Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    W Google od kuchni

    IP: 87.204.27.* 20.11.09, 10:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: asdf "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 100% IP: 192.16.134.* 20.11.09, 12:53
        ladne pranie mozgow przeszli ci sekciarze.

        Ale + im na droge.
        • Gość: Gość Re: "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 1 IP: *.acn.waw.pl 20.11.09, 15:04
          "Był jednym z kilku Europejczyków, którzy mieli okazję zobaczyć na własne oczy,
          jak wygląda od kuchni siedziba internetowego giganta." - a to ciekawe, bo
          studentów Uniwersytetu Warszawskiego na praktykach u Google w Mountain View w te
          wakacje było siedmiu... :)
        • Gość: hagiografia o G! Re: "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 1 IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 22:42
          G w Californii gdzie sie wychowalem G nazywamy GUUGLAGIEM.
          Pod pozorami jakie to "cool" i piekne jest zwykle sekciarstwo
          tak, abys w pracy spedzial caly czas, jadl, spal, bawil sie przyprowadzal
          dzieci. Nie chodz do domu na obiad, zachecamy Cie
          do bycia COOL is siedzenia non stop w pracy. Cokolwiek zrobic jest
          wlasnoscia GUUGLAGU (bo dajemy wam 20% na "wlasne projekty!!")

          G teraz tylko wysysa mlodych niedoswiadczonych koderow
          co zamiast zakladac wlasne firmy w Polsce(nawet co cos imituja jak Nasza Klasa
          faceBooka itp) sa zachwyceni klepaniem za centy bo ludzie z Californii jak ja
          uwazaja to za bezsens pracowania za pieniadze za jakie praca dla studenciny z
          boku wchodniego to wielki raryrtas.

          Jak Ci chlopcy wyjezdzali to tez walili w gazecie takie HAGIOGRAFIE
          o GUGLAGU, trzeba bylo poczytac o Gurgielu w Guuglagu zanim wyjechal...Bylo tam
          kilka zensownych rad roznych ludzi

          teraz kolene...nabor frajerow do Guuglagu trwa bo coraz ciezej znalezc nowych
          frajerow za pensej jaki placi GUUGLAG.
          Juz w wikipedii pisze ze G placi BARDZO MALO w stosunku do firm z Californii.
          jedynie nieliczni co zaczeli tam prace 1998-2004 sie dorobili na akacja wiec sie
          oplacalo, teraz to jeden wielki GUUGLAG
          tak jak zaklady zaporozca w ZSSR. One tez mialy stolowki, przedszkola ...miasto
          w miesice.

          Praca w GUUGLAGU teraz jest calkowitym zaprzeczniem wartosci Krzemowej Doliny -
          wartosci opartych o entrepreneurship a nie robienie jako mrówa w molochu. Bez
          tych wartosci nie powstaloby ani Google and Yahoo ani CISCO ani Apple ani ZADNA
          firma w Krzmowej Dolinie.
          A podstawowa wartoscia jest: praca dla SIEBIE i budowa wlasnych firm. Zobaczcie
          sobie jak
          Steve Jobs zareagowal na IBMa w jego czasach (chocby w filmie Piraci z Krzemowej
          Doliny). Guuglag to wlasnie taki dzisiejszy moloch.

          suma sumarum...macie mocne pranie mozgu a gazeta widze dostaje jakies
          pigy-backing za te durne artykuly "naboru kolejnych frajerow"

          a do Pana co sie zachwycil Guuglagiem: jak sie chcesz w zyciu tylko stresowac
          pilkarzykami to najwyzej zostaniesz na dluzej koderem w googlagu....

          Pozdrowienia z Californii


          • Gość: Arek Re: "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 09:23
            Summa summarum i tak każdy pracownik w dowolnej firmie czy korporacji w końcu
            się przekonuje, że najważniejsza i tak jest PENSJA, czyli to co wpływa na konto.
            Jednak dla młodzieży perspektywa stołów bilardowych, bezpłatnych restauracji i
            drzemki w pracy jest szokiem i zanim się zorientują to popracują za grosze w
            firmie przez 10 lat.
            • Gość: hhahahaha no kolego.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 11:50
              Hameryki nie odkryłeś:D PO to są korporacje. A myślisz, że w innych tak nie
              jest. Nawet jak dobrze płacą - patrz Ernst&Young, Deloitte, Mars, KPMG,
              Polpharma - masz g...o zamiast mózgu po pól roku pracy, wyprany rozum i
              pie...isz od rzeczy korpomową, zamiast komunikować się z ludźmi. A najczęściej
              polskie i działające w PL korporacje nawet nie potrafią za pacę zapłacić. I nie
              dziw się, że dzennikarzyny pieją z zachwytu, bo im takie Agory i inne przybytki
              płacą za tekst 100-200 zł, całe życie pracują na umowę o dzieło, a jak i się
              poszczęści to na zlecenie, nie mają opieki, ubezpieczenia, zarabiają grosze, to
              się googlem podniecają. O ile nie pracują za darmo, bo w Agorze, ITI, Axel
              Springer najczęściej jest tak, że pracujesz pól roku za darmo ew. wynagrodzenie
              rzędu 1000zł na rękę, jeśli jesteś dobry i dużo siedzisz w pacy (czytaj: 5 dni w
              tygodniu, po 10 godzin dziennie) a potem zamiast spodziewanej podwyżki dostajesz
              kopa w dupę. Skąd wiem? Z autopsji. Też pracowałem w takim przybytku. Także
              redaktorów nie zarabiających nawet średniej krajowej oraz dziennikarzy ledwo
              wiążących koniec z końcem serdecznie pozdrawiam. Na szczęśćcie wystarczy zmienić
              pracę.
          • Gość: trolli-tralla Re: "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 1 IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 22:00
            chyba tej Kalifornii w bylym DDR - tez jest nad morzem, to plus
        • kapelan_rady_nadzorczej Re: "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 1 21.11.09, 17:47
          no coz...w polskiej komunie nie miesci sie w glowie, ze ktos moze
          lubic swoja prace...praca to przymus i nieszczescie, a kazdy
          pracodawca to swinia i wyzyskiwacz maluczkich i uczciwych...
        • Gość: asdfg Re: "Pracują, bo lubią" to brzmi komunistycznie 1 IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 22:06
          lepiej w ogole nie pracowac albo robic w obuwniczym za 1200 pln
      • Gość: 8y W Google od kuchni IP: 86.47.59.* 20.11.09, 12:59
        To wszystko to pozory. Tam prawdziwe projekty nie powstaja lecz wlasnie w
        biurach 8-15. Wilk w owczej skorze, juz od poczatku stara sie wydawac mily i
        swietny bo nie chce skonczyc jak Microsoft a jednoczenie monopolzuje swiat.
        • Gość: NAJLEPSZY GUGGLAG Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 22:54
          > To wszystko to pozory. Tam prawdziwe projekty nie powstaja lecz wlasnie w
          > biurach 8-15.


          G zarabia kase tylko na jednym wynalazku ktory kiedys UKRADLI z YAHOO/OVERTURE (
          ten patent violation lawsuit blokowal im nawet wejscie na gielde). Te artykulu
          to jedna wielka perfidna propaganda. Napiszcie jeszcze, ze moze mozna lody
          dostac za darmo w guuglagu i bedzie komplet idyllicznej opowiesci podczas gdy
          placą żebraczo więc łapia na lep niedoswiadczonych co robią za płace za jakie
          nikt z głową w Californii nie pracuje, cytat:

          "Google has been criticized for having salaries below industry standards.[97]
          For example, some system administrators earn no more than $35,000 per year –
          considered to be quite low for the Bay Area job market.[98]"

          http://en.wikipedia.org/wiki/Google


          Teraz na ich opcjach niewiele sie da zarobic. Nie dziwie sie ze nabor na
          "PRAKTYKI" trwa i propaganda działa na całego. Zwlaszcza wśród młodych, łatwo
          urabilanych
          za pizze, darmowy obiad, łózko w pracy, bilet do San Francisco itp. zwłaszcza w
          europie wschodniej, chinach i indiach.

          Czego Was ci profesrowie ucza na tych polskich uczelniach? prostytucji
          intelektualnej? Na naszych uczelniach w Krzmowej Dolinie ucza by zakladac wlasne
          firmy i zatrudniac wlasnie takich "PRAKTYKANTOW".
          • Gość: trolli-trutti Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 22:04
            no i lawsuicik za znieslawienie niedaleko - GOOG dosiegnie Cie w
            Kalifornii - czy to tej DDRowskiej czy tej USAnskiej...

            • Gość: chiny Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 22.11.09, 11:58
              zniesławić można TYLKO nieprawdą. no proszę, "DOSIĘGNIE CIĘ"
              - masz na myśli takie same kroki w jakich chińskie władze dosięgnęły chijskich
              decydentów z pomocą Gkomuny?

              a do USA odnoś się z należytym szacunkiem ćwoku.
              Dla Ciebie to USA lub The United States of America.
          • Gość: auto Re: W Google od kuchni IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.11.09, 09:30
            zgadza się bo u nas praktyki są bezpłatne albo dostajesz 600 zł, wybór jest prosty
      • zegrz W Google od kuchni 20.11.09, 13:12
        Komunistyczny raj w sercu kapitalizmu?
        ;)
        • Gość: skubany cóż, za raj trzeba zapłacić - PRL nie miał czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 09:39
          Google stać na komunizm
          • Gość: Olo Re: cóż, za raj trzeba zapłacić - PRL nie miał cz IP: *.chello.pl 21.11.09, 11:17
            Google stać na komunizm kosztem pensji pracowniczych...
        • Gość: ola Re: W Google od kuchni IP: *.b-ras1.blp.dublin.eircom.net 21.11.09, 15:22
          Zastanowcie sie, google to przeciez korporacja, jak kazda inna, chciwa i
          bezwzgledna. Daja wiele, ale wiele chca w zamian! Chca. zebys byl ich
          NIEWOLNIKIEM! A te wszystkie pierdoly sa po to, zebys na to niewolnictwo zgodzil
          sie sam, dobrowolnie.
      • fb_e nas inaczej nauczono... 20.11.09, 13:16
        Przeciętny polski pracownik, nawet wykształcony pracownik biurowy nie potrafił
        by pracować w takich warunkach. Jakoś tak się nauczyliśmy, że główną rzeczą w
        pracy do zrobienia to przyjść na 9 i wyjść o 17 (czy tam o innej godzinie,
        zależy od zmiany) a pracować należy, gdy ktos nam Tobą stoi i krzyczy "pracuj
        pracuj". Ja wierzę, że oni naprawdę tak mają i naprawdę tam pracują, ale też
        wiem, że sama bym nie mogła w takim miejscu pracować, bo, paradoksalnie,
        stresowałabym się i męczyła, że nie pracuję, a równocześnie nie pracowała, bo
        mogę ;P

        Uważacie, że to nieprawda? To czemu czytacie ten komentarz zamiast pracować?
        • Gość: ktos Re: nas inaczej nauczono... IP: 62.73.138.* 20.11.09, 13:32
          "Uważacie, że to nieprawda? To czemu czytacie ten komentarz zamiast pracować?"

          A jak Ty go napisalas? Musialo byc to meczace..

          Z Twojego komentarza wynika ze jestes statystyczna 9-5 pracownica, ktora pracuje
          bo musi i nie ma z tego zadnej przyjemnosci. Zalosne.
        • Gość: IKS FAN Re: nas inaczej nauczono... IP: *.chello.pl 20.11.09, 13:42
          Praca jest dla głupich !
          • Gość: Menda internetowa Re: nas inaczej nauczono... IP: *.hsd1.wa.comcast.net 20.11.09, 18:22
            Wiesz, nie kazdy urodzil sie zdrowym, pieknym, bogatym i mądrym...:( [z resztą
            jakby wszyscy się tak urodzili to i tak byliby biedni:)]

            Mimo że nie łączy mnie nic z G., napiszę kilka słów na obronę ich stanowiska:
            1) W USA ciągle kołacze się protestancka etyka pracy (nie "pracuje żeby życ" ale
            "żyje żeby pracować" - wiem, dla mnie też jest to zupełnie niezrozumiałe)
            2) Wiadomo, że praca zajmuje czas itd... w końcu za to pracodawca płaci. Ale -
            przypomnijcie sobie odezwy Napoleona do żołnierzy - zawsze przyjemniej być
            mięsem armiatnim jak ktoś pogłaszcze po głowie...
            Więc jeśli ktoś na pewnym etapie swojego życia ma możliwość pracy w firmie G lub
            za te same pieniądze w firmie X (razem z Dilbertem), to jego wybór.

            Zupełnie nie rozumiem tej bezinteresownej zawiści i cynizum.

            i łyżka dziekciu - G. nie jest firmą gdzie można wspinac sie po stopniach
            kariery, jest zbyt płaska i zbyt produkcyjna. W pewnym momencie jeśli chce się
            robić coś więcej - trzeba iść dalej - ale przecież to nie Japonia żeby rodzić
            się, żyć i umierać dla jednej korporacji:)
            • Gość: On Re: nas inaczej nauczono... IP: *.chello.pl 20.11.09, 18:32
              Taka właśnie jest paca w goolach - łagrach , to jest zwykły kolonializm
              google wszystko zrobi zeby być na wieszchu nawet bedzie podcierać chinskim
              komunistą tyłek - pieniądz to diabeł w rekach takich koncernów to nie jest
              kapitalizm tylko religia kultu pieniądza oraz kariery...
            • Gość: Jacek Re: nas inaczej nauczono... IP: *.vc.shawcable.net 22.11.09, 08:16
              Bardzo ladna analiza, trafna. Z komentarzami mozna dyskutowac (np 1,
              protestancka filozofia jednak jest chyba lepsza od filozofii "zyje aby sie
              modlic", czyz nie?)

              Lyzka - bardzo trafna. Awanse sa losowe.

              Wreszcie, nie kazdemu odpowiada calkowita integracja zycia osobistego z
              zawodowym. Sa ludzie co wolo te dwie sfery zycia calkowicie oddzielic i nie
              koniecznie usmiecha im sie, ze ich dzieci beda bawily sie z dziecmi kolegow z
              pracy, ich przyjaciolmi beda koledzy z pracy itd. Google jest nie dla nich.
              Wydaje sie ze nalezy do nich wiekszosc czytelnikow forum :-)

              Co do plac. Jestem w stanei zrozumiec, ze ktos bedzie z zapalem pracowal nad
              fascynujacym projektem za nizsza place. Sam w gruncie rzeczy to robilem pracujac
              kilka lat nad doktoratem. Placa to nie wszystko. Z drugiej strony, nizsza palca,
              dlatego ze dostaje darmowy soczek i ktos mi upierze moje brudne gacie - to do
              mnie nie przemawia.
        • Gość: MS Re: nas inaczej nauczono... IP: *.tieto.com 20.11.09, 13:53
          A ty ile chciałbyś zostawać w pracy? 12 a może 16 godzin?
          Powodzenia. Nawet sobie nie uświadamiasz tego, że stajesz się
          niewolnikiem.

          Ja tam wolę oprócz pracy mieć czas na żonę ,dzieci, sport (aktywny),
          sen itd.
          Nie wierzę ludziom, którzy mają rodziny i jednoczesnie siedzą w
          pracy po 12 godzin i twierdzą, że niczego innego nie zaniedbują.

          Życie ucieka.
        • Gość: x Re: nas inaczej nauczono... IP: *.dublin.corp.yahoo.com 20.11.09, 14:05
          czytam ten komentarz bo juz sie znudziłem grą w piłkarzyki!
        • omcrew heh pewnie dlatego 20.11.09, 14:12
          w google nie pracuje "przecietny statystyczny polski urzednik" :)
        • Gość: Jemo Re: nas inaczej nauczono... IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.09, 14:17
          mogłabyś w takim miejscu pracować, wierz mi:) pojedynczy człowiek "wrzucony" w
          takie środowisko szybko się adaptuje, sam coś podobnego przeżyłem i piszę to z
          całą odpowiedzialnością, a byłem przekonany że to niemożliwe:) przecież
          opisywany praktykant też był "od nas", z polskimi przyzwyczajeniami i
          spojrzeniem na świat:) przeczytaj jeszcze raz końcówkę artykułu, bo chyba ją
          pominęłaś (właśnie o stresie i samym pracowaniu), kiedy robisz to co lubisz, a
          cały ten system właśnie ma taki cel - żeby polubić (ba, pokochać) swoją pracę,
          wtedy nie ma sytuacji że nie pracujesz bo nie musisz:)
          • Gość: Baca Re: nas inaczej nauczono... IP: *.chello.pl 20.11.09, 14:36
            Tak polubić prace jak tłum uwielbia wodza... znamy to z historii - wzbudzenie w
            pracowniku sztucznego entuzjazmu żeby go potem wycisnąć jak gąbkę lub
            pomarańcze, a kiedy będzie już bezużyteczny odesłać na zieloną trawkę...
        • Gość: yupikayey Re: nas inaczej nauczono... IP: *.chello.pl 21.11.09, 17:29
          uważam że to prawda, a czytam bo jest sobota
        • Gość: andrzej Re: nas inaczej nauczono... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 19:56
          Myślę, że i u nas wielu znalazłoby się takich którzy by tak
          pracowali. Jeśli się lubi to co się robi lub ma się odpowiednio
          napięte terminy to się pracuję bo się chce albo bo się musi.
        • Gość: coolex Re: nas inaczej nauczono... IP: *.centertel.pl 21.11.09, 22:48
          Czytam ten artykuł ponieważ jest 22:43 i o tej godzinie
          wypoczywam....Myślę, że w takim miejscu zatrudnia się ludzi z pasją.
          Ktoś bez pasji, którego jedynym powodem pracy to pieniądze
          prawdopodobnie nie przejdzie rekrutacji. I slusznie.... Niech pracuje
          od 9.00 do 17.00 - gdzie stoją nad nim z batem.
          • Gość: gOOGLE Re: nas inaczej nauczono... IP: *.chello.pl 21.11.09, 23:04
            Doskonale właśnie takich jak ty naiwnych przyjmują z otwartymi rękami :)))
      • Gość: speculator W Google od kuchni IP: 62.73.138.* 20.11.09, 13:24
        Google to fajna zabawa dla gradow.. luzik.. dobra zabawa.. super warunki.. ale
        niestety male pieniadze. Jak ktos ma 20-30lat to moze sie tam fajnie wyszalec..



        • Gość: !!! Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 23:14
          > Google to fajna zabawa dla gradow.. luzik.. dobra zabawa.. super warunki.. ale
          > niestety male pieniadze. Jak ktos ma 20-30lat to moze sie tam fajnie wyszalec..

          Jesli nie masz jakis AMBITNYCH celow w zyciu (jak wlasna firma jak to zrobili
          kiedys sami Brin&Page z GOOGLE czy Mark Zuch. z FB co jest ambicja wszystkich w
          Krzemowej Dolinie ) to pewnie tak. Ale nie bedziesz mial samolotu, ladnych
          panienek, 5 Ferrari - bedziesz tylko ROLNIKIEM w GUUGLAGU.

          Jak jestes ambitny, w latach 20 swojego zycia zakladaj firmy, buduj cos co zrobi
          z Ciebie KOGOS kto moze byc WIECEJ niz ROLNIKIEM w GUUGLAGU.


          A wyszalec to sie tez mozesz pracujac dla innej firmy i wyszalec sie poza praca
          zarabiajac 2x wiecej.
      • Gość: rs W Google od kuchni IP: 188.33.48.* 20.11.09, 13:40
        Pytanie: kiedy oni pracują? I drugie, którego trochę boję się zadać: czy i
        kiedy wychodzą do domu?
      • Gość: Asia W Google od kuchni IP: *.toya.net.pl 20.11.09, 13:41
        Rany jakie bzdury.
      • Gość: programistaKRK W Google od kuchni IP: *.ghnet.pl 20.11.09, 14:01
        Ech, a w IBM w Krakowie jest w kuchni jedynie czajnik :) Na niektórych
        piętrach nie ma nawet lodówki czy mikrofali. No i gdzieś z pół roku
        temu zabrali herbatę, kawę, cukier, mleko, a nawet automaty do kawy,
        czy coli. Dlaczego? Kryzys :)
        • Gość: edek Re: W Google od kuchni IP: 89.100.45.* 20.11.09, 19:16

          > Ech, a w IBM w Krakowie jest w kuchni jedynie czajnik :)

          widzisz , bo po calkiem fajnym zwrocie IBM wystepuje krakow,
          polaczki sie pewnie podjarali zeby zaraportowac w centrali jakie to swietne
          oszczednosci poczynili , pracowalem w IBM chwile nie bylo to google ale tez nikt
          kawy nie wydzielal , do tego obiady po 2-3 E calkiem spoko, google tez jest
          spoko ale akurat tu gdzie jestem placa jakies 30% mniej niz inni wiec jakos mnie
          tam nie ciagnie
          • Gość: Gogel Re: W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 19:28
            To wszystko zabiegi head hunterów szukających frajerów którzy by robili za parę
            groszy licząc że prestiż firmy wynagrodzi braki w płacach googlobieda
            • Gość: !!! Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 23:01
              Poczytaj w wikipedii (en.wikipedia.org/wiki/Google). O G wiedza wszyscy,
              że placi BARDZO MALO. Jedynie w Polsce jakos niektorzy widzą WILKIEGO BRATA
              GOGLA i za miske ryżu (w przenosni), czajnik, obiad i fryzjera uznajecie to za
              idealne miejsce do pracy zycia i nawet smierci.

              Ludzie, w USA by was wysmiali z powodu takiego serwilizmu. Sekciarstwo i
              WYDUMANY elitaryzm jest zaprzeczeniem wolnosci, kretywnosci, unikalnosci i
              perspektyw na budowe wlasnych firm.
      • Gość: x W Google od kuchni IP: *.dublin.corp.yahoo.com 20.11.09, 14:01
        i czym tu sie chwalić, ja na codzien pracuje w yahoo, warunki takie same jak w
        google i wcale sie nie podniecam piłkarzykami... ale kazdy bzdet na artykuł
        jest dobry
      • charlie11 Google promuje ekologiczny transport 20.11.09, 14:04
        Z wyjatkiem prezesow, ktorzy nie moga wysiasc ze swojego Boeinga 767
        • Gość: hippo Re: Google promuje ekologiczny transport IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 23:05
          > Z wyjatkiem prezesow, ktorzy nie moga wysiasc ze swojego Boeinga 767

          dokladnie. to jedna wielka hipokryzja.
      • Gość: gość W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 14:10
        Google to następna maszynka do wyciskania kasy, pod pozorem swobody z ludzi
        sie tam wyciska jak pomarańcze tzw. "komunistyczny kapitalizm".
      • Gość: Łukasz W Google od kuchni IP: *.lukman.pl 20.11.09, 15:03
        A ja się cieszę że ten koleś był i to widział. Zazdroszczę mu nieco. Mam
        nadzieję że praca tam naprawdę tak wygląda bo oznacza to ze sa ludzie co maja
        nieco rozumu i wiedzą że 8h dziennie przy biurku nikt nie będzie produktywny.
        Tak więc gratuluję Piotrowi stażu, fajna przygoda.

        Pewnie wszyscy czytający artykuł zazdroszczą ale oczywiście lepiej powiesić
        psy, skrytykować google za głód w afryce, epokę lodowcową i malarię niż
        przyznać się że ktoś miał szczęście.
        • maryshaa Re: W Google od kuchni 20.11.09, 15:39
          Gość portalu: Łukasz napisał(a):

          > A ja się cieszę że ten koleś był i to widział. Zazdroszczę mu
          nieco. Mam
          > nadzieję że praca tam naprawdę tak wygląda bo oznacza to ze sa
          ludzie co maja
          > nieco rozumu i wiedzą że 8h dziennie przy biurku nikt nie będzie
          produktywny.
          > Tak więc gratuluję Piotrowi stażu, fajna przygoda.
          >
          > Pewnie wszyscy czytający artykuł zazdroszczą ale oczywiście lepiej
          powiesić
          > psy, skrytykować google za głód w afryce, epokę lodowcową i
          malarię niż
          > przyznać się że ktoś miał szczęście.



          Ja się też uśmiałam z komentarzy pełnych jadu i zazdrości.
          Gratuluję Piotrowi, że mu się udało.
          Miał ogromne szczęście tam być, a zawdzięcza to sobie, swoim
          zdolnościom i wiedzy.
          Owszem wszystko można skrytykować, żeby przez to poczuć się lepiej.
          Po co się przyznać do zazdrości jak można się bronić atakiem,
          krytykowaniem, szukaniem dziury w całym i zmieszaniem google i
          Piotra z błotem?

          Świetna przygod, doskonały sposób na naukę. To się nazywają praktyki
          z prawdziwetgo zdarzenia...
          • Gość: Małpa Re: W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 15:59
            Jak jesteś taki zachwycony niewolnicza praca w googlach to idz tam i proś na
            kolanach zeby cie przyjęli do pracy ca kilka bananów jak tresowaną małpę.
            • Gość: www Re: W Google od kuchni IP: *.adsl.alicedsl.de 20.11.09, 23:35
              Ale po co od razu taka prymitywna zawisc. Kazdy musi gdzies pracowac... Google
              jest lepsze od wiekszosci firm. Ciekawe gdzie ty pracujesz zawistniku? Magazyn
              tesco?
              • Gość: Moderator Google Re: W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 23:44
                Następny pracownik moderator nasłany przez google.
              • Gość: !!!! Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 15:00
                >Ale po co od razu taka prymitywna zawisc. Kazdy musi gdzies >pracowac... Google
                jest lepsze od wiekszosci firm.

                chyba nie w PŁACACH SWOIM LUDZIOM!!!

                >Ciekawe gdzie ty pracujesz zawistniku? Magazyn tesco?

                Ty z dużej przez szacunek dla rozmówcy. I Ciebie też.
                Zdziwiłbys się.


                O innych co myslą jak ja:

                ""They told us(..) "I said, 'You're asking me to be a surrogate parent.'" Knapp
                and his pals would do the hard work, in other words, but Google would own the
                product. Instead, off they went, leaving behind the perks, the 20% time"


                http://money.cnn.com/2008/05/09/technology/where_does_google_go.fortune/index.htm?section=money_topstories
          • Gość: ... Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 23:25
            Nikt nikogo nie może mieszać z błotem. Ale żal mi trochę tego
            braku perspektywy, doświadczenia i ogrom naiwności życiowej ludzi co
            w ogóle widza w tym jakikolwiek sukces!!!!
            Życzę chłopu, aby w wieku 30 lat mógł spędzić czas będąc Panem własnego losu.
            Chłopie, pojechałeś do USA uczyć się KOMUNIZMU?
            Życzę Ci abyś został kapitalistą: założył własna małą firmę, kupił sobie
            Ferrari i wiedział na czym polega etos Krzemowej Doliny.
            Na pewno nie na podniecaniu się pracą w obozie pracy należącym do kogoś innego.
            Załóż swój własny zaczynając od klepaniu w garażu rodziców lub w firmie 9-17 a
            17-23 we własnym pokoju.
            Potem, pomyśl o zatrudnianiu praktykantów - ucz się na przykładach.
            Nie polecam BYCIA praktykantem chyba że prócz ochoty podrywania lasek z tego
            samego miejsca pracy(poza miejscem pracy) nie ma się żadnych większych ambicji
            życiowych.
      • Gość: rav W Google od kuchni IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 15:27
        Rzeczywistość opisana w artykule brzmi jak sen. Koszmarny. Tylko ten chłopak jeszcze o tym nie wie.
      • Gość: Poogle Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 15:59
        W polsce prawo blokuje pewne możliwości - np. darmowego jedzenia dla pracowników, chyba że oczywiście wliczy się to w jego dochód, ale skąd wiedzieć ile kaw pracownik wypił i ile zjadł lodów, a zatem jaki był jego dodatkowy dochód? A np. prezes, który zatrudnionym na 8 godz. dziennie pracownikom pozwoliłby iśc do domu po 4 godzinach narażałby się na oskarżenie o działanie na szkodę spółki... fajne więc jest google, ale u nas takich firm nie będzie nie tylko z uwagi na postawę pracodawców, ale również prawodawców, bo nawet gdyby ktoś chciał, to w praktyce nie może...
        • Gość: Cyk Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.chello.pl 20.11.09, 16:09
          Google to tylko następny sposób kapitalistów żeby z pracownika nabić w butelkę
          tzn. wydobyć jak najwięcej najmniejszym kosztem, a takie sztuczki jak darmowe
          jedzenie czy wcześniejsze wypuszczenie do domu to tylko pozory luzu mające
          przyciągnąć najzdolniejszych aby ich genialne projekty zgarnąć jak najmniejszym
          kosztem.
          • Gość: Poogle Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 16:20
            to akurat racja. w zwykłych firmach pracowników traktuje się jak konie pociągowe, a w google jak konie wyścigowe. warunki są zdecydowanie lepsze, ale cel ten sam - wykorzystać "konia" do swoich celów...
            • Gość: softie Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.microsoft.com 20.11.09, 20:43
              jak to czytam to mi sie slabo robi (mam przerwe na lunch zeby od razu
              'schlodzic' trolli) - placa za to zeby pracowac - jezeli jestes taki cool i
              genialny to idz tam gdzie placa wiecej.

              placa za to ze wykorzystuja Twoj mozg. i to placa naprawde niemalo.jak na mnie
              to calkiem fair.

              a jezeli chcesz miec wlasna firme - zaloz ja, nie dojadaj przez 3 czy 5 lat i
              licz na to ze twoj genialny pomysl ktos kupi.
              • Gość: !!! Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 23:39
                @softie:
                Nie pisz z domeny Microsoft. Wyleją Cie z pracy. Polecam anonymouse.org.
                nazywasz innych trolami a wykazujesz się DEBILIZMEM
                bo narażasz Microsoft na nieprzyjemności. Microsoft HR by Cie wylał
                na ulice bez słowa bo wykazujesz się brakiem ELEMENTARNEJ WIEDZY
                dotyczącej zasad pisania z domen firmy w wyrażaniu PRYWATNYCH OPINII. Kim Ty
                jestes w MS? Handlowcem? Sekretarką?
                Nie potrafisz robić postów bez narażania Microsoft na embarassment a
                dajesz nam lekcje o Krzemowej Dolinie? Popukaj się po głowie myszką!


                > jak to czytam to mi sie slabo robi (mam przerwe na lunch zeby od razu
                > 'schlodzic' trolli) - placa za to zeby pracowac - jezeli jestes taki cool i
                > genialny to idz tam gdzie placa wiecej.
                >
                > placa za to ze wykorzystuja Twoj mozg. i to placa naprawde niemalo.jak na mnie
                > to calkiem fair.
                >
                > a jezeli chcesz miec wlasna firme - zaloz ja, nie dojadaj przez 3 czy 5 lat i
                > licz na to ze twoj genialny pomysl ktos kupi.
                • Gość: oftie Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.hsd1.wa.comcast.net 21.11.09, 10:27
                  ale juz nie troluj, prosze, poza tym caps ci sie zacina. jak widac tez za bardzo
                  nie znasz zasad regulujacych pisania i w jakich sytuacjach mozna wyrazac opinie
                  na temat nie zwiazany z praca. naogladałeś się za dużo filmów o prawnikach.

                  lekcje o silicon valley ? nie, nigdzie nie pisalem o Krzemowej Dolinie.

                  sadzac po zaciekłości z jaką piszesz, nie do końca wyszlo z Ferrari i panienkami
                  w Silicon Valley.

                  PS - zapomniałeś zbluzgać faceta który pisze z domeny Yahoo! ;-) i który pewnie
                  tez jest sekretarka albo merczem.

                  wiecej relaksu i mniej polactwa życze.
                  • Gość: do Microsoft-uja Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 11:11
                    > wiecej relaksu i mniej polactwa życze.

                    Od Polaków się odwal.I dobrze CI radze zwlaszcza jak piszesz tutaj jako
                    PRZEDSTAWICIEL FIRMY MICROSOFT. Nie ma nic gorszego niż ktoś jak Ty kto nie
                    potrafi szanować własnej ojczyzny już nie mówić o byciu DEBILEM który nie
                    wie jak wysyłać postów robiąc to w czasie pracy Microsoftu.
                    Mam nadzieje, ze jak ten watek przeczyta więcej ludzi to Wam szef napisze mail
                    na temat takich zachowań jak Twoje. (i stracisz zasrańcu prace, a wiele osób z
                    Ms czyta te posty uwierz mi)

                    Nie życzę sobie aby MICROSOFT Corp odnosił się tak do POLAKÓW i POLSKI i
                    używał takich komentarzy jak TY.


                    Widząc jak robisz posty i jak zacietrzewienie gadasz głupoty sadzę, ze nie
                    wyszło CI nawet w Polsce jako coś więcej niż sekretarka
                    szefa. Napisz tylko czy z nim praktykujesz (bo napewno nie software) zanim
                    wylecisz na ulicę za to co właśnie teraz robisz ubliżając Polakom pisząc o
                    "POLACTWIE".
                    • Gość: trolli trolla Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 20:48
                      nie wprowadzaj w blad trollu - post powyzej jest napisany z domeny
                      Comcastu, wiec teraz musisz oskarzyc Comcast o znieslawianie.

                      a tak na marginesie - co ci osobiscie zrobili ludzie z google?

                      jezeli jestes w Kalifornii to narazasz sie sam na proces o
                      znieslawienie Google'a i anonymouse niewiele ci tutaj pomoze -
                      jestes ekspertem a nie wiesz takiej rzeczy ...

                      dobra koniec tego - NIE KARMIC TROLLA !!
                      • Gość: Informatyczny Amwa Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.chello.pl 21.11.09, 21:01
                        Sam jesteś trollem teoie wypowiedzi są oburzające i zadziorne. Google jak każy
                        wie to machina niszcząca ludzi, psychicznie uczuciowo to sekta podobnie jak Amway.
                  • Gość: Olo Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.chello.pl 21.11.09, 11:19
                    Prosimy o wiecej argumentów a nie obrarzanie innych osób...
                    • Gość: ortograf Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 21:37
                      'obrarzanie' - ile ty masz lat? :-)

                      ortografii ucza w podstawówce.
                      • Gość: On Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.chello.pl 21.11.09, 21:43
                        I znów obrażasz proszę o skasowanie tego użytkownika !
                        • Gość: trolle-melle Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 21:54
                          a widzisz - udalo sie za drugim razem napisac poprawnie.
              • Gość: Prcownik google Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.chello.pl 20.11.09, 23:40
                Pełno tutaj moderatorów z google, chyba ktoś sie przestraszył w googlach że się
                z nich śmieją za ich plecami.
                • Gość: STONKI Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 20.11.09, 23:54
                  G i Gazeta wydaje się bawić w wzajemne drapanie się po plecach.
                  (Jak to mówimy w USA). Taki artykuł sponsorowany to wręcz kpina
                  z solidności i uczciwości dziennikarskiej. Powinni to nazwać REKLAMA
                  dla młodych frajerów w wieku 20-30 lat znających oprogramowanie.
                  Nabór do informatycznej biedronki trwa, a że dziedzina jest bardziej finezyjna
                  niż słoiki na półkach więc żarcie i wszystko co potrzebne do wygodnego klepania
                  dostarczamy! Państwo Polskie dało edukacje za darmo. Jakby trzeba było za szkolę
                  zapłacić to by się jeden z drugim do pracy w biedronce nie wybierał a tak to
                  żarcie jest, prysznic gierki stołowe i spoko! Kariera stonko-roba przed nami. A
                  jak się im uzmysłowi ten fakt to powiedzą, ze to z zawiści. Ludzie. Rozum Wam
                  odebrało i macie zero pojęcia o tym jak taki interes się kręci.




                  • Gość: ms Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: 85.222.87.* 21.11.09, 10:05
                    w prawdziwych informatycznych biedronkach nie ma fotelów do masażu :p
                  • Gość: trolli-truttu Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 21:46
                    Jak to mówimy w USA.

                    hehehehe. USAnin sie znalazl trollarski.
              • Gość: Poogle Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.11.09, 11:30
                ja już mam własną firmę, i nie muszę niedojadać - żrę ile wlezie, bo handluję nie pomysłami, a budowlanką, to zawsze pewny pieniądz
          • kapelan_rady_nadzorczej Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... 21.11.09, 17:14
            masz mozg totalnie przezarty teoriami Marksa i Engelsa i wyniszczony
            post-sowiecka, bolszewicka PGR-owska metalnoscia...taki pracownik
            jak ty nadaje sie tylko do lopaty i to tylko wtedy, kiedy ktos stoi
            nad glowa i pogania
            • Gość: Spec Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.chello.pl 21.11.09, 17:20
              Proszę o skasowanie powyższego postu jako pisanego przez osobę z kłopotami
              psychicznymi.Google to kierat kołchoz komuna gmina hippisowsdka...
              • kapelan_rady_nadzorczej Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... 21.11.09, 17:45
                co sie tak podniecasz? ktos cie zmusza do pracy w Google? zawsze
                mozesz poszukac cieplej posadki w ZUS-ie, albo KRUS-ie...tam sie
                super pracuje...mozna poplotkowac, wypic kawke, wyskoczyc na zakupy
                w czasie pracy, napisac pare postow na forum i o 15-tej do domu... a
                frajerzy, czyli podatnicy i tak zaplaca...maja przymus prawny
            • Gość: Poogle Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.11.09, 12:30
              ja nie musze dla innych pracować, dla siebie zresztą też nie, jedyne co robię, to pilnuję swoich pracowników
        • Gość: ax Re: Porównania z Polską są nie na miejscu gdyż... IP: 188.33.172.* 20.11.09, 17:26
          > W polsce prawo blokuje pewne możliwości - np. darmowego jedzenia dla
          > pracowników, chyba że oczywiście wliczy się to w jego dochód, ale skąd
          > wiedzieć ile kaw pracownik wypił i ile zjadł lodów, a zatem jaki był
          > jego dodatkowy dochód?

          Przez kilkanaście lat nie zdarzyło mi się w Polsce pracować w firmie bez
          darmowej kawy.

          > A np. prezes, który zatrudnionym na 8 godz. dziennie
          > pracownikom pozwoliłby iśc do domu po 4 godzinach narażałby się na
          > oskarżenie o działanie na szkodę spółki...

          Bez jaj, tam chodzi o 4 lub więcej godzin ale w drugą stronę.
        • pawel1940 Odnosnie instrumentow prawnych w Polsce 21.11.09, 01:07
          > W polsce prawo blokuje pewne możliwości - np. darmowego jedzenia dla pracownikó
          > w, chyba że oczywiście wliczy się to w jego dochód, ale skąd wiedzieć ile kaw p
          > racownik wypił i ile zjadł lodów, a zatem jaki był jego dodatkowy dochód?


          Tu interpretacje sądów (ku irytacji organów skarbowych) są od paru lat dość
          jasne - jeśli nie wiadomo jaka konkretnie, mierzalna korzyść niematerialna
          przypada na pracownika, to nie jest to jego dochodem. Czyli jak pracownik
          dostanie darmową komórkę to jest to dochód (billingi z rozmowami prywatnymi),
          ale jak firma zorganizuje stołówkę, w której każdy może się posilić to nie jest
          to dochód pracownika. Tak więc tutaj instrumenty prawne są.

          > A np.
          > prezes, który zatrudnionym na 8 godz. dziennie pracownikom pozwoliłby iśc do d
          > omu po 4 godzinach narażałby się na oskarżenie o działanie na szkodę spółki...

          Prawda, ale tu też mamy instrument - nienormowany czas pracy. Jeśli w ciągu
          miesiąca (a być może w ciągu 3-ech, nie pamiętam dokładnie) wszystko się zsumuje
          do odpowiedniej wartości godzin i do tego przestrzegamy wymogów minimalnej
          przerwy w pracy i paru innych zastrzeżeń to nie ma problemu, jeśli pracownik raz
          jest 3 godziny, a innym razem 10 godzin. Jego wybór jak pracuje wydajnie. Ale
          oczywiście, że nie da się zatrudnić pracownika na 8 godzin i akceptować jego
          pracę przez 4 godziny. Od tego jest praca na pół etatu :-).
      • mucha123443 No właśnie a jak pracownicy kuchni, trenerzy itd 20.11.09, 16:06
        A jak traktowani są pracownicy utrzymujący firme w ruchu. Typu
        kucharze, trenerzy ogrodnicy, sprzątacze itd? Jak tak samo to chyle
        czoła.
        • Gość: Mądry Re: No właśnie a jak pracownicy kuchni, trenerzy IP: *.chello.pl 20.11.09, 16:11
          To tylko wszystko sztuczki żeby przyciągnąć frajerów którzy w zamian oddadzą
          firmie wszystko nawet ostatnią koszule.
          • Gość: asga Re: No właśnie a jak pracownicy kuchni, trenerzy IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.09, 17:23
            chyba lepsze takie sztuczki, niz np. lista osobna na nadgodziny, ktorych ci
            potem nie wyplaca...
          • Gość: (.)(.) Re: No właśnie a jak pracownicy kuchni, trenerzy IP: 89.100.241.* 22.11.09, 01:18
            jesli jestes taki chetny zeby placic frajerom z nic nie robienie to
            zakladaj firme. ja sie pisze.
            • Gość: on Re: No właśnie a jak pracownicy kuchni, trenerzy IP: *.chello.pl 22.11.09, 02:40
              wypaczasz idee tu nie chodzi o nic nie robienie tyle że google szuka niewolników
              a nie pracowników.
        • Gość: krk Re: No właśnie a jak pracownicy kuchni, trenerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 22:55
          To nie jest tak(przynajmniej tak mnie się wydaje) że nic nie robią
          kiedy chcą to idą grać w coś czy jeść, jest zadanie do wykonania i to
          ma być zrobione w ściśle określonym czasie. Praca na takim stanowisku
          to nie to samo co kucharz. Kucharz ma coś ugotować, a informatyk musi
          pomyśleć jak to zrobić skonsultować się. Na pewno nie jest tam różowo
          jest odpoczynek i relaks ale jest też ciężka praca!
      • Gość: olek Idealny niewolnik w nowoczesnym wiezieniu IP: *.hsd1.il.comcast.net 20.11.09, 16:48
        Dać sie dobrze nażreć, pospać i w zamian spedzić życie (16-18
        godzin dziennie, czasami cala dobe) w GooglePlex razem z innymi
        douchebags
        .
        • Gość: pocalujta_wujta I tak, i nie IP: 204.153.88.* 20.11.09, 20:50
          Chodzi o to ze w Google pracujesz nad swoimi pomyslami a nie nad tym co ci szef
          powiedzial ze trzeba "posprzatac" tak jak on chce. wlasnie po to pracownikom sie
          stwarza warunki domowe by pewnego dnia swoje hobby i zainteresowania obrocili w
          pomysl informatyczny na duza skale. Przykladowo interesuje Cie pewna dziedzina i
          jestes w niej dosc dobry to czemu nie mialbys z tego stworzyc najwiekszej bazy
          informacyjnej na swiecie.

          Z drugiej strony ludzie chca miec hobby i pewne pomysly dla siebie... i dla
          rodziny. Korporacja - jak doswiadczeni wiedza - to nie rodzina i kieruje sie
          prostymi zasadami biznesu i zyskiem. W kazdej chwili firma moze podjac
          drastyczne decyzje... ale "Twoje" pomysly... nie sa juz Twoje.

          taki model ma sens w przypdaku malej firmy... ot takiej jak wlasnie poczatki
          Google i jej wspoltworcow i zalozycieli. Dalej to juz tylko oszukiwanie mlodych
          i niedoswiadczonych w sensie korporacyjnego modelu pracownikow.


          Z duzej korporacji w USA...
          (polski informatyk)
          • Gość: olek Re: I tak, i nie IP: *.hsd1.il.comcast.net 20.11.09, 21:19
            Wlasnie to jest problem - pracujesz dla adwokata diabla :).

            Zauwaz - COKOLWIEK wymyslisz lub zrobisz w pracy jest wlasnoscia
            GOOGLE. Taki 'certyfikat' jest podpisywany przez kazdego pracownika.
            Wiec jesli wymyslisz perpetum mobile, Twoje dzieci moga dalej zyc w
            nedzy, bo GOOGLE - nie TY - bedziesz wlascicielem do praw wlasnosci
            itp. do Twojego wynalazku.

            Dlatego jesli ktos ma glowe na karku powinien zalozyc WLASNA firme i
            miec z niej 100% korzysci.

            Tez pisze z USA.
            • inz_mech Re: I tak, i nie 20.11.09, 22:05
              No to jest chyba jasne ze wszystko co wymyslisz w pracy nalezy do
              pracodawcy-dlaczego to budzi takie zdziwienie? Przeciez w ten sposob dziala
              prawo patentowe, to jest bardzo logiczne i trafne. Za co niby pracodawca ma Ci
              zaplacic? Dostajesz pensje za wymyslanie rzeczy ktore naleza do NIEGO bo za to
              ci zaplacil-jasne jak slonce. Nie rozumiem tej bulwersacji.
              • Gość: IPR Re: I tak, i nie IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 01:01
                >No to jest chyba jasne ze wszystko co wymyslisz w pracy nalezy do
                >pracodawcy-dlaczego to budzi takie zdziwienie? Przeciez w ten sposob >dziala
                prawo patentowe, to jest bardzo logiczne i trafne.

                W Kalifornii nasze prawo precyzuje, ze to CO ZROBISZ W DOMU JEST TWOJE.

                >Za co niby pracodawca ma Ci zaplacic?

                Oni zacierają te granice w taki sposób jak z ich definicja produktów w beta.
                REZULTAT JEST TAKI, ZE zawsze mogą tańczyć z Toba w sadzie jak zrobisz duży
                portal bo powiedzą ze to był ICH POMYSŁ robiony w czasie PRACY przez nich
                opłaconym żeby Cie udupić!

                >Dostajesz pensje za wymyslanie rzeczy ktore naleza do NIEGO bo za to
                >ci zaplacil-jasne jak slonce.

                Zgodnie z naszym prawem w Californii, należy do nich TYLKO TO CO ZROBIŁEŚ W
                PRACY. To co w domu na własnym sprzęcie już nie.
                Ale jak mieszkasz niemal w pracy to definicja co dom a co nie nie istnieje tak
                łatwo. Uwierz mi znam się na prawie w Kalifornii :-)
                To właśnie takie z pozoru niewinne szczegóły maja znaczenie.
                Nie jest to takie JASNE JAK SŁONCE jak CI się wydaje. Oni specjalnie dają to
                rzekome "20% pracy and swoimi hobby" z MIŁOŚCI, BEZINTERESOWNIE. Pomyśl czemu.
                Twoje hobby już nie jest Twoja własnością i to co w hjego ramach wynajdziesz.
                Twoje hobby jest OPŁACANE PRZEZ G. Oni są jego właścicielem. Dla 95% ludzi z
                ogólnej populacji ludzi to bez znaczenia(=SUPER PŁACĄ MI ZA HOBBY Z CZEGO NIC
                NIE BEDZIE!) ale w Krzmowej Dolinie ludzie maja ambicje i dla 99% ludzi w
                Krzmowej Dolinie to MA ZNACZENIE bo z czyichś właśnie hobby powstały CISCO, SUN,
                APPLE YAHOO a nawet właśnie takie GOOGLE!

                >Nie rozumiem tej bulwersacji.

                zachecam do lektury prawa patentowego w USA. Rózni sie bardzo
                od Europejskiego. Dzieki temu wiele firm duzych w USA powstalo
                podczas gdy pracownicy pracowali dla kogoś innego. Pracowali nad innowacjami W
                DOMU i zbudowali duże firmy.
            • Gość: IPR Re: I tak, i nie IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 00:27
              Święte słowa. w przypadku G jest to wyjątkowo PERFIDNE bo dają Ci rzekomo
              20% wolnego czasu na własne projekty. Często tylko na papierze (praktyka okazuje
              się inna jak nadchodzą deadline'y dla tej pracy co miała być rzekomo tylko w
              80%, to 20% nagle cicho ZNIKA). Te 20% na papierze to tylko po to, żeby jak coś
              wymyślisz w domu poza pracą (co normalnie w Kalifornii byłoby TWOJA TYLKO
              WŁASNOŚCIĄ zgodnie z prawem/IPR) zacisnąć Ci łańcuch wokół szyi i zarzucić takim
              sposobem kotwice na Twoje własności intelektualne wypracowane w domu, że rzekomo
              zrobiłeś/aś to w tych 20%, za które CI zapłacili więc to ICH!!!!
            • Gość: Jacek Re: I tak, i nie IP: *.vc.shawcable.net 22.11.09, 11:19
              > Zauwaz - COKOLWIEK wymyslisz lub zrobisz w pracy jest wlasnoscia
              > GOOGLE.

              Oczywiscie. nawet jak gó... wymyslisz, to bedzie to wlasnoscia Google i nawet Ci
              za to zaplaca.
          • Gość: ibm byl lepszy Re: I tak, i nie IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 00:17
            > taki model ma sens w przypdaku malej firmy... ot takiej jak wlasnie poczatki
            > Google i jej wspoltworcow i zalozycieli. Dalej to juz tylko oszukiwanie mlodych
            > i niedoswiadczonych w sensie korporacyjnego modelu pracownikow.
            >

            zgadzam się z Tobą. w G był sens pracować jak miała <50, może < 1000 ludzi.
            Teraz to należny szukać nowej szansy(własna lub cudza) a nie pracować w KOŁCHOZIE!


            > Chodzi o to ze w Google pracujesz nad swoimi pomyslami a nie nad tym co ci szef
            > powiedzial ze trzeba "posprzatac" tak jak on chce.

            Wiem coś o tym i o tym jak to wygląda w praktyce. Jak w każdej firmie. "Zależy
            od szefa". Nawet w IBM gdzie też pracowałam często były DUŻO lepsze warunki do
            innowacyjności. Lepiej popatrzcie jaki exodus ludzi ma KOŁCHOZ, pomyślcie czemu.
            Czasem chciałabym wrócić do IBM!
      • Gość: Lenin W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 17:37
        Ludzie nie dajmy się zniewolić "reklamie w pracy w googlach -
        googłagrach" to kolejna marketingowa sztuczka speców od wyzyskiwania
        pracowników !
        • Gość: kakomatik Re: W Google od kuchni IP: 188.33.28.* 20.11.09, 18:12
          Pier.dolicie Hipolicie. Towarzyszu L. ludzi, nawet tam, nikt siłą nie trzyma. Sami się pchają. Ja wiem,że macie receptę na ogólne dobro ale to już było. Wystarczy na śmietniku historii poszukać.
          • Gość: On Re: W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 18:18
            Ludzie smai się tam pchają i dają się wyzyskiwać kosztem rodziny wszystko dla
            firmy - analogia wszystko dla partii komunistycznej to jest tzw. czerwony
            kapitalizm
            .
            • Gość: kakomatik Re: W Google od kuchni IP: 188.33.139.* 20.11.09, 18:41
              Idąc twoim tokiem rozumowania każdy objaw kapitalizmu jest z gruntu zły. Znasz inny, lepszy ustrój? Ja nie. Ludzi na siłę nie uszczęśliwisz choćbyś na rzęsach stawał. Kapitalizm jest w człowieku głęboko wryty i nikt ani nic tego nie zmieni. Tak jak tego, że są i będą ludzie lubiący działać samodzielnie, jak i ta większość, która chce by jej cele zakładano.
              • Gość: On Re: W Google od kuchni IP: *.chello.pl 20.11.09, 18:56
                kakomatik ty nawet nie odróżniasz kapitalizmu od socjalizmu socjalizm plega na
                tym że się wierzy w ideologie która nie ma sensu i się dla niej pracuje podobnie
                jest w googlach google to mini państewko socjalistyczne w którym panuje jedna
                ideologia jedna partia dla której należy poświecić rodzinę i samego siebie!
              • Gość: praktykant Re: W Google od kuchni IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 00:41
                Kapitalistyczna odpowiedzią na takie pierdoły
                idylliczne/komunistyczne o G jest właśnie edukacja młodych ludzi i ukazanie
                tego, że to jest wielkie G. Jak sami staną się kapitalistami swoich umiejętności
                to nie zadowolą się pizzą lub biletem do San Francisco jednocześnie wołając nie
                wiem ile w polskiej firmie po powrocie i edukacji sekciarskiej (co my t nie
                jestesmy chociaz placili nam duzo ponizej INDUSTRY standard!!!!).
                Wtedy firm G nauczy sie konkurowac uczciwiej. Przykładem tego jak postepuja jest
                jej utrzymywanie dziesiatków produktów jako BETA. Po co? Po to, zeby unikac
                uczciwej konkurencji z tymi co produkty wyprowadzaja z BETA wersji i narazaja
                sie na krytyke/ocenę.
                Oni tego nie robia mimo, że wedle powszechnej opinii ich produkty juz DAWNO nie
                sa w wersjach beta. Po prostu jest to tak NIEUCZCIWE jak i te tutajesza
                REKLAMA-APOTEOZY-PRAKTYK (dla frajerów).


                >Znasz inny, lepszy ustrój? Ja nie.

                Zgadzam sie.

                >Ludzi na siłę nie uszczęśliwisz choćbyś na rzęsach stawał. >Kapitalizm jest w
                człowieku głęboko wryty i nikt ani nic tego nie >zmieni. Tak jak tego, że są i
                będą ludzie lubiący działać >samodzielnie, jak i ta większość, która chce by jej
                cele zakładano.


                jak w znanym Kolchozie/Biedronce z Californii tylko w sposób bardziej wyrafinowany
      • Gość: pocalujta_wujta Tak tylko ze w Google zeby byc... IP: 204.153.88.* 20.11.09, 20:43
        Podaje wymaganie z rozmowy kwalifikacujnej wlasnie w USA (pracuje tu od lat
        jako informatyk przy gieldzie). "Zeby byc inzynierem oprogramowania to trzeba
        miec doktorat informatyczny". Nie jest tak jak sie wydaje po roznych firemkach
        i korporacjach tu i tam na swiecie, ze informatyk to wyrobnik i mozna go latwo
        zastapic innym przyuczonym do zawodu np. tanszym w Indiach albo kandydatem z
        ulicy.

      • comrade Nieźle 20.11.09, 20:49
        Nieźle jak na firmę, której główny produkt składa się z jednego textboxa i
        buttona ;)
        • Gość: cynik Re: Nieźle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.09, 21:34
          z perspektywy mrówki, kałuża to już ocean
      • Gość: anka zazdrosnicy IP: *.satfilm.net.pl 20.11.09, 21:43
        mam wrazenie, ze wiekszosc tych postow jest napisana przez zazdrosnych,
        zakompleksionych, malostkowych ludzi; skoro chlopak pisze, ze mu sie podobalo to
        skad te zlosliwe komentarze, ze na pewno tak nie jest????? niestety jest to
        powszechna postawa pracownikow w naszych firmach; no losie; wiekszosc sie cieszy
        jak drugiemu sie noga powinei, obgaduje za plecami, a jak sie komus powiedzie no
        to niestety trzeba mu doj..bac, bo jak to? jemu sie udalo a ja siedze w nudnej
        robocie i wykonuje durne rutynowe rzeczy??? ale oczywiscie wszystkim naokolo
        bedzie sie mowic, jakimi my to wazniakami nie jestesmy i czego to my nie
        potrafilmy; troche dystansu do siebie i obiektywnosci w ocenie innych
        • Gość: wielkiG...sukces Re: zazdrosnicy IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 02:41
          >skoro chlopak pisze, ze mu sie podobalo to
          >skad te zlosliwe komentarze, ze na pewno tak nie jest?????

          Ty chyba nie kapujesz meritum większości postów

          >skad te zlosliwe komentarze, ze na pewno tak nie jest?

          ależ tak jest. żarcie, kuchnia, gierki, wszystko co trzeba aby zapie...ć 24/dobę.


          >jemu sie udalo a ja siedze w nudnej robocie

          jestem w Californii w zajebistej "robocie": na emeryturze w wieku 28 lat.
          Sprzedałem swoja firmę i teraz mam wczasy :) Tak ma tez kilka z moich kumpli.

          >jemu sie udalo

          wiesz...nie kapujesz sensu tych postów. meritum ich jest postępowanie
          firmy tego typu a nie co chłopak uważa za swój wielki sukces. Cieszymy się (choć
          to śmieszne ze PRAKTYKA W G JEST W GAZECIE ogólnopolskiej i jak to świadczy o
          POLSCE i POLAKACH)
          Jak to mówimy: different strokes for different blokes. Dla niego to sukces.
          Niech się chłopak cieszy. ale dla mojego syna kiedyś byłoby porażką uważanie
          tego za sukces większy niż zdanie prawa jazdy. nie wiem co miałbym mu
          zazdrościć. zlituj się.
          • Gość: ms Re: zazdrosnicy IP: 85.222.87.* 21.11.09, 10:23
            > żarcie, kuchnia, gierki, wszystko co trzeba aby zapie...ć 24/dobę

            ale komu by się chciało 24/dobę, skoro nie ma takiego przymusu?

            > Sprzedałem swoja firmę i teraz mam wczasy :)

            no to gratulujemy uprzejmie i z dystansem.

            ale - tak długo jak jesteś anonimowy, wszystkie złośliwości i kąśliwe
            uwagi w postach ... (tu sobie dopowiedz co)
            • Gość: Olo Re: zazdrosnicy IP: *.chello.pl 21.11.09, 11:26
              Ty też zazdroscisz bo ci sie nie udala wolisz orać na prezesów Google to sobie
              oraj na ich poletku jako peasant...
            • Gość: ? Re: zazdrosnicy IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 15:16
              >ale komu by się chciało 24/dobę, skoro nie ma takiego przymusu?

              poczytaj jak wywalili z pracy gościa co blogował w DOMU, ze w autobusie
              dowożącym ludzi z SF do guglagu nie było sieci i że to wielka ściema.

              No i o tym jak się wywiera presje żeby każdy MARZYŁ i DOBROWOLNIE CHCIAŁ
              pracować jak najwiecej. Nikt nic nie musi ale jak nie możesz skończyć
              projektu...no jakże możesz nie zostac w wekendy... nie martw się już Ci szef
              powie ile należy zrobić żeby było dobrze. a Po co masz iść do lekarza? nasz Cie
              zbada i Ci powiemy czy jesteś chory czy nie.

              Czytaliscie Orwell'a 1984? Polecam. Druga opcja PRAKTYKI dlugoterminowe.
              Dlugoterminowa edukacja ta sama.
      • Gość: Andrzej a my w robocie zapierd.. jak świnie IP: *.spray.net.pl 20.11.09, 22:26
        o ja cież w kołnierz!
      • Gość: Obserwator A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wraca IP: *.opera-mini.net 20.11.09, 22:37
        do Polski i szuka pracy. Miałem okazję z takimi dwoma przeprowadzać niedawno interview. Owszem, ludzie byli całkiem zdolni, ale zapomnieli, że mieli też trochę szczęścia. No i że swoje wymagania trzeba dostosować do lokalnego rynku. Kiedy usłyszeli stawki dla ludzi świeżo po studiach, prawie się na mnie obrazili. OK, może człowiek był na praktyce w Google, ale nie jest Bogiem i jeszcze się w prawdziwej pracy nie sprawdził, to czemu chce od razu zarabiać jak doświadczony i znakomity programista z 10-letnim stażem?

        Nie bardzo rozumiem.
        • Gość: płace Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 00:02
          To chyba musiał ich kołchoz już wypluć, że ogóle przyszli szukać innej
          pracy. Bo jak to tak? w takim świetnym i rajskim miejscu nie pracować? A może
          wreszcie zakapowali coś więcej jak to działa (albo nauczyli się czytać wikipedię
          o płacach w GOOGLE). Jedyne co zostaje to poczucie sekciarskiej dumy. Powinieneś
          im pokazać wikipedie ile płaci GOOGLE. w USA mieliśmy zawsze taka zasadę:
          jesteś tyle wart ile ktoś chce za Ciebie zapłacić. sekciarskie ambicje to
          nie business.
        • Gość: ms Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: 85.222.87.* 21.11.09, 10:30
          Wyjaśnienie jest takie, że nie są świadomi, że rozpiętość płac
          programistów zarabiających w Polsce jest wielokrotna - (również dla
          ludzi świeżo po studiach) - ani też nie myślą stereotypami i nie
          odrzucają z góry Państwa firmy tylko dlatego że plotkuje się o niej, że
          niedużo płaci.
        • Gość: edek Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: 89.100.45.* 21.11.09, 13:10
          > K, może człowiek był na praktyce w Google, ale nie jest Bogiem i jeszcze się w
          > prawdziwej pracy nie sprawdził, to czemu chce od razu zarabiać jak doświadczony
          > i znakomity programista z 10-letnim stażem?
          >
          > Nie bardzo rozumiem.


          hehhe, zabawny z ciebie kolezka, rozumiem ze przez 10 lat mieli ci udowadniac,
          ze sa dobrzy za 1200 pln na miesiac zebys ich pozniej panskim gestem mogl
          docenic podwyzka na 2000 pln
          • Gość: zarobki Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 15:09
            >hehhe, zabawny z ciebie kolezka, rozumiem ze przez 10 lat mieli ci >udowadniac,
            >ze sa dobrzy za 1200 pln na miesiac zebys ich pozniej panskim gestem >mogl
            >docenic podwyzka na 2000 pln


            a nie tak właśnie działa ta firma o nazwie G? poczytaj dobrze Wikipedia w
            temacie. Administrator SIECI w KALIFORNII często dostaje u nich poniżej INDUSTRY
            STANDARDs wg wikipedii ok $35000/ROK(BRUTTO). $35Kx /12 miesięcy to ok $2900 na
            miesiąc.
            około $2000 netto= około 5700 ZŁOTYCH. Chłopie. Tyle w POLSCE ZARABIA Admin
            sieci. Koszty życia w USA są DUŻO WYŻSZE (z wyjątkiem samochodów może, ceny
            mieszkań, wynajem...w Mt View BARDZO WYSOKIE).
            Kiedyś jak były opcje to może...ale teraz kiedy giełda leży a w Polsce pewnie
            nie ma ZUPEŁNIE OPCJI. Resultat: SZUKAJMY PRAKTYKANTÓW!


            Raj...raj na ziemi!
            • inz_mech Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr 21.11.09, 16:44
              Chlopie nie klam-w USA sila nabywcza pensji jest duzo wieksza niz w Polsce. Wiem
              bo bylem i widzialem. W Polsce nawet za te wymarzone 5000 niewiele kupisz. Bieda
              i tyle.
              • Gość: Hi Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: *.chello.pl 21.11.09, 16:47
                Nie mieszaj w polsce zarobić 5000 tysiecy to kupa kasy a w ameryce to tyle
                zarabia sprzątaczka.
              • Gość: do-mechanika Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 18:23
                widac żes w USA był na wycieczce.
                Dobry Univerek ok $35tys za rok.
                Srednia pensja w NAJBOGATSZYM STANIE w USA to ok38tys dolcow BRUTTO.

                jedzenie tanie, dobra konsumpcyjne DUZO tansze niz w Polsce.
                Kultura, szkoly, przedszkola, SLUZBA ZDROWIA BARDZO OSTRO PLATNE.
                DUZO WYZSZE KOSZTY NIC GDZIEKOLWIEK W EUROPIE. Wiec nie pie...l mechaniku.

                Jak oceniasz koszty życia poprzez cenę aut, beznyny i potrzeb MOTŁOCHU to
                pewnie...super tanio. Jak wliczysz koszty jak NAUKA, wykształcenie dobre na
                poziomie AGH lub UW to chłopie!
                W USA sie składa na szkole dziecka od KOŁYSKI. W Polsce było to zawsze za darmo.
                • inz_mech Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr 22.11.09, 15:47
                  Nie zes byl na wycieczce zapewniam:)
                  Jesli porownujesz uniewersytety ktore kosztuja 35 tys za rok z SGH i UW to chyba
                  nie mamy o czym rozmawiac-UW i SGH na swiecie nie istnieja, a mozesz to samo
                  powiedziec o Harvardzie (tyle wlasnie kosztuje)
                  W Polsce 5000 to nie kupa kasy-to kasa za ktora mozna spokojnie ale bez wypasu
                  zyc-niestety taka jest prawda.
                  Widac chloptasiu ze nie masz pojecia o niczym, a "hameryke" widziales tylko w
                  serialu.
                  Smieszny chlopczyku.
                  • Gość: !!! Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: *.anonymouse.org 22.11.09, 16:37
                    >UW i SGH na świecie nie istnieją

                    tak są na księżycu, dziki takim zakompleksieniom w postach jakie tutaj
                    praktykujesz... w ogóle mylisz SGH z AGH a już nie napisze ze mniemam że nie
                    wiesz peewnie w jakim mieście jest Harvard Univ.
                    wybacz ale nie będę schodził do Twojego poziomu dyskusji bo odbiega od tematu.

                    Z całym szacunkiem dla rodaka z mniejszym poziomem wiedzy o świecie.
            • Gość: puch4cz Nie wierze w te przytoczone zarobki. IP: *.dslextreme.com 21.11.09, 16:47
              Po pierwsze, to jak moglo Ci wyjsc 2900 brutto na miesiac z 35000 rocznie?!
              Dziwnym trafem kiedy zarabialem 48k rocznie na reke mialem 2600 miesiecznie?!
              Zwrot podatku ok, ale tylko dlatego ze chodzilem do szkoly i to jest poza
              tematem. NIGDY nie uwierze, ze administrator sieci dostaje COKOLWIEK ponizej 45k
              rocznie. I to na start. A z paroma latami doswiadczenia to juz nie zejdzie
              ponizej 70-80k.
              • Gość: Oni Re: Nie wierze w te przytoczone zarobki. IP: *.chello.pl 21.11.09, 16:51
                google oszukuje swoich pracowników !
                • Gość: puch4cz OK... IP: *.dslextreme.com 21.11.09, 17:00
                  To powiedz mi, dlaczego sa najbardziej pozadana firma w ktorej chcialoby sie
                  pracowac? Dlaczego nie slychac o tysiacach niezadowolonych z pracy tam? Czy moze
                  slychac, a ja nie mam o tym pojecia... W takim razie podaj zrodla.
                  • Gość: On Re: OK... IP: *.chello.pl 21.11.09, 17:04
                    To jest tylko propaganda google - wejdz na dowolne forum a przekonasz się że
                    google na początku było dobre teraz to najgorszy pracodawca.
                    • Gość: puch4cz Re: OK... IP: *.dslextreme.com 21.11.09, 17:18
                      Poszukalem troche i znalazlem ciekawy link.
                      www.techcrunch.com/2009/01/18/why-google-employees-quit/
                      Przyznaje, ze nie rozumiem dlaczego ludzie ida do pracy za pieniadze ktore ich
                      nie zadowalaja. Z tego co widze, to jest to dobre miejsce dla samotnych
                      pracoholikow. Dla przecietnych ludzi raczej krotkoterminowa opcja. Ale z drugiej
                      strony dalej sa rzesze zadowolonych pracownikow... Nie to, zebym startowal do
                      googli czy marzyl o pracy tam, bo ich zabawki mnie zupelnie nie bawia, tylko po
                      prostu firma nie moze byc tak straszna jak o niej pisza, bo kto by chcial tam
                      pracowac? Dziesiatki tysiecy doskonale wyksztalconych ludzi? Nie sadze.
                      • Gość: ok Re: OK... IP: *.chello.pl 21.11.09, 17:23
                        To tylko propaganda google, przejrzyj fora te w których wypowiadają sie sami
                        pracownicy google lub byli pracownicy...Sam stwierdzisz że to najgorszy pracodawca.
              • Gość: :-) Re: Nie wierze w te przytoczone zarobki. IP: *.anonymouse.org 21.11.09, 19:23
                >Po pierwsze, to jak moglo Ci wyjsc 2900 brutto na miesiac z 35000 >rocznie?!
                >Dziwnym trafem kiedy zarabialem 48k rocznie na reke mialem 2600 >miesiecznie?!


                Zależy ile masz DEPENDENTS na formularzu W2, wtedy jeden dostaje więcej jeden
                MNIEJ zalezy od withholding i progu podatkowego.
                On jak nie jest żonaty ma zabierane najwięcej zwłaszcza że NIE JEST REZYDENTEM USA!
                z 35K może być rocznie $30Knetto/12 miesiecy lub cos koło tego. Więc
                się nie rzucaj :-). Jak mieszkasz w USA to wiesz jak W2 wygląda.
                Policzyłem OPTYMISTYCZNIE żeby nie mieć zarzutu, że coś zaniżam :-)
                ZAWYŻYŁEM. Zgadzam się. Na ich korzyść by być nadto uczciwym.


                >Zwrot podatku ok, ale tylko dlatego ze chodzilem do szkoly i to >jest poza
                tematem. NIGDY nie uwierze, ze administrator sieci >dostaje COKOLWIEK ponizej 45k
                >rocznie.

                jakby to były bzdury to już DAWNO by doszło do edycji tego w wikipedii. uwierz
                mi. zrób edyt sam a zobaczysz ile ludzi Ci powie,
                że jesteś STUKNIĘTY i to cofną. Zresztą najlepiej pogadaj z ich rek ruterem!

                >I to na start. A z paroma latami doswiadczenia to juz nie zejdzie
                >ponizej 70-80k.

                w firmie bez KULTU , sure. dla ludzi z słabym poczuciem wartosci i slabym
                charakterem jest $35K w kołchozie :)
            • Gość: edek Re: A najzabawniej jest, kiedy taki praktykant wr IP: 89.100.45.* 21.11.09, 17:00
              >a nie tak właśnie działa ta firma o nazwie G? poczytaj dobrze Wikipedia w
              >temacie. Administrator SIECI w KALIFORNII często dostaje u nich poniżej >INDUSTRY
              >STANDARDs wg wikipedii ok

              moja odpowiedz byla skierowana do rekrutera z polski, ktorego praktykanci
              wysmiewaja z powodu pieniedzy jakie oferuje


              zreszta nie zapominaj o doswiadczeniu , jednak to firma mocno odjechana i znana
              wszedzie, a doswiadczenie zdobyte w
              'czesiek i wiesiek software' firmie jakiegos polaczka, jest raczej gowno warte
      • Gość: młotkowy czy to google to taka informatyczna biedronka jak IP: *.chello.pl 20.11.09, 22:47
        za przeproszeniem "komarh" ?

        ino Californijska ?


      • Gość: Spec W Google od kuchni IP: *.chello.pl 21.11.09, 00:12
        Jak google nie podniesie pensji swoim pracownikom to niedługo ten
        nieruchawy moloch padenie tak jak inne mocarstwa jak rzymskie
        nazistowskie czy komunistyczne...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka