Kobietki

piszecie o tym, żeby dbać o siebie i korzystać z L4 jak najdłużej i z jednej strony rozumiem to, rozumiem, że piszecie o szefach, którzy niechętnie patrzą na kolejne zwolnienia... A jestem szefem... I nie wyobrażam sobie, żebym mogła być na L4 dłuzej niż miesiąc.
Więc proszę, napiszcie, ile najkrócej byłyście na zwolnieniu i jak było z powrotem do pracy.
Mam tak, ze nie musze być 8 godzin, czasem wystarczy 3-5, ale nikt za mnie nie podpisze dokumentów, nie przeprowadzi rozmów z klientami, nie podejmie decyzji, które są dla firmy istotne. Praca biurowa, tylko stresu czasem dużo.