Dodaj do ulubionych

złośliwość budowlańców

29.01.09, 10:10
Czy spotkaliście sie by np. ekipa remontowo - budowlana zrobiła coś złośliwego.
Na przykład moja znajoma odmówiwszy kupowania im codziennie butelki wódki na
zakończenie roboty ( był to dach) znalazła pod resztkami desek znaczną ilośc
odchodów ludzkich....
słyszałam o wmurowywaniu jajek pod tynki,płytki...o
niestarannym dokręceniu jakichś elementów co powoduje późniejszym terminie
rozsypanie czy też inną "katastrofe"
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: złośliwość budowlańców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.09, 15:42
      Nooo, to działa na zasadzie jak Kuba bogu tak Bóg kubie.
      Spragnionych należy napoić, a głodnych nakarmić, a zapłata sama
      przyjdzie.
    • Gość: melasa Re: złośliwość budowlańców IP: 193.17.14.* 29.01.09, 21:38
      budowlańców nie widziałem, ale ześwirowane baby co wymagają cudów to
      niejednokrotnie
    • www.wykonczenia.net to idioci ... 29.01.09, 21:50
      wódkę pili pracując na dachu ??? nie wiedzieli, że przy takich pracach normy budowlane dopuszczają tylko spożycie taniego wina
    • Gość: greg Re: złośliwość budowlańców IP: 94.254.197.* 30.01.09, 19:19
      żadna szanująca się firma która daje gwarancje na swoje roboty nie
      zrobi takich rzeczy. Tylko ludzie szukają meneli do roboty żeby było
      taniej, a później się dziwią że coś się rozpadło. A słyszeliście może
      o firmach które które nie dostały zapłaty za wykonane prace ??
      Ciekawe czemu o tym się nie mówi ?!
      • bunclik Re: złośliwość budowlańców 30.01.09, 19:34
        za długi wątek by był
        dlatego teraz robię tylko i wyłącznie z powierzonego materiału i płatnościami
        nie na koniec ale po zakończeniu umówionego zakresu prac
        • j.s.construction Re: złośliwość budowlańców 09.02.09, 15:06
          I słusznie!!
      • piotrek0106 Re: złośliwość budowlańców 05.02.09, 13:47
        NIC NIE DZIEJE SIĘ BEZ PRZYCZYNY! POZDRAWIAM
    • calleh Re: złośliwość budowlańców 30.01.09, 19:47
      i jakiemu celowi ma służyć ten wątek?
      komuś ma pomóc, czy wywołać wzajemne animozje?
      • bunclik Re: złośliwość budowlańców 30.01.09, 19:55
        nie tylko budowlańcy są złośliwi,nierzetelni itd.
        • Gość: fa_cho_wiec :) Re: złośliwość budowlańców IP: *.chello.pl 31.01.09, 15:38
          bunclik napisał:

          > nie tylko budowlańcy są złośliwi,nierzetelni itd.

          oczywiście, przykład jeden z wielu:

          pewien lokator, tzw. światowiec, zapobiegliwy i zaradny co roku "kupował" od chłopa kilka worków ziemniaków dla siebie na zimę i składował w swojej piwnicy, a następnie w nocy "pękała" rura z gorącą wodą. Rano zawiadamiał , że mu zalało piwnicę i składowane tam kartofle. W ten sposób zwracali mu pieniądze jak po cenie w sklepie.
          Nic w tym nie byłoby szczególnego gdyby nie to że ostatniego razu administracja wymieniła rury w dzień przed zwiezieniem przez niego tych kartofli i zalanie obciązało wykonawce tej instalacji. Ten porozmawiał z sasiadami tego lokatora i tak po sznurku do kłębka i wypiciu flaszki wódki doszedł a raczej dojechał do tego chłopa ....- teścia tego lokatora, a ludzie z tej wsi dopowiedzieli resztę, że były to odpady po przebieraniu przed kopcowaniem.
          I jak się okazało to lokator nie był światowcem na jakiego się prezentował , a przy tym wandal i złodziej.
          • tomek-dortmund Re: złośliwość budowlańców 31.01.09, 15:55
            Hehe, dobra i pouczajaca hostoria :)
            Ja dodam od siebie, ze jesli mi zalezy na zleceniu a klient sie koniecznie chce
            targowac, to ten jego rabat i tak dostane spowrotem. Wtedy zamiast planowanego
            kleju do plytek firmy ceresit dostanie o polowe tanszy noname, zamiast fugi perl
            dostaje klient normlna fuge, zamiastitd itd, czasami nie warto sie targowac..
            Ogolnie jesli klient jest bardzo uciazliwy, poprzez siedzenie mi na karku caly
            czas, jesli nonstop chce mu sie rozmawiac, jesli nonstop stawia dziwne pytania
            itd, wtedy taka budowe odwlekam na maximum, bo poprostu nie ma sie ochoty na
            takie cos. Po to sie chodzi do szkoly, uzyskuje uprawnienia zeby klient dal
            klucz i przyszedl na gotowe majac zaufanie ze bedzie wszystko wykonane wedlug
            sztuki.
            najogrsi sa dziadki okolo 60-tki i bezdzietne malzenstwa kolo 40tki... hehehe
            • bunclik Re: złośliwość budowlańców 31.01.09, 16:29
              nie zgodzę się z tobą klient powinien przynajmniej raz dziennie być na budowie i
              oglądać ,pytać
              mam przykład skrajności akurat pracowałem jeszcze w Niemczech i robiłem remont
              mieszkania ,małżeństwu koreańskiemu (on inżynier z simensa)kładłem panele w
              pokojach i łazienkę w kafelkach normalnie szok jak ja na kolanach to on na
              kolanach obok mnie jedynie miałem luzik jak jechał po bułki na śniadanie i tak
              cały dzień non stop przy mnie ale co nie wywalę go przecież płacił mi no nie i
              jego chata była
              zrobiłem mu to w 10 dni zakasowując 1500 euro i oby więcej takich klientów jego
              zona w tajemnicy przed nim dala 50 euro napiwku a on przed nią jeszcze 70 razem
              120 euro już poza rozliczeniem
              a napiwek za to ze ładnie i szybko zrobione (mieszkali tam cały czas)
              po rozliczeniu powiedzieli ze był fachowiec Niemiec i toaletę jakieś 4-5 m2
              robił 1,5 miesiąca dlatego byli w szoku ze można tak szybko i równie dobrze zrobić
              • Gość: jaszczur Re: złośliwość budowlańców IP: *.chello.pl 31.01.09, 23:22
                Mój nie był złośliwy ale był zwykłym złodziejem. Niby firma w porządku i
                polecona przez znajomego ale podpieprzał materiały i wymieniał je na tańsze.
                Więc drodzy budowlańcy pewnie po prostu trzeba być na budowie i z oka nie
                spuszczać. Zaufałam gościowi a przez niego wylewka uzina się rozwarstwiła. Dupek
                podpieprzył specjalny grunt. kafle w przedpokoju odpadają bo je położył na za
                suchy klej /to opinia innego fachowca/ Ja się zaś zastanawiam czy nie podmienił
                mojego kleju na tańszy. Mi po prostu szkoda słów. Gościu był mocny w gębie i
                tylko się mądrować potrafił. W tej chwili po prostu życzę mu jak
                najgorzej........... Więc wszystkiego najgorszego Bohdanie ze Strzelina
            • bercik38 Re: złośliwość budowlańców 01.02.09, 19:54
              Piszesz bzdury. Ty mi mówisz jakie materiały mam kupić żeby robota była dobrze
              zrobiona. Ja je kupuję a Ty robisz. Jak zobaczę że robisz coś źle to wylatujesz
              i płacisz za zmarnowany materiał. Problem w tym że większość klientów nie ma
              zielonego pojęcia o jakiejkolwiek robocie (a ci są najbardziej upierdliwi) i
              wtedy ich się rżnie. Klient ma prawo do kontroli a nawet obowiązek sprawdzania
              co ekipa robi.
            • Gość: łowca łotrów Re: złośliwość budowlańców IP: *.chello.pl 01.02.09, 20:57
              u mnie po 1 dniu dostał byś w kły i poszedł z bekiem do domu
    • cyklina-klimkiewicz Re: złośliwość budowlańców 01.02.09, 10:14
      To na budowie u znajomej nie było sławojki.Mnie na budowie na warszawskim
      Mokotowie,klient powiedział bym nie korzystał z domowego wychodka, tylko z
      ogrodu (narożny budynek,z trzech stron chodnik), takie teksty niestety są tuż
      przed końcem prac.Ogólnie ludzie w Polsce są normalni, chociaż zawsze na
      troglodytę trafić można.Nie słyszałem by warunkiem prac było rozpijanie ludzi.
      • Gość: fa_cho_wiec :) Re: złośliwość budowlańców IP: *.chello.pl 01.02.09, 11:54
        cyklina-klimkiewicz napisał:

        > To na budowie u znajomej nie było sławojki.Mnie na budowie na warszawskim
        > Mokotowie,klient powiedział bym nie korzystał z domowego wychodka

        ufffffffff
        mnie też kiedys złapało w tamtym terenie , akurat robiąc roboty u największego polskiego trenera piłkarskiego. Jego asertywność zmusiła mnie do narobienia na wężle ciepłowniczym. Nie spodziewałem się jednak , że "dowód" zostanie utrwalony przez ekipe telewizyjną, która przyjechała na skutek interwencji na brak wody i stan instalacji w tym budynku.
        Ale to koniec lat `80 i telewizja napradę gowno pokazywała :)))))))))
        • Gość: Inny numer Re: złośliwość budowlańców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.09, 21:48
          Znajomi hydraulicy opowiadali, że zawsze zabezpieczają się w razie "niewypłacalnych" klientów wstrzykuąc w rurę odpływową od WC piankę montażową. Jak klient nie zapłaci to ma niespodziankę a jak zapłaci i jest O.K. to poprostu wlewają do WC butelkę rozpuszczalnika i pianka "znika" w 5 minut odblokowując kanalizację.

          Ja jako elektryk, u "podejżanych" klientów również mam swój patent zabezpieczający

          pozdrawiam Budowlańców
          • Gość: tez cos mam Re: złośliwość budowlańców IP: *.chello.pl 03.02.09, 10:19
            zawsze nosze do pracy nie otwarta puszke ryb.Pozdrawiam budowlańców.
          • Gość: eeee Re: złośliwość budowlańców IP: *.telgam.pl 03.02.09, 11:47
            do <Inny numer>
            Powidz o tym swoim "patencie zabezpieczającym"
            • bunclik Re: złośliwość budowlańców 03.02.09, 12:14
              też do inny numer
              a jak klient odbiera robotę z zatkanym odpływem ,ogląda robotę spuszcza wodę a
              tu zapchane i co mówisz mu ze ode pchasz dopiero jak zapłaci
              jakoś mi się jeszcze nie zdarzyło żeby nie chciał płacić co innego jak się robi
              jako podwykonawca wtedy zdążają się kłopoty
              dlatego teraz nie zgadzam się na płatności na koniec usługi tylko sukcesywnie po
              wykonaniu części pracy
              raz bylem w plecy 22 tys. zł za krycie dachu papa zgrzewalną i raz 17 tys. za
              kafelkowanie łazienek w hotelu
              i mnie szlak trafia jak mi tu piszą ze fachowiec ma wygórowane ceny i żeby mu
              placic tylko 50 %
              i kto to pisze czlowiek ktory na usludze w jego mniemaniu traci 2 tys . zl
              jak nie zapłacono mi za ten dach to normalnie padłem finansowo i co pożyczyć
              kasę musiałem żeby ludziom popłacić (i już znowu mam nerwa) po co płacić
              budowlańcom i tak ci nic nie zrobią
    • dorota.alex Re: złośliwość budowlańców 03.02.09, 18:19
      U mnie po wyjezdzie ekipy ocieplajacej okazalo sie, ze przedziurawione
      sa kola we wszystkich rowerach - wlacznie z rowerkiem 2-letniej
      coreczki. W pontonie znalezlismy ponad 10 dziur. I oczywiscie zaraz
      dowiem sie od jakichs budowlancow, ze to moja wina, bo "cos tam, cos
      tam".
      • bunclik Re: złośliwość budowlańców 03.02.09, 18:55
        nikogo nie chce rozgrzeszać pisze tylko ze zawsze są dwie strony zdarza się ze
        budowlańcy kręcą i kombinują tak samo klienci kręcą i kombinują
        i radze wszystkim co zlecaja usluge, zeby na dzien dobry zaznaczyli
        kategorycznie ze jezeli zobacza alkochol na budowie (na robocie )to zrywaja
        wszelkie umowy
        moje zdanie jest takie ze te wszystkie usterki i niedoróbki sa winą picia
        alkocholu w czasie pracy
        ja osobiście nie pije wcale a ludzie pracujący ze mną wiedza ze mogą pic nawet
        do Poniedziałku 7 rano ale o 7:30 muszą być trzeźwi i wypoczęci inaczej do
        widzenia
        (i naprawdę bardzo mało mam poprawek)
        • Gość: abc Re: złośliwość budowlańców IP: *.xdsl.centertel.pl 04.02.09, 09:38
          Nie spotkałam się z czyms takim, jesli widze,że robota nie idzie
          albo ekipa kombinuje to od razu ich wyrzucam z budowy. W takiech
          sprawach nie mozna miec sentymentów!
        • Gość: fa_cho_wiec :) Re: złośliwość budowlańców IP: *.chello.pl 05.02.09, 20:07
          bunclik napisał:
          a osobiście nie pije wcale a ludzie pracujący ze mną wiedza ze mogą pic nawet
          > do Poniedziałku 7 rano ale o 7:30 muszą być trzeźwi i wypoczęci inaczej do
          > widzenia

          a może ty jechowy ? bo taki z ciebie pożądny , że i pić nie trzeba żeby się pożygać
          • bunclik Re: złośliwość budowlańców 05.02.09, 21:45
            chcesz to pij innym tez nie zabraniam ale w pracy maja być trzeźwi jeśli tego
            nie pilnujesz to pewnie później jeździsz na poprawki
            a pic nie pije bo nie chce
            a według ciebie ktoś kto nie pije już na szacunek nie zasługuje jakoś cie to
            ubodło i podejrzewam ze mam większy szacunek u ludzi nie ten co pije
    • Gość: rychu Re: złośliwość budowlańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 10:34
      ja sie spotkalem,a i owszem,ale tak sie robi jak inwestor probuje
      wykrecic na kase.Chodzi o to zejak idzie robota to jest cacy ,ale
      jak przychodzi co do zaplaty to zaczynaja sie schody..wlasciwie to
      jak nie placa za uczciwa prace to bardzo dobrze ,ze tak robia .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka