Gość: Chmurka25:)
IP: *.kl / 80.50.214.*
23.06.06, 12:43
nie wiem sama do kogo mam sie zglosic moze ktos mi cos poradzi bo ja jestem
jak i moja rodzina bezradna.Otoz sprawa wyglada tak ,mieszkam w malej
miejscowosci gdzie kazdy ma swoj dom i oczywiscie sasiadow z kazdej
strony.Wiadomo ze kazdy chce doprowadzic swoje podworko do porzadku no i miec
w miare normalny plot.Niestety z moim chorym sasiadem nie da sie dojsc do
ladu,sprawa wyglada tak ze to juz nie jest plot tylko dechy sprzed chyba 80
lat co druga to wystap ja nie moge spuscic psa bo boje sie ze tylko skoczy na
plot to znajdzie sie u nich na podworku ,w granicy stoi na dodatek jego jakas
szopa mam prosila go ze jesli sam nie postawi to ona na spolke z nim zrobi bo
to wstyd zeby w tych czasach tak wygladalo podworko jemu to nie przeszkadza
bo tego plotu nawet nie widzi caly ma pozastawiany jakimis traktorami starymi
samochodami,wiec skoro nie chcial postawic plotu ja zasadzilam 2 lata temu
winorosl zeby choc na chwile na to nie patrzyc ,tobilam tak zeby nic nie
przechodzilo na jego strone a on co...dzisiaj wstaje rano wszystko jest
powyrywane,poszlam do niego i sie pytam jak pan mogl cos takiego zrobic a on
mi na to ze to jest jego plot i ze zadne zielska nie bede na tym rosnac
wyzwal mnie od gnoja od mlodej kur... i malo tego wzial sztachete z tego
plotu i gdybym nie uciekla dostalabym pewnie w twarz ,poradzcie gdzie sie
zglosic co zrobic zebym mogla nareszcie miec jakies porzadne ogrodzenie i nie
wstydzic sie za to