05.01.11, 10:33
Mieszkanie w bloku, na parterze.
Niedawno odkryliśmy w pokoju córki grzyb w narożniku! Po odsunięciu szafy, także i ona była opruszona pleśnią... podobnie drewniana skrzynia pod łóżkiem... Zgłosiłam sprawę do spółdzielni, bo zlikwidowanie pleśni to jedne ale trzeba znaleźć przyczynę. Przyszedł pan, zrobił pomiary temp. w pokoju 19 stopni, ściany tam gdzie pleśń 14, wilgotność 56%. Mierzył też temp. ściany od zewnątrz, ale nie wiem co tam mu wyszło. Ściana szczytowa cała jest wilgotna,(również w dużym pokoju) czuć to po przyłożeniu ręki ale nie ma grzyba. (tylko w narożniku pokoju córki). W spółdzielni traw narada, bo ścianę trzeba docieplić, ale pieniędzy jak zwykle nie ma... I teraz do sedna :) Wiadomo, że aby pozbyć się tej pleśni raz na zawsze muszę skuć w mieszkaniu tynk, zastanawiam się, czy tylko w miejscu gdzie jest grzyb? czy z całej ściany, tam gdzie czuć wilgoć? Ściana jest wilgotna na całej długości mieszkania, również w dużym pokoju(temp też 14 stopni)
Czy ocieplenie ściany jest jedynym wyjściem pozbycia się wilgoci? Obawiam się, że z braku pieniędzy mogą mi proponować jakieś inne rozwiązanie a z racji, że mam dziecko z mukowiscydozą, pleśń musi być zlikwidowana raz na zawsze. Będę wdzięczna za radę.
Obserwuj wątek
    • Gość: cromwell Re: Wilgoć IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 05.01.11, 14:06
      sa tabelki w sieci wyznaczajace punkt rosy
      np dla wilgotnosci 56% i temperatury powietrza 19 stopni punkt wynosi ok 10 stopni
      tzn ze na przedmiocie czy scianie o takiej temperaturze przy takich warunkach bedzie kondensowac para

      co mozna zrobic poza ocipeplenem
      wlasciwie to niewiele
      obnizyc wilgotnosci nie ma sensu
      jedynie podniesc temperature w pomieszczeniu
      ale to tylko polsrodek

      tynku nie skuwaj
      sa preparaty do usuwania plesni i wiekszosci grzybkow w postaci niemowlecej
      sa solne/skuteczne i mniej szkodliwe\
      sa chlorowe /skuteczniejsze tyko po zabiegu trza wietrzyc\
      wystarczy popsikac

      pzdr.
    • Gość: inżynier postaw w niedogrzanym rogu grzejnik... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 14:11
      problem zniknie.
      • Gość: Parkiety Mława Re: postaw w niedogrzanym rogu grzejnik... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 19:22
        Panowie doradcy proszę zajrzeć do wykresu Moliera gdzie jak na dłoni widać że wyższa temperatura co prawda obniża wilgotność względną powietrza ale jednocześnie podnosi temperaturą punktu rosy, co w sumie nie zmieni sytuacji na lepsze. Ponadto wyższa temperatura w wilgotnym klimacie sprzyja rozwojowi grzyba.
        Moim zdaniem należy jak najszybciej ocieplić ścianę a w mieszkaniu zainstalować osuczacz w celu zmiejszeniu zawartości pary wodnej w powietrzu.
        Można warunkowo podwyższyć temperaturę w pomieszczeniu zakładając kontrolowane wietrzenie pomieszczenia dla utrzymania niższej RH. Pozdrawiam
        • Gość: Magda Re: postaw w niedogrzanym rogu grzejnik... IP: *.kwi.vectranet.pl 05.01.11, 22:05
          Dziękuję za odzew i rady.
          Spółdzielnia stwierdziła, że ociepli cokół, bo w sumie ściana szczytowa jest ocieplona. Czy to coś da? Pewnie przekonamy się dopiero za rok...
          Co do istniejącego grzyba. Muszę go usunąć we własnym zakresie, więc jak nie trzeba jak najbardziej jestem za nie zbijaniem tynków. Na razie postanowiliśmy posłuchać Waszych rad i dzisiaj mąż spryskał miejsce grzyba i wokół jakimś chlorowym paskudztwem...
          We wtorek w oknach zostaną zainstalowane nawiewniki. Mam nadzieję, że będą efekty.
          Czy po tych zabiegach jest sens dogrzewać ścianę grzejnikiem? Z racji choroby dziecka, temperatura 20 to max jaką możemy mieć. (przy wyższych są duszności). Jeszcze raz dzięki za rady :)
          Mama Misi :)
          • Gość: inżynier chlorem nie zabijecie grzyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.11, 22:31
            Co najwyżej stan zdrowia waszego dziecka się pogorszy przez podrażnienie górnych dróg oddechowych oparami chloru... (chlor był używany jako gaz bojowy w I wojnie światowej).
            Skuteczne środki do ogrzybiania są drogie ~100 zł za 5 litrów w górę a osoba odgrzybująca musi posiadać odpowiednie środki ochrony.
            Zleccie robotę fachowcowi od odgrzybiania - dopiero zastosowanie odpowiedniej chemii, w zaleznosci od rodzaju grzyba da efekt. Inaczej będziecie truć siebie i dziecko, zarówno chlorem jak i zarodnikami grzybów...
            • Gość: Magda Re: chlorem nie zabijecie grzyba IP: *.kwi.vectranet.pl 06.01.11, 19:52
              Cromwel polecił chlorowe środki jako skuteczniejsze...
              Grzyb nie jest duży - plama ok 20x20cm... świeży...
              Byliśmy skłonni skuwać tynk, ale skoro nie ma potrzeby, to się wstrzymaliśmy.
              Córka nie mieszka teraz w swoim pokoju. Pokój jest intensywnie wietrzony a narożnik dogrzewany. Myślę, że jeszcze kilka dni, pomieszka z nami.
              Jeżeli to nie da efektów i grzyb wyjdzie będziemy skuwać tynk.
              • Gość: hydro Re: chlorem nie zabijecie grzyba IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.01.11, 08:58
                "Boramon" praktycznie jest bezzapachowy. Należy stosować zgodnie z technologią, tzn. nie usuwać pleśni-grzyba mechanicznie przed jego zastosowaniem.
                Można stosować jako dodatek przeciwgrzybiczny do farb.
                Jednak najważniejsze w Twoim przypadku są nawiewniki i kontrola sprawności wentylacji.
                Najlepszy byłby powrót do drewnianych, nieszczelnych okien, ale to niemożliwe.
                Odsuń meble od ścian, aby wymusić ruch powietrza za nimi.
                Nawet 2-3cm mogą być ważne.
              • Gość: edi sluchaj rad cromwela daleko zajdziesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 10:52
                Aby zabic grzyba trzeba wiedziec co to za grzyb i dobrać skuteczną chemię...

                Doradzany Boramon jest w miarę dobry - tylko uważaj aby nie wdychać jego oparów lub mgiełki przy rozpylaniu na ścianę... Absolutnie nie wolno przez kilka dni pomieszkiwać w pomieszczeniach "odgrzybianych".
                • Gość: cromwell Re: sluchaj rad cromwela daleko zajdziesz... IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 12.01.11, 15:36
                  a teraz w ramach rewanzu prosze cie madziu o refleksje na temat skutecznosci srodka pufas
                  nie zeby specjalnie
                  chce uwidocznic forumowiczom ze poleganie na opiniach debilow siedzacych w google
                  moze miec oplakane skutki


                  nawiasem mowiac pufas za rok straci sile razenia
                  jezeli znowu wyjdzie grzyb
                  kup nowy

                  pzdr.
                  • Gość: edi geniuszu... od "pudrowania grzyba" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 13:52
                    Jedyną skuteczną metodą na grzyba jest go ZABIĆ. A tego nie zrobisz żadnym pufasem czy innym "pudrasem"... tylko skuteczną chemią wnikającą w głąb zarażonej ściany.

                    Sam sobie przeczysz pisząc o tzw skuteczności polecanego środka:
                    a teraz w ramach rewanzu prosze cie madziu o refleksje na temat skutecznosci srodka pufas ...i zaraz po tympufas za rok straci sile razenia jezeli znowu wyjdzie grzyb kup nowy

                    Albo coś jest skuteczne albo nie jest... równie dobrze zamiast psikać pufasem może przemalować ścianę - wizualnie efekt będzie dobry na ~pół roku lub rok.
                    • Gość: cromwell Re: geniuszu... od "pudrowania grzyba" IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 13.01.11, 14:03
                      widac nie odbiegasz umyslowo od ediego z filmu
                      odpowiem wariatowi co mi tam

                      grzyby czy plesnie maja to do siebie ze najpierw powstaja w sprzyjajacym srodowisku
                      jakim jest w tym przypadku powierzchnia sciany
                      jezeli usuniesz je w poczatkowym stadium edi
                      nie wnikna wglab edi
                      wiec nie rob z siebie ediego
                      • Gość: Magda Chłopaki :) IP: *.kwi.vectranet.pl 13.01.11, 15:16
                        Pufas póki co sprawił, że grzyb zniknął. Córka śpi u siebie już 4 nockę i nie ma duszności, więc jest ok.
                        Grzyb był nowy bo biały, tylko miejscami poczerniał, ale myślę, że nie był starszy niż 2 m-ce.
                        Wiem, że istnieje ryzyko, że wylezie bestia ponownie, ale dopóki nie ocieplą ściany, nie bardzo mogę więcej zrobić. Wzywanie fachowców do grzyba wielkości 20cm, wydaje mi się trochę przesadzone... Jeżeli będzie wyłaził, zbijemy tynk, wypsikamy, osuszymy...
                        Co do skuteczności.. robiąc szum wokół naszej sprawy, także wiele osób polecało PUFAS twierdząc, że to jedne z najlepszych środków. Ja się wypowiem za rok :) Jak nie zapomnę :)
                        Pozdrawiam serdecznie :)
                        • Gość: edi nie zniknął... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 15:21
                          Ty go tylko "zmyłaś"...

                          pufas = 100 g zawiera 99,6 g roztworu podchlorynu sodu < 5% chloru aktywnego.
                          Ta chemia nie działa na żaden gatunek grzyba... za to częste stosowanie może wywoływać reakcje alergiczne lub objawy astmy.

                          Słuchaj "fachowców" pokroju cromwela szybciej wylądujecie w szpitalu/grobie.
                        • Gość: cromwell Re: Chłopaki :) IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 13.01.11, 15:22
                          cale szczesie
                          bo niejaki edi proponowal wykasztowanie stropow
                          wyburzenie sciany szczytowej celem szukania pierwocin grzyba sciennego;)

                          pzdr.
                    • Gość: Czarny grzyb. Re: geniuszu... od "pudrowania grzyba" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 21:19

                      Witam. Mam grzyba w sypialni od kilku lat w dwóch rogach, tzn. pojawia się zimą. Stosowałam polecany tutaj Pufas, niestety bezskutecznie. W końcu , latem zeszłego roku zbiłam tynk w jednym rogu (tam gdzie był większy grzyb ) i położyłam nowy tynk. Jak na razie w tym miejscu nie ma. W drugim rogu grzyb pokazał się znów. Jest czarny. Dodam ,że mieszkam w domu jednorodzinnym nieocieplonym, okna są plastikowe, wietrzę pokój ,ale sama nie wiem dlaczego grzyb ciągle wraca. Oba rogi ścian , tam gdzie był grzyb, często myłam , pryskałam owym Pufasem, malowałam a grzyb i tak wracał.Wkurza mnie ten cały grzyb.Dlatego też rozumiem Ciebie Madziu.
    • ihanelma Re: Wilgoć 07.01.11, 11:01
      Nie ma tam jakiejś rynny? Ile lat tam mieszkacie i w jakim wieku jest budynek? Czy wcześniej były problemy z wilgocią? Coś się zmieniło (tzn jakiś remont)?
      Czymkolwiek byście nie traktowali grzyba - dziecko z muko trzeba stamtąd zabrać. Ale najpierw znajdźcie przyczynę.
      • Gość: Magda Re: Wilgoć IP: *.kwi.vectranet.pl 07.01.11, 14:38
        Popsikaliśmy tego grzyba środkiem PUFAS.
        Podobno jest dobry, ale nie mam doświadczenia w temacie.
        Przyczyna to podobno kiepska wentylacja (we wtorek wstawiamy nawiewniki) i niedocieplona ściana. Mieszkamy na parterze i jak tylko się ociepli spółdzielnia dociepli cokół. Mieszkamy tu 4 lata, para na oknach zbierała się zawsze ale nigdy w takim stopniu jak teraz. Grzyb wyszedł niedawno, podejrzewam, że jakieś 2 m-ce temu, bo w tym czasie córka zaczęła mieć problemy.
        Teraz nie mieszka w swoim pokoju. Pokój cały czas wietrzę a ścianę dogrzewam. Planujemy powrót gdzieś we wtorek, to będzie 6 dni od psikania.
        • Gość: ihanelma Re: Wilgoć IP: 212.106.18.* 07.01.11, 14:51
          Ile lat ma blok? Czy są piwnice? Jeśli tak - to jak tam sytuacja wygląda? Może izolację spartolili - to jest parter... I właśnie - jaki to parter - wysoki, niski?
          Brak ocieplenia na pewno ma znaczenie, ale może być kilka przyczyn naraz. Jak ich nie znajdziecie, będziecie się bujać latami a spółdzielnia odbijać piłeczkę, że oni już ocieplili i są w porządku, a Wasze kłopoty są przez brak wentylacji, nieprawidłowe korzystanie z lokalu, dziecko w domu, nadmiar prania i oddychania itepe ;-)
        • cromwell1 Re: Wilgoć 07.01.11, 16:00

          > Popsikaliśmy tego grzyba środkiem PUFAS.

          i bardzo dobrze
          podobny jest pilmas
          stary pufas jednak lepszy
          pisalem wyraznie /to do malarzy/
          dla grzybow w wieku niemowlwcym
          czyli w poczatkowym stadium rozwoju

          inzyniery i inne wyczytaly ze grzyby to walka z wiatrakami
          tak jest w przypadku kiedy grzyb sie rozwija kilka lat
          wtedy czesto trzeba wyburzac sciany
          wrecz;)

          parkiety mlawa racje ma niestety
          chyba mnie zacmilo
          faktycznie punkt rosy postepuje prawie rownolegle z temperatura powietrza

          jedynym ratunkiem na jego obnizenie jest redukcja wilgotnosci
          /szacun mlawiarzu/

          co ci moge jeszcze poradzic?

          nie znam statusu budynku
          nie wiem kiedy robiono ocieplenie
          wiem natomiast ze wg prawa nowe i nowo ocieplane budynki
          /nie prywatne te sobie mozesz ogacic mchem/
          maja normy ociepleniowe zdaje sie ze max 0.3 kw/m2
          normy dosc wysrubowane
          jezeli goscie zrobia ocieplenie o takich parametrach
          z pewnoscia nie dojdzie do kondensacji

          pzdr.
          • Gość: Parkiety Mława Re: Wilgoć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 18:58
            Każdy ma prawo do błędów większych lub mniejszych, lecz nie każdego stać aby się do nich przyznać. Z szacunkiem pozdrawiam.
            • Gość: cromwell Re: Wilgoć IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 09.01.11, 17:33
              jest jeszcze jeden blad
              zamiast mlawiarzu powinienen chyba napisac malawianinie
              za co z gory przepraszam

              wracajac do tematu
              intryguje mnie plesn na spodniej sciance nieszcesnego lozka
              widac albo jest nikla szczelina pomiedzy dnem lozka i podloga
              albo to wina nieogrzewanej piwnicy
              wiem piwnica powinna byc...
              ale czesto nie jest
              z uwagi na koty walczace ze szczurami
              przede wszystkim na skladowiska ziemniakow
              ziemniaki lubia chlod
              dlatego goscie skladujacy nieprawdopodobne ilosci
              otwieraja okna w piwnicy zeby obnizyc temperature skladowania

              i tak zakreslilismy petle
              od chorego dziecka po ziemniaki...

              pzdr.
              • Gość: Magda Re: Wilgoć IP: *.kwi.vectranet.pl 09.01.11, 19:22
                Pod łóżkiem były szuflady. Łóżko było robione u stolarza i te szuflady miały swój stelaż. Faktycznie było tam dość szczelnie. Pleśń była na stelażu a także wewnątrz szuflad.
                Na ścianie, właśnie przy rogu gdzie wyszedł grzyb jest też rynna. Ale podobno szczelna...
                Jako, że ściana była wilgotna nie tylko w pokoju u córki ale też w dużym (po długości ściany szczytowej) myślę, że problem jest właśnie w dociepleniu, ew. że od piwnicy ciągnie.
                Od kilku dni jest cieplej i ściana zaczyna wysychać. Nie jest już taka zimna.
                Jutro albo we wtorek córka wraca do siebie. Póki co, pozostaje nam obserwowanie ścian i młodej. Odkąd wyprowadziliśmy ją z pokoju nie ma duszności. Powrót do pokoju będzie testem, czy faktycznie udało nam się pozbyć problemu. No i na jak długo. Dziękuję wszystkim za pomoc. Mam nadzieję, że dotrwamy do wiosny i wraz z dociepleniem nasz problem zniknie.
                • Gość: cromwell Re: Wilgoć IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 09.01.11, 19:37
                  problem nadal istnieje
                  to ze pozbylas sie grzyba i na dworze sie ocieplilo nie jest jego rozwiazaniem
                  co bedzie kiedy temperatury znowu spadna ponizej -10 stopni?

                  jezeli w piwnicy jest temperatura 12 stopni w najwieksze mrozy to odpusc
                  jezeli spada grubo ponizej zadaj ocieplenia piwnicy
                  ewentualnie izolacji stropu piwnicy pod mieszkaniem
                  w zupelnosci wystarczy 10-12 cm eps 70

                  pzdr.
                  • Gość: Magda Re: Wilgoć IP: *.kwi.vectranet.pl 09.01.11, 20:01
                    Tak wiem, wiem, problem został "uśpiony", bo wiem, że to dopiero początek zimy i tak naprawdę to jeszcze dużo przed nami. Ale już wiem, że grzyb wychodzi, więc muszę kontrolować ścianę. I łudzę się, że jak na wiosnę docieplą ten cokół to problem zniknie. Sprawdzę jeszcze temperaturę w piwnicy tak jak radzisz. Chociaż pan robiący pomiary stwierdził, że temperatura posadzki jest ok - tzn. 18 stopni więc to nie od piwnicy... Wiem, że muszę problem rozwiązać, ale do wiosny muszę dotrwać i robić wszystko aby ten grzyb nie wyłaził. (Postawiłam grzejnik w rogu i dogrzewam ścianę).
                    pozdr. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka