adamed
05.07.03, 10:31
Cześć
Planuję właśnie remont, właściwie to już go zacząłem. Polegać on ma na:
-wyburzenie ścianki działowej 5m
-postawienie nowej w innym miejscu 2,7m
-przesunięcie drzwi łazienki w zupełnie inne miejsce (zamurowanie starych i
wybicie nowych) w ścinie działowej
-w łazience zmiana usytuowania wanny (przeniesienie kranu i odpływu)
-w pomieszczeniu nazwanym kuchnią planuję zrobić aneks sypialny (zaślepienie
wody, odpływu i gazu)
-przeniesienie kuchni do pokoju (nowe doprowadzenie wody, odpływu i gazu)-
odległość od pionów 2 m
-grzejniki-obecnie są dwa w kuchni i pokoju, po wyburzeniu ściny planuję
zrobić jeden duży (te dwa odchodzą od jednego pionu)
-w związku z powyższym instalacja nowej elektryki (gniazdka i oświetlenie na
suficie)
Mieszkanie jest własnościowe hipoteczne w bloku czteropiętrowym na drugim
piętrze, wiek bloku ok 35 lat.
Na co potzrebuję zgody? i od kogo, administracji, zarządu domów komunalnych
czy wspólnoty? Czy to ma być podanie: proszę o zgodę na ..., czy: informuję,
że będę robił ...
Chyba największe problemy będą z gazem, bo muszą to odebrać ci z gazowni.
Czy musi to robić ktoś z uprawnieniami a po skończeniu wołam tych z gazowni
żeby sprawdzili?
Proszę o wszelkie rady. Nie chcę mieć problemów.
Acha i jeszcze jedno. Licznik prądu. Jako że to stare budownictwo licznik
jest w mieszkaniu. Na klatce schodowej, nad drzwiami wejściowymi jest mała
skrzyneczka z "korkiem" (to chyba się nazywa bezpiecznik) głównym na
mieszkanie. Następnie w mieszkaniu jest ściana 4 m i dopiero licznik. Te 4m
to jest przedpokój i po jego lewej stronie graniczy z klatką (gdzie jest
źródło prądu), a po prawej stronie przedpokoju jest licznik. Między jedną a
drugą stroną przedpokoju są drzwi do pokoju, które planuję zlikwidować i
zrobić po prostu otwór drzwiowy bez futryny (trzeba do tego wyburzyć część
ściany nad futryną aż do sufitu). Problem polega na tym że gdzieś ten prąd
przedlicznikowy musi przechodzić z prawej strony przedpokoju na lewą. Jeśli
przechodzi on właśnie nad tą futryną do pokoju to w trakcie kucia się na
niego natknę (i mogę spokojnie podłączyć się "na lewo" :-)). Co na to
odpowiednie władze? Czy muszę to gdzieś zgłaszać? To chyba jest jakoś
zabezpieczone i nie tak łatwo się do tego prądu przedlicznikowego dostać.
Jeśli wiecie jak to podłączali w tamtych czasach to proszę o podpowiedź. Czy
może puszczali to w jakichś rurkach, albo w ścianie nośnej między cegłami
(ale to wydaje się mało prawdopodobne bo w razie awarii trudno by się było
do tego dostać).
Mam nadzieję że jasno się wyraziłem (może trochę długo), ale kompletnie się
na tym nie znam i bardzo liczę na Waszą pomoc :) dzięki