zaneta234
10.08.11, 23:44
wiem, wiem, było tysiące razy, czytałam wątki na ten temat tu i na innych forach.
Ale...
Mam mieszkanie na parterze w starym domu z 1934 roku - cegła o grubości pół metra, ocieplona styropianem, okna plastikowe założone niedawno, dobrze zrobione i zaizolowane podłogi. Fundamenty wewnątrz i na zewnątrz oblane betonem, ale izolacja pozioma prawdopodobnie nie istnieje. Jest tu wysoki poziom wód gruntowych (po ostatnim lipcu - woda stoi na podwórku, nie wsiąka) i w mieszkaniu pojawiła się wilgoć, a za nią pleśń. Mokre są niektóre ściany i rogi - zewnętrzne i wewnętrzne - kominowe. Reszta ścian póki co OK.
Nie mam możliwości zrobienia dużego remontu. To jest mieszkanie do wynajęcia, nie mam funduszy ani możliwości na kosztowne naprawy. Ostatnio nawet jeden pan z firmy specjalistycznej chciał wynająć to mieszkanie i oferował zrobienie - w ramach czynszu - remontu i osuszenia budynku - ale sie poddał, bo nie doszacował prac i nie rozpoznał podłoża (zrezygnował po rozwaleniu mi połowy podłogi, wrrr...).
Co mogę zrobić, bez podcinania i izolowania fundamentów, bez iniekcji chemicznych? Co spowoduje, że pleśń nie będzie powstawała? Osuszacz? Położenie płyt gips-karton i paraizolacja scian? Wyłożenie korkiem ścian? Co sądzicie o systemie Aquapol Polska? Jakiekolwiek inne sugestie i rady będą dla mnie cenne