Gość: kiniu5
IP: *.master.pl
21.03.06, 22:51
W październiku 2005 r. postawiłem domek letniskowy nad jeziorem. Domek na
podmurówce z poddaszem użytkowym 88 m.kw + 20m.kw taras zadaszony. W środku
cały domek stolarz zrobił w boazerii .Wszystko fajnie i ładnie, ale okazało
się że zrobiłem fatalny błąd, właściwie to nie ja tylko stolarz który kład
wełnę i boazerię. Między wełną a boazerią nie dał mi foli paraizolacyjnej, bo
on twierdzi że w domku letniskowym foli paraizolacyjnej nie musi być. Szybko
przekonałem się że nie ma racji. W zimie wietrzyłem i grzałem w domku bo
wszystko było jeszcze świeże i chciałem to wszystko podsuszyć. Niestety
boazeria na poddaszu szczególnie w pokoju z oknem dachowym zaczęła w
niektórych miejscach puchnąć i wybrzuszać się. No i teraz problem, czy powodem
tego jest złe położenie boazerii, brak foli a może to że boazeria była za
mokra. Ściany w domku to: deska zewnętrzna 2 cm, folia paroizolacyjna, wełna
10 cm boazeria 1,7 cm. Dach: gont papowy, papa, deskowaniw, wełna, boazeria.
Gadałem z inż. budownictwa i doradził mi żebym zrobił dobrą wentylację w domku
i wszystko będzie ok. Ale znów inny fachman od stolarki mówi mi że tak nie
może być bo mi wszystko zgnije i zgrzybieje i muszę zrywać boazerię i kłaść
folię. Tylko łatwo powiedzieć zerwać 270 m.kw boazerii, wszystko poniszczyć i
od nowa wszystko kłaść. Dardzo proszę o pomoc, co zrobić, kogo posłuchać może
ktoś miał podobny problem. Dziękuję, pozdrawiam