Dodaj do ulubionych

remont i sąsiedzi

26.10.05, 20:20
Otóz remontuję, jakiś czas to juz trwa z wiadomych względów,stare
mieszkanie nalezy odonowić.Nabywając lokal korzyłam się przed wszystkimi
sąsiadami przepraszjąec, uprzedzając etc,najbardziej niejakiego "mecenasa"
mieszkającego pode mną, świezo upieczonego prawnika chyba jak wnioskuję
po tytule, którym tytułuja powyzszego pozostali sąsiedzi emeryci. I ten
Pan poczuł sie strasznie sponiewierany , jak i jego mamusia, która bywa
jedynie, ale nie mieszka, zostałam potraktowana jak ktos " kto nie umie
remontu robic z głową, stuka i hałasuje " "bo syn sie skarzył " a nadmienię,
że syn muzyki bardzo głośno słucha" az rozrózniam teksty słuchanych
piosenek. Staram się naprawde nie hałasować, nigdy po 22, w niedzielę jakis
delikatny zgdzyt wiertarką, aczkolwiek bez przesady, " a Pan zwany
mecenasem" zwrócił mi uwagę, że u mnie pracuje sie w sobotę i to nawet do
22 ( ??? ) . Nie czuje się winna, czuje sie wsciekła. Sam pewnie stukał od
świtu do nocy przy akompaniamencie mamusi , a tu ... i cóż zareagowac,
przepraszać czy co olac po prostu szanownego mecenasa ?
Obserwuj wątek
    • Gość: marko Re: remont i sąsiedzi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 20:46
      No cóż... wykonuję na co dzień remonty -zarobkowo- i sam staram sie
      przestrzegać pewnych sobie narzuconych nawyków w tej kwesti. Prace które
      stwarzają hałas zaczynam po 9.00 i kończę około 17.00 oczywiście nie robiac
      tego non stop. Co do sobót to tylko do 15.00 jeżeli naprawdę jest to konieczne.
      Rozumiem że nie chodzi tu o kwestię zatrudnienia firmy lub fachowca , bo mozna
      samemu też coś zrobić ,lecz o zwykłe podejście i poszanowanie tego że to innym
      przeszkadza gdy chca wypocząc po dniu pracy.
      Myślę że powinnaś być pod tym względem bardziej wyczulona i zorganizowana.

      pozdro.
      • ant777 Re: remont i sąsiedzi 27.10.05, 08:45
        Remont i tak i tak musisz zrobić. Oczywiście jest wkurzające jak ktoś o 21.55
        wierci wiertarką dziurę w ścianie. Mój sąsiad przygotowjąc mieszkanie do
        wynajmu potrafił o 22.30 włączyć wiertarkę ale nie robiłem problemów, bo sam
        jakiś czas temu miałem totalny remont. Myślę, że robotę można tak zorganizować,
        żeby te najbardziej hałaśliwe rzeczy zrobić najszybciej. Wiem, że łatwo to
        powiedzieć i nie zawsze tak się da zrobić. Może warto wytłumaczyć sąsiadom, że
        ten remont nie jest robiony na złość nim. Jeśli da się kulturalnie to załatwić
        to będzie super, bo raczej jesteście skazani na siebie.
        • musaszka Re: remont i sąsiedzi 27.10.05, 10:44
          Otóż to remont zrobić muszę,ostatni etap to właśnie podłogi, które są
          najbardziej hałaśliwe, taki montaż deski barlineckiej na przykład .Muszę to
          zrobić, ponieważ mieszkanie na cemencie nie bardzo mi służy. Zapewniam,że
          nie kuję ani nie wiercę specjalnie po 22, kończyłam zawsze ok 19-
          20 .Wsciekłam sie po prostu na jego uwagi, szczególnie,że go kilkakrotnie
          juz uprzedzałam i przepraszałam za ewentualne hałasy,ale dość tego, więcej
          nie będę sie korzyc.Stukać będę jeszcze dobrych klka miesięcy , bo bez
          firanek i innych upiekszeń mieszkać nie zamierzam.Szczególnie,że wiele
          rzeczy robię sama a to jest bardziej pracochłonne. 40 m podłogę położyłam
          sama zajęło mi to prawie 2 dni, specjaliście z pewnością krócej, ale za
          to jaka satysfakcja. Drogi sąsiedzie jeszcze listwy mnie czekają, a to równiez
          jest czasochłonne i nie takie znowu bezszelestne :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka