Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ile Pan/Pani chce zarabiać?

    20.02.06, 20:04
    Takie lub podobne pytanie słyszymy na rozmowie kwalifikacyjnej.Co o nim sądzicie?

    Ja uważam,że nie powinno jego być.Przecież i tak nam dadzą taką pensje jaką sami uważają.
    Obserwuj wątek
      • Gość: anita Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 20:31
        tak, ale to pozwala zrobić mały przesiew, tzn. odrzucić oferty tych, na których firmę nie stać.
        przykład: mój brat był ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej, tak się złożyło, że na tej samej był mój kolega.
        brat stawkę minimalną określił na ok 1500, kolega - 2000.
        pracę zaproponowano mojemu bratu z zaznaczeniem, że przez okres próbny (3 m-ce) będzie zarabiał o 300 zł mniej, niż jego wymagana stawka. podwyżka po tym okresie.
        • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 20.02.06, 20:56
          Jeżeli chodzi o duże kwoty,to pewnie masz rację.Ale jeżeli czasem mówię o stawce 900 netto, to co mam myśleć?Przecież to jest prawie najniża pensja!Nie dodaje niczego typu:samochód służbowy czy komórka,etc.W takim razie, takie pytanie na stanowiska typu magazynier,sprzedawca itd. nie powinno zaistnieć.A są.
        • Gość: magomago Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 21:20
          taaa...jaaasne...a przez okres probny dadza mu 1200, apotem zwolnia i przyjma
          nastepnego frajera; przez takich ludzi, ktorzy godza sie pracowac/byc
          wyzyskiwanym za smieszne pieniadze, pracodawcy nie podnosza pensji...bo po co,
          jak przyjdzie taki i bedzie zapiep...za miske ryzu- a tacy zawsze sie znajda...
          • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 20.02.06, 22:03
            Ale gdy odpowiedziałem kiedyś,że 1200 - 1300 netto (również jako magazynier), to skomentowano: "Tyle zarabiają u mnie kierownicy z wyższym wykształceniem".Więc sam już nie wiem.
            Kiedyś szedłem do jakieś firmy i w kadrach mnie informowano o stawce zasadniczej plu dodatkach.I,albo podejmowałem się pracy, albo szukałem gdzie indziej.
            Uważam,że tego typu rozwiązanie było zdrowsze.
            No tak,ale cotu mówić o zdrowiu jak cała Służba Zdrowia jest chora. :)
      • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 20.02.06, 22:32
        Takie kwoty? Moza za nie przezyc? Widocznie tak, wiec gratuluje. Jednak
        slyszalem o nieco innej metodzie obliczania oczekiwan finansowych.
        To metoda dwoch zer netto, ktora polega na ustaleniu stawki _brutto_ za godzine
        swojej pracy wykonywanej np. w ramach jakiejs umowy albo nawet bez, powiedzmy
        50,00 PLN, a nastepnie przemnozeniu jej przez 100 i otrzymanie stawki _netto_ za
        miesiąc. W przykladzie wychodzi 5000,00 PLN. Oczywiscie trzeba wczesniej
        wiedziec, ile za swoja prace mozna wziac za 1h wykonujac ja na umowe.
        • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 20.02.06, 22:38
          Gość portalu: jacobs napisał(a):

          > Takie kwoty? Moza za nie przezyc? Widocznie tak, wiec gratuluje.

          W Łodzi i te kwoty są chyba za DUŻE. Ale takie są realia łodzkie.
          • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 20.02.06, 23:07
            Np. w "ROSSMANNIE"-centrany magazyn-magazynierzy zarabiają ok.900-1200zl.Praca trzyzmianowa.
          • aga.p.p Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 21.02.06, 00:05
            Nie są. To mit. W Łodzi można dobrze zarabiać, ale trzeba być fachowcem w swojej dziedzinie. A jak kolejna osoba mówi, że chce 900 zł netto, to niech się potem nie dziwi, że tyle dostaje.

            pzdr,
            Aga
            • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać?-----DO AGI 21.02.06, 15:55
              aga.p.p napisała:

              > Nie są. To mit. W Łodzi można dobrze zarabiać, ale trzeba być fachowcem w swoje
              > j dziedzinie. A jak kolejna osoba mówi, że chce 900 zł netto, to niech się pote
              > m nie dziwi, że tyle dostaje.
              >
              Podam Ci kilka przykładów które znam osobiście.Oto one:
              1) Firma poligraficzna-praca akordowa,w zależności od zleceniodawcy,Drukarz z ponad 10-cio letnim stażem - ok 2ooo pln (pracuje po 10-12 godzin)
              2) Magazynier w dużej niemieckiej firmie - ok.1000zł
              3) Pracownik hurtowni spożywczej(magazynier+kasjer+przedstawiciel handlowy+sprzątacz=jeden człowiek)-przedstawicielstwo znanej zachodniej firmy - ok.1100pln.
              4)FH z zabawkarstwo ,również lcząca sie w Polsce - magazynier,sprzedawca,kasjerka - średnio 800zł ; ph-1100zł.
              5) Znana firma meblarska- stolarz - 1000zł
              Mógłbym jeszcze wymieniać długo.TAKIE SĄ WŁAŚNIE REALIA W ŁODZI.
              Wszystkie kwoty są podane w netto.


              • aga.p.p Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać?-----DO AGI 21.02.06, 18:56
                To tylko fragment realiów. Z drugiej strony są ci, co poniżej 3000 netto nie schodzą. Po prostu nie można uogólniać.

                pzdr,
                Aga
        • Gość: aa Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 00:24
          > 50,00 PLN, a nastepnie przemnozeniu jej przez 100 i otrzymanie stawki _netto_ z
          > a
          > miesiąc. W przykladzie wychodzi 5000,00 PLN.
          I polski prymitywny pracodawca tyle ci placi?
          • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 21.02.06, 00:48
            Szczerze, to pracodawca co mniej więcej 6 m-cy pyta mnie, czy nie chciałbym
            podwyżki. Na ogół chcę. Zawsze dostaję tyle, ile chcę. Umiem wyznaczać rozsądne
            granice. Nie napiszę, czy to polski, czy nie polski pracodawca oraz nie napiszę
            ile mi płaci. Napiszę tylko, że nie widzimy powodów, dla których nie miałby mi
            na przykład tyle płacić.
            • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 14:26
              jacobs, ale masz fantastyczna prace. :D

              ttak sie maskujesz z tym swoim pracodawca, ze az trudno w takie bajki uwierzyc, ze sobie sam place
              ustalasz. :D

              chyba ze mama ci prace daje albo np. zrobiles pracodawcy zdjecia z kochanka i teraz ci placi ile sobie
              zazyczysz, slowem szantaz.

              no czemu nas nie oswiecisz gdzie i jaka to praca?
          • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 10:06
            > I polski prymitywny pracodawca tyle ci placi?
            Polskim prymitywnym pracownikom - nie.
            Ale tym którzy są tego warci - jak najbardziej.
            • Gość: ulka Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 10:27
              Nawet jak jesteś wart odpowiedniej płacy to jej nie otrzymasz.
              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 10:46
                > Nawet jak jesteś wart odpowiedniej płacy to jej nie otrzymasz.
                Dlaczego?
                Bo ty ważasz, że jesteś warta więcej niż zarabiasz?
                To znaczy, że inni też?
                Dosyć śmieszny tok rozumowania.




                • Gość: ulka Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 11:01
                  Mam podstawy do tego, aby uważać,że jestem warta więcej niż zarabiam. Niestety
                  jest niewielu pracodawców,którzy potrafią podzielić pracowników na przeciętnych
                  (tych,którzy mają śmieszny tok rozumowania)a tych naprawdę dobrych.
            • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 21.02.06, 10:33
              > Polskim prymitywnym pracownikom - nie.
              Przy tak dużym bezrobociu, to raczej takich nie zatrudniasz, czy jednak zatrudniasz?
              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 10:43
                Zatrudniam.
                Przecież do prostych fizycznych prac nie będę zatrudniał magistrów z
                wygórowanymi ambicjami.
                • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 21.02.06, 11:22
                  Wobec tego te prace sa prymitywne, a nie ludzie, jesli ci ludzie prawidłowo je
                  wykonuja. Prawidłowo, a więc nie gorzej od robotnika Szweckiego, Czeskiego,
                  Francuskiego i innych z UE.
                  Z prymitywnymi polskimi pracodawcami jest inny problem. Ci ludzie nie wykonują
                  tak prawidłowo swojej pracy, jak ich zagraniczni odpowiednicy z UE. Po prostu są
                  w porównaniu z tamtymi prymitywni.
                  • Gość: Sebastian Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 14:46
                    > Wobec tego te prace sa prymitywne, a nie ludzie, jesli ci ludzie prawidłowo je
                    > wykonuja.
                    Ale gdyby ci ludzie zechcieli sami kogoś zatrudnić, to automatycznie staliby
                    się "prymitywnymi polskimi pracodawcami"
                    Prawda?
                    > Ci ludzie nie wykonują
                    > tak prawidłowo swojej pracy,
                    A ich pracą jest oczywiście oferować ci pracę na takich warunkach na jakich ty
                    sobie zażyczysz.
                    A jak się nie zgodzą to tupiesz nóżką i krzyczysz, że są "prymitywni".
                    > jak ich zagraniczni odpowiednicy z UE. Po prostu są
                    > w porównaniu z tamtymi prymitywni.
                    Niejeden polski pracodawca chętnie sam zostałby pracownikiem gdyby realia na
                    rynku pracy w Polsce były takie jak w reszcie UE.

                    • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 21.02.06, 14:57
                      > Ale gdyby ci ludzie zechcieli sami kogoś zatrudnić, to automatycznie staliby
                      > się "prymitywnymi polskimi pracodawcami"
                      Co by bylo, gdyby bylo? Nie wiem.
                      > A ich pracą jest oczywiście oferować ci pracę na takich warunkach na jakich ty
                      > sobie zażyczysz.
                      Podstawową zasadą w kazdym zawodzie, takze zawodzie pracodawcy, jest nie byc
                      widocznie gorszym od wykonujących te sama prace gdzie indziej, a jesli mozna byc
                      lepszym. To wszystko. Niczego więcej od pracownikow, ani od pracodawcow nie
                      oczekuję.
                      • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 21.02.06, 23:05
                        > > Ale gdyby ci ludzie zechcieli sami kogoś zatrudnić, to automatycznie stal
                        > iby
                        > > się "prymitywnymi polskimi pracodawcami"
                        > Co by bylo, gdyby bylo? Nie wiem.
                        A powinieneś.
                        Bo skoro twierdzisz, że pracodawcy to prymitywy to powinno cię zastanowić jak
                        to się dzieje.
                        Większosc "prymitywów" zostaje pracodawcami?
                        A inteligentni , wykształceni i pracowici pozostają pracownikami.
                        Bardzo ciekawa teoria.

                        > Podstawową zasadą w kazdym zawodzie, takze zawodzie pracodawcy,
                        Prcodawca to nie zawód.
                        Pracodawca to osoba, która kupuje prace innych.
                        Zazwyczaj płaci za ta pracę mniej więcej tyle ile dyktuje rynek.


                        > Podstawową zasadą w kazdym zawodzie, takze zawodzie pracodawcy, jest nie byc
                        > widocznie gorszym od wykonujących te sama prace gdzie indziej, a jesli mozna
                        byc
                        > lepszym. To wszystko. Niczego więcej od pracownikow, ani od pracodawcow nie
                        > oczekuję.
                        Aleś sobie zasade wymyślił.
                        Przyznam że nie bardzo wiem do którego jej głupiego aspektu się najpierw
                        ustosunkować.
                        Równie dobrze ja mógłbym napisać, że "oczekuję, żebyś codziennie od 7.00 rano
                        stał pod moim domem. Niczego więcej od ciebie nie oczekuję."


                        Pracodawca to osoba, która kupuje czyjąs prace.
                        Zazwyczaj wiąże się to z jakąs umową.
                        Rozumiem, że można oczekiwac dotrzymania warunków, które sie samemu przyjęło
                        ale nie wiem co masz na myśli pisząc o "nie byciu widocznie gorszym od innych a
                        jeśli można to lepszym"?
                        To jakiś bełkot, którego logiczne konsekwencje prowadzą do absurdu.
                        • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 21.02.06, 23:13
                          sebastian, widze ze jeszcze nie miales okazji poznac naszego forumowego klauna, jacobsa.

                          poczekaj jak sie dyskusja wasza rozwinie to zobaczysz ze jego teorie jeszcze sie lepsze robia.
                          oczywiscie wszystko skoncentrowane wokol 'prymitywnych polskich pracodawcow'. i jacobs ci bedzie w
                          stanie 'udowodnic' ze wlasnie przez to mamy bezrobocie, ubostwo, korupcje, niski wzrost gospodarczy,
                          biurokracje. slowem on ci wszystko udowodni na tej podstawie. taka sobie ekonomie wymyslil, ktorej
                          mozna sie w jeden wieczor nauczyc.

                          zycze poczucia humory w dyskusji i przymruzenia oka. bo na powage tutaj nie ma miejsca. :D
                          • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 00:18
                            Przede wszystkim w twoich wypowiedziach nie ma miejsca na rzeczowe argumenty,
                            czego przyklad widzimy powyzej.
                            • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 00:25
                              argumenty sa tam gdzie jest dyskusja jacobs. tutaj odnioslem sie do kolegi. nie
                              jest to czescia zadnej dyskusji.

                              rozumiem ze jak rozmawiasz z sasiadem o pogodzie to sie 'argumentami'
                              wymieniacie. eh, jacobs...
                              • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 00:40
                                Jezeli cos twierdzisz, np. ze jestem taki i taki, a nie podajesz argumentow, to
                                jak mozesz cos twierdzic? To nielogiczne i świadczy o tym, że jesteś chaotyczny
                                w myśleniu.
                                • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 00:50
                                  jacobs, alez to moja subiektywna opinia co do ciebie. jestem pewien ze twoja
                                  zona uwaza cie za madrale. :D nie bede udowadnial ze jestes malo inteligentny.
                                  to sobie kazdy z twoich postow wyczytac potrafi. jacobs, sam nam dostarczasz
                                  argumentow.
                                  • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 01:51
                                    > nie bede udowadnial ze jestes malo inteligentny.
                                    > to sobie kazdy z twoich postow wyczytac potrafi
                                    Znowu stwierdzasz cos, lecz tego nie dowodzisz. Takie pisanie, jak twoje, to
                                    pisanie glupot. Przez 17 lat tacy inteligentni jak ty twierdzili, ze jeszcze
                                    trochę zaciskania pasa, a bedzie dobrze. I tak, jak ty, do dzisiaj nie potrafili
                                    tego dowieść. Ci inteligentni mieli szansę zrobić duzo dobrego dla Polski,
                                    zrobili duzo dobrego dla siebie. Takich inteligentych jest kilka(nascie)
                                    procent, a wiec to nieliczna grupa, ktora jednak powoduje, ze kilkadziesiat
                                    pozostalych procent zyje w biedzie. Nie umiecie zarzadzac, nie umiecie
                                    przewidywac, nie umiecie przyznac sie do braku talentu, kwalifikacji i bledow.
                                    Poza tym obracacie swoja inteligencje przeciwko większości Polaków. Dlatego
                                    ciesze sie, ze uwazasz mnie za czlowieka nieinteligentnego, choc kiedys byles
                                    zapewne tym, ktory nie radzil sobie na egzaminach, ktora ja bez problemu zdawalem.
                        • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 00:37
                          > Bo skoro twierdzisz, że pracodawcy to prymitywy to powinno cię zastanowić jak
                          > to się dzieje.
                          To mnie zastanawiało. Porownalem pracodawcow z wiekszosci krajow UE z
                          prymitywnymi polskimi pracodawcami i zauważyłem, że różnica w poziomie
                          wykonywania pracy przez jednych i drugich rośnie na niekorzyści polskich
                          pracodawców. Wypowiadajacy sie ponizej bugsior sugerowal kiedys, ze to nie wina
                          pracodawcow, lecz polskich urzednikow: policjantow, sadow, innego rodzaju
                          administracji, a nawet tego, ze w Polsce dluzej trzeba czekac na zalozenie
                          firmy. Ja odpowiadalem, ze to nieprawda, bo umiejetnosc wymyslenia czegos, a
                          nastepnie wyprodukowania i sprzedazy jest porownywalnie skomplikowana w kazdym z
                          23 krajow UE, ktorych pracodawcy wyprzedzaja prymitywnych polskich pracodawcow.
                          I nadal uwazam, ze im wiecej ulg otrzymaja pracodawcy w Polsce, tym wiecej kupia
                          zlota, drogich samochodow i posiadlosci, a bezrobocia nie zmniejsza. Dlaczego?
                          Dlatego, ze aby produkowac musi byc popyt na produkty, i dopiero wtedy potrzebni
                          sa ludzie do produkcji, a prymitywni polscy pracodawcy nie potrafia uzyskac
                          takiego produktu i go wypromowac tak, aby produkt ten byl kupowany poza Polska.
                          Natomiast place pracownikow zostaly przez prymitywnych polskich pracodawcow tak
                          mocno ograniczone, ze popyt wewnetrzny na ich produkty takze zmalal i znowu nie
                          oplaca sie zatrudniac ludzi, bo nie ma dla kogo produkowac.
                          > Większosc "prymitywów" zostaje pracodawcami?
                          > A inteligentni , wykształceni i pracowici pozostają pracownikami.
                          > Bardzo ciekawa teoria.
                          Nie wiem, czy ciekawa. Wiem, ze nie moja.
                          > mógłbym napisać, że "oczekuję, żebyś codziennie od 7.00 rano
                          > stał pod moim domem. Niczego więcej od ciebie nie oczekuję."
                          Roznica polega miedzy nami na tym, ze ja ewentualnie bylbym w stanie, za
                          odpowiednie pieniadze, spelnic twoj warunek, natomiast ty nie jestes w stanie
                          nie byc gorszy od pracodawcow z 23 krajow UE. Oczywiscie "gorszy" jest pojeciem
                          ogolnym, dotyczacym w sumie wszystkich polskich pracodawcow, a nie konkretnie
                          ciebie. To, ze ty jestes gorszy przeklada sie potem np. na ludzi, ktorzy u
                          ciebie pracuja. Oni wykonuja zadana prace nie gorzej niz wykonalby ja Szwed,
                          Niemiec, czy Czech itd. jednak zarobki maja zdecydowanie nizsze. Dlaczego? Bo
                          maja zyciowego pecha i pracuja u prymitywnego polskiego pracodawcy.
                          • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 00:49
                            > Wypowiadajacy sie ponizej bugsior sugerowal kiedys, ze to nie wina
                            > pracodawcow, lecz polskich urzednikow: policjantow, sadow, innego rodzaju
                            > administracji, a nawet tego, ze w Polsce dluzej trzeba czekac na zalozenie
                            > firmy.

                            jacobs, widac malo zrozumiales. sytuacja w polsce jest wynikiem wielu
                            czynnikow. mentalnosc polakow jest jednym z nich (zarowno pracodawcow jak i
                            pracownikow). innymi sa korupcja, biurokracja, koszty zakladania biznesu,
                            dostepnosc kredytow, skutecznosc sadow i prokuratury, dostepnosc patentow,
                            przejrzystosc przepisow, itd.

                            uwazam ze jestes primytyw bo dla ciebie oprocz pracodawcow nikt inny na
                            gospodarke wplywu nie ma. no i oczywiscie uprawiasz propagande. wszelkie
                            argumenty zbijasz teoriami o 'spisku ekonomistow' i jakis pokretnych
                            dywagacjach na temat 'obcego kapitalu'. slowem papka ktora jak ci lepperus poda
                            to lykasz jak pelikan.

                            > > Większosc "prymitywów" zostaje pracodawcami?
                            > > A inteligentni , wykształceni i pracowici pozostają pracownikami.
                            > > Bardzo ciekawa teoria.
                            > Nie wiem, czy ciekawa. Wiem, ze nie moja.

                            to czyja jacobs? sa jeszcze podobni do ciebie? az mnie ciekawi kto w takim
                            razie wymyslil tak genialna teorie. moze nam tutaj przyblizysz?
                            • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 02:13
                              > jacobs, widac malo zrozumiales. sytuacja w polsce jest wynikiem wielu
                              > czynnikow. mentalnosc polakow jest jednym z nich (zarowno pracodawcow jak i
                              > pracownikow). innymi sa korupcja, biurokracja, koszty zakladania biznesu,
                              > dostepnosc kredytow, skutecznosc sadow i prokuratury, dostepnosc patentow,
                              > przejrzystosc przepisow, itd.
                              ,,Obywatele! Sytuacja nasza jest skomplikowana i trudna. Jest ona wynikiem wielu
                              czynnikow, wasza mentalnosc jest jednym z nich. Mamy problemy z korupcja,
                              biurokracją, kosztami zakladania biznesu, dostepnoscia kredytu, skutecznoscia
                              sadow i prokuratury, dostepnoscia patentow, przejrzystoscia przepisow, itd. Nasi
                              przyjaciele z innych krajow UE, nie maja takich problemow i dlatego zostajemy w
                              tyle, podczas gdy ich gospodarki i spoleczenstwa sie rozwijaja. Dlatego
                              apelujemy do was, drodzy rodacy! Wycofajcie z powolnych sadow wasze pozwy
                              przeciwko pracodawcom, zgodzcie sie na bezplatna prace w dodatkowych 8h, nie
                              wymagajcie od pracodawcow pieniedzy za prace. Urzednicy! Zalatwiajcie sprawy
                              pracodawcow, zanim zdążą wręczyć wam łapówkę. Prokuratorzy! Nie ścigajcie
                              pracodawców, bo w razie potrzeby ukarze ich niewidzialna ręka rynku. Sędziowie!
                              Pamiętajcie, że pracodawcy są biedni i należy im zasądzić odszkodowania za 17
                              lat pracy w trudnych warunkach. Urzędzie Patentowy! Opatentuj nie tylko strój
                              kominiarza, mundury WP i Toruńskie Pierniki. Pozwól pracodawcom patentować
                              wszystko inne, co tobie zgłoszą. Obywatele! Poproście właścicieli zachodnich
                              banków, aby podnieśli wam stopy procentowe w zamian za ich obniżkę dla
                              pracodawców. Pracownicy! Okażcie swoją solidarność z tymi ludźmi uciśnionymi
                              przez minionych 17 lat.
                              • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 02:53
                                ale cie jacobs juz doszczednie pogielo.

                                takie mowy to ty chyba z zebran komitetu centralnego jeszcze pamietasz.

                                wiem, wiem, twoje przemowienia lepperusa sa lepsze:

                                "obywatele, wasz bieda, bieda wszystkich polakow ma podstawy w prymitywizmie
                                polskich pracodawcow. tak wiec obywatelu, zanim zdecydujesz sie czy zostac
                                pracownikiem czy pracodawca to zastanow sie dwa razy. jak zostaniesz pracodawca
                                to wybierasz droge prymitywa, jesli pracownika to my, obywatelu, bedziemy
                                pamietac ze jestes ofiara systemu.

                                zapomnij o panujacej w polsce korupcji, o przpisach i regulacjach ktore dusza
                                polskich przedsiebiorcow, o menatalnosci roszczeniowej, kretactwie i
                                nieprzejrzystych zasadach w sferze ustawowej. to ich wymysly. wymysly nierobow
                                intelektualistow. obywatelu, wez sprawy w swoje rece, nie musisz rozumiec jak
                                to dziala, wazne ze widzisz ze nie masz pracy. to ich wina. wrog stoi tam przed
                                toba. statystki swiatowe klamia. chca wam to wszystko wmowic masoni i
                                imperialisci."

                                bla, bla, bla, mozna bez konca. a ty to kupujesz frajerze. :D
                                • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 11:52
                                  > takie mowy to ty chyba z zebran komitetu centralnego jeszcze pamietasz.
                                  Dobrze kojarzysz. A większośc tekstu, to był cytat z ciebie. He, he nie mozemy
                                  nic zrobic, mamy obiektywne, przejsciowe trudnosci, ale gdy dostaniemy jeszcze
                                  to to i tamto, to wtedy juz na pewno zrobimy wszystko, jak trzeba. :). Nie
                                  rozumiesz bugsior, ze takie baki, jak slusznie zauwazyles, pojawily sie juz od
                                  dawno i ze tacy inteligentni jak ty ich nie wymyslili. Komu ty dzisiaj chcesz
                                  jeszcze taka ciemnote wcisnąć?
                                  • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 14:07
                                    jacobs, podaj mi link gdzie cos takiego napisalem.

                                    rzeczy, o ktorych pisze sa powaznie traktowane we wszystkich zaawansowanych krajach
                                    kapitalistycznych. zeby kapitalizm dzialal prawidlowo wlasnie te aspekty nalezy poprawic. nie ma tutaj
                                    jakichs wygorowanych wymagan. to sie po prostu sprawdzilo.

                                    a twoje rozwiazania gdzie funkcjonuja (wlasciwie to jakie sa twoje rozwiazania?). wierz mi, ze z taka
                                    monotematyka, chrzaniac jedynie o 'prymitywnych pracodawcach' daleko bys nie zajechal. bo zrobilbys
                                    jedno nie patrzac na tzw. unintended consequences. to twoj problem, widzisz jedno a drugiego juz nie.
                                    kiepsko analizujesz sprawy, bardzo prostolinijnie. dokopalbys pracodawcom i za chwile zobaczyl ze
                                    masz nowe problemy z tego wynikajace. ale jacobs, ty pewnie naczytales sie jakichs 'economics for
                                    dummies' i myslisz ze to wszystko takie proste.

                                    gdzie sie jacobs sprawdzily twoje prymitywne rozwiazania wymyslane przez zupelnych amatorow? tylko
                                    mi nie mow ze nigdzie a polska jest specyficzna, itd. bo az w taka 'wyjatkowosc polakow' nie uwierze.
                                    • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 14:48
                                      > jacobs, podaj mi link gdzie cos takiego napisalem.
                                      Po co linka? Spojrzyj w górę, cztery komentarze wyżej.
                                      > zeby kapitalizm dzialal prawidlowo wlasnie te aspekty nalezy
                                      > poprawic. nie ma tutaj
                                      Nie rozumiesz, czy udajesz? Od kilkudziesieciu lat tacy jak ty, tzn.
                                      inteligentni, bo tak o sobie myslisz, tak??, mowia, ze ,,te aspekty nalezy
                                      poprawic". Skoro od tak dawna nalezy i trzeba to zrobic, to dlaczego jeszcze
                                      tego, o inteligentni, nie zrobiliscie? Bezrobotni maja to zrobic za was?
                                      Tymczasem zyjecie sobie calkiem znosnie, nieprawdaz?
                                      Dlatego nie wciskaj tu ludziom ciemnoty i nie powtarzaj hasel znanych
                                      przynajmniej od trzech pokolen.
                                      > a twoje rozwiazania gdzie funkcjonuja (wlasciwie to jakie sa twoje
                                      > rozwiazania?)
                                      Dobrze wiesz, ze kiedys konkretnie je wymienilem. Aby sie nie powtarzac napisze
                                      tylko o pierwszej, najwazniejszej dla ozywienia sprawie i podam argument,
                                      dlaczego tak, a nie inaczej.
                                      Nalezy jak najszybciej znacznie obnizyc wartosc zlotowki, bo minione lata w
                                      polskiej gospodarce udowodnily, ze prymitywni polscy pracodawcy potrafia
                                      sprzedawac swoje towary, rozwijac produkcje i zatrudniac ludzi tylko wowczas,
                                      gdy ich produkty maja istotnie nizsza cene od produktow z innych krajow UE, a
                                      niestety tej odpowiednio niskiej ceny, nie udaje im sie osiagnac samymi placami
                                      rzedu 900 PLN, natomiast swojego poziomu zycia nie zamierzaja obnizyc.
                                      > kiepsko analizujesz sprawy, bardzo prostolinijnie. dokopalbys pracodawcom
                                      > i za chwile zobaczyl ze masz nowe problemy z tego wynikajace.
                                      Alez skad. Pracodawcy sami sobie ,,dokopia". Przez ich obecne postepowanie w
                                      Polsce przychodzi na swiat na tyle malo dzieci, ze za kilkanascie, moze 20 lat
                                      popyt wewnetrzny tak oslabnie, ze wielu pracodawcow bedzie zylo juz tylko z
                                      kapitalu. Oczywiscie oni dobrze o tym wiedza, dlatego dzisiaj tak lapczywie
                                      staraja sie zgromadzic odpowiednia ilosc srodkow.
                                      • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 16:08
                                        jacobs, ty masz powazne problemy z czytaniem:

                                        > Wycofajcie z powolnych sadow wasze pozwy
                                        > przeciwko pracodawcom,

                                        gdzie takie cos napisalem? jak ktos lamie prawo to powinien stnac przed sadem.
                                        dlaczego mieliby wycofywac?

                                        > zgodzcie sie na bezplatna prace w dodatkowych 8h,

                                        wszedzie sie na to godza, dopoki praca jest platna. jak nadgodziny nie sa
                                        oplacane to sie z tym idzie do sadu. kto powiedzial ze za prace za darmo ktos
                                        sie powinien godzic?

                                        > nie wymagajcie od pracodawcow pieniedzy za prace.

                                        nie wiem co za bzdure tutaj znow walnales. praca to umowa pomiedzy pracodawca a
                                        pracownikiem. jesli obie strony podpisuja nie ma problemu. jali potem w trakcie
                                        pracy ktos zlamie warunki umowy sprawe kieryje sie do sadu. mozesz byc
                                        konkretniejszy?

                                        > Urzednicy! Zalatwiajcie sprawy
                                        > pracodawcow, zanim zdążą wręczyć wam łapówkę.

                                        nie wiem znow co to za belkot i kiedy cos takiego napisalem. sprawy powinny byc
                                        zalatwiane sprawiedliwie tak jak jest w regulaminie bez wzgledu na to czy ktos
                                        jest pracownikiem czy pracodawca. dzisiaj wlasnie sa jekies inne zasady dla
                                        roznych grup. ktos przylapany na braniu lapowki powinien wyleciec na zbity
                                        pysk. zero tlumaczen.

                                        > Prokuratorzy! Nie ścigajcie pracodawców,

                                        belkot, ten kto lamie prawo powinien byc scigany. o tym pisze jacobs.

                                        > Sędziowie! Pamiętajcie, że pracodawcy są biedni i należy im zasądzić
                                        > odszkodowania za 17 lat pracy w trudnych warunkach.

                                        nie wiem o jakich odszkodowaniach mowisz. gdzie podobny wyrok padl? o czym
                                        bredziesz? czy pisalem ze takie powinny padac?

                                        > Urzędzie Patentowy! Opatentuj nie tylko strój kominiarza, mundury WP i
                                        Toruńskie Pierniki.

                                        powiedzialem ci juz wiele razy, ze nie chodzi o patenty na podeszwe do butow
                                        tylko specyficzne rozwiazania techniczne. dla ciebie nie ma roznicy.

                                        > Pozwól pracodawcom patentować wszystko inne, co tobie zgłoszą.

                                        gdzie to napisalem?

                                        > Obywatele! Poproście właścicieli zachodnich
                                        > banków, aby podnieśli wam stopy procentowe w zamian za ich obniżkę dla
                                        > pracodawców.

                                        gdzie to napisalem?


                                        > Skoro od tak dawna nalezy i trzeba to zrobic, to dlaczego jeszcze
                                        > tego, o inteligentni, nie zrobiliscie?

                                        widzisz, bo dla ciebie wszyscy ktorzy dotychczas rzadzili sa tacy sami. w
                                        szczegoly juz wchodzic ci sie nie chce. dla ciebie postkomunisci, liberalowie,
                                        konserwatysci to jedno i to samo. jacobs, a ty na prawde jestes taki naiwny
                                        zeby sadzic ze wystarczy nosa utrzec pracodawcom zeby w polsce byl dobrobyt?
                                        tylko tyle? kto tuaj jest prymitywem i naiwniakiem?

                                        miej pretensje do ludzi ktorzy te mechanizmy mieli wprowadzic w zycie a nie do
                                        samych mechanizmow. miej pretensje do politykow i ukladow, ktore mialy w
                                        interesie podtrzymanie nierownych zasad, skorumpowanych sadow. no i 'zmien'
                                        mentalnosc polakow, pracodawcow, pracownikow, prodecentow, konsumentow.

                                        > Tymczasem zyjecie sobie calkiem znosnie, nieprawdaz?

                                        niektorzy zyje znosnie niektorzy nie. znam wiele osob, ktore ponosza skutki
                                        wypaczonego kapitalizmu a mimo to potrafia zdrowo ocenic sytuacje bez popadania
                                        w prostackie haselka jak twoje.

                                        jacobs, to czy ktos jest podatny na kielbaske wyborcza lepperusa nie zalezy od
                                        dochodow tylko ilorazu inteligencji.

                                        > Nalezy jak najszybciej znacznie obnizyc wartosc zlotowki,

                                        :DDD ale sie usmialem jacobs. dobra zagrajmy w gre. ty mi mowisz co konkretnie
                                        w jaki sposob powinno byc zrobione a ja ci powiem co sie stanie. widze ze nie
                                        rozumiesz zupelnie pojecia 'unintended consequences'. ja ci podam jak to
                                        wplynie na wile innych czynnikow ekonomicznych a nie tylko jeden o ktorym sobie
                                        z sasdiadem rozmawiales.

                                        tak wiec zaczynamy. w jaki sposob chcesz obnizyc wartosc zlotowki, na jak
                                        dlugo, o jaka wartosc. tylko prosze konkretnie. napisze ci jakie to skutki
                                        przyniesie i potem zobaczymy co dalej robisz.

                                        jak jacobs potrafisz jedynie myslec 'jesli a->b' to ja ci pokaze ze w ekonomii
                                        to wyglada bardziej jak 'jesli a->b, a->c, a->d, itd, a zeby to moc ogarnac to
                                        sory, ani ty ani lepperus nie macie najmniejszych predyspozycji.

                                        no to jak gramy?
                                        • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 16:24
                                          Apele powyżej dopisałem wychodząc naprzeci nie tylko twoim skargom i zalom na
                                          trudny zywot polskich pracodawcow, ale generalnie w odpowiedzi na ich wyczyny,
                                          ktore czesto sa opisywane na niniejszym forum.
                                          > widzisz, bo dla ciebie wszyscy ktorzy dotychczas rzadzili sa tacy sami.
                                          Tak samo zawsze mowia, co nalezy zrobic, a nastepnie mowia, ze nic sie nie da
                                          zrobic i ze jedynie sluszna droga musi pozostac jedynie sluszna droga. Za
                                          chwile, gdy zaczniemy dyskutowac w formie, ktora zaproponowales, to
                                          "inteligentne" postepowanie, bedzie bardzo dobrze widac.
                                          > to wyglada bardziej jak 'jesli a->b, a->c, a->d,
                                          Pamietam, ,,c" to ,,k o s z y k".
                                          > no to jak gramy?
                                          Tak, gramy.
                                          1. Nalezy jak najszybciej znacznie obnizyc wartosc zlotowki (wzrosnie eksport,
                                          bo na ozywienie popytu wewnetrznego nie ma szans. Nastepnie w niedlugim czasie
                                          wzrosnie zatrudnienie, patrz dane GUSu z 2004 roku - wartość złotówki -> eksport
                                          -> wzrost zatrudnienia, zwieksza sie dochody z podatkow, NFZ takze sie ucieszy).
                                          • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 16:34
                                            > Apele powyżej dopisałem wychodząc naprzeci nie tylko twoim skargom i zalom na
                                            > trudny zywot polskich pracodawcow, ale generalnie w odpowiedzi na ich wyczyny,
                                            > ktore czesto sa opisywane na niniejszym forum.

                                            jacobs, sam widzisz ze walnales belta, bo nie twierdze z tych rzeczy nic o czym
                                            piszesz. dlaczego klamiesz? znow walisz swoje przemowienia, odpowiadasz na
                                            jakies konkretne przypadki w tym swoim 'apelu' a nie ustosunkowujesz sie do
                                            moich pogladow.

                                            > > no to jak gramy?
                                            > Tak, gramy.
                                            > 1. Nalezy jak najszybciej znacznie obnizyc wartosc zlotowki

                                            jacobs, mielismy grac. przeczytales reguly gry? miales napisac JAK zmniejszyc
                                            wartosc zlotowki, na JAK DLUGO, o ILE. zadnej z tych rzeczy nie zrobiles.
                                            uprawiasz propagandowke. jak mi odpowiesz na te pytanie to ci napisze jakie
                                            beda skutki tego. potem ty mi odpiszesz jak zaadresowalbys te efekty.
                                            • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 17:01
                                              > jacobs, sam widzisz ze walnales belta, bo nie twierdze z tych rzeczy nic o czym
                                              > piszesz. dlaczego klamiesz?
                                              Z tych rzeczy nic, to prawda i nie klamie bo pisalem, ze twoja wypowiedz
                                              czesciowo zostala przeze mnie wykorzystana. Tylko, ze ty teraz te swoja czesc, z
                                              nieznanych przyczyn, ;-) pominąłeś.
                                              > przeczytales reguly gry? miales napisac JAK zmniejszyc
                                              > wartosc zlotowki, na JAK DLUGO, o ILE.
                                              Spokojnie, juz gramy.
                                              Jak? - ustawowo
                                              o ile? - przynajmniej do poziomu z wiosny 2004 r.
                                              Na jak dlugo? - dopoki prymitywni polscy pracodawcy nie naucza sie skutecznie
                                              konkurowac ze swoimi odpowiednikami z innych krajow UE.
                                              • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 17:11

                                                > Jak? - ustawowo

                                                co do znaczy ustawowo? wiesz jak jest ustalana wartosc zlotowki? rynki ja
                                                ustalaja, nie ma na to ustawy. natomiast sa rozne mechanizmy ktore moga wplynac
                                                na spadek wartosci zlotowki. ktory mechanizm stosujesz bo ma to wplyw na skutki
                                                jakie to za soba niesie, czyli dalsza czesc naszej gry.
                                                • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 17:18
                                                  > co do znaczy ustawowo?
                                                  Za pomoca ustawy, ktora nakazuje produkcje takiej ilosci pieniedzy, aby
                                                  sprowadzic kurs zlotowki do w/w poziomu, a nastepnie go na nim utrzymywac.
                                                  Przeznaczenie dodatkowych pieniedzy zalezaloby od ich ilosci w danej chwili.
                                                  Potrzeb jest wiele, wiec z inwestowaniem tych pieniedzy nie byloby problemu,
                                                  drogi i mosty, zbiorniki retencyjne przeciwpowodziowe, podreczniki do szkoly i
                                                  wakacje dla dzieci i tak dalej.
                                                  • bugsior Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 17:41
                                                    > > co do znaczy ustawowo?
                                                    > Za pomoca ustawy, ktora nakazuje produkcje takiej ilosci pieniedzy, aby
                                                    > sprowadzic kurs zlotowki do w/w poziomu,

                                                    z twojego ogolnikowego belkotu wnioskuje, ze stopy procentowe pozostawiasz na
                                                    tym samym poziomie. czyli zwiekszasz jedynie fizyczna 'ilosc
                                                    pieniadza'. 'puste' drukowanie pieniedzy w nieunikniony sposob powoduje
                                                    inflacje (jesli nie rozumiesz w jaki sposob, to radze poszukac to sobie
                                                    chociazby w googlownicy albo ksizce z podstaw ekonomii, albo chociazby
                                                    przesledzic wszelkie przypadki w hisotrii kiedy tak sobie wlasnie dodrukowywano
                                                    pieniazki).

                                                    teraz napisz mi co robisz ze wzrostem nominalnym cen. jak to sie odbija na
                                                    konsumentach?

                                                    co robisz ze splatami zadluzenia?


                                                    a nastepnie go na nim utrzymywac.
                                                    > Przeznaczenie dodatkowych pieniedzy zalezaloby od ich ilosci w danej chwili.
                                                    > Potrzeb jest wiele, wiec z inwestowaniem tych pieniedzy nie byloby problemu,
                                                    > drogi i mosty, zbiorniki retencyjne przeciwpowodziowe, podreczniki do szkoly i
                                                    > wakacje dla dzieci i tak dalej.

                                                    wlasnie takim mysleniem prostacy sie zawsze kierowali. dodrukowywainie
                                                    pieniedzy to fenomen bardzo dobrze znany np. afrykanskim republikom bananowym
                                                    czy europie po 1 woj. swiat. od tego czasu zaden cywilizowany kraj nic w
                                                    takiego sie nie angazowal.
                                                    • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 18:32
                                                      > 'puste' drukowanie pieniedzy w nieunikniony sposob powoduje
                                                      > inflacje
                                                      Sam jestes 'pusty'. Pieniadz szedlby na inwestycje, na rozwoj kraju. Pisalem o tym.
                                                      > teraz napisz mi co robisz ze wzrostem nominalnym cen
                                                      Nie ma wzrostu cen, bo nie ma za duzo pieniedzy na rynku.
                                                      > co robisz ze splatami zadluzenia?
                                                      Splacam tyle, na ile mnie stać.
                                                      > wlasnie takim mysleniem prostacy sie zawsze kierowali.
                                                      Wole moje rozwojowe 'prostactwo' od twojego inteligentneto i genialnego tego, co
                                                      teraz w Polsce mamy. Po 17 latach widac, ze ludzie odpowiedzialni za rozwoj
                                                      kraju to intelektualne zera. Oczywiscie zawsze w odniesieniu do swoich
                                                      odpowiednikow w 23 krajach UE.
                          • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:20
                            > To mnie zastanawiało. Porownalem pracodawcow z wiekszosci krajow UE z
                            > prymitywnymi polskimi pracodawcami i zauważyłem, że różnica w poziomie
                            > wykonywania pracy przez jednych i drugich rośnie na niekorzyści polskich
                            > pracodawców
                            Chłopie.
                            Ty jesteś jakiś dziwny.
                            Tłumaczy ci się podstawowe rzeczy a ty udajesz, że nie rozumiesz.
                            Pracdawca nie musi wykonywać pracy, żeby być pracodawcą.
                            Może też pracować ale nie musi.
                            Pracodawca zobowiązuje się do płacenia za pracę i tego można od niego wymagać
                            Ale nie pracy.
                            Mogę samokrytycznie stwierdzić, że wielu moich pracowników wykonuje swoją prace
                            lepiej niż ja bym ją wykonał.
                            I nie uważam się z tego tytułu za złego pracodawcę, bo przyjmując ich do pracy
                            umawiałem się z nimi na wiele rzeczy, ale nie na to że będę pracował w
                            określony sposób.
                            Ja jestem klientem, który kupuje ich pracę.
                            Płacę wynagrodzenie, które z nimi ustaliłem.

                            > ze im wiecej ulg otrzymaja pracodawcy w Polsce, tym wiecej kupią
                            > zlota, drogich samochodow i posiadlosci, a bezrobocia nie zmniejsza. Dlaczego?
                            ALeż to doskonały sposób na rozwiązanie problemu ubustwa w Polsce.
                            Robi się tak:
                            1) Bezrobotny (albo wyzyskiwany pracownik) zakłada firmę - staje się
                            przedsiębiorcą
                            2) Jako przedsiębiorca zatrudnia kogokolwiek - staje się pracodawcą
                            3) Jako pracodawcy przyznajemy mu ulgi - kupuje sobie złoto, drogie samochody i
                            posiadłości - jest bogaty bo ma ulgi.
                            Wszystko - z uwzględnieniem najgorszego scenariusza - zajmuje 1-2 miesięcy.

                            Jedyny problem w tym, że wkrótce zabraknie chętnych do bycia pracownikami.
                            Każdy będzie chciał zostać pracodawcą.

                            > Nie wiem, czy ciekawa. Wiem, ze nie moja.
                            > > mógłbym napisać, że "oczekuję, żebyś codziennie od 7.00 rano
                            > > stał pod moim domem. Niczego więcej od ciebie nie oczekuję."
                            > Roznica polega miedzy nami na tym, ze ja ewentualnie bylbym w stanie, za
                            > odpowiednie pieniadze, spelnic twoj warunek, natomiast ty nie jestes w stanie
                            > nie byc gorszy od pracodawcow z 23 krajow UE.
                            Problem w tym, że ja wcale nie zamierzam kupowac twoich usług.
                            Podobnie jak ty nie zamierzasz mi płacić za to żebym spełniał twoje oczekiwania.
                            Ty po prostu napisałeś , ze jako pracodawca mam być robić tak i tak i już.
                            WIęc ja ci piszę: masz stac pod moim domem godzinę od 7.00 rano i już.
                            Głupie.
                            Prawda?
                            Tak samo jak towje "zasady"

                            > Oni wykonuja zadana prace nie gorzej niz wykonalby ja Szwed,
                            > Niemiec, czy Czech itd.
                            Wielokrotnie wykonują je lepiej.
                            Zwłaszcza, że miałem okazję odwiedzić firmę bardzo podobną do mojej działającą
                            w Danii.
                            > jednak zarobki maja zdecydowanie nizsze. Dlaczego?
                            Bo popyt na ich prace jest tu niższy.
                            Gdyby przeciętny niemiecki pracodawca mógł zapłacić 800 zł swojemuy
                            pracownikowi to chętnie by tylko tyle płacił.
                            Ale nie może.
                            I nie dlatego, że prawo im zabrania (nawet zatrudniając na czarno płacą wszak
                            więcej)
                            Ale dlatego, że potencjalny pracownik bez problemu znajdzie tam znacznie lepiej
                            płatną pracę.

                            > Bo maja zyciowego pecha i pracuja u prymitywnego polskiego pracodawcy.
                            Bo mają zyciowego pecha i urodzili się w Polsce, gdzie przez 40 lat budowano
                            gospodarkę socjalistyczną.
                            Więc potencjalnych pracodawców jest tu mniej a kondycja tych którzy są jest
                            statystycznie rzecz biorąc gorsza od kondycji pracodawcy na zachodzie.
                            • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 12:06
                              > Tłumaczy ci się podstawowe rzeczy a ty udajesz, że nie rozumiesz.
                              > Pracdawca nie musi wykonywać pracy, żeby być pracodawcą.
                              > Może też pracować ale nie musi.
                              > Pracodawca zobowiązuje się do płacenia za pracę i tego można od niego wymagać
                              > Ale nie pracy.
                              Dziękuję. Teraz wyjaśniłeś wszystkim, dlaczego Polska zostaje coraz bardziej w
                              tyle. Dotychczas myślałem, że można porównywać pracę polskich i zagranicznych
                              pracodawców. Teraz juz wiemy, ze od polskich pracodawcow nie mozna wymagać, aby
                              pracowali, a to duzo tlumaczy.
                              > Bo mają zyciowego pecha i urodzili się w Polsce, gdzie przez 40 lat budowano
                              > gospodarkę socjalistyczną.
                              I cale szczescie, ze sporo zbudowano, a nie wszystko rozkradano, bo jeszcze jest
                              gdzie mieszkac i przez 17 lat jest co po tej gospodarce sprzedawać / rozkradać.
                              Gdy to, co zostało z gospodarki socjalistycznej, się skończy, trzeba będzie
                              ogłosić upadłość, albo w końcu zmusić pracodawców do płacenia odpowiednio
                              wysokich podatków. Ale lepiej już ogłosić upadłośc, prawda?
                              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 12:49
                                > Teraz juz wiemy, ze od polskich pracodawcow nie mozna wymagać, aby
                                > pracowali, a to duzo tlumaczy.
                                Ani od polskich ani od tych na zachodzie.
                                Ciekawe ile razy będe ci musiał wytłumaczyć, że pracodawca to klient , który
                                kupuje czyjąś pracę.
                                Twierdzenie, ze musi tez pracować to absurd(chociaż może pracować jeśli zechce)
                                To tak jakby pracownik serwisu samochodowego narzekał że ci polscy klienci nie
                                dorośli do swej roli bo nie potrafią naprawiać samochodów.

                                > > gospodarkę socjalistyczną.
                                > I cale szczescie, ze sporo zbudowano,
                                Dziwne.
                                W europie zachodniej , Stanach czy Japonii nie było gospodarki socjalistycznej
                                a zbudowano znacznie więcej.

                                > bo jeszcze jest
                                > gdzie mieszkac
                                Na szczęscie.
                                Tam gdzie socjalizmu takiego jak w Polsce nie ludzie nie mają gdzie mieszkać.

                                > albo w końcu zmusić pracodawców do płacenia odpowiednio
                                > wysokich podatków.
                                A jak ich zmusisz do tego by byli pracodawcami?
                                • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 13:08
                                  > Dziwne.
                                  > W europie zachodniej , Stanach czy Japonii nie było gospodarki socjalistycznej
                                  > a zbudowano znacznie więcej.
                                  Europa Zachodnia przez długi czas otrzymywała dużą pomoc z USA, tak jak teraz
                                  np. Izrael. Japonia tak samo dzięki wymianie handlowej. Poza tym Japonia jest
                                  krajem, ktory ze wzgledow kulturowych nie jest porownywalny z USA ani Europa.
                                  Natomiast gospodarka USA bardzo skorzystała na II Wojnie Światowej, w dodatku
                                  nikt tam nie zniszczyl zakladow przemyslowych, a przed, w trakcie i po wojnie
                                  osiedlilo sie u nich wielu cennych uczonych. Wszyscy, ktorych wymieniles mieli
                                  znacznie wiecej srodkow niz powojenna Polska, wiec mogli znacznie wiecej
                                  zbudowac. Oprocz tego wykonczyly nas naklady na zbrojenia. Gdybysmy w chwili
                                  obecnej musieli placic tyle pieniedzy na zbrojenia, jak wtedy, to bardzo
                                  mozliwe, ze bankructwo Polski nastapiloby znacznie szybciej niz wtedy. Na
                                  szczescie obecnie nikt do wojny nie dazy.
                                  > Tam gdzie socjalizmu takiego jak w Polsce nie ludzie nie mają gdzie mieszkać.
                                  Nie, dzieki takiemu kapitalizmowi, jak w Polsce, ludzie w Polsce po rozleceniu
                                  się mieszkań wybudowanych w socjalizmie nie beda mieli gdzie mieszkac. Bo
                                  przeciez nie odloza z pensji 900 PLN na splate kredytu mieszkaniowego, ktory
                                  jesli ktos im w ogloe udzieli, to bedzie hipoteczny, a wiec uzyskany takze pod
                                  cos pobudowanego przewaznie w socjalizmie. Tak powstana slamsy. Wspanialy rozwoj
                                  kraju sie szykuje. :)
                                  > A jak ich zmusisz do tego by byli pracodawcami?
                                  Ja? To niewidzialna ręka rynku od 17 lat wszystkich do czegoś zmusza. Tak będzie
                                  i w tym przypadku.
                                  • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 19:40
                                    > Europa Zachodnia przez długi czas otrzymywała dużą pomoc z USA,
                                    Chłpie.
                                    Europa produkuje wg ciebie dobra za biliony dolarów rocznie bo 60 lat temu
                                    dostała ok 13 lmd w ramach planu Marshalla?
                                    I te 13 miliardów spowodowało, że nie już nie musza się martwić?
                                    Człowieczku.
                                    Dobrobyt bierze się z pracy a nie z dostawania od kogoś pieniędzy.
                                    > Nie, dzieki takiemu kapitalizmowi,
                                    "Takiemu" tzn . jakiemu?

                                    > przeciez nie odloza z pensji 900 PLN na splate kredytu mieszkaniowego, ktory
                                    > jesli ktos im w ogloe udzieli, to bedzie hipoteczny, a wiec uzyskany takze pod
                                    > cos pobudowanego przewaznie w socjalizmie. Tak powstana slamsy. Wspanialy
                                    rozwo
                                    > j
                                    > kraju sie szykuje. :)

                                    Ciekawe skąd biora teraz, skoro developerzy sprzedają wszystko na pniu.
                                    Aha.
                                    Jeszcze jedno:
                                    1) Nie wszyscy zarabiają w polsce 900 zł.
                                    Wielu zarabia więcej.
                                    2) Kredyt hipoteczny bierze sie pod nowe mieszkanie lub nowy dom a nie
                                    koniecznie pod ten wybudowany za socjalizmu.

                                    > > A jak ich zmusisz do tego by byli pracodawcami?
                                    > Ja? To niewidzialna ręka rynku od 17 lat wszystkich do czegoś zmusza. Tak
                                    > będzie i w tym przypadku.
                                    Przecież ty postulujesz pogorszenie sytuacji pracodawców.
                                    Więc jeśli w obecnej rynek pracy jest jaki jest to po wcieleniu w życie twoich
                                    pomysłów może być raczej gorzej niż lepiej.
                                    Niezależnie od tegojak infantylne sa twoje wyobrażenia na temat bycia
                                    pracodawcą nawet ty powinienieś zdawać sobie sprawę, że nie ma logicznej
                                    zależności dla której pogorszenie sytuacji pracodawców miałoby zwiększyc ich
                                    chęc do zatrudniania ludzi.
                                    • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 20:03
                                      Daj spokoj foo. 13 miliardow USD kiedys mialo inna wartosc niz teraz. Pomoc to
                                      nie tylko gotowka, ale skad taki foo jak ty moze o tym wiedziec.
                                      > Dobrobyt bierze się z pracy a nie z dostawania od kogoś pieniędzy.
                                      Gdybym o tym nie wiedzial, to bym nie apelowal do prymitywnych polskich
                                      pracodawcow o wziecie sie do solidnej pracy. Jak juz ustalilismy, polscy
                                      pracownicy nie pracuja gorzej niz pracownicy Szwedzcy, Niemieccy, czy inni z 23
                                      krajow UE, ktore nas wyprzedzaja w rozwoju.
                                      > Ciekawe skąd biora teraz, skoro developerzy sprzedają wszystko na pniu.
                                      Cale rodziny biora hipoteki, zeby dzieciom mieszkanie zapewnic. Polacy potężnie
                                      się zadłużają i w przyszłości to wszystko się na nich i na gospodarce
                                      niekorzystnie odbije, bo nie można zadłużać się na kilka pokoleń. Poza tym to
                                      "wszystko na pniu" to bardzo niewiele, drobiazg, pylek, ulamek potrzeb.
                                      > Przecież ty postulujesz pogorszenie sytuacji pracodawców.
                                      Nieprawda. Ponizej moj jedyny postulat.
                                      Pracodawcy! Uwierzcie w to, ze takze wasze madre myslenie ma przyszlosc. Nie
                                      rezygnujcie z iego! Wcale nie musicie byc wciaz gorsi od swoich odpowiednikow w
                                      23 krajach UE. Wystarczy trochę ukierunkowanego wysiłku i mozecie byc rownie
                                      skuteczni, jak oni. Skorzystaja na tym wasi pracownicy, skorzysta na tym nasz kraj.
                                      Jeśli nie zamierzacie zastosowac sie do powyzszego postulatu, to nie zawracajcie
                                      nam tu w Polsce dluzej glowy i opuscie nasz kraj. Nieudacznikow nie
                                      potrzebujemy. Na wasze miejsce przyjda nowi pracodawcy. Oby byli lepsi.
                                      > 1) Nie wszyscy zarabiają w polsce 900 zł.
                                      > Wielu zarabia więcej.
                                      Ci, ktorzy zarabiaja odpowiednio wiecej juz sobie, swoim dzieciom domy i
                                      mieszkania pobudowali, samochody i dzialki pokupowali, wiec niczego istotnego do
                                      gospodarki juz nie wniosa.
                                      > 2) Kredyt hipoteczny bierze sie pod nowe mieszkanie lub nowy dom a nie
                                      > koniecznie pod ten wybudowany za socjalizmu.
                                      Jednak nie w sytuacji, gdy pensja jest bardzo niska. Wtedy musi juz cos
                                      konkrenego istniec jako zabezpieczenie, zanim ktos wylozy pieniadze na cos nowego.
                                      > Więc jeśli w obecnej rynek pracy jest jaki jest to po wcieleniu w życie twoich
                                      > pomysłów może być raczej gorzej niż lepiej.
                                      Mylisz sie tak bardzo, jak przez ostatnich 17 lat.
                            • bugsior Pytania do Seba 22.02.06, 14:14
                              Seba, prawda, ze az trudno uwierzyc ze takie rodzynki jak jacobs sie zachowaly?

                              mnie to jakis czas temu zastanawialo i wtedy zrozumialem fenomen leppera i innych podobnych mniej
                              istotnych demagogow. rzucaja kielbaske wyborcza, wskazuja na prostackie rozwiazania a polska
                              ciemnota to kupuje. ludziom sie wydaje ze nalezy dokopac tym i wtedy im samym bedzie lepiej.

                              powiedz mi, powinno sie z taki ludzmi rozmawiac? czy oni w ogole sa reformowalni? czy wielu takich
                              widzisz wokol siebie? czy moze lepiej zostawic ich w spokoju w nadziei ze z biegiem czasu po prostu
                              wygina?
                              • Gość: Seba Re: Pytania do Seba IP: *.autocom.pl 22.02.06, 19:17
                                > powiedz mi, powinno sie z taki ludzmi rozmawiac? czy oni w ogole sa
                                > reformowalni?
                                Ja tak na prawde nie skupiam się na rozmowie.
                                Owszem lubię sobie podyskutowac ale nie to jest najwazniejsze.
                                Ja wyciągam wnioski.
                                I robię się coraz bardziej cyniczny.
                                Pewnie gdybym miał do tego talent to zostałbym lewicowym politykiem.
                                Pakował bym swoich wyborców w gó.. a oni by mi jeszcze dziękowali.
                                Ale w politykę nie wszedłem.
                                Nie szkodzi bo z głupoty takich jak jacobs można wyciągnąć inne korzystne dla
                                siebie wnioski.
                                • Gość: jacobs Re: Pytania do Seba IP: *.brda.net 22.02.06, 19:46
                                  > Nie szkodzi bo z głupoty takich jak jacobs można wyciągnąć inne korzystne dla
                                  > siebie wnioski.
                                  Typowe myslenie prymitywnego polskiego pracodawcy. Miales 17 lat na to, zeby
                                  wyciagnac wnioski i nie tylko korzystne dla siebie, ale takze korzystne dla kraju.
                                  I co zrobiles w tym czasie? Ile zarabiaja twoi pracownicy, a ile ludzie, ktorzy
                                  robia to samo np. w Ostravie?
                                  Najwiekszym waszym problemem, o ktorym tu pisze, jest brak umiejetnosci
                                  wyciagania prawidlowych wnioskow. Czesi to potrafia, Niemcy to potrafia,
                                  Estonczycy to potrafia, Francuzi, Anglicy, Wegrzy, Wlosci to potrafia,
                                  Hiszpanie, Portugalczycy, Irlandczycy to potrafia. Tylko tacy inteligentni jak
                                  wy ciagle stoja w miejscu, o ile sie nie cofają.
                                  Im szybciej opuscicie Polske, tym lepiej dla naszego kraju. Tylko pamietajcie,
                                  zeby wyjechac z Polski z biletem waznym tylko w jedna strone.
                                  • Gość: Seba Re: Pytania do Seba IP: *.autocom.pl 22.02.06, 20:02
                                    8 lat temu byłem bezrobotny.
                                    Teraz zatrudniam dwadzieścia pare osób.
                                    Nie oczekuję od ciebie, że będziesz się ze mną zgadzał ale zachowaj
                                    przynajmniej minimum logiki.
                                    Ponieważ zatrudniłem ileś tam osób to jestem winny złej sytuacji na rynku pracy.
                                    Gdybym dalej siedział na bezrobociu to winny złej sytacji pracowników bym nie
                                    był.
                                    Człowieku.
                                    Myśl trochę.
                                    To nie boli.

                                    > Im szybciej opuscicie Polske, tym lepiej dla naszego kraju. Tylko pamietajcie,
                                    > zeby wyjechac z Polski z biletem waznym tylko w jedna strone.
                                    Przeciez ten sam efekt można osiągnąc w ten sposób, że wszyscy moi pracownicy
                                    się zwolnią.
                                    Nie musze wyjeżdzać.
                                    Przestanę wtedy być złym pracodawcą.
                                    Dlaczego tego nie robią?
                            • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 18:48
                              Robi się tak:
                              1) Bezrobotny (albo wyzyskiwany pracownik) zakłada firmę - staje się
                              przedsiębiorcą

                              Najlepiej za ...1 zł

                              2) Jako przedsiębiorca zatrudnia kogokolwiek - staje się pracodawcą

                              Chętnie z Ukrainy lub Białorusi

                              3) Jako pracodawcy przyznajemy mu ulgi - kupuje sobie złoto, drogie samochody i
                              posiadłości - jest bogaty bo ma ulgi.

                              Tylko firme musi zarejstrować w np.Dominikanie

                              Jedyny problem w tym, że wkrótce zabraknie chętnych do bycia pracownikami. Bo
                              Każdy będzie chciał zostać pracodawcą

                              Problem w tym, że ja wcale nie zamierzam kupowac twoich usług.

                              Tylko brać za friko.

                              WIęc ja ci piszę: masz stac pod moim domem godzinę od 7.00 rano i już.
                              Głupie.
                              Prawda?

                              Ale czy tego od pracowników nie oczekujecie?

                              > Oni wykonuja zadana prace nie gorzej niz wykonalby ja Szwed,
                              > Niemiec, czy Czech itd.
                              Wielokrotnie wykonują je lepiej.
                              Zwłaszcza, że miałem okazję odwiedzić firmę bardzo podobną do mojej działającą
                              w Danii.

                              Bo oni nie są Polakami.To Tylko fascynacja zachodem.

                              > jednak zarobki maja zdecydowanie nizsze. Dlaczego?

                              Bo stracę swój wysoki poziom życia.

                              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 19:09
                                > 1) Bezrobotny (albo wyzyskiwany pracownik) zakłada firmę - staje się
                                > przedsiębiorcą
                                >
                                > Najlepiej za ...1 zł
                                Nie rozumiem.
                                Sugerujesz że koszty założenia firmy w Polsce są wysokie?
                                Jacobs udowodni ci że takie same albo znacznie niższe niż na zachodzie więc
                                prosze nie narzekać.

                                > 2) Jako przedsiębiorca zatrudnia kogokolwiek - staje się pracodawcą
                                >
                                > Chętnie z Ukrainy lub Białorusi
                                Po co?
                                Przecież już za chwilę ten nowy pracodawca będzie bogty (bedzie kupował złoto,
                                samochody i nieruchomości)
                                Więc co mu z oszczędności kilkuset złotych.

                                > 3) Jako pracodawcy przyznajemy mu ulgi - kupuje sobie złoto, drogie samochody
                                i
                                >
                                > posiadłości - jest bogaty bo ma ulgi.
                                >
                                > Tylko firme musi zarejstrować w np.Dominikanie
                                To jak bezrobotny założy firmę na Dominikanie to już będzie miał kupę kasy?
                                Wchodze w to.
                                Opisz szczegóły.

                                > Problem w tym, że ja wcale nie zamierzam kupowac twoich usług.
                                >
                                > Tylko brać za friko.
                                To nie ma znaczenia za ile.
                                W ogóle nie mzamierzam kupowac i nie muszę się z tego tłumaczyć tak samo jak
                                nie umusze się tłumaczyć.

                                > Ale czy tego od pracowników nie oczekujecie?
                                Tzn czego?
                                Bo nie jestem pewien o co ci chodzi.
                                Stania pod domem?
                                Nie.
                                Bo nie mam w tym żadnej korzyści.

                                > > jednak zarobki maja zdecydowanie nizsze. Dlaczego?
                                >
                                > Bo stracę swój wysoki poziom życia.
                                Pisz tak , żebym cię zrozumiał .
                                Kto straci?
                                Ty?
                                Jaki to ma związek z tym co ja napisałem?
                                • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 19:36
                                  > Jacobs udowodni ci że takie same albo znacznie niższe niż na zachodzie
                                  Znacznie nizsze niz na zachodzie, porownywalne jak w innych krajach ostatnio
                                  przyjetych do UE.
                                  > Więc co mu z oszczędności kilkuset złotych.
                                  Stop, prymitywny polski pracodawca nie odpuszcza nawet kilkuset zlotych.
                                  • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 19:49
                                    > > Jacobs udowodni ci że takie same albo znacznie niższe niż na zachodzie
                                    > Znacznie nizsze niz na zachodzie, porownywalne jak w innych krajach ostatnio
                                    > przyjetych do UE.
                                    Przepraszam bardzo ale nie mogę jednocześnie dyskutowac z dwiema osobami
                                    które , jak mam wrażenie, chcą mnie jednocześnie przekonać do przeciwstawnych
                                    cech.
                                    Może ustalcie to między sobą.


                                    > > Więc co mu z oszczędności kilkuset złotych.
                                    > Stop, prymitywny polski pracodawca nie odpuszcza nawet kilkuset zlotych.
                                    Nie zapominaj o czym dyskutujemy.
                                    Wszak ten prymitywny polski pracodawca jeszcze przed chwilą był bezrobotnym
                                    albo wyzyskiwanym pracownikiem.
                                    Więc jesli jemu , tylko z samego tytułu zarejestrowania firmy i zatrudnienia
                                    kogoś tak sie poprawiło, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby następny
                                    bezrobotny poszedł w jego ślady.
                                    Cały więc problem niskich płac, bezrobocia itp zostałby b. szybko rozwiązany.

                                    Wykaż mi kolego gdzie tkwi błąd tego rozumowania albo przynaj że z biednego
                                    bezrobotnego bardzo łatwo można zrobić pracodawcę, który "kupuje złoto,
                                    samochody i posiadłości".
                                    Błąd tego rozumowania jest widoczny gołym okiem ale ty się do tego nie
                                    przyznasz bo by ci się cały twój prostacki światopogląd zawalił.
                                    • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 20:45
                                      > Może ustalcie to między sobą.
                                      Moze poczytaj strony Urzedow Statystycznych, to dowiesz sie dokladniej niz tu,
                                      ile i gdzie kosztuje zalozenie firmy.
                                      > Nie zapominaj o czym dyskutujemy.
                                      > Wszak ten prymitywny polski pracodawca jeszcze przed chwilą był bezrobotnym
                                      > albo wyzyskiwanym pracownikiem.
                                      Tak, jasne, i jeszcze zapomniales dodac, ze byl przed chwila bezdomnym :P.
                                      W najskromniejszym przypadku sa to byli tzw. badylarze, niegdysiejsi
                                      rzemieslnicy, a przewaznie byli dyrektorzy i cala czapa, księgowi, prawnicy,
                                      takze byli funkcjonariusze sluzb specjalnych, sekretarze, dzialacze ZSMP,
                                      dzialacze bylej Solidarnosci, reprezentanci grup przestepczych, byli i obecni
                                      parlamentarzysci, wojtowie, burmistrzowie itd. Oczywiscie czasem takze dzieci
                                      ich wszystkich. W skrocie wszyscy, ktorzy mieli "dojscia i uklady" wystarczajace
                                      do przejecia za symboliczna zlotowke wiekszego lub mniejszego majatku po PRL.
                                      Moge tylko jeszcze raz napisac, ze wciskanie ciemnoty bylo dobre przez minionych
                                      kilkadzisiat lat, ale zeby w XXI. wieku nadal to robic, to juz naprawde
                                      prymityw. Poczytaj sobie Antologię bajki polskiej, to zrozumiesz, o czym piszę.
                                      • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:53
                                        Gość portalu: jacobs napisał(a):

                                        > > Może ustalcie to między sobą.
                                        > Moze poczytaj strony Urzedow Statystycznych, to dowiesz sie dokladniej niz tu,
                                        > ile i gdzie kosztuje zalozenie firmy.
                                        > > Nie zapominaj o czym dyskutujemy.
                                        > > Wszak ten prymitywny polski pracodawca jeszcze przed chwilą był bezrobotn
                                        > ym
                                        > > albo wyzyskiwanym pracownikiem.
                                        > Tak, jasne, i jeszcze zapomniales dodac, ze byl przed chwila bezdomnym :P.
                                        > W najskromniejszym przypadku sa to byli tzw. badylarze, niegdysiejsi
                                        > rzemieslnicy, a przewaznie byli dyrektorzy i cala czapa, księgowi, prawnicy,
                                        > takze byli funkcjonariusze sluzb specjalnych, sekretarze, dzialacze ZSMP,
                                        > dzialacze bylej Solidarnosci, reprezentanci grup przestepczych, byli i obecni
                                        > parlamentarzysci, wojtowie, burmistrzowie itd. Oczywiscie czasem takze dzieci
                                        > ich wszystkich. W skrocie wszyscy, ktorzy mieli "dojscia i uklady" wystarczajac
                                        > e
                                        > do przejecia za symboliczna zlotowke wiekszego lub mniejszego majatku po PRL.
                                        > Moge tylko jeszcze raz napisac, ze wciskanie ciemnoty bylo dobre przez minionyc
                                        > h
                                        > kilkadzisiat lat, ale zeby w XXI. wieku nadal to robic, to juz naprawde
                                        > prymityw. Poczytaj sobie Antologię bajki polskiej, to zrozumiesz, o czym piszę.


                                        BRAWO, BRAWO

                                        Byle więcej takich... .

                                        Ci co się im powiodło, to przecież nie przyznają sie dlaczego.Więc będą się bronić:jacy oni są dobrzy dla innych.
                                      • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 21:08
                                        > Moze poczytaj strony Urzedow Statystycznych, to dowiesz sie dokladniej niz tu,
                                        > ile i gdzie kosztuje zalozenie firmy.
                                        Ale w Polsce to dużo czy mało.
                                        > W najskromniejszym przypadku sa to byli tzw. badylarze, niegdysiejsi
                                        > rzemieslnicy, a przewaznie byli dyrektorzy i cala czapa, księgowi, prawnicy,
                                        .........

                                        I co tu napisac kiedy piszesz takie głupoty.
                                        Przecież ty nie dopuścisz do siebie myśli że jest inaczej bo by ci się cały
                                        misterny światopogląd zawalił.
                                        Cóż ja ci moge napisać.
                                        Że wielu moich kontrahentów to małe kilkuosobowe firmy , których właściciel
                                        jeździ używanym samochodem sprowadzonym z zagranicy, zarabia ok 50%-80%
                                        przeciętnego wynagrodzenia w Europie zachodniej?
                                        Przecież ty mi i tak nie uwierzysz bo to by ci skomplikowało twoją wizję swiata.
                                        Ja byłem bezrobotny kiedy zakładałem firmę.

                                        Chcesz mnie przekonac że koleś, który remontował mi mieszkanie (zatrudnia 3
                                        osoby) jeżdzi mercedesem?
                                        Przecież to bzdura.
                                        Ze właściciel sklepiku, który ma 2-3 pracowników zarabia miliony?
                                        Napiszesz mi że tak właśnie jest i już.
                                        Większosc pracodawców w Polsce zarabia pieniądze dla których nie opłacałoby się
                                        na zachodzie zakładac firmy a ty się dziwisz czemu nie płąca tyle co na
                                        zachodzie.
                                        • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 21:17
                                          Gość portalu: Seba napisał(a):

                                          >Większosc pracodawców w Polsce zarabia pieniądze dla których nie opłacałoby się
                                          na zachodzie zakładac firmy a ty się dziwisz czemu nie płąca tyle co na
                                          zachodzie.

                                          Ja już od pracodawcy słyszałem,że ja więcej zarabiam od niego.A za dwa tygodnie widziałem go w nowym (z salonu)aucie.
                                          Wyjątek?Raczej nie.
                                        • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 21:29
                                          > Ale w Polsce to dużo czy mało.
                                          Dla jednego dużo, dla drugiego mało, dla trzeciego średnio, tzn. ani dużo, ani mało.
                                          > jeździ używanym samochodem sprowadzonym z zagranicy, zarabia ok 50%-80%
                                          > przeciętnego wynagrodzenia w Europie zachodniej?
                                          Dlatego powyzej apelowalem do solidarnego spoleczenstwa, zeby sie na takich
                                          pokrzywdzonych przez 17 lat przemian, biednych pracodawcow zrzucilo.
                                          > Chcesz mnie przekonac że koleś, który remontował mi mieszkanie (zatrudnia 3
                                          > osoby) jeżdzi mercedesem
                                          Twoje przyklady, to nie sa nawet manufaktury, wiec o czym tu pisac. Zatem ten
                                          ,,koleś" jest prezesem, ma jednego zastępcę, jednego kierownika i jednego
                                          majstra. Wciaz brakuje mu brygadzistow, technologow, no i przydaliby sie jeszcze
                                          jacys pracownicy ;-).
                                          Oczywiście, że masz rację i tacy nie jeżdżą super nowoczesnymi modelami aut. Ja
                                          piszę o tych, którzy przejęli tysiące polskich zakładów przemysłowych,
                                          gospodarstwa rolne albo inny majątek po 1989 r., a nie o takich, którzy kupili
                                          sprzęt do robót budowlanych i zasuwają przy robotach wykończeniowych. To są
                                          zwykli pracownicy, których prymitywni polscy pracodawcy nigdy nie zmuszaliby do
                                          zakladania tego typu firm, gdyby nie chytrzyli na ZUSie, urlopach i innych
                                          świadczeniach pracowniczych.
                                          • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 22:05
                                            > Dlatego powyzej apelowalem do solidarnego spoleczenstwa, zeby sie na takich
                                            > pokrzywdzonych przez 17 lat przemian, biednych pracodawcow zrzucilo.
                                            A to sobie apeluj.
                                            Mam to gdzieś.
                                            Nie rozumiem dlaczego w umysłach niektórych ludzie dzielą się na tych, którym
                                            nalezy zabierać i na takich , którym nalezy dawać.
                                            Podczas, gdy bardzo często wystarczyłoby nie zabierać (albo mniej zabierać) i
                                            nie przeszkadzać (albo mniej przeszkadzać)

                                            > Twoje przyklady, to nie sa nawet manufaktury, wiec o czym tu pisac.
                                            Są pracodawcami.

                                            > Oczywiście, że masz rację i tacy nie jeżdżą super nowoczesnymi modelami aut.
                                            Człowieku.
                                            Takich jest zdecydowana większośc.
                                            I mają duży wpływ na kształtowanie się rynku pracy w Polsce.
                                            Bo ile zaproponuje przysłowiowy Kulczyk pracownikowi, jesli wie, ze
                                            jego "konkurent" na rynku pracy - drobny przedisębiorca - zaproponuje temu
                                            samemu pracownikowi 800 zł.
                                            Z dobrego serca zaproponuje 3 razy więcej?

                                            Przecież to podstawowe prawa popytu i podazy.
                                            O drobnych przedsiębiorcach nie pisze się na pierwszych stronach gazet ale
                                            wszyscy razem wzięci mają tak samo duży wpływ an kształtowanie się rynku pracy
                                            jak dyrektor dużej fabryki albo wielki kapitalista.

                                            Ale tobie prościej wyobrazić sobie pracodawce jako kolesia rozbijającego się
                                            mercedesem bo znacznie ułatwia ci to twoje proste tłumacznie rzeczywistości.
                                            • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 22.02.06, 22:49
                                              > Człowieku. Takich jest zdecydowana większośc.
                                              > I mają duży wpływ na kształtowanie się rynku pracy w Polsce.
                                              No to już po Polsce.
                                              > Bo ile zaproponuje przysłowiowy Kulczyk pracownikowi, jesli wie, ze
                                              > jego "konkurent" na rynku pracy - drobny przedisębiorca - zaproponuje temu
                                              > samemu pracownikowi 800 zł.
                                              Zgadzam sie z toba, ze to zaden konkurent dla dr Kulczyka.
                                              > Z dobrego serca zaproponuje 3 razy więcej?
                                              Zaproponuje wiecej ze względu na tworzenie dobrej opinii o sobie w Polsce i na
                                              świecie oraz ze względu na opinię o jego firmach.
                                              Widze, ze musisz sie jeszcze duzo uczyc zanim naprawde zostaniesz pracodawca.
                                              > wszyscy razem wzięci mają tak samo duży wpływ an kształtowanie się rynku pracy
                                              > jak dyrektor dużej fabryki albo wielki kapitalista.
                                              Powyższe zdanie rownie dobrze, a nawet jeszcze lepiej, pasuje do emerytów,
                                              rencistów i innych ludzi ze sfery budżetowej, których US mogą wyliczyć co do
                                              złotówki i którzy nie moga unikac placenia np. podatku dochodowego wykazując
                                              brak zysku. W sumie są to dziesiątki miliardów PLN. Podaj jakies lepsze
                                              argumenty niz ten na poziomie emerytow, rencistow, nauczycieli, żołnierzy i
                                              innej budżetówki.
                                              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 14:19
                                                >> Widze, ze musisz sie jeszcze duzo uczyc zanim naprawde zostaniesz pracodawca.
                                                Nie intersuje mnie czy w twoim mniemaniu jestem pracodawcą "na prawdę" czy nie.
                                                Mogę nim być "nie na prawdę"
                                                > > wszyscy razem wzięci mają tak samo duży wpływ an kształtowanie się rynku
                                                > pracy
                                                > > jak dyrektor dużej fabryki albo wielki kapitalista.
                                                > Powyższe zdanie rownie dobrze, a nawet jeszcze lepiej, pasuje do emerytów,
                                                > rencistów i innych ludzi ze sfery budżetowej, których US mogą wyliczyć co do
                                                > złotówki i którzy nie moga unikac placenia np. podatku dochodowego wykazując
                                                > brak zysku. W sumie są to dziesiątki miliardów PLN. Podaj jakies lepsze
                                                > argumenty niz ten na poziomie emerytow, rencistow, nauczycieli, żołnierzy i
                                                > innej budżetówki.

                                                Nie rozumiem o co ci chodzi.
                                                O to, że mało zarabiający w istocie w dużej częsci finansują opiekuńcze Panstwo?
                                                Ależ oczywiście.
                                                Zawsze tak uważałem i dlatego m. inn. uważałem , że szczególnie w Polskich
                                                warunkach nadmierna opiekuńczośc panstwa jest absurdem bo w dużej częsci to
                                                biedniejsi za to państwo płacą.
                                                Pal licho podatek PIT.
                                                On tylko najbardziej wywołuje emocje.
                                                Znacznie łatwiej ściąga się kasę z naiwnych za pomocą VAT-u i akcyzy.
                                                Powtarzasz argumenty liberałów będąc pewnie przekonanym, że z nimi polemizujesz.
                                                • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 23.02.06, 15:06
                                                  > Nie rozumiem o co ci chodzi.
                                                  O to, ze nazwani przez ciebie "pracodawcy" (w duzym cudzyslowie) czesto placa
                                                  mniej podatku, niz niejeden emeryt. Bo ten emeryt nie moze ukryc dochodow, a
                                                  wielu z takich pracodawcow robi rozne rzeczy z fakturami, z placeniem oficjalnie
                                                  nizszych pensji tym swoim 3 pracownikom niz w rzeczywistosci i inne takie.
                                                  Piszac krotko, "twoi" pracodawcy sa utrzymywani przez budzetowke, np. gdy
                                                  zachoruja, bo placa nieporownywalnie nizsze kwoty ZUSy od wielu emerytow.
                                                  Podobnie jest, gdy jakas wieksza firma sie wali i idzie do niej dofinansowanie z
                                                  budzetu panstwa. Wtedy wielu drobnych podwykonawcow tez finansowanych jest de
                                                  facto przez emerytow.
                                • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:06
                                  Nie sugruje nic.Tylko się wyśmiewam, bo przy tak wysokich kosztach zakładaniu firmy, to jak może bezrobotny ją założyć.Chyba ,że ma wójka szefa banku:)

                                  Dlaczego zza wschodniej granicy?
                                  Ano dlatego, ze mają i potrafią zrobić to samo co Polak, tylko za niższą stawkę.A pracodawca będzie się szybciej bogacić.(brakuje samolotu, to jest na topie na zachodzie)

                                  Jeżeli chodzi o Dominikanę.
                                  Poszperaj na "górze", to się dowiesz.

                                  Pewnie,że Ty nie musisz.Inni też nie muszą tak samo jak nie muszą traktować swojch pracowników "normalnie".

                                  Jeżeli chodzi o porównanie zarobków, to nie dlatego,że popyt na ich prace jest niższy, Tylko dlatego,że pracodawcy boją się o swój byt.O to, że nie wybudują wielkiego domu za miastem,o to,że nie będą jeździć "mercem" klasy S, etc.




                                  • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 20:22
                                    > Jeżeli chodzi o porównanie zarobków, to nie dlatego,że popyt na ich prace
                                    jest
                                    > niższy, Tylko dlatego,że pracodawcy boją się o swój byt.O to, że nie wybudują
                                    > wielkiego domu za miastem,o to,że nie będą jeździć "mercem" klasy S, etc.
                                    Na prawdę???
                                    I tego właściciela warzywniaka też to dotyczy? (zatrudnia 2 osoby)
                                    I właścicielkę zakłdu fryzjerskiego ( zartudnia 1 osobę)
                                    I gościa, który wozi ludzi busem za 2 zł? (ma jednego pracownika-zmiennika)
                                    Gdzie oni cholera te wszystkie mercedesy pochowali?

                                    Boże, boże , boże....
                                    Wierzyć się nie chce...
                                    "Popyt na prace jest duży ale pracodawcy nie płacą więcej bo się boją że nie
                                    kupią sobie mercedesa"
                                    Sto tysięcy słów mi się ciśnie na klawiaturę ale obawiam się, że przy twoim
                                    toku rozumowania nie zrozumiesz żadnego.
                                    Gdzieś ty się człowieku uchował.
                                    W Klewkach?
                                    • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:38
                                      Gość portalu: Seba napisał(a):

                                      Obawiam się, że większość z Was jest poporostu nowobogatcy.Nie myślicie długoterminowo, byle jak najszybciej i najwięcej zarobić.Myślę jednak,że ten "jacobs" jednak ma trochę racji w swoich wypowiedziach.Nie mierzę wszystkich pracodawców jedną miarą,ale moje doświadczenie życiowe to jednak pokazuje.
                                      • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 20:50
                                        Przede wszystkim robisz na wstępie parę błędnych założen.
                                        A potem jeśli już je przyjmiesz, to choćbyś niewiem jak wysilał umysł to
                                        dochodzisz do błędnych wniosków, ponieważ na wstępie twoje wyjściowe założenia
                                        były błędne.
                                        • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:56
                                          Gość portalu: Seba napisał(a):

                                          > Przede wszystkim robisz na wstępie parę błędnych założen.
                                          > A potem jeśli już je przyjmiesz, to choćbyś niewiem jak wysilał umysł to
                                          > dochodzisz do błędnych wniosków, ponieważ na wstępie twoje wyjściowe założenia
                                          > były błędne.

                                          Jednak zostanę przy tych moich,jak to nazywasz " błędnych" założeniach.
                                          Punkt patrzenia zalerzy od punktu siedzenia :)
                                          • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 21:15
                                            > Jednak zostanę przy tych moich,jak to nazywasz " błędnych" założeniach.
                                            Domyślam się.
                                            Nieudacznicy żadko kiedy przyznają się że nimi są.

                                            > Punkt patrzenia zalerzy od punktu siedzenia :)
                                            Ale prawda nie zależy od punktu siedzenia.
                                            Możesz sobie miec pretensje do kogoś o to że zaproponował ci 650 zł ale w takim
                                            razi logicznym byłoby mieć pretensje do wszystkich pozostałych że w ogóle ci
                                            nic nie zaproponowali.
                                            • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 21:23
                                              Gość portalu: Seba napisał(a):

                                              > > Jednak zostanę przy tych moich,jak to nazywasz " błędnych" założeniach.
                                              > Domyślam się.
                                              > Nieudacznicy żadko kiedy przyznają się że nimi są.
                                              >
                                              > > Punkt patrzenia zalerzy od punktu siedzenia :)
                                              > Ale prawda nie zależy od punktu siedzenia.
                                              > Możesz sobie miec pretensje do kogoś o to że zaproponował ci 650 zł ale w takim
                                              >
                                              > razi logicznym byłoby mieć pretensje do wszystkich pozostałych że w ogóle ci
                                              > nic nie zaproponowali.

                                              Nie wszyscy mają układy i kasę na otwarcie firmy.To nie Ameryka gdzie pieniądze leżą na ulicy.Ja pochodzę z biednej rodziny i teraz w Twoim mniemaniu, żyje normalnie.Tylko moja wiedza i ciężka praca to mi dała, a nie znajomości.

                                              Nie rozmawiałem jeszcze ze wszystkimi, więc czemu miałbym mieć pretensje?Zastanów się nad tym.
                                              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 22:15
                                                > Nie wszyscy mają układy i kasę na otwarcie firmy.To nie Ameryka gdzie
                                                pieniądze
                                                > leżą na ulicy.Ja pochodzę z biednej rodziny i teraz w Twoim mniemaniu, żyje no
                                                > rmalnie.Tylko moja wiedza i ciężka praca to mi dała, a nie znajomości.
                                                A skąd pewnośc, że mnie coś dały znajomości.
                                                Żaden z moich klientów nie jest moim znajomym a sprzedaję głównie do prywatnych
                                                firm więc nikt na mnie cudzej kasy po znajomości nie wydaje.

                                                Ale wbrew temu co piszesz zawsze starałem się patrzec długofalowo i
                                                prespektywicznie.
                                                I zawsze starałem się pamiętac o jednej zasadzie.
                                                "klient tylko wtedy kupi moje usługi i prodkty kiedy będzie chciał"
                                                Dla ciebie potencjalny pracodawca tez jest klientem (chcesz by kupił twoją
                                                pracę)
                                                Ale z twoim podejsciem nie wróżę ci sukcesów.
                                                Jeśli ty idziesz na rozmowę z takim nastawieniem do pracodawcy jakie tu
                                                prezentujesz to zapewniam cię że większośc pracodawców to wyczuje. Jesli nie w
                                                trakcie rozmowy to po krótkim okresie pracy.



                                                > Nie rozmawiałem jeszcze ze wszystkimi, więc czemu miałbym mieć pretensje?
                                                > Zastanów się nad tym.
                                                Nie rozmawiałes bo cię nie zaprosili na rozmowę.
                                                Czyli jeszcze niżej cię cenią niż ci, którzy zaproponowali ci 650 zł.
                                                • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 22:24
                                                  Gość portalu: Seba napisał(a):

                                                  > > Nie rozmawiałem jeszcze ze wszystkimi, więc czemu miałbym mieć pretensje?
                                                  > > Zastanów się nad tym.
                                                  > Nie rozmawiałes bo cię nie zaprosili na rozmowę.
                                                  > Czyli jeszcze niżej cię cenią niż ci, którzy zaproponowali ci 650 zł.

                                                  Jesteś chory.Te zarobione pieniądze zainwestuj w dobrego lekarza.Może Ci pomoże.Nawet w pisaniu ludzi nie szanujesz.Współczuje Twoim pracownikom.
                                                  Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
                                                  • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 22:38
                                                    ares1970 napisał:


                                                    > Jesteś chory.Te zarobione pieniądze zainwestuj w dobrego lekarza.Może Ci pomoże
                                                    > .Nawet w pisaniu ludzi nie szanujesz.Współczuje Twoim pracownikom.
                                                    > Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
                                                    Może ci lekarze pomogą Ci powrócić do "człowieczeństwa"?
                                                  • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 14:10
                                                    > Jesteś chory.Te zarobione pieniądze zainwestuj w dobrego lekarza.Może Ci
                                                    pomoże
                                                    > .Nawet w pisaniu ludzi nie szanujesz.Współczuje Twoim pracownikom.
                                                    > Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
                                                    Moi pracownicy zarabiają znacznie więcej niz tobie zaproponowano.
                                                    Wielu podkupiłem od konkurencji dobrze im płacąc za przejście.
                                                    Ale ty jesteś mentalnie odległy od nich o całe lata świetlne.

                                                    Oni robią ze mną interesy i są dla mnie partnerami , z którym ja tez interes
                                                    też robię.
                                                    Takich , którzy przychodzą z głową naładowaną wyobrażeniami jakie to ja mam
                                                    wobec nich obowiązki i co mi wolno a co nie - istotnie nie szanuję.

                                                    • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 23.02.06, 14:27
                                                      Gość portalu: Seba napisał(a):

                                                      A ... . To znowu Ty!?
                                                      > Ale ty jesteś mentalnie odległy od nich o całe lata świetlne.

                                                      Od nich - nie sądze.Natomiast Ciebie zaślepił już totalnie pieniądz

                                                      > Oni robią ze mną interesy i są dla mnie partnerami , z którym ja tez interes
                                                      > też robię.

                                                      Ale ja naszczęcie z Tobą nie robię i mam nadzieję, że nie będę robił interesów

                                                      > wobec nich obowiązki i co mi wolno a co nie - istotnie nie szanuję.

                                                      Z takimi jak Ty , to szkoda klawiatury zużywać.I nie dziw się, że inni Cię też nie szanują,min.JA
                                                    • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 15:40
                                                      > Od nich - nie sądze.
                                                      To sądż.Bo to jest fakt.


                                                      > Natomiast Ciebie zaślepił już totalnie pieniądz
                                                      Ciebie jego brak.

                                                      > Ale ja naszczęcie z Tobą nie robię i mam nadzieję, że nie będę robił interesów
                                                      Ale moim pracownikom współczujesz.
                                                      Jesteś nie tylko mąrdzejszy ode mnie ale także od nich.
                                                      Prawda?

                                                      > Z takimi jak Ty , to szkoda klawiatury zużywać.I nie dziw się, że inni Cię
                                                      też
                                                      > nie szanują,min.JA
                                                      Ja nie zauważam w sobie braku szacunku do innych tylko z tego powodu że im się
                                                      nie powodzi w życiu.

                                                      Natomiast istotnie gardzę tymi nieudacznikami życiowymi, którzy nie potrafią
                                                      sami pokierować swoim życiem ale uważają się za tak mądrych, że pouczają
                                                      wszystkich dookoła, a przyczyny swoich niepowodzeń zyciowych dzoszukują się
                                                      zawsze w innych ludziach albo czynnikach zewnętrznych.
                                                      Gnij sobie w siecie swoich własnych wyobrażeń o rzeczywistości w czasie kiedy
                                                      inni biorą się za bary z życiem i zwyciężąją.
                                                      I nie mam na myśli siebie (bo mógłbym być w tym nieobiektywny)

                                                      Współczujesz moim pracownikom.
                                                      He he he, dobre sobie.
                                                      Tym, którzy zarabiają po kilka tysięcy miesięcznie też?
                                                      Bo oni Twoje współczucie mają głęboko w d...
                                                    • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 23.02.06, 15:54
                                                      Gość portalu: Seba napisał(a):


                                                      > Tym, którzy zarabiają po kilka tysięcy miesięcznie też?
                                                      > Bo oni Twoje współczucie mają głęboko w d...

                                                      A ja Twoje.

                                                    • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 23.02.06, 15:55
                                                      ares1970 napisał:

                                                      > Gość portalu: Seba napisał(a):
                                                      >
                                                      >
                                                      > > Tym, którzy zarabiają po kilka tysięcy miesięcznie też?
                                                      > > Bo oni Twoje współczucie mają głęboko w d...
                                                      >
                                                      > A ja Twoje.
                                                      >
                                                      Oczywiśie komentarze.
                          • Gość: Retry Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.drama.pl 23.02.06, 13:32
                            A mi sie zdawało że obecnie UE ma 25 państw członkowskich :/
      • Gość: zit Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 20.02.06, 23:53
        anita napisała: "tak, ale to pozwala zrobić mały przesiew, tzn. odrzucić oferty
        tych, na których firmę nie stać.
        przykład: mój brat był ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej, tak się złożyło,
        że na tej samej był mój kolega.
        brat stawkę minimalną określił na ok 1500, kolega - 2000"

        To jakaś bzdura. Tak naprawdę nie ma dwóch identycznych osób. Nawet jeżeli
        kwalifikacje mieli takie same, to wystarczy,że np. kolega starając się do pracy
        w telemarketingu podczas rozmowy kwalifikacyjnej seplenił...
        Nie sądzę, żeby ktoś z zatrudniających podał taką przyczynę drzucenia/przyjęcia
        kandydata (poziom oczekiwanego wynagrodzenia)- to mogą być tylko
        przypuszczenia, bo tak naprawdę nie wiadomo na co pracodawca zwrócił uwagę.
      • aga.p.p Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 21.02.06, 00:11
        Bo tak naprawdę jest to pytanie o to jak się cenisz. I wbrew pozorom nie chodzi o licytację kto weźmie mniej. A przynajmniej nie zawsze. Są też tacy, którzy jak podasz za mało, to ci podziękują. Na co komu np. "specjalista", który godzi się pracować za minimalną krajową?

        pzdr,
        Aga
        • Gość: ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.remcom.it.pl 21.02.06, 08:06
          Niby macie racje.
          Ale niedawno, podczas rozmowy kwalifikacyjej , wydawało si , że pracodawca jest ze mnie zadowolony.Na koniec zadał mi jednak "to" pytanie.Odpowiedziałem,że i tak to zależy niego ile mi zapłaci.A on na to ,"że jak powiem kwote rzędu 1500-2000 pln,to pracy dla mnie nie ma".Wiedzą Oni,że jest wiele osób bezrobotnych i można w czym wybierać jeżeli chodzi o pracowników fizycznych i nie tylko.
          Więc, czy na pewno "fizol" może dużo więcej?Chyba,że pracuje po godzinach.
      • Gość: g. Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.icpnet.pl 21.02.06, 08:42
        Ja ostatnio powiedziałam, ze chce zarabiac 1800 netto, powiedzialam to na
        pierwszej rozmowie.
        Komentarza nie było.
        Na drugiej rozmowie okazało sie, ze dostane tyle, ile powiedziałam.
        Moze wstrzeliłam sie, w to ile chcieli dać, nie wiem,ale okropnie się ciesze, bo
        to pierwsza praca:-)

        Wczesniej na rozmowach raczej pracodawcy podawali mi wynagrodzenie,ale to tez
        były inne stanowiska, takie godzinowe zajecia, typu recepcja czy telemarketing:)
      • Gość: ulka Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 09:54
        Prawda jest taka, że pracodawcy wybiorą nawet pracownika bez odpowiednich
        kwalifikacji i doświadczenia,ponieważ takiemu będą płacić najniższą
        krajową.Uważają,że jest duże bezrobocie i mogą przebierać ile tylko im się
        podoba. Wiem co mówię bo mam 9-letnie doświadczenie w dziale obsługi klienta,
        wysokie kwalifikacje,studia itd.w ostatnim tygodniu byłam na rozmowie
        rekrutacyjnej(Kraków) i podałam kwotę od 1600 netto (to i tak mało)i nie
        zostałam przyjęta bo za bardzo się cenię.Najlepiej pracować jak już zostało
        określone za miskę ryżu. Czy zawsze tak będzie,że kwalifikacje i doświadczenie
        Polaków będą doceniać tylko pracodawcy z innych krajów? Choć zapewne już
        niedługo,bo sami zgadzamy się pracować za niskie wynagrodzenie.
        • Gość: doris Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 11:25
          mam za sobą 9 rozmów kwalifikacyjnych - szukam pracy od początku stycznia. Mam
          34 lata i bardzo duże doświadczenie w swoim fachu. Pracodawcy chętnie mnie z
          tegopowodu zapraszają i ba powiem więcej podczas rozmowy są nadal bardzo
          zadowoleni. Wczoraj mnie na przykład testowano na umiejętności językowe, nie
          tam rozmową jakąś, lecz zwyczajnie posadzono zabiurkiem, dano numer telefonu do
          klienta z Rosji, który nie mówił po angielsku, no ale mam swoje lata i mnie
          uczono rosyjskiego i z głowy mi nie uleciaŁ, więc dałam radę. Następnie w
          podobny sposób przetestowano mój angielski. Dodam, że znam jeszcze niemiecki.
          SUPER HIPER i wogóle do momentu gdy padło pytanie "ile chciałaby Pani
          zarabiać". Rzucone przeze mnie 2000 przeraziło gościa do tego stopnia, że
          zaproponwał mi pracę na pół etatu hihiii więc i owszem zgodziłam się bardzo
          chętnie pracować po 4 godziny, ale dostawać i tak 2000. Krótko mówiąc 9 klapa i
          w 90% z powodu żądanych 1900/2000,00 z czego jak im podkreślam zużywam częśc na
          ciągłą nauke języków (mam takiego hopla).... Z każdym dniem sił mi ubywa :-(
          • Gość: jacobs Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.brda.net 21.02.06, 11:36
            > chętnie pracować po 4 godziny, ale dostawać i tak 2000.
            Ty szto diewoczka, s uma saszła? U nas niet dieniek, u nas tolko rabota.
          • Gość: luka Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 11:38
            No wlasnie, dla mnie to jest skandal, ze pracodawce przeraza 2000 pln dla
            wykwalifikowanego pracownika z doswiadczeniem, ale takze to, ze ktos zgodzi sie
            dostawac mniej za takie stanowisko. Moj przyklad: jestem specjalista ds.
            promocji, zarabiam 2000 netto, mam samochod sluzbowy, telefon, laptopa;
            niestety polityka firmy bardzo mi nie odpowiada, dlatego chce zmienic prace.
            ostatnio bylam na rozmowie w wiekszej i powazniejszej firmie niz moja, na duzo
            powazniejsze niz moje stanowisko - szukali kogos samodzielnego do poprowadzenia
            calego marketingu. I co? Jak rzucialm te moje 2000, to prezes zbladl!
            Stwierdzil, ze to niebotyczna kwota. To co? Chcial dac osobie na tak
            odpowiedzialnym stanowisku 1200? Kpina!
            • Gość: doris Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 11:51
              i chce mieć zadbanego pracownika/pracownicę, bo to kontakt z klientem i
              wizytówka firmy i etc. ale palant jeden z drugim nie pomysli... ehhh długo by
              gadać. Wredziole napychający swe portfele! Gdyby tak wszyscy poszukujący pracy
              zmówili się, podpisali pakt, że nie będą pracować za mniej niż 1500, gdybyśmy
              tak zaczęli mówić jednym językiem i nie godzili sięna pracę za minimalna
              płacę... Ależ mnie poniosło :-) Najwyraźniej ja saszła s uma....
          • Gość: Ann_35 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: 82.160.53.* 21.02.06, 11:51
            Doris, Ulka, mam to samo. Dobrze, że tu weszłam i to przeczytałam. Myślałam, że
            to ja mam takiego pecha. Zarabiam teraz 2000 netto, ale muszę zmienić pracę,
            firma się kończy. Doświadczenie, kwalifikacje podobnie jak u Was. Aplikuję w
            większości do znanych mi firm i tam też jestem zapraszana. Wszystko wygląda
            bardzo ślicznie do czasu, gdy zacznie się rozmowa o pieniądzach. Gdy podaję ww.
            kwotę, pracodawcy milkną lub mówią ile się u nich zarabia na takich
            stanowiskach, z zaznaczeniem, że ja przecież nie mogę dostać AŻ TAKIEJ pensji
            na początek. Ta AŻ TAKA pensja to np. 2300 PLN brutto ! Przecież to jest jakieś
            1600 netto. Po 12 latach pracy mam się zgodzić na takie zarobki ?
            • Gość: doris Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 11:56
              nie masz pecha słońce! To oni mają pecha, że nas nie zatrudniają! Wchodzimy na
              stanowisko pracy i pracujemy. Nie trzeba nas przeszkalać, trwonić czasu etc.
              Nie wiedzą bałwany co traca... Biorą młodą laskę za najniższą krajową i za dwa
              miesiące trwonią nastąpną kasę na kolejną rekrutację. Barany beee beee :-)
              • Gość: ulka Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 12:56
                > Nie wiedzą bałwany co traca... Biorą młodą laskę za najniższą krajową i za
                dwa
                > miesiące trwonią nastąpną kasę na kolejną rekrutację. Barany beee beee :-)

                Dokładnie - zgadzam się całkowicie. Lepiej dołożyć więcej pieniędzy i mieć
                pracownika bardzo dobrze przygotowanego do pracy ale nasi kochani
                pracodawcy "myślą inaczej".
              • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 21.02.06, 12:59
                Dziękuje Wam za Wasze wypowiedzi.
                Coś Wam opowiem,zdażenie które mnie się dotyczyło w małej firemce kilkanaście lat temu.Chciałby zaznaczyć jednak,że pisząc to nie chce nikogo tutaj urazić,tylko pokazać tok myślenia mojego byłego pracodawcy.

                Pracowałem wtedy jako drukarz.Szef był ze mnie zadowolony i zarabiałem wtedy całkiem nieźle.Jednak coś z firmą było nie tak.Firma się przeibraziła na handlową,A ja miałem mieć wtedy zmienioną stawkę na ... mniejszą.Oczywiście się nie zgodziłem i nie popracowałem tam długo.Wtedy mój szef stwierdził, że zatrudni kogoś z "wyższym wykształceniem", a ja wtedy byłem po "zawodówce".Jak powiedział, tak też zrobił.Mineło ok.3 miesięce jak spodkałem znajomą z tej firmy,która opowiedziała mi jak "uczciwie" i "dobrze" wykonywał ten pracownik swoje obowiązki.Efekt końcowy był taki,że ów pracodawca zatrudnił osobę która nie miała "wyższego" lecz znała się na wykonywanej pracy.
                Do dziś firemka jeszcze istnieje.
                • Gość: ulka Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 13:15
                  zatrudnił osobę która nie miała "wyższego" lecz znała się na wykonywanej pracy.
                  > Do dziś firemka jeszcze istnieje.

                  My mamy wyższe i znamy się na swojej pracy - czy to źle?
                  • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 21.02.06, 13:27
                    Napewno nie.Ale tamten pracodawca patrzył tylko na wykształcenie, a nie na umiejętności.Tamta sytuacja może się przekładać na obecne czasy.Tzn." przyjmę kogoś kto będzie pracował za miskę ryżu, a nie dlatego,że zna robotę.
                    Włąsnie o to mi chodziło
                    A swoją drogą, sam żałuję,że nie poszedłem się dalej kształcić.
                  • Gość: doris Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 13:35
                    ja nie mam wyższego! zaledwie średnie techniczne hihihi w niczym nie czuję się
                    gorsza od ludzi z dyplomem ukończenia studiów, tym bardziej, że 11 lat
                    doświadczenia w wykonywanym zawodzie to jest coś. Poznawałam w życiu wielu
                    ludzi, również tych bardzo wykształconych. Nigdy nie zdarzyło mi się, abym
                    musiała się czuć jakoś niżej "osadzoną" z racji wykształcenia. Co więcej, tak
                    naprawdę wykształcenie nie zawsze idzie w praze z rozumem i trzeźwym patrzeniem
                    na świat, z kulturą bycia etc. Jedno z drugim czasem nie za wiele ma wspólnego.
                    Być może 20 lat temu i owszem, chociażby z racji tego, że dyplom
                    posiadała "garstka" społeczeństwa, która rzucała się w oczy. Wyrósł kiedyś i
                    nadal pokutuje taki mit, że wyższe wykształcenie to "coś"! Ale co?

                    Ja się z tym nie zgadzam i mimo średniego wykształcenia mam prawo żyć i
                    pracować za godziwe pieniądze. Jak żądają wyższego wykształcenia w ogłoszeniu,
                    które mnie interesuje, to piszę o swoim światopoglądzie i jestem zapraszana!! W
                    dlaszym ciągu rzezc rozbija się na kasie. I zaczynam już domniemywać, że
                    stawiają w ogoszeniach wymóg wyższego wykształcenia, aby ściągnąć do siebie jak
                    najwicej tych młodych ludzi, świeżo upieczonych absolwentów uczelni, którzy
                    pójdą za marne pieniądze do pracy... Przykre
                    • Gość: doris Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 13:36
                      ja nie mam wyższego! zaledwie średnie techniczne hihihi w niczym nie czuję się
                      gorsza od ludzi z dyplomem ukończenia studiów, tym bardziej, że 11 lat
                      doświadczenia w wykonywanym zawodzie to jest coś. Poznawałam w życiu wielu
                      ludzi, również tych bardzo wykształconych. Nigdy nie zdarzyło mi się, abym
                      musiała się czuć jakoś niżej "osadzoną" z racji wykształcenia. Co więcej, tak
                      naprawdę wykształcenie nie zawsze idzie w praze z rozumem i trzeźwym patrzeniem
                      na świat, z kulturą bycia etc. Jedno z drugim czasem nie za wiele ma wspólnego.
                      Być może 20 lat temu i owszem, chociażby z racji tego, że dyplom
                      posiadała "garstka" społeczeństwa, która rzucała się w oczy. Wyrósł kiedyś i
                      nadal pokutuje taki mit, że wyższe wykształcenie to "coś"! Ale co?

                      Ja się z tym nie zgadzam i mimo średniego wykształcenia mam prawo żyć i
                      pracować za godziwe pieniądze. Jak żądają wyższego wykształcenia w ogłoszeniu,
                      które mnie interesuje, to piszę o swoim światopoglądzie i jestem zapraszana!! W
                      dlaszym ciągu rzezc rozbija się na kasie. I zaczynam już domniemywać, że
                      stawiają w ogoszeniach wymóg wyższego wykształcenia, aby ściągnąć do siebie jak
                      najwicej tych młodych ludzi, świeżo upieczonych absolwentów uczelni, którzy
                      pójdą za marne pieniądze do pracy... Przykre
                      • Gość: Elminster Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 11:45
                        To pytanie pada na każdej rozmowie. A co odpowiedziedź? Że chce się zarabiać
                        GODNIE!! Skończyłem prawo dzienne na UJ, znam angielski, prawo jazdy, komputer,
                        samochód, certyfikat dostępu do dokumentów państwowych o klauzuli "tajne" i co?
                        Jak mówię kwotę 1500 zł netto (mieszkam w Krakowie) to patrzą na mnie jak na
                        kosmitę że mam za wygórowane wymagania - no comments.
                    • Gość: tomi Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 21:37
                      na ostatniej rozmowie rpowadzonej telefonicznie ze mna jako osoba aplikujaco na
                      temat ile chce zarabiac powiedziałem milion w srode miljon w sobote a potem
                      robie za free wiecie co sie stalo.......rozlaczyl sie rekrutujacy pan ze mna
      • Gość: marlin ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.mci.tychy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 13:34
        Myślę że na tak postawione pytanie w czasie rekrutacji sami sobie robimy krzywdę mowiąc kwoty małe w obawie że nasza oferta
        zostanie odrzucona! Kazdy z nas zna realia życia i wie że za 900zł netto sie nie wyzyje. Pracodawcy ciesza sie bo my pracownicy
        obawiamy sie mowic o powaznych pieniadzach, dlatego w marketach i innych pracuje si9e za 300zł... bo ludzie za tyle pracuja wiec
        po co pracodawca ma placic wiecej? Mysle ze sami musimy cos w tej kwestii zmienic a wtedy poszukujacy pracownikow beda musieli
        zwiekszyc zarobki. Nie mowie tutaj o jakich wygurowanych kwotach, trzeba oczewiscie zdawac sobie sprawe z wlasnych umiejetnosci,
        wyksztalcenia, stanowiska, rodzaju pracy.... ale mimo to wg mnie ludzie powinni domagac sie godziwego wynagrodzenia za prace.
        • Gość: doris Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 13:37
          ja nie mam wyższego! zaledwie średnie techniczne hihihi w niczym nie czuję się
          gorsza od ludzi z dyplomem ukończenia studiów, tym bardziej, że 11 lat
          doświadczenia w wykonywanym zawodzie to jest coś. Poznawałam w życiu wielu
          ludzi, również tych bardzo wykształconych. Nigdy nie zdarzyło mi się, abym
          musiała się czuć jakoś niżej "osadzoną" z racji wykształcenia. Co więcej, tak
          naprawdę wykształcenie nie zawsze idzie w praze z rozumem i trzeźwym patrzeniem
          na świat, z kulturą bycia etc. Jedno z drugim czasem nie za wiele ma wspólnego.
          Być może 20 lat temu i owszem, chociażby z racji tego, że dyplom
          posiadała "garstka" społeczeństwa, która rzucała się w oczy. Wyrósł kiedyś i
          nadal pokutuje taki mit, że wyższe wykształcenie to "coś"! Ale co?

          Ja się z tym nie zgadzam i mimo średniego wykształcenia mam prawo żyć i
          pracować za godziwe pieniądze. Jak żądają wyższego wykształcenia w ogłoszeniu,
          które mnie interesuje, to piszę o swoim światopoglądzie i jestem zapraszana!! W
          dlaszym ciągu rzezc rozbija się na kasie. I zaczynam już domniemywać, że
          stawiają w ogoszeniach wymóg wyższego wykształcenia, aby ściągnąć do siebie jak
          najwicej tych młodych ludzi, świeżo upieczonych absolwentów uczelni, którzy
          pójdą za marne pieniądze do pracy... Przykre
          • Gość: g. Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.icpnet.pl 21.02.06, 14:16
            Ale czy rzeczywiscie jest tak, ze ci młodzi, świezo upieczeni absolwenci
            zgadzają sie na prace za małe pieniadze...
            Moi znajomi nie.
            W rozmowach najczęsciej pojawiało się 1500zl netto na poczatek, na okres próbny
            z tendencja wzrostową.
            Ja w poszukiwaniach pracy odrzuciłam teoretycznie nieżle stanowisko ale z niska
            pensją(1000zł netto) I dobrze zrobiłam, pisałam wczęsniej dlaczego.
            Kiedy przyszły szef zapytał, ile chce zarabiać, to powiedziałam 1800zł zeby było
            z czego troszke opuscic (tak do 1600zł) a udało sie dostac tyle, ile chciałam.
            Ze znajomych, którzy juz prace maja (jestesmy na 5. roku) nikt nie pracuje za
            jakies 800-1000netto. Wszyscy na początek dostali więcej.
            Wiec to chyba jakiś mit, ze to absolwenci psuja rynek i biora 800zl i jeszcze w
            raczke za to całuja.
            Ci, którzy nie znależli pracy w zawodzie za normalne pieniadze wyjezdzaja do UK,
            czy Irlandii.
            Jezeli ktos godzi sie na prace za mała kase, to wydaje mi sie ze są to studenci
            zaoczni, bo często rodzice im dokładają, mieszkaja z nimi, wiec nawet 800 netto
            na własne wydatki im wystarcza.
            To oczywiscie moje spostrzeżenia, z rozmów i róznych firm, w których pracowałam
            jako "czasownik".
            • Gość: lotnik 78 Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.pronet.lublin.pl 21.02.06, 20:03
              Wolę zatrudnić studenta zaocznego niż dziennego. zaoczny musi pogodzić studia
              prace często rodzine (dziecko itp) jest zaradniejszy i przewaznie ma
              doswiadczenie. Dzienni to głownie imprezki, zero doświadczenia, moze sa dobrzy
              z jakiś teoretycznych zagadnień ale napewno nie w praktyce, muszę ich uczyć
              wszystkiego od poczatku i prowadzić za rączkę.
              • lowcadup Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 20:12
                a co za interesik prowadzisz jeśli wolno spytać?:)
              • ares1970 Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 20:23
                Gość portalu: lotnik 78 napisał(a):

                > Wolę zatrudnić studenta zaocznego niż dziennego. zaoczny musi pogodzić studia
                > prace często rodzine (dziecko itp) jest zaradniejszy i przewaznie ma
                > doswiadczenie. Dzienni to głownie imprezki, zero doświadczenia, moze sa dobrzy
                > z jakiś teoretycznych zagadnień ale napewno nie w praktyce, muszę ich uczyć
                > wszystkiego od poczatku i prowadzić za rączkę.

                A co z ludźmi którzy się już nie uczą i też mają rodzinę itd.?

              • Gość: g. Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.icpnet.pl 21.02.06, 21:43
                To zalezy jak spojrzec na sprawe.
                Czy często przedwczesne, nieplanowane założenie rodziny jest zaradnościa czy
                brakiem wyobraźni i myślenia o konsekwencjach swojego postepowania.
                Zgadzam się, ze zatrudnienie studenta dziennego w trakcie jego studiów moze być
                dla pracodawcy uciązliwe, w końcu na częsci zajęc byc musi.
                ALe sa wakacje, ja pracowałam w każde, do tego praktyki, które mozna pogodzić z
                zajeciami. Zreszta ja tez pracowałam w trakcie studiów dziennych i jakoś dawałam
                rade, szukałam po prostu takich stanowisk, gdzie mogłam miec elastyczny grafik.
                dzeki temu juz dwa razy na interview usłyszałam, ze jak na osobe w moim wieku
                mam "imponujace CV".

                Nie wszyscy studenci dzienni to imprezowicze i balowicze, tak samo jak nie
                wszyscy zaoczni sa super zaradni:-)) W końcu wziąc słub i "zrobić" dzieciaka to
                nie problem.
                Problemem jest takie poukładanie sobie zycia, zeby potem nie siedziec na forum
                praca i nie narzekac na zarobki 800zl za które trzeba utzrymac dwójke dzieci i
                małzonka na macierzyńskim.
                To jest zaradnośc.
                Pozdrawiam.
                • Gość: zaoczny/pracownik Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.aonet.pl / *.aonet.pl 21.02.06, 23:39
                  Zaraz po szkole średniej poszłam do pracy - chciałam, rodzice mogli mnie
                  utrzymywać, ale to nie sztuka. Wybrałam studia zaoczne, bo to nie sztuka w 5 lat
                  ukończyć Wyższą Uczelnie, za którą płaci państwo lub rodzice. Praca wakacyjna to
                  nie jest praca, to dorabianie. Z tego co się orientuje, pracodawcy nie biorą
                  takiego "doświadczenia" pod uwagę. Obecnie kończę studia, a jednocześnie pracuję
                  na samodzielnym, poważnym stanowisku w znanej firmie. Wielokrotnie spotykałam
                  studentów dziennych, którzy balowali mniej lub więcej, ale z zaradnością nie
                  mają nic wspólnego. Trzeba ich wszystkiego uczyć. Niestety pewnych zachowań w
                  pracy i właśnie tej zaradności nie można nikogo nauczyć...
                  • Gość: g. Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.icpnet.pl 22.02.06, 09:10
                    Widzę ze nastawienie do studentów dziennych mocno negatywne, czyżby
                    niepowodzenie na wstępnych?? W końcu "dostac sie na zaoczne" to nie sztuka, na
                    niektóre dzienne i owszem:)

                    Po drugie takie dorabianie na wakacjach i w czasie roku akademickiego, kiedy to
                    trzeba jakos pouzgadniac terminy, poprzekładac zajecia, przepisac sie do innej
                    grupy, by móc pracowac to właśnie zaradność. No i jeszcze trzeba przkonac
                    pracodawce, ze dasz rade i że bardzo chcesz.

                    Po trzecie pierwszy raz słyszę, by pracodwacy nie brali takich prac pod uwage, w
                    moim przypadku zawsze o tym rozmawiałam z ew. parcodawcami na interview i brali
                    je pod uwagę.

                    Po czwarte za moją uczelnie płacili rodzice i ja, choc była to uczelnia
                    panstwowa i studia dzienne, przeciez z czegos te uczelnie sa utrzymywane i
                    państwo płaci z podatków własnie moich rodziców i moich, bo ja tez je w trakcie
                    studiów płaciłam. Więc jakos nie czuje zebyto była za darmo, moi rodzice we
                    dwoje płacą podatki od prawie 30 lat.

                    Po piąte po co płacić dodatkowo za cos gorszej jakości, czyli studia zaoczne,
                    jak można miec lepsze studia dzienne w ramach płaconych podatków.

                    Po szóste nikt mi nigdy nie wypomniał dziennego trybu studiów, wrecz przeciwnie,
                    studiuję na dobrej, znanej uczelni i dzienne są raczej postrzegane jako zaleta.
                    Jestem na piatym roku studiów, juz mam niezła prace (zarówno pod wzgledem pensji
                    i jak mozliwości rozowoju).
                    Myślę, ze moi rodzice byliby bardzo niezadowoleni, gdybym sie uparła na zaoczne,
                    bo sami konczyli dzienne i wiedza ze studia to nie tylko imprezy i zdobywanie
                    wiedzy,ale także czas rozwoju, zawierania przyjaźni i nauki samodzielności,
                    zdaniem wielu osób najlepszy okres w zyciu, nie ze wzgledu na imprezy.

                    • Gość: mk Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 10:40
                      > Po piąte po co płacić dodatkowo za cos gorszej jakości, czyli studia zaoczne,
                      Studia zaoczne nie są gorszej jakości,jak chcesz zdobyć wiedzę, to ją
                      zdobędziesz (nawet będziesz lepiej przygotowany od dziennego). W firmie, w
                      której pracuję zostały przyjęte 2 osoby po dziennych i 2 po zaocznych- po
                      dziennych mimo tego wielkiego chwalenia się dorabianiem i praktykami nie
                      potrafili zrobić nic prawidłowo, a zoaczni okazali się najlepsi.Dodam,że
                      tych "z lepszych bo studiów dziennych"zwolniono.
                      Nie opowaidaj,że na studiach dziennych ponosisz takie wielkie koszty.
                      • ksiazemaly Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 22.02.06, 12:44
                        Studia zaoczne są gorszej jakości- jest to fakt potwierdzany wielokrotnie m.in. przez kontrole upoważnionych do tego instytucji, których efekty bywają cyklicznie podawane w prasie i mają zazwyczaj charakter alarmujący. Oczywiście nie można generalizować, ale idąc Twoim tokiem myślenia, można stwierdzić, że najlepiej edukację rozpocząć od zawodówki i już podczas nauki w wieczorowym technium nabierać doświadczenia zawodowego.
                        • Gość: mk Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 14:13
                          Skoro studia zaoczne są gorszej jakości zaproponuj ich zlikwidowanie a zastąp
                          dodatkowymi dziennym, tylko niestety nie każda mamusia i tato mogą dziecku
                          takowe zafundować.Nie oceniaj wszystkich swoją miarą jeżeli kolejny etap
                          Twojego kształcenia zaczął się od zawodówki.
                          • ksiazemaly Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 22.02.06, 14:30
                            Gość portalu: mk napisał(a):
                            > Skoro studia zaoczne są gorszej jakości zaproponuj ich zlikwidowanie a zastąp
                            > dodatkowymi dziennym, tylko niestety nie każda mamusia i tato mogą dziecku
                            > takowe zafundować.
                            W twoim poprzednim poście padło stwierdzenie, że studia zaoczne dają taką samą wiedzę jak dzienne. Nie zgadzam się z tym. Jednocześnie popieram istnienie takich systemów studiowania, ale domagam się zrównania wymagań (taka sama forma zaliczeń, ten sam poziom trudności egzaminów, jednym słowem przesiew na zbliżonym poziomie). Dziś studia zaoczne to poprostu dodatkowe wpływy do budżetu uczelni. A jeśli chodzi o pomoc rodziców, to z jednej strony wielu "dziennych" sobie bez niej radzi, a z drugiej strony są "zaoczni", którzy siedzą na garnuszku mamy i taty.

                            Gość portalu: mk napisał(a):
                            > Nie oceniaj wszystkich swoją miarą jeżeli kolejny etap
                            > Twojego kształcenia zaczął się od zawodówki.
                            Skąd taki wniosek? Jakieś problemy z rozumieniem tekstu? Nie ochodzi tutaj o udowadnianie sobie kto jest lepszy... ale nad poziomem studiów zaocznych ciężko promadzić polemikę...
        • ares1970 Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 13:51
          Masz racje,że powinniśmy.jednak jest jedno ale.Powstaje pytanie u osób, które są na bezrobociu dłuższy czas i mają zwłaszcza dzieci.Co mają wybierać - pracę za najniższe wynagrodzenie, czy ująć się honorem i szukać godziwego wynagrodzenia za dobrze wykonaną pracę?
          Takich ludzi jest znaczna większość.Z jednej strony się im nie dziwie,że wybierają pierwsze posunięcie,ale ci nasi pracodawcy w dużej mierze to wykorzystują.
          • Gość: doris Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 13:56
            i w tym miejscu jest pętla, pętla którą wkładamy sobie na szyję i która wrzyna
            się potem przez dłuższy czas w nasze życie na niskim poziomie czerpania radości
            z dostępnych uciech. Nie chodzimy do teatrów, kin, na koncerty, bo bilety za
            drogie. Szerzy się piractwo, bo nie stać nas na oryginalne płyty. Popadamy w
            marazm, łapiemy depresje... Ehhh W tym właśnie miejscu ma początek zło całego
            świata ;-)
            • ares1970 Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 14:05
              Więc może na rozmowie kwalifikacyjnej należy dosłownie uświadamiać przyszłych pracodawców,że za tak niską pensję nie da się wyżyć.Podać przykłady ile sie wydaje na czynsz,żarcie,naukę, etc.
              Ja ostatnio odpowiadam na to pytanie w ten spoób,że ..." chociaż w ostatniej mojej pracy czułem się dobrze,to odszedłem z powodu niskich zarobków"... .
              Dziś też byłem na rozmowie.Oczywiście zapytano mnie o pensję, a wcześniej o powody rozwiązania umowy z poprzednimi firmami.Odpowiedziałem podobnie j.w. i podałem sumę "wartościową" co do stanowiska.
              Zobaczymy jaka będzie odpowiedź.
              • Gość: doris Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.gliwice.hyperion.pl / *.gliwice.msk.pl 21.02.06, 14:15
                :-) no ja idę ponownie jutro :-) i jużnie wiem jak podejść do tego tematu...
                mam ochotę się już ugiąć, bo pracodawca potencjalnie ciekawy. Ale do cholery
                coś od śroka każe mi być nieustępliwym! Moje drugie ja mi podpowiada z
                kolei "ugnij się, bo Ci "smarkula" jakaś zgarnie za 900 arbajt..." Ludzie do
                czego to prowadzi? Może już mam ochotęna małutki kompromis moich dwóch "ja"....
                Wszak to kończy się drugi miesiąc poszukiwania pracy....
                • ares1970 Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 14:26
                  Nie poddawaj się! Jestem z Tobą. Ja też jutro idę na następne dwie rozmowy.
                  Jak tak dalej pójdzie, to cała Łódź mnie będzie znała :)
                  • Gość: Tomek Praca w Kancelarii IP: *.ghnet.pl 21.02.06, 14:54
                    Ludzie, nie przejmujcie się. Pracowałem ostatnio w Kancelarii Prawniczej w
                    dużym mieście przez kilka miesięcy za darmo! Szef zachowywał się tak jakby tego
                    faktu w ogóle nie zauważył a kiedy zapytałem się czy mnie zatrudni,
                    zaproponował śmieszne pieniądze. Zrezygnowałem, a on zatrudnił kolejnego
                    frajera. Najgorszy dla mnie był kompletny brak szacunku dla wykonywanej przeze
                    mnie pracy, tak jakby praca gdziekolwiek nawet za darmo była wielkim szczęściem
                    a pracodawca robił mi wielką przysługę, że mogłem tam w ogóle przychodzić, no
                    bo przecież dużo się przez to nauczyłem...
                    • Gość: jacobs Re: Praca w Kancelarii IP: *.brda.net 21.02.06, 15:00
                      Trudno uwierzyc. Kilka miesiecy??? Wobec tego pokonałeś kolejną
                      "nieprzekraczalną" barierę. To niesamowite. Jestem pod wrażeniem. Naprawdę. Ale
                      wyczyn!!!
                      • ares1970 do JACOBS'a 21.02.06, 15:40
                        Jacobs. Mam wrażenie,że sam jesteś pracodawcą.Tak czy się mylę?
                        • Gość: jacobs Re: do JACOBS'a IP: *.brda.net 21.02.06, 16:16
                          To nieistotne. Naprawdę jestem pod wrażeniem wyczynu p. Tomka.
                          • ares1970 Re: do JACOBS'a 21.02.06, 16:27
                            Po moich ostatnich doświadczeniach, to pewnie bym tam ani minuty nie przepracował.Też jestem pełen podziwu dla pana Tomka.
                • aga.p.p Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 18:18
                  Drugi miesiąc to dopiero rozgrzewka:))
                  W sumie ciężka sprawa: jak się zgodzisz, to będziesz mieć kasę - kiepską, bo kiepską, ale na czynsz wystarczy. Z drugiej strony, jak raz zaczniesz pracować poniżej swojej stawki, to potem będzie Ci trudno żądać więcej. Ja z kilku kiepsko płatnych propozycji zrezygnowałam. Wiedziałam, że pracodawca znajdzie kogoś za połowę tego co miałby płacić mnie. Ale wiedziałam też, że jeśli sknerzy na moje wynagrodzenie to będzie też sknerzyć na stanowisko, a ja nie lubię dokładać do pracy na rzecz kogoś innego. I nie żałuję - bo okazuje się, że są tacy, którzy mi płacą tyle ile chcę.

                  Pomyśl o tym tak: jak kupujesz telewizor, to nie bierzesz najtańszego, tylko najlepszy na jaki cię stać. Czasami nawet coś doskubiesz, żeby kupić coś nieco lepszego. Pracodawcy powinni myśleć w podobny sposób. I może w końcu się nauczą.

                  A tak w ogóle, to życzę Ci (i wszystkim, którzy się na rozmowę wybierają), żeby to pytanie na rozmowie nie padło.

                  pzdr,
                  Aga
                  • Gość: daga Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 18:48
                    Pomyśl o tym tak: jak kupujesz telewizor, to nie bierzesz najtańszego, tylko na
                    > jlepszy na jaki cię stać. Czasami nawet coś doskubiesz, żeby kupić coś nieco
                    lepszego.

                    Pracodawcy wolą kupić byle jaki - byle tani.
                    • aga.p.p Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 18:57
                      Tylko za pierwszym razem:)

                      pzdr,
                      Aga
                    • alex.s Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 21.02.06, 19:38

                      >
                      > Pracodawcy wolą kupić byle jaki - byle tani.

                      Nie zgodzę się z Twoją opinią. To zależy od firmy. Dobre firmy inwestują w najlepszych z myślą, że im to zaprocentuje. Po co im przeciętny pracownik za małe wynagrodzenie, który nie będzie przynosił zysków. Jeżeli forma stawia na prężny rozwój, to z pewnością nie będzie szukała byle kogo, byle taniej. To był by absurd!
                      • Gość: daga Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:01
                        > > Pracodawcy wolą kupić byle jaki - byle tani.
                        >
                        > Nie zgodzę się z Twoją opinią. To zależy od firmy. Dobre firmy inwestują w
                        najl
                        > epszych z myślą, że im to zaprocentuje. Po co im przeciętny pracownik za małe
                        w
                        > ynagrodzenie, który nie będzie przynosił zysków. Jeżeli forma stawia na
                        prężny
                        > rozwój, to z pewnością nie będzie szukała byle kogo, byle taniej. To był by
                        abs
                        > urd!
                        Niewiele firm inwestuje w najlepszych. Ja jak dotychczas nie miałam szczęścia
                        trafić na taką. Wygrywali konkurenci z niewielkim doświadczeniem bez
                        odpowiednich kwalifikacji ale chętni pracować za niewielkie pieniądze.Myślę,że
                        to się kiedyś na pracodawcach zemści.
                        • Gość: Sebastian Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? IP: *.autocom.pl 21.02.06, 23:14
                          > Niewiele firm inwestuje w najlepszych. Ja jak dotychczas nie miałam szczęścia
                          > trafić na taką. Wygrywali konkurenci z niewielkim doświadczeniem bez
                          > odpowiednich kwalifikacji ale chętni pracować za niewielkie
                          pieniądze.Myślę,że
                          > to się kiedyś na pracodawcach zemści.
                          Och wzruszająca jest ta twoja troska o pracodawców.
                          Rozumiem, że bardzo wierzysz w to co piszesz bo to pomaga ci wytłumaczyć sobie
                          otaczającą rzeczywistośc.
                          Ale niestety w odniesieniu do większości przypadków się mylisz (mam na myśli
                          rynek pracy jako całośc a nie pojedynczą firmę czy konkretne stanowisko)
                          Bezrobocie jest tak duże, że nawet dosyć wartościowi pracownicy godzą się
                          pracowac za niezbyt duże pieniądze.
                          I tego nie zmieni żadna "zmowa pracowników" żeby nie akceptowac niskich ofert.
                          Bo zmówić to się może pięć osób.
                          Ale nie kilka milionów.

                          To może zmienić tylko rynek, czyli większy popyt na pracowników.
                        • alex.s Re: ?????Ile Pan/Pani chce zarabiać?????? 22.02.06, 21:52
                          > Myślę,że
                          > to się kiedyś na pracodawcach zemści.
                          No i potwierdzasz to co napisałam. Jeżeli firma nie inwestuje w dobrych pracowników to sie na niej to odbija. To prawda, że taki model jest przyjmowany przez mniejszość, ale nie znaczy, że wogóle nie ma na to szansy. Większość się ze mną nie zgodzi i może nawet stwierdzi, że jestem naiwna, ale nie oszukujmy się. Jeżeli jest się wysoko wyspecjalizowanym fachowcem, to nie ma siły, żeby firma za takiego pracownika nie zapłaciła dużo. Natomiast jeżeli jest się przeciętnym, to i zarobki nie są zachwycające. Oby pracownicy umieli szanować pracę, a pracodawcy pracowników!
                          Pozdrawiam.
      • lowcadup Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 21.02.06, 18:58
        Odpowiadam 2000zł netto podstawy + standardowo obowiązujący w firmie system motywacyjny. Proponują: praca na prowizji..., z której podobno "leciutko" wyciagnąć można 1800zł. Nie ma możliwości negocjacji;) Wychodze. I mam nadzieję, że tak zrobił każdy kandydat, który z nimi rozmawiał...
        • Gość: ziemia Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 23:30
          Trzeba sie cenic.
          Ale trzeba tez zyc.
          Jak to pogodzic?
          • lowcadup Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 00:36
            W życiu często jest podobnie jak w handlu- podczas negocjacji nikt nie szanuje słabego "przeciwnika". Moim zdaniem procesy rekrutacyjne (podobnie jak handel) są grą... Trzba też pamiętać, że egzystencja to jeszcze nie życie;) Choć wiem, że łatwo tak mówić...
            • Gość: hanka2501 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.smgr.pl 22.02.06, 10:47
              Wydaje mi się, że pytanie to służy też temu aby ocenić potencjał pracownika.
              Jeśli podajemy malutką kwotę, pracodawca może ocenić pracownika jako
              zagubionego i mało pewnego swoich umiejętności. Z drugiej strony nie można też
              przesadzać. Kwota powinna być wypośrodkowana. Dla przykładu powiem, że kiedyś
              na rozmowie zapytano ile chcę zarabiać. Kiedy podałam kwotę panowie obecni na
              rozmowie spojrzeli na siebie i znacząco się uśmiechnęli. Później okazało się,
              że osoby tam pracujące zarabiały na dzień dobry dwa i pół razy więcej niż ja
              podałam. Pracy oczywiście nie dostałam.
              • skorpionica11 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 14:21
                chce zarabiac jak najwiecej :)))))
                a byla bym zadowolona z 1.200zł netto :))) jak na dzien dzisiejszy
      • Gość: gerber Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.gronet.pl 22.02.06, 16:39
        Co sądzę o tym pytaniu? A to, że jest debilne, jak cały standardowy zestaw
        pytań typu "proszę podać 5 swoich wad". Hahaha, na pewno kochanie powiem Ci
        prawdę o moich wadach. Ile chcę zarabiać? A wie pan, 100 milionów - może być?
        Te wszystkie rozmowy o pracę są ŻAŁOSNE. Powiedz mi, ile oferujesz, a powiem Ci
        czy mi pasuje i do widzenia.
      • Gość: gajowy Marucha niska kwota czyli o zarzuceniu przynęty IP: *.e-wro.net.pl 22.02.06, 16:43
        u mnie sprawdził się scenariusz w którym, na rozmowie kwalifikacyjnej, podałem
        niskie oczekiwania finansowe. Proces rekrutacji trwał kilkanaście dni. Gdy
        potencjalny pracodawca wybrał moją kandydaturę, to powiedziałem, że
        w "międzyczasie" otrzymałem dawno obiecaną podwyżkę w aktualnej firmie. I
        kupili moją nową cenę, za która zgodziłem się przejść :)

        Co ciekawe, ten numer zastosowałem dwa razy, przechodząc z pierwszej do
        drugiej, a potem do trzeciej firmy. Wszysto w ciągu 8 lat pracy zawodowej.

        Fuks czy dobra strategia ?
      • Gość: ? Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.atol.com.pl 22.02.06, 19:12
        czy jest sens ciągnięcia tego wątku.w ten sposób się nakrecamy.przecież i tak
        nic nie zrobimy. pracodawcy wiedzą swoje że pzryjdzi etaki dzienń że na rura
        zmięknie i obnirzymy stawki jak nie będziemy mieli za co żyć.
        • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:31
          Obyśmy nie zmiękli.Nie możemy się cenić zbyt nisko.

          Dźiś byłem w Jednej z łódzkich firm.Zaproszono mnie tam na rozmowę w sprawie pracy.Stanowisko takie sobie - tylko magazynier i zaproponwano mi kwotę...aż 650 netto pln.Oczywiście wyśmiałem ich w żywe oczy.
          • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 20:39
            > Obyśmy nie zmiękli.Nie możemy się cenić zbyt nisko.
            Wy nie musicie.
            Inni zmiękną :-)

            > Dźiś byłem w Jednej z łódzkich firm.Zaproszono mnie tam na rozmowę w sprawie
            pracy.Stanowisko takie sobie - tylko magazynier i zaproponwano mi kwotę...aż
            650
            > netto pln.Oczywiście wyśmiałem ich w żywe oczy.
            Przypuszczam, ze znajdą kogoś na to miejsce za te pieniądze bez specjalnego
            wysiłku.
            To, że nie będziesz to ty mają w dupie.
            • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:43
              To są właśnie realia.Niestety wiem,że ktoś na to miejsce przyjdzie.Dlatego większość pracodawców się cieszy,że istnieją "biali murzyni".
              Szkoda,wielka szkoda.
              • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 20:54
                > To są właśnie realia.Niestety wiem,że ktoś na to miejsce przyjdzie.Dlatego
                więk
                > szość pracodawców się cieszy,że istnieją "biali murzyni".
                > Szkoda,wielka szkoda.
                Ty też byś się cieszył gdybyś założył firmę.
                Więc jeśli tak, to nie możesz za to negatywnie oceniać innych.
                Ludzie nie płaca zazwyczaj więcej za coś za co mogą płacić mniej.
                Ty na pewno też.
                • ares1970 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? 22.02.06, 20:59
                  No tak, ale jednak za wiedze i doświadczenie trzeba płacić.Przecież to później gdzieś tam zaowocuje z korzyścią dla pracodawcy i dla pracownika.Nieprawdaż?
                  • Gość: Seba Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.autocom.pl 22.02.06, 21:19
                    > No tak, ale jednak za wiedze i doświadczenie trzeba płacić.Przecież to
                    później
                    > gdzieś tam zaowocuje z korzyścią dla pracodawcy i dla pracownika.Nieprawdaż?
                    No popatrz.
                    Ty wiesz to a ci głupi pracodawcy nie wiedzą.
                    Pomyśl jakie to ci daje atuty w porównaniu z nimi.
                    Załóż firmę.
                    W jednej rzeczy już jestes do przodu w porównaniu z nimi.
                    Pewnie w innych też, bo to zazwyczaj prymitywy.
      • Gość: Marek Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.centertel.pl 26.02.06, 10:49
        Rachunek jest prosty. Samotny meżczyzna potrzebuje na przeżycie 2 tysiące
        na łapę... Wynajęcie klatki (garsoniery)- co najmniej 700 zł + opłaty = 1 000.
        Do tego telefon, abonament RTV, środki czystości i papier do d. Plus przejazdy
        do pracy. Skromne wyżywienie i... nie wiadomo, czy zostanie na nowe skarpetki
        (mam na myśli normalne skarpetki, bo na prezerwatywy nie starczy).
        Ile proponują pracodawcy? Np. 1 440 zł dla głównego księgowego (umowa na pół
        roku). No, KM! Jak tu przeżyć?!... W krajach dawnej Unii najniższa NAJNIŻSZA
        płaca jest we Francji i wynosi 1 000 euro.
        • Gość: km Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: 87.207.70.* 26.02.06, 15:58
          Rozwiązaniem problemu, może być ustalenie, że najniższa krajowa nie może być niższa niż 40%średniej krajowej. To by pozwalało zachować jakieś proporcje. Ponadto proponuje wprowadzenie zakazu pracy dla rencistów- albo renta albo praca. No i oczywiście całkowite ograniczenie umów-zlecenie i umów o dzieło tam gdzie są one nieuprawnione. Tak bym widział początek walki z bezrobociem i wyzyskiem:)
      • Gość: kwiecienka1 Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 20:00
        tak rzucacie tymi setkami i tysiącami...
        a przecież w Polsce zarobki są bardzo zróżnicowane - w Warszawie 1200-1500 to
        niewiele a w mniejszym mieście raczej standard
        tyle, że w Warszawie nikomu nie przychodzi do głowy proponowanie najniższej
        prawnie dozwolonej stawki a na prowincji od tego się zaczyna...
        • Gość: gk Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 16:26
          1500 netto.-
      • Gość: gaga Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.pkp.kielce.msk.pl 14.03.06, 23:20
        Wiecie co? Przecież płace zależą od regionu i bezrobocia, sektora,ilości
        wykwalifikowanych osób w danym zawodzie.Jak jest tragiczny poziom bezrobocia to
        nawet nie ma co marzyć o tym że pracodawca zatrudni ludzi na dobrych warunkach.
        gdyby były inne podatki i ZUS to by może pracodawcy byli bardziej chętni do
        zatrudniania na lepszych pensjach.Oni też mają koszty z którymi sie muszą
        liczyć.Jeśli się gospodarka w kraju nie zmieni to będzie coraz gorzej.A
        zadawanie pytań o pensję na stanowiska nie wymagające bardzo wysokich
        kwalifikacji i w regionach o wysokim bezrobociu sa pytaniami "dla pytania"-
        takie są chyba standarty i stereotypy rozmów kwalifikacyjnych.
      • Gość: pyzinek Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.chello.pl 15.03.06, 04:06
        Heh pytaja z prostej przyczyny bo najczęściej chca gó...o zapłacić.
        Ktos pomyslnie przejdzie rekrutacje a potem mu zaproponuja 1000 pln i moze ktos
        ich wyśmiac:)
        Ponadto jeszcze niewielu pracodawców ma zdrowe podejscie, wola licytację kto
        wezmie mniej i tego co chce mało to zatrudnia, finał zawsze ten sam- jaka płaca
        taka praca.
      • Gość: Ewa Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: 44,1.* / 193.193.181.* 15.03.06, 13:34
        No jasne, najlepiej dyskutowac z kims przez miesiac i dopiero na koniec
        dowiedziec sie, ze nas na niego nie stac!...
        • Gość: pyzinek Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.chello.pl 16.03.06, 00:08
          Hmmm, niezupełnie
          znacznie prosciej byłoby wraz z oferta podawac widełki płac na stanowisku ale..
          mało kto to robi bo jak bedzie wygladac spis wymagan:biegły angielski( o
          zgrozo, wiekszośc Anglików tak nie zna własnego jezyka)powino byc raczej -
          biegły polski, 2 fakultety etc. a poniżej płaca -1000 pln?!
          Niestety ludzie się nie cenia i podaja zastraszajaco niskie kwoty aby tylko
          dostac prace a potem wydaje im sie, ze bedzie podwyzka a tu figa!

      • Gość: Alex Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 21:21
        Jestem wykształcona, z doświadczeniem. Obecnie zmieniam trochę kierunek i
        charakter pracy. Na rozmowach pada zawsze to pytanie. W zależności od
        przyszłego pracodawcy, odpowiedzi powinny być różne. Raz kwota jest za niska,
        raz za wysoka. Dopytują o kwoty brutto czy netto. Jeżeli coś im nie pasuje, to
        pytają o płace minimalną w okresie próbnym, po okresie próbnym. Najważniejsze
        jest jednak wykształcenie i doświadczenie oraz świadomośc swojej pozycji na
        rynku. Oceniają przede wszystkim osobowość i to, co możesz dać firmie. Realnie
        trzeba ocenić, jak się cenić. Masz doświadczenie - wyżej, nie masz - niżej.
        Sprawdź liste płac w danym zawodzie! Zawsze jednak w firmach
        obowiązuja "widełki", w których musimy się znaleźć.
      • Gość: . Re: Ile Pan/Pani chce zarabiać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 21:51
        Tyle, żeby spokojnie przeżyć do następnej wypłaty

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka