Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak przeżyć w pracy? Poradnik

    IP: *.bochnia.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 20:00
    Tak naprawdę to jest tylko jedna relacja - Pan i niewolnik
    Obserwuj wątek
      • Gość: RR Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 12:28
        po poltora roku nie wytrzymalam i"rzucilam to w diably",teraz od
        6ciu miesiecy szukam pracy.Chwilami wydaje mi sie,ze szef mial
        racje twierdzac,ze jestem"popie..." i ze powinnam byc mu
        wdzieczna,ze mnie zatrudnia.
      • Gość: Ktosiniktos Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.telia.com 29.10.02, 18:50
        Aby byc szefem trzeba byc czlowiekiem:inteligentnym, z duza
        kultura aby nie popasc w samouwielbienie i zahamowac poped do
        nadmiernej wladzy.Szef powinien byc równorzednym partnerem z
        podwladnymi. Ma zorganizowac prace a nie korzystac z przywilejów
        (bo jakim prawem? Kaduka?)Ma reprezentowac przedsiebiorstwo w
        sposób skromny, wykazac sie wiedza i doswiadczeniem, poznac
        tych z którymi pracuje.Pomagac w adaptacji mlodych pracowników
        nie ignorowac slabszych w sumie powinien miec wiecej zalet niz
        wad. Hm, ale gdzie takich szefów znalezc?
        Pracownik (nie czlowiek) obsadzony na szefa a nie spelniajacy
        w/w warunków jest karierowiczem i brakiem umiejetnosci obarcza
        swoich podwladnych. Bron nas opatrznosci od takich szefów!!!
        Nie nalezy sie plaszczyc przed takim szefem. Krytyka jest
        wskazana i kazdy z podwladnych moze ja stosowac ale musi pyc
        pewny swojego.Jak mozna pracowac w zlym towarzystwie?
        • Gość: ja Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.promax.media.pl / 192.168.2.* 29.10.02, 19:33
          Zgadzam się całkowicie. Mój szef wywodzi się spośród pracowników.Kiedyś wszyscy
          jechaliśmy "na jednym wózku" i trzymaliśmy się razem.Odkąd został bossem-
          zmienił się strasznie.Był żenujący, kiedy wazelinował prezesowi...A wszyscy
          współpracownicy mieli z niego niezły ubaw.Aby się
          przypodobać "najgłówniejszemu"- gnoił resztę pracowników. Mnie też zaczął się
          czepiać. Trwało to pół roku. Najpierw sobie nic z tego nie robiłam,myśląc,że mu
          przejdzie.Potem mnie to irytowało, a na końcu zaczęłam wątpić w siebie. Zawsze
          uważałam się za właściwą osobę na właściwym miejscu.Sukcesy odnoszone na "polu
          walki" mówiły same za siebie. A tu nagle taki cios...W końcu jednak i do mnie
          uśmiechnął się los. Po 6 miesiacach udręki okazało się, że trzy, niezależne
          firmy mają ochotę na to, abym znalazła się w ich szeregach. Nowej pracy nie
          szukałam, sama mnie znalazła. Decyzja była szybka- wybrałam optymalne
          rozwiązanie za większe pieniądze i wyższe stanowisko.Zanim jednak złożyłam
          wypowiedzenie-odbyłam ostatnią rozmowę z szefem.Przygotowałam się do niej
          perfekcyjnie.Tym razem to był teatr jednego aktora. Nie mogłam sobie tego
          odmówić-cios za ciosem, wywlekałam wszystkie brudy sprzed 4 lat i z dziką
          satysfakcją patrzyłam, jak facet zaczyna się rozkładać.Autentycznie, ulżyło mi,
          a sprawiedliwości stało się zadość. Dla mnie zawsze był,jest i będzie zerem.
          Od roku jestem w innej firmie.Do dzisiaj nie usłyszłam od nikogo słowa
          krytyki.Więc staram sie pracować jeszcze lepiej. A żeby było śmieszniej- były
          szef próbuje z nami zrobić pewnien interes.I tak się nieszczęśliwie dla niego
          złożyło, że to ja jestem koordynatorem całej sprawy:))))Jeżeli ktoś myśli, że
          tego interesu ze mną nie ubije, to ma rację:))))

          I jeszcze jedno- trzeba wierzyć w siebie.Wiara we własne możliwości i talent,
          to 70% sukcesu.I nie dajmy się takim zazdrosnym o sukcesy gnojkom rozstawiać po
          kątach. Jeśli ktoś jest dobrym fachowcem i umie się na dodatek dobrze sprzedać-
          da sobie w życiu radę.


          • Gość: nikt Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.gaj.lanet.wroc.pl 23.12.02, 15:32
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > Zgadzam się całkowicie. Mój szef wywodzi się spośród pracowników.Kiedyś
            wszyscy
            >
            > jechaliśmy "na jednym wózku" i trzymaliśmy się razem.Odkąd został bossem-
            > zmienił się strasznie.Był żenujący, kiedy wazelinował prezesowi...A wszyscy
            > współpracownicy mieli z niego niezły ubaw.Aby się
            > przypodobać "najgłówniejszemu"- gnoił resztę pracowników. Mnie też zaczął się
            > czepiać. Trwało to pół roku. Najpierw sobie nic z tego nie robiłam,myśląc,że
            mu
            >
            > przejdzie.Potem mnie to irytowało, a na końcu zaczęłam wątpić w siebie.
            Zawsze
            >
            > uważałam się za właściwą osobę na właściwym miejscu.Sukcesy odnoszone
            na "polu
            > walki" mówiły same za siebie. A tu nagle taki cios...W końcu jednak i do mnie
            > uśmiechnął się los. Po 6 miesiacach udręki okazało się, że trzy, niezależne
            > firmy mają ochotę na to, abym znalazła się w ich szeregach. Nowej pracy nie
            > szukałam, sama mnie znalazła. Decyzja była szybka- wybrałam optymalne
            > rozwiązanie za większe pieniądze i wyższe stanowisko.Zanim jednak złożyłam
            > wypowiedzenie-odbyłam ostatnią rozmowę z szefem.Przygotowałam się do niej
            > perfekcyjnie.Tym razem to był teatr jednego aktora. Nie mogłam sobie tego
            > odmówić-cios za ciosem, wywlekałam wszystkie brudy sprzed 4 lat i z dziką
            > satysfakcją patrzyłam, jak facet zaczyna się rozkładać.Autentycznie, ulżyło
            mi,
            >
            > a sprawiedliwości stało się zadość. Dla mnie zawsze był,jest i będzie zerem.
            > Od roku jestem w innej firmie.Do dzisiaj nie usłyszłam od nikogo słowa
            > krytyki.Więc staram sie pracować jeszcze lepiej. A żeby było śmieszniej- były
            > szef próbuje z nami zrobić pewnien interes.I tak się nieszczęśliwie dla niego
            > złożyło, że to ja jestem koordynatorem całej sprawy:))))Jeżeli ktoś myśli, że
            > tego interesu ze mną nie ubije, to ma rację:))))
            >
            > I jeszcze jedno- trzeba wierzyć w siebie.Wiara we własne możliwości i talent,
            > to 70% sukcesu.I nie dajmy się takim zazdrosnym o sukcesy gnojkom rozstawiać
            po
            >
            > kątach. Jeśli ktoś jest dobrym fachowcem i umie się na dodatek dobrze
            sprzedać-
            > da sobie w życiu radę.
            >
            > nie miałam tyle szczęścia i nie dostałam oferty pracy - Jednak by nie paść
            ofiarą knowań zwolniłam się z pracy, w której miałam nadzieję pracować do
            emerytury. Autokratyczny Prezes zatrudnił swojego społecznego zastępcę (nie
            posiadającego wymaganego wykształcena) na stanowisko w moim dziale.
            Społeczniak - facet niekumaty, ale czuł się niezagrożony, tak skutecznie
            drążył, że Prazes (z którym dogadywałam się bezbłędnie) stracił do mnie
            zaufanie i był coraz bardziej zniecierpliwiony. W odwecie na złożenie
            wypowiedzenia, zabrano mi dodatek funkcyjny i takie tam inne (o czym już nie
            mam już siły pisać).
            Facet - społeczniak dalej pracuje, a jego dyletanctwo przynosi szkody - ja nie
            chcę być pieniaczem, ale ostro dziwię się , że wszyscy to widzą, mruczą, ale
            nie grzmią.
            Dlaczego tak postąpił prezes??, nurtuje mnie to pytanie .
          • Gość: Lysy Prawnik Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.Siedlce.nett.pl 24.10.03, 16:38
            moje gratulacje.Dzięki Panu został przedłużony cykl. jeszce prę
            lat i .........
        • murzek Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik 18.12.02, 17:36
          jesli szukasz takiego szefa i wiesz cos o turystyce to zapraszam moj szef ma te
          wszystkie ( prawie wszystkie) zalety o jakich piszesz.
      • Gość: nika Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 00:08
        moje macierzyńswto to kwestia lojalności wobec firmy???!!
        ustalanie granic takiej lojalności???!!
        no to ja chyba nie jestem z tego świata.
        Ludzie! Brak mi słów, dlatego napiszę o tym poźniej, burz emocji
        nie pozwala na napisanie cenzuralnego tekstu.
      • Gość: "Fa" Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.interecho.com / 192.168.5.* 08.04.03, 00:08
        Ten poradnik nie działa!!! Co z tego ,że sie stawiam tzn
        postepuje podobnie jak w poradniku jeśli potem słyszę,że jestem
        pyskata i sie stawiam...w rezultazie zostaję pozbawiana premii,
        powyżek...mam problemy z wzięciem urlopu w planowanym
        terminie!??? Jak chceż przezyć w pracy to podstawowa zasata
        to: SIEDŹ NA DUPIE I PRZYTAKUJ!!! A NAJLEPIEJ JESZCZE ZABAW SIE
        W DONOSICIELSTWO !!! ..wtedy przeżyjesz...
        • Gość: Anka Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.acn.pl 08.04.03, 19:17
          Zgadzam się z poprzednikiem. W mojej firmie tylko donosiciele i przydupasy
          dostaja podwyżki a temu kto na prawde pracuje wyjaśnia zaległosci to premie ma
          zabrana bo nie dał raportu o godz. 8.oo tylko o 15,00.
          • Gość: frodo Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 10:43
            Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że to nie działa. Najlepsza
            metoda - choć mocno kosztowna, to "rzuć to w diabły", biorąc pod
            uwagę absolutną bezkarność szefów oraz rosnącą w naszym
            społeczeńswtie ilość wypaczonych, niekompetentnych
            karierowiczów - przydupasow i donosicieli; przed nimi po prostu
            nie ma jak się bronić!
            • Gość: Diesel1 Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: 81.15.150.* 14.05.03, 23:45
              Alez jest sposob na takich ... Zwierzasz sie z problemu paru
              znajomym, stawiasz dobra kolacje i wodke i prosisz ich o
              wstawiennictwo u szefa podajac im jego adres... Po rozmowach
              szef sie przewaznie zmienia nastawienie...
      • Gość: Ori Re: Jak przeżyć w pracy? Poradnik IP: 194.71.86.* 29.09.03, 15:13
        Mam mieszane odczucia co do treści powyższego artykułu.
        Wyczuwam tu wyraźną próbę pomniejszania zjawiska, które powinno
        być karalne. Żaden pracodawca bez względu na to jaką pełni
        funkcję kierowniczą nie ma moralnego prawa ingerować w osobiste
        intymne sprawy pracownika. Treść tego artykułu jest szkodliwa
        społecznie, ponieważ daje przyzwolenie na zjawisko, które
        powinno być powszechnie piętnowane. Natomiast w momencie gdy
        pojawiają się takie pytania i konwersacje ze strony "szefa", to
        świadczy to tylko o kwalifikacjach takiej osoby do kierowania
        ludźmi-marnych kwalifikacjach. Świadczących o trywialnym
        usposobieniu i chamstwie wyniesionym z domu najczęściej bogatych
        rodziców, którzy mając zaplecze socjalne pomogli takiemu i
        innemu abderycie w zdobyciu "wykształcenia" i często objęciu
        poważnych dzięki temu funkcji w firmie. Inne patologie zostały
        już zauważone przez innych czytelników więc nie będę się
        powtarzał.
        Szanowny pracowniku bądź człowiekiem i zachowaj swoją godność,
        Odłóż fobie! Twój szef jest tylko zwykłym człowiekiem, który
        zapomniał o tej podstawowej prawdzie...
        To prawda, że jest trudna sytuacja na rynku pracy, ale prawdą
        też jest, że za całe to zło są odpowiedzialni właśnie tacy
        bezwzględni wynaturzeni ludzie, którzy zapomnieli kim tak na
        prawdę są.
        Pozdrawiam !
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka