Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.akl.callplus.net.nz 21.02.06, 09:51
    Mam nadzieje ze sie tu wszyscy odnajdziemy :)

    Ze sprzedazy domu zrezygnowalismy, od jutra zaczynam nowa prace (cholerka to
    juz piata az sie cisnie na jezyk powiedziec w tym dwie swiatowe)

    Mam nadzieje ze Nasza Saga Rodzinna bedzie trwala

    pozdrawiam wszystkich "starych" i nowych uczestnikow :)
    Obserwuj wątek
          • tangerin Re: I OD NOWA 21.02.06, 11:52
            Tez trafilam:)

            mam dzis wolne, wiec wylegiwalam sie w lozku ponad miare! Zaraz trzeba bedzie
            sie zbierac i dzialac wg planu na dzien dziesiejszy, ktory jest bardzo bogaty w
            atrakcje (czyt. przenoszenie rzeczy, z jednej chalupy do drugiej)

            Asia, gdybyscie sprzedali, to musielibyscie kupic nowy?
            Nam tez by sie przdal malenki domek z ogrodkiem, ale to poczeka, moze 10 lat,
            moze dluzej, no chyba, ze fortuna, albo cus:)

            I ekhem, z moich planow wyjazdowych do A na razie nic. moze w ogole nici. Chyba
            sie u troche zadomawiam:), zamawiam prospektusy z uniwerkow, itd. Staruszkowie
            nie sa za bardzo szczesliwi, bo mieli nadzieje, ze wyjade, zmadrzeje i wroce,
            ale w koncu jukejowek blizej niz A, wiec powinni sie cieszyc.
            Turystycznie za to jak najbardziej:) Tylko ze na razie finansowo nie ten tego.
            Tylko ze ja z marzen nei rezygnuje tak szybko! Yvette, poczekam, az bedziesz
            miala wiecej czasu, zeby bawic sie w przewodnika:)

            Matrioszka, domylas patelnie?
            • tangerin Re: I OD NOWA 21.02.06, 12:16
              Aha, testuje nowa prace przez 6 miesiecy. I tak tylko powiem, aby nie zapeszyc,
              ze w koncu pracuje mi sie normalnie:) nie jest to praca marzen, juz wszystko
              umiem, prawie:), nie sadze, co by mi sie bardziej rozwinely skrzydla, ale mysle
              sobie, ze tym pociagiem dojade dalej, blizej celu:) A pozniej bedzie kolejna
              przesiadka... Jak to powiedziala Marzena, sa cele poboczne, i cele glowne. A ze
              troche poczekam z realizacja celu glownego, to nic nie szkodzi:)

              Kazik, napisz cos o swoim ogrodzie, co teraz kwitnie?
              Pysiek, a Twoj balkon?
              Asia, jak tam ogrodowo to wszystko wyglada?
              Szopen, Wy macie kawalek ziemi wokol domu?
              Tak tylko pytam, bo sie tu skrecam z tesknoty za wlasna zielenia. nawet
              parapetowa hodowla to nei za bardzo, bo na 5 okien mamy tylko jeden parapet, a
              i to nie za szeroki...

              Zuzka, jakos to bedzie, zobaczysz:)

              oki, buziaki dla wszystkich
              • szopen_cn Re: I OD NOWA 21.02.06, 12:30
                Kawalek ziemi wokol domu w moim przypadku oznacza albo 6000$ miesiecznie za dom
                albo mieszkanie bardzo daleko.

                Jako, ze nie mam az takiego limitu wiec mieszkamy w bloku.

                Ale........

                Mieszkamy na najwyzszym pietrze wiec mamy kawalek dachu. To znaczy caly dach
                nad naszym mieszkaniem. Dosc dobrze urzadzony przyznam szczerze, biezaca woda,
                zlew, ladnie wykafelkowana podloga, swiata a nawet spory kawalek zadaszony.
                Czyli swietne miejsce na wszelakie BBQ i imprezy tudziez bardziej romantyczne
                siedzenie na dachu razem i rozmowy na wszelakie tematy.

                BBQ jednak rzadzi.
                • mar_za Re: I OD NOWA 21.02.06, 22:41
                  Czesc,
                  Juz myslalam, ze mi sie nie uda Was znalezc, oczoplasu dostawalam,ale w koncu
                  wypatrzylam. Jak mnie sie udalo to znaczy, ze reszcie tez:)
                  Bardzo dziekuje za zyczenia:))) i od Mojito za los:). Mili jestescie jak zwykle.
                  Musimy teraz duzo pisac. Nowy watek. Nowe mozliwosci i perspektywy:)))Mozna
                  skrzydla rozwijac:))).
                  Mar_za

                  • mojito Odnowa... 22.02.06, 04:40
                    ... biologiczna by sie przydala. Trzy dni spania miedzy przed-Wiosna
                    a Fortuna by mnie odnowily biologicznie i ten tego. Nabralbym koloru
                    zielonego jak prawdziwe mojito. Z galazka miety i limonka.

                    Na tym watku wygramy na pewno. Nie moze byc inaczej. Na poprzednim
                    watku surfowalismy przez rok i prawie trzy miesiace. Ciekawe po jakim
                    czasie na tym uderzymy glowa w szklany limit?

                    Siedzac na rufie tego watku i patrzac na oddalajace sie swiatla
                    poprzedniego koncze butelke kalifornijskiego merlot (Meridian 2002)
                    i czuje, ze watek bedzie calkiem ten tego i pomyslny dla nas.
                    W zapadajacym mroku widze lezace juz na pokladzie majtki, tfu, majtkow
                    i z ufnoscia patrze w przyszlosc :))).

                    Zeby nam pomysle wiatry wialy. Stopa wody pod kilem dobrym zeglarzom
                    wystarczy :). Duza buzka i mocna piatka odpowiednio Amigos,

                    mojito.

                    22:40/chyba minus jeden C.
      • Gość: Gunther Szopen na dachu;) IP: 203.192.130.* 22.02.06, 04:53
        Witajcie kochaniency:)))
        Asienko no jakze sie ciesze,ze otworzylas,jestes fantastyczna kobitka:)wiesz z
        tym obrazaniem to mnie raz sie wydaje,ze duzo wiem o kobietach,a zaraz kolejna
        kobieta udowadnia mi ze nic nie wiem;)trudno cos wyczuc jak to z wami jest,
        kobiety maja nieraz takie rozne humory,kaprysy i widzimisie no tego.tak na
        wszelki wypadek napisalem,ze jakby co,to sie na mnie nie gniewaj wiecej;)i
        caluje raczki.
        wpadlem tylko sie odmeldowac,lece do sklepu po prezencik,bo mam zadanie kupic
        prezent dla kogos w pracy na jutro.mam nadzieje,ze reszta towarzydtwa tez nas
        znajdzie.a tak bedac przy temacie,co mozna kupic naszej personalnej co to
        pilnuje sprawy godzin,sickow,urlopow i jest w wieku kwitnacym pomiedzy 30-40lat
        i ma wszystko podobno?
        a do Kazka to ja sam napisze osobiscie,bo cos dawno go nie bylo tutaj.
        dziewczyny buzienka,jestescie wszystkie kochane;)
        Szopen i reszta panow piatka,Szopen bez urazy tak jakos mi sie skojarzylo.
        siemanko
          • mojito Wspolne pisanie :). 22.02.06, 05:10
            Absolutnie wszystko w porzasiu. Zycie jest piekne :). Nie podales stanu
            (cywilnego) kadrowej :) wiec troche trudniej doradzic dokladniej. Napisales,
            ze ma wszystko a wiec pewnie i meza. Butelka czerwonego, nie taniego wina
            moglaby byc dobrym prezentem. Jakis luksusowy gadget z dala od erotyki moze...
            Kadrowa wazna osoba. Wiem, ze sobie poradzisz :).

            Kiedys pisalem, ze mezczyznie ktory ma wszystko daje sie penicyline :).
            Z szacunkiem i bez zamierzonej obrazy dla nikogo :).

            Ide zanurzyc sie w zieleni :))),
            Hasta luego!
              • tizedik Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 09:18
                Siedzenie na dachu musi byc fascynujace;-) Ale ja pewnie nigdy tego nie
                doswiadcze, bo mam calkiem spory lęk wysokosci. Altanka bylaby lepszym
                rozwiazaniem, najlepiej juz, natychmiast!
                Tymczasem mam harowke na 10 godzin dziennie, no i zima nie chce nas opuscic.
                Poza tym polska rzeczywistosc juz siegnela dna i nadal schodzi nizej. Ostatni
                pomysl z zamieszczeniem portretow najswiezszych meczennikow chrzescijanstwa w
                miejskich tramwajach juz calkiem mnie wyprowadzil z rownowagi. Nie, to wcale
                nie prowokacja, mowia pomyslodawcy i wspierajaca ich partia; zgadnijcie jaka...
                Ciekawe, jak my bedziemy zwalczac ewentualny terroryzm, skoro nawet ze sniegiem
                nie mozemy sobie dac rady.
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3176942.html
                Ciagle zmeczona i zniechcecona jestem.
                • tangerin Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 09:43
                  Tizedik, za kazdym razem, jak piszesz, co sie dzieje w kraju, to mam wrazenie,
                  ze zartujesz. Naprawde szkoda, ze to sie dzieje naprawde, bo to wcale nei jest
                  smieszne:(

                  Marza, zapomnialabym na amen: happy birthday, all the best. I powodzenia w
                  realizacji celow glownych i pobocznych:)

                  Szopen, roof garden is the best:) Wiesz, ile doniczek i skrzynek mozna by bylo
                  tam umiescic:)

                  Gunther: Butelka czerwonego to dobry pomsl.

                  Mojito, a Ty sie wkrotce na kolejna wakacyjna wyprawe nie wybierasz?
                  • szopen_cn Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 11:15
                    Roof garden jest ladnie wykafelkowany.
                    Jako, ze jest tego ponad 70 metrow to jest i miejsce na kwiatki w doniczkach i
                    mniejszych i wiekszych (tesc sie tym zajmuje) jak i sporo miejsca dla dziecka
                    do jezdzenia na wrotkach, stol, krzesla, BBQ.
                    Jako, ze dookola jest murek to i privacy jest do wielu rzeczy wystarczajaca.

                    Byle cieplej bylo i mozna szalec na calego.

                    Dzisiaj po poludniu okazalo sie, ze nastapil pewien znaczacy postep w pewnej
                    sprawie wiec w nastroju jestem swietnym.

                    Zyjemy do przodu.
                    • Gość: Asia Re: Wspolne pisanie :). IP: *.akl.callplus.net.nz 23.02.06, 06:34
                      u mnie sie w koncu troche ochlodzilo, mielsmy spore upaly ostatnio wiec dzisiaj
                      chetnie zalozylam cos cieplejszego, przynajmniej powietrze rzeskie.

                      Po za tym nic ciekawego sie nie dzieje, w nowej pracy juz dwa dni wiec to juz
                      stare wiesci hahaha, jutro ponoc przydziela mi pokoj i przeniosa moje biurko ,
                      jak narazie wszystko Ok, co bedzie dalej zobaczymy bo cos mam chyba problemy
                      zeby sie na kiwisowskie myslenie nastawic, no coz ja zawsze taka uparta bylam

                      ogrodek wspaniale, wczoraj zerwalam chyba ze 7 kg ogorkow, polowe dzis
                      zanioslam do pracy. Wszystko rosnie jak na drozdzach, ciezko przejesc czy
                      przerobic wiec rozdaje komu moge

                      z innych spraw - wszysko Ok

                      caluski
                      • matrioszkaa Re: Wspolne pisanie :). 24.02.06, 09:21
                        Czolko ludziska!
                        Eh-ciesze sie, ze Was znalazlam dzis, gdyby mi sie udalo wczoraj to zlozylabym
                        zyczenia wszystkim panom z okazji ich swieta (bylo takie tutaj).

                        Patelnie uratowalam, ale z noga nie do konca jest ok. Kurcze! Trzeba wiedziec co
                        to sprawy glowne i poboczne, nawet/a zwlaszcza w takich drobnych kwestiach;-)))

                        Niedlugo mamy tu wybory, jakos na razie wolno i spokojnie to przebiega, nie
                        widze zadnych plakatow na ulicach, oprocz tych co zawsze-slawiacych republike.
                        Wczoraj przemaszerowala moze 20-osobowa grupa na oko 80-cio letnich osob z
                        flagami m.in czerwona.

                        Mandarynko-bylam na poczcie, a ze znowu nie mam aktualnego adresu;-))), ale
                        kartek przybywa- ostatnio w Wilnie dokupilam.
                        Pa
                        m.
                        • mojito Junkyard jazz music. 25.02.06, 03:31
                          Zdrowko Wszystkim,

                          w porze lunchu wysluchalem na rogu ulic koncertu. Muzyk walil rytmicznie
                          paleczkami w zbior przypadkowych wiader, miednic i blaszanych puszek.
                          Walil fantastycznie, rytmicznie i wpadajaco w ucho. Mial talent. Ludzie
                          stali dookola, zuli sandwicze i zapelniali ustawiona osobno puszke banknotami.
                          To drugi widziany i slyszany przeze mnie muzyk narozny. Walona muzyka ma
                          wziecie. Kto wie, moze stanie sie konkurencja dla filadelfijskiej filharmonii.

                          Swieto mezczyzn? Jeden dzien? Co to za kraj? Bylem przekonany, ze swieto
                          mezczyzn jest caly rok z wyjatkiem osmego marca :). Z bolacym palcem empatuje.
                          Kopnalem kiedys w otwarte drzwi i nadlamalem. Och, zakret, jak bolalo i
                          przeszkadzalo. Pamietajac o tym poruszam sie teraz wolniej.

                          Za ostrzezenie tramwajowe dziekuje. Bede teraz uwazal w Polsce do
                          jakiego tramwaju wsiadam. Mozna przejechac pare przystankow i wysiasc
                          juz zupelnie inny. Swiety na przyklad. Cale wakacje mialbym zmarnowane.
                          Ciekawe czy w Szczecinie sie zwyczaj przyjmie?

                          W miescie bez sniegu ale mroznie i bardzo wietrznie. Lekko mnie zaczyna
                          meczyc taka pogoda. Moglaby juz nadciagac wiosna. Serdecznie zapraszam.

                          W businessie totolotkowym jestesmy na wlasciwym kursie. Ta oszalamiajaca
                          wygrana podzielilo sie osiem osob z miejsca pracy. Mezczyzni i kobieta.
                          Zroznicowana etnicznie grupa. Numery wybral przychylny komputer.
                          Na twarz wypadlo chyba po 15.5 miliona do reki. Nasza kolej tez nadejdzie.
                          Te duze wygrane padaja na polnocy kraju. Przy nastepnym duzym losowaniu
                          polece chyba do Des Moines (Iowa) kupic nasz los i zwiekszyc szanse.

                          Milego weekendu Eszystkim zyczac spadam do Alma de Cuba,
                          mojito.

                          21:31/-2C



                          • yvona73pol Re: Junkyard jazz music. 25.02.06, 19:45

                            a ja juz myslalam, ze to my tak daleko (nisko) upadlismy ;))) a tu limicik...
                            no, ale znalazlam;
                            zaraz do pracy, wiec sie odmeldowuje jeno ;)))
                            no, a u mnie :((((((((((( czemu wsrod ludzi zdarzaja sie gnidy w pieknej
                            skorze?? :(((((((((((
                            • mija6 Re: Junkyard jazz music. 26.02.06, 01:26
                              a ja myslalam ze mi sie film urwal;) bo mialo byc jeszcze duuzo czasu, mialo
                              byc glosowanie, byly plany na watek w Chinach albo Australii, a tu rach ciach i
                              jestesmy znowu w pracy, tyle ze na odnowionym watku;)
                              Raz urwal mi sie film dlatego wiem jak to jest, taka dziura dziura w pamieci,
                              niemile uczucie, zreszta jak ktos byl znieczulany ogolnie to wie co mam na
                              mysli.
                              Yvona, masz w pracy gnide? nie przejmuj sie, nie warto. Powiedz sobie tak:
                              zycie jest za krotkie zeby przejmowac sie takimi szczegolami.




                                • Gość: Gunther Niedzielnie:) IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.02.06, 02:02
                                  Siemanko,
                                  no widac ze pomalu towarzystwo sie odnajduje i tak trzymac dziewczyny:)))
                                  losowanie owszem podobno mialo byc,ale skoro Asnienka tak po mesku nam
                                  zadzialala,to co za problem,piszemy tutaj.
                                  w Syndey tramwajow niet,wprawdzie jest taki jeden co to kursuje w okolicach
                                  Haymarketu ale to tylko dekoracja czy ki grzyb,chyba uruchomili ta linie
                                  wylacznie dla turystow.
                                  swieto mezczyzn Matrioszka mowisz?trzeba pomysl przepchnac i tutaj czemu
                                  nie,tylko ze my chyba swietujemy codziennie tak prywatnie i bez rozglosu,bo po
                                  co nam swieto jak na ogol jestesmy calkiem zadowoleni z zycia,swieto czy nie.
                                  dzisiaj wpadne na BBQ do znajomkow i wieczorkiem rybki a jakze.znalazlem takie
                                  fajoskie miejsce w Maroubra Little Bay,trzeba przejsc przez pola golfowe, plaze
                                  i za plaza piekne skalki.bierzemy skrzynke piwka,cos na zab i posiedzimy do
                                  zmierzchu a jak bedzie branie,to i do rana.
                                  buzienka dla wszystkich dziewczyn,brakuje jeszcze Tizedik i Pysiek,ale napewno
                                  sie znajda,a jak nie to wysle osobiste zaproszenia;)
                                  panowie czolko
                                    • szopen_cn Poniedzialkowo. 27.02.06, 02:26
                                      Mam nadzieje, ze reszta towarzystwa tez sie znajdzie.

                                      U nas pada dzeszczyk, pada rowno, raz spadnie na kwiatek raz spadnie na
                                      platek...

                                      Ale ogolnie niezle, w sobote i w niedziele w pracy nie bylem, w sobote udalo
                                      sie na rybki wyskoczyc, troche padalo, dalej zimno wiec tilapie sie lapaly
                                      tylko male, ale zlapalem troche krewetek i na krewetke udalo sie skusic 2 spore
                                      bassy. Tez niezle. Jak by nie mowic nawet kiepski dzien na rybach jest duzo
                                      lepszy od najlepszego dnia w pracy.
                                      W niedziele z Amberkiem po miescie, parkach i placach zabaw szalalem.
                                      Tez interesujace.

                                      Ale dzisiaj juz niestety z powrotem w pracy.
                                      Ostatni tydzien audytu, goraczka rosnie.

                                      I dla poprawy humoru:

                                      An old cowboy sat down at the bar and ordered a drink.
                                      As he sat sipping his drink, a young woman sat downnext to him.

                                      She turned to the cowboy and asked, "Are you a real cowboy?"
                                      He replied, "Well, I've spent my whole life breaking colts, working cows,
                                      going to rodeos, fixing fences, pulling calves,
                                      bailing hay, doctoring calves, cleaning my barn, fixing flats, working
                                      ontractors, and feeding my dogs, so I guess I am a cowboy."

                                      She said, "I'm a lesbian. I spend my whole day thinking
                                      about women. As soon as I get up in the morning, I think about women.
                                      When I shower, I think about women. When I watch TV, I think about women. I
                                      even think about women when I eat. It seems that everything makes me think
                                      of women."

                                      The two sat sipping in silence.

                                      A little while later, a man sat down on the other side
                                      of the old cowboy and asked, "Are you a real cowboy?"

                                      He replied, "I always thought I was, but I just found out I'm a lesbian."
                                      • mojito Grecka wyspa Lesbos i igloo :). 27.02.06, 02:54
                                        Slyszalem :). Ale ciagle mnie dowcip rozbawia. Tez kiedys
                                        sie zastanawialem jak to ze mna jest. Najwidoczniej duzo mam
                                        wspolnego z lesbijka :)).

                                        U mnie zimno i wietrznie w dalszym ciagu. Na sasiedniej ulicy stoi
                                        najwiekszy dzwig jaki kiedykolwiek widzialem. Ramie dzwigu wisi nad
                                        skrzyzowaniem i opiera sie specjalnym zalamaniu i kole. Maja cos polozyc
                                        na wiezowcu. Od paru dni nie moga poniewaz jest za silny wiatr.

                                        Do baru wchodzi Eskimos. Siada na stolku i zamawia whiskey. Z lodem?
                                        - pyta barman. Tylko bez etnicznych dowcipow - odpowiada poirytowany Eskimos.
                                        • tizedik o tych, co nas ograli w Powerball'a 28.02.06, 15:00
                                          Amerykański sen to nie tylko mit;-))))))))))))))))))))))))
                                          Tak zatytulowano artykulik w Super Expresie o spolce, ktora zgarnela najwyzsza
                                          (jak dotychczas) wygrana w nasza ulubiona loterie.
                                          Zacytuje go tutaj, bo jutro pod tym linkiem bedzie juz co innego.
                                          Z calkowita pewnoscia mozemy juz teraz odpowiedziec na ciekawskie pytanie
                                          autora tekstu, o to, kto bedzie nastepny.........

                                          Wietnamski emigrant Dung Tran (34 l.), razem z siedmioma kolegami z rzeźni w
                                          Lincoln w stanie Nebraska, wygrał 365 milionów dolarów (ponad miliard złotych).
                                          Wygrana pozwoli im na spełnienie wszystkich, nawet najbardziej szalonych,
                                          pragnień.
                                          Zwycięzcy dostaną jednak, po opłaceniu podatków, tylko po 15,5 miliona dolarów
                                          (49 milionów zł) na głowę. Bo w Powerball są dwie opcje wypłaty wygranych.
                                          Jeśli chce się odebrać całą sumę, to wtedy loteria płaci miesięczne, wysokie
                                          pensje. Natomiast Dung i jego koledzy zdecydowali się od razu wypłacić
                                          wszystko. Dlatego dostali tylko połowę olbrzymiej kumulacji. To i tak duże
                                          pieniądze.
                                          Prawie 150 milionów
                                          Dung przybył do Stanów 16 lat temu, uciekając przed biedą i komunizmem w
                                          Wietnamie. W nowej ojczyźnie ożenił się i ciężko pracował, aby zapewnić byt
                                          swoim bliskim. Koledzy z pracy namówili go, aby razem z nimi wysłał kupon
                                          najsłynniejszej amerykańskiej loterii, Powerball. Nie mogli uwierzyć, gdy
                                          okazało się, że to oni zdobyli główną nagrodę. Nie mieli dużej szansy na
                                          wygraną: trafienie głównej wygranej w wielkiej kumulacji jest jak 1 do 146 107
                                          962. Grających liczy się przecież w setkach tysięcy (ostatnie losowanie
                                          przyciągnęło do kolektur aż 462 tys. Amerykanów). By zwiększyć szanse wygranej,
                                          grający zwykle organizują się w kilkuosobowe grupy. W razie wygranej, pula
                                          dzielona jest równo między członków "spółdzielni"
                                          Chce choć raz okrążyć świat
                                          Dung już wie, co będzie robił. Nie chce więcej być rzeźnikiem. Planuje odejść z
                                          pracy i poświęcić cały swój czas żonie i dziecku. Myśli też o podróży dookoła
                                          świata. Jednak dalej chce mieszkać w Nebrasce, bo tam czuje się dobrze i tam
                                          jest jego nowy dom. Chce także wreszcie skończyć studia. Część pieniędzy
                                          przekazał również na cele charytatywne. To jego podziękowanie dla Ameryki za
                                          to, że dała mu szansę spokojnego i normalnego życia, a potem wynagrodziła jego
                                          ciężką i uczciwą pracę. Dung wie, że nareszcie spełnił się jego sen o karierze,
                                          bogactwie i wspaniałym życiu.

                                          A to wszystko dzięki kilku trafnie wytypowanym liczbom. Ciekawe, kto zostanie
                                          kolejnym wielkim wygranym w następnej kumulacji Powerball i kto wtedy będzie
                                          mógł zrealizować swoje marzenia.

                                          autor: Andrzej Mężyński


                                          • tizedik o dwoch takich, co nas ogrywaja 28.02.06, 15:06
                                            Przeczytajcie, no przeczytajcie!
                                            I smieszne, i straszne.....
                                            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3186172.html?as=1&ias=2

                                            Dla zachety pare cytatow:

                                            Bracia Kaczyńscy. Oni chcą być aktorami we własnym teatrze, mają mocną potrzebę
                                            kreacji. Za wszelką cenę, nawet ośmieszenia i kompromitacji. No, bo po co
                                            prezydentowi występować z marnym przemówieniem tylko po to, żeby powiedzieć,
                                            czego nie zrobi? Po prostu chcą grać w przedstawieniu według własnego
                                            scenariusza. Ja ich nawet rozumiem. To wielka frajda robić autorskie kino. A
                                            przecież widać, że braciom Kaczyńskim ten spektakl sprawia wielką przyjemność.
                                            Polityka funkcjonuje w prawie każdym polskim domu jak sport albo telenowele.
                                            Ludzie uczestniczą w niej jak w życiu bohaterów "M jak miłość". Widzowie
                                            obserwują wojny między politykami od rana do późnej nocy. Festiwal trwa, są
                                            rozmowy, debaty, Lis, Durczok itd. Dla wielu to lepsze niż najlepszy film.

                                            A poziom aktorstwa politycznego jak Pan ocenia? Niższy czy wyższy od
                                            serialowego?

                                            - Z tym jest gorzej. Kompletnie nie ma seksu, no bo co z seksem mogą mieć
                                            wspólnego Lepper czy Giertych? Ale pojawiło się wiele talentów komediowych,
                                            choćby sam premier. Jednak największym objawieniem jest poseł Cymański. Z
                                            sypanymi jak z rękawa złotymi myślami zrobiłby furorę w każdym kabarecie.

                                              • szopen_cn Re: o dwoch takich, co nas ogrywaja 01.03.06, 01:45
                                                Kazika dalej nie widac, moze ktos z sasiadow blizszych dalby znac gdzie nas
                                                moze znalezc.

                                                Ostatnie dni audytu u nas, goraczka azrasta w szalonym tempie.
                                                Od wczoraj zjezdzaja sie rozne szychy i szyszki, jutro kulminacja.

                                                Zimno poza tym bardzo.

                                                Byle do wiosny.
                                                • Gość: GUnther Re: o dwoch takich, co nas ogrywaja IP: 203.192.130.* 01.03.06, 04:35
                                                  Siemanko kochaniency;)
                                                  to dopiero swietny link,Tizedik widze ze trzymasz reke na pulsie:)usmialem sie
                                                  fest.Kutz dal nam wprawdzie doskonaly opis tego cyrku a raczej kabaretu,kon by
                                                  sie usmial tylko gorzej dla obywateli zyc w tak rzadzonym kraju,ale my tu chyba
                                                  pierwsi wczesniej juz mielismy podobna opinie.ambicje aktorskie jednojajowych
                                                  blizniakow kontra polityka,kupa smiechu a wpisy pod artykulem nie wiem czy
                                                  zauwazyliscie sa jeszcze lepsze.tutaj cos takiego by nie przeszlo,ludzie sa
                                                  politycznie poprawni, czasem cos tam popsiocza na polityke ale takiego poczucia
                                                  humoru jak Polacy to nie maja.a dzisiaj dla odmiany portet Pani K.i znowu
                                                  poczytajcie wpisy pod artykulem,normalnie boki zrywac mozna.ladniejszy podobno
                                                  byl Pinokio, albo porady do jakiego chirurga plastycznego powinna sie udac.
                                                  kurde osmielam sie wyrazic glebokie wyrazy wspolczucia;)i niektorzy dziwia sie
                                                  jeszcze ze co drugi mlody czlowiek chce wyjechac z Polski,no tego ja to bym i
                                                  starym radzil;)
                                                  Szopen czolko;)link Kazikowi do naszego nowego watku przekazalem,a co dalej to
                                                  wedlug uznania.
                                                  buzienka dziewczyny
                                                  graba panowie
                                                  i spadanko
                                                  • mojito Marzec, nareszcie marzec ! 02.03.06, 02:54
                                                    Zdrowko absolutne Wszystkim,

                                                    nareszcie zmiana miesiaca. Co prawda to nie kwiecien (co za ladna nazwa)
                                                    ale juz lepiej niz luty. Luty upierdliwy byl. Dzien dzisiaj sloneczny
                                                    byl. Moze sie ociepli i wolno zazieleni... Byle do kwietnia.

                                                    Do kosciola dzisiaj zajrzalem. Dawno nie bylem. Swieczke duza za nasze
                                                    zdrowie i pomyslnosc zapalilem. I taka jedna malutka (ogarek) dla pewnosci
                                                    spelnienia sie zyczen tez :).

                                                    Snieg widzialem dzisiaj w Europie. Mecz ogladalem. Panta rhei. Nigdy
                                                    nie przypuszczalem, ze pilka nozna sie w Stanach tak rozwinie.

                                                    Mam przeczucie, ze od jutra pojedziemy po bandzie z loteria. Teraz nasza
                                                    kolej na wygranie. Spelniamy statystyczne wymogi grupy (po)mieszanej :).

                                                    Przez najblizsze dni bede w zlym humorze. Pudelko po butach odszukalem.
                                                    Czas sie do podatkow lekko przymierzyc. Gruba ksiazke bede czytal. Tax
                                                    Guide 2006. Nudna jak cholera i nie ma w niej cienia erotyki. Oh, zycie...

                                                    Pozdroofka,
                                                    m.

                                                    • matrioszkaa Re: Marzec, nareszcie marzec ! 02.03.06, 09:55
                                                      A po tutejszemu sakawik. Tyz piknie, prawda?
                                                      Swietuje ostatnio co podleci. Z tym dniem mezczyzny, ktory tak panow
                                                      zainteresowal, to jest tak, ze pierwotnie (i oficjalnie) jest to dzien obroncow
                                                      ojczyzny, jako, ze ich coraz mniej, poszlo to w kierunku swieta wszystkich
                                                      potencjalnych obroncow, ktorzy sa/odbyli sluzbe w wojsku, ale zeby innym nie
                                                      bylo przykro rozciagnieto to na cala plec meska i wszyscy maja powod do radosci.
                                                      Zastanawiam sie tylko dlaczego to jest akurat przed 8 marca. Mniejsza z tym, nie
                                                      bede malostkowa, niech im bedzie.
                                                      Ostatnio za to straszylam zime. Po litewsku. I pewnie cos nie tak powiedzialam,
                                                      bo nie udalo sie. Chcialam te zaklecia zapamietac i tu o nich napisac, moze wam
                                                      by sie udalo, niestety wywietrzaly mi z glowy. Za duzo wina?! Albo skleroza.
                                                      W nocy z 10 cm sniegu napadalo.
                                                      To tyle.
                                                      m.
                                                    • Gość: szopen Radio sex IP: 206.73.209.* 02.03.06, 10:06
                                                      Many Sydney folks DID hear this on the FOX FM morning show in Sydney.
                                                      The DJs play a game where they award winners great prizes. The game is
                                                      called "Mate Match". The DJs call someone at work and ask if they are married
                                                      or seriously involved with someone. If the contestant answers "yes", he
                                                      or she is then asked 3 random yet highly personal questions. The person is
                                                      also asked to divulge the name of their partner (with phone number) for
                                                      verification. If their partner answers those same three questions
                                                      correctly, they both win the prize

                                                      One particular game, however, several months ago made the Harbour City
                                                      drop to its knees with laughter and is possibly the funniest thing you've
                                                      heard yet.

                                                      Anyway, here's how it all went down:

                                                      DJ: "Hey! This is Ed on FOX-FM. Have you ever heard of 'Mate Match'?"

                                                      Contestant (laughing) "yes I have"

                                                      DJ: "Great! Then you know we're giving away a trip to the Gold Coast if

                                                      you win. What is your name? First only please."

                                                      Contestant: "Brian."

                                                      DJ: "Brian, are you married or what?"

                                                      Brian: (laughing nervously) "Yes, I am married."

                                                      DJ: "Thank you. Now, what is your wife's name? First only please."

                                                      Brian: "Sara."

                                                      DJ: "Is Sara at work, Brian?"

                                                      Brian: "She is gonna kill me."

                                                      DJ: "Stay with me here, Brian! Is she at work?"

                                                      Brian: (laughing) "Yes, she's at work."

                                                      DJ: "Okay, first question - when was the last time you had sex?"

                                                      Brian: "About 8 o'clock this morning."

                                                      DJ: "Atta boy, Brian."

                                                      Brian: (laughing sheepishly) "Well..."

                                                      DJ: "Question #2 - How long did it last?"

                                                      Brian: "About 10 minutes."

                                                      DJ: "Wow! You really want that trip, huh? No one would ever have said
                                                      that if a trip wasn't at stake."

                                                      Brian: "Yeah, that trip sure would be nice."

                                                      DJ: "Okay. final question, ''Where did you have sex at 8 o'clock this morning?

                                                      Brian: (laughing hard) "I, ummm, I, well..."

                                                      DJ: "This sounds good, Brian. Where was it at?"

                                                      Brian: "Not that it was all that great, but her mum is staying with us
                                                      for a couple of weeks..."

                                                      DJ: "Uh huh..."

                                                      Brian: "...and the Mother-In-Law was in the shower at the time."

                                                      DJ: "Atta boy, Brian."

                                                      Brian: "On the kitchen table."

                                                      DJ: "Not that great?? That is more adventure than the previous hundred
                                                      times I've done it. Okay folks, I will put Brian on hold, get his wife's and
                                                      call her up. You listen to this."

                                                      3 minutes of commercials follow. ]

                                                      DJ: "OK audience; let's call Sarah shall we?" tones.....ringing....)

                                                      Clerk: "Kinkos."

                                                      DJ: "Hey, is Sarah around there somewhere?"

                                                      Clerk: "This is she."

                                                      DJ: "Sarah, this is Ed with FOX-FM. We are live on the air right now and
                                                      I've been talking with Brian for a couple of hours now."

                                                      Sarah: (laughing) "A couple of hours?"

                                                      DJ: "Well, a while now. He is on the line with us. Brian knows not to
                                                      give any answers away or you'll lose. Sooooooo... do you know the rules of
                                                      'Mate Match'?"

                                                      Sarah: "No."

                                                      DJ: "Good!"

                                                      Brian: (laughing)

                                                      Sarah: (laughing) "Brian, what the hell are you up to?"

                                                      Brian: (laughing) "Just answer his questions honestly, okay? Be
                                                      completely honest."

                                                      DJ: "Yeah yeah yeah. Sure. Now, I will ask you 3 questions, Sarah. If
                                                      your answers match Brian's answers, then the both of you will be off to the Gold
                                                      Coast for 5 days on us.

                                                      Sarah: (laughing) "Yes."

                                                      DJ: "Alright. When did you last have sex, Sarah?"

                                                      Sarah: "Oh God, Brian....uh, this morning before Brian went to work."

                                                      DJ: "What time?"

                                                      Sarah: "Around 8 this morning."

                                                      DJ: "Very good, next question, how long did it last?"

                                                      Sarah: "12, 15 minutes maybe."

                                                      DJ: "Hmmmm. That's close enough. I am sure she is trying to protect his
                                                      manhood. We've got one last question, Sarah. You are one question away from a
                                                      trip to the Gold Coast. Are you ready?"

                                                      Sarah: (laughing) "Yes."

                                                      DJ: "Where did you have it?"

                                                      Sarah: "OH MY GOD, BRIAN!! You didn't tell them that did you?"

                                                      Brian: "Just tell him, honey."

                                                      DJ: "What is bothering you so much, Sarah?"

                                                      Sarah: "Well..."

                                                      DJ: Come on Sarah.....where did you have it?

                                                      Sarah: "Up the arse....."

                                                      After a long pause, the DJ said, "Folks, we need to take a station break"
                                                    • kazachstan Re: Symfonia kwiatowa. 03.03.06, 08:47
                                                      Dobry wieczor wszystkim,
                                                      no ja nie z tych co to dwa razy kaze sie prosic,bardzo chetnie bym przyjechal
                                                      Mojito,bardzo lubie takie festiwale i pokazy.zawszy cos nowego mozna sie
                                                      dowiedziec.
                                                      powiem tez od razu ze checi u mnie do pisania malo,bo toz z corka tak sie
                                                      sprawy pogmatwaly ze nie wiem co to bedzie.martwie sie bardzo,bo to samotnym
                                                      byc to wcale nie jest wesolo,ona nie mloda juz a kobiecie samej tym bardziej
                                                      nie latwo.tez nie bardzo za Wami mlodymi juz nadazam z pisaniem,wrecz czesto
                                                      nie rozumiem o co chodzi daltego i nie pisze.na zmartwienia wszystkie to taka
                                                      moja metoda to wziasc sie do roboty,zajac czyms porzadnie.ja to i w ogrodzie
                                                      wlasnie porzadki robie.posadzilem juz niektore wiosenne kwiaty, czesc cebulek
                                                      to musze przechowac jeszcze z miesiac w lodowce,bo na sadzenie za cieplo,ale
                                                      czesc to juz sadze.wysypaly mi sie w warzywniaku zukinie i moja Pani podaje
                                                      czesto na jarzyne.pieknie kwitna o tej porze astry,a chryzantemy i dalie to
                                                      trzeba bylo podeprzec i beda kwitnac tez niedlugo.trzeba bylo podlac fertilizer
                                                      azalie, rhododendrony i camelie,tez sporo przyciol zeby to bujniej rosly.
                                                      podciolem tez geranium i pelargonie,to jak odbija z wiosna to beda piekne
                                                      krzoki.a mam takie miejsce w ogrodzie nie za bardzo urodziwe bo tam smietnik i
                                                      kompost trzymam.zrobilem taki czworobok z kratki i puscil na to wlasnie pnaca
                                                      pelargonie.pieknie to rozlosla sie i zakrywa to brzydkie miejsce.
                                                      tyle to ode mnie ja to moze nie bede pisac czesto,bo jak zmartwienie chodzi po
                                                      glowie to i pisanie nie wychodzi,ale zawsze chetnie poczytam co u Was
                                                      ciekawego.ja to mysle ze czekamy jeszcze na kogos zeby sie dolaczyl do nas.
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Asia Re: Symfonia kwiatowa. IP: *.akl.callplus.net.nz 04.03.06, 10:53
                                                      rane u nas sie zrobila zima, 3 dni temu mielismy temperatury ok 30 stopni a
                                                      wczoraj i dzisiaj zima, w najcieplejszych porywach ok 13 stopni ,, brrrrrrrrr

                                                      Kazik rozumiem ze sie martwisz, ale to nikomu nie pomoze, corka da sobie rade,
                                                      takie jest zycie, czasem mamy pod gorke ale napewno wszystko dobrze sie ulozy w
                                                      swoim czasie, corka napewno wie ze moze na ciebie liczyc w razie potrzeby a to
                                                      najwazniejsze :)

                                                      u mnie wysyp ogorkow w tym roku, ale jak sie nie ociepli to pewnie zaraz sie
                                                      skoncza, dzisiaj zupka ogorkowa na rozgrzewke (oczywiscie musialam sobie sama
                                                      ogorki ukisic)

                                                      widze Kazik ze mnie wyprzedzasz w pracach ogrodkowych, ja dopiero mysle o tych
                                                      wszystkich przycinkach itd.

                                                      Szopen, ostatnio romawialam z kims z Chin, powiedzial ze piwo jest tam
                                                      strasznie drogie, jaki jest powod?




                                                    • yvona73pol Re: Symfonia kwiatowa. 04.03.06, 13:28

                                                      a u nas Mardi Gras, parada, widowisko niesamowite....
                                                      mam prawie trzysta fot ;))
                                                      ale dzien mnie tak wymeczyl, ze.... ho, ho (trzeciego "ho" nie bedzie, bo to
                                                      domena Santy ;)
                                                      tyle powiem, ze raczej zaczyna byc :))))))
                                                      i mam nadzieje, ze coraz bardziej :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito A nam to lotto :))). 04.03.06, 20:07
                                                      Pamietacie ta reklame? Bardzo sympatyczna.
                                                      Nasze lotto na dzisiaj:
                                                      05 13 26 28 42 PB 35,
                                                      15 33 34 40 42 PB 09,
                                                      05 08 32 43 55 PB 39. Komputerowo wybrane. www.powerball.com

                                                      U mnie kolo zera. Porywisty wiatr. Wczoraj pojawily sie platki
                                                      sniegu. Opadaly niezdecydowanie. Maja powrocic w poniedzialek.

                                                      Yo! Pysiek,
                                                      wracaj do nas :).

                                                      Milego i pogodnego weekendu Wszystkim,
                                                      mojito.
                                                    • Gość: hippo jak to nazwać? IP: *.crowley.pl 04.03.06, 23:03
                                                      jestem jak ktoś kto ma to coś
                                                      co stoi jak w gardle ość
                                                      po wigilijnej rybie patrząc w odbicie na szybie
                                                      w pustej łazience na lustrze
                                                      chyba rymem dalej ten tekst do przodu puszczę...
                                                      mógłbym powiedzieć że wolę na miejscu siedzieć czytając gazetę nie wiele
                                                      wiedzieć
                                                      mógłbym oczy na wszystko przymykać swój nos daleko od problemów trzymać i go
                                                      między drzwi nie wtykać
                                                      mógłbym ludzi spotykać tylko pozytywnych marudnych omijać sztywnych unikać
                                                      zębami nie zgrzytać z tłumu się nie wyróżniać i sie nigdzie nie spóźniać..
                                                      mógłbym zyć z dnia na dzień mowiąc że zło to nie mój własny cień co mnie nie
                                                      opuszcza zwalac wszystko na pech i niefartowny dzień..
                                                      mógłbym mówić wszystkim przepraszam że jest dobry dzień w który wchdzę rano
                                                      budząc sie dźwiękiem budzika na twarzy z wdziękiem z notterdamm dzwonnika..
                                                      mógłbym powiedzieć wam że miło było nie myśląc o tym jak sie skończyło.....
                                                      ale charakter mój gwałci zachowań i reguł rój i nie będę podległy by jak bez
                                                      wody kwiatów korony na słońcu więdły
                                                      i nie mogę patrząc jak koń czując ostroge że ktoś jak jeździec siłą znaczy nam
                                                      drogę powiedzieć że wszystko rozumiem że wszystko odgadnąć potrafię i ze umiem
                                                      do przodu jak głupek iść bo tak kazali naprawiając system sie wysmarowali
                                                      brudem który jest naszym w pocie czoła i z trudem wypracowanym kanonem wolnego
                                                      czlowieka a czas nam ciągle ucieka....
                                                      czas nam skąpi i urywa każdą chwilę odmierzając każdą milę sekundami minutami
                                                      godzinami i za chwilę rozjedzie nas zamrszczkami.........
                                                      czy kazdy z nas jest gotów na to????
          • mojito Elo, elo, anio, anio :))). 05.03.06, 09:03
            Tez trzeciego "ho" nie uzywam. Dwa ho-ho, owszem, lubie.
            Trzecie, rzeczywiscie, jest swiateczne i mikolajowe.
            Elo yellow, tez moze byc. I esso besso rowniez brzmi ladnie.
            Nie mowiac juz o dzwiecznym elu-elu lub aniu-aniu :).

            W "Alma de Cuba" siedzialem i w takim miejscu obok. Nie pamietam
            nazwy. Malymi literkami zreszta bylo oznaczone. Ktos tam przy barze
            mial aparat do mierzenia cisnienia. I aparat wedrowal wzdluz baru
            mierzac. Kazdemu dwukrotnie aby srednia byla. Niechetnie dalem
            sobie zrobic. Nie bylem przekonany, ze badania w barze sa wiarygodne.
            Sto osiem na szescdziesiat szesc mi wyszlo. Barmanka powiedziala, ze
            to ok i podala mi kolejna cuba libre. Nie mialem powodu aby jej nie
            wierzyc.

            Hippo,
            czolko, milo czytac i spoko-spoko :).

            Ide spac, kordelke juz widze,
            m.

            03:03/chyba zimno.



              • szopen_cn Zesz by go.... 05.03.06, 13:32
                W fabryce byl alarm, ewakuacja i sie niestety szopen musial pojawic by ludzi
                setki z powrotem do pracy wpuscic.


                Audyt sie skonczyl, nic na mnie osobiscie nie znalezli...

                You can not catch me...

                Od jutra mam 3 dni szkolenia w marketingowych najnowszych teoriach i zasadach.
                A ja w sumie prosty hydraulik.


                Hippo,
                Przyzanm sie bez bicia ze w nie mam pojecia co chciales powiedziec w pierwszym
                dluzszym poscie, to moze byc spowodowane ograniczona inteligencja piszacego ale
                moze i ...

                Marzec.

                Powinno byc juz cieplo.
                Nie jest.

                W sobote bylem na rybach.
                Posiedzilaem kilka godzin bez rezultatow zadnych.

                Znudzilo mi sie.

                Zdecydowalem sprobowac na inny (powiedzmy to Polski sposob).
                W godzine zlowilem 12 sporych bassow na 3"Gulp.
                Jako, ze pozostaalych 30 wedkarzy nad jeziorem nie zlowilo nic to troche
                szcunku do mnie nabrali.


                Ach byle do wiosny.
                • tizedik Zesz by go.... 06.03.06, 22:55
                  Nie chce wam sie pisac?
                  A co ja mam powiedziec?
                  Ptasia grypa u labedzi, wsciekle krowy z BSE, zima w pelni (i z mrozami), nowa
                  intryga w pracy, u Elementu nie tak, jak byc powinno, PIS nadal u sterow!
                  Nic, tylko sie pochlastac:-(

                  Pilnie potrzebuje dobrych wiadomosci!

                  "Wesolo" pozdrawiam wszystkich.
                  T.
                  • yvona73pol Re: Zesz by go.... 07.03.06, 04:43
                    Tizedik, a co ja mam rzec? to BSE to rzut beretem od moich rodzinnych stron :((
                    poza tym mam "wesolo", sie sprawy placza i komplikuja, mnie nie pozostaje nic
                    innego jak uzbroic sie w cierpliwosc i umiejetnie pokierowac/polawirowac ;)
                    coby efekty byly po mojej mysli....
                    ech, a ja czasami marze, zeby tak jak na tacy ;))))) wiem, wiem, to dopiero po
                    drugiej stronie, a tutaj akrobacje ;)))) mam wprawe :)
                    i to jest chyba ta wesola informacja :))))
                    caluski,
                    Iwona
                    • mojito Och, ty zakret, och ty gejsza :). 07.03.06, 05:29
                      Czolko Wszystkim,

                      i Paniom zapewnienie, ze klopoty mina i dawke optymizmu przesylam.
                      Ewentualnie wszysko (prawie) bedzie ok. Moja sympatia i empatia.

                      Przy lunchu czytalem kolorowy artykul o Mardi Gras w Sydney.
                      Podziwialem rozowe kapelusze kowbojskie i mieniace sie teczowo
                      apaszki/bandannas. Podobno 300 tys. ludzi ogladalo. Plus Iwona.
                      Moze Pysiek? :). Inspiracja dla tej parady byl film "Brokeback Mountain".

                      Na zyczenie potencjalna dobra wiadomosc www.powerball.com :))).

                      Znacie roznice miedzy pesymista i optymista inna niz ta, ze optymista
                      rozwiazuje krzyzowki dlugopisem a pesymista olowkiem z gumka?
                      Optymista mowi do pesymisty: Jak tak dalej pojdzie to wszyscy bedziemy
                      sie goownem zywic! Ale, odpowiada pesymista, czy dla wszystkich wystarczy?

                      W mieszanym nastroju jestem. Nie udalo mi sie zajrzec do podatkowego
                      pudelka po butach. Wiem, ze muszem. Ale nie mogem. Och, ty zakret musze
                      sie jednak do tego zabrac :(.

                      Na razie jem ser brie z krakersami i sacze merlot (Sutter Home 2003)
                      i mysle... zycie jest piekne! Mogloby byc piekniejsze gdyby...

                      Wasze zdrowie Amigos,
                      mojito.
                      • szopen_cn Re: Och, ty zakret, och ty gejsza :). 07.03.06, 06:34
                        Aczkolwiek u nas sytuacja z ptasia grypa sporo powazniejsza:
                        english.sina.com/china/1/2006/0303/68018.html
                        To jednak az tak duzego krzyku nie ma.
                        Ludzie sie przyzwyczajaja dosc szybko.

                        A poza tym to chyba bedzie koniec zimy.
                        Dzisiaj juz cieplo i parno.
                        • mojito Moze jutro? 08.03.06, 04:19
                          Nasze numery:
                          03 07 18 26 51 PB 21,
                          16 19 27 41 54 PB 21,
                          01 10 16 37 41 PB 17. www.powerball.com

                          Paniom celebrujacym jutrzejszy dzien wszytkiego najlepszego

                          Ciezki dzien dzisiaj mialem. Jutro bede mial podobny.
                          Wale sie spac.

                          Dobranoc/dzien dobry.

                          22:19/2C.
                          • szopen_cn Slonce swieci 09.03.06, 04:22
                            Bardzo ladnie.
                            Jest chyba 25 stopni.

                            No to po zimie.

                            Wypad na ryby chyba sie szykuje.

                            Skonczylem szkolenia marketingowe. Co za stos bzdur.

                            Humor ma bardzo dobry.
                            Ogolnie jest niezle.
                            • mojito Re: Slonce swieci. 11.03.06, 01:05
                              U mnie tez. Dzisiaj cudowne 23 C. Chyba juz po zimie.
                              W parku wszystkie lawki byly zajete. Murek pozostal.
                              I brzeg fontanny. Cafe na rogu ustawila na zewnatrz
                              maszyne do puszczania baniek mydlanych. Unosily sie
                              teczowo na ulica. I ewentualnie pekaly...
                              Jedne szybciej inne pozniej. Ladnie to wygladalo.
                                • szopen_cn Slonce swieci i grawitacja nadal dziala 11.03.06, 07:33
                                  Na ryby udalo mi sie wczoraj popoludniu urwac.

                                  Wyniki calkiem niezle, mile popoludnie.

                                  Kiedy zrobilo sie ciemno spakowalem sie i piechota ruszylem znad lowiska.
                                  Wyjasnic nalezy, ze na ryby jezdzimy na tame w gorach, zbiornik dosc gleboki i
                                  naprawde strome brzegi.

                                  No i tak ide sobie spokojnie, na plecach spory plecak ze sprzetem, przez jedno
                                  ramie przerzucona torba z wedkami, przez drugie worek z rybami, latarka na
                                  czole, ide sobie skrajem drogi wijacej sie wokol zbiornika.
                                  (Zupelnie trzezwy nie bylem ale calkiem spoko)

                                  No i ...

                                  Omsknela mi sie noga na sliskim blotku, stracilem rownowage i stosujac ta samoa
                                  technike co rozmaite postacie w filmach animowanych czyli obroty, fikolki i
                                  podskoki spadlem jakies 30 metrow w dol po bardzo stromym zboczu, przez geste
                                  krzaki zatrzymujac sie moze 2 metry od wody.

                                  Ach coz to byl za roll.

                                  No i tak sobie leze, ciemno nic nie widac, okulary cholera go wie gdzie na
                                  stoku, latarki niet, wyciagam wiec telefo i do malzonki do domu dzwonie, ze sie
                                  troche spoznie bo ciut spadlem i nie za bardzo wiem co dalej robic,
                                  powiedzialem, ze wyglada na to ze nic wiekszego mi sie nie stalo i zadzwonie
                                  jak sie pozbieram.

                                  Malzonka ciut panika i zdzwonila na Emergency.
                                  Czyli po chwili oni do mnie dzwonia i pytaja sie gdzie jestem.
                                  Odpowiedzialem, ze bede zyl i jakos sobie poradze, na szczescie mi uwierzyli.

                                  Nastepnie jakims cudem wpelzlem po tym stoku (kat nachylenia moze 70 stopni,
                                  ciemno, bez okularow, krzaki i sliskie bloto) do gory na droge.
                                  Nastepny telefon do domu, ze zyje i dam sobie rade.

                                  Czas szukac moich rzeczy wiec nastepny tym bardziej juz ciut kontrolowany
                                  (raptem pare fikolkow) zjazd na dol i po omacku pelzam i szukam.

                                  Znalazlem plecak, w plecaku mam zapasowa latarke (zawsze gotowy!!!).
                                  Czyli sytuacja jest juz sporo lepsza.
                                  Z latarka i plecakim kolena wspinaczka a raczej wpelzaczka na gore.

                                  Z gory swiece i znajduje worek z rybami raptem kilka metrow w dol, zostaje
                                  ostroznie wtaszczony na gore.

                                  Nastepny zjazd w dol.
                                  Czolgam sie po tych chaszczach i szukam wedek a glownie okularow.

                                  Znajduje i wedki i latarke (ta co na czole byla) i cudownie nienaruszone
                                  okulary razem sobie spokojnie pod jakims kolczastym krzakiem lezace.
                                  Czyli juz widze i mam chyba wszystko

                                  Niestety jako, ze torba z wedkami dluga i nieporeczna mam problemy spore z
                                  wpelzaniem na gore. Kilka bezskutecznych prob pozniej poddaje sie i decyduje na
                                  opcje wodna czyli zejsc do wody i woda udac sie gdzies gdzie latwiej bedzie sie
                                  wydostac. Telefon w zeby i po pas w wodzie w ciemnosciach (brak tej 3 reki)
                                  jakos przemiezam te kilkadziesiat metrow do miejsca gdzie daje sie latwiej
                                  wspiac na droge.

                                  Ciut mokry, wszytkie moje rzeczy kolekcjonuje, dzwonie do zony i w droge do
                                  domu ruszam (czyli 3km droga do bramy i dalej taksowka do domu).

                                  W domu juz dokladniej sprawdzam straty i oprocz tego, ze podrapany jestem
                                  doslownie wszedzie nie mam powazniejszych obrazen.

                                  Ach ta grawitacja.

                                  • mojito Slonce i zielen. 11.03.06, 20:36
                                    Dzien cudowny. Sloneczny i zielony. Siedzialem w parku na lawce
                                    i chlonalem slonce i zielen. Zupelnie letnio sie zrobilo. Nie moge
                                    pracowac w takich warunkach. Za duzo rozproszen. Postanowilem, ze
                                    rzuce prace od poniedzialku. Najwyzszy czas. Zawsze o tym myslalem.
                                    Zrobie to po naszym dzisiejszym losowaniu. Od poniedzialku piernicze,
                                    qrde, nie pracuje. Nasze numery na dzisiaj: www.powerball.com
                                    10 17 19 39 53 PB 20,
                                    12 23 26 27 41 PB 19,
                                    06 11 26 33 47 PB 16.

                                    Siedzac na lawce gryzac i dokladnie zujac sandwicz postanowilem rowniez
                                    przestac pic icea tea. Nie sprawia mi juz ona takiej przyjemnosci jak
                                    dotychczas. Przejde na picie wody butelkowanej. Od pewnego czasu o tym
                                    myslalem. Postanowienie nie dotyczy picia rumu, tequili i czerwonego wina.
                                    Ich picie sprawia mi niezmienna przyjemnosc.

                                    Szopen,
                                    qrde, masz szczescie. Opis wygladal niebezpiecznie. Takie omskniecie
                                    sie nogi z obciazeniem wedkarskim moglo sie... az sie boje bac :).
                                    Tydzien temu jeden z kontrolerow finansowych w biurze poslizgnal sie
                                    na czyms na korytarzu i wywinal poteznego orla uszkadzajac kolano.
                                    Nie udalo sie ustalic na czym. Zdania byly podzielone. Jedni mowili
                                    o skorce od banana, inni winogronie a jeszcze inni dopuszczali pestke
                                    z mango. Byly tez opinie, ze jego pobyt w biurze sie przeciagal ponad
                                    miare i poslizgnal sie po prostu na zlych zyczeniach.

                                    Milego i pogodnego weekendu Wszystkim,
                                    mojito.


                                    • tizedik Re: Slonce i zielen. 12.03.06, 13:03
                                      Czytam was, czytam, ale do pisania nie mam nastroju.
                                      Szopena przypadku opis przeczytalam dwukrotnie i az skora mi cierpla, ze
                                      moglabym znalezc sie w podobnej sytuacji. Ale mysle, ze moj lek wysokosci
                                      pewnie bym pokonala, gdyby trzeba bylo szukac zagubionych okularow..;-)
                                      Mojito, jaka zielen...? Toz to zima w pelni! U nas w prognozach pogody te
                                      ciepla wiosne na wschodnim wybrzezu USA uznaja za czesc tych samych globalnych
                                      anomalii pogodowych, ktore u nas przejawiaja sie w postaci ciagle mroznej i
                                      snieznej zimy. Osobiscie wolalabym te amerykanskie anomialie.
                                      Iwona, lepiej jest? To fajnie:-)
                                      Numerki PB sprawdzilam.
                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                      T/D
                                      • szopen_cn Re: Slonce i zielen. 13.03.06, 04:53
                                        Taaa,

                                        Wiem, ze mialem duzo szczescia.
                                        Albo niezle umiejetnosci spadania.
                                        A moze gdybym byl zupelnie trzezwy skonczyloby sie gorzej.

                                        Nic to bylo minelo, nastepnym razem chodzac po stokach w ciemnosciach jednak
                                        gaff w rece nalezy trzymac a nie w torbie.

                                        Optymistycznie dodam, ze wczoraj mialem urodziny, lat skonczylem 36.
                                        Leci ten czas.

                                        Wprawdzie dalej czuje sie jak nastolatek ale te typy tak maja.

                                        W poprzednim tygodniu badanie krwi musialem zrobic okazalo sie, ze zlego
                                        cholesterolu mam ponizej normy a dobrego powyzej. Wyglada na to, ze sie dobrze
                                        odzywiam.

                                        Wczoraj z okazji byl BBQ i jagniece szaszlyki. Niebo w gebie to zbyt
                                        konserwatywne okreslenie.

                                        Ciekwaostka z pracy dla tych ktorym sie wydaje, ze w Chinach za miske ryzu
                                        ludzie pracuja. Pewien osobnik zostal zatrudniony jakies 3 lata temu jako
                                        trainee w kontroli jakosci. Gosc bardzo bystry i na poziomie.
                                        W ciagu tych 3 lat pensja wzrosla mu 2 razy i obecnie zarabial ciut ponad 500U$
                                        miesiecznie. Traktowany byl naprawde dobrze. Dzisiaj z lzami w oczach przyszedl
                                        do szefa i powiedzial, ze rezygnuje. Pewna amerykanska firma zaoferowala sporo
                                        ponad 2 razy tyle plus lepsze stanowiska, mniej godzin itd.
                                        Szef mu powiedzial, ze glupi bylby gdyby nie przyjal tej oferty.

                                        Na ryby mnie ciagnie i nie moge sie na innych sprawach skoncentrowac.
                                        • Gość: Asia Re: Slonce i zielen. IP: *.akl.callplus.net.nz 13.03.06, 06:20
                                          Szopen wszystkiego co naj , no i oczywiscie wiele taaaaaakich ryb :))

                                          dobrze ze jaj mam mniej niebezpieczne hobby, dzisiaj wracajac z Pike ze
                                          spacerku znalazlam pierwszego kozlaczka, hurra, sezon grzybowy sie zaczyna

                                          w tym roku mam olbrzymi urodzaj na ogorki i pomidory, smieszna sprawa tutaj bo
                                          pomidory w sezonie sa tanie $1.49, ale ogorki praktycznie caly rok w tej samej
                                          cenie $1.99-2.49 za sztuke, no i oczywiscie w sprzedazy tylko dlugie ogorki
                                          wiec jak ktos ma chec na kiszone to musi sobie wychodowac i zakisic :) frajda .
                                          Przynajmniej rodzina czlowieka docenia jak sobie zupy ogorkowej podje :))

                                          Ogorki i pomidory nosze do pracy, bo przejesc sie nie da, towarzystwo wyglada
                                          na zdziwione ze ktos za darmo cos daje hahahaha

                                          szefostwo wyjechalo do USA na tydzien, zostawili mnie sama a do tego z dostepem
                                          internetowym i czekowym do 5 kont bankowych, rane tutaj jest dziwny kraj, albo
                                          wogole do ciebie zaufania nie maja albo bez ograniczen, nie chce krakac zeby
                                          nie zapeszyc ale moja obecna praca wyglada na normalna i ludzie normalni...
                                          odpukac w niemalowane ,, bo poprzednia tak mi dala w kosc psychicznie ze mialam
                                          chec wogole rzucic robote, teraz wrocila mi troche wiara w ludzi :))))

                                          ale tak czy inaczej wygrac mozemy :)))
                                          • mojito Qrde, nie moge... 13.03.06, 21:23
                                            ... pracowac w taka pogode. Cieplo, slonecznie i 21 C.
                                            Tak sie nagle porobilo. Z trudem doczekam do srody do
                                            naszego losowania www.powerball.com

                                            Czytajac Asi raport pomidorowo-ogorkowy, zainteresowalem sie
                                            cenami produktow u siebie. W koreanskim warzywniaku na rogu
                                            male ogorki na wage (funty - 0.454 kg) kosztuja dolara.
                                            Te duze, imponujace sa w cenie dolara za dwa.
                                            Pomidory byle jakie - dolar za funt. Ladne kosztuja trzy dolary funt.
                                            Woreczek z marchwia wpadl mi rowniez w oko - 50 centow.
                                            Cen cebuli, czosnku, pietruszki i innych warzyw nie zapamietalem.

                                            Szopen,
                                            happy birthday i taaakich ryb :).

                                            Ah, co za pogoda - koncentruje sie nie na tym co powinienem :).
                                              • mojito Ciagle cieplo. 14.03.06, 05:15
                                                Dziewietnascie C obecnie. Podobno ma sie radykalnie ochlodzic
                                                w ciagu nastepnych dni. Byc moze...

                                                Zupe z gorczycy (chyba, takie male okragle ziarna) zjadlem
                                                i sandwicz z wedzona makrela. Tez chetnie sie kolo ryb krece.

                                                Koncentruje sie teraz na znalezieniu kordelki.

                                                23:15.
        • Gość: Asia Re: i od nowa IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.03.06, 20:54
          zupa z gorczycy? hmmmm jak smakuje ? nigdy nawet nie slyszalam o takowej,
          wyglada na to ze moje wiadomosci kulinarne sa prawie zadne.

          Wyglada na to ze sezon grzybowy u mnie w pelni, wczoraj wracajac z pracy
          natknelam sie na 4 kozlaczki rosnace sobie razem pod brzozka, wiec po powrocie
          do domu wybralam sie na spacer z Pikie w moje zeszloroczne grzybowe miejsce,
          nazbieralam cala reklamowke kozlakow i dwa prawdziwki, jak to moj malzonek mowi
          w sezonie grzybowym jestem w amoku :)
          W tym roku postanowilam troche grzybow zamrozic, dzisiaj na obiad poledwiczka z
          cebulka, ziemniaczki i grzyby lub ogorek kiszony, co kto woli :)

          W ostatni weekend mielsmy na obiedzie corke z narzeczonym, zrobilam placki po
          zbojnicku, Chris powiedzial ze przez 45 minut byl w raju , przyjemnie gotowac
          dla kogos komu smakuje :)))) zjadl dwa, wszyscy patrzylismy na niego z
          podziwem :))
            • mojito Miska soczewicy. 15.03.06, 06:39
              Zaniepokoilem sie ta soczewica. Moze jadlem cos co myslalem, ze jest
              soczewica a soczewica nie bylo :). Zajrzalem do lodowki w ktorej mialem
              jeszcze polowe plastykowego pojemniczka z zupa. Dokladnie przeczytalem
              etykiete braci Di Bruno. Na etykiecie jest napisane: Lentil soup w/mushrooms,
              sprzedac/zjesc przed 20/03/06, cena 6.99. Dla pewnosci zajrzalem do polskiego
              slownika pod soczewica. Odetchnalem z ulga - lentil :). Sprawdzilem jeszcze
              pod fasola. Fasola jest inaczej :).

              Sama zupa wyglada "brudno" i niezachecajaco ale smakuje niebiansko.
              Rozumiem teraz biblijnego Ezawa ktory sprzedal swojemu mlodszemu
              bratu Jakubowi pierworodztwo za miske soczewicy. Ja za miske zupy
              moze tez bym to rozwazyl. Nie mam jednak brata. Mam siostre a to nie
              to samo :).

              Bedac juz przy soczewicy przypomnialem sobie, ze w ubieglym lecie
              jadlem w Kazimierzu Dolnym pierogi z soczewica. Tez odlotowe.
              Miewam sny erotyczne z nimi w roli glownej. Gastronomia Kazimierza
              zrobila na mnie duze wrazenie. Piekne miasto.

              Grzyby lubie. I jesc i zbierac. Nie zbieralem juz bardzo dawno.
              Z Polski z reguly wylatuje pod koniec sierpnia a w Stanach nie ma
              zwyczaju zbierania grzybow.

              Ciekawe co Pike lubi najbardziej?

              00:39
              • szopen_cn Re: Miska soczewicy. 15.03.06, 07:40
                Mojito,

                Z soczewicy zupa czy inne wyroby to spoko.

                Powyzej jednak pisales o zupie z gorczycy.

                No i dwa kawaly:

                Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim
                AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu
                dna i trzymaniu się koryta.


                Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
                - Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
                - Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka,
                żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
                - Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką
                śliczną, błyszczącą?
                - Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w
                dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi
                skokami temperatur.
                - Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
                - Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i
                wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
                Na to wszystko młody wielbłąd:
                - Tato a na ch.. nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!
                • mojito Re: Miska soczewicy. 15.03.06, 08:46
                  Rzeczywiscie napisalem o gorczycy. Popiepszyla mi sie
                  gorczyca z soczewica :). Mea culpa. O gorczycy nic nie wiem.

                  A do mnie dotarl dzisiaj taki dowcip: do zatloczonego portowego
                  baru wchodzi prawie stuletnia kobieta z papuga na ramieniu i zwraca
                  sie do pijacych marynarzy - ten kto zgadnie co mam na ramieniu moze
                  spedzic ze mna cala noc. Zapadla cisza. Nikt sie nie odzywa.
                  No, smialo zacheca kobieta. To krokodyl - mowi w koncu pijany marynarz.
                  Uznam ta odpowiedz - mowi kobieta. I tu i tam wystepuje kolor zielony.
                  • Gość: Asia Re: Miska soczewicy. IP: *.akl.callplus.net.nz 15.03.06, 10:01
                    no to wrocila mi wiara w moje wiadomsci kulinarne, lekko mnie ta gorczycowa
                    zupa zanipokoila :)))

                    Pike najlepiej lubi stracac kapelusiki z grzybkow wiec musze jej odwracac
                    uwage :) ale ogolnie mamy radoche i ona i ja . Pracuje teraz 6 godzin dziennie
                    wiec mamy wiecej czasu na spacery, obydwie jestesmy z takiego ukladu bardzo
                    zadowolone.

                    Szopen jak masz chec to moge ci pare sloiczkow marynowanych i suszonych grzybow
                    podeslac,poniewaz chyba ja jedna w Chch zbieram grzyby moglabym sklep otworzyc,
                    wiec jak masz chec to napisz.

                    W pracy jak narazie wszytko OK, zrobilam pare wplat przez internet, mam
                    nadzieje ze mnie wlasciciele do kryminalu nie wsadza hahaha
                      • mojito Re: Miska soczewicy. 16.03.06, 01:41
                        Dokonczylem pozostala czesc zupy z soczewicy. Troche ja podrasowalem.
                        Wkroilem zabek czosnku i dosypalem pieprzu. Moja sympatia do soczewicy
                        pozostaje silna.

                        Ochlodzilo sie znowu. Wieje porywisty wiatr. Przeprosilem sie z
                        czapka. Podobno ma padac snieg. Slupek rteci szaleje przedwiosennie.

                        Dzisiejsza wygrana na pewno podnioslaby nam temperature :).
                        Nasze numery:
                        03 15 41 46 52 PB 36,
                        14 26 33 41 42 PB 12,
                        02 07 30 35 52 PB 08. Do wziecia www.powerball.com

                        Asiu,
                        az strach miec teraz tyle internetowej sily finansowej w palcu.
                        Male omskniecie sie paluszka i suma wedruje na inne konto :).
                        • szopen_cn Re: Miska soczewicy. 16.03.06, 04:58
                          Wygrana pomoglaby w wielu sprawach.

                          U nas tez ostatnie podrygi zimy, ale wyglada na to (wbrew prognozie pogody), ze
                          sloneczko sie zza chmur wychyli.

                          Asiu,
                          Dalem znac koledze z Christchurch w sprawie pojawienia sie grzybow.
                          Zdziwil sie troszke, ze mam lepsze informacje niz on.
                          • yvona73pol Re: Miska soczewicy. 16.03.06, 13:30

                            soczewica w zupie ladnie miesza sie z marchwia i curry.... tudziez mielonym
                            kminkiem (o ile kto lubi ;)))) tylko taka zupke trzeba potraktowac mikserem-
                            przecieraczem, jak kto lubi kawalki, to krocej ;)))
                            to tak akropol jedzenia, oj, zjadloby sie cos fajnego, ale sie szykowac nie
                            chce....
                            znow mala pochylnia, no, ale, se la wi jakby to powiedzieli nasi dalsi
                            sasiedzi ;)
                            a co sie dzieje z prawica naszego milosciwie panujacego? bo ja nie kumam...
                            caluski,
                            Iwona
                              • szopen_cn Re: Grzybowe informacje 17.03.06, 01:41
                                Kolega w Chch to Polak, kolega z klasy z ogolniaka.
                                Calkiem porzadny gosc.
                                Jakie grzyby zbiera i gdzie nie wiem ale zapytam sie czy przydaloby mu sie
                                troche informacji.

                                Dzisiaj jest taka smieszna wiosenna pogoda.
                                Cieplo i mgla.
                                Widocznosc bardzo ograniczona.
                                Cos tak jak na chinskich krajobrazach gdzie gory tona w oblokach mgly.
                                Tyle, ze tutaj to wiezowce tona we mgle.
                                • szopen_cn Re: Grzybowe informacje 18.03.06, 04:08
                                  Asiu,

                                  Kolega chetnie by sie spotkal.
                                  Podal mi namiary.
                                  Nie mam twojego maila wiec ciezko przekazac.

                                  Kolega rowniez przyslal zdjecia z grzybow zbierania, ilosc maslakow w lesie
                                  imponujaca.
                                    • matrioszkaa Re: Informacje loteryjne :). 19.03.06, 20:06
                                      A tu robi sie goraco powyborczo. Hehe, zobaczymy co bedzie, niestety od jutra
                                      odlaczaja mi linie, wiec nic nie napisze przez jakis czas. Mimo wyjatkowo
                                      niesprzyjajacej pogody (skad sie wzial ten snieg!), pod palacem pelno ludzi.
                                      Dzieje sie, dzieje!
                                      • yvona73pol Re: Informacje loteryjne :). 19.03.06, 20:53
                                        witaj R.E. ;)))))) i szkoda, ze znow cie nie bedzie czas jakis....
                                        mam nadzieje, ze linie szybko przywroca i dziac sie bedzie pozytywnie ;)))))
                                        tutaj generalnie - niewyspanie (normalka ;))))))
                                        caluski,
                                        Iwona
                                        • Gość: Asia grzybowo IP: *.akl.callplus.net.nz 20.03.06, 11:12
                                          wczoraj wybralismy sie z mezem na krotka wycieczke do Woodlands, jakies 30 min
                                          od Chch , fajna plaza i troche lasu sosnowego. Pike wyleciala na sciezke po
                                          ktorej szla para z mala dziwczynka, maz za nia coby nie skakala na dziecko a ja
                                          za nimi, nagle slysze dzien dobry :) okazalo sie ze to para polakow, a ja
                                          mialam reklamowke z Empiku i po tym mnie poznali ze polka :)

                                          Pogadalsmy pare minut, bardzo sympatyczna mloda para z 2,5 letnia coreczka, sa
                                          tu od 3 lat.

                                          Szopen moj email, brigyd@yahoo.com albo kotkanadachu@gazeta.pl , maslakow tu
                                          faktycznie pod dostatkiem :) i pewnie dlatego nie ma takiej przyjemnosci
                                          zbierania jak w Polsce.

                                          Szefowie wrocili z flaszka wodki dla mnie :) czy to nie ladnie z ich strony :)

                                            • szopen_cn Ciemnawo 22.03.06, 03:34
                                              Bardzo ostatnio spadamy.

                                              Taka ciekawostka z moich okolic.
                                              Jest 10:33 rano.
                                              Na zewnatrz ciemno jak w srodku nocy.
                                              Niezla burza jest.
                                                  • Gość: Asia Re: Ciemnawo IP: *.akl.callplus.net.nz 22.03.06, 11:34
                                                    polscy kiwisi hibernuja, wczoraj moj malzonek siedzial na fotelu pod kocem i w
                                                    czapce na glowie, troszke sobie przysnal ogladajac tv, zupelnie wygladal jakby
                                                    sie do hibernacji przymierzal czego nie omieszkalam mu powiedziec :) nizle
                                                    zesmy sie usmieli

                                                    U mnie sie sporo ocholdzilo ostatnio, mamy ok 17 stopni, mam pomidorowy sezon,
                                                    w tym roku ogorki i pomidory w nadmiarze.
                                                    W pracy w dalszym ciagu OK, po ostatnich doswiadczeniach az trudno uwierzyc LOL
                                                    • szopen_cn Wibrator mi sie zepsul 23.03.06, 06:22
                                                      I nie wibruje.
                                                      Nic a nic.
                                                      Nawet nie drgnie.

                                                      Uciazliwe jest to.

                                                      Chyba bede musial poszukac magikow zeby mi naprawili.

                                                      Dobrze, ze chociaz dzwiek zostal.





                                                      Bez tego nie mialbym szansy odebrac telefonu.
                                                    • Gość: Asia Re: Wibrator rzecz wazna. IP: *.adsl.xtra.co.nz 23.03.06, 21:33
                                                      Rane Wy to postepowi jestescie, ja to nie mam wibratora, chociaz slyszlam
                                                      opinie ze sa calkiem dobre, moze bym sobie i kupila ale malzonek sie
                                                      sprzeciwia :)))) mowi ze jeszcze dlugo nie albo i wcale.

                                                      Cos ostatnio ani Kazik ani Gunther ani Pysio nic nie pisza, ktos wie co sie z
                                                      nimi dzieje?
                                                    • szopen_cn Re: Wibrator rzecz wazna. 24.03.06, 06:35
                                                      > Cos ostatnio ani Kazik ani Gunther ani Pysio nic nie pisza, ktos wie co sie z
                                                      > nimi dzieje?

                                                      Moze wibruja?

                                                      Dodam, ze cud techniki sie wydarzyl i wibrator sam z siebie wibrowac zaczal.

                                                      Moze byl zmenczony.

                                                      Prognoza pogody na nastepne 10 dni: deszcz.


                                                      No i dowiedzialem sie o nowej porzeszonej deklinacji:

                                                      Obecnie znana deklinacja poszerzona została o dodatkowe odmiany:

                                                      1. Mianownik - kto? co?

                                                      2. Dopełniacz - kogo? czego?

                                                      3. Celownik - komu? czemu?

                                                      4. Biernik - kogo? co?

                                                      5. Nadrzędnik - z kim? z czym?

                                                      6. Miejscownik - o kim? o czym?

                                                      7. Wołacz - o!

                                                      8. Intymnik - kto z kim?

                                                      9. Wygryznik - kto kogo i dlaczego?

                                                      10. Łapownik - kto komu ile?

                                                      11. Przypie..ik - komu? w co?

                                                      12. Przypie..ik materialny - komu? w co? za ile?

                                                      13. Powodnik - dlaczego ja?

                                                      14. Dziwnik - e?

                                                      15. Rządownik - kwa? kwa?

                                                      16. Złodziejnik - komu? gdzie? ile?

                                                      17. Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?

                                                      18. Powybornik - co ja ku.. zrobiłem?

                                                    • Gość: Asia Instrukcja IP: *.akl.callplus.net.nz 24.03.06, 22:24
                                                      Wymiana oleju

                                                      Instrukcja dla kobiet:
                                                      1 jechac do warsztatu
                                                      2. wypic kawe
                                                      3. po 30 min zaplacic i opuscic Warsztat

                                                      Koszty:
                                                      a. przeglad i wymiana oleju 200 zl
                                                      b. kawa 2 zl.
                                                      Suma 202 zl


                                                      Instrukcja dla mezczyzn:

                                                      1. Jechac do sklepu i za 100 zl kupic olej, filtr, uszczelki, paste
                                                      czyszczaca i drzewko zapachowe
                                                      2. Odkryc, ze pojemnik na olej jest pelen
                                                      3. Otworzyc puszke piwa, wypic
                                                      4. Podniesc auto lewarkiem, 30 min. szukac klocka
                                                      5. znalezc klocek pod autem syna
                                                      6. z samego stresu otworzyc nastepna puszke piwa, wypic
                                                      7. wsunac pojemnik na zuzyty olej pod silnik
                                                      8. szukac klucza
                                                      9. przestac szukac i uzywac ustawialne cegi
                                                      10. odkrecic srube spustu oleju
                                                      11. srube do pojemnika z goracym olejem upuscic, przy czym upaprac
                                                      sie goracym olejem
                                                      12. posprzatac
                                                      13. przy piwku obserwowac, jak olej splywa
                                                      14. szukac klucza do filtra oleju
                                                      15. przestac szukac, filtr srubokretem przebic i tak odkrecic
                                                      16. piwo
                                                      17. pojawienie sie kumpla, opróznic wspólnie szesciopak
                                                      piwa
                                                      18. wanienke pelna oleju wylac do dolka w ogródku, dolek zakopac
                                                      19. wytrzec olej, który sie przy pkt. 18 rozlal
                                                      20. piwo - poszlo wszystko
                                                      21. do sklepu kupic piwo
                                                      22. nowy filtr posmarowac olejem, nakrecic
                                                      23. wlac pierwszy litr nowego oleju
                                                      24. przypomniec sobie o srubie z pkt. 11
                                                      25. szybko szukac sruby w wanience ze starym olejem
                                                      26. przypomniec sobie, ze zuzyty olej wraz ze sruba zostal wylany w
                                                      ogrodzie
                                                      27. piwo wypic
                                                      28. dolek odkopac, szukac sruby
                                                      29. zauwazyc pierwszy litr swiezego oleju na podlodze garazu
                                                      30. wypic piwo
                                                      31. przy dokrecaniu sruby wyslizna sie klucz z reki, kostkami
                                                      palców uderzyc w podwozie
                                                      32. glowa uderzyc w posadzke, jako reakcja na pkt 31
                                                      33. zaczac zdrowo przeklinac
                                                      34. klucz wywalic w diably
                                                      35. nastepne 10 min klac, bo klucz trafil w zdjecie miss
                                                      pazdziernika i pobrudzil biust
                                                      36. piwo
                                                      37. rece i czolo zabandazowac
                                                      38. piwo
                                                      39. auto zdjac z lewarka
                                                      40. wytrzec olej z podlogi
                                                      41. jazda próbna
                                                      42. zostac skierowany na pobocze i z powodu alkoholu zaaresztowany
                                                      43. auto zostanie odholowane
                                                      44. kaucje i grzywne zaplacic, auto z policji odebraæ

                                                      Koszty:
                                                      a . czesci 80 zl
                                                      b. grzywna za jazde po pijaku 500 zl
                                                      c. holowanie 300 zl
                                                      d. kaucja 400 zl
                                                      e. piwo 60 zl
                                                      f. Suma 1340 zl


                                                    • monikate Asiu! 24.03.06, 22:32
                                                      Czytałam Twoje wątki i posty od początku, jeszcze kiedy mieszkałaś w Polsce.
                                                      Potem straciłam Ciebie i innych z oczu. Ciesze się, ze Was wypatrzyłam!
                                                    • mojito :). 25.03.06, 20:38
                                                      02 11 13 22 44 PB 42,
                                                      10 22 26 32 55 PB 25,
                                                      10 26 39 40 47 PB 24.
                                                      www.powerball.com
                                                      Milego weekendu,
                                                      m.
                                                    • kazachstan Re: Wibrator rzecz wazna. 26.03.06, 03:05
                                                      Dzien dobry,
                                                      ho ho Asia przecie ja pisze,zrezta tak jak wszyscy inni.kazdy odmeldowal sie na
                                                      poczatku za wyjatkiem jednej jedynej osoby i koniec,tak zostalo,ze tylko pisza
                                                      cztery osoby Ty,Szopen,Yvona i Mojito,inni nie pisza wcale.wiec nie wiem czemu
                                                      pytasz akurat o nas tylko.no chyba ze dalej ciebie cos nurtuje choc juz myslol
                                                      ze to bylo wyjasnione.ja to sam na to nie wpadlem,dopiero ktos mi podsunal o co
                                                      to chodzi,tylko zem sie usmial ot co.
                                                      ja to tak jak napisalem wczesnie,mam teraz dopiero zamieszanie w domu przez
                                                      corke i dobrze jest radzic,a gorzej jest wykonac.staram sie jak moge zeby sie
                                                      nie wtracac,ale jak sie okazalo ze moja corcia to tez bez winy nie jest,to
                                                      troche mnie ponioslo,inaczej sie chowalem.
                                                      u nas przepiekna pogoda cieplo bardzo i slonecznie.w tygodniu troche popadalo
                                                      nad ranem,to i dobrze bo ogrodu nie trza bylo podlewac.najwazniejsze ze cieplo,
                                                      a tak jak dzis to nawet goraco.z przyjemnoscia gazete w ogrodzie poczytac,a
                                                      pewnie i obiad zjemy w altanie.dzisiaj jak w kazdy weekend dzieciakow kupa sie
                                                      zjezdzie i bedzie wesolo.pomalu szykujemy sie do Swiat,posadzilem rzezuche bo
                                                      zawsze baranka stawiamy w doniczce ze swieza rzezucha na stole tak dla
                                                      dekoracji.
                                                      pozdrawiam wszystkich i zawsze chetnie cos dopisze na ciekawy temat,ostatnio
                                                      cos slabo rozmowa toczy,a tez sami widzicie,jak glowa sie klopocze to i pisac
                                                      sie nie chce.
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Asia Re: Wibrator rzecz wazna. IP: *.akl.callplus.net.nz 26.03.06, 10:05
                                                      Kazik fajnie ze sie odezwales :) , ale zupelnie nie rozmiem o czmy piszesz,
                                                      mnie cos nurtuje? moge zapytac kto i co ci wyjasnil? bo zupelnie sie zgubilam

                                                      Fajnie ze u cibie cieplo, u mnie zimno, dzisiaj chyba ze 12 stopni, dobrze ze
                                                      jest czym grzac bo jakos tak niespodziewanie sie ochlodzilo nawet Pike nie
                                                      specjalnie z budy wychodzi
                                                    • yvona73pol Re: Wibrator rzecz wazna. 26.03.06, 11:11

                                                      ha! na to czekalam ;))))))
                                                      zaczynam nowa stronke ;)
                                                      i powiem od razu, ze piekna pogode mielismy dzisiaj, cieplo, slonko, no,
                                                      miodzio ;))))))
                                                      troche pracki i potem lenistwo....
                                                      a, przylecial do nas golab, taki dove bialy, z pieknym rozlozonym ogonem, jak
                                                      paw co najmniej.... przychodzi do nas na taras, puszy sie, (robi kupy :(((((()
                                                      kolezanka twierdzi, ze to polski golab, ktory przylecial do Au jak sie zawalila
                                                      ta hala w Katowicach.... moze?..... kto wie.... moze polska mowe slyszy i
                                                      przylatuje z sentymentu ;)))))
                                                      a moze to aniol (stroz) ale czyj? kilka osob tu mieszka i ciezko zgadnac, kto
                                                      zacz ;)
                                                      no, a poza tym, wszytko w normie :))))))) (raczej)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Golembie :). 27.03.06, 00:51
                                                      Tez sa u mnie w parku. Panosza sie i szarogeszcza. Troche mafijnie
                                                      sie zachowuja. Wymuszaja od siedzacych na lawkach slynne filadelfijskie
                                                      precle. Sol i musztarda im nie przeszkadza. Niezadowolone moga pozdrowic
                                                      z gory :). Dzisiaj ich w parku nie bylo. Moze temperatura im nie
                                                      odpowiadala (7C) a moze w niedziele poszcza?

                                                      Z pogoda wszedzie roznie. Wczoraj w Szczecinie padal snieg. Dzisiaj
                                                      pada deszcz. Widzialem migawki z Rzymu. Papiez ma nowe stylowe sloneczne
                                                      okulary Prada :). Bedzie wiec ewentualnie slonce. Papiez wie, on jest
                                                      najblizej Glownego Meteorologa.

                                                      Snulem sie dzisiaj leniwie przez dzien nic nie robiac. Dolce far niente
                                                      ma swoj niezaprzeczalny urok. Teraz czekam na srode www.powerball.com :).

                                                      Ciao,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Golembie :). 28.03.06, 04:28
                                                      U nas golebie wszelakie sa pod kluczem.
                                                      Nie wolno wypuszczac.
                                                      Ptasia grypa.

                                                      A co najistotniejsze to : SWIECI SLONCE.

                                                      Tak z nienacka i wbrew wczorajszej prognozie pogody.

                                                      Po kilku tygodniach deszczu, mgly i chmur takie sloneczko bardzo nastroj
                                                      poprawia.
                                                      Dzisiejsza prognoza przewiduje sloneczko rowniez jutro, pojutrze znowu ma
                                                      zaczac padac.

                                                      Oj cos czuje, ze jutro dzien wolny sie szykuje.

                                                    • mojito Juz wiosna... 29.03.06, 22:02
                                                      ... zielono, slonecznie, cieplo i prawie nago :).
                                                      Moze sie dzisiaj zazieleni bardziej: www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      01 04 09 23 54 PB 25,
                                                      06 18 25 30 50 PB 17,
                                                      17 31 33 37 44 PB 23.

                                                      :),
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Juz wiosna... 30.03.06, 03:20
                                                      U nas tez jeuz wiosna.

                                                      Korzystajac z przerwy w deszczu zrobilem sobie dzien wolny i spedzilem go na
                                                      rybach oczywiscie.

                                                      Ach milo tak sobie w sloneczku, przez krzaki i chaszcze sie przedzierac.
                                                      Wyniki bardzo dobre, bassy braly na cokolwiek do wody wrzucilem.

                                                      A dzisiaj w pracy mamy wizyte jakich upierdliwcow i dzien sie nieciekawie
                                                      zapowiada.

                                                      Przezyjemy i to.
                                                    • gunther_0 Re: Juz wiosna... 31.03.06, 12:35
                                                      Siemanko kochaniency,
                                                      no i co to sie dzieje dziewczyny co z wami?ja zdazylem troche przewietrzyc
                                                      glowe w podrozach,wracam a tu jak bylo tak i jest dalej cicho.Szopen i Mojito
                                                      jak zwykle czuwaja a dziewczyny wcielo,kurde nie wyglupiajcie sie kochanienkie
                                                      bez was to zadna gadka szmatka:)
                                                      Szopen Ty o rybkach pisz,ja z przyjemnoscia poczytam tymrazem.tez na urlopie
                                                      lowilem ryby,innego kalibru "ryby" wprawdzie ale tez lowilem:)))
                                                      no to spadam rozpakowac plecak i mam nadzieje,ze jak rankiem otworze oko to
                                                      ktos tutez sie dopisze.
                                                      buzienka dziewczyny,graba panowie
                                                      czolko
                                                    • gunther_0 Re: Juz wiosna... 01.04.06, 00:36
                                                      Yo Yovonka:)))na ciebie to mozna liczyc 100%,otwieram oko i jest wpis kurde:)))
                                                      cos tylko cieniutko ostatnio.
                                                      widac ze na nas wszystkich jakos chyba pogoda wplywa czy ki grzyb,bo jak piekna
                                                      pogoda i goraco to kto bedzie tu siedzial i pisal,chociaz kiedys to wcale nie
                                                      przeszkadzalo nikomu czy pogoda humor czy jakies niepowodzenie,pisalo sie od
                                                      rana do wieczora kurde,a nawet wiecej.
                                                      ja postanowilem ruszyc w swiat,no tego miala to byc podroz w celach
                                                      leczniczych,mialem sie wyleczyc z czegos ale chyba mi sie nie udalo.
                                                      wprawdzie polowanie sie udalo,ryby braly,ale braly zbyt szybko,za
                                                      latwo i tu wlasnie pies pogrzebany.jak te "rybki" sa bardziej trudne
                                                      do zlowienia,to radocha i satysfakcja wieksza,jak wymagaja naszego
                                                      sprytu,ynteligencji i takich podchodow.no tak ale "oblowilem"sie.
                                                      no tyle.
                                                      spadanko i lece sprawdzic plaze
                                                    • czytajacatylko Re: Juz wiosna... 01.04.06, 02:04
                                                      powinniscie pisac dalej. Asia naprawde bardzo lubie jak piszesz i wszyscy inni,
                                                      naprawde zawsze chetnie tu zagladalam bo jest to zadkosc ze ludzie jeszcze
                                                      potrafia pisac o swoim normalnym zyciu bez rzadnego zadecia. rano to zwykle
                                                      kawa i siadam do komputera was poczytac, bo u was ciagle cos sie dzieje. tak na
                                                      przekur wlasnie dlatego ze jakas tam nie pisze powinniscie pisac dalej, zeby
                                                      pokazac ze bez niej tez sie obedzie. moim zdaniem to tak sie wypiac na
                                                      wszystkich bez powodu to bardzo nieladnie.
                                                    • szopen_cn Re: Juz wiosna... 01.04.06, 05:48
                                                      Piszemy dalej.

                                                      Nie po raz pierwszy cos troche zwolnilo.

                                                      I napewno nie po raz ostatni.

                                                      Pysiek sie jeszcze pojawi.

                                                      Dzisiaj przeskoczylem przez nastepne kolko.

                                                      Zrobilo sie lato. Cieplo, parno i potno.
                                                      Zaraz chyba znowu padac bedzie.

                                                      Do zycia ogolnie nalezy podchodzic bez zadecia bo od tego to mozna tylko oczu
                                                      wytrzeszczu albo zatwardzenia sie nabawic.

                                                    • mojito Re: Juz wiosna... 01.04.06, 06:58
                                                      Upalny dzien dzisiaj byl. Prawie czulem lato. I widac tez bylo.
                                                      Po odziezy lekkiej, po ogrodkach kawiarnianych, po otworzonych
                                                      dachach i szybach samochodow. Nie wiem ile stopni bylo ale bylo
                                                      niemalo.

                                                      Kolega Harleyem przyjechal do pracy. Niechetnie przyjechal, powiedzial.
                                                      Przez moment chcial jechac w innym kierunku. Najlepiej przed siebie :).
                                                      I najlepiej na Poludnie. Wynurzyl sie z kryzysu zimowego. Ogolnego - tak
                                                      to nazwal. Szuka kogos na tylne skorzane siedzenie na nadciagajace lato.
                                                      Moze i na dluzej... Patrzylem jak odjezdzal. Meski ryk silnika robi wrazenie.
                                                      Motor tez. On po kryzysie jest tez ok. Usmiecha sie czesciej.
                                                      Motor moze sobie kiedys tez kupie. Przyjemna sprawa. Albo moze wypozycze...
                                                      Kolega obiecal mi pare lekcji gdym sie zdecydowal. Rozwaze...

                                                      Zdrzemnalem sie dzisiaj troche dluzej. Widocznie ta letnio-kojoco-usypiajaca
                                                      pogoda tak na mnie dziala. Nic mi sie nie snilo. W ciagu dnia zazwyczaj nie
                                                      snie. Wole na jawie :). Zrobilem kilka przysiadow przy lodowce. Wybor
                                                      nieduzy. Na twarozek z dzemem brzoskwiniowym sie zdecydowalem.
                                                      Okazal sie dobrym wyborem. Wymieszany kolorowo wygladal. Kolory niedrazniace.
                                                      Lagodne. Z przewaga bieli.

                                                      Pojde chyba spac. Jutro mam dlugi i mozolny dzien. I kalendarzowo
                                                      szczegolny. Caly kwietniowy. Moze jakas mila niespodzianka sie zdarzy?
                                                      Moze tutaj www.powerball.com ? To by dopiero bylo :).
                                                      Nasze numery:
                                                      07 11 17 25 46 PB 07,
                                                      01 12 15 25 26 PB 25,
                                                      09 12 31 38 43 PB 24.

                                                      Wczoraj chcialem byc prezydentem. Tylko na moment. Na ten moment meksykanski.
                                                      Prezydent na tle ruin i oceanu dobrze wygladal. I klimat mial lepszy.
                                                      Troche rozluzniony wygladal. Ostatnio rzadko jemu sie to zdarza.

                                                      Za pare minut kwiecien. Ladna nazwa. Gdyby nie termin podatkowy bylby
                                                      cudownym miesiacem. A tak to jest tylko wspanialym. Dobre i to.

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      ten kurort kardiologiczny to z rybami tropikalnymi :)?
                                                      Kolorowe welonki przychodza mi do glowy. Z gracja sie poruszajace.

                                                      Szopen,
                                                      masz ciagle akwarium w pracy? Co w nim sie dzieje?

                                                      Dobranoc/dzien dobry odpowiednio i do zobaczenia w kwietniu,
                                                      saludos Amigos,
                                                      mojito.

                                                      23:57.
                                                    • yvona73pol Re: Juz wiosna... 01.04.06, 11:35

                                                      znaczy rybki maja byc trudne? ;)))) hmmm... sprobujemy, zobaczymy... tylko jak
                                                      dlugo trudne, coby nie przegiac i zmeczenie materialu nie nastapilo? ciezko
                                                      wyczuc, co? ;))))
                                                      ech, te gierki..... czasami fajne sa, ale generalnie - nie dla mnie :/ u mnie,
                                                      co na duszy - to na dloni :))) i plusy i minusy sa.... ciekawe kto jeszcze tak
                                                      ma? bo z wiekiem to dupa twardnieje, a okazuje sie, ze niektorzy odporni
                                                      jednak...
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Juz wiosna... IP: 203.184.21.* 01.04.06, 11:56
                                                      u mnie dzisiaj byl sliczny sloneczny dzien, wybralismy sie z malzonkiem i Pike
                                                      na piknik do Woodent, najpierw spacer po lesie a pozniej po plazy, piekny
                                                      dzionek na taki spacerek. Po spacerku maz rozstawil stolik a ja przyszykowalam
                                                      lunch, siedzimy sobie gadamy i naraz slyszymy wyjacy silnik motorow akurat na
                                                      wprost od nas jakies moze 200 m

                                                      patrze a tu wyskakuje jakis facet na motorze, i prosto na sosne wali, przez
                                                      ulamek sekundy wydawalo sie ze ja ominie, ale nie mial tyle szczescia niestety.
                                                      Zaraz zanim nastepny, temu udalo sie sosne ominac, lecimy z mezem w tamta
                                                      strone, ten drugi wlasnie dzwoni po karetke

                                                      facet lezy pod drzewem, narzeka ze nie moze sie ruszyc, wyslalam meza po koc do
                                                      samochodu, w cieniu bylo zimnawo a oni obydwaj ubrani w szorty i letnie
                                                      koszulki. Dobrze ze chociaz kaski mieli na glowach. Fajna frajda po wydmowym
                                                      lesie sobie pojezdzic ale facet za szybko jechal, bo wyskoczyl z za zakretu ze
                                                      zbyt duza szybkoscia i niestety tej sosny mu sie nie udalo ominac.
                                                      Maz polecial na droge coby kartke skierowac w odpowiednie miejsce, po jakis 20
                                                      minutach przyjechali, zrobili co swoje , zabrali delikwenta do szpitala. Mam
                                                      nadzieje ze nic powaznego mu sie nie stalo. W piatek zaraz obok mojej pracy byl
                                                      wypadek i niestety motocyklista nie przezyl :(


                                                    • gunther_0 Re: Juz wiosna... 01.04.06, 12:54
                                                      Siemaneczko kochane dziewczyny,jakze sie ciesze ze chociaz dwie buzienki sie
                                                      tutaj nam pokazaly,a reszta pewnie tez dolaczy,albo nadciagnie wkrotce;)))
                                                      Yvona z "rybkami"i z braniem to tak roznie bywa.powiem dyplomatycznie ze nam
                                                      potrzeba nieraz szybkich polowow,ale jak te ryby prawie same na talerz wskakuja
                                                      to kurde szyszka trzeba uwazac zeby sie nie przejesc.dobra przyznam sie bez
                                                      bicia,wyskoczylem na kilka dni do Rio.
                                                      Asienko ty to masz przygody,gdzie sie nie ruszysz to cos sie dzieje;)motory to
                                                      jest radocha nie z tej ziemi.tutaj w miescie tonie da rady,zbyt duzy ruch ale
                                                      na motorway albo za miastem to mozna poszalec.widuje sie takich mlodych
                                                      chlopaczkow co to cale pensje wydaja na sprzet i motory lsnia jak cacuszka,az
                                                      przyjemnie popatrzec.a;e smiesza za to mnie takie kawalkady na harleyach
                                                      emerytowanych hippisow chyba.faceci w strszym wieku w skorze,tatuaze,lancuchy i
                                                      dziwaczne helmy przypominajace helm wikingow z rogami albo nawet hitlerowskie,
                                                      siwe wlosy zwiazane w kitke.kurde no nie wiem ale to mi cos nie ten tego.
                                                      no to spadanko,wpadne jeszcze do mojego pubu strzelic na druga noge jednego
                                                      szybkiego,sprawdze co sie dzieje na molo,moze jakies party i palulu.
                                                      buzienka dla wszystkich dziewczyn,wylazcie kochanienkie dosyc juz tego
                                                      undergroundu
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol harlejowcy.... 02.04.06, 01:07
                                                      a ja lubie.... to znaczy, jak ktos ma prawdziwa pasje, to super; a ze sie z
                                                      deczka zagalopuje w tym swoim swiecie i sobie podobnych... i ze wyglada
                                                      kiczowato... no coz, ale ma do tego prawo, sporo do tej "prawdy" dochodzilam,
                                                      ale trafilo choc nie do konca ;))))) nie lubie dresow ;)))) na ten przyklad...
                                                      i dyskotekowych polmozgowych lal... choc to tez ich swiat a i czesto
                                                      wspolczucie sie nalezy za brak wychowania w domu rodzinnym i takie tam...

                                                      gunther, no, ja slyszalam, ze w Rio ryby jakies takie latwiej biorace ;))) no,
                                                      moze i tu w aussie tez, zwlaszcza te native ;)))))) no i wez pod uwage
                                                      egzotycznosc lowcy, to wspolczynnik brania jest inszy... ;))
                                                      no, ja mowie o takich rybach z chodniejszych wod, aczkolwiek to nie oznacza
                                                      chlodu en general, a juz na pewno nie tak jak to sobie ktos wyobraza ;))))
                                                      no, ale bredze....
                                                      moze dlatego, ze dzis ide lowic?/byc lowiona? sama nie wiem......
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      ps. lowca/ofiara znana juz rybce ;)))))

                                                    • gunther_0 Re: harlejowcy.... 02.04.06, 13:53
                                                      Siemanko wieczornie;)))
                                                      o kurde jutro do pracy !!!! raneee
                                                      no tak urlop byl po prostu za krotki,co dobre szybko sie konczy ale musialem
                                                      wykorzystac szanse i urwac sie na kilka dni,bo w pracy mamy zapieprz i szefunio
                                                      odgrazal sie ze pozniej nikogo nie wypusci.do konca czerwca wiec szykuja sie
                                                      overtimy i zadnej laby.
                                                      Yvonka z harlejowcami to sie nie zgodze,bo pasje jest miec dobrze ale trzeba
                                                      wiedziec kiedy sobie powiedziec dosc,a potem tego nie dziwota ze wychodzi taki
                                                      kicz.z ust to mi wyjelas:)))no ale dobra jak ktos lubi,jego sprawa przeciez nie
                                                      krytykuje tylko mowie,ze mnie to nie lezy.tylko czy sie to czasem tak teraz nie
                                                      porobilo ze jak kiedys nasladowalo sie starszych,to teraz na odwyrtke starsi
                                                      nasladuja mlodziez.mamusie trudno odroznic od corek,co nie jest takie zle;)
                                                      panowie tez nie lepsi.przede mna u fryzjera strzygl sie mlody chlopak,a za nim
                                                      kurde tatuncio i prosi the same style,garnitur i adidasy, sluchawki i te inne
                                                      gadzety.mlodzi sie postarzaja,starsi odmladzaja a ja kurde ciagle mlody,no tego
                                                      mlody duchem;)
                                                      co do polowow Yvona to powiem brutalnie,kazdy ma takie na jakie zasluguje.
                                                      ja to widze tak,ze szukac nalezy przyjazni najpierw a milosc i erotyzm dolaczy.
                                                      chociaz mnie sie zdarza czesto ze fiutem mysle,to tak dodalem zeby nikt nie
                                                      myslal ze ja taki doskonaly,wiem com sam spieprzyl;)
                                                      chyba dzisiaj bylo o jednego za duzo,spadanko kochaniency
                                                    • yvona73pol Re: harlejowcy.... 02.04.06, 14:57

                                                      jeszcze jedno, co do tych nieszczesnych harlejowcow ;)))) ale odnosi sie do
                                                      wszystkich, po czesci.... te latka leca, ale... wlasnie, my, jesli mamy w
                                                      srodku ciagle tak samo (czyt. mlodo) to tego nie widzimy, i wtedy czasami moze
                                                      sie wkrasc smiesznosc ;))))) to chyba sporo tlumaczy (czyli, ten kicz i smiech
                                                      to tak "nie specjalnie", wypadek przy pracy ;)))))
                                                      no, z tym lowieniem to jest roznie, Gunther i niekoniecznie jest tak jak
                                                      mowisz, wiele jest fajnych ludzi i klopoty maja w polowach, bo jakos mniej
                                                      atrakcyjni fizycznie, a z kolei piekni dupkowie maja pelne rece :/
                                                      jak to mowia, taki lajf (brutal ;)))))
                                                      no, ja spadam z kolei nie z powodu o jednego za duzo ;)) tylko jakos spac sie
                                                      chce....
                                                    • tizedik Re: harlejowcy.... 02.04.06, 15:41
                                                      Iwonka i Gunther:-))))))))

                                                      Szalenie pasjonujaca ta wasza dyskusja o rybach:-) I jak rozna od
                                                      ichtiologicznych rozwazan Szopena i Mojito;-) Chociaz oni i o smakach, i o
                                                      wielkosci czesto rozprawiaja... A przy okazji czesto piwny watek sie pojawia;-)
                                                      Mojito, nie dalej jak wczoraj ogladalam welonki. W sklepie oczywiscie. Gracji
                                                      ja tam u nich nie widze...Placza im te welony;-) Wole male, zwinne rybki.
                                                      Najbardziej te umieszczone w niby rafie koralowej, bo kolory maja bajeczne.

                                                      Ktore to z was smiesza "wiekowi" harlejowcy, bo sie pogubilam? A ja ciagle
                                                      marze o zaatakowniu pustyni na szybkim motorze, nie musi to byc harley..;-)
                                                      Widzialam kiedys na tamtej pustyni jednego weterana na harleju z pelnym
                                                      szpanem. Mial napis: weteran wojny w Wietnamie. A na drugim siedzeniu wozil
                                                      mloda Azjatke, moze nawet Wietnamke. Rekompensata za krzywdy...?

                                                      U mnie po staremu, nadmiar roboty i problemy, takze prywatne. Troche kasy
                                                      niektore z nich by rozwiazalo.. A tu ciagle nic...
                                                      Numerki sprawdzilam.

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-))))
                                                      T/D
                                                    • yvona73pol Re: harlejowcy.... 03.04.06, 03:08

                                                      ano, bo ryby i polowy to bardzo ciekawy temat, no i doswiadczenia
                                                      lowcow/lowionych rozne i inne, totez nie zawsze sie zgadzamy....
                                                      ja wciaz twierdze, ze nie ma tak, ze cos jest, bo "na to zaslugujemy" - to by
                                                      wskazywalo na tzw. sprawiedliwosc (losowa?) a cos takiego nie istnieje... jak
                                                      nie istnieje "ekonomia" w naturze (w sensie nie marnowania za duzo - materialu,
                                                      energii itd.) wlasnie w swiecie przyrody jest takie "waste" o jakim nam sie nie
                                                      snilo...
                                                      a teraz podaje kolejny topik, uwaga: czy amerykanie rzeczywiscie polecieli na
                                                      ksiezyc, czy tez to wielka mistyfikacja byla, majaca na celu utarcie nosa
                                                      ruskim? ;)))))))) bo ostatnio uslyszalam taka teorie i musze powiedziec, ze
                                                      mnie w siedzenie wbilo ze zdumienia :)
                                                      papa, spadam, dzien sie rozwija slonecznie, aczkolwiek niekoniecznie
                                                      gladko ;))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      Tizedik, nareszcie wydalas glos ;))))) bo juz sie niepokoilismy?.....
                                                      (to nie mnie smiesza harlejowcy ;)))))))
                                                    • gunther_0 no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 04:30
                                                      Siemanko i jak to milo zobaczyc kolejna buzienke;)))
                                                      i tak pomalutku moze wszyscy do nas wroca,chociaz z Matrioszka to gorsza sprawa.

                                                      Tizedik kurde szyszka ja z nikogo sie nie smieje,jak ktos lubi prosze bardzo
                                                      wolnosc Tomku,napisalem tylko ze mi nie ten tego.a swoja droga to podziwiam jak
                                                      Ty kobieta wyrywasz na motorze,bo to nie jest takie proste jakby wygladalo na
                                                      obrazku,wiem bom probowal.nie mowimy o wyrywaniu na tylnym siodelku przeciez;)

                                                      Yvona a moze nasze porazki biora sie stad ze nie wkladamy wystarczajaco duzo
                                                      wysilku,aby ta wspaniala milosc znalesc,utrzymac lub strcic w pieknym stylu,tak
                                                      zeby zachowac piekne wspomnienia chociaz.tak z punktu widzenia meskiego i mysle
                                                      ze damskiego rowniez;)sam wiem ile to trzeba sie nabiegac nieraz,zeby nasza
                                                      ukochana chociaz raz nam dala w pozycji "bozej"przy zgaszonym swietle,kiedy ty
                                                      chlopie myslisz jednoczesnie o jakims dzikim niezobowiazujacym seksie.ile to
                                                      trzeba sie nachodzic,dbac o swoj wyglad,zgadywac kaprysy,a tu slyszysz ciagle
                                                      nie rob tak a tak.setki malych pretensji to do szalu moga doprowadzic.my od
                                                      niepamietnych czasow za wami sie uganiamy i uganiac bedziemy,tracimy dla was
                                                      glowe.a malo atrakcyjny wyglad to nie wiem o czym piszesz,w waszej wyobrazni to
                                                      nie to samo bo my widzimy inaczej.a tu taki przyklad

                                                      - masz zly humor, czy cos ci jest? pyta On
                                                      - nie,nic odpowiada Ona
                                                      - czy chodzi o cos,co powiedzialem?
                                                      - nie.
                                                      - moze chodzi o cos,czego nie powiedzialem?
                                                      - nie!
                                                      - czy chodzi o cos,co zrobilem?
                                                      - nie.
                                                      - czy chodzi o cos,co powiedzialem o czyms,co zrobilem,a nie powinienem tego
                                                      robic lub chociaz powinienem zrobic inaczej,majac na uwadze twoje uczucia?
                                                      - moze.
                                                      - wiedzialem ...

                                                      o kurde,Amigos ta kuracja kardiologiczna to masz racje,rzuccie tu slowem bo sam
                                                      z dziewczynami nie poradze sobie;)czasami sobie mysle,ze milosc jest do bani;)
                                                      spadanko
                                                      i taki link dla Yvony
                                                      carpenoctem.tv/cons/moon.html
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 05:58
                                                      widzisz, Gunther, problem jest taki, ze niestety z dnia na dzien (no, moze z
                                                      roku na rok, coby nie bylo tak dramatycznie) ludzie staja sie egoistami,
                                                      patrzacymi na czubek wlasnego... nosa ;)) niektorzy sie nie staja - po prostu
                                                      sa nimi od zawsze; inni nie sa wcale - co ich nie ratuje. bo: egoisci sa tak
                                                      skoncentrowani na sobie, ze w lowieniu rybek kieruja sie wylacznie swoim
                                                      dobrem/interesem; inni, ci lowiacy i lowieni, trafiajacy na egoistow,
                                                      zniechecaja sie (ilez razy mozna sie szarpac i ofiarowywac wszystko/wiele nie
                                                      dostajac w zamian nic wartosciowego??.....)
                                                      stad spadek jakosci efektow lowieckich, mimo, ze sam sprzet rozwinal sie
                                                      imponujaco ;))))) i w ogole niewiara w udane lowy en general...
                                                      dodaj sobie teraz wysrubowane kryteria medialne gdzie od urodzenia trabi sie
                                                      dziewczynkom, ze jak maja size powyzej 12 i nie taki fejs, to wlasciwie moga
                                                      sie juz szykowac do klasztoru, albo na misje na Sumatre :0
                                                      zauwaz jaka szokujaca jest nowa kampania reklamowa Dove w Sydney i jakze inna,
                                                      pokazujaca wlasnie ten problem (moim zdaniem, genialny pomysl);

                                                      tradycyjna reklama:
                                                      panie idealne modelki snuja sie po ekranie z nienaganna cera, sylwetka, w
                                                      futrach, jedwabiach, brylantach... panowie - lowia (ryby;))))) pija piwo,
                                                      jezdza samochodami i demoluja co sie da.... co to za swiat, co to za przekaz????
                                                      jedyne zainteresowanie mlodej pani to depilacja, ciuch, dezodorant i
                                                      opalenizna, no, dalej ida zmarszczki (a fe!!) i takie tam "niedoskonalosci";
                                                      a jak juz sie stana zonami.... chyba jeszcze gorzej: jaki proszek pierze
                                                      lepiej, jaki produkt czysci na polysk, jakie platki sniadaniowe jesc powinien
                                                      synek-maminsynek ;/
                                                      efekty masz wokol, na wyciagniecie wedki ;))))) nie wiadomo czy smiac sie czy
                                                      plakac....
                                                      i te gierki.... a czy powinnam opdowiedziec (odpisac, odebrac) teraz, czy za
                                                      trz razy, "jak kocha to poczeka", niech sie postara wiecej, niech sie
                                                      dowiaduje, i tak dalej.... no i te gierki dac-nie dac, co juz w ogole jest
                                                      chore...
                                                      nie twierdze, ze pewien poziom gierek i napiecia jest fajny i sluzacy sprawie,
                                                      ale ten nadmiar.... czlowiek juz nie wie co ma robic, nie zrobi czegos na co ma
                                                      ochote, bo boi sie zaszufladkowania jako "ktostam"
                                                      no i ten brak kontaktowosci ze strony panow..... nie odzywa sie toto dniami,
                                                      potem sie okazuje ze "nie mial nic ciekawego do powiedzenia", "nie pomyslal" i
                                                      tak dalej.... a ty czlowieku zachodzisz w glowe i wymyslasz tysiace wersji, i
                                                      coraz bardziej wulkanicznie sie robi.....
                                                      lol, ale wysmarowalam ;)))))))
                                                      dzieki za stronke, ciekawa, przejrze to dokladnie soon :)))
                                                      no i pozdrowionka,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: no to co te rybki lubia ? IP: *.akl.callplus.net.nz 03.04.06, 11:40
                                                      Rane goscia faktycznie obydwoje wysmarowaliscie, a o milosci ani slowem, czyzby
                                                      takowa nie istniala w Waszym slowniku? Widze ze a to rozmiar nie odpowiada, a
                                                      to za latwo a to za trudno, a moze sobie poprostu nie dajecie szansy zeby sie
                                                      zakochac?

                                                      Jak czlowiek naprawde kocha to nie liczy sie rozmiar, wzrost, wyksztalcenie,
                                                      ilosc posiadanej gotowki, sex na pierwszej czy dziesiatej randce itd

                                                      no ale niektorzy poprostu sie boja :))
                                                    • tizedik Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 12:30
                                                      > no ale niektorzy poprostu sie boja :))
                                                      Aska, bingo!
                                                      Tez tak mysle, że z dyskutujacej aktualnie dwojki "niektorzy" sie boja....;-)

                                                      Dzis w Gazecie, jak na zamowienie, jest tekscik bardzo a propos:
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3256281.html
                                                      Mnie sie dodatkowo bardzo spodobal przekroj wiekowy grupy badanej na
                                                      okolicznosc: szybki numerek czy dluzszy romans..;_

                                                      Kobiety nie chcą przygód na jedną noc

                                                      PAP 03-04-2006, ostatnia aktualizacja 03-04-2006 09:33

                                                      Wizerunek kobiety poszukującej partnera na jedną noc, lansowany m.in. przez
                                                      serial "Seks w wielkim mieście", nie jest do końca prawdziwy. Badania wykazują,
                                                      że kobiety wcale nie szukają takich przygód.
                                                      9 na 10 pań przebadanych przez naukowców z Sheffield uważa jednonocne przygody
                                                      za "niemoralne" i ma znacznie bardziej tradycyjne podejście do seksu niż
                                                      badacze się spodziewali.
                                                      Mimo że panie nie chciałyby znaleźć się w takiej sytuacji, to nie potępiają
                                                      tych, które są skłonne mieć partnerów na jedną noc.

                                                      "Seks jest dla kobiet przeżyciem emocjonalnym, więc jak mogą uprawiać miłość
                                                      bez zaangażowania emocjonalnego?" - podsumowuje jedna z badaczek.

                                                      Naukowcy wzięli pod uwagę opinie 46 kobiet w wieku od 23 do 83 lat - donosi
                                                      serwis BBC.
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 15:19

                                                      "niektorzy" to ostatnio sa zdegustowani i juz nie wierza.... bo moze nie tak
                                                      trafiaja? a moze sie nie znaja? ;))))
                                                      taki jakis cynizm do mojej osoby zawital ostatnio... i cusz ja na to
                                                      poradze? ;)))
                                                      trza przeczekac; a milosc... no, Asiu, ja uwazam, ze nie wszystkim jest dana...
                                                      choc jeszcze nie doszlam przyczyny, ale spox, i do tego dojde ;)))
                                                      a strach... no, wiadomo, kazdy ma w zakamarkach jakas dawke, nawet berety ;))))
                                                      obojetnie jakiego koloru :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Magnolie, zauroczenie/milosc i praca. 04.04.06, 02:47
                                                      Buenas noches Amigos,

                                                      magnolie zakwitly w parku. Trzy drzewa. Wygladaja uroczo z ta
                                                      mieszanka bieli i rozu. Siedzialem na lawce w porze lunchu i
                                                      patrzylem z przyjemnoscia na swiezo wykapane deszczem kwiaty.
                                                      Patrzac na magnolie mam mieszane uczucia. Tylko dobre.
                                                      Mieszaja mi sie uczucia mile z bardzo milymi :). Bylem zauroczony.

                                                      Milosc moze sie zdarzyc. Moze tez nie... Ludzie kupuja polisy
                                                      ubezpieczeniowe dla/przeciw milosci. Jedni chca aby zdarzyla sie
                                                      natychmiast, inni nie chca jej na razie/w ogole a jeszcze inni
                                                      chca aby zdarzyla sie nie wczesniej niz za pare miesiecy :).
                                                      Jako, ze nie ma pewnosci co do pojawienia sie milosci ludzie przyjmuja
                                                      jej dalsze kuzynki i krewne takie jak zauroczenia/fascynacje/ sympatie/
                                                      namietnosci i dalsze galezie rodziny.

                                                      Uwazam, ze swiat bez kobiet bylby zupelnie szary i do doopy :).
                                                      Uwazam tez, ze podczas nieobecnosci milosci dalsze kuzynki tez sa
                                                      ok i nie pozbawione wdzieku/uroku. Milosc brzmi bardzo powaznie.
                                                      I czasami ta powaga lekko niepokoi :). Cos w niej jednak musi byc
                                                      nieodpartego skoro ciagle sie przewija w roznych swoich odcieniach.
                                                      Byc moze ludzie nie obawiaja sie tyle milosci ile jej powiklan :).

                                                      Przytoczone przez Tizedik kobiece badania potwierdzaja moja opinie,
                                                      ze jednonocna blizsza znajomosc to pogotowie seksualne. Widzi sie
                                                      pulsujace czerwone swiatla i slyszy syrene :). Nam, mezczyznom, jedna
                                                      noc sie nie podoba tak jak dwie, trzy noce...

                                                      Uspokajajacym byloby przeczytanie zdania w jezyku obcym "wsio w paradkie"
                                                      od Matrioszki. Nie wiem czy powinienem juz przygotowywac paczke z cebula
                                                      i witaminami oraz odkladac pieniadze na lapowki czy moge jeszcze poczekac
                                                      do odwolania i apelacji :).

                                                      Wczoraj odkrylem dla siebie w delikatesach DiBruno dzem figowy. Figi
                                                      z Hiszpanii. Ole! Slodzone miodem. Jestem pod wrazeniem i smakowym
                                                      urokiem. Odnosze wrazenie, ze latwo sie zauraczam :).

                                                      Tizedik,
                                                      rzeczywiscie, z ta gracja u welonek przesadzilem. Dawno welonek nie
                                                      widzialem i ich powloczyste welony zatarly mi sie w mojej pamieci.
                                                      Tez lubie mniejsze zwinne rybki :). Najlepiej lapie sie je recznie.

                                                      Prace wpisalem do tematu aby nie bylo cienia watpliwosci, ze piszemy
                                                      na forum Praca. Mila alternatywa dla pracy byloby www.powerball.com

                                                      Hasta luego todos,
                                                      mojito.

                                                      20:47
                                                    • gunther_0 Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 04:26
                                                      Siemanko kochanienkie dziewczyny;)
                                                      przez te powazne rozmyslania to kurde prawie zaspalem do roboty;)ale sny jakie
                                                      mialem za to same zlote rybki mow co chcesz Tizedik one maja gracje:)))
                                                      co ja mam do powiedzenia?ze ze mnie ekspert od milosci jak z koziej dupy traba,
                                                      dotad wiecej porazek niz zwyciestw,widac podoba mi sie wracanie na tarczy.ale
                                                      zaczynam dostrzegac ze byc moze,wina kurde wieksza wina lezy po mojej stronie.
                                                      wygodniej mi lezec z puszka piwa i czekac az ta wielka milosc przyjdzie i mnie
                                                      powali;)z tego co to Yvona napisalas to nijak moge sie wpasowac w jakas grupe i
                                                      chyba blizej mi do tego egoisty.polowy moje bywaly udane nie zaprzeczam,ze bylo
                                                      tych roznych rybek to sie nie wypieram.strachy na lachy czegos sie bac no nie
                                                      to nie ja,sie nie wypieram nie nosze serca na rekawie ale jak widze ciekawa
                                                      zdobycz na horyzoncie to kurde!!!cala naprzod!!!milosc tez kojarzy mi sie
                                                      bardziej jako cos dobrego,niz zlego nigdy nie kojarzy mi sie jako pasmo udrek,
                                                      bo tylko my sami potrafimy z tej milosci udreki porobic.najpiekniejszy jest
                                                      pierwszy etap zauroczenia gorzej kiedy jak potem opadaja milosne uniesienia i
                                                      dopada nas szara rzeczywistosc,ktora wyglada no jakby tu powiedziec,wyglada jak
                                                      wyglada.ile to par rozstalo sie z powodu niewycisnietej prawidlowo tubki pasty
                                                      do zebow?jasne to tylko pretekst bo prawdziwy problem to moze bylo zmeczenie
                                                      tematu,moze ktos nowo poznany,ale to wszystko to nie sa przyczyny ale juz
                                                      skutki znudzenia sie soba albo niespelnienia sie milosci w zwyklym codziennym
                                                      zyciu.dla mnie jak panna sama nie wie czego ode mnie oczekuje a jeszcze gorzej
                                                      jak nie wie czego oczekuje od zycia,to przepraszam wyciagam moj czarny notesik
                                                      z telefonami;)i nastepuje etap nieciekawy no jak sie rozstac,zeby nie dostac po
                                                      pysku;)staram sie jak moge,ale jak ktos nie dzwoni nie pisze i nie wykazuje
                                                      ochoty,to spokojnie moge sie przyjrzec mojej facjacie w lustrze i sobie
                                                      powiedziec "kochany to nie twoj czas,nie wyszlo ale zrobiles co mogles.
                                                      nastepnym razem nie powtorzysz tego bledu ale pewnie zrobisz kolejny" uczymy
                                                      sie cale zycie.jedni mieli szczescie i na progu swojego doroslego zycia
                                                      spotkali milosc do grobowej deski,ja jednak smiem twierdzic ze nic darmo.jestem
                                                      pewien ze ci szczesciarze po zlapaniu na haczyk swojej polowki nie spoczywaja
                                                      na laurach,tylko chuchaja na ta swoja milosc jak sie da tylko,a ze nie kazdemu
                                                      sie to udaje to inna broszka,ale nie kazdy z nas jest doskonaly.
                                                      kurde teraz ja nasmarowalem i teraz poprosze o wasze opinie tylko Tizedik bez
                                                      podpierania sie cytatami.no dobra jak kobitki takie ostrozne i ta jedna noc nie
                                                      ten tego,toja wam powiem ze ja nie mam nic przeciwko temu ja jestem cierpliwy,
                                                      jak gra warta swieczki to czemu nie,poczekam;)tylko niech da kurde jakis znak
                                                      ze mam jakies szanse a jak mnie kompletnie ignoruje kurde to co tory kolejowe?
                                                      pociag za 15 minut zezryjcie mnie muchy;)poza tym mowcie co chcecie ale jak
                                                      seks nie wychodzi to najwieksza milosc nie przetrwa.
                                                      spadam bo i tak tego za duzo
                                                      Amigo graba,ty to potrafisz kurde:)))
                                                    • Gość: Asia Re: no to co te rybki lubia ? IP: *.akl.callplus.net.nz 04.04.06, 10:27
                                                      Gunther masz racje ze jak sex nie wychodzi i to i z milosci nici,chociaz ponoc
                                                      sa pary ktore bez sexu sie kochaja, no ale co kto lubi. Jedno co mnie
                                                      zaciekawilo w Twojej poprzedniej wypowiedzi to to ze napisales ze bylo zbyt
                                                      latwo, ciekawi mnie jak uwazasz ze powinno byc. Czy sex na pierwszej randce to
                                                      zbyt latwo? czy na drugiej dobrze? a moze na trzeciej? co dla ciebie byloby w
                                                      sam raz?

                                                      Czy w sam raz jest ze facet proponuje sex np na pierwszej randce a potem uwaza
                                                      ze bylo za latwo? a jezeli tak uwaza to dlaczego np nie wstrzyma sie z taka
                                                      propozycja do 5 ranki zeby bylo wlasnie tak jak on by chcial, nie za latwo nie
                                                      za trudno jak w sam raz.

                                                      Ywonka pisze ze milosc nie wszystkim jest dana,, ale czy mowimy np ze jestesmy
                                                      w siodmym niebie bo on/ona nas kocha? chyba nie, bo nawet jezeli ktos nas kocha
                                                      a my nie, to ta "dana" milosc nic dla nas nie znaczy, czyli sprawa prosta jak
                                                      drut, czy my potrafimy kochac? czy mozemy kogos obdarzyc naszym uczuciem a
                                                      najwazniejsze czy chcemy? Jezeli chcemy to zadne komplikacje nie sa dla nas za
                                                      trudne, pilegnowanie milosci tez nie jest wtedy trudne :) chociaz pewnie troche
                                                      trudniejsze niz lezenie na kanapie z puszka piwa, a moze i nie bo mozna to piwo
                                                      pic w dobrym towarzystwie.

                                                      Oczywiscie ze ludzie sie rozchodza, sama sie kiedys rozeszlam, ale uczymy sie
                                                      na wlasnych bledach. Czesc z nas ma wszytko ulozone, nawet to jak nasza milosci
                                                      ma wygladac, i moze dlatego nam sie nie uklada. Czesc uwaza ze jezeli sie
                                                      zakocha w jenej osobie to straci to co moglaby przezyc nie zakochujac sie i nie
                                                      wiazac z ta jedna osoba.

                                                      Osobiscie uwazam ze sex na jedna czy na trzy noce, to w dalszym ciagu jest
                                                      szukanie milosci, bliskosci, intymnosci. Moze dlatego zostawia po sobie
                                                      nienasycenie, niespelnienie, a czasem niesmak i to niezaleznie od plci.

                                                      Jaka gra jest warta swieczki?
                                                    • szopen_cn Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 11:22
                                                      > Jaka gra jest warta swieczki?

                                                      Tak po 2 dniach czytania i zbierania mysli odpowiem jednym z ulubionych
                                                      powiedzen mojego taty:

                                                      Sprawa jest prosta jak swinski ogon.


                                                      Czyli i kroliki w tych doswiadczeniach uzywane i sytuacje i okolicznosci az tak
                                                      bardzo sie roznia, ze nie jest mozliwe wyciagniecie wnioskow i opracowanie
                                                      receptury jednej (a nawet nie kilku) pasujacych do kazdych warunkow
                                                      doswiadczenia.

                                                      (Tu zmieniajac temat poprosze o podpowiedz jak sie pisze warunki czy waronki bo
                                                      ow problem od dawna mnie przesladuje).




                                                      Wracajac do tematu.

                                                      Podobnie jak Asie zastanowil mnie brak slowa milosc w wielu z powyzszych
                                                      wypowiedzi.
                                                      Nie uwazam, ze nawiazywanie do "strachu przed" pasuje ale co ja tam chlopiec o
                                                      kilku wiosnach o zyciu wiem?


                                                      Czy milosc wszystkim jest dana?

                                                      Cholera go wie. Szansa na owa zdarza sie chyba kazdemu w zyciu wielokrotnie ale
                                                      nie zawsze jest okazja/mozliwosci/luck ta szanse wykorzystac.

                                                      Jako osoba z bardzo sceptycznym nastawieniem do rzeczywistosci nas otaczajacej
                                                      nie bardzo wierze w sprawy typu: milosc od pierwszego wejrzenia, momentalna
                                                      wiedza ze to jest wlasnie TA osoba dla mnie itp itd.

                                                      Uwazam, ze milosci to jest cos co musi urosnac, wymaga pielegnacji i wielkiego
                                                      wysilku by TRWALA. Czasem ten wysilek wymagany jest od obu stron czasem tylko
                                                      od jednej w koncu na to samo wychodzi.

                                                      Life is not fair, but it is not fair to everybody so that is what makes it fair.

                                                      > Czy sex na pierwszej randce to
                                                      > zbyt latwo? czy na drugiej dobrze? a moze na trzeciej? co dla ciebie byloby w
                                                      > sam raz?

                                                      Patrz powyzej na odpowiedz o ogonie.

                                                      W zyciu zdarzylo mi sie kilka long time relationship zaczynajacych sie od seksu
                                                      po kilku godzinach od spotkania, kilka pomylek, kilka zwiazkow z "ciut"
                                                      dluzszym okresem oczekiwania i kilka pomylek w takich samych okolicznosciach.

                                                      Regol po prostu nie ma.

                                                      Ludzie w zyciu sie rozchodza ale nie wierze, ze kiedykolwiek chodzi o sposob
                                                      wyciskania pasty do zebow z tubki, tego typu sprawy to sat tylko preteksty do
                                                      klotni i pokazywania "kto tu rzadzi".


                                                      No to teraz bardziej optymistycznie.
                                                      W sobote bylismy na BBQ w parku, cala operacja zoorganizowana przez znajomych
                                                      Lily z pracy, ogolnie majaca na celu "zwiekszenie ilosci damsko-meskich
                                                      zwiazkow". O samej imprezie moge napisac osobno ale chodzi o to, ze w pewnym
                                                      momencie padlo pytanie (My bylismy jednynm malzenstwem w dodatku z dzieckiem)
                                                      jak dlugo sie znamy.

                                                      No i po szybkim przeliczeniu na palcach wyszlo 10 lat i tydzien.
                                                      Do dzis pamietam (glupio byloby zapomniec) ja sie pewna dziewczyna zjawila w
                                                      naszym baraku na budowie i pierwsze co pomyslalem to: niezle piersi, milo by
                                                      bylo znalezc sie pomiedzy nimi!!!!

                                                      Potem okazalo sie, ze to jest szef budowy od strony wykonawcy i spedzilismy
                                                      kilka miesiecy walczac ze soba o typowo budowlane sprawy (jakosc, ceny, itd).

                                                      Potem kiedys tak sie z jakiegos powodu zdarzylo, ze wszyscy z jej firmy
                                                      wyjechali (dlugi weekend czy cos) i ona miala sam zostac w "miescie" (specjalna
                                                      strefa ekonomiczna na terenach z morza odzyskanych czyli ulice, fabryki, budow
                                                      i jedno wielkie NIC poza tym) gdzie sie owa budowa toczyla.

                                                      Poniwaz po miesiacach codziennych walk na budowie sporego czacunku do owej
                                                      osoby nabralem to jakos glupio mi sie zrobilo i zaprosilem ja na weeken do
                                                      miasta gdzie mieszkalismy. Tak po prostu z przyjazni, szacunku i bez
                                                      zadnych "zamiarow".

                                                      The rest is a history.


                                                      I jeszcze optymistycznie dodam, ze siostra moja w sobote wrocila z Dubaju do
                                                      Irlandi.

                                                      Z ciekawostek to jej chlopak z ktorym spedzila lat kilka w Turkmenistanie
                                                      oswiadczyl sie podczas lotu balonem nad pustynia.
                                                      Nasi rodzice wniebowzieci sa.




                                                      There is hope for everybody.

                                                    • tizedik Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 11:42
                                                      Ja tylko na moment, bo teraz czasu nie mam.
                                                      Szopen, to dla ciebie portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html
                                                      W zaleznosci od potrzeb wybierasz sobie slownik. W przypadku wymienionym wyzej
                                                      (i w drugim, ktorego nie wymieniles, a by sie przydal;-) wybierasz slownik
                                                      ortograficzny.
                                                      Na przyklad portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=regu%B3a&tr=pol-
                                                      ort&ch=1&x=35&y=8

                                                      Jaka rzeczowa dyskusja nam sie zrobila...;-)
                                                      I jak ja pieknie spuentowal epizod z zycia siostry Szopena:-))))))))
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 14:10

                                                      ale nie uzywalam slowa "milosc" bo nie lubie patosu ;))))) a poza tym na
                                                      etapie "lowienia" to troche za wczesnie zazwyczaj ;))) no nie?
                                                      jescze sie zgodze, ze sie czesto "wymijamy" z miloscia lub uczuciem, no, ale w
                                                      tym caly ambaras...., nieprawdaz? ;)
                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • mojito Zujac sandwicz (z indykiem)... 04.04.06, 21:39
                                                      ...tak sobie mysle, ze w prostocie swinskiego ogona duzo
                                                      jest madrosci zyciowej dotyczacej milosci,zauroczenia,pasji
                                                      namietnosci, checi bycia razem itp.
                                                      Zawsze z duzym rozbawieniem czytalem porady gazetowe i glosno
                                                      reklamowane ksiazki typu: "Co zrobic aby on/ona... albo
                                                      "Jak postepowac aby on/ona..." Nie ma sprawdzonych uniwersalnych porad
                                                      sercowych dla wiekszosci. Wiekszosc z nas jest indywidualna i inna.
                                                      Efekt zalezy od tych wlasnie indywidualnych cech charakteru, upodoban
                                                      i jeszcze tuzina innych rzeczy. Nadmiaru porad i sugestii w sprawie
                                                      milosci nie slucham :). Albo sam cos intuicyjnie czuje albo nie.
                                                      I mam rowniez swoje prawo do swoich bledow :). Duzo pewniej poruszam
                                                      sie w strefie zauroczenia :). Zauroczenia sie nie boje :).

                                                      Akurat w sprawie seksu na pierwszej, drugiej i dalszych randkach mam
                                                      swoja zdecydowana taktyczna opinie. Na pierwszej, nawet gdyby pozadanie
                                                      mialo nas, mezczyzn, zabic lub mocno oslabic nie warto nic robic. Robienie
                                                      sprawia bardzo zle wrazenie na kobietach. Nicnierobienie na pierwszej randce
                                                      bywa z reguly docenione :). Warto wiec usiasc na swoich dloniach i prowadzic
                                                      uprzejma rozmowe absolutnie nie zblizajaca sie do spraw seksu. Dobrze jest na
                                                      moment zapomniec o istnieniu seksu. Jest to nielatwe ale wysilek nalezy
                                                      podjac :). Moje empiryczne doswiadczenia wielokrotnie upewnily mnie
                                                      o prawidlowosci takiego postepowania.

                                                      Wyjatkiem moze byc sytuacja w ktorej randka oddalila nas miejsca zamieszkania
                                                      i noc nas na neutralnym gruncie zastala. Wowczas tak zupelnie nicnierobienie
                                                      moze okazac sie nietaktem :). Robimy wiec nieduzo bacznie przygladajac sie
                                                      znakom drogowym i swiatlom. Wiadomo, swiatlo zielone jedziemy, czerwone
                                                      gwaltownie hamujemy i zaczynamy rozmawiac o kulturze, sztuce, filatelistyce
                                                      i takich tam. Na mrugajacym pomaranczowym probujemy sie przeslizgnac i
                                                      przeskoczyc skrzyzowanie. Myslimy sobie tak jak Szopen :) ale gleboko to
                                                      myslenie chowamy w sobie :).

                                                      Szopen,
                                                      ja do informacji Tizedik dorzuce jeszcze jedna. Moze sie przyda:
                                                      www.so.pwn.pl
                                                      Oswiadczyny w balonie bardzo oryginalne i wysokich lotow :).

                                                      Musze spadac, sandwicz byl calkiem calkiem,
                                                      zdrowka wszystkim i od czasu do czasu milosci/zauroczenia lub podobnych :),
                                                      mojito.

                                                      15:39.
                                                    • matrioszkaa Re: no to co te rybki lubia ? 05.04.06, 09:33
                                                      Witam w pieknym miesiacy krasawik!
                                                      Bylam za zachodnia granica, czyli w naszym rodzimym kraju, i ominelo mnie pare
                                                      tutajszych zadarzen.
                                                      Wczoraj przypadkiem przechodzilam obok polskiej ambasady, poogladalam sobie
                                                      stojace pod plotem gozdziki, a wracajac natrafilam juz na demonstracje (szkoda,
                                                      ze nie mialam aparatu przy sobie: 4 flagi naprzeciw polskiej i unijnej!),
                                                      wygladalo to troszeczeke filmowo: pokrzyczeli, rozwineli transparenty,
                                                      przeszli-wszystko to sfilmowano i czesc.
                                                      Gdyby ktos mi chcial paczke przyslac to prosze raczej o ten dzem figowy! Cebula
                                                      nie jest tu deficytowym towarem;-)))
                                                      Co do rybek-ostatnia chwila, by lowic je z przerebli. Wiosna idzie!
                                                      A dyskusja tu sie pieknie rozwinela, hehe. Kogos na P. tu jeszcze brakuje z
                                                      komentarzem.
                                                      Pozdrowionka
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 05.04.06, 11:59
                                                      matrioszko, jak milo cie czytac znowu, w tym krasawiku ;)))))
                                                      dobrze, ze sie masz dobrze :)
                                                      a z rybkami to ja juz zapomnialam, o co chodzilo ;))) a, o te znaki? gunther, a
                                                      moze znaki sa, tylko ty je missujesz jakos? wez pod uwage, ze znaki pan sa
                                                      nieco inne, niz ich panowie oczekuja ;)
                                                      a najgorzej, jak rybka sama nie wie i sie za dlugo zastanawia, ale to czesciowo
                                                      wina lowcy, bo sie cholera zajmuje wieloma rzeczami naraz a rybka nie lubi byc
                                                      ignorowana ;)))) i w koncu jak lowcy sie laskawie przypomni, ze jednak by
                                                      chcial, no to juz rybka nie ten tego ;))) ot, i zgranie w czasie i checiach
                                                      staje sie tym... no, czym? bo zapomnialam porownania ;))))
                                                      ped za kasa/kariere to nie wszystko... za pozno sie o tym niektorzy przekonuja
                                                      :(
                                                      tyle na dzis, drodzy parafianie :)
                                                      caluski
                                                      Iwona