Dodaj do ulubionych

otwarta kuchnia- warto?

IP: 80.51.47.* 16.03.06, 19:57
Kupiliśmy małe nowe mieszkanie 47 m2 i mamy jeszcze możliwość zgłoszenia
developerowi pewnych przeróbek. Chcemy zrezygnować z jednej ściany działowej
i połączyć mniejszy pokój (9,5m2) z kuchnią (8,5m2) i częścią hallu (6,5m2).
Zostanie nam zamknięta spora sypialnia i oczywiście łazienka.

Moje pytanie:
czy warto łączyć kuchnię z pokojem? Rodzice mnie straszą że ze względu na to
połączenie bede miała smród gotowania w całym mieszkaniu. Czy faktycznie nie
da się tego wyeliminować? Czy jest ktoś na forum, kto zastosował takie
połączenie i teraz żałuje?
Obserwuj wątek
    • Gość: . warto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 20:03
    • Gość: Kazik Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 194.146.128.* 16.03.06, 21:24
      Czy warto? Co kto lubi. Mnie zupełnie nie porusza kuchnia połączona z pokojem.
      Kuchnia to moje króleswto, gdy mnie nachodzi wena kucharska i nie znoszę gdy mi
      ktoś przeszkadza. Jestem przeciw, ale to nie znaczy, że Tobie też to radzę. Nikt
      za Ciebie nie zdecyduje.
      • Gość: floton Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 22:06
        Warto. Kupuja drugie w swoim zyciu mieszkanie, szukaliśmy takiego właśnie, w którym będzie można dokonać połączenia kuchni wielkim łukiem z pokojem stołowym. Jest to pokój dzienny. Tu wszyscy siedzą, jedzą , ogladaja telewizje. Tu przyjmujemy gości. Nie ma problemu z robieniem kawy, kiedy przychodzi koleżanka i chce pogadac. Oprócz niego mamy też pokój dla dzieci i sypialnie - pracownie.Smród z gotowania niech cie nie przeraża. W mieszkaniu io tak nie sposób zatrzymać zapachów. A przez połączenie powierzchnia optycznie powieksza sie.
        • Gość: pola trudno powiedzieć IP: *.augustow.mm.pl 30.03.06, 11:18
          ma kuchnie otwarta na salon i:
          1. z jednej strony jest bardzo przestronnie,
          2. mogłam postawić duży stół, na który nie miałabym miejsca, gdyby kuchnia
          pozostała tylko kuchnią
          ale:
          1.czasem zdarza mi się, że wychodze z domu i czuję, że "pachnę", np smażonym
          mięsem albo pieczoną rybą, albo zapiekanką.Wyjątkowo niekomfortowe.(oczywiście
          jesli ktos mało gotuje ten problem odpada, ale ja mam malutkie dzieci i
          gotowania nie mam jak uniknąc, zresztą to lubię:)
          2.czasm zapach smażonego jedzenie unosi sie w mieszkaniu nawet 2 dni.(mimo
          inetensywnego wietrzenia)
          3. kiedy robię proszony obiad, np z tesciami, to potem niesttey musimy jeśc
          deser w małym bałaganie. NIe będe przy gościach myć wszystkiego, odstawiam co
          sie da do zmywarki, częsc do zlewu,ale w dalszym ciągu jest to poobiedni
          nieład. Jeśli jest pokój można do niego przejśc z kawa i ciastem.

          Trudno mi doradzić.Rozwaz za i przeciw. zastanów sie, co Ci będzie bardziej
          przeszkadzac: brak przestrzeni czy czasem bałagan i zapachy gotowania unoszace
          się w mieszkaniu
          ps. mam dobrą wentylację-uprzedzam pytanie
          ps2. tez mam salon, kucnię i przdepokój w jednym
          • Gość: MM Re: trudno powiedzieć IP: *.org 30.03.06, 23:53
            ad.1."Pachnieć" będziesz jeszcze bardziej, jeżeli będziesz gotowała w
            zamkniętej przestrzeni kuchni.
            ad.2. Prawdą jest, że w przypadku połączenia kuchni z salonem, trzeba chociaż
            trochę zmienić nawyki żywieniowe na bardziej zdrowe czyli mniej smażenia (a
            szczególnie, gdy są małe dzieci) a ponadto można wykorzystywać piekarnik.
            ad.3. Należy tak zaprojektować całość, żeby bałagan poobiedni, zlew czy płyta z
            garnkami nie była widoczna z salonu. Wystarczy postawić podwyższony w stosunku
            do blatów kuchennych barek.
    • Gość: monia Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.acn.waw.pl 16.03.06, 22:38
      Dla mnie warto. Jeśli nie przeszkadza Ci obecność innych podczas pitraszenia,
      bo to podstawa. Jeśli chodzi o zapachy- dobry wentylator to podstawa, my mamy
      kominowy, firmy fagor.
    • annka3 Re: otwarta kuchnia- warto? 16.03.06, 23:19
      Smród mozna w pewnym stopniu ograniczyć za pomocą wyciągu(jeżeli masz dwie
      kratki wentylacyjne w kuchni).Musisz jeszcze odpowiedzieć sobie na pytanie czy
      jesteś pedantką.Przy otwartej kuchni jest to niezbędne.Nawet bałaganiarze nie
      lubią sterty brudnych naczyń w zlewie czy okruchów na blacie itp.itd.
      • Gość: chwilowo Smród ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 09:27
        cześć
        Przepraszam ,ale jaki smród panuje w kuchni w czasie gotowania?
        Czytam i nie mogę wyjść z podziwu: smród parzonej kawy? A może smród pieczonej
        na szpinaku soli pod beszamelem?? Smród wigilijnej grzybowej??
        To jakieś przesądy światło ćmiące ...
        Jak ktoś ma smród w kuchni, to powinien ją posprzatać i wyczyścić, a nie
        dywagować na forum o sposobach wentylowania tego smrodu.
        pozdrawiam
    • 25spider Re: otwarta kuchnia- warto? 17.03.06, 10:15
      akurat stoje przed podobnym problemem...

      projektuje domek i kuchnie polaczylem z jadalnia i salonem...
      (literam "L": kuchnia --> jadalnia --> salon)

      - ja chce, zeby byl latwy dostep do jadalni - czesto kursuje sie w tą i
      spowrotem - a brak drzwi lub nawet sciany w tym pomaga...

      - poza tym duzo czasu spedzam w kuchni (nie musze - lubie) i jak przyjda
      znajomi, to moge miec z nimi kontakt wizualny i do tego z nimi rozmawiac...

      - trzeci "+", to faktycznie zwiekszenie powierzchni glownie wizualnie, choc nie
      tylko

      - czwarty "+", to oszczednosci - brak scian, i conajmniej 2 szt. oscieznic i
      drzwi - nieduzo, ale zawsze cos... ;)


      oczywiscie żona twierdzi, ze NIE, bo:

      - niemile zapachy, dym, jak cos sie przypali rozprzestrzenia sie wszedzie...
      (nigdy nic nie przypalilem - wiec z tym nie ma problemu, ja rzadze w kuchni, a
      na niemile zapachy gotowania, a raczej smazenia latwo mozna zlikwidowac, lub
      znacznie zmniejszyc poprzez wyciag!!! ktory i tak wszyscy umieszczaja, a nie
      wszyscy korzystaja z niego...)

      - niepozmywane naczynia w zlewie itp. bałagan...
      (zamiast sie wstydzic, mozna pozmywac!!! - proste prawda?... poza tym mozna ta
      zorganizowac kuchnie, zeby pewna czesc nie byla widoczna z kazdego miejsca w
      jadalni lub salonie... nieduza scianka dzialowa moze zalatwic sprawe, ukrywajac
      np. zlewozmywak)


      Dla chcacego nic trudnego...

      Pozdrawiam, Spider
      • annka3 Re: otwarta kuchnia- warto? 17.03.06, 11:25
        Może smród to za dużo powiedziane, ale nie powiesz mi, że po smażeniu np.ryb
        lub gotowaniu kiszonej kapusty zostaje niebiański zapach.Co do zmyawnia to nie
        zawsze mozna od "ręki" pozmywać.Zostawiasz gości przy stole i zmywasz gary?
        Może lepiej kupić zmywarkę.
        Tak czy inaczej przy całkowicie otwartej kuchni musi być w niej błysk. Moim
        zdaniem trzeba tak urządzic przestrzeń (kuchnia +pokój dzienny),żeby
        najbardziej newralgiczne miejsca w kuchni były niewidoczne dla gości.
    • Gość: cromwell Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 217.153.82.* 17.03.06, 12:36
      - kuk , co tak smierdzi ?!!!
      - kapusta panie kapitanie
      - aaaaa kapustka tak pachnie;)

      pzdr.
      • Gość: ewa Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 212.87.3.* 17.03.06, 13:05
        w poprzednim nie mialam, w tym mam, jak bede planowac nowe mieszkanie to z
        otwrtosci jednak zrezygnuje. Szczegolnie w duzych mieszkaniach gdzie mozna
        zrobic duza kuchnie zamknieta to chyba nie warto miec jej otwartej na salon a
        jedynie na jadalnie. Co do zapachow to da sie przezyc jak sie gotuje bigos to
        nawet przy zamknietej kuchni zapach jest na cale mieszkanie.
        Argumenty za
        1 wiekszy kontakt z rodzina przy pracach kuchennych
        przeciw
        2 trudno szczegolnie w czasie pracy utrzymac sterylny porzadek i balagan oglada
        sie z 'salonu'. To naprawde denerwujace szczegolnie przy wiekszych przyjeciach
        (wigilia) gdy w domu jest sporo ludzi a nie wszystko da sie tak zorganizowac by
        nie robil sie kuchenny balagan.
        • 25spider Re: otwarta kuchnia- warto? 17.03.06, 15:46

          nawet jak kuchnia jest zamknieta, to zapachy przenikna szpara pod drzwiami a
          nawet dziurka od klucza... wiec nie ma wlasciwie znaczenia, czy jest zamknieta,
          czy otwarta...

          po drugie ciekawe zjawisko zauwazylem... Ci, ktorzy tak bardzo krytykuja
          otwarta kuchnie... maja drzwi do kuchni non-stop otwarte... zamykane sa jedyni,
          gdy coś się komuś przypali... ;)))

          hehe


          ja w domku robie salon i jadalnie ze 20 cm nizej... (jeden stopien nizej)

          wiec ludzie, zwlaszcza siedzacy przy stole lub na kanapie lub sofie nie beda
          widzieli co sie dzieje na stole, lub w zlewozmywaku... poza tym miedzy kuchnia
          a jadalnia bedzie scianka ok. 1 metra, zaslaniajaca wlasnie zlewozmywak...
          • Gość: annka3 Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:54
            Pomińmy zapachy,które w końcu są nie do uniknięcia,a reszta to kwestia gustu.
            Zastanów się nad tym jednym stopniem pomiędzy jadalnią i salonem. Prawo
            budowlane na to nie pozwala- musza być najmniej trzy.Ma to swój sens, bo jeden
            stopień jest dla oka trudny do zauważenia i łatwo się potknąć.Poza tym 20 cm to
            za duzo jak na jeden stopień.Podrawiam
          • Gość: mif Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:27
            Nie rób głupoty i nie rób stopni, czy stopnia w z kuchni do salonu. Znajomi
            mają,... 15 lat męczarni.
    • kalina_p warto 17.03.06, 14:18
      jak najbardziej - wiecej przestrzeni, milej gotowac gadając z kims...Robic
      kanapki ogladając z męzem MjakMilośc;)))
      bardzo sie cieszę, że rozbilam scianę, mamy 3 pokoje, czyli zostały 2 osobne i
      jedna całośc: kuchnia, saloon + przedpokój. Sasiedzi, którzy maja takie same
      mieszkania nie moga sie nadziwić, że to tyle samo metrów, bo zrobilo sie jasno,
      przestronnie.
      • horpyna4 Re: warto 17.03.06, 17:59
        Po pierwsze - dobry wyciąg załatwia sprawę zapachów.
        Po drugie - oszczędzasz więcej miejsca, niż Ci się w pierwszej chwili wydaje.
        Bo jeżeli masz kuchnię osobno, to musi być tam jakiś stół do jedzenia. Przecież
        ze śniadaniem nie będziesz latać okrężną drogą do pokoju. A jak jest razem, to
        wystarczy jeden stół w pokoju.
        A od pokoju trzeba częściowo zasłonić czymś w rodzaju kredensu, czy meblościanki
        (pozostawiając oczywiście wygodne połączenie). Wtedy nie będzie takiego wglądu
        w gary.
        • Gość: lala Re: warto IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 16:59
          przy malym mieszkaniu jest to zaleta, bo powieksza salon. Ale niestety trzeba
          sprzatac. Mozna ogladac tv, a przy maly dziecko jest to rewelacyjne, bo wiesz
          co robi (i widac i slychac jak broi). Co do zapachow- kiedys kuchnie byly albo
          w oficynie, albo na wyzszych pietrach, zeby sie zapach nie roznosil po
          salonach. Wspolczesnie malo kogo stac na kilkukondygnacyjne mieszkanie, a na
          zapach nie ma sily, bo i tak sie rozejdzie.
    • Gość: goasc Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.aster.pl 19.03.06, 11:31
      Zalezy, co kto lubi. Dla mnie kuchnia to kuchnia, a salon to salon. Zaraz
      pewnie zostane skrytykowana. Ale mi po prostu to połączenie nie odpowiada.
      Przeszkadzałoby mi , gdybym siedziała sobie w salonie, odpoczywała, np.
      oglądała tv, a ktoś stukałby mi garnkami albo smażył kotlety.
      Brak jednej ściany to dla jednych oszczędność, a dla mnie to zysk, mam bowiem w
      kuchni dodatkowa ścianę, przy której mogę postawić nieduży stół. Dla mnie stół
      w kuchni to podstawa. Nie cierpię spożywania codziennych posiłków, typu poranne
      śniadanie przed pojsciem do pracy, w salonie.
    • somsom Re: otwarta kuchnia- warto? 19.03.06, 12:19
      NIE WARTO,
      Mam od 4 lat duże mieszkanie, ale żeby jeszcze bardziej powiększyć przestrzeń
      wyburzyłam małą wolnostojącą ścianę, która optycznie oddzielała kuchnię od
      salonu. Zyzkałam wprawdzie w tym miejscu jadalnię, ale nigdy więcej kuchni z
      salonem!!! Brrr...
      Właśnie kupuję działkę i będę budować duży dom, na pewno kuchnia nie będzie
      otwarta, raczej półotwarta, tak, żeby można było łatwo dojść do kuchni i
      jadalni, ale żeby nie było widać kuchni z salonu.
      I nie chodzi tu o zapachy kuchenne, ale o względy wizualne, mimo, ze kuchnię
      mam świetną, nowoczesną a sprzęcik jest też najwyższej klasy, najlepszej mocy i
      najbardziej cichutki, to jak przychodzą goście (dostojni i mniej dostojni) to
      mam wrażenie, ze przyjmuję ich w kuchni...
      Szczerze i z serca radzę ci zrobić kuchnię raczej półotwartą, z łatwym
      dostępem, ale jednak nieco ukrytą, żebyś bez skrępowania mogła przyjąć choćby
      księdza po kolędzie ;)))

      pozdrawiam, somsom
    • Gość: jolka Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:56
      to zależy od trybu życia.
      ja mam kuchnię otwartą i budowanym domu też planuję taką.
      Dlaczego? Pracuję na pełen etat, w domu jestem wieczorami i nie chciałabym w
      tym czasie siedzieć w zamkniętej kuchni odcięta od rodziny.
      Uważam że najlepiej kiedy kuchnia jest częściowo oddzielona. U mnie jest tak że
      z sofy nie widać zlewozmywaka, w którym składuję brudne gary w trakcie
      gotowania. Natomiast blat roboczy jest usytuowany tak, że przygotowując potrawy
      mam kontakt z rodziną.
      Natomiast z tymi garami w zlewie to też nie jest znowu taki problem bo mam
      zmywarkę - i tu jedna uwaga - kup cichą zmywarkę. Moja chałasuje bo nie
      zwróciłąm na to uwagi przy zakupie, co jest dosyć denerwujące. Znajomi mają
      natomiast zmywarkę tak cichutką, że nawet nie wiedziałam że jest włączona.
      Idealnym rozwiązaniem jest kuchnia odszielona od salonu jadalnią - ale to
      raczej do większych mieszkań (lub domów).
      Ogólnie otwartą kuchnię polecam.
      • Gość: pyza Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 12:49
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        >Znajomi mają
        > natomiast zmywarkę tak cichutką, że nawet nie wiedziałam że jest włączona.

        Jolka, mozesz podać co to za zmywarka? Producent, typ?
        • Gość: jolka Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 217.153.224.* 21.03.06, 13:13
          ok, zapytałąm mailem - jak odpowiedzą dam znać :-)
        • Gość: jolka Re: Zmywarka IP: 217.153.224.* 23.03.06, 08:18
          Podaję ten model:
          AEG model Favorit 84470 VI, 45cm szer. do zabudowy
        • Gość: MM Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.org 27.03.06, 01:22
          Cicha jest także zmywarka Siemensa typ SE55A590 i wyciąg Siemensa LC86950
    • Gość: Karolina Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.astro.uni.torun.pl 20.03.06, 14:58
      W maju wprowadzam sie do moich pierwszych 50-ciu metrow kwadratowych. Tez
      robilismy zmiany u dewelopera i polaczylismy kuchnie ok 9m kw. z pokojem ok 9m
      kw. czyli porownywalna do Waszej. Nienaruszona zostala tylko sypialnia 18m kw.
      Miedzy kuchnia a salonem wybudujemy murek na granicy podlog (kafelki w kuchni i
      parkiet bambusowy w salonie) mniej wiecej ok 1.20 wysoki zeby jednak troszke
      oddzielal, ale zeby miec przestrzen. Pokoj dzienny nie jest super wielki ale tez
      nie zamierzamy w nim trzymac za duzo mebli; dwie podwojne rozkladane sofy,
      sprzet rtv i jakas polke na ksiazki. To bedzie bardziej male kino domowe niz
      pokoj. Zadnych szaf , komod itp. Wlasnie jestem na etapie poszukiwan cichego
      okapu, bo to podstawa funkcjonalnosci i spokoju otwartych kuchni. Stol bedzie w
      kuchni (90 cmx90cm) w wersji zlozonej a jesli beda goscie to sie go rozlozy w
      pokoju. Kuchnie otwarte podobno najlepiej urzadzic w prostych formach. Bez
      fikusnych klamek, frontow i ozdóbek. Nie za wiele sprzetu na wierzchu typu
      pojemniki na noze, reczniki papierowe, kubeczki, wazoniki. Zeby po prostu wzrok
      z salonu nie wedrowal do kuchni. Niedobrze wygladaja szafki powieszone na
      roznych poziomach. A ponadto fronty powinny byc z polyskiem - powiekszaja wtedy
      pomieszczenie. Plyta mdf lakierowana albo laminaty daja taki efekt. Wydaje mi
      sie ze kuchnia urzadzona w stylu rustykalnym lub klasycznym bedzie zbyt ciezka
      na tak male pomieszczenie - ok 18m kw. Powinna tez byc jasna, ale osobiscie
      robie bordowa . No i na koniec trzeba pamietac zeby styl salonu mial choc troche
      do czynienia ze stylem kuchni. Nieudane polaczenie bedzie nie do zniesienia.
      A w ogole jak bedzie zle sie mieszkalo to zawsze mozna scianke postawic, no nie?

      pozdrowki
    • Gość: foczka Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 80.51.47.* 20.03.06, 19:13
      dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi. Mamy jeszcze troszkę czasu na
      zastanowienie i będziemy analizować każdą z Waszych rad, ale raczej zdecydujemy
      sie na otwartą kuchnię z jakimś małym barkiem i dobrym wyciągiem. Pewnie będzie
      tak samo jak u ~Karoliny. Pozdrawiam
    • Gość: ## Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 14:49
      Według mnie warto pokusić się o taką zmianę. Po pierwsze będzie optycznie
      więcej przestrzeni, a po drugie jest wiele fajnych sposobów na urządzenie
      takiej połączonej z pokojem kuchni. Ja osobiście mam połączoną kuchnię z
      pokojem i nie narzekam. Rozdzielona jest od pokoju "barkiem" przy którym
      swobodnie można usiąść na wyższych krzesłach. Ponadto mi podoba się to, że mogę
      w trakcie przebywania w kuchni i gotowania oglądać bez kłopotu telewizję. A
      jesli chodzi o smród gotowania--nim się nie przejmuj-zainstaluj dobry
      pochłaniacz i najlepiej podłącz go do wentylacji. No i staraj się tak gotować
      by pachniało, a nie śmierdziało :)))
    • Gość: ari Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.radom.pilicka.pl 21.03.06, 16:16
      Zrobiłam to samo z mieszkaniem 50 m kw. i teraz żałuję. Mieszkanie wygląda
      cudnie ale urodziło się dziecko i okazało się że w tym mieszkaniu brakuje dla
      niego wydzielonego pokoju. Teraz jest małe więc jest w pokoju z nami ale co
      będzie za kilka lat?. Przemyśl to. Pozdrawiam
      • 25spider Re: otwarta kuchnia- warto? 27.03.06, 12:44
        wstawisz scianke dzialowa...

        :)

        planujesz je "zakwaterować" w kuchni?... ;) hehe
    • Gość: mp Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 08:45
      Warto! ja tak mam. dzieki temu mogę ciągle uczestniczyc w życiu domowym, mam
      dzieciaki na oku... mam 56m2 i w kolejnym, wiekszym mieszkaniu tez tak zrobie.
      pozdrawiam
    • Gość: Eta Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.swn.vectranet.pl 24.03.06, 23:52
      Moje mieszkanie jest nieco większe 70m2. Również mam kuchnię otwartą. Wszystko
      jest OK. Pamiętaj tylko o porządnym wentylatorze nad kuchenką. Z pewnością
      wiele razy się przyda.Hej
      • ulpl Re: otwarta kuchnia- warto? 27.03.06, 00:05
        Czytam Wasze odpowiedzi i tak sie zastanawiam, czy Wy dzieci nie macie
        (doliczyłam się chyba 3 wypowiedzi o dzieciach), czy tez one do kuchni nie
        wchodzą, czy może pozwalacie na wyrzucanie zawartości szafek ? Bo dla mnie to
        jest bardzo stresujące jak maluchy wchodzą do kuchni- już widzę tę demolkę i co
        gorsza, wszelkie możliwe niebezpieczenstwa nań czyhające (mama wychodzi do
        toalety - i taki 2-latek przystawi sobie krzesło do kuchenki albo szafki z
        lekami...a jeśli blokada, osłona kuchenki czy inny straszak nie zadziała? Albo
        się go zneutralizuje? Chyba jestem przewrażliwiona, ale moje dzieci są bardzo
        pomysłowe, dlatego ostrzegam :). Wezcie pod uwagę,ze w całkowicie otwartej
        kuchni nie da się wstawić zamykanej bramki - tym, którzy dzieci mieć planują -
        otwartą kuchnię stanowczo odradzam.
        • 25spider Re: otwarta kuchnia- warto? 27.03.06, 12:43
          nie latwiej normalnie wychować dzieci?...

          ;)
          • Gość: Kamelia Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 80.50.91.* 30.03.06, 10:29
            Dokładnie tak... Nie sztuka zamknąć dzieci "na pokojach", trzeba nauczyć co
            wolno a co nie... Mój bardzo sprawny fizycznie i pomysłowy 2,5latek nie broi w
            kuchni choć ma do niej swobodny dostęp (pomieszczenie jest oddzielne, ale nie
            ma drzwi).
            • 25spider Re: otwarta kuchnia- warto? 30.03.06, 13:24
              zamiast zabraniac dziecku wchodzic w okolice basenu lepiej nauczyc je pływać...
              :)
    • Gość: Dorota Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 195.117.195.* 27.03.06, 09:49
      Po 20 latach praktyki spędzania czasu w kuchni kupiliśmy dom z otwarta kuchnią.
      Nie czuje się odizolowana od świata. Gdy są goscie - mogeę z nimi przebywać
      przygotowujac posiłki, a nie stać sama w kuchni. Problem brudnych naczyń
      zniknął z powodu zakupienia zmywarki.
    • aniko16 Re: otwarta kuchnia- warto? 27.03.06, 14:37
      Warto. Szczególnie jak masz albo spodziewasz się małych dzieci - nie znikasz im
      z oczu, ty je widzisz. Ja mam kuchnie otwartą ale oddzieloną murkiem, wyłożonym
      z wierzchu drewnem, z tego samego drewna wydzielone są jakby drzwi, wszystko
      zakończone na górze szeroką półką. Przy ściance od strony salonu stoi kredens,
      a od strony kuchni stolarz zrobił szuflady i otwarte półki. Bardzo praktyczne
      rozwiązaniei ładnie wygląda choć opis nie bardzo mi wyszedł. Trzeba pamiętać
      aby nawiązać stylem kuchni do stylu salonu, szafki nie mogą być zbyt wymyślne,
      ktoś zresztą wyżej dawał dobre rady. Podłoga też powinna być w jakimś sensie
      kontynuacją, ja np. mam drewno egzotyczne w salonie a w kuchni to samo drewno
      jest połączone z terakotą. Dzięki murkowi, siedząc za stołem czy w częsci
      wypoczynkowej nie widać blatów ani zlewozmywaka. U nas najbardziej hałasującym
      sprzetem nie jest ani lodówka ani zmywarka tylko czjnik elektryczny!
      • Gość: zenobiusz Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.netdecisions.com / 80.85.75.* 03.04.06, 17:52
        My stoimy przed podobnym dylematem, z tym ze mieszkanie ma 75 m. Salon 20m a
        kuchnia 8m2, przedpokoj 11m2. (pozostaja i tak 3 pokoje). Myslimy nie tyle o
        aneksie kuchennym, co wywaleniu tylko gornej cwiartki sciany miedzy kuchnia a
        pokojem - pozwalaloby to na utrzymanie kontaktu wzrokowego z goscimi /dziecmi
        (pierwsze prawie w drodze) ale pozostaloby odrebne pomieszczenie.

        Czy to ma sens, szczegolnie wartosciowe przemyslenia tych, ktorzy to maja za
        soba..

        Dzieki,

        Zenobiusz
        • horpyna4 Re: otwarta kuchnia- warto? 03.04.06, 18:24
          Zrób jeszcze przejście, nawet wąskie. Dużo wygodniej.
        • Gość: foczka Re: otwarta kuchnia- warto? IP: 80.51.47.* 03.04.06, 19:51
          hmmmmm w życiu czegoś takiego nie widziałam ale brzmi ciekawie
          • rafal761 Re: otwarta kuchnia- warto? 04.04.06, 00:00
            ha, ilu ludków , tyle zdań - ja mam otwartą i nie zamieniłbym na inną, dodam
            jednak, iż jest tak usytuwana, iż goście w salonie nie widzą co sie dzieje w
            kuchni, no jedynie okna i stół...
            • Gość: aga Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.06, 14:39
              mam male dziecko- 2,5 roku, ale on wie, ze jak dziala kuchenka, to jej nie
              wolno dotylac. Raz przylozyl reke i teraz juz wie czym to sie konczy. Wywala z
              szafek, ale mi to nie przeszkadza. Kuchenka tez sie bawi, umie ja programowac.
              Zreszta nabawil sie i ostatni przestal sie interesowac. Jedyne co, to go
              wyganiam jak sie cos gotuje (gotujemy na wewnetrznych palnika)- jak cos stoi na
              zewnetrzym, to nie ma prawa wejsc do kuchni.
    • margonik Re: otwarta kuchnia- warto? 04.04.06, 19:31
      Ja połączyłam kuchnię z małym pokojem - powstała duża kuchnia, która
      jednocześnie służy nam za pokój gościnny i jadalnię. Absolutnie nie żałuję.
      Smrody mi się żadne nie unoszą. Jak gotuję bigos, czy coś takiego, to
      oczywiście, ale tak czy siak byłoby czuć w całym mieszkaniu. Dodam, że okap mam
      jeden z najtańszych, a w końcu istnieją dużo lepsze, jesli boisz się kuchennych
      oparów.

      Wada jest taka, że czasami jak mam gości, to wolałabym szykować jedzenie za
      zamknętymi drzwiami, a nie przy nich. Ale ten kij ma dwa końce, bo czasami jest
      wręcz przeciwnie i wygodne jest to, że połączenie.

      Na pewno przy takim układzie ważnym elementem jest zmywarka, abyś nie musiała
      oglądać z pokoju brudnych naczyń, ani w czasie imprezy myć naczyń przy
      gościach. Ale zmywarka staje się teraz standardem.

      Jedyny minus, który dotyczy Twojego przypadku, że pozostanie Wam tylko jeden
      pokój. My jesteśmy w lepszym położeniu, bo oprócz kuchnio-pokoju, mamy dwa
      osobne pokoje - w jednym jest sypialnia, a drugi niedługo będzie dla dziecka.
      Jak Wam sie urodzi dziecko, to będziecie mieli problem. Prawdopodobnie sami
      wylądujecie w tym pokoju kuchennym, a tak to już bym mieszkac nie chciała. Gdy
      czasami zdarza mi sie spać w tym pokoju, to przekszadza mi chociażby lodówka -
      ale może można się do tego przyzwyczaić... Ponadto, jak wymienimy lodówkę na
      nową, to może zniknie ten problem.
      • Gość: Monika Re: otwarta kuchnia- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 14:08
        W pierwszym mieszkaniu połączym kuchnie z salonem, ale teraz w drugim mieszkaniu
        juz tego nie zrobilam.
        Były plusy:
        1. Otwarta, wieksza przestrzen
        2. Fajny, nowoczesny design mieszkania
        3. Mozliwosc uczestniczenia w zyciu rodzinnym przy gotowaniu ;)

        A reszta to juz niestety minusy:
        1. Przy gosciach nakladasz jedzenia, jak musisz przezucic z talerza na talerz to
        juz jest problem
        2. Stos talerzy z I i II dania kiedy podajesz gosciom kawe
        3. Glosno w salonie - pracuje lodowka, okap i zmywarka i majac nawet najbardziej
        nowoczesny i dobry (cichy sprzet) nie obejrzysz TV nie biorac glosu na maxa, a
        my mamy male dziecko, ktore spi w ciagu dnia i jest to problem
        4. Kolejny problem rowniez z dzieckiem - non stop podbiegalo do szafek i
        piekarnika, o ile piekarnik nie jest problemem, bo mozna go zabudowac w slupku
        ale szafki sa dostepne. Kiedy teraz w nowym mieszkaniu z oddzielna kuchnia
        siedzimy w zamknietym salonie to nasze dziecko o tej kuchni jakos zapomina i do
        niej nie biega.
        5. Ja jestem minimalistka, ktora nie lubi miec rzeczy wystawionych na wierzchu,
        jak rowniez jakigokolwiek balaganu, przy otwartej kuchni musialam ja non stop
        sprzatac, co oczywiscie mialo dobre strony.

        Dlatego teraz zdecydowalam sie miec oddzielna kuchnie, aczkolwiek graniczy z
        salonem, wiec zawsze moge wywalic te sciane ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka