Dodaj do ulubionych

Wspaniały Baltona

02.10.25, 11:24
(...) kiedy sobie przypominam, jak to było w młodości, widzę zawsze ten przyciskany korek. To ja. I czuję tamtą presję. Ja – hm, dość ostro wyskakiwałem. Źle by się to skończyło, gdybym nie spotkał mojej Patrycji. Pojawiła się w samą porę. Dla niej chciałem być wspaniały. Chciałem na nią zasłużyć. Udało się. (...)
Tyle w CZ w przemowie do Nory.

Jak niby, przepraszam, Baltona "wyskakiwał"? I jaką czuł presję?
Ok, wyleciał po pierwszym roku studiów - zdarza się wielu.
Ufarbował buraka na głowie - j.w.
Jeździł Harleyem, którego sam naprawiał - chłopaki jeżdżą motocyklami, może nie Harleyami od razu, ale znowu nic wielkiego.
Całował wszystko, co się nawinęło - też nie jest to jakaś szczególna właściwość. Głupie to było, owszem.

I jak mu się udało być tym Wspaniałym? Że sprzedał motor, założył biznes, ogolił buraczka i wyprowadził się na zaplecze kwiaciarni? A, i przestał całować dziewczyny. Tym samym zasłużył na Patrycję...

A gdyby się nie pojawiła w samą porę, to co? Zostałby dilerem narkotykowym, czy seryjnym gwałcicielem?
Jbc, ja z Pulpy pamiętam Baltonę, jako chłopaka całkiem rozsądnego, który, gdy już się zdecydował czego chce w życiu (i to dosyć wcześnie), to potrafił do tego dążyć.
Żaden tam straceniec, którego Pulpa musiała ratować przed samym sobą.

A może ta jego gadka nie ma pokrycia w prawdzie, tylko tak nawijał Norze, żeby ją przekonać do swoich racji?
Obserwuj wątek
    • bupu Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 11:38
      ako17 napisała:

      > (...) kiedy sobie przypominam, jak to było w młodości, widzę zawsze ten przycis
      > kany korek. To ja. I czuję tamtą presję. Ja – hm, dość ostro wyskakiwałem. Ź
      > le by się to skończyło
      , gdybym nie spotkał mojej Patrycji. Pojawiła się w s
      > amą porę. Dla niej chciałem być wspaniały. Chciałem na nią zasłużyć. Udało się.
      > (...)
      > Tyle w CZ w przemowie do Nory.
      >
      > Jak niby, przepraszam, Baltona "wyskakiwał"? I jaką czuł presję?


      Rodzina Żaków znana jest z wywierania presji na młodzież, taaa. Biedny Floryś, byłby się stoczył gdyby nie Pati... 🤦


      > A gdyby się nie pojawiła w samą porę, to co? Zostałby dilerem narkotykowym, czy
      > seryjnym gwałcicielem?

      Nie zostałby przykładnym drobnomieszczaninem z neosarmackimi zapędami. Co w oczach Borejkow zapewne byłoby, owszem, upadkiem moralnym.
    • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 13:18
      ako17 napisała:

      > (...) kiedy sobie przypominam, jak to było w młodości, widzę zawsze ten przycis
      > kany korek. To ja. I czuję tamtą presję. Ja – hm, dość ostro wyskakiwałem. Ź
      > le by się to skończyło
      , gdybym nie spotkał mojej Patrycji. Pojawiła się w s
      > amą porę. Dla niej chciałem być wspaniały. Chciałem na nią zasłużyć. Udało się.
      > (...)
      > Tyle w CZ w przemowie do Nory.

      I zadnych konkretow, c`nie ? ani w czym sie ta presja przejawiala, ani jak wyskakiwal, ani czym ten "zly koniec" mialby sie okazac, ani jak zaslugiwal i jak sie objawiala jego wspanialosc :) :) :)

      pier...lenie o Szopenie



      > A może ta jego gadka nie ma pokrycia w prawdzie, tylko tak nawijał Norze, żeby
      > ją przekonać do swoich racji?
      >

      No raczej oszszyfistosc to jest
      • ako17 Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 14:35
        tt-tka napisała:

        >
        > I zadnych konkretow, c`nie ? ani w czym sie ta presja przejawiala, ani jak wysk
        > akiwal, ani czym ten "zly koniec" mialby sie okazac, ani jak zaslugiwal i jak
        > sie objawiala jego wspanialosc :) :) :)

        Tylko że my, jak raz, widzimy Baltonę w okresie jego zasługiwania i sporo wiemy o tym, co się u niego działo. Nawet jeśli nie wiemy wszystkiego, to i tak nie sądzę, by skrywał on jakąś mroczną tajemnicę.
        >
        > pier...lenie o Szopenie
        >
        >
        >
        > > A może ta jego gadka nie ma pokrycia w prawdzie, tylko tak nawijał Norze,
        > żeby
        > > ją przekonać do swoich racji?
        > >
        >
        > No raczej oszszyfistosc to jest

        Naprawdę tak myślisz? Że nawijał głodne farmazony, nie mające pokrycia w rzeczywistości?
        • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 14:41
          No jasne, ze naprawde. Widzimy, kiedy widzimy, mlodego czlowieka, ktory zawaliwszy studia szybko skoczyl na studium pomaturalne, wyprowadzil sie z domu, ale nie za daleko i nie do meliny, w tej swojej kanciapie porzadek utrzymuje, pracuje i zarabia na siebie... chyba ze Flobry sugeruje, ze w chwilach, gdy czytelnik go nie widzial on chlal, cpal i lajdaczyl sie, a moze jeszcze gorzej. Ale jakos w to nie wierze. tym bardziej ze jeszcze w wigilie przed ta wiosenna burza z Pulpa widzimy go w rodzinnym domu domytego i w fartuszku, jak lepi pierogi :P
          • greta_herbst Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 18:14
            > tym bardziej ze jeszcze w wigilie przed ta wiosenna burza z Pulpa widzimy go w rodzinnym domu domytego i w fartuszku, jak lepi pierogi :P

            Czekajcie, kumo, to tam minęły raptem dwa-trzy miesiące?
            • bupu Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 18:41
              greta_herbst napisała:

              > > tym bardziej ze jeszcze w wigilie przed ta wiosenna burza z Pulpa widzimy
              > go w rodzinnym domu domytego i w fartuszku, jak lepi pierogi :P
              >
              > Czekajcie, kumo, to tam minęły raptem dwa-trzy miesiące?


              Wigilia każdy wie kiedy była, odburaczony łeb Baltony debiutował na Podkoziołek, 28 lutego, a burza była 1 czerwca.
            • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 18:43
              greta_herbst napisała:

              > > tym bardziej ze jeszcze w wigilie przed ta wiosenna burza z Pulpa widzimy
              > go w rodzinnym domu domytego i w fartuszku, jak lepi pierogi :P
              >
              > Czekajcie, kumo, to tam minęły raptem dwa-trzy miesiące?

              Jakies piec miesiecy, od wigilii do oblanej przez Pulpe matury. Oblala w Dzien Matki, czyli 26 maja.
              Ale juz w dzien kobiet Flor te kwiaciarnie ma i prosperuje, czyli sporzadnial (jesli mial z czego porzadniec, osobiscie watpie) w jakies dwa miesiace, fakt.
    • briar_rose Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 14:42
      Ale pierdzielenie, za przeproszeniem! Jedyne, co można mu faktycznie negatywnego zarzucić, to pchanie się z paszczą do całowania i dawanie nadziei biednej Romie... To rzeczywiście było wstrętne. Wyskakujący, źle rokujący Baltona pracowicie pomagał mamusi lepić pierożki, przybrany w fartuszek! Na tyle, że sama Elka straciła zapał do amorów, gdy młodzieniec, wcześniej w jej oczach uchodzący za mrocznego rycerza, wydał się jej niemęski. Chłopak bardzo pracowity, nie bojący się ryzyka... jakie ta ich kwiaciarnia miała realnie szanse to miała, ale nie można chłopakom odmówić, że nie dążyli do realizacji własnych marzeń.
      • ako17 Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 23:22
        briar_rose napisał(a):

        > Ale pierdzielenie, za przeproszeniem! Jedyne, co można mu faktycznie negatywneg
        > o zarzucić, to pchanie się z paszczą do całowania i dawanie nadziei biednej Rom
        > ie... To rzeczywiście było wstrętne.

        Było. Tyle.

        Wyskakujący, źle rokujący Baltona pracowic
        > ie pomagał mamusi lepić pierożki, przybrany w fartuszek! Na tyle, że sama Elka
        > straciła zapał do amorów, gdy młodzieniec, wcześniej w jej oczach uchodzący za
        > mrocznego rycerza, wydał się jej niemęski. Chłopak bardzo pracowity, nie bojący
        > się ryzyka... jakie ta ich kwiaciarnia miała realnie szanse to miała, ale nie
        > można chłopakom odmówić, że nie dążyli do realizacji własnych marzeń.

        Tak. Baltona w 1991/92 był naprawdę rozsądnym i odpowiedzialnym człowiekiem. Życiowo pozbieranym.
        Czemu zatem Patrycję traktował tak dziwnie? Przecież od kwietnia/ maja mniej-więcej mógł był być pewnym jej wzajemności.

        To o co chodziło Sytemu Niedźwiedziowi? Po prostu kłamał swojej córce, czy próbował się znowu, po prawie 30 latach, kreować na Wielkiego Buntownika we wczesnych latach przełomu?
        • greta_herbst Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 15:42
          > To o co chodziło Sytemu Niedźwiedziowi? Po prostu kłamał swojej córce

          Jeśli chcesz intradiegetycznego wyjaśnienia, to niewykluczone, niestety, ponieważ skądinąd wiem, że rodzice stosują nieraz takie metody wychowawcze. Wydaje im się, że ich życie jest przed dziećmi zamkniętą tajemną księgą, że dziecko widzi i rozumie tylko to, co rodzic im pokaże i wyjaśni, i bawią się w serwowanie Fikcyjnych Przypowieści Z Morałem, stosując siebie jako głównych bohaterów żeby było, że wiedzą o czym mówią, że to ich własne doświadczenia.
          Głupie, ale całkiem częste.

          Natomiast przypuszczam że w tym wypadku prawdziwe jest wytłumaczenie ekstradiegetyczne, tzn. MM faktycznie ma wizję młodego Baltony jako wykolejonego marginesu tylko dlatego, że miał farbowane włosy i motor, bo to są symbole używane w telewizji dla zasygnalizowania "trudnej młodzieży" i ludzie potem faktycznie rozumują takimi kliszami. Ta młodzież nie musi nic złego robić, wystarczy że uporczywie ma te włosy i posiada ten motor i może jeszcze słucha muzyki. Podła.
          • ako17 Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 19:27
            greta_herbst napisała:


            MM faktycznie ma wizję młodego Baltony jako wykolejonego margines
            > u tylko dlatego, że miał farbowane włosy i motor, bo to są symbole używane w te
            > lewizji dla zasygnalizowania "trudnej młodzieży" i ludzie potem faktycznie rozu
            > mują takimi kliszami. Ta młodzież nie musi nic złego robić, wystarczy że uporcz
            > ywie ma te włosy i posiada ten motor i może jeszcze słucha muzyki. Podła.

            Niebywałe. Autorka książek dla młodzieży? Myśli takimi kliszami? Nie wierzę...
            Przecież Baltona był od początku postacią raczej pozytywną, nie przeszedł tak naprawdę żadnej przemiany. Jeśli już, to bardzo powierzchowną. Po prostu dorósł, przestał strugać mhocznego i zajął się normalnym życiem.
            Jbc, słuchanie rocka i filmy Jarmusha mogły mu spokojnie zostać. To nie przeszkadza ani w chodzeniu po bagnach, ani byciu odpowiedzialnym mężem i ojcem.
            • kooreczka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 20:28
              Obiektywnie patrząc to w literaturze młodzieżowej PRL trudno o naprawdę ciężkie przypadki- czasem jakiś kolega wyleci z klasy, ktoś się upije (ale nie pije) albo koleżanka w ciążę zajdzie. Judyta od Rolleczek ucieka z domu i rozkręca skandal w barze mlecznym ale to raczej z nadmiaru fantazji i braku wyobraźni (nb dorośli przyklaskują, że 16 latka umawia się z 24 latkiem). I nawet na tle tych koleżanek po piórze MM to różowa watka.
              • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 20:57
                kooreczka napisał:

                > Obiektywnie patrząc to w literaturze młodzieżowej PRL trudno o naprawdę ciężkie
                > przypadki

                Bywaly, bywaly. Ostrowska, Zajacowna... wiecej tez, z czasem mi sie przypomni. Ale i ciezkie mlodziencze dramaty zdarzaly sie, i mlodziezowa przestepczosc, i mlodociani wykolejency.
                O, Platowna "Tomek, Ewa i inni", a nawet Ozogowska "Tajemnica zielonej pieczeci"
                • ako17 Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 21:38
                  tt-tka napisała:

                  > kooreczka napisał:
                  >
                  > > Obiektywnie patrząc to w literaturze młodzieżowej PRL trudno o naprawdę c
                  > iężkie
                  > > przypadki
                  >
                  > Bywaly, bywaly. Ostrowska, Zajacowna... wiecej tez, z czasem mi sie przypomni.
                  > Ale i ciezkie mlodziencze dramaty zdarzaly sie, i mlodziezowa przestepczosc, i
                  > mlodociani wykolejency.
                  > O, Platowna "Tomek, Ewa i inni", a nawet Ozogowska "Tajemnica zielonej pieczec
                  > i"

                  A w "Tajemnicy zielonej pieczęci" to jaka przestępczość i wykolejenie było?
                  Serio pytam nie pamiętam, wiem że tam się szyframi "Grabarz i kapota" posługiwali.
                  • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 23:05
                    ako17 napisała:

                    >
                    > A w "Tajemnicy zielonej pieczęci" to jaka przestępczość i wykolejenie było?
                    > Serio pytam nie pamiętam, wiem że tam się szyframi "Grabarz i kapota" posługiwa
                    > li


                    No jakze ! Normalny gang, na miare podstawowki oczywiscie . Wymuszanie pieniedzy, kradzieze, napady.
                    • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 05.10.25, 10:06
                      Przypomnial mi sie Kurczab, "Siedem zielonych zeszytow" - hebefilia, uczennice i dorosli zonaci mezczyzni, pierwsze paraseksualne doswiadczenia. Tam afera zakonczyla sie relegowaniem nieletniej ze szkoly, tzn ze wszystkich szkol na okres roku (obecnie chyba niemozliwe), opisane to bylo bajecznie, reakcje szkoly, zony jednego z tych panow, rodzicow...

                      Nawet ci najbardziej niewinni i polecani, a tez ogromnie popularni autorzy i autorki - ucieczki z domu, mlodociani na najlepszej drodze do przestepstwa Jurgielewiczowa Ten obcy, Bahdaj Stawiam na Tolka Banana, Ozogowska Glowa na tranzystorach
                      • chatgris01 Re: Wspaniały Baltona 05.10.25, 10:53
                        Jeszcze Siesicka, "Jezioro Osobliwości" i "Zapałka na zkręcie".
                        "Szaleństwo Majki Skowron" Minkiewicza.
                        "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" Niziurskiego.
                    • ciotka.scholastyka Re: Wspaniały Baltona 06.11.25, 15:56
                      tt-tka napisała:


                      > No jakze ! Normalny gang, na miare podstawowki oczywiscie . Wymuszanie pieniedz
                      > y, kradzieze, napady.

                      E, ci z gangu to byli starsi, tylko wciągali młodzież z podstawówki. Ten ich cały szef, Rysiek, to zdaje się nawet na studenta wyglądał.
                      • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 06.11.25, 17:54
                        Ale wlasnie wciagali podstawowkowiczow - pieniadze od Aliny wymuszali jej rowiesnicy bodaj, proba dla Stefana mialo byc wyrwanie torebki.
            • greta_herbst Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 22:43
              > Jbc, słuchanie rocka i filmy Jarmusha mogły mu spokojnie zostać. To nie przeszkadza ani w chodzeniu po bagnach, ani byciu odpowiedzialnym mężem i ojcem.

              Motocykl też w żadnej z tych rzeczy nie przeszkadza, a umiejętność naprawiania go jest niesamowicie wręcz przydatna. To środek lokomocji mający swoje cechy charakterystyczne i już. Jakiekolwiek kojarzenie go z takim a nie innym charakterem, przydawanie jakichkolwiek cech jego użytkownikowi to już jest kliszowanie pod wpływem kultury.
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 14:44
      A może sam zaczął w to wierzyć że stoczyłby się w rynsztok, gdyby nie Patrycja, bo tak mu szkoda tego, co stracił, i co mógł mieć. Może on tak naprawdę chciał tylko jeździć Harleyem i całować dziewczyny, a nie bawić się w plantatora z niewidzialnymi murzynami i całym stadem borejkowej szarańczy na głowie.
      • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 14:52
        Ta teoria mi sie podoba ! :)
      • ako17 Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 15:11
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > A może sam zaczął w to wierzyć że stoczyłby się w rynsztok, gdyby nie Patrycja,
        > bo tak mu szkoda tego, co stracił, i co mógł mieć. Może on tak naprawdę chciał
        > tylko jeździć Harleyem i całować dziewczyny, a nie bawić się w plantatora z ni
        > ewidzialnymi murzynami i całym stadem borejkowej szarańczy na głowie.

        popłakałam się... XDDD. Świetne! Znakomita teoria!
    • greta_herbst Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 19:55
      Z tego Baltony jest taki sam zbuntowany Bad Boy jak z Laury jest "niedobre dziecko." Nie pada krzyżem przed seniorami i Seneką, to wszystko.

      Wizja buntu i młodzieńczych "szaleństw" u MM jest mniej więcej taka, że 25 letnia osoba odmówiwszy paciórek o godzinie 8:00 wieczorem jeszcze przez godzinę czyta Stephena Kinga do poduszki, a potem tego Kinga kładzie na Biblię, na wierzch. Czy coś.
      • ako17 Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 22:24
        greta_herbst napisała:

        > Z tego Baltony jest taki sam zbuntowany Bad Boy jak z Laury jest "niedobre dzie
        > cko." Nie pada krzyżem przed seniorami i Seneką, to wszystko.

        No, Laura miała tam trochę więcej za uszami. Biorąc jednak poprawkę na całokształt progenitury, zarówno Laura, jak i Nora mogły budzić niejakie niepokoje u rodziców. Nie uważam ani Laury paskudnych zachowań, ani Nory niezręczności (zwłaszcza to drugie), za naprawdę zły prognostyk na całe, dalsze życie.
        Nad Laurą należało zdecydowanie popracować wychowawczo, do czego Gabuni zabrakło czasu lub chęci.

        Jeśli chodzi o Norę, to jej postępowanie nigdy nie było świadomie złe. Była niezdarna, ale jej czyny wypływały z dobrych pobudek.
        A cała reszta borejkowskich wnuków jest po prostu bezproblemowa wychowawczo.

        Pyzuni się, co prawda, trafiło naprawdę duże łubudu, ale jej akurat nikt o nic nie próbował obwiniać, wszyscy przyjęli domniemanie niewinności. Dopiero Ida spróbowała jakiegoś dialogu, mającego na celu ustalić logikę wydarzeń, bo i tak wszyscy się cieszyli ze spodziewanego dzidziusia (nienawidzę tego słowa - i może się zagalopowałam - ono wystąpiło w JT/ CP? Czy ja już im wszystkim przypisuję wszystko co złe?) i skupili się na piętnowaniu Fryca. Wygodnie, nie powiem. Tym bardziej, że samego dziecka nie uznali za problem.
        >
        > Wizja buntu i młodzieńczych "szaleństw" u MM jest mniej więcej taka, że 25 letn
        > ia osoba odmówiwszy paciórek o godzinie 8:00 wieczorem jeszcze przez godzinę cz
        > yta Stephena Kinga do poduszki, a potem tego Kinga kładzie na Biblię, na
        > wierzch. Czy coś.

        Na to wygląda. Jako żywo nie widziałam u Floriana w Pulpecji żadnych niebezpiecznych odchyleń. Ot, normalny chłopak, który przyjął atrakcyjny dla płci przeciwnej wizerunek, słucha rocka i nic poza tym (Harley jest częścią wizerunku - psuje się i ogólnie więcej trzeba w nim dłubać, niż nim jeździć).

        Jego kreowanie się wobec nastoletniej córki na nie wiadomo jak mroczną postać ćwierć wieku wcześniej, jest jakieś z niewiadomo jakich rejonów wzięte. Nic takiego nie widziałam jako czytelnik, ale może coś przeoczyłam.
        Dlatego pytam :)
    • kocynder Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 20:52
      Pier... Tego, no, mówienie bzdur. Takie tam, "wspominki kombatanckie". Niegdyś panowie snuli chlubne opowieści o wojnie (mimo, że rocznik byli 1937, i całą wojnę spędzili w Koziej Wólce a wojsko widzieli tylko na obrazku), pokolenie późniejsi opowiadali jak to walczyli z systemem i wylatywali z uniwerku za rzucanie kałamarzem w portret Stalina (mimo, że kałamarzy już wówczas od dość dawna nie używano), mój własny osobisty kuzyn,który mieszkał w sąsiednim budynku (wraz z rodzicami swoimi, oczywiście) i z którym drogi się nam rozeszły dopiero na studiach - kiedyś mnie wprawił w stupor, gdy usłyszałam, jak opowiada o koncertach rockowych na które jeździł - no ni uja, ja i owszem, bywałam na Metalmanii, na koncertach KATa, na genialnym koncercie AC DC i Metallica na Monsters of Rock, na koncercie Dżemu, jeszcze gdy wokalistą był Rysiek Riedel... Kuzyn w tym czasie słuchał Depeche Mode. I nie, nie krytykuję Depeche Mode, ale z rockiem mają tyle wspólnego, co ja z fizyką kwantową. ;) No, ale po latach kuzyn swemu dziecięciu zasuwał gadkę, jak to on na koncertach i co się tam działo, ojejkujej! Dla mnie pitolenie Flora - to ta sama kategoria. Nie ważna prawda, nie ważne realia - ładnie pasuje do landszaftu, który pan maluje i kropka.
      • bupu Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 23:53
        kocynder napisała:

        > Pier... Tego, no, mówienie bzdur. Takie tam, "wspominki kombatanckie". Niegdyś
        > panowie snuli chlubne opowieści o wojnie (mimo, że rocznik byli 1937, i całą wo
        > jnę spędzili w Koziej Wólce a wojsko widzieli tylko na obrazku),

        Jak mawiał sarkastycznie mój dziadek, kombatant autentyczny, opowieści typu "śniegu było, panie, po pas, a my żytkiem, żytkiem...".



        > la mnie pitolenie Flora - to ta sama kategoria. Nie ważna prawda, nie ważne rea
        > lia - ładnie pasuje do landszaftu, który pan maluje i kropka.
        >

        Też mnie się tak zdawa.
        • kocynder Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 08:36
          "Jak mawiał sarkastycznie mój dziadek, kombatant autentyczny, opowieści typu "śniegu było, panie, po pas, a my żytkiem, żytkiem..."."

          Tak mi się skojarzyło... W roku 2000 dość hucznie i szumnie obchodzono ćwierćwiecze "Sentymentalnej panny S." czyli Solidarności. No i w publicznej telewizji jeden z naszych wówczas na topie siatkarzy oznajmił, że on zakładał Solidarność. Ooook... Detal, że koleś w tym 2000 miał lat 27. To gdzie on tą Solidarność zakładał? W żłobku? Taki uświadomiony politycznie niemowlak? ;)

          "ładnie pasuje do landszaftu, który pan maluje i kropka.
          Też mnie się tak zdawa."

          No bo nie ma w treści książek NIC co by potwierdzało wersję o byciu "bad bojem". Poza buraczkowym owłosieniem i oglądaniem filmów Jarmusha.
          BTW: czy mię się zdaje czy była wzmianka jakoby Larwa włosy se na zielono pomalowała? Czy to w jakimś fanfiku było?
          • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 09:16
            Pomalowala na zielono. Bunt i zuolstwo dokladnie na miare MM :)
            ach, i jeszcze buntowniczo jadla kisiel ! moze Baltona w ramach staczania sie buntowniczo jadl pierozki ?
            • kocynder Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 09:20
              "buntowniczo jadla kisiel ! moze Baltona w ramach staczania sie buntowniczo jadl pierozki ?"

              Lepił. Buntowniczo. Jadł pewnie też, ale to poza kadrem. I buntowniczo pogniótł fartuszek w kwiatki! O! Złol prawdziwy!
              • bupu Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 09:32
                kocynder napisała:

                > "buntowniczo jadla kisiel ! moze Baltona w ramach staczania sie buntowniczo jad
                > l pierozki ?"
                >
                > Lepił. Buntowniczo. Jadł pewnie też, ale to poza kadrem. I buntowniczo pogniótł
                > fartuszek w kwiatki! O! Złol prawdziwy!
                >

                Odmawiając przy tym czytywania Wierzyńskiego. Rynsztok, pani, rynsztok!
          • bupu Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 09:28
            kocynder napisała:

            >
            > No bo nie ma w treści książek NIC co by potwierdzało wersję o byciu "bad bojem"
            > . Poza buraczkowym owłosieniem i oglądaniem filmów Jarmusha.
            > BTW: czy mię się zdaje czy była wzmianka jakoby Larwa włosy se na zielono pomal
            > owała? Czy to w jakimś fanfiku było?
            >


            Nie, w Języku Trolli Larwa była ostrzyżona na krótko i ufarbowana na zielono.
            • kocynder Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 09:38
              Eee... Ale zaraz... Bo mię się zdaje, że w "Żabie" ma długie, czarne włosy... Źle mię się zdaje? Bo akcja "Żaby" jest około rok później niż "Język", to co? Przez rok jej włosy urosły znów w falę do pasa? Doczepy se zrobiła?
              • bupu Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 09:54
                kocynder napisała:

                > Eee... Ale zaraz... Bo mię się zdaje, że w "Żabie" ma długie, czarne włosy... Ź
                > le mię się zdaje? Bo akcja "Żaby" jest około rok później niż "Język", to co? Pr
                > zez rok jej włosy urosły znów w falę do pasa? Doczepy se zrobiła?
                >

                Jaki rok, szefowo? JT to przełom 2003/2004, a Żaba i Czarna Polewka to wiosna i lato 2004. I w Żabie oraz CP Larwa nie ma długich włosów, ona ma tam afro. Wielką banię czarnych loków. Patrz obrazek.
          • ako17 Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 22:07
            kocynder napisała:

            > No bo nie ma w treści książek NIC co by potwierdzało wersję o byciu "bad bojem"
            > . Poza buraczkowym owłosieniem i oglądaniem filmów Jarmusha.

            W żaden sposób nie świadczy to o byciu złym chłopcem. NIC tam właśnie nie ma.
            A te jego zewnętrzne objawy, to jakieś, całkiem życiowe, fascynacje hormonalne, panie tego.
      • chatgris01 Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 20:04
        kocynder napisała:

        > pokolenie późn
        > iejsi opowiadali jak to walczyli z systemem i wylatywali z uniwerku za rzucanie
        > kałamarzem w portret Stalina (mimo, że kałamarzy już wówczas od dość dawna nie
        > używano),


        Ej, ale jak najbardziej używano kałamarzy! Pamiętam kałamarze z początków mojej szkoły podstawowej, w latach 1971-73 (czyli jeszcze 20 lat po Stalinie), były wpuszczone w ławki. Potem faktycznie znikły.
        • kocynder Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 20:14
          Skoro były wpuszczane w ławki to student musiałby rzucać ławką. :P Chat, nie chodzi o kałamarz, tylko o zasadę, a tą rozumiesz.
          • chatgris01 Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 20:24
            To się łatwo z ławki wyjmowało przecież :P

            Nie twierdzę przecież, że naprawdę rzucali (wiadomo, że ściemniają), ale teoretycznie to by mogli.
      • kooreczka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 20:30
        Andrzej Pilipiuk- rocznik 1974 - uwielbia opowieści jak to dręczyła go komuna pod postacią nielubianych nauczycielek i gdyby nie komunism to do czego on by nie doszedł
        • limelight7 Re: Wspaniały Baltona 12.10.25, 22:35
          kooreczka napisał:

          > Andrzej Pilipiuk- rocznik 1974 - uwielbia opowieści jak to dręczyła go komuna p
          > od postacią nielubianych nauczycielek i gdyby nie komunism to do czego on by ni
          > e doszedł
          Andrzej Pilipiuk w ogóle pięknie potrafił snuć opowieści, na przykład jak szantażował wydawców, którzy wzgardzili jego wczesnymi dziełami :D Lubiłam go słuchać, mój ojciec za to każdą dłuższą styczność z nim odchorowywał :P
        • kocynder Re: Wspaniały Baltona 12.10.25, 23:07
          E, to może ja też byłam represjonowana przez komunizm, tylko, choroba, nie wiedziałam? Bo też miałam kilkoro nauczycieli wrednych i głupich, i też mogłabym ho ho ho , ale nie wiedziałam, że to przez represje polityczne... ;)
    • mika_p Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 21:51
      Z innej beczki, Ako, czy ty widzisz swoją sygnaturkę podczas forumowania? Na telefonach chyba nie widać, a ja używam komputera. Twoja obecna w początkowym poście ma 8 linijek, a jak odpowiadasz gdzieś w głębi dyskusji, to już i 10. To uciążliwe zwłaszcza przy krótkich postach, zobacz jak to wygląda (czerwona linia ode mnie).
      Możesz ją zmniejszyć? Np. wstawić link zamiast długiego cytatu?
      • ako17 Re: Wspaniały Baltona 02.10.25, 22:57
        mika_p napisała:

        > Z innej beczki, Ako, czy ty widzisz swoją sygnaturkę podczas forumowania?

        Widzę.

        Na te
        > lefonach chyba nie widać,

        nie wiem tego

        a ja używam komputera.

        Ja też. Stacjonarnego.

        Twoja obecna w początkowym poś
        > cie ma 8 linijek, a jak odpowiadasz gdzieś w głębi dyskusji, to już i 10. To uc
        > iążliwe zwłaszcza przy krótkich postach, zobacz jak to wygląda (czerwona linia
        > ode mnie).
        > Możesz ją zmniejszyć? Np. wstawić link zamiast długiego cytatu?

        Spróbuję. A najpewniej znajdę jakąś kolejną wypowiedź, krótszą i znakomicie nadającą się na sygnaturkę. Linka nie wkleję, bo już dawno zgubiłam ten wątek. Mogę wyszukać, po tekście, wiem, ale i tak mi się za chwilę zmieni.

        Poza tym ten tekst doskonale odpowiada temu, co ja myślę o ciąży Róży. To jest doskonały opis tego, co ja o tym myślę, a czego nie umiałam opisać sama z siebie.
    • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 00:19
      Psieplasiam, bo to tylko troche apropo, ale zawsze niezawodny Fredro, macocha panny do konkurenta "moja pasierbica dobre dziecko, ale ma glowke troche romansami zawrocona (...) jak sie dowiedzialam wypadkiem z jej dziennika, jakas tajemna tesknota, skargi na niesprawiedliwosc ludzi, a nawet i lekka zgryzota sumienia nie zaszkodzilyby wcale. I do tego, panie Januszu, nalezaloby sie troche stosowac".

      Co prawda konkurent, uczciwy dziedzic i honorowy deputat oburza sie "majac wies dobra, mam byc romansowym ?", ale na to slyszy tylko "zdaloby sie".
      Koniec koncow panne zdobywa inny, ktory umial znalezc sie w roli "oszukany, odtracony, napojony trucizna rzucilem sie... eeee... rzucilem sie..." na co panna "przebog, dokad ?!" - "rzucilem sie na bryczke i kazalem jechac, dokad konie pobiegna" - nie bardzo mu ta kreacja na zloczynce wyszla, ale jakos wybrnal :)
      • greta_herbst Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 11:52
        > "mając wieś dobrą, mam być romansowym?"

        Wspaniałe!
        Nigdy o tym nie słyszałam, ale to nie dziwne, żadna ze mnie specjalistka od Fredry.

        Czyli faktycznie backstory pełne cierpienia i traum jest nieodzowne od czasów romantyzmu. W zasadzie wszystko się zgadza :D
        • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 12:04
          greta_herbst napisała:

          > > "mając wieś dobrą, mam być romansowym?"
          >
          > Wspaniałe!
          > Nigdy o tym nie słyszałam, ale to nie dziwne, żadna ze mnie specjalistka od Fre
          > dry.

          To "Pan Jowialski", jedna z czesciej grywanych fredrowskich sztuk. Czyta sie tez bardzo dobrze :)

          PS pan Janusz co kilka wystapien nadmienia, ze ma wies. I rozum.


          >
          > Czyli faktycznie backstory pełne cierpienia i traum jest nieodzowne od czasów r
          > omantyzmu. W zasadzie wszystko się zgadza :D

          O tak !
    • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 10:05
      Tak w ogole to zapraszam do watku zlej.m "Mhroczny rycerz na harleyu, taki piekny, ze ojeju".
      Juz w pierwszych wpisach - pozniej watek zaofftopowal - mamy opinie "mhrrroczna stylizacja", "pozer, szpaner odgrywajacy mhrrroki nocy", "odgrywacze, ktorzy wybrali sobie chodliwy image, a naprawde nie sa mroczni", "snobuje sie na wizerunek mrocznego samotnego wilka, bo panienki na to leca", "bardzo udany portret z ta mrocznoscia na pokaz".
      Bobcio moze i chcial byc samym zlem, tylko nie mial ni chusteczki sklonnosci po temu
      ale tak sie przywiazal do swojego wymyslonego wizerunku, ze po latach sam w niego uwierzyl i wspomina z nostalgia :)
      • ako17 Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 11:38
        No dobra, to wiemy że bycie złym kombatantem sobie dopisał. To teraz co takiego z kolei uczynił, że stał się wspaniałym i godnym ręki Patrycji? Że łeb ogolił, kwiaciarnię otworzył i wyprowadził się z domu?
        Fajne to było, fakt. Ale wspaniałe?
        Wspaniałe to by było, np. zaopiekowanie się w czynie społecznym zaniedbanymi dziećmi.
        • tt-tka Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 12:01
          ako17 napisała:

          > No dobra, to wiemy że bycie złym kombatantem sobie dopisał. To teraz co takiego
          > z kolei uczynił, że stał się wspaniałym i godnym ręki Patrycji?

          Nic zupelnie. On sobie wymyslil te wspanialosc, bo wlasnie przekonuje corke, ze ona powinna byc wspaniala.
        • kocynder Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 12:03
          Nooo... Gabunia się zaopiekowała. We Wiliję samiućką. Ino nie wyjaśniła nikomu co też miała zamiar uczynić z "zaopiekowanymi" dziećmi rumuńskimi, gdyby ich opiekunowie nie przyszli... To może lepiej niech zostanie przy deklaratywnym kombatanctwie?
          • briar_rose Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 21:49
            A tu Baltona z punktu widzenia Elki, cytat z "Noelki":

            Taki był cudowny! - arogancki, pełen dzikiego, beztroskiego wdzięku, obcy i niezwykły. Imponujący i fascynujący. Chudy i niebezpieczny, z takimi wilczymi zębami. Och. Och. I tak zupełnie nie zwracał na nią uwagi! Po raz pierwszy w życiu Elka poczuła się przy kimś aż tak nieważna. Jakby jej w ogóle nie było. Musiała uruchomić całą swą energię i siłę woli, by go skłonić do choćby jednego uważniejszego spojrzenia. Ale niewiele to dało. Rozmawiał z nią tak, jakby musiał się zniżać do jej poziomu. Mówił o filmach Jarmuscha, a ona w ogóle nie wiedziała, kto to Jarmusch. I wspomniał o Gombrowiczu, którego Elka jeszcze nie czytała. Boże, czuła się jak idiotka. A on w dodatku miał takie oczy przenikliwe, z takimi rzęsami. I takie usta cyniczne, gorzkie. Och.
    • kocynder Re: Wspaniały Baltona 03.10.25, 22:58
      Jeśli idzie o "badbojowość" Baltony to mi się kojarzy z takim starym dowcipem:
      - Dziś oszukałem PKP.
      - Jak?
      - Kupiłem bilet i nie pojechałem!
      - Ale jesteś hardkor, pójdziesz kiedyś siedzieć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka