brechtam
24.01.24, 03:22
Witam. Pracuję na stanowisku na którym wymagane są uprawnienia na suwnice.
Mój staż to 2 lata, a pierwsze problemy pojawiły się po 18 miesiącach. Może zacznijmy od początku.
Pierwsze 18 miesięcy przepracowałem wzorcowo. Regularnie słyszałem jaki to ze mnie dobry pracownik. Finalnie otrzymałem umowę na czas nieokreślony. Przez 1,5 roku obsługiwałem urządzenie, nie posiadając uprawnień wyżej wymienionych. Koniec końców, firma wysłała wszystkich pracowników nie mających uprawnień na szkolenia i egzaminy, a mnie zapewniono, że jeżeli zdam egzamin to wrócę na swoje stanowisko. Przez ten czas wykonywałem inne czynności, głównie były to prace porządkowe. Pierwsze moje podejście do egzaminu nie było do końca udane, następnie pech chciał, że dopadły mnie problemy zdrowotne. Przebywałem na zwolnieniu lekarskim miesiąc czasu. Z firmą i chłopakami z którymi pracuję byłem w stałym kontakcie. Po miesiącu wróciłem do pracy i okazało się, że pojawił się ktoś nowy, kto wskoczył w moje miejsce. Mówię sobie, oho, trzeba jak najszybciej zdobyć te uprawnienia. No i się udało jakieś 2, tygodnie później zdałem egzamin.
Mogłoby się wydawać, że wszystko spoko ale!
Na moje pytanie: kiedy wrócę na swoje stanowisko? brygadzista odpowiedział, że nie wie czy wrócę. Nie ma dnia, żeby nie miał pretensji o prace porządkowe, których mam już serdecznie dosyć, ile mozna. Gdybym chciał tylko sprzątać, zatrudniłbym się w firmie sprzątającej. Jestem kontrolowany, rozliczany z każdego dnia z każdej minuty. Tylko ja. Nie jestem traktowany poważnie. Świadomie napisałem "utrata" stanowiska, a nie degradacja, ponieważ sprzątanie też należy do zakresu naszych obowiązków ale to zupełnie inna sytuacja sprzątać w kilka osób, raz na jakiś czas. Oddelegowanie mojej osoby już tak fajnie nie wygląda. Swoją drogą czuję się oszukany.
Co byście zrobili na moim miejscu?
Jakich wskazówek byście mi udzielili? ręce opadają:P
Dodam, że pod uwagę biorę 2 rozwiązania. Albo wracam tam gdzie byłem i robię to co dotychczas albo zrobię wszystko aby mnie przeniesiono na inny dział (ostatecznie).
A gość, który wskoczył w moje miejsce nie zamierza wracać tam skąd przyszedł.