Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Po szarej stronie rynku

    13.05.15, 16:42
    Rozumiem, że wszystkie jednoosobowe działalności gospodarcze (często pracownicy są zachęcani do przejścia na taki tryb działania) są traktowane lepiej... wtedy pracodawca nazywa się "klient" i ma zupełną swobodę. Może powiedzieć pracownikowi z dnia na dzień... "bye".
    Obserwuj wątek
      • barubak Re: Po szarej stronie rynku 13.05.15, 18:28
        Statystyka mocno zaniżona. Od dawna wiadomo, że Polak zarabia 2 tys, wydaje 3 tys a odkłada 4 tys. Większość oficjalnie zatrudnionych dostaje państwowe minimum na konto a większą resztę w kopercie
        • ltte Rozmowa zawsze jest krótka. 14.05.15, 08:29
          - Mam na twoje stanowisko budżet 5000 zł. Mogę cię zatrudnić z wszystkimi świadczeniami, wtedy na rękę dostaniesz 3550 zł, albo 5000 zł bez tej całej papierologii. Co wybierasz?
          - Poproszę bez papierologii.
          • der-chef Re: Rozmowa zawsze jest krótka. 14.05.15, 08:42
            ltte napisał:

            > - Mam na twoje stanowisko budżet 5000 zł. Mogę cię zatrudnić z wszystkimi świad
            > czeniami, wtedy na rękę dostaniesz 3550 zł, albo 5000 zł bez tej całej papierol
            > ogii. Co wybierasz?
            > - Poproszę bez papierologii.

            Przy takim budżecie pracownik dostanie na rękę 2960 zł a nie 3550 zł.
      • zara550 Po szarej stronie rynku 13.05.15, 20:02
        Dluznikom tez sie nie oplaca pracowac legalnie,bo
        komornik zostawia im grosze albo...nic
      • potp około miliona to 3% ? 14.05.15, 00:11
        Od kiedy to w Polsce mamy ponad 30 milionów pracowników? zerowe bezrobocie? brak emigracji? a do tego pracują wszystkie dzieci od 2 roku życia, senioży do 100 lat, oraz renciści pracodawcy, księża, więźniowie.. i inni?
        • clex2 Re: około miliona to 3% ? 14.05.15, 07:14
          Doczytaj co jest napisane pod rysunkiem.
      • potp 3 % ? 14.05.15, 00:17
        16 milionów pracujących, skoro w Polsce bez umowy pracuje około miliona pracowników to daje 6,25 % ! (ponad sześć)
      • klawo.jak.cholewa Re: Po szarej stronie rynku 14.05.15, 09:47
        To wcale nie jest do końca tak, jak mówisz.

        Załóżmy, że masz w firmie informatyka, który pracuje na DG. Podziękuj mu z dnia na dzień i ... Jeden czy dwa dni bez informatyka i masz pandemonium w firmie.
      • milu100 Re: Po szarej stronie rynku 14.05.15, 13:35
        a potem płacz, ręce po zasiłek,
        a jak zachoruje na raka to też się wyleczy ze swoich oszczędności, czy jednak to my mu dołożymy do leczenia?
        • dooj_ci_w_hoope Re: Po szarej stronie rynku 14.05.15, 21:27
          wlasnie nie zrozumialeś, jakie płacz? on po prostu nie płacze, tylko okrada ciebie, ale dla tego, że jak pracoddawca daje mu zlecenie i potrąca składki, czyli on sklada sie na ciebie, do ogolnej michy, a nic nie skorzysta, więc jesli inni okradają go, nie poczuwa się, do późnijszego okradania ciebie, bo PAŃSTWO na to PRZYZWALA! i nie chodzi mi o ściganie szarej strefy, tylko ustalenie takich warunkow, że by się nie opłacalo na szaro/czarno zatrudniać.
          Jesli urząd w przetargu na cokolwiek zatrudnia na ochronę/sprzątanie osoby bez skladkowo i ich to nie interesuje, to równiez przyzwalają na oszustwo, zasłaniając się tym, że wybrali najtańszą ofertę, więc utrzymuje ich budżet, a więc korzystnie dla nas wszystkich i przymykają oko. Nawet jak jestes informatykiem i masz etat a reszte nie dzialłasz na nie zleceniu, tylko na o dzieło z 50% przekazaniem praw, bo juz oskladkowanie masz z etatu, więc wybierasz optymalizujesz straty, czemu ON na budowie ma tego nie robić, wybiera optymalizacje NA CZARNO, mase ludzi, prawie wszyscy zadlużeni, co mają komornikow, tez robia na czarno: jako kelnerzy (dobrze jak dostaja dniówkę od razu, albo tygodniówkę). Jesli państwo przymyka oko na redystrybucję pieniędzy ze zbiorki składek od wszystkich, ale nadaje prawa wybiórczo, ci co nie muszą, mają rację OPTYMALIZUJĄC swoje wydatki. Jak on firmę zalozy to daję głowę, że w Estoni albo na Łotwie. A jak nie zrobi spółkę komandytową. Albo poszuka optymalizacji na Cyprze jak politycy albo inne Kajmany (o ile się da, ale już niektóre wyspy można na nich być rezydentem mając firmę zarejestr w usa, jest nawet jak w przypadku tych sklepów co się zwijaly prawo New jersey)
          Co zatem się będzie działo, jesli wszyscy będziemy optymalizować wydatki, a świat zglobalizowany i nie bedzie się już dało uciekac do rajów podatkowych? A co z tym, że wielkie korporacje nie placa podatków a korzystają z INFRASTRUKTURY wszelakiej? Właściwie powinno się zmieniac prawo, już w stanach jest problem, bo cięzko się przebranżowic np. z takiego architekta, gdzie sa w jednym stanie 2-3 dużo firmy budowlane, reszta nie potrzebuje zatrudniac, robi się słabo, przebranżowić to znaczy wydac na wstepie kasę na uprawnienia wszelakie, a dostep jest pozamykany, a pracy innej w fabrykach nie ma (wszystko przeniosło się do Chin), zostają tylko macdonaldsy, ale po takiej pracy w handlu/usługach 1-2 lata i jesteś wyautowany z branży. Młodzi ludzie ida wczesnie do pracy, ale nic z tego nie mają, na studia ich nie stać, wyżywić tez nie, zwykły poród i wystawienie rachunku płatnego w ratach może spowodować trzęsienie ziemi...jak żyć?
        • humbold Re: Po szarej stronie rynku 15.05.15, 00:24
          O czym Ty mówisz?? Na DG, UZ, UD trzeba/można opłacać składkę na:
          - zdrowotne (to jest to, że NFZ płaci za leczenie)
          - chorobowe (zasiłek na czas choroby)

          Mnie ten mit etatu bawi naprawdę. Taki pracodawca jak mu nie przyjdziesz przez 6 miechów to Cię może normalnie zwolnić z powodu niezdolności! i zostajesz tak samo jak osoba z DG, UZ czy UD.
          Prawda jest taka, że etat przed niczym nie chroni, a już nie w przypadku poważnych chorób. Natomiast osoby na umowach cywilnych i DG mają takie same zabezpieczenie zdrowotne i zasiłkowe (jeśli opłacają) jak etatowiec!

          I jeszcze jedna kwestia co do tych poważnych chorób pamiętaj o jeszcze jednej kwestii na UP musisz mieć badania lekarskie, których możesz nie przejść jak poważnie chorowałeś. Na DG i cywilnych nikt o badania pytał nie będzie....
      • humbold Re: Po szarej stronie rynku 15.05.15, 00:18
        Bzdura! Na działalności, zleceniu czy umowie o dzieło masz cokolwiek do powiedzenia w przeciwieństwie do etatu. Tylko u nas niestety ciągnie się pojęcie z PRL-u, że umowa o pracę to najważniejsza rzecz, a wszystkie cywilno-prawne to wielka krzywda.

        Rozpisywać mi się nie chce, bo już nie raz tutaj na forum to pisałem, ale zaletą umowy cywilnoprawnej (w tym DG) jest to, że:
        - masz równość stron i nie chodzi tutaj o kwestię, że taka osoba rządzi czy dzieli - tylko o kwestię taką, że nikt Ci nie może nic kazać! Mianowicie nie może ci kazać zostać po godzinach, wykonywać nie swoich obowiązków czy nagle zastąpić koleżankę o 16, bo jej coś wypadło! Nie może nikt za to wręczyć dyscyplinarki, co innego na umowie o pracę - nie wykonanie obowiązku czy nie pozostanie po godzinach = dyscyplinarka (a przynajmniej straszenie nią). Na działalności mogą cię cmoknąć i ewentualnie podziękować. Tak samo mit z wypowiedzeniem, co za różnica dzień w dzień czy dwa tygodnie? Przy miesięcznych czy 3-miesięcznych często dostajesz wybór za porozumieniem albo dyscyplinarka....Więc tak naprawdę ten okres ochronny nic nie daje, no chyba że pracujesz w budżetówce
        - "pracodawca" nie płaci - dziękuje i składasz wniosek w sądzie cywilnym, natomiast na umowie o pracę to najlepszy dla mnie hit - rzekomo możesz umowę wypowiedzieć, ale średnio taką opcję masz po 2-3 miesiącach niepłacenia więc sobie pochodzisz za darmo do pracy, ponosząc przy tym koszty np. dojazdu - nie pojawisz się? Dyscyplinarka :) Natomiast jak mnie się kontrahent spóźni 1-2 dni to od razu komunikuję, że zaraz zrywam współpracę i się pieniążki nagle znajdują - ciekawe czy na umowie o pracę zrobisz tak samo? - nie, nie zrobisz bo nie ma równości stron
        - i wiem za chwilę się zacznie, święte prawo ulropu i L4 - no więc urlop to na działalności regulujesz sobie sam, w sumie prosto to zrobić nie musisz się tłumaczyć i prosić o urlop - wystarczy napisać maila, że coś ważnego itd. bo to Ty decydujesz, a nie 'pracodawca' - owszem nie zawsze się da, ale karty przetargowej nie ma pracodawca, któremu musisz w zębach przynieść kwit (wiele dużych firm na gdzieś, że masz 26 dni - znam takich którzy mieli tych dni po 60 po 3 latach - i co gdzie KP?) - najczęściej są więc negocjacje, ale znowu wchodzi istotna równość stron. Co do L4 to jeżeli opłacasz chorobowe to dostajesz zasiłek chorobowy, czyli wynagrodzenie na L4 (można to opłacać na DG, UZ czy UoD i kosztuje grosze)
        - na DG, UZ, UD możesz też pracować dla wielu firm, bo nikt nie będzie Cię rozliczał sztywno z czasu (że musi być 8h - to też nie do końca wina firm, lecz sztywnego KP) tylko z zadań, no i powiedzmy szczerze firmy bardzo chętnie współpracują B2B na drobnych zleceniach (bo co ciekawe specjalistów zatrudnia się na UP - pomyślcie dlaczego?? Łatwiejsza kontrola! i dyscyplinarka za pazuchą).

        I tak mógłbym długo....no ale wiadomo marzenie o etacie dla wielu. Najzabawniejsze jest jeszcze jak osoba pracuje na UZ i dostaje 2k do ręki, a potem dostaje etat i nagle dostaje 1,7k, bo pracodawcę interesuje ile płaci brutto + plus jego część ZUS-u, no i potem się taki pracownik omamiony UP budzi....

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka