Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    energetyk - praca za granicą

    14.03.12, 09:04
    Czy istnieje realna możliwość pracowania jako energetyk z polskim wykształceniem za granicą? W UK jest mnóstwo ofert dla power engineers. Czy Polak jest w stanie dostać taki etat?
    W ogóle to co myślicie o energetyce jako takiej? Jest szansa na karierę?
    Obserwuj wątek
      • nikt.wazny.nowy.nick Re: energetyk - praca za granicą 15.03.12, 22:19
        Energetyka to jedno wielkie GO**O !!!!!!

        choc zalezy, z jakiego punktu widzenia, ale opowiem z mojego:

        - nigdy nie jestem w mojej pracy pewny, czy nastepnego dnia nie przyjdzie PM i mi nie powie, ze musze jechac/leciec tam na tyle i tyle, bo tak (oczywiscie zaczalem juz odmawiac i wiem, ze to sie nie podoba panom w garniturkach)

        - projektujesz, rysujesz lub programujesz sterowanie na 99.9% czegos, czego nigdy w zyciu nie zobaczysz... nie zdazysz... poniewaz wczesniej ci sie to znudzi oraz projekty moga byc rozciagane w czasie do "nieskonczonosci" (5-10 lat !!!), co dla mlodego, ktory chce sie uczyc jak najwiecej rzeczy i jak najszybciej nie jest dobra sciezka. jesli jeszcze sobie nie zdajesz sprawy to powiem inaczej: to jest tak ogromne zagadnienie, ze ty jestes jedynie malenkim trybikiem w nim. nie zdajesz sobie sprawy, jak to wyglada, dopoki nie przenikniesz do srodka. nie masz absolutnie prawa glosu, wyrazania opinii - no chyba, ze jestes specjalista z 20-30-letnim doswiadczeniem. po prostu nie beda cie traktowali powaznie, nie bedziesz sie liczyl i to tez oznacza, ze jak wyjedziesz na elektrownie to nawet niczego nie pozwola ci dotknac... bo jak zepsujesz, to beda przestoje, kary w milionach....

        - musisz sie przygotowac na SETKI, TYSIACE, MILIONY spotkan, na ktorych tracisz czas siedzac i pierdzac w stolek i z ktorych nic nie wynika, poniewaz np 1 osoba z firmy X nie stawila sie na spotkanie... bo zapomniala, albo przytrzymaly ja inne wazniejsze sprawy. i juz nie ustalasz niczego oprocz kolejnego terminu spotkania z klientem/podwykonawcami. za duzo ludzi w tym bierze udzial.

        w tej chwili powiem tak - mam 2 lata doswiadczenia w tej "super" branzy (byla to moja pierwsza praca) i za mniej, niz 2200-2500 EUR NETTO uwazam, ze totalnie nie oplaca sie ruszac na Zachod i pracowac w tym zawodzie. szkoda zdrowia i nerwow i straconego czasu. lepiej robic:

        - cos mniejszego (co wcale nie oznacz prostszego - pamietaj jako trybik czesto tylko "klepiesz" dane na jakis sposob, a wiec to tez nie jest rozwijajace po pewnym czasie) i miec wiecej czasu na zycie po pracy.

        - cos na miejscu (stacjonarnie, ew. bliskie i krotkie wyjazdy) - byc pewnym, ze cie nigdzie nie wysla na dluzej - mozesz wtedy planowac swoje zycie prywatne (rodzina, znajomi, hobby, ...)

        - cos, co nie jest zalezne od tylu innych osob/firm/rzeczy naraz, ktore to wszystkie naraz uprzykrzaja ci zycie.

        - cos, gdzie sie szybciej czegos uczysz... czyli mniejszego... przyklad ?

        A) moj kolega 1 praca po studiach:
        branza automatyki budynkow / BMS:
        gosc po 1.5 roku potrafi rozebrac i zlozyc sam silnik, opier^%^$#$ technikow na obiekcie, ze sie nie znaja, udowodnic im ich glupote

        jak daja mu instrukcje to on ja wyrzuca w kosz, sam sie uczyc metoda prob i bledow bo to najszybsza metoda (choc pare razy juz go pradzik popiescil :D), wpierdziela sie na chama wszedzie, gdzie sie moze czegos nauczyc, jego akcje serwisowe trwaja 1-2-3 dni, po czym wraca do domu. robic cos innego, podobnego, nowego.

        B) ja - 1 praca po tych samych studiach:
        na elekrownie, jak cie wyrzuca to rownie dobrze mozesz zostac na 3-4 dni, 3-4 tygodnie, 3-4 miesiace, 3-4 lata :) zadnej pewnosci nie masz (jestes w koncu trybikiem malenkim) ciagle to samo, beznadziejne miejsce, wokol masa ludzi, ktora tak do konca nie robi (jak i ty) nic tworczego. mozna zycie przespac....praca w biurze: klepanie sporej ilosc danych w excelach, access'ach, tysiace stron dokumentacji technicznej, dokumentow branzowych, z projektu, etc. az do zazygania. nic ciekawego ani rozwijajacego juz po kilku miesiacach.

        WNIOSKI ?

        1) kolega ma juz taka wiedze z elektryki i automatyki po 2 latach, ze (choc nie ma uprawnien) moze sobie sam w postawionej chatce robic instalacje. uprawnienia D+E

        2) ja ? nie mam zadnej praktycznej wiedzy oprocz excela, oprocz jeszcze tego, ze bylem na elektrowni, cos tam zobaczylem, cos mi pozwolono dotknac ale nie "pobawic sie". uprawnienia E

        teraz sobie odpowiedz, czy te plakaty, co rozwieszaja wszedzie na uczelniach z elektrycznoscia, duzymi kominami elektrowni, etc zzarly ci myslenie, na tyle, ze chcesz w to brnac. jak tak - to zycze powodzenia :)

        czy naprawde wierzysz, ze ludzie w takiej wielkiej machinie sa dla przyjemnosci ? watpie... moze maly % reszta to tylko dla $$$ sporo sie rozgladalem i wiekszosci osobom rozwalilo sie zycie prywatne przez ta branze (jej nieprzewidywalnosc), a inni nigdy sie nie ozenili i sa "dziwni" przez ta prace.
        • macsil Re: energetyk - praca za granicą 16.03.12, 11:46
          Dzięki za konstruktywnego posta.
          W sumie to energetyka wydawała mi się ciekawa i przyszłościowa a automatyka/mechatronika/mechanika mnie nie interesuje. Ale skoro jest tak jak mówisz - niestabilność zatrudnienia, częste delegacje, sporo użerania się z ludźmi to się trochę zniechęciłem. Jesteś kolejnym inż. energetyki który odradza tą ścieżkę :(
          Najważniejsza jest satysfakcja pracy, ale powiedz mi czy trudno było Ci znaleźć zajęcie zgodne z Twoim wykształceniem ?? Czy absolwent da radę z tego wyżyć??
          Myślałem jeszcze na IT, ale boję się konkurencji ze strony nerdów, którzy w wieku 14 napisali swój pierwszy program (ja o tej dziedzinie mam średnie pojęcie, niestety jestem absolwentem liceum, do którego niedawno dotarło, że chcę wiązać przyszłość z zawodem technicznym)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka