Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      I OD NOWA

    IP: *.akl.callplus.net.nz 21.02.06, 09:51
    Mam nadzieje ze sie tu wszyscy odnajdziemy :)

    Ze sprzedazy domu zrezygnowalismy, od jutra zaczynam nowa prace (cholerka to
    juz piata az sie cisnie na jezyk powiedziec w tym dwie swiatowe)

    Mam nadzieje ze Nasza Saga Rodzinna bedzie trwala

    pozdrawiam wszystkich "starych" i nowych uczestnikow :)
      • szopen_cn Re: I OD NOWA 21.02.06, 10:01
        I milo dalej bedzie.
        W tym watku napewno wygramy.


        Dzieki Asiu.

        • Gość: Asia Re: I OD NOWA IP: *.akl.callplus.net.nz 21.02.06, 10:32
          czesc szopen, fajnie ze trafiles, mam nadzieje ze pozostali tez dolacza :)
          • tangerin Re: I OD NOWA 21.02.06, 11:52
            Tez trafilam:)

            mam dzis wolne, wiec wylegiwalam sie w lozku ponad miare! Zaraz trzeba bedzie
            sie zbierac i dzialac wg planu na dzien dziesiejszy, ktory jest bardzo bogaty w
            atrakcje (czyt. przenoszenie rzeczy, z jednej chalupy do drugiej)

            Asia, gdybyscie sprzedali, to musielibyscie kupic nowy?
            Nam tez by sie przdal malenki domek z ogrodkiem, ale to poczeka, moze 10 lat,
            moze dluzej, no chyba, ze fortuna, albo cus:)

            I ekhem, z moich planow wyjazdowych do A na razie nic. moze w ogole nici. Chyba
            sie u troche zadomawiam:), zamawiam prospektusy z uniwerkow, itd. Staruszkowie
            nie sa za bardzo szczesliwi, bo mieli nadzieje, ze wyjade, zmadrzeje i wroce,
            ale w koncu jukejowek blizej niz A, wiec powinni sie cieszyc.
            Turystycznie za to jak najbardziej:) Tylko ze na razie finansowo nie ten tego.
            Tylko ze ja z marzen nei rezygnuje tak szybko! Yvette, poczekam, az bedziesz
            miala wiecej czasu, zeby bawic sie w przewodnika:)

            Matrioszka, domylas patelnie?
            • tangerin Re: I OD NOWA 21.02.06, 12:16
              Aha, testuje nowa prace przez 6 miesiecy. I tak tylko powiem, aby nie zapeszyc,
              ze w koncu pracuje mi sie normalnie:) nie jest to praca marzen, juz wszystko
              umiem, prawie:), nie sadze, co by mi sie bardziej rozwinely skrzydla, ale mysle
              sobie, ze tym pociagiem dojade dalej, blizej celu:) A pozniej bedzie kolejna
              przesiadka... Jak to powiedziala Marzena, sa cele poboczne, i cele glowne. A ze
              troche poczekam z realizacja celu glownego, to nic nie szkodzi:)

              Kazik, napisz cos o swoim ogrodzie, co teraz kwitnie?
              Pysiek, a Twoj balkon?
              Asia, jak tam ogrodowo to wszystko wyglada?
              Szopen, Wy macie kawalek ziemi wokol domu?
              Tak tylko pytam, bo sie tu skrecam z tesknoty za wlasna zielenia. nawet
              parapetowa hodowla to nei za bardzo, bo na 5 okien mamy tylko jeden parapet, a
              i to nie za szeroki...

              Zuzka, jakos to bedzie, zobaczysz:)

              oki, buziaki dla wszystkich
              • szopen_cn Re: I OD NOWA 21.02.06, 12:30
                Kawalek ziemi wokol domu w moim przypadku oznacza albo 6000$ miesiecznie za dom
                albo mieszkanie bardzo daleko.

                Jako, ze nie mam az takiego limitu wiec mieszkamy w bloku.

                Ale........

                Mieszkamy na najwyzszym pietrze wiec mamy kawalek dachu. To znaczy caly dach
                nad naszym mieszkaniem. Dosc dobrze urzadzony przyznam szczerze, biezaca woda,
                zlew, ladnie wykafelkowana podloga, swiata a nawet spory kawalek zadaszony.
                Czyli swietne miejsce na wszelakie BBQ i imprezy tudziez bardziej romantyczne
                siedzenie na dachu razem i rozmowy na wszelakie tematy.

                BBQ jednak rzadzi.
                • mar_za Re: I OD NOWA 21.02.06, 22:41
                  Czesc,
                  Juz myslalam, ze mi sie nie uda Was znalezc, oczoplasu dostawalam,ale w koncu
                  wypatrzylam. Jak mnie sie udalo to znaczy, ze reszcie tez:)
                  Bardzo dziekuje za zyczenia:))) i od Mojito za los:). Mili jestescie jak zwykle.
                  Musimy teraz duzo pisac. Nowy watek. Nowe mozliwosci i perspektywy:)))Mozna
                  skrzydla rozwijac:))).
                  Mar_za

                  • mojito Odnowa... 22.02.06, 04:40
                    ... biologiczna by sie przydala. Trzy dni spania miedzy przed-Wiosna
                    a Fortuna by mnie odnowily biologicznie i ten tego. Nabralbym koloru
                    zielonego jak prawdziwe mojito. Z galazka miety i limonka.

                    Na tym watku wygramy na pewno. Nie moze byc inaczej. Na poprzednim
                    watku surfowalismy przez rok i prawie trzy miesiace. Ciekawe po jakim
                    czasie na tym uderzymy glowa w szklany limit?

                    Siedzac na rufie tego watku i patrzac na oddalajace sie swiatla
                    poprzedniego koncze butelke kalifornijskiego merlot (Meridian 2002)
                    i czuje, ze watek bedzie calkiem ten tego i pomyslny dla nas.
                    W zapadajacym mroku widze lezace juz na pokladzie majtki, tfu, majtkow
                    i z ufnoscia patrze w przyszlosc :))).

                    Zeby nam pomysle wiatry wialy. Stopa wody pod kilem dobrym zeglarzom
                    wystarczy :). Duza buzka i mocna piatka odpowiednio Amigos,

                    mojito.

                    22:40/chyba minus jeden C.
                    • comrade Hę? 06.09.06, 16:20
                      Jestescie Towarzystwem Wzajemnej Adoracji? Można sie do was jakoś dopisać?
                      • tizedik Re: Hę? 06.09.06, 16:38
                        Jestesmy malym skupiskiem ludzi, ktorzy sie lubia i szanuja.
                        Podoba sie, he?
                        • comrade Re: Hę? 18.09.06, 12:40
                          Podoba się. Howgh.
                          • Gość: Gunther Re: Hę? IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.06, 12:29
                            no to pisz chlopie nie ma problema;)
                            czolko
      • Gość: Gunther Szopen na dachu;) IP: 203.192.130.* 22.02.06, 04:53
        Witajcie kochaniency:)))
        Asienko no jakze sie ciesze,ze otworzylas,jestes fantastyczna kobitka:)wiesz z
        tym obrazaniem to mnie raz sie wydaje,ze duzo wiem o kobietach,a zaraz kolejna
        kobieta udowadnia mi ze nic nie wiem;)trudno cos wyczuc jak to z wami jest,
        kobiety maja nieraz takie rozne humory,kaprysy i widzimisie no tego.tak na
        wszelki wypadek napisalem,ze jakby co,to sie na mnie nie gniewaj wiecej;)i
        caluje raczki.
        wpadlem tylko sie odmeldowac,lece do sklepu po prezencik,bo mam zadanie kupic
        prezent dla kogos w pracy na jutro.mam nadzieje,ze reszta towarzydtwa tez nas
        znajdzie.a tak bedac przy temacie,co mozna kupic naszej personalnej co to
        pilnuje sprawy godzin,sickow,urlopow i jest w wieku kwitnacym pomiedzy 30-40lat
        i ma wszystko podobno?
        a do Kazka to ja sam napisze osobiscie,bo cos dawno go nie bylo tutaj.
        dziewczyny buzienka,jestescie wszystkie kochane;)
        Szopen i reszta panow piatka,Szopen bez urazy tak jakos mi sie skojarzylo.
        siemanko
        • Gość: Gunther Re: Szopen na dachu;) IP: 203.192.130.* 22.02.06, 04:55
          Amigo hola:))razem jakos nam sie pisalo,wszystko w porzasiu?
          czolko
          • mojito Wspolne pisanie :). 22.02.06, 05:10
            Absolutnie wszystko w porzasiu. Zycie jest piekne :). Nie podales stanu
            (cywilnego) kadrowej :) wiec troche trudniej doradzic dokladniej. Napisales,
            ze ma wszystko a wiec pewnie i meza. Butelka czerwonego, nie taniego wina
            moglaby byc dobrym prezentem. Jakis luksusowy gadget z dala od erotyki moze...
            Kadrowa wazna osoba. Wiem, ze sobie poradzisz :).

            Kiedys pisalem, ze mezczyznie ktory ma wszystko daje sie penicyline :).
            Z szacunkiem i bez zamierzonej obrazy dla nikogo :).

            Ide zanurzyc sie w zieleni :))),
            Hasta luego!
            • szopen_cn Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 05:53
              szopen na dachu przesiadyje z przyjemnoscia rowna chyba przyjenosci jaka Kazik
              odczuwa siedzac w altanie
              • tizedik Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 09:18
                Siedzenie na dachu musi byc fascynujace;-) Ale ja pewnie nigdy tego nie
                doswiadcze, bo mam calkiem spory lęk wysokosci. Altanka bylaby lepszym
                rozwiazaniem, najlepiej juz, natychmiast!
                Tymczasem mam harowke na 10 godzin dziennie, no i zima nie chce nas opuscic.
                Poza tym polska rzeczywistosc juz siegnela dna i nadal schodzi nizej. Ostatni
                pomysl z zamieszczeniem portretow najswiezszych meczennikow chrzescijanstwa w
                miejskich tramwajach juz calkiem mnie wyprowadzil z rownowagi. Nie, to wcale
                nie prowokacja, mowia pomyslodawcy i wspierajaca ich partia; zgadnijcie jaka...
                Ciekawe, jak my bedziemy zwalczac ewentualny terroryzm, skoro nawet ze sniegiem
                nie mozemy sobie dac rady.
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3176942.html
                Ciagle zmeczona i zniechcecona jestem.
                • tangerin Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 09:43
                  Tizedik, za kazdym razem, jak piszesz, co sie dzieje w kraju, to mam wrazenie,
                  ze zartujesz. Naprawde szkoda, ze to sie dzieje naprawde, bo to wcale nei jest
                  smieszne:(

                  Marza, zapomnialabym na amen: happy birthday, all the best. I powodzenia w
                  realizacji celow glownych i pobocznych:)

                  Szopen, roof garden is the best:) Wiesz, ile doniczek i skrzynek mozna by bylo
                  tam umiescic:)

                  Gunther: Butelka czerwonego to dobry pomsl.

                  Mojito, a Ty sie wkrotce na kolejna wakacyjna wyprawe nie wybierasz?
                  • szopen_cn Re: Wspolne pisanie :). 22.02.06, 11:15
                    Roof garden jest ladnie wykafelkowany.
                    Jako, ze jest tego ponad 70 metrow to jest i miejsce na kwiatki w doniczkach i
                    mniejszych i wiekszych (tesc sie tym zajmuje) jak i sporo miejsca dla dziecka
                    do jezdzenia na wrotkach, stol, krzesla, BBQ.
                    Jako, ze dookola jest murek to i privacy jest do wielu rzeczy wystarczajaca.

                    Byle cieplej bylo i mozna szalec na calego.

                    Dzisiaj po poludniu okazalo sie, ze nastapil pewien znaczacy postep w pewnej
                    sprawie wiec w nastroju jestem swietnym.

                    Zyjemy do przodu.
                    • Gość: Asia Re: Wspolne pisanie :). IP: *.akl.callplus.net.nz 23.02.06, 06:34
                      u mnie sie w koncu troche ochlodzilo, mielsmy spore upaly ostatnio wiec dzisiaj
                      chetnie zalozylam cos cieplejszego, przynajmniej powietrze rzeskie.

                      Po za tym nic ciekawego sie nie dzieje, w nowej pracy juz dwa dni wiec to juz
                      stare wiesci hahaha, jutro ponoc przydziela mi pokoj i przeniosa moje biurko ,
                      jak narazie wszystko Ok, co bedzie dalej zobaczymy bo cos mam chyba problemy
                      zeby sie na kiwisowskie myslenie nastawic, no coz ja zawsze taka uparta bylam

                      ogrodek wspaniale, wczoraj zerwalam chyba ze 7 kg ogorkow, polowe dzis
                      zanioslam do pracy. Wszystko rosnie jak na drozdzach, ciezko przejesc czy
                      przerobic wiec rozdaje komu moge

                      z innych spraw - wszysko Ok

                      caluski
                      • tizedik priv do Mandarynki 23.02.06, 11:42
                        Mandarynko, zadzwon do Elementu, prosze.
                        Bardzo prosze.
                        T.
                      • matrioszkaa Re: Wspolne pisanie :). 24.02.06, 09:21
                        Czolko ludziska!
                        Eh-ciesze sie, ze Was znalazlam dzis, gdyby mi sie udalo wczoraj to zlozylabym
                        zyczenia wszystkim panom z okazji ich swieta (bylo takie tutaj).

                        Patelnie uratowalam, ale z noga nie do konca jest ok. Kurcze! Trzeba wiedziec co
                        to sprawy glowne i poboczne, nawet/a zwlaszcza w takich drobnych kwestiach;-)))

                        Niedlugo mamy tu wybory, jakos na razie wolno i spokojnie to przebiega, nie
                        widze zadnych plakatow na ulicach, oprocz tych co zawsze-slawiacych republike.
                        Wczoraj przemaszerowala moze 20-osobowa grupa na oko 80-cio letnich osob z
                        flagami m.in czerwona.

                        Mandarynko-bylam na poczcie, a ze znowu nie mam aktualnego adresu;-))), ale
                        kartek przybywa- ostatnio w Wilnie dokupilam.
                        Pa
                        m.
                        • mojito Junkyard jazz music. 25.02.06, 03:31
                          Zdrowko Wszystkim,

                          w porze lunchu wysluchalem na rogu ulic koncertu. Muzyk walil rytmicznie
                          paleczkami w zbior przypadkowych wiader, miednic i blaszanych puszek.
                          Walil fantastycznie, rytmicznie i wpadajaco w ucho. Mial talent. Ludzie
                          stali dookola, zuli sandwicze i zapelniali ustawiona osobno puszke banknotami.
                          To drugi widziany i slyszany przeze mnie muzyk narozny. Walona muzyka ma
                          wziecie. Kto wie, moze stanie sie konkurencja dla filadelfijskiej filharmonii.

                          Swieto mezczyzn? Jeden dzien? Co to za kraj? Bylem przekonany, ze swieto
                          mezczyzn jest caly rok z wyjatkiem osmego marca :). Z bolacym palcem empatuje.
                          Kopnalem kiedys w otwarte drzwi i nadlamalem. Och, zakret, jak bolalo i
                          przeszkadzalo. Pamietajac o tym poruszam sie teraz wolniej.

                          Za ostrzezenie tramwajowe dziekuje. Bede teraz uwazal w Polsce do
                          jakiego tramwaju wsiadam. Mozna przejechac pare przystankow i wysiasc
                          juz zupelnie inny. Swiety na przyklad. Cale wakacje mialbym zmarnowane.
                          Ciekawe czy w Szczecinie sie zwyczaj przyjmie?

                          W miescie bez sniegu ale mroznie i bardzo wietrznie. Lekko mnie zaczyna
                          meczyc taka pogoda. Moglaby juz nadciagac wiosna. Serdecznie zapraszam.

                          W businessie totolotkowym jestesmy na wlasciwym kursie. Ta oszalamiajaca
                          wygrana podzielilo sie osiem osob z miejsca pracy. Mezczyzni i kobieta.
                          Zroznicowana etnicznie grupa. Numery wybral przychylny komputer.
                          Na twarz wypadlo chyba po 15.5 miliona do reki. Nasza kolej tez nadejdzie.
                          Te duze wygrane padaja na polnocy kraju. Przy nastepnym duzym losowaniu
                          polece chyba do Des Moines (Iowa) kupic nasz los i zwiekszyc szanse.

                          Milego weekendu Eszystkim zyczac spadam do Alma de Cuba,
                          mojito.

                          21:31/-2C



                          • yvona73pol Re: Junkyard jazz music. 25.02.06, 19:45

                            a ja juz myslalam, ze to my tak daleko (nisko) upadlismy ;))) a tu limicik...
                            no, ale znalazlam;
                            zaraz do pracy, wiec sie odmeldowuje jeno ;)))
                            no, a u mnie :((((((((((( czemu wsrod ludzi zdarzaja sie gnidy w pieknej
                            skorze?? :(((((((((((
                            • mija6 Re: Junkyard jazz music. 26.02.06, 01:26
                              a ja myslalam ze mi sie film urwal;) bo mialo byc jeszcze duuzo czasu, mialo
                              byc glosowanie, byly plany na watek w Chinach albo Australii, a tu rach ciach i
                              jestesmy znowu w pracy, tyle ze na odnowionym watku;)
                              Raz urwal mi sie film dlatego wiem jak to jest, taka dziura dziura w pamieci,
                              niemile uczucie, zreszta jak ktos byl znieczulany ogolnie to wie co mam na
                              mysli.
                              Yvona, masz w pracy gnide? nie przejmuj sie, nie warto. Powiedz sobie tak:
                              zycie jest za krotkie zeby przejmowac sie takimi szczegolami.




                              • mija6 Re: Junkyard jazz music. 26.02.06, 01:27
                                czarna dziura a nie dziura dziura
                                • Gość: Gunther Niedzielnie:) IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.02.06, 02:02
                                  Siemanko,
                                  no widac ze pomalu towarzystwo sie odnajduje i tak trzymac dziewczyny:)))
                                  losowanie owszem podobno mialo byc,ale skoro Asnienka tak po mesku nam
                                  zadzialala,to co za problem,piszemy tutaj.
                                  w Syndey tramwajow niet,wprawdzie jest taki jeden co to kursuje w okolicach
                                  Haymarketu ale to tylko dekoracja czy ki grzyb,chyba uruchomili ta linie
                                  wylacznie dla turystow.
                                  swieto mezczyzn Matrioszka mowisz?trzeba pomysl przepchnac i tutaj czemu
                                  nie,tylko ze my chyba swietujemy codziennie tak prywatnie i bez rozglosu,bo po
                                  co nam swieto jak na ogol jestesmy calkiem zadowoleni z zycia,swieto czy nie.
                                  dzisiaj wpadne na BBQ do znajomkow i wieczorkiem rybki a jakze.znalazlem takie
                                  fajoskie miejsce w Maroubra Little Bay,trzeba przejsc przez pola golfowe, plaze
                                  i za plaza piekne skalki.bierzemy skrzynke piwka,cos na zab i posiedzimy do
                                  zmierzchu a jak bedzie branie,to i do rana.
                                  buzienka dla wszystkich dziewczyn,brakuje jeszcze Tizedik i Pysiek,ale napewno
                                  sie znajda,a jak nie to wysle osobiste zaproszenia;)
                                  panowie czolko
                                  • Gość: Gunther Re: Niedzielnie:) IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.02.06, 02:05
                                    cos mi popierdziuszkalo znowu,Tizedik jest:)))
                                    to tylko brakuje Pysiek, Hippo i Kazek.
                                    spadanko
                                    • szopen_cn Poniedzialkowo. 27.02.06, 02:26
                                      Mam nadzieje, ze reszta towarzystwa tez sie znajdzie.

                                      U nas pada dzeszczyk, pada rowno, raz spadnie na kwiatek raz spadnie na
                                      platek...

                                      Ale ogolnie niezle, w sobote i w niedziele w pracy nie bylem, w sobote udalo
                                      sie na rybki wyskoczyc, troche padalo, dalej zimno wiec tilapie sie lapaly
                                      tylko male, ale zlapalem troche krewetek i na krewetke udalo sie skusic 2 spore
                                      bassy. Tez niezle. Jak by nie mowic nawet kiepski dzien na rybach jest duzo
                                      lepszy od najlepszego dnia w pracy.
                                      W niedziele z Amberkiem po miescie, parkach i placach zabaw szalalem.
                                      Tez interesujace.

                                      Ale dzisiaj juz niestety z powrotem w pracy.
                                      Ostatni tydzien audytu, goraczka rosnie.

                                      I dla poprawy humoru:

                                      An old cowboy sat down at the bar and ordered a drink.
                                      As he sat sipping his drink, a young woman sat downnext to him.

                                      She turned to the cowboy and asked, "Are you a real cowboy?"
                                      He replied, "Well, I've spent my whole life breaking colts, working cows,
                                      going to rodeos, fixing fences, pulling calves,
                                      bailing hay, doctoring calves, cleaning my barn, fixing flats, working
                                      ontractors, and feeding my dogs, so I guess I am a cowboy."

                                      She said, "I'm a lesbian. I spend my whole day thinking
                                      about women. As soon as I get up in the morning, I think about women.
                                      When I shower, I think about women. When I watch TV, I think about women. I
                                      even think about women when I eat. It seems that everything makes me think
                                      of women."

                                      The two sat sipping in silence.

                                      A little while later, a man sat down on the other side
                                      of the old cowboy and asked, "Are you a real cowboy?"

                                      He replied, "I always thought I was, but I just found out I'm a lesbian."
                                      • mojito Grecka wyspa Lesbos i igloo :). 27.02.06, 02:54
                                        Slyszalem :). Ale ciagle mnie dowcip rozbawia. Tez kiedys
                                        sie zastanawialem jak to ze mna jest. Najwidoczniej duzo mam
                                        wspolnego z lesbijka :)).

                                        U mnie zimno i wietrznie w dalszym ciagu. Na sasiedniej ulicy stoi
                                        najwiekszy dzwig jaki kiedykolwiek widzialem. Ramie dzwigu wisi nad
                                        skrzyzowaniem i opiera sie specjalnym zalamaniu i kole. Maja cos polozyc
                                        na wiezowcu. Od paru dni nie moga poniewaz jest za silny wiatr.

                                        Do baru wchodzi Eskimos. Siada na stolku i zamawia whiskey. Z lodem?
                                        - pyta barman. Tylko bez etnicznych dowcipow - odpowiada poirytowany Eskimos.
                                        • tizedik o tych, co nas ograli w Powerball'a 28.02.06, 15:00
                                          Amerykański sen to nie tylko mit;-))))))))))))))))))))))))
                                          Tak zatytulowano artykulik w Super Expresie o spolce, ktora zgarnela najwyzsza
                                          (jak dotychczas) wygrana w nasza ulubiona loterie.
                                          Zacytuje go tutaj, bo jutro pod tym linkiem bedzie juz co innego.
                                          Z calkowita pewnoscia mozemy juz teraz odpowiedziec na ciekawskie pytanie
                                          autora tekstu, o to, kto bedzie nastepny.........

                                          Wietnamski emigrant Dung Tran (34 l.), razem z siedmioma kolegami z rzeźni w
                                          Lincoln w stanie Nebraska, wygrał 365 milionów dolarów (ponad miliard złotych).
                                          Wygrana pozwoli im na spełnienie wszystkich, nawet najbardziej szalonych,
                                          pragnień.
                                          Zwycięzcy dostaną jednak, po opłaceniu podatków, tylko po 15,5 miliona dolarów
                                          (49 milionów zł) na głowę. Bo w Powerball są dwie opcje wypłaty wygranych.
                                          Jeśli chce się odebrać całą sumę, to wtedy loteria płaci miesięczne, wysokie
                                          pensje. Natomiast Dung i jego koledzy zdecydowali się od razu wypłacić
                                          wszystko. Dlatego dostali tylko połowę olbrzymiej kumulacji. To i tak duże
                                          pieniądze.
                                          Prawie 150 milionów
                                          Dung przybył do Stanów 16 lat temu, uciekając przed biedą i komunizmem w
                                          Wietnamie. W nowej ojczyźnie ożenił się i ciężko pracował, aby zapewnić byt
                                          swoim bliskim. Koledzy z pracy namówili go, aby razem z nimi wysłał kupon
                                          najsłynniejszej amerykańskiej loterii, Powerball. Nie mogli uwierzyć, gdy
                                          okazało się, że to oni zdobyli główną nagrodę. Nie mieli dużej szansy na
                                          wygraną: trafienie głównej wygranej w wielkiej kumulacji jest jak 1 do 146 107
                                          962. Grających liczy się przecież w setkach tysięcy (ostatnie losowanie
                                          przyciągnęło do kolektur aż 462 tys. Amerykanów). By zwiększyć szanse wygranej,
                                          grający zwykle organizują się w kilkuosobowe grupy. W razie wygranej, pula
                                          dzielona jest równo między członków "spółdzielni"
                                          Chce choć raz okrążyć świat
                                          Dung już wie, co będzie robił. Nie chce więcej być rzeźnikiem. Planuje odejść z
                                          pracy i poświęcić cały swój czas żonie i dziecku. Myśli też o podróży dookoła
                                          świata. Jednak dalej chce mieszkać w Nebrasce, bo tam czuje się dobrze i tam
                                          jest jego nowy dom. Chce także wreszcie skończyć studia. Część pieniędzy
                                          przekazał również na cele charytatywne. To jego podziękowanie dla Ameryki za
                                          to, że dała mu szansę spokojnego i normalnego życia, a potem wynagrodziła jego
                                          ciężką i uczciwą pracę. Dung wie, że nareszcie spełnił się jego sen o karierze,
                                          bogactwie i wspaniałym życiu.

                                          A to wszystko dzięki kilku trafnie wytypowanym liczbom. Ciekawe, kto zostanie
                                          kolejnym wielkim wygranym w następnej kumulacji Powerball i kto wtedy będzie
                                          mógł zrealizować swoje marzenia.

                                          autor: Andrzej Mężyński


                                          • tizedik o dwoch takich, co nas ogrywaja 28.02.06, 15:06
                                            Przeczytajcie, no przeczytajcie!
                                            I smieszne, i straszne.....
                                            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3186172.html?as=1&ias=2

                                            Dla zachety pare cytatow:

                                            Bracia Kaczyńscy. Oni chcą być aktorami we własnym teatrze, mają mocną potrzebę
                                            kreacji. Za wszelką cenę, nawet ośmieszenia i kompromitacji. No, bo po co
                                            prezydentowi występować z marnym przemówieniem tylko po to, żeby powiedzieć,
                                            czego nie zrobi? Po prostu chcą grać w przedstawieniu według własnego
                                            scenariusza. Ja ich nawet rozumiem. To wielka frajda robić autorskie kino. A
                                            przecież widać, że braciom Kaczyńskim ten spektakl sprawia wielką przyjemność.
                                            Polityka funkcjonuje w prawie każdym polskim domu jak sport albo telenowele.
                                            Ludzie uczestniczą w niej jak w życiu bohaterów "M jak miłość". Widzowie
                                            obserwują wojny między politykami od rana do późnej nocy. Festiwal trwa, są
                                            rozmowy, debaty, Lis, Durczok itd. Dla wielu to lepsze niż najlepszy film.

                                            A poziom aktorstwa politycznego jak Pan ocenia? Niższy czy wyższy od
                                            serialowego?

                                            - Z tym jest gorzej. Kompletnie nie ma seksu, no bo co z seksem mogą mieć
                                            wspólnego Lepper czy Giertych? Ale pojawiło się wiele talentów komediowych,
                                            choćby sam premier. Jednak największym objawieniem jest poseł Cymański. Z
                                            sypanymi jak z rękawa złotymi myślami zrobiłby furorę w każdym kabarecie.

                                            • yvona73pol Re: o dwoch takich, co nas ogrywaja 28.02.06, 20:59

                                              Tizedik, co ja bym bez ciebie zrobila ;))))) jestem na biezaco z krajowymi
                                              nowinkami..... a artykul przeczytam, spox, tylko nieco pozniej, teraz siodma na
                                              zegarze i ja nieco w rush coby do szkolki na test zdazyc ;)
                                              caluski,
                                              Iwona
                                              • szopen_cn Re: o dwoch takich, co nas ogrywaja 01.03.06, 01:45
                                                Kazika dalej nie widac, moze ktos z sasiadow blizszych dalby znac gdzie nas
                                                moze znalezc.

                                                Ostatnie dni audytu u nas, goraczka azrasta w szalonym tempie.
                                                Od wczoraj zjezdzaja sie rozne szychy i szyszki, jutro kulminacja.

                                                Zimno poza tym bardzo.

                                                Byle do wiosny.
                                                • Gość: GUnther Re: o dwoch takich, co nas ogrywaja IP: 203.192.130.* 01.03.06, 04:35
                                                  Siemanko kochaniency;)
                                                  to dopiero swietny link,Tizedik widze ze trzymasz reke na pulsie:)usmialem sie
                                                  fest.Kutz dal nam wprawdzie doskonaly opis tego cyrku a raczej kabaretu,kon by
                                                  sie usmial tylko gorzej dla obywateli zyc w tak rzadzonym kraju,ale my tu chyba
                                                  pierwsi wczesniej juz mielismy podobna opinie.ambicje aktorskie jednojajowych
                                                  blizniakow kontra polityka,kupa smiechu a wpisy pod artykulem nie wiem czy
                                                  zauwazyliscie sa jeszcze lepsze.tutaj cos takiego by nie przeszlo,ludzie sa
                                                  politycznie poprawni, czasem cos tam popsiocza na polityke ale takiego poczucia
                                                  humoru jak Polacy to nie maja.a dzisiaj dla odmiany portet Pani K.i znowu
                                                  poczytajcie wpisy pod artykulem,normalnie boki zrywac mozna.ladniejszy podobno
                                                  byl Pinokio, albo porady do jakiego chirurga plastycznego powinna sie udac.
                                                  kurde osmielam sie wyrazic glebokie wyrazy wspolczucia;)i niektorzy dziwia sie
                                                  jeszcze ze co drugi mlody czlowiek chce wyjechac z Polski,no tego ja to bym i
                                                  starym radzil;)
                                                  Szopen czolko;)link Kazikowi do naszego nowego watku przekazalem,a co dalej to
                                                  wedlug uznania.
                                                  buzienka dziewczyny
                                                  graba panowie
                                                  i spadanko
                                                  • mojito Marzec, nareszcie marzec ! 02.03.06, 02:54
                                                    Zdrowko absolutne Wszystkim,

                                                    nareszcie zmiana miesiaca. Co prawda to nie kwiecien (co za ladna nazwa)
                                                    ale juz lepiej niz luty. Luty upierdliwy byl. Dzien dzisiaj sloneczny
                                                    byl. Moze sie ociepli i wolno zazieleni... Byle do kwietnia.

                                                    Do kosciola dzisiaj zajrzalem. Dawno nie bylem. Swieczke duza za nasze
                                                    zdrowie i pomyslnosc zapalilem. I taka jedna malutka (ogarek) dla pewnosci
                                                    spelnienia sie zyczen tez :).

                                                    Snieg widzialem dzisiaj w Europie. Mecz ogladalem. Panta rhei. Nigdy
                                                    nie przypuszczalem, ze pilka nozna sie w Stanach tak rozwinie.

                                                    Mam przeczucie, ze od jutra pojedziemy po bandzie z loteria. Teraz nasza
                                                    kolej na wygranie. Spelniamy statystyczne wymogi grupy (po)mieszanej :).

                                                    Przez najblizsze dni bede w zlym humorze. Pudelko po butach odszukalem.
                                                    Czas sie do podatkow lekko przymierzyc. Gruba ksiazke bede czytal. Tax
                                                    Guide 2006. Nudna jak cholera i nie ma w niej cienia erotyki. Oh, zycie...

                                                    Pozdroofka,
                                                    m.

                                                    • matrioszkaa Re: Marzec, nareszcie marzec ! 02.03.06, 09:55
                                                      A po tutejszemu sakawik. Tyz piknie, prawda?
                                                      Swietuje ostatnio co podleci. Z tym dniem mezczyzny, ktory tak panow
                                                      zainteresowal, to jest tak, ze pierwotnie (i oficjalnie) jest to dzien obroncow
                                                      ojczyzny, jako, ze ich coraz mniej, poszlo to w kierunku swieta wszystkich
                                                      potencjalnych obroncow, ktorzy sa/odbyli sluzbe w wojsku, ale zeby innym nie
                                                      bylo przykro rozciagnieto to na cala plec meska i wszyscy maja powod do radosci.
                                                      Zastanawiam sie tylko dlaczego to jest akurat przed 8 marca. Mniejsza z tym, nie
                                                      bede malostkowa, niech im bedzie.
                                                      Ostatnio za to straszylam zime. Po litewsku. I pewnie cos nie tak powiedzialam,
                                                      bo nie udalo sie. Chcialam te zaklecia zapamietac i tu o nich napisac, moze wam
                                                      by sie udalo, niestety wywietrzaly mi z glowy. Za duzo wina?! Albo skleroza.
                                                      W nocy z 10 cm sniegu napadalo.
                                                      To tyle.
                                                      m.
                                                    • Gość: szopen Radio sex IP: 206.73.209.* 02.03.06, 10:06
                                                      Many Sydney folks DID hear this on the FOX FM morning show in Sydney.
                                                      The DJs play a game where they award winners great prizes. The game is
                                                      called "Mate Match". The DJs call someone at work and ask if they are married
                                                      or seriously involved with someone. If the contestant answers "yes", he
                                                      or she is then asked 3 random yet highly personal questions. The person is
                                                      also asked to divulge the name of their partner (with phone number) for
                                                      verification. If their partner answers those same three questions
                                                      correctly, they both win the prize

                                                      One particular game, however, several months ago made the Harbour City
                                                      drop to its knees with laughter and is possibly the funniest thing you've
                                                      heard yet.

                                                      Anyway, here's how it all went down:

                                                      DJ: "Hey! This is Ed on FOX-FM. Have you ever heard of 'Mate Match'?"

                                                      Contestant (laughing) "yes I have"

                                                      DJ: "Great! Then you know we're giving away a trip to the Gold Coast if

                                                      you win. What is your name? First only please."

                                                      Contestant: "Brian."

                                                      DJ: "Brian, are you married or what?"

                                                      Brian: (laughing nervously) "Yes, I am married."

                                                      DJ: "Thank you. Now, what is your wife's name? First only please."

                                                      Brian: "Sara."

                                                      DJ: "Is Sara at work, Brian?"

                                                      Brian: "She is gonna kill me."

                                                      DJ: "Stay with me here, Brian! Is she at work?"

                                                      Brian: (laughing) "Yes, she's at work."

                                                      DJ: "Okay, first question - when was the last time you had sex?"

                                                      Brian: "About 8 o'clock this morning."

                                                      DJ: "Atta boy, Brian."

                                                      Brian: (laughing sheepishly) "Well..."

                                                      DJ: "Question #2 - How long did it last?"

                                                      Brian: "About 10 minutes."

                                                      DJ: "Wow! You really want that trip, huh? No one would ever have said
                                                      that if a trip wasn't at stake."

                                                      Brian: "Yeah, that trip sure would be nice."

                                                      DJ: "Okay. final question, ''Where did you have sex at 8 o'clock this morning?

                                                      Brian: (laughing hard) "I, ummm, I, well..."

                                                      DJ: "This sounds good, Brian. Where was it at?"

                                                      Brian: "Not that it was all that great, but her mum is staying with us
                                                      for a couple of weeks..."

                                                      DJ: "Uh huh..."

                                                      Brian: "...and the Mother-In-Law was in the shower at the time."

                                                      DJ: "Atta boy, Brian."

                                                      Brian: "On the kitchen table."

                                                      DJ: "Not that great?? That is more adventure than the previous hundred
                                                      times I've done it. Okay folks, I will put Brian on hold, get his wife's and
                                                      call her up. You listen to this."

                                                      3 minutes of commercials follow. ]

                                                      DJ: "OK audience; let's call Sarah shall we?" tones.....ringing....)

                                                      Clerk: "Kinkos."

                                                      DJ: "Hey, is Sarah around there somewhere?"

                                                      Clerk: "This is she."

                                                      DJ: "Sarah, this is Ed with FOX-FM. We are live on the air right now and
                                                      I've been talking with Brian for a couple of hours now."

                                                      Sarah: (laughing) "A couple of hours?"

                                                      DJ: "Well, a while now. He is on the line with us. Brian knows not to
                                                      give any answers away or you'll lose. Sooooooo... do you know the rules of
                                                      'Mate Match'?"

                                                      Sarah: "No."

                                                      DJ: "Good!"

                                                      Brian: (laughing)

                                                      Sarah: (laughing) "Brian, what the hell are you up to?"

                                                      Brian: (laughing) "Just answer his questions honestly, okay? Be
                                                      completely honest."

                                                      DJ: "Yeah yeah yeah. Sure. Now, I will ask you 3 questions, Sarah. If
                                                      your answers match Brian's answers, then the both of you will be off to the Gold
                                                      Coast for 5 days on us.

                                                      Sarah: (laughing) "Yes."

                                                      DJ: "Alright. When did you last have sex, Sarah?"

                                                      Sarah: "Oh God, Brian....uh, this morning before Brian went to work."

                                                      DJ: "What time?"

                                                      Sarah: "Around 8 this morning."

                                                      DJ: "Very good, next question, how long did it last?"

                                                      Sarah: "12, 15 minutes maybe."

                                                      DJ: "Hmmmm. That's close enough. I am sure she is trying to protect his
                                                      manhood. We've got one last question, Sarah. You are one question away from a
                                                      trip to the Gold Coast. Are you ready?"

                                                      Sarah: (laughing) "Yes."

                                                      DJ: "Where did you have it?"

                                                      Sarah: "OH MY GOD, BRIAN!! You didn't tell them that did you?"

                                                      Brian: "Just tell him, honey."

                                                      DJ: "What is bothering you so much, Sarah?"

                                                      Sarah: "Well..."

                                                      DJ: Come on Sarah.....where did you have it?

                                                      Sarah: "Up the arse....."

                                                      After a long pause, the DJ said, "Folks, we need to take a station break"
                                                    • mojito Symfonia kwiatowa. 03.03.06, 05:11
                                                      www.philadelphiaflowershow.com
                                                      Kazik,
                                                      przylatujesz?
                                                    • kazachstan Re: Symfonia kwiatowa. 03.03.06, 08:47
                                                      Dobry wieczor wszystkim,
                                                      no ja nie z tych co to dwa razy kaze sie prosic,bardzo chetnie bym przyjechal
                                                      Mojito,bardzo lubie takie festiwale i pokazy.zawszy cos nowego mozna sie
                                                      dowiedziec.
                                                      powiem tez od razu ze checi u mnie do pisania malo,bo toz z corka tak sie
                                                      sprawy pogmatwaly ze nie wiem co to bedzie.martwie sie bardzo,bo to samotnym
                                                      byc to wcale nie jest wesolo,ona nie mloda juz a kobiecie samej tym bardziej
                                                      nie latwo.tez nie bardzo za Wami mlodymi juz nadazam z pisaniem,wrecz czesto
                                                      nie rozumiem o co chodzi daltego i nie pisze.na zmartwienia wszystkie to taka
                                                      moja metoda to wziasc sie do roboty,zajac czyms porzadnie.ja to i w ogrodzie
                                                      wlasnie porzadki robie.posadzilem juz niektore wiosenne kwiaty, czesc cebulek
                                                      to musze przechowac jeszcze z miesiac w lodowce,bo na sadzenie za cieplo,ale
                                                      czesc to juz sadze.wysypaly mi sie w warzywniaku zukinie i moja Pani podaje
                                                      czesto na jarzyne.pieknie kwitna o tej porze astry,a chryzantemy i dalie to
                                                      trzeba bylo podeprzec i beda kwitnac tez niedlugo.trzeba bylo podlac fertilizer
                                                      azalie, rhododendrony i camelie,tez sporo przyciol zeby to bujniej rosly.
                                                      podciolem tez geranium i pelargonie,to jak odbija z wiosna to beda piekne
                                                      krzoki.a mam takie miejsce w ogrodzie nie za bardzo urodziwe bo tam smietnik i
                                                      kompost trzymam.zrobilem taki czworobok z kratki i puscil na to wlasnie pnaca
                                                      pelargonie.pieknie to rozlosla sie i zakrywa to brzydkie miejsce.
                                                      tyle to ode mnie ja to moze nie bede pisac czesto,bo jak zmartwienie chodzi po
                                                      glowie to i pisanie nie wychodzi,ale zawsze chetnie poczytam co u Was
                                                      ciekawego.ja to mysle ze czekamy jeszcze na kogos zeby sie dolaczyl do nas.
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Asia Re: Symfonia kwiatowa. IP: *.akl.callplus.net.nz 04.03.06, 10:53
                                                      rane u nas sie zrobila zima, 3 dni temu mielismy temperatury ok 30 stopni a
                                                      wczoraj i dzisiaj zima, w najcieplejszych porywach ok 13 stopni ,, brrrrrrrrr

                                                      Kazik rozumiem ze sie martwisz, ale to nikomu nie pomoze, corka da sobie rade,
                                                      takie jest zycie, czasem mamy pod gorke ale napewno wszystko dobrze sie ulozy w
                                                      swoim czasie, corka napewno wie ze moze na ciebie liczyc w razie potrzeby a to
                                                      najwazniejsze :)

                                                      u mnie wysyp ogorkow w tym roku, ale jak sie nie ociepli to pewnie zaraz sie
                                                      skoncza, dzisiaj zupka ogorkowa na rozgrzewke (oczywiscie musialam sobie sama
                                                      ogorki ukisic)

                                                      widze Kazik ze mnie wyprzedzasz w pracach ogrodkowych, ja dopiero mysle o tych
                                                      wszystkich przycinkach itd.

                                                      Szopen, ostatnio romawialam z kims z Chin, powiedzial ze piwo jest tam
                                                      strasznie drogie, jaki jest powod?




                                                    • yvona73pol Re: Symfonia kwiatowa. 04.03.06, 13:28

                                                      a u nas Mardi Gras, parada, widowisko niesamowite....
                                                      mam prawie trzysta fot ;))
                                                      ale dzien mnie tak wymeczyl, ze.... ho, ho (trzeciego "ho" nie bedzie, bo to
                                                      domena Santy ;)
                                                      tyle powiem, ze raczej zaczyna byc :))))))
                                                      i mam nadzieje, ze coraz bardziej :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito A nam to lotto :))). 04.03.06, 20:07
                                                      Pamietacie ta reklame? Bardzo sympatyczna.
                                                      Nasze lotto na dzisiaj:
                                                      05 13 26 28 42 PB 35,
                                                      15 33 34 40 42 PB 09,
                                                      05 08 32 43 55 PB 39. Komputerowo wybrane. www.powerball.com

                                                      U mnie kolo zera. Porywisty wiatr. Wczoraj pojawily sie platki
                                                      sniegu. Opadaly niezdecydowanie. Maja powrocic w poniedzialek.

                                                      Yo! Pysiek,
                                                      wracaj do nas :).

                                                      Milego i pogodnego weekendu Wszystkim,
                                                      mojito.
                                                    • Gość: hippo jak to nazwać? IP: *.crowley.pl 04.03.06, 22:25
                                                    • Gość: hippo jak to nazwać? IP: *.crowley.pl 04.03.06, 23:03
                                                      jestem jak ktoś kto ma to coś
                                                      co stoi jak w gardle ość
                                                      po wigilijnej rybie patrząc w odbicie na szybie
                                                      w pustej łazience na lustrze
                                                      chyba rymem dalej ten tekst do przodu puszczę...
                                                      mógłbym powiedzieć że wolę na miejscu siedzieć czytając gazetę nie wiele
                                                      wiedzieć
                                                      mógłbym oczy na wszystko przymykać swój nos daleko od problemów trzymać i go
                                                      między drzwi nie wtykać
                                                      mógłbym ludzi spotykać tylko pozytywnych marudnych omijać sztywnych unikać
                                                      zębami nie zgrzytać z tłumu się nie wyróżniać i sie nigdzie nie spóźniać..
                                                      mógłbym zyć z dnia na dzień mowiąc że zło to nie mój własny cień co mnie nie
                                                      opuszcza zwalac wszystko na pech i niefartowny dzień..
                                                      mógłbym mówić wszystkim przepraszam że jest dobry dzień w który wchdzę rano
                                                      budząc sie dźwiękiem budzika na twarzy z wdziękiem z notterdamm dzwonnika..
                                                      mógłbym powiedzieć wam że miło było nie myśląc o tym jak sie skończyło.....
                                                      ale charakter mój gwałci zachowań i reguł rój i nie będę podległy by jak bez
                                                      wody kwiatów korony na słońcu więdły
                                                      i nie mogę patrząc jak koń czując ostroge że ktoś jak jeździec siłą znaczy nam
                                                      drogę powiedzieć że wszystko rozumiem że wszystko odgadnąć potrafię i ze umiem
                                                      do przodu jak głupek iść bo tak kazali naprawiając system sie wysmarowali
                                                      brudem który jest naszym w pocie czoła i z trudem wypracowanym kanonem wolnego
                                                      czlowieka a czas nam ciągle ucieka....
                                                      czas nam skąpi i urywa każdą chwilę odmierzając każdą milę sekundami minutami
                                                      godzinami i za chwilę rozjedzie nas zamrszczkami.........
                                                      czy kazdy z nas jest gotów na to????
      • Gość: hippo elo elo IP: *.crowley.pl 04.03.06, 19:18
        i znalazłem was!!!!!!!!
        jak sie cieszę i mam nadzieję że to prawidłowy klucz do dalszego pisania i słów
        składnia
        pozdro all
        i podruffki for all pozytywnych
        • yvona73pol Re: elo elo 05.03.06, 07:44

          jak milo, ze hippo dolaczyl :))))))))))
          • mojito Elo, elo, anio, anio :))). 05.03.06, 09:03
            Tez trzeciego "ho" nie uzywam. Dwa ho-ho, owszem, lubie.
            Trzecie, rzeczywiscie, jest swiateczne i mikolajowe.
            Elo yellow, tez moze byc. I esso besso rowniez brzmi ladnie.
            Nie mowiac juz o dzwiecznym elu-elu lub aniu-aniu :).

            W "Alma de Cuba" siedzialem i w takim miejscu obok. Nie pamietam
            nazwy. Malymi literkami zreszta bylo oznaczone. Ktos tam przy barze
            mial aparat do mierzenia cisnienia. I aparat wedrowal wzdluz baru
            mierzac. Kazdemu dwukrotnie aby srednia byla. Niechetnie dalem
            sobie zrobic. Nie bylem przekonany, ze badania w barze sa wiarygodne.
            Sto osiem na szescdziesiat szesc mi wyszlo. Barmanka powiedziala, ze
            to ok i podala mi kolejna cuba libre. Nie mialem powodu aby jej nie
            wierzyc.

            Hippo,
            czolko, milo czytac i spoko-spoko :).

            Ide spac, kordelke juz widze,
            m.

            03:03/chyba zimno.



            • Gość: Asia Re: Elo, elo, anio, anio :))). IP: *.akl.callplus.net.nz 05.03.06, 10:05
              Hippo, ciesze sie ze nas znalazles :))

              Iwonka fajnie ze lepiej, trzymam kciuki :)))))))))))))

              u mnie powrot lata :))
              • szopen_cn Zesz by go.... 05.03.06, 13:32
                W fabryce byl alarm, ewakuacja i sie niestety szopen musial pojawic by ludzi
                setki z powrotem do pracy wpuscic.


                Audyt sie skonczyl, nic na mnie osobiscie nie znalezli...

                You can not catch me...

                Od jutra mam 3 dni szkolenia w marketingowych najnowszych teoriach i zasadach.
                A ja w sumie prosty hydraulik.


                Hippo,
                Przyzanm sie bez bicia ze w nie mam pojecia co chciales powiedziec w pierwszym
                dluzszym poscie, to moze byc spowodowane ograniczona inteligencja piszacego ale
                moze i ...

                Marzec.

                Powinno byc juz cieplo.
                Nie jest.

                W sobote bylem na rybach.
                Posiedzilaem kilka godzin bez rezultatow zadnych.

                Znudzilo mi sie.

                Zdecydowalem sprobowac na inny (powiedzmy to Polski sposob).
                W godzine zlowilem 12 sporych bassow na 3"Gulp.
                Jako, ze pozostaalych 30 wedkarzy nad jeziorem nie zlowilo nic to troche
                szcunku do mnie nabrali.


                Ach byle do wiosny.
                • tizedik Zesz by go.... 06.03.06, 22:55
                  Nie chce wam sie pisac?
                  A co ja mam powiedziec?
                  Ptasia grypa u labedzi, wsciekle krowy z BSE, zima w pelni (i z mrozami), nowa
                  intryga w pracy, u Elementu nie tak, jak byc powinno, PIS nadal u sterow!
                  Nic, tylko sie pochlastac:-(

                  Pilnie potrzebuje dobrych wiadomosci!

                  "Wesolo" pozdrawiam wszystkich.
                  T.
                  • yvona73pol Re: Zesz by go.... 07.03.06, 04:43
                    Tizedik, a co ja mam rzec? to BSE to rzut beretem od moich rodzinnych stron :((
                    poza tym mam "wesolo", sie sprawy placza i komplikuja, mnie nie pozostaje nic
                    innego jak uzbroic sie w cierpliwosc i umiejetnie pokierowac/polawirowac ;)
                    coby efekty byly po mojej mysli....
                    ech, a ja czasami marze, zeby tak jak na tacy ;))))) wiem, wiem, to dopiero po
                    drugiej stronie, a tutaj akrobacje ;)))) mam wprawe :)
                    i to jest chyba ta wesola informacja :))))
                    caluski,
                    Iwona
                    • mojito Och, ty zakret, och ty gejsza :). 07.03.06, 05:29
                      Czolko Wszystkim,

                      i Paniom zapewnienie, ze klopoty mina i dawke optymizmu przesylam.
                      Ewentualnie wszysko (prawie) bedzie ok. Moja sympatia i empatia.

                      Przy lunchu czytalem kolorowy artykul o Mardi Gras w Sydney.
                      Podziwialem rozowe kapelusze kowbojskie i mieniace sie teczowo
                      apaszki/bandannas. Podobno 300 tys. ludzi ogladalo. Plus Iwona.
                      Moze Pysiek? :). Inspiracja dla tej parady byl film "Brokeback Mountain".

                      Na zyczenie potencjalna dobra wiadomosc www.powerball.com :))).

                      Znacie roznice miedzy pesymista i optymista inna niz ta, ze optymista
                      rozwiazuje krzyzowki dlugopisem a pesymista olowkiem z gumka?
                      Optymista mowi do pesymisty: Jak tak dalej pojdzie to wszyscy bedziemy
                      sie goownem zywic! Ale, odpowiada pesymista, czy dla wszystkich wystarczy?

                      W mieszanym nastroju jestem. Nie udalo mi sie zajrzec do podatkowego
                      pudelka po butach. Wiem, ze muszem. Ale nie mogem. Och, ty zakret musze
                      sie jednak do tego zabrac :(.

                      Na razie jem ser brie z krakersami i sacze merlot (Sutter Home 2003)
                      i mysle... zycie jest piekne! Mogloby byc piekniejsze gdyby...

                      Wasze zdrowie Amigos,
                      mojito.
                      • szopen_cn Re: Och, ty zakret, och ty gejsza :). 07.03.06, 06:34
                        Aczkolwiek u nas sytuacja z ptasia grypa sporo powazniejsza:
                        english.sina.com/china/1/2006/0303/68018.html
                        To jednak az tak duzego krzyku nie ma.
                        Ludzie sie przyzwyczajaja dosc szybko.

                        A poza tym to chyba bedzie koniec zimy.
                        Dzisiaj juz cieplo i parno.
                        • mojito Moze jutro? 08.03.06, 04:19
                          Nasze numery:
                          03 07 18 26 51 PB 21,
                          16 19 27 41 54 PB 21,
                          01 10 16 37 41 PB 17. www.powerball.com

                          Paniom celebrujacym jutrzejszy dzien wszytkiego najlepszego

                          Ciezki dzien dzisiaj mialem. Jutro bede mial podobny.
                          Wale sie spac.

                          Dobranoc/dzien dobry.

                          22:19/2C.
                          • szopen_cn Slonce swieci 09.03.06, 04:22
                            Bardzo ladnie.
                            Jest chyba 25 stopni.

                            No to po zimie.

                            Wypad na ryby chyba sie szykuje.

                            Skonczylem szkolenia marketingowe. Co za stos bzdur.

                            Humor ma bardzo dobry.
                            Ogolnie jest niezle.
                            • mojito Re: Slonce swieci. 11.03.06, 01:05
                              U mnie tez. Dzisiaj cudowne 23 C. Chyba juz po zimie.
                              W parku wszystkie lawki byly zajete. Murek pozostal.
                              I brzeg fontanny. Cafe na rogu ustawila na zewnatrz
                              maszyne do puszczania baniek mydlanych. Unosily sie
                              teczowo na ulica. I ewentualnie pekaly...
                              Jedne szybciej inne pozniej. Ladnie to wygladalo.
                              • yvona73pol Re: Slonce swieci. 11.03.06, 06:43

                                pieknie :)))))
                                mimo takich roznych.....
                                • szopen_cn Slonce swieci i grawitacja nadal dziala 11.03.06, 07:33
                                  Na ryby udalo mi sie wczoraj popoludniu urwac.

                                  Wyniki calkiem niezle, mile popoludnie.

                                  Kiedy zrobilo sie ciemno spakowalem sie i piechota ruszylem znad lowiska.
                                  Wyjasnic nalezy, ze na ryby jezdzimy na tame w gorach, zbiornik dosc gleboki i
                                  naprawde strome brzegi.

                                  No i tak ide sobie spokojnie, na plecach spory plecak ze sprzetem, przez jedno
                                  ramie przerzucona torba z wedkami, przez drugie worek z rybami, latarka na
                                  czole, ide sobie skrajem drogi wijacej sie wokol zbiornika.
                                  (Zupelnie trzezwy nie bylem ale calkiem spoko)

                                  No i ...

                                  Omsknela mi sie noga na sliskim blotku, stracilem rownowage i stosujac ta samoa
                                  technike co rozmaite postacie w filmach animowanych czyli obroty, fikolki i
                                  podskoki spadlem jakies 30 metrow w dol po bardzo stromym zboczu, przez geste
                                  krzaki zatrzymujac sie moze 2 metry od wody.

                                  Ach coz to byl za roll.

                                  No i tak sobie leze, ciemno nic nie widac, okulary cholera go wie gdzie na
                                  stoku, latarki niet, wyciagam wiec telefo i do malzonki do domu dzwonie, ze sie
                                  troche spoznie bo ciut spadlem i nie za bardzo wiem co dalej robic,
                                  powiedzialem, ze wyglada na to ze nic wiekszego mi sie nie stalo i zadzwonie
                                  jak sie pozbieram.

                                  Malzonka ciut panika i zdzwonila na Emergency.
                                  Czyli po chwili oni do mnie dzwonia i pytaja sie gdzie jestem.
                                  Odpowiedzialem, ze bede zyl i jakos sobie poradze, na szczescie mi uwierzyli.

                                  Nastepnie jakims cudem wpelzlem po tym stoku (kat nachylenia moze 70 stopni,
                                  ciemno, bez okularow, krzaki i sliskie bloto) do gory na droge.
                                  Nastepny telefon do domu, ze zyje i dam sobie rade.

                                  Czas szukac moich rzeczy wiec nastepny tym bardziej juz ciut kontrolowany
                                  (raptem pare fikolkow) zjazd na dol i po omacku pelzam i szukam.

                                  Znalazlem plecak, w plecaku mam zapasowa latarke (zawsze gotowy!!!).
                                  Czyli sytuacja jest juz sporo lepsza.
                                  Z latarka i plecakim kolena wspinaczka a raczej wpelzaczka na gore.

                                  Z gory swiece i znajduje worek z rybami raptem kilka metrow w dol, zostaje
                                  ostroznie wtaszczony na gore.

                                  Nastepny zjazd w dol.
                                  Czolgam sie po tych chaszczach i szukam wedek a glownie okularow.

                                  Znajduje i wedki i latarke (ta co na czole byla) i cudownie nienaruszone
                                  okulary razem sobie spokojnie pod jakims kolczastym krzakiem lezace.
                                  Czyli juz widze i mam chyba wszystko

                                  Niestety jako, ze torba z wedkami dluga i nieporeczna mam problemy spore z
                                  wpelzaniem na gore. Kilka bezskutecznych prob pozniej poddaje sie i decyduje na
                                  opcje wodna czyli zejsc do wody i woda udac sie gdzies gdzie latwiej bedzie sie
                                  wydostac. Telefon w zeby i po pas w wodzie w ciemnosciach (brak tej 3 reki)
                                  jakos przemiezam te kilkadziesiat metrow do miejsca gdzie daje sie latwiej
                                  wspiac na droge.

                                  Ciut mokry, wszytkie moje rzeczy kolekcjonuje, dzwonie do zony i w droge do
                                  domu ruszam (czyli 3km droga do bramy i dalej taksowka do domu).

                                  W domu juz dokladniej sprawdzam straty i oprocz tego, ze podrapany jestem
                                  doslownie wszedzie nie mam powazniejszych obrazen.

                                  Ach ta grawitacja.

                                  • mojito Slonce i zielen. 11.03.06, 20:36
                                    Dzien cudowny. Sloneczny i zielony. Siedzialem w parku na lawce
                                    i chlonalem slonce i zielen. Zupelnie letnio sie zrobilo. Nie moge
                                    pracowac w takich warunkach. Za duzo rozproszen. Postanowilem, ze
                                    rzuce prace od poniedzialku. Najwyzszy czas. Zawsze o tym myslalem.
                                    Zrobie to po naszym dzisiejszym losowaniu. Od poniedzialku piernicze,
                                    qrde, nie pracuje. Nasze numery na dzisiaj: www.powerball.com
                                    10 17 19 39 53 PB 20,
                                    12 23 26 27 41 PB 19,
                                    06 11 26 33 47 PB 16.

                                    Siedzac na lawce gryzac i dokladnie zujac sandwicz postanowilem rowniez
                                    przestac pic icea tea. Nie sprawia mi juz ona takiej przyjemnosci jak
                                    dotychczas. Przejde na picie wody butelkowanej. Od pewnego czasu o tym
                                    myslalem. Postanowienie nie dotyczy picia rumu, tequili i czerwonego wina.
                                    Ich picie sprawia mi niezmienna przyjemnosc.

                                    Szopen,
                                    qrde, masz szczescie. Opis wygladal niebezpiecznie. Takie omskniecie
                                    sie nogi z obciazeniem wedkarskim moglo sie... az sie boje bac :).
                                    Tydzien temu jeden z kontrolerow finansowych w biurze poslizgnal sie
                                    na czyms na korytarzu i wywinal poteznego orla uszkadzajac kolano.
                                    Nie udalo sie ustalic na czym. Zdania byly podzielone. Jedni mowili
                                    o skorce od banana, inni winogronie a jeszcze inni dopuszczali pestke
                                    z mango. Byly tez opinie, ze jego pobyt w biurze sie przeciagal ponad
                                    miare i poslizgnal sie po prostu na zlych zyczeniach.

                                    Milego i pogodnego weekendu Wszystkim,
                                    mojito.


                                    • tizedik Re: Slonce i zielen. 12.03.06, 13:03
                                      Czytam was, czytam, ale do pisania nie mam nastroju.
                                      Szopena przypadku opis przeczytalam dwukrotnie i az skora mi cierpla, ze
                                      moglabym znalezc sie w podobnej sytuacji. Ale mysle, ze moj lek wysokosci
                                      pewnie bym pokonala, gdyby trzeba bylo szukac zagubionych okularow..;-)
                                      Mojito, jaka zielen...? Toz to zima w pelni! U nas w prognozach pogody te
                                      ciepla wiosne na wschodnim wybrzezu USA uznaja za czesc tych samych globalnych
                                      anomalii pogodowych, ktore u nas przejawiaja sie w postaci ciagle mroznej i
                                      snieznej zimy. Osobiscie wolalabym te amerykanskie anomialie.
                                      Iwona, lepiej jest? To fajnie:-)
                                      Numerki PB sprawdzilam.
                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                      T/D
                                      • szopen_cn Re: Slonce i zielen. 13.03.06, 04:53
                                        Taaa,

                                        Wiem, ze mialem duzo szczescia.
                                        Albo niezle umiejetnosci spadania.
                                        A moze gdybym byl zupelnie trzezwy skonczyloby sie gorzej.

                                        Nic to bylo minelo, nastepnym razem chodzac po stokach w ciemnosciach jednak
                                        gaff w rece nalezy trzymac a nie w torbie.

                                        Optymistycznie dodam, ze wczoraj mialem urodziny, lat skonczylem 36.
                                        Leci ten czas.

                                        Wprawdzie dalej czuje sie jak nastolatek ale te typy tak maja.

                                        W poprzednim tygodniu badanie krwi musialem zrobic okazalo sie, ze zlego
                                        cholesterolu mam ponizej normy a dobrego powyzej. Wyglada na to, ze sie dobrze
                                        odzywiam.

                                        Wczoraj z okazji byl BBQ i jagniece szaszlyki. Niebo w gebie to zbyt
                                        konserwatywne okreslenie.

                                        Ciekwaostka z pracy dla tych ktorym sie wydaje, ze w Chinach za miske ryzu
                                        ludzie pracuja. Pewien osobnik zostal zatrudniony jakies 3 lata temu jako
                                        trainee w kontroli jakosci. Gosc bardzo bystry i na poziomie.
                                        W ciagu tych 3 lat pensja wzrosla mu 2 razy i obecnie zarabial ciut ponad 500U$
                                        miesiecznie. Traktowany byl naprawde dobrze. Dzisiaj z lzami w oczach przyszedl
                                        do szefa i powiedzial, ze rezygnuje. Pewna amerykanska firma zaoferowala sporo
                                        ponad 2 razy tyle plus lepsze stanowiska, mniej godzin itd.
                                        Szef mu powiedzial, ze glupi bylby gdyby nie przyjal tej oferty.

                                        Na ryby mnie ciagnie i nie moge sie na innych sprawach skoncentrowac.
                                        • Gość: Asia Re: Slonce i zielen. IP: *.akl.callplus.net.nz 13.03.06, 06:20
                                          Szopen wszystkiego co naj , no i oczywiscie wiele taaaaaakich ryb :))

                                          dobrze ze jaj mam mniej niebezpieczne hobby, dzisiaj wracajac z Pike ze
                                          spacerku znalazlam pierwszego kozlaczka, hurra, sezon grzybowy sie zaczyna

                                          w tym roku mam olbrzymi urodzaj na ogorki i pomidory, smieszna sprawa tutaj bo
                                          pomidory w sezonie sa tanie $1.49, ale ogorki praktycznie caly rok w tej samej
                                          cenie $1.99-2.49 za sztuke, no i oczywiscie w sprzedazy tylko dlugie ogorki
                                          wiec jak ktos ma chec na kiszone to musi sobie wychodowac i zakisic :) frajda .
                                          Przynajmniej rodzina czlowieka docenia jak sobie zupy ogorkowej podje :))

                                          Ogorki i pomidory nosze do pracy, bo przejesc sie nie da, towarzystwo wyglada
                                          na zdziwione ze ktos za darmo cos daje hahahaha

                                          szefostwo wyjechalo do USA na tydzien, zostawili mnie sama a do tego z dostepem
                                          internetowym i czekowym do 5 kont bankowych, rane tutaj jest dziwny kraj, albo
                                          wogole do ciebie zaufania nie maja albo bez ograniczen, nie chce krakac zeby
                                          nie zapeszyc ale moja obecna praca wyglada na normalna i ludzie normalni...
                                          odpukac w niemalowane ,, bo poprzednia tak mi dala w kosc psychicznie ze mialam
                                          chec wogole rzucic robote, teraz wrocila mi troche wiara w ludzi :))))

                                          ale tak czy inaczej wygrac mozemy :)))
                                        • yds Wszystkiego Najlepszego 13.03.06, 12:42
                                          生日快乐!

                                          Ja tez jestem ryba ;)
                                          • mojito Qrde, nie moge... 13.03.06, 21:23
                                            ... pracowac w taka pogode. Cieplo, slonecznie i 21 C.
                                            Tak sie nagle porobilo. Z trudem doczekam do srody do
                                            naszego losowania www.powerball.com

                                            Czytajac Asi raport pomidorowo-ogorkowy, zainteresowalem sie
                                            cenami produktow u siebie. W koreanskim warzywniaku na rogu
                                            male ogorki na wage (funty - 0.454 kg) kosztuja dolara.
                                            Te duze, imponujace sa w cenie dolara za dwa.
                                            Pomidory byle jakie - dolar za funt. Ladne kosztuja trzy dolary funt.
                                            Woreczek z marchwia wpadl mi rowniez w oko - 50 centow.
                                            Cen cebuli, czosnku, pietruszki i innych warzyw nie zapamietalem.

                                            Szopen,
                                            happy birthday i taaakich ryb :).

                                            Ah, co za pogoda - koncentruje sie nie na tym co powinienem :).
                                            • szopen_cn Re: Qrde, nie moge... 14.03.06, 04:58
                                              Za zyczenia dziekuje.


                                              U mnie pada.
                                              Nic to.

                                              Tez sie nie moge skoncentrowac.
                                              Cos glodny jestem.

                                              • mojito Ciagle cieplo. 14.03.06, 05:15
                                                Dziewietnascie C obecnie. Podobno ma sie radykalnie ochlodzic
                                                w ciagu nastepnych dni. Byc moze...

                                                Zupe z gorczycy (chyba, takie male okragle ziarna) zjadlem
                                                i sandwicz z wedzona makrela. Tez chetnie sie kolo ryb krece.

                                                Koncentruje sie teraz na znalezieniu kordelki.

                                                23:15.
      • je_miola Re: i od nowa 14.03.06, 07:07
        a moze przeniescie sie na prywatne forum, bo po co tu zasmiecac forum publiczne
        takimi glupstwami ?ani to ciekawe, ani smieszne
        • Gość: Asia Re: i od nowa IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.03.06, 20:54
          zupa z gorczycy? hmmmm jak smakuje ? nigdy nawet nie slyszalam o takowej,
          wyglada na to ze moje wiadomosci kulinarne sa prawie zadne.

          Wyglada na to ze sezon grzybowy u mnie w pelni, wczoraj wracajac z pracy
          natknelam sie na 4 kozlaczki rosnace sobie razem pod brzozka, wiec po powrocie
          do domu wybralam sie na spacer z Pikie w moje zeszloroczne grzybowe miejsce,
          nazbieralam cala reklamowke kozlakow i dwa prawdziwki, jak to moj malzonek mowi
          w sezonie grzybowym jestem w amoku :)
          W tym roku postanowilam troche grzybow zamrozic, dzisiaj na obiad poledwiczka z
          cebulka, ziemniaczki i grzyby lub ogorek kiszony, co kto woli :)

          W ostatni weekend mielsmy na obiedzie corke z narzeczonym, zrobilam placki po
          zbojnicku, Chris powiedzial ze przez 45 minut byl w raju , przyjemnie gotowac
          dla kogos komu smakuje :)))) zjadl dwa, wszyscy patrzylismy na niego z
          podziwem :))
          • szopen_cn Re: i od nowa 15.03.06, 04:05
            Tez mam podejrzenia co do tej gorczycy.

            Moze to bylo sorgo, drobna kukurydza albo cos w tym stylu.

            Grzybow zbierania zazdroszcze.
            • mojito Miska soczewicy. 15.03.06, 06:39
              Zaniepokoilem sie ta soczewica. Moze jadlem cos co myslalem, ze jest
              soczewica a soczewica nie bylo :). Zajrzalem do lodowki w ktorej mialem
              jeszcze polowe plastykowego pojemniczka z zupa. Dokladnie przeczytalem
              etykiete braci Di Bruno. Na etykiecie jest napisane: Lentil soup w/mushrooms,
              sprzedac/zjesc przed 20/03/06, cena 6.99. Dla pewnosci zajrzalem do polskiego
              slownika pod soczewica. Odetchnalem z ulga - lentil :). Sprawdzilem jeszcze
              pod fasola. Fasola jest inaczej :).

              Sama zupa wyglada "brudno" i niezachecajaco ale smakuje niebiansko.
              Rozumiem teraz biblijnego Ezawa ktory sprzedal swojemu mlodszemu
              bratu Jakubowi pierworodztwo za miske soczewicy. Ja za miske zupy
              moze tez bym to rozwazyl. Nie mam jednak brata. Mam siostre a to nie
              to samo :).

              Bedac juz przy soczewicy przypomnialem sobie, ze w ubieglym lecie
              jadlem w Kazimierzu Dolnym pierogi z soczewica. Tez odlotowe.
              Miewam sny erotyczne z nimi w roli glownej. Gastronomia Kazimierza
              zrobila na mnie duze wrazenie. Piekne miasto.

              Grzyby lubie. I jesc i zbierac. Nie zbieralem juz bardzo dawno.
              Z Polski z reguly wylatuje pod koniec sierpnia a w Stanach nie ma
              zwyczaju zbierania grzybow.

              Ciekawe co Pike lubi najbardziej?

              00:39
              • szopen_cn Re: Miska soczewicy. 15.03.06, 07:40
                Mojito,

                Z soczewicy zupa czy inne wyroby to spoko.

                Powyzej jednak pisales o zupie z gorczycy.

                No i dwa kawaly:

                Dziś rano Lech Kaczyński ogłosił ambitny plan dla IV RP, plan dostał kryptonim
                AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na pogłębianiu
                dna i trzymaniu się koryta.


                Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
                - Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
                - Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka,
                żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
                - Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką
                śliczną, błyszczącą?
                - Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w
                dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi
                skokami temperatur.
                - Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
                - Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i
                wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
                Na to wszystko młody wielbłąd:
                - Tato a na ch.. nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!
                • mojito Re: Miska soczewicy. 15.03.06, 08:46
                  Rzeczywiscie napisalem o gorczycy. Popiepszyla mi sie
                  gorczyca z soczewica :). Mea culpa. O gorczycy nic nie wiem.

                  A do mnie dotarl dzisiaj taki dowcip: do zatloczonego portowego
                  baru wchodzi prawie stuletnia kobieta z papuga na ramieniu i zwraca
                  sie do pijacych marynarzy - ten kto zgadnie co mam na ramieniu moze
                  spedzic ze mna cala noc. Zapadla cisza. Nikt sie nie odzywa.
                  No, smialo zacheca kobieta. To krokodyl - mowi w koncu pijany marynarz.
                  Uznam ta odpowiedz - mowi kobieta. I tu i tam wystepuje kolor zielony.
                  • Gość: Asia Re: Miska soczewicy. IP: *.akl.callplus.net.nz 15.03.06, 10:01
                    no to wrocila mi wiara w moje wiadomsci kulinarne, lekko mnie ta gorczycowa
                    zupa zanipokoila :)))

                    Pike najlepiej lubi stracac kapelusiki z grzybkow wiec musze jej odwracac
                    uwage :) ale ogolnie mamy radoche i ona i ja . Pracuje teraz 6 godzin dziennie
                    wiec mamy wiecej czasu na spacery, obydwie jestesmy z takiego ukladu bardzo
                    zadowolone.

                    Szopen jak masz chec to moge ci pare sloiczkow marynowanych i suszonych grzybow
                    podeslac,poniewaz chyba ja jedna w Chch zbieram grzyby moglabym sklep otworzyc,
                    wiec jak masz chec to napisz.

                    W pracy jak narazie wszytko OK, zrobilam pare wplat przez internet, mam
                    nadzieje ze mnie wlasciciele do kryminalu nie wsadza hahaha
                    • szopen_cn Re: Miska soczewicy. 15.03.06, 10:28
                      Niestety Asiu ale grzybow tu nie wpuszcza.

                      Suszonych mam z Polski zapas.
                      Marynowane roznie kombinuje.
                      • mojito Re: Miska soczewicy. 16.03.06, 01:41
                        Dokonczylem pozostala czesc zupy z soczewicy. Troche ja podrasowalem.
                        Wkroilem zabek czosnku i dosypalem pieprzu. Moja sympatia do soczewicy
                        pozostaje silna.

                        Ochlodzilo sie znowu. Wieje porywisty wiatr. Przeprosilem sie z
                        czapka. Podobno ma padac snieg. Slupek rteci szaleje przedwiosennie.

                        Dzisiejsza wygrana na pewno podnioslaby nam temperature :).
                        Nasze numery:
                        03 15 41 46 52 PB 36,
                        14 26 33 41 42 PB 12,
                        02 07 30 35 52 PB 08. Do wziecia www.powerball.com

                        Asiu,
                        az strach miec teraz tyle internetowej sily finansowej w palcu.
                        Male omskniecie sie paluszka i suma wedruje na inne konto :).
                        • szopen_cn Re: Miska soczewicy. 16.03.06, 04:58
                          Wygrana pomoglaby w wielu sprawach.

                          U nas tez ostatnie podrygi zimy, ale wyglada na to (wbrew prognozie pogody), ze
                          sloneczko sie zza chmur wychyli.

                          Asiu,
                          Dalem znac koledze z Christchurch w sprawie pojawienia sie grzybow.
                          Zdziwil sie troszke, ze mam lepsze informacje niz on.
                          • mojito Szczesliwe chinskie numery :). 16.03.06, 07:08
                            Osiem i osiem.
                            www.powerball.com
                          • yvona73pol Re: Miska soczewicy. 16.03.06, 13:30

                            soczewica w zupie ladnie miesza sie z marchwia i curry.... tudziez mielonym
                            kminkiem (o ile kto lubi ;)))) tylko taka zupke trzeba potraktowac mikserem-
                            przecieraczem, jak kto lubi kawalki, to krocej ;)))
                            to tak akropol jedzenia, oj, zjadloby sie cos fajnego, ale sie szykowac nie
                            chce....
                            znow mala pochylnia, no, ale, se la wi jakby to powiedzieli nasi dalsi
                            sasiedzi ;)
                            a co sie dzieje z prawica naszego milosciwie panujacego? bo ja nie kumam...
                            caluski,
                            Iwona
                            • Gość: Asia Grzybowe informacje IP: *.adsl.xtra.co.nz 16.03.06, 21:41
                              Szopen ten twoj kolega w Chch to polak czy chinczyk? Jakie grzyby zbiera? Mam
                              dobre miejsce na maslaki jak by byl zainteresowany :)

                              Yvonka co tam znowu u Ciebie pod gorke?
                              • szopen_cn Re: Grzybowe informacje 17.03.06, 01:41
                                Kolega w Chch to Polak, kolega z klasy z ogolniaka.
                                Calkiem porzadny gosc.
                                Jakie grzyby zbiera i gdzie nie wiem ale zapytam sie czy przydaloby mu sie
                                troche informacji.

                                Dzisiaj jest taka smieszna wiosenna pogoda.
                                Cieplo i mgla.
                                Widocznosc bardzo ograniczona.
                                Cos tak jak na chinskich krajobrazach gdzie gory tona w oblokach mgly.
                                Tyle, ze tutaj to wiezowce tona we mgle.
                                • szopen_cn Re: Grzybowe informacje 18.03.06, 04:08
                                  Asiu,

                                  Kolega chetnie by sie spotkal.
                                  Podal mi namiary.
                                  Nie mam twojego maila wiec ciezko przekazac.

                                  Kolega rowniez przyslal zdjecia z grzybow zbierania, ilosc maslakow w lesie
                                  imponujaca.
                                  • mojito Informacje loteryjne :). 18.03.06, 18:24
                                    Nasze numery na dzisiaj:
                                    02 11 33 43 50 PB 23,
                                    06 12 39 49 53 PB 17,
                                    03 18 47 48 55 PB 22. www.powerball.com

                                    Pogodnie, slonecznie ale zimno (kolo zera C).
                                    • matrioszkaa Re: Informacje loteryjne :). 19.03.06, 20:06
                                      A tu robi sie goraco powyborczo. Hehe, zobaczymy co bedzie, niestety od jutra
                                      odlaczaja mi linie, wiec nic nie napisze przez jakis czas. Mimo wyjatkowo
                                      niesprzyjajacej pogody (skad sie wzial ten snieg!), pod palacem pelno ludzi.
                                      Dzieje sie, dzieje!
                                      • yvona73pol Re: Informacje loteryjne :). 19.03.06, 20:53
                                        witaj R.E. ;)))))) i szkoda, ze znow cie nie bedzie czas jakis....
                                        mam nadzieje, ze linie szybko przywroca i dziac sie bedzie pozytywnie ;)))))
                                        tutaj generalnie - niewyspanie (normalka ;))))))
                                        caluski,
                                        Iwona
                                        • Gość: Asia grzybowo IP: *.akl.callplus.net.nz 20.03.06, 11:12
                                          wczoraj wybralismy sie z mezem na krotka wycieczke do Woodlands, jakies 30 min
                                          od Chch , fajna plaza i troche lasu sosnowego. Pike wyleciala na sciezke po
                                          ktorej szla para z mala dziwczynka, maz za nia coby nie skakala na dziecko a ja
                                          za nimi, nagle slysze dzien dobry :) okazalo sie ze to para polakow, a ja
                                          mialam reklamowke z Empiku i po tym mnie poznali ze polka :)

                                          Pogadalsmy pare minut, bardzo sympatyczna mloda para z 2,5 letnia coreczka, sa
                                          tu od 3 lat.

                                          Szopen moj email, brigyd@yahoo.com albo kotkanadachu@gazeta.pl , maslakow tu
                                          faktycznie pod dostatkiem :) i pewnie dlatego nie ma takiej przyjemnosci
                                          zbierania jak w Polsce.

                                          Szefowie wrocili z flaszka wodki dla mnie :) czy to nie ladnie z ich strony :)

                                          • szopen_cn Re: grzybowo 21.03.06, 02:42
                                            Na brigyd przeslalem.

                                            Bardzo ladnie ze strony szefow z flaszka powrocic.
                                            • szopen_cn Ciemnawo 22.03.06, 03:34
                                              Bardzo ostatnio spadamy.

                                              Taka ciekawostka z moich okolic.
                                              Jest 10:33 rano.
                                              Na zewnatrz ciemno jak w srodku nocy.
                                              Niezla burza jest.
                                              • yvona73pol Re: Ciemnawo 22.03.06, 09:35

                                                bo kangury przygotowuja sie do hibernacji jesienno zimowej ;)))) wkrotce....
                                                • szopen_cn Re: Ciemnawo 22.03.06, 10:27
                                                  Burza juz przeszla.

                                                  Dalej pada.

                                                  Wilgotnosc 97%.

                                                  Kangury nie hibernuja.
                                                  • Gość: Asia Re: Ciemnawo IP: *.akl.callplus.net.nz 22.03.06, 11:34
                                                    polscy kiwisi hibernuja, wczoraj moj malzonek siedzial na fotelu pod kocem i w
                                                    czapce na glowie, troszke sobie przysnal ogladajac tv, zupelnie wygladal jakby
                                                    sie do hibernacji przymierzal czego nie omieszkalam mu powiedziec :) nizle
                                                    zesmy sie usmieli

                                                    U mnie sie sporo ocholdzilo ostatnio, mamy ok 17 stopni, mam pomidorowy sezon,
                                                    w tym roku ogorki i pomidory w nadmiarze.
                                                    W pracy w dalszym ciagu OK, po ostatnich doswiadczeniach az trudno uwierzyc LOL
                                                    • mojito Moze sie zazieleni? 23.03.06, 02:27
                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      02 06 22 23 53 PB 02,
                                                      21 25 38 39 50 PB 37,
                                                      05 16 21 31 50 PB 40. www.powerball.com

                                                      Wietrznie. 5C.
                                                    • szopen_cn Wibrator mi sie zepsul 23.03.06, 06:22
                                                      I nie wibruje.
                                                      Nic a nic.
                                                      Nawet nie drgnie.

                                                      Uciazliwe jest to.

                                                      Chyba bede musial poszukac magikow zeby mi naprawili.

                                                      Dobrze, ze chociaz dzwiek zostal.





                                                      Bez tego nie mialbym szansy odebrac telefonu.
                                                    • yvona73pol Re: Wibrator mi sie zepsul 23.03.06, 13:02

                                                      mnie to czasami tylko wibrator ratuje ;))))))))))
                                                      bo glucha jestem ;))) zwlaszcza jak hibernuje ;)
                                                    • mojito Wibrator rzecz wazna. 23.03.06, 15:21
                                                      Sprawdzilem. U mnie na szczescie dziala :).
                                                    • Gość: Asia Re: Wibrator rzecz wazna. IP: *.adsl.xtra.co.nz 23.03.06, 21:33
                                                      Rane Wy to postepowi jestescie, ja to nie mam wibratora, chociaz slyszlam
                                                      opinie ze sa calkiem dobre, moze bym sobie i kupila ale malzonek sie
                                                      sprzeciwia :)))) mowi ze jeszcze dlugo nie albo i wcale.

                                                      Cos ostatnio ani Kazik ani Gunther ani Pysio nic nie pisza, ktos wie co sie z
                                                      nimi dzieje?
                                                    • szopen_cn Re: Wibrator rzecz wazna. 24.03.06, 06:35
                                                      > Cos ostatnio ani Kazik ani Gunther ani Pysio nic nie pisza, ktos wie co sie z
                                                      > nimi dzieje?

                                                      Moze wibruja?

                                                      Dodam, ze cud techniki sie wydarzyl i wibrator sam z siebie wibrowac zaczal.

                                                      Moze byl zmenczony.

                                                      Prognoza pogody na nastepne 10 dni: deszcz.


                                                      No i dowiedzialem sie o nowej porzeszonej deklinacji:

                                                      Obecnie znana deklinacja poszerzona została o dodatkowe odmiany:

                                                      1. Mianownik - kto? co?

                                                      2. Dopełniacz - kogo? czego?

                                                      3. Celownik - komu? czemu?

                                                      4. Biernik - kogo? co?

                                                      5. Nadrzędnik - z kim? z czym?

                                                      6. Miejscownik - o kim? o czym?

                                                      7. Wołacz - o!

                                                      8. Intymnik - kto z kim?

                                                      9. Wygryznik - kto kogo i dlaczego?

                                                      10. Łapownik - kto komu ile?

                                                      11. Przypie..ik - komu? w co?

                                                      12. Przypie..ik materialny - komu? w co? za ile?

                                                      13. Powodnik - dlaczego ja?

                                                      14. Dziwnik - e?

                                                      15. Rządownik - kwa? kwa?

                                                      16. Złodziejnik - komu? gdzie? ile?

                                                      17. Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?

                                                      18. Powybornik - co ja ku.. zrobiłem?

                                                    • Gość: Asia Instrukcja IP: *.akl.callplus.net.nz 24.03.06, 22:24
                                                      Wymiana oleju

                                                      Instrukcja dla kobiet:
                                                      1 jechac do warsztatu
                                                      2. wypic kawe
                                                      3. po 30 min zaplacic i opuscic Warsztat

                                                      Koszty:
                                                      a. przeglad i wymiana oleju 200 zl
                                                      b. kawa 2 zl.
                                                      Suma 202 zl


                                                      Instrukcja dla mezczyzn:

                                                      1. Jechac do sklepu i za 100 zl kupic olej, filtr, uszczelki, paste
                                                      czyszczaca i drzewko zapachowe
                                                      2. Odkryc, ze pojemnik na olej jest pelen
                                                      3. Otworzyc puszke piwa, wypic
                                                      4. Podniesc auto lewarkiem, 30 min. szukac klocka
                                                      5. znalezc klocek pod autem syna
                                                      6. z samego stresu otworzyc nastepna puszke piwa, wypic
                                                      7. wsunac pojemnik na zuzyty olej pod silnik
                                                      8. szukac klucza
                                                      9. przestac szukac i uzywac ustawialne cegi
                                                      10. odkrecic srube spustu oleju
                                                      11. srube do pojemnika z goracym olejem upuscic, przy czym upaprac
                                                      sie goracym olejem
                                                      12. posprzatac
                                                      13. przy piwku obserwowac, jak olej splywa
                                                      14. szukac klucza do filtra oleju
                                                      15. przestac szukac, filtr srubokretem przebic i tak odkrecic
                                                      16. piwo
                                                      17. pojawienie sie kumpla, opróznic wspólnie szesciopak
                                                      piwa
                                                      18. wanienke pelna oleju wylac do dolka w ogródku, dolek zakopac
                                                      19. wytrzec olej, który sie przy pkt. 18 rozlal
                                                      20. piwo - poszlo wszystko
                                                      21. do sklepu kupic piwo
                                                      22. nowy filtr posmarowac olejem, nakrecic
                                                      23. wlac pierwszy litr nowego oleju
                                                      24. przypomniec sobie o srubie z pkt. 11
                                                      25. szybko szukac sruby w wanience ze starym olejem
                                                      26. przypomniec sobie, ze zuzyty olej wraz ze sruba zostal wylany w
                                                      ogrodzie
                                                      27. piwo wypic
                                                      28. dolek odkopac, szukac sruby
                                                      29. zauwazyc pierwszy litr swiezego oleju na podlodze garazu
                                                      30. wypic piwo
                                                      31. przy dokrecaniu sruby wyslizna sie klucz z reki, kostkami
                                                      palców uderzyc w podwozie
                                                      32. glowa uderzyc w posadzke, jako reakcja na pkt 31
                                                      33. zaczac zdrowo przeklinac
                                                      34. klucz wywalic w diably
                                                      35. nastepne 10 min klac, bo klucz trafil w zdjecie miss
                                                      pazdziernika i pobrudzil biust
                                                      36. piwo
                                                      37. rece i czolo zabandazowac
                                                      38. piwo
                                                      39. auto zdjac z lewarka
                                                      40. wytrzec olej z podlogi
                                                      41. jazda próbna
                                                      42. zostac skierowany na pobocze i z powodu alkoholu zaaresztowany
                                                      43. auto zostanie odholowane
                                                      44. kaucje i grzywne zaplacic, auto z policji odebraæ

                                                      Koszty:
                                                      a . czesci 80 zl
                                                      b. grzywna za jazde po pijaku 500 zl
                                                      c. holowanie 300 zl
                                                      d. kaucja 400 zl
                                                      e. piwo 60 zl
                                                      f. Suma 1340 zl


                                                    • monikate Asiu! 24.03.06, 22:32
                                                      Czytałam Twoje wątki i posty od początku, jeszcze kiedy mieszkałaś w Polsce.
                                                      Potem straciłam Ciebie i innych z oczu. Ciesze się, ze Was wypatrzyłam!
                                                    • yvona73pol Re: Asiu! 25.03.06, 06:26

                                                      jestesmy, jestesmy, spox ;)))))
                                                    • mojito :). 25.03.06, 20:38
                                                      02 11 13 22 44 PB 42,
                                                      10 22 26 32 55 PB 25,
                                                      10 26 39 40 47 PB 24.
                                                      www.powerball.com
                                                      Milego weekendu,
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Monika IP: *.akl.callplus.net.nz 26.03.06, 01:02
                                                      ciesze sie ze nas wypatrzylas, chociaz ostatnio jakos nie bardzo mamy o czym
                                                      pisac, wszystko juz chyba napisalismy a nikt nowy do nas nie dolacza, moze Ty
                                                      rzucisz jakis temat :)
                                                    • kazachstan Re: Wibrator rzecz wazna. 26.03.06, 03:05
                                                      Dzien dobry,
                                                      ho ho Asia przecie ja pisze,zrezta tak jak wszyscy inni.kazdy odmeldowal sie na
                                                      poczatku za wyjatkiem jednej jedynej osoby i koniec,tak zostalo,ze tylko pisza
                                                      cztery osoby Ty,Szopen,Yvona i Mojito,inni nie pisza wcale.wiec nie wiem czemu
                                                      pytasz akurat o nas tylko.no chyba ze dalej ciebie cos nurtuje choc juz myslol
                                                      ze to bylo wyjasnione.ja to sam na to nie wpadlem,dopiero ktos mi podsunal o co
                                                      to chodzi,tylko zem sie usmial ot co.
                                                      ja to tak jak napisalem wczesnie,mam teraz dopiero zamieszanie w domu przez
                                                      corke i dobrze jest radzic,a gorzej jest wykonac.staram sie jak moge zeby sie
                                                      nie wtracac,ale jak sie okazalo ze moja corcia to tez bez winy nie jest,to
                                                      troche mnie ponioslo,inaczej sie chowalem.
                                                      u nas przepiekna pogoda cieplo bardzo i slonecznie.w tygodniu troche popadalo
                                                      nad ranem,to i dobrze bo ogrodu nie trza bylo podlewac.najwazniejsze ze cieplo,
                                                      a tak jak dzis to nawet goraco.z przyjemnoscia gazete w ogrodzie poczytac,a
                                                      pewnie i obiad zjemy w altanie.dzisiaj jak w kazdy weekend dzieciakow kupa sie
                                                      zjezdzie i bedzie wesolo.pomalu szykujemy sie do Swiat,posadzilem rzezuche bo
                                                      zawsze baranka stawiamy w doniczce ze swieza rzezucha na stole tak dla
                                                      dekoracji.
                                                      pozdrawiam wszystkich i zawsze chetnie cos dopisze na ciekawy temat,ostatnio
                                                      cos slabo rozmowa toczy,a tez sami widzicie,jak glowa sie klopocze to i pisac
                                                      sie nie chce.
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Asia Re: Wibrator rzecz wazna. IP: *.akl.callplus.net.nz 26.03.06, 10:05
                                                      Kazik fajnie ze sie odezwales :) , ale zupelnie nie rozmiem o czmy piszesz,
                                                      mnie cos nurtuje? moge zapytac kto i co ci wyjasnil? bo zupelnie sie zgubilam

                                                      Fajnie ze u cibie cieplo, u mnie zimno, dzisiaj chyba ze 12 stopni, dobrze ze
                                                      jest czym grzac bo jakos tak niespodziewanie sie ochlodzilo nawet Pike nie
                                                      specjalnie z budy wychodzi
                                                    • yvona73pol Re: Wibrator rzecz wazna. 26.03.06, 11:11

                                                      ha! na to czekalam ;))))))
                                                      zaczynam nowa stronke ;)
                                                      i powiem od razu, ze piekna pogode mielismy dzisiaj, cieplo, slonko, no,
                                                      miodzio ;))))))
                                                      troche pracki i potem lenistwo....
                                                      a, przylecial do nas golab, taki dove bialy, z pieknym rozlozonym ogonem, jak
                                                      paw co najmniej.... przychodzi do nas na taras, puszy sie, (robi kupy :(((((()
                                                      kolezanka twierdzi, ze to polski golab, ktory przylecial do Au jak sie zawalila
                                                      ta hala w Katowicach.... moze?..... kto wie.... moze polska mowe slyszy i
                                                      przylatuje z sentymentu ;)))))
                                                      a moze to aniol (stroz) ale czyj? kilka osob tu mieszka i ciezko zgadnac, kto
                                                      zacz ;)
                                                      no, a poza tym, wszytko w normie :))))))) (raczej)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Golembie :). 27.03.06, 00:51
                                                      Tez sa u mnie w parku. Panosza sie i szarogeszcza. Troche mafijnie
                                                      sie zachowuja. Wymuszaja od siedzacych na lawkach slynne filadelfijskie
                                                      precle. Sol i musztarda im nie przeszkadza. Niezadowolone moga pozdrowic
                                                      z gory :). Dzisiaj ich w parku nie bylo. Moze temperatura im nie
                                                      odpowiadala (7C) a moze w niedziele poszcza?

                                                      Z pogoda wszedzie roznie. Wczoraj w Szczecinie padal snieg. Dzisiaj
                                                      pada deszcz. Widzialem migawki z Rzymu. Papiez ma nowe stylowe sloneczne
                                                      okulary Prada :). Bedzie wiec ewentualnie slonce. Papiez wie, on jest
                                                      najblizej Glownego Meteorologa.

                                                      Snulem sie dzisiaj leniwie przez dzien nic nie robiac. Dolce far niente
                                                      ma swoj niezaprzeczalny urok. Teraz czekam na srode www.powerball.com :).

                                                      Ciao,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Golembie :). 28.03.06, 04:28
                                                      U nas golebie wszelakie sa pod kluczem.
                                                      Nie wolno wypuszczac.
                                                      Ptasia grypa.

                                                      A co najistotniejsze to : SWIECI SLONCE.

                                                      Tak z nienacka i wbrew wczorajszej prognozie pogody.

                                                      Po kilku tygodniach deszczu, mgly i chmur takie sloneczko bardzo nastroj
                                                      poprawia.
                                                      Dzisiejsza prognoza przewiduje sloneczko rowniez jutro, pojutrze znowu ma
                                                      zaczac padac.

                                                      Oj cos czuje, ze jutro dzien wolny sie szykuje.

                                                    • mojito Juz wiosna... 29.03.06, 22:02
                                                      ... zielono, slonecznie, cieplo i prawie nago :).
                                                      Moze sie dzisiaj zazieleni bardziej: www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      01 04 09 23 54 PB 25,
                                                      06 18 25 30 50 PB 17,
                                                      17 31 33 37 44 PB 23.

                                                      :),
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Juz wiosna... 30.03.06, 03:20
                                                      U nas tez jeuz wiosna.

                                                      Korzystajac z przerwy w deszczu zrobilem sobie dzien wolny i spedzilem go na
                                                      rybach oczywiscie.

                                                      Ach milo tak sobie w sloneczku, przez krzaki i chaszcze sie przedzierac.
                                                      Wyniki bardzo dobre, bassy braly na cokolwiek do wody wrzucilem.

                                                      A dzisiaj w pracy mamy wizyte jakich upierdliwcow i dzien sie nieciekawie
                                                      zapowiada.

                                                      Przezyjemy i to.
                                                    • gunther_0 Re: Juz wiosna... 31.03.06, 12:35
                                                      Siemanko kochaniency,
                                                      no i co to sie dzieje dziewczyny co z wami?ja zdazylem troche przewietrzyc
                                                      glowe w podrozach,wracam a tu jak bylo tak i jest dalej cicho.Szopen i Mojito
                                                      jak zwykle czuwaja a dziewczyny wcielo,kurde nie wyglupiajcie sie kochanienkie
                                                      bez was to zadna gadka szmatka:)
                                                      Szopen Ty o rybkach pisz,ja z przyjemnoscia poczytam tymrazem.tez na urlopie
                                                      lowilem ryby,innego kalibru "ryby" wprawdzie ale tez lowilem:)))
                                                      no to spadam rozpakowac plecak i mam nadzieje,ze jak rankiem otworze oko to
                                                      ktos tutez sie dopisze.
                                                      buzienka dziewczyny,graba panowie
                                                      czolko
                                                    • Gość: yvona Re: Juz wiosna... IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.03.06, 14:21
                                                      mam nadzieje, ze to nie byly "zimne ryby" ;)))))))))))))))))))))))))))
                                                    • gunther_0 Re: Juz wiosna... 01.04.06, 00:36
                                                      Yo Yovonka:)))na ciebie to mozna liczyc 100%,otwieram oko i jest wpis kurde:)))
                                                      cos tylko cieniutko ostatnio.
                                                      widac ze na nas wszystkich jakos chyba pogoda wplywa czy ki grzyb,bo jak piekna
                                                      pogoda i goraco to kto bedzie tu siedzial i pisal,chociaz kiedys to wcale nie
                                                      przeszkadzalo nikomu czy pogoda humor czy jakies niepowodzenie,pisalo sie od
                                                      rana do wieczora kurde,a nawet wiecej.
                                                      ja postanowilem ruszyc w swiat,no tego miala to byc podroz w celach
                                                      leczniczych,mialem sie wyleczyc z czegos ale chyba mi sie nie udalo.
                                                      wprawdzie polowanie sie udalo,ryby braly,ale braly zbyt szybko,za
                                                      latwo i tu wlasnie pies pogrzebany.jak te "rybki" sa bardziej trudne
                                                      do zlowienia,to radocha i satysfakcja wieksza,jak wymagaja naszego
                                                      sprytu,ynteligencji i takich podchodow.no tak ale "oblowilem"sie.
                                                      no tyle.
                                                      spadanko i lece sprawdzic plaze
                                                    • czytajacatylko Re: Juz wiosna... 01.04.06, 02:04
                                                      powinniscie pisac dalej. Asia naprawde bardzo lubie jak piszesz i wszyscy inni,
                                                      naprawde zawsze chetnie tu zagladalam bo jest to zadkosc ze ludzie jeszcze
                                                      potrafia pisac o swoim normalnym zyciu bez rzadnego zadecia. rano to zwykle
                                                      kawa i siadam do komputera was poczytac, bo u was ciagle cos sie dzieje. tak na
                                                      przekur wlasnie dlatego ze jakas tam nie pisze powinniscie pisac dalej, zeby
                                                      pokazac ze bez niej tez sie obedzie. moim zdaniem to tak sie wypiac na
                                                      wszystkich bez powodu to bardzo nieladnie.
                                                    • Gość: gosciu Re: Juz wiosna... IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.04.06, 05:29
                                                      ludzie dajcie se spokoj
                                                    • szopen_cn Re: Juz wiosna... 01.04.06, 05:48
                                                      Piszemy dalej.

                                                      Nie po raz pierwszy cos troche zwolnilo.

                                                      I napewno nie po raz ostatni.

                                                      Pysiek sie jeszcze pojawi.

                                                      Dzisiaj przeskoczylem przez nastepne kolko.

                                                      Zrobilo sie lato. Cieplo, parno i potno.
                                                      Zaraz chyba znowu padac bedzie.

                                                      Do zycia ogolnie nalezy podchodzic bez zadecia bo od tego to mozna tylko oczu
                                                      wytrzeszczu albo zatwardzenia sie nabawic.

                                                    • mojito Re: Juz wiosna... 01.04.06, 06:58
                                                      Upalny dzien dzisiaj byl. Prawie czulem lato. I widac tez bylo.
                                                      Po odziezy lekkiej, po ogrodkach kawiarnianych, po otworzonych
                                                      dachach i szybach samochodow. Nie wiem ile stopni bylo ale bylo
                                                      niemalo.

                                                      Kolega Harleyem przyjechal do pracy. Niechetnie przyjechal, powiedzial.
                                                      Przez moment chcial jechac w innym kierunku. Najlepiej przed siebie :).
                                                      I najlepiej na Poludnie. Wynurzyl sie z kryzysu zimowego. Ogolnego - tak
                                                      to nazwal. Szuka kogos na tylne skorzane siedzenie na nadciagajace lato.
                                                      Moze i na dluzej... Patrzylem jak odjezdzal. Meski ryk silnika robi wrazenie.
                                                      Motor tez. On po kryzysie jest tez ok. Usmiecha sie czesciej.
                                                      Motor moze sobie kiedys tez kupie. Przyjemna sprawa. Albo moze wypozycze...
                                                      Kolega obiecal mi pare lekcji gdym sie zdecydowal. Rozwaze...

                                                      Zdrzemnalem sie dzisiaj troche dluzej. Widocznie ta letnio-kojoco-usypiajaca
                                                      pogoda tak na mnie dziala. Nic mi sie nie snilo. W ciagu dnia zazwyczaj nie
                                                      snie. Wole na jawie :). Zrobilem kilka przysiadow przy lodowce. Wybor
                                                      nieduzy. Na twarozek z dzemem brzoskwiniowym sie zdecydowalem.
                                                      Okazal sie dobrym wyborem. Wymieszany kolorowo wygladal. Kolory niedrazniace.
                                                      Lagodne. Z przewaga bieli.

                                                      Pojde chyba spac. Jutro mam dlugi i mozolny dzien. I kalendarzowo
                                                      szczegolny. Caly kwietniowy. Moze jakas mila niespodzianka sie zdarzy?
                                                      Moze tutaj www.powerball.com ? To by dopiero bylo :).
                                                      Nasze numery:
                                                      07 11 17 25 46 PB 07,
                                                      01 12 15 25 26 PB 25,
                                                      09 12 31 38 43 PB 24.

                                                      Wczoraj chcialem byc prezydentem. Tylko na moment. Na ten moment meksykanski.
                                                      Prezydent na tle ruin i oceanu dobrze wygladal. I klimat mial lepszy.
                                                      Troche rozluzniony wygladal. Ostatnio rzadko jemu sie to zdarza.

                                                      Za pare minut kwiecien. Ladna nazwa. Gdyby nie termin podatkowy bylby
                                                      cudownym miesiacem. A tak to jest tylko wspanialym. Dobre i to.

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      ten kurort kardiologiczny to z rybami tropikalnymi :)?
                                                      Kolorowe welonki przychodza mi do glowy. Z gracja sie poruszajace.

                                                      Szopen,
                                                      masz ciagle akwarium w pracy? Co w nim sie dzieje?

                                                      Dobranoc/dzien dobry odpowiednio i do zobaczenia w kwietniu,
                                                      saludos Amigos,
                                                      mojito.

                                                      23:57.
                                                    • yvona73pol Re: Juz wiosna... 01.04.06, 11:35

                                                      znaczy rybki maja byc trudne? ;)))) hmmm... sprobujemy, zobaczymy... tylko jak
                                                      dlugo trudne, coby nie przegiac i zmeczenie materialu nie nastapilo? ciezko
                                                      wyczuc, co? ;))))
                                                      ech, te gierki..... czasami fajne sa, ale generalnie - nie dla mnie :/ u mnie,
                                                      co na duszy - to na dloni :))) i plusy i minusy sa.... ciekawe kto jeszcze tak
                                                      ma? bo z wiekiem to dupa twardnieje, a okazuje sie, ze niektorzy odporni
                                                      jednak...
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Juz wiosna... IP: 203.184.21.* 01.04.06, 11:56
                                                      u mnie dzisiaj byl sliczny sloneczny dzien, wybralismy sie z malzonkiem i Pike
                                                      na piknik do Woodent, najpierw spacer po lesie a pozniej po plazy, piekny
                                                      dzionek na taki spacerek. Po spacerku maz rozstawil stolik a ja przyszykowalam
                                                      lunch, siedzimy sobie gadamy i naraz slyszymy wyjacy silnik motorow akurat na
                                                      wprost od nas jakies moze 200 m

                                                      patrze a tu wyskakuje jakis facet na motorze, i prosto na sosne wali, przez
                                                      ulamek sekundy wydawalo sie ze ja ominie, ale nie mial tyle szczescia niestety.
                                                      Zaraz zanim nastepny, temu udalo sie sosne ominac, lecimy z mezem w tamta
                                                      strone, ten drugi wlasnie dzwoni po karetke

                                                      facet lezy pod drzewem, narzeka ze nie moze sie ruszyc, wyslalam meza po koc do
                                                      samochodu, w cieniu bylo zimnawo a oni obydwaj ubrani w szorty i letnie
                                                      koszulki. Dobrze ze chociaz kaski mieli na glowach. Fajna frajda po wydmowym
                                                      lesie sobie pojezdzic ale facet za szybko jechal, bo wyskoczyl z za zakretu ze
                                                      zbyt duza szybkoscia i niestety tej sosny mu sie nie udalo ominac.
                                                      Maz polecial na droge coby kartke skierowac w odpowiednie miejsce, po jakis 20
                                                      minutach przyjechali, zrobili co swoje , zabrali delikwenta do szpitala. Mam
                                                      nadzieje ze nic powaznego mu sie nie stalo. W piatek zaraz obok mojej pracy byl
                                                      wypadek i niestety motocyklista nie przezyl :(


                                                    • gunther_0 Re: Juz wiosna... 01.04.06, 12:54
                                                      Siemaneczko kochane dziewczyny,jakze sie ciesze ze chociaz dwie buzienki sie
                                                      tutaj nam pokazaly,a reszta pewnie tez dolaczy,albo nadciagnie wkrotce;)))
                                                      Yvona z "rybkami"i z braniem to tak roznie bywa.powiem dyplomatycznie ze nam
                                                      potrzeba nieraz szybkich polowow,ale jak te ryby prawie same na talerz wskakuja
                                                      to kurde szyszka trzeba uwazac zeby sie nie przejesc.dobra przyznam sie bez
                                                      bicia,wyskoczylem na kilka dni do Rio.
                                                      Asienko ty to masz przygody,gdzie sie nie ruszysz to cos sie dzieje;)motory to
                                                      jest radocha nie z tej ziemi.tutaj w miescie tonie da rady,zbyt duzy ruch ale
                                                      na motorway albo za miastem to mozna poszalec.widuje sie takich mlodych
                                                      chlopaczkow co to cale pensje wydaja na sprzet i motory lsnia jak cacuszka,az
                                                      przyjemnie popatrzec.a;e smiesza za to mnie takie kawalkady na harleyach
                                                      emerytowanych hippisow chyba.faceci w strszym wieku w skorze,tatuaze,lancuchy i
                                                      dziwaczne helmy przypominajace helm wikingow z rogami albo nawet hitlerowskie,
                                                      siwe wlosy zwiazane w kitke.kurde no nie wiem ale to mi cos nie ten tego.
                                                      no to spadanko,wpadne jeszcze do mojego pubu strzelic na druga noge jednego
                                                      szybkiego,sprawdze co sie dzieje na molo,moze jakies party i palulu.
                                                      buzienka dla wszystkich dziewczyn,wylazcie kochanienkie dosyc juz tego
                                                      undergroundu
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol harlejowcy.... 02.04.06, 01:07
                                                      a ja lubie.... to znaczy, jak ktos ma prawdziwa pasje, to super; a ze sie z
                                                      deczka zagalopuje w tym swoim swiecie i sobie podobnych... i ze wyglada
                                                      kiczowato... no coz, ale ma do tego prawo, sporo do tej "prawdy" dochodzilam,
                                                      ale trafilo choc nie do konca ;))))) nie lubie dresow ;)))) na ten przyklad...
                                                      i dyskotekowych polmozgowych lal... choc to tez ich swiat a i czesto
                                                      wspolczucie sie nalezy za brak wychowania w domu rodzinnym i takie tam...

                                                      gunther, no, ja slyszalam, ze w Rio ryby jakies takie latwiej biorace ;))) no,
                                                      moze i tu w aussie tez, zwlaszcza te native ;)))))) no i wez pod uwage
                                                      egzotycznosc lowcy, to wspolczynnik brania jest inszy... ;))
                                                      no, ja mowie o takich rybach z chodniejszych wod, aczkolwiek to nie oznacza
                                                      chlodu en general, a juz na pewno nie tak jak to sobie ktos wyobraza ;))))
                                                      no, ale bredze....
                                                      moze dlatego, ze dzis ide lowic?/byc lowiona? sama nie wiem......
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      ps. lowca/ofiara znana juz rybce ;)))))

                                                    • gunther_0 Re: harlejowcy.... 02.04.06, 13:53
                                                      Siemanko wieczornie;)))
                                                      o kurde jutro do pracy !!!! raneee
                                                      no tak urlop byl po prostu za krotki,co dobre szybko sie konczy ale musialem
                                                      wykorzystac szanse i urwac sie na kilka dni,bo w pracy mamy zapieprz i szefunio
                                                      odgrazal sie ze pozniej nikogo nie wypusci.do konca czerwca wiec szykuja sie
                                                      overtimy i zadnej laby.
                                                      Yvonka z harlejowcami to sie nie zgodze,bo pasje jest miec dobrze ale trzeba
                                                      wiedziec kiedy sobie powiedziec dosc,a potem tego nie dziwota ze wychodzi taki
                                                      kicz.z ust to mi wyjelas:)))no ale dobra jak ktos lubi,jego sprawa przeciez nie
                                                      krytykuje tylko mowie,ze mnie to nie lezy.tylko czy sie to czasem tak teraz nie
                                                      porobilo ze jak kiedys nasladowalo sie starszych,to teraz na odwyrtke starsi
                                                      nasladuja mlodziez.mamusie trudno odroznic od corek,co nie jest takie zle;)
                                                      panowie tez nie lepsi.przede mna u fryzjera strzygl sie mlody chlopak,a za nim
                                                      kurde tatuncio i prosi the same style,garnitur i adidasy, sluchawki i te inne
                                                      gadzety.mlodzi sie postarzaja,starsi odmladzaja a ja kurde ciagle mlody,no tego
                                                      mlody duchem;)
                                                      co do polowow Yvona to powiem brutalnie,kazdy ma takie na jakie zasluguje.
                                                      ja to widze tak,ze szukac nalezy przyjazni najpierw a milosc i erotyzm dolaczy.
                                                      chociaz mnie sie zdarza czesto ze fiutem mysle,to tak dodalem zeby nikt nie
                                                      myslal ze ja taki doskonaly,wiem com sam spieprzyl;)
                                                      chyba dzisiaj bylo o jednego za duzo,spadanko kochaniency
                                                    • yvona73pol Re: harlejowcy.... 02.04.06, 14:57

                                                      jeszcze jedno, co do tych nieszczesnych harlejowcow ;)))) ale odnosi sie do
                                                      wszystkich, po czesci.... te latka leca, ale... wlasnie, my, jesli mamy w
                                                      srodku ciagle tak samo (czyt. mlodo) to tego nie widzimy, i wtedy czasami moze
                                                      sie wkrasc smiesznosc ;))))) to chyba sporo tlumaczy (czyli, ten kicz i smiech
                                                      to tak "nie specjalnie", wypadek przy pracy ;)))))
                                                      no, z tym lowieniem to jest roznie, Gunther i niekoniecznie jest tak jak
                                                      mowisz, wiele jest fajnych ludzi i klopoty maja w polowach, bo jakos mniej
                                                      atrakcyjni fizycznie, a z kolei piekni dupkowie maja pelne rece :/
                                                      jak to mowia, taki lajf (brutal ;)))))
                                                      no, ja spadam z kolei nie z powodu o jednego za duzo ;)) tylko jakos spac sie
                                                      chce....
                                                    • tizedik Re: harlejowcy.... 02.04.06, 15:41
                                                      Iwonka i Gunther:-))))))))

                                                      Szalenie pasjonujaca ta wasza dyskusja o rybach:-) I jak rozna od
                                                      ichtiologicznych rozwazan Szopena i Mojito;-) Chociaz oni i o smakach, i o
                                                      wielkosci czesto rozprawiaja... A przy okazji czesto piwny watek sie pojawia;-)
                                                      Mojito, nie dalej jak wczoraj ogladalam welonki. W sklepie oczywiscie. Gracji
                                                      ja tam u nich nie widze...Placza im te welony;-) Wole male, zwinne rybki.
                                                      Najbardziej te umieszczone w niby rafie koralowej, bo kolory maja bajeczne.

                                                      Ktore to z was smiesza "wiekowi" harlejowcy, bo sie pogubilam? A ja ciagle
                                                      marze o zaatakowniu pustyni na szybkim motorze, nie musi to byc harley..;-)
                                                      Widzialam kiedys na tamtej pustyni jednego weterana na harleju z pelnym
                                                      szpanem. Mial napis: weteran wojny w Wietnamie. A na drugim siedzeniu wozil
                                                      mloda Azjatke, moze nawet Wietnamke. Rekompensata za krzywdy...?

                                                      U mnie po staremu, nadmiar roboty i problemy, takze prywatne. Troche kasy
                                                      niektore z nich by rozwiazalo.. A tu ciagle nic...
                                                      Numerki sprawdzilam.

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-))))
                                                      T/D
                                                    • yvona73pol Re: harlejowcy.... 03.04.06, 03:08

                                                      ano, bo ryby i polowy to bardzo ciekawy temat, no i doswiadczenia
                                                      lowcow/lowionych rozne i inne, totez nie zawsze sie zgadzamy....
                                                      ja wciaz twierdze, ze nie ma tak, ze cos jest, bo "na to zaslugujemy" - to by
                                                      wskazywalo na tzw. sprawiedliwosc (losowa?) a cos takiego nie istnieje... jak
                                                      nie istnieje "ekonomia" w naturze (w sensie nie marnowania za duzo - materialu,
                                                      energii itd.) wlasnie w swiecie przyrody jest takie "waste" o jakim nam sie nie
                                                      snilo...
                                                      a teraz podaje kolejny topik, uwaga: czy amerykanie rzeczywiscie polecieli na
                                                      ksiezyc, czy tez to wielka mistyfikacja byla, majaca na celu utarcie nosa
                                                      ruskim? ;)))))))) bo ostatnio uslyszalam taka teorie i musze powiedziec, ze
                                                      mnie w siedzenie wbilo ze zdumienia :)
                                                      papa, spadam, dzien sie rozwija slonecznie, aczkolwiek niekoniecznie
                                                      gladko ;))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      Tizedik, nareszcie wydalas glos ;))))) bo juz sie niepokoilismy?.....
                                                      (to nie mnie smiesza harlejowcy ;)))))))
                                                    • gunther_0 no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 04:30
                                                      Siemanko i jak to milo zobaczyc kolejna buzienke;)))
                                                      i tak pomalutku moze wszyscy do nas wroca,chociaz z Matrioszka to gorsza sprawa.

                                                      Tizedik kurde szyszka ja z nikogo sie nie smieje,jak ktos lubi prosze bardzo
                                                      wolnosc Tomku,napisalem tylko ze mi nie ten tego.a swoja droga to podziwiam jak
                                                      Ty kobieta wyrywasz na motorze,bo to nie jest takie proste jakby wygladalo na
                                                      obrazku,wiem bom probowal.nie mowimy o wyrywaniu na tylnym siodelku przeciez;)

                                                      Yvona a moze nasze porazki biora sie stad ze nie wkladamy wystarczajaco duzo
                                                      wysilku,aby ta wspaniala milosc znalesc,utrzymac lub strcic w pieknym stylu,tak
                                                      zeby zachowac piekne wspomnienia chociaz.tak z punktu widzenia meskiego i mysle
                                                      ze damskiego rowniez;)sam wiem ile to trzeba sie nabiegac nieraz,zeby nasza
                                                      ukochana chociaz raz nam dala w pozycji "bozej"przy zgaszonym swietle,kiedy ty
                                                      chlopie myslisz jednoczesnie o jakims dzikim niezobowiazujacym seksie.ile to
                                                      trzeba sie nachodzic,dbac o swoj wyglad,zgadywac kaprysy,a tu slyszysz ciagle
                                                      nie rob tak a tak.setki malych pretensji to do szalu moga doprowadzic.my od
                                                      niepamietnych czasow za wami sie uganiamy i uganiac bedziemy,tracimy dla was
                                                      glowe.a malo atrakcyjny wyglad to nie wiem o czym piszesz,w waszej wyobrazni to
                                                      nie to samo bo my widzimy inaczej.a tu taki przyklad

                                                      - masz zly humor, czy cos ci jest? pyta On
                                                      - nie,nic odpowiada Ona
                                                      - czy chodzi o cos,co powiedzialem?
                                                      - nie.
                                                      - moze chodzi o cos,czego nie powiedzialem?
                                                      - nie!
                                                      - czy chodzi o cos,co zrobilem?
                                                      - nie.
                                                      - czy chodzi o cos,co powiedzialem o czyms,co zrobilem,a nie powinienem tego
                                                      robic lub chociaz powinienem zrobic inaczej,majac na uwadze twoje uczucia?
                                                      - moze.
                                                      - wiedzialem ...

                                                      o kurde,Amigos ta kuracja kardiologiczna to masz racje,rzuccie tu slowem bo sam
                                                      z dziewczynami nie poradze sobie;)czasami sobie mysle,ze milosc jest do bani;)
                                                      spadanko
                                                      i taki link dla Yvony
                                                      carpenoctem.tv/cons/moon.html
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 05:58
                                                      widzisz, Gunther, problem jest taki, ze niestety z dnia na dzien (no, moze z
                                                      roku na rok, coby nie bylo tak dramatycznie) ludzie staja sie egoistami,
                                                      patrzacymi na czubek wlasnego... nosa ;)) niektorzy sie nie staja - po prostu
                                                      sa nimi od zawsze; inni nie sa wcale - co ich nie ratuje. bo: egoisci sa tak
                                                      skoncentrowani na sobie, ze w lowieniu rybek kieruja sie wylacznie swoim
                                                      dobrem/interesem; inni, ci lowiacy i lowieni, trafiajacy na egoistow,
                                                      zniechecaja sie (ilez razy mozna sie szarpac i ofiarowywac wszystko/wiele nie
                                                      dostajac w zamian nic wartosciowego??.....)
                                                      stad spadek jakosci efektow lowieckich, mimo, ze sam sprzet rozwinal sie
                                                      imponujaco ;))))) i w ogole niewiara w udane lowy en general...
                                                      dodaj sobie teraz wysrubowane kryteria medialne gdzie od urodzenia trabi sie
                                                      dziewczynkom, ze jak maja size powyzej 12 i nie taki fejs, to wlasciwie moga
                                                      sie juz szykowac do klasztoru, albo na misje na Sumatre :0
                                                      zauwaz jaka szokujaca jest nowa kampania reklamowa Dove w Sydney i jakze inna,
                                                      pokazujaca wlasnie ten problem (moim zdaniem, genialny pomysl);

                                                      tradycyjna reklama:
                                                      panie idealne modelki snuja sie po ekranie z nienaganna cera, sylwetka, w
                                                      futrach, jedwabiach, brylantach... panowie - lowia (ryby;))))) pija piwo,
                                                      jezdza samochodami i demoluja co sie da.... co to za swiat, co to za przekaz????
                                                      jedyne zainteresowanie mlodej pani to depilacja, ciuch, dezodorant i
                                                      opalenizna, no, dalej ida zmarszczki (a fe!!) i takie tam "niedoskonalosci";
                                                      a jak juz sie stana zonami.... chyba jeszcze gorzej: jaki proszek pierze
                                                      lepiej, jaki produkt czysci na polysk, jakie platki sniadaniowe jesc powinien
                                                      synek-maminsynek ;/
                                                      efekty masz wokol, na wyciagniecie wedki ;))))) nie wiadomo czy smiac sie czy
                                                      plakac....
                                                      i te gierki.... a czy powinnam opdowiedziec (odpisac, odebrac) teraz, czy za
                                                      trz razy, "jak kocha to poczeka", niech sie postara wiecej, niech sie
                                                      dowiaduje, i tak dalej.... no i te gierki dac-nie dac, co juz w ogole jest
                                                      chore...
                                                      nie twierdze, ze pewien poziom gierek i napiecia jest fajny i sluzacy sprawie,
                                                      ale ten nadmiar.... czlowiek juz nie wie co ma robic, nie zrobi czegos na co ma
                                                      ochote, bo boi sie zaszufladkowania jako "ktostam"
                                                      no i ten brak kontaktowosci ze strony panow..... nie odzywa sie toto dniami,
                                                      potem sie okazuje ze "nie mial nic ciekawego do powiedzenia", "nie pomyslal" i
                                                      tak dalej.... a ty czlowieku zachodzisz w glowe i wymyslasz tysiace wersji, i
                                                      coraz bardziej wulkanicznie sie robi.....
                                                      lol, ale wysmarowalam ;)))))))
                                                      dzieki za stronke, ciekawa, przejrze to dokladnie soon :)))
                                                      no i pozdrowionka,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: no to co te rybki lubia ? IP: *.akl.callplus.net.nz 03.04.06, 11:40
                                                      Rane goscia faktycznie obydwoje wysmarowaliscie, a o milosci ani slowem, czyzby
                                                      takowa nie istniala w Waszym slowniku? Widze ze a to rozmiar nie odpowiada, a
                                                      to za latwo a to za trudno, a moze sobie poprostu nie dajecie szansy zeby sie
                                                      zakochac?

                                                      Jak czlowiek naprawde kocha to nie liczy sie rozmiar, wzrost, wyksztalcenie,
                                                      ilosc posiadanej gotowki, sex na pierwszej czy dziesiatej randce itd

                                                      no ale niektorzy poprostu sie boja :))
                                                    • tizedik Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 12:30
                                                      > no ale niektorzy poprostu sie boja :))
                                                      Aska, bingo!
                                                      Tez tak mysle, że z dyskutujacej aktualnie dwojki "niektorzy" sie boja....;-)

                                                      Dzis w Gazecie, jak na zamowienie, jest tekscik bardzo a propos:
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3256281.html
                                                      Mnie sie dodatkowo bardzo spodobal przekroj wiekowy grupy badanej na
                                                      okolicznosc: szybki numerek czy dluzszy romans..;_

                                                      Kobiety nie chcą przygód na jedną noc

                                                      PAP 03-04-2006, ostatnia aktualizacja 03-04-2006 09:33

                                                      Wizerunek kobiety poszukującej partnera na jedną noc, lansowany m.in. przez
                                                      serial "Seks w wielkim mieście", nie jest do końca prawdziwy. Badania wykazują,
                                                      że kobiety wcale nie szukają takich przygód.
                                                      9 na 10 pań przebadanych przez naukowców z Sheffield uważa jednonocne przygody
                                                      za "niemoralne" i ma znacznie bardziej tradycyjne podejście do seksu niż
                                                      badacze się spodziewali.
                                                      Mimo że panie nie chciałyby znaleźć się w takiej sytuacji, to nie potępiają
                                                      tych, które są skłonne mieć partnerów na jedną noc.

                                                      "Seks jest dla kobiet przeżyciem emocjonalnym, więc jak mogą uprawiać miłość
                                                      bez zaangażowania emocjonalnego?" - podsumowuje jedna z badaczek.

                                                      Naukowcy wzięli pod uwagę opinie 46 kobiet w wieku od 23 do 83 lat - donosi
                                                      serwis BBC.
                                                    • gunther_0 Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 13:39
                                                      Siemanko,
                                                      co wy dziewczyny,ja w czerwonych beretach sluzylem i sie boje?no nie ten tego;)
                                                      strachy na lachy,no dobrze przespie sie z myslami i cos wam napisze;)
                                                      buzienka
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 03.04.06, 15:19

                                                      "niektorzy" to ostatnio sa zdegustowani i juz nie wierza.... bo moze nie tak
                                                      trafiaja? a moze sie nie znaja? ;))))
                                                      taki jakis cynizm do mojej osoby zawital ostatnio... i cusz ja na to
                                                      poradze? ;)))
                                                      trza przeczekac; a milosc... no, Asiu, ja uwazam, ze nie wszystkim jest dana...
                                                      choc jeszcze nie doszlam przyczyny, ale spox, i do tego dojde ;)))
                                                      a strach... no, wiadomo, kazdy ma w zakamarkach jakas dawke, nawet berety ;))))
                                                      obojetnie jakiego koloru :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Magnolie, zauroczenie/milosc i praca. 04.04.06, 02:47
                                                      Buenas noches Amigos,

                                                      magnolie zakwitly w parku. Trzy drzewa. Wygladaja uroczo z ta
                                                      mieszanka bieli i rozu. Siedzialem na lawce w porze lunchu i
                                                      patrzylem z przyjemnoscia na swiezo wykapane deszczem kwiaty.
                                                      Patrzac na magnolie mam mieszane uczucia. Tylko dobre.
                                                      Mieszaja mi sie uczucia mile z bardzo milymi :). Bylem zauroczony.

                                                      Milosc moze sie zdarzyc. Moze tez nie... Ludzie kupuja polisy
                                                      ubezpieczeniowe dla/przeciw milosci. Jedni chca aby zdarzyla sie
                                                      natychmiast, inni nie chca jej na razie/w ogole a jeszcze inni
                                                      chca aby zdarzyla sie nie wczesniej niz za pare miesiecy :).
                                                      Jako, ze nie ma pewnosci co do pojawienia sie milosci ludzie przyjmuja
                                                      jej dalsze kuzynki i krewne takie jak zauroczenia/fascynacje/ sympatie/
                                                      namietnosci i dalsze galezie rodziny.

                                                      Uwazam, ze swiat bez kobiet bylby zupelnie szary i do doopy :).
                                                      Uwazam tez, ze podczas nieobecnosci milosci dalsze kuzynki tez sa
                                                      ok i nie pozbawione wdzieku/uroku. Milosc brzmi bardzo powaznie.
                                                      I czasami ta powaga lekko niepokoi :). Cos w niej jednak musi byc
                                                      nieodpartego skoro ciagle sie przewija w roznych swoich odcieniach.
                                                      Byc moze ludzie nie obawiaja sie tyle milosci ile jej powiklan :).

                                                      Przytoczone przez Tizedik kobiece badania potwierdzaja moja opinie,
                                                      ze jednonocna blizsza znajomosc to pogotowie seksualne. Widzi sie
                                                      pulsujace czerwone swiatla i slyszy syrene :). Nam, mezczyznom, jedna
                                                      noc sie nie podoba tak jak dwie, trzy noce...

                                                      Uspokajajacym byloby przeczytanie zdania w jezyku obcym "wsio w paradkie"
                                                      od Matrioszki. Nie wiem czy powinienem juz przygotowywac paczke z cebula
                                                      i witaminami oraz odkladac pieniadze na lapowki czy moge jeszcze poczekac
                                                      do odwolania i apelacji :).

                                                      Wczoraj odkrylem dla siebie w delikatesach DiBruno dzem figowy. Figi
                                                      z Hiszpanii. Ole! Slodzone miodem. Jestem pod wrazeniem i smakowym
                                                      urokiem. Odnosze wrazenie, ze latwo sie zauraczam :).

                                                      Tizedik,
                                                      rzeczywiscie, z ta gracja u welonek przesadzilem. Dawno welonek nie
                                                      widzialem i ich powloczyste welony zatarly mi sie w mojej pamieci.
                                                      Tez lubie mniejsze zwinne rybki :). Najlepiej lapie sie je recznie.

                                                      Prace wpisalem do tematu aby nie bylo cienia watpliwosci, ze piszemy
                                                      na forum Praca. Mila alternatywa dla pracy byloby www.powerball.com

                                                      Hasta luego todos,
                                                      mojito.

                                                      20:47
                                                    • gunther_0 Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 04:26
                                                      Siemanko kochanienkie dziewczyny;)
                                                      przez te powazne rozmyslania to kurde prawie zaspalem do roboty;)ale sny jakie
                                                      mialem za to same zlote rybki mow co chcesz Tizedik one maja gracje:)))
                                                      co ja mam do powiedzenia?ze ze mnie ekspert od milosci jak z koziej dupy traba,
                                                      dotad wiecej porazek niz zwyciestw,widac podoba mi sie wracanie na tarczy.ale
                                                      zaczynam dostrzegac ze byc moze,wina kurde wieksza wina lezy po mojej stronie.
                                                      wygodniej mi lezec z puszka piwa i czekac az ta wielka milosc przyjdzie i mnie
                                                      powali;)z tego co to Yvona napisalas to nijak moge sie wpasowac w jakas grupe i
                                                      chyba blizej mi do tego egoisty.polowy moje bywaly udane nie zaprzeczam,ze bylo
                                                      tych roznych rybek to sie nie wypieram.strachy na lachy czegos sie bac no nie
                                                      to nie ja,sie nie wypieram nie nosze serca na rekawie ale jak widze ciekawa
                                                      zdobycz na horyzoncie to kurde!!!cala naprzod!!!milosc tez kojarzy mi sie
                                                      bardziej jako cos dobrego,niz zlego nigdy nie kojarzy mi sie jako pasmo udrek,
                                                      bo tylko my sami potrafimy z tej milosci udreki porobic.najpiekniejszy jest
                                                      pierwszy etap zauroczenia gorzej kiedy jak potem opadaja milosne uniesienia i
                                                      dopada nas szara rzeczywistosc,ktora wyglada no jakby tu powiedziec,wyglada jak
                                                      wyglada.ile to par rozstalo sie z powodu niewycisnietej prawidlowo tubki pasty
                                                      do zebow?jasne to tylko pretekst bo prawdziwy problem to moze bylo zmeczenie
                                                      tematu,moze ktos nowo poznany,ale to wszystko to nie sa przyczyny ale juz
                                                      skutki znudzenia sie soba albo niespelnienia sie milosci w zwyklym codziennym
                                                      zyciu.dla mnie jak panna sama nie wie czego ode mnie oczekuje a jeszcze gorzej
                                                      jak nie wie czego oczekuje od zycia,to przepraszam wyciagam moj czarny notesik
                                                      z telefonami;)i nastepuje etap nieciekawy no jak sie rozstac,zeby nie dostac po
                                                      pysku;)staram sie jak moge,ale jak ktos nie dzwoni nie pisze i nie wykazuje
                                                      ochoty,to spokojnie moge sie przyjrzec mojej facjacie w lustrze i sobie
                                                      powiedziec "kochany to nie twoj czas,nie wyszlo ale zrobiles co mogles.
                                                      nastepnym razem nie powtorzysz tego bledu ale pewnie zrobisz kolejny" uczymy
                                                      sie cale zycie.jedni mieli szczescie i na progu swojego doroslego zycia
                                                      spotkali milosc do grobowej deski,ja jednak smiem twierdzic ze nic darmo.jestem
                                                      pewien ze ci szczesciarze po zlapaniu na haczyk swojej polowki nie spoczywaja
                                                      na laurach,tylko chuchaja na ta swoja milosc jak sie da tylko,a ze nie kazdemu
                                                      sie to udaje to inna broszka,ale nie kazdy z nas jest doskonaly.
                                                      kurde teraz ja nasmarowalem i teraz poprosze o wasze opinie tylko Tizedik bez
                                                      podpierania sie cytatami.no dobra jak kobitki takie ostrozne i ta jedna noc nie
                                                      ten tego,toja wam powiem ze ja nie mam nic przeciwko temu ja jestem cierpliwy,
                                                      jak gra warta swieczki to czemu nie,poczekam;)tylko niech da kurde jakis znak
                                                      ze mam jakies szanse a jak mnie kompletnie ignoruje kurde to co tory kolejowe?
                                                      pociag za 15 minut zezryjcie mnie muchy;)poza tym mowcie co chcecie ale jak
                                                      seks nie wychodzi to najwieksza milosc nie przetrwa.
                                                      spadam bo i tak tego za duzo
                                                      Amigo graba,ty to potrafisz kurde:)))
                                                    • Gość: Asia Re: no to co te rybki lubia ? IP: *.akl.callplus.net.nz 04.04.06, 10:27
                                                      Gunther masz racje ze jak sex nie wychodzi i to i z milosci nici,chociaz ponoc
                                                      sa pary ktore bez sexu sie kochaja, no ale co kto lubi. Jedno co mnie
                                                      zaciekawilo w Twojej poprzedniej wypowiedzi to to ze napisales ze bylo zbyt
                                                      latwo, ciekawi mnie jak uwazasz ze powinno byc. Czy sex na pierwszej randce to
                                                      zbyt latwo? czy na drugiej dobrze? a moze na trzeciej? co dla ciebie byloby w
                                                      sam raz?

                                                      Czy w sam raz jest ze facet proponuje sex np na pierwszej randce a potem uwaza
                                                      ze bylo za latwo? a jezeli tak uwaza to dlaczego np nie wstrzyma sie z taka
                                                      propozycja do 5 ranki zeby bylo wlasnie tak jak on by chcial, nie za latwo nie
                                                      za trudno jak w sam raz.

                                                      Ywonka pisze ze milosc nie wszystkim jest dana,, ale czy mowimy np ze jestesmy
                                                      w siodmym niebie bo on/ona nas kocha? chyba nie, bo nawet jezeli ktos nas kocha
                                                      a my nie, to ta "dana" milosc nic dla nas nie znaczy, czyli sprawa prosta jak
                                                      drut, czy my potrafimy kochac? czy mozemy kogos obdarzyc naszym uczuciem a
                                                      najwazniejsze czy chcemy? Jezeli chcemy to zadne komplikacje nie sa dla nas za
                                                      trudne, pilegnowanie milosci tez nie jest wtedy trudne :) chociaz pewnie troche
                                                      trudniejsze niz lezenie na kanapie z puszka piwa, a moze i nie bo mozna to piwo
                                                      pic w dobrym towarzystwie.

                                                      Oczywiscie ze ludzie sie rozchodza, sama sie kiedys rozeszlam, ale uczymy sie
                                                      na wlasnych bledach. Czesc z nas ma wszytko ulozone, nawet to jak nasza milosci
                                                      ma wygladac, i moze dlatego nam sie nie uklada. Czesc uwaza ze jezeli sie
                                                      zakocha w jenej osobie to straci to co moglaby przezyc nie zakochujac sie i nie
                                                      wiazac z ta jedna osoba.

                                                      Osobiscie uwazam ze sex na jedna czy na trzy noce, to w dalszym ciagu jest
                                                      szukanie milosci, bliskosci, intymnosci. Moze dlatego zostawia po sobie
                                                      nienasycenie, niespelnienie, a czasem niesmak i to niezaleznie od plci.

                                                      Jaka gra jest warta swieczki?
                                                    • szopen_cn Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 11:22
                                                      > Jaka gra jest warta swieczki?

                                                      Tak po 2 dniach czytania i zbierania mysli odpowiem jednym z ulubionych
                                                      powiedzen mojego taty:

                                                      Sprawa jest prosta jak swinski ogon.


                                                      Czyli i kroliki w tych doswiadczeniach uzywane i sytuacje i okolicznosci az tak
                                                      bardzo sie roznia, ze nie jest mozliwe wyciagniecie wnioskow i opracowanie
                                                      receptury jednej (a nawet nie kilku) pasujacych do kazdych warunkow
                                                      doswiadczenia.

                                                      (Tu zmieniajac temat poprosze o podpowiedz jak sie pisze warunki czy waronki bo
                                                      ow problem od dawna mnie przesladuje).




                                                      Wracajac do tematu.

                                                      Podobnie jak Asie zastanowil mnie brak slowa milosc w wielu z powyzszych
                                                      wypowiedzi.
                                                      Nie uwazam, ze nawiazywanie do "strachu przed" pasuje ale co ja tam chlopiec o
                                                      kilku wiosnach o zyciu wiem?


                                                      Czy milosc wszystkim jest dana?

                                                      Cholera go wie. Szansa na owa zdarza sie chyba kazdemu w zyciu wielokrotnie ale
                                                      nie zawsze jest okazja/mozliwosci/luck ta szanse wykorzystac.

                                                      Jako osoba z bardzo sceptycznym nastawieniem do rzeczywistosci nas otaczajacej
                                                      nie bardzo wierze w sprawy typu: milosc od pierwszego wejrzenia, momentalna
                                                      wiedza ze to jest wlasnie TA osoba dla mnie itp itd.

                                                      Uwazam, ze milosci to jest cos co musi urosnac, wymaga pielegnacji i wielkiego
                                                      wysilku by TRWALA. Czasem ten wysilek wymagany jest od obu stron czasem tylko
                                                      od jednej w koncu na to samo wychodzi.

                                                      Life is not fair, but it is not fair to everybody so that is what makes it fair.

                                                      > Czy sex na pierwszej randce to
                                                      > zbyt latwo? czy na drugiej dobrze? a moze na trzeciej? co dla ciebie byloby w
                                                      > sam raz?

                                                      Patrz powyzej na odpowiedz o ogonie.

                                                      W zyciu zdarzylo mi sie kilka long time relationship zaczynajacych sie od seksu
                                                      po kilku godzinach od spotkania, kilka pomylek, kilka zwiazkow z "ciut"
                                                      dluzszym okresem oczekiwania i kilka pomylek w takich samych okolicznosciach.

                                                      Regol po prostu nie ma.

                                                      Ludzie w zyciu sie rozchodza ale nie wierze, ze kiedykolwiek chodzi o sposob
                                                      wyciskania pasty do zebow z tubki, tego typu sprawy to sat tylko preteksty do
                                                      klotni i pokazywania "kto tu rzadzi".


                                                      No to teraz bardziej optymistycznie.
                                                      W sobote bylismy na BBQ w parku, cala operacja zoorganizowana przez znajomych
                                                      Lily z pracy, ogolnie majaca na celu "zwiekszenie ilosci damsko-meskich
                                                      zwiazkow". O samej imprezie moge napisac osobno ale chodzi o to, ze w pewnym
                                                      momencie padlo pytanie (My bylismy jednynm malzenstwem w dodatku z dzieckiem)
                                                      jak dlugo sie znamy.

                                                      No i po szybkim przeliczeniu na palcach wyszlo 10 lat i tydzien.
                                                      Do dzis pamietam (glupio byloby zapomniec) ja sie pewna dziewczyna zjawila w
                                                      naszym baraku na budowie i pierwsze co pomyslalem to: niezle piersi, milo by
                                                      bylo znalezc sie pomiedzy nimi!!!!

                                                      Potem okazalo sie, ze to jest szef budowy od strony wykonawcy i spedzilismy
                                                      kilka miesiecy walczac ze soba o typowo budowlane sprawy (jakosc, ceny, itd).

                                                      Potem kiedys tak sie z jakiegos powodu zdarzylo, ze wszyscy z jej firmy
                                                      wyjechali (dlugi weekend czy cos) i ona miala sam zostac w "miescie" (specjalna
                                                      strefa ekonomiczna na terenach z morza odzyskanych czyli ulice, fabryki, budow
                                                      i jedno wielkie NIC poza tym) gdzie sie owa budowa toczyla.

                                                      Poniwaz po miesiacach codziennych walk na budowie sporego czacunku do owej
                                                      osoby nabralem to jakos glupio mi sie zrobilo i zaprosilem ja na weeken do
                                                      miasta gdzie mieszkalismy. Tak po prostu z przyjazni, szacunku i bez
                                                      zadnych "zamiarow".

                                                      The rest is a history.


                                                      I jeszcze optymistycznie dodam, ze siostra moja w sobote wrocila z Dubaju do
                                                      Irlandi.

                                                      Z ciekawostek to jej chlopak z ktorym spedzila lat kilka w Turkmenistanie
                                                      oswiadczyl sie podczas lotu balonem nad pustynia.
                                                      Nasi rodzice wniebowzieci sa.




                                                      There is hope for everybody.

                                                    • tizedik Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 11:42
                                                      Ja tylko na moment, bo teraz czasu nie mam.
                                                      Szopen, to dla ciebie portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html
                                                      W zaleznosci od potrzeb wybierasz sobie slownik. W przypadku wymienionym wyzej
                                                      (i w drugim, ktorego nie wymieniles, a by sie przydal;-) wybierasz slownik
                                                      ortograficzny.
                                                      Na przyklad portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=regu%B3a&tr=pol-
                                                      ort&ch=1&x=35&y=8

                                                      Jaka rzeczowa dyskusja nam sie zrobila...;-)
                                                      I jak ja pieknie spuentowal epizod z zycia siostry Szopena:-))))))))
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 04.04.06, 14:10

                                                      ale nie uzywalam slowa "milosc" bo nie lubie patosu ;))))) a poza tym na
                                                      etapie "lowienia" to troche za wczesnie zazwyczaj ;))) no nie?
                                                      jescze sie zgodze, ze sie czesto "wymijamy" z miloscia lub uczuciem, no, ale w
                                                      tym caly ambaras...., nieprawdaz? ;)
                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • mojito Zujac sandwicz (z indykiem)... 04.04.06, 21:39
                                                      ...tak sobie mysle, ze w prostocie swinskiego ogona duzo
                                                      jest madrosci zyciowej dotyczacej milosci,zauroczenia,pasji
                                                      namietnosci, checi bycia razem itp.
                                                      Zawsze z duzym rozbawieniem czytalem porady gazetowe i glosno
                                                      reklamowane ksiazki typu: "Co zrobic aby on/ona... albo
                                                      "Jak postepowac aby on/ona..." Nie ma sprawdzonych uniwersalnych porad
                                                      sercowych dla wiekszosci. Wiekszosc z nas jest indywidualna i inna.
                                                      Efekt zalezy od tych wlasnie indywidualnych cech charakteru, upodoban
                                                      i jeszcze tuzina innych rzeczy. Nadmiaru porad i sugestii w sprawie
                                                      milosci nie slucham :). Albo sam cos intuicyjnie czuje albo nie.
                                                      I mam rowniez swoje prawo do swoich bledow :). Duzo pewniej poruszam
                                                      sie w strefie zauroczenia :). Zauroczenia sie nie boje :).

                                                      Akurat w sprawie seksu na pierwszej, drugiej i dalszych randkach mam
                                                      swoja zdecydowana taktyczna opinie. Na pierwszej, nawet gdyby pozadanie
                                                      mialo nas, mezczyzn, zabic lub mocno oslabic nie warto nic robic. Robienie
                                                      sprawia bardzo zle wrazenie na kobietach. Nicnierobienie na pierwszej randce
                                                      bywa z reguly docenione :). Warto wiec usiasc na swoich dloniach i prowadzic
                                                      uprzejma rozmowe absolutnie nie zblizajaca sie do spraw seksu. Dobrze jest na
                                                      moment zapomniec o istnieniu seksu. Jest to nielatwe ale wysilek nalezy
                                                      podjac :). Moje empiryczne doswiadczenia wielokrotnie upewnily mnie
                                                      o prawidlowosci takiego postepowania.

                                                      Wyjatkiem moze byc sytuacja w ktorej randka oddalila nas miejsca zamieszkania
                                                      i noc nas na neutralnym gruncie zastala. Wowczas tak zupelnie nicnierobienie
                                                      moze okazac sie nietaktem :). Robimy wiec nieduzo bacznie przygladajac sie
                                                      znakom drogowym i swiatlom. Wiadomo, swiatlo zielone jedziemy, czerwone
                                                      gwaltownie hamujemy i zaczynamy rozmawiac o kulturze, sztuce, filatelistyce
                                                      i takich tam. Na mrugajacym pomaranczowym probujemy sie przeslizgnac i
                                                      przeskoczyc skrzyzowanie. Myslimy sobie tak jak Szopen :) ale gleboko to
                                                      myslenie chowamy w sobie :).

                                                      Szopen,
                                                      ja do informacji Tizedik dorzuce jeszcze jedna. Moze sie przyda:
                                                      www.so.pwn.pl
                                                      Oswiadczyny w balonie bardzo oryginalne i wysokich lotow :).

                                                      Musze spadac, sandwicz byl calkiem calkiem,
                                                      zdrowka wszystkim i od czasu do czasu milosci/zauroczenia lub podobnych :),
                                                      mojito.

                                                      15:39.
                                                    • matrioszkaa Re: no to co te rybki lubia ? 05.04.06, 09:33
                                                      Witam w pieknym miesiacy krasawik!
                                                      Bylam za zachodnia granica, czyli w naszym rodzimym kraju, i ominelo mnie pare
                                                      tutajszych zadarzen.
                                                      Wczoraj przypadkiem przechodzilam obok polskiej ambasady, poogladalam sobie
                                                      stojace pod plotem gozdziki, a wracajac natrafilam juz na demonstracje (szkoda,
                                                      ze nie mialam aparatu przy sobie: 4 flagi naprzeciw polskiej i unijnej!),
                                                      wygladalo to troszeczeke filmowo: pokrzyczeli, rozwineli transparenty,
                                                      przeszli-wszystko to sfilmowano i czesc.
                                                      Gdyby ktos mi chcial paczke przyslac to prosze raczej o ten dzem figowy! Cebula
                                                      nie jest tu deficytowym towarem;-)))
                                                      Co do rybek-ostatnia chwila, by lowic je z przerebli. Wiosna idzie!
                                                      A dyskusja tu sie pieknie rozwinela, hehe. Kogos na P. tu jeszcze brakuje z
                                                      komentarzem.
                                                      Pozdrowionka
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: no to co te rybki lubia ? 05.04.06, 11:59
                                                      matrioszko, jak milo cie czytac znowu, w tym krasawiku ;)))))
                                                      dobrze, ze sie masz dobrze :)
                                                      a z rybkami to ja juz zapomnialam, o co chodzilo ;))) a, o te znaki? gunther, a
                                                      moze znaki sa, tylko ty je missujesz jakos? wez pod uwage, ze znaki pan sa
                                                      nieco inne, niz ich panowie oczekuja ;)
                                                      a najgorzej, jak rybka sama nie wie i sie za dlugo zastanawia, ale to czesciowo
                                                      wina lowcy, bo sie cholera zajmuje wieloma rzeczami naraz a rybka nie lubi byc
                                                      ignorowana ;)))) i w koncu jak lowcy sie laskawie przypomni, ze jednak by
                                                      chcial, no to juz rybka nie ten tego ;))) ot, i zgranie w czasie i checiach
                                                      staje sie tym... no, czym? bo zapomnialam porownania ;))))
                                                      ped za kasa/kariere to nie wszystko... za pozno sie o tym niektorzy przekonuja
                                                      :(
                                                      tyle na dzis, drodzy parafianie :)
                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • mojito Najwyzszy czas... 05.04.06, 21:02
                                                      ... abysmy wygrali. www.powerball.com
                                                      Nasze dzisiejsze numery:
                                                      02 09 31 33 45 PB 05,
                                                      13 37 47 52 53 PB 36,
                                                      04 11 22 47 48 PB 14.

                                                      Dzisiaj padal deszcz ze sniegiem i ochlodzilo sie radykalnie.
                                                      Troche kasy przydaloby sie aby zmienic obecny chlodny klimat.

                                                      Cebula jest synonimem witaminy C zapobiegajacej szkorbutowi
                                                      przy dawnych dlugich podrozach morskich lub przeciagajacych sie
                                                      pobytach w aresztach (za cokolwiek :).

                                                      Pozdrowionka sloneczne,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Najwyzszy czas... IP: 203.192.130.* 06.04.06, 05:57
                                                      Hola Amigos;)
                                                      kurde troche mnie ponioslo,dobra tak podsumowujac to dziewczyny badzcie dla nas
                                                      lepsze nie tylko na wiosne.
                                                      Amigo cebula i czosnek;)pamieta sie czasy jak sie kiblowalo w woju co?a
                                                      przeczytales w Gazecie akurat tez jest artykul na temat pt 10 dni w bialoruskim
                                                      wiezieniu,tylko nie wiem gdzie dokladnie jest Matrioszka czy akurat tam?jakby
                                                      ciebie przez pomylke tez przymkneli to daj znac.Amigo zalatwi dzemik,ja tez cos
                                                      po znajomosci zorganizuje no tego,jakies procenty chyba tak dla kurazu;)
                                                      a teraz bedzie na temat czyli o pracy.przed urlopem czulem cos pismo nosem,ze
                                                      szef cos kombinuje.jakies wypady na miasto,meetingi,obce twarze pojawialy sie w
                                                      pracy ale nikt nic nie wiedzial.wracam z urlopu a tu juz plotka poszla,bedziemy
                                                      sie przeprowadzac.kurde i to jest taka tu polityka,ze jak za duzo sie ludzi
                                                      robi to oni nie powiedza ze beda redukcje tylko przeprowadzka.wiec jest
                                                      reorganizacja i z 6 sekcjii robi sie 3.kupuje nowy sprzet i wynajmuje nowe
                                                      lokum.po drodze w trakcie przeprowadzki polowa ludzi gdzies znika i po ptokach.
                                                      ja cale szczecie jeszcze jestem potrzebny i tak sobie mysle,na cholere ja mam
                                                      takich dwoch mlodych przyuczac do zawodu co to nic nie potrafia po ichniejszych
                                                      studiach.jak ich naucze i oni sie sprawdza dla firmy,to mnie wypiernicza na
                                                      zbity pysk,bo okaze sie ze ja za stary.kurde i takie czarne mysli mam przy
                                                      lunchu,a to podobno na niestratwnosc wplywa.kurde to Amigo lepiej wygrajmy:)))
                                                      buzienka dziewczyny,panowie graba
                                                      spadanko
                                                    • Gość: Asia Re: Najwyzszy czas... IP: 203.184.24.* 06.04.06, 10:30
                                                      Gunther nie przejmuj sie, ja juz mam 5 prace w przeciagu 2,5 lat, z tego co
                                                      pamietam to jestem starsza od ciebie, jak mi nie lezy to zmieniam i tyle. Masz
                                                      pozadny fach w reku i jak nie ta to bedzie inna. Ale wygrac oczywiscie
                                                      mozemy :)

                                                      aha no i odpowiedz na moje pytania :))))))))

                                                      Matrioszka milo cie znowu poczytac :)
                                                    • matrioszkaa Re: Najwyzszy czas... 06.04.06, 18:34
                                                      Hej!
                                                      Moijto-zdecydowanie wole dzem, a juz najbardziej to swieze figi, najlepiej
                                                      prosto z drzewa. To tak na wypadek, gdyby mnie posadzono;-)

                                                      Opowiem wam, nie bajke, ale historie prawdziwa-jak sie tu placi rachunki za
                                                      elektrycznosc. Najpierw nalezy podejsc do licznika i spisac stan, potem w
                                                      specjalnym kajeciku zanotowac, odjac od stanu ostatniego. Roznice nalezy
                                                      pomnozyc przez aktualny cennik, ktory zmienia sie co miesiac. W celu ustalenia
                                                      obowiazujacej ceny nalezy, albo zadzwonic do informacji, albo sprawdzic w tabeli
                                                      na poczcie (nie zapomniec o kalkulatorze! liczenie w pamieci nie jest proste, bo
                                                      sumy tu ida w tysiacach). Zaplacic na swojej poczcie do 15. Albo odlacza prad.
                                                      Za telefon tez nie dostaje rachunku, musze isc na swoja poczte do INNEGO
                                                      okienka, powiedziec numer tel., wtedy wydrukuja mi rachuneczek.
                                                      Co kraj to obyczaj!
                                                      Do pobaczenia!
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Najwyzszy czas... IP: 203.192.130.* 07.04.06, 06:24
                                                      Siemanko kochaniency,czolko Matrioszka:)
                                                      jasne ze dzemik lepszy od cebuly,ja to bym podeslal jeszcze inne specjaly.
                                                      lepiej jdnak nie wywolywac wilka z lasu.u nas rachunki place przez internet i
                                                      jakos jeszcze nikt sie nie pomylil.
                                                      Asienko nie odpisywalem specjalnie bo myslalem,ze wszysyc po trochu na te
                                                      pytania juz odpowiedzieli czyli nie ma reguly.napisalem ze jestem cieprliwy,nie
                                                      zalezy mi zeby ten seks byl na pierwszej randce,troche mam nosa i zdaje sie na
                                                      wlasna intuicje czy panna jest zainteresowana czy nie ma ochoty,tak jak Mojito
                                                      napisal czekam na zielone swiatlo nigdy pierwszy z lapami;)no i czekam na ten
                                                      znak jak napisala Yvona;)nikt z nas nie ma wbudowanych funkcji love on/love off
                                                      no tego a jak mam ochote na szybkie polowy to tez wiem gdzie lowic;)
                                                      dziewczyny buzienka
                                                      graba panowie
                                                    • mojito TGIF (Thanks God Is Friday). 08.04.06, 06:01
                                                      Yo! Amigos,

                                                      wyczerpujacy tydzien mialem. Ciezki, mozolny i pod gore.
                                                      Cudownie, ze sie skonczyl. Jutro moge spac do wyspania sie.
                                                      I tak zrobie. Na pohybel niewyspaniu!

                                                      Dzisiaj po pracy od razu do Alma de Cuba poszedlem. Dawno tam
                                                      nie bylem. Na moim stolku barowym pajeczyna sie rozwiesila.
                                                      Potrzebowalem rozluznienia. I takie rozluznienie dostalem.
                                                      Ceviche maja tam odlotowe. Surowy tunczyk i losos bosko marynowany.
                                                      Zamknalem oczy, wylaczylem sie i jedzenie przezywalem. Zmeczone
                                                      zmysly tequila ozywilem i przy cuba libre pozniej pozostalem.

                                                      Zapach konwali caly czas czulem. Nie jestem pewien czy to wiosna o mnie
                                                      sie swoim lonem ocierala czy to byly nowe perfumy barmanki . Konwalie
                                                      bardzo lubie. I ich zapach tez. Piekne kwiaty.

                                                      Rachunkow dzisiaj placic internetowo nie bede. Troche jestem nawalony
                                                      i cyferki moga mi sie popiepszyc. Odloze to do przyszlego tygodnia.
                                                      Razem z podatkami. Oh, ty gejsza, coraz mniej czasu zostalo.

                                                      Matrioszka,
                                                      moze Ciebie jednak nie zamkna :). Na dzem figowy mozesz zawsze liczyc.
                                                      W DiBruno maja rowniez suszone kalifornijskie figi. Ale dzem wole.
                                                      Schlodzony w lodowce jest jeszcze lepszy.

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      z praca roznie bywa :). Dobrze jest o tym pamietac. Ucz nowy narybek ale
                                                      z przekazywaniem nabytego doswiadczenia badz powsciagliwy. Doswiadczenie
                                                      niech sami zdobywaja :). Lojalnosc do miejsa pracy tez powina byc umiarkowana.
                                                      Nie taka zupelnie slepa. Dobrze jest miec ciagle jedno oko szeroko otwarte na
                                                      rozne ewentualnosci. Z tego co piszesz wynika, ze rozgladanie sie
                                                      profilatycznie nie zaszkodzi :). Latwiej sie szuka pracy majac ja :).

                                                      Jutro bedziemy qrewsko bogaci. Prawa dlon swedziala mnie ostatnio.
                                                      To tylko moze oznaczac jedno www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      06 20 36 40 45 PB 08,
                                                      13 20 23 34 35 PB 25,
                                                      04 11 17 22 33 PB 22.

                                                      Wyslucham jeszcze do konca "Sweet Carolina" i wale sie spac.
                                                      Kolorowych i erotycznych snow sobie zycze.

                                                      Duza buzka i mocna piatka odpowiednio Amigos,
                                                      m.

                                                      00:01


                                                    • yvona73pol Re: TGIF (Thanks God Is Friday). 08.04.06, 14:15
                                                      widze, ze nie tylko ja mam lekko zakrapiany piateczek ;)))))
                                                      i jaki mily, od samej przedpoludniowej godziny :))))))))))))))))
                                                      jak mily, caly dzien potem rozjasniony :))))
                                                      no, ale..... to www i powerdalej by bylo milo ;))))
                                                      koncze bo mi sie literki placza ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: TGIF (Thanks God Is Friday). IP: 58.164.40.* 09.04.06, 13:30
                                                      Siemanko:)
                                                      co tez Yvona nie pilas sama,ja w piateczek tez wypilem wasze zdrowko
                                                      nieustajace i za fortune,coby wreszcie zlitowala sie nad nami.bardzo to
                                                      zabawnie wyglada,kiedy my zaczynamy pic w Sydney,to Asienka pewnie juz wypila w
                                                      NewZealand,potem za nami pije chyba Szopen w Chinach,za nim po ladnych kilku
                                                      godzinach dolacza Matrioszka i tuz za nia Tizedik,Tangerin i na koncu kiedy my
                                                      jeszcze walczymy z bialymi myszkami,to Mojito dopiero zaczyna pic.a byc moze to
                                                      idzie w druga strone ale dzisiaj nie dojde prawdy bo dzisiaj wrocilem z BBQ u
                                                      znajomych.pogoda nam dopisala jest cieplo przyjemnie,nad ranem spokojnie mozna
                                                      dac nura do wody,taka jesien to zyc nie umierac.jak z ranca poplywam nawet pol
                                                      godzinki to zupelnie inaczej chodze,krew szybciej krazy no tego i czlowiek
                                                      czuje sie odmlodzony;)
                                                      o pracy jeszcze nie mysle,jeszcze siedze w weekendzie i nawet nie chce mi sie
                                                      myslec,co to jutro bedzie;)
                                                      spadanko kochaniency i dobrej nocy

                                                    • szopen_cn Re: TGIF (Thanks God Is Friday). 09.04.06, 15:10
                                                      Niedziel, prawie 9 wieczorem, szopen juz dzisiaj pil ale teraz trzewieje w
                                                      tempie blyskawicznym bo do przy musil biedak powrocic.

                                                      Tak, ze z tym czasem to nie tak calkiem.

                                                      Za to mmoge sie pochwalic.

                                                      Wczoraj na rybki wyskoczylem. Zlowilem 4 basy i dalej sobie tak dookola zapory
                                                      chodzilem, w pewnym momencie na bardzo plytkiej wodzie cos moj wobler
                                                      zatrzymalo a potem zaczela sie jazda.
                                                      Jako, ze tej wody rzeczywiscie bylo niewiele to prawie od razu zauwazylem, ze
                                                      to sie sum zlapal, tak wiec balansujac na skarju blota i wody ponad 30 minut
                                                      zajelo wydobycie na brzeg owego stwora (tak dlugo bo ja ani podbieraka ani
                                                      oseki/gafu nie mialem sum w sumie dosc sliski i az tak za bardzo na brzeg sie
                                                      nie spieszyl).

                                                      Po wyciagnieciu stwora na brzeg miedzy krzaki sum sie cos troche zdenerowal i
                                                      dalej na brzgu walke ze mna prowadzil. dosc skuteczna bo jedna z kotwic (taki
                                                      wiekszy haczyk) wyladowala w palcy lewej reki dosc solidnie zakotwiczona (druga
                                                      kotwica tej samej przynety nadal byla w pysku suma a on sie troche wil).

                                                      Sprawe nalezalo postawic ciut powazniej, czyli noga na suma nadepnac i
                                                      kombinerkami hak z palca wyciagnac (rzecz jak wiadomo bardzo ale to bardzo
                                                      przyjemna) dalej suma za szczeke i od brzegu odciagnac.

                                                      I taka oto metoda zlowilem swojego pierwszego suma na spinning. Z nienacka. Z
                                                      bolem. Ale radocha ze az.............
                                                    • Gość: hippo Re: TGIF (Thanks God Is Friday). IP: *.crowley.pl 09.04.06, 19:58
                                                      elo elo
                                                      chciałem sie wbić poraz kolejny jakieś coś zostawić tutaj i tak właśnie się
                                                      sobie sam dziwię ze nie wiem co opowiedzieć..
                                                      polecę z wami jak z ziomkami wkońcu znowu jestem z wami a wy ze mną..
                                                      lecę sobie drogą krętą na browara z chętką ręce swędzą z ucieczką w sobie z
                                                      płuc od dymu rozedmą.. tędy prędko ... metrów sto i winkiel teraz wolniej już
                                                      spokojniej zwalniam kroku ze mną ziomki pełno ich jak stonki po deszczu
                                                      walnę sobie kilka łyków znowu szklanka na niebiesko i znów w długa mijam krętą
                                                      jedną drugą biję w lewo poczta bar kolejny sklep walę na oślep...spokój..
                                                      tak mija mi czas daleko poza domem gdzie dzieci żona czeka moja słuchawka
                                                      wibruje dzwoni i łzy mam w oczach żeby nie zwariować stoję twardo..
                                                      nie upadnę i zegnę karku pod ciężarem rozstania hardo puszczam "..what's up
                                                      skarbie? nieeee.. spoko leci powoli kocham cię i tęsknię ogromnie.." pod czachą
                                                      znów spokojnie tak jak w domu wygodnie...
                                                      biję w hotel gdzie mój pokój czeka znowu sam zamknięty wymiekam na ścianach
                                                      zdjęcia zatrzymanych chwil minionych obraz jak ten czas zaklęty który biegnie
                                                      tu się zatrzymał.. to mój pokój a w nim moja rodzina...każda chwila dla mnie
                                                      cenna...
                                                    • yvona73pol Re: TGIF (Thanks God Is Friday). 09.04.06, 23:02

                                                      no i ciebie, hippo, dopadla emigracja.... widze, ze tesknisz.... bedzie
                                                      dobrze :))))
                                                      szopen, ty jednak jestes masochista... tak sie dla ryby poswiecac!!!
                                                      dla ryby innego kalibru to i moze, a i to nie wiadomo ;)))))
                                                      poranek dzis baaardzo ciezki, ale coz robic, pierwszy dzien szkoly (po malych
                                                      wakacyjach), i tak sie spoznimy....
                                                      nogi bola, oj, oj...
                                                      no, milego dzionka ;)
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: TGIF (Thanks God Is Friday). 10.04.06, 02:30
                                                      Jak widac zapomnialem napisac, ze sum byl niewielki, ciut ponad 6 kilo.

                                                    • gunther_0 Re: TGIF (Thanks God Is Friday). 10.04.06, 13:53
                                                      suma summarum, o kur..chialem powiedziec,ladna sztuka Szopen gratulacje
                                                      graba
                                                    • mojito Sloneczny poniedzialek. 10.04.06, 19:18
                                                      Slonecznie Wszystkich,

                                                      dzien przepiekny. Sloneczny i bardzo zielony. Dwanascie C.
                                                      Z tymi rybami to cos musi byc :). W sobote zaczal sie sezon
                                                      pstragowy na rzece Delaware. Siedzialem na lawce w parku,
                                                      jadlem sandwicz z tunczykiem i sluchalem radosnych opowiesci
                                                      kolegi wedkarza. Caly weekend spedzil stojac po pas w rzece
                                                      wyciagajac pstragi. Ryby podobno braly jak szalone. Wedkarzy
                                                      tlumy. Powiedzial, ze dla niego lowienie ryb to tak jak seks.
                                                      Chyba rozejrze sie za jakas niedroga wedka :).
                                                      "Ryby beda czy nie beda rybak zawsze stoi z weda."

                                                      W czwartek wieczorem lece do Paryza. Zaczalem wiec powtarzac:
                                                      bonjour/bonsoir i un verre de vin rouge, s`il vous plait.
                                                      Moze Tizedik link pogodowy wklei :).

                                                      Nasz przyszlosc tez wyglada coraz ciekawiej www.powerball.com

                                                      Hippo, rapujacy Latarniku,
                                                      all the best and good luck :).

                                                      Wracam niechetnie do pogoni za pieniadzem, c`est la vie!
                                                      duza buzka i zdecydowana piatka odpowiednio Amigos,
                                                      mojito.

                                                      13:18.
                                                    • matrioszkaa Re: Sloneczny poniedzialek. Deszczowy wtorek! 11.04.06, 16:31
                                                      Do Paryza!?!?!
                                                      Ech! Jadlam tam taaaaki seeer; lepszy od ...ryb;-)))
                                                      Smacznego pobytu!
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Re: Sloneczny poniedzialek. Deszczowy wtorek! IP: *.adsl.xtra.co.nz 12.04.06, 04:49
                                                      Ja tez chce do Paryza ,, Mojito koniecznie pstryknij pare zdejc i nap pokaz,
                                                      chce chociaz na zdjecia popatrzec jak to tam teraz wyglada :)
                                                    • mojito Francuskie akcenty :). 12.04.06, 07:24
                                                      Bonjour/Bonsoir Amis,

                                                      dzisiaj tez bylo cieplo i slonecznie. Uporalem sie w koncu z podatkami.
                                                      Przespie sie z nimi jeszcze i jutro rano wysle. Z duzym rozmarzeniem
                                                      czytalem rozdzial "Death of a Taxpayer":) Pokusa byla duza :). Wyraznie
                                                      odczuwalem dzisiaj rowniez brak niepracujacej zony :). Byc moze w przyszlym
                                                      roku od marca zaczne o niej myslec. Niepracujaca zone mozna odpisac od
                                                      podatku :). I pewnie inne korzysci/przyjemnosci z posiadania zony sa :).

                                                      Matrioszka,
                                                      opowiadaj o tym seksie, tfu, niesamowitym serze :). Na mnie tez francuskie
                                                      sery robia duze wrazenie. Ekspozycja serow w DiBruno przyciaga moja uwage
                                                      tak jak wystawa www.victoriassecret.com Kupilem wczoraj moje ulubione
                                                      brie - te bylo z Normandii i z podwojna smietana. Pewnie umre jedzac ten
                                                      tlusty ser wczesniej ale umre szczesliwy :). Staram sie smierc odwlec
                                                      pijac czerwone wino. Niekoniecznie francuskie. Charles de Gaulle (chyba)
                                                      powiedzial, ze trudno sie rzadzi krajem ktory ma 400 rodzajow sera.

                                                      Asienko,
                                                      rzuce tez Twoim okiem na Paryz. W sztywnym planie mam wizyte na grobie
                                                      Chopina i zapalenia tam znicza oraz msze swiateczna w polskim kosciele
                                                      w niedziele gdzies w centrum Paryza. Byc moze poplyne statkiem po Sekwanie.
                                                      Reszta czasu otwarta na improwizacje. To bedzie moja trzecia wizyta
                                                      w Paryzu wiec glowne atrakcje mam juz obcykane :). Liczylem troche na strajk
                                                      generalny w przyszlym tygodniu i zawieszeniu pracy lotniska i tym samym
                                                      uniemozliwienie mi powrotu. Ale merde! - politykom nie mozna ufac. Wycofali
                                                      swoj projekt ustawy :).

                                                      Byc moze uda nam sie kase dzielic w Paryzu :). Mon Dieu! Pourquoi pas?
                                                      Suma wyglada podniecajaco. Ile serow za nia mozna by bylo kupic :).
                                                      Nasze numery na dzisiaj: www.powerball.com
                                                      05 12 27 29 47 PB 40,
                                                      23 35 40 47 52 PB 42,
                                                      13 21 50 51 53 PB 19. Bonne chance!

                                                      Kordelki zaczynam szukac, bonne nuit,
                                                      m.

                                                      01:24
                                                    • tizedik Re: Francuskie akcenty :). 12.04.06, 08:41
                                                      Czesc!
                                                      Czytam ostatnio z doskoku, z pisaniem jeszcze gorzej.
                                                      Mojito, umow sie z nami na konkretny termin pod wieza, bedziemy przy
                                                      monitorach;-)
                                                      www.abcparislive.com/paris_webcam/eiffel_tower_webcams.htm
                                                      Na tej z kolei kamerce widac paryskie niebo, zachmurzone raczej.
                                                      www.abcparislive.com/
                                                      W ogole na najblizsze dni pogoda bedzie raczej taka sobie....
                                                      www.wunderground.com/global/stations/07157.html
                                                      Martwie sie o Pyska.

                                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                                    • gunther_0 Re: Francuskie akcenty :). 12.04.06, 23:51
                                                      Siemaneczko od rana:)))
                                                      no nie Amigo ty to dajesz do wiawatu!wczesniej Londyn teraz Paryz,kurde
                                                      swiatowiec z ciebie cala geba:)daj znac kiedy pod wieza bedziesz do nas machal
                                                      to tez bede dyzurowal przed monitorem;)
                                                      seksu z wedkarstwem jednak lepiej nie mieszac,jak bozie kocham to sa dwie rozne
                                                      moje pasje.tak apropos to wlasnie wczoraj polazilem po sklepach steskniony ryb
                                                      i wedek;)ogladalem nowosci,pomacalem sprzecicho poserfowalem na internecie w
                                                      poszukiwaniu ciekawostek.jutro znaczy w Wielki piatek ruszam na pstraga czyli
                                                      widziecie jak ktos polknie bakcyla to za cholere z tego sie nie wyleczy.ponad
                                                      dwa tygodnie nie moczylem kija i juz mnie korci no tego;)jakis czas temu
                                                      znalazlem w internecie oferte firmy ktora oferowala super ekstra prima sort
                                                      dodatki do przynet i zanet,ktore oczywiscie gwarantuja wyjatkowe polowy.
                                                      zamowilem malenka probke tego badziejstwa,tak na probe,a co zlowie to sie
                                                      pochwale.
                                                      no to tego,wesolego jajka wszystkim zyczac i Amigo bon voyage;)
                                                      buzienka dzieczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: Francuskie akcenty :). 13.04.06, 03:09
                                                      Z tym bakcylem to fakt.

                                                      Wczoraj mnie znowu koledzy na ryby wyciagneli.
                                                      Az tak bardzo sie nie opieralem.
                                                      Tilapie brac zaczely.
                                                      Czyli lato mozna by powiedziec.
                                                    • mojito Re: Francuskie akcenty :). 13.04.06, 06:29
                                                      Pietnascie C u mnie teraz. Moze padac jutro. Z linkow paryskich
                                                      wyglada, ze do temperatur jednocyfrowych wlece. A moze sie ociepli?

                                                      Bakcyl wedkarski polkniety najwidoczniej jest nieusuwalny. Kolega
                                                      mowil, ze weekend znowu spedzi stojac po kolana w wodzie.

                                                      Na wieze Eiffla podobno najlepiej wieczorowa pora wjechac. Zaraz po
                                                      22:00. Mniej ludzi i widok noca podobno ciekawszy. Iluminowany :).

                                                      Mowi blondyn do kolegi - za tydzien lece do Londynu. Znasz angielski?
                                                      - pyta kolega. Oui! - odpowiada blondyn. To po francusku - mowi kolega.
                                                      O, to i francuski znam - cieszy sie blondyn.

                                                      Tez niepokoi mnie nieobecnosc Pysiek. Gunther/Amigo - gracias :).

                                                      Zdrowych, pogodnych i obfitych w ryby Swiat zycze Wszystkim,
                                                      m.

                                                      00:29.


                                                    • yvona73pol jajecznie-swiatecznie 14.04.06, 02:48
                                                      kochani moi, z okazji tych przemilych i wiosne niosacych swiat (no,
                                                      przynajmniej tam u was, w starej Europie ;))))))) wszystkiego najlepszego,
                                                      slonca, madrych zarzadzajacych, paru istotnych zmian tu i owdzie, na lepsze of
                                                      kors, jak i rowniez w sferach prywatnych :)
                                                      i wesolych kurczakow ;) i dobrego brania ;))))) (Gunther ;))))))) i nie tylko)
                                                      siania i zbierania :)))))))
                                                      i jak kto lubi - mokrego dyngusa:)))))))))
                                                      i troche zadumy.... i duzo smiechu.... :)
                                                      caluski zolte :)
                                                      Iwona
                                                    • matrioszkaa W poszukiwaniu straconego se-ra. 14.04.06, 09:21
                                                      Niestety nazwy nie zdolalam zapamietac, wiem tylko, ze kozi byl.
                                                      Milych swiat wszytkim, tu katka, ktora w tym roku robi furore:
                                                      www.100lat.info/kaczki/
                                                    • Gość: hippo Re: W poszukiwaniu straconego se-ra. IP: *.crowley.pl 14.04.06, 22:11
                                                      kozi ser to bryndza...
                                                    • Gość: hippo święta... wielkanoc IP: *.crowley.pl 14.04.06, 23:32
                                                      elo elo
                                                      co sie stało że co dnia na dzień to samo słońce wstało rano..
                                                      wieczorem zajdzie a może nie..
                                                      szukam sensu ktoś go znajdzie będzie miał powoli w głowie ułozony plan...
                                                      w lustrze twarz coś jak znajome rysy nie znam jej i nie znam przyczyn...
                                                      coś się zmieniło gdzieś sie ukryło schowało sie z oczu sie zmyło
                                                      szukam przyczyn przez które sie rozmyło moje własne ja jestem sam choć mnie nie
                                                      sam..
                                                      widzę więcej wiecej myślę lecz nie analizuję
                                                      piszę słowa później je pruję układam sens sobie w głowie
                                                      kolejne rymy sylabuję jest pasuje sensu niema..
                                                      do jasnej ciasnej cholera siadam zamieram sam w sobie
                                                      teraz myślę pozbierałem sie
                                                      rzeczywistość mnie rozbraja nie rozwija lecz dobija
                                                      chęć pozytywnego myślenia zabija
                                                      wbijam się na miasto moje widzę ludzi muzę stroję
                                                      realizuję plan w mojej furze jestem sam w korku stoję
                                                      ludzie bija gdzieś na oślep bez spokoju wszędzie prędko
                                                      mijam światła biorę to na miękko jutro święto..
                                                      drogi koniec pod moim blokiem kąta widzę moim okiem
                                                      pod klatką stoją żule wybijam sie z pojadzu tamtych obserwuję
                                                      oni na mnie patrzą kątem popijając dzień mózgojebem zwanym królem
                                                      znowu krzyczą coś i plują ofiar pięści wypatrują dupę trują..
                                                      na ostrej krawędzi balansuję puszczam lewy sztajnes wstaje wolno z gleby
                                                      głośna gadka milknie szybko "ziomek sztama weź wyluzuj agresji w nas ani grama"
                                                      "ziomuś jestem lecz dla swoich nie dla koni z Troi wypier..dalać"
                                                      trzymam sie barierki schody strome ściany chłodne idę w górę pewnym krokiem
                                                      mówię sobie będzie dobrze
                                                      spotykam sąsiada jednego klepie w ramię puszcza "bardzo dobrze"
                                                      ma metyrkę już na siedzemdziesiąt lat zna ten świat
                                                      wie że wszyscy milczą snuje dalej" wiesz ze każdy sie boi każdy z nas sie dwoi
                                                      troi lecz policja tutaj nie zagląda"
                                                      to osiedle jest jak trąd ale są zdrowi
                                                      ja pochodzę stąd no i mam rodzinę
                                                      mam żonę i mam dzieci to finałczy wytrzymam?
                                                      szczęśliwyej wielkanocy życzę .....
                                                    • yvona73pol Re: święta... wielkanoc 15.04.06, 08:13
                                                      bryndza to owczy, kozi to mogl byc Soignon, albo Chevrette ;))) albo wiele,
                                                      wiele innych.....
                                                    • gunther_0 Re: święta... wielkanoc 15.04.06, 14:17
                                                      Siemanko:)))
                                                      no to wesolego jajka, dzisiaj wale sie spac a jutro wieczorkiem sie pochwale
                                                      rybkami.
                                                      Yvona ma racje owczy ser to beeeee,a kozi to meeeee;)
                                                      www.igourmet.com/goat-cheese.asp
                                                      pogodnych Swiat
                                                    • szopen_cn Re: święta... wielkanoc 17.04.06, 04:03
                                                      No i jak tam z tymi rybkami poszlo?

                                                      Dzisiaj piekny i sloneczny dzien, wczoraj tez ladnie bylo.
                                                      Niestety czlowiek musi w pracy na zycie zarabiac.

                                                      Z akcentow swiatecznych to na sniadanie wczoraj jajko zjedlismy.
                                                      I to by bylo na tyle.
                                                    • Gość: le mojito Paryz, oh Paryz :))). IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 17.04.06, 23:50
                                                      Bonsoir Amis,

                                                      we Francji fajnie jest. Francusko :). Pogoda rozna.
                                                      Nawet padalo troche. Plac Pigalle ciagle zatloczony.
                                                      Cos w nim musi byc. Kasztanow nie widzialem.

                                                      Miasto niezmiennie piekne. Noca tez. Podobno Pan B.
                                                      stworzyl wspaniale miasto na podobienstwo raju.
                                                      Szerokie avenidy, piekne parki, imponujace budynki
                                                      z rzeka plynaca przez srodek. I zaniepokoil sie, ze
                                                      inne narody beda miasta zazdroscily. I moze dojsc do
                                                      wasni. Po namysle Pan B. stworzyl Paryzan :).

                                                      Jedzenie maja odlotowe. Jedzenie Francuzom wyszlo. Z serami
                                                      wlacznie.

                                                      Slonecznie pozdrawiam Wszystkich pijac lokalne czerwone wino
                                                      i ciagle bez beretu,

                                                      le mojito
                                                    • szopen_cn Re: Paryz, oh Paryz :))). 18.04.06, 02:34
                                                      Bez beretu sie nie liczy.
                                                    • matrioszkaa Re: Paryz, oh Paryz :))). 18.04.06, 08:29
                                                      Mojito donies nam co sie tam teraz nosi!
                                                    • szopen_cn Re: Paryz, oh Paryz :))). 18.04.06, 10:22
                                                      Mysle, ze dalej nosi sie berety.

                                                      Czasem z antenka.
                                                    • yvona73pol Re: Paryz, oh Paryz :))). 18.04.06, 14:29

                                                      z tata zle....
                                                      bardzo...
                                                      :((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                                                    • gunther_0 Yvona, oh Yvona;) 18.04.06, 23:29
                                                      Siemanko,
                                                      Yvona to smutna wiadomosc ale moze to tylko przejsciowe,nie poddawaj sie tak
                                                      zaraz,napewno tylko chwilowe.trzymaj sie.
                                                      o rybkach napisze,troche sie poszlajalem w Swieta;)
                                                      buzienka dla wszystkich dziewczyn
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: Yvona, oh Yvona;) 19.04.06, 13:47
                                                      Iwona,

                                                      Trzymaj sie.

                                                      Mam nadzieje, ze z tata bedzie wszystko w porzadku.

                                                      Nie jest latwo mieszkac daleko od szosy.............
                                                    • mojito Re: Yvona, oh Yvona;) 19.04.06, 14:51
                                                      Iwona,

                                                      z tata bedzie ok. Miejmy nadzieje. Odleglosc
                                                      zawsze powieksza nasz niepokoj i smutek.

                                                      3maj sie dzielnie i mocno.
                                                    • yvona73pol Re: Yvona, oh Yvona;) 19.04.06, 15:39
                                                      kolejny wylew i zawal w jednym, stan nie za dobry, ale z ciezkiego przeszedl w
                                                      stabilny....
                                                      teraz sie modlic, pozytywne mysli wysylac i myslec, ze bedzie ok....
                                                      dzieki za wasze wsparcie :)
                                                      calusy,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: Yvona, oh Yvona;) 19.04.06, 23:38
                                                      Iwona, nie potrzebna mi empatia, zeby wiedziec, co czujesz.....
                                                      Trzymam kciuki!
                                                      I pamietaj o tym, co ja juz wiem; i z tak olbrzymich zagrozen ludzie potrafia
                                                      wyjsc obronna reka!
                                                      Buziaczki:)
                                                    • gunther_0 Re: Yvona, oh Yvona;) 19.04.06, 23:55
                                                      Dziendoberek,
                                                      kurde niedobrze Yvona.ze tak powiem nie jestesmy wieczni ale no tego zawsze
                                                      taka wiadomosc zwala z nog.trzymaj sie wiec dzielnie:)
                                                      takie sprawy jakos nas zatrzymuja,niby dalej biegniemy ale i tak o wiele
                                                      wolniej niz nasze pragnienia.
                                                      spadanko lece do roboty i wieczorkiem wypije za pomyslnosc i stabilnosc:)
                                                    • mojito To brie or not to brie? 20.04.06, 05:29
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      zywa dyskusja serowa wywiazala sie na pokladzie samolotu Air France
                                                      lecacego z Paryza do Filadelfii. Tematem byla kwestionowana wyzszosc
                                                      sera brie nad serem camembert. Oba sery mialy swoich entuzjastycznych
                                                      zwolennikow. Pasazerowie podzielili sie na dwa obozy. Odezwal sie tez
                                                      pojedynczy i niesmialy glos zwolennika sera boursin ale zostal natychmiast
                                                      zagluszony i niechetnie ucichl.

                                                      Dyskusje podrzymywaly przynoszone przez stewardesy male butelki wina merlot.
                                                      Utworzyly sie sympatie i antypatie frakcji serowych. Do dyskusji zostaly
                                                      wciagniete stewardesy i steward ale konsekwentnie zachowywali dyplomatyczna
                                                      neutralnosc nie chcac najwidoczniej zrazic do linii czesci pasazerow. O zdanie
                                                      na temat serow nie zdecydowano sie zapytac pilota aby uniknac ryzyka wlaczenia
                                                      sie kapitana do dluzszej dyskusji.

                                                      Przez moment wydawalo sie, ze niepasteryzowany ser brie (nielegalny w Stanach)
                                                      zwyciezy w glosowaniu ale na godzine przed ladowaniem camembert zmniejszyl
                                                      przewage glosow i podczas ladowania ilosc zwolenikow brie i camembert wydawala
                                                      sie byc remisowa. Absolutny pat.

                                                      Z francuska turystka, Nicole, umowilem sie luzno na poszerzenie dyskusji o
                                                      serach w przyszlym tygodniu po jej powrocie z Waszyngtonu. O wina tez sie
                                                      pewnie otrzemy.

                                                      Matrioszka,
                                                      w Paryzu widzialem na kobietach obcislosc i krotkosc. Dominowal kolor
                                                      czarny z lekkim ozywieniem innymi kolorami. Ozywienie nie dotyczylo
                                                      butow i torebek. Buty w wiekszosci byly podwyzszone.

                                                      Niestety, w dalszym ciagu nosi sie bielizne. Sadzilem, ze byc moze
                                                      Francuzki odejda od tego burzuazyjnego zwyczaju i wezma przyklad
                                                      z ich patriotycznych rodakow - sans culottes :). W Galerii Lafayette
                                                      widzialem bielizne w roznych kolorach od subtelnie erotycznej do
                                                      zdecydowanie powodujacej zainteresowane ozywienie meskie.

                                                      Rozczarowaniem rowniez okazal sie sandwicz o intrygujacej nazwie
                                                      "croque madame". Skladal sie z pieczonej szynki, sera i ananasa.
                                                      Nie przepadam za ananasami. Moja milosc natomiast ozywily ponownie
                                                      bouillabaisse i creme brulee. Opuscilem Paryz z uczuciem niedosytu.

                                                      Lokalnie 84-letnia milosniczka hazardu wygrala dzisiaj w kasynie
                                                      w Atlantic City na progresywnej 10 centowej maszynie 10 milionow
                                                      dolarow. Fortuna demokratycznie usmiecha sie do wszystkich :).

                                                      Dzisiaj wpatrywalem sie z melancholia w delikatesach DiBruno w uwodzicielsko
                                                      patrzace na mnie "foie gras". Niestety, bylby to niebezpieczny romans.
                                                      Pozostane wierny normandzkiemu brie.

                                                      Iwona,
                                                      stabilizacja brzmi optymistycznie :).

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.
      • szopen_cn Re: I OD NOWA 21.04.06, 03:45
        Coz,

        Jakby to powiedziec?

        Przeskoczylem dzisiaj przez kolejna obrecz.

        W tym procesie w zasadzie ostatnia.

        Dzisiejszym rankiem w paszporty wklejono nam wizy Australijskie.
        Wizy emigracyjne.

        Czyli bedziemy sie przeprowadzac.

        South Australia.
        • mojito Nowy poczatek :). 21.04.06, 04:59
          Gratuluje. Duza sprawa :). Kto bedzie teraz
          donosil z Chin :)? Ta sama branza?
          I kiedy sie przenosicie? I co na to Amber :).
          • szopen_cn Re: Nowy poczatek :). 21.04.06, 05:37
            Kto z Chin bedzie donosil to nie wiem niestety.

            Wize mamy tzw STNI czyli skilled independend sponsorowana przez Poludniowa
            Australie.

            Pracy bede szukal chyba w tej samej branzy.

            Kiedy sie przenosimy to jeszcze nie wiem.
            Gdzies w maju/czerwcu polecimy sie rozejrzec i validate visa.

            Amber o zdanie sie jeszcze nie pytalismy.
            • mojito Re: Nowy poczatek :). 21.04.06, 05:47
              Wedki na rekonesans zabierzesz?
              Interesowales sie co sie tam lapie :)?
            • Gość: Gunther Trzech Amigos to gdzie dziewczyny ? IP: 203.192.130.* 21.04.06, 05:54
              Siemanko:)))
              wymsknelo mi sie o kur..fajosko Szopen,tylko czemu tak daleko?myslalem ze bede
              mial kompana na rybki a do SA to pare godzin z hakiem kurde.zobaczymy pogadamy;)
              swoja droga to lubilem te twoje historyjki z Chin,o Australii to mnie nie
              zaskoczysz;)
              Amigo kurde,ladnie dajesz,skoro piszesz ze Franzuski ciagle w majtkach chodza
              to znaczy ze tak czy siak no ze sprawdzales:)dobra dobra nie tlumacz sie
              Amigo,zazdroszcze:)))chociaz ostatnio wypatrzylem sobie w porze lunchu taka
              jedna kelnereczke,tak ladnie buja bioderkami ze z przyjemnoscia chadzam teraz
              na lunch.narazie obserwuje i zobaczymy:)))
              spadam,dziewczyny no co jest kochanienkie?ja piernicze to sami mamy pisac?
              graba panowie
              • szopen_cn Re: Trzech Amigos to gdzie dziewczyny ? 21.04.06, 06:13
                Bez wedek ja sie nigdzie nie ruszam.

                Oczywiscie, ze sie orientowalem co i jak da sie lowic.
                W koncu lepsza sytuacja pod wzgledem wedkarskim to jeden z najwaznieszych
                powodow calej operacji.

                Dlaczego SA?
                Sa stary juz jestem by zalapac sie na 120 punktow, brakowalo 5.
                SA na liscie zawodow ktore sposoruja (wtedy trzeba miec duzo mniej punktow) ma
                dwa w ktorych moglbym sie zalapac, wybralem jeden z nich i zdecydowali, ze mnie
                chca. Z drugiej strony to cala procedura trwa krocej, w naszym przypadku 6
                miesiecy od zlozenia aplikacji do uzyskania wizy.
                Jedyny problem (potencjalny) to fakt, ze bede musial tam 2 lata mieszkac.

                Gunther, na rybki to sie napewno gdzies razem wybierzemy.
                • yvona73pol wyrzucaja nas :( 21.04.06, 09:03

                  gratulacje Szopen :))) to raz (wiem, wiem cos o tych dwoch latach przywiazania
                  do ziemi ;) przerabialam ter opcje, na razie odlozona na polke ;)
                  ale do rzeczy - wypraszaja nas milo z forum praca, bo gadamy o dupie Marynie
                  niestety (stety) i gdzie my sie podziejemy?
                  mam nadzieje, ze czas na przeprowadzke bedzie jednak?....
                  bo decyzja kolektywnie musi zapasc ;) gdzie i jak i w ogole....
                  a moze to website? no, ja sie nie znam...
                  z tata juz lepiej (?) znaczy nic gorzej i teraz rekonwalescencja i tak dalej, i
                  zobaczymy do jakiego stanu sprawnosci mozna dobic,
                  calusy,
                  Iwona
                  • Gość: Asia Re: wyrzucaja nas :( IP: *.akl.callplus.net.nz 21.04.06, 10:32
                    kto nas wyrzuca? cos przegapilam?

                    Iwonka ciesze sie ze z tata lepiej :)

                    mojito to jak juz zaczoles to napisz chociaz jakie majtki nosza, teraz moda tak
                    szybko sie zmienia ze trudno nadazyc

                    Szopen gratuluje,, kurcze a do NZ to nikt nie chce przyjechac :(((, juz nawet
                    nie bede wspominac ze niktorzy to nawet obiecywali

                    u mnie ostatnio piekna pogoda, wiec troche sie zawieruszylam tu i tam, ale czas
                    bylo wracac, w pracy nawal, koniec roku finansowego grrrrrrrrrrr ,, ale ogolnie
                    jest dobrze :)




                    • tizedik Re: wyrzucaja nas :( 21.04.06, 11:18
                      Aska, NZ niektorych przyciaga, nie martw sie...;-)
                      Juz w lipcu nadciaga tam kolezanka Elementu wraz ze swoim facetem, m.in.
                      dlatego, ze po 5 latach pobytu w Irlandii ma juz dosc tej zielonej wyspy.

                      Szopen, zadzialales skutecznie; gratulacje:-))))) A ja juz myslalam, ze sie
                      z "tematu" przeprowadzki wycofales.

                      Iwona, a nie mowilam....;-)
                      Website, powiadasz........;-)

                      Zdrowka wszystkim:-)))))
                      • yvona73pol Re: wyrzucaja nas :( 21.04.06, 11:22

                        no, dostalam meila od bossa ;))) znaczy sie tutejszych nozyc, ups, admina ;)
                        i mamy sie przenosic; robilam rekonesans, na innych forach, ale nie wiem....
                        NZ, fajnie, pieknie, ale ziiimno ;) no i pracy jakos mniej.....
                        a tam u was to nawet snieg jest!!! i zimno juz teraz....
                        no, ale z drugiej strony - piknie :))))) to fakt, wystarczy LOTR'a poogladac :)
                        caluski ponowne,
                        Iwona
                        • zaq28 Re: wyrzucaja nas :( 21.04.06, 11:53
                          Witajcie,

                          Faktycznie napisałem dzis mail'a do Yvony, w którym proponuję abyście założyli
                          forum prywatne i tam prowadzili rozmowę. Niestety Wasz wątek odbiega już
                          znacząco od tematyki forum PRACA.

                          Pozdrawiam

                          Zaq28
                          • yvona73pol zaq'u drogi :) 21.04.06, 12:22
                            ale daj nam troche czasu, coby do wszystkich dotarlo i czas byl, by kartony
                            popakowac ;))))
                            jak "two weeks notice" w skrocie wypowiedzeniem zwane ;)))
                            • zaq28 Re: zaq'u drogi :) 21.04.06, 12:37
                              Spokojnie nie robię czystki i nie wywalam z dnia na dzień. Jak już znajdziecie
                              kąt dajcie znać będę zaglądał jeśli pozwolicie. Pozdrawiam Antypody

                              Zaq
                              • yvona73pol Re: zaq'u drogi :) 21.04.06, 21:21

                                :)))))))
                                • gunther_0 Re: zaq'u drogi :) 22.04.06, 01:19
                                  Siemanko,
                                  Antypody rowniez pozdrawiaja:)))czolko:)))
                                  no moze wyrwe tu jak przyslowiowy Filip z konopii ale nie na temat to my juz
                                  piszemy ponad dwa lata Zaq.zajrzyj do archiwum no tego,nasze forum to kurde
                                  historia;)a jak historia,no to nalezaloby sie troche szacunku,co nie?takie jest
                                  moje zdanie ze skoro pisalismy tyle czasu i nikomu to nie przeszkadzalo,to jaka
                                  broszka teraz;)czy bedziemy pisac na forum praca,czy na towarzyskim to pisac
                                  pewnie bedziemy no jakos tak mi to pasuje;)lubie tu zajrzec.chcialbym wiedziec
                                  ki grzyb?czy to jakis problem w organizacji czy macie limity na kazde forum w
                                  megabitach?czy ktos nie daj Bog sie poskarzyl na nas?prywatne forum izoluje nas
                                  od nowych ewentualnych uczestnikow.no kiedys dalem po rajtuzach jak Yvona mowi
                                  i wygarnolem ze i tak wiekszosc cennego pisania poszla w underground,bo tak
                                  jest jak ludzi sie rozpisuja w underground to mniej pisza tutaj.nie bede nikogo
                                  pouczal boi tak kazdy robi co ma ochote,ale ja tam jestem dalej za otwartym
                                  forum i nie przeszkadza mi pod czyja bandera:)))

                                  ciagnac dalej nie na temat;)zaliczylem juz poranna rundke dookola blocku,6cio
                                  jajowa jajecznice z pomidorami do tego pol bochenka,kawusia i lece na plaze.
                                  pogoda boska kochani,niby jesien ale sloneczko kochane daje rowno.kapiulka w
                                  oceanie,kolo lunchu zabieram sixpack i wyrusze w miasto odwiedzic znajomkow i
                                  obgadamy nowe miejsce na rybki wieczorem.mamy znowu long weekend bo we wtorek
                                  jest Anzac Day,swietujemy za poleglych w Turcji zolnierzy australijskich.dobra
                                  okazja ruszyc gdzie w plenerek oczywiscie na rybki.
                                  no to spadanko
                                  buzienka dziewczyny,moze wreszcie wszystkie sie zdecydowanie wynurzycie?
                                  panowie graba
                                  Darek
                                  • Gość: Asia Re: zaq'u drogi :) IP: *.akl.callplus.net.nz 22.04.06, 05:25
                                    No wlasnie, absolutnie popieram Gunthera, piszemy tutaj juz prawie 3 lata,
                                    jakos do tej pory nikt nas nie wyganial bo i niby z jakiego powodu. Przez te
                                    trzy lata przewinelo sie tu setki watkow nie majacych nic wspolnego z praca, z
                                    naszym tylko ta roznica ze trwa pod roznymi tytulami

                                    Przed wojna Panie to tu na placu beczki z kawiorem staly, a w nich bialy
                                    kawior, czarny kawior, czerwony kawior, i kumu to Panie przeszkadzalo?????????
                                    • zaq28 Re: zaq'u drogi :) 22.04.06, 12:38
                                      Witam Australię i Nową Zelandię. Ja też nie chcę Was wyganiać, ale
                                      jestregulamin i powinien być przez nas wszystkich przestrzegany. A zresztą....
                                      niech będzie. Najwyżej mi zmyją głowe i wywalą. Zostajecie :)Tylko piszcie od
                                      czasu do czasu coś o pracy. :)

                                      Zaq
                                      • gunther_0 Re: zaq'u drogi :) 22.04.06, 12:52
                                        Kurde Zaq az mnie zamurowalo!masz u mnie piwko i nie tylko:)))
                                        dzieki serdeczne,szybka meska decyzja,fajosko jest i sie rozumie,bedziemy
                                        nawijac o pracy co trzecia linijke.kiedys moze zdarzy okazja wypic razem drinka
                                        czy w Polsce czy moze tu na antypodach kiedys zawitasz,masz u mnie kolejke:)))
                                        graba jestes rowny Admin
                                        • yvona73pol cudownie :) 22.04.06, 15:37

                                          • yvona73pol Re: cudownie :) 22.04.06, 15:42

                                            fak, wyslalo sie sama nie wiem jak ;)
                                            no, pieknie, a w ogole to Szopen bedzie sie tu pracowo raportowal ;)
                                            a ja dodam, ze moja praca mnie wkurzac zaczyna porzadnie, zero respaktu dla
                                            pracownika, jak im cos potrzeba, to milutcy, a jak ja raz o cos poprosze (a
                                            setki razy szlam im na reke) to albo nie, albo wielka lacha....
                                            to jest to, co mi sie nie podoba tutaj, ze za dobra prace nie uslyszysz
                                            zyczliwego slowa, za to kazdziusienkie potkniecie wylapia i wytkna, nic to, ze
                                            zly dzien masz, albo oni zle wykalkulowali ilosc osob i sie nie wyrabiasz -
                                            zawsze twoja wina....
                                            jak ktos zapomni cos (klient) zabrac (zostawi siate) to tez twoja wina....
                                            paranoja :(((
                                            no, ale.... winko dobre i wiesci z domu stabilne :) ciesze sie
                                            caluski,
                                            Iwona
                                            • gunther_0 Re: cudownie :) 23.04.06, 11:55
                                              Siemanko,
                                              no zeby nie bylo ze miejsce wyprosilismy i dalej mamy zastoje;)

                                              jak o pracy to prosze bardzo.ta robote udalo mi sie fuksem zalapac,oglosili w
                                              lokalnej gazecie temporary draft person i do tej pory ciagne.wprawdzie o maly
                                              figiel zle by moja kariera sie zakonczyla i nie tylko kariera w pracy,no tego a
                                              bylo do tego stopnia zle,ze grozila mi deportacja.na cale szczescie bywaja
                                              jeszcze dobrzy ludzie i jakos z klopotu mnie wybawili:)
                                              no czy ja wiem,ze oni nie doceniaja.ja to mam taka zasade robie co do mnie
                                              nalezy staram sie zrobic na czas,nadganiam robote jak widze ze sie plan
                                              wali,ale patrze co sie dzieje wokol.mamy kilka sekcji i kazda ma swoj plan na
                                              miesiac do wykonania.jak trzeba to siedze wieczorami i nadganiam zaleglosci,no
                                              nie chwale sie ale nie bylo jeszcze zebysmy byli do tylu.australijczycy nie sa
                                              wylewni,kurde szyszka ale jakos mnie zauwazaja bo dostaje zawsze bonusy na
                                              Swieta i pod koniec roku finansowego.na poczatku to tez siedzialem cicho i
                                              cieszylem sie ze mam fajna prace.kiedy zaczalem chodzic z nimi do pubow,
                                              pomalutku przy drinkach zorientowlaem sie jakie to zarobki sa chociaz o tym sie
                                              tutaj nie rozmawia.temat tabu,tak jak religia,seks polityka. no to sobie mysle,
                                              znalezli murzyna kurde ja im odwalam robote i placa mi mniej niz tubylcom.no
                                              ale na odwage sie zebralem dopiero jak mnie przeniesli do innej sekcji i
                                              oczywoscie dolozyli roboty.poprosilem o podwyzke i to bylo male piwo.
                                              popracowalem kilka miesieacy i poprosilem o urlop bezplatny.rok temu na slub
                                              mojej bratanicy w Niemczech.dali urlop i nawet nie pisneli jak przeciagnalem
                                              pobyt troche.mysle sobie ze jak im zalezy na pracowniku,to beda mili i tez beda
                                              szli na reke.ale to sa uklady i ukladziki jak wszedzie chyba zalezy jak sie
                                              trafi.tak bez urazy mniejsze mozliwosci sa tam gdzie jest duzy popyt na prace,
                                              duza rotacja, to pracownika mniej szanuja bo wiedza ze na twoje miejsce czeka
                                              kilka na ulicyi.
                                              dobra spadanko,jutro o 4 ranem pobudka i na rybki:)))
                                              buzienka dziewczyny,wszystkie bez wyjatku,moze wreszcie nieobecni sie odezwa?
                                              Tangerin,Mar_za,Matrioszka to rzadko do nas zaglada ale zaglada,Pysiek to juz
                                              nawet nie smiem pytac,co jest grane?
                                              czolko panowie
                                              • yvona73pol Re: cudownie :) 23.04.06, 12:36

                                                gunther, z tym respektowaniem pracownika to jest daleko od normalnosci; mnie
                                                sie marzy, zeby czasami ktos mi powiedzial "good job" albo "well done", a nie
                                                zawsze zle, zawsze na nie i straszaki....
                                                oni moga ci zmienic godziny pracy z dnia na dzien wedle wlasnego widzimisie, a
                                                jak ty im przypomnisz, ze doskonale wiedzieli, ze tego akurat dnia jestes 1000%
                                                niedostepny (znaczy nie ma takiej mozliwosci, by pracowac) to patrza na ciebie
                                                jakbys im pol rodziny wyrznal co najmniej ;)
                                                jak "oszczednie" nie zatrudnia sie odpowiedniej ilosci osob, to potem sa
                                                pretensje do ciebie, ze sie nie wyrabiasz, ze po co bierzesz brejka, skoro jest
                                                tyle rzeczy do zrobienia; najchetniej tez nie powinienes brac urlopu, bo kto
                                                bedzie pracowal, ale oczywiscie wykorzystaj ten urlop rowniez, bo nie jest mile
                                                widziane kumulowanie ;))) paranoja....
                                                z drugiej strony, widzisz, ze niektorzy sie staraja troche i pracuje sie
                                                czasami z bardzo fajnymi ludzmi :))))) to jest mile....
                                                gdyby, cholerka, bylo to cos bardziejszego i rozwojowszego ;))) no, ale nad tym
                                                pracuje tez, coby sie zmienilo, wiec sa widoki :)))))) tymczasem trzeba czasami
                                                przemielic w zebach pewne niemile slowa i go on ;)))))
                                                a poza tym? cholerka, jesien pelna geba, gdzie ty sie gunther kapiesz? Klub
                                                Morsow gdzies grasuje? ;)))))
                                                liscie szuraja pod nogami, w domu zimno, noc obowiazkowo w skarpetkach ;)))))
                                                brrrr.... a to jeszcze nawet nie zima.....
                                                caluski,
                                                Iwona
                                                • szopen_cn Re: cudownie :) 23.04.06, 13:03
                                                  Tak troche do dalekiej przeszlosci wracajac to pierwszy watek Asi powstal na
                                                  forum praca z dosc istotnych i z praca wlasnie zwiazanych powodow.

                                                  Kilka watkow pozniej dalej wydaje mnie sie, ze dosc czesto o tematy pracy
                                                  zahaczamy.

                                                  Ja chyba szczegolnie.

                                                  Patrzac na zegarek w dolnym lewym rogu monitora i widzac zblizajaca sie 19:00 w
                                                  niedziele (czy musze dodawac, ze w pracy jestem?) pamietajac o tym, ze wczoraj
                                                  tez mniej wiecej o tej porze do domu wrocilem to chyba wiele o mojej pracy
                                                  swiadczy.
                                                  Aby byc zupelnie szczery to dzisiaj do pracy mnie wezwano dopiero kolo 18:00
                                                  ale wczoraj to byl dzien od samego rana.

                                                  Niezly weekend.

                                                  Nie bylo, az tak zle.
                                                  Dzisaij rano bylem z Amber w ZOO i oceanarium, w tym ostatnim maja nowy show z
                                                  Beluga czyli taki wiekszy bialy delfin.
                                                  Ogladalismy tez tygrysy, malpy na rowerach jezdzace, misie na motocyklach,
                                                  karmilismy slonie i swinki (ciekawa sprawa ale dziecko bardzo najpierw samo
                                                  probuje czy chleb dla sloni jest dobry?, jest dobry wiec kilka kawalkow zjadla).

                                                  Do tematu pracy i moich opini na temat pracy z ludzmi z NZ i Oz wroce jutro
                                                  rano.

                                                  Teraz spadam na dol do fabryki bo mamy problemy z plynnym azotem.
                                        • zaq28 Re: zaq'u drogi :) 23.04.06, 16:53
                                          Ok. To nawijajcie, nie musi być co trzecia linijka, wystarczy co 3 post :)
                                          Pozdrawiam

                                          Zaq
                                          • yvona73pol Re: zaq'u drogi :) 23.04.06, 22:50
                                            [']
                                            • mojito Kondolencje. 24.04.06, 03:13
                                              Wyrazy wspolczucia.
                                              • szopen_cn Re: Kondolencje. 24.04.06, 08:39
                                                Czy ja dobrze rozumiem?
                                                • tizedik Re: Kondolencje. 24.04.06, 08:41
                                                  Szopen, wolalabym, zeby to byl z naszej strony blad odczytu.....
                                              • tizedik Kondolencje 24.04.06, 08:40
                                                Iwona,
                                                ode mnie tez.
                                                Wspolczuje.
                                                • szopen_cn Re: Kondolencje 24.04.06, 08:47
                                                  Iwona,
                                                  Szczere wspolczucie.

            • Gość: jas z Jiangmen Re: Nowy poczatek :). IP: 218.14.144.* 24.04.06, 05:46
              Shopen, co ci nie odpowiada w Chinach?? Czy lepiej bedzie w AU??

              Trafilem tutaj przez przypadek, sorry, jesli "private"


              • szopen_cn Re: Nowy poczatek :). 24.04.06, 09:49
                Witaj Jas,

                Watek nie jest "private", zapraszamy do udzialu.
                Milo, ze pojawil sie ktos inny z Chin.
                (Gdzie jest Jiangmen?)

                W pracy jest teraz male bubu i nie za bardzo mam czas odpowiedziec ale ciut
                pozniej napewno znajde chwile by mysli poskladac.
                • Gość: jan Re: Nowy poczatek :). IP: 218.14.144.* 24.04.06, 10:22
                  poludnie Chin, 70 km od Guangzhou, w kierunku Macao, nadal Delta, wiec mnostwo
                  wody wokolo. Nie tylko Polakow, ale zadnego bialego tutaj nie ma
                  • szopen_cn Re: Nowy poczatek :). 24.04.06, 12:20
                    Bubu zrobilo sie niezle, dobrze bedzie jesli przed jutrzejszym switem uda sie
                    do domu wrocic.
                    Przynajmniej mam czas odpisac.

                    Tak cos mi ten Jiangmen sie skads znajoma nazwa wydawal.

                    Jako, ze ja mieszkam w Guangzhou to jak na chinskie wrunki w zasadzie maly rzut
                    beretem.

                    Odpowiedz na pytanie o powody takiej decyzji nie jest prosta. Kilka roznych
                    problemow nas do takiej decyzji sklonilo.

                    Chyba najwazniejszy to sytuacja w firmie w ktorej pracuje, wprawdzie tu w
                    fabryce jest w miare w porzadku ale w calej firmie sytuacja bardzo delikatnie
                    to ujmujac jest zdecydowanie po drugiej stronie granicy dzielacej normalnosc od
                    paranoi. To nie za dobrze wplywa na samopoczucie.

                    Kolejny aspekt dalej z praca zwiazny to naturalna tendencja to zastepowania
                    cudzoziemcow Chinczykami. Sprawa dosc prosta oni kosztuja duzo taniej i w ciagu
                    lat funkcjonowania firmy na tym rynku nabrali wystarczajacych kwalifikacji by
                    funkcje poprzednio przez cudzoziemcow wykonywane przejac. W tym momencie na
                    ponad 20 fabryk w Chinach jest jeszcze jedna gdzie na moim stanowisku pracuje
                    cudzoziemiec ale on i tak w ciagu kilku miesiecy przejdzie na emeryture i
                    zastapi go Chinczyk. Ja sobie zdaje sprawe z tego, ze to jest sprawa normalna i
                    nie uwazam, ze firma postepuje zle.
                    W moim przypadku w ciagu ostatnich kilku lat pare razy bylo dosc blisko by
                    podziekowano mi za wspolprace. Nigdy dotad nie starczylo im odwagi i wyglada na
                    to, ze jeszcz jakies 2 lata moglbym tutaj posiedziec ale to nic pewnego.

                    Uwazam, ze w takiej sytuacji nalezy cos zrobic a nie biernie czekac na to co
                    zycie przyniesie, przez pewien czas szukalem innej pracy w Chinach ale nic co
                    mogloby mnie sklonic do zmiany nie znalazlem.

                    Mam juz troche dosc pracy po 70-80 i wiecej godzin w tygodniu.

                    Tyle o pracy.

                    Inne rownie istotne powody.

                    Zanieczyszczenie srodowiska, mieszkasz w okolicy wiec chyba wiesz o czym pisze.
                    Kilka dni bez deszczu i wiatru i w powietrzu jest taki syf, ze widocznosc
                    ogranicza sie do mniej niz kilometr. To chyba dlugoterminowo na zdrowie nie
                    najlepiej wplywa. A dziecko mamy male.

                    W tym momencie corka chodzi do przedszkola, sporo to kosztuje ale pamietajac,
                    ze koszty miedzynarodowej szkoly sa zdecydowanie powyzej 10 tysiecy dolarow za
                    pol roku i jej poziom moze pozostawic wiele do zyczenia nalezy spojrzec ciut
                    dalej niz nastepny rok.

                    Kolejny powod, jeden z bardziej istotnych.
                    Chce mieszkac nad morzem/oceanem, sprawic sobie lodz i miec mozliwosc lowienia
                    powazniejszych ryb nie tylko kilka razy do roku w czasie wakacji ale duzo
                    czesciej.

                    Jest tez kilka problemow naturo powiedzmy to formalnej, ktore wybrana opcja
                    pozwoli rozwiazac.

                    W calej sprawie nie chodzi o pieniadze. Zdaje sobie sprawe, ze nawet jesli
                    znajdziemy oboje prace na rownorzednych stanowiskach to i tak nasze dochody
                    skurcza sie wiecej niz bardzo. Z drugiej strony za darmo ja tu nie siedzialem i
                    cos tam zaoszczedzilismy.

                    Pamietajac o fakcie, ze ja w tych Chinach spedzilem ponad 16 lat to czas chyba
                    sie ruszyc.
                    • Gość: jan Re: Nowy poczatek :). IP: 218.14.144.* 24.04.06, 15:30
                      Dzieki za dlugie "wytlumaczenie", rzeczywiscie, jestesmy o rzut beretem,
                      zreszta prawie co tydziemn jestem w Guangzhou - moja corka studiuje w
                      Guangzhou, zreszta tylko czasowo po szkole sredniej przed lepszymi studiami -
                      uwazam ze nauczenie sie chinkiego nie zaszkodzi jej w zyciu.

                      rzeczywiscie, mieszkac w chinach na poludniu to jak w parowozie ( tam zdrowsze
                      powietrze chyba) - przed dwa lata mieszkalem w Longjian, kolo Shunde - pomiedzy
                      smietnikem i bajorkiem - teraz mamy duzo lepiej, bo prawie na wsi - ale za
                      sciana buduja chinska fabryke i nie wiadomo kiedy zacznie smrodzic - wiec juz
                      sie przygotowuje na cos nowego - co sie nie robi dla tej glupiej mamony??. W
                      Polsce wcale nie rozumieja jakie sa tutaj warunki. Z drugies strony Chiny to
                      ostatni frontier, szansze ogromne ( ale tylko na jakis czas i won stad)

                      Takze nie zazdroszcze pracy dla Chinczykow - kiedys ta przyjemnosc spotkala
                      mnie w Kalifornii, bbbbbbbbrrrrrrrrrrrrrrrr

                      Czy mozna jeszcze cos lowic w chinskich rzekach?? Widze jak lokalni podlewaja
                      woda z rzek swoje ogrodki - dobrze ze tutaj sie je warzywa tylko przegotowane -
                      pewnie dawno bym kipnal. Takze kuchnia chinska ??? co za duzo, to ....

                      na glebsza woda to bylem chyba ponad rok temu i to kolo Shenzhen ( za Yiantian,
                      tez zupa) - jak zawsze w chinach gdzie ja chce jechac, za mna ciagnie z milion
                      Chinczykow, wiec ??? Takze biale plaze z palmami mi sie marza - jeszce kilka
                      lat trzeba wytrzymac

                      Pogadamy pozniej

                      pozdro dla wszystkich
                      jan
                    • mar_za Re: Nowy poczatek :). 24.04.06, 15:39
                      Witajcie,

                      Iwonka, ja dolaczam sie do wyrazow wspolczucia, o ile tez zrozumialam Twoj
                      przekaz wlasciwie.Trzymaj sie dzielnie.

                      Szopen,
                      Gratuluje pozytywnych wynikow procesu wizowego.
                      Ja nie moge sie nieststy pochwalic, ze mnie sie rowniez udalo. Na standardowy
                      proces jestem za stara:))))

                      Negatywnie rozpatrzono moje starania o wize STNI. Powod, ze wyedukowany zawod
                      nie miesci sie na listach poszukiwanych zawodow, a w zawodzie wykonywanym
                      musialabym miec kilka lat wiecej doswiadczenia, by ono bylo podstawa nominacji.

                      No i mysle jeszcze o wizie SIR do Poludniowej Australii, gdzie sie kwalifikuje,
                      a to jakos jest mniej korzystne, bo nie ma sie od razu stalego pobytu, zadnego
                      ubezpieczenia, trzeba przedstawic dosc spore zabezpieczenie finansowe
                      (musialabym sprzedac mieszkanie), i to mnie jakos zniecheca. Na dodatek w
                      Victorii mam znajomych i mentalnie byłoby mi łatwiej, a w SA bylabym zdana
                      kompletnie na sama siebie.

                      Majac tu w miare stabilna posade jeszcze (niezla pensja za niewielka w sumie
                      odpowiedzialnosc w stabilnej firmie), borac pod uwage fakt, ze ponosze
                      jednoosobowa odpowiedzialnosc za cala rodzine to jakos skok na gleboka wode
                      mnie odrobine przeraza.

                      Rozsylam wiec tylko oferty pracy do AU i czekam robiac tu swoje. Ale efekty
                      poki co niewielkie.

                      A tak w ogole to mam jakos mniej energii na wszystko. Coraz trudniej mi wcielac
                      w realizacje moje plany. Jak cos sie tylko zaczyna psuc to rezygnuje itd.
                      zapalam sie do czegos, a potem jakos przechodzi mi ochota. Okropne to jest i
                      nie lubie sie za to. Moze to efekt uplywajacego czasu, albo naszarpalam sie w
                      przeszlosci wystarczajaco i teraz przyszedl czas na stabilizacje?

                      Mojito,
                      Czy wiesz, ze ja bylam dokladnie w tym samym czasie w Paryzu co Ty, tyle ze rok
                      wczesniej? :)

                      Z pozytywnych informacji ide dzis na koncert Dianne Reeves do slynnej Sali
                      Kongresowej, a na majowy weekend jade w Sudety. Mam zachaczyc o Prage czeska,
                      wiec bede przez pare dni ladowac akumulatory poza "stolycą".

                      To tyle w ramach malego update:)

                      Pozdrawiam i przesylam usmiech,
                      Mar_za








                      • yvona73pol Re: Nowy poczatek :). 24.04.06, 16:49

                        sie przyzwyczajam....
                        chociaz na razie nie dociera, znaczy wiadomosc jest, a jakos jej nie czuje,
                        czasami tylko.... :((((
                        coz robic.....
                        juz mialam wizyte - znow bialy golab - to byl znak.... pozegnanie...
                        • mojito Re: Nowy poczatek :). 24.04.06, 17:47
                          Iwona,
                          byc moze wiesz, ze linie lotnicze maja bereavement/sympathy/
                          compassionate rate w przypadku takich smutnych wydarzen.

                          Mar_za,
                          wspolna data pobytu w Paryzu to sympatyczny przypadek. Obecny
                          pobyt tylko umocnil moj podziw dla Paryza. Piekne miasto.
                          Mieszkalem w La Defense prawie pod Grande Arche :). Nie znalem
                          okolic wczesniej i mialem mile wrazenia. Czy starsza Pirania
                          ciagle spiewa? Wierze, ze bedzie znana wokalistka :).

                          Pozdrowienia dla Wszystkich w ten bezsloneczny poniedzialek,
                          m.
                          • yvona73pol Re: Nowy poczatek :). 25.04.06, 01:08
                            nie wiedzialam....
                            ale i tak wylatujac dzis nie zdazylabym... za daleko
                            • Gość: Asia Re: Nowy poczatek :). IP: *.akl.callplus.net.nz 25.04.06, 02:32
                              Iwonka, bardzo wspolczuje, jezeli moge jakos pomoc to napisz
                              • Gość: Gunther Re: Nowy poczatek :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.04.06, 14:02
                                Siemanko wieczornie,
                                smutna wiadomosc Yvona,bardzo wspolczuje:(

                                witam serdecznie nowego goscia,Jas czesc:)Marzenka milo ciebie znowu widziec:)
                                a ja dopiero z rybek wrocilem.dzis mielismy public holiday jak wspomnailem
                                wczesniej i ruszylem z ranca na calutki weekend i dopiero niedawno wrocilem.
                                bylismy znowu na pstragach.tojest to!to wlasnie jest cudowne w Australii ze
                                jest kurde tyle miejsca,ten luz,srodowisko naturalne jeszcze w miare czyste,
                                wody wokol do wyboru i kurde ta przestrzen!!ciagle mozna gdzies sie zgubic;)
                                polityka emigracyjna chyba polega na zaludnianiu pustawych terenow,a SA ma
                                takie warunki.Szopen nie ma tego zlego i nie ma co sie zniechecac no tego
                                posiedzisz te dwa lata w SA i rozejrzysz sie i potem sie przeciez mozesz
                                przeniesc w inne tereny.podobno wokolo Adelaide sa piekne pagorki gdzie Niemcy
                                juz po drugiej wojnie swiatowej wyniuchali vortrefflich tereny pod winnice.wiem
                                od znajomka,ktory ma tam cala rodzine.Niemiaszki kurde tam maja cale wioski
                                wokolo winnic i raz w roku tradycyjny Schuztenfest.
                                wracajac do rybek,to ruszylismy na rzeczke juz obeznana wczesniej,kilka godzin
                                jazdy.rozbijamy zwykle biwak bo szkoda czasu na wozenie sie na nocleg.zimnawo
                                jest ale tylko nad ranem Yvona,nie no do morsow nie naleze ale kurde w wojsku
                                bylem no i zahartowany jestem,jakos nie marzne no i grzeje sie rowno od srodka;)
                                jak slonce wychodzi robi sie goraco i szafa gra;)wzielismy zreszta ze soba
                                ladunek do grzania sie,a jakze.rzeczka nasza to marzenie dla spinningisty ktory
                                lubi dlubactwo za pstragiem i wedrowki w nielatwym terenie przedzieranie sie
                                przez krzoki,lazenie po wykrotach,rowach.chociaz spotykalem tam tez muszkarzy
                                lowiacych na dolna nimfe.najprzyjemniejsze jest w takich wyprawach dokladne
                                oblawianie kzadego dolka,rynienek wzdluz korzeni,a tez pod kamieniami.nurt rwie
                                jak opetany w korycie mnostwo zwalonych drzew,zakrety, przelomy na przemian
                                zwirowe szypoty i doly glebokie na 3 metry.wiem bom wpadl w jeden i gruntu nie
                                moglem zalapac;)z tutejszym pstragiem nie ma zartow, delikatny sprzet,cienkie
                                zylki i wedzisko o kluchowatej akcji wogole nie wchodzi w gre.pstrag wali w
                                przeplywajaca przynete,robi gwaltowny zwrot i natychmiast probuje powrocic do
                                swoje czatowni.ja lubie uzywac najlepiej dluzszych,trzymetrowych wedzisk o
                                szybkiej szczytowej akcji pozwala to na wymanewrowanie ryby z trudnych miejsc.
                                sprawdzilem tu najlepiej uzywac plecionke o sporej wytrzymalości np.7kg.nie ma
                                sensu uzywanie drobnych woblerkow i obrotowek mniejszych niz 2 czy nawet 2+,
                                wiec mozna sobie pozwolic na grubsza linke.nie ja a kumpel zlowil rybe wyprawy,
                                az steknal kiedy mu lupnelo w przynete i mruczal cos pod nosem pufal syczal
                                sapal,kurde to sa emocje co zna tylko ten kto lowi;)bylo do czego,kiedy na
                                powierzchni pokazala sie wielka japa i ja sobie pufnalem i chyba powiedzialem
                                to slowo na "K" i chyba dodalem jeszcze slowo na "P",on i tak nie rozumie;)
                                podalem kumplowi moj pstragowy podbieraczek i juz go mamy,ponad 80cm prosiaczek
                                bysio kurde bedzie ze 3kilo,moze wiecej.frajda byla niesamowita,bo rybki golym
                                okiem widac jak chodza a biora jak chca.wchodze do wody i przebieram w platkach
                                za jakims grubszym,cyknal platek,potem chlupnela kulka,po nich pyk splawika.
                                poderwalo,napinam i juz poznaje tempo,mig w lewo,mig w prawo,mig tu mig tam
                                chwilka i koniec.znowu mach chlup pyk cyk,mig mig kurde jest!i tak caly
                                weekend.wieczorami palilismy ognisko,trza bylo podsuszyc gacie;)zrobilismy
                                sobie smazonko a jakze swieza rybka,kartofle w obierkach z ognia i piwko,zyc
                                nie umierac:)
                                dobra,zeby sie za bardzo nie rozmarzyc jutro trza do roboty wstawac i od nowa
                                Polska;)
                                buzienka dziewczyny
                                graba panowie
                                • yvona73pol Re: Nowy poczatek :). 25.04.06, 14:49

                                  gunther... piszesz z taka pasja ze prawie polubilam wedkarstwo ;)
                                  • monikate Re: Nowy poczatek :). 25.04.06, 19:55
                                    Iwonko, strasznie mi przykro. Pozdrawiam.
                                    • szopen_cn Re: Nowy poczatek :). 26.04.06, 04:42
                                      Maszyne naprawilismy i bladym switem wczoraj do domku sie udalem.
                                      Prace tego dnia sobie odpuscilem i pospalem zdrowo.

                                      Dzisaij juz lepsze samopoczucie.

                                      Jas,

                                      W Rzece Perlowej ryb jest sporo, rozmaitych, sa sumy (nawet bardzo duze),
                                      karpie, jesiotry, tilapie, sporo tekich ktorych nazw nie znam, widzialem tez
                                      lowione piranie.
                                      Problem jest w jakosci i zapachu wody, to poprawia sie w ostatnich latach
                                      bardzo szybko ale i tak z mojego punktu widzenia lowienie takie do najbardziej
                                      przyjemnych nie nalezy. Czasem tylko popoludniu z corka na godzine czy dwie sie
                                      na koniec wyspy wybierzemy ale to raczej by tam poszlec niz naprawde ryby lowic.

                                      Na prawdziwe ryb lowienie jezdze (albo jezdzimy bo jest jesze 2 znajomych
                                      Polakow i oni czesto miewaja gosci) na tame w parku BaiYunShan. Tam i woda
                                      czysta i duzo przyjemniej. Lowimy tam glownie tilapie, czasem sumy i bassy.

                                      Gunther,
                                      Gratulacje. Wiem, ze ciezko w slowa ubrac emocje i dynamike tego co sie na
                                      rybach dzieje. Ja wprawdzie nie z tych co uwielbiaja sie przez krzki za
                                      pstragiem przedzierac a bardziej z tych co uwielbiaja zzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                                      hamulca kiedy makrela, tunczyk czy barrakuda w woblera na morzu uderzy.
                                      A z braku laku to lowienie tilapi na delikatny sprzet tez emocji dostarca, no i
                                      czasem jakis sum sie z gruntu trafi (a to juz 30-40 minut silowej zabawy).

                                      Wyglada na to, ze polece do Adelaide 13 Maja na 2 tygodnie, rozejrzec sie i
                                      sytuacje obadac (wedek zabrac nie zapomne).

                                      • mojito O pracy troche :). 26.04.06, 13:02
                                        Czesc pracy Wszystkim,

                                        prace, oczywiscie, dobrze jest miec. Statystyka podaje, ze w lutym
                                        w Stanach unemployment wynosil 4.8%. O 0.1% wiecej niz w styczniu.
                                        Glownym miernikiem unemployment w Stanach jest wypelnianie wnioskow
                                        o czasowy zasilek przez tracacych prace.

                                        O sama prace nie jest trudno. Trudnosc moze ewentualnie sprawiac
                                        znalezienie pracy spelniajacej wszystkie wymagania jej szukajacych.
                                        Nigdy nie spotkalem w Stanach Polakow chcacych pracowac i nie mogacych
                                        pracy znalezc.

                                        Inna statystyka tez mowi, ze okolo 75% pracujacych nie jest zadowolona
                                        ze swojej pracy i majac wybor robilaby raczej cos innego. Z interpretacja
                                        statystyk tez trzeba zachowac ostroznosc. Podziwiany przeze mnie Mark Twain
                                        mial zwyczaj mowic: "There are three kinds of lies: lies, damned lies,
                                        and statistcs."

                                        A tak na prawde to nie sama praca czlowiek zyje. Ryby, na przyklad,
                                        moga wypelnic duza czesc zycia :). I takie tam ten tego rozne :).
                                        Praca pozwala zdobyc srodki na pielegnowanie zainteresowan :).

                                        Mam duza ochote powiekszyc statystke unemployment. I nam wszystkim tego
                                        serdecznie zycze. Od jutra :). Nasze numery na dzisiejsze losowanie
                                        www.powerball.com leze przede mna:
                                        06 31 33 36 39 PB 23,
                                        04 08 38 43 54 PB 19,
                                        02 26 36 40 45 PB 08.
                                        W przypadku usmiechu Fortuny powieksze statystyke robiacych to co chca.
                                        Bez zbytniej tesknoty za praca :). A wiec good luck/buena suerte/powodzenia.

                                        W maju czeka mnie zaprzyjaznione wesele w Chicago. Polsko-czeskie.
                                        Panne mloda wszyscy juz nazywaja Agnieszka-Czeszka :). Mam nadzieje,
                                        ze beda i knedle i pierogi.

                                        Gunther,
                                        lapanie pstragow przemawia do mojej wyobrazni :). To drugi opis czytany
                                        przeze mnie z zainteresowaniem. Na pierwszy natknalem sie gdzies w
                                        literaturze. Nie pamietam gdzie. Wobbler, to splawik, prawda?
                                        Gratuluje trofeum.

                                        Jan,
                                        czesc :).

                                        Hej ho, hej ho do pracy by sie szlo :).
                                        Milego dnia Wszystkim,

                                        m.





                                        • yvona73pol Re: O pracy troche :). 26.04.06, 15:43

                                          wobler to takie pokretlo do zylki ;) kolowrotek znaczy sie;
                                          dobrze mowie gunther? ;)
                                          • szopen_cn Wobler 27.04.06, 02:57
                                            To sztuczna przyneta, oryginalnie drewniany, teraz czasem tez czasem plastik
                                            czy inne materialy.
                                            W Ameryce zwana crankbait, w Oz hard body lure.
                                            Pojawia sie w naprawde zaskakujacej ilosci rozmiarow, kolorow, ksztaltow i cen
                                            oczywiscie.
                                            • yvona73pol Re: Wobler 27.04.06, 15:10

                                              no i wyszlo, ze nic nie wiem ;)
                                              to jak sie cholerka nazywa kolowrotek??? in inglisz, mysle....
                                              • Gość: Gunther Re: Wobler IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.04.06, 23:52
                                                Hola Amigos,
                                                zaniki pamieci zaczynaja mi dokuczac kurde,chyba sie starzeje;)zapomnialem mpje
                                                haslo i chyba bede usmiechal sie do naszego drogiego Admina o pomoc.swoja droga
                                                to jak sami wiecie wszystko juz jest obwarowane haslami konto w banku,wejscie
                                                do domu,konto w internecie w pracy tez nie wejde na system bez kluczyka;)
                                                chociaz w pracy to kurde to sie przydaje co mialem okazje sprawdzic na wlasnej
                                                skorze;)bywa to jednak upierdliwe,bo gdzie schowac to wszystkie piny hasla i
                                                ten tego jak pamiec juz nie taka.
                                                Szopen ty chyba juz bywales w Australii?jakby nie bylo rekonesans dobrze
                                                zrobic:)ja z lodki na wysokim morzu tez lubie lowic,bardziej w kilka osob
                                                prywatnie niz oplacona zorganizowana wyprawa.lubie gdzies na wariata ruszyc i
                                                zobaczyc co ocean nam uzyczy.kolowrotek to spinning wheel ale ja i tak mam
                                                swojskie no tego okreslenia;)przemawiam czesto gesto do mojego kijoska czule
                                                jak do kochanki:)))Yvona ciagle zimno?
                                                no to spadanko,bo autobus mi ucieknie
                                                buzienka dziewczyny piszcie no cos kurde
                                                graba panowie
                                                • Gość: mojito Pamiec lub jej brak :). IP: 206.107.165.* 28.04.06, 00:56
                                                  Yeah, skleroza nadgryza czasem. Z tymi cholernymi haslami i pinami
                                                  zwariowac mozna. Tak, jak Gunther wspomnial do wszystkiego pin, gejsza :).
                                                  Do lask kobiecych wkrasc sie latwiej niz do konta bankowego. Tak sie
                                                  porobilo.

                                                  Laptop siadl mi dzisiaj i oddalem do naprawy. Tulal sie bede teraz przez
                                                  pare dni. Wlasnie powiedziano mi, ze mam cztery minuty.

                                                  Dzieki za info co do woblera. Wiem teraz z czym sie go je.

                                                  Pogoda piekna. Prawie lato. Zielen prawie peka w szwach.

                                                  Spadac musze,
                                                  czolko wszystkim,
                                                  m.
                                                  • tomek.matula Re: Pamiec lub jej brak :). 28.04.06, 01:12
                                                    :-)
                                                    takie pytanko do lowiacych: jakie ryby sie lowi wlasciwie w Australii ?
                                                    tyle sie czyta o polowach, a filmowe reportaze to tak bajeruja, ze niewiadomo
                                                    czy to prawda czy fotomontaz. ale moze napiszecie co konkretnie.
                                                    tak na marginesie, to bylem kilka miesiecy u rodziny w Melbourne.
                                                    • yvona73pol Re: Pamiec lub jej brak :). 28.04.06, 11:22

                                                      przez sekunde (patrzac na nick) myslalam, ze to moj brader sie odezwal ;)))
                                                    • tomek.matula Re: Pamiec lub jej brak :). 28.04.06, 12:03
                                                      moze jestem twoj brader ;-)
                                                      to co z tymi rybami ?
                                                    • yvona73pol Re: Pamiec lub jej brak :). 28.04.06, 12:19

                                                      moj brader nie bywa w Melbourne ;)))
                                                      a ryby to nalog, uwazaj, bo wpadniesz po uszy ;)))))
                                                    • tomek.matula Re: Pamiec lub jej brak :). 29.04.06, 00:32
                                                      sie rozumie ;-)
                                                      dobrze miec zainteresowanie poza praca, to taka odskocznia niekoniecznie zaraz
                                                      nalog.
                                                    • szopen_cn Re: Pamiec lub jej brak :). 29.04.06, 03:08
                                                      Pare razy w Australi rzeczywiscie bylem.
                                                      Kilka razy sluzbowo i raz chba gdzies 2 lata temu z zona na wakacjach.
                                                      To bylo jednak ogladanie z innej perspektywy.

                                                      Tomek zajrzyj sobie np tutaj:
                                                      www.ausfish.com.au/cgi-ausfish/yabb2/YaBB.cgi
                                                      Albo:

                                                      www.fishseq.com

                                                      Na temat czy to nalog czy tez nie nie bede sie wypowiadal.
                                                      Wzmienie tylko, ze wczorajsze popoludnie i wieczor nad pewna tama spedzielem.
                                                      Deszcz padal prawie bez przerwy, kilka tilapi sie zalapalo i dwa razy sum mi
                                                      sie urwal.
                                                      Ja mu jeszcze pokaze.
                                                    • Gość: Gunther Re: Pamiec lub jej brak :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.04.06, 12:02
                                                      Siemanko wieczornie:)))
                                                      Tomek witam:)Szopen sie wycwanil i podal link i bardzo dobrze,bo zeby te
                                                      wszystkie odmiany wymienic to by sporo zajelo,powiedzmy wiec ze sa wszystkie, a
                                                      ktore lowie to zalezy od pogody,od humoru i odrobiny szczescia.no tego jak
                                                      slonko i mala fala to ide nad ocean.lowie albo z plazy,albo ze skalek albo z
                                                      lodki.sa dobre miejsca na tamach ale w okolicach Sydney kolo tamy jest zakaz
                                                      lowienia.jest mnostwo rzek,rzeczulek,jeziora mniejsze wieksze i dobrze jest sie
                                                      rozejrzec,bo jak zobaczysz lokalnych lowiacych to jest dobry znak,ze ryba jest.
                                                      na suma znowu ruszasz Szopen?co ja moge napisac o lowieniu sumow.zdarzalo mi
                                                      sie je zlowic,chociaz jeszcze nie w Australii.o metodach nie bede sie rozwodzil
                                                      nie podejmuje sie ocenic ktora:zywiec,filet czy spinning jest bardziej
                                                      skuteczna.wszystkie sa skuteczne.rzecz sprowadza sie raczej do znalezienia
                                                      suma.wedlug mnie to lodz z silnikiem i mobilnosc to klucz do sukcesu.
                                                      ryba to ryba,no kazdy widzi,jaka jest.stworzenie podluzne i elementarnie
                                                      sliskie,chociaz czy aby to na pewno ryba?sum nie ma luski,a podobno ryba zeby
                                                      byla ryba musi miec luske.kurde moze to nie ryba?!
                                                      dobra bo znowu zjechalismy z tematu;)a dziewczyny nam sie nudza;)tak sie troche
                                                      rozpisalem bo mialem nadzieje ze moze zaby z zarosli wyplosze a tu nic kurde!
                                                      no dzis to bylo pieknie chyba ze 25 stopni Yvona w porzasiu nie?
                                                      mamy weekendzik laba kochani,wiec z ranka na rybki a potem mam zaproszenie na
                                                      BBQ ten tego bedzie napewno:)))
                                                      spadanko jeszcze rundke zalicze



                                                    • szopen_cn Re: Pamiec lub jej brak :). 29.04.06, 14:21
                                                      Gunther,
                                                      Cwany jestem az do przesady.
                                                      Podac lik bylo latwo jako, ze na obu forach jestem w miare aktywny, rzecz
                                                      opisywac jet rzeczywiscie ciezko.
                                                      Dodam,ze tylo w czasie wakacyjnego pobytu w Queensalnd udalo mi sie na ryby
                                                      wybrac i efektem tego bylo kilka wegorzy (jeden tak 2.5 metra) ktorych
                                                      oczywiscie nikt na molo nie chcial. Plus pare zacietych ryb, ktore zdecydowaly
                                                      sie udac w strone NZ i nie za bardzo daly sie zatrzymac.

                                                      Jak swiadczyl wczorajszy wieczor na sumy wybrac sie juz czas bo ostro zeruja.
                                                      Ja zwykle na martwa rybke (mala tilapie mocna pocieta nozyczkami) probuje i to
                                                      dziala.
                                                      Nadmienic musze, ze te dwa sumy, ktorych wczoraj nie udalo sie na brzeg
                                                      wyciagnac nie byly za duze. Ot maluchy 4-5 kilo i chyba glownym powodem (oprocz
                                                      zaczepow) byl wlasnie tych sumow rozmiar.

                                                      Nic to. Jeszcze zlapie duzego.

                                                      Jak by nie patrzec, luska czy luski brak to sum na rybe mi wyglda.





                                                      Dodam, ze jest sobotni wieczor, ja do pracy zostalem wezwany (po powazny
                                                      problem sie pojawil) i tak bardzo soldnie pracuje nad tym by moc do domu szybko
                                                      wrocic bo o 21 (za 38 minut) w TV jest Survivor a to jest cos co bardzo lubie
                                                      ogladac.
                                                    • yvona73pol Re: Pamiec lub jej brak :). 29.04.06, 15:33

                                                      lol, szopen, tniesz nozyczkami? brutalu ;))) mam nadzieje ze nie na zywca....
                                                      akropol zywca - he, he, akurat to wiem co znaczy ;))) no i na robaki (co to
                                                      lubia sie rozpelzac w lodowce ;))))
                                                      gunther, jakos cieplej dzis, fakt, a i wczoraj niezgorzej :))) tylko te
                                                      poranki.... ciezko wejsc pod prysznic, a pozniej jeszcze ciezej z niego wyjsc...
                                                      a gadziny nie wyploszysz, fascynujaca lekture dostala ;))))))))
                                                      ja tez czytam i skonczywszy drugi tom pobieglam do ksiegarni po trzeci a tu
                                                      dupa: jest 1, 2 i...4 trzeciego niet.... a drugi skonczyl sie w dosc
                                                      dramatyczny sposob i mnie zzera ;)
                                                      cholerka, nie mialam czasu/okazji poszukac w innych xiegarniach, i teraz
                                                      przynajmniej do poniedzialku posucha...
                                                      calusy.
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Necenie/lapanie Fortuny :). IP: 206.107.165.* 29.04.06, 16:57
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      piekny sloneczny dzien. Zielony i ciagle lekko chlodny.
                                                      W parku posadzono nowe kwiaty i rabaty kwiatowe wygladaja
                                                      imponujaco.

                                                      Lekki niepokoj wzbudzil we mnie ten dwu i polmetrowy wegorz.
                                                      Mozna sie takiej wielkosci przestraszyc.
                                                      Podobno rasowy wedkarz trzyma dzownice-rosowke w ustach aby
                                                      byla ciagle swieza :).

                                                      Kupilem nasza przynete na Fortune z nadzieja, ze bedzie to
                                                      moja ostatnia sobota pracujaca. Nasze numery na dzisiaj:
                                                      18 26 51 52 55 PB 39,
                                                      07 20 32 37 41 PB 20,
                                                      10 39 41 45 46 PB 23 www.powerball.com

                                                      Powodzenia i milego weekendu zycze Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • tomek.matula Re: Necenie/lapanie Fortuny :). 30.04.06, 01:03
                                                      dziekuje za link, w wolnej chwili poczytam.
                                                      dziewczyny sie nudza takimi opowiadaniami ?
                                                      jak widac nie wszystkie :-)
                                                      wspolne ryby, pograc w noge, zagrac brydza,
                                                      wspolnie klac nad otwarta maska samochodu
                                                      i duzo innych rzeczy potrafimy robic razem.
                                                      potem to walkowac godzinami ;-)
                                                      a dziewczyny co robia wspolnie ?
                                                    • yvona73pol Re: Necenie/lapanie Fortuny :). 30.04.06, 06:08

                                                      he, he, chcialbys wiedziec ;))))
                                                      dziewczyny robia rozne rzeczy wspolnie ;) ale pomalutku, za duzo wiedzy...
                                                      wiesz, jak mowia: mniej wiesz - spokojniej spisz ;)))))
                                                    • tomek.matula Re: Necenie/lapanie Fortuny :). 30.04.06, 08:41
                                                      yvona73pol napisala:
                                                      >
                                                      >he, he chcialbys wiedziec ;))))

                                                      jasne, ze chcialbym wiedziec
                                                      co robia i nie bede zlosliwy
                                                      nie wspomne prac domowych ;-)
                                                    • Gość: Gunther Re: Necenie/lapanie Fortuny :). IP: 58.164.61.* 30.04.06, 23:03
                                                      Z bolem glowy siemanko;)
                                                      wczorajsze BBQ przeciagnelo sie do lokalnego pubu i kurde dzis tupot mew slysze.
                                                      a tu trza do roboty ruszac.
                                                      sluchaj Tom z dziewczynami to nie ma co byc takim dociekliwym,one ci powiedza
                                                      jak beda mialy ochote albo i nie:)co jest bardziej prawdopodobne:)
                                                      dzis tylko double strong kawusia i lece poplywac,moze kurde wydobrzeje
                                                      jak gadzina zaczytana to juz bardzo dobra wiadomosc:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: mojito Majowo juz :))). IP: 206.107.165.* 01.05.06, 18:13
                                                      Piekny dzien. Sloneczny i zielony. W dalszym ciagu bez
                                                      kompa. Podobno jakas twarda czesc trzeba wymienic. Cos
                                                      nieduzego wkrotce przetrace. Moze nawet salate?

                                                      Dzisiaj ogolnoamerykanski strajk nielegalnych rezydentow.
                                                      Glownie Meksykanow. Domagaja sie statusu legalnosci.

                                                      Slonecznie pozdrawiam todos,
                                                      m.
                                                    • tomek.matula Re: Majowo juz :))). 01.05.06, 22:56
                                                      tak jak przypuszczalem :-)

                                                      my mamy znacznie wiecej zainteresowan
                                                      jestesmy inni,
                                                      dlatego nasze zycie jest ciekawsze.

                                                      w komputerze jak siadl hard drive to
                                                      lepiej kupic nowy, niz reperowac.
                                                    • Gość: mojito Hardcorowo :). IP: 170.115.191.* 02.05.06, 02:07
                                                      Hola Amigos,

                                                      wlokacy sie dzien mialem. Wiadomo poniedzialek :).
                                                      Nareszcie mam go prawie za soba. Ciekawe co w
                                                      Alma de Cuba slychac? Dawno tam nie bylem :).
                                                      Chyba zajrze i odkurze swoj stolek przy barze.
                                                      Plotek wyslucham...

                                                      Tomek,
                                                      potwierdzasz opinie/diagnoze mojego kolegi.
                                                      Zamowil dzisiaj hard drive w necie.
                                                      Kosztuje okolo US$ 125.

                                                      Wasze zdrowia dzisiaj rumem,
                                                      saludos,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Hardcorowo :). IP: 203.192.130.* 02.05.06, 05:32
                                                      Siemanko:)))
                                                      hardcorowo i lunczowo;)

                                                      Stary ja ci powiem tak z wlasnego doswiadczenia,ze lepiej nie podkreslac kto
                                                      lepszy czy kto ma ciekawsze zycie.zy kto sie interesuje samochodami,czy robi na
                                                      drutach no tego,wolnosc tomku;)))no kurde jakos ten swiat jest tak budowany, ze
                                                      wszystko ladnie pasuje.dobrze miec przyjaciol ze tak powiem obo plciowych;)
                                                      Szopen to lowisz na zywca czy na martwa rybke?
                                                      ja sie przyznam ze na zywca to lowilem bardzo bardzo dawno temu w Polsce.ktos
                                                      mi nawkladal do glowy takich banialukow,ze szczupak to drapiezna ryba i tylko
                                                      na zywca.potem sie przekonalem sam ze niekoniecznie;)
                                                      Amigo czolko:)))to ja tez toast za nasze powodzenie zarunko strzele,no tego nie
                                                      w Alma deCuba u nas nie ma ale mkne do mojego pubu a przy okazji rzuce okiem
                                                      czy moja kelnerka z ladnym tyleczkiem jeszcze tam pracuje:)
                                                      dziewczyny buzienka
                                                      panowie graba
                                                      i spadam
                                                    • szopen_cn Re: Hardcorowo :). 02.05.06, 07:16
                                                      Gunther,
                                                      Jak dotad to sumy tu lowilem na krewetki albo na martwa rybke. Sum szukajac
                                                      jedzenia w duzej mierze polega na zapachu.

                                                      Ale wlasnie sie nad idea lowienia na zywca zastanowilem i nastepnym razem tez
                                                      sprobuje.

                                                    • yvona73pol Re: Hardcorowo :). 02.05.06, 11:22
                                                      hellou (yellow ;))))

                                                      gunther, a ty jak zwykle o dupach ;)))))

                                                      no, ale ja mam tu do pogadania: Tomku drogi, nie wiem, czy ciekawsze zycie maja
                                                      faceci, z pewnoscia nie ci, co to po pracy grzeja dupska na kanapie ogladajac
                                                      co leci i odmozdzajac sie, nie majac nigdy nic do powiedzenia (w sensie, nie
                                                      orientuja sie w wielu tematach - zeby nie powiedziec zadnym) bo i po co,
                                                      expertami sa w grzebaniu - w konkurencjach nos-ucho-gacie sa nie do pobicia...
                                                      nie bardzo wiedza co to jest malarstwo, jedynie, ze byl taki gosciu jak Picasso
                                                      (to dla nich synonim wszelkich barwnych obrazkow) ale nawet wtedy nie wiedza,
                                                      co takiego robil - oprocz machania pedzlem;
                                                      dodam jeszcze zlosliwie i gratis, ze sami za wiele pedzlem nie machaja, choc
                                                      oczywiscie przechwalaja sie na tenze temat...

                                                      i jak ci sie podoba "ciekawsze zycie mezczyzn"?
                                                      raczej bym nie generalizowala

                                                      nie kazda panna to blachara/kura domowa
                                                      nie kazdy facet to impotentny couch potato

                                                      wujek/ciocia dobra rada poleca: szersza perspektywa i uwazne sluchanie czynia
                                                      cuda ;)
                                                      pozdrowionka,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Re: Hardcorowo :). IP: 206.107.165.* 02.05.06, 18:46
                                                      Zdrowko majowe Wszystkim,

                                                      o doopie to ja zawsze chetnie tez. I o PRACY, oczywiscie, aby
                                                      nie bylo cienia watpliwosci :).

                                                      Wczorajszy rum oczyscil mi dokladnie umysl. Pare spraw widzialem
                                                      z krystaliczna jasnoscia. Koordynacja ruchow mogla lekko pozostawiac
                                                      do zyczenia ale mysl byla klarowna :).

                                                      W Alma de Cuba tez jest nowa barmanka. Z duzymi oczami i uszami :).
                                                      Wtajemniczeni sugerowali poruszanie sie z uwaga. W kacie przy scianie
                                                      siedzial facet z trzydniowym zarostem i odstajaca wyraznie marynarka.
                                                      Zaloze sie, ze mial akcent. Podobno siedzi tak od dwoch tygodni i wzroku
                                                      z Tiny nie spuszcza. Dla bezpiecznej pewnosci patrzylem na Tine tylko
                                                      jednym okiem drugim patrzac na zaniepokojonego barmana.

                                                      Do paczkujacej wymiany opinii na temat wyzszosci jednej plci nad druga
                                                      dorzuce pouczajacy dowcip. Kolega pyta kolege: "Co bys zrobil gdyby
                                                      Twoja zone zaatakowal rozjuszony tygrys?" Nic bym nie robil - odpowiada
                                                      kolega. "Tygrys zaczal wiec niech sie teraz sam broni - glupie zwierze".

                                                      Zbliza sie pora lunchu i zaczynam myslec o zupie dla odmiany.
                                                      Ciekawa jaka maja dzisiaj w Au bon pain? Clam chowder mi pasi :).

                                                      Saludos,
                                                      m.
                                                    • tomek.matula Re: Hardcorowo :). 02.05.06, 23:20
                                                      się uczepiła, czyzby trafienie okazało się celne, więc i bolesne ???
                                                      Twój problem i niestety nie tylko twój polega na tym, że ideałem faceta byłby
                                                      czuły twardziel, mądry acz powolny i ustabilizowany szaleniec, pełen ekstazy
                                                      wstydliwy prawiczek. Nie człowiek, ale robot, którego można by w jednej chwili
                                                      zmienić z twardego zmagającego się ż życiem, dającego poczucie bezpieczeństwa
                                                      faceta w czułego i przytulaśnego misia. Z jednej strony miałby być niezwykle
                                                      uczuciowy z drugiej oschły i zdecydowany. Czule reagujący na wylew żali i
                                                      pretensji jaki staje się jego udziałem, bo ....*** ( **** tu wpisz
                                                      swoje "zalety")
                                                      Rozumiejący nawet te twoje zachowania i reakcje, których ty sama nie jesteś w
                                                      stanie zrozumieć, zawsze na posterunku i absolutnie wolny od słabości
                                                      toższamych z twoimi.
                                                      dlatego my jestesmy lepsi, bo rozumiemy sie bez bzdurnych slow :-)

                                                    • tizedik Re: Hardcorowo :). 03.05.06, 00:31
                                                      Tomaszu M., Iwona ad personam nie pisala. Nie zauwazyles? Wyglada na to, ze
                                                      nie, wiec z wrodzona delikatnoscia to tobie uswiadamiam. Zachowaj wiec formy w
                                                      tym watku przyjete, a nie te, ktore teraz zademonstrowales. Twoj wpis byl co
                                                      najmniej niegrzeczny i niwiele pomoze ozdabianie go usmieszkami:-)

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-)
                                                      Rozleniwiona dlugim weekendem, ale juz z powrotem i od razu lekko wkurzona -
                                                      wasza T.
                                                    • yvona73pol Re: Hardcorowo :). 03.05.06, 00:35

                                                      he, he, kula w plot.....
                                                      ja nie mam idealow, moze kiedyz jakies zaczatki byly, ale szybciutko
                                                      zmadrzalam...
                                                      zreszta jestem osoba w dziwny sposob tolerancyjna ;)) co czasami mi niektorzy
                                                      mowia ;)
                                                      nie lubie "cieplych misiow" nie cierpie "romantycznosci" i generalnie nie za
                                                      wiele gadam, no, chyba ze mam cos do powiedzenie (wynika z tego, ze czasami mam
                                                      wiele do powiedzenia ;))))
                                                      no, a co do rozumienia sie bez slow - super, i tez jest czesto, aczkolwiek
                                                      slowna komunikacja czasami po prostu daje wiele Fun'u, czy tez bardziej po
                                                      polsku - zabawy; moze z racji wyksztalcenia lubie czasami taki balagan slowny
                                                      jak zreszta wszystko co wiaze sie z aktywnoscia stworzenia zwanego
                                                      czlowiekiem ;)
                                                      i nie mowie, ze ci, czy tamci maja cos "lepiej", po prostu inaczej ;)

                                                      czuly twardziel.... he, he.... co tym facetom przychodzi do glowy ;) widac, ze
                                                      niewiele wasc rozmawiasz ;))))))

                                                      buzka , lece do szkoly, pogadac ;)))))))
                                                    • Gość: Asia Re: Harcowo IP: *.adsl.xtra.co.nz 03.05.06, 01:21
                                                      W sobote wybralismy sie z malzonkiem do cieplych zrodelek, caly dzien mrzyl
                                                      deszczyk, ale gory maja w sobie nieprzeparty urok, wygladaly bardzo
                                                      majestatycznie we mgle i lekkiej mrzawce. Podgorze zielone, soczystosc traw
                                                      nadawala gorom majestatycznego wygladu polaczonego z pewnym niepokojem.

                                                      Calkiem przyjemnie sie siedzialo w ciplej wodzie czujac na ramionach chlodzacy
                                                      deszczyk.

                                                      Wracajac zatrzymalsmy sie popatrzec na rwaca wezbrana rzeke, okazalo sie ze
                                                      wlasnie dwie osoby zdecydowaly sie wykonac skok na linie, wiec mielsmy atrakcje
                                                      obejrzenia z bliska.
                                                      W niedziele mielsmy sliczna pogode, pozwolilo mi to na podgonienie zaleglych
                                                      jesiennych prac w ogrodzie, w pewnym momencie mazonek stwierdzil ze napil by
                                                      sie zimnego piwa, niestety piwa w lodowce nie bylo ale wodka byla, drinki
                                                      wchodzily tak samo dobrze jak i piwko, jednak altanka to dobra rzecz.


                                                      Tomasz ach Tomasz

                                                      no nareszcie facet ktory rozumie kobiety bez slow. Czasem sobie myslalam ze
                                                      trafiaja sie faceci ktorzy "swoje" kobiety bez slow rozumieja, a tu prosze
                                                      Facet ktory wszystkie kobiety rozumie, wie czego chca i jakie nieciekawe maja
                                                      zycie.
                                                      Szkoda Tomaszku ze jestes tak daleko.

                                                      Ponoc niektorzy poprawiaja sobie humor a nawet niskie poczucie wlasnej
                                                      wartosci, poprzez proste stwierdzenia typu ... ja jestem lepszy, madrzejszy,
                                                      przystojnieszy, zabawniejszy, wyzszy. nizszy, mam ciekwasze zycie...., od
                                                      sasiada, sasiadki, kolegi, itd itd,,,,,, ale rozumiem ze moja wypowiedz w tym
                                                      wypadku jest nie na miejscu


                                                      pozdrawiam cieplutko

                                                    • Gość: Gunther Re: Harcowo IP: 203.192.130.* 03.05.06, 05:19
                                                      Siemanko lunczowo;)
                                                      w pracy dzisiaj zapieprz wiec tak krotko.
                                                      Stary wiadomo,ze pewne profesje sa typowo meskie,no tego wiadomo tez ze my mamy
                                                      swoje koniki/hobby i fajnie jest,kobiety to zauwazaja i szanuja nie boj sie;)
                                                      one maja swoje za to i szafa gra.nie kapuje czemu tak sie odgradzasz my to to,
                                                      a one to i tamto.no ja tam z siebie miska nie dam zrobic:)))
                                                      Asienko,Tizedik witam pieknie:)no a reszta dziewczyn gdzie?
                                                      buzienka
                                                      czolko panowie
      • Gość: :))))))))))))))))) Lepsiejsi gora :))))))))) IP: *.dewr.gov.au / *.dewr.gov.au 03.05.06, 08:49
        Aloha :)))))))))))

        no pewnie ! zgadzam sie absolutely !!! zawsze wina tych wiedzm , kobiet !
        ze tez ich na stosie nie pala !!!! skandal ! polecam kilka wspolczesnych
        wzorcow do nasladowania gdzie zrozumiano raz a dobrze, ze kobieta jest stworem
        szatana i podjeto srodki obronne jak nalezy : afganistan irak algeria .....
        zaslonic, zamknac, schowac ... my mezczyzni i tak dalej, jestesmy lepsiejsi.

        ja mam krew zmieszana z zolcia, w dodatku urodzilem gdy konstalacja osla byla
        osiagnela nadir na niebosklonie, a cometa harrypotter, przeciela droge mleczna
        przeciwnie do wskazowek zegara. tego dnia zaburzone byly procesy grawitacyjne
        na sloncu, co potem objawilo jako plamy na tej gwiazda, tez rowniez na ciele
        noworodeka. zeby bylo ciekawiej, w fazie porodu ulozony bylem w kierunku mekki,
        a nurse byla w okularach ;) dzieki temu nie dosc zobaczyla, ze lepsiejszy sie
        rodzi, zobaczyla ale rowniez na dachu pobliskiego domu kominiarza w pelnym
        uniform i niestety guzik wyszedl z lapania za guzik, bo doctor mial fartuch
        wiazany. nurse wiec w dobrej intencji chciala zlapac za guzik, zlapala za ... i
        krol byl nagi, tfu tfu znaczy doctor byl nagi. z powodu powyzszego znaczy
        zostalem przyduszony w czasie porodu i dlatego mam grupe krwi ZERO. zreszta jak
        wszysy wiedza, krew grupy '0' otrzymala swoja nazwe od oxygen i wlasnie ta
        grupa dostarcz do mozgu najwiecej tlenu ze wszystkich grup krwi, dlatego tez
        jezdem lepsiejszy. przez ten tlen to mysli w mozgu sa bardziej lotne, wszysy
        wiedza nawet nie-lepsiejsze ze tlen to gas, a gas jest lotny :))))

        aaaa ... i poza tym wszyscy zdrowi :))))

        i Pe-esik:
        czemu nie potrafimy pieknie roznic sie ?





        • szopen_cn Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 09:04
          Aloha!!!

          Lepsiejsi zawsze gora :))))))))))


          Ja tam mysle, ze pieknie sie roznimy.

          I w dodatku (w zdecydowanej wiekszosci wypadkow) dosc sie sobie podobamy.

          Czasem nawet bardzo.

          • yvona73pol Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 09:44
            hellou,

            he, he, wejscie w pieknym stylu ;)))) zastanawialam sie czy pokusa bedzie
            wystarczajaca ;)

            akropol zamknac, zaslonic i tepe, czyli srodki obronne - autor zapomnial o
            jeszcze jednym: spalic!! (powody dostepne - caly wachlarz, na ten przyklad, ze
            sasiad sie niebacznie do niej usmiechnal,do tej podstepnej suczy, dac jej
            nauczke!!!)
            ale, ale, daleko nie trzeba szukac, toz to nasz sw. pamieci Sw qrwiarz
            Augustyn, jak juz nie mogl i sie zaczal bawic w wielkie nawracanie rzekl
            madrze: "kobieta to naczynie nieczyste" cos jeszcze o szatanie bylo, jakoby ten
            i tego i jakies sabaty, no, ja nie wiem, na Lysej Gorze nic nie widzialam a
            patrzylam czesto ;))))

            szopen, piatka ;) i reszta tez ;) coby nie bylo zaluzji :)))

            a tak w ogole to gdzie sa wszyscy? w PRACY? ;)))) nie wierze, nia sama PRACA
            czlowiek zyje ;) ja to bym chetnie zyla zupelnie czym innym,
            okazuje sie ze nie tylko panska laska na pstrym koniu jezdzi, ale i babska
            tez ;)))
            i panowie, powiem tylko, ze wytrwalosc i cierpliwosc przynosi efekty, a jak
            potem smakuje ten efekt :)) choc to juz druga strona by sie musiala
            wypowiedziec, a po polsku nie za bardzo ;))) moze kiedys ;)

            caluski i moze sie kimne bo jakos te izobary w powietrzu nie za mocne ;)
            pa,
            Iwona
            • szopen_cn Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 10:09
              Gdzie sa wszyscy?

              U nas swieta sa majowe,





              wiec ja oczywiscie w pracy.


              Druga strona moze sie po angielsku wypowiedziec, mysle, ze zrozumiemy.
              • Gość: Gunther Re: Lepsiejsi gora :))))))))) IP: 203.192.130.* 03.05.06, 10:13
                to ja dostaje oczoplasu;)
                jakie swieto majowe Szopen?to tylko w Polsce chyba?u nas dlugi weekend byl
                tydzien temu,czy moze nawet dwa.swieta pracy tutaj w maju niet,jest za to w
                pazdzierniku.zupelnie jak w tym powiedzeniu;koty w marcu,Lenin w pazdzierniku.
                no tego spadam
            • Gość: Gunther Re: Lepsiejsi gora :))))))))) IP: 203.192.130.* 03.05.06, 10:10
              O kurde Zabcia???az nie dowierzam wlasnym oczom;)klaniam sie pieknie:)))
              gadzinko a co to tobie sie przytrafilo,plec zmienilas?no ale dalas po
              rajtuzach:)
              Stary mowilem ci po dobroci,z naszymi dziewczynami nie ma przelewek.
              zreszta troche zjechales z tematu.
              dobra lece wypic wasze nieustajace
              buzienka dziewczyny
              graba czolko panowie:)))
              • kotburymalowany Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 10:32
                tak dla przypomnienia, krazylo to jakis czas po forach.
                ubawila mnie wasza wymiana zdan.a swoja droga Tomasz
                czzy ty czasem nie masz odchylek homo?
                oni niechetnie o kobietach sie wyrazaja.

                Manifest mężczyzny

                Proszę Pani, Panienko, Dziewczyno, Narzeczono, Kobieto,
                Żono i wszystkie inne kobiety

                1. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba,
                to nie mam na myśli nic innego. Nie mam do ciebie
                pretensji, że nie ma na stole chleba.
                Nie ma tu żadnych niedomówień czy żalu. My jesteśmy
                naprawdę prości.

                2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić.
                Postawmy sprawę jasno:
                jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych,
                pośrednich próśb.
                Pośrednie bezpośrednie prośby nie działają. Te pośrednie
                postawione bezpośrednio przed naszym nosem tez nie
                działają. Po prostu powiedz czego chcesz.

                3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz
                odpowiedzi, nie zdziw się, że otrzymasz odpowiedź, której
                raczej nie chciałaś usłyszeć

                4. Jeżeli sądzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej
                jesteś gruba. Nie zadawaj mi takich pytań, odmawiam
                odpowiedzi

                5. My jesteśmy PROŚCI. Nie ma sensu pytać mnie, o czym
                myśl, bo przez 96.5% czasu myślę o seksie. I nie, nie
                jesteśmy opętani. To po prostu nam się najbardziej
                podoba. Jesteśmy PROŚCI.

                6. Czasem nie myślę o tobie. Nie szkodzi. Proszę,
                przywyknij do tego. Nie pytaj o czym myślę, jeżeli nie
                jesteś przygotowana do rozmowy na temat polityki,
                ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy
                fajnych samochodów.

                7. Piątek/ sobota/ niedziela =żarcie =kumple =piłka nożna
                w telewizji =piwo =tragiczne maniery.

                8. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich
                lubił

                9. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym
                wyglądać doskonale. Przysięgam.

                10. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco
                dużo butów. Płacz to szantaż. Bankrutowanie mnie nie jest
                okazywaniem uczucia z twojej strony.

                11. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów. Powtarzam
                raz jeszcze, jesteśmy prości. Skąd ci przychodzi do głowy
                pomysł, że pomogę ci wybrać z twoich 30 par tę, która
                najlepiej pasuje?

                12. Proste odpowiedzi jak TAK i NIE są doskonale
                akceptowane, bez znaczenia na jakie pytanie.

                13. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po
                pomoc w jego rozwiązaniu. Nie przychodź się użalać jakbym
                był jakąś twoja przyjaciółką.

                14. Ból głowy, który trwa 17 miesięcy, to nie ból głowy.
                Idź do lekarza.

                15. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki
                sposób i jeden z nich spowoduje, że będziesz
                nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na myśli to
                drugie.

                16. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów. Śliwka to
                owoc, a nie kolor.

                17. I co to za durny kolor ta fuksja? I poza tym jak się
                to pisze?

                18. Lubimy piwo tak samo jak wy lubicie torebki. Wy tego
                nie rozumiecie, my również.

                19. Jeżeli cię pytam, co się stało, a ty odpowiadasz
                "Nic", wtedy ci wierze i jestem przekonany, że wszystko
                jest w porządku

                20. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie?" Możesz być pewna, ze
                gdybym cię nie kochał, nie byłbym z tobą.

                21. Reguła podstawowa: w przypadku najmniejszej
                wątpliwości, dotyczącej czegokolwiek weź to, co najprostsze.


                ------------
                ;-)

                KB


                • szopen_cn Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 10:49
                  Swieta 1 Majowe oczywiscie.

                  Tutaj 1,2 i 3 sa ustawowo wolne, wiekszosc ludzi ma tydzien wolnego, zadnych
                  pochodow czy czegos takiego, ot tydzien wakacji i zakupow.
                • yvona73pol Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 10:53
                  no i prosze, jak nam sie ladnie wonteczek rozwija ;))
                  kocie, znamy, lubimy ;)
                  ale z tymi ciagotami to niekoniecznie, ja bym jednak stawiala na maczyzm,
                  wzglednie podszyty pantoflarstwem ;)))) i byc moze z domieszka sporego zawodu...
                  cusz, taki lajf ;)))
                  no i nie bede spala, oporzadzilam sie i wychodze out ;) tym razem z
                  kolezankami :)))
                  cmokaski ;) (he, he, glupie slowko, nie?)
                  Iwona
                  • tomek.matula Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 11:58
                    no to pogadamy :-)
                    prosta sprawa, widze, ze jestescie towarzystwo
                    wzajemnej adoracji, to z wami latwo nie bedzie.
                    przelecialem wasz watek od poczatku i wyraznie
                    widac, ze najwiecej maja \do powiedzenia tu
                    mezczyzni. kobiece gadanie jak kazde babskie
                    gadanie, konczy sie na mieleniu ozorem.
                    narazie musze sie wylaczyc, ale wroce tu :-)
                    • Gość: Asia Re: Lepsiejsi gora :))))))))) IP: *.akl.callplus.net.nz 03.05.06, 12:37
                      no to napewno pogadacie, jak sam piszesz faceci maja wiecej do powiedzenia wiec
                      jestes w dobrym towarzystwie

                      a tak wogole z tymi butami 30 par to malo jak na moj gust, na gust mojego
                      malzonka 3 to bardzo malo, piwo? czego tu nie rozumiec?




                      P-siu co za mila niespodzianka :) chociaz ciut meska
                      • tomek.matula Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 13:33
                        > 1. My jesteśmy PROŚCI. Jeżeli proszę o podanie mi chleba, to nie mam na
                        > myśli nic innego. Nie mam do ciebie pretensji, że nie ma na stole chleba.
                        > Nie ma tu żadnych niedomówień czy żalu. My jesteśmy naprawdę prości.

                        prosze nie uogolniac, jacy prosci ? prosty moze byc chlop na roli.

                        > 2. Jeżeli czegoś chcesz, to wystarczy o to poprosić. Postawmy sprawę jasno:
                        > jesteśmy prości. Nie rozumiemy żadnych subtelnych, pośrednich próśb.
                        > Pośrednie bezpośrednie prośby nie działają. Te pośrednie postawione
                        > bezpośrednio przed naszym nosem tez nie działają. Po prostu powiedz czego
                        > chcesz.

                        Tu się akurat czesciowo zgadzam - ale tylko dlatego, ze lubie jasne przekazy.

                        > 3. Jeżeli zadajesz pytanie, na które nie oczekujesz odpowiedzi, nie zdziw
                        > się, że otrzymasz odpowiedź, której raczej nie chciałaś usłyszeć

                        I tu też się zgodzę. Kurcze, to podejrzane- aż dwa razy się z tobą zgodziłem ;-)

                        > 4. Jeżeli sądzisz, że jesteś gruba, to najprawdopodobniej jesteś gruba. Nie
                        > zadawaj mi takich pytań, odmawiam odpowiedzi

                        sciemnianie i takie drobne subtelne klamstewka, to rownie dobrze nam wychodza.

                        > 5. My jesteśmy PROŚCI. Nie ma sensu pytać mnie, o czym myśl, bo przez 96.5%
                        > czasu myślę o seksie. I nie, nie jesteśmy opętani. To po prostu nam się
                        > najbardziej podoba. Jesteśmy PROŚCI.

                        Ja trochę rzadziej, ale chyba nie jestem przez to nienormalny?

                        > 6. Czasem nie myślę o tobie. Nie szkodzi. Proszę, przywyknij do tego. Nie
                        > pytaj o czym myślę, jeżeli nie jesteś przygotowana do rozmowy na temat
                        > polityki, ekonomii, filozofii, piłki nożnej, picia, piersi, nóg czy
                        > fajnych samochodów.

                        Problem polega na tym, że dla ciebie jako faceta, w/wym. tematy są równoważne
                        z myśleniem o kobiecie (nie w hierarchii ważności, ale pod kątem
                        zainteresowania). Dla kobiety tylko jeden temat ma znaczenie podstawowe i
                        hiperważne - ZWIĄZEK i to koniecznie z pierscionkiem. natomiast dla mezczyzn
                        superwazna jest przyjazn.

                        > 7. Piątek/ sobota/ niedziela =żarcie =kumple =piłka nożna
                        > w telewizji =piwo =tragiczne maniery.

                        racja nawet to radziłbym niektóre chociaż weekendy spędzaić poza domem.

                        > 8. Zakupy nam się nie podobają, i ja nigdy nie będę ich lubił

                        Ja lubię. Mamy remis.

                        > 9. Gdy gdzieś idziemy, cokolwiek założysz, będziesz w tym
                        > wyglądać doskonale. Przysięgam.

                        Oj, panie Kotbury ładny. To przecież kit, w jaki nie wierzą nawet kobiety.

                        > 10. Masz wystarczająco dużo ciuchów. Masz wystarczająco dużo butów. Płacz to
                        > szantaż. Bankrutowanie mnie nie jest okazywaniem uczucia z twojej strony.

                        nie bądź frajer - zaszalej czasem.

                        > 11. Większość mężczyzn posiada 3 pary butów. Powtarzam raz jeszcze, jesteśmy
                        > prości. Skąd ci przychodzi do głowy pomysł, że pomogę ci wybrać z twoich 30
                        > par tę, która najlepiej pasuje?

                        Ja mam akurat dziesięć. Czy jestem zdyskwalifikowany?

                        > 12. Proste odpowiedzi jak TAK i NIE są doskonale akceptowane, bez znaczenia
                        > na jakie pytanie.

                        tu negacja są jednak pewne wyjątki (niektóre pytania są trochę trudniejsze).

                        > 13. Jeżeli masz jakiś problem, przychodź do mnie tylko po pomoc w jego
                        > rozwiązaniu. Nie przychodź się użalać jakbym był jakąś twoja przyjaciółką.

                        Dla swojej kobiety masz byc gwarantem bezpieczeństwa
                        (cokolwiek to znaczy), a mnie to nie pasuje dlatego wole
                        przyjazn z mezczyznami.

                        > 14. Ból głowy, który trwa 17 miesięcy, to nie ból głowy.
                        > Idź do lekarza.

                        Jasne, to jest miganie od seksu. facetów też może boleć głowa, ale jest to
                        doslowne.

                        > 15. Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób i jeden z
                        > nich spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na
                        > myśli to drugie.

                        Tylko uprzedzaj o tym przed, a nie - po fakcie.

                        > 16. Wszyscy mężczyźni znają tylko 16 kolorów. Śliwka to owoc, a nie kolor.


                        Ja znam tylko dwa, ale jestem daltonistą, więc moja opinia się nie liczy.


                        > 17. I co to za durny kolor ta fuksja? I poza tym jak się to pisze?

                        ?

                        > 18. Lubimy piwo tak samo jak wy lubicie torebki. Wy tego nie rozumiecie, my
                        > również.

                        Zapytajmy o zdanie piwo.

                        > 19. Jeżeli cię pytam, co się stało, a ty odpowiadasz "Nic", wtedy ci wierze
                        > i jestem przekonany, że wszystko jest w porządku

                        I to jest karygodny błąd, bo odpowiedź "Nic" znaczy - "jestem
                        nieszczęśliwa, pomóż mi NATYCHMIAST". masz pasc na kolana i pomagac :-)

                        > 20. Nie pytaj mnie "Kochasz mnie?" Możesz być pewna, ze gdybym cię nie
                        > kochał, nie byłbym z tobą.

                        Kobieta jak Lenin - wierzy i sprawdza.

                        > 21. Reguła podstawowa: w przypadku najmniejszej wątpliwości, dotyczącej
                        > czegokolwiek weź to, co najprostsze.

                        kobieta tego nigdy przenigdy nie zrozumie !

                        teraz wracajac do tego co napisalas Yvona:


                        > Tomku drogi, nie wiem, czy ciekawsze zycie maja
                        faceci, z pewnoscia nie ci, co to po pracy grzeja dupska na kanapie ogladajac
                        co leci i odmozdzajac sie, nie majac nigdy nic do powiedzenia (w sensie, nie
                        orientuja sie w wielu tematach - zeby nie powiedziec zadnym) bo i po co,
                        expertami sa w grzebaniu - w konkurencjach nos-ucho-gacie sa nie do pobicia...
                        nie bardzo wiedza co to jest malarstwo, jedynie, ze byl taki gosciu jak Picasso
                        (to dla nich synonim wszelkich barwnych obrazkow) ale nawet wtedy nie wiedza,
                        co takiego robil - oprocz machania pedzlem;
                        dodam jeszcze zlosliwie i gratis, ze sami za wiele pedzlem nie machaja, choc
                        oczywiscie przechwalaja sie na tenze temat... >

                        ciezki przypadek, trafilem na Artystke ? nie ma co generalizowac i podciagac
                        wszystkich mezczyzn do tych w miekkich kapciach i na kanapie. rozejrzyj sie
                        wokol, najlepsze zawody kto obsadza ? mezczyzni. nie wymieniajac polityki,
                        sportu, bankierow i ekonomistow :-) jest garstka kobiet, ktore cos tam maja do
                        powiedzenia, nie mam na mysli rozhisteryzowanych feministek. obiektywnie
                        jest mala grupa kobiet i od nich powinnas sie uczyc.
                        teraz sprawa przyjazni, czy kobiety potrafia sie ze soba przyjaznic ? wczesniej
                        czy pozniej skocza sobie do oczu.








                • tomek.matula Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 13:37
                  drogi Kociebury ;-)
                  nawet twoja ironiczna wypowiedz jest
                  bardziej tu na miejscu, niz cherlawe
                  podskakiwanie mlodziezy zenskiej ;-)
                  • yvona73pol Re: Lepsiejsi gora :))))))))) 03.05.06, 15:35

                    watpie czy przeczytales caly watek, to juz czwarta edycja ;)
                    dalej nie chce mi sie pisac bo wrocilam wlasnie z knajpy i moje zdolnosci
                    poznawczo-rozumowe szwankuja.... ;) ale jak tylko wroce do formy to kto wie...
                    • Gość: mojito Raz na gorze, raz na dole :). IP: 206.107.165.* 03.05.06, 17:36
                      Zdrowko ogolne,

                      sloneczna pogoda sie utrzymuje. Piekny, zielony dzien.
                      Kobiety chodza juz prawie rozebrane. Sloncu niech beda
                      dzieki :).

                      Mam pewna niechec do zmeczonego i naduzywanego frazesu
                      "wzajemna adoracja". Uzywany jest dla wsparcia swojego
                      odmiennego stanowiska. Przypomina mi dawne okreslenie
                      kolektywu i kliki. Tam, gdzie jestesmy to kolektyw.
                      Tam, gdzie nas nie ma to klika :).

                      Osobiscie lubie kobiety demokratycznie raz na gorze
                      a raz na dole :). Inne pozycje do uzgodnienia.

                      Nasz dzisiejszy fundusz wakacyjny www.powerball.com
                      05 12 17 40 52 PB 15,
                      07 31 43 45 53 PB 37,
                      06 21 33 37 44 PB 16.
                      Fortuno, usmiechnij sie do nas :).

                      Z przyjemnioscia zauwazylem powrot australijskiego usmiechu :))).

                      Saludos Amigos,
                      m.

                      • tomek.matula Re: Raz na gorze, raz na dole :). 03.05.06, 23:50
                        no prosze :-)
                        • kotburymalowany Re: Raz na gorze, raz na dole :). 04.05.06, 02:06
                          Tomek jestes za bardzo stronniczy. przyklad w pracy dobry i masz, dlatego tak
                          zle sie w Polsce i nie tylko dzieje, bo moze jakby ci zadufani w siebie
                          pyszalkowie na gornych stolkach dopuscili wiecej kobiet to moze byloby lepiej.
                          o tym pomyslales ?
                          zebys nie wiem jak sie staral, swiat jest dla wszystkich, a ze nie ma rownosci
                          to dzieki takim szowinistom jak ty.
                          • Gość: iwona Re: Raz na gorze, raz na dole :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.05.06, 06:15
                            miau.... :)))))))
                            • Gość: :))))))))))))))))) Pst ... jusz poszedl sobie ??? ;))))))))))) IP: *.dewr.gov.au / *.dewr.gov.au 04.05.06, 10:04
                              • yvona73pol Re: Pst ... jusz poszedl sobie ??? ;))))))))))) 04.05.06, 10:32

                                eee.... mojito, nie wiem jak ci to powiedziec...
                                chyba my jednak jestesmy klika... bo klikamy przeciez ;)))))
                                • Gość: kotkanadachu Re: Pst ... jusz poszedl sobie ??? ;))))))))))) IP: 203.184.24.* 04.05.06, 10:46
                                  no prosze i kot bury zatrzasl Tomusia portkami, teraz sie pewnie glowi i glowi
                                  a moze sie nawet zastanowi co i do kogo mowi :))))))))))))))))))))))

                                  Iwonka chyba faktycznie masz racje z ta klika :))))))
                                  • tizedik Re: Pst ... jusz poszedl sobie ??? ;))))))))))) 04.05.06, 11:10
                                    No i poza tym, miedzy nami mowiac drogie kolezanki - klikanki, Tomus wyraznie
                                    mizerne ma rozeznanie w temacie;-)
                                    • szopen_cn I par butow nieduzo tez. 04.05.06, 12:09
                                      Ja mam moze 3-4 pary butow tzw codziennych?do pracy/na impreze/itd.

                                      Ale za to ponad 10 do rozmaitych sytuacji wedkarskich.

                                      Mimo wszystko,

                                      Dodac musze, ze Tomek moze i do naszej klikajacej kliki dopasuje.
                                      (To na podstawie tego, ze spedzil wiecej niz chwile odpowiadajac na posty w
                                      szczegolach, bedac w sumie grzecznym i w dyskusji swoj swiatopoglad pokazujac).

                                      Zapraszamy.









                                      tizedik napisała:

                                      > No i poza tym, miedzy nami mowiac drogie kolezanki - klikanki, Tomus wyraznie
                                      > mizerne ma rozeznanie w temacie;-)

                                      Ma czas, zycie nauczy pokory.
                                      • Gość: kotkanadachu Re: I par butow nieduzo tez. IP: 203.184.24.* 04.05.06, 12:17
                                        dzisiaj mial chyba pierwsza lekcje pokory hahahahaha
                                        • tomek.matula Re: I par butow nieduzo tez. 04.05.06, 14:32
                                          Ale ja nie mam dziś nastroju do zabaw. I bawić się nie będę ;-)
                                          Szopen poklony dziekuej za zaproszenie :-)

                                          czytam czytam i oczom nie wierzę jak to niektore panie szlag trafia kiedy
                                          odrobine prawdy ujrzy swiatło dzienne.Nie ma sie co denerwowac tak jest ,taka
                                          jest prawda tylko że Wy kobietki wolicie czytac kolorowe pisemka co pełne są
                                          wkazówek co robić aby agencje towarzyskie były pełne a sypialnie małzeńskie
                                          puste albo przerobione na pokoje komputerowe. natura to tak ułożyła podstępnie
                                          aby gatunek trwał. kobiety jak zdały sobie sprawę, ze dysponują narkotykiem
                                          jakim dla panów jest sex - korzystają z tego bezwzględnie jak dilerzy.
                                          Kobiety !!! róbcie kariery, zarabiajcie krocie, idzcie do banku spermy,
                                          wybierzcie sobie najcenniejsze - najodpowiedniejsze nasienie, dla dzieci
                                          wynajmijcie bonę, a dla zaspokojebia jakiegoś cheap&dales'a od czasu do czasu.
                                          Kupcie sobie wiertarkę i lewarek.
                                          my i tak pozostaniemy na topie :-)

                                          • yvona73pol Re: I par butow nieduzo tez. 04.05.06, 14:40

                                            oszalales? jakie kolorowe pisemka??? kto na to ma czas?
                                            albo: z kim sie zadajesz???
                                            widzisz, znow generalizujesz, a grzmisz, zeby tego nie robic;
                                            narkotyk, dilerzy.... wow....
                                            ja mam troche inne zdanie na ten temat...
                                            a co do bolu glowy - sa pewne fora, na ktorych dowiesz sie, ze panow
                                            rowniez "bola glowy" dluuugo, okolo wlasnie te "nascie" miesiecy.....
                                            i to nie z powodow o ktorych myslisz ;)

                                            dyskusja, jak najbardziej, ale nie odbijanie pileczki, bo to nuzace i do
                                            niczego nie prowadzi.... i troche nie na poziomie, nie uwazasz?

                                            jak na razie widze chec wyzycia sie, tylko nie wiem, za co, i niekoniecznie
                                            musze wiedziec, twoja broszka...
                                            gdybym ja tak jadem plula za kazdym razem jak mi sie cos spieprzy, to bym chyba
                                            dlugo na wonteczku nie posiedziala ;)))))
                                            caluski,
                                            Iwona
                                            ps. chyba jestem zboczona - wedlug twoich standardow (mnie nie boli glowa ;))))
                                            • Gość: mojito Pomaranczowe meskie buty :). IP: 206.107.165.* 04.05.06, 16:41
                                              Czolko Wszystkim,

                                              dzien cudowny. Sloneczny. Oslabiajacy. Przez szybe widze "Miel"
                                              Patisserie i sama slodkosc z niej sie wylewa. Dziewczyny za kontuarem
                                              manipulujace przy automacie do kawy tez wygladaja z francuska :).
                                              Ta krzatajaca sie po sali tez miodzio :). Wazon z tulipanami koloru
                                              wrzosu troche ja zaslania ale wyobraznia uzupelnia miejsca niewidoczne.

                                              W poblizu mojej pracy duzy sklep zamyka podwoje. Od miesiaca
                                              tlumy kupujacych wynosza ze sklepu konfekcje w znacznie obnizonych
                                              cenach. Kobiety szaleja poniewaz jest tam duzy dzial z butami :).
                                              Wczoraj pojawil sie ogromny krzyczacy napis w oknach - 70% OFF.
                                              Zajrzalem. Sklep juz swieci pustkami. Troche dywanow zostalo, troche
                                              konfekcji. Kobiety w dalszym ciagu przerzucaja pozostalosci damskich
                                              butow i torebek.

                                              Zajrzalem do dzialu meskiego. Pozostalo troche koszul, szortow
                                              i pozostalosci meskich butow. Rozstawione byly rozmiarami.
                                              Na stole z moim numerem (10) stala samotnie para pomaranczowych
                                              sportowych butow. Patrzylem na nie z przyjemnoscia. Moj ulubiony
                                              kolor (niekoniecznie butow). Cena tez bardzo korzystna. Zaczalem
                                              sie zastanawiac... Troche nie beda pasowaly do koloru paska
                                              i portfela. Byc moze bede musial zmienic czesc garderoby aby
                                              kolorystycznie z butami mi koordynowalo. Stalem i medytowalem.
                                              A moze kontemplowalem :). Ladny kolor i ladne buty. Cena super.
                                              Ale te dodatki... Za pare dni tam wroce i zobacze. Jezeli ktos
                                              ich wczesniej nie kupi. Ladne pomaranczowe meskie sportowe buty.

                                              Wygralismy w www.powerball.com trzy dolary. Fortuna spojrzala
                                              w nasza strone :). Nikt nie rozbil puli i do wygrania jest numer Iwony.
                                              Siedemdziesiat trzy miliony. Czuje, ze beda nasze :). Juz w sobote!

                                              Dziewczyna z patisserie "Miel" wyszla na papierosa. Uzupelnilem wzrokowo
                                              niewidziane wczesniej miejsca. W wiekszosci pokrywaly sie z wyobraznia.
                                              Szkoda, ze pali... Cere sobie popsuje.

                                              Saludos Amigos,
                                              m.
                                              • Gość: kotkanadachu Re: Pomaranczowe meskie buty :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 04.05.06, 23:33
                                                Mojito, pomarancz faktycznie ladny kolor na meskie sportowe buty i wrok beda
                                                przyciagaly tez :), cena dodatkow nie taka straszna biorac pod uwage ze
                                                wygralismy $3 mozesz zaszalec

                                                Tomek, jak zapewne wiesz nie ma prawdy obiektywnej, serdecznie Ci wspolczuje
                                                jezeli Twoja prawda jest taka jaka opisujesz. Wierze ze pusta sypialnia moze
                                                Cie doprowadzac do opluwania jadem calej zenskiej populacji ale nie wszyscy
                                                faceci maja puste sypialnie. Ci ktorzy maja, sami sobie sa winni, jezeli
                                                kobieta ma Prawdziwego faceta w domu to napewno nie przedklada ogladania
                                                kolorowych pisemek ani siedzenia przed komputerem nad spedzaniem czasu ze swoim
                                                facetem, a juz zdecydowanie nie widzi powodu do uzywania banku spermy.

                                                Cos mi sie wydaje ze poruszasz sie w zamknietym kregu z ktorego chcialbys wyjsc
                                                ale szukasz wyjscia tam gdzie go nie ma, czyli na zewnatrz.

                                                W swoich wypowiedziach sam sobie przeczysz, z jednej strony piszesz ze prawie
                                                nie ma kobiet na wysokich stanowiskach a z drugiej "wynajmijcie sobie bone do
                                                dzieci i robcie te swoje kariery"

                                                Rozumiem ze ktos kiedys mogl Cie skrzywdzic ale jezeli chcesz przezyc swoje
                                                zycie w miare szczesliwie, jedyne wyjscie to wybaczyc, zapomniec , pozbyc sie
                                                goryczy ktora zatrzymala cie w miejscu i przestrzeni. Jezeli tego nie zrobisz,
                                                bedziesz rozpamietywal swoje krzywdy w nieskonczonosc i stacisz to co w zyciu
                                                najpiekniejsze.

                                                Pozdrawiam cieplutko
                                                • tomek.matula Re: Pomaranczowe meskie buty :). 04.05.06, 23:58
                                                  jutro a wlasciwie dzis ci odpisze :-)
                                              • tomek.matula Re: Pomaranczowe meskie buty :). 04.05.06, 23:56
                                                Nie zmuszam cię Yvona ani byś zachwycała się czymś co jest dla ciebie okropne,
                                                ani byś mnie lubiła. mamy demokracje, wszyscy sa rowni niektorzy tylko bardziej
                                                inteligentni. dziwne ze zwykle sa to mezczyzni :-)
                                                Jakoś tak sie dzieje że że wiele osób atakuje cie tu, co?

                                                Gratuluję Mojito, to się nazywa logika. ))) Wiadomo aby pozyskać czyjąś
                                                sympatię trzeba smarowac. I tylko głupcy nie są tego świadomi i mają jakieś
                                                fochy względem tego. Dzięki wolę zostać głupcem.

                                                Sardoniczny Uśmiech ? jestes zabawny :-) moim hobby nie jest zgłębianie co
                                                kryje czyjaś maska... do niczego mi to potrzebne. kto ty jestes ?
                                                Generalnie wasze towarzystwo z uwagi na to ,że krytyka mogłaby się pojawić,
                                                należy tak zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i akceptacja .
                                                Co zaś się tyczy wypowiedzi publicznych, to mam takie same prawo do krytyki
                                                jak i bałwochwalstwa.

                                                • Gość: Gunther Re: Pomaranczowe meskie buty :). IP: 202.147.41.* 05.05.06, 02:03
                                                  Siemanko;)))
                                                  kurde czy ktos pamieta moze moj password?zapomnialem i od tygodnia sie prosze o
                                                  przeslanie na inna poczte i nic.
                                                  no to po ptokach Tomek!raz lepsiejsi,za chwile demokracja to rownosc.chlopie
                                                  przeczysz sam sobie.o co tobie chodzi?widzisz u nas rzeczywiscie demokracja
                                                  panuje na wontku nawet Szopen ciebie zaprosil do dyskusji,tylko kurde o czym z
                                                  toba dyskutowac jak wszystko lepiej wiesz.
                                                  spadam
                                                  • Gość: Asia Re: Pomaranczowe meskie buty :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 05.05.06, 02:22
                                                    hey Yoggi, moze twoj password to Booboo lol, usiadz spokojnie pomysl, poprobuj,
                                                    mnie tez sie zazylo, po tygodniu mnie olsnilo :)))
                                                    • pysiek13 Re: Pomaranczowe meskie buty :). 05.05.06, 07:45
                                                      ________________________________________________________________________________

                                                      Aloha :))))

                                                      ... phuu, Sardoniczny Usmiech chcial wejsc po cichutku, he he ;))))
                                                      pamietacie jak to sie wchodzilo bylo spoznionym na wyklady ? he he, wystarczylo
                                                      cicho otworzyc drzwi, s-kupic w sobie, przycupnac niepostrzezenie na krzeselo w
                                                      ostatnim rzedzie i zamiast czepka niewidka unikac eye contact ... i jusz :))))
                                                      tymczasem tutaj ! qrcze ! zamiast przycupnac, potyka o wystajace dlugie nogi
                                                      Yvony ;)))) Asia podniosla brew, wszyscy usmiechaja po-rozumiewawczo :))))
                                                      qrcze ale milo ale milo :)))) i jeszcze raz: ale bardzo milo :))))

                                                      cholera tyko co tu tak pusto !?! daleko do magni nominus umbra, no no ...
                                                      pocieszajace ale elite going strong i tak trzymac :)))))))))))))))))

                                                      kogo mamy na lecturer ? Tomek ? what's up mate ?
                                                      'najsampszud' to spytam skad u Ciebie taka cudowna umiejetnosc ... przekazana
                                                      niewatpliwie w meskim chromosomie Y chyba ;) ... hm, umiejetnosc widzenia w
                                                      kolorach schwarzes ? Schwarzeneger na przyklad to tak nazywa tylko dla mydlenia
                                                      oczu, bo wcale nie jest czarny, wrecz przeciwnie calkiem bialy i tak wlasnie w
                                                      zyciu bywa :)))) nie wszystko co czarne, to naprwde czarne, a biale ? bialy to
                                                      podobno nie kolor, tylko illusion :) wiecej kolorow nie wymienie, bo podobno
                                                      daltonista ;) tak sobie mysle, ze nie ma co wiec rysowac takiej zdecydowanej
                                                      kreski. jestes lepsiejszy ? fajnie, tylko uwazaj bo z takim przekonaniem to
                                                      mozna ladnie zapedzic w porzadne krzaki, slalomem po poradniach ...
                                                      lepszosc w pojeciu pozycji spolecznej, nie zawsze ciagnacej za soba odpowiednie
                                                      gratyfikacje, to troche sztuczna lepszosc, tak jak wiekszosc definicji ale
                                                      odniesienie posiada wzgledne.
                                                      jak demokracja, to co wszyscy rowni ? he he, wrong jak babcie kocham. chociaz
                                                      to wcale nie takie smieszne. nobo rownosc w pojeciu rownego startu nie
                                                      istnieje. kazdy rodzi sie w przypadkowym miejscu, przypadkowym czasie i w
                                                      przypadkowej rzeczywistosci. z tej przyczyny nie moze miec rownego staru
                                                      potomek Prince of Wales i syn kucharki i mysliwego z Angolii (przepraszam
                                                      obywateli Angolii). w takim przypadku, powiedzmy 'opatrznosc' decyduje ktory z
                                                      tych dwojga jest 'lepszy' juz na start ;) qrcze tylko potem ta przypadkowosc
                                                      wlecze z nami czasem przez cale zycie :)))) ale ale nie jest tak zle :))))
                                                      mamy pewna mozliwosc manewru, cudowny dar i jednoczesnie przeklenstwo wolnej
                                                      woli :))))))))))
                                                      no wlasnie :)))) zastanawiam, czy nie lepiej rozmawiac o tym co laczy, niz o
                                                      tym co dzieli ?
                                                      jesli czyjs poglad wydaje kontrowersyjny, a taki bywa kazdy odmienny ;) to moze
                                                      warto jednak po-rozmawiac, czy przypadkiem nie mowimy o tym samym, troche innym
                                                      ale jezykiem ?

                                                      ... a nie mowilam doktorku, ze rozwiazywanie mi rekawow, to poroniony
                                                      pomysł ... eh, te wasze humanitarne eksperymenty, .... zachciało wam sie tego
                                                      milczenia owiec, konowały......to macie teraz :))))))


                                                      Odpowiedzi prosze przesyłac na adres:
                                                      jeanclaudevandamme@trzecie_lozko_po_prawej.Prozac.com

                                                      lub tez można zamieścić na stronie:
                                                      www.całe_życie.z........mezczyznami.

                                                      _______________________________________________________________________________
                                                    • yvona73pol Re: Pomaranczowe meskie buty :). 05.05.06, 08:15

                                                      Pys, excellente, jak zwykle :))))))
                                                      ech, ten kobiecy brain ;)))....

                                                      a, mam pytanko do tomasza - ilez to osob mnie atakuje, bo jakos tego nie
                                                      widzialam, chyba za tepa jestem.....
                                                      chyba ze chodzi o pare zywiokowych wymian mysli i scysje wedkarskie z
                                                      guntherem ;)))) no, ale jak gunther jeszcze pare opowiesci znad rzeki
                                                      zamiescisz, to chyba wymiekne ;) takie to porywajace.....
                                                      no, ja lece ogladac kultowy polski serial, alternatywy4 :))))))
                                                      caluski, i jeszcze napisze, tym razem moze o damskich schizach ;)))))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Pomaranczowe meskie buty :). IP: 203.192.130.* 05.05.06, 10:37
                                                      Siemanko,no to ze smiechu oplulem monitor kawa:))))))))
                                                      Pysiek cos ty sie naszprycowala RedBullem i prochami i teraz rozrabiasz jak
                                                      pijany zajac,a raczej pijana Zaba?to ladnie:)))
                                                      Asienko tez tak myslalem,ze moze Booboo.probowalem SlonkoNowoZelandzkie,
                                                      probowalem NieMaToJakPiwo, nawet FishDupa,oczywiscie WalbrzychCity,
                                                      NieLubiePoniedzialku i jeszcze pare i kurde nic nie pasuje;)))lece teraz na
                                                      Happy Hours strzele pare szybkich to moze doznam olsnienia;)
                                                      Yvona kurde czuje sie no tego,jakby to powiedziec ale ja z tych nie pisatych;)
                                                      zobaczymy co sie da zrobic,jutro oczywiscie rybki:)
                                                      Amigo jak tam twoj komputerek poskladanY?mowisz pomaranczowe buty kurde no
                                                      czemu nie.jak sportowe to dodatki niewazne chyba,no oprocz tego ze moze nie
                                                      pomaranczowe socken;)
                                                      Mar_Za i co dalej u ciebie?Matrioszka zyjesz?Tangerin to juz pewnie gospodyni
                                                      domowa cala geba;)no to ja mam was za uszy ciagnac,piszcie kochanienkie.
                                                      czolko panowie
                                                      spadam
                                                    • yvona73pol Re: Pomaranczowe meskie buty :). 05.05.06, 11:03

                                                      no wlasnie, dziewuchy zamilkly jakos ;) nieladnie.... choc przyczyny pewnie
                                                      sympatyczne :))
                                                      a jeszcze mi sie przypomnialo, ze te buty, no, bardzo sadze trzeba je nabyc,a
                                                      juz zwlaszcza, ze pomaranczowe ;)
                                                      allez, allez mojito ;))))))))
                                                    • tomek.matula Re: Pomaranczowe meskie buty :). 05.05.06, 13:53
                                                      Sarkazm sarkazmem drodzy państwo ... ale zabawni jestescie,
                                                      chyba zostane :-)
                                                      Uczcijmy to minutą ciszy :-)
                                                      Asia pokora to kojarzy mi się z wiekiem. Młodość nie zna pokory.
                                                      A poza tym pokora kojarzy mi się z tolerancją. Tolerowaniem
                                                      innych ludzi i innych poglądów.

                                                    • Gość: Asia Re: Pomaranczowe meskie buty :). IP: 203.184.24.* 06.05.06, 01:09
                                                      Tomek, no to witamy w naszych skromnych progach

                                                      pewnie masz racje, mlodosc nie zna pokory, ale pokora i przelewanie swojej
                                                      goryczy na cala zenska populacje, generalizowanie ludzi i podciaganie
                                                      wszystkich kobiet pod Twoja linijke to dwie rozne rzeczy.

                                                      tak czy inaczej- uczymy sie jedni od drugich

                                                      Pysiu, ciesze sie ze ci humor dopisuje :))))))))))))))
                                                    • yvona73pol Re: Pomaranczowe meskie buty :). 06.05.06, 01:21
                                                      e, no, ale cisza znow nastala....
                                                      tomasz, moze sie poklocimy znowu, to podgrzejemy atmosfere? ;)))))

                                                      a w ogole to gdzie sie podzial kazik? gunther wrocil, to kazik znow sie
                                                      zawieruszyl, i to juz dlugo.....

                                                      wow, jaka ladna dzis pogodka, slonko, i nawet jakos nie zlosc, ze nasze lokalne
                                                      shittyrail znow nie dziala weekendowo.... no coz, ja juz stracilam nadzieje ze
                                                      cos z nich bedzie... nie dosc, ze serwis wola o pomste do nieba, to jeszcze
                                                      okradaja....
                                                      niby niewydanie mi reszty - jednego dolara, to malo, ale jak tak nie wydadza
                                                      kazdemu?... zwrocilam uwage to potraktowana zostalam jak wariatka, oczywscie
                                                      niczego nie zwrocono in return ;))
                                                      a taki one dollar to czasami ostatnia deska i picie mozna sobie kupic na droge,
                                                      i w ogole, no, sami wiecie....
                                                      no, ale.... bylo, minelo, jednak pana jasniepana sobie zapamietalam, i juz
                                                      wiecej do niego do okienka nie pojde :/
                                                      zeby nie bylo: sporo stafu to bardzo mili ludzie :)))))))

                                                      wiecie co, ja naprawde nie rozumiem facetow ;))))))

                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Buty, ryby i zycie....... 06.05.06, 03:32
                                                      Nie wiem czy moze to ja jestem zbyt konserwatywny czy co ale kupno butow
                                                      kolorze pomaranczy to ja bym sobie darowal.

                                                      Na ryby wybieralem sie wczoraj, zrobilem sobie wolne popoludnie, dojechalem do
                                                      domu a tam Ministerstwo Wojny i Finansow poinformowalo mnie o zmianie planow i
                                                      o tym, ze popoludnie spedzimy razem udajac sie z Amberkiem gdzies do miasta do
                                                      jakiegos playgroundu. Co tez uczynilsmy bo sa sytuacje w zyciu, kiedy
                                                      dyskutowac nie nalezy.

                                                      Moze i nie byla to az taka zla decyzja bo zaczelo troche padac. Nawet wiecej
                                                      niz troche. Na tych rybach musialbym chyba siedziec w masce i z rusrka do
                                                      nurkowania. Opady byly prawdziwie tropikalne. Wieczorem w TV podawali, ze w
                                                      pobliskiej miejscowosci spadlo ponad 500mm deszczu w 24 godziny.

                                                      Sporo.

                                                      Tak wiec atak frontalny na ryby przypuszcze dzisiaj.


                                                      A teraz o zyciu ciut.
                                                      Ostatnio przeczytalem cos co mnie naprawde ruszylo.
                                                      Pierwszy post z innego forum:

                                                      just had the most awakening experience for a long time,,,, a very long time

                                                      went for a drive down from my place to check on the yabby population, and came
                                                      across a dad and his son having a fish,, they were in the middle of a good
                                                      session with some various breeds,, mostly all undersized, but they were having
                                                      a great time,,the first thing i noticed was dad's ""modified fishing chair"",,
                                                      had a rod holder,, bait buckets,, couple of gizmo's for tackle box,, and a
                                                      length of rope tied off on the back of it all nicely coiled,,

                                                      his son was fishing about 20 feet down, as he didn't want to accidentally hook
                                                      dad when he cast,,you see, his son only had 1 arm ,,,he had only what i can
                                                      call, an extended butt on the rod, which he tucked under his arm, with a velcro
                                                      strap fixed to the rod, to make a kinda sling,, he would wind the reel in by
                                                      using the "grip" of the butt under his arm, and letting the sling balance the
                                                      rod,,, all one handed, then bait up, stand to the side and use his body
                                                      momemtum to cast out,,

                                                      his dad was telling me that they were both involved in a helicopter accident in
                                                      canada,, they are out here on a travelling holiday,, and the accident was to
                                                      blame for the injuries,, they also lost a mother/wife in the same accident,,and
                                                      this was a plan they had as a family, to visit and fish in australia since the
                                                      son was able to hold and cast a rod,, he's now 7, and the accident happened 2
                                                      years ago,,

                                                      i stood there with dad for about 15 minutes watching this kid and having a
                                                      chat,, and i've gotta say, the sea spray was bad cause i had to wipe my eyes a
                                                      coupla times,, as he was going from bad to worse on the size of his catch,,,
                                                      when dad called it a day, and decided it was time to head back to the winnebago
                                                      and get tea prepared,,,,,,

                                                      i queried dad why he had a length of rope hooked up to his favorite fishn
                                                      chair, and he said that he was warned about the size of some of the fish we
                                                      catch down here,,, the ropes for the son to grab a hold off, in the event that
                                                      his brakes don't hold,,

                                                      sorry, 4got to mention, dad didnt have legs,, he left them in the winnebago,,

                                                      gave them the web address for ausfish,,, hope you all don't mind, but i think
                                                      i've increased our membership by a couple of tourists,,canadians at that

                                                      choppa

                                                      I reszta dyskusji:
                                                      www.ausfish.com.au/cgi-ausfish/yabb2/YaBB.cgi?num=1146468310
                                                    • tomek.matula Re: Buty, ryby i zycie....... 06.05.06, 12:19
                                                      dziekuje :-)
                                                      tak się mijamy tu w necie, niewiele wiedząc jaki kto za sobą ciągnie real, i
                                                      gdy tak przystanąć i się zastanowić to sie okazuje, ze ludzie maja duzo
                                                      dramatow o ktorych my nie mamy pojecia. jak tych dwoch u Szopena.

                                                      o kobietach taka moja opinia - uzasadniona wieloma rozczarowaniami.
                                                      teraz wiecie :-|

                                                    • yvona73pol Re: Buty, ryby i zycie....... 06.05.06, 15:29

                                                      no widzisz, twoja opinia jest subiektywna....
                                                      zebys ty wiedzial jaka moglaby byc moja opinia o facetach.... tez uzasadniona,
                                                      niestety.....
                                                      ale jakos nie chcialo mi sie do konca wierzyc i sie mocno rozgladalam, no i
                                                      zobaczylam wiele innych rzeczy ;))
                                                      calkiem fajnych rzeczy....
                                                      moze kiedys o tym napisze ;))))
                                                      na razie caluski przesylam kolektywne, he, he....
                                                      ta historia szopena bardzo smutna....

                                                      Iwona
                                                    • mojito Subiektywnosc :). 06.05.06, 23:37
                                                      Sobotnio i slonecznie czesc Wszystkim,

                                                      polaczylem sie juz z laptopem i przestalem sie tulac po kafejkach
                                                      i bibliotekach. Z wrazenia przypadkowo wykasowalem wszystkie adresy
                                                      e-mailowe. Bede teraz czekal az znajomi do mnie "zapukaja".

                                                      Umeczony troche jestem hucznym celebrowaniem meksykanskiego Cinco de Mayo.
                                                      Dzisiaj i chyba jeszcze jutro powtorka z rozrywki. Meksykanska restauracja
                                                      o pieknym kobiecym imieniu "Tequila" zapoczatkowala obchody. Zabawa tylko
                                                      troche skromniejsza niz na trzydniowym tradycyjnym polskim weselu :).
                                                      Trzeba miec zdrowie... Chyba dopiero w pracy odpoczne :).

                                                      Opowiesc Szopena przypomina mi inna opowiesc o placzacym czlowieku
                                                      z powodu braku butow. Plakal tak dlugo dopoki nie spotkal czlowieka
                                                      bez stop. Wszyscy znamy opowiesc o krolu szukajacego w swoim krolestwie
                                                      czlowieka szczesliwego. Jego koszula miala uleczyc jego umierajaca corke.
                                                      Czlowieka szczesliwego znaleziono w koncu. Nie mial jednak koszuli...
                                                      Subiektywnie wiec rzeczy widzimy.

                                                      Tomek, daj szanse kobietom :). Moze miales pecha? Moze obie strony
                                                      mialy pecha? Prawie na pewno po paru rozczarowaniach przyjdzie kolej
                                                      na przyjemne uniesienia. Pamietasz historie z siedmioma latami chudym :)?
                                                      Dobrze jest tez nie wnosic do nowych znajomosci zlego bagazu i uprzedzen
                                                      ze znajomosci poprzednich. Optymistyczne spojrzenie na sprawy tez pomaga.
                                                      Kobiety nie sa zle :). Sa w wiekszosci ciekawsze niz mezczyzni.
                                                      Ale to moja subiektywna opinia :). Zycze Tobie podobnej :).

                                                      Nasz dzisiejszy bilet do finansowego szczescia www.powerball.com
                                                      01 06 12 14 50 PB 11,
                                                      04 12 24 30 38 PB 02,
                                                      02 05 23 45 51 PB 22. Iwony miliony. Powinny byc nasze :).

                                                      Odkleje sie teraz od kompa i wleje jakis tluszcz do zoladka. Mam dzisiaj
                                                      kolejna randke z uroczymi Meksykankami tequila, margarita i ich mlodsza
                                                      siostra - tequila sunrise. Nie moge ich rozczarowac.

                                                      Wasze zdrowia wiec dzisiaj ( i moze jutro :).

                                                      Pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • mar_za Re: Subiektywnosc :). 07.05.06, 00:40
                                                      No wlasnie subiektywnosc:)
                                                      witam wszystkich po krotkiej nieobecnosci.... Nie zebym ja znowu taka
                                                      systematyczna byla, ale szczerze lubie tu bywac, czytac Was i obserwowac co u
                                                      Was wszystkich slychac, a nawet czasem cos poklikac. Tak wiec po powrocie z
                                                      moich wypadow chetnie tu zagladam. A bylam ostatnio tydzien w Karpaczu i przy
                                                      okazji jeden dzien w Pradze. Jestem pod wrazeniem tego miasta (czyli Pragi)..
                                                      Boze jak tam pieknie bylo...nie chcialo mi sie wracac. Naprawde. Tak czulam
                                                      sie tam dobrze. Naladowana energia wracam do codziennosci.

                                                      Dyskutujecie ostatnio nad wyzszoscia mezczyzn w stosunku o kobiet to ja wtrace
                                                      swoje trzy grosze. Lubie mezczyzn. Za to, ze nie przywiazuja zbytniej wagi do
                                                      formy. Nie ma znaczenia jak ubiore mysl w slowa. Sa prosci. Mowia, ze cos jest
                                                      do dupy. To jest. I wtedy trzeba sie postarac by bylo lepiej. Nie ma glebszego
                                                      znaczenia, jest jednoznaczne. Poprawiamy sie i faceci mowia: teraz jest ok. Nie
                                                      ma innych interpretacji. I to wprost uwielbiam:). Z kobietami jest inaczej. Czy
                                                      jak mowi ze jest w porzadku, czy oby na pewno jest w porzadku, czy to
                                                      przypadkiem jej sie nie podoba tylko nie wypada powiedziec doslownie i oglednie
                                                      daje mi do zrozumienia, ze niekoniecznie jej sie podoba. Pofaldowane i
                                                      zawaluowane myslenie. Czasami jest naprawde meczace. Relacje z kobietami sa
                                                      duzo bardziej skomplikowane niz z Facetami. Nawet dla nas kobiet.
                                                      Nie da sie jednak powiedziec, skoro latwiej mi sie dogadac z facetami to
                                                      bedziemy tylko z nimi utrzymywac relacje. O co to to nie. Do wlasciwego
                                                      funkcjonowania potrzebujemy tez tego naszego paplania o wszystkim i o niczym (
                                                      o ciuchach, pieluchach, orgazmach, facetach i o tym wszystkim o czym z facetami
                                                      nie da sie pogadac:)

                                                      I sadze, ze tak samo jest z kolesiami. Znajda wspolny jezyk z sasiadem z dolu,
                                                      ale potrzebuja kobiet do tego by czuc, ze to Oni wiedza jak kran naprawic, albo
                                                      jaki bezpiecznik wlozyc do samochodu, by ta zarowka z prawej w koncu
                                                      zaswiecila. Dla ich wlasnego zdrowia psychicznego musza sie wykazywac przed
                                                      kobietami, ze potrafia to czego one nie sa wstanie ogarnac:)
                                                      Tomku drogi wiec nie wysilaj sie tu nad wyzszoscia inteligencji mezczyzn nad
                                                      inteligencja kobiet, bo to do niczego nie prowadzi.

                                                      Ja mam moze male podworko obserwacyjne, ale widze np w robocie jak faceci sie
                                                      spotykaja, ustalaja starategie, wizje co sie powinno zrobic aby osiagnac
                                                      sukces, jakie srodki przedsiewziac, co po kolei itd . I tak moga godzinami
                                                      dywagowac nie zwazajac na to, ze trzeba dzieciaka z przedszkola odebrac, czy
                                                      pojsc na wywiadowke. Ale jak trzeba cos konkretnego zrobic to jakos nie wiedza
                                                      jak sie do tego zabrac. I wtedy baby wiedzac o tym ze trzeba milion piecset
                                                      rzeczy oprocz roboty zalatwic w piec minut te wszystkie strategie wymyslone
                                                      przez szanownych mezczyzn potrafia ubrac w dzialanie, by o 17.00 wyjsc z pracy
                                                      i dzialac na innym polu. Panowe dalej wypalajac kolejnego papierosa rozwiewaja
                                                      kolejne wizje i startegie. To tylko moje obserwacje.

                                                      Dzis poznalam znana stylistke, co to z najwiekszymi plskimi gwiazdami ma do
                                                      czynienia. Jakich ja plotek sie nasluchalam, to az mile dla kobiecego ucha:))))

                                                      Ide spac. Znaczy troche czerwonego wina wchlonelam:))))

                                                      Mojito,
                                                      Pirania to naprawde rosnie na gwiazde. Myslalam, ze po szkole podstawowej
                                                      muzycznej da sobie spokoj, ale zanosi sie na to, ze pojdzie do sredniej i to na
                                                      dodatek na wokal. Moze tego zakladu o zlotowke nie przegram/wygram? Juz nie
                                                      pamietam co obstawialam:)))

                                                      Acha,
                                                      Chcialam Panstwu powiedziec, ze koncert Dianne Reeves byl najlepszym koncertem
                                                      na jakimkolwiek dotychczas bylam. Ta Pani ma po prostu genialny glos, swietny
                                                      kontakt z publicznoscia i byla to przednia uczta dla ludzi, ktorzy lubia jazz.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Marzenka


                                                    • Gość: Gunther Re: Subiektywnosc :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.05.06, 01:30
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      Marzenka witam pieknie:)))jeszcze jedna buzienka nam sie pokazala:)
                                                      wczoraj skoro swit z blogich objec Morfeusza wyrwal mnie przerazliwy jazgot
                                                      budzika i kiedy normalni ludzie przwracaja sie na drugi bok,to ja no na rybki:)
                                                      w tym sezonie to duzo sie lowi luderick,bream,mini snapper i takie tam.wczoraj
                                                      tylko przywiozlem do domu spotted makrele i kilka breams,ale jak zwijalem sie a
                                                      bylem na Long Nose Point to chlopaczki w poblizu zlapali mahi mahi.dzisiaj
                                                      pospalem za to,piekna pogoda za oknem cieplutko zyc nie umierac:)
                                                      zaraz zaraz kochanienkie,tak subiektywnie Marzenka to ja lubie a nawet wiecej
                                                      powiem;)bardzo lubie kobiety:)))i tak jak Amigo powiedzial nie nosze bagazu;)))
                                                      w pracy mamy wiekszosc panow i dajemy sobie rade niezle.kobiety ze tak powiem u
                                                      nas wykonuja mniej wazne funkcje,chociaz nie ujmuje ich zaslug.no nie ja tego
                                                      paplania w pracy to nie bardzo,moze dlatego ze sam paplam ale w pracy to ja
                                                      lubie konkretnie zaplanowac porzadnie target,obgadac z kazdym oddzielnie jego
                                                      dzialke,trzymac reke na pulsie czy szafa gra w trakcie wykonania projektu,jak
                                                      idzie bez mydla to mamy plan wykonany:)
                                                      Tomek szafa gra:)))
                                                      spadanko,ide sie kapac
                                                    • tomek.matula Re: Subiektywnosc :). 07.05.06, 12:15
                                                      Nie przestraszyłem się, ale nie przepadam za kłótniami. Ja w necie odpoczywam -
                                                      co na to poradzę, że lubię poznawać mysli innych ludzi na różne tematy?
                                                      kobiety zostawiam w spokoju ;-)
                                                      opinie o nich mam :-) czy subiektywna ? macie racje, nie jest subiektywna, ale
                                                      jest moja :-)
                                                      Pozdrv.:-)
                                                    • Gość: Asia Re: Subiektywnosc :). IP: 203.184.24.* 08.05.06, 08:09
                                                      No widzisz Tomek, i pomalu wszystko sie wyjasnilo, masz powody zeby tej czy
                                                      innej pani mile nie wspominac, ale generalizowac tylko dlatego ze ci sie pare
                                                      razy nie udalo to lekka przesada, no i jak sam piszesz opinia jest twoja, czyli
                                                      bardzo subiektywna.

                                                      Wszyscy w zyciu popelnaimy bledy, moze to byla ich wina moze Twoja, jezeli
                                                      bedziesz w stanie sie czegos nauczyc z tych doswiadczen to jestes wygrany. Tak
                                                      jak sam piszesz kazdy ciagnie za soba jakis bagaz, i oceniac czlowieka lub np
                                                      wszystkie kobiety swoimi z nimi doswiadczeniami to chyba niezbyt dobra idea.

                                                      Oby obietnicy stalo sie zadosc, cos o pracy

                                                      Dzisiaj wrocila szefowa z tygodniowego pobytu w Oz, dostalam karton papierosow,
                                                      czyz to nie jest mile z jej strony?>
                                                      nie chce zapeszac ale chyba tym razem udalo mi sie tafic na fajnych ludzi i
                                                      fajna prace (i zdecydowanie nie chodzi tu o papierosy czy butelke wodki, zajelo
                                                      mi to prawie 3 lata i 6 roznych posad, gdybym chciala ludzi oceniac przez
                                                      pryzmat moich poprzednich prac, a szczegolnie ostatniej to pewnie doszlabym do
                                                      wniosku ze w NZ sami po.......ni pracodawcy, ale okazalo sie ze sa "normalni"
                                                      ludzie tez :))) rane obym nie zapeszyla

                                                      Aha w NZ ponoc brakuje spawaczy, wiec jezeli ktos ma takie kwalifikacje i
                                                      chcialby to pewnie ma spore szanse

                                                      pozdrawiam



                                                    • yvona73pol spawacze 08.05.06, 11:08

                                                      na razie to ja wszystkich spawaczy mam ochote poslac na drzewo...
                                                      zreszta nie tylko spawaczy ;))))
                                                      widzisz tomasz, moze i kobiety to glupie pipy, za to facecy to klamliwe
                                                      sukinsyny, ot co....
                                                      to taka moja dzisiejsza subiektywna wypowiedz :((((((
                                                    • tomek.matula Re: spawacze 08.05.06, 15:23
                                                      ja Yvona nigdy nie klamie :-)
                                                      ja teraz zdalem sobie sprawe ze tak naprawde to nic mnie do zwiazkow nie
                                                      ciagnie, przedtem wydawalo mi sie ze za kobieta stoi jakas tajemnica, czy ja
                                                      wiem, nazwijmy ja "istnienia", szybko przyszlo rozczarowanie i nuda, potem
                                                      szukalem kobiety jako partnera, ale tez bez milosci nie moglo sie obejsc, nic
                                                      dobrego z tego prawde mowiac nie wychodzilo, chociaz przyznam sie ze z calych
                                                      sil staralem sie byc w porzadku, zauwazylem ze kochanie tak bardzo mnie zajmuje
                                                      ze nie znajduje czasu zeby cieszyc sie zyciem, zbyt meczaca sprawa jak dla
                                                      mnie, i tu przychodzi smutna refleksja - kobiety to hipokrytki, oklamuja nawet
                                                      same siebie, wierza w wieczna milosc ktora wedlug moich standardow to po prostu
                                                      przywiazanie, a i tak sa bardzo podatne na innych osobnikow co sam
                                                      przetestowalem, oczywiscie w tym co sobie wmawiaja jest pewien sens bo zwiazek
                                                      ma sluzyc przede wszystkim dziecku ktore musi sie wychowywac w zdrowych
                                                      warunkach, dochodzi jeszcze poczucie bezpieczenstwa, oczywiscie ludzie moga byc
                                                      szczesliwi jezeli im to odpowiada ale musza sie zgodzic na ograniczenie
                                                      wolnosci zwiazane z przebywaniem z drugim czlowiekiem i wychowywaniem dziecka.
                                                      tak naprawde po jakims czasie jest to dwoje znajomych dzielacych swoje zycie,
                                                      moim zdaniem w tym wszystkim jest wiecej minusow niz plusow - podkreslam moim
                                                      zdaniem - bo ja wole przebywac wiekszosc czasu sam a ze znajomymi spotykac sie
                                                      raz na jakis czas, nie wyobrazam sobie przebywania z kims 24 godz na dobe,
                                                      jestem po prostu smiertelnie znudzony :-) wole cos poczytac, pobiegac, pojsc do
                                                      kina ze znajomymi, do pubu, nie lubie czuc sie zwiazany, nie chce cale zycie
                                                      musiec, wole chciec i miec wolnosc wyboru.
                                                      Czy my naprawde potrzebujemy partnerow ? Do czego ? Czego nam brakuje w nas
                                                      samych ? Czy aby napewno brakuje ? Czy posiadanie partnera nie jest li tylko
                                                      podyktowane pregiezem spolecznym ? No jak to ? Sam, sama ? Ile sie mozna uczyc
                                                      od innych ? Czy uczymy sie ? Dlaczego konfrontacja z wlasnym umyslem jest tak
                                                      bolesna ? Czy bez radia (partnera) ani rusz
                                                      p.s. teraz mam tylko nadzieje ze gdzies przypadkowo sie nie zakocham,
                                                      okropnosc ;-)
                                                    • yvona73pol Re: spawacze 08.05.06, 16:31

                                                      widzis tomasz, to nie jest takie wszystko proste, i spoleczne czynniki, i
                                                      psychologiczne, no i osobnicze doswiadczenia, tudziez sklonnosci....
                                                      wychowanie....
                                                      z ta tajemnica - niektorzy ja maja, inni - nie wiem, pewnie nie; po prostu
                                                      rozni ludzie wybieraja zycie na roznych pozoimach (znaczy sie rozwoju -
                                                      wszelakiego, duchowego, samopoznania, intelekt, emocje i te pe);
                                                      inni - troche jakby u podstaw, czy to z lenistwa, czy z owczego pedu, ot,
                                                      rozmnoza sie, posocjalizuja niezobowiazujaco, powiela pare schematow i
                                                      spadanko ;)
                                                      ktos kiedys powiedzial, ze partner to tak jak swiadek naszej egzystencji,
                                                      naszego sladu na ziemi...
                                                      powiem ci, ze czasami nawet najwieksze koty-samotniki potrzebuja bliskosci
                                                      drugiej osoby, a ja to nawet bardziej niz troche... chociaz bardzo lubie swoje
                                                      wlasne towarzystwo....
                                                      a, tak w ogole to chcialam doniesc, ze moze mnie zbyt ponioslo w poprzednim
                                                      poscie, no, ale mi sie subiektywnosc znow zmienila i mysle sobie po cichutku,
                                                      ze moze jednak nie tak do konca ch..owka (pardon, zaq ;))))));
                                                      tym optymistycznym akcentem zakoncze, calujac z dubeltowy ;)
                                                      Iwona
                                                    • pysiek13 durnowato ;) 09.05.06, 05:40
                                                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                                                      Aloha :)))))))))

                                                      wow ....
                                                      zaraz, zaraz ... przeciez my jestesmy sobie nawzajem potrzebni, noooooo :))))
                                                      ale co ja tam wiem ...

                                                      Tomek, za kazdym WIELKIM ( czyt. wybitnym ) mezczyzna, stoi ... kobieta.
                                                      si si ...
                                                      i co lepsze samotnosc ? a moze partnerstwo ? ktora samotnosc : z wyboru ? czy
                                                      losowa misfortune ? z kim partnerstwo: z kobieta, z mezczyzna ? i tak dalej ...
                                                      pewnie ile ludzi tyle odpowiedzi ...

                                                      prawde mowiac nie odczuwam zadnej radosci z faktu, ze czlowiek stal w jakims
                                                      sensie panem tego globu :)))) byloby to dziwaczne polaczenie schadenfreude z
                                                      nieuzasadniona pycha, biorac pod uwage niszczacy wplyw jaki wywieramy na
                                                      otaczjacy nas swiat i jednoczesnie jak bardzo jestesmy od niego uzaleznieni.
                                                      analizujac zachowania czlowieka trudno nie dojsc do wniosku, ze czesto
                                                      zachowuje sie on jak nie-udana hybryda zwierza i istoty wyzszej ;) byc moze
                                                      znajdujemy sie wlasnie w stadium przejsciowym na drodze do idealu.
                                                      phuu, tylko ta droga troche wyboista he he ...

                                                      Panie Boshe, jezeli istniejesz, marny z ciebie experymentator :))))
                                                      z dinosaurs nie wyszlo ...
                                                      czlowiek tez nie sprawdza ...
                                                      czy nie czas juz nacisnac 're-set' albo 'delete' button i postawic ... na
                                                      owady ? ;))))

                                                      i o pracy ...
                                                      Mar_za :))))))))))) witam, fajnie piszesz :))))))))))))
                                                      ... ta Twoja stylistka zwrocila moja uwage.

                                                      > Dzis poznalam znana stylistke, co to z najwiekszymi plskimi gwiazdami ma do
                                                      czynienia. Jakich ja plotek sie nasluchalam <

                                                      nie wiem za bardzo kto jest, co robi ... gdzie ale professional ethics ?
                                                      phuu, Polska to jednak egzotyka, ale to byc moze tylko moja popiepszona
                                                      opinia ;)

                                                      zdrowka wszystkim i sobie przede wszystkim :))))

                                                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    • Gość: Gunther Re: durnowato ;) IP: 203.192.130.* 09.05.06, 06:26
                                                      Siemanko:)))
                                                      stylistka droga P.to jest taki zawod,ze taka paniusia radzi jak sie malowac
                                                      jaki jest twoj typ urody,zima jesien wiosna lato i jak do tego jeszcze sie
                                                      fryzowac i ubierac.dobrze mowie Marznka?
                                                      ciagle powtarzam ze gadulstwo to pierwszy stopien do piekla i ja tam wlasnie
                                                      zmierzam kurde;)))sztuka jest takt i dyskrecja a w niektorych zawodach to
                                                      koniecznosc.
                                                      no tego Asienka dla mnie jest jesien,Yvona?chyba wiosenka,tak samo Marzenka i
                                                      Tangerin.Matrioszka jesien nie wiem czemu,Tizedik za bardzo sie kamufluje udaje
                                                      zime,ale zima nie jest ale P to napewno lato.tylko sie nie poobrazac prosze
                                                      spadanko
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Plany. przemyslenia i znienacki. 09.05.06, 08:50
                                                      Taaa,

                                                      Tez kiedys przez wiele lat zycia mialem bardzo sprecyzowane plany na temat tego
                                                      jak to zycie bedzie wygladalo. A dokladniej to bylem na 100% pewien, ze nie
                                                      bede sie zenil nigdy. Bo jak przytoczone przez Tomka fakty taki zwiazek naklada
                                                      na zycie wiele ograniczen. Nie jest za bardzo kompatybilny z czestym ryb
                                                      lowieniem (codziennym jesli mozna), imprezowaniem, itd.

                                                      Zdarzalo sie sporo zwiazkow i znajomosci ale wszystko ze swiadomoscia (moja
                                                      oczywiscie), ze to sprawa tymczasowa i nic na dluzej.

                                                      A potem

                                                      znienacka

                                                      Zaprzyjaznilem sie z pewna kobieta w pracy spotkana.
                                                      Sprawy potoczyly sie swoim tokiem i wkrotce zrozumialem, ze mam ochote sie z
                                                      owa kobieta ozenic.

                                                      I pewnosc mialem, ze to dobra decyzja.

                                                      Jak pomyslal tak zrobil.

                                                      Do dzis dalej mam ta pewnosc.
                                                    • mar_za Re: Plany. przemyslenia i znienacki. 09.05.06, 12:57
                                                      Czesc,
                                                      Ja tam odwrotnie niz Szopen, w przeszlosci mialam narysowany jasny scenariusz
                                                      swojej przyszlosci: ukochany maz, gromadka dzieci, maz zarabia ja prowadze dom
                                                      itd... rodzinka jak z amerykanskiego mydlanego filmu.
                                                      A tu bach! Zycie mowi mi, ze dla mnie to inna droga:))). I co? Lubie swoje
                                                      zycie takim jakie jest, mimo, ze nie jest efektem przemyslanego wyboru. Na
                                                      pewno jest ciekawsze. Nie mam pewnosci czy gdyby zrealizowal sie scenariusz nr
                                                      1 bylabym szczesliwsza osoba niz teraz. Mam mozliwosc swobodnego decydowania o
                                                      sobie, mozliwosc egoistycznej realizacji(badz nie) moich wlasnych planow i
                                                      przemyslen. Ale gdzies tam co jakis czas odczuwam pustke z takiego powodu, ze
                                                      nie mam sie z kim dzielic swoimi sukcesami, porazkami, ot po prostu
                                                      codziennoscia. Ze nie mam bliskiej mi osoby, z ktora budowalabym nasz wlasny
                                                      intymny swiat. Moze to cos zludnego, (moze niespelnione marzenie), ale tak to u
                                                      mnie czasami jest.

                                                      Pysiek,
                                                      Poznana stylistka to konkretnie osoba, ktora dobiera makijaz, ubrania, dodatki
                                                      dla rodzimych "gwiazd" przed uwiecznieniem ich na zdjeciach w znanych
                                                      czasopismach poczytywanych przez kobiety. Rozumiem, ze wzburzenie Twoje
                                                      wzbudzilo fakt, ze na swoich prywatnych spotkaniach roztrzasa zawodowe
                                                      tajemnice. Musze stwierdzic, ze nawet bardzo starala sie byc profesjonalna, ale
                                                      jak (chcac leczyc nasze kompleksy) wyciagalysmy z niej czy ta czy tamta Pani
                                                      wygladajaca super w gazetach to juz miala operacje plastyczne, czy rozmiar Pani
                                                      X w gazecie to ten sam, czy po kilku korektach komputerowych to jakos po kilku
                                                      drinkach juz zdradzala te tajemnice. Idealny swiat nie istnieje. Obie to wiemy:)

                                                      Gunther,
                                                      Mnie tam wiosna odpowiada. To moja ulubiona pora roku:))) Jak widze klimaty
                                                      takie jak teraz: soczysta zielen, mlecze na lakach, kwitnace ksztanowce to po
                                                      prostu zyje:))))

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za



                                                    • tomek.matula Re: Plany. przemyslenia i znienacki. 09.05.06, 13:36
                                                      byc moze mnie tez popadnie Szopen, ale jeszcze nie ten czas ;-)
                                                      ja nie mam nic przeciwko meskim zwiazkom, ale w pracy to obciach i w Polsce
                                                      ciagle dyskryminacja.
                                                    • mojito Plany i oczekiwania :). 09.05.06, 18:49
                                                      Wszyscy mamy oczywiscie. Planujemy i oczekujemy. Zycie je weryfikuje
                                                      i czasami figle plata :). Czasami cos doda a czasami cos odejmie.
                                                      Jak to zycie...

                                                      Tomka obawy i niepokoje co do ewentualnych obowiazkow, jarzma
                                                      i przebywaniu przyklejonym do siebie przez 24 h na dobe chyba sa
                                                      udzialem wszystkich mezczyzn. Kobiety tez o tych obawach pisuja.

                                                      Kazdy wiec indywidualnie stara sie sobie dobrac stopien "przyklejenia"
                                                      i jego dlugosc w czasie. To tez jest zrozumiale. Osobiscie lubie byc
                                                      czasem przyklejony do kobiety nawet przez 24 h ciurkiem przez pare dni :).
                                                      Niechec moja budza faceci ciagle narzekajacy na swoje relacje z kobietami.
                                                      Ciagle meskie narzekanie i czepianie sie kobiet kreuje mezczyzn-mizoginow.

                                                      Wczoraj najlepsza wiadomosc nadeszla z Australii. Dwaj uwiezieni od
                                                      czternastu dni gornicy wyszli na zewnatrz. Mysle, ze teraz maja
                                                      dosyc swojego towarzystwa i przykleja sie do kobiet. Na dluzej lub krocej.

                                                      Byla kiedys propozycja majaca na celu uspokojenia ludzi ktorych
                                                      niepokoja okreslenia "na zawsze", "do konca zycia", "do smierci",
                                                      "tylko Ty i nikt inny do konca swiata" itp aby wprowadzic zwiazki
                                                      odnawialne tak jak prawo jazdy :). Jest sie w zwiazku przez np. cztery
                                                      lata i po uplywie tego czasu glosujac demokratycznie zwiazek odnawia sie
                                                      lub nie. Byc moze ludzie majac w perspektywie okres krotszy starali
                                                      by sie bardziej? Plany krotsze sa czasami lepsze. Latwiejsze do ulozenia.

                                                      Mar_za,
                                                      ciagle uwazam, ze ktoregos letniego dnia ogladajac MTV zobacze
                                                      z duza przyjemnoscia Twoja Piranie albo solo albo w polaczeniu.
                                                      Ja pierwszy o tym napisalem :). Intuicje mam czasami prawie kobieca :).

                                                      Kazik/Mandarynka/Matrioszka - jestescie tam?

                                                      Chlodnawo dzisiaj i wyglada deszczowo - ma padac.
                                                      Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Plany i oczekiwania :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.05.06, 23:53
                                                      Siemanko:)))
                                                      rekamy nogamy sie pod tym podpisuje,czolko Amigo:)zeby to tak mozna bylo cos w
                                                      zyciu przewidziec ale to sie nie da i dlatego takie tego wypadki w pracy sie
                                                      zdarzaja.ja bardzo sobie cenie bycie samotnym,ale tez podobnie jak Szopen nie
                                                      odrzucam zupelnie mysli o zwiazku i kurde czekam az na mnie spadnie ta milosc i
                                                      mnie olsni;)
                                                      Yvona juz lepiej?ja klamac nie lubie,to juz lepiej odpowiem wymijajaco albo
                                                      wcale;)to w pewnym sensie jest taka asekuracja ludzi niepewnych,co zycia nie
                                                      znaja ale kobiety potrafia klamac rownie gladko jak mezczyzni,nie ma co ten
                                                      tego;)
                                                      piszesz Amigo o gornikach,kurde ale mieli luck:)no ich kumpla przywalilo.w
                                                      prasie od razu ruszylo i zwiazki zawodowe tez na temat bezpieczenstwa pracy
                                                      nadaja,ze wiele spraw to bylo zaniedbywane.kiedy to zawsze tak bywa nie tylko w
                                                      kopalniach,ze na warunki pracy i bezpieczenstwo patrzy sie przez palce do czasu
                                                      wypadku.a jak wypadek sie stanie to dopiero wszczyna olaboga reta akcje,duzo
                                                      dymu i ten tego.tutaj wiele bym mial do powiedzenia,bo niby wszedzie sie o tym
                                                      bebni ale malo robi.
                                                      Marzenka no to ladna broszka,kurde to ja nadaje sie na styliste:)wiosennie
                                                      pozdrawiam:)
                                                      unas tez ochlodzilo sie troche ale jest bardzo slonecznie i temperatura nad
                                                      ranem okolo 5stopni a potem podskakuje w ciagu dnia do 22-25.
                                                      dobra ja tez wyskakuje ale do roboty:)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: Plany i oczekiwania :). 10.05.06, 10:40

                                                      ech...
                                                      wy faceci to jednak dziwni jestescie....
                                                      nie nadazam.....
                                                      poza tym roznie, glownie zimno, brrrr.....
                                                      caluski :)
                                                    • Gość: szopen Przewidywania IP: 206.73.209.* 10.05.06, 11:20
                                                      No niektore rzeczy w zyciu da sie jednak przewidziec.

                                                      Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazuja, ze w sobote najblizsza polece do
                                                      Australi.
                                                      Autobusem do Hongkongu, potem lot do Sydney i nastepny do Adelaidy.

                                                      Udalo sie nagrac kilka spotkan w sprawie pracy, nadzieje mam, ze cos z tego
                                                      wyniknie.

                                                      Udalo sie rowniez nawiazac kontakt z kilkoma osobami gustujacymi w tym jakze
                                                      szlachetnym sposobie spedzania czasu jakim ryb lowienie jest wiec moze i z tego
                                                      cos ciekawego wyniknie.

                                                      Tak sie zastanawiam jak, ja ta wyprawe przezyje, bo u nas juz w okolicach +30C
                                                      i regularna wilgotnosc w granicach 90%, chyba sie bede musial solidnie ubrac,
                                                      ciepla kurtke wczoraj wypralem.

                                                      Wprawdzie czas juz do domku mykac, ale na zewnatrz ciemno jak w nocy bo niezla
                                                      burza jest, pioruny bija w pobliskie wysokie bydynki, ja parasol w domu
                                                      zostawilem i niestety musze przeczekac.

                                                      Z innych ciekawostek to wlasnie spedzilem ponad 2 godziny rozbvierajac na
                                                      czesci pierwsze i skladajac z powrotem dwa kolowrotki (z tych wiekszych i
                                                      bardziej skomplikowanych ABU 9000 two speed) i o dziwo udalo mi sie je zlozyc
                                                      bez wiekszych problemow. Oba dzialaja w dodatku.

                                                      W koncu inzynier jestem, co nie?

                                                    • mojito Planowanie. 10.05.06, 21:20
                                                      Witam Wszystkich slonecznie,

                                                      zaplanowalem na dzisiaj nasza wygrana. Najwyzszy czas. Duza czesc planu
                                                      juz wykonalem. Kupilem nasz los. Wymienilem uprzejmosci z Panem z Indii
                                                      na temat pogody i ogolnej sytuacji na swiecie. Los przypialem magnesem
                                                      do lodowki. Teraz tylko pozostaje cierpliwie poczekac na wieczorne losowanie.
                                                      Mozna juz zaczac planowac dalej. Nasze numery:
                                                      04 06 11 23 51 PB 38,
                                                      02 26 43 46 49 PB 10,
                                                      13 16 26 41 50 PB 32. www.powerball.com

                                                      W Filadelfii dzisiaj upalnie. Jesc sie nie chce. Pracowac tez. Tylko
                                                      zupe zjadlem na lunch. Francuska cebulowa i sok z grejfruta wypilem.

                                                      Gazety przejrzalem niechetnie. Wiadomosci rozne. Po raz pierwszy koszt
                                                      bicia centa amerykanskiego wynosi wiecej niz sama moneta. Ceny miedzi i
                                                      niklu dramatycznie poszly w gore. Obecnie kosztuje 1,23 centa wypuszczenie
                                                      centowej monety. Zaczne zbierac i sprzedawac centy na zlom zamiast wydawac.
                                                      Moze zaczne je topic na metal systemem domowym. Ceny zlota tez poszly
                                                      radykalnie do gory. Szkoda, ze nie mam ani jednego zlotego zeba :(.

                                                      Ze wspolczuciem przeczytalem, ze spadla popularnosc Toma Cruise wsrod kobiet.
                                                      To zla dla niego wiadomosc. Jego ostatni film nie spelnil finansowych zalozen.
                                                      Dobra wiadomosc dla niego to ta, ze Nicole Kidman ciagle go kocha. Odetchnalem
                                                      z ulga. A swoja droga ciekawe, gdzie wedruje teraz sympatia kobiet. Sympatia
                                                      kobiet to tez cyganskie dziecko. Raz jest a raz jej nie ma.

                                                      Miedzynarodowo to podatki w Australii maja byc nizsze niz planowano.
                                                      Australijski skarbnik najwyzszy, Costello, powiedzial, ze te najwyzsze
                                                      spadna z 47% do 45%. Alleluja. Moj obstawiony finansowo kantydat na
                                                      prezydenta Meksyku wysunal sie na czolo. Moze jego wygrana pokryje koszty
                                                      moich wakacji :).

                                                      Postanowilem czytac teraz Metro - swiatowa gazete w lokalnym wydaniu.
                                                      Wychodzi rowniez w Warszawie. Bezplatna gazeta szwedzkiego wydawcy.
                                                      Widzialem ja tez w Londynie i Paryzu. Nie mam cierpliwosci do przegladania
                                                      paru gazet. Wyraznie potrzebuje zwiezlego streszczenia. Czytanie gazet
                                                      moze przygnebic - vide Tom Cruise. Zreszta lato idzie.

                                                      Kolowrotki ABU znam z opowiesci. Bylo to marzenie mojego kolegi ze studiow.
                                                      Chyba Szwedzi je produkuja? Pare spraw robia bardzo dobrze.

                                                      W oczekiwaniu na zaplanowana Fortune serdecznie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • tomek.matula Re: Planowanie. 11.05.06, 00:03
                                                      ten wasz powerball to nie ma takiego drugiego na swiecie,
                                                      podobno najwieksze wygrane :-)

                                                      zmiana sympatii kobiet do Toma Cruise jest typowo babska, choragiewka sie
                                                      odwrocila bo zamiast pielegnowac mloda matke, oddal sie reklamie swojego filmu,
                                                      co jest z punktu widzenia kobiet samczy instynkt.
                                                      dlatego lepiej pozostac singlem i nie wiazac sie na stale.
                                                      mezczyzne moze zrozumiec tylko mezczyzna Yvona, a z dziwnoscia
                                                      to wy jestescie dla nas rownie dziwne.

                                                      ciekawe jaka jest Wasza opinia na temat tolerancji :-)
                                                    • szopen_cn Re: Planowanie. 11.05.06, 02:32
                                                      Tolerancyni to my chyba jestesmy az do przesady.

                                                    • Gość: Gunther Re: Planowanie. IP: 202.147.41.* 11.05.06, 05:13
                                                      Siemanko;)
                                                      ja tak usiluje sie wczytac w twoje wpisy Tomek i okazac zrozumienie co no tego
                                                      jest zdecydowanie utrudnione bo nie piszesz jasno.ki grzyb z ta tolerancja?moze
                                                      mnie oswiecisz bo nie kapisz;)czego tolerancje?ciebie?czy Toma Cruise'a?
                                                      ja mysle,ze jak chcemy to mozemy zrozumiec kobiety i odwrotnie.trzeba tylko
                                                      chciec.z tym byciem singlem to tak sie nie zarzeguj,bo przyjdzie kryska i po
                                                      ptokach;)
                                                      Szopen ja cos napisze wieczorkiem o kolowrotku recznie robionym przez mojego
                                                      dziadka.kurde no wiem to stara historia i nikt nie lubi jak sie pisze ckliwe
                                                      wspomnienia z czasow komuchy,kiedy o kazdy towar sie walczylo.
                                                      moze mi darujecie;)
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol tom ce i tolerancja ;) 11.05.06, 10:07
                                                      he, he, szopen, z ta tolerancja u panow..... hmmm.... przemilcze pewne sprawy ;)
                                                      szybko pisze o tomie zanim zapomne: jego notowania u mnie sa dosc neutralne,
                                                      jakos nie wzbudza mojego zainteresowania, choc uznaje, ze w paru filmach jego
                                                      performance jest calkiem bardziej niz ok ;)
                                                      ale... co mnie oslabilo: otoz tomasz negocjuje z gazetami coby sprzedac za
                                                      gruba kaske foto swojej cory; co jak dla mnie jest portaktowanie dziecka,
                                                      wlasnego (mam nadzieje ;))) jako kolejny "towar" do kupczenia, jest to bardzo
                                                      niskie, zwlaszcza, ze kto jak kto, ale tom nie cierpi ubostwa; wiedzac,ze
                                                      pieniazki wpompuje w swoich scjentologow (conieco o nich wiem, pracowalam i
                                                      mieszkalam u nich - znaczy przedstawicieli tejze organizacji), tym bardziej mi
                                                      sie to nie podoba; byc moze to jest przyczyna spadku popularnosci?
                                                      mnie szczerze mowiac wisi czy zona byla pozostawiona sama czy nie, jednak
                                                      sadze, ze jak na napiety grafik dosc czesto bywal u jej boku, no, ale to ich
                                                      sprawa;
                                                      z ta tolerancja..... no wiec to jest raczej osobnicza cecha, zupelnie
                                                      niezalezna od tego, czy osoba nosi kiecke czy pory ;)))))
                                                      znam przedstawicieli obu, chcialoby sie powiedziec, gatunkow ;))) ktorzy sa
                                                      szalenie nietolerancyjni, rowniez i takich, co sa chodzaca tolerancja ;) no,
                                                      prawie :)))
                                                      a z tym zrozumieniem... nie wymagam calkowitego, te roznice sa nawet fajne ;)
                                                      ale... jakas tam namiastke od czasu do czasu, w koncu kiedystam jakas wspolna
                                                      pramatka i praojciec ;) chociaz cholera wie jak to tam bylo....

                                                      ucalowanka :)))
                                                      Iwona
                                                      ps. ktos wie co u kazika? gunther?
                                                      no i dawaj te opowiesci kolowrotczane ;)))))))))
                                                    • szopen_cn Re: tom ce i tolerancja ;) 11.05.06, 13:02
                                                      W sprawie toma ce i wszelakich pokrewnych mniej czy bardziej osobistosci nie
                                                      bede sie wypowiadal. Jakos tak mam, ze sprawy gwiazd i gwiazdeczek zupelnie
                                                      mnie nie interesuja, malzonka zawsze dostaje napdow smiechawki kiedy ja cos na
                                                      ten temat usiluje powiedziec poniewaz straszliwie placze mi sie osoby, twrze i
                                                      nazwiska. Jedyni aktorzy, ktorch bezblednie rozpoznaje to John Travolta i Jack
                                                      Nicholson reszta bardzo sie miesza, kobiety mieszaja sie jeszcze bardziej.

                                                      Jako osoba, ktora miala w sumie bardzo bliskich kolegow/znajomych rozmaitych
                                                      plci, kolorow skory i orientacji uwazam sie za tolerancyjna az do przesady.
                                                      Jedyna rzecz, ktorej nie toleruje to glupota/brak inteligencji czy jak by to
                                                      nazwal. Przypadlosc genetycznie rodzinna.

                                                      W temacie kolowrotkowym.

                                                      Kiedys czasy byly inne.
                                                      Nie gorsze, nie lepsze, po prostu inne.
                                                      W czasach mojej mlodosci i dorastania w Pl kolowrotek ABU to bylo cos z tej
                                                      polki umieszczonej powyzej granicy marzen.

                                                      Jako, ze moja wedkarska edukacja bazowala na w sumie kultowej ksiazce Andrzja
                                                      Jezioranskiego "wedkarstowo jeziorowe" (tak piszac to zastanowilo mnie
                                                      pokrewienstwo nazwiska i tematu a sprawa jest z lat 80siatych), a ow osobnik
                                                      byl wielkim fanem ABU to do dzis pozostal pewien respekt i sentyment.

                                                      Wprawdzie doskonale sie orientuje w najnowszych trendach rozwoju sprzetu
                                                      wedkarskiego (dla osob z poza tematu to sa i byly zastosowania najnowszych
                                                      technologi na poziomie conajmniej Space Shuttle) i w obecnej sytuacji na rynku
                                                      tego sprzetu to ABU plasuje sie w kategori lower middle class ale ma ow sprzet
                                                      pewne istotne zalety. It lasts and it lasts and it lasts. Easy to fix, easy to
                                                      service and very difficult to break.

                                                      Od wielu juz lat ABU nalezy do najwiekszej firmy w tej kategori czyli Pure
                                                      Fishing i zdecydowana wiekszosc produkcji jest w Chinach i reszcie Azji.


                                                      Gunther,
                                                      Ja dorastalem w tamtym okresie i doskonale pamietam kolowrotki marki REX made
                                                      in ddr, szklane spiningi, wystane w dluuuuuugich kolejkach teleskopowe wedki,
                                                      itd.

                                                      Czasy sie zmienily.
                                                      Zyjemy tu i teraz.

                                                      Tylko jakby ryb mniej.....................
                                                    • Gość: Gunther Dla Szopena uwagi,dziewczyny mozecie nie czytac;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.05.06, 14:22
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      no ubawiles mnie,ryb mniej?przyjedziesz do Australii pogadamy,ja tam nie
                                                      narzekam wprawdzie nie zawsze z pelna ryb Esky wracam do domu ale to tylko
                                                      dlatego,ze jestem sam na gospodarce i nie nadazm przejadac.wiec chyba lepiej
                                                      wypuscic rybolka do wody z powrotem niz wlec do domu;)
                                                      kolowrotek dziadka pamietam doskonale,widzialem go po raz pierwszy rozrysowany
                                                      na kartce wyrwanej z zeszytu w kratke;)dziadek mruczal pod nosem i pracowicie
                                                      wyrysowal kazdy element urzadzenia,a potem z sasiadem wytlukiwali go,laczyli,
                                                      spawali,gwintowali z grubego aluminium,jakie dziadek dla swojej wedkarskiej
                                                      pasji podprowadzal z huty;)ciezkie czasy to byly no tego;)zrobili najpierw
                                                      jeden,byl ogromny bdzie gdzies 18centymetrowe blaszysko wyklepane wlasnorecznie
                                                      z kwasoodpornej blachy.70tka a moze i grubsza zylka kladla sie poslusznie na
                                                      szpuli.dziadkowa spinningowka miala wszystkie znane lokalnym wedkarzom bajery,
                                                      dokrecany sruba(i srubokretem zabieranym na lowisko)hamulec,terkotke zesprezyny
                                                      od stolowego zegara,kryzke do smarownia oski i co tam trzeba:)dziadek nauczyl
                                                      mnie lowic na martwa rybke,zwykle ulika z Centrali Rybnej ale tez lowilismy na
                                                      zywca.
                                                      teraz z rynku znikly prawie tandetne kolowrotki,bo konkurencja dziala bez
                                                      litosci.czolowe modele w latach 70tych skladaly sie z powiedzmy 30 czesci,kiedy
                                                      teraz z okolo setki elementow.pelen podziwu wiec jestem jakzes to poskladal
                                                      kurde Szopen:)))czesto bywam w wedkarskich sklepach i nigdy nie widzialem zeby
                                                      kupujacy obejrzal rysunek konstrukcji,czy czytal opis instrukcji.zwykle
                                                      sugerujemy sie wizualnym wrazeniem,no moze czasem pokrecimy korbka,czy gladko
                                                      chodzi;)albo polegamy na rekomendacji sprzedawcy.a przeciez da sie zauwazyc z
                                                      jakich materialow sa wykonane tryby albo w ktorych miejscach osadzone lozyska.
                                                      klasowy kolowrotek dla mnie powinien miec metalowa obudowe i rotor.uzywalem ABU
                                                      Cardinal piekny,pieciolozyskowy o bardzo precyzyjnym hamulcu z lozyskiem
                                                      oporowym ale tylko pozornie marzenie.dla mnie w praktyce udreka,jak w wielu
                                                      kolowrotkach tej firmy szpula zbyt dluga,absolutnie nie dowija zylek o
                                                      przekroju mniejszym niz 0.25mm.na grubszych plecionkach i monofilach ogolnie do
                                                      przyjecia,ale na takie obciazenia kolowrotek wydaje sie zbyt delikatny.wszelkie
                                                      proby zastosowania podkladek,kombinowania zdaja psu na bude,tworza sie brody i
                                                      zylka nawija sie na regulator hamulca.ale nie uogolniam,zdazalo mi sie lowic na
                                                      krowie ogony;)co do kolowrotkow to dla mnie Daiwa jest number one(nawet made in
                                                      China)a potem dlugo dlugo nic.Shimano polecam wszystkim ktorym niespecjalnie
                                                      zalezy na bajerach w rodzaju lozysk oporowych.dla mnie znaczenia to wcale nie
                                                      ma ale naleze do pokolenia,ktore tego wynalazku nie rozumieja,coz cale zycie
                                                      przelowilem bez tego.mam tez Zaubera ktorego dostalem w prezencie od brata i
                                                      bardzo sobie go chwale,wyciagelem nie raz metrowki i przy holu nawet sie nie
                                                      zagrzal.ja o twojej ksiazce nie slyszalem Szopen,ale wychowalem sie na opisach
                                                      Leopolda Bajora,ktory pisal calkiem z sensem.nie bylo to nawet wydane w formie
                                                      ksiazki,krazylo tylko w formie skryptu wydanego na uzytek handlowcow.
                                                      kurde zrobilem sie monotematyczny
                                                    • Gość: Gunther i w sprawie tolerancji;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.05.06, 14:37
                                                      to tego troche sie uczymy.pewnie inaczej bym spiewal jakbym byl w Polsce i
                                                      swiata nie widzial,nie otarl o roznych ludzi a tez poznal inne zwyczaje.jestem
                                                      no tego umiarkowanie tolerancyjny,jakby to powiedziec i nie sklamac;)toleruje
                                                      pewne sprawy jesli mnie bezposrednio nie dotycza;)kurde ale to chyba sie nazywa
                                                      egocentryzm.
                                                      ja podobnie jak Szopen,nie bardzo rozrozniam who is who w Hollywood.niech tam
                                                      sobie ten Tom zbija kase jesli tylko jest dzieki temu szczesliwszy ale watpie.
                                                      dobra spadanko
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      szufla panowie
                                                    • szopen_cn Re: Dla Szopena uwagi,dziewczyny mozecie nie czyt 12.05.06, 03:54
                                                      Ryb w Polsce mniej jest bez watpienia.
                                                      A w Australi?
                                                      No przeciez to jeden z glownych powodow dla ktorych zdecydowalem sie na
                                                      przeprowadzke :)
                                                      Jutro lece i wedki mam juz spakowane.

                                                      Tez uwazam, ze Daiwa rocks.

                                                    • yvona73pol a ten leopold bajor.... 12.05.06, 09:43

                                                      to w bajorach lowil? ;))))) skoro jezioranski w jeziorach ;)
                                                      a powaznie to: matko, chopaki, co za temat, jakie marki, lozyska, cuda
                                                      wianki... no, no, niezly bzinesss ;))))
                                                      a tutaj dolki gorki, jakis ten piatek kiepskawy nieco, ale jakie ladne obciecie
                                                      zaliczeniowe wykonala na mnie kolezanka ze starszej klasy :))))))) miodzio,
                                                      wygladam jak z okladek kolorowych pism, sama sie dziwie ;)))))))
                                                      i ciesze of korrs :)
                                                      caluski i zmykam,
                                                      moze troche poaprzatam?......
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: a ten leopold bajor.... 12.05.06, 10:12
                                                      Iwona,
                                                      Chcialbym zauwazyc, ze zarowno Gunther i ja tak naprawde to wypowiadamy sie
                                                      bardzo ogolnie i bez wdawania sie w szczegoly na temat sprzetu wedkarskiego.

                                                      Powazna dyskusje mozemy dopieto zaczac.

                                                      No nic to.

                                                      Ja spadam.

                                                      Nastepny post nie wiadomo skad bedzie.
                                                      Trzymajcie kciuki za moje powodzenie w szukaniu pracy.

                                                    • yvona73pol Re: a ten leopold bajor.... 12.05.06, 10:21
                                                      ;))))))))))
                                                      jutro w Sy: 11-22*C bezopadowo, slonecznie ;)
                                                      milych lotow :)
                                                    • pysiek13 Zywiec czy trupiec ;)))) 12.05.06, 10:33
                                                      Aloha :))))

                                                      Szopen wysokich lotow, pomyslnych pracowych negocjacji i rowniez, udanych
                                                      fishing trips :)))) never mind czy zywiec, czy trupiec, zeby SIE lowily :))))

                                                      Yvona no to jak miodzio, to musze zobaczyc :))))i wiesz co ?
                                                      ... daj sobie spokoj zes sprzataniem ;)
                                                      Gunther ;) najbardziej mi podobalo lowienie na krowie ogony, jaka to technika ?

                                                      Mar_za :))))masz racje, tak naprawde to malo dziwie jusz ;)

                                                      Mojito :)))) masz info qrcze ... tylko te ciecia podatkowe mnie nie dotycza :(
                                                      najwiecej skorzystaly rodziny albo samotni z dziecmi. u Was dla odmiany
                                                      podsluchuja wszystkie telefoniczne rozmowy, pod pretekstem zapewnienia
                                                      bezpieczenstwa, he he ... a Orwell jusz o tym pisal ponad 50 lat temu :))))

                                                      Tizedik ??? no no, glowa do gory, lepsze nowiny ? trzymaj sie :))))
                                                      siadam i pisze jusz ;)
                                                      Matrioszka :)))) moze byc nawet sznur ;) wylaz :))))
                                                      Asia ? no nie mow, ze obiad zrobiony, ciasto upieczone, popijasz drinks, ktore
                                                      malzonek przygotowal ... dom wy-sprzatany ;) ale nuda :)))) no no dawaj troche
                                                      akcji :)))) ktore wodospady, czy cieple zrodla zdobywalas? a moze lodowiec ?
                                                      snieg jusz spadl ?

                                                      Tomek ;) i co ?

                                                      wszystkich nie-obecnych duchem pozdrawiam i moze goscinnie
                                                      objawia tu tak zwanym niebawem ;)
                                                      zdrowka :))))


                                                    • tomek.matula Re: Zywiec czy trupiec ;)))) 12.05.06, 13:49
                                                      i co ? moglbym odpowiedziec do rymu ;-)
                                                      jak ktos przestaje sie dziwic, to znaczy
                                                      ogarnia go marazm, zobojetnienie ;-)jest sporo
                                                      nieszczesc ludzkich, na ktore nie powinnismy
                                                      byc obojetni.

                                                      czy nie czyta sie z przyjemnoscia wymiany zdan
                                                      Szopena z Gunterem ? widac od razu, ze nie
                                                      tylko czyms sie pasjonuja, ale na dodatek
                                                      wiedza o czym mowia.

                                                      o tolerancje spytalem, jak to wyglada u was
                                                      na zachodzie. czy w pracy jak ktos czarny, czy
                                                      kolorowy, to ma takie same szanse ? jak sprawy
                                                      religii ? ja slyszalem, ze od czasu wojny,
                                                      muzulmanow traktuje sie zle. czy zwiazki tej
                                                      samej plci mezczyzn czy kobiet sa uznawane,
                                                      nawet jak nie oficjalnie to jak spoleczenstwo,
                                                      zwykli ludzie reaguja ? czy jest roznica w
                                                      zarobkach pomiedzy kobietami i mezczyznami ?
                                                      czy mlodzi ludzie zarabiaja mniej ?

                                                      mysle tez o emigracji daltego lubie zasiegnac
                                                      jezyka z pierwszej reki. w Melbourne bylem
                                                      tylko z wizyta, pracowalem w cateringu przez
                                                      kilka miesiecy w Londynie, probowalem Irandii.
                                                      Polakow masa, przenioslem sie na kontynent ale
                                                      tam gorzej z jezykiem. w Holandii utrudniaja
                                                      prace, zaostrzyli warunki, we Francjii nas
                                                      nie potrzebuja. maja stare problemy z Arabami.
                                                      czytam, ze pracujecie chyba wszyscy. egzamin
                                                      z jezyka mam zaliczony jeszcze przed wyjazdem
                                                      do Anglii, pozostaje zbierac punkty :-)
                                                    • yvona73pol Re: Zywiec czy trupiec ;)))) 12.05.06, 14:31

                                                      rob papiery na elektryka albo spawacza, bedziesz tu wtedy pozadany bardzo na
                                                      ten tychmiast ;))) albo i kucharz ;) jak umiesz....
                                                      wiesz, wbrew pozorom, to czarni nie maja lekko, no moze nie wszedzie, ale jakos
                                                      au umiejetnie spowodowala, ze ich za wiele tu nie ma ;)
                                                      albo sie w oczy nie rzucaja? ;))))
                                                      tolerancja jest, owszem, ale rowniez zamieszki na cronulla (muslim kontra zlota
                                                      mlodziez surfujaca), starsze panie, ktore mowia do ciebie "jak milo zobaczyc
                                                      wreszcie biala twarz" (w odniesieniu do azjatow, hindusow, bangladeszy itp),
                                                      ale jako, ze kazdy kij ma dwa konce, "kolorowi" rowniez nie sa bez winy, no, to
                                                      juz temat na wieksza (dluzsza) dyskusje....
                                                      plcie i upodobania.... no, coz, jest to jedyne miast chyba - sydney znaczy sie,
                                                      gdzie nie dosc ze rozroznia sie homo, hetero ale nawet transgender (czyli cos
                                                      pomiedzy), z tolerancja to jest roznie w zaleznosci od dzielnicy, akurat tam,
                                                      gdzie ja pracuje to przeszlo polowa sa nieheterycy wiec normalne, ze level
                                                      zrozumienia wysoki ;) dosc silne prawa maja;

                                                      sugerujesz tomasz, ze kobiety nie moga fachowo sie powypowiadac na jakis temat?
                                                      no, tak sie niestety sklada, ze w naszym skromnym gronie nie za bardzo mam z
                                                      kim pogadac na temat podmalowek, laserunkow i spoiwa, ze nie wspomne o
                                                      werniksach i fiksatywach, ale jakos nikogo z tego powodu nie dyskryminuje ;)))
                                                      jest tyle tematow.... i (prawie) kazdy ciekawy :)

                                                      no, ja juz dzis swoj limit slow wyczerpalam ;) spadam
                                                      caluski,
                                                      Yv,
                                                      ps. nie posprzatalam ;))))
                                                    • tomek.matula Re: Zywiec czy trupiec ;)))) 12.05.06, 23:02
                                                      dziekuje Yvona i licze na wiecej wypowiedzi.
                                                      wbrew temu co sie sadzi o katolickim narodzie,
                                                      jakim sa Polacy, spotkalem sie i z rasizmem,
                                                      i z dyskryminacja, daltego chce wyjechac stad.
                                                      koscielna formula, miluj blizniego swego jak
                                                      siebie samego jest tylko formula.
                                                    • Gość: Asia Re: Zywiec czy trupiec ;)))) IP: 203.184.24.* 13.05.06, 00:15
                                                      Pysiek no to ladnie mnie podsumowalas, ale niech tam

                                                      sprawy wygladaja tak, obiad ugotowany, dom posprzatany, ciasta nie ma niestety
                                                      do tego malzonka naklonic nie moge, a moze stety

                                                      malzonek od kilku miesiecy siedzi w domu na ACC (nabawil sie astmy w
                                                      poprzedniej pracy) wiec na ogol jak wracam z pracy obiad jest gotowy i dom
                                                      posprzatany, a reszta jakos sama sie toczy

                                                      snieg jeszcze nie spadl ale dzisiaj w nocy mielismy pierwszy przymrozek

                                                      wogole to jest fajosko i wcale bym sie nie obrazila jak bym na stale miala
                                                      house-husband

                                                      Tomek, z tolerancja bywa rozne, zalezy od ludzi, zreszta najlepszy przyklad
                                                      masz po sobie, Ty jestes zupelnie nietolerancyjny w stosunku do kobiet wiec
                                                      chyba nie spodziewasz sie ze ludzie beda tolerancyjni w stosunku do ciebie

                                                      tak to juz na ogol jest ze sami sobie przypisujemy inne prawa niz wszystkim
                                                      wokol, jak nas nie toleruja to wielke aj waj, ale jak my nie - to jest OK

                                                      w N.Z sa uprzedzenia rasowe jak i w kazdym innym kraju, moze troche mniejsze
                                                      ale to zalezy od miejsca, w AK jest lepiej niz w ChCh

                                                      prawnie zwiazki hetero i homo sa traktowane tak samo, co ludzie mysla o tym
                                                      prywatnie to sprawa dyskusyjna ale w oczy nikt ci zlego slowa nie powie bo
                                                      chroni cie prawo. Wogole ludzie sa bardzo politycznie correct, do tego stopnia
                                                      ze czasem ciezko jest z kims podyskutowac bo nikt nie wypowiada swojej
                                                      osobistej opiniii tylko trzyma sie tego co prawem chronione.

                                                      Mlodzi ludzie zarabiaja mniej, ustawowo do 21 lat jestes malolat i jako taki
                                                      masz maloletnia stawke

                                                      Slonko za oknem swieci, piekny sobotni poranek, uciekam aby pozyc :))
                                                    • yvona73pol Re: Zywiec czy trupiec ;)))) 13.05.06, 00:59

                                                      to ja jeszcze dodam, ze ta nizsza stawka ma zniechecic do pracy, bo au na
                                                      najnizszy odsetek moldziezy uczacej sie gdzies wyzej niz basic wyksztalcenie
                                                      (znaczy podstawowka-zawodowka); wiec jak taki brzdac (14 letni na ten przyklad)
                                                      bz zarabial dobrze, to zazwyczaj ma w nosie dalsza edukacje, a jak malo, to
                                                      jakastam zacheta i szansa, ze pojdzie dalej istnieje
                                                      dobra, lece,
                                                      buzka,
                                                      Iwona
                                                    • pysiek13 Re: Zywiec czy trupiec ;)))) 13.05.06, 05:53
                                                      Sonecznie bardzo :))))

                                                      grzeje dzisiaj porzadnie, Szopen nie zmarniesz ;)

                                                      Asia, au contraire :)))) czy nie jest tak, ze jak za duzo dzieje, to tesknimy
                                                      za czyms zupelnie odrotnym ? eh, ta ludzka przekorna natura ...

                                                      Tomek uwazam, ze w ramach najlepiej pojetej wolnosci ludzie powinni moc zenic z
                                                      kim tylko chca. nawet z jamnikiem, jesli jamnik wyrazi zgode ;)))) nieodlacznym
                                                      atrybutem wolnosci jest odpowiedzialnosc za to co robi. dlatego jesli ktos
                                                      decyduje na zwiazek tej samej plci, tym samym musi wykluczyc macierzynstwo i
                                                      ojcowstwo. mam taka intuicje, chociaz nie pewnosc, ze dla dziecka to nie jest
                                                      dobre. nigdy nie postawie = pomiedzy modelem mama+tata, a modelem tata+tata,
                                                      czy mama+mama. czy tolerancja ma sie rownac poklaskowi ? przeciez to nie to
                                                      samo. czy potrafisz byc tolerancyjny wobec tego faktu, ze taka moja opinia ?
                                                      osobiscie mnie jest absolutely obojetne czy ktos jest hetero, czy homo, czy
                                                      jest mono-czy poligamiczny, jesli nie narusza przy tym podstawowych zasad zycia
                                                      w gromadzie ;) i nie ingeruje swoim zachowaniem w zycie innych. wiec o co
                                                      chodzi z ta tolerancja inaczej ???

                                                      zdrowka wszystkim :))))
                                                    • tomek.matula Re: Zywiec czy trupiec ;)))) 13.05.06, 10:32
                                                      szkoda tylko, ze dostalem odpowiedzi od
                                                      od samych kobiet ;-)wyglada wiec bardzo
                                                      liberalnie u was, spokojnie moge zaczac
                                                      starania o wize.
                                                      P a Ty masz jamnika ? to sie ozen :-)ja
                                                      ewentualnie poszukam sobie partnera :-)
                                                      no i o co tochodzi przeciez uznaje twoja
                                                      tolerancje, to co piszesz nie jest
                                                      pozbawione logiki, chociaz cos tu nie gra.
                                                      mowi sie cos na pokaz, a w realu to ja nie
                                                      podam takiemu reki. w pracy to przesuwa
                                                      sie na gorsze stanwiska az sam sie zwolni.
                                                      nie mowiac, ze w sklepie ekspedientki nie
                                                      obsluza, bo boja sie jak tredowatych.
                                                      nie jestem zupelnie bialy.
                                                    • mar_za Tolerancja i zainteresowania 13.05.06, 13:09
                                                      Czesc,
                                                      W calej rozciaglosci popieram to co mowi Pysiek:). Jezeli nie zakloca to
                                                      spokoju innych , a przede wszystkim jakichs ustalonych norm przyzwoitosci to
                                                      ludzie moga robic to co im sie zywnie podoba. Nie jestem za macierzynstwem i
                                                      rodzicielstwem osob tej samej plci. Znam pare kobiet, ktore sa w zwiazku, a
                                                      kazda "zafundowala" sobie z nich dziecko i teraz wychowuja je wspolnie. Dla
                                                      mnie ich dzieciaczki sa tak pogubione, ze nawet baby nie zdaja sobie sprawy
                                                      jaka krzywde im wyrzadzaja. Nie mowiac juz o tym, ze jako glosno zdeklarowane
                                                      lesbijki, chetnie uczestnicza w roznego rodzaju imprezach w swoim swiatku,
                                                      organizuje takowe w swoim domu. A dzieci sa swiadkami przeroznych sytuacji, nie
                                                      zawsze odpowiednich dla ich wieku.

                                                      Rasizm w Polsce. No ja to moge na ten temat poopowiadac:))))Istnieje jak
                                                      wszedzie indziej na swiecie. Tu nie przywiazuje sie jeszcze tak duzej wagi do
                                                      politycznej poprawnosci, wiec jawnie mozna sie spotkac z tym co ludzie naprawde
                                                      mysla.
                                                      Obserwuje, ze od wielu lat polskie spoleczenstwo sie edukuje nieustannie.
                                                      Pamietam, ze kilkanascie lat temu jak przechadzalam sie z czarnym kolesiem
                                                      ulicami Warszawy to za plecami zdarzalo mi sie slyszec uwagi typu a to K...wa.
                                                      Teraz nikt z tego nie robi wiekszego problemu.
                                                      Dzieci traktowane sa moim zdaniem tak samo jak kazde inne dzieci. Owszem
                                                      czasami sa przezywane murzynami, czarnuchami, ale to z powodu innosci. Czy ktos
                                                      jest gruby, rudy czy nosi okulary to rowiesnicy wykorzystaja w stosownym
                                                      momencie te cechy w okolicznosciach konfliktowych.
                                                      Po dzieciach widac jakie jest w domu i rodzinie podejscie do tolerancji, w
                                                      jaki sposob sa wychowywane. Potem przenosza to dalej.

                                                      A czy bycie kolorowym tutaj przeszkadza? Mysle, ze moze byc zarowno
                                                      przeklenstwem jak i atutem. Znowu mam znajomuch, ktorzy na kazda zaczepke w
                                                      stosunku do ich kolorowych dzieci reaguja emocjonalnie, a nawet agresywnie.
                                                      Moja kolezanka przez szereg lat w pracy nie powiedziala, ze ma czarnego meza i
                                                      mieszane dzieci. Przez to wiele osob sie od nich odwraca. A oni czuja sie tez w
                                                      polskiej spolecznosci zaszczuci i uwazaja, ze ten kraj jest krajem rasistwoskim.
                                                      A ja ignoruje prostackie zaczepki, ucze tez ignorowac je przez moje dzieci.
                                                      Po ilosci kolegow i kolezanek, tabunow ludzi przewijajacych sie przez nasz dom
                                                      nie moge powiedziec, ze czujemy sie tutaj zle.
                                                      Uwazam, ze tego rodzaju "innosc" w powiazaniu z ich osobowoscia i podejsciem do
                                                      zycia dla moich Piranii jest wrecz atutem.

                                                      Zdarza sie, ze jak znajduje sie w nowym towarzystwie opowiadane sa niezbyt
                                                      subtelne dowcipy o czarnych. W momencie, gdy pozniej okazuje sie, ze ja to
                                                      jednak cos tam wspolnego mam z kolorowymi osobami to widze zmieszanie na
                                                      twarzach niektorych osob. I ja tez czuje sie zmieszana przez to, ze oni sa
                                                      zmieszani:))))

                                                      Tomku,
                                                      Poopowiadaj nam o swoich niesamowitych pasjach. Kobietki prawda, ze chcemy piac
                                                      z zachwytu nad inteligencja i wyjatkowymi zainteresowaniami naszego nowego
                                                      forumowego kolegi???:)))))

                                                      Ide robic przygotowania urodzinowe. Za dwie godziny mam najazd 10 latek. Chyba
                                                      z 12 ma ich byc i zadnego chlopaka. Jak starsza miala urodziny to chlopcow cala
                                                      liste miala, a nie byla pewna ktora z kolezanek zaprosic. Chyba to przez te
                                                      roznice wieku. Pirania nr 2 naspraszala gosci a ja w lesie z
                                                      przygotowaniami:)))

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za


                                                    • tomek.matula Re: Tolerancja i zainteresowania 13.05.06, 13:23
                                                      wiesz dziekuje Ci za ten wpis :-)
                                                      nie wiedzialem, ze towarzystwo tez
                                                      "kolorowe". widze, ze wiesz jak to
                                                      jest z zycia :-)moja matka nigdy
                                                      nie byla taka silna.
                                                    • yvona73pol Re: Tolerancja i zainteresowania 13.05.06, 16:13

                                                      tak apropos podawania reki...
                                                      wiesz, smutne to, ze nie podaje sie reki homo i kolorowemu a pedofilowi i
                                                      zlodziejowi - jak najbardziej
                                                      niektorzy nawet ich tlumacza :(
                                                    • mojito Zaplakana sobota :). 13.05.06, 20:21
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      u mnie leje i grzmi. Taka jakas zalzawiona sobota. Wczoraj bylo
                                                      upalnie i moze dlatego. Moze deszcz ochlodzi troche kolejna goraczke
                                                      zlota w miescie. Pan z Indii zamknal dzisiaj loteryjna budke wczesniej
                                                      i pojechal do Nowego Jorku na uroczystosc ukonczenia studiow corki.
                                                      Caly tydzien byl bardzo podekscytowany i glownie o tym mowil. Zapytalem
                                                      czy kolor turbanu oddaje czasami nastroj. Powiedzial, ze w wiekszosci
                                                      jest to przypadkowosc podobna do meskiego krawata :).
                                                      Zdazylem kupic nasze losy:
                                                      11 24 28 36 46 PB 04,
                                                      06 35 40 51 55 PB 16,
                                                      01 08 11 12 25 PB 15. www.powerball.com

                                                      W tolerancje wierze i praktykuje. Kto z kim/czym jest dla mnie bez
                                                      wiekszego znaczenia. Jamniki tez lubie :). Mam zreszta w rodzinie.
                                                      Odcien skory jest dla mnie tez przypadkowoscia. Patrze na czlowieka
                                                      troche glebiej. Jezeli ktos bardzo aktywnie nie probuje zmienic
                                                      mojego koloru, religii i preferencji seksualnych to jest spoko.
                                                      Sadze, ze mieszkanie przez lata poza krajem umocnilo moja tolerancje
                                                      lub akceptacje.

                                                      W Stanach oficjalnie tolerancja jest. Nieoficjalnie pewnie jak wszedzie.
                                                      Oficjalnie mocne prawo potrafi tolerancje wyegzekwowac. Malzenstwa mieszane
                                                      nie podnosza juz niczyjej brwi. Nie pamietam teraz statystki ale wydaje mi
                                                      sie, ze procent zawieranych malzenstw rosnie.

                                                      Sytuacja podana przez Tomka z obsluga lub jej brakiem w sklepie jest
                                                      nie do pomyslenia tutaj. Prawie nie chce mi sie w to wierzyc :).
                                                      Swiadczy to o ignorancji marketingowej, o probach samobojstwa ekonomicznego
                                                      lub o tym, ze sklep jeszcze ciagle nalezy do panstwa a wiec do nikogo.
                                                      Ludzkiego aspektu nie bede komentowal.

                                                      Podczas studiow w Polsce mialem kolege z Etiopii. Bardzo czesto
                                                      narzekal na rasizm u kobiet. Odnosil pewne sukcesy z kobietami
                                                      ale mial trudnosc ze zrozumieniem czasami polskiego NIE i wowczas
                                                      podciagal to pod rasizm. Mial tez pewne monarchistyczne zapatrywania
                                                      na relacje kobieco meskie i to tym kobietom mowiacym "nie" przeszkadzalo.
                                                      Czasami ubowlewam, ze nie moge swoich niepowodzen u kobiet pod cos
                                                      (nie mojego) podciagnac :).

                                                      Jutro Dzien Matki. W Polsce jest pozniej. Co roku mam wahniecia ktory
                                                      dzien celebrowac. Po rozmowie z mama wiem, ze bede obchodzil dzien polski.

                                                      Szopen,
                                                      powodzenia w wyprawie po zlote runo.

                                                      Pysiek,
                                                      yeah, kontrowersje telefoniczne ciagle trwaja. Specjalnie sie ich
                                                      nie obawiam. Wazne rzeczy szepcze osobiscie na ucho :). Faktem jest,
                                                      ze popularnosc prezydenta poleciala na leb i szyje. Nigdy nie byla
                                                      tak niska (chyba ok. 30%).

                                                      Przestalo padac, wyjde cos zjesc. Moze zupe?

                                                      Slonecznie pozdrawiam zyczac milego weekendu,
                                                      m.


                                                    • Gość: Asia Piekna sobota, Zaplakana niedziela IP: *.akl.callplus.net.nz 14.05.06, 08:48
                                                      u nas byla piekna sloneczna sobota, bardzo udany dzien :)


                                                      Niedziela leje caly dzien i zimno,, ale corka zaprosila mnie na Tepanyaki
                                                      lunch, mialysmy bardzo fajny dzien i niezly pokaz umiejetnosci kulinarnych
                                                      szefa,, aha i dostalam talon na ponad godzinny masaz ,, rane ale mi bedzie
                                                      dobrze :))))

                                                    • yvona73pol Re: Piekna sobota, Zaplakana niedziela 14.05.06, 08:53
                                                      Asia, a twoja corka to sie czuje w 100% kiwiska, czy troche polisz jednak?
                                                      ciekawe to...
                                                      a, w ogole to pisze, zeby zapytac: co sie dzieje z Kazikiem?????? zaczynam sie
                                                      martwic.... moze by jakiegos mejla wystosowac??? co sadzicie?
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • kotkanadachu Re: Piekna sobota, Zaplakana niedziela 14.05.06, 09:07
                                                      hmmmm Ivonka, trudne pytanie, musze corke zapytac, chyba w zaleznosci od tego
                                                      jak jej wygodniej, pewnie po prostu obywatel swiata :)
                                                      Tata ja nauczyl sporo historii polski, zdecydowanie z pewnych rzeczy jest
                                                      dumna, przez te 10 lat kiedy mieszkala w Polsce miala tez okazje sporo
                                                      zwiedzic.
                                                      Zapytam ja przy okazji, ale podejrzewam ze sama bedzie miala problem z
                                                      odpowiedzia.

                                                      Ivonka jak masz maila do Kazika to napisz, faktycznie dlugo nie pisal, ale ja
                                                      juz nic sie nie odzywam bo cos ostatnio wszytkim naokolo podpadam i nawet sama
                                                      nie wiem z jakiego powodu hahahaha
                                                    • tomek.matula Re: Zaplakana sobota :). 14.05.06, 10:22
                                                      ano widzisz malo kto mi wierzy, mowiac
                                                      ze przesadzam, ale w Polsce tak bywa.
                                                      dlatego miedzy innymi chce wyjechac.
                                                      nigdy nie mow ze ktos cos podciagal bo
                                                      akurat mogl miec racje. do dziewczyn
                                                      to ja jestem uprzedzony, fochy stroja,
                                                      normalnie laske robia. nie spotkalem z
                                                      taka sytuacja, jaka opisuje Mar_za.

                                                      obywatel swiata, to swietne okreslenie
                                                      niby Polak a juz nie Polak ;-)
                                                      moje pasje, to ryby na pierwszym miejscu
                                                      Szopen dobrze wie co pisze, coraz mniej
                                                      jest dobrych lowisk w Polsce. druga moja
                                                      pasja to grafika komputerowa. najblizej
                                                      wiec mi do elektryka, pewnie z klopotami.
                                                    • yvona73pol Re: Zaplakana sobota :). 14.05.06, 11:02

                                                      spiesz sie, tomasz, IT znow wskoczylo na liste pozadanych zawodow, moze z tym
                                                      pokombinujesz? :)
                                                      ano, napisze mejlika, miejmy nadzieje, ze sie odezwie
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Pochmurna niedziela :). 14.05.06, 19:10
                                                      Ogolne czesc,

                                                      dzien taki sobie. Kalendarzowo Dzien Matki. Mamom forumowym
                                                      Happy Mother`s Day. Loteryjnie jedziemy dalej na spotkanie
                                                      uroczej i pelnej wdzieku Fortuny www.powerball.com

                                                      Tomek,
                                                      jezeli raz jeszcze przeczytasz to co napisalem wczesniej to zauwazysz,
                                                      ze unikam radykalnych stwierdzen typu: "nigdy", "zawsze".
                                                      W omawianym przypadku napisalem: "Prawie nie chce mi sie w to wierzyc".
                                                      I, absolutnie, nie kwestionuje Twoich doswiadczen. Sa one Twoimi.
                                                      Uwazam natomiast, ze Twoje posiadane uprzedzenie do kobiet i pejoratywne
                                                      przymiotniki ktorymi je chetnie obdarzasz nie ulatwiaja Tobie wchodzenia
                                                      w nowe znajomosci z kobietami. Sadze, ze one to widza i czuja. :). Co by
                                                      to bylo gdyby kobiety nie robily laski :)? Pasje tez jest dobrze miec.

                                                      Asiu,
                                                      dawno nic nie pisalas o Pike :). Jak sie ona ma?

                                                      Niedzielnie pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.



                                                    • Gość: Asia 2 stopnie i leje IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.05.06, 23:31
                                                      Mojito, Pike ma sie dobrze, urocze stworzenie, sporo podrosla, musze pstryknac
                                                      pare zdjec :)

                                                      szukamy dla niej boyfrienda bo pewnie jej smutno samej, na ogol mieszka na
                                                      dworze ale jak czasem jest w domu mamy ucieche bo sama nie wie co ma robic, czy
                                                      mnie podgryzac czy latac i wszystko obwiachiwac. Wie co jej wolno gryzc czego
                                                      nie wolno wiec wiekszych szkod nie robi. Uwielbia jezdzic na wycieczki do lasu
                                                      czy na plaze, tyle ze w tamta strone mam z nia urwanie glowy bo szaleje w
                                                      samochodzie, nie moze sie doczekac kiedy na miejsce dojedzie.
                                                      Z powrotem juz troche spokojniej :)

                                                      Mam blisko domu wielke boisko na ktore czesto chodzimy poszalec, z boku boiska
                                                      jest row z woda. Row wylozony deskami ktore sa polaczone na gorze (mniej wiecej
                                                      co metr) drewnianymi poprzeczkami mniej wiecej 10 cm szerokimi po ktorych Pike
                                                      sobie przechodzila na drugi brzeg.

                                                      Pewnego razu, (wyczekala moment kiedy bylam w bialych spodniach) wpadla do
                                                      wody. Musialam sie polozyc na plecach zeby ja wyciagnac i przeciagnac ja po
                                                      moich bialych spodniach ktore oczywiscie biale juz nie byly. Moja rodzina miala
                                                      niezly ubaw kiedy wrocilysmy ze spaceru.

                                                      Tak ze posiadanie psa to same przyjemnosci :)
                                                    • tomek.matula Re: Pochmurna niedziela :). 14.05.06, 23:43
                                                      wiesz mnie wchodzenie w znajomosci
                                                      z kobietami nie interesuje :-)
                                                    • Gość: Asia Re: Pochmurna niedziela :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 15.05.06, 00:23
                                                      wiec ja w tym wypadku powinnam powiedziec ze mnie wchodzenie w znajomosci z
                                                      homoseksualistami tez nie interesuje ale podejrzewam ze zaraz napiszesz ze brak
                                                      mi tolerancji w stosunku do homosexualistow co nie jest prawda bo mam kolegow o
                                                      innych pogladach sexualnych i na ogol sa to fantastyczni faceci na przyjaciol.
                                                      Takiego jak ty jeszcze nie spotkalam i blogoslawie niebo.
                                                    • yvona73pol Re: Pochmurna niedziela :). 15.05.06, 01:39
                                                      wiele tracisz
                                                      (to bylo do T.)

                                                      Asiu, twoj psina ma charakterek ;)))) to pewnie po pani ;)

                                                      caluski, i do uslyszenia, bede zajeta troszkie ;)
                                                      Iwona
                                                    • pysiek13 Re: Pochmurna niedziela :). 15.05.06, 08:26
                                                      Tomek, a zwykla zyczliwosc to wedlug ciebie pisze przez samo 'h' na poczatku,
                                                      czy 'o' z kreska ?
                                                      napisze za kwilke
                                                      P.
                                                    • szopen_cn Pogoda zmienna. 15.05.06, 10:55
                                                      Czasem chmury, czasem slonce, w dzien w miare cieplo, wieczorem zimniej, prawie
                                                      dokladnie pogoda jak we wrzesniu w Polsce.

                                                      Przyznam, ze podoba mi sie tutaj.
                                                      Wczoraj w poludnie dolecialem ciut wykonczony bo jednak od drzwi do drzwi to
                                                      bylo 26 godzin ale pozniej juz bylo lepiej.

                                                      Ladnie tutaj, powietrza nie widac, zielono, przestrzen, spokojnie tez jest.
                                                      Pierwsze spotkanie mialem dzisiaj rano, takie bardziej by sie z agentem poznac
                                                      bo on aktualnie nie mial nic pasujacego, kilka innych spotkan w fazie
                                                      przygotowan. Zobaczymy co z tego wyniknie.

                                                      Jutrzejsze plany bardziej wedkarskie.

                                                      Tomek,
                                                      Moja corka tez biala zupelnie nie jest i dla mnie jest najpiekniejszym
                                                      dzieckiem na swiecie.
                                                      A malzonka to nawet zupelnie nie biala jest i tez bardzo mi sie podoba.

                                                      Jako, ze w sumie wiele lat spedzilem obracajac sie w spolecznosci o wielu
                                                      odcieniach teczy, w tym rowniez dzielac pokoj z ludzmi z krajow bardzo
                                                      egzotycznych to kolor skory innych ludzi nie jest dla mnie wazny.

                                                      Co do tolerancji innych upodoban to podobnie jak z kolorem skory dosadnie sie
                                                      wypowiadajac po prostu mi to wisi i powiewa.

                                                      Porzadnych ludzi spotkalem w zyciu o rozmaitych kolorach i calej gamie upodoban.
                                                      Podobnie spotkalem tez ludzi z ktorymi nie mam zamiaru miec nic do czynienia w
                                                      takiej chyba samej gamie mozliwych wariacji.

                                                      Moje podejscie do zycia: zyj i daj zyc innym.
                                                    • matrioszkaa Re: Pogoda zmienna. 15.05.06, 11:39
                                                      Czolko!
                                                      Swiat w miesiacu trawniu bylo sporo tutaj, a najciekawsze 2-go. Idzie ludnosc
                                                      wowczas na cmetarz niosiac ze soba jadlo i napitki "spirtnoje", po czym rozsiada
                                                      sie na grobach i spozywa, dzielac sie nieco z umarlymi. Co kraj...
                                                      Poza tym goscie byli i beda, wycieczki okoliczne zagraniczne i tak juz polowa
                                                      miesiaca niepostrzezenie przeszla.
                                                      Wczoraj wybralam sie na wystawe kotow i tu pytanie do Iwony-Twoja milosc do tych
                                                      stworzen rozciaga sie na wszystkich przedstawicieli gatunku? Byly tam rozne
                                                      takie sfinsowate, co to mam nadzieje, ze mi sie nie przysnia.
                                                      W skrocie to tyle.
                                                      pozdrowionka
                                                      m.
                                                    • mojito My lucky day :))). 15.05.06, 17:31
                                                      Zdrowko,

                                                      pogoda ciagle pochmurna. I popaduje troche. I jest niecieplo.
                                                      Dzisiaj imieniny Zofii wiec wiem jaka jest pogoda w kraju.

                                                      Wczoraj mialem "lucky day". Poszedlem lekko ogarniety do DiBruno aby cos
                                                      do jedzienia kupic. W parku z daleka usmiechala sie do mnie blyszczaco moneta
                                                      centowa. Podnioslem ja, chuchnalem na szczescie i do DiBruno poszlismy juz
                                                      razem. W DiBruno bylo gwarno, tloczno i muzycznie. Przy drzwiach stal
                                                      pan w ciemnym ubraniu z muszka i spiewal do mikrofonu. Troche arii wloskich
                                                      a troche Franka Sinatre. Zamowlem espresso i zasluchalem sie. Zapytalem
                                                      kasjerke o powod tego radosnego zamieszania. Okazalo sie, ze to pierwsza
                                                      rocznica otworzenia sklepu. Sklep radzi sobie wspaniale i jest to forma
                                                      podziekowania lojalnym klientom :). Pokrecilem sie po sklepie z nabozenstwem
                                                      ogladajac rozne produkty i probujac te wylozone do degustacji i zblizylem sie
                                                      do kasy. Przy placeniu podszedl do mnie ktos z kierownictwa sklepu i wreczyl
                                                      mi banknot pieciodolarowy. Wow! Okazalo sie, ze sklep na zasadzie szczesliwego
                                                      przypadku wreczal klientom w ciagu dnia banknoty pieciodolarowe jako "token of
                                                      appreciation". Miedzy innymi i na mnie trafilo. Powstalo pytanie co z tym
                                                      banknotem zrobic? Zainwestowac w loterie? Za malo aby zaproponowac cos
                                                      kobietom :). Po namysle dolozylem troche i kupilem sobie sloiczek dzemu
                                                      figowego. Tez forma slodyczy :).

                                                      W Meksyku ludzie maja tez zwyczaj przynosic na cmentarz jedzenie (ulubione
                                                      zmarlego) i alkohol. Celebruja tak swieto zmarlych. Co kraj...

                                                      Tomek,
                                                      teraz wiem :). Wysylales niejasne sygnaly. Myslalem, ze rozczarowanie
                                                      i niechec do kobiet wynikala z nieudanych prob zblizenia sie do nich.
                                                      Teraz widze pewien brak konsekwencji. Jezeli Ciebie one nie interesuja
                                                      to tym bardziej nie ma powodu narzekania na nie :).
                                                      Moi dwaj koledzy z pracy majacy odmienne niz ja preferencje seksualne maja
                                                      dobre i zyczliwe uklady z kobietami. Maja nawet wspolne zainteresowania
                                                      i tematy do omowienia. Kobiety tez mowia zlego na nich. Jedno nie wyklucza
                                                      drugiego. W sprawie kolorow teczy to ja tak jak Szopen. Bialosc, niebialosc -
                                                      who cares? Czlowiek sie liczy. Porzadny. I wedlug tego ludzi oceniam.

                                                      Do nastepnego klikniecia, zaczyna grzmiec, spadam,
                                                      m.

                                                      11:31
                                                    • tomek.matula Re: My lucky day :))). 15.05.06, 22:45
                                                      byc moze, wysylalem zle sygnaly. nie
                                                      zwrocilem na to uwagi. nie lubie jak
                                                      ktos zlosliwie ( wyjatkowo jedna )
                                                      ujada i zupelnie bez powodu.
                                                      Szopen jak powiodlo sie z praca ?
                                                    • Gość: Asia ooohoo dzisiaj slonko IP: *.adsl.xtra.co.nz 15.05.06, 23:00
                                                      Mojito, u lucky lucky :) a pomaranczowe butki kupiles czy zrezygnowales?

                                                      Iwonka chyba masz racje, malzonek mowi ze Pikie taka sama crazy jak jej Pani,
                                                      ale my za to mowimy ze Pan to jest niedobry :)

                                                      Wczoraj przyszly ziec przywiozl mi cwiartke jelenia, malzonek w miedzyczasie
                                                      oswiadczyl ze przechodzi na diete, wiec chyba sama bede musiala zjesc.

                                                      Dzisiaj u nas slonko od rana i ponoc tak ma byc caly tydzien, ale wczoraj
                                                      otworzylam okno, popatrzylam na ogrod i usmiechalam sie od ucha do ucha pomimo
                                                      ze lalo caly dzien, wyglada na to ze pogoda nie ma wplywu na moje uczucie
                                                      szczesia. No ale slonko sie przyda.

                                                    • tizedik Re: ooohoo dzisiaj slonko 15.05.06, 23:58
                                                      Czesc wszystkim:-)
                                                      Ostatnio mam roboty wiecej niz zwykle:-( I od netu bywam odcieta.
                                                      Przelecialam ostatnie posty, na wnikliwe czytanie nie ma juz sily.
                                                      Szopen, powodzenia!!!!!
                                                      Mojito, graj!!!
                                                      Gunther, jakies nowe rybki zlowione?
                                                      Asia, uczucie szczescia bywa irracjonalne. Ale dobrze, ze bywa...;-)
                                                      Matrioszka, o formalnym odcieciu sie UE od tego kraju juz pewnie czytalas?
                                                      Marzena, w swiecie racjonalnie myslacych kobiet jest dobrze. Czasem jednak
                                                      trzeba z ta racjonalscia zerwac, czyz nie...?;-)))))))
                                                      Ten nowy, czyli Tomek M. jest nadal niegrzeczny. Coraz bardziej:-( Juz go nie
                                                      lubie. [BTW - niech sie do mnie nie odzywa. Nie zycze sobie.]
                                                      Mam kilku kolegow homo. Jednego nawet znaliscie, tu na forum. Normalni ludzie,
                                                      tyle ze sex inny;-( Ten obecnie tu bywajacy jest zakompleksiony i zle
                                                      wychowany. Mysle, ze zadna emigracja mu nie pomoze i wszedzie mu bedzie zle.
                                                      Trudno, taki charakter. Bidulek.
                                                      Pysiek:-)))))))))))))
                                                      Padam na pysk ze zmeczenia. Ide spac.
                                                      Pozdrowka:-)
                                                      Wasza T.
                                                      Padam
                                                    • Gość: Gunther Re: ooohoo dzisiaj slonko IP: 203.192.130.* 16.05.06, 04:59
                                                      Siemanko,
                                                      Yvona jak napisalas to dobrze,ja tez :(
                                                      tym razem ja zostalem podsumowany, krzywy usmiech od P i pytanko o rybki od T;)
                                                      w porzasiu o rybkach wiecej nie bedzie,nie bede monotematyczny.
                                                      okreslenie niegrzeczny to lagodne,no tego roznych ludzi spotkalem na swojej
                                                      drodze w zyciu,ale zeby sobie dolki kopac od pierwszego wejscia to nie
                                                      spotkalem.od pierwszego wpisu Tomek cos bylo nie tak jakies zale,pretensje.to
                                                      tak sie zachowujesz jak poznajesz nowych ludzi?kurde jakos nie po mojemu.a
                                                      mozesz byc homo i ten tego i co chcesz,ki grzyb robisz sam problem z tego,bo
                                                      wszyscy tutaj zyczliwie ciebie przyjeli.tak jak wielu z nas sam widzisz mamy
                                                      przyjaciol,znajomych o innych preferencjach.kurde to modny temat teraz;)
                                                      lece,bo mam randke z innym homo;)

                                                    • Gość: Gunther Re: ooohoo dzisiaj slonko IP: 203.192.130.* 16.05.06, 05:03
                                                      dobra dobra,kurde takie zarty bo jeszcze uwierzycie;)))
                                                      spadanko
                                                    • mojito Mokry dzien. 16.05.06, 05:33
                                                      U mnie byl. Przewaznie lalo. A momentami lalo strumieniami
                                                      jak z cebra. Siedzialem w cafe na rogu czekajac az sie deszcz
                                                      ustatkuje i zacznie padac normalnie i ogladalem "wet T-shirt
                                                      contest" dla tych pan niefortunnie uchwyconych w strugi deszczu
                                                      bez parasola.

                                                      Asiu,
                                                      pomaranczowych butow nie kupilem :). Sklep w niedziele zamknieto
                                                      a nie mialem czasu sledzic losu samotnie stojacych butow nr 10.
                                                      Moze to i dobrze bo w dzisiejszym deszczu moglyby puscic kolor :).
                                                      A moze to i szkoda poniewaz moglbym sprawdzic tolerancje mojej
                                                      mamy nakladajac je w ktoras niedziele i towarzyszac jej do kosciola :).

                                                      Tizedik,
                                                      wierze, ze czytajac to bedziesz juz wypoczeta (chociaz w polowie).
                                                      Widzisz co sie dzieje znowu z nasza ulubiona gra? Mam przeczucie,
                                                      ze to juz w srode...

                                                      Z wilgotnego miasta slonecznie Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.

                                                      23:33.
                                                    • szopen_cn Slonce 16.05.06, 05:45
                                                      Tutaj swieci dzisiaj okrutnie, tak wiec jako, ze ja z tych rozowych ludzi
                                                      jestem to i pelen sunblock i kapelusz na lepetynie.

                                                      Jeszcze pare spraw do zalatwienia i mykam nad morze.
                                                    • bugsior o co tutaj chodzi? 16.05.06, 05:59
                                                      to jest oficjalnie najdziwniejszy watek na forum praca. zakladam, ze wiekszosc tutaj sie udzielajacych w
                                                      polsce nie mieszka bo watek jest podbijany na gore wlasnie podczas polskiej nocy. nie rozumiem
                                                      zupelnie rowniez tematyki, ktora chyba nic wspolnego z praca nie ma.

                                                      moze mi ktos wytlumaczyc o co w tym watku chodzi?
                                                    • mojito O co biega? 16.05.06, 07:28
                                                      Witaj,

                                                      sprobuje wyjasnic "in a nutshell" :). To czwarta edycja dziwnej sagi.
                                                      Piszemy do 2.500 wpisow I OD NOWA. Wbrew pozorom jest i o PRACY.
                                                      Obecnie Szopen pracujacy w Chinach szuka pracy w Australii. Reszta
                                                      z nas ma pozwolenie uprzejmego Admina pisac o czym chce pod warunkiem,
                                                      ze w co trzecim wpisie pojawi sie slowo PRACA. Witaj wiec i pisz o czym
                                                      chcesz. O PRACY tez mozesz :).

                                                      Zdrowko,
                                                      mojito.
                                                    • Gość: Asia Re: O co biega? IP: *.adsl.xtra.co.nz 16.05.06, 22:57
                                                      wlasnie tak sobie kiedys liczylam i wydaje mi sie ze jest to piata edycja, byly
                                                      chyba 3 wyjazdy z kraju, tak daleko i tak blisko , niedokonczony business
                                                      wontek, no i ten, razem to juz chyba mamy z 10 tys wpisow albo i wiecej a
                                                      miedzyczasie nawet pracujemy, albo szukamy pracy :)
                                                    • tomek.matula Re: O co biega? 16.05.06, 23:06
                                                      ja szukam pracy za granicami na stale,
                                                      to znaczy mysle o emigracji.probowalem
                                                      pracowac w roznych krajach Europy, to
                                                      wprawdzie dorywcza praca. ale z mojego
                                                      doswiadczenia to widze wielka roznice
                                                      jak sie pracuje poza Polska, nie tylko
                                                      w kasie.
                                                      T gdyby mi zalezalo na tym zeby mnie
                                                      ktos polubil na forum, to pisalbym na
                                                      forum towarzyskim ;-)
                                                      jedna chociaz przestala ujadac :-)
                                                    • tizedik Re: O co biega? 16.05.06, 23:28
                                                      Sorry, Winetou...... Ale musze napisac, co mysle.
                                                      Tomasza M. wpisy traca zwyklym chamstwem. Zwlaszcza w odniesieniu do kobiet na
                                                      tym forum.
                                                      Ciekawe podejscie do sprawy; wyraznie probuje cos wysondowac, czegos sie
                                                      dowiedziec, ba, chyba nawet probuje zyskac jakis kolegow, bo przeciez nie
                                                      kolezanki. Nawet chce sie zaprzyjaznic z jednym wedkarzem, bo niekoniecznie z
                                                      obydwoma. I rownoczesnie obraza ponad polowe stalych watkowiczow, tych z
                                                      zenskiej populacji.
                                                      No ni cholery nie mam czasu ani nastroju, zeby sie bawic w subtelnosci. Ale
                                                      uwazam, ze Tomasz M. popelnia nie tylko zwykle chamstwo, ale i blad. Jestem
                                                      przekonana, ze nasi panowie na to dluzej nie pozwola;-) Bo my, drogie kolezanki
                                                      watkowiczki, na pewno nie!

                                                      A poza ty, moi drodzy (pisze oczywiscie do wszystkich poza Tomaszem M.) mam
                                                      PRACY naprawde sporo. Albo nawet wiecej, bo juz powyzej uszu. Znowu padam na
                                                      pysk ze zmeczenia, niestety.
                                                      Ale z optymizmem patrze w przyszlosc..;-) Zwlaszcza po zajrzeniu na portal
                                                      naszej ulubionej gry hazardowej, gdzie stoi jak byk: $ 114 Million, czyli $
                                                      50.5 Million Cash Value. Fajna liczba, co nie, Mojito....?
                                                      T.
                                                    • szopen_cn Re: O co biega? 17.05.06, 03:38
                                                      Dodac nalezy, ze wszystko (pierwszy watek: wyjazd) zaczelo sie od spraw z praca
                                                      zwiazanych i pomimo, ze sprawy powidzmy to zyciowe tez sie pojawily to praca
                                                      dalej czesto tutaj gosci.

                                                      I goscila. Jakkolwiek by nie mowic to jednak jest spora czesc naszej
                                                      egzystencji.

                                                      Wedkarsko wczoraj poszlo cieniutko (jeden maly bream), powody glownie
                                                      logistyczne czyli znalezienie odpowiedniego miejsca.
                                                      Nastepnym razem pojdzie lepiej.

                                                      W sprawie "problemow" Tomka to powiem szczerze, ze w na psychoanalize sytuacji
                                                      nie mam ochoty, czasu, checi, zainteresowania.

                                                      Faktem jest, ze powinien sie sporo grzeczniej zachowywac/wypowiadac.
                                                      To nie jest forum towarzyskie ale i tak nie wypada rzucac uwag obrazajacych
                                                      innych uczestnikow.

                                                      Jak to mowili starzy gorale zycie to niejebajka i ja nie uwazam, ze komukolwiek
                                                      naleza sie wieksze prawa, wiecej wyrozumienia itd z tak prozaicznych powodow
                                                      jakie Tomek tutaj podaje.

                                                      Na szacunek trzeba sobie zasluzyc.

                                                    • mija6 Re: O co biega? 17.05.06, 05:19
                                                      Moi Drodzy
                                                      Nie wiem czy ktos mnie pamieta, lubi, szanuje na tym forum, w dodatku mieszkam
                                                      w kraju, mimo to wtracam swoje 3 grosze bo:
                                                      1 jestem co prawda byla ale jednak mieszkana kraju polozonego miedzy oceanami i
                                                      dlatego czuje sie upowazniona do wtracania swoich groszy od czasu do czasu tutaj
                                                      2 pojawila sie sugestia admina o pisaniu o pracy, w zwiazku z tym chcialam
                                                      uspokoic wszystkich watkowiczow, ze w wypadku wyczerpania sie (w co watpie)
                                                      tematow o pracy moga na mnie liczyc.
                                                      Zaobserwowalam na sobie dziwne zjawisko wysokiej nietolerancji blondynek u
                                                      pracodwacow. W zwiazku z tym duzo w tej kwestii sie u mnie dzieje, w sensie
                                                      czestych zmian pracy. Uslyszalam juz rozne rzeczy od pracodwacow jakie im we
                                                      mnie nieodpowiadaja, niektore byly naprawde dziwne.Mojemu ostatniemu pracodawcy
                                                      nie spodobalo sie to ze nie wyrazilam zgody na seks z nim. Prosto z mostu i bez
                                                      ogrodek stwierdzil ze musialabym sie z nim przespac. Na moja odmowe
                                                      odpowiedzial: trudno bedzie nastepna osoba. Kiedys przeczytalam takie
                                                      zdanie 'blondynki bawia sie lepiej', jednak moje motto to 'blondynki powinny
                                                      byc pod ustawowa ochrona'.

                                                      3 bo ten watek jest tak wszechstronny tematycznie ze moje mysli mieszcza sie w
                                                      jego konwencji

                                                      Ciekawa jestem jak jest z tolerancja blondynek u watkowiczow . Pozdrowienia




                                                    • mija6 Re: O co biega? 17.05.06, 05:21
                                                      ' nie odpowiadaja' piszemy rozdzielnie rzecz jasna
                                                    • Gość: Gunther Re: O co biega? IP: 203.192.130.* 17.05.06, 06:28
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      cieplutko,przyjemnie tylko ta robota.w lunch mialem ochote czmychnac gdzies w
                                                      plenerek tak jest dzisiaj pieknie.bedzie gdzies 25 moze wiecej.Yvona dzis chyba
                                                      nie zmarzlas co?a cos ty taka zajeta masz egzaminy jakies?
                                                      Szopen breamek to tak na poczatek,patrz na przyplywy i odplywy,wiadomo tez ze
                                                      miejsce trzeba obcykac,albo zdaj sie na lokalnych;)powodzenia no i w pracy tez:)
                                                      Mija jasne ze ciebie pamietam;)ty jestes od tych zmiennych nickow,tylko uwazaj
                                                      zebys sie nie pogubila;)co ty mowisz,to blondynki taki maja zywot,to chyba w
                                                      Polsce tylko tak?ja nie wierze,znam taka jedna kurde to ona tych muskularnych w
                                                      pracy ladnie ustawia;)cholera tylko strasznie dumna jest czegos,widocznie ma
                                                      czego;)oj ma:)i to widoczne z przodu szczegolnie:)
                                                      Tomek od samego poczatku uprzedzalem grzecznie;)
                                                      sa takie przyjete zasady grzecznosciowe,ogolne,kurde moze one ciebie nie
                                                      dotycza ze jestes INNY to uwazasz ze naleza ci sie specjalne wzgledy?
                                                      kurde no nie!
                                                      na kazdym forum nawet dla gejow jest etykieta,nawet na forum zagranicznym.
                                                      a teraz to po prostu ci powiem spierniczaj!!!wystarczy tego lamentu.
                                                      spadam do roboty chociaz wolalbym w innym kierunku;)
                                                    • szopen_cn Re: O co biega? 17.05.06, 11:40
                                                      Dzien uplynal w miare spokojnie z niewielkimi osiagnieciami, mam dograne
                                                      spotkanie w piatek i drugie byc moze jutro.

                                                      Znalazlem internet caffe blizej hotelu, szybsze i tansze. Dookola siedzi sporo
                                                      chinskich studentow i w gry sobie w sieci graja, a w domu rodzice pewnie mysla,
                                                      ze oni sie ucza, ha ha ha.

                                                      W sprawie blondynek to mam ciut inne spostrzezenia, to nie kolor wlosow ale
                                                      osobowosc ma znaczenie. W Chinach jak wiadomo naturalych blondynek nie ma, ten
                                                      na zupelny blond tlenione to zwykle przedstwicielki muzycznej czy innej
                                                      awangardy.

                                                      Ale ...

                                                      Osobniczki typu "slodka idiotka"/"down the panties up the ladder"/"let me catch
                                                      that man" to tez czesto spotykane zjawisko. Ja nie trawie, malzonka ma bardzo
                                                      ostra alergie.

                                                      No to by bylo na tyle.
                                                    • mar_za Blondynka w pracy 17.05.06, 13:05
                                                      To ja:)))).
                                                      Jakas chyba za optymistyczna jestem, bo nie widze roznicy w traktowaniu
                                                      blondynek i nieblondynek w PRACY, a wczesniej w jej poszukiwaniu. Ogolnie to
                                                      uroda ma duze znaczenie, moze nie tak wazne jak kompetencje, ale jesli
                                                      pracodawca ma do wyboru ladna i brzydka blondynke, czy brunetke o takich samych
                                                      umiejetnosciach bez watpienia wybierze te ladniejsza.
                                                      Mialam kiedys okazje uczestniczyc w rozmowach rekrutacyjnych. I pewnie Pysiek
                                                      zaraz zarzuci mi brak profesjonalizmu:))), ale sama zauwazylam jak przy
                                                      wydawaniu oceny u przystojniejszego pana doszukiwalam sie pozytywow, by
                                                      podciagnac mu ocene, a u tego mniej przystojnego poszukiwalam cech, ktore
                                                      pozwola nam go nie zatrudniac:))))).

                                                      Jeszcze jedna uwaga. O gorszym traktowaniu ogolnie kobiet w pracy. W mojej
                                                      firmie-gigancie, gdzie zatrudnionych sa tysiace ludzi kobiet na najwyzszych
                                                      stanowiskach dyrektorskich i zarzadzie brak. Kobiety pelnia funkcje kierownicze
                                                      nizszego szczebla, ale to tylko tyle.
                                                      W moim departamencie kilkunastoosobowym kobiet jest cale 2 z czego jedna to
                                                      asystentka dyrektora. To jednak z powodu specyfiki pracy niz dyskryminacji. Ale
                                                      zebym nie wiem jak sie wysilala, nie wiem co zrobila i jak blyszczala, nawet
                                                      gdybym zaryzykowala przefabowanie na czern to na awans nie mam co liczyc:))).
                                                      Zarabiam nawet do 40% mniej niz moi koledzy na rownorzednych stanowiskach.
                                                      Czasem daje mi sie premie i nagrody wiec z zadan sie niby tez wywiazuje na
                                                      rowni z innymi. Wszystko przez to, ze ja to ta blondynka jestem:)))))

                                                      Szopen,
                                                      A ja tam mysle, ze jest naprawde wielu facetow, ktorzy preferuja zadawanie sie
                                                      ze "slodkimi idiotki". Bo sa proste w zarzadzaniu i "ujarzmianiu":))))
                                                      Intelektualne wyzwania to maja w pracy, albo na spotkaniach z kolegami. Po co
                                                      im w domu miec jeszcze rywala. Wystarczy ze ladnie wyglada.


                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za
                                                    • tomek.matula Re: Blondynka w pracy 17.05.06, 23:45

                                                      „Dr Bogusław Pawłowski, antropolog z Uniwersytetu Wrocławskiego: Nie ma
                                                      wiarygodnych badań, które wykazałyby, że istnieje jakikolwiek związek między
                                                      pigmentacją skóry, kolorem włosów i oczu a inteligencją. Okazuje się jednak, że
                                                      bez względu na grupę etniczną, do której należą, osobniki jaśniejsze są uważane
                                                      za atrakcyjniejsze. Dochodzi nawet do tego, że kobiety w Kenii lub Tanzanii,
                                                      aby takimi się stać, używają rtęci do wybielania. Zdarza się, że nawet od tego
                                                      umierają. Jaśniejszą skórę mają też osobniki młode. Z wiekiem bowiem
                                                      pigmentacja zmienia się na ciemniejszą. Można więc uzasadniać, że skoro
                                                      blondynki są jasne, to są też uznawane za młodsze, czyli zdrowe i mające bardzo
                                                      dobre geny. Więc osobniki płci męskiej są zainteresowane nimi pod względem
                                                      reprodukcyjnym - jako wizualnie młodsze wydają się mieć dłuższy potencjalny
                                                      czas na reprodukcję. W stereotypach kulturowych utrwalił się obraz blondynki,
                                                      np. Marilyn Monroe, jako miłej, słodkiej kobiety z neotenicznymi, czyli
                                                      dziecięcymi, rysami twarzy. Wpływ na to ma społeczne postrzeganie blondynek.
                                                      Czytałem niedawno opracowanie amerykańskich naukowców, którzy twierdzą, że
                                                      przez to blondynkom jest trudniej niż brunetkom - np. szefowie zatrudniający
                                                      kobiety na kierowniczych stanowiskach chętniej wybiorą brunetkę. Tak silny jest
                                                      ten stereotyp.”

                                                      Porownajcie tlusta Marylin Monroe i olsniewajaca
                                                      Isabelle Adjani , seksowna Salme Hayek , piekna
                                                      Penelope Cruz , Famke Jansen... Mozna tak dlugo. Nie
                                                      mam nic przeciwko blondynkom ale monopolu na piekno to
                                                      one nie maja.

                                                      Mam swoja teorie na ten temat. Procentowo na swiecie prawdziwa blondynka to
                                                      rzadkosc. A ze kazda kobieta chcialby byc kims wyjatkowym farbuje sie na blond.
                                                      A ze kazdy mezczyzna chce miec cos wyjatkowego, szuka blondynki i zadowala sie
                                                      nawet ta farbowana. Reszta mezczyzn ( bo nie mieli szans u blondynek)
                                                      zazdrosci i bo to czego nie mozna miec najlepiej zignorowac lub osmieszyc.

                                                    • tizedik Kobieta w pracy 17.05.06, 23:51
                                                      Gunther, jestes wielki:-))))
                                                      Sa jeszcze prawdziwi mezczyzni na tym swiecie...:-))))))))
                                                      Marzena, jak wiesz, blondynka nie jestem (kwestia wyboru;-), ale przychylam sie
                                                      do twojej opinii o traktowaniu kobiet w pracy. Zeby nie wiem jak probowano
                                                      zakamuflowac sprawe, prawda i tak jest znana (w praktyce!) - jestesmy gorzej
                                                      traktowane, jak pracownicy nizszej kategorii. Szkoda gadac:-(
                                                      A u mnie w PRACY teraz jak w calej Polsce; zajmuja sie personalnymi
                                                      rozgrywkami, zamiast myslec (i dzialac!) o ekonomicznej terazniejszosci i
                                                      przyszlosci. Emocje rosna, pracowac normalnie jest trudno. Moze jakos to
                                                      przetrzymam....
                                                      Pozdrowka:-)
                                                      T.
                                                    • mija6 Re: Blondynka w pracy 17.05.06, 23:59
                                                      Mar_za
                                                      moze nie zauwazasz roznicy w traktowaniu blondynek i nieblondynek bo moze masz
                                                      tylko wlosy blond. Ja mam chyba oprocz koloru wlosow, osobowosc blondynki -
                                                      delikatna, wrazliwa, drobna, subtelna jestem chociaz kompletnie nie slodka;)
                                                      Moze to jest przyczyna ze chetnie mnie sie zatrudnia ale tez zwalniana jestem
                                                      szybko i 'bezbolesnie' z byle powodu -bo odrzucilam niemoralna propozycje szefa
                                                      albo firma musi wprowadzic oszczednosci nagle. Moze inaczej to wyglada w
                                                      firmach gigantach i inaczej w firmach malych gdzie jedna osoba jest panem i
                                                      wladca.
                                                      Szopen byc moze to wina mojej osobowosci. Juz przy zatrudnianiu wiadomo ze taka
                                                      osobka lagodna i bezbronna nie bedzie robic problemow, awanturowac sie i
                                                      dochodzic sprawiedliwosci w razie naglej potrzeby zwolnienia. Tylko nie bardzo
                                                      moge zmienic to jakie pierwsze wrazenie wywieram. Poza tym jak na rozmowie
                                                      kwalifikacyjnej powiem ze grozna jedza jestem to nikt mnie nie zatrudni.
                                                      Ok juz nie lamentuje
                                                      Gunther -mam zapisane swoje 2 nicki w notesie, fakt ze tak sporadycznie uzywam
                                                      ich ze moglabym zapomniec.

                                                      Pozdrowienia
                                                      Mija
                                                    • tomek.matula Re: Blondynka w pracy 18.05.06, 00:07
                                                      no i co kaza klaskac, to klaskam ;-)
                                                      Mija wylacz sie, to co piszesz to
                                                      smiech smiech. bardziej idiotycznej
                                                      wypowiedzi dawno nie czytalem :-)
                                                    • tomek.matula Re: Blondynka w pracy 18.05.06, 00:09
                                                      subtelna osobowosc blondynki
                                                      chle chle :-)sama mowisz za siebie.
                                                      G sam spierniczaj :-)
                                                    • mija6 Re: Blondynka w pracy 18.05.06, 00:08
                                                      Dzieki wielkie czesci zenskiej watku za zrozumienie a Tomkowi za slowa
                                                      pocieszenia, ale mile zakonczenie dnia...
                                                      Kolorowych snow
                                                      Dobranoc
                                                    • mija6 Re: Blondynka w pracy 18.05.06, 00:23
                                                      chyba zaszlo nieporozumienie male, osoby tu piszace szczerze wyrazaja swoje
                                                      opinie a nie klaszcza i tak tez odebralam twoja wypowiedz
                                                      nie rozumiem dlaczego mialabym sie wylaczyc i co idiotycznego jest w moim
                                                      wpisie bo takie pisanie bez argumentow to jest takie maslo maslane
                                                      tak subtelna, prezciez nie zmienie sie nagle w agresywnego babsztyla na
                                                      rozmowie kwalifikacyjnej skoro nim nie jestem, czyli twoim zdaniem jesli
                                                      subtelna to znaczy ze glupia blondynka ??
                                                    • mojito Kobieta pracujaca. 18.05.06, 02:55
                                                      Ma nielatwo, to fakt. Podobno na kazdy zarobiony przez mezczyzn
                                                      dolar kobieta otrzymuje za ta sama prace 70 centow. Wyrazna
                                                      nierownosc. Propozycja jaka szef zlozyl Mija6 tutaj mialaby dla
                                                      niego przykre konsekwencje. Tutejsze HR przygladaja sie bacznie
                                                      traktowaniu ludzi w pracy i ewentualne niechciane zaloty
                                                      moga doprowadzic do zwolnienia dyscyplinarnego. Chcianych zalotow
                                                      tez sie w pracy nie zacheca.

                                                      Co do koloru kobiecych wlosow to jest on dla mnie bez znaczenia.
                                                      Bylem pod urokiem kobiet majacych i takie i takie. I zdarzaly sie
                                                      wlosy rude :). Calosc sie dla mnie liczy z wlosami jako uzupelnienie
                                                      tej calosci. Do wypowiedzi Mar_za dodam, ze dla mnie umysl kobiecy
                                                      jest rownie erotyczny. I uwazam, ze z kobieta inteligentna robi sie
                                                      ciekawiej i przyjemniej rozne rzeczy :).

                                                      Mija,
                                                      dla mnie Twoje posty maja sens i masz moje zrozumienie.

                                                      Nasze dzisiejsze numery proszace o usmiech Fortuny (ciekawe jaki
                                                      kolor wlosow ma ona :):

                                                      06 13 33 46 55 PB 13,
                                                      19 33 38 47 50 PB 16,
                                                      08 18 36 37 41 PB 41. www.powerball.com

                                                      Jutro jade do siostry i w piatek rano lecimy na wesele polsko-czeskie
                                                      do Chicago. Wracam w niedziele. Te same numery beda wazne na losowanie
                                                      sobotnie. Tizedik/Dyrektoriat bedzie miala na nie oko :).

                                                      Tomek,
                                                      rozczarowany jestem Twoja niegrzeczna (eufemizm) agresywnoscia do
                                                      kobiet. Nie jest to watek terapeutyczny i nawet gdybysmy sie zblizyli
                                                      do postawienia diagnozy to Twoich wyraznych fobii uleczyc nie potrafimy.
                                                      Sam sobie rowniez nie pomagasz.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.


                                                    • szopen_cn Re: Kobieta pracujaca. 18.05.06, 03:51
                                                      Mar_za to, ze wielu facetow preferuje slodkie idiotki to fakt.
                                                      Powodow wiele.
                                                      Najwazniejszy to chyba pojscie na latwizne.

                                                      Easy fuck, easy breeding.

                                                      Rezultaty czasem sa OK ale chyba czesciej takie zwiazki w ktorych nie ma
                                                      wyzwania czy tez porozumienia pod wzgledem intelektualnym wydaja mi sie bardzo
                                                      plytkie i po jakims czasie dzieci i przyzwyczajenie staja sie jedynymi powodami
                                                      dla ktorych zwiazek taki trwa.


                                                      Kobieta w pracy.
                                                      Temat rzeka.
                                                      Pare uwag z mojego punktu widzenia.
                                                      Osobiscie nie wyobrazam sobie by moja malzonka siedziala w domu i zajmowala sie
                                                      dziecmi. Pomijajac fakt, ze gdybym rzucil takie wymagania to dlugo bym nie
                                                      pozyl to najwazniejsze jest, ze moim zdaniem malzonka powinna miec jakies zycie
                                                      poza domem (malonowi w takiej sytuacji latwiej).

                                                      Jesli glebiej zastanowic sie nad osobowosciami w naszym zwiazku to pewnie mi
                                                      byloby latwiej przyjac pozycje househusband i cieszyc sie zyciem w takiej
                                                      sytuacji.

                                                      Ogolnie.
                                                      Zgazam sie ze tym oczywistym stwierdzeniem, ze osoby lepiej wygladajace
                                                      (wszelakiej plci) maja spora przewage jesli chodzi o zdobycie pracy. To jest
                                                      moze i nie fair ale taka jest brutalna rzeczywistosc. Osoby mniej atrakcyjne
                                                      (tu sam siebie zaliczam) musza to nadrabiac innymi walorami. To niekoniecznie
                                                      musza byc zawodowe kwalifikacje (aczkolwiek bardzo istotne) ale czesto rzeczy
                                                      typu poczucie humoru, interesujaca osobowosc czy tez wspolne z pracodawca
                                                      zainteresowania pomagaja w zyciu.

                                                      Ciekawa rzecza w wielu krajach Azji jest to, ze kobiety sa bardziej cenionymi
                                                      pracownikami. W Chinach jesli mam wybor zatrudnic mezczyzne lub kobiete o
                                                      podobnych kwalifikacjach (a nawet jesli kwalifikacje kobiety sa ciut nizsze)
                                                      bez zbednego zastanawiania sie zatrudniam kobiete. Glownie dlatego, ze
                                                      rezultaty beda duzo lepsze, kobieta szybciej sie nauczy i skupi sie na efektach
                                                      pracy a nie na cieszeniu sie wladza.
                                                      W Chinach kobiety na bardzo wysokich stanowiskach w firmach i lokalnych i
                                                      zagranicznych sa sprawa normalna (wprawdzie placa za to dosc wysoka cene w
                                                      innych aspektach zycia ale to osobna sprawa).
                                                      Firmy zakladane i prowadzone przez kobiet tez sa sprawa codzienna.

                                                      Na Filipinach kobiety stanowia chyba zdecydowana wiekszosc osob aktywnych
                                                      zawodowo i pracujacych na wyzszych stanowiskach. Jedno z chyba niewielu miejsc
                                                      na swiecie gdzie lecac samolotem wiecej niz 70% pasazerow to kobiety.

                                                    • Gość: szopen Donoszac. IP: 210.8.69.* 19.05.06, 09:36
                                                      Dzisiaj mialem dwa spotkania jedno od ziemniakow jedno od kurczakow.
                                                      W pierwszym pozycja jest aktualna w drugim potencjalna.

                                                      Wiecej na temat pierwszego miejsca bedzie wiadomo w przyszlym tygodniu.

                                                      Chyba czas na dobrze zasluzone piwko.
                                                    • Gość: hippo Re: Blondynka w pracy IP: *.crowley.pl 21.05.06, 00:34
                                                      elo elo
                                                      nawijam stąd i jak mnie toczy trąd spalony las i stamtąd swąd nawijam o tym jak
                                                      mijam jak mój czas powoli mija a szczęście nie zawsze mi sprzyja tak też
                                                      nawijam ..
                                                      mijam zioma jednego i drugiego mam w sobie dumę od przeżycia swego znam
                                                      ziomali którzy w balę grają ze mną na hali jedni są wielcy jak kotlety inni się
                                                      gubią bo są mali
                                                      część jak lokomotywa zaspani inni wyspani bo nie robią nic strzelam z palców i
                                                      jak z zaczarowanej baśni czarów prysk sen mija...
                                                      powoli składam po śnie swoje ego i co z tego że szanują mnie tego i owego jeśli
                                                      mają w dupie pijaka ojca mego ...
                                                      widzę swoje życie myślę i tekst ten kreślę bo teraz życie swoję streszczę...
                                                      podwórko moje blok z płyty stem kryty na nim napis wyryty "jesteśmy z tych ..."
                                                      i to pamietam po Tychach sie szwędam razem z ziomami jesteśmy razem choć
                                                      jesteśmy sami i wracać do domu nie chcemy bo starzy odwlaja sceny biją matki
                                                      kolejna wiosna znów zakwitły kwiatki....
                                                      serce w piersiach wali stały rytm
                                                      ojciec znowu matkę leje a czas swoje cyk cyk i dorosłem dotarłem przed ojcem
                                                      zamarłem jednym tchem z bratem jak mur na wdechu bije swoje ech i naginam z
                                                      lewego później prawy ...
                                                      na dołku leżę i pomogło i wierzę ze matke obroniłem za kolejnym siniakiem na
                                                      twarzy się skryłem kaptur na głowę i żyje się skryłem
                                                      następnym razem mu przygrzmocę tak że chu..ja zabiję...
                                                      teraz rodzinę swoją mam i twarz w rękach kryję ... odpuszczam sobie bo kto
                                                      zagwarantuje i mi powie że nie bedę jak mój stary...
                                                      te wszystkie za bajtla kary i napuchnięte wary pamietam i droga dalej kręta ale
                                                      pamiętam i nie zapomnę...
                                                      pzdr
                                                      jak zwykle nikt nie kuma i każdy sensu szuka jak złotego runa.. wybaczcie
                                                      jestem za głupi by powiedzieć wprost .......
                                                    • yvona73pol slow kilka 21.05.06, 02:11
                                                      misie drogie (prawie wszystkie ;)))))))
                                                      wrocilam ;)))))
                                                      a bylam ja ci sobie na wywczasach (krociutkich) na rajskiej wysepce zwanej Lord
                                                      Howe Island - polecam :)))))))))) bardzo, choc po dwoch tygodniach nie bardzo
                                                      jest co robic, no, w tydzien mozna obejsc wszystko, malownicze wszystko, i
                                                      dzikie, nie ma bankomatow, nie dzialaja komorki, dentysta przylatuje raz na pol
                                                      roku (ale herdreser jest na stanie ;)))))))) i w ogole dzicz prawie
                                                      perfekcyjna, ryby jedza z reki ;)
                                                      w ogole Gunther, Szopen, byscie tam mieli raj ;))))))) pomijajac wspomniana
                                                      plaze gdzie jest no fishing, bo tam sie turystycznie dokarmia ryby, to
                                                      normalnie szal wedek ;)))))))))
                                                      poza tym w Sydney juz bedac pan taksowkarz byl tak mily i uprzejmy, ze skroil
                                                      mi plecak, znaczy sie wysadzil mnie i zemknal z moim bagazem....
                                                      i teraz szukaj wiatru w polu..... znaczy bede mniec niezla zagwozdke i
                                                      sledztwo ;)
                                                      no, jeszcze slowko o ladnosci PRACOWNIKOW - od dziecka jestesmy "ofiarami"
                                                      tzw. "face discrimination", panie nauczycielki faworyzuja ladne dzieci, taka
                                                      juz nasza natura, uwaza sie ladniejszych osobnikow za zdolniejszych,
                                                      inteligentniejszych, wiecej im sie wybacza, zawyza oceny i tak dalej.... w
                                                      zwiazku z tym maja wiecej self-confidence na przyszlosc....
                                                      ze nie wspomne, jak panie nauczycielki, z prl-u (innych nie mialam) zwracaly
                                                      tez uwage i przychylniejsze oko na dzieci nauczycieli, lekarzy i tak dalej,
                                                      taki robotniczy "nikt" nie za bardzo mial fory ;)
                                                      no, a ze za ladnym byc to klopot, to tez wiadomo, ale to juz temat na kolejna
                                                      dyskusje,
                                                      caluski,
                                                      ide sobie kupic cos do zarcia, bo lodowka piszczy ;)))
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Donoszac dalej 21.05.06, 10:39
                                                      Wczoraj pewien gosc na lokalnym wedkarski forum poznany zaprosil mnie na ryby,
                                                      wiec ciut przed poludniem wyruszylismy lodka na morze, oni tutaj glownie lowia
                                                      King George Whitnig (sp?) tak wiec zlowilismy owych kilkanascie, pare makreli i
                                                      zdecydowanie za duzo malych leatherjackets.

                                                      Coraz bardziej mi sie tutaj podoba.
                                                    • szopen_cn Re: Blondynka w pracy 21.05.06, 10:35
                                                      Hippo,

                                                      Tym razem rozumiem.
                                                      Albo tak mi sie wydaje.
                                                    • yvona73pol hippo.... 21.05.06, 11:13
                                                      ... no wlasnie... rozumiemy; poniekad niektorzy mieli podobnie :(
                                                      buzka,
                                                      Iwona
                                                    • dyrektoriat z obowiazku 21.05.06, 23:35
                                                      Melduje, ze zgodnie z dyrektywa Mojito - sprawdzilam numerki.
                                                      Czekamy nadal...
                                                      Szopen - nieustajaco - powodzenia:-)
                                                      Pozdrowienia dla wszystkich.
                                                    • borysa Re: z obowiazku 22.05.06, 11:08
                                                      Może z obowiązku przynajmniej skrobnijcie coś do Kazika, nie chce już tutaj
                                                      pisać ? Brakuje go !

                                                      pzd,wierna czytelniczka
                                                    • tizedik Re: z obowiazku 22.05.06, 11:38
                                                      Czesc czytelniczka:-) Milo, ze jestes z nami, chociaz jeszcze milej by bylo,
                                                      gdybys dolaczyla do piszacych:-)
                                                      No i musze z obowiazku dodac, ze przeoczylas nasze tutaj monity do Kazika, a
                                                      takze zobowiazania do podjecia kontaktu innego niz tylko pisemny przez osoby
                                                      blizej Kazika zlokalizowane.

                                                      Kazik, nie daj sie prosic! Napisz, co u ciebie.
                                                      T.
                                                    • yvona73pol niekoniecznie z obowiazku 22.05.06, 12:08
                                                      tylko sie tu trapimy po prostu....napisalam do Kazika, teraz jego ruch, czy sie
                                                      odezwie, jak bedzie chcial, moze napisac ze zyje ;) bedzie git :)
                                                      a reszta.... to czas pokaze;
                                                      a ja dzis dostalam paczke bozonarodzeniowa ;)))) doszla wreszcie :) w stanie
                                                      oplakanym, ale jednak, no i zawartosc ok;
                                                      plecaka nadal niet :(
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • borysa Re: niekoniecznie z obowiazku 22.05.06, 12:11
                                                      Z tą paczką to nie żartujesz ? Skąd ona szła ? Z zaświatów ?
                                                    • yvona73pol Re: niekoniecznie z obowiazku 22.05.06, 14:18

                                                      he, he, paczka szla z polski - wyglada na to, ze naprawde szla, albo raczej
                                                      wplaw plynela ;)))))
                                                      cos ja uszczknelo po drodze, bo tutejsza pczta musiala przepakowac ;) podarta
                                                      byla;
                                                      paczka niewielka, paczusia raczej, taka z ksiazka i kilkoma plytkami cd, o
                                                      dziwo, mimo uszkodzen otuliny ;) calosc dotarla ;))))))
                                                      i to jest najwazniejsze :)))))))
                                                    • tomek.matula Re: niekoniecznie z obowiazku 22.05.06, 23:32
                                                      mnie ciekawi, czy taki bagaz w
                                                      takim wielkim miescie moze sie
                                                      znalesc.
                                                      wiec jednak jestescie paczka,
                                                      ktos nowy wchodzi, a wcale nie
                                                      nowy, bo okazuje sie ze znacie
                                                      sie.
                                                      i gdzie podzial sie ten co mial
                                                      sie ze zenic z jamnikiem ?
                                                      chle chle ;-)
                                                    • Gość: Gunther Re: niekoniecznie z obowiazku IP: 203.192.130.* 23.05.06, 02:44
                                                      Siemanko:)))
                                                      kolejny dzionek witamy w Sydney,dzisiaj chlodniej zdecydowanie i nie kapalem
                                                      sie dzis w oceanie,ale polece wieczorkiem na basen.trzeba oczy nacieszyc
                                                      widokiem cial rozebranych no tego,jak sie nie ma co sie chce;)
                                                      Tizedik no kurde wielki jestem czlowiek,wyroslem dziwnie wielki,klaniam sie
                                                      pieknie:)))
                                                      Yvona ja bym ci powiedzial kto ci moze pomoc z tym plecakime,ale raczej sie
                                                      zamkne bo ostatnio tez cos chlapnelo mi sie i gadzina ucichla.mysle,ze plecak
                                                      sie znajdzie jak nie bylo tam nic wartosciowego,a jak bylo to sie nie znajdzie.
                                                      Szopen kurde gratulacje,piekne polowy:)))no widzisz lowy z lodeczki to inna
                                                      rozmowa,ale obcykasz i brzegi.a jak robota?nagrales cos ?
                                                      spadam kochani,dzisiaj jakos snuje sie dziwnie noga za noga,ale w lunczyk
                                                      podskoczymy do znajomej knajpki i humor sie poprawi.czekoladowa kelnereczka
                                                      ciagle tam pracuje,moze i cos zaskoczy;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      szufla panowie
                                                    • mojito "Take Me Back to Chicago". 23.05.06, 04:33
                                                      Zdrowko ogolne Wszystkim,

                                                      tak spiewali "Chicago". Ladne, ciekawe i rozrywkowe miasto.
                                                      Wesele wypadlo "all right". Setka gosci. Polowa Czechow,
                                                      30% Amerykanow, 18% Polakow i 2% Filipinczycy :).
                                                      Orkiestra czeska. Zupelnie przyzwoita. Kelnerki z Zakopanego.
                                                      Z Goralkami flirtowac mozna ale z szacunkiem i ostroznie :).
                                                      Barmanka z Opola. Ksiadz udzielajacy slubu przylecial z Czech.

                                                      Panna mloda w sukni koloru ecru z trenem niesionym przez dwie
                                                      dziewczynki. Pan mlody i owszem. W bieli i czerni. Ceremonia
                                                      zwilzyla wszystkim oczy :). Na mnie padlo trzecie czytanie -
                                                      Modlitwa za wiernych. Nie moglem sie wykrecic. Pan mlody poprosil.
                                                      Czytajacy po czesku juz byl. Skoncentrowalem sie aby sie nie
                                                      potknac podchodzac do podium i pamietac zalecenia siostry:
                                                      czytac wolno, glosno, wyraznie i nie mowic "no i ten tego".
                                                      Udalo mi sie nawet odrywac wzrok od tekstu przy slowach: "Ciebie
                                                      prosimy... Qrde, dumny bylem z siebie :))). Moze mowca zostane...
                                                      To moje trzecie wesele z obowiazkiem.

                                                      Slowem udane wesele. Troche niepolskie. Goscie rozeszli sie o polnocy.
                                                      Panstwo mlodzi, Agnieszka i Zdenek, sa juz w drodze do Salt Lake City,
                                                      Grand Canyon i Las Vegas.

                                                      Powrot byl troche nie ten tego. Dwie godziny oczekiwania juz w samolocie
                                                      na start. Pozniej samolot lecial podrzucany pradami powietrznymi. I opadal.
                                                      Ladowanie dlugie i szarpane. Siedzielismy w milczeniu zieleni lokalizujac
                                                      oczami woreczki na przykra ewentualnosc. Nie dotykalismy ich rekami aby nie
                                                      prowokowac zoladkow :). Udalo sie ich nie uzywac ale wszyscy z wyrazna ulga
                                                      przyjeli dotkniecie kol na ziemi. To byl moj najgorszy lot.

                                                      Iwona,
                                                      przykra sprawa z plecakiem. Ja nabralem zwyczaju pamietania numeru
                                                      taksowki zanim do niej wsiadam. Wewnatrz tez sobie numer ogladam.
                                                      Dzieki temu pare razy moje zostawione rzeczy polaczyly sie ze mna.
                                                      Przygladam sie tez identyfikatorowi wewnatrz taksowki. Lubie wiedziec
                                                      kto mnie wiezie :).

                                                      Chyba zamknie nam sie oddzial w Chinach :).

                                                      Przymulony jeszcze troche jestem i za kordelka sie rozgladam.
                                                      Dobranoc/dzien dobry Wszystkim,
                                                      m.

                                                      22:33.

                                                    • yvona73pol Re: "Take Me Back to Chicago". 23.05.06, 12:08

                                                      tu wywiad pracuje, ale... ciezko jest.... nawet imie taksiarza (przypomniane)
                                                      nie pomoze, bo w centrali chca numer taxy :((((
                                                      dziady, beda czekali az on im to przywiezie do biura zagubionych.....
                                                      juz wtorek, zastanawiam sie, kiedy moge uznac, ze koles sobie przywlaszczyl i
                                                      isc "wyzej" znaczy sie do mocniejszych autorytetow....
                                                      co za los...
                                                      wartosciowe rzeczy, no nie wiem czy ladowarka do aparatu bez tegoz i ladowarka
                                                      do telefonu bez tegoz, i karta pamieci z 300 zdjeciami rajskiej wyspy to
                                                      wartosciowe rzeczy (dla mnie of kors yes), ze nie wspomne o bieliznie i kulki
                                                      cieplych czesciach garderoby, za ktorymi tesknie ostatnio okrutnie ;) i
                                                      cholera, nie mam juz prawie skarpetek!!! ;)))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: "Take Me Back to Chicago". 23.05.06, 23:42
                                                      A ja cos dla poprawienia nastroju poprosze............
                                                    • Gość: Asia Re: "Take Me Back to Chicago". IP: *.adsl.xtra.co.nz 24.05.06, 01:49
                                                      Nie wiem czy komus to poprawi nastroj, mnie poprawil

                                                      W Niedziele wybralam sie z corka na slubne targi,, obejrzalysmy to i owo,
                                                      niektore ceny o palpitacje serca mnie przyprawily, no ale takie zycie, slubu
                                                      znowu sie az tak czesto nie bierze, moze raz moze dwa moze 7 razy jak co
                                                      poniektorzy, nawet jak siedem to przeliczajac na srednia zycia to i tak
                                                      wychodzi nie czesciej jak co jakies 12-15 lat hahaha

                                                      Na targach dowiedzialysmy sie ze jeden ze sklepow z sukniami slubnymi bedzie
                                                      mial dzisiaj przecene 40%, postanowilysmy sie wybrac rano

                                                      udalo sie o dziwo, kupilysmy sukienke :)))))


                                                      teraz jeszcze tylko 999 innych rzeczy do zalatwienia ale pierwszy krok zrobiony

                                                      slub 02/02/07

                                                      panny mlodej D.O.B 07/07/82

                                                      druzki 05/05/85

                                                      cos musi byc z tymi datami, Mojto moze jakies wygrywajace numerki z tego
                                                      wykombinujesz :)

                                                    • Gość: Gunther no to siup;) IP: 61.8.3.* 24.05.06, 06:09
                                                      Siemanko:)))
                                                      Amigo wrocil z wesela i Asienka nam tu nowine niesie,kurde wiosna w powietrzu:)
                                                      no to rzeczywiscie dobra wiadomosc Asienko,gratuluje przyszlej tesciowej kurde
                                                      co tam,nie ma co sie przejmowac jak mlodzi sie kochaja.zycze im jak najlepiej
                                                      chociaz ja z tych nie wierzacych ostatnio.no tego jakby tu powiedziec zeby nie
                                                      popsuc weselnego nastroju.to moze lepiej nic nie powiem.
                                                      spadanko
                                                    • Gość: Asia Re: no to siup;) IP: 203.184.21.* 24.05.06, 07:34
                                                      Gunther, wierzacy niewierzacy recepty nie ma, ja tez z tych niewierzacych ale
                                                      za pare miesiecy stuknie mi 25 lat w stadle malzenskim, wiec chyba wiara lub
                                                      niewiara nic tu nie zmienia

                                                      ja za pierwszym razem to nawet wierzylam hahahaha, za drugim wcale, moze nawet
                                                      lepiej nie wierzyc, wtedy inaczej sie do sprawy podchodzi, moze nie ma sie
                                                      wtedy zbednych oczekiwan i poprostu bierze sie swiat takim jaki jest.

                                                      Nawet nie mam wiary w to ze bede dobra tesciowa hahaha

                                                      Mojito napisz cos jak sie ludzie na weselu bawili, jakies fajne zabawy, gry
                                                      itd, zeby towarzystwo rozruszac?


      • pysiek13 dobra wiadomosc ? 24.05.06, 08:21
        :)))) sonecznie i ...

        kocham i jest mi cichutko :))))
        wszystkie moje mysli szepcza, szemrza i szeleszcza o nim ...

        chociaz nic nie wiem :))))
        • szopen_cn Re: dobra wiadomosc ? 24.05.06, 11:56
          No to jest powaznie dobra wiadomosc.
          Powodzenia.

          U mnie tez nastroj w miare dobry.

          Goscie od ziemniakow stwierdzili, ze sie nie nadaje, motywojac, ze nie mam
          doswiadczenia w pracy ze zwiazkami zawodowymi.
          Coz.... ich strata.

          Za to ci od kurczakow stwierdzili, ze chcieliby mne jeszcze raz zobaczyc (az
          tak przystojny chyba jestem) no i pojechalem, pogadalem, zobaczymy, nadzieji
          wielkich nie ma co robic.

          Troche sie rozgladam za miejscem do mieszkania, przedszkolem i szkola dla corki.

          Dodac nalezy, ze Amber ma dzisiaj 4te urodziny a ja tak daleko.........

          W nocy bylo dosc zimno okolo +4.


          Taka ciekawa rzecz sie wydarzyla.

          Kilka dni temu gdzies tam na dalekich przedmiesciach w okolicach tych od
          ziemniakow ide ulica i patrze na mape. Skojarzylem na jakie ulicy jestem, teraz
          dacyzja w ktorym kierunku nalezy sie udac. Patrze na zegarek, patrze na slonce
          wybieram kierunek poludniowy. Ide. Na nastepnym rogu sprawdzam nazwe ulicy
          poprzecznej. Ki grzyb? Cos nie tak. Wyglada na to, ze ide w kierunku polnocnym.
          No ale wierzac mapie udalem sie we wlasciwym kierunku i na miejsce dotarlem.

          Dzisiaj rano z balkonu wschod slonca ogladajac i o kierunkach swiata myslac
          dopiero skojarzylem, ze tutaj slonce swieci z polnocy a nie z poludnia.
          Pewnie drzewa tech mchem z poludniowej strony obrastaja.
          • Gość: Asia Re: dobra wiadomosc ? IP: 203.184.22.* 24.05.06, 12:13
            Pysiaczku :))))))))))))))) no to fantastyczna wiadomosc, tak trzymaj :)))))))


            Szopen, wszystkiego co najlepsze dla Amber, no i powodzenia Tobie czyli cale
            rodzine :))
            • tomek.matula Re: dobra wiadomosc ? 24.05.06, 12:57
              kochasz jamnika? powaznie ?
              no dobra jestes zboczony ;-)
              bedzie slub ?
              a jak plecak ?
              • mojito Nasze nastroje i dobre wiadomosci :))). 24.05.06, 23:04
                Optymistycznie i slonecznie witam Wszystkich,

                dzien dzisiaj piekny jest. Sloneczny, cieply i zielony.
                W parku jakies zaawansowane prace przy sadzeniu nowych
                krzewow i rabat kwiatowych. Pieknie to wygladac zaczyna.

                Dobrego nastroju nie popsula mi nawet poranna wizyta
                u dentysty. Troche tloczno bylo w gabinecie. Nowa
                asystentka przyuczala sie pod czujnym okiem obecnej,
                widocznie juz zaokraglonej i chyba wkrotce powiekszajaca
                swoja rodzine. Byl tez wizytujacy student/praktykant.
                Zapytany o zgode na jego obecnosc, skinalem glowa. Inne
                manewry z szeroko otwartymi ustami bylyby utrudnione.

                Asiu,
                towarzystwo bawilo sie dobrze. Byl "open bar" i dobra orkiestra.
                Od orkiestry duzo zalezy :). Gier i zabaw nie bylo. Oczepiny
                byly i rzucanie bukietu. Mysle, ze w odroznieniu od pamietanych
                wesel z Polski, tutejsze usadzanie gosci przy okraglych dziesiecio-
                osobowych stolach pomaga w mieszaniu sie i swobodnemu krazeniu
                gosci weselnych. Mowy okolicznosciowe byly zwiezle i krotkie.
                Wesele zakonczylo sie kolo polnocy wiec mialem lekki niedosyt :).
                Dobrze by bylo aby corka i jej narzeczony mieli okazje posluchac
                ewentualnej orkiestry. Muzyka jest bardzo wazna. Kiepska orkiestra
                moze oslabic zapal gosci do zabawy :).

                Tizedik,
                moze dzisiej masz nastroj troche lepszy? Tytulem eksperymentu podam
                Tobie nasz ulubiony link do kombinacji podanych przez Asie numerow.
                www.powerball.com 02 05 07 22 25 PB 13. Kto wie :). Dla wywolania
                usmiechu: Do apteki wchodzi maly chlopczyk i pyta aptekarza - "Sprzedaje
                Pan tran?" Tak - odpowiada uprzejmie aptekarz - mamy pare rodzajow.
                "Ty wredny sukinsynu!" - krzyczy chlopczyk wybiegajac z apteki.

                Pozdrowionka,
                m.
                • tizedik Re: Nasze nastroje i nowe wiadomosci :))). 24.05.06, 23:41
                  Mojito, dziekuje za usmiech:-) Nawet mnie sama ten fakt zaskoczyl;-)
                  Bo ja - moi drodzy - zameczona jestem. Glownie ta tragifarsa, jaka od jakiegos
                  czasu odbywa sie w moim kraju. Momentami traci nawet paranoja:-( A zgodnie z
                  zasada, ze ryba psuje sie od glowy, a przyklad z gory szybko przenosi sie
                  nizej, to podobne idiotyzmy widoczne sa juz w moim miejscu pracy. Horror, mowie
                  wam!
                  A dzis widzialam zabiegi w stylu malowania trawy na zielono. Sluzby miejskie z
                  ogromnym zapalem wysypywaly tzw. ozdobna kore drzewna na mocno zmarnowane
                  trawniki przy ulicy, przy ktorej pracuje. A podobno takie zabiegi stosowano w
                  epoce juz calkiem minionej:-D

                  Dziewczyny, to sa bardzo dobre wiadomosci:-)))))
                  Gunther, ja wiem, ze ty jestes wielki mezczyzna..;-) Ale mialam na mysli takze
                  twoje wielkie serce:-)
                  Iwona, nie daruj taksowkarzowi! Zrob przynajmniej wielka rozrobe!
                  Szopen, to zmieniasz miejsce pobytu na dluzej?
                  Co sie dzieje z naszym Kazikiem??????

                  Spadam, bo padam....
                  Pozdrowienia. Zyczenia....:-)
                  Wasza T.
                • Gość: Gunther Re: Nasze nastroje i dobre wiadomosci :))). IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.05.06, 23:45
                  Siemaneczko wszystkim:)))
                  to osmielam siem otworzyc nowa stronke:)
                  kurde Gadzinko Pysiaczku superduper wiadomosc,tak trzymac:)))ty to jestes
                  jednak cicha woda,nic sie nie pochwalila wczesniej.no dobra,ja tam po cichutku
                  nigdy nie kocham u mnie to eksplozja nastepuje,jestem wielki jak sama Tizedik
                  zauwazyla;) i glosny,jak kocham to wszyscy no tego wiedza ze kocham,duzo halasu
                  robie,moze kurde za duzo?ogolnie jednak doszedlem do wniosku,ze kochanie
                  odmladza no tego wiec,staram sie kochac jak najmocniej i jak najczesciej:)
                  chociaz ostatnio to dochodze do wniosku prostego,ze te nasze spotkania-kochania-
                  rozstania to wszystko tylko prokreacji sluzy;)
                  o pracy dorzuce jeszcze,ze z grupy 130 pracownikow u nas ostanie sie ino z
                  czterdziestu kilku i oczywiscie ja;)ladnie nas potraktowali,a niektorzy to po
                  kilkanascie lat pracowali juz i nic sie nie liczylo kurde,ciecie i po ptokach.
                  smutna atmosfera wiec w pracy,bo ludzie w dlugach kazdy liczyl na prace stala i
                  co to stalego w dzisiejszych czasach mamy?pracodawca martwi sie tylko o
                  siebie,a pracownicy to tylko taki przygodny dobor i jak ktos zasuwa to bedzie
                  zauwazony o ile przynosi firmie dochody,a jak nie to sorry i zielona trawka;)
                  poki co wiec jeszcze pracuje;)))
                  buzienka dziewczyny
                  graba panowie
                  • Gość: Gunther Re: Nasze nastroje i dobre wiadomosci :))). IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.05.06, 00:12
                    no i bym zapomnial dopisac,ze szkoda ze to nie JA:)))
                    Tizedik kurde a jakzes ty to zauwazyla chyba ze ten tego ja za bardzo sie ze
                    tak powiem eksponuje;)klaniam sie pieknie:)))
                    spadanko
                    • Gość: Asia Re: Nasze nastroje i dobre wiadomosci :))). IP: *.adsl.xtra.co.nz 25.05.06, 02:25
                      Mojito, zespolu jakiegos szukamy, tutaj tak jak i w usa najchetniej lokale do
                      24, potem ludzie sobie ida na jakies dyskoteki bo niedosyt maja, udalo nam sie
                      znalezc lokal ktory nie ma nic przeciwko temu zeby wesele trwalo to 3-4 rano,
                      wiec moze bedzie ok
                      napisz cos o tych oczepinach, jak to sie odbywa?

                      Guther spotkania tylko do prokreacji??? czyzbys sie potomka spodziewal? :)
                      • mojito O(d)czepiny :). 25.05.06, 03:43
                        Asiu,

                        tak kolo polnocy panna mloda o(d)czepia sie od welonu/bukietu
                        i rzuca je w tlum panien/kobiet wolnych :). Ta ktora zlapie
                        rzucony welon/bukiet na ta podobno bec w najblizszym czasie.

                        Podobno pan mlody tez cos rzuca ale nie zauwazylem. Jest jeszcze
                        jakas kombinacja z kobieca noga (udem) i podwiazka.

                        Natomiast zabawy weselne znajdziesz tutaj: www.zespol.weselny.com
                        i moze tutaj: www.netwesele.pl Byc moze znajdziecie jakies
                        inspiracje. Planowanie wesela to full-time job :).
                        • Gość: Gunther Re: O(d)czepiny :). IP: 60.228.143.* 25.05.06, 04:54
                          Asienko:)))
                          kurde no nie cos ty,jaki potomek.tak sobie tylko mysle,ze seks przestal laczyc
                          sie z miloscia,stal sie zaspokojeniem popedu,no fizjologia.mamy to w genach
                          wiec sie kochamy zeby sie mnozyc;)uprawia sie seks w poszukiwaniu milosci,no bo
                          kurde ile mozna zyc w abstynencji?
                          no dostalem kopa dobra;)
                          czolko
                          • Gość: Asia Re: O(d)czepiny :). IP: *.akl.callplus.net.nz 25.05.06, 11:41
                            Mojito, dzieki za linki, mam nadzieje ze znajde jakies inspiracje :)

                            Gunther, jak sam dobrze wiesz sex sie uprawia z roznych powodow, najwazniejszy
                            to zaspokojenie popedu sexualnego lol

                            nie wydaje mie sie ze sex koniecznie musi sie wiazac z miloscia lub prokreacja,
                            pewnie jak sie szuka milosci a dostaje sie tylko sex to czlowiek jest
                            nienasycony, przeskakuje z partnera na partnera bo mu sie wydaje ze
                            zaspokojenie jest tuz tuz, na ogol konczy sie to mniejszym lub wiekszym
                            niesmakiem, no chyba ze ta milosc sie znajdzie

                            jezeli czlowiek sie nastawi tylko na sex, to wszystko jest ok bo dostaje to
                            czego oczekiwal

                            tak ze wszystko zalezy od nastawienia

                            sex ostatnio z prokreacja tez ma coraz mniej wspolnego, bo jak wiadomo w wielu
                            krajach jest ujemny przyrost naturalny

                            ja osobiscie uwazam ze sex dla sexu to najlepsze wyjscie :))))) ale oczywiscie
                            kazdy moze sie sexic po swojemu hahahaha
                          • yvona73pol Re: O(d)czepiny :). 25.05.06, 11:46

                            ano, moze i masz racje gunther ;) ale jednak chyba nie.....
                            sadze, ze jakos mimo wszystko tesknimy za uczuciem, nawetj, jesli sie do tego
                            nie przyznajemy.... no, moze poza sporadycznymi dewiantamy ;)
                            choc ostatnio idea rozmnazania pociaga mnie bardzo ;)))) jedynie rozsadek
                            trzyma na wodzy ;)
                            asiu, pan mlody rzuca mucha (lub innym krawatem, choc przyznac trzeba, ze mucha
                            latwiej rzucic), panna m. rzuca bukietem lub welonem, jak bukiet za ciezki ;)))
                            a z podwiazka to jest taki numer, ze trzeba miec kiece szeroka, bo pan m. wlazi
                            glowa pod i zebami sciaga podwiazke, no i wszyscy maja fun ;)
                            ja dodam ze swojego podworka, ze mozna zrobic panu mlodemu tor przeszkod z
                            talerzy (pelnych) w strone malzonki, zawiazac oczy, obkrecic kilka razy po
                            czym.... szybciutko i bezszelestnie usunac talerze a pan m. sie meczy; warta
                            uwiecznienia jego mina, gdy zrealizuje pod koniec, ze on sie stresowal i
                            gimnastykowal a tu taki podstep ;)))))
                            no, caluski,
                            Iwona
                            T. nie martw sie, peace ;)
                            ps. plecaka nie ma nadal, ja juz robie dym :) zobaczymy co z tego bedzie
                            (ogien??)
                            • tomek.matula O(d)czepianie. 25.05.06, 13:26
                              no to sie odczepiam od Was, tak
                              myslalem zreszta ze jak powiem
                              ze mam inne zainteresowania, to i
                              tak nie bedziecie ze mna chcieli
                              rozmawiac ;-)
                              • Gość: Asia Re: O(d)czepianie. IP: *.adsl.xtra.co.nz 25.05.06, 22:32
                                Tomek to co robisz ze swoim f.... no nas ani ziebi ani parzy, tyle ze z twoja
                                glowa cos nie tak, ale mlody jestes moze jeszcze kiedys zmadrzejesz
                                • yvona73pol Re: O(d)czepianie. 25.05.06, 22:40

                                  zabawne jak niektorzy opanowali dziwnie umiejetnosc czytania ze zrozumieniem -
                                  znaczy chyba z nie-zrozumieniem, albo raczej, zrozumieniem scisle subiektywno-
                                  interpretacyjnym ;))))
                                  sporo takich ludzi, jak sie przejrzy fora, wiele jest takich odbijanych
                                  pileczek, ludzie wyczytuja z czyichs postow niestworzone rzeczy, ktorych tam
                                  technicznie rzecz biorac wcale nie ma....
                                  scislej mowiac - kwitnie projekcja na wielka skale, i plucie jadem (to taka
                                  nasza narodowa cecha, niestety :((((), nawet czasami jeszcze zdziwienie ogarnia
                                  czlowieka, ze tak wielka, po czym ze smutkiem sie reflektujemy....
                                  coz, rozwoj umyslowy to bolesna praca, jak widac ;)))))))
                                  caluski,
                                  Iwona
      • pysiek13 chle chle, chociaz dziwny ten smiech :/ 26.05.06, 01:51
        Tomek, Ty mi przypominasz pewien rodzaj kierowcow, ktorzy chcac skrecic w prawo
        jada prawym pasem przez kolejne 15k, blokujac innych, zeby dowiedziec ze ten
        zjazd w prawo jest z lewego pasa, a nie z prawego;)
        krotko powiem, U R missing your point.
        komu postronnemu przyjdzie z info, jakie sa Twoje sexual preferences, przeciez
        na codzien nikt nie chodzi z napisem na plecach 'jestem hetero'. kontakty z
        innymi ludzmi w 90% sprowadzaja sie do komunikacji na zupelnie innych
        plaszczyznach niz sfera uczuciowa. a ta uczuciowa w dodatku jest podzielona na
        kontakty z osobami, z ktorymi niekoniecznie utrzymujemy sexual contacts.
        eg.rodzina. prosciej: comnie obchodzi, czy pani w sklepie, mechanik in a
        workshop, czy portier w mojej pracy jest hetero czy homo ? do czego jest mi
        potrzebna wiedza o ich sexual pogladach ? czy nie mozna ich szanowac jako
        ludzi ? tylko trzeba tolerowac, za to ze maja zgodne lub nie zgodne z moimi
        preferences ? tak sobie pisze, bo czasem mam wrazenie, ze temat rzeczywiscie
        zrobil modny, ze niektorzy homo lubia sobie przykleic sticker, zeby zbierac
        akceptacje, nobo jestem inny, jestem tabu .. i inne takie pierdy:)))) to sie
        chyba w psychologii nazywa 'syndrom pychy zebraczej', nie przejmuj ale moglam
        cos przekrecic, bo ja sie mam do psychologii jak kon do koniak ;))))
        • pysiek13 o kopaniu :)))) 26.05.06, 02:02
          Gunther :))))
          wiesz z tym kopaniem, to nie przesadzaj. dobrze wprawdzie utrzymac balance w
          naturze, ale ... noooo, zeby to nie bylo zab za zab i tak dalej :))))
          wynik 0:1 ? wyrownuj :)))) pozwolisz, ze usiade na trybunach i po-kibicuje ?

          kiedys napisales, ze milosc jest do bani ...
          hm, ja mysle ze do bani sa nasze oczekiwania :))))
          nobo
          po chwilach za-uroczenia, caly romantysm zniknal i co ? zostaje szara
          rzeczywistosc, z ktora sobie nie radzimy ? wszystkiemu winne ...(wpisac
          odpowiednio;) krasnoludki ? zgodze, milosc sama w sobie jest uczuciem
          romantycznym, bo kto racjonalnie myslacy zamieszkalby z obcym czlowiekiem w
          jednym domu i pral mu skarpetki ? no sam romantism nic dodac, nic ujac :))))
        • tomek.matula Re: chle chle, chociaz dziwny ten smiech :/ 26.05.06, 02:37
          chle chle ja tak lubie ;-) byc dziwny.
          raczej ty pierdzielisz nie na temat, bo
          temat byl o seksie. moze rzeczywiscie z
          masz cos z czubkow ?
          wyobrazam sobie stara,cala pomarszczona,
          spocona baba, w okularach, nic lepszego
          nie ma do roboty,znajomych na lekarstwo,
          wieczory z jamnikiem przy kominku, moze
          nawet pudel bo wyglada rownie kretynsko,
          zadnych znajomych, b nikt nie m zrozumie
          jej specyficznego poczucia humoru. dawno
          wyjechalas z kraju, nie wiesz ja tu sie
          zyje, wiec sie nie wypowiadaj.
          • pysiek13 pocieli mnie, qrcze w kawalkach poszlam ? :)))) 26.05.06, 03:57
            masz racje co do jednego: stara jestem :))))
            nobo dla 20latka, jusz 30 latek wydaje stary, dla 40latka pewnie 60latek to
            bardzo stateczny wiek i tak dalej, mozna dozyc nawet 100 lat i obudzic z reka w
            nocniku, i rozgladajac pytac gupio: i to jusz wszystko, o boshe ???
            Taaa ... dawno wyjechalam. dawno nie bylam w kraju nad Wisla. wierze, ze wsrod
            pieknych blokowisk nie wyposazonych w kominki ;)))) swiszcze wiatr jak dawniej,
            a te betonowe klocki i walace kamienice zabytkowe zamieszkuja tylko
            nieudacznicy i lenie, ktorych nie jest stac na kominek. reszta pracowitego
            spoleczenstwa zamieszkuje nowoczesne i super lux domy z widokiem, hm na Giewont
            moze byc ?wyposazone w spa i oczywiscie kominki. co bardziej aktywni i sprytni
            to maja nawet kominek na szczegolne okazje, kominek na dzien powszedni i
            kominek goscinny. grzejac przy kominku lud pracujacy miast i wsi, zalewa swoje
            radosci martini, henessy i champagne, zagryzajac to wszystko homarami i
            kawiorem rosyjskim oczywiscie. tylko leniwy margines celowo unikajacy pracy nie
            posiada kominkow, dlatego z zawisci kupuje sobie comp i wypisuje tu nonsense.
            OK enough ... skad wytrzasnales ten kominek w Australii, to jest pytanie :))))
            i tak za duzo space tu poswiecilam ... eh.
            • pysiek13 Re: pocieli mnie, qrcze w kawalkach poszlam ? :)) 26.05.06, 04:30
              OK to o czym bylo ? :))))

              ... kaftanik, oooo jaki twarzowy :))))
              jusz jusz wlasnie wymyslilam, jak to zrobic, zeby uniknac tej szarej
              codziennosci, zeby tylko fun, fun, fun i przesiadac z kanarow na halkidiki, z
              las vegas, poprzez great canion i desert(pamietam o Tobie Tizedik:)do monte
              carlo ... wystarczy sobie wybrac odpowiedni obiekt do milosnych uniesien, taki
              co to ma wystarczajaca ilosc srodkow hm i podobne plany ;))))znaczy w sprawach
              podrozy;) potem mozna sobie kogos wynajac do urodzenia dziecka, najlepiej w
              kolorach latynowskich, bo taka karnacja teraz w modzie, sliczne dzieci
              wychodza, potem kogos do wychowania. jak dorosna to oddac smarkaczy do eton,
              czy cus, zeby nie plataly pod nogami tylko beda siedziec w internacie, nie
              mylic z internetem chociaz pewnie tez. zadnego mycia garow, aut, zadnych
              cieknacych kranow, wyrzucania smieci, brudnych skarpetek he he. no wszyscy
              chyba sie nie dopchaja, bo moze wystapic deficyt na baronow, lord'ow i
              prince'ow :))))w koncu ale warto sprobowac, w koncu o prawdziwa milosc warto po-
              walczyc :))))))))))))))))))))))
              OK teraz serio ...
              jak nie wyjdzie, to proponuje zakochac od 18.00 do 7.00 rano. pozostale
              godziny, robic te nie lubiane rzeczy i nienawidziec szczerze przyczyny tych
              podlosci :))))potem jemu wybaczyc, po czym znowu znienawidziec ... w ten sposob
              raz na dobe przezywac uniesienia milosci i apogeum wscieklosci zwiazane z
              eksplozja nienawisci, a zwiazek jest trwaly, monogamiczny i az paruje od uczuc
              goracych.
              OK bredze i jusz przestaje :)
              teraz bedzie o sex ...
              z tym popedem to troche dla mnie moda, niz rzeczywista walka z abstynencja
              Gunther :)))) wszyscy wokol maja 20 stosunkow na tydzien, a moze wiecej :0 to
              jak to ja nie moge ? no jak ? obawy kobiet, ze moze im 'zarosnac pajeczyna' sa
              jusz chyba z epoki kamienia, w podswiadomosci ale ciagle istnieje mit ze nalezy
              ciagle jak najwiecej, bo inni to robia, to ca ja nie, nalezy podniesc srednia,
              nie chcemy byc inni, gdzie nam do francuzow ? oni to chyba nic tylko ... hm, no
              wlasnie, jakby tu rzec ... condoms w sklepach leza kolo chewing gum przy samej
              kasie, no jak nie kupic ? przeciez kazdy bierze ...
              o cholera, a kiedy ja ostatnio ... hm ... skad ta pajeczyna ??? :))))))))))

              mozna by dlugo jeszcze, mowilam nie odwiazywac rekawkow :))))
              napoleon puscil do mnie oko, wiec ide go troche pocwiczyc. niech wie, ze
              walewska to ja :))))jego jedyna milosc, ciekawe jak wyrazi swoje uczucia, jak
              nie zna polskiego ;)aaa ... jest jeszcze body language ;)

              i pe-esik:))))
              przeniesli mnie do sali B, wpadnijcie wieczorem bedzie impreza :))))
              napoleon bedzie spal.

              zdrowko wszystkim, obiecuje ze nonsens nomore :))))
              czasem inaczej nie wychodzi, nonsensem nonsens ;)

          • Gość: Asia Re: chle chle, chociaz dziwny ten smiech :/ IP: *.adsl.xtra.co.nz 26.05.06, 04:30
            wiesz co tomek, mam ciebie serdecznie dosyc, zupelnie nic do ciebie nie
            dociera, objaw kretynizum? zrob mi ta uprzejmosc i wyniesc sie z tego watku tak
            jak zreszta obiecales, czy tez nawet swojego slowa sobie nie jestes w stanie
            dotrzymac???
            • yvona73pol Re: chle chle, chociaz dziwny ten smiech :/ 26.05.06, 08:18

              co ty, asienko, nie wyniesie sie, znam takich jadowitych :/
              najlepsze wyjscie to nie karmic trolla od zaraz ;))))
              zeby nie zrobilo sie tu jak na tych "towarzyskich" co to kazdy leczy swoje
              frustracje i zolc, i sypie obelgami jak z rekawa;
              enough, howgh;
              a mnie sie podoba koncepcja wspolnego podrozowania, tylko te latynoskie dzieci
              cos nie ten tego, pys, ja tam wiesz jakie (niestety chyba trollopodobne, ale na
              pewno ladniejsze beda, prins przystojny ;)))))) a jak sie cos znarowi to bedzie
              przystojniejszy ;)))))) a podrozowac mozna tez na pobliska plaze, lasek,
              okolice, i piknikowac....
              a z tymi francuzami i sexem to bullshit jeden, oni wcale nie czesciej ;) moze
              tylko bardziej wyrafinowanie, ale i za to nie recze ;)))))
              no, ale kumple z nich przedni, to racja;
              caluski, ide na policaj ;)
              Iwona
              • Gość: Gunther Re: chle chle, chociaz dziwny ten smiech :/ IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.05.06, 11:17
                Siemaneczko:)))
                no dobra Zaba jak bedziesz mi kibicowac w moich golach,to juz mi lepiej;)
                alezes kurde dala rowno po rajtuzach z tym seksem,ja tam tak bardzo opinia
                ogolna sie nie przejmuje i brukowcow nie czytam,takze nie wiem jakie sa ten
                tego wymagane normy czy statystki w tej materii.trzymam sie swojej no tego
                normy;)tak napisalem,ze wedlug mnie to malo kto juz mowi o uczuciach,tylko o
                seks no to jak seks bez milosci,to tylko o proekreacje chodzi.
                tylko Amiga Twojego pisania i miejsca na wontku szkoda rzeczywiscie na tego
                trolla.spokojnie damy sobie rade.
                co jeszcze dorzuce ciekawego na temat tym razem,to znaczy o pracy,trzeba sie
                starac jak mial byc co trzeci wpis;)w marcu tutaj weszla nowa ustawa pracy i
                kurde chcialbym zeby ktos mnie uswiadomil o co chodzi.bo wedlug mnie to
                wyglada,ze Howard chce na sile zamerykanizowac Australie.ta ustawa tak z
                grubsza pozwala pracodawcom manipulowac zarobkami.do tej pory byly gwarantowane
                podstawowe awards i nawet powiem ze te warunki calkiem fair,bo kobiety maja te
                same place co mezczyzni.natomiast ten nowy system wprowadza umowy o prace i tym
                samym daje wlascicielom prawie calkowita swobode,jak beda placic pracownikom.no
                taka kolomyja bo ustawa weszla w zycie i nic nie mozemy nawet podskoczyc.tak ze
                widzisz Tizedik i u nas nie wesolo.ja to mysle,ze ludzie w Polsce nie pozwola
                sobie tak dlugo robic na glowe.w Polsce zle i u nas robi sie gorzej,to gdzie
                szukac tego spokoju?moze Amigo wygra nam cos i kupie sobie prywatna wyspe:)))
                ide na jednego do pubu a jutro na rybki z ranca.dzisiaj grzalo fest w poludnie
                ale nad ranem chlodno rzeczywiscie.
                spadam i wasze zdrowko nieustajace wypije dzis
                • tomek.matula Re: chle chle, chociaz dziwny ten smiech :/ 26.05.06, 15:36

                  P. ależ dlaczego Ty zamiast wysilić swój fantastyczny umysł omijasz problem
                  łukiem i przywalasz z innej zupełnie strony. odpowiedz na moje posty, a nie na
                  swoje. wydaje mi sie ze do tego tematu podchodzisz zbyt emocjonalnie. wszystkie
                  Wy tu kobiety staracie sie wykazac, ze takie strasznie samodzielne i dojrzale,
                  jakby chcialy zamaskowac takim gadaniem wlasne leki, obawy i fobie. Aska-
                  mamuska jak sie zacietrzewiasz? Czemu jesteś zła, że inni postrzegaja świat
                  innaczej niż TY albo go po prostu inaczej przedstawiają? Dałaś dość jasny obraz
                  swojego podejścia. Wybacz, ale jeśli generalizując i znikształacając moją
                  sytuację starasz sie deprecjonować jakość mojego zycia, dajesz wyłącznie
                  świadectwo o sobie. Ja sie tłumaczyć nie muszę z niczego.
                  a do Ciebie Yvona to jakbym mówił do własnego ojca, godzinę gadam, a on i tak
                  po godzinie nie wie co mówiłem.
                  • mojito Tam-tamy nadciagajacego lata :). 26.05.06, 17:52
                    tomek.matula napisał:

                    "...jakbym mówił do własnego ojca, godzinę gadam,
                    a on i tak... nie wie co mówiłem."

                    Rodzice znaja swoje dzieci najlepiej :).
                    Rozmawiaja dwaj nastolatkowie. Jeden mowi: "Moj ojciec to kompletny
                    kretyn". Moj tez - przytakuje kolega. Ci sami koledzy wymieniaja sie
                    opiniami o ojcach w wieku 25 lat. Moj ojciec to ciezki glupek - opiniuje
                    dwudziestopieciolatek - w ogole mnie nie rozumie i nie mozna z nim wcale
                    pogadac. Yeah, yeah - zgadza sie kolega. W wieku trzydziestu lat kolega
                    mowi ze zdziwieniem do kolegi: "Nie uwierzysz jak bardzo moj ojciec rozwinal
                    sie i zmadrzal od naszego ostatniego spotkania." Tez to zauwazylem - mowi
                    zdziwiony kolega.

                    Kontynuujac wspomniany przez Gunthera/Amigo temat PRACY dodam, ze jakkolwiek
                    w Stanach jest duza dowolnosc w placenia wynagrodzenia i uproszczona jest
                    procedura zwolnien to obowiazuje federalne minimum wynagrodzenia. Wynosi ono
                    5.15 na h. Osiemnascie stanow podnioslo minimum do 7.25 na h. Najwyzsze w
                    Stanach minimum jest placone w Santa Fe (stolica stanu Nowy Meksyk) - 9.50/h.

                    W ostatni poniedzialek maja obchodzi sie w Stanach Memorial Day. Dzien pamieci
                    poleglych weteranow wojen. Oficjalnie jest to dzien wolny od pracy.
                    Nieoficjalnie jest to poczatek lata. Doskonala pora aby wreszcie rozbic nasz
                    loteryjny bank www.powerball.com :).
                    Po poludniu kupie nasze losy i powtorze kombinacje numerow Asi.

                    Teraz gdy Asia bedzie pochlonieta planowaniem weselnej imprezy i moze
                    miec garaz i liczydlo zajete, byc moze Kazik nam udostepni altanke na
                    podzial kasy. Ciekawe jak teraz jego altanka wyglada :)?

                    Zaczelo grzmiec i padac. Przed weekendem powinno sie wypogodzic.
                    Miliony grill party czeka na pogodny dlugi weekend. Bedzie slonce...

                    Szacuneczek Amigos i czesc PRACY (trabajo),
                    mojito.
                  • Gość: hippo geje i inne paskudztwa!!! IP: *.crowley.pl 26.05.06, 20:28
                    gejowym skrytożercom stanowczo mówimy nie!!!!
                    • Gość: hippo Re: geje i inne paskudztwa!!! IP: *.crowley.pl 26.05.06, 20:39
                      dlaczego was nie lubię???
                      bo jesteście chorzy!!!
                      zobacz na ten przykład:
                      nikt cię nie pytał o twoje przeferencje seksualne o twoje pochodzenie ani o
                      kolor skóry.... ale gej potrafi zajść za skórę stanie i będzie krzyczał :"
                      jestem gejem jestem gejem!!!" a jak ktoś zapyta ze zdziwienia "co???" to zaraz
                      krzyczycie że jest brak tolerancji w narodzie więc się wynoś .. proponuję
                      holandię tam znajdziesz ziomali na każdym rogu...
                      powiem jeszcze jedno.. znam kilku upośledzonych seksualnie i oni znają moje
                      zdanie na ten temat ale są wporzo a ty wyglądasz mi na pajaca który za rękę z
                      posłem Kaliszem śmiga na paradzie równości!!!! żeby tylko się pokazać żeby ktoś
                      go widział... czy ktoś się tutaj obnosi że ma supre męża albo żonę???? NIE!!!!
                      dlatego takich jak ty nie szanuję....
                      • tomek.matula Re: geje i inne paskudztwa!!! 27.05.06, 01:10

                        Hippo kochanie, jak mógłes tak mnie nazwać? paskudztwa ??? Krosty na języku
                        pewnie ci wyskoczyły :-)
                        Reasumując:
                        Wszyscy jesteście średni, albo wiecej ponad przecietni, tylko ja do Was nie
                        pasuje bo jestem zero dla Was.
                        Publiczność forum jest zwykle podzielona na grona osób, bo po to się do sieci
                        przychodzi by znaleźć "swoje" grono a wy jestescie tylko sami dla siebie.
                        zjawisko cyklicznego pojawiania się osób, które uważają, że mają prawo do
                        cenzurowania treści publicznych wypowiedzi innych ludzi, to normalka. jestem
                        inny dlatego nie potraficie mnie zaakceptować. tylko, ze nie mozecie mi nic
                        zakazać :-) Każdy zakaz ma sens, gdy istnieją środki przymusu za nim stojące.
                        Próba narzucania innym forumowiczom swojego i jedynie prawdziwego poglądu na
                        świat, kończy się zwykle kłótnią, wulgarnością, obrzucaniem fekaliami, itd.
                        Hasło sprzed lat: ZABRANIA SIĘ ZABRANIAĆ !!!!
                        • mojito Oby do lata :). 27.05.06, 05:39
                          Nasze numery na jutro www.powerball.com :
                          02 05 07 22 25 PB 13,
                          13 19 32 34 53 PB 10,
                          08 16 17 33 40 PB 29. Wszystkie recznie wybrane :).

                          Z wiadomosci naplywajacych kraju, radosnych lub mniej,
                          zasmucila mnie ta o calowitym zniknieciu z okladek zdjec
                          topless kobiet na pewien czas. Czytelnictwo gazet wsrod
                          mezczyzn dramatycznie spadnie :(. Nie bedzie co czytac :).
                          Zeby tylko to nie odbilo sie na oczytaniu meskim. Mamy
                          juz przeciez znaczne sukcesy w walce z analfabetyzmem.

                          Hippo,
                          czesc :).

                          Tak troche dla sportu a troche sztuka dla sztuki, bez nadziei ze zostane
                          zrozumiany przez Tomka, przytocze pewne madrosci przyslow ludowych.
                          Jedno z nich mowi, ze jezeli dwie osoby sugeruja trzeciej, ze jest
                          pijana rozsadek nakazuje zastanowienia sie na tym i ewentualnie polozenie
                          sie aby stan odespac.

                          Cofajac sie lekko w chronologii watku to po uprzejmym przywitaniu kolejnego
                          watkowicza nikt niczego mu nie narzucal, niczego nie zabranial ani nie
                          ustalal tematow tabu. Na watku panuje wielokrotnie podkreslana i stosowana
                          dowolnosc tematow (o jedynym wymaganiu aby co jakis czas wymienic slowo
                          PRACA). Mnie, tak jak Pyska (tej od jamnika) i innych watkowiczow
                          nie interesuje zupelnie temat Twoich preferencji seksualnych. Mozesz,
                          jak chcesz, je okreslic. Przeczytam, przyjme do wiadomosci i przejde nad
                          tym do porzadku dziennego. Jezeli pojawi sie kolejny watkowicz robiacy
                          to z kolibrem lub wiewiorka zostanie tak samo potraktowany. Uprzejmie.
                          Z ewentualnym zainteresowaniem. I tyle.

                          Niekonsekwencja sa jeremiady na temat braku akceptacji od kogos
                          kto zupelnie niepytany deklaruje sie jako nietolerujacy kobiet.
                          Nie sadze aby moi forumowi koledzy/przyjaciele zechcieli razem
                          ze mna utworzyc sub-watek ignorujacy nasze zaprzyjaznione Panie
                          i omawiajacy nasze meskie kruche i latwo rysujace sie ego osobno.
                          No way, Jose!

                          Twoja deklaracja innosci tez moze pozostac bez zamierzonego efektu.
                          Prosze, nie badz tak dokladnie owiniety wokol siebie. Jezeli uchylisz
                          rabek swojego kokonu to byc moze zauwazysz, ze kazdy czlowiek jest
                          inny. Wszyscy jestesmy inni. I ten eklektyczny zbior naszych innosci
                          robi nas wszystkich razem bardziej interesujacymi.

                          Swoje peregrynacje po forach w poszukiwaniu akceptacji powinienes
                          zaczac od wejscia na kanal w warsztacie samochodowym i usuniecie
                          tego wyraznie drapiacego szklo kolca ktory wystaje z Twojego kontaktu
                          z ludzmi. Byc moze jest on produktem ubocznym chwilowego stanu
                          nieszczesliwosci z soba samym. Byc moze da sie on jeszcze usunac :).
                          Byc moze go nie zauwazasz. Byc moze nie chcesz zauwazyc. To tez jest
                          ok ze mna. Twoj kolec, Twoje zgrzytanie po szkle. Przyslowie warto
                          jednak rozwazyc.

                          Czesc Twojego postu, tak jak wspomniany przez Ciebie Twoj ojciec, po
                          prostu nie rozumiem. To znaczy znaczenie poszczegolnych wyrazow jest
                          mi znane ale sens umyka mojemu zrozumieniu. I to tyle na ten temat.

                          Saludos Amigos i pogodnego weekendu zycze,
                          m.

                          • szopen_cn Re: Oby do lata :). 27.05.06, 10:47
                            Tak sie pod powyzszym bezczelnie podpisze.
                            Zgadzam siw w zupelnosci.
                            Mojito mam ochote powiedziec dokladnie to samo.
                            Ty zrobiles to w duzo lepszy sposob.

                            Dzisiaj rano znowu na ryby mnie zaproszono, zlowilem 1 Australian Salmon (jeden
                            z 2 na kilkanascie osob) i 2 kraby (sand crab). Oba wyczyny po raz pierwszy w
                            zyciu wiec milo.

                            Pogoda byla dzisiaj rewelacyjna, bylem na pewnym spotkaniu wlasnie zjechanych
                            imigratow i chyba sobie lewa (ta przez krotki czas ku sloncu wystawiona) czesc
                            facjaty ciut przypieklem.

                            Niestey, jutro rano czas w samolocik wsiadac i do domu wracac.

                            Podoba mi sie tutaj.

                            • yvona73pol Re: Oby do lata :). 27.05.06, 14:57

                              mojito :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                              szopen, a ty znow o rybie marynie ;)))))))) no, ale co salmon, to salmon...
                              choc ja wole inne rybki ;)
                              lol, ale sie porobilo ;)
                              no, zobaczymy, zobaczymy....
                              tymczasem odczuwam silna potrzebe snu, wiec oddale sie po australijsku, hie,
                              hie ;)))))
                              caluski senne,
                              Iv
                              • tangerin Re: Oby do lata :). 28.05.06, 09:50
                                Tomek, nie uwierzysz, ale od poczatku powstania tego watku czekalismy na
                                Ciebie! Tak, tak, leze powalona na kolana Twoja madroscia wrodzona i nabyta,
                                umiejetnoscia zrozumienia, co kazdy z nas chce powiedziec, i w ogole, jak
                                widzisz, brakuje mi slow. Ale to dlatego, ze jestem marna kobiecina, ktora za
                                glupia jest by w ogole wyrazic to, co mysli, o ile w ogole mysli, bo kobiety
                                przeciez z zalozenia nei mysla.
                                Jakbys mogl przeslac swoja fotogrfie, wydrukuje sobie, oprawie w ramki i
                                postawie przy lozku, zapale jakas lampke i zawsze bede stawiac piekne kwiaty
                                obok. Ach, a kolejna kopie bede nosic w potfelu, abys zawsze byl przy mnie (w
                                tym celu nawet sobie portfel kupie, a co tam). I to samo powinien zrobic kazdy
                                watkowicz! Naprawde nie rozumiecie, jaki wspanialy jest Tomek? Naprawde? Nie
                                wstyd Wam?
                                ok, spadam, ide pisac hymny pochwalne na Tomka czesc!
                              • tangerin Re: Oby do lata :). 28.05.06, 09:54
                                Dlugo mnie nie bylo, a tu takie kwiatki....
                                Dobrze Was widziec, chociaz mam porzadne zaleglosci w czytaniu!
                                moze nadrobie, jak sie uda.
                                Pa, pa.
                                • yvona73pol tange, witaj :)))))))) 28.05.06, 14:49
                                  po tak dlugim niebywaniu, witaj, sciele juz czerwony dywan :))))))
                                  i jakas kawka/herbatka sie znajdzie tez ;)
                                  do spokojnego poczytania, a sporo tego jest ;)
                                  caluski,
                                  Yv
                                  • Gość: szopen Re: tange, witaj :)))))))) IP: 206.73.209.* 29.05.06, 10:00
                                    No coz...

                                    Juz z powrotem w Chinach.
                                    Pada sobie deszczyk, juz ponad tydzien podobno.

                                    Pracy konkretnej nie znalazlem ale mysle, ze bedac na miejscu cos tam uda sie
                                    zalapac.

                                    Teraz intensywne kombinacje jak wszystko tutaj na miejscu pozalatwiac.

                                • tomek.matula Re: Oby do lata :). 28.05.06, 23:43
                                  jesteś tak małym człowiekiem, że trzeba by cię przez mikroskop oglądać.
                                  dziwię się, że mając o mnie tak marne zdanie jednocześnie nie potrafisz przejść
                                  obojętnie obok opinii na mój temat.
                                  Nie bój się , twoja umiejetność czczego prowadzenia dyskusji poprzez
                                  umniejszanie rozmówcy na pewno ci pomoże.
                                  Osoby z taką megalomanią jak ty T.jeszcze nie spotkałam. Mam nadzieję, że tacy
                                  jak ty nie rozmnażają się przez pączkowanie. Dla cywilizacji ludzi normalnych
                                  było by to zgubne.
                                  no idź już, idź, bo ci zupa wykipi T.
                                  to wszystko, co mam ci dziś do powiedzenia
                                  może jeszcze to, ze zaczynam ci szczerze współczuć
                                  • yvona73pol Re: Oby do lata :). 29.05.06, 07:09
                                    osoby rownie niekonsekwentnej tez ze swieca szukac....
                                    miales juz nie pisac? albo mialas (skoro piszesz "nie spotkalam")....
                                    • tomek.matula Re: Oby do lata :). 29.05.06, 09:32
                                      spodziewałem sie takiej reakcji ;-)
                                      Ja nie biore udziału w narodowych zawodach w pluciu w dal. chciałem
                                      zobaczyć czy tobie przybyło inteligencji...
                                      czy Ciebie już nikt inny nie ekscytuje? odp..ode mnie.


                                      • yvona73pol dobre nowiny :))))) 29.05.06, 15:34

                                        plecakowe :))))) znalazl sie!!!!! juz w domku ;) normalnie az mi sie rece
                                        trzesa, zaraz instaluje fotosy, mniam.....
                                        dzieki wielkie aniolom wszelakim, i jamnikom ;))) i kominkom, no i generalnie
                                        mam ochote wszystkich wysciskac :)))))))
                                        caluski,
                                        Ivona
                                        • mojito Requiem dla telewizora. 29.05.06, 19:29
                                          Leniwe, holidayowe siemanko,

                                          telewizor mi sie skonczyl. Byl ze mna od lat chyba dziesieciu.
                                          A moze i dluzej. Razem ogladalismy wiadomosci dobre i zle.
                                          Przy nim gryzlem palce z emocji sledzac losowania www.powerball.com
                                          Uklad mielismy ze soba dobry. Tolerancyjny i niekonfliktowy. Troche
                                          irytowala mnie koniecznosc odkurzania ekranu i obudowy ale to poirytowanie
                                          zachowywalem dla siebie. Nieabsorbujaca symbioza trwala.

                                          Chyba trzy lata temu popsul nam sie pilot. Po nieudanej probie zastapienia
                                          go innym (tez nie dzialal lub nie umialem do uruchomic) dalem sobie z pilotem
                                          spokoj i postanowilem sie czynnie ruszac wstaja z kanapy i recznie zmieniac
                                          kanaly. Czynnosc nie do wyobrazenia w Ameryce :). Zepsuty pilot byl wdziecznym
                                          tematem do rozmow ze znajomymi. Ewentualny brak dyzurnego tematu zawsze moglo
                                          zastapic pytanie: Dlaczego nie zrobisz cos z pilotem? Robilem - zostawilem
                                          pilota w spokoju.

                                          Ogladalnosc telewizji mialem kiepska. Wyraznie denerwujaca roznych
                                          ankieterow. Glownie wiadomosci a i te z czasem zaczely lekko zniechecac
                                          mnie do wlaczania telewizora. Do czasu rzucenia okiem na tytuly w prasie
                                          i ewentualnie na portal Gazety zylem sobie w blogiej nieswiadomosci.

                                          Ostatnio telewizor zaczal wymagac dluzszych pieszczot palcem przy swoich
                                          guziczkach (G i innych :). Uznalem to za chec zwrocenia na siebie wiekszej
                                          uwagi. Piescilem wiec guziczki/przyciski az do widocznego skutku i nabrania
                                          kolorow.

                                          Przedwczoraj telewizor po wlaczeniu usmiechnal sie do mnie blado i przez
                                          gesta mgle. Mimo pieszczot nie chcial zmieniac kanalow. Pozwolilem
                                          telewizorowi odpoczac. Kazdy z nas ma gorsze dni. Telewizyjny gorszy dzien
                                          przeciagal sie. Totolotka musialem sprawdzic juz komputerowo. Po kolejnych
                                          probach/pieszczotach ostroznie odlaczylem telewizor, odkrecilem antene i po
                                          raz ostatni objalem telewizor niosac go na zewnatrz do zsypu. Nie mogac
                                          patrzec ze wzruszenia na zamglony ekran, odwrocilem aparat monitorem do
                                          sciany. Delikatnie poglaskalem zgrabny kineskop zatrzymujac przez dluzsza
                                          chwile dlon na zaokragleniach i zamknalem za soba cicho drzwi.

                                          Odkurzylem pozostawiona wolna przestrzen w segmencie i wszedlem w
                                          nowa ere po-telewizyjna. Ta wolna przestrzen zaczela ozywiac moja
                                          wyobraznie. Moge z nia cos zrobic lub nie robic nic. Dobrze jest
                                          miec wybor. Ciagle mysle... Nie jestem przekonany, ze musze miec
                                          nowy telewizor. Na pewno nie od razu. Naciesze sie troche cisza i
                                          przestrzenna samotnoscia. Moze wiec kupie nowy a moze nie...
                                          Na pewno nie kupie przed wakacjami. Moze na jesieni. Podoba mi sie
                                          ta mozliwosc wyboru :). Brak telewizora tez budzi moje emocje.

                                          Super sprawa z powrotem plecaka. Trzymalem kciuki i kibicowalem
                                          losom plecaka. Wiem z doswiadczenia empirycznego, ze cudownie jest
                                          polaczyc sie po chwilach niepewnej rozlaki z ceniona wlasnoscia.

                                          Poleze teraz troche na kanapie kontemplujac zycie po-telewizyjne.

                                          Salud! Amigos,
                                          m.
                                          • tizedik Re: Requiem dla telewizora. 29.05.06, 23:38
                                            Zebym ja tak potrafila sie odciac od telewizora.....
                                            Po monotematycznym spektaklu ostatnich dni wysluchalam wiadomosci na TVN24
                                            (komercyjnej) i TVP1 (publicznej). Obydwie zaserwowaly nam tzw. echa. Od kiedy
                                            pamietam, kazde wydarzenie uznane za wazne musialo byc uwienczone tymi
                                            wlasnie "echami", czyli komentarzami. Kiedys te range mialy np. zjazdy partii w
                                            roznych (ale zawsze zaprzyjaznionych krajach), w nowych czasach zmienily sie
                                            tylko klasyfikacje wydarzen.... W rezultacie w pierwszej tv o tragedii w
                                            Indonezji powiedziano po 25 minutach (polgodzinne wiadomosci), w drugiej - po
                                            18 minutach. Polityka gora!!!! Tylko "nasi" inni........
                                            No i nadal odbywa sie niszczenie struktur panstwa przez milosciwie nam panujaca
                                            partie. Jak wiadomo, mamy wladze ustawodawcza, wykonawcza i sadownictwo. I
                                            tylko ta trzecia nie jest jeszcze opanowana przez "naszych". To boli i nie
                                            pozwala na zaniechanie dzialan prowadzacych do podporzadkowania sobie i tego,
                                            ostatniego juz bastionu niezaleznosci... Dzis odbyl sie spektakl pt. olewanie
                                            Trybunalu Konstytucyjnego. Zenujace:-( I niebezpieczne! To panstwo jest w
                                            niebezpieczenstwie! W potoku slow politykow i na zapleczu calkiem sympatycznego
                                            wydarzenia, jakim byla wizyta papieza, ciagle odbywa sie bezwgledna wojenka o
                                            wladze absolutna.
                                            Jestem pelna obrzydzenia. I strachu, nie ukrywam.
                                            A poza tym... W PRACY po staremu, chociaz coraz bardziej tak jak w calym
                                            panstwie...:-( W rodzinie nowe problemy, ktorych nie damy rady opanowac
                                            samodzielnie, ale trzeba siegnac po pomoc sluzby teraz zajetej dochodzeniem
                                            swoich praw, a niekoniecznie codzienna robota.

                                            A ja chcialabym byc lirycznie nastawiona do zycia optymistka........
                                            Wasza T.
                                          • tomek.matula Drogie siostry i bracia ;-) 29.05.06, 23:59
                                            P pisze jak miś Koala nawalony strychniną po zjedzeniu tego swojego eukaliptusa.
                                            Ćwiczenie czyni mistrza P, powodzenia ;-)
                                            Spośród pisania pierwszej T przebija zgorzknienie i rezygnacja, może starość ?
                                            M jakoś nie mam ochoty robić przeglądu swojej twórczości i zgadywać o co też ci
                                            chodzi z tym telewizorem, po co to komu potrzebne ? nudzisz po prostu :-)
                                            złoszczą mnie ci którzy wpadają na forum jak druga T i robią zadymę bez powodu.
                                            Żeby zrobić wrażenie.
                                            A jesteś przezroczysta, nie ma u Ciebie nic .. wystraszyłem się, nie na żarty !
                                            wiem Y jest różnica miedzy posiadaniem poglądu na przyczynę odrzucenia mnie
                                            (z którym to pogladem ja się nie zgadzam) a przybijaniem piątki reszcie waszej
                                            paczki. wykazywałaś sie wrażliwością na poczatku, dlatego jestem w szoku.
                                            Nawet w mózgu ludzkim wykryto dodatkowy płat różnicujący mężczyznę od kobiety.
                                            Uczciwe badania mówią jednoznacznie na ten temat.
                                            jedyna osoba, co można czytać to Szopen.
                                            Wszyscy mają prawo do życia takiego jakie sobie wybiorą :-)




                                            p.s.Nie zadaję się z faszystami i homofobami, dlatego nie mam tu raczej już
                                            czego szukać.









                                            Swoją droga to interent chyba rozładowuje frustracje niż je wzmaga.


                                            • Gość: Gunther Re: Drogie siostry i bracia ;-) IP: 203.192.130.* 30.05.06, 01:52
                                              Bracie kurde,o mnie zapomniales.
                                              wiec ja ci sie przypomne
                                              RAZ JESZCZE MOWIE,SPIE..J!!!
                                          • ilnyckyj Hola, amigos!. 03.06.06, 13:22
                                            Nie wiem czy ktos pamięta, ale czasami tu zaglądałem w ub. oku, tylko ten wątek
                                            inaczej się nazywał...
                                            Bardzo mi sie podoba wasz wątek i to, że jesteście otwarci i choć stanowicie
                                            grupkę przyjaciół rozrzuconych po całym świecie, akceptujecie nieznanych sobie
                                            gości, takich jak ja. I to mimo, że istnieje niebezpieczeństwo złapania różnych
                                            tzw. trolli do wąta.
                                            Ja teraz znów wyruszam w świat, nie na długo, w sprawach zawodowych do Francji.
                                            Zabieram laptopa, więc może stamtąd wtrące swoje 3 gr. Pozdrawiam Panie i Panów

                                            serdecznie
                                            Józio Il-nicki
      • pysiek13 no more Looney Tunes :)))) 30.05.06, 03:54
        enough is enough :))))
        Ole !
        • szopen_cn Re: no more Looney Tunes :)))) 30.05.06, 04:31
          Looney Tunesom mowimy zdecydowanie NIE.
          • yvona73pol Re: no more Looney Tunes :)))) 30.05.06, 08:02

            Tizedik, glowa do gory....
            moj plecak sie znalazl to i u ciebie sie rozjasni ;) na bank
            u mnie jakby tak poszukac to i tu, i tam znajdzie sie wiele niewesolego, ale
            raz ze przejsciowe, dwa, ze tak zawsze dobrze to by bylo lukrowato, nie? ;)) a
            poza tym w dobrym towarzystwie :))))))) co sie liczy podwojnie :)
            PRACA... hmmmm..... bywa roznie, czasami az mi slabo na sama mysl, a
            czasami.... fajni ludzie, fajne momenty.... wiem, moze to glupie, ale... ciesze
            sie z malych rzeczy ;))
            caluski,
            Iv
            • tizedik Re: no more Looney Tunes :)))) 30.05.06, 09:45
              Iwona, staram sie, ale bezradna jestem, bo wszystko w rekach lekarzy. Wszystko,
              czyli wiecej niz tylko zdrowie mamy. A oni...jak wyzej juz napisalam. Zreszta,
              co ci bede mowic, sama wiesz.
              A poza tym, moi drodzy, mam juz dosc tego palanta, ktory nam tu "zagoscil" i
              swoje frustracje wylewa, niejako przy okazji nas tu podsumowujac na podstawie
              tych skapych wiadomosci, czyli niektorych ostatnich wpisow. I cham z niego
              wcale niemaly. Qrde, to co mam ochote powiedziec, nie bardzo wypada napisac..;-)
              Ale po cichu TO mowie! W realu takiego by sie po prostu wystawilo za drzwi,
              tutaj z drzwiami klopot...
              • pysiek13 Re: no more Looney Tunes :)))) 30.05.06, 09:48
                Tizedik trzymaj sie :)))) poczta otwarta :))))
                trzymam co tam trzeba i crossed i tak dalej ...

                ... door ? jusz zalatwione.
                • Gość: Asia O Matulo-Tom ja bez jaj IP: *.adsl.xtra.co.nz 30.05.06, 23:15
                  no to ku pokrzepieniom serc :))))))0000


                  photos.yahoo.com/brigyd
                  Tizedik fajnie ze jestes, trzymam kciuki :)

                  Yvonka dostalas jakas odpowiedz od Kazika?
                  • mojito Ufff... jak goraco :))). 31.05.06, 04:59
                    Czesc PRACY,

                    dzisiaj bylo 33C. Obecnie jest 27C. Lato eksplodowalo.
                    Kobiet chodza juz prawie nagie. Jak chodza mezczyzni
                    nie zauwazylem :).

                    Do patriotyzmu dzisiaj doplacilem. Kolega Kolumbijczyk
                    sledzacy namietnie droge swojej druzyny zaproponowal mi
                    zaklad. Rozum mowil aby postawic na Kolumbie ale serce
                    krzyczalo odwrotnie. Poszedlem za sercem. Dziesiec
                    dolarow w bloto. Teraz bede uwazal z tym patriotyzmem.

                    Przypomnialem sobie, ze mam u Asi i Pyska po piec dolarow
                    z ostatniego rugby zakladu. Mam albo nie mam juz :).
                    Jutro gdy wygramy www.powerball.com polece odebrac.
                    Nasze numery:
                    11 14 21 23 50 PB 42,
                    15 20 28 34 53 PB 08,
                    01 03 04 12 25 PB 24.

                    Asiu,
                    Twoje letnie zdjecie bezjajeczne urocze. Przypomnialo mi,
                    ze dobrze jest miec nakrycie glowy na plazy :).

                    Tizedik,
                    trzymam kciuki. 3maj sie.

                    Dzisiaj bede w separacji z kordelka. Zobacze jak spi
                    sie pod przescieradlem. I ciagniety ta ciekawoscia
                    pisze dobranoc/dzien dobry odpowiednio,

                    m.

                    22:59/28C.
                    • Gość: Gunther Re: Ufff... jak goraco :))). IP: *.weblounge.net.au / 202.147.45.* 31.05.06, 06:18
                      Siemanko:)))
                      az sie balem zagladac tu,kurde jak to jeden czlowiek moze namacic.no oprocz
                      tego ze wiadomosci ze swiata tez nie ten tego,tam trzesienie ziemi tu w Timor
                      znowu sie tluka,w Polsce paranoja.o wycieciu przez cenzure pewnego artykulu
                      czytalem jakis czas temu,a teraz sie dowiedzialem ze tez pornograficzne
                      magazyny z kioskow zniknely na czas przyjazdu papieza.dajcie spokoj co to sie
                      dzieje.Tizedik teraz sie nie dziwie,zes nam cos podupadla na duchu;)dzisiaj
                      przymusowo pije za poprawe samopoczucia i nastroju,no i zeby tam sytuacja w
                      domciu sie poprawila.choroba w domu to powazna sprawa,a najgorzej jak jestesmy
                      daleko i niewiele mozna zadzialac.
                      Szopen ja tez mam przyjemnsoc ciebie czytac;)chociaz nie jestem ten tego.
                      szczegolnie jak piszesz o rybkach,gratulacje kurde salomona zlowiles mowisz?
                      to spora sztuka,musiales lowic z lodki z underwater monitor.ktos ci pomagal go
                      wyciagnac czy sam?ladna sztuka nie ma co.a z robota napewno cos trafisz,szukaj
                      przez internet.masz jakis przyblizony termin przyjazdu?
                      Asienko skarbie,ale dalas z tym bezjajowcem,to sirota dopiero:)))grunt to
                      poczucie humoru i tak trzymac:)))
                      spadam kochani,pracka wzywa;)
                      buzienka dziewczyny
                      czolko panowie



                      • Gość: Asia Re: Ufff... jak goraco :))). IP: *.akl.callplus.net.nz 31.05.06, 07:28
                        Mojito zazdroszcze pogody, u mnie zimno, 10 stopni i codziennie cos siapi, no
                        ale nie jest zle, w piecu sie pali no i zdjecia z plazy mozna sobie obejrzec :))

                        5 dolcow u mnie masz, nawet z interestem, pewnie juz bedzie jakies 5.25 bo to
                        juz chyba ponad rok mam ulokowana Twoja gotowke, jak bys chcial zebym w cosik
                        innego zainwestowala to daj znac

                        Gunther a Ty czemu bales sie zajrzec? daj spokoj taki niedzwiadek i sie boi
                        bezjajowcow? hahahha

                        Szopen, wydaje mie sie ze znalezc prace najlatwiej jak czlowiek juz jest na
                        miejscu, tutaj a i pewnie a Au tak samo, nie bardzo sie spiesza. Ogloszenie w
                        gazecie, dwa albo 3 tygodnie na wysylanie zgloszen, potem pare dni na
                        segregacje, pozniej zadzwonia ze na interview za tydzien, pozniej jeszcze jedno
                        za nastepny tydzien itd itd, malo komu sie spieszy chyba ze czlowiek sie dowie
                        od kogos znajomego ze ktos wlasnie szuka pracownika i zdazy sie zglosic jeszcze
                        przed ogloszeniem w gazecie, to wtedy troszke szybciej.

                        Moj malzonek od chyba 4 miesiecy na Acc siedzi, znalaz sobie sam prace to ACC
                        sie bardzo zdziwilo, bo oni maja ustalony plan dla niego, wiec zrezygnowal. Oni
                        placa, on zalegle prace kolo domu wykonuje, od czasu do czasu do niego
                        zadzwonia, umowia na jakies planowe spotkanie i wszyscy zadowoloni. Malzonek bo
                        mu placa i nie musi pracowac, pracownicy w ACC bo sie moga wykazac swoim
                        dzialaniem i maja zajecie.
                        Nasze polskie dzialanie, ze wszystko bysmy chcieli juz, i wiemy ze to da sie
                        zrobic, tutaj sie nie sprawdza.
                        Jak czlowiek sie gdziekolwiek z czymkolwik spieszy to wszyscy na niego bardzo
                        podejzliwie patrza :)))

                        Gunther moze Ty wiesz co sie dzieje z Kazikiem, bo zaczynam sie niepokoic jego
                        nieobecnoscia, obrazil sie na nas? czy cos powazniejszego ?
                      • mojito Naga sztuka a ekonomia :). 31.05.06, 07:48
                        Yeah Amigo,

                        o pornografii nie wspomne. Wiadomo be! be! be! Ale zniknely podobno
                        na czas pewien czasopisma z naga sztuka na okladkach. Topless akty np.
                        Mozna by polemizowac o artystycznym przeslaniu zdjec ale "de gustibus
                        non est disputandum". Sztuka nie jedno ma imie i nie jednego mecenasa :).

                        Blady strach padl teraz na Hamburg. Wiadomo, biskup Rzymu jest z
                        pochodzenia Niemcem. Czeste odwiedziny moglyby spowodowac kazdorazowo
                        zamkniecie brzydkiej dzielnicy St. Pauli. Amsterdam tez sie boi.
                        Sasiedztwo dzielnicy Zeedijk ogryza ze zdenerwowania paznokcie. Nigdy
                        nic nie wiadomo. Tyle tysiecy kobiet ciezko pracujacych kobiet moze
                        znalezc sie na bruku. Paryz tez ma swoje za uszami. Wszyscy pamietamy
                        paryskie miejsca wstydu narodowego - Moulin Rouge, Lido i inne sprosnosci
                        na placu Pigalle i w okolicach. Czeste zamkniecia moga zachwiac ekonomia
                        miast. Strach przed zla ekonomia wzmacnia religijnosc. Ludzie modla sie
                        aby do tego nie doszlo. Z drugiej strony to moze i dobrze, ze w Polsce
                        nie ma takich brzydkich dzielnic jakie sa na wczesniej rozwinietym bylym
                        Zachodzie. Ekonomia w Polsce nie bedzie podlegac takim sezonowym wahnieciom.
                        Przyszlosc ekonomiczna wydaje sie byc optymistyczna.

                        Niektorzy starzy ludzie zwykli mowic, ze dobrego czlowieka bordello nie
                        zepsuje a zlego i kosciol nie naprawi. Ale tez podobno zdania sa podzielone.
                        I nie zawsze starsi ludzie maja racje...
                        • szopen_cn Re: Naga sztuka a ekonomia :). 31.05.06, 09:03
                          Gunther,
                          To byl Ozzie salmon nie calkiem to samo co salmon w Europie, no i olbrzym to
                          tez nie byl tak moze kolo kilograma. Zlowiony z brzegu (surf casting) o swicie.
                          Tak wiec wiekszych problemow z wyciahnieciem stwora na brzeg nie bylo.

                          W sumie juz po kilku dniach na miejscu zorientowalem sie, ze znalezienie pracy
                          w sytuacji kiedy ja bede sie zjawial za kilka miesiecy nie nalezy do
                          najlatwiejszych spraw wiec skoncentrowalem sie bardziej na rekonesansie okolicy
                          gdzie moglibysmy zamieszkac, rozpoznaniu sytuacji ze szkola dal corki, cenami
                          rozmaitych rzeczy itd.

                          Wszystko wskazuje na to, ze bedziemy sie przeprowadzac gdzies we wrzesniu. Z
                          powodu pewnych zawirowan politycznych musze poczekac do nastepnego tygodnia ze
                          zlozeniem rezygnacji. Szczerze mowiac nie moge sie tego momentu doczekac.

                          Asiu ja zdaje sobie sprawe z tego, ze zycie down under toczy sie w zupelnie
                          innym tempie niz to tutaj i az tak bardzo mi sie nie spieszy. W sumie sytuacja
                          gdzie po przyjezdzie mialbym kilka miesiecy na urzadzenie zycie na miejscu bez
                          potrzeby codziennego chodzenia do pracy bylaby idealna.

                          Mojito,
                          Interesy napewno tocza sie do przodu, firmy po prostu ciut zmieniaja asortyment
                          towarow i na czas takich wizyt miejsce wibratorow na polkach zajmuja swiete
                          figurki i baloniki z papiezem, a po wyjezdzie wszystko wraca do normy.
                          Czesc zatrudnionych w tej dziedzinie pewnie uzywa okazji by pojechac sobie na
                          wakacje.

                          • Gość: Gunther Re: Naga sztuka a ekonomia :). IP: 61.8.3.* 01.06.06, 05:29
                            Siemanko lunczowo;)
                            kurde cos spadamy,dziewczyny nie dawac sie ja tu za was zdrowie pije i wszystko
                            bedzie dobrze,a wlasciwie to juz samopoczucie powinno byc lepsze.ja to na
                            poprawe samopoczucia to na rybki,a jak nie moge to nawet jak tylko popatrze
                            sobie na takie sliczne dupeczki nawet no tego,to juz mi lepiej;)
                            Szopen to rozumiem jak z brzegu.chociaz uwazam ze salomon tutaj moze byc
                            znacznie wiekszy,nie bardzo kojarze jaki jest ten europejskisalomon?gdzie
                            lowiony,w ktorym oceanie?a wlasciwie wszystko jedno jak dojedziesz na stale to
                            poprobujesz inne kombinacje tez:)
                            Asienko slonko nowo-zelandzkie:)))ze mnie to taki niedzwiedz co go grizzli;)))
                            no moze juz bedzie spokoj.
                            Amigo te twoje wywody przypomnialy mi,ze dawno o majtkach nie bylo;)
                            Yvona znalazly sie wszystkie pary majtek czy taksowkarz sobie zatryzmal cos na
                            pamiatke?
                            no i spadam,za tydzien w pracy przeprowadzka
                            buzienka dziewczyny
                            graba panowie
                            • pysiek13 no to jaki dobry tytul ? 01.06.06, 09:33
                              Sonecznie :))))

                              dzis bedzie optymistycznie, dzisiaj mam nastroj szampanski :))))

                              zdarzylo mi niedawno, ze podczas towarzyskiego integrowania z bliznimi
                              zetknelam z refleksja, ze fantasia wsrod ludzi zanika, o ile w ogole istniala.
                              no to ja nie zgadzam, ja wierze ze czasem sa przeszkody hm ... natury nie-prze-
                              wi-dy-wal-nej ale co tylko obejrze wokol, to widze ze spirit wsrod ludzi ma sie
                              dobrze i nawet rosnie :))))
                              wiem, ze to niemodne takie myslenie o innych i zastanawianie dokad ten nasz
                              piekny swiat zmierza. nooo, os galaktyki wprawdzie nie przebiega przez srodek
                              mego ego ale ... teraz podobno he he w modzie sa problemy zwiazane z brakiem
                              problemow. tak porobilo. wszystko powinno byc szybko, latwo i przyjemnie
                              koniecznie. a jak nie jest ?
                              nooooo, mozna przeczytac smutna historie, mozna zalozyc ciemne okulary, wypic o
                              jeden drink za duzo, utkac prywatny dywanik z niepokojow, smutkow i negacji ...
                              tylko po co ?

                              ... ale ze mnie zaden psi holog ;))))

                              zycie ostatnio zmusza mnie do czestszego obcowania ze slowem pisanym, dlatego w
                              dziedzinie filmowego ogladactwa mam zaleglosci ... marching of the penquins
                              Yvona obejrze, nie boj zaby ;)))) penquin to jest tez moj ulubiony character,
                              aha nie zwierz, character, bo ma character :)))) nie bede madrzyc na temat
                              actualnych produkcji ;)))) zreszta, jest takie powiedzenie: einmal ist keinmal,
                              aber zweimal ist einmal zuviel ( jeden raz to nic, ale dwa razy to o jeden raz
                              za duzo ) pieknie pasuje do takich roznych remake of the movie, albo mission
                              impossible part ?? pewnie bedzie kolejna.
                              ale o czym ? dostalam do obejrzenia film made by Iceland Fridrik Thor
                              Fridriksson 'Children of Nature'. wow, i jeszcze raz wow :))))
                              to pelna magii opowiesc o dwoje staruszkow zamknietych w domu dla starcow, czy
                              cos w tym rodzaju. czujac nadchodzaca smierc, pragna jeszcze raz zobaczyc
                              fiordy gdzie sie wychowali. kradna wiec samochod i wyruszaja w dluga podroz do
                              krainy swojego dziecinstwa. czystej wody realism magiczny, sa wrozki, elfy,
                              nawet sama nature chroni staruszkow przed niebezpieczenstwem. podczas poscigu
                              policji samochod dwoje staruszkow po prostu rozplywa w powietrzu ...
                              piekne :)))) i tyle fantasy :)))) i tak moze byc w real,
                              nie tylko w filmie :))))

                              ... podobno nazywa to pozytywne myslenie :)))) trzeba dbac o dobre
                              samopoczucie, qrcze nie jest to proste jak wszystko wali na glowe ... ja wierze
                              ale, ze jesli czlowiek ma jaks pasje, taka prawdziwe pasje, to wyjdzie z
                              kazdego dola :))))
                              no moze byc to PRACA :)))) aha, praca jako pasja :)))) moga byc to rybki ;)
                              moze czytanie, moze malowanie, moze hodowanie kwiatkow (si, si:), sex :0,
                              photography, moze racing (uhm) moze nawet gotowanie ... ale z pasja :))))

                              jusz stad ide, no worries, qrcze tylko ktos ukradl klamki ;))))

                              Asia ja mysle, ze Kazik jest chwilowo nieobecny myslami ;) moze potrzebuje
                              troche czasu ? najwazniejsze, ze wie ze o nim pamietamy :))))
                              no i altanka moze bedzie potrzebna do liczenia fortuny ?

                              Mojito :)))) holly sheets :)))) piekna pogoda w Philly :)))) u nas obowiazuja
                              zimowe kordelki ;)))))
                              no no, ja mysle ze Pope i tak wie dobrze, co dzieje za czerwonym swiatlem :))))

                              Yvona, to co ? w zdjeciach siedzisz czy 'cus' sie wali ? ;))))

                              zdrowka wszystkim :))))


                              • yvona73pol Re: no to jaki dobry tytul ? 01.06.06, 15:16

                                he, he, ja to mam teraz urwanie glowy ;))) znaczy zaliczenia sie zblizaja... i
                                juz dzis wykonalam przedwstepnie cos na ksztalt preparacji do egzaminu; ofiara -
                                zadowolona ;))))
                                gunther, majtek nie brakuje ;))))
                                a zdjec to jest ze ho, ho.... nieskromnie pochwale sie, ze bardzo ciesza oko i
                                piekne sa :))))
                                a teraz spac, bo juz jutro nie wstane ;))
                                caluski,
                                Iwona
                                • szopen_cn Re: no to jaki dobry tytul ? 02.06.06, 05:39
                                  U nas w pracy ciut wiecej niz urwanie glowy.
                                  W sobote i niedziele wizyta bardzo wysoko postawionych VIP'ow.

                                  Obecnie stan szalenczy, panika, telefony co chwila dzwonia itd.

                                  A ja luzik.

                                  W poniedzialek zloze rezygnacje.
                                  Mialem zamiar to zrobic w tym tygodniu ale w zwiazku z owa wizyta postanowilem
                                  nie robic szumu i przeczekac.
                                  • Gość: Gunther Re: no to jaki dobry tytul ? IP: 203.192.130.* 02.06.06, 06:10
                                    Siemanko:)))
                                    u mnie tez luzik pelny.wlasnie zabralem katane bo zimno i ruszam na happy
                                    hours:)w pracy mnie wkurzyli,wiec wzialem sobie pol dnia sicka.wszystko maja
                                    pod nos podane,wszystkie rysunki poukladane wedlug numerow i zamowien,cala
                                    dokumentacja w teczoszce rowniutko i kurde czepiaja sie szczegolow.wpadl taki
                                    idiota ze tak powiem z innego rejonu i szarogesi sie jakby wszystkie rozumy
                                    pozjdal.dobra zostawilem go z tym balaganem i zobaczymy,zastrzeglem sobie zeby
                                    tylko moich folderkow nie dotykal:)))kurde z choinki sie urwal,no zobaczymy jak
                                    sobie poradzi.
                                    tymczasem kochani u nas zimno ruszam sie ogrzac od srodka,bo to nie ma innego
                                    wyjscia.
                                    Tizedik jak humoreK,lepiej?
                                    Yvona,ja to bym sobie schowal jakies majtasy na pamiatke,jak ladne;)
                                    buzienka
                                    • pysiek13 Majtki znowu ? 02.06.06, 09:47
                                      Gunther siadaj ! pala !
                                      ;))))
                                    • yvona73pol oj gunther.... 02.06.06, 09:55

                                      ....sugerujesz, ze moje majtasy nieladnie? ;))))
                                      ten kierowca to muslim byl, wiec raczej nie wolno mu chrzescijanskich majtek po
                                      domu wieszac ;)))) co innego, gdybym miala czador ;)))))))
                                      oj, zimno, zimno....
                                      normalnie juz sie nie moge wiosenki doczekac, a przeca jeszcze zima sie na
                                      dobre nie zaczela....
                                      ja z kolei spadam na mala drzemke,
                                      buzka,
                                      Yv
                                      • Gość: Gunther yo Yovona:))) IP: 60.228.128.* 02.06.06, 13:20
                                        nie ja nic takiego nie powiedzialem,gdzie?klaniam sie nisko Yvona ja wrecz
                                        odwrotnie podejrzewam mlode i zgrabne ksztalty:)))
                                        zimno u nas rzeczywiscie i na dodatek pada.z pubu mnie wczesnie dzis wywialo,bo
                                        powiem wam ze cos mi zaszkodzilo.zdziwiony sam jestem,bo na rozne takie
                                        zatrucia kulinarne jestem raczej odporny.co mnie cieszy to ze napewno to nie
                                        alkohol:)))w lunch zjadlem lasagnie i ona cos mi od poczatku nie podchodzila.

                                        Pysiek co to znaczy siadaj,ja dopiero zaczalem kurde;)))w porzasiu zdrowko?
                                        musze jakos was dziewczyny rozruszac,bo znowu spadamy.gwoli wyjasnienia to za
                                        moich czasow pal w szkole nie bylo,byly za to dwoje;)o co chodzi?ja myslalem,
                                        ze to nasz ulubiony temat.sama zes kiedys pisala ze Calvin wyzwolil no tego te
                                        meskie posladki i pokazal swiatu,no wiec tak na przekor;)bedzie o majtkach,
                                        majtasach,majtuniach i majtusiach:)chcialem napisac,ze obserwuje od jakiegos
                                        czasu dziwna mode.chyba zaczela to Elle McPherson bo od modelowania przeszla na
                                        produkcje swojej prywatnej linii majtek lub majtasow.a potem to co jedna zrobi
                                        sie troche slawna,to buch rusza produkcja majtek;)ta byla zona James Pakera tez
                                        zreszta modelka,to nie dosc ze majtki to jeszcze kostiumy kapielowe.Kylie
                                        Minogue majtki,taka inna tubylcza spiewajaca gwiazda Delta majtki.Britney
                                        Spears perfumy,to samo Paris Hilton,ale Jessica Simpson majty kochani:)wiec nie
                                        dziwie sie ze taki jeden tutejszy zloty olimpijczyk Ian Thorpe,tez zabral sie
                                        jak trza do roboty i jako druga profesja projektuje majty;)temat jest o pracy w
                                        zupelnosci bo to jest tak,ktos robi kariere jako piosenkarz jak Kylie Minogue a
                                        tak dla asekuracji na boczku,druga pracka;)i pieniazki sie robi bo majty
                                        markowane sa imieniem gwiazdy.prosze bardzo a my tutaj glowkujemy jak skuscic
                                        fortune,kiedy inni no na majtkach juz robia miliony;)
                                        dobra koncze bo musze sie udac tam,gdzie krol piechotka;)
                                        buzienka dziewczyny
                                        graba panowie
                                        • yvona73pol Re: yo Yovona:))) 02.06.06, 13:47
                                          nie spalam ;))) za to posprzatalam (!!!!;))))))))))), no, czesciowo, wokol
                                          legowiska i w szafie, przy czym okazalo sie, ze zapalalam checia podarowania
                                          mojej mamie kilku moich bluzeczek :) i to calkiem, calkiem.... problem w tym,
                                          ze troche mi sie przybralo, zwlaszcza w tak zwanych kulminacyjnych
                                          momentach ;))) wiec mamie lepiej sie przydadza, bo u mnie tylko w szafie
                                          plakaly....

                                          no, skoro o PRACY ma byc, to moze, kochani, wypuscimy linie majtasow
                                          wontkowych? z nadrukami postow co poniektorych ;))))) bedzie co ogladac ;)))) i
                                          merytoryczna czesc zapewniona :) a co do Elle i jej majtasow - znaczy ich
                                          dopelniaczy w postaci gornej - biustonosze to sa dla jakichs desek, cholera,
                                          ale nic to, bo ona ma jakis pensjonarski styl, falbaneczki, koronki i groszki w
                                          jednym, dziadostwo.... znaczy sie jak dla jakichs pretensjonalnych niun ;)))

                                          ...oj, jak fajnie spiewa Macy Gray z afrykanczykami :))))) na mojej plytce,
                                          takiej pure Czarny Lad ;)))))) "Red Hot Riot" - tytul plytki, a wydana w
                                          nieciekawej intencji, bo chodzi o AIDS, wlasnie tam.....

                                          no, a teraz, coby nie bylo monomajtkotycznie, mam pytanie: czy zetkneliscie sie
                                          z dzialalnoscia i terapiami niejakiego Berta Hellingera? to byly misjonarz
                                          niemieckiego zdaje sie pochodzenia, dzialal u zulusow i stamtad przyswoil sobie
                                          pewne techniki szamanskie, a to co robi to sie nazywa "ustawienia rodzinne";
                                          otoz pokrotce chodzi o to, ze tkwimy w jakichs ukladach rodzinnych, ktore
                                          determinuja nasze zachowania, jezeli byly jakies nieprawidlowosci w
                                          zaprzeszlych czasach to nas to determinuje (i nasze zachowania)....z tego co
                                          czytalam na necie i na jego stronce to cos jest na rzeczy....
                                          z drugiej strony budzi sie we mnie moja wrodzona nieufnosc i nie do konca sie z
                                          tym?/na to? zgadzam.....

                                          bo z jednej strony blah, blah, blah, jestesmy kowalami itd... ale kto patrzy
                                          uwaznie widzi, ze to za przeproszeniem g... prawda, juz sam fakt urodzenia sie
                                          tu czy tam determinuje mocno nasze pozniejsze polozenie, czyz nie?.....
                                          a skoro ksiezyc ma wplyw na taki zywiol jak oceany, to co promieniowanie
                                          kosmiczne i inne "bzdety" moga "wyczyniac" z takimi robalami na dwoch nogach,
                                          no nie? ;)))))
                                          wazne chyba, zeby nie stracic perspektywy z zadnej strony i nie dac sie
                                          zwariowac ;))))) hie, hie....
                                          caluski,
                                          Iwona
                                          • Gość: hippo Re: yo Yovona:))) IP: *.crowley.pl 03.06.06, 00:15
                                            elo elo
                                            znowu coś napiszę.... jeszcze nie wiem co ale napewno coś...
                                            powoli nas kręci ziemia powoli się każdy z nas zmienia ale dookoła świata
                                            zmieniać się nie stara to dziwna mara stąd wam wara to nasze życie i nasze
                                            historie... was mam i siebie oh w mordę....
                                            powoli szyję wam story jeden ma fory inny ma pecha odbijają się od ścian bloku
                                            echa...mam swoje marzenia tworzy to ciśnienia w was i potęguje je czas to nie
                                            jest dla mas przekaz
                                            witam was i żegam poniekąd bo goni nas ten czas nas
                                            w zyciu mamy łatwo ale ten takt to życie o którym mówić nie łatwo masz to teraz
                                            więc sprawdź to
                                            opowiem o tym to czym dym zasnuty tworzył tego przekazu nuty ten tekst nie
                                            będzie zatruty bo do tej grupy należę
                                            i wierzę tak zupełnie szczerzeże od tej miary w każdej mierze będę opisany
                                            szczerze
                                            byłem tam lat dziesięć czy dwanaście ilu nas było nie wiem na naszych dłoniach
                                            papilarne linie zapisane w genach przez które ktoś ginie i w dół zpomnienia
                                            minie statecznie czy czynnie za swoje dzieciństwo słynie...
                                            pamiętam zioma który w odchłań popadł totalnie wieczną to czyni od dzieciństwa
                                            wiarę sprzeczną dzisiaj jeszcze mnie łzy męczą i boga pytam czy jego plan tym
                                            planem ofiarą skrytą by szczęśćie było zagatką wieczną czy i dlaczego jego
                                            zabrał????
                                            nie mam nic pozytywnego nawet płacze teraz moje ego które próbuje dopiąć swego
                                            minęło lat kilka a mi nadal brakuje jego..
                                            opowiadam o moim przyjacielu który miał lat dziesięć i umarł i opuścił nas bo
                                            jego minął czas a wciąż trwa on dla nas ten czas co jest dla mas a on siedzi w
                                            głowach w nas..
                                            drugi miną na słupie gdy się wozem zawiną z prędkości naddźwiękowej słynął
                                            na jego pomniku łzy jego dziewczyny do dziś płyną...
                                            kolejny skoczył z dachu i oszedł do piachu bo miał dwadześcia kilka wiosen ale
                                            rak go drążył jątrzył i te sytuacje stworzył śmierć ich zabrała a duch zły
                                            nadal krążył... mało mu było zabrał ze sobą dziewczynę miłą i ojca kumpla mego
                                            młody był ale przed śmiercią się nie ukrył....
                                            kolejne sarkofagi wypełniły kumpli ciała co znały dragi albo procentów lagi
                                            koszmar wykolejenia drogi jak przechylenia wagi...
                                            teraz czekamy na nasz czas jak w kartach as bije wszystko przelot nad głową
                                            życie tańczy nisko a walka o wszystko ...
                                            jeszcze było kilku nazwisk nie pamiętam po pokoju sie szwędam wspominam nie
                                            ściemniam
                                            życze wam życzę wam mniej nagrobków niż sam mam
                                          • Gość: Gunther Re: yo Yovona:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.06.06, 00:41
                                            Siemaneczko,
                                            no dzis nie pada a nawet slonce przeswieca przez chmury.moze by tak skoczyc na
                                            rybki?kurde ale mnie korci;)
                                            Yvona,ja tam nie wiem czy rozmiary male,popatrzylem na Elle i ona calkiem ten
                                            tego:)))jest gdzie oko zatrzymac a zobacz ile ona ma lat kurde;)a w sklepach to
                                            moze i dla pensjonarek,grunt ze pieniadz sie kreci.ja mysle ze jakby dziewczyny
                                            nie kupowaly to by tego nie bylo.marketing to jest wielka maszyna,oni doskonale
                                            wiedza co idzie a co nie.
                                            no i kochanenka trzasnelas taki wywod:)ja z rodzinka mam bardzo dobre uklady,
                                            ale masz racje te nasze no nawyki skads sie biora,napewno od rodzicow.ten
                                            niemiaszek to chyba fachura od terapii rodzinnych,na mnie nie zarobi wiec;)ja
                                            biore zycie jak jest kochanenka i dalej nie wiem dlaczego tyle jem;)nie wiem
                                            tez dlaczego neci mnie pewien typ kobiety upartej;)
                                            spadam bo znowu pale oberwe;)
                                            buzienka dziewczyny
                                            graba panowie
                                            • Gość: Gunther yo Hippo:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.06.06, 00:52
                                              Siemanko Hippo,
                                              to ci powiem ze to kazdy z nas nosi pamiec bliskich ktorzy odeszli.to ksztltuje
                                              nas jacy jestesmy.no ja to tego nie stracilem az tylu kumpli co ty,ale nieraz i
                                              nie dwa cofam myslami do pewnego wydarzenia.gdybysmy wtedy nie wypili,cozesmy
                                              wypili,gdybysmy wtedy nie dali zaru,a dalismy.na coz takie gdybanie sie teraz
                                              zda?nie wroci zycia,to tyle.
                                              graba
                                              • kazachstan Dzien dobry 03.06.06, 04:42
                                                Dzien dobry wszystkim,

                                                chcialem tu podziekowac Wam wszystkim za pamiec o mojej skromnej osobie.
                                                bardzo milo mnie zaskoczylo ze Asia, Tizedik, Yvona,Borysa jakos sobie Ciebie
                                                nie przypominam ale glowa juz nie taka, Mojito nawet przeniosl siedzibe glowna
                                                do mojej altany, bardzo mi milo.
                                                nie pisolem chwilowo,no bo tak jak mowilem jak glowa sie czyms klopocze
                                                to i pisanie nie wychodzi.
                                                taka niespodzianke zycie mi zmajstrowalo,ze w glowe zachodze ale tak to
                                                wlasnie jest. nagle cos sie stanie i nie wiadomo jak reagowac. ja przyznam
                                                sie Wam ze ciagle nie moge wyjsc z oszolomienia.poczulem sie wystawiony
                                                na wielka probe i niestety nie bardzo z tej proby calo wyszedlem.
                                                z Waszego pisania tyle ciekwaych rzeczy wyczytuje, a najwazniejesze ze nie
                                                jestescie obojetni na to co sie dzieje wokolo w swiecie. razem to chociaz
                                                mozna przyjemnie porozmawiac tak i w grupie mozna wiecej cos zdzialac.
                                                pamietam o Was wszystkich i wspominam bardzo milo
                                                pozdrawiam serdecznie
                                                • kazachstan Re: Dzien dobry 03.06.06, 04:44
                                                  specjalne podziekowanie nalezy sie komus, ale to ja juz przywatnie zalatwie.
                                                  powiem Wam tylko, ze nigdy przez glowe by mnie przeszlo ze ten watek bedzie tak
                                                  wazny w moim zyciu.
                                                  pozdrawiam
                                                  Kazik
                                                  • szopen_cn Re: Dzien dobry 03.06.06, 05:08
                                                    Witaj Kazik,

                                                    Brakowalo tu ciebie.
                                                    • orgasmo Wielkie padanie :). 03.06.06, 09:13
                                                      Powtarza sie ostatnio w Filadelfii. Leje i leje. Sciana deszczu
                                                      na zmiane z pojawiajacym sie sloncem. Deszcz nie przynosi ulgi.
                                                      I ciagle jest parno.

                                                      Wokol parku artysci rozbili namioty i pokazuja swoja tworczosc.
                                                      Sto czterdziesci trzy "altanki". Jest to 75-letnia tradycja.
                                                      Zaczelo sie dawno, dawno temu gdy pomyslowi studenci powiesili
                                                      na sznurze miedzy drzewami w parku swoje obrazy. Obecnie wystawa
                                                      rozrosla sie znacznie i jest co ogladac. Mozna tez i kupic dzielo.
                                                      www.RittenhouseSquareArt.org Wystawa bedzie do niedzieli.

                                                      Znowu podniosl swoja erotyczna glowe mily temat damskich majtek.
                                                      Zasluga uporczywosci i drazenia tematu przez Gunthera. Lato sie
                                                      zbliza i majki beda czesciej sie pojawialy. Dzisiejsza i wczorajsza
                                                      ulewa mogla niektore panie przemoczyc do majtek. Faktycznie, niektorzy
                                                      na damskich majtkach robia fortune. I sa tacy ktorzy na majtkach
                                                      damskich fortune traca. I tak sie to wszystko kreci kolo damskich majtek.
                                                      Calvin Klein nie jest moim ulubionym projektantem majtek. Ma on pewne
                                                      znane odchylenia przy swoich modelach i juz dwukrotnie musial wycofac
                                                      i przeprosic publicznosc za swoja linie reklam. Byc moze zalezy mu
                                                      na kontrowersji marketingowej. Moze majtki sie wowczas lepiej sprzedaja.
                                                      Na mnie nie moze liczyc :).

                                                      Byc moze Fortuna pokaze nam dzisiaj rabek swoich teczowych majtusi :).
                                                      Moga byc bawelniane lub jedwabne z aplikacja w ksztalcie motylka z juty.
                                                      Nasze majtkowe numery:
                                                      13 17 24 31 40 PB 28,
                                                      01 06 08 35 49 PB 21,
                                                      19 29 41 46 54 PB 01. www.powerball.com

                                                      Kazik,
                                                      milo Ciebie widziec ponownie :).

                                                      Kolorowego weekendu Wszystkim,
                                                      m.

                                                      3:13/parno i duszno.
                                                    • yvona73pol kazik 03.06.06, 10:25
                                                      fajnie cie znow widziec :)
                                                      buzka ;)
                                                      i calusy dla wszystkich,
                                                      Iwona
                                              • Gość: hippo Re: yo Hippo:))) IP: *.crowley.pl 03.06.06, 20:20
                                                elo elo
                                                słyszeć miło zioma starego chcę posłuchać ciebie i opowieści zycia twego...
                                                milo być i wiatać sie czuć sie świetnie co kolejny tematten wontek naszego
                                                życia cas wolny przetnie...
                                                poczekam co napiszesz tymczasem opowiem ci co siedzi we mnie...
                                                kolejny dzień i słońce znowu wstaje przed blatem z nożem i pomidorem staję
                                                powoli kroję herbate tworzę sałatkę młodzę i przy tym sie dwoję żeby wszystko
                                                było ok jest spox za krokiem krok i do przodu pcham wózek z życiem moim czas na
                                                sikorze myk i mi mija godzina sie w ciuchy wbijam do pracy smigam kilku
                                                znajomych ziomków mijam w pionie sie trzymam a oni nie..
                                                pamiętam czasy pamiętam ziomów kazdy sobie i innym jak mógł pomógł teraz
                                                recepty mi brak
                                                prawie lat trzydzieści żyję rano twarz myję codzienny takt w lustrze widze
                                                kolesia co na twardo się hardo trzyma boga proszę bym wytrzymał bo zmienila
                                                mnie moja rodzina i kobieta którą kocham lecz do dziś się z uczuciami miotam....
                                                walę głową w mur i odrzucam sznur przeszłości znam tych jegomości ale to juz
                                                nie ja i cicho w tym temacie i sza....
                                                na linie śmigam cienkiej pode mną siatki nie ma miękkiej jak pęknę to opadnę w
                                                dół wytnę głową jak pijany w stół gdy ma dość rozsypję sie jak zmiażdżona
                                                kość...
                                              • Gość: hippo Re: yo Hippo:))) IP: *.crowley.pl 03.06.06, 21:03
                                                teraz elo dla wszystkich...
                                                spotkałem na ulicy kogoś takiego jednego który nakreślił mi w kilku słowach
                                                swoją młodość i zycia dwadzieścia parę lat....
                                                streszczę po krótce jak dużo czasu spędzał przy wódce że prowadził sie i życie
                                                swe na dziurawej łódce zaniedbał dzieci miłośc i rodzinę ale mówił " mam siłę
                                                nadal sobie sam płynę"
                                                rozbił się o brzeg wieczności wyspy bezludnej gdy już nie widział ziemi na
                                                horyzoncie tak bardzo zabłądził ..
                                                obudził sie w szpitalu białe ściany wzrok pijany chciał sie ruszyć ale nie mógł
                                                nicmi go zaszyi gipsem go przykryli i teorie w oczy prosto mu szyli że miał
                                                szczęście że róg tej ciężarówki był rozbity i tylko go odbił...
                                                w pamięci zero wspomnień jak krzyk w tunelu puste echo... leżał i zrozumiał że
                                                jego czas mu przez palce leci jak piach do piaskownicy a z boku stoją krytycy
                                                sądzą błądzą i przyszłością mącą palcem kiwają wszywając swoja mądrość ale
                                                pomóc nie pomogą mówią chcesz to bij swoją drogą....
                                                leżał tak miesiecy kilka stanął na nogi i do domu szpilka drogę pamiętał dobrze
                                                chociaż miał zaległości kilka
                                                staje numer trzynasty jego mieszkanie może jeszcze trafił na dobre śniadanie
                                                gdy żona jego wstanie i mu zrobi z radości caly dom postawi na nogi....
                                                dzwoni powie że jestem myśli sobie po długiej chorobie ktoś otwiera stoi patrzy
                                                karpia strzela młody kolo mu otwiera na głowie pół kilo żela w oczy patrzy a z
                                                ust strzela " czego dziadek chcesz na śniadanie mleko?" z głebi głos
                                                znajomy "kto to?" nagle w drzwiach kobieta staje piękna nadal choć przez te
                                                dwadzieścia kilka lat na twarzy czas zmarszczek jej nie poskąpił i obdarzył...
                                                oczy jej czarne sie zrobiły choć jeszcze przed sekundą piwne były i rzuca
                                                nerwowo " daj mu synku trochę grosza...."
                                                odszedł spod wstydu klosza oczy mu łzami blyszczały i na koniec historii tej
                                                sypie " życie sie z nami nie szczypie czeka na podknięcia więc prowadź sie
                                                spokojnie dostojnie bądź szczytem w tej wojnie z alkoholem nie bądź poległym
                                                mongolem...."
                                                ściągną obrączkę z palca i mi ją dał po czym rozpłynął sie wsród tłumu fal....
                                                • Gość: Gunther Re: yo Hippo:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.06.06, 02:13
                                                  Siemanko kochaniency:)))
                                                  na rybki sie nie udalem niestety z powodow no tego bardzo przyziemnych;)a
                                                  doslownie to kibluje w calym tego slowa znaczeniu,kiepsciuchno kochani dieta
                                                  przymusowa;)
                                                  Hippo ja ci powiem,ze moja lodeczke zycia obrocilo porzadnie nie raz i nie
                                                  dwa.jakos zdolalem ja wyprowadzic na prosta tylko dzieki zyczliwosci ludzi.wiec
                                                  ja kurde w ta zyczliwosc bardzo wierze.poczatki jak to kazdy mlody mial byly
                                                  burzliwe a jak sam piszesz mlody sie zwykle buntuje,chce cos zmienic poprawic,
                                                  chce zycie przezyc po swojemu.a to taka broszka ze to nie takie proste,bo sa
                                                  przeszkody nawet chociazby materialne i nie zawsze sie daje rade.a kiedy nie
                                                  daje rady to tego sie ucieka w alkohol albo jeszcze gorzej w narkotyki.tak sie
                                                  zlozylo,zem nigdy nie mial problemow z forsa bo pracowaleam u ojca na budowie,
                                                  potem wypadalem na saxy do niemiaszkow popracowac na czarno.kurde i powiem
                                                  szczerze ze wrzucielm turbo odrzut do mojej lodeczki;)rowno pojechalem ale co
                                                  bylo to bylo,mam i dobre wspomnienia i zle.kumpel zginal w wypadku ktory ja
                                                  spowodowalem.zyc z uczuciem winy to tego no,temat dla pisarzy nie dla mnie ale
                                                  powiem ci ze latwo nie bylo.madry czlowiek to przemysli,wyciagnie jakies
                                                  wnioski a inny odpali podwojny turbo odrzut i doda zaru.no tyle.

                                                  Kazik ciesze sie,ze cie widze.kurde z tym wychodzeniem calo z klopotow to tak
                                                  jest wlasnie ze wychodzimy z nich troche uszkodzeni.trzeba cieszyc sie ze
                                                  skonczylo sie dobrze i teraz tylko spokojnie.z kobietami no tego to tylko
                                                  delikatnie i to posluchaj ja mowie do ciebie,ja ktory tej techniki nie opanowal
                                                  bom raptus;)
                                                  Jozio kurde kopa lat !zagladaj tu czesciej i sprawozdanko nam wrzuc jak sie
                                                  miewaja sliczne francuzeczki:)))
                                                  Amigo graba:)wiesz co ja lubilem nawet ta poprzednia twoja ksywke ona byla
                                                  calkiem ten tego;)przechodzisz widze jakas metamorfoze przed latem w Polsce?
                                                  majtkowy temat to jest to:)))
                                                  Yvonka nam pisze nawet jak zapracowana,a inne dziewczyny gdzie?Tizedik w
                                                  porzasiu?Pysiek zamilkla znowu:(a Asienka wesele planuje pewnie i zajeta.
                                                  Tangerin i Matrioszka wpadaja od Swieta wiec moze dzis przy swietej niedzieli.
                                                  no dobra nie spadam,kibluje;)))
                                                  • Gość: Gunther Re: yo Hippo:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.06.06, 02:16
                                                    przepraszam najmocniej Mar_za:)))skleroza.tez zreszta piszesz od Swieta,wiec
                                                    moze sie skusisz dzisiaj kochanenka?
                                                  • Gość: Gunther Re: yo Hippo:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.06.06, 02:17
                                                    no tak skleroza;)wszystkie dziewczyny ktore do nas zagladaja od czasu do czasu
                                                    wielkie welcome:)))i buzienka
                                                  • yvona73pol mojito ;)) 04.06.06, 02:32
                                                    gunther, mojito to odnalazl swoja anime ;))) czyli zenska czesc duszy ;)
                                                    zauwaz, jak odpisujesz na jego post, pojawia sie: "....." napisala ;)

                                                    aj, aj, ale pieknie i slonecznie na dworku, az szkoda ze popoludnie
                                                    pracownicze, no, ale dobra dusza ze mnie i sie zgodzilam pomoc koledze ;)
                                                    za to czas byl na wyspanie sie properly, mmmmmm......... i teraz bede leniwie
                                                    przyrzadzac obiadek, wyjelam wczoraj w nocy kuraka z mrozacej (nie zapomnialam!
                                                    sukces) i mam rozne takie wspomagajace rzeczy typu fasolka, papryka i inne...
                                                    raczej z ryzem bedzie :) tak mnie naszlo.....
                                                    oups, sorry, gunther, zapomnialam, ze dieta u ciebie ;) jakbys mial suszone
                                                    jagody, to po tym zaraz przejdzie, choc watpliwe, czy takowe posiadasz... to na
                                                    przyszlosc zatem;
                                                    dziewczyny to sie pewnie upajaja europejska wiosna :)))))) i slusznie, no i
                                                    kazda ma tam troche swojej bieganiny, wiadomo; tizedik, trzymamy kciuki :) i
                                                    myslimy, co poniektorzy toastuja, jak nie kibluja ;)))))))))))))))
                                                    tange, tez, tam prosperuj i wszystko co najlepsze, matrioszka odkrywa kolejne
                                                    uroki rezimu pana L. ;) oby glownie te zabawne.... a mar_za jako posiadaczka
                                                    potomstwa w wieku szkolnym ma urwanie czerepu, jak sadze ;))))))) jakos wol nie
                                                    zapomnial (jeszcze ;)))))))
                                                    no a pys busy jak zwykle, ech, ta energia...... ;)
                                                    caluski dla wszystkich,
                                                    Iwona
                                                    • mojito Rodzaj rzeczownikow :). 04.06.06, 03:49
                                                      Czolko Wszystkim,

                                                      chlodniej dzisiaj i deszczowo bez deszczu. Nawet tak lepiej
                                                      poniewaz zyje sie latwiej niz w "goroncu". W czasie wakacji
                                                      to zupelnie cos innego :).

                                                      Prawa dlon mnie swedzi co moze oznaczac tylko jedno. Za poltorej
                                                      godziny bedziemy bogaci www.powerball.com :))).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      aluzje pojalem :). Wracam do korzeni chociaz nadchodzace lato
                                                      zacheca do metamorfoz i eksperymentow. Temat majtkowy zawsze
                                                      na czasie. Z koronka lub bez :).

                                                      Iwona,
                                                      sadze, ze rzeczywiscie gdzies tam daleko wewnetrznie i czasami
                                                      nieswiadomie dusza moja zbliza sie asymptotycznie do duszy kobiety.
                                                      Mam duza sympatie do duszy kobiecej i moze sie nawet przyciagaja :).
                                                      Ale nie to tego stopnia aby zmienic plec na forum. Rzeczywiscie ukazalo
                                                      sie "napisala". Wiesz moze gdzie trzeba "pogrzebac" aby post byl
                                                      zdecydownie meski?

                                                      Rzeczownik "dusza" jest rodzaju zenskiego. Zupelnie inaczej niz
                                                      rzeczownik na "O!" Troche to niesprawiedliwe. Powinien w rownej
                                                      mierze byc zensko-meski :). W hiszpanskim, wloskim i portugalskim
                                                      zaczyna sie i konczy na "o". Francuzi oczywiscie sa indywidualistami
                                                      i u nich wspomniany rzeczownik konczy sie na "e". Zdecydowanie
                                                      mesko brzmi w jezyku niemieckim ale chyba najmniej ladnie :).

                                                      Milo, ze mamy teraz dwa miejsca w ktorych mozemy dzielic nasza wygrana
                                                      kase. Juz za nieduzo wiecej niz za godzine...

                                                      Zastanawiajac sie nad rodzajami dusz serdecznie pozdrawiam,
                                                      mojito.
                                                    • yvona73pol Re: Rodzaj rzeczownikow :). 04.06.06, 06:55

                                                      z ta "pcia" internetowa, to jest tak, ze jak sobie logujesz nowe konto to z
                                                      reguly jest opcja do zdeklarowania sie, kim sie jest/chce byc ;) jesli
                                                      poszukasz, znajdziesz, ale po co korygowac? ;)))
                                                      niektorzy to specjalnie sobie montuja inne, tak zwane trolle, coby zakladac
                                                      prowokacyjne watki i sie potem smiac w kulak... a ze czasami te realne watki sa
                                                      na zenujacym poziomie umyslowym, czasami ciezko od razu namierzyc trollowanie ;)

                                                      a tak by the way, te drzwi do wontku dzialaja ;))))) nasz troll zniknal ;)))))
                                                      i nie sam z siebie :)
                                                      buziaki przedpracowe ;) zaraz wybywam...
                                                      Iwona
                                                    • mojito "Summer hope" - maki. 05.06.06, 03:57
                                                      Niedzielnie Wszystkich,

                                                      piekny dzien byl. Lekko chlodnawy ale sloneczny. Odespalem zaleglosci
                                                      i obudzilem sie z pragnieniem owsianym tzn. owsianke koniecznie
                                                      musialem miec. Taki niewyszukany kaprys mnie dotknal. Znalazlem "oatmeal"
                                                      na trzeciej przecznicy. Lubie z miodem i rodzynkami. Popularny "brown
                                                      sugar" mi nie ten tego jakos. Cynamonu tez troche mozna dodac.

                                                      Wypelniony owsianka obszedlem raz jeszcze niespiesznie park zagladajac
                                                      do namiotow artystow szukajac czegos dla oka i dalej dla duszy. Maki mi
                                                      wpadly w oko. Malowane w plenerze na polu. Obraz zatytulowany "Summer hope"
                                                      mial makowa czerwien troche rozmazana. Duze kwiaty makow wygladaly jak gdyby
                                                      byly owiniete w wate cukrowa. Czulo sie slodycz lata. Zalozylem, ze jezeli
                                                      w namiocie bedzie malarka zapytam ja o cukrowa wate. Byl malarz - dalem sobie
                                                      spokoj z wata :). Majtki na Wacie :).

                                                      Dwa kolejne obrazy z makami nazywaly sie "Tuscany poppies" i "June poppies".
                                                      Z pierwszego emanowala tesknota i cieplo a z drugiego czerwcowe kolory.
                                                      Rzucilem okiem na nazwisko malarza. Bylo wyraznie wloskie. Toskania miala
                                                      wiec sens. Widzialem jeszcze obraz z makami nazwany "Poppies". Bez nazwy
                                                      chyba bym nie odgadl co to bylo. Niepokojaca gama czerwonych odcieni przecieta
                                                      tu i owdzie zielenia wygladala tak jak gdyby namalowano obraz po pierwszym
                                                      zbiorze mleczka makowego zaraz po jego wysuszeniu. Powialo klimatem
                                                      psychodelicznym. Przypomnialy mi sie perfumy "Opium" ale projektanta
                                                      zapachu nie moglem sobie przypomniec... Moze Calvin?

                                                      Poznym popoludniem artysci zaczeli zwijac namioty, pakowac swoje
                                                      obrazy i odjezdzac wolno z parku. Moze zobacze ich za rok... Ciekawe
                                                      czy beda maki? Do makow mam sentyment. Maki przyblizaja mi ogrod
                                                      rodzicow i duzy krzak z czerwcowymi makami. Przez te maki o malo co sie
                                                      zostalem al(chemikiem :). Tak mnie wowczas fascynowaly. Maki sa piekne.

                                                      Iwona,
                                                      dzieki za info co do pci. Teraz wiem :).

                                                      Jutro poniedzialek i ide do PRACY :).

                                                      Kolorowo/makowo pozdrawiam Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Soccer hope;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.06.06, 12:40
                                                      Siemanko:)))
                                                      kurde ale pogoda dzisiaj,psa nie wygoni!
                                                      Amigo bez urazy,zadne aluzje;)ale ladnie dales z tym malarstwem.maki dobrze mi
                                                      sie kojarza rowniez,chociaz bardziej w naturze niz w malarstwie.
                                                      no ale Ausie zagrali rowno i wyrownali z Holendrami 1:1 taka niespodzianka:)no
                                                      i ciekawe za kim Pysiek kibicowalas co?dobra polecieli dzisiaj do Stuttgardu.
                                                      dobrze ze mamy dlugi weekend bo Polska gra wedlug naszego czasu o 4 rano w
                                                      sobote wiec musze czuwac i kibicowac:)))
                                                      Szopen jak tam w pracy,w porzasiu?chyba juz masz za soba to wymowienie?
                                                      a dziewczyny gdzie?znowu was ciagac za uszy?
                                                      spadanko, juz mi lepiej wiec skocze na jednego;)
                                                    • szopen_cn Re: Soccer hope;) 05.06.06, 13:50
                                                      Wymowienie skladam jutro rano.

                                                      Po wxzorajszej wizycie podczas ktorej chwalono mnie pod niebiosa (bo w sumie
                                                      bylo za co) nie za bardzo wypadalo tak z nienacka granat do bunkra wrzucic.

                                                      Wlasnie sterylizuje moje biuro bo nigdy nie wiadomo co i jak sie potoczy.




                                                      Jutro rano.

                                                      Let the games begin.
                                                    • mojito Pilka kopana :). 05.06.06, 18:40
                                                      Siemanko Wszystkim,

                                                      zaczyna sie budzic goraczka Mundial 2006. Fascynujaca sprawa.
                                                      Australia zrobila mila niespodzianke z Holandia. Jestem pelen
                                                      uznania. Gratuluje. Bede kibicowal Aussies w meczu z Chorwacja.

                                                      Polska zacznie z Ekwadorem. Skoncza sie przypuszczenia i gdybania.
                                                      Wynik pojdzie w swiat. I tylko wynik sie bedzie liczyl. Moze wynik
                                                      obstawimy :)? Moze zdazymy jeszcze na rozgrywki www.powerball.com :))).

                                                      Stany tez maja mocna grupe. Wlosi i Czesi. Zainteresowanie pilka
                                                      kopana w Stanach wzroslo w zwiazku z wiekszymi osiagnieciami pilkarzy.
                                                      Dotychczas wychodzili z grupy. Zobaczymy jak bedzie w tym roku.

                                                      Szopen,
                                                      a co bedzie jezeli dadza Tobie w PRACY propozycje nie do odrzucenia?
                                                      Piecioletni gwarantowany kontrakt plus podwyzka 50% :). Realne?

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      :))).

                                                      Spadam na zupe,
                                                      hasta la vista Amigos,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn No to pyk 06.06.06, 07:32
                                                      Data dzisiaj niezla 2006.06.06.
                                                      Rezygnacje zlozylem.
                                                      Na razie wyglada na to, ze nie bedzie powazniejszych zawirowan, ale to jeszcze
                                                      zobaczymy.
                                                      Powiedzialem, ze chcialbym skonczyc na poczatku sierpnia. W ciagu kilku
                                                      nastepnych dni sytuacja powinna sie wyklarowac.

                                                      Mojito,
                                                      Piecioletni gwarantowany kontrakt i 50% podwyzki to nie bylaby propozycja nie
                                                      do odrzucenia.
                                                      Zobaczymy z czym wyskocza.

                                                    • pysiek13 Fifa fever ;)))) 06.06.06, 07:52

                                                      Aloha :)))))))))))

                                                      oczywiscie Gunther, ze kibicowala NL :)))) nooo, jakby inaczej i dlatego pewnie
                                                      preserved scoreline is 1:1 :))))

                                                      ciekawe, ze kiedys mozna bylo pilke kopac elswhere, a teraz to koniecznie musi
                                                      byc super stadium ;) stadiums going extreme ;) nobo stadium nie jest stadium
                                                      jesli nie moze wygodnie posadzic population of the small town :o
                                                      w Wembley w London, buduja a moze jusz skonczyli ? stadium dla 90 tys kibic a
                                                      naj-wazniejsze, zeby nie bylo eventualnych delays z powodu deszczu, pokryli go
                                                      glass roof. w Arizona zupelnie odwrotnie, za duzo slonca ;) tez zle :) tez wiec
                                                      pokryli glass roof ;) w Homebush Bay w Sydney stadium 100tys sits (he he a nie
                                                      mowila, ze w Aushtralii wszystko musi byc NAJ;) a w Monachium arena jest tylko
                                                      dla 66 tys sits i podobno zbudowany jest z inflatable poduszek, ktore beda
                                                      migac w kolorach grajacego team. te poduszki to chyba tylko construkcja ?
                                                      chociaz to moglo-by byc zabawne, gdyby krzesla tez ;)
                                                      moje wspomnienia o Germany revolve mainly around piwo, bardzo dobre piwo :))))
                                                      chociaz ich rieslings sa calkiem bardzo dobre. wydaje mi, ze ich riesling jest
                                                      slodszy i slabszy (7-10 per cent, kiedy australijskie maja normalnie 11-13) i
                                                      to jest super, bo mozna wypic podwojnie :)))) taki bardzo dobry rieslings Dr.L
                                                      2004 Riesling by Loosen Bros, napewno zdrowy bo ma 'doctor' in its name ;)
                                                      Yvona ? polecam :)))) albo albo Reichsrat Von Buhl, yummy :)))) znowu socceroos
                                                      matches, znowu pijanstwo szykuje, qrcze nooo ;)

                                                      Yvona :)))) napisala: 'ze tkwimy w jakichs ukladach rodzinnych, ktore
                                                      determinuja nasze zachowania, jezeli byly jakies nieprawidlowosci w
                                                      zaprzeszlych czasach to nas to determinuje (i nasze zachowania)....'
                                                      qrcze u mnie same nieprawidlowosci :(((( i jestem dlatego z-determinowana :))))
                                                      ciagle ale nie moge dojsc dlaczego wlosy rosna mi w przeciwnym kierunku od
                                                      wskazowek zegara, chociaz dosc szybko, bo jusz kilka razy bylo snip snip ))))
                                                      moj Tata ale mial identycznie ;) cholera te geny ;) nee, powaznie ale to
                                                      powiem, ze troche jest w tym prawdy. tylko wydaje mi, ze jak zaczynasz szukac
                                                      nieprawidlowosci, to je znajdziesz ;) poza tym jakie te punkty odniesienia ?
                                                      nieprawidlowosci compared to what ? co jest norma ? i tak dalej ... wiemy
                                                      wiemy :)))) dlatego lubie bardziej socjologie, ktora nie podsuwa gotowych
                                                      recept na rozwiazanie problemow, pozwala troche po-glowic,
                                                      bardziej niz psychology ;)

                                                      Mojito :)))) wow, ale malowany opis :)))) i co, i co bylo z tym al(chemikiem) ?
                                                      please continue :))))

                                                      Szopen :)))) bedzie dobrze :))))

                                                      zdrowka wszystkim :)))))))))))))))))))))))


                                                    • mojito A hard bargain :). 06.06.06, 08:09
                                                      szopen_cn napisał:

                                                      "Piecioletni gwarantowany kontrakt i 50% podwyzki to nie bylaby
                                                      propozycja nie do odrzucenia. Zobaczymy z czym wyskocza. "

                                                      Moga zaproponowac Tobie jeszcze:

                                                      Spinning reels - Shimano Stella FB, Shimano Sustain FB i Daiwa TD
                                                      Fuego co kwartal.

                                                      Spinning titanium rods - Castaway HG 40, Loomis Bronzeback i Loomis
                                                      Float rod co pol roku.

                                                      Taaaka zlota rybke co roku i dwa podbieraki :).
                                                      I co wtedy powiesz?

                                                      Ide spac, dzisiaj w kolorach zielonych z kordelka wlacznie
                                                      dobraaanoc Amigos,
                                                      m.

                                                      P.S. Rzeczywiscie piekna satanistyczna data :). Moze przysni mi
                                                      sie Lucyper. Chetnie sie z nim potarguje...

                                                      2:09/20C.
                                                      1
                                                    • szopen_cn Data 06.06.06, 08:30
                                                      Satanistyczna wymowa daty dzisiejszej nawet mi przez mysl nie przeszla.
                                                      Za bardzo schinszczony chyba jestem.
                                                      Na date patrzac to 2006.06.06. moze tez byc 060606 czyli ling liu ling liu ling
                                                      liu (zero zostawania, zero zostawania, zero zostawania) a po dodaniu 3 szostek
                                                      wychodzi 18 czyli liczba bardzo szczesliwa yao ba (wzobogacic sie).

                                                      Sprzet wedkarski nabede na miejscu (a raczej uzupelnie drobne braki w obecnie
                                                      posiadanym). BTW widze, ze ktos sie dosc dokladnie rozejrzal :)))))))

                                                    • Gość: Gunther Re: Data IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.06.06, 12:16
                                                      Siemanko:)
                                                      u nas pod tego szatana chyba tak leje.dzisiaj w City bylo urwanie chmury.
                                                      no dobra Amigo ale zes wyjechal z arsenalem:)))to ja tez bym sie chetnie
                                                      zalapal:)kurde i 50%podwyzki,to juz bym zaczal myslec o jakims wehikule.
                                                      ki diabel ta fifa Pysiek?wyglada ze ekipa australijska nie spi z piatku na
                                                      sobote;)))
                                                      czolko spadam
                                                    • yvona73pol Re: Data 06.06.06, 12:44
                                                      no, chcialoby sie nie spac ;)))) coz, jak w sobote 5 rano pobudeczka i do
                                                      pracy... :((((
                                                      info wedczane jakos mnie nie ruszylo (znaczy mnie by musieli zmotywowac czyms
                                                      innym ;))))) za to te maki...... lol, i to jeszcze malowane :))))))
                                                      ano leje, leje, ponoc nie tam gdzie trzeba, bo do zbiornikow nie napadalo...
                                                      a ja w ten deszczyk pognalam do sklepu po maslo i paste do zebow a tu nagle
                                                      zrobily sie trzy siatki "bardzo potrzebnych rzeczy" ;)))) ale to tak jest, jak
                                                      sie ma luki w pamieci, jak sie widzi rzeczy to sie dopiero o nich przypomina,
                                                      no i uzupelnia ;)
                                                      no i zimno, cholerka, przydalby sie jakis mily grzejnik, taki przystojny ;)))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 16:42
                                                      Dzien piekny. Sloneczny i zielony. 18C. Akurat.
                                                      Prawie nie moge uwierzyc, ze to juz czerwiec.
                                                      Ale ten czas zapiepsza...

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      Pysiek jest znawczynia meskich sportow :). FIFA (Federation
                                                      Internationale de Football Association). Oczywiscie znasz ja
                                                      tylko pod mniej biurokratyczna nazwa. www.fifaworldcup.com
                                                      Goraczka wkrotce sie zacznie :).

                                                      Iwona,
                                                      ilozeberkowy ten przystojny grzejnik stojacy/lezacy ma byc :)?

                                                      Wole optymistyczniejsze wyjasnienie orientalne Szopena z trzema 666.
                                                      Przesadna zona jednego z prezydentow, Nancy, zmienila taki numer
                                                      swojego domu w Bel Air na inny numer - niesataniczny :).

                                                      Spadam i ten tego to znaczy wracam do PRACY.

                                                      Saludos,
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 06.06.06, 22:27
                                                      ja tylko zeby powiedziec hello

                                                      nie to zebym byla zajeta przygotowywaniem wesela, tutaj raczej rodzice z daleka
                                                      sie od tego trzymaja i dobrze, w sumie najwazniesza kasa, reszte da sie
                                                      zalatwic ,, a tak na serio to jeszcze kawal czasu i nie ma co przygotowywac ani
                                                      obmyslac specjalnie

                                                      u mnie przestalo padac i mamy piekne sloneczne dni i morozne noce, ale
                                                      osniezone szczyty wygladaja pieknie w slonku, a spacer plaza w takiej oprawie
                                                      ma nieprzeparte uroki.

                                                      Kazik fajnie Cie tu znowu widziec, mam nadzieje ze jakos Ci sie wszystko ulozy
                                                      (tnz jakos to sie napewno ulozy) mam nadzieje ze po twojej mysli, a jezeli nie
                                                      to trzeba lekko myslenie nagiac :))) , tak czy inaczej pozdrawiam serdecznie

                                                      cieplutkie pozdrowionka dla wszystkich obecnych
                                                    • yvona73pol Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 23:12

                                                      heh, mojito, z tymi zeberkami..... zawsze bylam kiepska z matematyki i liczenie
                                                      mi nie wychodzi; najwazniejsze, zeby anatomicznie bylo w porzadeczku ;)))))))))
                                                      wyglada na to, ze jest ;) ino grzejnik zajety ostatnimi czasy, wiadomo, sport
                                                      to nie przelewki, zwlaszcza kiedy zbiegnie sie z fifa i wlasna kariera ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iv
                                                    • yvona73pol Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 23:12

                                                      heh, mojito, z tymi zeberkami..... zawsze bylam kiepska z matematyki i liczenie
                                                      mi nie wychodzi; najwazniejsze, zeby anatomicznie bylo w porzadeczku ;)))))))))
                                                      wyglada na to, ze jest ;) ino grzejnik zajety ostatnimi czasy, wiadomo, sport
                                                      to nie przelewki, zwlaszcza kiedy zbiegnie sie z fifa i wlasna kariera ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iv
                                                    • matrioszkaa Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 07.06.06, 09:04
                                                      Czolko w czerwieniu wszystkim!
                                                      T-donosze, ze mnie sankcjonowano brakiem cieplej wody, o czym prefidnie
                                                      zawiadomialy tutejsze gazety pod haslami typu: mieszkancy stolicy beda czesciej
                                                      chodzic w gosci. Hehe. Poza tym wszyscy wroza rychly kryzys i przewiduja
                                                      podlaczenie nas do panstwa, z ktorego nie tak dawno wyjechalismy.
                                                      Ale nie zawracam tym sobie glowy, sa fajniejsze sprawy! Wakacje! Juz za pare
                                                      chwil, za chwil pare...czy jak tam szlo...16 wybywam i moi zloci wszystko
                                                      wskazuje na to,ze odezwe sie do was dopiero koncem miesiaca pod kryptonimem
                                                      "zniwien".
                                                      Udaczi wsiem
                                                      Wasza M.
                                                    • yvona73pol Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 23:12

                                                      heh, mojito, z tymi zeberkami..... zawsze bylam kiepska z matematyki i liczenie
                                                      mi nie wychodzi; najwazniejsze, zeby anatomicznie bylo w porzadeczku ;)))))))))
                                                      wyglada na to, ze jest ;) ino grzejnik zajety ostatnimi czasy, wiadomo, sport
                                                      to nie przelewki, zwlaszcza kiedy zbiegnie sie z fifa i wlasna kariera ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iv
                                                    • yvona73pol Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 23:12

                                                      heh, mojito, z tymi zeberkami..... zawsze bylam kiepska z matematyki i liczenie
                                                      mi nie wychodzi; najwazniejsze, zeby anatomicznie bylo w porzadeczku ;)))))))))
                                                      wyglada na to, ze jest ;) ino grzejnik zajety ostatnimi czasy, wiadomo, sport
                                                      to nie przelewki, zwlaszcza kiedy zbiegnie sie z fifa i wlasna kariera ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iv
                                                    • yvona73pol Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 23:12

                                                      heh, mojito, z tymi zeberkami..... zawsze bylam kiepska z matematyki i liczenie
                                                      mi nie wychodzi; najwazniejsze, zeby anatomicznie bylo w porzadeczku ;)))))))))
                                                      wyglada na to, ze jest ;) ino grzejnik zajety ostatnimi czasy, wiadomo, sport
                                                      to nie przelewki, zwlaszcza kiedy zbiegnie sie z fifa i wlasna kariera ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iv
                                                    • yvona73pol Re: Ciag dalszy goraczki fifowej :). 06.06.06, 23:12

                                                      heh, mojito, z tymi zeberkami..... zawsze bylam kiepska z matematyki i liczenie
                                                      mi nie wychodzi; najwazniejsze, zeby anatomicznie bylo w porzadeczku ;)))))))))
                                                      wyglada na to, ze jest ;) ino grzejnik zajety ostatnimi czasy, wiadomo, sport
                                                      to nie przelewki, zwlaszcza kiedy zbiegnie sie z fifa i wlasna kariera ;)))))))
                                                      caluski,
                                                      Iv
                                                    • mojito Zeberka (grzejne :). 07.06.06, 00:19
                                                      Milo widziec, ze zeberka grzejne wprowadzaja paluszek
                                                      w takie drzenie :))). Dobry i przystojny grzejnik ma 24
                                                      (12 par)zeberka. Tyle samo zeberek maja dobre grzejniczki.

                                                      Adam tez mial tyle ale Pan B. pozyczyl jedno od niego aby
                                                      smutno jemu nie bylo w raju i stworzyl Ewe :). Nie pamietam
                                                      czy Ewa zeberko jemu oddala :). Cos o jablku pamietam...

                                                      Fakt, fifa bedzie absorbowac grzejniki teraz :).

                                                      :),
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Zeberka (grzejne :). 07.06.06, 10:03
                                                      lomatko, co sie porobilo? ;))))
                                                    • mojito Zalzawiony dzien. 07.06.06, 22:20
                                                      Pada, chlodno i pochmurno. Przygnebiajacy dzien.

                                                      Nasze numery na dzisiaj www.powerball.com
                                                      09 23 28 34 35 PB 35,
                                                      01 12 24 29 38 PB 33,
                                                      01 13 26 27 38 PB 39.
                                                    • Gość: Gunther u nas slonecznie:) IP: 203.192.130.* 08.06.06, 05:32
                                                      Siemanko:)
                                                      slonecznie i nawet chyba sie ocieplilo.Yvona cieplo?jak tobie cieplo to znaczy
                                                      ze sie ocieplilo.obojetnie czy za sprawa zeberek;)
                                                      no kochani Matrioszka wpadla i wypadla,bardzo milo kurde tylko szkoda ze nie
                                                      czesciej:)niektorzy pisza od swieta,to ja sie melduje ze w tym tygodniu tez
                                                      rzadko wpadne.raz ze mamy przeprowadzke w pracy niby firma wynajeta do
                                                      przeprowadzki,ale ja tam wole swoje papierki pilnowac.raz juz sie przejechalem
                                                      na poleganiu na ludzkiej uczciwosci,wiec teraz dmucham na zimne;)osobiscie wiec
                                                      musze dopilnowac zeby pewne szafki z dokumentami nie rozmyly sie pomiedzy
                                                      pietrami;)poza tym mecze,obstawiam oczywiscie Polske kurde chociaz nie wierze
                                                      ze chlopaki daleko zajada,ale dobrze by bylo milo sie rozczarowac;)stawiam
                                                      rowniez na Portugalie a co bedzie juz zarunko,za momencik bedziemy ogladac:)))
                                                      spadanko kochani
                                                      zajrze tu wkrotce
                                                    • szopen_cn U nas pada. 09.06.06, 04:55
                                                      Pada juz 24 dni bez przerwy.

                                                      Chyba na ryby jutro sie nie wybiore.

                                                      Aczkolwiek....
                                                    • pysiek13 ... zeby nie popasc w patos :/ 09.06.06, 05:11
                                                      Aloha,

                                                      no to o czym po-rozmawiamy ?
                                                      to pytanie przypomina mi scene z Monty Python, kiedy dwoje ludzi w cafe losuje
                                                      kartki z tematem rozmowy ;)
                                                      taa ... nasz wontkowy vehicle znowu zwolnil, jest ku temu powod ...
                                                      well, zycie toczy sie po drogach o roznej nawierzchni i czasem nie sa one
                                                      pozbawione zmarszczek smutku ...
                                                      ale ale, jednoczesnie sa one ozywione cieplem slonca i bogactwem tych
                                                      drobiazgow i okruszkow radosci, ktore niesie zwykly, przecietny dzien :)))) a
                                                      ktore trzeba umiec i CHCIEC wokol siebie zauwazyc ... mimo, ze latwiej jest
                                                      powiedziec
                                                      to, niz zrealizowac :/
                                                      Tizedik cieplo i serdecznie: TRZYMAJ SIE :)))) zycze wiecej slonca :))))

                                                      co do rozmowy, to wlasnie ten wontek dlatego toczy, ze nie ma z gory ustalonych
                                                      scenariuszy, czego nie lubie, noo nie cierpie wrecz, stawiam na spontanicznosc
                                                      i element zaskoczenia :)))) to tak jakby zwiedzac museum z przewodnikiem, od
                                                      obrazu do obrazu, od ramy do ramy, od gasnicy ooops do .. fire exit i jusz mnie
                                                      nie ma :))))

                                                      ... tak poza tym, to czas kupic rower :)))) nobo, hm ... ceny petrol i ciagle
                                                      rosna :o chociaz jezdzic rowerem po Sydney, to sport extremalny :)))) no
                                                      respect at all :(

                                                      Szopen :)))) lowic w strugach deszczu ? sounds v.good;)

                                                      zdrowka wszystkim :))))))))

                                                    • Gość: Gunther Re: ... zeby nie popasc w patos :/ IP: 203.192.130.* 09.06.06, 05:36
                                                      Siemanko:)))
                                                      co tak smutno jakos?no rower w Sydney to samobojstwo:)
                                                      Szopen rybki w deszcz to nie ma sprawy,tylko u nas zrobilo sie dosc zimno.a jak
                                                      cieplo to ja tez bym poszedl lowic.dzisiaj mamy tylko half a day i do domciu
                                                      nas wyslali,bo wywalaja rozne takie rupiecie najpierw.jutro overtimy i w
                                                      niedziele tez.no jutro to chyba prosto po meczu wyrwe do roboty.ciekawe no jak
                                                      nasze chlopaki sie sprawia.
                                                      teraz jeszcze slowko o pracy poki jestem przy temacie.to co kiedys pislaem o
                                                      kontraktach to rzeczywiscie amerykanski pomysl i wszysyc sa przeciwko.u nas
                                                      Amigo najnizsza placa to $12.75 we wszystkich stanach dla kobiet i dla mezczyzn
                                                      jak leci i to cos mi wyglada ze bedzie cos w przyblizeniue do waszych minimums.
                                                      teraz w tych kontraktach pracodawca moze placic ile chce pracownikowi,to jest o
                                                      tyle dobre,ze jak ktos ma kwalifikacje to utarguje dobry deal.natomiast jak
                                                      ktos nie ma to wedlug mnie moze byc wykorzystany i dostac minimum i po ptokach.
                                                      dobra kocheniency,moze sie rozrusza kurde bo cos widze ze dziewczyny nie bardzo
                                                      w humorku;)no to ja tez zycze zeby ruszylo i pije zarunko za wasze zdrowko
                                                      graba panowie,za was tez pije i za mecz dzis
                                                    • mojito Na pohybel patosowi :). 09.06.06, 06:00
                                                      Tego tam... Posun sie Pysiek troche :). Dla towarzystwa usiade
                                                      obok Ciebie na nowej stronie. Liczba 501 z dzinsami Levis mi sie
                                                      kojarzy. Numery zawsze mi sie z czyms kojarza. Tak jakos jest
                                                      od dawna gdy siegam pamiecia. W naszym lotto numer Iwony obecnie
                                                      mamy www.powerball.com Ladny numer. I wystarczajaco bogaty.

                                                      Deszczowo u mnie przez caly czas. Ale i parno. Parno i deszczowo :).
                                                      Dla zmiany scenerii do Tequila restauracji/baru dzisiaj zajrzalem.
                                                      Alma de Cuba troche mi sie znudzila. Potrzebowalem jakiejs barowej
                                                      odmiany. Maz mojej fryzjerki stoi tam za barem. Ceviche polecal.
                                                      I slusznie. Super bylo. Co ryba to ryba. Gadka szmatka. Yada yada.
                                                      Na ceny paliwa narzekal. A ja na koszty rosnacego strzyzenia sie
                                                      w salonie w ktorym pracuje jego zona. Ceny zaczely niepokojaco zblizac
                                                      sie do pielegnacji kobiecej glowy. Wyrazil zrozumienie. Przestalem
                                                      narzekac. W restauracji widac motywy zblizajacego sie Mundialu.
                                                      Wiadomo, Meksyk dumnie uczestniczy. I oczekiwania oraz nadzieje ma.
                                                      My. Polacy, zreszta tez. Pan B. powinien udac sie na wakacje aby nie
                                                      sluchac tych wykluczajacych sie modlitw kibicow.

                                                      O temat do konwersacji nietrudno. Odswieze stary juz i pewnie wspomniany
                                                      tutaj wczesniej dowcip o dwich amerykanskich psychiatrach (shrinks).
                                                      Mam do niego sentyment :). Jada wiec dwaj psychiatrzy winda w drapaczu
                                                      chmur. Nagle winda sie zatrzymala. Winda sie zatrzymala - zauwaza jeden.
                                                      Chcesz o tym porozmawiac? - pyta drugi.

                                                      I tak stojac (siedzac) w rozkroku nad czwartkiem/piatkiem
                                                      serdecznie wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • Gość: yvona Re: Na pohybel patosowi :). IP: 58.165.203.* 09.06.06, 09:25
                                                      ja sie nie moge od kilku dni zalogowac.... znaczy loguje sie, w sopsob dziwny,
                                                      innego nie ma i mnie to bardzo drazni ;) no, ale.....
                                                      gunther, moze i bylo slonko, ale teraz pada, pada, pada, i chlod, i wieczorem
                                                      jak sie klade spac to jak do basenu.... wszystko zawilglo :((((( i efekt jest -
                                                      mala grypinka, albo cosik podobnego, no, ale walcze;
                                                      sciskam wszystkich, t&t w szczegolnosci :)))))) i a, i p, i m, i g, i k, i o
                                                      matko, sporo tego, tylko sciskam z daleka, coby nie pozarazac ;)))))
                                                    • szopen_cn Mar_za, mail posz... n/t 09.06.06, 09:33
                                                    • Gość: Asia ja chce o tym porozmawiac IP: 203.184.50.* 09.06.06, 10:51
                                                      bo mnie chyba faktycznie jakis shrink by sie przydal, jutro ide rano o na godz
                                                      6:30 do pubu ogladac ziomali kopiacych pilke, mam nadzieje ze sie spisza jako
                                                      tako bo jak nie to bede musiala o godz 8 rano sie ululac i to nie do poduszki

                                                      no to lece sie wyspac :)))
                                                    • pysiek13 trzech panow w lozku, nie liczac Pysiek;) 09.06.06, 12:21
                                                      psiakref, nooo wystarczylo, ze na chwilke wyszlam ... :)))) a tu Szopen szyfrem
                                                      mowi ;))))i ...
                                                      Mojito, alesz prosze podstawiam stolek, siadaj cala noc przed nami :))))kilku
                                                      takich durnych tez jest ;) pardon ale, znaczy tak nas nazywaja, nas ktorzy nie
                                                      wierza w jajowata pilke, znaczy z europejskim pochodzeniem ;) porzadny futball
                                                      to jest to :))))
                                                      nooooo, nie bede draznic Yv, na temat kobiecych glow ale, nie-uczesanych albo
                                                      uczesanych, teraz to chyba Ty jestes jedna noga expert :))))
                                                      Asia :)))) skoro nie spasz, qrcze masz cos ? cos pijemy ?
                                                      no to czuj czuj ...
                                                    • Gość: Gunther Re: trzech panow w lozku, nie liczac Pysiek;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.06.06, 12:50
                                                      kurde a to jak sie towarzystwo rozochocilo:)))Asienko to o czym rozmawiamy?
                                                    • yvona73pol Re: trzech panow w lozku, nie liczac Pysiek;) 09.06.06, 14:34

                                                      dalej chora :((( wstalam "podrzemce" a tu nic, a nawet jakby gorzej? dreszcze...
                                                      ale, ponoc zawsze jest gorzej, jak potem ma byc lepiej ;)))) no nie?
                                                      ale, ale, widzialam pubowe rozpiski i na ten przyklad przy tegonocnym meczu
                                                      polandii stoi jak wol N/A, znaczy selektywnie beda wizjonowac?....
                                                      ciekawe.....
                                                      z logowaniem wciaz kicha, musze uzywac pokretnego sposobu, ktory nie zawsze
                                                      dziala, i czasami mnozy moje posty ;)))))
                                                      no i nie wiem co sie dzieje z poczta :/ bo ponoc tez nie laczy, znaczy laczy ze
                                                      skrzynia, ale bez swiezej dostawy....
                                                      a tak na marginesie to miloby bylo jakimis golami moc sie pochwalic... moze
                                                      rodacy okaza sie czarnym koniem? hie, hie.....
                                                      caluski wiralne ;))))
                                                      Iwona
                                                    • mojito Alex`s lemonade stand. 09.06.06, 21:24
                                                      Promiennie witam Wszystkich :),

                                                      dzisiaj w Filadelfii pije sie lemoniade :). Przed wieloma hotelami,
                                                      restauracjami, przy wejsciu do parku i na ulicznych rogach ustawiono
                                                      male stoiska "sprzedajace" lemoniade. Jest to przedluzenie corocznej
                                                      tradycji zapoczatkowanej przez czteroletnia dziewczynke Alex i jej
                                                      brata ktorzy otworzyli male stoisko sprzedajace ich lemoniade aby
                                                      zebrac pieniadze na badania szukajce lekarstwa na raka. Alex tuz przed
                                                      ukonczeniem pierwszego roku zycia zachorowala na raka - neuroblastome.
                                                      Zlosliwa odmiane atakujaca dzieci. Pamietam wywiad z dziewczynka w TV.

                                                      Jej popularnosc i pogoda z jaka zmagala sie z postepujaca choroba
                                                      spowodowaly, ze stanowisko z lemoniada na trawniku przed domem jej
                                                      rodzicow zebralo miliony dolarow na badania naukowe nad ta forma raka.

                                                      Dziewczynka zmarla w 2004 roku. Powstala fundacja jej imienia i picie
                                                      lemoniady stalo sie czerwcowa tradycja. www.Alexslemoniadestand.com

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • mojito Re: Alex`s lemonade stand. 09.06.06, 21:31
                                                      Spolszczylem lemoniade i link sie nie otwiera.
                                                      Powinien byc: www.alexslemonade.org
                                                    • Gość: gunther Re: Alex`s lemonade stand. IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.06.06, 22:14
                                                      Siemaneczko skoro swit:)))
                                                      ja musze do roboty leciec a chlopaki przegrywaja.kurde ..
                                                    • andromeda18 Re: Alex`s lemonade stand. 10.06.06, 05:13
                                                      mecz kompromitacja, ale z zainteresowaniem przeczytalem, ze rodacy sie tym
                                                      interesuja nawet poza granicami kraju.
                                                      natomiast bardzo mi sie spodobalo wspomnienie o tym funduszy pomocy chorym.tak
                                                      malo teraz sie mysli o bliznich a jeszcze gorzej jest z dorazna pomoca. kazy
                                                      tylko dla siebie i o sobie mysli.
                                                      pozdrawiam
                                                    • mojito Nasz pilka (goowniana). 10.06.06, 07:05
                                                      Czolko Wszystkim,

                                                      wychodzilem z domu bylo 0:1. Niechetnie otwieralem po powrocie
                                                      portal Gazety. Od dawna nie mam zludzen co do naszej narodowej
                                                      druzyny. Ze smutkiem utwierdzilem sie tylko w moim przekonaniu.
                                                      Nie mamy druzyny. Albo mamy tylko goowniana. Uwazam, ze lata
                                                      wspanialych uniesien i wyciskajacych lzy radosci i dumy mamy
                                                      poza soba. Dalekie wspomnienia tego odeszly razem z Kazimierzem
                                                      Gorskim. To se ne vrati. Ne vrati... Na pewno nie za naszego zycia.

                                                      Przed mistrzostwami czyta sie bunczuczne odgrazanie sie, ze sie
                                                      nikogo nie boimy. Wszystkich mamy rozpracowanych. Ekwador oczywiscie
                                                      tez. Ekspert na ekspercie (bo tylko tacy sa w polskiej TV) dzieli
                                                      sie w zaufaniu strategia. Trener owija nasza narodowa strategie
                                                      w tajemnicza mgle. Prezes i zawodniczy zaczynaja dzielic skore
                                                      na niedzwiedziu tzn. debatowac ile pieniedzy przypadnie do podzialu.
                                                      Prasa podbija nieralistycznt bebenek oczekiwan. Jedziemy na
                                                      mistrzostwa. Drzyjcie, qrwa, narody. Umoczony sparing z Kolumbia
                                                      tlumaczy sie jako nasz tajna bron. Nie chcemy odkryc kart i dlatego
                                                      damy sobie nakopac do doopy. Bedzie oczywiscie lepiej. Bedzie, qrwa,
                                                      cudownie. Ci co sadza inaczej po prostu goowno wiedza. Optymistyczne i
                                                      nierealne oczekiwania nie oparte sa na niczym uzasadnionym. Z wyjatkiem
                                                      poboznych zyczen.

                                                      Trener "na goraco" bajdurzy dalej: "Wszysko jeszcze przed nami".
                                                      Zgodze sie z nim poniewaz za nami prawie nikogo, qrwa, nie ma.
                                                      Dzisiaj pojawia sie wyjasniajace komentarze dlaczego przegralismy.
                                                      I gdybanie, gdyby wyszlo nam to i owo to by bylo zupelnie inaczej.
                                                      Moglibysmy sie o remis pokusic. Bezbramkowy poniewaz ze strzeleniem
                                                      bramki mamy problem. Kibice z zazenowaniem beda sluchali tych bzdetow.

                                                      Prawie kazdy 10 letni chlopiec interesujacy sie pilka nozna zapytany
                                                      o powod naszego zalosnego wystepu powiedzialby tak: w pilke trzeba,
                                                      qlwa, grac. Trzeba chciec, qlwa, wygrac. Trzeba, qlwa, gryzc trawe.
                                                      Trzeba miec ciag na bramke. Trzeba strzelac. Trzeba przestac, qlwa,
                                                      snuc sie po boisku. Trzeba padac na morde z wysilku. O gryzieniu
                                                      trawy juz wspomnialem. W przeciwnym wypadku po co tam, qlwa, jechac?

                                                      I dopiero wowczas gdy sie przegra dajac z siebie wszystko a nie te
                                                      zalosne ochlapy i popisy nieudolnosci mozna powiedziec, ze gryzlo sie
                                                      trawe probujac wygrac i probujac ponownie. I jeszcze raz...
                                                      Do takiej druzyny mozna miec szacunek. Takiej druzynie mozna kibicowac.
                                                      Taka druzyne mozna pocieszac po rozgoryczeniu porazka. Obecnie wyglada,
                                                      ze jedynym celem dla ktorego Pan B. pozwolil nam zakwalifikowac sie do
                                                      mistrzostw to ten aby Ekwador mial komu nakopac. Co za badziewna druzyne
                                                      mamy. Szkoda sie emocjonalnie angazowac. Wynik z gory latwy do przewidzenia.

                                                      Dzisiaj trener, prezes, dzialacze, pilkarze wyjasnia nam wynik spotkania
                                                      z Ekwadorem i optymistycznie zapewnia... O czym? Nie bede wiedzial poniewaz
                                                      tych wyjasniajacych bzdetow/gniotow nie bede czytal...
                                                      Co za zalosne widowisko nam przypadlo w udziale!

                                                      Andromeda,
                                                      czesc.

                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      10 30 31 38 44 PB 37,
                                                      23 35 46 52 54 PB 40,
                                                      02 31 35 44 53 PB 07. www.powerball.com

                                                      Ide spac i ten tego... szkoda, gejsza, gadac/pisac.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • yvona73pol Re: Nasz pilka (goowniana). 10.06.06, 08:36

                                                      oj, oj, wzielo cie, mojito... nie unos sie, w koncu to tylko pilka ;)) chociaz
                                                      podzielam twoje zdanie, no i zwlaszcze tego 10-letniego chlopca ;)
                                                      no, ale, jak to jeden sportowiec polski powiedzial, nie mozna byc zarazem
                                                      alfa i romea ;)))))
                                                      andromeda, czesc :)
                                                      w sumie dobrze, ze nie przynioslam do pracy naszej flagi, niech juz wisza same
                                                      aussie, lepiej bedzie....
                                                      a ja dzis zapodam sobie jakas medycyne i out ;)))) a pozniej byc moze bede
                                                      zegnac znajomka, co to do SA sie wybiera na 3 miechy, i nie mysle tutaj o
                                                      terytorium australijskim... ;)
                                                      z logowaniem lepiej :)
                                                      caluski dla wszystkich,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: hippo Polska BiałoCzerwoni......... IP: *.crowley.pl 10.06.06, 11:52
                                                      jestem rozgoryczony i zdruzgotany postawą polskiego zespołu..... to wszystko
                                                      jest winą JANASA..... mam nadzieję że go zlinczują jak wróci do kraju.......
                                                    • Gość: hippo Re: Nasz pilka (goowniana). IP: *.crowley.pl 10.06.06, 11:59
                                                      mam to samo zdanie co ty.... dno i jeszcze raz dno..... kompromitacja to za
                                                      delikarne słowo poprostu dekadencja żenada marnotrawstwo czasu i
                                                      pieniedzy....trener jest do niczego piłkarze jak zwykle mają dobre chęci ale
                                                      jak zwykle coś im się nie udało a polscy kibice nadal wierzą i kibicują... może
                                                      to kibice powinni grać a nie zespół????
                                                    • Gość: Asia Re: Nasz pilka (goowniana). IP: 203.184.24.* 11.06.06, 09:01
                                                      no to musialam sie ululac, chociaz to ululanie przelozylam na popoludniowe
                                                      godziny, w pubie tylko jedno piwko i full english breakfast, druga polowa
                                                      uwazam byla nieco lepsza, ale pierwsza zupelnie do bani
                                                      Janasa juz dawno powinni wymienic, ale widac ma szerokie plecy, tyle ze kibicow
                                                      plecy zupelnie nie interesuja. Przykro bylo na to wszystko patrzec. Barman
                                                      litosiciwie nam powiedzial ze mu przykro z powodu naszej porazki, co moglam
                                                      zrobic- podziekowalam i zamowilam piwo.

                                                      Mielsmy piekny weekend, popoludnie idealne na posiedzenie w altance przy pifku.
                                                      Szkoda, ale w glebi duszy tego sie spodziewalam, chociaz pewnie jak kazdy
                                                      odrobine nadziei mialam. Jak by tak pozbyc sie kilku dzialaczy i partacza
                                                      trenera to kto wie.
                                                    • Gość: Gunther Re: Nasz pilka (goowniana). IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.06.06, 14:15
                                                      Siemanko kochani,
                                                      no to ja jak wyzej,rozczarowany jestem kurde.zly bylem wczoraj caly dzien i
                                                      cale szczescie ze bylo sporo roboty to chociaz rece mialem czyms zajac i moglem
                                                      do woli klac i nikt nie mial o to pretensji,inaczej pewnie tez bym sie ululal;)
                                                      nie chcialo mi sie gadac nie ma co mowic,fasonu chlopakom zabraklo.
                                                      ogolnie jutro wszyscy maja labe a ja do roboty zasuwam.nowe miejsce mamy
                                                      fajoskie,bus stop za rogiem i blisko do centrum.nowe biuro nowoczesne,open
                                                      space wiec bardziej przestronne,stacje pracy jak oni to nazywaja pooddzielane i
                                                      nikt nikomu podobno nie bedzie przeszkadzal.w praktyce zobaczymy,jak juz
                                                      pisalem zostalo nas czterdziestu.nawet zazartowalem,ze zostalo nas czterdziestu
                                                      rozbojnikow ale nikt sie nie smial kurde bo Alibaba kojarzy im sie z arabami.
                                                      jak to trzba uwazac kurde;)
                                                      ja tu twardo pije dziewczyny za wasze powodzenie i co?
                                                      buzienka
                                                      i czolko
                                                    • yvona73pol pij gunther, pij ;) 11.06.06, 14:57
                                                      ...bo ja jeszcze egzaminow mam w cholere, oups, znaczy zaliczen, takich
                                                      praktycznych, wszyscy oblewaja jak muchy, no, jeden chlopiec nie, ale dlatego,
                                                      ze chlopiec :((
                                                      w kazdym razie staramy sie jak szaleni, ino modeli brak..... nie bede wchodzic
                                                      w szczegoly ;)))))
                                                      teoretycznie mamy czas do konca tygodnia, ale cienko to widze....
                                                      coz, lajf...
                                                      zimno, cholera, dzis, zeby nie zamarznac na miescie musialam sobie dokupic
                                                      bluzke, bo zupelnie nie przewidzialam wychodzac, ze zmienimy klimat na arktyczny

                                                      a, i teraz sie bede rozgladala za przystojnym informatykiem ;)))) mam nowy dvd
                                                      driver i trza swinstwo zainstalowac w srodku kompa, tylko jak? moze jutro
                                                      wykonam pare telefonow ;) juz mam jednego na targecie ;))))))

                                                      o mundialu mi nic nie mowcie, bo przegrywam z pilka sromotnie, grzejnik znaczy
                                                      sie meczuje :/ cale noce, w dzien odsypia....
                                                      ja na odwrot.... znaczy aktywna w dzien, spie jak porzadni ludzie - w nocy ;) i
                                                      tak sie mijamy....
                                                      a w Sy jest Hair Expo, jeszcze jutro - ostatni dzien; warto zajrzec :)
                                                      caluski i spadam spac..... ale milo bedzie :))))))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia zima IP: *.akl.callplus.net.nz 12.06.06, 07:23
                                                      zdaje sie ze pol nowej zelandii stanelo, u nas spadl snieg, wstalam rano
                                                      wyszykowalam sie do pracy a tu ktos dzwoni, mysle sobie ki diabel o 7 rano,
                                                      okazalo sie ze moja szefowa dzwoni zebym do pracy nie przychodzila. Wyjzalam
                                                      przez okno, owszem pada snieg ale zeby az tak

                                                      tak czy inaczej dostalam dzien wolny, czesc drog zamknieta, w Auckland pol
                                                      miasta bez pradu, na west coast przeszla wichura, pozrywala dachy, co
                                                      poniektorych zalalo, caly kraj stoi .. aby do wiosny

                                                    • mar_za I lato 12.06.06, 11:06
                                                      Czesc,
                                                      U nas dla odmiany pierwsze cieplejsze dni w tym roku. W koncu niesmialo lato
                                                      daje znac o sobie. Gdzies musi byc zimno, aby cieplo moglo byc gdzies indziej:))

                                                      Slyszalam, ze w telewizji publicznej poodwolywano dyrektorow programowych i do
                                                      czasu wyboru nastepcow stacje publiczne sa bez ramowych programow. Jedyne
                                                      pocieszenie, ze jest Mundial to puszcza mecz i nie trzeba sie martwic przez 90
                                                      minut. A potem drugi mecz i znowu spokoj. Jakie to korzysci, nawet jak nasza
                                                      druzyna do d...py. sami widzicie:)

                                                      Moj sasiad po meczu z Ekwadorem przywdzial koszulke w brazylijskich barwach
                                                      narodowych i mowi, ze juz nie bedzie sie bawil w kibicowanie naszym. Ale inni
                                                      nadal na balkonach powywieszane maja flagi polskie, widac w samochodzach
                                                      jakiesz proporczyki i inne gadzety kibicowskie. Chyba jeszcze nie wszyscy
                                                      porezygnowali. W cuda trzeba wierzyc mowia:)

                                                      Iwona,
                                                      Czy Ty widzialas przystojnego informatyka?"Typowy" informatyk nosi grube
                                                      okulary, prysznic widzial z tydzien temu, ma koszule w krate i spodnie
                                                      podciagniete bardzo wysoko, scisniete sztywno paskiem :))))). Wroze, ze mozesz
                                                      miec duze klopoty ze znalezieniem przystojniaka w tej grupie zawodowej:))))

                                                      Poza tym to Pirania nr 1 konczy wlasnie szkole podstawowa, podbiera moje
                                                      bluzki, zaczyna dostrzegac, ze mama to ma jednak wady, ma juz sekrety przede
                                                      mna, zaczyna ogladac sie za chlopakami (albo odwrotnie), a ja nie jestem gotowa
                                                      na to wszystko!!!!

                                                      Szopen,
                                                      zajrzyj do poczty.


                                                      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
                                                      Mar_za
                                                    • Gość: gunther Re: I lato IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.06.06, 17:31
                                                      kurdeeee,kochaniency ale mecz to byl dopiero mecz !!!!!!!!
                                                      w ostatnich minutach 3 bramki,kurdeeee byl chlopakow wycalowal:)))
                                                    • mojito Brawo Aussies! 12.06.06, 18:12
                                                      Super mecz. Awesome! Co za przyjemnosc bylo ogladac
                                                      ambitna druzyne z ciagiem na bramke. Gratulacje.
                                                      Trzy bramki w tak krotkim czasie. Brawo Aussies!

                                                      Moze moj doskonaly nastroj utrzyma sie po nastepnym
                                                      meczu :). Amerykanie zaczynaja grac z Czechami.

                                                      Qrde, chyba Fostera poszukam. Warto piwnie poprzec
                                                      taki kraj :).
                                                    • Gość: yvona Re: Brawo Aussies! IP: 58.165.203.* 12.06.06, 23:37
                                                      he, he, slyszalam te wrzaski nocne ;))))) kolysaly mnie do snu......
                                                      nie sadzilam tylko, ze az trzy udane akcje w tak krotkim czasie, ale milo
                                                      slyszec :)))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Re: Brawo Aussies! IP: 206.107.165.* 13.06.06, 23:02
                                                    • Gość: mojito Dolce far niente :). IP: 206.107.165.* 13.06.06, 23:32
                                                      Siemanko Wszystkim,

                                                      piekny sloneczny dzien dzisiaj. I przyjemnie luzny. Niewiele
                                                      dzisiaj zrobilem. Siedze w internetowej cafe na rogu i ciurkiem
                                                      ogladam mecze. Mam trzy espresso za soba. Francja/Szwajcaria bez
                                                      wiekszych emocji. Brazylia budzi podziw i szacunek ale ciekawiej
                                                      byloby gdyby Chorwacja zremisowala. Bylyby wieksze emocje pozniej
                                                      i wiekszy wysilek ze strony Brazylii :). Brazylia wygrala.

                                                      Dziewczyna obok byla uprzejma wylac mi niechcacy goraca kawe na
                                                      spodnie. Szczesliwie dla mnie tylko na kolana :). Oba stanowiska
                                                      splynely kawa. I widze, ze moj tekst juz wcielo :). Rozwazam
                                                      czy zrobic z tego wielkie hallo :). Zaoferowala pokrycie kosztow
                                                      pralni. Uprzejmie uchylilem sie od przyjecia pieniedzy od kobiety :).
                                                      Osiagnelismy kompromis - czwartej dla mnie kawy espresso.
                                                      Dalem sie tez namowic na chocolate chip cookie :). Trudno odmowic
                                                      kobiecie. Chyba nie bede robil zadnego hallo. Gadu gadu skakadu i
                                                      piekna duza plama na prawej nogawce zaczyna wysychac. Dobre miejsce
                                                      do wylania kawy. Wykluczylem zdjecie spodni w miejscu publicznym :).
                                                      Chociaz szorty mam z pilkami. Bardzo na czasie.

                                                      Jutro tutaj wroce. W innych spodniach :). Z daleka od kawoszy.
                                                      Jutro tez jest dzien meczowy i niestety, jutrzejszy mecz trzeba
                                                      obejrzec. Nie ma innej opcji. Wydawac sie moglo, ze w Stanach
                                                      pilka nozna nie cieszy sie popularnoscia. Ludzilem sie. Od wczoraj
                                                      i dzisiaj tez tyle osob zapytalo mnie o nasze "sukcesy" na Mundialu,
                                                      ze zaczynam w to watpic. Pije wiec ta czare goryczy. Zobaczymy czy
                                                      jutro bede musial zwiekszyc pojemnosc naczynia :))). Ach, zycie...

                                                      Slonecznie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Dolce far niente :). IP: 203.192.130.* 14.06.06, 02:37
                                                      Siemanko:)))
                                                      dobrze kurde ze Brazylia zremisowala,bo jak by przegrali to by naszym dali
                                                      popalic w niedziele.
                                                      ja tez w cafejce od rana no tego jak sie nie ma kobiety,ktora by czasem
                                                      przypomniala o zakupach;)nie wiem kto tyle zre,ciagle w domu brakuje mi cukru
                                                      kawy,o innych przyjemnosciach to nie mowie;)i w tej cafejce nikt mi nie wylal
                                                      kawy ale obok siedzi dziewczyna z chlopakiem prawie jedno na drugim siedzi,tak
                                                      blisko i ona placze a on ja pociesza.kiepsko mu to idzie kurde,fajna troche za
                                                      mloda ale bym ja pocieszyl.gdyby tylko pozwolila;)
                                                      spadam kochani,dziewczyny co jest?buzienka jak zwykle
                                                      graba panowie
                                                    • mojito Pocieszanie :))). 14.06.06, 04:01
                                                      Tego tam Amigo... Zajrzyj do tej cafe jutro. Moze jutro tez
                                                      niepocieszona dziewczyna bedzie plakac. Dwa dni z rzedu to
                                                      o jeden dzien za duzo. Kobiety po dwoch dniach plakania
                                                      maja urzedowo/ustawowo prawo do zmiany pocieszyciela :).
                                                      Moze ja klawiatura uwierala albo joystick :).

                                                      Z niewylana kawa nie masz co zalowac :). Zle wylana goraca kawa
                                                      moze nam pewien bolesny uraz wywolac :). Fakt, ze dobrze wylana
                                                      kawa powoduje sympatyczne zamieszanie. Czyszczenie, tarcie, zmywanie
                                                      i ogolnie ten tego zainteresowanie spodniami :).

                                                      Brazylia wygrala z Chorwacja 1:0.

                                                      Piatka i ten tego Amigo:),
                                                      m.
                                                    • Gość: GUnther Re: Pocieszanie :))). IP: 203.192.130.* 14.06.06, 07:06
                                                      Hola Amigo:)))
                                                      no kurde tak sie zapatrzylem na ta zaplakana,ze nie widzialem zupelnie co ja
                                                      pisze;)chcialem napisac,ze remis juz bylby dobry dla Australijczykow a wyszlo
                                                      inaczej.noce zarywam,w pracy przysypiam,no dobrze ze chociaz jeszcze mamy troch
                                                      e laby ze wzgledu na przeprowadzke;)ale co tam moge nie spac,World Cup to sa
                                                      emocje kurde:)))
                                                      rozczulaja mnie placzace kobiety,ale nie hsteryczki,strzez sie kto moze;)ta
                                                      mala widac,ze miala powod do placzu.zajrze jutro co mi tam,nic nie mam do
                                                      stracenia;)na zachodzie,a moze w POlsce tez jakos tak jest,ze ludzie zrobili
                                                      sie zupelnie obojetni i ja wam powiem,ze sie juz teraz przestalem dziwic bo to
                                                      tyle tego,ze trudno odroznic kto naprwde potrzebuje a kto zbiera na nastepna
                                                      flaszke.kilka miesiecy temu przechodzilem dwa albo trzy razy,facet lezal na
                                                      chodniku i to nie bylo candid kamera;)lezal i wygladal jak niezywy.kurde malo
                                                      kto nawet spojrzal,kazdy myslal pewnie tak jak ja,ocpal sie drugow.czy ktos
                                                      wezwal karetke kurde nic nie wiadomo.jeszcze pare lat temu,to ludzie jednak by
                                                      przystaneli i sprawdzili czy zyje,czy karetka wezwana kurde teraz nie.
                                                      codziennie siedzi jakis zebrak na stacji kolejki,w moim pubie jest taki
                                                      kloszard lokalny co czasem nawet mu postawie,niech mu bedzie,ktos tam zbiera
                                                      jakies pieniadze na chore dzieci,na ubogich krewnych.znowu w internecie kliknij
                                                      tu a glodne dziecko ma obiad,to klikam.kupa listow podaj dalej a uratujesz
                                                      zycie komus.juz sie zupelnie gubie,czy to prawda czy jakis pic na wode;)ja to
                                                      lubie widziec i wiedziec,komu i po co,to pomoge czemu nie.ale ta placzaca dala
                                                      mi do myslenia co?
                                                      spadanko kochani
                                                    • szopen_cn Update 14.06.06, 07:37
                                                      Taki maly update.

                                                      W pracy sytuacja juz sie w miare wyklarowala.
                                                      Oficjanie zatrudniony bede do 6 wrzesnia ale ostatni dzien w pracy to bedzie 31
                                                      lipca.
                                                      Wyszlo na to, ze dostane ponad 2 miesiace pensji za nalezne wakacje.
                                                      W sumie cala operacja duzo mniej (jak dotad, odpukac) mniej dramatyczna niz sie
                                                      spodziewalem.

                                                      W sobote i niedziele nawet za bardzo nie padala tak wiec z Amber na rybach
                                                      bylismy, tak bardziej rozrywkowo niz powaznie bo w pobliskim parku i zlowilismy
                                                      2 malutkie rybki ale nie o to chodzilo.

                                                      W poniedzialek bylem w HongKongu pozalatwiac troche spraw w banku i nawet dosc
                                                      gladko to wszystko poszlo.

                                                      Teraz oczywiscie cala masa spraw do zalatwienia na miejscu, wysylka rzeczy itd
                                                      itd.

                                                      Wyglada na to, ze w Australi wyladujemy na poczatku sierpnia.

                                                      Na temat world cup niestety nie moge sie nic wypowiedziec. Jesli dodam, ze o
                                                      wejsciu Polski do zawodow dowiedzialem sie od wloskiego taksowkarza w Adelaide
                                                      to chyba wyjasni wiele.

                                                      A na dworze dalej pada i pioruny bija.
                                                    • yvona73pol Re: Update 14.06.06, 11:56

                                                      a ja myslalam, gunther, ze faceci nie lubia lez kobiecych i sie denerwuja (i
                                                      krzycza, albo wychodza :/)
                                                    • yvona73pol Re: Update 14.06.06, 11:56

                                                      a ja myslalam, gunther, ze faceci nie lubia lez kobiecych i sie denerwuja (i
                                                      krzycza, albo wychodza :/)
                                                      dodam: uzasadnionych, nie histerycznych.....
                                                    • szopen_cn Re: Update 14.06.06, 12:27
                                                      Uzasadnione a histeryczne/wymuszajace to bardzo cienka granice pomiedzy smiem
                                                      zauwazyc.

                                                      Chyba wiele zalezy od punktu widzenia/lzawienia??????

                                                      Na miejscu dalej pada i pioruny bija.

                                                      Nie mam pojecia jak sie do domu dostac.
      • pysiek13 teoria bez-wzglednosci ? 14.06.06, 12:32
        Aloha :))))

        nooo, piekny mecz byl :)))) ja spozniona z wynikami, ale widac inni czuwaja :)
        suuuuper byl mecz, szeptem ale pisze, aha ... troche wrzeszczala :))))i gardlo
        nie ten tego ;)
        ciekawe jak szybko wymyslono excuse i powod agresywnosci Aussies, ze to byla
        zemsta za te nasze wieloryby, ktore masowo Japs z-zeraja ;)
        fact, z-zeraja ... wygrana ale stoi :)))) never mind co ich tam krecilo ...

        nie wiem, jak Wy, ja ale bardzo lubie bajki :)))) bez zartow, niekoniecznie
        takie z ksiazniczkami w wiezy, czy na grochu. takie bajki co lacza troche
        groteske i zabawe z dyskretna i nienachalna liryka, co pozwala chociaz na
        krotko wzniesc ponad plaska codziennosc ;) moim mistrzem od bajek jest Lem,
        a ostatnio Gaiman ...
        ... z obojetnoscia Gunther alesz ja Cie doskonale rozumiem ;)czasami jednak
        uwazam, ze nalezy wysunac leb ze skorupy i nawet narazajac na porzadny cios
        powiedziec, to co mam do powiedzenia i zrobic jak czujesz i nie ogladac
        co 'powinno' i jusz. ja tez nie mam zamiaru zbawiac swiata, kiedys jeden
        probowal i jak to sie skonczylo ? tylko z widzeniem u nas roznie i wiekszosci
        przypadkow siegamy wzrokiem daleko, a tych co blisko, zwyczajnie mijamy lub
        rozdepczemy ... a potem larum graja 'o dzizusie jaki to ja jezdem sam';))))
        jakis fajny czlowiek powiedzial: ze czlowiek to jedyny obiekt przeczacy prawom
        perspektywy: im dalej od nas tym wydaje nam wiekszy :))))
        ... i z poczuciem odpowiedzialnosci jest tak samo ... wszyscy by chcieli
        zabijac smoki, ratowac dziewice i byc podziwianymi, bla, bla bla, robic
        rzeczy wielkie .... ale jest obojetnosc i obojetnosc. powalczyc z wiatrakami...
        alesz chetnie, fajna zabawa z tym ze, za oknem jest ich tyle ;) I taka ta moja
        obojetnosc, nie moge nic poradzic, ze pada deszcz, ze istnieja choroby, upadle
        uczucia i wszystkie podlosci tego swiata. kazdego dnia w pracy spotykam tych
        wielkich ludzi, co im bede robote wyrywac ;) oni walcza kazdego dnia z glodem w
        afryce, z bieda, z niesprawiedliowscia spoleczna i tam takie rozne cele ;)
        tylko jak trzeba rzeczywiscie cos podzialac ostro i ruszyc doope i wystawic ja
        na eventualnego kopa, to ... 'dziekuje nie tancze'
        eh ...
        znikad nadziei na poprawe, na mesjasza czu cus ;)
        a moze tak naprawde swiat, a raczej cesarz jest nagi, tylko nie wypada o tym
        mowic ? chyba wyroslam z epoki rycerzy ;)

        i powiem, ze zupelnie o czym innym mialo byc :/ chyba o pracy ?
        nic to ...
        poprawiajac te grube okulary i podciagajac spodnie pod pachy, aha schudlam i
        potrzebuje pasek ;) wprawdzie koszula nie w krate, ale ...
        blisko blisko Mar_za zupelnie jakbys byla obok :))))))))))))))) cholera tylko
        nie przewidzialam, ze cameras w lazience sa :o i number of baths per week ...
        nie jest jusz secret ;))))
        qrcze, usmialam bardzo :)))) i tak wlasnie powstaja stereotypy, co nie ?
        byl taki jeden, ktory wszystkim tez kojarzy z chodzaca slodycza :)))) no te
        kaczory, myszki, motylki i bambi, aha disney. a on blizej podobno do hitlera :/
        nie dosc, ze ostro wyzyskiwal pracownikow, to od poczatku kreowal sie w mediach
        na jedynego tworce swych dziel. z czasem – przyparty do muru, musial przyznac,
        ze nie rysuje tych wszystkich characters, ktore podpisywane sa jego nazwiskiem.
        mial staly za-ufany zespol rysownikow. spytany, co wlasciwie robi, porownal sie
        do pszczolki, ktora zbiera pylek i inspiruje, wysylając sygnaly. he he, ta
        odpowiedx wyglada co prawda nie tyle na skromnosc pszczoly, ile na wymowke
        trutnia ... i taka slodycz z niego, ze najlepszego przyjaciela tez wystawil do
        wiatru ...

        a mialo byc optymistycznie qrcze ... znowu wlaczyla nie ten program ?

        Yvona :)))) double up ? spiesz z tym dyplomem, qrcze bo wpadam w panike ;))))
        Asia :)))) snieg ? moze jeszcze zdaze zajrzec i podziwiac ... I wish ...
        Mojito :)))) pilka na majtkach ? a ja myslalm, ze majtki zostaly przyduszone ..
        Mar_za :)))) dawaj dalej, moze cos nowego odkryjemy ?
        Gunther :)))) to co z tymi kobiecymi lzami ? denerwuja czy nie ?
        Tizedik :)))) jusz jusz ... qrcze nooooo :/
        Szopen :)))) duzo bylo o rybkach, o kucharzeniu cisza ale. a to taki wdzieczny
        i smaczny temat :))))
        Kazachstan :)))) przeciez rozmowa dalej toczy, a ty gdzie ?
        Tange :)))) przepadla w tym London, czy cus ?
        Matrioszkaa :)))) OK nieobecna, usprawiedliwiona. a szkoda, bo mam pytanko o
        'Der kleine König Dezember' ...
        reszta ? door open ;)

        zdrowko :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))






        • yvona73pol Re: teoria bez-wzglednosci ? 14.06.06, 13:05
          no taaa.... ja tam wiem doskonale co za ziolko byl wujcio Walt ;)))) i jego
          firma.... ciekawe czy mu sie brain przetasuje jak go kiedys rozmroza ;)))))))
          (bo siedzi w lodowce, coby sie zadosc stalo "i zyl dlugo i.... cos tam jeszcze
          bylo, ale nie pamietam ;))))))"

          z ta znieczulica..... no, ja jestem za wybiorczoscia jednak, bo jak widze tylko
          daj, daj, (bo mi sie nie chce..... wysilac), to mnie nosi.... i mam na koncu
          jezyka zaproponowac to, co i ja robie za w sumie niewielkie kaskie ;))) no, ale
          to meczace, ciezkie, trzeba chodzic i w ogole.....
          no, dobra, nie wszyscy tacy.... czasami sie czlek nabierze i pomoze, a potem...
          ech, co tam, niech tam....

          bym chciala wreszcie moc pomoc nieco moim dziadkom i reszcie.... moze
          niebawem ;) kurcze, nepotyzm, ale od czegos trzeba zaczac ;) a w koncu widze,
          jak moja biedna babcia tyrala cale zycie i grubo ponad to, co powinna i czesto
          gesto zero wdziecznosci.... oj, jakbym ja teraz usciskala.... to juz tyyyle
          czasu;

          Pys, z dyplomem to pomalutku ;)))) i porzadnie ;))) dzis znow, ku mojemu
          zdziwieniu, zaliczylam kolejne cudo ;))))))) jutro dwa podejscia, jak dobrze
          pojdzie - dwa udane....
          ale.... zimno, cholera, zimno!!!!!!! co jest grane, zmiana klimatu?????
          caluski oszronione (prawie! ;)))
          Iwona
          ps. ja tam kawy za kolnierz nie wylewam ;)))))) ani na spodnie ;)


          • Gość: Gunther Re: teoria bez-wzglednosci ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.06.06, 14:18
            Siemaneczko:)))
            slusznie z ta kawa,ten tego pewnie rozumiem ze alkohole co?Yvona ja to ci
            powiem,ze na te lzy to ja jeszcze potrafie sie nabrac.kurde Szopen ma racje to
            jest cienka linia i nidgy nie wiadomo,czy te lzy prawdziwe;)jak by to
            powiedziec,nie bardzo wiem co zrobic w takiej sytuacji ale nie denerwuja
            mnie,raczej pesza;)
            no i Pysiek z ta znieczulica dalas po rajtuzach ale racja:)))tak to jest,ze ja
            jestem bardzo sceptyczny.jak juz mam pomagac to chce widziec,jak i na co to
            idzie.dlatego bardziej jestem sklonny dac datki na organizacje charytatywne,niz
            pojedynczej osobie.mysle,ze zorganizowana pomoc to jest wiekszy efekt.te
            wszystkie koncerty i zbieranie na glodne dzieci w Afryce,to jest duza sprawa
            ale ja mam jakies glupie uczucie,ze te uzbierane ciezkie pieniadze,to gdzies
            sie rozchodza,ze jakis ichniejszy bubek to wyda nie na to co trzeba na przyklad
            zbuduje sobie bombke,bo kto to sprawdzi.
            dobra ide sie kimnac,poki do meczu;)
            buzienka dziewczyny
            czolko panowie
            • Gość: mojito Moze jednak :))). IP: 206.107.165.* 14.06.06, 21:01
              Zaczelo sie...
              • Gość: mojito So far, so good :))). IP: 206.107.165.* 14.06.06, 21:49
                Ufff...
                • Gość: gunther Re: So far, so good :))). IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.06.06, 23:45
                  ale juz bylo lepiej,chociaz tyle.
                  spadam
                  • mojito Oh, well... 15.06.06, 01:23
                    ... moze tutaj bedziemy mieli wiecej szczescia www.powerball.com :
                    04 20 21 31 36 PB 14,
                    02 09 31 41 44 PB 09,
                    11 12 17 22 44 PB 33.
                    Tez spadam.
                    • pysiek13 Decalogo ... 15.06.06, 09:09
                      Aloha ;))))

                      nawet nic nie wspomne o mecz :(
                      obejrzlam za to stary film 'Lock, Stock and Two Smoking Barrels' tak na poprawe
                      humoru ... poza tym zawsze warto pamietac, ze dziecko, nawet Madonnie, umie
                      zrobic kazdy, a dobry film nie :))))
                      a Guy Ritchie potrafi i jedno, i drugie :))))

                      i decalogo ;)di Epicuro ...
                      pracowac zawsze
                      kochac zawsze
                      miec na polce dobra ksiazke
                      w lodowce butelke wina albo ...(wpisac odpowiednio)
                      w ogrodzie kwiaty

                      jak wszyscy nic, to ja tez nic ;)
                      cichutko
                      i zdrowka wszystkim


                      • szopen_cn Re: Decalogo ... 15.06.06, 09:53
                        Film owy jest swietny po prostu.

                        • mojito Nocne rozterki :). 15.06.06, 10:06
                          Dwie bardzo dobre opinie o filmie:). Zainteresuje sie
                          filmem i sprobuje obejrzec.

                          Zmeczony wczorajszymi emocjami zasnalem wczesniej.
                          Duzo wczesniej niz zazwyczaj. Efekt - to obudzenie sie
                          wczesniejsze. Duzo wczesniejsze niz zwykle. Moze wiec
                          dospie a moze i juz nie...

                          Loteria wspiela nam sie do imponujacego poziomu.
                          Trzycyfrowego i okraglego www.powerball.com

                          Zastanawiajac sie spac jeszcze czy juz nie pozdrawiam,
                          m.
                          • Gość: Gunther Re: Nocne rozterki :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.06.06, 11:42
                            Siemanko:)))
                            to dadam trzecia opinie bardzo dobra.tez widzialem film,chociaz nie widzialem
                            jak robi dziecko;)
                            zupelnie jestem wybity z rytmu przez te mecze kurde,a w poniedzialek rano od
                            razu powiedzialem ze przyjde spozniony.co tam nikt mi nic nie powie w pracy,
                            Australia bedzie grac.chociaz tutaj nie ma takich emocji o ta pilke dzisiaj na
                            pierwszej stronie bylo NRL;)
                            Amigo powiem ci ze bylem i pudlo;)dziewczyny nie bylo widac ja pocieszyl.ale
                            przyuwazylem inna,chyba w banku pracuje bo ciagle z kalkulatorem pije kawe.pije
                            i cos tam stuka i liczy;)
                            to ruszam na piwko nocne,zimno wieczorkiem kurde Yvona jak tam pan grzejnik?
                            buzienka dziewczyny
                            czolko panowie
                            • yvona73pol Re: Nocne rozterki :). 15.06.06, 15:20

                              pan grzejnik sie ozenil z mundialem :(((((((((
                              dodaje jeszczej jedna opinie pozytywna (czwarta) o filmie i spadam spac....
                              cmok,
                              Iwona
                              • mojito Kalkulowanie :). 15.06.06, 16:37
                                Slonecznie witam,

                                dzien piekny i sloneczny. Zielono w parku. Rejestruje czwarta
                                dobra opinie o filmie. Obejrze koniecznie podczas lata. Ciekawe
                                czy momenty byly :).

                                Gunther/Amigo,
                                z placzaca dziewczyna trudno. Moze sie facet podciagnal i otarl
                                jej lzy :). Ta z kalkulatorem moze swoje dni niebezpieczne liczy.
                                A kawe pije poniewaz liczenie tych dni to powazna i odpowiedzialna
                                sprawa. Przedstaw sie i zapytaj czy film "Rain Man" widziala.
                                I powiedz, ze mozesz liczyc szybciej niz jej kalkulator. Zaloz sie
                                z nia o dwa coctaile ze przeliczysz 1247 X 5398 szybciej w pamieci
                                niz jej kalkulator :). Nawet jak przegrasz to mozesz wygrac :))).

                                Szacuneczek wszystkim,
                                m.
                                • Gość: Gunther Re: Kalkulowanie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.06.06, 23:31
                                  Siemaneczko:)))
                                  dobra dobra,te dziewczyny dzisiejsze to jakies takie cwane Amigo,byle czym nie
                                  zaimponujesz;)a jak ona bedzie znala wynik to dopiero bylby obciach:)))
                                  Yvona jak pan grzejnik taki zapalony kibic to nie mozesz z nim troche
                                  posiedziec dla towarzystwa?nic nie ten tego pilka?
                                  teraz sobie przypomnialem ze mialem jeszcze wczoraj dopisac do tego dekalogu
                                  Pyskowego oczywiscie wedke i dobrych rozmiarow akwen wodny w poblizu;)
                                  ja juz po jajecznicy i kawusi,zadowolony bom nie glodny a reszta zobaczymy jak
                                  w pracy dzis.w weekend overtimy ale nie kloce sie,bo w poniedzialek mam ochote
                                  sie spoznic.
                                  no to spadanko
                                  • szopen_cn Re: Kalkulowanie :). 16.06.06, 03:18
                                    Wedek to raczej wiecej niz jedna byloby potrzeba i akwenow rozmaitych tez.

                                    Jakos nie moge sobie przypomniect tytulu ale w zeszlym roku ogladalem jeszcze
                                    jeden film w stylu Lock Stock ... . Z bardzo podobna obsada byl ciut o boksie,
                                    ciut o cyganach i paru dosc niefortunnych przestepcach. Tez bardzo dobry.
                                    • mojito Re: Kalkulowanie :). 16.06.06, 04:12
                                      "Snatch" moze?
                                      • szopen_cn Re: Kalkulowanie :). 16.06.06, 04:32
                                        Bingo!
                                        • mojito Bingo! 16.06.06, 05:03
                                          Dwaj znudzeni krupierzy czekaja przy stole do gry w kosci (craps)
                                          na graczy w Las Vegas. Podchodzi do nich atrakcyjna kobieta i stawia
                                          25 tysiecy dolarow na jeden rzut kostkami. Usmiechajac sie do krupierow
                                          mowi: "Najwiecej szczescia w grze mam gdy rzucam kostki zupelnie nago".
                                          Nie macie panowie nic przeciwko temu, ze sie rozbiore?
                                          I natychmiast zdjela z siebie wszystko ponizej naszyjnika. Rzucila
                                          kostki i zaczela krzyczec: Yes, yes, yes, wygralam, wygralam!
                                          Zabrala wszystkie pieniadze, ubranie i zniknela. Oszolomiony krupier
                                          pyta kolege - co ona wyrzucila? Nie wiem - odpowiada kolega - myslalem,
                                          ze ty wlasnie obserwujesz rzut kostkami.
                                          • yvona73pol Re: Bingo! 16.06.06, 09:05

                                            gunther, pan grzejnik to zawodowy futbolista ;)
                                            poza tym mecze sa w nocy, a ja zyje w dzien i czasami chodze do pracy ;))) i w
                                            ogole to .... e, tam, skonczy sie szalenstwo, to zobaczymy;
                                            Snatch tez lubie, tez Ritchiego dzielko i nawet mam ;)
                                            caluski,
                                            Iwona
                                            • Gość: Gunther Re: Bingo! IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.06.06, 01:44
                                              Siemaneczko:)))
                                              o kurde Yvona to ty jestes lucky girl,jak pan grzejnik zawodowy futbolista to
                                              musi byc przystojniacha co?nie bede wscibski ale wierze,ze umie inne rzeczy
                                              rownie dobrze robic nie tylko pilke kopac;)no tylko jak powiesz nam ze gra w
                                              australijskich barwach,to spadne ze stolka:)))
                                              a propos stolkow to wlasnie wcozraj o malo mi sie to nie przytrafilo.mamy taki
                                              ciekawy irlandzki pub w poblizu starego miejsca pracy,gdzie w piatki
                                              wieczorkiem mamy happy hours.no i wczoraj normalka o niczym innym nie bylo przy
                                              piwku tylko gadka szmatka o meczach.byla jakas specjalna okazja,bo patron
                                              poprzestawial stoly,poustawial wzdluz okien i byly przerozne zimne i cieple
                                              przystawki serwowane.nazywa sie to chyba szwedzki stol i duza grupa ludzi cos
                                              tam celebrowala.a o malo co nie spadlem kochani,bo w tej gupie przyuwazylem ta
                                              moja od kalkulatora kurde i byla sama:)))
                                              no nie wiem moze i ciag dalszy bedzie;)
                                              spadanko,lece na kilka godzinek do roboty
                                              • yvona73pol Re: Bingo! 17.06.06, 10:42
                                                no, nie powiem, ladnie umiesniony ;)))))
                                                gra w jakichs Wilkach (?) przynajmniej na szaliku tak ma....

                                                ty sie gunther tym kalkulowaniem zajmij i pochwal efektami ;)))))
                                                caluski dla wszystkich :)))))
                                                czemu zimno???? :((((((
                                                Iwona
                                                • mojito Okragla suma :). 17.06.06, 18:10
                                                  Zdrowko Wszystkim,

                                                  nasz wakacyjny fundusz przybral na wadze i wyglada bardzo okraglo
                                                  www.powerball.com Nasze numery na dzisiejsze losowanie:
                                                  01 04 22 26 40 PB 16,
                                                  02 05 25 33 49 PB 36,
                                                  22 24 31 34 36 PB 35. Najwyzszy czas abysmy trafili :).

                                                  Podobalo mi sie argentynskie tango na Mundialu. Tango to tango :).

                                                  Gunther/Amigo,
                                                  przy nastepnym, trzecim, przypadkowym spotkaniu bedziecie juz
                                                  "starymi" znajomymi. Byc moze bedziecie juz kalkulowali razem
                                                  przyciskajac wspolnie guziczki kalkulatora :).

                                                  Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                  m.
                                                  • Gość: ABA Opinia IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.06.06, 23:44
                                                    Bijcie piane dalej, jak pozwalaja. Jedynie wypowiedzi Mojito sa wyjatkowo
                                                    ciekawe a nawet pouczajace, oczywiscie pomijajac te o losowaniu.
                                                    Czasami Marza i Matrioszka inteligentnie ponarzekaja, Asia dowcipnie wtraci
                                                    i Szopen informacyjnie rozpisze sie. Brakuje Saby z jej szerokimi opisami.
                                                    Cala reszta nudna i calkowicie zbyteczna, przez wypociny kilku nigdy nie
                                                    dalo sie przebrnac.
                                                    • mar_za Inteligentnie lub nie narzekajac :) 18.06.06, 10:19
                                                      Witam,
                                                      Nie sadzilam ze ja taka maruda jestem, a tu prosze jak jestem publicznie
                                                      postrzegana:))))
                                                      Co czlowiek to opinia. ABA gdybys uwazniej poczytal(a) ten i wczesniejsze watki
                                                      prawdopodobnie ta opinia bylaby duzo bardziej dokladna. I od razu takie slowa -
                                                      wypociny!!!! Tez mi opinia:)))
                                                      To jest miejsce otwarte, kazdy pisze co chce (w co trzecim poscie uzywajac
                                                      slowa 'praca') i co mu aktualnie na duszy lezy. My tez mamy tak, ze jednych
                                                      posty lubimy bardziej, innych mniej. Z jednych opiniami sie zgadzamy, przez
                                                      inne przelatujemy tylko wzrokiem po ekranie i przechodzimy dalej. Ale kazdego
                                                      bardzo serdecznie zapraszamy do udzialu. Dzieki temu ta saga tak dlugo sie
                                                      toczy i bywa urozmaicona. No chyba ze sie zacznie obrazac watkowiczow, to
                                                      administracyjnie taka osoba jest wykluczana. Tak wiec zamiast narzekac na nasz
                                                      poziom prosze pisz cos na jakis konkretny temat, albo i bez:)
                                                      I jeszcze zechciej zauwazyc, ze loteria to jedyny staly element tych wszystkich
                                                      watkow.

                                                      Dobra Pysiek masz racje, ze z tym informatykiem to stereotyp. A i Ty sie nie
                                                      liczysz, bo ja mowilam o facecie-informatyku:). Bede sie upierac, ze ziarnko
                                                      prawdy jednak w tym jest. Siedza po 20 godzin z glowa w komputerze i zapominaja
                                                      o bozym swiecie. O wygladzie jak najbardziej.

                                                      Slyszalam np., ze w niemieckiej brukowej prasie pisano w zwiazku z naszym
                                                      meczem z Niemcami taki dowcip: widzieliscie polskich kibicow? tak przyjechali
                                                      naszymi autami. I co to nie jest stereotyp? Jest. A czastka prawdy w tym? Jest.

                                                      Ja mam tak, ze naiwna jestem :). Daje duzy kredyt zaufania na poczatku. Wierze,
                                                      ze ma ktos dobre serce, jest uczciwy bla, bla. I to zarowno w stosunku do
                                                      znajomych, rodziny, facetow, czy wielkich tego swiata (z Waltem Disneyem
                                                      wlacznie). Dopiero potem jak sie okazuje, ze dopuszczaja sie jakichs swinstewek
                                                      to staje sie podejrzliwa, a z zaufaniem juz krucho. Czasami bywa to bolesne i
                                                      rozczarowujace.

                                                      Z tym pomaganiem innym to czesto jest tak, ze Ci ktorzy otrzymuja pomoc po
                                                      chwili nie zauwazaja, ze to akt dobrego serca. I wydaje im sie, ze to im sie
                                                      zwyczajnie nalezy. Mam siostre, ktorej nie najlepiej sie wiedzie. Maja trojke
                                                      dzieci, z czego jedno jest niepelnosprawne. Zamiast wiec przeznaczac kase na
                                                      charytatywne cele wspieram moja rodzine. Tylko, ze teraz to doszlo do tego, ze
                                                      jezeli ja nie mam, albo z roznych powodow przez jakis czas nie zasile ich to
                                                      mam ogromne poczucie winy, albo widze oczekiwanie, ze skoro dotychczas to
                                                      dlaczego nie wciaz?. I co teraz to juz jestem zla? Cienka jest ta granica.
                                                      Trzeba uwazac, by nie przedobrzyc. Mimo to wole pomagac tym wokol mnie niz
                                                      ratowac np. tropikalne lasy.

                                                      A tak przyziemnie to wczoraj bylam na barbecue, gdzie zaproszeni byli koledzy z
                                                      pracy z rodzinami. Wszystkie panie zajmowaly sie dziecmi, milo gawedzily,
                                                      popijaly piwo bezalkoholowe. A ja co? Z moimi kolegami pracowymi pilam czysta.
                                                      Opinia wsrod zon moich kolegow z pracy popsuta na dzien dobry:)))) No z trudem,
                                                      ale jakos to przezyjemy:)))

                                                      Starsza Pirania skonczyla szkole podstawowa z trzecim wynikiem w szkole. Ma
                                                      srednia 5,55. Najgorsza ocena ma z... religii:) Nawet bede odbierac od dyrekcji
                                                      szkoly nagrode dla rodzica, za posiadanie takiego zdolnego okazu. Musialam sie
                                                      pochwalic, bo dumna jestem cholernie:)

                                                      Buziaki,
                                                      Mar_za


                                                    • Gość: Asia Pieskie zycie raz jeszcze IP: *.adsl.xtra.co.nz 18.06.06, 22:58
                                                      Mar_za gratuluje takich piranii :))))


                                                      W sobote wybralismy sie do Timaru, jakies 180 km od Christchurch. Pogoda nam
                                                      sie udala bo caly czas swiecilo slonko. Widoki po drodze cudowne, pasmo gor
                                                      pokryte czapa sniegowa. Jakies 60 km od Christchurch snieg na polach do samego
                                                      Timaru. Droga suchutka, powietrze zeskie, fantazja.

                                                      Szkoda tylko ze tak malo miejsc postojowych, a i te co sa tez marne. No ale w
                                                      sumie fajny dzien mielismy, tym bardziej ze nie jechalismy tylko na wycieczke
                                                      ale zeby odebrac pieska.

                                                      Coby naszej Pike nie bylo smutno, postanowilsmy jej zafundowac boyfrienda.
                                                      Kawaler ma 6 tygodni, mniejszy od zabaweczki ale nie daje sobie w kasze dmuchac
                                                      kiedy Pike jest troszke zbyt rozochocona poszczekuje na nia.

                                                      Pierwsza noc spedzil w budzie z goracym termoforkiem, w nocy malzonek musial
                                                      wstac bo Junior ( chwilwe imie) poplakiwal. Wczorajszej nocy Pike juz mu
                                                      pozwolila spac w jej poslaniu, ale chyba po dniu znajomosci nie mozna miec o to
                                                      do niej pretensji. Przespali sobie razem cala noc, do 7 rano.

                                                      Wczoraj bylo dosyc zimno wiec zeby Junior nie zamarzl (wtedy jeszcze Pike sie
                                                      opierala) wsadzalam go w rekaw ktory kiedys obcielam od meza kozucha, wygladal
                                                      komicznie, wystawal mu tylko lepek ale bylo mu cieplo.

                                                      Moze ktos ma pomysl na imie dla Juniora :)))

                                                      Pozdrawiam cieplutko
                                                    • mojito " Ta ostatnia niedziela..." :))). 19.06.06, 04:35
                                                      Salud Amigos!

                                                      Upalnie bylo dzisiaj. Obecnie ciagle 28C. W taki dzien nawet zupy sie
                                                      nie chce. Na Caesar salacie z kurczakiem z grilla w Pietro`s dzien
                                                      przeskoczylem. Czerwonym winem pol na pol z woda splukalem. Spacerujac
                                                      dzisiaj wzdluz polek z winem ze zdziwieniem zauwazylem butelke merlot
                                                      Marylin. Zdjecie MM od pasa w gore zdobilo kalifornijska butelke.
                                                      Poobracalem w dloniach, podobizna ladna i bardzo wdzieczna ale cena mi
                                                      sie wydawala wygorowana. Troche dalej stala butelka Francis Coppola.
                                                      Troche tansza ale jakos nie mam przekonania do win reklamowanych przez
                                                      osobistosci. Osobistosc na etykiecie odwraca moja uwage od jakosci wina.
                                                      Co innego wino papieskie - Chateauneuf-du-Pape :).

                                                      W Stanach przez dziewiec lat cieszyl sie ogromna popularnoscia TV
                                                      show "Seinfeld". Byl to show o niczym :). Tak show byl reklamowany.
                                                      Ogladajacy show mieli przyjemnosci zrelaksowanego ogladania i doceniali
                                                      to, ze nie kazdy "szow" ma w sobie zawarte glebokie przeslanie. W "Seinfeld"
                                                      spotykala sie czworka przyjaciol czasami pracujaca a czasami bez PRACY i
                                                      rozmawiali o niczym lub wybiorczo o wszystkim. Fajny "szow" to byl.

                                                      Moj kolega, Wloch, namietnie z nami grajacy w totolotka ma tylko
                                                      jeden stress dotyczacy ewentualnego wygrania olbrzymiej sumy.
                                                      Zamierza dac wszystkim czlonkom rodziny wedlug rozdzielnika pewna
                                                      (niemala) sume pieniedzy. Obawia sie jednak, ze rodzina bedzie chciala
                                                      wiedziec ile wygral i po przeliczeniu powie: co za skapy sukinsyn!

                                                      W srode odlatuje do Europy i zaczynam wakacje. Snily mi sie nagie
                                                      oliwki "kalamata". Mam wiec rowniez plany greckie. Pracuje z dwoma
                                                      Grekami i oni namawiali mnie do odwiedzenia Grecji lub przynajmniej wysp.
                                                      Dbali tez o moja "grecka" edukacje. Bede mial okazje sprawdzic ja w
                                                      realu przez dwanascie dni :). Do Filadelfii wroce pod koniec sierpnia.

                                                      Aby zachowac nasz "staly element" watku wykupie nam numery na dwa
                                                      miesiace. Fortuna nie spi :). Moze zdecyduje sie usmiechnac sie do nas
                                                      szeroko w lecie. Bedziemy ja obserwowali.

                                                      Australia przegrala dzisiaj honorowo. Kibicowalem im i zyczylem remisu.

                                                      Mar_za,
                                                      gratuluje sukcesow Piranii :).

                                                      ABA,
                                                      powtorze zaproszenie Mar_za do pisania o wszystkim i o niczym :).

                                                      Asiu,
                                                      dzisiaj na hiszpanska nute. Moze nazwiesz mezczyzne-szczeniaka Chico :).
                                                      Albo Muchacho. Garnie sie juz do kobiet to moze - Amorito :).

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • kamienfilozoficzny Re: Pieskie zycie raz jeszcze 19.06.06, 07:06
                                                      Najbardziej nieprzyjemni dla Polaków są inni Polacy. ABA a ja uważam, że Ty nie
                                                      pisząc czynnie, nie powinnaś wydawać opinii o innych.
                                                      Kto pisze najlepiej to i tak wszyscy widzą bez pokazywania palcem, moja opinia
                                                      jest odmienna od Twojej, ale zauważ jakie to dziwne, bo na tym forum o to
                                                      nikomu się nie rozchodzi, kto jest najlepszy ) Nikt nie czeka na brawa. Jest to
                                                      niespotykane, że grupa przeróżnych ludzi z calego świata pisze od tak dawna i
                                                      nikt nie klóci się, co takie typowe niestety jest dla naszej polskiej natury.
                                                      Powinno dać Ci to do myślenia. Tym bardziej jestem pełen nie skrywanego podziwu
                                                      bo też tutaj piszący reprezentuja bardzo różne środowiska, co odróżnić łatwo po
                                                      formie wypowiedzi. Wątpliwe czy Twój pomysł, żeby celowo wywołać wrogość świata
                                                      do siebie chwaląc jednych, mieszając w bicie piany innych, wywoła tutaj zamęt.
                                                      Masz do czynienia z ludźmi myślącymi, nie każdy da się nabrać na lep kiepskiej
                                                      prowokacji. Moja rada, jeśli nie masz nic do powiedzenia, uszanuj dorobek
                                                      innych.
                                                      Bez żadnej żenady chwalę Was, pozostając, podobnie jak Borysa, Waszym milczącym
                                                      czytelnikiem )))
                                                      pozdrawiam
                                                    • Gość: Asia Re: Pieskie zycie raz jeszcze IP: 203.184.24.* 19.06.06, 11:04
                                                      czesc kamienfilozoficzny :) fajna ksywka ,, milo taka opinie przeczytac, wydaje
                                                      sie ze fajnie nas posumowales, faktycznie nikt tu sie nie kloci ani nie
                                                      zadziera nosa i biorac pod uwage rozne inne fora jest to cos bardzo zadko
                                                      spotykane, a szkoda

                                                      zaluje rowniez ze jestes tylko czytelnikiem, bo starzy bywalcy znaja sie juz
                                                      prawie jak lyse konie, i przez te 3 lata poruszylismy rozne rozniste tematy i
                                                      przydalby sie jakis nowy narybek. Moze jednak sie zdecydujesz czasem cos
                                                      napisac, serdecznie zapraszam :)))

                                                    • yvona73pol Re: Pieskie zycie raz jeszcze 20.06.06, 02:55
                                                      ano, nie klocimy sie, ale czasami zgrzyta ;)))) nie robimy tego, co powiedzial
                                                      Harvey Keitel w Pulp Fiction po wyczyszczeniu samochodu ;)))))))))
                                                      ale fakt, jak sie zajrzy na rozne fora i watki, to az niesmak ogarnia, tyle tam
                                                      dokopywania sobie i bezinteresownej zlosliwosci.... i po co?....
                                                      no i ta dziwna umiejetnosc czytania.... ze swoistym zrozumieniem - jak sie
                                                      samemu chce, wyczytywaniu nieistniejacych rzeczy (glownie domniemanych "obelg"
                                                      pod czyims adresem, dot. rozwoju umyslowego, nota bene ;)))))))))
                                                      kamieniu, czasami mozesz cos napisac, jak ci lezy na watrobie ;) nie kazdy
                                                      pisuje regularnie, a nawet, sa odwyki i remisje, jak zdazyles zauwazyc ;)))))

                                                      a teraz leniwie i milo tematycznie zapodam linka i zapytam: co wy na to? :)

                                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3425005.html
                                                      bo ja jak najbardziej na tak :))))))) od dawna wiedzialam, ze te stwory maja w
                                                      sobie COS :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      ps. Asia, a moze Timor? (taka wariacja od miejsca przyjscia na swiat ;)
                                                    • thesaurus Re: Pieskie zycie raz jeszcze 20.06.06, 03:45
                                                      Ivonka, rodzina stwierdzila ze zostanie Junior , ale dzieki, Timor fajne imie,
                                                      tak samo zreszta jak te ktore Mojito zaproponowal, chyba musze wiecej psow
                                                      kupic :)

                                                      Ciekawy artykul o tych kotach, co prawda dawno temu slyszalam o roznych
                                                      zbawiennych wplywach kota np na reumatyzm itd

                                                      ja jak wiadomo jestem psia mama,nic nie ujmujac kotu uwazam ze wszystkie
                                                      stworzonka lagodza obyczaje :))))) moze chociazby dlatego ze czlowiek nie jest
                                                      wtedy zapatrzony w siebie
                                                    • Gość: Ali ma kota ;) Re: Pieskie zycie raz jeszcze IP: 203.192.130.* 20.06.06, 06:04
                                                      Siemanko;)
                                                      kurde zostalem zdyskwalifikowany do bicia piany wiec nie wiem czy pisac czy
                                                      nie,ale wyglada ze bez bicia piany nasz watek nie pojedzie:)))
                                                      bedzie wiec na poczatku na temat czyli o pracy.pracuje w City i codziennie
                                                      prawie obserwuje jak to szybko male bisnesiki znikaja a inne w ich miejsce
                                                      powstaja.na rogu byla sobie taka mala cafejka wloska i nie mieli tam nic
                                                      specjalnego,zarcie takie sobie,obsluga obleci wiec i dochody mieli pewnie marne
                                                      bo w koncu sie zamkneli.ile razy tam z musu czyli z lenistwa pilem kawe to
                                                      obiecywalem sobie ze tam wiecej nie pojde.glownie obsluga mnie wkurzala bo
                                                      panny jakies takie nadete i tylko zdawkowo odpowiadaly.ja to lubie sobie
                                                      pogadac nawet z kelnerkami;)a wloskie cafejki maja na ogol bardzo dobra renome
                                                      i tu znowu zahaczam o te sterotypy;)co do miejsca tej cafejki to dosc ciekawe
                                                      bo pozycja rogowa i miejsce na ogrodek jest.przez trzy miechy prawie mijalem
                                                      zamazane szyby,az tu patrze i wczoraj otworzyl sie nowy bisness.knajpa ogromna
                                                      chyba wyburzyli sasiedni lokal,asian food i wewnatrz bardzo nowoczesnie.kucharz
                                                      w samym srodku knajpy,stoliki wokolo i mozna obserwowac,czy do twojego menu nie
                                                      dorzuci jakiegos psa albo kota.sorry Yvona;)ja to bardzo lubie przygladac sie
                                                      jak kurzarz pichci,no a azjatom to dodatkowo nie dowierzam taki mam charakter,
                                                      ze lubie wiedziec co jem.ruch jak na stacji kolejowej pelno ludzi,o wolny
                                                      stolik trudno chociaz zadnych promocji i tak tanio i dopiero poprzednicy maja
                                                      nauczke.tak sobie pomyslalem ze niektorzy wiedza jak sie zabrac do roboty a nie
                                                      gruszki w ogniu.jak cos robic to dac cos z siebie,a nie kurde pieniadze to
                                                      kazdy chce zarabiac ale wysilki marne.
                                                      Yvona o dzialaniu leczniczym kotow nie slyszalem,ja to ci nie powiem co mysmy z
                                                      kotami w mlodosci robili,ale ogolnie kotow to nie ten tego;)slyszalem natomiast
                                                      o chomikach ze lecza reumatyzm.skoro jednak ktos udowodnil ze moga byc koty
                                                      pozyteczne to fajosko,nie bede sie klocil.
                                                      Asienko moja propozycja i tak za pozno nadeszla ale ja stawiam na Cesar.jak ci
                                                      sie podoba,moze przebije tego Juniorka?
                                                      Mar_za kochanienka;)i widzisz jaki piekny przyklad stereotypu dalas sama.pijesz
                                                      wodke z kolegami zamiast pic piwo bezalkoholowe z innymi mamuskami jak
                                                      przystalo i juz lezysz,juz ci teraz zarunko przykleja stempelek.zartuje,ale tak
                                                      jest miedzy ludzmi.chyba lepiej wiec unikac takiego myslenia bo wedlug mnie to
                                                      od kazdej reguly znajdzie sie wyjatek.
                                                      Amigo kurde,co jest nie za duzo tych wakacji?dopiero cos byl w Londynie nie to
                                                      byl Paryz chyba.no dobra ja to jeszcze podoluje ladnych pare miesiecy do
                                                      jakiegos urlopu co zrobic.nie ma letko chlep po dychu;)
                                                      Pysiek jakie tam cichutko,glosno piszemy my sie tak latwo nie damy.jak jakies
                                                      cudaki wpadaja i mysla,ze narobia zamieszania wsrod nas to wtedy sobie mysle,ze
                                                      rzeczywiscie powinnismy gdzies sie przeniesc.nie damy sie kochani piszmy
                                                      dalej:)))
                                                      spadanko
                                                    • mojito Upadajace businessy :). 20.06.06, 07:47
                                                      Czolo ogolne,

                                                      businessiki male (i wieksze) tez na moich oczach zamykaja sie
                                                      i nowe otwieraja. Ale nie z powodu nieuprzejmosci. Uprzejmosc
                                                      w businessie jest w modzie. Do nieuprzejmego businessu nikt nie
                                                      przyjdzie. Osobiscie bardzo bolesnie mnie dotknelo zamkniecie takiej
                                                      malej "dziurki w murze" ze sniadaniami. Jajka i owsianke robili
                                                      doskonale. I kawa pachniala na mile :). Odnosilem wrazenie, ze troche
                                                      za tanio te arcydziela kulinarne sprzedaja ale nie byla to moja
                                                      broszka wiec opinii nie wyrazalem. Widocznie kalkulowali nie ten tego
                                                      z cenami poniewaz "dziurke" zamkneli. Otworzyl sie duzy lsniacy bar
                                                      ale bez duszy. "Dziurka" zawsze byla nabita po brzegi a w barze siedza
                                                      nieliczni zamysleni ludzie. Moze tesknia to zamknietej "dziurki w murze"...

                                                      Nieuprzejmy businessik widzialem pare lat temu w Czestochowie.
                                                      Po wejsciu na kolanach do klasztoru i polgodzinnym lezeniu krzyzem
                                                      za grzechy wakacyjne zglodnialem i zobaczylem mala wloska pizzerie.
                                                      Kelnerka byla i owszem. Tez by sie Tobie Gunther/Amigo podobala :).
                                                      Stala przed wejsciem i gume zula. Mowie Tobie, jak stala ). I jak zula.
                                                      Cool wygladala. Wszystko miala na miejscu. Ale czar prysl juz po wejsciu
                                                      do pizzerni. Zapytana co maja i robia najlepiej powiedziala, ze wszystko
                                                      jest napisane w karcie. Ze wstydem i w zaufaniu wyznalem jej, ze nie umiem
                                                      czytac. Patrzyla podejrzliwie ale zaczela niechetnie czytac mi polglosem
                                                      menu. Miala klopoty z wloskimi nazwami. Tracilem apetyt. Za kontuarem
                                                      stal wlasciciel - Wloch i wzroku z niej nie spuszczal. Na klientow
                                                      zupelnie nie patrzyl. Patrzyl uporczywie w srodek kelnerki. Mialem jasnosc.
                                                      Oni najwidoczniej ten tego. Zaczalem z sympatia patrzec na kelnerke. Wie co
                                                      robi :). Nie po to sypia z Wlochem zeby z niekumatymi klientami sie uzerac i
                                                      zamowienia na stromboli przyjmowac. Dziwilem sie tylko Wlochowi, ze chcialo
                                                      sie mu business otwierac :). Starszy gosc a zupelnie bez pomyslunku :).Widac
                                                      bylo, ze nie mial glowy do robienia pizzy pepperoni. Meczyl sie strasznie.
                                                      Po roku pizzerni juz tam nie bylo. Ciekawe gdzie jest teraz ta kelnerka?
                                                      Moze skonczylo sie happy endem? Moze wyjechali razem i otworzyli business w
                                                      Toskanii? A moze w Palermo na Sycylii? Z oczu mu chyba Sycylijczykiem
                                                      patrzylo :). Ciekawe co z kelnerka... Gdy dotre do Czestochowy to popytam :).

                                                      Ide spac, jutro/dzisiaj wyciagne walizke. Pojutrze lato:).

                                                      Buenas noches/buenos dias Amigos,
                                                      m.

                                                      1:47/23C.
                                                    • mojito P.S. i skojarzenia :). 20.06.06, 07:56
                                                      Rzucilem okiem na polski czas postu - 7:47 i samolot
                                                      Boeing 747 mi sie skojarzyl. Cos w tym musi byc.
                                                      W tych skojarzeniach :). Czesto mi sie kojarzy...
                                                    • yvona73pol Re: P.S. i skojarzenia :). 20.06.06, 16:16

                                                      gunther, ja doskonale wiem, co chopaczyska z kotami wyprawiaja :((( , dlatego
                                                      moj kon nie mial prawa wychodnego ;)
                                                      a z kotami to reumatyzm tez, o kocich skorkach nie slyszales?
                                                      ze zastepuja conieco samotnym paniom to juz niewiele osob wie ;)))) ale to juz
                                                      glebsza psychologia;
                                                      a ta felinologia mi sie podoba....
                                                      psy piekne stworzenia, ale koty, jakie maja wielowarstwowe osobowosci i jakie
                                                      sa niesamowite w tym swoim jestestwie..... oj, oj, wiele by mowic....

                                                      zmieniajac temat to powiem, ze w Au czesto jest sie nieuprzejmie traktowanym,
                                                      zwlaszcza, jesli pan/i sprzedawca okalkuluje cie, jako osobe, ktora
                                                      potencjalnie nie kupi, bo groszem nie smierdzi (w czym ocene stanu posiadania
                                                      stanowi glownie to, jak sie danego dnia wyglada); czesto sie sromotnie myla, bo
                                                      obskakuja wyfiokowane pancie, ktore nic nie kupia, a ignoruja srednio
                                                      wyfiokowana dziewczyne, ktora przyszla z powaznym zamiarem nabycia na ten
                                                      przyklad pantalonow ;))))) tudziez obuwia ;))))))
                                                      nie, zebym mowila o sobie, tu raczej respekt, choc raz mi sie zdarzylo kwitnac
                                                      pol godziny czekajac na zainteresowanie sprzedawcy (ktore to zainteresowanie
                                                      nie nastapilo), przyznam sie, ze tyle czekalam, bo zaczelo mnie to bawic i
                                                      ciekawic, czy ow pan (nota bene, in training) podniesie na mnie swoj laskawy
                                                      wzrok, czy nadal bedzie pochloniety ukladaniem papierkow w kasie i szufladach...
                                                      nie podniosl;
                                                      sklep Rivers, przy glownej bibliotece na TH, to jakby ktos byl zainteresowany
                                                      caluski, spadam spac,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Koci dotyk. 21.06.06, 05:30
                                                      Tez slyszalem o kocich skorkach. Podobno robia cos przy
                                                      korzonkach i czyms jeszcze. Uwazam jednak tak jak uwaza
                                                      Iwona, ze zadna kocia skorka post-mortem lub za zycia
                                                      nie jest lepsza od cieplych zeberek. Koty sa rzeczywiscie
                                                      fascynujacymi zwierzetami. Maja duzo cech ludzkich :).
                                                      Chodza swoimi drogami, spadaja na cztery lapy i sa bosko
                                                      egoistyczne. Z pzryjaznia u nich roznie :).

                                                      Uczestniczylem dzisiaj w charytatywnym lunchu. Do Filadelfii
                                                      zjechaly z calego swiata dzieci dotkniete bardzo rzadka choroba
                                                      progeria. Przedwczesnym starzeniem sie. Zapadajace na ta chorobe
                                                      dzieci (z reguly piecioletnie) starzeja sie siedem razy szybciej
                                                      niz inni ludzie. www.progeriaresearch.org

                                                      Nasz staly element loteryjny przestawilem na bieg automatyczny
                                                      - perpetuum mobile :). Te same numery sa wazne na 20 losowan.
                                                      Ostatnie bedzie 26 sierpnia (sobota). www.powerball.com
                                                      Mam przeczucie, ze teraz wlasnie wygramy :). Nasze stale numery:
                                                      12 20 29 32 54 PB 41. Koci dotyk Fortuny by sie przydal.

                                                      Kazik,
                                                      Ty tez zagladaj i numery sprawdzaj. Jezeli przeoczysz to zaniepokoi
                                                      Ciebie wesoly gwar w Twojej altance przy dzieleniu kasy. Pomyslisz,
                                                      ze sie ktos w nocy wlamal i zrobil party :). Jakies zimowe zmiany w
                                                      altance?

                                                      Nigdy nie udalo mi sie spakowac dzien wczesniej. Nie zebym nie probowal.
                                                      Probowalem wielokrotnie. Ale nie wychodzi mi to. Dzisiaj tez nie udalo mi
                                                      sie zrobic wyjatku. Dokoncze pakowanie i usiade na walizce jutro.

                                                      Chyba pojde juz spac, zdrowko Wszystkim,
                                                      nara,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Koci dotyk. 21.06.06, 05:44

                                                      ogladalam kiedys troche programow o progerii.... straszne to jest; nie
                                                      pamietalam, ze to w Phili maja swoj doroczny zlot (czasami niektorzy juz nie
                                                      doczekaja....), a moze to za kazdym razem jest inne miasto?
                                                      ja mam problemy, jak spotykam sie z dziecmi uposledzonymi w jakis sposob....
                                                      zachowuje sie normalnie i zagaduje jak do kazedgo innego, ale potem.... zaraz
                                                      musze szybko gdzies uciekac i sie wyplakac.... ciezkie to jest, podziwiam
                                                      osoby, ktore na co dzien maja stycznosc, moja psychika by chyba nie
                                                      wytrzymala...
                                                      nawet nie wiemy, jacy lucky jestesmy..... i z fortuna, i bez....
                                                      choc czasami sobie przypominamy; za rzadko chyba jednak;
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Dotyk radosci :). 21.06.06, 06:05
                                                      Zycie jest piekne ( w wiekszosci :). Alternatywa dla zycia nie jest
                                                      zachecajaca. Dobrze jest czasami usmiechnac sie po przebudzeniu.
                                                      Promiennie i szeroko :)))))))))). Podobno zawsze moze byc lepiej ale
                                                      ja uwazam, ze zawsze moze byc gorzej. Na pewno :))). To ze moze byc
                                                      gorzej a nie jest - napedza mnie optymistycznie.

                                                      Dzieci z progenia spotykaja sie co roku w innym miescie. Jest to
                                                      dla nich ogromnie wazna sprawa. Mowia o tym przez caly rok. Siec
                                                      hotelowa www.marriott.com jest zaangazowana w goszczeniu ich
                                                      w swoich hotelach w roznych miastach na swiecie. Filadelfia rozwinela
                                                      dla nich dlugi, gruby czerwony dywan. Dzieci dostaly klucz do miasta.
                                                      Bardzo milo bylo widziec ich radosc ze spotkania i mozliwosci dokladnego
                                                      poznania miasta. Radosc ludzka jest chyba bez wieku. Nawet na pewno...
                                                    • yvona73pol Re: Dotyk radosci :). 21.06.06, 06:39

                                                      no, wiadomo :))))
                                                    • mojito Moglo byc gorzej... 21.06.06, 06:44
                                                      Noblista francuski, Anatole France, siedzac w paryskiej cafe
                                                      z przyjacielem czyta na glos wiadomosc, ze baron Cerf wrocil
                                                      wczesniej do domu, zastal zone z kochankiem i zastrzelil ich
                                                      oboje. "Moglo byc gorzej" - powiedzial pisarz. Oszalales? Jak
                                                      jeszcze gorzej moglo sie stac?" - zapytal przyjaciel.
                                                      "Moglem to byc ja!" - odpowiedzial pisarz.

                                                      Ide spac!

                                                      00:44/23C.
                                                    • szopen_cn Cytat o kotach 21.06.06, 11:20
                                                      I have never understood why women love cats. Cats are independent, they don't
                                                      listen, they don't come in when you call, they like to stay out all night, and
                                                      when they're home they like to be left alone and sleep. In other words, every
                                                      quality that women hate in a man, they love in a cat.


                                                      Wczoraj wrocilem z zebrania w Pekinie.
                                                      Dzisiaj nie pada deszcz.
                                                    • yvona73pol pole-mika ;) 21.06.06, 12:02

                                                      to byl chyba ktos, kto nie znal kotow....
                                                      sa independent, siur, ale juz z tym don't listen.... sluchaja, sluchaja, tylko
                                                      czasami udaja, ze nie ;) ale robia to tak uroczo....
                                                      don't come when you call - fifty-fifty, bym rzekla;
                                                      like to stay out all night - eee... a co z cieplem domowego ogniska? koty cenia
                                                      sobie nade wszystko wygode.... pomijajac pewne grono lapserdakow, ale wyjatki
                                                      sa wszedzie ;)
                                                      when they're home.... oj, rozne rzeczy robia, ale koty uwielbiaja
                                                      uczestniczyc... nawet jesli jest to jedynie obserwacja uczestniczaca ;)))))
                                                      fakt, spia sporo, ale tu.... czesto w towarzystwie, wlasnie wlascicieli
                                                      (najchetniej na nogach ;)))))
                                                      poza tym zapomniales o mruczeniu, przymilaniu sie, patrzeniu, no i - diabelnej
                                                      inteligencji :) a to sie ceni

                                                      a w Sy leje/lalo jak z cebra, wrocilam sie do domu wyzac i wstawic pranie, mam
                                                      nadzieje na suchsze jutro ;)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      big hugs - T. :))))))))
                                                    • Gość: Gunther Re: pole-mika ;) IP: 203.192.130.* 22.06.06, 05:32
                                                      Siemanko;)
                                                      lapserdak to wypisz wypaluj zupelnie ja;)
                                                      witam was dzisiaj z krainy deszczowcow;)pada,jak Yvona zauwazyla.tutaj jest
                                                      taki dziwny klimat ze wprawdzie wedlug termometra nie tak zimno,bo pokazuje tak
                                                      jak dzisiaj 18stopni ale to zimno jest zupelnie inne niz w Polsce.bardziej
                                                      przenikliwe podobno ze zgledu na duza wilgotnosc powietrza.no coz nad woda
                                                      lezymy.lezymy predzej o letniej porze,teraz nie lezymy ale czasem lowimy;)
                                                      ostatnie kilka weekendow oblecialo mnie w pracy wiec w ten weekend juz nie
                                                      daruje i musze gdzies na rybki skoczyc;)
                                                      u mnie w robocie w zwiazku z przeprowadzka,szefostwo sobie wymyslilo ze od
                                                      lipca,to jest nowy rok finansowy mamy podpisac kontrakt kurde.wiedzialem ze to
                                                      sie szykuje predzej czy pozniej,bo reforma weszla w marcu wiec poslizgiem
                                                      dojechalismy do konca czerwca i juz kontrakcik nam pod nos wsuwaja.nie podoba
                                                      mi sie ten kontrakt i szukam jakiegos adwokata,coby pomogl mi sie w tym
                                                      rozeznac.takie sprawy jak overtime oni wlaczyli do ogolnych wages,czyli jak
                                                      robisz nadgodziny to faja nic ekstra.poza tym urlopowo placono nam dodatkowy
                                                      leave loading a teraz taki buc;)i takie jeszcze kurde drobiazgi ale ogolnie mi
                                                      sie nie podoba wiec chce sprawdzic czy moge sie z tego jakos mignac.teraz wiem
                                                      na czym stoje jaka mam pensja,ile taxu od tego,regularnie na konto w co drugi
                                                      thursday wplywa i z glowy.kontrakt to jakis niewatpliwie podstep,po diabla to
                                                      zmieniac jak jest dobrze jak jest.tak cos czuje pismo nosem ze napewno ktos
                                                      musi na tym korzystac,ale napewno nie pracownik.
                                                      Amigo co by ci zyczyc na wakacje,odpoczywaj chyba to na pierwszym miejscu a jak
                                                      odpoczniesz rozgladaj sie za dziewczynami.kurde tez bym wyskoczyl na jakis
                                                      urlopik;)
                                                      spadanko
                                                      dzieczyny buzinka
                                                      panowie graba


                                                    • Gość: Gunther kurde przeszlismy:)))))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.06.06, 23:24
                                                      Amigos,Australia przeszla,to dzisiaj wielkie ten tego;))))))))))))))))))))))))))
                                                      spadanko
                                                    • Gość: Asia Re: kurde przeszlismy:)))))))) IP: *.adsl.xtra.co.nz 23.06.06, 04:55
                                                      gratuluje wszystkim Aussies,,, kurde napisalam dlugi post i mi wcielo
                                                      grrrrrrrrrrrrr, teraz juz nie mam czasu

                                                      jutro ide na party z tancamy itentego.. lol, napisze wrazenia
                                                    • Gość: mojito Krajowo :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 14:15
                                                      Tego tam, zdrowko. Podroz ok. Pogoda ok. Pieknie jest :).
                                                      Australii gratuluje. Zapracowali na awans. Dzisiaj Wandy.
                                                      Jutro impreza. W niedziele kolejna i wtorek nastepna. Zaczyna
                                                      mi sie coraz bardziej podobac.
                                                      Nasze ogolne zdrowko jutro wypije,
                                                      spadam,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Ogolnie 26.06.06, 02:53
                                                      To przyznam, ze aczkolwiek moja obecna sytuacja jest ciut stresujaca to jednak
                                                      sa i duze plusy. Typu 2 dni weekendu na przyklad.

                                                      U nas goraco jest niesamowicie. Przestalo padac i slonce swieci.
                                                      W basenie woda ma ponad 30 stopni.
                                                      Zimna woda w kranie 25.

                                                      No i zauwazam, ze ciut spadlismy.
                                                    • Gość: mojito Re: Ogolnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 05:20
                                                      ... spac nie moge :). "Noce takie sa upalne i slowiki
                                                      spac nie daja". Wczoraj mecze obejrzalem. Jatki na boisku
                                                      byly. Rekordowa ilosc kartek. Final sie zbliza i napiecie
                                                      wzrasta. Brutalnie wzrasta.

                                                      Wczoraj meksykanska restauracje "El Tapatio" w Szczecinie
                                                      odwiedzilem. Mily wystroj. Doskonala margarita. Uwazna
                                                      kobieca obsluga. Zupe pozole i ceviche jadlem. Oba wybory
                                                      udane. Nad menu musza troche popracowac. Kto to widzial
                                                      miec w menu spagetti w meksykanskiej restauracji :).
                                                      Szef kuchni - Meksykanin - prowadzi obecnie lokal w Kolobrzegu.

                                                      Jade do domu pospac troche. Dzisiaj bede musial sie zdecydowanie
                                                      ogolic. Trzeci dzien bez golenia wyglada nie ten tego...

                                                      Szopen,
                                                      wszystko bedzie ok. Ewentualnie. Ryby w Australii sa. A reszta sie
                                                      ulozy :).

                                                      Ludzie psy na spacer juz wyprowadzaja. Bedzie kolejny upalny dzien.
                                                      Na mnie tez czas i ten tego.

                                                      Pozdrowienia ogolne,
                                                      m.

                                                      5:20/cieplo.

                                                    • Gość: Asia Re: Ogolnie IP: *.akl.callplus.net.nz 26.06.06, 08:28
                                                      zazdrosze Wam ciepelka, u mnie zimno ze az, temp wody w kranie chyba nie wyzsza
                                                      jak 1 stopien Celsjusza, zdecydowanie zimniejsza niz z lodowki. U sasiadow w
                                                      zeszlym tygodniu pekla jakas rura, w nocy bylo chyba -5.

                                                      Wieczorami caly czas grzejemy ale tutejsze domy sa budowane tak jakby N.Z to
                                                      byl cieply kraj, a nie jest. Coprawda ocieplenie sufitu ktore polozylam
                                                      poprzedniej zimy sporo pomoglo, przydaloby sie jeszcze podloge ocieplic, ale
                                                      chwilowo tego nie robimy bo mozliwe ze sprzedamy dom, gdybysmy w razie nie
                                                      sprzedali to zdecydowanie przed nastepna zima musze o ta podlege zadbac.

                                                      Co by sie troche rozgrzac, firma wydala przyjecie w ostatnia sobote, nie
                                                      myslalam ze bedzie az tak, biale obrusy, kolacja przy swiecach, wystepy i ten
                                                      tego,, bar do bladego switu otwarty, trunki bez ograniczen. Na pozegnanie
                                                      jeszcze kazdy z pracownikow dostal kosz z lakociami i butelka wina.

                                                      Bawilismy sie swietnie, byly tance i wogole bardzo sympatyczna atmosfera. Na
                                                      koniec firma zafundowala kazdemu taksowke do domu, co prawda poniktorzy mieli
                                                      maly problem zeby klamke znalezc, ale obylo sie bez wiekszych przygod. Wogole
                                                      fajnie bylo.

                                                      Moje pieski zaakceptowaly siebie na wzajem, za dzien dwa umieszcze jakies nowe
                                                      zdjecia. Juniorek byl w niedzile na pierwszym spacerze, dziarsko maszerowal
                                                      jakies 3 km, wyglada na to bedzie z niego dziarski kawaler. :)

                                                      No to aby do wiosny ( moze za jakies 6 miesiecy kurde)
                                                    • Gość: mojito Upal jest :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 18:04
                                                      Dzien upalny. Siedze w Aleji Fontan i pijac piwo kibicuje
                                                      Australijczykom. Graja bez kompleksow. Byloby ciekawie gdyby
                                                      wygrali. Jest powyzej 30C spoko :).

                                                      Sila rzeczy gorace pozdrowionka, ufff...
      • Gość: ITALIA australia.. Re: I OD NOWA IP: *.crowley.pl 26.06.06, 18:53
        mistrzowie improwizacji wygrali.....australijczycy chyba zapomnieli że włosi
        najlepiej na swiecie potrafią udawać faule...żal australii ... gratulacje dla
        zespołu ...a teraz do domu...
        • Gość: mojito Zal Australii :(. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 19:10
          :(((. Dobrze grali.
          • Gość: Gunther Re: Zal Australii :(. IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.06.06, 23:48
            Siemanko kochani,
            no coz zal kurde zal,bo dobrze chlopaki grali.szkoda naprawde ale i tak
            pokazali co potafia.Hippo ty musisz brac pod uwage,ze tutejsze chlopaki w pilke
            nie graja.tutaj wszysyc graja w rugby czyli w ta jajowata pilke,wiec w noge nie
            maja takiego doswiadczenia jak wszystkie inne zespoly,gdzie pilke sie kopie od
            dziecka.te mistrzostwa to historyczne wejscie i uwazam ze Australijczycy i tak
            wysoko doszli,biorac pod uwage wlasnie ten brak doswiadczenia.
            a poza tym to jakos smetnie ogolnie i na dodatek dziewczyny znowu gdzies wcielo
            tylko Asienka baluje jak zwykle;)i tak trzymac :)))
            spadanko lece do roboty
            • szopen_cn Re: Zal Australii :(. 27.06.06, 03:12
              Bywa i tak.

              • yvona73pol Re: Zal Australii :(. 27.06.06, 03:46

                ano, szkoda.... zaczynalo byc wesolo ;)))))
                • Gość: Asia Re: Zal Australii :(. IP: *.adsl.xtra.co.nz 27.06.06, 04:13
                  Ja baluje? Ty Gunther sumienia nie masz, ja wyjatkowo spokojna kobitka jestem

                  faktycznie szkoda Australii, no ale beda mieli podniete za 4 lata, w tym roku
                  to sie jakos tak porobilo z ta pilka ze az trudno uwierzyc, faworyci poodpadali
                  a ci ktorych nikt nie obstawial calkiem niezle daja sobie rade,, pewnie to
                  wszystko przekupione :)))))))))))))))) , ciekawe za ile polacy sie sprzedali
                  • kazachstan Re: Zal Australii :(. 28.06.06, 02:03
                    Dzien dobry,
                    bardzo bylem rozczarowany wynikiem meczu bo Australijczycy moze i nie maja
                    doswiadcenia i nie kopia pilki od dziecka,ale pokazali naprawde ze potrafia
                    grac.nalezalo im sie wygrac i jeszcze pare minut i pewnie by Wlochow ograli.ten
                    faul byl rzeczywiscie mocno naciagany,coz zrobic ktos zdecydowal inaczej.
                    mniej tu zagladam ale widze,ze i wszyscy jakosik mniej pisza.ja od rana dzisiaj
                    w ogrodzie rzadzilem liscie pograbil bo to niby u nas zima,ale bedzie podobnie
                    na nasze polskie warunki to raczej jesien,sypia sie liscie i troche chlodnawo.
                    Asia jak widze piszesz,ze juz wszystkie tematy tu przerobilismy i zapraszasz
                    nowych do przylaczenia sie do rozmowy.bardzo slusznie,bo kazdy nowy cos nowego
                    wniesie chociaz ten ostatni nowy,to tylko w zamiarze mial zeby ludzi zezlic.z
                    tematem do rozmowy to ja tak sobie mysle,ze temat do rozmowy to sie zawsze
                    znajdzie tylko trzeba chciec pisac ot co.kazdy z nas jest jak ksiazka i ma cos
                    do opowiedzenia.nie krytykuje bo zem sam nie pisal dlugo,ale to jest tak jak
                    wyjasnilem wczesniej,w rodzinie klopoty to sie nie ma glowy do pisania.
                    ja tez balowalem w ostatni piatek i tez to bylo zorganizowane z pracy,bo
                    mielismy okragla rozcznice a bylo to za dobre wyniki w pracy i koniec roku
                    finansowego.wiec bylismy w takiej porzadnej knajpie,gdzie to wszystko na wysoki
                    polysk.ja tam lubie zacisznie gdzies usiasc i pogadac z ludzmi,ale sie nie
                    dalo.przy barze wszczela sie ostra dyskusja,taka mala awantura ale bez
                    bicia,taka ostra wymiana zdan a bylo to jeszcze przed meczem. australijczycy to
                    spokojni ludzi ale jak ktos nadepnie im na odcisk to potrafia skoczyc do
                    oczu.ja to powim ze lubie jak ludzie sobie nieraz pokrzycza nawzajem,bo chociaz
                    widac ze cos mysla i maja swoja opinie,ale nie mam na mysli chuliganskich
                    aroganckich awantur i mordobicia.ogolnie bylo bardzo przyjemnie,nawet mojej
                    Pani sie podobalo,ze jedzenie ladnie podane i smaczne, ale prezentow zadnych
                    nie dostalismy.dostalem wczesniej bonus od firmy za wyrobione normy.
                    no jeszcze dzisiaj wejde na dach i odetkam rynny i jade do syna.
                    pozdrawiam wszystkich i mysle,ze z nasyzm pisaniem bedzie lepiej.wystarczy
                    zajrzec tutaj codziennie o powiedziec sobie dzien dobry
                    pozdrawiam
                    Kazik
                    • yvona73pol dzien dobry... 28.06.06, 05:39

                      ... i ja mowie;
                      i zgadzam sie z Kazikiem, znaczy nie widzialam, ale wszyscy zaufani moi znajomi
                      mowia, ze to byl faul udawany... szkoda wielka, bo to sie ozony zaangazowaly w
                      sprawe porzadnie, co drugie autko smigalo z flaga, w wielu domach transparenty,
                      ten ostatni mecz, to telebimy w kilku strategicznych miejscach stanely (m. in.
                      we wloskiej dzielnicy ;))) no i wiele osob nagle zauwazylo, ze istnieje cos
                      takiego jak soccer=pilka nozna ;))) i ze w sumie czemu by nie ;)
                      wczoraj nastroje grobowe na ulicach, wszystkie gazety prawie zaloba....
                      ale... za to pogoda jakby lepsza - zamiast arktyki calodobowej jest zimno
                      wieczorami, nockami i o poranku, a w dzien przemile slonko grzeje i jest
                      calkiem, calkiem.... i o ile przyjemniej ;)))
                      reszta roznie, no, ale jak to bywa, gorki, dolki i te pe...
                      caluski,
                      Iwona
                    • yvona73pol dzien dobry... 28.06.06, 05:39
                      ... i ja mowie;
                      i zgadzam sie z Kazikiem, znaczy nie widzialam, ale wszyscy zaufani moi znajomi
                      mowia, ze to byl faul udawany... szkoda wielka, bo to sie ozony zaangazowaly w
                      sprawe porzadnie, co drugie autko smigalo z flaga, w wielu domach transparenty,
                      ten ostatni mecz, to telebimy w kilku strategicznych miejscach stanely (m. in.
                      we wloskiej dzielnicy ;))) no i wiele osob nagle zauwazylo, ze istnieje cos
                      takiego jak soccer=pilka nozna ;))) i ze w sumie czemu by nie ;)
                      wczoraj nastroje grobowe na ulicach, wszystkie gazety prawie zaloba....
                      ale... za to pogoda jakby lepsza - zamiast arktyki calodobowej jest zimno
                      wieczorami, nockami i o poranku, a w dzien przemile slonko grzeje i jest
                      calkiem, calkiem.... i o ile przyjemniej ;)))
                      reszta roznie, no, ale jak to bywa, gorki, dolki i te pe...
                      caluski,
                      Iwona
                      • szopen_cn Re: dzien dobry... 28.06.06, 07:25
                        Staram sie codziennie powiedziec.

                        W kwesti pracy.
                        Poszedlem do szefa (tego bylego, od 2001 do stycznia tego roku) i poprosilem o
                        referencje.
                        "No problem" powiedzial.

                        Pomyslal.
                        "Napisz sam a ja ci podpisze, w koncu sam powinienes wiedziec co chcesz tam
                        miec napisane."



                        • Gość: Asia Re: dzien dobry... IP: *.akl.callplus.net.nz 28.06.06, 07:45
                          Kazik, milo cie tu znowu widziec, i mam nadzieje ze faktycznie bedziesz
                          zagladal i mowil dzien dobry :))

                          Klopoty rodzinne mina, zawsze mijaja. Fajnie ze Twojej Pani sie podobalo, jak
                          druga polowa zadowolona to conajmniej pol wygranej :)

                          Prosba do tych co w Australii albo maja lepsze wiadomosci niz ja,, poprosze o
                          informacje o Norfork Island, i to nie takie turystyczne informacje ,, z gory
                          wielkie dzieki

                          • pysiek13 Re: dzien dobry... 28.06.06, 10:17
                            bravo Kazik :)))) dzien dobry, a wlasciwie dobry wieczor wiec mowie Kazik :))))

                            noooo, qrcze ... wprawdzie nie jestem ASZ ksiazka ( tez niezupelnie czysta
                            biala kartka ;) i bardziej ale przypominam pomieta gazeta ;) to jednak mysle,
                            ze jeszcze pomiedzy linijkami i na marginesie cosniecos popisac sie da :))))

                            ... i taka mala refleksja co do 'malej awantury' w pubie ;)))) widzialam wielu
                            niemcow, francusow i tak dalej... wlochow, polakow, czy holendrow, ktorzy
                            glosno klocili przy piwie, nie spotkalam nigdy spierajacych szwedow. czyzby
                            kult tolerancji za-owocowal niespotykana zgodnoscia pogladow ? he he, nie kloca
                            SIE bo to nie wypada ;) mysle ze jednak za tym kryje olbrzymia dawka hipokryzji
                            oliwiona poczuciem cywilizacyjnej wyzszosci. nikt tam nie zaklada istnienia w
                            zyciu publicznym elementu chaosu: zlodziejstwa, pijanstwa czy agresji. ale
                            poniewaz element ten jest wpisany w nature czlowieka, to tak mysle, ze to
                            znajduje gdzies ujscie, najpewniej ... w zaciszu domowym. nobo kazde tlumienie
                            czegos jest nie wskazane, wstrzymywanie ... oddechu tez ;) a tlumienie swobody
                            w wyrazaniu tego co naprawde mysli prowadzi do zaniku polemicznej pasji, slowem
                            zaniku 'jaj' ;)))) takie wiec 'male awantury' w lokalnym pub, to samo zdrowie:)
                            ot co Kazik :))))

                            o yeah, lenistwo rozrasta wsrod nas jak chwast w ogrodzie ...
                            czasem ale sa inne powody i 'nie ma sie glowy' qrcze 'sie nie ma' i jusz :((((
                            z pisaniem to bywa tak, wydaje mi ze kazdy z nas lubi miec jakis konkretny
                            punkt zaczepienia, inaczej trudno sobie zawracac glowe - excusez le mot -
                            pie..mi ...
                            przypomina mi stara ale bardzo doskonala ksiazka 'catch 22' by joseph heller.
                            tam autor nasmiewal z absurdity wojskowego systemu/biurokracji w czasie wojny,
                            ktory manipulowal ludzkim zyciem w imie moralnosci, patriotyzmu i czegos tam
                            jeszcze. moj prywatny 'catch 22' dotyczy innego systemu ;) ale to jest dopiero
                            ABSURD ...

                            zdrowka wszystkim
                            • pysiek13 Re: dzien dobry... 28.06.06, 10:20
                              Asia, o co chodzi ?
                              pozdrawiam
                              len calom gebom :))))
                              • Gość: mojito Dobry dzien :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 11:53
                                Dzisiaj chlodniej i przyjemniej. Upaly zaczely meczyc i dyskusja
                                w kraju rozgorzala na temat siesty. Miec ja czy jeszcze nie. Sadze,
                                ze dyskusja troche na wyrost i bardzo akademicka :).

                                Mecze wczoraj obejrzalem na tele-bimie w Grand Cru. Piwo i caipirinha
                                krolowaly. Siedzaca obok dziewczyna miala gustowny biustonosz w narodowych
                                barwach Brazylii. Piekny ale troche nas rozpraszal :). Gra Brazylijczykow
                                to erotyczne doswiadczenie. Ich gra to tak jak kochanie sie - w miare
                                delikatne, czule, bardzo skuteczne i satysfakcjonujace. Erotyczna poezja :).
                                Ghana tez pieknie grala. Hiszpanom kibicowalem ale Francja byla lepsza.
                                O Australii moge tylko wyrazic w superlatywach. Biorac pod uwage brak tradycji
                                pilki kopanej osiagneli w tym roku duzo. Szacuneczek. Parada w Sydney im sie
                                nalezy :).

                                Poglad Pysiek o wyjalowionym i bezemocjonalnym sposobie bycia Skandynawow
                                podzielam. Ta aura niczym nie zmacanej (na powierzcni) super cywilizacji
                                troche nudzi. Poglad nasz podziela tysiace skandynawskich kobiet ktore
                                leca same na Poludnie w poszukiwania tego przyslowiowego ziarenka
                                pieprzu. I czesto znajduja :). Chociazby przez tydzien lub dwa...

                                Dom obok rodzicow wynajmuja Dunczycy z NATO. Obecnie dom i ogrod
                                zaludnil sie Dunkami majacymi cos wakacyjnego w oczach. Moze uda sie
                                mi to cos zdefiniowac :). Lekkie przypomnienie i lekki powrot na ziemie
                                mial miejsce przedwczoraj gdy dzielnicowy powiedzial, ze z ogrodu
                                zniknal dunski harley-davidson. Widocznie nie tylko Dunczykom motocykle
                                sie podobaja.

                                "Catch 22" tez lubie za jego absurdalnosc. Swoja prawie normalna
                                rownowage psychiczna podczas szkolen wojskowych udalo mi sie z trudem
                                utrzymac dzieki ciaglemu czytaniu "From here to eternity" J. Jonesa
                                i "Przygod dobrego wojaka Szwejka". To byly moje wojskowe biblie.
                                Byly czasy...

                                Jade usiasc teraz na Walach Chrobrego z espresso i margarita. Bede patrzyl
                                na Odre i ostroznie przegladal gazety. Bardzo wybiorczo. Sa sprawy o ktorych
                                nie chce dokladniej wiedziec :). O niektorych nie chce zdecydowanie nic
                                wiedziec.

                                Pozdrawiam Wszystkich,
                                m.
                                • Gość: Gunther Re: Dobry dzien :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 28.06.06, 13:40
                                  Siemaneczko:)))Witom wsziskich piknie,tysz tych powyzi:)))

                                  Kazek o pisaniu prowda jes po mojemu tako,ze jes to pieronsko cienszko to jes
                                  klar,ze kozdy ek sie mysli,ze jes wazny jak magi w zupie i ino tam godo sie
                                  richtig to zdo mi sie tysz klar.i jak sie wtos nie znondzie,co zamias fulac,
                                  nie siednie i nie napisze.nie trza daleko po swiecie sznupac,przy piwie i
                                  krupnioku i to mie srozyj tropi jak to,ze godac nie poradzom to je wic... ale
                                  co ci byda godol chyba to tysz widzisz;)

                                  kurde no przegrali chlopaki i Yvona ma racje zalobe mielismy narodowa caly
                                  poniedzialek i ja tez ten tego.kazdy to mowi,ze faul byl oszukany i co z tego.
                                  tylko ciekaw jestem jak ten sedzia sie czuje kurde,wzial w lape za to czy ki
                                  grzyb.ja to z tych co ciagle wierze ze sport jest czysta sprawa.
                                  Amigo kurde ale dales,w barwach brazylijskich miala mowisz?to rozprasza nie ma
                                  mowy:)ty mnie z kolei rozpraszasz tymi wakacjami no ale dobra;)ja teraz
                                  zapieprzam ale swoj czas tez mialem i kolejny urlopik sie szykuje,wiec szafa
                                  gra;)i ja to ci powiem,ze w woju to ja kurde na czytanie ksiazek to czasu nie
                                  mialem.ale czytalo sie to i owo,to jakos z domu wynioslem albo raczej moze to
                                  byly te udreczone te lektury szkolne;)tutaj tez widze ludzie czytaja,bookshopy
                                  pelne ludzi no tego.
                                  Szwedzi to dla mnie tez taki uglaskany narod,pracowalem kiedys z dwoma i to
                                  chyba bylo malzenstwo,czulem sie jakbym pracowal z kobietami tacy subtelni no
                                  tego;)a drinkuja oni fest,to fakt ze na ulicy pewnie nie uwidzisz pijanego ale
                                  w domach maja browar zaopatrzony dokladnie.w hotelu kiedys mialem smieszna
                                  scene,kiedy do mojego pokoju zapukala podstarzala paniusia i pyta czy nie
                                  widzialem jej okularow.a ja glupi to kupilem i pomagalem jej szukac:)))a u nich
                                  to jest tak ze jak kobieta ma ochote na seks to pyta o zgubione okulary,co kraj
                                  to obyczaj;)
                                  Pysiek teraz z ta gazeta,to jak jestesmy przy publikacjach to moze jakis glossy
                                  periodic raczej co:)))i na ktorej stronie moge sie wpisac?jak zdrowko?
                                  Asienko skarbie:)ja nic do balowania nie mam,wrecz przeciwnie popieram calym
                                  soba to balowanie jak widzisz.sam baluje kurde co mi pozostalo;)
                                  spadanko,dzisiaj ide spac palulu grzecznie i trzezwy jak swinia,oby do
                                  nastepnego meczu;)
                                  buzienka dziewczyny,nie musicie tych biustonoszy w barwach narodowych zakladac
                                  no tego i tak was lubie wszystkie,nawet bez;)
                                  • tizedik dzien...noc....dzien... i znowu..... 28.06.06, 23:49
                                    Nie zawsze chce sie pisac, powiem wam. Kiedy na wszystkich frontach sie
                                    p.iepszy, to wszystkiego sie odechciewa. A kiedy jeszcze niektore problemy sa
                                    nieodwracalnej, ostatecznej natury, to ciezko sie pozbierac. Chociaz trzeba sie
                                    do tego zmusic, bo przeciez innego wyjscia nie ma. W takiej sytuacji pomagaja
                                    przyjaciele i wszystkie "zyczliwe dusze". Przyjaciolom - watkowiczom
                                    (poinformowanym) dziekuje. Publicznie glosic pewnych informacji nie mam sily.
                                    Ale obiecuje, ze powoli bede sie ponownie uaktywniac.

                                    Dzisiaj proza zycia dopadla mnie w postaci plagi komarow. Lubia moja krew chyba
                                    tak samo, jak ja ostatnio lubie piwo... Marzena ma pewnie jeszcze gorzej, bo
                                    mieszka o jakies 100 metrow blizej Wisly niz ja...-(

                                    Pozdrawiam wszystkich.
                                    Wasza T.
                                    • pysiek13 Re: dzien...noc....dzien... i znowu..... 29.06.06, 02:00
                                      :)))))))))))))))))))))))))))))))
                                      lots of huuuuuuuugs :)))))))))))
                                      P.
                                      • yvona73pol Re: dzien...noc....dzien... i znowu..... 29.06.06, 02:22
                                        :))))))))) i ja tez :) hagi znaczysie ;)
                                        sytuacja personalna sie pomalu stabilizuje ;)
                                        aj, aj, a mnie sie tak nie chce.... zbaczy znechecenie, glupie sny, pod gorke
                                        wciaz.... i jakos to swiatelko w tunelu mruga, moze zgasnie? :(
                                        no, coz, nie za bardzo mamy wplyw na pewne sprawy, niemniej jednak, probowac
                                        trzeba, dac sobie kopa w d... i dalejze....
                                        caluski,
                                        Iwona
                                        • kazachstan Re: dzien...noc....dzien... i znowu..... 29.06.06, 05:21
                                          Dzien dobry,
                                          milo zobaczyc Tizedik znowu.i przyznaje Ci racje,sam to napisol ze nie zawsze
                                          ta glowa do pisania sie nadaje albo tez jak sprawa powazna,toz nie nadaje sie
                                          do pisania tutaj.co tylko chcialem podkreslic to ze dzieki temu wontkowi wiele
                                          zawdzieczam ot co,a jak wiele to juz moja tajemnica.
                                          Gunther brachu rozumiem,ale widze ze nie popuszczaszl ni zdziebko.
                                          z pilka to nie ma co rozstrzasac wiecej,szkoda ale byc moze za cztery lata
                                          bedzie lepsza szansa.Mojito ma racje parada sie im nalezy i caly szacunek za
                                          wysilek jaki wlozyli.materialny bodziec toz onie tez dostali i mysle ze to nie
                                          koniec kariery naszego zespolu.
                                          dzisiaj u nas pieknie i slonecznie,a z lenistwem jak nas dopada to najlepsza
                                          metoda to sobie znalesc dobry powod.ale zem sie usmial bo Ty Pysiek to na lenia
                                          nie wygladasz.ja to bardzo nie lubie prasowania,to tak sie staram manewrowac
                                          zeby kupowac rzeczy ktore tego prasownai nie wymagaja.a jak juz musze prasowac,
                                          to robie to szybko i nie odkladam nic na pozniej.jak sobie to motywuje ano
                                          ciesze sie,ze to tylko dwie koszule a nie tuzin,albo jak kobiety z duza rodzina
                                          maja cale kupy tego do prasowania.ale najlepsze to jest to,ze moja Pani nigdy
                                          nie powiedziala zeby to zrobila lepiej.
                                          na obiad dzisiaj grochowka z boczkiem i z grzankami.schudlem ostatnio po tych
                                          rodzinnych frasunkach i mamy na deser sernik wiedenski.
                                          pozdrawiam wszystkich i tak jak Asia nam ladnie napisala,klopoty sa i mijaja i
                                          tego wszystkim zycze


                                          • Gość: mojito Hej, dzien sie budzi :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 06:44
                                            Wczesnie i slonecznie witam Wszystkich,

                                            pozniej spac chodze i wstaje wczesniej. Tak sie porobilo. Szkoda lata
                                            na przesypianie :). Dzisiaj imieniny Pawla. Imieniny ojca wiec dzien
                                            bedzie pracowity. Na slodko tylko i z alkoholem. Nie zdazylem placka
                                            sliwkowego u Mar_za zamowic :). Wczoraj Game (jamniczke) "wypralismy".
                                            Cierpliwie pozwolila sie namydlic i splukac. Wielokrotnie.

                                            Prawdopodobnie ekonomia zamknela moja ulubiona zeszloroczna pijalnie soku
                                            z marchwii/selera/buraka. Zniknela tez cafe Barista. Dobre espresso tam mieli.
                                            Wszystko sie zmienia. Tylko ciagle zmiany sa stale :).

                                            Nasza loteria pecznieje. Czterdziesci milionow obecnie do wziecia.
                                            www.powerball.com
                                            Dzien zapowiada sie pogodnie i slonecznie. I takiego dnia Wszystkim zycze.
                                            Ole!

                                            m.

                                            6:44/slonecznie.
                                            • szopen_cn Re: Hej, dzien sie budzi :). 29.06.06, 07:45
                                              A tutaj juz polanczykowa pora.
                                              Upal i wilgoc.
                                              Prawdziwy tropik.

                                              Chwile temu zadzwonili moi rodzice z zyczeniami imieninowymi.
                                              Bo jako Piotr tez mam dzisiaj.
                                              Jak zwykle spory zaskok bo oczywiscie nie pamietalem.

                                              Catch-22.

                                              Ulubiona ksiazka mojej mlodosci, przeczytana chyba ponad 30 razy, na jej
                                              podstawie swiatopoglad mi sie uformowal. Cytatow z pamieci moge rzucac mnostwo.

                                              Ulubiony:

                                              Clevinger was dead, that was the biggest problem with his life philosophy.

                                              Do wojska mnie nie chcieli. Jak na komisji powiedzialem, ze sie do Chin na
                                              studia wybieram to dostalem kategorie E.
                                              • pysiek13 Sto lat :)))))))))))))) 29.06.06, 08:09
                                                .... wedkowania Szopen :))))
                                                cheers
                                                • szopen_cn The End 29.06.06, 11:19
                                                  www.shibumi.org/eoti.htm
                                                  • Gość: Gunther kurde nie!!! IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.06.06, 13:55
                                                    cos ty Szopen really?
                                                    graba imieninowa:)
                                                    • yvona73pol Re: kurde nie!!! 29.06.06, 15:20

                                                      no, zyczonka, taaakich ryb i aussie-przychylnosci ;)))))
                                                      no i ja tez sie przyznam, ze ten watek.... ech, nie wyobrazam sobie bez niego
                                                      mojej historii ;) jestem dumna jak paw, ze moge tu pisywac :)))))))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                • tizedik Re: Sto lat :)))))))))))))) 29.06.06, 16:33
                                                  Szopen, jakie ladne masz imie:-)
                                                  Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakiej ryby zycze!
                                                  I dodaje w prezencie link na "ryby po australijsku"
                                                  www.fishnet.com.au/default.aspx?id=261
                                                  • Gość: mojito Imieniny: I Piotra i Pawla :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 21:45
                                                    Szopen,

                                                    zdrowka wiec i ogolnie ten tego. Wedki wszystkie i oprzyrzadowanie do
                                                    nich masz. Taaaakich ryb wiec. I wygodnego jedwabnego dywanu latajacego
                                                    ktory przeniesie Was z Chin do Australii pod koniec lipca :).

                                                    Powodzenia,
                                                    m.
                                                    • Gość: Asia Re: Imieniny: I Piotra i Pawla :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 29.06.06, 22:38
                                                      rane ale zescie sie rozpisali, nadazyc za Wami nie moge :)))))))))))))))

                                                      Szopen, moze troche spoznione ale szczere, wszystkiego co najlepsze, udanej
                                                      przeprowadzki i oczywiscie wspanialych polowow juz w Oz :))

                                                      U mnie specjalnie nic sie nie dzieje, malzonek zaczyna szukac pracy, ostatnio
                                                      go bardzo ACC zdenerwowalo i nieomieszkal przedstawicielowi tego w
                                                      niewybrednych slowach powiedziec LOL

                                                      Wybieram sie dzisiaj z corka i jej przyszla tesciowa obejrzec knajpe w ktorej
                                                      ma weselisko sie odbyc

                                                      w pracy jestem zakopana po uszy, ale fajnie jest wiec nie narzekam.
                                                      Psy rosna, jeden w szerz drugi w gore,, nie bardzo mam czas zdjecia na net
                                                      wsadzic,, ale moze ktoregos dnia

                                                      W dalszym ciagu zimno ale jest nadzieje ze sie kiedys ociepli :)))

                                                      Ostatnio cos bardzo ustabilizowana jestem, az mnie zaczyna mierzic, to nie jest
                                                      w mojej naturze, moze poprostu hibernuje chwilowo :)) albo czyste lenistwo

                                                      Mojito jakie nastroje w narodzie?
                                                    • Gość: mojito Ciagle imieninowo. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:48
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      imieniny Jana, Wandy, Pawla/Piotra mam za soba. Jutro jeszcze
                                                      Haliny i troche odpoczne. Kuchnia domowa wszedzie niezmiennie bardzo
                                                      dobra. Troche to sprawdzanie co, czy i ile kto pije mi przeszkadza.
                                                      Ale to chyba czesc integralna naszej polskiej goscinnosci :).

                                                      Asiu,
                                                      w niedziele laduje w Warszawie na pare dni i bede mial wiekszy
                                                      przekroj przez nastroje. Prasa, radio i TV upolitycznione.
                                                      Ciagle jakies zawirowania. Strach wlaczyc radio z wiadomosciami
                                                      i rzucic okiem na pierwsze strony gazet. Kroluje on/ona powiedzial/a
                                                      a tamten/ta odpowiedzial/a. I w ten desen. Staram sie trzymac od
                                                      polityki z daleka ale nie sposob sie o nia nie ocierac. Na imieninach
                                                      temat polityki poruszany jest tylko peryferyjnie. Moze to i dobrze
                                                      poniewaz polityka w narodzie zawsze wywoluje emocje :).

                                                      Mam teraz mieszane uczucia co do mojego rodzinnego miasta Szczecina.
                                                      Czekalem pare dni z ocena poniewaz wydawalo mi sie, ze ludzi w miescie
                                                      jest jakos mniej. Pamietam miasto bardziej zaludnione. I chyba troche
                                                      prezniejsze. Miejscowi to potwierdzaja. Cos w tym wiec jest...

                                                      Dzisiaj zaczynaja sie cwiercfinaly. Mecz Niemcy - Argentyna zapowiada sie
                                                      emocjonujaco. Bede kibicowal Argentynie :). Jutro Brazylia z Francja.

                                                      Poszukam miejsca z sokiem z marchwii. Brakuje mi tego zamknietego.
                                                      Zastapilem sok z marchwi margarita ale podobienstwo konczy sie na
                                                      pierwszych literach :).

                                                      Spadam wiec rozgladajac sie za sokiem,
                                                      pogodnego dnia Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Imieniny: I Piotra i Pawla :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.06.06, 10:51
                                                      Siemaneczko:)
                                                      co to Kazek dzien dobry dzis nie bylo?chyba ze znowu balujesz;)
                                                      Asienko i tu cie mamy kochanenka,sama piszesz ze nie mozesz spokojnie usiedziec
                                                      w miejscu i to lubie:)))ja podobnie,wlasnie wrocilem z roboty,prysznicek,
                                                      zmienie koszule na wyjsciowa i lece na happy hours:)))
                                                      zrobilo sie jakos ksiazkowo,to i ja cosik dorzuce.Paragraf 22 to mowa trawa sie
                                                      czytalo a za komuny to sie czytalo ogolnie duzo,bo o dobr ksiazke bylo trudno.
                                                      co ja tam mowie o dobra ksiazke,o wszystko bylo trudno.podobno przez czytanie i
                                                      oczytanie narodu strajki sie zaczely,tak mowi legenda;)zarty zartami ale Polacy
                                                      w porownaniu do tubylcow to kurde intelektualisci.
                                                      no to lece i dzisiaj za wszystkich wypije zdrowko i za te nasze miliony
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • szopen_cn Re: Imieniny: I Piotra i Pawla :). 30.06.06, 11:01
                                                      Gunther,

                                                      Nie wiem czy dobrze rozumie, myslalem, ze ty masz na imie Robert.

                                                      W kwesti pracy, dzisiaj zona zlozyla wymowienie (ona ma miesiac w kontrakcie).

                                                      Czyli kolejny krok do przodu.

                                                      Jeszcze 5 tygodni i myk.
                                                    • mar_za Re: Imieniny: I Piotra i Pawla :). 30.06.06, 12:29
                                                      Dzien Dobry:)
                                                      Mialam pare dni wakacji i dzis pierwszy dzien po powrocie do pracy, oj jakos
                                                      nie moge sie pozbierac i wejsc na sciezke zajec zawodowych. Dziwacznie sie
                                                      wraca w piatek z urlopu, ale tak jakos wyszlo. W poniedzialek bedzie juz lepiej.

                                                      W minione dni goscilam kawalek Australii u siebie. Odwiedzila mnie po pieciu
                                                      latach przyjaciolka, ktora tam wyemigrowala. I to w duzej mierze za jej sprawa
                                                      myslalam tez o przeprowadzce do Australii. Chyba utwierdzilam sie tylko w
                                                      przekonaniu, ze nie ma co wywarzac otwartych drzwi, ze zwyczajne zycie wszedzie
                                                      jest podobne. A z emigracja wiaze sie wiele roznego rodzaju dodatkowych
                                                      stresow. Biorac pod uwage moje minione 5 lat i jej chyba wielkiej roznicy w
                                                      naszych osiagnieciach i rozwoju nie ma. Zyjemy w innych realiach, ale i tu i tu
                                                      trzeba na chleb zarabiac, i tu i tam trzeba placic rachunki i o 8 rano stac w
                                                      korkach do pracy. A namawianie mnie do emigracji teraz odbieram jako chec moich
                                                      znajomych do posiadania kogos bliskiego w poblizu. Zreszta sami to przyznawali
                                                      teraz.

                                                      Tizedik,
                                                      Nie jestem wtajemniczona, ale dobrze Ci zycze. Abys w koncu uporala sie z
                                                      wszystkimi przeciwnosciami.
                                                      Komarow u mnie ostatnio dostatek, ale jak biegam, albo jezdze na rolkach (tak,
                                                      tak glupieje z wiekiem:)) to jestem od nich szybsza i sie im nie daje.
                                                      Slyszalas, ze tuz nad Wista otwierany jest nowy pub. 14 lipca huczne otwarcie z
                                                      udzialem TLove i Munka Staszczyka. A ja mam widok z okien mojego domu
                                                      centralnie na ten przybytek. Fajnie, ze rzeka zaczyna coraz bardziej sluzyc
                                                      mieszkancom, ale ciekawa jestem czy spac bede mogla po nocach gdy bedzie juz
                                                      dzialac pelna para.

                                                      Mojito,
                                                      Ciasto ze sliwkami to nie ta pora roku:)))) Teraz to moze byc tylko tarta z
                                                      truskawkami lub rabarbarem. Starym zwyczajem napijemy sie kawy jak bedziesz w
                                                      Warszawie?


                                                      Szopen,
                                                      Wszystkiego najlepszego z okazji imienin. Samych australijskich sukcesow:)))



                                                      Jutro za to mam zjazd z okazji ktorejs okraglej rocznicy matury. Bardzo sie
                                                      ciesze na te okolicznosc. Niektorych osob nie widzialam od czasu skonczenia
                                                      szkoly. Bedzie o czym opowiadac, karierach, rodzinach, malzenstwach, rozwodach,
                                                      dzieciach.... i wspominac stare czasy gdy swiat stal przed nami otworem.
                                                      Tym samym wywoze Piranie na wakacje do babci, bo to w okolicy i rozpoczynam
                                                      wakacyjny sezon rozrywkowy:)))

                                                      Pozdrawiam wszystkich,
                                                      Mar_za

                                                    • Gość: Gunther pytanko;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.07.06, 02:30
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      tupot mew troche jeszcze mi przeszkadza no fest kibicowalem Argentynie a jakze.
                                                      wprawdzie zadna nie chciala sie rozebrac w pubie do stanika kurde ale bylo
                                                      goraco:)))ja to wam powiem,ze obstawialem na puchar dla Argentyny w tym roku no
                                                      coz pilka jest okragla.Brazylia Amigo od poczatku denerwowala mnie swoim stylem
                                                      przyjechali jak na gotowe,zbyt pewni siebie a nic specjalnego nie prezentuja i
                                                      jeszcze ta ich technika bron boze nie dotknij mnie kurde to do szalu doprowadza
                                                      patrzac na historie pucharu to ile razy ta Brazylia zdobyla puchar?prawda ze no
                                                      zawsze wchodzili do finalow bo talentu do kopania pilki nie mozna im odmowic,
                                                      ale dla mnie oni graja jak od niechcenia i do erotycznej poezji Amigo wybacz to
                                                      oni sa zbyt aroganccy,brakuje no tego polotu;)
                                                      Marzenka klaniam sie pieknie i pytanko mam;)no w sprawie emigracji delikatnie
                                                      mowiac to wymsknelo sie chyba ci cos waznego.Ty bierzesz pod uwage emigracje za
                                                      lepszym chlebem,no ja rozumiem masz dobra prace,dzieci zadowolone, rodzina,
                                                      znajomi,stare schematy i kurde trudno jest to wszystko zostawic za soba i nagle
                                                      ruszac w nieznane.pisalas ze tego no jezdzilas tez troche po swiecie wiec sama
                                                      wiesz jak jest.mierzymy zwykle no tak powiedzmy zeby osiagnac podobny poziom
                                                      zycia jak w Polsce i to jest osiagalne chyba nie zaprzeczysz.ja to robilem
                                                      gdzie sie dalo na budowach,jako robol zwykly a tez wykidajlo w knajpach a teraz
                                                      udalo mi sie znacznie lepiej,ale jak to tez jest moja mala slodka tajemnica;)
                                                      potrzeba troche szczescia napewno.mysle ze tobie z dziecmi jest trudniej podjac
                                                      jakas decyzje niz komus samotnemu jak mnie.ja tam ciebie nie przekonuje ze
                                                      emigracja jest lepsza jak masz w porzasiu sytuacje w domu,ja nigdy nikogo nie
                                                      zachecam do wyjazdu z kraju bo przeszedlem sam rozne takie tam doswiadczenia i
                                                      kurde raz pod wozem raz na wozie;)to jest sprawa bardzo indywidualna jednemu
                                                      sie uda,drugi bedzie psioczyl bo mu sie noga powinela,a trzeci zadowoli sie
                                                      byle czym.a dla mnie sprawa tego no przyslowiowego chleba jest sprawa
                                                      drugorzedna.no i dziwne no tego zawsze chetnie,ale ile razy wracam do tego
                                                      naszego kochanego kraju,mam tam ciagle kumpli rodzine znajomych i jak chetnie
                                                      przyjezdzam to jeszcze chetniej i rownie szybko wyjezdzam;)pewnie jestes
                                                      przyzwyczajona do tego balaganu,a mnie to mierzi widzisz ja lubie wiedziec na
                                                      czym stoje,ja kochanenka jakos wyroslem z tej polskiej koszuli.no to pewnie nie
                                                      powinienem sie wiec wypowiadac ale moje pytanko jest,co Ty chcesz osiagnac
                                                      dzieki tej zamianie?
                                                      Szopen skad ten Robert czyzbym sie po pijoku przemianowal;)
                                                      lece na plaze dzisiaj cieplutko i moze bede lucky i taka jedna sie objawi:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                      Dariusz the greatest;)
                                                    • Gość: Gunther Re: pytanko;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.07.06, 02:39
                                                      dobra zarty na bok,the greatest pod wzgledem wzrostu kochaniency;)))
                                                      spadanko
                                                      Darek
                                                    • Gość: mojito "Wiadoma rzecz stolyca..." IP: 212.75.102.* 02.07.06, 20:11
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      impreza urodzinowa w stolicy. Okragla rocznica. Upalnie.
                                                      Jutro razem z mama wizyta rodzinna na cmentarzu na Brodnie.
                                                      We wtorek okolicznosciowe wspolne zwiedzanie Warszawy.

                                                      W srode rano lece do Grecji. Zobacze Krete, poplyne na Santorinii,
                                                      polece lub poplyne do Aten. Moze zobacze kanal koryncki... moze cory
                                                      Koryntu :). Jedzenie podobno Grecy maja zdrowe i dobre. Wino czerwone
                                                      podobno rowniez. Za serem feta dotychczas nie przepadalem. Ale jezeli
                                                      jest sie w Rzymie... Zrobie wysilek aby fete polubic :).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      na Twoje wyszlo. Brazylia is out :). Kto by pomyslal :).
                                                      Trzeba grac a Brazylia prawie nie grala. Komu teraz kibicowac?

                                                      Mar_za,
                                                      kawa z przyjemnoscia :). Wybierz lokal :).

                                                      Upalnie pozdrawiam,
                                                      m.

                                                    • yvona73pol Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 02.07.06, 23:10

                                                      jak to komu??? Francji kibicowac ;)))))) tylu tam przystojnych pilkarzy ;)))))
                                                      i sie staraja ;)))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mar_za Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 03.07.06, 14:18
                                                      Czesc,
                                                      Zawsze deklarowalam sie na bardzo otwarta osobe na rozne narody i kultury. Ale
                                                      jak mam na codzien zawodowo do czynienia z Francuzami to tez mam ich czasami
                                                      naprawde dosc. Do ich wiecznego poczucia wyzszosci nie daje sie latwo
                                                      przyzwyczaic. Juz ostrozniej wypowiadam sie na temat tolerancji dla innych
                                                      nacji. Z trudem przychodzi mi tez kibicowanie druzynie francuskiej:)

                                                      Gunther,
                                                      Dwa dni zastanawialam sie nad odpowiedzia na Twoje pytanie:)
                                                      Otoz chyba motywacje sa (a raczej byly) takie:
                                                      - chec jakiejs zmiany, bo jakos zaczelo mi sie wydawac, ze mnie nic ciekawego
                                                      tu nie czeka, a za mloda jestem by juz nie probowac zmian
                                                      - ze dla moich "kolorowych" dzieci otoczenie wielokulturowe byloby
                                                      korzystniejsze
                                                      - ze nauczylabym sie w koncu perfect jezyka angielskiego i moje potomstwo tez
                                                      - ze pomieszkalabym w innym swiecie i innych realiach, a to zawsze ubogaca
                                                      czlowieka
                                                      - ze mieszkalabym gdzies, gdzie nie ma tak absurdalnych politycznych i
                                                      gospodarczych uwarunkowan.

                                                      Tylko, ze jak wezme pod uwage to o czym piszesz, czyli rewolucje w moim zyciu,
                                                      rewolucje w zyciu Piranii i ze wcale nie jest powiedziane, ze jak umialam
                                                      wpasowac sie w funkcjonowanie w tutejszych warunkach to i gdzies indziej bedzie
                                                      tak samo. Nie mam takich doswiadczen jak wielu z Was. Zawsze mieszkalam w
                                                      naszym pieknym kraju, a inne znam z perspektywy turysty, obrazkow, ksiazek lub
                                                      opowiesci innych. Poza tym okazuje sie, ze wcale nie tak latwo jest mi zalatwic
                                                      wize emigracyjna do AU to powoli pasuje. Wszystko wskazuje, ze ja to zdana
                                                      jestem na STOLYCE:)

                                                      Spotkalam (jak zapowiadalam)w sobote moje kolezanki z klasy licealnej. Chlopcow
                                                      u nas w klasie nie bylo. Zarzadzono w trakcie, ze bedziemy po kolei glosno na
                                                      forum opowiadac co u kazdej z nas od czasu matury sie wydarzylo. No i co?
                                                      Najbardziej kwieciste (i szokujace prowincjonalne dziewczata) opowieci kto
                                                      mial? Oczywiscie ja :))))). Balam sie, ze nie bede pamietac jak sie niektore
                                                      nazywaly, ale nie bylo tak zle.

                                                      Mojito,
                                                      Juz cos tam wybralam. Telefonicznie ustalimy reszte.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za




                                                    • szopen_cn Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 07:39
                                                      Tytul zmylkowy.

                                                      Ja przeczytalem : wiadoma rzecz stojaca....
                                                    • tizedik Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 08:48
                                                      Oooooooooo, Szopen, to nie tylko praca i ryby mieszcza sie w twoich
                                                      zainteresowaniach...;-)))))
                                                      Oto, droga Marzenko, jeden maly przyklad tego,jak na ludzi wplywa sam zamysl
                                                      emigracji:-)))

                                                    • szopen_cn Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 09:17
                                                      > Oooooooooo, Szopen, to nie tylko praca i ryby mieszcza sie w twoich
                                                      > zainteresowaniach...;-)))))

                                                      Mam nawet na to dowody :)))))))

                                                    • tizedik Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 09:50
                                                      Wiemy, wiemy...;-) Nawet nam pokazales kiedys zdjecia:-)
                                                      Zdjecia Amber, musze dodac, zeby nie bylo przesmiewczych domyslow;-)
                                                      Ale, wiesz... no ten tego... ten tego to raczej nie jednorazowa dzialalnosc..;-)
                                                    • szopen_cn Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 10:08
                                                      Jak powszechnie wiadomo:

                                                      Praktyka czyni mistrzow.

                                                    • tizedik Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 10:59
                                                      Powszechnie wiadomo:-)
                                                      Zycze wiec tobie (i innym panom watkowym) osiagniecia samego szczytu:-)
                                                      ;-)
                                                    • szopen_cn Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 11:30
                                                      I oczywiscie wzajemnie!!!!

                                                      Zycznia skladac sie odwaze.
                                                    • tizedik Re: "Wiadoma rzecz stolyca..." 04.07.06, 12:48
                                                      A dziekuje, dziekuje:-))))
                                                      Wzajemnosc w tej materii jest mile widziana, a nawet pozadana;-)
                                                    • Gość: Gunther Stojaco;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.07.06, 01:26
                                                      Siemaneczko kochani:)))
                                                      Tizedik milo ciebie widziec aktywna,ja to ci powiem ze w zdrowym ciele zdrowy
                                                      duch to sie nazywa;)no tego ale nie kazdy zaraz moze sie pochwalic uroczym
                                                      dorobkiem jak Szopen;)i dorobek na dodatek lubi lowic rybki kurde to zyc nie
                                                      umierac,zycze jak najwiecej;)
                                                      Marzenka z tego co piszesz to jest prosty wniosek,zes chetna ze jak najbardziej
                                                      bys wyjechala ale skoro sa problemy i Australia nie czeka na ciebie z otwartymi
                                                      rekami a nie czeka na nikogo,wrecz przeciwnie;)to zadowolisz sie tym co masz i
                                                      w porzasiu.kazdy mierzy wedlug swoich potrzeb i jak by to powiedziec,kazdy ma
                                                      te potrzeby insze jak dla tego przykladu ja.mnie z kraju gnalo wszystko,za
                                                      mlodu pieniedzy mi nie brakowalo bo troche pracowalem u ojca ale tez jezdzilem
                                                      do Bundes na saxy wiec gnalo mnie zeby poznac troche swiata i ludzi,a nie szmal
                                                      i potrzeba materialna.co zarobilem troche szmalu zwykle na czarno i to od razu
                                                      przepieprzylem te pieniadze na kolejna podroz i tak w kolko.Ty Marzenka masz
                                                      rozne kotwice i ja ciebie rozumiem nie ma co ryzykowac jak czujesz sie dobrze
                                                      gdzie jestes i nie masz tego bakcyla.
                                                      ostatni mecz oczywiscie kibicowalem Niemiaszkom no co zrobic kurde przegrali i
                                                      teraz pewnie i Australijczycy czuja sie lepiej.ja faworyzujac bardziej bym sie
                                                      przychylil do Yvony jak pozwolisz;)Zabojady graja dobrze i popatrzcie na ich
                                                      wiek smieja sie z nich,ze to graja rencisci bo srednia wieku graczy 30 lat
                                                      mlode chlopaki kurde no ale trend jest na mlodszych i tyle.o Francji i o
                                                      Francuzach to ja mam swoja opinie ale ciekaw jestem opinii waszych.no moze
                                                      Zabcia cos nam napisze bo jakos znowu umilkla;)
                                                      dzisiaj byl bardzo fajoski ranek,spalem dlugo przebieglem sie juz po parku a
                                                      jakze:)dobrze sobie poprawic stan tego no ducha patrzac na biegajace zgrabne
                                                      dziewczyny:)))do roboty jade dopiero po lunchu i szafa gra.
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol no to ja sie wypowiem... 05.07.06, 08:23
                                                      ... o francuzach.... ;)))
                                                      otoz, wydaje mi sie, ze oni chyba maja najbardziej z-animowana dusze ;) znaczy
                                                      te poklady animy i kobiecego wspolodczuwania ;)))
                                                      da sie z nimi pogadac o wielu sprawach ;) byc moze to skutek ich wczesnej
                                                      inicjacji.... w kulture ;))) we wszelkich aspektach, wlacznie z kulinarna, no i
                                                      franca to jedyny kraj, gdzie sa.... perfumy dla niemowlat oraz dzieci:
                                                      chlopczykow i dziewczynek, ich sklepy z odzieza (znaczy dziecieca) wzbudzic
                                                      moga szczera zazdrosc ;))) doroslych;
                                                      no i to slynne buzi-buzi na powitanie, trzy razy, a w regionie paryskim - nawet
                                                      cztery :)
                                                      moze w tym tkwi tajemnica francuzow.... ? nie wiem, ja mam/mialam?? (odleglosc
                                                      robi swoje) sporo super znajomych;

                                                      a ja jestem zawiedziona, ze wlosi wygrali.... moze dlatego, ze tak nieladnie
                                                      sie zachowali z ozonami? cholerka, jakis lokalny patriotyzm mi sie wlacza? ;)
                                                      a, i podoba mi sie bardzo, ze aussie nadal jezdza z flagami, pokazujac suport
                                                      swojej druzynie, mimo powrotu niejako na tarczy.... choc biorac pod uwage, jak
                                                      daleko zaszli, to chyba jednak z tarcza?....

                                                      z ciekawostek, to polecam Supermana - duzo zabawy/smiechu, a dla sydneyczykow
                                                      quiz pt. "gdzie to bylo krecone?", prym wiedzie of korrs Martin Place ale i
                                                      Sydney Harbour i Wynyard, i Glebe i George St. i tak dalej ;)))))

                                                      caluski dla wszystkich i maszeruje uciac sobie drzemke, poki moge ;)))))
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: no to ja sie wypowiem... 05.07.06, 13:13
                                                      To i ja do wypowiedzi sie dolacze.

                                                      W zyciu spotkalem/pracowalem ze spora iloscia osob z owej krainy.

                                                      Sa i tacy i takowi tez sa.

                                                      Jak dokladnie wszyscy inni ludzie na swiecie.

                                                      Spotkalem kilka osob z ktorymi nie mialbym ochoty w tym samym budynku przebywac
                                                      ale i bylo kilka innych z ktorymi moze nie konie krasc (bo w miare praworzadny
                                                      osobnik jestem i w dodatku kon spory zwierz tez) ale z tej samej wodnej fajki z
                                                      przyjemnoscia sie zaciagac bylo bardzo przyjemnie.

                                                      Zycie moje tak sie potoczylo, ze zawarlem moze ciut wiecej niz jedna
                                                      blizsza/dlugotrwala znajomosc z zenska czescia populacji owego kraju i bylo
                                                      ganc pomada.

                                                      Stereotypom mowimy 3 razy NIE.









                                                      Od dzisiaj dokladnie miesiac w Chinach mi zostal.

                                                    • matrioszkaa Re: no to ja sie wypowiem... 05.07.06, 14:56
                                                      Witam miedzyurlopowo!

                                                      Zdezaktualizowalo sie wszystko, co chcialam Wam napisac o gospadarzach
                                                      mistrzostw. Gdy tam bylam-nastoje byly pozytywne, teraz pewnie wielki placz.
                                                      Ludnosc zupelnie zwariowala-oflagowala domy i samochody, i wszedzie widac bylo
                                                      pilke. Nutella-pilka, jedzenie-pilka,nawet u dentysty usmiechnieta pilka z
                                                      zebami! W sklepach mozna sie zaopatrzyc bylo w akcesoria typu peruki itp.-byly
                                                      jeszcze brazylijskie i wloskie (przewidywania handlowcow!).

                                                      Nie dalam sie zwariowac i nabylam bielizne w perspektywicznym kolorze
                                                      pomaranczowym. Gdy tu dojdzie do ruchow rewolucyjnych bedzie jak znalazl;-)))

                                                      Zmotoryzowalam sie i wrocilam na 4 kolkach (to moj rekord w tej dziedzinie,
                                                      dlatego sie chwale).

                                                      Pysiek-co z tym krolem?

                                                      Szopen-spoznione zyczenia. Czy Chinczycy sa w stanie wymowic poprawnie Twoje imie?

                                                      Za tydzien z hakiem kolejny wyjazd. Tu upaly niemilosierne-moze by zmienic plany
                                                      i do Australii zawitac?!
                                                      Pozdrawiam wszystkich bez wyjatku!
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: no to ja sie wypowiem... 05.07.06, 15:22

                                                      matrioszka, buzka :))))) kope lat ;))))
                                                      widze, ze wojazujesz, bardzo dobrze :))))
                                                      sciskam raz jeszcze razem z krukami ;)))))
                                                    • Gość: mojito Erekcyjnie :). IP: *.her.forthnet.gr 06.07.06, 03:27
                                                      Nasze zdrowko,

                                                      kibicowalem Wlochom. Pieniadze tez postawilem :). Wygrali.
                                                      Z wygrana Niemcow byloby nudno :). Final bedzie ciekawy.
                                                      Jade z Wlochami dalej. Avanti Italia !

                                                      Warszawe pozegnalem. Mialem przyjemnosci widziec sie z Tizedik
                                                      i Mar_za. Wygladaja rownie dobrze jak ostatnio gdy je widzialem.
                                                      A moze nawet lepiej :). Niektore kobiety sa jak kretenskie wino.

                                                      W przygotowaniach do Grecji odwiedzilem grecka tawerne Santorini
                                                      na Saskiej Kepie (Egipska 7). Warta polecenia. Zupa z soczewicy
                                                      doskonala. Jagnie (posmiertnie) warte pamieci. Wino chilijskie
                                                      bardzo dobre. Desery zanurzane w miodzie :). Obsluga mila, uprzejma
                                                      i dobrze poinformowana. Zajrzalem jeszcze do cafe Same Fusy na Starym
                                                      Miescie aby zapamietac dobra kawe. Moze pamiec dopisze :).

                                                      Dzisiaj Heraklion i widok na starozytny fort wenecki w porcie/stolicy
                                                      Krety. Przejde teraz na "tankowanie" czerwonego wina kretenskiego.
                                                      Pierwsza jazda probna na tym paliwie wypadla pomyslnie. Lokalne piwo
                                                      nie ten tego. Pokrece sie pare dni po miescie i okolicach i poplyne
                                                      na Santorini. Tankujac tam to samo.

                                                      PRACA po grecku to εργασια wymawia sie podobno "ergasija". Tak
                                                      powiedziala grecka recepcjonistka ktora rowniez spac nie moze :).
                                                      Irina jej na imie...

                                                      Final Mundialu obejrze na Santorini. Niech wygra lepszy lub Wlosi :).

                                                      Wale sie spac, dobranoc Amigos,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Erekcyjnie :). 06.07.06, 15:48

                                                      dobrze, ze nie kretynskie wino, hie, hie....
                                                      a ja tendencyjnie powiem: Allez les Bleus!!!! ;))))))
                                                    • Gość: Gunther Re: Erekcyjnie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.07.06, 23:59
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      przyznam sie ze ja tez przeczytalem kretynskie wino,kurde te literowki;)Amigo a
                                                      ty znowu sie szlajasz po najlepszych plazach:)))
                                                      ja wlochom nie kibicuje i nie bede kibicowal,a za nieuczciwa gre bardzo
                                                      serdecznie im zycze zeby im ktos dokopal i to fest.trzymam wiec za zabojadow:)
                                                      Matrioszka kope lat to Ty bylas w czasie mistrzostw w Szwabolandii?mnie tez
                                                      okropnie korcilo zeby sie urwac z pracki ale nie dalo rady.tylko pozazdroscic
                                                      to musialo byc przezycie.zaloba narodowa byla tu w Australii tez i rzeczywiscie
                                                      kibice do tej pory powiewaja flagami.natomiast bardzo nieladnie powitano zespol
                                                      Brazylijski w kraju.trener uciekal przed reporterami tylnym wejsciem i nikt
                                                      prawie nie wyszedl ich witac na lotnisko,chcoiaz jakby nie bylo bez wysilku
                                                      weszli do finalow.ja tomialem wrazenie ze wlaczyli na automatycznego pilota,bo
                                                      gry to onie zadnej nie pokazali.podobno nawet spalili pomnik Ronaldinho kurde i
                                                      to jest lojalnosc?ja piernicze.
                                                      spadanko kochani
                                                    • Gość: Kazachstan Re: Erekcyjnie :). IP: *.dsl.nsw.optusnet.com.au 07.07.06, 02:38
                                                      Dzien dobry,
                                                      ja to powiem ze pojechac do Grecji to bylo zawsze moje marzenie.to teraz
                                                      oczekuje opisow podrozy od Mojito. u nas zima tam goraczka,ale to nic i tak sie
                                                      juz niedlugo odwroci i u nas sie ociepli.
                                                      ja przyznam sie tez bardzo kibicowalem Niemcom,bo jednak to jest dobra druzyna
                                                      a ze przegrali,no wlasnie pilka jest okragla ale w tych mistrzostwach to tyle
                                                      bylo fuksow,ze sam nie wiem jak to tlumaczyc.Wlosi wygrali i owszem ale bylo to
                                                      troche naciagane.
                                                      pieknie dzisiaj i slonecznie,milo widziec znowu Matrioszke
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • szopen_cn Re: Erekcyjnie :). 07.07.06, 05:57
                                                      Tak tylko donosze, ze dalej zyje.

                                                      Kociolek jest malutki, spraw do zalatwienia nie ubywa.

                                                      Jeszcze tylko kilka tygodni.
                                                    • tangerin Re: Erekcyjnie :). 07.07.06, 10:11
                                                      Czesc i czolem!
                                                      W koncu mam wolne 5 minut...
                                                      Widze, ze jedni plazuja, inni pracuja, niektorzy podrozuja, a inni doczekac
                                                      podrozy sie nie moga:)
                                                      U nas goraco, za goraco. Nawet deszcz nie pomaga. Zreszta, jakos malo go,
                                                      ciagle malo. wszystko szarzeje, nawet slynne angielskie trawniki... Wprowadzono
                                                      zakazy podlewania ogrodkow, bo wody malo...
                                                      A ja sobie zafundowalam kosmos czekoladowy na parapecie zewnetrznym. I wacham
                                                      czekolade, zamiast jesc, bo niesety totalnie mnie od niej odrzucilo. Mam
                                                      nadzieje, ze szybko minie:)To odrzucenie.

                                                      A co do mundialowych szalenstw, to przepraszam szanowne towarzystwo, ale
                                                      niemiecka pilka, to troche nie ten tego, jakos marnie grali w tym roku. I jakos
                                                      nie moglam sie przekonac do tej druzyny i juz! a juz pan Kloze, przepraszam,
                                                      teraz Klose, gral mi na nerwach!!!
                                                      I Kazik, sorry, ale oni na meczu z Italia za duzo nie pokazali, wygrana
                                                      bezpardonowo nalezy sie Wlochom i juz:) Tak samo jak Francuzi piknie rozlozyli
                                                      Brazylijczykow na lopatki:), z Portugalia to juz nie bylo to, a szkoda...
                                                      A final? Kibicuje Wlochom, wybacz Yvette, ale ja po prostu nie mam wyjscia;)
                                                      I tak sobie mysle, ze moze przydalby sie rewanzyk za ME 2000, kiedy Fr wygrala
                                                      final, mimo b kiepskiego meczu z ich strony, no i ten biedny Toldo...
                                                      A Brazylijczykom sie dziwie, naprawde. Donoszono mi, ze caly kraj stawal w
                                                      miejscu, jak Br mecz grali, praca, spotkania, terminy, wszystko to niewazne
                                                      bylo. Tutaj tez widzialam jak swietowali zwyciestwo, szalenstwom nie bylo
                                                      konca. I co, jak raz przegrali, to nastapil koniec swiata?

                                                      Oki, spadam i pozdrowka dla wszystkich:)
                                                    • yvona73pol Re: Erekcyjnie :). 07.07.06, 13:14

                                                      bo brasileiro to emocjonalny ludek jest.... dzis ronaldo spala, a jutro beda
                                                      kwiatami obrzucac ;)))
                                                      ja tam nie wiem, jak niemcy grali, ale moze sie poswiece i popatrze na final,
                                                      znaczy na gre o trzecie miejsce? tylko musze miec motywacje ;))) jeszcze nie
                                                      wiem, czy ja bede miala....
                                                      tymczasem mam lenia wieczornego i calkiem mi sie to podoba.... :))))
                                                      caluski i spadam na kanape ;)))
                                                      Yv
                                                    • Gość: Gunther Re: Erekcyjnie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.07.06, 00:53
                                                      Siemaneczko;)
                                                      ja za to wiem jak Niemcy grali i grali lepiej od Makaroniarzy i to jest moja
                                                      opinia.bede bardzo goraco dopingowal Zabojadow i naprawde w zalobie bede przez
                                                      conajmniej tydzien jak Makaroniarze nie daj Bog wygraja.oni kiedys mieli klase
                                                      Tangerin a teraz tylko skupiaja sie na tym,jak przemiglancowac mecz,faul i w
                                                      ostatnich sekundach bramka,no tego wlasnie tak graja.Hippo nawet napisal ze
                                                      Italiance to mistrzowie od faulow.
                                                      teraz kochani powiedzcie mi jak w tej pieknej Australii ludzi znajduja?nie ma
                                                      tu obowiazku meldowania sie no niby jest prawo jazdy a jak ktos nie jezdzi?tak
                                                      sie pytam bo to ciekawe,jak wyskoczylem na urlopik na poczatku roku i placilem
                                                      karta to od tamtej pory mam pelna skrzynke listow z roznymi ofertami
                                                      wakacyjnymi.to samo jak zlozylem male zamowienie przez internet,oczywiscie
                                                      kilka dni i moja poczta internetowa pelna.a wszedzie bebnia,ze privacy i
                                                      informacje confidential a tu masz babo rogala.jaka privacy jak kazdy nie dosc
                                                      ma dostep do moich prywatnych danych,to pakuje nie proszony na moja prywatna
                                                      poczte w internecie.mam te wszystkie fire wall i ten tego i po co to kurde.
                                                      lece na plaze,dzis cieplutko,moze dzisiaj bede mial wiecej szczescia i taka
                                                      jedna przyjdzie na plaze?
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: Erekcyjnie :). 08.07.06, 03:04

                                                      he, he, a ja mam privacy, nikt nieproszony mi na skrzynke nie wlazi ;))) do
                                                      skrzynki na listy, owszem, ale takie skrzynki to latwo znalezc, wystarczy
                                                      przejsc sie po okolicy, wiem co mowie ;))))
                                                      moze dlatego, ze ty, gunther pewnie w porownaniu ze mna burzuj ;))))) oni nie
                                                      zajmuja sie drobnica ;)
                                                      choc mily sklep sussan zawsze o mnie pamieta :)))) i przysyla mi rozne
                                                      materialy promocyjne, no, ale tam to ja jestem VIP ;)))) i sama chcialam...
                                                      piekna dzis pogoda, pewnie "ktos" bedzie na plazy :)
                                                      a ja do pracki, ale co tam, bedzie fajnie ;)))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Plazowo :). IP: *.her.forthnet.gr 08.07.06, 15:14
                                                      Zdrowka i slonca Wszystkim,

                                                      na plazy dzisiaj bylem. Plaza piekna sprawa. Miejska plaza Amnissos.
                                                      Piec kilometrow od hotelu. Woda ciepla. Dno niestety kamieniste uwazac
                                                      trzeba. Lezaki i parasol komlecik za 4 euro. Piwo Amstel 2 euro z dostawa
                                                      do lezaka. Heineken 2.50 euro. Oba pollitrowe. Zimne piwo na plazy
                                                      zawsze ten tego. Samolot LOT-u widzialem podchodzacy do ladowania. Nastepni
                                                      rodacy beda Krete deptac :). Jedzenie Grecy maja dobre. Zdrowe. Grecka salata
                                                      dobry wynalazek. Wina tez maja ten tego. Ryby i jagniecine rowniez.
                                                      O owocach nie wspomne.

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      broniac sie przed zapychaniem skrzynki niechcianymi ofertami rozwaz
                                                      zalozenie P.O. Box na poczcie. I ten adres tylko podawaj. Karty kredytowe
                                                      maja nieprzyjemny zwyczaj sprzedawania naszych adresow i takich tam.
                                                      Trzeba sie aktywnie bronic przed komercyjnym zalewem. Mam swoj ulubiony
                                                      adres od lat i tylko taki podaje :). I skrzynke czyszcze raz w miesiacu :).

                                                      Kazik,
                                                      nie pozwol marzeniu greckiemu umrzec. Lec z nim. Myslalem o Twoich planach.
                                                      Wydaje mi sie, ze najlepiej dla Ciebie byloby wykupic cruise. Wsiadasz na
                                                      statek w Pireusie (portowa dzielnica Aten) i przez dwa tygodnie "skaczesz"
                                                      po wyspach i ciekawszych miastach Grecji. Spisz i jesz na statku. Zobaczysz
                                                      sporo i nieuciazliwie. Rozejrzyj sie w ofertach, spakuj sie lekko, swoja
                                                      Pania pod reke i w greckie slonce. Jest latwiej niz moze przypuszczasz.
                                                      Zacznij myslec o tym aktywnie :))).

                                                      Heraklion to stolica Krety. Miasto niespecjalne. Duzo piekniejsza
                                                      jest Chania i Rethymno. Chania szczegolnie. Naturalny port otoczony
                                                      weneckimi umocnieniami. Do Heraklionu przylatuje sie aby plynac/leciec
                                                      dalej. Glowna atrakcja to starozytne pozostalosci real estate Knosossa.
                                                      Mial 1000 pokoi. Ciekawe kto je sprzatal?

                                                      Francuzi ostatnio pieknie grali. Wlosi nie stracili bramki (nie licze
                                                      samobojczej). Powinien byc ciekawy mecz. Wlochom bede kibicowal nie
                                                      z wielkiej do niej milosci. Raczej dlatego, ze graja z Francja :).
                                                      Zreszta niech lepszy wygra.

                                                      Jutro plyne na Santorini. Widzialem dzisiaj wodolot. Nazwa Flying Cat.
                                                      Podroz trwa dwie godziny. Koszt 31 lub 43.60 euro. Podobno zblizanie
                                                      sie do Santorini dech zapiera. Bede mial swoja opinie jutro...

                                                      Spadam dokonczyc przerwana sieste :). Siesta to tez dobry grecki wynalazek.
                                                      Oficjalnie trwa jeszcze godzine. Splucze z siebie ziarna piasku.
                                                      Niektore z nich mnie uwieraja :))).

                                                      Wasze zdrowie metaxa dzisiaj wieczorem i winem kret.nskim czerwonym
                                                      poprawie :). Moze mecz obejrze a moze nie. Ten o pietruche mnie mniej
                                                      interesuje.

                                                      m.




                                                    • yvona73pol uuuuu..... 09.07.06, 23:02
                                                      "moi" przegrali.... az wstyd do szkoly isc... ;))) (nauczycielka jest z rodziny
                                                      imigrantow wloskich ;))))); nie, no ladna byla gra, ale..... barthez za maly
                                                      wzdluz, zdecydowanie ;))) no i nerwy poniosly....
                                                      szkoda,
                                                      buzka,
                                                      dzis bede chodzic niewyspana ;)))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Zaloba na calego i tyle:( IP: 203.192.130.* 10.07.06, 05:02
                                                      Siemanko,
                                                      no nie wesolo,znaczy mistrzostwa do dupy.nawet prosze co sami o sobie Wlosi
                                                      mowia,kombinatorzy kurde.prosze co Gattuso powiedzial: "Italian midfielder
                                                      Gennaro Gattuso believes the match-fixing scandal which has surrounded Italian
                                                      domestic football was the spur which carried the Azzurri to a World Cup
                                                      success".kurde mieli motywacje niech ich ges kopnie.to tak zeby to zwyciestwo
                                                      nie bylo slodkie.a ja na znak zaloby sobie w czarnych majtkach chodze:)
                                                      spadam a Zabojady pieknie grali i tyle.


                                                    • Gość: Gunther Re: Zaloba na calego i tyle:( IP: 203.192.130.* 10.07.06, 05:17
                                                      a Wielki Brat w Polsce dolozyl jeszcze,kurde ludziska ide sie upic!
                                                    • szopen_cn Re: Zaloba na calego i tyle:( 10.07.06, 05:46
                                                      Wprawdzie nie wiem co wielki Brat wykombinowal, ale zakonczenie festiwalu pilki
                                                      kopanej przyjalem z ulga (tzn dobrze, ze juz po).

                                                      A w miedzyczasie w domu sortowanie dobytku trwa.

                                                    • mar_za A wlasnie, ze radosc:) 10.07.06, 14:07
                                                      Czesc,
                                                      Ja wrecz przeciwnie ciesze sie ze zwyciestwa Wlochow:)))) I cale moje biuro
                                                      tez. Co by swiadczylo, ze zawodowa wspolpraca z Francuzami wszystkim nam
                                                      Polakom dala sie we znaki, bo nikt z nas im nie kibicowal.

                                                      Mowicie, ze to stereotypy, wiec mam swoje stereotypowe zdanie na temat roznic
                                                      kulturowych Polakow i Francuzow w miejscu pracy. Po pracy sa jak najbardziej
                                                      ok. Nikt tak jak oni nie jest wyluzowany na imprezach, sa otwarci, zabawni,
                                                      wyglupiaja sie. Zjadajac kawalek sera wiedza, z ktorego rejonu Francji pochodzi
                                                      i kielbasy na sniadanie nie zjedza:)

                                                      Ale mozna z nimi cholery dostac jak oni organizuja PRACE. Nie ma tak, ze jest
                                                      cos do zrobienia to sie zakasuje rekawy i robi. Najpierw jest milion piecset
                                                      spotkan (obowiazkowo musza powstac notatki, spisane ustalenia itd). Potem
                                                      opracowywanych jest tysiac wariantow rozwiazania problemu. Potem do tysiaca
                                                      ludzi te pomysly sa rozsylane w celu wyrazenia opinii. A potem zazwyczaj
                                                      najbardziej pokrecone i skomplikowane rozwiazanie jest wybierane. I tak z
                                                      projektu, ktory w "normalnej" firmie trwalby pol roku, mamy co najmniej 3 lata.
                                                      Do tego jakos sie nie moge dostosowac, a wlasciwie sie dostosowuje tylko
                                                      marudze przy tym:))).

                                                      Mojito,
                                                      Z kretenskich plaz najbardziej mnie sie podobala Paleochora. Jak bedziesz mial
                                                      okazje tam byc to polecam.

                                                      Upal w Polsce powyzej 32 stopni. Prawie jak Grecja.
                                                      Pozdrawiam zatem upalnie, Mar_za




                                                    • Gość: mojito Slonecznie :))). IP: *.otenet.gr 10.07.06, 14:37
                                                      Zaklad wygralem z Francuzami. Dzisiaj tematu nie poruszalem.
                                                      Zaloba w Paryzu i Marsylii. Zidane nie ten tego jednak.

                                                      Santorini dzisiaj. Na skuterze czterokolowym posuwam po wyspie.
                                                      Za corkami rybakow sie rozgladam :). Piekne miejsce. Pocztowkowe.
                                                      Wino juz santorinskie pije. Zycie jest piekne.

                                                      Pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • matrioszkaa Re: Slonecznie :))). 11.07.06, 07:01
                                                      Ludzie! Co sie w Polsce wyprawia?! Smiac sie czy plakac? Plakac! Bo caly swiat
                                                      juz sie z nas smieje:-(((
                                                    • szopen_cn Re: Slonecznie :))). 11.07.06, 07:51
                                                      Wlasnie do pracy przyszedlem, dzisiaj dopiero po poludniu bo ranek spedzilem
                                                      sortujac i czyszczac sprzet wedkarski.

                                                      Otwieram portal gazety a tam "Nowy Premier".

                                                      Z ciekawosci co sie stalo otwieram artykol.

                                                      Troche mnie zamurowalo przyznam sie szczerze.
                                                    • Gość: panasiuk jarek TP Re: Slonecznie :))). IP: *.chello.pl 11.07.06, 08:08
                                                      CO TO ZA BREDNIE ?????

                                                      WYP.. Z FORUM !!!

                                                      To firum nierobów , a nie emigrantów !
                                                    • yvona73pol Re: Slonecznie :))). 11.07.06, 08:38

                                                      praca futbolisty ciezka musi byc.... nerwy trzymac na wodzy, a zwlaszcza w
                                                      momentach goracych;
                                                      nie wiem, co materac powiedzial, ale musialo byc to cos wyjatkowo obelzywego...
                                                      skoro dosc spokojny facet tak zareagowal - glupio zreszta i niepotrzebnie...
                                                      nie lepiej to paru kolesi wynajac i sklepac facjate po meczu? ;))))
                                                      zartowalam ;)
                                                      co do dublowego rzadzenia, to sie nie wypowiem, bo juz i tak wszyscy wlosy z
                                                      glowy rwa... ;)) nie chce zostac lysa ;)
                                                      a tak poza tym, to dzis slonko i cieplo, i jakos tak wiosennie....
                                                      ja odsypiam meczowe szalenstwo... starosc nieradosc ;))))))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Re: Slonecznie :))). IP: *.otenet.gr 12.07.06, 08:30
                                                      Ciagle slonecznie. Od gazet/polityki trzymam sie z daleka.
                                                      I pozostane w tym stanie przez co najmniej tydzien.
                                                      Piekne greckie slowo - hedonizm. Na czerwonej plazy bylem
                                                      wczoraj i na zachodzie slonca w Ia. Dyrektoriat prosze
                                                      o sprawdzenie fortuny. Chetnie zostane na Santorini przez
                                                      miesiac. PRACA uszlachetnia ale lenistwo uszczesliwia.
                                                      Dolce far niente ma swoje plusy :). Cafe Mojito tutaj maja.
                                                      Zaprzyjaznilem sie z kelnerka. Gadka-szmatka przy frappe.

                                                      Szopen,
                                                      mozna lowic tutaj ryby bez zadnego pozwolenia. Duzo rzeczy tutaj
                                                      mozna :).

                                                      Pozdrawiam Wszystkich slonecznie i leniwie,
                                                      Wasze zdrowia, polityce na pohybel,
                                                      m.
                                                    • dyrektoriat Sloneczne numerki 12.07.06, 16:32
                                                      Musialam je odszukac w minionej setce postow i kopiuje je teraz "ku pamieci".
                                                      12 20 29 32 54 PB 41.

                                                      U nas tez slonecznie (cieplej niz na Santorini), a w miescie przez to jest nie
                                                      do wytrzymania. Jak wychodze ze swojego klimatyzowanego biura, to czuje sie,
                                                      jak bym wchodzila do pieca.

                                                      Stacja meteo:: Warsaw, PL
                                                      Elevation: 351 ft / 107 m
                                                      88 °F / 31 °C
                                                      pogodnie
                                                      Wilgotność: 38%
                                                      www.wunderground.com/global/stations/12375.html
                                                      Stacja meteo:: Santorini Island, GR
                                                      Elevation: 125 ft / 38 m
                                                      81 °F / 27 °C
                                                      pogodnie
                                                      Wilgotność: 54%
                                                      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=santorini

                                                    • Gość: mojito Re: Sloneczne numerki IP: *.otenet.gr 12.07.06, 23:34
                                                      Efkaristo/dziekuje. Pula nam rosnie. Kolacja w polskiej
                                                      restauracji Edwin w Ia. Szacuneczek dla szefa i obslugi.
                                                      Dzisiaj ostatni dzien na Santorini. Jutro Ateny.
                                                      Po polnocy juz a ruch jak w Polsce w poludnie. Co kraj...

                                                      Zdrowko,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Sloneczne numerki 13.07.06, 07:57
                                                      Slonecznie i cieplutko.

                                                      Guangzhou:

                                                      Temperature: +37C
                                                      Humidity: 62.4%
                                                      Feels like: +48C

                                                    • szopen_cn Swiat sie smieje 14.07.06, 02:44
                                                      My tez mozemy.

                                                      www.youtube.com/watch?v=6-6i1X4KZCg&feature=Views&page=1&t=t&f=b
                                                    • Gość: Asia Re: Swiat sie smieje IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.07.06, 04:11
                                                      Gdyby to nie bylo wszystko takie smutne to nawet by moglo byc smieszne. Tyle ze
                                                      w Polsce juz poraz ktorys mamych tych ktorzy nam mowia z czego mozna sie smiac
                                                      a z czego smiac sie w zadnym wypadku nie mozna.


                                                    • Gość: Gunther kabarecik i tyle;) IP: 203.192.130.* 14.07.06, 05:39
                                                      Siemaneczko;)
                                                      no upuscilem sobie pary,chociaz dalej w czarnych majtkach;)
                                                      Asienko sluszna racja,bardziej to smutne niz smieszne.Kaczory jak te kukielki w
                                                      marnym kabarecie,ze to nie maja odrobiny samokrytki.czy ktos im w koncu by moze
                                                      podstawil lusterko i nie chodzi mi wcale o ich wyglad zewnetrzny;)
                                                      Amigo hola:)cos te Twoje opisy jakies skromne,a gdzie te dziewczyny z plazy?
                                                      ladne sa Greczynki?chyba niskopienne jak Meksykanki,co?na Santorini Polacy maja
                                                      knajpke powaznie?to co juz i tam zesmy dotarli,cos nowego czy stary businesik?
                                                      kurde dobrze ci,no ale nie zazdroszcze zasuwales na to caly rok;)
                                                      u nas sie ocieplilo a dzisiaj troche pryszczy jak mowia czesi.nie ma cos sie
                                                      martwic dzisiaj juz piateczek i happy hours i ciag dalszy opijania mojej
                                                      zaloby;)
                                                    • Gość: Gunther Re: kabarecik i tyle;) IP: 203.192.130.* 14.07.06, 05:40
                                                      cos mi palce sie omskly a jeszcze jestem calkiem trzezwy;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • matrioszkaa Re: kabarecik i tyle;) 14.07.06, 06:56
                                                      Czolko ludziska!
                                                      Wybieram sie na urlopisko nr 2, wracam koncem sierpnia. Trzymajcie sie,
                                                      praujcie/wypoczywajcie i piszcie!
                                                      Caluski wszystkim
                                                      Pa
                                                      m.
                                                      Kurcze-pakowanie sie w ostatniej chwili to nieuleczalna przypadlosc!
                                                    • szopen_cn Wprawdzie nie kaczka ale... 14.07.06, 07:28
                                                      Tez drob, za to posluszny.

                                                      www.subservientchicken.com/
                                                    • Gość: mojito Greckie impresje :). IP: 83.174.134.* 14.07.06, 20:57
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      dzisiaj Ateny. Gorac niemozebny. Lot z Santorini trwa 25 minut.
                                                      Nie warto rozpedzac samolotu :). Podroz statkiem 9-12 h w zaleznosci
                                                      od fali. Akropolis z przyleglosciami mam juz za soba. Miasto zupelnie
                                                      ten tego. Mrozona frappe to strzal kofeiny w zyly. Zaczynam sie
                                                      uzalezniac :). Chodzi sie/siedzi/lezy nakrecony po niej przez dobe :).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      dziewczyny ladne sa i ten tego. Z narodowoscia trudno czasami sie
                                                      rozeznac. Nie maja znakow rozpoznawczych. Na plazach odkryte biusty
                                                      w stosuneczku 50/50 bez wyraznej narodowej identyfikacji. Mezczyzna
                                                      nie powinien zreszta dyskryminowac. Piekno jest kosmopolityczne :).
                                                      Nalezy do wszystkich (prawie:). Na Santorini Polacy dotarli.
                                                      W wypozyczalni samochodow pracuja, w restauracjach i piekarniach
                                                      piekac slodkosci. W Ia jest polska restauracja - "Lokal polski Edwin".
                                                      Jadlem tam dwa razy. Szef kuchni/wlasciciel Polak, obsluga damska polska
                                                      rowniez. Jedzonko pierwsza klasa. Ma nawet menu po polsku. Business kreci
                                                      sie juz piec lat. A wiec jest bardzo dobry. Z przyjemnoscia polecam.
                                                      Deser - jogurt polany miodem i przykryty arbuzem niesamowity.
                                                      Piwo Tyskie dla patriotow do nabycia rowniez. Usiadlem tylem do wiadomosci
                                                      polskich na TVN aby sobie apetytu nie popsuc. Udalo sie :))).

                                                      Matrioszka,
                                                      tez sie pakuje na ostatnia chwile. Wczesniej nie moge. Na szczescie
                                                      mam juz doswiadczenie :). Udanego urlopu zycze.

                                                      Spadam. Ludzie (Grecy) zaczynaja wychodzic teraz na ulice.
                                                      Zobacze dokad ida :). Maja super bimber "ciburro".
                                                      Wasze zdrowia wiec bimbrem. Na pewno nie zaszkodzi :).


                                                    • szopen_cn No i po weekendzie 17.07.06, 02:49
                                                      Pracowicie w domu rzeczy sortujac spedzonym.

                                                      W sobote rano zaczelo ostro padac.
                                                      Jeszcze nie przestalo.

                                                      A na watku cisza.
                                                    • Gość: mojito Re: No i po weekendzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:56
                                                      Ano, po. Okolice Iwony wczoraj mijalem jadac pociagiem relacji
                                                      Krakow - Lublin. Dzisiaj slonecznie, pogodnie - 25C. Jutro chyba
                                                      wroce do Szczecina. Moze pojutrze...

                                                      Zdrowka Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: No i po weekendzie. 17.07.06, 15:00

                                                      oj, nostalgia sie wlaczyla ;))) taka krociutka, na momencik ;)
                                                      i zachcialo mi sie tej truskawkoziomki, co to ja w Polsce wymyslili....
                                                      a tak poza tym? no, coraz blizej wiosny :) co wzbudza mieszane uczucia, ale to
                                                      juz tak troche prywatnie.... bedzie rush i wiele waznych decyzji;
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Nastepca 18.07.06, 08:15
                                                      Nastepca moj sie jutro melduje.

                                                      Tak sie zastanawiam jak wiele mu powiedziec.

                                                      Niecale 2 tygodnie pracy mi pozostalo.

                                                      Bilety na samolot juz mamy w reku.

                                                      Czas zdecydowanie przyspiesza.

                                                      A w dodatku to wlasnie odkrylem ulice ze sklepami sprzedajacymi powiedzmy to
                                                      outdoor clothing and stuff, w cenach bardzo atrakcyjnych, po prostu prosto z
                                                      fabryk. I to moze 7 minut od fabryki.

                                                      Cos mylse, ze moze nam ilosc metrow szesciennych do wysylki sporo wzrosnac.
                                                    • yvona73pol Re: Nastepca 18.07.06, 08:39
                                                      niech wzrasta, szopen, podobno w czajna jest 10-krotna przebitka (in minus)
                                                      tych samych rzeczy co w ozonowie... ;) zreszta, zobaczysz jak przyjedziesz ;)
                                                      lol, to juz tak szybko????
                                                    • szopen_cn Przebitka 18.07.06, 09:17
                                                      Ciut sie w cenach w ozonowie orientuje.
                                                      Roznica jest moze nie 10-krotna ale na markowych orginalnych produktach mniej
                                                      wiecej 6 razy.
                                                      Co i tak czyni wielka roznice.
                                                    • yvona73pol Re: Przebitka 18.07.06, 13:57
                                                      no wlasnie ;)
                                                    • Gość: mojito Kulinarnie w Lublinie :). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 15:04
                                                      Tego tam... Zostane w Lublinie do piatku. Na pewno
                                                      do czwartku. Lublin fajny jest :). I dzisiaj upalny.

                                                      Wczoraj chcialem kupic w ksiegarni "Miasto Boga" - Paulo Linsa.
                                                      Pojawia sie wlasnie na rynku. Cofnie mnie do Rio de Janeiro.
                                                      Zamowiona przez EMPiK ksiazka jeszcze nie dotarla. W pociagu
                                                      zamierzam przeczytac. Osiem h na mnie czeka w jezdzie po krajowej
                                                      przekatnej.

                                                      Dzisiaj obiad robie :). Szukam w necie czegos ciekawego w Lublinie.
                                                      OREGANO Cafe wydaje sie byc odpowiednia. Kuchnia srodziemnomorska
                                                      i signore Riccardo Nardi gotuje z dotykiem/akcentem Toskanii. Cafe
                                                      wyglada zachecajaco.

                                                      W Grecji siesta sie zarazilem. Ciekawe czy jest to przypadlosc uleczalna?

                                                      Tizedik,
                                                      wygralismy cos moze ?

                                                      Cieplo, slonecznie i leniwie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Kulinarnie w Lublinie :). 18.07.06, 16:13
                                                      City of God znam filmowo, urywa dupsko, ze tak powiem ;) i daje wiele do
                                                      myslenia....
                                                    • Gość: mojito City of God. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 20:07
                                                      Yeah,

                                                      proponowano mi film on CVD. Poczekam jednak na ksiazke.
                                                      Podobno gruba i ciekawa. Grubosc mnie nie zniecheca :).
                                                      Ksiazka jest juz w dystrybucji. W Lublinie jej jeszcze nie ma.

                                                      Cafe Oregano okazalo sie doskonalym wyborem. Wloski szef przeniosl
                                                      sie co prawda do Warszawy ale kuchnia znakomita. Carpaccio wolowe
                                                      mialem. Erotyczne doswiadczenie. Wino wloskie tez ten tego. Bardzo.

                                                      Z pewna doza niepokoju powtorze dowcip o ucieciu doopska. Iwona
                                                      pierwsza zaczela :). Szla myszka przez tory kolejowe. Przejezdzajacy
                                                      pociag ucial jej poopcie. Myszka idac dalej zastanawiala sie:
                                                      wrocic sie po poopcie czy isc dalej. Po namysle wrocila.
                                                      Przejezdzajacy pociag z drugiej strony odcial myszce glowe.
                                                      Moral: nie trac glowy dla doopci :). Ewentualnie przepraszam :).

                                                      Za godzine mam impreze. Moze uda sie mi rozcienczyc wloskie czerwone
                                                      wino szumiace mi w zylach. Moze rozciecze je innym winem :).

                                                      Zobaczcie co sie porobilo www.powerball.com Bardzo przystojna
                                                      suma. Duzo z nia mozna zrobic. Jutro moze wiec...

                                                      Piatka i ***,
                                                      m.
                                                    • monikate City of God. 18.07.06, 20:39
                                                      Jesteś teraz w Lublinie a może pochodzisz też z Lublina? :))
                                                    • Gość: Gunther Re: City of God. IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.07.06, 23:04
                                                      znowu Amigo?ja stracilem i nie koniecznie tylko dla doopci;)
                                                      spaddanko
                                                    • szopen_cn Re: City of God. 19.07.06, 02:32
                                                      Ja sie w tym Lublinie urodzilem.
                                                      Wiecej nie pamietam.
                                                    • Gość: mojito Lublin City :). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:55
                                                      Lublin kojarzyl mi sie przez lata z historycznym zdjeciem
                                                      mezczyzny w czapce i z placakiem czytajacego obwieszczenie
                                                      PKWN. To zdjecie wrylo mi sie w pamiec :).

                                                      Na szczescie pamiec sie nam z czasem zaciera. Obecnie Lublin
                                                      kojarzy mi sie mniej oficjalnie i milo. Ma ladny park, deptak
                                                      przy ul. Krakowskie Przedmiescie z bardzo dobra VANILLA Cafe z
                                                      dobrym mojito :) i mrozona kawa. Pare dobrych miejsc do zjedzenia
                                                      czegos (Cafe Oregano i Chata). W "Spizarce" jadlem w zeszlym roku.
                                                      I oczywiscie wyrazna statystyczna przewage kobiet :). KOOL miasto :).

                                                      Monikate,
                                                      pochodze ze Szczecina. Napisz nam cos o Lublinie :). Wydaje sie
                                                      byc bardzo sympatycznym miastem.

                                                      Pozdroofka,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Lublin City :). 19.07.06, 12:36
                                                      Musialam odszukac to zdjecie. No musialam! Przy okazji odswieze pamiec Mojito;-)
                                                      www.gosc.pl/artykul.php?id=1083676336&naglkat=w+tym+numerze (na samym
                                                      dole strony)
                                                      Zeby bylo smieszniej, to zdjecie znalazlam na stronie "Goscia Niedzielnego"..;-)

                                                      Jak juz weszlam w te wcigajaca siec, to sprawdzilam tez pogode.
                                                      Wyglada na to, ze dzis najcieplej jest u naszych dziewczyn na wyspie
                                                      www.bbc.co.uk/weather/5day.shtml
                                                      u Szopena nawet tycio chlodniej
                                                      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=Guangzhou
                                                      a jeszcze dalej, u kolezenstwa w Australii zima w pelni;-) Fajna zima:-)
                                                      www.wunderground.com/global/AU_SA.html
                                                      Mimo to Szopen uwazaj, zeby ciebie nie dopadl szok temperaturowy;-)
                                                      W Warszawie www.wunderground.com/global/stations/12375.html pogoda
                                                      chwilowo calkiem znosna.

                                                      Gunther...:-) Nowa milosc?

                                                      Nie sledze na biezaco polskich wiadomosci. Z premedytacja przelaczam tv na inne
                                                      kanaly, a w gazetach zauwazam najwyzej tytuly. Nie beda mi politycy psuc lata!
                                                    • monikate mojito: Lublin City :). 19.07.06, 19:17
                                                      Urodziłam się zupełnie gdzie indziej, ale od wielu lat mieszkam w Lublinie.
                                                      Zawsze miałam kompleksy (większość mieszkańców Lublina je ma, zobacz choćby
                                                      forum Lublin), że mieszkam w takiej dziurze, że Polska B, że co poniektórzy
                                                      mylą go ze Lwowem ("fakt autentyczny"). Więc ze zdziwieniem przyjmowałam
                                                      zachwyty od ludzi odwiedzających Lublin. Że Starówka. Że atmosfera. Że zielono.
                                                      Że spore miasto ale wszędzie blisko. Ale miło było, nie powiem. Musiałam kilka
                                                      razy na dłużej wyjechać, aby spojrzeć na Lublin po powrocie zupełnie innym
                                                      okiem. Miasto wypiękniało, ale też się wyludniło i wyludnia. Bo jednak
                                                      gospodarczo to u nas nie tego...
                                                    • mar_za Re: mojito: Lublin City :). 20.07.06, 15:04
                                                      Witajcie,
                                                      Lublin dotyczy tez mnie ostatnimi czasy. Projekt w ktory jestem zaangazowana to
                                                      przeniesienie rozproszonych aktywnosci po calej Polsce w jedno miejsce....
                                                      wlasnie do Lublina (dzieki temu powstaje tam kilkaset miejsc pracy).

                                                      Latem to rzeczywiscie fajne miejsce - rynek, ogrodki restauracyjne, zielono i
                                                      duza przestrzen. Za to zima to szlag mnie trafial tam. O 22.00 wszystko
                                                      zamkniete (a jak zasiedzielismy sie w biurze to nawet zjesc nie bylo gdzie
                                                      pojsc o tej porze). Miasto wyludnialo sie o 20.00 , ciemno, szaro i starowka z
                                                      tynkami odpadajacymi gdzieniegdzie. Smutno sie robilo czasami. To nie jest
                                                      chyba miejsce dla mnie do stacjonarnego przebywania. Turystycznie z wypadami do
                                                      Zamoscia czy nawet Wilna jest ok.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      M.
                                                    • monikate Re: mojito: Lublin City :). 20.07.06, 15:25
                                                      Dokładnie tak jest. Co do wypadów z Lublina to polecam nieśmietelne miejsca:
                                                      Kazimierz nad Wisłą, Nałęczów, Kozłówkę.
                                                    • Gość: lublinianka Re: mojito: Lublin City :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 16:02
                                                      małe sprostowanie geograficzne: z Lublina można ewentualnie robić wypady do
                                                      Lwowa, do Wilna bliżej jest z Warszawy
                                                    • mar_za Re: mojito: Lublin City :). 20.07.06, 16:44
                                                      Sluszna uwaga. Myslalam o Lwowie, a Wilno napisalam.
                                                      pozdrawiam, M.
                                                    • yvona73pol Re: mojito: Lublin City :). 20.07.06, 23:01

                                                      przyznaje bez bicia - w Lublinie nigdy nie bylam ;))) mama studiowala;
                                                      jakos mnie nie ciagnelo, a moze okazji nie bylo?
                                                      tymczasem caluje wszystkich i zdazam do szkolki ;)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Miasto Lublin. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 09:36
                                                      Dostalem film "Miasto Boga" na DVD. Dzisiaj obejrze.
                                                      Ksiazka jeszcze do Lublina nie dotarla.

                                                      Dobra wiadomosc dla frakcji londynskiej. Nie bedzie podwojnego
                                                      opodatkowania. Element i Mandarynka odetchna z ulga.

                                                      Miasta Lublina w zimie nie znam. W lecie jest interesujace.
                                                      Sympatyczne stare miasto. Wieczorem ladnie podswietlony
                                                      zamek i katedra. I duzy ruch na Starowce. W pubie "U Szewca"
                                                      szczegolnie. Swojska strawe mozna w "Chacie" z jej milym
                                                      motto - Ugoscim Wos jak trza... Jedzienie dobre, cocktaile
                                                      ciekawe (Nawalony furman, Pijany ogrodnik, Zakochany Bronek,
                                                      Letnie ochlodzenie np), obsluga damska bardzo mila. Zjadlem
                                                      tatara i miche pierogow (roznych). Z kapusto rowniez :).
                                                      Sentymentalny sie zrobilem pijac domowy kompot z porzeczek.
                                                      Jak chceta to wejdzta na www.chata.lublin.pl

                                                      W Cafe Oregano wczoraj bylem ponownie. Doskonaly lokal. Jedzenie
                                                      i obsluga bardzo dobre. Wczoraj szef kuchi rybe dorade polecal.
                                                      I slusznie. Swieza, pachnaca i soczysta. Liscie bazylii obok
                                                      ziemniakow pachnialy odurzajaco. Butelka czerwonego wina wloskiego
                                                      poszla. Sernik mieli tez niesamowity. I espresso odpowiednio mocne.

                                                      Lublin troche mi Warszawe przypomina :). Ma Ogrod Saski, Nowy Swiat,
                                                      Krakowskie Przedmiescie i ulice Okopowa. Ma rowniez korki uliczne
                                                      w szczycie. Widzialem reklame "Zwyzki sprzedam". Nie wiem co ta sa
                                                      zwyzki. Gieldowe :)? Nie wiedzac nie moge rozwazyc ewentualnego kupna.
                                                      Miasto troche rozkopane. Roboty drogowe liczne.

                                                      Deptak tez jest przyjemny z licznymi ogrodkami kawiarnianymi.
                                                      W ucieczce przed sloncem mozna schowac sie do "Pozegnania z Afryka".
                                                      Powiedziano mi, ze w zimie wszyscy przenosza sie pod dach i lokale
                                                      tez bywaja zatloczone. O popularnym "U Szewca" wspomnialem. I wspomne
                                                      "Old Pub".

                                                      Jutro absolutnie, zdecydowanie i nieodwolalnie koleja dotre do Szczecina.
                                                      Dzisiaj sie pewnie jeszcze wieczorem po Starowce pokrece...

                                                      Termometr za oknem pokazuje 34C.

                                                      Slonecznie Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Piata w piatek 21.07.06, 10:54
                                                      Czyli po prostu czas by z moimi (wkrotce juz bylymi) pracownikami pojsc na piwo
                                                      lub piec. No i cos zjesc tez.
                                                    • tizedik Prawie osma w piatek 21.07.06, 19:43
                                                      Szopen juz odsypia te swoje piec piw lub wiecej (lub mniej).
                                                      Ja poczytalam wiadomosci na portalu Gazety i... wyjezdzam!
                                                      Kierunek poludnio-wschodni w polskim kraju;-)
                                                      A potem udaje sie na emigracje! Wewnetrzna tylko niestety. Za stara jestem na
                                                      duze zmiany:-(
                                                      Ale jak juz tutaj wszystko sie posypie, za rok albo i mniej, to co ja biedna
                                                      zrobie................
                                                    • yvona73pol dziwi mnie jedno.... 22.07.06, 11:51
                                                      no, wlasciwie dziwi mnie wiecej rzeczy, ale bedzie o jednym... otoz zauwazylam,
                                                      ze faceci - nie wszyscy, ale jednak - uwielbiaja sciemniac.... opowiadac duby
                                                      smalone, i to wcale nie w celach "podrywnych" ;) (choc moze to jest znakiem
                                                      rozpoznawczym, ze podryw sie zaczal - tzw. urabianie terenu - a ja tego nie
                                                      zauwazam?...;))) no, ale wracajac do tematu: co taki kolo sobie mysli? bo ze ja
                                                      go slucham i przytakuje, to znaczy jedynie, ze jednym uchem wlatuje, pomiedzy
                                                      uszami rodzi sie niedowierzanie (ukryte) no i wylot uchem nr 2... a w tak
                                                      zwanym miedzyczasie rodzi sie mysl: co za zalosny typ... o co mu chodzi?
                                                      a "typ" pewnie sobie mysli: "a jednak to racja, ze baby sa glupie, nawet te, co
                                                      nie wygladaja ;)"; naiwniak nie wie, ze z grzecznosci i litosci sie nie
                                                      spieramy, bo i po co?
                                                      tylko czasami przypomina mi sie moj brat jak w wieku pieciu lat chwalil sie,
                                                      jak to wykopal dol po pas w dwie godziny samymi rekami, (ze bez wspomagaczy
                                                      typu lopatka ;))) w twardej ziemi ;))))))))
                                                      no, ale on mial wtedy 5 lat ....
                                                      czy to juz jest mitomania? moze ci panowie opowiadajacy duby smalone faktycznie
                                                      w nie wierza?...
                                                      a jesli nie, to na litosc boska, po co????
                                                      wniosek: panowie strosza piorka czesciej i intensywniej niz panie?..
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • asertywny101 Re: dziwi mnie jedno.... 22.07.06, 14:04
                                                      Bez uogólniania proszę. Tylko młodzi albo niedoświadczeni jeszcze ściemniają.
                                                      Jest to forma pewnej asekuracji i chęci imponowania otoczeniu, nie tylko
                                                      kobietom. Polejwody wkrótce dostają nauczkę, wcześniej czy pózniej kazde
                                                      kłamstwo wychodzi na światło dzienne i żeby było sprawiedliwie to kobiety też
                                                      potrafią :-)
                                                    • yvona73pol Re: dziwi mnie jedno.... 22.07.06, 14:28
                                                      przeca zaznaczylam, ze nie wszyscy ;)))
                                                      a co do "mija z wiekiem" - polemizowalabym... mitomania to ciezka choroba i nie
                                                      wyleczysz tego niczym; nawet jak bedziesz nagrywac kamera osobe 24/h to ona i
                                                      tak bedzie utrzymywala, ze "bylo inaczej" i da sie za te swoja wersje wydarzen
                                                      posiekac...
                                                      cholerka, jakas inna rzeczywistosc? wiedzialam, ze jest wiecej niz cztery
                                                      wymiary czasoprzestrzeni, ale zeby az tak? ;))))
                                                    • Gość: mojito Sciemnianie, nawijanie, kitowanie itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.06, 20:25
                                                      Zgadzam sie z Asertywnym. Sciemnianie i konfabulacja maja krotkie nogi.
                                                      Raczej sie nie oplacaja. Istnieje ryzyko, ze znajomosc moze sie interesujaco
                                                      rozwinac i wowczas trzeba pedalowac do tylu i jest glupio prostowac
                                                      niescislosci, ze jest sie np. kosmonauta czasowo na urlopie nad polskim
                                                      morzem :) i za tydzien ma sie kolejny lot miedzyplanetarny.

                                                      W wieku kilkunastu lat ubarwilem sobie zyciorys raz i prawie kampanie
                                                      wojskowa sobie przypisalem. Dziewczyna potakiwala z podziwwem i uznaniem
                                                      bardzo dobrze udawanym. I zastawila na mnie pulapke. Mojego kolege znala
                                                      dobrze i juz cos wiedziala o mnie. To glupie uczucie platania sie w
                                                      wyjasnieniach wyleczylo mnie z tej taktyki "bajerowania" dziewczat/kobiet.
                                                      Sa inne... Bezpieczniejsze :). My, mezczyzni, natomiast nie zawsze i nie
                                                      wszystko opowiadamy. Zdarzaja sie nam zasadnicze zaniki pamieci :).

                                                      Slucham uwaznie co opowiadaja kobiety. Nie przerywam i nie kwestionuje.
                                                      Kwestionowanie jest niedobre. Do niczego nie prowadzi. Uwazne sluchanie
                                                      z patzreniem w oczy moze ewentualnie zaprowadzic...

                                                      Juz w Szczecinie. Tez upal. Na dworcu kolejowym nowosc. Zapowiedzi
                                                      i ostrzezenia w dwoch jezykach przypominajace, ze trzeba uwazac na
                                                      portfel. Od razu poczulem troske miasta o podroznego. Mile to.

                                                      Pozdroofka,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia Droga wycieczka do Nowej Zelandii IP: *.adsl.xtra.co.nz 24.07.06, 22:48
                                                      wczoraj obejrzalam program w T.V. dot. pracy na lotniskach w N.Z.
                                                      Miedzy innymi sfilmowano polaka ktory tu przylecial i po nocy spedzonej w
                                                      wieziennej celi zostal odeslany do Polski. Powod prozaiczny by sie wydawalo,
                                                      twierdzil ze przylecial turystycznie na 3 miesiace ale nie mial wystarczajacej
                                                      ilosci gotowki ze soba.

                                                      Podejrzewam ze duzo ludzi w Polsce nie wie o tym, iz pomimo ze nie jest
                                                      potrzebna wiza na 3 miesieczne odwiedziny, to trzeba sie wykazac odpowiednia
                                                      iloscia gotowki. Jezeli ktos tej gotowki nie ma to pomimo ze ma jakis adres i
                                                      nazwisko osoby ktora teoretycznie odwiedza, moze zostac wrocony do kraju z
                                                      ktorego przylecial. Nie pomoze nawet oferta sponsorowania tej osoby, takie
                                                      formalnosci musza zostac zalatwione przed przylotem tutaj.

                                                      Osobiscie uwazam ten fakt iz wrocono tego faceta do Polski, byl zupelnie
                                                      bezduszny,, ale takie sa realia, wiec przestrzegam osoby wybierajace sie tutaj,
                                                      bo taka wycieczka moze sie okazac bardzo droga.

                                                    • yvona73pol Re: Droga wycieczka do Nowej Zelandii 24.07.06, 23:16
                                                      z drugiej strony, jak masz kase na koncie, to nic ci nie zrobia, nawet jesli
                                                      ewidentnie pdejrzenia sa o nielegalna prace: przyklad - chlopak regularnie
                                                      przyjezdza na 3miesieczna turystyczna wize i tak w kolo macieju; sprawa jasna,
                                                      zasuwa tutaj na budowach, a kaska sobie siedzi na koncie; wiec po
                                                      przesluchaniu, mimo wielu wyraznych niejasnosci i mijania sie z prawda, koles
                                                      przeprosil za wprowadzanie w blad, powiedzial, ze naprawde jest turysta, no i
                                                      co? zostal.....
                                                      w tiwi tez bylo.... a kolege znam z widzenia ;)))))
                                                    • Gość: Gunther Re: Droga wycieczka do Nowej Zelandii IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.07.06, 23:36
                                                      Siemaneczko deszczowe dzisiaj:)))
                                                      swieta prawda Yvona;)ja tez zasuwalem na budowach na czarno.potem udalo mi sie
                                                      znalesc cos lepszego,mialo byc tylko na kilka tygodni na zastepstwo a pracuje
                                                      tu do dzis.potem ktorys z polaczkow cwaniaczkow mnie podkablowal,ze ja na
                                                      czarno i ten tego wiadomo DIEMA mnie przymknela i grozila mi deportacja.nie
                                                      zapominajac ze bez pomocy kogos to bylbym juz dawno w Polsce,klaniam sie
                                                      pieknie:)to kasa jednak pomogla kase trzeba miec:)))
                                                      Asienki ostrzezenie jest bardzo sluszne i polecam to uwadze wszystkich,bo jak
                                                      czytam na roznych forach to ludzie wala zupelnie w ciemno kurde a potem sa
                                                      klopoty.ostatnio poczytalem o obozach pracy we Wloszech to wlosy deba staja.
                                                      u nas deszczyk ale juz coraz cieplej.
                                                      buzienka i graba odpowiednio
                                                    • Gość: Asia Re: Droga wycieczka do Nowej Zelandii IP: *.adsl.xtra.co.nz 25.07.06, 01:30
                                                      Yvonka masz oczywiscie racje, tylko biorac pod uwage nasze polskie warunki, nie
                                                      kazdy kto wyjezdza ma kase na koncie, wiekszosc ludzi jedzie zeby ta kase
                                                      zarobic, czesc jedzie za pozyczone pieniadze. Wyobraz sobie ktos pozyczyl np 2
                                                      tys USD, leci przez pol swiata, i zostaje wrocony do kraju. Nie tylko ze nie
                                                      zarobil ale jeszcze ma kupe dlugu ktorego nie ma jak splacic.

                                                      Gunther tez czytalam o tych obozach, paskudna sprawa, a juz dobil mnie watek na
                                                      ten temat i opinie tam wypowiadane.

                                                      To ze Ciebie polaczek podkablowal wcale mnie nie dziwi, ten facet ktorego
                                                      wrocili z lotniska nie mowil po angielsku ani w zab, tlumacza mial ze pozal sie
                                                      Boze, do tego jeszcze zadzwonili do jakies sasiadki niby tej osoby co do niej
                                                      jechal, i ta glupia powiedzila ze tak wie ze ma przyjechac, ze tam juz sa
                                                      cztery inne osby roznych narodowosc, wiec wniosek sie sam nasunol ze facet
                                                      jedzie do pracy, swoja droga sasiadka tez polka byla

                                                      ot glupota polska nie ma granic
                                                    • szopen_cn Pakowanie 25.07.06, 02:43
                                                      U nas trwa i sortowanie i wyrzucanie tez na spora skale.
                                                      Jutro packers arrive.

                                                      Po prostu obled.

                                                      Aaa, goraco tez jest niesamowicie.
                                                    • Gość: Asia Re: Pakowanie IP: *.adsl.xtra.co.nz 25.07.06, 02:56

                                                      Szopen, powodzenia. Opisuj nam swoje przezycia.
                                                    • Gość: szopen Re: Pakowanie IP: 206.73.209.* 25.07.06, 03:57
                                                      Jak na razie to przezywam stres.

                                                      Przezyje jakos.
                                                    • yvona73pol Re: Pakowanie 25.07.06, 09:43
                                                      3mamy kciuki... cobys nie osiwial od tego rozgardiaszu... chociaz to ci chyba
                                                      nie grozi ;))))))
                                                    • szopen_cn Re: Pakowanie 26.07.06, 07:38
                                                      No i juz po sprawie.
                                                      Trzem gosciom zzajelo 1.5 godziny.
                                                      Caly nasz dobytek = 4 metry szescienne.

                                                      Taki maly plus cyganskiego zycia.
                                                    • Gość: mojito Upalnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 16:45
                                                      Upal jaki jest kazdy widzi. Poruszam sie wolno w zacienieniu
                                                      i pije czesto :). Pot po klawiaturze splywa :). Przyleciala moja
                                                      siostra wiec bede sie krecil teraz rodzinnie kolo domu.

                                                      Aby nie wyjsc z wprawy kupilem nam dzisiaj los na polskiego
                                                      lotka. Jest kumulacja. Jest troche kasy i za nia mozna sie
                                                      lodem oblozyc :). Nasze numery: 07 15 21 23 47 48 www.lotto.pl
                                                      Nasz amerykanska Fortuna tez dzisiaj ogromna. Sami zobaczcie:
                                                      www.powerball.com
                                                      Szopen, udanej przeprowadzki zycze.

                                                      Pocac sie obficie slonecznie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Re: Pakowanie IP: *.adsl.xtra.co.nz 26.07.06, 23:15
                                                      Szopen kiedy wylatujecie?

                                                      Mojito zazdroszcze Ci ciepelka, u mnie poranna przymrozki ale coraz ladniejsze
                                                      sloneczne dni, aby do wiosny :)
                                                    • szopen_cn Re: Pakowanie 27.07.06, 02:44
                                                      U nas tez bardzo potno.
                                                      Bo i cieplo i wilgotno.

                                                      Dzisiaj wieczorem pozegnaly dinner w firmie.

                                                      W poniedzialek ostatni dzien pracy.

                                                      W nastepna sobote 5 sierpnia lecimy.
                                                    • szopen_cn Czas myka myk myk... 28.07.06, 02:29
                                                      No to mi jeszcze dwa dni w pracy zostaly a pozniej zostane bezrobotnym.

                                                      Wczorajszy dinner w knajpie serwujacej jedzenie z Xinjiang sie odbyl.
                                                      Bardzo bylo milo, pojedli, popili, przemowy byly tez.

                                                      Kolowrotek bardzo porzadny dostalem w prezencie.
                                                      I obraz tez jeden.
                                                    • yvona73pol Re: Czas myka myk myk... 28.07.06, 08:28
                                                      mam nadzieje, ze nie ze skory.... ten obraz ;)))) pewnie nie znasz -
                                                      kwintescencja kiczu :/
                                                    • szopen_cn Re: Czas myka myk myk... 28.07.06, 10:14
                                                      Obraz to moze zle powiedziane.

                                                      Ot na plotnie wyszyte, w ramce (drewnianej=> quarantine) i za szklem.

                                                      A wyszyta kolorowa podobizna pomniku 5 koziolkow czyli godla Kantonu.
                                                      Piec koziolkow to rowniez marka tych lodow co je tu krecilem.
                                                    • szopen_cn Re: Czas myka myk myk... 28.07.06, 10:26
                                                      Zapomnialem dodac ciekawostke.

                                                      Kilka godzin temu rozmawialem z moja siostra.

                                                      Aktualnie jest w domu w Polsce.

                                                      Ona tez niedawno zlozyla z pracy w Irlandi rezygnacje i od 7 sierpnia tez
                                                      bedzie bezrobotna jak ja.

                                                      Jej nastepna stacja docelowa: Dubaj.

                                                      Zastanawiac sie mozna czy naprawde wszystko moimi rodzicami OK skoro dzieci tak
                                                      po swiecie rzuca.

                                                      Ja tam mysle, ze ganc, ale sasiedzi sie po glowie drapia.
                                                    • Gość: Gunther u nas wiosna:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.07.06, 01:52
                                                      Siemaneczko kochani:)niedobrze kochaniency sie dzieje,co to sie porobilo ze
                                                      nikt nic nie pisze?moze sie umowmy ze jak mamy dosc siebie to sobie to
                                                      powiedzmy szczerze,shake hands no i tyle.jasne ze nasz historyczny wontek
                                                      wiecznie trwac nie bedzie ale ja na przyklad to no tego,to lubie tu zajrzec i
                                                      poza tym jestem ciekawy jak Szopenowi sie ulozy zycie i praca w Australii,gdzie
                                                      Amigo szaleje obecnie,w jakim kraju i z jakimi dziewczynami baluje.poza tym
                                                      gdzie wcielo Gadzinke,czy Yvona moze cos wie?fajnie jest czasem poczytac
                                                      Marzenke,was wszystkich jest fajnie czytac, tylko jak jest co;)Dyrektoriat
                                                      nawet chwilowo pokazala buzienke i tez znikla.kurde gadzinka znikla i moze to
                                                      jest jakies zarazliwe co?Tizedik kochanenka, zadna tam nowa milosc, stara
                                                      milosc podobno nie rdzewieje:)))Asienka tez zaglada ale co z tego jak dziwnie
                                                      jakos nikt nie podtrzymuje rozmowy jak kiedys.nie bede krytykowal bo sam tez
                                                      nie zawsze tu zagladam,niech nam nasza Asienka zdecyduje:)))a i Kazek tez
                                                      napisal o tym dzien dobry,ze niby zawsze jest o czyms porozmawiac i tez nie
                                                      pisze wiecej,to jak to tak brachu?Tangerin zakochana to nie ma pewnie glowy do
                                                      pisania chociaz tez byloby fajnie jakby czasem cos skrobnela.a Yvonka bywa
                                                      zakochana i cos jednak nam pisze;)
                                                      no to zasuwam na plaze kochaniency,u nas piekna pogoda i dzien szykuje sie
                                                      bardzo interesujaco,na lunch mam zaproszenie do nowego hotelu na garden party i
                                                      moze ten tego kogos zapoznam:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • Gość: Asia Re: u nas wiosna:))) IP: *.akl.callplus.net.nz 29.07.06, 08:32
                                                      No tak Gunther najlepiej to krytykowac ale sam tez za duzo nie piszesz.

                                                      Napewno wszyscy jestesmy ciekawi jak sie Szopenowi powiedzie, gdzie trafi, ja
                                                      po drodze bedzie mial trudnosci, jakie zwyciestwa

                                                      U mnie tez wiosennie, chociaz temperatury jeszcze marne, ale slonko przygrzewa,
                                                      kwiatki zaczynaja kwitnac, trawa szybciej rosnie.

                                                      Dzisiaj wybralismy sie cala rodzina do miasta na lunch, z okzji imienin, no bo
                                                      dwoch Krzyskow i Anna. Milo bylo, cos zjedlismy, cos wypilismy, troche gadu
                                                      gadu i tak pare godzin zlecialo. Po powrocie jeszcze pare piwek w altance, i
                                                      sobota minela niewiadomo kiedy.

                                                      Christchurch obchodzi 150 urdziny, dzisiaj w srodmiesciu byly rozne atrakcje, i
                                                      150 metrowy tort urodzinowy. Ludzi kupa wiec sie tam nie pchalismy, obejrze
                                                      sobie w T.V. - rane starzeje sie hahahaha

                                                      Ostatnio przeczytalam na necie, ze 87 polakow wracajacych z Au, zostalo
                                                      wysadzone z samolotu w Singapurze za nieodpowiednie zachowanie. Widac niektorzy
                                                      jeszcze tradycje narodowe podtrzymuja.

                                                      Mojto widocznie ugrzasl z jakas panienka na dluzej i nie ma czasu nam napisac
                                                      gdzie obecnie przebywa.

                                                      Swoja droga Gunther Ty nie zwalaj odpowiedzialnosci na mnie, mozemy tu grac do
                                                      konca swiata albo i duzej jak to Owsiak mowi.

                                                      caluski
                                                    • Gość: Gunther Re: u nas wiosna:))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.07.06, 11:30
                                                      buzienka Asienko na stokilometrow;)))
                                                      ja pisze jak potrafie,co zrobic ze mam bardziej gadane a z pisaniem to u mnie
                                                      roznorako;)
                                                      moze i jeszcze sie rozkrecimy,dziewczyny wracajcie kochanenkie:)))
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: u nas wiosna:))) 29.07.06, 16:43
                                                      grajmy, grajmy kochani ;))))
                                                      ja popisze, ale najpierw wytrzezwieje i sie wyspie ;)))))
                                                      jest niezle ;))) mimo, ze bywa roznie ;)
                                                      wiem rzeczy rozne, ale mowie o kilku jedynie, ze tak powiem....
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Co za kraj :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.06, 02:05
                                                      Ten tego Amigos,

                                                      nawalony od tygodnia jestem. Ciagle cos. Grill, szmril i takie tam.
                                                      Zawsze okazja jest aby sie napic. Probowalem uniknac. Bezskutecznie.
                                                      Nie da sie. Okazja goni okazje. Bron Panie B. nie narzekam ale...

                                                      Wczoraj w nocy i dzisiaj padal deszcz. Nareszcie. Odrobine sie ochlodzilo.
                                                      I dobrze. Wczesniejsze upaly byly juz meczace. I pilo sie trudniej :).

                                                      Ojciec przepukline ma. Dzisiaj do szpitala go odwioze. W poniedzialek
                                                      zabieg bedzie mial. Powinno byc ok. Tym niemniej pewien niepokoj jest...

                                                      Kumulacja jest. Los nam kupilem. Losowanie juz bylo ale wynikow nie znam.
                                                      Numer nasze: 11 23 29 37 43 45. Szesc milionow PLN do wziecia. Moze wiec.

                                                      Wracam z grila jego mac. Cale prosie bylo. Smacznie upieczone. Piwem podlane.
                                                      Palce lizac i ten tego. Suszy mnie. Druga wode Switezianke oprozniam. Dzisiaj
                                                      niedziela. Odespie do poludnia. Dostalem dyspense koscielna :).

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.


                                                    • Gość: Gunther Re: Co za kraj :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.07.06, 11:22
                                                      Saludos Amigos;)
                                                      zyc nie umierac i jak przymus to przymus trza pic;)a jak tam Amigo dziewczynki
                                                      nasze sliczne polskie dziewczynki?chyba nic sie nie zmienilo w tej materii?
                                                      ja wczoraj tez troche lunczykowo pobalowalem,garden party bylo glownie w
                                                      temacie seafood,boskie bylo carapaccio z lososia i BBQ swordfish.ale smakowaly
                                                      mi bardzo garlic prawns z grilla,probowalem garlic prawns wczesniej a te byly
                                                      wyjatkowe palce lizac.party skonczylo sie okolo piatej.wpadlem do domu na
                                                      kapiulke,przebralem sie i przenieslismy sie do pobliskiego pubu.dziewczyny byly
                                                      tez i bylo calkiem fajosko.znajomosci troche porobilem ale czy cos z tego
                                                      wyjdzie to czas okaze;)))oj wypilo sie troche;)i troche mi nad ranem szumialo
                                                      ale tak umiarkowanie,wiec kilka rundek around the block kapiulka i trzezwy
                                                      bylem jak swinia.Yvona OK?mowie ci na kaca giganta najlepsza mocna kawusia i
                                                      kapiulka w zimnej wodzie.sprobuj a polubisz;)
                                                      trzymam kciuki za nasza wygrana.musze tez zajrzec do naszego totalizatora bo i
                                                      u nas jakas wieksza wygrana sie szykuje,Kazek moze cos wiesz?ile to milionow?
                                                      spadanko jeszcze na tance dzis lece
                                                      buzienka dziewczyny,cos malo nas;)
                                                      graba panowie

                                                    • mar_za Re: Co za kraj :). 30.07.06, 12:25
                                                      Czesc,
                                                      No dobra poprawiam statystyki pisania:), ale co tu klikac jak u mnie nic
                                                      ciekawego:). No ciekawego pewnie dla Was, bo u mnie wiele sie dzieje
                                                      generalnie.

                                                      Wyspac sie teraz nie moge, bo jak nie upal mi dokucza to muzyka od otwartego
                                                      pubu vis a vis moich okien (jak przez pol kilometra niesie sie glos to do mnie
                                                      juz docieraja tylko falsze). A w niedziele co godzine mam przeglad piesni
                                                      koscielnych z pobliskiej kaplicy. Tak mialo byc zielono i wyjatkowo spokojnie
                                                      zamieszkac nad Wisla.

                                                      Piranie wyjechaly na wakacje gdzies w okolice Zakopanego i szwendaja sie po
                                                      gorach. Opowiadaly mi historyjke, ze jedna z obozowiczek wydala cale
                                                      kieszonkowe, ktore dostala od rodzicow i wykazala sie zaskakujaca
                                                      przedsiebiorczoscia jak na 12 latke. Otoz zaproponowala kolegom z obozu, ze sie
                                                      rozbierze dla nich pod warunkiem, ze kazdy z chlopcow zaplaci jej zlotowke.
                                                      Podreperowala swoj budzet w mig!. Zszokolo mnie to. Co zrobi za rok taka
                                                      pannica???? I czy swiat to nie zwariowal za bardzo?

                                                      Wczoraj bylam na plazy, wieczorem na koncercie jazzowym RICHARD GALLIANO
                                                      QUARTET , a na dzis nie mam pomyslu co ze soba poczac. Pochmurno sie zrobilo i
                                                      z plazy nici. Moze pojde na basen.... Albo posiedze na balkonie i pogapie sie
                                                      rozmyslajac o niebieskich migdalach....

                                                      A jutro podpisuje umowe na zakup domu.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Marzena
                                                    • Gość: mojito Re: Co za kraj :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.06, 21:51
                                                      Siemanko ogolne Amigos,

                                                      ojciec juz w szpitalu. Jutro zabieg. Po sposobie "targowania" sie
                                                      z pielegniarkami o ewentualna ilosc dni pozostania w szpitalu wierze,
                                                      ze bedzie aktywnie pomagal w rekonwalescencji. Posiedzialem dzisiaj z
                                                      siostra u niego dluzej. Wiadomo sympatia synowska no, i pielegniarki
                                                      na oddziale zdecydowanie ten ten tego... "Nurse I am worse" :).
                                                      Chetnie rozchorowalbym sie na weekend i oddal sie w opiekuncze dlonie.

                                                      Obylo sie bez kaca. Odpowiednia praktyka procentuje. Ciagle goraco
                                                      i parno w nocy. Spie prawie nago. Prawie, poniewaz przykrywam sie
                                                      listkiem figowym dla przyzwoitosci :).

                                                      Szokujacy przyklad z przedsiebiorczosci dwunastolatki byc moze
                                                      przejdzie na dziewczeta starsze i pelnoletnie. Powinny wowczas
                                                      dramatycznie podniesc cene. Nawet dziesieciokrotnie :).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      na bardzo eleganckim garden party byles. Zaczalem lykac sline czytajac
                                                      menu. Te krewetki z czosnkiem to chyba "scampi". Carpaccio tez moze
                                                      mnie bez trudu uwiesc. I te z lososia i te z wolowiny. Z dziewczetami
                                                      i kobietami bez zmian. Uroda jest i byla. W lecie to widac szczegolnie.
                                                      Kobiety sie nam udaly :). Gospodarka i polityka mniej.

                                                      Marzena bedziesz wiec posiadaczka duzej nieruchomosci :). Gratuluje.
                                                      Malej nieruchomosci kobiety posiadac nie chca :).

                                                      Zaslyszane wczoraj. Lekarz mowi blondynce: "Jest Pani w ciazy".
                                                      A skad moge wiedziec, ze to moje dziecko? - pyta blondynka.

                                                      Spadam pokrecic sie po miescie i gdzies przysiasc przy barze.
                                                      Pare toastow musze wzniesc dzisiaj. No, i nasza Fortuna rosnie.
                                                      www.powerball.com. Kumulacje polska ktos rozbil.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Koniec pracy. 31.07.06, 10:37
                                                      No i koniec dnia sie zbliza.
                                                      Chlopaki i dziewczyny juz sie na piwo szykuja.

                                                      Od jutra bede bezrobotny.
                                                      W tranzycie.

                                                      Nie wiem czy uda sie do netu dotrzec w ciagu kolejnych dni bo juz nie pracuje a
                                                      komp poszedl w skrzynce.

                                                      Tak wiec na razie i do uslyszenia.

                                                      A jakbysmy w miedzyczasie wygrali to tez by bylo niezle.

                                                      Papaty.
                                                    • Gość: Asia Re: Koniec pracy. IP: 203.184.22.* 31.07.06, 11:27
                                                      Powodzenia Szopen :)
                                                      Ja tez bym chetnie znowu gdzies wyruszyla, to fajne dni kiedy czlowiek zaczyna
                                                      wszystko od poczatku :) trzymam kciuki
                                                    • mar_za Re: Koniec pracy. 31.07.06, 15:08
                                                      Witajcie,
                                                      Szopen powodzenia:)))
                                                      Dla mnie tez zaczynanie wszystkiego od poczatku wydaje sie czyms bardzo
                                                      atrakcyjnym. Nowy dom, nowe przyjaznie, nowe otoczenie w pracy, zderzenie z
                                                      wielokulturowoscia, po prostu nowe zycie. Mimo, ze wiaze sie z tym dosyc duza
                                                      dawka stresu. Stad pojawiajace sie tez w mej glowie pomysly, by sprobowac tych
                                                      wszystkich rzeczy doswiadczyc. Ale rozsadek i pragmatycznosc u mnie wziela gore
                                                      wiec zmiana o 180 stopni i teraz wzielo mnie na kupowanie domu tutaj.

                                                      Podpisalam rano umowe przedwstepna, wplacilam zaliczke i klamka zapadla. Nawet
                                                      Lepper z Girtychem i Bracmi K. nie sa w stanie wybic mnie z optymizmu, ze to
                                                      sluszna decyzja i ze w tym kraju mozna wierzyc, ze przynajmniej gospodarczo
                                                      bedzie ok. A polityke mozna miec gdzies i nie wlaczac telewizora.

                                                      Mojito,
                                                      To kobiety potrzebuja duzych nieruchomosci na ten sam sposob jak mezczyzni
                                                      duzych samochodow? :)))) Ze to przedluzenie czegostam?:))))

                                                      Jak tata sie miewa dzisiaj?

                                                      Pozdrawiam,
                                                      M.

                                                    • Gość: mojito Koniec i czesc pracy :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.06, 18:35
                                                      Szopen,
                                                      bon voyage i powodzenia na nowym miejscu. Bedzie ok. Ryby tez beda
                                                      nowe :). Wszystko plynie czyli pantareji :). Byc moze Fortune uwiedziemy
                                                      wkrotce. Tyje nam w oczach :).

                                                      Temperatura lekko i niechetnie opada. Deszcz pomaga ochlodzeniu.
                                                      Ochlodzenie jest mile widziane.

                                                      Mar_za,
                                                      trudno uogolnic jakie nieruchomosci kobiety lubia. Moja daleka
                                                      analogia odnosila sie do starego dowcipu w ktorym kolezanka, zalila
                                                      sie swojej przyjaciolce, ze maz przed slubem wspominal o posiadaniu
                                                      malej nieruchomosci. Dopiero pozniej okazalo sie o jaka chodzilo :).
                                                      Rzeczywiscie, podobno dobre samochody przedluzaja nam ten tego.
                                                      Przynajmniej w naszej wyobrazni :). I na krotko.

                                                      Zabieg ojca odbyl sie pomyslnie. Jest teraz troche oslabiony i "zakrecony"
                                                      szpitalnie. Jutro powinno byc lepiej. Dziekuje.

                                                      Zaczynanie od poczatku ma swoje uroki. Romans przychodzi na mysl :).

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Koniec i czesc pracy :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.07.06, 23:51
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      mnie tez mierzi siedzenie w miejscu i chetnie bym gdzies ruszyl,taki cykl praca
                                                      dom to nie ten tego dla mnie.urozmaicam sobie jak moge ale czuje ze dlugo tak
                                                      nie pociagne.Szopen powodzenia w zdobywaniu nowych ladow,nowej pracki i co tam
                                                      jeszcze potrzebne ci do szczescia.a rybki czekaja,spokojna glowa;)
                                                      Amigo nowy romansik,serio?podziel sie z nami wrazeniami bo u mnie posucha tylko
                                                      ploteczki sie trafiaja;)takie to przyjemnie miec w poblizu ale szybko sie o
                                                      nich zapomina,bo wszystkie takie same a piekna sztuka zniknela mi z horyzontu,
                                                      no tego.moze jeszcze cos mi sie trafi na stare lata;)
                                                      Marzenka reka mnie swedzi zeby cos napisac:)))
                                                      spadanko,kurde znowu do roboty
                                                    • Gość: Asia Re: Koniec i czesc pracy :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 01.08.06, 04:54
                                                      Marzenka w jakiej dzielnicy dom kupujesz? :)

                                                      Gunther tez mnie reka swedzi ale druga wale sie po lapce :) mnie tez nosi, ja
                                                      bym mogla co jakies 3 lata sie przeprowadzac do innych krajow :)) i wogole
                                                      wywracac swoje zycie do gory nogami, stabilizacja mnie meczy, no ale co kto
                                                      lubi

                                                      Ywonka pamietam jak bylam mala to sie bawilismy w takie zabawy, wiem ale nie
                                                      powiem :))) swoja droga ta wiedzaca osoba wiedziala duzo mniej niz jej sie
                                                      wydawalo ze wie :)
                                                    • Gość: yvona Re: Koniec i czesc pracy :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.08.06, 15:13
                                                      cholerka, wylogowalo mnie dziadostwo ;0
                                                      asienko, ja sie nie bawie, po prostu na razie jest jak jest, a ja chodzaca
                                                      dyskrecja jestem - jak trzeba ;)))))) wiec....
                                                      tak, ze jezeli juz, to kciuki w garsc ;)
                                                      poza tym te przygotowania moje do zmiany statusu sie wahadlowo posuwaja, ze tak
                                                      powiem i jak na razie duza dawka optymizmu wskazana ;) i luck, duuuzo luck ;)))
                                                      no, ale jak to mawiala moja jedna kolezanka: "ty to masz wiecej szczescia niz
                                                      rozumu";)))) wiec jakos to bedzie pewnie ;)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                      spaaaaac......
                                                    • Gość: mojito Sezon ogorkowy :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 18:07
                                                      Hola Amigos,

                                                      bardzo dobry dzien dzisiaj mialem. Od rana w szpitalu bylem. Czarny
                                                      kot dwa razy mi droge przebiegl w parku szpitalnym ale powiedzialem
                                                      kociakowi, ze jak sie cos nie ten tego przydarzy to wroce, odszukam
                                                      go i tak mu kooper skopie, ze popamieta. Poskutkowalo. Juz przed poludniem
                                                      razem z siostra ojca zabralismy do domu. Szybko sie pozbieral. Moze
                                                      czesc jego genow przeszla tez na mnie :).

                                                      Byc moze to i niehigieniczne ale pielegniarke opiekujaca sie ojcem
                                                      trzy razy pocalowalem. Warto bylo zaryzykowac przejecie mikrobow :).
                                                      Doskonale rece ma :).

                                                      Pod nieobecnosc Szopena, Kurier szczecinski pisze o rybach na pierwszej
                                                      stronie - "Ryby zwariowaly". W Zalewie Szczecinskim pojawily sie
                                                      niespodziewanie wczesnie mietusy i sieje. Nikt nie pamieta aby pojawily
                                                      sie tak wczesnie. Norma to na jesieni. Dotychczas rybacy glownie wyciagaja
                                                      siatke z plotkami. Cena w hurcie 80 gr/kg. I gdzieniegdzie okon.
                                                      Sandacze tez zniknely. Nielatwe jest zycie rybaka. Corki rybakow chyba
                                                      maja latwiej :).

                                                      Na deptaku Boguslawa mily ogrodek "odkrylem". "Fanaberia" sie nazywa.
                                                      Doskonala mietowa iced tea maja. Frappe lekko poprawilem proszac aby
                                                      "kopnieto" ja dodatkowym espresso. Teraz jest super. Prawie jak grecka :).

                                                      Pierwszy raz w zyciu zobaczylem psa faraona (Pharaon hound). Przywieziony
                                                      z Malty. Jest tylko jeden taki w Szczecinie. Panna. Do najblizszego kawalera
                                                      moze jechac do Berlina. Interesujacy pies. Troche podobny do charta z uszami
                                                      przypominajacymi egipskie piramidy :).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      romans poruszylem przypadkowo. Tak bez wyraznego powodu i podtekstu.
                                                      Romans moze ubarwic zycie. I moze trwac na wieki (podobno). Lato zreszta
                                                      sprzyja romansom. Cos w lecie takiego jest...

                                                      Dobrze byloby wygrac i zrobic u Mar_zy "parapetowe/house warming" :).
                                                      Moze zdazymy wygrac przed jesienia :). Jest co! www.powerball.com

                                                      Pogoda piekna. Deszcz oczyscil powietrze i przyjemnie obnizyl temperature.
                                                      Mysle sobie teraz gdzie najlepiej byloby wieczorem wypic margarite.
                                                      Albo dwie...

                                                      Zdrowka Wszystkim zyczac spadam,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Sezon ogorkowy :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.08.06, 23:15
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      to trzymam kciuki,wiedzialem ze cos wie;)
                                                      buzienka
                                                    • Gość: asia Re: Sezon ogorkowy :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 02.08.06, 03:51
                                                      no to ja tez trzymam kciuki, choc nie wiedzialam ze cos wie :)
                                                    • mar_za Re: Sezon ogorkowy :). 02.08.06, 09:53
                                                      Czesc,
                                                      Ja wiem, ze nic nie wiem, ale tez trzymam kciuki:)

                                                      Jestem szczesliwa troszeczke:)))) To nie jest jakis stan permanentny, ale teraz
                                                      wlasnie sie tak czuje:)))) Mam cudne Piranie, mam poki co dobra prace, jestem
                                                      zdrowa i lada chwila bedziemy miec nasz pierwszy wlasny domek z ogrodkiem! Moze
                                                      to proznosc, ale jestem z siebie dumna i baaaaaaaaardzo szczesliwa!

                                                      Domek jest na Zaciszu. Nasza przyszla wygrana mozemy dzielic w garazu lub na
                                                      tarasie spokojnie:)))

                                                      Nie rozumiem czemu sie powstrzymujecie przed pisaniem skoro Was te rece
                                                      swierzbia:))))

                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • Gość: mojito Re: Sezon ogorkowy :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 12:13
                                                      Ja nie wiem nic. Nawet nie przypuszczam. Ale kciuki
                                                      trzymam solidarnie. Dajcie znac gdy bede mogl je juz
                                                      rozluznic :).

                                                      Pogoda piekna. Tak z 25C. Bez upalow i z muskajaca
                                                      pieszczota wiatru odrobine. Akurat w miescie.

                                                      Zajrze do "Fanaberii" na frappe. Robia ja coraz lepsza.
                                                      Lekko sie od niej uzalezniam. A moze troche od kelnerek :).

                                                      Mar_za,
                                                      troche szczescia to piekny stan :). Kolorowy i sloneczny.
                                                      Super, ze jest. Zycie jest piekne. Absolutnie.

                                                      Spadam na frappe pozdrawiajac wsiech/all,
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Stan szczesliwosci IP: *.adsl.xtra.co.nz 03.08.06, 02:42
                                                      Mar_za gratuluje stanu szczesliwosci :) opisz nam swoj domek, a moze zdjecie
                                                      zamiesc. Kiedy sie przeprowadzasz? Mam nadzieje ze przed zima zebys mogla
                                                      jeszcze kilka imprez w ogrodku zrobic.

                                                      Gratuluje i oby Twoj stan trwal jak najdluzej :)
                                                    • szopen_cn Stan aktualny 03.08.06, 09:12
                                                      Udalo sie znalezc chwile czasu i wpasc do internet cafe.

                                                      Pod wrazeniem jestem. Sprzet, organizacja, wystroj, wygoda, speed.
                                                      I to za pol dolara/h.

                                                      My juz po probnym pakowaniu (ciut ponad 100kg na 3 osoby), w osatniej fazie
                                                      zakupow.

                                                      All steam ahead.

                                                    • mar_za Re: Stan aktualny 04.08.06, 17:18
                                                      Witajcie,
                                                      Moje pakowane sie zacznie gdzie tak za poltora miesiaca. Mam taki plan. I nawet
                                                      o tym jeszcze nie mysle. Nachomikowalam juz gratow troszeczke, wiec bedzie
                                                      troche z tym zabawy przy przeprowadzce. Mialam sie przeprowadzac do Australii,
                                                      przeprowadze sie na Zacisze:)

                                                      Nasz przyszly domek jest przyszlosciowy, bardzo maly (tylko 3 pokoje) i na
                                                      razie niepozorny. Za to ma sliczny, zadbany ogrodek, bo obecna wlascicielka to
                                                      74 letnia babcia, zagorzala ogrodniczka. Zdecydowalam sie na ten wlasnie domek
                                                      z powodu.... chyba energii tam panujacej i tego, ze w tym domu obecna
                                                      wlascicielka wychowala sama 3 dzieci. Takie kobiece podejscie do inwestycji w
                                                      nieruchomości:))))

                                                      Domek wymaga sporych nakladow pracy i finansow, ale pewnie dopiero w przyszlym
                                                      roku sie za to zabierzemy. W kazdym razie juz mam kolejny cel i projekt do
                                                      realizacji:). No bo przeciez narzekalam na stabilizacje.

                                                      I marzenie Piranii o psie sie spelni:)

                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • Gość: mojito Maly, bialy, sliczny domek :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 17:35
                                                      Qrde,

                                                      jeszcze przedwczoraj szukalem domu dla szesciotygodniowego
                                                      jamnika. Chyba, ze jamnik nie ten tego dla Piranii :).
                                                      Wczoraj poszedl radosnie kecac ogonem do ludzi. Fajny byl.
                                                      Maxik mial czasowo na imie.

                                                      Mar_za,
                                                      co w ogrodku jest i bedzie? Rozwazasz altanke? Wowczas trzeba
                                                      Kazika rady jako konsultanta zasiegnac. Altanka to jego domena :).

                                                      Pogoda dobra. Taka akurat. Troche slonca troche deszczu. Do "Fanaberii"
                                                      spadam. Na moja druga frappe. Margarite juz mam za soba w Galaxy (shopping
                                                      mall) czekajac na koniec zakupow mamy/siostry.

                                                      Wasze zdrowka i przeprowadzki,
                                                      czesc PRACY,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Maly, bialy, sliczny domek :). 06.08.06, 15:52
                                                      zyje ;)))))
                                                    • mar_za Re: Maly, sliczny, ale nie bialy domek :). 07.08.06, 08:35
                                                      Czesc,
                                                      Sezon ogorkowy nawet u nas gosci.

                                                      Ywona,
                                                      Dobrze, ze zyjesz:)

                                                      Znow w ramach festiwalu Jazz na Starowce bylam na koncercie. Tym razem GWYNETH
                                                      HERBERT BAND. Mloda dziewuszka z Anglii o zmyslowym glosie i do tego swietnie
                                                      swingujaca. Koncert byl super. Pokrzyzowalam plany Piraniom, bo chcialy w
                                                      telewizji ogladac Dode w tym czasie, a ja tu na jakis nudny jazz je zabieram.
                                                      Ale ostatecznie im sie tez podobalo. Szczegolnie mlody, przystojny
                                                      kontrabasista:)))).

                                                      Mam od dzis wakacje. Z uwagi na poczynione "drobne" zakupy jestem tak splukana,
                                                      ze na zbytnia ekstrawagancje mnie nie stac i bede moje wakacje spedzac na wsi
                                                      pod gruszka:). Zaraz pakuje towarzystwo do auta i ruszamy na Podlasie. Skoczymy
                                                      moze na 2-3 dni na Mazury w tzw. miedzyczasie.

                                                      W naszym przyszlym ogrodku rosna iglaki, roze i na pewno jest bez. Nie ma malw,
                                                      ale na pewno je posadze, bo kojarza mi sie zawsze z rodzinnym domem:) Rosna tez
                                                      wisnie i morele. Jak zaczelam dywagacje, ze moze z tych drzew owocowych
                                                      zrezygnujemy to Piranie zaprotestowaly i stwierdzily, ze chcialyby miedzy
                                                      drzewamy zainstalowac hustawke ogrodowa, albo hamak.
                                                      Z altanka to jeszcze nie mam koncepcji, a na razie chodzi mi po glowie, ze moze
                                                      daloby sie przerobic dach garazu na obszerny taras. Zwazywszy, ze ogrodek ma
                                                      400m2 a garaz 30 m2 to zajmuje on prawie 10% powierzchni. To jednak bardzo
                                                      przyszlosciowe plany.

                                                      Dorosly jamnik jest nawet milutki, ale nie rozwazalysmy tej opcji. Moja siostra
                                                      ma jamnika i jako temperamentne szczenie nie wzbudzal w nas zbytniej
                                                      sympatii:). Poza tym wszystkie lubimy duze...psy:)))). Toczy sie dyskusja czy
                                                      ma to byc Bernardyn, czy Dalmatynczyk, a ja lubie zwykle Owaczarki, albo kundle
                                                      podobne do nich. Pewnie w koncu pojedziemy do schroniska i przygarniemy psiaka,
                                                      ktoremu bedzie dobrze z oczu patrzec.

                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • szopen_cn Dolecialem. 07.08.06, 12:00
                                                      Z przygodami oczywiscie bo inaczej to by wszystko za proste bylo.
                                                      Jak narazie spoko.
                                                      Pogoda swietna.
                                                    • yvona73pol Re: Dolecialem. 07.08.06, 15:20
                                                      no, to w Adeli pogoda fajniejsza niz w Sy ;))) choc - zle nie jest;
                                                      Szopen, pochwal sie przygodami, chyba ci nikt z walizkami nie czmychnal? :)))))
                                                      mar_za, zazdroszcze ci.... pozytywnie-kreatywnie ;)))) i obiecuje, ze kiedys
                                                      tez mi bedziecie zazdroscic ;))))
                                                      caluski,
                                                      jutro sie ide rozliczac z fiskusem, w koncu,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Pieskie zycie :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 19:13
                                                      W Szczecinie tkwie. Do niedzieli. Siostre odwoze w sobote
                                                      na Tegel (Berlin). W srode znajoma na saksy do Anglii.
                                                      Za chlebem i lepszymi finansami. Ladna dziewczyna i szkoda
                                                      ja z kraju wypuszczac :). Upiekszala polski krajobraz.
                                                      Chyba juz nie wroci. Ona jeszcze o tym nie wie... Mysli inaczej.

                                                      Jamnik to tez nie moj wybor. Ale jest w rodzinie a rodziny sie
                                                      nie wybiera. Z rodzina sie trzyma. Wolalbym duzego psa. Moze byc
                                                      kundel. Ale oczywiscie jamnikowi o tym nie mowie. Dwie pilki gwizdzace
                                                      jamniczce dzisiaj kupilem. Obie przegryzla w ciagu pol godziny.
                                                      Pietnascie zlotych do scieku :). Kupilem wiec teraz wieksza, taka mala
                                                      do koszykowki dla dzieci. Wierze, ze bedzie sie nia cieszyla dluzej.

                                                      W niedziele jade do Warszawy. We wtorek mam zaprzyjazniony slub i wesele.
                                                      W niedziele znajomi zabieraja mnie do teatru. Troche sie boje. W teatrze
                                                      dawno nie bylem. Nie wiem czy bede sie umial zachowac i ten tego sztuke
                                                      kulturalnie omowic. Na wakacjach jestem i tylko na cwiartce mozgu jade.
                                                      Na szczescie wszystkie zmysly pracuja na pelnych obrotach. Na wakacjach
                                                      zmysly sa chyba wazniejsze chociaz slyszalem tez odmienne opinie.

                                                      Ksiazke wczoraj od przyjaciol dostalem. Pierwsza do ktorej sie zblizylem
                                                      podczas tego lata oprocz przewodnikow. "Z glowy" - J. Glowackiego.
                                                      Dobrze i plynnie sie czyta. Czesc klimatow jest mi w przyblizeniu znana.
                                                      Dokoncze i puszcze ja dalej do ludzi.

                                                      Pogoda dzisiaj piekna. Mialo padac ale na synoptykow mozna liczyc.
                                                      Ich prognozy biore odwrotnie i dotychczas sie to sprawdza. Sloneczny
                                                      dzien oczywiscie :). Sadze, ze warto "zaorac" cale biuro prognoz letnich
                                                      i zaoszczedzone pieniadze przekazac domom dla dzieci. Mila i usmiechnnieta
                                                      laske w TV moge ogladnac bez fonii. I tak chyba nikt jej nie slucha. Chyba
                                                      glupio tak na dluzsza mete farmazony pogodowe opowiadac :). Ciezka to musi
                                                      byc praca. Na szczescie nieodpowiedzialna. Skarzyc w sadzie prognozy nie
                                                      mozna. A szkoda :). Pewne pieniadze by byly. Na sw. Hieronima jest pogoda
                                                      albo jej nima :).

                                                      Spadam pilke jamniczce pokazac,
                                                      pozdrowionka i czesc PRACY,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia Re: Pieskie zycie :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 07.08.06, 22:58
                                                      Mar_za jestem pewna ze piranie zagospodaruja ogrod, dojrzalych drzew faktycznie
                                                      nie warto sie pozbywac bo nowe szybko nie urosna, najlepsza idea to zostawic
                                                      wszystko mniej wiecej tak jak jest na rok,, w tym czasie mozna sie zorientowac
                                                      gdzie najchetniej przebywamy, ktore miejsca sa sloneczne ktore mniej itd itd

                                                      tak wogole to udanych wakacji pod grusza :), czlowiek ich nie docenia dokad ma
                                                      mozlwosc takich wakacji

                                                      Mojito, Ty to masz napiety kalendarz wakacyjny, dobrze ze po wakacjach mozesz
                                                      odpoczac :)

                                                      U mnie pada od 3 dni i zimno,, a juz bylo tak ladnie, slonko swiecilo :)
                                                      Jedno co mnie pociesza to fakt ze City Council chyba w koncu po 3 latach
                                                      naprawil studzienki sciekowe na mojej ulicy, do tej pory jak padalo woda stala
                                                      na wysokosc 3/4 kol samochodu, podchodzila na dzielke i inaczej niz samochodem
                                                      nie bardzo dalo sie wydostac. Teraz po raz pierwszy wyglada na to ze woda
                                                      odplywa :)
                                                      Mam nadzieje ze to juz ostani poryw zimy tym razem. Pogoda taka ze nawet moje
                                                      psy specjalnie nosa nie wystawiaja jak nie musza.
                                                    • Gość: mojito Racze zycie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 11:29
                                                      Dzien dobry Wszystkim,

                                                      kolejny ladny dzien. Cieply z odrobina wiatru. Przechodzac przez
                                                      Plac Grunwaldzki widze katem oka reklamowane menu w znanej rybnej
                                                      restauracji "Chief" - raki gotowane (z zywych) w koprze. Przysmak
                                                      Asi :). Ile godzin z Kiwilandu sie leci? Do soboty menu powinno
                                                      zostac bez zmian. Zapraszam :).

                                                      Drugim okiem widze totolotkowa kumulacje. Los nam kupilem. Fortuna
                                                      nie spi. Losy podrozaly od zeszlego roku. W zeszlym roku 1.25 PLN
                                                      a obecnie 2.00 PLN. Trudno. Bez grania Fortuny uwiesc nie mozna.
                                                      Nasze numery na jutro: 01 17 21 37 45 49. Good luck to us :).

                                                      Ogrodek 400 m kw. to ladny kawalek ogrodu. Jest w czym w ziemi dlubac.
                                                      Pies tez bedzie szczesliwy :).

                                                      Spadam do Fanaberii na frappe. Gazety przejrze z grubsza. Moze tak
                                                      do konca wiadomosci mnie nie przygnebia.

                                                      O rakach jeszcze troche. Na wykladzie z zoologii profesor mowi studentom,
                                                      ze raki moga kopulowac godzinami. Ozywiona studentka usmiecha sie i mowi:
                                                      nareszcie rozumiem znaczenie slowa "uraczyc". Ewentualnie przepraszam.

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.
                                                    • tizedik Raczej pieskie zycie.... 08.08.06, 14:08
                                                      Hallo everybody.
                                                      Element znowu niedomaga od jakiegos czasu, co mi nastroj psuje totalnie, a przy
                                                      okazji zniecheca do forumowej aktywnosci. Odpowiednie w tych okolicznosciach
                                                      decyzje wlasnie podjelesmy, co troche mnie uspokoilo. Na razie....

                                                      No i nie moglam sobie odmowic zajrzenia na strony rozne i rozniste, zeby
                                                      zobaczyc te nowa forumowa lokalizacje;-) Szopen, fajne miejsce:-) Niech ci sie
                                                      tam wiedzie!!!!!!!!!!
                                                      www.trekearth.com/gallery/Oceania/Australia/West/South_Australia/adelaide/photo118908.htm
                                                      Pozostale fotki tutaj
                                                      www.trekearth.com/gallery/Oceania/Australia/West/South_Australia/adelaide/page5.htm
                                                      Inne travel.yahoo.com/p-travelguide-191502042-action-pictures-
                                                      adelaide_vacations-i
                                                      Pogoda tez raczej niezla www.wunderground.com/global/stations/94672.html

                                                      Pozdrowienia dla wszystkich:-)
                                                      T/D
                                                    • yvona73pol Re: Raczej pieskie zycie.... 09.08.06, 15:54
                                                      a mnie dzis przebiegl droge czarny... szczur ;))) czy to na szczescie? chyba
                                                      tak, bo w domu dobra wiedomosc... choc i z tych wqrwiajacych tez... jutro ide
                                                      wojowac z telekomunikacja ozonowa, zyczcie szczescia ;)
                                                      caluski
                                                    • szopen_cn I dalej zycie sie toczy 12.08.06, 01:11
                                                      Dziewczyny dalej mi marzna, zupelnie nie wiem dlaczego????

                                                      Weeken sie pojawil.
                                                      Zapisalismy Amber do przedszkola, zaczyna w poniedzialek, dalej zalatwiamy
                                                      wszelakie formalnosci i szukamy katu do wynajecia.

                                                      To ostatnie do najlatwiejszych nie nalezy.

                                                      Cos cicho sie tutaj zrobilo.
                                                    • Gość: Gunther Re: I dalej zycie sie toczy IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.08.06, 05:59
                                                      Siemaneczko;)
                                                      no wlasnie dziewczyny cos umilkly.
                                                      wyglada ze nasz jacht plywa po wodach tylko pasezerowie powysiadali gdzies po
                                                      drodze.ja tam czuwam kurde i ostatnio po pubach sie rozbijach w poszukiwaniu
                                                      jezyka;)
                                                      buzienka dziewczyny,piszcie nam wiecej
                                                      graba panowie
                                                    • Gość: mojito Weekendowo i lekko slonecznie :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 13:34
                                                      Zdrowko ogolne,

                                                      w Berlinie dzisiaj rano bylem. Siostre na lotnisko odwiozlem.
                                                      Zniknela po odprawie z mocno okrojonym bagazem recznym.
                                                      Mialem nadzieje, ze moze nie pozwola waluty na poklad zabrac
                                                      i ja zostane z kasa :). Prozne nadzieje...

                                                      Dzien umiarkowany z przelotnym sloncem. Kumulacje zobaczylem.
                                                      Optymistycznie kupilem nam los: 07 22 34 41 42 49 www.lotto.pl
                                                      Przy okazji dowcip totolotkowy o tesciowej i kumulacji uslyszalem.
                                                      Wraca maz szczesliwy do domu aby podzielic sie z zona radosna nowina
                                                      o wygranej. Po drodze dowiaduje sie o smierci tesciowej. Yes, yes, yes -
                                                      krzyczy - kumulacja. Ewentualnie za powtarzanie takich dowcipow przepraszam.

                                                      Na grilla dzisiaj ide. Czerwone wino musze kupic. Najlepiej to pieciolitrowe
                                                      w kartoniku. Jutro jade do stolycy. We wtorek zaprzyjaznione wesele.
                                                      Mam nadzieje odpoczac za dwa tygodnie w PRACY :).

                                                      Spadam za winem sie rozejrzec i moze przymknac oko na troche po obiedzie.
                                                      Lekko przymulony jestem

                                                      Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Weekendowo i lekko slonecznie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.08.06, 23:48
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      u mnie rowniez,cieplutko i pogodnie.
                                                      dziewczyny nas tutaj samych zostawily widze,to co cumujemy nasz jacht
                                                      panowie,czy plyniemy dalej?
                                                      graba
                                                    • yvona73pol Re: Weekendowo i lekko slonecznie :). 14.08.06, 15:06
                                                      dziewczyny sie na rufie opalaja ;))) i relaksuja ;)))
                                                    • Gość: Gunther Re: Weekendowo i lekko slonecznie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.08.06, 23:51
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      to cudownie Yvona,na ciebie zawsze mozna liczyc:)))jak Ty jestes to juz bardzo
                                                      duzo,moze reszta doplynie a jakby co to szalupe bedziemy spuszczac.opalaj sie
                                                      spokojnie ja tu bede nawigowal a Szopen i Amigo sterow przypilnuja;)
                                                      buzienka ogromna:)))
                                                      no to panowie plyniemy i niezupelnie w meskim tylko towarzystwie;)
                                                    • Gość: mojito Ciagle slonecznie i ciagle swiatecznie :). IP: 212.75.102.* 15.08.06, 10:58
                                                      Hola Amigos,

                                                      dzien cieply i sloneczny w Warszawie. I glowa nie boli. Wczoraj
                                                      troche ten tego...zabalowalem. Wygralismy w lotto 16 PLN. Ktos
                                                      szczesliwy rozbil kumulacje. Po namysle postanowilem wygrana
                                                      zainwestowac w nasze zdrowie. Margarite kupilem i nasze ogolne
                                                      wysaczylem. Elementu tez.

                                                      Dzisiaj slub i wesele mam. Wieczor tez moze byc ten tego. Musze
                                                      limit wyznaczyc i konsekwentnie sie go trzymac :). Moze sie uda...

                                                      Towarzystwo niezupelnie cale meskie zdecydowanie bije towarzystwo
                                                      tylko meskie. Moge krem z filtrem odpowiednim pozyczyc :).

                                                      Jutro wracam do Szczecina.

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Ciagle slonecznie i ciagle swiatecznie :). 15.08.06, 12:23
                                                      he, he... na razie to opalanie to wirtualne jeno, ale wkrotce... co mi
                                                      przypomina, ze faktycznie krem z filtrem by sie przydal... duuuzym filtrem ;)))
                                                      dzis w Sy do poludnia slonko, a pozniej - burza z piorunami, takimi
                                                      siarczystymi, a zaraz dalej - gradobicie!!! ulice biale.... niesamowite;
                                                      ale poza tym calkiem przyjemny dzien, choc zabiegany ;) i generalnie, gdyby nie
                                                      kilka spraw przeroznych, to - zyc, nie umierac ;))))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Ciagle slonecznie i snieznie;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.08.06, 13:50
                                                      Siemaneczko wieczorne;)))
                                                      kurde ale dzisiaj dalo,gradobicie bylo w Sydney i wracam z pubu i sobie
                                                      mysle,czyzbym faje przegial bo nie biale myszki widze tylko snieg na ulicach w
                                                      Sydney.a to naprawde tyle tego gradu nawalilo,ze niektore samochody
                                                      bielusienkie za to firmy ubezpieczeniowe zacieraja rece.widzialem te samochody
                                                      po gradobiciu nowiutkie i kurde nic nie zrobisz,blacharka szmelc i nie wystuka
                                                      sie ani nie wygladzi.
                                                      Szopen jak tam sobie radzisz?byles na rybkach juz?
                                                      no to Amigo opowiem dowcip tak dla towarzystwa calkiem meskiego albo i mniej
                                                      meskiego tez;)

                                                      Po stworzeniu Adama i Ewy Bog sie pyta:
                                                      - Ktore z was chce siusiac na stojaca?
                                                      - Ja! Ja! - wykrzykuje Adam
                                                      - Dobrze - mowi Bog - to w takim razie dla Ewy pozostaje orgazm wielokrotny

                                                      nikt sie nie smieje?
                                                      to spadanko
                                                    • tizedik Re: Ciagle slonecznie i ciagle swiatecznie :). 15.08.06, 14:00
                                                      Generalnie to Sydney ladnym miastem jest:-) Otworzylam szybko strone ze
                                                      zdjeciami, zeby gradu poszukac, ale jeszcze nikt takiego zdjecia nie dal. Za to
                                                      na wszystkich innych to ladne miasto widac, w szczegolach i bardziej ogolnie.
                                                      Mnie sie spodobaly takie domki, jak na tym zdjeciu. Moglabym tam mieszkac,
                                                      czemu nie...;-)
                                                      polish.wunderground.com/wximage/viewsingleimage.html?mode=singleimage&handle=Rockabee&number=9&album_id=5&thumbstart=0&gallery=#slide
                                                      anchor

                                                      Ostatnie dni spedzilam z nosem w monitorze, wypatrujac coraz to nowych
                                                      informacji o lataniu z Londynu. Ciagle aktualizowane na stronie terminy odlotow
                                                      okazaly sie bardzo przydatne. I od wczoraj Element jest juz w domu. [Prawie
                                                      godzinne opoznienie to skutek szczegolowej kontroli; ale butelke wody przy
                                                      sobie w kabinie miala..) Leczyc sie bedzie, wiec zostanie na dluzej. Ale
                                                      kondycje ma na tyle niezla, ze i popracowac pewnie da rade. Praca i stala
                                                      rehabilitacja - taki jest plan. Stale toasty na te okolicznosc stale mile
                                                      widziane. Mojito, dzieki, ze stale pamietasz:-)

                                                      Opalanie na rufie (moze byc tez na dziobie) pozostaje teraz poza naszym
                                                      zasiegiem, a szkoda....

                                                      Wczoraj widzialam na Discovery filmik zrobiony w "pieknych okolicznosciach
                                                      przyrody". No cudne okolice, mowie wam! Po chwili okazalo sie, ze to Kanada.
                                                      Panowie lowili tam ryby, a dokladniej mowiac - jesiotry. Do wczoraj nie
                                                      wiedzialam, ze to takie wielkie stworzenia sa! Zaczynam rozumiec wedkarzy..;-)

                                                      Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych:-)
                                                      T.
                                                    • Gość: Asia Ahhhhhh ci francuzi IP: *.adsl.xtra.co.nz 15.08.06, 23:01
                                                      Pierre, a brave French fighter pilot, takes his girlfriend, Marie, out for a
                                                      pleasant little picnic by the River Seine.

                                                      It's a beautiful day, and love is in the air. Marie leans over to Pierre and
                                                      says,"Pierre, kiss me!"

                                                      Pierre grabs a bottle of Merlot and splashes it on Marie's ruby red lips.

                                                      "What are you doing, Pierre?" says the startled Marie.
                                                      "I am Pierre, the French fighter pilot! When I have red meat, I have red wine!"

                                                      She smiles and they start kissing.

                                                      Things began to heat up a little and Marie says, "Pierre, kiss me lower."

                                                      Our hero tears her blouse open, grabs a bottle of Chardonnay and pours it on
                                                      her breasts.

                                                      "Pierre! What are you doing now?" asks the bewildered Marie.

                                                      "I am Pierre, the fighter pilot! When I have white meat, I have white wine!"

                                                      She giggles, and they resume their passionate interlude, and things really
                                                      steam up.

                                                      Marie leans close to his ear, and whispers, "Pierre, kiss me much lower!"

                                                      Pierre rips off her underwear, grabs a bottle of Cognac, and pours it in her
                                                      lap, he then strikes a match and sets the cognac on fire.

                                                      Marie shrieks, and dives into the River Seine.

                                                      Standing waist deep, Marie throws her arms into the air and screams
                                                      furiously, "Pierre, WHAT IN THE F**K DO YOU THINK YOU ARE DOING?"

                                                      Our hero stands and says defiantly, "I am Pierre, the famous French fighter
                                                      pilot! When I go down, I go down in flames!"
                                                    • szopen_cn Dalej zyjemy 16.08.06, 03:30
                                                      Jako, ze dostep do internetu mam tylko w kafejce a najblizsza jest w miescie to
                                                      moj poziom aktywnosci nie jest zbyt wysoki.

                                                      Ale czasem sie uda.

                                                      Jakos zyjemy.

                                                      Jak narazie dalej mieszkamy w serviced apartment, ktory wynajelismy jeszcze
                                                      przed przyjazdem. Znalezienie lokum na dluzszy termin nie bylo proste,
                                                      zwiedzilismy wiele roznych lokali, ogolnie to albo cienko albo juz wynajete.
                                                      W koncu w niedziele udalo nam sie zlokalizowac i odwiedzic cos bardziej
                                                      pasujacego, zaoferowalismy 10$ wiecej tygodniowo niz oglaszali i dzisiaj
                                                      wieczorem mamy podpisac kontrakt.
                                                      Czyli od poczatku wrzesnia bedziemy mieli gdzie mieszkac.

                                                      Dalej zalatwianie wszelakich dokumentow i formalnosci (dzisiaj Medicare), corka
                                                      juz do przedszkola chodzi, kombinujemy co i jak ze szkola na przyszlosc zrobic
                                                      a sprawa nie jest najprostsza.

                                                      Ucze sie jezdzic samochodem wg lokalnych przepisow, ja wprawdzie prawo jazdy
                                                      mam ale takie nie jezdzone bo w Chinach to raczej nie bylo okazji czy potrzeby.

                                                      Pogoda rewelacyjna.
                                                      Robi sie chyba cieplej.
                                                    • Gość: Gnther Ahhhhhhhh Asienko:))) IP: 203.192.130.* 16.08.06, 06:05
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      tak jakos wczoraj mnie wzielo;)a Asia to dopiero;)
                                                      Tizedik link to chyba z Victorii,ale moge sie mylic bo wczoraj troche ten tego
                                                      bylo.jak Element w domciu to szafa gra,ja sie przyznam ze juz sie troche gubie
                                                      gdzie kto jest i dlaczego;)
                                                      to ja podaje tez link
                                                      www.australiasevereweather.com/photography/hailstones.html
                                                      albo kilka zdjec ze Stanow www.chaseday.com/hail.htm
                                                      kurde na obcym komputerze nie wiem jak ustawic te podswietlane linki.
                                                      Amigo juz po weselu chyba i pewnie sporo za nasze powodzenie bylo co?
                                                      a na temat PRACY to powiedzcie bez zartow.ja spozniac sie nie lubie ale jak
                                                      juz,to co powiedziec?klamac tez nie lubie,a czasem powody sa beznadziejne jak
                                                      dzisiaj moje wczorajsze ten tego;)
                                                      no to spadam
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Asia Re: Ahhhhhhhh Gunther :))) IP: *.adsl.xtra.co.nz 16.08.06, 23:26
                                                      nauczycielka pyta Jasia, Jasiu czy ty wierzysz w zycie pozagrobowe?, na to Jas -
                                                      nie prosze Pani, a dlaczego? Bo przyszedl po ciebie ten dziadek co to wczoraj
                                                      na jego pogrzebie byles.

                                                      Pamietam kiedy pracowalam w Polfie jako Starszy Magazynier hehe ( a bylo to lat
                                                      temu trzydziesci prawie) wszyscy moi podwladni to byli faceci w wieku 20+,
                                                      oczywiscie jak to w grupie meskiej praktycznie nie bylo dnia zeby ktoregos nie
                                                      bylo w pracy. Mielismy jednego ktory praktycznie pochowal cala swoja rodzine.
                                                      Przy kazdej nastepnej wyplacie chodzily zaklady kogo Jacek w tym miesiacu
                                                      pogrzebie :))

                                                      Wydaje mi sie ze wynajdywanie powodow nie wiele daje, i tak na ogol wszyscy
                                                      wiedza co jest grane. Z twarzy mozna wyczytac ze ktos np wypil jedno piwo za
                                                      duzo wczoraj i mial mniej godzin spania niz zazwyczaj.

                                                      Tu gdzie teraz pracuje, jest grupa inzynierow, faceci w roznym wieku, smieszy
                                                      mnie jak facet mniej wiecej w moim wieku, trzesac sie caly mowi mi ze go nie
                                                      bylo wczoraj w pracy bo mial zatrucie zoladkowe.

                                                      Swoja droga zawsze mnie interesowal ten tutejszy 24 h bug, kiedys jakas
                                                      przyjazna dusza mi wytlumaczyla ze ten bug to wymysl dla usprawidliwienia
                                                      nieobecnosci w pracy

                                                      Wierze w Twoja invencje Gunther :))))

                                                      Szopen widze ze niezle Wam idzie, aktywny okres, ale takie okresy wyzwalaja w
                                                      czlowiku nowe sily i nowe pomysly.
                                                      Jak corce sie podoba w nowej szkole?
                                                    • Gość: Gunther Re: Ahhhhhhhh Gunther :))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.08.06, 23:30
                                                      Asienko klaniam sie pieknie:)))
                                                      u nas wiosna na calego to dziewczyny teraz co tylko beda sie opalac?
                                                      pokazcie troche buzienki co?
                                                      Szopen ja tu czekam na jakis raporcik,Amber sobie poradzi mlode dzieci to
                                                      chlonne.ale zaskoczyles mnie tym mieszkaniem.wprawdzie nie bylem w Adelaide ale
                                                      myslalem,ze tam do wyboru do koloru.
                                                      spadanko
                                                    • szopen_cn Re: Ahhhhhhhh Gunther :))) 18.08.06, 07:50
                                                      W srode wieczorem podpisalismy kontrakt wynajmu czyli od poczatku wrzesnia
                                                      bedziemy mieszkali juz bardziej na stale.

                                                      W Adelaide do wyboru do koloru jest w dzielnicach od miasta dalekich, gdzie
                                                      szkoly sa powiedzmy to srednie i porzadek tez taki sobie.

                                                      My szukalismy w sumie w kilku dzielnicach na wschod od centrum i to co bylo
                                                      dostepne to albo naprawde beznadziejne lokale albo bylo wynajete tego samego
                                                      dnia kiedy pojawilo sie ogloszenie.

                                                      Na szczescie problem juz rozwiazany.

                                                      Na rybach jeszcze nie bylem i pewne plany na weekend mam.
                                                      Zobaczymy co z tego wyjdzie.
                                                      Pogoda ma byc dobra.
                                                    • Gość: Gunther Wiosna na calego:) IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.08.06, 12:17
                                                      Siemaneczko pod piweczko:)
                                                      dzisiaj happy hours mielismy w innym miejscu i poprobowalem nowozelandzkie
                                                      piwko.taki jeden wielki czlowiek w kolorze mocno brazowym przysiadl sie kolo
                                                      nas i popijal piwko Epic Pale Ale.reklamowal wiec probowalismy ale dla mnie to
                                                      slabienkie.Asienko znasz?ja zaserwowalem mu naszego Cooper Ale i jemu to nawet
                                                      podchodzilo.bo to juz takie bardziej real beer gear;)
                                                      Szopen to ma sie rozumiec w kazdym wielkim miescie sa dobre i zle dzielnice.
                                                      jeszcze jak wy szukaliscie pod katem dobrej szkoly to nie taka prosta sprawa.
                                                      tak sie zdziwilem bo wydawalo mi sie ze w Adelajdzie troche spokojniej i
                                                      wiekszy wybor a tu okazuje sie ze wcale nie.dobra dobra z raporcikiem poczekamy
                                                      az sie rozpakujesz,nie ma pospiechu;)ale Amigo cos po weselu jeszcze nie
                                                      wytrzezwial albo z jakas panna baluje na poprawinach;)
                                                      lece jeszcze na mala balange
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: Wiosna na calego:) 18.08.06, 13:48
                                                      no wlasnie, ja tez kiedys namierzalm Ade i wychodzilo, ze mieszkania sa i to
                                                      tanie i ladne w dodatku ;) ale moze nie bralam pod uwage dojazdu (przez
                                                      internet sprawdzalam, a wiadomo, ze to tak z grubsza), no i bliskosc szkoly
                                                      mnie nie bardzo interesowala ;)))))
                                                      he, he, a ja mam zajete cale dzionki, ale owocnie :))))) i w dodatku
                                                      postanowilam sie troche zmierzyc z waga ;))) coby sie ladnie opalac ;))) i
                                                      wzbudzac zainteresowanie ;))))) moze nawet nowa fryzura, szalona?.... kto wie,
                                                      kto wie.....
                                                      tymczasem caluje i spadam spac ;)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: mojito Ta ostatnia sobota :))). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 12:01
                                                      Hola Amigos,

                                                      wesele bylo ok. Troche za duzo jednak ten tego. Tak jakos
                                                      towarzysko wyszlo. Ludzie przyjazni i zyczliwi. Lekko sie
                                                      pilo. Bez kaca jednak.

                                                      Pare dni w Szczecinie i od wczoraj Miedzyzdroje. Ostatni juz
                                                      w tym roku dotyk piasku pod stopami, ostatnie chyba moczenie
                                                      duzego palca w morzu. Mewy niepokojaco duze. Na fali wygladaja
                                                      tak jak kaczki. Dobre zycie maja :).

                                                      Wczoraj lalo i grzmialo. Dzisiaj slonecznie i prawie nago :).
                                                      Wczorajsza zupa grzybowa w Dolce Vita zrobila na mnie szalone
                                                      wrazenie. Plywaly duze kawalki grzybowych kapeluszy. Odlot.
                                                      Losos z rusztu tez nie rozczarowal. Pierwszy raz jadlem kombinacje
                                                      szpinaku z czosnkiem. Bardzo mi to smakowalo.

                                                      Corka Szopena, Amber, ma tutaj swoj hotel www.hotel-amber-baltic.pl
                                                      z prywatna plaza :). Ciekawe czy rodzice wiedza?

                                                      Rano kupilem nam kumulacje. Byc moze...
                                                      14 19 31 43 47 48 lotto.pl

                                                      Samo poludnie, spadam napic sie frappe i porozmawiac z mewami,
                                                      slonecznie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Ta ostatnia sobota :))). IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.08.06, 01:20
                                                      Siemaneczko:)
                                                      ja tez dzisiaj bez kaca;)wczoraj nareszcie dorwalem faceta ktorego szukam w
                                                      pewnej sprawie juz od tygodni po wszystkich pubach.oj na weselu to ja bylem
                                                      swiat czasu,u bratanicy u Niemiaszkow chyba to byl ostatni raz i to bylo dosc
                                                      dawno.wesele fajna sprawa tutaj jakos jeszcze mi sie nie trafilo byc
                                                      zaproszonym,chociaz zapraszaja mnie na takie rozne ten tego imprezy.moze ludzie
                                                      mniej chetni do zeniaczki a i wesela nie takie jak w Polsce,ale co kraj to
                                                      obyczaj.
                                                      Amigo ty to masz fajosko:)przypomina mi sie stara piosenka Chyly "Cysorz to ma
                                                      klawe zycie".
                                                      ja dzisiaj nie tylko duzy palec moczylem;)woda calkiem ciepla i u nas pogoda
                                                      boska zyc nie umierac. slonecznie cieplutko.dziewczyny bardziej porozbierane
                                                      wiec przebieglem sie z ranca starym zwyczajem sprawdzic czy moze jakas nowa
                                                      dolaczyla;) i oczywiscie zajrzalem co lokalni zlowili na pobliskim cypelku.
                                                      wieczorkiem moze rusze na skalki polowic jakos na drinkowanie nie mam dzisiaj
                                                      nastroju.
                                                      spadanko kochaniency
                                                    • Gość: Asia Czy pamietacie ten watek ???? IP: *.adsl.xtra.co.nz 21.08.06, 03:10
                                                      ostatnio ktos do mnie napisal pytajac jak sie moje zycie potoczylo, co
                                                      sprowokowalo mnie do przejzenia tego watku raz jeszcze.
                                                      Ciekawe czy pamietacie bo to juz minelo ponad 3 lata, czytajac swoje wlasne
                                                      wypowiedzi - zastanawiam sie czy jestem ta sama osoba :) Swoja droga fajnie
                                                      jest moc spojrzec w stecz

                                                      ktos mi tam napisal ze moja jedyna szansa po wyjezdzie bedzie praca w domu
                                                      starcow :), ciekawe jak sie innym ulozylo z tych osob ktore tam pisaly :)

                                                      pozwalam sobie kilka wypowiedzi dla przypomnienia wkleic :)




                                                      • CZY 50-cio LATKA MA SZANSE NA PRACE????? IP: *.acn.pl / 10.64.1.*
                                                      Gość: Asia 11.03.03, 19:59 zarchiwizowany

                                                      Gość: Julka 14.03.03, 10:37 zarchiwizowany


                                                      Mam nieuniknione wrazenie ze czytam jakies wypowiedzi Towarzystwa Wiecznej
                                                      Adoracji.
                                                      Jestem znacznie mlodsza od Pani, i na pewno mam mniejsze doswiadczenie, ale
                                                      powolujac sie na Pani ogloszenie to jezykow znam wiecej , jeszcze wiecej
                                                      programow komputerowych przypuszczam, itd. itp. Szczególnie bogatego zyciorysu
                                                      zawodowego wiec Pani nie ma niestety. Zwlaszcza ze pracodawcy zazwyczaj nie
                                                      chca pracownikow z tak zwanymi "złymi nawykami"
                                                      Wiec niech Pani nie oczekuje, ze zadzwonia do Pani skorow wielu mlodych ludzi
                                                      ma te same predyspozycje co Pani
                                                      Denerwujace sa rowniez wypowiedzi , ze jak pracownik mlody to
                                                      nieodpowiedzialny, leniwy nie utozsamia sie z firma. Glupoty, bo to nie
                                                      prawda.Ja i moi znajomi ktorych znam znalam czy pracowalisy razem, nigdy nie
                                                      mielismy problemow w wyborze co wazniejsze praca czy wypad z przyjaciolmi. To
                                                      wlasnie praca dawala nam pieniadze na wypady, to praca ksztaltowala nasze
                                                      spojrzenie na swiat, to pracodawca, jesli byl czlowiekiem madrym pokazywal nam
                                                      rozne poglady na sytuacje. Ja pracowalam nierzadko od 8 do 23 i nigdy nie
                                                      jeczalam ze mam chlopaka meza corke czy cos innego. Lubialam swoja prace i
                                                      lubie nadal. To ze jestesmy mlodzi wcale nie znaczy ze zachlanni i leniwi. Ja
                                                      jestem z pokolenia moze tych pracownikow lojalnych i mam nadzieje ze to sie nie
                                                      zmieni.Mimo ze jeszcze nie mam 30.Pozdrawiam
                                                      I oczywiscie zycze Pani Asi i innym osobom zeby zawsze potrafili udowodnic, ze
                                                      sa lepsi. Bo na rozmowach o prace zawsze pada pierwsze zadanie."Prosze sie
                                                      dobrze sprzedac." Naprwde!

                                                      Szanowna Pani

                                                      jest mi milo ze zechciala Pani poswiecic troche swojego czasu aby wziac udzial
                                                      w dyskusji. Chcialabym sie odniesc do kilku kwestii, ktore zechciala Pani
                                                      poruszyc.

                                                      Po pierwsze - czy jest to towarzystwo wzajemnej adoracji? Chyba jednak nie bo
                                                      opinie sa rozne, ale dobrze by sie stalo gdybysmy my Polacy zaczeli wzajemnie
                                                      siebie adorowac tak jak to robia inne nacje. Jakos naszym rzadzacym zawsze sie
                                                      udaje nas Polakow sklocic miedzy soba i nastawiac jedne grupy przeciw drugim.
                                                      Ja takie zagrywki pamietam od 1968 roku, kiedy to studenci byli przeciw
                                                      robotnikom a robotnicy przeciw studentom. Teraz jest chya jeszcze gorzej bo
                                                      pracujacy przeciw bezrobotnym, miasto przeciw wsi, mlodzi przeciw strarszym,
                                                      dobrze zarabiajacy przeciw tym ktorzy ledwo koniec z koncem wiaza, itd itd.
                                                      przyklady mozna by mnozyc. A wszystko to prowadzi do tego zeby odwrocic nasz
                                                      uwage od tego co sie tak naprawde w kraju dzieje. Musimy byc wyjatkowo bogatym
                                                      krajem jezeli mozemy sobie pozwolic na tyle korupcji, zlodziejstwa i braku
                                                      kompetencji tych ktorzy maja w tym kraju cos do powiedzenia.

                                                      Po drugie - nigdy nie powiedzialam ze mlodzi ludzie sa zachlanni i leniwi. W
                                                      moich wypowiedziach odnosilam sie do pracownikow, wiek tu nie ma zadnego
                                                      znaczenia, jedni maja takie podejscie do pracy inni inne.

                                                      Po trzecie - jezeli chodzi o moje doswiadczenia i wyksztalcenie czy tez inne
                                                      umiejetnosci, wierze ze Pani umiejetnosci sa na wyzszym poziomie, tak samo jak
                                                      za lat 20 bede ludzie ktorzy bede mieli lepsze kwalifikacje niz Pani, tylko ze
                                                      to nie oznacza, ze ludzie ktorzy maja nizsze kwalifikacje nie maja prawa do
                                                      pracy i ludzkiego traktowania. Tak sie sklada ze w Polsce kazdy cudzoziemiec
                                                      jest lepiej traktowany od Polaka, zarabia wiecej i na ogol zajmuje lepsze
                                                      stanowisko. Najwyzsza pora zeby to zmienic, bo mozemy sie pewnego dnia z reka w
                                                      nocniku obudzic i czys sie w swoim wlasnym kraju jak immigranci. W kazdym
                                                      cywilizowanym kraju obywatele tegoz kraju sa przez swoj wlasny rzad traktowani
                                                      lepiej niz cudzoziemcy, u nas niestety jest na odwrot. Nasz wlasny rzad
                                                      traktuje nas jak niepotrzebno zlo i sami siebie tak traktujemy. I jeszcze jedna
                                                      dygresja w tym temacie - nie mozemy miec wszyscy takiego wyksztalcenia i
                                                      umiejetnosci jak Pani, bo kto by wykonywal takie czynnosci, ktorych Pani by
                                                      niechciala wykonywac. Ja akurat umiejetnosci i zyciorys zawodowy mam dosys
                                                      rozlegle, pracowalam w Polsce w firmach liczacych sie na rynku a takze w Nowej
                                                      Zelandii i nie przy pakowaniu czekoladek np. ale w ksiegowosci w jednym z
                                                      Ministerstw, co podejzewam nie dla jednej osoby nawet z Pani kwalifikacjami
                                                      niebyloby do osiagniecia.

                                                      Konczac na bardziej optymistyczna nute, ani ja ani inni w podobnym wieku nie
                                                      chcemy mlodym ludziom zabierac pracy. Wiem ze jest duzo mlodych bardzo dobrze
                                                      wyksztalconych ludzi bez pracy. Jestem tez pewna ze wielu z Was wyjedzie gdzie
                                                      indziej szukac chleba kiedy juz granice zostana otwarte, tylko czy o to wlasnie
                                                      nam chodzi? Czy po to ludzie poswiecaja lata swoje zycia na zdobycie
                                                      wyksztalcenia zeby musieli gdzie indziej tego chleba szukac? A moze po to
                                                      studiuja zeby zarabiac 2-4 tys? A moze po to zeby w wieku 28 lat mieszkac z
                                                      mama i tata bo nie sa w stanie siebie utrzymac? Pewnie ma Pani wsrod swoich
                                                      znajomych takich ktorzy nie chca zakaladac rodzin, i jest ich niestety coraz
                                                      wiecej, jak wiadomo mamy ujemny przyrost naturalny za lat 30 kiedy Pani bedzie
                                                      w moim wieku moze byc jeszcze gorzej. A tak naprawde to przeciez my to starsze
                                                      pokolenie na Was liczymy, na to ze jestescie madrzejsi od nas, ze nie bedziecie
                                                      tak skorumpowani, ze zmienicie cos w tym kraju na lepsze, ze kiedys powiedzenie
                                                      jestem Polakiem bedzie brzmialo dumnie. Po to Pani dziadkowie i rodzice robili
                                                      co tylko mogli zeby mlodziez wyksztalcic i dac jej lepsze szanse niz oni mieli.
                                                      Wiec moze przestanmy na siebie nawzajem naskakiwac a zacznijmy dzialac razem.
                                                      Postarajmy sie aby w niepamiec poszlo przyslowie "Gdzie dwoch Polakow tam trzy
                                                      zdania"

                                                      Pozdrawiam i zycze powodzenia :)

                                                      Szanowna Pani

                                                      jest mi milo ze zechciala Pani poswiecic troche swojego czasu aby wziac udzial
                                                      w dyskusji. Chcialabym sie odniesc do kilku kwestii, ktore zechciala Pani
                                                      poruszyc.

                                                      Po pierwsze - czy jest to towarzystwo wzajemnej adoracji? Chyba jednak nie bo
                                                      opinie sa rozne, ale dobrze by sie stalo gdybysmy my Polacy zaczeli wzajemnie
                                                      siebie adorowac tak jak to robia inne nacje. Jakos naszym rzadzacym zawsze sie
                                                      udaje nas Polakow sklocic miedzy soba i nastawiac jedne grupy przeciw drugim.
                                                      Ja takie zagrywki pamietam od 1968 roku, kiedy to studenci byli przeciw
                                                      robotnikom a robotnicy przeciw studentom. Teraz jest chya jeszcze gorzej bo
                                                      pracujacy przeciw bezrobotnym, miasto przeciw wsi, mlodzi przeciw strarszym,
                                                      dobrze zarabiajacy przeciw tym ktorzy ledwo koniec z koncem wiaza, itd itd.
                                                      przyklady mozna by mnozyc. A wszystko to prowadzi do tego zeby odwrocic nasz
                                                      uwage od tego co sie tak naprawde w kraju dzieje. Musimy byc wyjatkowo bogatym
                                                      krajem jezeli mozemy sobie pozwolic na tyle korupcji, zlodziejstwa i braku
                                                      kompetencji tych ktorzy maja w tym kraju cos do powiedzenia.

                                                      Po drugie - nigdy nie powiedzialam ze mlodzi ludzie sa zachlanni i leniwi. W
                                                      moich wypowiedziach odnosilam sie do pracownikow, wiek tu nie ma zadnego
                                                      znaczenia, jedni maja takie podejscie do pracy inni inne.

                                                      Po trzecie - jezeli chodzi o moje doswiadczenia i wyksztalcenie czy tez inne
                                                      umiejetnosci, wierze ze Pani umiejetnosci sa na wyzszym poziomie, tak samo jak
                                                      za lat 20 bede ludzie ktorzy bede mieli lepsze kwalifikacje niz Pani, tylko ze
                                                      to nie oznacza, ze ludzie ktor
                                                    • Gość: mojito Ciastko francuskie z serem i z melancholia. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 09:31
                                                      Zdrowko Amigos,

                                                      takie wlasnie ciastko zuje wolno i dokladnie w Domu Chleba przy Bramie
                                                      Portowej. Cynamonek juz dzisiaj nie mieli. Dotarla do mnie koniecznosc
                                                      zamkniecia lata i powrotu za Wielka Wode. Piekne lato mialem i bede je
                                                      teraz musial zarchwizowac i wrazenia uporzadkowac... To tez PRACA :).

                                                      Asiu, watek pamietam. I pamietam powracajacy jak bumerang
                                                      zarzut Towarzystwa Wiecznej Adoracji. Od adoracji zaczne.
                                                      Biorac pod uwage nasza narodowa ciagle jeszcze nadasane
                                                      bez wyraznego powodu nastawienie, wzajemna bezinteresowana
                                                      niezyczliwosc krajowa i zagraniczna moze sie komus wydawac,
                                                      ze normalna, uprzejma i cywilizowana wymiana opinii i pogladow
                                                      moze byc wzajemna adoracja. Gowno prawda! Mamy poglady zbiezne
                                                      i zupelnie rozbiezne co nie robi z nas "adorantow/sykofantow" lub
                                                      klocacych sie wiecznie respondentow. Sadze, ze ciagle jeszcze
                                                      powinnismy troche jako narod wyluzowac i usmiechac sie czesciej
                                                      (mimo wszystko :). Przkladem duzej ilosci usmiechu (nawet tego
                                                      przedluzonego) niech beda ostatnie wybory Miss Polonii. Bedac
                                                      czlowiekiem ze slabosciami, postawilem srednie pieniadze na
                                                      mieszkanke Wolina. Fortuna wynagrodzila moj patriotyzm lokalny :).
                                                      Wolin rulez!

                                                      Co do wieku i pracy tez mam zdecydowana opinie. Sam wiek niczego
                                                      jeszcze nie zalatwia. Chyba, ze w pewnych galeziach rozrywki :).
                                                      Wiek lub brak wieku poparte powinno byc umiejetnosciami i ewentualnie
                                                      doswiadczeniem. Dopiero wowczas cala kombinacja stanowi pozadany
                                                      cocktail dla pracodawcy. Cechy rozsadnej asertywnosci i umiejetnosci
                                                      kontaktu z ludzmi tez moga calosc sprzedajacego sie do pracy uatrakcyjnic.

                                                      Przed laty spotkalem w Stanach na Florydzie dozywajacego swoich lat
                                                      weterana Drugiej Wojny - Amerykanina. Walczyl razem z Polakami w Londynie.
                                                      Jego przyjaciel-Polak zginal pod koniec wojny. Weteran mial sentyment do
                                                      Polakow mimo wyraznej ksenofobii do innych nacji. Powiedzial, ze mozemy byc
                                                      wspanialym i interesujacym narodem ale pracy za granica szukac nie umiemy.
                                                      Na pytanie jacy jestesmy - kluczymy bez przekonania :). Jego sugestia
                                                      byla odpowiedz, ze jest sie NAJLEPSZYM poszukiwanym pracownikiem na
                                                      to wlasnie stanowisko. Taka odpowiedz nie pozwala pracodawcy zasnac :).
                                                      Glupota byloby takiego pracownika nie zatrudnic. Oczywiscie najblizszy
                                                      tydzien lub dwa zweryfikuja nasza opinie o sobie z opinia pracodawcy.
                                                      Ale noge w drzwiach bedziemy juz mieli i reszta zalezy juz w duzej mierze
                                                      od nas samych. Zapamietalem jego zyczliwa sugestie.

                                                      Dzien ladny, sloneczny i lekko juz otulony melancholia konczacego
                                                      sie lata. Odkleje sie teraz od kompa i zaczne zamykac swoje
                                                      miejscowe sprawy i wolno oddawac mieszkanie wlascicielowi.
                                                      Pojutrze lece...

                                                      Slonecznie Wszystkich pozdrawiam z lekkim musnieciem babiego lata,
                                                      m.
                                                    • Gość: szopen Czas najwyzszy na raport IP: *.internode.on.net 21.08.06, 09:50
                                                      No to minely 2 tygodnie.

                                                      Po przylocie z lotniska odebral nas i zawiozl do domu ochotnik, nastepnego dnia
                                                      zawiozl mnie do rozmaitych urzedow gdzie ciut ale niewiele jednak zaltwilismy
                                                      (glownie z powodu problemow z systemami komputerowymi rozmaitych loklanych
                                                      instytucji).

                                                      Tak wiec dalej walczylem glownie sam.
                                                      I jakos to poszlo, chyba wiekszosc istotnych rzeczy formalnych zalatwiona.

                                                      Jak powyzej pisalem znalezc miejsce do zamieszkania nie bylo latwo ale w koncu
                                                      sie udalo.

                                                      Teraz oczywisty problem nabycia wszelakich sprzetow i ustrojstw domowych sie
                                                      zbliza a jako, ze bedziemy musieli kupic w zasadzie wszystko to troche latania
                                                      bedzie.

                                                      Najwiekszy problem to jak narazie prowadzenie samochodu bo jak pisalem prawo
                                                      jazdy mam nie jezdzone wiec aczkolwiek moge legalnie jezdzic to wrodzona
                                                      ostroznosc mnie hamuje. Czyli sporo czasu spedzam i dalej bede spedzal na
                                                      lekcjach jazdy.

                                                      W forum temacie czyli o pracy.
                                                      Nie chcialem wczesniej pisac by sprawy nie zapeszyc ale juz w pierwszy piatek
                                                      bylem na rozmowie w pewnej firmie.
                                                      Jedna rozmowa, druga, sprawdzanie referencji...
                                                      Dzisiaj bylem na badaniach medycznych.
                                                      Okazalo sie, ze w sumie zdrowy jestem.

                                                      Po badaniach dostalem do podpisania kontrakt.

                                                      Czyli mam prace.

                                                      Wprawdzsie w rzezni ale gdzies trzeba zaczac.

                                                      Pozycja w zasadzie taka sama jak w Chinach, fabryka ciut mniejsza, zdecydowanie
                                                      mniej podwladnych, godziny prawdopodobnie beda podobne.

                                                      Pieniadze oczywiscie mniejsze ale jak na Australie chyba dosc rozsadne.

                                                      Zaczynam 11 wrzesnia.

                                                      Pojawil sie nastepny "problem" czyli musze sie na jakis samochod zdecydowac.

                                                      Ogolnie do przodu, jak pierwsze 2 tygodnie emigracji to raczej niezle.
                                                    • yvona73pol Re: Czas najwyzszy na raport 21.08.06, 14:28
                                                      no to pieknie ;))) szopen, ale dla ciebie to byla pewnie bulka z maslem ;))))
                                                      no nie?
                                                      poczatki zawsze bywaja rozne, ale takze, a moze w wiekszosci ciekawe.... i
                                                      potem jest co opowiadac ;)
                                                      watek pamietam, watki wlasciwie ;) trzebaby to kiedys wydlubac i poskladac do
                                                      kupy :) no nie? tak dla nas....
                                                      z wiekiem i doswiadczeniem jestem na bakier, wiec nie bede sie wypowiadac, he,
                                                      he.... ale sie staram i moze niebawem bede miec cosik do powiedzenia ;)
                                                      tymczasem szarpie sie troche z moimi godzinami pracowymi i nie bardzo na razie
                                                      wychodzi, a juz tak pieknie sie zapowiadalo... no, prawie pieknie.... a moze
                                                      bedzie jeszcze lepiej? ;))))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Czas najwyzszy na raport IP: *.adsl.xtra.co.nz 21.08.06, 23:24
                                                      Szopen gratuluje, szybko sie uwinoles :) przynajmniej nie bedziesz sie martwil
                                                      o finanse :)

                                                      Mojito, ten facet napewno mial racje, sporo z nas ma w jakis sposob wpojone to
                                                      ze nie mozemy sie starac o lepsze prace niz sprzatanie, domy opieki,
                                                      budownictwo i takie tam.
                                                      Dobrze ze ta era chyba sie pomalu konczy, wydaje mi sie ze mlodzi polacy maja
                                                      wiecej pewnosci siebie, i zaczynaja sie postrzegac tak samo dobrze jak kiedys
                                                      postrzegali obcokrajowcow.

                                                      No coz chocby na tym watku, jestesmy przykladem na to ze po wyjezdzie za
                                                      granice niekoniecznie trzeba "myc kible lub d....py podcierac" jak to mi ktos
                                                      uprzejmie przepowiadal. Po 2,5 roku znalazlam sobie prace z tytulem managerskim
                                                      hahahaha (Accounts Manager - brzmi dumnie)


                                                      Nie wiem czy wiecie, ze umarla krolowa Maorysow, zalaczam link do zdjec,
                                                      pogrzeb miala piekny, ogladajac od tygodnia zgromadzenie Maorysow (i nie tylko)
                                                      zastanawialam sie ile ludzkosci zabija w nas cywilizacja
                                                      fakty.interia.pl/galerie/Fakty/Maorysi_po%BFegnali_kr%F3low%B1/zdjecie,285147,1
                                                    • szopen_cn Re: Czas najwyzszy na raport 24.08.06, 02:50
                                                      Ciut do gory podbijajac donosze, ze pada.

                                                      Za samochodem sie rozgladam.
                                                      Skomplikowana sprawa to jest.
                                                    • Gość: Asia Re: Czas najwyzszy na raport IP: *.adsl.xtra.co.nz 24.08.06, 04:48
                                                      Szopen radze pojsc na aukcje,, tam mozna najtaniej kupic, oczywiscie jezeli sie
                                                      znasz troche na samochodach , powodzenia
                                                    • Gość: Gunther Re: Czas najwyzszy na raport IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 05:16
                                                      Siemaneczko;)
                                                      mnie sie tez melancholia udzielila,Amigo z mewami to ja gadalem z rybitwami;)
                                                      wieczorkiem w niedziele bylem na skalkach i powiem,ze polowy udane i obiad na
                                                      caly tydzien bym mial,gdyby nie to ze dla mnie codziennie rybka to nie ten
                                                      tego.ja lubie urozmaicone menu,troche wiec rozdalem a troche zamrozilem.
                                                      Szopen z samochodem to zajrzyj do Trading Post www.TradingPost.com.au tam masz
                                                      prywatna sprzedaz i mozna sie potargowac.w Sydney z aukcji kupowac to trzeba
                                                      miec zaciecie ze tak powiem.wszystkie aukcje dziwnym trafem sa obstawione przez
                                                      arabstwo,jakas mafia doslownie;)moze w Adelajdzie jest lepiej.
                                                      spadam bo w lunch wpadlem bo zapomnialem pewnych papirkow z ranca
                                                      buzienka dziewczyny,dosyc z tym opalaniem co jest ?
                                                      graba panowie
                                                    • szopen_cn Re: Czas najwyzszy na raport 24.08.06, 08:47
                                                      Samochod mam w kontrakcie, czyli ja wybieram firma placi (za paliwo, naprawy
                                                      ubezpieczenie itd. tez placa wiec wybor mam spory, tyle, ze musi do byc albo
                                                      nowy albo prawie nowy).

                                                      Dostalem spory folder z wyjasnieniem jak to ma dzialac.
                                                      Przeczytalem 3 razy i dalej nie mam pojecia co i jak.

                                                      Jako, ze ja na samochodach doslownie zupelnie sie nie znam to jak pisalem
                                                      problem skomplikowany.

                                                      Jakos bede probowal problem rozwiazac.

                                                      Na ryby bardzo mnie ciagnie.
                                                      Ja z tych co nie maja problemu z ryba codziennie.
                                                      Moze w weekend uda sie cos wykombinowac.
                                                    • Gość: Gunther Re: Czas najwyzszy na raport IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.08.06, 22:42
                                                      Szopen siemaneczko:)))
                                                      ja tez razem z promocja dostalem fure,to ci powiem tak po sobie szukaj Toyoty
                                                      albo Holden.z Toyota nie bedziesz mial problemu,lekko i dobrze sie prowadzi,a
                                                      jest tych modeli sporo do wyboru wiec patrz na rodzine i miejsce na wedki;)
                                                      pogoda robi sie coraz ladniejsza wiec na weekendzik skocze na wieksze ryby.
                                                      buzienka nieustajaca dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • mojito Tego tam... 25.08.06, 02:18
                                                      ... wrocilem do Filadelfii wczoraj. Bez entuzjazmu. Wiadomo
                                                      koniec wakacji i nieuchronna praca. Samolot z Paryza byl
                                                      wypelniony w dwoch trzecich. Siedzialem w srodkowym, cztero-
                                                      siedzeniowym rzedzie z brzegu. Po drugiej stronie przy przejsciu
                                                      rowniez siedziala kobieta. Oboje sennie popatrywalismy na dwa
                                                      wolne siedzienia. I kiwalismy sie z niewyspania. Po obiedzie
                                                      doznalismy olsnienia i prawie bez slowa polozylismy sie glowami
                                                      w swoje strony nogami dzielac dwa wolne siedzenia. Spalismy prawie
                                                      cztery godziny. Niby razem ale niezupelnie. Nie rozmawiajac i nie
                                                      znajac swoich imion. Po dwie butelki czerwonego wina (male) wypite do
                                                      obiadu popchnely nas do lezacego dzielenia siedzien. Nigdy nie wiadomo
                                                      co moze sie przydarzyc w liniach Air France... Nie jestem zupelnie
                                                      pewien czy nie zostalem potraktowany przedmiotowo. Oh, te kobiety :).

                                                      W miescie upalnie. 27C. Lato ciagle w pelni. I taka pogoda ma sie
                                                      utrzymac przez nastepny tydzien. Niedobrze. Pracowac w ogole sie nie
                                                      chce. Chyba bede mial problem z koncentracja. Siedzialem dzisiaj
                                                      glownie wpatrujac sie tepo w ciagle wyrazne i kolorowe obrazy wakacyjne.
                                                      Praca zupelnie mi dzisiaj nie ten tego. Zaczalem myslec, ze wolalbym
                                                      byc kierowca autobusu lub barmanem w Alma de Cuba lub Tequila`s.
                                                      W niepelnym wymiarze oczywiscie. Tak co drugi dzien. Nie czesciej.
                                                      Bede sie musial nad tym zastanowic jezeli powakacyjny blues po tygodniu
                                                      lub dwoch nie minie...

                                                      Sprawdzilem nasza Fortune. Kumulacja rosnie. Nasz los wazny jest
                                                      jeszcze w sobote. Byloby fantastico! www.powerball.com

                                                      Pogrzeb krolowej Maorysow widzialem. Piekne i wzruszajace widowisko.
                                                      Czulo sie sympatie poddanych. Krolowala dlugo. Lubiana byla. RIP.

                                                      Poloze sie chyba troche na kanapie weterance i w sufit sie pogapie.
                                                      Nic mi sie nie chce. Nawet nie zauwazam braku telewizora. Moze kupie
                                                      nowy a moze jeszcze nie...

                                                      Salud Amigos,
                                                      m.
                                                    • mar_za Re: Tego tam... 25.08.06, 11:38
                                                      Witam,
                                                      Ja tez juz sie nie opalam:) Ja nie mam tak kolorowych i roznorodnych
                                                      wakacyjnych wspomnien jak Mojito, bo lalo prawie przez caly moj urlop i nie
                                                      podrozowalam za wiele to i tak wracac do pracy mi sie nie chcialo. Malo tego
                                                      juz zdazylam polezec pare dni w lozku z 39st goraczka.

                                                      Wracajac do poruszanego niedawno tematu PRACY.
                                                      Ja sie zgadzam z Mojito, ze trzeba przekonac pracodawce, ze jest sie najlepszym
                                                      kandydatem na aplikowane stanowisko. Ok. Wszyscy mlodzi sa teraz bez przerwy o
                                                      tym uswiadamiani. Tyle, ze ja widuje tych dwudziestoparolatkow, ktorzy w ciagu
                                                      ostatnich dwoch lat zaliczyli 5-6 firm i wmawiaja wszystkim wokol jakie to
                                                      zaj..te doswiadczenie posiadaja, jacy to oni wybitni itd. A maja problem z
                                                      orientowaniem sie zdawaloby sie w oczywistych rzeczach. Ja po trzech latach w
                                                      tej firmie osmielam sie twierdzic, ze zaczynam rozumiec mechanizmy tu panujace,
                                                      a taki gostek jeden z drugim po dwoch miesiacach ma przekonanie, ze wszystkie
                                                      rozumy pozjadal.
                                                      Reasumujac. Trzeba byc pewnym siebie, ale tez realnie stapac po ziemi.

                                                      Druga rzecz to trzeba poszukiwac pracy, ktora ma perspektywy. Zaczepienie sie
                                                      tymczasowo na jakies stanowisko nie tylko ogranicza (ze wzgledu na brak czasu)
                                                      poszukiwanie docelowej pracy, ale tez nierzadko warunkuje przyszla kariere. Mam
                                                      znajome, ktore nie wiedzac co chca robic, albo nie majac innej propozycji
                                                      przyjmowaly stanowiska asystentek i potem jak nawet chcialy sie
                                                      przekwalifikowac to z braku innego doswiadczenia niz sekretarskie nikt nie
                                                      chcial im powierzac bardziej merytorycznych niz zarzadzanie burem zadan.
                                                      Odnosi sie zarowno do krajowych jak i zagranicznych poszukiwan pracy.

                                                      W temacie Miss Polonia
                                                      W kwestionaruszu osobowym kandydatka, ktora wygrala mocno utozsamiala sie z
                                                      obecnie urzedujacymi politykami. Czy to przypadek, ze wygrala? Dla mnie
                                                      przeinwestowala odrobine w usmiech. Zlosliwa cos jestem za bardzo;)

                                                      Szopen,
                                                      Jestem pod wrazeniem. Jestes przykladem na to, ze emigracja to bulka z
                                                      maslem:))))). Albo masz duzo szczescia, albo rzeczywiscie to nie jest az tak
                                                      skomplikowany proces na jaki teoretycznie wyglada.

                                                      Finalizuje z bankiem zakup mojego domku. Tyle papierow ile oni tam chca
                                                      zobaczyc to przechodzi najsmielsze oczekiwania. Ale juz widac swiatelko w
                                                      tunelu...Chyba.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za



                                                    • tizedik Hallo..... Jest tu kto? 28.08.06, 22:52
                                                      No wlasnie, ja sie pytam....... Moze nie bardzo mam prawo, bo sama tez ostatnio
                                                      rzadko tu bywam. Ale powodow do tego mam pare.
                                                      Na nowo ukladamy z Elementem, po paru latach jej "wojazowania", podstawy bycia
                                                      tutaj. I jeszcze nie doszlysmy do ladu... glownie z ciuchami;-)
                                                      A w PRACY teraz cisza przed burza. Ba, chyba bedzie to trzesienie ziemi albo
                                                      cos wiekszego. Ale na pewno bedzie!
                                                      Tym bardziej chcialabym wiedziec, co u was dobrego.
                                                      Marzena, a to nowe lokum jest tez po "naszej" stronie Wisly? Mam nadzieje, ze
                                                      nie, bo wiadomo, co nas czeka w najblizszym czasie. Juz nie korki, ale po
                                                      prostu horror! Remont mostu w ruchu ten ruch na pewno zniweczy:-(
                                                      Szopen, jakie auto wybrales?
                                                      Mojito, za duzo roboty?
                                                      Gunther, czyzby jakies zle nastroje? Czy raczej odwrotnie; brak czasu z powodu
                                                      dostatku rozrywek?
                                                      Iwona, pokonalas aktualne przeciwnosci losu?
                                                      Asia, ogladalam ostatnio piekne zdjecia z twojej czesci swiata. Na fotkach byla
                                                      kolezanka Elementu. Tylko dlaczego ona miala szalik, wcale nie do ozdoby...?
                                                      Kazik, nie chce ci sie tutaj pisac.....? Ale chyba nic zlego sie nie dzieje?
                                                      Pysiek, czekamy na ciebie:-))))))))))))))

                                                      Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych:-)
                                                    • szopen_cn Re: Hallo..... Jest tu kto? 29.08.06, 03:57
                                                      Od czasu do czasu tylko mam dostep do komputera wiec nie ma jak za czesto pisac.
                                                      Kafejka najblizsza w miasta centrum sie znajduje.

                                                      Z wyborem samochodu dalej walcze i dalej nie bardzo wiem jak to wszystko ma
                                                      dzialac.

                                                      Od piatku bedziemy mieli nowe lokum i sporo jest latania za domowymi sprzetami.
                                                      Jak dotad dalej nie wiadomo kiedy pojawia sie nasze rzeczy statkiem wyslane.
                                                      Milo by bylo gdyby wszystko ladnie sie zgralo.

                                                      Jak pojawi sie moj komputer i do internetu sie podlaczymy to bede w stanie
                                                      czesciej zajrzec.

                                                      Narazie dalej lece.
                                                    • yvona73pol Re: Hallo..... Jest tu kto? 29.08.06, 13:03
                                                      no, ja za innych nie moge sie wypowiadac, co robia ;) moze podejrzewam gunther
                                                      lowi jakies zlote rybki, albo raczej syreny lokalne ;))))))) he, he....
                                                      ja roznie, wiatr w oczy tradycyjnie, coby z wprawy nie wyjsc, ale sa tez
                                                      pozytywy, i pomalutku , do przodziutku ;)
                                                      tizedik, ten szalik kolezanki w asinych stronach to takie przypomnienie, ze
                                                      antypody to nie tylko tropiki ;))))) ja tu marzne zima w sydney, a co dopiero w
                                                      NZ, gdzie nawet i snieg pada, asia foty zapodala kiedys....
                                                      ale coraz smielej wiosenka zaglada, a w gazecie tutejszej pociagowej nawet
                                                      pisali, ze na czesc miss world, warszawska syrenka sexy ustrojona zostala, z
                                                      jednym cycem na wierzchu - co na to boski roman? (na tego cyca, znaczysie ;)))))
                                                      ach, ach, wiele by opowiadac o codziennych drobnych sprawach, ale niech i inni
                                                      sie odezwa krzyne?.... czekamy :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: Hallo..... Jest tu kto? 29.08.06, 14:11
                                                      Jak do przodu, to niech bedzie nawet powolutku... Grunt, że kierunek dobry:-)

                                                      Akurat, na wierzchu....! W tym kraju...?! Zaslonili oba cyce! Artysta
                                                      plakacista to zrobil, bo mu kazali. A kazalo miasto stoleczne, ponoc na
                                                      zlecenie zagranicznej szefowej od konkursu na najpiekniejsze. Ze niby to nie
                                                      jest erotyczna impreza, a takie moglby narzucac skojarzenia plakat z dwoma
                                                      golymi cycami Syrenki.
                                                      Czy kolezanka mnie rozumie? Bo ja sprawe troche tak, a troche nie.
                                                      Dobrze przynajmniej, ze tej oryginalnej Syrenki nie ubrali... Chociaz moga za
                                                      jakis czas uznac, ze to ona jest winna demoralizacji mlodziezy i zalozyc jej
                                                      cos tekstylnego. Albo wrecz schowac, a nawet wyburzyc, bo to przeciez stwora
                                                      rodem z poganskich czasow.
                                                      Mam nadzieje jednak, ze do takich idiotyzmow sie nie posuna!
                                                    • mojito Zakrecenie. 29.08.06, 14:31
                                                      Taki jakis zakrecony jestem. Nawet nie wiem w ktora strone :).
                                                      Od powrotu z wakacji troche dryfuje a troche jade na automatycznym
                                                      pilocie. Jestem lekko niepozbierany. Z niesmakiem patrze na bajzel
                                                      w mieszkaniu ale jedyne na co mnie stac w tej chwili to przymkniecie
                                                      oczu. Przygladam sie sobie bacznie z boku... Dam sobie jeszcze tydzien
                                                      i powaznie zabiore sie za siebie :). Mam pewne podejrzenia co
                                                      do przyczyny obecnego stanu ale z diagnoza jeszcze poczekam...

                                                      U siostry bylem podczas weekendu. Prawie cala sobote przelezalem na
                                                      kanapie gapiac sie w TV, przegladajac gazety i jedzac. Niewyszukane
                                                      spedzenie czasu. W niedziele w ramach rewanzu zaprosilem ich na kuchnie
                                                      meksykanska do Nowego Jorku. Przyjemnie bylo. Kumulacje zauwazylem gdy
                                                      wracalismy. Los nam kupilem www.njlottery.net na Mega Millions.
                                                      Nasze numery: 10 19 37 43 52 Mega 01. Losowanie dzisiaj.
                                                      Jutro mamy kolejna szanse www.powerball.com Gdy wygramy zatrudnie
                                                      kogos do sprzatniecia mieszkania i rozpakowania walizki wakacyjnej :).
                                                      Albo kupie nowe, uporzadkowane mieszkanie i nowa pusta walizke :).

                                                      Ta obnazona piers Syrenki warszawskiej zainteresowala mnie. Ciekawe
                                                      lewa to czy prawa? Zadna partia majaca cos przeciwko piesiom kobiecym
                                                      nie moze liczyc na moje poparcie. Niezaleznie jak charyzmatyczny
                                                      bedzie jej przewodniczacy :). Same wybory Miss Swiata nie wywoluja
                                                      we mnie zadnych emocji. Tytul Najpiekniejszej Kobiety Swiata brzmi
                                                      jakos nieprzekonywujaco. I na pewno nie bedzie jednomyslny. Wiekszosc
                                                      mezczyzn ma swoje zupelnie inne opinie. I podobny letni (nie goracy)
                                                      stosunek do konkursow pieknosci :).

                                                      Owsianke skonczylem jesc i bede szedl do PRACY (dzisiaj niechetnie :).
                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.


                                                    • Gość: Gunther rowniez w drodze do PRACY;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.08.06, 23:25
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      ja juz sie wypowiadalem nieraz,co bede sam ze soba monolog prowadzil?
                                                      Yvona jakby to powiedziec,lowie bo lubie mniejsze i wieksze rybki,czasem trafi
                                                      sie piekna sztuka chociaz taka jedna gdzies mi zniknela z horyzyntu.syrenki
                                                      lokalne sie zdarzja rowniez chociaz nie sa takie urodziwe jak te znad Wisly:)))
                                                      powiem nawet ze maja czesto az za duzo obnarzone nie tylko jeden cycek i moze w
                                                      tym ten sek ze za duzo.wybory na ta "naj"to na mnie moga wcale nie liczyc nie
                                                      interesuje mnie to,jest to mocno naciagana impreza a te rzeczywiscie urodziwe i
                                                      najpiekniejsze to takie ktore takich promocji unikaja;)
                                                      spadam bo spoznie sie do roboty
                                                      buzienka dziewczyny,Tizedik klaniam sie pieknie wiesz kiedy sie wynurzyc:)))
                                                      czolko panowie
                                                    • mojito Praca, praca, praca. 30.08.06, 20:14
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      dzisiaj lepiej. Pogodowo i ogolnie. Ochlodzilo sie przyjemnie
                                                      i po wczorajszej ulewie powietrze jest lepsze. Zaczalem wolno
                                                      czyscic swoja stajnie Augiasza. Nie wszystko i nie od razu ale
                                                      maly, optymistyczny postep jest.

                                                      Szybki lunch na lawce w parku. Sandwich indyczy z pomidorem i
                                                      lisciem salaty oraz iced tea. Z sandwiczami przenioslem sie do
                                                      Cosi ( www.getcosi.com ). Chleb maja doskonaly. Pieka na
                                                      miejscu. Na wynos taniej niz na miejscu. W parku ciagle przyjemniej.

                                                      Obok na lawce para slucha radiowej stacji hiszpanskiej. Salsa
                                                      pomaga mi w rzuciu sandwicha. Przymykam oczy i widze... biusty
                                                      obnazone mniej lub wiecej :). Palmy tez widze i szmaragdowy
                                                      ocean. Aby sie do tego zblizyc kupilem nam dzisiaj los www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      11 23 25 33 40 PB 11,
                                                      05 08 12 13 21 PB 05,
                                                      08 14 16 19 23 PB 12.

                                                      Otwieram oczy, obrazy nikna. Wracam do PRACY.
                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Praca, praca, praca. IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.08.06, 23:36
                                                      Amigo kurde no nie jak w pracy jestem;)ale dajesz:)
                                                      kochaniency to ja troche na temat.znajomy szuka pracy i wczoraj przy piwku
                                                      opowiadal mi jakie to pytania zadaja,to ja malo ze stolka nie spadlem.mnie to z
                                                      interview sie po prostu udalo,bo wskoczylem na zastepstwo za kogos wiec
                                                      poniewaz kogos potrzebowali to interview bylo po lepkach.potem to wiecie po
                                                      prostu sie sprawdzilem i zostalem,chociaz niezupelnie tak bezproblemowo.ale to
                                                      juz historia i to ja jaka;)z interview to w powaznych firmach nie dosc ze sa
                                                      kolejne etapy to znaczy najpierw pisze sie aplikacje,jak sie uda znaczy ta
                                                      aplikacja jest dobra,to step two rozmowa telefoniczna i dalej jak pomyslnie
                                                      rozmowa przebiegla,to zapraszaja goscia na panel interview,czyli tego no prawie
                                                      ze komisja wojskowa;)trzy osoby zadaja przerozne podstepne pytania i to bym
                                                      powiedzial niekoniecznie na temat.jakby na to nie patrzec to kochaniency powiem
                                                      wam,ze na interview to tylko trzeba byc dobrym polejwoda,klamac i klamac i
                                                      jeszcze raz klamac.kurde i do czego nas to potrzeba zmusza,koniec swiata i tyle.
                                                      no na przyklad takie pytanko "what are your weaknesses?" kto na to odpowie
                                                      uczciwie.jakbym powiedzial prawde,ze kobiety to co?albo "where do you see
                                                      yourself within the organisation in five years?"piec lat kurde chyba bym musial
                                                      sobie strzelic w zyle,zeby tyle wytrzymac,no to na przyklad palnac jestem tu do
                                                      momentu kiedy trafi sie cos lepszego?od razu powiedza spadaj koles:)))no a
                                                      pytanie "why do you want this job?" to juz totalny bullshit ludzie opowiadaja.
                                                      prawda jest taka ze trzeba cos jesc i gdzies mieszkac wiec glowny powod to
                                                      potrzeba KASY.kazdy sie rozglada zeby gdzies sie zahaczyc i potem ewentualnie
                                                      jak tylko sie lepsza okazja trafi to myk i juz mnie nie ma.znajomy doszedl do
                                                      konca interview i mowi ze ostatnie pytanie juz zupelnie na luzie bylo rzucone o
                                                      kase wlasnie "what salary areyou seeking?"no nie dla mnie to chwyt zupelnie
                                                      ponizej pasa,bo jak powiesz za malo albo za duzo i co?no i tak zesmy opili to
                                                      jego interview i dzis troche tupot mew slyszalem nad rankiem;)polecialem sie
                                                      przekapac w morzu i od razu mi lepiej
                                                      no to spadam do roboty kochani,poki ja jeszcze mam;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • Gość: Asia Re: Praca, praca, praca. IP: *.adsl.xtra.co.nz 31.08.06, 00:44
                                                      No wlasnie, te idiotyczne pytania na interview, im wieksza instytucja tym cala
                                                      ta farsa wieksza.

                                                      Jedno co mnie ciekawi to firmy rekrutujace, nie moge sie zorientowac na czym
                                                      caly ten pic plega, doszlam do wniosku ze te firmy musza byc w pewien sposob
                                                      finansowane z panstwowych pieniedzy od glowy (czyli od ilosci osob zapisanych u
                                                      nich jako poszukujacych pracy)

                                                      Zglasza sie do nich czlowiek, wypelnia niezliczona ilosc dokumentow, przechodzi
                                                      test, interview, wszystko to trwa ok 2 godzin, i praktycznie na tym cala ta
                                                      szopka sie konczy.
                                                      Ja osobiscie dalam sie nabrac kilka razy na nowa agencje, testy komp 86-92% w
                                                      kategorii zaawansowane, wszelkie inne testy tez ok, nigdy zadnej oferty pracy.

                                                      Kiedy szukalam ostatniej pracy, wyslalam cv na ogloszenie z ktorego nie
                                                      wynikalo jasno ze to firma rekrutujaca, od razu zadzwonili drugiego dnia,, tyle
                                                      ze z propozycja przyjscia i zarejestrowania sie u nich, bo niby ta praca o
                                                      ktora sie staralam pracodawca wycowal oferte. Odpowiedzialam ze jezeli nie ma
                                                      tej pracy to ja bardzo dziekuje ale nie mam czasu na zbedne rejestracje, jak
                                                      cos beda mieli dla mnie to niech zadzwonia to wtedy przyjde sie zarejestrowac.

                                                      Po dwoch dniach, dzwoni do mnie inny agent z tej samej agencji, mowi ze co
                                                      prawda to stanowisko o ktore sie staram juz zostalo obsadzone, ale czy bym
                                                      mogls sie przyjsc zarejestrowac,,,,

                                                      niech mi ktos uprzejmie wyjasni o co chodzi w tym wszystkim

                                                      Jak wiecie przez te 3 lata zmienilam juz kilka firm w ktorych pracowalam, sama
                                                      nigdy nie szukalam pracy wiecej jak 2-3 tygodnie i to wlacznie z interview itd
                                                      itd, zadna agencja nigdy nie miala dla mnie zadnej oferty, ale zawsze chca zeby
                                                      sie u nich zarejestrowac - no wiec o co chodzi????

                                                      ponoc jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze :)))))
                                                    • mar_za Praca i takie tam 31.08.06, 21:09
                                                      Witajcie,
                                                      Do wiekszosci odpowiedzi na pytania z interview da sie wczesniej przygotowac,
                                                      bo czesto rekrutujacy podchodza podrecznikowo do procesu rekrutacji i po kolei
                                                      zadaja standardowe pytania o slabe i mocne strony kandydata, gdzie sie widzimy
                                                      za czas jakis, dlaczego chcemy pracowac tu a nie gdzie indziej itd. Z bardziej
                                                      niestandardowymi mozemy miec wieksze klopoty.

                                                      Jak ubiegalam sie o moja obecna prace to jednym z pytan, ktore zapamietalam
                                                      bylo to jakie sporty uprawiam. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie to ze
                                                      jak spojrzalam na zadajacego to pytanie pana to pomyslalam sobie, ze dla niego
                                                      ostatnio uprawianym sportem bylo co najwyzej przelaczanie sportowych programow
                                                      pilotem od telewizora. Brzuch przed nim byl taki, ze pytanie o aktywne
                                                      spedzanie czasu w jego ustach brzmialo co najmniej groteskowo.

                                                      A agencje rekrutacyjne tworza sobie bazy danych z kompetencjami pracownikow tak
                                                      na zapas. Jak maja do obsadzenia wakat to pewnie najpierw przeszukuja wlasne
                                                      bazy, a dopiero pozniej daja ogloszenie w prasie, czy internecie. Taki sens w
                                                      tym widze.

                                                      Domek moj jest niestety po prawej stronie Wisly. Niestety moj buzdzet nie
                                                      pozwolil na poszukiwanie nieruchomosci po tej "lepsiejszej" stronie. Nie mowiac
                                                      juz ze brak korkow oznaczalby zakup domku w Wilanowie, na Sadybie, czy
                                                      Zoliborzu, a to pozostaje poza zasiegiem jakichkolwiek moich mozliwosci.
                                                      Mieszkanie poza miastem w okolicah Warszawy oznacza problem z dojazdem bez
                                                      wzgledu na to, czy trzeba przekraczac most czy nie. Komunikacyjnie nie ma tu
                                                      najlepszych rozwiazan. Nie ma obwodnic, drog szybkiego ruchu, szybkiej kolei
                                                      itd.
                                                      To Zacisze jest troche kompromisem. Mieszkam w domku stosunkowo blisko centrum
                                                      miasta (8 km), ale musze pokonac ktorys z mostow. Dotkliwiej bedzie w czasie
                                                      remontu ktoregos z nich niewatpliwie.

                                                      Koncza sie wakacje. Od poniedzialku zaczyna sie szkola. Pozegnalam sie na dobre
                                                      z opiekunka i Piranie po wakacjach beda po raz pierwszy chodzic z "kluczem u
                                                      szyi". Stresujemy sie wszystkie, bo to nowe doswiadczenie dla nas. Zobaczymy
                                                      jak sobie poradzimy. Zwlaszcza najmlodsza Pirania. Babcia na miejscu by sie
                                                      przydala.

                                                      Pozdrowionka, Mar_za
                                                    • mojito Pracy szukanie :). 31.08.06, 22:01
                                                      Salve Amigos,

                                                      z szukaniem bywa roznie i bywa smiesznie. Mam dwoch kolegow
                                                      z branzy IT ktorzy dostali oferte pracy w barze. To znaczy
                                                      niezupelnie tam ale tam to sie zaczalo. Obaj mieli juz prace.
                                                      Pewna prawidlowowscia w Stanach jest to, ze majac prace mozna
                                                      znalezc latwiej inna prace. Odwrotnie jest trudniej.

                                                      Otoz moi koledzy pijac piwo przy barze wdali sie w rozmowe barowa
                                                      z dwoma innymi pijacymi piwo. Omowili ostatnie wydarzenia sportowe,
                                                      dziewczyny przy drugim koncu baru i zaczepili o specjalnosci.
                                                      Gadu-gadu skakadu, okazalo sie, ze pracuja w pokrewnych branzach.
                                                      Pijacy piwo poprosili moich kolegow o resume (w Europie CV).
                                                      Kazdy szanujacy sie majacy prace i pijacy piwo mezczyzna ma zawsze
                                                      przy sobie zlozone w cztery swoje aktualne resume w tylnej kieszeni.
                                                      Nawet gdyby obecnie pracy nie szukal. Oni mieli. Za dwa dni telefonicznie
                                                      poproszono ich o przyjscie na interview. Dostali oferte nie do odrzucenia.
                                                      Nie odrzucili.

                                                      Ja przed laty szukajac pracy dotarlem do podobno wszechmocnej agencji
                                                      posrednictwa pracy. Zlozylem resume, poproszono mnie na rozmowe i przez
                                                      pol godziny wysluchwalem slowa zachwytu nad moja historia pracy (wowczas
                                                      prawie zadna). Roslem w podejrzliwa dume i sluchalem co agencja dla mnie
                                                      moze zrobic. Podobno duzo. Kobieta obiecywala mi ogrody rozane i zlote gory.
                                                      Nigdy sie nie dowiedzialem poniewaz poproszono mnie o wplacenie sumy ktora
                                                      przekraczala moje owczesne mozliwosci i nie gwarantowano mi znalezienia pracy.
                                                      Mialem zaplacic za pomoc tylko. Uprzejmie uchylilem sie od drogiej pomocy.
                                                      Pomoglem sobie taniej sam dwa miesiace pozniej.

                                                      Te standardowe pytania na interview wiekszosc szukajacych ma obcykane.
                                                      Dodaje sie tylko okolicznosciowe biale klamstewko i hiperbole.
                                                      Na pytanie o nasze wady mozna by ryzykownie odpowiedziec, ze nasza
                                                      jedyna wada jest to, ze wad nie mamy :). Po namysle mozna dorzucic,
                                                      ze nasz wielka wada jest niecierpliwosc w osiagnieciu celow i pracoholizm.
                                                      Interview to ja sie nie boje :). Ewentualnie praca mnie przeraza...

                                                      Byc moze wszystkie nasze niepokoje co do pracy zostana rozwiazane
                                                      w nadchodzca sobote. Zobaczcie zreszta sami :))) www.powerball.com
                                                    • mojito Re: Pracy szukanie :). 31.08.06, 22:04
                                                      Nie zdazylem dodac, ze takie rozwiazanie nie zmartwiloby mnie.

                                                      Mar_za,
                                                      poradzicie sobie z nowym, szkolnym rokiem spiewajaco :).

                                                      Paka Amigos,
                                                      mojito.
                                                    • Gość: Gunther klamac nie klamac;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.08.06, 23:16
                                                      Siemaneczko kochaniency:)
                                                      dobra dobra pytan mozna sie wyuczyc,jak ktos ciagle biega od interview do
                                                      interview.tylko zaden to pic sie wyuczyc a potem plame dac w praktyce;)mnie to
                                                      zainteresowalo ze lejemy wode rowno i kto to kupuje?pracodawca chce oczywiscie
                                                      najlepszego pracownika,kiedy zalozy ze na pewne pytania i tak wiekszosc klamie
                                                      to po co je zadawac?
                                                      Amigo ja tez jestem za szukaniem pracy w pubie:)
                                                      Marzenka napewno to bedzie udany szkolny rock.a co to za roznica prawy brzeg
                                                      czy lewy,wybacz pytanko ale ja nie z Warszawy;)i gratulacje:)))
                                                      Asienko ty to masz tyle energii ze sama powinnas zalozyc agencje mam na mysli
                                                      recruitment agency,zadnych brzydkich mysli dzisiaj piatek i tralala happy hours
                                                      i powtorka z rozrywki:)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • mojito Mysli piekne, mysli grzeszne :). 01.09.06, 01:06
                                                      Yeah,

                                                      przy lekkim koloryzowaniu i konfabulacji na interview nalezy sie
                                                      skupic tylko na rzeczach niezweryfikowalnych. Oczywiscie kwalifikacji
                                                      i umiejetnosci nie mozna przesadzic poniewaz to zaraz wyjdzie w praniu.
                                                      Ale entuzjazm do pracy i nasza milosc do niej mozna spokojnie opisac
                                                      otwierajac sluzy naszej wyobrazni. Milosc jest trudna do oceny i jej
                                                      natezenie moze byc gleboko ukrywane :). Trzeba uwazac z odpowiedzia na
                                                      pytanie - gdzie chcialoby sie byc za piec lat. Mnie natychmiast cisnie
                                                      sie pierwsza szczera odpowiedz - na wyspie tropikalnej lezac w hamaku
                                                      pod palma, pijac margarite i ten tego :). Mozna przez pomylke dodac -
                                                      z wasza kasa :). Wybieram wiec zawsze trzecia z kolei odpowiedz. Ta
                                                      bezpieczna i politycznie poprawna. To samo z pytaniem ile chcialbym
                                                      zarabiac :). Wiadomo! Ale wybieram piata odpowiedz :). I mamrocze cos
                                                      o rozwoju i koniecznosci spelnienia sie przez prace.

                                                      Mysli tez mam niebrzydkie. Piekne. Tak sie jednak sklada, ze mysli piekne
                                                      kojarza mi sie z grzechem. Ale do piekla sie wolno przyzwyczajam :).

                                                      Miasta z rzeka przez srodek maja brzegi. Brzeg lewy i brzeg prawy.
                                                      Strone brzegu opanowalem na wczesnych lekcjach geografii i wiem, ze
                                                      nalezy stac twarza do ujscia. Najlepiej juz w wodzie i nie ma wowczas
                                                      obawy przed pomylka. Paryz ma swoj lewacki, tfu, lewy brzeg. Ma go
                                                      Szczecin. Ma Londyn. Ma i Warszawa. My Ciebie Mar_za odwiedzimy
                                                      niezaleznie na ktorym brzegu mieszkasz. Brzeg nam nie przeszkodzi :).

                                                      Musze jeszcze posiedziec troche w PRACY. Zaprzyjaznie sie z pania
                                                      sprzatajaca. O 20:00 przychodzi. Wymienimy uwagi o pogodzie i powie
                                                      mi o trudnosciach z wychowywaniem dorastajacych corek. Widzialem corki.
                                                      Klopoty beda nie do uniknienie. Podwojne :).

                                                      Siemanko wieczorne Amigos,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 01.09.06, 02:40
                                                      Gunther, musze ci powiedziec ze nawet myslalam czyby nie zalozyc agencji.

                                                      Tzn. agencji pracy, bo tych innych juz chyba jest wystarczajaco duzo. Jedna
                                                      nawet zalozyl lekarz, cos nie mogl sie dogadac z wladzami co do praktyki
                                                      prywatnej, wiec postanowil zalozyc agencje towarzyska, z czegos czlowiek musi
                                                      zyc i rodzine utrzymac, a pracownicy przy okazji beda mieli opieke lekarska.

                                                      No wlasnie lejemy wode na spotkaniach w sprawie pracy i ktos to jednak kupuje.
                                                      Ja za moim pierwszym pobytem w N.Z. zostalam zaskoczona na interview pytaniem
                                                      dlaczego wlasnie chce pracowac dla tej firmy. Bylam zupelnie nieprzygotowana na
                                                      takie pytanie, bylam jeszcze mloda i glupia bo bylo to ponad 20 lat temu.

                                                      Moje szare komorki zaczely pracowac wyjatkowo szybko, i z urocza minka
                                                      powiedzialam : jestem tak wdzieczna N.Z. za to ze zechciala nas przygarnac ze
                                                      chcialabym sie jakos odwdzieczyc i wydaje mi sie ze najlepiej bede mogla sie
                                                      odwdzieczyc pracujac dla rzadu (instytucji rzadowej).

                                                      O dziwo, pomimo mojego naprawde slabego angielskiego wtedy, prace dostalam, W
                                                      tamtych czasach bylam jedna z dwoch polek ktore w N.Z. pracowaly w
                                                      ministerstwach, druga pracowala w Wellington i przyjechala do N.Z. jako dziecko
                                                      z Persji.
                                                      Kiedy po 3 latach sie zwolnilam, wszyscy uwazali ze to mnie zwolniono, no bo
                                                      kto by sie sam z Ministerstwa zwalanial.

                                                      Ot takie to historie zwiazane z praca,, moze powinnismy poradnik wydac :)
                                                    • mojito Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). 01.09.06, 03:54
                                                      Tiaaa, agencje :). Ciekawe, ze najpierw kojarza sie one z ten tego.
                                                      I zaraz pozniej szybko ludzie dodaja: turystyczna, reklamowa lub
                                                      posrednictwa pracy. Sa tez te od modelowania. Moje nowe ulubione
                                                      slowo angielskie przywiezione z Polski - modeling :). Monitoring
                                                      znalem z poprzednich wakacji.

                                                      Pare lat temu najbardziej dochodowymi branzami gospodarki polskiej
                                                      byly stacje benzynowe, apteki i agencje. Te bez okreslania jakie.
                                                      Nie jestem pewien jak jest obecnie. Nie sledzilem rozwijajacej sie
                                                      dynamicznie gospodarki ostatnio. Statystyki podawaly, ze agencje
                                                      lokowaly sie nierowno w kraju. Najwiecej na poludniu Polski i wzdluz
                                                      naszej narodowej granicy na Odrze. Na wschodzie kraju bylo malo
                                                      i sporadycznie. Obecnie aptekarze zala sie, ze za duzo aptek jest
                                                      w Polsce. Okolo 12 tys. Podobno tylko 5 tys. by wystarczylo. Ciekawe
                                                      co statystyka mowi o agencjach. Tych bez okreslania :). W stolicy sa
                                                      widoczne. Widzi sie ich reklamy lezace na ulicach w centrum i sa pracowicie
                                                      wtykane za wycieraczki samochodow. Widzialem studentow je roznoszacych i
                                                      wkladajacych. Agencje wiec daja zatrudnienie ludziom spoza branzy.

                                                      Ciekawe czy wspomniany przez Asie doktor/przedsiebiorca wymagal
                                                      od potencjalnych kandydatek cv i listu motywacyjnego. Czy tylko
                                                      zdjecie calej figury wystarczalo? Stany to purytanski kraj i w Stanach
                                                      agencji nie ma. Nie oficjalnie. W Nevadzie tylko w pewnym malym okregu
                                                      admistracyjnym sa. Taki duzy kraj a tak nierowno branza rozbudowana :).
                                                    • Gość: Gunther Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.09.06, 11:59
                                                      Siemaneczko:)
                                                      w Kangurowie agencje?zaraz lece do pubu to spytam;)wiem ze zawod prostytutka
                                                      istnieje oficjalnie i moga one nawet klajmowac dole.tylko ciekawe kiedy one sa
                                                      bezrobotne;)
                                                      Amigo to moze lepiej wygrajmy w loterie,ja tez pod palme sie pisze.tak myslalem
                                                      nad tym pytaniem gdzie ja sie widze w firmie za 5 lat,to zdecydowanie kurde sie
                                                      widze w cieplym klimacie,pod palma i to w towarzystwie damskim;)
                                                      Yvonka no dzis to bylo opalanie na rufie na calego co?chyba Twoj szkolny rock
                                                      to juz koncowka,kiedy to mlodziez ma wakacje w Christmas?
                                                      Wasze zdrowko dzisiaj nieustajace
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). 01.09.06, 13:29
                                                      he, he, ja w wakacje to bede zasuwac jak maly motorek ;))))) a dzis sobe
                                                      posalsowalam fitnesowo po poludniu, bardzo przyjemnie...
                                                      co do prostytutek to pytajcie, moja znajoma serwuje kanpki na KX wiec mam info
                                                      z pierwszej reki, he, he... no, z drugiej, tak gwoli scislosci....
                                                      za piec lat... no, bede na bora bora sie wylegiwac z milym panem i tlusciutkim
                                                      kontem.... i moze z kims jeszcze ;))) ........
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • kazachstan Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). 02.09.06, 03:45
                                                      Dzien dobry wszystkim,

                                                      ja po dlugiej niebytnosci znowu do Was zagladam i powim,ze z duza przyjemnoscia
                                                      czytam co u Was sie dzieje.
                                                      Tizedik dziekuje za pamiec,to nie jest to ze nie chce tutaj pisac.czasem
                                                      zaskoczy nas w zyciu taka sytuacja,ze niechcacy wplywa to jak sie zachowujemy
                                                      ale tez jak odbieramy codzienne sprawy.ano mnie zaskoczyla,bo ja to w zyciu
                                                      wszystko na przykazania przekladam i tym sie kieruje.natomiast jak ktos bardzo
                                                      bliski ma inne wartosci i to wychodzi znienacka,to jest wielkie rozczarownaie.
                                                      u nas rzeczywiscie wiosennie,a ze nie ma takich por przejsciowych to dzisiaj
                                                      wrecz goraco sie zrobilo.z rana wstalem krzatalem sie troche po ogrodzie bo to
                                                      roslinki rosna tutaj caly rok na okraglo.nie ma takich przerw jak w Polsce na
                                                      okres zimy.bylem po swiezy chleb u polskiego piekarza i teraz chwile odpoczne.

                                                      poczytalem z przyjemnoscia,ze Mojito przez ten czas objechal pol swiata znowu.
                                                      ja do Grecji to od mlodych lat sie wybieram,to zawsze bylo moje marzenie
                                                      zobaczyc ten kraj i jakos nigdy nie po drodze mi bylo, ale moze w przyszlym
                                                      roku z moja Pania sie wybierzemy.wyglada ze w rodzinie wszystko sie
                                                      ustabilizowalo,a nawet jak nie, to przecie ja nie zawsze nawet jakbym chcial
                                                      bardzo, to nie moge pomoc.jakby nie bylo dzieci dorosle a te porady co ja mam
                                                      to musze zachowac dla siebie,bo one i tak po swojemu chca zyc ot co.
                                                      Tizedik moze i lepiej ze masz juz swoja pocieche w poblizu.ja tam sie nie
                                                      wypowiadam ani za ani przeciw,ale czemu to tak ci mlodzi z Polski wyjezdzaja,
                                                      przeciez to wlasnie Polske trzeba budowac.no dobrze ja stary jestem pewnie malo
                                                      wiem.
                                                      Szopen a Ty w miedzyczasie dales susa przez ocean,witam w Australii i widze zes
                                                      szybko sie uwinal bez ceregieli i masz juz jakis kwaterunek i prace.to czekam
                                                      na dalszy raport bardzo ciekaw jestem jak to Tobie sie tu spodoba.Adelaide to
                                                      jest miasto kosciolow, ktos wspominal o winnicach to tez, ale najwiecej ma
                                                      kosciolow i to nawet zabytkowych.
                                                      Yvona jak zwykle zabiegana ciekaw jestem cos nowego studiujesz.ja to myslalem,
                                                      ze te szkoly to juz pokonczone ale jak to za Wami nadazyc.wlasciwie to dobrze
                                                      ze jest jeszcze ta chec, bo nie kazdy sobie zdaje sprawe ze bez dobrej edukacji
                                                      tutaj to sa male szanse.
                                                      bardzo mnie ucieszyla nowina,ze Marzena kupila dom.to nie wazne gdzie ale to
                                                      jest podstawa dla rodziny, miec swoje wlasne stale miejsce.a ogrodek jak masz
                                                      nawet najmniejszy to wielka przyjemnosc.ja to fachowiec komputerowy nie jestem
                                                      zrobilem album gdzie podalem zdjecie mojej altanki specjalnie dla Ciebie.teraz
                                                      nie wiem jak zapodac to tutaj na forum.Asia nasza to expert jej albumy to
                                                      fachowo pokazane jakos ten link ladnie potrafilas zapodac. album jest w Yahoo,
                                                      id jest wenthworthville a haslo amadeusz.jak ktos potrafi to tutaj pokazac to
                                                      bardzo prosze. to zdjecie jest stare, ale to nie takie wazne, teraz altana
                                                      odmalowana na bialo i krzoki wokol przyciete. jak mi sie uda to pokaze wiecej
                                                      zdjec ogrodu tak na zachete dla wszystkich co maja male i duze ogrodki.nawet
                                                      takie ogrodki na balkonie jak niektorzy z Was.
                                                      a co to sie stalo ze niektorzy przestali pisac ?Pysiek to wpada jak meteor ale
                                                      ze Matrioszka i Tangerin nie daja znaku zycia to dziwne.
                                                      pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
                                                      Kazik

                                                    • tizedik Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). 02.09.06, 11:56
                                                      au.pg.photos.yahoo.com/ph/wenthworthville/detail?.dir=b1a3scd&.dnm=65d8scd.jpg&.src=ph
                                                      Ladna jest ta Kazikowa altanka:-) Prawde mowiac, nie spodziewalam sie, ze az
                                                      tak ladna. A przy tym taka swojska, mimo ze w dalekim Sydney. Mozemy w zasadzie
                                                      tam liczyc nasza wygrana, wykorzystujac do tego tez trawnik.

                                                      Kazik, wyjezdza sie z Polski glownie za praca. Bo pracy brakuje, a jak juz
                                                      jest, to zwykle slabo platna. Zwlaszcza ta pierwsza czy druga praca, co w
                                                      rezultacie nie pozwala mlodym na przyzwoite zycie, a tylko na wegetacje przy
                                                      rodzicach. Poza tym zniecheca polska rzeczywistosc polityczna, ktora coraz
                                                      bardziej zaczyna dokuczac na co dzien. Radosna tworczosc "politykow" coraz
                                                      bardziej jest widoczna w codziennym zyciu, a to robi sie wrecz niebezpieczne.

                                                      BTW, politycy nie tylko polscy maja idiotyczne pomysly. Pomysl Blair'a na walke
                                                      z przestepcami jeszcze przed ich narodzeniem jest tego przykladem. Kuriozum na
                                                      skale swiatowa!

                                                      Ale co tam! Poki mozemy, to smiechem sie przed nimi obronimy:-)
                                                      Dzis u nas piekny sloneczny dzien, co ostatnio zdarza sie coraz rzadziej.
                                                      Jesien za pasem....
                                                    • tizedik Re: Mysli piekne, mysli grzeszne :). 02.09.06, 11:58
                                                      Sprawdzilam dostepnosc fotki; zeby sie do niej dostac, trzeba wpisac podane
                                                      przez Kazika dane dostepowe. Warto:-)
                                                    • mar_za Przedszkolnie:) 02.09.06, 19:55
                                                      Dzien dobry,

                                                      Sobote spedzilysmy na zakupach szkolnych. Nowe kapcie, biale bluzki, plecaki
                                                      szkolne i pare innych drobiazgow niezbednych trzeba bylo nabyc. Nie tylko ja
                                                      postanowilam ostatnia sobote wakacji spedzic na zakupach. Tlumy w centrach
                                                      handlowych okrotne. Mlodzi ludzie z rodzicami glownie. Handlowcy przewidzieli
                                                      wszystko starannie i nie bylo problemow ze znalezieniem szkolnych akcesoriow.
                                                      Przy okazji zdarzaly sie promocje i co nieco mozna bylo nabyc w calkiem
                                                      przyzwoitych cenach. Za inne przeplacajac, naturalnie:)

                                                      Kazachstan,
                                                      Bardzo dziekuje za zdjecie altanki. Urocza. Wlasnie zastanawiam sie czy uda mi
                                                      sie wygospodaroac w moim ogrodku miejsce na taka sympatyczna oaze ciszy i
                                                      spokoju. Zrobimy tak jak radzila Asia:) Najpierw zamieszkamy, a potem jak
                                                      poczujemy co w ogrodzie chcialybysmy pozmieniac, jakimi roslinami sie otaczac,
                                                      jakich zapachow nam tam bedzie brakowac to powoli bedziemy odpowiednio nasz
                                                      maly ogrodek ksztaltowac. Nie moge sie juz doczekac:)

                                                      Tizedik,
                                                      Wiesz ja mysle, ze rzeczywiscie teraz jest zdecydowanie trudniej mlodym ludziom
                                                      niz gdy ja zaczynalam prace prawie 10 lat temu. Jednoczesnie mam taka opinie,
                                                      ze wiele osob pokonczylo nie wiadomo jakie platne szkoly, ktore nie
                                                      przygotowuja mlodych do wymagan rynku pracy, a sa taka przechowalnia za grube
                                                      pieniadze (najczesciej rodzicow). Mlodziez konczy te marketingi, zarzadzania,
                                                      public relations itd. i nie moze znalezc normalnej pracy. Sfrustrowani
                                                      wyjezdzaja, bo wydaje im sie, ze tam jest o wiele latwiej. Nie znam osob, ktore
                                                      koncza "normalne" uniwersytety i siedza bez pracy. Tak to postrzegam.
                                                      Abstrahuje od sytuacji nauczycieli, czy pielegniarek, bo to zupelnie osobny
                                                      temat.

                                                      Gunther
                                                      Wiem, ze nie musisz sie orientowac w ustroju dzielnicowym Warszawy, ale ja
                                                      tlumaczylam Tizedik (Warszawiance) swoje motywacje zamieszkania w tej a nie
                                                      innej dzielnicy. Teraz jestesmy bliskimi sasiadkami, a niebawem juz troche
                                                      dalszymi.

                                                      Ciesze sie, ze nie robi Wam roznicy po ktorej stronie Warszawy zamieszkam:).
                                                      Jak zechcecie mnie odwiedzic, obiecuje upiec pyszny placek ze sliwkami na te
                                                      okolicznosc:).

                                                      Co ja chcialabym robic za piec lat?.....Wiem! Chcialabym ...lezec i
                                                      pachniec:)))).

                                                      Tymczasem ide robic za sprzataczke:) Pozdrawiam, Marzena


                                                    • mojito Deszczowo :). 02.09.06, 21:39
                                                      Pada. Wlasciwie leje. Zdecydowanie lepiej byc w pracy
                                                      niz jechac gdzies na weekend. Od dzisiaj u mnie dlugi
                                                      weekend. W poniedzialek Dzien pracy (Labor Day).
                                                      Nieoficjalne zakonczenie lata.

                                                      Kazik,
                                                      czesc. Altanka zrobila na mnie duze wrazenie. Romantyczna.
                                                      W zieleni i kwiatach. Piekne miejsce masz. W takiej eleganckiej
                                                      altance to chyba pic piwa nie wypada? Wino tylko :).

                                                      Jest wiec gdzie kase dzielic. I dzisiaj jest co www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      01 08 12 23 39 PB 42,
                                                      01 07 23 37 38 PB 19,
                                                      21 25 37 45 47 PB 25.
                                                      Byc moze we wtorek bedziemy tam gdzie chcemy byc za piec lat :).

                                                      Milego weekendu Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Deszczowo :). 03.09.06, 02:55
                                                      Kazik, altanka pierwsza klasa ;))))) taka romantyczna ;) he, he... a
                                                      jednoczesnie nie za bardzo; fajna taka altanka ;)
                                                      dzis mniej upalnie, ale przyjemnie niemniej jednak :)
                                                      tylko cholera panowie szwankuja ;) no, ale widzialy galy co braly, z drugiej
                                                      strony jakby nie bylo innych atrakcyjniejszych modeli nie stwierdzono, wiec jak
                                                      to szlo? lepszy rydz niz nic? ale zenada... no coz, pocieszam sie, ze gdzies
                                                      tam, rycerz na czarnym koniu ;))) sie czai ;)))) a moze nawet wiecej niz
                                                      jeden ;)))))
                                                      bredze, wiec koncze, calusy sle ;)
                                                      i jeszcze sie pozale - pralka nam brudzi ubrania, tak permanent, wiec mamy
                                                      zagwozdke :(
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther nie deszczowo ale rybkowo;) IP: 203.192.130.* 04.09.06, 06:03
                                                      Siemaneczko:)
                                                      Kazek no nareszcie ruszyles z miejsca,ja to ci mowie dzieciaki swoje a ty
                                                      swoje.czy ty kiedys sluchales ojca w mlodosci?
                                                      a ja bylem w weekendzik na rybkach na morzu.ruszylem noca kiedy inni normalni
                                                      przewracaja sie na drugi bok;)ciemno,zimno i troche pryszczylo.pomocnicy koncza
                                                      ladowanie pustych skrzynek na ryby a ja gramole sie na poklad,chwytam sie burty
                                                      obrywam okuciem w zeby i jakos wdrapuje sie do srodka.rybacy smieja sie pod
                                                      nosem i wiem ze czekaja kiedy sie porzygam za przeproszeniem i fikne kozla na
                                                      sliskich od rybiego sluzu deskach.lodz odssysa sie wreszcie od piachu i
                                                      ruszamy.idziemy w morze,polnocno wschodni wiatr zaczyna rozhustywac morze.
                                                      przechodze na rufowa laweczke tam mniej kiwa;)po kilku godzinach doplywamy do
                                                      wyznaczonej bojki i rzucamy kotwice.zoladek przemieszcza sie w gore i zaczynam
                                                      sobie przypominac wczorajsze menu;)na poczatek pare fladerek mi sie trafilo,
                                                      pstynki wedruja spowrotem do morza.kilka leatherjackets, garfish az po kilku
                                                      godzinach trafia sie wiekszy snapper okolo 5 kg.zeby nie ten wiatr to bylby
                                                      przyjemny dzien.
                                                      Yvona co jest?nie ten tego ten sportmens sie okazal?pewnie pilka w glowie
                                                      chociaz jakby sie rozejrzec to pilkarze maja super kobitki;)
                                                      lunch kochani spadanko
                                                      dziewczyny buzienka
                                                      graba panowie
                                                    • matrioszkaa Re: nie deszczowo ale rybkowo;) 04.09.06, 10:20
                                                      Czolko!
                                                      Jestem po dlugasnych wakacjach i melduje sie na forum i witam wszystkich pieknie!
                                                      Poslalam dziecie starsze do szkoly. Mowiono mi, ze posyla sie dziecko do szkoly
                                                      i za chwile ma sie juz maturzyste-tak szybko to idzie.
                                                      Opisy podrozy beda (zwlaszcza jazdy przez Warszawe!), a teraz zabieram sie za
                                                      oprawianie grzybow. Deszczowo i grzybowo tu bardzo.
                                                      Pozdrawiam
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: nie deszczowo ale rybkowo;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.09.06, 11:38
                                                      Siemanko Matrioszka,kope lat;)
                                                      dawaj nam swoje opowiesci,u mnie w domu sie mowilo syn do szkoly a za chwile w
                                                      wojsku ale to stare czasy byly;)i u mnie tylko bracia,dziewczyn nie bylo.
                                                      w Australii zaloba kurde kochani,slyszeliscie Steve Irving nie zyje i to jaki
                                                      przypadek.to taki tutejszy Crocodile Dundee tyle pieknych filmow zrobil o
                                                      australijskich faunie,lapal golymi rekami weze,pajaki i inne gadziny,ale
                                                      najwiecej to sie nalapal krokodyli i to nie krokodyl a stingray go dopadla no
                                                      niech kto powie jaki pech. news.ninemsn.com.au/article.aspx?id=127458
                                                      oto Australia takie tam miski reklamuja,pokazuja zlote plaze a tu prosze jak
                                                      moze byc niebezpiecznie.
                                                      lece na jednego
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • mojito Zielono... 04.09.06, 22:25
                                                      ...sie u mnie zrobilo. Dwie zielone rosliny odebralem od sasiadki.
                                                      Rosliny wygladaja zadbane. A bywalo juz roznie. Stoja teraz na
                                                      parapecie razem z duza szklana zielona kula w ktora wpatruje sie
                                                      od czasu do czasu w momentach niejasnych :).

                                                      Pogoda dzisiaj ladna. Ciagle cieplo. Na krotki rekaw akurat.
                                                      W totka wygralismy trzy dolary. Dodatkowa liczbe (25) trafilismy.
                                                      Zainwestujemy je w srode. Okragla suma sie zrobila www.powerball.com

                                                      Prasa pisze o S. Irvingu. Znalem go z TV i ciekawych programow
                                                      o faunie australijskiej. Byl bardzo znana twarza Australii.
                                                      Co za cholerny, niesamowity pech... RIP.

                                                      Matrioszka,
                                                      witaj. Ok, ze wsio w paradkie :).

                                                      Spadam, musze jeszcze troche poPRACOWAC,
                                                      zdrowko,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Zielono... IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.09.06, 22:52
                                                      Siemaneczko:)
                                                      u nas rowniez pogodnie i slonecznie.
                                                      o Irvingu sie pisze,ze umarl robiac to co lubil ja tez bym tak chcial;)
                                                      dzisiaj wczesniej do pracy,bo musze tez wczesniej wyjsc.
                                                      spadanko i milego dnia wszystkim zycze
                                                    • mojito Memento mori :). 04.09.06, 23:02
                                                      Gunther/Amigo,
                                                      moze bedziemy mieli szczescie i zejdziemy
                                                      tak jak chcemy :). Troche egoistycznie :).
                                                      I bron Panie B. w PRACY!
                                                    • Gość: Asia Re: Memento mori :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 05.09.06, 02:26
                                                      no to tego zycze Wam chlopcy tego, czego sami sobie zyczycie :)

                                                      fajnie ze tyle z nas sie odnalazlo, szkoda ze Pysia nie ma,, niektorzy cos
                                                      wiedza ale nie powiedza :((

                                                      Kazik, milo ze sie czasem odzywasz, altanka faktycznie fajna, to znaczy
                                                      najbardziej mi sie podoba otoczenie altanki, piekne kwitnace krzewy, ja tez tak
                                                      chce. Moja altanka do twojej sie nie umywa, chociaz altanki niby takie same,
                                                      ale wokol mojej pusto :((

                                                      Mar_za , Tizedik, Matrioszka, Ywonka, fanjnie ze wszystkie jestescie :)

                                                      U mnie tez sie ocieplilo, wiosna cala para, bardzo lubie Chch wiosna, kwitna tu
                                                      nieprzebrane ilosci zonkili na trawnikach, przy ulicach, w parkach. Wyglada to
                                                      wszystko bajecznie.

                                                      Szkoda tego Steva, fajny byl z niego facet, zostawil zonke i male dzieci, mlody
                                                      facio no i icon Au.,, szkoda

                                                    • mar_za Re: Memento mori :). 05.09.06, 12:05
                                                      Witam,

                                                      Przezylam pierwszy dzien szkoly, ale mialam wczoraj wolny dzien, wiec dopiero
                                                      dzis stresuje sie niemilosiernie. Pirania nr 2 sama idzie na 12.00 do szkoly i
                                                      sama bedzie wracac o 17.00. Czuje uscisk w zoladku jak przed waznym egzaminem:)
                                                      Oby do popoludnia.

                                                      Asia,
                                                      Ja tez uwielbiam te pore roku z soczysta zielenia i zonkilami (tutaj tez z
                                                      mleczami na lakach).
                                                      U Kazika tez najbardziej podoba mi sie otoczenie altanki, takie swojskie.

                                                      Wracajac do biznesu towarzyskiego to slyszalam, ze jednym z celow obecnie
                                                      rzadzacych jest likwidacja legalnie dzialajacych agencji. Na razie w centrum
                                                      stolicy nie widac, by ilosc ulotek za wycieraczkami samochodow sie radykalnie
                                                      zmniejszala. Ja pracuje niby w centrum, ale w takim zacisznym miejscu gdzie
                                                      mieszkaja w ogromnej wiekszosci emeryci, nie ma klubow, restauracji, duzych
                                                      sklepow. I tutaj tez kazdego dnia zbieram ulotki zza wycieraczek auta. Jak
                                                      myslisz Mojito oferta jest nieprzemyslana, czy moze swiadomie skierowana do
                                                      pracownikow nielicznych w tej okolicy biur? No bo chyba nie do tych emerytow?

                                                      A ten Krokodyl Dundee to przypadkiem nie prosil sie o smierc? On musial sie
                                                      klasc na ta plaszczke, bo normalnie to w noge by go zranila, a nie w serce? Tak
                                                      sobie mysle, chociaz ja nie znam tych stworzen australijskich, wiec moze
                                                      niepotrzebnie sie wymadrzam.

                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • Gość: Gunther Re: Memento mori :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.09.06, 13:13
                                                      Siemaneczko;)
                                                      niepotrzebnie sie wymadrzam Marzenka,plaszczka ma te spikes w ogonie ktory jak
                                                      w tym przypadku u samca potrafi byc do dwoch metrow dlugosci.kiedy atakuje to
                                                      po prostu macha jak krowa ogonem a spikes sa smiertelne.no pech kurde.
                                                      na MSN jest video wprawdzie samej akcji ataku nie pokazali ale jest to nagrane,
                                                      bo on podobno dokumentalny film wtedy krecil wiec wszystko jest tylko zbyt
                                                      drastyczne zeby pokazac.
                                                      a promotorzy agencji kochanenka biora poprostu na przebicie,a nuz widelec i
                                                      emeryt sie zainteresuje.emeryt tez czlowiek:)
                                                      co do umierania Amigo;)rozumiemy sie bez slow:)))
                                                      Asienko dzieki za dobroduszne zyczenia,ale powiedz sama czy to nie bylaby
                                                      piekna smierc?
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: Memento mori :). 05.09.06, 15:01
                                                      no wlasnie, a taka plaszczka jak przycupnie na dnie, to ni hu hu, nie
                                                      dojrzysz... tak slyszalam, nie mam doswiadczenia z plaszczkami... i chyba
                                                      niepredko bede miala ;) zwlaszcza po takich niusach; szkoda dzieci, no i w
                                                      sumie mogl jeszcze pohulac, no, ale pech.... bo przeciez mogla go drasnac w
                                                      lydke i po krzyku.... jak to czlowiek nic nie wie...
                                                      Asienko :))))) jestesmy, jestesmy, i bedziemy, nawet w liczniejszej wersji
                                                      niebawem ;) (no, bez zadnych podejrzen, ja wciaz jedna ;))))))
                                                      wiosna, zonkile tu juz szaleja, ale glownie w sklepach ;) jakos nie sieja (ups,
                                                      sorry, nie sadza) tu zonkili, ale i tak pieknie jest :)
                                                      tylko troche by sie wiecej pospalo ;) no, ale... taki lajf ;) slonko, cieplo,
                                                      tylko zeby wiecej osob sie strzyc chcialo... ;) gunther, moze ty? albo
                                                      kazik ;))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: Memento mori :). 05.09.06, 16:24
                                                      Jak w temacie... Ale w wersji pesymistycznej.
                                                      (Czy ja jestem pesymistka...? Bo mnie sie wydaje, ze nie. Ale jak czytam
                                                      doniesienia polskiej prasy o "dzialalnosci" polskiego rządu i parlamentu, to
                                                      nastroj mi psuja. Ale ja sie wsciekam, a nie placze...;)
                                                      Temat ponizej jednak jest bardzo przygnebiajacy.

                                                      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34199,3594820.html
                                                      "Połowa samobójczyń na świecie to Chinki

                                                      Maria Kruczkowska, Pekin2006-09-05, ostatnia aktualizacja 2006-09-04 16:25

                                                      Ponurą statystykę podał brytyjski przegląd medyczny "Lancet". Jaka jest
                                                      tajemnica masowych samobójstw chińskich kobiet?
                                                      Li Fengxiang, mieszkanka wsi w Chinach południowo-zachodnich powiesiła się w
                                                      środku lata. Pisały o tym tamtejsze media. Jej córka zdała egzamin na uczelnię,
                                                      ale rodziny nie stać było na czesne, bo oszczędności pochłonęło leczenie
                                                      dziadka.
                                                      Co roku 300 tys. Chińczyków odbiera sobie życie. To bardzo dużo nawet jak na
                                                      najludniejszy kraj świata. Liczba samobójstw wzrasta z roku na rok.
                                                      Życie odbiera sobie rocznie 23 z 10 000 mieszkańców, dwa razy tyle co w USA -
                                                      napisał ostatnio brytyjski przegląd medyczny "Lancet". Inaczej niż w pozostałej
                                                      części świata większość samobójców to kobiety. Spośród nich zaś 90 proc.
                                                      stanowią wieśniaczki, większość ma od 16 do 26 lat. "

                                                      Jak to dobrze, ze mezem jednej Chinki jest nasz Szopen:-)))))))))))))

                                                      BTW, poznalam niedawno autorke tekstu, mila kobitka. Specjalizuje sie w szeroko
                                                      rozumianej tematyce chinskiej. Zapomnialam sie jej zapytac, czy zna jezyk
                                                      chinski.
                                                    • mojito Re: Memento mori :). 05.09.06, 17:17
                                                      Pogoda taka, ze tylko sie powiesic :). Szaro, pochmurnie
                                                      i wilgotno. Juz zdecydowanie jesien. Wszytkie radykalne
                                                      decyzje odloze do rozbicia puli. Najlepiej przez nas :).

                                                      Dzieczyna pyta chlopaka: "Co zrobisz gdy z toba zerwe?"
                                                      To co zawsze robie w taki przypadkach odpowiada chlopak
                                                      - powiesze sie!
                                                      Statystyka samobojcza przemieszcza sie. W Europie podobno
                                                      Wegry i Finladia przoduja. Finlandia - rozumiem ale Wegry...

                                                      Ma_za,
                                                      mysle, ze do walki z agencjami rzad powinien powolac specjalne
                                                      ministerstwo albo dwa. Mozna by je nazwac Donkiszoteria.
                                                      Zajecie by mieli na cale zycie :). Co do sposobu reklamy to
                                                      uwazam, ze robia to nieprzemyslanie. Podwykonawcy robia to
                                                      na "odwal sie". I sadze, ze Warszawiakow i mnie, przejezdnego,
                                                      irytuje to zasmiecanie ulicy. Z tym bym walczyl skutecznie :).
                                                      Na znaleziona na ulicy karteczke z uslugami nalozylbym mandat.
                                                      I tak do skutku. W walke z prostytucja nie angazowalbym sie.
                                                      Sa inne wazniejsze priorytety. Na przyklad pokoj na swiecie :).
                                                      Zreszta reklama agencji mija sie z celem. Ci co chca wiedziec
                                                      znajda bez trudu. Wiadomo kogo pytac. Poczta pantoflowa dziala.
                                                      Po rostu marnowanie papieru. Szkoda drzew.

                                                      W hotelach tez pare lat temu mieli irytujacy sposob reklamy.
                                                      Natychmiast po zamknieciu drzwi w pokoju jakas przyjazna reka
                                                      dbajaca o samotnie podrozujacych mezczyzn wsuwala pod drzwi
                                                      pakiet z ofertami. Pozniej powiekszono pakiet o uslugi alternatywne.
                                                      Widocznie oddzew nie byl duzy i dano sobie z tym obecnie spokoj.

                                                      Na zupe mam dzisiaj ochote. Do zupy mam jeszcze dwie godziny.
                                                      Bede sie wiec wolno zupowo nakrecal :).

                                                      Slonecznie pozdrawiam pesymistow i optymistow,
                                                      m.


                                                    • kazachstan Re: Memento mori :). 06.09.06, 05:01
                                                      Dzien dobry,
                                                      jak altanka sie podoba to bardzo sie ciesze,a teraz to nawet ladniejsza jest bo
                                                      krzoki przyciete wiec ja lepiej widac i wymalowana na bialo.ten pomysl z
                                                      malowaniem to byl mojej Pani.tu w Sydney to domow sie nie tynkuje gola cegla.
                                                      mnie to nie przeszkadzalo,bo w domu cegla ladna jasno bezowa, ale znajomi
                                                      otynkowali dom i wygladal znacznie lepiej,wiec jak tez otynkowalem. wiec ta
                                                      biala altana tak pod kolor domu.a rosliny swojskie,mysle ze sa napewno takie w
                                                      Polsce.widac lawende, biale impatiens i ten duzy krzak to bougainvillea.sa
                                                      azalie, gardenie a na altance to pial sie clematis. tez mam zwykly bluszcz ale
                                                      sie tal rozrosl ze musialem go wyciac. tutaj cokolwiek sie zasadzi to rosnie
                                                      jak na drozdzach, bo nie mam przerw na zime. jak sie sadzi cos to tez trzeba
                                                      uwazac bo na przyklad figus to lubi wilgoc i korzenie tak potrafia drazyc ze
                                                      dojda i rury kanalizacyjne popekaja.
                                                      Steve Irving to znana postac,szkoda czlowieka.mnie to najbardziej u niego sie
                                                      podobal ten entuzjazm jaki potrafil przekazac w poznawaniu przyrody.Mar_za
                                                      troche ma racji ze sam sie o to prosil, bo zaczepial grozne stworzenia zawsze.
                                                      ale jak ktos ma taka czupurna nature to nie ma rady,dla niego nie ma
                                                      niebezpieczenstwa.
                                                      O chinach to tez sie wypowiem,ze czytalem taki artykul w prasie ze w Chinach
                                                      sie nie przestrzega praw czlowieka wogole.tak sobie mysle,ze maja i tak nadmiar
                                                      ludzi wiec zycia ludzkiego nie szanuja.to sie zaczelo kiedy tutaj w Australi
                                                      kto zyw ruszyl ratowac dwoch zasypanych gornikow w Tasmani, a w Chinach rocznie
                                                      w kopalniach ginie 7tys i nikt nawet nie mrugnie okiem,ot co. artykul byl o
                                                      gnebieniu kobiet to sie tyczylo tego ograniczenia przysrostu naturalnego, ze
                                                      wladze do tego sie posuwaja ze powoduja sztuczne poronienia. jakos jednak zadna
                                                      organizacja swiatowa nie wnika w szczegoly dziwne.
                                                      ja jeszcze do sklepu musze sie udac i zalatwic kilka spraw na miescie
                                                      pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • yvona73pol Re: Memento mori :). 06.09.06, 15:35
                                                      no, altaneczka piekna, a jeszcze odmalowana to juz luxus; choc taka rustykalna
                                                      tez swoj urok miala...
                                                      wiadomosci polityczne juz nauczylam sie wypuszczac drugim uchem, mniej
                                                      cisnienie skacze, a na razie mam dosc swoich utrapien... administracyjnych, no
                                                      i pouczyc sie trzeba, egzamin za tydzien/poltora ;)
                                                      a co do chin..... coz... polowy nie wiemy, bo to tak hermetycznie zamkniety
                                                      swiat, tez slyszalam o lapankach i przymusowych poronieniach (zastrzyk z
                                                      jakiejs substancji), o umieralniach-sierocincach, o torturach i handlu organami
                                                      wiezniow politycznych....
                                                      zastanawia chec chinskich lepiej sytuowanych mlodych do osiedlenia sie w au za
                                                      wszelka cene.... bo ci gorzej sytuowani to nawet nie maja co marzyc o wizie
                                                      (mysle tu o studenckiej), sa takie obwarowania, ze niejeden amerykaniec by sie
                                                      nie zakwalifikowal;
                                                      a my tu mamy dokument o september 11 w tiwi i wstrzasajace rzeczy, niesamowite
                                                      historie, wielkie serca ludzi, bohaterstwo.....
                                                      zeby tylko ta glowa tak nie bolala....
                                                      caluski spiace,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Zupa pomidorowa. 06.09.06, 23:55
                                                      Przytrafila mi sie dzisiaj. Z ryzem i z bazylia. Bardzo dobra
                                                      i odpowiednio goraca. Chyba zaczal sie dla mnie sezon zupowy/iany.
                                                      Pogoda zacheca. O zupie moge w nieskonczonosc... Jasnej zupie,
                                                      ciemnej zupie i tej zupie pomidorowej :).

                                                      Financial Times ma dzisiaj wkladke finansowa o Australii. I piekne
                                                      zdjecie miasta Sydney z tecza i tytulem: "Oz finds its pot of gold".
                                                      Byc moze i my dzisiaj znajdziemy nasz :). Moze kaprysna Fortuna
                                                      usmiechnie sie dzisiaj wlasnie do nas www.powerball.com
                                                      Kase mamy gdzie dzielic. Mozemy i w garazu u Asi i w altance u Kazika.
                                                      Pike juz pewnie dobrze ulozona i nie darla by mam jutowych workow.

                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      04 15 17 51 52 PB 16,
                                                      12 20 32 40 48 PB 22,
                                                      03 10 11 20 39 PB 13.
                                                      Trzymajmy kciuki :).

                                                      Na razie,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Zupa pomidorowa. IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.09.06, 05:00
                                                      Siemaneczko:)
                                                      a mnie sie przytrafila dzis w nocy burza z pierunami;)ale to byla widowiskowa
                                                      burza grzmialo blyskalo i wialo.zreszta wieje dzis fest od samego rana,moze
                                                      jakis kolejny Larry albo Harry nadchodzi?a ze wieczorkiem ogladalem horror to
                                                      wrazenia byly wzmocnione,tak jakby akcja filmu przeniosla sie w moje okolice;)
                                                      Comrade jak sam widzisz piszemy tu dlugo i to jest juz kolejna czesc,bo
                                                      uprzejmy admin nas toleruje wprawdzie z przymruzeniem oka ale limit mamy 2500
                                                      wpisow.pisz a my napewno odpiszemy dywanow czerwonych nie rozkladamy,bo to
                                                      roznie bywalo no tego.my z otwartymi ramionami a niektorzy wzamian jadem
                                                      sypia,wiesz jak to jest;)czesto ktos wchodzi zeby nas sklocic,albo pomieszac
                                                      szyki.skad stukasz?
                                                      w sprawie chinskiej to ciekaw jestem opinii Szopena.mnie sie wydaje ze ten
                                                      przewrot w Chinach odbyl sie podobnie jak w Polsce niektore komuchy po prostu
                                                      przesiedli sie z jednego stolka na drugi i ci odpowiedzialni za masakre na
                                                      jakims tam placu dalej sa w rzadzie.wiec jaki ten rzad.o ludzi sie nie martwia
                                                      bo maja ich w nadmiarze;)a stare metody stosuja,bo nikt do nich nie zaglada i
                                                      nie sprawdzi co sie dzieje naprawde.zreszta Bush nie wysle zadnej komisji,bo
                                                      Chiny to ekonomiczna potega i niedlugo zje Ameryke wiec nie bedzie draznil.i
                                                      tak podpadl za Irak.
                                                      w Sydney trudno by znalesc dobre miejsce gdzie podaja dobre zupy Amigo,no kurde
                                                      nie jest to popularne danie chociaz zima to chetnie bym zmiotl miske dobrej
                                                      zupy na rozgrzewke albo i dwie;)zupy podaja chinskie restauracje ale dla mnie
                                                      te zupy to nie ten tego.tez moge o zupie i o d..bez konca;)
                                                      spadam lepiej
                                                      buzienka i czolko

                                                    • yvona73pol Re: Zupa pomidorowa. 07.09.06, 13:28
                                                      no jak to nie ma w sydney dobrych zup???? a u mnie??? ;))))))))
                                                    • Gość: Gunther Re: Zupa pomidorowa. IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.09.06, 23:14
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      twoje zupy Yvona to insza sprawa,to domowe zupy i to jest inna kategoria.ja
                                                      pisalem kochanenka o mozliwosciach dla kawalerow,ktorzy to raz jesli sami
                                                      gotuja to zupe gotuja raz od swietej okazji a dwa to no tego,jakby to
                                                      dyplomatycznie lenistwo nazwac w wirze roznych zajec w wiekszosci stoluja sie
                                                      na miescie;)
                                                      w Sydney wieje jakby ktos sie powiesil i zrobilo sie znow zimno.nie ma co sie
                                                      martwic dzisiaj pionteczek i happy hours wiec bedziemy wieczorkiem sie
                                                      rozgrzewac przy rozmowie.a swoja droga czy taki zwyczaj w pracy jest tez w
                                                      Polsce?to jest bardzo dobry zwyczaj kochani.
                                                      dobra spadam
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Asia Re: Zupa pomidorowa. IP: *.adsl.xtra.co.nz 08.09.06, 04:18
                                                      a dlaczego ja nie widze wpisu Commrade? hmmm

                                                      Commrade - co poniektorzy tak nas wlasnie nazywaja, towarzystwo wzajemnej
                                                      adoracji, jedyne nasze wymagania to abys nas i siebie adorowal, innych regul
                                                      nie mamy, witam w naszych progach i mamy nadzieje ze zagoscisz u nas na
                                                      dluzej :)

                                                      oh the zupy, nie ma to jak miseczka dobrej zupy jesienno-zimowa pora. Pamietam
                                                      jakies dwa lata temu, wyszlam sobie na lunch, zimno jak talala, mysle sobie
                                                      zjadlabym takiej goracej zupki na rozgrzewke.
                                                      Oblecilam okoliczne bary, patrze w jednym podaja zupe, na liscie pieczarkowa,
                                                      nawet lubie wiec pomylalam ze sie skusze. Zamowilam, odczekalam 4 minuty, mila
                                                      kelnerka przyniosla miseczke. Zagladam hmmm nie wyglada to najlepiej, jakas
                                                      taka gestawa konsystencja, kolor szaro bury, no ale mysle sobie sprobuje.

                                                      Zrobila na mnie wrazenie (ta zupa oczywiscie) bo jej smak do dzis pamietam.
                                                      Czegos tak obrzydliwego w zyciu chyba nie jadlam, w zaden sposob nie
                                                      przypominalo do pieczrakowej zupy jaka ja znam, poprostu paskudztwo stawalo w
                                                      gardle, tzn tylko ta piersza i ostatnia lyzka.
                                                      Od tamtej pory jedyna zupa na jaka sie czasem dam namowic to miso.

                                                      Zup to faktycznie dobrych nie maja, wogole nie wiem jak oni moga te rozne
                                                      swinstwa jesc, jak tutejsze sausages, pies itd itd, mnie zajmuje tydzien zeby
                                                      wrocic do normy po tym co duza grupa kiwisow jada na lunche i do tego jesze
                                                      uwaza ze to co jedza jest pyszne.

                                                      W mojej obecnej pracy jest zwyczaj ze ten kto ma urodziny, kupuje lunch dla
                                                      wszystkich,, pracowalam tu tylko kila tygodni kiedy ktos wlasnie mial urodziny
                                                      i przyszedl mnie zapytac co chce na lunch, wybor byl sausages lub pie,,
                                                      odpowiedzialam ze dziekuje bardzo ale ja nie bardzo lubie nowo zelandzkie
                                                      wyroby................................wszystko stanelo przez moment, mozna bylo
                                                      uslyszec przelatujacego komara, wszystkie oczy sie zwrocily na mnie ,,,, przez
                                                      kilka chwil myslalam ze stracilam posade

                                                      od tamtej pory przystaje na to co proponuja, zawsze sie ktos znajdzie bardziej
                                                      glodny niz inni :))


                                                      Kazik, biala altanka musi fajnie wygladac wsrod zieleni, mam nadzieje ze farba
                                                      bedzie sie trzymac.

                                                      Moja altanka tez byla nie pomalowana, wiec ja postanowilam pomalowac, chcialam
                                                      dach i podloge w jednym kolorze a boki jakies inne, zeby bylo wesolo.
                                                      Pomalowalam dwa panele dachowe,, i tak zostalo na nastepny sezon bo zaskoczyla
                                                      mnie jesien. Pozna wiosna, kiedy slonko juz dobrze przygrzewalo, farba zaczela
                                                      platami odchodzic. Nie wytrzymala naprezen drewna spowodowanych gwaltownym
                                                      wilgoceniem i wysuszaniem sie..

                                                      Dobrze ze nie zdazylam calej altanki pomalowac. Po tym doswiadczeniu
                                                      postanowilam altanke postainowac (chyba sama na wlasny uzytek to slowko
                                                      stworzylam) mam nadzieje ze wiecie do mam na mysli, zamiast farby uzylam wood
                                                      stain. Wyglada niezle i nic nie odpryskuje.

                                                      Niestety taki sam blad popelnilam z moim dekiem obok domu, tez go pomalowalam
                                                      farba, teraz wyglada tragicznie, platy odlaza, nie bardzo wiem co robic, water
                                                      blaster i stain? Cos bede kombinowac.

                                                      Gunther, nie wiem czy we wszystkich firmach, ale w mojej byl zwyczaj chodznia
                                                      na piwko w piatek po pracy :))) Latem mieslismy rzut beretem to ogrodka w
                                                      parku, zaraz od Wiejskiej, w chodniejsze dni, Sheraton ,, o 17:30 mieli happy
                                                      hour czyli 2 za 1,, sympatycznie wspominam, ile to sie roznych rzeczy omowilo ,
                                                      ile sie czlowiek dowiedzial o innych czego by nie wiedziel gdyby nie ten
                                                      sympatyczny zwyczaj

                                                      i tym optymistycznym akcentem, zycze wszystkim bez wyjatku udanego
                                                      weekendu :)))
                                                    • tizedik Re: Zupa pomidorowa. 08.09.06, 10:41
                                                      Asia, commrade wpisal sie w pierwszej setce obecnej edycji naszego watku, czyli
                                                      tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=37198881&a=48157361
                                                      Jak zdazylam zauwazyc, dziala on wedlug swoistej metody: wpada na watek, jeden
                                                      post i tyle go widac.

                                                      Zupy uwielbiam:-)

                                                      T.
                                                    • yvona73pol Re: Zupa pomidorowa. 08.09.06, 13:11
                                                      tez tak sadzilam, ze to jakis wpis "pomiedzy" ;)))) a gunther ma sortowanie
                                                      postow od najnowszego ;)
                                                      no, skoro tak wszyscy kochaja zupy, to jak wy bedziecie dzielic kase w
                                                      altance/garazu, to ja w miedzyczasie bede pichcila zupke dla towarzystwa
                                                      (TWA) ;))))
                                                      a tymczasem prosze sie zglaszac indywidualnie ;))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Niby piatek... 09.09.06, 02:52
                                                      ... ale nie czuje tego. Czuje raczej czwartek. Byc moze dlatego,
                                                      ze w sobote pracuje. W niedziele, moze po kosciele :), sprobuje
                                                      dokonczyc sprzatanie mieszkania. Pranie musze zdecydowanie zrobic
                                                      i koniecznie odkurzanie. W niedziele troche nie ten tego ale nie
                                                      moglem dotychczas tego zrobic w dzien powszedni.

                                                      W Stanach jest inny, chyba przyjemniejszy, zwyczaj z urodzinami.
                                                      Majacy urodziny nie robi nic i nic nie stawia. Jest tylko :).
                                                      Majacego urodziny zaprasza sie na lunch lub cos do picia po pracy.
                                                      I happy, happy birhday sie jemu /jej spiewa :). Prezent tez sie daje.

                                                      Zupe dzisiaj "clam chowder" zjadlem. Lekkie rozczarowanie. Troche
                                                      czegos za duzo. Moze maki? Trzeba ja bylo duza ilosci wody splukiwac.
                                                      Najgorsza zupe jadlem kiedys w Lodzi, hotel chyba Centrum. Zamowilem
                                                      grzybowa i chyba taka dostalem. Szara jak szmata do zmywania podlogi
                                                      i chyba podobnie smakujaca. Samotnemu kawalkowi makaronu towarzyszyl
                                                      rownie samotny kawalek zmeczonej cebuli. Grzybow nie bylo. Upewnilem sie
                                                      mieszajac ja na prozno lyzka. Niesmialo zapytalem kelnerki co to za
                                                      zupa. "Ewidentnie z grzybow" - uslyszalem. Drugie danie bylo podobne
                                                      do zupy. Z uczuciem beznadziei kroilem dewolaja i przesuwalem
                                                      niezmniejszajaca sie porcje po talerzu. Zmeczony podroza nie mialem sily
                                                      reklamowac. Inny kelner przyszedl i zauwazyl, ze dewolaj im chyba nie
                                                      wyszedl. Zgodzilem sie z nim. Zaproponowal cos innego. Poprosilem o cos
                                                      najmniej szkodliwego. Nie mialem wyjscia. Noc juz zapadla i glodny bylem.
                                                      Mniej szkodliwe danie dostalem. Nijakosc tego dania zatarla sie juz w mojej
                                                      pamieci.

                                                      Wczoraj pod znane schody Muzeum Sztuki wrocila postac Sylvestra Stalone
                                                      (Filadelfijczyk) w jego ucielesnieniu jako bokser Rocky Balboa. Tizedik
                                                      znajdzie na pewno link :). Re-odsloniecie posagu odbylo sie dzisiaj.
                                                      Aktor tez byl obecny.

                                                      Nasze bilety na jutrzejszy taniec z Fortuna wykupilem www.powerball.com
                                                      01 03 17 23 53 PB 16,
                                                      02 08 27 40 49,PB 13,
                                                      10 18 40 41 53 PB 26. Moze wiec jutro :).

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Niby piatek...a juz sobota;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.09.06, 12:31
                                                      Siemaneczko sobotnie:)
                                                      u mnie w robocie sie zaczyna cos knocic a to dlatego,ze z przeprowadzka mamy
                                                      nowego szefa i czlowiek taki zabral sie za bosowanie a nie bardzo wie jak i
                                                      czym.jak dotad z przyjemnoscia chodzilem do roboty,plany zrobione wykonane
                                                      ludzi znam,wiem na kim mozna polegac,kto jest bystry a kto wolniejszy.jak cos
                                                      naglego wyskoczylo i trzeba bylo zostac po godzinach,nie ma sprawy ludzie w
                                                      porzasiu,niejednego drinka im postawilem za dobra robote.no ale szefunio cos
                                                      piluje,ludzi sprawdza gdzie na inspekcje jada i na jak dlugo,w papierach
                                                      grzebie jak wszystko pod linijke i na biezaco prowadzimy.chyba po to zeby sie
                                                      wykazac narzuca nam wieksze tempo.tylko ze my znamy odbiorcow i wiemy czy takie
                                                      zlecenie jest pilne rzeczywiscie.atmosfera sie zageszcza czego nie lubie,nawet
                                                      na wczorajszych happy hours ludzie pod nosem mamrotali.szef wpadl na pol
                                                      godziny symbolicznie i przepadl.to tez zle o nim swiadczy bo z ludzmi trzeba
                                                      pogadac.i takie buty.
                                                      moze wygramy i bedzie po ptokach:)kurde jak Yvona zupe nam ugotuje to ta
                                                      wygrana rosnie w oczach:)ja sie zobowiazuje swieze prosto z morza zaopatrzenie
                                                      rybne na BBQ zalatwic.rybke tez sprawie i po swojemy zamarynuje.rybka to moje
                                                      specialite chociaz chicharrones tez mi wychodza niezle.no to lece wypic kilka
                                                      szybkich za ta wygrana
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie

                                                    • mar_za I mamy niedziele 10.09.06, 10:00
                                                      Czesc,
                                                      Coraz bardziej atrakcyjnie ta wygrana wyglada:)Warto wygrac, by poprobowac
                                                      waszych specjalnosci kulinarnych.

                                                      W poprzedniej pracy poza Christmas Party nie bylo organizowanych spotkan przy
                                                      piwku, czy inym alkoholu. Teraz tez nie ma cotygodniowych wyjsc do baru z
                                                      szefem. Za to statystycznie raz na miesiac organizowane jest cos na ksztalt
                                                      motywacyjnego i integracyjnego spotkania w jakims klubie, pubie czy
                                                      restauracji. Zabawa moze trwac nawet do rana, choc zazwyczaj ok. polnocy
                                                      zamykany jest rachunek firmowy. Reszta towarzystwa zainteresowana kontynuacja
                                                      zabawy przenosi sie zazwyczaj w inne miejsce. Francuzi maja w tym wzgledzie
                                                      kondycje niesamowita. Potrafia balowac do 6 rano, a na 9 przyjsc do pracy
                                                      nastepnego dnia. I wcale nie raz w miesiacu.

                                                      Tak jak mowiliscie mlodsza Pirania chodzac samodzielnie do szkoly radzi sobie
                                                      spiewajaco. Balam sie o nia, a tymczasem to starsza ma wieksze problemy. Od
                                                      wrzesnia rozpoczela nauke w gimnazjum, a w tym wieku zmiana srodowiska,
                                                      poznawanie nowych kolegow, nowych nauczycieli nie jest najlatwiejsza. U
                                                      nastolatek problemy znajduja sie nawet tam, gdzie ze swieca ich mozna by
                                                      szukac. Jakos to przezyjemy. Wyjscia nie ma :)

                                                      Czy Pysiek to sie na nas wypiela?

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za
                                                    • matrioszkaa Re: I mamy niedziele 10.09.06, 15:04
                                                      Czesc!
                                                      Obiecalam opowiedziec, jak jechalam przez Warszawe: otoz mialam dosc mgliste
                                                      wyobrazenie o tym miescie i mape "za 5zl.", z ktorej wywnioskowalam, ze jakos
                                                      objade stolice. Niestety, okazalo sie ze jade "przez", kurcze blade, a wszelkie
                                                      pomocne kierunkowskazy sa przekreslone w zwiazku z licznymi budowami, jak sadze.
                                                      Nagle zauwazylam autobus turystyczny ze znajoma rejestracja i ruszylam za nim,
                                                      czasem tracac go z oczu na swiatlach, ale w strategicznych momentach sie
                                                      odnajdywal-i-wyobrazcie sobie-faktycznie jechal tam gdzie zalozylam. Uff!
                                                      Nastepnym razem poprosze wyzej podpisana i jeszcze jedna warszawianke o
                                                      postawienie znakow specjalnie dla mnie;-)))

                                                      Czy ktos wie, ale bez googlowania prosze, ile zebow trzonowych ma mysz? Na tego
                                                      typu pytania musze ostatnio odpowiadac. Boze, dzieki Ci za internet!

                                                      I teraz bede przemycac ostatnie plotki polityczne: zaprzyjaznione zrodla podaja,
                                                      ze szykuje sie przejecie wladzy w stylu kubanskim,z wariantem, ze chodzi o syna.
                                                      Nie wiem dlaczego, ale po urlopie nie otwierajami sie wiadomosci w gazecie,
                                                      forum jeszcze moge czytac, wiec wszyscy milczacy niechaj sie odezwa.
                                                      Pozdrawiam
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: I mamy niedziele 10.09.06, 16:31
                                                      mar_za, pysiek sie odezwie jak tylko bedzie dostepna, na pewno ;)) wiem, ze
                                                      brakuje jak cholera, ale tak to juz jest, czasami cos, gdzies i nie mozna....
                                                      no, matrioszkaa, zapodalas pytanie i ucieklas, to ile tych zebow? ;)))) bo mnie
                                                      to zaintrygowalo.... nie wiedzialam tez ze lukasz ma syna ;)))
                                                      poza tym tutaj potop i zimnica :(((((( ale 3mam sie dzielnie ;)
                                                      caluski,
                                                      Yv
                                                    • Gość: Gunther i po weekendzie ;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.09.06, 23:42
                                                      Siemaneczko;)
                                                      dzieki Yvona.
                                                      hej Amigo to ladnie nas tak zdradzac?rozumiem czarujesz inne dziewczyny teraz a
                                                      wlasciwie jedna,powodzenia Amigo:)))loteria jak loteria jak wygrasz obdzielisz
                                                      pol swiata no ale to tak jakos nie ten tego.
                                                      spadam
                                                    • mojito Poniedzialek tez za nami :). 12.09.06, 06:07
                                                      Zdrowko ogolne,

                                                      ciagle cieplo. Dzien wyczerpujacy mialem. Wracajac do domu usiadlem
                                                      w Alma de Cuba przy barze aby odpoczac :). Na przedluzone happy hours
                                                      sie zalapalem. Cuba libre dlonia piescilem dzisiaj. Nie jedna :).
                                                      Za nasza pomyslnosc pilem. Niejednokrotnie :).

                                                      Gunther/Amigo :),
                                                      nie ma mowy o zadnej zdradzie. Moje uczucie i wieksza czesc serca tutaj
                                                      bije :). To przeciez oczywiste. Chociaz swoje pomniejsze pasje tez miewam.
                                                      Mezczyzna bez pasji to jakos nie ten tego :). Meksyk tez moja pasja jest.
                                                      Meksyk chcialbym przyblizyc wszystkim chetnym. I jak widzisz przyblizam :).
                                                      Nasze loteryjne forumowe przedsiewziecie ma jasno okreslony statut i cel.
                                                      Mamy miejsce do dzielenia workow jutowych i mamy nadzorujacy demokratycznie
                                                      przedsiewziecie Dyrektoriat. Inne sporadyczne i dorazne przedsiewziecia w
                                                      niczym naszemu przedsiewzieciu nie przeszkadzaja. Wierze, ze sie ze mna
                                                      zgodzisz, Amigo :).

                                                      Slonecznie pozdrawiam Amigos,
                                                      m.
                                                    • matrioszkaa Re: Poniedzialek tez za nami :). 12.09.06, 08:44
                                                      Czolko!
                                                      1. Zdaniem internetu mysz ma po trzy zeby trzonowe.
                                                      2. Synow jest dwoch.
                                                      3. Przezylam urodziny wlasnego dzieciecia, uff.
                                                      4. Na urlopie, z dala od polskich wiadomosci, raczylam sie ksiazka o polskich
                                                      krolowych, ktora to ksiazka bardzo mnie podniosla na duchu co do obecnej
                                                      sytuacji w Polsce: biorac pod uwage to, co wyprawiali nasi rzadzacy w ciagu tych
                                                      wszystkich stuleci, cudem jest-ze panstwo jeszcze istnieje. Historycznie rzecz
                                                      biorac-mamy szanse, mimo wszystko.
                                                      I tym optymistycznym akcentem koncze. Slonce sie pojawilo-moze to powrot lata?
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Poniedzialek tez za nami :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.09.06, 13:41
                                                      Siemaneczko wieczorne:)
                                                      w porzasiu i nie ma sprawy Amigo:)tak jakos mi sie wydalo ze towarzystwo gdzies
                                                      sie rozeszlo po katach.swoja droga to dalo mi do myslenia co to ja moglbym
                                                      niektorym dziewczynom przyblizyc no tego a pasje dobrze jest miec.jedna pasja
                                                      moja sa kobiety i caly czas sie usiluje do nich przyblizyc,inna pasja rybki i
                                                      do nich przyblizanie calkiem dobrze mi wychodzi ale gorzej dla rybek kilka razy
                                                      nawet udalo mi sie przyblizyc moje pierwsze pasje z tymi innymi,ale wyniki byly
                                                      marne:)kurde chyba dzisiaj bylo o jednego drinka za duzo:)))
                                                      Matrioszka szto ty z tymi zebami.a komputerowa mysz ile to ma zebow?ta twoja
                                                      jazda przez Warszawe za autobusem to przypomniala mi jak ja bylem pierwszy raz
                                                      na saksach na zachodzie we Frankfurcie.kumpel mnie oprowadzal w nocy po centrum
                                                      pokazywal piekne sklepy,ruch jak jasny gwint.a ja z PRL-u i w glowie mi sie
                                                      krecilo od tych zagranicznych samochodow i innych luksusow.nie dodam ze w
                                                      dzielnicy takiej jednej tez bylismy pozniej;)on mial sweter w paski i jak mi
                                                      gdzies sie zawieruszyl to tego,ja wyciagalem szyje i go namierzalem.takie to
                                                      byly piekne czasy.potem namierzalismy obaj moja pasje numer jeden;)
                                                      lepiej spadam
                                                      buzienka dziwewczyny,dzisiaj wszystkie jestescie kochane
                                                    • Gość: Asia Bliskie spotkania 3go stopnia IP: *.adsl.xtra.co.nz 13.09.06, 02:20
                                                      Oj kochaniency,, wczoraj ok godz 15tej mielsmy wielkie boom, siedze sobie w
                                                      pracy a tu jak cos rypnie ... rane cala sie wystrachalam, wygladam przez okno,
                                                      nic nie widac, syren zadnych nie slychac, wogole nie wiadomo co i jak.

                                                      Okazalo sie ze cosik z kosmosu do nas przylecialo, tak dokladnie to nie wiadomo
                                                      co, meteor czy jakas inna cholera, rano slyszalam w radiu ze ponoc jakis
                                                      kawales ktos znalazl, niby maja go na policji ale ile w tym prawdy nie wiadomo.

                                                      Malzonek mowil ze pies zbzikowal po tym walnieciu, pewnie slyszal duzo wiecej
                                                      niz my

                                                      jak niewiele potrzeba zebym tu wiecej juz nic nie napisala
                                                    • szopen_cn Re: Bliskie spotkania 3go stopnia 13.09.06, 04:03
                                                      Meteoryt to byl.

                                                      Juz mi doniesiono o owym wydarzeniu.

                                                      Trzeci dzien w nowej pracy.
                                                      Jak dotad OK.

                                                      Tylko zaczynam o 7 rano wiec wstawac musze przed 6.

                                                      Jak znajde chwile napisze wiecej.
                                                    • mojito Re: Bliskie spotkania 3go stopnia. 13.09.06, 14:32
                                                      Zdrowko,

                                                      pochmurno i deszczowo dzisiaj. Praca, praca, praca.
                                                      Nasze numery na dzisiaj:

                                                      14 18 22 27 55 PB 07,
                                                      13 17 18 28 35 PB 08,
                                                      15 19 22 50 55 PB 14. www.powerball.com

                                                      Niepokojacy ten meteoryt.

                                                      Musze leciec. Do nastepnego.
                                                    • mar_za Cisza 15.09.06, 09:35
                                                      Witam,
                                                      No to ze ja nie pisze to zrozumiale, jestem w delegacji poza stolica i nie
                                                      bardzo mam mozliwosc korzystania z internetu. Ale ze Wy wszyscy nie piszecie to
                                                      chyba przesada:)))))))

                                                      W okolicach Lublina jest taka restauracja (a raczej gospoda) nazywa sie Bida,
                                                      gdzie nie dosc, ze podaja smaczne typowo polskie jedzenie to jeszcze ilosc jest
                                                      taka, ze nie sposob wszystkiego zjesc. W zadnym innym miejscu nie widzialam
                                                      takich ogromnych porcji. Polecam.

                                                      Pozdrawiam
                                                      Mar_za
                                                    • Gość: Gunther Re: Cisza IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.09.06, 11:57
                                                      Siemaneczko:)
                                                      nie tam jaka cisza Marzenka,tak sobie chwilowo dumamy;)ja w drodze na ciag
                                                      dalszy happy hours a jutro z raniuska rybki,jakby inaczej:)))cieplo znowu sie
                                                      zrobilo wiec skocze w dalsza droge na pstragi.
                                                      u nas Amigo tez jest troche forsy do wygrania,kupilem dla nas kupon ale musicie
                                                      wierzyc mi na slowo bo nie mam przy sobie numerkow.wprawdzie tylko $22myliony
                                                      co prawie nic przy twojej fortunie ale zawsze to cos lepszy rydz niz nic,pewne
                                                      sprawy mozna by dzieki temu popchnac;)
                                                      duze porcje w restauracji to ja bardzo lubie,ja moge duzo zjesc i duzo wypic no
                                                      tego;)a jeszcze jak jedzonko jest pierwsza klasa to pierwsza klasa szafa gra.
                                                      troche jestem wybredny to fakt lubie dobrze zjesc i jeszcze musi byc ladnie
                                                      podane.no Marzenka smaka mi narobilas ta bida;)to lece cos przekasic i ten tego
                                                      tez;)
                                                      buzienka dziewczyny koniec opalania,to podobno niezdrowe;)
                                                      szufla panowie
                                                    • Gość: gunther Re: Cisza IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.09.06, 12:04
                                                      Asienko klaniam sie pieknie,bylbym zapomnial ze u nas tez bylo sprawozdanie o
                                                      tym twoim meteorycie:)podobno tylko musnal Chch z odleglosci 60 km.next time to
                                                      gwizdnij jakby co,to zorganizujemy jakiegos zastepczego supermana zeby Ciebie
                                                      kochanenka nie przygniotlo;)))
                                                      buzienka:)))
                                                    • Gość: Asia Re: Cisza IP: 203.184.21.* 15.09.06, 12:18
                                                      Gunther, dzieki wielkie, na Ciebie to jedank zawsze mozna liczyc, jestes
                                                      najlepszy,, nie powiem jakis super man by sie przydal bom sie pozadnie
                                                      wystraszyla, ot chocby coby mnie za lapke potrzymal :)

                                                      udanych polowow zycze :)
                                                    • Gość: Asia Re: Cisza IP: 203.184.21.* 15.09.06, 12:07
                                                      Mar_za wybralabym sie ale wlasnie przeszlam na diete :((( rane w nic sie nie
                                                      mieszcze, musze zrzucic chociaz z 5 kg

                                                      kochaniency w czwartek wybralam sie na tradycyjny chinski masaz,, mmmmmmmm cos
                                                      pieknego i niedrogo,, 15 moczenie stopek w cieplutkiej wodzie z jakimis
                                                      ziolkami, godzina masazu od czubka glowy po stopy, nastrojowa muzyczka, jakies
                                                      fantastyczne ziolka do pica,swieze owoce , poprostu bajka, polecam :)))
                                                    • yvona73pol Re: Cisza 15.09.06, 13:16
                                                      ano, nie pisze, bo mnie czarne mysli jakies ogarnely, musze przeczekac ;)))))
                                                      caluski tymczasem ;)))))
                                                    • matrioszkaa Re: Cisza 15.09.06, 14:45
                                                      Czolem!
                                                      Jak dobrze,ze piatek! Ledwom zywa!
                                                      Iwonka-czarne mysli trzeba przepedzic lub przewietrzyc jakos. Szkoda zdrowia na nie.
                                                      Dostalam sms od opozycji o zebraniu dzinsowym, no prosze co znaczy postep.
                                                      Ide odpoczac, czego i Wam zycze.
                                                      Pa i piszcie (odpoczywajac oczywiscie)
                                                      m.
                                                    • mojito Opium dla wszystkich :). 16.09.06, 06:24
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      ciezki dzien mialem i ten tego. Caly dzien pod gore jechalem.
                                                      Optymistycznie na to patrzac kiedys z gory bede zjezdzal. Ewentualnie :).
                                                      W porze lunchu obszedlem park dookola. Trzydniowa wystawa malarstwa
                                                      i rzezby rozbila swoje namioty. Rzezby nie ten tego. Metalowe, zimne
                                                      i udziwnione. Jedna miala tytul "Kobieta". Przestraszylem sie. Nigdy
                                                      bym nie zgadl. Chcialem poprosic artyste aby wskazal mi najbardziej
                                                      kobieca czesc rzezby. Ale sie rozmyslilem... Najwyrazniej rozbieznie
                                                      widzimy kobiety. On widzi okiem artysty.

                                                      Malarstwo rozne. Bialo-czarne i kolorowe. Makow znowu bylo sporo.
                                                      Maki pamietam z zeszlorocznej wystawy. Wowczas tez bylo ich niemalo.
                                                      Maki lubie. Szczegolnie te wplecione w pola. Kojaco na mnie pole z
                                                      makami wplywa. Obraz nawet sobie wybralem. Podobalo sie mi w nim
                                                      wszystko lacznie z malarka. Z wyjatkiem ceny. Cena mi sie nie podobala.
                                                      Cena nie podobala mi sie bardziej niz podobala mi sie artystka. Nie kupilem.
                                                      Targowac sie nie chcialem aby nie urazic kruchego artystycznego ego.
                                                      Pamietalem, ze sztuka bywa bezcenna. Popatrzylem wiec na maki raz jeszcze
                                                      dluzej i dokladnie. Bez zmian. Obraz mi sie ciagle podobal. Malarka tez.
                                                      Cena nie.

                                                      Moze wroce tam w niedziele z wieksza kasa www.powerball.com
                                                      Mecenasem sztuki fajnie by bylo byc :). Stypendium mozna by makowe
                                                      ufundowac... Ars longa, vita brevis.

                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      13 17 24 40 41 PB 41,
                                                      07 10 16 29 51 PB 41,
                                                      01 31 46 51 55 PB 19. Pecunia obediunt omnia :).

                                                      Iwona,
                                                      bedzie lepiej. Na pewno :).

                                                      Dobranoc Amigos, dzisiaj tez jest dzien.
                                                      Milego weekendu,
                                                      m.

                                                      00:24, 17C.


                                                    • yvona73pol po egzaminie.... 16.09.06, 10:04
                                                      ano, sobie dzis zdawalam inglisza, nie to, zebym specjalnie chciala, ale jakos
                                                      wyjscia nie bylo ;)))) ze musze niby...
                                                      wyniki za dwa tygodnie, skrzetnie mnie nagrano (oral ;))))) i zebrano radosna
                                                      tworczosc pisana (olowek only!!!), gros zdajacych to skosni i hindusowaci,
                                                      jakas nedzna garstka slowakow no i ja ;)))))
                                                      jakos nie zauwazylam entuzjazmu egzaminacyjnego, no, ale pogoda raczej
                                                      plazowa....
                                                      odstresowalam sie w domu, gotujac w woku ;)))) i odkrylam, ze moje zasoby
                                                      ryzowe wolaja o pomste do nieba, wiec wybieram sie niniejszym na zakupy ;))))
                                                      w lepszym juz nastroju,
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • yvona73pol konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) 16.09.06, 14:55
                                                      j/w:

                                                      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3620604.html
                                                      he, he.....
                                                    • Gość: Gunther Re: konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.09.06, 22:58
                                                      Siemaneczko:)
                                                      niech zyja nam gady cokolwiek to mialoby znaczyc:)kosmos dzieki tej wspanialej
                                                      technologii troche nam sie przyblizyl,wczesniej nikt by takiej planety nawet
                                                      nie zauwazyl.to tak jakby krotkowidzowi zalozyc porzadne okulary;)niby widzial
                                                      ale teraz to dopiero zobaczyl;)a czytaliscie jaki fajoski film AlGore zrobil
                                                      Inconvenient truth?sama smutna prawda.
                                                      pstragow prywiozlem 11 sztuk i bylo mnostwo frajdy.pogoda ciepla i sloneczko
                                                      nas nie zmordowalo wiec weekendzik byl naprawde udany.ciekawe co to Szopen
                                                      porabia zamiast na ryby to on miedzy polkami w sklepie pewnie;)
                                                      prysznic i lece do roboty
                                                      czolko ogolne
                                                    • szopen_cn Re: konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) 17.09.06, 23:50
                                                      Szopen weekend spedzil z rodzina na kraby polujac.
                                                      W sobote 7 w niedziele 6 ladnych wymiarowych nlue swimmer crabs.

                                                      Ale to dobre.

                                                    • yvona73pol Re: konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) 18.09.06, 01:48
                                                      o matko, a jak wy te kraby przyrzadzacie???? ;)))))
                                                      gunther, kiedys musisz sie zameldowac z taka ryba, bo mi tylko slina cieknie i
                                                      zero pozytku ;))))
                                                      piekne slonko.....
                                                      zeby tylko chec do dzialania byla ;) no, ale musze sie sprezyc, niejako.....
                                                      caluski,
                                                      Yv
                                                    • Gość: Gunther Re: konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) IP: 203.192.130.* 18.09.06, 06:01
                                                      Siemaneczko lunczowo;)
                                                      nie ma sprawy nastepnym razom sie melduje podaj tylko ten tego;)nawet dobrze
                                                      sie sklada pogadamy o tych roznych gadzinach;)kraby Yvona to jest swietne
                                                      zarcie,mozna je podawac jak tylko komu pasuje steamed skropione vinegar i
                                                      cebulka,deep fried z czosnkiem palce lizac,albo z chilli albo sauteed w oleju i
                                                      bialym winie,niektorzy tez podaja w coconut milk ale mnie to nie podchodzi.
                                                      ostatnio zrobilem sobie na kolacje crab meat z paella i chilli sauce mniamnioty
                                                      kochanenka.moge tak nawijac bo juz jestem po lunchu;)craby mozna kupic zywe
                                                      swieze,albo ugotowane juz to znacze mniej zywe;)albo tez samo juz obrane crab
                                                      meat z ktorym mozliwe sa przerozne wariacje jak wyzej.zrobilem kiedys crabmeat
                                                      au gratin to jest maselko,sol pieprz,chilli,woda,garlic worcestershire sauce i
                                                      oczywiscie crab meat i duzo lemon juice.mieso trzeba wydlubac wczesniej i
                                                      odpowiednio do smaku domieszac.robilem kiedys tez crab jambalaya potrzeba
                                                      gdzies 9 srednich crabow jak spodziewasz sie wiekszej grupy party-goers,bacon,
                                                      cebula,czosnek,green pepper,moze byc cos pikatnego ale to do smaku.wzystko
                                                      razem posiekac wymieszac i wlozyc spowrotem do skorupy i zapiec w piekarniku.
                                                      wystarczy do tego biale wino i jakies pieczywko i zyc nie umierac.probowalem
                                                      kiedys Thai crab i nie ten tego bo byly na slodko zrobione i to mi tez nie
                                                      podchodzilo.seafood na slodko ogolnie ale Szopen moze sie ze mna nie zgodzi;)
                                                      Szopen kurde to jest zycie wlasnie,wyskoczysz w plenerek i juz masz polowy:)))
                                                      spadam
                                                      czolko
                                                    • szopen_cn Re: konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) 18.09.06, 06:22
                                                      Tez mi na slodko ani miesa ani seafood nie podchodza.

                                                      Z krabami technik jest wiele mniej lub bardziej skomplikowanych, w przypadku
                                                      lokalnych krabow jako, ze z morza pochodza nie ma problemu czyszczenia mulu itd.

                                                      Czyli:

                                                      Zagotowac wode, kraby do wrzatku wrzucic pogotowac 4-5 minut, wyjac, ciut
                                                      ostudzic.
                                                      Ot tylu gorna skorupe podwazyc i odlaczyc, wyrwac skrzela, obciac szczeki.
                                                      Oberwac nogi i szczypce, szczypce ciut mlotkiem potraktowac by skorupe skruszyc.

                                                      W garnku rozgrzac olej/maslo, wrzucic solidna ilosc siekanego czosnku,
                                                      podsmazyc, dodac wg gustu i wyboru: siekanych lodyg selera, siekanego
                                                      szczypiorku, kolendry, pieprzu, chili, curry, ketchupu, tymianku (oczywiscie
                                                      nie wszystko razem!!!!!!!!!!!).

                                                      Dobrze posolic, wrzucic poprzednio przygotowane kraba kawalki, pomerdac razem
                                                      na ogniu przez 3 minuty wyjac i jesc.
                                                    • yvona73pol Re: konstelacja jaszczurki rulez!! ;))))))) 18.09.06, 06:58
                                                      bosz, to wy te kraby tak na zywca.... makabra....
                                                      ja wiem, ze to dwulicowosc przeze mnie przemawia, ale jak czytam "wyrwac
                                                      skrzela (to kraby maja skrzela???? no, w sumie logiczne,w wodzie
                                                      mieszkaja ;))), obciac szczeki...."
                                                      z reguly kupuje mieso, ktore niepodobne jest ksztaltem do niczego :/
                                                      no, do ryb jakos przywyklam, w domu sporo tego bylo... ale cholerka, na starosc
                                                      sie robie jakas drazliwa?....
                                                      trzeba bedzie na wegetarianizm przejsc.... :((((
                                                      jakbyco to na razie miesozerna jestem nadal ;)))))))) i rybozerna ;)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Kraby, oh kraby ! 18.09.06, 07:53
                                                      Zaslinilem sie zupelnie. Gunther tyle mozliwosci ich jedzenia
                                                      przed nami roztoczyl. Jesc je uwielbiam. Przyrzadzac i nogi
                                                      wyrywac nie ten tego :). W F. bylo kiedys takie miejsce gdzie
                                                      sie nakladalo sliniak (bib) i walilo mlotkiem w skorupe i hakami
                                                      mieso z niej wyciagalo. Ciekawe czy jeszcze istnieje?
                                                      Zainteresuje sie tym dzisiaj po poludniu. A rano do PRACY :(.

                                                      Senne pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Re: Kraby, oh kraby ! IP: *.adsl.xtra.co.nz 18.09.06, 23:49
                                                      mmmmmmmmmmmmmmmmmmm mniam mniam,. tez sie zaslinilam zupelnie,, Gunther rane
                                                      alez symfonia slow, takie smacznego opisu chyba jeszcze nie czytalam, widac ze
                                                      serce i dusze w to wlozyles.

                                                      Szopen, jakie macie wrazenia z Australii, co Wam sie podoba co nie bardzo,
                                                      napisz jak znajdziesz chwilke bo po paru miesiacach te pierwsze odczucia sie
                                                      zacieraja :)
                                                    • Gość: Gunther Re: Kraby, oh kraby ! IP: 203.192.130.* 20.09.06, 05:30
                                                    • Gość: Gunther aby ze aby;) IP: 203.192.130.* 20.09.06, 05:49
                                                      Siemanko kochani,
                                                      chicalem od reki odpisac Asi ale od brata z Niemiaszkow dostalem przesylke i
                                                      zezlilem sie okropnie.Asienko staram sie jak moge i dokladam serca nie tylko do
                                                      potraw,lubie czasem popichcic chociaz napewno nie przegonie Szopena bo on to
                                                      nie tylko przyprawy zna ale i sprzet odpowiedni od razu wprowadza i w ogole
                                                      daje rowno,ze kurde szyszka kiszki marsza zaczynaja grac i jesc od razu sie
                                                      chce:)
                                                      wiec dostalem przesylke od braciszka,miedzy innymi byl tam taki film nagrodzony
                                                      wieloma miezdunarodnymi nagrodami i jak to sie mowi szlag mnie trafil.zezlilem
                                                      sie okropnie nie na film tylko ze w tym filmie moje ukochane rodzinne miasto
                                                      Walbrzych bylo tak pokazane ze usiasc i plakac.film zrobiony przez Emily Atef
                                                      pod tytulem"Molly's way" ona sama jakas turczynka pomieszana z irlandzka krwia
                                                      a film o dziewczynie w ciazy,ktora wlasnie pojechala z Iralndii do Polski do
                                                      mojego Walbrzycha szukac Marcina one night stand;)film jak film ale moje miasto
                                                      to tylko wstyd brud smrod i ubostwo!epicentrum najwiekszego syfu na ziemi,
                                                      kraina wykolejencow i rozbitkow zyciowych.tak sobie pomyslalem ze jesli ludzie
                                                      ocenia potem Polske po tym filmie to jestesmy spoleczenstwem alkoholikow,
                                                      sfrustowanych inteligentow i nieudacznikow.kurde to o pomste sie prosi!od reki
                                                      teraz moglbym na przyklad tez tendencyjne zdjecia porobic i pokazac Sydney od
                                                      tej mniej eleganckiej strony to dotyczy chyba wszyskich miejsc na swiecie nawet
                                                      NJ.Walbrzych jest ladnym miastem i ma swoje wizytowe miejsca a film go po
                                                      prostu udupczyl.
                                                      ide cos wypic. czolko
                                                    • mar_za Re: aby ze aby;) 20.09.06, 10:54
                                                      Witam,

                                                      Gunther,
                                                      Sam widzisz jak nielatwo sie uwolnic od stereotypowego myslenia. Taki obraz
                                                      Polakow jak w tym filmie do nas przylgnal i taki jest propagowany w swiecie.
                                                      Smutne to, ale bardzo trudno z tym walczyc.

                                                      Chcialam poinformowac, ze po wielu urzedowych utarczkach sfinalizowalam
                                                      transakcje zakupu i jestem juz formalnym wlascicielem malego pomaranczowego
                                                      domku :. Przeprowadzka zbliza sie wielkimi krokami.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Marzena
                                                    • yvona73pol Re: aby ze aby;) 20.09.06, 12:37
                                                      gunther, a jak ci sie podoba gadka o Polish death camps? czyli polskich obozach
                                                      koncentracyjnych...? czasami w tekscie sie gdzies pojawi, ze to byli nazi
                                                      camps, ale w oczach ludzi to wyglada wlasnie tak jak brzmi :(
                                                      i juz mam dosyc prostowania obrazka....
                                                      pokazywanie polskiej "wszechnedzy" to przy tym taki lajcik :/
                                                      wsrod britiszow niestety opinie mamy zszargana, po czesci dzieki
                                                      emigracyjnej "reprezentacji", to podobnie jak w hameryce kraza "polsh jokes"
                                                      (przykladowo - gdzie schowac dolara, zeby go polak nie znalazl? odp. pod kostka
                                                      mydla), ktore to jokes byly/sa w polsce znane jako kawaly o policjantach ;)
                                                      ale: pierwsza emigracja w poczatkach 20 wieku to byli chlopi od pluga oderwani,
                                                      tacy prawie panszczyzniani, a dopiero pozniej, w latach 70 emigracja akademicka
                                                      nieco odmienila ten obraz....
                                                      a co do mniej ladnej twarzy sydney, to sie podpisuje, oj, znam ja takie
                                                      okolice, co by niejednemu wlos sie na karku zjezyl....
                                                      mar_za, gratulacje :)))))
                                                      calusy dla wszystkich,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Marazm srodowy. 20.09.06, 21:13
                                                      Mnie dzisiaj ogarnal. Prawdopodobnie z niewyspania. Slysze z oddali
                                                      kuszacy szept mojego nieposcielonego lozka - wracaj, poloz sie, przespij
                                                      sie... Cholera, nie moge ulec. A tak bym chcial. Pare godzin jeszcze...

                                                      Z trudem dowloklem sie do kiosku. Panowalo tutaj pewne ozywienie.
                                                      Glowna wygrana wszystkich podniecala. www.powerball.com
                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      17 19 27 33 42 PB 18,
                                                      01 09 13 14 37 PB 19,
                                                      07 08 38 50 55 PB 16.

                                                      Musze koniecznie sie wyspac i o tym tylko teraz mysle :).

                                                      Mar_za,
                                                      gratuluje. Kiedy parapetowa?

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia Jak nas widza IP: *.adsl.xtra.co.nz 20.09.06, 22:54
                                                      Gunther Walbyrzycha co prawda nie znam, filmu nie widzialam ale wierze Ci na
                                                      slowo. Wszystko mozna pokazac tendencyjnie i wszedzie takie obrazki mozna
                                                      znaleac.

                                                      Z jednym chyba moge sie zgodzic, (oczywiscie bardzo uogulniajac) chyba
                                                      faktycznie sporo wsrod nas sfrustrowanych inteligentow.

                                                      Pamietam jak 20 lat temu probowalam wytlumaczyc jakiemus anglikowi dlaczego
                                                      polacy wyjezdzaja z kraju, facet mnie pyta czy u nas szkoly sa platne - ja na
                                                      to ze nie, lekarze - nie, komorne wysokie - nie, wyjezdzamy na wczasy czasem ? -
                                                      tak prawie co roku, drogo to kosztuje? - nie itd itd ,, wkoncu facet popatrzyl
                                                      na mnie dziwnie i pyta , " to o co wlasciwie wam sie rozchodzi?"

                                                      Czytam czasem malo zachecajace opisy Christchurch zamieszczane przez turystow,
                                                      immigrantow polskich na necie. Czasem trudno mi jest uwierzyc ze byli czy tez
                                                      sa w tym samy Christchurch w ktorym ja jestem, (a moze to opinie wlasnie tych
                                                      sfrustrowanych inteligentow). Mnie sie Christchurch osobiscie podoba, ale
                                                      czytalam pewnie podobne opinie na temat Chch jak autorka filmu ma na temat
                                                      Walbrzycha. Jezeli ktos sie spodziewa znalezc np Paryz czy Londyn w Walbrzychu
                                                      czy Christchurch to zdecydowanie sie rozczaruje, tyle ze o Paryzu czy Londynie
                                                      mozna by dokladnie taki sam film nakrecic gdyby ktos zechcial :)

                                                      wracajac do potraw, mmmmmmmmm ostatnio mam straszna ochote na bialy serek, taki
                                                      swierzy twarozek ,, tuaj wszystko ma tony soli w sobie, paskudztwo,, no ale
                                                      robi sie cieplej jeszcze troche i bede mogla niesolonego maselka podjesc :)

                                                      Mar_za gratuluje, wiosna juz ogrodniczka zostaniesz :) jak bys chciala jakies
                                                      nasionka z N.Z. daj znac :)
                                                    • matrioszkaa Re: Jak nas widza 22.09.06, 09:11
                                                      Czolko wszystkim!
                                                      Pochorowalam zdziebko, majac nadzieje, ze bogom chorob zlozylam juz ofiare
                                                      jesienno-zimowa.
                                                      Opisze Wam teraz jak zatankowac benzyne-gdyby kto kiedys popadl w moje
                                                      strony-bedzie jak znalazl:
                                                      1.podjechac na stacje
                                                      2.wlozyc pistolet do baku
                                                      3.pobiec do kasy i powiedziec:-ktore stanowisko, jaka bezyna i ile litrow,
                                                      4.zaplacic
                                                      5.truchtem do samochodu, zatankowac, odjechac
                                                      6.jesli przecenilo sie ilosc paliwa-do kasy-odebrac reszte
                                                      7.koniec! uff
                                                      Gdyby ktos chcial umyc samochod-nalezy zapisac sie chociazby dzien wczesniej!
                                                      Przekaz pieniezny za granice w banku trwal prawie tyle ile lot samolotem za owa
                                                      granice! + 11 podpisow -nie przesadzam-specjalnie policzylam!
                                                      Tyle instrukcji, milego weekendowania wszystkim, mar_za-a moze by zdjecie domeczku?
                                                      m.
                                                      PS
                                                      Zakwitla mi hoja!
                                                    • yvona73pol Re: Jak nas widza 22.09.06, 13:01
                                                      no, matrioszka, gratulacje :)) hoja kwitnie tylko jak lubi wlasciciela ;)))) i
                                                      jak ma widzimisie; ale jak juz zacznie...... to non stop przez dwa miesiace
                                                      minimum.... i ma takie niesamowite kwiaty z kroplami slodkiego soku (choc tak
                                                      do konca nie wiem, czy aby nie jest niewskazane go spozywac, ja jedynie
                                                      organoleptycznie zbadalam z grubsza ;)))))))
                                                      no, to wam sie przyznam, ze o tych polish death camps to byl artykul w
                                                      tutejszej darmowej gazecie co ja rozdaja jako czytadlo na stacjach.... a w
                                                      nastepnej juz sie jakis polak wypowiedzial (pisemnie), ze nieladnie tak pisac i
                                                      jakie to skojarzenia wywoluje.... i te osiolki oczywiscie odpisaly, ze tak
                                                      wcale nie sugerowaly i ze im przykro.... ladne "nie sugerowaly"..... jakby mi
                                                      ktos w polsce pisal "aussies death camps" to bym nie wnikala, ze to jacys, na
                                                      ten przyklad wietnamcy tutaj eksterminowali, dajmy na to, japonczykow na
                                                      australijskiej ziemi, tylko metoda skrotowego myslenia zalozylabym, ze ozony
                                                      maczaly w tym palce.... logiczne....
                                                      a co do polakow, to dzis uslyszalam, ze mamy ceche wspolna, a mianowicie zawsze
                                                      czujemy sie gorsi i myslimy, ze inni uwazaja nas za gorszych z zalozenia.... co
                                                      niekoniecznie jest prawda... i ze ten nasz wlasny negatywny oglad czyni nam
                                                      wiele zla, i ogranicza nasz potencjal;
                                                      cos w tym jest..... i ze za duzo sie martwimy....
                                                      ja na tem przyklad martwie sie lekko o wyniki angielskiego egzaminu... ale
                                                      tylko lekko, bo mam inne rzeczy na glowie;
                                                      caluski
                                                      lece spac,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Weekend widze nareszcie ! 23.09.06, 03:18
                                                      Oh, ty gejsza!. Nareszcie piatek. Z trudem doczekalem sie.
                                                      Wydawalo mi sie, ze od poniedzialku dni powtarzaly sie.

                                                      The New York Times mial glupawy zwyczaj uzywania sformulowania
                                                      "nazistowskie obozy koncentracyjne w Polsce". I jeszcze glupiej na
                                                      glosy protestow odpowiadal, ze wszyscy wiedza, ze "nazi" to bylo
                                                      niemieckie ugrupowanie partyjne. Ktorys z oburzonych czytelnikow
                                                      napisal, ze takie niejasne tlumaczenia przypomina mu niemiecka
                                                      propagande twierdzaca, ze Niemcy tylko koncentrowali ludzi a ludzie
                                                      juz sami obozowali. Po kolejnych protestach czytelnikow gazeta obiecala
                                                      zwracac baczniejsza uwage na to co pisze i jak formuluje zdania w sprawie
                                                      niemieckich obozow koncentracyjnych prowadzonych przez Niemcow na okupowanym
                                                      przez nich terytorium Polski.

                                                      Przed laty odpowiadajac komus zainteresowanemu na pytanie o bialych
                                                      niedzwiedziach przechadzajacych sie po ulicach polskich miast obiecalem
                                                      przywiezc takie zdjecie z wakacji. Pozalowalem pozniej tego poniewaz
                                                      z trudem znalazlem tego piepszonego misia a raczej jego skore w Zakopanem.
                                                      Niektore stereotypy maja dlugie zycie.

                                                      Z loteria porobilo sie juz niesamowicie www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      40 41 45 48 52 PB 22,
                                                      16 18 33 36 47 PB 11,
                                                      16 26 31 36 54 PB 22.

                                                      Za dwie godziny bede patrzyl na ocean. Ten niedaleki. Musze koniecznie
                                                      sie napic, pograc w kasynie i ogolnie ten tego. Aureola mnie juz zaczela
                                                      uciskac :). Wracam w niedziele wieczorem. Moze bank rozbije :). Moze bank
                                                      nie rozbije mnie... Moze Fortuna mnie pocaluje...

                                                      Udanego weekendu wszystkim zycze,
                                                      m.
                                                    • mojito Re: Weekend widze nareszcie ! 23.09.06, 03:21
                                                      P.S. Gdy wroce wrzuce do googla haslo "hoja".
                                                      Chyba, ze mi wczesniej ja opiszecie :).
                                                      Ahoj!
                                                    • Gość: Gunther Re: Weekend widze nareszcie ! IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.09.06, 03:38
                                                      Siemaneczko:)
                                                      hoja Amigo nie pomyl z hola,chociaz po kilku drinkach i ten tego to juz bedzie
                                                      wsio ryba.co nie Matrioszka;)a jak chorowalas to powinno byc wiecej czasu,czy
                                                      ty chorujesz i ta trzecia zmiana dalej aktualna?
                                                      spadanko dzisiaj upal,rzadze wiec na plazy:)))
                                                    • yvona73pol Re: Weekend widze nareszcie ! 23.09.06, 12:31
                                                      hoja ma takie woskowane ciemnozielone liscie, nie za duze, nie za
                                                      male...przecietnie jak dwa palce ;))) jest, mozna by rzec, roslina pnaca... sie
                                                      po firankach ;), taka wijaca sie niezobowiazujaco; kwiaty - b. rzadko i zdaje
                                                      sie tylko na meskiej roslinie, bo hoje maja plec ;)
                                                      kwiaty rosna z gory na dol, w formie takich koszyczkow, rozowo-pomaranczowo-
                                                      biale, drobniutkie, jakby je ktos wyrzezbil w wosku i posypal aksamitnym
                                                      pylkiem... ech, piekne sa, niesamowite....
                                                      podobno byl dzis upal.... nie wiem, jak wychodzilam do pracy, jeszcze nie bylo,
                                                      jak wracalam - juz nie :(((
                                                      zobaczymy jutro ;)
                                                      caluski,
                                                      Yv
                                                    • matrioszkaa Re: Weekend widze nareszcie ! 23.09.06, 18:13
                                                      Hej!
                                                      O kwiecie tu jest:
                                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23256&w=49049792&v=2&s=0
                                                      Gunther! Ze tez o Tobie nie pomyslalam w czasie chorobska! I o zamianie! Zamiast
                                                      tego przypomniala mi sie histroyjka mojej kumpeli o jej babci i dziadku: otoz
                                                      babcia rozpuscila dziadka do niemozliwosci, do tego stopnia, ze np. gdy szedl na
                                                      ryby, to mial nakopane robaki w sloiku, napompowany rower i jeszcze mu furtke
                                                      otwierala! Bywlalo jednak, ze owa babcia chorowala, slyszala wtedy od swego
                                                      troskliwego meza rade: "porob, porob i sie poloz";-)))
                                                      Jako ze wlasny maz korzystal pierwszy z przywilejow chorego i to od 3
                                                      tygodni(!), stosowalam te rade w kolejnosci odwrotnej: najpierw zbieralam sily,
                                                      a potem cos niezbednego do przezycia robilam.

                                                      Piekna jesien wlasnie mamy, dzieciaki znosza kasztany do domu, cieplo, oby jak
                                                      najdluzej.
                                                      Pozdrawiam!
                                                      m.
                                                    • dyrektoriat Re: Weekend widze nareszcie ! 24.09.06, 21:06
                                                      Bank rozbity!
                                                      Oczywiscie przez kogos innego:-(
                                                      My zas zaczynamy od nowa.
                                                      Pula poczatkowa: $ 15 Million, $ 7.2 Million Cash Value.

                                                      Mojito, a jak ci poszlo w Atlantic City?
                                                      Niezaleznie od wyniku aureloka chyba luzniejsza?
                                                      ;-)
                                                    • tizedik Re: Weekend widze nareszcie ! 24.09.06, 21:12
                                                      I po weekendzie!
                                                      Dla mnie jeden weekend to za malo, zeby odpoczac. Haruje jak wol w tygodniu,
                                                      wiec odpoczynku tez potrzebuje solidnego, znacznie wiecej niz przez jeden
                                                      weekend.
                                                      Przez jakis czas mnie nie bylo (sluzbowy wyjazd), a jak wrocilam, to robota juz
                                                      na mnie czekala. I ciagle cos nowego sie dzieje.
                                                      Z jedna sprawa nie moge sobie dac rady, bo sila zlego na jednego.... Za duzo
                                                      przeciwnikow, grajacych na populistyczna nute. A ze pomaga im pewna totalnie
                                                      polozona sprawa w naszym kochanym kraju, wiec trudno mi wygrac. Szkoda, bo nie
                                                      jest to walka z wiatrakami.

                                                      A od poniedzialku od nowa.....

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-)
                                                      T/D
                                                    • yvona73pol Re: Weekend widze nareszcie ! 24.09.06, 23:00
                                                      jednak trzymam kciuki ;)
                                                    • mojito Prawie poniedzialek :). 25.09.06, 03:26
                                                      Saludos Amigos,

                                                      hoja jaka jest teraz widze. Dziekuje za opis i link. Posiedzialem
                                                      troche na tym kwiatowym forum poniewaz chce zaadoptowac dwie rosliny
                                                      sredniej wielkosci i postawic na parapecie okiennym. Kwitnac nie musza.
                                                      Wystarczy, ze sie beda zielenily. Peperomia by mi odpowiadala lub jakas
                                                      jej kuzynka. Moze zajrze jutro do kwiaciarni i zapytam.

                                                      Bank rozbil ktos w stanie Iowa. Dokladnie nie wiadomo gdzie ten stan jest.
                                                      W Pennsylvanii ludzie zaczynaja sie burzyc, ze Fortuna dawno stanu nie
                                                      odwiedzila tylko usmiech swoj rzuca do jakis malo znanych okolic.

                                                      W kasynie przegralem to co zalozylem, ze moge przegrac. Fortuna odwrocila
                                                      sie do mnie plecami i dolna czescia plecow. Po przegraniu przenioslem sie
                                                      od stolu "blackjacka" do mniej kosztownych "jednorekich bandytow" i taniutko
                                                      sobie gralem w pokera. Jedno oko patrzylo na ekran a drugie oko bladzilo
                                                      po sali zatrzymjac sie od czasu do czasu na kelnerkach koktajlowych.
                                                      Oko wylapalo lekko widoczna prawdopodobna slowianskosc. I oko sie nie
                                                      pomylilo. Ucho potwierdzilo akcent. Dziewczyna od miesiaca pracuje
                                                      w kasynie. Gadu - gadu - skakadu i sympatyczna dziewczyna zadbala abym
                                                      mial regularna dostawe koktajli. Przegralem jeszcze troche, wrzucilem
                                                      w koszta wyprawy napiwek i luzno umowilem sie na listopad/grudzien.
                                                      Wypad byl wiec ok. Ucisk aureoli na glowe zniknal. Terapia dziala.

                                                      A jutro poniedzialek, PRACA i od nowa...

                                                      Slonecznie pozdrawiam (mimo deszczu),
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Prawie poniedzialek :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.06, 13:26
                                                      Siemaneczko:)
                                                      w sobote spieklem raka na plazy i bylo bosko,byl upal fest i bylo cudownie
                                                      dziewczyny porozbierane,chlopaki tez ale to mniej wazne;)ja to lubie taka
                                                      pogode:)wczoraj troche upal zelzal ale za to chyba brat Larrego posuwal przez
                                                      Sydney i okolice bo tak gwizdalo,jakby nie jeden a kopa chlopa sie powiesila;)
                                                      galezie polamane nawet cale drzewa,piachem po oczach dawalo.no i jak tylko sie
                                                      upaly zaczely to i pozary rowniez.podobno busz sie palil w kilka miejscach a
                                                      ten piekielny wiatr to tylko pogorszyl sprawe.a dzisiaj zimno dla odmiany i
                                                      masz babo rogala:)
                                                      Tizedik nam sie pokazala to juz dobry znak,moze ty tez tam sie opalalas na tej
                                                      rufie razem z gadzinka?jakies te dziewczyny takie porobily sie tajemnicze i za
                                                      diabla nie da rady sie dowiedziec co jest grane.to chociaz napisz czy Element w
                                                      porzasiu:)))
                                                      juz nic nie chcialem pisac,ale ta hoja to mi sie kojarzy,no mozna napisac przez
                                                      o z kreska,chociaz hoja to chyba zenski rodzaj a ten tego to meski;)no widzisz
                                                      Matrioszka roslina zakwitla dla ciebie a podobno rosliny to kwitna jak kogos
                                                      lubia,jak to ladnie ci Yvona przelozyla z polskiego na nasze.ten tego tez
                                                      zakwita jak kogos bardzo lubi:)))o podmianie pamietam kochanenka co sie odwlece
                                                      to nie uciece:)tylko przed zima to uprzec wczesniej zebym zdazyl jakas szube
                                                      sobie sprawic;)
                                                      Amigo czolko;)napisales o tych parapetach okiennych i stuknalem sie w leb,ze
                                                      przeciez rzeczywiscie,takie tam pelargonie i inne kaktusy staly w doniczkach te
                                                      okna w Polsce to nawet byly czasem za bardzo zawalone ale bylo tego zielonego.
                                                      nie mowiac o firankach,zaslonach czy jak je zwal.kurde a tu nie ma parapetow
                                                      slowo daje,takie jakies to budownictwo popaprane.firanki to tez rzadkosc od
                                                      razu widac ze dom nie australijski.a tak przy okazji to w Sunday Telegraph w
                                                      dziale turystyki byl ogromny artykul o Philly i czytajac gazetke przy kawie
                                                      kiwalem glowa,tak tak mnie nie zaskoczycie wszystko sie zgadza,tylko ja to juz
                                                      wiem bo Amigo nam to opisal wczesniej na forum w Gazecie:)
                                                      Szopen to sie chyba pomalu rozkreca w tej Adelajdzie albo zapracowany,albo
                                                      przechodzi klimaterium kurde chcialem powiedziec klimatyzuje sie;)Szopen jak ci
                                                      tam chlopie?
                                                      spadanko
                                                      buzienka dziewczyny,graba panowie
      • Gość: izz o co chodzi w tym wątku??????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 12:33
        czy ktos moze mi wyjasnic??
        • Gość: Gunther Re: o co chodzi w tym wątku??????????? IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.06, 13:38
          a kto ty jestes izz?
          sexpert od tlumaczenia wcielo,jak masz cierpliwosc czytac to dojdziesz sam/sama.
          jest nas coraz mniejsza grupka ludzi piszacych z calego swiata o dupie
          Marynii,troche o swojej dpie tez,bez urazy a;e o pracy czasem tez piszemy i
          innych fajnych sprawach;)
          kazdy nowy jest welcome i piszemy o wszystkim.
          jak masz checi wlaz:)))gosc w dom izz w dom;)
          • szopen_cn Ogolnie 26.09.06, 01:22
            Ogolnie.

            To faktycznie godzin w dobie mi brakuje.
            Wrazenia ogolne po pierwszym ponad miesiacu.

            Czyste powietrze, slonce pieknie swieci, niebieskie niebo, ziiiiiimno.
            Papugi wszelakie wszedzie lataja, ptaszki spiewaja (w tym jeden paskuda,
            upodobal sobie drzewo jakies 5 metrow od naszej sypialni i codziennie rano o 5
            zaczyna “ki ki ka ka, ki ki ka ka” a cicho tego nie robi, bede musial jakiegos
            stracha na niego wykombinowac).

            Po Amber widac wyraznie, ze odzyla (nie zeby poprzednio jej zywotnosci
            brakowalo, ale rumiane policzki codziennie to duzy plus).

            Malzonka szanowna w ciagu najblizszych dni powinna dostac oferte pracy w tej
            samej firmie w ktorej w Chinach pracowala.

            Dostalismy wczoraj “offer” z jednej ze szkol, gdzie zlozylismy aplikacje o
            przyjecie corki, nie jest to dokladnie ta szkola, ktora chcielismy ale lepiej
            niz nic.

            W PRACY sytuacja szokujaco podobna do tej jaka byla w mojej fabryce w Chinach
            zaraz po tym jak ja moja poprzednia firma przejela, jesli dodam, ze przed
            przejeciem to byla chinska firma panstwowa to moze dac do myslenia.
            Dokladnie takie same problemy.
            Plusem jest to, ze ja juz przez cos takiego przechodzilem, wiec wiem mniej
            wiecej co I jak nalezy zrobic.
            Wczoraj zaczal sie 3 tydzien pracy tutaj, czas chyba juz
            zdjac “delikatne/jedwabne” rekawiczki i ciut rewolucje zaczac.

            W ostatnia sobote musialem byc w pracy, wiec dopiero w niedziele udalo nam sie
            z miasta wydostac, pojechalismy do Victor Harbour i na pobliska Waitping Beach,
            okolica piekna, niestety jak Gunther zauwazyl “troche” wialo.
            Tak, ze dziewczyny posiedzialy godzine w samochodzie a ja w tym czasie
            usilowalem utrzymac sie piasku na plazy probujac cos zlowic, jeden samobojczy
            salmon sie trafil, poszedl zpowrotem by ciut urosnac.

            Dlugi weekend sie zbilza, zobaczymy co uda sie zaplanowac.
            • mojito Troche o zupie :). 26.09.06, 06:46
              Dzisiaj, w porze lunchu, odwiedzilem "au bon pain" - takie troche podrasowana
              siec stylizowana na francuskie delikatesy z pieczywem, sandwiczami, salatami
              i zupami www.aubonpain.com Francuski "fast food". Przed wakacjami
              miejsce bylo w remoncie. Ostatnio je otworzono. Oh, ty gejsza, stanowisko z
              zupami zrobilo na mnie duze wrazenie. Wysuniete jest centralnie. Codzienny
              wybor osmiu zup. Z trudem zdecydowalem jaka powinienem zjesc. Ten wybor mnie
              rozpraszal. Wszystkie zupy reklamowane jako "low fat/cholesterol/sodium".
              Zaniepokoilem sie aby sie to na smaku nie odbilo. Miedzy zupami kreca sie
              zupo-stewardessy - informuja, doradzaja, zupe nalac pomagaja. Jedzenie
              zupy wyewoluowalo teraz do obrzedu. Troche zatesknilem do prostszej
              konsumpcji nalanej przez siebie samego zupy. Bywalo, ze niezdrowej :).
              Patrzac na to nowoczesne miejsce sadze, ze to se ne vrati, ne vrati...

              Jedzenie zupy cofnelo mnie sentymentalnie do Warszawy i miejsca
              tylko z zupami. "Marak" tuz przy Rotundzie w Alejach. Mialem zapalenie
              slinianki i "Marak" nie pozwolil umrzec mi z glodu. Nie moglem otworzyc
              ust i zupe wciagalem przez slomke. Przy drugiej wizycie pani wiedziala,
              ze moge tylko zupy te rzadkie. Tylko te ktore przez slomke przeszly.
              Zupy mieli odlotowe. Stolowalem sie tam trzy razy dziennie przez trzy
              dni. Swoj stolik mialem i slomke. Bez lyzki. I bez bulki. Podobno na
              Centralnym rowniez sie otworzyli. I gdzies jeszcze w Warszawie. Zycze
              im sukcesu.

              U mnie kasztany tez spadaja w parku. Blyszczace leza na ziemi i mrugaja
              bialym okiem. Wczoraj, gdy siedzialem na lawce, spadl jeden tuz obok.
              Newton mi sie przypomnial :). Ciekawe czy gdyby spadl mi na glowe numery
              totolotka bym miedzy gwiazdami zobaczyl :)?

              Oh, ty zakret, juz wtorek! Ide spac.
              Zdrowko Wszystkim,
              m.
              • mija6 Re: Troche o zupie :). 26.09.06, 11:32
                Witam
                WIdze ze temat zupy na tapecie, wiec moze ja o pracy cos..od niedawna pracuje w
                Daventry w Anglii, praca co prawda nie jest biurowa, ale przynajmniej niezle
                platna, natomiast zakwaterowanie mamy w troche dziwnym miejscu bo parku -
                Stoneleigh Park, ogolnie jest fajnie tylko daleko mamy do sklepow, urzedow,
                bankow i wszystkiego innego. Tangerin a Ty? moze cos zdradzisz o Twojej pracy?
                Wyjechalam w pospiechu bo kolezanka dala mi znac ze miejsce sie tu zwolnilo i
                ze musialabym byc nastepnego dnia. I tak wyjechalam bez wyszukania podstawowych
                informacji jak i gdzie sie mozna zarejsstrowac w Home Office czy jak zalatwic
                numer insurance. Tange gdybys podsunela jakis pomysl bylabym wdzieczna...jest u
                nas 1 komp. z podlaczonym netem jednak korzysta z niego 60 osob..na okraglo
                jest kolejka.
                Pozdrowienia dla Wszystkich
                Mija
                • Gość: mojito Powrot lata. IP: 63.113.210.* 27.09.06, 21:03
                  Albo piekne babie/kobiece lato. Slonecznie, cieplo i ciagle zielono.
                  W parku tlumy "lunchowiczow". Co trzeci jedzacy z zupa. Zupa redux?
                  Moja dzisiejsza randka zupowa to wegetarianskie chili. Bardzo udane.

                  Ogladalismy wszyscy i sluchalismy grajacego w parku czlowieka orkiestre.
                  Niesamowite co ludzie potrafia. Muzykant do prawie wszystkiego mial
                  przywiazane lub przyczepione cos do grania. Na plecach beben z czynelami
                  w ktory walil podnoszac nogi i uruchamial cos co w beben walilo. Gral na
                  skrzypcach i w jakis instrument jednoczesnie dmuchal. Na glowie mial mala
                  czapke z glosnymi talerzami i czapka co jakis czas potrzasal. Na ramionach mial
                  cos w stylu kastanietow. Ole! Widowiskowe to bylo.

                  Mija,
                  czesc i powodzenia.

                  Wracam do PRACY, jej mac,
                  slonecznie pozdrawiam,
                  m.
                  • yvona73pol Re: Powrot lata. 27.09.06, 22:58
                    wiecie co, do chronicznego braku snu czlowiek sie zadziwiajaco szybko
                    przyzwyczaja.... choc szczerze, to wolalabym sie odzwyczaic....
                    no, ale ja nie o tym.... jutro wyniki ielts'a, znaczy sie mojego egzaminu....
                    kolezanka mnie tu straszy, ze jak napisalam za dlugi esej to tez niedobrze, ale
                    rulsy sa rulsami, nic nie bylo o odgornym limicie, jeno minimalna ilosc
                    slow.... ktora dalece przekroczylam ;)))) jakos nie miewam problemow z
                    pisaniem ;))))))
                    a tak poza tym - zapowiada sie przesliczny dzien.... czego i wam zycze,
                    caluski,
                    Iwona
                    • yvona73pol zdalam 30.09.06, 16:38
                      zdalam, zdalam, zdalam :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      ciesze sie niesamowicie; a dzis w dodatku pojde spac i nie musze sie jutro
                      nigdzie zrywac az do dziewiatej, normalnie full wypas ;)))))))))))))
                      caluski,
                      Iwona
                      • Gość: Gunther Re: zdalam IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.09.06, 23:58
                        Simaneczko:)))
                        Gratulacje Yvona to jestes juz prawie obywatel mamy rozumiec,czy jeszcze jakis
                        etap przed toba?
                        kumpel nawalil,z ranca nie podjechal po mnie i nie pojechalem na ryby,pogoda
                        piekna slonecznie i goraco wiec drapie sie po glowie co by tu zrobic;)u nas
                        dlugi weekendzik wiec przydaloby sie gdzies w dalsza trase ruszyc.
                        buzienka dziewczyny
                        graba panowie
                        • yvona73pol Re: zdalam 01.10.06, 02:08
                          he, he, gunther, zeby to takie proste bylo.... to jeden z pierwszych mrowczych
                          krokow.... ja to kiedys tutaj opisze ;)))) tak juz na spokojnie
                          kolejne etapy to: skonczenie szkoly (w tym wiele zaliczen bardzo stresujacych i
                          nie tylko), wyrobienie praktyk (ciezka sprawa...), zaplacenie za papier
                          uznajacy (no, najpierw zaaplikowanie), tlumaczenie dokumentow, sciagniecie z pl
                          zaswiadczenia o niekaralnosci, oj, sporo tego.... a potem czekanie, czekanie,
                          czekanie.....
                          poza tym piekny dzien faktycznie, co tam ryby, lowic mozna inne rzeczy ;))))))
                          caluski,
                          Iwona
                          • mojito Chyba jednak juz jesien... 02.10.06, 21:14
                            Hola Amigos,

                            cieplo dzisiaj i w spokojnie swiecacym sloncu jeszce cieplej.
                            Czuje sie jednak juz melancholie jesieni. Lato zdecydowanie odlecialo
                            zostawiajac letnie wspomnienia. Sloneczne, kolorowe i gorace...
                            Miasto wolno i nieuchronnie zanurza sie w jesien. Byle do wiosny :).

                            Ostrzyc sie w planie dzisiaj mialem. Zaroslem zdecydowanie. Odwiedzilem
                            w porze lunchu fryzjerke. Fran - stala sie babcia i wziela sobie tydzien
                            wolnego. Stalem w salonie debatujac - ostrzyc sie teraz czy poczekac
                            tydzien. Zachecajacy usmiech innej fryzjerki zapraszal i oslabial.
                            Slablem i slablem. Zdecydowalem jednak poczekac do nastepnego poniedzialku.
                            Nie chcialem ryzykowac nowej nieznanej profesjonalnej znajomosci. Bede
                            lojalny wobec Fran. Mezczyzna powinien miec jakies zasady. Czasami :).

                            Zupy jesienne sie juz pojawily. Wrocilem w objecia pasta e fagioli
                            (makaron kolanka z fasola). Przywitalismy sie radosnie. Sadze, ze nasz
                            romans bedzie trwal do wiosny co najmniej.

                            Iwonie gratuluje.

                            Do pracy wracam, eeeh...
                            Machajac jesiennym lisciem pozdrawiam,
                            m.
                            • tizedik Re: Chyba jednak juz jesien... 02.10.06, 22:29
                              Hello everybody:-)
                              Uprzejmie informuje, ze napisalam posta kilka ladnych godzin temu, tyle ze go
                              nie wyslalam. Zapomnialam, kiedy przeszkodzila mi w tym robota. Od razu
                              zaznacze, ze bylo to po tzw. godzinach PRACY, ktore w moim przypadku sa scisle
                              teoretyczne. Ostatnio tak sie zdarza, ze kiedy juz zamierzam wyjsc, to dzwoni
                              kolejny telefon. I z wyjscia nici...:-(
                              A teraz juz nie pamiatam, o czym do was pisalam...;-)
                              Acha, na pewno o tym, ze sadzilam, iz Iwona zdaje kolejny egzamin w szkole. A
                              tu prosze! Gratuluje wiec:-)))
                              I ze zazdroszcze naszym Australijczykom dlugiego weekendu. Tez bym chciala...
                              Sprawdzilam pogode na antypodach; zazdroszcze. U nas juz jesien, przynajmniej
                              dzisiaj. Jutro ma byc podobnie.
                              No i pisalam o tym cyrku, jaki odstawia polska kasta polityczna. Czy oni
                              naprawde sadza, ze obywatele to w znacznej czesci idioci??? Jak juz wam
                              wiadomo, ogromnie mi nerwy psuje sytuacja w kraju. Ja sie naprawde obawiam, ze
                              zle prowadzona polityka moze zepsuc zycie kazdemu pojedynczemu obywatelowi, z
                              roznych przyczyn, niekoniecznie tych samych. A niektore wybryki politykow,
                              zwlaszcza, gdy poparte zostana jakims nowym prawem, moga wplynac zle na
                              sytuacje calego kraju.
                              Troche strasznie, ale i troche smiesznie wygladal wczorajszy epizod z zycia
                              politycznego kraju, czyli wiec poparcia w stoczni gdanskiej. Starsi watkowicze
                              na pewno pamietaja, mlodsi zapewne wiedza, z jakimi czasami takie dzialania sie
                              kojarza:-(
                              No i dupa, jak w skrocie oceniam wszystkie podobne zdarzenia, calkiem
                              beznadziejne....
                              Dla osobistej przyjemnosci wiec poszukalam obrazkow z kraju na antypodach.
                              Poogladalam i na jakis czas mi sie humor poprawil:-)

                              Mojito, ja tez bywam wierna fryzjerom. Obecny jest fantastycznie lysy, chociaz
                              mlody calkiem. "Jestesmy ze soba" juz ze 2 lata;-)

                              Pozdrawiam wszystkich:-)
                              T.
                              • matrioszkaa Re: Chyba jednak juz jesien... 04.10.06, 08:34
                                u mnie na pewno!!!
                                Tizedik-gazeta nadal nie pokazuje wiadomosci, tylko tytuly (ktos ma pomysl,
                                dlaczego?!), a TV unikam, mimo to dochodzi do mnie to co sie dzieje i
                                zastanawiam sie, chcac nie chcac, czy lud, ktory wybral sobie te gore, moze
                                legalnie sie jej pozbyc. I to jak najpredzej?! I czy jest ktos normalny, kto
                                nadaje sie do rzadzenia?! Nawet Sienkiewicza sobie poczytalam ku
                                pokrzepieniu,nie pokrzepilo mnie to jednak. Nic to!
                                Mandarynko-donosze, ze plecak mi sie zeszmacil zupelnie i zdradzilam go z torba
                                (na miano torebki nie zasluguje-listonosz moglby mi pozazdroscic rozmiaru;)))
                                Pozdrawiam z deszczowego ostatnio kraju
                                Matrioszka
                                • mojito Jesien niezupelnie :). 05.10.06, 04:00
                                  Cieplo znowu. Dwadziescia piec stopni dzisiaj bylo.
                                  Podobno jutro tez tak ma byc. Zima nie musi sie spieszyc.

                                  Pojawily sie pierwzse jaskolki Bozego Narodzenia. Jeden
                                  z najdrozszych domow towarowych w Stanach www.neimanmarcus.com
                                  wypuscil juz swoj swiateczny katalog. Najtanszym prezentem jest
                                  krysztalowy dzwonek za $ 25.00 a najdrozszym karta czlonkowstwa
                                  we wloskiej winnej posiadlosci Castiglion Del Bosco za jedyne $ 3.8 mil
                                  z nielimitowanym dostepem do will z basenami i centrami odnowy
                                  w Toskanii. Gdyby to wydawalo sie nam troche przydrogie to mozna
                                  zdecydowac sie na tansza podroz na orbite okoloziemska w szostke
                                  na Virgin Galactic i pozniej na przyjecie na prywatnej wyspie szefa
                                  Virgin Sir Richarda Bransona na Karaibach za marne $ 1.76 miliona.
                                  Pomniejsze prezenty to 2007 BMW M6 kabriolet z silnikiem V-10 i
                                  Mercedes ze zlotymi progami. Na cene nie zwrocilem juz uwagi. Bedziemy
                                  sie zastanawiali gdy nasza Fortuna wplynie do portu. W zeszlym roku
                                  mozna bylo kupic tygrysa bengalskiego. W tym roku nie ma tygrysa
                                  w katalogu. Moze nie zgodzil sie na umieszczenie na liscie prezentow :).

                                  Matrioszce pewnie podobalyby sie placaki firmy Kipling. Na zamkach maja
                                  zawieszona malpke (nie, nie zywa :) i sa na cale zycie :). Im starsze
                                  tym lepiej wygladaja.

                                  No, to ten tego... na razie,
                                  m.
                                  • mojito Re: Jesien niezupelnie :). 05.10.06, 04:06
                                    www.mykipling.com
                                    • matrioszkaa Re: Jesien niezupelnie :). 05.10.06, 09:14
                                      Masz racje-podobaja mi sie! Ceny mniej, ale po wygranej-coz to taki plecaczek na
                                      poczatek;-)))?
                                      • yvona73pol Re: Jesien niezupelnie :). 05.10.06, 12:55
                                        a ja bym tam wolala tygrysa..... niekoniecznie bengalskiego ;))))))))
                                      • yvona73pol Re: Jesien niezupelnie :). 05.10.06, 13:16
                                        eee, ja tam bym wolala tygrysa..... niekoniecznie bengalskiego ;)))))
                                        tu zreszta tez ;)
                                        • mojito Kobiece akcenty :). 06.10.06, 03:50
                                          Si! Si! Kazdemu wedlug potrzeb zaraz po wygranej :).
                                          Dwie kolejne potegi torebkowe na rynku amerykanskim
                                          www.coach.com i dooneyandbourke.com
                                          (dzika kaczka jest ich logo). Te torebki to taki
                                          odpowiednik butow damskich Manolo Blahnik naglosnionych
                                          w "Sex and the City".
                                          • yvona73pol Re: Kobiece akcenty :). 06.10.06, 12:57
                                            wow! ;)
                                            • Gość: Gunther Re: Kobiece akcenty :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.10.06, 10:31
                                              Siemaneczko kochani:)
                                              kobiece akcenty to jest to:)))i te akcenty wlasnie pozwalaja nam sie zatrzymac
                                              okiem na jakims szczegole kobiecym oczywiscie i dalej posuwajac sie od akcentu
                                              do akcentu no i tego,zlustrowac mozna cala kobiecosc danej kobiety bo akcenty
                                              kochane dziewczyny akcentuja wasza kobiecosc,wiec akcent tu i tam nie zaszkodzi
                                              tylko wabi nasz wzrok;)))torebki damskie to jest temat Amigo,a charakterne
                                              torebki cos mowia o wlascicielkach taka jedna tez zawsze zaskoczyla bardzo
                                              dziwna charekterna torebka.jak Matrioszka lubi plecaki i wielkie pojemne
                                              torebki jak listonosz to tez od razu widac charakterek;)bez urazy Matrioszka
                                              mam na mysli same pozytywy i podejrzewam ze no tego w kasze nie dasz sobie
                                              dmuchac;)akcenty damskie sa obecnie bardzo widoczne w Sydney bo pogoda sprzyja;)
                                              ja wyskoczylem ze znajomkami na weekend do Bathurst na wyscig samochodowy tak
                                              dla odmiany i juz wczoraj w czasie warm up wydarzyl sie powazny wypadek i dwoch
                                              kierowcow rajdowcow wyladowalo na life support.dalem sie namowic na wypad bo
                                              nie bylem nigdy w tych stronach,zaledwie 2,3 godziny jazdy poza Sydney a styl
                                              zycia zupelnie inny calkiem country.jak ja to widze a wiec przede wszystkim
                                              ludzie bardziej otwarci i jakby na wolniejszych obrotach;)zatrzymalismy sie w
                                              Orange taka nazwa miejscowosci w bed&breakfast ktory prowadzi malzenstwo
                                              rencistow i juz wczoraj po przyjezdzie gadalismy jak starzy znajomi co sie
                                              znaja sto lat.wszystko w okolicy i w samym Barhurst dawno bylo zaklepane bo ten
                                              wyscig podobno bardzo popularny i zostaly tylko prywatne kwatery.ja wrecz
                                              przeciwnie bardzo jestem zadowolony bo od tych dziadkow uslyszelismy fajne
                                              takie zyciowe kawalki;)
                                              no to spadam,skoczymy jeszcze do pubu opijac jutrzejszy wyscig.gorzej bedzie
                                              kiedy wszyscy rusza z powrotem do domu,a droga przez Blue Mountains tylko jedna.
                                              buzienka dziewczyny
                                              graba panowie
                                              • yvona73pol Re: Kobiece akcenty :). 08.10.06, 01:48
                                                slyszalam o bathurst i tym wyscigu samochodowym.... chetnie uslysze wiecej ;)))
                                                swego czasu mialam szalony pomysl, zeby tam wyemigrowac ;)))))
                                                no, a tak poza tym, to duuuzo zajec, za duzo, zaczynam nie wyrabiac :((((
                                                caluski,
                                                Iwona
                                                ps. cudownie na zewnatrz :))))))
                                                • Gość: Gunther Re: Kobiece akcenty :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.10.06, 10:36
                                                  Siemaneczko:)
                                                  kurde szyszka Ford wygral wyscig a stawialem na Holdena,a Holden dojechal tuz
                                                  za nim ale juz jako drugi niestety.wczoraj nie dosc ze dwoch kierowcow
                                                  rajdowcow sie fest stuknelo,to dzisiaj na samym poczatku wyscigu faworyt
                                                  wyscigu rozwalil samochod i tyle go bylo;)ale chociaz caly i zdrow,tych dwoch
                                                  wczorajszych to kiepsciuchno,jeden dalej nieprzytomny ale miejmy nadzieje ze
                                                  sie wykaraska.
                                                  Yvona wybor byl dobry,Bathurst to bardzo dobre okolice jak to mowia tutaj
                                                  heritage area,ale mnie znacznie bardziej podoba sie Orange.Bathurst jak na moj
                                                  gust troche za bardzo rozlazle ale Charles Sturt University ma tutaj swoj
                                                  campus i chwala sie ze jest to jedna z lepszych szkol w NSW.
                                                  www.bathurst.nsw.gov.au/about/19552.html
                                                  www.orange-nsw.com/HeritageTrail.html
                                                  nasza gospodyni zrobila dzisiaj dla nas taki obiad ze palce lizac:)smakowo i po
                                                  australijsku,napisze wiecej juz z domu.teraz spadam bo juz wracamy do Sydney i
                                                  jutro niestety od nowa do roboty.niestety tez pogoda cos sie popsula i znowu
                                                  wieje.Amigo czaruj ta fortune jak tylko potrafisz, chetnie bym zostal jeszcze
                                                  tutaj kilka dni;)
                                                  buzienka dziewczyny
                                                  czolko panowie
                                                  • mojito Dzien Kolumba. 09.10.06, 20:17
                                                    Dzisiaj. Swieto. Banki i poczta zamkniete. Ale tylko one :).
                                                    Randke z fryzjerka/stylistka juz mialem. Zdjecie nowonarodzonego
                                                    wnuka obejrzalem i zachwycilem sie. Ostrzygla mnie bardzo krotko.
                                                    Zobacze ja znowu i nowe zdjecia za dwa miesiace.

                                                    Para malzenska z Iowa odebrala swoja wygrana (200.7 mil).
                                                    www.powerball.com Teraz czas na nas :). Od srody zaczne z
                                                    Wasza pomoca czarowac kaprysna Fortune.

                                                    Slonecznie dzisiaj. Lawki w parku gesto obsadzone. Zjadlem sandwicz,
                                                    wypilem iced tea, przejrzalem gazety i wracam niechetnie do PRACY.

                                                    Slonecznie pozdrawiam,
                                                    m.
                                                    • Gość: Gunther Dzien Kolumba ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.10.06, 23:15
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      Kolumba mowisz Amigo,a co to za Swieto?na tej zasadzie kangurowie powinni
                                                      swietowac Cooka.jak go zwal to zwal moze byc nawet swieto ogorka,czy swietej
                                                      Kunegundy jak wolne to wolne:)
                                                      u nas sie ochlodzilo,zrobilem juz rundke around the block,sprawdzilem jakie
                                                      brania mieli na cypelku lokalne chlopaki,ciagle te same dziewczyny trenuja
                                                      bieganie wzdluz plazy i juz wszystkie znam po imieniu i po no tego kolorach
                                                      szortow;)
                                                      wracajac do tematu pracy,to powiem wam ze u mnie w robocie sie robi ladny
                                                      bigos.dawno juz stwierdzilem ze do stalej pracy to ja sie nie nadaje;)ten nowy
                                                      szef tak maci ze trudno z nim wytrzymac.pozostaje wybor zacisnac zeby i szefa
                                                      przetrzymac albo szefa gdzies przetransferowac;)w porzasiu sam tez sie moge
                                                      przetransferowac ale patrzac do tylu to moja obecna praca to niezla fucha:)
                                                      pewnie powiecie zycie to same kompromisy,jakos tak dzisiaj od rana mnie wzielo
                                                      filozoficznie;)
                                                      spadanko kochani
                                                    • Gość: tizedik Re: Dzien Kolumba ? IP: *.aster.pl 10.10.06, 00:01
                                                      A zycie w Polsce to wojenka:-( Wszystkich ze wszystkimi. Milosciwie nam
                                                      panujace Kaczory ten stan bezustannie podsycaja. No rzygac sie chce, mowie wam!
                                                      Ta atmosfera przenosi sie nizej, bo u mnie tez wojenka. Zakamuflowana i
                                                      bardziej podziemna w zakresie wewnatrzPRACOwym, bardziej widoczna w zakresie
                                                      zewnetrznym, jaki m.in. moimi rekami jest realizowany. Jest i strasznie, i
                                                      smieszno... Ja na szczescie powoli przechodze w ten drugi stan, bo inaczej
                                                      przyjdzie chyba tylko siasc i plakac.
                                                      No a na rano zapowiadaja przymrozki. Jesien idzie...
                                                      Mojito, wygraj wreszcie!!!!!
                                                      Wasza T.
                                                    • mojito Columbus Day. 10.10.06, 00:50
                                                      To oficjalne swieto w Stanach. Celebruja glownie amerykanscy Wlosi.
                                                      Sa dumni z tego, ze ich rodach odepchnal okret od nabrzeza w 1492 roku
                                                      w Europie i dotarl do Ameryki. Kraje latynoskie tez to swieto celebruja
                                                      pod roznymi nazwami. Najpopularniejsza hiszpanska nazwa to Dia de la Raza.
                                                      W stanie Minnesota, znanym z duzej ilosci mieszkajacych tam Skandynawow i
                                                      Niemcow, bojkotuje sie swieto Kolumba. Panuje tam opinia, ze Wikingowie
                                                      przyplyneli do Ameryki przed Kolumbem. O Kolumbie wlasciwie nie slyszeli :).

                                                      W PRACY jeden z moich szefow podczas pobytu w Londynie nawiazal prawie
                                                      romans z mieszkajaca tam Polka Kasia i energicznie zainteresowal sie
                                                      jezykiem polskim i Polska ogolnie. Zostalem wiec bezplatnym konsultantem
                                                      do spraw kobiet polskich i ogolnie ten tego :). Modle sie wiec aby
                                                      romans wolno rozwijal sie i dobrze zakonczyl. W przeciwnym przypadku
                                                      moge zostac obciazony odpowiedzialnoscia. Licho nie spi :).

                                                      Tizedik,
                                                      w srode bedziemy bogaci. Snila sie mi Fortuna. Byla polnaga :).

                                                      Zdrowko Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Columbus Day. IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.10.06, 12:08
                                                      Siemanko:)
                                                      Amigo no calkiem Fortuna nie moze byc gola,to pewnie dlatego przysnila ci sie
                                                      polnaga.czlowiek to insza sprawa moze byc goly i wesoly jak ja czasem;)fortunie
                                                      to wrecz nie wypada;)
                                                      Tizedik chociaz dobrze ze na wesolo tam ci sie pracuje,ja jak widzisz jestem na
                                                      drugiej polkuli i tez kiepsko sie porobilo.najlepeij to pracowac na wlasnym
                                                      rozrachunku zeby na nikogo sie nie ogladac i byc swoim szefem,tylko kurde nie
                                                      zawsze tak sie udaje.nie ma co biadolic tylko cieszyc tym co sie ma i przy
                                                      okazji wypic pare glebszych za powodzenie:)naszej fortuny oczywiscie;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Mar_za Praca IP: 212.160.172.* 10.10.06, 19:16
                                                      Praca
                                                      Praca
                                                      .
                                                      .
                                                      .
                                                      .
                                                      .
                                                      .
                                                      i Praca...
                                                      Tyle u mnie slychac. Przeprowadzka w okolicach Święta Zmarłych, a nawet na
                                                      razie nie mam jak o tym pomyslec. Parapetowka po Swiecie Zmarlych:)
                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • szopen_cn Re: Praca 11.10.06, 01:39
                                                      U mnie podobnie.
                                                      Tyle, ze nie zamierzam sie przeprowadzac.

                                                      Cieplej sie powoli robi.
                                                    • mojito Pracowicie. 11.10.06, 04:06
                                                      Tez PRACA. I praca. I praca.
                                                      Moze jutro www.powerball.com
                                                      08 20 25 30 41 PB 39,
                                                      07 08 36 38 39 PB 35,
                                                      20 23 40 46 55 PB 22.
                                                      Ide spac. Dobranoc.

                                                      m.
                                                    • matrioszkaa Re: Pracowicie. 11.10.06, 09:53
                                                      Czolem!
                                                      U nas tez nieciekawie,odnosnie PRACY. Gunther-a co bys robil, gdybys byl "na
                                                      swoim"-moje pomysly sa zwykle nierentowne. A moze w koncu wygrana rozwiaze
                                                      wszelkie tego typu problemy... Oby!
                                                      Pozdrawiam i czekam na wyniki
                                                      Matrioszkaa
                                                    • Gość: Gunther Re: Pracowicie. IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.10.06, 13:22
                                                      Siemanko ogolne:)
                                                      hej Matrioszka ale mnie zarzylas pytankiem;)nie powiem,ze jak to Polak zeby cos
                                                      robic i sie nie narobic ale zarobic.wrecz przeciwnie bym powiedzial,ja tam
                                                      pracy sie nie boje jak pracuje to pracuje 200%:)
                                                      lece na jednego,mnie to po glowie chodza rozne pomysly kochanenka,przez noc cos
                                                      pomysle
                                                      czolko
                                                    • yvona73pol Re: Pracowicie. 11.10.06, 14:15
                                                      heh, ja to powinnam napisac: a u mnie PRACA, bo tyle tego.... glownie
                                                      bezowocna, znaczy w inny sposob owocna ;))) no, ale tez i inne rozrywki sie
                                                      trafiaja.....
                                                      zapowiadaja sie upaliki, wiec chociaz bedzie pogodowo przyjemnie.... poza tym
                                                      miewam dylematy przyszlosciowe i nie powiem, ta fortuna by conieco wyjasnila ;)
                                                      oj, moze nawet nieco wiecej nic conieco, ale to by juz sie trza z nia dogadac,
                                                      jak mi sie przysni to zagadam ;)))
                                                      caluski tymczasem i ide spac,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: Pracowicie. 11.10.06, 17:15
                                                      1:13
                                                      Rano.

                                                      W domu juz bylem okolo 6 wieczorem wczoraj na kolacji.
                                                      Do pracy wrocilem kolo 8.

                                                      Nie zanosi sie na to bym zaraz do domu mykal.

                                                      Chiny bis?
                                                    • yvona73pol Re: Pracowicie. 11.10.06, 23:05
                                                      oj, szopen, cos mi sie wydaje, ze ty poswietliwy jestes ;))))) wyluzuj, w koncu
                                                      jestes w ausielandzie.... a ozony na nic tak alergicznie nie reaguja, jak na
                                                      nadmiar checi do pracy ;))))))
                                                      no, chyba ze w adzie jest inaczej ;))))
                                                      mam nadzieje, ze chociaz masz jakies bonusy.....
                                                    • Gość: Gunther Re: Pracowicie. IP: 203.192.130.* 12.10.06, 06:05
                                                      Siemanko:)))
                                                      ale mamy piekna pogode chyba wyrwe po pracy na plaze:)
                                                      no i tak Matrioszka przespalem sie z myslami i to jest trudna sprawa ze mna.
                                                      nie lubie siedziec w jednym miejscu,wiec jaki by tu bizness.moj brat otworzyl
                                                      ladnych kilka lat temu sklep fotograficzny,ktory na poczatku troche kulal ale
                                                      jak poszerzyl asortyment i ma teraz caly ten bajerancki sprzet do samo
                                                      obslugowego wywolywania zdjec i inne pierdoly to bizness sie kreci jak ta lala;)
                                                      ja to myslalem czesto o biurze turystycznym,moim idolem jest WC ktory teraz to
                                                      nie tylko ksiazki pisze ale tez organizuje prywatne wypady dla malej grupy
                                                      ludzi.on sie specjalizuje w terenach co sa mi doskonale znane,Amigo tez pewnie
                                                      ma to w jednym palcu;)Mexico i Ameryka Lacinska.
                                                      www.cejrowski.com/ksiazki/?PHPSESSID=777ea2b55eb80f17deb730e670f3464f
                                                      i to kochani by mi bardzo pasowalo,podrozowac i troche przy okazji zarobic.nie
                                                      zalezy mi na kokosach,troche na boczku dobrze jest miec odlozone tylko kurde u
                                                      mnie to jest tak,ze co odloze to zarunko przepieprze na podroze;)
                                                      buzienka spadam
                                                    • mojito Byznesowo :). 12.10.06, 07:52
                                                      Zdrowko Wsiem,

                                                      podobno ludzie pracuja po czternascie godzin na dobe aby otworzyc
                                                      swoj wlasny business i pracowac w nim szesnascie godzin :). Siedzacego
                                                      businessu tez nie lubie. Wolalbym business wedrujacy. Nikt nie rozbil
                                                      puli www.powerball.com wiec moze w sobote zaczniemy wedrowac :).

                                                      Gunther/Amigo wspomnial o aparatach fotograficznych. Kolega opowiadal
                                                      o malych businessach w Japonii w ktorych pozyczaja albo aparat albo
                                                      olowek w zaleznosci czy ktos chce fotografowac czy szkicowac :).

                                                      Poczytalem sobie z ciekawosci w googlu o kwitnacych businessach
                                                      w Australii. Tych legalnych. Sa legalne :). Ale oblozone licznymi
                                                      restrykcjami i biurokracja. Nazwy maja ladne. Nazywaja sie "boutique b. "
                                                      ( od biura pewnie :). Pracownicy maja zwiazki zawodowe - Scarlet Alliance.
                                                      A biura w dzielnicy King Cross.

                                                      Gunther/Amigo, Ameryka Lacinska ma swoj urok. Nie jest latwo tam
                                                      pieniadze zarabiac ale zawsze mozna sprobowac :). Wedkowac lubisz.
                                                      Meksykanskie Los Cabos (Baja California) jest swiatowa stolica
                                                      lowienia marlina. Na wedke lapie sie tam okolo 40,000 marlinow
                                                      rocznie. Mozna by turystow-wedkarzy przerzucac w malych grupach
                                                      z Australii. Moze mozna by znalezc jakos businessowa nisze na miejscu.
                                                      Miejsce piekne i z infrastruktura. I z daleka od zlego towarzystwa.
                                                      Od Tijuany na przyklad jest ok. 1700 km. I piwo sprzedaja w litrowych
                                                      butelkach. Litrowych butelek piwa jeszcze nie widzialem. Podroze
                                                      ksztalca :). Szopen lubi i wedkowanie i piwo. Gdy tylko zrobi sie
                                                      u niego w pracy luzniej z czasem moze rozwazy wypad :). Trzeba pomyslec.
                                                      Panie moglyby wieloryby ogladac na Morzu Corteza. Fajna sprawa.
                                                      I zachod slonca przez dziure w "El Arco". Lub lezec na plazy (Playa
                                                      del Amor). Wszystko to od przyszlego poniedzialku po randce z Fortuna :).

                                                      Obecne sklepy fotograficzne zrobily na mnie piorunujace wrazenie.
                                                      Widzialem taki w Krakowie. Siada sie na wysokim stolku i zdjecia sobie
                                                      sie palcem wywoluje. Technologia pomknela do przodu.

                                                      Z pisania z podrozy wyzyc chyba nie bardzo mozna. Trudno przewidziec co
                                                      czytelnika moze zainteresowac :). Wszystko teraz jest dostepne w necie.
                                                      Dobrze byloby jednak w sobote pule rozbic...

                                                      Do businessu moze jeszcze wrocimy :).

                                                      Spac ide, dobranoc,
                                                      m.

                                                      1:52/13C/leje.

                                                    • szopen_cn Re: Byznesowo :). 14.10.06, 00:36
                                                      Szopen od rana w pracy.
                                                      Rozwazam wlasnie czy mykac juz czy tez za chwile.

                                                      Ochlodzilo sie troche i chmur sie ciut nazbieralo.

                                                      Zanosi sie na wyjazd na ryby oczywiscie.

                                                      Pojawili siw w Adelaide znajomi z Chin, On miejscowy, zona Chinka i syn, ktory
                                                      byl kumplem Maber w przeszkolu.
                                                      Na wakacje przyjechali.

                                                      Tak wiec w czwartek oba potwory sobie ciut poszalaly razem.
                                                      Dzis tez chyba razem pojedziemy gdzies nad morze.

                                                      Moze i cos uda sie zlowic.

                                                      Z wypadem na marliny do Las Cabos chyba chwile poczekam.

                                                    • kazachstan Re: Byznesowo :). 14.10.06, 04:16
                                                      Dzien dobry wszystkim,

                                                      ho ho Szopen to widze,zes calkiem juz sie rozgoscil w tej Adelajdzie.w Sydnej
                                                      na pogode nie mozemy narzekac grzeje dzien za dniem i przydaloby sie troche
                                                      ochlodzenia.o deszczu to nawet nie wspomne,bo moze i padal ale jak zwykle nie
                                                      tam gdzie najbardziej potrzeba.
                                                      wiec widze,ze nasz watek jakosik podupada.ja zawsze chetnie sie dolacze do
                                                      rozmowy tylko,ze ostatnio nie bardzo mam cos do powiedzenia.ale zaraz Wam
                                                      wytlumacze jak to jest ze mna.niedawno syn mi powiedzial,ale tak bez zlosci ze
                                                      starzejacy sie ludzie a szczegolnie mezczyzni,to maja to do siebie,ze bronia za
                                                      wszelka cene swojego zdania i jest to takie trzymanie sie plotu tato, dodal
                                                      syn.ano powiem Wam ze na poczatku zrobilo mi sie przykro,pojechalem do domu
                                                      napilem sie nalewki i na spokojnie juz to przyznalem mu racje.rzeczywiscie
                                                      trzymam sie tego plotu,widze ze zycie pomyka za plotem,rozne rzeczy sie dzieja
                                                      ale ja obawiam sie dolaczyc.sa rozne powodu czlowiek na starosc juz swoje wie i
                                                      czuje sie wygodnie w swojej sytuacji.cos nowego to zawsze jakies ryzyko,a poza
                                                      tym to juz nie ma tego mlodzienczego zapalu.nasza wymiana zdan z synem byla na
                                                      temat kolejnej inwestycji,ktora syn podjal a ja uwazam ze to za duze ryzyko.z
                                                      corka tez jakosik nie potrafie sie zgodzic,wiec zem usiadl i dumal ze skoro z
                                                      dziecmi nie moge sie dogadac to cos nie tak.ano i z Wami tez nie zawsze sie
                                                      zgadzalem,szczegolnie tu w jednej sprawie sie nie zgadzalem.to teraz troche
                                                      pofolguje i baczniej bede sluchal co kto ma do powiedzenia.
                                                      poza tym to u mnie wszytko po staremu,o malo juz nie kupilem farmy ale okazalo
                                                      sie ze nie ma tam wielu podskornych zrodel wody,to i bysmy musieli mnostwo
                                                      inwestowac w wode,wycofalem wiec oferte i szukam dalej.
                                                      pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje,ze Wy mlodsi zawsze temat do rozmowy macie
                                                      Kazik
                                                    • mojito Weekendowo :). 14.10.06, 04:42
                                                      Do siostry rano jade. Gosci polsko-czeskich ma z Chicago
                                                      na weekend. Wracam w niedziele wieczorem.
                                                      Nasze numery na sobote www.powerball.com
                                                      17 21 25 33 42 PB 26,
                                                      03 17 26 48 55 PB 13,
                                                      03 04 10 38 40 PB 21.
                                                      Lewa stopa mnie swedzi. Moze to cos znaczy?
                                                      Tizedik, prosze o przypilnowanie businessu.

                                                      Kazik, czesc. Ta nalewka to na czym :)?

                                                      Zdrowka wszystkim i pogodnego weekendu zycze,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Weekendowo :). 14.10.06, 12:57
                                                      Mojito, przypilnuje. Z przyjemnoscia:-)

                                                      Gunther, znalazlam strone Cejrowskiego
                                                      www.cejrowski.com/?PHPSESSID=6e3958d284c8c6151937ff782169ac12
                                                      Kazik, starsi sa mlodszym potrzebni:-) Bezwzglednie! Kiedys czytalam o jakis
                                                      naukowych badaniach, ktore to potwierdzily. Badacze uznali, ze bez starszych
                                                      swiat szybciej zszedlby na psy. A ja wiem o tym i bez tych badan! Trzeba
                                                      pamietac jednak, ze potrzebni jestesmy sobie wzajemnie;-)

                                                      Szopen, ale z przeprowadzki jestes zadowolony.....?
                                                      A twoja siostra zaczela juz nowe zycie w rejonach bardziej pustynnych niz
                                                      dotychczasowe?

                                                      Iwona, uwazaj, zebys nie przesadzila z aktywnoscia... Czasem trzeba odpoczac.

                                                      Matrioszka, zauwazylas, ze "glowa" tego panstwa chce sie nami bratac w walce ze
                                                      wspolnym teraz wrogiem? Ja juz nic nie rozumiem:-(

                                                      Marzena, ten obecny bur.del w kraju mnie nadal wkurza. Twoja praca chyba ma
                                                      malo zwiazku z aktualnosciami politycznymi, ale moja troche ma:-( Meczy to mnie
                                                      wcale niemalo:-(

                                                      Biznes turystyczny w wykonaniu watkowiczow mnie wrecz zachwycil:-)))) W sumie
                                                      to mamy kwalifikacje, ze hej!!! Nie tylko z racji osobiscie dokonanych
                                                      eksploracji, ekspedycji i wypraw;-) Pisarzy mamy kilku, w tym zawodowca;
                                                      fotografujacych tez paru, artystycznie i zawodowo; speca od turystyki po
                                                      szkolach jednego. Ten element w dodatku teraz zaczal nauke hiszpanskiego,
                                                      spiesze sie pochwalic:-)
                                                      Pozostalo tylko wygrac i zaczac!

                                                      Usiluje choc troche odpoczac po calym tygoniu harowki w PRACY.
                                                      I uwazam, ze weekend powinien byc co namniej trzydniowy!
                                                    • yvona73pol YES dla trzydniowego weekendu 15.10.06, 03:26
                                                      tizedik, ty zawsze cos przyjemnego wymyslisz :)))) moze niebawem, kto wie....
                                                      froncuzi maja juz 35 godzinny tydzien pracy (to tak w ramch walki z
                                                      bezrobociem), no i mniej godzin, a praca zawsze zrobiona ;) no, czy jakos
                                                      tam....
                                                      przepracowanie.... no, walcze z tym, jak tylko mam chwilke wolnego (czasami sie
                                                      zdarza ;)))) to leze odlogiem ;)))) zeby nie bylo nieporozumien -leze i
                                                      pachne ;)))))) he, he....
                                                      nie, no, ale na serio to faktycznie, wykanczajace to jest, juz mi ktos zapodal
                                                      opowiesc jak mlody czlowiek, chcac szybko splacic dom, pracowal na 3 etaty, i
                                                      po trzech latach i splaceniu 90% zszedl na zawal.... niewesole....

                                                      co do pana wc, to ja ciagle pmietam, ze to rasista i homofob niestety, i jak
                                                      dla mnie burak.... mimo wszelkich innych osiagniec :/

                                                      tizedik, moj kolega hindus (z usa) nieodmiennie twierdzi, ze polska za 15 lat
                                                      stanie sie kraina prpsperity, miod, mleko i co tam jeszcze chcesz... trzeba
                                                      wierzyc.... drob ma tez swoj przedzial zywotnosciowy, i nie jest z zelaza ;))

                                                      mam ostatnio jakies chore sny.... bardzo tresciwe, wypelnione dzialalnoscia
                                                      spoleczna, dyskusjami spozywczo-zakupowymi i wizjami roznych bliskich ludzi
                                                      (ktorych czasami niekoniecznie mam juz ochote widziec ;) tudziez nie widzialam
                                                      daawno, lub juz nie zobacze (tato)), budze sie zakrecona jak sloik i pol dnia
                                                      jestem w innym swiecie - ktos tez tak ma???

                                                      kazik, fajnie, ze piszesz :)))) no i slusznie z ta farma, tutaj woda to
                                                      naprawde must i jak nie ma zaplecza to kaplica, ale pewnie gdzies w okolicach
                                                      sie znajdzie cos przyjemnego, trzeba tylko miec oczy otwarte :)

                                                      caluski dla wszystkich, jednak sie zbiore po zakupy bo to wlasciwie jedyny na
                                                      to dzien ;))))) (niedziela), a potem pod wieczor do..... PRACKI ;)))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: YES dla trzydniowego weekendu IP: 58.165.149.* 15.10.06, 13:32
                                                      Siemanko:)
                                                      mysmy mieli trzydniowy weekendzik niedawno ale mozna by tak co tydzien.
                                                      teoretycznie to 38 godzin mozna by wypracowac w cztery dni ale OH&S na to nie
                                                      pojdzie bo musza byc przerwy w pracy na odpoczynek.ja barzo chetnie moge 10
                                                      godzin zasuwac i miec kazdy weekend dlugi fajosko.
                                                      Yvona to moze kurde szyszka ja tez burak ale goscia lubie;)zobacz jak fajnie
                                                      pisze i mozecie mowic co chcecie kawal swiata przejechal i dotarl w takie
                                                      miejsca gdzie nikogo przed nim nie bylo.
                                                      Kazek przeciez to najlepsza rada jaka ktokolwiek moglby ci dac;)pusc sie plota
                                                      brachu i zyj pelnia piersia,jak mowia starzy slonzacy;)farma nie ta to bedzie
                                                      lepsza,a jak wygramy to bedzie wieksza i rurociag sobie przeciagniesz nie tylko
                                                      wode;)
                                                      spadanko i buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • dyrektoriat Re: YES dla trzydniowego weekendu 15.10.06, 19:16
                                                      Sprawdzilam PB.
                                                      No i do nastepnego razu;-) Pula $ 47 Millionm $ 22.4 Million Cash Value.

                                                      Za Cejrowskim z dawnych politycznie zaangazowanych telewizyjnych wystepow tez
                                                      nie przepadam. Co najmniej nie przepadam! Ale ten ze strony jest calkiem inny.
                                                      Tak samo zadziwil mnie Wolek, kiedys redaktor naczelny juz nieistniejacego
                                                      Zycia. Wtedy go nie znosilam, ale jako pasjonat pilki noznej pokazal calkiem
                                                      inna twarz.

                                                      No i nie odpoczelam. 2 dni to naprawde za malo! Stres i zmeczenie dopiero ze
                                                      mnie wylaza, wiec czuje sie byle jak.
                                                    • szopen_cn Re: YES dla trzydniowego weekendu 16.10.06, 00:45
                                                      Mila rzecz by byl taki 3 dniowy weekend.

                                                      Niestety rzeczywistosc ekonomiczna nie pozwoli na takowy.
                                                      Sprawy pojda raczej w druga strone.

                                                      Oczywiscie pamietajac, ze na farmie weekendow czy tez swiat nie ma wcale.

                                                      Nasz weekend byl calkiem przyjemny.
                                                      Sobota ze znajomymi z Chin, niedziela na zakupach, nabylismy monitor do kompa i
                                                      jak sprawy pojda dobrze to dzisiaj powinnien byc internet w domu.

                                                      Samochod mam dzisiaj po poludniu odebrac.

                                                      Slonce swieci i niebo niebieskie nad glowa.
                                                    • Gość: Gunther Re: YES dla trzydniowego weekendu IP: 58.165.149.* 17.10.06, 02:46
                                                      Siemanko:)
                                                      Szopen jak to ekonomicznie niemozliwy jest 3 dniowy weekend?wszystko jest
                                                      mozliwe pamietaj ze w Australii wszystko jest mozliwe,nawet zakochac sie
                                                      mozna ;)ja w miejscach pracy obserwuje zupelnie inne trendy a mianowicie parcie
                                                      na casual workers i part timers.pracodawcy chetniej zatrudniaja dwoch ludzi na
                                                      part time niz jednego na full time,nie wiem na czym ta kalkulacja polega ale
                                                      tak jest.casual to jeszcze inna broszka i od czasu kiedy weszla nowa reforma i
                                                      wprowadzili ten amerykanski agreements system,to nawet pracodawca nie musi
                                                      placic double time za overtime.
                                                      ja to moj biznesik sobie tak wyobrazalem,wlasnie biuro podrozy ale nie takie
                                                      typowe biuro,prosze nie mylic z seksturystyka:)))to ja moge bardzo chetnie
                                                      uprawiac raczej jako klient,chociaz tez nie,bo na tyle jestem obcykany w
                                                      temacie ze nikt nie musi pokazywac mi,gdzie po co i za ile;)planowalem zrobic
                                                      najpierw dobra stronke i zobczyc jakie bedzie zainteresowanie.zaproponowac
                                                      fajna wyprawe gdzies w ciekawe a nieznane ogolnie tereny,obliczyc koszty,
                                                      znalesc kilku szalencow i ruszyc w doborowym towarzystwie.w towarzystwie
                                                      podrozowac jest znacznie przyjemniej:)))poznalem kiedys w pubie faceta,ktory
                                                      teraz jest juz na emeryturze ale byl jednym z pierwszych ktory rozkrecil
                                                      autokarowe wycieczki dla mlodych kangurow w Europie.zaczynali tylko od jednego
                                                      minibusu a teraz juz jego dzieci i wnukowie kreca wielki bizness.wiec oferowali
                                                      przelot,tanie hotele i minibus po calej Europie za dostepne ceny.tutaj to jest
                                                      taki zwyczaj ze po maturze mlodzi koniecznie ruszaja poznac troche swiata no
                                                      tego swiata z opowiadan rodzicow i dziadkow;)przede wszystkim wiec do Anglii i
                                                      ten bizness to byl akurat rzut w dziesiatke.pomysl Amigo z wycieczkami na ryby
                                                      to tez jest swietny pomysl chociaz nie nowy:)juz przeciez plywalismy naszym
                                                      jachtem Yo-asia:)))i wlasnie gdziez nasza Asienka ?
                                                      spadanko
                                                    • szopen_cn Re: YES dla trzydniowego weekendu 17.10.06, 03:53
                                                      Wprawdzie w niektorych sferach 3 dniowy weekend moze zaistniec ale w sytuacji
                                                      kiedy ktos cos produkuje uzywajac czy tez drogich maszyn czy tez drogiej
                                                      fabryki nie bardzo moze sobie pozwolic by to wszystko sobie po prostu stalo
                                                      bezczynnie.

                                                      Fabryki dzialajace 24/7 to jeden z wazniejszych powodow sukcesu produkcji w
                                                      Chinach.

                                                      W sprawie part time i casual to w firmie gdzie pracuje pracownicy produkcji sa
                                                      zatrudniani jako casual przez pierwsze 3 miesiace i potem automatycznie staja
                                                      sie permanent.

                                                      W mojej dzialce (engineering) kazdy nowy jest permanent od razu. No i tydzien
                                                      pracy maja 45 godzin a nie 38.

                                                      Kiedy ostatnio przeprowadzalem rozmowy z potencjanymi elektrykami spotkalem
                                                      osoby, ktore maja 60 godzin pracy w tygodniu.
                                                      Tym przyjscie do mnie sie nie oplacalo.

                                                      W koncu zatrudnilem jednego kolesia z Wietnamu i jednego Polaka.

                                                      Teraz szukam mechanikow.
                                                    • mojito Po weekendzie. 17.10.06, 05:17
                                                      Nie-trzydniowym wrocilem od siostry z "prowincji". Kalorii bede
                                                      musial troche spalic. To przez jej jedzenie. Zdecydowanie pozegnalem
                                                      sie z lodami. Jakos mi nie leza. Te smaki takie jakies za bogate.
                                                      Zatesknilem do zwyklych lodow smietankowych. Jej goscie byli w stanie
                                                      Vermont i zwiedzali slynna fabryke lodow Ben & Jerry`s www.benjerry.com
                                                      Fabryka ma swoj cmentarz lodow (smakow) ktore odeszly do krainy wiecznych
                                                      lowow i nie beda juz produkowane.

                                                      Przy okazji wizyty telewizor kupilem. Myslalem, ze juz tych tradycyjnych
                                                      nie zobacze. U mnie widzialem tylko plaskie plazmowe i te inne rowniez
                                                      plaskie. Sa ok ale cena mi sie ciagle nie podoba. Na moje ogladanie TV
                                                      szkoda bylo szarpac sie na taki drogi. Zle wiadomosci nawet plasko i w
                                                      kolorze zle wygladaja. I odwrotnie. Kupilem wiec 24" Sony za jedna czwarta
                                                      ceny Sony plaskiego :). Przy okazji bede czytal instrukcje instalacji.
                                                      W kartonie tez mi sie podoba :).

                                                      Jedziemy wiec ponownie z Fortuna. Ktory to juz raz :)?
                                                      Nasze numery:
                                                      04 06 21 28 29 PB 39,
                                                      06 10 24 42 44 PB 13,
                                                      01 03 04 26 43 PB 14.

                                                      Szescdziesieciogodziny tydzien PRACY jest ostatnio moim udzialem.
                                                      Niestety :(.

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Znowu piatek 20.10.06, 05:27
                                                      Jest na szczescie.

                                                      W sobote za maz wychodzi moja siostra.

                                                      Zyjemy.
                                                    • matrioszkaa Re: Znowu piatek 20.10.06, 09:06
                                                      O-za Francuza wychodzi?

                                                      U nas zaczely sie przymrozki, wiec w koncu wlaczono ogrzewanie, o 1 dzien za
                                                      pozno, bo majaca wlasnie rozkwitnac hoja zrzucila kwiaty, jedna zas roslina
                                                      zzolkla i zrzucila liscie jak na jesien przystalo.

                                                      Dzieki za link WC,nieopatrznie pokazalam synkowi i teraz musze odpowiadac na
                                                      tysiace pytan zwiazanych z Indianami;-)))

                                                      Pozdrowienia zdecydowanie jesienne
                                                      matrioszka
                                                    • yvona73pol Re: Znowu piatek 20.10.06, 12:28
                                                      a ja mam jakies sensacje sercowe... kolatanie.... mam nadzieje, ze przejdzie
                                                      szybko, nie od parady dozywiam sie witaminowo ;))))
                                                    • mojito Re: Znowu piatek 20.10.06, 13:41
                                                      Wczoraj padlem. Najpierw na kanape. Stara milosc nie rdzewieje :).
                                                      A pozniej przenioslem sie na lozko. Za kanapy pozwoleniem. Zycie
                                                      jest piekne gdy jest wyspane. Piatek tez jest ok.

                                                      Pogoda ciagle kobieca. Ciepla, sloneczna, delikatna. Babie lato.
                                                      Przewczoraj mocno lalo i nawet troche zmoklem. Dzisiaj juz jestem
                                                      suchy.

                                                      Filadelfijskie Muzeum Sztuki zdecydowalo, ze powiekszaniem przestrzeni
                                                      zajmie sie znany architekt Frank O. Gehry. Jego najbardziej znanym
                                                      projektem jest pokryte tytanem Muzeum Guggenheima w Bilbao. Calosc projektu
                                                      nie bedzie widoczna z ulicy poniewaz poszerzenie miejsca bedzie mialo
                                                      po ziemia. Wyzwaniem bedzie zapewnienie zwiedzajacym uczucia nie znajdowania
                                                      sie w podziemnych kryptach. Podobne wyzwanie miala I.M. Pei z Louvrem.

                                                      W miescie zakonczyla sie konwencja (kursokonferencja) dyrektorow
                                                      zakladow pogrzebowych. Bylo ich 3,000. Wbrew temu co mogloby sie
                                                      wydawac to pogodni ludzie majacy poczucie humoru. Produkty niezbedne
                                                      do ostatniej podrozy wystawialo okolo 380 firm. Tematem muzycznym
                                                      konwencji byl przeboj zespolu Champs z roku 1958 "Tequila".
                                                      Z podziwem obejrzalem oszklony karawan jako przyczepa do Harleya - D.
                                                      Z jazda jednak poczekam :). Z mieszanym uczuciem obejrzalem trumne
                                                      z polerowanego brazu z 24-karatowym zlotymi uchwytami za $ 30,000.
                                                      Zwieksza sie popularnosc kremacji. Byc moze dlatego, ze koszt sredniego
                                                      pogrzebu w Stanach wynosi $ 6,500 a kremacja jest o 4,000 tansza.

                                                      Pare dni temu populacja Stanow przekroczyla 300 milionow. Liczba ta nie
                                                      zawiera w sobie statystyk ludzi przewywajacych tutaj bez udokumentowania.
                                                      Tak mi sie ostatnio wydawalo, ze zaczyna sie robic tloczno :).

                                                      Nasze numery na jutro www.powerball.com
                                                      13 29 30 46 53 PB 09,
                                                      06 23 30 31 37 PB 37,
                                                      13 15 16 28 29 PB 08.
                                                      Jutro bedziemy sobie mogli na wszystko pozwolic na wszystk. Prawie...

                                                      Smieciarka wali mi pojemnikami pod oknem. Lece do PRACY.

                                                      Pozdroofka,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Znowu piatek IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.10.06, 09:36
                                                      Siemaneczko:)
                                                      jak to piatek,u mnie juz sobota i powiem ze nawet bez tego przypominania czas
                                                      zasuwa jak glupi.w sklepach juz bombki i dekoracje choinkowe a przeciez dopiero
                                                      co swieta byly chcialoby sie powiedziec,no tego;)
                                                      Szopen to na slub siostry nie lecisz?to gdzie obecnie siostrzyczka przebywa
                                                      trop zgubilem to ostatnio byla w Irlandii chyba czy juz to byl Dubai?mlodsza
                                                      duzo od ciebie? ja bym polecial tak dla przyjemnosci podrozowania,siostre
                                                      odwiedzic a slub to tak przy okazji.ale pewnie zapracowany jestes te 60 godzin
                                                      to mnie w glowie sie nie miesci mowcie sobie co chcecie,trzeba troche zdrowko
                                                      szanowac a potem tak jak Yvona napisze ze ma szemrane serce;)Yvona w porzasiu?
                                                      ja tez czasem dlugie godziny zasuwam w pracy szczegolnie jak cos pilnego do
                                                      skonczenia,ale potem na drugi dzien rano zawsze sobie odbijam i biore kilka
                                                      godzin wolnych.w sobote tez nieraz mi sie zdarza popracowac ale 60 godzin to
                                                      samobojstwo Szopen,take it easy chyba tu nikt za to medalu ci nie wreczy no
                                                      chyba ze jakies bonusy.Amigo tez,kurde co wy panowie trzeba troche szanowac
                                                      zdrowie.z tego jednak co piszecie obaj to widac ze tak lubicie i nie chodzi tu
                                                      o zadna gratyfikacje;)jak praca to pasja to dobra fajosko,ale ja bym radzil
                                                      zwolnic tempo bo zycie ucieka i tyle.
                                                      Matrioszka czolko;)poczytaj synkowi opowiesci WC to oboje sie usmiejecie nawet
                                                      tylko taki wstep jak to jest w dzungli.wszystkie jego podroznicze ksiazki
                                                      znikaja zaraz po wydaniu,to widac ktos je czyta moze to i dla prostych ludzi
                                                      slowo ale mnie akurat to pasuje;)
                                                      u nas sie fest ochlodzilo,na rybki chyba skocze jutro dzisiaj ich schlage vor
                                                      tam gdzie kto lubi czyli ja do pubu;)
                                                      spadanko kochani
                                                    • Gość: hippo niedziela..... IP: *.crowley.pl 21.10.06, 23:14
                                                      elo elo
                                                      wierzę że nie zostałem zapomniany pamiętany jestem podróżuję dużo i poznaję
                                                      kolejene stany zdrowia swego mam swoje ego składam się w sobie układam życie
                                                      jak zamek z klocków lego pozdro dla tego i tamtego..
                                                      spokojna głowa by powoli wciąż rymować swe zasady tak stosować by epitety nie
                                                      bolały wszystkich dookoła kręcić koła olimpijskie znaki...
                                                      opowieść moja zwykle zakręcona biję z tona grzeję droga w herbie WRONA, LISA
                                                      MONA treść skręcona alert biohazard zona jeszcze trochę a w godle korona..
                                                      życie płynie prosto jak po szynie tak jest powoli czy nie?? lecę streszcze w
                                                      kilka słów my move jak posłałem w dół kilka głów cennych i posranych z gówna
                                                      znanych ..
                                                      zasady miałem z życiem grałem i przegrałem wszystko straciłem twarz w ręce
                                                      ukryłem i zamilkłem pojechałem po kolcach tyłkiem..
                                                      do przodu chcę i piszę słowa te by powiedzieć co jest dobre a co złe
                                                      łokcie na bruku brzuchem o kamienie trę życie w dupie ma nas trzepie nam za
                                                      kazdym razem swoją z lodu krę na której płynie kazdy z nas i tak płynie powoli
                                                      czas mas co dzieli nas od was i dzielić bedzie na świecie wszędzie
                                                      każdy marzy o wolności i biegu spokojnym przy radości i bez złości
                                                      o milości marzy każdy młodzi starzy słowa każdy warzy zycie się toczy a wciąż
                                                      marzy każdy
                                                      stoję w miejscu a do przodu pcha mnie los idę pchany i widzę z ust cieknace
                                                      pinay złości zapomnieli o milości i czystości połamane słowa pogruchotane kości
                                                      w imię jedności i ufności przyczajonej złości wszystko w imię jedności
                                                      jestem jeden moje życie to nie eden i oświetlony ratusz z miasta wiedeń
                                                      moje życie pchane 6 razy sprzedane na mojej płycie gdzie jest opisane życie na
                                                      marmurze każdego wtedy był a potem już było jego nie..
                                                      taki wstęp potem koniec nasze życie niesie Jego goniec gdy list przyniesie ktoś
                                                      zakopie cię w lesie albo spali albo zetnie jak dąb pada z ręki drwali..
                                                      życie sprzedane razy pięć w spodniach zaciśnięta pięść rozerwana więź i dziwne
                                                      rzeczy dzieją sie
                                                      mówię temu co i jak czuję i po co i czemu i dlaczego pytań tysiąc mam gi swoim
                                                      zyciem gram i szanse lepsza puczasm z bata szukam kata i kolejna strata leże
                                                      pod plecami mata
                                                      nie mam nic jak borys szyc bo mam duże nic i dla ludzi mojej twarzy pic i mam
                                                      wstyd bo się urwać nie potrafię
                                                      .........
                                                    • Gość: Gunther Re: niedziela..... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.10.06, 01:39
                                                      Siemanko Hippo:)
                                                      u mnie z rybek tez wielkie nic i taki pic.wczytalem sie w twoje pisanie i od
                                                      razu samo sie rymuje;)nikt tutaj stalych bywalcow nie zapomina szczegolnie z
                                                      takim charakternym pisaniem.graba i trzymaj sie:)
                                                      spadam
                                                    • yvona73pol Re: niedziela..... 22.10.06, 05:21
                                                      no, hippo, pewnie ze pamietamy, czekalismy, az sie odezwiesz ;)))
                                                      z moim serduchem to juz doszlam chyba - za duzo dopalaczy ;))))) naturalnych,
                                                      ziolowych ;) ale jednak... zejde do nizszych wartosci i zobacze co jest ;)
                                                      tymczasem, gunther, czasami trzeba sie zarzynac wielogodzinnie, i wcale bez
                                                      pieniedzy :/ taki lajf.... pewne okolicznosci zmuszaja do takich, a nie innych
                                                      rozwiazan... a i tak lepiej byc nie moglo :) widze to jasno.....
                                                      no, wiadomo, jak sie pusci wodze imaginacji to by moglo, ho, ho.... no, ale
                                                      takie mrzonki to tylko dobre w malych dawkach ;))) no nie? trzeba miec troche
                                                      laczy z rzeczywistoscia jednak ;)))))
                                                      poza tym, mily dzionek, bo wyspany i troche lenistwa, zanim podaze do pracy....
                                                      i fajna zucchini zupe zrobilam ;)
                                                      caluski dla wszystkich,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: hippo Re: niedziela..... IP: *.crowley.pl 22.10.06, 20:36
                                                      elo elo
                                                      miło się czyta wieść gdzie sens treści ukryta to co nas spotyka co z życia
                                                      wynika gdzie wnioski krytyka uszy zamyka a zegar tyka..
                                                      teraz pędzę więcej i więcej chce tym co mają oczy złe mówię "nie" kurz
                                                      powietrze przenika miłość i umysł na cztery tnie w ustach pustką wieje powoli
                                                      żyję jednak sie starzeję już ogniem do bliskich nie zieję swoja przyszłość
                                                      teraz sieję..
                                                      dzięki wam za słowa proste otwarte za każde słowo więce niż myślicie warte
                                                      wypełniam swoja kartę i pamiętam wiele tyle czasu i wiem że ozorem miele czasem
                                                      bez sensu dla wielu jak szampon w hotelu..
                                                      trzymam się dzielnie jak beton okala kielnie wiernie wciąż zasadom moim czego
                                                      życzę Tobie YVO bo tylko na sto jeden wart ciebie będzie by zdobyć będzie
                                                      szukał wszędzie dokładnie jak w wyliczance twoje palec wypadnie wprost na twarz
                                                      tego jedynego i uleczy smutki i uśmiechniesz sie na nowe życia skutki czas
                                                      szukania będzie krótki..
                                                      GUNTHER ziome z daleka puszcza oko ma powieka może moja MEKKA już jest za mną
                                                      życie w rękach mam i opowiadam wszystkim wam że nie łatwo odejść prosto tak
                                                      choć to wiecie dla mnie to znak nowy moje mowy kręte nadęte były sens zawsze w
                                                      sobie kryły żyły we mnie wiernie i uparcie now kolejne starcie mam i oswoje
                                                      życie gram ale siebie dam całego mówię wam całego bo tylko tyle mam
                                                      PZDR dla all pozytywnych pamiętam wszystkich pozrduffka dla specjalnych gości
                                                      co mimo złości do mnie czasem czytaja co ode mnie tutaj gości czasem ze zlości
                                                      czasem z radości klepie rymy lepię..
                                                      GUNTHER YVONA PYSIEK ASIA TIZEDIK MAR_ZA MOJITO SZOPEN_CN KAZACHSTAN reszty
                                                      nie znam a pozdrawiam i nisko się kłaniam i....
                                                      dobranocka życzę kolorowych i zdrowych chwil......
        • Gość: hippo Re: o co chodzi w tym wątku??????????? IP: *.crowley.pl 22.10.06, 20:45
          o prawdę........ wyjedź gdzieś zrozumiesz o czym to jest...
          • szopen_cn A bo ja wiem??? 23.10.06, 01:40
            Witaj hippo ponownie.

            U mnie te z rybek nic nie wyszlo.

            Weekend w pracy.

            Zastanawiajac sie nad.

            Sprawa jest dosc prosta.
            Taki mam fach.
            Gdziekolwiek na swiecie bedzie tak samo, tu w Australi i tak duzo lepiej niz w
            Chinach.
            Peace of mind.
            Nie ma telefonow o 3 rano, straszacych i przyprawiajacych o palpitacje serca.
            Nie kazdy weekend pracuje.

            Zauwazam, ze miejscowi tez podobne godziny zasuwaja.
            Nie chodzi o poswiecenie ale w przemysle tak juz jest, ze wszystko musi sie do
            przodu toczyc.

            Zatrzymac nie bardzo sie da.

            Brutalnie mowiac to wszystkie dowiezione kurczaki musza w danym dniu oddac
            ducha.
            I nie wolno i nieetycznie by bylo przez cala noc je trzymac.

            Tak wiec od tego chyba nie uciekne.
            Bonusow to o ile sie nie myle nie ma, ale placa w miare znosnie.

            Siostra za Francuza wyszla, slub byl we Francji, z tego co slyszalem to bardzo
            udany, moi rodzice pojechali, ja nie bardzo bylem w sytuacji by sobie poleciec,
            Pogadalismy przez telefon.

            Bedzie musialo wystarczyc.

            We wtorek panstwo mlodzi leca do Dakaru na slub znajomych.
            Potem z powrotem do Dubaju gdzie oboje pracuja.

            Rzuca ludzi po tym swiecie.
          • Gość: Gunther Re: o co chodzi w tym wątku??????????? IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.10.06, 02:10
            Siemaneczko kochani:)
            dzisiaj mam nadzieje bedzie cieplej,bo wczoraj wieczorkiem to tego wracajac z
            party to smieszne ale prawdziwe bo zmarzlem.wprawdzie wyruszylem na letniaka
            czyli w koszuli z krotkim rekawem ale jak na pore roku to wyjatkowo bylo zimno.
            najpewniej za malo sie rozgrzewalem od srodka;)a nie moglem sie za bardzo
            rozgrzewac,bo party bylo dla mnie bardzo wazne i wypadalo trzymac fason i nie
            dac plamy;)
            Hippo szczerze nigdy nie zastanawialem sie tak dokladnie o co nam chodzi i moze
            dlatego fajosko sie pisze,ze bez zadecia i zupelnie na luzie.nie czekamy zeby
            ktos nas poklepal po plecach za dobre wypowiedzi albo krytykowal za bicie piany
            pewnie troche prawdy o nas samych przy okazji wyszlo jak szydlo z worka;)to
            kurde szyszka no jest nieuniknione bo piszemy o sobie tez przy okazji.ale to
            jest tylko czesc tego,tak jak ty nikt nie pisze wszystkiego o sobie bo czasem
            mamy tu roznych gosci a jest to przeciez otwarte forum.tak serio to napewno
            kazdy tu piszacy ma wiecej do powiedzenia niz naprawde pisze,to teraz widzisz
            dziwna grupa no jakby to podsumowac?
            spadanko lece do roboty
            • szopen_cn Rzecz ciekawa 23.10.06, 02:56
              Ja tez wczoraj a raczej ostatniej nocy zmarzlem.

              Co sie obudze to kolderka nie na miejscu.
              Malzonka dokladnie otulona a ja swiezym powietrzem wentylowany.
              • yvona73pol hippo 23.10.06, 07:48
                dzieki :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • mojito Jesiennie :). 25.10.06, 03:34
                  Jesiennie juz i chlodno. Pojawily sie plaszcze i kurtki. Dzisiaj
                  po raz pierwszy od chyba pol roku mialem pilota TV w reku. Podlaczylem
                  sie do wiadomosci, Animal Planet, Discovery i Travel Channel. Reszta
                  telewizyjnego menu mnie nie interesuje. Instrukcje mozolnie doczytalem
                  do polowy. Bede jeszcze brnal z czytaniem dalej.

                  Znowu zaczela sie goraczka loteryjna. Fortuna komercyjnie usmiecha
                  sie nieszczerze do wszystkich. Tak naprawde i cieplo usmiechnie
                  sie tylko do wybranych. Moze do nas :)? www.powerball.com
                  Nasze numery na jutro:
                  15 29 35 37 38 PB 31,
                  28 29 30 42 52 PB 09,
                  06 12 17 20 23 PB 14.

                  Hippo, rap Twoj pamietam :).

                  Zdrowka Wszystkim,
                  m.
                  • tizedik Re: Jesiennie :). 25.10.06, 10:13
                    Informuje, ze haruje:-( Czasem wyjezdzam.
                    Rewolucja w PRACY juz jutro. Co to bedzie......????
                    Trzymajcie kciuki!

                    U nas tez juz jesien. Deszcz i wiatr. A ja najbardziej nie lubie braku slonca.
                    I jeszcze bardziej, kiedy musze wstawac, a za oknem ciemno. Oj, jak nie lubie!

                    Pysiek.......................
                    Czy Pysiek nas chociaz czyta?

                    Pozdrawiam wszystkich:-)
                    • Gość: Gunther Re: Jesiennie :). IP: 124.187.147.* 25.10.06, 12:19
                      Siemanko:)
                      no to tego,ja tez bym chcial wiedziec:)cos dlugo cisza.
                      u nas taka sobie pogoda akurat w sam raz,wcale nie goraco ale slonca Tizedik
                      moge zawsze podeslac.a kiedy ta rewolucja jak w nie w pazdzierniku ma byc;)to
                      co stolki poleca czy glowy?sam nie wiem czego sie zyczy z okazji rewolucji
                      chyba wygranej,wiec zycze ci tej wygranej Tizedik.zreszta u mnie w pracy tez
                      rewolucja mala ale rewolucja,reorganizcje zarzadzono i bardzo dobrze bo szef
                      zostal przeflancowany:)caly czas jest naszym szefem ale nie takim bezposrednim,
                      wszyscy sie ciesza.dzisiaj w lunch z tej okazji obalilismy kilka szybkich i nie
                      chcialo nam sie wracac do roboty ale wrocilismy:)
                      jeszcze z tej samej beczki o nadgodzinach.moze jestem uparty ze tak draze temat
                      ja rozumiem ze jak praca pasjonuje,to daje z siebie wszystko.dobra pensja,
                      bonusy i satysfakcja ze lubie to co robie i odwrotnie.specjalnie przelecialem
                      przepisy i jest ustawowo 38 godzinny tydzien pracy w Australii i mysle ze
                      Adelajda do Australii nalezy Szopen.ja rozumiem ze Yvone to koniecznosc zmusza
                      czy nie tak? za additional hours czy overtimes naleza sie wieksze stawki i nie
                      ma tu zadnej laski.nie pisze o tobie Szopen jak sam twierdzisz masz odpowiednia
                      pensje i tobie to pasuje,ale pracownik w Australii moze pracowac reasonable
                      overtime i ma prawo powiedziec ze nie chce pracowac nadgodzin.inna sprawa,ze
                      wiekszosc ludzi na dorobku zasuwa i po 50 godzin tygodniowo zeby splacac dlugi
                      ale to dla mnie jest zboczenie.wiec u mnie to jest tak,jesli praca przynosi
                      satysfakcje to zasuwam tak,dla samych pieniedzy to nie nie nie bo jest mnostwo
                      innych fajnych rzeczy do robienia.jak lowienie ryb;)
                      spadanko
                      • tangerin Re: Jesiennie :). 25.10.06, 14:44
                        Eee, tak dawno sie nie logowalam, ze zapomnialam swojego hasla...
                        Ano jesiennie sie zrobilo, jak wychodze z 'fabryki' to ciemno za oknem, czesto
                        pada i wieje, o babim lecie to sobie moge pomarzyc:)
                        podobno szykuje sie zmiana czasu w ten weekend, to dobrze, bo pracuje:)I chyba
                        dam sie wyciagnac na pozegnalne piwo - kolega odchodzi na emeryturke.

                        Yvette, ja nie wiem, jak Ty to robisz, organizacyjnie stoisz cale lata swietlne
                        przede mna!( moze sie do Ciebie na korypetycje zapisze?) Jestem tak zmeczona
                        praca i szkola, ze na nic czasu nie mam, a juz najbardziej na spanie. Wszyscy
                        poobrazani, ze nie dzwonie, nie pisze, ze mnie nie ma... A od nowego roku
                        bedzie jeszcze 'gorzej', bo zaczne nowa szkole i bede miec chyba dwa wolne dni
                        miesiacu. powinnam zmienic prace, bo mnie psychicznie wykancza, ale dzieki niej
                        moge sobie do szkoly biegac, tzn to wszystko organizacyjnie ulozyc.
                        A marza mi sie jeszcze lekcje wloskiego, jakis pilates albo joga, a moze i
                        pottery, czyli babranie sie w 'blocie'....

                        Gunther, ja mam 42 godziny w kontrakcie i powiem szczerze, ze moga mnie
                        pokroic, a nadgodzin nie wezme. Nie i juz. Faktycznie, odrobine lepiej platne
                        niz 'normalne' godziny, ale to nie o pieniadze tutaj chodzi. Gdyby to byla
                        praca rozwijajaca i tzw 'wciagajaca' to dlaczego nie:) U mnie przydalaby sie
                        mala rewolucja pracowa, ale sie nie zapowiada. Przeflancowanie szefostwa
                        przydaloby sie bardzo. na dokladke wyglada na to, ze zostanie awansowana moja
                        kolezanka, 20-latka, ktora nie posiada nawet tzw malej matury z ang i
                        matematyki, co podobno tutaj jest podstawa, a jednym z jej atutow jest to, ze
                        ciotka to szef naszego departmentu, ktora wlasnie przenosi sie do innej pracy,
                        i w prezencie pozegnalnym chcialaby siostrzenicy zafundowac maly prezent.

                        Tizedik, jaka rewolucje masz na mysli? Powodzenia:) A Elementowi zazdroszcze
                        tych lekcji hiszpanskiego:) Iloma jezykami ona mowi, bo mi sie juz poplatalo?
                        Tutaj niemiecki biznesowy jest bardzo pozadany w City.

                        Matrioszka, mam nadzieje, ze juz cieplej u Was. Nie wiem, czy wybacze zdrade
                        plecaka na torbe. Sama tez czasem nosze torbe, ale pst, nei slyszalas tego ode
                        mnie:) Ale prawdziwej damskiej torebki dalej nie posiadam:)

                        Mojito, myslales moze o hipnozie? Albo medytacji? Wiesz, te stany alfa itd.
                        Moze to ulatwiloby dogadanie sie z Fortuna. Powiem szczerze, ze jej pomoc
                        przdalaby sie baaardzo:) Moglibysmy sie np spotkac w mojej ulubionej rybnej
                        knajpce typu fish nd chips, gdzie wszystko jest swieze i pyszne. Owoce morza
                        tez podaja, jak i mojego ulubionego seabassa. Ps jak sie to tlumaczy na polski?
                        Ps2Maja tam bardzo dobre wino, i biale, i rozowe.

                        Hippo, czesc:)

                        Szopen, kolderka w moim pzypadku nie dziala. nie ma to jak obecnosc osobistego
                        grzejnika. Chociaz grzejnik sie sam wentyluje czasami, bo twierdzi, ze ja
                        jestem za goraca!!!!

                        Marzena, czyli przeprowadzka juz tuz tuz:)

                        Kazik, u mnie za oknem cyklameny i wrzos.

                        Pysiek:)


                        A z wiadomosci prasowych, to oczywiscie najwiekszy skandal wszechczasow, czyli
                        rozwod Heather Mills contra Macca. Podbite oko Pete'a Doherty i spekulacje na
                        temat zaciazonej lub nie Kate Moss, a takze adopcja malego Davida przez Madonne.
                        Z powzniejszych tematow to tzw. 'zamkniecie drzwi' dla nowych i potencjalnych
                        pracownikow rumunskich i bulgarskich, rosnace ceny domow i mieszkan w londynie
                        (10% w ciagu miesiaca w dzielnicy kensington, czyli 10 tys funtow od wrzesnia
                        do pazdziernika:), srednia cena to teraz prawie milion funciakow)
                        Znalazlam tez zdjecie zanieczyszczonej na rozowo rzeki Huanaghe w Lanzhou w
                        polnocno zachodniej prowincji Chin.

                        Ale to dlatego, ze ja powaznych gazet nie czytam:)
                        • tangerin Mija6 25.10.06, 15:09
                          nie wiem, czy nie za pozno, bo pewnie poradzilas sobie sama:)
                          Ale na wszelki wypadek.

                          Rejestracja w Home Office i insurance:
                          www.workingintheuk.gov.uk/working_in_the_uk/en/homepage/schemes_and_programmes/worker_registration.html?

                          tam znajdziesz odpowiedzi na pytania. Kliknij w link pod WRS scheme i sciagnij
                          sobie application form. Wypelnij, dolacz potrzebne dokumenty i wyslij,
                          najlepiej poleconym, bo jednym z dokumentow jest paszport.
                          Albo zadzwon 08705 210 224, powinni Ci przyslac formulaz i poradnik, jak go
                          wypelnic.

                          Insurance: najlepiej zglosic sie do Job Centre, umowic sie na spotkanie.

                          National Insurance number
                          To get a National Insurance number, you must make an appointment for
                          an "evidence of identity" interview at the nearest Job Centre. This is a
                          government office which can be found in most large towns or city districts. You
                          will need to take proof of identity (such as a passport) as well as evidence
                          that you are working. You can find the nearest office in the telephone
                          directory, or visit www.dwp.gov.uk/lifeevent/benefits/ni_number.asp.

                          A moja praca? W muzeum, czyli nawet na waciki mi nie starcza;)


                      • szopen_cn Temat drazac 26.10.06, 03:02
                        Jako osoba w systemie w miare nowa ciut posprawdzalem.

                        Otoz 38 godzinny tydzien pracy jest rzezczywiscie.

                        Ale.

                        Nie dotyczy to wszystkich.

                        Osoby pracujace w biurach maja takie kontrakty.

                        Osoby pracujace pod Australian Workforce Agreement (AWA) co dotyczy wiekszosci
                        np mechanikow czy elektrykow w przemysle moga miec inny wymiar godzin pracy. U
                        nas w fabryce maja 45 godzin. Te 45 godzin jest gwarantowane czyli dziala to w
                        obie strony. Do tego dochodzi oczywiscie OT, ktory jest liczony nie tylko za
                        prace ponad 45 godzin ale tez za prace (w tych 45 godzinach) ale
                        poza "normalnymi" godzinami pracy. Jako, ze zmiana zaczyna prace o 2 rano to ci
                        akurat maja OT liczone za 4 godziny chyba do 6 rano a potem normalna stawka.

                        Przegladajac sprawozdanie kosztow za poprzedni tydzien widze, ze sa i tacy co
                        pracowali 60 godzin, oprocz chorych (ogolnie chorowiaty narod) reszta ma
                        conajmniej 45 godzin.

                        • Gość: Gunther Kope lat Tangerin:) IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.10.06, 13:11
                          Siemaneczko:)
                          no kurde jak to milo jeszcze jedna buzienke zobaczyc:)to juz mam nadzieje
                          bedziesz do nas zagladac czesciej prawda?.no i mnie z tym haslem tez to sie
                          przytrafilo,ze zapomnialem i koniec mogila,studnia,bij zabij nie moge sobie
                          przypomniec.Asienki podpowiedzi wykorzystalem i nic powiem wam nawet wiecej bo
                          probowalem nawet inne,jak Bubumafajnebuby,niematojakasia,bedenarekachcienosil
                          dobra dobra,obiecanki cacanki co?
                          Szopen no tos mi wszedl w temat z tymi pierunskimi agreements.toz o tym pisalem
                          dawno,ze to hamerykanski wymysl i nasz Johnny jak byl w odwiedzinach u Dzorga
                          to chyba sie za bardzo zachlysnal ta Ameryka.ten pomysl z agreement to czysty
                          wyzysk pracownika.jak czytales nowe regulaminy to bez obrazy poczytaj jeszcze,
                          bo nawet bedac na AWA pracodawca nie moze napisac inaczej niz ordinary working
                          week 38 plus reasonable overtime.jak masz w AWA 45 standards hours to jest
                          court case.popatrz na www.workchoices.gov.au i www.oea.gov.au ja te pitolone
                          AWA mam obcykane bo nam tez to proponowano,ale staly pracownik ma wybor tylko
                          nowy pracownik jak chce pracowac to musi podpisac.a dlaczego AWA to jest
                          wyzysk,no widzisz w AWA czyli Australain Workplace Agreement to pracodawca moze
                          wykluczyc placenie za overtime,moze tez wykluczyc placenie long service leave i
                          jeszcze inne wazne sprawy.rzad to popiera bo niby te wlasnie agreement maja
                          pomoc rozwijac sie ekonomii,to ja taki rozwoj piernicze bo jest to kosztem
                          pracownika a nie pracodawcy.no dobra troche sie unioslem Szopen to nie na
                          ciebie tylko na tych rekinow;)chyba polece jeszcze cos trzasnac na dobranoc;)
                          buzienka dziewczyny,no moze wreszcie wszystkie sie nam pokaza:)))
                          graba panowie
                          • yvona73pol Re: Kope lat Tangerin:) 26.10.06, 14:18
                            to ja jeszcze dodam, ze slyszalam, ze ten awa system to tez stawki moze sobie
                            ustalac pracodawca sporo nizsze niz do tej pory i niekoniecznie placic super...
                            dalej sie nie orientuje, bo .... sie nie orientuje...
                            tange, ja wcale nie jestem taka swietnie zorganizowana, po prostu, sprawdza sie
                            stare powiedzenie, ze im wiecej robisz, tym wiecej masz czasu ;)))
                            tym wiecej czasu, ze pilka nozna skonczona :(((( cusz, jak to niektorzy mowia,
                            taki lajf ;) zreszta, jak sie zbiore w sobie, to wysmaruje jakiegos @ moze....
                            tymczasem troche pomieszkam sobie i tak dalej, moze spac pojde nawet ;))))
                            calusy kochani :)
                            Iwona
                            • mojito Loteria i praca :). 26.10.06, 21:01
                              Oh, well... Bezdiemy musieli jeszcze troche poczekac na Fortune.
                              Nikogo nie nagrodzila w tym losowaniu wiec moze w sobote bedzie nasza :).
                              www.powerball.com
                              W Stanach obowiazuje 40-godzinny tydzien pracy. Wszystko ponad jest
                              OT (over time) placony 1.5. Kontrakt o ktorym wspominal Gunther/Amigo
                              nazywa sie Employment At-Will. Zwolinic pracownika nie jest trudno.
                              Nie moze to byc tylko z powodu plci, koloru skory, orientacji seksualnej,
                              pochodzenia etnicznego, wieku i jeszcze paru. Z powodu ekonomicznych mozna.

                              Pozdrowienia,
                              m.
                              • mojito Fortuna i czekolada. 28.10.06, 16:59
                                U mnie mokro. Wczoraj od popoludnia lato. Lalo tez w nocy.
                                Na chwile przed ulewnym deszczem schronilem sie do nowej
                                www.nakedchocolatecafe.com Piekne miejsce do uwodzenia
                                Fortuny. Kroluje czekolada w kazdej postaci. Wszystko robia
                                na miejscu. Sprobowalem plynna czekolade z pieprzem. Dekadencja.
                                Zapytalem o nazwe "naked" poniewaz "chocolate cafe" byla dla
                                mnie zrozumiala. Powiedziano, ze "nagosc" w nazwie przyciaga :).
                                Niezaprzeczalny fakt marketingu i reklamy. Czekolada byla i naga
                                i lekko przykryta :).

                                Czekolada wiec wznoslem toast za nasza Fortune. Czekoladzie powinna
                                ulec. Nasze numery na dzisiaj:
                                04 09 18 51 55 PB 25,
                                05 17 26 28 50 PB 02,
                                02 21 27 31 34 PB 14. Fortuno czekolada nas obsyp lub oblej.

                                Zdrowko czekoladowe Wszystkim,
                                m.
                                • Gość: Gunther Re: Fortuna i czekolada. IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.10.06, 00:44
                                  Siemaneczko:)Hola Amigo:)
                                  ladnie czekolada czarujesz ta Fortune moze ci ulegnie:)czekolada to fajna
                                  sprawa podobno poprawia humor to moze Fortuna w przyplywie dobrzego humoru
                                  spojrzy na nasze losy przychylnie.fajnie by bylo nie powiem:)
                                  ja dopiero oko otworzylem,wczoraj bylem na party u znajomych niemiaszkow i
                                  party przeciagnelo sie do poznych godzin.dzisiaj u nas przestawili godzine do
                                  przodu wiec nie bardzo jeszcze zaskoczylem czy to sie spi dluzej czy krocej, w
                                  kazdym badz razie do roboty nie trza bylo wstawac wiec spalem;)
                                  co ciekawego na party bylo to sporo mieszanych ludzi sie spotkalo pod wzgledem
                                  narodowosci a ze znajomi chalupe i backyard maja fest to party mialo miejsce
                                  wszedzie.gospodarze jak to czesto sie zdarza,ciagna za soba rodzinne tradycje
                                  czyli piwo i szwabskie zarcie gorowalo,nawet wystroj wnetrz szwabski ciezkie
                                  meble porzadeczek,serwetki w kancik uprasowane,firaneczki pierduleczki;)zabawne
                                  bylo patrzec jak para narzeczonych z Mauritiusa troche ciemni,wsuwali sledzie i
                                  kapuste kiszona z sausages czego nigdy nie probowali.co trzeba przyznac ze
                                  wszystko bylo swietnie zorganizowane goscie sie nie nudzili,gospodarz sie dwoil
                                  i troil zeby wszyscy dobrze sie bawili.spotkalem fajnego czlowieka samotnik
                                  biolog z wyksztalcenia pisze i wydaje rozne katalogi o roslinach w Australii
                                  tylko ze ciekawostka ze wydaje nie w Australii ale w Hongkongu bo w Australii
                                  za duze koszty.wiekszosc biznesow z Australii ucieka ostatnio gdzies gdzie
                                  robocizna jest tansza.
                                  ciekawe jak Tizedik przezyla rewolucje.Tizedik Ty lepiej cos napisz,wybuchy
                                  byly?i Marzenka tez pewnie zabiegana z przeprowadzka a moze juz po wszystkim.
                                  ja to myslalem kurde szyszka ze bedziemy mieli jakies raporciki od ciebie na
                                  biezaco;)a Matrioszce pewnie siec sniezyca zasypala;)Asienka nic nie pisze a
                                  mialo byc chyba jakies wesele,skleroza mnie nagryza;)
                                  no to tego spadam rozejrzec sie po swiecie,moze na plaze skocze troche dzisiaj
                                  gwizdze ale cieplutko.Yvona balujesz w Haloween?znowu czarownice spotykam w
                                  autobusie i takie inne wampiry jadace na balange,nawet w sklepie w piatek
                                  widzialem dziewczyny sprzedajace poubieraly twarzowe czapeczki nie powiem,takie
                                  czarne szpiczaste miotly tylko bylo brak.
                                  buzienka dziewczyny,moze i taka jedna nadleci klaniam sie pieknie:)))
                                  czolko panowie
                                  • yvona73pol Re: Fortuna i czekolada. 29.10.06, 01:07
                                    jest taki film, Czekolada.... bardzo wizualnie smakowity... i sa w extrasach
                                    przepisy, bardzo kuszace ;)))
                                    oj, oj, a wczoraj tak wialo i jakos w ogole, ze juz wieczorkiem nie za bardzo
                                    no i rano sie obudzilam bardzo pociagajaca i katar i gardlo.... :( nie lubie...
                                    no, jakas chora jestem, czy co?.... za to wiekszosc dnia wolna, wiec sobie
                                    polenie sie troche, naladuje baterie ;)
                                    halloween to tu raczkuje, oj, raczkuje, wlasciwie go nie ma, ale z tego co
                                    piszesz to pomalu cosik sie jakby rusza?.... zobzczymy za rok; ja widzialam
                                    przedwczoraj na ulicy diabelka z aniolkiem ale jakos nie zkojarzylam ;))) moze
                                    kostiumy za spokojne byly? ;)))))
                                    caluski, ide sie zdrzemnac ;) poki jeszcze czas
                                    Iwona
                                    ps. no wlasnie, co z ta rewolucja? i przeprowadzkami?????
                                    • mojito Straszna noc :). 29.10.06, 05:29
                                      Fortuna niestety na nas nie spojrzala. Czy na innych spojrzala?
                                      Nie wiem. Nie ma jeszcze wynikow.

                                      Zaraz tez bede pchal czas do tylu o godzine. Dluzsze spanko bez
                                      wyrzutow sumienia rano bedzie.

                                      Halloween w pelni. Wracajac wieczorem podziwialem kreatywnosc
                                      przebierancow. Oprocz tradycyjnych aniolkow, czarownic, wrozek,
                                      diablow widzialem ladna ose a moze pszczolke. Zolto-czarne paski
                                      byly wszedzie. W kolejce do paru night clubow mijanych po drodze
                                      stala cala armia przebierancow. Po drugiej stronie ulicy, pod
                                      latarnia, stala kobieta. Malo miala na sobie. Bardzo wysokie obcasy
                                      rzucaly sie w oczy. Kolory owszem ladne - czerwone i czarne.
                                      Nie kojarzyla mi sie z nikim. Nie mialem odwagi zapytac za co
                                      byla przebrana :).

                                      Spac ide i przed zasnieciem kciuki zacisne za nasza ogolna pomyslnosc.
                                      Dobranoc,
                                      m.
                                      • mojito Re: Straszna noc :). 29.10.06, 05:33
                                        Sa wyniki www.powerball.com
                                        Zaczne kusic Fortune podwojna czekolada :).
                                        Tez trzymajcie kciuki.
                                        • Gość: hippo November 1st... IP: *.crowley.pl 29.10.06, 21:41
                                          elo elo
                                          tak sobie piszę i siedzę cicho a w duszy krzyczę nie dziwie sie że obraz
                                          rzeczywistości krzywię i mówię dużo a dużo znaczy nic bo milczenie złotem za
                                          tym mottem powinienem sie kryć
                                          zbliża sie ten dzień co jak kochanowskiego tern krzyczy w nas za tymi co
                                          odeszli życie nam takie drogi kreśli że raz jest z nami a za krótka chwilę
                                          przeciw powiedz czy sie mylę??
                                          wiem że stylem swym nie mówię wyraźnie wiem że bładzę wiem że niektorymi gardzę
                                          ale wierzę tak całkiem szczerze w pojednanie w bałaganie ludzkich dolegliwości
                                          pośród zlości i miłości we wścieklości gdy zycie nam ucieka
                                          złość swą wylewam za zabrane życia za szybko za wcześnie zbyt nagle oczy moje
                                          płoną wściekle po ziemskim piekle gdzie każdy walczy wściekle tylko o siebie a
                                          w miej wierze i tak spotkamy się w niebie...
                                          jeszcze będzie czas na pojednania cecha posiadania zniknie i każdemu zycia i
                                          milości styknie nikt nam nie wytknie wolności w imie boga i milości w ciszy i
                                          spokoju a nie w złości...
                                          nad pomnikiem pochylony kolejne lata będę w złości usidlony kojony krzykiem
                                          zniczy pojony smakiem pustki po tym co było a teraz jest niczym czy ktoś kiedyś
                                          łzy liczył czy policzył czy pomyślał??

                                          życzę spokojnego i w pamięci miejcie dla tych co odeszli listopada
                                          pierwszego....
                                          • mar_za Re: November 1st... 30.10.06, 08:49
                                            Czesc,
                                            Dawno fakt nie zagladalam tutaj. Doba ostatnio ma dla mnie za malo godzin
                                            zdecydowanie.
                                            Raport przeprowadzkowy jest nastepujacy:
                                            Balagan w jednym domu i w drugim, i konca nie widac:) Na razie gotowy jest
                                            tylko pokoj Piranii i moja sypialnia. Reszta w trakcie malowania, odswiezania,
                                            przenoszenia kontaktow, instalowania karniszy, zyrandoli itd. Poslizg jednym
                                            slowem w przeprowadzce jest spory. Funkcjonuje w nastepujacy sposob: rano do
                                            pracy na 12-14 godzin, potem do remontowanego domu, potem przyjezdzamy spac do
                                            dotychczasowego miejsca. Mam teraz 10 dni urlopu, wiec może jakoś nabierze
                                            wszystko wiekszego tempa. Najbardziej przeraza mnie urzadzanie kuchni, bo nie
                                            podoba mi sie jej usytuowanie, a też nie bardzo mam pomysl co mozna z niej
                                            wyczarowac.
                                            • mar_za Re: November 1st... 30.10.06, 09:07
                                              Cos mi sie kliknelo za szybko, wiec ciag dalszy:)
                                              Moze juz nie w temacie remontu.
                                              Ja wole nasze Zaduszki od swiatowego Halloween. Staroswiecka jestem i tyle. W
                                              szkolach obserwuje sie obchodzenie ich na wesolo. Ale to bardzo raczkujaca
                                              tradycja i starszym chyba nie bardzo odpowiada. Ja tam lubie ten klimat
                                              spadajacych jesiennych lisci, zoltych chryzantem, ciotek pachnacych naftalina i
                                              rozswietlone cmentarze noca. Wcale nie odbieram Zaduszek jako smutnego swieta,
                                              alke takie melanholijne, zadumane, napelnione wspomnieniami o tych wielkich i
                                              tych maluczkich, ktorzy odeszli.

                                              W temacie pracy. Tutaj praca za nadgodziny jest platna najczesciej na papierze
                                              (w kodeksie pracy) oraz chyba instytucjach panstwowych. W prywatnych firmach
                                              raczej pracuje sie za friko. I to nie dlatego, ze ktos chce sie wykazywac, czy
                                              robic kariere, ale dlatego ze najczesciej ma sie tyle zadan do wykonania, ze w
                                              ciagu przepisowych 8 godzin nie sposob sie z nia wyrobic. Dopoki wiecej bedzie
                                              chetnych na prace niz etatow oferowanych ludzie beda sklonni pracowac ponad
                                              norme za darmo. Pracodawcy wykorzystuja te sytuacje, bo wiedza, ze zawsze
                                              znajdzie sie ktos, komu siedzenie po godzinach bez dodatkowych gratyfikacji
                                              odpowiada. Owszem mozesz sie domagac zaplaty za wydluzony czas pracy, ale
                                              jednoczesnie mozesz zaczac szukac innej posady, bo po tym dlugo juz nie
                                              popracujesz.

                                              Tymczasem pozdrawiam cieplo i zmykam w poszukiwaniu domowych akcesoriow w
                                              sklepach budowlanych.

                                              Marzena
                                              • Gość: Gunther Re: November 1st... IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.10.06, 10:14
                                                Siemaneczko:)
                                                no Marzenka to dopiero masz pelne rece,ale Piraniom to chyba pasuje takie
                                                zamieszanie czy nie bardzo?jak kuchnia przeszkadza to jako ten co na desce robi
                                                to moze cos by sie wymyslilo z ta kuchnia.bym musial plany zobaczyc kochanenka:)
                                                Zaduszki to co innego niz Haloween i tez przyznam ze mialo to swoj nastroj
                                                chociaz te ciotki pachnace naftalina to nie ten tego.natomiast Hippo bez urazy
                                                nie bardzo zaskoczylem czemu ten gniew i zlosc.nieudolnie pisze i nie mam co
                                                sie przymierzac do niektorych tu co to nawet zawodowo pisza,chcialem napisac
                                                jednak ze nikt z nas nie potrafi sobie poradzic ze smiercia.jest to niby
                                                naturalne bo zycie a potem wszyscy umieramy.gorzej jak jest to nagla smierc to
                                                nigdy nie jestesmy na nia przygotowani.no ja pisalem tez mialem takie przejscia
                                                czlowiek sobie wtedy zadaje rozne pytania probuje cofnac czas,nie potrafi sie
                                                pogodzic.co by tu madrego napisac kiedy nie ma na to madrego takie to zycie.
                                                no i na weselsza nute to czekoladowy film tez widzialem bodajze Johnny Depp w
                                                nim gral a widzialem dlatego ze czasem ulegam slabszej plci i dam sie zawlec no
                                                tego na romansidlo;)Amigo a ta przebrana na twojej ulicy to nie marznie tak w
                                                samym neglizu?co to te kobiety nie wymysla zeby miec najlepszy kostium;)))
                                                spadanko
                                                • mojito Zaduszki... 31.10.06, 06:34
                                                  Tego tam... Zaduszki tez lubilem. Cisza na cmentarzach, szepty
                                                  prawie. Znicze migajace. Troche refleksji nad przemijaniem.

                                                  Halloween jednak mi nie ten tego. Dlugo nie moglem dokladnie
                                                  zalapac o co w nim biega. Gdy juz zalapalem to w dalszym ciagu
                                                  Halloween mi nie lezy. Widze to kostiumy sprzedawane z metra/haka
                                                  na jeden dzien lub dwa i jest to moje najmniej lubiane swieto
                                                  amerykanskie.

                                                  Meksyk tez ma inaczej. Maja dwa dni. Pierwszego to Dzien Wszystkich
                                                  Swietych ( Todos los Santos) i drugiego dnia listopada Dzien Zmarlych
                                                  (Dia de los Muertos). Pieka specjalny chleb dla zmarlych i wala cala
                                                  rodzina z koszykami z jedzeniem na groby bliskich. Taki piknik
                                                  meksykanski. Tequile tez pija, zmarlego wspomninaja i pijac jego
                                                  zdrowie/pamiec wzruszaja sie. Co kraj to obyczaj. Nasze Zaduszki lubie
                                                  najbardziej.

                                                  Filmu "Czekolada" nie znam. Bardzo rzadko chodze do kina. Wlasciwie
                                                  tak jak Gunther - tylko gdy zaproszony dla towarzystwa :).

                                                  Gunther/Amigo,
                                                  ta kobiete stojaca pod latarnia pewnie ogrzewaly przelotne spojrzenia
                                                  przechodzacych mezczyzn :). Moze gdyby to byla dziewczyna (pelnoletnia)
                                                  z zapalkami... Rap i raperzy (Hippo:) zawsze rapuja gwaltownie przeciwko
                                                  czemus. Taka jest uroda rapu :). Co do smierci to podobalo sie mi czyjes
                                                  stwierdzenie, ze smierc go nie dotyczy. Jezeli on jest - nie ma smierci,
                                                  gdy smierc jest - nie ma jego. W drzwiach sie mijaja...

                                                  Mar_za,
                                                  dwie moje znajome bedace w analogicznej sytuacji do Twojej mowily
                                                  mi, ze czytaja teraz najbardziej erotyczne dla nich wydawnictwo
                                                  www.muratordom.pl Zdjecia tam tez podobno sa :).

                                                  Spac ide, dobranoc/dzien dobry wiec odpowiednio,
                                                  m.
                                                  • Gość: Gunther Re: Zaduszki... IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.10.06, 09:52
                                                    Siemanko:)
                                                    oj zeby jej tylko o te spojrzenia chodzilo;)ale popatrzec nie zawadzi tez lubie
                                                    oko nacieszyc przy kazdej okazji:)o ubiorach damskich wypowiedzial sie u nas
                                                    feralnie jeden arabski "ksiadz"z Lakemby i podpadl na calego.byla niedawno
                                                    afera ze banda mlodych arabow gwalcila dziewczyny i w koncu ich czesciowo
                                                    wylapali.a ten sie wypowiedzial,ze to dziewczyny zachodnie swoim strojem
                                                    prowokuja bo maja wszystko otkryte.podpadl bo to jakby ich usprawiedliwial i
                                                    wszyscy mu podpowiadaja zeby sie podal do dymisji.przy okazji wyszla stara
                                                    sprawa ze ma stare konekcje z terrorystami.u nas w Sydney jest nagonka na
                                                    arabstwo i chyba nie tylko u nas.w imie Mahometa za bardzo sie rozmnazaja jak
                                                    na moj gust wszedzie ich pelno;)chcielismy demokracje to mamy tylko w przypadku
                                                    arabstwa to oni zamiast sie asymilowac do otoczenia to oczekuja ze to otoczenie
                                                    sie do nich podporzadkuje i taka broszka.
                                                    ja tez za bardzo nie zaskoczylem o co to chodzi z tym przebieraniem w diably i
                                                    czarownice.dzieciaki ganiaja i zbieraja cukierki i pieniadze ale jesli chodzi o
                                                    przebierancow to u nas w karnawal tez byly fajne zabawy.ja tylko raz bylem na
                                                    takim balu maskowym.mialem stroj pozyczony z teatru i wtedy chodzilem z fajna
                                                    dziewczyna co to studiowala inzynierie we Wroclawiu o rok nizej.bylo mi naprwde
                                                    wszystko jedno w co bylem przebrany;)i balowalismy fajosko do samego rana:)))
                                                    pod tych przebierancow dzisiaj wypije i za powodzenia naszej fortuny.
                                                    buzienka dziewczyny
                                                    graba panowie
                                                    • Gość: hippo Re: Zaduszki... IP: *.crowley.pl 31.10.06, 20:26
                                                      elo elo
                                                      mam dość tego i owego pilnuję interesu swego..
                                                      złość znowu mnie przenika i denerwuje mnie krytyka bez sensu wyciągnięta z
                                                      kredensu bez nogi ręki nie ma sensu ale jest..
                                                      mój gest wyciągniętej dłoni palec środkowy i się nie cofnę i nie mylę sie nie
                                                      ma mowy puszczam flo prosto z głowy ryjąc obce rowy.. jestem swój ten nie
                                                      poprawny nadal w umyśle sprawny już nie zabawny potworny upiornie szczery nie
                                                      robię kariery na trupów nie wchodzę plery nie walę z dział mojej galery jestem
                                                      normalny
                                                      dla wielu stracony syn marny zwany marnotrawny mi starczy a wam??
                                                      GUNTHER zrozum wścieklość mie bierze gdy zycie coś przerwało nagle i jestem
                                                      wkurzony szczerze gdy muszę trwać w mojej wierze moje zęby czasem dla śmierci
                                                      szczerzę i ich wykonawców oprawców staram się niepotępiać choć czasem bym chciał
                                                      czasem tak prosty strzał z lewego prostego czy sierpowego na maxa zawijka by
                                                      gościa rozbijka była by jego matka mu pokrowiec szyła a nie ja mojej wybierając
                                                      pogrzebowe stroje..zrozum jeden pijany był bardzo cwany grzał po mieście gdzieś
                                                      około dwiescie i mu sie upiekło i ominęło go piekło bo kasy miał jak lodu
                                                      postarał się o idealny kurs swego zwodu by nie zapie..ć nazwiska swego
                                                      rodu...
                                                      zapłacił policji że był na prochibicji lecz wytaczał się z wozu swego gdy
                                                      rozjechał matke jednego mówię o swoim ego i swojej matce zamknietej w klatce za
                                                      bzdur gdy szła do kościoła tego nie uczy szkoła to mówi ulica i poskładał sobie
                                                      klocki razem z policją.. teraz niewinnny chodzi po mieście i mam ochotę zabić
                                                      go mówię wam mówię wam mi uwierzcie...
                                                      to jest ta złość co mnie rozdyma i jest coś co mnie trzyma to słowa mojej matki
                                                      kochanej..
                                                      jeśli ktoś ci coś to idź dalej jeśli nadal cię za gardlo trzyma puść mu teks w
                                                      rymach a jak nie pomoże znajdź mu idealne łoże by zaliczył niebiańskie loże...
                                                      rozumiesz??? czy kumasz czy pojąć umiesz o czym zapodaję??? czy staję znowu do
                                                      dialogu i nikt nie kuma może szukam w całum dziury może puszczam na bzdury
                                                      szczury może...
                                                      ale to nie jest na obecność złość i złości ja nie jestem tym co rości sobie
                                                      pretensje o coś w złości w przypadłości nieudolności wychowany bez miłości
                                                      szukając do połamania kości..
                                                      zrozum jestem tu i nie na wszystko mam patenty nie jestem nadęty i napewno nie
                                                      jestem wstrętny i napięty jak kotlet ABS mam inne życie i całkiem inny satres..
                                                      wybaczcie za pogiecie prostego tekstu... pzdr dla first november wszystkich
                                                      powinniśmy darzyś względem..

                                                    • Gość: Gunther Re: Zaduszki... IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.10.06, 21:51
                                                      Hippo ja rozumiem chociaz moze nieudacznie pisze.bym powiedzial ze to
                                                      bezsilnosc przez ciebie mowi nie zlosc.przywalic miedzy oczy,poprawic w szczene
                                                      ulzyc sobie wyladowac zlosc znam to i nie raz poturbowalem sie w dobrej sprawie
                                                      a czesciej to chyba w zlej;)ale w zlosci tego sie nie widzi wiec jakbysmy tak
                                                      reagowali to kurde bysmy sie juz dawno powybijali.po zlosci nic sie nie wskura
                                                      i tylko czy taki przypadek oby jeden.niedawno u nas bylo glosno ze facet na
                                                      pasach przejechal dziewczynke na wozku inwalidzkim.w sadzie powiedzial
                                                      przepraszam a kary prawie zadnej nie dostal.no wtedy kurde to piesc sie zaciska
                                                      i scyzoryk w kieszeni otwiera bez zartow i nic nie mozna zrobic tylko sobie
                                                      mysle,ze on za swoje i tak oberwie.tego mu zycze i pewnie nie tylko ja a to
                                                      jakos w przyrodzie nie ginie takie zle zyczenia.wiem bom sprawdzil na wlasnej
                                                      skorze.graba Hippo i powiem ci ze ja to chlopak slaski tez znam odmienna mowe a
                                                      pogiety jezyk jest calkiem fajoski:)
                                                      spadam bo do roboty sie spoznie,ciekawi mnie tylko czy wszystkie czarownice sie
                                                      zlecialy w nocy troche wialo;)
                                                      caluski dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Gunther Re: Zaduszki... IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.10.06, 22:01
                                                      swieczke dzisiaj zapale za pamiec najblizszych napewno.nie to ze jestem jakis
                                                      sentymentalny ale zapale:)kiedys to nawet tu pisalismy o znanych cmentarzach i
                                                      zapomnialem gdzie jest w Sydney ten cmentarz na skarpie z widokiem na morze?
                                                      Yvona moze ty wiesz?wyzdrowialas?wszyscy teraz kichaja prychaja i kaszla bo
                                                      wiosna w powietrzu to nie dziwota kochanenka:)ja tam sie odkazam od srodka i
                                                      jakos mnie nie bierze;)
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: Zaduszki... 31.10.06, 22:20
                                                      pienky cmentarz z widokiem na ocean, ekhm.. morze tasmanskie; to jest na trasie
                                                      Bondi - Cogee, zdaje sie Waverley, ale nie powiem na stowke ;))) po drodze w
                                                      kazdym razie....
                                                      ja troche chora, ale sie wszystko posklada wkrotce, mam nadzieje ;))))
                                                      caluski
                                                    • mojito Re: Zaduszki... 01.11.06, 18:13
                                                      Yeah... Pisalismy o cmentarzach. W kwietniu bylem
                                                      na Pere-Lachaise u Chopina. Bylo duzo kwiatow.
                                                      Pani bywajaca tam czesto powiedziala, ze kwiaty
                                                      sa tam zawsze.

                                                      Nasze numery na dzisiaj www.powerball.com
                                                      01 12 17 18 21 PB 11,
                                                      04 11 21 40 46 PB 28,
                                                      08 16 32 41 46 PB 12.
                                                      Za ta sume mozna polozyc sie wszedzie :). Z pieknym
                                                      widokiem...

                                                      Refleksyjnie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Zaduszki... 02.11.06, 20:45
                                                      O czym to ja chcialam....;-)
                                                      No to zaczne od tego, co zwykle daje na koncu; zima do nas przyszla. Zdjecia
                                                      mozna zobaczyc na Gazecie wlasnie
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,55670,3715297.html
                                                      Tyle jeszcze musimy czekac do wiosny.....

                                                      Rewolucji czesc pierwsza juz mam za soba. W zasadzie efekt mnie zadowala. Jej
                                                      ciag dalszy juz wkrotce. Sie zobaczy, co z tego wyjdzie. Na razie jest po
                                                      staremu, czyli spod roboty mnie nie widac.

                                                      Szopen, ty z ta wlasnie robota nie przesadzaj. Mialam kiedys w rodzinie
                                                      inzyniera utrzymania ruchu w znanej w Polsce fabryce. Pracowal chyba w tym
                                                      samym systemie, co ty. Zawal dopadl go w pracy. A byl w wieku, w jakim ty chyba
                                                      teraz jestes.
                                                      Przestraszylam?
                                                      Iwone tez postraszyc? Jakis przyklad na pewno znajde!
                                                      Tylko na mnie jakos nie dzialaja......
                                                      Mandarynko, to fajnie, ze idziesz do przodu. Element niespecjalnie... Jezykow
                                                      faktycznie zna pare, bo ona jakas taka dziwna...;-) Uczy sie ich chetnie i
                                                      szybko. Ma to po dziadku:-)
                                                      Babcie odwiedzila dopiero teraz, smutnie, bo nie zdolala w czerwcu, kiedy ja
                                                      zegnalismy. No i Zaduszki smetne mamy.

                                                      Napiszcie wiec nam cos o sloncu...............
                                                    • yvona73pol Re: Zaduszki... 02.11.06, 22:09
                                                      ty iwony to nie strasz, sama wie, co sie swieci, niestety, czasami nie mozna
                                                      przystopowac, woz albo przewoz, inaczej, rozgrywa sie byc albo nie byc, itp.
                                                      plus inne atrakcje ;)
                                                      slonce.... hmmmm.... wczoraj w nadmiarze, dzis deszczy i nie ma zamiaru
                                                      przestac byc pochmurnie; tradycyjnie pada nie tam, gdzie potrzeba, a tereny
                                                      wolajace o wilgoc nie dostaly nic.....
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Do przodu 02.11.06, 23:26
                                                      Zdalem wczoraj egzamin praktyczny.
                                                      I prawo jazdy otrzymam.

                                                      Przyznac musze, ze cale to jezdzenie samochodem to byla najtrudniejsza dla mnie
                                                      czesc calej emigracji.

                                                      Kolejna dobra a nawet bardzo dobra wiadomosc to otrzymalismy oferte dla Amber
                                                      ze szkoly ktora nam sie marzyla czyli od lutego bedzie tam uczeszczac.

                                                      Slonce swieci ladnie, w nocy padalo, weekend sie zbliza.

                                                      Nadzieje mam na ryby sie w koncu wybrac.

                                                      Z praca to naprawde nie jest zle, ogolnie to pracuje mniej niz w Chinach,
                                                    • mojito Pochwala czerwonego wina. 03.11.06, 02:18
                                                      Gratuluje sukcesow. Dobrze jest je opic czerwonym winem. Od dluzszego czasu
                                                      kraza uporczywe plotki o korzysciachpicia z umiarem czerwonego wina. Ostatnio
                                                      sie to potwierdza. Opublikowane wyniki dlugich i powaznych badan nad korzyscia
                                                      wynikajaca z picia czerwonego wina. Wyodrebniono substancje "resveratrol" ktora
                                                      dramatycznie pomaga myszkom niezdrowo sie odzywiajacym w laboratorium dozyc
                                                      poznego wieku. Myszki odzywiajace sie rownie niezdrowo ale bez
                                                      dodatku "resveratrolu" zapadaly na zdrowiu i schodzily z tego swiata
                                                      przedwczesnie.

                                                      Korzysci picia czerwonego wina potwierdza obserwacja zdrowia Francuzow.
                                                      Jedza tlusto (sery, maslo, pasztety itp) ale ilosc zawalow serca maja
                                                      najmniejsza wsrod licznych nacji. Podejrzenie padlo na seks ale w seksie
                                                      okazali sie przereklamowani :). Czynnikiem zdrowym w ich tlustej diecie
                                                      jest czerwone wino. In vino veritas!

                                                      PRACA natomiast moze byc szkodliwa. Z praca nalezy uwazac. Praca moze
                                                      byc stresujaca. Zaczalem sie troche przygladac PRACY. Zdecydowalem
                                                      pracowac mniej i byc mniej zamoznym ale szczesliwszym i zdrowszym :).
                                                      I oczywiscie pic regularnie dwa kieliszki czerwonego wina dziennie.

                                                      Wino podobno odmladza kobiety. Nas odmladzaja kobiety z kieliszkiem
                                                      czerwonego wina. I tak to sie kreci nie-winnie :).

                                                      Nasze zdrowie i pomyslnosc dzisiaj australijskim shiraz,
                                                      Ole mates!
                                                    • matrioszkaa Re: Pochwala czerwonego wina. 03.11.06, 15:53
                                                      Zima! Cholera jasna,psiakrew.

                                                      A wino czerwone jak najbardziej, moze mi te zime skroci, albo upiekszy!
                                                      Pozdrawiam niezaleznie od warunkow pogodowych (od rana nieprzetrwanie -4, snieg)
                                                      i nastroju (zalpalam gume i musialam zmieniac kolo)
                                                    • yvona73pol Re: Pochwala czerwonego wina. 03.11.06, 19:50
                                                      zimno moze nie, ale za to jak ciemno na dworze, noc jeszcze.... a ja wstaje do
                                                      PRACY.....
                                                      i szykuje sie jak za morze, bo prosto z ide dalej w jedno miejsce a potem na
                                                      impreze (ktora nie mam pojecia gdzie bedzie - znaczy adres mam, ale ni cholery
                                                      idei jak tam sie dostac ;)))) plus pewnie bede ubrana jak wies, bo z pracy ;)))
                                                      no coz, pare lampek czerwonego bedzie mi zwisac ;))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: hippo moje życie IP: *.crowley.pl 03.11.06, 23:08
                                                      elo elo...
                                                      kolejna noc przy bro do lustra
                                                      na plecach koc lolek w ręku
                                                      tekstów w głowie moc uśmiech na ustach
                                                      czyli dużo o tym co mnie boli o tym co mnie wkurza
                                                      litania duża ale są też plusy
                                                      by zapomnieć ile trawią mnie minusy
                                                      co krzyczy w duszy
                                                      i co nakręca mnie
                                                      z tekstu na tekst robi mi się źle...ble
                                                      lat trzy i zero tyle u sterów życia
                                                      bez sciemniania i głowy w piasku krycia
                                                      bez perspektyw uśmiechu idei
                                                      ktoś powie że bajera klei
                                                      może...
                                                      życie trzyma nas w garści
                                                      mówią młodsi i starsi
                                                      ale każy ma swoje powody
                                                      każdego schody są inne
                                                      problemy duże średnie dziecinne
                                                      słynne porażki wzloty upadki milości niewinne
                                                      bez ściemy...
                                                      dzieciństwo było zajefajne niewinne
                                                      kopaliśmy piłkę graliśmy w podchody...strzałki
                                                      trasy kredą dla kapsli pokreślone schody
                                                      w bloku dla mody
                                                      w piaskownicy wulkany z saletry
                                                      katiusze z folii topiły lody
                                                      minęło..
                                                      przyszedł czas na naukę
                                                      kazdy z nas odwalał prace domowe na sztukę
                                                      żaby dmuchane traszkek łapane i fajki palone pod mostem
                                                      na przerwie pomiędzy matmą a z W-F'u gościem
                                                      o terenu wpływy walki dziecinne pierwsze spojrzenia zazdrosne
                                                      wyrosłem..
                                                      w szkole średniej brednie i nauka stary pamiętasz
                                                      wpajanie wiedzy teorii z czasów lenina bez praktyki nie kazdy ziomek wytrzyma
                                                      klasowe wycieczki z domów ucieczki w zębach zawleczki własnego życia..


                                                      reszta następnym raze bo już mi sie nie chce.. pzdr
                                                    • Gość: Gunther Re: moje życie IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.11.06, 23:19
                                                      Siemaneczko:)
                                                      czekamy na ciag dalszy:)
                                                      u mnie tez ponuro ide wiec miedzy ludzi.czas Christmas parties sie rozpoczal.ja
                                                      to nawet lubie jak w zime snieg pada i jest mroz,bo co to za zima bez sniegu?
                                                      dlatego tu Swieta to nie ten tego kochani:)
                                                      na rybki jade w gory w przyszly weekend to bedzie srawozdanko
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • mija6 Tangerin 04.11.06, 01:30
                                                      Dzieki wielkie, jasne ze juz poradzilam sobie.
                                                      To muzeum to powaznie?;)chyba zartujesz, gdzie jak gdzie ale w muzeum chyba nie
                                                      mozna sie wykanczac psychicznie..
                                                      Zadalam te trywialne pewnie dla Ciebie pytania bo pewnego dnia zarejestrowalam
                                                      sie w polskiej agencji pracy,nastepnego dnia rano zadzwonili ze jesli chce
                                                      wyjechac w to samo miejsce i do tej samej firmy co moja kolezanka musze sie
                                                      zdecydowac juz bo wyjazd jest dzis o 19.00.
                                                      Pani polecila mi jeszcze otwarcie rachunku w pewnym banku i przyniesienie
                                                      danych. Zanioslam dane i zostalam poinformowana ze zmienila sie godzina wyjazdu
                                                      z 19.00 na 14.00 czyli ze wyjazd jest za 35 min.
                                                      Chcialam bardzo dojechac do kolezanki wiec zdecydowalam sie wyjechac
                                                      zdazylam tylko wrocic do domu po prawie ze pusta walizke ktora rano zaczelam
                                                      pakowac.
                                                      Po przyjezdzie tu zalamalam sie,zreszta jak wiekszosc ludzi ktorzy tu
                                                      przyjechali, chcialam wracac odrazu, z tym ze to nie bylo takie proste jak
                                                      przyjechanie tu. zaczelam szukac jakichkolwiek informacji i stad ten podszyty
                                                      panika post, bardziej chyba chodzilo mi wtedy o slowo otuchy niz konkretne
                                                      informacje.
                                                      Ja juz znalazlam sobie inna prace i nie mam nic wspolnego z ta agencja, szkoda
                                                      mi tylko tych ludzi z ktorymi mieszkam,oni ciagle pracuja dla tej agencji i
                                                      placa jej haracz. Po prostu SZOK.
                                                      A propos godzin pracy ja mam w umowie 25 to chyba tak jakby pol etatu,i juz
                                                      wiem ze bede miec tych godzin wiecej niz 25,chetnie sie zgodzilam bo to
                                                      panstwowa slabiutko platna praca, czyli te pozostale godziny na czarno
                                                      bede 'wyrabiac' chyba.
                                                      Jeszcze raz dzieki Tange pozdrowienia dla wszystkich forumowiczow.
      • Gość: hippo COŚ DLA NAS... IP: *.crowley.pl 06.11.06, 21:57
        Taki dobry chłopak a tula sie po świecie..
        taki dobry chłopak swego kąta własnego niema (nie wporządku)
        Taki dobry ombre musi tułać się po świecie
        Taki dobry chłopak tęskni w dalekich stronach....

        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to że mój brat sie tuła po obcych
        krajach
        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to że ziomki pracują w obcych krajach
        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to że mój brat się tuła po obcych
        krajach
        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to właśnie...

        Taki dobry chłopak a tuła sie po świecie
        taki dobry chłopak a swego kąta własnego nie ma
        nie mógł być uczciwy w swoim własnym domu
        od buenos aires krąży po glasgow po kryjomu..

        będziesz wisiał miler ty swinio z gestapo że nas skazałeś z domu nas wygnałeś..
        będziesz wisiał miler ty swinio z gestapo że nas skazałeś właśnie za to
        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to że mój brat sie tuła po swiecie
        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to że ziomki pracują w obcych krajach
        będziesz wisiał miler ty k#%#o je#%$ana za to że mój brat się tuła po obcych


        lirycs and music K.S.
        daje do myślenia....
        • tizedik Re: COŚ... 06.11.06, 23:09
          No, Hippo, przegiales:-( Ostro!
          Nie zapamietales, co mowil obecny pan prezydent (albo premier, nie pamietam),
          ze tak dobrze, jak jest teraz, to nigdy wczesniej w Polsce nie bylo? Premierowi
          (prezydentowi?) nie wierzysz? Brat niech wiec wraca!

          Iwona, dobra, straszyc nie bede;-) Tym bardziej, ze tak sie najczesciej zdarza,
          ze kiedy ja mowie: a nie mowilam.... to znaczy, ze mowilam;-)
          Gunther, u nas tez przedswiateczna atmosfera. W sklepach oczywiscie. Wszedzie
          gdzie indziej niekoniecznie...
          A u mnie w PRACY jak zwykle, przynajmniej jak dla dla mnie. Harowka. I ciagle
          denerwujace oczekiwanie dalszego ciagu rewolucji.
          Wina czerwonego uzylam w sobote. Ale jak dla mnie - za ciezkie. Moze i zdrowe,
          ale ja wole biale. A jeszcze bardziej piwo;-)

          Pozdrawiam obecnych i nieobecnych.
          T.
          • Gość: Gunther Re: COŚ... IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.11.06, 10:35
            Siemaneczko:)
            ladnie dajecie po rajtuzach,smutne to ale sama prawda.ja to nie powiem ile lat
            juz sie wlocze poza krajem,bedzie to niedlugo okragla rocznica;)te wyjazdy
            kiedys sie zwalalo na komune,a teraz co? kaczory strosza piorka bo sobie juz
            emeryturke ladna zaklepali to co o narod beda sie troszczyc.a jak by tak ktos
            wreszcie moze odwazyl sie dac im porzadnego kopa w te kacze kupry?jak tak dalej
            pojdzie to berecik swoj bede musial wyciagnac;)
            u nas pogoda barowa i chlodno przesiaduje wiec tam gdzie pogoda nas zacheca.
            dzisiaj swieto bylo koni Melbourne Cup panienki i matrony sobie w kapeluszach
            paradowaly i w sukienkach odkrytych na wyscigi sie postroily a tu gwizdze i
            sukienki w gore:)ale pochwale sie wam ze wygralem troche bo obstawilem na slepo
            nie sluchajac zadnych rad.na koniach sie nie znam i nawet nie obejrzalem jak
            wygladaja.za to wygralem okragla sumke:)moze to bedzie na dobry poczatek i
            zacheta dla naszej pani Fortuny:)))
            no reszta dziewczyn pokazac sie tu czasem,Mija ja to zupelnie nie lapie skad ty
            piszesz ale moge tobie slowo otuchy rzucic jak potrzebujesz:)
            spadnko

            • matrioszkaa Re: COŚ... 07.11.06, 11:39
              Czolko!
              U nas dzis swietuje sie rocznice rewolucji pazdziernikowej.
              Osobiscie swietujemy urodziny coreczki;-)
              Poza tym zima, snieg i tym podobne. Wszyscy czekja na styczen i zapowiedziane
              podwyzki.
              Pozdrowonka
              m.
              • yvona73pol Re: COŚ... 07.11.06, 13:31
                tizedik, z tymi alkoholami to zupelnie jak ja ;)))) preferencje...
                o mnie sie nie martw, ja mam jakis wewnetrzny hamulec i co jakis czas sobie
                robie doladowanie ;) i generalnie nie jest zle... ja len po prostu jestem ;)))
                (no, inaczej mowiac, artystyczna dusza, hie,hie....) dlatego tak jojcze... no,
                nie, wlasciwie to nie len - hedonistka :)
                mija to pewnie z Ladku klepie ;) albo okolic;
                ja postawilam na konia, ale nie mam pojecia co i jak, jakby co to kon nazywa
                sie mandela (tak samo jak nelson ;))))) - tak dla fun'u jakies grosze ;)))
                poza tym, pogoda by sie mogla w koncu zdecydowac (no, nie ona jedna ;))))) co
                do cholery, lato czy nie, ja sie tak nie bawie w cieplo-zimno, znow jakby flu
                chwyta.....
                no, i wlasnie wrocilam z PRACY i ide naladowac baterie na jutro, to calusy i
                zmykam ;)))))
                • Gość: hippo Re: COŚ... IP: *.crowley.pl 07.11.06, 19:10
                  nie chcę ściemniać ale kobiety zawsze stawiają na konie...
                  elo elo
                  pzdr yvo
                  będzie dobrze a w policyce nuda jak już od jakiegoś czasu i o tym z wami
                  rozmawiać nie będę bo po co??
                  zwykle wymiana argumentów kończy się kłótnią a to bez sensu jest.. tylko nie
                  pytajcie kto sie kłóci??? wszyscy z krzykiem ogłaszają swe poglądy ... bez
                  sensu ale tak właśnie jest bo nie chodzi o wyiane zdań tylko o jak największe
                  szpilki wbijane w nasze poglądy.. i niech nikt nie mówi ze jest inaczej...
                  każdy każdemu bedzie racje swoje sprzedawał z krzykiem i nigdy nie posłucha
                  argumentów tego drugiego... pzdr bo ja kiedyś robiłem to samo.. i dość już i
                  wystarczy...polityka jest jak piramida... na szczycie jest jeden czubek a
                  reszta betonu piasku czy klocków myśli że jakby był inny to piramida
                  wyglądałaby inaczej...A WYGLĄDAŁA BY???
                  • tizedik Re: COŚ... 07.11.06, 23:08
                    Hipciu, sciemniasz az milo....
                    Chwile wczesniej napisales post w kwestii politycznej tak chamski, ze - moze
                    tego nie zauwazyles - z nim polemiki nie podjelam. Przypomnialam ci
                    tylko "prawde" gloszona obecnie przez braci. A przy okazji zapodalam te kwestie
                    naszej braci zagranicznej. Wcale nie z zamiarem, ze uwierza i wroca, a tylko po
                    to, aby wiedzieli, co sie obecnie u nas mowi;-)
                    Dzis uslyszalam (a wlasciwie zobaczylam w TV) cos jeszcze lepszego:-) Male
                    pytanko zadane przez telewidza: czy w Polsce jest tak naprawde, czy sobie jaja
                    robicie?
                    Niestety, jesli ktos sobie jaja robi, to nie ja!
                    Jest tak strasznie, ze az smieszno:-( :-)
                    I znowu powtorze cos, co juz tutaj pisalam; pojechalabym gdzies daleko stad...

                    Mojito, cos malo cie tu widac... Tez masz harowke w PRACY?
                    • Gość: hippo Re: COŚ... IP: *.crowley.pl 08.11.06, 11:06
                      uśmiechnę się do ciebie tizedik..
                      za dużo TVN-u oglądasz.. wyluzuj..a co było chamskiego w poprzednim poście??
                      prawda?? to że miler razem z tuskiem namawiali wszyskich na to zeby głosowali
                      za UE a teraz zwalają winę na PIS że ludzie wyjeżdżają?? proszę cię.. poza tym
                      tamto nie miało być polityczne gadanie tylko opowiadanie o życiu.. nie tłumaczę
                      się tylko wyjaśniam dla wściekłych i politycznie odmiennych czyli dla ciebie..
                      zmień swoje podejście do ludzi i nie mów że ktoś ściemnia bo w ten sposób tylko
                      potwierdzasz swoje uzależnienie i wypranie mózgu.. doszukujesz się polityki w
                      zwykłych słowach o życiu...
                      • yvona73pol Re: COŚ... 08.11.06, 11:55
                        no, tu przesadzasz z deczko, ue to nam byla potrzebna, zobacz jak wyfruwaja
                        ludzie teraz dopiero, po poczynaniach drobiu; ludzie, ktorzy wczesniej w ogole
                        nie planowali....
                      • tizedik Re: COŚ... 08.11.06, 14:40
                        Alez plujesz jadem Hippisiu....:-(
                        Nie przypisuj mi swoich cech, bardzo prosze!
                        Chamskich sformulowan z twoich postow nie bede cytowac, sa i tak wyraznie
                        widoczne.
                        No i dyskutowac z toba nie bede, bo do az tak podlego poziomu znizac sie nie
                        bede!
                        T.
                        • mojito Mokro i deszczowo... 08.11.06, 20:22
                          ...dzisiaj. Pada nieprzerwanie i uporczywie. Miasto wilgotne.
                          Na ulicach parasolowo. Lunch dluzszy mielismy w Alma de Cuba.
                          Wypadkowa tesknot za cieplejszym klimatem. Margarite saczylismy
                          w nieskonczonosc...

                          Politycznie spore przetasowania. Wyborcy wyrazili swoje niezadowolenie.
                          Katem oka widze na ekranie TV informacje o rezygnacji Rumsfelda - ministra
                          obrony.

                          Yeah, Tizedik, tyram ostatnio sporo. Nie, to nie narzekanie. To stwierdzenie
                          faktu. Wracam, spie i tak w kolko. Motywacja sa plany wyskoczenia do
                          Meksyku. Slonca jednak mi brakuje. Chcialbym na troche zostawic wszystko
                          za soba i lezac na lezaku pod palma uslyszec kojace: jeszcze jedna margarita,
                          Senor ? :))).

                          W zamysleniu pozdrawiam wszystkich i wracam do PRACY,
                          m.
                          • yvona73pol Re: Mokro i deszczowo... 08.11.06, 21:08
                            a u nas chmurowo-chlodno-pokrapujaco... :(((( gdzie to lato?????????? no gdzie??
                            az sie nie chce wstawac, za sie nie chce wychodzic z domku, a trzeba... do
                            szkoly, do PRACY i te pe.... dzis wracam pozno, ale za to jutro deczko wiecej
                            snu, bo w piatki zajecia na dziewiata, co za blogosc... tak powinno byc co
                            dzien ;)
                            a teraz zmykam, suszyc glowe, dopic kawe, umejkapowac sie ;))) i sru ;)))))
                        • Gość: hippo Re: COŚ... IP: *.crowley.pl 08.11.06, 23:39
                          obraziłaś mnie...
                          chamstwo i podły poziom to chyba znasz z autopsji...
                          zniżać się nie musisz... musiałabyś wejść na poziom wyżej żeby
                          porozmawiać...tylko jak widzę wyzwolenie cię zablokowało.. wspólczuję...
                          • Gość: czytaczuwazny Re: COŚ... IP: 83.238.66.* 09.11.06, 11:48
                            Od razu wyjasnie-trzymam niepolitycznie strone Hippo.Tez uwazam ,ze Ci ktorzy
                            nie wyjechali ,maja waskie... "horyzonty".Lubie te wiersze ,nie lubie jadu
                            saczacego sie from Poland .Na przyklad - pierwsze ostre slowo z klawiatury
                            Mojito ,padlo podczas ubieglorocznego pobytu w kraju nad Wisla -wlasnie.
                            Pozdrawiam cieplo all :)
                            • yvona73pol Re: COŚ... 09.11.06, 12:40
                              wiesz co, sytuacja "tam" jest tak dalece pomotana i w sumie, przyznam sie, dla
                              mnie odlegla, ze z reguly nie nastepuje na polityczne odciski, no i jakos nie
                              przepadam za rzucaniem k.urwami nawet, jesli sa jakies nieznane mi powody....
                              no, chyba, ze by na boskiego romka najezdzal, to mooooze ;)))
                              • tizedik zimno i wietrznie.... i smiesznie... 09.11.06, 23:14
                                Tak wlasnie jest u nas:-(
                                Dzis drzewko za PRACOWYM oknem caly dzien uderzalo w szybe przy moim biurku, a
                                pod koniec dnia juz prawie nie bylo na nim lisci.
                                Zima blisko.
                                Temperature troche podnosza rozmaite epizody z zycia spolecznego i
                                politycznego. Zupelnie nie smieszne sa zdarzenia zwiazane z pomylka producenta
                                lekow, ktory zapakowal cos zupelnie innego niz powinno byc w fiolkach leku p-ko
                                astmie.
                                Za to wyborcze "kawalki" sa coraz smieszniejsze. Maly przyklad tutaj
                                youtube.com/watch?v=gIkR3I-3FTM
                              • szopen_cn Re: COŚ... 09.11.06, 23:27
                                Moze i rysujac kreski na piasku....

                                Pogmatwany gaszcz owych kresek.
                                Nawet nie wszystkie proste sa.
                                Niektore sie wyginaja, inne przecinaja sie w wielu punktach.

                                Tworzac mozaike i to wielowymiarowa.
                                Kazdy tymi kreskami wyznaczony kawalek to czesc tego co i jak uwazamy.
                                Mamy wszyscy i wspolne kawalki, mamy i inne czasem nawet drastycznie inne.

                                I spoko.

                                By nie bylo to zbyt teoretyczne to z mojego punktu siedzenia:

                                Co do poziomow na ktorych mysle i funkcjonuje to jest ich wiele, od swobodnych
                                rozmow z ludzmi, ktorzy pracuja w tej sekcji gdzie zarzynaja kurczaki (jak
                                wszedzie na swiecie to bardzo specyficzna grupa tam pracuje) do rownie
                                swobodnych rozmow w boardroom gdzie tocza sie zypelnie inne dyskusje.
                                To pozwala mi na "wielopoziomowa" egzystencje i bardzo mi to odpowiada.

                                Rzucanie k.urwami mi nie przeszkadza w najmniejszym stopniu.
                                Ale nie mam az na tyle silnych emocji w politycznych tematach by tego typu
                                podkreslen uzywac.

                                Ostatnio przeczytane haslo: Gospodarczy sukces - 3 miliony mieszkan....po tych
                                co wyjechali.

                                Ja wyjechalem (na chwile) dawno temu a teraz znowu mnie ciut dalej rzucilo.
                                Przyznam racje, ze patrzenie z pewnej odleglosci daje perspektywe.
                                (Taka wlasnie jest perspektywy definincja).
                                Czas tez pozwala na spokojniejsze spojrzenie.

                                Jakos nie moge sie zgodzic ze stwierdzeniem, ze to poprzednia ekipa (ta powyzej
                                epitetami obrzucana) poprzez wejscie Pl do uni spowodowala obecne masowe
                                wyjazdy.

                                To tylko te wyjazdy umozliwilo.

                                Dalo w sumie swobode wyboru.

                                Moze i to jest fakt, ze spora grupa ludzi patrzac na obecna sytuacje (i to nie
                                ostatnie pol roku ale ciut dluzej) postawiona przed wyborem: zycie w Pl a
                                poweidzmy to "tulaczka po swiecie" czuje sie zmuszona do wybrania tej drugiej
                                drogi.

                                Kilka lat temu tego wyboru nie bylo.

                                Pewna czesc spoleczenstwa i tak podejmowala decyzje o wyjezdzie i gotowa byla
                                przechodzic przez labirynty formalnosci, barier i utrudnien by znalezc swoje
                                miejsce na ziemi.
                                Inna czesc po prostu zycie przypadkiem rzucilo.

                                Obecnie wprawdzie sytuacja z wyjazdem "do reszty swiata" moze i niewiele sie
                                zmienila ale legalny wyjazd (i to nie do pracy bo raczej do "zycia") w czesci
                                kiedys niedostepnej Europy stal sie tak prosty jak zakupienie biletu.


                                Zauwazyc rowniez chcialbym, ze chyba pojawia sie obecie grupa emigrujacych z
                                powodow prawdziwie politycznych czego od lat osiemdziesiatych nie bylo.


                                Do mojej osoby wracajac to udalo mi sie w zyciu spedzic kilkanascie lat zyjac w
                                sytuacji, w ktorej wplyw polityki na zycie jest znikomy.
                                I takiej drogi zycia zamierzam sie trzymac.

                                Aczkolwiek obecnie w Pl rzadzacej ekipy nie trawie, mam zero szacunku dla nich
                                i zbyt czesto zastanawiam sie jak to jest k.urwa mozliwe to w moim przypadku to
                                zbyt czesto znaczy moze raz na miesiac.

                                Nic to.

                                Przezyjemy.

                                Piatek jest albowiem, swieci slonce, robi sie cieplo i szanse na ryby sa.


                                • Gość: mojito W morde jeza... IP: 63.113.210.* 09.11.06, 23:50
                                  Tez wyjechalem "tylko" na rok gora dwa... I znam takich jak ja
                                  "chwilowo wyjechanych" dziesiatki. Troche politycznie wiecej ekonomicznie.
                                  I tak zostalo...

                                  Polityka, podobnie jak u Szopena, nie wywoluje u mnie juz wielkich
                                  namietnosci. Wydarzenia w Polsce obserwuje z zainteresowaniem ale
                                  juz ze znacznego dystansu. Niektore polityczne posuniecia bylyby
                                  smieszne gdyby nie to, ze dotycza moich bliskich, przyjaciol i znajomych
                                  w Polsce zyjacych. I to nie jest smieszne. I rozumiem, ze ich to wqrwia.
                                  Czasami mocno. Polsce zycze bardzo dobrze i szczerze jej kibicuje. Byloby
                                  super gdyby sie troche unormalnilo. Dobrze miec opcje wyjazdu ale nie
                                  powinien to byc przymus ekonomiczny. A wydaje sie, ze znowu jest.

                                  Wlasnie dowiedzialem sie, ze cala sobote i pol niedzieli PRACUJE. Starajac
                                  sie unikac wulgarnych wyrazow powiedzialem to co w temacie. Jeza za to
                                  przepraszam :).

                                  Pogodnego weekendu Wszystkim,
                                  m.
                                  • Gość: gunther Re: W morde jeza... IP: 218.185.83.* 10.11.06, 03:00
                                    Siemanko kochaniency,
                                    ja tak szybko bo w lunch to o emigracji slowo bedzie za chwilunie.nie
                                    zaskoczylem ale wydaje mi sie,ze Hippo zacytowal jakis kawalek wiec on sam z
                                    siebie tymi krwami nie rzucal.bywalem w naszym kochanym kraju w odwiedzinach i
                                    zal patrze jak kolejny rzad wszystko pieprzy.wstrzymywalem sie od opinii ktore
                                    tak targaly Polakami przed ostatnimi wyborami bo po prostu nie widzialem
                                    zadnego kandydata godnego uwagi,powtarzam zadnego a ze kogos trzeba bylo wybrac
                                    to bez roznicy ze to akurat wybrano drob;)trudno powiedziec czy Tusk i jego
                                    ekipa by sie sprawdzili.Tizedik podejrzewam wie co w politycznej trawie piszczy
                                    a czuje sie bezsilna i tak jak kazdy obywatel oczekuje zmian na lepsze a tu
                                    kurde szyszka nie dosc ze wszystko na lep sie wali to trzeba zapomniec o
                                    poprawie.bardzo to frustrujace a jeszcze bardziej ze swiat sie smieje kochani,z
                                    naszej Polski sie smieje i zal bierze ze to kolejny rzad i ze kolejne obietnice
                                    nie dotrzymane.temat polityczny zawsze jest delikatny nie znaczy to ze nie
                                    mozemy glosno powiedziec swojej opnii tylko kochani nie pozabijajmy sie o te
                                    nasze opinie;)nie ogladam polskich wiadomosci i od pewnego czasu zimno mnie
                                    obchodzi kto sie z kim tam na gorze obrzuca miesem.czasem brat ktory jest w
                                    Bundes podesle mi jakas wiadomosc i to wtedy nie wiem czy smaic sie czy
                                    plakac.to sa drobne sprawy ale swiat na nas patrzy.
                                    na dodatek nie zgodzam sie z Yvona ze dla Polski wejscie do Unii bylo najlepsze
                                    rozwiazanie.rozpisze sie wiecej wieczorkiem bo jutro rybki.
                                    buzienka dziewczyny i prosze was spokojnie bez nerw;)
                                    graba panowie
                                    • yvona73pol Re: W morde jeza... 10.11.06, 11:03
                                      szopen, rasia, to jest cos, co tez czuje ;)
                                      gunther, zle sie wyrazilam, raczej - jaka byla inna opcja? sie pytam... a jesli
                                      nawet nic poza mozliwoscia wyjazdu nie wyniklo, to chociaz i to dobre, ze
                                      jednostka ma szanse sie wyrwac... niestety tak to widze... polska nie jest w
                                      ogole w pozycji na jakiekolwiek negociacje, a dlaczego to juz inna historia..
                                    • Gość: Gunther Re: W morde jeza...ciag dalszy IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.11.06, 11:55
                                      w Sydney aktualnie mamy burze z piorunami a poza tym jestem juz po happy hours:)
                                      w pubie ciagle dyskusje na temat Melbourne cup bo kangury pluja sobie teraz w
                                      brode,ze dopuscili do wyscigu Japonca.wiec to bylo tak kochani,kon sie usmial i
                                      wygral wyscig:)))a dlatego sobie pluja ze to nie byl ich australijski kon;)
                                      o emigracji nie bede sie rozpisywac,bo jezdzilem na saksy jeszcze na uczelni
                                      ale to nie bylo calkiem za chlepbem bo dorobic to ja u ojca na budowie moglem
                                      sobie dorobic.szmal mialem bo mlody bylem i zasuwalem ile sie dalo;)wyjazdy
                                      wtedy to bylo dla mnie glownie z ciekawosci ruszyc w swiat i jak raz sie
                                      zobaczylo jak ludziska moga sobie zyc spokojnie,to mnie wciagnelo.do polityki
                                      to bylem taki obserwator wolny ale dzieki temu nigdy nie mialem problemu z
                                      paszportem.to taki byl moj powod wyjazdu ciekawosc,pokrecilem sie troche po
                                      Europie i ciagnelo mnie za wielka wode zobaczyc wiecej;)pracowalem w wiekszosci
                                      na lewo,no oprocz moze niemiaszkow i we Francji tez mialem przez kilka miesiecy
                                      legalna prace,ale tylko dlatego ze znajomy Hajhitler Hakenkreuz rozkrecil tam
                                      biznesik.potem dlugo dlugo nic,pracowalem tylko na czarno az tu nagle w Sydney
                                      trafilo sie jak slepej kurze.Polacy to za komuny wyjezdzali bo w kraju zycia
                                      nie bylo,mowilo sie ze powody ekonomiczne.potem jak byla odwilz sporo ludzi
                                      wrocilo i co?czesc sie fajnie urzadzila a czesc wrocila z powrotem.w Polsce po
                                      moim ostanim pobycie to takie spostrzezenie,ze mala grupa ludzi zyje na bardzo
                                      wysokim poziomie a reszta spoleczenstwa biduje.a czemu ludziska i to mlodziez
                                      glownie tak masowo wyjezdza teraz?no przeciez nie widza dla siebie zadnych
                                      perspektyw.towarzystwo czemu nie prosze bardzo edukowane wiec szkoda wielka bo
                                      wg.mnie Unia zaczyna topic sie we wlasnej biurokracji i rozdmuchanym socjalu,sa
                                      syci tlusci i nieruchawi,spoleczenstwa sie starzeja.nie chca natomiast dopuscic
                                      Polakow za blisko i dla picu zarzucja nam lenistwo i nierobstwo.chcialem sie
                                      tylko zapytac to dlaczego unijny rynek pracy tak boi sie polskiego lenia i
                                      nieudacznika,czyzby zdawal sobie dobrze sprawe,ze absolwenci tych wszystkich
                                      komunistycznych uczelni i szkol sa ciut wszechstronniejsi,maja troche szersze
                                      horyzonty i wieksze zdolnosci dostosowawcze niż Hans,Michell czy Luciano?moze
                                      to co pisze dzisiaj po kilku drinkach kupy sie nie trzyma,ale mysle ze w Polsce
                                      brakuje dobrego silnego przywodcy i kandydatow brak.dlatego mysle ze po
                                      wstapieniu do unii i owszem sypneli nam euro,tylko ile my do tego biznesu
                                      dokladamy to juz sie o tym nie mowi i dziwnie o korzysciach tez sie juz nie
                                      mowi.
                                      no to spadam;)
                                      • yvona73pol Re: W morde jeza...ciag dalszy 10.11.06, 13:18
                                        totez ja wlasnie o tym mowie.... tylko ze pomijajac te wyjazdy poprzedniejsze,
                                        bo ja sobie moglam tylko pomarzyc.... no i tak marzylam kilkanascie latek, ze w
                                        koncu to i owo sobie wymarzylam ;))))
                                        poza tym - zmieniajac temat polecam film "Inside man" i plytke Lily
                                        Allen "Allright, still"
                                        ziew, ziew....
                                  • Gość: hippo Re: W morde jeza... IP: *.crowley.pl 11.11.06, 22:39
                                    elo elo
                                    nocą ciężko jest by silić się na dobry gest jedni east inni west..
                                    jadem pluję i podobno truje słowem złym tworząc rym jak igła u mięsniaków co są
                                    na gym..
                                    czasem nie rozumiem pisze tak jak umiem nie politykuję domysłów nie snuję
                                    budzę sie co rano i zawsze mam to samo te same twarze wzrokiem nie rażę słowem
                                    nie karzę spokojnie swoją kawę parzę i o przyszłości marzę...
                                    ale są żmije i ich krzywe ryje co wkaładają mi słowa niczyje w usta moje
                                    ubierają sie w wypasione stroje a za nimi lojalnych konwoje...
                                    żenada że na brata brat napada na jego szczątkach bawi sie cała biesiada
                                    ja wypadam z tego obiegu tylko zło na tym wybiegu się ściga
                                    kogo złapią tego wścieklość zagryza..
                                    tizedik.. ciebie już nie lubię bo jesteś jak żmija masz w głowie bagno i ziema
                                    to niczyja...
                                    uważaj nie utop sie w kłamstwie...
                                    dla all pozytyffnych podruffka
                                    • yvona73pol o lubieniu.... 12.11.06, 00:23
                                      no, to takie znamienne dla naszych czasow... a moze tak bylo zawsze? ze sie
                                      ludzi generalnie "lubi", tak z grzecznosci... lubi sie czas jakis, bez
                                      potkniec... az w koncu wychodzi, ze na przyklad ktos jest innej orientacji....
                                      albo ma slabosc do przebieranek w damskie ciuszki.... albo jest balaganiarz
                                      (kobieta, bo jakos dziwnie facetowi to przystoi), i "lubienie" sie rozplywa.....
                                      takie to nasze lubienie jest....
                                      z przyjazniami podobnie.... znaczy wiekszosc ludzi podchodzi do nich raczej
                                      dosc plytko i osobniczo... mniej empatii, wiecej wsobnego wgladu... mnie sie
                                      tego nie robi, mnie to zrobiono i tak dalej.... no, i wiadomo, zdarzaja sie
                                      potkniecia przyjacielskie, slabosci charakteru, swinstewka roznego kalibru - tu
                                      jest proba przetrwania... zazwyczaj chybiona; czasami to dobrze, a czasami zbyt
                                      latwo rzucana rekawica; jakos sie zrobilismy nad-wrazliwi?
                                      a zreszta, teraz kazdy rosci sobie prawo do wiedzy, co siedzi w innych.... i
                                      bycia expertem w kazdej wazniejszej dziedzinie (i ja tez mam takie ciagoty ;)))
                                      z tym, ze czasami panowie przoduja w tym, no, bo im sie glupio przyznac, ze
                                      czegos nie wiedza ;)))))) he, he, taka juz ich uroda ;)))))))
                                      bez konkluzji, zostawiam mysli moje niepoczesane ;) i ide pilnie przygotowywac
                                      szkolne elaboraty
                                      caluski
                                      Iwona
                                      • Gość: Gunther Re: o lubieniu.... IP: 124.183.28.* 12.11.06, 12:52
                                        Siemaneczko kochani:)
                                        wprawdzie padam bo dopiero dotarlem do domu bo bylo ponad 600km do przejechania
                                        mialem usiasc jutro z ranca i wrzucic sprawozdanko z rybek a tu wielki klops,
                                        patrze i jest mi kurde glupio kochani,co to z wami?przeciez mozna sobie pogadac
                                        bez ten tego.Tizedik napewno zmija nie jest,za dobrze jej z oczu patrzy;)
                                        klamstw tez tak pochopnie bym nie zarzucal komus kogo sie nie zna.chyba ze sie
                                        znacie to inna broszka.czy tekst byl chamski a bo ja wiem to byl cytat i mial
                                        czemus sluzyc.nie zgodze sie ze akurat ktos szczegolny w rzadzie jest winien
                                        wiekszej czy mniejszej emigracji.jak moja pamiec siega to ludzie wyjezdzali i
                                        mysle ze beda wyjezdzac,czy to byl Gierek czy Kaczory czy swiety turecki bo jak
                                        komus zle,to nie ma mocnych a czlowiek znajdzie sobie droge zeby sobie poprawic
                                        albo akceptuje sytuacje albo rusza w droge jak ja.politycznie jestem daleko od
                                        Polski nie trzymam wiec nikogo strony,w moje opinii Kaczory powinni odejsc bo
                                        to sie dzieje w kraju to najlepszy dowod ale czy powiem tak czy siak,malo kogo
                                        to obchodzi bo nikt nie dba o moja opinie,to co ja bede sie produkowac;)a ty
                                        Yvona to lepiej uwazaj z tymi podchodami kochanenka,panowie jak czegos nie
                                        wiedza to nadrabiaja innymi metodami;)
                                        buzienka dziewczyny
                                        graba panowie
                                        • tizedik Re: o (nie)lubieniu.... 12.11.06, 13:32
                                          Nie znam Hippo i poznac nie chce. On mi pasuje na aktywiste tej jednej partii,
                                          ktora wszedzie wroga widzi. Biedy czlowiek...

                                          Gunther, kaczory czy insza zywizna... Generalnie widac partyjne zamiary
                                          zawlaszczenia calej Polski pod rzadami monopartyjnymi. A to nigdy sie nie
                                          sprawdzilo! Wladza ustawodawcza i wykonawcza juz jest w jednych rekach, bo cala
                                          ta niby - koalicja drzy pod dyktatorskimi zapedami. Czasem sie rozpada, a potem
                                          ja sklejaja. A my mamy mizernej jakosci zabawe;-)
                                          Wladza sadownicza, tez szkoad gadac.. Jeden minister usiluje sam stanowic
                                          prawo, a teraz do najwyzszego organu sadowniczego wybrali swoich ludzi. Mam
                                          tylko nadzieje, ze wybitni prawnicy nie pojda na lep partyjny.
                                          Czwartej wladzy, czyli dziennikarzom, wladza grozi od poczatku. Teraz sobie
                                          wymyslili, ze beda redaktorow pakowac do wiezienia za zniewazenie.
                                          Strasznie(!) smieszne sa tez zapedy do zwiekszenia liczby urodzen, z obway, ze
                                          posypie sie system emerytalny. Najnowszy pomysl, to ogloszenie, ze prezerwatywy
                                          powoduja nieplodnosc u kobiet. Za chwile pewnie tabletki antykoncepcyjne trzeba
                                          bedzie do nas przemycac z tzw. Zachodu.
                                          O szkolach juz nie wspomne... Jakos ucichla propaganda wprowadzenia przedmiotu
                                          pt. patriotyzm. Teraz lansuje sie szkoly specjalne, do ktorych nauczyciele beda
                                          kierowac niepokornych uczniow, bez pytania o zdanie ich rodzicow.

                                          A teraz ide gotowac obiad, potem - na wybory.
                                          Pozdrawiam.
                                          T.
                                          • Gość: hippo Re: o (nie)lubieniu.... IP: *.crowley.pl 12.11.06, 17:50
                                            aktywistę??
                                            mówię żmija jak koń... kłamstwa i obelgi..a czy biedny człowiek... się okaże
                                            aha a te twoje argumenty to jakbym czytał "HISTORIĘ POLSKI" WYDANĄ PRZEZ
                                            KOMUNISTYCZNĄ PARTIĘ POLSKI W 1956 ROKU NADZOROWANĄ PRZEZ SOCJALISTYCZNĄ PARTIĘ
                                            ODNOWY ROBOTNICZEGO NARODU SOCJALISTYCZNEJ POLSKI .. WYDANIE POPRAWIONE W 1980
                                            PRZEZ TOWARZYSZA KOWALSKIEGO..
                                            daruj sobie polemikę na tematy polityczne bo jak widzę historia też jest ci
                                            obca.. powołujesz się na historię a nie masz o tym zielonego pojęcia..no chyba
                                            ze twoje książki są z 1956 roku wtedy przepraszam..jak pamiętam PIŁSUDSKI robił
                                            to samo po 18 roku co kaczyńscy obecnie(chociaż załuję że oni tak mizernie
                                            dobierają sobie postacie do koalicji..wstyd..) i do dzisiaj wszyscy uważają że
                                            PIŁSUDSKI był najlepszym wodzem po odzyskaniu niepodległości do chwili obecnej..
                                            aha i co do MONOPARTYJNOŚCI.. MASZ RACJĘ IDŹ GOTUJ BO NIEWIELE WIDZISZ.. CZY
                                            JAK SLD BYŁO SAMO PRZY WŁADZY TEŻ KRZYCZAŁAŚ O MONOPARTYJNOŚCI????? ZEJDŹ NA
                                            ZIEMIĘ I ZACZNIJ UCZYĆ SIĘ HISTORII bo jak widzę znasz sie na kuchni a na
                                            historii niewiele..
                                            życzę lepszych przepisów kulinarnych niż książek do historii..
                                        • yvona73pol Re: o lubieniu.... 12.11.06, 13:37
                                          wiesz co, gunther, zapadla mi w pamiec historia, jak corka miala klopot z praca
                                          domowa i zwrocila sie z prosba o pomoc do tatusia... tatus tez nie wiedzial,
                                          ale jakze sie do tego przyznac? wypial wiec dumnie piers i z mina eksperta
                                          wyglosil piramidalna bzdure... cora dostala w szkole dwoje (wtedy to ta
                                          najgorsza ocena ;))) i troszke jej wiara w rodziciela podupadla ;)))))
                                          zreszta, to jest material na co najmniej dochtorat ;)))))
                                          a z czego by sie mozna doktoryzowac w temacie plci, ekhm... pieknej? czekam na
                                          propozycje....
                                          a co do odejscia drobiu - czas najwyzszy, skoro na wokandzie sejmianej sprawa
                                          zakazu prezerwatyw jako srodka rozpusty i bezplodnosci kobiecej ;)))))
                                          ja juz nic nie rozumiem.....
                                          a co z tymi rybami? gdzie braly? ;)))))
                                          cmokasy ;)))))
                                          Yv
                                          • yvona73pol Re: o lubieniu.... 12.11.06, 13:42
                                            tizedik, chyba zartujesz z tymi szkolami? a ktory nauczyciel sie tam zgodzi
                                            pracowac??? czy kapo z zakladow karnych zatrudnia? juz mialam sie wczesniej
                                            zapytac czy to zart, z tym kandydatem, co chce zakazac "pornografii, paierosow
                                            i wszystkiego"??? ja nie wiem, czy sie smiac czy plakac.....
                                            tutaj przy tym to nawet przewielebny ojciec dyrektor to swiatly czlowiek.......
                                            ech.... lajf....
                                            • Gość: hippo Re: o lubieniu.... IP: *.crowley.pl 12.11.06, 17:55
                                              a z tobą się zgadzam YVO..
                                              durne ustawy i głupie decyzje obecnie charakteryzują nasz rząd.. wstyd że taki
                                              potencjał robi wszystko dla OJCA DYREKTORA... zdegustowany jestem pfe...a co do
                                              KONONOWICZA.. jazda na sto fajerek... chybra kandydat SAMOOBRONY.. czarny koń
                                              normalnie...wstyd...hehehehe
                                              • tizedik o "naszych" wyborach 12.11.06, 20:53
                                                W Białymstoku drugie miejsce zajął Marek Kozłowski (32,0%), trzecie - Janusz
                                                Kochan (9,2%), a czwarte Krzysztof Kononowicz (3,3%) - tak podala dzisiaj
                                                Gazeta Wyborcza.
                                                Ten czwarty, ktory dostal chyba wiecej glosow niz tylko swoj i od rodziny, to
                                                slynny juz dzis "bohater" tego filmiku youtube.com/watch?v=gIkR3I-3FTM
                                                co to postulowal, aby "nie bylo niczego".
                                                Nie wiadomo, smiac sie czy plakac...............
                                                • mojito Niedzielnie i deszczowo. 13.11.06, 01:43
                                                  Siemanko Wszystkim,

                                                  pada i jest zagrozenie potopowe. W miescie nastroje mieszane.
                                                  Szczesliwie "Eagles" wygrali po trzech kolejnych porazkach.
                                                  Zaczeto wiec rozbierac szubienice :).

                                                  Artystyczne miasto oplakuje sprzedaz malarskiej ikony/obrazu
                                                  Tomasza Eakins do Galerii Narodowej za 68 milionow dolarow.
                                                  Malarz urodzony i malujacy w Filadelfii. Swoj obraz "The Gross
                                                  Clinic" sprzedal szpitalowi Jefferson w 1878 roku za 200 dolarow.
                                                  Jest to najbardziej znany obraz amerykanski z XIX wieku.
                                                  www.tju.edu/eakins/eakinsgallery.cfm
                                                  Z duzym niepokojem czytam o kolejnych rzadowym postulatach ograniczania
                                                  tego i owego w Polsce lub czegos zabraniania lub likwidacji. Jezeli
                                                  rzad sie nie odpier..li wkrotce od obywateli i nie zacznie sie zajmowac
                                                  powazniejszymi sprawami to moze sie dla rzadu zle to skonczyc.
                                                  Przypomina mi to stary klasyczny dowcip rosyjski. Dziennikarz pyta zolnierza
                                                  o warunki zycia w koszarach. Na przepustki chodzisz? - nie, odpowiada
                                                  zolnierz. Alkohol czasami pijesz? Nie, nie mam dostepu. Kobiety czasami
                                                  widujesz? Nie, odpowiada zolnierz. A zycie za ojczyzne bys oddal?
                                                  Natychmiast - odpowiada zolnierz. Na ch.j mi takie zycie!
                                                  Link z Bialymstokiem zaniepokoil mnie powaznie. Mam znajoma w Bialymstoku
                                                  i chcialbym ja moc odwiedzac. Polityczne obietnice zakazow czegos wizyt
                                                  w Bialymstoku nie zachecaja.

                                                  Dzisiaj w sekcji Travel The New York Times interesujacy artykul:
                                                  "36 hours Sydney". Oczywiscie Bondi Beach ma swoje zdjecie :).

                                                  Gunther,
                                                  dawaj ten opis wyprawy na ryby. Mozesz lekko przesadzic z wielkoscia ryb :).

                                                  Tizedik znam osobiscie i lubie. Najmniejszych zastrzezeni do wyrazu jej oczu
                                                  nie mam. Wrecz przeciwnie.

                                                  Od srody jedziemy znowu z Fortuna. Zaczela nam sie tuczyc.
                                                  www.powerball.com
                                                  Pozdrawiam Wszystkich,
                                                  m.
                                                  • Gość: Ginther Re: Niedzielnie i deszczowo. IP: 218.185.83.* 13.11.06, 03:14
                                                    Hola Amigos:)
                                                    Yvona ja nie twierdze,ze jestesmy nieomylni wiesz sa rozne przypadki;)moj
                                                    ojczulek tez rozne dyrdymaly mi prawil i po czasie sie okazalo,ze prawdy w tym
                                                    niewiele bylo.ojciec to ojciec szanowac trza bylo przeciez sie rodzicow nie
                                                    wybiera.jak czegos nie wiem napewno,to z trudnoscia bo lubie sobie pogadac
                                                    staram sie trzymac jezyk za zebami.
                                                    Amigo rasia:)o rybkach bedzie chociaz wolalbym o kobitkach;)wczoraj bylo
                                                    calkiem cieplo i slonecznie przynajmniej tam gdzie lowilem a dzisiaj rano
                                                    slonecznie ale w lunch juz kropi i taka to pogoda.
                                                    Tizedik jak tobie gotowanie tak dobrze wychodzi jak inne sprawy to ja chetnie
                                                    na ta zupe sie zapisze:)tez ciebie lubie i z powodu pogladow politycznych,czy
                                                    odmiennych pogladow na zycie tak szybko opinii nie zmieniam o czlowieku oj
                                                    nie.Hippo tez lubie za charakterne pisanie ale nie lubie za brak szacunku,bo
                                                    wyzywac kobiete to jest brak szacunku.mozemy sie lubic mniej albo bardziej tak
                                                    jak wszedzie w pracy wsrod przyjaciol,tez kurde mysle ze mnie sporo ludzi moze
                                                    nie lubic.kiedys tu tez mielismy zamieszanie bo ktos kogos podejrzewal o takie
                                                    tam rozne:)ta osoba dostawala zlosliwe jadowite listy i tez nie byla lubiana
                                                    ale ciagle pisala.kiedys przy okazji wiec spytalem czemu to tak,daj sobie
                                                    spokoj radzilem,tymczasem podobno pisac mozna kogos nie lubiac.no i kochaniency
                                                    zamyslilem sie.
                                                    spadam bo lunczyk krotki;)
                                                    • Gość: Gunther Re: Niedzielnie i deszczowo. IP: 218.185.83.* 13.11.06, 03:15
                                                      o kurde szyszka przemianowalem sie:)muze z tej okazji cos strzelic :)))
                                                      spadnako
                                                    • szopen_cn Re: Niedzielnie i deszczowo. 13.11.06, 04:04
                                                      U nas tez w koncu ciut popadalo. I w sobote i w niedziele noca lalo.
                                                      Suszy to chyba nie powstrzyma ale cos tam pomoze.

                                                      Mnie na rybki nie udalo sie urwac.

                                                      Zajmowalem sie kobitkami moimi.

                                                      Wczoraj widzialem w lesie po raz pierwszy dzikiego koala.
                                                      Tzn dziko zyjacego bo spal na drzewie wiec dziko sie nie zachowywal.

                                                      Co do pogladow politycznych to moge sie szczrze przyznac, ze poprzednia ekipa
                                                      odpowiadala mi duzo bardziej niz obecna.
                                                    • yvona73pol Re: Niedzielnie i deszczowo. 13.11.06, 04:51
                                                      koale generalnie malo z dzikosci w sobie maja.... za duzo wysilku ;)))) by
                                                      trzeba wlozyc....
                                                      a z deszczem to w au mowia (ciagle tak mowia), ze pada nie tam gdzie powinno,
                                                      ze zbiorniki wciaz puste a magistraci falszuja dane, zeby nie spasc ponizej
                                                      jakiegostam poziomu... wiec nikt naprawde nie wie, o co chodzi.... kiedys
                                                      padalo cale lato i tez byly restrykcje wodne :/
                                                      a z lubieniem, posadzaniem i brzydkimi listami, gunther, to jak ja sie
                                                      zdziwilam, mowie ci... ale - tak naprawde, to daje satysfakcje to grono, ktore
                                                      cenimy, i ktore darzy nas sympatia (roznego kalibru), czyz nie tak?...
                                                      z rodzicami - czy ja mowie, ze nie szanowac? a wszelkie przemadrzania sie
                                                      wypuszczac drugim uchem... ;)))) mam ci ja trening... anegdotycznie zapodam, ze
                                                      z faderem ogladalam "Tango & Cash" i on (fader znaczysie) wciskal mi, ze to gra
                                                      Sylwek S. razem z Patrickiem Swayze ;)))))) i nie dal sobe przetlumaczyc, ze
                                                      ten drugi to Kurt Russel.... nie uwierzyl nawet po koncowych napisach ;))))))
                                                      to sie nazywa self-confidence ;)))))))
                                                      no wlasnie, ubralam sie lekko i upalnie, jadac do szkoly zastanawialam sie jak
                                                      dalece goraco bedzie a tu takie buty.... w powrotnej zmarzlam... do PRACY
                                                      pojade w swetrze :/
                                                      gdzie to lato???????????????
                                                      calusky ;))))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: hippo do gunthera IP: *.crowley.pl 18.11.06, 20:49
                                                      elo elo..
                                                      szanuję cie gunther ale jeśli uważasz że szacunek do kobiety jest wtedy gdy ona
                                                      może cię błotem obrzucić a ty jej będziesz sadził słodkie słowa to chyba jest
                                                      nie ok.. nie ścierpię jak jakaś panna wali mi z mostu że jestem taki to a taki
                                                      wali zakłamaniem i bije że to ja jestem ten co kłamie to chyba jest fałszywość
                                                      i szacunku nie mam do takiej person..
                                                      poza tym z tego co widzę ona jest jedną z tych co domaga sie równouprawniena i
                                                      jeśli ja facetowi mogę tak powiedzieć to CHYBA NADAL JEST OK JEŚLI TEJ
                                                      PRZECIWNEJ WALNĘ MIĘSEM BO ZIOMOWI MOGĘ WIĘC I JEJ TEŻ MOGĘ..RÓWNOŚĆ TO RÓWNOŚC
                                                      A NIE WYBRANE FUCHY W BIURZE PRZY KOMPIE I W FUNKCJACH MANAGER'ÓW..MAM SZACUNEK
                                                      DO KOBIET I TO WIELKI ALE PROSTACTWA CO MI WKŁADA W USTA ŚCIEMĘ NIE NAWIDZĘ I
                                                      TO BĘDĘ TĘPIŁ... TIZEDIK TO ŻMIJA ZAKŁAMANA I ZDANIA NIE ZMIENIĘ A ZE JEST
                                                      KOBIETĄ TO MA PODWÓJNY PROBLEM BO SZACUNEK JAKO KOBIECIE CZY WSPÓLOBYWATELOWI
                                                      JEJ SIE NIE NALEŻY.. JEST ZAKŁAMANA I OBRAZIŁA MNIE STAWIAJĄC SWOJE POLITYCZNE
                                                      WYCHOWANIE PONAD KULTURĘ SŁOWA.. WCISKA MI TEKSTY KTÓRYCH NAWET NIE UŻYŁEM BO
                                                      POLITYKA TO BAGNO I JA SIE W TYM NIE PAPRAM...I ŻEBY NIE BYŁO NIEDOMÓWIEŃ
                                                      MOŻESZ MIEĆ INNE POGLĄDY POLITYCZNE OD MOICH I BĘDĘ CIE SZANOWAŁ ALE JAK
                                                      BEDZIESZ MI WCISKAŁ ŻE JA POPIERAM JAKĄŚ PARTIE I JESTEM JEJ ZWOLENNIKIEM TO
                                                      NAZWĘ CIĘ KŁAMCĄ.. NAWET JAK JESTEŚ KOBIETĄ... POWIEM JESZCZE RAZ!! NIENAWIDZĘ
                                                      POLITYKI I NIE POPIERAM ŻADNEJ PARTII W TYM KRAJU!!!! BAGNO I JUŻ...
      • czytaczrowniezuwazny Re: I OD NOWA 14.11.06, 03:27
        a to dobre, ja ciebie nie lubie G bo bijesz piane i nigdy nic nie napisales
        ciekawego. bary, party, troche o rybach, siemaneczko, spadaneczko, buzienka.
        to kogo wlasciewie udajesz ? chyba w rzeczywistosci nie jestes takim idiota za
        jakiego probujesz uchodzic. nawet gramatycznie pisanie ci nie wychodzi.
        dziwie sie ogromnie, ze ciagle jestescie tu tolerowani przez admina. dajcie
        sobie siana
        • Gość: Asia Re: I OD NOWA IP: 203.184.22.* 14.11.06, 07:20
          a to dobre, tolerowani przez admina, a coz takiego niestosownego w tym co
          piszemy? Nikt nie musi czytac jezeli sobie tego nie zyczy, jestes rownie
          uwaznym czytaczem tego watku? nie rozumiem po co i dlaczego, jezeli cie nie
          interesuje. Nie bijemy wiecej piany niz inni, a juz napewno nikomu nie
          ublizamy, nikogo nie nazywamy idiotami, chociaz jakby sie rozejrzec,, no ale to
          kwestia subiektywnej opinii, dla ciebie ktos jest idiota, dla kogos ty mozez
          byc.
          Zupelnie nie rozumiem czemu akurat ten watek ludziom przeszkadza, rozumiem
          wybory, polityka, nastroje lepsze, gorsze itd, ale co komu przeszkadza to co
          tutaj piszemy?

          Jezeli faktycznie jestes takim uwaznym czytaczem to pewnie pamietasz ze juz
          kiedys pisalam o kawirze w beczkach. Przed wojna panie to tu na placu beczki z
          kawiorem staly, a w nich - bialy kawior, czerwony kawior, czarny kawior, i kumu
          to Panie przeszkadzalo?????????????

          • Gość: cztaczuwazny Re: I OD NOWA IP: 83.238.66.* 14.11.06, 09:20
            Mysle ,ze cztaczy jest tu wielu ale zaden nie smial napisac (obszerniej)przy
            Asi,Mojito,Szopenie,Pysiek -pozdrawiam Wielka Nieobecna.Jest ich tak wielu i tak
            roznych, ze pewnego dnia szef Gazetowego Admina powiedzial - Sluchaj Mlody ,ten
            watek czyta juz 100 000 osob.Nie kasuj Pracy.Reklama, ktora sie tam ukazuje
            przyniesie nam krociowe zyski.
            Czytam wiec,z nostalgia marzac o kawiorze,przypominajac sobie jak to autochtoni
            nie chcieli wyladowac ze statku zabloconego roweru.
            Zakoncze haslem: prowokatorom mowimy - Nie
            pozdrawiam cieplo all
            • Gość: Asia Re: I OD NOWA IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.11.06, 20:45
              No to teraz dales/dalas mi do myslenia, nie wierze ze tak oniesmilajaco
              wplywamy na czytelnikow ze boja sie cos bardziej obszernego od siebie dorzucic.

              Jak widzisz, my tez czasem piszemy, czasem znikamy na krocej lub dluzej, czasem
              mamy cos ciekawego do powiedzenia, czasem wydaje nam sie ze juz nic ciekawego
              powiedziec nie mozemy.

              Niektorzy z nas maja talent do pisania, inni tego talentu nie maja, dla mnie
              fantastyczna sprawa jest to, ze piszemy tu juz dobrze ponad 3 lata, ze jestesmy
              dla siebie ostoja, ze mozemy sie tu wygadac lub chocby tylko poczytac, ale mamy
              ta pewnosc ze codziennie ktos cos napisze.

              Zaglada sie tutaj jak do starych dobrych przyjaciol, do ktorych nie trzeba
              wczesniej dzwonic zeby wpasc na kawe.

              Ja wiem ze mnie ci ktorzy tutaj pisza nie raz i nie dwa podtrzymywali na duchu,
              dodawali odwagi i checi do dzialania.

              Nie jestesmy (jak to wiele razy bylo nam zarzucane) grupa wzajemnej adoracji,
              bo jak widac jak ktos kogos nie lubi to mu to pisze, ale mamy dla siebie
              nawzajem tyle szacunku zeby nie obrzucac sie blotem.

              Pozwole sobie powtorzyc za Toba, prowokatorom mowimy - Nie

              a czytaczy mniej czy bardziej uwaznych zachecamy do wyrazania swoich opinii i
              opowiedzniu nam o swoim zyciu lub swoich fantazjach :)

              pozdrawiam rownie cieplutko
              • pracowniczka1 Re: I OD NOWA 14.11.06, 22:00
                Gość portalu: Asia napisał(a):

                > No to teraz dales/dalas mi do myslenia, nie wierze ze tak oniesmilajaco
                > wplywamy na czytelnikow ze boja sie cos bardziej obszernego od siebie
                dorzucic.

                Oh, Asia.. dalas do wiwatu :)))) Tutaj na codzien tylko jedna osoba pisze
                interesujaco. Inne z rzadka i od swieta :) Nie wplywacie oniesmielajaco. Na
                pewno :))))
                • Gość: Asia Re: I OD NOWA IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.11.06, 22:55
                  no wiesz, nie kazdy ma dar pisania, wlasnie na tym caly pic plega ze pisza tu
                  ci co maja ten dar i ci ktorzy go nie maja. Sa tacy ktorzy pisza o rybach,
                  zupie, d...ie, plityce i co tam jeszcze. Polityka np. na moja watrobe zle
                  dziala wiec ja sie staram na te tematy nie wywpowiadac co by mi cisnienie nie
                  skakalo.

                  Chyba wlasnie zycie na tym polega, ze akceptujemy to ze jestesmy inni, kupujemy
                  ksiazki dobrych pisarzy, tyle ze dobry moze dla kazdego cos innego znaczyc.

                  Fajnie ze nie wplywamy oniesmielajaco, bo napewno nikomu kto pisze na tym watku
                  nie zalezy na tym zeby ktokolwiek czul sie oniesmielony, fajnie by bylo gdyby
                  pare osob sie osmililo :)))))
                  • Gość: hippo Re: I OD NOWA IP: *.crowley.pl 18.11.06, 21:17
                    elo elo..
                    znacie mnie i wiecie że czasem sypnę rymem ale ostatnie kilka dni nie należą do
                    moich twórczych chwil..
                    grzeję ławę ostatnio i nawet nic madrego nie potrafię stworzyć na kolejnej
                    płycie..
                    wybaczenia szukam ale.. CZYTACZUWAŻNY ma do powiedzenia mądre slogany..
                    coprawda oklepane trochę ale z tymi uwagami to chyba troszeczkę przesadziłeś
                    ziomek.. czytałem wszystkie twoje wpisy naprawdę czasem były całkiem ok ale ten
                    ostatni z guntherem to troszkę na wyrost..to chyba jest jeden z niewielu na tym
                    wątku który nie szuka dziury w całym i jak dla mnie (myślę że dla większości
                    tego wątku) jest usposobieniem dobrego TATY albo DZIADKA..ziom ma mądre wstawki
                    i nawet jak mi dołoży to i tak uważam że ma rację..ale moje zdanie jest tylko
                    moje.. a pani PRACOWNICA1 to troszkę tak na " TRZEBA IM POKAZAĆ" bije pianę i
                    rzuca piłkę w buraki.. lubię czasem tutaj wejść i może nie jestem tutaj od
                    początku i 3 lat tutaj nie spądziłem czytając zanim sie wbiłem w ten WONTEK ale
                    to mi pomaga przetrwać chwile gdy jestem poza moim domem.. OCENIAJCIE LUDZI PO
                    TREŚCI A NIE PO JEDNYM ZDANIU KTÓRY WYRWANY Z KONTEKSTU MA WIELE ZNACZEŃ!!! W
                    KSIĄŻCE JEST WIELE STRON A TYLKO JEDNA Z NICH NIE MÓWI PRAWDY O CAŁOKSZTAŁCIE..
        • tizedik Re: I OD NOWA 14.11.06, 22:45
          O ho, ho....:-))) Ilez recenzji sie doczekalismy...
          A co jedna, to inna;-) Prawie jak ta "wyliczanka" z platkow kwiatkow: kocha,
          lubi, szanuje, nie chce....
          Nie chce, to niech nie czyta! Komputer, jak telewizor - zawsze wylaczyc mozna.
          Ale zeby od razu nakazywac wylaczenie dla wszystkich.....?

          Rozsmieszylo mnie krytykowanie wpisow naszego kolegi G. I dolaczona do tego
          ocena osobowosci. Paradne :-) :-(
          Nie spodziewam sie, ze wsrod "uwaznych czytaczy" jest taki, ktory towarzyszy
          nam te 3 lata (Asia, chyba juz ponad 3 lata?). My sie juz po prostu znamy! I
          wcale nie trzeba nam duzo slow, aby sie porozumiec i dowiedziec sie, co u kogos
          nowego sie dzieje.

          A trwamy tutaj, bo w "temacie" PRACA informacje, uwagi i poglady wymieniamy
          ciagle. Z roznych kontynentow pochodzace!
          No i dlatego, ze otwarci jestesmy na powiekszanie grona watkowiczow. Komu nie
          pasuje, moze ominac; kto chcialby dolaczyc - zapraszamy!

          Pozdrawiam wszystkich:-) Piszacych i czytajacych:-)
          T.
          • pracowniczka1 Re: I OD NOWA 14.11.06, 22:56
            Tizedik, naczelna malkotentko tego watku, czytam Was od poczatku. Poziom
            zjezdza w dol niestety, ale to norma. Wy po prostu nie macie w wiekszosci juz o
            czym pisac. Ktos jeden tylko stara sie i wnosi cos ciekawego. Inni wiecznie
            narzekaja, zgadnij kto? :) informuja, ze juz wstali, albo zaraz ida spac.
            Wielka szkoda, naprawde. Jesli jedyna zaleta ma byc dluga 3 letnia historia, to
            troche malo, jak na publiczne pisanie, zgodzisz sie chyba?
            • tizedik Re: I OD NOWA 14.11.06, 23:11
              Hej pracowniczko/recenzentko!
              Przeciez napisalam, ze kto nie chce czytac, niech omija, czyz nie? Tym bardziej
              ten, komu sie to nie podoba. A taka juz "uroda" swiatowej sieci, ze
              gdziekolwiek sie napisze, to zawsze bedzie "publiczne pisanie", nieprawdaz?
              Nie mam pewnosci, czy ty takze, ale bylo tu paru czytaczy, ktorym nie podobalo
              sie glownie wlasnie to, ze piszemy pare lat i ciagle jestesmy "ze soba".
              Dlaczego to boli "czytaczy", nie chce sie domyslac.
              • szopen_cn Re: I OD NOWA 15.11.06, 01:16
                I codziennie od nowa.

                Osmiele sie zaproponowac puszczenie w niepamiec niedawnych wypowiedzi.

                Zdarza sie.

                I dalej OD NOWA watek sie bedzie toczyl.

                W temacie pracy tak chcialbym zauwazyc, ze cos ciezko mi dopasowac do
                rzeczywistosci dawniej zaslyszane opinie na temat podejscia do pracy
                Australijczykow.

                Ludzie tutaj podchodza do pracy dosc powaznie, pracuja naprawde wiele godzin,
                nie widac obijania sie.
                Zdarzaja sie jednostki probujace podchodzic do pracy na luzie ale bardzo szybko
                wypadaja z systemu.

                Problemem jest znalezienie odpowiednio wykfalifikowanych ludzi (przy stopie
                bezrobocia 4.8% to chyba nic dziwnego). Powoli jednak udaje mi sie zatrudnic
                odpowiednich ludzi.

                Jak juz pisalem jako pierwszego zatrudnilem Polaka (tu mieszkajacego juz bardzo
                dlugo). Przyznam sie, ze robilem to z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony
                gosc wydawal sie odpowiedni z drugiej obawialem sie reakcji innych, podejrzen
                itd.
                Po kilku tygodniach widac, ze to byla swietna decyzja, gosc zna sie na pracy,
                podejscie ma swietne, juz go szanuja. Trafione w 10.
                Teraz usiluje zatrudnic Amerykanina i 2 Ozi.

                Mam nadzieje, ze pojdzie rownie dobrze.


                • mojito Z uporem maniaka :). 15.11.06, 03:01
                  Usmiecham sie do Fortuny. Moze sie zmeczy i ulegnie nam :).
                  A moze nas polubi... Nasze numery na jutro:
                  34 36 42 46 49 PB 28,
                  05 10 29 35 46 PB 21,
                  15 29 30 51 52 PB 29. www.powerball.com

                  Po wygraniu mozna bedzie kupic trzy barylki (159 l) z przedwojennym
                  kawiorem wspomnianym przez Asie. Postawic je na rynku i lyzeczkami z masy
                  perlowej nakladac kawior na tost i ewentualnie czestowac czytajacych :).
                  Szampan na zyczenie. I zastanowic sie nad prawie hamletowskim pytaniem:
                  "To WORK or not to WORK?"

                  Moze wiec juz jutro...?

                  Pozdrowienia,
                  m.
                  • Gość: Asia Re: Z uporem maniaka :). IP: *.adsl.xtra.co.nz 15.11.06, 03:32
                    Mojito,, ja dla siebie znam odpowiedz, NOT TO WORK, tak szybko jak sie dowiem
                    jakby tu jakies wieksze pieniadze pozyskac, rzucam robote, chociaz ta ostatnia
                    jaka mam jest najlepsza z tych wszystkich poprzenich jaka mialam przez te
                    ostatnie 3 lata.

                    Jak bylam mlodsza to i oczywiscie glupsza, kariery mi sie chcialo, wydawalo mi
                    sie ze bez pracy to ja zyc nie moge, wszystkim na okolo opowiadalam ze ja lubie
                    pracowac, i takie tam dyrdymaly

                    gdybym sie wtedy nastwila na to ze to nie chodzi o prace tylko o pieniadze to
                    pewnie do tej pory juz bym ten problem rozgryzla, niestety troche pozno to do
                    mnie dotarlo ze mozna zyc bez pracy ale nie mozna bez pieniedzy, no i masz babo
                    placek 50+ i w dalszym ciagu pracuje

                    czlowiek sie starzeje ale w moim wypadku nic nie madrzeje

                    Jezeli chodzi o kawior, to ja nie przepadam, ale dla zasady na rynku w beczkach
                    stac powinien



                    Moj malzonek obecnie zaczyna szukac pracy, po 9 miesiacach w domku, wcale mi
                    sie to nie usmiecha, bo jest mi bardzo dobrze miec malzonka w domku, no wiec
                    jakby w razie ta fortuna sie w koncu zdecydowala to rzucam zajecia zawodowe bez
                    specjalnego zalu
                    • mojito Re: Z uporem maniaka :). 15.11.06, 04:04
                      Ja tez sklaniam sie do "not to WORK". No, moze raz w tygodniu.
                      W czwartek na przyklad :). Pomysl na niepracowanie przygotowany mam.
                      Tylko wygrac musimy. Z kariera nigdy nic nie wiadomo. Robi sie ja i robi
                      az tu nagle kiszka. Robienie kariery moze byc wyczerpujace, niewdzieczne
                      i niedocenione. Moze pozostawic rozgoryczenie. Z robieniem kariery trzeba
                      uwazac. Pieniadze natomiast zarabiac jest dobrze. Mieszkac i jesc trzeba :).

                      Za kawiorem przepadam bardzo umiarkowanie. Kiedys dawno slyszac duzo
                      o kawiorze dorwalem sie przy pierwszej okazji i zjadlem za duzo.
                      Lekki uraz mi pozostal. Ale barylki z kawiorem na rynku stac moga.
                      Komu one przeszkadzaja?
                      • yvona73pol Re: Z uporem maniaka :). 15.11.06, 12:12
                        nie wstalam ani nie ide spac (no, przynajmniej nie tak zaraz) wiec donosze
                        uprzejmie, ze nic wiecej nie mam do powiedzenia, jako rasowa blondynka mam w
                        glowie sznurek przytrzymujacy uszy..... byc moze dlatego nie jestem taka
                        wylewna na publicznym forum
                        dziwi mnie tylko masochizm uwaznych, skoro ich tak boli zenujacy poziom i tak
                        dalej, czemu czytaja? takie samobiczowanie sie, dosc polska cecha?
                        no i nie wiem, znowu pustoglowie sie odzywa, ale dla mnie niekoniecznie wazny
                        jest polot pisarski, lub to, jak ktos wyglada, na ten przyklad....
                        byle nie smierdzial ;)
                        • mojito Wiadomosci rozne. 16.11.06, 21:34
                          Nareszcie cos wygralismy :). Fortuna mrugnela do nas. Trafilismy PB
                          i inny numer. Cztery dolary nasze. Zainwestuje je w sobote.

                          Pojawily sie juz w sklepach swiateczne dekoracje. Moze byly juz wczesniej
                          ale dopiero dzisiaj wszedlem do sklepu. Dzisiaj o polnocy rozpocznie sie
                          sprzedaz Sony`s PlayStation 3 - konsoli do gier internetowych nastepnej
                          generacji. Amatorzy kupna koczuja juz od trzech dni w namiotach przed
                          sklepami. Cena - $ 599.00. W niedziele rusza sprzedaz Nintendo`s Wii.
                          Zaczyna sie szalenstwo.

                          W niedziele poruszajac sie zdecydowanie za szybko walnalem kolanem
                          w szafke. Wulgarne slowo wyrwalo mi sie w jezyku angielskim.
                          Przez trzy dni utykalem. Mam taka swoja medyczna zasade, ze nie
                          zwracam na przypadlosci uwagi przez trzy dni. Z reguly samo przechodzi.
                          Dzisiaj ze spuchnietym lewym kolanem pokustykalem do swojego lekarza.
                          Przepisal "prochy" skierowal do specjalisty i zalecil mniej chodzic
                          i poruszac sie wolniej. Moze sie mi to na razie uda. W poniedzialek
                          kustykam do specjalisty.

                          Dzisiaj wietrznie, deszczowo i pochmurnie. Zycze Wam odwrotnie :).

                          Pozdrowienia dla Wszystkich,
                          m.
                          • szopen_cn Re: Wiadomosci rozne. 16.11.06, 22:49
                            Czyli jak to ktos gdzies kiedys mawial:

                            Kon kuleje.
                        • Gość: Gunther Re: Z uporem maniaka :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.11.06, 10:32
                          Siemaneczko:)))
                          Asienko kope lat,klaniam sie pieknie:)))solidna jestes zawsze pokazesz buzienke
                          w odpowiednim momencie:)))ja to bym powiedzial ze nie tylko tych beczek z
                          kawiorem brak ale tez polotu niektorym brak.ki grzyb! a czy ja sie kogos prosze
                          zeby mnie lubil kurde.a co do gramatyki to wystarczylo ze w szkolach musialem
                          sie wysilac,teraz nie musze.Yvona dobrze napisala po co sie katowac i czytac
                          jak kogos nie interesuje.no tyle.
                          ja ostatnie kilka dni to mialem calkiem nie ten tego,dziewczyna z pracy Nadia
                          rozbila sluzbowy samochod i przy okazji siebie tez troche uszkodzila.a ze ten
                          samochod nieraz i ja uzywam to ciekawa sprawa bo ona jechala sama a gdyby ktos
                          jechal jako pasazer no to nie wiem czy cos z niego by zostalo.samochod szmelc
                          pewnie dostaniemy teraz nowke,a chorych trzeba odwiedzac wiec odwiedzalem;)
                          na poprawe humoru dzisiaj pije wszystkich zdrowko,tych obecnych i nie obecnych
                          i tych niesmialych zeby sie osmielili i tych ktorym czegos zal;)
                          buzienka dziewczyny wasze zdrowenko podwojnie
                          graba panowie
                          i oczywiscie spadanko (a nie spadaneczko;)
                          • yvona73pol Re: Z uporem maniaka :). 17.11.06, 11:12
                            Nadia mowisz.... hmmmm.... ;)))) ladne imie :)
                            • Gość: Gunther Re: Z uporem maniaka :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.11.06, 23:29
                              imie jak imie,ale fajna kobitka:)znasz moze?
                            • Gość: Gunther Re: Z uporem maniaka :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.11.06, 23:36
                              pisalem o niej kiedys;)o tu:

                              Re: Miasto w stanie wojennym. ganz egal
                              Autor: Gość: Gunther_0 IP: 203.185.240.*
                              Data: 15.02.05, 05:17

                              .......................
                              - strach?tutaj kurde masz racje rzeczywiscie ma wielkie oczy,tylko kto sie boi
                              kogo.ale to tez niewazne,WAZNE ze dziewczyna ktora odbiera moje telefony to nie
                              jakas laska ktora poderwalem w porze lunchu,tylko jedna z pracownic jest
                              mezatka z Serbi i na imie ma Nadia, anie Angelina.


                              buzienka lece na ryby
                              • mojito Utykajac w Filadelfii. 18.11.06, 06:08
                                Hola Amigos,

                                przekustykalem caly dzien. Zycie wyglada inaczej i uciazliwiej
                                z punktu widzenia kulejacego. Moja empatia dla "chorych na noge"
                                zwiekszyla sie znacznie. Utykanie na noge to wdzieczny temat
                                do konwersacji. Ludzie wyrazaja uprzejme zainteresowanie i wydaja
                                sie miec cierpliwosc na sluchanie barwnych osobistych opowiesci :).
                                Obecnie mam dwa i pol kolana. To znaczy jedno prawe i poltora lewego.
                                Eh, to kulejace zycie...

                                Jezeli jutro wygramy www.powerball.com to wypozycze sobie
                                z teatru lektyke i oplace "lektykarzy" aby mnie nosili. Nie bede
                                musial utykac. Moze nawet firanki jedwabne w niej zainstaluje.
                                A moze nawet i barek :). Cesarz to mial klawe zycie...

                                Nasze szczesliwe numery:
                                01 24 39 45 54 PB 05,
                                02 04 18 32 50 PB 39,
                                07 20 49 50 55 PB 23,
                                33 35 36 50 53 PB 20.

                                Dobranoc/dzien dobry wszystkim,
                                m.
                                • yvona73pol mango rulez ;))))) 19.11.06, 04:18
                                  jednak stara milosc nie rdzewieje... kocham mango :)))))) sezon sie zaczal i
                                  kusza zewszad ;))))) dzis cztery mam na koncie ;)
                                  slonko wraca niesmialo ;) moze....
                                  w rytm lily allen i orientalnej kuchni szykuje sie do PRACY.... i kolejnego
                                  tygodnia.... oj, ja tez jestem za opcja not to work ;)) leniwy szczur ze
                                  mnie ;)))))
                                  a - i nie wierze, ze czytaja watek takie hordy ludzi.... kto by mial na to
                                  czas? no i malo zabawne to jest dla postronnego widza jednak ;)
                                  caluski,
                                  Iwona
                                  • Gość: Gunther Re: mango rulez ;))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.11.06, 12:32
                                    Siemanko wieczornie:)))
                                    Tizedik buzienka,Hippo graba,jak ja jestem dobry Papa to wszyscy prosze mnie
                                    sie sluchac,bo w dupe dam i bedzie spokoj;)Hippo ja jestem spokojny czlowiek i
                                    staram sie nikomu nie wadzic,blota na siebie nie dam tez wylewac i nieraz
                                    poturbowalem sie przy byle okazji;)niby dziury w calym nie szukam jak sam
                                    zauwazyles;)a jednak ktos sie znalazl co mnie wyzwal od idiotow i za co?czy ja
                                    slowo z nim zamienilem albo znam tego ktosia?piernicze wiec takiego ktosia
                                    opinie.jakby Asienka nazwala mnie idiota to chwileczke,bym sie bardzo zmartwil
                                    ale opinia kogos nieznajomego to mi wisi i powiewa.co do polityki to sie nie
                                    znam.opinie swoja mam z obserwacji,jak ktos ma inna to poslucham i porozmawiam.
                                    jak widze ze rozmowa rozchodzi sie w dwie rozne strony i nie ma porozumienia,to
                                    kurde najwyzej co pokiwam glowa i ucinam dyskusje.powiem dajmy sobie spokoj nie
                                    zgadzam sie z toba i to tyle.a ze nie zgadzam sie zeby wyzywac kobiete,to ci to
                                    powiedzialem bo tak jest.u mnie na Slasku inaczej bylem wychowany,tam to
                                    kobiety glownie w kuchni zycie spedzaly ale ja nie patrze na rownouprawnienie
                                    czy inne tam takie,mam swoje wlasne zasady i tyle.wyzywac to nawet zioma tez
                                    bym nie wyzwal bo i czemu to ma sluzyc?co innego w zyciu a co innego tutaj na
                                    forum,ilu zagladalo tutaj ludziska wchodza i wychodza,j ak bedziemy tak sobie
                                    posuwac po rajtuzach to kiepsciuchno,a tak bijemy rekordy i jestesmy poki co
                                    chociaz nie wszystkim to w smak;)fajosko piszemy sobie i trza sie szanowac,czy
                                    kobieta czy mezczyzna.tez nieraz mnie reka swierzbila zeby cos napisac albo
                                    zasunac taka riposte,zeby komus w piety poszlo;)ale czego sie nie robi dla
                                    dobra atmosfera i no to tego kochani,nigdy bym sie nie spodziewal kurde ze
                                    polityka zmaci nasz watek.proponuje tak jak Szopen napisal,zapomnijmy i piszemy
                                    dalej.Szopen graba:)Hippo jak ja mam dola to ruszam miedzy ludzi,pogadam
                                    poslucham,wypije jednego i chce sie zyc,a moze tobie wroci chec pisania.czolko
                                    • Gość: hippo Re: mango rulez ;))))) IP: *.crowley.pl 19.11.06, 19:04
                                      dobrze tato..
                                      hehehe
                                      ja też jestem ze śląska i wiem co znaczy szacunek do kobiety.. tego nauczono
                                      mnie w domu..
                                      pzdr
                                      • Gość: Asia Re: mango rulez ;))))) IP: *.adsl.xtra.co.nz 19.11.06, 20:19
                                        Gunther, klaniam sie rownie nisko albo i nizej :) czemu niby mialabym cie
                                        idiota nazywac? tylko dlatego ze ten tego? LOL

                                        Wydaje mi sie ze jest sprawa niemozliwa zeby nie scieraly sie tu rozne opinie,
                                        trudno wymagac zebysmy wszyscy mieli jednakowa opinie na rozne tematy.
                                        Pochodzimy z roznych swiatow i chodzimy roznymi drogami. Jak wiadomo podroze
                                        ksztalca, poniewieralismy i poniewiermamy sie w roznych krajach, ktore w rozny
                                        sposob ksztaltuja nasze opinie.
                                        Chyba pewna miara czlowieka jest umiejetnosc nieobrazania sie na kogos kto ma
                                        inna opinie niz my sami. Ale sporo osob po drodze sie wykruszylo wlasnie ze
                                        wzgledu na to ze nie bardzo mogli dac sobie rade z faktem ze ktos ma inna
                                        opinie niz oni.

                                        • Gość: Gunther Re: mango rulez ;))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.11.06, 21:13
                                          od samego ranca i to w poniedzialek ogromna buzienka kochani i o to wlasnie sie
                                          rozchodzi,jak Asienka pisze mamy sie scierac a nie wykruszac;)
                                          Yvonka dzisiaj chyba slonko i cieplo nareszcie:)
                                          spadam
                                          • Gość: Asia Re: mango rulez ;))))) IP: *.adsl.xtra.co.nz 20.11.06, 02:03
                                            Pozwole sobie powtorzyc za moim ulubionym artysta: "Czemu pieknie nie umiemy
                                            roznic sie"

                                            Kochaniency, u mnie ciutke sie dzisiaj ocieplilo, ale weekend byl paskudny, w
                                            piatek i niedziele palilismy w piecu bo bylo zimno jak cholerka. U nas byl
                                            dlugi weekend, Chch day, pamietam w zeszlym roku o tej porze byly upaly, a tym
                                            roku zimowe temperatury, wiec jak mi jeszcze raz ktos wyskoczy z globalnym
                                            ocieplaniem to moge nie zdzierzyc :)

                                            Chce mie sie urlopu, maz zaczyna prace od poniedzialku, teraz ja bym chetnie na
                                            jakis dluzszy odpoczynek sie wybrala. :) za $4 dollary naszej Pani fortuny
                                            trudno chyba bedzie, ale trzymam kciuki :)

                                            • mojito Slodkie, erotyczne mango :). 20.11.06, 02:46
                                              Zycie jest piekne :). Wygralismy po raz drugi z rzedu cztery dolary.
                                              Fortuna sie nas trzyma. Do trzech razy sztuka. W srode na pewno wygramy.
                                              A jest co www.powerball.com

                                              Opuchlizna z kolana prawie spadla. Lykam ciagle prochy i kuleje mniej.
                                              Jutro ide do chirurga. Pewnie da mi zastrzyk w kolano. Niechetnie o tym
                                              mysle. Jeszcze jeden powod aby nie lubic poniedzialku :).

                                              W parku postawiono juz choinke. Na razie stoi naga. Poszedlem do pizzeri
                                              Pietro`s. Zjadlem makaron puttanesca. Lykam antybiotyki wiec wypilem tylko
                                              tylko jedno czerwone wino. Najwyrazniej brakowalo mi tego drugiego :).

                                              Mango tez bardzo lubie. Mango to erotyczny owoc. Je sie je z trudem.
                                              Sok wycieka roznie. Najwygodniej chyba jesc je nago w wannie :).

                                              O mango piszac to po czternastu lat nieobecnosci wrocily do Stanow
                                              mozliwosci powiekszenia silikonowo biustu. Trzeba miec ukonczone
                                              dwadziescia dwa lata aby sobie woreczek tam podlozyc. Spadnie ilosc
                                              turystek latajacych do Brazylii ktora jest chyba swiatowa stolica
                                              powiekszania biustow. Oczekuje sie na komentarz Pameli Anderson.

                                              Radio zaczelo grac muzyke swiateczna. Co roku wczesniej. W tym tempie
                                              byc moze kiedys uslysze ja w lecie. Zaczyna mnie juz denerwowac ten
                                              wiodacy renifer z czerwonym nosem. Ale ten czas zapiepsza...

                                              Pozdrowienia,
                                              m.
                                              • yvona73pol Re: Slodkie, erotyczne mango :). 20.11.06, 04:49
                                                mojito, a co powiesz na szesc bialych kangurow zaprzezonych do san papy
                                                Santa? ;)))) niestety zaden nie ma czerwonego nosa, ale zdaje sie, ze kangury
                                                to abstynenci ;))))))
                                                i mis koala jako lokalny aniolek w bialej sukience? :D
                                                mam ja ci takie cudo ;)))
                                                slonko, upal, faktycznie, wiara mi wraca w lato, moze wreszcie?....

                                                a teraz troche niefajne, i ku przestrodze narzekaczy:
                                                kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3739670.html
                                                matko, jak to dobrze sie urodzic nie tam (wszedzie indziej, prawie...) i zal
                                                sciska, ze takie rzeczy sie dzieja... i pewnie jeszcze takie, ze nawet pojecia
                                                nie mamy.... wlos sie jezy :((((((((
                                                i cien pada na to sloneczne popoludnie....

                                                calusy i spadam chwilowo,
                                                Iwona
                                                • tizedik Re: Slodkie... 20.11.06, 21:20
                                                  Popatrzcie sobie:-) Mnie sie podobalo:-)
                                                  Calkiem ladna Warszawa na fotkach:
                                                  www.pbase.com/smok53/warsaw_oldnew_art_photography
                                                  Znalazlam tez swiateczne misie z antypodow
                                                  KOALA CHRISTMAS ANGEL
                                                  cgi.ebay.com/HANDMADE-KOALA-CHRISTMAS-ANGEL-ORNAMENT_W0QQitemZ130047233155QQihZ003QQcategoryZ10887QQcmdZViewItem

                                                  I cala seria swiatecznych koali
                                                  collectibles.listings.ebay.com/Animals_Koala_W0QQlopgZ3QQsacatZ10887QQsocmdZListingItemList

                                                  PRACY dzis mialam naprawde sporo, wiec zmeczona jestem solidnie.
                                                  Zauwazylam ze zdziwieniem (po raz kolejny), ze w narodzie nadal nie ginie - i
                                                  raczej swietnie sie ma - przekonanie o wyzszosci tzw. Zachodu nad naszym/moim
                                                  krajem. Ja rozumiem, kiedy Element jednym tchem wymienia zalety zycia w pewnych
                                                  dwoch krajach, i to takie, ktore to zycie czynia latwiejszym niz w Polsce. Ale
                                                  nie rozumiem, kiedy Polacy w Polsce uwazaja sie za gorszych, czytaj - mniej
                                                  sprawnych intelektualnie od obcokrajowcow z Zachodu (wlaczajac w to i bardzo
                                                  odlegle antypody:-). Ta demonstracja kompleksow odbywa sie na przykladzie
                                                  roboty wykonanej przez nas i przez tych innych (lepszych?). Chcialam poprawic
                                                  cudze bledy, ewidentne(!) i nie udalo mi sie sprawy przepchac. Za to mialam do
                                                  czynienia z obrona tej cudzej pracy i to mimo oczywistych bledow.
                                                  Czy uwazacie, ze my jestesmy gorsi?
                                                  • mojito Zimno, qrde... 21.11.06, 04:19
                                                    ... sie zrobilo. Nad ranem ma byc -1C. Koala by nie lubil.
                                                    Smutno mi sie zrobilo ogladajac tego swiatecznego koala aniolka.
                                                    Koala tez mine mial nie ten tego. Koala najlepiej wyglada nago
                                                    - au naturel. Czego to ludzie nie wymysla...

                                                    Za spacer po Warszawie dziekuje :). Z sentymentem sie przeszedlem.
                                                    Piers Syrenki obejrzalem i Centrum Olimpijskim sie zdziwilem.
                                                    Palac Kultury jeszcze jest :)?

                                                    Ciekawostke dzisiaj wyczytalem. We wszystkic stanach z wyjatkiem
                                                    New Mexico liczba wypadkow po pijanemu wzrasta. Wkrotce po zatrzymaniu
                                                    pijanego kierowcy po raz pierwszy zmusi sie jego do zainstalowania w
                                                    samochodzie czujnika ktory wylaczy silnik lub nie uruchomi samochodu gdy
                                                    "wyczuje" zapach alkoholu. Na szczescie chodzic z zapachem jeszcze mozna.
                                                    Stary dowcip slyszalem a propos :). Pijanemu kierowcy zabiera sie samochod.
                                                    Pijanemy motocykliscie zabiera sie motocykl. Pijanemu rowerzyscie wypuszcza
                                                    sie powietrze z kol i zabiera pompke. A pijanemu pieszemu zabiera sie...
                                                    buty.

                                                    Tizedik, nie sadze abysmy byli gorsi od innych nacji. Znamy liczne
                                                    przypadki, ze bywamy lepsi. Nasze ewentualne kompleksy bywaja nieuzasadnione.
                                                    Kiedys patrzac na socjalistyczny samochod - Trabant i zgnilozachodni
                                                    wytwor - Mercedes mialem pewne watpliwosci. Teraz uwazam, ze Polak
                                                    uwolniony od nadmiaru ideologii i rozbudowanej kontrolujacej biurokracji
                                                    potrafi prawie wszystko. Sprzedac kostki lodu Eskimosom na przyklad :).
                                                    Mamy pewne cechy petajace nam skrzydla ale jaki narod tych cech nie ma?

                                                    Kolano juz prawie ok. Zastrzyk w kolano dzisial dostalem. Cortizon czy
                                                    jakos tak. Pot z czola otarlem. Zastrzykow sie nie boje ale tego
                                                    w kolano nie lubie. Zapytalem czy nie moge dostac zastrzyk w doope :).
                                                    Lekarz powiedzial, zebym nie kombinowal.

                                                    W czwartek swieto Indycze. Moze pojade do siostry a moze nie.
                                                    Za indykiem nie przepadam i niechetnie mysle o ruchu na drodze.
                                                    Powrot tez bylby "pain in the ass". Chyba nie pojade...
                                                    Bede Fortune zaklinal i uwodzil :). Rozane ogrody jej obiecywal.

                                                    Trzymajcie sie cieplo,
                                                    m.
                                                    • Gość: Gunther Goraco, qrde... IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.11.06, 12:11
                                                      Siemaneczko;)))
                                                      dzisiaj tez fest PRACOWALEM;)wypadl jeden trybik z maszyny,to znaczy jeden
                                                      czlowiek zachorowal powaznie a nie tak tylko dla relaksu i olabogareta panika.
                                                      czemu nie,porobie i za kogos jak sie pali,ale ja uwazam ze dobrze jest miec
                                                      przygotowany plan B.no i nieraz palcem pokazalem,co mozna zmienic albo jak
                                                      usprawnic organizacje pracy czy co mi sie nie podoba i taka inicjatywa nawet
                                                      jest mile widziana.nikt nigdy mi nie powiedzial ze ten Big Pole sie madrzy;)
                                                      Tizedik kochanenka te kompleksy to swieta racja ale tak bylismy wychowani.
                                                      mowiono mi nie pchaj sie zobacz inni czekaja,nie przekrzykuj sie daj powiedziec
                                                      innym moze lepiej wiedza,popraw koszule,powiedz dziekuje,ustap miejsca i ten
                                                      tego caly czas bylismy poprawiani i w domu i w szkole.co czworka tylko,stac
                                                      ciebie na wiecej,trzeba bylo sie starac juz od powijakow;)wiecej bylo krytyki
                                                      niz pochwal to teraz nic dziwnego.a tutaj na tym zgnilym zachodzie od malego
                                                      sie pompuje dziecku,ze jest najlepsze chociaz wcale nie jest,a co gorsze to
                                                      pompuje sie rowniez egoizm.ja podobnie jak Amigo mialem swoj moment opadajacej
                                                      szczeki z zachwytu ze oni to moja taki towar lepszy ze u nich kurde to tak
                                                      fajosko.to byl szok kulturowy kiedy jechalo sie kiedys po raz pierwszy za
                                                      granice.dobra dobra nie wszystko co sie swieci to zaraz zloto i jak troche sie
                                                      otrzaskalem z jezykiem i nowa sytuacja,to i przejrzalem co pod spodem;)wcale
                                                      nie tak wesolo i naprawde Polacy maja duze pole do popisow,ale jakos dziwnie
                                                      sie wstydza;)ja tez na poczatku u niemiaszkow lapalem sie ciagle ze moze nie
                                                      wypada albo za duza stawke strzelilem.mamy ten problem z dowartosciowaniem sie
                                                      ale mozna sie tego nauczyc.duzym problem jest brak znajomosci jezyka bo jak nie
                                                      potrafisz sie wyslowic to kurde jak mozesz czuc sie pewnym siebie,no jak.
                                                      natomiast jako fachowcy to nieraz sie sprawdzilismy tylko trzeba troche odwagi.
                                                      Asienko slonko NowoZelandzkie a jak ma byc u was cieplo,kiedy ta gora lodowa
                                                      dryfuje w waszym kierunku;)moze Amigo podpowie ci jak zrobic interes na
                                                      kostkach lodu;)
                                                      dziewczyny buzienka
                                                      panowie graba
                                                      chyba sie kimne,bo nie wstane do roboty jutro
                                                    • yvona73pol Re: Goraco, qrde... 21.11.06, 13:37
                                                      oj, goraco to malo powiedziane.... moje modly zostaly wysluchane ;)))))
                                                      tizedik, te koale to betka w porownaniu z moim ;))))) na sam widok dostajesz
                                                      ataku smiechu... wyglada jak recydywista uciekjacy z paki w przebraniu
                                                      aniolka :D
                                                      a ja od dzis jestem..... brunetka :))) lol, jeszcze nie moge przywyknac..
                                                      ladnie, nie powiem....

                                                      a co do "siedz w kacie a znajda zie" - typowo polskie/kiedys musztrowanie -
                                                      widzimy, ze nie ten tego, ale dosc mocno sie wdrukowalo w osobe :/ coz,
                                                      walczymy z tym, walczymy.....

                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Goraco, qrde... IP: *.adsl.xtra.co.nz 21.11.06, 20:45
                                                      Gunther, a czy ja te gory lodowe zamawialam? to nie jest w porzadku zeby u Was
                                                      bylo 38 stopni a u mnie jak 18 to mnie sie wydaje ze to lato w pelni, rane cos
                                                      tu nie ten tego.
                                                      Z tym naszym niskim poczuciem wlasnej wartosci tez cos nie ten tego, w duzym
                                                      stopniu winilabym system szkolnictwa, sposob w jaki dzieciaki sa traktowane w
                                                      szkolach napewno nie pomaga. Nie uczy ich sie samodzielnego myslenia, nie
                                                      chwali za osiagniecia, jak sie jakies wychyli to przez leb. Czesto sobie gadam
                                                      z ludzmi na necie, czasem az trudno uwierzyc ze nasi mlodzi rodacy sa tacy
                                                      niezaradni, (prosze sie zaraz nie obrazac, nie generalizuje i oczywiscie nie
                                                      wszyscy).
                                                      Wedlug mnie jestesmy zdolnym, pracowitym narodem, jestesmy dobrze wyksztalceni,
                                                      mamy tylko problem z umiejetnosciami wykorzytania tego co umiemy, w wielu
                                                      wypadkach wydaje nam sie ze jak juz sie poswiecilismy i wyksztalcilismy to
                                                      zrobilismy co do nas nalezy, pracujemy dobrze ale jestesmy marnymi przywodcami.
                                                      Lubimy krytykowac ale nie umiemy dzialac. Nikt nas nie nauczyl ze to nie ciezka
                                                      praca dochodzi sie do efektow ale dobra gaaaadaaaana. Boimy sie ryzyka, bo nasi
                                                      rodzice, pociotki i dziadkowie zawsze nam powiedza: dziecko a po co ci to, po
                                                      co masz ryzykowac jak masz tu gdzie mieszkac i co jesc, moze tam gdzie sie
                                                      wybierasz bedzie jeszcze gorzej, masz prace to sie jej trzymaj, po co zmieniac,
                                                      nie wychylaj sie itd.
                                                      Nie wpajamy swoim dzieciom ze sa nalepsi, ze moga byc kim chca, ze wszystko
                                                      moga zrobic itd itd, rodzicom zalezy na dobrych stopniach, chwala sie ze
                                                      dziecko ma swiadectwo z czerwonym paskiem, nie dostrzegaja tego ze dziecko nie
                                                      umie samodzielnie myslec.
                                                      Pokutuje u nas mit wyzszego wyksztalcenia, niezaleznie od tego czy ktos ma
                                                      predyspozycje czy ich nie ma, liczy sie tytul.

                                                      Jestem przekonana ze z czasem to sie zmieni, juz teraz anglik, amerykanin czy
                                                      inny francuz nie jawi nam sie jako ktos od nas duzo lepszy tylko dlatego ze
                                                      jest anglikiem czy innym francuzem.

                                                      Pamietam jak tu ktos na forum napisal ze mojej corce sie udalo bo znalazla
                                                      sobie potomka anglikow na przyszlego meza, zupelnie mnie to rozlozylo na
                                                      obydwie lopatki, ale kmieciowi tego nie wytlumaczysz bo wnim w dalszym ciagu
                                                      stereotyp pokutuje.

                                                      Brunetki, blondynki ja wszystkie was dziewczynki ..... :)

                                                      Mojito co sie z Toim kolanem stalo?
                                                      Mnie pare lat temu ugryzl kleszcz, po paru miesiacha okazalo sie ze nabawilam
                                                      sie tego czego sie wszyscy obawiaja, pamietam jak dzis w drugi dzin swiat
                                                      obudzilam sie w srodku nocy z tak strasznym bolem ze az trudno opisac,
                                                      zapalenie kolana. Mam nadzieje ze Twoje az tak nie bolalo i ze juz lepiej :)


                                                    • yvona73pol Re: Goraco, qrde... 21.11.06, 21:07
                                                      swiete slowa, asiu... ja do tej pory mam takie chore przekonanie, ze wszyscy
                                                      dookola sa lepsi ode mnie (w jaki sposob lepsi - tego juz nie jestem w stanie
                                                      dociec); doszlo do hecy, ze jak kiedys (jakies pare lat temu) ktos mnie pytal,
                                                      czy znam francuski, to sie mocno zastanawialm, czy moge rzec tak, a juz wtedy
                                                      rodowici franole twierdzili, ze nie do wychwycenia jest fakt, ze nie jestem "od
                                                      nich" z urodzenia (no, chyba ze bardzo jestem zmeczona i zaczynam sie
                                                      zakrecac ;))) az sobie powiedzialam, do cholery, w koncu umiem! teraz mam
                                                      podobne jazdy z angielskim, zawsze mawiam, ze "podobno umiem".... pewnie praca
                                                      syzyfa nad moim umyslem i samoocena dotre do punktu, gdzie powiem "tak,
                                                      umiem" :)
                                                      co do reszty, to chwiejnie bywa roznie.... zalezy od dnia....
                                                      nuby widzimy, ze inne nacje wcale nie sa lepsze jakos specjalnie, nie tak en
                                                      general, ale jakos ta nasza wydumana zasciankowosc w nas siedzi, zupelnie
                                                      niepotrzebnie, ale dzieki bogu, coraz mniej.... i w koncu zniknie ;) najlepiej
                                                      poobserwowac innych, tak sobie bez zalozen zadnych, popatrzec co robia, jak im
                                                      sie wiedzie, wyciagnac wnioski... i pomalu do przodu;
                                                      asiu, ten lodowiec to chyba nam tez dal do wiwatu niedawno i minelo, to moze i
                                                      u was sobie bokiem przejdzie?
                                                      trzymam kciuki - za kolana tez ;))))
                                                      caluje i podazam do szkolki.... ech, ciezki dzien przede mna...... a oczy
                                                      jeszcze na wpol zamkniete ;))))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Goraco, qrde... IP: 218.185.83.* 22.11.06, 03:32
                                                      Kochaniency no prawda jest,ze troche jestesmy zakompleksieni ale ja mysle ze to
                                                      juz pomalu sie zaciera.kiedys to byla inna broszka a teraz kiedy kazdy moze
                                                      sobie pojechac gdzie ma ochote to juz bedzie z gorki.ludzie bardziej sie
                                                      osmielaja sprobowac czegos nowego jak Element czy Yvona.Matrioszka tez wydaje
                                                      mi sie ze nie ma stalego adresu;)Polak jest zaradny i eleastyczny,jak zaden
                                                      inny narod to my potrafimy sie dostosowac,jak niemoglem pracowac w swoim
                                                      zawodzie to znalazlem prace na budowie.na budowie mi sie znudzilo to pracowalem
                                                      jako wykidajlo w nocnym klubie i tak sie krecilo:)
                                                      no pogode mamy piekna tu z kafejki mam widok na Hyde Park i zaraz ide sie
                                                      walnac na trawie i zjesc moj lunch dzisiaj kluski;)sam nie robilem z take away
                                                      shop ale przypominaja polskie kopytka u Wlocha to gnocchi.
                                                      spadanko
                                                    • mojito Gnocchi, qrde... 22.11.06, 04:16
                                                      ...tez lubie. Z odrobina czosnku. Czosnek troche pachnie nie ten tego
                                                      i jest nietowarzyski ale smakuje odlotowo. Zdrowy tez jest poniewaz
                                                      do pachnacego czosnkiem nikt sie nie zbliza i zarazkow nie przynosi.

                                                      Asiu, kolanem staranowalem szafke. Bolalo. Juz jest lepiej. Teraz tylko
                                                      z przyzwyczajenie czasami lekko zakuleje :). Za trzymanie kciukow tez
                                                      dziekuje. Ogladalem swoje kolano ostatnio czesto. I musze obiektywnie
                                                      przyznac, ze kudy tam meskiemu kolanu do kobiecego. Kobiece kolano to
                                                      dopiero! Meskie kolano do damskiego sie nie umywa :).

                                                      Fortuna nam rosnie. Jutro skasuje nasz wygrany los i zainwestuje
                                                      w jutrzejsze losowanie. Dlon zaczyna mnie swedziec. Bedzie dobrze...

                                                      Zdrowka Wszystkim,
                                                      m.



                                                    • Gość: Asia Re: Gnocchi, qrde... IP: *.adsl.xtra.co.nz 22.11.06, 20:12
                                                      Mojito fajnie ze z kolanem juz lepiej,,ja niemam nic przeciwko meskim kolanom,
                                                      wrecz uwazam ze sa bardziej sexowne od damskich :) jak to zwykle bywa punk
                                                      widzenia zalezy od punku siedzenia

                                                      Wybralismy sie z malzonkiem do kina wczoraj na, (teraz uwaga tytul moze byc
                                                      zupelnie inny niz pisze jako ze glowy do tytulow, nazwisk itd nie mam wcale)
                                                      Departed? cos w tym stylu.

                                                      Uwazam ze film odlotowy, co prawda paniom bardziel delikatnym nie polecam bo
                                                      krwi sie leje duzo, slownictwo tez niewybredne, ale obsada wspaniala, i film
                                                      zrobiony naprawde dobrze. Caly czas trzyma w napieciu a i final tez nie taki
                                                      jakby co poniektorzy chcieli, polecam

                                                    • Gość: Gunther Re: Gnocchi, qrde... IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.11.06, 21:10
                                                      Siemaneczko:)
                                                      wczoraj z powodu porywistego wiatru w City wszystkie traffic lights wysiadly i
                                                      wracalem do domu nie zwykle nascie minut tylko cala godzine.zapowiadalo sie na
                                                      fest burze po takim upale ale poszlo bokiem.
                                                      Yvona to ty jestes brunetka dopiero teraz,a mnie jakos sie wydawalo ze zawsze
                                                      bylas,jakos tak brunetkowo piszesz;)jak sie sobie podobasz to najwazniejsze a
                                                      swoja droga to zawsze sie dziwielem ze te kobiety sa takie odwazne na te rozne
                                                      eksperymenty z wlosami;)no zeby fryzura odrosla to potem trzeba sporo czekac i
                                                      mija sie czasem na ulicy takie straszydla,bo trudno w chustce chodzic latem;)
                                                      Asienko ja to w kinie sto lat chyba nie bylem,czekam ze moze jaks kobitka mnie
                                                      namowi;)zartuje ale wiecie tyle tych filmow sie narobilo,jedne reklamuje i
                                                      zanim sie obejrze juz schodzi z ekranow i jest nastepny jeszcze lepszy.
                                                      kociokwiku i oczoplasu mozna dostac:)
                                                      buzienka wszystkie dziewczyny brunetki i blondynki,rude tez:)
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Asia Re: Gnocchi, qrde... IP: *.adsl.xtra.co.nz 22.11.06, 21:31
                                                      No wlasnie Ivonka ja sobie ciebie tez zawsze jako brunetke wyobrazalam :) swoja
                                                      droga naturalna jestes jaka? LOL

                                                      Gunther ja mam ten sam problem z filmami, zanim ja sie wybiore to na ogol juz z
                                                      ekranow schodzi, tym razem skusila nas obsada, no i naprawde warto bylo. To
                                                      chyba film na ktory smialo sie sam mozesz wybrac, no chyba ze lubisz zeby cie
                                                      kobietka za reke sciskala ze strachu :))) (i to w kinie) LOL

                                                      Swoja droga to ja zazdroszcze tym co w Au, ze moga sobie kupic rozne takie
                                                      polskie pysznosci, ja jak sobie sama nie ugotuje to nie jem,, ostatnio mnie
                                                      chetka na kaszanka naszla,, ale to co tu sprzedaja pod nazwa black pudding to
                                                      jakas niezjadliwa papaya

                                                      Swoja droga jest tu juz sporo polakow na tym moim zadupiu, wzial by jaki
                                                      masarnie otworzyl, albo moze jakis mlody zdolny by dojechal z kraju z
                                                      przyzwoitymi przepisami na dobre wyroby i otworzyl jakis sklepik :)))

                                                      pomarzyc dobra rzecz, oj zycie zycie nudne (bez kaszanki)
                                                    • yvona73pol Re: Gnocchi, qrde... 22.11.06, 21:44
                                                      no, ja nie wiedzialam, ze brunetkowo pisuje ;)))) wieczorowa pora ;)))
                                                      no wiec, wlasciwie to jestem pierwszy raz w zyciu brunetka, do tej pory
                                                      blond... jako moj brader i mader ;)))))
                                                      dosc jasny
                                                      z kinem, to ja bym chciala sie powybierac, ino jakos nie ma z kim ;)))) i juz
                                                      ominelam kilka fajnych pozycji :((((( coz, zycie... czasu brak na wszystko...
                                                      mnie departed interesuja, fast food nation i .... najnowszy bond (blad ;))))
                                                      chce zobaczyc czy Craig naprawde wyglada jak kierowca ciezarowki z mlawy ;)))
                                                      jak slyszalam....
                                                      wyroby.... fakt, sporo tego tutaj, ale na ten przyklad, daleko trzeba jezdzic i
                                                      w zwiazku z tym prawie nigby nie kupuje.... no, ale jakby mnie chcica naszla,
                                                      to mam gdzie ;))) jak przyjedziesz asia, to zapraszam na polszczyzne ;))))))
                                                      calusy i lece, bo zaspalam, i mam poslizg na calej linii...
                                                      Iwona
                                                    • mojito Brunetki, blondynki i rude, oczywiscie, tez :). 22.11.06, 22:03
                                                      Kiepura wiedzial co spiewal. Artysta byl :). Iwona nawiazywala
                                                      pare razy do swojego koloru wlosow i ja ja widzialem jasna na
                                                      gorze. Teraz musze odpowiednio ustawic obraz.

                                                      Amerykanie wystartowali. Podobno ma byc rekordowa ilosciowa podroz.
                                                      Dwadziescia piec milionow leci. Nie mniej jedzie. Wszystko przez
                                                      jednego ptaka - indyka. W niedziele beda wracali.

                                                      O "Departed" slyszalem. Asia potwierdza, ze dobry. Obsada doskonala.
                                                      Dla diabolicznego Jacka Nickolsona zawsze chetnie bym poszedl.
                                                      Asiu, opinii o wyzszosci kolana kobiecego nad meskim nie zmienie
                                                      i bede sie upieral :). Mamy rozne opinie i dobrze byloby sie poklocic.
                                                      Moze w przyszlym tygodniu :).

                                                      Nasze numery na dzisiaj: www.powerball.com
                                                      05 17 30 32 48 PB 08,
                                                      17 25 30 32 33 PB 01,
                                                      03 13 27 35 53 PB 10,
                                                      13 17 32 44 46 PB 06. Dlon ciagle mnie swedzi :).

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia Re: Brunetki, blondynki i rude, oczywiscie, tez : IP: *.adsl.xtra.co.nz 23.11.06, 01:05
                                                      zaraz zaraz jak to w przyszlym tygoniu????????????w przyszlym tygodniu to my
                                                      wygrac mozemy, moge poczekac, ale klucic sie to tu i teraz, zeby nie wiem co to
                                                      i tak mnie nie przekonasz
                                                      MESKIE KOLANA SA ZDECYDOWANIE BARDZIEJ POCIAGAJACE

                                                      moglabym wiele faktow na ten temat przytoczyc, ale sie powstrzymam bo moze
                                                      dzieci czytaja :)

                                                      Mojito ja chyba tak jak Ty i pewnie miliony innych wielbicieli jego talentu,
                                                      Jacka Nicholsona uwielbiam, z wiekiem sie robi coraz bardziej diaboliczny :) ze
                                                      jego kolan juz nie wspomne
                                                    • matrioszkaa Re: Brunetki, blondynki i rude, oczywiscie, tez : 23.11.06, 08:19
                                                      Czolko!

                                                      W nawiazaniu do tytulu-niestety bolndynka nigdy nie bylam. A chcialam (w mysl
                                                      hasla : "A z kobiet - dużą blondyną ty bądź").

                                                      Dobrze doswiedziec sie, ze jest sezon na mango, nie doszlabym do tego w drodze
                                                      dedukcji-ostatnio kupilam 1 sztuke za 4$. Prosze o prezent na swieta ze swiezo
                                                      zerwanych sztuk;-)

                                                      Z serii: matrioszka za kierownica:
                                                      Jade ja sobie spokojnie, wlasnie wjezdzam na zwezony (roboty drogowe) most, gdy
                                                      widze jakies zamieszanie z tylu, milijca ze swiatlami i cos tam gadaja.
                                                      Mysle sobie, ze chca przejechac, a ze nie bylo juz jak ustapic im miejsca, jade
                                                      sobie dalej. Cos nie tak, kurcze, ruch zupelnie wstrzymany (znaczy prezydent
                                                      bedzie przejezdzal).Patrze we wsteczne: wszyscy za mna skrecaja na prawo. Dla
                                                      mnie za pozno, trudno, jade. Wszedzie zielone, przeskakuje 2 skrzyzowania.
                                                      Wszyscy stoja, policja na skrzyzowaniach patrzy ze zdziwieniem, ale nie
                                                      zatrzymuja, wiec jade. Uff-w koncu dom. Wysiadam z dzieciakami.
                                                      A tu samochod milicyjny podjezdza.
                                                      Ewakuujemy sie pospiesznie. Wchodzimy do mieszkania. Mysle sobie-e-to tylko
                                                      przypadek-to nie do/po mnie.
                                                      Nagle: dzwonek do drzwi.Aha. No trudno. Otwieram. A tam: znajoma;-)))

                                                      Mangarynko-czytalas najnowsza MM?

                                                      Podpisuje sie obydwoma rekoma pod tym co pisaliscie o szkole i wychowaniu!
                                                      Pamietam, ze zadawano nam "slupki" do liczenia. Ale zadanie z tekstem bylko
                                                      ponad mozliwosci wiekszosci osob (nawet w liceum!). Tym bardziej jestem
                                                      zachwycona sposobem nauczania moich dzieci! Starsze w pierwszej klasie, lat 6,
                                                      samo musi ukladac zadanie, zilustrowac i rozwiazac. I nie ma z tym problemu. A
                                                      slupkow do domu nie przynosi.

                                                      Uznalam, ze przyszedl czas na czytanie po polsku, zaczynamy z "Elementarza"
                                                      Falskiego. Tez uczyliscie sie z niego? Mam duzy sentyment do tej ksiazki. Z taka
                                                      okladka(dzieci troche podobne do moich):
                                                      www.ksiegarnia.gliwice.pl/?ksiazka=121336
                                                      Pozdrawiam z zamglonego miasta
                                                      matrioszka
                                                    • mar_za Aktualizacja 23.11.06, 14:25
                                                      Witajcie,
                                                      Pojawiam sie i znikam na tym forum, bo ciagle z systematycznoscia tutaj mam
                                                      problem. Czesciej czytam niz pisze.
                                                      Od trzech nocy spie w nowym miejscu. Przesadni mowia, ze sny w nowych lozkach
                                                      sie sprawdzaja, a pierwszej nocy mialam bardzo interesujacy sen, nie powiem:)))

                                                      Z realizacja planow nie najlepiej u mnie. Obiecywalam sobie przeprowadzke od 1
                                                      pazdziernika, w koncu sie przenioslam dopiero pod koniec listopada. Parapetowka
                                                      jeszcze w planach, bo na razie potykam sie o wszedzielezace paczki, a spotykam
                                                      sie z magikami od szafek kuchennych, przeprowadzek, prania kanap, smieciarzami
                                                      itd. Jestem wykonczona. Porwalam sie jak zwykle nie szacujac wszystkich kosztow
                                                      tych finansowych i tych pozafinansowych. Widoczne pozytywy calej akcji
                                                      remontowo-przeprowadzkowej to zgubione bezdietowo kilka dobrych osobistych
                                                      kilogramow:)

                                                      Gunther,
                                                      Dzieki za zainteresowanie planami mojej kuchni. Obecne pomieszczenie w ktorym
                                                      sie znajduje ma wymiary 3m na 2m. Czyli kuchnia jest bardzo mala, na dodatek
                                                      naprzeciwko drzwi wejsciowych. Chcialabym przebudowac ten parterowy domek
                                                      (wynoszac sypialnie na poddasze), a jeden z obecnych pokoi przeznaczyc na
                                                      kuchnie.
                                                      Takie przedsiewziecie wymaga czasu i pieniedzy wiec chcialabam sie zabrac za to
                                                      dopiero w przyszlym roku. Tymczasowo musze jednak miec normalne miejsce na
                                                      kuchnie i stad zagospodarowuje w miare niewielkim nakladem finansowym ten maly
                                                      prostokat.

                                                      A propos obietnic to obecnie mamy targi kandydatow na prezydenta stolicy, kto
                                                      wiecej mostow, linii metra czy nowych stadionow wybuduje i kto zrobi to
                                                      szybciej. Na dodatek zrobiono targowisko z wypadku gorniczego, kto bardziej
                                                      bedzie hojny w pomaganiu rodzinom tragedii. Warszawski kandydat nawet zabierze
                                                      rodziny tragedii do stolicy na zimowisko. Z wszystkiego mozna zrobic kampanie.
                                                      Zenada na moj gust.

                                                      Matrioszka,
                                                      Z edukacja tutejsza mam do czynienia (ostatnio nawet czesciej, bo musze chodzic
                                                      na zebrania, jako ze wymaga sie podpisu rodzica, ze zapoznal sie z coraz to
                                                      nowszymi rozporzadzeniami slynnego i kreatywnego ostatnio ministra oswiaty).
                                                      Od naszych czasow zmienilo sie podejscie i dzieci juz tez nie przynosza do domu
                                                      slupkow do rozwiazania, ale nadal przynosza, tyle ze zadania (glownie testy)
                                                      Nauka polega na przygotowywaniu dzieci do rozwiazywania testow. Na amerykanska
                                                      modle. Mam wrazenie, ze nie ucza sie samodzielnego myslenia, ale nabieraja
                                                      umiejetnosci sprawnego przechodzenia przez testy, ktorych coraz wiecej na
                                                      kazdym etapie szkolnym.

                                                      Mojito,
                                                      Wygrana teraz jest mi bardzo na reke. Pieprznelabym to wszystko co mnie teraz
                                                      zajmuje bez reszty i saczyla zimne drinki pod palma.

                                                      Ktos tu napisal, ze Wy zza granicy nie narzekacie, a my lokalni ciagle. No to
                                                      znowu ponarzekalam. Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • mojito Dzien Dziekczynienia. 23.11.06, 19:30
                                                      Duze swieto niereligijne. To dzien w ktorym indyk mysli o niedzieli...
                                                      Z planami roznie bywa. Dzien z paradami i wyluzowanym rodzinnym obiadem.

                                                      Do siostry nie pojechalem. Musze byc w sobote w miescie i troche
                                                      przestraszylem sie stania w korku na autostradzie. Dobrego obiadu bylo
                                                      mi troche szkoda :). Ale podobno gdy jedne drzwi sie zamykaja otwiera sie
                                                      okno. Wczoraj wieczorem w pralni siostra zakonna (skrytka) z mojego pietra
                                                      zapytala co robie obiadowa pora. Siostrze zakonnej nie powinno sie klamac.
                                                      Zaprosila mnie wiec dzisiaj na obiad. Alleluja! Zapachy czulem juz od
                                                      wczoraj. Dwie inne siostry i "cywilni" goscie tez beda. Nie zdarzylem sie
                                                      dopytac czy butelka czerwonego wina bedzie mozna przyniesc. Wino ma przeciesz
                                                      swoja obecnosc w religii. In vino veritas! Z winem chyba nie mozna zgrzeszyc :).

                                                      Fortuna nas nie opuszcza :). Ciagle waha sie. Po raz trzeci z rzedu
                                                      wygralismy cztery dolary. PB plus jeden numer. Koszt jednego mango
                                                      u Matrioszki. Cholernie drogo! Zainteresuje sie przy okazji ile u mnie
                                                      kosztuje. Na pewno mniej. Taka cene bym zauwazyl. Nikt nie wygral wiec
                                                      jedziemy dalej www.powerball.com

                                                      Mar_za, tez nie moge sie doczekac gdy walne pare spraw o glebe i wyciagne
                                                      sie pod palma. Moze w sobote :). Gratulacje przeprowadzkowe.

                                                      Elementarz Falskiego traktuje z sentymentalnym szacunkiem. Pamietam z
                                                      jakim nabozenstwem nowy elementarz nosilem i zagladalem do niego. Bardzo
                                                      wazna ksiazka w moim zyciu. Moze najwazniejsza... Pierwsza nauczycielka
                                                      byla boginia sluchana z otwartmi ustami i ogromnym podziwem.
                                                      Pozostala mi sympatia troche juz inna do nauczycielek :).

                                                      Ciekawe kto bedzie prezydentem Warszawy? Wczesnie bylo prawie jasne.
                                                      Obecnie troche mniej. Widoczne sie zrobily proby zbicia kapitalu
                                                      politycznego na tragediach ludzkich. Politycy probuja podczepic swoj
                                                      wyborczy wagonik do medialnego wspolczucia ofiarom tragedii. Smutne to.

                                                      Lekko uduchowiony perspektywa obiadu pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: hippo halemba + + + IP: *.crowley.pl 24.11.06, 20:21
                                                      elo elo
                                                      dzień był piekny słoneczna godzina wyszedł z domu pożegnała go rodzina
                                                      bije do tramwaja pogoda morowa do pracy nagina w tasi śniadanie swe trzyma..
                                                      przystanek RUDA gdzieś na śląsku kopalnia w tle jeszcze nie wie o tym że...
                                                      Stachu ma na imię i ma 25 lat patrzy w niebo i podziwia ten świat
                                                      nie bez wad ale jego widzi ziomka swego woła "ELO KOLEGO"
                                                      wchodzi czyta SZCZĘŚĆ BOŻE gdzie nawet ziomek nie pomoże
                                                      zjeżdżaąc w dół traci słoneczne zorze z oczu
                                                      chłód poczuł ciemnośc zobaczył..by utrzymać rodzine życie swe wyznaczył..
                                                      czas jesienny w tym czasie Zenek w kościele klęczał i modlił się za brata
                                                      "takie czasy taka praca panie pozwól by los mu sprzyjał..."
                                                      jego zona może jeszcze czyjaś sie spotakły coś mówiły i sie śmiały w sklepie
                                                      towary z półki wybierały o sukienkach rozprawiały...
                                                      córka w przedszkolu szukała kolejenego koloru do obrazka gdzie kolesie w
                                                      kaskach pracuja pod ziemią kreśli kolor gdzieś czarny upaćkany niby-ziemią
                                                      to czerwony jak gór korony na słońca zachodzie..wraca do domu z mamą w
                                                      samochodzie.....
                                                      ....komunikat....
                                                      modli się mama modli się rodzina by to przetrwał by przetrzymał.....żeby
                                                      wszystko było snem w nocy by noc nie była dniem jeszcze inne słowa czasem
                                                      wściekła mowa oczekiwania zniczy rozmowa w blasku nocy los oddany BOGA mocy..
                                                      łzy płynęły płynąć nie przestaną kradną teraz kradną to co będzie rano...
                                                      krzyk w domu "GDZIE JESTE TATO??? MOJA MAMO!!!!"..........
                                                    • mojito Re: halemba + + + 24.11.06, 20:51
                                                      Amen. R.I.P.
                                                    • Gość: Gunther Re: halemba + + + IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.11.06, 22:51
                                                      Siemanko,
                                                      smutne to Hippo,taki ten nasz czarny zalobny Slask.tez nie lubie kiedy politycy
                                                      manipuluja naszymi uczuciami.
                                                      dzisiaj niestety do pracki posuwam
                                                      zdrowenko dziewczyny i ciesze,ze buzienki pokazalyscie;)
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: halemba + + + 24.11.06, 23:38
                                                      smutno... ciezko cokolwiek powiedziec.... polaczyc sie w modlitwie z rodzinami
                                                      jedynie....
                                                    • Gość: hppo Re: halemba + + + IP: *.crowley.pl 25.11.06, 22:20
                                                      elo eo
                                                      stosów słów
                                                      dziurawych obietnic mur dziurawych słów..
                                                      idę dalej prosty mój tułów obdarty ze snów ..
                                                      jestem jeden kroczę powoli w snach zostawiam eden reszta..
                                                      wiedeń widzę siebie ciebie i jeszcze rzeczywistość może przyszłość ..
                                                      krystaliczną czystość powołania od zarania wieków dziejów rozprawiania..
                                                      teraz palę znicze krzyczę myślę wołam ryczę czy powinność kuma???
                                                      czy rozumie???
                                                      duma wielu nie pozwoli na płacz mój przyjacielu..
                                                      teraz cisza płonie znicz widzę to przez krzyształ...
                                                      ktoś przeczytał ktoś pomyślał ktoś powiedział ktoś wykrzyczał
                                                      ktoś o niesprawiedliwości myslał ktoś powiedział przeczytał...
                                                      komuś coś kiedyś ktoś komuś ktoś wręcz kogoś przebił slowem na wskroś
                                                      kogoś coś zraniło komuś coś co nigdy się nie śniło
                                                      nie czyniło wielu rzeczy.. coś tam skrzeczy ktoś zaprzeczy
                                                      kogoś dręczy
                                                      komuś ktoś coś kiedyś wręczy...
                                                      jeszcze kogoś coś na sumieniu dręczy wie że męczy sam we śnie głośno jęczy..
                                                      jeszzce inny winny gniewu..
                                                      raz pod wozem raz na wozie drogą gruzem morzem skrzydła żagle wiatrem losem
                                                      kierowany i do przodu wciążgnany ktoś zabładził...
                                                      kiedyś ktoś coś komuś na złość wykrzyczał....
                                                      by kogoś ktos wysłuchał by komuś ktoś kiedyś coś..
                                                      by nie powiedzieć za duzo by zamknąć w sobie gniew
                                                      by nie być jak lew by czasem odpuścić....
                                                      by zyć jak nam dano by być osobą kochaną
                                                      by nie być sobą samą by wierzyć i by życie szczęśliwe szerzyć..
                                                      by trwać by wszyscy ku.. mać byli sobą
                                                      by mową nie zabijać czasu
                                                      by czasu było na wieki
                                                      wiele by z czego można było korzystać stało otworewm przy zdrowym ciele...
                                                      na krętej drodze czasem płaczę czasem czuję gdzie i jak się skad wywodzę brodzę
                                                      ale pluję truję i odwalam swoje..
                                                      by kiedyś komuś coś...
                                                      by odpuścić czasem komuś coś...
                                                      pamiętajcie by odpuścić czasem komuś coś...
                                                    • mojito Oh, Fortuno... 26.11.06, 01:05
                                                      www.powerball.com
                                                      29 33 36 43 47 PB 01,
                                                      03 10 19 43 48 PB 18,
                                                      07 13 24 29 50 PB 42,
                                                      17 27 28 40 44 PB 34.

                                                      Mango USD 1.50 za sztuke.

                                                      :),
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Oh, Fortuno... IP: 124.176.66.* 27.11.06, 11:09
                                                      Siemanko,
                                                      ja bylem na rybkach;)piekna pogoda ale dzisiaj sie ochlodzilo,jak czas do pracy
                                                      to pogoda do bani i szafa gra.pojechalem kawalek w gory i powiem wam kiedy tak
                                                      sie wypuszcze gdzies w plener,to mnie dziwi jak ci ludziska moga mieszkac na
                                                      takich pustkowiach.jedzie sie i jedzie kilometrami a widok taki,ze po jednej
                                                      stronie rachityczne krzaki i zolta trawa i po drugiej to samiutko,gdzieniegdzie
                                                      krowy sie pasy albo barany.nagle gdzies tam jakas chalupka oczywiscie
                                                      wiatraczek do wody,a na dachu dish oczywiscie.musza ogladac swoj cricket albo
                                                      rugby;)kurde i zadnej wioski w promieniu ilus tam kilometrow ani zadnej
                                                      miesciny.raz w tygodniu zakupy albo jeszcze lepiej raz w miesiacu.spotkalem
                                                      takiego nad rzeczka,miejscowy tojak zaczal gadac to nie moglem mu przerwac
                                                      chociaz ja tez nie powiem mam gadane;)
                                                      Yvona robimy deal?
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: Oh, Fortuno... 27.11.06, 12:05
                                                      deal? a moja szwajcarska pamiec (jak ser, nie zegarek ;))) nie pomaga, ale na
                                                      dile chetnie sie pisze ;)))) czy to dil rybczany? kinowy? jakikolwiek? ;) siur
                                                      w sumie zaczynam miec z deczko luzu, przynajmniej czasowo, ze niby jakis
                                                      tydzien-dwa ;)))) potem "sie zobaczy" ;))))
                                                      to czekam na instrukcje ;)
                                                    • Gość: Gunther Re: Oh, Fortuno... IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.11.06, 21:40
                                                      kochanenka deal za wiadomosc,a dill to scipior jak mi sie wydaje;)
                                                      zajrze w lunczyk
                                                      spadam
                                                    • mojito Sezon warzywny :). 27.11.06, 22:14
                                                      Dill to koperek :). Szczypior to chives. Deal is a deal :).
                                                      Od samochodow, kasyn i narkotykow sa dilerzy :).

                                                      Tizedik, Mar_za, jakie sa nastroje w Warszawie?

                                                      Usmiech dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Scipior i inna trawa;) IP: 218.185.83.* 28.11.06, 03:19
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      Amigo dla mnie to wszystko jak w tytule,nie przepadam za zielonym chociaz to
                                                      podobno same witaminy.kurde ale to wlazi w zeby,zony nie mam to kto na
                                                      przyjeciu ma mi powiedziec,masz pietruszke na zebach;)jak moge to unikam wole
                                                      witaminki i innej formie.
                                                      wczoraj kochani widzialem grupe dziewczyn poprzebieranych za Village People i
                                                      przyznam ze fajosko wygladaly.teraz jest tu czas zakonczen roku szkolnego i
                                                      towarzystwo stroi sie na ichniejsze formal.te dziewczyny wszystkie w meskich
                                                      stroajch to chyba do zenskiego collegu chodzily ajako atrakcje to wymachiwaly
                                                      biustonoszami i majtkami.kurde az goraco mi sie zrobilo,czyby na bal formalowy
                                                      bez ten tego?mlodzi tez tu maja taka tradycje ze na zakonczenie roku jada na
                                                      tzw schoolies ale to chyba w kazdym kraju takie cos jest.tutaj mlodzi jada do
                                                      Queensland i balanga kilkudniowa odbywa sie plazy.raporty policji nie wygladaja
                                                      ciekawie to juz powiem ze wydaje mi sie,ze u nas mlodziez chyba potrafi sie
                                                      bawic lepiej.chociaz kto wie,moze obecni w kraju cos wiedza?
                                                      spadanko
                                                    • mojito Polskie witaminy :). 28.11.06, 04:38
                                                      Pietruszki (parsley) ja nie ten tego. Podobno ma jakies zalety ale ja
                                                      jej nie ten tego i juz. Za szczypiorem czasami tesknie przy jajecznicy.
                                                      Koperek wiadomo - ziemniaki. I kiszone ogorki.

                                                      Biustonoszami, powiadasz Amigo, machaly? Zachecajaco :)? Jezeli machaly
                                                      to znaczy, ze gdzies indziej nie mialy chyba. Nigdy nie widzialem
                                                      kobiety z zapasowym biustonoszem. Z majtkami widzialem :). W Stanach
                                                      zabawy mlodziezy sa pod mocnym nadzorem doroslych. Ani kropli alkoholu
                                                      i baczne oko na calosc. Tylko tyle ich co gdzies na boku szybko pociagna.
                                                      Ostatnio duze oburzenie rodzicow i nauczycieli wywolalo video wspolczesnego
                                                      tanca mlodziezowego. "Dirty dancing" to niewinny pikus przy tym jak teraz
                                                      mlodziez tanczy. Nic tylko przysunac krzeslo i ogladac :). W pewnych szkolach
                                                      zabroniono takiego tanca. Byc moze poloneza wprowadza. Zawsze to pewna
                                                      bezpieczna odleglosc. Czytalem gdzies, ze znaleziono tabliczke gliniana
                                                      z zapisem narzekania na owczesna mlodziez. I tak juz poprzez wieki zostalo...

                                                      Tego tam, pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Polskie witaminy :). 28.11.06, 23:14
                                                      W temacie zdjetych biustonoszy moge dorzucic watek polski, calkiem swiezutki.
                                                      Otoz przedstawiciele rzadu Law and Justice (z dwoma przydatkami) wlasnie
                                                      oglosili wyzszosc metody antykoncepcyjnej pn. kalendarzyk malzenski nad
                                                      wszystkimi innymi dotychczas poznanymi i powszechnie stosowanymi. Maja nawet
                                                      reklamowac te "najwyzsza" metode w TV, publicznej zapewne. Te inne metody to sa
                                                      szkodliwe dla zdrowia, pozwole sobie powtorzyc w slad za rzadowa opcja, prosze
                                                      szanownych panstwa.
                                                      Niestety, podejrzewam ich o obludne reklamowanie ww. metody w imie zwiekszenia
                                                      populacji polskich obywateli. Tym bardziej, ze do tego zwiekszania nawoluja juz
                                                      od pewnego czasu. Ciekawy watek dzialalnosci panstwowej, czyz nie?

                                                      Po wyborach w moim miescie odczuwam pewna satysfakcje. Tym wieksza, ze "wysoki"
                                                      przedstawiciel wymienionej juz partii L&J w pierwszych nerwach po przegranej
                                                      wyglosil mowe wprawdzie krotka, ale tak pozbawiona jakiejkolwiek klasy, ze swoj
                                                      wybor uznalam za tym bardziej sluszny.
                                                      Acha, z ciekawostek tego samego typu, zapodam jeszcze jedna; otoz z uporem
                                                      zapowiadane sa plany wprowadzenia godziny policyjnej dla malolatow, po ktorej
                                                      nie beda mogly sie szwendac po miescie. Dzis widzialam ja pod nazwa: godzina
                                                      bezpieczenstwa.

                                                      A poza tym u nas kolejny dzien potezna mgla, chyba wieksza niz angielska (tak
                                                      przynajmniej twierdzi Element). Jutro tez ma byc. A potem ma przyjsc mrozik.

                                                      Czytalam, ze na antypodach tamtejszy wysoki biskup nawolywal do powszechnych
                                                      modlow o deszcz. I co, padalo?

                                                      Melduje poslusznie, ze u mnie w PRACY po staremu. Nowa jest tylko ciagla
                                                      niepewnosc nowego, ktore musi nadejsc, ale ciagle nie doszlo...

                                                      Pozdrawiam.
                                                      T.
                                                    • szopen_cn Plenery itd 29.11.06, 05:41
                                                      Ja tez w niedziele z rodzinka sie wybralem kawalek poza miasto, kilkaset
                                                      kilometrow przez ten kraj na polnoc.
                                                      Dziwne troche wrazenia.
                                                      Jakby z filmu.

                                                      Droga prosta bez zakretow az po horyzont.
                                                      Kawalkami zolta trawa, zasolona ziemia, rachityczne pustynne krzaki, kawalkami
                                                      niewyrosnieta pszenica, czesc juz skoszona.
                                                      Widac jak sucho jest tutaj.
                                                      Jako w sumie dosc nowy kierowca stwierdze, ze cruise control to swietny pomysl.

                                                      W docelowym miejscu (Moonta Bay) pochlaplismy sie troche na plazy, plyciykiej
                                                      ale za to piasek rewelacyjny.

                                                      Nastepnie chwila spedzona na molo zaowocowala kilkoma zlowionymi kalmarami.
                                                      Moje pierwsze w zyciu byly wiec usmiech na twarzy.

                                                      Spozyte zostaly wieczorem smazone z chili.

                                                      Co do rozmaitych lisci, traw itd. to jadam w dosc duzych ilosciach. Bez
                                                      watpienia efekt tych kilku lat w Chinach spedzonych, tudziez efekt posiadnia
                                                      malzonki, ktora bez tego typu jedzenia nie przezyje.

                                                      Nawiazujac do tematu polskich kompleksow.
                                                      Nigdy nie mialem.

                                                      Jako, ze od 19 roku zycia zylem w bardzo miedzynarodowej spolecznosci, gdzie
                                                      spotyka sie ludzi z calego swiata, rozne kultury, zwyczaje i pochodzenie to
                                                      bardzo szybko zdalem sobie sprawe, ze w niczym nie ustepuje innym, czasem wrecz
                                                      przeciwnie.

                                                      Nie jest to poczucie wyzszosci.

                                                    • yvona73pol Re: Plenery itd 29.11.06, 13:19
                                                      no, dile chetnie, jak tylko sie wychoruje :((( wzielo mnie porzadnie.... mam
                                                      nadzieje, ze juz jutro bedzie lepiej ;)
                                                      caluski, ide zlec i wypocic ;))))) (obrzydliwa jstem...)
                                                    • mojito Zupa rulez! 30.11.06, 02:16
                                                      Zdrowia Wszystkim,

                                                      pogoda ok. W sam raz. Nie cieplo, nie zimno. Bez slonca ale i bez
                                                      deszczu. Do PRACY akurat.

                                                      Kalendarzyk malzenski jako wiodaca antykoncepcja? Bedziemy znowu narodem
                                                      ksiegowych liczacych dni skrzetnie na palcach :).I jak saperzy bedziemy
                                                      sie mylic raz albo dwa. W czasach gdy zaczalem sie aktywnie interesowac
                                                      dziewczetami poprosilem mame ( z duza doza zawstydzenia) aby przyblizyla
                                                      mi arytmetyke kalendarzyka malzenskiego. Trwalo to troche zanim
                                                      przyswoilem sobie podstawy. Gdy juz je opanowalem moja ulubiona ciotka
                                                      powiedziala mi, ze jej dwoch synow jest wynikiem bledow arytmetycznych
                                                      przy stosowaniu kalendarzyka. Dalem sobie spokoj z niepewna teoria :).

                                                      Z olbrzymim zadowoleniem zauwazylem, ze jakosc sprzedawanych zup znacznie
                                                      sie poprawila. Zblizaja sie prawie do domowych. Jest o tyle wazne dla
                                                      mnie, ze wczesniej w przypadku niefortunnego wyboru pozostawal irytujacy
                                                      posmak. Wybor zup bywal stresujacy. Obecnie w trzech moich zrodlach
                                                      zupowych (zupianych) zupy smakuja wybornie. Zapytalem czy robia na miejscu.
                                                      Powiedziano mi, ze codziennie dostarcza je firma. Okazalo sie, ze
                                                      ta sama firma dostarcza je do dwoch roznych miejsc. Nie zdziwilbym sie
                                                      gdyby okazalo sie, ze zupy gotuja Panie z Polski. Dla mnie moga byc
                                                      nawet nielegalne :). Zupy sa odlotowe.

                                                      Za trzy godziny bedziemy bogaci. Czuje to. Stopa mnie swedzi.
                                                      Nasze numery:
                                                      08 25 41 49 55 PB 26,
                                                      09 12 18 20 21 PB 29,
                                                      33 36 40 41 52 PB 22. www.powerball.com
                                                      Bede mogl sobie pozwolic importowac codziennie zupe z Polski.
                                                      Bedzie latala w termosie siedzac w pierwszej klasie. Oh, zupa...

                                                      O zupie piszac, chyba na kolacje zjem zupe. Zupe z francuska bulka.
                                                      Zupa ogorkowa z ziemniakami mi sie marzy. Niestety, ogorkowej tutaj
                                                      nie ma. Cholera, wygrajmy dzisiaj :). Ide zobaczyc jakie zupy maja.

                                                      Zdrowia raz jeszcze Wszystkim zycze,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Zupa rulez! 30.11.06, 08:13
                                                      a ja z czelusci loza zastanawiam sie, czy moze ktos podpowie, jak sie gotuje
                                                      zalewajke? jakos nigdy sie nie porwalam, a mam sentyment.... ech, te stolowki
                                                      szkolne... ;)))))
                                                      to jak, ktos chetny?
                                                    • Gość: Asia Re: Zupa rulez! IP: 203.184.23.* 30.11.06, 08:58
                                                      Ivonka, prawdziwa zalewajke to sie gotuje z dodatkiem bialego zakwaszonego
                                                      barszczu, nie wiem czy a Oz taki barszczyk sprzedaja w butelkach np.
                                                      Dla zapracowanych i mieszkajacych w miastach wymyslono bialy barszcz w proszku,
                                                      (jaki mi zreszta kiedys przyslalas) ale to nie to samo. Sklad zalewajki jest
                                                      dosyc prosty, wywar z warzyw, ziemniaki w kostke pokrojone, bialy barszczyk,
                                                      czasem mozna grzybka suszonego dodac. Pamietam moja babcia krasila zalewajke
                                                      podsmazana sloninka z cebulka , pychotka.

                                                      Takiej prawdziwej zalewajki nie jadlam chyba ze 40 lat. :((((

                                                      ogorkowa bedzie u mnie jak ogorki urosna i jak je sobie zakisze :)

                                                      tak na marginesie, kiedys probowalam swoj barszczyk zakisic, ale tutaj chyba
                                                      nie maja odpowiedniej maki albo baletnica marna, pewnie to drugie.

                                                      zreszta co tu duzo gadac, tu nawet mleko sie nie zsiada, a niech to dunder
                                                      swisnie
                                                    • yvona73pol Re: Zupa rulez! 30.11.06, 12:57
                                                      na szczescie jest butter milk, niby nie to samo, ale z braku laku ;))))
                                                      a z barszczykiem (zakwasem) pokombinujemy ;))))))
                                                      dzieki za tipsy ;)))))
                                                    • tizedik Re: Zupa rulez! 30.11.06, 14:12
                                                      Ze sprzedawanego w polskich sklepach mleka kwasnego też nie bedzie!

                                                      ZALEWAJKA to zupa z pokrajanych w kostkę lub plastry ziemniaków, ugotowanych w
                                                      żurku i okraszonych słoniną oraz skwarkami.
                                                      Smakosze dodają do zalewajki ząbek czosnku, pokrajaną w plasterki kiełbasę lub
                                                      zarumienioną na tłuszczu cebulę. Zalewajka to zupa bardzo popularna w polskiej
                                                      kuchni ludowej. Do niedawna była też bardzo popularna w Zagłębiu Dąbrowskim.
                                                      Gdyby ktoś pomysłowy rozpisał plebiscyt na typową potrawę zagłębiowską, to z
                                                      pewnością zalewajka zajęłaby pierwsze miejsce.

                                                      Przepis szczegolowy:
                                                      Skladniki:
                                                      1 kg ziemniaków, 2 szklanki wywaru z szynki albo z białej kiełbasy, 15 dag
                                                      wędzonego boczku lub kiełbasy, włoszczyzna (bez kapusty), łyżka oleju, 2 duże
                                                      cebule, 4-5 ząbków czosnku, kilka suszonych grzybów, butelka lub słoik białego
                                                      barszczu, majeranek, curry, pieprz, sól

                                                      Sposób przyrządzania
                                                      W wywarze z boczku, szynki lub białej kiełbasy ugotować ziemniaki (dość długo,
                                                      aby trochę się rozgotowały, bo zupa powinna być gęsta). Grzyby namoczyć w małej
                                                      ilości wody i pokroić. Włoszczyznę obrać i razem z grzybami dodać do gotujących
                                                      się ziemniaków. Gdy warzywa będą miękkie, wyjąć je. Na patelni podgrzać
                                                      tłuszcz, zrumienić cebulę pokrojoną w kostkę oraz pokrojony boczek lub
                                                      kiełbasę. Dodać do ziemniaków, wlać biały barszcz, chwilę gotować. Przyprawić
                                                      zupę solą, pieprzem, majerankiem i zmiażdżonym czosnkiem.

                                                      Zglodnialam..................
                                                      T.

                                                    • mar_za Re: Zupa rulez! 30.11.06, 15:09
                                                      Czesc,
                                                      U mnie barszczyk z biala kielbasa byl wczoraj. Nie z torebki, a z dodatkiem
                                                      grzybkow suszonych. To za sprawa mamy, ktora mnie odwiedzila i rozpieszcza
                                                      prawdziwymi obiadkami. Dzis bedzie szczawiowa z jajkiem. Wnuczki sa zachwycone.
                                                      Nie dosc, ze jedza jak ludzie to jeszcze nie musza przesiadywac same w domu.
                                                      Ktos na nie czeka, widac ze bardzo im to odpowiada. Babcia bedzie tylko przez
                                                      tydzien. Cos nie chce negocjowac zmiany daty powrotu. Ma swoje sprawy.

                                                      Wybory
                                                      Wyborow o Warszawe nie wygral przedstawiciel partii, ktora przez 4 lata nia
                                                      rzadzila. Nowa prezydent jest z ugrupowania, ktore mialo tez swoj czas i z
                                                      ktorego wywodzi sie byly prezydent Warszawy niejaki Piskorski. Jakie ten mial
                                                      dokonania kazdy wie.
                                                      Dla mnie Pani Prezydent wykazywala sie juz jako skuteczna osoba. Sprawnie
                                                      rzadzila NBP, jest znana osoba w strukturach europejskich, wiec moze jej byc
                                                      duzo latwiej w pozyskiwaniu srodkow unijnych dla Warszawy. Natomiast w moim
                                                      przekonaniu Marcinkiewicz jest wytworem PiSu, showmenem, ktory bedzie zgrabnie
                                                      mowil wszystko co chca premier i prezydent. Teraz gdy przegral jego przyszlosc
                                                      tez tylko zalezy od tego co wymysla mu Ci dwaj Panowie, sam nie ma pomyslu.
                                                      Slyszalam z ust premiera, ze ma takie wyjatkowe kompetecje, ze poradzi sobie
                                                      zarowno w gospodarce jak i oswiacie, choc jest tylko fizykiem. Taki jest zdolny.

                                                      Kompleksy
                                                      Znajdujac sie w srodowisku miedzynarodowym, ale za granica to czesto wydaje nam
                                                      sie, ze inni sa lepsi od nas. Natomiast zdarza sie, ze gdy tutaj w grupie
                                                      Polakow znajdzie sie cudzoziemiec to czesto uwazamy tak miedzy soba, ze my to
                                                      takie orly jestesmy, ze ho, ho. Ten "obcy" to mieczak, slabeusz i do piet nam
                                                      nie dorasta. Taka to nasza przewrotnosc.


                                                      Trwaja poszukiwania psiaka. Jak zdaze to bedzie ruchomym prezentem gwiazdkowym
                                                      dla mlodszej Piranii. Sklaniam sie teraz w strone Golden Retrivera. Nie mam
                                                      odwagi pojechac do schroniska.

                                                      Iwona lato idzie, a Ty chorujesz? Nie daj sie:)

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za



                                                    • matrioszkaa Re: Zupa rulez! 03.12.06, 20:20
                                                      Cicho tu jakos.
                                                      Mam dwa wytlumaczenia: albo wszyscy jedza zupe, albo wygralismy i liczycie
                                                      pieniadze.
                                                      Obydwa wariany tez sa mozliwe naraz. Trzeciego nie przewidzialam.

                                                      Mar_za-powiem to po cichu, bo boje sie tych bogow, ktorzy spelniaja zyczenia:tez
                                                      chcialabym urzadzac swoj dom.
                                                      Rasa psa jak najbardziej wlasciwa dla dzieci mlodszych:-)
                                                      Moje prosza o jamnika. Ale to jeszcze nie na te swieta. Najpierw dom. Chyba, ze
                                                      wygralismy, wtedy zdaze ze wszystkim.

                                                      No i kolejna histryjka samochodowa, tym razem w taxi: wsiadam ja sobie, a
                                                      kierowca mowi, ze nie bedzie wlaczac tego -jak mu tam -mierza, tak sie dogadamy.
                                                      No dobrze, to mowie za ile pojade, a on na to: "w porzadku, jak dla krajanki,
                                                      moze byc. Tez z Baku?" (;-))))!
                                                      Prawdomownie wyjawilam miejsce swojego urodzenia, co nie oslabilo jego sympatii,
                                                      wdal sie w rozmowe o Polakach, ze szczegolnym uwzglednieniem Polek, powiozl mnie
                                                      okrezna droga,a zaplacilam zgodnie z umowa.

                                                      Pozdrowienia ze wschodnich krain sle
                                                      matrioszka
                                                    • yvona73pol Re: Zupa rulez! 03.12.06, 23:57
                                                      niektorzy to choruja... i to pozwaznie (oszczedze szczegolow ;)))
                                                      z racji chorosci kupilam sobie maliny - tutaj rarytas - no i, nie oszukujmy
                                                      sie, dlatego, ze byly okazyjnie tanie (co nie okazalo sie spowodowanie
                                                      jakoscia :)) mowie wam, miodzio..... zezarlam juz dwa pudeleczka (czyli wsjo) i
                                                      mialam powrot do przeszlosci - zawsze tak mam ze smakami i zapachami ;))))
                                                      matrioszka, ty masz chyba podobnie jak moja psiapsiola tutaj (tez polka), co to
                                                      moze udawac prawie kazda nacje, no, poza skandynawska ;))) chuste tez moze
                                                      nosic ;))) na szczescie tego nie robi...
                                                      mamy w piatek inspekcje mieszkania, tak raz do roku robia.... troche sie temu
                                                      dziwilam, ale uslyszalam, ze ludzie robia ciekawe rzeczy w swoich
                                                      mieszkaniach... na przyklad w jednopokojowym z salonikiem lezy 19 materacy
                                                      (zameldowanych: 3 osoby), lub w jednym mieszkaniu, w kuchni wszystkie polki
                                                      gorne zdemontowane, na "wyzszym pietrze" siedza za kratami kury, na "nizszym"
                                                      rosnie sobie spokojnie ryz... no comments.....
                                                      coz, ludzie swoje nawyki woza ze soba daleko ;)
                                                      caluski dla wszystkich, mar_za, ten labrador to dobry pomysl ;) i powodzenia z
                                                      urzadzaniem dalszym :)))
                                                      Iwona
                                                    • mojito Re: Zupa rulez! 04.12.06, 01:42
                                                      Zdrowko Wszystkim i Fortuny,

                                                      zupa dzisiaj rulez podwojnie. Odespalem cudownie i poszedlem na owsianke
                                                      z wkrojonym w nia bananem. Orzechow, rodzynek i cynamonu w niej nie chcialem.
                                                      Odrobine miodu dodalem. Odlot. Zycie w niedziele jest piekne. Od zupy nie
                                                      moglem sie powstrzymac i po poludniu. Pomidorowa kremowa z bazylia przynioslem
                                                      do domu. Duza. Zabek czosnku wkroilem. Oh, zupa... Dzisiaj wiec na zupie
                                                      dotychczas jade.

                                                      Matrioszka, powod ciszy jest tez inny. W czwartek wieczorem na portal
                                                      Gazeta.pl zostal przeprowadzony cyber-atak. Portal zostal zablokowany.
                                                      Zagranica nie miala dostepu. Atak byl glownie ze Wschodu. Portal broniac
                                                      sie otworzyl sie dopiero w sobote. Ty jestes poza wszelkim podejrzeniem :).
                                                      Zastanawiam sie czy sie nie obrazic za ta sugestie cichego liczenia kasy :).
                                                      Kase liczylibysmy glosno. Mamy zreszta cialo nadzorujace losowania
                                                      (Dyrektoriat) nalezace chyba do partii DiS (Demokracja i Sprawiedliwosc).
                                                      Dobrze, ze to sie stalo po rozbiciu puli. Gdyby przed ... az boje sie pomyslec.

                                                      Mar_za, a moze porozmawiaj z Piraniami i zajrzyjcie do schroniska.
                                                      Dacie dobry dom smutnym i wilgotnym psim oczom patrzacym na Was z nadzieja
                                                      zza kraty. Bedziecie mialy przyjazn i wdziecznosc na zawsze :).

                                                      Maliny w tym roku w Polsce tez obrodzily. Zjesc koszyczek bylo bardzo
                                                      latwo. I byly bardzo tanie. Trzy piecdziesiat na rynku za pojemniczek.
                                                      Tylko barszcz byl tanszy :).

                                                      Pojawily sie pierwsze powazne jaskolki mowiace, ze Hillary Clinton
                                                      bardzo powaznie rozwaza ubieganie sie o fotel prezydencki w 2008 roku.
                                                      Moze zaczna sie lata kobiet w polityce. Chile, moze Francja, Warszawa,
                                                      moze Waszynton... Milo by bylo od czasu do czasu ponarzekac na kobiecego
                                                      prezydenta. Demokratycznie na pewno :).

                                                      Jutro ma podobno pojawic sie snieg. Ciekawe kto snieg do miasta zaprosil?

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • dyrektoriat Re: Zupa rulez! 04.12.06, 10:04
                                                      Dobra zupa to jest to!

                                                      Na przyszle zimowe wieczory dla Mojito mam obrazek cieplo-jesienny z Philly
                                                      www.wunderground.com/wximage/viewsingleimage.html?ThumbSize=10&URL=/wximage/viewsingleimage.html&handle=weaverl&number=18&album_id
                                                      =

                                                      Dla odmiany live cam z Alaski
                                                      www.anchorageweathercam.com/
                                                      www.camera.touchngo.com/

                                                      I jeszcze lato z okolic Adelajdy dla kontrastu
                                                      www.transport.sa.gov.au/news_media/webcams.asp
                                                      No pewnie, ze pilnuje losowan:-)
                                                      D/T
                                                    • tizedik Re: Zupa rulez! 04.12.06, 10:17
                                                      www.sydney-webcam.com/gallery2/main.php?g2_view=core.ShowItem&g2_itemId=25905&g2_imageViewsIndex=1

                                                      Trafilam taki piekny obrazek portu w Sydney;-)
                                                      Nie moglam sobie odmowic pokazania go tutaj...;-)

                                                      T.
                                                    • matrioszkaa Re: Zupa rulez! 04.12.06, 15:34
                                                      Czolem!
                                                      No jak Mojito-zastanowiles sie z tym obrazaniem? Bo jesli na tak, to bede
                                                      probowala przeprosic cie zupa. Moja specjalnosc to zupa z cukini-jedza nawet
                                                      osoby, ktore nigdy nie spozywaja zup.
                                                      Iwona-masz racje-w Skandynawii wygladam bardzo innostrannie (strannie wygladam
                                                      zawsze;-)
                                                      Na razie sniegu tu nie ma i jakos nie tesknie. Ale dzieci martwia sie, jak sobie
                                                      sw.Mikolaj da rade z przyjazdem.
                                                      Pozdrawiam wsiech
                                                      Matrioszka
                                                    • mojito Re: Zupa rulez! 04.12.06, 17:09
                                                      Zupa to jest absolutnie to. Dobra oczywiscie :).
                                                      Sadze nawet, ze coca-cola zapozyczyla od zupy slogan.

                                                      Tizedik, Twoj link to historia. Pat`s King of Steaks to kulinarny
                                                      potentat ktory znajduje sie na liscie turystycznej miasta. Miesci sie
                                                      w obrebie Italian Market - poludniowa dzielnica miasta uwazana za wloska.
                                                      Prowadzony przez rodzine od 1930 roku. Je sie na zewnatrz albo zabiera na
                                                      wynos. Otwarty 24 h. Najlepszy w miescie. Filadelfia jest z nich znana.
                                                      Teskniacy do "Philadelphia`s Cheesesteak" byli mieszkancy importuja
                                                      czasami je za pomoca kuriera/samolotu :). Precle tez sa bardzo znane.

                                                      Matrioszka, zastanowilem sie dzisiaj rano. Nie bede sie obrazal. Nie bede
                                                      sie nawet dasal. Perspektywa zupy z cukini absolutnie na to nie pozwala.
                                                      Nie mozna jesc zupy w zlym humorze. Przy okazji podaj przepis. Chyba, ze
                                                      zastrzezony. Sam nie zrobie ale pozwole wyobrazni kulinarnej bladzic :).

                                                      Poniedzialkowo Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Zupa rulez! IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.12.06, 00:02
                                                      Siemanko:)))
                                                      juz myslalem Tizedik ze zapomnialas o Sydney.zaczalem nawet rozwazac czy moze
                                                      Sydney wylecialo z kursu;)swietne linki ale to nie port,to zatoka nasza
                                                      reprezentacyjna.pieknie prawda?wyglada mi to na strone od Balmain bo w glebi po
                                                      prawej miedzy budynkami widac cieniutki zarys Sydney Tower.no to ja mieszkam po
                                                      drugiej stronie.
                                                      Matrioszka tobie to przesmieszne historyjki sie przytrafiaja:)jezykami wladasz,
                                                      wszedzie biora ciebie za lokalna to ty zupelnie jak kameleon,moze do komandosow
                                                      powinnas wstapic?pozycze ci w razie czego moj berecik;)a swoja droga to dopiero
                                                      historia z tym truciem wrogow Rosji.podsypac trucizna i po ptokach czlowiek
                                                      dostaje pryszczy i po chwili przestaje japac.taka cicho ciemna dyplomacja w
                                                      ruskim stylu,pieriestrojka byli a my robimy swoje tak jak nas uczyli.nikt nic
                                                      nie wie chociaz bez pokazywania paluchem widac kto ma rudy lep.
                                                      Marzena no dobra jak fortuna sie usmiechnie to narysuje dla ciebie specjalnie
                                                      plany ze hej:)))wprawdzie plany no moge rozrysowac i teraz ale po co robic
                                                      sobie smaka jak funduszy brak;)
                                                      w weekendzik celebrowalem mojego przyjaciela urodziny.nie pisalem ale mam
                                                      goscia.ja jestem skorpion a on juz strzelec podhalanski,bo goral.on przyjechal
                                                      turystycznie z Ameryki na kilka tygodni sprawdzic u nas pogode i oczywiscie na
                                                      ryby;)po kilku drinkach szybkich doszlismy zgodnie do wniosku,ze zycie bez zon
                                                      jest wspaniale.kochalismy goraco, czasem nam sie udawalo i tez bylismy kochani
                                                      ale co najwazniejsze wiele zawodow milosnych i niepowodzen nie utwardzilo
                                                      naszych serc i jestesmy no tego otwarci na nowe znajomosci;)kurde chyba nie
                                                      wytrzezwialem zupelnie:)))
                                                      to lepiej spadam ide odespac jeszcze nocne harce;)
                                                    • yvona73pol Re: Zupa rulez! 05.12.06, 00:33
                                                      no, Gunther, cos z ta znajomoscia Sydney.... ;))) toz to okolice Milsons Point,
                                                      miejsce zamieszkania lokalnych burakow (znaczy sie karierowiczow, co uwazaja,
                                                      ze nie do kazdego warto otworzyc paszcze, a zwlaszcza, jak sie gorzej odziezowo
                                                      prezentuje :/)
                                                      w oddali w centrum majaczy rezydencja Johna Howarda, w oddali majaczy cypelek
                                                      Taronga Zoo, a fota z balkonu jakiegos wiezowca robiona....
                                                      w sumie sympatyczne miejsce.... duzo zieleni i papug ;))) dra ryje zwlaszcza
                                                      rano ;)))
                                                      jak ktos chce gdzies w Sydney zapuscic korzenie, to sluze info: transport
                                                      okoliczny, mieszkancy, ogolne wrazenia.... takie tam ;)))
                                                      moje chorobsko jakos chyba rejteruje.... dam szanse do jutra, jak nie, to po
                                                      posilki do specjalisty ;)))
                                                      tymczasem calusy (trzeba troche chalupe ogarnac ;))
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Zupa rulez! IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.12.06, 21:55
                                                      Siemanko Yvona:)
                                                      jak wytrzezwialem i popatrzylem raz jeszcze,to z toba sie nie zgodzam ale tez
                                                      na pocieszenie z samym soba tez sie nie zgadzam;)widac wyraznie Fort Denison na
                                                      srodku,wiec to taki odnosnik wiec gdzie Circular Quay a gdzie Opera?kochanenka
                                                      trzeba by spytac eksperta;)szkoda ze ja wcielo.w pracy zerkne na taki fajoski
                                                      link bo w domu tego nie instalowalem bo bardzo duzo downloading pochlania ale
                                                      polecam wszystkim.www.earth.google.com w 3D mozna zobaczyc takie szczegoly ze
                                                      kurde w pale sie nie miesci,dla przykladu ogladalem swoja ulice w Walbrzychu
                                                      Milsons Point to nie jest taka super dzielnica no moze Kirribilli to predzej,
                                                      napewno Mosman,Neutral Bay i napewno Double Bay,Woollahra a snobow to spotykasz
                                                      wszedzie,nawet w Cabramatta;)swoja droga to dziwne to zjawisko ze ludzie z
                                                      jakos tak sie grupuja.
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • tizedik :-)))))) 06.12.06, 12:05
                                                      Dzis Mikolaj.....www.kartki.wp.pl/kat,39,kid,2143,main,25,nowakartka.html

                                                      Mrozik dla nastroju: www.wunderground.com/wximage/viewsingleimage.html?
                                                      mode=singleimage&handle=AlaskaMark&number=24&album_id=18&thumbstart=4&gallery=#s
                                                      lideanchor
                                                      I troche sniegu... www.wunderground.com/wximage/viewsingleimage.html?
                                                      mode=singleimage&handle=hailcloud&number=20&album_id=3&thumbstart=5&gallery=#sli
                                                      deanchor
                                                    • matrioszkaa Re: :-)))))) 06.12.06, 12:41
                                                      i wszystkiego najleszego obchodzacym urodziny!
                                                    • tizedik Re: :-)))))) 06.12.06, 13:10
                                                      Uffffff, skleroza:-(
                                                      Wszystkiego NAJ dla naszego forumowego "Mikolaja":-)))))))))))))))

                                                      W prezencie kartki.wp.pl/kat,85,kid,2085,main,80,nowakartka.html

                                                      a zaraz po...;-) - nie niegdysiejsze, ale tegoroczne sniegi
                                                      image60.webshots.com/160/1/10/5/528111005KZUykT_ph.jpg
                                                    • yvona73pol Re: :-)))))) 06.12.06, 14:22
                                                      Gunth, totez ja sie zle wyrazilam, to od strony Kirribilli fotka, wysiadasz na
                                                      Milsons i zasuwasz kilkanascie ulic w prawo po lekkim skosie, no i dochodzisz
                                                      do tych wiezowcow, co to z nich fota walnieta, a fort Denison jak najbardziej
                                                      na celowniku ;) troche sie tam chodzilo ;))))) znaczy nie w fort Denison ;)))
                                                      caluski i ide spac, bo umre.... znaczy kaszel
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Lenistwo IP: *.adsl.xtra.co.nz 06.12.06, 20:18
                                                      Kochanincy, tak mi sie ostatnio nic nie chce ze az trudno uwierzyc. Maz od
                                                      dwoch tygodni znowu pracuje, nie ma kto obiadu ugotowac, posprzatac, z psami
                                                      wyjsc, w ogrodku popracowac. Do bani taka robota.
                                                      Wracam z pracy, odgrzeje obiad, pogadam z psami pare minut i moge przez reszte
                                                      dnia lezec na kanapie, pozniej sie podniesc i isc do lozka.
                                                      Czy moge uprzejme towarzystwo poprosic zeby mi ktos dal jakiegos kopniaka na
                                                      rozped?
                                                      Wyglada na to ze sie wypalilam, pogoda tez do bani i wogole jestem ostatnio
                                                      strasznie negatywnie do wszystkiego nastawiona. A fe

                                                      Ivonka wracaj szybko do zdrowia :), mam nadzieje ze lykasz panaceum. :)

                                                      Gunther czy twoj bilans wypadl na zero ? plus? minus? hehehehehe

                                                      Mojto - do tej pory to ja nic nie mowialm specjalnie, ale wez w koncu kup jakis
                                                      porzadny los, przydaloby mi sie zebym w koncu byla bogata i przestala pracowac,
                                                      wtedy to juz moglabym caly dzien na kanapie lezec nie tylko pol.

                                                      Wszyscy inni - klaniam sie nisko :)
                                                    • Gość: Gunther Re: Lenistwo IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.12.06, 09:27
                                                      Siemaneczko:)))
                                                      Asienko no niemozliwe,ciebie lenistwo ogarnelo?to wszystko przez ta pogode raz
                                                      upal a za chwile zimno i to przygnebiaja takie skoki temperatury.wokol ludzie
                                                      smarkaja i dusza sie jak Yvona;)i z tym kopniakiem to niestety nie mam pomyslu
                                                      kochanenka;)dla kazdego taki kop inaczej dziala,jeden ucieszy sie z finansowej
                                                      zachety a inny czlek zrobi wszystko zeby miec swiety spokoj.no nie wiem
                                                      madrzejsi to mowia,ze trzeba podobno znalesc sobie jakas motywacje.propozycji
                                                      no tego jakos brak;)
                                                      bilans Asienko?ty to jestes kokietka:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      Amigo graba urodzinowa i czolko panowie
                                                    • yvona73pol stu latek ;))) 07.12.06, 11:45
                                                      no wlasnie, malo z glowy nie wylecialo ;))) (wybaczyc trzeba, goraczka ;)))
                                                      wszystkiego i generalnie najlepszego imieninowo Mojito :) szczesliwej reki do
                                                      numerkow, he, he....
                                                      i takie tam....
                                                      kaszlaco nadal, ale nabylam magiczne cos z New Zealand, miod Manuka, jak to
                                                      mnie nie postawi na nogi, to juz nie wiem co....
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito :)))))))))))))))))))))))))))))))) ). 08.12.06, 05:54
                                                      Dziekuje pieknie wszystkim za zyczenia :).

                                                      W miescie juz zerowo. Temperaturalnie :). Czapki, szaliki i rekawiczki
                                                      sie pojawily. Wczesniej, gdy padalo, po raz pierwszy zauwazylem kolorowe
                                                      kalosze :) u kobiet. A moze to nowosc sezonu?

                                                      Rzeczywiscie, prawie wszyscy dookola kaszla i kichaja. Maz mojej siostry
                                                      chodzil sobie z zapaleniem pluc zanim je zauwazyl. Wyladowal w szpitalu
                                                      z koniecznoscia sciagniecia wody z pluca. Tak sie porobilo. Po trzech
                                                      dniach wrocil do domu z uwaga aby uwazal na siebie. Sadze, ze troche
                                                      sympatia do czosnku, troche do czerwonego wina i pamietanie o czestym
                                                      myciu rak pomaga mi trzymac sie z daleka od zdradliwych mikrobow.

                                                      Lezenie na kanapie tez lubie. Co za szczescie, ze nie oddalem starej
                                                      kanapy. Bylby to cholerny blad. Nasza wzajemna sympatia do siebie
                                                      przezywa obecnie renesans. Przykrylem ja soczysta jesienna narzuta
                                                      i wygniatam ja z przyjemnoscia. Z kanapy mam przygotowany zasieg reki
                                                      do najwazniejszych spraw :). Gazet, lampy, komorki, i na nowo odkrytego
                                                      pilota TV. Zycie jest piekne z pozycji kanapowej.

                                                      Wczoraj wracajac pozno z pracy i kopiac kamien przez park zauwazylem
                                                      refleksyjnie, ze wpadlem ostatnio w rutyne i monotonie pracy. Reka
                                                      zaswedziala mnie aby wyciagnac zawleczke i wrzucic granat do nudnego i
                                                      monotematycznego status quo. Pokusa ta ciagle jest ze mna. Nie ma to jak
                                                      dobre rozerwanie sie :). Zaczalem myslec inaczej :). I ciagle mysle...

                                                      Za loterie przepraszam. Mea culpa. Mea maxima culpa. Cos z nia musze
                                                      jednak zrobic. Po namysle zdecydowalem obnizyc prog naszej Fortuny.
                                                      Pomyslalem, ze mniejsza ilosc milionow tez przyjmiemy. W pracy tez
                                                      na mnie ludzie narzekaja. Widze i slysze ich rozczarowanie. Kanapy
                                                      sa coraz popularniejsze. I takie tam :). W sobote wiec znowu gramy! Ole!

                                                      Z uznaniem zauwazylem, ze w pobliskim sklepie monopolowym Australia
                                                      dorobila sie calej swojej oznakowanej polki z winami. Gratuluje.

                                                      Wasze ogolne i szczegolne kichajace zdrowia dzisiaj wiec australijskim
                                                      shiraz. Wiatr za oknem coraz wiekszy. Uha, uha idzie zima...
                                                      Slonecznie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Cieplo 08.12.06, 06:05
                                                      Cieplo.

                                                      Jest w koncu.


                                                      Dwa dni temu minelo 4 miesiace od naszego przyjazdu.
                                                      Sprawy i zycie ukladaja sie nadal.
                                                      Codziennie czytam nasz watek, nie zawsze mam co napisac.

                                                      Rekina probuje zlowic.
                                                      Jak na razie to 3:0 dla rekinow.
                                                      Moze jutro rano sie powiedzie.

                                                      W poprzedni weekend wybralismy sie do parku na poludniu (Deep Creek Park) zjazd
                                                      na docelowe miejsce (do lowienia ryb) czyli Blow Hole Beach byl dosc karkolomny
                                                      ale jakos sie udalo.
                                                      Miejsce bardzo ladne, kangurow stada, doslownie setki sobie lazilo.
                                                      Kilka ryb zlapalem, moze i nieduzych ale i tak lepiej niz miejscowi sasiedzi,
                                                      wiec po chwili sie ciut przysuneli.
                                                      Z usmiechem na twarzy oczywiscie.

                                                      Dzisiaj rano bylismy z Amber w szkole, miala godizne z reszta potworow z
                                                      ktorymi bedzie razem do szkoly chodzic.
                                                      A rodzice mogli sobie z innym w tej sytuacji pogadac.

                                                      Jutro rano to ja tym rekinom pokaze...
                                                    • Gość: Gunther Re: Cieplo IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.12.06, 22:14
                                                      Siemanko:)))
                                                      wstaje rano oko otwieram i chyba dzis slonce mamy.pogoda w tym roku to nam
                                                      fajoskie niespodzianki robi.wczoraj mialem kolejne Chrissy party i troche bylo
                                                      ten tego,wiec rybki moga spac spokojnie.Szopen kurde a gdzie ty z tymi rekinami
                                                      walczysz chyba nie z brzegu?ja nieraz wybiore sie na boat fishing to widac je
                                                      czasem ale nie az tak zeby podbieraly przynete.u was tez jest blow hole?kangury
                                                      na plazy to fajna sprawa tez widzialem na Central Coast.
                                                      Amigo lezenie na kanapie to jest bardzo fajne zajecie a jeszcze przyjemniejsze
                                                      jak w towarzystwie;)dzisiaj lezenia nie bedzie musze ruszyc w miasto i
                                                      pokupowac kilka drobiazgow bo mamy Kris Kringle w pracy przed Swietami i w moim
                                                      klubie.wlasciwie to mi sie nie bardzo dzisiaj chce ruszac na zakupy,glowa jakas
                                                      ciezka i jak pomysle sobie o tych tlumach w sklepach przed swietami to jeszcze
                                                      bardziej mi sie odechciewa.jeszcze zebym to mial pomysl na te drobiazgi.kiedys
                                                      kupilem polskie bombki recznie malowane i to byl bardzo udany pomysl wszystkie
                                                      dziewczyny chodzily potem za mna i pytaly o te polish balls;)trudno trzeba
                                                      ruszyc ciezki tylek;)
                                                      Yvona chora ciagle?to robimy ten koperek bo jak jestes zajeta czy nie ten tego
                                                      cos,to ruszam znow po okolicznych pubach w poszukiwaniu jezyka;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: Cieplo 09.12.06, 05:05
                                                      Dzisiaj jeszcze cieplej.

                                                      Aktualnie +43C.

                                                      Milutko.

                                                      Wynik 4:0 dla rekinow.
                                                      (To znaczy 4 wyjazdy i zero efektow)

                                                      Gunther,
                                                      Z brzegu, z plazy, w nocy, co kilka dni ktos zlapie glownie bronze whalers.

                                                      Jutro wybieramy sie na Goolwa Beach.
                                                      Zobaczymy jak tam pojdzie.

                                                      Z
                                                    • mojito Chlodno! 09.12.06, 20:43
                                                      U mnie. Tylko plus trzy Ce i porywisty wiatr. Mial byc luzniejszy dzien
                                                      z opcja lezenia na kanapie ale zycie to brutalnie zweryfikowalo.
                                                      Do wieczora lezenia nie bedzie. Takie nagle przyspieszenie przedswiateczne.

                                                      Katem oka widze w TV pozar w Poludniowej Australii. Zle to wyglada.

                                                      Nasze numery na dzisiaj www.powerball.com
                                                      07 24 27 54 55 PB 21,
                                                      10 13 28 41 47 PB 15,
                                                      04 05 06 07 14 PB 38.
                                                      Przy szerokim usmiechu Fortuny bedzie mozna lezec na kanapie z workiem
                                                      jutowym pod glowa lub stopami. Samemu lub w towarzystwie. W roznych
                                                      klimatach i temperaturach. Oh, Fortuno, Fortuno...

                                                      Milego weekendu Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Chlodno! 10.12.06, 01:23
                                                      no, koper chetnie, jak sie da wcisnac gdzies ;))) bo ja ostatnio zajeta jestem
                                                      wielce ;) i tak przynajmniej do lutego pociagne, choc mam nadzieje na troche
                                                      luzu w okolicach pierwszych dwoch tygodni stycznia ;)
                                                      chorobsko? nadal jest, codziennie inne ;) mam nadzieje, ze jeszcze dwa-trzy dni
                                                      i bedzie luzik....
                                                      kryzys osobowosci przezywam... cholera... czy to ma cos wspolnego z pewna
                                                      grudniowa data? ;)))) pewnie tak ;)
                                                      poza tym chyba zaczyna byc ladnie za oknem, wczoraj czytalam, ze lato ma byc
                                                      upalne.... trele morele... te pozary to tylko rozumowo wiem ze sa, u mnie zimno
                                                      albo deszcz, czasami slonko na dwie godziny sie pojawi tylko po to, zeby mnie
                                                      rozdraznic, po czym wietrzy :/ miau, miau, koncze narzekac, caluje mocno i
                                                      spadam ;)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Chlodno! IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.12.06, 10:47
                                                      Siemanko kochani,
                                                      dzisiaj bylo goraco i skonczylo sie burza z piorunami.byc moze piorun mnie
                                                      trzasnie w trakcie pisania do was bo podobno w czasie burzy no nalezy komputer
                                                      wylaczyc.no to moze i bedzie trup na watku Asienki:)))dam wam znac jak mnie
                                                      trzasnie;)no i mialem pytanko do Szopena ostatnio i zapomnialem zapytac.powiedz
                                                      no chlopie nam czy czujesz jakas roznice miedzy zageszczonymi Chinami i
                                                      pustkami tutaj,czy oddychasz swobodniej jak ci nikt po pietach nie depcze;)czy
                                                      wsio ryba?
                                                      Yvona w porzasiu juz?z koperkiem to poglowkuje no musze sobie poradzic,mam
                                                      wprawe przelece sie po znajomych pubach i zobaczymy;)do stycznie czekac za
                                                      dlugo zreszta planowalem wyskoczyc na kilka dni po NY do Queensland ale jak
                                                      bede w Sydney to uklonie sie pieknie:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Asia Re: Chlodno! IP: *.adsl.xtra.co.nz 11.12.06, 22:24
                                                      Gunther - nie dales znac, czyli ten tego piorun cie ominal rozumiem :)

                                                      Ja juz nic nie rozumiem, jak to jak bedziesz w Sydney? a gdzie Ty jestes?

                                                      Przychodze ja ci do domu wczoraj, patrze a tu w skrzynce cosik od policji, nie
                                                      dobrze mysle sobie, pewnie malzonek znowu gdzies kamery nie przyuwazyl, ale
                                                      okazalo sie ze ukradli samochod na naszej ulicy i to z naprzeciwka naszego
                                                      domu, jakos niewesolo sie poczulam. Co prawda nie jest to najlepsza ulica, ale
                                                      jakos do tej pory bylo ok.
                                                      Jakis agent zostawil tez swoja wizytowke z inf ze ma dla nas propozycje,, moze
                                                      by zadzwonic? hahahaha

                                                      rane u nas dzisiaj CIEPLO,,, ale lato nas zdecydownie nie rozpieszcza w tym
                                                      roku, w sobote rano piec wlaczylismy bo bylo chyba z 10 stopni

                                                      Tak sobie ostatnio myslalam ile na nszym watku roznych osob sie przez te 3 lata
                                                      przewinelo, moze by tak co poniektorzy chociaz dali znac ze zyja i ze wszystko
                                                      u nich OK,, Numbat, Pysiek, Kazik, Hippo, i inni, ciekawe co sie z Wami
                                                      dzieje :)))))

                                                      Szopen napisz jak Twoja zona i corka odbieraja Au, podoba im sie czy nie
                                                      bardzo?

                                                      ja chce na urloppppppppppppppppppppppppppppppppppp :)
                                                    • yvona73pol Re: Chlodno! 12.12.06, 00:24
                                                      chlodno to malo powiedziane! kolezanka mi tu sos sle, zebym jej jumper
                                                      przywiozla, bo tak marznie, a ubrala sie w miare cieplo, bo za oknem buro i
                                                      niefajnie :(((( generalnie ulica chodzi w kurtkach!!! cholera, w srodku lata...
                                                      az sie nie chce wierzyc, ze jakies pozary buszu, z czego niby? i to ponoc
                                                      potezne...
                                                      no, nic, spadnie w tym roku zapadalnosc na raka skory, chociaz i to dobre...
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Chlodno! IP: *.adsl.xtra.co.nz 12.12.06, 01:02
                                                      Yvonka to mnie nie pocieszylas, bo u mnie dzisiaj ciepelko, slonko swieci i
                                                      wogole letni dzien, ale my na ogol mamy to co Wy tylko z jednodniowym
                                                      opoznieniem, znaczy sie jutro do doopy znowu :((((
                                                    • mojito Troche cieplej :). 12.12.06, 05:48
                                                      Osiem stopni dzisiaj. Nic do napisania. Sezon ogorkowy :).
                                                      Zmarla najstarsza mieszkanka Stanow - 116 lat! Mango potanialo
                                                      - $ 1.50, papaya $ 1.00. Sniegu nie bedzie do 20 grudnia.
                                                      Fortuna nam rosnie www.powerball.com
                                                      Christmas Party w czwartek. Wino sie skonczylo i jutro musze kupic.
                                                      Oczywiscie dla zdrowia pije :). Nie inaczej!

                                                      Chyba pojde spac,
                                                      nara,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Wrazenia 13.12.06, 00:00
                                                      Moze ciut chaotycznie...

                                                      Przestrzen.
                                                      Odpowiada mi bardzo.
                                                      Nie tylko to, ze w miescie brak tloku, nikly ruch na drogach, bardzo duzo
                                                      parkow, placow zabaw i zieleni (ciut ostatnio podeschlej to fakt) ale i
                                                      mozliwosc dotarcia w godzine do miejsc w zasadzie ludzi pozbawionych, gdzie na
                                                      plazy czy innym brzegu najbilzszy "sasiad" jest kilkaset metrow dalej.
                                                      Nawet w miescie niektore plaze zupelnie puste.

                                                      Mieszkanie blisko morza.

                                                      Slonce i niebieskie niebo.
                                                      Prawie codziennie.

                                                      Polution.
                                                      A raczej brak. Jeden z wazniejszych aspektow. Kilka dni temu corak sie pytala
                                                      dlaczego tutaj w dzien ksiezyc widac. Odpowiedzialem, ze tu jest po prostu
                                                      czysto, nikt nie smieci. Na to dziecko, ze w Chinach nie jest czysto, ludzie
                                                      smieca wszedzie, wyrzucaja smieci na niebo i dlatego w dzien nie widac ksiezyca.

                                                      Czas.
                                                      Pomimo tego, ze w sumie sporo pracuje i tak mam duzo wiecej czasu, ktory moge z
                                                      rodzina spedzic.

                                                      Czasu spedzanie.
                                                      W Kantonie w weekend wybralbym sie z dzieckiem do Zoo, do lunaparku itp,
                                                      wszystko w miescie za wszystko trzeba placic. Tutaj po prostu jedziemy we
                                                      trojke gdzies i jedyne koszta to jedzenie i przynety.

                                                      Mobility.
                                                      Posiadanie samochodu i mozliwosc pojechania gdzie mysl poniesie. Wielkim plusem
                                                      jest to, ze mam ow samochod na Novated Lease czyli im wiecej km przejade tym
                                                      mniej mnie to kosztuje (czyli w zasadzie zero kosztow).

                                                      Ryby, kraby i kalmary.
                                                      Mozna sobie samemu zlapac.
                                                      Swieze wiec sa i smaczne.

                                                      Cisza.
                                                      Mieszkanie w domu, nie slyszac sasiadow, brak tego "hmmmmm" halasu wielkiego
                                                      miasta, wrecz przeciwnie ptaszki dra morde. Milo.

                                                      Praca.
                                                      W pracy poziom stresu nieporownywalnie nizszy niz w Chinach. Brak strachu i
                                                      bicia serca jesli telefon w nocy dzwoni, a dzwoni bardzo rzadko. Mozliwosc
                                                      wykorzystania faktu, ze sie na bardzo wielu sprawach znam troche lepiej niz
                                                      reszta. Easy.

                                                      Organizacja i uprzejmosc.
                                                      Nie tylko dobrze zorganizowana wiekszosc serwisow (od podatkow przez
                                                      biblioteki, lekarzy, banki, urzedy do parkow) ale i uprzejmosc i zyczliwosc
                                                      ludzi.
                                                      (Aczkolwiek dalej w szoku jestem jak skomplikowane bylo podlaczenie telefonow i
                                                      internetu)


                                                      Amber pojdzie do wybranej szkoly..
                                                      Tu nam sie naprawde udalo.
                                                      Chyba najwiekszy sukces jak dotad.

                                                      Z punktu widzenia malzonki i corki chyba podobnie.
                                                      Tez im sie podoba.
                                                      Zona ostro za praca teskni, zobaczymy w lutym jak Amber pojdzie do szkoly.
                                                      Malzonka aktualnie uczy sie jezdzic bo dosc szybko okazalo sie, ze bez
                                                      samochodu ciezko tutaj zrobic cokolwiek.
                                                      Znalazla juz kilka znajomych wiec bedzie lepiej.




                                                    • Gość: Asia Re: Wrazenia IP: *.adsl.xtra.co.nz 13.12.06, 03:20
                                                      Szopen, no to fajnie ze jestescie zadowoleni :) wyglada na to ze wszyscy szybko
                                                      sie zaaklimatyzowaliscie w nowym otoczeniu, fajnie :)

                                                      13 Grudnia, pamietam jak dzis 25 lat temu, bylismy w Austrii, nocne sluchanie
                                                      radia, przesylanie wiadomosci dla rodzin od tych ktorym udalo sie wyjechac,
                                                      niepokoj co tam sie bedzie dzialo, hmmmmm

                                                      ciekawa jestem gdzie wszyscy inni byli w tym czasie :)
                                                    • szopen_cn Re: Wrazenia 13.12.06, 04:45
                                                      Jako, ze ja lat mialem 11 to w domu bylem, pamietam, ze nie bylo teleranka!!!!!!
                                                      No i wolne w szkole.

                                                      Ogolnie to spokoj.

                                                      Bron nam zabrali wiec ojciec kilka miesiecy po suficie chodzil.
                                                      Potem oddali i bylo OK.
                                                    • yvona73pol Re: Wrazenia 13.12.06, 11:50
                                                      ja tam nic nie pamietam.... no, moze tego pana w okularach ciemnych w tiwi...
                                                      jakos bylam zajeta zabawa, w sensie swoim dzieciecym swiatem...
                                                      dzis mniej kaszlaco, bardziej slonecznie ;)
                                                      przeraza wizja nadchodzacych swiat... ze tak szybko... chyba sie przylacze do
                                                      tych francuzow, co beda protestowac przeciwko nadejsciu 2007 roku ;)))) a co!!!
                                                    • mar_za Re: Wrazenia 13.12.06, 12:59
                                                      Witajcie,
                                                      Ja pamietam, ze 13 grudnia 1982 roku do wsi wjechaly czolgi i zatrzymywaly sie
                                                      w okolicy sklepu GS wywolujac niesamowity poploch. Dorosli byli przerazeni,
                                                      kobiety poplakiwaly i szeptaly, ze to nie tylko stan wojenny, ale wojna bedzie.
                                                      My dzieciaki (ja mialam troche mniej lat niz Szopen) zbieralismy sie gromadami
                                                      i z ekscytacja ogladalismy czolgi. Nie bardzo rozumialysmy co sie dzieje,
                                                      zolnierze byli dla nas bardzo sympatyczni i czestowali nas sucharami (nie wiem
                                                      czy pamietacie, takie bardzo twarde z kminkiem). Alez one pyszne byly, zęby
                                                      sobie mozna bylo polamac, ale smakowaly wybornie. To jeden ze smakow
                                                      dziecinstwa, ktory do dzis pamietam.
                                                      Potem okazalo sie, ze te czolgi zmierzaly na poligon, oddalony kilka kilometrow
                                                      od naszej wsi.

                                                      Dzis mam Christmas Party. Tak zupelnie nie w tym samym klimacie co pamiec
                                                      wydarzen sprzed 25 lat. Zazwyczaj sa to dosyc duze imprezy z rozmachem.
                                                      Wystapie w czarnej satynie. Waham sie czy isc do fryzjera czy fryzure
                                                      przygotowac samodzielnie:)

                                                      A propos telefonu. Od miesiaca czekam na zalozenie telefonu. Mimo, ze jestem
                                                      pracownikiem tego uroczego telekoma i mimo teoretycznych przywijow w zwiazku z
                                                      tym mi przyslugujacych.

                                                      Ogolnie to mam awersje tak jak Mojito do pracy ostatnio. Zdegustowana
                                                      przychodze do biura codziennie. Zmeczenie materialu. Jak wpada mi do skrzynki
                                                      nowy mail z jakims taskiem to od razu czuje irytacje.

                                                      Psa tez nie znalazlam. Jakos nie mam czasu. Rozwazam albo zakup psa albo
                                                      adopcje ze schroniska. Nie bedzie psiego prezentu na Gwiazdke, bo raczej juz
                                                      nie zdaze rozwaznie czegos wybrac.

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za


                                                    • mojito Niechec do pracy :). 13.12.06, 23:51
                                                      Utrzymuje sie. Chodze z przyzwyczajenia i koniecznosci :).
                                                      I troche z rozsadku. Musze koniecznie odpoczac.
                                                      Moze jutro? www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      09 19 21 26 40 PB 08,
                                                      17 26 30 48 52 PB 39,
                                                      06 12 20 49 52 PB 14.
                                                      Eeeh, wracam do PRACY. Niestety...
                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • tizedik Niechec do pracy :) 14.12.06, 16:17
                                                      Ja tak samo jak poprzednicy, jak w tytule. Ale zapieprzac trzeba:-(

                                                      Numerki PB sprawdzilam:-(
                                                      I przy okazji podszukalam nowe fotki z Adelajdy
                                                      www.bugbog.com/gallery/australia_pictures/adelaide_pictures_1.html
                                                      Szopen, tak to wyglada w naturze?
                                                      To dobrze, ze ci tam dobrze:-)
                                                      Kamerek w necie nie sprawdze teraz, bo noc juz jest na antypodach
                                                      www.abc.net.au/adelaide/adelwebcam.htm
                                                      U nas tez ciemno, chociaz do nocy daleko. Jakos nastroju do kupowania choinki
                                                      nie ma......
                                                    • mojito Christmas Party. 15.12.06, 07:47
                                                      Mam za soba. Jedzenie, picie i muzyka splotly sie w udany wieczor.
                                                      Panie "przypadkowo" mialy podrasowane stroje i fryzury. Nasze, meskie
                                                      fryzury, na oko byly zrobione szybko w domu :). Strojow tez nie mielismy
                                                      takich szykownych. Co w niczym nie przeszkadzalo. Budzet rozrywkowy okazal
                                                      sie wiekszy od lat poprzednich. Nowoscia dla mnie byl wyodrebniony bar
                                                      serowy. Samoobslugowy. Mozna bylo zrobic sobie kulinarna podroz po duzej
                                                      ilosci serow i splukac je wyborem wina. Obok stala pani z akcentem i
                                                      odpowiadala na pytania. Niestety tylko z serem i winem zwiazane. Zauwazona
                                                      przeze mnie inwazja win Australii utrzymuje sie. Czerwone (shiraz) Yellow
                                                      Tail byl moim wyborem. Pani uprzejmie moj wybor pochwalila.

                                                      Ryba sie glownie zywilem. Z grilla i na zimno. I ziemniakami puree
                                                      z dotykiem czosnku. Desery okazaly sie za bogate dla mnie. Piany, masy
                                                      i wielowarstwowosc to nie dla mnie. Za kawalkiem babki piaskowej lub
                                                      owocowego placka sie rozgladalem bezskutecznie. Po namysle na deser
                                                      jeszcze jeden kawalek ryby na zimno zjadlem.

                                                      Kwintet muzyczny byl doskonaly. Ciemnoskora solistka niesamowite rzeczy
                                                      wyrabiala z mikrofonem. Wspierajacy ja muzycy unosili sie tuz za nia.
                                                      Saksofonista prawie lewitowal nad parkietem. Podziwialismy jego gre wszyscy.
                                                      Muzyka od trabki tez. Muzykiem dobrze byc. Uzdolniony muzyk kobiety zauracza.

                                                      Moj lekki zespol napiecia przedzabawowego z czasem mnie opuscil gdy okazalo
                                                      sie, ze w tym roku zadnych konkursow spiewania nie bedzie :).
                                                      Moj trzydziestosekundowy wystep solowy z lat ubieglych nie wszystkim zatarl
                                                      sie w pamieci. Niestety... Okazalo sie, ze konkursow zadnych nie bedzie.
                                                      Uspokoilem sie zupelnie.

                                                      Jedynym szarym punktem na tle kolorowej zabawy byly ciensze i grubsze
                                                      aluzje co do mojej reki w biurowym losowaniu www.powerball.com
                                                      Okazalo sie, ze ludzie maja swoje plany a ja im w realizacji nie pomagam.
                                                      Przykro jest sie kojarzyc wspolpracownikom z niepowodzeniem. Pocieszajacym
                                                      bylo to, ze kojarze sie tez z paroma innymi sprawami. Mimo usilnych
                                                      staran nie udalo mi sie przekazac nikomu byznesu loteryjnego. Zanosi sie,
                                                      ze w nadchodzacym roku tez sie mi to nie uda. Nikt nie chce bliskiego
                                                      kontaktu z Fortuna przejac.

                                                      Z choinka mam uproszczona sprawe. Dostane galazke swierku od sprzedawcy
                                                      choinek na pobliskim rogu i powiesze na niej czerwone bombki-jabluszka.
                                                      Na koncu powiesze bombke wiodaca - recznie malowana w elementy zimowe.
                                                      Dostalem taka od zaprzyjaznionej artystki z dedykacja. Bardzo sobie bombke
                                                      cenie. Jest uroczo swiateczna. Najladniejsza jaka widzialem. Artystyczna
                                                      bombka budzi moj nieklamany podziw. Do zdobycia i ubrania galazki zabiore
                                                      sie w przyszlym tygodniu. Musze jeszcze napisac list do sw. Mikolaja.

                                                      Tak sobie mysle... albo za malo wypilem albo glowe mam coraz mocniejsza.
                                                      Tylko przyjemny szmer czuje. Szkoda, ze dzisiaj do PRACY trzeba...

                                                      Ehhh, dobranoc/dzien dobry odpowiednio,
                                                      m.
      • pysiek13 happy birthday to meeee ;) pardon ... not yet 17.12.06, 23:56
        ciagle u mnie 17th ? well this is your birthday Yvona :))))))))))

        Aloha,

        i happy byrsday Yvona :))))))))))))))))))))))))))))))Twoje urodziny wczesniej,
        co bynajmniej nie znaczy ze ... wieksze ;) glowa do gory, dobiegasz jusz do
        mety, napewno z duza satysfakcja, bo dzialalas samo-dzielnie i dzielnie jak
        przystalo strzelcom ;) a co ! niech wiedza :) powodzenia we wszystkim co tam
        potrzebujesz, sama wiesz naj-lepiej :))))

        zagladam tu do Was z przyjemnoscia :)))) zupelnie tak jak siega po ulubiony
        smakolyk lezacy kuszaco bezbronnie na talerzyku, albo ...
        po schlodzona buteleczke ulubionego trunku w goracy, letni wieczor albo ...
        pilota od televizora, chroniac jednym pstrykiem swoje slabe JA przed spikerem
        wysypujacym na glowe grobowe wiesci ze swiata polityki... albo ...

        enough, do rzeczy :))))

        co u mnie ? no dobrze, musze sie przyznac ... jak trzeba, to trzeba, tylko
        zabierzcie mi ta zarowke sprzed oczu ;))))
        ... moja babcia miala kiedys adoratora, ktorego lubila przyjmowac w ogrodzie.
        siedzieli na wiklinowych krzeslach, popijali herbate i starszemu panu kiedys
        wymsknal fart i zpeszony zaczal krecic na fotelu. a babcia na to: kochany
        panie ... tonu pan nie dobierzesz, a krzeslo popsujesz :)i ze mna jest
        exactly ... podobnie :)))) jak roz-stro-jo-na gitara he he tonu nie moge cos
        dobrac lately i wygrywam dziwny jazzzzz na strunach zycia :)))) ale ale, Wasze
        cieple mysli to taki boost ze stoje prawie na nogach, napewno na rzesach ;))))
        dzieki wszystkim serdecznie za pamiec ... eh, pisanie po-nie-ktory-rych to
        powinno sie wydawac na recepte, z do-plata z funduszu zdrowia i napewno powinno
        podlaczac do kroplowki na od-dzialach intensywnej terapii :)))) polecam, trzy
        razy dziennie, przed posilkiem ... dziala zabojczo jak mawiala moja ciotka
        nieboszczka ;)

        ... czytam tez, ze dzialo troche u Was w miedzyczasie, chociaz z pisaniem
        tutaj, to mam wrazenie, ze niektorzy przy-sypiaja ;)))) sic transit gloria
        mundi :)))) czasem na kanapach pod roznymi zwrotnikami ;) a czasem to tak
        zawieruszeni w codziennosci. tymczasem Christmas time again :))))

        Dear Santa !
        qrcze ... mam tyko jedno zyczenie: zabierz te niektore 'zabawki' doroslym,
        cooo ? uwolnij ich od koszmaru ciaglych wyborow, bo przez ta cholerna
        technologie, to ludziska zapominaja o fantazji i marzeniach ...

        ... i na zakonczenie, zeby nie za-nudzac, powtorze taki cieply irlandzki toast,
        czytajacy uwaznie ;) moga mnie eventualnie poprawic:
        May those that love us, love us.
        And those that don’t love us,
        May God turn their hearts.
        And if he doesn’t turn their hearts,
        May he turn their ankles,
        So we’ll know them by their limping.

        niech kochaja nas ci, co nas kochaja.
        a tym, co nas nie kochaja,
        niech pan bog odmieni serce,
        a jesli nie odmieni ich serca,
        to niech im skreci kostke,
        abysmy ich poznali po kulawym chodzie. howgh !

        Pysiek - laudator temporis acti with respect

        well ... La vida sigue igual
        • mojito Uderzenie w stol :). 18.12.06, 01:26
          pysiek13 napisała:

          "... to niech im skreci kostke, abysmy ich
          poznali po kulawym chodzie. howgh !"

          No, Pysiek witaj ponownie i nie zartuj tak bolesnie :). Dokustykalem
          dzisiaj do domu (cos w kolanie mialem) i czytam teraz wyjasnienie , ze
          to Santa Mikolaj z noga moja igra :). Qrde, daj mi jeszcze szanse!
          Inne wyjasnienie to takie, ze noge w sobote nadwyrezylem. Tak jak ta
          przepioreczka :). Latala, biegala az sie.... Taka mialem sobote.
          Nie zdazylem nawet naszego lotka wyslac. Na szczescie Fortuna postanowila
          na nas poczekac www.powerball.com W srode bedzie nasza :).

          Iwona, happy birthday wiec :). Z ktorego grudnia jestes? Jedenastego moze?

          (Po)zdrowka Wszystkim,
          m.
          • pysiek13 Re: Uderzenie w stol :). 18.12.06, 02:05
            Clara pacta, boni amici :))))
            cheers
            • Gość: Gunther Re: Uderzenie w stol :). IP: 218.185.83.* 18.12.06, 03:34
              Siemaneczko kurde i oczom nie wierze;)to ja pytam szukam a ty jak zwykle,ty to
              jestes z cicha pekl Pysiek.pieknie sie klaniam i witam witam i o zdrowko
              pytam.w porzasiu wsio?
              Yvona jak urodziny to ja bylem pewny ze to dzisiaj znaczy 18,a nie 17tego co
              zrobic pamiec juz nie ta;)wszystkiego najlepszego i kufereczek stuweczek:)))
              buzienka dziewczyny
              graba panowie
              • yvona73pol dyg, dyg ;)))) 18.12.06, 05:33
                dziekuje slicznie :)))) za zyczonka....
                no, ja z 17, of kors ;) strzelczyni... z serduszkiem na dekolcie ;)))))
                i dzis machina ruszyla, final countdown, rowniez na koncie ;)))))
                Pys, babcie mialas pierwsza klasa :D
                i jakos tak rozowo sie zrobilo.... milo... :))
                caluski
                Iwona
                • Gość: Gunther Re: dyg, dyg ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.12.06, 11:36
                  Siemanko wszystkim:)))
                  no to pieknie przed Swietami moze i reszta zalogi sie odmelduje na nasz jacht;)
                  dawac kochani plyniemy dalej.ja to powiem Amigo,ze nie kuleje kocham wszystkie
                  dziewczyny,to one raczej powinny kulec bo nie wszystkie mnie kochaja;)wypilem
                  dzisiaj w pubie podwojnie za wszystkich pomyslnosc i za nasza Fortune i tak na
                  zapas pod Swieta juz.w sobote robie wypad do Queensland na kilka dni, moze tam
                  bedzie jakas lepsza pogoda.Asienka nam dobrze mowi z tym globalnym ociepleniem
                  to jakis pic,bo u nas o tej porze to upaly byli i gdzies wybyli.moze grzeje na
                  biegunie a moze w Afryce bo napewno nie w Australii;)
                  Yvona ta machina to co szkola?daj znac kiedy trzymac kciuki podobno tez nowe
                  przepisy emigracyjne maja wejsc niedlugo i robia sobie parodie,bo chca
                  wprowadzic egzaminy dla nowych emigrantow.no ja rozumiem egzamin z jezyka dla
                  mlodych ale starsi ludzie nie ten tego nigdy takich egzaminow nie zalicza.tak
                  jak w tej bardzo demokratycznej Holandii juz te egzaminy wprowadzili bo zalala
                  ich fala arabska ale to malo bo zalala ich za ich przyzwoleniem,kurde tylko oni
                  sobie nie zdawali sprawy z zagrozenia.z arabami to jest taki problem na calym
                  swiecie ze oni wcale sie nie asymiluja tylko oczekuja ze srodowisko sie
                  zaasymiluje do nich.zreszta co da nawet taki egzamin kiedy arabstwo tak sie
                  rozmnaza jak za przeproszeniem kroliki w imie Mahometa;)z jednej strony ukroca
                  naplyw nowej emigracji a ta juz zasiedlona bedzie rozmnazac sie podwojnie.to
                  moze razem z wiza prezerwatywy rozdawac powinni?
                  spokojniutko jeszcze tylko pare dni i laba:)))piaseczek,ciepla woda drinki pod
                  reka.po ostatnich balangach z okazji Christmas parties to mam ochote na ciche
                  dni;)
                  buzienka dziewczyny
                  czolko panowie
                  • Gość: mojito Eh, poniedzialek, poniedzialek... IP: 63.113.210.* 18.12.06, 19:39
                    Zdrowko Wszystkim,

                    niesezonowo cieplo. Tak na czucie to moze byc i nawet okolo 15 C.
                    Ostrzyglem sie dzisiaj. Wysluchalem nowosci od Fran. Salon sie troche
                    przemeblowal. Mamy teraz wiecej miejsca dla siebie. Musze prawo jazdy
                    odnowic i strzyzenie to na wszelki wypadek aby zdjecie nie bylo za
                    bardzo zarosniete. Niechec do pracy sie tli. Jutro kupie nasze losy :).
                    Kulec przestalem. Kolano wrocilo do zdrowej normy.

                    Pysiek, czy urodziny juz? Czy troche zaraz :)?

                    Niechetnie spadam/wracam do PRACY.
                    Nara,
                    m.
                    • Gość: Gunther Re: Eh, poniedzialek, poniedzialek... IP: 218.185.83.* 19.12.06, 03:44
                      no to Pysiek wszystkiego najlepszego rowniez zycze:)
                      najwiecej to zdrowka bo tego chyba potrzebujesz najbardziej i nie przejmuj sie
                      ta gitara,granie dobrze ci calkiem wychodzi;)
                      buzienka ogolna
                      • mojito Lucky day :). 19.12.06, 07:30
                        Dzisiaj mialem. Prawo jazdy odnowilem prawie od reki. Z reguly bywa
                        dluga i czasochlonna kolejka. W jednym miejscu sie placi i dostaje druk
                        a w drugim robi zdjecie i odbiera prawo. Spokoj na cztery lata :).
                        Stare/nieaktualne zostawilem sobie. Moze sie przydac np w Meksyku lub w
                        republikach bananowych w przypadku zatrzymania prawa jazdy dla "okupu".
                        Zostawie je wowczas policjantowi na pamiatke :).

                        Szczescie usmiechalo sie do mnie dalej. Dzisiaj otworzono nowa brazylijska
                        churrascaria "Fogo de Chao". Stojace przed restauracja dziewczyny w
                        brazylijskich strojach (nie, nie bikini, niestety :) proponowaly degustacje
                        na koszt firmy dwudziestu pieciu ludziom z ulicy. Zmiescilem sie w tej
                        liczbie :). Jedynym wyjasnieniem moze tylko byc moja nowa dzisiejsza/wczorajsza
                        fryzura :). Wypilem trzy caipirinhas. Jedna za stylistke Fran i jej kunszt,
                        druga za nasze forumowe jubilatki a trzecia tak na wszelki wypadek. Idac za
                        ciosem i szczescie popychajac maksymalnie kupilem nam losy na srode. Jak
                        szczescie to szczescie. www.powerball.com Numery jutro.

                        Przypomnialem sobie, ze brazylijska churrascaria jest w Warszawie na
                        ul. Walicow (chyba). Nie sposob zjesc tych zestruganych z noszonego
                        po sali rusztu gor miesa.

                        Ide spac myslac o naszych szczesliwych srodowych losach :).
                        Saludos,
                        m.
                        • yvona73pol hepi berzdej 19.12.06, 13:29
                          czyli wszystkiego naj naj naj naj dla Pysia :)))) bym nawet rzekla tytulem
                          filmu "eternal sunshine of the spotless mind", cyt. brytyjskiegto pisarza A.
                          Pope zdajesie? no i slonka, radosci i duzo gosci ;))))))
                          no i to wino czeka ;) i cos jeszcze ;))))) nie powiem co ;)
                          calusy dla wszystkich
                          Iwona
                          • tizedik Re: hepi berzdej 19.12.06, 21:19
                            Melduje poslusznie, ze najzwyczajniej w swiecie udoopiona jestem. Rozsypal sie
                            caly worek z robota, kazdy cos ode mnie chce. A przeciez ksiegowa nie jestem,
                            zeby ciagle mijajacy rok podsumowywac i prorokowac na przyszlosc... Ech, PRACA.

                            Ale zauwazylam, ze Pysiek sie znalazla:-)
                            Pysiek, ciesze sie:-)))))))))) Znaczy, ze dobrze jest?
                            A wiec wszystkiego jeszcze lepszego zycze z okazji urodzin:-))))))))))))))))))))

                            Iwona, tobie tez:-))))))))))))))))) Czego chcesz i czego potrzebujesz:-)))))))))

                            Jest jeszcze ktos na watku z nas grudniowych? Mojito otwiera pule zimowych
                            jubilatow, ale cos mi sie po glowie kolacze, ze jeszcze ktos jest....
                            Czy aby nie Szopen i Asia?

                            Pozdrawiam wszystkich:-)
                            • Gość: Gunther Re: hepi berzdej IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.12.06, 21:29
                              no tak o skorpionach to sie nie pamieta;)))
                              buzienka Tizedik
                              • szopen_cn Re: hepi berzdej 19.12.06, 22:47
                                Ja tez do zyczen sie dolacze.

                                Usmiechow i szczescia w przesadnych ilosciach zyczac.

                                Ja ryba z marca jestem.
                                • tizedik Re: hepi berzdej 19.12.06, 23:10
                                  No teraz to juz wyraznie widac, ze "sie" nie pamieta.... Przyznaje bez bicia:
                                  nie pamietam! Ale zawsze mysle o was:-)
                                  Ja juz nawet nie pamietam, jakich zakupow swiatecznych jeszcze nie zrobilam.
                                  Mam to zapisane, ale musze pamietac, zeby w te kartki zajrzec...
                                • tizedik Re: hepi berzdej 19.12.06, 23:10
                                  No teraz to juz wyraznie widac, ze "sie" nie pamieta.... Przyznaje bez bicia:
                                  nie pamietam! Ale zawsze mysle o was:-)
                                  Ja juz nawet nie pamietam, jakich zakupow swiatecznych jeszcze nie zrobilam.
                                  Mam to zapisane, ale musze pamietac, zeby w te kartki zajrzec... W odpowiednim
                                  terminie oczywiscie;-)
                                  • tizedik Re: hepi berzdej 19.12.06, 23:12
                                    A teraz widac jeszcze wyrazniej:-)))))))))))))))))
                                    No to do jutra:-)
                                    • Gość: Asia Re: hepi berzdej IP: *.adsl.xtra.co.nz 20.12.06, 03:06
                                      Kochaniency przepraszam ze pozno, ale jestem udupiona w pracy,, nie wiem w co
                                      mam rece wlozyc, zostalo jeszcze 1.5 dnia a roby na dwa tygodnie, co prawda
                                      tutejszy koniec roku to nie koniec roku ksiegowego, ten sie konczy z koncem
                                      Marca. No ale bedzie 3 tygodniowa przerwa w pracy wiec .... ah nie ma co
                                      marudzic.

                                      Przepraszam ze spoznione ale najlepsze zyczenia dla wszystkich imininowcow i
                                      urodzinowcow, tych ktorzy sie przyznaja i tych ktorzy nie :) Duzo usmiechow na
                                      codzien i zyczliwych ludzi wokol.

                                      Gunther, musze sie przyznac ze mnie lekko zaskoczyles swoja wypowiedzia na
                                      temat immigrantow, nie myslalam ze masz tak radykalne poglady, rozumiem ze dla
                                      ciebie murzyn najlepiej na drzewie wyglada. :)

                                      Najwazniesza rzecz, pierogi ugotowane, chyba ze 300+ , rane dobrze ze to raz do
                                      roku

                                      Pysiu, dziekuje za rade LOL, i przepraszam ze nie odpisalam ale j.w. zupelny
                                      brak czasu.
                                      • zuzka_09 Re: hepi berzdej 20.12.06, 03:37
                                        Asia Ty taka mila atmosfere tu wprowadzasz, ze az sie dopisalam. przed Swietami
                                        sporo zamieszania, a Wy jednak znajdujecie czas zeby sie dopisywac. czytam Was
                                        uwaznie tylko czy wpis Pyska to nie bylo czasem pozegnanie ?
                                        u mnie niewiele sie zmienilo, moj obecny maz niewiele ma czasu dla rodziny i
                                        moge powiedziec ze jestem slomiana wdowa. dzieci juz prwie dorosle wiec maja
                                        swoje zycie, wola wyjsc na miasto z kolezankami, czy kolegami niz z mama
                                        posiedziec. nie narzekam tylko podziwiam Was za wytrwalosc. u mnie ponad 20
                                        stopni, wiec sniegu nie bedzie na Swieta.
                                        pozdrawiam Swiatecznie
                                        • Gość: Asia Re: hepi berzdej IP: 203.184.22.* 20.12.06, 04:54
                                          Zuzka, milo cie znowu widziec, :)

                                          Wiesz jak dzieci dorastaja to fajna sprawa bo znajdujemy wtedy wiecej czasu dla
                                          siebie :)

                                          Obecny maz? znaczy planujesz jakies zmiany? czy tez wyszlas ponownie za maz
                                          niedawno? (przepraszam jezeli z butami w dusze wlaze)
                                          Gdzie Ty jestes ze masz ponad 20 stopni, u mnie dzisiaj leje i zimno jak
                                          cholerka.

                                          Jakie tam pozegnanie Pyska, ona jest na tyle odwazna ze jakby sie chciala z
                                          nami pozegnac to by nam to wprost wypalia, przeciez wie ze ja juz za stara
                                          jestem zeby sie domyslac niewiadomo czego, swoja droga domyslanie zawsze mnie
                                          na manowce wiodlo.
                                          Pozdrawiam rownie Swiatecznie i cieplutko :)
                                        • pysiek13 Re: hepi berzdej 20.12.06, 05:38
                                          Witajcie pogodnie :))))

                                          za zyczenia piekne dzieki :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                          pogodnie hm ... lately pogoda ale plata rozne tak zwane psikusy ;) na
                                          horyzoncie majaczy wielki crisis energetyczny, a moze energiczny ? takie rozne
                                          refleksje na-wiedzaja mnie wraz ze wspomnieniem zapachu benzyny ... ceny ...
                                          hm, jusz dzis formuluje postulat powsciagania zachlannosci, adresowany do
                                          arabskich szejkow, wlascicieli wielkich corporations i gieldowych
                                          manipulatorow. ufam, ze oni tez czytaja nasz wontek ;)
                                          inna sprawa jest bardziej zlozona. rzecz dotyczy ludzkiej wiary w odwracalnosc
                                          pewnych zjawisk i trendow. to ze Asi zimno w niuziland, ze slonka brak Yvonie w
                                          Au i nagle w December ocieplilo Mojito z gornej polkuli, to tyko dowodzi ze zle
                                          dzieje z naszym srodowiskiem naturalnym ... i malo kto reaguje :( zwykle
                                          odgania katastroficzne myslenie, szczegolnie jak nas to nie dotyczy ;) jeszcze
                                          nie ... wiec cos sie wymysli. sprawy nidgy nie zajda tak daleko, zeby nie mozna
                                          zatrzymac kryzysu. energia sloneczna, biopaliwa, reactors, bla bla ... jest
                                          dobrze, powtarzamy i ... nic nie robimy :( nie zebym byla bardzo 'zielona',
                                          nee ... ale czy nie tak mysla palacze wierzacy, ze kiedys palenie rzuca, a ich
                                          body zdazy zre-generowac ? podobnie jest z dziura ozonowa. wiekszosc z nas jest
                                          przekonana, ze jesli z ozonem, ktorego nie widac i kto wie, czy naprawde
                                          istnieje ;) - bedzie zle, to cos SIE wymysli. za-lepi dziure, za-klajstruje, za-
                                          lata w ten czy inny sposob ... tymczasem jest zle. w WA zabraknie wody mniej
                                          niz za 10lat, Szopen w SA podobnie ... ja tymczasem prze-siadlam na rower, he
                                          he bynajmniej nie tylko z milosci do natury ... tak sobie pisze ...

                                          Scorpion to maybe pochwal swoja data jaki jestes mlody, OK OK rok to
                                          niekoniecznie :)))) a tak prz okazji ... wracajac do ' nie kuleje, kocham
                                          wszystkie dziewczyny ' to ... niesmialo sprawdzam:
                                          czy slowo milosc, to zaczyna na 'MI' czy na 'NI' ... ;)

                                          te scorpiony, raki, demony, panny, lwy i inny zwierzyniec, to nie przemawia do
                                          mnie zupelnie. nobo ...
                                          wedlug zodiaku to ja podobno strzelec
                                          w kalendazru chinskim, to ja jestem ... malpa czy cus ;)
                                          w kalendazru mensy - osiol po prostu
                                          w kalendazru okulistow - chyba kret
                                          w kalendazru komanczow - rozpedzona gazela
                                          w kalendazru internistow - heliobacter, a moze mi cos popiepszylo moze
                                          helicopter
                                          w kalendazru microbiologow - drozofila melanodisaster ;))))
                                          w kalendazru rosyjskim - pancernik ! conajmniej potiomkin albo i wiecej :))))
                                          w kalendazru eskimosow - wylegujaca do gory brzuchem foka
                                          w kalendazru polskim - leniwiec
                                          w kalendazru playboy - ................. ;))))
                                          w kalendazru morskim - mewa smieszka
                                          w kalendazru Tuscany - mgielka unoszaca nad pieknym zielonym ruczajem xxxxxxxxx
                                          w kalendazryku malzenskim moich rodzicow ... hm, interactive error
                                          w kalendazru herpetologi-cznym ale to ja jestem zabus pospolitus :))))

                                          ... z tego wyraznie wynika, ze caly ten zodiak jest do krzanu ... takie
                                          individuum istniec nie ma prawa !
                                          finita la comedia ... ide ulozyc sobie moj private chory-skop ;))))

                                          Pysiek - cyborg /second edition ;) si si /autorytet amoralny /anormalny ??? ...
                                          a co tam ... ide sobie ... ouch ... cholerna latarnia, kto ja tu postawil ?

                                          Zuzka czesc :)))) eeeeeeee, jakie pozegnanie, ja dopiero roz-pedzam jak
                                          wspomniana gazela na pustyni ;)))) to chyba dobrze ze malzonek pracuje, co ?

                                          • Gość: Scorpion Re: hepi berzdej IP: 218.185.83.* 20.12.06, 06:24
                                            Siemanko:)))
                                            rane a co to kobitki tak na mnie naskoczyly?
                                            Asienko nie wiem gdzie ty wyczytalas o tych murzynach.slowem nawet nie pisnolem
                                            o murzynach,ja pisalem i owszem o arabstwie i wcale nie mysle,ze ta moja opinia
                                            taka radykalna.popatrz tylko co sie dzieje wokolo kochanenka;)
                                            Zuzka przypominam sobie ciebie kiedys pisalas i przestalas.nie patrz na
                                            atmosfere tylko pisz.bo jak sama widzisz Asia napisze a atmosfera sama sie
                                            zrobi:)))a jak Pysiek napisze to kurde;)))tylko Pysiek ja tu czuje jakis
                                            podstep w twoim niewinnym pytanku dlatego ci nie odpowiem.jestem scorpion
                                            urodzony no tego pierwszego wiec nie chwale sie.
                                            buzienka dziewczyny
                                            czolko panowie
                                            dzisiaj wzmocnione zdrowie was wszystkich wypije
                                            • mojito Wahniecia temperatur. 20.12.06, 08:09
                                              Pogoda to dobry wynalazek. Anglicy opanowali do perfekcji omawianie
                                              pogody. Temat neutralny z nizami, wyzami, izotermami, czesciowym
                                              zachmurzeniem, przelotnymi opadami i skaczacym cisnieniu. Slupek
                                              wznosi sie lub opada. Rteci oczywiscie. O pogodzie moazna w nieskonczonosc.
                                              Pogoda moze byc gastronomiczna i wymagajaca wychylenia czegos. Samo zycie.
                                              Ze zdziwieniem zauwazylem, ze mam w TV kanal z pogoda. Najwidoczniej
                                              ludzie ogladaja. Tizedik na pewno :). Sam tez zagladam zeby zobaczyc
                                              jak jest na dworze.

                                              Zgadzam sie z spokojnym i niealarmujacym stwierdzeniem Pyska, ze w przyrodzie
                                              cos sie zaczyna sie ten tego... piepszyc. Wczoraj mialem 20 C a dzisiaj
                                              temperature moga pokazac na palcach jednej dloni. Ludzie roznie to widza.
                                              Jedni mowia: "po nas - chocby potop". Inni kartkuja entuzjastycznie ostatnie
                                              dzielo ekologiczne niedoszlego prezydenta Al Gore - Niewygodna prawda (An
                                              Inconvenient Truth) i mowia z triumfem - a mowilem... Niewykluczone, ze
                                              gdyby Gore zostal prezydentem nie mialby czasu na pisanie ksiazki
                                              o powiekszajacej sie dziurze ozonowej. A nakrecajac ekonomie zanieczyszczalby
                                              atmosfere. Mark Twain powiedzial, ze wszyscy mowia o pogodzie a nikt nic
                                              w zwiazku z tym nie robi.

                                              Szejkiem tez dobrze jest byc. Przed laty do miasta F. wjechal "prawdziwy"
                                              szejk z zonami i kuframi pieniedzy. Zatrzymal sie w najdrozszym hotelu
                                              i spotykal sie z roznymi waznymi politykami oferujac im worki jutowe
                                              za rozne tam takie ulgi i ulatwienia. Szejk byl agentem FBI i sprawdzal
                                              prowokujac uczciwosc politykow. Trzynastu senatorow sie wowczas posliznelo.
                                              Czesc wyladowala w pudle czesc pozbawiono politycznych wplywow.
                                              Wszystko bylo nagrane na video. Film zrobil furore. Taki lokalny "Sting".

                                              Wczoraj zawirowania w atmosferze malo co nie zerwaly z glowy korony
                                              obecnej Miss America. Wczoraj skonczyla 21 lat ale przed skonczeniem
                                              troche sobie popijala w Nowym Jorku. Zlosliwa plotka mowila, ze moze
                                              i cos wiecej. W Nowym Jorku i wiekszosci innych stanow pic dopiero mozna
                                              od "oczka". Zaplakana wiec kajala sie i bila w swoje miss-piersi
                                              na konferencji prasowej. Dano jej jeszcze jedna szanse. Tzn Donald Trump
                                              jej dal. On jest wspolwlascicielem calego Miss Ameryka konkursu. Miss
                                              musi jednak pojsc na odwyk. Tak przy okazji - w Stanach nie zwalnia sie
                                              pracownikow ktorzy maja problemy z uzaleznieniem jezeli sie do niego
                                              przyznaja. Pracodawca zobowiazany jest pomoc pracownikowi w strzasnieciu
                                              uzaleznienia.

                                              Wydaje mi sie, ze Asia siedzi urodzinowo na samym koncu :). Miesiaca
                                              grudnia ocierajac sie o styczen.

                                              Zuzka, czesc. Witaj ponownie :).

                                              Qrde zasiedzialem sie. Ide spac. Ciekawe jaka jutro bedzie pogoda?
                                              Moze pogoda dla bogaczy :). Numery podam po poludniu. www.powerball.com

                                              Zdrowka zycze Wszystkim i pogody :).
                                              m.
                                              • Gość: Asia Re: Wahniecia temperatur. IP: 203.184.23.* 20.12.06, 09:24
                                                Oj dzieje sie dzieje z ta przyroda, u mnie w tym roku pierwsze czeresnie
                                                urosly :) a wogole to sie odczepta od mnie, drzewow malzonek nasadzil ile
                                                wlazlo, a ja koperek co pare dni sieje, do pracki autobusikiem posowam , robie
                                                swoj bit LOL

                                                swoja droga, dzisiaj rano bylo 16 , po poludniu i wieczorem moze z 10 stopni,
                                                leje i wieje ze malo lba nie urwie, az trudno uwierzyc ale wlaczylam piec jak
                                                wrocilam z pracy, ludzie toc to niby lato

                                                ci specjalisci od pogody pare miesiecy temu, pewnie obserwujac Australie,
                                                oznajmili nam ze bedziemy mieli gorace i bardzo suche lato, straszyli do polowy
                                                pustymi zbiornikami wodnymi, tym czasem leje i leje od paru miesiecy, zima tyle
                                                nie padalo co wiosna i latem, co tam oni wiedze

                                                Pysiek no to widzisz wszystkie te kalendarze mowia prawde, pasuje to wszystko
                                                do ciebie jak ulal

                                                swoja droga jak Ty to robisz ze jednego dnia piszesz przepiekna polszczyzna a
                                                drugiego sie potykasz? LOL ah the smigajace gazele i leniwe foczki

                                                Gunther z tymy murzynamy to ja tylko tak, ogolnie, chodzilo mi o Twoje poglady
                                                na inne nacje, te ktore wymieniles i moze jakies ktorych nie wymieniles, nie
                                                poraz pierszy mnie zaskakujesz :) a jak bilans? no bo wiesz u mnie musi sie
                                                bilansowac cholerka ja w tych cyferkach caly czas

                                                aha, dostalam zaproszenie do gopolonia, wiec dziele sie z Wami kochaniency,
                                                wyglada tam fajnie, moze sie kiedys tam przeniesiemy jak komus znowu te beczki
                                                z kawiorem zaczna przeszkadzac :) zapraszam do obejrzenia i przywitania sie
                                                gopolonia.com
                                                • mojito Pogoda dla bogaczy. 20.12.06, 20:53
                                                  Nasza prognoza na dzisiaj www.powerball.com :
                                                  03 07 09 11 45 PB 21,
                                                  04 09 25 38 40 PB 40,
                                                  05 08 27 45 54 PB 41.

                                                  Prosbe mam. Szukam fragmentu wiersza ( i autora) rozpoczynajacego ksiazke
                                                  w polskim tlumaczeniu noweli Irwina Shaw - Rich Man, Poor Man. Tytul polski
                                                  taki jak w temacie. Z tego fragmentu tlumacz wybral tytul polskiego tytulu.
                                                  W lokalnej bibliotece ksiazki nie ma a ksiegarnie nie maja wznowien. Jezeli
                                                  ktos ma dostep do polskiego tlumaczenia ksiazki bede wdzieczny za pomoc.

                                                  Pogodnie pozdrawiam,
                                                  m.
                                                  • tizedik Re: Pogoda dla bogaczy. 20.12.06, 23:56
                                                    Tej ksiazki niestety nie posiadam.

                                                    A jakze, pogodowe informacje przegladam, w necie i w TV:-) Jak poczytam
                                                    pierwsze strony polskich gazet, to juz na nic wiecej w tym stylu nie mam
                                                    ochoty. Dla odreagowania po lekturze calej przymusowo czytanej reszty
                                                    przegladam inne informacje, o sprawach niezaleznych od nas (czesciowo tylko
                                                    oczywiscie..) Nawet zauwazylysmy z Elementem, ze niedawno pojawil sie na CNN
                                                    nowy "zapowiadacz" pogody, ktory na pewno nie urodzil sie w Stanach, ale w
                                                    innych rejonach swiata, byc moze bliskich nam. To slychac i widac;-)
                                                    Link do ciekawostek pogodowych: www.cnn.com/WEATHER/ Wlasnie sniezyce
                                                    nawiedzily Kolorado.
                                                    A pogoda dla Philly jest tutaj www.nbc10.com/index.html?refresh=1200
                                                    Dla calego swiata mozna znalezc na przyklad tutaj www.weather.com/

                                                    Chmury nad Christchurch widac tutaj yobbo.co.nz/cams/cathedral.htm i
                                                    jeszcze tu yobbo.co.nz/cams/lookout.htm

                                                    No dobra, teraz ide spac, bo jutro znowu trzeba walczyc z problemami. Ciagle
                                                    cos nowego.........
                                                    • zuzka_09 Re: Pogoda dla bogaczy. 21.12.06, 22:23
                                                      To znowu ja, ale widze ze jak ja sie wpisuje to wszyscy przestaja pisac, to juz
                                                      moze poprzestane na czytaniu. Milo mi sie zrobilo, ze Asia mnie pamietasz i
                                                      niektorzy tez. z tym pracowaniem calymi dniami to Pysiek lekka przesada, po
                                                      prostu chcialabym miec meza wiecej w domu.
                                                      zycze wszystkim Wesolych Swiat i udanego przyszlego Nowego Roku.
                                                      pozdrawiam Zuzka
                                                    • Gość: Zuzia Re: Pogoda dla bogaczy. IP: *.adsl.xtra.co.nz 22.12.06, 00:08
                                                      Ty nie bierz tak wszystkiego do siebie, poprostu ludzie zaganiani sa tuz przed
                                                      swietami, wiekszosc z nas pracuje i stara sie jeszcze cos na swieta
                                                      zorganizowac, ja dzisiaj wlasnie koncze prace wiec jeszce sie wpisze tuz przed
                                                      Wigillia, pisz kochana pisz, nie ogladaj sie na innych :) bo jezeli mogli sie
                                                      obrazic to raczej na mnie , ja zawsze cos wypale zanim pomysle
                                                    • szopen_cn Re: Pogoda dla bogaczy. 22.12.06, 03:51
                                                      U nas w pracy jeszcze tylko dzis i jutro a potem 3 dni wolnego.

                                                      Plany swiateczne mamy niekonwncjonalne.
                                                      O ile pogoda nam szykow nie popsuje to chyba pojedziemy gdzies w plener.
                                                      Wigilia na plazy?
                                                    • Gość: Gunther Re: Pogoda dla bogaczy. IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.12.06, 08:09
                                                      Siemanko:)))
                                                      dzisiaj to kochani sie utyralem fest.dla odmiany temperatura skoczyla,upal tlok
                                                      ludziska sie potracaja,przepychaja kazdy chce szybko.ja tez chcialem tylko na
                                                      chwilke wskoczyc kupic tonic i jakies pieczywko,a tu tlumy kurde to samo tylko
                                                      kilka rzeczy a koleja kilometrowa.
                                                      Szopen na plazy Wigilie spedzic to swietna sprawa a jeszcze jak zlowisz swieza
                                                      rybke,zyc nie umierac;)to wlasnie mi sie podoba,ta przestrzen w Australii i
                                                      wolnosc kazdy robi jak chce i spedza Swieta albo tradycyjnie albo mniej.tak jak
                                                      ja no ale w tym roku bedzie fajosko,kilka dni i odbije sobie to ranne wstawanie
                                                      byle pogoda sie udala to reszta z gorki.lece jeszcze na happy hours i jutro do
                                                      Queensland,tak ze juz zycze wszystkim Wesolych Swiat i po powrocie to bedziemy
                                                      sie dzielic wygrana;)
                                                      buzienka dziewczyny,Zuzka take it easy u nas to rozne bywa;)
                                                      graba panowie
                                                    • szopen_cn Wesolch Swiat 23.12.06, 14:14
                                                      Wszystkim zycze.
                                                    • mojito Re: Wesolch Swiat 23.12.06, 18:04
                                                      Ja rowniez zycze wszystkim zdrowych i pogodnych Swiat.
                                                      I pod nasza choinka www.powerball.com
                                                      01 07 31 36 43 PB 18,
                                                      12 24 28 44 49 PB 04,
                                                      06 14 41 46 51 PB 22.

                                                      Pozdrowienia bezsniezne,
                                                      m.
                                                    • matrioszkaa Re: Wesolch Swiat 23.12.06, 18:52
                                                      rowniez wszystkim zycze.
                                                      Od dzis mowie wszystkim, ze mam zlote rece, porwalam sie na robienie aniolow,
                                                      prawie tak piekne wyszly jak
                                                      tu:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=32322743&a=32934612
                                                      A teraz pedze pilnowac makowca, to moj pierwszy samodzielny makowiec w zyciu!
                                                      Sciskam Was wszystkich moi zloci!
                                                      Pa!
                                                      matrioszka
                                                    • zaq28 Wesolch Swiat 23.12.06, 18:54
                                                      Zdrowych, wesołych Świąt wszystkim życzę

                                                      Zaq
                                                    • yvona73pol Re: Wesolch Swiat 23.12.06, 19:44
                                                      kochani moi, chlopcy, dziewczeta ;)))) Wesolych Swiat, zdrowka, radosci,
                                                      udanych wypiekow ;))) zlotych raczek, luzu i wypoczynu, taaaaakich ryb ;)))))
                                                      taaakich trafien ;))) i taaaakiej zabawy no i czego tam jeszcze mozna....
                                                      slonka sobie i wam tez, a w europie - sniegu, bo co to za swieta bez? ;)))) i
                                                      jeszcze pachnacej choinki :)
                                                      buziaczki,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Wesolch Swiat IP: 203.184.22.* 23.12.06, 20:22
                                                      Pamiętasz święta pachnące choinką, staropolskie jadło na stole, ogień palący
                                                      się w piecu, oszroniałe okna domu, rodzinną atmosferę przy stole, Mikołaja w
                                                      dużej czerwonej czapce z workiem prezentów, dźwięki kolend, odgłosy dzwonków
                                                      przy saniach? Takich świat Ci właśnie życzę.

                                                      Kochanincy wszystkiego co najlepsze, powodzenia w Nowym Roku :)
                                                    • Gość: hippo Re: Wesolch Swiat IP: *.crowley.pl 25.12.06, 22:37
                                                      elo elo
                                                      takich świąt jak niczego na świecie
                                                      takich dni spokojnych i wszystkiego czego chcecie
                                                      takich nocy utuleni w boskiej mocy
                                                      takich sił by w zgodzie każdy z każym żył
                                                      takich chwil takich życzeń takich słów
                                                      takiej chwili łez i mów
                                                      takiej z serca spokojności
                                                      dla wszystkich znanych i dla wszystkich gości
                                                      hippo
                                                      elo elo
                                                    • szopen_cn Jak pomyslal tak .... 26.12.06, 22:55
                                                      Uczynil.

                                                      W sobote szybki zakup niezbednego wyposazenia.
                                                      I w niedziel pojechalismy tam:
                                                      www.parks.sa.gov.au/innes/index.htm
                                                      Bardzo ladny zakatek swiata, strusie, kangury ptaszkow innych tez niemalo.
                                                      Troche za bardzo wialo, wiec nie udalo sie zlowic nic w niedziele, na kolacje
                                                      wigilijna byly steki, przyprawione aromatem swiezego powietrza.

                                                      W poniedzilaek znalezlismy plaze ciut lepiej od wiatru schroniona i kilka ozi
                                                      salmon zlowic sie udalo.

                                                      W niedziel rano na owa plaze (Dolphin Bay) sie udalem, ciut zaspalem wiec
                                                      dotarlem dopiero przed 6.

                                                      Moze kilometrowej dlugosci plaza, sliczna jak z bajki, wschod slonca,
                                                      krystalicznie czysta woda, wedka zarzucona.

                                                      I co najwazniejsze na tej plazy bylem SAM.

                                                      Kolo 7 pojawilo sie 5 delfinow, skakaly sobie i bawily sie.

                                                      Ryby wprawdzie nie braly ale i tak bylo rewelacyjnie.


                                                    • yvona73pol Re: Jak pomyslal tak .... 26.12.06, 23:30
                                                      slicznosci..... bedzie sie wiedzialo gdzie pojechac ;)
                                                      ladnie tutaj.... jak sie ma czas, coby podziwiac.... soon, soon....
                                                      hippo, piekne zyczenia, dzieki :))))
                                                      kochani moi, zanosi sie na lato wreszcie!!!! jak milo, moze nawet plaza sie
                                                      zdarzy?....
                                                      tymczasem do tyry ide, wiec sciskam was po-wigilijnie i krociutko i
                                                      spadywam ;))))
                                                      iwona
                                                    • mojito Poswiatecznie. 27.12.06, 05:10
                                                      Swieta za nami. Nowy Rok przed nami. I tak sie to kreci.
                                                      Swieta zupelnie bez sniegu. I szczesliwie bez obzarstwa.

                                                      Piekny jest ten park Szopena. Sliczny kawalek kraju.

                                                      Fortuna www.powerball.com nie uwiodla nikogo i w srode bedziemy
                                                      bardzo bogaci :). Nie moze byc inaczej. Dlon mnie swedzi :). Nasze losy
                                                      kupie jutro.

                                                      W piatek lece na spotkanie z wielorybami. Zawsze chcialem sie im
                                                      przyjrzec z bliska i byc moze poklepac je po plecach :). Od piatku
                                                      przez tydzien bede mial szanse to zrobic. Nadejscie Nowego Roku 2007
                                                      bede ogladal przez "dziure" w skale na koncu polwyspu Baja California
                                                      www.loscabosguide.com/promo/posters.htm i www.visitloscabos.com
                                                      Pogode dla San Jose del Cabo i Cabo San Lucas obejrzalem ale nie umiem
                                                      jej wkleic tak pieknie jak to potrafi Tizedik :).

                                                      Pozdrowienia sloneczne,
                                                      m.
                                                    • mar_za Miedzyswiatecznie. 27.12.06, 18:50
                                                      Witajcie,
                                                      Jako ze nie mam dostepu do internetu to korzystajac z okazji przesylam Wam
                                                      zyczenia Swiateczno-noworoczne. Nowy Rok niech bedzie lepszy od mijajacego.
                                                      Problemy niech sie Wam (Nam) szybko rozwiazuja jezeli juz jakies sie zdarza.
                                                      Dla tych, co czynia postanowienia noworoczne wytrwalosci w ich realizacji:)

                                                      Jestem po Wigilii organizowanej po raz pierwszy w moim domu oraz po Wigilii,
                                                      ktora po raz pierwszy spedzalam poza moim rodzinnym domem. Wyobrazacie to
                                                      sobie? Tyle lat i ani jedne swieta inaczej:) Sklad osobowy byl nieco
                                                      zmniejszony niz tradycyjnie u mamy, ale za to 12 potraw, choinka, nawet koledy
                                                      wygrywane na fagocie byly. Kutie przyrzadzalam samodzielnie. Bardzo tradycyjnie
                                                      i polsko. Nawet mi sie podobalo to bycie gospodynia, a nie jak zwykle
                                                      wystepowaniem w roli goscia.

                                                      Pozdrawiam cieplo,
                                                      Mar_za
                                                    • mojito Przednoworocznie :). 28.12.06, 01:38
                                                      Nasza Fortuna na dzisiejszy wieczor www.powerball.com
                                                      11 12 32 35 50 PB 25,
                                                      06 14 29 41 50 PB 28,
                                                      22 33 35 40 54 PB 24.

                                                      Kutia chyba najsilniej dla mnie wywoluje wspomnienia Swiat w Polsce.
                                                      Pamietam jeszcze pszenice gotowana i jedzona z woda z miodem. I karpia
                                                      po grecku. To trzy wiodace dania ktore odcisnely sie we mnie ciagle
                                                      wyraznym obrazem Swiat o ktorych pisala/zyczyla wyzej Asia. Od wyjazdu
                                                      z Polski kutii nie jadlem. I od wyjazdu nie bylem podczas Swiat w kraju.
                                                      Znam tylko obecne letnie potrawy krajowe :). Eeeh, zamyslilem sie
                                                      podrozujac sentymentalnie w czasie. To se ne vrati. Ne vrati...

                                                      Pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol a kulebiak??? 28.12.06, 10:33
                                                      moja mum robi superowy ;)))
                                                      a ja nie wiem co to jest kutia???? i o pszenicy nie slyszalam..... no, ale za
                                                      to u nas barszcz grzybowy (kwasny) z kasza gryczana - zna ktos? ;)))) w moim
                                                      regionie to ewenement.....
                                                      raz nawet tutaj sama go wykonalam, ale troche mi reka drgnela przy wsypywaniu
                                                      kaszy ;))))))))) he, he.....
                                                      tym razem zadebiutowalam postnym bigosem.... i wyszedl lux :))))
                                                      a tymczasem wielkie plany sylwestrowe tutaj w Sy panuja, temat przewodni :
                                                      Czarnoksieznik z krainy Oz, i Sydney jako Szmaragdowy Grod ;))) ma byc
                                                      eksplozyjnie ;))))) w tym pozytywnym sensie ;)
                                                      ale ja nie wiem czy zobacze, praca :/ choc moze, moze..... cosz, wyjdzie
                                                      szydlo w ostatnim momencie, jak sadze.... wtedy zdam relacje,
                                                      caluski
                                                      (w tym specjalny dla pani F. ;)))))
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn W nowym roku... 29.12.06, 00:50
                                                      Powodzenia, szczescia, radosci i zdrowia wszystkim zycze.

                                                      No i usmiechu Fortuny oczywiscie tez.
                                                    • mojito Re: W nowym roku... 29.12.06, 05:14
                                                      Kulebiaka nie znam :(. Przez dlugi czas myslalem, ze to taniec :).

                                                      Koniec z PRACA! Na tydzien :). Za szesc godzin jade na lotnisko.
                                                      Czuje juz klimat meksykanski. Bede religijnie pij jedna margarite
                                                      dziennie za nasza pomyslnosc w Nowym Roku.

                                                      Loteryjnie mamy "chinska" szczesliwa liczbe 88 mil do wygrania.
                                                      Nasze numery na sobote, srode i sobote (te same na trzy losowania):
                                                      19 36 37 47 52 PB 42,
                                                      03 17 20 27 44 PB 04,
                                                      03 10 16 17 29 PB 23. www.powerball.com
                                                      Prosze, pilnujcie lotolotkowego businessu poniewaz odurzony sloncem,
                                                      tequila, oceanem i wielorybami moge cos przeoczyc :).

                                                      Byc moze nie zblize sie juz do klawiaturu w tym roku dlatego wiec zycze
                                                      Wszystkim zdrowia i pomyslnosci w Nowym Roku. Z szerokim usmiechem Fortuny
                                                      wlacznie.

                                                      Hasta luego Amigos,
                                                      m.
                                                    • Gość: hippo Re: a kulebiak??? IP: *.crowley.pl 29.12.06, 20:59
                                                      elo elo
                                                      kulebiak???
                                                      pierwsze słysze a kutia to takie suuper zankomite w deche jedzonko...wiesz co
                                                      region to zwyczaj.. groch z kapustą pierogi z kapucha i grzybami łazanki kompot
                                                      z suszków a z kaszy grzyczanej robi gołąbki typowo śląskie jadło chociaż w niej
                                                      więcej góralskiej krwi niż śląskiej więc śledzik w smietanie tyż
                                                      jest....jeszcze mam kapuchę z grzybami albo z fasolką i grzybami kluski z
                                                      makiem a raz jadłem nawet prawdziwą kwaśnicę na świńskim ryju...coś
                                                      wspaniałego... święta łączą ... tylko dlaczego nigdy nie można dogadać sie z
                                                      warszawiokami??? tego nie wie nikt... na śląsku pomorzu w górach ani nawet na
                                                      mazurach...warszawioków nielubią nigdzie nawet na święta....źle bo uważam że
                                                      ten jeden dzień w roku powinien być wyjątkowy i trza spróbować pojednać sie z
                                                      każdym łotrem... tutaj chyba nie ma nikogo ze stolycy??? bo jakoś poza jednym
                                                      zgrztem reszta to całkiem morowa ekipa... pzdr dla YVO GUNTHERA i pozostałych...
                                                    • Gość: Asia Re: a kulebiak??? IP: 203.184.23.* 29.12.06, 21:17
                                                      No no Hippo, nic zlego z warszawiakami, swoja droga watpie ze miejsce urodzenia
                                                      ma wplyw na to czy nas ktos lubi czy nie lubi, osobowosc tak, a to czy sie
                                                      pochodzi ze slaska , warszawy czy innego miejsca ma chyba najmniejsze
                                                      znaczenie.

                                                      Pozdrawiam cala ekipe serdecznie i zycz wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.
                                                    • Gość: mojito Sto lat/happy birthday/feliz cumpleanos Asiu! IP: 189.172.99.* 30.12.06, 05:25
                                                      Asiu,

                                                      stowka, zdrowka i usmiechu Fortuny. Jutro walne podwojna
                                                      tequile za Twoje urodziny. Za nasza pomyslnosc tez.

                                                      Meksykanskie pozdrowienia dla Wszystkich, Warszawiakow tez :),
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia Re: Sto lat/happy birthday/feliz cumpleanos Asiu! IP: 203.184.21.* 30.12.06, 09:56
                                                      Mojito wielkie dzieki za pamiec. Bije sie w piersi bo ja nigdy nie pamietam
                                                      niczyich imienin, urodzin itd.

                                                      Tez wypije pare glebszych za nasza Fortune :)
                                                    • yvona73pol Re: Sto lat/happy birthday/feliz cumpleanos Asiu! 30.12.06, 12:40
                                                      to i ja pije za Asie, stowek wielu zycze ;)))) i te pe.... kurcze, to juz, to
                                                      juz.... calkiem niedaleko od moich, a juz rogi i insza kreatura ;)))))
                                                      wsyzstkiego :)))))
                                                      calusy,
                                                      Iwona
                                                    • tangerin Re: Sto lat/happy birthday/feliz cumpleanos Asiu! 30.12.06, 18:21
                                                      Duuzo zdrowka wszystkim solenizantom zycze, wystarczy, ze czlowieka nie ma
                                                      przez pare tygodni, a tu wszyscy swietuja:) A Swieta po drodze tez byly, Nowy
                                                      rok tez wielkimi krokami sie zbliza...Ta, grudzien to dobry miesiac:)
                                                      Wszystkiego najlepszego, moi drodzy, niech sie Wam dobrze dzieje!!!!Zaraz
                                                      popelnie toascik bialym winem:)

                                                      Eh, a ja Swieta kolejny rok na obcej ziemi. Ale barszczyk z uszkami byl. I
                                                      pierogi, i kluski z makiem, i kompot z suszu. Paru rzeczy zabraklo, ale co
                                                      tam...

                                                      czesc!
                                                    • tizedik 2007 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.01.07, 14:55
                                                      Nowy rok sie nam zaczal!!!!!!!!!!!!!1
                                                      Oby byl lepszy od poprzedniego:-)))))))))))))))

                                                      Na dobry poczatek dla wszystkich pare obrazkow z innego swiata..;-)
                                                      www.loscabosguide.com/cabopictures/loscabospictures.htm
                                                      www.bajaquest.com/cabo/baja04n.htm
                                                      travel.yahoo.com/p-hotel-388827-action-pictures-
                                                      sheraton_hacienda_del_mar_resort_spa-i;_ylt=AkipTSTIFmtMR4JGkyMCrHriphQB

                                                      travel.yahoo.com/p-hotel-346781-action-pictures-hotel_finisterra-i;_ylt=AkipTSTIFmtMR4JGkyMCrHriphQB
                                                      Czy te fotki hotelowe sa prawdziwe? Wygladaja na podkolorowane.
                                                      Na relacje musimy poczekac, az Mojito powroci do netu;-)

                                                      Samych slonecznych dni wszystkim zycze:-)))))))))))))))))
                                                    • Gość: mojito Re: 2007 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 189.172.102.* 02.01.07, 04:54
                                                      Yo! Tizedik,

                                                      zmeczony rozsadek podpowiada mi aby odpowiedzial na Twoj post jutro
                                                      - mañana. Ale kto by tam sluchal glosu rozsadku :).

                                                      Wszysto wyglada tak jak na zdjeciach. Tez myslalem kiedys, ze to
                                                      pocztowkowy kicz. Tobie bym nie klamal - jest tak jak na obrazku :).

                                                      Los Cabos to ogolna nazwa dwoch miast - San Jose del Cabo i Cabo San Lucas
                                                      polaczonych 30 km "korytarzem" pod jednym administracyjnym zarzadem.
                                                      Siedziba wladz jest w San Jose a wszystko inne w Cabo San Lucas :).
                                                      Po osiemnastej nie sposob byc trzezwym. Do poludnia jezdze ale po szostej
                                                      juz nie :).

                                                      W tym "korytarzu" same hotele takie jak w Twoim linku. Dla swojej ciekawosci
                                                      zobacz tutaj www.oneandonlypamilla.com Duzo slyszalem o nim.
                                                      Pojechalem aby to cudo obejrzec. Jedzie sie dziesiec minut wzdluz
                                                      wymanikiurowanych palm i zieleni. Nie zobaczylem poniewaz aby hotel obejrzec
                                                      trzeba miec umowione spotkanie :). Facet w budce i w krolewskim (prawie) stroju
                                                      mnie za to przeprosil :). Gwiazdy hollywodzkie sie tam chowaja na weekend lub
                                                      dluzej. Zdecydowanie musimy wygrac www.powerball.com aby tam
                                                      zamieszkac :). Najtansza komnata kosztuje w sezonie ok. $ 525.00 za noc a
                                                      najdrozsza ponad $ 2,000.00 :). Podatek ekstra :). Do czasu wygrania mieszkam
                                                      tutaj www.tropicanacabo.com a od wczoraj pije tutaj
                                                      www.tequilarestaurant.com Obecnosc Gunnthera/Amigo przydalaby sie
                                                      tutaj. Pod kazdym wzgledem :).

                                                      Co z nasz loteria ? Doczekac sie nie moge! Wracam tam skad przyszedlem.

                                                      Wasze/nasze zdrowia i pomyslnosc w 2007, Ole!
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: 2007 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.01.07, 05:57
                                                      Oj przyznam sie, ze bardzo ciezko bylo wstac do pracy dzisiejszego ranka.
                                                    • yvona73pol Re: 2007 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.01.07, 13:56
                                                      w tropicana cabo tyz piknie ;)))) i internet jest, i, co najwazniejsze,
                                                      basenik ;)))) wyglada przytulnie.....
                                                      oj, ja sie bede wybierala w okolice, to sie zglosze po rekomendacje....
                                                      tymczasem wybralm sie dzis do PRACY, no i masz racje szopen, ciezko, oj,
                                                      ciezko....
                                                      ale, co tam mialam tez dzis mile chwile ;)))))
                                                      caluski,
                                                      i ide zzzzz.....
                                                      iwona
                                                    • yvona73pol mel gibson 03.01.07, 10:36
                                                      wiecie co, bardzo ciekawa bylam, i planowalam isc... takie z rozmachem dzielo...
                                                      a tu takie buty:

                                                      [...]
                                                      Gibson sugeruje widzowi, że świat Indian staczał się ku bramom piekielnym,
                                                      przed czym zbawiło ich przybycie Hiszpanów.
                                                      Świadczy o tym dobitnie scena, w której łodzie z konkwistadorami i misjonarzem
                                                      dzierżącym krucyfiks płyną w stronę plaży, na
                                                      której toczy się bratobójcza walka pomiędzy Indianami.
                                                      [...]

                                                      W życiu ludzkości liczy się praktycznie tylko władza (i kasa, którą poprzez
                                                      władzę się uzyskuje). Władza zapewnia dostęp do
                                                      dóbr (bezpośrednio i poprzez stanowienie praw i reguł współistnienia), i lepsze
                                                      możliwości przetrwania grupie i jej
                                                      potomstwu. KAŻDE narzędzie (ideologia), które sprzyja lepszemu dostępowi do
                                                      władzy, każdy system będzie ewoluował tak, by
                                                      najlepiej w tym celu ludziom służyć.

                                                      Dlatego eksterminacja Indian miała na celu zagarnięcie wszystkiego, co do nich
                                                      należało, ich ziemi, złota, a nawet kobiet,
                                                      które można zgwałcić, i dobrym pretekstem było to, że wyznają inną religię, i
                                                      że jest ona zła, okrutna. Ten krycyfiks na
                                                      plaży to symbol. W rzeczywistości ludność Hiszpanii, Portugalii i innych państw
                                                      biorących wtedy udział w kolonizowaniu
                                                      Nowego Świata, poszukiwała uzasadnienia dla okrucieństwa i niesprawiedliwości w
                                                      jakiej się ta kolonizacja odbywała, dla tego
                                                      by można było traktować tubylców jak ludzi gorszej kategorii. Tym
                                                      usprawiedliwieniem jest odmawianie im praw do
                                                      człowieczeństwa, bo nie uznają Boga.

                                                      Kto myśli, kto dopuszcza krytykę i racjonalizm, ten to widzi. Kto uznaje
                                                      AUTORYTET, ten nie może tego zobaczyć.

                                                      W jego imieniu można czynić zło, bo
                                                      według nich prowadzi do wyimaginowanego dobra. Hiszpanie robili dokładnie to
                                                      samo, w tej samej intencji. Też chodziło im o
                                                      podporządkowanie ludzi, uczynienie ich niewolnikami (wszystko jedno czy
                                                      fizycznymi, czy umysłwymi) za pomocą ideowego
                                                      narzędzia. Hiszpanie, konkwistadorzy odbierali Indianom dla króla Hiszpanii,
                                                      choć dużo brali dla siebie. Oba systemy, systemy władzy i
                                                      dostępu do dóbr, rozrośnięte na tyle, na ile to możliwe i armia urzędników lub
                                                      rzezimieszków w nich usadowionych.

                                                      Film Gibsona ma przesłanie, które wywołuje we mnie największy bunt - zakłamuje
                                                      historię, sprowadzając ją do wypowiadania się
                                                      poza kontekstem o kulturze i narzędziu, jakim jest religia. Tuszowana jest
                                                      najważniejsza prawa, że religia jest WYŁACZNIE
                                                      narzędziem i uprawiana jest kłamliwa, chamska, ordynarna propaganda.

                                                      Gibson jest religijnym ortodoksem, fundamentalistą i jest znany od dawna od tej
                                                      strony. Ale dobrze służy swemu narzędziu -
                                                      religii i ludziom, którzy z niej bezpośrednio korzystają - a więc ta część
                                                      ludzkości, która jest opętana przez religijnego
                                                      demona odbiera jego twórczość jako pozytywną. I nie przeszkadza - nikomu
                                                      niemal - to, że Indian przedstwia się jako
                                                      dzikusów, a najeźdźców jako wyzwolicieli i krzewicieli dobra. A mnie to
                                                      przeszkadza.

                                                      no i co wy na to? w sumie, skoro wiem, ze bedzie przeklamane, to mnie to nie
                                                      ruszy, ale ile osob w to uwierzy....
                                                      przeciez za konkwisty Kosciol ustalil, ze Indianie nie maja duszy.... zeby
                                                      bezkarnie zabrac im wszystko....
                                                      dzielo filmowe powstalo z rak (i umyslu) czlowieka, ktory jest antysemita, a
                                                      jego ojciec zaplczywie glosi, ze obozy koncentracyjne i o. zaglady to fikcja...

                                                      ech, moze jednak sie przejde, coby sama zobaczyc?....
                                                      caluski tymczasem, jakos nie dzieje sie nic specjalnego cobym mogla wam tu
                                                      obwiescic ;)
                                                    • pysiek13 teraz JA ;)))) 03.01.07, 22:42
                                                      Aloha :))))

                                                      ... uff, tyle glosow, tyle opinii, ze dopchac nie moge ... kwilke, zaraz ...
                                                      tez kcem cos powiedziec ....
                                                      OK, w porzadku (chyba) za cicho mowie ;)

                                                      CDN tak zwanym niebawem ...
                                                    • Gość: Asia Re: teraz JA ;)))) IP: 203.184.24.* 04.01.07, 02:39
                                                      woohoo,, Ivonka widze ze cie ruszylo i to niezle

                                                      widzisz ci ktorzy uznaja autorytety maja chec i odwage to gloscic, ci ktorzy
                                                      tych aurotytetow nie uznaja siedza cicho bo uwazaja ze ich glos to wolanie na
                                                      pustyni, a wogole to wszystko sie samo jakos ulozy, no i uklada sie wedle
                                                      zamyslen tych uznajacych

                                                      grzechy historii mozna by tonami wymieniac, i co z tego? teraz np wszyscy na
                                                      islam naskakuja, tyle ze nie wiele o nim wiedza, albo moze inaczej ci ktorzy
                                                      podburzaja innych wiedza o nim sporo ale ci ktorzy slepo wierza autorytetom ida
                                                      w ciemno, bo tak autorytet jeden czy drugi powiedzial.
                                                      Walka o wladze zawsze byla i bedzie dokad potulne owieczki mozna zbalamucic, a
                                                      zawsze sa takie ktore mozna.
                                                      Sprobuj zrobic ankiete na ulicy np: przeciw dodawaniu do zywnosci
                                                      monofosforbiocarbonu, zobaczysz ile ludzi sie podpisze :)


                                                      ojejkujejku, u mnie w koncu jakies slonko, bezchmurne niebo, cieplo, hurrrrra

                                                      Pysiu, mow glosniej bo ja juz lekko przyglucha ze starosci jestem
                                                    • Gość: mojito Piekna indianska dusza :). IP: 189.172.95.* 04.01.07, 03:41
                                                      Hola Amigos,

                                                      Indianie dusze zdecydowanie maja. Widzialem ich z bliska. Kobiety
                                                      Indianki maja dusze ladniejsze od meskich. Oczy sa oknami duszy :).
                                                      Przedwczoraj bylem w La Paz. To tutaj niejaki Hernan Cortes pojawil
                                                      sie w 153X roku. I od niego sie wszystko zaczelo... Apocalypto!

                                                      W miescie ktorym teraz jestem - San Jose del Cabo - misjonarz Tamaral
                                                      wprowadzli wsrod Indian monogamie. Poczatkowo nie cieszyla sie ona
                                                      duza popularnoscia. Tamarala Indianie zabili. Troche tak jak z tymi
                                                      beczkami kawioru na rynku - komu ta poligamia przeszkadzala :).

                                                      Mel Gibson nie mial ostatnio dobrej prasy. Mial natomiast doskonaly
                                                      rok jesli chodzi o sukcesy kasowe swoich filmow. Obu jego ostatnich
                                                      filmow nie widzialem. Podziwiam jednak jego zdolnosci marketingu.

                                                      Pysiek, ja tez czekam z zainteresowaniem na ciag dalszy :).

                                                      Slonecznie Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • pysiek13 Re: Piekna indianska dusza :). 04.01.07, 07:48
                                                      Aloha :))))

                                                      najsampszut, to jeszcze o lenistwie, w sprawie przyciagania ziemskiego w strone
                                                      kanapy, ciezkiego tylka, nie lubie poniedzialku i tak dalej. nobo ... istota
                                                      istnienia lenistwa jest prosta i banalna jak konstrukcja gwozdzia ...
                                                      he he, podobno praca jest zajeciem po-nizajacym i takie nastawienie, wbrew
                                                      pozorom nie zrodzilo za lat komuny ;) lecz o wiele, wiele lat wczesniej w
                                                      patalogicznych czasach szlacheckiej 'zlotej wolnosci'. pochwala pracy i handlu,
                                                      ktora tyle pozytku przyniosla NL na przyklad, nie miala w Polsce racji bytu i
                                                      grozila utrata klejnotu przez szlachcica (klejnotu, aha zadne tam grzeszne
                                                      mysli ;) no, a ryba wiadomo psuje od glowy :)))) no i maybe maybe, niektorzy
                                                      niech wyciagna te herby, rodowody, srebrne cukiernice ;)))) ... cusz nawet jak
                                                      ich brak, znaczy brak swiadomosci blueblood, to przekaz raz za-kodowany w
                                                      double helix of DNA, dawno dawno temu, za-platany w rodzinnych korzeniach, na
                                                      zasadzie ze nic w przyrodzie i tak dalej ... no no, a potem nie dziwota :)))))))

                                                      ... a piekna polszczyzna jaka jest kazdy widzi ;)))) tylko gzie potykam ? o
                                                      boshe, jaś długosz oberwie znowu linijka po lapach, well bonusow w tym roku nie
                                                      bedzie :)))) jusz jusz pisze ;) ... gzie ta moja karteczka ? zainteresowania:
                                                      interesujem siem dobrom ksionszkom (kucharskom), okulizmem ? okultyzmem ? ...
                                                      psiakref kto mi to pisal ? lubiem czytac poezje, epike ... a co to ?
                                                      szczegolnie rubryke 'droga redakcjo' we bravogerl. dziekujem dziekujem ...
                                                      klaniam pieknie ... bardzo mily ten aplaus, ale nie trzeba bylo :)))))))))))))
                                                      piszem, nie dla tej toyoty przeciez ...

                                                      just kidding Asia ...

                                                      Hippo :)))) takie piekne zyczenia swiateczne napisales ...

                                                      a Warszawa ? piekne miasto :))))

                                                      dla mnie wies, to stan umyslu ...
                                                      a rodowitych warszawiakow na tym forum nie ma :P

                                                      Zuzka :)
                                                      pisz albo nie pisz, masz wybor ;)
                                                      nie przejmuj mnie wcale, zapytalam grzecznie o prace meza, bo wydaje ze masz
                                                      jakies zyciowe plany, a moze on jako glowa rodzina tez ma ? i maybe nieco
                                                      odmienne od zycia w kartonie i przykrywania gazeta w nocy ;) a maybe on wlasnie
                                                      poluje na tego krokodyla, ktorego otrzymasz by uniknac swojej zguby ?

                                                      Mojito :)))) wytrzasaj ten piasek z majtek, z-decydowanie masz too much of
                                                      holidayze ;))))
                                                      kto to slyszal poligamia ? oj, marzy cos marzy ;))))

                                                      Tizedik :)))) Ciebie to dopiero energia rozpiera, tyle enthusiasm w noworocznym
                                                      post :)))))))))))

                                                      Yvs :))))))))))))))))) wiem co to kulebiak :)))) mialysmy maybe wspolna
                                                      babcie ?
                                                      ale wy-smarowala w colorach melogibson's :)))) ... i tak pomalu dochodzimy do
                                                      PRAWDY, co to z PRACA niewiele ma wspolnego :)))) ale ale, z radio Mary-i-ja
                                                      wiemy ze ... ;)))) cusz, filmu nie ogladala, too busy ale ... gong ... przerwa
                                                      na sniadanie, bo jeszcze bateries mi wyczerpia ;)))) cdn ...

                                                      Mar_za, Tange, Ifa, Matrioszkaa, Szopen, Kazachstan ? kto tam jeszcze ? ...
                                                      nasz Wodz Przy-mruzone Oko - Zaq :)))) ogromna buska noworoczna i w ogole :))))

                                                      cheers


                                                    • Gość: Asia Re: Piekna indianska dusza :). IP: 203.184.24.* 04.01.07, 09:29
                                                      Pysiu, Ty to odporna jestes, tez autorytetow zadnych a juz o podpuchach to mowy
                                                      nie ma, mialam nadzieje ze wczesniej zareagujesz, ale dobrze ze wogole

                                                      moja srebrna cukiernica wyciagnieta, tyle ze nie ma jej kto czyscic, widac
                                                      szlachta zasciankowa jestem, zapierdzielam na "swoim" zascianku az sie kurzy
                                                      (jak sucho) ostanio nie bo pada czesto.

                                                      Rodowity warszawiak to jaki to? ile pokolen do tylu? Rane Ty chyba chcesz mojej
                                                      zguby.
                                                    • Gość: yvona73pol Re: Piekna indianska dusza :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.01.07, 10:40
                                                      dziewczyny... :))))))))))))) jak ja was lubie :))))))) i was, chlopacy, zeby
                                                      nie bylo ;))))))))
                                                    • Gość: mojito Pochwala lenistwa :). IP: 189.172.100.* 04.01.07, 17:32
                                                      Dolce far niente lubie. Nie bede ukrywal. Len jestem i nad rozwojem
                                                      lenistwa ciezko pracuje. Z przyjemnoscia licze gruszki na wierzbie, tfu,
                                                      na urocza Fortune z przyjemnoscia zerkam www.powerball.com
                                                      Przyznacie, ze piekna. Nie chce sie mi sie nawet zalogowac. Nieduzo mi
                                                      sie dzisiaj chce. Tylko kilka rzeczy bym ewentualnie z przyjemnoscia zrobil.
                                                      Ale o nich nie chce sie mi teraz pisac. Lenistwo jest wszechogarniajace.
                                                      Lenistwo jest chyba zdrowe poniewaz z lenistwa sie nie umiera. A od PRACY
                                                      podobno mozna. Lenistwo moze jednak rozwinac tkanke tluszczowa i tluszcz sie
                                                      moze leniwie odlozyc. I tu i owdzie. I to moze byc minus lenistwa. Leniwi
                                                      chyba maja mniejszy stres. Nic sie im nie chce. Nawet stresowac. I spoko.
                                                      Lenie maja sie dobrze. Cos tam robia poniewaz nie robiac zupelnie nic
                                                      lenie by wymarly. Moze robia wiec cos w nocy... Gdy prawie nikt nie widzi.
                                                      O lenistwie moglbym jeszcze ... ale mi sie nie chce.

                                                      Spadam teraz leniwie w kierunku plazy. Mam nadzieje, ze zadne ziarenko piasku
                                                      nie bedzie mnie w tylek uwieralo poniewaz nie bedzie chcialo mi sie ruszyc.

                                                      Leniwie wszystkich pozdrawiam,
                                                      leniwy m.
                                                    • zuzka_09 Re: Pochwala lenistwa :). 04.01.07, 22:32
                                                      Ja nie wiem jak to jest z tym lenistwem, bo ja na to po prostu nie mam czasu.
                                                      Pysiek Ty to tak piszesz, ze nie mozna sie pogniewac. Nie bardzo zrozumialam o
                                                      co to poszlo z ta Warszawa, ja urodzilam sie w Warszawie ale mieszkalam
                                                      zupelnie gdzies indziej. Nie mam nic do Warszawiakow, sa normalni jak inni.
                                                      Usmialam sie z krokodyla i powtorzylam oczywisie malzonkowi. To jest wlasnie
                                                      takie meskie myslenie, ze on musi pracowac, ze musi zabezpieczac nam dobre
                                                      warunki, taka meska ambicja. A jak cos sie nie udaje, to wielki stres i
                                                      palpitacja serca. Kiedy dla mnie to moze byc skromniej. Nie wiem jak Asia to
                                                      wszystko spamietalas, tak to jest moje drugie malzenstwo. Skoro wiec ma sie
                                                      tego meza, to chcialabym miec go wiecej w domu dla siebie, skoro dzieci juz
                                                      wyszly z domu, dorosle prawie i maja swoje zycie.
                                                      Na film ten co Yvona wspomina nie pojde, nie z powodu Gibsona, ale dlatego ze
                                                      jest podobno bardzo brutalny, nie lubie jak krew sie leje. O przeslankach
                                                      religijnych nie czytalam, ale podobno porownuja ten film do dzialan Busha i
                                                      jego wojne w Iranie, ze niby zaglade niesie swiata arabskiego, co dla mnie
                                                      bardzo watpliwe.

                                                      Pozdrawiam wszystkich tez w Nowym Roku
                                                    • yvona73pol co do filmow jeszcze... 04.01.07, 23:47
                                                      to chyba dzis sie wybiore do kinska no cos.... w opcji najnowszy dzejms blad ;)
                                                      tudziez..... borat - film, w ktorym facet otwarcie "tease", czyli podpuszcza
                                                      ludzi, z ktorych, mimo politycznej poprawnosci wychodza rozne ciekawe
                                                      rzeczy.... mowiac coz, czego by w zyciu nie rzekli inaczej.... wbrew pozorom
                                                      nie jest to taka sobie glupawa komedyjka....
                                                      przynajmniej z recenzji wynika ;)
                                                      Pys, krokodyli ci tu dostatek, pewnie dlatego aussie chlopcy wyluzowani tacy,
                                                      krokodyl, big deal.... pojdzie sie i zlapie ;)))) albo da sie zlapac ;)))))wiec
                                                      niektorzy wybieraja opcje wiecznego surfera z opcja pracujacej dziewczyny u
                                                      boku ;)
                                                      dzis slonko, tfu, nie zapeszac ;) wiec mam nadzieje na wreszcie plaze pierwszy
                                                      raz w tym roku... kto to w ogole widzial, az wstyd sie przyznac, ze do tej pory
                                                      jeszcze nic.... ;)))) ano, deszcze niespokojne.... ;))) i takie tam inne
                                                      okolicznosci przyrody.....
                                                      nic to, ja sie wstrzeliwuje w mojitowy topic aktywnie oddajac sie dzis
                                                      lenistwu :) zdam relacje, ale cos juz nosem czuje, ze bedzie mi sie
                                                      podobalo ;))))
                                                      caluski i spadam ;)
                                                      Iwoan
                                                    • mojito Jeszcze o lenistwie :). 05.01.07, 04:53
                                                      Widzialem dzisiaj T-shirt ze wspanialym credo: "I will not WORK for anything."
                                                      Milo jest wiedziec, ze sa ludzie o zdecydowanych i bezkompromisowych pogladach.
                                                    • Gość: Gunther Re: Jeszcze o lenistwie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.01.07, 08:17
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      lepiej nie moglem trafic po powrocie,ale mi to lezy.juz pieknie wpasowuje sie w
                                                      temat lenistwa wiec,bo wlasnie wrocilem z Queensland gdzie temu zajeciu z
                                                      przyjemnoscia sie oddawalem;)tylko ze co to jest dwa tygodnie,kochaniency po
                                                      dwoch tygodniach to dopiero sie zaczalem rozkrecac:)))
                                                      wrazenia mam bardzo mile,jak rowniez piekna opalenizne.kazdego bede zachecal
                                                      zeby odwiedzil Gold Coast,Surfers i okolice.ja oczywiscie objechalem cale
                                                      okolice nawet daleko wglab kraju zachaczylem o kilka parkow narodowych,kapalem
                                                      sie w wodospadach i podrywalem dziewczyny;)pogoda znacznie lepsza niz w Sydney,
                                                      plaze kilometrowe pelno mlodziezy ten tego znaczy mnostwo okazji do polowow.ale
                                                      juz prostuje,ze nie pojechalem w celach polowow tylko i wylacznie,ale tak przy
                                                      okazji;)zapoznalem nawet przez znajomych sympatyczna babeczke i juz myslalem ze
                                                      moze cos ten tego bedzie,a okazalo sie ze ona jest dealer od sprzedazy pressure
                                                      cooker.kurde nie uwierzycie ale wrocilem do Sydney z garnkiem;)romans romansem
                                                      a garnek mi wcisnela;)te mlodsze lepily sie do mnie jak chcialy zebym im
                                                      postawil drinka i pochichotaly pokrecily sie jeszcze troche,zeby sprawdzic na
                                                      co mnie moga naciagnac i potem znikaly.te srednie wiekowo to juz bardziej
                                                      ostrozne,chetne do pogaduszek,razem wyjsc pobawic sie to fajosko,ale jak cos
                                                      ten tego to one pomysla.albo zadawaly za duzo pytan albo odwrotnie nie pytaly o
                                                      nic,tylko buzienki im sie nie zamykaly monotematycznie na swoj temat.no i takie
                                                      bywaja te kobitki:)))
                                                      Queensland praktycznie zyje z turystyki,tam nic sie nie dzieje tylko byczyc sie
                                                      na plazy,podziwiac nature i zwiedzac piekne miejsca.generalnie balanga,ubaw
                                                      wieczorem potem odespac do poludnia,plaza kapiulka w morzu albo w hotelowym
                                                      basenie i od poczatku;)do casyno Jupiter nawet zajrzalem kilka razy,poszlismy w
                                                      towarzystwie i przeszlajalem troche forsy.na poczatku bylem zly ale potem sobie
                                                      wytlumaczylem,ze skoro nie mam szczescia w kartach to bede mial w milosci:)))
                                                      dzieki Amigo za zaproszenie,do Mexico to mnie ciagnie nie powiem;)kurde no
                                                      musze znowu urwac sie z roboty na dluzej i odwiedzic stare miejsca.kilka knajp
                                                      ktore wymieniasz to zupelnie nie pamietam ale inne miejsca,rane ale bym
                                                      wyrwal;)))
                                                      Yvona na tematy filmowe to poczekaj niech sie rozkrece,jeszcze nie ten tego
                                                      dziki troche jestem,dopiero co z prowicji i z buszu dojechalem.jak sie poruszam
                                                      w wielkim swiecie sydnejskim to cos napisze ale filmu nie widzialem.a Pysiek to
                                                      ladnie tak w Nowym Roku o mnie zapomniec,to ja tu dwoje sie i troje,pisze o
                                                      glupstwach zeby watek podciagac,ze moze wreszcie sie zachecic i zajrzysz do
                                                      nas,pytam szlajam sie po pubach a ty wszystkim owszem zyczenia w Nowym Roku
                                                      less Gunther.to tak sie robi?taka jestes kolezanka?tymrazem to dobra to gniewam
                                                      sie powaznie.a te twoje podstepne pytanko,to wymyslilem tylko ze na "ni"to sie
                                                      zaczyna niewiadoma.
                                                      spadanko lece wyrownac poziom alkoholu;)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • tizedik Re: Jeszcze o lenistwie :). 07.01.07, 20:03
                                                      U nas pogoda taka, ze w ogole trudno zmusic sie do najmniejszej chocby
                                                      aktywnosci. Szaro, ponuro, zimy wcale nie widac. Teraz to juz wskazane jest,
                                                      zeby jej nie bylo, bo przyroda zglupiala zupelnie. U mnie na balkonie roslinki
                                                      na galeziach calkiem spore paczki maja. Na trawnikach kwitna stoktrotki i
                                                      jakies inne male tez. Rolnicy twierdza, ze ozimina (wiecie, to takie zboza,
                                                      ktore sieje sie jesienia) tak urosla, ze mrozu by nie przetrzymala. A ktos
                                                      widzial, ze bociany przylecialy, ale w to ja juz nie chce wierzyc.

                                                      Ale o pogodzie to ja tylko tak na marginesie....
                                                      Generalnie - to wlasnie "przerabiamy" "wielgi" wstyd..... Nawet na stronie CNN
                                                      ta konkretna informacja z Polski jest na pierwszym miejscu
                                                      edition.cnn.com/EUROPE/
                                                      edition.cnn.com/2007/WORLD/europe/01/07/poland.bishop.reut/index.html
                                                      Tak samo na stronie BBC news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6238165.stm
                                                      Mozna zobaczyc tez co nieco w polskiej TV ww6.tvp.pl/2.dzialy
                                                      Tam po prawej stronie sa linki do przekazu video.
                                                      A spoleczenstwo podzielilo sie na dwie opcje, nader goraco optujuc za swoja
                                                      racja. Czegos takiego jeszcze u nas nie bylo...

                                                      Miedzy nami mowiac, to ja bym wolala miec takie "problemy", jakie tu wyzej
                                                      przedstawili nasi dwaj wakacjusze.
                                                      [A zamiast tego jest tak, ze kiedy pomysle o tym, co wlasnie dzieje sie u mnie
                                                      w PRACY, to raczej niemilo mi sie robi.....]
                                                      Nigdy nie mialam kompleksow z racji polskosci, ale dzis to juz nie bardzo powod
                                                      do dumy.
                                                      A wy jak myslicie, drodzy emigranci?

                                                      Jeszcze musze wyjasnic, co Pysiek miala na mysli, piszac, ze watkowi warszawscy
                                                      rezydenci rodowici nie sa. Chodzi o to, ze i ja, i Marzena przyjechalysmy tu
                                                      skadinad. Taki jest skutek znanego na calym swiecie trendu do wyciagania
                                                      najlepszych przez najwieksze osrodki miejskie....;-)

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-)
                                                    • Gość: Gunther Re: Jeszcze o lenistwie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.01.07, 21:29
                                                      Siemanko:)))
                                                      dzisiaj to ciezko bylo zwlec sie rankiem,musialem zimny prysznic wziasc kurde
                                                      znowu ten nieszczesny poniedzialek.
                                                      Tizedik ja to no rozumiem,ze to wstyd wielki ze osoba tak wysoko postawiona w
                                                      hierarchii koscielnej klamie ale mnie sie wydawalo ze o tym szpiegowaniu to
                                                      bylo oczywiste dla wiekszosci ludzi w Polsce.znasz takie powiedzenie kto nie
                                                      pije to kabluje,no wlasnie ogolnie to bylo wiadomo ze wielu ksiezy to gumowe
                                                      ucho i kazdy kto o tym wiedzial to zachowal ostroznosc.ja osobiscie znam sprawy
                                                      od zachrystii ze tak powiem mojego braciszka.a ze on tez byl naginany
                                                      wielokrotnie roznymi metodami,nigdy nie dostal paszportu i za swje przekonania
                                                      to wyladowal tam gdzie jest i cale zycie byl przepychany z jednej parafii do
                                                      drugiej.szokowac owszem powinno zaklamanie takich ludzi i ich bezczelnosc w
                                                      checi utrzymania sie na stanowisku za wszelka cene,ale ja bym nie osadzal.
                                                      dobra zbieram sie do PRACY,ale ciezko dzis bedzie;)))
                                                      spadanko
                                                    • mojito Niedzielne lenistwo :). 07.01.07, 22:33
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      niedziela ma swoje plusy. Obudzilem sie i nie otwierajac oczu probowalem
                                                      sie oszukac, ze jestem jeszcze w tropiku. Klamstwo mialo krotkie nogi i
                                                      zdecydowalem sie spojrzec prawdzie w oczy. Prawda w oczy mnie klula :).
                                                      Snulem sie leniwie po mieszkaniu z lekkim koltunem na glowie. Pod prysznic
                                                      wszedlem dopiero tuz po poludniu. Dzisiaj moj ojciec ma urodziny wiec mam
                                                      swieze wiadomosci z Polski. O pogodzie i o prawie-ingresie i calej sytuacji
                                                      koscielnej. Prasa tutejsza tez duzo na ten temat pisze i brytyjska rowniez
                                                      www.ft.com ).

                                                      Wiem, ze kraj podzielil sie prawie rowno w swoich opiniach. Uwazam na
                                                      podstawie tego co czytalem, ze bycie tak wysoko teraz w herarchii i bycie
                                                      kiedys blisko z wladzami to nie ten tego. Czekanie z decyzja do ostatniej
                                                      chwili tez sprawie nie pomoglo. A poczatkowe zaprzeczanie czegos co mozna
                                                      przekonywujaco udowodnic tez jest zla taktyka. Traci sie wiarygodnosc. Chyba
                                                      dobrze sie stalo tak jak sie stalo.

                                                      Z pogoda tez sa zawirowania. Zupelnie sie porabala. Wczoraj bylo slonecznie,
                                                      cieplo (19C) i na krotki rekaw. Dzisiaj jest mniej stopni ale tez cieplo.
                                                      Tak zupelnie bez sniegu nie bylo chyba od stu lat.

                                                      Jutro do PRACY. Oh, ty gejsza! Lenistwo mnie nie boli. Niech sobie trwa.
                                                      Mamy na nie perspektywe. Lenistwo chyba jest apolityczne :). Nasza szansa
                                                      wyglada cudownie htt://www.powerball.com Patrze na nia z podziwem jednym
                                                      okiem a drugim patrze na niepokojace wydarzenie w Miami pokazywane w TV.
                                                      Wkrotce powinna byc konferencja prasowa FBI.

                                                      Lenistwo lenistwem ale chyba sie rozpakuje dzisiaj i moze zachecony
                                                      moja aktywnoscia pranie zrobie...

                                                      Pozdrowienia dla Wszystich, tych zassanych przez Warszawe i tych innych,
                                                      m.
                                                    • mojito Re: Niedzielne lenistwo :). 07.01.07, 22:42
                                                      To nieuwaga a nie lenistwo www.powerball.com
                                                      :))),
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Niedzielne lenistwo :). 08.01.07, 00:06
                                                      a co sie w miami dzieje, co??
                                                    • mojito Re: Niedzielne lenistwo :). 08.01.07, 02:21
                                                      Do portu wjezdzal ( w niedziele) duzy samochod ciezarowy. Kierowca
                                                      (Irakijczyk - rezydent) nie mial niedzielnej przepustki. Zapytany czy
                                                      ktos mu jeszcze towarzyszy odpowiedzial, ze nie. Zapytany o ladunek nie
                                                      potrafil odpowiedziec co wiezie. Straznik zajrzal do kabiny i zauwazyl
                                                      jeszcze dwoch Blisko-Wschodnich pasazerow. Cala sytuacja zaalarmowala
                                                      wladze portu. Ciezarowke odstawiono w bezpieczne miejsce a kierowce i
                                                      pasazerow zatrzymano do wyjasnienia. Rozwazano zamkniecie portu. Podobno
                                                      sytuacja sie wyjasnila. Tzn. ciezarowka miala ladunek zgodny z listem
                                                      przewoznym. Policja wyjasnia niejasne zachowanie sie kierowcy. Port w Miami
                                                      jest otwarty i funkcjonuje normalnie. Miami jest olbrzymim portem towarowym
                                                      i pasazerskim - miedzy innymi dla wszystkich statkow wycieczkowych
                                                      plywajacych po Karaibach. Statki te zobaczymy z bliska w srode gdy nasz
                                                      okret Fortuna wplynie do naszego portu :).
                                                    • Gość: Gunther Re: Niedzielne lenistwo :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.01.07, 22:05
                                                      Siemanko:)))
                                                      no i oczywiscie po przyjezdzie moim w Sydney pogoda sie popsula.wlasciwie to
                                                      dobrze bo chociaz nie zal mi plazowania jak lece do roboty;)a pierwszy dzien w
                                                      pracy kurde ciezko bylo.
                                                      Amigo nie czytalem o incydencie w Miami ale jak sam wracalem z Gold Coast na
                                                      domestic airport u nas bylo bardzo dziwne zamieszanie.dziennikarze latali z
                                                      kamerami,security rozgoraczkowani i taki jakis ruch,myslalem ze jakas slynna
                                                      gwiazda zawitala w Sydney nie mowiac o mnie;)no ale co,odebralem torbe i
                                                      polecialem do autobusu.tymczasem kumpel w autobusie opowiada mi,ze dziennikarze
                                                      zrobili podpuche.bardzo duzo sie mowi o bezpieczenstwie i sprawdzaniu ID,
                                                      dziennikarze tez przetestowali jak sa chronione lotnisko i dostep do waznych
                                                      osrodkow w Sydney,do zbornikow wodnych.okazuje sie ze jakby co jakis napad
                                                      terrorystow to lezymy i kwiczymy.znalezli na przyklad ze przez glowne wejscia
                                                      na teren lotniska to igla sie nie przecisnie,ale parkan wokol lotniska jest
                                                      symboliczny i kazde dziecko nawet moze przejsc.zbiegowisko na lotnisku kiedy
                                                      przylecialem,to byl fajny numer.dziennikarz zarezerwowal bilet przez internet
                                                      na jakis tam lot na nazwisko Abin Laden.przy wejsciu trzeba pokazac ID zeby
                                                      dostac boarding pass ale jak sie rezerwuje przez internet to mozna sobie
                                                      wydrukowac e-boarding pass i oddac bagaz bez czekania w kolejce.poniewaz gosc
                                                      sie nie meldowal do ostatniej chwili paniusia z lotniska slodkim glosem
                                                      przemawiala Mr Abin Laden your plane is now boarding,please proceed to boot
                                                      number X i wszyscy turlali sie ze smiechu.facet w miedzyczasie wszedl i mial
                                                      tylko kontrole osobista.nikt nawet nie zaskoczyl zbieznosci nazwiska nikt nie
                                                      zarzadal dodatkowego dowodu tozsamosci.normalnie ruska ruletka kochani dobra
                                                      lece do roboty
                                                      spadanko
                                                    • Gość: szopen Tak ogolnie IP: *.inghams.com.au 09.01.07, 22:45
                                                      To sie ciut dopisze bo spadamy.

                                                      Zyjeny do przodu.

                                                      Cieplo jest od poniedzialku.
                                                      W sobote i niedziele pogoda byla nieciekawa i wialo i padalo.

                                                      Krabow kilka udalo mi sie zlapac.
                                                      Smakowite bestie sa.
                                                    • Gość: Asia Re: Tak ogolnie IP: *.adsl.xtra.co.nz 10.01.07, 01:55
                                                      a bo to jednemu psu burek, nie kazdy Laden to terrorysta,, zreszta sami
                                                      amerykance jednego z drugim wykreowali a teraz wszyscy maja sie bac na
                                                      lotniskach i gdzie indziej, co ma byc to bedzie. Jak ktos ma chec cos zrobic to
                                                      niestety nie da sie niczego upilnowac.

                                                      Oj mnie tez do pracki sie nie chcialo, no ale jakos nie moge wymyslec jakby tu
                                                      zarabaci pieniadze bez pracy, my polacy to tylko do gadania jestesmy dobrzy
                                                      hahahahah

                                                      u mnie pogoda w kratke, ale praktycznie lata brak, bo trudno pare cieplych
                                                      slonecznych dni latem nazwac, letnie warzywka stoja sobie, rosnac nie chca,
                                                      wiec postanowilam sie w szklarnie zaopatrzec, jak postanowilam tak tez
                                                      zrobilam, teraz tylko malzonek bedzie musial do kupy zlozyc i moze cos jeszcze
                                                      zdazy urosnac. Baba na wlosciach cala geba hahahahaha

                                                      Nie pamietam czy pisalam, ze corka zmniela plany weselne, slub na Roratonga,
                                                      koniec Maja, mamy juz bilety kupione, i domek zamowiony na dwa tygodnie, nie
                                                      moge sie doczekac, moze tam bedzie troche lata w srodku zimy :)

                                                    • mojito Re: Tak ogolnie 10.01.07, 02:31
                                                      To jutro bedziemy bogaci www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      26 34 43 45 49 PB 06,
                                                      06 13 20 37 47 PB 13,
                                                      08 10 11 25 36 PB 18.

                                                      Ilekroc musze zdejmowac i ponownie nakladac buty na lotnisku i przytrzymywac
                                                      opadajace spodnie po zdjeciu paska tylekroc zle mysle o pewnej grupie
                                                      etnicznej. Wiem, ze to nieladnie ale jest to silniejsze ode mnie.
                                                      Specjalnie sie nie boje poniewaz jest to poza moja kontrola i wplywem.

                                                      O Rarotonga slyszalem. Podobno miejsce ociera sie o pobliski raj. Byc
                                                      moze nawet Pan B. spedza tam niektore weekendy. Trzeba teraz cierpliwie
                                                      poczekac na Tizedikowe linki :).

                                                      Wczoraj lalo a dzisiaj ochlodzilo sie. Moze jednak ta zima bedzie.
                                                      Nie zebym specjalnie na nia czekal.

                                                      Chyba pojde wczesniej spac. Troche przymulony dzisiaj jestem.
                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Tak ogolnie IP: 218.185.83.* 10.01.07, 03:53
                                                      Siemanko:)))
                                                      ogolnie to nie pisze bo co mam sam ze soba gadac?zawsze pozostaje opcja
                                                      wedkowania,rasia Szopen tez lubie kraby co to samemu zlowie i sam przygotuje.
                                                      Asienko gratulacje to co to za rarog ta wyspa,moze jakis link Tizedik nam poda?
                                                      w maju to moze byc jeszcze calkiem cieplo,wielkie wesele bedzie?
                                                      no i wiecej juz nie bede sie skarzyl na brak zyczen,Pysiek to taki mi numer
                                                      wywinela ze kurde!klaniam sie rozwniez pieknie ale jak ciebie dorwe to takie
                                                      lansko sprawie ze dupka ci spuchnie;)
                                                      spadanko
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • Gość: Asia Re: Tak ogolnie IP: 203.184.24.* 10.01.07, 07:46
                                                      Gunter, wszystkiego co naj naj :) milego urodzinowego spanking lol moze z tym
                                                      puchnieciem nie przesadzaj :)

                                                      Kochaniency mam jeszcze jedna dobra wiadomosc, corka wlasnie dostala oferte
                                                      pracy, 44K i samochod, moze to niewiele jak np na usa ale na nz to calkiem
                                                      dobrze, tak czy inaczej 7K wiecej niz miala poprzednio, musialam sie pochwalic
                                                      jej osiagnieciami :)))

                                                      a wesele bedzie niewielkie, tyle ile osob bedzie chcialo przyjechac, ale co mi
                                                      tam wesele, mnie sie chce ciepelka i odpoczynku, w cieplej wodzie sie pomoczyc
                                                    • Gość: Gunther Re: Tak ogolnie IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.01.07, 10:34
                                                      Siemanko znowu kochani,
                                                      wlasnie wsuwalem obiadek i patrzylem jednym okiem w tv na discovery chanel byl
                                                      reportaz o budowie najdluzszego mostu na swiecie.Szopen pewnie wie o czym
                                                      pisze, chodzi o most Hangzhou wprawdzie jeszcze nie skonczony bo budowa potrwa
                                                      do 2009 ale to jest cos niesamowitego co ludzie potrafia zbudowac!wrazenie juz
                                                      robilo samo patrzenie na budowe a caly pic w tym ze to most w morze wchodzacy a
                                                      laczycy dwa brzegi jakby zatoki,wiec konstruktorzy musieli wziasc pod uwage i
                                                      prad morski,erozje i gazy naturalne ktore sie zbieraja pod podlozem morskim i
                                                      inne cuda.tysiace robotnikow ktorzy krecili sie przy budowie to zupelnie jak
                                                      mrowki przy olbrzymie.ciekawe czy tam na budowach dobrze placa,moze sie tak by
                                                      zaciagnac?
                                                      dobra dobra Asienko;)nie bedzcie takie solidarne,komu sie manto porzadne nalezy
                                                      to niech sie nie miga i z krzakow wychodzi:)no ktos niech zapoda jakis link to
                                                      popatrze na tego raroga.tymczasem lece na jednego dzisiaj pogoda pogodna;)
                                                      buzienka dziewcyzny
                                                      czolko panowie
                                                    • tizedik Re: Tak ogolnie 10.01.07, 10:44
                                                      No pewnie, ze sobie nie odmowilam przyjemnosci poszperania w necie;-)
                                                      No i rzeczywiscie, Rarotonga rajskie ma krajobrazy:-)
                                                      Sami popatrzcie!
                                                      www.bugbog.com/beaches/south_pacific_pictures/rarotonga_beaches/rarotonga_beaches_4.html
                                                      Klikajac mysza na zdjecie przejsc mozna do nastepnej fotki.

                                                      image63.webshots.com/163/9/43/69/541694369vNUZDf_ph.jpg?action=&track_pagetag=/page/photo/outdoors/scenerynature/&track_action=/Shortcut
                                                      s/FullSize
                                                      Pelny zbior tych fotek tutaj www.webshots.com/search?query=Roratonga

                                                      I jeszcze informacja o tej najwiekszej z wysp Cooka www.ck/raro.htm
                                                      Pogoda w maju bedzie wspaniala!
                                                    • yvona73pol Re: Tak ogolnie 10.01.07, 10:49
                                                      gunther, wsiewo charoszewo ;))))) nic nie mowisz ;) ... taaaaakich ryb ;) i
                                                      krabow :D
                                                      asiu, gratulejszyn dla corki :)

                                                      a ja sie pobawie w linkownika :
                                                      www.lans.ece.utexas.edu/~adrian/travel/rarotonga/index.html
                                                      calkiem, calkiem, no nie? :)

                                                      www.cosmosadventures.com/Roratonga.htm

                                                      i teraz pytanie: gdzie, bo oba linki sa do czego innego.... jeden do rarotonag,
                                                      drugi do.... roratonga, asia, ktora wyspa w koncu, bo ja sie zawiesilam....
                                                      przyznaje, ze bardziej podoba mi sie raro ;)))))
                                                      i czekaj na slonko, bo dzis w sy bylo piekne lato ;)))

                                                      a ja sie bawie w snake'a i skore zmieniam, coz, chwila nieuwagi na plazy.....
                                                      czlowiek stary i glupi, hie, hie......
                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: Tak ogolnie... 10.01.07, 23:40
                                                      ... a w zasadzie szczegolowo, dla Gunthera tylko...
                                                      [Ja nie wiem, jak ja czytam, ze przeoczylam solenizanta spod mojego znaku
                                                      Zodiaku...]
                                                      Gunther, mam problem, jak to okreslic, ale chcialabym ci zyczyc, zebys znalazl
                                                      to, czego szukasz...;-) I zebys wiedzial, czego szukasz. Jesli szukasz, bo moze
                                                      byc tak, ze raczej chodzi o ciagle zmiany, a nie o ten konkretny cel.
                                                      (Gdybym sama musiala okreslic priorytet i oczekiwania, mialabym problem, bo
                                                      moze wlasnie chodzi o to, zeby nie bylo zbyt dlugo tak samo...;-)
                                                      No to inaczej; zebys mial mnostwo milych, wesolych i szczesliwych chwil!!!!!
                                                      I zebys budzil sie rano z radoscia, ze znowu jest nowy dzien:-))))))))))))))
                                                    • mojito Urodzinowo :). 10.01.07, 23:59
                                                      Gunther/Amigo zycze wszystkiego najlepszego z dluzszym wilgotnym dotykiem
                                                      kobiecym wlacznie :).

                                                      Asiu, gratuluje.

                                                      Tizedik, linki bez pudla. Slicznie tam jest. I teraz podaj kiedy jestes
                                                      jubilatka :).

                                                      Tutaj chcialbym przez rok mieszkac i nieduzo robic:
                                                      www.allaboutcabo.com/arearealestate.htm
                                                      ... i zamieszkam gdy dzisiaj wygramy www.powerball.com

                                                      Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • mojito A teraz... 11.01.07, 00:19
                                                      ... Twoje linki podziwiam Yvona :). Sie tez opalilem, ale sie religijnie
                                                      caly (prawie:) smarowalem dokladnie filtrem SPF 15 rano. I w ciagu dnia
                                                      uzupelnialem. "Shades"/okulary i cos na glowe koniecznie :). I tak polecam.
                                                    • yvona73pol Re: A teraz... 11.01.07, 00:45
                                                      mojito, ja to jestem rasowy przyklad na powiedzenie "madry polak po
                                                      szkodzie" ;))) moze nie zawsze, na szczescie, ale czasami.....
                                                      fortunately nie ma mnie w wersji "nowa przypowiesc sobie polak kupi, ze i przed
                                                      szkoda, i po szkodzie glupi" - ktos pamieta skad to? ;))))) bardzo sluszne ;)
                                                      slonko naparza jak wsciekle, ja ostroznie z cienia raczej sie przygladam, ciena
                                                      PRACOWEGO, dodajmy ;) no, ale taki lajf ;)
                                                      no, to nasze forum opanowaly rogate istoty ;0)))
                                                      a ja dostalam z rana samego zjebke od kumpeli, i niefajnie zie czuje..... no,
                                                      ale minie, mam nadzieje, jakas cieta jest ostatnio.... pewnie okolicznosci
                                                      przerozne.... sama nie wiem, mnie tez humor skacze up and down, i ciezko orzec
                                                      dlaczego....
                                                      tymczasem caluje wszystkich i spadam dumac nad moimi osiagnieciami ostatnich
                                                      lat.... (tak chwilozoficznie....)
                                                      iwona
                                                    • mojito Ze sloncem... 11.01.07, 01:02
                                                      ...trzeba jednak uwazac. Widzialem i pamietam reportaz w TV o tym co slonce
                                                      ze skora robi. Nalezy sie wiec dobrze smarowac lub pozwolic to zrobic innym :).
                                                      Uwazac tez szczegolnie trzeba z kobietami okresowo. Syndrom jakis moga miec i
                                                      wszystkim sie ten tego dookola moze dostac. I Ty bylas rano najblizej. Nie moge
                                                      sie powstrzymac aby nie odgrzac starego dowcipu. Moze bede zalowal :).
                                                      Czym sie rozni kobieta z PMS (tym syndromem napieciowym przed ) od
                                                      rozwscieczonego pitbulla? Szminka tylko! Ide juz...
                                                    • szopen_cn Re: Ze sloncem... 11.01.07, 06:16
                                                      Ten temat mam w zasadzie obcykany.
                                                      Bo ja z tych najbielszych z bialych.
                                                      Nawet w pochmurne dni potrafie sie przypalic.

                                                      A jako, ze wiele z tych rzeczy ktore lubie robic wymaga przebywania na zawnatrz
                                                      to SPF 50+ jest zawsze pod reka.

                                                      Lub robie te rzeczy noca...


                                                      A i tak raczek sie zdarza.
                                                    • pysiek13 mysli nie do po-myslenia ... 11.01.07, 06:44
                                                      Sonecznie :)))) chociaz tak naprawde, to leje za oknem ...

                                                      Asia SUUUUPER, piekne miejsce :))))))) bylam, widzialam, napewno bedzie
                                                      podobalo ...

                                                      Gunther klaniam pieknie, na wszelki wpadek zostawila tylek w domu ;))))

                                                      jusz jusz, od-krecam cale u-rodzinowe zamieszanie ... :)))) wyszlo jak zabawa w
                                                      guchy telephone ;))))

                                                      Tizedik napisala:
                                                      Jest jeszcze ktos na watku z nas grudniowych? Mojito otwiera pule zimowych
                                                      jubilatow, ale cos mi sie po glowie kolacze, ze jeszcze ktos jest....

                                                      Gunther od-pisal:

                                                      no tak o skorpionach to sie nie pamieta;)))
                                                      buzienka Tizedik

                                                      i dodal jeszcze ;)

                                                      jestem scorpion
                                                      urodzony no tego pierwszego wiec nie chwale sie.
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                      dzisiaj wzmocnione zdrowie was wszystkich wypije

                                                      i jeszcze do mnie, O !!!
                                                      ... ty wszystkim owszem zyczenia w Nowym Roku less Gunther.
                                                      to tak sie robi?taka jestes kolezanka?tymrazem to dobra to gniewam
                                                      sie powaznie.

                                                      OOOOOOOOOOOO, tak bylo :)))) to po-dzialala w ramach mea culpa :))))

                                                      ale ... z tym airport accident, to tylko Twoja wyobraznia, fantazja, czy real ?
                                                      jezeli tylko fantazja, to OK, wy-obrazac sobie mozna rozne takie tam ;) nawet
                                                      pinquins wedrujacych po desert z zamiarem dokonania attack na ice-cream shop ;)
                                                      milosc napewno zaczyna na 'mi' :))))
                                                      a na 'ni' ? nee, znowu pała. nie pod-powiem, moze ktos inny odwazy ;) Ty chyba
                                                      z tych co rozpeta trzecia wojne swiatowa, by potem miesiacami kwiatki wachac ;)
                                                      tfu, ryby lowic :)))) kwiatki to (chyba) wacha Kazik ;))))

                                                      Tizedik :)))) wiem, rozumiem ...
                                                      cite 'demokracja to najgorszy z ustrojow, ale nic lepszego nie wymyslono ...'
                                                      koniec cite ;)
                                                      powiedzial winston ch. ... pewien znany matematyk oparl na rachunku
                                                      prawdopodobienstwa i obliczyl, ze w monarchii prawdopodobienstwo na to, ze
                                                      wladca bedzie madry wynosi 1/2 ... natomiast w demokracji prawdopodobienstwo to
                                                      spada do zera ... glupcy zwykle maja wiekszosc ;)

                                                      a tu inny cite ;) niektorzy nazywaja autora ksiazki 'prze-reklamowany bufon' ;)
                                                      dostalam jego ksiazke jako spozniony present :)))) i bardzo bardzo mi
                                                      podoba :))))

                                                      Gdy polityka - jak w Polsce - jest marnej jakosci, a politycy sa mierni,
                                                      niedojrzali i nadpobudliwi, bardzo cierpia nie tylko ludzie. Cierpia takze
                                                      slowa. Bo niedostatek mysli kompensowany jest nadmiarem slow. Bo brak czynow
                                                      jest zagadywany. Bo nieporadnosc w zmienianiu rzeczywistosci wymaga jej
                                                      zaklinania. Albo zaklamywania. A najczesciej jednego i drugiego.
                                                      Slowa dostaja strasznie w kosc za sprawa naszych politykow. Bo wiekszosc z nich
                                                      ma potworne kompleksy, wiec nie ma szacunku dla siebie. Poniewaz nie szanuja
                                                      siebie, nie szanuja tez wyborcow. Poniewaz nie szanuja wyborcow, mowia, co im
                                                      przyjdzie do glowy. A poniewaz zwykle nie przychodzi im nic nadzwyczajnego,
                                                      mamy psucie polityki, ktoremu towarzyszy psucie jezyka.
                                                      to tak pamietam, jak bardzo zawsze przy-pominalas wage 'slowa' :))))
                                                      i jeszcze:
                                                      ... Jest tylko jeden, malenki problem. To nie jest reality show. To jest nasz
                                                      kraj, ktory dostal najwieksza szanse w historii. Jesli jej teraz koncertowo nie
                                                      marnujemy, to na pewno robimy bardzo wiele, by jej nie wykorzystac.

                                                      tak sobie mysle ... ze w Polsce moze byc lepiej, jak przestana dochodzic do
                                                      glosu tacy ludzie, ktorzy w kolo beda twierdzic, ze bez jakiegos wielkiego
                                                      brata (kim_kolwiek by byl ;)))) sobie nie poradza. przeciez sa zdolni ludzie,
                                                      aaa ... i przeraza powiekszajacy dystans miedzy niewielka grupa dobrze
                                                      wyksztalconych ludzi i studentow i reszta spoleczenstwa ... maybe ale jako
                                                      outsider nie powinna comment.

                                                      Zuzka, e-tam jusz nie pamietam o co chodzilo z ta Warszawa ;) takie slowa ...
                                                      i czlowiek gasnie po nich jak swiatlo w lodowce: nie-wiadomo-kiedy ;)

                                                      Yvona good movie ? Babel ... you walked out of theatre ... shell shocked,
                                                      thanking God for everything that is hum - drum and banal in your own life ...
                                                      aaa, snake mowisz ? to slicznie :)))) ja to blizej hm ... musze po-myslec,
                                                      plecy to pewnie kropkowane jajo indyka ;))))

                                                      ... a tak po za tym, to bardzo s-teskniono ... cusz ... milcz serce ...
                                                      ogolnie ale duzo dzieje, tyle rozmow, tyle ludzi ... zwykle, to nie zawsze ma
                                                      ten czas na takie 'normalne' przyjemnosci :)))) czasami trzeba czasu, zeby
                                                      nazbierac sobie tych dobrych ziarenek .... i zdarza czesto ze jutro witam dwa
                                                      razy ... i noca ... i rano

                                                      buziaczek, smok smok :) dzien dobry, dobranoc odpowiednio :) pewnie to juz
                                                      bedzie rano :)

                                                      P.- taki ze mnie nic@t
                                                    • Gość: Gunther Re: mysli nie do po-myslenia ... IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.01.07, 12:22
                                                      Siemanko:)
                                                      dziekuje za zyczenia,wprawdzie dwa miesiace pozniej spoznione ale szczere.
                                                      dziekuje bardzo mi milo:)))
                                                      no to teraz wszystko wyjasnione ale Tizedik swoimi zyczeniami to dalas mi do
                                                      myslenia:)))ide sie z tym przespac
                                                      buzienka
                                                    • Gość: Gunther Re: Tak ogolnie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.01.07, 13:09
                                                      Siemanko:)))
                                                      dzisiaj to Yvona przygrzalo co?,a my mielismy happy hours na powietrzu w
                                                      ogrodku kolo pubu.jak ktos przesadzil z drinkami to mial blisko do morza ;)ja
                                                      wprawdzie nie przesadzilem,ale kapalem sie i bylo bardzo przyjemnie.no moze
                                                      lato sie w koncu zaczelo:)
                                                      Tizedik co tu duzo mowic,trafilas w sedno sprawy chodzi o to zeby nie bylo
                                                      dlugo tak samo:))))))))))))))znalesc to znalazlem,no tego jakby powiedziec.mam
                                                      taka teorie ale o tym moze rano
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                      powinienem wypic za nasza kolejna setke:)salut!
                                                    • Gość: Gunther Tizedik IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.01.07, 20:53
                                                      wiec jest juz rano,troche niechetnie ale lece do roboty na kilka godzin.praca
                                                      dzisiaj w plenerku to obleci musze tylko uwazac zeby w jakas dziure nie wpasc;)
                                                      z szukaniem to jest tak droga Tizedik,dla mezczyzny w srednim wieku jak ja
                                                      ktory jest zyciowo samodzielny latwo zaimponowac mlodszej dziewczynie no jakby
                                                      to powiedziec,zaimponuje doswiadczeniem,troska opiekunczoscia.potrafie o nia
                                                      zadbac czego jeszcze nie umieja mlodsi panowie;)a kiedy dziewczyna odchucha sie
                                                      emocjonalnie co w znacznym stopniu sprowadza sie do poprawienia poczucia
                                                      wlasnej wartosci,zostawia takiego starego wtedy dla niej partnera i szuka wsrod
                                                      mlodszych.natomiast kobieta dojrzala i to nie chodzi o metryke urodzenia,bo
                                                      spotkalem mlode wiekiem bardzo dojrzale kobiety.taka kobieta ktore nie tylko
                                                      jest skladanka "blekitnyc"oczu,ladnych wlosow i pieknych nog,potrafi dac
                                                      mezczyznie cos bardzo waznego poczucie ze go wybiera nie dlatego,ze zarabia
                                                      duzo pieniedzy czy jest jej ostatnia deska ratunku;)po prostu chce z nim byc.
                                                      taka kobieta to nie oczekuje od mezczyzny tylko pozadania i dzikiego seksu ale
                                                      tez bliskosci i uwagi.no i jest inteligentna wiec wnosi duzo urozmaicenia nigdy
                                                      nie jest zbyt dlugo tak samo.chyba tez juz dojrzalem i spadam
      • kamienfilozoficzny Re: I OD NOWA 11.01.07, 07:29
        Od razu inaczej jak wszyscy pisza, tu nie chodzi o oryginalność i doniosłość w
        wielkim tych słów znaczeniu... i dalej za dużo tłumaczyć nie będę bo Mnie biega
        mniej więcej o to że ciekawe wątki zbyt często umierają ... choć wcale nie
        twierdzę że ten o śmierci jest nieciekawy... niektóre watki to tylko napuszone
        słowa i obrazuje to część zjawiska – „byle dużo mnie było”. Wcale nie musicie
        się z tą opinią zgadzać, ......tak samo jak ja mogę ją uważać za słuszną.
        Bo ja nie widzę powodu dla którego należałoby za każdym razem wypowiadać się
        pozytywnie lub ewentualnie grzecznie przemilczeć gdy ci się coś nie widzi. To
        jest forum, a nie kącik wzajemnej adoracji i u was jest akurat w sam raz.
        W tym kraju i tak zbyt wiele rzeczy się przemilcza w imię tak zwanej "miłej
        zgody" lub tak zwanej „kultury osobistej” pojmowanej w swoisty sposób
        ewentualnie jeszcze tak zwanego "państwa prawa"... ale zlazłem z tiemy.
        To politykę i resztę też przemilczę )))))) .... w imię miłej zgody ))))) .... i
        nie będę się zagłębiał dlaczego określam ten wątek mianem wyjątkowo oryginalny.
        Piszcie.
        • yvona73pol Re: I OD NOWA 11.01.07, 13:03
          watki, watkami, to jest wontek ;))))) wiec nie zginie ;)))
          a, mojito, wiesz, ze kobieta w pms moze byc w afekcie, i sad ja uniewinni gdy
          cos popelni? ja sie ciesze, ze moja mama jeszcze nie siedzi ;)))) dlatego moze,
          ze w domu siekiery nie bylo.... ;)))
          co miesiac male piekielko..... niezgorsze; po wielu latach wszyscy, wlacznie z
          zainteresowana pokojarzyli fakty a i wiedza wieksza ze swiata naplynela ;)
          latwiej bylo znosic :DD

          no to sie namotalo z tymi solenizantami, sie tez zaskoczylam..... ale lepiej
          nad-zyczyc niz niedo-zyczyc, nie? ;))))

          babela jeszcze nie, ale chce, owszem :) soon
          co do sytuacji nad vistula, to.... no comments na razie bo mi gacie juz
          opadaja...
          i tu kochani sle slonko, duzo slonka i zieeew,
          idu spac :)))))
          ps. asia, co z ta rora/raro, ktora to???? ;))))
          • mojito Kobieta w afekcie. 12.01.07, 04:11
            Zimno sie u mnie zrobilo. Tak kolo pieciu C. A dwucyfrowo juz bylo.
            Wczoraj snieg przez moment widzialem. Wolno padal ale widocznie sie
            rozmyslil i szybko przestal. Ma byc podobno zimniej.

            Yeah, z tym napieciem przed kobiecym periodykiem tylko intuicja meska
            moze uratowac. Niestety, nie mozna namowic kobiet aby na rekawie mialy
            mala stylowa tabliczke z liczba dni do tego niebezpiecznego wydarzenia.
            Czasami mezczyzna powie uprzejme dzien dobry i tornado moze mu glowe
            urwac :). Na pomoc prawna nie ma co liczyc. Sad tez ma zone i nie bedzie
            ryzykowal wsadzenie kobiety tym dotknietej do pudla. Zeby sie nie przypiepszac
            do kobiet to dla rownowagi dodam, ze krotkie niebezpieczne dni potrafia
            wynagrodzic pozostalymi liczniejszymi dniami.

            Kamien F. czesc,
            opinie wyrazamy rozne. Czasami zgodne czasami nie. Wydaje mi sie, ze
            przekroczylismy juz smuge cienia i opinia nie pokrywajaca sie z nasza
            wlasna nie wywoluje dasow, zalow i wrogosci. Rozne opinie wzbogacaja
            wymiane pogladow. A na klocenie sie chyba jestesmy juz za leniwi :).

            Pozdrawiam Wszystkich z optymizmem patrzac w przyszlosc www.powerball.com
            m.
            • Gość: Aska Re: Kobieta w afekcie. IP: 203.184.23.* 12.01.07, 11:12
              OK, dobra, ja to wszystko rozumiem, bo braku pewnosci siebie u facetow nic tak
              nie podnosi jak podpieranie sie PSM-mem czy innym jakims w blizej nie
              okreslonym blednie pojetym, nisko lecacym, gowno sie prawdy trzymajacym epitetem

              Hurra Panowie, to sobie ulzylisicie, no fanjnie jest, my mamy humory raz w
              miesiacu, Wy prze 31 dni w miesiacy kazdym, czyli wiecej niz ustawa roczna
              przewiduje

              aha, jestem po paru piwach (albo cos tak wiec za ortagrafie nie odpowiadam)

              tak swoja droga przejde do rzeczy
              a mianowicie: chcialam zauwazyc ze altanka dobra jest na Wszystko, nie tylko
              na jedzenie ciasta (chociaz pewnie tez)

              Jak juz pewnie pisalam, obsadzilismy dzialke drzewkami owocowymi, porzeczkami,
              agrestem itd, teraz musze sie scigac ze swoimi psami kto pierwszy do owocow
              dopadnie, na ogol psy, trudno sie od smiechu powstrzymac patrzac jak objadaja
              maliny, jerzyny, porzeczki, ale jak zeczly mi obrywac gruszki to juz chyba
              lekka przesada. Malzonek twierdzi ze to moja wina, bo Junior mnie podpatrzyl
              jak zrywam agrest i pomimo kolcy, zaczal sam zrywac. Swoja droga uwazam ze jak
              wlascicile niezupelnie normalni to i psy takie same.

              Swoja droga po co ja to wszysto pisze, moze po to zeby potwierdzic: jak wina to
              kobiet, jak zasluga to facetow, do dzila junior z seniorem :)

              ja i tak Was wszystkich kocham kurcze pieczone w Pysky i Pasleka
              • Gość: Gunther Re: Kobieta w afekcie. IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.01.07, 13:20
                rasia wiec Asienko ja tez na bani;)a myslalem ze bede tu sam sterczal jak ten
                palec az do rana;)bardzo wolno pisze,boliterki troche mi sie zlewaja.oczywiscie
                ze nasza meska zaskuga,bo cobyscie bez nas zrobily?no co?kto by was na rekach
                nosil i calowal po stopach.nie mowiac o tych wiecznych wzdychaniach i naszych
                czulych spojrzeniach od ktorych az peikniejecie.mezczyzna patrzy na kobieta a
                ona kwitnie.my tak bardzo sie nie przejmujemy okresowymi humorami,bez przesady:)
                no to spac,buzienka:)))
                • mojito Afekt do kobiety :). 12.01.07, 22:20
                  Dzien chlodny dzisiaj i szary. Taki jakis nie ten tego mimo,ze piontek :).
                  Na ulicy widzialem promocje czegos wykorzystujac obecnosc Fabio. Moze
                  wiecie kto to jest? Chyba import z Wloch widywany glownie na okladkach
                  czasopism rozebrany do pasa i z dlugimi (chyba do pasa) wlosami.
                  Kobiety podobno szaleja za nim. Przy krawezniku stal oszklony woz Drzymaly
                  i w nim chetne panie mogly sobie zrobic z nim zdjecie. Koszule mial na sobie
                  i opisane wczesniej wlosy. Przed wozem dluga kolejka kobiet czekajacych
                  cierpliwie na uwiecznienie swojego efemerycznego romansu z Fabio i prawem
                  do opowiadania wnukom. Wyglada ciagle dobrze. Na moj gust moglby wlosy
                  sciac i dac sobie troche na luz. Ale moze wlosy to "trademark" i kontrakt.
                  Zreszta moja opinia najmniej sie liczy :).

                  Asiu, masz racje z tym PMS-em. Pisalem glownie jako fikacja literacka :).
                  Wszyscy to znaja i narzekaja a tak naprawde malo to kto osobiscie dotknal.
                  Sam nie mam zadnego doswiadczenia z tym przypadkiem. Jezeli moge to
                  wspolczuje i solidaryzuje sie ze stanem. Gwaltownoscia stanu nie bylem
                  wyraznie dotkniety ani bezposrednio ani posrednio. Mysle, ze to wymysl
                  mediow. Chociaz Yvona potwierdza isnienie tego stanu w kieleckim :).

                  Gunther/Amigo,
                  pieknie napisales do Tizedik. "Odchuchanie emocjonalne" szczegolnie mi
                  sie podobalo :). Chuchac i dmuchac umiemy, to fakt. Mnie ciagle porownania
                  z lodka, zaglem, wiatrem i horyzontem to sie kojarzy. Z surfingiem troche
                  tez. Fale nas niosa. Rozne. Wieksze, mniejsze. Co dziewiata piekna, duza,
                  nabrzmiala z lamiacym sie wodnym pioropuszem. Niesie nas i niesie...
                  Jezeli nie spadniemy z niej wczesniej to wyrzuci na brzeg. Lub ewentualnie
                  nas przykryje. Patrzac troche na siebie z boku zaczynam podejrzewac, ze moge
                  zeglowac przy niesprawnym kompasie. Czasami oscyluje jak oszalaly a czasami
                  trzeba busola potrzasnac aby sprawdzic czy strzalka kompasu jeszcze sie
                  rusza :). Przy takim kompasie moge miec klopoty z okresleniem horyzontu.
                  Dotychczas dobrze mi szlo wyznaczanie horyzontu blizszego (rocznego).
                  Slyszalem jednak od zeglarzy, ze dalsze horyzonty tez istnieja. Sa zaraz
                  za tymi blizszymi. Bede sie musial nimi ewentualnie zainteresowac.
                  Przy okazji (nie tak od razu) usiade na brzegu i przyjrze sie dokladniej
                  instrumentom nawigacyjnym. Moze rzeczywiscie wymagaja ustawienia i kalibracji.

                  Cynamonowa bulke z rodzynkami dojadlem, herbate czarna dopilem,
                  czas na mnie...

                  Pozdrowienia dla Wszystkich,
                  m.
                  • mojito Re: Afekt do kobiety :). 13.01.07, 17:24
                    Do Fortuny :). www.powerball.com
                    12 32 38 39 51 PB 10,
                    01 08 12 28 37 PB 22,
                    03 11 23 40 54 PB 21.
                    • Gość: Gunther Afekt do fortuny;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.01.07, 06:05
                      Siemaneczko kochani:)))
                      Asienko jak tam w porzasiu?cos cichutko i dziwnie ciebie brak.swoja droga to
                      nie widzialem zeby psy owoce z krzakow zarly.wszystkich dziewczyn dziwnie brak
                      co jest kochanenkie,cos moze napislaem nie prawdziweago?no to dawac,nie obraze
                      sie jak cos mi wygarniecie;)
                      dzisiaj fest przygrzalo od rana bylem na rybach oczywiscie nie ma czym
                      specjalnie sie chwalic ale obiad swiezy mam;)potem polecialem na plaze zrobic
                      codzienny patrol i az milo popatrzec powiem wam.pelna plaza i jakie dziewczyny
                      mlode starsze,grube chude kolorowe oczoplasu dostalem prawie:)))lubie sobie
                      posiedzec w cieniu i popatrzec;)
                      dobra spadam jeszcze do zaliczenia mam party wieczorowa pora.podbijam nasz
                      watek bo cos dziwnie spadamy
                      buzienka dziewczyny
                      graba panowie
                      • yvona73pol Re: Afekt do fortuny;) 14.01.07, 11:49
                        moj pies tez zarl.... truskawki z krzaczkow ;)))) tez sie wyscigiwalam :D
                        a co do psm, to...... tez bym sie wsciekala, ze tk gadaja ;))) no,
                        generalizowac nie mozna, ale.... widzialam efekty na mojej madre ;)))
                        regularnie jak w zegarku ;)))) zreszta panom tez hormonki szaleja, a nie? ;)))
                        pogoda, piekna, ale ja pomna niedawnych excesow siedze grzecznie w domku ;)))
                        coby sie zrekonwale....eee.... no wlasnie, co?
                        przeraza mnie ilosc meili ktore musze napisac, nie zebym nie chciala, chce,
                        chce, of kors, ale to takie ciezkie jak sie nazbiera, nie wadomo gdzie lapska
                        wlozyc....
                        ech, kurde.... czasami mi sie kop w siedzenie by przydal.... serio ;)
                        caluje i spadam, moze podzwonie do europy?.....
                        iwona
                        • Gość: hippo wiosna IP: *.crowley.pl 14.01.07, 13:10
                          elo elo
                          a w polsce mamy piękną wiosnę tej zimy.. a może jesień... sam już nie wiem..
                          jest ciepło kwiatki nawet się pojawiają ale w lesie znowu są grzyby... cholera
                          wszystko sie pomieszało.. może ta pora roku to wiosień..
                          pzdr
                          • Gość: LATO??? Re: wiosna IP: *.adsl.xtra.co.nz 15.01.07, 00:09
                            jestem, jestem ,. tyle ze w weekendy zawsze malo aktywna jestem, pomiedzy
                            roznymi robotkami i piciem piwa, brakuje mi czasu na pisanie glupot.

                            U nas ciepelko (w koncu nareszcie) nawet powiedzialabym goraco, rane co to sie
                            porobilo, moze ciutke lata bedzie

                            w sobote rozlozylismy szklarnie, mam nadzije ze nastepnego weekendu ja zlozymy,
                            trzeba by mi bylo szklarnie wczesniej kupic to moze by sie wczesniej
                            ocieplilo. :) Swoja droga chce mi sie urlopu, bo te pare dni co mialam jakos
                            przelecialy nie wiadomo kiedy. W pracy co prawda luz w tym miesiacu, ale samo
                            to trzeba wstac, i do robotki, zle na mnie wplywa.

                            Mojito, wybierz jakies przyzwoite numerki :)
                            • Gość: Gunther Re: wiosna IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.01.07, 09:27
                              Siemanko:)))
                              no u nas Asienko tez pieknie a szklarni nie stawialem;)moze pogoda wreszcie sie
                              ustatkuje i przygrzeje porzadnie.znowu jak goraco to szkoda w pracy siedziec,
                              oczy tesknym wzrokiem za woda wypatruja i czlowiek sie rozglada za pretekstem
                              jak szybko z roboty sie urwac.u nas tez spokojnie w pracy,ale juz za pare dni
                              za dni pare;)no nie ma letko chlep bo dziesiec;)
                              Hippo witaj w Nowym Roku co tam ciekawego:)))moze ty jakis pracowity temat
                              podciagniesz,w Polsce jestes czy gdzies cie pognalo za chlebem?
                              no to lece strzelic jeszcze piwko na dobranoc
                              buzienka dziewczyny
                              graba panowie
                              • matrioszkaa Re: wiosna 16.01.07, 19:22
                                Czolko!
                                Czyzby wszyscy PRACowali?
                                Ja w tym czasie odkrywalam swoje korzenie:
                                www.kresy.cc.pl/lwow/index.html, cos tam chcialabym na wlasnosc jako ten
                                korzen(co jest z mojej strony dowodem na mitomanie, bo przodkowie moi biedni
                                byli niczym myszy koscielne, a jesli cos ktos mial, to mu odpwiednia wladza
                                zabrala), wiec tez dopraszam sie o dobre numery (historie bede zmieniac!).

                                Dawno nic o dzieciach nie bylo, wiec sobie pozwole: Dziecie mlodsze obrypalo
                                sobie grzywke i wyglada jak minister od edukacji, o zgrozo!
                                Starsze natomiast zwyklo prowadzic dlugie rozmowy. Oto probka:
                                -Mamo, dlaczego papuga tak duzo gada?
                                -Nie wiem. Ty tez duzo gadasz. Moze tez jestes papuga?
                                -Nie. Bo ja nie gadam, kiedy nikogo nie ma!
                                I tu mamy piekna definicje papugi: jest to ktos, kto gada, nawet kiedy nikogo
                                nie ma w tym samym pomieszczeniu.
                                Bede niepoprawna politycznie i powiem cos jeszcze: bywa jeszcze zjawisko gorsze
                                o ww. Pod nazwa: Ukraincy.

                                OK. Zmywam sie.
                                Pozdrawiam
                                m.

                                • Gość: Gunther Re: wiosna IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.01.07, 02:28
                                  Siemanko:)
                                  jasne ze pracujemy,a obecnie lanczujemy;)fajne masz te dzieciaki Matrioszka,to
                                  ja tez jak ta papuga sam do siebie czasem gadam na tym forum.mnie te roszczenia
                                  troche smiesza bo po co po tylu latach upominac sie o swoje jakies tam majatki.
                                  ja nie z tych najbiedniejszych myszy,bym sie okreslil jako srednio biedna mysz
                                  koscielna ojciec prowadzil budowlany biznes w czasach komuny wiec troche obrosl
                                  w piorka.niektorzy to maja zaciecie i walcza o swoje kamienice,ziemie kiedys
                                  przez przodkow uprawiana albo przez niemca odebrana.co kto lubi;)
                                  u nas piekna upalna pogoda,nie chce mi sie wracac do roboty ale musze jeszcze
                                  wpasc na kilka godzin.wieczorkiem sobie odbije,kapiulka w morzu potem skocze do
                                  pubu,rundka dookola bloku i palulu.
                                  no co tam ciekawego dziewczyny,piszemy nie piszemy cos cicho tutaj.
                                  buzienka i czolko
                                  • mojito Srodek nocy :). 17.01.07, 06:53
                                    Zdrowko Wszystkim,

                                    Matrioszka,
                                    dzieci Tobie moga pojsc w polityke :). Jedno strzyze sie odpowiednio a
                                    drugie jest zlotouste :). Link troche cofnal mnie do korzeni. Wilenskich.
                                    Dziadkowie tam PGR mieli. Karolinowo sie nazywalo. Po wojnie na ziemiach
                                    Cudownie Odzyskanych ojciec dom za mienie wschodnie dostal. Wlasciciel
                                    Niemiec odwiedzil nas trzy razy ale domu nie chcial. Ma lepszy w Hamburgu.
                                    Zdjecia pokazywal. Sprawe domu trzy razy opilismy :). Jest teraz nasz :).

                                    Troche o PRACY. Jutro lece przez Londyn do Hiszpanii (Andaluzja). Laduje
                                    w Almerii. Mam zamiar koniecznie zobaczyc Granade i Alhambre podziwiac.
                                    Byc moze albo Malaga albo Cordoba. Na pewno Cabo de Gata. Bede mieszkal w
                                    wiosce rybackiej Roquetas de Mar. Niesprawdzona plotka mowi, ze kazdy rybak
                                    ma co najmniej trzy corki spiewajace syrenim glosem i mieszajace w glowie
                                    turystom :). "Corka rybaka..."

                                    Aha, o PRACY mialem pisac. Okolice Almerii to "plasticultura". Hiszpanskie
                                    zaglebie warzywno-foliowe. Pomidory, papryka, ogorki, truskawki pedzone
                                    pod folia w "fincas". Duzo stanowisk do PRACY tam maja. I duzo emigrantow
                                    tam PRACUJE. Moi znajomi tam sie zaczepili. Musieli zaczac wiecej zarabiac
                                    i Hiszpanie wybrali. Przy ogorkach cale dnie pracuje. Patrzec na nie juz nie
                                    moga :). Lece ich odwiedzic. I to jest glowny powod mojej podrozy. Turystyka
                                    przy okazji. Po PRACY.

                                    PRACA PRACA a totolotkowy business sie kreci imponujaco.
                                    www.powerball.com Qrde to dopiero Fortuna!
                                    Nasze numery na dzisiaj:
                                    01 14 35 37 39 PB 36,
                                    09 23 25 40 43 PB 36,
                                    05 14 17 25 38 PB 35. Te same numery beda wazne na trzy kolejne losowania.
                                    Sroda-sobota-sroda. Najpozniej pod koniec przyszlego tygodnia powinnismy
                                    byc bogaci. Pilnujcie businessu pod moja nieobecnosc!

                                    Dzisiaj w wiadomosciach podano, ze po raz pierwszy w Stanach wiecej kobiet
                                    mieszka samych niz z facetami. Na ta liczbe skladaja sie wdowy, rozwodki,
                                    panny i te nie chcace mieszkac z facetami. 51% : 49%.

                                    Hasta luego Amigos, ole! ole!
                                    m.


                                    • tizedik Re: Srodek dnia:). 18.01.07, 16:14
                                      Ale u nas juz ciemno, deszczowo i wietrznie. Ble.....
                                      Z tym wieksza przyjemnoscia obejrzalam obrazki z Andaluzji:-)
                                      (Od razu uprzedzam, ze linki moglam pomieszac, tak mnie te sloneczne obrazki
                                      pochlonely:-)
                                      Mojito, bedziesz mieszkal w tej wiosce?
                                      travel.webshots.com/photo/1031927778010356396UdCtWoJenD
                                      image59.webshots.com/459/9/20/61/2820920610057169414HBiuuR_fs.jpg?action=&track_pagetag=/page/photo/travel/spain/&track_action=/Shortcuts/FullSize
                                      W Cabo de Gata tez ladnie...
                                      www.jorgetutor.com/spain/andalucia/almeria/cabodegata/cabodegata.htm
                                      www.webshots.com/search?query=almeria
                                      www.andalucia.com/cities/almeria.htm
                                      Rzucialam tez okiem na PB www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
                                      Pula rosnie.

                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                      • mojito Slodka Andaluzja :). 18.01.07, 21:25
                                        Yo! Tizedik,

                                        w tej wlasnie wiosce/niewiosce bede snil o naszej Fortunie. Dzieki za linki.
                                        U mnie tez dzien do doopy. Szaro, buro i zaczal sypac duzymi platami pierwszy
                                        snieg. Odwolania lotow w Londynie. Huragan nad Niemcami. I jeszcze szef z
                                        irytujacym pytaniem czy nie lepiej poleciec w innym terminie. Do Andaluzji
                                        kazda pora jest dobra :). Na krotki urlop zadna pora nie jest dobra :).
                                        Cholera, jak dobrze byloby wygrac. Miasto oszalalo www.powerball.com
                                        Prosze, pilnuj businessu. Dobrze byloby zaczac worki jutowe dzielic.
                                        Za trzy godziny odlatuje. Ani o sekunde nie za wczesnie :). Nasze zdrowia
                                        i powodzenie malaga opije :).

                                        Pozdrowionka sloneczne dla Wszystkich,
                                        m.
                                        • tizedik Re: Slodka Andaluzja :). 21.01.07, 18:16
                                          No to jednak wioska....
                                          image24.webshots.com/25/2/80/0/31928000xkfbbzraof_fs.jpg?action=&track_pagetag=/page/photo/travel/spain/&track_action=/Shortcuts/FullSize
                                          Bo internetu nie ma..;-)

                                          A u nas tez dzisiaj bylo widac slonce. Przez jakis czas...
                                          Wiecej pewnie jest na antypodach, bo nikt stamtad sie nie odzywa jakos....
                                          A o Polsce napisano w La Stampie, o czym z kolei pisze GW
                                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3864746.html
                                          Artykul ph. Polska nieszczęśliwa i sterroryzowana; przesada, ale czy wielka...?

                                          Sprawdzilam PB. Pula rosnie nadal: $ 240 Million $ 114 Million Cash Value.

                                          Pozdrawiam wszystkich.
                                          • yvona73pol Re: Slodka Andaluzja :). 21.01.07, 23:09
                                            ech, ludzie sa dobrzy.... wiekszosc z nich :))))))))))
                                            a i slonko przygrzewa :))))) tak 30 stopniowo i wiecej nawet :)))))))))
                                            nareszcie......
                                            a ja mam i rozrywke i stresy urzedowe, wszystkiego po trochu ;))) jak to w
                                            zyciu;
                                            wczoraj bylam na spektaklu, taki kabaret-wodewil, genialne!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                            wiec sie malo wyspalam, ale.... slonko i szauer pobudzaja do zycia,
                                            caluski dla wszystkich :)
                                            pys :)))))))))))))))))))))))))))))))))
                                            Iwona
                                            • Gość: mojito Re: Slodka Andaluzja :). IP: *.Red-80-35-81.staticIP.rima-tde.net 22.01.07, 06:11
                                              Czolko,

                                              Hiszpania fajna jest! Lot mialem dobry chociaz przesiadany. Moj bagaz
                                              zostal na troche w Londynie. Dolecial wczoraj do mnie. Przyzwyczailem
                                              sie nawet zyc minimalistycznie i nosic ta sama odziez. Wczoraj zaliczylem
                                              Granade z jej robiaca wrazenie Alhambra. Dwiescie km w jedna strone. Obiad
                                              po hiszpansku o polnocy. Wioska i okolice piekne. Wczoraj bylo 20C. Rano
                                              drodze do Granady z widokiem na Sierra Nevada i snieg - 4C. Cabo de Gata
                                              tez juz mam za soba. Piekne miejsce.

                                              Dzisiaj na ranem poszukiwania otwartej stacji benzynowej ukonczone
                                              sukcesem. Zycie jest piekne. I Fortuna nam rosnie... www.powerball.com
                                              Chyba sie teraz zdrzemne odrobine.

                                              Ole! Ole!
                                              m.
                                              • yvona73pol kabarety ;) 22.01.07, 13:46

                                                tak sobie pomyslalam.... ze moze sami chcecie zobaczyc? no to heja :

                                                www.spiegeltent.net/
                                                i dobrej zabawy ;)
                                                cmoksy ;)))
                                                iwona
                                                • yvona73pol wersja dla leniwych/niecierpliwych ;) 22.01.07, 13:48
                                                  www.spiegeltent.net/index.php
                                                  ;))))))))))))
                                                  • matrioszkaa Re: wersja dla leniwych/niecierpliwych ;) 24.01.07, 08:52
                                                    Czolem!
                                                    A u nas dzis zima.-7. Kurka wodna.
                                                    A wlasnie-przed paroma dniami media dosnosly, ze kaczki moga przezyc strzelanine
                                                    i hibernacje lodowkowa. Ostatnie nadzieje pogrzebane.
                                                    Be, be-brzydka Matrioszka!
                                                    Z taka matka dzieci politykami nie beda.
                                                    Gunther-roszczen majatkowych nie mam, z tego tytulu, ze nic tam dziadkowie nie
                                                    mieli. Ale gdyby, to kto wie?
                                                    Wydaje mi sie ,ze zostalam rozszyfrowana przez te pisanine tutaj. Kurcze, no!
                                                    Pozdrowionka dla wsiech!
                                                    m.
                                                    • tizedik Re: wersja dla leniwych/niecierpliwych ;) 24.01.07, 12:11
                                                      Jest pewne na 100 procent, ze jesli watek przeczytalby ktos z naszych
                                                      osobistych (prywatnych albo pracowych) znajomych, to kazdego latwo namierzy. A
                                                      mnie to raczej nie pasuje.........
                                                      U nas tez zima, sypie caly czas od nocy, ulice w WAW wygladaja fatalnie.
                                                      Widzialam dotychczas jeden plug, ciagniety przez maly ciagnik rolniczy.
                                                      W Sydney tezz chyba pada, tak przynajmniej wynika z tej strony z pogoda
                                                      www.wunderground.com/global/stations/94767.html
                                                      Tyle ze temperatura calkiem inna:-)
                                                      Odkrylam, ze Andaluzja przypomina te rejony USA, ktore tak mi sie podobaly.
                                                      Jest tam i desert, i nawet Sierra Nevada......
                                                      www.andalucianpics.com/Illustrations/Sierra%20Nevada/sierra2.htm
                                                      travel.webshots.com/photo/1202867894014002224jDbDxl
                                                      www.terragalleria.com/california/picture.usca9879.html
                                                      No i juz wiem, dokad wybiore sie na wakacje:-)

                                                      Matrioszka, to polityka jest BE!
                                                      Odechciewa sie zyc w takim kraju:-(
                                                    • yvona73pol Re: wersja dla leniwych/niecierpliwych ;) 26.01.07, 00:27
                                                      bo ja wiem tizedik? moi znajomi internetowo jakos niekumaci ;)))))) :DD
                                                      a pracowi nie zagladaja na gazete ;))))

                                                      a teraz zenua:
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3877189.html
                                                      i jak tu do cholery byc dumnym ze swojego kraju...... kiedy wstyd nachodzi po
                                                      takich ekscesach.... pewnie jutro napisza o tym wszedzie..... :((((
                                                    • mojito Sol y nieve (Slonce i snieg). 27.01.07, 04:46
                                                      Hola Amigos,

                                                      Andaluzja za mna. Troche przykrotko tam bylem. Piekne miejsce. Wino,
                                                      oliwki, ryby i szynka serrano super. Punktualnosc jest tam pojeciem
                                                      obcym. Tylko corrida i fiesta zaczynaja sie na czas. PRACA nigdy :).
                                                      Lot Almeria/Madryt/Londyn/Filadelfia wygodny. Przez Atlantyk juz spalem
                                                      na trzech siedzeniach. Samolot w polowie wypelniony. I w ta strone moj
                                                      bagaz przylecial z opoznieniem dnia. W F. snieg i -12C. Zimne i twarde
                                                      realia powrotu do rzeczywistosci. Fortune tez ktos z "prowincji" uwiodl...

                                                      W miescie wizyta Karola i Kamili. Juto beda w filharmonii. Wielka gala.
                                                      Sto piecdziesiat lat muzycznej instytucji. Zyciorys Leopolda Stokowskiego
                                                      w gazetach sie pojawil. Jest ojcem chrzestnym znanego dzwieku orkiestry.
                                                      Sam dyrygent podobno urodzil sie w Londynie. Tak mowia fakty. Stokowski
                                                      przyznawal sie jednak do Krakowa jako miejsca urodzenia. Melomanii nie byli
                                                      drobiazgowi :). Z Greta G. mial romans. Trzy zony rowniez. Ostatnia byla
                                                      Gloria Vanderbilt (21). On (63). Artysta byl :). Dla Filadelfii zasluzony
                                                      ogromnie.

                                                      Jutro para krolewska bedzie zwiedzac Filadelfie. Dzwon Wolnosci z
                                                      przyleglosciami. Pewnie sprobuja miejscowych specjalow. Filadelfijski
                                                      cheese-steak i precle. Wieczorem bede juz w filaharmonii. Napiety maja
                                                      program.

                                                      Przypomnialem sobie, ze teraz Szarapowa gra z Williams w Sydney.
                                                      Szarapowa zdecydowanie przegrywa. Bede jej kibicowal. Ciekawe czy
                                                      Gunther/Amigo slyszy te wielokrotne okrzyki wydobywajace sie z piersi
                                                      kobiecych? Moze nawet oglada :).

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Sol y playa y muchachas h IP: *.nsw.bigpond.net.au 28.01.07, 11:43
                                                      Siemanko kochani,
                                                      jasne Amigo jakbys przy tym byl;)ogladam te kobiece piersi ale nie na meczu.
                                                      chociaz takich jednych to dawno nie ogladalem;)u nas pogoda jak ta lala;)wiec
                                                      piersi widoczne wszedzie,nawet nie trzeba chodzic specjalnie na plaze zeby
                                                      sobie popatrzyc.dziewczyny skapo ubrane paraduja w letnich sukienkach na
                                                      ramiaczkach,w podkoszulkach albo w samych staniczkach.to sie nazywa bustier czy
                                                      jakos tak,ale jak go zwal to zwal bardzo mi to sie podoba i taka pogoda z tego
                                                      wzgledu moze juz zostac chociaz jest gdzie oko zatrzymac;)jak czytam was
                                                      kochane dziewczyny to tez sobie wyobrazam jak wygladacie,to mi chyba wolno
                                                      kurde szyszka;)no tylko prosze sie nie obrazac wszystkie jestescie bardzo
                                                      urodziwe i oczywiscie macie piekne blekitne oczy:)))zreszta to pracuje w obie
                                                      strony wiem po sobie,ze jak dziewczyna mnie zaczepia na forum to odruchowo
                                                      wciagam brzuch i wypinam klate;)
                                                      u nas byl dlugi weekend w piatek byl Australia Day i wolne wiec w czwartek
                                                      skoczylem do Port Stephens na rybki.piekne miejsce niedaleko od Sydney tylko
                                                      170km i woda wszedzie,czyli ryby wszedzie i spokoj i slonce i te rozebrane
                                                      dziewczyny oczywiscie.zlowielm dwa salomony z plazy i kilka snappers,a lokalni
                                                      pokazali mi jak lowic na pipi.Szopen slyszales o pipis?kojarzy sie troche
                                                      sprosnie a to takie niepozorne skorupiaki.
                                                      ja kiedys napisalem o underground,no ze tak mysle pisanie kwitnie ale nie tu na
                                                      naszym watku tylko chyba piszecie miedzy soba.no to ze szkoda,bo tego fajnie
                                                      sie tutaj pisalo a ostatnio poczulem sie tak jakby starzy znajomi nie chcieli
                                                      ze mna gadac i nie wiem o co chodzi,czy sie obrazili czy ki grzyb.wiec jak to
                                                      pisanie odchodzi gdzies indziej,no to w porzasiu trzeba sobie powiedziec ze nie
                                                      piszemy dalej i szafa gra ale szkoda bo to watek historia.
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Noce spedzone pod latarnia... 29.01.07, 00:23
                                                      Morska oczywiscie.

                                                      Weekend byl dlugi rzeczywiscie i my wybralismy sie ponownie na Yorke Peninsula.
                                                      Wialo niesamowice z poludnia wiec nie bylo latwo znalezc odpowiednie miejsce na
                                                      biwak, po objechaniu sporego kawalka trafilsimy na Corny Point i tam ciut od
                                                      wiatru schowane miejsce pod latarnia.

                                                      Jako, ze brzeg dosc skalisty to wypadalo na kalmary popolowac.
                                                      Zlowic udalo sie 6 sporych w okolicach kilograma i kilka mniejszych.
                                                      Z ciekawszych rzeczy to plaszczka duza bardzo sie na glowe od kalmara skusila i
                                                      nawet w powietrzu latac usilowala.
                                                      Jako, ze byla spora to niestety szans nie mialem i po kilkunastu minutach
                                                      poszla w kamienie i urwala sie.

                                                      Pozwiedzalismy tez troche, malzonka pojezdzila sobie samochodem.

                                                      Pipi czy tez lokalnie zwana cockle (co tez sie ciekawie kojarzy) to jedna z
                                                      najpopularniejszych przynet w SA.

                                                      Na poludniu jest Goolwa Beach gdzie owych skorupiakow mozna latwo samemu
                                                      nagrzebac niesamowite ilosci.

                                                      Oprocz przynety to sa one same w sobie calkiem smakowite.


                                                      A jutro Amber idzie do szkoly.
                                                      Ciekawe jak to sie potoczy.
                                                    • mojito Piekne kobiece oczy. 29.01.07, 02:30
                                                      Gunther/Amigo o nich zaczal :). W rodzinie mam dwie mlode kuzynki o bardzo
                                                      dobrze rozwinietej klatce piersiowej. Blondynke i brunetke. Brunetka uchodzi
                                                      za Hiszpanke. Jej matka zaklina sie, ze nigdy nie byla w Hiszpanii ani w zadnym
                                                      latynoskim kraju ale watpliwosci przy rodzinnym stole co jakis czas powstaja :).

                                                      Obie narzekaly, ze mezczyzni rzadko patrza im w oczy przy rozmowie. Meski
                                                      wzrok bladzi gdzies w okolicach. Brunetka zmeczona probami uchwycenia meskiego
                                                      wzroku rozwazala nawet zmniejszenie obwodu klatki piersiowej. Mowila o tym
                                                      uporczywie tyle razy wiec na jej urodziny pojechalismy do znanego chirurga
                                                      plastycznego na konsultacje. Chirurg uwazal, ze w jej przypadku nie nalezy
                                                      natury poprawiac. Jego opinia pokrywala sie z moja niesmiala opinia meska.
                                                      Zasugerowal jej szesc miesiecy na przemyslenie sprawy i ewentualny powrot do
                                                      niego jako klientki. W ciagu roku wyszla za maz i maz przekonal ja, ze glowny
                                                      powod dla ktorego zakochal sie w niej sa jej wielkie czarne oczy i ich glebia.
                                                      Po roku spotkalem przypadkowo chirurga i zdziwilem sie, ze mnie pamietal.
                                                      Wiedzialem, ze pamieta mnie niejako posrednio. Sadze, ze duze czarne prawie
                                                      hiszpanskie oczy utkwily mu w zawodowej pamieci.

                                                      Blondynka czekala na rezultat zabiegu brunetki. Narzeczony blondynki tez
                                                      zaklina sie, ze powodem jego afektu do niej sa jej duze brazowe oczy. I ich
                                                      glebia oczywiscie. Mam swoja opinie o mezczyznach. Mam mieszane uczucia ale
                                                      sklaniam sie aby im wierzyc :).

                                                      Dzisiaj zanurzylem sie w swiat muzulmanski. Spotkalem sie z moim kolega
                                                      z Bangladeszu, wlascicielem paru malych sklepikow typu "mydlo i powidlo".
                                                      Wrocil z trzytygodniowej pielgrzymki (hajj) do Mekki i chcial sie podzielic
                                                      wrazeniami. Kazdy muzulmanin powinien raz w zyciu taka pielgrzymke odbyc.
                                                      Przy obiedzie bylo jeszcze dwoch Egipcjanow ktorzy juz taka pielgrzymke
                                                      mieli za soba. Interesujaco bylo wysluchac opowiesci o ich doswiadczeniach
                                                      i przemysleniach religijnych a wlasciwie duchowych. Spartanskie warunki
                                                      pobytu i czas na przemyslenia spowodowal, ze wrocili duchowo odswiezeni.

                                                      Przy okazji obejrzelismy jego nowy otwierany w przyszlym tygodniu sklep.
                                                      Sluchajac narzekan mojego kolegi o wyzwaniach z remontowaniem lokalu i
                                                      widzac krecacych sie po sklepie elektykow i hydraulikow ( w niedziele
                                                      oplacanych prawie podwojnie) pomyslalem, ze gdybym raz jeszcze zastanawial
                                                      sie nad wyborem dobrze platnej PRACY to na pewno wybralbym zawod hydraulika.
                                                      Hydraulik to ma fajne zycie i szacunek widoczny. Na wszystkich kontynentach.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                      20:30/0 C/zapowiedz sniegu.
                                                    • Gość: Gunther Re: Piekne kobiece oczy. IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.01.07, 11:24
                                                      Siemanko;)))
                                                      no dobra niech bedzie moja wina z tymi cyckami;)lubie nie powiem tylko cichaj
                                                      Amigo komplementy o blekitnych oczach to przezytek,dzisiejsze dziewczyny to
                                                      madrale i malo ktora na to sie nabierze zeby nie wiem jakie tego no glebokie
                                                      oczy miala.niektore to maja,ze szczeka opada z podziwu a chowaja i za samo
                                                      patrzenie mozna po gebie oberwac wiec cichaj;)
                                                      Szopen to gratulacje z polowow,ja ostatnio do krabow nie mam szczescia a bardzo
                                                      lubie sam je przyrzadzic.przynety rozne lokalne poznaje chetnie tylko,ze ja to
                                                      jestem troche no konserwa jak lowie rybki.przywyklem do takich roznych swoich
                                                      sposobow i czasem probuje cos nowego ale zaraz wracam do straych wyprobowanych
                                                      metod;)a ze szkola to dopiero przezycie dla malej ciekawe jak jej pojdzie
                                                      pierwszy dzien;)
                                                      Yvona co to bylo za przedstawienie,czyzbym przegabil cos nie widzialem zadnych
                                                      billboards.i to jest wlasnie tak w tym Sydney,ze jak cos dobrego sie pokaze to
                                                      trudno kupic bilety albo reklama idzie pol gebkiem.jest albo limited shows albo
                                                      biletow juz nie ma na drugi dzien od pierwszego ogloszenia.potem sie tak
                                                      wlasnie dowiaduje od kogos,ze cos dobrego bylo i zimna dupa bo bylo i juz nie
                                                      bedzie,bo zeby nie wiem kto mnie przekonywal to tutaj w Sydney to dobrej
                                                      rozrywki brakuje.
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                      spadam
                                                    • yvona73pol Re: Piekne kobiece oczy. 29.01.07, 13:06
                                                      a wlasnie ze nie piszemy... znaczy sie nigdzie, under- ani -grandowo ;))
                                                      ja czekalam na zaczepke ;))))
                                                      no widzisz gunther, a tam nawet i striptiz byl w tym namiocie ;)))) no!
                                                      to jest czesc Sydney Festival i jeszcze jest, poklikac w necie i znajdziesz ;)
                                                      sa i oni i inne rzeczy, czesc jest za darmo, czesc na bilety, no i czasami sa
                                                      wyprzedane do ostatniego krzesla, jak te ;)))))
                                                      mniodzio ;))))

                                                      z tymi muzulmanskimi klimatami to tez mam stycznosc ostatnio, mojito ;) ale to
                                                      juz inna historia, skomplikowana ;)
                                                      poza tym, fakt, pogoda zacheca do odslaniania, of kors z uwaga, znaczy sie
                                                      smarowanie obowiazkowe, nikt nie chce raka :(
                                                      ja tam moge sie od-slaniac umiarkowanie jak zagwarantuje pogode ;)
                                                      a jak kto wyglada, to czasami baaardzo latwo sprawdzic, gunther ;))) ale jak to
                                                      nie powiem ;)
                                                      caluski i spadam , bo nieco siem pozno zrobilo ;)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Piekne kobiece oczy. IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.01.07, 23:16
                                                      Siemanko,
                                                      no wlasnie klikam w rozne miejsca i klikam ale bilety na twoj kabaret Yvona
                                                      niestety wyprzedane,wiec misnalem striptiz.no chyba ze wyskocze do Nowej
                                                      Zelandii w marcu;)
                                                      no z tym sprawdzaniem to ja tez juz sie dowiedzialem:)))
                                                      lece do roboty
                                                      buzienka
                                                    • mar_za Re: Piekne kobiece oczy, mydło i powidło 30.01.07, 17:44
                                                      Witajcie,

                                                      Jak przystało na starą znajomą przypominam o sobie, bo niedługo o mnie
                                                      zapomnicie (na moje własne życzenie zresztą). Ostatnimi czasy jak mam o czym
                                                      pisać to nie mam dostępu do internetu, a znowu jak mam dostęp to nie bardzo mam
                                                      o czym pisać, co by mogło Was zainteresować.

                                                      Mojito niedawno napisal, że w Ameryce to więcej kobiet mieszka samych niż z
                                                      męzczyznami. Co prawda tu inna szerokość geograficzna i statystyki nie są az
                                                      takie, ale Wam powiem to ostatnio moje wieloletnie życie "singielskie" zostało
                                                      poważnie zagrożone:) Jak przez te wszystkie lata wszem i wobec rozgłaszałam, że
                                                      jaka to ja jestem nieszcześliwa z powodu niebycia w stałym związku tak jak
                                                      stałam przed realną szansą zmiany takiego stanu to nagle odkryłam, że ja lubię
                                                      moje życie jakim ono jest i że mój udział w zmianie statystyk wcale nie jest mi
                                                      na rękę. Racjonalnie wzięłam wszystkie za i przeciw, i wyszło że więcej jest
                                                      plusów bycia singlem niż nie. Może to dezercja, albo podążam za ogólnymi
                                                      swiatowymi trendami:).

                                                      Zrobilam opinie techniczna mojego domku. Blondynki niektóre robią to po
                                                      zakupie, a nie zanim dokonają transakcji:). Zdolny inżynier obejrzał stropy,
                                                      fundamenty, ściany itd. No więc za różowo to nie wygląda. Część domu
                                                      dobudowywana w stanie wojennym jest na miarę tamtych czasów i lepiej ją
                                                      zburzyć, od nowa pobudować niż łatać. Czeka mnie więc nie drobny remont, ale
                                                      grubsza przebudowa. Umawiam się teraz z architektem. Nie miała baba kłopotu,
                                                      wiec kupiła stary domek.

                                                      Co do wspominanego tu Gibsona to jakoś po Pasji nie mam ochoty na oglądanie
                                                      jego nowego filmu. Może wygłoszę radykalną opinię, ale pokazywanie cierpienia w
                                                      tak drobiazgowy sposób kojarzy mi się trochę z pornografią. I te filmy i filmy
                                                      Gibsona nie pozostawiają widzowi pola na działanie wyobraźni. Wszystko jest
                                                      bardzo dosłowne.
                                                      Za to widziałam ostatni film Almodovara. Lubię jego sposób widzenia kobiet.
                                                      Jest taka scena w filmie, gdzie kobiety (rózne bardzo i pod względem wieku i
                                                      urody) spotykają się na cmentarzu przy pielęgnowaniu grobów swoich bliskich.
                                                      Jakże one tam wszystkie są pieknie pokazane. Nawet te siedemdziesięcioletnie,
                                                      pomarszczone babcie są interesujące. Film nie dostał nominacji do Oskara dla
                                                      najlepszego zagranicznego filmu, choć moim zdaniem zdecydowanie powinien.

                                                      Pysiek,
                                                      Miałam wczesniej Ci podesłać datę moich urodzin to przygotowałabyś horoskop na
                                                      2007 specjalnie dla mnie. Po Twoim własnym przedstawionym na forum jestem pod
                                                      dużym wrazeniem. Ale sie nie odzywasz tutaj i już luty za pasem więc dam sobie
                                                      spokój:).

                                                      Mojito,
                                                      Ty jesteś turystyczny ekspert. Więc może coś mi doradzisz. Chciałabym się udać
                                                      w tym roku na wakacje na taką dwutygodniową objazdówke samochodowa po Europie
                                                      (i dotrzeć aż do południowej Francji). Czy masz może jakieś sugestie, pomysły
                                                      jaka trasa byłaby najlepsza? Czy samochodowe podróżowanie jest Ci obce?

                                                      Kończę, bo sie rozpisałam za bardzo, a i tak nic o PRACY nie było:)

                                                      Pozdrawiam wszystkich w Nowym Roku (Gunthera, Szopena, Asie, Yvone, Pysiek,
                                                      Mojito, Kazika, Tizedik, Tangerin, Matrioszkę, Zuzkę, Zaqa i wszystkich którzy
                                                      mi wylecieli z głowy teraz:))

                                                      mar_za
                                                    • yvona73pol Re: Piekne kobiece oczy, mydło i powidło 30.01.07, 20:35
                                                      mar_za, to ty lutoweczka? gratulazioni ;) mokre ;))))))) i wszystkiego :))))))
                                                      a ja widzialam Babel, film, daje do myslenia.... dobry, dobry.... i cholernie
                                                      prawdziwy......
                                                      cmoki,
                                                      iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Piekne kobiece oczy, mydło i powidło IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.01.07, 21:03
                                                      Babel dobry Yvona?to lece obejrzec dzisiaj.
                                                      Marzenka jak Twoje urodziny to buzienka ogromna i wszystkiego najlepszego:)))
                                                      lece do roboty wczesniutko;)
                                                    • mar_za Re: Piekne kobiece oczy, mydło i powidło 31.01.07, 16:24
                                                      Czesc,
                                                      urodzin jeszcze nie mam. Lutowa jestem Wodniczka. Tak na nowy rok chcialam
                                                      uslyszec horoskop Pyska co do mojej osoby. Wiadomo data urodzenia w horoskopie
                                                      wazna jest :)


                                                      Zdanie w jezyku polskim, ktore dzis uslyszalam w PRACY:
                                                      Należy przeniesc (...) z jednego massaddiszen efa na dwa orgi apowe.

                                                      Jak wytlumaczyc normalnym ludziom czym ja sie zajmuje? :)

                                                      Pozdrawiam,
                                                      mar_za
                                                    • yvona73pol Re: Piekne kobiece oczy, mydło i powidło 31.01.07, 23:44
                                                      orgiami? ;))))))) origami? ;)))))))
                                                    • Gość: Asia Re: Piekne kobiece oczy, mydło i powidło IP: *.adsl.xtra.co.nz 01.02.07, 03:42
                                                      orgazmy?? LOL glodnemu ......
                                                    • mojito PRACA w "orgiach". 01.02.07, 06:13
                                                      Jakakolwiek to PRACA to "dwa orgi" brzmia zachecajaco :).
                                                      Tez chcialbym tam pracowac :).

                                                      Na twarz dzisiaj lece i wale sie spac.

                                                      Mar_za, o mojej sugestii co do Twojej podrozy po Europie napisze
                                                      na dniach.

                                                      Ciao Amigos/Amigas,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: PRACA w "orgiach". IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.02.07, 11:36
                                                      Siemanko:)))
                                                      Marzenka to masz swietna prace,jak by nie byla;)co dwa orgi to nie jeden i jak
                                                      milo towarzystwo sie ozywilo:)))i ja ci powiem ze tez mialem ochote o osobisty
                                                      horoskop a raczej choryskop;)poprosic ale Pysiek cos do nas rzadko zaglada,ale
                                                      jak sama napisala ze zakochana moze tez orgi urzadza;)co do trasy po Europie to
                                                      zatrzymaj sie koniecznie w Alzacji Strasbourgh,Colmar w drodze na poludnie
                                                      oczywiscie gdzie nigdy nie bylem.a film Yvona obejrzalem i tez przyznam ze mnie
                                                      troche rabnelo daje rowno do myslenia.bardzo mi sie podoba Cate jako kobieta,a
                                                      Brad akurat w tym filmie ale to trzeba zobaczyc.polecam.
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: PRACA w "orgiach". 01.02.07, 12:11
                                                      no widzisz, gunther, film daje po rajtuzach ;))) i niestety, nad wyraz
                                                      prawdziwy.... kate bdb, a brad to juz mnie dawno przekonal do swojego
                                                      aktorstwa... mimo jego pieknej buzki ;)
                                                      scena przy telefonie jest the best
                                                      wiele scen zreszta....
                                                      a teraz zeby ostrze na ten film o afrykanskim dyktatorze i jego osobistym
                                                      lekarzu, Forest Whitaker ponoc zaszalal ;) i szykuje sie oskar, juz globa
                                                      zgarnal i jakas nagrode gildii aktorskiej, pochwaly sie sypia.... ciesze sie,
                                                      bo to jeden z moich ulubiencow, a jakos pomijany....
                                                      no i Blood diamond tez neci, ale dyktator pierwszy ;)

                                                      dwa orgi do mnie tez przemawiaja :)))) coz, praktyka czyni miszcza podobno ;)))\
                                                      caluje towarzystwo i spadam ;)
                                                      pomieszkac ;)
                                                      i pospac moze ;))))
                                                      iwona
                                                    • mojito Uwierajaca przypadlosc medyczna. 02.02.07, 17:41
                                                      Witajcie piatkowo,

                                                      dzien srednio piekny. Temperatura kreci sie kolo zera C. Wczoraj sniezylo
                                                      ale snieg sie nie utrzymal. Dzisiaj ma padac po poludniu. Siedze w cafe
                                                      Starbucks na rogu i czekam na kolege z PRACY. Zadzwonil, ze czekanie moze
                                                      sie przeciagnac. Czekamm wiec... Herbate mrozona wciagam. Wzrokiem po scianach
                                                      bladze. W ten tego doope lekko cos mnie kluje. To kolec ktorego nie mozna
                                                      operacyjnie usunac. Lekarz powiedzial, ze klujacy kolec bedzie ze mna do
                                                      konca :). PRACE chyba zmienie. Lubie z miejsca na miejsce cos przewozic.
                                                      Najlepiej na dlugich dystansach. I czesto. Jezeli sie przemieszczam kolec nie
                                                      kluje. Po tygodniu siedzenia na miejscu zaczyna kluc znowu. Dziwna przypadlosc
                                                      medyczna. Obrazek z Toskanii wisi na scianie, obok Walencja, a troche dalej
                                                      Akropol. W europejskim kacie usiadlem przypadkowo.

                                                      Mar_za,
                                                      samochodowo tez mam doswiadczenie. Z tym, ze ja dolatuje, wynajmuje samochod,
                                                      jezdze duzo, oddaje samochod i odlatuje. I chcialbym tak jak najczesciej :).
                                                      Nie wiem jakie masz ramy czasowe oprocz ogolnych dwoch tygodni i czy sama
                                                      bedziesz ciagle za kolkiem czy tez moze juz starsza Pirania bedzie pedal
                                                      gazu nielegalnie cisnac :). Myslalem o jezdzie do Lizbony przez Madryt i
                                                      powrot "dolem" przez wybrzeze Hiszpanii - Sewilla, Kadyks, Malaga, Walencja,
                                                      Barcelona i wjazd do poludniowej Francji przez Perpignan. I tutaj juz dowolnie
                                                      lezac na kocyku mozesz spod ciemnych okularow ogladac dyskretnie i komentowac
                                                      chodzaca i napinajaca sie po plazy meska populacje :). Sadze jednak, ze moze
                                                      na cala petle nie wystarczyc czasu. Mozesz wiec rozwazyc dowolnie okroic
                                                      Hiszpanie (Lizbone zobaczyc innym razem) dotrzec na przyklad do Madrytu
                                                      i pozniej przez Barcelone wjechac do poludniowej Francji. I dalej jadac
                                                      Franuska Riviera chlonac klimat. Mon Dieu! Joie de vivre :). Bon voyage!
                                                      Moze do tego czasu wygramy i zdecydujesz jacht sobie kupic i gdzies tam
                                                      jacht parkowac. Na jachcie zycie fajne musi byc :).

                                                      Ucisk kolca sie zwiekszyl i kluc juz zaczyna. Musze cos z tym kolcem zrobic.
                                                      To znaczy z PRACA. O transporcie czegos dowolnie gdzies zaczynam myslec.
                                                      Kolega zadzwonil - za dziesiec minut bedzie. Chyba jeszcze jedna iced tea
                                                      wypije. Nad kontuarem Big Ben wisi. Kolec zaczyna irytowac. Niestety, moje
                                                      ubezpieczenie medyczne nie pokrywa takiej przypadlosci. Cholerna szkoda...

                                                      Pozdrowienia weekendowe dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Uwierajaca przypadlosc medyczna. IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.02.07, 22:53
                                                      Siemanko:)))
                                                      kolec mowisz Amigo:)))ze mna to jest troche inaczej,tez mnie kreci i nie lubie
                                                      siedziec w jednym miejscu.lubie prace gdzie nie musze przesiadywac calymi
                                                      godzinami w biurze i ruszam sie troche terenowo i taka mam.no trafilo sie jak
                                                      slepej kurze akurat szczesliwy zbieg roznych sytuacji.moze odpracowalem swoja
                                                      dzialke na budowach i po knajpach,taka wysluga lat w gorszej robocie co.ja jak
                                                      zapuszczam gdzies kotwice to musze widziec jakis cel.do Sydney przyjechalem za
                                                      celem,ktory sie potem no rozmyslil ale otworzyly sie inne drzwi i pokazal sie
                                                      na horyzoncie nowy cel;)znacznie ciekawszy i tak to sie kreci:)))co do podrozy
                                                      Marzeny to stawiam kontre,widac u ciebie ciagoty iberyjskie;)na tak krotki
                                                      wyskok samochodem to bym polecil jechac dolem przez Prage czeska bo jest warta
                                                      obejrzenia,potem niemiaszki tez dolem przez Monachium zatrzymac sie w gorach
                                                      okolicach zamku Wscieklego Ludwiga Neueschwenstein,Piraniom napewno sie spodoba
                                                      bo to taki no tego romantyczny zamek ten sam ktory skopiowali do Disneylandu.
                                                      potem oczywiscie Alzacja Strasbourgh Colmar ktory jest niesamowity,a dalej to
                                                      ktos musi dopisac kto zna poludnowa Francje palcem nie bede pokazywal;)
                                                      ciekawostke znalazlem we wczorajszej gazecie.zona najbogatszego podobno Wlocha
                                                      Veronica Berlusconi poprosila o publiczne przeprosiny na lamach prasy.podobno
                                                      jej slawny 70 letni malzonek publicznie flirtowal z inna kobieta i chyba poszlo
                                                      o komentarz ze gdyby nie byl juz zonaty to by sie chetnie z pewna pania ozenil
                                                      i to sie nie spodobalo:)piekne kobiety sa bardzo dumne.
                                                      no wlasnie
                                                      spadam
                                                    • Gość: Gunther Re: Uwierajaca przypadlosc medyczna. IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.02.07, 00:45
                                                      no dobra co chcialem powiedziec,no ze moze przesadzilem w pewnej sprawie.jak
                                                      urazilem to moze tez mam sie kajac publicznie?przepraszam wiec publicznie:)
                                                      krazyl jakis czas temu taki zart jaka jest plec komputera,meska czy zenska?wiec
                                                      podobno zenska,wymienie tylko te lagodniejsze powody;)
                                                      computers speak to each other in a language men cannot understand
                                                      no-one but their creator can understand their logic
                                                      the smallest mistake you make with it are commited to its memory forever
                                                      klaniam sie pieknie
                                                    • mojito Re: Uwierajaca przypadlosc medyczna. 03.02.07, 06:00
                                                      Yeah, wiekszosc spraw to przez ten kolec Amigo :). Fakt, ze Sylvio B.
                                                      sobie zawsze za duzo pozwalal. Opinie mial. I na tym samym przyjeciu
                                                      drugiej mlodej niewiascie tez cos obiecywal. Elektorat nie lubi gdy
                                                      prezydent lub premier publicznie flirtuje. Dla niektorych kobiet wladza
                                                      to afrodyzjak. Na szczescie nie wszyscy premierzy sa tacy :).

                                                      Praga ladna jest to fakt. Ale Pragi Mar_zy nie proponuje bo troche za
                                                      blisko. Moze chce pojezdzis troche dalej :). Monachium piekne jest.
                                                      Ogrody angielskie ma ladne. I na pewno zamek Ludwiga "Porabanego Troche"
                                                      bedzie sie podobal. Ale calosc moze byc za bardzo na lato uporzadkowana :).
                                                      Chce Mar_ze namowic na hiszpanskie bolero. Ole! Oczywiscie, ze mam slabosc
                                                      do Hiszpanii i ogolnie akcentow latynowskich. Kto nie ma slabosci :)?

                                                      Komputer moze byc plci zenskiej :). Laptop szczegolnie. Klawisze "control",
                                                      "shift", "enter" i "insert" na kobiece wygladaja :). Z tym "in memory
                                                      forever" moze byc prawda rowniez. Podobno slon tez ma dobra pamiec. Nigdy
                                                      niczego nie zapomina. Ale slonie bywaja tez meskie :). Przy wczesniejszym
                                                      pisaniu o "origi" nie zabral sie stary dowcip o orgii. Kolega mowi do kolegi
                                                      - moze orgie zrobimy? Dobrze mowi kolega - a kto bedzie? Jezeli przyjdziesz
                                                      z zona to bedzie nas trojka - odpowiada kolega. Niektorzy mezczyzni nie maja
                                                      wstydu :).

                                                      Za minute jutro,
                                                      dobranoc,
                                                      m.


                                                    • mar_za Przedwakacyjne plany 03.02.07, 09:33
                                                      Witajcie,

                                                      Elektorat nie lubi gdy władza flirtuje, ale bardzo chętnie o tym rozmawia i
                                                      komentuje. Czym by się zajmował gdyby politycy wiedli praworządne i tym samym w
                                                      większości nudne życie?

                                                      Pytam się tu o propozycje na samochodowe wakacje, by poznać Wasze pomysły i
                                                      preferencje. Dzięki chłopaki za sugestie:) Nie znaczy to, ze traktuje je jako
                                                      jedyne źródło informacji:)
                                                      Z tego co piszecie to Mojito ma rację, że chciałabym aby wakacje były trochę
                                                      szalone, ale z drugiej strony rację ma Guinther, że wyprawa samochodem z Polski
                                                      aż do Portugalii może być męcząca. Chciałabym zasmakować trochę wolności i
                                                      niezależności jaką daje podróżowanie własnym autem, a jednocześnie poleniuchować
                                                      w ładnych miejscach, albo zabawić się gdzieś gdzie jest rozrywkowo i akurat
                                                      trafimy tam po drodze. Chyba do Hiszpanii i Portugalii lepiej wybrać się
                                                      samolotem, a samochód wypożyczyć na miejscu.
                                                      W Pradze byłam w zeszłym roku, a teoretycznie drugi legalny kierowca ma nam
                                                      towarzyszyć. Pirania musi jeszcze zaczekać, aż matka hetera się zgodzi
                                                      udostępnić jej miejsce przy kierownicy. Nie ma lekko.

                                                      Orgi, orgie i inne zaczynające się na "org" są niezaprzeczalnie pozytywnymi
                                                      doznaniami. Tylko czy oby na pewno w pracy? :))))

                                                      Tymczasem dostarczam dziś Piranie do babci na parę dni.

                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • yvona73pol Re: Przedwakacyjne plany 03.02.07, 11:12
                                                      piranie u babci.... bedziesz miala duuuzo czasu na orgi ;)))))
                                                    • matrioszkaa Re: Przedwakacyjne plany 04.02.07, 19:03
                                                      Czolko!

                                                      Tu snieg, a drogowcy zamiast sprzatac pelna para czekaja na zapowiadane ocieplenie.

                                                      Co do PRACY to szkoda, ze maz nie pracuje w amerykanskiej firmie: szef go
                                                      mobbinguje takimi sposobami, ze gdyby go podac do sadu nie trzeba by dluuuugo
                                                      pracowac. A tak, najprawdopodobniej na wakacje czeka nas kolejna przeprowadzka.
                                                      Bardzo niechciana. Ogromnie przywiazalismy sie tu do paru ludzi, znkomitego
                                                      teatru, szkoly i samego miasta, chociaz to moze wydac sie wielu dziwne.
                                                      Znalazlam blog z fotografiami (fajnym jezykiem pisany;-)
                                                      twoserge.fotolog.pl/
                                                      Pozdrawiam
                                                      M.
                                                    • Gość: Gunther Re: Przedwakacyjne plany IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.02.07, 21:02
                                                      ja cie krece czegos tak dobrego dawno tu nie bylo i swietne zdjecia:)))
                                                      a mobbing podobno jest nie dozwolony
                                                      dzisiaj raniutko do roboty lece
                                                      buzienka dziewczyny i te obrazone;)
                                                      graba panowie
                                                    • mojito Orgia w PRACY. 05.02.07, 14:32
                                                      Witajcie,

                                                      trzeba o czyms cieplo myslec poniewaz temperatura dramatycznie opadla.
                                                      Slupek rteci skurczyl sie do minus 12 C. Wiec wszyscy chodza ubrani
                                                      na cebulke lub czosnek :).

                                                      Nieletni krol Tutankhamun zjechal do miasta. I wystawa samochodow
                                                      otworzyla sie rowniez. Rozdarty wczoraj bylem jak sosna. Medytujac
                                                      postalem troche na ruchliwym rogu ulicy ogladajac przejezdzajace
                                                      przypadkowe samochody i poszedlem odwiedzic krola www.gophila.com
                                                      i www.kingtut.org tym bardziej, ze plotka mowila o mozliwosci
                                                      obejrzenia kobiecych ksztaltow krolowej Nefretete. Wystawa robi wrazenie
                                                      i swiat faraonow przybliza. Cena biletow nie podobala mi sie bardzo
                                                      (32.50 na weekend i 27.50 poza). Ale rozumiem, ze krol musi podrozowac
                                                      w stylu. Nawet po smierci.

                                                      Zdjecia z Minska bardzo ladne. Obejrzalem z przyjemnoscia. Wzruszylem
                                                      sie widokiem butelki rozpuszczalnika. Cofnalem sie do czasow denaturatu
                                                      i wody brzozowej :). Na mobbing w krajach prawnie nieregulowanych
                                                      dobra jest zyczliwie ostrzegajaca wizyta wujka z Palermo z propozycja
                                                      nie do odrzucenia. Tylko takie docieraja do swiadomosci i powoduja chwile
                                                      zastanowienia sie i zadumy :). Niestety.

                                                      Romanse i orgie w PRACY sa niezalecane. Marz_za tez o tym wspomniala.
                                                      Komplikuja zycie pracownicze i wprowadzaja lekkie zamieszanie. Pisze
                                                      to z perspektywy czasu i doswiadczenia empirycznego. Moje pierwsze dwa
                                                      romanse (pierwszy i ostatni :) dawno temu w PRACY zwrocily uwage szefa.
                                                      Poprosil mnie do siebie i wyrazil swoja opinie o romansach w PRACY.
                                                      Powiedzial, ze w obu przypadkach - tym rozwijajacym sie i tym ewentualnie
                                                      umierajacym - romans powoduje odwracanie uwagi zainteresowanych i
                                                      interesujacych sie romansem od PRACY. I tego on, jako szef, nie lubi.
                                                      Pomogl mi znalezc inna PRACE w ciagu dwoch tygodni :). Od orgii w PRACY
                                                      lepsze i bezpieczniejsze jest origami www.origami.com

                                                      Cieplo i slonecznie pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Pol roku 06.02.07, 22:52
                                                      Wczoraj minelo od naszego przyjazdu do Australi.

                                                      Leci ten czas szybko.

                                                      Amber sie w szkole podoba, zadowolona bardzo.

                                                      nam tez jakos to zycie do przodu plynie.
                                                    • Gość: mojito Zimno, brrr! IP: 63.113.210.* 07.02.07, 20:02
                                                      Rzeczywiscie czas zasuwa jak oszalaly. Po Amber to zauwazycie :).

                                                      W miescie zimno jak cholera. Cebulowo ubrany sie poruszam. Wyszedlem
                                                      tylko na zewnatrz aby obietnice Fortuny kupic :).
                                                      Nasze losy na dzisiaj:
                                                      01 02 08 12 37 PB 23,
                                                      14 16 39 41 48 PB 31,
                                                      04 18 27 43 52 PB 10 www.powerball.com

                                                      Mar_za, chyba juz gdzies w okolicach Twoje urodziny? Wodnik lutowy
                                                      jestes. Happy, happy birthday. Zajrzalem do Twojego horoskopu w gazecie.
                                                      Wszystko pomyslnie sie bedzie ukladalo. W marcu poznasz kogos i sie nie
                                                      oprzesz :). Koloru wlosow nie podano :). Remont domu kosztowna sprawa,
                                                      wiec urodzinowo dla Ciebie troche kasy: 09 27 33 34 50 PB 37. Good luck.

                                                      3majcie sie cieplusio,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol a tu pada.... 07.02.07, 23:20
                                                      no wlasnie..... :(
                                                      szopen, dawaj jakas fote Ambera, to zobaczymy tez, jak czas szybko leci ;)))))
                                                      moze byc z ryba ;))))
                                                      ech, fortuna, fortuna, moje konto zalosnie do ciebie wzdycha.... okrutna... ;)))
                                                      tymczasem, troche roboty papierkowej jest i innej, znaczy PRACA, bez romansow,
                                                      he, he.... i tak sie to kreci....
                                                      tesknie za wakacjami.... kiedys.... ;)
                                                    • matrioszkaa Re: a tu pada snieg i tez zimno, brr 08.02.07, 12:23
                                                      na szczescie jeszcze grzeja, ciekawe tylko za ile

                                                      benzyna co chwila drozeje

                                                      i w ogole i w szczegole i pod kazdym innym wzgledem
                                                    • mar_za Re: Zimno, i zimno brrr! 08.02.07, 14:23
                                                      Tu tez zimno, snieg pada i pada. Piranie z pomoca kuzynow na Podlasiu igloo
                                                      buduja:).

                                                      Dzieki za zyczenia, ale tak kilka dni jeszcze do moich urodzin:). Rozumiem, ze
                                                      horoskop i za te pare dni tez bedzie aktualny:) Jakby pisalo w nim, ze sie
                                                      jednak opre to by bylo cos:))), a tak to zadna odmiana:))).

                                                      Informacja dla tych, którzy pamietają warszawski klub Akwarium.
                                                      Wczoraj blisko Dworca Centralnego otwarto budowane przez lata centrum handlowo -
                                                      rozrywkowe Złote Tarasy.
                                                      A w maju w tych Tarasach ma zostać otwarty zamkniety od 7 lat klub jazzowy
                                                      Akwarium.
                                                      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,3885765.html
                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • Gość: hippo dno... IP: *.crowley.pl 08.02.07, 21:12
                                                      elo elo
                                                      dół jak koń...
                                                      właśnie mam wielkiego zimowego doła..
                                                      zaraz się odbuduje i napisze coś po swojemu...
                                                      pzdr
                                                    • yvona73pol Re: Zimno, i zimno brrr! 09.02.07, 00:18
                                                      a mnie od jazzu.... glowa boli :(((( powaznie..... ;)
                                                    • mar_za Re: Zimno, i jazz 10.02.07, 02:04
                                                      A ja
                                                      Lubie muzyke z duza zawartoscia muzyki:) i jazz dla mnie czyms takim.
                                                      Najbardziej smakuje w samotnosci (w towarzystwie jedynie dobrego wina), gdy nic
                                                      i nikt nie zaglusza muzyki. Uwielbiam swiat instrumentów, których w jazzie jest
                                                      taka różnorodność: od saksofonow, trabek, fortepianow, skrzypiec aż po
                                                      kontrabasy. Przestrzen, ktora jest w jazzie, a pozwala delektowac sie muzyka
                                                      tez mi bardzo odpowiada. Uwielbiam piekne czarne glosy, ktore sa dodatkowym w
                                                      nim instrumentem.

                                                      Nie ograniczam sie tylko do jazzu. Chyba do niego trzeba dorosnac, albo
                                                      stosunkowo duzo nasluchac sie roznosci, by odryc go w koncu.
                                                      Funky, soul, blues czasem rock tez nie sa mi obce. Ostatnio zasluchuje sie
                                                      zywiolowymi starociami Jamesa Browna (zmarl w grudniu w wieku 73 lat).
                                                      Niesamowicie rozbudowane sekcje instrumentow detych i perkusyjnych. Po prostu
                                                      odlot:)

                                                      To co dostepne jest w komercyjnych stacjach radiowych mnie po prostu nuzy. Dla
                                                      mnie to papka, gdzie nie potrafie odroznic jednego wykonawcy od drugiego. I
                                                      glowa tez mnie boli jak Piranie katuja mnie ta popowa sieczka:). Ale mamy
                                                      demokracje, wiec raz im glowa peka od moich preferencji, a raz mnie jak
                                                      "zapodaja" jakas Shakire czy inna Bayonice na caly regulator.

                                                      Mam bzika na punkcie dobrej (w moim naturalnie mniemaniu) muzyki. Potrzebuje jej
                                                      jak kania dzdzu. Fajnie jest, ze wszyscy mamy rozne gusta. Co to by bylo gdyby
                                                      nagle wszystkim to samo sie podobalo?

                                                      Pozdrawiam,
                                                      Mar_za
                                                    • mojito All That Jazz i ciagle zimno :). 10.02.07, 03:58
                                                      Yo, Amigos,

                                                      muzyke tez lubie. Rozna. Mam klopoty z definicja. Do jazzu musze pewnie
                                                      jednak dorosnac :). Lubie jazz, owszem, ale nie zawsze i nie w duzej ilosci.
                                                      Czasami slucham jazzu i zanurzam sie w nim caly a czasami nie chce nawet
                                                      palca zamoczyc. Tacy wiec rozni jestesmy muzycznie. Chociaz teraz sobie
                                                      przypomnialem, ze latymoskich rytmow/salsy moga sluchac i sluchac. Wiekszosc
                                                      moich organow wewnetrznych i zewnetrznych podryguje wowczas w transie.

                                                      Film byl taki z jazzem w tytule. Nieduzo z niego pamietam. Roy Scheider
                                                      i Jessica Lange grali. On mial cos z sercem. I nie pamietam czy umarl na
                                                      koncu czy z zawalu wyszedl. Pamietam tylko, ze lezal gdzies w bieli i
                                                      obrazy mu z przeszlosci przed oczmi sie przesuwaly.

                                                      Zimno jest caly czas. Dzisiaj bylo minus osiem. W Polsce jest podobnie plus
                                                      snieg. Tak jest w Szczecinie. Z rodzicami rozmawialem. Dobrze sie maja ale
                                                      widac, ze ich sytuacja polityczna wqurza. Maja dosyc tych ciaglych zawirowan.
                                                      Spokoju medialnego by troche chcieli. Wylaczyc sie jednak tak zupelnie nie moga.

                                                      Media jak sie do czegos przypiepsza to bija piane az do wymiotow. Boje
                                                      sie TV wlaczyc poniewaz ostatnio nagle zmarla na Florydzie bardzo znana
                                                      z paru wzgledow blond kobieta i o niczym innym sie od trzech dni nie mowi
                                                      w Tivi. Fakt, mloda kobieta byla i ostatnio ciezkie zycie miala ale
                                                      zalew informacji jest przytlaczajacy. Duzo za duzo niz bym chcial wiedziec.

                                                      W totka wygralismy siedem dolarow. Moze to poczatek odwilzy w naszej
                                                      relacji z Fortuna? Zobaczymy jutro www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      05 06 10 22 28 PB 17,
                                                      02 09 10 11 45 PB 37,
                                                      08 14 32 35 47 PB 08,
                                                      12 29 31 33 37 PB 25,
                                                      11 37 41 42 50 PB 06.

                                                      Zdrowka Wszystkim i slonca,
                                                      m.
                                                    • matrioszkaa Re: All That Jazz i ciagle zimno :). 11.02.07, 11:09
                                                      Ano zimno.
                                                      Czego wskutek, a tudziez i posiadania samochodu (z nowym akumulatorem), oraz
                                                      dziatwy niechetnej do przebywania na nader swiezym powietrzu oraz aktualnie
                                                      nieobecnego meza mogacego przypilnowac te dziatwe, cierpie na wybityn
                                                      niedostatek ruchu. Przypadlosc ta doszla do stopnia zapalnego, o czym
                                                      przekonalam sie w momencie mycia okien kuchennych po zewnetrznej stronie po
                                                      uprzednim wypucowaniu mieszkania wszystkimi srodkami zgromadzonymi na te
                                                      niezwykle rzadkie okazje.
                                                      Ratujcie-zle ze mna!
                                                    • Gość: Gunther Re: All That Jazz i ciagle zimno :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.02.07, 13:49
                                                      Siemanko:)))
                                                      co ty Matrioszka pogoda,to sprawa przejsciowa ns pocieszenie powiem ci,ze u nas
                                                      burze z piorunami od dwoch dni i tez nie bardzo co jest ze soba zrobic pogoda
                                                      barowa;)z dzieciakami to nie ten tego,sprawa permanenta nic madrego ci nie
                                                      poradze bo nie mam swoich i sie nie znam,najlepiej je czyms zmeczyc;)ja
                                                      oczywiscie w pubie przesiedzialem,tez humoru nie mam a tu u nas pewnie jak
                                                      wszedzie rozpoczal sie wielki cyrk walentynkowy;)
                                                      buzienka
                                                    • tizedik All That Jazz i same zmiany............. 12.02.07, 23:32
                                                      A ja jazz lubie. Bardzo i zawsze! A juz saksofon jest dla mnie instrumentem bez
                                                      konkurencji!
                                                      Anyway... Mam zadanie dla naszych watkowiczow z antypodow: Ways to trap wasted
                                                      waters!
                                                      A dlaczego? Oni juz dobrze wiedza... Bo przeciez dokladnie sytuacji nie znamy z
                                                      racji ich nieobecnosci kilkudniowej na watku.
                                                      Jesli trzeba, to oczywiscie wspolczujemy.
                                                      Ale dzieci chyba sie ciesza..... Plywac moga nawet na dotychczasowych drozkach,
                                                      co widac na zdjeciu w Sydney news.
                                                      www.news.com.au/dailytelegraph/story/0,22049,21215701-5001021,00.html
                                                      Generalnie chyba jednak nie jest tam za dobrze, a przepowiadaja, ze moze byc
                                                      jeszcze gorzej, bo Australia ponoc wyjatkowa jest... Wyjatkowo silnie ponoc
                                                      odczuje globalne ocieplenie klimatu. O tym jest cytowany kawalek tekstu
                                                      ponizej. A mnie do dzisiejszych "badan" zainspirowala informacja z Discovery,
                                                      ze wlasnie w Australii sa najpotezniejsze burze na swiecie. To ciekawe, bo
                                                      dotychczas bylam przekonana, ze najwieksze burze (jak i wszystko inne na
                                                      swiecie;-) sa w Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej.
                                                      www.news.com.au/story/0,23599,21146816-2,00.html
                                                      SYDNEY is looming as one of the world's major climate change casualties, with
                                                      temperatures expected to soar 50 per cent higher than the average rise forecast
                                                      for the entire planet.
                                                      For the first time, Australian scientists have charted in detail, the impacts
                                                      on the nation's largest metropolis of man's insatiable demand for energy and
                                                      burning of fossil fuels.
                                                      Swoja droga; dlaczego ja kiedys nie wpadlam na to, ze klimat mnie tak bardzo
                                                      zainteresuje.....

                                                      A u kraju zwanym Polska jest coraz straszniej i coraz smieszniej. Juz nie wiem,
                                                      czy bardziej straszno, czy bardziej smieszno.........
                                                      Anyway;-) Pozdrawiam wszystkich!
                                                    • Gość: Gunther Meska decyzja i same zmiany............. IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.02.07, 02:40
                                                      Siemanko kochani:)))
                                                      o pogodzie to ktos nam ladnie napisal niedawno:)))klaniam sie pieknie i ciekaw
                                                      jestem ciagu dlaszego.z pogoda w Aaustralii wlasnie to jest tak jak Tizedik nam
                                                      przypomniala.wielki kontynent to wszystko na wielka skale i w Sydney pogoda
                                                      wariuje,wszyscy wiec powinni zaczac myslec o poprawie a nie tylko politycy.mimo
                                                      wszystko fajosko jest tutaj mieszkac chociaz czasem fest przygrzewa;)
                                                      u mnie zmiany wielkie,zmieniam prace i nie wiam jak na zmianach tych wyladuje
                                                      ale juz w starym miejscu usiedziec nie moglem no zrobilo sie troche monotonnie;)
                                                      czego nie lubie.w pracy wyprowadzilem ekipe na prosta,plany wykonane do przodu,
                                                      awans tez dostalem za zaslugi samochod sluzbowy,kontrahenci zadowoleni bo
                                                      wyrabiamy sie w terminach,wiec szafa gra nie moga powiedziec ze uciekam jak
                                                      szczur z tonacego statku bo wlasnie wrecz przeciwnie bizness kwitnie:)szefunio
                                                      tez zalazl mi za skore i kurde jak trza to trza uszy po sobie kladlem ale juz
                                                      rozgladalem sie za lepsza oferta.no i oferta trafila sie oczywiscie gdziezby
                                                      indziej no w pubie kochani:)))poznalem czlowieka i mnie wprowadzil:)nowa oferta
                                                      to przerosla moje oczekiwania bo byc moze jak sie sprawdze,po okresie probnym
                                                      bede nawet podrozowal wprawdzie tylko do Azji ale to lepsze niz siedzenie w
                                                      miejscu;)tak ze robie sobie dwa tygodnie przerwy urlopik,wyskocze do???no tam
                                                      gdzie tiniest bikinis,samba i bossa nova wybijaja rytm i hipnoztyzuja piekne
                                                      kobiety?akurat zdaze na Rio carnival:)))
                                                      co jeszcze ze zmian,serce wprawdzie mi krwawi bo bardzo sie przywiazalem do
                                                      naszego watku,no do ludzi tez taki sentyment mam bo gdyby nie ten watek i to
                                                      pisanie to kto wie jak moje losy by sie potoczyly;)ale kochani rozmowa unas
                                                      jakos sie nie klei,no jakby to podsumowac zapal nie ten,temat rozchodzi sie i
                                                      nikt go nie podtrzymuje,wiec tez po mesku zegnam sie i powodzenia wszystkim
                                                      zycze:)))fajosko sie z wami rozmawialo i przekomarzalo z dziewczynami,z ranca
                                                      otwieralem komputer i juz dzionek sie zaczynal wesolo ktos cos wesolego
                                                      napisal,drugi cos dodal i watek trwal.nie bylo tematu ktorego bysmy nie
                                                      przerobili i co najwazneijsze ze udalo nam sie przebrnac przez rozne tam takie
                                                      podejrzenia,gniewanie i kryzysy,nawet bylismy odporni na roznych trolli i
                                                      maciwody;)
                                                      no to dobra bo rzewnie sie robi:)))po raz ostatni buzienka dziewczyny kocham
                                                      was wszystkie z jednym wiekszym wyjatkiem,graba panowie szacuneczek Amigo,
                                                      Szopen mama nadzieje ze zmierzymy sie kiedys na wielka rybe.Twoje namiary latwo
                                                      znalesc na forach gdzie i ja czesciej bywam:)))wszystkich ktorzy tutaj u Asi
                                                      pisali i beda pisac tutaj bardzo goraco pozdrawiam
                                                      Darek
                                                    • mojito "And Then There Were None" - Agatha Christie. 13.02.07, 05:14
                                                      Hola Amigos,

                                                      ostatnio wszystko mi sie z czyms kojarzy. Zawsze mialem skojarzenia
                                                      ale ostatnio mam ich wiecej. Asocjacja goni asocjacje :). I gonic nie
                                                      przestaje... Wszystko plynie i zmienia sie. Heraklit chyba pierwszy
                                                      to pisemnie zauwazyl i na temat "panta rhei" filozofowal. Chyba tylko
                                                      zmiany sa stale i niezmienne :).

                                                      Tizedik, Twoje zainteresowanie pogoda pamietam od poczatkow watku.
                                                      I strefami czasowymi rowniez. Chyba jedno z pierwszych pytan do mnie
                                                      skierowane dotyczylo lokalnego czasu w ktorym klikalem. Klimat to
                                                      zdecydowanie jedna z Twoich specjalnosci :).

                                                      Gunther/Amigo, gratuluje nowej pracy i nowych mozliwosci. Nie mam watpliwosci,
                                                      ze okres probny tylko potwierdzi slusznosc decyzji zatrudnienia Ciebie w
                                                      nowej PRACY. Troche Tobie zazdroszcze. Od pewnego czasu rozwazam tez zmiany
                                                      ale gdy tylko zaczynam o tym myslec bardzo powaznie to wakacje letnie lub
                                                      zimowe mnie rozpraszaja :). Odkladam to na "po-wakacjach". Obecnie zmiane
                                                      odlozylem na "po-letnich wakacjach". Moze mi sie to wreszcie uda...

                                                      Karnawal w Rio w tym roku zaczyna sie w sobote 17 lutego i trwa do wtorku.
                                                      Jezeli wygramy w srode www.powerball.com to odszukam Ciebie w Rio w
                                                      korowodzie "Banda de Ipanema" i powiadomie o miejscu naszego dzielenia kasy.
                                                      Nie bede mial trudnosci z odnalezieniem Ciebie. Powinienes "wystawac"
                                                      z tlumu :). Muito prazer e ate logo Amigo. Boa viagem e boa sorte!

                                                      Po raz drugi z rzedu wygralismy siedem dolarow. Zaczynamy wolno byc coraz
                                                      bogatsi. W srode kolej na wieksza wygrana. Do trzech razy sztuka.

                                                      Slonecznie Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.

                                                    • matrioszkaa Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 16.02.07, 10:45
                                                      Czolem!

                                                      14 nikt nie pisal, bo Walentynki
                                                      wczoraj-bo paczki wszyscy jedli (ja chrusty wlasnorecznie zrobione przez
                                                      gosci-tylko cukrem pudrem posypywalam-lubie takich gosci!)
                                                      a dzis????!!!
                                                    • mar_za Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 16.02.07, 12:01
                                                      Czesc,
                                                      Gunther nas wszystkich wystraszyl mowiac, ze rozmowa sie juz nie klei i nudno
                                                      sie zrobilo na naszym watku:)

                                                      Pozdrawiam, mar_za.
                                                    • yvona73pol Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 16.02.07, 12:14
                                                      bosmy sie rozleniwili, co tu duzo gadac.... ;) a tak czasowo, to gdybysmy byli
                                                      malzenstwem, wlasnie nadszedlby pierwszy kryzys ;))))) wedlug standardowych
                                                      schematow ;) no, chyba ze dziecko pojawiloby sie wczesniej, to i inna twarz
                                                      kryzysu ;))))
                                                      tak zwane burn-out?

                                                      a ja dzis lece na impresske, nie za wielka, nie na dlugo, ot tak,
                                                      posocjalizowac sie z moimi workmates ;) a jutro znow PRACA :/

                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • mojito Mroz, snieg i PRACA. 16.02.07, 20:16
                                                      Jak w temacie. Byle do wiosny. Do marca chociaz :).
                                                      Byc moze to nas ogrzeje www.powerball.com
                                                      01 04 08 13 30 PB 31,
                                                      04 06 15 18 35 PB 38,
                                                      10 21 37 46 51 PB 21.

                                                      Zdrowka wszystkim i slonca (tym ktorzy nie maja :).
                                                      m.
                                                    • Gość: hippo Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. IP: *.crowley.pl 18.02.07, 22:15
                                                      elo elo
                                                      powiem tak ja sie nie wypaliłem.. sytuacja jest podbramkowa niepowiem ale zaraz
                                                      kryzys???
                                                      dużo myślałem w sobie siebie sie szukałem trwałem i myślałem w ciszy..
                                                      ktoś mi ciągle krzyczy w goryczy ze na smyczy powinienem być
                                                      powinienem wyć ale opowiem wam pewną historię...
                                                      elo elo tera wiem komu przez co kiedy i co to jest moje flo i to dno od którego
                                                      sie odbijam..
                                                      idę prosto czasem sie odbijam kogoś mijam czasem przed siebie e e e sie zwijam
                                                      mijam szmaty z waty nogi puste drogi czyjeś rogi i i i
                                                      mijam zioma co w tym stanie że już kona kogoś słowa mamy plon a a a
                                                      jeszcze słowo mijam Nową swoją mową się nawijam ściga mnie czapka z głową psa...
                                                      teraz walnę prosto o czym to flo..
                                                      było kiedyś miło żyło się i tyło kumpli kryło czasem z piekarnika na czworakach
                                                      zmyło się nie raz
                                                      były czasy gdy fagasy miały wczasy kiedy masy miały pasy rasy się ..y kazdy
                                                      krzyczał że jest mały robił wały wałki lał ich..
                                                      teraz już nie kumam młodych.. tych i tamtych o nas samych mamy ch.. i komu za
                                                      to dziękować??? zacząć próbować krytykować i kablować ??? polityka w życie
                                                      wytyka nasze błedy a swe chowa kolejny wykład kolejna mowa i od nowa zacząć
                                                      czas nasze sugestie gesty wiersze jeszcze dreszcze te i słowa którę kreśle...
                                                      jeszcze słowo i na nowo wszystko zacznę po raz enty wszystkie puenty słowa
                                                      trendy dla tych psów co są jak menty..
                                                      święty ja nie jestem kreślę wierszem z marszu wszystko streszczę z dreszczem na
                                                      mych plecach nie na wiecach lecz na garbie męczę siebie...
                                                      jestem wolny lecz nie w raju w moim kraju gdzie polityczne be dupy dają mają
                                                      za nic nas i mnie i ciebie i was wszystkich robiąc czystki wszystkie myki syki
                                                      tricki są dla naszej wyobrażni fabryki za te wszystkie wódki łyki..
                                                      czas się wypiąć w sobie spiąć się zacząć grać w ich grę...
                                                    • matrioszkaa Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 20.02.07, 14:41
                                                      Czolem ludziska!
                                                      Widzisz Gunther co narobiles?!?!
                                                      Nikt nie pisze, ale moze ktos czyta?
                                                      Bo chcialam sie pochwalic, ze pierwszy raz w zyciu bylam w prawdziwej ruskiej
                                                      bani, z chlosta i bieganiem boso po sniegu. Nurkowanie w przerebli zarezerwowano
                                                      mi na drugi raz, moze ktos chce sie przylaczyc?
                                                      Pozdrawiam
                                                      M.
                                                      Wiesc gminna niesie, ze ida chlody.
                                                      A wie ktos co to maslennica(swieto takie)?
                                                    • tizedik Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 20.02.07, 22:47
                                                      Maślenica to urządzenie do ubijania masła.
                                                      A maślenica jako świeto - znalazłam przez wyszukiwarkę. I była to dla mnie
                                                      absolutna nowość!
                                                      Na dole daję cytat i link oczywiście;-)

                                                      A wiesz Matrioszka, ze post Gunthera mnie osobiscie lekko wkurzyl! Ja akurat
                                                      rozumiem, ze mozna nie chciec pisac przez czas dluzszy albo krotszy i moze
                                                      zdarzyc sie to kilku osobom rownoczesnie. Ale niekoniecznie ma byc to powod do
                                                      pozegnania sie ze wszystkimi watkowiczami. Czyzby za kare....?
                                                      Tym bardziej przykre, ze Gunthera to ja lubie.
                                                      A m.in. wlasnie mnie ostatnio nie chce sie pisac. Bo nie!
                                                      Bo zmeczona jestem robota, realizowana glownie przy monitorze, wkurzona
                                                      polskimi glupotami coraz bardziej rozprzestrzeniajacymi sie, od samych szczytow
                                                      wladzy na coraz nizsze szczeble, coraz wiekszymi kregami.
                                                      A dodatkowo przez 10 dni denerwowalam sie sluzbowymi wojazami Elementu przez
                                                      spory kawalek Europy. Wrocila szczesliwie i w dobrej kondycji.
                                                      A na co dzien - wiadomo - wkurzaja mnie glupoty polskiej kasty rzadzacej i
                                                      eskalacja wojenek oraz pomniejszych, ale licznych bitew. Niedlugo juz wszyscy
                                                      beda walczyc ze wszystkimi:-(

                                                      Ale co tam! Świętujmy maślenicę:-)
                                                      Wasza T.

                                                      Bliny gryczane
                                                      Proste drożdżowe placki, wywodzące się z tradycyjnej plebejskiej kuchni, z
                                                      czasem stały się jednym z najbardziej popularnych specjałów wykwintnej kuchni
                                                      rosyjskiej.
                                                      Należą do tego rodzaju potraw, które wymyślali biedacy na całym świecie. To
                                                      rosyjska wersja drożdżowego placka; ubodzy ludzie z południa Włoch z podobnych
                                                      prostych składników stworzyli słynną pizzę.
                                                      ■ W Rosji te okrągłe placki jadano zwłaszcza w okresie ostatków, w tygodniu
                                                      zwanym maślenica (tydzień naleśnikowy), poprzedzającym wielki post. Tradycja ta
                                                      sięga czasów przedchrześcijańskich i związana jest z uroczystymi obchodami
                                                      równonocy wiosennej. Chrześcijańscy misjonarze przekształcili to ludowe święto
                                                      w kończące karnawał przed wielkim postem. Pierwotna nazwa blinów – mliny –
                                                      wywodzi się od słowa mleć.
                                                      ■ Bliny mają także symboliczne znaczenie w rosyjskiej tradycji. Podaje się je
                                                      matkom po porodzie, ale także na stypach. Ich okrągły, pełny kształt
                                                      symbolizuje pełnię i skończoność życia ludzkiego. W Rosji istniał również
                                                      zwyczaj wystawiania na parapety blinów dla pielgrzymów i biedaków.
                                                      ■ Dzięki rosyjskiej porewolucyjnej emigracji zostały spopularyzowane we
                                                      Francji, gdzie arystokraci, oficerowie i inteligenci zakładali restauracje, by
                                                      zdobyć źródło utrzymania. Bliny doczekały się swojego hasła w
                                                      encyklopedii „Larousse gastronomique”.
                                                      ■ Tradycyjnie smaży się je na specjalnych małych patelenkach i od razu zjada.
                                                      Powinny być miękkie, pulchne i porowate. Podaje się je z gęstą kwaśną śmietaną,
                                                      posiekaną cebulką, drobno krojonymi jajkami na twardo, wędzonymi i solonymi
                                                      rybami. Z czasem, dzięki dodatkom w postaci kawioru i łososia, stały się daniem
                                                      wykwintnym i dość drogim. Bliny serwuje się ułożone w stos, a w oddzielnych
                                                      miseczkach podaje się dodatki.
                                                      www.mojegotowanie.kobieta.pl/mg2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=32&news_id=1764&layout=1&forum_id=763&page=text
                                                    • szopen_cn Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 20.02.07, 23:05
                                                      Ja czytam codziennie.

                                                      Z pisaniem to nie wiem. Jakos slow brak.
                                                      Moze dlatego, ze pewna stabilizacja w zyciu sie pojawila. Z dnia na dzien tak
                                                      samo prawie sie zycie toczy. W pracy normalny chaos (czyli wszystko w granicach
                                                      normy bez wiekszych katastrof), w domu tez normalny chaos czyli ciagly brak
                                                      czasu.


                                                      W pracy urzadzono szkolenie w najblizsza sobote.
                                                      Zaczyna sie o 4 rano!!!!!!!!


                                                      Na rybach nie bylem juz chyba ponad 2 tygodnie. To jak cala wiecznosc.
                                                    • tizedik Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 20.02.07, 23:33
                                                      A ja przez ostatnich pare dni, w ramach osobistego protestu przeciwko polskiej
                                                      rzeczywistosci, ogladalam w porze glownych telewizyjnych wiadomosci na
                                                      Discovery ciekawy program Buena Vista Fishing Club. Bez bicia przyznam, ze
                                                      bardziej mnie interesowaly wspaniale okolicznosci przyrody i kubanska
                                                      zapyziala, ale zywiolowa rzeczywistosc niz zasadzanie sie na ryby. Ale pare
                                                      nazw znanach z postow Szopena wpadlo mi w uszy kiedy wedkarze wyciagali z wody
                                                      łupy mniejsze albo wieksze;-) A ta woda i slonce byly jak z bajki:-)
                                                      Tymczasem u nas zapowiadaja, jak Matrioszka juz napisala, znowu snieg i mroz.
                                                      Moze wielkie nie beda...
                                                    • yvona73pol Re: "And Then There Were None" - Agatha Christie. 21.02.07, 00:46
                                                      a ja bede pisac ;) nie tam czesto, ale...
                                                      no wlasnie.... wczoraj mielismy w Sydney pielgrzymki ;))) Queen Mary2,
                                                      najwiekszy statek swiata ;))) wycieczkujacy zepsutych bogzczy dookola swiata,
                                                      zawinal do portu.... imponujacy, ale z zewnatrz nie zachecajacy do wejscia -
                                                      przynajmniej mnie ;)
                                                      a wieczorkiem przybyla jej siostra mlodsza, Queen Elisabeth, juz nie taka
                                                      wielka, ale duuuza.... tej juz nie widzialam, PRACA :/// pogodka dopisala,
                                                      znow wszyscy beda sadzic, ze Sydney skapane w sloncu non-stop-kolor (znaczy
                                                      przyjezdni, czy przyplywowi ;)))))
                                                      a ja jakby chora, jak sie nie nosi kurteczek ;) tylko smiga wieczorami w
                                                      klimatyzowanych pociagach w "na ramiaczkach" .... ale jak ciezko wlez ze soba
                                                      okrycie wierzchnie w poludniowy upal...... ech, dzis jednak wezme....
                                                      tyle z nowosci, i jeszcze powiem, ze marza mi sie wakacje, oj, marza......
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Pogoda mieszana. 21.02.07, 04:43
                                                      Yo! Amigos,

                                                      u mnie tez ma byc jeszcze zimno. Snieg z chodnikow stopnial ale podobno ma
                                                      powrocic. Niekoniecznie na zyczenie publicznosci :). Na pohybel zimnu!(owi :).

                                                      Banie ruska znam. Wuj, ktory na Syberii byl kilkanascie lat, wybudowal
                                                      taka sobie w ogrodzie w Szczecinie. Ze wszystkimi bajerami. Goracymi
                                                      kamieniami, drewnianymi lawami, wiadrem zimnej wody z czerpakiem do
                                                      polewania rozgrzanych kamieni i robienia pary oraz "wiennikami" - brzozowymi
                                                      galazkami do smagania ciala. Atrakcja to byla duza i jako wieksze dziecko
                                                      tam w soboty chodzilem. Po sniegu nago nie biegalem poniewaz sasiedzi
                                                      wuja w oknach byli. Zaproszenie ciagle rozwazam :).

                                                      QM2 tez widzialem w Filadelfii. Z daleka. Statki turystyczne mnie jakos
                                                      nie kreca. Nawet te najwieksze. Traci mi to troche fabryka rozrywkowa.
                                                      Lubie sie rozrywac w mniejszym gronie. I lubie miec dostep do ladu w kazdej
                                                      chwili (vide wzmianka Ywony o kobiecym PMS :).

                                                      PRACA, eeeh. Jest oczywiscie. Duzo jej. Moze jutro cos sie zmieni?
                                                      Fortuna nam rosnie www.powerball.com
                                                      Nasze numery na jutro:
                                                      04 24 48 52 53 PB 19,
                                                      10 15 27 34 39 PB 12,
                                                      15 18 20 31 46 PB 17. Bez PRACY moglbym zyc...

                                                      Bardzo popularne sa tutaj "Oreo Cookies". Ciasteczka przelozone biala
                                                      masa i przytulone dwoma czekoladowymi herbatnikami. Wikipedia w googlu
                                                      moze je dokladniej pokazac. Otoz te ciasteczka maja konotacje erotyczne.
                                                      Z Brazylia sie kojarza i karnawalem w Rio. Zdjecia sie w prasie pojawiaja
                                                      plazy z lezacym w srodku bialym ciagle Europejczykiem w towarzystwie dwoch
                                                      czekoladowych tubylek. Prawie przysiac moglbym, ze w niedziele w dzienniku
                                                      Gunthera widzialem lezacego na plazy Copacabana. A moze tylko mi sie tak
                                                      wydawalo? Moze to byl inny Australijczyk :)?

                                                      Tego tam, saludos,
                                                      m.
                                                    • Gość: mojito Re: Pogoda mieszana. IP: 63.113.210.* 22.02.07, 20:38
                                                      Dzisiaj pada. Snieg prawie z chodnikow splukany. I ocieplilo sie jednak.
                                                      Tak na czucie powyzej paru stopni. Byc moze temperatura bedzie sie juz
                                                      tylko wspinala. Tak jak wspina sie nasza Fortuna www.powerball.com

                                                      Bank ING w swojej internetowej kafejce espresso wloskie promuje.
                                                      Dwa za cene jednego. Kawa pachnie cudownie. Jestem po trzech. Chyba przez
                                                      tydzien teraz nie zasne. Biscotti gryze z espresso. Troche sie przejasnia.
                                                      Moze przestanie padac...

                                                      Wracam do PRACY. Niechetnie :).

                                                      Zdrowka i slonca dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • tangerin Re: Pogoda mieszana. 23.02.07, 00:18
                                                      mieszana, jak mieszana, glownie pada albo wlasnie przestalo, lub zaraz
                                                      zacznie.... I tak w kolko.

                                                      a tak poza tym, to jak zwykle zajeta jestem, nic nowego zreszta:)
                                                      Szkola -praca, praca -szkola.
                                                      Brak czasu na wszystko co pomiedzy: Ivette, ja ciagle czekam na recepte na
                                                      wydajne zorganizowanie sie;), bo mi ciagle nie wychodzi!

                                                      powoli dojrzewam do zmian, zbieram sie w sobie, szukam, ukladam, planuje, i mam
                                                      nadzieje, ze w koncu przyjdzie czas na realizacje. to niesety proces
                                                      dlugotrwaly i meczacy, ale otwieraja mi sie powoli rozne klapki:)Duzo juz sie
                                                      zmienilo, ale nie na tyle, bym mogla powiedziec, ze jest ok.

                                                      I prosze mi nie pisac o espresso, bo rzucilam! O tak, pozbylam sie kawy,
                                                      czekolady i cukru. i juz nie umieram kazdego poranka:)z tesknoty. Detox byl
                                                      strszliwy, ale chyba juz do konca zostane kawoholikiem:) Bo ten zapach.... I
                                                      cala reszta...

                                                      a tak poza tym, glownym powodem mojego niepisania, poza brakiem czasu
                                                      oczywiscie, jest to, ze nie chce mi sie narzekac ani marudzic. A czesto gesto,
                                                      jest to jedyna rzecz na jaka mnie stac wieczorami:)

                                                      Pozdrwiam wiec goraco wszystkich i spadam!
                                                      Matrioszka, Twoje Karampuki to pewnie tak wyrosly, ze bym ich nie poznala, co?
                                                      I cni mi sie czasem za Wroclawiem. Ostatnio jak bylam, to 7kotow bylo otwarte,
                                                      ale ma to teraz inna nazwe. Ale herbata dalej pyszna:)
                                                    • yvona73pol Re: Pogoda mieszana. 23.02.07, 09:38
                                                      tange, zebym to ja wiedziala... jak sie organizuje ;)))) no, niby mi sie udaje,
                                                      ale, poslizgi ;))) i jakos na sprzatanie czasu brakuje ;))))
                                                      generalne jest :)))))))))))))))))))))))))))))))))) jakby nie bylo :))))))
                                                      chodzimy troche w chmurach? moze, moze....
                                                      caluski przesylam ;) i ide sobie uaktualniac meile ;)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: hippo Re: Pogoda mieszana. IP: *.crowley.pl 23.02.07, 20:21
                                                      elo elo
                                                      to nie tak że pragnę tu istnieć wyschnąć błysnąć czy sie zachysnąć waszą opinią
                                                      czas ucieka chwile miną ale wszystko by nie przespać czerpać mieszać
                                                      sponiewierać czasem za kazaniem czasem gderać wdzierać się będąc draniem hamem
                                                      teraz myślę słowo czyszczę wiem że niszcze i nie błyszczę syczę ryczę krzyczę i
                                                      obrażam
                                                      lecz uważam..
                                                      nie trać chwili na nieważne sprawy..
                                                      życie wg życia nie wg rapu..
                                                      kazdy swoje wszystkie dłonie szarpią martwią dławią bawią
                                                      martwia jednak by nie przespać by nie ciętax by nie drętwax!!!
                                                      teraz zbijam twarda szyja wija twarda mina harda siebie warta jednak martwa..
                                                      rodzina cierpi w brzuchu myśl dziurę wiercą głowę kreci smęci twoja głowa moja
                                                      ja juz nie chcę chociaż kręcę ale nadal naprzód pędzę czasem wiecej czasem dno
                                                      i pytanie komu kiedy kto i co bo po co
                                                      jestem sobą mówie mową prostą wokół drogą bije naprzód
                                                      wiem że jestem dla was wrzód bo dla was to trud przeczytać zrozumieć i czasem
                                                      zapytać by pochwytać o co cho!!!
                                                      nie szukam nadzieji ani odpowiedzi byłem młody teraz mówią o mnie zgredzi każdy
                                                      moj krok ziomal w kaptórze śledzi...
                                                      to jest polska niby wolna niby zdolan ale ciągle jest namolna...
                                                      ja wierzę w ludzi jakoś się to liczy
                                                    • yvona73pol Re: Pogoda mieszana. 23.02.07, 22:48
                                                      hippo, oszalales? jaki wrzod znowu? ;)))) to niezla gumnastyka dla mozgu
                                                      poczytac ciebie :DDDD no i zreszta kazdy wyraza sie jak moze ;)))))
                                                      buziaki :))))
                                                    • mojito Ocieplenie :). 24.02.07, 22:58
                                                      Jest juz. Trzy dodatnie stopnie :). Odespalem dzisiaj i odespie jutro
                                                      zaleglosci. Niech zyje lozko :). Kochany mebel! I kanapa niech zyje :).

                                                      Moze bedzie goraco? Nasze numery na dzisiaj:
                                                      03 08 28 31 50 PB 39,
                                                      03 05 07 46 51 PB 04,
                                                      18 19 27 42 45 PB 27. www.powerball.com

                                                      Wrzodow nie mam :). Nawet od czytania. "Gesia skorke" miewam.

                                                      Musze leciec. Pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • dyrektoriat Re: Ocieplenie :). 26.02.07, 23:34
                                                      U nas tez ocieplenie. Tylko jakies takies dziwne; temperatura wyzsza, nawet
                                                      bylo powyzej zera, ale sniegu dzis padalo sporo. I jutro tez ma padac. A ja sie
                                                      zaparlam, ze opon na zimowe w tym roku nie zmienie! Z przyczyn prozaicznych
                                                      niestety.
                                                      Dla przeciwwagi i osobistej przyjemnosci ogladam sobie czasem obrazki z
                                                      cieplejszego rejonu Europy www.andaluz-tv.de/torremolinos.php Bylo tam
                                                      dzisiaj 30 st. C.
                                                      W PRACY tez jakos dziwnie. Mniej pracy, za to wiecej zamieszania. Tak
                                                      przewidywalam, ale nie sadzilam, ze taka sytuacja potrwa tak dlugo. Czlowiek
                                                      sie w tym gubi niemal zupelnie.

                                                      Mojito, numerki sprawdzam zawsze,nie moglabym sobie odmowic tej przyjemnosci:-)
                                                      Mandarynko, do jakiej szkoly biegasz? Element nadal lingwistycznie sie
                                                      doksztalca, ja w zasadzie tez powinnam, ale nic mi sie ostatnio nie chce.
                                                      Byle do wiosny!
                                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                                      Wasza T/D
                                                    • szopen_cn Re: Ocieplenie :). 26.02.07, 23:42
                                                      A u nas oczywiscie na odwrot.

                                                      Lata sie chyba bedzie konczyc.
                                                      W dzien jeszcze wysokie 30stki sa ale rankiem spada do 15. BRRRRRRRRRRR...

                                                      Na ryby wyskoczyc sie nie udalo......

                                                      Dookola fabryki lata dzisiaj stado papug.
                                                      Duze stado.

                                                      Cos innego niz codzienne mewy i pelikany.
                                                    • mojito Powyzej zera :). 27.02.07, 08:22
                                                      Dlugi dzien wczoraj mialem. Jedno slowo PRACA :(. Dzisiaj plus jeden mamy.
                                                      Tylko jeden ale zawsze :). Tez z przyjemnoscia zapatrzylem sie na
                                                      Torremolinos. Piekne sa te nazwy w Andaluzji - Malaga, Granada, Sewilla,
                                                      Cordoba, Walencja, Almeria...

                                                      Miasto wymarle poniewaz wszyscy pojechali kupic los w sasiednim stanie
                                                      - New Jersey. Tamtejsza Mega Lotto wyglada tak state.nj.us/lottery/
                                                      Nie gram tam poniewaz szansa trafienia jest dwa razy mniejsza niz w naszej.
                                                      I chyba wiecej numerow tam jest. Stad te olbrzymie sumy. Ludzie grac juz
                                                      o pare milionow nie chca :). Chociaz moze zadzwonie do siostry aby mi los
                                                      kupila. Kto wie... Gdy wygram tygodniowe party zrobie tam gdzie bedziecie
                                                      chcieli :). Nasza loteria tez przystojnie wyglada
                                                      www.powerball.com :))). Moze wiec w srode... Torremolinos tez wyglada
                                                      jak dobre miejsce do dzielenia kasy. Miej wiec na nia oko Dyrektoriacie :).

                                                      Ide spac i o sloncu bede snil,
                                                      dobranoc,

                                                      m.

                                                      2:22
                                                    • mojito Re: Powyzej zera :). 27.02.07, 08:27
                                                      Dla porzadku www.state.nj.us/lottery

                                                      :).
                                                    • matrioszkaa Re: Powyzej zera :). 27.02.07, 16:28
                                                      Tu na razie ponizej. Na szczescie juz nie 22 z mninusem, a 4, niemniej w nocy
                                                      spadlo sporo sniegu. Wybieram sie z Karampukami w tutejsze gorki. A potem
                                                      przygotowuje przyjecie urodzinowe meza, ma byc stojace, bo za duzo luda sie
                                                      zwali, to bedzie pierwszy raz i kurcze, nie wiem co ugotowac! Moze ktos ma
                                                      doswiadczenie? Z dziecmi prosciej-mozna zaprosic klauna, zamowic jedzeinie z
                                                      MCSyfa, dzieciarnia rozlozy sie na podlodze i czesc. To jest moja wersja
                                                      alternatywna;-)))
                                                      Pozdrawiam z zasp snieznych!
                                                    • mojito Lekko w gore. 28.02.07, 05:43
                                                      Dwa stopnie dzisiaj. Temperatura pnie sie wolno i mozolnie w gore. Portfel
                                                      dzisiaj znalazlem na ulicy. Z polskim nazwiskiem :). Zadzwonilem pod adres.
                                                      Mloda kobieta z akcentem odebrala. Jej mama zmartwiona juz do niej dzwonila.
                                                      Zostawilem numer komorki. Za dziesiec minut zadzwonila ucieszona. Spotkalismy
                                                      sie. Gadka-szmatka. Na piwo zaprosila. Spieszylem sie. Nalegala. Wypilismy
                                                      piwo :). Za drugie musialem podziekowac :). Umowilismy sie, ze jezeli raz
                                                      jeszcze zgubi portwel i ja znajde wypijemy po dwa piwa.

                                                      Matrioszka, gotowac nie umiem. Moze Szopen pomoze? Ale na jedzeniu sie znam :).
                                                      Musisz czegos sporo ugotowac :). Pewnie z cztery rodzaje. Bufet bedzie?
                                                      Czy stojacy obiad z zupa i daniem plus slodkie? Zamierzasz przewage wina
                                                      nad wodka zrobic? W przeciwnym przypadku goscie radosnie moga Wam mieszkanie
                                                      porysowac :). Moze meski Karampuk wolalby Kopciuszka albo Sniezynke
                                                      zamiast Klauna? Albo rownolegle :). Dzieci MCSyfem zalatwisz. A moze pizze?

                                                      Sniegu prawie juz nie ma. Na pohybel sniegowi :).

                                                      Jutro ten tego, bedziemy bogaci. Najwyzszy czas. Tizedik linkami drazni.
                                                      Nasze numery:
                                                      02 13 37 38 43 PB 13,
                                                      15 28 44 50 52 PB 05,
                                                      02 06 19 21 42 PB 06. www.powerball.com
                                                      Chetnie bym nie poszedl do PRACY.

                                                      Syn rano mowi do matki. Mamo, nie che isc dzisiaj do szkoly! Nauczyciele
                                                      mnie nie lubia. Dzieci mnie nie lubia. Nie chce isc. Idz, synku, idz - mowi
                                                      matka - przeciez jestes dyrektorem szkoly.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Lekko w gore. 28.02.07, 13:33
                                                      proponuje dip, guacamole, przepis sciagniesz sobie z forum, pamietaj o swiezej
                                                      kolendrze ;)) i do tego jakies krakersiki, czipsy.... jeszcze jakis dip do
                                                      tego, zmiksowac latwo a potem masz fajnego zapelniacza ;)))) malo roboty a
                                                      ludzie zachwyceni ;))) a do tego.... no, tradycyjne rzeczy, to niech sie
                                                      wypowiedza inni, faktycznie :)
                                                      caluski z chmurki :) w sumie bezsensownej, ale calkiem milej :)))))))))))
                                                      iwona
                                                    • italian86 Re: Lekko w gore. 01.03.07, 05:30
                                                      popatrzcie jakiego macie fajnego kolege,nie moja sprawa ale lojalnosc to nie
                                                      jest jego mocna strona.zajrzyccie sobie na Mexico
                                                      pozdroofka
                                                    • yvona73pol Re: Lekko w gore. 01.03.07, 11:05
                                                      ze niby co? toz to nie malzenstwo ;)))))
                                                      a mnie mozecie znalezc na CUsNS i dwoch prywatnych (jak sie zapiszecie) i
                                                      jeszcze na kilku ;)))))
                                                      lojalnie informuje;
                                                      ale sadze, ze to zadne novum
                                                      pozdroofka ;))))
                                                    • szopen_cn Re: Lekko w gore. 01.03.07, 23:09
                                                      Tez nie widze problemu.

                                                      Zadnego.

                                                      A w dodatku weekend sie zbliza, prognoza pogody sie poprawila, swieci ladnie
                                                      slonce i nie wieje.

                                                    • mojito Marcowo, prawie wiosennie :). 01.03.07, 23:59
                                                      Wiosennie dzisiaj bylo. Tak okolo 11C. O wiosnie nie wspomne
                                                      aby nie zapeszyc.

                                                      Do owsianki wrocilem z przyjemnoscia. Kupilem puszke organicznej.
                                                      Gotowac ja trzeba 45 minut na malym ogniu. I mieszac co jakis czas
                                                      czule. Ale warto. Odlot. Z miodem, rodzynkami i lekkim pieszczotliwym
                                                      dotykiem mleka ja jem. Sproszkowany cynamon mozna wsypac jako opcje.
                                                      Gotowanie na dwa razy mi starcza. Mam wiec dzisiaj kolacje.

                                                      Zdrowka Wszystkim zycze,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Marcowo, prawie wiosennie :). 02.03.07, 00:32
                                                      eee..... ja tam nie lubie owsianki ;)))) sniadan tez nie jadam za czesto....
                                                    • italian86 Re: Marcowo, prawie wiosennie :). 02.03.07, 03:26
                                                      dziwie sie tez czemu tak bardzo komus zalezy, zeby moje wpisy byly
                                                      wycierane regularnie. nawet domyslam sie kto to robi;) wiesz Iwona Mojito
                                                      wku..a ale wiecej nie bede zabierac glosu. jak macie ochote tolerowac taka
                                                      wesz to wasza sprawa.on jest tak zadufany ze po nim i tak wszystko splynie.
                                                      pamietne wpisy jak pisal jako Syfilis na seksturystyce tez mu nie zaszkodzily,
                                                      nowi ludzie po prostu o nich nie wiedza a starzy jakos nie chca pamietac.Szopen
                                                      mnie nie chodzi o to ze ktos gdzies pisze, tylko co pisze. facet odwala
                                                      poftorki z rozrywki i chyba nie pamieta bo myli mu sie co gdzie pisal, bo sie
                                                      sam powtarza. odwalil u was wielkie losowanie ale mu sie znudziliscie, bo nikt
                                                      juz nie klaszcze i teraz zabawia laski na innym forum. napisalem
                                                      wczoraj kilka slow prawdy i moj wpis oczywiscie wymazano;) napisalem,
                                                      ze koles znudzil sie wami, loteria przeszla na Mexico i znalazl sobie mlodsza
                                                      nowa ksiegowa i nowy dyrektoriat. mlodsza co bedzie gadal ze starymi, chociaz
                                                      dziwie sie bo sam facet sie do starej generacji zaliczyc powinien a udaje
                                                      modego. facet bez zasad, wasz wybor zeby z takim gadac.
                                                      pozdroofka
                                                    • szopen_cn Re: Marcowo, prawie wiosennie :). 02.03.07, 05:10
                                                      Dyc nie o loterie tutaj chodzi.
                                                      Ot temat jak wiele innych.

                                                      Taki to urok internetu, ze da sie istniec w wielu miejscach jednoczesnie.
                                                    • yvona73pol Re: Marcowo, prawie wiosennie :). 02.03.07, 09:56
                                                      ja nic nie wiem o wymazywaniu? zaskoczyles mnie tym...
                                                      aha,.... pamietamy, pamietamy.....
                                                      ciebie pamietam z daaawien dawna.... ;))) a co do reszty... wlasnie, szkoda, ze
                                                      tak maraz-tycznie nikt sie nie odzywa, bo wlasnie forum traci bardzo,
                                                      jednoosobowa orkiestra nie uciagnie, nie ma bata ;)
                                                    • mar_za Re: Marcowo, prawie wiosennie :). 02.03.07, 11:04
                                                      Czesc,
                                                      Zgadzam sie z Iwona, ze nawet jak ktos bardzo chce udzielac sie na tym watku to
                                                      co ma sam ze soba rozmawiac? Nie wszyscy uczestnicy tego maja ostatnio ochote,
                                                      albo nie maja odpowiedniego samopoczucia, by wpisywac sie.

                                                      Poza praca, ktora ostatnio mnie lubi (bez wzajemnosci) do poznych godzin
                                                      wieczornych to zaangazowalam sie w projektowanie mojej rozbudowy. Zgłębiam
                                                      wiec tajniki geodezji, geologii, konstrukcji budowlanych itd., o ktorych
                                                      wczesniej niewiele wiedzialam. Wiem juz co to jest plan zagospodarowania
                                                      przestrzennego, czym rozni sie mapa ze stanu archiwalnego od mapy dla celow
                                                      projektowych i inne tego typu zagwostki.
                                                      Architekt zaproponowal mi przerobienie mojego obecnie parterowego w
                                                      modernistyczny domek z plaskim dachem, czesciowo jednopietrowy, a czesciowo
                                                      parterowy, z duza iloscia okien i wielkim tarasem na garazu. Zapowiada to
                                                      metamorfoze totalna. Wiekszosci znajomych sie za bardzo ten pomysl nie podoba.
                                                      Dom to ma miec dach, a i snieg bedzie zalegal zima. Ja przekorna jestem, wiec
                                                      postawie pewnie na swoim. Calkiem mi sie zaczyna ta koncepcja podobac. A wy co
                                                      myslicie o takim pomysle?

                                                      Dobrze byloby wygrac na naszej watkowej lub innej loterii, bo to dosc kosztowna
                                                      zabawa ta modernizacja i kazdy dodatkowy zastrzyk gotowki jest wskazany.

                                                      Bez w ogrodzie zaczyna wypuszczac paki. Idzie wiosna. To bardzo dobra
                                                      wiadomosc:).
                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • tangerin Re: Marcowo, prawie wiosennie :). 02.03.07, 12:48
                                                      U nas juz drugi dzien blekit za oknem, hurra!!!!!!!

                                                      www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE
                                                      Pozwolilam sobie wkleic; Ivette, jestes pewna, ze kraj, w ktorym obecnie
                                                      mieszkasz, to Australia?

                                                      Mam dzis urlop, musze w koncu odrobic te zalegle prace domowe:)

                                                      Marza, fajnie brzmi, tylko ten snieg zalegajacy... Taras to jest to, co tygrysy
                                                      lubia najbardziej:) Owsianke tez lubia.

                                                      Ps. mysle, ze nikt z nas problemow z pamiecia nie ma;)Wymazywania nie
                                                      zauwazylam, ale ja za rzadko zagladam...
                                                    • Gość: mojito Chyba juz wiosna :). IP: 63.113.210.* 02.03.07, 19:47
                                                      Witajcie slonecznie,

                                                      piekny dzien dzisiaj. Cieply i sloneczny. Kobiety wyjrzaly spod ciezkich
                                                      okryc. Promienie sloneczne pieszcza wypuklosci. Zycie jest piekne :).

                                                      W sobote zaczyna sie najwiekszy i najstarszy coroczny pokaz kwiatow.
                                                      Trzydziesci trzy akry radosci dla oka. www.theflowershow.com
                                                      Kazikowi by sie podobalo. I Pysiek tez :).

                                                      Mar_za, projekt domu interesujacy. Sniegiem chyba niespecjalnie musisz
                                                      sie martwic. Dach bedzie odpowiednio nachylony. Zepchniesz w razie czego.
                                                      Idz sa glosem serca. Ty bedziesz mieszkala w nim a nie znajomi :).

                                                      Slawne "youtube" krazy po internecie. Tez widzialem. Australia, Australia,
                                                      Australia ... gdzie to ?:))).

                                                      Nasza loteria kwitnie zielono. www.powerball.com
                                                      Nasze numery na jutro:
                                                      09 20 23 27 45 PB 16,
                                                      13 17 30 32 55 PB 31,
                                                      05 19 21 26 49 PB 40. Przydaloby sie na dach i inne...

                                                      Cudownie na zewnatrz. Slonecznie. Na pohybel PRACY.

                                                      Sloneczny :) Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Chyba juz wiosna :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.03.07, 23:00
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      pojechalem,zobaczylem i wrocilem do was gwoli wyjasnienia;)to wlasnie mialem na
                                                      mysli kochaniency co Yvona i Marzena napisaly trudno samemu z soba rozmawiac,
                                                      podparlem sie wczesniej Matrioszki Karapukiem i jego papuga co to gada sama do
                                                      siebie;)wszyscy to widza ze watek no kuleje,to trza sie wziasc w garsc i cos
                                                      pisac albo zdecydowac w jedna manke albo w druga manke;)ja ucialem sprawe bo
                                                      zdalo mi sie ze juz nikt niema ochoty tu pisac.no a Tizedik to,ze mnie lubisz
                                                      bardzo przyjemnie mnie polaskotalo klaniam sie pieknie:)))to jak to,to znaczy
                                                      no ze trzeba kogos wkurzyc,zeby uslyszec cos milego?no to tego chcialem jeszcze
                                                      napisac,ze niczyja broszka kto gdzie pisze.tez sam kiedys spytalem Amigo o to
                                                      pisanie i dostalem odpowiedz ze jest z nami,wiec ki grzyb o co pretensje.jak
                                                      zauwazylem zreszta Amigo pisze w Mexico od zawsze;)kurde ktos nie proszony
                                                      wlazi i maci wode,nie moge zaskoczyc czy to chodzi o szmal czy o stare jakies
                                                      porachunki.ty Italian chcesz to kupie ci los,w Australii jest tylko do wygranai
                                                      33 miliony ale tak na poczatek zawsze cos;)odpitol sie i jak masz jakies
                                                      osobiste ten tego,to walnij do Amigo na prywatna poczte i sobie pogadajcie.
                                                      aswoja droga to jak cos sie konczy,to naturalny bieg zaczac cos nowego i sam
                                                      sie nie dziwie,ze Amigo czy Yvona i ja sam tez,wiecej udzielaja sie na innych
                                                      forach.jak piszemy to piszemy,ja zawsze bardzo chetnie mam sentyment tutaj.
                                                      pozegnalem sie,ale moge sie znowu przywitac;)bo lubie tu pogadac ale lubie jak
                                                      jest wartka rozmowa a nie flaki z olejem,jak cos sie dzieje no:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol wow, mieszkam w Iranie ;))))))) 02.03.07, 23:51
                                                      Tange, slyszalam, slyszalam o tym filmiku, ale mi sie nie chcialo wierzyc ;))))
                                                      zenua..... nadal nie wierze, ze americanory takie tluki, mojito, z kim ty
                                                      pracujesz?????
                                                      chyba rozsieje ten filmik po forach :DDDDD
                                                      gunther, widze, ze troche cie uzaleznilo ;))))) a ja zapomnialam losa na te
                                                      miliony, zreszta nigdy nie wiem jak sie te kratki skresla i ile, a troche
                                                      obciach za kazdym razem sie pytac ;)))
                                                      a ciekawe co tam u kazika wlasnie? czy jeszcze czyta.... czy sie moze zaszyl na
                                                      farme jakas ;)))) i walczy z posucha ;)
                                                      caluski
                                                      iwona
                                                    • tizedik Re: Chyba juz wiosna :). 03.03.07, 00:14
                                                      Czesc Gunther! Milo cie znowu widziec:-))))))
                                                      Mam nadzieje, ze zostaniesz (tez) tutaj. Juz teraz ciesze sie na relacje z
                                                      kolejnych twoich wojazy, tych sluzbowych. Indywidualne postrzeganie swiata
                                                      pozwala go poznawac lepiej niz z ksiazek. Nawet jesli ktos inny ten swiat
                                                      oglada...;-)
                                                      A propos, odczuwam niedosyt wiadomosci od Mojito z Hiszpanii. Troche takze
                                                      dlatego, ze spodobal mi sie ten kraj, ktory ostatnio namietnie zwiedzam
                                                      wirtualnie. A troche dlatego, ze mam sprawe. Szukamy z Elementem miejsca na
                                                      kurs jezykowy, biorac pod uwage jednak tylko miasta, do ktorych lataja tanie
                                                      linie. Wybor wiec jest skromny, bo miedzy Alicante a Malaga. Malaga jednak zbyt
                                                      wielka jest, jak na pobyt jednak wakacyjny, ale ciekawsza.
                                                      Mojito, co wybrac?
                                                      No i kolejne a propos, czyli przejscie od Hiszpanii do Meksyku; rozumiem, ze
                                                      milo jest dyskutowac o Meksyku z podobnymi sobie fascynatami tym krajem, tym
                                                      bardziej, ze znasz go znacznie lepiej niz Hiszpanie. Na tamto forum akurat nie
                                                      zagladam, bo "szlajam" sie czasami po innych rejonach tego portalu. Od czasu do
                                                      czasu, bo pisac mi sie tak ogolnie nie chce. Jakos wole teraz oderwac sie od
                                                      rzeczywistosci przez wchodzenie w calkiem inne wirtualne obszary swiata.
                                                      Ale dzis wykonalam mala, niespomplikowana robote i posledzilam nick Italiano. I
                                                      juz wiem, ze jest to wirtualny byt pasozytniczy, który zaistnial tylko pare
                                                      razy, ale zawsze przy Mojito. I zawsze tylko po to, aby namieszac. Mizerne to
                                                      prowokacje, ale ewidentnie widac proby wbicia szpili. Przyznam, ze kojarzy mi
                                                      sie z pewna osoba, ktora kiedys wziela udzial w dosc znacznej awanturze na
                                                      naszym watku. Ale wiecej juz czasu nickowi "I" nie poswiece!

                                                      Mnie sie wydaje, ze dyskusja slabnie okresowo z kilku powodow. Jeden to ten, ze
                                                      znamy sie juz dosc dobrze od kilku ladnych lat, a kiedy nic nowego u nas sie
                                                      nie dzieje, to nie piszemy. Tak samo jak wtedy, gdy dzieje sie cos zlego, o
                                                      czym publicznie (paru czytelnikow sie oglosilo) nie chcemy pisac. No i wtedy,
                                                      kiedy najbardziej nas angazuja sprawy prywatne.
                                                      [Kiedys proponowalam zalozenie forum zamknietego, ale ten pomysl jakos nie
                                                      zyskal poparcia. Z drugiej strony, przyjemnie by bylo rozszerzac nasza grupe.]
                                                      Kazdy z was dodalby zapewne kilka innych powodow.
                                                      Ja dodam, ze brak Pyska jest ewidentny! Jak ona pieknie potrafi prowokowac;-)!!
                                                      Pysiek, co u ciebie?

                                                      > buzienka dziewczyny
                                                      > czolko panowie
                                                      Pardon! Buzienka chlopaki, czolko(?) dziewczyny:-)
                                                    • mojito Re: Chyba juz wiosna :). 03.03.07, 01:35
                                                      Posun sie Tizedik :). Co bedziesz sama o zmroku siedziala na nowej
                                                      setce. Hiszpania mnie urzekla. Moglbym tam mieszkac. Ani Malagi ani
                                                      Alicante nie znam. Andaluzja bardzo mi sie podoba. Zamierzam tam jeszcze
                                                      wrocic i zjezdzic ja dokladnie. Malaga jest dwa razy wieksza od Alicante.
                                                      I na pewno historycznie i artystycznie ciekawsza. I z Malagi tylko pol h
                                                      do Terremolinos :). Ale o Alicante tez slyszalem same mile rzeczy. Sadze,
                                                      ze na nauke jezyka lepsze bedzie Alicante. Mniejsze, tansze i mniej
                                                      rozpraszajace. Nauka Wam glownie powinna byc w glowie :). O kasie jeszcze
                                                      przez moment. Dawno nie siedzialem na takiej olbrzymiej potencjalnej kasie.
                                                      Nasze 90 mil i okolo 300 mil w New Jersey. Nie wytrzymalem i zadzwonilem do
                                                      siostry z prosba o kupienie mi trzech losow. Losowanie dzisiaj. Jezeli
                                                      trafie :))) to kupie miejsce w Andaluzji. Nie bede tam mieszkal wiecej niz
                                                      pol roku wiec sie na pewno dogadamy :).

                                                      Ywona,
                                                      pracuje z samymi imigrantami :). Jedni przyjechali tutaj niedawno, niektorzy
                                                      troche wczesniej a jeszcze innych rodziny dotarly z Europy okolo 200 lat
                                                      temu :). Od lat nosze w kieszeni mape Europy i dbam o podstawowe obycie
                                                      geograficzne moich wspolpracownikow ale jak widac na "youtube" duzo jest
                                                      jeszcze do zrobienia :). Moi wspolpracownicy moga juz z pamieci wymienic
                                                      sasiadow Polski. Co jakis czas to sprawdzam :).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      siemanko i graba. Milo jest Ciebie widziec. Zauwaze, ze Tizedik od dawna
                                                      dawala Tobie do zrozumienia, ze Ciebie lubi. Ale jak kazdy mezczyzna
                                                      domagasz sie zapewnien :). Podobno jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi
                                                      o kase. Byc moze nieprzyjazna symbioza ma podloze rowniez quasi-moralne :).

                                                      Zdrowia Wszystkim i ryb,
                                                      do poniedzialku z kasa lub bez :),
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Chyba juz wiosna :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.03.07, 12:30
                                                      Siemanko po paru dobrych ten tego;)
                                                      zawsze jestem z wami nawet jaek nie pisze kurde:)))teraz pomalutuku w strone
                                                      wyrka sie udam poki jeszcze nawigagator dziala i widosznosc dobra;)
                                                      kocham was dziewczyny niesamowicie
                                                      graba panowie
                                                    • kazachstan Re: Chyba juz wiosna :). 04.03.07, 02:11
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      bardzo mi milo, ze pamietacie ciagle o mnie chociaz ja nie bardzo sie tu
                                                      udzielam. Bardzo chetnie wszystkie nowiny o kwiatach przegladam i ogrodach, a
                                                      co dopiero taka wystawe kwiatowa. Niedawno bylem na pogrzebie starego znajomego
                                                      tylko, ze on wazna osobistosc i tam kwiaty byly sprowadzane na pogrzeb az z
                                                      Holandi.
                                                      U mnie troche zmian, w domu corka niestety rozeszla sie z mezem i mieszka teraz
                                                      daleko od nas. Nie jest to tak jakbym sobie zyczyl, ale jak widac rodzice nie
                                                      zawsze maja wplyw na to co robia dzieci. Tak jak zgadliscie farma juz kupinona,
                                                      ale musi poczekac zanim sie tam przeprowadze az do przyszlego roku. Dom maly i
                                                      sporo roboty wymaga. W przyszlym roku odchodze na emeryture i wtedy dopeiro sie
                                                      tam przeniesiemy. Tak w miedzy czasie to jezdzimy tam na weekend, bo farma 2
                                                      godziny jazdy od Sydney. syn tez bardzo sie zaangazowal i juz mysli, jakby
                                                      jakies dodatkowe dochody z tej farmy czerpac. zobaczymy jak to bedzie w
                                                      praktyce.
                                                      Widze, ze stara obsada ciagle tu zaglada i bardzo to mile, bo tyle lat juz
                                                      piszecie. Ja to jak widzicie jestem tylko taki wizytator od czasu do czasu, ale
                                                      bardzo milo poczytac co u Was slychac. Szkoda, ze Asi cos tez malo widac bo
                                                      zdajsie u niej to na wesolo, bo wesele zapasem.
                                                      bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • szopen_cn Re: Chyba juz wiosna :). 04.03.07, 23:11
                                                      Ja tez sie w nowej setce dopisze.
                                                      Weekend spedzilem bardzo milo, w sobote na rybach nawet bylem, rezultaty
                                                      beznadziejne ale kilka delfinow o wschodzie slonca wynagrodzilo wyprawe.
                                                      Mile stworki.

                                                      W nidziele udalismy sie na spotkanie powiedzmy to "mlodej" poloni w Adelaide.
                                                      Zdecydowana wiekszosc ponizej roku pobytu.

                                                      I bylo bardzo milo.

                                                      Amber szalala z psem malutkim kogos innego. Wprawdzie chwile jej zajelo
                                                      oswojenie sie ze zwierzem ale potem to juz nie dala sobie smyczy z reki odebrac.

                                                      Lato sie chyba juz konczy niestety.

                                                      Plusem jest to, ze zacznie sie sezon na ozi salmon.
                                                      Damy im popalic nie?
                                                    • mojito Forsycja. 05.03.07, 08:07
                                                      Na wystawie kwiatowej bylem wczoraj. Temat wystawy - Irlandia. A wiec wszystko
                                                      prawie irlandzkie. Male zagajniki, jodly, oczka wodne, owce pasace sie i zajace
                                                      stawiajace "slupka". Morze kwiatow i zieleni. Nawet groby murowane porosle
                                                      mchem i wrzosem byly. Muzyka oczywiscie irlandzka i zespol tanczacy "river
                                                      dance". Piwo irlandzkie tez bylo. Kilka rudych Irlandek tez widzialem :).

                                                      Wyszedlem zza rogu alejki i zamurowalo mnie. Forsycja sobie rosla. I na mnie
                                                      patrzyla. Wspanialy krzew. Caly zolty i sloneczny. U rodzicow w ogrodzie
                                                      na wiosne zakwital. Ludzie podziwiali. Galazki lamali albo z pozwoleniem
                                                      albo w nocy bez pozwolenia. Wiosna zawsze kojarzyla mi sie z kwitnaca
                                                      forsycja. Piekny krzew. Wiosna bedzie...
                                                      www.en.wikipedia.org/wiki/Forsycja
                                                    • tizedik Re: Forsycja. 06.03.07, 23:22
                                                      U nas widzialam bazie. Przy bloku. Nie wypuscilam sie dalej, chociaz zaledwie
                                                      jakis kilometr od nas na polnoc zaczynaja sie pola. Do Wisly (w kierunku
                                                      zachodnim) mam jeszcze blizej. Marzena mieszkala tuz przy walach wislanych
                                                      zanim wyprowadzila sie do wlasnego domku. Teraz pewnie nadchodzaca wiosne widzi
                                                      w ogrodku.
                                                      Kazik, ciesze sie, ze zrealizowales swoje plany. Nawet chcialam znalezc w necie
                                                      jakies farmy w okolicy Sydney, ale mi sie nie udalo. Probowalam w PRACY, ale
                                                      robota przeszkadzala;-)
                                                      Wiesz co, nie przejmuj sie za bardzo rozwodem corki. Moze to rozwiazanie lepsze
                                                      niz gorsze. Pare osob z watku mogloby te teze uzasadnic wlasnymi
                                                      doswiadczeniami.
                                                      Gunther, no to kiedy zmieniasz PRACE?
                                                      Mojito, tobie chyba nie musze powtarzac......?
                                                      Mandarynko, wlasciwie wykorzystujesz czas. To zupelnie dobra pora i
                                                      okolicznosci, zeby inwestowac w siebie. Iwona moglaby wiecej na ten temat
                                                      powiedziec;-)
                                                      Pysiek???????????

                                                      Na moja PRACE duzy wplyw maja aktualne wydarzenia. Czy musze jeszcze pisac, jak
                                                      mi sie teraz pracuje? Zmeczona jestem.............

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-)
                                                    • szopen_cn Re: Forsycja. 07.03.07, 00:50
                                                      Kwiatki czy tez krzczki owe pamietam.

                                                      W pracy pojawil sie problem.
                                                      Pewne maszyny, ktore mialy byc instalowane w ten weekend zostaly ze statku
                                                      wyladowane w Singapore.

                                                      Czyli nie dotarly tutaj.

                                                      Dotra moze za tydzien.

                                                      Efektem tego jest: Wolny od pracy dlugi weekend!!!!!!!!

                                                      Trzy dni z poniedzialkiem wlacznie.

                                                      Chyba trzeba bedzie cos wykombinowac i wykorzystac ostatnie dni lata.

                                                      A w dodatku to w poniedzialek bede mial urodziny.
                                                      Juz 37.
                                                      Leci ten czas.
                                                    • mojito Radykalna zmiana. 07.03.07, 02:56
                                                      Hola Amigos,

                                                      znudzilo mi sie ciagle kupowanie "niewygrywajacych" losow u mojego
                                                      przyjaciela z Indii. Przyjazn przyjaznia ale kasa sie tez liczy :).
                                                      Mialem dosyc wysluchwania w PRACY zazalen i narzekan na jakosc kupowanych
                                                      losow totolotkowych. Od wrzesnia ostrzegalem mojego dostawce losow
                                                      www.powerball.com aby zaczal sprzedawac mi losy od czasu do
                                                      czasu wygrywajace. Przy wiekszych pulach kupowalem losy hurtowo za nie
                                                      male pieniadze pozwalajac mu zwiekszc jego prowizje ze sprzedawanych losow.
                                                      Owszem, przepraszal i zaklinal sie, ze moze juz jutro, moze wkrotce...

                                                      Moja cierpliwosc sie wyczerpala! Przenioslem sie dwie ulice blizej do
                                                      kiosku starszej pani z Korei. Czuje, ze teraz pojdzie nam lepiej :).
                                                      W sobote omowilismy z pania z Korei ogolna sytuacje na swiecie i
                                                      zeszlismy na sprawy kuchni. Dokladniej na potrawe narodowa Koreanczykow
                                                      "kimchi". Sfermentowana kapusta wygladajaca zle, pachnaca jeszcze gorzej
                                                      ale smakujaca bosko. Wyrazilem podziw dla "kimchi". Omowilismy miejsca
                                                      gdzie w F. mozna kupic prawdziwe koreanskie "kimchi". Spieszylem sie wiec
                                                      nie moglismy tematu "kimchi" poszerzyc. Dzisiaj kupujac nasze losy
                                                      dostalem sloiczek domowej roboty "kimchi". Pani powiedziala, ze to w uznaniu
                                                      za zainteresowanie i pewna wiedze o tym cudzie kulinarnym. Podziekowalem
                                                      wylewnie. W domu ostroznie otworzylem sloiczek. "Kimchi" wygladalo
                                                      niezachecajaco, pachnialo podobnie. Wsadzilem w "kimchi" palec. Zamknalem
                                                      oczy i wlozylem palec z "kimchi" do ust. Smakowalo bosko. Nie otwierajac oczu
                                                      wkladalem do ust palec za palcem. Palec znalazl w sloiku dno. No more "kimchi".

                                                      Teraz tylko powinnismy jutro wygrac i bede mial olbrzymia sympatie do Korei :).
                                                      Nasze numery:
                                                      16 37 38 50 55 PB 03,
                                                      03 04 06 12 33 PB 10,
                                                      09 10 17 49 50 PB 38. Jutro bedziemy bogaci :).

                                                      Jak ten czas leci. Jak wczoraj pamietam 35 urodziny Szopena. A moze
                                                      nawet 34...

                                                      Zimno znowu sie zrobilo. Obecnie minus 9 C. Wygrac koniecznie musimy!

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Radykalna zmiana. IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.03.07, 11:30
                                                      Siemanko:)))
                                                      Tizedik jak to kiedy nowa prace zaczynam,przeciez ja juz zaczolem kochanenka,
                                                      klaniam sie pieknie i w miare mozliwosci sprawozdanka bede pisal,nie ma sprawy:)
                                                      niestety juz od poniedzialku w nowej robocie jestem i troche przysiadlem.ogrom
                                                      pracy ten tego mnie przytloczyl i co tu duzo mowic odpowiedzialnosc,bardzo duzy
                                                      zespol ludzi,jak na moj gust troche balaganiasto,kontrakty opoznione i zamiast
                                                      pokonczyc to juz nowe sie podpisuje.mam tez troszki dalej z dojazdem,pozyjemy i
                                                      obaczymy,narazie robote wczesnie zaczynam i pozno koncze,wiec rybki musza
                                                      poczekac.wieczorkiem rundke jednak obskocze i na pifko albo dwa zawsze do pubu
                                                      lokalnego wdepne;)u nas pogoda bajerancka Szopen co ty za propagande siejesz;)
                                                      piszesz ze chlodno nad ranem w South Australia a ja myslalem,ze tam upalniej.u
                                                      nas upalnie wprawdzie w niedziele to byla taka burza z pierunami ze spac nie
                                                      szlo,poszedlem wiec na dziewczynki;)troche pokropilo ale jest fajosko,jak
                                                      wrocilem do Sydney w sobote to byl skwar taki ze prawie roznicy nie bylo z Rio,
                                                      no za wyjatkiem no wolowinki;)
                                                      a widzieliscie to?
                                                      news.yahoo.com/s/afp/20070305/tc_afp/afpentertainmentpoland
                                                      Kazek no nareszcie cos skrobnoles:)))dawaj pisz tu o farmie duza?gdziezes kupil?
                                                      to zamiast sie pochwalic,to cicho siedzisz i gryziesz sie.pogadaj z nami to
                                                      zaraz ci bedzie lepiej:)ja to jak mam dola,to ide do ludzi do pubu albo kogos
                                                      wyciagne na pogawedke.nie tak,ze bede zyciorys opowiadal ale pogadam sobie o
                                                      starych polakach i od razu lepiej:)
                                                      Hippo tez cos nic nie pisze a juz zaczalem cos kapowac z twojego pisania;)
                                                      ja to myslalem,ze i Tangerin pochwali sie ze jakis slub czy juz moze dzieci a
                                                      tu wpadla do nas na chwilke i porzadki w domu robi;)
                                                      tak samo Pysiek zakochana i wcielo kurde szyszka i nic nie pisze;)jak tam
                                                      zdrowko w porzasiu?a Yvona tez zakochana?ja juz z wami nie nadazam kochanenkie,
                                                      Asienki tez nie ma tylko to chociaz wiemy,ze wesele w drodze ale tez cos
                                                      moglabys skrobnac:)))
                                                      Marzenka no plan domu juz z opisu mi sie spodobal:)))ten taras nad garazem i
                                                      split level jak to tutaj mowia,czyli z jednej strony parterowy a z drugiej
                                                      pieterko.tylko proponuje jednak troche ten dach zeby byl pochyly nie tylko ze
                                                      snieg ale tez i deszcz.poza tym to bedzie szybko sie nagrzewac w lecie,dobrze
                                                      wiec dac troche przestrzeni na izolacje i cyrkulacje powietrza.napewno wiesz co
                                                      robisz kochanenka,dobrze mowie?
                                                      no Matrioszka ja to bym tobie party urzadzil ale nie bede glupio gadal,tego no
                                                      bo jeszcze zlapiesz mnie za slowo jak z ta podmianka przy dzieciach bylo i bede
                                                      zielony;)))z praktyki to ci powiem,ze jak duzo ludzi i party stojace,to dobrze
                                                      zrobic takie przystawki co to by prawie rekami mozna sie obsluzyc,bez uzywania
                                                      za duzo sztuccow czyli fingers food i duzo salatek wszelkeigo rodzaju.dobre sa
                                                      dipy przerozne i takie cuda na patyku do maczania.z cieplych potraw to zadne
                                                      zupy chociaz bardzo lubie,szaszlyki moga byc,miesne ale tutaj podaje sie tez
                                                      rybne szaszlyki,tak samo jak warzywne moga byc paszteciki na cieplo i jak juz
                                                      zupa musi byc,to raczej plynna podana w filizankach.no kochanenka i oczywiscie
                                                      duzo przeroznego alkoholu bo u was zimno to w zaleznosci co to towarzystwo
                                                      preferuje;)a desery to juz po uwazaniu i party z glowy.takie stojace party to
                                                      dobra sprawa bo nikt sie nie rozsiada i nie ma tyle sprzatania:)
                                                      Szopen no poki pamietam to sto lat zycze i trzasne za twoje zdrowko juz w
                                                      niedziele pare szybkich,bo w poniedzialek to kurde niewiadomo co to moze byc;)
                                                      najlepszego i powodzenia wsrod chickenow,zycze ci jednak lepszej pracy:)))
                                                      Amigo szufla:)))
                                                      spadanko
                                                    • Gość: mojito Powrot zimy :(. IP: 63.113.210.* 07.03.07, 20:15
                                                    • Gość: mojito Re: Powrot zimy :(. IP: 63.113.210.* 07.03.07, 20:30
                                                      A bylo juz pieknie i slonecznie. Dzisiaj snieg sypie gesto. Trzeba uwazac na
                                                      ulicy aby orla nie wywinac.

                                                      Miasto optymistycznie podekscytowane. Wczoraj, za rzeka, w stanie New Jersey
                                                      padla jedna z rekordowych wygranych - 370 milionow. Interpretuje sie to, ze
                                                      przychylnosc Fortuny zbliza sie do Filadelfii. Dzisiaj wiec nasza kolej :).

                                                      Eeeh, wracam do PRACY. Niechetnie. I ten snieg na dodatek...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Maly ten swiat 07.03.07, 21:21
                                                      Taka mala przypowiastka ze spotkania poloni w ostatnia niedziele.

                                                      Siedzimy sobie, popijamy i gadamy na tematy wszelakie.
                                                      Na jaw wyszedl moj pobyt w Chinach.
                                                      W kilka minut pozniej okazalo sie, ze inny uczestnik rozmowy, ktory tez zjawil
                                                      sie tutaj kilka miesiecy temu mial kolege w ogolniaku z ktorym 4 lata w jednej
                                                      lawce siedzial.
                                                      Kolega ten tez sie do Chin na studia wybral.

                                                      Okazalo sie, ze w tym samym roku co ja.

                                                      Okazalo sie, ze to byl jeden z malej w koncu bo raptem 9 osob grupy do ktorej
                                                      ja tez sie zaliczalem.

                                                      Okazalo sie, ze znam goscia dosc dobrze.

                                                      Maly ten swiat
                                                    • szopen_cn Kalmar niewielki 08.03.07, 21:07
                                                      Goscie w okolicy (moze nie najblizszej ale okolicy) zlapali.
                                                      www.msnbc.msn.com/id/17506125/site/newsweek/
                                                    • Gość: Gunther cos wreszcie na temat IP: 218.185.83.* 09.03.07, 03:09
                                                      kurde pol lunczu pisalem i wcielo mi.dobra kochani dopisze sie po pracy
                                                      spadanko
                                                    • matrioszkaa Re: cos wreszcie na temat 09.03.07, 08:28
                                                      Czolko!
                                                      Ktos gdzies jeszcze obchodzi Dzien Kobiet? Miedzynarodowy?
                                                      Tu sie swietuje, nawet dzisiaj wszystko wyglada na zamkniete i opustoszale.

                                                      Urodzinowe party juz za mna. Uff. Udalo sie, mysle. Z zupy zrezygnowalam (a
                                                      myslalam o francuskiej cebulowej z grzankami serowymi), ale dalej to juz sie nie
                                                      hamowalam. Gdybysmy sie gdzie zebrali, niekoniecznie z okazji wygranej (w tym
                                                      wypadku juz ustalone-wszystko zamawiamy),to moglabym kulinarnie to spotanie
                                                      zorganizowac.

                                                      Tu jakby po zimie. +2, snieg topnieje, ptaki sie wydzieraja z rana.
                                                      Pozdrawiam prawie wiosennie
                                                      M.
                                                    • Gość: Gunther Re: cos wreszcie na temat IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.03.07, 09:59
                                                      Siemanko:)
                                                      czolem Matrioszka,no dobrze ze ty chociaz tu zagladasz bo w luncz wlasnie
                                                      pisalem ze dziewczyny nas zostawily.nawet kotka na dachu rzadzi tez na innych
                                                      forach i nic do nas nie zaglada;)Szopen ale wypatrzyles potwora,tylko chyba
                                                      takie duze to malo apetyczne wyglada ze nie wszystko co duze to ladne no;)
                                                      poswiecilem caly lunczyk i pisalem bardzo na temat bo o pracy.kurde i jasny
                                                      gwint nie wiem jakis klawisz wcisnalem i gdzies mi wcielo;)pisalem o pracy,bo
                                                      akurat pierwszy tydzien w nowej robocie zaliczylem i takie podsumowanie.forsy
                                                      dostalem troche wiecej a obowiazkow oczywiscie duzo wiecej,mozna bylo sie tego
                                                      spodziewac to normalka w porzasiu.tylko ja nie przyzwyczajony jestem tyle w
                                                      pracy przesiadywac.kurde podliczylem sobie godziny i wyszlo ze jakies 55-60
                                                      godzin przepracowalem.cos tu nie gra a jeszcze niedawno w polskim towarzystwie
                                                      nabijalem sie ze stwierdzenia Kaczora,ktory to oswiadczyl ze on pracuje 100
                                                      godzin tygodniowo.no to pytam sie kiedy on ten tego i teraz wiadomo,dlaczego
                                                      zonka tak kiepsko wyglada;)dla mnie to prosta sprawa jak ktos zasuwa bez musu
                                                      tyle godzin to jest malo wydajny albo nie potrafi sobie pracy zorganizowac.no i
                                                      wczoraj nawet w pubie zrobilem sondaz i okazuje sie ciag jest na pozniejsze
                                                      wstawanie i zaczynanie roboty w pozniejszych godzinach ale sporo zasuwa do
                                                      poznego wieczoru.ki grzyb wprawdzie kasa tu odgrywa duza role,bo za pierwsze 3
                                                      godziny overtime placa time and half ale juz za kazda nastepna godzine double.
                                                      kurde no nie mozna zycia spedzic w robocie.jutro z ranca lece wiec na rybki
                                                      cisza spokoj i musze cos wydedukowac.
                                                      spadanko i oczywiscie buzienka wszystkie dziewczyny,graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: cos wreszcie na temat 10.03.07, 03:10
                                                      no prosze, tylko zepsuc laptoka a tu ju sie akcja wartko rozwija ;))))
                                                      znaczy mialam przestoj techniczny ;) ale juz maszyna zdrowa i blyszczaca ;)))
                                                      serwis naprawil....
                                                      w telegraficznym skrocie: forsycja.... oj, oj, ale mi sie ryjek usmiechnal na
                                                      wspomnienie... jeszcze bazie, fiolki i.... kaczence, na podmoklych laczkach
                                                      kolo O.
                                                      Kazik sie odezwal, super :))) prosze, jak wiedzialam, ze farma :))) moze
                                                      zaczniesz cos hodowac ;)
                                                      kimchi znam, oj, jak jedzie.... lepiej publicznie nie spozywac ;) znam tez inne
                                                      rzeczy, kilka slow koreanskich, jedno bardzo brzydkie, inne, takie, co to kazdy
                                                      by chcial kiedys uslyszec od specjalnej osoby....
                                                      no i jakie zakochanie ;) singlet jezdem znowu, i coraz bardziej widze, ze
                                                      panowie lubie byc pomiatani chyba... bo jak sie czlowiek za mily robi to
                                                      dupa... musze to przemyslec teraz na spokojnie, ale nie powiem, zebym byla
                                                      jakos mocno zachecona :/
                                                      Asia to w slubny mlynek wpadla, i calkiem przyjemnie :) jak juz ochlonie to
                                                      jakas relacja?...
                                                      Tizedik, nie sadze, ze to to samo, znaczy nawet jestem na 1000% pewna, ze nie
                                                      (znaczy te wloskie historie)
                                                      caluje i lece, do PRACY of korz ;))))
                                                      Iwona
                                                    • mojito Praca, praca, PRACA... 10.03.07, 18:46
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      juz bez sniegu. Okolo 12C. Slonce niesmialo wyglada wahajac sie.
                                                      Owsianke ugotowalem. Wolno i dokladnie. Prawie godzine. Ale warto
                                                      czulosc w gotowanie wlozyc. Owsianka czulosc zwraca. Jest super!

                                                      Lece do PRACY. Moze po raz ostatni www.powerball.com
                                                      Fortuna lewituje nad miastem. Nasze numery na dzisiaj:
                                                      15 28 37 44 50 PB 38,
                                                      02 25 34 43 47 PB 40,
                                                      02 21 30 31 47 PB 05. Good luck everybody :).

                                                      Dzien Kobiet przeszedl bez echa w Stanach. Prasa wspomniala tylko, ze jest
                                                      to tradycja miedzynarodowa i obchodzona w innych krajach. Osobiscie usmiecham
                                                      sie do kobiet przez caly rok i staram sie byc mily dluzej niz jeden dzien :).
                                                      Gdybym kwiaty w tym dniu dawal to tylko tulipany lub frezje. Kaczence tez
                                                      piekne. A polne kwiaty z makami i chabrami na czele tez wspaniale.

                                                      Lece, lece... Do PRACY lece! Moze po raz ostatni :))).

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Praca, praca, PRACA... 11.03.07, 00:11
                                                      to ja zamawiam kaczence :)))))
                                                      matko, jak ja dawno ich nie widzialam..... w ogole tyle rzeczy z dawnych czasow
                                                      jakos zniknelo.... kurcze.... nostalgia jakas? ;))) chyba ;)
                                                      zbliza sie jesien duzymi krokami....
                                                      jakos srednio mi sie to podoba... trzeba bedzie wyciagnac skarpety do spania i
                                                      dodatkowo dwa koce na koldre :(((( coz.....

                                                      w dzien mile slonko, nie jest zle
                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • kazachstan Re: Praca, praca, PRACA... 11.03.07, 03:17
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      dla mnie to wszystkie kwiaty sa bardzo piekne, te polne to maja swoj urok bo
                                                      rosna nie posiane. ja tez czesto sadze kwiaty nie w rownych grzadkach tylko tak
                                                      jak mi sie posieje. kaczensce bardzo krotko zyja no i w Polsce pewnie wiosna.
                                                      u nas to Yvona do jesieni to spory kawal czasu, dzisiaj i wczorja to bylo
                                                      bardzo goraco i obiad mamy w altanie.
                                                      Juz podchodze pomalu jakby ta altane przewiesc, ale cos mi sie wydaje ze nie da
                                                      rady i bedzie trzeba budowac od nowa.jak budowalem ta to wpuscilem w beton.
                                                      o pracy to ja teraz juz niewiele napisze, bo jedna noga ja juz po pracy bo
                                                      blizej do emerytury. zgadzam sie z Guntherem ze jest duzo do zrobienia poza
                                                      praca i szkoda czasu marnowac. to taka moja opinia.
                                                      pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Gunther Re: Praca, praca, PRACA... IP: 124.187.181.* 11.03.07, 11:50
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      piekny weekend mialem.w sobote z ranca tak jak rzeklem tak zrobilem,pojechalem
                                                      na rybki i to jest najlepszy odpoczynek mowcie sobie co chcecie.kiedy wszyscy
                                                      przewracaja sie na drugi bok skoro swit ja myk i juz w drodze.miejsce tez bylo
                                                      piekne w sobote ruszylem troche dalej od domu az na Tom Ugly's Bridge i jakby
                                                      nie braly z brzegu moglem jeszcze wynajac lodke z marina po drugiej stronie.
                                                      bylem nastawiony na lowienie z brzegu i tak tez zrobilem,zostalem az do lunczu
                                                      takie bylo rwanie.okolo5-6rano zaczeli sie schodzic ludzie kurde niewiadomo
                                                      skad tyle ich sie nazlazilo ale i tak mialem najlepsze miejsce.dobry to byl
                                                      znak,bo tutaj polowy sa uzaleznione od przyplywow i odplywow no i lokalni to
                                                      najlepiej wiedza kiedy i czy warto sie ruszyc.co smieszne to obok kochani
                                                      ustawila sie kobitka,ani stara ani mloda sama byla bez faceta i katem oka
                                                      podgladalem jak sobie radzi a radzila sobie doskonale.fachura mysle sobie
                                                      pewnie lokalna i rybki jak z garnka lyzka wyciagala kurde.zanim ona przyszla to
                                                      ja mialem juz kilka niezlych sztuk w mojej esky ale i tak mnie pobila;)odbilem
                                                      piwko i zagadalem,ciekaw bylem kto ja tak wyszkolil,no tak Aussie krew:)))
                                                      Kazek czolko no to gdziez ta farma?no chyba ze nie piszesz bo obawiasz sie ze
                                                      zwalimy sie tobie kupa bez zapowiedzi.a to calkiem mozliwe bo jak upolujemy ta
                                                      fortune w koncu,to gdzies trzeba bedzie balowac,u ciebie widac jest przestrzen.
                                                      teraz oprocz Asinego garazu to i mozna dzielic kase u Marzenki:)Tizedk:)))jak
                                                      lubisz poogladac to zobacz tutaj www.realestate.com.au/cgi-bin/rsearch?
                                                      a=s&cu=fn-rea&s=nsw&ss=&ag=&t=rur&snf=rbs&chk=0&tb=+CESSNOCK%
                                                      2C+&u=CESSNOCK&is=1&pm=&px=&pme=any&pxe=any&cat=&p=10&o=def
                                                      no a w sprawie dlugich godzin w pracy to wymyslilem,mam kilka propozycji robie
                                                      meeting jutro i sie zobaczy.przedstawie im jak ja to widze,skoro moj poprzednik
                                                      sie nie sprawdzil i zostawil balagan to znaczy ze rowniez moge sie przejechac.
                                                      ryzyk fizyk ale po godzinach siedziec za duzo to nie lubie.
                                                      dzisiaj zdrowko wasze dziewczyny wypilem,za ogolna pomyslnosc i powodzenie to
                                                      moze pozschodzicie sie wszystkie znow jak za dobrych czasow bywalo:)))
                                                      jak narazie panowie w komplecie za wyjatkiem Hippo
                                                      graba

                                                    • Gość: Gunther Re: Praca, praca, PRACA... IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.03.07, 11:54
                                                      chyba cos znowu nie tak wcisnalem
                                                      www.realestate.com.au/cgi-bin/rsearch?a=o&id=7150756&f=0&p=10&t=rur&ty=&fmt=&header=&c=26229464&s=nsw&snf=rbs&tm=11736
                                                      08850
                                                      moze tym razem;)
                                                    • tizedik Re: Praca, praca, PRACA... 11.03.07, 23:30
                                                      Jak sobie pomysle o PRACY, to niedobrze mi sie robi. Po 10 godzin dziennie,
                                                      zawsze na linii ognia. Bo u nas tak sie jakos wojennie zrobilo. Roznych
                                                      narzedzi uzywaja, nawet cos na ksztalt sabotazu. Generalnie jest do dupy! A ze
                                                      ja potulna nie jestem, to czasem obrywam. Nawet czesciej ostatnio, glownie za
                                                      definiowanie obecnego stanu. Jakos tak ludzie prawdy nie lubia...
                                                      Przydalyby mi weekendy spedzane daleko od tego bu.u, pardon, balaganu. Ale
                                                      jakos brakuje mi pomyslu. A na rybki do Australii troche daleko;-)
                                                      Potrzebowalam zreszta wiecej aktywnosci, zeby nadmiar emocji z tygodnia pracy
                                                      rozladowac. Gunthterowe stanie z wedka chyba by mi nie wystarczylo.
                                                      Kazik, ty sie nie martw za cala ludzkosc, a nawet za rodzine. Ja tak mam, wiec
                                                      wiem najlepiej, ze to niedobra opcja.
                                                      Mojito, a masz jeszcze do wyboru jakies inne opcje geograficzne u sprzedawcow
                                                      losow PB? Pula rosnie tak ladnie, ze moze warto poszukac... A przydalaby sie
                                                      wygrana:-)
                                                    • yvona73pol Re: Praca, praca, PRACA... 11.03.07, 23:54
                                                      no, niby slonko, ale..... czuc w powietrzu pania jesien... i jakos
                                                      zdemotywowana jezdem, PRACA mi nie lezy ;)))) cos bym zmienila, ale chwilowo
                                                      jestem uwiazana i zadnej mozliwosci manewrow :(
                                                      jakas taka niepewnosc ogolna.... nie wiadomo skad, a moze wiadomo? wielkie
                                                      zmiany czekaja, czuje to w kosciach, zeby mnie ta wielkosc nie polamala ;)))) i
                                                      zeby poszlo w odpowiednim kierunku :)))) jakby co to wierze, ze trzymacie
                                                      kciuki :))))) (jako i ja robie w waszym kierunku :))))))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Nieustanna presja totolotkowa :). 12.03.07, 02:36
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      pogoda sie ustalila. Slonce troche swieci a troche nie. Wczoraj wieczorem
                                                      padalo. Dzisiaj jest 5 C. Niedziela szarpana. Gdy sie zdrzemnalen na kanapie
                                                      po poludniu telefon zadzwoni. Zawsze tak jest :). Ten byl wkurzajaca pomylka.

                                                      Tizedik, geograficzne opcje totolotkowe mam ograniczone. Wiekszosc kioskow
                                                      loteryjnych jest w rekach obrotnych imigrantow z Indii/Pakistanu/Bangladeszu.
                                                      Nauczylem sie juz rozpoznawac kto jest skad ze wspomnianego subkontynentu.
                                                      Pani Kim z Korei u ktorej kupuje ostatnio losy jest ewenementem etnicznym.
                                                      Koreanczycy to przewaznie przemysl pralniczy, warzywny i szewski.
                                                      Doskonale tez daja sobie rade w przemysle prawie rozrywkowym. Z powodzeniem
                                                      konkuruja z innymi grupami etnicznymi w tak zwanych "orientalnych salonach
                                                      masazu" (nielegalnych w Stanach bordellos). Trzymaja sie lojalnie razem
                                                      i "salony" z reguly maja cala koreanska zaloge. Jedyny kiosk obslugiwany
                                                      przez urodzonego w Stanach intelektualisty (ciagle czyta grube ksiazki)
                                                      pozostawia duzo do zyczenia. Sprzedawca jest roztargniony, bledy robi
                                                      i generalnie nie slucha tego co sie do niego mowi. A na dodatek tuszu
                                                      w maszynie drukujacej losy nie zmienia. Tusz ma duzy wplyw na jakosc robionych
                                                      fotokopii kupowanych losow. Ten tusz narazil mnie na nekajace podejrzenia,
                                                      ze drukuje te same losy za ciagle nowa gotowke :). Dalem sobie z nim
                                                      (intelektualista) spokoj. Nie mam nic przeciwko czytaniu w PRACY ale nie
                                                      ze szkoda dla klienteli. Sprzedawca losow ma 0.05% prowizji od sprzedanego
                                                      losu. W wiec od jednego dolarowego losu ma 5 centow. Bedac hurtownikiem jestem
                                                      wiec w cenie :). W PRACY nie udalo mi sie mimo aktywnego wysilku odstapic
                                                      komus businessu loteryjnego. Niepotwierdzona plotka uporczywie mowi, ze
                                                      zostalem ozeniony z tym zajeciem dozywotnio. Narzekania z PRACY na jakosc
                                                      kupowanych losow przenioslem na sprzedawcow. Tez glosno wyrazam niezadowolenie
                                                      z obecnego stanu rzeczy. W PRACY tez otrzymuje bezplatne porady i sugestie
                                                      co powinienem zrobic aby zwiekszyc szanse wygranej. Odwiedzic na przyklad
                                                      piec punktow sprzedazy i czesc kuponow wypelniac recznie. Czasami odczuwam
                                                      brak pomocy biurowej do prowadzenia "businessu". O stworzeniu etatu dla
                                                      mlodej, dynamicznej pomocy biurowej szef nie chce sluszec :). A wymagania ma.
                                                      Slysze czesto zawoalowane cieniutko aluzje - inni to moga wygrac a my?
                                                      Jutro cholerny poniedzialek i jak slusznie zauwazylas, www.powerball.com
                                                      pula uroczo nabiera kolorow :). Byloby dobrze wygrac w srode i skonczyc ta
                                                      loteryjna gehenne :). Czego nam serdecznie zycze :).

                                                      Do ulubionych i wymienionych wczesniej kwiatow dodam z przyjemnoscia zonkile
                                                      i urocze konwalie. Nie pamietam czy o frezjach wspomialem ale one tez przynosza
                                                      radosc oczom.

                                                      Jutro do PRACY. Bez hej ho, hej ho :).

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • kotkanadachu Re: Nieustanna presja zyciowa:). 12.03.07, 04:07
                                                      Kochaniency nie pisze ostatnio, bo jakos nic mi sie nie chce, no moze po za
                                                      piciem piwa. hahahahaha

                                                      Tak naprawde to nic nowego sie u mnie nie dzieje wiec i pisac nie mam o czym, w
                                                      pracy mam bajzel, uzywamy MYOB - jakies 4 tygodnie temu przyszla mila pani z
                                                      tej ze firmy i sie zdziwila ze uzywamy MYOB 9 kiedy wersja 10 jest juz od roku
                                                      na rynku, no wiec nowa szefowa postanowila nie zostawac w tyle i zainstalowano
                                                      nam nowa wersje, od tamtej pory nic tylko same problemy. Czesc danych nie
                                                      importuje sie z jakiegos nieznanego blizej powodu, co mnie doprowadza do szalu
                                                      pepka poniewaz musze wyszperac co sie nie zaimporotowalo, i recznie wprowadzic.
                                                      Przez te ostatnie 3 tygodnie twardo sie trzymalam i milo z pania z MYOB
                                                      rozmawialam,,, ale jutro moge wybuchnac

                                                      jezeli chodzi o wesele, w zaden wir nie wpadlam, bo i wiru nie ma, dzieciaki
                                                      wszystko same zalatwiaja, a ze wesele daleko od domu, to ja nie mam sobie czym
                                                      d;;;; zawracac, bilety kupione, domek wynajety, (no zaklepany) kiecka kupiona,
                                                      wiec tylko w samolot i na wyspe rozkoszy

                                                      Kazik, fajnie ze farme kupiles, moze jakies zdjecia bys nam pokazal? ja tez
                                                      chce gdzies na farme

                                                      Gunther, nie wiem gdzie ty mnie znalazes piszac ze sie udzielam,, chyba jakies
                                                      starocie wygrzebales ale jakis moj jednozdaniowy wpis,, ostatnio nigdzie sie
                                                      nie udzielam, nawet maili mi sie czytac nie chce,,, wpadlam w jakis trans nie
                                                      gadania, nie pisania i wogole nic nie robienia.
                                                    • kazachstan Re: Nieustanna presja zyciowa:). 12.03.07, 07:36
                                                      Dzien dobry,
                                                      to ja powiem ze u mnie tez wlasciwie malo sie dzieje dlatego nie pisze. U Was
                                                      mlodych to co innego, u Was to pewnie cos na okraglo sie dzieje, to mozecie
                                                      pisac i pisac.
                                                      Asia to i bardzo dobrze, ze dzieci sobie sami zorganizowali wesele, mam
                                                      nadzieje ze wszystko uda sie pomyslnie i zycze Wam tego. Nie masz tego klopotu
                                                      co to w Polsce mamy sie nabiegaly, zeby wszystko pieknie wypadlo.
                                                      Tizedik ja sam rozwodnik, to niby rozumiem ale serce boli, chociaz niektorzy
                                                      mysla ze jak mezczyzna to serce nie boli, a tak nie jest. najbardziej to mnie
                                                      martwi, ze corcia daleko wyjechala i maly mam z nia kontakt, ot co.
                                                      Farma sie pochwale jak bedzie czym, bo narazie to napewno nie wyglada jak u
                                                      Guntera na zdjeciach. ho ho chcialbym, zeby tak na gotowe i dom porzadny i
                                                      gospodarka. Trzeba bylo sie zdecydowac, czy dom szukac ladny czy ziemie. Ja
                                                      wybralem duza ziemie co to i woda jest i troche drzew, a dom to sie pomalu
                                                      wyromontuje. Bede mial zajecie na stare lata i kolo ziemi troche podlubie.
                                                      Farme kupilem w poblizu Hunter Valley, nie moglem nic znalesc w samym Hunter
                                                      Valley bo tam ceny nie na moja kieszen. Poza tym tak sobie pomyslol, gdzie ja
                                                      bede sie pchol miedzy tych winniarzy, ze mnie zaden biznesman a tam tylko
                                                      glownie winnice. Tak jak tylko okazja sie trafila, to kupilem i po trochu bede
                                                      doprowadzal farme do uzytku.
                                                      No to teraz Wy cos ciekawego napiszcie
                                                      Pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • matrioszkaa Re: Nieustanna presja zyciowa:). 12.03.07, 11:07
                                                      Ano dzien dobry!
                                                      Jak to malo sie dzieje-Kazik! Gdybym ja kupila ferme to ho, ho-epopeje
                                                      napisalabym o tym!

                                                      Zamiast tego opowiesci samochodowych ciag dalszy, tym razem koszmarek.
                                                      Jade ja sobie zabierac dzieciarnie z basenu , a tu wyswietla mi sie, ze cos z
                                                      akumulatorem nie tak. Ki czort, mysle, akumulator wymianialam niedawno. Samochod
                                                      jedzie, ale jakby skrecac nie moze. Pewnie pas klinowy spadl. Otwieram maske,
                                                      spogladam w kierunku pasa klinowego, faktycznie spadl, a i przyczyna tego stanu
                                                      rzeczy sie znalazla-w postaci zakreconego w ten pas, martwego juz szczura.
                                                      Osoby, ktore panicznie, jak nizej podpisana, boja sie myszowatych moga sobie
                                                      przedstawic moj stan w tym momencie. Na szczescie znalezli sie dobrzy ludzie,
                                                      ktorzy mi pomogli, inaczej zostawilabym samochod z zawartoscia na pastwe losu.

                                                      Czolem, lece zabierac mlodsze dziecie z przedszkola, mam nadzieje, bez przygod
                                                      tym razem!
                                                    • Gość: mojito Leki powiew wiosny. IP: 63.113.210.* 12.03.07, 18:53
                                                      Poniedzialek okazal sie przyjazny. Pogoda juz wiosenna.
                                                      Podmuchy wiatru jeszcze chlodne ale czuje sie wiosenny
                                                      optymizm.

                                                      Kazik, gratuluje kupna farmy. Duza sprawa. Na kupno farmy
                                                      nie zdazylismy wygrac. Moze zdazymy na renowacje :).

                                                      Cos musi byc z tymi myszami. Kobiety myszy sie boja a mezczyzn
                                                      wcale :). A wieksi jestesmy i ryknac potrafimy :).

                                                      Drozdzowke cynamonowa z rodzynkami kupilem. I iced tea cytrynowa.
                                                      Usiade w parku na lawce i na oznaki wiosny popatrze... A pozniej do PRACY.

                                                      Nara,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Leki powiew wiosny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.03.07, 20:46
                                                      Siemanko:)
                                                      wiecie co po wczorajszym meetingu to mam swiadomosc,ze chyba wdepnolem w
                                                      gowno.bylo takie powiedzenie ze zamienil stryjek siekierke na kijek to wlasnie
                                                      takie mam wrazenie.no ale moze jakos z tego galimatiasu wybrne.czuje pismo
                                                      nosem,ze wszechwladny office board ktory w firmie ma ostatnie slowo to odstawia
                                                      dziwne transakcje bardzo dziwne.podpisuje sie kontrakty,nie te ktore sa
                                                      korzystne dla firmy tylko korzystne dla okreslonych grup.no tego troche jestem
                                                      zniesmaczony.
                                                      Asienko ciesze sie ze nosek wysunelas,no jakby to powiedziec pisze rozne takie
                                                      zeby was wyploszyc kochanenkie;)z zaba widze gorsza sprawa jakos nic ja nie
                                                      rusza,ciekawe tylko dlaczego nas juz nie lubi ki grzyb Zabcia?a wesele to
                                                      swietnie Asienko sie urzadzilas,najlepiej tak mlodzi beda mieli impreze o
                                                      jakiej marzyli a ty tez pobalujesz.to jak to bylo z ta przysiega Zaba "i nie
                                                      opuszcze cie az do smierci"?
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                      lece do roboty z ciezkim sercem dzisiaj
                                                    • pysiek13 Re: Leki powiew wiosny. 12.03.07, 22:25
                                                      jak to bylo z przysiega ? no wlasnie ...
                                                      brzmi jak grozba :D
                                                      ... i lubie, lubie Was nawet bardzo. Pysiek jest dlugodystansowcem w
                                                      uczuciach :))))
                                                      tylko ten czas, ten czas ...
                                                    • Gość: to_juz_wiosna :))) Bajka o czasie :))). IP: 63.113.210.* 12.03.07, 22:42
                                                      Co za mily poniedzialek :). Gunter/Amigo masz zdolnosci wyplaszania :).
                                                      Z tym wdepnieciem w pracy to moze na szczescie? Przypatruj sie bacznie
                                                      sytuacji.

                                                      I bajka o czasie. Cza sie napic!
                                                      Yo! Pysiek czesc. Nareszcie!

                                                      Spadam juz, w www.gap.com maja przecene :). Pare fajnych
                                                      rzeczy tam widzialem. Zupelnie nie drogo. Jeansy US$ 19.99.
                                                      Przylatujcie :).
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Bajka o czasie :))). 13.03.07, 00:03
                                                      oj, ale sie porobilo ;)))) PRACY cos za duzo :((( i stresu, a to juz nie
                                                      fajnie, siwizna :(((( czestsza.... deszcz... i takie tam...
                                                      ale, fajnie jest :))))) i powinno sie toczyc wszystko w kierunku wiekszej
                                                      fajnosci
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Bajka o czasie :))). IP: 218.185.83.* 13.03.07, 03:00
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      udalo mi sie po prostu tym razem Amigo,ale jak widzisz z naszymi dziewczynami
                                                      to roznie bywa;)Pysiek ty to masz jezorek,zwala z nog;)ale ciesze sie rowniez
                                                      ze sie pokazalas:)))jak to grozba,przeciez malzenstwo jest po to zeby ludzie
                                                      trwali w szczesciu az do smierci i sie nie opuszczali.no tego chyba sie troche
                                                      zapedzilem ja tez singel wiec juz nic nie mowie;)
                                                      w robocie tez nic nie mowie obserwuje,no kurde zobaczymy kochani
                                                      spaddanko
                                                    • szopen_cn Re: Bajka o czasie :))). 13.03.07, 04:54
                                                      Weeken dlugi uplynal milo.
                                                      Na spokojnie i relaksowo.

                                                      Poniewaz prognoza pogody byla dosc trafna (wialo jak opetane) to widoki na ryby
                                                      nie byly najlepsze.

                                                      Pomimo tego wczoraj o 3 rano sie budzac stwierdzilem, ze tak latwo to nie mozna
                                                      przepuscic, wstalem i pojechalem sobie do Moonta slusznie uwazajac, ze tam
                                                      bedzie przynajmniej od brzegu wialo.

                                                      I spedzilem kilka dosc owocnychw owoce morza godzi, wschod slonca tez przy
                                                      okazji podziwiajac.

                                                      Kalmarow w okolicach kilgrama zlapalem kilka, atramentem mnie zaden nie trafil.

                                                      Oprocz tego 2 King George Whiting niespodziewanie sie trafily.

                                                      Czyli milo bylo.

                                                      PRACA wzywa niestety
                                                    • pysiek13 Umarl wontek, niech zyje wontek ;) 13.03.07, 23:59
                                                      Aloha :))))

                                                      Tizedik, chyba wskocze Tiz Tobie na kolana :)))) wiem, ze always na Ciebie
                                                      mozna liczyc ... takie spokojne, pogodowe opinie ... pozadana rownowaga, eh ...
                                                      nie to wbijanie szpilki w doope ... :)))) wierze ale, ze jak trzeba Tiz
                                                      potrafisz ;))))

                                                      who made a pig of themselves ?
                                                      ... najlepszy czas, zeby zrobic to teraz skoro weszlismy in the Year of the RED
                                                      PIG :)))) podobno it comes around every 60 years, zlota swinia to nawet gorzej,
                                                      bo every 600 years ! znaczy malo kto do-zyje i dobrze, bo kto kce byc swinia
                                                      przez ... a maybe myle, maybe wlasnie kazdy chcialby miec te swoje (6 min) ...
                                                      bycia swinia ;)))) o swinstwach, swinieniu i byciu swinia, to to dopiero temat
                                                      i kto to mowi, ze nie ma o czym rozmawiac ?
                                                      ... ze forum nudne ? temat to zawsze jest, to tak jakby ... odebralo nam mowe
                                                      permanently. a nawet jakby odebralo, stukam w ... to czlowiek to taka sprytna
                                                      bestia, ze i tak znajdzie a way of communications :)))) tyko musi CHCIEC, a
                                                      chciec to jusz banal, to moc :)))) stad ten jezyk migany, czy cus podobnego ;)
                                                      ktos wie co to 'kinezic' ??? gebaar, nabootsers [mimic], [gestic], uzywa tez w
                                                      criminal psychology, bo slowa i gesty, czyli body langwydz ;) czasem mowia
                                                      wiecej (indeed) niz bysmy chcieli ... nam (chyba) tego brakuje na wontku ...
                                                      aha, ludzie wymyslili te choragiewki rozne na morzu uzywane i morsy i inne ...
                                                      tez bysmy pewnie chetnie sobie pomachali ... rekami, co nie ? ;)))) pisanie, to
                                                      takie bla bla tyko w innej formie :)))) he he, exactly Yvs nasunelo mi jak
                                                      beret na oczy, porownanie wontku do starego malzenstwo :)))) mamy malzenski
                                                      crisis ? nobo na poczatku to wszystko blyszczy i ciekawi ... a potem, to
                                                      totalna dekadencja wszystko zostalo powiedziane, znane, sprawdzone ;)
                                                      powtarzalnosc ... stara rutine, bezpieczne chowanie za zdawkowa uprzejmosc ...
                                                      hi-how-r-u ? nic nie podnieca, nie cieszy, nuuuda obrasta i wszystko robi
                                                      szare i zdycha ta pokraczna milosc zamieniona na karte odbijana w drzwiach
                                                      codziennosci ... jak w starym malzenstwie ...

                                                      Kazik :)))) gratulacje :)))) farma marzenie :)))) napisz epopeje qrcze,
                                                      koniecznie - jak radzi Matrioszka :)))) najlepiej tu na wontku :)))) iii ... ja
                                                      powaznie wierze, ze mezczyzni maja serce tez, oprocz innych organs ;)))) ... a
                                                      corka nie ma co duzo martwic, ona sobie po-radzi - jak radzi Tizedik. zobacz
                                                      Yvona tez z daleka od domu i sobie swietnie radzi, Tange tez, Mar_za,
                                                      Matrioszka tez nie trzyma nikogo za rekaw, Saba tez, a nawet radzi sobie bardzo
                                                      bardzo dobrze, my wszystkie znaczy, uhm ... mniej lub wiecej ;))))

                                                      ... a w zwiazkach czasem ludzie boja zrobic krok do przodu. nobo tak naprawde
                                                      nawet jak niedobrze czuja w danej sytuacji, maja ja oswojona, znana ... zmiana
                                                      to ryzyko ;) wydaje mi, ze nie kazdy zwiazek mozna uratowac, co tez nie musi
                                                      znaczyc kleski ;) dobre roz-stanie to tez sukces :) napewno sukces dla
                                                      solicitors, nobo to ich PRACA :)))) mnie wydaje, ze nie-wdzieczna - oni maja
                                                      inne zdanie :/ najgorsze to myslenie, ze jak jest niedobrze, to tez dobrze i
                                                      takie niby religijne przekonanie, ze czlowiek w malzenstwie musi u-meczyc ;)
                                                      nie musi :)))) podobno Bog s-tworzyl czlowieka, zeby byl szczesliwy, a
                                                      malzenstwo ma w tym pomagac ... maybe ale mi cos po-piepszylo, moze to nie ta
                                                      bajka ;)

                                                      iiii ... nowe tchnienie, zeby ozywic wontek ? moze potrzeba nam KODAK - aah , w
                                                      koncu KODAK to colour ;))))

                                                      o byciu swinia i PRACY mozna w nieskonczonosc ... dziwnie dzieje, ze czesto
                                                      ludzmi cos szarpie jesli chodzi o promocje, nagrody albo wy-roznienia. bah,
                                                      nawet szarpie jusz tylko przy podziale pracy, bo maybe ktos kogos nie-kcacy
                                                      pominal ? albo ktos komus on purpose dodal pracy ? PRACA i prywatny interes ?
                                                      well, Gunther 30 srebnikow, to nie jest wymysl naszych czasow ... tyko znacznie
                                                      u-doskonalony ;) prawda ale jest, ze czlowiek wydajnie moze pracowac
                                                      continuously for 3-5 hours ... potem nalezy od-poczac. he he, pamietacie ? za
                                                      kazde 3 godziny stukania w keyboard, 3 godziny lezenia ... I know ... I am a
                                                      dreamer :)))) a tak na marginesie, nie wyrobie dzis ze wszystkim co nalezaloby
                                                      zrobic, a jutro nikt nie zaleje mnie pretensjami z tego powodu. nobo najlepiej
                                                      pracowac for self ... wymaga to duzo ale self discipline, aha :)))) powinnam
                                                      juz przestac tu pisac ale mi SIE nie kce ;) cos lezy odlogiem i zrobie to
                                                      pozniej, cos bedzie musialo poczekac na bardziej sprzyjajacy czas. tak było
                                                      wczoraj, tak jest dzis, tak bedzie jutro ....: )))) nobo w tym wyscigu nigdy
                                                      nie dobiega sie do mety Yvona ;) grunt to zorientowac o tym, zanim jeszcze
                                                      znajdziesz w czolowce, bo z zalozenia jestesmy pozbawieni mozliwosci
                                                      zwyciestwa, z tej przyczyny, ze nie skroci kij na ktorym zawieszono marchewke.
                                                      a dwa ciała poruszajace sie w tym samym kierunku z ta sama predkoscia, jak
                                                      wiemy pozostaja w bezruchu ;))))

                                                      o swinieniu, swintuszeniu ... tez mozna w nieskonczonosc :)))) oooo, prosze
                                                      kolacja ... bulka z bananem :))))

                                                      uff, lately troche busy ... troche towarzysko, troche w kxiazkach, uczem
                                                      siem aha ;) ... nobo, moze to moja chorobliwa ambicja ? nee, nie jestem ale
                                                      sort of person co moze siedziec i nic nie robic. lubie byc creative, lubie jak
                                                      cos dzieje i jak cos z czegos ... po wielkich trudach, z chaosu cos wylania ;)
                                                      daleko ale mi do 'lezec i pachniec' - fuj kojarzy z trupem :)))) Mar_za
                                                      bynajmniej ale nie przeszkadza mi, jesli dla kogos to forma relax ;) no
                                                      iiiiiiiiiii ... nie dziwie, ze kojarze Tobie z czarownica ;)))) jasne, mnie
                                                      blizej do miotly ... aha, wroze z fusow, przepowiadam trzesienia
                                                      ziemi ... ; )))) nee, tak powaznie, to gdzie by smiala pisac Twoj horoskop,
                                                      nawet chory ? no co Ty, biel Twojej niewinnosci shine na tle mojego czarnego
                                                      character ;)ah i gratulacje :)))) - dom napewno uroczy, nobo dom to nie tylko
                                                      mury to tez, a moze wlasnie dlatego - ludzie ktorzy w nim mieszkaja :)))) moj
                                                      dom ? ... nie mam potrzeby po-siadania 'gniazda', jestem byc moze bardziej
                                                      kukulka ;) mam wiec wiele gniazd. przedmioty to kotwice, a skoro jezdem
                                                      kukulka, to musze latac ... ;))))

                                                      ... no cusz Gunther, ciasteczko ? he he, po-szalal w Rio ? ... czy nudno ?
                                                      pisanie tu na wontku jest pelne roznych zapachow i smakow i tu (inne)
                                                      porownanie z ciastem(czkiem ;) napewno to zalezy od nas samych czy piszemy
                                                      ciekawie czy mniej, tez zalezy od czasu, nastroju ... ale ale, ugniatamy to
                                                      nasze wontkowe 'ciasto' jak potrafimy najlepiej :)))) nie ma nigdy gwarancji,
                                                      ze nam uda smacznie ... napisac ;) napewno ale wontek nie zawiera elementow
                                                      wlazidoopstwa ... i tylko pytanie: kogo teraz w czasach global consumpcji ale
                                                      interesuje tradycyjne przy-gotowane i wlasnorecznie zrobione ciasto, tak
                                                      zwane 'domowej roboty', kiedy w najblizszej cukierni mozna kupic najlepszy
                                                      keks, czy ciastko z kremem i zjesc go na miejscu z wypiekami na twarzy ;))))
                                                      aaaaah .... Gunther s-probowal i ... wrocil ;)))) do domowych ciastek ;))))
                                                      wierze ale, ze maybe jest wiecej fans :))))))))))))))))

                                                      ... przekazuje wiec banana :))))

                                                      P.

                                                      ... ah i pi-esik ;) mnie to malo ... occasionally, zagladam ale ... ten czas,
                                                      ten czas ;))))
                                                    • mojito Koniec z PRACA ! 14.03.07, 02:51
                                                      Moze jutro :)? www.powerball.com
                                                      01 05 08 11 25 PB 09,
                                                      10 21 23 31 34 PB 35,
                                                      07 12 20 28 51 PB 40.

                                                      Zamyslilem sie...
                                                    • Gość: Gunther Re: Koniec z PRACA ! IP: 218.185.83.* 14.03.07, 04:56
                                                      Kurde no,cynizm cynizm cynizm gdzie ciebie tego uczyli;)no dobra tego dalas jak
                                                      zwykle po rajtuzach,ja prawde mowiac to musze sie wytlumaczyc.wcale specjalnie
                                                      na te fabryczne ciastka z kremem niemialem ochoty,ja lubie tu z wami sobie
                                                      pogadac.tylko ze jak nikt nie pisze to co kurde.no dobra lece
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Koniec z PRACA ! 14.03.07, 15:18
                                                      przejmuje palczke, ekhmm... tego banana znaczy sie ;))) ale tylko lapka
                                                      macham , bo padam na ryjka ;))) PRACA
                                                      wiec jutro moze? dzis znaczysie, bo juz po pierwszej w nocy
                                                      caluski
                                                      Iwonna ;))))
                                                    • Gość: Gunther Re: Koniec z PRACA ! IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.03.07, 21:03
                                                      Siemanko:)))
                                                      to ja tez podaje banana chociaz to tak jakos;)napisze cos o pracy teraz tez
                                                      pedze do roboty
                                                      buzienka nieustajaca dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: WESELE - HELP Re: Koniec z PRACA ! IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.03.07, 21:09
                                                      no kochaniency to zaczynam moja sage rodzinna, a juz myslalam ze tak piknie
                                                      bedzie. Ja jestem wyjatkowo spokojny czlowiek ale nie lubie jak ktos sobie
                                                      rosci pretensje do tego co ja lub innim czlonkowie mojej rodziny maja lub nie
                                                      maja robic. Sztywno wierze w wolna nieprzymuszona wole, i nie radze nikomu po
                                                      moich odciskac deptac jezeli mam taka wole zeby te odciski chodowac.

                                                      No wiec jest tak, wesele poczatkowo mialo byc w Christchurch, ja nie bardzo sie
                                                      orientuje ile wesele kosztuje wiec powiedzielsmy dzieciakom ze damy im tyle ile
                                                      dostana od tej drugiej strony, tym bardziej ze oni rok wczesniej ozenili
                                                      starszego syna. Stanelo na 5tys NZD.
                                                      Po pewnym czasie dzieciaki sie rozmyslily i postanowily jak wiecie przeniesc
                                                      uroczystosc na Rarotonga. Uznalismy to za dobra idee, tak samo zreszta jak i
                                                      pierwsze plany.

                                                      Ciutke przed swietami kiedy mloda para nas odwiedzila cos sie o pieniadzach
                                                      zgadalo, no bo wiadomo jak wesele z dala to pieniadze potrzebne wczesniej, od
                                                      slowa do slowa wyszlo na jaw ze druga strona wycofala sie z 5 i powiedziala ze
                                                      da 3, bo 2 chce przeznaczyc na podroz dla drugiego syna i jego malzonki coby na
                                                      ta wyspe szczescliwosci dotarli.

                                                      Popatrzylam na dzieciaki, miny mieli skwaszone, no ale to nie ich pieniadze,
                                                      ten kto daje moze sie rozmyslec, powiedzialam ze my dajemy tyle ile mielismy
                                                      dac a jak im mialoby zabraknac to im dolozymy, i zeby sobie glowy nie zawracali
                                                      bo gra nie warta swieczki.

                                                      Chce uprzejmie zaznaczyc ze nie jest to opowiesc o pieniadzach. :)

                                                      Dwa dni temu poznalam siostre mamy narzeczonego, bardzo sympatyczna osobka.

                                                      Wczoraj odwiedzila mnie corka, wiec jej opowiadam o tym spotkaniu, i w pewnym
                                                      momencie mowie ze "ciocia" powiedziala ze macie ladne zaproszenia, na co moja
                                                      corka mowi - to ladnie z jej strony biorac pod uwage ze nie zostala zaproszona.

                                                      Od slowa do slowa wyszlo na jaw ze:

                                                      zrezygnowali z Christchurch bo rodzice chcieli zaprosci CALA rodzine, mlodzi
                                                      tylko wybranych

                                                      w Swieta na rodzinnym bbq dowiedzieli sie od czlonkow rodziny ze nie sa (oni ci
                                                      czlonkowie) zaproszeni, a powiedzieli tym czlonkom - rodzice

                                                      kiedy chcieli wyslac zaproszenie wlasnie do tej prze ze mnie poznanej cioci i
                                                      pytali o adres, powiedziano im ze albo wszystkich albo nikogo

                                                      po tej informacji krew naplynela do moich oczu, lapki mi sie zatrzesly, odciski
                                                      przestaly mnie bolec, zew krwi sie odezwal - ah jak ze uroczo, jak latwo mozna
                                                      czyjes zycie zminic

                                                      coby historia nie byla za dluga - telefonik do dwoch uroczych pan, i
                                                      zaproszenie na dzisiaj na lunch u mnie. A juz myslam ze tego unikne, nie lubie
                                                      proszonych lunczykow.

                                                      Teraz pytam sie doswiadczonych forumowiczow:

                                                      za ile mozna sprzedac swoja dusze?

                                                      jaka suma daje ludziom prawo decydowania o tym co mozemy lub nie mozemy robic?

                                                      co daje rodzicom prawo decyzji o tym co ich dorosle dzieci powinny robic, gdzie
                                                      kiedy za ile i z kim?

                                                      Jak normalny rodzic ma sumienie zamienic czas ktory powinien byc jednym z
                                                      bardziej szczesliwych w naszym zyciu, w koszmar?

                                                      wszystkie te powyzsze pytania zostana zadane na dzisiejszym lunchu,, uprzejmie
                                                      prosze o podpowiedzenie jeszcze paru, bo ze wzgledu na moje odciski nie jestem
                                                      w stanie zbyt logicznie myslec dzisiaj.


                                                      Pysiu, milo cie znowu poczytac, Ty to utalentowana osoba jestes :)

                                                      Kazik napisz cos wiecej o tej farmie,, moze jakies zdjecia?

                                                    • szopen_cn Re: Koniec z PRACA ! 14.03.07, 21:39
                                                      Ja z tych bardziej cynicznych i malo nerwowych osob.

                                                      Podchodze do spraw tego typu z duuuuzym dystansem.

                                                      Czyli moja opinia moze nie byc miarodajna, mila czy tez odpowiednia.

                                                      Ogolnie to wyglada mit to na zbyt wielkie zaangazowanie rodzicow w to co i jak
                                                      robia ich w sumie juz dorosle dzieci.

                                                      Odwaznie rzuce, ze pisze o rodzicach obu stron.

                                                      > jaka suma daje ludziom prawo decydowania o tym co mozemy lub nie mozemy
                                                      robic?
                                                      >
                                                      > co daje rodzicom prawo decyzji o tym co ich dorosle dzieci powinny robic,
                                                      gdzie
                                                      >
                                                      > kiedy za ile i z kim?

                                                      Moze to tylko z mojego punktu widzenia tak wyglada ale chyba dziala to w obie
                                                      strony.

                                                      > Jak normalny rodzic ma sumienie zamienic czas ktory powinien byc jednym z
                                                      > bardziej szczesliwych w naszym zyciu, w koszmar?

                                                      Dokladnie tak samo.

                                                      I chyba dokladniej mowiac to chodzi mi o to by nie rozpetywac 3 wojny
                                                      swiatowej, zamieniac owego czasu w potyczki rodzinne i pozwolic obojgu
                                                      DOROSLYCH dzieci sprawe rozwiazac wedlog ich uznania i zdolnosci
                                                      dyplomatycznych.


                                                      Podobnie jak nowy silnik, nowa para malzenska tak i rodziny potrzebuja pewnego
                                                      czasu na "dotarcie" i w poczatkowym okresie naprawde potrzeba duzej dozy
                                                      tolerancji aby sie nie "zatrzec" i kiepsko skonczyc.

                                                      Osobiscie bym po prostu dal sobie luzu, cala odpowiedzialnosc za organizacje i
                                                      aranzacje na panstwo mlodych przerzucil i na owe wesele pojech, bawil sie
                                                      dobrze, plezal na sloncu i cieszyl z okazji nic sie detalami nie przejmujac.


                                                      Jak juz wyzej napisalem to ja z duzym dystansem do tego typu rzeczy podchodze.
                                                      W naszym przypadku wesela nie bylo bo organizacja takiej imprezy bylaby
                                                      delikatnie mowiac ciut skomplikowana wiec sobie odpuscilismy.
                                                      Pojechalismy w zamian na wyspe na plaze i tam bardzo milo bylo.
                                                      To byla tylko i wylacznie nasza sprawa.

                                                      W malzenstwie nie o wesele chodzi.



                                                      szopen
                                                      (opening umbrella, waiting for shitstorm).


                                                    • yvona73pol Re: Koniec z PRACA ! 14.03.07, 23:37
                                                      no wiesz, Szopen, ale tutaj Asia jest spolegliwa, jak chca mlodzi, a druga
                                                      strona dyryguje...
                                                      Asiu, nie denerwuj sie za bardzo, kwasy weselne to tak nieunikniona sprawa jak
                                                      oka na rosole ;))) niestety, ino natezenie wieksze.... czasami nawet taka matka
                                                      sie obraza bo "costam" i ostentacyjnie nie przychodzi, albo cala impreze rzuca
                                                      kasliwymi uwagami a panna mloda placze w lazience i swieci oczami przed reszta
                                                      rodziny...
                                                      ciezko poradzic... jedynie co wiem, to wasza postawa baaardzo pomaga im, znaczy
                                                      mlodej przyszlej parze i dodaje im otuchy :)
                                                      kurcze, ja to w ogole nieklotliwa jestem, ale ostatnio - wczoraj, nasza
                                                      wspollokatorka nagle "zmienila zdanie" i nie raczy zaplacic za swoj pokoj jak
                                                      sie umawialismy tylko mniej, co juz uczynila - wlozyla do koperty... a juz moja
                                                      broszka jak ja to urzadze z real estate agent, czyli czytaj, czesciowo bede ja
                                                      utrzymywac... :((((( nie znacie kogos, kto szuka lokum, tak przypadkiem ? ;))))
                                                      normalnie sie zagotowalam, bylo umawiane, rzekla okej a teraz nagle wysuwa
                                                      jakies historie, ze to nie fer, ze od maja zmiany (planuje sie wyprowadzic w
                                                      kwietniu, hie, hie.....), dla mnie 2 weeks notice to wystarczajace, nie?
                                                      dzizas, jacy ludzie potrafia byc malostkowi i skapi.... o 10 doli
                                                      tygodniowo.... a i tak ma bonusa, bo powinna wiecej;
                                                      tak to jest, jak sie idzie na reke :(((((
                                                      no, caluje was i spadam, szykuje sie do salonu ;)))))
                                                      iwona
                                                    • pysiek13 Herbata po ... czyli deser ;)))) 15.03.07, 07:32
                                                      ja wierze, ze z wszystkimi probs sobie poradzisz :)))) tylko trzeba spokojnie
                                                      po-rozmawiac ale ... podobno diplomat to taka persona 'who can tell you to go
                                                      to hell in such a way that you actually look forward to the trip' :))))
                                                      Szopen ale ma racje, mlodzi niech decyduja :))))
                                                      P.
                                                    • Gość: Gunther po herbacie ... ;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.03.07, 09:16
                                                      Siemanko:)))
                                                      mowi sie po herbacie Pysiek;)no ja tez spoznilem sie z radzeniem,ale swoja
                                                      droga to tez bym nie lubil zeby ktos za mnie decydowal,kto ma byc albo nie na
                                                      przyjeciu.no mlodzi pewnie troche finansowo uzaleznieni od rodzicow to mylse ze
                                                      no z opinia tesciowych sie licza a trudno jeszcze przed slubem robic kwas w
                                                      rodzinie.no tego to Asienko zdawaj sprawozdanko jak poszlo;)))
                                                      w pracy jestem na wojennej sciezcze i tak jak pisalem,mam probny okres 6
                                                      miesiecy to sobie mysle woz albo przewoz jak jestem na tyle dobry ze mnie
                                                      trzymali tyle czasu w poprzedniej pracy i dostalem ta nowa,to jakby co to znjde
                                                      inna rownie dobrze.pomalu rozgryzam uklady bo niestety zebysmy nie wiem jak
                                                      daleko wyjechali z kraju,to uklady mniejsze i wieksze sa wszedzie.to lece wypic
                                                      za nasza pomyslnosc
                                                      dziewczyny buzienka
                                                      graba panowie
                                                    • Gość: Gunther Re: po herbacie ... ;) IP: 218.185.83.* 16.03.07, 02:59
                                                      Siemanko,co jest kochanenkie?nic ten tego.no dobra nowy temat jakis wymysle
                                                      wieczorkiem.Asienko jak sprawy?
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Asia Re: po herbacie ... ;) IP: 203.184.21.* 16.03.07, 09:28
                                                      no chyba calkiem niezle poszlo,, zrobilam inteligetna przekaske, butelke wina,
                                                      najpierw do dupie maryni,(rane robie sie zupelnie jak kiwi) pozniej do rzeczy.
                                                      Przyszla tesciowa miala lzy w oczach, ale nie ze wzgledu na moje szorstkie
                                                      wypowiedzi, bo staralam sie zeby byly bardzo ukladne. Przykro jej bylo ze
                                                      mlodziez nie jest zbyt szczesliwa z takiego obrotu jaki sprawy przybraly.

                                                      Z tego co sie dowiedzialam, przyszly tesc uzurpuje sobie pewne prawa do
                                                      podejmowania decyzji. Oboje to uroczy ludzie, no ale pewnie jak wiekszosc
                                                      rodzicow mieli chec na pokazowke. Mlodziez dzisiaj u nich na kolacji, wiec mam
                                                      nadzieje ze pewne sprawy sobie wyjasnia i ze nikt do nikogo pretensji miec nie
                                                      bedzie.

                                                      Szopen odpowiadajac na Twoj wpis, my sie absolutnie do niczego nie wtracamy, z
                                                      gory ustalilismy ze mlodziez robi sobie tak jak im pasuje. Nie dyskutowalismy
                                                      kiedy slub mial byc w Christchurch, nie wtykamy nosa kogo zapraszaja lub nie
                                                      ani w to gdzie , kiedy i za ile. Jezeli o cos pytaja to opawiadamy o wlasnych
                                                      doswiadczeniach, jezeli nie pytaja to my tez nie.
                                                      Rozmowe z tesciowa przeprowadzilam na zyczenie i za zgoda obydwojga. Staralam
                                                      sie nikomu na odcisk nie nadepnac, ale tez trzymalam twardo grunt. Tesciowej
                                                      sie zakrecily lzy w oczach kiedy zapytalam jakie ona ma wspomnienia ze swojego
                                                      slubu i wesela, okazalo sie ze obydwie panie dokladnie pamietaja to co im
                                                      rodzice kazali zrobic, a sprawy bardziej przyjemne z pamieci sie ulotnily.
                                                      Bardzo mozliwe ze wlasnie poruszenie tego tematu da jakies efekty, no ale to
                                                      bedzie zalezalo od tego jak zona poradzi sobie z mezem.

                                                      Swoja droga, mam nadzieje ze wiecej w taki sposob udzielac sie nie bede i ze
                                                      wszystko od tej pory bedzie sie gladko ukladalo. My faktycznie mamy chec na
                                                      wypoczynek, jedziemy tam na 2 tygodnie i mam nadzieje ze jak juz cale
                                                      towarzystwo wyspe opusci bo my sobie odpoczniemy :)

                                                      Wogole mialam stresowy tydzien, kolezanka w pracy miala wypadek samochodowy w
                                                      poniedzialek, pozniej sprawy rodzinne, pogodowo mielsmy 2,5 dnia zimy reszta
                                                      lato, wiec ciesze sie ze mam ten tydzien poza soba :) psychicznie jestem lekko
                                                      wypompowana.

                                                      mam chec na lekki, latwy i przyjemny weekend :) i wszystkim zycze tego samego
                                                    • Gość: Gunther Re: po herbacie ... ;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.03.07, 10:05
                                                      Siemanko:)
                                                      superduper Asienko chyba jestes naprawde wyjatkowa tesciowa i kobieta,caluje
                                                      raczki:)))no u nas zupelnie odwrotnie dzisiaj to fest dawalo upal byl porzadny,
                                                      ale bylo tez juz kilka dni chlodniejszych.ja to mysle ze do Swiat bedzie cieplo.
                                                      narazie zestresowny jestem wiec jutro na rybki,Tizedik to naprawde pomaga
                                                      musisz sprobowac;)jak nie rybki to co na ciebie dziala wypoczynkowo ksiazka,
                                                      dobry film ?Marzenka to chyba muzyka i taniec to juz wiem;)Yvona to wszystko
                                                      najpierw wyspac sie,potem ksiazka,film,dobre towarzycho,balanga.Asienka i
                                                      Pysiek to ogrodek i chyba Matrioszka tez.Asia to tez dobre towarzystwo i fajne
                                                      rozmowy.Pysiek i Tizedik jazda na motorach,czy mam racje?Matrioszka odpoczywa
                                                      najlepiej..bez dzieci?zartuje:)no tego,lubisz chyba ksiazki co nie?Tangerin tak
                                                      rzadko zaglada,ze nie pamietam ale wydaje mi sie ze od dobrego towarzystwa nie
                                                      stroni i chyba lubi robic remont w domu;)a my panowie jak odpoczywamy ano rybki
                                                      pipki i pifko;)))tak wlasnie zjechalem na temat odpoczynku przed weekendem bo
                                                      w pracy wku..la mnie taka paniusia,kazdy przy popoludniowej kawie chwali sie
                                                      jaki ma plany na weekend a ona z dwuznacznym usmiechem och you boys you are
                                                      only thinking of i hi hi hi.tak ze my panowie o niczym innym tylko o d..myslimy
                                                      nie zaprzeczam ze myslimy o d..tez miedzy innymi,a kobitki to co niemysla?
                                                      no to lece zobaczyc co na molo sie dzieje dzisiaj przy pieknej pogodzie;)
                                                      buzienka dziewczyny,czyli mysle o was nieustannie;)
                                                      graba panowie
                                                      Szopen pozazdroscilem ci tych kalamarow u nas to trzeba wiedziec gdzie,ale
                                                      zaskoczyly mnie blue bottles na plazy w Maroubra.wydawalo mi sie ze one glownie
                                                      letnia pora a tu masz
                                                    • tizedik Re: Leki powiew wiosny. 16.03.07, 23:10
                                                      Cos mi sie spsulo! Nie moge sie wpisac z biezaca data, czyli 16 marca, bo widze
                                                      w kompie forum tylko do 12.03. W pracy forum moge sledzic na biezaco, ale
                                                      raczej nie mam czasu na posty. A jak juz chwilke mam, to przed wpisem
                                                      powstrzymuje mnie moj osobisty nawyk, ktory nie pozwala mi na uzywanie w slowie
                                                      pisanym wyrazow uwazanych za wulgarne. Bo to juz nie PRACA, a... balagan,
                                                      powiem oglednie...
                                                    • yvona73pol Re: Leki powiew wiosny. 17.03.07, 00:54
                                                      a ja, moi kochani, siedze w chalupie sama jak palec....
                                                      wszyscy pojechali na weekend na urodziny do kolazenki "na wies" ;))) czyli jak
                                                      kto sie orientuje, Albion Park ;) a ja.... no, mowilam w PRACY juz cztery
                                                      tygodnie temu, ze chcialabym jakies wolne, juz nawet nie na weekend, ino na
                                                      sobote jedynie, wystarczyloby.... i co? doopa, mam dzis az do 22 tyrac... jak
                                                      oni czegos chca, jakas przysluge, to milusi, i oczywiscie jak to no, nie
                                                      zrobisz tego dla nas? a jak czlowiek chce, zeby wzajemnosc byla to zapomnij,
                                                      tak naprawde to nikogo nie obchodzi, ze masz jakies zycie prywatne, czasami
                                                      rodzine (?? :DDD powaznie????, a to sorry... ;))))) lub checi na jakies wlasnie
                                                      poza pracowe acitvities.... no nie, jak to, przeciez to jest twoje zycie,
                                                      tyranie, to przeciez twoja pasja, radosc i spelnienie :///////
                                                      kurna, zdenerwowalam sie.... pol zycia marnuje, a moze nawet wiecej niz pol....
                                                      wyjade gdzies w p.... do jakiegos dzikiego kraju i bede zyla w buszu.... albo
                                                      moze jakas opcja milioner? jakby co, czekam na propozycje :DDDDD he, he....
                                                      ale sie porobilo....
                                                      z drugiej strony wiem, ze nie powinnam narzekac, bo i tak mam tyyyle bonusow
                                                      jak sie dobrze przyjrzec, generalnie, w zyciu, nie w PRACY, no, ale to temat na
                                                      inny post ;))
                                                      caluski
                                                      Iwona
                                                    • mojito Powrot zimy :(. 17.03.07, 06:50
                                                      Zdrowko,

                                                      zima wrocila. Snieg, deszcz i snieg z deszczem. Ohyda. Szara, slona,
                                                      topiaca sie ohyda. Minus tez jest a jakzez - 4 C. W marcu jak w...

                                                      Podziwiam dyplomatyczne zdolnosci Asi. Wesela sa stresujace organizacyjnie.
                                                      Wszyscy maja cos do powiedzenia i poradzenia. Najmniej mlodzi. Chrzciny
                                                      tez podobnie. Zaprzyjaznione dwa malzenstwa w Chicago prawie sie
                                                      poklocily sluchajac roznych rad i "polecen" wydawanych przez obie tesciowe
                                                      z Polski. Poczawszy od imienia niewinnego dzieciecia do terminu kiedy
                                                      nalezaloby chrzest przeprowadzic. Smutne jest to, ze nie widza zamieszania
                                                      jakie wprowadzaja.

                                                      Ywona, przy odrobinie szczescia bedziesz mogla przebierac w milionerach albo
                                                      sie na nich wypiac :). www.powerball.com Nasze numery na juz dzisiaj:
                                                      09 15 17 20 51 PB 13,
                                                      28 29 38 39 55 PB 05,
                                                      10 19 20 28 51 PB 09.

                                                      Ide spac zdegustowany pogoda. Dzisiaj tez pracuje gejsza jego mac!

                                                      3majcie sie,
                                                      m.
                                                    • Gość: Asia weekend IP: 203.184.21.* 18.03.07, 02:36
                                                      Iwonka no to wspolczuje, ale napewno sobie kiedys odbijesz.

                                                      My mielsmy fajny weekend, w Chch byl festival kulturalny, tzn stoiska roznych
                                                      narodowosc, ponoc 50, ale chyba az tulu nie bylo. Polacy tez byli
                                                      reprezentowani, wspanialym bigosem i ciastami. Spotkalismy sie tam z nasza
                                                      mlodzieza, podzarlismy bigosu, malzonek stwierdzil ze setka albo dwie by sie
                                                      przydaly, a ze byl to St. Patric's day, wybralismy sie to Irlandzkiego pubu,
                                                      gral zespol, wszyscy sie swietnie bawili i piwo lalo sie strumieniami.

                                                      Przyjemnie bylo popatrzec na gosci w pubie, 20 latki bawia sie z 30,40,50,60,70
                                                      latkami, wszyscy sie usmiechaja, maja pozakladane zielone kapelusiki albo inne
                                                      gadzety, chcialabym doczekac zeby w Polsce do pubu mogla wejsc 60latka na piwo,
                                                      zeby ludzie przyjaznie do niej zagadywali i zeby nie mysleli ze k..... wa a do
                                                      tego stara. Oj co kraj o obyczaj. Wogole w sobote pogoda byla jak z bajkim, dla
                                                      mnie nawet za goraco, bylo chyba ze 30 stopni, dzisiaj inna bajka, ochlodzilo
                                                      sie i burza, a nawet grad padal i to calkiem spory.
                                                      U mnie wczoraj w nocy nastapila zmiana czasu na zimowy, czyli spie godzine
                                                      dluzej, czyli fajnie jest.
                                                    • tangerin Re: weekend 18.03.07, 09:36
                                                      Tym razem weekend z tych pracujacych:(
                                                      Yvette lacze sie w bolu, bo ja tez urlopu nie moge dostac. Ciagle cos. A to
                                                      ferie zimowe, a to inwentaryzacja, a to Wielkanoc sie zbliza.... Jasna cholera.
                                                      A ja mam raport do napisania na wtorek do szkoly i spokojnie ponad 25 dni
                                                      urlopu niewykorzystanego.

                                                      Gunther, Mandarynki najlepiej w ogrodku wypoczywaja, ale ze ogrodka nie maja,
                                                      to ciagle zmeczone chodza;) Chociaz w tym roku mam w planach posadzic truskawki
                                                      w skrzynkach na parapecie! I mam juz bilety na Chelsea Flower Show.

                                                      Asia, z tym weselem, to mlodzi troche przerabane maja, cala nadzieja, ze
                                                      tesciowie zrozumieja!

                                                      eh, spadam do PRACY...
                                                    • Gość: gunther weekend i po weekendzie:) IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.03.07, 11:40
                                                      Siemanko:)
                                                      pozazdroscilem Szopenowi kalamarow ale zadnego nie zlowilem.zlowilem za to flat
                                                      head calkiem spora,tylko to taka brzydka ryba ze ja wypuscilem;)
                                                      Asienko no u nas tez swietowano Sw patryka gdzie sie dalo,ja owszem ten tego
                                                      balowalem na Rocks glosno bylo i spiewanie nawet odchodzilo;)krecac sie po
                                                      roznych pubach od razu slychac po akcencie jak duzo irlandczykow jest w
                                                      Sydney.Irish w Sydney a Polacy w Dublinie i tak to sie kreci i miesza;)))ale
                                                      smaka mi zrobilas tym bigosem,kurde bym tez z checia sobie strzelil pod
                                                      bigosik;)tylko skad tu wytrzasnac dobry bigos.no i u nas oprocz Swietego
                                                      patryka bylo inne swietowanie,nasz most sydnejski obchodzil 75 lat i bylo
                                                      wielkie celebration.Tangerin klaniam sie pieknie:)Yvona no nie ma co,odbijesz
                                                      sobie jeszcze:)
                                                      spadam
                                                    • szopen_cn Re: weekend i po weekendzie:) 18.03.07, 21:43
                                                      No i rzeczywiscie juz po weekendzie.

                                                      My na spokojnie bardzo weekend spedzilismy, na rybach nie bylem.
                                                      Nabylem w koncu ow australijski niezbednik czyli BBQ.
                                                      Amber sie bardzo podoba cala idea.
                                                      Wprawdzie lato sie konczy ale dalej mozna sobie z przyjemnoscia w ogrodku jadac.
                                                      I ta mozliwosc wykorzystujemy.

                                                      Bigos zrobic sprawa prosta.
                                                    • yvona73pol Re: weekend i po weekendzie:) 18.03.07, 23:34
                                                      fajnie, ze macie ogrodek :))))
                                                      chociaz ja mam taras.... ale to jednak nie to samo.....
                                                      caluski, Iv
                                                    • kazachstan Re: weekend i po weekendzie:) 19.03.07, 03:31
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      Asia ja napewno dam tu zdjecia, tylko ze ja nie bardzo potrafie sobie poradzic
                                                      z wklejaniem tych zdjec, a poza tym teraz to nie bardzo jest czym sie
                                                      chwalic.Syn to juz robi cala dokumentacje, otworzyl specjalna teczke on to
                                                      chyba tak po mnie lubi porzadek. Ma byc wszystko po kolei jak w tym programie
                                                      telewizyjnym co to robia remake. Ja sie smieje, bo ten nasz remake to bedzie
                                                      trwal pewnie latami,mnie to nie martwi bo zem sobie zajecie na emeryture
                                                      sprawil a potem bedzie co dzieciom zostawic. Ja zgodze sie z Toba, ze w sprawie
                                                      wesela to wszyscy bysmy chcieli jak najlepiej dla dzieci, tylko cosik nie kazdy
                                                      potrafi zapomniec o rodzinnych dasach.
                                                      Moze Mar-za tez pochwali sie co nowego u siebie zrobila i ja bede pisal jak
                                                      prace sie posuwaja na farmie, to pewnie wspolnie moze nie epopeje ale mala
                                                      historie napiszemy.
                                                      Gunther cudaczne recepty nieraz tu wypisujesz,a bigosu nie potrafisz upichcic
                                                      chlopie, to jak to tak ?jaki to klopot ten bigos, kupic kapuste,cebule, boczek,
                                                      mieso pieczone z obiadu jak zostanie, troche kielbasy polskiej i grzyby. Ano
                                                      wlasnie grzyby, wczoraj bylismy w okolicach Berrimy, wysypalo sie mnostwo
                                                      rydzow i czasem zdarzaja maslaczki. Pojechalismy dosc pozno po kosciele
                                                      dopiero, to juz lasy byly przeczesane dokladnie przez innych grzybobiarzy, ale
                                                      i tak sobie przywiezlismy sporo. Moja pani, to zbierala tylko malenkie, co to
                                                      do marynaty sie zdaja a ja to bral wszystkie. Kiedy ja juz mialem cztery pelne
                                                      kobialki, to ona pol swojego koszyczka. Czesc zjemy duszone z cebulka, a czesc
                                                      synom rozdam, to az milo jak taki swiezy grzyb przywiezie sie do domu. Wybralem
                                                      tez kilka takich ogromnych jak patelnia, jak wrocili my do domu to na patelke
                                                      takie swiezutkie na maselku palce lizac i do tego piwo i swieze pieczywo.
                                                      Maslaczki to od razu czyszcze, rozkladam na siatke do suszenia i od razu w
                                                      calym domu lasem pachnie.
                                                      Pod wrazeniem jestem co to Pysiek pisze,nie kazdy potrafi tak dokladnie nazwac
                                                      sprawy.
                                                      Pozdrawiam i tez mam nadzieje, ze po domowemu bedziemy sobie pisac
                                                      Kazik
                                                    • yvona73pol Re: weekend i po weekendzie:) 19.03.07, 04:23
                                                      jak milo.... :)))))) kazik :)
                                                      a, na grzyby, bym sie wybrala kiedys.... jak czas znajhe, hmmmm.... a co to
                                                      jest czas? wolny czas....
                                                      no, nie mowie, ze nie mam, ale wtedy na razie odsypiam, bo lubie posiedziec
                                                      wieczorami i rozne bzdety dobic, a to internet, a to pogaduchy, a to film, albo
                                                      ksiazka...
                                                      no i postanowilam niebawem zaczac regularniej wychodzic out, ze znajomymi, w
                                                      koncu nie sama PRACA czlowiek zyje ;))))) tymczasem jednak szykuje sie wlasnie
                                                      tam, choc bardziej mnie neci morfeuszowa opcja ;)) no, zobaczymy, jak to bedzie
                                                      wieczorkiem ;)
                                                      chetnie poogladam foty ;) a jak juz sie zdecyduje gdzie moje wrzucac to tez
                                                      zaprezentuje conieco :)
                                                      tymczasem buzka i zasuwam ;)
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: weekend i po weekendzie:) 19.03.07, 21:29
                                                      U nas dzisiaj deszczyk kropi.

                                                      Dalej jestem zafascynowany faktem, ze mieszkajac w tak suchym miejscu ludzie
                                                      ciesza sie ladna sloneczna pogoda a deszczowa ciesza sie jeszcze bardziej.

                                                      Z tymi grzybami to ja sie jakis tydzien temu zastanawialem, ale poniewaz nie
                                                      bylo deszczu juz dlugo to wiadomo bylo, ze nic nie bedzie.

                                                      Biorac pod uwage dzisiejsza pogoda i doniesienia Kazika to plany grzybowe chyba
                                                      bede musial rozwazyc powazniej.

                                                      Jedyny problem, ze w PRACY bede musial byc w sobote od 4 rano do 4 po poludniu
                                                      ale moze i tak da sie jakas chwile wykombinowac.

                                                      Teraz tylo pytanie gdzie???
                                                    • Gość: Gunther Re: weekend i po weekendzie:) IP: 218.185.83.* 20.03.07, 03:03
                                                      Siemanko lunczykowo;)
                                                      Kazek bo ja owszem wole przygotowac cos specjalnego albo jeszcze lepiej
                                                      egzotycznego,a bigos i inne nasze rodowe potrawy to wlasnie czasem najdzie mnie
                                                      taka chrapka i tyle.na grzybach nie bylem nigdy,w sklepach sa takie chinskie
                                                      grzyby co nazywaja shiitake,czyli po naszemu shit taki.ale w sklepach sa
                                                      przeciez piekne biale pieczarki to mozna zastapic.Szopen w SA to nie bylem i
                                                      tak dokladnie nie znam okolic ale z opwiesci to slyszalem ze tam na grzyby to
                                                      okolo 3 godzin trza jechac,Warrambina forrest dosc daleko.napewno jak popytasz
                                                      wsrod Polakow to ci powiedza;)
                                                      no to lece dalej walczyc
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • mojito Senne pragnienie. 20.03.07, 04:46
                                                      Na twarz lece. Spac, spac, spac chce. Kordelke juz znalazlem. Caly dzien
                                                      ten tego na nogach. Od samiutkiego rana. Oj, jak dobrze usiasc :). A polozyc
                                                      sie jeszcze lepiej...

                                                      Poznym popoludniem zaczepilem sie o bufet proszony. Jedzenie i owszem zupelnie
                                                      ten tego bylo. Rybe z puree ziemniakami jadlem. Lyzke tartego szpinaku
                                                      dorzucilem. A na deser wolowe zeberka. A moze wieprzowe? Rzadko je jem wiec
                                                      nie bardzo odrozniam. Ok byly.

                                                      Pokrecilem sie przy deserze z daleka. Myslalem, ze duze poziomki widze.
                                                      Zblizylem sie i okazalo sie, ze to suszone truskawki! Pierwszy raz o nich
                                                      slyszalem. Czego to ludzie nie wymysla...

                                                      Dziwiac sie ciagle lekko ide spac.
                                                    • tizedik Re: Senne pragnienie. 20.03.07, 23:15
                                                      Ja tez, ja tez na twarz lece. Zameczona juz ta robota jestem. I pol biedy by
                                                      bylo, gdyby to sama robota byla. Ale ta moja PRACA w duzej czesci sklada sie
                                                      ostatnio tez z jalowego totalnie biegu, kiedy musze zajmowac sie jakimis
                                                      glupotami, bo innym cos sie ubzduralo. Dzis tak wlasnie mialam. Jak juz
                                                      pisalam, zle sie u mnie w robocie dzieje:-(
                                                      Czytam nasz watek w przerwach tej harowy i nastroju zupelnie nie mam, zeby sie
                                                      dopisac. I tylko wam/niektorym zazdroszcze rekreacyjnych doswiadczen.
                                                      I nie znajduje czasu na zajecie sie realizacja wlasnych wakacyjnych planow. Bo
                                                      plany juz mam! Fajne sa:-)))
                                                      Tymczasem jednak klimat codziennych zajec i ich nawal nie pozwala na
                                                      rozpoczecie tych innych i jakze milych dzialan. Zanadto angazuje mnie pracowa
                                                      dzialalnosc! W tym klimacie bedac moge Pyska poinformowac, ze potrafie wbic
                                                      szpile w doope! Oj, potrafie...
                                                      Moze nawet nie chce, ale musze....
                                                      Chce odpoczac! Chce wakacji!
                                                      Byle do wiosny.............;-)))))))))))))

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-))))))
                                                      Wasza T.

                                                      PS.
                                                      Jakis (inny) szczesliwec rozbil nam pule w powerballu. No i zazdrosc bierze....
                                                    • Gość: Gunther Re: Senne pragnienie. IP: 218.185.83.* 21.03.07, 02:49
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      to ja tez padam na twarz ale nie ze zmeczenia,to stres i frustracja.dobra
                                                      walcze dalej w pracy i albo woz albo przewoz;)
                                                      Tizedik a jakbys tak sprobowala byc ponad sytuacje?trudno kurde cos radzic bo
                                                      nie wiem nawet gdzie pracujesz:)u nas upal jak jasny gwint,spocilem sie latajac
                                                      po miescie;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • mojito Juz wiosna (kalendarzowa :). 21.03.07, 08:00
                                                      Zdrowka Wszyskim,

                                                      oczywiscie, ze na twarz padam. Dzien by sie przydal gumowy. Pare godzin
                                                      dziennie chetnie bym kupil lub pozyczyl gdzies. Mam bajzel w mieszkaniu,
                                                      pranie musze zrobic i za zrobienie podatkow sie zabrac, w morde jeza.

                                                      Sasiadka-katechetka wyjechala do rodziny na tydzien i kota mi zostawila
                                                      pod opieka. Nie, nie u mnie na szczescie. Chodze kota odwiedzac raz dziennie
                                                      na pol h. Suche jedzonko mu dosypuje, wode zmieniam i kocia lazienke
                                                      sprzatam. Wlasnie od kota wrocilem. Kot towarzyski jest i wypuscic mnie nie
                                                      chcial. Dlugo z kotem siedziec nie chce - wiadomo marzec i kotom glupie
                                                      mysli do glowy w marcu moga przyjsc i moze mnie jeszcze gdzies wyciagnac
                                                      a teraz akurat glowy nie mam ten tego. Moze w kwietniu...
                                                      Z tego wszystkiego zapomnialem zapytac katechetke jak sie kot nazywa.
                                                      Zwracam sie wiec do kota bezosobowo. Troche glupia sprawa.

                                                      Kanapke dzisiaj tylko zjadlem wiec z zazdroscia patrzylem na jedzacego kota.
                                                      Kot to cholerny egoista. Swojej karmy mi nie zaproponowal i cala miseczke
                                                      wtrzachnal. Eeeh, koty...

                                                      Dzisiaj w www.economist.com o Szopena Amber czytalem (artykul:
                                                      "Learning about the past - Where history isn`t bunk.") Dyrektorka szkoly
                                                      w Sydney ma w szkole uczniow z 40 grup etnicznych. Duzym wyzwaniem jest
                                                      uczenie taka roznorodnosc dzieci historii.

                                                      Snieg jeszcze lezy. Troche mu zazdroszcze. Rano snieg bedzie sobie mogl
                                                      jeszcze polezec a ja znowu musze wczesnie wstac. Oh, ty gejsza!

                                                      Zglosila sie po rekordowa wygrana w totka (ponad 100 mil) druga para. Dwa
                                                      tygodnie czekali aby ochlonac. Wynajeli prawnika i doradce finansowego.
                                                      Nie bedzie ani zdjec ani wywiadow. Tak postanowili. Oswiadczyli, ze skonczyli
                                                      definitywnie z PRACA. My tez tak zrobimy :). Wkrotce!

                                                      I z tym wiosenno-optymistycznym pozdrowieniem wale sie spac. Dzisiaj tez
                                                      jest dzien, niestety, sroda. Do niedzieli lata swietlne. Byle do niedzieli.
                                                      Powodzenia w PRACY tym co powodzenia potrzebuja. 3majcie sie mocno, zdrowo
                                                      i wiosennie.

                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Juz wiosna (kalendarzowa :). 21.03.07, 10:20
                                                      U nas dziś troche ladniej niz wczoraj, przede wszystkim dlatego, ze nie pada
                                                      deszcz ze sniegiem. Slonca jednak nie widac. Ale jednak jest to PIERWSZY DZIEN
                                                      WIOSNY.
                                                      O innych szkolach dzis przeczytalam, angielskich, w których ucza sie polskie
                                                      dzieci. Dzieci rodzicow pelnych uprzedzen rasistowskich, przekonanych o
                                                      wyzszosci bialej rasy nad innymi. Mam tylko nadzieje, ze szkola (i zycie) jakos
                                                      te dzieci wychowa.
                                                      Czesc artykulu kopiuje ponizej. Pochodzi z Zycia Warszawy.

                                                      [ŻW] Polskie dzieci w Anglii prześladują ciemnoskórych

                                                      Dzieci z Polski rysują na tablicy małpę na palmie. Potem tłumaczą całej klasie,
                                                      że tak wyglądają i się zachowują ich czarni nauczyciele i koledzy z ławek.
                                                      O takim zachowaniu polskich uczniów w angielskich szkołach opowiada Życiu
                                                      Warszawy Małgorzata Masznicz, kierownik londyńskiego biura Polskiej Macierzy
                                                      Szkolnej.
                                                      Ta instytucja każdego tygodnia odbiera wiele skarg na rasizm polskich dzieci.
                                                      Zgłaszają się dyrektorzy i nauczyciele z brytyjskich szkół. – Ostatnio
                                                      przyszedł do nas dyrektor szkoły w Acton, gdzie 16 polskich nastolatek wyzywało
                                                      nauczycieli i innych ciemnoskórych uczniów – opowiada Masznicz. – Ich codzienne
                                                      wybryki uniemożliwiały prawidłowe funkcjonowanie całej szkoły, w której uczy
                                                      się 600 uczniów.

                                                      Jestem biały, więc lepszy
                                                      Takie sytuacje – jak twierdzi Małgorzata Masznicz – nie są odosobnione. – Wiele
                                                      polskich dzieciaków podkreśla, że jako biali są lepsi od innych uczniów i
                                                      nauczycieli. Nie chcą siedzieć w jednej ławce, czy wieszać w szatni swojego
                                                      ubrania obok np. Pakistańczyka. Kierownicy szkół skarżą się też na polskich
                                                      rodziców. Przy zapisywaniu swoich dzieci do szkół interesuje ich, czy będą się
                                                      tam uczyły „czarnuchy”. O takich problemach Macierz dowiaduje się również od
                                                      nauczycieli zatrudnionych w brytyjskich szkołach.
                                                    • yvona73pol Re: Juz wiosna (kalendarzowa :). 21.03.07, 14:32
                                                      zenada :((((
                                                    • kazachstan Re: Juz wiosna (kalendarzowa :). 23.03.07, 02:57
                                                      Dzien dobry,
                                                      u nas pogoda sie dalej utrzymuje goraca.no moze z raz jeszcze przed Wielkanoca
                                                      wybierzemy sie na farme, trzeba wykorzystac ladna pogode a tam dzieciaki
                                                      chociaz maja swobode i nie trzeba pilnowac zeby nie wybiegly na ulice.
                                                      Z rasizmem to teraz jest trudna sprawa, bo mlodziez jest bardzo rozbrykana i
                                                      robia co chca. tutaj w szkolach nie ma zbytnich kar,czy dyscypliny to robia co
                                                      chca. wanze jak sie takie dzieci naucza w domu. inna sprawa, ze ludzie kolorowi
                                                      czesto daja dowody zeby ich gorzej traktowac. Nikt nie chce mieszkac w okolicy
                                                      gdzie mieszkaja aborigeni, bo sa znani z pijanstw i bojek.kolo Arabow mieszkac
                                                      to znowu brudno, bo nie dbaja nic o otoczenie i robia sobie przyjecia i zjazdy
                                                      rodzinne na frontowych trawnikach. Ja to raczej staram sie byc uprzejmy ale
                                                      kontaktow unikam.
                                                      Dzisiaj mamy pierogi z jagodami i ze smietana, bo bardzo cieplo
                                                      pozdrawiam wszstkich
                                                      Kazik
                                                    • Gość: szopen Mieszanka i inne IP: *.lnk.telstra.net 23.03.07, 04:36
                                                      Wlasnie sie okazalo, ze najprawdopodobniej nie bede musial pracowac w niedziele.
                                                      Czyli albo rybki albo grzybki.

                                                      Co do jak wiadomo mieszanej etnicznie spolecznosci w Australi.
                                                      Bardzo szczerze piszac to byl jeden z powodow dla ktorych ten kraj wybralismy.
                                                      Tutaj po prostu jestesmy jedni z bardzo wielu a nie cos niezwyklego.

                                                      W szkole, do ktorej Amber uczeszcza towarzystwo jest tez w miare mieszne.
                                                      W miare bo na 40 dzieci w dwoch klasach "Reception" jest chyba 8 nie bialych.
                                                      Wsrod dzieci bialych za to tez cala gama nazwisk z rozmaitych zakatkow swiata.
                                                      Troche to wynika z wysokosci czesnego.

                                                      W soboty Amber chodzi do chinskiej szkoly. Organizowana przy udziale chinskiego
                                                      rzadu, ciut amatorska ale wiedza przydac sie przyda. (Tam uczeszczaja glownie
                                                      chinskie dzieci ale co ciekawe jest jakies 10% nie chinskich.)
                                                      Wynajmuja pomieszczenia w panstwowej szkole w miescie i tam przygladajac sie
                                                      zdjeciom dzieci do tej szkoly to widac, ze spoleczenstwo robi sie bardzo
                                                      mieszane.

                                                      Tak dalej w tym temacie to w pracy tez jest mieszanka, w fabryce w dziale
                                                      produkcji ponad 40% stanowia ludzie z Azji i kilka procent z Afryki. W tego
                                                      typu fabrykach najlepsze pensje w produkcji maja tzw boners (czyli ci co
                                                      obcinaja mieso z kosci) bo praca skomplikowana, wymagajaca umiejetnosci i
                                                      koncentracji. W zasadzie 90% boners to ludzie z Wietnamu, Kambodzy i innych
                                                      okolicznych krajow.
                                                      W moim wydziale to juz zupelne ONZ: 2 Polakow, 2 Hindusow, 3 Anglikow, 1
                                                      Wietnamczyk, 1 Amerykanin, 2 Grekow, 1 z Poludniowej Afryki i 5 Australijczykow.

                                                      Ogolnie jest wesolo.
                                                    • pysiek13 Rasism, to (chyba) brak wy-obrazni ... 23.03.07, 05:33
                                                      Aloha :))))

                                                      ... chyba musze wziasc szybko bardzo zimny douche ;) co ja tu czytam :))))
                                                      czy to nie jest tak z Toba Kazik jak w tym powiedzeniu: ja rozumiem, ze sa zli
                                                      (czyt.kolorowi) ludzie na tym swiecie, tylko dlaczego wszyscy musza mieszkac
                                                      na mojej ulicy ?
                                                      cheers
                                                    • kazachstan Re: Rasism, to (chyba) brak wy-obrazni ... 23.03.07, 06:04
                                                      Dzien Pysiek,
                                                      juz mialem sie ugrysc w jezyk, tak sobie myslalem ze to drazliwy temat i nie ma
                                                      co zaczynac. skoro slowo sie rzeklo, to bede sie upierac ze malo kto jest
                                                      odporny na halas,brud czy pijanstwo w sasiedztwie. niestety kolorowi wlasnie to
                                                      soba reprezentuja.
                                                      tak wlasnie mysle
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • pysiek13 Re: Rasism, to (chyba) brak wy-obrazni ... 23.03.07, 07:18
                                                      Dzien Kazik :))))

                                                      tak sobie mysle, ze Polacy sa narodem, ktory lubi sobie myslec, ze jest
                                                      tolerancyjny :)))) tymczasem realia ... oczywiscie wszyscy ludzie sa ludzmi,
                                                      dziwne tylko ze nie wszystkich postrzegamy jednakowo. czesto rasism zaczyna
                                                      wlasnie od roznych negatywnych, falszywych stereotypow. jak aborygen, to pijak,
                                                      jak arab to len, jak ksiadz to homo, jak szkot to skapiec, jak polak to ... no
                                                      wlasnie :)))) fakt, ze Polacy nie mieli okazji 'sprawdzic' swojej
                                                      tolerancyjnosci, nobo jak i gdzie skoro sa narodem dosc jednolitym
                                                      kulturowo/etnicznie/jezykowo/religijnie. niewielu mialo, czy ma chance
                                                      sprawdzic jak to jest mieszkac, pracowac, zyc wsrod ludzi odmiennych. trafiaja
                                                      wiec przypadki jak schools in London i gorsze ...
                                                      przyznam ale Tobie racje, ze wychowanie trzeba zaczac od dzieci, nie ma nic
                                                      gorszego od tolerowania nietolerancji. a dzieci to najbardziej nietolerancyjne
                                                      istoty ;)))) wylapuja kazda odmiennosc innego dziecka, malo to bylo szydzenia z
                                                      okularnikow albo grubasow w szkole ? a jak dzieci maja uczyc tolerancji rasowej
                                                      skoro rodzice sa rasistami ? eh Kazik, rasism ciagnie za nami chyba od czasow
                                                      wiezy Babel ... a co z wy-obraznia ? ano to, ze dobrze SIE postawic w sytuacji
                                                      Murzyna czasem i wy-obrazic sobie jak to fajnie moze byc :))))

                                                      cheers
                                                      P.
                                                    • yvona73pol Re: Rasism, to (chyba) brak wy-obrazni ... 23.03.07, 12:38
                                                      wszystko fajnie, ale tak naprawde tolerancji i kultury powinni sie uczyc
                                                      wszyscy... tego, ze nie slucha sie na caly regulator na balkonie hinduskich
                                                      piosenek, spiewajac na cale gardlo, bo byc moze, w tym samym bloku spi jakies
                                                      dziecko, albo chociazby dorosly, ktory bardzo pozno wrocil z pracy ;)))) i
                                                      generalnie, ze nie psuje sie drzwi wejsciowych, zeby moglo wchodzic dziesieciu
                                                      sublokatorow bez klucza..... ale to takie szczegoly wlasciwie....
                                                      sprawa jest niesamowicie skomplikowana, z tego, co teraz czytam, znaczy ksiazke
                                                      pewnej Somalijki.... i jej przemyslenia sa dla mnie dosc istotne; plus to, co
                                                      znam z kontaktow z moimi kolorowymi znajomymi/przyjaciolmi.... ech, w sumie to
                                                      sie rozbija chyba glownie o kulture osobista, poziom i wychowanie,
                                                      tak mi sie widzi, a troche juz widzialam ;)))
                                                      ciezki temat, a jak wiadomo, human ucieka od ciezkich trematow jak ten tam od
                                                      swieconej wody :)
                                                      i mnie zabraklo w tej chwili pomyslow... a moze to czerwone wino? ;)))))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: hippo elo elo IP: *.crowley.pl 23.03.07, 21:27
                                                      witam i elo!!1
                                                      teraz mieszkam w szwecji i nie chcie mi się rymem stukać jak tam są poskrecani
                                                      ludzie!!!
                                                      nigdy nikt tego nie zrozumie jeśli tam si nie zjawi
                                                      miałem kominek w pokoju i zapaliłem w nim ogień... normalne??? no dla nas tak
                                                      bo w polsce wszyscy wiedzią jak zapodać cug w piecu zeby był ogień a nie dym!!!
                                                      jednak tam mają alarmy przciwpożarowe i przyjechała straż pożarna i ZGASIŁA MI
                                                      OGIEŃ W PIECU!!!!!!!! KU.. MÓWIĘ WAM JAKI CHORY KRAJ!!!!!ŻAŁUJĘ ŻE TEGO NIE
                                                      FILMOWAŁEM BO DO ŚMIECHU WARTE TEMAT NR 1 !!!
                                                      ale ale żeby nie było wam licho że to może być normalne... sklepy z normalnym
                                                      dla nas piwem (czyli 5,0 % ) są otwarte od poniedziałku do piatku od 12:00 -
                                                      18:00 w sobotę od 10:00 - 14:00 a w niedzielę zamknięte !!!
                                                      tam na 100 km kwadratowych przypadają 2 sklepy z alkocholem!!!! kurde jak w
                                                      polsce za czasów socjalistycznych!!!!
                                                      ja tego kraju nie rozumiem!! mógłbym wam opowiadać jak to oni nie używają
                                                      kierunkowskazów w samochodach bo po co niech się każdy domysla i max speed to
                                                      110 km/h !!!!! ak kazdy ma samochody typu VOLVO V70 albo SAAB 9-5 3.0T i jadą z
                                                      nakazaną prędkością!!!!
                                                      to trzeba zobaczyć!!!
                                                      wejście do swojego mieszkania ....
                                                      musisz mieć kartę z pinem oraz klucz...
                                                      najpierw wejście do klatki czyli użycie karty i dwóch rąk do otwarcia drzwi!!
                                                      (dwa zabezpieczenia oddalone od siebie o 77 cm) później wsiadając do windy
                                                      musisz znowu użyć karty (coś jak kredytowa) i wpisać pin od karty a później
                                                      wybrać piętro na które chcesz jechać!!!! jak wyjdziesz z windy musisz na klatce
                                                      schodowej użyć swojej karty mieszkalnej i otworzyć drzwi do swojego korytarza
                                                      gdzie masz mieszkanie!!! a później znowu karta i pin i jesteś w swoim
                                                      mieszkaniu!!!! proste????? teraz pomyśl o ty że nie możeż tam palić... więc
                                                      wyjście za każdym papierosem to droga w dwie strony!!!!ja już nie palę!!!! bo
                                                      tam się nie da palić!!!!! chyba oddam pokłon im za to!!! AHA WÓŁAŚNIE
                                                      WPROWADZILI PRAWO KTÓRE POZWALA NA FILTROWANIE WSWZYSTKICH ROZMÓW I smsów EMILI
                                                      I INNYCH WIADOMOŚCI KTÓRE WYCHODZĄ ZE SZWECJI LUB DO NIEJ PRZYCHODZĄ!!!PO..Y
                                                      POLICYJNY KRAJ... DOBRZE ŻE MOGĘ DO WAS NAPISAĆ... SZTOKHOLM TO DNO!!! ALE JEST
                                                      PIĘKNY!!!! NAPRAWDĘ PIĘKNY I BOGATY...TĘSKNIE ZA.......
                                                      hippo
                                                    • yvona73pol Re: elo elo 23.03.07, 23:13
                                                      to hippo nie wiedzial, ze w Skandynawii prohibicja??? ;))))) to w ramach walki
                                                      z alkoholizmem...
                                                      rzucenia palenia gratuluje, kazda metoda jest dobra :DDD a ile zaoszczedzisz
                                                      pieniazkow :)))
                                                      Sztokholmu zazdroszcze :)))
                                                      a teraz, jako ze jestesmy w temacie tolerancji, zapodam linka:
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4010364.html
                                                      i zapytam: to juz nie beda sie dzieci uczyly o Slowackim, o Da Vinci, ba,
                                                      wlasciwie o wiekszosci wielkich ludzi z przeszlosci.... chociaz Julek byl
                                                      wlasciwie kryptogejem, to moze przejdzie?..... no, jeszcze taki Iwaszkiewicz,
                                                      to juz pogrzebany na zawsze....
                                                      nie sledze tematu z wypiekami na twarzy, wiec nie podam wiecej nazwisk :DDD bo
                                                      wlasciwie zadnej roznicy to mi nie robilo, no, z Da Vinci to akurat istotne
                                                      przy analizie jego dziel ;))))) stad wiem ;)
                                                      ale taka ksenofobia mi sie baaardzo nie podoba, i tyle...
                                                      ech.....
                                                      caluski, bez wzgledu na orientacje ;))))
                                                      iwona
                                                    • tizedik ech.....:-( 24.03.07, 00:13
                                                      Dobitny przyklad ksenofobii dal jeden post wyzej nasz watkowy hipopotam. Swoja
                                                      niechec i brak akceptacji dla cudzoziemcow i cudzoziemszczyzny jednoznacznie i
                                                      po chamsku wyrazil. Oto Polak wlasnie...:-( Taki, jak wyzej opisany przez
                                                      gazety. Chociaz moze nie rasista. A moze i rasista, nie wiem. Bo moze on na
                                                      przyklad jest jednym z tych, ktorzy krzywia sie na widok wietnamskich
                                                      malolatow, jakich widac w warszawskich autobusach, kiedy rano jada do szkoly. I
                                                      na widok tych czarnych (nie mowie Murzynow, zgodnie z amerykanskim stylem
                                                      poprawnosci politycznej), ktorych co rano spotykam na swoim przystanku.
                                                      Musze wam powiedziec, ze coraz wiecej widac i slychac tych "obcych" w
                                                      Warszawie. Biale kobiety w muzulmanskich chustach tez widuje, chociaz bardzo
                                                      rzadko. Wedrowki ludow nie tylko w naszym polskim wykonaniu sie odbywaja;-)
                                                      Wszyscy ci "obcy" swoim zachowaniem chyba staraja sie dopasowac do naszych
                                                      zwyczajow, bo poza wygladem niczym sie nie wyrozniaja. Ale tak moze mi sie
                                                      tylko wydawac, bo wiekszych grup nie spotykam. I za bliskich sasiadow ich nie
                                                      mam. Czyli wiedzy mam za malo.
                                                      Dosiwadczenia ze Stanow mam inne, takze negatywne. Musze przyznac, ze solidnie
                                                      mnie wkurzyl napis na aucie prowadzonym przez czarnego wlasnie, ktory brzmial w
                                                      zlagodzonym przekladzie: przelece wszystkie biale, ale ozenie sie tylko z
                                                      czarna. Inna skrajnosc, to napis na motelu: tylko dla prawdziwych Amerykanow.
                                                      Czy autor mial na mysli rdzennych, czyli Indian? Bo oni sami, spotkani przy
                                                      straganach z wlasnego wyrobu bizuteria przy Wielkim Kanionie, nawet bez okazji
                                                      podkreslali to swoje "rdzenne" pochodzenie... [Notabene ta sama, a nawet
                                                      ladniejsza bizuteria byla znacznie tansza w sklepach w Las Vegas.]
                                                      Jak brzmi to haslo/motto Discovery? Zachowujac kulture, slawmy odmiennosc?
                                                      Swiat jest tak wspaniale niejednorodny! A my bywamy tak ogromnie zasciankowi!
                                                    • Gość: Asia Re: ech.....:-( IP: 203.184.21.* 25.03.07, 07:47
                                                      Tizedik, mozesz zacytowac te chamskie okreslenia, bo ja czytam i czytam i jakos
                                                      chamstwa nie moge sie doczytac

                                                      U mnie grudzien/ styczen byla marna pogoda, ale luty marzec bardzo ladna,
                                                      wczoraj bylismy na plazy, psy sie wylataly, wykapaly. Zrobilismy sobie pic-nic
                                                      pod sosnami, piekny dzien, dzisiaj tez uroczo, lunch w altance :)

                                                      Swoja droga z ta poprawnoscia polityczna to lekka przesada, no chyba ze ktos po
                                                      poznaniu jednego np cygana, ma wyrobiona opinie na temat calego cyganskiego
                                                      rodu.

                                                      W kazdym narodzie mozna znalezc skrajne osobowosci, kazdy kraj ma swoje prawa,
                                                      zwyczje i obyczaje, i zebym nie wiem jak najbardziej byla poprawna politycznie
                                                      to nie oznacza to ze nie moge wyrazic swoje opinii na temat. Moge miec odmienna
                                                      opinie od innych, rzeczy moga mi sie podobac lub nie i moge to powiedziec, nie
                                                      wydaje mi sie ze wyrazenie mojego zdziwienia na inne obyczaje np jest chamskie

                                                      Rane chyba popadamy w jednej skrajnosci w druga.
                                                    • Gość: Gunther Re: elo elo IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.03.07, 23:43
                                                      Siemanko:)))
                                                      skad ja to znam,o szwedach to ja mam podobna opinie kraj piekny ale ludzie tak
                                                      jak zdalnie sterowane roboty,tu prikas tam nakaz,nie wolno i nie przekonasz.na
                                                      wlasne swoje zyczenie wysterylizowali spoleczenstwo z elementow,nie spotkasz
                                                      tam pijaka na ulicy ani cpuna,bo wszystko pozamykane w klinikach.reszta chodzi
                                                      jak im graja a pruski dryll to przy nich pestka.Hippo z prohibicja w Szwecji to
                                                      wielka zmylka,bo oni pija w domach.podobno z nich to wzorcowe spoleczenstwo i
                                                      bardzo wyksztalcone.a z rasizmem to ja sie spotkalem w Niemczech i niech mi
                                                      nikt nie mowi,ze szwaby maja poczucie jakiejs tam winy w stosunku do Polakow.
                                                      gowno prawda zadnego poczucia winy nie maja Polak dla nich zawsze byl i bedzie
                                                      ten gorszy.mlodzi Niemcy to insza sprawa ale cala stara generacja,to rasisci.
                                                      troche pojezdzilem po swiecie i wszedzie jak pokazalem ze potrafie pracowac,ze
                                                      jestem uczciwy wszedzie mnie przyjeli dobrze.w szwabolandii inna broszka
                                                      pracowac tak ale na tym gorszym stanowisku,uczciwy no moze jestes ale na
                                                      wszelki wypadek sprawdzaja.brat jak otwieral pierwszy biznes to ile on sie
                                                      nachodzil robili mu trudnosci nie dlatego ze cos nie ten tego z biznesem,bo
                                                      szmal mial nawet spory,tylko tak o bo jest Polakiem.no Yvona troche masz
                                                      racji,ale pojechalas kochanenka z ta kultura osobista i wychowaniem.bez urazy
                                                      czego mozna oczekiwac od ludzi ktorzy wychowali sie w gliniance?zanim oni
                                                      nadrobia te roznice to kurde my sie przekrecimy.poza tym oni nawet niemysla o
                                                      nadrabianiu,bo oni tu przyjechali dla lepszego bytu anie dla poprawiania swojej
                                                      kultury.dlatego Szopen dobrze napisal,szmal decyduje ze sie mieszka tam gdzie
                                                      jest czysto,posyla dziecko do lepszej szkoly i obracasz gdzie pewne normy
                                                      obowiazuja.nikt nie chce mieszkac w Redfern;)
                                                      no dzisiaj ja lece poprawiac poziom swoje kultury;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • mojito Teczowe kolory skory. 24.03.07, 04:55
                                                      Hello yellow Amigos,

                                                      ciekawa wymiana opinii sie wywiazala. Moja emigracja nauczyla mnie oceniania
                                                      ludzi indywidualnie. Zgubilem gdzies po drodze stereotyp grup etnicznych.
                                                      Mieszkajac w Polsce pewne stereotypy mialem. Rosjan nalezalo nielubic poniewaz
                                                      wiadomo. I na dodatek ojca trzymali w kopalni przez dwa lata w Donbasie a
                                                      stryja przez pietnascie lat w Workucie. Zupelnie nieodplatnie. Niemcy tez mieli
                                                      swoja zla opinie. Z wojny to zostalo. Inne narody wybiorczo. Jedne mialy bardzo
                                                      zla opinie a inne tylko zla. Wegrow tylko lubilem poniewaz Balaton, tokaj, wino
                                                      no, i w(W)egierki :). Ponadto byli bratankami. Razem sie w dawnej historii
                                                      nurzalismy. I statek Batory mielismy. Wyjezdzajac z Polski uwazalem, ze
                                                      jestesmy najwspanialszym narodem (prawie :). Pozniej odwiedzilem ONZ.

                                                      Po latach przy odwiedzinach w Polsce przeszkadzal mi stereotyp Rumunow.
                                                      Jaki byl wszyscy wiemy. Ja znalem inny. Moje poczatki w Stanach byly
                                                      blisko powiazane z trzema Rumunami. Wspolnie bylismy nielegalnie. Wspolnie
                                                      pomagalismy sobie i wspolnie dzielismy smutki i radosci emigrantow.
                                                      Wspaniali ludzie. Ciepli, zyczliwi, z poczuciem humoru, lojalni i gotowi
                                                      oddac swoja ostatnia czysta postrzepiona koszule. W czasach gdy oni dotarli
                                                      do Stanow trzeba bylo miec glowe jak Einstein aby wydostac sie z Rumunii.
                                                      Oni sie wydostali. To byl moj stereotyp Rumuna.

                                                      Rosjan tez po drodze nauczylem sie lubic. Dusze mamy podobne. Slowianskie.
                                                      Nadbudowe ideologiczna mieli tylko goowniana. Pozbawieni tej nadbudowy to
                                                      sa fajni ciepli ludzie. Przepic ich trudno ale ambicjonalnie pare razy
                                                      mi sie udalo :). Polak potrafi!

                                                      Z Niemcami ciagle sie waham :). Nie mam blizszych kontaktow. Tak jakos...
                                                      Francuzi nie sa latwi ale mam pewne sukcesy. Przedstawicieli krajow arabskich
                                                      znam dosc dobrze. Moge sie nawet w ograniczonym stopniu porozumiec po arabsku.
                                                      Wiem, ze "sadiki" to przyjaciel a "sadikati" to przyjaciolka. Umiem zastosowac
                                                      przymiotnik "habibi". Gleboki wierze, ze w porwanym amerykanskim samolocie
                                                      mialbym szanse przezyc :). Z czescia mi znanych Egipcjan moglbym mieszkac
                                                      w tej samej dzielnicy. Z czescia, z calym szacunkiem, nie.

                                                      Ludzi z ciemnym kolorem skory rowniez traktuje i oceniam indywidualnie.
                                                      Znam takich ktorzy moga przyniesc dume kazdej grupie etnicznej. Znalem
                                                      i takich ktorych znac nie chce.

                                                      Z mojego doswiadczenia wynika, ze my, Polacy, nawet za granca nielatwo
                                                      oddzielamy sie od ocen stereotypowych. Narzucamy koc jednakowosci na
                                                      cala grupe etniczna. Albo lubimy albo nie. Bez robienia wyjatkow.

                                                      Sami tez mamy rozne opinie. Solidarnosc, wzajemna zyczliwosc i chec pomocy
                                                      rodakom nie jest nasza mocna strona. W Stanach krazy wsrod Polonii smutne
                                                      powiedzenie: "Polak jezeli nie zaszkodzil to juz pomogl". Szkoda, poniewaz
                                                      zawsze uwazalem, ze moglibysmy byc najmocniejszym lobby na swiecie.
                                                      Moze kiedys... Nadzieja umiera ostatnia :).
                                                      Mnie rozne opinie o Polakach nie przeszkadzaja. Wiem, ze moi koledzy z pracy
                                                      maja nieszane uczucia. Widza, ze w lecie nie pracujemy a w zimie robimy
                                                      inwentaryzacje chodzacych po ulicach miast niedzwiedzi polarnych. Takie wlasnie
                                                      myslenie pozwala mi dobrze prosperowac. A pozniej... jest juz za pozno :).
                                                      Kolega z Kolumbii "przypial" mi kiedys okreslenie "loco". W polaczeniu z
                                                      polaco to brzmi dumnie. Da sie z tym zyc. I ludzie z szacunkiem uwazaja :).

                                                      Szwecja to osobna bajka. Inni ludzie inne zyczaje. Ich prawo. Zauwaze tylko,
                                                      ze Szwedki ktore wyrwaly sie ze Szwecji na wakacje na przyklad do Grecji lub
                                                      do Ameryki Lacinskiej to zupelnie nie-Szwedki :). Zupelnie normalne,
                                                      sympatyczne i szalone kobiety. Przypominajace raczej Polki a nie zimne Szwedki
                                                      w Szwecji. W Szwecji taki maja styl.

                                                      Tizedik, znam troche inna wersje z tymi motelami tylko dla Amerykanow :).
                                                      W tym czasie wiekszosc moteli przy autostradach nalezala do Hindusow.
                                                      Czystosc niektorych pozostawala troche do zyczenia. I nie wszyscy lubia
                                                      zapach "currY". Reklamy na bilboardach reklamowaly motele jako prowadzone
                                                      przez amerykanskich wlascicieli. Subtelna reklama innego standardu czystosci.
                                                      Nie mozna w Stanach ograniczac dostep do czegokolwiek jakiejkolwiek grupie
                                                      etnicznej. Ze wszystkich znanych mi krajow Stany potrafia najlepiej
                                                      wyegzekwowac rownosc wobec prawa wszystkich grup etnicznych. Oczywiscie
                                                      drugim wyrownujacym czynnikiem jest w Stanach kasa. Nikt nie moze nikomu
                                                      zabronic mieszkac gdzie chce. Bank tylko moze miec swoja opinie udzielajac
                                                      pozyczki na dom lub farme. Bank nie pozyczy pieniedzy swojej wlasnej mamie
                                                      jezeli uzna, ze stanowi ona ryzyko kredytowe. Nothing personal. Business
                                                      is business :).

                                                      Dopije swoje czerwone wino, wchodzi mi dzisiaj, i ide spac.
                                                      Gdybym juz w tym tygodniu nie ten tego to pogodnego weekendu
                                                      Wszystkim Wam Amigos zycze,

                                                      m.


                                                    • raveness1 Re: Teczowe kolory skory. 24.03.07, 08:26
                                                      Ale tu sie dyskusja zawzieta toczy...
                                                      Ale przeczytac prawie 1500 postow, no nie, za leniwy jestem.
                                                    • Gość: Gunther Re: Teczowe kolory skory. IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.03.07, 11:52
                                                      Siemanko:)
                                                      witaj Raveness bez czytania tez jestes Willcommen;)my to nawet wiecej niz te
                                                      1500 ale to historia.
                                                      no to Tizedik wyszlo ze ja tez rasista kurde?ja to jestem spokojny czlowiek
                                                      nikomu nie zawadzam,jak ktos mi przeszkadza to sie usune,jak nie chce mieszkac
                                                      w poblizu mentow,to mieszkam wsrod snobow;)i tez sie podepre Pyskowa opinia ze
                                                      jako narod niemielismy gdzie trenowac tej tolerancji wobec innych,a co dopiero
                                                      kurde kiedy nie potrafimy nawet samych siebie tolerowac;)
                                                      dzisiaj przygrzalo fest bylo ponad 30 stopni,ale teraz wieczorkiem w drodze z
                                                      pubu zmoklem tak ze grzyby pewnie dla ciebie Szopen tam w lesie rosna.jakby co
                                                      bo ja to na rybki wyskocze:)))
                                                      buzienka dziewcyzny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Teczowe kolory skory. 24.03.07, 14:42
                                                      gunther, ale teraz to sie nie zgodze:
                                                      no Yvona troche masz
                                                      racji,ale pojechalas kochanenka z ta kultura osobista i wychowaniem.bez urazy
                                                      czego mozna oczekiwac od ludzi ktorzy wychowali sie w gliniance?

                                                      wiec, jako ze pisalam o hindusach, pozwole sie nie zgodzic z ta glinianka;
                                                      tutaj dociera, drogi guntherze, elita.... jak wiadomo spoleczenstwo tamtejsze
                                                      jest kastowe, z jednej strony muru ludzie zyja i umieraja na ulicy, wsrod stert
                                                      brudu, z drugiej strony muru (obsypanego starannie tluczonym szklem i drutem
                                                      kolczastym, coby sie zaden niewlasciwy nie przedostal) piekne palace, baseny,
                                                      jeepy, rzadowe i biznesowe posadki (to jest cos, co kilka mi bliskich osob
                                                      widzialo wojazujac, nie mam smialosci zapytac o to moich znajomych hindusow);
                                                      australia narzuca ichniejszym obywatelom egzaminy jezykowe i pokazne konta jako
                                                      gwarant otrzymania wizy studenckiej....
                                                      to raczej, bym powiedziala, polacy przyjezdzajacy tutaj, moga reprezentowac
                                                      pewien szeroki wachlarz kultury osobistej i wychowania (i prezentuja, zapewne,
                                                      nie bede sie wypowiadach, choc mojito juz czesc rzekl...)
                                                      i juz mi nie chodzi o te specyficzne kulinaria.... ani o te obrzydliwe dlugie i
                                                      wymanikiurzone pazury... zdaje sobie psrawe, ze akurat to jest moim osobniczym
                                                      upodobaniem (znaczy krotko obciete i czyste paznokcie u faceta ;))) wiec nie
                                                      marudze... ino mi sie w zoladku po cichu przewraca, jak widze, ergo - unikam
                                                      kontaktu... ktos moze rzec - rasistka ;)))

                                                      calusy
                                                      iwona
                                                      ps. to nie koniec dyskusji ;)))
                                                    • Gość: Gunther Re: Teczowe kolory skory. IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.03.07, 11:37
                                                      Siemanko wieczornie:)))
                                                      kochaniency dzisiaj u nas jesiennie,wczoraj przygrzalo a dzis popaduje deszczyk
                                                      i troche chlodno.polowy mialem udane wyruszylem z kilkoma kumplami kutrem w
                                                      morze,bo z brzegu to cos wietrznie bylo z rana.Yovonka i bardzo dobrze ze sie
                                                      ze mna nie zgadzasz;)ja to ci powiem,ze nie przepadam za indiancami.ale tak jak
                                                      Amigo napisal to jest sprawa indywidualna moge przepic do rana z kilkoma
                                                      indiancami,a innych bede unikal jak ognia i to wcale nie z powodu koloru skory.
                                                      nie zgadzam sie absolutnie ze do Australii przyjezdza elita,gdzies to uslyszala
                                                      kochanenka.no prawda w Indiach spoleczenstwo jest kastowe,ale elita to nie
                                                      przyjezdza do Australii raczej do Anglii albo jeszcze w lepsze rejony.do
                                                      Australii bym powiedzial dociera klasa srednia bo ta najbiedniejsza to kila
                                                      mogila i rzeczywiscie nie stac ich.wyjazd moze teraz jest kosztowny ale jeszcze
                                                      kilka lat temu to byla pestka i na wyjazd skladala sie cala rodzina.jak taki
                                                      czlowiek tu juz sie dostal to potem sponsorowal cala rodzine to kosztowalo $2.5
                                                      tys dolcow od glowy.rodzina sie potem wyplacala i tak sie ciagnelo az rzad sie
                                                      pokapowal i ucial sprawe ostro.teraz owszem tez sponsorowanie rodziny jest
                                                      mozliwe no ale juz nie tak latwo jak kiedys bo jest uwarunkowane i obciazone
                                                      przeroznymi przepisami.moze racja moze przesadzilem z ta glinianka;)ale nie dam
                                                      sobie powiedziec ze tu przyjezdza sama smietanka.rozmawiam z hindusami nieraz
                                                      przy roznych okazjach,to mnie jedno kurde wkurza,ze oni wszystko musza lepiej
                                                      wiedziec,takiej madralinskiej babci wnuki,ja cos powiem a on wie lepiej kurde,
                                                      no dobra odpuszczam zaczynam inny temat kurde,nie da rady,on wie lepiej to ja
                                                      jestem w bledzie i zaczyna mnie pouczac,zadna rozmowa z tymi curry munchers.na
                                                      temat Szwedow to ja odebralem pisanie Hippo jak zabawne sprawozdanie a nie
                                                      niechec do Szwedow czy wrogie nastawienie.tez wroce sie do mojego pierwszego
                                                      wyjazdu na saxy to tez pamietam jaki to byl szok i wiele rzeczy nowych nie
                                                      zrozumialych mnie wku..alo.tej innosci no tego to pomalu sie uczymy Tizedik no
                                                      a po jakims czasie wiele rzeczy przestaje nas dziwic.ja kiedys w Londynie
                                                      zrobilem taki podobny numer,ze w lazience jak to lazienka jest wanna i sobie
                                                      napuscilem wody bo prysznicu nie bylo i podobnie jak Hippo mial straz pozarna,
                                                      to do mojej kapieli mialem tez towarzystwo.kurde nikt mnie nie uprzedzil,ze
                                                      wody do wanny nie mozna nalewac wiecej niz polowa wanny,ja jestem duzy,to musze
                                                      miec tej wody zeby chociaz nogi umoczyc;)wiec tam jakis pitolony system w tym
                                                      domu byl ze jak wody sie nalalo troche wiecej to cos tam sie przelewalo i komus
                                                      mieszkanie zalewalo.rane ale to byly poczatki.innym razem u zabojadow,czy moze
                                                      znacie te miejskie automatyczne toalety?to wstyd przyznac ale jak nie znasz
                                                      jezyka zeby tam sie wlamac,to idzie sie ze..rac;)dobra to bylo wszystko na
                                                      poczatku bardzo zabawne,chociaz czasem meczace i wcale nie powiem ze nabralem
                                                      niecheci do anglikow czy francuzow przez moje wlasne niedolestwo albo brak
                                                      jezyka.nie powiem ile razy pogubilem sie w kolejce miejskiej bo nie zrozumialem
                                                      czegos tam,takie sa poczatki no i dobra.nikogo nie traktuje gorzej chyba ze na
                                                      to zasluzyl bez wzgledu na kolor skory,teraz to na calym swiecie wszystko sie
                                                      miesza.no i oczywiscie mysle ze to nie koniec dyskusji,dawaj kochanenka
                                                      jedziemy z tym koksem:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • tizedik Re: Teczowe kolory skory. 25.03.07, 13:16
                                                      Ja teraz tylko krotko, z racji, a jakze, sluzbowych obowiazkow (tym razem
                                                      Elementu)

                                                      Wszyscy mamy swoje sympatie i antypatie, takze zwiazane z kolorem skory, a
                                                      nawet z krajem pochodzenia ludzi, ktorych spotykamy. Normalne. No bo niby z
                                                      jakiego powodu mamy uwielbiac wszystkich ludzi z jakiegos konkretnego kraju...
                                                      Nie udaje sie tez wmawianie nam takich sympatii, o czym dobrze wiedza wszyscy
                                                      troche starsi watkowicze.
                                                      Mozna nie lubiec curry, dwoch kranow, moze draznic man(i)ana, karanie dzieci
                                                      przez bicie w glowe, a nie w pupe (to na Wegrzech), itd.
                                                      Ale troche szacunku albo wdziecznosci dla kraju, ktory nas przyjmuje, chyba by
                                                      miec nalezalo. A jak sie nie podoba, to mozna ten kraj zmienic (vide Szopen),
                                                      bez opluwania go wszem i wobec.
                                                      Dlatego post hippo mnie wkurzyl, chociazby przez te jedna, chamska w dodatku
                                                      opinie, ktora zacytuje: PO..Y POLICYJNY KRAJ... SZTOKHOLM TO DNO!!! I naprawde
                                                      niewazne skad taka opinia sie wziela.
                                                      Czy Szopen kiedykolwiek w ten sposob napisal nam o miejscu, ktore niedawno
                                                      opuscil? Ale moze ta roznica wynika nie z bagazu cech narodowych, ale wlasnie z
                                                      osobistej kultury.......
                                                    • illoraz Re: Teczowe kolory skory. 25.03.07, 13:24
                                                      To samo chyba tyczy sie narzekania na wlasny w dodatku kraj.
                                                      Poczytaj sama siebie wyzej.
                                                      Masz alergie na Hippo.
                                                    • szopen_cn Re: Teczowe kolory skory. 25.03.07, 22:27
                                                      Grzybow w lesie niestety nie bylo.
                                                      Chyba za wczesnie a moze i za sucho (2 dni deszczu w 2 miesiace).

                                                      Poczekamy i sprawdzimy raz jeszcze.

                                                      W temacie kolorow teczy.

                                                      Jako dziecko do szkoly podstawowej chodzace pierwsze moje zetkniecie z osoba
                                                      innej rasy zdarzylo sie po zmianie szkoly w szkolnej stolowce.
                                                      Ziemniaki nakladal murzyn.
                                                      Pewne dosc naturalne w takiej sytuacji zdziwienie.
                                                      Szybko sie jednak okazalo, ze to po prostu czarny Polak.
                                                      Skad i jak on sie na stanowisku "nakladacza ziemniakow" znalazl nie mam
                                                      pojecia. Faktem bylo, ze oprocz koloru skory nic goscia od innych pracownikow
                                                      tego przybytku nie roznilo.
                                                      O ile sie nie myle on tam dalej ziemniaki czy surowke naklada.
                                                      Pamietac nalezy o fakcie, ze w rodzinnej Pile skinow nie bylo i nie ma.

                                                      Pozniej jak wiadomo, zycie mnie w rozmaite miejsca na swiecie nosilo i tez
                                                      szybko sie nauczylem, ze kazdy czlowiek to inna osoba i generalizacje typu
                                                      wszyscy czarni, zolci, hindusi, ruscy, poznaniacy, shanghajczycy, mieszkancy
                                                      Elizabeth czy osiedla "Gorne" nic o do takiej klasyfikacji zaliczonej osobie
                                                      nie mowia.

                                                      Znajomych i przyjaciol (przyjaciolki wliczajac) mialem z narozniejszych miejsc
                                                      na ziemi i nie potrafie dzielic inaczej niz na ludzi z ktorymi mam przyjemnosc
                                                      przebywac oraz na tych z ktorymi przebywanie do minimum nalezy ograniczac.

                                                      Zawsze uwazalem, ze rasizm i pokrewne zachowania to skutek niskiego poczucia
                                                      swojej wartosci. Czyli czuje sie gorszy (z tysiaca rozmaitych powodow) od kogos
                                                      lub pewnej grupy i by sie podbudowac znajduje sobie inna osobe lub grupe od,
                                                      ktorej jestem lepszy (z tysiaca innych powodow).
                                                      Kolor skory czy kraj pochodzenia latwo bardzo do tych powodow zaliczyc.

                                                      Moze dlatego, ze ja nigdy nie czulem sie gorszy nigdy nie czulem potrzeby
                                                      udowadniania swiatu, ze jestem od kogos lepszy bo mam piekne odstajace uszy,
                                                      ktore z powodu krotko obcietych wlosow piekny cien na ziemie rzucaja w czasie
                                                      slonecznej pogody.





                                                    • tizedik Re: Teczowe kolory skory. 25.03.07, 22:45
                                                      Mam alergie na prostackie chamstwo! Wlasnie takie, jakie prezentuje hippo, co
                                                      za kazdym razem wywoluje u mnie alergiczna wysypke.
                                                      I nie lubie tchorzy, ktorzy ukrywaja sie pod na chybcika stworzonym nickiem, bo
                                                      boja sie nawet wlasnego zdania odrebnego. Inna sprawa, ze wyglada mi ten wpis
                                                      illoraza coskolwiek znajomo... Czyzby ta jedna "wierna" czytaczka...?
                                                      Mimo niecheci do dyskusji z wyzej wymienionymi, powiem ze w temacie wywolanym
                                                      przez illoraza mam calkiem inne zdanie. W swoim kraju, ktorego obywatelem
                                                      jestem od lat, mam zagwarantowane przepisami konkretne prawa. Znacznie wieksze
                                                      niz obcokrajowiec przybywajacy do pracy tutaj czy do innego panstwa. I kiedy
                                                      uwazam, ze moje panstwo traktuje mnie instrumentalnie, kiedy mnie wykorzystuje
                                                      jakas grupa ludzi (np. jakas partia) do realizowania swoich wydumanych celow,
                                                      to protestuje. Bo mi wolno i mam prawo! Tym bardziej, ze z moich podatkow co
                                                      najmniej jedno stanowisko urzednicze spokojnie mozna utrzymywac.
                                                      A kiedy jade gdzies indziej, to staram sie dopasowac do obowiazujacego tam
                                                      prawa i zwyczajow. A jesli tamto panstwo zapewnia mi utrzymanie, to nie obrazam
                                                      tego panstwa i jego obywateli chamskimi opiniami. [Nie zakladam, ze wszysko
                                                      moze nam sie podobac, ale krytyczne opinie mozna wyrazac na rozny sposob,
                                                      nieprawdaz?]
                                                      Ale - jak juz to ustalilismy wspolnie z innymi kulturalnymi watkowiczami - do
                                                      takiego zachowania konieczne jest posiadanie osobistej kultury.
      • tizedik Re: ech.....:-( 25.03.07, 22:49
        Gość portalu: hippo napisał(a):

        Napisal cos takiego, za co ode mnie moze dostac tylko w gebe!
        A wiec wale, mimo ze wirtualnie, to jednak tak mocno, ze facecik pada!
        T.
      • yvona73pol Re: elo elo 26.03.07, 01:26
        hippo, wez sie zamknij co? bo az przykro czytac? nie sadzilam, ze ty z tych
        damskich bokserow, no, ale coz... ku.. sobie mozna rzucic, w przyplywie
        emocji, czemu nie, ale takie wycieczki, nielekka juz nawet przesada;
        wiecej nie powiem, bo mi sie nie chce;
        czekam na obelgi, bo nastapilam szanownemu panu na odcisk, wiec juz nie
        jestem "fajna"
        • yvona73pol Re: elo elo 26.03.07, 01:33
          przeczytalam post pana jeszcze raz dokladnie i nie ma ani grama zlowa, jacy to
          szwedzi fajni sa i w porzadku....
          jak sztokholm jest dnem, to po co tam jestes? moze maly pobyt w afrykanskiej
          wiosce, to docenimy to co mamy :/
          • Gość: Gunther Hippo! IP: 218.185.83.* 26.03.07, 06:08
            kurde to ja staram sie tu sprawe zalagodzic,bo naprawe w pierwszym Hippo wpisie
            nie zauwazylem niczego chamskiego.no a w rewanzu Hippo dopiero pokazal "klase".
            chlopie spierniczaj,nie potrzebne nam sa tu twoje rymy jak nie potrafisz
            powstrzymac sie od bluzgania nienawiscia.przesada w dodatku malo raz napisac to
            dopiero cie ponioslo kurde,za kilka slow prawdy.Tizedik przepraszam cie
            najmocniej za rase meska,caluje raczki i co moge dodac ignorujemy chama.
            spadam
            • Gość: Asia Re: Hippo! IP: 203.184.24.* 26.03.07, 06:22
              no prosze nigdy nie myslalam ze to napisze wlasnie na tym watku,, przepraszam
              ze sie wogole odezwalam, gdyby nie to pewnie wszystko potoczylo by sie zupelnie
              inaczej.

              Swoja droga z calego serca wspolczuje mamusi, ktora wlasnie takiego szacunku do
              kobiet uczy swoje dzieci, o tatusiu to juz nawet nie wspomne ale pewnie
              traktowaniem mamusi przyczynil sie do szacunku syna hahahahaha

              Wogole to szkoda slow. Gdybym sie obrazila jako warszawianka, to pewnie
              moglabym pare slow a jakims zadupiu i tamtejszych chojrakach napisac,,, ale
              niech sie sami miedzy soba pieniacza.
      • szopen_cn Re: Teczowe kolory skory i upierdli**sc. 26.03.07, 01:43
        Podobnie jak Asia w pierwszej wypowiedzi Hippo nie za bardzo doszukalem sie
        przegiec.

        Ot pojeczal i tyle.

        Kolejne dzisiejsze posty to jednak bardzo wyrazne przekroczenie granic malego
        przegiecia.

        Nieladnie.

        Az w tylu roznych miejscach na swiecie nie mieszkalem.
        Jednak w tych gdzie bylem zawsze usiluje dostosowac sie do lokalnych norm
        (mniej lub bardziej) i jako w sumie gosc nie wydaje mi sie, ze powinienem
        pouczac lub osmieszac to co i jak robia tubylcy.


        O upierdliwosci.
        Faktem i czescia rzeczywistosci (a na rzeczywistosc nie nalezy sie obrazac bo
        nic to nie pomaga) jest to, ze normy/zwyczaje/zachowania/podejscie do zycia w
        niektorych miejscach na ziemi czy tez ludzi pochodzacych z pewnych miejsc na
        ziemi nie sa lekkostrawne w wielu sytuacjach.

        Czesto im blizej nas sie to objawia tym trudniej ZAAKCEPTOWAC.
        Jesli tego nie potrafimy to nie pozostaje nic innego jak oddalic sie lub
        zmienic punkt siedzenia.

        O ile nie jestesmy w sytuacji kiedy mamy mozliwosc i ochote zmienic nawyki
        innych to pozostaje sie do sytuacji dostosowac.



        I jeszcze kilka drobnych uwag.

        Jak powyzej pare osob sie wypowiedzialo pieniadze zdecydowana wiekszosc
        problemow "kolorow teczy" rozwiazuja.

        Gunther, ja przez wiele lat pracowalem z ludzmi, ktorzy mieli doswiadczenie w
        pracy w najrozniejszych miejscach na swiecie. Indie sa zdecydowanie na dalekiej
        koncowce listy miejsc gdzie ludzie chcieliby pracowac (tak w okolicach lub
        ponizej Kolumbi i Nigeri). Powodem jet to, ze miejscowi zwykle wiedza wszystko
        lepiej.

        Hippo, tutaj na drogach jest bardzo duzo samochodow z delikatnie to mowiac
        duzymi silnikami (V8). I chyba wszyscy grzecznie jada te 50 czy 60 czy tez 100
        jak znaki drogowe nakazuja.



        • Gość: Gunther kochaniency jedziemy z koksem;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.03.07, 12:44
          Siemanko:)))
          no prosze jak ktos ladnie wyczyscil sprawe,klaniam sie pieknie:)))
          glupio tylko jakos.
          to jedziemy dalej.
          chyba jeszcze skocze sie napic,wasze zdrowko dziewczyny i panowie rowniez
          • yvona73pol Re: kochaniency jedziemy z koksem;) 26.03.07, 16:47
            i bardzo dobrze...
            zaluje tylko, ze prawie wszyscy mieli szanse przeczytac.... :(((
            caluski przedsenne ;))))
            iwona
            • zaq28 Re: kochaniency jedziemy z koksem;) 26.03.07, 19:18
              yvona73pol napisała:

              > i bardzo dobrze...
              > zaluje tylko, ze prawie wszyscy mieli szanse przeczytac.... :(((
              > caluski przedsenne ;))))
              > iwona
              ja też żałuję niestety nie wszystko da się zawsze szybko ogarnąć, przykro mi z
              tego powodu. Następnym razem czerwony kosz lub mail do mnie.

              Pozdrawiam

              Zaq
              • yvona73pol Re: kochaniency jedziemy z koksem;) 27.03.07, 00:08
                zaqu drogi, alez byl kosz, byl ;))) natychmiastowo kliklam :)
              • yvona73pol Re: kochaniency jedziemy z koksem;) 27.03.07, 00:09
                zeby nie bylo... nie pilam do ciebie ;)))) wiem, ile masz czytania... ze tez
                cie czasami glowa nie boli ;))))
                no, pewnie czasami boli :DDD
                pozdrowionka :)
                • mojito "Jedzmy, nikt nie wola." - Adam M. 27.03.07, 05:17
                  Hola Amigos,

                  zaniepokojony tutaj zajrzalem. Zobaczylem z daleka, ze przed watkiem cos
                  czerwonego stalo. Niepokoj mnie ogarnal. Moze to straz pozarna, karetka
                  reanimacyjna (uchowajcie Niebiosa) lub moze duzy czerwony woz meblowy
                  do przeprowadzki watka. Optymistycznie myslalem, ze to moze Ciocia
                  przyjechala czerwonym samochodem. Odetchnalem z ulga widzac, ze to Zaq28
                  nas odwiedzil. Milo mi. Witaj Compadre :).

                  Z Hindusami mam podobne irytujace i wszystko-lepiej-wiedzace doswiadczenia.
                  Moze cos w wodach Gangesu jest co daje im ta aure wszechwiedzy? Zapytany
                  kiedys co w Europie mysla o Indiach powiedzialem, ze duze zdziwienie w calej
                  Europie wywolala zmiana pieknej nazwy miasta Bombaj na Mumbaj. Byl mile
                  zdziwiony panujaca glebia zainteresowania Indiami. Od tego czasu mnie
                  toleruje :). Ksiazke bylej Holenderki-Somalijki o ktorej wspomniala Iwona
                  przegladalem dzisiaj podczas lunchu w ksiegarni.

                  Dla wszystkich tych ktorym zaczela dokuczac cywilizacja z wszechobecnym
                  tlokiem na chodnikach i jezdniach pojawila sie ekologiczna opcja sluchania
                  spiewu ptakow i wachania dzikich orchidei w tropikalnej dzungli
                  www.losarbolestulum.com Mozna bedzie sie nia zainteresowac juz w srode
                  www.powerball.com Nasze numery:
                  01 05 26 53 55 PB 32,
                  21 32 33 35 46 PB 32,
                  06 13 19 26 50 PB 30.

                  Uciekajac przed obfita i tuczaca kuchnia wielkanocna mojej siostry lece
                  na dlugi swiateczny weekend do www.vivecuador.com www.quito.gov.ec
                  Stane albo usiade na rowniku :). Bede tam przez tydzien. Moze kupie sobie
                  kapelusz panama. Tragedia narodowa Ekwadoru polega na tym, ze wyrabiane
                  masowo w kraju kapelusze typu panama maja zupelnie mylaca nazwe :).
                  Plecione byly zawsze w Ekwadorze ale sprzedawane byly podczas goraczki zlota
                  i kopaniu kanalu panamskiego w Panamie. I tak juz na swiecie zostalo...
                  Wszystkim tym ktorzy potrafia w percepcji swiata zmienic nazwe na laczaca
                  kapelusze panama z Ekwadorem rzad przeznaczyl duze nagrody.

                  Saludos,
                  m.

                  • zaq28 Re: "Jedzmy, nikt nie wola." - Adam M. 27.03.07, 08:46
                    Witaj Mojito, witaj :)
                    • tizedik Jedzmy! 29.03.07, 10:07
                      Ze mnie sie chwilowo odechcialo pisac, to chyba (niestety) zrozumiale...
                      Ale dlaczego wam sie nie chce....?
                      Na dobry poczatek kolejnej setki kolejnego watku cos napisze, na temat inny niz
                      ostatnio "cwiczylismy"..

                      Kapelusz panama kojarzy mi sie z Witoldem Urbanowiczem. Panowie na pewno
                      wiedza, kto to. Ja go poznalam w Deblinie, jako leciwego mocno pana. Dostalam
                      od niego zdjecie z dedykacja dla czytelnikow. I pamietam, jak cieszyl sie swoim
                      kapeluszem. I chwalil sie, ze nawet posiedziec na nim mozna, a potem tylko
                      strzepnac i zalozyc na glowe, bo zadnych uszkodzen na nim nie bedzie.

                      Oto panama hat www.brentblack.com/panamahats.html
                      Tam, gdzie robia kapelusz panama www.brentblack.com/tour_main.html

                      Mojito, poprosimy o szczegolowa relacje z wyprawy do kraju w tej drugiej
                      Ameryce. Czy ty zdjecia robisz? Popatrzylabym sobie;-))))))))))
                      Fotka na dobry poczatek podrozy;-)
                      outdoors.webshots.com/photo/1401854984071426721yiZsIg
                      W kwestii kapeluszy moge sie pochwalic swoim wlasnym stetsonem, kupionym w
                      Kaliforni www.qualityhats.com/shakopee.htm
                      Ech, zalozyc go i dolaczyc do Mojito.......
                      • Gość: Gunther Re: Jedzmy! IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.03.07, 11:45
                        Siemanko kochaniency:)))
                        witaj Tizedik i ciesze sie,ze buzienke pokazalas:)))no nas jak widzisz jakas
                        niemoc bierze do pisania,ale to tylko przejsciowe.kapelusz masz bajerancki i
                        jeszcze jak powiesz ze strzelasz,to zemdleje;)
                        u mnie w pracy drobnymi kroczkami brne do przodu,chairman of the office board
                        wypowiedzieli sie przychylnie do moejgo pomyslu w koncu kurde nie po to
                        przyjolem prace zeby w balaganie siedziec.nawet z rozpedu posiedzialem dluzej w
                        pracy w tym tygodniu,zeby troche nadgonic a zarzekalem sie ze nie bede overtime
                        robil;)no ale jak poczytalem,ze Amigo znowu gdzies smiga to mnie szlag trafil i
                        poszedlem do pubu na jednego glebszego.no nie sam bym sie chetnei gdzies wybral
                        chociaz niedawno tez bylem ale juz mnie gdzies ciagnie.jasne Amigo pisz tu nam
                        sprawozdanka to przyblizysz nam cieple kraje.byla tez u nas tragedia,bo ferry
                        pod Harbour Bridge sie zderzyla i kilka osob zginelo podobno jakas awaria byla
                        i swiatla zgasly,a ze to byla noc o tragedie nie bylo dlugo.na weselsza nute to
                        czas na malownaie jajek,no tego to chyba wlasnych bo tu zadna tradycja;)))u nas
                        rzeczywiscie robi sie troche juz chlodniej glownie nad ranem i wieczorem,bo w
                        ciagu dnia to ciepelko.tutaj to zadne Swieta ludziska sie ciesza bo laba od
                        pracy i tyle.
                        buzienka dziewczyny,czolko panowie lece jeszcze wasze zdrowko wypic:)))
                        • yvona73pol Re: Jedzmy! 29.03.07, 13:31
                          a ja dzisiaj jadlam prawdziwe polskie parowki :)))))) i wiecie co, kupilam
                          baranka... takiego z cukru, co na stole mieszka; i polamal mi sie :((((((( i
                          teraz mam baranka-inwalide....
                          tizedik, ty masz stetsona????? pieknie, pieknie.... moje ulubione ;)
                          slyszalam o tym wypadku, plyneli bez swiatel (awaria??) i zderzyli sie z ferry,
                          jednej dziewczynki, 14 lat, do tej pory szukaja, rodzice of kors maja nadzieje,
                          ze ja znajda, wiecie... no.... ale raczej to poszukiwania ciala :((((
                          ech, co sie dzieje...
                          • matrioszkaa Re: Jedzmy! 29.03.07, 14:17
                            na rowerze! Takim rozrywka oddaja sie ostatnio Kruki, wiec nijak nie moge
                            podejsc do komputera. Wiosna, +14, na swieta jade do ojczyzny naszej milej, hm,
                            hm, w kazdym razie do rodzicow. Mandarynko? Nie wybierasz sie przypadkiem?
                            Pozdrawiam zdecydowanie wiosennie!
                            Matrioszka
                            • mojito Republika bananowa :). 29.03.07, 16:11
                              Zdrowko Amigos,

                              dzien dzisiaj cudowny. Sloneczny, jasny i zdecydowanie plusowy (14 C).
                              Tak piekny, ze natychmiast rzucilem sie do sprawdzenia naszego
                              www.powerball.com Niestety, nie my. Ale i nikt inny. Moze w sobote?
                              PRACA, PRACA wiec niestety.

                              Tizedik, linki super. Ten panama - Big Daddy odlot. Panama do sluchania bluesa.
                              Mar_za tez by sie pewnie podobal. Z panama bylo sporo zamieszania gdy
                              w pytaniu za 250.000 w TV zapytano skad pochodza panamy. Facet bez wiekszego
                              zastanowienia "chlapnal" Panama :). Ja tez nie wiedzialem - wybralem Boliwie.
                              Gosc plakal jak bobr. W malych czarnych indianskich kapeluszach z Boliwii
                              jezdzili na rowerze Paul Newman i Robert Redford - juz nie pamietam w jakim
                              filmie.

                              w Ekwadorze stane na rowniku (Mitad del Mundo/Srodek swiata). Mozna miec dwie
                              stopy jednoczesnie na obu polkulach. Republika jak najbardziej bananowa. Co
                              miesiac maja nowego prezydenta :). Najwieksi na swiecie sprzedawcy bananow. I
                              swinki morskie (cuy) jako przysmak narodowy jedza. Moze niechetnie sprobuje...

                              O Witoldzie Urbanowiczu, jeszcze w Polsce, duzo czytalem. Kolorowa postacia
                              byl. Lotnik w panamie. Kazdy lotnik to zalotnik :). A w panamie to juz w
                              ogole... Tizedik w stetsonie widzialem. Wyglada cool!

                              Jezeli w tym tygodniu za rozliczanie podatkow sie nie wezme to z Ekwadoru
                              nie wroce. Bede siedzial pod palma w bananowej republice w panamie w miasteczku
                              Jipijapa i stamtad do Was klikal. Co nie jest taka zla perspektywa :).

                              Zdecydowanie slonecznie i wiosennie Wszystkich pozdrawiam,
                              m.
                              • szopen_cn Re: Republika bananowa :). 29.03.07, 23:33
                                A u nas juz piatek.

                                Wprawdzie jeszcze wczesny poranek ale z kazda chwila do weekendu blizej.

                                We wtorek dzien wolny mialem wiec oczywiscie z okazji korzystajac wybralem sie
                                na rybki.
                                Mullet sie nazywa ryba, ktorej sie na brzeg spieszylo. Zlowilem kilka tuzinow.
                                Co ciekawe to az tak daleko do tego brzegu nie mialy bo zerowaly w wodzie moze
                                20 cm glebokiej czyli w zasadzie ciut ponad kostki.
                                Milo bylo. I calkiem zjadliwe owe mullety.

                                Troche padalo w ciagu ostatnich dni, zrobilo sie wyraznie chlodniej i powoli
                                okolica zielenieje. Zaczyna wygladac zupelnie inaczej.
                                • kotkanadachu otwarcie sezonu 30.03.07, 10:36
                                  nie wiem jak w Au, ale w N.Z muleta uzywa sie na przynete, ale lowienie to sama
                                  przyjemnosc lowienia :) Gratuluje zlowienia takiej ilosci :) to musi byc frajda

                                  u mnie otwarcie sezonu grzybowego, wczoraj po dwudniowym deszczu wybralam sie
                                  na zwiady, zbiory przeszly moje oczekiwania, prawdziwkow znalazlam 25, do tego
                                  pewnie ze 6 kg kozlakow, jestem w swoim zywiole. :) Jutro wybierzemy sie na
                                  maslaki, pogoda ponoc ma byc sloneczna.

                                  Wyglada na to ze zostane babcia i to wkrotce, Pike bedzie miala dzieciaczki, co
                                  prawda nie bardzo nam to pasuje ze wzgledu na planowany wyjazd, no ale jakos
                                  trzeba bedzie zorganizowac, jest ktos chetny na maluszka?

                                  W pracy mam urwanie glowy, koniec roku finansowego grrrrrrrrrrrr,nie moge sie
                                  doczekac urlopu :)

                                • mar_za Re: Republika bananowa :). 30.03.07, 11:51
                                  Dzien dobry w piatek.

                                  No prosze zostawic Was na troche i dyskusje przerozne kwitna:))). Nie dosc, ze
                                  przegapilam chyba z jedna 100 to nawet nie widzialam wpisu hippo. Raczej z
                                  Waszych komentarzy widac, ze nie ma czego zalowac.

                                  Od 3 dni nie chodze do PRACY, bo porzadkuje po zimie moje terytorium. W
                                  przeciwienstwie do Pysiek, ja preferuje posiadanie swojego oznaczonego terenu.
                                  Chociazby nawet gdyby mial sie zmienic w perspektywie kilku lat na inny. Moj dom
                                  moja twierdza. Moze wynika to poniekad z faktu, ze jako posiadaczka pisklat mam
                                  instynktowna potrzebe organizowania im cieplego gniazda. Gdybym ich nie
                                  posiadala tez moglabym swobodnie byc kukulka.

                                  Nie chce mi sie troche wierzyc w to co przytoczyla Tizedik a propos
                                  przesladowania kolorowych dzieci w szkolach angielskich. Piranie tutaj sa bardzo
                                  nieliczne w szkole, a jakos nikt ich nie przesladuje. Przynajmniej nie w takim
                                  radykalnym wydaniu jak we wspomnianym artykule. Tak sie zastanawiam, ze jezeli
                                  faktycznie to prawda o angielskich szkolach to moze wynika to z tego, ze
                                  Warszawa na tle innych polskich miast i wsi moze juz sie jakos ucywilizowala, a
                                  Ci ktorzy wyjezdzaja do Anglii raczej pochodza z regionow bardziej odleglych od
                                  stolicy? Stad to zachowanie?

                                  Moje doswiadczenia ze Szwedami sa bardzo pozytywne. W czasach studenckich
                                  zdarzalo mi sie zbierac szwedzkie truskawki:))). Pamietam, jak bylam pozytywnie
                                  zaskakiwana przez moich pracodawcow. Bardzo chcieli zrobic dobre wrazenie, wiec
                                  organizowali mi wycieczki po okolicy, zabierali do domow znajomych, bym
                                  zobaczyla jak zyja, zabierali do miasta, na pikniki. Starsi ludzie nie znajacy
                                  angielskiego starali sie nawiazac kontakt mimo bariery jezykowej. Naprawde
                                  wspominam ich bardzo milo. Byl w tej wsi zwyczaj, ze jedna z pan piekla ciasto,
                                  ktore wspolnie z sasiadami konsumowane bylo przy popoludniowej kawce. Nastepnego
                                  dnia picie kawki bylo organizowane juz u innego sasiada. Bardzo zintegrowana i
                                  zyczliwa to byla spolecznosc. Moze trzeba rozroznic szwedzka wies i szwedzkie
                                  miasta? W zyciu byscie nie spotkali na tej wsi stereotypowego Szweda. Owszem
                                  zdarzaly sie smieszne sytuacje jak pytali mnie, czy w Polsce jest telewizja,
                                  albo tlumaczenie sie podczas barbecue, zebym nie myslala, ze oni tak na codzien
                                  sie zywia:)))). Spotkalam tez farmera, ktory nie chcial zatrudniac Polakow, ale
                                  wynikalo to z tego, ze mial przykre doswiadczenia z pracownikami. Po sezonie
                                  wyjezdzajac do domu zabrali ze soba wszystko co ten farmer udostepnil im na
                                  czas pobytu w jego gospodarstwie (lodowki, kuchenki, naczynia itd.). Pech
                                  chcial, ze byli to akurat Polacy. Ja tam nie moge zlego slowa o nich powiedziec.

                                  Co do rasizmu to juz wszystko powiedzieliscie (prawie). Indywidualnie traktujemy
                                  ludzi i tyle. Dodam tylko, ze pracujac w Polsce wsrod cudzoziemcow to my Polacy
                                  mamy wciaz takie przekonanie, ze jestesmy najlepsi. czyli niewiele sie zmienilo
                                  od wyjazdu Mojito z kraju. Obserwuje, ze z trudem przyznajemy, ze jakis Francuz,
                                  Australijczyk, czy Wietnamczyk wykonuje prace lepiej od nas. Jak ktos jest na
                                  dodatek czarny to musi sie starac 2 razy tyle, by doceniony zostal jego wysilek.
                                  A czarna kobieta? Dwa razy tyle to za malo. Trzeba postawic sie na ich miejscu
                                  jak mowi Pysiek:))).

                                  Co do weselnych dylematow Asi to ja jestem za leniwa, by cokolwiek zalatwiac za
                                  moje dzieci. Nie wiem jak sie zachowam jak ja bede na tym etapie, ale wydaje mi
                                  sie, ze w sytuacji konfliktowej zostawilabym wszystko na glowie mlodych. Ich
                                  slub i ich biznes, by wszystkich zadowolic lub nie. Nie bawilabym sie w zadna
                                  dyplomacje.


                                  Prace (ale koncepcyjno- projektowe wciaz) nad zmianami mojego domku trwaja.
                                  Wszystkie urzedy swiata juz odwiedzilam. Spotkalam juz geologa, architekta,
                                  konstruktora, geodete. Plaski dach chyba nie bedzie calkiem plaski. Ale to nadal
                                  jest kwestia dyskusji z architektem. W kazdym razie przedsiewziecie jest duze.
                                  Jeden pokoj bedzie wyburzany a w to miejsce czesc nowa bedzie dobudowywana.
                                  Fajna to zabawa takie wymyslanie. Sami faceci w tej branzy budowlanej. Mam
                                  nadzieje, ze mnie nie naciaja na zadne niepraktyczne i zbyt kosztowne
                                  rozwiazania. Ale kto by tam wierzyl facetom:)

                                  W ogrodku kwitna krokusy, zonkile i stokrotki. Czeresnie maja paki. Wiosna jest
                                  bardzo optymistyczna:)))

                                  Pozdrawiam wiosennie i slonecznie.

                                  Mar_za


                                  • Gość: Gunther Dzien dobry w sobote;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.03.07, 00:35
                                    Siemanko kochaniency;)
                                    u nas piekna pogoda wprawdzie kurtalke musialem wyciagnac nad ranem na rybki,
                                    ale jest slonecznie i pieknie szkoda tylko ze dziewczyn mniej na plazy,poza tym
                                    no jak sa to mniej rozebrane;)wyskoczylem Szopen dzisiaj okolo 4 nad ranem bo
                                    przyplyw mial sie zaczac o 5.47 i zalapalem sie na kilka mackereli i jednego
                                    bonito,lowilem na squid i pilchards.dzis lowilem w poblizu domu na skalistym
                                    cypelku,tez nie pogardze mulletem jak nie ma nic innego.Asia ma racje uzywa sie
                                    go tutaj podobnie jak yellowtail glownie na przynete,bo jest latwy do zlowienia
                                    zeruje glownie w dzien na plytkich wodach.z mulleta robie od razu filety i
                                    zamrazam,jak nie ma innej rybki pod reka to wcinam muleta a jak sa to biore go
                                    na przynete;)
                                    Marzenka,no widzisz z tym dachem od razu mowilem musi byc troche pochylony to
                                    znaczy ze dobrych masz doradcow:)))a na Pysiek przyjdzie tez kryska zobaczysz,
                                    poszaleje i tez gniazdko uwije bo to lezy w naturze kobiety.a w ogole to Pysiek
                                    bys sie cos pochwalila jak tam romans,jak sprawy sie maja;)Mar_za no i zaraz
                                    zaraz kochanenka,jak to nie wierzy sie facetom?no to jak i my tez bysmy nie
                                    wierzyli kobietom to co by to bylo?
                                    nawiguje w strone wyrka jeszcze zeby odespac troche ranne wstawanie
                                    buzienka dziewczyny
                                    graba panowie
                                    • mojito Eeeh, sobota... 31.03.07, 21:04
                                      Nie chce mi sie pracowac. PRACA to duzo ale nie wszystko.
                                      Mam pewien plan. Szczegoly tutaj www.powerball.com
                                      Nasze numery:
                                      17 25 38 40 44 PB 15,
                                      13 15 31 43 55 PB 34,
                                      31 32 42 51 52 PB 07.

                                      Wiem juz co powiem w PRACY gdy plan wypali. Nie moge tego napisac
                                      na Forum :). Niestety, pokazac tez nie moge :).

                                      Sobotnio Wszystkich pozdrawiam,
                                      m.
                                      • szopen_cn Re: Eeeh, sobota...(byla) a teraz poniedzialek 02.04.07, 00:57
                                        Hmmmmm, ten tego....

                                        Te mulety to byly tak w granich 35-40cm czyli zdecydowanie w granicach
                                        zjadliwosci.

                                        Weekend nam uplynal spokojnie.

                                        Ani ryby ani grzyby niestety.

                                        Nastepny weekend dlugi bedzie, zobaczymy co da sie wykombinowac.
                                        • yvona73pol Re: Eeeh, sobota...(byla) a teraz poniedzialek 02.04.07, 05:44
                                          moze plazka? ;))))) plaza znaczy siem... mysle tu glownie o sobie :DDD wreszcie
                                          dzien wolny, pierwszy od wieeeeeelu tygodni :)))))))))
                                          i wciaz widmo przeprowadzki wisi nad nami :))))))
                                          pozdrowionka,
                                          iwona
                                          • matrioszkaa Odrobina poezji wiosennej 03.04.07, 08:48
                                            Wierszyk ekologiczny zalecany poliglotom szczegolnie w porze wiosennej;)

                                            Jak dobrze byc barankiem
                                            i wstawac sobie rankiem,
                                            i biegac na polanke,
                                            i spiewac sobie tak:
                                            be be be, kopytka niosa mnie,
                                            be be be, kopytka niosa mnie.

                                            How good to be baranek
                                            and wake up sobie ranek,
                                            and running to polanek,
                                            and singing just like that:
                                            be be be, kopytka taking me,
                                            be be be, kopytka taking me.

                                            So gut zu sein baranek
                                            aufsteigen sobie ranek.
                                            und gehen aufs polanek,
                                            und singen so wie als:
                                            bich bich bich, kopytka tragen mich,
                                            bich bich bich, kopytka tragen mich.

                                            C'est bien d'etre un baranek
                                            et se berer sobie ranek,
                                            et courir sur polanek,
                                            et chanter comme ca :
                                            boit boit boit, kopytka portent moi,
                                            boit boit boit, kopytka portent moi.

                                            Bene essere baranek
                                            alzarsi sobie ranek
                                            corere na polanek
                                            e cantare me si :
                                            be be be, kopytka portano me,
                                            be be be, kopytka portano me.

                                            Es bueno ser baranek
                                            Alcanzar sobie ranek
                                            Corir na polanek
                                            Y cantarme si :
                                            be be be, kopytka portan me,
                                            be be be, kopytka portan me.

                                            i swiatecznej:

                                            2 kilo w 3 dni
                                            Ludwik Jerzy Kern

                                            Widze wyraznie,
                                            Jak Wernyhora
                                            Oto znow Tycia nadchodzi pora
                                            Przecietny Polak w owe 3 dnie
                                            Nic tylko je i je
                                            Potem go dusznosc meczy
                                            I kolka

                                            Razem z nim jeczy
                                            Przecietna Polka
                                            Lecz nim tak jeczyc zaczna pospolu
                                            siadaja sobie slicznie do stolu
                                            Inaugurujac smakowy raj
                                            Na glowe
                                            Konsumowaniem swiatecznych jaj 200 kal.
                                            Potem szyneczka 450 kal.
                                            Schabik 440 kal.
                                            Wedzonka 490 kal.
                                            Biala kielbasa 310 kal.
                                            Tatar 300 kal.
                                            Golonka 630 kal.
                                            A gdy obrzydna im juz zakaski
                                            Zaraz dostaja kawalek gaski 325 kal.
                                            Frytki 250 kal.
                                            Czerwonej ciut-ciut kapusty 25 kal.
                                            I barszcz na szynce pieprzny i tlusty 180 kal.
                                            Do tego chlebek 210 kal.
                                            Maslo 300 kal.
                                            I sol 15 kal.
                                            A w miedzyczasie
                                            Gul 180 kal.
                                            Gul 180 kal.
                                            Gul 180 kal.
                                            Gul 180 kal.
                                            Wreszcie makowiec 160 kal.
                                            Placek 200 kal.
                                            Mazurek 260 kal.
                                            Sernik 170 kal.
                                            Rolada 170 kal.
                                            Kilka ptifurek 230 kal.
                                            Dwie czarne kawy, gorzkie 2x0 00 kal.
                                            Kompotu lyk 50 kal.
                                            Do tego znowu
                                            Cyk 180 kal.
                                            Cyk 180 kal.
                                            Cyk 180 kal.
                                            Cyk 180 kal.
                                            Razem: 6.805 kal.
                                            Trzy razy dziennie tak przez 3 dni
                                            I ...
                                            Nikt nie pozna nas.
                                            Hi,hi,hi.



                                            Wiosna panowie i panie, wiosna!
                                            • Gość: Gunther Re: Odrobina poezji wiosennej IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.04.07, 09:28
                                              Siemanko i geba mi sie smieje od ucha do ucha:)))Matrioszka wierszyk jak
                                              najbardziej na czasie,to dzieci masz takie zdolne?to ladnie tylko mnie to
                                              szczescie kaloryczne ominie,z wyjatkiem no moze tego gul gul gul ale jest
                                              fajosko.jak tylko sobie przypomne wiosenny wierszyk to tez dopisze,a reszta
                                              towarzystwa gdzie,czyzby juz swiateczny wypas?
                                              buzienka dziewcyzny
                                              graba panowie,kopytka tragen mich do pubu;)))
                                              • Gość: Asia Re: Odrobina poezji wiosennej IP: 203.184.24.* 03.04.07, 10:00
                                                dobrze ze ktos jeszcze o poezji pamieta, ja mam w pracy urwanie glowy, nie
                                                bardzo mam czas sie podrapac,, w domu babcia niedlugo zostane, Pike postanowila
                                                nam prezent swiateczny zrobic, jeszcze nie wiem kiedy ale wyglada ze tuz tuz.

                                                Dobrze ze sasiadka sie zaoferowala ze zaopiekuje sie rodzina pod nasza
                                                nieobecnosc, bo mielibysmy klopot.

                                                Specjalnych swiat nie szykuje, w piatek kolacja i thats it,, musze odpoczac,
                                                gdzies wyjsc, cos zobaczyc, poleniuchowac, jestem zmeczona.

                                                • mojito Re: Odrobina poezji wiosennej. 03.04.07, 16:26
                                                  Zdrowko Wszystkim,

                                                  odrobina poezji we wszystkim ubarwia nasze zycia. Barankowy poliglotyczny
                                                  wierszyk zwykl spiewac moj znajomy. Przerazajaca poezja kulinarna Kerna powinna
                                                  dac nam do myslenia. Szczesliwie dla mnie duze i czeste jedzenie jakie wpycha
                                                  we mnie moja siostra podczas wizyt ominie mnie w tym roku. Gul, gul moze byc :).

                                                  Psa chcialbym miec. Plec bez znaczenia. Niestety do czasu gdy nie bede mogl
                                                  jego/ja zabierac ze soba wszedzie moja chec pozostanie niezrealizowana :(.

                                                  Mam dzien urywajacy glowe. I dwa nastepne beda podobne. Glowy miec juz nie
                                                  bede wiec kolejne dni urwa mi to co jeszcze mam :). Pakowac sie bede chyba
                                                  na lotnisku na przemian z wypelnianiem deklaracji podatkowej. W Stanach dwie
                                                  rzeczy sa pewne. Smierc i podatki. Zabiegany nie zdaze umrzec do 15 kwietnia
                                                  i mam tylko uciazliwa alternatywe :(. Nie ma w niej poezji. Oh, ty gejsza...

                                                  Lece bo musze, 3majcie sie zdrowo i cieplo,
                                                  m.
                                                  • tizedik Re: Odrobina poezji wiosennej. 03.04.07, 23:31
                                                    To, co ja mam w pracy, to niekoniecznie PRACA, ale jakas paranoja. Troche
                                                    przypomina mi to ogolna sytuacje w kraju...:-(
                                                    Przeczytalam wasze wierszyki w biurze z przyjemnoscia, ale dopiero teraz mi sie
                                                    przypomnial ten jeden, ktory ewidentnie z wiosna sie kojarzy:-)

                                                    Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
                                                    Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
                                                    Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
                                                    I które mi świeci bez trosk i zachodu.
                                                    Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
                                                    Rozdaję wokoło i jestem radosną
                                                    Wichurą zachwytu i szczęścia poety.
                                                    Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.

                                                    Wierszyk jest autorstwa Kazimierza Wierzyńskiego, ktory moze nie jest dzis
                                                    poeta slusznym. Dokladnie nie wiem... Ale co mi tam... Zacytowalam!

                                                    Zalegle odpowiedzi:
                                                    - Iwona, stetsona naprawde mam. Ale w szafie, w folii, bo pudla tak wielkiego
                                                    chyba nigdzie nie ma. Nadal marze o tym, zeby ten kapelusz choc troche znowu
                                                    pouzywac....
                                                    - Gunther, nie strzelam. Ale strzelalam! Ostrymi nabojami, na mojej ulubionej
                                                    pustyni, co tam jest chyba rozrywka popularna, sadzac po podziurawionych
                                                    znakach drogowych;-) A szkolenie przeszlam u prawdziwego Arizona ranger'a,
                                                    ktory w sluzbowym wyposazeniu posiada berette. I na niej cwiczylam postawe
                                                    strzelecka.
                                                    I on (ten ranger) nam towarzyszyl w wizycie w Pima Air Museum w Tucson, w
                                                    ktorym najwieksze wrazenie zrobily na mnie nie maszyny latajace z czasow wojny
                                                    w Wietnamie, ale polowy zestaw trumien. Niedlugo potem na stacji benzynowej
                                                    zobaczylam wypasionego Harley'a z napisem: weteran wojny w Wietnamie, ktorego
                                                    pasazerka byla (chyba)mloda dziewczyna tak na oko rodem z Wietnamu.
                                                    - Szopen, ja tez z rybami "mam kontakt" regularnie. Kupuje mrozone w markecie.
                                                    Czasem nawet wybieramy jakas z Nowej Zelandii, dorsza chyba...
                                                    - Marzena, u nas chyba nadal kolorowych postrzega sie na zasadzie atrakcyjnego
                                                    wyjatku od reguly. Ale nie wiadomo, jaka bylaby bardziej powszechna reakcja,
                                                    gdyby pojawiali sie w wiekszej liczbie i zaczeli tworzyc wlasne enklawy w
                                                    okreslonych czesciach miasta. BTW, ostatnio widzialam naprawde przystojnego
                                                    czarnego. Element ocenil (a oko ma niezle;-), ze byl to Berber z Sachary
                                                    Polnocnej. Moze byl...
                                                    - Mojito, pamietaj, ze czekamy na szczegolowe relacje z wyprawy do Ekwadoru!
                                                    A Powerballa to ja zawsze sprawdzam, nie zaniedbuje sprawy;-) Tym razem ktos z
                                                    Wisconsin rozbil pule.

                                                    Pozdrawiam wiosennie:-)))))


                                                    • Gość: Gunther Re: Odrobina poezji wiosennej. IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.04.07, 01:02
                                                      Siemanko;)))
                                                      no to jedziemy swiatecznie:
                                                      Kopnal raz w kuper, kurczak kurczaka
                                                      Tamten mu oddal i byla draka
                                                      Bo juz po chwili, posrod pisanek
                                                      W pyszczek zajaca strzelil baranek
                                                      Zajac sie wkurzyl wyskoczyl w gore
                                                      Palcem w baranku wydlubal dziure,
                                                      Na co wkroczyly bazie do dziela:
                                                      Jedna za dzioby kurczaki wziela
                                                      Druga zajaca, trzecia baranka.
                                                      Sedzia zostala zolta pisanka.
                                                      Wnet kazdy poczul jak winowajca
                                                      I kazdy wiedzial, ze to nie jajca.
                                                      Sad rzekl - wyplenic trzeba glupote,
                                                      Wiec uswiecimy wszystkich w sobote!
                                                      I coz, halastra, kulac ogonki,
                                                      Dziarsko wdrapala sie do swieconki.
                                                      Proboszcz wnet stlumil wszystkie zamety
                                                      I teraz w swieta jest spokoj swiety
                                                      Wesolego Alleluja:)))

                                                      no Asienko to dopiero bedziesz teraz miala ubaw z psiarnia,zamiast pary bedzie
                                                      cala halastra teraz do pilnowania ale przeciez mozna je porozdawac po ludziach
                                                      i spokoj.a mnie sie podoba jak Matrioszka tu cos dziwnego wpisze albo wklei
                                                      stare zdjecia,no i tego wyglada ze dzieciaki maja pomysly po mamusi;)wlasnie
                                                      tak mi sie wydawalo Tizedik,ze ty chyba w meskim towarzystwie sie obracasz,
                                                      jezdzisz na polowania?to strzelanie to byl fun,czy strzelasz zawodowo?Amigo no
                                                      dobra jedz,chociaz zazdroszcze;)wrzuc tu nam od czasu do czasu jakis raporcik
                                                      to bedzie mniej zal;)
                                                      spadanko czas na mnie kochaniency


                                                    • matrioszkaa Re: Odrobina poezji wiosennej. 04.04.07, 10:33
                                                      Ho, ho. Powialo poezja. Piknie.
                                                      Grunther-przy okazji czyszczenia komputera znalazlam te kawalki, nikt z rodziny
                                                      do autorstwa sie nie przyznaje.
                                                      No to jeszcze moja ulubiona piosenk wiosenna nieodzalowanego Kabaretu Potem, tak
                                                      to chyba szlo:
                                                      A A A A A
                                                      Juz jest wiosna
                                                      A A A A A
                                                      Dluzsze dnie
                                                      A A A A A
                                                      Kwiaty rosna
                                                      A A A A A
                                                      Glupie, nie?

                                                      Zwykle na wiosne niezle mi odbija (dzisiaj sypnelo sniegiem, wiec troche
                                                      przystopowalam, mam nadzeje, ze to przejsciowe), ale -co ciekawe-nigdy nie
                                                      zakochiwalam sie wiosna.

                                                      Od miesjaca myslimy o psie: jedna osoba chce malutkiego, kudlatego, druga-
                                                      wielkiego, trzecia- srednich rozmiarow, a czwarta utrzymuje wiele mowiace
                                                      milczenie w tej kwestii.

                                                      Pozdrawiam zdecydowanie wiosennie!
                                                      M.
                                                    • yvona73pol Re: Odrobina poezji wiosennej. 04.04.07, 13:07
                                                      niech zgadne, malutkiego kudlatego chce cora, wielkiego syn, ty sredniego
                                                      (kompromis;)))) a malz taktycznie milczy ;)))
                                                      a tutaj ponoc gradobicie bylo i deszcze-potopy, a ja nieswiadoma, caly dzionek
                                                      PRACOWALAM ;) nic nie widzialam...
                                                      tizedik, ale berberzy to sa arabowie o niebieskich oczach przeciez?
                                                      przynajmniej ci z maroka ;))))
                                                      a poza tym, pijemy winko, czerwone ;) tak, dla wesolosci ;)))
                                                      caluski posylam :)
                                                      iwona
                                                    • tizedik Re: Odrobina poezji wiosennej. 05.04.07, 09:57
                                                      Ja tylko w kwestii Berberow tym razem. Musialam sprawdzic, jak to z nimi jest,
                                                      czarni sa czy biali, czy jeszcze inni.
                                                      Ponizej zamieszczam fotki, na ktorych sa Berberowie glownie ciemnej karnacji,
                                                      ale sa tez inni. Generalnie - roznorodni sa...;-)
                                                      No i dopiero teraz wiem, skad u Elementu ta wiedza w kwestii Berberow, bo przed
                                                      dokonanym juz wyszukiwaniem nie wiedzialam, ze zamieszkuja teren Maroka.
                                                      Berberyjskie dzieci
                                                      good-times.webshots.com/photo/2348560400089745765IdryyS
                                                      typicky berber travel.webshots.com/photo/2367967830060385699CqHvxa
                                                      a ten juz nie "typicky"?
                                                      travel.webshots.com/photo/2429696560099990610Xvophr
                                                      I ten ostatni najbardziej przypomina tego, ktorego w sklepie w WAW widzialam.
                                                      Ten za to ciekwaszy ma wizerunek...;-)
                                                      entertainment.webshots.com/photo/1191699218059839537rtQDQC
                                                      U nas dzis firmowe jajeczko; mam nadzieje, ze sie nie podtruje....
                                                    • Gość: Gunther Re: Odrobina poezji wiosennej. IP: 124.183.224.* 04.04.07, 13:25
                                                      Siemanko wieczornie:)))
                                                      to co nikt wiecej nic pamieta?to jeszcze cos dorzuce:
                                                      Wiosna idzie a z nia swieta,
                                                      ktos o tobie pamieta,
                                                      zyczy jajek kolorowych
                                                      i kurczaków odjazdowych,
                                                      pyszne ciasta jedz na zdrowie i miej wciaz zielono w glowie!
                                                      Wesolego krolika co po stole bryka,
                                                      spokoju swietego,czasu wolnego,
                                                      zycia zabawnego w jaja bogatego i w ogole wszystkiego kurcze najlepszego!

                                                      i dla Kazka specjalnie;)
                                                      niychej na forach posty se mnozom
                                                      jako te jajca co wiela wozom
                                                      we nich nadzieja na lepsze zycie
                                                      przi Wielkanocy przeca to wiycie.
                                                      Wielkanocy se doczkomy
                                                      chocioz poscic teroz momy;)
                                                      a widziales Kazik ten film "Borat"o czlowieku z Kazachstanu? no to sobie
                                                      obejrzyj i az zal,ze poczatkowa sekwencja z tego pieknego kraju jest tak
                                                      krotka;)sam film,to akurat satyra spoleczenstwa amerykanskiego ale zobacz sam
                                                      ciekawa sprawa;)

                                                      znam jeszcze taki wierszyk troche sprosny,no to tego nie zapodam bo ostatnio
                                                      wszyscy poprawni politycznie to nie bede sie wychylal;)Matrioszka zwierz w domu
                                                      to jest jak czlonek rodziny to dobrze trzeba sie zastanowic.u mnie w domu byl
                                                      caly zwierzyniec bo z bracmi znosilismy do domu co sie dalo zlapac i takie
                                                      rozne przybledy uliczne,musisz najpeirw pomyslec gdzie ten pies ma mieszkac jak
                                                      masz ogrodek to w porzasiu,ale jak bedzie mieszkac w domu to najlepiej jakis
                                                      krotkowlosy.wszystkie odmiany terrierow sa bardzo dobre dla dzieci ale jak na
                                                      moj gust to za bardzo jazgotliwe;)Marzenka a ty w koncu sprawilas Piraniom psa?
                                                      buzienka dziewczyny,gdzie reszta sie podziewa?Yvona,Pysiek,cojest?
                                                      spadanko graba panowie

                                                    • Gość: Gunther Re: Odrobina poezji wiosennej. IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.04.07, 13:28
                                                      o Yovonka sie znalazla,klaniam sie piknie;)))a Pysiek?
                                                    • matrioszkaa Re: Odrobina poezji wiosennej. 04.04.07, 14:36
                                                      Iwona-bingo!!!!:-)))

                                                      Niestety mieszkanie, bez ogrodu i wedrowniczy tryb zycia. Kurcze!
                                                    • Gość: Gunther Re: Odrobina poezji wiosennej. IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.04.07, 00:10
                                                      Siemanko porannie;)
                                                      tu jeszcze dedykacja dla Tizedik:)rozumiem paranoje i wspolczuje.
                                                      "Nasz kraj
                                                      to kraj wielkanocny
                                                      We swiecie to rzecz nieslychana
                                                      by moglo byc tyle jaj
                                                      z decyzji
                                                      jednego barana."
                                                      spadanko
                                                    • kazachstan Re: Odrobina poezji wiosennej. 05.04.07, 01:51
                                                      Dzin dobry,

                                                      juz zech je Gunter i juz dzioynkuje ze reakcja od serca. Hazok juz niydlugo do
                                                      nos przyindzie, juz sie richtuje.

                                                      Idzie rano zajonc do sklepu. Sklep eszcze zawrzity, ale przed sklepym uz je
                                                      fronta zwierzontek. Naroz se wyplancze zajonc i smialo idzie do przodku.
                                                      niedzwiedzia to zdenerwowalo i drap zajonczka chynyl na koniec fronty. Zajonc
                                                      se otrzepol stanyl i zas idzie do przodku. Niedzwiedz go porwol trzasnyl z nim
                                                      az o strom przi koncu fronty. A zajonc wytrwale, otrzepie se i idzie na
                                                      poczontek. Jak uz to bylo po pionte. Tak se zajonc otrzepie i prawi: - toz,
                                                      kruci, jo dzisio asi tyn sklep nie odewrzym!

                                                      i ja pomyslol, przed Wielkijnocom ide tera posznupac na strych - powiniynech
                                                      tysz miec jakes palmy kajs schowane. Ha,ha!! bylech na strychu i znodulech moje
                                                      palmy. ale zech sie usmiol - same sztyngle sie ostaly i kupa marasu, wszysko mi
                                                      jakos mysza zezarla. Tera wiym ze mom na strychu mysz - nic ino wojna
                                                      wypowiadom!!!

                                                      I jom wom wszyskim winszuje smacznego jajka i mokryj gowy.do Pysiek to jo
                                                      wyszrajbuje ale nie po zlosci. Czimcie sie i paczcie tam jako.
                                                      Kazik

                                                    • yvona73pol Re: Odrobina poezji wiosennej. 05.04.07, 02:28
                                                      kazik, sliczne zyczenia ;))))) i kawal tez :)))
                                                      gunther :))))))
                                                      wszystkim w ogole, zanim piateczek nastanie, zycze wesolego jajka :))))) i
                                                      generalnie milych dni nadchodzacych, obfitych w wypoczyn ;)))
                                                      calusy,
                                                      yv
                                                    • yvona73pol tak mnie najszlo jakos ;))) 05.04.07, 04:58
                                                      i sie z wami dziele....
                                                      zyjemy w epoce, gdzie szczescie/poczucie szczescia/bycie happy jest niejako
                                                      spoleczna norma, nakazem, wytyczna, stanem do ktorego dazymy.... (no akurat z
                                                      tym dazeniem, to bylo tak od zawsze....);
                                                      no i tu jest kwestia: na ile ta nasza szczesliwosc jest autentyczna, wewnetrzna
                                                      szczesliwoscia, a na ile spelnianiem norm spolecznych?
                                                      na ile sobie tlumaczymy i racjonalizujemy, ze tak wlasciwie to jestesmy
                                                      szczesliwi? a moze tak naprawde niektorzy zawsze beda miec niedosyt i dazyc do
                                                      czegos, osiagajac kolejne cele i wspinajac sie na kolejne szczebelki drabiny
                                                      zwanej szczesciem (drabina Jakubowa?), inni sa happy na zasadzie "wystarczy
                                                      byc" ;))) ?
                                                      i na ile jestesmy tak naprawde, autentycznie szczesliwi, a jesli, to w jakich
                                                      przeciagach czasowych (no, niech bedzie okresach ;)))) i co nas z tego stanu
                                                      wytraca.... a jesli wytraca, to na ile ten nasz stan byl sluszny?.... a nie
                                                      efemeryczne widzimisie....
                                                      takie tam przemyslenia....
                                                      nie dotyczace hedonistycznej szczesliwosci cielesnej, ktorej doswiadczac mozna
                                                      nader czesto, na rozne sposoby....
                                                      chocby lezac na plazy w dzien wolny od PRACY, wdychajac tzw. ozon od morza,
                                                      sluchajac szumu fal i czujac mile prazenie slonka na skorze.... ;)))))
                                                    • Gość: Asia Re: tak mnie najszlo jakos ;))) IP: *.adsl.xtra.co.nz 05.04.07, 05:14
                                                      kochaniency ale zescie sie rozpisali, a ja nawet nie mam czasu przeczytac,
                                                      wpadlam tylko na sekunde zeby Wam Wszystkim z calego serca, zyczyc Wesolych
                                                      Swiat, smacznego jajka (albo swiezych jak kto sobie zyczy) , no i wogole
                                                      wszystkiego co naj naj
                                                    • szopen_cn Wesolo 05.04.07, 06:13
                                                      Swiat wesolych tez zycze.

                                                      Aby przybycie usmiechu na twarzy przyspieszyc proponuje zajrzec na strone
                                                      naszego watku poddana drobnym modyfikacjom.
                                                      ku..tion.piwko.pl/ku..tion.php?url=http%3A%2F%2Fforum.gazeta.pl%2Fforum%2F72%2C2.html%3Ff%3D23%26w%3D37198881%26v%3D2%26s%3D14

                                                      A ogolnie to tlumaczenia na popularna polszczyzne tutaj

                                                      ku..tion.piwko.pl/
                                                    • szopen_cn Re: Wesolo 05.04.07, 06:18
                                                      Chyba cenzura automatyczna cos tnie.

                                                      Mam nadzieje, ze uda sie domyslic prawidlowego adresu.
                                                    • yvona73pol Re: Wesolo 05.04.07, 09:49
                                                      szopen, ty ku.. lobuzie ;)))))
                                                    • mojito Slonecznie, serdecznie i swiatecznie. 05.04.07, 15:07
                                                      Zdrowych i pogodnych Swiat zycze Wszystkim. Jednym okiem patrze tutaj
                                                      www.wunderground.com drugim rozbieganym rejestruje, ze nie wyrobie
                                                      sie ze wszystkim. Umysl podpowiada: fuck it! Zgadzam sie z umyslem i
                                                      serdecznie to wszystko piepszac lece jutro.

                                                      Czesc PRACY czesc,
                                                      hasta luego Amigos!
                                                      m.
                                                    • mojito Wschod slonca w Miami. 07.04.07, 14:04
                                                      Hola Amigos,

                                                      spoznilem sie wczoraj na polaczenie z Quito. Wieczor spedzilem wiec w Miami
                                                      z lokalna margarita :). Dzisiaj podziwiajac wschod slonca i wpatrujac sie
                                                      w usmiechniete jajka sadzone, optymistyczna zolc banana i soku pomaranczowego
                                                      oraz czern espresso swiatecznie i leniwie pozdrawiam.
                                                      Odlatuje o 15:00.

                                                      Saludos!
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Wschod slonca w Miami i Adelaide tez 09.04.07, 23:37
                                                      Slonce wlasnie wschodzi.
                                                      I ladnie wyglada.

                                                      Swieta sie skonczyly.
                                                      Kurczaki mordowac kontynuujemy.

                                                      Pogoda byla wspaniala, cieplo, slonecznie i wiatr tylko niewielki.
                                                      Trzy dni ryb lowienia.
                                                      W piatek Blowhole Beach relaksowo kilka mulletow.
                                                      W sobote wybralismy sie noc spedzic na plazy w Goolwa zaraz obok ujscia Murray.
                                                      Czyli nocne ryb lowienie.
                                                      Malzonka i Amber spac poszly w namiocie a ja sobie posiedzialem.
                                                      Kolo 10 wieczorem zaczelo sie cos dziac.
                                                      Najpierw nieduzy mulloway (tak z 55 cm czyli o ponad 20 za maly do wody wiec
                                                      wrocil) moj pierwszy, nastepnie niesamowity wschod ksiezyca, ogromny czerwony
                                                      chwile zajelo zanim skapowalem, ze to ksiezyc myslalem, ze ktos balonem leci,
                                                      moze pol godziny pozniej powazne branie i cos na drugim koncu interesu niezle
                                                      zasuwa, nie trzesie glowa czyli prawdopodobnie plaszczka, jakies 45 minut
                                                      pozniej plaszka juz pod nogami, gaff w akcji i ladowanie, na tyle duza, ze nie
                                                      moglem uniesc.
                                                      Walczyc te plaszczki (eagle ray) potrafia.

                                                      Pozniej jeszcze maly rekin sie zlapal i na wolnosc zostal wypuszczony.
                                                      Kolo pierwszej spac lulu i ja poszedlem.
                                                      Rano ciut zaspawszy ale to okazalo sie dobra decyzja bo wodorostow nawialo i
                                                      ryb lowic sie nie dalo.
                                                      Po sniadaniu i zwinieciu obozu na inna plaze sie udalismy, tam mullety wszyscy
                                                      lowili i my tez sie dolaczylismy.
                                                      Wieczorkiem w pobliskim Victor Harbour na imprezie urodzinowej znajomych
                                                      wyladowalismy.

                                                      A wczoraj juz spokojnie w domku dzien spedzilismy, ciut sprzatajac ciut nic nie
                                                      robiac.

                                                      Ogolnie niezle.
                                                      Mam teraz pol zamrazalnika filetow.
                                                      Calkiem zjadliwe.
                                                    • Gość: Gunther a zachod slonca w Sydney IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.04.07, 11:32
                                                      Siemanko:)
                                                      Szopen to zes sie nachapal rybek ladnie,a cos zrobil z plaszczka?powiedziales
                                                      jej ze czeka ja wyrok za zabojstwo Irwina?no nie ja na rybkach tym razem nie
                                                      bylem ale nie zaluje.bylem zaproszony do znajomych na swieta i bardzo jestem
                                                      zadowolony.wiecie jak czlowiek caly czas sam,to kupa jest razniej i nawet te
                                                      rozdarte cudze dzieci nie przeszkadzaja;)fajosko bylo,pojadlem popilem,ubawilem
                                                      sie tez fest.towarzystwo bylo calkiem sympatyczne i oczywiscie miedzynarodowe.a
                                                      dzisiaj mialem picnick day wiec do pracki dopiero jutro.
                                                      a jak u was w porzasiu?
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie,Amigo za wieczor z Margarita tez bym sie spoznil na samolot;)
                                                    • Gość: mojito Swiete miasto - Quito :). IP: 190.10.179.* 10.04.07, 17:54
                                                      Hola Amigos,

                                                      czestotliwosc z jaka zagladam tutaj do kosciolow budzi moja obawe. Stare
                                                      miasto to jedna wielka historia kolonialna. Piekna sprawa. Na rowniku juz
                                                      tez stopy postawilem. I tym wczesniejszym i tym pozniejszym przesunietym
                                                      przez dokladniejszy GPS o 250 m.

                                                      Ogolnie super jest. Jedyne chmury na horyzoncie to jutrzejsza koniecznosc
                                                      sprobowania narodowego przysmaku "cuy" - swinki morskiej. Corka mojej znajomej
                                                      powiedziala, ze jezeli zjem swinke to nigdy sie do mnie nie odezwie :(.
                                                      Bede pierwszym barbarzynca jakiego zna. Prosze wiec o dyskrecje. Na pelnego
                                                      kulinarnego obrazu dodam jeszcze mozliwosc sprobowania "caldo de tronquit"
                                                      - zupa z byczego penisa. Modle sie wiec czesto aby zupy jutro zabraklo.
                                                      Wybor kosciolow mam liczny i bardzo historyczny. Moze wiec moje modlitwy
                                                      zostana wysluchane. Chyba nawet swiece zapale...

                                                      Tizedik, hiszpanski szlifuje. Doszedlem do finansowego porozumienia
                                                      z lokalna "quiteño" Kitowianka, Cristina. Oplata okresla ciekawe
                                                      pokazywanie miasta i konwersacje w poprawnym hiszpanskim. Na nic innego
                                                      mnie nie stac :).

                                                      Gunther Amigo, to fakt :). Dla "margarity" zrobimy duzo. Latwo nas
                                                      rozproszyc :).

                                                      Pozdrawiam slonecznie (20C),
                                                      hasta mañana Amigos,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Swiete miasto - Quito :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.04.07, 23:12
                                                      Hola:)))
                                                      Amigo ale ci dobrze,z przewodniczka mowisz zwiedzasz miasto?rane od razu mi sie
                                                      przypomnialy moje wyprawy do dolnej Ameryki te Cristiny,Angeliki,Michelle jedna
                                                      to nawet zrobila sobie dla mnie tatuaz:)wszystkie az zbyt chetne,zbyt latwe do
                                                      zlowienia rybki ale o tym sobie kiedys pogaworzylismy z Yvona:)odplatny biznes
                                                      to mnie nie interesuje wiec trzeba troche sie nachodzic:)
                                                      dziewczyny widzialyscie ten artykul na pierwszej stronie Gazety?kurde szyszka
                                                      wychodzi na to ze telenowela ksztaltuje polski swiatopoglad a robi sieczke w
                                                      glowie.lece kurde bo sie spoznie do pracki
                                                      spadanko kochani
                                                    • yvona73pol Re: Swiete miasto - Quito :). 11.04.07, 09:58
                                                      ano, gadalismy, gadalismy..... latwo zlowiona rybka nie smakuje juz tak
                                                      dobrze... a moze to moje bledne myslenie? ;)))) a co jak rybke trzasnie,
                                                      przyslowiowy piorun? ma udawac i strategicznie planowac nielatwo wzieta? ech,
                                                      ta nowoczesna cywilizacja.... wyzwolone kobiet nie maja szans na ten tego ;)))
                                                      e, gadam, jak okazja sie pojawi, to sie zwija zagle ;D kombinacje alpejskie ;)))
                                                      artykulu nie czytalam, nie zdazylam, kobieta pracujaca jestem, tiwi tez nie
                                                      ogladam, brak czasu ;)))
                                                      do kosciolow tez nie chadzam, jakos nie moge sie zdecydowac ktory ;))))
                                                      caluski dla wszystkich,
                                                      iwona
                                                    • Gość: mojito Re: Swiete miasto - Quito :). IP: 65.170.67.* 11.04.07, 16:49
                                                      Eee tam, zaraz odplatne lowienie :). Odplatnie poniewaz to "strictly business".
                                                      Nie mieszam "business with pleasure". Zla kombinacja. Lekcje hiszpanskiego
                                                      siedzace lub chodzace (zwiedzajace). Trzy h dziennie. Dla jasnosci przytocze
                                                      dewize Orderu Podwiazki: "Honi soit qui mal y pense".

                                                      Saludos para todos,
                                                      m.
                                                    • pysiek13 ... jak to bylo ? bardziej swiety od Pope ? 12.04.07, 04:16
                                                      Aloha :))))

                                                      In alio pediculum, in te ricinum non vides - You see a louse on someone else,
                                                      but not a tick on yourself ;)
                                                      cheers
                                                      Pysiek, bez orderow, bez podwiazek i bez majtek, ole!
                                                    • Gość: Gunther Re: ... jak to bylo ? bardziej swiety od Pope ? IP: 218.185.83.* 12.04.07, 05:02
                                                      Hola Amigos;)
                                                      dobra,dobra no oberwalo mi sie,no nie tak sie wyrazilem taki swiety nie jestem;)
                                                      Amigo wybacz jak urazilem mialem na mysli pewien interes nie edukacje.mialem na
                                                      mysli ze dziewczyna musi okazac troche szczerych checi a nie patrzec na
                                                      materialna strone medalu.no Yvona jak dziewczyne piorun strzeli to tylko dobre
                                                      nowiny ale to widac od razu,ze strzelil bo wtedy dziewczyna jest podwojnie
                                                      piekna:)))
                                                      co tam ciekawego Pysiek bez majtek mowisz?dajesz ladnie z narzeczonym;)
                                                      spadam u nas w PRACY mlyn
                                                    • Gość: Asia Re: ... jak to bylo ? bardziej swiety od Pope ? IP: *.adsl.xtra.co.nz 12.04.07, 05:24
                                                      jakich szczerych checi Gunther? na checiach to daleko sie nie zajedzie, z
                                                      gotowka dalej hahahahaha zreszta co tu duzo mowic jakby nie bylo chetnych do
                                                      placenia to by intres sie nie krecil
                                                      checi mozna miec szczere aby zostac kawalerem (albo panna)
                                                    • Gość: Asia swieci i nie IP: 203.184.50.* 12.04.07, 11:07
                                                      swoja droga Pysiek, slyszalas o jakims swietym papiezu? no chyba ze swietosc
                                                      swietosci nie rowna
                                                    • Gość: mojito Swieci garnki lepia i moze...ten tego... IP: 200.25.186.* 12.04.07, 18:04
                                                      Hola Amigos,

                                                      niech sie pochwale, ze nie wyrzucam pieniedzy w bloto :). Es un dia soleado
                                                      y la vida es hermosa :).

                                                      Gunther/Amigo,
                                                      nie ma mowy o zadnym urazeniu. Skore mam jak hipopotam :). Moze osiagniemy
                                                      kompromis? Sklaniam sie do opinii Asi. Nie mozna tak od razu do kobiet
                                                      z interesem bez pieniedzy :). Nie tedy droga. Mozna bez funduszy ale to
                                                      dluzsza i okrezna droga. Tydzien to troche za malo aby o wydarzeniach
                                                      kulturalnych pogadac. Ty zreszta nie powinienes narzekac :). Masz swoj
                                                      tatuaz na kobiecym ciele. Chyba, ze czas to laserowo usunal :). Mlodsze
                                                      meskie pokolenie tez juz miewa sukcesy :). I starsze tatuaze wypiera...

                                                      Pysiek,
                                                      ciesze sie, ze pogode masz odpowiednia. Bez podwiazek i majtek to juz
                                                      "caliente".

                                                      Wczoraj mialem przezycie ze swinka. Znieczulilem sie przed tym troche.
                                                      Niezbyt przyjemne doznanie kulinarne ani smakowo ani wizualnie. Dobrze,
                                                      ze mam to za soba. Swinke jadlem dwa razy. Pierwszy i ostatni.

                                                      Ekwador lekko tanczac salse zbliza sie do kryzysu politycznego. Moze zamkna
                                                      lotnisko i Amazonki wezma zakladnikow. Jezeli tylko polowa jest prawda
                                                      co o nich historia mowi to zakladnikiem moge byc. Umre usmiechajac sie :).

                                                      Saludos Amigos, a PRACA po hiszpansku to TRABAJO. Ole! Es es todo, gracias :).
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Swieci garnki lepia i moze...ten tego... 12.04.07, 21:33
                                                      biedna swinka..... a wlasciwie swinki :(((((
                                                    • Gość: gunther Re: Swieci garnki lepia i moze...ten tego... IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.04.07, 22:46
                                                      Hola Amigo:)
                                                      no nie kurde wyszlo,ze ja to nigdy ten tego;)a bylo ten tego bylo,no gdyby
                                                      wszystkie chcialy robic dla mnie tylko tatuaze no ale nie zawsze takie chetne.
                                                      co innego mialem na mysli ale to lepiej juz nie bede rozstrzasac bo jeszcze sie
                                                      poplacze i bedzie dopiero.
                                                      Asienko co do naszego Papieza slowa nie moge powiedziec,moge za to powiedziec
                                                      na temat swietych ksiezy bo znam temat po rodzinie;)no nie wszyscy swieci z
                                                      zycia wiemy ze zupelnie odwrotnie.jak tam mlodzi,teraz to juz zostalo im tylko
                                                      kilka tygodni wszystko gra?
                                                      no dobra Pysiek podsumowalas mnie ladnie,to teraz nie badz taka tajemnicza i
                                                      napisz slowko co tam u ciebie,o narzeczonego podpytuje tak sprawdzam czy
                                                      jeszcze wolne miejsce jest kolo ciebie;)))
                                                      spadanko
                                                    • Gość: spokojna nie cierpie mezczyzn .. IP: 202.74.179.* 13.04.07, 05:49
                                                      i wyjatkowo nie cierpie takich jak pysiek.zarozumialec, pewniak, snob!!mialam
                                                      podobnego faceta i sie przejechalam po blizszym poznaniu.uwazajcie na niego.
                                                    • Gość: mojito :))). IP: 200.25.185.* 13.04.07, 05:54
                                                      Ja tez wole kobiety :).
                                                    • szopen_cn Re: :))). 13.04.07, 06:44
                                                      Ja tez.

                                                      Zdecydowanie.


                                                      Weekend sie szybko zbliza.

                                                      Dom o kilka numerow od nas wystawiono na sprzedaz.

                                                      Mocno sie zastanawiamy.
                                                    • Gość: Gunther Re: :))). IP: 218.185.83.* 13.04.07, 08:53
                                                      Ki grzyb?cos komus sie ten tego popierdziuszkalo?dziecko ty sie wyplacz w
                                                      poduszke jak cie ktos pokrzywdzil a nie tu na forum nawijasz jak potluczona.
                                                      Szopen jak kupisz chalupe to juz Adelajda cie wessie na stale,a ja myslalem ze
                                                      przeniesiesz sie w nasze rejony po tych dwoch latkach i bede mial kompana na
                                                      ryby;)no dobra Amigo ciesze sie,ze ten tego:)))
                                                      spadanko bo jeszcze musze wpasc do roboty

                                                    • yvona73pol Re: :))). 13.04.07, 14:00
                                                      sie mi wydaje, ze chodzilo o mojito ;)))))
                                                      szopen, dom, czemu nie, inwestycja zawsze sie przyda :))))
                                                    • Gość: Asia uwielbiam idiotki IP: 203.184.23.* 14.04.07, 00:03
                                                      nic dodac nic ujac

                                                      cholerka pralka mi wysiadla, nic to panie dziejku tez pochodze bez majtek
                                                      lepiej bez jak w brudnych. Co prawda zimno sie zrobilo i moze mnie zawiac, no
                                                      to moze w poscieli pozostane przez pare dni.
                                                    • Gość: gunther Re: uwielbiam idiotki IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.04.07, 03:04
                                                      Siemanko:)))
                                                      cholerka dziewczyny bez majtek a ja gdzies sie wlocze na rybach;)no dobra
                                                      kochanenkie ale wrocilem wypoczety z rybkami w eski,full relax kochanenkie,
                                                      Tizedik jak kiedys bede mial okazje to zaprosze ciebie na rybki zobaczysz sama
                                                      jest fajosko,mowie ci.tylko wstac trzeba raniutko jak jeszcze ciemno ale potem
                                                      sama radocha popatrzec jak swiat sie budzi,mgly opadaja nad woda i slonce
                                                      wylazi zza chmur.dzisiaj byly pstragi i woda lodowata jak z lodowki ale frajde
                                                      mialem,bo pstrag to swietny bojownik.
                                                      glowe mi przewialo wiec mysli mam dzisiaj calkiem ten tego,wiec kochaniency nie
                                                      zgadzam sie,smiem sie z wami nie zgodzic Asienko,Amigo:)
                                                      "Nie mozna tak od razu do kobiet z interesem bez pieniedzy :). Nie tedy droga.
                                                      Mozna bez funduszy ale to
                                                      dluzsza i okrezna droga"
                                                      "jakich szczerych checi Gunther? na checiach to daleko sie nie zajedzie, z
                                                      gotowka dalej hahahahaha checi mozna miec szczere aby zostac kawalerem"
                                                      no i zostalem Asienko:)
                                                      ja moze doswiadczenia z kobietami nie mam kochaniency,ale widze ze kobietki
                                                      maja swoj rozum i byle czego nie kupuja.typowe kwiatki czekoladki,czy inne
                                                      prezenciki czym to my nieudolnie probujemy wkupic sie w ich laski,to moze
                                                      jeszcze na kims robia wrazenie ale na kobiecie z klasa chyba nie robia bo to
                                                      banal.pamietam na Dzien Kbiet jak w szkole sie prezylismy zeby dostarczyc ten
                                                      jedyny kwiatek dla swojej wybranki,a ona z wielkim usmiechem dokladala go do
                                                      bukietu innych takich samych.no to sobie pomyslalme,ze trzeba ruszyc glowa i
                                                      zaskoczyc ja czyms niespotykanym.kilka razy mi sie udalo i bylo docenione,wiec
                                                      nigdy nie ide na latwizne no tego roznie sie to tez konczylo ale chociaz mam
                                                      satysfakcje,ze dziewczyna byla ze mna dla mnie a nie dla moich prezentow czy
                                                      kasy.ruszam glowa do tej pory kochani z roznym skutkiem,a jak trafi sie ktos
                                                      naprawde fajny to szczeka opada i zupelnie nie wiem jak zrobic dobre wrazenie.a
                                                      jak dziewczyna atrakcyjna,co to nie narzeka na brak adoratorow i na dodatek ma
                                                      kase to mogila,wtedy to zupelnie niewiadomo co i jak;)no mysle sobie,dopiero w
                                                      duchu sobie tam zlorzeczy kurde znowu czekoladki,znowu ponczoszki,roze,znowu
                                                      mnie zaprasza na obiad no nie mowie o pierscionkach,bizuterii sa takie kobiety
                                                      co to jak sroki za przeproszeniem,byle co sie swieci i juz ja masz;)nie mowie o
                                                      schorzeniach;)no dobra kochaniency chyba nie przesadzilem,nie zgadzam sie z
                                                      wami bo kasa owszem jest nam niezbedna i bez kasy kiepska sprawa,ale to ja wole
                                                      sie nachodzic:)
                                                      spadam ide jeszcze sie przespac
                                                    • Gość: Asia Re: uwielbiam idiotki IP: 203.184.24.* 14.04.07, 05:56
                                                      hahahahaha Gunther, Ty chyba jakis kompleks masz. Wnioskuje ze Twoj swiat
                                                      podbojami sie kreci. Swoja droga wzioles moje zarty zbyt doslownie i zybt
                                                      osobiscie. Wiesz z kobietkami to tak samo jak z facetami, jak ktoras chce
                                                      faceta do lozka zaciagnac to ponczoszki czy czekoladki ja mile polachoca,
                                                      jezeli ma ochote sie wzbogacic, to ponczoszki ja tylko rozzloszcza, jak szuka
                                                      milosci, to wylacznosc wysoko ceniona, jak meza - to juz tylko pierscionek, itd
                                                      itd,,

                                                      Nie da sie wszystkich facetow do jednego worka zapakawac tak samo jak i
                                                      wszystkich kobietek. Jezeli ladna, ma kase i adoratorow, to juz tylko od ciebie
                                                      zalezy czy sie zorientujesz czego szuka, bo kazdy czegos szuka. Tyle ze moze
                                                      niekoniecznie Ty akurat masz chec dac to czego ona szuka. Ot i cala filozofia.
                                                    • Gość: Gunbther Re: uwielbiam idiotki IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.04.07, 10:04
                                                      no ladnie to tak,nasmiewac sie z kolegi?ach te kobiety ja tu glowkuje zeby im
                                                      uchylic nieba a w nagrode zarty sobie ze mnie Asia stroisz;)))dobra no dobra
                                                      Asienko kompleksow nie mam ale rozgryzlas mnie,bo moj swiat rzeczywiscie
                                                      podbojami sie kreci bez kobiet swiat bylby smutny i nieciekawy;)wiec tak
                                                      podrozuje od jednego nieudanego romansu do drugiego;)zarty na bok.to prosze
                                                      jeszcze mi wytlumaczyc ki grzyb z tym szukaniem,tylko bez zadnych banialukow:)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                      lece wypic za wasze nieustajace:)))
                                                    • yvona73pol Re: uwielbiam idiotki 14.04.07, 15:55
                                                      no wiesz co, gunther... wiadomo nie od dzis, ze kobiety szukaja ksiecia na
                                                      bialym koniu ;))))))
                                                      no, mala errata - niektore szukaja ksiecia na czarnym koniu :DDDDDDDDD
                                                    • mojito Idiotki lubie niekoniecznie :). 14.04.07, 16:59
                                                      Gunther/Amigo, romans juz jak jest to jest z definicji udany :). Zadaniem
                                                      romansu jest trwanie lub odbycie sie :). "Szukanie" po czesku to bardzo brzydki
                                                      wyraz. Tak, to ten ktory przypuszczacie :). Wiem poniewaz mam zaprzyjaznione
                                                      polsko-czeskie malzenstwo. Oboje unikaja teraz tego slowa.
                                                      Sadze, ze lepiej zgubic cos z inteligentna kobieta niz znalezc ("szukac" :)
                                                      cos z ta mniej :).

                                                      Pogodnego weekendu Wszystkim zycze,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Idiotki lubie niekoniecznie :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.04.07, 12:18
                                                      Siemanko:)
                                                      no wiem kochanenkie dogodzic kobietom to sprawa kiepska,umre wiec starajac sie;)
                                                      u nas pogoda calkiem fajoska,dzisiaj przyjemnie cieplutko,zahaczylem w lunch
                                                      taka znajoma knajpke i milo mnie zaskoczyli.menu bardziej urozmaicone,wiekszy
                                                      wybor win,chociaz ja zostalem przy piwku.Amigo swinki nigdy nie sprobuje tak
                                                      jak nigdy nie sprobuje naszych nozek w galaracie i rodzinnych flakow,no jakos
                                                      mnie rzuca i tyle.po lunchu skoczylem jeszcze do pubu i wpadlem w objecia
                                                      znajomkow i tak sie ledwo doturlalem do domu.
                                                      no Yvona ja tam nie mam problemu jak komus sie marzy ksiaze na koniu,kolor
                                                      konia tez mi jest obojetny;)no a co my jestesmy gorsi dolicha ciezkiego,to nic
                                                      nam sie nie nalezy od zycia,to my tylko mamy zgadywac wasze mysli,nadskakiwac,
                                                      chuhac i dmuchac,kochac nie zdradzac,zapewnic dobry byt.no kurde badzcie dla
                                                      nas lepsze nie tylko na wiosne bo mezczyznom sie marzy no moze nie ksiezniczka
                                                      ale tez sie marzy:)))
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: Idiotki lubie niekoniecznie :). 15.04.07, 13:32
                                                      wasze marzenia to my spelniamy, gunther, ale niekoniecznie z wzajemnoscia....
                                                      no to nam sie odechciewa... w koncu ilez mozna dawac? ;))))
                                                    • Gość: Asia Re: Idiotki lubie niekoniecznie :). IP: 203.184.23.* 15.04.07, 23:04
                                                      ciekawy temat Gunther poruszyles,, wyjaw tajemnince, co sie marzy facetom? bo
                                                      ja pojecia zielonego nie mam.

                                                      Ivonka nie badz taka altruistyczna z tym dawaniem, bo moze my niekoniecznie
                                                      dajemy to co facetom sie marzy, zaczekaj az Guther nam powie. :)
                                                    • szopen_cn Meskie marzenia i inne gumowe rekiny 15.04.07, 23:45
                                                      Siedzi dwoch gosci na lodce i lowia ryby.
                                                      Jeden sie odzywa: Wiesz, chyba sie rozwiode z zona, od dwoch miesiecy slowa do
                                                      mnie nie powiedziala.
                                                      Drugi: Ty sie lepiej dobrze zastanow, taka kobiete naprawde trudno znalezc.

                                                      A co do innych to po ostatnim weekendzie ciagnelo mnie znowu w okolice Goolwy i
                                                      po zgodzeniu sie na drobny kompromis (zabranie potwora ze soba) ministerstwo
                                                      wojny i finansow wyrazilo zgode na wyjazd.

                                                      Zapakowalismy sie z potworem w samochod i myk myk pojechalismy.

                                                      Dojazd do plazy i potem po smej plazy kawalek bez wiekszych problemow, mialem
                                                      nadzieje do samego ujscia Murray dojechac ale niestety bylo ciut zbyt miekko i
                                                      balem sie ugrzeznac. Tak wiec wybralismy stosowne miejsce, rozbilismy namiot
                                                      urzadzilismy sobie pikink piekny zachod slonca podziwiajac.

                                                      Po kolacji, umyciu potwora i jego zebow tez, potwor poszedl spac bo ciut byl
                                                      zyciem zmeczony. Tylko na to czekajac ustwilem sobie krzeselko i wedke, ciut
                                                      przynecilem i milo noc spedzalem.

                                                      Jak tydzien temy dopiero kolo 10 cos sie zaczelo dziac, najpierw niewymiarowy
                                                      mulloway. Pozniej sporo bran i koncowy rezultat 2 gummy sharks 5 i 8 kilo.

                                                      Spac poszedlem po drugiej, rano pospalismy dluzej i po spakowaniu obozu
                                                      pojechalismy Victor Harbour i jego atrakcjie (plac zabaw i wesole miasteczko)
                                                      odwiedzic.

                                                      Milo bylo tak z potworem poszalec.

                                                      Jeszcze ja na wedkarke wychowam.
                                                    • Gość: Gunther Re: Meskie marzenia i inne gumowe rekiny IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.04.07, 01:08
                                                      Siemanko:)))
                                                      no prosze zdziwionko ze mezczyzni maja tez marzenia:)))
                                                      spadam
                                                    • pysiek13 powracajacy penis i ... almighty dollar ;)))) 16.04.07, 11:46
                                                      Slonecznie, pogodnie i w ogole :))))

                                                      ... podobno jak pan bog rozdawal takie dobroci jak wisdom, wealth and beauty,
                                                      pewien czlowiek zazyczyl sobie wisdom ... za-kurzylo, za-dymilo .... aniol za-
                                                      trabil, piorun trzasnal czy jakos tak ;) co to zwykle dzieje w podobnych
                                                      sytuacjach ... i pierwsze co czlowiek powiedzial jak jusz ten 'wisdom' dostal,
                                                      to bylo:
                                                      f..ck I should ask for 'wealth' ;)
                                                      i taka prawda, pieniadze rzadza swiatem, tyko malo kto do tego przyznaje, bo
                                                      nie-elegancko, bo zaraz mu oberwie, ze greedy, ze tylko o pieniadzach mysli ...
                                                      albo ze to takie malo etyczne, nie trendy ... jezeli czujemy wiec, ze jest
                                                      blad w systemie, jak mowi mlodziez blad w matrixie, dobrze ale miec zasady, bo
                                                      inaczej to czlowiek zaczyna miec cos z kota, robi MIAUki :))))
                                                      wiem Yvona, to Twoj ulubiony zwierz, chyba ale nie w tej formie ;)

                                                      ano wlasnie... jezdem dobra, jezdem fajna, szlachetna, 'byc' nie 'miec' i takie
                                                      pierdy ... gdzies to w nas ciagle siedzi, napewno gdzies w pod-swiadomosci ;)
                                                      na codzien ale to zwykla calculacja, robimy jak nam wygodnie, a wygodnie nam
                                                      jak mamy mamony :)))) drobne upominki, cards, kwiaty, to zaraz, przeciez to
                                                      jest fan-ta-sty-czne i bardzo urocze. ktos lubi dawac, inny brac ... a kobiety
                                                      nie maja wcale zadnej licence, zeby tylko dostawac, tez mysle ze mezczyznom cos
                                                      nalezy ;) czasem nawet kwiaty :)))) aha, nie mowimy o schorzeniach Gunther ;)
                                                      drobne upominki ale sa OK, especially jak upominek nie powielany, wybrany z
                                                      mysla tylko o mnie ;)))) drogie podarki sa zo-bo-wia-zu-ja-ce i mozna kogos nie-
                                                      kcacy postawic w klopotliwej sytuacji. nie wiem jak Pope, kobiety ale nie sa
                                                      swiete, niektorym nam SIE myli samodzielnosc z kastrowaniem mezczyzn :)))) eh,
                                                      dobrze wiemy ... aha :)))) jakie z nas dobre numerki .... moj 13 :)))))))))))
                                                      a rozpusta byla jusz naukowo wyjasniona przez Kinsley'a w ubieglym stuleciu ;)
                                                      kiedy wydal raport, w ktorym usprawiedliwial rozpuste i dowodzil, ze stosunki
                                                      przed-malzenskie i poza-malzenskie sluza rozwojowi emocjonalnemu i
                                                      psychicznemu, natomiast powstrzymywanie od nich prowadzi do zaburzen. jak ja
                                                      uwielbiam takie naukowe dowody :)))) tym bardziej ze udowodniono pozniej, ze
                                                      swoje badania Kinsley opieral na badaniach wsrod frustratow, bezrobotnych,
                                                      alkoholikach i podobnych. anyway Kinsley zlosliwie dodawal, ze istnieja tylko
                                                      trzy dewiacje sexualne: abstynencja, celibat i od-roczona data slubu ;))))

                                                      Gunther:)))) noooooooo ... narzeczony ? nie wiem kto to.

                                                      ... ze co ? ze wyszly nowe przepisy, ktore zmuszaja do informowania tak
                                                      zwanego 'ogolu' o fakcie zblizenia ? no to ja SIE poddaje ... tego nie da
                                                      powiedziec ... to kiedys nazywalo zycie intymne, a publiczne to byly domy ...
                                                      o tempora, o mores ... burdello globalle. lasciate ogni speranza ...

                                                      teraz szukanie, gubienie, dawanie, nie-dawanie :o, marzenia ... naprawde czy my
                                                      chcemy wiedziec ? prawda ale moze byc przewrotna jak stolek na trzech nogach :)
                                                      milosc ma chance przetrwac jak dwie osoby wybiora siebie jednoczesnie i tu nie
                                                      ma miejsca na zadne calculacje, albo tak jest albo nie. jak tylko jedna osoba
                                                      za-angazowana, to pudlo zeby nie wiem jak starala, to pudlo i basta, nic z tego
                                                      nie wyjdzie :/ uklady damsko-meski, mesko-damski, meski-mesko i damsko-damski,
                                                      2+1, trojkaty, kola i inna geometria zawsze beda wylacznie sfera do-myslow i
                                                      filozoficznych roz-wazan. ... taki sport w ktorym sam nie wiesz, czy jestes
                                                      mysliwym czy zwierzyna ... nie lubie, nie kcem dawac zadnych rad ... jestem ale
                                                      za tym zeby zycie smakowac, przezywac je naprawde. nawet jesli emocje wiaza z
                                                      bolem ...

                                                      nobo permanentne szczescie przestaje byc szczesciem, szczerze wiec mozemy
                                                      ucieszyc, ze w zyciu tak naprawde licza chwile :))))

                                                      o swietej swietosci Asia, Pope, priest ... to poczekam asz Kazik pojedzie
                                                      gdzies na wakacje ;)))) francuskie slowo crétin (czyli kretyn) ma ten sam
                                                      zrodlo-slow co chrétien (czyli chrzescijanin). w afganistanie zrownanie kretyna
                                                      z chrzescijaninem uratowalo zycie czlowiekowo, ktoremy grozila kara smierci ...

                                                      ... jeszcze o lustrach ;) Tizedik moze potwierdzi ? to paranoia ... uslyszalam
                                                      ten kuriozalny termin o ustawie lustrzanej czy cus podobnego, ktora premier za-
                                                      fundowal Polakom. rodzina gromadnie z-jechala z calego swiata z smutnej
                                                      okazji ... rowniez kuzyn z Polski. pomyslalam, ze kaczor wreszcie bedzie mial
                                                      okazje zapytac: lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiekniejszy na
                                                      swiecie ? a wredne lusterko nie bedzie moglo dluzej migac z odpowiedzia ;)

                                                      Szopen :)))) Twoje ministerstwo wojny i finansow wie co robi :)))) suuuuuper,
                                                      magnifico, sama essence = podsumowanie roli zony w malzenstwie :)))))mozna
                                                      napisac prace naukowa ...

                                                      Mojito :)))) piekny opis podrozy :))))

                                                      oczywiscie naj-wazniejszego pewnie nie napisala o PRACY :)))) ano jest i to
                                                      cieszy :)))) eenie meenie ... albo praca, albo czas ...

                                                      ... i cieply accent na za-konczenie: o co warto walczyc ?
                                                      urocza historia pewnego starszego pana, ktory zlamal klucz w lock i wchodzil do
                                                      domu przez malenkie okienko, za-inspirowala mnie :)))) a raczej jego
                                                      determinacja, zeby pokazac ze jest niezalezny :)))) ano, zeby mimo uplywajacych
                                                      lat zachowac w sobie dziecko, nawet kosztem porazek :))))

                                                      ciao ...



                                                    • Gość: Gunther Re: powracajacy penis i ... almighty dollar ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.04.07, 13:54
                                                      O kurde Pysiek,czekaj niech ochlone;)skocze na jednego albo dwa wasze
                                                      nieustajace dziewczyny:)))
                                                      graba panowie i wyglada na to,ze mozemy marzyc;)
                                                    • mojito Co za, gejsza, dzien ! 16.04.07, 18:44
                                                      Obudzila mnie o 3:00 nad ranem wilgoc i kapanie na nos. Co jest, gejsza,
                                                      pomyslalem. Moment z Ojca Chrzestnego z glowa konia mi sie przypomnial.
                                                      Urzad podatkowy przegina - pomyslalem. Dzisiaj jeszcze podatki moge zaplacic.
                                                      Dzisiaj jest ostatni dzien! What the fuck!

                                                      Zapalilem swiatlo. Kordelka prawie cala mokra. Z sufitu kapie. Za oknem burza
                                                      i deszcz wali o szybe. Oh, ty gejsza, co za dzien bede mial. Naciagnalem
                                                      spodnie na ten tego i skarpety. Butow mi sie nie chcialo. T-shirt na sobie juz
                                                      mialem i zjechalem winda zglosic przeciek "concierge". Zadzwonila do opieki
                                                      technicznej budynku. Facet chcial wiedziec czy przy oknie cieknie. Silna burze
                                                      mamy - powiedzial. Nie, qrwa, mowie - cztery stopy od okna mi na nos, qrwa,
                                                      kapie. Kordelka cala, qrwa, mokra. Od kapania - dodalem.
                                                      Obiecal przyjechac za godzine. Wiaderko i recznik podstawilem i na kanape
                                                      sie przenioslem. Kordelki mi bylo troche zal. Wrzucilem papierowy recznik
                                                      do wiaderka poniewaz odglos kapania mi przeszkadzal. Zasnalem. Dzwonek.
                                                      "Maintenance man" przyjechal. Faktycznie, qrwa, z sufitu kapie - powiedzial.
                                                      Naciek obejrzal, wiaderko pochwalil. Obraz zdjal ze sciany. "Persistence
                                                      of memory" Daliego gdyby ktos zapytal :). Zajmiemy sie tym - powiedzial
                                                      i wyszedl. Zasnalem. Dzwonek. Trzech przyszlo. Kapanie obejrzeli, wiaderko
                                                      pochwalili. Obraz ich nie interesowal. Nizej tez cieknie powiedzieli.
                                                      Pewnie cos z rura jest. Pekla albo cos. Zajma sie tym. Zadzwonilem do PRACY
                                                      i powiedzialem, ze sytuacje mam i przyjde pozniej (moze). Ciagle kapie.
                                                      Ale mniej juz. Deszcz sie tez uspokoil. W miescie uszkodzenia i zalania.

                                                      Tez bym sie dzisiaj, qrwa, zalal. Podatki do polnocy musze w skrzynke pocztowa
                                                      wcisnac. Niewyspany sie krece. W zlym humorze jestem. Mam powody. I ogolnie
                                                      dzisiaj jest nie ten tego. Moze jutro bede szczesliwszy... Moze pojutrze...

                                                      Yo! Pysiek,
                                                      Ty sie 3maj :).

                                                      Eeeh zycie...
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Co za, gejsza, dzien ! 17.04.07, 01:37
                                                      a ja mam nowa kordelke ;)))))))))))))) :)))))))))))) oj, jak milo........
                                                    • kazachstan Re: Co za, gejsza, dzien ! 17.04.07, 05:24
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      to ja sie zapytam, czemu wlasnie tak ostro Kosciol i ksiezy Pysiek atakujesz.
                                                      przeciez mysle,ze z Ciebie wierzaca osoba,a Papiez i Ksieza sa wyslannikami
                                                      kosciola to nalezy im sie szacunek.tego wlasnie nie lubie i to chcialem
                                                      ostatnio napisac, no ale ze byly Swieta to sobie pomyslol ze inna bedzie okazja
                                                      i prosze.
                                                      u mnie zamieszanie nie z powodu cieknacego sufitu jak u Mojito w Ameryce, ale
                                                      Pani stwierdzila ze trzeba przemeblowac duzy pokoj i powyrzucac niektore meble.
                                                      ja sie postawilem, bo niektore stare graty moga sie nam przydac na farmie.
                                                      jakby nie bylo to sie usmialem, nawet Szopen ma swoje ministerstwo wojny. u
                                                      mnie Pani rzadzi i jest wiekszy balagan niz byl przedtem, bo teraz nic nie moge
                                                      znalesc.
                                                      jesien dla nas tez jest jakosik laskawa, bo cieplo i przyjemnie. a w newsach
                                                      znowu zle nowiny, znowu strzelanina w szkole.ja to bym dzieciakom pozabieral te
                                                      glupie gry komputerowe, bo to w glowe wlezie i potem taki jeden z drugim mysli,
                                                      ze to tak normalnie ma byc.no nie jestem zwolennikiem tych nowoczesnych
                                                      zabawek.
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Gunther Re: Co za, gejsza, dzien ! IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.04.07, 12:17
                                                      Siemanko,
                                                      smutne wiadomsoci Kazik co zrobic jak tyle pomylencow na swiecie,nie da rady
                                                      przewidziec takiej sytuacji tylko niewinni ludzie gina,nie da rady wariatow
                                                      odizolowac.
                                                      mnie wprawdzie na glowe sie nie lalo,w porzasiu juz Amigo? ale w pracy mialem
                                                      mlyn,pomalutku robie swoje i zobaczymy.wiem ze sam nie poradze bo musze miec na
                                                      wszystko zgode office board ale jak podstawy przygotuje dobre,to musza projekt
                                                      zatwierdzic.nie nie mowie nic na zapas ale moze sie uda.
                                                      no i co Asienko cisza znowu?tojak z tymi meskimi marzeniami wolno nam marzyc
                                                      czy nie ?;)rzeczywiscie cieplutko u nas chociaz ranki chlodne.ja nie wiem jak u
                                                      ciebie Yvona ale mnie wystarcza cieply welniany kocyk,obywam sie bez koldry.
                                                      zawsze to powtarzam przekapac sie z ranca w morzu to krazenie inne i czlowiek
                                                      sie hartuje:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Co za, gejsza, dzien ! 17.04.07, 15:39
                                                      gunther, faceci kordelek nie potrzebuja, bo maja wyzsza cieplote ciala ;))))
                                                      a co do strzelaniny.... hmmm.... w afryce strzelaniny i masakry na porzadku
                                                      dziennym i nikt wielkiego halo nie robi... ale ze w niesamowitej hameryce...
                                                      ojej, placzmy, drzyjmy szaty....
                                                      nie, no wiadomo, przykre, ale troche hipokry-tyczne jednak;
                                                      cynizm.... coz, swiat cynizmem stoi....
                                                      a juz zwlaszcza stolica piotrowa;
                                                      polecam uwadze Kazika "Da Vinci kod" daje do myslenia, mimo, ze pisana
                                                      sensacyjnie i pod publike; pewne idee maca w glowie pozytywnie, dla niektorych
                                                      nie sa znowuz tak nowe...
                                                      no, caluski i spadam na bierre ;))))
                                                      iwona
                                                    • yvona73pol cos z dzisiaj 18.04.07, 01:48
                                                      otwieram ci ja gazete, a tu jakies historie, ze niby masoni zaatakowali biskupa
                                                      Wielgusa (tego, co zapomnial, ze kolaborowal) i go zdyskredytowali, i tu cytat
                                                      z pani rzecznik (praw dziecka, nota bene):

                                                      Wierny Bogu lud Polski nie widzi godniejszej osoby na stanowisku Metropolity
                                                      Warszawskiego poza Arcybiskupem Stanisławem Wielgusem, a jeśli w Jego życiu
                                                      zaistniała chwila słabości - wybacza bezwzględnie.


                                                      i ja sie pytam - jakim prawem, do cholery, ktos mowi w moim imieniu... a moze
                                                      ja nie wybaczam bezwzglednie? w ogole co to za rezonowanie, biedny misiu, ktos
                                                      na pewno go wrobil, a nawet jesli nie, to no problem przeca....
                                                      czasami to w ogole nie mam ochoty czytac polskiej prasy...
                                                      ech, zenua....
                                                    • mojito Ostroznie z czytaniem gazet :). 18.04.07, 02:17
                                                      "I have never let my schooling interfere with my education." / M.Twain
                                                      A misio idzie i ciagnie sanki... W miescie Szcz. ktos na plocie napisal
                                                      "doopa". Przechodzacy mezczyzna przejechal po "doopie" dlonia i drzazga
                                                      mu gleboko w dlon weszla. Pogotowie musialo interweniowac. Mezczyzni
                                                      bywaja latwowierni :).

                                                      Juz mi nie kapie :). I kordelka wyschla

                                                      Nasze numery na jutro www.powerball.com
                                                      10 27 32 39 47 PB 33,
                                                      01 28 43 45 55 PB 23,
                                                      11 16 39 50 55 PB 38.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Wolne 18.04.07, 02:56
                                                      Mam od jutra.
                                                      Do nastepnego czwartku (ANZAC Day sie ladnie trafil).

                                                      Chyba na ryby sie z Amber wybierzemy.

                                                      A tak ogolnie to chcialbym przypomniec, ze zblizamy sie do 1500 i proponuje OD
                                                      Nowa czasc II zalozyc.
      • Gość: Asia Re: I OD NOWA IP: *.adsl.xtra.co.nz 18.04.07, 03:58
        a co sie z moim postem stalo?
        • mojito Watek prawie brazylijski :). 18.04.07, 05:15
          Wlasnie, co? Ja czytalem :).

          Szopen, pamietasz? Dopuszczalna dlugosc "wontka" roztrzasalismy poprzednio.
          Zaq28 przyblokowal nas tuz po 2,500. Wierze, ze obecnie bedzie podobnie.
          Na co Amber lapie? Na zywca?
          • Gość: szopen Re: Watek prawie brazylijski :). IP: *.lnk.telstra.net 18.04.07, 06:20
            Pamietam roztrzasanie dlugosci watka i o ile pamiec mnie nie myli ostatni
            zatrzymal sie na 1500.

            Amber raczej sie bawi w okolicy wedkowania.

            Zywca na plazy zlapac nielatwo.
            • mojito Re: Watek prawie brazylijski :). 18.04.07, 06:41
              Wydaje mi sie, ze pamietam otarcie sie o granice 2,500 w "wontku
              niedokonczonym" lub niesmiale przekroczenie tej liczby wpisow.
              Wkrotce powinna sie budzic Europa. Byc moze Oni pomoga nam z pamiecia?

              Pokazales juz Amber dusze/pecherz rybi?
              • szopen_cn Re: Watek prawie brazylijski :). 18.04.07, 06:55
                Amber dosc dokladnie jest zaznajomiona z pecherzami, skrzelami i cala reszta
                czesci ciala ryb, krabow i innych spozywanych stworzen.

                Szopen's living school of nature.
                • Gość: GUnther Re: Watek prawie brazylijski :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.04.07, 11:05
                  Siemanko,
                  tez pamietam ze 2500mial byc limit,no ale zobaczymy nie ma czym sie martwic;)
                  nie takie limity zesmy przekroczyli,to i teraz poradzimy kochaniency.tylko
                  gdzie sie podziewaja dziewczyny na M:Matrioszka i Marzenka i na T:Tizedik?
                  klaniam sie pieknie:)))
                  ja tam do ksiezy nic nie mam,zdarzaja sie lapsztyndraki jak pewien ksiadz z
                  Gdanska ale ogolnie swoje robia.ksiazki Browna nie przeczytalem ale poczytalem
                  ksiazke na ktorej podobno on swoja skopiowal tak z ciekawosci.no o kosciele i
                  jego historii to my malo wiemy.
                  lece na piwko
                  buzienka dziewczyny
                  graba panowie
                  • yvona73pol Re: Watek prawie brazylijski :). 18.04.07, 15:10
                    heh, gunther, ja te ksiazke to swego czasu wrylam sobie w pamiec... wraz z
                    opowiesciami o katarach z poludnia francji... zwlaszcza ze mi w lapy wpadla
                    zbeletryzowana opowiesc o ostatnich dniach katarow, przed totalna masakra i
                    oblezeniem twierdzy montsegur... swietna rzecz, tyle, ze po francusku, wiec nie
                    moglam podzielic sie nia z nikim znajomym, mam na mysli tu moja jedna znajoma
                    bardzo zainteresowana tematem ;)))
                    a tak na marginesie wszelkich przeprowadzek watkowych, niesmialo wspomne,
                    ze.... sie przeprowadzam-y na nowe ;))) mieszkanko;
                    caluski
                    iwona
                    • tizedik Re: Watek prawie brazylijski :). 19.04.07, 00:05
                      Przyduszona codziennoscia nie za bardzo mam ochote i sily sie odzywac - to
                      pisze na usprawiedliwienie swojej nieobecnosci. Tym chetniej, ze Gunther byl
                      tak mily zauwazyc, ze chwilowo tu nie wystepuje:-)
                      Dzis nastroj mi poprawila wiesc o EURO 2012. Fajnie!!!! Cieszylam sie dluzszy
                      czas i nawet teraz sie ciesze, chociaz lekki niepokoj jednak czuje. Czy my damy
                      rade sie przygotowac??? Sama kasa nie wystarczy, trzeba sie sprezyc! A juz
                      slychac jakies kosmiczne (czyt. nierealne) pomysly. Ale licze na to, ze na
                      rosadek nas jednak stac.
                      Jak myslicie, czy to cos mapy.pomocnik.com/stadion-10-lecia-w-warszawie/
                      mozna przerobic na przyzwoity stadion? Z daleka wyglada nawet-nawet, ale z
                      bliska...

                      W PRACY zbliza sie final od dawna zaplanowanej rewolucji. Dzis i jutro
                      rozgrywki personalne (pierwsza tura), potem pewnie ciag dalszy.
                      Co to bedzie, co to bedzie...?
                      Sie zobaczy!
                      Gunther, a czy ty liczysz sie z ewntualnoscia porazki? Wyjscie awaryjne masz
                      zaplanowane? Oczywiscie zycze powodzenia w obecnych staraniach!

                      Kazik, nie zgadzam sie z twoja teza, ze papiez i ksieza to wyslannicy Boga na
                      ziemi. Co to, to nie! Za duzo powiedziane. Kiedys osobiscie schepalam ksiedza,
                      ktory byl uprzejmy oglosic, ze jest namiestnikiem Boga na ziemi. Toz to
                      bluznierstwo! Zwykly facet, ktory zwyklym ludziom moze pomoc z racji wyuczonej
                      funkcji w ich religijnych powinnosciach, nie ma przez nikogo danego prawa do
                      uznawania sie za przedstawiciela Boga. Czyz nie tak?
                      A poza tym powodzenia zycze w utarczkach z pania w kwestiach mieszkaniowych:-)
                      Toz to sama przyjemnosc dla obydwu stron:-) A realna juz przyszlosc
                      przeprowadzki na farme na pewno wam obydwojgu zycie uprzyjemnia. Zazdroszcze,
                      przyznam sie.
                      Iwonka, przeprowadzaCIE sie? Czegos nam nie powiedzialas?
                      Szopena czytam z coraz wieksza przyjemnoscia. Widac, ze decyzja o zmianie
                      lokalizacji byla ze wszech miar sluszna:-) I troche mi Piotrze przypominasz
                      mojego brata, za ktorym oczywiscie przepadam. Chociaz od razu dodam, ze
                      upierdliwy czasem bywa;-) Ciekawe, czy ty tez? Odpowiedziec by musiala
                      malzonka, zebym ja uznala za wiarygodna;-)
                      Mojito, wyslales rozliczenia? Wynik korzystny dla ciebie, czy dla fiskusa?
                      Jak myslisz, kto na zaprzyjaznionym watku dal wam linki do guinea pig na
                      talerzu...;-)))))
                      Asia, no to kiedy to wesele w rajskim otoczeniu?
                      Pysiek:-))))))))))

                      • Gość: Gunther Re: Watek prawie brazylijski :). IP: 218.185.83.* 19.04.07, 11:27
                        Siemanko:)
                      • Gość: Gunther Re: Watek prawie brazylijski :). IP: 218.185.83.* 19.04.07, 11:43
                        Siemanko:)
                        Tizedik klaniam sie pieknie,niema sprawy staram sie pamietac i od razu
                        przypomnialem sobie,ze przeciez jest jeszcze Tangerin na T;)co tam w Londynie?
                        i Asi wpisu nie zdazylem przeczytac,Asienko repete poprosze:)))
                        Yvona a gdzie ty sie przeprowadzasz?wyjezdzasz gdzies?nie wiem akurat o ktorej
                        ksiazce piszesz bo francuski znam tylko w wersji milosci francuskiej:)))te
                        historie co Dan Brown powyciagal to okazalo sie ze znane byly wczesniej,tylko
                        on napisal bestseller i od razy bomba;)ja znam kosciol od zachrystii i no niema
                        co uogolniac,zle nie jest a ze Polacy gleboko wierzacy sa i polegaja zbytnio na
                        tym co ksiadz z ambony wali,no to co,robi sie ludzi w bamboko.
                        drzwi awaryjne mowisz Tizedik?jestem optymistycznie nastawiony,dla mnie drzwi
                        to kolejna podroz i tak sie wlocze po swiecie;)
                        buzienka dziewczyny
                        graba panowie
                        • yvona73pol Re: Watek prawie brazylijski :). 19.04.07, 12:23
                          przeprowadzka.... ano, przeprowadzka few blocks ;))) czyli pare ulic ;)
                          niedaleko, tak wyszlo...
                          ale nie powinno byc zle :)
                          a ksiazka, coz, malo znana, ale wlasnie mi bardzo spasowala, zwlaszcza, ze jest
                          accurate historycznie :)
                          a przeprowadzamy sie, my, nasi znajomi, ciotki i wujkowie, he, he..... no,
                          nasza ekipa :)
                          • yvona73pol Re: Watek prawie brazylijski :). 21.04.07, 15:30
                            no i w ferworze przeprowadzki telefon nam odcieto i netu tyz nie ma... a
                            dzwonilam, prosilam, costam robili, niby zrobili, i tak zrobili, ze
                            spartolili.... ech, oziki..... wiec jeszcze nie wiem, kiedy sie pojawie...
                            pisze z cafe ;)
                            caluski przeprowadzkowe, z jeszcze walizek o ogolnego balaganu (gdzie sa moje
                            skarpetki????!!!!???? ;)))))
                            iwona
                            • Gość: Gynther Re: Watek prawie brazylijski :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.07, 00:36
                              Siemanko:)))
                              fajosko masz Yvona z ta przeprowadzka,ja to lubie takie zmiany;)przy okazji
                              tyle bambetli sie wyrzuci a drugie tyle "zagubionych" znajdzie;)a reszta nie
                              odcieta od swiata co porabia?ja wiadomo rybki.mam zaproszenie od znajomych na
                              jazde na rybki na pstragi w okolice Snowy Mountains,w srode u nas public
                              holiday swietujemy Anzac Day wiec urwe sobie czwartek i piatek i wyskocze na
                              kilka dni w Snowy ale bede mial radoche:)))
                              buzienka dziewczyny,co tam ciekawegou was?
                              graba panowie i rowniez piszcie
                              • tizedik Re: Watek prawie brazylijski :). 23.04.07, 10:26
                                Hallo:-)
                                Ja jezdze, wiec mnie tutaj nie ma;-) Jezdze bez laptopa!
                                Wczoraj wrocilam, dzis znowu jade.
                                Pozdrawiam wszystkich:-)))))))))))
                                • mojito Re: Watek prawie brazylijski :). 23.04.07, 12:14
                                  Yo! Amigos,

                                  zaczne dzien od wizyty u dentysty. Wiadomo poniedzialek :).
                                  I jade na krotko do siostry. Wracam we wtorek w nocy.

                                  Tizedik, za link do swinki dzieki. Teraz wiem kto to jest ten
                                  zaprzyjasniony nick alkoholowy :). Podatki zaplacilem. Stad te
                                  moje jeremiady. Ci wszyscy, ktorzy dostaja zwrot rozliczaja sie
                                  wczesniej. Inni, jak ja, czekaja do ostatniej chwili.

                                  Milego tygodnia Wszystkim zycze,
                                  m.
                                  • Gość: Gunther Wontek on the move;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.04.07, 11:28
                                    Siemanko kochaniency:)))
                                    wszyscy widze w rozjazdach,przeprowadzkach i niewiadomo gdzie.ja na rybki jutro
                                    skoro swit wiec do nastepnego
                                    spadanko
                                    • Gość: mojito Loteryjnie. IP: 63.113.210.* 25.04.07, 20:36
                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                      02 21 25 41 48 PB 23
                                      02 26 27 47 50 PB 16,
                                      05 08 17 29 35 PB 13. www.powerball.com

                                      Good luck,
                                      m.
                                      • matrioszkaa Re: Loteryjnie. 25.04.07, 23:38
                                        w jakim filmie chcielibyscie zyc? Bo ja niestety zyje w detektywistycznym.
                                        Niestety nie moge napisac o szczegolach, ale trzymajcie za mnie kciuki, kiedy
                                        sie spotkamy wszystko wam opowiem. Znikam na jakis czas.
                                        Pozdrawiam
                                        wasza M.
                                        • szopen_cn Filmowo 26.04.07, 01:28
                                          W jakim filmie chcialbym zyc?
                                          Man in Black.

                                          A tak ogolnie to ja z powrotem w pracy.

                                          Milo tydzien spedzilismy.

                                          Glownie na plazy w namiocie z Amber.

                                          Noc czy dwie tam, do domku by sie wykapac i zmienic ubrania i od nowa w to samo
                                          miejsce.

                                          Czyli w dziec zabawianie dziecka, a w nocy ryb lowienie, spogladanie na gwiazy
                                          i ogolnie luz.
                                          Zlowilwm 9 mulloway ale zaden z nich niestety tej magicznej dlugosci 76 cm nie
                                          przekroczyl.
                                          Nastepnym razem moze.

                                          Wprawy w jezdzeniu po plazy i piasku tez sporo nabralem.
                                          Wczoraj nawet wystarczylo mi odwagi by do samegu ujscia Murray pojechac.
                                          I dojechalem.

                                          Moze tam wlasnie nastepna noc nad morzem zaplanowac trzeba.
                                          • yvona73pol Re: Filmowo 27.04.07, 01:46
                                            mam juz neta!!!!!

                                            i.... wiem, ze na pewno nie chcialby zyc w Matriksie... reszta... pomyslimy ;))
                                            szopen, jak z opadami w murray? u nas w syd, padalo jak szlone, trzy dni non
                                            stop, potop ;)))
                                            mojito, przeprowadzasz sie? ;))))) o tu :
                                            dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4092108.html
                                            taki troche falliczny ten domek ;)))))
                                            calusy, lece pracowac ;)))
                                            iwona
                                            • szopen_cn Re: Filmowo 27.04.07, 02:18
                                              U nas pada od przedwczoraj.
                                              Pada solidnie.

                                              I jak to w miejscach gdzie deszcz jest rzadkoscia powoduje to swoiste problemy.
                                              Wypadkow na drogach sporo, calkiem powaznych tez kilka.

                                              Prognoza pogody na nastepnych kilka dni tez nie najciekawsza.
                                              Wprawdzie deszcz mi az tak bardzo w lowieniu ryb nie przeszkadza ale niestety
                                              wyglada na to, ze bedzie wialo solidnie czyli chyba z ryb nici.

                                              W niedziele bedzie kolejne spotkanie lokalnej Poloni czyli weekend chyba w
                                              miescie.

                                              W matrixie tez bym sobie zyc nie zyczyl.
                                              • kazachstan Re: Filmowo 27.04.07, 08:58
                                                Dzien dobry wszystkim,
                                                u mnie na farmie tez popadalo i taki maly strumyczek co to dzieciom do kostek
                                                nie siegal zamienil sie w kilka dni w rwaca rzeke.no kto nie mieszkal w
                                                Australi czy w innym suchym kraju to nie wyobrazi sobie jak to szybko tu sie
                                                zmienia.pare dni temu susza, popadalo i prawie powodz.calkiemm przyjemnie
                                                jednak bylo bo jeszcze cieplo i dziecioki wyszalaly sie za wszystkie czasy.
                                                Tizedik no to ja nie bardzo pojmuje jaka to role widzisz dla ksiedza, nie bede
                                                sie wdawal w wielkie filozofie, ale jak na moj chlopski rozum to ksiadz
                                                reprezentuje kosciol i Boga.
                                                z filmami to ja nawet nie wiem co to ten Matrix. dla mnie to moglby byc kazdy
                                                film z Sophia Loren w roli glownej.lubie tez wrocic do starych filmow jak Sami
                                                swoi, a ostatnio ktos mi przyslal Kabaret Starszych Panow,to akurat dla mnie i
                                                bardzo milo bylo obejrzec takie stare kawalki.
                                                teraz chialem zapytac czy ktos z Was ma kontakt z Pysiek,bo mam dosc pilna
                                                sprawe urzedowa i chcialem prosic ja o porade. zwykle od razu cos odpisywala a
                                                teraz nie wiem co sie dzieje. wyslalem dwie poczty i nie odpowiada.
                                                pozdrawiam wieczornie i zycze wszystkim milego weekendu
                                                Kazik
                                                • matrioszkaa Re: Filmowo 28.04.07, 04:15
                                                  u mnie film rozwija sie w kierunku matrixa
                                                  jest tu u nas na forum prawnik?
                                                  potrzebuje pomocy
                                                  • mojito Kotlet mielony - przeglad tygodnia :). 28.04.07, 07:46
                                                    Zdrowka Wszystkim,

                                                    dwa dni spedzilem u siostry. Milo bylo. Pogoda byla upalna. Na kosiarce
                                                    pojezdzilem i trawnik przycialem. Zupelnie nowe dla mnie doswiadczenie :).

                                                    Jadac z wizyta przez dluzszy czas jechalem za Honda CR-V. Na haku holowniczym
                                                    wisial czarny woreczek z dwoma kulami wielkosci jajek w srodku. Calosc bujala
                                                    sie wahadlowo na haku. Symbolika tej ozdoby dotarla do mnie nie od razu :).
                                                    Tyl samochodu przypominal dumnie kroczacego buldoga. Gdy juz znudzilo mi sie
                                                    zagladanie Hondzie w rure wydechowa i patrzenie na wahadlowo poruszajacy
                                                    sie symbol meskosci wyprzedzilem Honde i zobaczylem kierowce - kobiete.
                                                    Niepokoja mnie tak wykorzystywane trofea :). Wolalbym raczej spotkac lowczynie
                                                    glow. Glowe stracic jest latwiej...

                                                    Matrix tez mnie umeczyl. Nieduzo z niego wynioslem. U siostry poszlismy
                                                    do kina na "Fracture" z Anthony Hopkinsem. Lubie aktora i wiekszosc jego
                                                    filmow. Ten rowniez okazal sie bardzo interesujacym.

                                                    W rodzinie duze zbulwersowanie. Siedemdziesiecioczteroletni czlonek rodziny
                                                    odszedl od zony po 50 latach malzenstwa. Powod - zakochanie sie w znacznie
                                                    mlodszej od zony kobiecie. Dwa lata temu mial zawal i przeszedl zabieg
                                                    wszczepienia "stentow". Lekarze musieli cos w nim popsuc. Czasami nie sposob
                                                    zrozumiec mezczyzn niezaleznie od wieku :(.

                                                    Wygralem w totka $ 315. Mily usmiech Fortuny. Bylem o jeden bledny numer
                                                    od duzej fortuny :).

                                                    Bylo upalnie ale znowu jest deszczowo i chlodniej. I tak ma na razie pozostac.

                                                    Iwona,
                                                    do Chicago sie nie przeprowadze :). Nie mam takiej kasy aby tak wysoko
                                                    mieszkac. Moze to i dobrze poniewaz bliskosc nieba moglaby mnie troche
                                                    peszyc. Pozostane na swoim osmym pietrze. Chyba, ze... www.powerball.com
                                                    10 29 30 43 54 PB 28,
                                                    02 05 25 37 40 PB 21,
                                                    07 21 35 41 55 PB 30.
                                                    Jezeli Fortuna dzisiaj usmiechnie sie do nas to zamieszkamy na takich
                                                    wysokosciach na jakich sobie bedziemy zyczyli.

                                                    Matrioszka,
                                                    prawnikiem nie jestem ale o prawo sie ocieralem i ciagle ocieram. Przybliz
                                                    ogolnie niepokojaca Ciebie i nas swoja sytuacje. I trzymaj sie.

                                                    Milego i pogodnego weekendu Wszystkim zycze,
                                                    m.
                                                    • matrioszkaa Re: Kotlet mielony - przeglad tygodnia :). 28.04.07, 10:58
                                                      Ok-przyblizam!
                                                      Czy jesli odebralam list dla meza (przy swiadkach) oznacza to tym samym, ze on
                                                      ten list dostal? Tak tu sie twierdzi!!!
                                                    • Gość: Asia Re: Kotlet mielony - przeglad tygodnia :). IP: 203.184.22.* 28.04.07, 14:16
                                                      Matrioszka, to troche skomplikowana sprawa, teoretycznie nie,, ale zalezy od
                                                      sprawy i adwokatow :) A tak wogole to o ktorym kraju mowimy?
                                                    • yvona73pol Re: Kotlet mielony - przeglad tygodnia :). 28.04.07, 15:51
                                                      chyba o bialej rusi... a tam wszystko na glowie stoi, a prawo ustanawiaja
                                                      krewni i znajomi krolika, z tego co wiem....
                                                      jak matrioszka posmaruje, to powiedza co jej lezy ;) moze....
                                                      a my mamy zmiane karpetu, czyli po polsku, wykladziny, w starym mieszkaniu, w
                                                      dodatku nie nasza plama (kolezanka) i cholerka, co to bedzie, ile takie toto
                                                      moze kosztowac? i zeby nas nie oszukali, biorac sobie najdrozsze komponenty i
                                                      ekipe :((( co prawda tylko maly pokoj, ale zawsze.....
                                                      3mcie kciuki, jakbyco, a jak fortuna bedzie laskawa, to normalnie z radosci
                                                      wykarpetuje kolesiowi cale mieszkanie :)))))))
                                                    • mojito List (nie)odebrany. 28.04.07, 20:17
                                                      matrioszkaa napisała:

                                                      "Czy jesli odebralam list dla meza (przy swiadkach) oznacza to tym
                                                      samym, ze on ten list dostal? Tak tu sie twierdzi!!!"

                                                      Niekoniecznie. Ze wskazaniem na nieodebranie. Jedynym oficjalnym
                                                      potwierdzeniem otrzymania listu moze byc tylko pisemne pokwitowanie
                                                      odebranego poleconego listu przez adresata. Wysylajacy placi dodatkowo
                                                      za ta usluge pocztowa i ma prawo takiej sie spodziewac. List (zakladam
                                                      polecony) powinien byc odebrany osobiscie. W sadzie tylko pokwitowanie
                                                      odbioru jest niekwestonowanym dowodem. Brak pokwitowania odbioru bedzie
                                                      interpretowany na korzysc zaprzeczajacego odebrania listu. Swiadkowie moga
                                                      sie mylic. I czesto sie myla. Mogl to nie byc list tylko analiza moczu :).

                                                      Tutaj poczta umozliwia mi przyjrzeniu sie poleconej przesylce i zostawia
                                                      mi opcje nieprzyjecia jej. Przesylka wraca wowczas do nadawcy i ten
                                                      zmuszony jest dostarczyc ja do adresata w inny, skuteczniejszy sposob.

                                                      List moglas odebrac ale z trescia maz mogl sie zapoznac duzo pozniej lub
                                                      wcale. Dobry adwokat argumentujac w tym kierunku uzyska opinie sadu o
                                                      niedoreczeniu listu. I tej wersji sie trzymajcie. Oczywiscie nalezy wziac
                                                      poprawke na Orient ale rozumowanie powinno byc podobne. Brak potwierdzenia
                                                      = nieotrzymanie. Nie odebranie osobiste podobnie.
                                                    • Gość: Gunther Re: List (nie)odebrany. IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.04.07, 12:47
                                                      Siemanko:)))
                                                      ale mialem extra dlugi weekendzik kochani,rybow a rybow,ale dopiero co dotarlem
                                                      do chalupy,wiec raporcik pozniej jak sie troche rozgoszcze u siebie;).
                                                      Matrioszka to co Amigo radzi to ma rece i nogi,ale trzeba wziasc poprawke na
                                                      specyfike kraju w ktorym mieszkasz.list nie odebrany osobiscie dla mnie jest
                                                      nieodebrany zeby nie wiem ile swiadkow bylo,zeby ten list nawet krolowa
                                                      angielska za mnie odebrala i potem mi go wreczyla,to ja go nie odebralem;)i
                                                      tyle.
                                                      Yvona kurde co za karpety zmieniasz,nie daj sie wrobic w zadne wymiany.a tak
                                                      przy okazji to dobrze jest poczytac sobie umowe,wiesz ze agent powinien co roku
                                                      uprac wasz karpet a nawet odmalowac mieszkanie.jak z ta plama nie idzie sie
                                                      wyprzec,ze to nie wy?ja tam bym radzil tak latwo sie nie poddawac,gdzies chyba
                                                      mozna sie [poskarzyc.teraz tak z glowy to nie napisze bo nie pamietam,ale wiem
                                                      ze jest takie biuro gdzie mozna sobie pogadac na temat praw lokatora i poradzic
                                                      sie w sprawach wynajmu lokalu.jutro jak nie zapomne to ci podam:)
                                                      Kazek tobie to ladne kobitki po glowie chodza jak widze,no prosze film z Sophia
                                                      Loren sie marzy a tak to z cicha pekl,obiadki z Pania na werandzie i grzecznie
                                                      co niedziela do kosciola.swoja droga twojej pani to niczego nie brakuje;)ja to
                                                      oczywiscie widze sie w filmie Indiana Jones kochaniency jakby inaczej:)tylko ze
                                                      mnie to zwykle brunetki towarzyszyly,wprawdzie blondynki tez sie czasem trafily
                                                      ale bardzo rzadko.no i co to za poszukiwania,Pysiek gdzies wcielo?na Manly
                                                      napewno jej nie ma a reszta to nie wiem.napewno to przejsciowe,tutaj tez sie
                                                      pokazuje od swieta:(Marzenki tez nie widac od dawna,pewnie remont chalupy idzie
                                                      cala para;)Asienko a co tam u ciebie?zagladasz malo do nas napisz cos nam
                                                      ciekawego:)kreacja kupiona juz?
                                                      dobra spadam kochani,bo padam.Szopen polecam Snowy Mountains na pstragi:)))
                                                    • yvona73pol Re: List (nie)odebrany. 29.04.07, 14:08
                                                      gunther... o tym praniu karpetu nie wiedzialam, a gdzie to napisane? jakies to
                                                      prawo ogolne, czy kazda agencja ustala sobie?...
                                                      co do plamy, nie da sie wykrecic, bo dom byl brand new jak sie wprowadzalismy,
                                                      i jedynie my moglismy ja poczynic; coz, jakby co, na przyszlosc mam cynk na
                                                      jakis suuuper produkt, ale postaramy sie juz nie plamic ;))))
                                                      poza tym... coz, jeszcze sie rozpakowuje ;))) i takie tam.....
                                                      caluski,
                                                      iwona
                                                    • matrioszkaa Re: List (nie)odebrany. 29.04.07, 17:11
                                                      Kurcze-przy swiadkach dali mi ten list! w zasadzie wepchneli-i potem
                                                      powiedzieli, ze o innej godzinie! (tu akurat moge znalezc kontra-swiadkow, jesli
                                                      nie beda sie bali); slowo daje-myslalam, ze to nie ma znaczenia, a okazuje sie,
                                                      ze interpretuja to tak, jakby maz sam odebral! Bede sie trzymac twojej
                                                      wersji-Mojito!
                                                      I to nie tutejsze rozumowanie, a zza zachodniej granicy Polski.
                                                    • Gość: mojito Re: List (nie)odebrany. IP: 63.113.210.* 29.04.07, 19:36
                                                      Z zachodniej bedzie latwiej isc w "zaparte". Zachodnia cywilizacja ma lepiej
                                                      rozwiniety system pocztowy. Poczta powinna doreczyc list adresatowi i pobrac
                                                      pokwitowanie a nie przerzucac ten obowiazek "po za poczte". Teraz sprawa wydaje
                                                      sie latwiejsza niz sadzilem o bizantyjskich rozumowaniach Wschodu.

                                                      Zakwestionuj czas "rzekomego" doreczenia. Udowodnij, ze sie myla. I tak
                                                      sprawe zostaw. Zaczna ponownie udowadniac, ze list doreczyli i wahadlo
                                                      wiarygodnosci wychyli sie na Twoja korzysc. Przy nieprawdziwym okresleniu
                                                      czasu jest szansa, ze pomylili sie ponownie. Byc moze golebiem pocztowym
                                                      wyslali i zapomnieli :). Nie sadze aby w takiej sytuacji o ktorej piszesz
                                                      udowodniono mezowi odebranie listu. Mowy nie ma! Jezeli to poczta niemiecka
                                                      to maja "bardak" w papierach. Kto jak kto ale Niemcy powinni wiedziec jak sie
                                                      list powinno urzedowo dostarczyc. Porzadek w Niemczech musi byc! Uwazam, ze
                                                      masz wygrana sprawe :). Niejasnosc jest matka wszelkich watpliwosci :). Masz
                                                      duza szanse rozdmuchac te watpliwosci.

                                                      Zyc moglbym w paru filmach. Na pewno nie na bezludnej wyspie :).
                                                      Bez alkoholu i towarzystwa :(. Dlugo na jednym miejscu nie lubie i nie moge.
                                                      Dlatego na przyklad wiezienie nie podoba mi sie. Film natomiast "Skazani
                                                      na Shawshank" podobal mi sie bardzo. Dobrze byloby miec pewien udzial w
                                                      pisaniu wlasnego scenariusza. Usmiech Fortuny by sie przydal :))).

                                                      Pogoda piekna. Cieplo, slonecznie, szorty i krotki rekaw. Szkoda tylko, ze
                                                      PRACA, PRACA, PRACA... Byle do lata!

                                                      Iwona, wez bardzo praktyczna sugestie Gunthera pod uwage. Warto. Podedukuj
                                                      sie w prawach i powinnosciach lokatora. W wiekszosci miast prawo chroni raczej
                                                      lokatora niz landlorda. W Pennsylwanii prawo jest korzystne dla lokatorow.
                                                      Jezeli lokator nie chce opuscic mieszkania to zadna sila nie zmusi go do tego
                                                      przez okres co najmniej trzech miesiecy.Bardziej wyedukowani w prawie lokalowym
                                                      lokatorzy moga przeciagnac mieszkanie bez placenia czynszu do szesciu miesiecy.
                                                      Landlord moze im na pukiel skoczyc. Lub zbankrutowac :). Okropne jest to prawo
                                                      w Pennsylwenii. Na Florydzie jest juz latwiej rozwiesc sie z uciazliwym
                                                      lokatorem.

                                                      Pozdrowienia sloneczne Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • matrioszkaa Re: List (nie)odebrany. 29.04.07, 20:39
                                                      jeszcze nie tak-list mi wreczono nie na poczcie
                                                      sprawa w tym, czy to oznacza jednoczesnie, ze i maz go otrzymal?
                                                      na logiczny rozum nie, ale tak twierdza!
                                                    • szopen_cn Popadalo 30.04.07, 06:43
                                                      Fest popadalo w okolicy.

                                                      I dalej wieje.

                                                      Ale cos sloneczko zza chmur sie wysuwa.

                                                      Na prawnych zagadnieniach litu odbioru sie nic a nic nie znam, zycze tylko
                                                      korzystnej interpretacji.

                                                    • mojito Troche slonca. 30.04.07, 15:15
                                                      List wreczony nie adresatowi, nie na poczcie, niepokwitowany,
                                                      z blednie podawanym czasem tego "rzekomego" wydarzenia (swiadkowie
                                                      tez ten nieprawdziwy czas "rzekomego" wreczenia juz raz potwierdzili).
                                                      Nic im teraz nie przeszkodzi potwierdzic cos raz jeszcze :). Oboje z
                                                      mezem na pytanie o list mozecie odpowiadac unisono - JAKI LIST ?
                                                      Z punktu widzenia urzedowego i prawnego nie ma mowy o przekazaniu listu.
                                                      Amen.

                                                      Troche slonecznie i troche jeszcze chlodno. Jest 11C bedzie 24C.
                                                      Zrezygnowalem z gptowania owsianki. Lece do PRACY. Niechetnie :).

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.
                                                    • Gość: tangerin Re: Troche slonca. IP: *.cust.homechoice.net 01.05.07, 16:34
                                                      Dzien dobry.
                                                      moze i dobry, juz sama nie wiem.

                                                      na listach sie nie znam, ale w pl jesli ktos odbierze polecony za ciebie, to
                                                      sie liczy jako doreczony. Wiem, przerabialam. no chyba, ze to jakas super wazna
                                                      sprawa, wtedy adwokat wybroni:) nie wiem, o co chodzi, powodzenia w kazdym
                                                      razie.

                                                      Aha, jest jedna dobra wiadomosc w tym calym balaganie. za 2tygodnie wyjezdzam
                                                      na tygodniowe wakacje do slonecznej Italii. Si, si si, si!!!!!!!! Wygrzeje
                                                      zmeczone kosci na sloneczku:)

                                                      Ciao...

                                                    • Gość: Gunther Re: Troche slonca. IP: 218.185.83.* 02.05.07, 02:46
                                                      Siemanko:)))
                                                      czolko Tangerin,kurde ty mnie nie dobijaj wyjazdami,wszyscy gdzies jada slonce
                                                      lapac a ja tu w robocie zasuwam jak maly samochodzik.dobra dobra zartuje,swoje
                                                      tez sie najezdzilem;)tez chetnie bym gdzies wyskoczyl po slonce.z boyfriendem
                                                      jedziesz,jesli mozna spytac?pochwal sie nam, te dziewczyny jakies cichociemne
                                                      Pysiek tez nic sie nie pochwali.Yvona nie moge znalesc tego numeru,ale wiem ze
                                                      chyba mozna sie poskarzyc do Department of Fair Trading.Matrioszka jak tam
                                                      sprawy,wsio w pariadkie?
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: Troche slonca. 02.05.07, 12:03
                                                      he, he... tange, zazdroszcze... ja nie wiem kiedy wakacje i czy w ogole :((((
                                                      tak na niepewnym gruncie stapam ostatnio....
                                                      gunthet, fertrejdem juz postraszylismy agencje, i efekt taki, ze wreszcie
                                                      wlasciciel mieszkania sie laskawie umowil z wyceniaczem, zeby powiedzieli ile
                                                      to wszystko bedzie kosztowalo; ja sie jednak jutro przejde po dywanowych i
                                                      obejrze kolory, zebi mi nie walneli sciemy, ze jako, iz nie moga znalesc tego
                                                      samego odcienia, to musza okarpetowac cale lokum... no i trzeba pilnowac, zeby
                                                      pan owner sobie nie zapodal "upgrade" z jakiegos super-welnianego podloza....
                                                      ech, dorosle zycie wcale takie fajne nie jest, zapieprzasz, praca, praca,
                                                      czesto jakas gowniana, albo z nieciekawymi wspol, i potem sie szarpiesz dalej,
                                                      nic dziwnego, ze w weekendy wiekszosc odreagowuje klubujac i pijac a potem
                                                      rzygajac po kraweznikach i sukniach wyjsciowych.... ;)
                                                      inni - netuja ;)))))
                                                      caluski,
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Re: Troche slonca. 02.05.07, 23:46
                                                      Przeprowadzac sie nie jest latwo.
                                                      Wiem cos o tym.

                                                      Dom, ktoremu sie przygladamy bedzie na aukcji w sobote.
                                                      Zobaczymy co z tego wyjdzie.

                                                      Mi tam sie ogolnie dorosle zycie podoba.
                                                      Sa oczywiscie pewne problemy ale sa i zalety.
                                                    • tangerin Re: Troche slonca. 04.05.07, 18:56
                                                      Gunther, ale czym sie chwalic, toz to nudne.... Faktycznie z boyfriendem
                                                      lecimy, do jego rodzicow zreszta. W koncu, bo ostatnio to tylko praca, szkola,
                                                      praca, praca, a w efekcie kasy i tak nie ma:)Nawet satysfakcji z pracy nie ma!
                                                      Ale miejmy nadzieje, ze na dobrej drodze jestem, aby to zmienic.
                                                      A co do zwiazkow i facetow, to wiadomo, kazdy na inne oczekiwania i potrzeby, i
                                                      roznie to z tym bywa, regul nie ma. I bardzo dobrze:) Napisac moge jedynie, ze
                                                      kocham i jestem kochana.W koncu moge spac bez skarpetek, bo mi stopy nie
                                                      marzna! A reszta jakos sie uklada...

                                                      Yvette, ja w szoku jestem z ta wykladzina! Zreszta, tutaj wykladzina moze byc
                                                      taniutka, ale robocizna droga, ze ho ho. Znajoma wymieniala jakis czas temu
                                                      wykladzine w swoim wynajmowanym mieszkaniu, bo taki miala kaprys. salon +
                                                      korytarz kosztowal ja mniej niz100 funtow, ale znajomy jej montowal za darmo.
                                                      Przyznala sie, ze kupila prawie najtansza, ale wyglada na moje oko ok. Dyskusja
                                                      byla dlatego, ze my zamowilismy pranie naszej wkladziny, i ona nas
                                                      przekonywala, ze taniej wyjdzie wymienic:) A jak ja mam cos wymieniac, to juz
                                                      parkiet albo dechy wole.
                                                      Naprawde nie dalo sie tej plamy wyprac? Ani obciazyc niefrasobliwej
                                                      wspollokatorki? Jak wynajmowalam, to mielismy umowe, ze za zniszczenia kazdy
                                                      sam odpowiada i nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej, bo to nie fair.
                                                      Swoja droga, to dbaja tam u was o stan mieszkan na wynajem, skoro tak sie
                                                      wykladzina przejmuja, tutaj widzialam sporo lokali nie do uzytku praktycznie i
                                                      to za taakie pieniadze, ze glowa boli. I zdziwienie, ze nie chcielimy. Tutaj
                                                      sie przepisy niedawno zmienily w sprawie depozytu za wynajem, i landlord nie ma
                                                      prawa go zatrzymac w wypadku zniszczen powstalych z normalnego uzytkowania, a
                                                      do tej pory czesto nie oddawali. Stracilam tez na tym sporo kasy...
                                                      Mojito racje ma, ze czesto prawo chroni lokatorow, ale lokator o tym nie wie.
                                                      Jak sie nie placi 'rentu' to landlord nie moze wyrzucic lokatorow na bruk az do
                                                      decyzji sadu, no chyba, ze sprawe wezmie w swoje rece, ale to nielegalne.
                                                      Za Twoje sprawy gruntowe trzymam kciuki, alez to sie ciagnie i ciagnie....

                                                      Tak ogolnie moi drodzy to w koncu wiosna, i wyglada, ze ku latu zmierza. Od
                                                      razu czlowiekowi lepiej, ze po ciemku do domu po pracy nie wraca:)
                                                      I tylko brak ogrodka/balkonu doskwiera. Czy ja pisalam,ze na Chelsea Flower
                                                      Show sie wybieram? Juz nie moge sie doczekac. Pewnie beda tlumy, z roku na rok
                                                      co raz wieksze:( Ale idziemy na members day, wiec powinno byc lepiej.

                                                      Szopen, bierzecie udzial w aukcji, czy tylko sie przygladacie?

                                                      Ok, spadam i buziaki dla wszystkich.
                                                    • yvona73pol Re: Troche slonca. 05.05.07, 01:30
                                                      szopen, pogobno chatki w ade sa dosc tanie, znajoma opowiadala, no i tez kiedys
                                                      sobie spogladalysmy na ceny za rent, no to niebo a ziemia, za cene jaka tu
                                                      potrafisz placic za 2-3 pokoje, tam byla oferta domu z prawie tysiacem pokoi
                                                      (pokoj zabaw, pokoj muzyczny, pokoj taki, siaki) plus basen, plus w serwisie
                                                      ogrodnik i facet "od basenu" lol ;)))))
                                                      no, chwilowo nic z tego nie wyszlo, ale jescze zobaczymy :)))))
                                                      ostatnio grzmia na alarm, ze mlodzi masowo emigruja do innych stanow wlasnie ze
                                                      wzgledu na czynsze i kredyty mieszkaniowe.... no, wiesz, skoro masz wybor
                                                      miedzy kawalerka w Sy a trzypokojowym domem gdziestam za te sama praktycznie
                                                      cene... a praca wszedzie podobna, no, akurat to zgaduje, ale w Perth na pewno
                                                      latwiej i czasami sie nawet wiecej zarabia :))))
                                                      no, ale to Sydney troche addictive jest ;))))
                                                      Tange, z ta plama... juz czyscil fachman i nic, tylko sie odbarwil dywan... a
                                                      ze chate odbieralismy noweczke, no to takowa mamy oddac (nie, nie jest tak, ze
                                                      zawsze masz luksusy, czesto-gesto chca wynajmowac nory za jakies koszmarne
                                                      pieniadze, zwlaszcza w centrum ;))))) a sprawczyni plamy.... coz, nasza wina,
                                                      nie dopatrzylysmy, i w ogole jaks wszyscy zapomnieli o niej, kiedy sie
                                                      wyprowadzala... wiesz jak to jest, friend i tak dalej; zniesmacza mnie jej
                                                      postawa teraz, udaje glupa, w sensie juz sms-owalysmy sobie w tej sprawie i
                                                      jakos sie nie poczuwa do zadnej partycypacji, mimo dosc wyraznych sugestii....
                                                      w sumie to sama powinna zaplacic, jak na moj gust a juz przynajmniej sie
                                                      dolozyc... coz, gdy w gre wchodza pieniadze, ludzie zaczynaja sie robic jacys
                                                      dziwni, nie uwazacie??? smutne....
                                                      Tange kochana, wybaw sie tam na Bucie z R za wszystkie czasy :))))))))))
                                                      a jak sie bede wybierac do Anglii to dam znac, co? ;)
                                                      a my mamy dzis housewarming taki skromniutki, ja oczywiscie w pracy, pozegnam
                                                      gosci jak wroce ;))))
                                                      slonecznie jest i jak nie jesien ;))))) fajowo, cieplo i az sie chce nawet do
                                                      PRACY isc ;)))) inna sprawa co jest, jak sie juz tam dotrze :)))))
                                                      caluski,
                                                      spadam na sniadanko :)
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Re: Troche slonca. 06.05.07, 23:12
                                                      Domku nie kupilem.
                                                      Aukcja rozpoczela sie i juz pierwszy bid byl ponad maximum jakie bylem gotowy
                                                      zaplacic. Potem juz poszlo w strone szalenstwa i skonczylo sie zupelnie
                                                      absurdalna cena.

                                                      Czyli szukamy dalej.

                                                      W miedzyczasie to wujkiem zostalem gdyz siostra moja synka urodzila.
                                                      Ciut wczesnie ale wyglada na to, ze wszystko jest OK.

                                                      Na rybach nie bylem bo nam sie Amber ciut przeziebila.

                                                      Wyglada na to, ze musze jutro do Melb skoczyc na dwa dni, strasznie mi sie nie
                                                      chce.
                                                    • Gość: Gunther Duzo slonca;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.05.07, 01:17
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      u nas cieplutko i slonecznie az sie chce zyc:)weekend oczywiscie na rybach
                                                      dalem sie namowic na dluzszy wypad w morze i powiem wam bylo cudownie.wiatr
                                                      umiarkowany,fala srednia,temperatura w sam raz i slonce.od tego wiatru i slonca
                                                      to wygladam teraz jak wiking;)no ale Kapitan zadbal zeby lodowka byla pelna to
                                                      i od razu ryby sie lepiej lowilo.ja tak osobiscie nie przepadam za lowieniem z
                                                      jachtu,bo te monitory do podgladania gdzie sa ryby to jakos nie ten tego.no nie
                                                      wiem ale dla mnie to radocha jak trzeba z ryba powalczyc,podejsc ja swoja
                                                      metoda i doswiadczniem a nie patrzec w monitor i naprowadzac wedke na lawice.no
                                                      ale dobra od czasu do czasu mozna i tak;)
                                                      w PRACY kochani ide ostro,wystapilem o usuniecie trzech osob z zespolu takie
                                                      maciwody i najgorsze obiboki i jak office board to zatwierdzi,to mlyn na moja
                                                      wode.to juz poczuje sie bardziej pewnie,bo tak do tej pory to powiem szczerze
                                                      ze przelatywal tydzien za tygodniem a ja w miejscu.robota nic sie nie posuwala,
                                                      no to dobra moge troche nadgonic posiedziec poza godzinami ale zeby byl jakis
                                                      rezultat.daje sobie czas do konca maja i jak nic sie nie poprawi to arrivederci
                                                      adios,Auf Wiedersehen,czyli spadam.
                                                      Tangerin klanaim sie pieknie:)))no bardzo milo ze sie pokazalas i cos nam
                                                      skrobnelas,szkoda ze tak rzadko zagladasz.no wlasnie o to chodzi zeby byc
                                                      kochanym bo kochac nam sie zdarza tylko no nie zawsze z wzajemnoscia ten tego;)
                                                      Szopen kurde gratulacje,fajnie jest byc wujkiem mowie ci ja tez jestem i bardzo
                                                      mnie zawsze cieszylo jak bratu urodzilo sie dziecko a teraz to juz nawet wnuki.
                                                      Yvona w porzasiu?Asienka juz na wyspie czy dopiero w drodze,cos brak wiadomosci
                                                      nic nie dochodzi z tej New Zealand;)Tizedik taka zapracowana czy na wyjazdach?
                                                      Zabe to juz nawet nie wiem jak,brakuje mi pomyslow jak wyploszyc z zarosli;)
                                                      Marzenka,Matrioszka i kto tam jeszcze,zagladajcie czasem:)
                                                      no to spadam walczyc dalej;)
                                                    • Gość: Asia Re: Duzo slonca w calym misecie IP: *.adsl.xtra.co.nz 07.05.07, 01:49
                                                      wiem, wiem, nie odzywalam sie troche, ale koniec roku finansowego, wiec nie
                                                      bardzo wiedzialam w co rece wlozyc. No ale wszystko juz zrobione, rok
                                                      zamkniety, wszystko zbilansowane, podliczone, rozliczone, wyprowadzone i co tam
                                                      jeszcze.

                                                      Wyjazd 26tego, nie moge sie doczekac, nawet fajnie sie zlozylo ze po zamknieciu
                                                      roku, przynajmniej sobie odpoczne.

                                                      U nas tez cieplutko, prawie jak lato, oby tak dalej.

                                                      Mialam chec sie wypowiedziec na temat kosciola, ksiezy itd ale widac
                                                      przeznaczenie chcialo ze moj post gdzies wcielo, wiec dam sobie spokoj bo to
                                                      juz i tak 10 woda po kisielu.

                                                      Pozdrawiam wszsytkich cieplutko :)
                                                    • yvona73pol Re: Duzo slonca w calym misecie 07.05.07, 03:04
                                                      to moze wypowie sie ktos na to?
                                                      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4091839.html?as=1&ias=4&startsz=x

                                                      ale dyskusja rozgorzala w podpietym watku forumowym, oj, oj..... ale jakos
                                                      miesem nie rzucaja i nie robia wycieczek osobistych, az zdziwiona jestem..
                                                      szopen, a za ile chatka poszla? ;)
                                                      calusy,
                                                      iwona
                                                    • mojito Smutne milczace skrzypce. 07.05.07, 04:22
                                                      Absolutne zdrowko Wszystkim,

                                                      w zeszlym tygodniu wracajac z PRACY przez park zauwazylem liczne grono
                                                      muzykow. Koedukacyjni byli i rozne mieli instrumenty. Sadzilem nawet przez
                                                      moment, ze koncert sie jakis szykuje. W milczeniu stali i kartki jakies w
                                                      rekach trzymali. Sadzilem, ze to partytury. Orkiestra byla w komplecie.
                                                      Brakowalo tylko muzyki. Muzyka byla nieobecna. Dowiedzialem sie, ze miasto
                                                      wprowadzilo admistracyjny zakaz grania w parku. Muzycy protestowali i
                                                      zbierali podpisy pod petycja do wladz. Oparty o kontrabas i w milczeniu
                                                      protestujacy muzyk z wasami nie przekonal mnie o koniecznosci uchylenia zakazu
                                                      ciszy w parku. Zycie bywa brutalne :). Przy wyjsciu z parku stala samotnie i
                                                      milczaco protestujaca skrzypaczka. Smutna byla i ona i jej milczace skrzypce.
                                                      Moje oburzenie na zakaz grania w parku zaczelo sie gwaltownie zwiekszac.
                                                      Zaczalem sie prawie gotowac z oburzenia. Zawsze podejrzewalem, ze wiekszosc
                                                      rady miejskiej to zimne dranie i lobuzy. Smutne brazowe oczy skrzypaczki byly
                                                      tego dowodem. Natychmiast podpisalem petycje i postawilem wykrzyknik. Mam
                                                      nadzieje, ze uslysze jeszcze te skrzypce. Moze nawet przyjda do parku bez
                                                      kontrabasu...

                                                      Od tygodnia moj francuski kolega zapowiadal nowa, kobieca, delikatniejsza
                                                      i czulsza ere w prezydenturze Republiki. Ta kobieca czulosc prezydencka
                                                      wszystkim nam sie podobala. Z sympatia przygladalismy sie atrakcyjnej
                                                      kandydatce. Jutro odbiore od Marcela wygrane $ 20 ktore postawilem na Sarkozy.

                                                      W sobote odbyly sie sto trzydzieste trzecie Kentucky Derby ( pierwsza sobota
                                                      maja). Wygral kon Street Sense pod dzokejem Calvin Borel`em. Gonitwy ogladala
                                                      starsza pani przebywajaca z wizyta z Anglii (Elizabeth II). Moj szacuneczek.
                                                      Starsza pani wygladala bardzo dobrze na swoje 81 lat. Krolowa pewnie nie moze
                                                      robic zakladow. Moze i moze ale jej nie wypada :). Jutro wyplace $ 5 koledze u
                                                      ktorego postawilem na przypadkowego konia. Nawet nie wiem na ktorym miejscu
                                                      przybiegl.

                                                      Z przykroscia stwierdzam, ze PRACA przeszkadza mi w wiekszym cieszeniu sie
                                                      wiosna i nadchodzacym latem. Co roku o tej porze zaczynam myslec aby ja
                                                      porzucic lub zmienic na mniej absorbujaca. Od dziesieciu lat tak mysle...
                                                      W kazdym razie w srode zaczynamy www.powerball.com

                                                      Wypowiedziec sie na temat artykulu moge ale dyskutowac o kobietach nie bede.
                                                      Piekno kobiet jest w oczach widzacego. Kobiety darze sympatia. Te usmiechajace
                                                      sie szczegolna.

                                                      Ide spac. Lekko przymulony jestem nie najlepiej spalem dzisiaj w nocy.

                                                      Hasta luego Amigos,
                                                      m.
                                                    • Gość: szopen Re: Duzo slonca w calym misecie IP: *.lnk.telstra.net 07.05.07, 04:58
                                                      I artykol i dyskusje przeczytalem.

                                                      Moze i nie zabrzmi to najbardziej poprawnie ale po spedzeniu wielu lat w Azji,
                                                      gdzie zdecydowana wiekszosc ludzi jest bardzo szczupla rozmiary sporej czesci
                                                      australijskiej populacji sa dla mnie dosc szokujace.

                                                      Zauwazyc tez musze, ze jest to moim zdaniem problem w duzej mierze dziedziczny
                                                      i to tylko po czesci genetycznie ale glownie z punktu widzenia przekazywania
                                                      dzieciom stylu zycia i odzywiania rodzicow.

                                                      No i nie mozna zaprzeczyc, ze wiaze sie to w wielu przypadkach z pozycja
                                                      spoleczna (dosc szeroko termin rozumiejac). O
                                                      statnio w radiu sporo na ten temat madre glowy rozprawialy twierdzac, ze nie ma
                                                      to znaczenia. Moim zdaniem ma bardzo duze. Wsrod ludzi u mnie w fabryce
                                                      pracujacych jest naprawde sporo "wiekszych", jakis tydzien temu siedzac na
                                                      pobliskim domu basenie gdzie Amber na lekcje plywania chodzi policzylem osoby i
                                                      na ponad 150 obecnych i rodzicow i dzieci z nadwaga bylo 5.

                                                      Domek w sobote moim zdaniem wart byl jakies 420-430, poszedl za 550.
                                                    • Gość: Asia chude i grubaski IP: 203.184.23.* 07.05.07, 06:21
                                                      Ivonka pamietam kiedy pierwszy raz wyladowalam w N.Z. zdziwialam sie jakie
                                                      kobietki tu byly chude, polki przy nich, a szczegolnie te ok 40tki i po to byly
                                                      grubaski. Za drugim razem sytuacja sie odmienila, po wyladowaniu myslalam ze
                                                      trafilam na planete grubaskow, a polki przy nich to chudzinki.

                                                      Jest coraz wiecej otylych ludzi, poczawszy od dzieci, przez mlodziez i ludzi
                                                      nazwijmy to w kwiecie wieku, bo ci starsi pozostali tacy jacy byli, czyli w
                                                      miare szczupli.

                                                      Tragedia jest to, ze kupa ludzi nie ma pojecia o gotowaniu, wszystko co jedza
                                                      to przerobione, przesolone, przetluszczone, przeslodzone itd itd. Wiele osob
                                                      nie odroznia cebuli od buraka, na oczy nie widzialo np porzeczek, wisni itd

                                                      Ostatnio mlody czlowiek u mnie w pracy z wielkim zdziwieniem mnie zapytal czy
                                                      ja naprawde bede jadla ta surowa papryke ktora mam do kanapki, na moje pytanie
                                                      co on jada surowego odpowiedzial ze Fish & chips no i beer LOL

                                                      Pamietam w poprzedniego roku Salvation Army organizowalo kursy gotowania dla
                                                      tych ktorzy przychodza po paczki zywnosciowe, bo sie okazalo ze wszystkie
                                                      polprodukty ludzie wystawiali na chodniku bo nie mieli pojecia co zrobic z maka
                                                      np.

                                                      Oczywiscie ze sa amatorzy i amatorki na chude, srednie i grube, to nie ulega
                                                      watpliwosci. Ale nie ulega tez watpliwosci ze spoleczenstwo pewnie wazy 10-20
                                                      kg wiecej niz wazylo np 20 lat temu. Lekarze bija na alarm, pewnie za nastepne
                                                      20 lat efekty otylosci na nasze zdrowie beda bardziej udokumentowane.

                                                      Swoja droga nie wiadomo co gorsze, otylosc czy anoreksja lub bulimia.
                                                    • tangerin Re: chude i grubaski 07.05.07, 13:05
                                                      Yvette, daj znac zanim dojedziesz do uk. Bo ja sie musze zorganizowac:) Bo
                                                      beznadziejna pod tym wzgledem jestem, he he. mam ochoe pokazac Ci poludniowy L,
                                                      na ktorym wszyscy psy wieszaja, a jaki ladny jest, niewiele osob sobie z tego
                                                      sprawe zdaje. Ostatnio raz w miesiacu szwedamy sie po okolicy i odkrywamy
                                                      perelki.

                                                      Myslimy w ogole o wyprowadzce z L, bo generalnie zycie tu robi sie co raz
                                                      bardziej nerwowe, drogie i meczace. Myslelismy o kupnie domu, tzn szeregowki,
                                                      czgos z ogrodem, ale ceny nieruchmosci poszybowaly w gore nieprzytomnie i nie
                                                      stac nas. A nie ma sensu zabijac sie, tylko po to,by splacic kredyt. Planow
                                                      konkretnych nie mamy, moze Walia, moze gdzies indziej, ale wszystko w swoim
                                                      czasie:) Nawet jesli trzeba pare lat poczekac, to przynajmniej jakies swiatelko
                                                      w tunelu sie pali.

                                                      Szopen, gratulacje, najwazniejsze, ze malenstwo zdrowe.

                                                      Mojito, a niby dlaczego zakaz grania w parku, komu to przeszkadzalo?

                                                      Gunther, to sobie ostro w pracy poczynasz. Ale odwagi i wytrwalosci zycze.

                                                      Asia, 26 na wesele sie wybieracie? Ja jak zwykle nie w temacie i w datach sie
                                                      gubie. bawcie sie dobrze i wytancujcie za wszystkie czasy:)

                                                      Yvette, tematem zarzucilas ciezkim. Nutrition to ostatnio moja dzialka:)
                                                      W tematach estetyki nie bede dyskutowac, bo ladne to, co sie komu podoba, ale
                                                      jesli chodzi o kwestie zdrowotne, to bede walczyc jak lew. Skrajnosci w obie
                                                      strony niebezpieczna dla zdrowia sa.
                                                      Nie dziwie sie, ze ludzie sa co raz wieksi, patrzac na to, co jedza. Zywnosc
                                                      wysoce przetworzona, chemiczna, plastikowa, wszystkie te diet cole itd. Yvette,
                                                      ty widzialas, jak sie tu zaokraglilam (delikatnie mowiac, he he), a wcale tego
                                                      swinstwa nie jadlam, bo wszystko gotowane od podstaw przez nas w domu. I w
                                                      dodatku to nie jest normalny tluszcz, tylko taka jakas galareta:). Zmienilismy
                                                      od nowego roku sposob zywienia, bo dieta tego nie nazwe, i od razu lepiej.
                                                      Faktycznie, wydajemy na jedzenie sporo, ale warto. Zreszta, produkty organic
                                                      juz nie sa takie drogie jak kiedys. Zadziwiajace jest to,np. ze oliwa z oliwek
                                                      z pierszego tloczenia na zimno niefiltrowana jest drozsza od tej filtrowanej.
                                                      Generalnie, na tematy zywieniowe to moglabym dluugo, wiec nie bede sie
                                                      wymadrzac. I jeszcze jedno, jak bylismy z wizyta w kraju rok temu, to czulam
                                                      sie gruba, po powrocie do uk normalnie, a czasem wrecz chuda, a to swiadczy o
                                                      przecietnej wadze mieszkancow.
                                                      Z drugiej strony poraza tutaj rozmiarowka 0, nie mam pojecia, dlaczego kobiety
                                                      sie glodza, by byc rozmiarowo mniejsze niz normalna dwunastolatka.
                                                      Asiu, z dwojga zlego, lepsza i zdrowsza lekka nadwaga niz anoreksja i bulimia.
                                                    • mojito Dietetycznie :). 07.05.07, 15:52
                                                      Piekny sloneczny dzien. Po owsiance juz jestem. Organicznej. Mam miare
                                                      gotowania na dwa dni i nie eksperymentuje z ulamkami :). Dzisiaj wiec
                                                      druga porcja.

                                                      Moja siostra jest fanatyczka organicznych produktow i bardzo uwaznego
                                                      przygladania sie co do garka/patelni wklada. Ja mniej. Szczesliwie dla
                                                      mnie lubie rzeczy uwazane powszechnie za zdrowe - ryby, owoce, owsianke,
                                                      i czerwone wino :). Przez lata w domu ojciec wbijal nam w glowe, ze od
                                                      stolu powinno sie wstawac z uczuciem lekkiego niedosytu. Z wyrzutem wowczas
                                                      myslalem, ze robi sobie na nas oszczednosci :). Dzisiaj widze i stosuje
                                                      jego madrosc. Desery rzadko jadam a najwspanialszymi chetnie sie dziele.

                                                      W czasie letnich wakacji w Polsce zauwazylem ze smutkiem, ze te duze,
                                                      szeleszczace torby zawierajace chrupiace i kolorowe badziewie dotarly
                                                      do Polski. Zwroccie uwage w kinach na "kingsize" pop-cornu i coca-coli.
                                                      W tych najwiekszych pojemnikach z jedzeniem mozna spokojnie plywac.

                                                      Kiedys przed laty slyszalem bardzo dobra rade dietetyczna naszej przemilej
                                                      aktorki Hanki Bielickiej. Nazwala ja dieta NZT (nie zryj tyle :). Mozna
                                                      tez zmienic nastawienia z zycia dla jedzenia na jedzenie dla zycia.

                                                      Mandarynko,
                                                      sadze, ze zakaz grania w parku jest szerszym zakazem rozwijajacych sie
                                                      w postepie geometrycznym przedstawien kuglarskich, komiwojazerskich,
                                                      uslug czyszczenia butow, sprzedazy wafli i batonikow, grania na bebnach
                                                      congo i gitarach. Park jest uroczy w swojej obecnej zieleni i kwiatach
                                                      i przyjemnie jest posiedziec slyszac tylko spiew ptakow. Chociaz dla
                                                      tych uroczych brazowo-okich wczorajszych skrzypiec zrobilbym wyjatek :).
                                                      I mialbym zla i insynuujaca mi cos prase...

                                                      Wracam do PRACY. Niechetnie!

                                                      Zdrowia i slonca Wszystkim,
                                                      m.

                                                    • yvona73pol Re: Dietetycznie :). 07.05.07, 17:02
                                                      no wlasnie, tutaj nawet jak czlowiek je nie za wiele, to jakos rosnie, nie
                                                      wiadomo skad... trzebaby co drugi dzien ino salate zrec ;)))
                                                      zastanowily mnie natomiast dziewczyny uwazajace sie za grubaski, a podajace
                                                      taka proporcje waga/wzrost, ze ja bym to nazwala jedynie kraglosciami, i to
                                                      czasami nie za wielkimi, ot, takimi sobie...
                                                      w Au z kolei Asiu kochana, to oni lubia gotowac, a jakze, i to jakies przerozne
                                                      roznosci, najpopularniejsze ksiazki sprzedawane to kucharskie (i ja mam tez w
                                                      tym swoj udzial ;))))
                                                      a jesli chodzi o wage tutaj, to naprawde roznista.... od super lasek po tak
                                                      zwane, no, tego, wenuski z willendorfu ;))))) no i anoreksje sie tez zdarzaja
                                                      :( niektore widuje regularnie na zakupach....
                                                      co mnie poruszylo, tutaj nikt nie komentuje i nie wysmiewa sie, a w kraju...
                                                      no, z artykulu mozna wywnioskowac, ze nie za wiele sie zmienilo?
                                                      pojade to zobacze ;))))
                                                      a z glodzeniem sie, Tange, to wiesz jak jest.... presja i niska samoocena, no i
                                                      czasami brak asortymentu w sklepach ;)
                                                      wizyte zapowiem z wyprzedzeniem ;)))) siur, moze nawet z fanfaramy :DDD
                                                      tymczasem padam spac na loze i moja super kordelke :DDD
                                                      iwona
                                                      ps. Szopen, nie wiedzialam, ze w Adelajdzie sa takie drogie chalupy? a basen
                                                      chociaz miala?
                                                    • Gość: Gunther kalorycznie;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.05.07, 01:48
                                                      Siemanko:)))
                                                      Yvona a ty gdzie,tez gdzies jedziesz?no ja nie wytrzymam,kazdy gdzies rusza w
                                                      podroze a ja jak ten palant w PRACY.Tangerin no widzisz tak wypadlo,ostro jade
                                                      bo jeszcze troche to wleza mi na glowe z kopytami.bo to jest tak na interview
                                                      to piekne obietnice co to nie bedzie,samochod sluzbowy i wolna reke daja,i te
                                                      flexi hours daja a w praktyce no oprocz szmalu i bonusow;)to sie mowi potem no
                                                      zobaczymy albo ty tu zasuwaj zrob czarna robote i potem mi ci podziekujemy.
                                                      popracowalem juz tutaj wiec latwo sie zorientowac co jest grane,wyprowadzilem
                                                      poprzednia firme na plusy wiec i tutaj mi sie uda i nie pozwole sobie,zeby mi
                                                      jakies lepki macily;)
                                                      co do puszystych kbiet,ja wprawdzie lubie kraglosci no lubie jak jest co wziasc
                                                      do reki;)ogolnie to lubie wszystkie kobiety,ale adoruje te milsze dla oka;)
                                                      Szopen ma racje ze to idzie genetycznie,jacy rodzice takie potem dziecko tylko
                                                      ze potem to dziecko no tego roznie bywa;)no ja jestem taki wielki po dziadkach,
                                                      chociaz ojciec tez byl niczego sobie chociaz waga to go przescignalem;)ale duzo
                                                      tez ma do rzeczy,to co w domu u siebie nauczymy sie jesc.przeczytalem artykul
                                                      ale nie chcialo mi sie czytac komentarzy i na terapie z gory wszystkie grubaski
                                                      zapraszam do Australii:)))Yvona ma racje tutaj takie sprawy sa bezstresowe,no
                                                      nieraz tutaj przezylem szok na plazy ale wychodze z zalozenia ze kazda potwora
                                                      znajdzie swego amatora;)
                                                      Asienko z gotowaniem i probowaniem to ja sobie mysle ze to jest zwykla ciemnota
                                                      umyslowa albo lenistwo;)jesli ktos tak lubi jesc jak ja i jest takim smakoszem,
                                                      to poprobuje rozne nowosci.tyle co sie walesalem po swiecie i probowalem rozne
                                                      takie tam tego,nie wszystko przypdlo mi do gustu na przyklad nie cierpie curry,
                                                      moze tez dlatego nie przepadam za currymunchers;)nie przepadam tez za krwistym
                                                      stekiem wole well done;)no ale gotowym probowac bo jak inaczej mozna powiedziec
                                                      czy cos lubie czy nie;)sam sobie gotuje i nie jest to trdycyjna plska kuchnia.
                                                      lubie kuchnie meksykanska bo jest dobrze przyprawiona,lubie pikantne przyprawy
                                                      i jak potrawa ma rece i nogi.wloskie gotowanie tez mi podchodzi,tez niektore
                                                      francuskie potrawy tez lubie bo sa lekkie no ale oni to slyna z tego ze lubie
                                                      wszystko swiezo prawie na talerzu przyprawiane.na temat organic food to mam
                                                      swoja opinie i moglybym uchylic sie od wypowiedzi;)ale wlasnie powiem,ze to big
                                                      bullshit:)jesli ktos z was wierzy w to swieze i zdrowe bez chemikaliow hodowane
                                                      produkty to zapraszam na wycieczke na eco farm do mojego szwaba znajomka;)no
                                                      tego roznia sie oczywiscie cena;)to jest pic na wode fotomontaz nie dajmy sie
                                                      zwariowac kochaniency jesc z umiarem,unikac tluszczy jesc miesa i oczywiscie
                                                      duzo zieleniny owocow.no i polecam ale to juz po uwazaniu,polecam plywanie i
                                                      rundke dziennie around the block bo oprocz tego ze mozna sie napatrzec na fajne
                                                      dziewczyny co tez biegaja to dla mnie to sie sprawdza;)
                                                      spadanko
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Asia Re: kalorycznie;) IP: *.adsl.xtra.co.nz 08.05.07, 02:55
                                                      Gunther, a co jak mnie dziewczyny nie kreca? to gdzie mam te rundki robic?
                                                      Zreszta tutaj na plazy puchy bo zimno.
                                                      Wiesz dla tych ktorzy gotuja, wydaje sie ze wszyscy przeziez cos tam pitrasza,
                                                      i oczywiscie jest duza grupa ktora pitrasi. Ale jest coraz wiecej osob ktore
                                                      wogole nie gotuja, niektorzy nawet posuwaja sie do tego ze nie maja nawet
                                                      kuchni w domu, jedzenie na miescie jest stosunkowo tanie i coraz wieksza grupa
                                                      ludzi z tego korzysta.

                                                      Oczywiscie ze genetycznie jestesmy uwarunkowani i tego sie nie przeskoczy, ale
                                                      nie z waga, nasza waga i tusza zaleza tylko od ilosci i jakosci spozywanych
                                                      posilkow i nikt mi nie wmowi ze jest inaczej, (pomijam nieliczne wypadki
                                                      zwiazane z chorobami lubi przyjmowanymi lekami)99% grubasow jest gruba z
                                                      obzarstwa.

                                                      Gunther nigdy nie napisales jakie sa te Twoja marzenia,, pytalam w tym poscie
                                                      ktory mi gdzies wcielo, no ale nikt nie mial szansy go przeczytac. Wiec uchyl
                                                      rabka tajemnicy,. o czym marzysz? :))))))
                                                    • mojito Loteryjnie :). 09.05.07, 21:33
                                                      Byc moze dzisiaj Fortuna musnie nas swoim kolorowym skrzydlem.
                                                      Nasze numery:
                                                      06 13 18 22 55 PB 35,
                                                      06 07 23 33 36 PB 19,
                                                      22 25 29 31 34 PB 13. www.powerball.com

                                                      Dzisiaj cieplo i slonecznie. I tak wlasnie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Loteryjnie :). 09.05.07, 23:21
                                                      Fajnie byloby jakas solidna wygrana zaliczyc. Mnie by sie bardzo przydala.
                                                      Wlasnie zaliczam huk roboty i klopoty. Jeden klopot, to ten, o jakim wczesniej
                                                      pisalam, zwiazany z PRACA. Wlasnie dzis osiagnal od dawna spodziewane apogeum.
                                                      Nerwy jak cholera! A ze babka na dwoje wrozyla, to byly dwa wyjscia. Wyszlo,
                                                      jak wyszlo:-( I dlatego nie wiadomo, co i jak dalej bedzie.
                                                      Musze wam powiedziec, ze dziwaczne (delikatnie mowiac) praktyki uskuteczniane w
                                                      kraju nad Wisla, dotycza nie tylko najwyzszych szczebli panstwowych, ale
                                                      przenosza sie tez nizej:-(
                                                      Drugi klopot jest bardziej domowej natury i raczej niespodziewany.
                                                      Generalnie - wykonczona jestem.
                                                    • mar_za Re: Loteryjnie :). 10.05.07, 18:46
                                                      Witajcie,
                                                      Pojawiam sie i znikam:)

                                                      Ciagle gdzies pedze i lece, a jak odwiedze moje stare smieci rodzinne to mam
                                                      wrazenie, ze tam wszystko w zwolnionych obrotach sie dzieje. Praca konsultancka
                                                      niestety zuzywa czlowieka maksymalnie. Nikt Cie nie pyta w jakich godzinach
                                                      pracujesz, urlop zarywasz, rodzine zaniedbujesz itd.
                                                      Wiosna tego roku szczegolnie daje mi sie we znaki. Intensywna praca, planowanie
                                                      rozbudowy domu, uzyskiwanie tych wszystkich niezbednych pozwolen, mapek, srapek,
                                                      warunkow. Juz jest zaakceptowana przeze mnie bryla domku. Dach bedzie w koncu
                                                      spadzisty, ale dziwacznie, bo do srodka:) Bedzie troche jak samolot z zadartymi
                                                      skrzydlami.

                                                      Pirania starsza wymyslila sobie zdawanie do szkoly sredniej muzycznej, wiec
                                                      skladanie jakichs podan i przygotowania do egzaminow tez mnie nie ominelo tej
                                                      wiosny. Wszystko na mojej jednej glowie.

                                                      Jakby tego bylo malo to nie udaje mi sie skutecznie wyplatac z pewnej
                                                      znajomosci.....no na tym polu to ja juz nigdy nie odniose sukcesu. To moja pieta
                                                      Achillesa jak nic!

                                                      Odsapnelam za to odrobine na tygodniowych wakacjach w slowackich Tatrach. Tak
                                                      sobie pomyslalam, ze moze by tak to wszystko pieprznac i kupic chalupine w
                                                      gorach i przestac juz tak gnac nie wiadomo po co i gdzie.... Chyba jeszcze nie
                                                      teraz. Co te Piranie by w lesie robily:) No, ale jakby Mojito wygral dla nas to
                                                      moze juz moglabym odpuscic te gonitwe:)

                                                      A propos grubych i chudych to moja opinia jest taka, ze gusta ksztaltowane sa
                                                      troche przez to co jest na "rynku". Moje zdziwienie ogromne budzily w Stanach
                                                      pary, w ktorych przynajmniej jedna osoba byla bardzo otyla. U nas taka osoba
                                                      mialaby potworne problemy ze znalezieniem partnera. Zazwyczaj nie gustujemy w
                                                      grubasach. A tam znajdowaly spokojnie uznanie.

                                                      Jesli chodzi o kupno domu, ktore planuja niektorzy z Was to ja ubilam na zakupie
                                                      domu calkiem dobry interes. W Polsce w ostatnim roku ceny nieruchomosci
                                                      podskoczyly znaczaca, a mnie sie udalo dokonac transakcji przed tym szlonym
                                                      boomem cenowym. Nie pozbylam sie poki co mojej poprzedniej nieruchomosci, wiec
                                                      zyskalam i na tym i na tym. Z mojego doswiadczenia wynika, ze kupowanie domow
                                                      sie bardzo oplaca. Chociaz Mojito moze potwierdzic, ze w Stanach to teraz wcale
                                                      niekoniecznie.

                                                      Wiosna pelna para rozkwita w moim ogrodku. Teraz mam bzy na okolo, konwalie
                                                      zaczynaja kwitnac i jasminy wypuszczaja paki. Rododendron niestety zmarzl w
                                                      czasie ostatnich przymrozkow majowych. Nie mam nawet czasu by nacieszyc sie
                                                      wystarczajaco moim ogrodem.

                                                      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie,
                                                      Mar_za
                                                    • szopen_cn Re: Loteryjnie :). 10.05.07, 23:15
                                                      Oj przydalaby sie ta wygrana.

                                                      W zwiazku z niekupieniem domu tydzien temu zlozylismy oferte na inny tez mniej
                                                      wiecej w okolicy. Ten ciut drozszy i wyglada na to, ze jakies szanse mamy.
                                                      Powinienem miec jakas decyzje w ciagu kilku dni.

                                                      Tutaj szalony wzrost cen byl w ciagu ostatnich kilku lat.
                                                      Ten dom, ktory sprzedano na aukcji za 550 wlasciciel kupil w 2001 za 185.
                                                      Niezle na tym wyszli.

                                                      A z okolic Melbourne wrocilem.
                                                      Wprawdzie widzialem tylko lotnisko i fabryke ale caly dojazd tam utwierdzil
                                                      mnie w przekonaniu, ze Adelaide byla slusznym wyborem.
                                                      Nie dla mnie szalony ruch samochodowy po szerokich drogach, godziny i kilometry
                                                      dojazdu do pracy i korki.

                                                      Jak sie sprawy dobrze uloza to moze uda sie na rybki w sobote wyskoczyc.
                                                    • mojito Re: Loteryjnie :). 12.05.07, 08:53
                                                      Przydalaby sie to fakt. Moze wiec dzisiaj :).
                                                      Nasze numery:
                                                      27 29 39 51 55 PB 03,
                                                      07 19 24 42 53 PB 29,
                                                      03 10 35 39 48 PB 30. www.powerball.com

                                                      Slocznego weekendu Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Loteryjnie :). 13.05.07, 13:51
                                                      no wlasnie, tak finansowo, to chcialam zapytac, jak to jest, ze zawsze ta kasa
                                                      sie gdzies rozplywa, zawsze cos, czlowiek sobie robi plany, chce oszczedzic, i
                                                      to na cos waznego, deadline sie zbliza, a tu ten rachunek, tamten, a tu jakies
                                                      zarcie trzeba kupic, a tu skarpety sie wszystkie podziurawily ;)))) i tak w
                                                      kolo macieju ;)
                                                      jak lanie z pustego w prozne :(((
                                                      no, juz nie marudze, odezwe sie z wesola wiadomoscia next time, tymczasem
                                                      eurowizje poogladam :)))))
                                                      caluski,
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Re: Loteryjnie :). 14.05.07, 01:25
                                                      Weekend sie skonczyl.
                                                      Znienacka cieplej sie ciut zrobilo.
                                                      Na rybach bylem, czas przyjemnie spedzilem lecz nic nie zlowilem.

                                                      Dom nam przeszedl kolo nosa, sprzedano komus innemu.
                                                      Szukamy dalej.

                                                      Z ciekawosci nabylem butelke australijskiej wodki.
                                                      Zdecydowanie odradzam.
                                                    • mojito Internetowo. 14.05.07, 12:55
                                                      Zycie jest piekne. Czlowieka wyspanego oczywiscie. I to wyspanie (sie)
                                                      jest dzisiaj moim udzialem. Nareszcie. Spalem od wczoraj dwanascie h.
                                                      Nieprzerwanie. Chcialem wspomniec o pogodzie ale nie moge sobie przypomniec
                                                      jaka byla. Nie mialem czasu aby zauwazyc. Wyspane zycie jest piekne :).
                                                      Wyspane oko swiat widzi inaczej niz widzi oko niewyspane...

                                                      Mar_za gratuluje udanego zakupu domu. Przyjemne uczucie gdy widzisz jak cena
                                                      zakupu wzrasta i wzrasta. Ceny domow/mieszkan w Polsce pna sie do nieba. Twoja
                                                      uwaga o rynku nieruchomosci w Stanach sluszna. Rynek zwolnil zdecydowanie. I
                                                      rozgrzana do czerwonosci koniunktura polewa sie obecnie wiadrami zimnej wody.
                                                      Jeszcze w ubieglym roku ulubionym zajeciem statystycznego Amerykanina bylo
                                                      kupowanie i sprzedawanie kupionego domu. Wszyscy o tym mowili i prawie wszyscy
                                                      to robili lub robic zamierzali. W miedzy czasie "spekulujacy" opuscili rozgrzany
                                                      rynek i ci ktorzy ostatnio plyneli na fali "kupie i natychmiast sprzedam"
                                                      rozbili sie o obecny ekonomiczny brzeg :).

                                                      Dom dobrze jest miec. Dom to wyrazna stabilizacja. Dlatego pewnie ciagle
                                                      mieszkam w "wiezowcu" :).

                                                      Internet zmienil sposob w jaki obecnie PRACUJE sie i prowadzi business.
                                                      Mozna obecnie dom kupic "on-line" praktycznie bez fizycznego postawienia
                                                      w nim wczesniej nogi. I sporo ludzi tak robi www.redfin.com
                                                      Wyklucza to posrednika (prowizja) i obniza koszty zakupu. Byc moze
                                                      Szopen bedzie mogl wczesniej zrobic wirtualna runde po interesujacym
                                                      ich australijskim sasiedztwie zanim zlozy oferte.

                                                      Pojawily sie juz od pewnego firmy zajmujace sie profesjonalnym
                                                      przygotowywaniem "video resume (CV w Stanach). Zdania sa ciagle podzielone
                                                      co do efektywnosci dlugosci swojej autoprezentacji ale podobno ta do minuty
                                                      (lub paru ) jest zalecana. Wszystko dluzsze to polityczne przemowienie :).
                                                      WorkBlast.com i www.ResumeBook.tv lub na Googlowej YouTube.

                                                      Ponownie dobrze jest byc swiezo upieczonym prawnikiem w Stanach. Prawnik
                                                      natychmiast po studiach moze liczyc na wskoczenie w widelki $ 125 - 145 tys.
                                                      rocznie (w Filadelfii). Az do nastepnego cyklu nadprodukcji prawnikow.
                                                      Cyklicznosc "rulez" :). Prawie wszyscy znaja pejoratywne
                                                      okreslenie "filadelfijski adwokat" i ciagle jeszcze krazacy paryski dowcip
                                                      potwierdzajacy ta opinie :).

                                                      Loteryjnie wygladamy pieknie i optymistycznie. Nikt nie wygral i w srode nasza
                                                      kolejna szansa na porzucenie obecnej PRACY www.powerball.com

                                                      Zycie wyspane jest piekne. Moze zaczne gotowac teraz owsianke a moze nie...
                                                      Ten wczesnoponiedzialkowy dylemat przed PRACA zaczyna absorbowac teraz moja
                                                      uwage. Zdecydowanie powinienem cos zjesc. A domowy wybor mam ograniczony :).
                                                      Mam troche za daleko aby pozyczyc dzisiaj jajka od Gunthera :). Jajecznicy
                                                      dawno nie jadlem. Chetnie bym zobaczyl optymistyczny zolty usmiech jaj
                                                      sadzonych.

                                                      Milego tygodnia PRACY Wszystkim,
                                                      saludos!
                                                      m.

                                                      6:55/bedzie cieplo i slonecznie.



                                                    • szopen_cn Re: Internetowo. 14.05.07, 23:44
                                                      Tez bym sie z przyjemnoscia wyspal.
                                                      Nie jest latwe zycie czlowieka o 5 rano wstajacego.
                                                      W sumie to budze sie o tej porze automatycznie prawie.
                                                      Bez budzika.

                                                      Tutaj w Ozlandzie temat nieruchomosci w rozmowach towarzyskich dalej kroluje.
                                                      Jutro po poludniu idziemy kolejny dom obejrzec.
                                                      Nie wiem czy mialbym odwage cos tego typu poprzez internet kupic.
                                                      Okolice w ktorej szukamy poznalem dosc dokladnie i w miare sie orientuje co,
                                                      jak i za ile.

                                                      U nas pada deszczyk, w nocy byla burza z piorunami ale cieplawo jest nadal.
                                                    • mojito Ogladanie domow :). 15.05.07, 06:09
                                                      To dobrze, ze u Ciebie pada. Bedziesz mial okazje zajrzec do piwnicy ogladanego
                                                      domu i zobaczyc czy w piwnicy nie zbiera sie woda :). O tym aby sprawdzic czy w
                                                      poblizu nie ma lotniska na pewno pamietasz :). Warto tuz przed ostatecznym
                                                      zdecydowaniem sie "przepuscic" dom przez rece fachowca/rzeczoznawcy.
                                                      Czy termite/mrowki sa w Australii? Dobrze byloby gdyby z Wami nie mieszkaly :).
                                                      W Stanach wydaje sie odpowiednie "certyfikaty", ze mrowek nie ma.

                                                      Posrednicy nieruchomosci niechetnie pokazuja dom zonatemu mezczyznie bez
                                                      towarzyszacej zony. Uwazaja, ze to strata czasu i zawracanie glowy. Mezczyzna
                                                      bez zony nie podejmie ostatecznej decyzji. Domy sa wiec "pod zone"
                                                      przygotowywane do pokazania :). Zapach pieczonego chleba z piekarnika moze
                                                      zrobic mile, domowe wrazenie na kobiecie :). Zdejmuje sie wszystkie osobiste
                                                      zdjecia ze sciany aby zrobic miejsce pod ewentualne nowe. Usuwa sie wiekszosc
                                                      osobistych rzeczy. Im jest ich mniej tym latwiej wyobrazic sobie przyszly dom
                                                      jako swoj. Oczywiscie trawnik jest swiezo i rowno przystrzyzony. Konflikotowych
                                                      sasiadow z ujadajacym psem wysyla sie na tydzien na Hawaje :). Czego to ludzie
                                                      nie wymysla aby dom sprzedac :).

                                                      Powodzenia jutro,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Ogladanie domow :). 15.05.07, 07:06
                                                      Tutaj domy piwnic nie maja.

                                                      Miasto w sumie niewielkie wiec do lotniska niedaleko.
                                                      W sumie ten jest moze kilometr od tego, ktory obecnie wynajmujemy.

                                                      Wszelakie metody "podrasowywania" domu mam mniej wiecej opanowane.
                                                      Termity sa tutaj oczywiscie.

                                                      No i oczywiscie pojedziemy z malzonka bo bez to bylaby strata czasu.
                                                    • Gość: Gunther Re: Ogladanie domow :). IP: 218.185.83.* 15.05.07, 09:20
                                                      Siemanko:)
                                                      Amigo czolko,u mnie jajecznica na pomidorach to danie ten tego ale lubie tez
                                                      urozmaicenie;)ostatnio przestawilem sie na pieczone swieze buleczki od Wlocha z
                                                      pobliskiej piekarni,sa juz przyprawione wiec nie potrzebne zadne dodatki no i
                                                      mocnma kawa.
                                                      co do nieruchomosci,to nieraz sie rozgladalem za mieszkniem raczej niz za
                                                      domem.ceny w Sydney sa niesamowite i toco mi sie podoba nie jest na moja
                                                      kieszen wiec sobie odpuscilem.domu nie potrzebuje bo po co mi dom jak jestem
                                                      sam a jak zmienie stan cywilny to sie zobaczy;)
                                                      no dobra ale gdzie wszystkie dziewczyny?buzienka wiec i licze ze nosy
                                                      wystawicie:)))
                                                      czolko panowie
                                                    • mojito Re: Ogladanie domow :). 16.05.07, 12:30
                                                      Na pomidorach jajka lubie tez. Ale sadzone i polyskujace sloneczna zolcia
                                                      sa moimi ulubionymi. Dwa wystarczaja aby mnie w dobry nastroj sniadaniowy
                                                      wprowadzic.

                                                      Dzisiaj byc moze bedziemy mogli ogladac domy wieksze. Na skale, nad oceanem,
                                                      w gorach, gdziekolwiek :). www.powerball.com
                                                      Nasze numery:
                                                      14 20 21 22 53 PB 13,
                                                      07 09 34 52 53 PB 10,
                                                      02 03 27 36 52 PB 11.

                                                      W parku od dzisiaj zaczyna sie wystawa kwiatow doniczkowych i tych na rabaty.
                                                      Kazikowi by sie wystawa na pewno podobala :).

                                                      Szacuneczek,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Ogladanie domow :). 16.05.07, 23:28
                                                      Dom obejzalem z zewnatrz.
                                                      Wraz z kilkoma innymi rodzinam.
                                                      Agent zapomnial kluczy.

                                                      Mimo wszystko dom nie dla nas.

                                                      Szukamy dalej.
                                                    • tizedik Re: Ogladanie domow :). 18.05.07, 09:07
                                                      Ja ostatnio ogladam z niepokojem swoje mieszkanie. I widze mokre plamy, bo
                                                      przecieka woda z gory, od sasiadow. Gorzej, ze nie wiadomo skad i dlaczego.
                                                      Rozpoczelam juz dochodzenie w tej sprawie.
                                                      U mnie w PRACY po staremu, czyli spod roboty mnie nie widac. A nowe jest, ze
                                                      polska paranoja dopadla tez to moje miejsce pracy. Jak bym napisala, to pewnie
                                                      byscie mi nie uwierzyli:-( Ciezko jest:-(

                                                      Jajecznica na pomidorach, to jest to!!! Lubie najbardziej:-)

                                                      Na razie tyle.
                                                      Bede probowac nie poddac sie tej paranoji. Trzymajcie kciuki!
                                                    • mojito Sobotnio :). 19.05.07, 18:25
                                                      Dzisiaj wietrznie z rzadko pojawiajacym sie sloncem. Okolo 20 C.
                                                      PRACA, niestety...

                                                      Tizedik, kciuki trzymam. Przeciekac z gory przestalo?
                                                      Szopen, podczas weekendu tez sie za domem rozgladacie?

                                                      Nasze dzisiejsze numery na www.powerball.com :
                                                      03 14 18 23 30 PB 19,
                                                      04 18 25 33 35 PB 02,
                                                      04 37 42 43 45 PB 34. Dobrze by cholera bylo... Trzymajcie kciuki :).

                                                      Zdrowego i pogodnego weekendu Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Weekendowo;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.05.07, 01:45
                                                      Siemanko weekendowo;)))
                                                      ja nie wiem jak u was ale u mnie to cieplutko,jesien w tym roku jest zyczliwa
                                                      chociaz kobiety to jak zwykle;)))rybki odpuscilem w ten wikendzik,bo kurde taki
                                                      mam balagan w domu ze sam sie w tym gubie.wiec robie porzadki i przy okazji
                                                      pytanko do naszych forumowych ogrodnikow.mieszkam w malym slonecznym mieszkaniu
                                                      z balkonem i dostalem kilka miesiecy temu piekna paproc w doniczce.zawiesilem
                                                      doniczke w pol cieniu ale teraz nie wiem czemu wypuszcza takie dlugie sznurki.
                                                      pieknie rosnie,nie schnie i ciagle wypuszcza mlode liscie,ale ze ze mnie to
                                                      ogrodnik jak z przyslowiowej koziej dupy ten tego,to nie bardzo wiem co z tymi
                                                      sznurkami robic.czy to sa korzenie czy trzeba ja przesadzic?a moze poucinac?
                                                      moze ktos z naszych ogrodnikow mi poradzi.
                                                      w pracy kochaniency to ja podobnie jak Tizedik,spod pracy mnie nie widac;)
                                                      chociaz dosc duzy jestem ale zawzinem sie i brne;)dzisiaj na twoja czesc Tiedik
                                                      skoro tez lubisz,zrobilem podwojna jajecznice z pomidorami,polowa dla ciebie
                                                      byla i zjadlem wszystko,oczywiscie z mysla o tobie i za twoje zdrowie wypilem
                                                      piwko:)no ale kochaniency cos temat nam sie nie klei,brakuje tu kilkoro stalych
                                                      bywalcow.no ale nikogo nie bede ciagal za uszy raz ruszylem w szuwary,zeby zabe
                                                      wyploszyc to mi sie oberwalo i tyle.
                                                      robiac porzadki,wpadla w rece moja stara pozulkla teczka z papeirami z Polski
                                                      takie tam jakies swiadectwa ukonczenia czegos,zaswiedczenia legitymacje kurde
                                                      nawet dyplomy,jakos z sentymentu nie potrafie z tym balaganem sie rozstac.
                                                      zaswiedczenie tez znalazlem z mojej pierwszej pracy i nawet pieknie napisana
                                                      rekomendacje,czyli referencje pracodawcy i tak z ciekawosci zapytam,jaka byla
                                                      wasza pierwsza praca tylko nie tam jakies chalturki co to sie zasuwalo za
                                                      studenckich czasow tylko pelny wymiar,no dawajcie kochaniency moze jeszcze
                                                      pojedziemy z tematem co?
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Weekendowo;) 20.05.07, 10:46
                                                      ja zapowiedzialam, ze nastepnym razem to tu zajrze z dobrymi nowinami :))) a ze
                                                      nowiny sie nie spiesza do mnie, to i czekam,
                                                      mam nadzieje odezwac sie niebawem :)
                                                    • szopen_cn Re: Weekendowo;) 20.05.07, 23:10
                                                      Juz po weekendzie.
                                                      Zimno, wietrznie i deszczowo uplynal.
                                                      Za domami dalej sie rozgladalismy albowiem wlasnie w weekendy maja "open" czyli
                                                      mozna spokojnie w miare obejrzec.

                                                      Podobal nam sie jeden niestety poza zasiegiem finansowym, czy moze raczej
                                                      kosztuje wiecen niz ja bym chcial na dom wydac.


                                                      Pierwsza praca.
                                                      Night Manager w hotelo Movenpick w Pekinie.
                                                      Czyli szef nocnej zmiany.
                                                      Mozliwosc sie pojawila bo kolega ze studiow ta prace zwalnial, czyli
                                                      szczegolnie nie musialem szukac.

                                                      Dosc ciezko tam bylo, bo praca tylko na nocnej zmianie, ciagle uzeranie sie z
                                                      zaloga i klientami. Nie jest wdzieczna praca w hotelach bo w sumie czlowiek
                                                      spotyka tylko tych klientow, ktorzy maja jakis mniejszy lub wiekszy problem,
                                                      tych zadowolonych i bezproblemowych sie nie spotyka.
                                                      Sporo sie tam na temat ludzi i ich zachowan nauczylem, hotelowy biznes poznalem
                                                      z tzw dugiej strony drzwi, swiat troche bardziej zrozumialem.

                                                      Wiecznie niewyspany oczywiscie bylem.
                                                      Szczesliwie po kilku miesiacach zaoferowali mi inna prace w tym samym hotelu
                                                      juz jako inzynier.
                                                    • Gość: Asia Re: Weekendowo;) IP: 203.184.23.* 21.05.07, 02:15
                                                      mmmmmm malo wyspana jestem, nawet do pracy dzisiaj postanowilam nie pojsc a co.

                                                      W sobote odbyl sie wieczor panienski, bylo chyba 30 osob, w tym dwie panie
                                                      rodzaju meskiego. Wieczor byl wyjatkowo udany, bawilismy sie wszyscy w
                                                      wynajetym na ten cel apartamencie z trzema lazienkami, wiec nie bylo tlkou.
                                                      Bractwo sie zebralo o godz 19tej, do 24 rozne gry i zabawy, po 24tej na
                                                      dyskoteke. Rane tylu ludzi na ulicach to ja chyba jeszcze nie widzialam, w
                                                      dyskotech tlok jak cholerka. Muzyka leci non stop,, (z piec minut przerwy
                                                      czasem by sie przydalo) Tak czy inaczej wyskakalam sie za wszystkie czasy, az
                                                      mnie wszystkie kosteczki bolaly. Wrocilam do apartamentu o 3 nad ranem, reszta
                                                      o 6:30, spac poszlam ok 7:30 rano, wsatlam o 9 rano,, jak mi sie udalo to
                                                      wszystko przezyc nie mam pojecia.

                                                      nastepne 3 dni do pracy, od piatku na urlopie, w sobote wylatujemy,,, mmmmmm 2
                                                      tygodnie nic nie robienia, byczenia sie na plazy pod palmami

                                                      5 szczeniaczkow udalo sie sprzedac, mamy jeszcze 3 do umieszczenia, mam
                                                      nadzieje ze wszystkie przezyja nasz wyjazd. Dobrze ze mamy taka sasiadke ktora
                                                      sie zaoferowala z opieka.

                                                      Dalesze relacje nastapia
                                                    • mar_za PoWeekendowo;) 21.05.07, 16:57
                                                      Witajcie,
                                                      Asia fajnie masz z tym byczeniem sie i nicnierobieniem w najbliższych dniach.
                                                      Czekamy z niecierpliwoscia na relacje wyjazdowo-ślubne. Chyba dla matki slub
                                                      córki to jedno z ważniejszych przezyć. Zobaczyć własną córke w roli
                                                      ksiezniczki, choćby tylko tego jednego dnia. U mnie to jeszcze odległa
                                                      perspektywa, ale już wiem, że ściskać mnie będzie w środku ze wzruszenia gdy
                                                      ten dzień już nastąpi.

                                                      Moja córka póki co dostała zaproszenie na "osiemnastkę" do klubu, w którym
                                                      jeszcze niedawno ja często hasałam!!! Moim zdaniem to cholernie
                                                      niesprawiedliwe, że ten czas tak szybko leci;). Pomijając fakt, że 14-latce nie
                                                      pozwoliłam na wyjście do klubu to zobaczcie jak teraz towarzystwo bawi się na
                                                      osiemnastkach. Ja pamiętam, że zapraszało się znajomych do domu, robiło
                                                      kanapki, tanie wino typu "sangria" wszystkim smakowało i zabawa trwała do rana.
                                                      Teraz wynajmuje się salę w znanym lokalu i organizuję zamkniętą imprezę. Ale w
                                                      sumie to nic wielkiego przy prezentach komunijnych typu operacja plastyczna
                                                      zafundowana dziecku.

                                                      Pirania (ta chętna do zabawy w warszawskich klubach) tak sie spodobała na
                                                      egzaminach do szkoły muzycznej II stopnia, że dostała propozycję dołączenia od
                                                      września od razu do klasy II.
                                                      Mało tego chcą by reprezentowała tę przyszłą szkołę jako solistka na jakimś
                                                      koncercie wyjazdowym. Dumna jestem, co by nie mówić:). Chyba Pirania to nawet
                                                      zdolna jest.

                                                      Pierwsza praca.
                                                      Startowałam w konkursie ogłoszonym przez dużą korporację dla absolwentów
                                                      wyższych uczelni. Wyłoniono 11 osób, a ja trafiłam do księgowości. Pieniądze
                                                      były niezbyt wielkie, ale widziałam perspektywy rozwoju. Awans i większa
                                                      satysfakcja finansowa przyszła dopiero gdzieś po 4 latach.
                                                      Obecna to tylko druga moja praca. Przekwalifikowałam się z księgowania w
                                                      dostarczanie rozwiązań informatycznych dla księgowych i tak na razie
                                                      funkcjonuję. Bez fajerwerków ta moja droga zawodowa:)

                                                      Pozdrawiam wiosennie, mar_za
                                                    • tizedik Re: PoWeekendowo;) 21.05.07, 23:19
                                                      No wiec tak......:
                                                      Gunther, powinienes obciac te pedy (paproci) albo ich nie obcinac.
                                                      Tak wyczytalam, z czystej ciekawosci szukajac informacji w necie.
                                                      Masz tu pierwszy cytat z wymiany opinii na ten temat:
                                                      "Dziś odwiedziła mnie
                                                      > znajoma, która twierdzi, iż powinno się obcinać im takie długie pędy, czy
                                                      > korzenie.(wiszące wąsy). A ja nie wiem....
                                                      Ja tez nie jestem ekspertem od wasow, ale wrodzona meska intuicja kaze mi
                                                      doradzac daleko posunieta ostroznosc przy ich obcinaniu, nawet jesli sa
                                                      wiszace. O obcinaniu korzeni boje sie nawet myslec ;-))."
                                                      Zeby nie bylo, ze wymyslam, podaje link:
                                                      www.grupy.senior.pl/paprocie-wasy,t,315489,2.html
                                                      Inna informacja jest tutaj: dom.gazeta.pl/ogrody/1,72157,3836206.html
                                                      Milo, ze zjadles jajecznice na pomidorach za nas dwoje, bo mnie przy tych
                                                      upalach jesc sie nie chce zupelnie:-) 2 tygodnie temu byly przymrozki, teraz 30
                                                      stopni! Pogoda zwariowala!
                                                      Swiat tez zwariowal! A juz na pewno tutaj u nas. Jeszcze w piatek sie
                                                      zastanawialam, czy aby mnie nie dotknela jakas osobista paranoja, no bo skoro
                                                      mysle, ze wszystko wokol mnie nie jest w porzadku, to moze ja jestem nie w
                                                      formie. Ale kolezenstwo w pracy mnie utwierdzilo w przekonaniu, ze moja opcja
                                                      jest wlasciwa, a oni maja podobne odczucia.
                                                      Tym wieksza abstrakcja wydaja mi sie doniesienia z antypodow, a nawet z mojej,
                                                      polnocnej czesci swiata (patrz wpisy Mojito). Nowy dom pare miesiecy po zmianie
                                                      miejsca (kontynentu) zamieszkania.... Wakacje na egzotycznej wyspie na ksztalt
                                                      wymarzonego raju... Tygodniowy wypad do Meksyku...
                                                      Jednak momentami wasze doniesienia chociaz troche swojskie sa...:-)

                                                      Marzena, zapomnialam, w jakiej muzycznej materii uzdolniona jest mloda Pirania?
                                                      Wokalnej? Moze to naprawde talent? Daj znac, kiedy bedzie jakis bardziej
                                                      publiczny wystep, to sie wybiore.
                                                      BTW, Element to z kolei uzdolniony jest jezykowo niesamowicie. Z mojego punktu
                                                      widzenia traci to wrecz jakas patologia...;-) Ale chyba po dziadkach to ma:-)

                                                      Mojito, chwilowo u mnie nie cieknie, tylko powoli wysycha. Ale pewnie tak
                                                      bedzie do pierwszego deszczu. Sasiad z gory ponoc niewinny jest i w dodatku
                                                      chce wspolpracowac, wiec moze za jakies pol roku sprawe uda sie definitywnie
                                                      rozwiazac. Bo na razie przyczyna nie jest znana; ta woda cieknie nie wiadomo
                                                      skad. Zapowiadaja burze, wiec pewnie czeka mnie powtorka z rozrywki.

                                                      Prawdziwych rozrywek wszystkim zycze:-)))))))))))))
                                                      T.
                                                    • mojito Poniedzialkowo. 22.05.07, 03:53
                                                      Wtorkowo juz prawie. Dzien dzisiaj letni byl. Juz chyba lato...
                                                      Albo lata przedsionek.

                                                      W totka wygralismy trzy dolary. W srode wiec usmiechamy sie do
                                                      Fortuny za friko :). www.powerball.com. W srode bedziemy bogaci!

                                                      Pierwsza PRACE mialem u urzedzie zajmujacym sie dzialalnoscia restauracji.
                                                      Duzo zarzadzen, jeszcze wiecej papierow i dwa razy w miesiacu sluzbowe
                                                      jedzenie w restauracjach i opisywanie tego krytycznie. Nie lubilem
                                                      tego zajecia. Musialem jednak przeczekac gdzies do otworzenia sie wakatu
                                                      w PRACY o ktora sie ubiegalem. Pracowalem tam szesc miesiecy i szczesliwie
                                                      dla mnie poszedlem do szpitala na wyrostek. Wyrostek mialem perforowany
                                                      i w szpitalu przelezalem miesiac. Wyszedlem ze szpitala juz do nowej PRACY :).
                                                      Pozniej przenoslem sie rownolegle w branzy (export-import) do Warszawy.
                                                      A z Warszawy po dwoch latach za ocean. Juz na wlasna reke. Szkoda, ze nie
                                                      mam drugiego wyrostka poniewaz od czasu do czasu zastanawiam sie nad zmiana
                                                      PRACY. Miesiac lezacego namyslu moze by mi pomogl w decyzji :).

                                                      Mar_za,
                                                      profesjonalna ocena talentu muzycznego Pirani potwierdza moja nieprofesjonalna
                                                      wczesniejsza przepowiednie. Za trzy/cztery lata wyda swoja pierwsza plyte.
                                                      A za piec lat rzucisz prace bankowa i bedziesz jej "managerem" i bedziesz
                                                      narzekala na koniecznosc ciaglego spania w hotelach podczas jej wokalnego
                                                      turnee :). Chcesz sie zalozyc ?

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.


                                                    • mojito " A nam to lotto " :). 23.05.07, 07:33

                                                      06 10 27 31 42 PB 02,
                                                      01 20 46 47 54 PB 29,
                                                      07 20 26 35 39 PB 38. www.powerball.com

                                                      *** & five Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: " A nam to lotto " :). 23.05.07, 23:08
                                                      I tak to zycie sie toczy.

                                                      Dzisiaj ma Amber piate urodziny.

                                                      Myka ten czas szybko.
                                                    • szopen_cn Re: " A nam to lotto " :). 27.05.07, 23:33
                                                      Zauwazyc sie da, ze weekend spedzony byl albo leniwie albo bardzo intensywnie
                                                      bo cos spadlismy.

                                                      Amber prawie tradycyjnie w urodziny sie rozchorowala wiec imprezy nie bylo,
                                                      wczoraj tez zamiast na szkolnej imprezie w kregielni bylismy u lekarza.
                                                      Diagnoza: przejdzie jej za dzien czy dwa....

                                                      Z drugiej strony zycie nabiera tempa bo poprawa nastapila w domu poszukiwaniach.
                                                      Nie jest jednak sytuacja az tak prosta bo pojawil sie nie jeden a dwa nam w
                                                      miare pasujace.
                                                      I jest ciut problem (osiolkowi....).

                                                      A moze porady:
                                                      Pierwszy:
                                                      www.realestate.com.au/cgi-bin/rsearch?a=o&id=104026465&f=0&p=10&t=res&ty=&fmt=&header=&c=71834410&s=sa&snf=rbs&tm=1180
                                                      301295

                                                      Od szkoly Amber jakies 1800 metrow czyli dla malzonki z dzieckiem jakies 30
                                                      minut piechota, solidny dom z lat dwudziestych, mozna w zasadzie zamieszkac z
                                                      marszu, 622m dzialki, cena w granicach 565.

                                                      Drugi:
                                                      www.realestate.com.au/cgi-bin/rsearch?a=o&id=104017254&f=0&p=10&t=res&ty=&fmt=&header=&c=8741543&s=sa&snf=rbs&tm=11803
                                                      01044

                                                      Ten jak widac zupelnie inny, od szkoly moze 3km ale jest przystanek autobusu w
                                                      miare czesto jezdzacego, dom z lat 70, powiedzmy to "niekonwencjonalny"
                                                      pomiedzy zewnetrznymi scianami konstrukcja drewniana, tez w zasadzie do
                                                      zamieszkania od wejscia aczkolwieck pare drobnych zmian by pomoglo, dzialka
                                                      874m ale na zboczu, za to widok na miasto i morze, cena okolo 500.

                                                      Ja sie sklaniam ku drugiej opcji.

                                                      Opinie anybody?
                                                    • mar_za Re: " A nam to lotto " :). 28.05.07, 12:51
                                                      Witajcie,

                                                      Nie zdążył się weekend zacząć, a już skończył. Mowilam, że zycie to za szybko
                                                      biegnie.

                                                      Piątych urodzin moich gwiazd już nawet nie pamiętam. Chociaz własciwie jedne
                                                      trochę tak. Od piątych urodzin jednej z moich gwiazd zycie się nam wywróciło do
                                                      góry nogami.

                                                      Szopen,
                                                      Mnie się zdecydowanie bardziej podoba opcja druga. Pierwszy ma bardzo małe okna
                                                      i pewnie swiatła naturalnego w nim nie za wiele. Jak mówisz, ze jeszcze przez
                                                      te obszerne okna w drugim domu mozna podziwiać interesujące widoki to tym
                                                      bardziej nr 2.

                                                      Mojito,
                                                      wierz mi, chciałabym przegrać ten zaklad z Tobą, oby Twoja przepowiednia sie
                                                      sprawdziła:) Pirania ma takie niszowe zainteresowania, że w komercyjnej muzyce
                                                      to sama nie wiem czy byłoby dla niej miejsce. Bacznie się przyglądam i wspieram
                                                      w jej wyborach. Czas pokaże co z tego będzie. Ma ciekawą barwe głosu, ale póki
                                                      co odnosi małe sukcesy jako instrumentalistka.

                                                      Tizedik,
                                                      Pirania gra na fagocie. Chętnie dam Ci znać jak będzie występować na koncercie
                                                      w Warszawie.

                                                      Pirania mlodsza jest w drodze do Zakopanego, gdzie ma być na trzydniowej
                                                      wycieczce. Właśnie mają przerwę i siedzą na trawce, bo autokar miał awarię.

                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • yvona73pol Re: " A nam to lotto " :). 28.05.07, 16:07
                                                      Szopen, opcja druga, zdecydowanie....
                                                      numer jeden widzi mi sie, ze bedzie trzeba niezle dogrzewac w zimie, bo jest
                                                      taki mroczny, a w srodku.... ekhm.... jakis szalony designer sie wyzywal,
                                                      zwlaszcza w lazience, no, ja bym nie mogla.... ;))))
                                                      a dwojeczka, widoki, ulozenie przestrzenne chalupy ciekawe, i to pieterko :)))
                                                      no i sauna, nie ukrywam.... naprawde, nie do pobicia
                                                      a dalej to coz mam rzec.... rozne rzeczy sie tu kroja, sama nie wiem, jak
                                                      bedzie, ale mysle ze fajnie ;))))
                                                      caluski,
                                                      iwona
                                                    • tizedik Re: " A nam to lotto " :). 28.05.07, 23:06
                                                      Szopen - dom drugi. Tym bardziej, ze nowszy, wiec ryzyko gleboko ukrytych wad
                                                      znacznie mniejsze. A przy tym zdecydowanie ladniejszy. Prawie 2 kilometry
                                                      przeciwko 3 kilometrom, to roznica niemal zadna. Albo prawie zadna;-)
                                                      Mojito pewnie by ocenil bardziej fachowo.

                                                      Marzena, muzycznie slabo wyedukowana jestem, ale jesli trafi sie okazja do
                                                      zmniejszenia nieznajomosci tematu, to tym lepiej. Daj znac w razie czego!

                                                      A poza tym padam ze zmeczenia (dzis 11 godzin PRACY), niepotrzebnych napiec
                                                      oraz szalenie przygnebiajacego dramatu (zmarla nam kolezanka z pracy, po 3
                                                      tygodniach od zwyklego wyjscia do lekarza w przychodni).

                                                      Chyba potrzebuje odmiany...............
                                                    • szopen_cn Re: " A nam to lotto " :). 28.05.07, 23:08
                                                      I w kierunku tej drugiej opcji uderzam.
                                                      Zobaczymy co z tego wyniknie.

                                                    • szopen_cn Re: " A nam to lotto " :). 28.05.07, 23:14
                                                      A jeszcze szczerze dodam, ze szalony designer z opcji pierwszej to jest i tak
                                                      bardzo konserwatywny w porownaniu z naprawde odlotowym stylem lat gdzies tak
                                                      wczesnych siedemdziesiatych, ktory tutaj kroluje.

                                                      Troche sie naoogladalem.
                                                      Czasem czlowiek nie daje rady uwierzyc w to co sie komus kiedys podobalo.

                                                      Ale ludzie z tym zyja wiec az tak smiertelne to byc nie moze.
                                                    • yvona73pol Re: " A nam to lotto " :). 29.05.07, 01:40
                                                      po namysle stwierdzam, ze masz racje, przynajmniej z takimi szalonymi domami
                                                      czlowiek sie nie nudzi ;)))))
                                                      to w Australii mi sie podoba, ze ludzie stawiaja chalupy wedle swoich upodoban
                                                      i maja w nosie "co ludzie powiedza" bo tak naprawde co ich to obchodzi? byle
                                                      nie bylo zagrozenia zyciem ;)))) i innych uciazliwych niedogodnien zwiazanych z
                                                      sasiedztwem, to... wolnoc tomku.... :))) zdrowe podejscie ;)))) a jakie
                                                      skrzynki na listy ludzie maja :DDD

                                                      fakt, ja teraz sobie przypominam, to te mieszkania w Ade byly takie jakies
                                                      pojechane i kolorowe ;)))) wydawalo nam sie, ze jakos przypadkiem trafilysmy ;)
                                                      Sy jest jednak bardziej stylish, a na prowincjach... wlasnie prowincjonalizmem
                                                      traci, no i nostalgia za europa.... emigranci wprowadzaja elementy swoich
                                                      architektonicznych pomyslow, czasami wlos sie jezy, a czasami calkiem
                                                      sympatycznie :)))))

                                                      tizedik, trzy tygodnie, to faktycznie przykre..... i szokujace.... az czowiek
                                                      przestaje miec ochote na jakiekolwiek wizyty.... trzymaj sie tam nam, kochana

                                                      dzis ponoc ostatni sloneczny dzien, wiec piore :))))
                                                      calusy,
                                                      iwona
                                                    • mojito Wybor domu :). 29.05.07, 02:32
                                                      Hola Amigos,

                                                      u mnie dlugi weekend dobiegl konca (Memorial Day). Nieoficjalny poczatek
                                                      lata. Upalnie ostatnio. Slupek (rteci) piesci trzydziestke (stopni).

                                                      Ten pierwszy dom to tez przyjemny wybor. Duze pokoje i drzwi francuskie.
                                                      Troche ukryty w zieleni. Garaz. Nazwa bungalow mi jednak nie lezy :).
                                                      Troche takie uczucie tymczasowosci. Gdy wygramy w totka www.powerball.com
                                                      kupisz sobie ten dom jako drugi weekendowy :).

                                                      Drugi dom jest ladny. Na wzniesieniu. Bedziesz mial piekna kuchnie do popisow
                                                      kulinarnych. Rozklad domu tez ciekawy. Piekne miejsce przy stole obok basenu
                                                      lagodnie wplynie na trawienie. Szerokie okna. Jedyna sprawa ktora mnie nie
                                                      zachwyca to dwusamochodowa wiata przed domem. Garaz by mi sie podobal. Odpukac
                                                      ale upierdliwi sasiedzi moga zawsze wiedziec kiedy jestescie w domu :).

                                                      Szopen, zainteresuj sie odplywem wody w basenie. W Stanach mial miejsce
                                                      tragiczny przypadek "przyssania" sie malej dziewczynki podczas nurkowania
                                                      do odplywu i gdy to zauwazona bylo tragicznie za pozno. Od tego czasu
                                                      budowniczowie basenow musza teraz stosowac specjalny bezpieczny dla dzieci
                                                      odplyw wody z basenu.

                                                      Pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Wybor domu :). IP: 218.185.83.* 30.05.07, 05:10
                                                      Siemanko kochaniency;)
                                                      mamy koniec maja i tak jak sobie obiecalem albo woz albo przewoz,wiec udalo sie
                                                      kochani.w PRACY mi sie udalo a w zyciu to ten tego;)przeforsowalem wywalenie
                                                      dwoch najwiekszych obibokow a trzeci przyszedl do mnie na rozmowe,jak poczul ze
                                                      cieply fotelik mu sie wkrotce zajarzy;)facet chcial ze mna pogadac skoczyc na
                                                      drinka i jakos zagaic o sprawach w pracy,a ze nie jest taki najgorszy chociaz
                                                      tez m ialem go ochote na zbity pysk wyrzucic,to dalem mu szanse.nie zgodzilem
                                                      sie jednak na zadne konszachty przy drinku,poprosilem go zeby powiedzial co ma
                                                      do powiedzenia na zebraniu i tak sie stalo.no dobra nie bede sie tu produkowal,
                                                      ale udalo mi sie:)))mam zespol fajnych ludzi,ustalilsmy grafic na najblizszy
                                                      miesiac i zasuwamy,w czerwcu nam zamykaja budzet wiec bedzie czym sie wykazac i
                                                      jest fajosko.najbardziej sie obawialem ze office board mi postawi kontre,bo oni
                                                      maja ostatnie slowo w sprawach finansow no ale widac,moje propozycje poszly po
                                                      ich linii i szafa gra:)))
                                                      Szopen w sprawie domow,to uczciwie powiem dwa domy to zaden wybor pokaz nam
                                                      wiecej to bedziemy rozwazac.ten drugi oczywiscie przyjemniejszy dla oczu i
                                                      bardziej sloneczny,ale kochani nie zapominajmy ze jestesmy w Australii.dom z
                                                      duzymi oknami to musi byc koniecznie air-cond,slonce tu pali niemilosiernie
                                                      wiec tak tez budowali w latach 20-tych.wiata tonie problem bo mozna zabudowac a
                                                      jak wyglada na zdjeciu to jest duza przestrzen.dom numer jeden to tez ma wielki
                                                      potential,jak troche brzydsza dziewczyna,trzeba to piekno z niego wydobyc;)))
                                                      numer 1 to dla mnie to dopiero byloby pole do popisu przedbudowac go po
                                                      swojemu.Amigo pewnie to potwierdzi ze przy kupnie jest wazne kilka rzeczy,
                                                      patrzy sie na lokalizacje albo patrzy sie na dom.rzadko mozna pogodzic te dwa
                                                      aspekty ale czasem sie udaje.jak lokalizacja wazniejsza to bierze sie co jest
                                                      na rynku pod twoja kieszen,a potem robi renovation jak Marzenka.jak sie szuka
                                                      domu swoich marzen to juz inna broszka.no to ja tez poszukam jaki dom mi sie
                                                      ewentualnie by podobal i wam tu zaprezentuje.wprawdzie nie kupuje,bo po co mi
                                                      dom ale pobawic sie mozna;)ja to najchetniej bym kupil ladne mieszkanko sa
                                                      tutaj takie fajoskie z panoramicznym widokiem na ocean albo an zatoke,kurde ale
                                                      nie na moja kieszen.no chyba ze Amigo cos nam wygra to insza sprawa;)
                                                      dzisiaj lunch obskoczylem w thai stylu i geba mie piecze bo bylo troche spicy
                                                      lece jeszcze na piwko;)
                                                      buzieneka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                      Was passiert Pysiek,Matrioszka,Kazek?Asienko w porzasiu?
                                                    • szopen_cn Re: Wybor domu :). 31.05.07, 01:00
                                                      Gratulacje Gunther,

                                                      Nie jest latwo robic rewolucje.
                                                      Jeszcze trudniej jest ciagnac w sytuacji kiedy bez rewolucji nie ma widokow na
                                                      poprawe sytuacji.

                                                      Domow to my obejrzelismy kilkadziesiat.

                                                      Z opcji pierwszej juz zrezygnowalismy.
                                                      W opcji drugiej jest pewien postep, powinno sie w ciagu kilku dni wyjasnic.
                                                    • szopen_cn Re: Wybor domu :). 31.05.07, 22:32
                                                      Wczoraj byla domu inspekcja.

                                                      Dzisiaj sprawy dalej sie potocza.


                                                      Pada w sumie juz miesiac i ciut ciut.
                                                    • yvona73pol Re: Wybor domu :). 01.06.07, 00:49
                                                      ty, popatrz,
                                                      a w Sy nie padalo od..... ho, ho.... za to slonko odkad pamietam, jakze
                                                      milo :))) wiadomo, mrozne powietrze i zimniocha, no, ale to akurat normalne,
                                                      slonko wspomaga osrodek zadowolenia mozgu :DDDD
                                                      mnie wspomaga ten osrodec cos jeszcze, pewnie niebawem sie pochwale :)))))
                                                      tylko powiem, ze mnie wzielo ;))))))) oj, oj, co z tego bedzie??
                                                      caluski,
                                                      iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Wybor domu :). IP: 218.185.83.* 01.06.07, 08:00
                                                      Siemanko,
                                                      a moze my powinnismy sobie zrobic break?cos ostatnio kiepsciuchno z pisaniem,no
                                                      zeby nie bylo na mnie ze krytykuje;)
                                                      rzeczywiscie Yvona u nas pogoda jak drut,pieknie jest i w ciagu dnia to nawet
                                                      potrafi fest przygrzac tak jak dzis bylo prawie 22 stopnie.w nastepnym weekend
                                                      ruszam wiec na ryby bojuz wieki nie bylem.a mamy kochani dlugi weekend z okazji
                                                      naszej krolowej urodzin.chyba wyskocze znowu na pstragi takjakos mi sie w
                                                      gorach dobrze lowi;)
                                                      Szopen ja to zadnej rewolucji nawet nie probowalem,tylko mnie wkurza ze to taka
                                                      polityka na interview tak jak przed wyborami obiecanki cacanki;)a ja przyszlo
                                                      co do czgo i przyjalem posade,to dopiero wychodza na jaw zakazy nakazy i inne
                                                      takie sprawki.no ale narazie jest fajosko:)zycze powodzenia i pomyslnej
                                                      transakcji zakupu chalupy:)))to juz bedzie was wiecej niz troje co to maja cos
                                                      wlasnego Marzenka,Asia,Kazek,no chyba ze jeszcze ktos a sie nie ujawnil;)
                                                      lece na happy hours i milego weekendu zycze wszystkim
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • matrioszkaa Re: Wybor domu :). 01.06.07, 10:52
                                                      Wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciom malym, duzym i najwiekszym tez:-)))

                                                      Dom tez bym sobie powybierala jakis, ehh. Nic nie pisze ostatnio, bo mnie spod
                                                      problemow nie widac, i nie widac kiedy one sie skoncza.
                                                      Tu piekne lato mamy i to jedyna pozytywna wiadomosc.

                                                      Dam znac jak cos sie ustabilizuje, daj Boze!
                                                    • mojito Czerwcowo juz :). 01.06.07, 18:08
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      dzien cieply, zielony, sloneczny. Ostania prosta przed latem. Oh, lato ...
                                                      Jeszcze trzy tygodnie.

                                                      Gunther, gratuluje sukcesow w PRACY.

                                                      Matrioszka, stabilizacja ewentualnie nastapi. I wiekszosc problemow odplynie.
                                                      To taka cyklicznosc :). 3maj sie.

                                                      Ide cos zjesc. Moze zupe? Zupy juz dawno nie jadlem. Owsianka sie nie liczy
                                                      jako zupa :).

                                                      Pozdrowienia i czesc PRACY dla Wszystkich,
                                                      m.



                                                    • mojito I sobotnio... 02.06.07, 06:52
                                                      ... i upalnie.Obecnie 27C. Nasza dzisiejsza perspektywa www.powerball.com
                                                    • mojito Re: I sobotnio... 02.06.07, 06:59
                                                      23 34 39 47 52 PB 29,
                                                      01 04 08 23 26 PB 07,
                                                      03 29 36 47 53 PB 03.

                                                      Udanego weekendu zycze Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn poniedzialkowo 04.06.07, 03:07
                                                      Zimno jest.
                                                      Do pracy rano (5am) przyjechalem i ciezko bylo z samochodu wysiasc.

                                                      Z ciekawostek to wczoraj na grzyby pojechalem.

                                                      Szok po prostu.

                                                      Dwie godziny jazdy w kazda strone.
                                                      Godzina moze zbierania z kilkoma przerwami bo padalo.
                                                      Rydzow gdzies 20 kilo.

                                                      Grzyb na grzybie.
                                                    • tizedik wtorkowo 05.06.07, 22:50
                                                      Dlaczego nie chcecie pisac?
                                                      Ja nie pisze, bo nie moge... Bo sie wstydze! Wstydze sie tych idiotyzmow,
                                                      ktorych tyle w polskim panstwie teraz sie produkuje!
                                                      Gorzej, ze ten "styl" powiela sie na nizszych szczeblach, na przyklad w moim
                                                      miejscu PRACY. A ze akurat ostatnio pracuje od 10 do 11 godzin dzien w dzien,
                                                      to tym bardziej eskalacja glupoty mnie zniecheca.
                                                      Moze jak ta harowka sie skonczy, to zyskam wiecej odpornosci... Jak myslicie?

                                                      Szopen, nie napisalam wczesniej, ale wszystkiego najlepszego w kolejnej
                                                      pieciolatce Amber zycze!!!!

                                                      A sobie zycze urlopu, od pracy i glupoty. Ten drugi moglby byc dlugi.
                                                    • szopen_cn Srodowo 05.06.07, 22:57
                                                      Pisac usilujemy.

                                                      Zimno jest jak cholera.
                                                      Pada.
                                                      Przeziebilem sie troche.

                                                      Z powodu odleglosci problemy IVRP nie za bardzo w zycie codzienne wkraczaja.

                                                      W Pracy urwanie jajek.

                                                      W tym tygodniu dlugi weekend z powodu urodzin krolowej.

                                                      No i co najwazniejsze mam juz kontrakt na dom podpisany.

                                                      Rolling.
                                                    • yvona73pol Re: Srodowo 06.06.07, 02:29
                                                      gratulejszyn szopen :))))))
                                                      no, dlugi weekend u mnie to po prostu wiecej kaski za Prace, bo of kors ja
                                                      rabotaju sobota, niedziela i poniedzialek, nestety.... za to piateczek
                                                      niespodziewanie wolny, re-aranzacja rostera :)))
                                                      poza tym dzis bede sie bankowo udzielac, a wieczorem randewu :)))))
                                                      tizedik, pisz, pisz, olej to co sie dzieje i zanurz sie w jakiejs
                                                      rzeczywistosci alternatywnej na chwile.... ja ostatnio jestem w indiach ;)))
                                                      ksiazkowo, A. Roy God of small things, niesamowita lektura.... zastanawia mnie
                                                      jak to zostalo przetlumaczone na polski, bo babka ma taki styl, ze cienko to
                                                      sobie wyobrazam, jakis very talented tlumacz musial byc ;))) zeby to oddac... o
                                                      ile sie dalo....
                                                      no, calusy wszystkim i spadowa sie szykowac w kolejny dzionek
                                                      wasz iws :))))
                                                    • Gość: Gunther Re: Srodowo IP: 218.185.83.* 06.06.07, 03:54
                                                      Siemanko:)
                                                      ja tez zachodze w glowe czemu przestalismy pisac i mysle sobie tak,do tej pory
                                                      zawsze byl ktos dyzurny zawsze ktos sie podpisal pod moim wpisem,a teraz sa
                                                      kilkudniowe dziury w rozmowie.mnie kiedys ktos podsumowal ze tylko piane
                                                      bije,ze nie piosze nic ciekwego i przyznje niektorzy potrafia znacznie lepiej
                                                      ode mnie napisac ale co z tego jak wcale nie pisza.wprawdzie na naszym watku
                                                      nie bylo stalego lacznika bo nikt nie pisze tutaj ciurkiem tylko raczej
                                                      wyrywkowo,ale kiedys to kazdy wiecej sie udzielal.teraz widocznie kazdy zajety
                                                      swoimi sprawami i jakos nie chce sie tymi sprawami z nikim dzielic.dlatego
                                                      sobie pomyslalem,ze moze powinnismy sobie zrobic przerwe i ruszyc od nowa z
                                                      wiekszym zapalem.ja zawsze powtarzam ze chetnie sie dopisze,ale co mam sam ze
                                                      soba nawijac?to juz wole skoczyc do pubu i tam sobie pogadac.no to dobra
                                                      kochaniency u mnie w PRACY kupa roboty i taki bedzie caly czerwiec.
                                                      Szopen ja sie dziwie bo u nas cieplo i slonecznie.jakos ziab nas omija a nawet
                                                      deszcze.gratuluje grzybow,rydza to ja dawno nie widzialem a co dopiero mowic
                                                      kiedy jadlem;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie

                                                    • mojito Prawie srodowo :). 06.06.07, 05:50
                                                      Siemaneczko Wszystkim,

                                                      podpisze, ze pod Toba, Gunther :). U mnie wszystko ok. Wczesniej troche
                                                      zdrowiem mamy zawirowalo i wsluchalem sie w Szczecin. Juz jest ok i spoko.
                                                      Wrocila ze szpitala juz w tym samym dniu po wszystkich badaniach. Ojciec
                                                      zaskoczony tak mila niespodzianka z radosci radosc ta przypadkowo okazal :).
                                                      Zajelo mu to kilkadziesiat lat aby radosc wyartykulowac. Mezczyzni sa dziwni.
                                                      Kobiety powinny uzbroic sie w cierpliwosc :). Ewentualnie uslysza to co chca
                                                      uslyszec. Tylko nie od razu :).

                                                      Pogodowo cieplo. Troche padalo ale temperatura utrzymuje sie ponad 20 C.

                                                      W PRACY ok. Jade teraz troche na automatycznym pilocie. Popatruje na kalendarz
                                                      i dalej poprzez Atlantyk. Na poczatku lata, 21 czerwca, lece do kraju.

                                                      Krajowe wiadomosci czytam przy okazji czytania/pisania na naszym watku.
                                                      Przez odleglosc, podobnie jak Szopen, odbieram je mniej ostro i na pewno
                                                      bardziej wyciszenie. Z Tizedik empatuje :).

                                                      Dzisiaj zmuszony bylem geograficznie Czechy, Prage, Polske, polwysep Helski
                                                      i Jurate przyblizyc zainteresowanemu koledze. Gdansk i Warszawe znal. Rysujac
                                                      mape tylko raz kontury szkicu poprawialem. Rozmowa zeszla na alkohole.
                                                      Jako przyczyne swojej emigracji podalem niechec do wodki. Fakt, ze rum
                                                      i tequila mi leza a wodka i whisky nie. Wodke, owszem, czasem pije ale
                                                      rzadko i niechetnie :). Dodalem aby nie burzyc utartego stereotypu, ze kazdy
                                                      nasz obywatel ma obowiazek wypic rocznie pewna administracyjne ustalona ilosc
                                                      wodki. Obywatele ktorzy minimalnego limitu nie osiagna podlegaja wysokiej
                                                      grzywnie z zamiana na emigracje. Kolega sluchal tych moich wyjasnien z pewna
                                                      doza niedowierzania. Ale pewien tej bredni nie byl :).

                                                      Duze wrazenie dzisiaj na mnie zrobilo ogladanie nowego samochodu japonskiego
                                                      kolegi. Samochod sam parkuje. To znaczy skreca komputerowo kola prostopadle
                                                      do kraweznika i wsuwa sie w luke miedzy samochodami. Czego to ludzie nie
                                                      wymysla...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn I dzien nastepny. 06.06.07, 23:47
                                                      Zakup domu dalej sie do przodu posuwa. Wyglada na to, ze wszystko uda sie
                                                      ladnie dograc.

                                                      Zimno u nas jest bardzo. Ciemnym rankiem kiedy sie cichutko (lub wg. malzonki
                                                      za glosno) do pracy wymykam jest raptem pare stopni.
                                                      Dalej jestem ciut przeziebiony co oczywiscie ma pewien wplyw na wrazenia
                                                      temperaturowe.

                                                      Dopisywac cos staram sie codziennie.
                                                      Nie zawsze wychodzie a i nie zawsze mam cos ciekawego do dodania.

                                                      Na dzis dowcip zalacze:
                                                      I pulled an older woman at a club last night. She was a right sort for 57.
                                                      We drank a bit, had a bit of a snog & she asked if I'd ever had the
                                                      sportsman's double, a mother and daughter 3 some?


                                                      I said no.


                                                      We drank a bit more, then she says that tonight was my lucky night.


                                                      I went back to her place.


                                                      She put the hall light on and shouted upstairs:


                                                      "Mum you still awake?"
                                                    • mojito Powrot gazpacho. 07.06.07, 00:33
                                                      Piekny dzien dzisiaj byl (i ciagle jest). Bez slonca ale cieply. Akurat.
                                                      Okolo 27 C. Gazpacho sie pojawilo. Francuska piekarnia "Le Bus" je sprzedaje.
                                                      Zasadnicza zmiana od zeszlego roku. Pojemnik z zupa wiekszy, kosztuje mniej
                                                      i bulke do wyboru dodaja gratis. Zupa wspaniala, chlodna, pelna warzyw z
                                                      dominacja szatkowanych pomidorow, ogorka i szczypioru. Kapitalizm i konkurencja
                                                      maja pewne zalety.

                                                      Dobrze, ze sie Szopen dopisal :). Mialem zamiar narzekac, ze niechetnie
                                                      podpisuje sie pod soba. I ze robie to tylko dla pieniedzy.
                                                      www.powerball.com Nasze numery na dzisiaj:
                                                      12 19 20 24 38 PB 12,
                                                      15 16 25 37 41 PB 19,
                                                      08 17 27 45 54 PB 40.

                                                      Dowcip zabawny i pouczajacy :).

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Powrot gazpacho. 07.06.07, 00:37
                                                      $ 32 Million $ 15 Million Cash Value
                                                      Perspektywa calkiem zadowalajaca:-)
                                                      Moim zdaniem - najwyzszy czas na wygrana!
                                                    • tizedik Re: I dzien nastepny. 07.06.07, 00:34
                                                      Szopen, nie wylapalam - ktory dom kupiles? Jeden z tych dwoch, czy calkiem inny?

                                                      Ja dzisiaj przez caly roboczy dzien (12 godzin), podobnie jak w poprzednich,
                                                      nie mialam czasu nawet przeczytac naszego watku, co dopiero mowic o
                                                      dopisywaniu... A tak milo poczytac, nawet jesli nie sa to posty o problemach
                                                      egzystencjalnych;-)
                                                      O pie..ch tez lubie czytac;-) Gorzej z tym wlasnie dopisywaniem;-)
                                                      Jak wracam do domu po tej harowce, to potrzebuje jakis 4 godzin, zeby osiagnac
                                                      stan komunikatywnosci. Przez 2 pierwsze nawet nie chce mi sie mowic, co jest
                                                      przeciez stanem patologicznym, prawda panowie...?(;-)
                                                      W weekend tez nie odpoczne, a plany wakacyjne trudno bedzie zrealizowac. To nie
                                                      jest stan, ktory mi sie podoba, wiecej nawet, uznaje go za niebezpieczny. Cos
                                                      trzeba zmienic!
                                                    • szopen_cn Re: I dzien nastepny. 07.06.07, 01:19
                                                      Ten drugi, poldrewniany na stoku nabylem (raczej jestem w trakcie nabywania).

                                                      Przyznam...
                                                      Cos chcialem przyznac, ale przewano mi i juz niestety nie pamietam co chcialem
                                                      napisac.

                                                    • szopen_cn Re: I dzien nastepny. 07.06.07, 01:21
                                                      Jeszcze tylko kolejny dowcip dodam.
                                                      THE GAY FLIGHT ATTENDANT
                                                      (This one is too funny to not forward.)

                                                      My flight was being served by an obviously gay flight attendant, who seemed to
                                                      put everyone in a good mood as he served us food and drinks.
                                                      As the plane prepared to descend, he came swishing down the aisle and told us
                                                      that "Captain Marvey has asked me to announce that he'll be landing the big
                                                      scary plane shortly, so lovely people, if you could just put your trays up,
                                                      that would be super."

                                                      On his trip back up the aisle, he noticed this well-dressed and rather Arabic
                                                      looking woman hadn't moved a muscle. "Perhaps you didn't hear me over those big
                                                      brute engines but I asked you to raise your trazy-poo, so the main man can
                                                      pitty-pat us on the ground."

                                                      She calmly turned her head and said, "In my country, I am called a Princess and
                                                      I take orders from no one."

                                                      To which (I swear) the flight attendant replied, without missing a beat, "Well,
                                                      sweet-cheeks, in my country I'm called a Queen, so I out rank you. Tray-up,
                                                      Bitch."
                                                    • yvona73pol Re: I dzien nastepny. 07.06.07, 01:52
                                                      genialny dzouk ;)))))))
                                                      podoba mi sie niesamowicie :))))
                                                      szopen, a u nas od dzis padacion :((( oczywiscie, bo przciez piateczek mam
                                                      wolny i chcialam isc pokamerowac nietoperze w parku :(((( coz, ludze sie, ze
                                                      moze jutro, jakims cudem bedzie slonka troszke....
                                                      tizedik, moze male spot w august? co ty na to? ;)))) tak w sumie na szybkiego,
                                                      bo niczym VIP mam schedule napieta jak dobrze nastrojone skrzypce ;))))) heh,
                                                      ale mi sie rzeklo ;)
                                                      u nas wciaz wiesci dobre sie opozniaja... grrrrrr..... stres, siew wlosy i te
                                                      pe... ale.... rozniez romansowo jest :) moze z tej maki bedzie chleb :) jakos
                                                      tak wyglada, choc ciekawie bedzie i bardzo niekonwencjonalnie ;))))
                                                      chorobsko w normie, blekitne orchidee w wazonie, radio on, kawa w systemie
                                                      krazy juz ;))) szafa gra .....
                                                      caluski do nastepnego :)
                                                    • mojito Uporzadkowane zycie (kulinarne:). 07.06.07, 02:31
                                                      Uporzadkowalem swoje zycie kulinarne. Gotuje tylko owsianke. Co drugi lub
                                                      trzeci dzien. Wrocily zupy i one zalatwiaja lunch. Bulka sie dopycham :).
                                                      Ostatnio agresywna reklama wloskiej restauracji Pietro` zwrocila moja uwage.
                                                      Jadalem tam kiedys przy barze salate Cezara z grilowanym kurczakiem. Super ja
                                                      tam robia. Moglem ja jesc przez dziesiec dni z rzedu. Monotematyczny jestem.
                                                      Jak sie do czegosc przyczepie to katuje to az mi sie znudzi. A nie nudzi mi
                                                      sie szybko. Obecnie ich pizze dla siebie odkrylem. Maja "biala". Bez sosu
                                                      pomidorowego tylko z swieza mozzarella. Zamawiam do niej grylowana papryke
                                                      ( $ 2.50 extra) i viola! Na cienkim ciescie smakuje wspaniale. Szesc srednich
                                                      kawalkow jest w malej. Bez trudu je zjadam. Przy dziewieciu zamowionych
                                                      dziesiata jest za friko. Jestem juz przy szostej. Mam zamiar zjesc dziesiata,
                                                      bezplatna przed wakacjami.

                                                      Ten drugi dom Szopena jest ladny. Jezeli wygramy dzisiaj to zdazymy na
                                                      "house warming/parapetowe". Do PRACY juz nie wroce.

                                                      Wieczor mam dokladnie zaplanowany. Za pietnascie minut odbieram pizze.
                                                      Zjem i bede czekal na nasze losowanie :). Mialem dzisiaj sprzatnac troche i
                                                      zrobic pranie ale bez zalu odlozylem to na koniec tygodnia. W srode zle
                                                      sie sprzata :). Sasiadka, katechetka od uzaleznionych, wyjezdza na dziesiec
                                                      dni i zostawia mi kota pod opieka. Dobrze, ze kot ma swoje jedzenie i nie
                                                      musze sie nim pizza dzielic.

                                                      Lece pizze odebrac. Ciagle mi smakuje.

                                                      Do nastepnego.
                                                      m.
                                                    • Gość: mar_za Re: Uporzadkowane zycie (kulinarne:). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.07, 21:51
                                                      Witajcie,
                                                      U nas dlugi (dla niektorych 4 dniowy nawet weekend)

                                                      Zauwazylam, ze czesto jak sie dopisuje to po mnie ze dwa dni przestoju na watku
                                                      bywa:). Przyznaje, ze mnie czesto tu nie ma, ale ja mam wytlumaczenie:). Jak
                                                      wracam do domu to zazwyczaj nie siadam do komputera, a rzadkie wolne chwile,
                                                      poswiecam Piraniom.

                                                      Ostatnio tez w Lublinie przebywalam. Z zawodowej koniecznosci, bo nie przepadam
                                                      za tym miastem. Wiosna i latem jest duzo bardziej znosniejszy. Stare miasto juz
                                                      pelne ogrodkow restauracyjnych. Kamieniczki coraz bardziej odrestaurowane. Po
                                                      22.00 jedzenia trzeba ze swieca po miescie szukac. Jedyna kulinarna mozliwoscia
                                                      jest KFC.

                                                      Iwona
                                                      Czytalam kilka lat temu te ksiazke, o ktorej pisalas pare postow wczesniej. W
                                                      polskim wydaniu to Bog rzeczy malych. Dla mnie ksiazka z gatunku literatury
                                                      kobiecej. Historia niekonwencjonalnego romansu z duza iloscia magii i liryzmu.

                                                      Tizedik
                                                      Zastanawiam sie, czy Ty nie mozesz tak sobie odpuscic przejmowania sie tak ta
                                                      polska polityczna rzeczywistoscia? Zadziwia mnie jak duzo Cie to kosztuje i ze
                                                      Twoja ocena jest taka jednostronna. Ja nie glosowalam na obecnie rzadzace
                                                      partie, ale jestem w stanie zaobserwowac mimo ich irytujacej osobowosci
                                                      pozytywne rzeczy, ktore probuja wprowadzic. Moim zdaniem przykladem moze byc
                                                      walka z korupcja (z udzialem politykow, w szpitalach itd.). Teraz jak widze jak
                                                      przegrana partia na ktora glosowalam sie zachowuje jako opozycja to wiem, ze juz
                                                      mojego poparcie miec nie beda nastepnym razem.

                                                      Mojito,
                                                      U mnie teraz w pogodne weekendy tez menu jest uporzadkowane. Przynajmniej pod
                                                      wzgledem formy przygotowywania posilku. Wyciagamy co tam jest w lodowce i laduje
                                                      to na grillu. Papryka w ziolach z oscypkiem dzis nam bardzo smakowala. Piranie
                                                      mowia, ze juz do bloku, by nie chcialy wracac.

                                                      Gunther,
                                                      Ty pisz, pisz. Z przyjemnoscia Cie Tu widujemy. Nawet jak my nie mamy czasu,
                                                      albo czego napisac to jest nam bardzo milo ze chociaz Ty na nasz watek
                                                      zagladasz. Protestuje przeciwko zawieszaniu pisania:)

                                                      Plany wakacyjne mi sie psuja tez. Amerykanscy goscie zamierzaja mnie zaszczycic
                                                      w tym czasie, gdy ja chcialam podrozowac po Francji.... Brakuje mi asertywnosci,
                                                      by powiedziec, ze moze nie w tym roku.

                                                      Pozdrawiam wszystkich,
                                                      Mar_za


                                                    • yvona73pol Re: Uporzadkowane zycie (kulinarne:). 08.06.07, 04:33
                                                      no co ty mar_za romans? to chyba kiepsko tlumaczyli.... dla mnie so far to
                                                      historia kast, starych indii, dzieciecych malych spraw... jak na razie
                                                      zszokowana jestem molestowaniem malego Esthy przez Orangedrink Lemondrink Man,
                                                      i te wszystkie hinduskie zaszlosci, i te "lepsze warstwy", i te "gorsze",
                                                      kultura tak odlegla od nas.... tak rozna.... a jednoczesnie tak ludzka; no i te
                                                      opisy.... slownictwo... porownania.... legsthiswayandthat.... Ambassador S.
                                                      Insect, fizzing lemon fear.... fountain in a Love-in-Tokyo'
                                                      poza tym, malo magicznie pada i zimno.... za to magia w serduchu :))))) choc
                                                      nie wiadomo jak to bedzie :)
                                                      calusy,
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Re: Uporzadkowane zycie (kulinarne:). 08.06.07, 05:29
                                                      Moje zycie kulinarne jak od dawna dalej w porzadku jest.
                                                      Bardzo w sumie urozmaicone tez.

                                                      Prognoza pogody na weekend poprawila sie, moze i jakas szansa bedzie wyskoczyc
                                                      gdzies nad morze i noc marznac duupke spedzic.

                                                      Nie ma to jak proste przyjemnosci w zyciu.
                                                    • mojito Uporzadkowane zycie (kulinarne/seksualne :). 08.06.07, 06:53
                                                      Romans erotyczny w Indiach kojarzy mi sie glownie z "Kamiennymi tablicami"
                                                      W. Zukrowskiego. Pamietam praktycznosc wieszania damskiego sandala na klamce
                                                      aby sluzacy mial widok przez dziurke od klucza utrudniony. Podobno byla to
                                                      piersza literacka proba opisania ten tego. Na szczecie podobno od tamtego czasu
                                                      pojawily sie inne (proby :). Kombinacja narodowosciowa to Wegier (Istvan chyba)
                                                      i Australijka (imienia nie pamietam).
                                                      "Kamasutra" oczywiscie to nie romans tylko szczegolowy metodyczny podrecznik
                                                      instruktazowy z naciskiem na rozwoj wyobrazni erotycznej.

                                                      Mar_za,
                                                      sprobuj jednak z ta asertywnoscia. Amerykanie by powiedzieli: Bedzie nam/mi
                                                      milo Was goscic w kazdym terminie z wyjatkiem "takim a takim" gdyz wowczas
                                                      bede w Francji. Nie mieli by zadnych skrupulow i byloby to dla nich oczywiste.

                                                      Okazalo sie, ze w loterie www.powerball.com wygramy dopiero w sobote.
                                                      Czekalismy juz tyle wiec do soboty cierpliwie dociagniemy. Nie dalej :).

                                                      Zdrowko absolutne Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Stawianie sprawy jasno 08.06.07, 07:02
                                                      vtec.aster.net.pl/Twinky-Winky.jpg
                                                    • mojito Re: Stawianie sprawy jasno 09.06.07, 21:08
                                                      Sprawa Twinky-Winkiego i jego przeslania ubraniowego a wlasciwie dodatkow
                                                      byla roztrzasana w Stanach przed laty. Czytam teraz, ze Teletubisie w swoich
                                                      podrozach dotarly do Polski i budza ponownie kontrowersje. Nie latwo byc
                                                      Teletubisiem. Ciagle sie cos ludziom u nich nie podoba. A to kolor a to torebka.
                                                      Uwazam, z kazdy mezczyzna ma niezaprzeczalne prawo do noszenia takiej kobiecej
                                                      torebki jaka mu sie podoba jezeli juz na noszenie damskiej torebki sie
                                                      zdecyduje. Twiny-Winky ma prawo do swojej torebki i goowno to powinno innych
                                                      obchodzic :). Link Szopena potwierdza jego determinacje. Cenie ludzi ze
                                                      zdecydowanym zdaniem. Nawet gdy rozni sie ono od mojego. Tak trzymac Twinky :).

                                                      Sympatycznosc Lublina lub jej brak rostrzasalismy chyba rok temu. Mnie
                                                      sie Lublin podoba. Ma miejsca gdzie mozna dobrze zjesc. Moja ulubiona
                                                      restauracja byla Oregano (chyba). Przez ulice od restauracji Gessler.
                                                      Smakowala mi kuchnia i podobala sie obsluga. Maja maly ogrodek ze skrzynkami
                                                      kwiatowymi. Fakt, ze po 22:00 nie jadlem. Dbam o zdrowie :). Ale pijem w
                                                      kilku miejscach i picie bylo ok. Rynek w lecie byl oblezony. Podobalo mi
                                                      sie " U Szewcow. Lublin fajny jest :).

                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      28 44 45 52 53 PB 07,
                                                      09 17 21 24 27 PB 16,
                                                      07 22 24 32 49 PB 04. www.powerball.com

                                                      Upalnie juz u mnie. 32C. Zaczelo sie lato.

                                                      Slonecznie wiec pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Stawianie sprawy jasno 12.06.07, 00:02
                                                      Haruje. Czy to jest jeszcze PRACA, czy tylko zwykle wykorzystywanie czlowieka
                                                      przez czlowieka?(;-) Ja w kazdym razie nie mam pewnosci. Ba, nawet nie mam
                                                      czasu, zeby sie nad tym zastanowic.
                                                      Nad pytaniem Marzeny do mnie tez nie za bardzo sie zastanawialam. Ale ja do
                                                      polityki mam na pewno troche blizej. Co wcale mnie nie cieszy i co widac tutaj.
                                                      Faktycznie, Marzena, mnie rozne dzialania sluzb tego rzadu BARDZO sie nie
                                                      podobaja. Takze te, które niby maja sluzyc zwalczaniu korupcji w szpitalach.
                                                      Tych kilku, ktore wzieto na celownik, w tym glownie szpital, w ktorym leczyli
                                                      sie prominenci grup politycznych obecnie zwalczanych. I ewidentnie wqurzyla
                                                      mnie akcja wywiezienia ze szpitala kartotek wszystkich pacjentow przez
                                                      policjantow z CBS. Kiedy my z Elementem staralysmy sie o papiery ze szpitala,
                                                      trzeba bylo przejsc cala formalna procedure, bo nikt inny poza pacjentem
                                                      kartoteki nie moze otrzymac. A tutaj kartoteki wszystkich pacjentow skopiowali
                                                      sobie policjanci. Jak to sie ma do prawa? A moze prawo jest dla maluczkich,
                                                      a "elity" moga demonstrowac, ze maja go w doopie...?

                                                      Haruje, ale czasem biegam po sklepach. Dla higieny psychicznej oczywiscie;-)
                                                      M.in. z zapalem poszukuje czerwonej torebki. No i w zwiazku z tym czasem
                                                      ogarnia mnie strach, ze ja moze jestem gay... Tym bardziej ze chlopakow to ja
                                                      lubie;-)

                                                      Pozdrawiam wszystkich watkowych chlopakow i dziewczyny.
                                                      T.
                                                    • szopen_cn Re: Stawianie sprawy jasno 12.06.07, 03:54
                                                      A u mnie w pracy calkiem w porzadku.
                                                      Dzisiaj mialem performance review i wyglada na to, ze sa w miare z mojej tutaj
                                                      obecnosci zadowoleni.

                                                      Weekend minal, ministerstwo wojny i finansow zmienilo opinie na temat wyjazdu
                                                      na ryby i niestety odwolania sie od decyzji do wiadomosci nie przyjelo.

                                                      Na grzybach bylismy za to i w lesie dalej rydzow zatrzesienie.

                                                      A dzisiaj od 4 rano w pracy bo w weekend nowa maszyne ustawialismy i dzisiaj
                                                      rano sprawdzalismy czy dziala.

                                                      Dziala.
                                                    • szopen_cn Re: Stawianie sprawy jasno 13.06.07, 23:05
                                                      Jakby nie patrzec juz czwartek rano czyli w zasadzie weekend sie zbliza.

                                                      W szkole u Amber beda potwory wystawialy sztuke o rusalkach itp.
                                                      Dzieci dostaly skrypt do domu by razem z rodzicami cwiczyc swoje role.
                                                      Amber, ktora wypowiada sie ponad 8 razy swojej roli nauczyla sie w 3 minuty.

                                                      Albo inteligentne dziecko...



                                                      albo



                                                      tekstu: "raz, dwa, trzy, cztery"

                                                      Latwo sie nauczyc.
                                                    • mojito Taki sobie dzien. 14.06.07, 00:10
                                                      Dzien zachmurzony i lekko zalzawiony. Wilgoc unosi sie w powietrzu.
                                                      Moze padac, moze nie...

                                                      Nasze numery na dzisiaj www.powerball.com :
                                                      17 18 29 30 53 PB 02,
                                                      36 38 40 45 48 PB 35,
                                                      21 38 40 51 52 PB 20. Jezeli wygramy polece sztuke o rusalkach obejrzec.
                                                      Rusalki od dziecinstwa mialy dla mnie niewyjasniona magie. I ta magia
                                                      niewyjasniona ze mna pozostala :).

                                                      Pozdrowienia ciagle ze srody,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia No i po ptokach IP: *.adsl.xtra.co.nz 14.06.07, 02:32
                                                      kochaniency, wrocilam, wszystko sie udalo fantastycznie, corka z mezem obeznie
                                                      w Polsce, wpadlam w wir pracy wiec nie bardzo mam czas na dluzsze pisanie ale
                                                      postaram sie cos skrobnac wkrotce i pokazac zdjecia.

                                                      cieplutko wszystkich bez wyjatku pozdrawiam :)
                                                    • szopen_cn Re: No i po ptokach 14.06.07, 03:20
                                                      Cieplutko nam by sie przydalo, bo cztery litery marzna.
                                                      (Dzisiaj rano bylo +4)
                                                    • yvona73pol Re: No i po ptokach 14.06.07, 12:39
                                                      a tu w Sydney chyba minus tysiac ;))) powaznie, w domu zimno, na dworze tez,
                                                      jedyne mile miejsce pod prysznicem ;))) wlaczonym...
                                                      kicham, pije ginger, siedze opatulona w koc z diablami na nogach (papcie), a za
                                                      oknem ulewa.... mam nadzieje, ze tym razem obedzie sie bez ofiar
                                                      (ostatnioweekendowa ulewa zabrala ze soba 10 osob :((()
                                                      caluski ostrozne,
                                                      iwona
                                                    • mojito Nareszcie! 17.06.07, 04:37
                                                      Za pol godziny bedziemy bardzo bogaci. Nareszcie!
                                                      Nasze numery na dzisiajsze losowanie www.powerball.com :
                                                      14 15 31 34 36 PB 03,
                                                      02 05 21 22 31 PB 31,
                                                      14 19 52 54 55 PB 21.
                                                      Zaczne sie juz chyba teraz pakowac...
                                                    • tizedik Nareszcie, czyli... nastepnym razem! 17.06.07, 23:40
                                                      Sprawdzilam.
                                                      Pula wynosi obecnie $ 76 Million, czyli $ 34.5 Million Cash Value. Niezle!
                                                      Przydaloby sie, bo tej harowki mam juz dosyc!
                                                      Imprezke na 600 osob, w porywach do 1 tysiaca, mam juz za soba. Pracy mi
                                                      jeszcze dostarczy, ale juz w innym rytmie. Taka mam przynajmniej nadzieje.
                                                      Odbyla sie przy temperaturze powyzej 30 st. C. Niby klima w budynkach byla, ale
                                                      nie zawsze wydajna. Poza tym temperature (osobista) podnosilo samo wydarzenie.
                                                      Na jutro zapowiadaja mniej o 10 stopni. I to jest dobra wiadomosc.

                                                      Asia, dawaj te zdjecia! Nie moge sie doczekac.
                                                    • szopen_cn Re: Nareszcie, czyli... nastepnym razem! 18.06.07, 05:33
                                                      Nastepnym razem to juz napewno nasza kolej.
                                                    • szopen_cn Cos ostro spadamy 19.06.07, 23:18
                                                      Ostatnio.
                                                      Az sie sam pod soba podpisac zdecydowalem (nie po raz pierwszy chyba).

                                                      Zimno jest jak na Syberi (prawie).

                                                      W niedziele spotkanie mlodej (mniej wiecej) poloni w Adelaide sie szykuje.
                                                    • tizedik Re: Cos ostro spadamy 19.06.07, 23:51
                                                      To ja sie tez dopisze, chociaz mam lek wysokosci...;-)

                                                      Mam paru znajomych w tej australijskiej Polonii. Ale trzeba ich zaliczyc do
                                                      starej raczej. Dwoch braci wyjechalo z mojego "rodzinnego" bloku. Dawno to
                                                      bylo, byli chyba tuz po maturze. Potem juz ich ani razu nie widzialam. Mossoń
                                                      sie nazywaja. Szopen, jak ktoregos spotkasz, to napisz...
                                                      A potem poznalam chlopaka, który byl skrzypkiem w operze w Sydney. Tak
                                                      przynajmniej mowil. No i mieszka tam tez pani Wilkomirska, ale jej osobiscie
                                                      nie znam.
                                                      Kiedys w samolocie z Bangkoku spotkalam duza grupe rodakow z Australii. Nawet
                                                      chyba zachowalam wizytowki niektorych. Byla tam dziewczyna, ktora leciala z
                                                      bratem. Ona na pierwsza wizyte w Polsce po 6 latach nieobecnosci. Ewidentnie
                                                      zestresowana. A jej brat takze, a nawet bardziej, bo tak sie zle poczul, ze
                                                      znaleziono mu miejsce lezace gdzies w okolicach kuchni samolotowej i na te
                                                      okolicznosc pozbawiono mnie osobistego przydzialowego koca. Mam nadzieje, ze im
                                                      sie dobrze wiedzie, gdziekolwiek sa.

                                                      U nas tez temperatura chwilowo spadla, jest juz mniej niz 20 st. C. Przyjemnie
                                                      odetchnac po tych wiosennych upalach.
                                                      Nawet, powiedzialabym, (dosc) przyjemnie sie pracuje, chociaz nadal srednio po
                                                      10 godzin dziennie. To jest - nie da sie ukryc - zla organizacja PRACY, ale nie
                                                      z mojej winy, a z winy firmy. Moze cos sie zmieni, ale pierwsze proby zmian
                                                      jakos nedznie wygladaja.
                                                      Pozyjemy, zobaczymy....
                                                    • mojito Defloracja... 20.06.07, 01:50
                                                      ... kolejnej setki :). W starozytnym Rzymie wlasnie-poslubione kobiety
                                                      deflorowaly sie w swiatyniach na wyrostkach fallicznych roznych bostw.

                                                      W czasach feudalnych istnialo prawo pierwszej nocy. Pan feudalny mial do niego
                                                      prawo. Pan f. mogl spedzic pierwsza noc po slubie z dziewczyna z jego majatku.
                                                      Pare wiekow to trwalo. A pozniej wkroczyla komercja. Mozna bylo prawo pierwszej
                                                      nocy odkupic od feudala. Zaczela sie spekulacja prawem.

                                                      Rycerze tez goscinni bardzo byli. Gosc mial z urzedu przypisane prawo do
                                                      lawy i do zony rycerza. Wydaje mi sie, ze goscinnosc za bardzo byla posunieta.
                                                      Lawe - rozumiem ale zone... Pasy cnoty byly wiec dysonansem prawnym.

                                                      U mnie upaly - 32C dzisiaj bylo. Ludzie prawie nago chodza. To znaczy kobiety.
                                                      Na mezczyzn nie zwracam takiej uwagi :). Niech sobie chodza w czym chca.
                                                      Zaczalem sie pakowac wolno i niechetnie. Pakowania nie lubie. Kto zreszta
                                                      lubi... Jutro ostatni dzien PRACY. Alleluja! Sprawy totolotkowe jutro
                                                      www.powerball.com
                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.

                                                    • Gość: Asia Kilka zdjec ... IP: *.adsl.xtra.co.nz 21.06.07, 03:17
                                                      mam nadzieje ze sie uda, musilam zmienic yahoo na cos innego

                                                      przepraszam ale cierpie na chroniczny brak czasu, wiec tylko kilka zdjec
                                                      chwilowo, postaram sie wieciej wkrotce :)

                                                      s197.photobucket.com/albums/aa143/brigyd/Wedding/

                                                      w razie gdyby password byl potrzebny : wedding
                                                    • mojito Pakowanie walizki :). 21.06.07, 04:05
                                                      Hola Amigos,

                                                      pakuje sie i pakuje. Szlag by trafil pakowanie. Jezeli dzisiaj wygramy
                                                      zostawie pakowanie i wszystko kupie w Europie. Bez bagazu polece i wzbudze
                                                      podejrzenie :).

                                                      Losy poszedlem dzisiaj kupic i adieu wakacyjne powiedziec panu z Indii.
                                                      Corka dzisiaj siedziala za kasa. Nie moglem oka oderwac o tej migocacej
                                                      kropki na jej czole. Sari tez miala piekne. Ogolne uprzejmosci wymienilismy.
                                                      Slizgnelismy sie lekko po polityce. Wyrazilem swoje niezadowolenie ze zmian
                                                      pieknej nazwy miasta Bombaj na nijaki Mumbai i rozgoryczenie, ze zniknal
                                                      Madras a pojawil sie nic nie mowiacy Chennai. Corce zmiany tez sie nie podobaja.
                                                      Komu to, qrwa, Bombaj i Madras przeszkadzal. Komu...?

                                                      Nasze numery na dzisiejsze losowanie www.powerball.com :
                                                      01 06 11 18 36 PB 10,
                                                      17 21 24 26 40 PB 33,
                                                      06 20 30 47 54 PB 29. Dzisiaj na pewno wygramy!

                                                      Gdyby jednak nie, to numery 09 13 32 38 46 PB 39 wazne sa na 20 losowan
                                                      az do 25 sierpnia (sobota) i na pewno w ciagu tego czasu wygramy :).

                                                      W Filadelfii zawieszono wieche na najwyzszym budowanym drapaczem chmur.
                                                      Bedzie mial wysokosc 300 m. Telewizja kablowa Comcast bedzie sie w nim miescila.

                                                      Asiu,
                                                      zdjecia ladne. Wszystkiego najlepszego mlodej parze.

                                                      Jutro lece do Londynu i zaczynam wakacje. Koniec z PRACA. Byc moze wygramy
                                                      i do PRACY nie wroce. PRACA mi ostatnio nie ten tego... Wracam do pakowania.

                                                      Pozdrowienia y hasta la vista Amigos,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Pakowanie walizki :). 21.06.07, 23:08
                                                      Asiu,
                                                      Zdjecia ladne sa.
                                                      Miejsce tez ciekawie wyglada.

                                                      Milo sie z jakiegos powodu tak wyrwac.

                                                    • tizedik Re: Pakowanie walizki :). 24.06.07, 23:58
                                                      Fakt, zdjecia fajne sa:-) Obejrzalam z przyjemnoscia:-)

                                                      Calkiem odwrotne uczucie wywoluje u mnie swiadomosc pojscia do pracy znowu. Nie
                                                      chce mi sie! Wiem, co mnie czeka:-( Glownie robota za innych. Sama do tego
                                                      dopuscilam... Za pol biura robie... To, czego nie potrafia, choc powinni....
                                                      Niech to szlag! No i u mnie nadal w trakcie zmian. Faceci nie bardzo sobie z
                                                      tym daja rade, a kobiet nie chca sluchac. Efekty latwe do przewidzenia...:-(

                                                      Mojito, w naszym portowym miescie juz jestes?
                                                      A z Mandarynka sie widziales? Co u niej slychac?
                                                    • szopen_cn Maly ten swiat 25.06.07, 02:14
                                                      Na wczorajszym spotkaniu poloni (pogoda byla srenia wiec zbyt wielkio ono nie
                                                      bylo) spotkalem dziewczyne, ktora byla dobra kolezanka mojej siostry kiedy
                                                      oboje mieszkaly w Irlandi.

                                                      Albo swiat maly albo ludzie coraz bardziej mobilni.

                                                      A ogolnie to bigos, ktory z tej okazji ugotowalem cieszyl sie wielkim
                                                      powodzeniem.
                                                    • mojito Re: Maly ten swiat 25.06.07, 14:59
                                                      Londyn ciagle. Mandarynki nigdzie nie widze :). Pogoda typowo londynska.
                                                      Londyn jest miastem dwujezycznym. Tym drugim jezykiem jest chyba angielski :).
                                                      Meksykanski wieczor wczoraj mialem w "Green & Red". Margarita i guacomole
                                                      odlotowe. Jestem pewien, ze wygralismy :). Nie mialem okazji sprawdzic.

                                                      Salud Amigos!
                                                      m.
                                                    • dyrektoriat Re: Maly ten swiat 25.06.07, 16:10
                                                      Ale ja sprawdzilam.
                                                      Nastepnym razem!
                                                      Do wziecia $ 103 Million albo $ 45.8 Million Cash Value.
                                                    • szopen_cn Re: Maly ten swiat 25.06.07, 22:44
                                                      Nastepnym razem wiec.

                                                      U nas mgla dzisiaj sie snuje.
                                                      Po raz pierwszy tutaj to widze.

                                                    • tizedik Re: Maly ten swiat 25.06.07, 23:45
                                                      Wyglada na to, ze chwilowo korespondencja odbywa sie na linii: Londyn -
                                                      Warszawa - Adelajda. Tez niezle. Chociaz malo, jak na watkowe mozliwosci.

                                                      No to sprawdzilam sobie pogode.
                                                      W Adelajdzie Stacja meteo:
                                                      Adelaide, AU
                                                      Elevation: 13 ft / 4 m
                                                      45 °F / 7 °C
                                                      płytka mgła
                                                      Dlaczego mgla jest "plytka"?

                                                      W UK ponoc leje, i to solidnie. Tak przynajmniej uslyszalam i zobaczylam w
                                                      polskiej TV. W samym Londynie chyba normalnie, czyli na zmiane deszcze i
                                                      slonce. Parasol trzeba nosic i przy pogodzie, fakt to znany.
                                                      polish.wunderground.com/global/stations/03772.html
                                                      staja meteo:: London, UK
                                                      Elevation: 79 ft / 24 m
                                                      57 °F / 14 °C
                                                      obłoki zanikające

                                                      A w Warszawie na razie wyjatkowo ciepla noc, ale to cisza przed burza.
                                                      Stacja meteo:: Warsaw, PL
                                                      Elevation: 351 ft / 107 m
                                                      66 °F / 19 °C
                                                      pogodnie
                                                      Ponoc burze maja byc solidne.

                                                      O Adelajdzie wiecej jest tutaj
                                                      wakacje.australink.pl/wakacje/australia_poludniowa/australia_poludniowa.php
                                                      Wrzucam link, a przeczytam w calosci moze jutro, bo teraz to chyba jednak
                                                      wskocze do lozka.





                                                    • Gość: Asia Marek Wrobel na goscinnych wystepach w N.Z IP: *.adsl.xtra.co.nz 26.06.07, 02:52
                                                      no prosze, czego to polak nie potrafi, niepotrzebnie tylko twarz zaslania

                                                      www.tv3.co.nz/VideoBrowseAll/NationalVideo/tabid/309/articleID/29395/Defa
                                                      ult.aspx#video
                                                    • szopen_cn Re: Maly ten swiat 26.06.07, 02:56
                                                      Mgla jest plytka bo raczej po dolkach i dziurach sie rano snula.
                                                      Ot tak moze ze 2-3 metry.
                                                    • szopen_cn Mgla 26.06.07, 02:57
                                                      Mgla jest plytka bo raczej po dolkach i dziurach sie rano snula.
                                                      Ot tak moze ze 2-3 metry.
                                                    • matrioszkaa Re: Mgla 27.06.07, 18:16
                                                      Zdazylo sie raz, ze wyjezdzajac tylem spod domu-omal nie stuknelam jadacego
                                                      samochodu-byla mgla-i samochod byl koloru mgly!

                                                      A poza tym-czeka mnie kolejna w zyciu przeprowadzka. Probuje patrzec na sprawe
                                                      pozytywnie, jako nowe mozliwosci; ale i tak latwo nie jest. Wybaczcie wiec
                                                      nieobecnosc-moze sie przedluzac.

                                                      Pozdrawiam wszystkich
                                                      Matrioszka
                                                    • szopen_cn przeprowadzki 27.06.07, 23:37
                                                      Bardzo nie lubie.
                                                      Aczkolwiek wprawe mam spora.
                                                      Tez mnie jedna wkrotce czeka.

                                                      Miejmy nadzieje, ze po tej to juz do nastepnej bardzo daleko bedzie.
                                                    • yvona73pol umarlismy???? ;))))) 30.06.07, 14:37
                                                      matrioszkaa, tylko teraz w jakies bardziej cywilizowane miejsce prosze ;))))
                                                      gdzie properly doreczaja listy :DDD albo, dla odmiany, totalna egzotyka... taki
                                                      Honduras... pamietacie??? (panstwo na "Ha" :DDD)
                                                      asiu, fotki przednie :) tylko slonka wiecej by moglo byc... no, ale mieliscie
                                                      tam juz dwa Slonka, to wystarczylo :))))
                                                      mojito, mandarynia to chyba sie teraz doswietla w italy? z tego co pisala ;)))
                                                      a ja.... niebawem do polski zawitam, kochani :))) sierpien
                                                      jak tam z availability? bede w wawce ze trzy dni....
                                                      jakby co....
                                                      potem Ladek i madre i pozniej juz egzotyka :)))) tylko musze te wize wymodlic,
                                                      bo normalna droga nie skutkuje....
                                                      poza tym... zima, katar i te sprawy... i totalne niedospanie-romansowo-
                                                      bardzoromansowe :)))))
                                                      caluski, i up, up, up :)))))))
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Re: umarlismy???? ;))))) 01.07.07, 23:08
                                                      Zyjemy,
                                                      Tylko chyba Gunther na odwyku....

                                                      Kolejny juz zimowy poranek, a raczej nocy koncowka w pracy.
                                                      Do d.. z tym porannym wstawaniem.
                                                      Zimno, ciemno, spac sie chce a w domu lozeczko takie cieplutkie jest.
                                                    • tizedik lato/zima 01.07.07, 23:34
                                                      Szopen, a wyobraz sobie, ze moze byc nie tylko ciemno, jak wstajesz, ale takze
                                                      mroz (tak ok. -5), a na drodze szara, paskudna breja, na której latwo sie
                                                      posliznac, zarowno autem, jak i na wlasnych nogach.
                                                      Generalnie jednak najgorsze jest poranne wstawanie. Latem troche latwiej, ale i
                                                      tak do kitu. Powinno sie wstawac najwczesniej o 8 albo o 9, prawda?
                                                      U nas niby lato, ale rownoczesnie dzien juz w odwrocie. Najkrotsza noc mamy juz
                                                      za soba. Czyli u was powinno byc dokladnie odwrotnie. Tak jest?

                                                      Gunther sie od nas odzwyczaja?
                                                      Ten pomysl wcale mi sie nie podoba!
                                                      Mojito juz nad polskim morzem, ale jakos bardzo zajety. No coz, tak bywa.
                                                      Za to wiem z pierwszej reki, ze Dyrektoriat pilnie sprawdza numerki w PB. Na
                                                      razie nic, ale do konca sierpnia cos wydarzyc sie moze.

                                                      Matrioszka, sie nie martw! Ze sie nie poddajesz, to widac. Tak trzymac!

                                                      Jak widzisz, Iwona, jestesmy. Ja w weekend w lepszej formie, bo w tygodniu
                                                      gorzej bywa. Z racj PRACY osiagam wqu..enie kilka razy dziennie. No moze nie
                                                      przez sama prace, a raczej dziwaczna nowa sytuacje, z ktora na razie nie
                                                      widadomo jak walczyc. Takie "normalne" polskie piekielko.

                                                      Byle do nastepnego weekendu!
                                                    • Gość: mojito Lekko slonecznie :). IP: 212.75.102.* 02.07.07, 13:18
                                                      Dzisiaj w Warszawie nawet cieplo. Cieplo i pogodnie. Kartki do paszportu
                                                      przyjechalem sobie wstawic. I przyjrzec sie stolicy po roku nieobecnosci.
                                                      Faktycznie, Gunthera nie ma :(. Moze jest czyms/kims przykryty?

                                                      Zdrowko ogolne Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Mgielnie nawet bardzo 02.07.07, 22:59
                                                      Dzisiaj do pracy musialem przyjechac sporo wczesniej i kolo 4 rano bylo w miare
                                                      przyjemnie.
                                                      Od 5 rano pojawila sie niezla mgla, jak dotad w pracy polowa prawie jeszcze nie
                                                      dojechala, na drogach musi byc ciekawie.

                                                      Do lata i cieplej pogody ciut tesknie.
                                                    • yvona73pol Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 03.07.07, 02:47
                                                      i mamy mega wiesci :)))
                                                      kochani, zostalam dzis permanentnym prezydentem :)))))))
                                                      dyg, dyg :)))))
                                                    • szopen_cn Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 03.07.07, 04:30
                                                      Gratulacje.

                                                      A teraz pytanie.
                                                      Czy przepisy dotyczace 2 lat przed ubieganiem sie o obywatelstwo dotycza twojej
                                                      sytuacji czy juz te nowe?
                                                    • yvona73pol Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 03.07.07, 14:52
                                                      szopen, te nowe, ale... licza mi sie lata od momentu, kiedy tu przybylam,
                                                      znaczy, zaliczaja mi dwa lata pobytu tutaj, wiec wlasciwie mam identyczna
                                                      sytuacje, czyli od teraz, dwa lata :)
                                                    • szopen_cn Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 03.07.07, 23:23
                                                      Czyli na jedno w sumie wychodzzi.

                                                      Tak nad uplywem czasu sie zsatanawiajac to myka on jednak bardzo szybko.
                                                      Pojutrze bedzie 11 miesiecy od naszego przyhazdu tutaj.

                                                      Przed przyjazdem wydawalo sie nam, ze te dwa lata to bedzie bardzo dlugo.
                                                      Teraz juz widac, ze uplyna blyskawicznie.

                                                      Za kazdym razem kiedy zastanawiam sie nad ta sprawa na mysl przychodzi jeden z
                                                      bohaterow ksiazki Paragraf 22 niejaki Clevinger.
                                                      Postanowil zyc wiecznie.
                                                      Zauwazyl, ze kiedy sie nudzi to czas uplywa bardzo powoli.
                                                      Tak wiec spedzal czas nudzac sie jak najwiecej w miare mozliwosci.

                                                      Zginal jednak jak to na wojnie bywa.

                                                      i

                                                      Clevinger was dead, that was the biggest flaw in his life philosophy.
                                                    • szopen_cn Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 04.07.07, 23:25
                                                      Tak sie pochwale, ze wczoraj zostalem wlascicielem domu.
                                                      Po raz pierwszy w zyciu.

                                                      Ciekawe wrazenie.

                                                      Teraz czas na "drobny" remont.
                                                    • yvona73pol Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 05.07.07, 01:38
                                                      gratulacje :)))))
                                                      ale, ale.... wydaje misie ;) ze szopen powinien zmodyfikowac nicka? na przyklad
                                                      na szopen_ad :)))))
                                                      a co porabia reszta druzyny???
                                                      slonecznie dzis
                                                    • szopen_cn Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 05.07.07, 04:42
                                                      Modyfikowanie nicka dosc skomplikowane jest.

                                                      Za duzo zachodu.

                                                      I tak wiem kim jestem.....
                                                    • tizedik Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 05.07.07, 09:28
                                                      Szopen, ale posiadanie domu to chyba przede wszystkim MILE wrazenie?
                                                      Sporo zmian "zaliczyles" w ciagu tych 11 miesiecy... Z twoich przekazow na
                                                      watku wynika, ze jestes z nich zadowolony. Naprawde - pogratulowac!

                                                      Jak widac, ja jestem na miejscu, w dodatku w PRACY. Bez wielkiego zadowolenia
                                                      jednak.
                                                      Wczoraj spotkalam sie z Mojito, tu, w moim miasteczku. Spotkanie bylo
                                                      trojstronne, bo byl takze Element, który poznal Mojito jeszcze podczas pobytu w
                                                      Stanach.
                                                      Powiem wam po cichu, ze Mojito jakby mlodszy sie zrobil. Chyba nie znaczy to,
                                                      ze ja czuje sie bardziej starsza niz o ten rok (a moze to juz dwa), kiedy
                                                      ostatnio sie widzielismy...

                                                      Numerki w PB sprawdzilam.
                                                    • yvona73pol Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 05.07.07, 14:24
                                                      a my tez sie spotkamy w sierpniu??? :)))))
                                                    • tizedik Re: zyjemy nawet bardzo ;))) 05.07.07, 22:59
                                                      Iwona, a czemu nie? Chyba nawet juz pisalam, ze przeszkod zadnych nie widze.
                                                      Wyjazdow w sierpniu nie planuje, poza krotka wyprawa do pewnego polskiego
                                                      portu, w ktorym pojawia sie zaglowce z calego swiata.
                                                      Tylko daj znac troche wczesniej, jaki termin wchodzi w gre. Moze udaloby sie
                                                      spotkac w wiekszym gronie:-)
                                                    • Gość: mojito Bimbrowo i deszczowo troche. IP: 212.75.102.* 05.07.07, 23:50
                                                      Hola Amigos,

                                                      z Zabek od kuzyna wrocilem do City. Milo bylo. Troche nosem krecilem na wodke.
                                                      Wodke ja nie ten tego. Rum, tequile i owszem. Whisky ja nie ten tego rowniez.
                                                      Kuzyn bimber od sasiada przyniosl. Taki jest goscinny. Podobno sasiad
                                                      konstrukcje nowej, ulepszonej aparatury sciagnal z internetu. Produkt byl udany
                                                      nie powiem. Deszczowy dzien byl ogolnie. Obecnie tez Marszalkowska swieci
                                                      wilgotna jezdnia. Aha, torbe z wisniami dostalem. Chyba zjem wisnie do rana.
                                                      Wisniowki nie zdaze zrobic.

                                                      Wczoraj Tizedik z Elementem widzialem. Dzisiaj Mar_ze. Cos musi byc w stolicy.
                                                      Panie jak gdyby stanely w miejscu. Chronologicznie znaczy sie. I mile sa tak
                                                      samo jak poprzednio.

                                                      Iwona, gratuluje nowego statusu. O Warszawe zahacz koniecznie. Miasta nie
                                                      poznasz. Jest coraz ciekawsze :).

                                                      Szopen, gratulacje z okazji posiadania domu. Mozesz teraz korzenie zapuszczac.

                                                      Jutro wracam do Szczecina. Dzisiaj tez tam bylo deszczowo. O PRACY nie mysle
                                                      wcale.

                                                      Zdrowko ogolne,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn Re: Bimbrowo i deszczowo troche. 06.07.07, 01:29
                                                      Bimbrowo to przypmnialem sobie pewna rozmowe z jakiegos kabaretu dawno temu.
                                                      Dwoje bogow olimpijskich siedzi sobie, jeden z nich polal bimbru, drugi
                                                      wziawszy szklanke do reki popatrzyl i mowi:
                                                      -Metne troche.... aaa wypije i tak jestem niesmiertelny.

                                                      Deszczowo to dalej pada u nas tez.

                                                      A ogolnie to remontowo bedzie przez dluzszy czas tutaj czyli chyba na ryby
                                                      urwac sie bedzie ciezko.
                                                    • Gość: mojito Przykra niespodzianka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.07, 01:15
                                                      ... spotkala mnie w Warsie pociagu InterCity na trasie Warszawa - Szczecin.
                                                      Po zupelnie dobrej kolacji w wagonie restauracyjnym zamowilem piwo aby
                                                      utrzymac przyjemny nastroj. Postawione przede mna piwo wygladalo dziwnie
                                                      inaczej. Okazalo sie piwem bezalkoholowym :(. Innego piwa w pociagach sie
                                                      nie sprzedaje. Z ciekawosci niechetnie sprobowalem. Nie ma o czym pisac :(.
                                                      Zastanawiam sie czy nie sadzic kolei o zadoscuczynienie i koszty zepsutej
                                                      kolacji. Podroze koleja bywaja nieprzyjemne :).

                                                      Ciagle nie myslac o PRACY pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Przykra niespodzianka... 08.07.07, 02:06
                                                      Warsovia oczywiscie w planach :)))) miedzy innymi po pewna wize musze sie
                                                      udac ;))) i jakies ubezpieczenie wykupic, jeszcze nie wiem gdzie ;)
                                                      tymczasem mam pare spraw do zalatwienia :)))
                                                      wpadne jeszcze pozniej,
                                                      caluski,
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Remontowo 09.07.07, 23:15
                                                      U mnie jest.

                                                      Sporo sie ucze na temat roznych technik lokalnie uzywanych.

                                                      Dziwny ten swiat bywa.

                                                      Dalej zimno, aczkolwiek wczoraj byl chyba pierwszy sloneczny dzien od bardzo
                                                      dawna.
                                                    • Gość: mojito Rzymskie wakacje :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:22
                                                      Buon giorno!

                                                      W czwartek lece na tydzien do Rzymu. Poleze krzyzem w Kaplicy Sykstynskiej.
                                                      Moze cos wyleze... Nie wiem czy to nie grzech modlic sie o
                                                      www.powerball.com :). Kuchnia wloska mi lezy. Nawet bardzo. Espresso
                                                      tez. Nawet grappa :). Ma byc w Rzymie cieplo/goraco. Nikt tak linkow nie wkleja
                                                      jak robi to Tizedik :). Wlosi jacy sa kazdy wie. Ciekawe jakie sa Wloszki :).

                                                      Ciao e buona notte!
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Rzymskie wakacje :). 10.07.07, 02:53
                                                      Wloszki mile tez sa.
                                                    • Gość: mojito Re: Rzymskie wakacje :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:40
                                                      Grazie, Szopen :). W Szczecinie deszczowo i bez blekitnego wloskiego nieba.
                                                      Wlosi maja blizej do Watykanu. Ich pogodowe lobby moze byc silniejsze.

                                                      Moja ulubiona wloska restauracja w Szczecinie "Avanti" zrobila sie bardzo
                                                      poularna. Wieczorem trudno o stolik. Jedzenie doskonale. Obsluga mila
                                                      i uwazna. Pojawily sie swieze ostrygi (7 zl/sztuka) dowozone z Berlina.
                                                      Tegoroczna kombinacja potrojnego deseru (tiramisu, creme brulee i lodowej
                                                      bezy) dekadencko odlotowa. Archaniol Gabriel w aksamitnym plaszczu wjezdza w
                                                      podniebienie. Mocne espresso nie pozwala zasnac przez trzy dni :).

                                                      Chyba przestalo padac. O PRACY ciagle nie mysle...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                      Ciao,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Rzymskie wakacje :). 10.07.07, 23:17
                                                      Och, Roma....
                                                      Bylam pierwszy raz w lutym. Za cieplo nie bylo (rano okolo zera), ale za to
                                                      slonecznie. No i zielono. A u nas akurat byla zima stulecia.
                                                      Teraz cieplutko bedzie.
                                                      Czwartek
                                                      pogodnie. Maks.: 80° F. / 27° C. Wiatr ZdPnZd 13 mph. / 21 km/h.
                                                      Czwartek wieczór i noc
                                                      pogodnie. Min.: 60° F. / 16° C. Wiatr PnPnZd 8 mph. / 14 km/h.
                                                      Piątek
                                                      pogodnie. Maks.: 82° F. / 28° C. Wiatr zachodni 11 mph. / 18 km/h.
                                                      Piątek wieczór i noc
                                                      obłoki zanikające. Min.: 62° F. / 17° C. Wiatr północny 8 mph. / 14 km/h.
                                                      Sobota
                                                      pogodnie. Maks.: 84° F. / 29° C. Wiatr ZdPnZd 8 mph. / 14 km/h.
                                                      Sobota wieczór i noc
                                                      pogodnie. Min.: 66° F. / 19° C. Wiatr północny 8 mph. / 14 km/h.
                                                      I tak dalej.... polish.wunderground.com/global/stations/16240.html

                                                      U nas tak bardziej jesiennie. Ale nic dziwnego, skoro Lipiec odwolany. Minister
                                                      Lipiec znaczy sie, wczoraj. I jakis wicepremier na dodatek. Lepper chyba...
                                                      W skrocie: gry i zabawy polityczne ida pelna para:-( Ale na poziomie ponizej
                                                      zera. Ten poziom bardzo mi sie nie podoba. I tak bardzo mi nie odpowiada, ze
                                                      nawet sledzic tej sytuacji mi sie nie chce.
                                                      Generalnie nic mi sie nie chce...........
                                                    • yvona73pol Re: Rzymskie wakacje :). 11.07.07, 04:06
                                                      tiedik, lipiec jak lipiec, ale... co nasi kibole sie popisali na litwie
                                                      zdajesie... Legia wypadnie z kilku ladnych lat gry i sponsor sie wycofa,
                                                      pieknie, a potem sie wszyscy dziwia poziomowi gry... chlopakom po prostu
                                                      wszystko opada, jak ma sie chciec? sa skresleni przez kilku burakow, ktorzy
                                                      wyzywaja sie w zyciu ze sztachetami... zalosne; fajny mamy obrazek do pokazania
                                                      innym; wiec nie dziwi, ze polacy na emigracji nie za chetnie sie przyznaja skad
                                                      sa.... a przykre to, bo chcialoby sie byc dumnym i sie moc pochwalic? czym?
                                                      moze jeszcze na dokladke ojcem dyrektorem?...
                                                      kiedys opowiadala mi kolezanka, byla w szpitalu tutaj, i rozmawiala ze
                                                      szczesliwym ojcem, ktoremu sie urodzila coreczka (jej - syn :))) i zeszlo na
                                                      imiona, pan planowal dac corce na imie Miriam, jako, ze byl Zydem, chcial jej
                                                      nawet wytlumaczyc pochodzenie imienia, a ona na to, ze wie, bo zna biblie; i ze
                                                      jest Polka; na to pan sie popatrzyl i bez slowa odwrocil sie i odszedl....
                                                      milo, nie? :/

                                                      no, ale koniec o niemilych rzeczach; wczoraj bylam na urodzinach kumpeli, i
                                                      dokonalam odkrycia instytucji karaoke box :) fajna sprawa, mozna sie niezle
                                                      posmiac, i taka w sumie impreza zamknieta w publicznym miejscu, frajda :)))
                                                      szkoda, ze szybko musialam wracac, ale milo bylo, bardzo :)))))

                                                      caluski dla wszystkich,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Chinskie wariacje.... 11.07.07, 10:48
                                                      Informacja glownie dla Szopena:

                                                      "Bezpieczeństwo żywności i leków pozostaje w Chinach problematyczne, co zresztą
                                                      przyznają przedstawiciele tamtejszych władz. Najwięcej zastrzeżeń dotyczy
                                                      przetworów owocowych - zarówno w puszkach, jak i kandyzowanych - a także
                                                      rybnych, głównie ryb suszonych. W czasie badań przeprowadzonych w ostatnich
                                                      miesiącach stwierdzono w tej grupie artykułów obecność szkodliwych dla zdrowia
                                                      mikroorganizmów, a także stosowanie zakazanych na świecie barwników."

                                                      Wiecej jest tutaj:
                                                      www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=9cc9590d-07ac-4bce-9b8a-3dd35d14d9aa
                                                    • szopen_cn Re: Chinskie wariacje.... 12.07.07, 23:26
                                                      Czyli nic nowego, skandale rozmaite na temat chinskich produktow to rzecz w
                                                      sumie normalna.
                                                      Tam albowiem jest z jednej strony nowoczesnosc i wysoki poziom a z drugiej
                                                      dziki zachod.

                                                      A ja mialem dwa dni wolnego.
                                                      Glownie z Amber sie bawilem (bo wakacje zimowe aktualnie sa), troch w domu
                                                      pogrzebalem ale ogolnie luzik.

                                                      Pogoda na ryby sie nie nadawala niestety.
                                                    • yvona73pol Re: Chinskie wariacje.... 13.07.07, 01:22
                                                      no wiecie, te rzeczy made in china sa tak smiesznie tanie, ze musza byc
                                                      wykonywane z podproduktow, bo mimo taniej sily roboczej dochodzi jeszcze
                                                      transport i import, tez koszta....
                                                      a tutaj wiekszosc ciuchow tez z Chin... no i nie powiem, zeby byly jakos
                                                      specjalnie trwale...
                                                      obserwujac zachowania zakupowe Chinek, jest to nawet logiczne, bo one raczej
                                                      nie wloza na siebie czegos wiecej niz kilka razy, ciagle kupuja cos nowego...
                                                      no, ale to tutejsze Chinki, czyli raczej lepiej sytuowane (np. dzieci
                                                      wlascicieli fabryk, tudziez lekarzy i pracownikow rzadu - takich mialam
                                                      wspolklasmate'ow);
                                                      a dzis wreszcie slonko, moze zawita na dluzej....
                                                      a, kochani, moze wiecie, gdzie mozna nabyc ubezpiecznie na kraje afrykanskie i
                                                      ile takie "cus" kosztowac mogloby???
                                                      calusy,
                                                      iwona
                                                    • Gość: mojito Wloski blekit i kuchnia. IP: *.fastres.net 13.07.07, 16:20
                                                      Buon giorno Amici,

                                                      pogoda marzenie. Dokladnie taka jak link pogodowy Tizedik. Grazie :).
                                                      Blekit nieba urzeka. Kuchnia wloska tez. Na kazdym rogu nowe doswiadczenie
                                                      kulinarne. Glowne atrakcje mam za soba. Watykan w poniedzialek. Na weekend
                                                      moze Capri a moze Ostia. Podoba mi sie wloskie wyluzowanie. Wloszki tez robia
                                                      wrazenie :).

                                                      Mieszkam przy placu Campo de Fiori. Plac rano przeistacza sie w targ kwiatowo
                                                      owocowy. Wieczorem stragany nikna i zaczyna sie nocne zycie. Z podziwem
                                                      ogladalem najwieksze i najdrozsze czeresnie (ciliegli) jakie widzialem.
                                                      Kilo za 12 euro! Na szczescie sliwki (prugni) sa tansze - 1.50 euro za kilo :).

                                                      Umocnila sie moja sympatia do kuchni wloskiej. Ozyla moja sympatia do makaronow.
                                                      Wczorajsze linguini z pesto bylo boskie. Czerwone vino di casa okazalo sie
                                                      milym zaskoczeniem.

                                                      Ciao e a presto!
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Oswajanie pawia 15.07.07, 23:44
                                                      Jako, ze do kupionej posiadlosci wlaczony jest poldziki paw to weekend
                                                      spedzilem ciut remontujac a ciut pawia oswajajac.
                                                      Ciekawy stwor jest to.

                                                      Stoi nad miska i patrzy sie z wyrzutem w oczach: Gdzie jest moje jedzenie???

                                                    • szopen_cn Upadek wladzy 16.07.07, 07:12
                                                      Z innego forum.

                                                      Bardzo niecenzuralne ale swietne.
                                                      www.youtube.com/watch?v=TygLWz2XrI8
                                                    • matrioszkaa Re: Upadek wladzy 16.07.07, 12:18
                                                      Gdybys mowil jezykami ludzi i aniolow, a internetu bys nie mial...

                                                      Przeczytalam na innym forum i jak raz podpasowalo do mojej sytuacji-wracam ja na
                                                      stare jeszcze smiecie-a tu wlascicielka mieszaknia odlaczyla mi lacznosc
                                                      wszelaka ze swiatem. Dzieciarnia u dziadkow na wakacjach; maz szuka
                                                      mieszkania-wszystko musi byc pod kontrola, no kurrrrcze. Rzadko sie denerwuje,
                                                      ale tym razem dym mi uszami polecial.
                                                      Pozdrawiam ze wschodu jeszcze!
                                                      Matrioszka
                                                    • tizedik Re: Upadek wladzy 16.07.07, 23:32

                                                      paw www.fotografie.waw.pl/strony/ptaki/paw.htm
                                                      Campo de Fiori travel.webshots.com/photo/1154908301056739144EumOFL
                                                    • szopen_cn Re: Upadek wladzy 16.07.07, 23:35
                                                      No taki dokladnie paw sobie u mnie w ogrodzie mieszka.

                                                    • tizedik Upal'ek wielki 16.07.07, 23:43
                                                      No taki wielki mamy ten upal, ze kondycje mozna stracic;-) Kliknelam nie w to,
                                                      co trzeba i poszlo za wczesnie. A drugiej proby nie moglam wykonac, bo trzeba
                                                      bylo na nowo przejsc procedure wysylania. No i mi zeszlo troche...;-)

                                                      Chcialam wam napisac, ze upal u nas - pochwale sie - jest prosto z Afryki,
                                                      dokladniej - z Sachary
                                                      samej. Cieplutko. Wyszlam z PRACY i zdziwilam sie, ze ktos wlaczyl
                                                      ogrzewanie...;-)
                                                      Ale powiem wam, ze ciepelko to ja lubie.
                                                      Zdjecie pawia www.fotografie.waw.pl/strony/ptaki/paw.htm
                                                      w swoich osobistych zasobach mam ladniejsze niz to, ktore nizej widac pod
                                                      linkiem, bo z wyspy na Lago Maggiore. To na polnoc od miejsca, w ktorym akurat
                                                      Mojito bawi (sie).
                                                      Z ciekawosci poszukalam tez Campo de Fiori
                                                      travel.webshots.com/photo/1154908301056739144EumOFL
                                                      Nie moglam znalezc nic a propos nowych lokalizacji Matrioszki, bo nic nam nie
                                                      zapodala.
                                                    • tizedik Re: Upal'ek wielki 16.07.07, 23:48
                                                      Trafialm w pawia! Prawie bingo;-) Trzeba zagrac w Totka.
                                                      A ten z Lago Maggiore byl z wyspy, na ktorej jest palac Boromeuszy. Palac taki
                                                      sobie, ladny raczej. Maja tam komnaty podziemne, wybudowane na okolicznosc
                                                      upalow, bo w nich raczej chlodno jest. Pawie tam chodza biale.
                                                      Tylko Szopen, czy ty wiesz, ze pawie okropnie skrzecza/wrzeszcza? Nieprzyjemny
                                                      glos z siebie wydaja. ten paw to moze bys takie kukulcze jajo, podrzucone wraz
                                                      z milym domkiem.
                                                    • Gość: szopen Ftaszki rozmaite IP: *.lnk.telstra.net 17.07.07, 04:06
                                                      Pawie to w sumie maly pikus.
                                                      Ptaszkow rozmaitych w okolicy dostatek.
                                                      A nawet nadstatek rzec mozna.

                                                      Od samego rana wrzask okrutny, byl taki jeden cwaniak, ktory od godziny przed
                                                      wschodem slonca zaczynal swoje :Kiii Kiii Kaaaa Kaaa glosniej niz rozpedzony
                                                      traktor. A co najlepsze upodobal sobie drzewo zaraz za okenem naszej sypialni.

                                                      Pare tygodni trwalo az mu wyperswadowalem lokalizacje i na inne drzewo sie
                                                      przeniosl.

                                                      Ale sie czlowiek przyzwyczaja.

                                                      A poza tym to one te ftaszki zaczynaja tak 45-60 godzin przed wschodem slonca a
                                                      o tej porze ta ja juz obecnie (zima) w pracy jestem.
                                                    • Gość: mojito Giordano Bruno. IP: *.fastres.net 17.07.07, 09:42
                                                      Wspanialy link. Ten Pan stojacy tylem do nas na Campo de Fiori to Giordano
                                                      Bruno. Zostal spalony na stosie za aktywne propagowanie swoich pogladow.
                                                      Pomnik ustawiono celowo plecami do Watykanu.
                                                      Mam niecala minute i 35 C.

                                                      Zdrowko Wszystkim,
                                                      ciao!
                                                    • szopen_cn Dalej zimno 19.07.07, 23:03
                                                      Zimno mi.

                                                      Ciemno na dworze, wieje wiatr i marzna cztery litery.

                                                      Cos ostro spadlismy.

                                                      Wczoraj wolne mialem wiec do przodu remont posuwalem.
                                                      Uczy sie czlowiek rozmaitych rzeczy.

                                                    • tizedik Re: Dalej cieplo 19.07.07, 23:45
                                                      Ale w Warszawie juz troche mniej slonca. Jednak wygrzane budynki cieple sa
                                                      nadal. Ale mozna wytrzymac. Ba, jak kto cieplo lubi, to cieszyc sie moze. Ja
                                                      akurat lubie...:-)
                                                      A propos ftaszkow; te miejskie to zmutowane sa. Z drogi nie ustapia, mimo ze
                                                      chodnik zajmuja. Tak samo na jezdni. W rezultacie mozna je autkiem najechac, co
                                                      nam sie niedawno przydarzylo. Innym skutkiem nietypowo wysokiej temperatury
                                                      jest rozwoj robactwa wszelakiego, ktore chetnie potem wlazi do domu. Teraz
                                                      przyszedl niestety czas na komary, ktore nader chetnie gryza w dlonie
                                                      stukajacego w klawiature. W rezultacie pisze z przerwami koniecznymi na
                                                      drapanie sie.

                                                      W PRACY mam jakis polski horror. Sytuacja zmienia sie jak w kalejdoskopie,
                                                      bywa, ze w ciagu dnia nastepuja niezapowiedziane roszady personalno -
                                                      terytorialne. Czlowiek nie zna dnia ni godziny... a roboty tyle mam, ze nawet
                                                      czasu nie starcza na otworzenie naszego watku...
                                                      Ach, przydalaby sie niezaleznosc... Numerki w PB pilnie wiec sprawdzam,
                                                      niestety, nadal bez oczekiwanego efektu.
                                                    • yvona73pol Re: Dalej cieplo 20.07.07, 02:30
                                                      szopen, ten ptasi cfaniak co wam "spiewal" to nie jest przypadkiem kookaburra?
                                                      na to wyglada, kondolencje ;)))) ten potepienczy rechot jest dosc upierdliwy....
                                                      a ja, moi kochani, mam znow kompa w serwisie i klikam z kafejki, mam stresa i
                                                      rozpacz, bo nie moge sie "spotkac" netowo z moim przyszlym :((((
                                                      a na ramieniu pysznia sie afrykanskie szczepionki :) zolta febra i te sprawy,
                                                      dosc kosztowna rzecz :/
                                                      dzis caluski dzien w pracy, potem powrot do computerless house :((((
                                                      i..... sama nie wiem, jakos bede nie do rzeczy przez te kilka dni, tak mi sie
                                                      wydaje.....
                                                      pozdrawiam ekipe,
                                                      iwona
                                                    • Gość: szopen Re: Dalej cieplo IP: *.lnk.telstra.net 20.07.07, 04:46
                                                      Kookabura to nie on nie byl, te typy znam i toleruje bez problemu.

                                                      Taki jakis nieweielki czarnawy padalec sporo od golebia mniejszy.

                                                    • tizedik ftaszki w AU 20.07.07, 15:02
                                                      Fotki ftaszkow z rejonu Adelajdy home-and-
                                                      garden.webshots.com/album/532264647LvvSpS?start=0

                                                      Fotki ftaszkow z z calej Australii
                                                      travel.webshots.com/album/100721180QvqylO
                                                      Wykaz ftaszkow wraz z ich "spiewem" ausbirds.tripod.com/#birds%20list

                                                      Tylko spis www.birdway.com.au/australianbirds.htm

                                                      Nie znalazlam w pelni satysfakcjonujacego linku, czyli zdjec z podpisami i
                                                      zarazem z glosem przez ftaszki wydawanym.

                                                      A tak przy okazji, co z reszta watkowych ptaszkow z AU? Tylko Iwona jest
                                                      usprawiedliwiona;-)
                                                    • szopen_cn Cieplej 23.07.07, 23:42
                                                      Sie zrobilo.

                                                      Wprawdzie raptem o kilka stopni ale odczucie zupelnie inne.
                                                      Moze sie ta zima skonczy.

                                                      Ja dalej na dwie zmiany zasuwam.
                                                      W sumie troche latwiej mi ten remont idzie niz sie spodziewalem.

                                                      Kolorki scian i sufitu moze i sa ciut jarzeniowe i nietradycyjne ale efekt jest
                                                      bardzo pozytywmy.

                                                    • matrioszkaa Re: Cieplej 24.07.07, 07:53
                                                      A coz to za kolorki?
                                                      Podejrzewam, ze najblizszy miesiac spedze remontujac mieszkanie-kurcze podloge
                                                      trzeba polozyc, absolutnie sie na tym nie znam-naturalne deski bylyby najlepsze,
                                                      prawda? Poradzcie cos ludzie z doswiadczeniem!
                                                      A na razie nadal na kartonach i czekam na przeprowadzke.

                                                      Dzwonie wczoraj do rodzicow, odbiera mama, jedwo zipie i mowi:
                                                      -twoje dzieci mnie zameczyly (mysle sobie-koniec, trzeba jechac na ratunek)
                                                      -6:2, dwa dla mnie, calkiem niezle gram w noge;-)))

                                                      Pozdrawiam wsiech
                                                      Matrioszkaa (moze ze zmiana kraju powinnam zmienic i imie?)
                                                    • yvona73pol Re: Cieplej 24.07.07, 13:29
                                                      a co to bedzie teraz za kraj? istotne pytanie, w swietle remontu, bo poradzic
                                                      trzeba wziawszy pod uwage rejony kulturowe ;)))
                                                      a co do reszty ftaszkow.... kurcze, nie wiem, moze to takie niebieskie ftaszki,
                                                      stad ta cisza? ;))))
                                                      a ja wciaz z zepsutym kompem, znaczy sie, naprawionym prawie, i jeszcze nie
                                                      wiadomo kiedy odbior :((((
                                                    • szopen_cn Re: Cieplej 24.07.07, 23:51
                                                      > A coz to za kolorki?

                                                      Jak na zdjeciach, ktore linkowalem poprzednio bylo widac wnetrze jest z ciemnej
                                                      cegly i cala drewniana struktura pomalowana jest na ciemnobrazowy kolor
                                                      (mission brown sie on nazywa), coby wnetrze "delikatnie" rozjasnic zdecydowalem
                                                      sufit pomalowac w kolorze issey-san a biale dotychczas sciany w limelight green.
                                                      Kolory duluxa:
                                                      www.dulux.com.au/html/specifier/colour_atlas.aspx
                                                      Jak dotad wyglada bardzo ladnie.


                                                      > Podejrzewam, ze najblizszy miesiac spedze remontujac mieszkanie-kurcze podloge
                                                      > trzeba polozyc, absolutnie sie na tym nie znam-naturalne deski bylyby
                                                      najlepsze
                                                      > ,
                                                      > prawda? Poradzcie cos ludzie z doswiadczeniem!

                                                      Co do kladzenia podlog to rzeczywiscie sporo zalezy od lokalizacji.
                                                      Tudziez celu remontu.

                                                      Moim zdaniem najlepiej wybrac nie naturalne deski ale floating floor.
                                                      Nie tylko duzo wybor jest wiekszy, latwiej polozyc, nie robia sie szpary.
                                                      Mozna ten floating floor wybrac albo z drewna rozmaitego albo tez z laminatu.
                                                      Ja zdecydowalem sie na polozenie laminatu.
      • szopen_cn Re: I OD NOWA 25.07.07, 23:19
        Ja nie chce.

        Z mordowania kurczakow spokojnie zyje.
        • Gość: mojito Zarabianie przez internet i PRACA. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 23:55
          Ja tez nie chce zarabiac przez internet i nie zarejestruje sie nigdzie :).
          I PRACE moze od jutra dramatycznie ogranicze rowniez www.powerball.com
          Mialbym czas "Pachnidlo" przeczytac i "Pietno" na DVD z Hopkinsem i ta, no jak
          jej tam, Nicole Kidman obejrzec. Przyjaciele dbajacy o moja kulture wakacyjna
          sugerowali. Ksiazke i krazek pozyczyli. Moze i przeczytam i obejrze... Zobacze.

          Miasto pieknieje z dniem kazdym. Regaty na ambicje miastu weszly. Waly
          Chrobrego piekny makijaz dostaly. Podciagnieto je tu i owdzie. Moga konkurowac
          ze Schodami Hiszpanskimi w Rzymie. Tak sadze.

          Zdrowka Wszystkim. I slonca...
          m.

          • tizedik Re: Zarabianie przez internet i PRACA. 26.07.07, 00:01
            Schody sa poza konkurencja:-)
            Podczas pierwszej wyprawy do Rzymu z braku czasu pol nocy poswiecilam, zeby do
            nich dotrzec. A potem Element przywiozl mi obrazek stamtad na pamiatke. Dzis
            zajmuje dobre miejsce niemal tuz nad komputerem.
        • tizedik Re: I OD NOWA 25.07.07, 23:57
          Szopen:-)))))))
          A slyszalam/czytalam tutaj, ze to ja jestem okrutnie przyziemna racjonalistka;-)
          Mimo ze mamy calkiem inne narzedzia PRACY, mysle, ze moglbys ze mna kooperowac
          bez specjalnego przygotowania. Mnie pewnie byloby nieco trudniej przylaczyc sie
          do ciebie, bo kwalifikacji by mi zabraklo.

          U mnie po staremu, czyli 9 do 10 godzin pracy dziennie.

          Gdzie sa ci, ktorych teraz tutaj nie ma?
          Przyznam, ze mi WAS brakuje..............
          • szopen_cn Re: I OD NOWA 26.07.07, 02:47
            Ja ogolnie kooperatywny jestem.

            Kwalifikacje do wszystkiego w zyciu mozna zdobyc.
            • Gość: gosc Re: I OD NOWA IP: *.ipartners.pl 26.07.07, 11:10
              a o co tu chodzi moze ktos mnie objasni ?
            • tizedik OD/NOWA? 26.07.07, 23:28
              Musze sie "pochwalic", ze weszlismy cala firma w najwyzszy obieg, czyli w gry i
              zabawy polityczne najwyzszych urzednikow. Kto jest glownym celem/tarcza
              strzelnicza/obiektem atakow, latwo zauwazyc. Na razie mam jeszcze klopot z
              ustaleniem, kto moglby na tym cos zyskac. Rozwazam nawet ewentualnosc, ze w
              ogole nie chodzi o jakikolwiek zysk, ale tylko o zniszczenie. Pionki w tej grze
              widac wyraznie. Smieszne moze byc tylko to, ze pionkom sie wydaje, ze sa
              rozgrywajacymi.
              Jesli chodzi o moje obecne odczucia, to najblizsze sa odruchom wymiotnym.
              W tym kraju obywatel jest nikim, a potrzebny jest jedynie na czas wybierania
              kolejnej zmiany wladzy. Jednostka niczym, jednostka zero... - przypomina mi sie
              taka stara dosc fraza...
              No i powiedzcie mi, czy ja moge sie jakos oderwac od tej zas...nej polityki?!
              Pysiek moze by cos doradzila, ale jej tu nie widac:-(
              Dlaczego nie widac teraz tez Gunthera, moze ktos wie.....
              Pozdrawiam obecnych i nieobecnych.
              • szopen_cn Re: OD/NOWA? 27.07.07, 00:56
                Czyli mala (lub wieksza) intryga palacowo oborowa sie kreci.

                > Jesli chodzi o moje obecne odczucia, to najblizsze sa odruchom wymiotnym.
                > W tym kraju obywatel jest nikim, a potrzebny jest jedynie na czas wybierania
                > kolejnej zmiany wladzy. Jednostka niczym, jednostka zero... - przypomina mi
                sie

                Tak jest na calym swiecie.
                Nie wszedzie jest to az tak smieszne ale dziala dokladnie tak samo.
                • szopen_cn A u mnie w pracy... 30.07.07, 04:18
                  Ciekawy weekend byl.

                  W sobotnie popoludnie w czasie modywfikacji systemu chlodniczego nastapila
                  przerwa w dostawie pradu.

                  Efektem byl dosc solidny wyciek amoniaku.

                  Kiedy poznym popludniem ja sie na do pracy stawilem na miejscu bylo
                  kilkudziesieciu strazako, Hazchem, policji pare radiowozow, karetek tezk kilka.

                  I wszyscy siedzieli i zastanawiali sie co zrbic dalej.

                  Ktos musial ta cala sytuacje opanowac, uspokoic i problem rozwiazac.

                  To, ze rozwiazanie wiazalo sie z uzyciem zestawu do pracy (oddychania) w
                  truciznie i zalozenie "laty na dziure" w dosc ekstremalnych warunkach gdzies
                  okolo 4 rano w Niedziele to juz tylko normalne konsekwencje takiej sytuacji.

                  Pozniej tylko kilkanascie godzin oczyszczania okolicy, pare godzin snu, dzisiaj
                  rano "drobna dyskusja" ze zwiazkami zawodowymi (bo ciut jeszcze zalatuje).

                  Chyba czas do domku spac sie udac.

                  A ogolnie to na bohatera prawie wyszedlem.
                  • tizedik Re: A u mnie w pracy... 30.07.07, 09:16
                    No to i my jestesmy z ciebie dumni!
                    Mam tylko nadzieje, ze sam nie wchodziles w te niebezpieczna strefe, tylko
                    strazacy...
                    Przeciez to troche inny swiat nize ten, w ktorym pracowales poprzednio...
                    A u mnie w PRACY... Szkoda gadac! Znowu narady, przez co nie mam czasu na PRACE.
                    • yvona73pol Re: A u mnie w pracy... 30.07.07, 16:16
                      dzindybry pieknie :)))
                      melduje, ze komp juz hula ;) i ja wraz z nim, ino bardziej messengerowo
                      ostatnio :)
                      i coraz bardziej sie zbliza moj wyjazd.... do kraju ;) czasowy, wakacyjny, oj,
                      stresa mam, mowie wam :)))
                      • monikate Re: A u mnie w pracy... 30.07.07, 16:47
                        Asiu, jesteś? M. in. o Tobie był dzisiaj artykuł w GW, w dodatku "Praca".
                        Winszuję!
                        P.S. Czytam wątek cały czas niczym powieść. Nie bardzo mam inwencję, aby coś
                        pasjonującego do niej wnieść. Ale proponuję:
                        1. Zebranie wszystkich wątków (początek był w 2002 roku?) i ich wydanie,
                        szkoda, by przepadły w wirtualnym kosmosie.
                        2. Założenie nowego watku w temacie; ten już sie trudno otwiera.
                        • szopen_cn Re: A u mnie w pracy... 31.07.07, 00:49
                          Taaa strazacy...

                          Mam bardzo duzo szacunku dla nich, w koncu to sa ochotnicy robiacy to chyba
                          zupelnie za darmo.

                          Tyle, ze w dosc skomplikowanych sytuacjach jak w sobote to jednak potrzebne
                          bylo doswiadczenie, ktorego oni nie mieli.

                          Tak wiec to szopen sie miedzy rurami w aparacie przedzieral i dziure latal.
                          Nie po raz pierwszy i chyba nie ostatni.

                          Obecnosc strazakow byla jednak pewna asekuracja bo gdyby cos poszlo nie tak to
                          byl ktos kto by mnie mogl wyciagnac. No i po tym jak skonczylo sie powietrze w
                          moich butlach musialem pozyczyc ich sprzet.

                          • yvona73pol Re: A u mnie w pracy... 31.07.07, 02:29
                            le voila, artykul :)))))

                            praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67738,4350313.html?as=2&ias=4&startsz=x
                            a prawda lezy pewnie gdzies pomiedzy... (patrz komentarze), a wogole Asiu, co
                            to za kaszub, ja juz o nim slyszalam, ale pierwszy raz mialam
                            nie-przyjemonsc... ;)
                            • tizedik Re: A u mnie w pracy... 01.08.07, 00:01
                              Szopen, no to faktycznie jestes hero...:-) Tego sie domyslalam...;-)
                              A co na to wszystko twoja zona...?

                              Tekst o NZ czytalam, z mieszanymi odczuciami. Co czlowiek, to inna opinia.
                              Ale milo, ze nasza Asia tam sie znalazla.
                              W zeszlym roku zawedrowala do NZ kolezanka Elementu. Ale po paru miesiacach
                              wyjechala, bo tak ulozyly jej sie zyciowe "przypadki" osobiste.
                              Wrocila potem do PL, a pare miesiecy pozniej wyjechala do UK. Ale w
                              miedzyczasie urzadzila nam w domu sesje fotograficzna, na ktora zlozyly sie
                              zdjecia z NZ i Malezji. Bajka!

                              Yvette, pogubilam sie w twoich przypadkach osobistych;-) Moze po prostu zbyt
                              szybko nastepuja zmiany...;-)))

                              Mojito, napisz nam cos o zaglowcach. Taka mala namiastka, zamiast wizyty.
                              • mojito Pies PRACE tracal :). 01.08.07, 00:47
                                Zdrowko ogolne Wszystkim,

                                o PRACY na razie nie mysle. Mam plan htttp://www.powerball.com Zakladam, ze
                                wygramy zanim do PRACY wroce. Miasto czeka na regaty www.szczecin2007.pl
                                Czekam razem z miastem :). Najczesciej na Walach Chrobrego w przemilym
                                towarzystwie margarity. Ucze sie cierpliwosci... W piatek wieczorem sie
                                wszystko zacznie. Pogoda goowniana. Chlodno, deszczowo i miejscami wietrznie.
                                Podobno ma sie ocieplic. Troche sceptycznie na to patrze... Taka prognoze juz
                                slyszalem wielokrotnie. Mozeweekend wypali... Dotychczas po grudzie idzie.

                                Lekko zmeczony wypatrywaniem zaglowcow ide spac,
                                salud para todos, Amigos!
                                m.
                                • mojito Re: Pies PRACE tracal :). 01.08.07, 00:49
                                  Moj dzisiejszy plan www.powerball.com :))).
                                  • yvona73pol Re: Pies PRACE tracal :). 01.08.07, 02:19
                                    mojito, nie boj zaby, pogoda przyleci ze mna (jak nie wczesniej) ;)))) no wiec
                                    szykuj sie na slonko w okolicach 11go ;)))))
                                    matko, a ja dostaje paralizu przedwyjazdowego, a jeszcze praktycznie nic nie
                                    zrobione :OOO
                                    • szopen_cn Re: Pies PRACE tracal :). 01.08.07, 23:21
                                      Ogolnie to musze powiadomic, ze robi sie cieplej.
                                      I jasniej rankiem tez.
                                      Jeszcze chwila i bedzie jasno kiedy do pracy docieram.
                                      Ale wtedy pewnie czas zmienia i znowu bedzie ciemno.

                                      Postepy w remoncie sa.
                                      Stolarze podloge klada.
                                      Zaczyna to wszystko wygladac ladnie.
                                      • Gość: mojito Re: Pies PRACE tracal :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 14:14
                                        Piekny sloneczny dzien. Tak na oko chyba 22C. Dentysta, towarzyszenie
                                        w zakupach (mama/siostra) mam za soba. Margarita w Radeckim na Tkackiej.
                                        Ladne ocienione patio. Menu tez wyglada zachecajaco. Krece sie teraz
                                        leniwie po miescie. Sledzie w oleju obiecalem kupic siostrze. Od sledzi
                                        jest uzalezniona. Wieczorem male zgromadzenie rodzinne. Odlam francuski
                                        rodziny sie pojawil i bedzie sie wital. Butelke kalifornijskiego
                                        "rose" musze jeszcze kupic. "pachnidlo" przeczytalem, podobalo mi sie
                                        i teraz rozgladam sie za filmem na DVD. Ciekawe jak kamera pokazuje zapachy.

                                        Druga lekture mi wepchnieto. Platforma/Houellebecq. W recenzji ksiazki
                                        ciekawe zdanie: "Wszystko moze nas spotkac w zyciu, przede wszystkim zas nic".
                                        Nie mam jeszcze swojej opinii o ksiazce.

                                        Zajrze na Waly Chrobrego zanim uroczystosci sie zaczna. Od jutra powinny byc
                                        oblezone. W sobote i niedziele apogeum uroczystosci. www.szczecin2007.pl

                                        Perspektywy mamy cudowne: http//www.powerball.com i http//www.lotto.pl
                                        To wszystko w sobote. Olbrzymia kase bedziemy dzielic :).

                                        Nasze zdrowko/pomyslnosc spelnie toastem na tarasie w Chrobrym patrzac na
                                        pomnikowe zmagania Centaura. Mojito dawno nie pilem. Widok/zapach swiezej
                                        miety zawsze dziala na mnie kojaco. Na wszystkich chyba...

                                        Saludos Amigos,
                                        m.
                                        • Gość: mojito Re: Pies PRACE tracal :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 14:18
                                          Ech ten wakacyjny luz i brak precyzji:
                                          www.powerball.com i www.lotto.pl

                                          Salud!
                                          • szopen_cn Cwiercwalek 03.08.07, 01:04
                                            Tak sie nazywa ta listewka przykrywajaca rog podlogi przy scianie.

                                            Uczy sie czlowiek cale zycie.
                                            • yvona73pol Re: Cwiercwalek 03.08.07, 01:42
                                              a nie listwa? po prostu....
                                              • Gość: szopen Rok dokladnie IP: *.lnk.telstra.net 06.08.07, 08:02
                                                Dzisiaj mija od naszego ladowania w Adelaide.

                                                Chtba trzeba bedzie sie cos napic z tej okazji.
                                                • tizedik Re: Rok dokladnie 06.08.07, 18:02
                                                  Szopen - gratulacje:-)
                                                  Ten rok to na pewno sukces!

                                                  I dokładnie dziś Gazeta zafundowała nam nowe forum.
                                                  Ja nie wiem, czy to dlatego, ze mam już za soba 10 godzin PRACY
                                                  dzisiaj i percepcja mi slabnie, czy jednak nie ma innej mozliwosci
                                                  niż naklikac sie myszą dzisiatki razy, żeby dotrzec do ostatniego
                                                  wpisu...?
                                                  Jesli tak trzeba, to do kitu!
                                                  • mojito Re: Rok dokladnie 06.08.07, 23:33
                                                    Gratulacje wiec :). Nowe forum? Zastanawiam sie nad opinia.
                                                    Tylko zmiany sa stale :). A wszystko inne plynie...

                                                    Regaty www.szczecin2007.pl w Szczecinie to duzy sukces
                                                    organizacyjny. Wszystko wypalilo. Wczorajsze fajerwerki wybuchaly
                                                    na niebie do podkladu muzycznego. Bylem pod wrazeniem widowiska.
                                                    Spadajace gwiazdy pozwalaly wszystkim zyczyc sobie czegos.
                                                    I zgromadzona licznie widownia sobie cicho zyczyla. Ja tez.
                                                    Moze sie spelni. Zdazylem wcisnac dwa zyczenia zapasowe :).

                                                    O loterii zapomnialem wspomniec :(. Byc moze wygramy i bez tego.
                                                    www.powerball.com
                                                    Zajrze jeszcze na wspaniale oswietlone Waly Chrobrego. Stojace
                                                    przy nadbrzezu okrety wygladaja imponujaco. Ktos kiedys powiedzial,
                                                    ze okrety na horyzoncie maja na pokladzie sny ludzi na ladzie.
                                                    To zupelnie mozliwe... Dzisiaj prezydent miasta wspial sie na
                                                    maszt Daru Mlodziezy i udowodnil mieszkancom, ze ma najwyzsze
                                                    stanowisko w miescie :).

                                                    Slonecznie pozdrawiam,
                                                    m.
                                                    • yvona73pol Re: Rok dokladnie 07.08.07, 02:41
                                                      no wlasnie, co to za dupne zmiany? nie chodzi mi o grafike, bo to
                                                      wlasciwie mnie nie obchodzi ;))) ale to mozolne przedzieranie sie
                                                      przez strony zeby dotrzec do meritum.... wesze jakis podstep
                                                      (sabotaz???);
                                                      kurcze, ludzie, ja za dwa dni lece!!!!!! do kraju rowniez.... ale
                                                      bede miec mlyn, a juz teraz mam stresa ;))) wlasnie piore rzeczy,
                                                      zaraz wyskok do biblioteki z xiazkami coby oddac, slonko za oknem,
                                                      wyspane cialo (wreszcie!!!) i mnostwo dylematow...
                                                      i w ogole poslalam wiadomosci do co poniektorych ;)))
                                                      nie wiem co z mandarynka, zaraz jej mejla podesle ;)
                                                      a tutaj szalenstwo przed-buszowe, beda budowac betonowy mur dookola
                                                      CBD, na jego czesc, taka sydnejska wersja muru berlinskiego, planuja
                                                      zagluszac telegony komorkowe w dniach "W", i pozamykac stacje
                                                      pociagowe w centrum, to ja juz na piechote bede do PRACY chodzic,
                                                      chyba jakies 4 godziny marszruty :((((( bo z mojej wsi (suburb) nie
                                                      ma czegos takiego jak autobus do miasta :/
                                                      no, ale to dopiero we wrzesniu, wiec chwilowo w ogole sie nie
                                                      martwie ;))))
                                                      wyjazd mnie pochlania :))))))
                                                      calusy,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: szopen Re: Rok dokladnie IP: *.lnk.telstra.net 07.08.07, 04:01
                                                      Nic sie Iwona nie przejmuj, ot raisenfever.

                                                      Pomysl jak to jest latwo leciec przez pol swiata z
                                                      malzonka/malzonkiem, malutkim dzieckiem (mleko, butelki, pieluchy,
                                                      woze, zabawki, kremy i pudry) i z takiej to oto perspektywy taka
                                                      samotna podroz to w sumie maly przyszcz.

                                                      A i w dodatku moze jakis przystojny ksiaze z bajki sie po drodze
                                                      natrafi. To nie problem ale mozliwosc....
                                                    • yvona73pol Re: Rok dokladnie 07.08.07, 09:37
                                                      szopen, ja i do ksiecia miedzy innymi lece ;)))) egzotycznie dosc :)
                                                      ale o tym moze napisze dokladniej po powrocie :) ekhm.....
                                                      zrujnowalam sie na prezenty, ale jestem mega-zadowolona, znakomite
                                                      dile mialam i naprawde fajne rzeczy, teraz tone w morzu suwenirow i
                                                      zastanawiam sie co dla kogo.... zagwozdka ;))) co chwila sie ktos
                                                      przypomina ;)
                                                      najbardziej mi sie podoba pluszak diabla tasmanskiego, dostanie go
                                                      specjalna osoba :))) mysle o mojej sister :)
                                                    • Gość: mojito Podroze - male i duze :). IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 21:44
                                                      Tia... Ludzie podrozuja. Siostre jutro odwoze do Berlina.
                                                      Wraca do Stanow. Dwa i pol tygodnia minely jak sen zloty.
                                                      Po jej odlocie zostanie mi ostatnia prosta wakacyjna. Dwa
                                                      tygodnie. Duzo to i malo. Czternascie dni dni brzmi lepiej.

                                                      Zaglowce odplynely. Zostawily w miescie czesc swojego zaglowego
                                                      uroku i rozsypana melancholie. Piekne byly. Tak jak piekne sa
                                                      konie i kobiety. Znajomy malarz tak powiedzial. Nie zaprzeczylem...

                                                      Podrozujacym - bon voyage,
                                                      chwilowo niepodrozujacym - saludos,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn Malarstwo 07.08.07, 23:37
                                                      Coraz lepszy sie w tym sporcie robie.

                                                      Jako, ze i sciany i sufity i belki w domu to w zasadzie same
                                                      trojkaty i to waskie i wysokie niektore nie jest to malowanie as
                                                      takie latwe ale jakos idzie mi coraz lepiej.

                                                      No a teraz pytanie mam.
                                                      Powiedzmy, ze kilka scian w domu ladnie by wygladalo po zawieszeniu
                                                      na nich "elementow ozdobnych" w postaci obrazow na przyklad.

                                                      Czy jesli ja nabede kilka czystych obciagnietych ram i sam sobie
                                                      rozmaite abstrakcje w pasujacych mi kolorach namaluje to bedzie
                                                      rzecz OK czy nie?

                                                    • yvona73pol Re: Malarstwo 08.08.07, 03:23
                                                      well... to zalezy jak malujesz ;))))
                                                      bylebys skrzywienia zawodowego tam nie zawarl, wiesz, martwa
                                                      natura :DDD
                                                      pomysl mi sie podoba, do odwaznych swiat nalezy przeciez ;)))) a ty,
                                                      nie masz, jak to mowia francuzi, "froid aux yeux" ;)))))
                                                      zapodasz efekty, mam nadzieje? ;)
                                                      tylko porzadne farby kup ;))))
                                                      mozesz sie pobawic w sztuke aborygenska, moze masz ukryta
                                                      smykalke? ;)
                                                      a ja mam.... lol, ale stresa, mowie wam.... dopinam wszystko na
                                                      ostatnie guziki, haftki i inne petelki i co rusz jakas rzecz sie
                                                      przypomina, no, ale raczej smooth wszystko idzie, az sie dziwie ;)))
                                                      tfu, tfu, ze tak rzekne ;))) na wszelki
                                                      caluje
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Re: Malarstwo 08.08.07, 23:25
                                                      Maluje pewnie chyba tak dobrze jak spiewam.

                                                      Chyba, bo jeszcze nie malowalem, a moj spiew do szalu doprowadzal
                                                      pana od muzyki w szkole (do tego stopnia, ze stawial mi 5 abym tylko
                                                      przestal).

                                                      Ale na technice malowania ciut sie znam, mama moja od wielu juz lat
                                                      zaciecie maluje.

                                                      W najgorszym przypadku dam farby Amber i razem cos tam stworzymy.

                                                      Efekty zapodam.
                                                    • yvona73pol assalam aleikum :) 09.08.07, 11:25
                                                      kurna, czcioneczka jak dla moli ksiazkowych, zaraz oczy strace ;)))
                                                      wlasnie siedze w kafe internetowej w Brunei Darassalam :) i czekam
                                                      na kolejny lot... do Dubaju
                                                      kazdy lot poprzedzany jest modlitwa do Allaha, dosc dluga....
                                                      pasazerowie moga tylko sluchac ;))) i czytac wersje angielska (bo
                                                      mowia po malajsku); oczywiscie lot bezalkoholowy, mojito ;))) to nie
                                                      sa twoje ulubione linie ;0)
                                                      ale karmia bdb :) i sa mili
                                                      tylko dupsko boli od siedzenia :(((
                                                      i kac lekki nie pomaga, ani sterane i chore gardlo.... no nic to,
                                                      nikt nie mowil, ze bedzie zawsze pieknie ;)
                                                      zabijam czas klikajac, podziwiam tutejsze toalety lotniskowe, stare
                                                      czasy sie przypominaja, i rosjanie ;))) wiecie, te dziury z
                                                      miejscami na stopy :DDD
                                                      tropiki niesamowite, klima niewiele pomaga....
                                                      szopen, mam nadzieje, ze malujesz lepiej niz spiewasz ;))) a jak
                                                      spiewa twoja mama? to by wiele wyjasnilo....
                                                      jakby co Amber poprawi, wierze w nia :) dziecko takich rodzicow... :D
                                                      tymczasem caluje wszystkich i pograzam sie w lekturze forum :)
                                                      papa,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: assalam aleikum :) 13.08.07, 16:44
                                                      Cicho wszedzie, ciemno wszedzie...
                                                      Gdzie wy, ach gdzie?

                                                      Wiem tylko, gdzie jest Ivette... Jest tutaj. To znaczy tam, gdzie i
                                                      ja. Wczoraj bylysmy w tym samym miejscu podczas wielkiej ulewy,
                                                      która podtopiła pół Warszawy. A my sobi drineczki w tym czasie:-)
                                                      A co!
                                                      Powiem wam, co i tak na forum widac; to swietna dziewczyna!
                                                    • yvona73pol Re: assalam aleikum :) 13.08.07, 23:33
                                                      aj, zez.... az siem zarumienilam ;))))
                                                      ale... fajnie bylo, co tam ulewa... :))))
                                                      wycieczka idzie zgodnie z planem, szkoda tylko ze marzenki nie dalo sie
                                                      sciagnac... next time :)
                                                      tymczasem pierwsza runda warszawska za mna, teraz Lodz, moja miescina i znow
                                                      back do stolycy, mala wizyta, impresska pozegnalna i hajda do Ladka :))) i dalej
                                                      egzotycznie, ale to juz pomalu, wszystko w swoim czasie :))))
                                                      zdroweczko wszystkim ( i sobie :)))))
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: assalam aleikum :) 15.08.07, 01:18
                                                      Szopen w piatek mial wolne a w poniedzialek i wtorek na szkoleniu
                                                      byl wiec do internetu sie nie dobieral.

                                                      Wolne dni i wieczory remontowal.
                                                    • Gość: mojito Pieskie zycie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 03:27
                                                      Z "Hormona" wyszedlem. Nieliczne miejsce w miescie otwarte
                                                      odpowiednio dlugo. Bar dlugi i wygodny. Margarite robia zupelnie
                                                      dobra. Muzyka tez jest ok. Lokal przyjemnie zatloczony.
                                                      Zdrowie Gamy pilem. Naszej rodzinnej jamniczki. Troche niedomaga.
                                                      Na angine przypadlosc wyglada. Wezly chlonne powiekszone. Nie je i
                                                      nie pije. Smutek jej z oczu sie wylewa. Rano po raz czwarty do
                                                      lekarza z nia jade. Serie zastrzykow juz miala. Przyjela je ze
                                                      stoicka rezygnacja. Wydaje sie, ze rozumie, ze to dla jej dobra
                                                      i zalu do mnie nie ma za przywiezienie jej do lekarza. RTG i
                                                      morfologie krwi bedzie dzisiaj miala. Pani doktor tak zalecila.
                                                      Mamy z Gama do niej zaufanie.

                                                      Noc przyjemnie ciepla. 20C. Jeszcze pietnascie minut i bede w
                                                      pozycji sennie-horyzontalnej. Woda niegazowana sie troche
                                                      rozciencze :).

                                                      Tydzien wakacji mi zostal. Tydzien a pozniej PRACA. Chyba ze...
                                                      www.powerball.com Lewa dlon mnie swedzi. A wiec byc moze...

                                                      Zdrowko Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Pieskie zycie... 16.08.07, 05:15
                                                      Dwa dni odpoczynku w pracy i jutro od nowa zamiast jednej beda 2
                                                      zmiany pracy remontowej.

                                                      Powoli troche idzie.

                                                      Ale do przosu.
                                                    • szopen_cn Poniedzialek 19.08.07, 23:51
                                                      I znowu w pracy.

                                                      Cos sie Fortuna nie bardzo do nas usmiecha.

                                                      Zimno rankiem jest.

                                                      I ciemno tez.
                                                    • Gość: mojito Re: Poniedzialek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 10:11
                                                      Taki jakis melancholijny dzien. Dzien cieply ale czuje sie juz
                                                      musniecia skrzydel jesieni. Chrzciny rodzinne i grill wczoraj
                                                      zaliczylem. Pies niedomaga i od tygodnia jezdze z nim do
                                                      lecznicy. Martwi mnie stan zdrowia rodzinnego jamnika. Prawie
                                                      siedem lat ma. W czwartek wracam i od poniedzialku PRACA.
                                                      Chyba ze... www.powerball.com
                                                    • szopen_cn Wtorek 20.08.07, 23:31
                                                      I to bedzie ostatni dzien w Pracy w tym tygodniu.
                                                      Nastepne trzy dni wolnego i rozrywki.

                                                      Rozrywac sie bede z pedzlem w reku.

                                                      Szopen da masta painta
                                                    • yvona73pol Re: Wtorek 21.08.07, 18:23
                                                      pozdrawiam z zatloczonej Anglii.... krainy kolorowych,
                                                      schabowego ;)))) i mnostwa samochodow....
                                                      mojito, mam nadzieje, ze Gama ma sie lepiej, teraz medecyna naprawde
                                                      wiele moze, i w psim przypadku tez, bo moja ciotka i jej psina tego
                                                      dowodem....
                                                      znaczy byla, no, ale tu juz z pietnascie latek stuknelo, o ile
                                                      dobrze pamietam.....
                                                      a ja goszcze sie u rodzinki, calkiem milo... no a juz pojutrze,
                                                      Afryka :))))))
                                                      wow, wow, ale bedzie....
                                                      tyle, ze z dostepem do sieci jakos cienko w te wojaze, ale... ktoz
                                                      by sie skarzyl? :)
                                                      caluje wszystkich,
                                                      Iwona
                                                    • mojito Prawie sroda. 21.08.07, 21:37
                                                      Rano lalo. Kolo poludnia sie ladnie przetarlo. Ciagle cieplo.
                                                      Jutro oddaje klucze od mieszkania a czwartek rano Berlin-Londyn
                                                      i tak dalej. Zblize sie do PRACY. Niechetnie.

                                                      Gama nie ma sie dobrze. Nie je od tygodnia. Na kroplowce jest.
                                                      Zastrzyki w tyleczek dostaje. Melancholia jej sie z oczy wylewa.
                                                      W lecznicy juz znam caly personel. Jutro tez jade. Mondo cane...

                                                      Saludos para todos,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Prawie sroda. 21.08.07, 23:41
                                                      U nas tez lało. I grzmiało. Wyglądało to troche jak najazd kosmitów,
                                                      a nie burza. Niesamowicie! Stałam na balkonie i ogladałam, mimo
                                                      strachu. Ale jak można było taki widok sobie darować...
                                                      Gorzej bylo na Mazurach, gdzie jachty wywracało do góry stępką.
                                                      Niestety, ludzie zginęli. Biały szkwał, to jest coś, o czym zeglarze
                                                      sobie nocami opowiadają, a mało kto w to wierzy...

                                                      Iwona, Londyn to niesamowite miasto. A ja tam jeszcze nie byłam. I
                                                      nawet mnie na razie nie ciągnie. Widziałam tylko z powietrza, kiedy
                                                      sie przesiadałam na nastepny samolot.
                                                      Ty uważaj na siebie w tej Afryce! Ja ciebie proszę!

                                                      Ode mnie też pozdrowienia dla wszystkich:-)
                                                    • tizedik jeszcze czwartek 23.08.07, 23:40
                                                      Mojito juz sie przemieszcza miedzy kontynentami.
                                                      Iwona tez.
                                                      Szopen miedzy roznymi lokalizacjami w obrebie tego samego
                                                      australijskiego miasta.
                                                      Ktos wie, miedzy czym a czym przemieszcza sie Gunther? I dlaczego
                                                      nie zdolal ostatnio zahaczyc o nasz watek?
                                                      O Pyska juz nawet nie pytam

                                                      Ja sie przemieszczam glownie miedzy PRACA a domem, czasami gdzies
                                                      zbaczajac. Dzis tez musialam, bo prawde mowiac mi sie nie chcialo.
                                                      Pogoda u nas tropikalna jakos... Pamietam taka z Bankgoku, z
                                                      pierwszego wyjazdu, ktory byl podczas koncowki pory deszczowej.
                                                      Goraco jest, ale powiem wam, ze ciepelko to ja lubie. Nawet mimo
                                                      tego, ze czuje sie troche jak podgotowana.

                                                      Chcialam sprawdzic nasze numerki w Powerballa, ale nie moglam
                                                      dotrzec do odpowiedniego postu Mojito. Tymczasem w PB pula urosla
                                                      niebotycznie, do kwoty $ 300 Million, czyli $ 140.3 Million w
                                                      gotowce. Od czasu, jak gramy na watku, takiej kwoty chyba jeszcze
                                                      nie widzialam.

                                                      Mam w domu nowego domownika, malego i czarnego. Smieszny jest, ale i
                                                      absorbujacy. Wlasnie spedzilam ja z jeszcze cieplej kuchenki. Nie ma
                                                      jeszcze imienia, ale jakos pasuje mi Tonta... Nada sie...?
                                                    • mojito Juz sobota... 25.08.07, 08:49
                                                      Hola Amigos,

                                                      juz po tej stronie Atlantyku. Siedem i pol godziny z Londynu.
                                                      Lot dobry ale znacznie opozniony na obu odcinkach. Po wyladowaniu
                                                      jeszcze w samolocie zaniepokoila mnie glosna prosba personelu
                                                      abym sie ujawnil. Zastanawialem sie co maja mi do przekazania.
                                                      Przy wyjsciu ujawnilem sie. Okazalo sie, ze wiercac sie na fotelu
                                                      zgubilem prawo jazdy i karty kredytowe. Ktos znalazl i oddal
                                                      stewardesie. Ufff...

                                                      W miescie cieplo i parno. Temperature podnosi znacznie goraczka
                                                      zlota www.powerball.com Wszyscy snuja z tym plany :).
                                                      Nasze ostatnie (dwudzieste) wakacyjne numery: 09 13 32 38 46 PB 39.
                                                      Dla olbrzymiej sumy dokupilem nam jeszcze dwa losy:
                                                      03 04 05 20 52 PB 39,
                                                      12 26 36 44 52 PB 19. I licho i Fortuna nie spia :). Suerte!

                                                      Tonta moze byc. Ale moze miec pretensje gdy z wiekiem zmadrzeje :).
                                                      Mozna tez rozwazyc: Chica, Bonita, Chiquita lub Cara. Kobiecie
                                                      zawsze pasuja...

                                                      Pogodnego weekendu Wszystkim,
                                                      m.




                                                    • yvona73pol Re: Juz sobota... 27.08.07, 17:19
                                                      zyje, kochani, afryka jest dzika; potwierdzam i pewnie jeszce dodam
                                                      cos wkrotce, tymczasem podazam zwiedzac ;;;;
                                                      caluski
                                                      iwona
                                                    • tizedik wtorek 28.08.07, 09:40
                                                      Iwona, znaczy sie - wszystko ok?

                                                      Obrazek dla zachety (mozna powiekszyc)
                                                      travel.webshots.com/photo/2205462760100471167yrmWVg
                                                      Kontrasty www.pbase.com/gavmars/dakar&page=all

                                                      Okiem artysty www.pbase.com/bluman95/dakar

                                                      Widac, ze to Afryka travel.yahoo.com/p-travelguide-488149-
                                                      action-pictures-dakar_vacations-i-tgphotoid-575196

                                                      No i pogoda dla kompletnego serwisu w moim wykonaniu...
                                                      Stacja meteo:: Dakar, SG
                                                      Elevation: 79 ft / 24 m
                                                      79 °F / 26 °C
                                                      przewaga chmur
                                                      Wilgotność: 89%
                                                      Wiatr: 2 mph / 4 km/h / 1.0 m/s zmienny
                                                      Ciśnienie: 29.80 cali / 1009 hPa (wzrasta)
                                                      Widzialność: 6.2 mil / 10.0 km
                                                      UV: 0 out of 16
                                                      Zachmurzenie: obłoki zanikające 1300 ft / 396 m
                                                      przewaga chmur 13000 ft / 3962 m
                                                      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=dakar

                                                      A u mnie po staremu... PRACA.
                                                    • szopen_cn Sroda 28.08.07, 23:33
                                                      No to w koncu sie wczoraj przprowadzilismy.

                                                      Czyli normalna sytaucja, zabudowa "kartonowa", nie bardzo wiadomo co
                                                      jest gdzie, spac poszlismy ciut zmeczeni.

                                                      Przyznac trzeba, ze jest w nowym domu cicho, slychac jak komary maja
                                                      czkawke.

                                                      A i zacmienie ksiezyca wczoraj wieczorem tez ladne bylo.
                                                    • yvona73pol Re: Sroda 30.08.07, 08:09
                                                      no ja mam inne nieco fotki ;))) a z Goree nic, bo mi kamera padla :((
                                                      ale... Goree to specyficzne miejsce, bardzo rozne od Dakaru, jakby
                                                      porownac no nie wiem, Zulawy Wislane z Wawa? Goree bardziej mi
                                                      przypomina wloskie miasteczko ;)))
                                                      tymczasem pozdrawiam z Bruxeli, tradycyjnie spozniona na lot i
                                                      lecaca czym innym, nieco gdzie indziej (Heathrow zamiast Gatwick),
                                                      ale to juz szczegol....
                                                    • tizedik czwartek 30.08.07, 16:23
                                                      Włoskie żuławy...?
                                                      www.pbase.com/mgpimages/image/55162383/original
                                                      Marcos Garcia robil te zdjecia, piekne sa, wiec daje komplet
                                                      www.pbase.com/mgpimages/senegal
                                                      Iwona, a poza tym wszystko OK?

                                                      O tym, co u mnie juz nie chce mi sie pisac:-(
                                                      W pracy mam PRACY na 10 godzin dziennie.
                                                      W panstwie polskim dzieje sie cos strasznego.
                                                      Za oknem prawie jesiennie.
                                                      W Powerballa trafil ktos inny... $314 Million Jackpot Won in Indiana!

                                                      To by bylo na tyle.
                                                      Wasza T.

                                                    • szopen_cn Piatkowy poranek 30.08.07, 23:48
                                                      Budze sie rano, za oknem juz jasno, wyglada na to, ze zaspalem,
                                                      patrze na budzik, kilka minut po szostej, o w morde budzik nie
                                                      zadzwonil, o tej porze juz powinienem byc w pracy, zrywam sie z
                                                      lozka, daje zonie buzi i lece na dol, wstawiam wode na kawe i ide
                                                      myc zeby, wracam do kuchni i patrze oczom nie wierzac na inny zegar,
                                                      godzina pierwsza trzydziesci costam.....

                                                      Ksiezyc w pelni i ciut chmur na niebie jasnosc zmylkowa dalo, z
                                                      zaskoku swiecace w ciemnosci wsazowki budzika sie mi ciut pomylily.

                                                      Z czystymi zebami ponownie spac sie udalem
                                                    • mojito Jeszcze czwartek. 31.08.07, 04:13
                                                      Tez tak mialem. Przed wylotem mialem wstac o szostej. Zamowilem
                                                      budzenie i nastawilem budzik w telefonie. Budzik zadzwonil. Wstalem
                                                      ubralem sie i zastanawialem sie dlaczego budzenie nie zadwonilo.
                                                      Okazalo sie, ze budzik w telefonie zadzwonil o godzine wczesniej.
                                                      Nie dochodzilem czy to wina telefonu czy moja. Polozylem sie juz
                                                      ubrany na troche. Rano kazde dziesiec minut sie liczy.

                                                      W miescie upalnie bylo dzisiaj - temperatura przekroczyla 30C.
                                                      Obecnie jest 25C.
                                                      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=19103

                                                      W sasiednim stanie (New Jersey) pula loteryjna osiagnela
                                                      oszalamiajaca sume - 330 milionow www.njlottery.net
                                                      Jutro losowanie. Nasze numery: 11 17 31 40 55 Mega 33. Byloby
                                                      co dzielic.

                                                      Z psem bez zmian. Nie najlepiej.

                                                      Pogodnego weekendu Wszystkim zycze,
                                                      m.



                                                    • yvona73pol Re: Jeszcze czwartek. 02.09.07, 12:56
                                                      hallo z Brunei, robie trase odwrotna do tej, ktora wykonalam gdy
                                                      lecialam do Europy... ;))) tym razem bez wiekszych excesow... (tfu)
                                                      mam sie dobrze, Tizedik ;))) ja rozsadna dziewczynka jestem, wbrew
                                                      pozorom :)
                                                      ino jakos nabralam wiekszych checi na wygrana ;) troche by pomoglo;
                                                      sie wezme za to sumienniej niz dotychczas,
                                                      a poza tym, to chiba wszystko w porzadku? w piatek mala schadzka z
                                                      Tange, zabiegana kolezanka okrutnie :) rozumiem, choc nieco sie
                                                      odzwyczailam ostatnio... bardzo milo bylo, szkoda ze tak krotko,
                                                      kawka i pogaduchy, a chcialoby sie jeszcze.... coz, next time....
                                                      i tym razem Mar_za sie juz nie wywiniesz ;))) akropol, gdzie
                                                      jestes???
                                                      calusy dla wszystkich,
                                                      psiny szczegolnie, i Tonty :)
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn No i znowu poniedzialek. 02.09.07, 20:11
                                                      Tym razem wczesnie rano.

                                                      W ciagu weekendu zosatlem wlascicielem stolu i kilku krzesel.

                                                      Jednoczesnie ustawialismy w pracy nowe maszyny i dzisiaj musialem
                                                      sie "ciut" wczesniej zjawic by sprawdzic czy wszystko dziala.

                                                      Dziala.

                                                      Iwona,
                                                      Czy to tylko mi sie wydaje czy to byla dosc krotka podroz dookola
                                                      swiata?
                                                    • yvona73pol Re: No i znowu poniedzialek. 03.09.07, 02:03
                                                      jestem juz w Sy, ale slonko ze mna przylecialo, no, no... :)
                                                      ale to moje/nasze mieszkanko sliczne i milusie ;))))) juz wykapana,
                                                      wlosy umyte, maseczka zaliczona ;)) konwersacja miedzykontynentalna
                                                      rowniez (msn) i moge pomalu sie rozpakowywac ;) i male zakupy byc
                                                      moze odbyc;
                                                      Szopen, wlasciwie to sie niewiele mylisz, nie tak do konca moze
                                                      dookola swiata, ale i Londyn byl plus okolice, i Polska (Wawa, Lodz
                                                      i moja miescinka), i Afryka (Senegal) i lotniska: Bruksela, Dubaj,
                                                      Brunei, no i Heathrow + Gatwick, ofkors ;))))
                                                      na miejscu piesek z kwarantanny zainteresowal sie moja torebka, ale
                                                      okazalo sie, ze to niewinne kulki czekoladowe, a wlasciwie ich
                                                      resztki,
                                                      no i jestem, a jutro - do PRACY :(((
                                                      calusy,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Sroda 04.09.07, 23:20
                                                      I tydzien powoli myka.

                                                      Cos bardzo cicho sie u nas zrobilo.

                                                      Zimno znowu rankami bywa, do ciepla tesknie.

                                                      W nocy kilka possum'ow po dachu mi biega i budza mnie w nocy, cos
                                                      musze na te bydlaki wymyslec.
                                                    • tizedik wtorek/Sroda 04.09.07, 23:41
                                                      Bo u mnie jeszcze wtorek. Niby letni, ale z temperatura juz
                                                      jesienna. No zimno jest! A jutro ma jeszcze lać. Az przykro pomyslec
                                                      o porannym wstawaniu. J ato w ogoel tzw. sowa jestem i rano
                                                      najbardziej lubie spac. Tak gdzies do 10 byloby mi dosc. A Szopen to
                                                      chyba nie wstaje chetniej, odnosze wrazenie. Wstajesz bez problemow,
                                                      Szopen?

                                                      Iwona, a ja myslalam, ze jeszcze zahaczysz o Polske w powrotnej
                                                      drodze... Cos mi percepcja slabnie... Ale ja mam juz tyle roboty w
                                                      PRACY, ze nie mam czasu ani sily na myslenie. Bo pracuje...;-)

                                                      Mojito, czyzby jakies problemy w PRACY? Cos malo piszesz...
                                                      Niektorzy nawet mniej... Czy musze mowic, ze mi tych innych postow
                                                      brakuje?
                                                      Goraco pozdrawiam obecnych i nieobecnych.
                                                      T.
                                                    • tizedik Re: wtorek/Sroda 04.09.07, 23:43
                                                      Juz wiem, co biega po dachu u Szopena. To oposy!
                                                    • szopen_cn Poranne wstawanie 05.09.07, 02:24
                                                      tizedik napisała:

                                                      > Bo u mnie jeszcze wtorek. Niby letni, ale z temperatura juz
                                                      > jesienna. No zimno jest! A jutro ma jeszcze lać. Az przykro
                                                      pomyslec
                                                      > o porannym wstawaniu. J ato w ogoel tzw. sowa jestem i rano
                                                      > najbardziej lubie spac. Tak gdzies do 10 byloby mi dosc. A Szopen
                                                      to
                                                      > chyba nie wstaje chetniej, odnosze wrazenie. Wstajesz bez
                                                      problemow,
                                                      > Szopen?

                                                      Ja z tych co wczesnie wstaja z przyzwyczajenia.
                                                      Tak czy siak budze sie o piatej rano.
                                                      Spac staram sie isc wczesnie.

                                                    • mojito Upalnie... 05.09.07, 05:34
                                                      ... u mnie. Slupek rteci o trzydziestke C sie ociera.
                                                      I tak bedzie do konca tygodnia przynajmniej. Lato wchodzi
                                                      w jesien.

                                                      U mojej siostry do ogrodu przychodza szopy (raccoons).
                                                      Myslalem, ze to tez oposy ale szopy sa wieksze. Zjadaja
                                                      ogorki, pomidory i kwiatami tez lubia sobie przekasic.

                                                      Ja jestem nocny Marek. Wczesnie chodzic spac nie lubie.
                                                      Rano wstaje bez wiekszych klopotow. Ewentualne senne
                                                      zaleglosci odsypiam w noc nastepna.

                                                      Z psem Gama sytuacja ciagle patowa. Polepszyc sie nie
                                                      chce ale na razie bardziej sie nie pogarsza. W sumie
                                                      pies chory i pod opieka lekarza.

                                                      Tizedik, w PRACY nie mam klopotow. Z PRACA mam pewne :).
                                                      Nie bardzo mam do niej serce. Nie bardzo chce mi sie
                                                      pracowac. Rozwijanie sie przez PRACE mnie nie przekonuje.
                                                      Jestem pewien, ze bez PRACY tez moglbym sie rozwijac :).
                                                      Niestety, alternatywy na razie nie mam. Chociaz o niej
                                                      mysle... Moze jutro www.powerball.com :)))?
                                                      Nasze numery: 02 04 10 32 45 PB 10.

                                                      Pozdrowienia prawie srodowe,
                                                      m.

                                                    • tizedik zimowo 05.09.07, 23:55
                                                      U mnie tak wlasnie jest, chociaz tylko w gorach (na razie).
                                                      Zobaczyc to mozna na aktualnych fotkach
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80269,4461919.html?i=0
                                                      Poza tym polityczna zawierucha; czeska prasa pisze, ze "IV RP jest
                                                      wstydem dla cywilizowanej Europy".
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80573,4461724.html
                                                      Gorzej, ze rzutem na tasme juz prawie byli polscy poslowie uchwalaja
                                                      ustawy, ktore moga nam dac w kosc solidnie, jak na przyklad zakaz
                                                      handlu w swieta.
                                                      A nad USA latał sobie bombowiec z głowicami jądrowymi, ponoc przez
                                                      pomylke wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4462677.html
                                                      Swiat zwariowal?
                                                      A 3 dni temu zaginal Steve Fossett, co bylo wiadomoscia dnia, ale
                                                      juz nie jest. Nawet na CNN spadlo na plan dalszy
                                                      edition.cnn.com/2007/US/09/05/fossett.missing/index.html
                                                      A mnie szkoda czlowieka, ktory zaginal/zginal gdzies na mojej
                                                      ulub01i7nej pustyni. (Te dziwne znaczki na "ulubionej" to skutek
                                                      dzialalnosci tej malej czarnej, ktora wlasnie przebiegla po
                                                      klawiaturze:-)
                                                      Obydwie pozdrawiamy:-)
                                                    • yvona73pol Re: zimowo 06.09.07, 02:39
                                                      no a tutaj czekamy na lato :)) i tymczasem mamy sie dobrze, ino
                                                      tesknica .....
                                                      wymyslilam dzis nowa wersje jajecznicy z pomidorkami - dodany
                                                      posiekany coriander, czyli kolendra, koniecznie swieza :) zanim
                                                      wbije sie jajka ;))
                                                      dzis troche luziku od PRACY, wiec odpoczne....
                                                      czego i wam zycze :)))
                                                      no, moze pranie zrobie...
                                                      calusy,
                                                      iwona
                                                    • szopen_cn Pada 09.09.07, 23:35
                                                      Pada deszczyk dzisiaj.

                                                      I super bo sucho sie robilo bardzo.

                                                      Wczoraj z Amber dzien na Adelaide Royal Show spedzilismy.

                                                      Wprawdzie nie obylo sie bez kilku przejazdzek na atrakcjach
                                                      lunaparku ale glownie zwierzaki i rolnictwo pilanie studiowalismy.
                                                      Krowe dziecko doilo, male prosiczki zabawialo, obserwowalo konkursy
                                                      rabania drewna i strzyzenie owiec.
                                                      Podkowe z dedykacja jej zrobili (nie podkuwali mimo tatusia zachety).

                                                      Tudziez cala reszta tego typu atrakcji.

                                                      No a dzisiaj poniedzialek.

                                                    • mojito Leniwe niedzielne popoludnie. 10.09.07, 00:02
                                                      Siemanko Wszystkim,

                                                      upalnie ciagle jest. 32C. Pizze margherite przynioslem na obiad.
                                                      Mozzarella, ser romano, pomidory, swieza bazylia i pieszczotliwy
                                                      dotyk oregano. Na cienkim spodzie. Piekna sprawa. Duza, prostokatna,
                                                      apetycznie pachnaca. Ksztalt mnie troche zdziwil ale widocznie tylko
                                                      takie maja pudelka :). Siedem szescdziesiat dziewiec to arcydzielo
                                                      kosztuje. Dwie iced tea do niej pojda. Leze wygodnie na kanapie i
                                                      final mezczyzn w tenisie US Open ogladam. Kawalki pizzy wolno i
                                                      dokladnie zuje. Mecz z zainteresowaniem ogladam. Bardzo zaciety.
                                                      Federer pierwszego seta 7:6 wygral. Zanosi sie na pasjonujacy
                                                      pojedynek. Djacovicowi kibicuje. Trzy kawalki pizzy zostaly. Patrze
                                                      na nie z sympatia. Po namysle jeszcze jeden zjadlem. Pozostale dwa
                                                      wieczorem mikrofala ogrzeje. Bazylia ma moja ogromna sympatie.
                                                      Chyba nie mozna nie lubic bazylii. Wyglad ma przecietny, zielony
                                                      ale zapach... Zapach ma boski. Prawie doskonale popoludnie. Prawie...

                                                      Pies... :(((. Ech, szkoda. Nic nie mozna juz bylo zrobic. Nic.

                                                      Jutro do PRACY. Niestety... Ale to dopiero jutro.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.




                                                    • szopen_cn Wczoraj 12.09.07, 02:14
                                                      Minal rok od kiedy prace w obecnym miejscu zaczalem.

                                                      Szybko to poszlo.

                                                      Rezultaty w sumie niezle.

                                                      Zadowolony jestem.
                                                    • mojito Dzisiaj... 12.09.07, 05:57
                                                      ... padalo. Temperatura obnizyla sie do 24C.
                                                      Jednak bedzie jesien...
                                                    • szopen_cn Re: Dzisiaj... 17.09.07, 00:49
                                                      Poniedzialek.

                                                      Od rana w pracy.

                                                      Robi sie cieplej.

                                                      Wczoraj zauwazylem, ze pawie nie lubia wiatru. Bardzo nie lubia.
                                                      Chodzi sobie paw dookola i zachowuje sie jak paw.
                                                      Porzadny podmuch wiatru i paw biegiem pod dom chowac sie ucieka.
                                                      Komiczne to bylo.
                                                    • tizedik Re: Dzisiaj... 17.09.07, 23:26
                                                      Dzisiaj w PRACY nawet chcialam otworzyc nasz watek. Skonczylo sie na
                                                      kliknieciu, ale juz mi czasu zabraklo na czytanie. Moze gdyby
                                                      szybciej sie otwieral, to bym dotrwala otwarcia. Niby mamy te 2500
                                                      postow zagwarantowane przez administratora, ale tempo dotarcia do
                                                      ostatnich postow jak dla mnie jest juz zbyt powolne.
                                                      Szopen, te pawie przejales wraz z domem? Nie mozesz sie ich
                                                      pozbyc/sprzedac? Wrzask pawia nie jest przyjemny, delikatnie mowiac.
                                                      Chociaz "na oko" posiadanie takiego inwentarza zle nie jest.
                                                      Mojito, czytalam, ale nie napisalam; smutna sprawa z jamniczka
                                                      rodzicow. Czlowiek sie przyzwyczaja, a moze nawet wiecej. Z tego
                                                      teoretycznie znanego powodu nie chcialam miec w domu tak milego
                                                      domownika. Dotychczas...
                                                      Nasza mala czarna usiluje nas zdominowac i caly dom sobie
                                                      podporzadkowac. My staramy sie do tego nie dopuscic. I przepychanka
                                                      trwa. Komu sie uda...?
                                                      Iwona, jakies efekty wizyty w czarnej Afryce sa? Nie mysle o
                                                      przyjemnosciach turystcznej wizyty, ale o ewentualnym dalszym ciagu.
                                                      Jakos podejrzanie milczysz...;-)
                                                      Reszta watkowiczow tez milczy. Podejrzane....

                                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                                      T.
                                                    • szopen_cn Re: Dzisiaj... 18.09.07, 06:43
                                                      Paw (sztuk jedna, rodzaj meski) sobie w okolicy zyje.
                                                      Okolica to tak nasz dom i moze dwa trzy dookola.
                                                      Dzien zwykle spedza w wiekszoci u nas w ogrodku, spi na barierkach
                                                      balkonu sasiadow, a kiedy pogoda niepewna lub pada spi pod naszym
                                                      domem.

                                                      Nie przeszkadza nam a nawet podoba sie taki poldziki stwor.
                                                      Dodac nalezy, ze pomaga rowniez utrzymac pod kontrola populacje
                                                      pajakow, insektow i innych pelzaczy.

                                                      A ze czasem daje glos to tez nie problem.

                                                      Smieszny troche taki stwor.

                                                      Wczoraj ogon otwieral i jak paw sie panoszyl.
                                                    • yvona73pol Re: Dzisiaj... 18.09.07, 09:06
                                                      czyli taki stray peacock ;))) bezpanski paw.... w sumie oryginalnie,
                                                      he, he...
                                                      a co do milczenia mojego... ech, ciag dalszy jest, i zapowiada sie
                                                      bardzo serio juz kolejny etap zyciowy, tylko trzeba przebrnac przez
                                                      upierdliwa administracje, wyspowiadac sie, zaplacic haracz, przejsc
                                                      testy i.... mozna dalej zyc spokojnie.... co ja mowie, juz nic nie
                                                      bedzie spokojnie... ale... sama kiedys sie modlilam o ciekawe zycie,
                                                      to mam :))))
                                                      wlasciwie to bedzie poczatek wielkiej podrozy, tak mi sie cos widzi,
                                                      zyciowo-kulturowej no i geograficznej tez troche :)))
                                                      ach, jak ja tesknie.... bardzo, bardzo...
                                                      i juz bym chciala teraz, zaraz, a tu zapowiada sie pol roku
                                                      czekania :(((( okrutny los....
                                                      poza tym, pochlania mnie PRACA, a jakze ;)
                                                      no i obserwacja (radosna) pojawiajacych sie znakow nadchodzacego lata
                                                      tymczasem caluje wszystkich,
                                                      i chyba pojde sie zdrzemnac :)
                                                      iwona
                                                    • mojito Jeszcze letnio... 19.09.07, 15:50
                                                      Dzien jak codzien. Szybki sandwicz bananowy (banan z bananem)
                                                      i iced tea. W parku lato siedzi na plocie i sie waha - zeskoczyc
                                                      na strone jesieni czy jeszcze troche niezdecydowanie posiedziec.
                                                      Jezeli posiedzi do jutra przyniose lecie poduszke. Niech jeszcze
                                                      wygodnie siedzi. 16 C obecnie.
                                                      Nasze numery na dzisiaj: 20 21 28 44 49 PB 35 www.powerbal.com

                                                      Ciagle letnio pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Jeszcze letnio... 19.09.07, 23:16
                                                      Tutaj tez taka sytuacja ciut przejsciowa pogodowo, juz nie jest
                                                      zimno ale cieplo jeszcze tez nie.

                                                      Nadzieje mam, ze sie cieplej zrobi juz wkrotce.

                                                      Za niecale dwa tygodnie beda ferie wiosenne i chyba sie gdzies
                                                      wybrac bedzie czas.

                                                      Z drugiej strony to w pierwszych tygodniach Pazdziernika bedzie
                                                      ruszala nowa fabryka firmy, ja wprawdzie jak dotad nic nie mam
                                                      wspolnego z ta operacja ale podejrzewam, ze normalna w takich
                                                      wypadkach panika spowoduje oddelegowanie szopena na interwencje.

                                                      Pozyjemy zobaczymy.
                                                    • mojito Sobotnia oda do owsianki :). 22.09.07, 20:25
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      za owsianka zatesknilem dzisiaj. Wczoraj przewidujaco dwa opakowania
                                                      kupilem. Irish Style Oats - steel cut (organic). Gotuje sie 30-40
                                                      minut na malym ogniu bez przykrycia. Czeste mieszanie (ze wkazowkami
                                                      zegara) pomaga. Proporcje 4 (woda): 1 (owsianka). Po 30 minutach
                                                      w mieszanej owsiance mozna juz lyzke na sztorc postawic. Owsianka
                                                      zbliza sie do perfekcyjnej konsystencji. Porcja na dwa razy.

                                                      Jeszcze tylko rodzynki, odrobina miodu oraz pieszczotliwy dotyk
                                                      sproszkowanego cynamonu i delikatne dodanie odciagnietego mleka
                                                      i voila! Arcydzielo kulinarne gotowe. Jesc owsianke nalezy z
                                                      przymknietymi oczami i duzym skupieniem skierowanym do wnetrza.
                                                      Doznania smakowe prawie erotyczne. Prawie...

                                                      Miseczke dokladnie oprozniona wstawie do zlewu i zaleje woda.
                                                      Chwilowo nie mam sily aby ja umyc. Doznania smakowe mnie zmeczyly.
                                                      Ciagle jeszcze doznanie przezywam. Oh, irlandzka owsianko! Prawie
                                                      Ciebie kocham...

                                                      Wracam ponownie do PRACY. Niestety... Od przyszlego tygodnia mam
                                                      zamiar klikac spod palmy lezac w hamaku pieszczony delikatnym
                                                      chlidzacym powiewem znad oceanu. Obojetnie jakiego. Nasza Fortuna
                                                      to nam umozliwi: www.powerball.com Nasze numery na dzisiejsze
                                                      losowanie: 06 07 25 41 51 PB 30. Fortuno, przemila, usmiechnij
                                                      sie do nas. Troche szczescia mam - z owsianka mi wyszlo :).

                                                      W miescie ciagle bardzo cieplo. Bez slonca ale sami zobaczcie:
                                                      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?
                                                      query=19103 Gdyby sie nie otworzylo to ok. 27C.

                                                      Rozdarty jestem jak zeromska sosna. Owsianka czy PRACA. Serce mowi
                                                      - owsianka, rozum zmeczony podpowiada PRACA.

                                                      Lece z rozumem, niestety, na razie.
                                                      Pozdrowienia weekendowe,
                                                      m.



                                                    • yvona73pol Re: Sobotnia oda do owsianki :). 22.09.07, 22:00
                                                      oj ta PRACA....
                                                      a ja zawsze, od najmlodszych lat chcialam byc rentierem ;))))
                                                      wygrzebalam to slowko gdzies skads, nie pamietam nawet, w czasach
                                                      podstawowki ;))) i szalenie mi sie spodobalo... teraz jeszcze
                                                      bardziej mi sie podoba...
                                                      zwlaszcza o takich porannych porach piatogodzinnych, gdzie szykujemy
                                                      sie na oslep do wyjscia do PRACY....
                                                      pozdrowionka ;)
                                                    • szopen_cn Na slepo 23.09.07, 23:42
                                                      Ja tez o piatej rano wstaje by do pracy sie udac.
                                                      Nie jest letko.

                                                      Ale...

                                                      Pierwszy dzien wiosny wczoraj byl. Dzien jest juz ciut dluzszy i
                                                      obecnie kiedy kolo 6 do pracy docieram to jest juz JASNO!!!!!

                                                      Milo tak.

                                                      Radosc tylko niszczy wiedza, ze wkrotce czas zmienia i znowu rano
                                                      bedzie ciemno.

                                                      A z okazji pierwszego dnia wiosny wczoraj saune odpalilem,
                                                      posiedzialem, solidnie sie podgrzalem, potem jeszcze troche.
                                                      A potem stwierdzilem, ze trzeba by sie ciut ochlodzic i basen w
                                                      swietle ksiezyca zachecajaco wygladal. Woda moze jeszcze
                                                      kilkustopniowa ale w koncu twardy jestem nie?

                                                      Pare basenow i z powrotem do sauny, powtorzone kilka razy.
                                                      Zdecydowanie lepiej sie dzisiaj czuje.

                                                      Pomimo poniedzialku.
                                                    • tizedik Re: Na slepo 24.09.07, 23:35
                                                      Rentier, rentier, Iwona, to jest to!!! Moze jak Mojito trafi, to i
                                                      nam sie sie trafi;-) Byleby sie nie zanudzic z braku PRACY...;-)
                                                      Na razie PRACY mam dostatek. A raczej nadmiar. Zameczona jestem. A
                                                      na urlop moge sie wybrac dopiero w listopadzie. Ciekawe, dokad
                                                      pojechac, skoro na Tajlandie mnie nie stac. Moze macie dla mnie
                                                      jakies propozycje? Z gory powiem, ze wyjazd na narty mnie nie
                                                      interesuje. No to gdzie ja mam pojechac???

                                                      Szopen, podobaja mi sie twoje posty z nowego miejsca zycia. To jest
                                                      zupelnie inne zycie, z tych postow wynika. Czy ty tez to czujesz?
                                                      Jakis taki luz, ktorego wczesniej nie bylo. I tego - szczerze
                                                      przyznam - ci zazdroszcze. A przy okazji probuje sobie jakos
                                                      wyobrazic te twoja inna rzeczywistosc. Ciekawe, czy maja te
                                                      wyobrazenia jakis zwiazek z rzeczywistoscia...;-) Szopen, moze
                                                      jakies zdjecia na priva?

                                                      A u mnie juz babie lato. Sympatyczna pora roku. Tylka ta
                                                      perspektywa, calkiem odmienna niz na drugiej polkuli... Ja strasznie
                                                      nie lubie wstawac po ciemku! A dzis mialam pobudke jeszcze przed
                                                      wschodem slonca, kiedy mala czarna wlazla mi pod koldre i ugryzla
                                                      mnie w... Nie powiem w co!

                                                      No to wszystkiego dobrego dla wszystkich:-)
                                                    • mojito Odcinanie kuponow. 26.09.07, 07:46
                                                      Tez na rentiera natknalem sie we wczesnej mlodosci. Tej ciagle
                                                      ksztaltujacej sie. Upewnilem sie czy rentier to nie krewniak
                                                      rencisty. Okazalo sie, ze niekoniecznie. Zapytalem wiec kto
                                                      to taki. Uslyszalem madra odpowiedz, ze to taki ktos odcinajacy
                                                      kupony od kapitalu. Nic mi to nie wyjasnilo. Pojawily sie dwa
                                                      kolejne nieznane mi okreslenia - kupon i kapital. Troche czasu
                                                      uplynelo zanim zblizylem sie do jasniejszej dla mnie definicji
                                                      rentiera. Rentierem warto byc :). Moze wiec dzisiaj bedziemy
                                                      mieli okazje: www.powerball.com 08 35 39 46 55 PB 11.

                                                      Dzisiaj tez ma byc rekordowa temperatura dla wrzesniowego dnia.
                                                      Trzydziesci trzy stopnie Celsjusza. Cos sie z klimatem porobilo.

                                                      Rodzice maja nowego psa. Dwumiesieczna jamniczka masci brazowej,
                                                      siersci krotkowlosej z czarnym ogonem i biala plamka na siedzeniu.
                                                      Imie Zula oddziedziczyla po pierwszej rodowodowej baronownie.
                                                      Obecna Zula jest demokratycznie bez znanego rodowodu. Ostatnie
                                                      rozmowy telefoniczne sa monotematyczne. Zula to, Zula tamto...
                                                      Az strach pomyslec co bedzie gdy Zula bedzie miala cztery miesiace.

                                                      Pozdrowienia senne dla Wszystkich,
                                                      milej srody,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Odcinanie kuponow. 26.09.07, 13:45
                                                      kochani, musialam....
                                                      oslodzi nam oczekiwanie na odcinanie kuponow, he, he....

                                                      www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,83570,4505454.html
                                                      a co do wakacji: moze Kanary? albo.... Senegal, Maroko, Turcja? (ale
                                                      ta turcja nie plazowa, tylko starozytno-krajoznawcza ;))
                                                      a jak juz zupelnie nie, no to Lizbona...
                                                      a z kraju.... bieszczady? albo okolice Krynicy - gorskiej :)
                                                      pozdrowionka,
                                                      tu jeszcze wiosna niesmialo sie przyglada czy nadejsc calkowicie...
                                                    • Gość: szopen Na luzie IP: *.lnk.telstra.net 02.10.07, 00:51
                                                      > Szopen, podobaja mi sie twoje posty z nowego miejsca zycia. To
                                                      jest
                                                      > zupelnie inne zycie, z tych postow wynika. Czy ty tez to czujesz?
                                                      > Jakis taki luz, ktorego wczesniej nie bylo. I tego - szczerze
                                                      > przyznam - ci zazdroszcze. A przy okazji probuje sobie jakos
                                                      > wyobrazic te twoja inna rzeczywistosc. Ciekawe, czy maja te
                                                      > wyobrazenia jakis zwiazek z rzeczywistoscia...;-) Szopen, moze
                                                      > jakies zdjecia na priva?


                                                      Faktem jest, ze duzo luzniejsze do zycia podejscie mam obecnie.
                                                      Codzienna rzeczywistosc jest tez duzo inna od tej w Chinach (jak
                                                      mozna bylo sie spodziewac).

                                                      Tak ciut sie nad ta kwestia zastanawiajac to przyjazd tutaj dal nam
                                                      pewna doze stabilnosci w zyciu.
                                                      Pamietajac o tym, ze mieszkalem w Chinach na wizie, ktora byla
                                                      wystawiona na podstawie mojego zatrudnienia.
                                                      Czyli trace prace = trace wize i co dalej? Gdzie sie podziac?
                                                      A jako, ze w ostatnich latach sytyacja w firmie byla taka sobie to
                                                      jednak zylismy w pewnej niepewnosci jutra.

                                                      Tutaj i teraz mamy wize na stale i od nikogo niezalezna.

                                                      To, ze z praca i ulozeniem zycia na miejscu poszlo nam w miare latwo
                                                      to tez spory plus.
                                                      No i chyba po prostu czas na zapuszczenie korzeni w jakims miejscu
                                                      na swiecie. Czy to bedzie tutaj w Adelaide? Chyba tak. I to glownie
                                                      ze wzgledu na to, ze udalo nam sie Amber w dobrej szkole ulokowac.

                                                      Taka odrobina pewnosci jutra cuda czyni dla samopoczucia.

                                                      Dom, jeszcze sporo pracy wymaga, specjalista od IKEI sie staje, w
                                                      sobote wykombinowalem jak z kilku roznych rzeczy o zupelnie innym
                                                      przeznaczeniu zrobic sobie solidny stol do komputera, malzonka jest
                                                      pod sporym wrazeniem kombinacji i jej efaktu.

                                                      No i dlugi weekend wlasnie nam minal, na ryby mialem jechac w sobote
                                                      ale niestety pogoda plany pokrzyzowala i trzy dni z meblami,
                                                      krzakami itp walczylem.

                                                      Cosik ostro spadlismy.
                                                    • tizedik w stresie 02.10.07, 11:47
                                                      Bo wlasnie w stresie funkcjonuje. Oczywiscie przez prace. Juz
                                                      pisalam, ze glupota z gory przenosi sie na dol bardzo szybko. No
                                                      dramat, mowie wam. A jesli do tego mam roboty na 10 godzin dziennie,
                                                      a wczoraj jeszcze musialam pracowac w nocy, to chyba zrozumiale, ze
                                                      resztka sil gonie.
                                                      O pewnosci jutra nie mysle, bo polityczny klimat nie gwarantuje
                                                      zadnej stabilnosci.
                                                      O urlopie jak najbardziej, ale ciagle mam klopot z terminem. Niby ta
                                                      polowa listopada w miare pewna, ale nie do konca. Jesli sie uda, to
                                                      skorzystam z podpowiedzi Iwony:-) Tym bardziej, ze w czesci zgodne z
                                                      naszymi planami.
                                                      A jesli dopiero grudzien, to jade do Tajlandii! Jak tylko wymysle,
                                                      skad wziac na to kase....
                                                      To na razie!
                                                    • mojito W pazdzierniku... 03.10.07, 06:00
                                                      Ciagle cieplo. Momentami upalnie chociaz jesien jest juz w powietrzu
                                                      wyczuwalna. PRACA, PRACA, praca... Ostrzyglem sie dzisiaj krotko i
                                                      tym samym pozostawilem na podlodze w salonie fryzjerskim pozostalosc
                                                      europejskich wakacji. Mile wspomnienia zostaly.

                                                      W Szczecinie nowy dodatek do rodziny, jamniczka Zula, zjada
                                                      pracowicie i metodycznie meble rodzicom. Czteronozny stol wolno
                                                      zaczyna miec trzy i pol nogi. Kibicuje jej po cichu poniewaz
                                                      pojawila sie nadzieja wymiany mebli do ktorych rodzice sa od
                                                      wielu lat przywiazani :). To patriotyczny pies i swoim apetytem
                                                      nakreca gospodarke krajowa.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: W pazdzierniku... 04.10.07, 00:58
                                                      U nas juz cieplej sie robi, w szkole wiosenne wakacje, ale pod
                                                      namiot sie wybrac chyba jeszcze za zimno. Cos innego trzebab bedzie
                                                      wykombinowac.
                                                    • yvona73pol Re: W pazdzierniku... 04.10.07, 16:23
                                                      a w Sydney upaly, i juz nawet pozary buszu sie zaczely, niestety
                                                      inicjowane reka dwoch jedenastolatkow.... przykre...
                                                      u mnie zawirowania przerozne, ale generalnie do przodu ;))))
                                                      chyba....
                                                      finansowo comme ci, comme ca, ale coz to za nowosc? ;))))
                                                      tak ze... kciuki ;)
                                                    • szopen_cn Weekend 04.10.07, 23:08
                                                      Nadchodzi.

                                                      W poniedzialek bede mial dzien wolny.
                                                      Pogoda zapowiada sie znosna.
                                                      Szanse na wypad gdzies (jeszcze nie wiem dokladnie gdzie) sa spore.

                                                      Czyli beda chyba dni zabawiania Amber na plazy gdzies.

                                                      A i tak chcialbym sie podzielic, ze wczoraj wracajac z basenu Amber
                                                      opowiedzila mi, ze ona kocha kolege z klasy, on ja tez, zawsze razem
                                                      sie bawia i ganiaja i maja zamiaz wziasc slub.

                                                      5 lat.

                                                      Och ta dzisiejsza mlodziez.
                                                    • mojito Dzien Kolumba. 09.10.07, 05:04
                                                      Swieto bankowe dzisiaj. I pocztowe. I szkolne. Inne branze roznie.
                                                      Jedne celebruja oficjanie dzien wolny od PRACY (Dzien Kolumba) inne
                                                      nie. Pracowalem. Upaly rekordowe. Tak cieplo/goraco nie bylo od
                                                      ponad stu lat. Powyzej 30C przestalem liczyc stopnie.

                                                      Do miasta przyjechal z wizyta Renoir. Zamieszkal w Muzeum Sztuki.
                                                      Bedzie przyjmowal odwiedzajacych do Trzech Kroli. A pozniej wroci
                                                      do Francji.
                                                      www.artcyclopedia.com/r/philadelphia-renoir-pierre-auguste.html

                                                      Ze zdziwieniem zobaczylem dzisiaj w TV Pamele Andersen pracujaca
                                                      w Las Vegas jako asystentka magika. Pojawila sie w TV z okazji
                                                      swojego slubu w przerwie miedzy wystepami magicznymi. Jest to
                                                      trzecie malzenstwo Pameli i jej meza.

                                                      W ubieglym tygodniu otrzymalem propozycje PRACY w Miami. Mieszkalem
                                                      kiedys w Miami Beach. Serial Miami Vice z zainteresowaniem ogladalem.
                                                      Hiszpanski troche znam. Flamingi
                                                      images.google.com/images
                                                      hl=en&q=flamingo&btnG=Search+Images&gbv=2 i palmy lubie. Mysle wiec
                                                      sobie... Moge tak sobie myslec do konca stycznia.

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • mojito Pink flamingos. 09.10.07, 05:15
                                                      Ladne ptaki: whozoo.org/Intro98/marisede/marinased.htm
                                                      Byc moze one uzyczyly nazwe hiszpanskiemu flamenco.
                                                    • tizedik Re: Pink ... tez moga byc... 11.10.07, 17:17
                                                      Przed oczami mi juz gwiazdki lataja... rozowe sa... A moze to
                                                      flemingi...? Z nadmiaru PRACY, jesli ktos sie nie domysla! Jak ja to
                                                      wytrzymuje, sama sie zastanawiam. Chyba jednak wyjde zza biurka do
                                                      domu. Dziewczyny: prawie blondynka i czarna czekaja:-)
                                                      Mojito, przenies sie! Bedziemy miec zasze swieze wiesci o
                                                      huraganach. I o goracych Kubankach, jak ciebie znam;-) Generalnie
                                                      warto cos w zyciu zmienic, jak wskazuje przyklad Szopena. Ale
                                                      wczesniej musisz wynegocjowac 2-miesieczne wakacje.
                                                      A propos, wyslij cos na www.powerball.com/ Pula mizerna, ale
                                                      kazdy grosz (kazdy milion) sie liczy:-)
                                                      Zyczcie mi przetrwania!
                                                    • yvona73pol Re: Pink ... tez moga byc... 12.10.07, 00:29
                                                      no tak, fundusz weddingowy mizerny na razie, taki power-ball czy nie
                                                      ball, milo widziany ;))))) bo data nie za daleka :))))
                                                      obiecuje fotki na forum, he, he....
                                                      na razie wszystko w proszku, papierkowa robota i biurokracja ruszy
                                                      niebawem :)))
                                                      wiec wlasciwie nie ma o czym jeszcze pisac :))))
                                                      jade dzis na plaze, na rekonesans....
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Po pas w sniegu i lodzie 12.10.07, 01:03
                                                      Od 4:30 rano, czyli juz 4 godziny, szopen lod i snieg lopata
                                                      przerzucal.

                                                      A do cieplych krajow sie wyprowadzal.
                                                    • mojito Blizej jesien. 13.10.07, 04:54
                                                      Popadalo kilkakrotnie i wreszcie ochlodzilo sie jesiennie.
                                                      Mam tak jak inni ludzie. Jesiennie. Obecnie 10C.

                                                      Tizedik, sluszna uwaga. Nawet pojedynczy milion wyglada przystojnie.
                                                      A juz tuzin milionow nietuzinkowo :). Nasze numery na jutro:
                                                      17 29 40 41 52 PB 06. www.powerball.com Moze jutro trafimy :).
                                                      Odlecialbym z ptakami do cieplych krajow. Zatrzymalbym sie na
                                                      tydzien w Miami. Znam pare kubanskich miejsc :).

                                                      Iwona, cos miedzy wierszami gwaltownie eksplodowalo. Dawaj ogolne
                                                      szczegoly.

                                                      Do Sz. ostatnio nie dzwonie. Aktualnosci o psie nie znam. Jakos
                                                      obawiam sie dzwonic i przerywac miesiac miodowy i jamnicza sielanke.

                                                      Zdrowia i pogody ducha Wszystkim,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn Re: Blizej jesien albo i wiosna 15.10.07, 04:27
                                                      W zaleznosci od okolicy.

                                                      U nas dzisiaj tzw pogoda jak drut.
                                                      Blekitne do bolu niebo, slonce w oczy razi, nawet jednej chmurki na
                                                      niebie nie widac.

                                                      To chyba nie jest dzien do pracy odpowiedni.
                                                      Ale na to to raczej niewiele mozna poradzic.

                                                    • mojito Dostalem kota :). 15.10.07, 06:47
                                                      Pod opieke i dogladanie. Moja sasiadka-katechetka wyjechala na
                                                      dziesiec dni i poprosila mnie o dotrzymywanie kotu towarzystwa.
                                                      Wraz z kluczami do mieszkania kota dostalem liste uprzejmych
                                                      wskazowek co kot lubi i chcialby miec. Od ostatniej mojej opieki
                                                      nad kotem jeszcze przed wakacjami kot mial mniejsze wymagania.
                                                      Obecnie kot lubi: dwie kostki lodu w swojej wodzie do picia,
                                                      zapalone swiatlo wieczorem, wlaczony na pare godzin dziennie
                                                      telewizor. Nie zdazylem sie zapytac jakie programy najbardziej
                                                      kotu odpowiadaja. Sasiadka zachecila mnie do wspolnego z kotem
                                                      ogladania kablowki. Ciekawe czy kanal Playboya kot lubi? Jezeli
                                                      lubi to katechetka pewnie ten kanal ma :). Kot u niej absolutnie
                                                      rulez! Troche obawialem sie, ze byc moze wskazane bedzie dzwonienie
                                                      dwa/trzy razy dziennie do kota z PRACY aby kot wiedzial, ze o nim
                                                      sie mysli. Wlasnie wrocilem z wizyty u kota. Wygladal na
                                                      zadowolonego. Kotem dobrze jest byc. Obiecalem mu, ze zajrze
                                                      dzisiaj wieczorem. Moze cos ciekawego bedzie na HBO.
                                                    • yvona73pol Re: Dostalem kota :). 15.10.07, 07:01
                                                      mojito, bystre oko ;)))
                                                      tak, tak, bedzie wydarzenie forumowe, ale o tym na razie sza, w
                                                      swoim czasie wszyscy sie dowiedza :)))
                                                      na razie sprawa skomplikowana formalnie, ale jestem dobrej mysli :))
                                                    • szopen_cn Re: Dostalem kota :). 15.10.07, 07:08
                                                      Pewien jestem, ze kot i kanal Playboya i podobne uwielbia.
                                                      Tyle miauczenia i mruczenia napewno kota w doby nastroj wprawi.
                                                    • tizedik Re: Dostalem kota :). 15.10.07, 11:25
                                                      Mojito, a mojego też byś pododglądał? Właściwego kanału TV jednak
                                                      nie mam:-( Ale za to kotka przymilna bardzo:-)

                                                      Iwona, domyślałam się.
                                                      Kobieto, czy ty wiesz, co robisz???!!!
                                                      Mimo wszystko mam nadzieję, że wyjdzie ci to na dobre. Ale tak bez
                                                      testów odpowiednio długotrwających....;-)

                                                      PB sprawdziłam. Za to pula rosnie...
                                                      Wracam do roboty.
                                                    • yvona73pol Re: Dostalem kota :). 15.10.07, 11:41
                                                      tizedik, przemyslane za i przeciw, jakby nie bylo, wychodze na
                                                      plus ;)))
                                                      zreszta, co te testy by wykazaly? czy dlugo, czy krotko, jak ma byc
                                                      to bedzie, nasluchalam sie tez o wieloletnich maskujacych sie, i
                                                      wtedy dopiero kwiatki wychodzily... a mieli sie znac jak lyse
                                                      konie...
                                                      no, nie ma reguly ;)))))
                                                      no to spadam na razie :)))
                                                    • szopen_cn Re: Dostalem kota :). 15.10.07, 23:08
                                                      Ja sie rowniez przyznam, ze bez kilku lat testowania nie
                                                      decydowalbym sie na tak powazny krok.

                                                      Oczywiscie jesli w gre wchodza sprawy formalne czy finansowe to
                                                      sytuacja moze byc ciut inna.

                                                      Powodzenia anyway.
                                                    • mojito Dogladanie kota. 18.10.07, 01:07
                                                      Cieplo dzisiaj bylo. Prawie upalnie. Tak na czucie to okolo 25C.
                                                      Zupe nowa dla siebie dzisiaj "odkrylem". Marchwiowa z imbirem.
                                                      Przetarta. Kolor ladny. Smak ciekawy. Interesujaca zupa.

                                                      U kota bylem. Dwie kostki lodu do wody wrzucilem. Jedzonko
                                                      uzupelnilem. Kocia lazienke sprzatnalem. Piasek wyrownalem.
                                                      Przeprosilem za brak czasu na wspolne ogladanie TV. Gdy
                                                      wychodzilem odprowadzal mnie wzrokiem z kanapy. Kocie zycie...

                                                      Tizedik, kotka sie poopiekac chyba przyjemniej. Porozmawiac
                                                      ciekawie mozna. I w ogole... Koty sam monotematyczne. Mrucza
                                                      i o marcu tylko mysla.

                                                      Dzisiaj www.powerball.com Nasze numery: 07 11 21 36 49 PB 18.
                                                      Moze jednak...

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn Re: Dogladanie kota. 18.10.07, 06:16
                                                      Nic mi do glowy nie przychodzi.

                                                      Zaznaczam tylko, ze zyje dalej.


                                                      Malo jakos nas sie tutaj zrobilo.

                                                      Moze ktos by dolaczyl?
                                                    • yvona73pol Re: Dogladanie kota. 18.10.07, 16:33
                                                      a jutro jadu/lecu do Melbourne... tak na jeden dzionek, wypad-
                                                      rekonesans :)
                                                      bez kota...
                                                      z kolezanka...
                                                      :)))))
                                                    • mojito Zagladanie Fortunie w oczy :). 20.10.07, 18:17
                                                      Dzisiaj www.powerball.com 05 09 12 21 22 PB 03
                                                      Z kotem "jade" do poniedzialku. W poniedzialek wraca
                                                      wlascicielka.

                                                      Milego weekendu zycze Wszystkim (z kotem lub bez),
                                                      m.
                                                    • tangerin Re: Zagladanie Fortunie w oczy :). 20.10.07, 20:49
                                                      olaboga, Yvette:)
                                                      A ja sie tam bardzo ciesze, z testem czy bez, roznie w zyciu bywa, jak sie
                                                      ludzie kochaja i chca nad zwiazkiem pracowac to dobrze bedzie:))))
                                                      Powodzenia kochana i gratuluje decyzji. Bo to czasem trzeba byka za rogi zlapac!
                                                      O ile to ja potrafie czytac miedzy wierszami:P

                                                      Dobrze Was widziec, moi drodzy. A gdziez to Marza i Matrioszka przepadla> Asia
                                                      tez na lato poluje?

                                                      U nas lata niet, ciemno i ponuro coraz wczesniej, ale za to Swieta za pasem. Z
                                                      prawdziwa choinka i rodzinne, pierwsze od paru lat.
                                                      A jeszcze wczesniej mozzarella, moja milosc, i wina beczka:))
                                                      zmykam i buziaki
                                                    • zuzka_09 Re: Zagladanie Fortunie w oczy :). 22.10.07, 01:52
                                                      Czesc wszystkim i bardzo sie ciesze, ze Tangerin napisalas.
                                                      myslalam, ze to juz koniec a tak moze jeszcze ten watek ozyje. Asia
                                                      to pisze wszedzie ale nie tutaj, wiec sobie pomyslalam ze moze juz
                                                      sie nie przyjaznicie. A szkoda wielka, bo napewno najwiecej z Was ma
                                                      do powiedzenia. Tangerin bardzo bym chciala zeby udalo Ci sie
                                                      zachecic wszystkich starych uczestnikow, zeby tu wrocili. Ja to
                                                      zagladam czesto, ale naleze do tych mniej aktywnych co raczej
                                                      czytaja niz pisza, ale naprawde niektorzy tak tu pisali ze trudno
                                                      bylo nie czytac, bardzo mi was wszystkich brakuje i Waszego pisania.
                                                      pozdrawiam wszystkich i mysle zescie nie powymierali
                                                      Zuzka
                                                    • szopen_cn Wyniki wyborow. 22.10.07, 07:20
                                                      Uff...
                                                    • tizedik Re: Wyniki wyborow. 22.10.07, 18:08
                                                      Szopen, no po prostu postaralismy sie!
                                                      A ja znowu glosowalam "przeciw". Czy doczekam czasow, kiedy z pelnym
                                                      przekonaniem bede glosowac "za"?

                                                      Zuzka, a co ty tak czarno wieszczysz? Nawet jak watek okresowo
                                                      zdycha, to potem ozywa. Ostatnio marnie ciagniemy, ale to zapewne
                                                      dlatego, ze mamy nadmiar zajec w realu. Ale tez bywa odwrotnie; za
                                                      malo sie dzieje, zeby pisac.
                                                      Mnie tez brakuje tych, ktorych dluzszy czas tu nie widzialam.
                                                      Wywolam z "nazwiska":
                                                      - Pysiek
                                                      - Gunther
                                                      - Kazik (na farmie nie ma netu???)
                                                      - Mandarynka (Bo ten jeden wpis to za malo!I tez jakis dziwnie
                                                      enigmatyczny...;-)
                                                      - a Mojito tez dziwnie malomowny...;-)
                                                      - Iwona, a ten rekonesans to po co? Przeprowadzasz sie?
                                                      - i tak dalej.....
                                                      No strasznie ciekawa jestem, co u was slychac!!!!
                                                      Prosze sie meldowac!

                                                      Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych:-)
                                                    • yvona73pol Re: Wyniki wyborow. i melduje sie ;))) 22.10.07, 21:54
                                                      No wlasnie, Tizedik, cieszysz sie? tak troche chociaz... ;)))

                                                      co do pisania czy niepisania.... no, to jak w zyciu, czasami ma sie
                                                      ochote, czasami nie... ;)))
                                                      zycie jednak wciaga ;))))
                                                      co do rekonesansu - a tak chcialam zobaczyc, jak to Melbourne
                                                      oslawione wyglada, faktycznie milusie.... takie europejskie; tylko
                                                      czy jest sens mieszkac w australii w europejskim miescie? ;)))) nie,
                                                      no, zartuje, ale - calkiem przyjemne miejsce; fakt, ze mialam super
                                                      pogode i super-towarzystwo :))))) jestem szczesciara, wiem, wiem;
                                                      nie wiadomo czy by mi sie tak podobalo w strugach deszczu ;))
                                                      (no i nie przecze, przemknela mi ta mysl przez mozgownice, znaczy
                                                      przeprowadzka, ale... nieeee....)

                                                      Tange, fajnie masz, a te swieta to z akcentem osolemijo beda? ;))) a
                                                      moze troche tu, troche tam?
                                                      ja sie juz nie moge doczekac, kiedy moje/nasze dzialania konsularne
                                                      oficjalnie rusza, na razie zbieranie dokumentow i konsultacje
                                                      wszelakie..
                                                      i cowieczorne konferencje :)) stad jakos malo na necie :)))) bo jak
                                                      moge to spie.... jak nie PRACUJE i nie konferuje...
                                                      caluski,
                                                      i na razie,
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: Wyniki wyborow. i melduje sie ;))) 22.10.07, 23:57
                                                      Ciesze sie troche;-)
                                                      Ostatnio juz nie moglam ogladac telewizji, taka ostra, ale
                                                      rownoczesnie prymitywna wojna "leciala". A ze mialam cala mase
                                                      roboty na okolicznosc "pracowej" okolicznosci, wiec i czasu tez na
                                                      tv nie mialam. Zmeczona jestem PRACA okrutnie. Ja musze, naprawde
                                                      musze gdzies pojechac!
                                                    • mojito Re: Wyniki wyborow. 23.10.07, 06:56
                                                      Faktycznie, sa bardzo interesujace. I pouczajace dla przyszlych
                                                      politykow. Z obietnicami i irytowaniem elektoratu trzeba teraz
                                                      bedzie bardzo uwazac. Dotychczas z doskoku i katem oka/ucha
                                                      sledzilem przebieg kampanii wyborczej. Okruchy politycznej
                                                      codziennosci filtrowaly sie przez Atlantyk wolniej i slabiej.
                                                      Dla mnie przynajmniej. Wiedzialem o polaryzacji spoleczenstwa
                                                      ale nie zdawalem sobie sprawy z takiej determinacji i wqrwienia
                                                      elektoratu. Wqrwienie nam wychodzi :). I okazalo sie, ze tez
                                                      mobilizuje. Wqrwienie bywa wiec czasami motorem postepu.

                                                      Jestesmy znani z rozwarstwienia naszych politycznych opinii.
                                                      Dlatego takim milym zaskoczeniem dla mnie byla skuteczna
                                                      mobilizacja spoleczenstwa. Kazde nasze skuteczne "pospolite
                                                      ruszenie" budzi moj podziw i szacunek. Rzadko mobilizujemy sie.
                                                      Przewaznie nam sie nie chce. W tym przypadku jednak zdecydowanie
                                                      sie chcialo. Wspolczynnik wqrwienia musial byc wysoki. Wyniki
                                                      wyborow to jasno i przejrzyscie pokazaly. Cos w niski tyl plecow
                                                      klulo wyborcow i to klucie mobilizowalo. Glosowano "za" i "przeciw"
                                                      (Tizedik :) unisono i wynik poszedl w swiat.

                                                      Elektorat przypominal dobrze zarzadzany tartak. Cial, rznal,
                                                      i mielil na pulpe. Drzazgi lataly. W tartacznym przedsiewzieciu
                                                      porabano i wyrzucono politycznie niepasujace "przystawki".
                                                      Nareszcie... Pojawila sie tecza i powialo optymizmem. Que sera, sera.

                                                      Do wczoraj dobrze byloby mieszkac w Malibu. Do wczoraj... Dzisiaj
                                                      jest tam bardzo niewygodnie goraco. I temperatura sie utrzymuje.

                                                      Szacuneczek,
                                                      m.

                                                    • tizedik Re: Wyniki wyborow. 26.10.07, 15:02
                                                      Mojito, a coz ty nas tak zaniedbujesz? Jakies inne fascynujace
                                                      zajecia..;-)
                                                      Ja zapracowana i zalatana jestem, co melduje i znikam.
                                                      Pozdrowka dla wszystkich:-)
                                                    • yvona73pol Re: Wyniki wyborow. 26.10.07, 16:14
                                                      a w Sydney zakwitly Jacarandy wszedzie :))))))
                                                      pieknie :))))))
                                                    • mojito Bardzo jesiennie. 27.10.07, 17:12
                                                      Juz zupelnie jesiennie. Deszczowo, chlodno i mgielnie. Na mokrym
                                                      lisciu kasztana w parku mozna noge zlamac. Poczatek noweli Edgara
                                                      Poe - Zaglada domu Usherow przychodzi na mysl. Moze uda sie nam
                                                      dzisiaj zmienic klimat na przyjazniejszy www.powerball.com
                                                      Nasze numery: 09 10 16 31 41 PB 04.

                                                      Pogodnego weekendu Wszystkim zycze,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Dozynki 28.10.07, 23:43
                                                      Wczoraj w Adelaide byly.

                                                      Wiec sie z zona i Amber tez wybralismy.
                                                      Tak pi razy oko moze nawet i 2 tysiace ludzi sie zjawilo.
                                                      Pgoda nie byla najciekawsza i tak na zmiane pol godziny slonca i pol
                                                      godziny deszczu.

                                                      Kaszanke zjadlem i bigos tez. Dziewczyny raczej serniki i ciasta.
                                                      Kulninarne wrazenia bardzo pozytywne.

                                                      Z jedenj strony milo bylo.

                                                      Z drugiej to jednak bardzo inny swiat. Spotkalismy kilkoro znajomych
                                                      z powiedzmy to mlodszej i nowszej emigracji i tez podobne wrazenia.

                                                      Swiat Poloni starszej daty i jej dzieci, wasy, stroje ludowe i
                                                      ciupagi, jezyk i poglady na swiat z odlegych juz czasow.

                                                      Po raz pierwszy w zyciu widzialem na zywo polskie tance folkowe.

                                                      Nie wiem jak te moje wrazenia opisac.
                                                      Czulem sie jakbym z zupelnie innej bajki byl.

                                                      W drodze do domu o sklep ogrodniczy zahaczylismy i troche roznych
                                                      ziol nabylismy, do tego pare doniczek pomidorow i chili.
                                                      Pogoda wieczorem sie zupelnie zepsula i plany sadzenia na dzisiaj
                                                      odlozylem. W drodze do domu chyba kolekcje sadzonek pwoeksze.

                                                      Bede za ogrodnika robil.


                                                      I jeszcze jednym sie podziele.
                                                      Tydzien temu spedzilismy kilko godzin po sklepach z meblami sie
                                                      paletajac w poszukiwaniu sofy do postawienia przed telewizorem.
                                                      Bezskutecznie bo nic nam nie pasowalo.

                                                      Ale w oko nam wpadla ...


                                                      Hustawka ogrodowa, taka szeroka na 3 osoby.
                                                      W drodze do domu pomysl sie pojawil.

                                                      W ciagu tygodnia urzadzenie zmontowalem.

                                                      I teraz mamy na dole duza zielona hustawke, na ktorej mozna sobie z
                                                      przyjemnoscia usiasc i TV ogladac.

                                                      Na rybach w piatkowa noc bylem.
                                                      Plaszczke jedna zlowilem i wypuscilem.
                                                      Za zimno chyba jeszcze.

                                                    • tizedik Re: Dozynki 29.10.07, 23:45
                                                      Szopen, podobne wrazenia Element rodzinny wyniosl z wizyty na
                                                      Jackowie. Obrazki z minionej juz w Polsce epoki. Knajpki z obrusami
                                                      ceratowymi w krate. Reklamy na sklepach tez w dawno u nas minonym
                                                      juz stylu.
                                                      A ja pamietam taki serial z polskiej TV sprzed paru tylko lat, gdzie
                                                      pokazywano takie same obrazki z polskiej dzielnicy Nowego Jorku, po
                                                      ktorym oprowadzala swoja matke z Polski kobieta, która tam mieszkala
                                                      (nielegalnie) od jakis 10 lat. - Chodz mamusiu na lososia do
                                                      restauracji, bo wy tam w Polsce takich rarytasow nie jadacie -
                                                      zapraszala. Matka protestowala, ale corka nawet slyszec nie chciala,
                                                      ze tutaj jest inaczej.
                                                      Element natomiast zaopatrzyl sie tam bez zadnych wstretow w polskie
                                                      wedliny, a nawet w kielbase, ktorej amatorem wcale nie jest. Chyba z
                                                      sentymentu;-) I smiesznie bylo, kiedy "rodzimy" Amerykanin (tam
                                                      urodzony, z babki Polki), obserwujac zjadanie kielbasy przez
                                                      Elelement z detreminacja oswiadczyl, ze on tez chce sprobowac
                                                      kielbasy na zimno. I odwaznie zjadl! Mojito poswiadczy, ze to
                                                      ewenement, bo przeciez kielbasa nie byla podgrzana w mikrofali..;-)

                                                      Szopen, plaszczka to raja, czyli diabel morski? Czy plaszczke sie
                                                      zjada? To brzmi tak samo okropnie, jak zjadanie kielbasy na zimno;-)

                                                      Mojito, u nas juz normalna jesien. Jeszcze ladna, kolorowa, z
                                                      drzewami zoltymi i czerwonymi. Wlasnie w weekend stalym zwyczajem
                                                      przejechalam 330 kilometrow w te i we wte, co zajelo 5 i 6 godzin po
                                                      polskich drogach. Ale obok tych drog ladnie kolorowo bylo.

                                                      Iwona, tak kwitna?
                                                      www.allegro.pl/item220258903_jacaranda_mimozolistna_drzewo_rozane_sadzonki.html#photo
                                                      Nadal zalatwiasz formalnosci dla dwojga?

                                                      Numerki sprawdzilam. Kiedys sie uda!!!!
                                                    • szopen_cn Re: Dozynki 30.10.07, 03:11
                                                      Ja moge szczerze stwierdzic, ze wedliny produkowane przez lokalna
                                                      firme w Adelaide (o polskich korzeniach) sa naprawde znakomitej
                                                      jakosci i chyba spokojnie przebijaja 95% z tego co w Polsce jest
                                                      aktualnie sprzedawane.


                                                      Co do plaszczki to one sa rozmaite.
                                                      W tym przypadku to byla eagle ray o taka:
                                                      www.frdc.com.au/species.php?f=92&v=f
                                                      Zdecydowanie jadalna, ostatniej jesieni tez jedna zlowilem i tamta
                                                      zjedlismy, je sie glownie skrzydla, calkiem calkiem potrawy mozna z
                                                      tego wykombinowac.

                                                      Tyle, ze stwor raczej spory, w okolicach 20kg czyli nie tylko
                                                      solidna ilosc pracy by go pocwiartowac i odfiletowac ale i na dlugo
                                                      by starczylo (za dlugo).

                                                      Poszla sobie zyc dalej.
                                                    • mojito Dubeltowy pocalunek Fortuny. 31.10.07, 21:34
                                                      Zdrowko,

                                                      w Filadelfii najwiecej Polonii na stope kwadratowa przypada
                                                      w dzielnicy Port Richmond. Jezdzilem tam kiedys po marynowane
                                                      grzybki, korniszony i zapachy wedlin. Z czasem moja sentymentalna
                                                      pepowina garmazeryjna odpadla i juz dawno tam nie bylem.

                                                      Tance i folklor mialy miejsce podczas Parady Pulaskiego. Mam kolege
                                                      z pochodzenia (dalekiego) Polaka z ktorym witamy sie przy
                                                      spotkaniu - Czes, jak sie masz? Kolega jeszcze pare fraz polskich
                                                      opanowal na uzytek towarzyski (daj mi buzi - potrafi do kobiet
                                                      powiedziec bez akcentu :). Zangazowal sie od kilku lat w organizacje
                                                      lokalnej Parady Pulaskiego. W tym roku nawet dumnie wystapil
                                                      z TV. Narzekal, ze szeregi maszerujacych w paradzie starzeja sie
                                                      i przerzedzaja.

                                                      Slowa "kielbasy", "pierogi", "golabki" na stale weszly do jezyka
                                                      amerykanskiego i prawie kazdy mial z nimi do czynienia.
                                                      Tizedik, przyznaje, jedzenie polskiej kielbasy na zimno to wyzwanie.

                                                      Wczoraj wrocilem od siostry. Widzialem wszystkie kolory jesieni.
                                                      Jesien poza miastem wyglada kolorowo, dostojnie, miejscami
                                                      uwodzicielsko :).

                                                      Nasze numery na dzisiaj w losowaniu www.powerball.com :
                                                      19 34 39 42 48 PB 38 i przywiezione z sasiedniego stanu:
                                                      www.njlottery.net na losowanie piatkowe: 21 30 34 35 49
                                                      Mega 39.

                                                      Powodzenia,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Dubeltowy pocalunek Fortuny. 01.11.07, 14:50

                                                      tizedik, wlasnie tak kwitnie :))) pieknie....
                                                      najfajniejsze, ze to wcale nie jest zaden native krzew, jak
                                                      wiekszosc sadzi, tylko przybysz z Ameryki Poludniowej, Brazylii
                                                      zdajesie....

                                                      formalnosci nadal w toku, niebawem bedzie komplet dokumentow i
                                                      nastapi etap kolejny, wysylanie (ja tam), po czym wysylanie po raz
                                                      drugi, czyli docelowo do miejsca procesowania, czyli SA, i nie mowie
                                                      tu o stanie w Au... raczej o innym kontynencie ;)))

                                                      czyli, ogolnie mowiac, sielanka, he, he....
                                                      no, plus stresy, czy, jak i w ogole....

                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn piontek 01.11.07, 22:48
                                                      Jest juz.

                                                      Pogoda srednia ale ...

                                                      Na ryby wieczorkiem sie wybieram.

                                                      Moze w koncu sie uda.

                                                      Juz prawie rok usiluje zlowic mulloway.

                                                      Jak dotad 16 do 0 dla nich.
                                                      (szesnascie niewymiarowych znaczy sie, ktore trzeba bylo wypuscic,
                                                      najwiekszemu brakowala 2cm do magicznej 75).
                                                    • Gość: mojito Moze dzisiaj... IP: *.client.stsn.net 03.11.07, 21:44
                                                      www.powerball.com : 13 15 33 36 45 PB 38.

                                                      Pogodnego weekendu zycze,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Moze dzisiaj... 04.11.07, 21:22
                                                      Niestety ale punktacja poszla w druga strone.
                                                      Aktualny wynik 17:0.

                                                      No i dodac moge, ze w piatkowa noc nie tylko wialo ali i padalo.
                                                      Mimo to do 3 rano wytrzymalem.

                                                      Moze za tydzian.

                                                      Z innyvh ciekawostek to wczoraj posadzilem sobie dwie mandarynki,
                                                      cytryne i pomarancze.
                                                      Zobaczymy czy sie przyjma.
                                                    • mojito Moze jutro... 07.11.07, 02:49
                                                      Od siostry przywiozlem dwie paprotki. Podobno dobrze jest je
                                                      w mieszkaniu miec. Podlewam je, przycinami i eksperymentuje
                                                      z miejscami w ktorych je postawie. Mam jeden stojak wie chyba
                                                      jedna tam postawie. Druga chcialem postawic na szerokim parapecie
                                                      okiennym. Wydawalo sie jednak, ze szyba ja uciska. Roslina tez
                                                      ma prawo do nieskrepowanej wolnosci. Rozwazam postawienie jej
                                                      na biurku i czasami oszukiwanie sie, ze jestem w puszczy
                                                      tropikalnej. Bede musial wytezyc wyobraznie aby sie oszukac
                                                      ale sprobuje. Rosna jak szalone. Byc moze chca mi cos powiedziec...

                                                      Nasze numery na jutro www.powerball.com :
                                                      01 11 17 28 38 PB 33.

                                                      Zdrowko,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Moze jutro... 07.11.07, 21:28
                                                      Roslinnie

                                                      Moje drzewka owocowe chyba sie przyjely i beda rosnac ladnie.

                                                      Pogodowo.

                                                      Po postu rewelacja. Az ciezko opisac jaka ladna pogoda i jakie
                                                      piekne niebo.

                                                      Ogolnie.
                                                      Zyjemy.
                                                      Najprawdopodobniej jutro znowu na noc na ryby pojade. Moze tym razem
                                                      sie uda.

                                                      Kolorowo.
                                                      Wczoraj po dlugiej debacie zdecydowalismy sie na kolor jaki maja
                                                      przybrac belki i slupy w domu. Obecnie ciemny braz zwany "mission
                                                      brown" (tak w odcieniu sukienek zakonnikow) zostanie zastapiony
                                                      odcieniem zieleni o tez ciekawej nazwie "envy's eyes".
                                                      Ladne nazwy kolory teraz maja.
                                                    • tizedik Re: Moze jutro... 08.11.07, 00:06
                                                      Niech bedzie jutro. Ta piatka w PB:-)

                                                      Witam ogrodnikow. Mandarynka chyba w tej materii najlepsza z nas...
                                                      U mnie ogrodek na balkonie juz podmarzl. Ale i tak zostanie mi
                                                      troche zielonego na zime. A w domu avocado, wyhodowane z pestki.
                                                      Brak mi wiedzy, jak duze moze urosnac. Ale chyba nie tak duze, zeby
                                                      owocowac. Nie mam niestety takich warunkow dla upraw jak Szopen. Nie
                                                      ten klimat... Juz nawet mamy za soba pierwszy snieg. Padalo troche
                                                      wczoraj i troche dzisiaj. I od razu sparalizowalo komunikacje w
                                                      miescie. Taki mizerny sniezek...
                                                      Z kolorow malo juz zostalo, trzeba sie przygotowac na zimowa
                                                      szarosc. Nastroj tez mam taki akuratny, czyli raczej szarawy. Jak
                                                      zawsze o tej porze roku najbardziej dokucza mi brak swiatla.
                                                      Pocieszam sie, ze juz(?) za 2 miesiace dnia zacznie przybywac. Tyle
                                                      ze najpierw bedzie jeszcze gorzej.
                                                      W dodatku mala czarna nam choruje. Niby przypadlosc niegrozna, ale
                                                      juz czwarty tydzien nie skutkuja zalecane kuracje, czyli podawane
                                                      antybiotyki i choroba wraca.
                                                      Szopen, popatrzylam na mulloway www.fishsa.com/mulloway.php
                                                      Ta ryba przypomina mi rodzimego okonia, ale chyba osiaga w Au
                                                      wieksze rozmiary. To moze i osci ma wieksze, mam nadzieje...
                                                    • szopen_cn Re: Moze jutro... 08.11.07, 00:52
                                                      Tizedik,

                                                      Ten rysunek z fishsa (gdzie szopen tez sie czasem udziela)
                                                      rzeczywiscie do okonia podobnie wyszedl.

                                                      Zdjecia tutaj na przyklad:
                                                      www.samsfishing.com/gallery.php?page=thumbs&pagenum=3&species=mulloway

                                                      pokazuja roznice.

                                                      Nasze rodzime okonie tez tu sobie zyja w slodkiej wodzie glownie, co
                                                      ciekawe i okon i karp (ktorego tez jest tutaj sporo) sa uznane za
                                                      szkodniki i zlowionych nie wolno do wody z powrotem wypuszczac. Dosc
                                                      wysokie kary za to groza.
                                                    • yvona73pol Re: Moze jutro... 08.11.07, 11:55
                                                      babcia :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                                                    • kotkanadachu Re: Moze jutro... 08.11.07, 21:33
                                                      yvona73pol napisała:

                                                      > babcia :
                                                      ((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

                                                      Babcie zawsze zyja w naszych sercach :)
                                                    • kotkanadachu zupa rybna 08.11.07, 21:37
                                                      no to postanowilam sprobowac swoich sil (hehe fajnie by bylo zeby
                                                      swoich) ale tak naprawde Waszych, tzn licze na Mojito i Szopena, mam
                                                      chec ugotowac zupe rybna , nie wiem czy pamietasz Mojito jakies 3
                                                      lata temu rozmawialismy o takiej, nigdy nie pamietam jak sie nazywa,
                                                      ale jest z pomidorami. Niestety przepisu nie mam, a ze nie pamietam
                                                      jak sie nazywa to i znalezc nie moge, licze na Was Panowie.
                                                      Podpowiedzcie bardzo prosze.

                                                      a wogole to Wszystkich bardzo cieplutko pozdrawiam :)
                                                    • Gość: szopen Re: zupa rybna IP: *.lnk.telstra.net 08.11.07, 23:30
                                                      Z pomidorami i slynna to pewnie bulbucostam:
                                                      www.carb-lite.au.com/71SOUPS/allrecipes71/bouillabaisse_french_fish_soup.html

                                                      A moja ostatnio ulubiona variacja na temat zupy rybnej:

                                                      Kilogram mniej wiecej filetow pokroic w cienkie (5mm) paski i
                                                      odstawic.


                                                      W garnku rozgrzac mocna 2 lyzki oliwy, wrzucic 2-3 zabki czosnku,
                                                      podsmazyc 2 minuty zalac woda i zagotowac.

                                                      Do wody wrzucic 2 marchewki w kostke pokrojone, pietruszke, pora i
                                                      inne warzywa wg gustu, gotowac az zmiekna.

                                                      W miedzyczasie w osobnej patelni (z pokrywka) lub malym garnku
                                                      solidnie rozgrzac 3 lyzki oliwy, wrzucic garsc suszonych chili,
                                                      lyzke pieprzy sychuanskiego, pozmazyc minute, dodac lyzeczke chili w
                                                      proszku i dobrze mieszajac posmazyc jeszcze minute, zdjac z ognia i
                                                      dodac pol lyzeczki pasty z fermentowanej czarnej fasoli, odstawic.

                                                      Wracajac do glownego garnka dodac ciut tymianku, posolic (lub dodac
                                                      koske rosolowa), dodac garsc siekanego selera naciowego, pogotowac 3
                                                      minuty.

                                                      No i czesc koncowa.
                                                      Wrzucic paski ryby do gotujacej sie zupy, powoli mieszajac poczekac
                                                      az sie zagotuje, zdjac z ognia, dodac lyzeczke sosu sojowego,
                                                      posypac siekana kolendra.
                                                      Ponownie rozgrzac miesznke przypraw i oleju w malym garnku.

                                                      Zupe wlac do naczynia w ktorym ma byc podana i wlac rozgrzany olej z
                                                      chili, zamieszac.

                                                      Jesc szybko bo im pozniej tym ostrosc bardziej rosnie.
                                                    • kotkanadachu Re: zupa rybna 08.11.07, 23:50
                                                      dzieki Szopen :) sprobuje obydwie, mam jeszcze chec na rybe
                                                      faszerowana ktora juz pare razy robilam, ale jezeli masz jakis
                                                      przepis chetnie skozystam

                                                      aha nie wiem gdzie szukac tej pasty z czarnej fasoli, jezeli nie
                                                      znajde moge czyms innym zastapic? Sprzedaja w puszkach czy jakims
                                                      innym opakowaniu, jak sie nazywa po angielsku?
                                                    • tizedik Re: zupa rybna 08.11.07, 23:56
                                                      Iwonka, to smutne.
                                                      I ten smutek na zawsze zostaje.

                                                      Szopen, fajny przepis. Ale chyba nie chcialabym go zrealizowac, mimo
                                                      ze ostre potrawy lubie. Chociaz... Niedawno w meksykanskiej knajpie
                                                      jadlam cos tak ostrego, ze kazdy kes trzeba bylo piwem splukac. Ale
                                                      smakowalo mi bardzo.

                                                      Asia, a tak poza tym, to co u ciebie i u corki?

                                                    • kotkanadachu Re: zupa rybna 09.11.07, 01:20
                                                      Tizedik, nic ciekawego, specjalnie nie ma o czym pisac, dni podobne
                                                      do siebie, wszyscy pracujemy, wiec malo czasu na inne sprawy. Im
                                                      starsza sie robie tym czesciej sie zastanawiam po co wlasciwie
                                                      czlowiek tak haruje cale zycie.
                                                      Ja co prawda ostatnio w pracy sie postawilam, powiedzialam ze chce
                                                      mniej godzin wiec zeby kogos zatrudnili do pomocy. Zatrudnili,
                                                      kuzynke kuzynki znajomej szefa siostry swagra LOL

                                                      Tyle ze mloda dziewczyna bez doswiadczenia wiec chwilowo ja ucze,
                                                      mam nadzieje ze po swietach bede moga urwac jeden dzien w tygodniu,
                                                      no chyba ze szefostwo cos inneg wymysli.

                                                      Corka z zieciem pomalu remontuja ich domek, juz im tylko duzy pokoj
                                                      zostal i lazienka, wiec idzie niezle. Obydwoje tez bardzo zajeci w
                                                      pracy, ale oni mlodsi wiec maja wiecej sily.

                                                      Czekamy na jakies ciepelko, bo narazie to pogoda w kratke, troche
                                                      juz nam zaczyna doskwierac ciagle zimno i porypana pogoda.

                                                      Pieknie mi kwityly drzewa owocowe w tym roku, szczegolnie czeresnie,
                                                      myslalam ze bedzie duzo, przyszedl mroz -3stopnie i praktycznie
                                                      wszystko szlag trafil, no ale z pogoda nie wygram.

                                                      to tyle w skrocie :) , co u ciebie?
                                                    • yvona73pol Re: zupa rybna 09.11.07, 01:48
                                                      wiecie, tak jakos czlowiek ma nadzieje, ze jeszcze te pare lat... bo
                                                      i ja mialam po cichu pare planow... poznac babcie z kims.... i byc
                                                      moze jeszcze jakies dobre nowiny jej przekazac...
                                                      no i troche martwie sie o dziadka, niby taki zaradny kozak, ale tak
                                                      naprawde to wiecie jak jest...
                                                      no, pogoda tutaj to mizeria, gdzie to lato? nic tylko praca :((( no
                                                      i pomalutku, powolutku....
                                                      z odgorna pomoca ;))

                                                      caluje mocno... kotko, fajnie ze wpadlas ;)
                                                      wszystkich sciskam, a co
                                                    • kotkanadachu Re: zupa rybna 09.11.07, 02:28
                                                      no tak to niestety jest, jak to ktos madry powiedzial "spieszmy sie
                                                      kochac ludzi bo tak szybko odchodza"

                                                      Ivonka czy to znaczy ze juz mam gratulowac tych dobrych nowin? :)
                                                    • mojito Re: zupa rybna 09.11.07, 02:56
                                                      Co za erotyczny temat Asia przyniosla :). Dawno o zupie nic nie
                                                      bylo. O zupie moge bez konca. Z krotka przerwa na spanie i takie
                                                      tam. Moja milosc do zupy rybnej urodzila sie dawno temu na Wegrzech.
                                                      Po raz pierwszy probowalem "halaszle" z silna dominacja karpia.
                                                      Byla to milosc od pierwszej lyzki. Owczesnym polskim zwyczajem
                                                      przed sprobowaniem siegnalem po sol i pieprz. Oburzony szef
                                                      kuchni zazadal abym dal zupie szanse i przed sprobowaniem jej
                                                      nie przyprawial. Mial racje i skruszony przeprosilem. Podroze
                                                      ksztalca. Zupa byla niebianska i poprzez cieknace mi z oczu lzy
                                                      entuzjastycznie wyznalem jej milosc. Kocham sie w niej do dzisiaj.
                                                      Chcialbym ja jeszcze odwiedzic. Ciekaw jestem czy wyroslo nastepne
                                                      zupowe pokolenie.

                                                      Pozniej byla wschodnia "ucha". Tez moje serce i zoladek pogiela.
                                                      Widzialem gotowane dwie wersje. Ta druga to wrzucony woreczek z
                                                      calymi rybami (patroszonymi) do wrzatku i po zrobieniu wywaru
                                                      wkladanie do zupy juz wybranych wczesniej kawalkow ryby.
                                                      Zanosilo sie na kolejny romans rybny ale wrocilem do kraju.

                                                      Francuska "bouillabaisse" tez jadlem. Ale bez piorunujacego
                                                      poprzedniego wrazenia. Zupe bouillabaisse latwiej zjesc i wymowic
                                                      niz napisac :).

                                                      Meksykanska "sopa de pescado" tez mnie kreci. Nawet bardzo.
                                                      Upewniam sie tylko czy nie ma w niej "marisco" (owocow morza).
                                                      Uchowaj panie B. kawalkow "pulpo" (osmiornicy). "Pulpo" w zupie
                                                      rybnej nie lubie. Poza zupa tez "pulpo" nie trawie.

                                                      W przepisach kulinarnych mistrzem jest Szopen i widze juz jego
                                                      przepis. Ja jesc tylko zupe potrafie. Zachwycic sie nia moge
                                                      lub wyrazic ostrozna opinie. Asiu, daj znac jak zupa wyszla.

                                                      Iwona, wyrazy wspolczucia. Babcie sa kochane. Jednej nie znalem.
                                                      Druga do dzisiaj w sercu nosze. Kochana byla.

                                                      Tizedik, w jakiej warszawskiej restauracji meksykanskiej bylas?

                                                      Wzruszylem sie wspomnieniami o zupach. Chyba owsianke zaraz
                                                      ugotuje. To moja ostatnia prawie-milosc. Romans wlasciwie. Owsianka
                                                      to chyba nie zupa. A zupa wiadomo! O zupie moglbym...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • kotkanadachu Re: zupa rybna 09.11.07, 03:55
                                                      Mojito, to przepis jakis dobry poprosze, bo chce zablysnac :)
                                                    • yvona73pol Re: zupa rybna 09.11.07, 09:13
                                                      no, nie, nowin jeszcze jako takich nie ma, sa plany za to ;)))
                                                      a na razie wszystko w rekach urzednikow, no i Gory :))
                                                      metoda drobnych kroczkow, dojdziemy i do tego...
                                                      tymczasem mysle pozytywnie i rozowo ;)))
                                                      ech, zycie....
                                                    • mojito Praca, praca, PRACA. 10.11.07, 20:37
                                                      Zaganiany tydzien. Jeszcze miesiac, moze poltora i sie rozluzni.
                                                      Pogoda przyjemnie jesienna. Stalem dzisiaj przez pol h i patrzylem
                                                      na ustawianie dziwigu do budowy drapacza w moim sasiedztwie.
                                                      Budowy zawsze fascynowaly mnie. I tak zostalo...

                                                      Aby w budowanym apartamentowcu zamieszkac potrzebuje troche
                                                      szczescia/kasy. Nasze numery na dzisiejsze losowanie
                                                      www.powerball.com : 02 23 33 46 48 PB 23. Moze jednak :).

                                                      Pogodnego weekendu Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Praca, praca, PRACA. 11.11.07, 06:55
                                                      no, ciekawe czy da sie wpisac...?... jakis limit watkowy istnieje,
                                                      ale ja do matematyki nigdy glowy nie mialam ;)))

                                                      poza tym... lato chyba nadejszlo dzisiaj?
                                                      to i fortuna by mogla....

                                                      ech.....
                                                    • szopen_cn Re: Praca, praca, PRACA. 11.11.07, 23:21
                                                      U nas tez lato nadeszlo.
                                                      Milo i cieplo sie zrobilo.

                                                      W noc piatkowa wynik sie zmienil do 21 do zera.
                                                      Plus ogromna plaszczka, taka na poltorej godziny walki.

                                                      W domu malowanie w trakcie, kolorek wyszedl dosc jakrawy ale caly
                                                      dom wyglada duzo jasniej.

                                                      Nad kolejnymi drzewkami owocowymi sie zastanawiam.

                                                      No i kolejny tydzien PRACY sie zaczal.
                                                    • mojito Pozegnanie z PRACA! 14.11.07, 14:17
                                                      Dzisiaj. Na pewno. Absolutnie. Bez zalu.
                                                      Oto alternatywa: www.powerball.com
                                                      Nasze PRACE konczace numery: 02 27 32 47 50 PB 05.
                                                      Do zobaczenia w Asi garazu. Wierze, ze ciagle
                                                      pamieta gdzie ma liczydlo :).

                                                      Milego dnia Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Pozegnanie z PRACA! 15.11.07, 01:02
                                                      Nadzieje miec trzeba.

                                                      Cos spece pokombinowali w ustawieniach stron i dluzsza chwlie
                                                      zajelo mi dokopanie sie do ostatnich wypowiedzi.
                                                      Ale juz (20 minut pozniej, bystry jestem) wykombinowalem, ze
                                                      sortujac drzewko od najnowszego cala operacja jest duzo latwiejsza.

                                                      A u nas lato juz w pelni, dzisiaj ma byc +34 (aczkolwiek bedzie
                                                      chyba wiecej) a w nastepnym tygodniu nawet +37C.

                                                      Milo.
                                                    • mojito Re: Pozegnanie z PRACA! 17.11.07, 17:58
                                                      W parku postawiono wczoraj duza naga choinke. Czas zaczac myslec
                                                      o swietach :).

                                                      Sobota to dzien w ktorym w miescie pojawiaja sie ogromne dzwigi
                                                      podnoszace i wstawiajace do wysokich budynkow rozne urzadzenia.
                                                      Dzisiaj podziwialem razem z przechodniami prawie niknace w
                                                      chmurach dlugie, teleskopowe ramie dzwigu stawiajace cos na dachu
                                                      wiezowca. Kupie sobie taki dzwig gdy dzisiaj wygramy. Koniecznie
                                                      w kolorze zoltym. Nasze numery: 05 05 10 18 48 PB 14
                                                      www.powerball.com
                                                      Udanego weekendu Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Pozegnanie z PRACA! 20.11.07, 00:24
                                                      Chyba praca nas lubi...
                                                      Zreszta nie trzeba nawet spekulowac, bo to widac. Widac od lat po
                                                      wpisach na naszym watku:-) [Ile to juz lat tutaj piszemy?] Co pisze
                                                      po kolejnym sprawdzeniu naszych numerkow w PB. Ale - jak pisze
                                                      Szopen - nadzieje miec trzeba!
                                                      Melduje uprzejmie, ze u mnie bz. Bez zmian znaczy sie. Bez zmian na
                                                      lepsze takze. Czekam na nie, nie wykonujac wiekszych ruchow dla
                                                      spelnienia oczekiwan, wiec nic na horyzoncie nie widac. Ale zwykle
                                                      moja aktywnosc slabnie na zime. Nawet mysle sobie, ze niedzwiedzi
                                                      sposob na zime nie jest taki zly... Zimna to ja nie lubie!
                                                      W tej zimowej atmosferze byloby mi znacznie przyjemniej, gdyby
                                                      objawili sie tutaj wszyscy, co byli, a jakos nie chce im sie teraz z
                                                      nami (po)pisac. Mam zawolac po imieniu....?
                                                      Na wszelki wypadek cieplo pozdrawiam:-) Tych piszacych oczywiscie
                                                      takze:-)))))
                                                    • szopen_cn Re: Pozegnanie z PRACA! 20.11.07, 01:11
                                                      Praca nas zdecydowanie lubi.

                                                      A u nas dzisiaj ma padac deszcz.
                                                      Ale cos sie powolutku namysla ten deszcz.
                                                      Milo by bylo gdyby sie w koncu zdecydowal bo juz zolto i brazowo
                                                      sie w okolicy robi.

                                                      Cieplo tez.

                                                      Wieczorne plywanie nago w basenie ma swoje uroki.
                                                    • mojito Re: Pozegnanie z PRACA! 21.11.07, 03:53
                                                      Zupelnie juz jesiennie. I szaro i mgielnie. Wczoraj padalo.
                                                      Zaczela sie najwieksza roczna migracja ludzi. W czwartek
                                                      Dzien Indyka. W piatek Black Friday - otwarcie sezonu
                                                      zakupow swiatecznych. Niektore sklepy otworza sie o 6:00 rano
                                                      i przyciagna kupujacych dramatyczna obnizka cen. Sezon swiateczny
                                                      juz pod bramami.

                                                      PRACA najwidoczniej nas lubi. Sympatia nie zawsze odwzajemniona.
                                                      Byloby milo gdyby pokochala nas Fortuna. Chociaz na moment.
                                                      Moze jutro www.powerball.com Nasze numery:
                                                      20 28 29 31 48 PB 07,
                                                      05 10 19 32 39 PB 29.

                                                      Wczorajszy spacer miedzy polkami z winem zakonczyl sie poparciem
                                                      dla eksportu australijskiego. Opuscilem sklep z butelka merlot
                                                      (Yellow tail). Dzisiaj, juz po paru probach, moge wino polecic.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Pozegnanie z PRACA! 21.11.07, 09:53
                                                      no, pisze, pisze, czasami ;)))) jakos ostatnio weny nie mam, i PRACY
                                                      cos sporawo.... no i jak tak praca-dom glownie sie kursuje, to nudne
                                                      nieco, nie?
                                                      poza tym, coz, lato nadejszlo, a z nim pociagi jezdzace jak chca,
                                                      plus podwyzki tychze pociagow, uzasadnienie - bo nas, podroznych na
                                                      to stac; ciekawe rezonowanie, he?

                                                      ech, zabawnie, zycie jest smieszne, nie?
                                                    • mojito Re: Pozegnanie z PRACA! 24.11.07, 06:18
                                                      Juz dzisiaj www.powerball.com :
                                                      09 24 31 35 44 PB 29,
                                                      34 35 38 51 54 PB 05.
                                                      Milego weekendu Wszystkim.
                                                      Ide spac...
                                                    • szopen_cn A dzisiaj porankiem 25.11.07, 18:55
                                                      Sie musialem w pracy pojawic.

                                                      Weeken spedzono ustawiajac nowe urzadzenia do skubania kurczakow i
                                                      trzeba bylo sprawdzic czy dzialaja nalezycie.

                                                      Dzialaja.

                                                      Ciemno jest.

                                                      Weekend spedzielm przyjemnie w miare.
                                                      I na rybach bylem (aczkolwiek bez zadnych rezultatow) i sporo
                                                      malarsko sie w domu udzielalem. Posuwa sie sprawa do przodu a ja
                                                      rozamitych kolorow farbe mam w kazdym zakamarku skory.

                                                      Nic to, zejdzie.
                                                    • mojito Re: A dzisiaj porankiem 28.11.07, 21:17
                                                    • mojito Slonecznie... 28.11.07, 21:33
                                                      Reka mi sie trzesie z emocji. To przez ten ogrom pieniedzy do
                                                      wygrania :). www.powerball.com
                                                      Nasze numery na dzisiaj:
                                                      04 17 23 27 30 PB 37,
                                                      14 17 35 40 44 PB 21. Milo by bylo...

                                                      Dzisiaj piekny sloneczny dzien. Prawie nie jesienny. Mieszkanie
                                                      doprowadzilem do umiarkowanego porzadku. Dumny jestem z tego.
                                                      Zabieralem sie do tego od powrotu z Europy we wrzesniu. Nareszcie
                                                      sie udalo. Od poniedzialku zaczynam rozgladac sie po sklepach za
                                                      prezentami. Na swieta lece do Polski. Jestem troche podekscytowany.
                                                      Nie bylem w zimie w kraju od wyjazdu. Ciekawe czy snieg jest
                                                      ten sam ktory pamietam...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • Gość: szopen Re: Slonecznie... IP: *.lnk.telstra.net 28.11.07, 22:42
                                                      Z tym sniegiem to wlasnie zajarzylem, ze moja corka nigdy w zyciu
                                                      nie widziala.
                                                      U nas tez slonecznie i cieplo.

                                                      Nadzieja jest na burze, deszcz i pioruny.
                                                      Znaczy sie prognozuja ale jak dotad niebo blekitne i piekne.

                                                    • tizedik Re: Slonecznie... 29.11.07, 00:16
                                                      U nas tez slonecznie dzis bylo. Tyle ze przy tym byl lekki mrozik.
                                                      Szopen, a nie znajdzie sie tam snieg w gorach? Przyznaje, ze nie
                                                      wiem. Ale trzeba by dziecku snieg pokazac.
                                                      [W marcu w dolinie Las Vegas goraco juz bylo, a poltorej godziny
                                                      jazdy wyzej ludzie na nartach jezdzili.]
                                                      Mojito, snieg u nas juz nie ten, co kiedys....;-) Niegdysiejsze
                                                      sniegi to byly....
                                                      Wlasnie otwieralam forum z zamiarem zapytania, dlaczego nikt nie
                                                      pisze. Ja nie pisze, bo wlasnie urlopuje. Urlop mam taki bardziej
                                                      goowniany, bo nici wyszly z zaplanowanego wyjazdu. A to dlatego, ze
                                                      mala czarna choruje uparcie, a lekarze nie wiedza, na co. No to
                                                      zmieniamy lekarzy i czekamy, az bedzie zdrowa. Choroba raczej lekka,
                                                      wiec za bardzo sie nie martwimy, ale jednak bardziej niz troche.
                                                      Poza tym fajnie mi jest, ze jestem w domu, a nie w pracy, bo u nas
                                                      jakos dziwacznie sie zrobilo. Dziwacznie, to delikatnie powiedziane.
                                                      A ja w takim klimacie biurowym zle sie czuje i najczesciej mialabym
                                                      ochote jakas bombke w te hucpe zrzucic.
                                                      Przy okazji jakies przeziebienie sie do mnie przyplatalo, wiec z
                                                      ogromna ochota poleguje, odrabiajac zaleglosci w lekturze. Nastroj
                                                      mam taki bardziej na sensacyjne hity;-)
                                                      Numerki w PB oczywiscie sprawdze, bo mieszcza sie w tej kategorii;-)
                                                    • szopen_cn Re: Slonecznie... 29.11.07, 00:39
                                                      Snieg gdzies w gorach w Victori czy NSW chyba jest bo ludzie na
                                                      narty jezdza.

                                                      Moze i kiedys sie snieg dziecku pokazac wybierzemy.

                                                      W Poludniowej Australi to chyba rzadkoscs.

                                                    • Gość: mojito Dzisiejszy snieg. IP: *.client.stsn.net 03.12.07, 03:33
                                                      Ostatnio tyle czasu spedzam w PRACY, ze pani sprzatajaca
                                                      zaczela mnie jak mebel odkurzac. Dobrze, ze odkurzaczem
                                                      po mnie nie pociagnela. Jeszcze dwa tygodnie. Dwa cholerne
                                                      tygodnie...

                                                      Snieg dzisiaj spadl. Z duzym wahaniem. Padal wahajac sie.
                                                      Opadac czy dalej sie krecic nad ziemia. Krotko lezal i topnial.
                                                      Zaczal padac deszcz. Snieg zniknal zupelnie. Mokro jest.

                                                      Tizedik miala racje. Niedzisiejsze sniegi byly lepsze. Trwalsze.
                                                      Zdecydowane. Po pas :). I bielsze chyba. Dzisiejsze sniegi
                                                      nijakie sa. Szkoda pisac.

                                                      Ide do domu. Jutro to samo. Chyba jednak bez sniegu...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • tizedik nie Dzisiejszy snieg. 03.12.07, 13:44
                                                      Z tego, co nizej skopiowalam, wynika, ze pogoda u nas podobna. A
                                                      nawet w Filadelfi troche lepsza. U nas zdecydowanie barowa.
                                                      BTW, ten polski przelamany przez angielski na stronie amerykanskiej
                                                      jest strasznie smieszny. Jedyna zaleta wyboru tej opcji jest fakt
                                                      podawania temperatury takze w stopniach C.
                                                      Ciekawe, kiedy u nas bedzie zima...
                                                      Jak tam lato na antypodach?

                                                      Stacja meteo:: Warszawa-Okecie, Poland
                                                      Elevation: 348 ft / 106 m
                                                      44 °F / 7 °C
                                                      lekkie przelotne deszcze
                                                      Wilgotność: 93%
                                                      Wiatr: 11 mph / 18 km/h / from the południowy
                                                      porywy wiatru: -
                                                      Ciśnienie: 29.11 cali / 986 hPa (spada)
                                                      Zachmurzenie: Few 1575 ft / 480 m
                                                      przewaga chmur 1575 ft / 480 m
                                                      (Above Ground Level)

                                                      Stacja meteo:: Northeast Philadelphia, Pennsylvania
                                                      Elevation: 118 ft / 36 m
                                                      46 °F / 8 °C
                                                      pochmurno
                                                      Wilgotność: 89%
                                                      Wiatr: 9 mph / 15 km/h / 4.1 m/s from the ZdPdZd
                                                      Ciśnienie: 29.57 cali / 1001 hPa (Ciśnienie stabilne)
                                                      czynnik chłodzący wiatru: 41 °F / 5 °C
                                                      Zachmurzenie: Few 900 ft / 274 m
                                                      przewaga chmur 6000 ft / 1828 m
                                                      pochmurno 8000 ft / 2438 m


                                                    • szopen_cn Re: nie Dzisiejszy snieg. 03.12.07, 21:10
                                                      U nas sniegu dzisiaj nie widac.
                                                      Jutro tez pewnie nie spadnie.

                                                      Deszczu tez njet.

                                                      Zimniej sie ciut zrobilo.
                                                      A teoretycznie to w sobote lato sie zaczelo.
                                                    • mojito Re: nie Dzisiejszy snieg. 06.12.07, 04:54
                                                      Snieg spadl ponownie. Srednia zamiec sie zrobila. Ale wieczorem
                                                      deszcz znowu zyciezyl. Po sniegu...

                                                      Odwiedzilem swoja fryzjerke (stylistke :). Omowilismy ostatnie
                                                      wydarzenia lokalne i swiatowe. Calosc tematow zamknelismy w ciagu
                                                      dwudziestu pieciu minut. Mycie glowy osobno. Przy myciu wlosow nic
                                                      nie omawiam. Mam usta zamkniete. Jest niebezpieczenstwo nalania
                                                      sie wody :). Krotko zostalem ostrzyzony.

                                                      Jeszcze dziesiec dni!

                                                      Slonecznie pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: nie Dzisiejszy snieg. 06.12.07, 13:28
                                                      a w NSW deszcze chetnie i obficie przeplataja sie z upalem, w
                                                      efekcie czlowiek w takim klejacym klimacie przebywa...
                                                      chwilowo PRACA mnie zajmuje, ale tez zaginiona przesylka z
                                                      dokumentami, zepsuty laptop (jutro dostane nowy, panowie ze sklepu
                                                      sie poddali ;)))) i takie tam, braki snu....
                                                      a, i choinke ubralam :))) calkiem przyjemnie :))))
                                                      pare przetasowan sie szykuje chyba, ale to na przyszly rok....
                                                      no i mamy nowego premiera, z czego nie wiem, czy jeszcze jest sens
                                                      sie cieszyc....
                                                      na razie nic sie nie stalo, politycznie, Kyoto nam ratyfikowali;

                                                      ech, mam jakas nostalgie na swieta..... takie wypasne, z
                                                      rodzinka :)))
                                                      a tu doopa...
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: nie Dzisiejszy snieg. 06.12.07, 20:57
                                                      Pogodowo to ciekawie jest obecnie.
                                                      Wialo i burza byla w nocy (wieje dalej) tyle, ze deszcz nie padal.
                                                      Ot moze pare kropli i to nie wody a blota spadlo.

                                                      Az rano musialem szyby w samochodzie umyc bo nic przez nie niebylo
                                                      widac.

                                                      Faza ksiezyca i przyplywy w nadchodzacy weekend sa bardzo
                                                      obiecujace i chyba uda sie na noc sobotnia urwac na ryby.

                                                      W PRACY spokoj, dalej mordujemy kurczaki.
                                                    • Gość: :))))))))))))))) Imponderables ... IP: *.dewr.gov.au 06.12.07, 23:26
                                                      kwilke Yvs :)))) after all nie signatories count, but effectiveness.
                                                      protocol podpisaly nawet China i Indie, jedne z naj-wiekszych
                                                      poluters po US (25%) ale dostaly 'pass' i nie musza nic robic,
                                                      smieca wiec dalej i to porzadnie ... Kyoto protocol to co to ?
                                                      czy jest to exciting and groundbreaking development in the fight
                                                      against global warming and climate change ? dla mnie ale to raczej
                                                      ineffective and economically harmful attempt to win political kudos.
                                                      na smutnym przykladzie AU ...
                                                      Rudd(y) podpisal, bo taki swiezo upieczony kartofel nie bedzie
                                                      narazal opinii publicznej ... nie do pomyslenia, ze Australie
                                                      reprezentuje facet wypisz/pomaluj character z South Park ..eh, nawet
                                                      teksty ma podobne ;)
                                                      ...i, happy birhday M. :))))))))))))all the best to all
                                                      P.
                                                    • tizedik Imponderables ... 07.12.07, 00:06
                                                      No niemozliwe... Niesamowite... Ale jak mile:-))))
                                                      Kolezanka P. sie pojawila!!!
                                                      Naprawde milo ciebie tu widziec:-)))))

                                                      I przypomniala mi, ze zapomnialam w tym roku o Mikolaju.
                                                      Wszystkiego najlepszego, mimo ze juz spoznione o pare minut, dla
                                                      naszego M., ktory przyjal na watku ten dzien za dzien swoich
                                                      urodzin:-))))

                                                      Pysiek, sprobowalabys w skrocie opowiedziec, co u ciebie.....?
                                                    • Gość: :))))))))))))))))) Re: Imponderables ... IP: *.dewr.gov.au 07.12.07, 01:29
                                                      Ditto :)))))))))))
                                                      kolezanka P. to jak rakieta intercontinental ziemia-ziemia: podroze,
                                                      hospitals, brak czas, podroze, being criminal, brak czas, brak
                                                      czas ...
                                                      smok smok
                                                    • szopen_cn Rindercella 07.12.07, 02:10
                                                      Tak z okazji P...

                                                      This was originally shown on BBC TV, back in the seventies.
                                                      Ronnie Barker could say all this without a snigger (though god
                                                      knows how many takes)

                                                      The irony is that the BBC received not one complaint. Must hav been
                                                      the speed of delivery was too much for the whining herds. Try
                                                      getting through it without converting the spoonerisms as you read;


                                                      This is the story of Rindercella and her sugly isters.
                                                      Rindercella and her sugly isters lived in a marge lansion.
                                                      Rindercella worked very hard frubbing sloors, emptying poss pits,
                                                      and shivelling shot.
                                                      At the end of the day, she was knucking fackered.
                                                      The sugly isters were right bugly astards. One was called Mary
                                                      Hinge, and the other was called Betty Swallocks; they were really
                                                      forribl huckers; they had fetty sweet and fetty swannies.

                                                      The sugly isters had tickets to go to the ball, but the cotton
                                                      runts would not let Rindercella go.

                                                      Suddenly there was a bucking fang, and her gairy fodmother appeared.
                                                      Her name was Shairy Hithole and she was a light rucking fesbian.
                                                      She turned a pumpkin and six mite wice into a hucking cuge farriage
                                                      with six dandy ronkeys who had buge hollocks and dig bicks

                                                      The gairy fodmother told Rindercella to be back by dimnligh
                                                      otherwise, there would be a cucking falamity.
                                                      At the ball, Rindercella was dancing with the prandsome hince when
                                                      suddenly the clock struck twelve.

                                                      "Mist all chucking frighty!!!" said Rindercella, and she ran out
                                                      tripping barse over ollocks, so dropping her slass glipper.

                                                      The very next day the prandsome hince knocked on Rindercella's door
                                                      and the sugly isters let him in.

                                                      Suddenly, Betty Swallocks lifted her leg and let off a fig bart.
                                                      "Who's fust jarted??" asked the prandsome hince.

                                                      "Blame that fugly ucker over there!!" said Mary Hinge.

                                                      When the stinking brown cloud had lifted, he tried the slass
                                                      glipper on both the sugly isters without success and their feet
                                                      stucking funk.
                                                      Betty Swallocks was ducking fisgusted and gave the prandsome hince
                                                      a knack in the kickers.

                                                      This was not difficult as he had bucking fuge halls and a hig bard
                                                      on.

                                                      He tried the slass glipper on Rindercella and it fitted pucking
                                                      ferfectly.
                                                      Rindercella and the prandsome hince were married. The pransome
                                                      hince lived his life in lucking fuxury, and Rindercella lived hers
                                                      with a follen swanny.

                                                    • yvona73pol Re: Rindercella 07.12.07, 02:21
                                                      no dobra, przyznaje sie, jestem naiwny zuczek, co generalnie wierzy
                                                      ludziom, a nawet politykom,.... znaczy czesciowo, bo troche tez
                                                      glupia do konca nie jestem....
                                                      jakos sie ludze, ze jak sie nachapia to z przyzwoitosci chca jakos
                                                      sie odwdzieczyc, robiac dobrze ;)))
                                                      naivniak, nie? ;))))
                                                      he, he....
                                                      slonko, zupa grzybowa, poranne rozmowy z xieciem (wieczorne rowniez)
                                                      i poszukiwanie zaginionej express przesylki (ponad 3 tygodnie, mialo
                                                      byc 4 dni) z Bardzo Waznymi Papierami w srodku, PRACA, no i tak
                                                      interesujaco zycie plynie....
                                                      ah, no i ubralam choinke, na honorowym miejscu pewna bombka,
                                                      osniezona :)))))
                                                      calusy,
                                                      i wszystkiego dla naszego Mikolaja forumowego :) darz bog :))))

                                                      Iwona
                                                    • Gość: gosc Re: Rindercella IP: *.people.net.au 07.12.07, 07:59
                                                      to co teraz znow oklaski,wszystkich rzucisz na kolana i znikniesz ?
                                                      moze lepiej pozwol ze ten watek umrze smiercia naturalna i tyle.
                                                      pozdrowka
                                                    • yvona73pol Re: Rindercella 07.12.07, 08:24
                                                      no, piec lat to juz niezly osiag ;)))
                                                      prawie emerytura wirtualna, he, he....

                                                      a tu takie kwiatki:

                                                      www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4739419.html
                                                      doslownie i w przenosni
                                                    • Gość: czytaczuwazny Re: Rindercella IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.07, 09:41
                                                      Pysiek...please, nie pozwalaj aby wontek umarl:)
                                                    • Gość: Gunther Re: Rindercella IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.12.07, 22:44
                                                      Siemanko;)
                                                      Szopen graba,trzymasz forme widze twoja Rindercella to dopiero
                                                      wstawka;)no to ja tez swoje trzy grosze tu dorzuce;)pogoda barowa
                                                      rybek niet,wiec sobie ponarzekam;)przestalem sie tu udzielac wlasnie
                                                      dlatego ze kiedys to kazdy dziwnie jakos znalazl czas i checi a
                                                      humorem to tego az tryskalo.nikt na nikogo sie nie ogladal i pisal
                                                      na nowy temat,.ale tez wiadomo bylo ze ktos to przeczyta i
                                                      skomentuje.po to jest forum zeby romowa byla zywa i te podpisywanie
                                                      sie pod kims pozwolilo nam przekulgac sie przez tyle lat;)z czsasem
                                                      cos nam watkowy temat zaczal kulec,a to dlatego ze zrobilismy sie
                                                      troche przewidywalni no moze z wyjatkiem P.poza tym malo nas sie
                                                      zrobilo i juz nikt nowy nie zagladal.kochaniency jak ktos cos pisze
                                                      i po jego wpisie jest kilka dni ciszy a potem ktos nastepny zaczyna
                                                      z innej beczki to nie wiem,dla mnie to juz nie rozmowa.moze sie
                                                      wszystkim juz znudzilo pomyslalem,a ze lubie sobie pogadac
                                                      przenioslem sie na inne forum.z sentymentu jednak ciagle tu zagladam
                                                      i podskoczylem z nadzieja jak Asienka nasza tu zajrzala;)okazalo sie
                                                      jednak ze tylko wysunela nosek i wcielo a ja myslalem ze Asienka
                                                      znowu po swojemu zagada i rozrusza towarzystwo:))i Pysiek to samo
                                                      zajrzala i wcielo,niby brak czasu a nie wypominajac kiedys t5o tego
                                                      to bylo inaczej.ja tam sam juz nie wiem,kochanenkie dziewczyny wy
                                                      zawsze wiecie lepiej;)chcialbym miec racje ze mamy sobie jeszcze
                                                      duzo do powiedzenia:)
                                                      Amigo graba urodzinowa:)))no to spadanko i ciekaw jestem
                                                    • mojito Prawie weekend. 08.12.07, 18:26
                                                      Hola Amigos,

                                                      dzien PRACO-wity. Jutro jade na niedziele do siostry a od
                                                      poniedzialku sie pakuje. Ole!

                                                      Dziekuje pieknie wszystkim za zyczenia. Milo widziec ponownie
                                                      Pysiek i Gunthera. High five i graba australijscy Amigos.

                                                      Nasz dzisiejszy strzal w Fortune www.powerball.com :
                                                      14 43 49 53 54 PB 30.

                                                      Pozdrowienia prawie weekendowe,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Prawie weekend. IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.12.07, 22:45
                                                      Siemanko:)
                                                      no nie Amigo ja piany juz wiecej nie bede bil,jak nie ma checi bo
                                                      trzeba nazwac rzeczy po imieniu to trudno Amigo.tez sie pakuje,jade
                                                      na Swieta do brata do Niemiaszkow
                                                      wszystkiego swiatecznego zycze wszystkim i pomyslnosci w przyszlym
                                                      roku
                                                      Darek
                                                    • yvona73pol Re: Prawie weekend. 09.12.07, 15:17
                                                      eee tam, zaraz piana.....

                                                      ja mam troche prywatnych zawirowan, a ze mam jakies schizy, ze niby
                                                      nie chwalic sie, coby nie zapeszyc, no to nie gadam za wiele ;)))
                                                      no, pokrotce, slub sie szykuje, next year... choc wiele zalezy od
                                                      bezdusznych urzedasow;
                                                      no, i niestety, swieta bezwyjazdowe, i raczej samotne :( wszyscy
                                                      dostepni miejscowo albo wypalaja wrotki, albo jada do girlfriend,
                                                      albo pracuja do poznych godzin wieczornych...
                                                      ale i tak pojade po walowke do polskiego sklepu, a co ;))) moze
                                                      nawet jakis barszcz wymodze? ;)
                                                      generalnie, nikomu sie nie chce....
                                                      za to za rok sobie odbije :)))) juz we dwojke :D
                                                      calusy i milej podrozy
                                                    • szopen_cn No i po weekendzie 10.12.07, 01:56
                                                      Ohhhh,

                                                      A i Gunther sie odezwal...
                                                      Witamy, witamy.

                                                      Troche nas piszacych za malo by zwawa i roznotematyczna dyskusja
                                                      wartko sie toczyla.

                                                      W noc sobotnia ponownie sie udalem na plaze, kurczowo sciskajac
                                                      kierownice i gaz cisnac ile sie da, z sercem w gardle udalo sie
                                                      pokonac miekka czesc drogi przez plazowe piaski, ktore dosc miekkie
                                                      byly.

                                                      I przyplywy i ksiezyc i nastroj godowy mrowek byly wysmienite,
                                                      wrecz prawie idealne.

                                                      Z nadzieja siedzialem do chyba 3 rano, ciut humor wewnetrznym
                                                      smarowaniem poprawiajac.

                                                      I nic.

                                                      Nawet sie w drodze do domu niedzielnym rankiem zastanawialem,
                                                      dlaczego ja sie tak morduje. Moze czas sprobowac zlowic cos innego?

                                                      No coz.

                                                      Z dzisiejszej perspektywy to moge doniesc, ze chyba chory jestem
                                                      powaznie. Juz sie zastanawiam co i jak wykombinowac w nastepny
                                                      weekend.

                                                    • pysiek13 P. na t(r)opie ;) 10.12.07, 03:48
                                                      humour is one of life's greatest survival mechanisms :))))))) nie
                                                      kazdy ma poczucie humoru, Szopen ma ale napewno :)))) i tu na
                                                      tym 'wontku' ten humour snuje, czasem bardzo subtelny, czasem od
                                                      ucha do ucha, a czasem ... buuuu, trudny do zrozumienia :P
                                                      tez wiec nie rozumiem, co z tymi kolanami ?

                                                      I must be an old codger, dawno dawno temu kiedy dinosaurs ...
                                                      just kidding :)
                                                      gdy zamawialam 'a cup of coffee' kelner pytal tylko: white or black
                                                      love ? kiedy nowadays mamy wybor: latte, mocha, macchiato, espresso,
                                                      cappuccino, creama, long black, short black, coda di topo ...chociaz
                                                      podobno latte, to nie coffee :) do czego ale zmierzam ... majac
                                                      duzy wybor, apetyt maleje ...i podobnie byc moze jest z 'kceniem' ?
                                                      czasem nam 'kce', a czasem nie i jusz. pisanie ale z przymusu, to
                                                      jusz pokraczne pisanie ... a urok tego wontku polega wlasnie,
                                                      ze 'pisuje' sie spontanicznie.

                                                      wesele Yvona ? :)))) bardzo bardzo dobra nowina :)))) eh, some
                                                      people were born to be merry :))))))))))))))) me not .... znaczy
                                                      ogolnie pogodnie :)))))))))
                                                    • mojito Powroty. 10.12.07, 06:51
                                                      Wracalem od siostry w strugach ulewnego deszczu. Zdazylem przed
                                                      majacym zamarzac w nocy deszczem. Wypozyczony samochod o retro
                                                      ksztalcie www.Chrysler.com/pt_cruiser zawsze budzil moje
                                                      mieszane uczucia. Dzisiaj mi nie przeszkadzalo nic. I nic nie
                                                      moglo popsuc dobrego nastroju. Przed wjazdem na autostrade
                                                      wydawalo mi sie, ze mrugnela do mnie znajoma kobieta. Zatrzymalem
                                                      sie i umowilem sie z nia na randke na wtorek www.njlottery.net
                                                      Ma mnostwo do zaoferowania. Monetarnie glownie :). Moze pozwoli sie
                                                      uwiesc... Nasze punkty-G: 12 29 32 40 53 Mega 32.

                                                      Rzeczywiscie wybor w kawiarniach sie skomplikowal. Kiedys kelnerka
                                                      mogla oferowac "coffee, tea or me". Teraz trzeba uwazac. Starbucks
                                                      juz mnie oniesmiela. Podchodze do kontuaru z zamknietymi oczami
                                                      i zamawiam zdecydowanie tylko "doppio espresso". Inne kombinacje i
                                                      konfiguracje sa poza moja wyobraznia. Moj kolega slodzi kawe miodem.
                                                      Nigdy z czyms takim sie nie spotkalem. Ale ludzie sa rozni :).
                                                      Interesuje mnie to miodowe zestawienie. Moze kiedys sprobuje.

                                                      Gadu_gadu_skakadu i wszedlem w poniedzialek. Niech bedzie mily
                                                      dla nas wszystkich. Spac ide...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gosc Re: Powroty. IP: *.people.net.au 11.12.07, 03:19
                                                      nie mowilem ? nie dajcie rady temat sie wyczerpal
                                                    • yvona73pol Re: Powroty. 11.12.07, 08:30
                                                      z dziwna determinacja, gosciu, sledzisz watek, ktory sie wyczerpal...
                                                      czyzby typowa polska przywara, dokopac, aby mocniej?
                                                      dla samej radosnej satysfakcji wylania z siebie zolci, i byc moze, o
                                                      radosci, sprawienia przykrosci komus, komukolwiek, niewazne...

                                                      zawsze mnie to dziwilo...
                                                      jest taki kawal o zlotej rybce, ktora mowi do rybaka, dam ci o co
                                                      tylko poprosisz, ale pamietaj, twoj sasiad dostanie podwojnie...
                                                      pamietasz o co poprosil rybak?
                                                    • szopen_cn Re: Powroty. 12.12.07, 01:31
                                                      Jakis tam inny temat zawsze sie znajdzie, mysle, ze jeszcze kilka
                                                      lat uda nam sie popisac.
                                                    • mojito Dotyk Fortuny. 12.12.07, 15:26
                                                      Moze sie nam przydarzyc dzisiaj. www.powerball.com
                                                      Nasze numery: 22 24 25 43 51 PB 27.

                                                      Iwona, dokumenty dotarly? I gratulacje.

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • tizedik Re: Dotyk Fortuny. 12.12.07, 16:51
                                                      Numerki sprawdze. Jak zawsze. Moze tym razem..:-))))

                                                      Ja ostatnio znowu troche pojezdzilam. Wrocilam w kondycji mizernej,
                                                      dolega mi to i owo. Zaczynam sie przychylac do teorii, ze jak nerwy
                                                      odpuszczaja, to puszcza tez zdrowie. Jedno jest pewne, przed urlopem
                                                      (to znaczy przez caly ten rok) roboty i nerwow mialam dostatek, a
                                                      nawet wiecej!

                                                      Jedno zdanie mam tylko w kwestii prowokatora, nieuwaznego zreszta;
                                                      jednego tematu tutaj nie ma, bo tematow jest wiele, od doopy Maryni,
                                                      przez kuchnie, pogode i pieniadze do polityki. No i zawsze o PRACY,
                                                      z zapalem i niechecia, zalezy od dnia i osoby.

                                                      Jest OK! Nawet jesli jest to czasem bicie piany, moj ulubiony kolego
                                                      Guntherze;-)

                                                      Pozdrawiam wszystkich:-)))))
                                                    • pysiek13 Re: Dotyk Fortuny. 13.12.07, 02:43
                                                      no nie wiem, czy to wszystko jest na powaznie, czy jak mowil pewien
                                                      kogut filozof ... dla jaj ;) dziwne te wpisy ... what a
                                                      coincidence ... czy komus przeszkadzam ? smialo, smialo a bedzie
                                                      rozmowa :))))
                                                      i przy okazji pytanko ... zapomnial co to ksiadz w niedziele mowil ?
                                                      blogoslawieni, ktorzy nie majac nic do powiedzenia, nie ubieraja
                                                      tego faktu w slowa. a komu co wyczerpalo nie bede wnikac ...
                                                      uprzedziles, spelniles zadanie, bravo ! teraz uprzejmie pozostaw nas
                                                      sobie ... wyczerpanych, OK ? a moze nawet masz racje, nie, napewno
                                                      masz racje, w sumie jest wiele rzeczy ciekawszych i bardziej
                                                      rozwijajacych, niz czytanie forum, chocby ... ogladanie niemieckich
                                                      komedii :))))

                                                      dzis od 4 am biegiem ... brak sniadania, taxi, Tullamarine airport,
                                                      safe landing in Sydney, zoom through the City ....wiec teraz okolo
                                                      12 am rzeczywiscie calkiem wy-czerpana ;) w oczekiwaniu na szczescie
                                                      przespij sie, radzil ktos przewidujacy ;) pogoda tez z-wariowana ...
                                                      ooo, jaka fajna burza byla w Sydney:

                                                      www.smh.com.au/news/environment/storm-relief-for-sydney/2007/12/10/1197135319368.html


                                                      Tizedik no cos Ty, jeden temat nie byl poruszony ? tylko jeden ?
                                                      wierze, ze znacznie wiecej :)))) chociaz by na temat PRACY :))))
                                                      taki pozytywny accent przed-swiateczny ;)))) czy zauwazyliscie ze
                                                      rozmowy o pracy, ktore nawiazywaly okrezna droga do tego 'co
                                                      posiadam, co mam', zastapily rozmowy 'jak duzo mam czasu dla siebie
                                                      i jak go wykorzystuje' ? nie jest zle naprawde ... chociaz sa takie
                                                      prawdy jak tu :
                                                      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67738,4735643.html

                                                      Yvona co z ta kawa ?

                                                      aaa... pi-e-sik ;) pisze o pracy w kontekscie Australii ...

                                                    • szopen_cn Re: Dotyk Fortuny. 13.12.07, 03:07
                                                      No z tym ostatnim tez sie zgadzam.
                                                      Zdecydowanie za duzo czasu w pracy spedzam.
                                                      W Chinach to w sumie bylo duzo wiecej ale taka tam byla
                                                      rzeczywistosc a i nie za bardzo bylo co z tym czasem zrobic
                                                      (przynajmniej z obecnej perspektywy).

                                                      Teraz i tutaj nie mialbym najmniejszych problemow by wolny czas
                                                      wykorzystac. I pomyslow i idei i miejsc do odwiedzenia
                                                      wystarczajaco.

                                                      Tylko tego czasu dla siebie za malo, a spac jednak trzeba, na to
                                                      nic sie nie da poradzic.

                                                      Swieta ida, w kurczakowym interesie to szczyt sezonu, czyli wolnego
                                                      raczej nie bedzie.

                                                      Ale ...
                                                      Tydzien w polowie stycznia mam miec wolne i chyba dluzszy wypad
                                                      gdzies sie szykuje.
                                                    • Gość: Gunther Re: Dotyk Fortuny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.12.07, 11:24
                                                      Siemanko,
                                                      no ja musialem sobie trzasnac kilka szybkich,bo inaczej nie wiem czy
                                                      bym tu zjarzal.Pysiek klaniam si epieknie,chcialem tylko wyjasnic
                                                      zeby nie bylo na mnie bo ja nie udaje goscia,to nie ja pislalem ja
                                                      swoje napislalem i tyle.
                                                      Tizedik,Yvona jestecsie kochane dziewczyny:)))jutro lece ale bede
                                                      zagladal.panowie czolko i Wesolych Swiat
                                                    • Gość: Gunther Re: Dotyk Fortuny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.12.07, 11:26
                                                      Siemanko,
                                                      no ja musialem sobie trzasnac kilka szybkich,bo inaczej nie wiem czy
                                                      bym tu zjarzal.Pysiek klaniam si epieknie,chcialem tylko wyjasnic
                                                      zeby nie bylo na mnie bo ja nie udaje goscia,to nie ja pislalem ja
                                                      swoje napislalem i tyle.
                                                      Tizedik,Yvona jestecsie kochane dziewczyny:)))jutro lece ale bede
                                                      zagladal.panowie czolko i Wesolych Swiat.
                                                    • yvona73pol Re: Dotyk Fortuny. 13.12.07, 16:07
                                                      ba, kawa anytime, kawy nie odmawiam :))))
                                                      numba jakby co jest ;))))) ?
                                                      no i z tym wolnym i z PRACA to jest roznie, ja ostatnio no-torycznie
                                                      wychodze pol godziny pozniej, bo zawsze sie cos tam zawieruszy do
                                                      wykonania, dzis na przyklad jedna pani miala waty i trzeba bylo ja
                                                      uspokajac i tlumaczyc po trzykroc...

                                                      ale pozniej wypad na lody, a teraz xieciu, i jest luzik;
                                                      nawet wstaje jutro niezmuszona z rana zeby z nim pokonferowac
                                                      znow :))

                                                      caluski sle i chyba jednak pojde spac, bo juz po drugiej ;)

                                                      Iwona,

                                                      ps, no co ty Gunther, wiemy ze to nie ty ;)))
                                                      Wesolych :)
                                                    • pysiek13 PRACA od zaraz :)))) 15.12.07, 01:19
                                                      Top salary for experienced Fairy, flexible hours of work, travel
                                                      allowance and extra bonuses ... all conditions negotiable :))))

                                                      boshe ... co mam ubrac ? moja szafa pod innym zwrotnikiem, prince
                                                      rowniez, a party za 5 godzin :(
                                                      z nerwow zezarlam lypsztyk ...
                                                    • mojito PRACA na razie :). 15.12.07, 07:58
                                                      Z braku innej alternatywy PRACA jest ekonomiczna koniecznosci.
                                                      Nie bede narzekal na nia poniewaz PRACA umozliwia mi to i owo.
                                                      Natomiast juz z sympatia do PRACY to bywa roznie. Z rozwojem
                                                      w PRACY podobnie. Nie sadze abym sie specjalnie w PRACY
                                                      rozwijal. Jestem pewien, ze moglbym sie zupelnie niezaleznie
                                                      rozwijac poza PRACA. Na pewno lzej, latwiej i przyjemniej.
                                                      Ewentualny brak rozwoju poza PRACA tez by mi nie przeszkadzal.
                                                      PRACA to cholerna koniecznosc :).

                                                      Dzisiaj damy szanse alternatywnym finansom. Nasze numery na
                                                      dzisiejsze losowanie www.powerball.com : 07 09 11 14 42 PB 28.
                                                      Bez zalu bym sie z PRACA rozstal. Powiedzialbym czesc PRACY.

                                                      Zupelnie wkrotce sa chyba urodziny Iwony. Zaraz potem Pyska.
                                                      Asia jest przelomowa. Albo koniec grudnia albo Nowy Rok. Cos
                                                      tak jakos. Milym jubilatkow zycze wszystkiego zdrowego, slonecznego,
                                                      kolorowego i panoramicznego. Wszystkim zycze zdrowych i pogodnych
                                                      swiat oraz szczesliwego Nowego Roku.

                                                      Dzisiaj jeszcze jednak PRACA. W niedziele i prawdopodobnie w
                                                      poniedzialek sie pakuje. Lece w poniedzialek wieczorem.

                                                      Slonecznie Wszystkich pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: PRACA na razie :). 15.12.07, 09:22
                                                      zupelnie wkrotce masz racje, mojito ;)))

                                                      a ja mam tylko jedno zyczenie urodzinowe na ten nadchodzacy
                                                      roczek :) xieciowe zyczenie i zawiera w sobie slowko yes, nie nie
                                                      chodzi o "to" yes, to juz mam ;))))
                                                      jedno male urzednicze yes, a z reszta sobie poradzimy :)
                                                      tak poza tym, to zycie jest piekne, nespa? mimo tych wirow
                                                      wszelakich :)
                                                      ktore obficie wystepuja ostatnio...

                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • mojito P.S. 17.12.07, 08:29
                                                      Nasze numery na siedem kolejnych losowan www.powerball.com :
                                                      05 12 23 39 52 PB 24. Od 19.12 do 9.01.

                                                      Czesc PRACY!
                                                    • szopen_cn czesc pracy 17.12.07, 21:06
                                                      To u mnie niestety nie bedzie.
                                                      Jak dobrze pojdzie to beda dwa dni wolnego.

                                                      Ot taka spaecyfika.
                                                      W swieta wszelakie ludzie jesc lubia i ktos musi to jedzenie
                                                      dostarczyc.

                                                      A moze by tak mode na dostawy zywych kurczakow wykreowac?
                                                    • pysiek13 wontek on the move ;)))) 18.12.07, 00:00
                                                      Aloha :))))

                                                      Yvona czy przegapilam ? forum'owe wiec jeszcze happy byrsday :))))
                                                      co tam za-marzysz i w ogole :))))
                                                      Gunther, Mojito bon vayage, aaaa ... sobie tez zycze bon vayage ;))))

                                                      Szopen no cos ty, a kto te kurczaki potem by eventually zycia
                                                      pozbawial ... malo to problems niektorzy z karpiem maja ? poza tym,
                                                      to jak zwierz w dom ... to mozna za bardzo przyzwyczaic, polubic
                                                      znaczy tego zwierza i co potem ? nie kazdy jak Kazik zaraz ma wielka
                                                      farme ;))))

                                                      wszystkim czytajacym uwaznie i mniej, gosciom i stalym bywalcom,
                                                      wesolego zycze :))))))))))))))))
                                                      P.
                                                    • kotkanadachu Jestesmy wygrani 18.12.07, 00:02
                                                      Kochaniency, zadko wapdam ostatnio bo w jakis okropny kociokwik
                                                      wpadlam i wiecznie mi czasu brakuje,, ale moze od przyszlego roku
                                                      bedzie troche lepiej bo wkoncu udalo mi sie wydebic w pracy od
                                                      nowego roku 30 godzin tygodniowo, mam absolutnie dosyc tzw flexible
                                                      hours i pracy na okraglo.

                                                      Ale oczywiscie pomimo wiecznego braku czasu, nie moglabym tu nie
                                                      zajrzec przed swietami. Az mi serduszko drgnelo kiedy zobaczylam
                                                      Pysia, Gunthera i innych ktorzy od dawna tu nie zagladali. Wlasnie
                                                      dlatego uwazam ze jestesmy wygrani, bo jestesmy jak rodzina, pomimo
                                                      ze kazdy sie szlaja gdzies tam w innym zakatku swiata, na swieta
                                                      wszyscy wpadaja do "domu" i to jest wspaniale, zadne pieniadze
                                                      spotkan rodzinnych przy Wigilijnym stole nie zastapia.

                                                      Gunther cos tam wspomniales ze to 5 lat? rane az trudno uwierzyc,
                                                      naprawde 5 lat????

                                                      Kochaniency Strzelcy I Koziorozcy, tych ktorych urodziny
                                                      przegapilam, przepraszam i z calego serca wszystkiego naj naj naj,
                                                      tym ktorych urodziny dopiero sie zblizaja tez wszystkigo naj naj naj

                                                      Wogole to Wszyscy jestescie wspaniali :)))))))))))))))))))))
                                                    • tizedik Re: czesc pracy 18.12.07, 00:03
                                                      Szopen, nie, ja nie chce! Chce kupic tylko kawalek mieska, ktory
                                                      wcale nie narzuca skojarzen z kurczakiem. Poza nazwa oczywiscie.
                                                      Kurczaki jadam tutaj, jadalam w Stanach, a takze w Danii. Czy mozesz
                                                      ustawic je w kolejnosci jedrnosci miesa, od najbaradziej twardego do
                                                      takiego, ktore niemal rozlazi sie w palcach?

                                                      Iwonka, zycie bywa piekne czasami. I z tego czasu trzeba korzystac:-)
                                                    • pysiek13 wow, swiatecznie :))))))))))))))) 18.12.07, 00:34
                                                      Asia :)))))))))))))))
                                                      Tizedik :))))))))))))))))))))
                                                      ..... wszyscy :))))))))))))))))))))))))))

                                                      no i travel, to dla normalnych jest voyage, reis, reise, перемещение
                                                      a dla niektorych widac ale inaczej ;))))

                                                      smok smok
                                                    • Gość: szopen Ges tez ptak IP: *.lnk.telstra.net 18.12.07, 00:51
                                                      Tak w temacie ciut.

                                                      Nie wiem czy juz kiedys pisalem o tym ale historia jest dobra.
                                                      Moj tata przez wiele lat zajmowal sie obrona ludzi w sadach
                                                      lowieckich (pi razy oko o sprawy zlamania przepisow czy regulaminow
                                                      chodzi). Poniewaz prawo lowieckie w Polsce jest dosc drakonskie i
                                                      konsekwencje nawet bardzo drobnych wykroczen powazne wygranie
                                                      sprawy na wdziecznosc bardzo czesto zaslugiwalo.

                                                      No i czesto oskarzony to byl jakis tam rolnik i wdziecznosc w
                                                      tradycyjny sposob okazywal.
                                                      Ot skrzynka jablek, inny pare kilo domowej kielbasy, jeszcze inny
                                                      miodu sloikow kilka.

                                                      Trafil sie jeden co tacie ges podarowal. Do domu nam przywiozl.
                                                      No i co z ta gesia mozna bylo zrobic?
                                                      Dom wtedy budowalismy (lat wiele, czasy byly inne) i ges w tym domu
                                                      w budowie zamieszkala. Miala swoj pokoj (do dzis zwany gesim
                                                      pokojem). Tata po pracy na budowe jechal, ges wypuszczal, pracowal
                                                      a wieczorem ges do domu zaganial.
                                                      Jesli nie mogl na budowe pojechac lub gdzies wyjezdzal to
                                                      zajmowanie sie gesia na mnie spadalo i tak autobusem na drugi
                                                      koniec miasta by ges wypuscic czy do domu zagonic jezdzielm.

                                                      Po kilku latach do domu owego sie przeprowadzilismy i jeszcze
                                                      ladnych kilka lat ta ges w gesim pokoju mieszkala.

                                                      Oswojona w miare byla, psy i koty tez z nia spoko zyly.
                                                      Plotu wtedy nie mielismy wiec ges sobie po okolicy lazila, to bylo
                                                      na dalekich przedmiesciach, drogi nawet twardej nie bylo a i
                                                      sasiadow niewielu wiec nie bylo to problemem.

                                                      Ges zycie skonczyla przez jakiegos psa chyba w lesie zagryziona.
                                                      Ale co sobie pozyla to sobie pozyla.
                                                    • zuzka_09 Re: Ges tez ptak 18.12.07, 07:31
                                                      Czesc kochani,
                                                      jak to milo sie zrobilo:) nawet Asia zajrzala!to moze wszystko wroci
                                                      do normy, bardzo bym chciala naprawde tak fajnie sie was czyta. dla
                                                      mnie to byl prawie codzienny rytual przy porannej kawie. nawet
                                                      poranna gazete czytalam pozniej. powtarzam za Asia jestescie wszyscy
                                                      wspaniali !!! a pomysl z wrozka jest rewelacjyjny, czy mozna to
                                                      powtorzyc w odniesieniu do przed swiatecznych porzadkow ? w moim
                                                      przypadku moga to byc krasnoludki;)
                                                      pozdrawiam Was wszystkich i mam nadzieje, ze podroznicy tez tu wroca
                                                      Zuzka
                                                    • yvona73pol Re: Ges tez ptak 18.12.07, 09:03
                                                      o, jak milo.... tyle osob sie odezwalo :)))

                                                      no, szopen, przebije cie - bede miala dzien wolnego...
                                                      okazuje sie ze ludzie sa uzaleznieni od zakupow, i ni cholery nie
                                                      chca zrezygnowac, rozleniwione bestie ;)))
                                                      ja z zakupami to roznie.... czasami nie mam do tego zdrowia ;)
                                                      tymczasem sie pozale, ze w weekend, czyli od soboty do poniedzialku,
                                                      godzinke wczesniej zaczynamy.... uuuu....

                                                      wglebiam sie w tajniki kart kredytowych i jakos nie moge pojac tego
                                                      bankowego nazewnictwa i nowomowy...
                                                      w ogole pomalu sie zmiany szykuja, jak to w zyciu ;)))

                                                      hepi berzdej zycze, Pys, no i niebawem Asia :)))
                                                      i generalnie grudniowiczom :)))

                                                      caluski, czeresniowe :)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Asia Re: Ges mi se marzy IP: *.adsl.xtra.co.nz 18.12.07, 21:46
                                                      swoja droga ges mi sie marzy od kilku lat, tu za cholera nie
                                                      uwidzisz albo ja mam oczy szeroko zamkniete.

                                                      Zuzka ciebie tez milo tu zobaczyc, i jaki pomysl z wrozka? chyba cos
                                                      przegapilam ale nie mam czasu wszystkiego dokladnie przeczytac, o co
                                                      chodzi z ta wrozka? Swoja droga chetnie bym sobie wrozke
                                                      zaprenumerowala, dawno juz nie czytalam a to taka relaksujaca lektura
                                                    • zuzka_09 Re: Ges mi se marzy 19.12.07, 03:56
                                                      Asiu ja moge wyslac ci to pismo Wrozka, albo inne Twoje ulubione
                                                      czasopisma. podaj adres zaden klopot. a z ta wrozka, to chodzilo o
                                                      fairy, ktora miala spelniac jakies zyczenia ale ja zadowole sie
                                                      nawet krasnoludkami. tyle okien do umycia, balagan w szafach,
                                                      naprawde tyle jeszcze mam do zrobienia a tak to jest jak sie pracuje
                                                      w pelnym wymiarze godzin.
                                                      gesi nigdy nie sprobowalam, kaczka jest swietna pieczona z jablkami,
                                                      u nas w domu to glownie kurczak krolowal we wszystkich mozliwych
                                                      formach. nawet moja mama robila kotleciki z miesa mielonego z
                                                      kurczaka w czasach kryzysu i gulasz z zoladkow kurzych.
                                                      pozdrawiam
                                                    • szopen_cn Pogoda dla bogaczy 20.12.07, 23:30
                                                      Deszcz pada.

                                                      W pracy nastroj sie zrobil po prostu radosny.
                                                      Jak zagrzmialo ludzie zaczeli klaskac.

                                                      I wyglada na to, ze moze padac przez kilka dni.

                                                      Pelnia szczescia.

                                                      Ot uroki zycia na pustyni.
                                                    • yvona73pol Re: Pogoda dla bogaczy 21.12.07, 09:33
                                                      Asia, co z tym trzesieniem? u was tez bylo czuc?
                                                      ponoc konkretne bylo....

                                                      ech, jak milo dzis bylo, poPRACOWO :))))) kawusia i te pe....
                                                      sie ciesze :)))))))))
                                                    • szopen_cn Wesolych Swiat 23.12.07, 19:52
                                                      I ogolnie powodzenia, szczescia i usmiechu fortuny.

                                                      Pogoda sie wyklarowala i dzisiaj po pracy jedziemy pod namiot.
                                                      Yorkes again.

                                                    • Gość: Asia Re: Wesolych Swiat IP: 203.184.23.* 23.12.07, 20:46
                                                      Jest taka noc, na którą człowiek czeka
                                                      i za którą tęskni.
                                                      Jest taki wyjątkowy wieczór w roku,
                                                      gdy wszyscy obecni gromadzą się przy wspólnym stole,
                                                      Jest taki wieczór, gdy gasną spory, znika nienawiść...
                                                      Wieczór, gdy łamiemy opłatek, składamy życzenia...
                                                      To noc wyjątkowa... Jedyna... Niepowtarzalna...
                                                      Noc Bożego Narodzenia...
                                                      Niech te święta Bożego Narodzenia
                                                      przyniosą TOBIE wiele radości,
                                                      Niech uśmiech zagości w TWOIM domu,
                                                      Niech ogarnie CIĘ ciepło wigilijnej świecy,
                                                      a jej blask zamieni się w żywe iskierki w oczach,
                                                      Niech samotność odejdzie w niepamięć,
                                                      Niech zima otula CIĘ białym puchem,
                                                      jak ciepły koc przy kominku,
                                                      Niech bieluteńkie gwiazdeczki
                                                      skrzypią wesoło pod TWOIMI butami
                                                      na wieczornym spacerze.
                                                      Niech dobry Bóg namaluje
                                                      szczęście na TWOJEJ twarzy,
                                                      Niech miłość dotyka CIĘ delikatnie,
                                                      Niech marzenia płyną wysoko w górę
                                                      i spełniają się

                                                      Kochani, wszystkiego co najlepsze i uwazajcie na siebie :)


                                                      Yvonka, ponoc trzesienie bylo odczuwalne az do Dunedin, czyli
                                                      prawie ze do konca poludniowej wyspy, ale ja przespalam wiec nie
                                                      mam pojecia co i jak. Dzieki bogu obylo sie bez ofiar w ludziach.
                                                    • yvona73pol Re: Wesolych Swiat 24.12.07, 07:26
                                                      Wesolych Swiat wszystkim forumujacym :)))) duuuzo zlonca, usmiechu,
                                                      pogody (ducha tez ;)))) i spelnienia wielu skrytych i tych otwartych
                                                      tez... zyczen...
                                                      calusy,

                                                      Asia, u was jak nie trzesienie to insze atrakcje ;)))) ladnie,
                                                      ladnie...
                                                      :
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4788975.html
                                                    • tangerin Re: Wesolych Swiat 30.12.07, 14:07
                                                      Spoznilam sie z zyczeniami Swiatecznymi, ale przed Sylwestrem sie wyrobilam!
                                                      Wszystkeigo dobrego kochani, aby ten nowy 2008 byl jeszcze lepszym rokiem i
                                                      przyniosl mnostwo spelnionych marzen.
                                                      Ja juz w Uk, niestety, po polskich Swietach zostala szynka w zamrazarce, pierogi
                                                      dlugo nie wytrzymaly:D teraz to juz tylko praca i szukanie pracy:DDDDDD

                                                      Widze, ze i Pys, i Gunther droge powrotna znalezli, a co z Matrioszka i Marzenka?
                                                      Yvette, dostaniesz to swoje 'Yes', mowie Ci.
                                                    • mojito Pociag relacji dalekobieznej. 30.12.07, 22:42
                                                      ... i po Swietach. Atmosfera swiateczna w kraju zrobila na mnie
                                                      duze wrazenie. Niesamowite jest to co moga Polki przygotowac na
                                                      swiateczny stol. Byla to dla mnie sentymentalna podroz kulinarna.
                                                      Cudownie, ze pamiec ciagle dopisuje i pamietalem smak potraw sprzed
                                                      lat. Uczty Lukullusa to pikus przy polskich Swietach :).

                                                      Z pociagami PKP ostatnio sie zaprzyjaznilem. Kazda podroz pociagiem
                                                      to nowe doswiadczenie i ciekawe studium psychologiczne. Pasazerowie
                                                      podrozuja najprzerozniejsi i rozmowy w przedziale sa najrozniejsze.
                                                      Rowniez telefoniczne. Sila rzeczy romowy telefoniczne sa udzialem
                                                      wspolpasazerow. Daja podglad zycia pozakolejowego. Dziewczyna przy
                                                      oknie wtulona w kat nie wypuszczala komorki z dloni. Sprawnymi
                                                      palcami piescila klawiature i wysylala czeste SMS (szybkie mysli
                                                      seksualne :). I takie same czesto otrzymywala. Emanowaly to jej
                                                      twarz i oczy. Starsza pani na drugim miejscu okiennym opowiadala
                                                      coraz odwazniejsze dowcipy damsko-meskie. Z pewna doza niepewnosci
                                                      zaryzykowalem dowcip kolejowy. Roznica miedzy kobieta porzadna a
                                                      nieporzadna. Do kobiety porzadnej jest pociag. Do kobiety
                                                      nieporzadnej jest kolejka. Odetchnalem z ulga gdy dowcip zostal
                                                      przyjety przychylnie. W przedziale byla przewaga kobiet. WARS okazal
                                                      sie wygodnym i dobrze zaopatrzonym. Byla golonka. Wyraznym wiec
                                                      brakiem byla niebecnosc piwa. Nie zebym byl piwoszem ale dobrze jest
                                                      miec wybor. Pociag minal Pulawy i za pol godziny powinien odpoczac
                                                      w Lublinie. Z Lublina jest 40 km do Kazimierza...

                                                      Zdrowia i pomyslnosci w Nowym Roku Amigos,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Szczesliwego 31.12.07, 00:19
                                                      Nowego, lepszego, ciekawszego i ogolnie...

                                                      Cieplo sie u nas zrobilo.
                                                      Nawet bardzo.

                                                      Wczoraj termometr w samochodzie notowal +43.
                                                      Dzisiaj bedzie jeszcze cieplej.
                                                    • kazachstan Re: Szczesliwego 31.12.07, 02:35
                                                      Dzien dobry kochani,
                                                      no ja widze tez zdazylem jeszcze w Starym Roku sie dopisac. Nie
                                                      zagladam tu, bo na farmie internet wprawdzie dziala ale bardzo
                                                      wolno, a ja widac na stare lata juz nie mam cierpliwosci.
                                                      U mnie duzo sie dzialo, niemowiac o powodzi co to nawiedzila nas
                                                      ubieglej zimy. Dom na farmie w remoncie, ale Swieta tradycyjnie
                                                      spedzilismy razem z cala rodzina,nawet nowy narzeczony corki byl z
                                                      nami.
                                                      Na Sylwestra przyjechalismy do syna do Sydney i szykuje sie wielkie
                                                      barbecque i sporo osob ma przyjsc wiec napewno bedzie to huczne
                                                      swietowanie odchodzacego roku.
                                                      Z tej okazji wiec wszystkim zycze wszystkiego najlepszego w Nowym
                                                      Roku, powodzenia i spelnienia marzen. Przede wszsytkim zycze zdrowia
                                                      bo toz najwazniejsze.
                                                      Kazik
                                                      Tez chcialem skorzystac z okazji i podziekowac Pysiek za kartke
                                                      Swiateczna ze Stanow. W rozgardiaszu przeprowadzek to pogubilem te
                                                      wszystkie internetowe adresy. Tylko nie wiem gdzie dokladnie jest
                                                      ten Franklin Square, ale dziekuje bardzo za pamiec.
                                                      Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczow
                                                    • yvona73pol Re: Szczesliwego 31.12.07, 09:37
                                                      I ja zycze wszystkiego co najlepsze w nadchodzacym roku, wszystkim
                                                      forumujacym i czytajacym, oby byl jeszcze lepszy i ciekawszy, pelen
                                                      nowych mozliwosci, slonca, pogody ducha i radosci, wielu przyjaznych
                                                      ludzi na drodze, tworczy....
                                                      taki jak sobie wymarzylismy albo jeszcze lepszy :))))
                                                      calusy przed-noworoczne,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Pierwszy 01.01.08, 21:00
                                                      Jestem.
                                                      W tym roku na watku.

                                                      Oby sie zyczenia spelnily.
                                                    • tizedik Re: Pierwszy 01.01.08, 23:00
                                                      Te nowy rok moglby byc tylko troche lepszy niz poprzedni, gdyby ten
                                                      miniony byl dobry. Jesli wiec ktores z was uznaje miniony za dobry
                                                      (a na pewno pare takich osob sie znajdzie ;-), to niech obecny
                                                      bedzie podobny. To, co dobre, moze przeciez potrwac, prawda?
                                                      Jesli cos poszlo nie tak, to niech odejdzie ze starym rokiem. Niech
                                                      przyjdzie nowe, lepsze, inne, oczekiwane, albo jako mila
                                                      niespodzianka. Niech beda sukcesy i niech beda radosci!

                                                      Milo bylo znowu zobaczyc paru "starych" watkowiczow w starych
                                                      progach. Oby jak najczesciej! Milo widziec tych, ktorzy bywaja
                                                      czesciej:-) W ogole milo, ze ten watek trwa i to tak dlugo. Oby jak
                                                      najdluzej!

                                                      Powtorze za Szopenem - oby zyczenia sie spelnily!

                                                      PS.
                                                      Kazik, miejsce podane przez Pyska wrzucilam w wyszukiwarke. I nie
                                                      chcialabym, zeby pisala z tego, ktore pojawilo mi jako pierwsze.
                                                      Napisalbys cos wiecej o farmie. Jestes przeciez pierwszym i jedynym
                                                      farmerem wsrod nas.
                                                    • kazachstan Re: Pierwszy 02.01.08, 06:55
                                                      Dzien dobry,
                                                      no u mnie wprawdzie juz drugi styczen, ale jakby nie bylo pierwsze
                                                      to pisanie w Nowym Roku. U syna bedziemy do niedzieli i potem
                                                      wracamy do domu.O farmie za duzo pisac nie mam o czym jeszcze
                                                      Tizedik, bo narazie to bardzo duzo tam pracy trzeba wlozyc.
                                                      Porobilismy troche porzadkow jeszcze jesienia, to przyszla zima i
                                                      kto byl tu w Australi o tej porze roku,to sam wie jaka ta ostatnia
                                                      zima byla straszna.Nie chodzi o zimno, ale wiatry i powodzie
                                                      zupelnie niespotykane. Ta czerwcowa powodz nie dosc ze zabrala zycie
                                                      wielu ludziom, to narobila szkod od groma. W 1989 roku to bylo w
                                                      Newcastle trzesienie ziemi a teraz te straty po powodzi byly wieksze
                                                      niz po trzesieniu,to sobie wyobrazcie. U mnie na farmie wprawdzie
                                                      nie bylo powodzi, ale przez kilka dni bylismy odcieci od pradu. Bylo
                                                      zimno,swiatla brakowalo i inne dogodnosci do ktorych jestesmy
                                                      przyzwyczaieni byly odciete.Syna zawrocilem z drogi, bo martwil sie
                                                      o nas i jechal do nas, a po drodze rzeki wylaly i drogi byly nie
                                                      przejezne.Dochodzilo do tego ze nawet most sie zawalil i pochlonol
                                                      kilka ofiar. Ja teraz spokojnie moge to napisac,ale tereny w
                                                      okolicach wygladaly jak po wojnie. Przyjechali do nas rangersi zeby
                                                      ostrzec, ze jak stan wody nie opadnie to beda nas ewakuowac. To moja
                                                      Pani w placz uderzyla,jak to mialo byc tak pieknie a tu kaza uciekac
                                                      i to przed czym przed zywiolem.To jest trudne do zrozumienia dla
                                                      ludzi ktorzy znaja klimat Australi z ksiazek i z przewodnikow,ale
                                                      jak ktos sie odwazy zaglebic w glab kraju to dopiero moze poznac co
                                                      to znaczy dzikosc.
                                                      Troche czasu mi zeszlo,zeby tu wszystko coscie popisali przeczytac i
                                                      racje przyznam co tos Szopen napisal zech do rozmowy potrzeba
                                                      wiekszego grona.No nie ma co dociekac dlaczego mniej wszyscy pisza,
                                                      najlepiej to po prostu pisac. Ja nie bede pouczal bo sam tez nie
                                                      pisol,ale obiecuje ze chociaz raz w tygodniu sie przysiade. bardzo
                                                      jednak jest milo uslyszec od Was.Szopen to juz calkiem gospodarz w
                                                      Adelajdzie,a ze Yvona wychodzi za maz to dopiero byla mila
                                                      niespodzianka.Wprawdzie ja nie bardzo czytam co tam miedzy wierszami
                                                      Wy mlodzi piszecie, ale trudno mi bylo skojarzyc ze cos powaznego
                                                      sie kroi.Dla Asi to wielkie gratulacje sie naleza, bo piekna masz
                                                      corke jakzem popatrzyl na zdjecia to az milo sie zrobilo,taka zdrowa
                                                      i piekna kobieta.
                                                      No to teraz dopiero zem sie rozpisal, ale ciagle jest tu duzo
                                                      miejsca dla innych.Tizedik ja nie wiem dokladnie skad ta
                                                      kartka,widac tylko okragla fontanne i po znaczku wiem ze ze Stanow
                                                      przyszla.poczekamy najlepiej az adresatka nam sama wyjasni.Po
                                                      Swietecznych smakolykach, to teraz musze sie wiecej poruszac i
                                                      pospacerowac zeby spuscic brzucha a pogoda piekna.
                                                      pozdrawiam wszystkich i mysle,ze w Nowym Roku znow sie temat rozkreci
                                                      Kazik
                                                    • kotkanadachu Re: Pierwszy 02.01.08, 11:44
                                                      Kazik, milo cie tu znowu zobaczyc :)

                                                      Z tego co napisales wyglada ze mieliscie niezle przezycia, dobrze
                                                      ze sie wszystko dobrze skonczylo. Napewno nie tylko ja ale
                                                      podejrzewam wszyscy ktorzy tu zagladaja chetnie by Twoja farme
                                                      zobaczyli, moglbys jakies zdjecia nam podeslac?

                                                      Napisz co robisz na farmie, co chodujesz, jakie masz zwierzaczki
                                                      itd, jak daleko do najblizszych sasiadow? Nie teskni Wam sie do
                                                      miasta? Moze bys pole namiotowe otworzyl, chetnie bym wpadala :)
                                                    • yvona73pol Re: Pierwszy 03.01.08, 15:08
                                                      no, te powodzie to byly strasze, to nawet w wielkim jakby nie bylo
                                                      miescie Sydney ciezko bylo sie poruszac po ulicach.... czlowiek
                                                      docieral do PRACY calusienki mokry.... na ulicach potoki....
                                                      a wody jak nie bylo (w sensie rezerw) tak nie ma za bardzo....
                                                      nie nalapali....
                                                      kazik, fajnie piszesz :))))
                                                      sie zbiore niebawem i conieco tez wybazgrze ;)))
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • kazachstan Re: Pierwszy 05.01.08, 01:09
                                                      Dzien dobry,
                                                      my pomulu sie pakujemy do domu. Pogoda wyjatkowo dopisala i bardzo
                                                      milo spedzilismy tu czas i Sylwestra. Wiekszosc starych znajomych,
                                                      to odwiedza nas od czasu na farmie,ale ze to droga daleka to juz nie
                                                      jest to samo, co bylo jak mieszkalem tutaj.
                                                      Asia o farmie pisac rzeczywiscie mozna bez konca, kiedys Matrioszka
                                                      bardzo sie tym interesowala, ciekawe co teraz u niej slychac. no ja
                                                      bede pisal w miare moich mozliwosci, jakzem obiecal to juz nie mozna
                                                      sie migac. Dobrze by bylo zeby nas wiecej tu bylo i cos tez nasi
                                                      podroznicy nas zaniedbuja,bo zazwyczaj to kazdy cos dopisal o swoich
                                                      nowych wyprawach i wrazeniach. Mojito to w tym przoduje, zawsze
                                                      podziwialem jego krotkie reportaze,ale u rodziny to inaczej i pewnie
                                                      nie ma za duzo czasu moze jeszcze to nadrobi po powrocie. Asia a co
                                                      u ciebie w ogrodku nowego? przecie ty tez z zacieciem pisalas zawsze
                                                      o swojej hodowli.
                                                      Na farmie ogolnie zycie bardzo spokojne i moja Pani na poczatku to
                                                      powiem prawde dobrze sie nie czula. Ten poranny odruch po sniadaniu
                                                      torebka i do sklepu, a tez nikt nie pochwalil jak ladnie sie ubrala
                                                      tak dla miastowej osoby takie zmiany to nie zawsze na dobre.Teraz
                                                      jednak sobie chwali.
                                                      pozdrawiam raz jeszcze z Sydney i teraz to juz odezwe sie z domu.
                                                      Kazik
                                                    • kazachstan Re: Pierwszy 05.01.08, 01:13
                                                      tez bardzo ciekaw jestem jak Marza poradzila sobie z nowym domem.
                                                      Tez dawno nie zagldala, wiec moze taka okazaj od Nowego roku bardzo
                                                      zachecam.
                                                      Kazik
                                                    • mojito Zimno, zimno, mróz... 05.01.08, 06:46
                                                      Z Nowym Rokiem, z nowym krokiem. Niech nam sie wiedzie :).
                                                      Moze dzisiaj www.lotto.pl Nasze krajowe numery:
                                                      04 17 25 30 31 36 i 05 08 22 33 44 47.
                                                      Zimno i wietrznie www.wunderground.com/cgi-
                                                      bin/findweather/getForecast?query=Lublin%2C+Poland
                                                      W Lublinie Radawcu słupek rtęci kuli sie z mrozu na
                                                      wysokości -15C.Jutro rano uciekam przed śniegiem na
                                                      północny-zachód. W niedziele rodzinna uroczystość -
                                                      urodziny ojca. We wtorek wracam do Filadelfii.

                                                      Kazik, cześć. Miło Ciebie widzieć.

                                                      Sloneczne pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • mojito Re: Zimno, zimno, mróz... 05.01.08, 06:51
                                                      www.wunderground.com/cgi-bin/findweather/getForecast?query=Lublin%2C+Poland
                                                    • Gość: Gunther Re: Zimno, zimno, mróz... IP: *.intrapower.net.au 07.01.08, 02:23
                                                      Witajcie kochaniency wszyscy:)))
                                                      kurde szyszka nawet Tange i Kazik sie pokazali!no nie swieto jak
                                                      nic;)mam nadzieje,ze to nie tylko tak z okazji Nowego Roku?no to
                                                      jedziemy z tym koksem:)ja to kochaniency nie wiem jak to jest,ze raz
                                                      sie chce a raz nie ale moja bratowa wlasnie mnie podsumowala,ze ja
                                                      to za duzo nawijam,za duzo gadam no a kobiety podobno lubia takich
                                                      troche mniej gadatliwych,troche tajemniczych.co zrobic taki jestem
                                                      gadatliwy i jak narazie to na jej wyszlo,bo kobity nie moge sobie
                                                      zadnej jakos przygadac;)no ale jakby tak zebrac tylki i ruszyc do
                                                      pisania to moze jeszcze cos z tego bicia piany wyjdzie;)
                                                      przylecialem wczoraj i powiem wam mam ciezkie zaburzenia ze spaniem
                                                      i nie tylko bo upal mnie wczoraj obalil jak pare szybkich;)u
                                                      niemiaszkow podobnie tak jak Amigo pisze kurde zimno,sniegu jak na
                                                      lekarstwo ale podjadlem,popilem,nie ma to jak Swieta u rodziny.
                                                      bratowa ciagle pod obserwacja lekarzy i narazie odpukac choroba sie
                                                      nie odnawia,a taka fajna z niej kobitka ze szkoda byloby mowie
                                                      wam,tak jak nie jestem przywiazany do rodziny to tego ja wyjatkowo
                                                      lubie.jutro zasuwam do pracki i czuje ze bedzie ciezko czlowiek
                                                      jakos szybko przyzwyczaja sie do leniuchowania.brat jak zwykle
                                                      zagoniony i to sa takie przyjemnosci wlasnego biznesu,forsa
                                                      rzeczywiscie jest i to nie mala ale on zasuwa prawie naokraglo.na
                                                      prawdziwych wakacjach byl dwa lata temu dwa tygodnie no to nie wiem
                                                      kochaniency,takie zycie to nie ten tego.powiedzialem mu co mysle ja
                                                      no szczery jestem a co bratu bede w majtki bawelniane owijal;)on na
                                                      to ze tak lubi,no to dobra co bede komus zycie poprawial.
                                                      Tizedik nie mysl ze przeoczylem kochanenka co napisalas,klaniam sie
                                                      pieknie dalas mi fest kopa na zachete:)))Kazek a gdziez ty widzial
                                                      Asienki corcie?to ja bym przegapil jak taka urodziwa?zaraz musze tu
                                                      sie wczytac bo nic tylko cos waznego misnolem;)jak mama urodziwa to
                                                      i corcia musi po kims to miec,Asienko klaniam sie pieknie no i
                                                      fajnie by bylo jak bys zagladala czesciej.a Yvona to pochwal sie
                                                      moze jakies zdjecie,kurde nawet sie nie obejrzalem a tu juz slub.ty
                                                      to tez taka cicha woda jestes no ale moglem sie spodziewac widac to
                                                      wszystkie strzelczynie tak maja;)Szopen graba Amigo jak tam rybki w
                                                      SA?
                                                      no dobra kochaniency moze z nowym Rokiem pojdzie nam lepiej
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Zimno, zimno, mróz... 07.01.08, 09:11
                                                      hej, hej,

                                                      Gunther, Asi cora pojawila sie goscinnie na forach nomen omen
                                                      slubnych ;))) z Rarotongi, no, miodzio :)

                                                      a u mnie? sie z lekka opozni, ale co sie odwlecze.....
                                                      bedzie slub, beda zdjecia :)
                                                      tymczasem PRACA i internet, i proby oszczedzania, kurna, bolesne
                                                      bardzo przy tych wszystkich soldach, i zmiana chaty sie nam szykuje
                                                      i generalnie zmiany przerozne ;)))

                                                      upal, faktycznie, daje popalic, dobrze, ze sa arbuzy :)))

                                                      choinke trzeba bedzie rozebrac, zdjac krysztalowy pantofelek ;))))

                                                      calusy sle, i sie troszke porelaksuje,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: Zimno, zimno, mróz... 09.01.08, 05:17
                                                      Taaa zimnoooo.

                                                      Jutro ma byc +41C.

                                                      Milutko.

                                                      A w sobote...



                                                      Jedziemy na tydzien urlopu na Kangaroo Island.
                                                      Miodzio.
                                                    • zuzka_09 Re: Zimno, zimno, mróz... 09.01.08, 23:58
                                                      To ja tez w Nowym Roku wszystkiego najlepszego Wam zycze.
                                                      Wlasnie wrocilam z krotkiego urlopu i od poniedzialku wracam do
                                                      pracy.
                                                      Chcialam sie czyms z wami podzielic, w ciagu ostatniego tygodnia
                                                      kilka razy ktos usilowal mnie orznac ! nie jestem jakas naiwna i nie
                                                      wygladam na taka, a mimo wszystko ludzie probuja. W sklepie pani zle
                                                      mi wydala reszty, na stacji benzynowej ktos mi ukradl torbe z
                                                      tylnego siedzenia jak poszlam placic do okienka. Wprawdzie tam nic
                                                      kosztownego nie bylo, ale sam fakt wyprowadzil mnie z rownowagi.
                                                      Potem w banku cos sie nie zgadzalo i tez to byla drobna suma, ale
                                                      znowu wnerwila mnie bezczelnosc urzedniczki w okienku, ktora
                                                      stwierdzila ze bank sie nie myli. Jednak okazalo sie ze to ja mialam
                                                      racje. No ale jak sprawdzilam moja rozpiske godzin w pracy i okazalo
                                                      sie, ze pracuje zupelnie inne godziny w przyszlym tygodniu niz bylo
                                                      mi powiedziane przed urlopem, to juz sie wscieklam. Czy wam to sie
                                                      zdaza, ze ludzie na kazdym kroku probuja was oszukac, orznac?
                                                      a o pracy to napisze w przyszlym tygodniu, pozdrawiam
                                                    • mojito Pierwsza jaskolka :). 12.01.08, 12:37
                                                      Wygralismy cztery dolary. Moze wiec jednak Fortuna
                                                      usmiechnie sie do nas szeroko dzisiaj www.powerball.com :
                                                      10 31 39 41 45 PB 27,
                                                      12 14 23 28 43 PB 11,
                                                      10 19 24 29 44 PB 28,
                                                      02 04 24 32 33 PB 12.

                                                      Trzy pelne dni zaliczylem po powrocie z kraju a wydaje sie
                                                      juz wiecej. Pogoda byla dotychczas wiosenna. Jutro wieczorem
                                                      snieg ma zastapic deszcz.

                                                      Milego weekendu zycze Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • kazachstan Re: Pierwsza jaskolka :). 13.01.08, 00:54
                                                      Dzien dobry,
                                                      ja tu chcialem kilka tematow poruszyc kiedy widze, ze malo nas i
                                                      wszyscy jeszcze na urlopach. Dobrze ze Mojito czuwa jak zwykle nad
                                                      nasza fortuna,niewiele z Polski pisoles wiec zapytam jak ci sie udal
                                                      pobyt w Polsce?
                                                      U mnie na farmie goraco i jak rankiem wyjde na obejscie to trawa
                                                      chrupie pod butami tak sucho. Roboty jest ciagle duzo, bo na
                                                      poczatek to rzesmy chcieli dom doprowadzic do stanu mieszkalnego, w
                                                      tym roku instaluje nowa kuchnie,a bedzie rzeczywiscie spora bo zem
                                                      rozwalil kilka scian zeby kuchnia byla razem z jadalnia a z jadalni
                                                      wyjscie na ganek i do ogrodu.Podobnie zesmy mieli u nas w domu wiec
                                                      cni mi sie to podobienstwo.Ogrod jest calkiem spory i juz byl dobrze
                                                      zagospodarowany zanim mysmy to kupili, a ja to tylko pozmienialem po
                                                      swojemu i dodalem warzywniak. Ja to by chcial miec wszystkie swoje
                                                      warzywa,zeby to nie trza do miasta jechac po byle pietruszke ale to
                                                      wymaga niemala pracy. Podciagnolem rury jeszcze w zeszlym roku,bo
                                                      jak wszyscy pewnie wiecie tu to najwiekszy problem nie checi zeby
                                                      cos uprawiac ale brak wody.Mam kilka dams i jest rzeczka, ale to
                                                      tylko tak ladnie wyglada na obrazku, bo jak najdzie susza to i
                                                      rzeczka i oczka wodne wysychaja i trza ciagnac wode podskorna. Droge
                                                      do miasta mamy dobra jest niecale 23km tylko ten odcinek kolo domu
                                                      do glownej szosy,to bedzie prawie 4 kim to trza przejchac po piachu.
                                                      Jeszcze uzywamy nasze stare auto to znaczy zwykly sedan co to na
                                                      miastowe drogi byl calkiem dobry,no ale tutaj to syn juz dawno meczy
                                                      ze trza kupic 4WD,tak ze czeka nas kolejny wydatek. ja sie smieje,ze
                                                      przecie kupilem sobie 4WD tylko ze nie taki jak to wszyscy
                                                      oczekiwali,ano kupilem traktorek do koszenia trawy i na dobra sprawe
                                                      to nawet do miasta tym mozna dojechac,tylko troche trzesie.
                                                      To ja teraz poczekam az wszyscy do nas dolacza co to by rozmowa
                                                      wartko sie znowu potoczyla. Pozdrawiam wszystkich przy niedzieli
                                                      Kazik
                                                    • tizedik Re: Pierwsza jaskolka :). 16.01.08, 00:06
                                                      Kazika pisanie to dla mnie jak film:-) Od razu sobie wyobrazam
                                                      obrazki, chociaz Australie widzialam tylko w telewizji. Pewnie te
                                                      moje scenki niewiele maja wspolnego z rzeczywistoscia, ale zapewniam
                                                      was, ze fajne sa.
                                                      Bardzo, bardzo sie ciesze, ze Kazik farme opisuje:-))) Zeby tak
                                                      jeszcze zobaczyc zdjecia... Mysle, ze jakbys Kaziku syna poprosil,
                                                      to pewnie gdzies by zdjecia wkleil. Bo jestem przekonana, ze sporo
                                                      ich juz zrobil.
                                                      Kazik twarda sztuka, wiec pewnie niedlugo i dom, i ziemie tak
                                                      przygotuje, jak chce:-)

                                                      Gunther, a jak ma sie europejskie zycie do tego australijskiego?
                                                      Wiecej roznic czy podobienstw? I dlaczego wolisz to na antypodach?

                                                      Czytam ostatnio sporo doniesien prasowych o kryzysie w amerykanskiej
                                                      gospodarce, ktore moga spowodowac kryzys ogolnoswiatowy. Mojito,
                                                      odczuwasz jakis gospodarczy kryzys na swojej skorze?

                                                      Ja odczuwam kryzys niejako osobisty, bo jakas tak zniechecona
                                                      jestem. Lubie pracowac, rozwiazywac problemy, ale ciagla koniecznosc
                                                      walki z coraz bardziej panoszaca sie glupota juz mnie meczy. Znowu
                                                      telewizji ogladac nie mi sie chce, no moze discovery. Cala ta nasza
                                                      rzeczywistosc wyglada na krecenie sie w kolko, bez konkretnego celu.
                                                      Ech.....

                                                      Piszcie, piszcie co u was, bo to poprawia mi nastroj!
                                                    • yvona73pol Re: Pierwsza jaskolka :). 16.01.08, 09:03
                                                      no wlasnie, co z tym kryzysem??? bo ja planuje sie niedlugo
                                                      ustatkowac, mieszkaniowo i w ogole, ale... wiadomo, czlowiek ma
                                                      ograniczenia, no i sprzyjajace okolicznosci welcome ;)

                                                      farma Kazika musi byc bardzo ladna, z takimi gospodarzami :) i
                                                      gazebo pewnie ladne walneli, albo walna ;)))) i weranda z placzami,
                                                      i papuzki..... i moze possumy w chaszczach? :)
                                                      no a jakies zwierzatka planujecie, Kazik, koty moze?

                                                      ja sie bede tez niebawem przenosic, trzymajcie kciuki, bo nielatwo
                                                      teraz o fajne i tanie lokum....
                                                      kurcze, poza brakiem sniegu to antypody maja swoj urok :))))
                                                      specyficzny....
                                                      wiadomo, ze wszedzie sa plusy i minusy, chyba najwazniejsze, zeby
                                                      czuc sie jak u siebie, swojsko;
                                                      no nie?

                                                      caluski, ide na mala drzemke :)
                                                      Iwona
                                                    • pysiek13 od-palanie :)))) 16.01.08, 10:11
                                                      Eh, no dla mnie ten rok ... maybe cos przegapila ... cos bardzo
                                                      uroczego ...

                                                      ... tymczasem jako, ze jakis palant zablokowal mnie na parkingu i
                                                      nie moge wyjechac, to mam czas zeby troche postukac.
                                                      well, wontkowe tempo ... no to moze troche ognia by
                                                      przydalo :))))))))))))))))))


                                                    • pysiek13 pod-sumowanie ;)))) 16.01.08, 10:16
                                                      roku ?

                                                      ... Christmas i poczatek roku, to swietna okazja, do wszelkiego
                                                      rodzaju pod-sumowan, zeby obiecac sobie costam costam: ;) ze na
                                                      przyklad from 1st of January wreszcie wezme SIE za siebie, zmienie
                                                      prace, bede mniej pic .. wino marki WINO, utyje, naucze pilotowac
                                                      szybowiec, albo polece w Kosmos, have a date with Brad Pitt. .. z
                                                      gory wiadomo, ze i tak nic z tego nie wyjdzie, milo ale raz na jakis
                                                      czas pokarmic zludzeniami :)))) Nowy Rok znakomity moment, aby cos
                                                      roz-walic, zmienic albo przynajmniej prze-malowac ;) no i WRESZCIE
                                                      cos napisac na forum ;))))
                                                      nee, moje nowo-roczne postanowienie, to ... nie robic zadnych
                                                      postanowien ;))))
                                                    • pysiek13 pozadanie ;)))) 16.01.08, 10:16
                                                      proponuje pisania na tym wontku poprostu zakazac ;) podobnie jak
                                                      bylo z pornografia ;) zawsze zastanawialo mnie zjawisko prohibicji,
                                                      cokolwiek robilo zakazane, bylo tym bardzie pozadane ...
                                                      tak a propos pornografii ;)))) Tizedik wyobraz sobie, no wyobraz, ze
                                                      gdyby przeszla wersja, ze pornografia jest wszystko to, co podnieca,
                                                      to jestesmy w domu ;)))) wystarczylo-by udowodnic, ze drzymy z
                                                      podniecenia sluchajac Kaczynskiego i bah, Kaczor bylby zakazany :)
                                                      albo mozna by pokazac jak nam oczy mgla zachodza, gdy sluchamy
                                                      debaty sejmowej i moze doczekali-bysmy sie zdelegalizowania Sejmu ?
                                                      u nas mamy aktualnie Rudd(ego) tez glowa boli od sluchania ...
                                                      he he ... koniecznosc walki ??? o tym za kwilke ...
                                                    • pysiek13 machanie ... mieczem machanie ;)))) 16.01.08, 10:17
                                                      aha, trudnosci tez lubie :) nobo trudnosci hartuja ... jak wszystko
                                                      uklada po mysli, radosc i szczescie slodkie sa jak cukierki, troche
                                                      ale nas roz-leniwiaja. Garfield twierdzi, ze to niezdrowe byc zawsze
                                                      szczesliwym ;) a trudnosci ... troche wqurzaja, budza ale w nas
                                                      sile :)))) zloscimy, obmyslamy, czasem placzemy w poduszke ... cusz,
                                                      rano znowu wstajemy znowu zakladamy zbroje, ostrzymy sword. a to
                                                      wszystko zeby wygrac ... albo przegrac, albo dowiadujemy o sobie
                                                      gorszych rzeczy, ze nie mamy zbroi, ze slabi-ency jestesmy, ze
                                                      walczyc nie umiemy ... i tak giniemy jak meduzy na sloncu ;)
                                                    • pysiek13 pracowanie :)))) 16.01.08, 10:18
                                                      ... praca jest i to cieszy :)))) nowy uklad na szachownicy, nowe
                                                      pertraktacje ... zeby to rozwiazac, przydalby sie jakis superman,
                                                      chociaz nie przepadam za mezczyznami w damskich rajtuzach ;)))) otoz
                                                      buractwo – historyk to potwierdzi – choc juz wczesniej w jakis
                                                      formach wystepowalo, dopiero w ostatnim stuleciu zajelo w naszym
                                                      swiecie miejsce poczesne. jest to pewna forma zgrzebnego populizmu,
                                                      ktory zgrabnie laczy naturalne prostactwo przywodcy z prymitywizmem
                                                      obyczajowym i intelektualnym calej formacji. buractwo kocha glupawa
                                                      i niemerytoryczna argumentacje, a nade wszystko kocha media, bo
                                                      dopiero w nich moze lsnic jak cekiny na tylku tancerki :)))) prawda
                                                      Tiz ;))))
                                                    • pysiek13 o-zynanie ;)))) 16.01.08, 10:19
                                                      Zuzka czesc ;) eee-tam ... ozynanie to tylko taka nowa swiecka
                                                      tradycja. i zaraz tam orznac ;) to teraz nazywa umiejetnosc
                                                      znalezienia w nowej rzeczywistosci. obrotnosc, creatywnosc,
                                                      zdolnosci dostosowawcze, marketing ... taka troche inna odmiana
                                                      qrestwa. sama jestes sobie winna, nobo wierzysz jeszcze jakies tam
                                                      bezposrednie prawdy. a tymczasem wszystko jest opakowane, pod-
                                                      kolorowane z dorobiona propaganda i przepieknym relatywizmem ..... i
                                                      products .. i ludzie, znaczy ostali (chyba) tylko glupi i cwani
                                                      ludzie, gdzie ten drugi przymiotnik ma wydzwiek jedynie
                                                      pozytywny ... niestety :(


                                                    • Gość: gosciu Re: o-zynanie ;)))) IP: *.people.net.au 21.01.08, 03:42
                                                      no gladko ci poszlo napisac a co ty swiety jestes, nigdy nie
                                                      orznales blizniego swego ?
                                                    • pysiek13 trafienie ;)))) 16.01.08, 10:19
                                                      tego jeszcze nie przerabialismy :)))) plec prezentow ;) zdarzylo mi
                                                      byc w njujorku w czasie christmas i oberwalo mi kilka niezrecznych
                                                      prezent'ow ;) ze w meskim towarzystwie pracuje, to nie znaczy ze mam
                                                      dostawac ... ano wlasnie ;) dostalo mi, Nickel super meska linia,
                                                      gel pod prysznic ... hm, jaka moze byc roznica miedzy meskim, a
                                                      damskim gel ? zapachy to wiadomo, to co innego, ale gel ? wyglada
                                                      jak plyn hamulcowy, he he ...
                                                    • pysiek13 przycinanie ;)))) 16.01.08, 10:20
                                                      aha, brody meskiej ;) w temacie jeszcze prezentow swiatecznych ...
                                                      dostalam za zadanie kupienie na prezent golarki (meskiej, podkreslam
                                                      meskosc, bo tutaj akurat to roznica;) no i ... pomyslala, ze gdyby
                                                      Rumcajs mial taka up-graded przycinarke do brody, he he i sciagawke
                                                      eg. Browne'a, to pewnie zrobil-by kariere daleko poza granicami
                                                      Zacholeckiego Lasu ;) jest w niej podobno 'inteligent shaving foil'
                                                      (?) wprawdzie nie pogada (ta folia;) z mezczyzna o teorii
                                                      wzglednosci, albo sytuacji na Wall Street, ale ale ... ma wyjatkowa
                                                      zdolnosc do ciecia kazdego zarostu. najbardziej ale mnie u-bawilo,
                                                      ze nie dosc ze folia inteligentna, iles tam glowic, to podobno nie
                                                      tylko zaspakaja potrzeby mezczyzn, ale nawet je przewyzsza :))))
                                                      czyzby ????
                                                      by chodzilo tylko o to ?
                                                    • pysiek13 perfume-owanie ;)))) 16.01.08, 10:22
                                                      ... najwiecej jest teraz meskich perfum dla uwodzicieli, a kremow
                                                      dla imprezowiczow ;)))) podobno wymyslono nawet krem na kaca ;))))
                                                      kto wiec choc raz w zyciu obudzil z opona w ustach ... pewnie po
                                                      taki krem siegnie na s-probowanie ;)))) nobo to jest bardzo ciekawe
                                                      zjawisko, kto wymysla te wszystkie definicje i chwyty reklamowe ?
                                                      eh, wiem marketing experts ... zapach meski, zenski i nijaki ;)
                                                      mezczyzna/kobieta metro-seksual, silver surfer, retro-seksual, a
                                                      moze überseksual ? a przeciez to malo zabawne, zeby byc tak przy-
                                                      szpilony jak martwy motyl w gablocie ;)))) eh, ludziska lubia te
                                                      szufladki, trendy ... nie lubie etykiet, z reguly sa nietrafione,
                                                      nadmiernie napompowane, przesadnie wymyslne ... a czy nie chodzi o
                                                      to, zeby mezczyzna byl po prostu seksualny w ogole ? :))))
                                                    • pysiek13 uprawianie ... 16.01.08, 10:22
                                                      farmy widac moze byc pasjonujace Kazik :)))) powodzenia :)))) czy
                                                      masz nazwe farmy, czy maybe to tajemnica ;)
                                                    • pysiek13 nominacje :))))))))))))))))) 16.01.08, 10:23
                                                      ... no i pomyslala, ze moze podobnie jak w chinskim kalendazru jest
                                                      rok smoka, konia, tygrysa i takie podobne, to moze ten rok na wontku
                                                      naszym, bedzie rokiem YVONY, nobo ten slub i w
                                                      ogole :)))))))))))))))))) to nie tylko chodzi o oklaski, maybe
                                                      raczej wiecej pozytywnej energii, optimism ... w koncu prince od-
                                                      nalazl lady od pantofeleka, to prawie jak bajka :))))))))))))))))
                                                    • pysiek13 prze-praszanie :( 16.01.08, 10:24
                                                      ... dzisiejsze wymioty mej duszy sponsorowały moje dwa ukochane
                                                      przymiotniki: 'cool' & 'sexy' :))))
                                                      no to jusz dam wam spokoj ;)
                                                      OOOO!!!! jestem od-blokowana :)))))))))))))))))))
                                                    • tizedik test na Australijczyka 16.01.08, 16:28
                                                      Pysiek, i to wszystko w kilkanascie minut....! Masz tempo!

                                                      Znalazlam w sieci tekscik na temat, jaki podalam w tytule postu.
                                                      Kopiuje ponizej, bo moze komus sie przyda;-)

                                                      TEST na AUSTRALIJCZYKA

                                                      Takie pytania mogą zabić klina nawet Australijczykom z dziada
                                                      pradziada
                                                      Imigranci ubiegający się o obywatelstwo Australii będą musieli zdać
                                                      trudny egzamin z wiedzy o historii, polityce i kulturze tego kraju.

                                                      Przykładowe pytania to: która roślina jest symbolem ich kraju? Kto
                                                      jest przedstawicielem królowej w Australii? Poprawne odpowiedzi
                                                      to "akacja" i "gubernator generalny", ale może być jeszcze trudniej.
                                                      Pojawiały się bowiem spekulacje, że premier John Howard, miłośnik
                                                      krykieta, zechce dorzucić pytania o średnią Dona Bratmana w sezonie
                                                      lub definicję "googly".

                                                      Rząd federalny ujawnił niedawno 20 przykładowych pytań spośród
                                                      przygotowanych 200. By znaleźć na nie odpowiedź, nawet tubylcy muszą
                                                      sięgnąć do encyklopedii, na przykład gdy chodzi o pierwszego
                                                      premiera (Edmund Barton) lub datę utworzenia federacji przez odrębne
                                                      kolonie (1901).

                                                      W projekcie znalazły się też wartości, które należy wpoić nowym
                                                      osadnikom: między innymi "współczucie, wolność słowa i szacunek dla
                                                      brytyjskiego dziedzictwa Australii".

                                                      Na imigrantów – jeśli ustawa zostanie uchwalona przez parlament –
                                                      już przyszłym miesiącu czekać ma zestaw pytań. Komentatorzy
                                                      żartowali, że mogłyby dotyczyć różnych aspektów życia współczesnego
                                                      społeczeństwa australijskiego. Na przykład: "Ile puszek piwa składa
                                                      się na »slab«?" (24) lub "Co to znaczy »budgie smuglers«?" (rodzaj
                                                      męskich kąpielówek). Ten wymagający test zupełnie nie przypomina
                                                      czasów, gdy Australia bardzo potrzebowała imigrantów i oferowała
                                                      Brytyjczykom dotacje na przelot i zagospodarowanie.

                                                      Planowany egzamin i wydłużenie z trzech do czterech lat okresu,
                                                      przez jaki imigrant musi mieszkać w Australii, by móc ubiegać się o
                                                      obywatelstwo, to po części reakcja na zamieszki w Sydney w 2005
                                                      roku, kiedy młodzież muzułmańska starła się z niemuzułmańską. Władze
                                                      federalne chcą promować tolerancję, swobodę wyznania, "koleżeństwo"
                                                      i "uczciwe postępowanie" w kraju, gdzie spośród liczącej 21 milionów
                                                      ludności co czwarta osoba urodziła się za granicą.

                                                      Minister ds. imigracji Kevin Andrews powiedział, że wprowadzane
                                                      reguły pomogą nowym obywatelom integrować się z miejscowym
                                                      społeczeństwem. Testy, podobne do stosowanych w Wielkiej Brytanii,
                                                      Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, będą wymagały poprawnej odpowiedzi
                                                      na co najmniej 12 z 20 pytań.

                                                      – Cenimy zróżnicowanie kultur, z jakich wywodzą się przybywający tu
                                                      ludzie, różnorodność dzisiejszej Australii jest po części jego
                                                      rezultatem – powiedział Andrews. – Jednakże udało się nam stworzyć w
                                                      Australii spójną społeczność i chcielibyśmy, by ta równowaga trwała
                                                      nadal.
                                                    • Gość: Gunther Re: test na Australijczyka IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.01.08, 21:28
                                                      Siemanko kchaniency:)
                                                      no oczy od rana przecieram i nie dowierzam watek ruszyl z kopyta czy
                                                      ki grzyb,mieni mi sie w oczach,a wczoraj nie pilem nic oprocz piwa,
                                                      no i patrze a to P dwoi sie i troi:)witam witam i o zdrowie pytam:)
                                                      Tizedik ja to ci powiem,moge porownac tylko Australie z niemiaszkami
                                                      ogolnie o Europie to nie ten tego,bo nie bylem dlugo to nie moge
                                                      powiedziec,ale z niemiaszkami to jest kolosalna roznica a ze jest
                                                      zasada,zeby za przeproszeniem nie s.rac do swojego gniazda to musze
                                                      pomyslec jak to napisac,tylko ze teraz kurde do pracki lece;)a z tym
                                                      testem na Australijczyka to sie ciesze bo mnie to nie dotyczy,ale
                                                      calkiem porabany pomysl.tak szybko to jeszcze chcialbym podpisac sie
                                                      pod postem o pornografii;)))no i chwileczke z ta maszynka do golenia
                                                      to nie myslcie sobie kochanenkie ze to tak latwo z nami,trzeba
                                                      dopowiedziec ze rzeczywiscie maszynki jakie sa teraz na rynku
                                                      przechodza nasze oczekiwania,ale tylko w sprawie golenia no dobra
                                                      nie upraszczajmy.no a Szopen przepadl bo ta wyspa to podobno raj dla
                                                      wedkarzy tylko dla mnie troche za daleko zeby skoczyc na weekendzik;)
                                                      do Asienki slowko tez zaraz pisze no ale obciach,ze corci wczesniej
                                                      nie zauwazylem;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Gunther Re: test na Australijczyka IP: 218.185.64.* 17.01.08, 06:01
                                                      Dopisuje sie lunchowo,mowie wam dopiero teraz udalo mi sie wyrwac a
                                                      jest prawie 4.00 po poludniu.ja nie wiem czy tak wszedzie ale jak
                                                      wyjde troche pozniej na lunch,to wiekszosc malych kafejek to juz
                                                      sprzata po lunchu albo zamknieta i nie ma co jesc kurde szyszka.
                                                      Asienko no ja w koncu cofnalem te wszystkie wpisy i rzeczywiscie
                                                      przeoczylem te zdjecia.piekna sprawa,no i co Wy mowicie panna mloda
                                                      piekna dziewczyna a nasza Asienka to co?no i powiem ze Twoj malzonek
                                                      to solidny gosc on to chyba wzrostem by mnie dogonil;)
                                                      Tizedik ja nie chce byc stronniczy,ale mnie u niemiaszkow zawsze sie
                                                      podobalo no ludzie troche sztywni i male poczucie humoru,ale ten ich
                                                      porzadek to zawsze mi imponowal.o emigracji to ja sie nie wypowiadam
                                                      bo ile razy gdziekolwiek wszedlem na forum i rozmowa o emigracji,to
                                                      nie obywalo sie bez obrzucania miesem.ja uwazam,ze zalezy od
                                                      szczescia czy w nowym kraju sie ulozy albo nie.mnie tam w Australii
                                                      sie podoba przestrzen,rybki,luzny styl zycia nawet gdybym nie zalpal
                                                      sie na ta moja obecna robote,to tez bym sobie poradzil bo ludzie tu
                                                      jak wszedzie.jak pokazesz ze umiesz pracowac,to docenia.ja patrze
                                                      zwykle na ile dany kraj jest w ogole przyjazny imigrantom bo niemcy
                                                      nie sa.dlatego Australia jest latwiejsza dla nas asymilowania sie.a
                                                      poza tym to jak Asienka nam powtarzala "punkt widzenia zalezy od
                                                      punktu siedzenia" czy to bylo od punktu lezenia;)
                                                      no to jeszce tylko Yvonie podopinguje,niech bedzie to Twoj rok jak
                                                      najbardziej kochanenka:)
                                                      to lece cos zjesc
                                                      Tizedik
                                                    • Gość: Asia zyciowe niespodzianki IP: 203.184.24.* 17.01.08, 10:44
                                                      ojej jak milo, tak sie rozpisaliscie ze nawet nie mam kiedy
                                                      wszystkiego przeczytac :)

                                                      Ivonka zycze powodzenia w znalezieniu nowego lokum, i wogole :)

                                                      Zuzia dzieki za oferte z wrozka, ale nie moge skozystac i tak sie
                                                      czuje ze wykozystalam wszystkich ktorzy tu pisza do ostatniej
                                                      kropelki :)

                                                      Kazik, ciesze sie bardzo ze spelniles swoje marzenia z ta farma,
                                                      faktycznie fajnie by bylo pare zdjec zobaczyc. Ja gdybym miala
                                                      jakis pomysl na dochod po za praca, tez bym chetnie sie na farme
                                                      przeniosla, no moze farma to za duzo powiedziane, ale pare akrow
                                                      mogloby byc.

                                                      Od poniedzialku pracuje (po urlopie znaczy sie) oczywiscie zastalam
                                                      biurko zawalone papierami, pol dnia mi zajelo zeby same maile
                                                      przeczytac, tych do obrobienia wydurkowalam chyba 70,, no ale
                                                      porozkladalam na kupki i jakos pomalu sie przez to przebijam.
                                                      Trzymam sie szywno swoich wydebionych 30 godzin tygodniowo 8-14,
                                                      wiec po wyjsciu z pracy mam jeszcze pare godzin na jakies inne
                                                      zajecia.

                                                      Kazik pisze o ogrodku warzywnym, u mnie warzywka cala para rosna,
                                                      nawet jesienia sobie szklarenke zafundowalam. Najwieksza radosc
                                                      maja znajomi z mojej produkcji bo robic nic nie musza.

                                                      Pysiek Ty to chyba w myslach moich czytasz z tym przemalowaniem w
                                                      nowym roku, wlasnie postanowilam odnowic przedpokoj, brzmi to
                                                      minimalistycznie ale jak sie wezmie pod uwage ze moj maly
                                                      korytarzyk ma 7 par drzwi, i wszystkie trzeba oskrobac ze starej
                                                      farby, to pewnie zajmie mi to 6 miesiecy jak nie lepiej.

                                                      Postanowilismy rowniez ocieplic ten nasz domek z kart, postka
                                                      jedyne $4tys. no ale moze warto

                                                      Gunther z tego co pamietam to Ty kiedys pisales ze jestes dosyc
                                                      wysoki, nie wiem ktorego faceta przypisujesz mi za meza, ale chyba
                                                      jest sporo nizszy od ciebie, tyle ze biorac pod uwage moje 150cm
                                                      jak na gazecie wybrorczej stoje, to moze sie wydawac ze moj
                                                      osobisty jest sporawy :) , tak czy inaczej dla mnie jak w sam
                                                      raz :)

                                                      jezeli chodzi o zyciowe niespodzianki, ktos mi dal namiary na nasza-
                                                      klase, co prawda nie moge sobie przypomniec sojej klasy (szkola
                                                      podstawowa) ale znalazlam swojego brata przyrodniego, ktorego
                                                      widzialam tylko raz kiedy on mial cos okolo roku a ja 13 lat. Od
                                                      jakiegos czasu szukalam go przez internet ale bez rezultatu.
                                                      Potwierdzilo to tylko moja teorie ze w zyciu wszystko sie zdaza z
                                                      jakiegos powodu i w swoim czasie. Trzeba tylko wierzyc ze wszystko
                                                      co nam sie przytrafia ma jakis ukryty sens. :)
                                                    • Gość: Gunther Re: zyciowe niespodzianki IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.01.08, 20:31
                                                      Rane Asienko,az geba mi sie rozesmiala od samego rana chociaz unas
                                                      pogoda jakas taka dziwna sie porobila,no a przeczytac cos tak milego
                                                      to od razu robi sie weselej:)))klaniam sie pieknie i tez do pracki
                                                      lece
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: zyciowe niespodzianki 18.01.08, 01:09
                                                      no nie, ze ta klasa jednak cos ma w sobie ;)))) qmpela siedzi juz
                                                      dawno po uszy, a i do mnie odezwaly sie osoby, ktore zadziwiona
                                                      jestem, ze mnie kojarza, typu kolezanka starsza z trzeciej
                                                      klatki ;))) (ja z drugiej), i jeszcze inne...
                                                      az ja nawet zaprosilam zo znajomych jedna osobe, sukces :)
                                                      no i w sumie nie taki tyrgys straszny ;)))

                                                      moj rok.... hmmm..... czemu by nie?
                                                      bede etapami na biezaco informowac jakby co... fatktycznie wszystko
                                                      to troche jak historia z kosmosa, wszyscy sie dziwia, a ja chyba
                                                      najwiecej... znaczy jak tak sobie pomysle gleboko... bo na co dziej
                                                      to takie oczywiste sie zdaje, hem, hem....

                                                      Pys, ja kolejna Dianne Wynne Jones przerabiam i troche kobieta miala
                                                      pesymistyczne doswiadczenia z rodzina, bliska i ta dalsza... zawsze
                                                      ktos z rodziny bohatera tak robi w konia ze nic, tylko sobie
                                                      strzelic w leb.... troche czarnomalujace to... ale zawsze obok
                                                      jakies zyczliwe dusze, tak dla rownowagi;

                                                      pogoda faktycznie jakos wywedrowala nie wiem gdzie, ta fajna
                                                      znaczy....
                                                      a test na australijczyka budzi sprzeczne uczucia, cholerka, krykieta
                                                      nie chce... bym o convict juz predzej pogadala, ale o tym chyba nie
                                                      chca sie chwalic?
                                                      ani o Rabbit proof fence?
                                                      oj, raczej nie.....
                                                      calusy i dzis sie relaksuje offowo, znaczy bez-PRACOWO ;)))))

                                                      Iwona
                                                    • zuzka_09 Re: zyciowe niespodzianki 18.01.08, 06:38
                                                      Ojejku alescie sie rozpisali i okazuje sie, ze jednak ktos mnie
                                                      czyta czasem:) Asiu naprawde to zaden klopot z wyslaniem gazetek,
                                                      ale jak uwazasz. Tyle energii bije od tego Twojego pisania, a mnie
                                                      ostatnio jakas chandra bierze i nic mi sie nie chce, przekladam
                                                      rzeczy z miejsca na miejsce i popatruje zeby polezec z ksiazka i nic
                                                      nie robic.
                                                      Ja uwazam, ze te testy jezykowe na obywatelstwo i inne utrudnienia
                                                      to zaczely sie od 11/09 bo od tego dnia ludzie wyjatkow przestali
                                                      tolerowac Arabow i teraz probuja regulowac nowy ich naplyw. Testy sa
                                                      zbyt trudne nawet dla obywateli danego kraju, napewno to zniecheci
                                                      wielu.
                                                      ja nie potrafie tak ladnie odpisac ci pysiek, przyznaje ci jednak
                                                      racje, bo ludzie rzeczywiscie jesli im sie cos nie wiedzie w zyciu
                                                      to szybko sa oceniani,ze sa po prostu glupi. Zreszta tyle tematow
                                                      poruszylas ze bedzie o czym pisac :)
                                                      pozdrawiam Zuzka
                                                    • zuzka_09 Re: zyciowe niespodzianki 18.01.08, 06:39
                                                      przpraszam Pysiek napisalam z malej litery ;)
                                                    • Gość: czytac uwazny Re: zyciowe niespodzianki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 11:29
                                                      Zuzka -wspaniale posty,szczegolnie ten ostatni.Lzy same z oczu leca.Nie...nie
                                                      ze smiechu.W radiu akurat nadaja Lucky Man.
                                                    • yvona73pol Re: zyciowe niespodzianki 18.01.08, 21:26
                                                      zuza, testy to glebsza sprawa, okazalo sie, ze sporo osob tutaj nie
                                                      mowi po angielsku wcale... nawet pokonczywszy tak zwane uniwerki
                                                      tudziez lokalne College,
                                                      plus tak, tolerancja na arabow spadla po kilku komentarzach
                                                      naczelnego szejka, przypominam, w sprawie gwaltow: jak na ulicy lezy
                                                      mieso, przyjdzie kot i je zje, to nie jest zadna wina kota;
                                                      w sprawie mieszkancow australii: arabowie maja wieksze prawo
                                                      przebywac w au niz angole, bo przynajmniej zaplacili za swoj bilet
                                                      lotniczy, a nie zostali zeslani jako wiezniowie....
                                                      i podobne historie;
                                                      jak tutejsze autorytety wzywaja szejka do eksplanacji, nagle staje
                                                      sie bardzo chory (serce) i idzie do szpitala;
                                                      skad my to znamy?
                                                    • Gość: Gunther Re: zyciowe niespodzianki IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.01.08, 22:34
                                                      Siemanko od rana;)
                                                      sniadanko wlasnie zaliczylem kawusia,chlebek i jakby inaczej
                                                      jajecznica z pomidorami chociaz wszyscy mi wciskaja ze to niezdrowe.
                                                      w temacie to powiem ze testy powinny byc kochaniency,bo jak sie
                                                      rusza do nowego kraju na cale zycie to na zdrowy rozsadek powinno
                                                      sie znac srednio jezyk i miec ogolne chociaz pojecie o tym kraju.
                                                      insza sprawa z refugees ale to nie o tym rozmawiamy a o emigracji
                                                      ekonomicznej,ale jak rozejrzec sie po innych krajach no to tez
                                                      niemiaszki mieli swoje klopoty z Turkami i uciekinierami z bloku
                                                      wschodniego,Anglicy z indianami,Francuzi z marokanczykami,w Stanach
                                                      robia utrudnienia Meksykanom a teraz anglicy Polakom i tak to sie
                                                      kreci na tym swiecie.tez kiedys wpadlem na forum o Skadynawii i
                                                      okazuje sie ze tam tez czystke robia tylko ciekawe czy wszedzie maja
                                                      takie trudne testy.Arabow jest po prostu za duzo na calym swiecie,
                                                      pislaem kiedys ze nie moge sie nadziwic jak oni sie rozmnazaja w
                                                      imie Allaha prawie jak kroliki;)kazda rodzina to wiecej niz trojka
                                                      dzieciarow to oni kurde szyszka zwyczajnie juz sie nie moga
                                                      pomiescic w swoich granicach;)poza tym test jest dla wszystkich nie
                                                      tylko dla arabow.rane ale pozno.dzis musze wpasc na kilka godzin do
                                                      roboty jeszcze,mialem jeszcze cos pisac kurde o znajomosci jezyka
                                                      Yvona ale to chyba dopiero po weekendzie.wieczorkiem na rybki na
                                                      cala noc na tame wybywam,mowie wam kochaniency pelny relaks:)))
                                                      no a teraz polska cenzura moze sie ze mnie uchachac,tez pisze rozne
                                                      male litery i pewnie robie kupe bledow ale wcale nie uwazam ze to
                                                      takie przestepstwo;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • kazachstan Re: zyciowe niespodzianki 20.01.08, 00:23
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      widze tu duze zainteresowanie farma kiedy to jest zupelnie co innego
                                                      niz taka gospodarka na polskie warunki. Asia czemu nie moze akurat
                                                      kiedys przeniesiesz sie na farme. tutaj taka mala farma kilka akrow,
                                                      to jest okreslana jako hobby farm. prawdziwa farma to juz bedzie
                                                      kilka albo kilkanascie hektarow. rozgladajac sie za farma to trzeba
                                                      sobie odpowiedziec, co sie chce robic na tej farmie. zwierzeta
                                                      hodowac, czy cos uprawiac. u mnie jest kilka drzewek owocowych i juz
                                                      powiekszylem o kilkanascie,a takze jest spory teren winorosli. nie
                                                      robie sam widze tylko mam kontrakt i dostarczam do lokalnych
                                                      winemakers. pierwszy i najwiekszy problem,to bylo poreperowac
                                                      ogrodzenia. syn sobie wymyslil, ze bedzie u mnie trzymal koniki,
                                                      teren jest odpowiedni bo rowno i nie ma kamieni co jest konieczne
                                                      pod konie, no ale trza bylo najpierw wszystko dobrze ogrodzic.
                                                      Szklarnia Asia to rzeczywiscie dobry pomysl, narazie musze jednak to
                                                      odlozyc i uporac sie z kuchnia bo Pani mi narzeka, ze nie ma gdzie
                                                      gotowac.
                                                      ciesze sie, ze wszyscy powrocili do pisania. ten test Tizedik z
                                                      jezyka to dla mnie jest cos zupelnie niepotrzebnego.
                                                      pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • mojito Recesja (chyba) i torebki Prada. 20.01.08, 04:03
                                                      Zdrowko Amigos,

                                                      sledzie za mna chodza. Z podrozy do kraju wynioslem kulinarna
                                                      sympatie do sledzi. To nowe doswiadczenie dla mnie. Wczesniej
                                                      na sledzie nie zwracalem uwagi. A teraz prosze... Sledzie w
                                                      oliwie z cebulka bardzo prosze - zawsze. Sledzie w smietanie
                                                      tez milo stymuluja moje podniebienie. W Warszawie bylem w Barze
                                                      w Oficynie na Chmielnej. Sledzie tez tam byly. Zima byla wiec
                                                      sledzie byly przykryte poszatkowana cebula, smietana i czyms
                                                      jeszcze co razem smakowalo bosko. Zapytalem o to cos. Do cebuli
                                                      wkraja sie tam dodatkowo jablko. Dla mnie nowosc i odlot. Odlot
                                                      zupelny. Kuchnie maja wspaniala. Bylem tam pare razy i nigdy nie
                                                      jadlem tam czegos tylko dobrego. Wszystko bylo bardzo dobre. Bar
                                                      tez dobrze prowadza. Margarita i mojito pite pod miedzy innymi
                                                      sledzie tez byly profesjonalnie zrobione. Konkurencyjna opcja to
                                                      pierogi. Kazde!

                                                      Dotychczas sadzilem, blednie, ze nie ma sledzi w Stanach. Od
                                                      siostry wrocilem ze sloikiem lekko marynowanych sledzi.
                                                      Przeczytalem etykiete. Z Kanady przyjechaly. Dzieki im za to.
                                                      Pol sloika mi jeszcze zostalo...

                                                      Tizedik,

                                                      zawirowanie ekonomiczne bezsprzecznie jest. Nad stopniem natezenia
                                                      sie dyskutuje i polemizuje. Jedni widza/czuja recesje inni widza
                                                      ja czasami pojawiajaca sie na horyzoncie. Jedna z definicji
                                                      okresla taki stan gdy dwa kolejne kwartaly sa gospodarczo kiepskie.
                                                      Gospodarka jednak lekko krwawi. Rozne jej sektory w roznym stopniu.
                                                      Gielda nie zachwyca. Exxon Mobil, General Electric i Bank of America
                                                      ciagna gielde w dol. W nieruchomosciach zastoj. Kupujacy i
                                                      inwestorzy siedza na plocie i patrza uwaznie na obie strony zanim
                                                      zeskocza. Merrill Lynch spisal na straty rekordowa sume - 17
                                                      miliardow. Wczesniejsza latwodostepnosc kredytow hipotecznych
                                                      firmie znacznie zaszkodzila. Podsumowanie zakupow swiatecznych
                                                      tez blado wypadlo. Amerykanie zwykli kupowac wiecej. To tez jest
                                                      papierkiem lakmusowym pewnej dozy ekonomicznej niepewnosci.

                                                      Od paru dni slysze mile brzmiace slowo - stymulacja. Pojawiaja sie
                                                      plany masowania gospodarki i leczenie jej znacznymi zastrzykami
                                                      pienieznymi. Stymulacje wszyscy lubia. Czy bedzie erekcyjne
                                                      ozywienie gospodarki? Sie zobaczy. Ktos kiedys powiedzial, ze
                                                      jezeli Stany maja katar innym krajom grozi zapalenie pluc. Katar
                                                      moze byc zarazliwy...

                                                      Quasi-recesja dotyka rowniez bolesnie kobiety. Drogie sklepy
                                                      takie jak: Saks Fifth Avenue, Neiman Marcus i Bergdorf Goodman
                                                      ograniczyly sprzedaz markowych torebek Prada, Bottega Veneta
                                                      i Yves Saint Laurent kosztujacych srednio USD 1,400 do trzech
                                                      w ciagu 30 dni dla jednej kobiety. Powod - turysci z Europy i
                                                      Azji bez skrupulow wykorzystuja slabosc dolara i masowo wykupuja
                                                      odziez i torebki pierwszej potrzeby aby ewentualnie odsprzedac
                                                      je za znacznie wyzsza cene w swoich krajach. Eeech, na pochylajacego
                                                      sie lekko dolara kazdy skacze.

                                                      Osobiscie slabosc dolara widze w Europie. Trzeba ich teraz wiecej
                                                      wkladac do walizki. Kiedys za 100 USD mozna bylo pic w kraju dwa
                                                      dni. A obecnie niecale dziesiec margarit, ewentualnie sledzia
                                                      i napiwek... i po banknocie. Och, ten niegdysiejszy dolar...

                                                      Dla importu jednak slabosc monetarna dolara jest korzystna.
                                                      Taki Volkswagen na przyklad nie moze podniesc ceny bez ryzyka
                                                      bycia niekonkurencyjnym. Schadenfreude!

                                                      Wierze jednak, ze sie ogolnie poprawi. Moze nawet nam dzisiaj.
                                                      www.powerball.com Do wygrania 15 milionow oslabionych
                                                      dolarow. Dobre i to. Nasze numery: 02 04 35 38 43 PB 35.

                                                      W oczekiwaniu na losowanie zjem jeszcze jednego sledzia. A moze
                                                      nawet dwa...

                                                      Slonecznego weekendu zycze Wszystkim,
                                                      m.


                                                    • Gość: Gunther Re: Recesja (chyba) i torebki Prada. IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.01.08, 22:30
                                                      Hola Amigo,siemanko wszystkim;)
                                                      rane ale temat sledzik,ale smaka mi zrobiles.tutaj sa bez problemu
                                                      mozna kupic w kazdym supermakecie.sledzik to nasz narodowy przysmak
                                                      tylko go trzeba umiejetnie przygotowac.wersja sledz olej z cebulka
                                                      to mi nie ten tego nie podchodzi,dla mnie za mdle.ja to lubie
                                                      pikatnie najlepsze sa marynowane z kropelka oleju no a to co piszesz
                                                      sledzik pod cebulka z jablkiem i smietana,to wersja z kresow bodajze
                                                      litewska.dziewczyny moze mnie poprawia;)
                                                      wczoraj mnie fest zrabalo slonko nie dosc ze calkiem jeszcze nie
                                                      oblazlem ze skory po ostatnim opalaniu,to jak naprzekor wczoraj mimo
                                                      ze zapowiadali deszczyk palilo niemilosiernie.z rybek przywleklem
                                                      sie pod wieczor i wrzucilem zdobyczne do freezera i sam sie walnalem
                                                      spac.cala noc w sobote zesmy przegadali i przepili pilnujac wedek.
                                                      to jest pelen relaks mowie wam,kto nie sprobowal to nie wie;)
                                                      przytargalem do domu trevally ponad dwa kilo i kilka breams,chociaz
                                                      facet kolo nas zlowil kingfisha calkiem sporego na zwykla pilchard,
                                                      nam sie nie udalo.no Szopen jak tu wpadnie po swojej wedkarskiej
                                                      wyprawie to dopiero mnie powali swoimi wynikami;)
                                                      a ja tam sie upieram,ze taki test jest potrzebny Kazek popatrz ile
                                                      to ludzi prostych rzeczy nie rozumie in English.najgorzej to mnie
                                                      wkurzaja urzedasy w bankach i w biurach co robia bledy i nie
                                                      potrafia sie wyslowic.skoro juz jeden z drugim wskoczyl na ciepla
                                                      posadke,to jezyk by sie przydalo poszlifowac.no dobra lece do pracki
                                                      spadanko i buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: Recesja (chyba) i torebki Prada. 21.01.08, 02:29
                                                      Z urlopu wrocilem.
                                                      Bylo rewelacyjnie, zajrzelismy chyba w kazdy zakatek wyspy,
                                                      widzielismy wiekszosc chyba jej dzikich mieszkancow z pingwinami
                                                      wlacznie i echidna czyli lokalna wersja jeza tez.

                                                      Wedkarsko to srednio bo zbyt wiele innych atrakcji bylo ale kilka
                                                      flathead, kilka salmonow, plaszczki ze dwie no i kilka King George
                                                      Whiting tez sie z plazy czy kamieni udalo.

                                                      Nastepnym razem bedzie chyba latwiej sie na lowieniu ryb
                                                      skoncentrowac.
                                                      Nadzieje miec moge.
                                                    • Gość: Gunther Re: Recesja (chyba) i torebki Prada. IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.01.08, 20:56
                                                      Siemanko;)
                                                      dobra no robie bledy i co z tego.jestesmy na pierwszej stronie
                                                      wlasnie dlatego ze takie kiepsciuchne proby sklocenia nas nie
                                                      dzialaja i tyle ci powiem.
                                                      Szopen czolko,to mimo rodzinki na glowie miales ladne polowy;)z
                                                      piasku to ja nie ten tego,ja to lubie powalczyc z rybka a z plazy
                                                      jak lowie to oczy mi gdzies uciekaja i nie moge sie skoncetrowac no
                                                      na plazy zawsze duzo sie dzieje;)
                                                      spadanko kochani
      • Gość: gosciu tez uwazny Re: I OD NOWA IP: *.people.net.au 21.01.08, 03:46
        bardzo jestescie ambitni, z uporem maniaka jak ruska manka wstanka
        ciagle na pierwszej stronie. jestem wasz stary wielbiciel ;-) wiec
        dam wam dobra rade: wyluzujcie, zupelnie jak kupa dzieciakow w
        szkole na wyrywki odpowiadacie na zadane pytania przez Tizedik,a ona
        ma ubaw na cztery fajerki. Tizedik to, Tizedik tamto, Tizedik
        sramto, tylko dlaczego nigdy nie ma tu opini Tizedik ? no i co to za
        dyskusja o znajomosci jezyka kiedy sami piszecie nie gramatycznie.
        pozdrufka

        • tizedik i od nowa 21.01.08, 14:49
          Co za pierdoły wypisujesz, czytaczu niby-uważny?!
          Kolejna próba skłócenia nas? Nieudolna jak zwykle!
          Niby dlaczego miałabym mieć ubaw?
          Chociaż, owszem, ciesze się, że dyskusja trwa, m.in. na temat
          wymagan stawianych emigrantom w Australii, co napisano w prasie i co
          potem wkleilam tutaj. Nie ja zadawalam pytania emigrantom.
          Jesli wiec juz jakis "czytacz" podpisuje sie jako "uwazny", to
          polecalabym bardziej uwazne czytanie. A jesli taki "czytacz" zechce
          wziac udział w dyskusji, to zapraszamy. Natomiast "tamto i sramto"
          mnie interesuje.
          • Gość: gunther Re: i od nowa IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.01.08, 21:01
            rane wskoczylem nie tam gdzie trzeba;)
            buzienka Tizedik:)))
            • szopen_cn W sprawie tych testow 21.01.08, 21:32
              Jako, ze sprawa w pewien sposob dotyczy mnie osobiscie to ciut z
              mojego punktu siedzenia.

              Testy weszly w zycie 1 wrzesnia ubieglego roku. Jest zestaw pytan
              chyba kilkadziesiat roznych. W "egzaminie" dostaje sie dwadziescia
              z nich i aby zdac trzeba prawidlowo odpowiedziec na 12 (60%).

              Faktem jest, ze wielu Australijczkow mialoby problem z odpowiedzia
              na czesc pytan. Nie ma sie co ludzic ale spora czesc spoleczenstwa
              nie posiada zbyt zaawansowanej edukacji i wiedzy.
              Mimo to te 60% poprawnych odpowiedzi wiekszosc by chyba trafila.

              Aby potencjalnym kandydatom sprawe ciut ulatwic wszystkie mozliwe
              pytania i odpowiedzi sa oczywiscie dostepne w materialach przez
              urzad wydawanych.
              A do testu mozna tez podchodzic wielokrotnie.

              Czyli taki test w stylu raczej pic na wode i nie uwazam by
              cokolwiek pomogl w odsiewaniu naprawde niepozadanych elementow
              (zwykle inteligentnych w stopniu wystarczajacym na zdanie bez
              problemow).

              Ot raczej chwyt porzedniego rzadu w celu uspokojenia spoleczenstwa,
              ze rzad cos robi by tylko "wlasciwi" mogli dostac obywatelstwo.

              Polityka po prostu.

              Proste.

              Nie tak bardzo.
              Coby sprawe bardziej skomplikowac jakies 2 tygodnie temu w radio
              byla dyskusja na ten temat. Po pierwszym kwartale testow okazalo
              sie, ze jednak kilkanascie procent podchodzacych nie zdaje. Wsrod
              nie zdajacych wiekszosc to emigranci z okolic Pacyfiku i Poludniowo-
              Wschodniej Azji czyli akurat dosc "pozadana" grupa emigrantow.
              Tak wiec organizacje ich reprezentujace podniosly krzyk, ze testy
              trzeba skasowac lub zmienic.

              Zobaczymy co z tego bedzie, my mamy jeszcze ciut ponad pol roku
              czasu.
              • yvona73pol Re: W sprawie tych testow 22.01.08, 12:22
                no co ty Szopen, pozadana? a mnie sie wydawalo, ze to wlasnie w nich
                celuja eliminujaco te testy...
                i pokatnie sie mowi o "wybieleniu" Australii..... nieoficjalnie
                znaczy;
                a, Gunther, przez ciebie ;)) od kilku dni na sniadanie jajecznica z
                pomidorkami sie klania :)))) na prawdziwym maselku;
                yummy :))))))
                pozdrowionka,
                Iwona
                • Gość: Gunther Re: W sprawie tych testow IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.01.08, 21:02
                  Siemanko kochani:)
                  Yvonka klaniam sie pieknie,no widzisz takie to proste ale ile
                  przyjemnosci i od razu lepiej sie pracuje jak czlek od rana
                  zadowolony;)
                  no nie Szopen,zeby nie bylo ze sobie tylko przyklaskujemy na tym
                  watku ale Yvona ma racje.nie chce sprawiac przykrosci,ale zoltych to
                  nie ten tego w Australii.o "bialej" Australii to sie juz dawno tu
                  mowilo jest nawet taka nazistowska partia co to robila poczatkowo
                  naloty na Aborygenow,a teraz na kolorowych.dla mnie to jest bardzo
                  dziwna polityka z ta selekcja bo kazdy kraj zeby normalnie
                  funkcjonowal musi miec odpowiednia ilosc ludzi no i w Australii bylo
                  tych ludzi zwykle ciut zamalo.no to sobie posciagali z calego swiata
                  ale te poczatki emigracji to nie bylo kontrolowane tak jak teraz.na
                  moj rozum kochaniency to oni powinni robic taka selekcje przy
                  wydawaniu stalej wizy i po ptokach;)na interview sprawdzic co
                  potrzeba kwalifikacje,konto konwersacja to jest dopiero sprawdzian,a
                  nie test.no dobra lece bo autobus mi ucieknie;)a swoja droga jak
                  jezdzicie do pracy?
                  buzienka dziewczyny
                  czolko panowie
                  • Gość: szopen Re: W sprawie tych testow IP: *.lnk.telstra.net 22.01.08, 23:09
                    Jak widac mamy dosc rozne opinie w temacie "pozadanych" emigrantow.
                    Wiadomo, ze w pewnym sensie punkt widzenia zalezy od punktu
                    umiejscowienia siedzenia.
                    Z mojego sytuacja wyglada nastepujaco.
                    Nie wiem jak bardzo sytuacja w Adelaide przekada sie na sytaucje w
                    Sydney ale podejrzewam, ze mimo roznicy skali jest dosc podobnie.
                    Rozdzielic nalezy to czego oczekuje "szeroka publika" od oczekiwan
                    sfery powiedzmy to biznesu. Jak latwo sie domyslic wplyw oczekiwan
                    obu tych stron na decyzje podejmowane przez sfere politykow jest
                    tez bardzo rozny w roznych czesciach cyklu wyborczego ale jak latwo
                    zgadnac jest dosc proporcjonalny do checi i zdolnosci "wsparcia".

                    Z racji punktu siedzenia mam czasem "przyjemnosc/okazje"
                    (niepotrzebne skreslic) brac udzial w rozmowach pomiedzy powiedzmy
                    to rozmaitymi dyscyplinami loklanego biznesu a czasem i pomiedzy
                    biznesem a rzadem.

                    No i z powyzszych moje wnioski w sprawie "pozadania".
                    1. Wykfalifikowani i doswiadczeni pracownicy w zawodach
                    rzemieslniczych. W tej kategori miszecza sie glownie rzemieslnicy z
                    Europy z UK glownie, ludzie typu murarz, malarz, stolarz, elektryk
                    itp. Z odpowiednia dawka emigrantow z RPA czy USA.

                    2. Wykfalifikowani i doswiadczeni pracownicy w zawodach bardziej
                    specjalistycznych/wyksztalconych powiedzmy po studiach czyli
                    inzynierowie, ksiegowi, lekarze, mniej lub bardziej techniczne
                    grupy. W tej kategori jest prawie pelen przekroj swiata. Prawie bo
                    jednak pomimo mozliwosci otrzymania wizy i na papierze oczywistych
                    kwalifikacji doswiadczenia z zatrudnieniem imigrantow z Indi,
                    Pakistanu i okolic sa nienajlepsze i stopien "pozadania" bardzo
                    niski.

                    3. Niewykfalifikowana ale za to do pracy sie przykladajaca sila
                    robocza. Ludzie do zwykle prostej acz czesto ciezkiej pracy, ktora
                    sporej czesci lokalnych wydaje sie za ciezka czy brudna. Ludzie,
                    ktorzy zajma sie praca a nie gadaniem czy zwiazkami.
                    Tutaj zdecydowanie najbardziej "pozadani" sa wlasnie mieszkancy
                    wysp Pacyfiku ale i ci z Wietnamu, Kambodzy, Filipin itd.
                    Brak swiezych imigrantow powodowany wymaganiami wizowymi czesciowo
                    wypelniaja uchodzcy z Afryki, Sudanczycy sa w pracy swietni.

                    Mozna tez tutaj zaliczyc ludzi do pracy bardzo dokladnej i
                    precyzyjnej gdzie Poludniowo-Wschodnia Azja bije na glowe inne
                    rejony swiata ze wzgledu na zdolnosci manualne. Ta ostatnia to
                    grupa calkiem niezle wynagradzana i na rynku wsrod firm panuje
                    bardzo duza konkurencja o tych pracownikow. U nas w pracy na hali
                    produkcyjnej 80% ludzi zwiazanych z odzielaniem miesa od kosci
                    (najwyzsze stawki godzinowe w produkcji) to wlasnie Wietnam,
                    Kamodza, Laos, Chiny. Lokalni biali glownie nosza skrzynki.

                    4. Ludzie przyjezdzajacy tutaj na wizach biznesowych, gotowi tu
                    zainwestowac, stworzyc firmy i dzialac. Grupa
                    najbardziej "pozadana" moze nie przez biznes z produkcja zwiazany
                    (ale tez) a glownie przez uslugi, nieruchomosci i lokalny rzad.
                    Tutaj to zdecydowanie kroluja emigranci z Chin (najlepsi klienci
                    agentow nieruchomosci) oraz Korea, Japonia, Singapore.
                    Po prostu zastrzyk pieniedzy, umiejetnosci i kontaktow bez ktorego
                    ekonomia nie pociagnie.

                    Z oczywistych wzgledow najabrdziej naglasniana jest akcja
                    zachecania do emigracji i przyjmowania grup nr 1 i 2 ale reszta po
                    cichu tez sie toczy dobrze.

                    A do pracy jezdze samochodem, mam 25km, zajmuje mi to pol godziny w
                    kazda strone.
                    • Gość: Gunther Re: W sprawie tych testow IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.01.08, 10:53
                      Siemanko;)
                      dzisiaj wreszcie byla fajoska pogoda wreszcie nie padalo,no to po
                      pracy obskoczylem cypelek.,sprawdzilem jak rybki chlopakom biora
                      wypilem piwko i drugie w pobliskim pubie.kiwajac sie na barowym
                      stolku wymyslilem,ze punkt 3 masz obcykany Szopen i tu sie z toba
                      zgadzam;)wprawdzie krotko mieszkam ale nie zauwazylem kurde szyszka
                      zadnych amerykancow oprocz turystow;)kilku biznesmanow z USA o
                      ktorych sie ocieram w robocie to wpada i zaraz wraca do siebie,bo
                      dla nich Australia to prowincja.zeby podsumowac kochaniency to mysle
                      ze polityka emigracyjna jest bardzo nierowna i tam na tych wysokich
                      stolkach za bardzo nie wiedza co robia.jednego roku jest
                      zapotrzebowanie na elektrykow, drugiego na fryzjerow albo IT.jednego
                      roku wydaja stale wizy z UK jak leci a na drugi nie wpuszczaja i
                      kaza sie im badac dokladnie;)kochaniency przesiedze nieraz w pubie i
                      jak poslucham te historyjki to sobie mysle,ze wiele zalezy od
                      szczescia i urzedasa na ktorego sie akurat trafia.ruletka i tyle;)
                      zapytalem jak jezdzicie do pracki,bo ja tez sluzbowe autko mam ale
                      szybciej mi dojechac autobusem.Szopen pol godziny 25 km to masz
                      luksus,zapomnij w Sydney doloz drugie tyle,szczegolnie rano albo i z
                      hakiem.autobusem mi szybciej tylko nie ten tego ciasno bywa;)dzisiaj
                      sie zapatrzylem na taka sliczna zaczytana brunetke i czuje nagle
                      wielkie klap,cale siedzenie sie zatrzeslo przysiadla sie taka waga
                      ciezka,jej udo sie rozlalo na moje i do tego przyciezkie perfumy.w
                      panice wysiadlem o dwa przystanki za wczesnie kochaniency:)))
                      buzienka dziewczyny
                      czolko panowie
                      • kotkanadachu Re: W sprawie ud 23.01.08, 21:31
                        Gunther, kurde szyszka to ja nie myslalam ze Ciebie takim troche
                        wiekszym udkiem mozna przestraszyc, no musiala cie kobitka zdrowo
                        przycisnac ze az dwa przystanki za wczesnie wysiadles. No coz
                        autobusami nie tylko urocze zaczytane brunetki jezdza bo ja tez z
                        pracy autobusem (do pracy mnie osobisty szofer wozi)

                        Tez mi sie czasem zdaza wysiadac wczesniej, lub co najmniej miejsce
                        zmienic, kiedys to mi bylo jakos nie tak zmieniac miejsce, ale
                        czasem ciezko jest usiedziec przy jakiejs osobce, bo albo udo
                        przyciska albo pachnie nie tak. Ale u mnie prowincja, autobusy
                        prawie puste jezdza, wiec jest sie gdzie przesiasc.

                        Nie wiem czy pisalam ze znowu mielismy szczeniaczki, wczoraj ostatni
                        odjechal, polecial az do Gisbourne, kurcze czlowiek sie tak
                        przywiazuje do takich maluszkow ze traktuje je prawie jak male
                        dzieci, szkoda mi jej (bo to ona byla) do tej malej klatki wsadzac i
                        i to na prawie 5 godzin, no ale doleciala szczesliwie. :)

                        he he ja to mam problemy, albo szczeniaki albo nadmiar warzyw :)
                        • szopen_cn Re: W sprawie ud i dojazdow 23.01.08, 23:29
                          Wiem, ze 25km w 30 minut to czas niezly.
                          Dodact tez moge, ze to bez przekraczania limitu predkosci bo ja
                          spokojnie jezdze.

                          Wyjasnic moge, ze do pracy jade ok 5:30 rano a wracam ciut po 3 po
                          poludniu. No i w dodatku w obie w luzniejszym kierunku bo ja w
                          miare blisko centrum mieszkam a na przedmiesciach pracuje.

                          Miejska komunikacja to 2 godziny tak pi razy oko by to zajelo:
                          autobus, pociag, autobus i kawalek niezly piechota.

                          Natomiast jesli mam cos do zalatwienia w miescie, jakis kurs czy
                          spotkanie to nawet jazdy samochodem nie kontempluje, autobusem duzo
                          wygodniej.

                          Gunther,
                          Racje ma chyba co do wszystkich wymienianych ponizej grup emigracji.
                          • szopen_cn Mieszanka lokalna 23.01.08, 23:41
                            Tak sie raz jeszcze nad sprawa mieszanki emigrantow zastanawiajac
                            to odkad zaczalem tutaj pracowac to zartudnilem (w kolejnosci):
                            Polaka, Wietnamczyka, Australijczyka, Amerykanina, Australiczyka, 2
                            Niemcow.
                            To moje dodatki do i tak juz ciekawie wymieszanego zespolu.
                            • Gość: Gunther Re: Mieszanka wyborowa IP: 218.185.64.* 24.01.08, 02:17
                              Lunchowo kochaniency;)
                              no nie Asienko ty mnie rozbrajasz;)ale sama przyznalas ze wrazenia
                              zapachowe i dotykowe moga byc podobne no i widzisz sama.ja pamietam
                              doskonale jak sie w POlsce jezdzilo wszyscy wsiadali i to na dopych
                              jeszcze kolanem i kazdy sie cieszyl sie zalapal na autobus i sie nie
                              spozni.co tam sie dzialo rane,ja to powiem wam jak kilka kolezanek z
                              roku wsiadalo to wolalem zostac na przystanku;)
                              w Sydney autobusy puste tez jezdza no ale nie w godzinach szczytu.
                              jest taki zwyczaj tez moim zdaniem nie ten tego,ze kierowca moze
                              zabrac tylko 15 stojacych pasazerow i jak jest pelno to wogole nie
                              otwiera drzwi albo sie nie zatrzymuje.a o5.30am Szopen to ja jak nie
                              na rybkach to sie przewracam na drugi bok;)mysle ze jakbym jezdzil
                              tak wczesnie do roboty to tez puste ulice by byly.z ciekawosci
                              Szopen to jescze zapytam o twoja grupe,ci amerykanie to z ktorej
                              Ameryki bo jakos nie moge zaskoczyc zeby z USa emigrowali?w mojej
                              grupie mam najwiecej Ozzies,ale zrobilem czystke i leniuchow
                              wywalilem.mam jednego Czecha i kilku Azjatow i jednego z Argentyny.
                              no i Asienko ty widze cala produkcje uskuteczniasz moze tak zacznij
                              obraczkowac swoje potomstwo,to za pare latek bedziesz slawna;)no i
                              gdzie reszta dziewczyn,Tizedik to czasem sie nam pokazuje,Zuzka ty
                              sie nie przejmuj tylko pisz,Yvona w porzasiu ?Pysiek moze znowu
                              trzeba ciebie przyblokowac na parkingu zebys cos napisala ?
                              Marzenka,Matrioszka brakuje was:)))
                              buzienka dziewczyny
                              graba panowie
                              • szopen_cn Re: Mieszanka wyborowa 24.01.08, 05:23
                                Amerykanin jest z USA, za elektryka robi.
                                Co warto zauwazyc to w ostatnich miesiacach pojawilo sie sporo
                                emigrantow z Ameryki Poludniowej.
                                • Gość: Gunther Re: Mieszanka wyborowa IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.01.08, 23:18
                                  Siemanko kochaniency,
                                  u nas dlugi weekendzik,Australia Day w zwiazku z tym skoczymy na
                                  pstraga w Snowy;)pogoda jak drut od rana,zrobilem kilka rundek dla
                                  utrzymania kondycji,na plazach juz pelno i jest oko gdzie zatrzymac;)
                                  wszyscy swietuja i to jest ciekawe,bo Australia to przeciez zlepek
                                  tylu narodowosci:)raporcik wam zapodam we wtorek
                                  buzienka dziewczyny
                                  czolko panowie
                                  • szopen_cn Re: Mieszanka wyborowa 26.01.08, 01:03
                                    A ja niestety w pracy.
                                    Moja kolejka wypadla.

                                    Ale jeszcze ze dwie godzinki i spadam do domku.
                                    Juz w miare spakowani jestesmy i jedziemy na dwa dni do Little Dip
                                    Park na poludnie od Robe.

                                    Pogoda jak drut.
                                    • tizedik Re: Mieszanka wyborowa 26.01.08, 01:21
                                      Hej.
                                      Wlasnie sie obudzilam, bo zaraz po pracy padlam ze zmeczenia.
                                      Kolejny dzien po 12 godzin robie. Mamy tzw. sytuacje kryzysowa.
                                      Widzialam wasze wpisy, ale czasu nie mialam nawet na jedno zdanie.
                                      Poza tym pracy bylo tyle, ze juz nie bylo sily/czasu na myslenie;-)
                                      Moze uda mi sie w weekend pracowac mniej...
                                      Och, ja by bylo fajnie w weekend pojechac w jakies fajne miejsce...
                                      • yvona73pol Re: Mieszanka wyborowa 26.01.08, 13:33
                                        to ja jeszcze PRACOWO dodam z przekasem, ze Ozony nie rwa sie
                                        specjalnie do pracy (czy tez, cytujac z "Poszukiwany, poszukiwana" -
                                        praca nie jest ich hobby ;))))
                                        a juz szczegolnie praca wymagajaca jakiegokolwiek wiekszego wysilku
                                        fizycznego i czegos wiecej niz dostojne przemieszczanie sie (z
                                        namaszczeniem i wazna mina ;))) z miejsca na miejsce....

                                        no, ale moze jeszcze niewiele widzialam?

                                        co do Azjatow, to zwaz Gunther, ze z Chin przyjezdza tu sama
                                        smietanka, przecietniacy nie maja za bardzo szans, a ze zachowuja
                                        sie co poniektorzy dziwnie? no, wyobraz sobie jedynakow, w domu
                                        sluzba wszystko robi, jak maja byc przystosowani do tutejszych
                                        warunkow?

                                        aj, aj, ale sie pokrecilo, szukam mieszkania a tu taka mizeria na
                                        rynku... a chcialoby sie nie za drogo, no i jednan nie nore....
                                        coz, zobaczymy;

                                        caluski
                                        Iwona
                                        • mojito Tygiel etniczny. 26.01.08, 21:57
                                          Zdrowko ogolne,

                                          w Stanach tez wszyscy sa dokladnie i wielokrotnie wymieszani.
                                          Wiekszosc ludzi jest skadinad. Tubylcy to tylko Indianie.
                                          Z moich testow pamietam tylko pytanie o pierwsza kobiete
                                          w Sadzie Najwyzszym. Akurat to wiedzialem - Sandra Day O`Connor.
                                          Reszta pytan juz mi sie zatarla w pamieci.

                                          Zaostrzyla sie konkurencja w wyborach prezydenckich. Dzisiaj
                                          trwa walka o elektorat w Poludniowej Karolinie. Karolina nawet
                                          bez przymiotnika jest ladnym imieniem. Karolina, Karolina...

                                          Zasmucila mnie bardzo tragedia katastrofy lotniczej w Polsce.
                                          Tak duzo osob z jednej branzy. Byc moze powinny byc przepisy
                                          ograniczajace liczbe osob podrozujacych razem z tej samej
                                          grupy zawodowej. To tak na wszelki wypadek zdarzenia sie takich
                                          katastrof. Olbrzymia tragedia.

                                          Znowu pracuje duzo i dlugo. Eeech, PRACA. Nie kocham jej specjalnie.
                                          Kto zreszta PRACE kocha majac alternatywe :). Byc moze nasza sie
                                          pojawi dzisiaj www.powerball.com Nasze numery: 04 15 39 45 53
                                          PB 33.

                                          Udanego weekendu Wszystkim zycze,
                                          m.
                                          • kazachstan Re: Tygiel etniczny. 27.01.08, 05:38
                                            Dzien dobry,
                                            mnie dlugi weekend wprawdzie nie dotyczy, bo nie mam dodatkowego
                                            wolnego, ale w pobliskim miasteczku jest festival i market, a
                                            wieczorem puszczali firewerki. Wczoraj pojechalismy popatrzec, bo
                                            dla dzieciakow to frajda,syn zjechal z rodzina i jeszcze przywiozl
                                            znajomkow. U nas ciagle warunki takie tymczasowe ale kto tylko
                                            przyjedzie, to zachwyca sie jak to przyjemnie mieszkac na farmie. Ja
                                            tego nie slucham, bo co innego odwiedziny a co innego mieszkac i
                                            pracowac. To jest ciezka praca i duzo wydatkow zanim sie zbierze
                                            plony, nie kazdy to lubi wiekszosc czeka na gotowe. Tak wlasnie,
                                            trudnosci hartuja lepiej nie mozna napisac. dla przykladu moj sasiad
                                            w poblizu hoduje krowy na mleko,ma nawet ladne stadko ponad 100
                                            sztuk. Tu jak jest sucho trawa sie kruszy i pyli oczy krowom,
                                            dostaly infekcji. Za samego weterynarza i krople do oczu, zaplacil
                                            kilka tysiecy. Za kilka tygodni byk mu sie rozchorowal. Inny
                                            gospodarz w ubieglym roku musial wybic cale stado baranow z powodu
                                            suszy. Ja dlatego hodowla sie nie bede paral, z kolei ciagne remont
                                            kuchni i nawadniam moj kawalek winnicy, jest wydatkow duzo. Jak
                                            rodzinka sie zjechala, to zaraz milo, syn w sadzie rozwiesil hamok i
                                            huztawki dla dzieciokow to tam dopiero bylo szalenstwo. Jest tez
                                            niewielka rzeczka,wprawdzie bylo jej wiecej po deszczach ale teraz
                                            to ledwo ciurpie akurat zeby dziecioki sie nie potopily. Zwierzat
                                            zadnych jeszcze nie mam, napewno beda psy bo koty to szkodniki
                                            poluja na ptaki, kury mam dla jajek no i konie syna. Altanki narazie
                                            nie ma, bo zostala w starym domu. Takzem ja gleboko wmurowal,ze nie
                                            dalo rady wykopac i przywiesc tutaj. Jest na placu duze rozlozyste
                                            drzewo figowe,to tam mamy swoje miejsce zeby posiedziec i widok
                                            ladny. Farma mnie cieszy, bo co zrobie to zrobie po swojemu mam tez
                                            zajecie, do telewizora zagladam w czas wiadomosci, do komputera zeby
                                            sprawdzic czy ktos do mnie napisol. Mialem to samo u siebie w Sydney
                                            tylko ze tam, duzy ruch,spaliny, halasliwi sasiedzi,a tu dopiero jak
                                            wejde na pogorek to widze sasiada. Zdejc mam bardzo duzo, ja to nie
                                            ale syn i ten mlodszy jak zjada, to cala dokumentacje maja. W wolnej
                                            chwili pokaze tu kilka zdjec. Prosilem syna,zeby zrobil kilka zdjec
                                            tu namiejscu w lokalnym pubie, bo to bedzie pewnie historyczne
                                            miejsce jakzem jezdzil po Australi to takiego zem nie widzial.
                                            Wczoraj jednak bylo za tloczno i jeszcze kto by mial pretensje.
                                            Czytalem o tej tragedi w Polsce, nie ma spokoju na swiecie ciagle
                                            jakies dramaty. Taki mlody aktor australijski umarl nagle az dziwne.
                                            Ja tych mlodych aktorow to nie rozrozniam,tego akurat pamietalem bo
                                            ogladalem Braci Grimm i film mi sie spodobal chociaz podobno mial
                                            niedobra krytyke. Co to mialem napisac,ze nieladnie bo po smierci
                                            szacunek sie nalezy,a nawet nie dadza mu spokoju a to juz przesada.
                                            Recesja to sprawa podobno naturalna najpierw jest wyz a potem niz
                                            ale ja nie bardzo sie wyznaje na tych wykresach. Australia nie jest
                                            juz tak zalezna od Ameryki jak to bylo kilka lat temu,teraz Ameryka
                                            jest piatym krajem do ktorego slemy produkty, Japonia, Chiny i Indie
                                            sa na pierwszych miejscach. U nas kryzys w ekonomi zaczal sie dwa
                                            lata temu,kiedy property market upadl i interest rate musialy byc
                                            zanizone. Bylem dobrej mysli o naszej ekonomi do czasu wyborow, a
                                            teraz to czas okaze.
                                            pozdrawiam wszystkich przy niedzieli. U nas chlodnik na obiad,
                                            pieczone mieso na ruszcie, bo BBQ to tradycja australiska a jak
                                            Swieto to swieto i swieze salaty. goscie wiecej sie narobili niz
                                            moja pani co to napiekla tylko ciast, pewnie do jutra nic nie
                                            zostanie. Jest ciasto z truskawkami, drozdzowe z morelami mamy tylko
                                            klopot kupic tu na miejscu dobry ser,to jak ktos jedzie z Sydney to
                                            zawsze prosimy o ser bialy.
                                            pozdrawiam Kazik
                                            • Gość: Gunther Re: Tygiel etniczny. IP: 218.185.64.* 29.01.08, 07:30
                                              Siemanko kochaniency:)
                                              a co to tak cichutko,dziewczyny balanguja jak nic;)no to wrzuce moj
                                              wedkarski raporcik itutaj taki fajny cytat jak znalazl na okazje:
                                              "mnie strzelac nie kazano.sam wstapilem na dzialo i spojrzalem nad
                                              wode: ze sto kijow sterczalo!"ale piekne co nie?wlasnie tak bylo na
                                              rybkach,ludzi jak mrowkow;)pojechalismy na nasze stare miejsce a tam
                                              cyganie czy ki grzyb pytam,kupa ludzi namioty porozbijane,ognisko do
                                              nieba,samochodow kupa normalnie wielkie biwakowisko.no to szczeki
                                              nam opadly ale trudno sie mowi.ruszamy w inne miejsce i rozwijamy z
                                              tobolkow nasze kevlary,goretexy,carbonowe blanki,10-lozyskowe
                                              preciosa, sztuczne robactwo roznej masci i co najwazniejsze cale
                                              wiadro chleba do moczenia,otrebow,bulki,kopry, zapachow.a wszystko
                                              to kochaniency dla tych radosnych chwil posrodku nocy i czasem o
                                              switaniu;)no tego jakby to powiedzec,stesknilem sie za widokiem
                                              nurkujacego splawika:)co mozna porownac tylko z tesknota za..cos
                                              na "s";)rozbilismy namiot i kazdy szybciutko nad wode,zalozylem
                                              dzwoneczek i rozparlem sie wygodnie na krzeselku i to jest kompletny
                                              relaks.to jest to po co warto zasuwac te kilkadziesiat godzin
                                              tygodniowo;)mowie wam,siegnalem do eski i namacalem puszeczke,cieply
                                              wieczor nastrajal milo.pstragow zesmy nalowili coniemiara i potem
                                              tylko mielismy hamletowski dylemat wedzic,nie wedzic.czesc od razu
                                              usmazylismy na ognisku bo jesc cos trzeba,reszte wedzilsimy bo to
                                              dluzej polezy a nie bedziemy targac swiezych az do Sydney.no a po
                                              weekendzie wiadomo policaje obstawili wszystkie drogi i nie mozna
                                              bylo gazowac chociaz noga swierzbila,u nas w dlugi weekend zawsze
                                              dorzuca double point to taka nagroda za pospiech;)no a dzisiaj to
                                              kiepsciuchno sie wstawalo,troche przymulony kurde ciezko bylo do
                                              roboty zasuwac.no to teraz poczekam az dziewczyny cos dopisza
                                              buzienka dziewczyny
                                              czolko panowie
                                              • tizedik Re: Tygiel etniczny. 29.01.08, 18:10
                                                Ja nie balanguje, ja haruje. Nawet w tzw. weekend.
                                                To juz nie PRACA, a mordega!
                                                • szopen_cn Re: Tygiel etniczny. 29.01.08, 21:22
                                                  My puscilismy sie jakies 350km na poludnie, poniewaz w sobote
                                                  pracowalem to wyjazd ciut pozniej nastapil.
                                                  W kilku miejscach policaje tez lapali i kasowali.
                                                  Jedna z rzeczy, ktore mi sie tutaj bardzo podobaja to proste drogi,
                                                  bardzo niewielki ruch i wynikajaca z tego bardzo spokojna jazda.
                                                  Cruise control on i tylko od zasu do czasu kierownica cos poprawic.
                                                  Na pierwszym miejscu znalezlismy sie kolo 7 i camping podobnie
                                                  pelen, a miejsce i odlegle i dzikie. Po wertepach w okolice plazy
                                                  dojechalismy i tam na noc sie przygotowalismy. Z lowienia ryb zupa
                                                  bo wodorostow w wodzie mnostwo.
                                                  Po raz pierwszy od bardzo dawna w nocy pospalem.
                                                  Nastepnego dnia zwidzalismy troche okolice powoli na polnoc sie
                                                  kierujac, w koncu znalezlismy dobry zjazd na plaze i po tej plazy
                                                  moze z 10km dalej pojechalismy. Zlokalizowalismy miejsce gdzie
                                                  moglo udac sie od przyplywu schowac i po kilku probach na wydmy
                                                  wjechac sie udalo.
                                                  Pobawilismy sie ciut w wodzie, kolacja dziewczyny spac poszly a ja
                                                  sobie spokojnie posiedzialem. Niestety ale tylko 2 niewymiarowe sie
                                                  zlapaly, wiekszy mial 65cm ale to i tak za malo.

                                                  Spanko. Rano sniadanko i do domku powoli tu i tam zagladajac.
                                                  Myk myk.
                                                  • mojito Zagadka prania. 30.01.08, 05:11
                                                    Pranie dzisiaj robilem. Trzy pralki sie nazbieraly. Pranie uspokaja
                                                    mnie. Wymaga pewnego zorganizowania. Wlewa sie detergent, wrzuca sie
                                                    lekko posegregowane rzeczy, wybiera temperature i jazda. Kreci sie.
                                                    Przez pol godziny. Ma sie prawie cale pol godziny az do suszenia
                                                    dla siebie. Niczego innego sie nie robi poniewaz sie pierze. Mocna
                                                    wymowka. Pralnie mam w piwnicy apartamentowca. Dwa rzedy pralek i
                                                    rzad suszarek. Ludzie piora i ludzie susza. Wydaje mi sie, ze
                                                    mezczyzni piora prosciej. Wlewaja detergent, wrzucaja zawartosc
                                                    kosza, zamykaja pokrywe i czekaja na koniec prania. Susza jeszcze
                                                    prosciej.

                                                    Kobiety robia z prania misterium. Przygladaja sie kazdej sztuce
                                                    bielizny wkladanej do pralki, cos tam dodaja, cos odejmuja i
                                                    dluzej zastanawiaja sie zanim nacisna guzik. Ale tez ich prania
                                                    wychodza pieknie i pachnace. Nasze tez wychodza - czasem ok,
                                                    rzadko pachnaco. Kobiety maja zwyczaj zagladania innym praczom
                                                    do koszy. Widocznie brak w niej bielizny damskiej lub jej
                                                    obecnosc cos kobietom o praczach mowi. Mezczyzni wydaja sie byc
                                                    zapatrzeni w swoj kosz.

                                                    Niejasna dla mnie jest sprawa pranych skarpet. Wydawaje sie, ze
                                                    wrzucam ich parzysta ilosc do pralki. Zaprzecza temu cykl suszenia.
                                                    W wiekszosci nieparzysta ilosc wyjmuje. Inni mezczyzni tez tak maja.
                                                    Widzialem zadumane meskie zdziwienia przy liczeniu skarpet.
                                                    Na szczescie zdarzaja sie nam sukcesy w innych zajeciach.

                                                    Nie sposob polityki nie zauwazyc. Wybory kandydatow na prezydenta
                                                    trwaja. Pije australijski merlot i patrze w szklana zielona kule
                                                    ktora kiedys dostalem od siostry. Jest okazja aby sprawdzic obraz
                                                    ktory widze w kuli. Widze Republikanina Johna McCain jako nastepnego
                                                    prezydenta www.johnmccain.com Ciekawe czy kula prawde mi
                                                    pokazuje.

                                                    Nasze numery na jutrzejsze losowanie www.powerball.com :
                                                    03 16 43 45 53 PB 15.

                                                    Ogladam utrudnienia komunikacyjne spowodowane sniegiem w Chinach.
                                                    Szopen, czy snieg jest powszechnie znany w Chinach. To znaczy
                                                    czy wszedzie w zimie wystepuje?

                                                    Zdrowko ogolne Wszystkim,
                                                    m.

                                                    • yvona73pol Re: Zagadka prania. 30.01.08, 11:53
                                                      kiedys ktos wyslal mi fotke z Chin a tam tyyyle sniegu..... no to
                                                      chyba jest, przynajmniej w pewnych czesciach;
                                                      no, ale wracajac do testow na australijskosc, to ostatnie rezultaty
                                                      wykazuja, ze lepsze wyniki maja przybysze z Indii, Pakistanu, Chin i
                                                      South Africa, najgorsze - Pomms, czyli Angole i Kiwisi ;)
                                                      czyzby zbytnia pewnosc siebie?
                                                      przypomniala mi sie historia o Francuzce, ktora zaczela studiowac
                                                      romanistyke we Wroclawiu i pierwszy rok oblala spektakularnie....
                                                      samo bycie Francuzka okazalo sie za malo jednak;

                                                      a ja kroczek po kroczku realizuje to i owo, czyli staram sie
                                                      bardziej u-porzadkowac :) zapisane w notesiku progresywnie skreslam,
                                                      i za pojutrze dokonam dwoch kolejnych wielkich skreslen, potem to
                                                      juz z gorki, znaczy moze nie az tak pochylo, ale mocno lepiej;

                                                      skarpetki mi tez pralka zjada ;) ale bielizny partii wyzszych juz
                                                      nie :)

                                                      w USandA prezydenci sie bija, a u nas Kevin bedzie mowil "Sorry" do
                                                      Stolen Generation i generalnie do wszystkich tubylcow;
                                                      a ja bym chetnie pozagladala w szklana kule finansowa ;) bo trapi
                                                      mnie pare rzeczy ;)
                                                      no, zobaczymy.....
                                                    • Gość: Gunther Re: Zagadka prania. IP: *.nsw.bigpond.net.au 31.01.08, 12:03
                                                      Siemanko:)
                                                      ale mielismy piekna burze dzisiaj wieczorkiem,a jakze z piorunami no
                                                      i myslalem ze juz nie dojade takie korki sie porobily.samochody ze
                                                      strachu stawaly na poboczu a pralo rowno mowie wam.ulicami rzeka
                                                      plynela i byl taki moment ze wjechalem w ogromna kaluze i poplynalem
                                                      kochaniency.rane juz myslalem ze no bez stluczki sie nie obedzie,
                                                      macham kierownica we wszystkie strony ale to nic nie dawalo obrocilo
                                                      mnie w poprzek na cale szczescie facet przede mns sie kapnal i dodal
                                                      gazu,inaczej bym go stuknal jak nic.teraz chociaz swiezutkie
                                                      powietrze az milo kochaniency przejsc sie na molo.no w temacie
                                                      prania Amigo to nie wiem ale mnie ciagle udaje sie cos zafarbowac,
                                                      czytam metki jak prac 30 stopni dobra,w cieplej wodzie w zimnej
                                                      niech bedzie.wkladam biale wyjmuje kolorowe jak w ruskim cyrku;)ze
                                                      skarpetami tez mam ten problem,ze nie moge sie doliczyc.no ale tu
                                                      dales z tym babskim praniem,moje pranie tez pachnie big deal dolewam
                                                      ten softener i freshener i po ptokach:)no dobra zgodze sie kobietom
                                                      wychodza rozne fajne sprawy ale my nie jestesmy gorsi Amigos;)))
                                                      wyborami sie nie podniecam zbytnio mnie McCain kojarzy sie z mrozona
                                                      pizza i jest nawet taka reklama"och McCain you've done it again"
                                                      wiesz pewnie lepiej co w polityce ale Clintonowa to mi nie ten
                                                      tego.co zauwazylem,ze wybor kiepsciutki i to co za wybory jak nie ma
                                                      kogo wybierac. i jeszcze zapytanie do Szopena,jaki masz samochod ze
                                                      po plazy jezdzisz?masz naped na wszystkie kola?ja probowalem i ten
                                                      tego zabuzowalem fest,trzeba bylo lopatka;)
                                                      no to buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: Zagadka prania. 31.01.08, 21:18
                                                      Co o prania.
                                                      To tak z przeszlosci przypominaja mi sie czasy w Pekinie spedzone,
                                                      w akademiku. Sucho tam bylo. Porzadnie sucho.
                                                      Uprane ciuchy po wykreceniu wody wieszalo sie na sznurze na
                                                      balkonie. Nie wiecej niz pol godziny pozniej byly zupelnie suche.
                                                      Jako, ze to byl moj pierwszy rok po wyjezdzie z Polski gdzie pranie
                                                      suszylo sie nawet 2 dni to byl to pewien szok.
                                                      Na skarpety mam metode. Kupuje jednorazowo 20 par takich samych. Po
                                                      upraniu i wysuszeniu nie trzeba nic dobierac czy dopasowywac po
                                                      prostu zwijam i koniec. W miare uplywu czasu ilosc skarpet
                                                      rzeczywiscie magicznie maleje ale w tej sytuacji to niewielki
                                                      probelem. Jak sie zapas bardzo zmniejszy to i reszta tez zwykle
                                                      znoszona i wymieniam cala partie.

                                                      Snieg w Chinach.
                                                      Chiny to spory kraj, tak ciut wiecej niz cala Europa.
                                                      Czyli na polnocy to snieg jest zupenie normalny (i 5 miesiecy zimy
                                                      z -30C), w miare posuwania sie na poludnie robi sie cieplej, w
                                                      Pekinie snieg jest zima normalny, w Shanghaju rzadko, w Kanotnie
                                                      chyba nigdy (Kanton na zwrotniku lezy). W Yunan (w poludniowo
                                                      zachodnich Chinach) gdzie po gorach sie paletalem zima snieg
                                                      zaczyna sie od gdzies 3200m npm a latem jeszcze wyzej.

                                                      Samochod.
                                                      Rav4, AWD.
                                                      Kompromis taki, bo i po miescie jezdzi sie dobrze i po wertepach
                                                      tez sobie radzi. Po wiekszosci plaz w okolicy przejechac daje rade,
                                                      jak dotad to zakopalem sie raz usilujac sie przez plaze w Salt
                                                      Creek przepchac.
                                                      Pare zdjec z tamtej okolicy w necie widzialem, sprobuje pozniej
                                                      znalezc.
                                                    • szopen_cn Re: Zagadka prania. 31.01.08, 21:54
                                                      W ponizszym watku zdjecia od 6 w dol to miejsce gdzie mialem
                                                      problemy z przejechaniem.
                                                      Jak widac nie ja jeden.

                                                      www.fishsa.com/cgi-bin/yabb2/YaBB.pl?num=1201567241
                                                    • Gość: Gosciu Re: Zagadka prania. IP: *.people.net.au 01.02.08, 00:15
                                                      Jak wy to robicie ? Tu nie ma prawie rozmowy, jak wam sie to udaje
                                                      ze tez was nie wywala ?
                                                      Uwaga do Szopena twoj link sie nie otwiera.
                                                      Pysk,
                                                      Skoro sie wkurzyles, to tak do konca chyba w tej nowej rzeczywisosci
                                                      odnalezc sie nie potrafisz.. A co powiesz o akceptowaniu cwaniactwa
                                                      i kombinatorstwa w relacji "rowny z rownym" (Bez dokopywania
                                                      slabszym od siebie)??
                                                      pozdruwka
                                                    • yvona73pol Re: Zagadka prania. 01.02.08, 01:52
                                                      z uwagi na ochrone zabytkow, to my tutaj tez chyba funkcjonujemy na
                                                      podobnych zasadach ;))) (nie, nie [placimy nikomu, ani nie
                                                      szantazujemy :DDD)

                                                      a swoja droga to sie gosciu na ironii nie znasz ;)

                                                      a tu deszczowo nieco.... dzis na pifko z kolezanka uderzam, dawno
                                                      nie widziana :)
                                                      calusy,
                                                      Iwona
                                                    • yvona73pol Re: Zagadka prania. 01.02.08, 01:53
                                                      aha, a konkretnie to piszemy "tak" juz od 2003 ;)))
                                                      troche czasu.... skamielina internetowa :D
                                                    • mojito Lutowo... 01.02.08, 06:17
                                                      ... witam Wszystkich.

                                                      Polityke sledze katem oka. Senator Clinton rzeczywiscie
                                                      polaryzuje spoleczenstwo. Jedni ja lubia, inni zdecydowanie
                                                      nie. Demokraci beda mieli historyczna szanse wprowadzic
                                                      do Bialego Domu albo kobiete albo ciemnoskorego prezydenta.
                                                      Dzisiaj oboje debatowali. Pelna kultura. Zadnych takich tam.
                                                      Beda jeszcze mieli czas aby wyciagnac noze.

                                                      Pogoda taka sobie. Bez sniegu i bez mrozu. Zerowa lub lekko
                                                      ponad. Cieszy mnie pojawienie sie krotkiego lutego. Druga
                                                      polowa stycznia wlokla mi sie.

                                                      Nasze numery loteryjne na losowanie www.powerball.com :
                                                      05 07 18 24 55 PB 31 beda wazne na trzy kolejne losowania.
                                                      Lece jutro do Meksyku i w zaleznosci od wynikow losowania
                                                      wroce zaraz albo wroce znacznie pozniej :).

                                                      Saludos Amigos!
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Lutowo... IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.02.08, 13:27
                                                      Siemanko:)))
                                                      Amigo rane znowu gdzies lecisz no ja nie moge;)))ty to masz fajosko
                                                      tez bym skoczyl moze nie do Meksyku ale Brazylia,Argentyna,Rio to mi
                                                      sie sni nieraz i nie dwa.no ale dopiero co bylem w Niemiaszkach to
                                                      musze troche odpracowac i dopiero rusze na lato tak zeby przeskoczyc
                                                      nasza zime.wrzuc czasem sprawozdanko ale kurde szyszka zazdroszcze;)
                                                      Szopen podoba mi sie ten RAV zgrabne autko,pasuje domiasta i w teren
                                                      spokojnie pewnie mozesz zapakowac cala rodzinke i jeszcze jest luz.
                                                      Toyoty maja dobre notowania tutaj,pobily nawet rodowity produkt auto
                                                      Holden no ja to sie przymierzalem do Holdena Rodeo ale dostalem
                                                      sluzbowe wiec obleci chwilowo;)wielka maszyna i troche jak na moj
                                                      gust duzo pali.powiedz czy u was w plenerze mozna palic ognisko?
                                                      mysmy palili ostatnio i nad rzeczka na rybach bylo w porzasiu ale
                                                      ranger zagladal coby nie zostawiac ognia na noc i pogonil mlodzikow
                                                      co palili na skraju buszu u nas pomimo deszczyku jest ciut sucho.
                                                      Yvona no zaraz kochanenka mowisz do muzeum sie nadajemy?ta zrozumiec
                                                      co tu sie wyprawialo to glowa mala;)mielismy piekny jacht JO-asia i
                                                      majtki;)urodzilo sie nam jedno dziecko,ale bylo niestety tez kilka
                                                      pogrzebow,wesele bylo u Asi i teraz kolejne sie szykuje Yvony.sporo
                                                      tego sie uzbieralo,gadamy,podrozujemy czasem,pracujemy a zeby mniej
                                                      pracowac kusimy fortune bo forse dobrze jest miec;)normalny serial.
                                                      kto ciekawy moze czytac,kurde tylko bez arogancji bo tego nie lubie.
                                                      spadanko ide pokimac,dzisiaj happy hours a glowa ten tego sie kiwa;)
                                                    • yvona73pol Re: Lutowo... 01.02.08, 14:12
                                                      hehe, zapominasz jeszcze Gunther o przeprowadzce na farme (Kazik),
                                                      zwierzecych nabytkach (Asia, Tizedik) i wielkich podrozach po wielu
                                                      miejscach, no i jednej emigracji z CN do AU (Szopen)
                                                      jakby tak pogrzebac, to by sie i wiecej znalazlo :)
                                                      po piwie... no, bardzo przyjemnie, w pubie Angel's Place :)
                                                      i juz w domku, bede kimala troszku.... i gadala netowo tez...
                                                    • Gość: Gunther Re: Lutowo... IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.02.08, 23:09
                                                      Siemanko porannie i przy kawusi,nic nie zapominam Yvonka;)))
                                                      prosze bardzo taki raporcik
                                                      - Szopen to racja on to dal od razu z grubej rury i przeprowadzil
                                                      sie z Chin do Adelajdy
                                                      -Kazek kupil farme
                                                      - Marzenka dom w Warszawie
                                                      -a Szopen w Adelajdzie
                                                      - ale jak juz mamy przypominac no to trzeba wspomniec ze Tangerin
                                                      przeniosla sie z moich rodzinnych stron do metropolii
                                                      -malo inforamcji od niej przychodzi bo pewnie kable nam ucieli;)
                                                      - twoja podroz do Afryki to wielkie zaskoczenie
                                                      -slub tez;)
                                                      - Matrioszke wcielo gdzies w Sojuzie,jakby co to sluze pomoca
                                                      siedzialem kilka dni w kiciu;)
                                                      - Pysiek tez wcielo a na Manly wybudowali taki no ogromny
                                                      apartamentowiec w miejscu gdzie byla taka jedna stara kamienica
                                                      - Tizedik bardzo duzo pracuje
                                                      -wszyscy z nas pracuja
                                                      - zwierzat przybylo masz racje
                                                      - Asienka nasza rzeczywiscie rozwija hodowle nowej rasy
                                                      -a Tizedik ma kota;)
                                                      - Mojito wiecej podrozuje niz pracuje i tego mu zazdroszcze;)
                                                      - brakuje blizszych danych co dzieje sie z Piraniami i Karampukami
                                                      - urwal sie watek Elementu
                                                      -zagladaja rozni goscie
                                                      - ja planuje otworzyc wlasny biznesik
                                                      - wcielo gdzies temat kulinarny i alkoholowy
                                                      -pogoda gra nam na nerwach;)
                                                      takjak dzisiaj,lece na zakupy wieczorkiem na rybki ale tylko na
                                                      cypelek;)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                      -
                                                      -
                                                    • szopen_cn Re: Lutowo... 03.02.08, 23:11
                                                      Czyli ogolnie to i dzialo sie sporo i jednak rozmowa sie dalej
                                                      toczy.

                                                      Piatkowej nocy wynik tradycyjny czyli nic.

                                                      Weekend spedzony na malowaniu domu, sadzeniu trawnika itp.
                                                      Pospaplem przynajmniej.
                                                    • Gość: mojito Religijnie. IP: 201.140.187.* 04.02.08, 00:32
                                                      W kosciele dzisiaj bylem. Jezyk hiszpanski mnie tak religijnie
                                                      nastawia. Niczego specjalnego od Najwyzszego nie chcialem z
                                                      wyjatkiem pewnej dozy zyczliwosci. Z szacunku szorty zamienilem
                                                      na dlugie spodnie. Przy 28C to pewne poswiecenie. W zamian za to
                                                      za pol h skonczy sie trwajaca od soboty prohibicja *lokalne
                                                      wybory}. Prawie zapomnialem jak margarita smakuje. Za nasze zdrowia
                                                      wypije.

                                                      Salud!
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Lokalna prohibicja? 04.02.08, 00:43
                                                      To chyba najlepszy czas na wakacje....
                                                    • Gość: Gunther Re: Lokalna prohibicja? IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.02.08, 11:11
                                                      Siemanko kochaniency;)
                                                      na pohybel prohibicji Amigo no nie ale pech,jak to wytrzymac bez
                                                      drinka albo i dwoch to co ty tam popijasz oranzade?ja wlasnie
                                                      zaliczylem rundke po pubach wasze zdrowko lojalnie wypilem,u nas
                                                      kapie niby cieplutko jest tez ze 28c ale na leb sie leje.wiec jak
                                                      pogoda barowa to tego oblecialem wszystkie okoliczne puby,pogadalem
                                                      i biezace wiadomosci nazbieralem.gorace dyskusje trwaja na temat
                                                      cricketa,a ze niedawno byla mala awanturka z konkurencja to jest o
                                                      czym.nie nada zeby jakis indianiec akurat sie trafil w pubie,bo
                                                      mordobicie gotowe;)nie wiem czemu ale ten sport jakos nie ten tego,
                                                      dorosli faceci stoja godzinami i czekaja az ktorys rzuci pilka,
                                                      potem inny walnie kijem,a reszta biega jak opetana od rogu do rogu i
                                                      czym tu sie podniecac.pilka tenis,boks,zuzel,hockey,narty zeglarstwo
                                                      no a najbardziej to fishing to sa sporty z prawdziwego zdarzenia a
                                                      nie tam jakies crickety.no dobra jeszcze na skype wejde pogadac z
                                                      rodzinka i spatulu
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie,Amigo jakby co to podesle;)
                                                    • szopen_cn Cricket 04.02.08, 21:52
                                                      Dodac tez mozna, ze w radio tez teraz oprocz wyborow w stanach to
                                                      tematy z tym oto sportem zwiazane dominuja. Ja rozumiem, ze mozna
                                                      podac wyniki meczow w sporcie ale jesli podanie wyniku z jednegoi
                                                      meczu zajmuje 2 minuty, a meczow kilka to moja niechec do owj
                                                      rozrywki tylko narasta.

                                                      Dzisaj pierwszy dzien szkoly i Amber pojdzie do pierwszej klasy.
                                                      Blogi spokoj w domu nastanie.
                                                    • zuzka_09 Re: Cricket 04.02.08, 22:47
                                                      Czesc,
                                                      no nareszcie ktos tez potwierdzil ze cricket to zaden sport. Ja
                                                      zachodze w glowe czym Anglicy sie tak pasjonuja, naprawde to nic
                                                      ciekawego. Moje dzieci tez w szkolach tylko tych wyzszych.
                                                      Nie rozumiem tez co takiego smiesznego jest w moim pisaniu, ale
                                                      nigdy sie nie chwalilam ze potrafie pisac. Ja raczej Was poczytam i
                                                      to z wielka przyjemnoscia.
                                                      pozdrawiam
                                                    • kotkanadachu Cricket - i czarna magia 05.02.08, 01:00
                                                      dla mnie cricket to wogole czarna magia, nic a nic nie rozumiem o co
                                                      tam sie rozchodzi, Gunther okreslil go miej wiecej tak jak ja to
                                                      widze :)

                                                      jutro mamy wolny dzien, Waitangi swieto,, no Moorysi to raczej tylko
                                                      protestuja w ten dzien, a cala pozostala czesc spoleczenstwa cieszy
                                                      sie ze ma dzien wolny. Czasem sie zastanawiam co lepsze, czy takie
                                                      traktowanie tubylcow jak w Australii czy jak w N.Z. , pewnie
                                                      najlepiej by bylo cos wyposrodkowac no ale jest jak jest

                                                      u mnie nic ciekawego, poza nadmiarem warzyw hahahaha
                                                      Lato w tym roku mamy niezle, ostatnie dwa lata bylo cieniutkie, no
                                                      ale dom ocieplilismy i mam nadzieje ze efekty beda widoczne czy tez
                                                      raczej odczuwalne zima, bo nie jest to tania zabawa. Jeszcze jakby
                                                      mi sie kiedys udalo podworko wybrukowac czy tez wycementowac to do
                                                      szczescia juz by mi niewiele brakowalo.

                                                      Moja psinka wczoraj przeszla operacje, wiec wiecej psiaczkow miec
                                                      nie bedziemy, ale dwa to i tak duzo.

                                                      Skrobie zdaje sie 4 pare drzwi, wiec kto wie kto wie, w pol roku
                                                      moze sie wyrobie.

                                                      W pracy o dziwo cisza i spokoj, (odpukac w niemalowane), wogole to
                                                      zwolnilam ostatnio tempo i tak mam zamiar trzymac :)

                                                      Mam nadzieje ze Amber bedzie sie w szkole podobalo :) to spore
                                                      przezycie dla dzieci, no i tak jak Szopen pisze, pare godzin spokoju
                                                      dla rodzicow :)

                                                      Zuzia Ty pisz kochanienka, czytac to by wszyscy chcieli, nawet ja
                                                    • yvona73pol Re: Cricket - i czarna magia 05.02.08, 01:41
                                                      Asia, a jak traktuja Malych Rysiow w NZ? bo ja nie w temacie....
                                                    • szopen_cn Re: Cricket - i czarna magia 05.02.08, 02:26
                                                      Tak gwoli wyjasnienia to AMber do szkoly juz drugi rok bedzie
                                                      chodzic. Poprzedni rok to byla Reception, teraz Year 1.
                                                      Wiec raczej szoku wiekszego nie bedzie.
                                                    • pysiek13 Re: Zagadka prania. 05.02.08, 03:51
                                                      ... to ja poprosze o inny zestaw pytan ;)
                                                    • pysiek13 brak z-rozumienia, czyli Pysiek un-plugged ;) 05.02.08, 04:14
                                                      Sonecznie :))))

                                                      ten poprzedni wpis to byl do goscia ...
                                                      Àü¿øÀÌ ¾È ÄÑÁý´Ï´Ù.
                                                      rozumiecie ??? ja tez nie ... a powinnam jusz. w ogole pol-gebkiem
                                                      musze z wami podzielic smutna wiadomoscia: jestem matol. do tego
                                                      konstruktywnego wniosku doszlam nie tylko po trudnosciach w nauce
                                                      korean. tez po przeczytaniu pewnej ksiazki, ktora byla reklamowana
                                                      jako ksiazka 'tylko dla inteligentnych'. i rzeczywiscie ksiazka jest
                                                      inteligentna asz do bolu, nie zrozumialam nic.

                                                      ... nie rozumiem wielu rzeczy ale:((((

                                                      'cricketa' ;) tez nie rozumiem. wiem ale, ze game is invented przez
                                                      grupe expertow, ktorzy wymyslili pierwszy proszek do prania bialych
                                                      ubran a tez ludzi ktorzy wymyslili ... piwo ;)))) to jest dlaczego
                                                      11 facetow in a cricket team wore white flannels, tarza w trawie i
                                                      wymienia rzuty pileczka z grupa 11 identically clad men, asz do
                                                      momentu ... kiedy otwieraja pub. naturalnie, fun jest dobrze
                                                      kontynuowac mozliwie dlugo i mozliwie bez skarg zon ... Brits prze-
                                                      testowali wiec cierpliwosc zon i wyszlo, ze moga grac do 5 dni,
                                                      dlatego 5 days match nazywa Test cricket, od testowania ...
                                                      zon ;))))

                                                      Yvona, co tam slychac w polityce ? ano jak sama widzisz, Rudd(y)
                                                      zachowuje jak puppy wypuszczony na wolnosc, biega w kolko, lize
                                                      kazdego kto na drodze ... napewno powie sorry Aborygenom, he he musi
                                                      poprawiac czego Johnny nie zrobil. ale ale ... powiedzenie 'sorry'
                                                      to nic darmo i Johnny mial tego swiadomosc, a Rudd(y) jeszcze tego
                                                      nie wie ... Aborygen community oczekuje, ze ze slowem 'sorry' wiaze
                                                      inne slowo = 'compensation' i phuuuuu i tu Rudd(y) pogrzebany, mimo
                                                      te okulary okazal 'krotko-wzroczny' ...

                                                      Tizedik :)))) mile Twoje serdeczne za-niepokojenie :)))) z malym
                                                      opoznieniem wyjasniam, Franklin Square ... nee, nie mam nowego-
                                                      twora, ciagle ale mam starego ;)

                                                      i taka refleksja ... pewnie dla Mojito nic nowego ale ;)
                                                      Mexico to nie tylko piekne widoki, swietne jedzenie, tequila i
                                                      zabytki, Mexico to jeszcze cos innego ;) zaskakuje forma w jakiej
                                                      wspol-istnieje okrucienstwo, duma i bieda, czesto u tych samych
                                                      ludzi. zachwyca blysk wscieklosci w oczach kelnera, kiedy jakis
                                                      idiota myli jego dobre wychowanie ze sluzalczoscia ... albo jak
                                                      zmienia nastroj przy rozmowie ... przeraza bezposredniosc z jaka
                                                      biora lapowki, placilam a co, kapitulujac w obliczu 'potrzeb
                                                      spolecznych'. ale znow zachwyca tez godnosc skromnych ludzi. kiedys
                                                      podeszla do mnie biedna kobieta, ktora sprzedawala 'cos' ... moze
                                                      czekolade ... zanim jeszcze otworzyla usta, podalam jej 10 pesos.
                                                      popatrzyla na mnie surowo ' ja nie zebrze, señora. sprzedaje
                                                      chocolade'. oczywiscie, uwielbiam chocolade i z przyjemnoscia ja
                                                      kupie, natychmiast ja przeprosilam. podala mi miekka paczuszke i
                                                      godnie odeszla ze swoim 10 pesos. pomyslalam, ze moze jak bedzie
                                                      miala okazje, ta sama kobieta ukradnie mi torebke za rogiem ulicy.
                                                      jednak w Mexico kazda rzecz ma swoj czas :))))

                                                      Gunther exactly, sama esencja, Pysiek jak stara kamienica jest
                                                      tez 'wymienialna' ;)))) mozna ja zastapic nowym eleganckim
                                                      apartmentowcem ;)))) tfu, znaczy nowa ... i tak dalej ;))))

                                                      P.





                                                    • Gość: gosciu Re: brak z-rozumienia, czyli Pysiek un-plugged ;) IP: *.people.net.au 05.02.08, 05:14
                                                      Tak jak myslalem, nic konkretnego nie odpiszesz.
                                                      Cricket to sport English gentelmen dlatego tak trudno jest wam to
                                                      zrozumiec.
                                                      pozdruwka
                                                    • Gość: mojito Sporty nierozumiane. IP: 201.140.187.* 05.02.08, 06:49

                                                      Tez nie rozumiem sportow tylko amerykanskich. Nawet juz nie
                                                      probuje. Ale niezrozumienia ma swoje plusy. Chetnie przyjmuje
                                                      zaklady od rozumiejacych. I czesto wygrywam. Poniewaz aby tak
                                                      obstawic trzeba kompletnie sie na sporcie nie znac. Znajacy sie
                                                      tak nie obstawiaja. Obstawiaja poprawnie. Fortuna poprawna nie
                                                      bywa. I to jest urok nieznania sie na sporcie :).

                                                      Zrozumienie krykieta tez mnie ominelo. Ale to nie moja wina.
                                                      Do krykieta jest potrzebna trawa. Najlepiej rajgras angielski.
                                                      I najlepiej taki regularnie przycinany przez minimum dwiescie
                                                      lat. Nie mam tyle cierpliwosci. Golf tez wywoluje u mnie odruch
                                                      ziewania. Ale znam ludzi ktorych golf kreci jak mnie...
                                                      I to tez rozumiem. Co czlowiek to sport!

                                                      Dzisiaj widzialem boisko na ktorym dawno temu ludzie w pilke
                                                      grali. Stawka bylo zycie. Do dzisiaj nie wyjasniono czy
                                                      umierali zyciezcy czy pokonani. Od tego czasu sport sie troche
                                                      ucywilizowal. Troche...

                                                      Meksyk ma bogata palete kolorow. I mozna je wszystkie zauwazyc
                                                      patrzac uwaznym okiem. Dzisiaj patrze przez pryzmat. Przez pryzmat
                                                      kieliszka margarity.

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.

                                                    • yvona73pol Re: Sporty nierozumiane. 05.02.08, 07:26
                                                      ach, ale mnie wkurzyli w PRACY, grrrrr...... zmiana pozadana
                                                      wielce....

                                                      o tym "sorry" to slyszalam juz, i tez do mnie dotarlo, ze za tym
                                                      kryja sie wielkie oczekiwania.... moze dlatego niemcy nie mowia
                                                      sorry polakom? czy tez na odwrot.....
                                                      kurcze, ta polityka....
                                                      do Meksyku poleca, oderwe sie od rzeczywistosci....
                                                      nie, no, bredze... znaczy, polecialabym gdzies, ale raczej nieco
                                                      blizej ;))))
                                                      no, na razie to sie konkretnie splukalam i w dodatku szukanie
                                                      mieszkania przede mna - znowu!!!
                                                      ach, byc juz na swoim..... fortuno ;) (male perskie oczko
                                                      puszczam ;)))

                                                      bedzie dobrze :)

                                                      ps. jakos nie rozumiem za bardzo poczucia wyzszosci osobnika
                                                      znajacego sie na krykiecie.... czy sam fakt, ze znam idee wymiany
                                                      kulturowej "kula" jaka odbywa sie na wyspach Trobriandzkich czyni ze
                                                      mnie lepsza osobe? mam nosic dumnie nos w chmurach? nie sadze....
                                                    • Gość: Gunther Re: Sporty nierozumiane. IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.02.08, 11:08
                                                      Siemanko kochaniency:)))
                                                      no nie Pysiek ty mnie to zawsze,no nie nie to mialem na mysli no cos
                                                      ty,zreszta z taka fasada kochanenka jaka podmiana:)))ty to zawsze no
                                                      nie nie moge,ale wyszlo chcialem tylko podpytac gdzie to bywasz w
                                                      wielkim swiecie;)))no dobra Yvona ja tez dzis wkurzony w pracy wiec
                                                      rozumiem Ciebie bez slow,tez mi sie marzy jakis odlot ale chwilowo
                                                      nie ten tego.pracuje intensywnie i nie zadzieram z nikim,bo po cichu
                                                      szykuje im niespodzianke no nie wiem jak dlugo mi to zajmie ale cos
                                                      sie kroi.moze uda mi sie na swoje przejsc i wtedy powiem im spadanko
                                                      szufla milo bylo i bye bye.no ale Asienka jak napisalas ze psine
                                                      natury pozbawilas,no nie dzisiaj te kobiety mnie wykoncza,jak moglas
                                                      kochanenka no nie chyba skocze jeszcze na jednego;)przypomniala mi
                                                      sie taka kartka swiateczna ktora znalazlem jak wertowalem kartki dla
                                                      rodzinki w newsagency przed swietami.stoi chlopczyk ze swoim psem
                                                      przed Mikolajem i prosi;ja no to chcialbym dostac nowy Xbox a Reks
                                                      swoje jajka z powrotem:)))dobra kochaniency,Amigo a ja to myslalem
                                                      ze ty patrzysz przez pryzmat no ten tego ale pewnie tez;)
                                                      spadanko
                                                    • Gość: Gunther Re: Sporty nierozumiane. IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.02.08, 09:50
                                                      to wpadam poinformowac,ze u nas znowu burza z piorunami i leje:)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: mojito Prognoza pogody. IP: 201.140.187.* 07.02.08, 01:42

                                                      U mnie pogoda odlot. Duzo nie napisze poniewaz wrocilem przyjemnie
                                                      nawalony. Odstawilem samochod wiec moge sie teraz przyznac.
                                                      Wczesniej bym, eeep, zaprzeczal, eeep... Noc jeszcze mloda i mam w
                                                      planie popatrzec na "la vida" przez pryzmat. To moja ostatnia noc.
                                                      Zazwyczaj piwa nie pije ale w Meksyku pije je jak woda. To pewnie
                                                      klimat albo cos...

                                                      Tego ten wiec Amigos, eeep, hasta luego, eeep,
                                                      m.
                                                    • Gość: GUnther Re: Prognoza pogody. IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.02.08, 10:15
                                                      Siemanko:)))
                                                      geba mi sie rozesmiala Amigo,Twoje zdrowko widze ladnie tam dajesz;)
                                                      co to jest ze tam nikomu nigdzie sie nie spieszy i mozna pic bez
                                                      umiaru i wcale nic ten tego.taki klimat albo ki grzyb,ale czas tam
                                                      plynie wolniej ludzie bardziej usmiechnieci.no tak przypomniala mi
                                                      sie moja wolowinka z Brazylii no to przejde jednak sie wieczorkiem
                                                      na molo na jednego za Twoje zdrowie;)
                                                      no i Kazek jaka niepsodzianka dziekuje,zdjecia fajoskie szczegolnie
                                                      ten facio z rybka,tylko nie zalapalem gdzie on te bassy lowi w Nowym
                                                      Yorku czy w Chicago?no ale przy okazji to sie wysypalo kto to rzadzi
                                                      w underground no to ladnie,teraz wszystko wiemy.na wontku niektorzy
                                                      to malo zagladaja ale widokowki z calego swiata to sie sle znajomym
                                                      w underground.dobra ide sie upic;)
                                                      spadanko
                                                    • tizedik Prognoza pogody 08.02.08, 00:14
                                                      Czesc wszystkim:-)))
                                                      Szczerze przyznam, ze w domu nie chce mi sie juz siadac do
                                                      komputera, tak mam go dosc po robocie. A w PRACY czytam watek, tyle
                                                      ze czasu i nastroju brak na wpisywanie.
                                                      Na zdjecia jednak sie skusilam. Fajne sa. A farma szczegolnie, bo
                                                      tam widac przestrzen. Popatrzec daleko i blokow nie widziec.. jakie
                                                      to mile:-) Miasto mnie juz meczy. To dziwne, bo miasta akurat lubie.
                                                      Ale jeszcze bardziej lubie widziec daleko.
                                                      Ostatnio mialam urwanie glowy w robocie. Przez 2 tygodnie bylo
                                                      okropnie. Teraz nic mnie nie zmusi do obejrzenia aktualnych
                                                      wiadomosci w telewizji. Musze odpoczac.
                                                      Tym przyjemniej poczytac, ze niektorzy odpoczywaja. Przez kilka dni
                                                      w dlugi weekend, albo troche dluzej, na oprzyklad na Jukatanie. Moze
                                                      znajde czas na poszukanie obrazkow z Jukatanu, bo nawet na to nie
                                                      mialam czasu.
                                                      No i oczywiscie na poodpisywanie na pytania, przynajmniej niektore.
                                                      Oczywiscie jak juz przeczytam wczesniejsze posty...
                                                      Szybko odpowiem tylko w kwestii Elementu. Otoz jest w Polsce juz
                                                      dluzszy czas, po wczesniejszych wojazach przez USA, Irlandie, a
                                                      potem Londyn. Niestety, w Londynie opieka zdrowotna jest tak
                                                      mizerna, ze juz lepiej jest tutaj. Paracetamol, jaki zaleca
                                                      tamtejsza sluzba zdrowia jako panaceum na wszystkie dolegliwosci,
                                                      nie jest jednak odpowiednim lekiem/leczeniem. Ale miewa sie dobrze,
                                                      wiec lekarzy ostatnio nie odwiedza.
                                                      A co slychac u dziewczyn, ktore tak rzadko tutaj widujemy? Najmniej
                                                      wiemy o Matrioszce. Wsiakla chyba gdzies w Niemczech. Hello,
                                                      Matrioszka......... Marzena, Tangerin.....?
                                                      Dziewczyny i chlopaki, to na razie:-)
                                                    • szopen_cn Ach byc kotlowym... 08.02.08, 05:46
                                                      Na jakies dwa tygodnie chyba znikne.
                                                      Bede sie na operatora kotlowni uczyl.

                                                    • mojito Re: Ach byc kotlowym... 08.02.08, 08:02
                                                      Kotlowy ma pare!
                                                    • kazachstan Re: Ach byc kotlowym... 09.02.08, 00:11
                                                      Dzien dobry,
                                                      pogoda rzeczywiscie bardzo dziwna jak na ta pore roku. u mnie nie
                                                      pada wprawdzie a dobrze by bylo, ale z Sydney syn mowi ze caly
                                                      tydzien kropilo. Z kolei w Stanach znow tornado i znow ofiary jakie
                                                      to wszystko nierowne.
                                                      Wyslalem wszystkim link do mojego albumu, ale bardzo chetnie naucze
                                                      sie wklejac zdjecia tutaj. Syn tak mniej wiecej mi tlumaczyl ale ja
                                                      ciagle nie rozumiem za bardzo.moze to i proste ale nie dla mnie.
                                                      Pokazalem wam moja wnusie bo to bardzo chore dziecko, a wnuczkow mam
                                                      wiecej Alkex ma wiecej dzieci, tylko Janek jedna corcie.
                                                      pozdrawiam przy sobocie
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Gunther Re: Ach byc kotlowym... IP: 121.218.115.* 10.02.08, 13:53
                                                      Siemanko;)
                                                      ledwo przyturlalem sie do domciu kochaniency.dzisiaj nie padlalo ale
                                                      tez nie bylo upalnie,wiec mozna bylo wypic fest.ze starymi znajomymi
                                                      odwiedzilismy taka fajna szwabska knajpe na Rocks aokazja byly
                                                      urodziny i solenizant dostal obiad za friko;)dobre zarcie nie
                                                      powiem,wybor duzy i byla nawet jak ktos lubi goloneczki wedzone z
                                                      kapucha;)kelnerki byly fajoskie ladne blekitne oczy,szwabskie stroje
                                                      ludowe a na kelnerow i orkiestre nawet nie patrzylem,bo smiesza mnie
                                                      te ich krotkie skorzane spodenki)i podkolanowki.no to spanko bo
                                                      jutro kolejny poniedzialek trzeba zaliczyc,a kotlowy to nawet nie
                                                      wiem co teraz dokladnie robi,bo kiedys to byla bardzo odpowiedzialna
                                                      praca w piecu palic.dobranocka kochaniency spadanko w strone wyrka
                                                    • kotkanadachu ah na farmie zyc sobie 11.02.08, 00:31
                                                      Kazik, dzieki za udostepnienie zdjec. No farma na medal, troszke
                                                      zaniedbane the winorosla ale przynajmniej bedzisz mial co robic.
                                                      Rozne zwierzatka tez fajne. Rozumiem ze rzeke masz blisko? Bardzo mi
                                                      sie podoba, cisza spokoj i wogole raj na ziemi. Zrob zdjecie domu,
                                                      ciekawa jestem w jakim jest stylu, kolonialny moze?
                                                      Naprawde fantastycznie. :) Ciesze sie ze udalo ci sie spelnic Twoje
                                                      marzenie.
                                                    • yvona73pol Re: ah na farmie zyc sobie 11.02.08, 04:48
                                                      no, Asia, dom od srodka tez widac ;))) ale malo
                                                      a lokatora, Kazik, na farmie to masz przedniego, podobnego
                                                      widzialysmy przy Hawkesbury River, no nie? ;)))
                                                      znaczy o jaszczurce mowie :)
                                                      no i farma jak sie patrzy, taka sobie wyobrazalam, zazdroszcze :)
                                                      ja to jeszcze sie troche potulam w tych wynajmowanych, cos mi sie
                                                      widzi, choc plany niesmiale sa...
                                                      a tymczasem spadam do pracy (przerwe spozywcza mam:))))
                                                      pa,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: ah na farmie zyc sobie IP: 121.218.115.* 11.02.08, 22:38
                                                      Siemanko kochaniency;)
                                                      farma fajoska no Kazik dopiero masz pelne rece roboty pewnie od rana
                                                      do wieczora rzadzisz.Asienka jak zwykle trafnie nam tu posumowala,
                                                      klaniam sie pieknie:)))Kazek udalo ci sie spelniles swoje marzenia,
                                                      jak widac ze zdjec dzieci masz dorosle woza sie po swiecie,wrzuc no
                                                      wiecej zdjec Hani szczegolnie te na plazy;)zartuje ale fakt faktem
                                                      ze masz fajne dzieciaki.a co z ta wnusia wyglada jak okaz zdrowia?no
                                                      i masz swoja pania co podkreslam z okazji Walentyna:)tutaj u nas na
                                                      watku to prawie wszyscy maja powod do celebrowania Walentyna a mnie
                                                      to swietowanie nie ten tego.no nie tylko dlatego ze jestem teraz sam
                                                      chociaz od czasu do czasu nie jestem,ale to przejsciowe takie
                                                      wszystko bez wiekszych zawrotow glowy.a to dlatego ze kobietom ktore
                                                      mi sie podobaja nie zawsze ja siepodobam,a te ktorym sie podobam to
                                                      ja z kolei nie ten tego i tak to sie kreci;)no a nas na watku Yvona
                                                      wychodzi za maz Asia i Matrioszka juz wyszly,Tangerin kocha i jest
                                                      kochanaPysiek kocha niewiadomo kogo,Marzenka i Tizedik tez cicho sza
                                                      tajemnicze jakies ale takie atrakcyjne dziewczyny to pewnie tez nie
                                                      same.panowie podobnie Szopen juz zaobraczkowany,Kazik ma swoja pania
                                                      Amigo jak zawsze w wianuszku wielbicielek no i ja zostalem sam jak
                                                      palec;)a tu w miescie cala komercja ruszyla z kopyta kwiaty,czerwone
                                                      serca, diably amory,gdzie ja mam sie podziac sam ze soba jak nie
                                                      celebruje.no pewnie bym moze i celebrowal jakbym mial komu kupic
                                                      kwiatki ale nie mam i byle komu nie bede kupowal tylko dlatego ze
                                                      akurat jest swieto.wiekszosc to widze celebruje i owszem a reszte
                                                      roku sie kloca no to dla mnie nie ten tego.przeczytalem takie cos:
                                                      for Valentine Day I give your feet a rub and the rest of the year I
                                                      will spend in a pub;)no to kochaniency no nie swieto takie to pic na
                                                      wode fotomontaz tak sobie mysle:)lece dzisiaj do brisbane na dwa dni
                                                      i zaszyje sie gdzies na rybach i tyle
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • kotkanadachu Re: ah na farmie zyc sobie 12.02.08, 00:01
                                                      Gunther a co Ty tak na negatywna nute,, czemu uwazasz ze tylko w
                                                      Walentynki jest ok a reszte roku ludzie sie kloca? Ja sie wcale nie
                                                      kloce, zapytaj mojego malzonka jakie on ma slodkie zycie ze mna. Ty
                                                      poprostu jestes z tych co to niechca byc "zwiazani" i dlatego
                                                      uwazasz ze zadna ci nie pasuje, jak ci z Tym dobrze to sobie kup
                                                      pudelko czekoladek albo co tam sprawia Ci przyjemnosc i swietuj na
                                                      calego.

                                                      Wiesz w kazdym zwiazku i to nie zaleznie od tego czy malzenskim czy
                                                      innym sa okresy rozne, a wszystkie przejsciowe. Ja osobiscie
                                                      pamietam ze po 18 latach malzenstwa bylam absolutnie zdecydowanie za
                                                      tym zeby po 20 latach malzonkowie musieli sobie znowu powiedziec
                                                      Tak, oczywiscie jezeli tego chca, a jezeli nie chca to malzenstwo
                                                      powinno byc anulowane. No jakos ten okres przeszedl, pewnie tylko
                                                      dzieki temu ze moj osobisty uparty - jestesmy razem, ale gdzies tak
                                                      okolo 21 roku wszystko sie poprawilo, ulozylo i jest jak w bajce,
                                                      wiec jak widac wszystko jest przejsciowe. Walentynek nie swietujemy
                                                      bo i po co, mamy Walentynki caly rok. Faktycznie ze jak ktos tylko w
                                                      ten jeden dzien swietuje swoj zwiazek to na dobre to nie wrozy.

                                                      A zmieniajac temat, teraz jak Kazik ma juz Farme, to najwyzsza pora
                                                      zebysmy wygrali, uwazam ze moj garaz ma sie nijak do Kazikowej farmy
                                                      i pieniadze bedzimy liczyli w cieniu rozlozystego drzewa nad rzeka w
                                                      poblizu farmy Kazika, popijajac mojito albo inne jakies margaritki i
                                                      maczac nogi w strumieniu (oczywiscie z dala od krokodyli)

                                                      Gunther a swoja droga to jaki jest Twoj ideal kobiety? juz chyba
                                                      kiedys pytalam ale zawsze sie wymigujesz, taka ktora bedzie w domu
                                                      czekala z obiadem az wrocisz z pubu, czy taka ktora bedzie w pubie z
                                                      Toba siedziala i rowno pila, czy tez siedzila i uroczo sie
                                                      usmiechala do kumpli popijajac soczek i zabawiala towarzystwo
                                                      intelektualnymi rozmowami? A moze urocza blondynka z duzym biustem
                                                      ktora czasem bedzie czekala z obiadem a czasem dodawala ci splendoru
                                                      uroczo uwieszona na Twoim ramieniu ale tylko oczywiscie wtedy kiedy
                                                      Ty bedziesz mial na to ochote, bo ciagle uwieszenie moze byc
                                                      nuzace? :)
                                                    • kazachstan Re: ah na farmie zyc sobie 12.02.08, 00:02
                                                      Dzien dobry,
                                                      farma rzeczywiscie duzo pracy wymaga ale nie zaraz zeby od switu do
                                                      nocy pracowac. Ja teraz glownie w domu remontuje Asia dom to wogole
                                                      nie ma stylu zadnego kolonialnego,ani tez innego taki prosty dom.
                                                      Pisalem wczesniej ze trza bylo sie zdecydowac, albo ladny solidny
                                                      dom i byle jaka farma albo farma i dom do remontu. Ja tez wybrol to
                                                      drugie, bo zeby miec wszystko naraz i porzadna farme i dom to trza
                                                      by bylo milion wylozyc. Ja si enie spiesze moja Pani poprawia ogrod,
                                                      a ja remont kuchni teraz robie.
                                                      Wnusia urodzila sie z wada serca i moze wyglada zdrowo, ale miala
                                                      juz kilka operacji na serce.Ja bardzo wierze w dzisiejsza medycyne i
                                                      jestem dobrej mysli. Tutaj pewnie inni tez mogliby napisac co to
                                                      zawdzieczaja medycynie, taka jest prosta prawda technika bardzo
                                                      daleko sie posunela i teraz te lasery sa nawet u lekarzy w gabinecie.
                                                      Walentynek nie obchodze, bo toz takie nowoczesne swieto. Jak pokazac
                                                      ze kogos sie kocha i szanuje to mozna w rozny inny sposob,a ty
                                                      Gunther to tez sam sobie jestes winien. po swiecie sie wloczysz,
                                                      pomysl o domu to i odpowiednia kobieta sie znajdzie ot co.
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • kazachstan Re: ah na farmie zyc sobie 12.02.08, 00:03
                                                      Asia bardzo ladnie napisala.
                                                      Pozdrawiam serdecznie
                                                    • yvona73pol Re: ah na farmie zyc sobie 12.02.08, 02:24
                                                      no, Kazik, ty tez ladnie piszesz :)
                                                      ja wam powiem, uwazajcie z zyczeniami, bo sie lubia spelniac....;))
                                                      co prawda to fortunowe nie, no, ale to bylby wlasciwie taki mily
                                                      dodatek ino;
                                                      na razie mecze cover letter i jakos srednio mam chec, znaczy jeszcze
                                                      nie zaczelam ;)) jak juz zaczne, pojdzie jak burza ;) ale poczatek
                                                      to meczarnia, he, he.....

                                                      no wlasnie, co z tymi idealami polowkowymi? czasami sa
                                                      niespodzianki, i tez zakreci ci ktos w glowie, zupelnie inny/a :)

                                                      samo zycie :)
                                                      pozdrawiam, dzis slonecznie wyjatkowo, przynajmniej teraz :)
                                                      a ja do PRACY mkne za czas jakis, po drodze mijajac bannery o
                                                      wielkiej wygranej w sobotnie lotto ;))) no, ciekawe co to bedzie za
                                                      szczesliwiec :)
                                                      Iwona
                                                    • kotkanadachu Re: ah na farmie zyc sobie 12.02.08, 07:02
                                                      Kazik, wiekszosc rodakow kupuje domy do remontu, bo jak wiadomo my
                                                      jestesmy zlote raczki, wszystko lepiej czy gorzej ale potrafimy
                                                      zrobic, i dom wyremontowac i farme do porzadku doprowadzic. Ja co
                                                      prawda z remontem juz od 4 lat sie borykam, i specjalnego efektu
                                                      nie widac, ale mam frajde i na nadmiar czasu nigdy nie narzekam.
                                                      Nasz ogrod za to jest absolutnie nie do poznania, to co bylo i co
                                                      jest to jakby zupelnie inna bajka. Przez pierwsze dwa lata prawie
                                                      wogole altanki nie uzywalismy bo jakos nie bylo na czym oka
                                                      zatrzymac, teraz przesiadujemy tam w kazdej wolnej chwili.

                                                      Jak wiadomo kazdego co innego kreci, jednych ogrodek innych podroze
                                                      jeszcze innych rozmowy intelektualne albo inne rozrywki,
                                                      najwazniejsze to zeby wiedziec czego chcemy i do tego dazyc, bo
                                                      chyba nic tak nie uprzykrza zycia jak ciagle biadolenie ze albo sie
                                                      nie ma tego co by sie chcialo albo sie mieszka nie tam gdzie by sie
                                                      chcialo. Podejrzewam ze ci ktorzy wiecznie biadola poprostu nie
                                                      wiedza tak naprawde czego chca.

                                                      Mam nadzieje ze lekarze faktycznie wiedza co robia i postep w
                                                      dziedzinie medycny napewno jest znaczny, wiec Twoja wnusia napewno
                                                      ma dobra opieke i bedzie wszystko dobrze. Czego tobie i sobie
                                                      zreszta tez zycze to corka idzie wlasnie jutro na operacje, wiec
                                                      trzymajcie kciuki.

                                                      Gunther mam nadzieje ze sie nie obraziles, pewnie juz mnie troche
                                                      poznales i powinnienies wiedziec za ja wszystko z przymrozeniem
                                                      oka :)

                                                      Ywonka a twoj narzeczony z toba czy gdzies na innym kontynencie
                                                      chwilowo?
                                                    • yvona73pol PRACA mi dzis splonela...... 12.02.08, 10:01
                                                      no, powaznie, ledwo przyszlam, a tu alarm, ewakuacja i pozar
                                                      konkretny.... szczescie ze torebke zlapalam w wylocie, bo juz potem
                                                      nikogo nie wpuscili, policja, strazacy, dym, plomienie.....
                                                      jutro zobacze jak to wyglada w srodku i bedzie wielkie sprzatanie, i
                                                      glownie wyrzucanie dobr na smietnik.... :(

                                                      Asia, narzeczony daleko i dopiero co slemy papiery, od tego momentu
                                                      to jeszcze liczyc jakis rok na podjecie decyzji, ja tu usycham (on
                                                      tam tez ;))) a tu nieczuli urzednicy beda procesowac case
                                                      miesiacami....
                                                      ech, kurcze, plany snuje podrozowe znow, tylko zeby ta kasa
                                                      dopisala....
                                                      albo sie zapozycze, juz sama nie wiem...
                                                      bedzie ok :)
                                                      caluski,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: PRACA mi dzis splonela...... IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.02.08, 11:11
                                                      Asienko no skadze jakbym sie mogl pogniewalc)przespie sie z myslami
                                                      i jutro napisze.zdrowenka zycze dla corki mam nadzieje ze zadna
                                                      powazna operacja?Yvonka to masz platna labe no dobrze ze sie
                                                      pomyslnie zakonczylo
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol wielkie wydarzenie 13.02.08, 15:14
                                                      dzisiaj:

                                                      video.msn.com/?mkt=en-au&brand=ninemsn&tab=m2397&mediaid=119433&from=39&vid=E2A37D64-178A-
                                                      4F67-9A57-1BDFF16DACDC&playlist=videoByTag:mk:en-
                                                      AU:vs:0:tag:aunews_autoday:ns:MSNVideo_Top_Cat:ps:10:sd:-
                                                      1:ind:1:ff:8A

                                                      oby na lepsze....
                                                    • mojito Zdrowie zdrowia. 13.02.08, 18:15
                                                      Zdrowko ogolne,

                                                      pogoda ohydna. Wczoraj snieg z zamarzajacym deszczem, dzisiaj
                                                      tylko deszcz. Niepotrzebnie sie spieszylem do PRACY. Moglem
                                                      zostac jeszcze z tydzien w cieplym klimacie.

                                                      Przeprosiny australijskie ogladalem. Farme tez. Mnie hacjenda
                                                      kreci. Moze wiec dzisiaj www.powerball.com Nasze numery:
                                                      20 28 29 31 33 PB 01.

                                                      Maszyne dzisiaj widzialem do schladzania/podgrzewania wina.
                                                      Przenosna - na dwie butelki. Czego to ludzie nie wymysla :).

                                                      Zdrowa Wszystkim zycze. Zdrowko najwazniejsze. Moja Mama zawsze
                                                      to powtarzala. Slychalem tego wowczas z podejrzliwoscia. Inne
                                                      rzeczy tez chcialem. Teraz wiem, ze miala/ma racje. Inne rzeczy
                                                      dobrze jest miec ale bez zdrowka to je mozna o kant potluc.

                                                      Zdrowko wiec ogolne,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Zdrowie zdrowia. IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.02.08, 21:14
                                                      Siemanko ogolne:)))
                                                      no ja za farma nie tesknie ja to lubie krecic sie wsrod ludzi,
                                                      bardziej rozrywkowy jestem.mieszkanko nad morzem calkowicie mi
                                                      wystarcza no i fajnie by bylo kogos miec zeby to mieszkanko dzielic;)
                                                      Asienka z Kazikiem mnie zmusztrowali co ja moge tu jeszcze napisac,
                                                      no jest tak,ze niektore kobiety mnie kreca a inne zupelnie nie.moze
                                                      maja racje ktorzy twierdza ze to chemia czyli mniej lub bardziej
                                                      zlozony proces chemiczny.badania mozgu ludzi zakochanych podobno
                                                      wykazaly ze jego blans chemiczny przypominal mozg czlowieka po
                                                      zarzyciu narkotykow.i z tym sie zgodze bo czlowiek chodzi jak
                                                      nacpany i to jest cudowne uczucie.a jak te opary opadna to
                                                      kiepsciuchno,wniosek: albo walniesz w sciane,albo po czasie zezre
                                                      cie rdza,zwolnisz i kolka ci sie rozleca.matke nature interesuje
                                                      jedynie prokreacja zycia.reszta to bzdury ktore powoduja ze robimy
                                                      to szybko i z ochota,z werwa udajemy sie na poszukiwania mr. lub ms.
                                                      right zeby zapewnic sobie tani i staly dostep do tego garnka miodu.
                                                      to tak w skrocie
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                      zycze pomyslnosci wszystkim ktorzy wierza w glebokie uczucia

      • pianchi Re: I OD NOWA 14.02.08, 14:23
        Martwy temat sztucznie utrzymywany, tylko forum się zaśmieca!!!
        • yvona73pol Re: I OD NOWA 14.02.08, 15:56
          no, wlasnie, martwy i sztuczny, my naprawde nie chcemy pisac, ale
          placa, to co zrobic.... :(((( piszemy ;)
          • zuzka_09 Re: I OD NOWA 15.02.08, 00:17
            Czesc,
            ja nie rozumiem dlaczego tak smutno az placzliwie o tej milosci
            piszesz. Bardziej przychylam sie do Guntera ze to w koncu jest fun i
            o to w zyciu chodzi. Obrzucaja nas slowem kocham ze wszystkich stron
            jak sama zauwazylas politycy, artysci na scenie to juz az do
            przesady nawet ojciec Rydzyk tez nas kocha. Nie ma takiej milosci co
            trwa wiecznie i z tym sie godzimy.
            Pozdrawiam i usmiechnij sie
            • kazachstan Sobotnie wiadomosci 16.02.08, 01:27

              Dzien dobry wszystkim,
              ja nie przepadam za tymi nowymi Swietami, Walentynek czy Halloween u
              nas sie tego nie swietowalo. Dzien Kobiet jak najbardziej i jak ktos
              ma ochote to mozna swietowac wtedy co to ma sie na to ochote a nie
              wtedy kiedy nam to wyznaczaja. Mezczyzni nie mowia czesto slowa
              kocham wedlug mnie to raz wystarczy ot co, no tak kobiety sa od nas
              bardziej uczuciowe i wiecej potrafia mowic. Nie zgodze sie ze milosc
              musi sie konczyc malzenstwem, jak z wlasnego przykladu widze to moj
              obecny zwiazek jest trwalszy niz malzenstwo, ktore mi sie nie udalo.
              Kazdy niech robi po swojemu, jak najlepiej potrafi tak jak Pysiek
              napisala. Szopen toz zawsze mi sie jakosik wydawalo, ze masz udane
              malzenstwo ale nikogo przeciez nie omijaja kryzysy i napewno z nich
              wybrniesz. Trzeba byc dobrej mysli i duzo ze soba rozmawiac. Asia to
              najlepszy przyklad, ze jak sie chce to mozna pokonac wszystkie
              przeciwnosci ot co.
              Wkleilem kilka nowych zdjec do albumu, udalo mi sie zrobic zdjecie w
              pubie jak bylo spokojniej i popatrzcie jak to ciekawie wyglada a tez
              kilka zdjec co moze panie mi powiedza czy pamietaja takie ciastka ?
              Od czasu jak mieszkam na farmie to z czytaniem gazet jestem troche
              spozniony, bo to nie zawsze jest chec albo czas zeby do miasteczka
              ruszyc. Syn zaprenumerowal mi w koncu kilka gazet wiec dostaje je z
              kilku dniowym opoznieniem, ale nie przepuszcze nigdy dziennika
              wieczorem. W wiadomosciach gazetowych jest wiecej plotek niz dobrych
              inforamcji nie tak jak to kiedys bylo, ze publikowalo sie tylko
              wazne sprawy a o innych to pisaly tylko kobiece magazyny. Swiat sie
              zmienia i inne sprawy widac ludzi interesuja.
              Asia nie napisalas jaka operacja, jak corka ? Tez zdrowia zycze i
              pozdrawiam wszystkich. Jeszcze chcialem dodac, ze chwilowo nie bede
              sie odzywal bo zmieniam znowu providera do internetu. Ten co mam
              jest kosztowny i bardzo wolno mi dziala, inna sprawa sie nie znam na
              tym, syn powiedzial ze wolno chodzi bo za duzo mam smieci w
              komputerze. Dla mnie to jednak nie smieci.
              Kazik
              • yvona73pol Re: Sobotnie wiadomosci 16.02.08, 13:54
                kurna, nie ma to jak zatrucie pokarmowe :(((( z lekka goraczka...
                wyzarlam juz kumplowi czarna czekolade, mietowke pije.... co
                jeszcze? wegla jakos nie mam :(
                ide spac, jutro bedzie lepiej....
                caluski (bo to niezarazliwe ;)))))
                Iwona
                • Gość: Gunther Re: Sobotnie wiadomosci IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.02.08, 23:25
                  Siemanko:)))
                  Yvona to najlepiej nic nie jedz tylko duzo wody pij i samo przejdzie
                  zobaczysz,to jest moja stara wyprobowana metoda z woja;)no nie wiem
                  kochanienka jak jestes wytrzymala czy wytrzymasz dlugo bez jedzenia.
                  moze jakies sucharki ten tego?a ja robie balansik przy niedzieli,w
                  pracy nam obcieli kilka milionow i znowu szykuja sie redukcje.wlanie
                  prywatnych firmach to wlasnie tak jest nie wiesz dnia ani godziny
                  kiedy juz wypracowalem sobie fajny zespol ludzi,to kaza mi zwolnic
                  kilka osob wiec wyglada na to ze bedzie mniejszy zespol ludzi a
                  wiecej bedziemy zasuwac.moje podejscie do robienia nadgodzin jest
                  seksualne bo wychodze z zalozenia ze no skoro mam okragla sumke plus
                  samochod,to nie ma co pruc bebechow o kilka stowek wiecej,a to co
                  mam wystarcza spoko.no szkoda mi ludzi bo kazdy cos tam splaca a tu
                  kurde blaszka taka nagla niespodzianka.ciagle nie moge sie nadziwic
                  ze w Polsce nadgodziny sa nieplatne u nas jest 38-o godzinny tydzien
                  pracy,pierwsze 3 godziny nadgodzin placa 1.5 razy potem double time
                  a weekendy i public holiday nawet wiecej,ale nie wiem bo nigdy
                  niepracowalem.to tak u mnie a co u was kochani?
                  buzienka dziewczyny
                  czolko panowie
                  • mojito Milosc do pieniedzy :). 17.02.08, 01:52
                    Hola Amigos,

                    podobno taka tez istnieje. O roznym natezeniu. Mnie obecnie
                    interesuje sympatia Fortuny/pieniadza do nas. A jest co kochac.
                    www.powerball.com Nasze numery na dzisiaj 29 37 45 51 55 PB
                    32. Szeroki usmiech Fortuny pewne sprawy by uproscil.

                    W Polsce pozyczono mi ksiazke "S@motnosc w Sieci". Dlugo szlo
                    mi czytanie. Wczoraj skonczylem.

                    Dzisiaj w parku na lawce zauwazylem lezaca Biblie. Ktos zapomnial
                    lub celowo zostawil. Zastanawialem sie czy zabranie Biblii z
                    parku jest grzechem. Nie bedac pewien zostawilem ja w spokoju.
                    Playboya nikt na lawce nie zostawia. Chetnie przeczytalbym
                    artykul wstepny :). I tez bym zostawil.

                    Litery N, I, E starly sie z mojej klawiatury. Widocznie sa
                    najczesciej uzywane. Nakleilem na klawisze litery teczowe. Tylko
                    takie znalazlem. Migoca teraz kolorowo do mnie.

                    Yvona, tylko herbata gorzka zwyczajna na Twoja przypadlosc.
                    I nie jedz niczego. Organizm sam poprosi o jedzenie. Tez tak
                    mialem. Uciazliwa sprawa. Atrakcyjnosci zatruciu nie dodala
                    nawet aura Paryza. Do dzisiaj uwazam z pasta z tunczyka.

                    Love y`all i pogodnego weekendu,
                    m.
                    • yvona73pol Re: Milosc do pieniedzy :). 17.02.08, 05:35
                      no, pomalu jakos lepiej, pozywiam sie wlasnie sucharkami, coby w
                      PRACY na nogach stac... nic mi sie nie chce, i mam jakies czarne
                      mysli, ale to chyba z wyczerpania?
                      bo przeciez bedzie dobrze? ;)))
                      jutro sie najem to doniose, jaki mood :)
                      fortuny usmiech niewatpliwie by go rozjasnil ;)
                      ale generalnie fortuna - nie ta pieniezna, tylko taka ogolna, sie do
                      mnie usmiecha :)))))
                      pa,
                      Iwona
                      • szopen_cn Kurs palacza 18.02.08, 11:57
                        Dalej kontynuuje.
                        W domu sprawy sie oczywiscie polepszyly.
                        Taki maly kryzys o nic to w sumiez rzecz normalna.

                        Lato wrocilo.
                        Dzisiaj bylo +39.


                        Pozyjemy zobaczyy
                        • yvona73pol nostalgicznie 18.02.08, 16:41
                          no wlasnie:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16256&w=35587128&v=2&s=0
                          nie pisze, bo lece spac, masakrycznie pozno, trzecia rano ;)
                          caluski,
                          iwona
                          • Gość: Gunther Re: nostalgicznie IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.02.08, 20:50
                            Siemanko:)
                            a u nas deszczyk od rana i zdziebko pochmurno.przyjemnosci PRLu
                            pamietam bardzo dobrze te wszystkie "luksusy" ale poniewaz jezdzilem
                            na saksy,to rodzinka radzila sobie nie powiem.wracajac do sklepow to
                            nie moge sie nadziwic jak to jest,ledwo sprzatneli z polek dekoracje
                            swiateczna po Christmas i juz hop siup czekoladowe kroliki tam stoja
                            spadam kochaniency dzisiaj w robocie wczesniej musze byc
                            buzienka dziewczyny
                            czolko panowie
                            • mojito Re: nostalgicznie 18.02.08, 22:26
                              Ja pamietam beczki z kawiorem stojace na rynku o ktorych pisala
                              Asia. Nie ma ich juz. Komu one przeszkadzaly? Eeech, byly czasy...
                              • Gość: gunther Re: nostalgicznie IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.02.08, 20:59
                                Siemanko:)
                                a co tu tak cichutko,dziewczyny co tam nowego?ja beczek z kawiorem
                                nie pamietam wprawdzie Amigo ale byly tam takie rozne inne cudenka.
                                fajosko sie te czasy wspomina ale nie tak zeby no to wszystko znowu
                                roztrzsac od poczatku.wczoraj w pubie wielka dyskusji o wyborach w
                                Stanach rozgorzala i rzeczywiscie podobnego ukladu to jeszcze nie
                                bylo w historii.mnie osobiscie taki przekladaniec Bush Clinton Bush
                                Clinton to nie pasuje;)moze masz racje Amigo z tym McCain to byloby
                                dobre rozwiazanie.dobra lece kochaniency jeszcze pare rundek zrobic,
                                shower i do pracki
                                buzienka dziewczyny
                                czolko panowie
      • mojito Dzisiaj o milosci... 14.02.08, 16:13
        ... szczegolnie duzo sie czyta. I migajace kolorami, glownie
        czerwonymi, serca sie widzi. Mnie kolor zielony w sercu sie podoba.
        Pomaranczowy tez. Niebieskie serce wyglada interesujaco. W kolorze
        morskiej fali. Fala nas porusza :). Chyba ciekawie jest gdy serce
        ma kilka kolorow. Teczowe na przyklad. Czerwonej monotonii ludzie
        sie chyba boja. Dobrze je, to serce, karminem, amarantem lub
        szkarlatem zabarwic. Kazdemu zreszta rozne kolory serca sie podobaja.

        Co do samej milosci zdania tez sa podzielone. Jedni kochaja ten
        stan, inni przeklinaja. Jeszcze innych podobno ona, ta milosc,
        nie rusza.

        Piatek wydaje sie dobrym dniem do zakochania. Moze wiec w ktorys
        piatek...

        Owsianke jem. Nie zebym ja, ta owsianke, kochal. Ale ja bardzo
        lubie :). Owsianka podobno jest zdrowa i nie szkodzi :). Moze
        nawet pomaga...

        Z Walentynkowym pozdrowieniem,
        m.
        • Gość: a To jest nic_nie_wnoszący post testujący... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 13:19
          ... pojemność wątku:)

          Jeśli się uda - pozdrowienia dla Wszystkich.

          :)
          • mojito Re: To jest nic_nie_wnoszący post testujący... 20.02.08, 13:24
            ... nasza Fortune: www.powerball.com
            Nasze numery: 01 05 23 25 36 PB 20.

            Ciao!
            • yvona73pol Re: To jest nic_nie_wnoszący post testujący... 20.02.08, 15:43
              ja wlasnie spie, wiec napisze jutro ;)))
              • szopen_cn Re: To jest nic_nie_wnoszący post testujący... 20.02.08, 20:24
                Ciemno wszedzie a ja w pracy.
                Wczoraj egzaminy na palacza zdawalem, teoretyczne.
                Pewnie zdam...

                To da mi "L" plates czyli prawo do palenia w piecu pod nadzorem
                uprawnionego palacza.
                Teraz tylko "log book" i za kilka tygodni egzamin praktyczny.

                I zostane palaczem.
                • zuzka_09 Re: To jest nic_nie_wnoszący post testujący... 21.02.08, 02:25
                  Czesc,
                  bardzo dobrze, ze ktos wycial te kawalki, bo to zupelnie nie bylo na
                  temat. A Szopen mozna sie spytac, gdzie Ty bedziesz palil w piecu ?
                  Masz piec w domu, czy to licencja do pracy ?
                  Wybory w Stanach sa w tym roku zupelnie inne, tez zauwazylam ze w
                  gazetach o tym pisza, ja bardzo bym chciala zeby wygral Obama
                  wlasnie dlatego ze jest czarny. Przeciez amerykanie nie sa rdzenni
                  obywatele Stanow tak jak inne rasy i skad oni sie wzieli, z calego
                  swiata sie pozjezdzali. Skoro Ameryka taka demokratyczna , to niech
                  pokaza ze na to ich stac i wybrac nawet kolorowego. Moze to jednak
                  moja skrajna opinia
                  pozdrawiam
                  Zuzka
                  • yvona73pol Re: To jest nic_nie_wnoszący post testujący... 21.02.08, 07:59
                    eee tam, gdzie on czarny.... mulat zaledwie...
                    ale tym bardziej, jesli Ameryka nie bedzie w stanie zaakceptowac
                    prawie bialego mulata to kiepsko z nimi....
                    no, ale pewnie wola starego bialego piernika, obojetnie co mowi i
                    robi :/
                    • Gość: Gunther Re: To jest nic_nie_wnoszący post testujący... IP: 58.165.161.* 21.02.08, 11:10
                      Siemanko,
                      no dzis to ja sie ladnie wku.wilem,buchneli mi sluzblowy samochod na
                      parkingu w ciagu zdaledwie 15 minut kiedy wszedlelm do banku!i zeby
                      to jetszcze byl jakis tiaki mlodziezkowy model,opony 17"czy
                      wyplosazony w super gadzety i turbo no nie kochaniency nic z ttych
                      rzeczxy.a teraz wievcej p[apierkow niz to wszxystko warte,wiec jutro
                      znopwu autobusik;)a co to dzieweczyny umaweiaja sie na mlodszego
                      kandfydata co?Zuzka lkilka razy przxeczytalem co napisalas i ale
                      pewnie jestem pijany,bo sobie trocche pozxwolilem dzis za te nerwy;)
                      no tack skad ci Am,erykanie sie wzieli w Ameryce:)dobra nic z
                      pisania mnie dzisiaj a gdzie reszta Tizedik w porzasiuu?Asienka cos
                      tez nic a Pysiek?pewnie nowe lady zdopbywa
                      buuzineka dziwczyny
                      czoklo panoiwe
                  • Gość: Asia opinie subiektywne oczywiscie IP: *.adsl.xtra.co.nz 21.02.08, 21:09
                    Gosciu, rozumiem ze juz sprawdziles swoja teorie o nic nie
                    wnoszacych tekstach i teraz piszesz prace magisterska na ten temat.
                    Oczywicie opublikuj na forum, bedziemy wszyscy wdzieczni za
                    mozliwosc poczytania tekstow udowadniajacych wyzszosc jednych
                    tekstow/autorow nad innymi, moze rozdzial o poddtekstach,
                    anonimowosci, zadufaniu w sobie, proby udowodnienia nic nie
                    znaczenia, teorii przeksztalcenia poddekstowych cial niebieskich,
                    mniej lub bardziej otylych w cielesno wizualne odczucia niskiej
                    wartosci swoich wizji i teorii oraz samookalecznia jako proba krzyku
                    w ciemnosci dazaca to zwrocenia uwagi na czlowieczenstwo autora.


                    Gunther no to miales niefart, pewnie autko poszlo na czesci. Swoja
                    droga slyszalam ze w Au samochody duzo drozsze niz w N.Z.
                    Nie przejmuj sie dadza ci nowe :)

                    Kazik czy mozesz mi jeszcze raz link to twoich zdjec podeslac,
                    gdzies mi chyba maile poginely przy przeprowadzce konta pocztowego.

                    Zuzka tez jestem ciekawa kto wygra wybory w USA, faktycznie ciekawie
                    bedzie zobaczyc jak to jest z ta demokracja, tak czy inaczej jezeli
                    nie teraz to kiedys napewno bedzie kolorowy prezydent, jest poprostu
                    coraz wiecej kolorowych obywateli

                    Dzieki wszystkim za zainteresowanie, corka jest ok okazalo sie ze
                    wszystko w porzadelu
                    • szopen_cn opinie 21.02.08, 21:33
                      Z tym certyfikatem na palacza to w wiekszosci miejsc na swiecie aby
                      obslugiwac steam boiler (i tu niestety nie wiem jak to sie po
                      polsku nazywa) czyli urzadzenie do generowania pary potrzeba miec
                      na to papier.
                      Jako, ze chyba kazda fabryka spozywacza uzywa pary i taki steam
                      boiler (mniejszy lub wiekszy) posiada wiec papier przydatny.

                      Takie urzadzenie musi byc nadzorowane przez palacza z
                      uprawnieniami, nie ma palacza nie wolno uzywac. Nie ma pary nie ma
                      produkcji.

                      Spora czesc moich ludzi ma taki dokument ale czasem sie zdarza, ze
                      ktos sie w pracy nie zjawi i musimy wynajmowac z zewnatrz palacza.
                      Za ponad stowe na godzine gosc siedzi w samochodzie obok kotlowni i
                      czyta ksiazke.

                      Przyda mi sie taki papier.

                      Wybory w US oczywiscie wypelniaja wiadomosci. Mnie to raczej
                      niewiele rusza.

                      Z okolotematowych opini to zawsze uwazalem, ze sytuacja w Polsce
                      ogolnie polepszyla by sie gdyby wybrali papieza o czarnym kolorze
                      skory.
                      • tizedik Re: opinie 21.02.08, 23:35
                        Czarny papiez to koniec swiata - tak mowia przepowiednie.
                        Czy mialby to byc tylko koniec (nie)porzadkow w Polsce - nie sadze.
                        Czarny prezydent Stanow mi nie pasuje. Tak samo jak Indianin. Ale -
                        wiadomo - Polacy rasistami sa.

                        Nie mialam sily na pisanie, kiedy na tapecie byl temat milosny.
                        Mialam takiego kolege, ktorego spotykalam raz na kilka lat, a on
                        zawsze przy tej okazji zyczyl mi wielkiej milosci. A ja
                        konsekwentnie powtarzalam, ze wole ich wiecej, za to mniejszych. Te
                        wielkie sa takie obciazajace...;-)

                        Teraz najbardziej (jak zwykle zreszta) zajmuje mnie PRACA.
                        Poza nia takze siedze przy komputerze, bo organizuje sobie krotki
                        wypad na urlop. W rejony, gdzie jest Sierra Nevada i Santa Fe:-)

                        Gunther, kradziez auta to bardzo niemile doswiadczenie. Osobiscie
                        mnie nie dotknelo, ale mojemu bratu zwineli spod bloku. Po jakims
                        niedlugim czasie policja wezwala go do siebie i pokazano mu pociete
                        kawalki karoserii. Poznal swoje. A auto bylo tylko lekko
                        przechodzone, bo 2-letnie.
                        • pysiek13 tout passe, tout lasse, tout casse ... 21.02.08, 23:49
                          jest nadzieja ale :))))))))))))

                          Aloha :))))

                          cui bono ? Yvona, cui bono ?
                          ...kwilka, przywiaze tylko comp do drzewa, zeby mnie nie zdmuchnelo
                          jak meteor przeleci ;))))

                          nie, amerykanie byli pradawnymi mieszkancami polwyspu indochinskiego
                          o zarania dziejow ziemi. dopiero w drugiej polowie XX wieku
                          skosnooka ludnosc naplywajaca z przeludnionej azji zaczela swoj
                          marsz na poludnie, w sposob agresysywny spychajac stopniowo do morza
                          osiadle tu od wiekow odzialy marines. i tak jak upadlo cesarstwo
                          wschodnie i zachodnie, tak tez Ho-szi-min, zepchnal amerykanow na
                          okrety, ktorzy to amerykanie prze-mierzywszy pacific na swych
                          raczych okretach odkryli nowa droge do indii, ktore tak naprawde
                          byly USraelem.
                          ... bosshe, rece i majtki opadaja ;))))
                          a wybory w USA ? cusz, w bardzo duzym skrocie, czlowiek bez wzgledu
                          na race, wiek i inne, wygrywa tyko posrednio, a winner is ...
                          almighty dollar :(

                          ... gunther nie ingeruje w twoja lewa polkule, slowo daje :))))
                          kazdy niech sobie czuje/kocha polkula por favor :)))) tja, u kobiet
                          to podobno waha pomiedzy rozumnym i sercowym podejsciem do tematu
                          milosci, jakby to bylo mozna zmierzyc ... taki kitsch :)))) mnie ale
                          to bardzo podoba, kitsch znaczy tez czasem :)))) i jeszcze raz ...
                          niech ta wymarzona milosc da szczescie po prostu, czy mala czy duza,
                          czy bardzo wielka :)))) jak zawitam next time w Sydney, to z-
                          ingeruje tfuuu ... z-integruje z Yvona, maybe bedziesz mial ochote
                          join us na piwo albo cus ;))))
                          tymczasem migocza do mnie ... tysiace gwiazd, jak nie-wy-ko-rzy-sta-
                          ne possibilites i jest to bardzo optimistyczne migotanie :)))) kto
                          widzial niebo noca nad pustynia, to wie o czym pisze ;) tym razem 31
                          pietro nad 'pustynia' very very busy city centre ... ja, europejczyk
                          calom gebom z okolic North Sea & Chanel The Sleeve ;) nie czesto
                          mialam po drodze do america. tymczasem ... :)))) za kazdym razem ale
                          odkrywam miejsca, rzeczy, a tez ludzi ciekawych , ktorzy rozmawiali
                          z takim znawstwem o Australii ( i nie tylko), ze wielu w Au mogloby
                          zazdroscic :))))
                          Kazik :))))
                          mnie wydaje, ze dziennikarstwo jest jak najbardziej na najwyzszym
                          poziomie ... tyko problem w tym, ze coraz mniej jest ludzi, ktorzy
                          chca na tym 'najwyzszym' poziomie lewitowac dzien po dniu :)))) po
                          czasach kiedy to co pachnialo skandalem, skrywano przed ludzmi,
                          przyszly czasy, gdy ludziom wali prosto w oczy cala prawde. dawniej
                          ludzie mieli jasne poczucie, co jest skandal nigdy ale o nim nie
                          dowiadywali. teraz wiedza o kazdym skandalu, a skandal przestal by
                          skandalem. wyjatek stal norma, a na norme reaguje wzruszeniem
                          ramionami.
                          a ciastka, to (chyba) kruscik ???
                          ... i wierszyk na deser :))))

                          byc ponad-to co nas zgina, co osmiesza tylko nas,
                          wypic z wrogiem beczke wina, dobry Panie, pozwol nam

                          nie ogladac wiadomosci, czasem ludziom krzyknac - pas !
                          zlotej rybce ogrysc (k)osci, za to, co przyniosla nam :))))

                          ... moj pociag ( pociag do podrozy ?) na stacji gwizdze jusz,
                          upominajac o moja obecnosc ;)))) spiesze nad Sebago Lake ice
                          motorcycle racing :)))))))))))))))))))))))) Tiz, probowalas on
                          ice ??? ... Grand Canion znaczy Ciebie pociaga :)))))))))))))))
                          cheers


                          • Gość: Gunther Re: tout passe, tout lasse, tout casse ... IP: 218.185.64.* 22.02.08, 00:26
                            • Gość: Gunther Re: tout passe, tout lasse, tout casse ... IP: 218.185.64.* 22.02.08, 02:26
                              psiakostka gdzies mi wcielo moje pisanie kurde szyszka,sobie mysle
                              ze jeszcze nie wytrzezwialem;)a tak sie ucieszylem ze Asienka i
                              Tizedik sie pokazaly,klaniam sie pieknie:)))a Pysiek tak myslalem ze
                              z zaswiatow pisze jak nic;)))i ze zauwazysz ta Ameryke;)Asienko
                              ciesze sie ze ze zdrowkiem wsio w porzasiu i ty sie nie przejmuj
                              tyle juz gosci tu bylo,a my dalej pomalutku ale skutecznie i do
                              przodu;)samochod rzeczywiscie dostane nowy tylko nie lubie tej
                              papierkowej roboty,a ze to sluzbowe to musze dodatkowy ten raporcik
                              machnac do roboty.Tizedik wlasnie to chcialem powiedziec,jak te
                              kobiety zawsze wiedza lepiej;)ze te male milostki i milosci jak
                              najbardziej tak mi pasuje wlasnie,nie ma co tracic czasu trza sie
                              cieszyc zyciem poki co.no dobra Pysiek tym razem to ci zazdroszcze
                              tym rajdem to dalas po rajtuzach,przyznaj sie na trybunach czy w
                              akcji?lece cos jeszcze wrzucic na ruszt lunczyk kochaninecy
                              buzienka dziewczyny
                              czolko panowie
                              • yvona73pol Re: tout passe, tout lasse, tout casse ... 22.02.08, 02:55
                                widze, Pys, ze Ryska lubisz ;)))))
                                albo te wlasnie piosenke....
                                no i Wyspa :)

                                all gud, tak na chwile obecna, choc troche mam rzeczy do
                                zastanawiania sie....

                                wiecie, polska to jednak nietrudna jezyk ;))))) dla niektorych, az
                                sama jestem zaskoczona, mile, nie powiem....

                                dzis wieczorem c.d. nauki :)))) az sie nie moge doczekac;

                                Asia, bdb ze corka w porzadku, zawsze warto sprawdzic, zeby miec
                                spokoj;
                                mnie samochodu nie ukradli :) nie maja co, he, he....
                                i slonko niesmialo wraca....
                                kurcze, juz prawie luty sie konczy, zesz, zaraz rocznica stuknie :D

                                caluski,
                                Iwona
                                • yvona73pol i znowu ja.... emigracja 23.02.08, 01:23

                                  no wlasnie, popatrzcie co znalazlam:

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=644&w=76071128&v=2&s=0
                                  i tak mnie naszlo.... ludziom sie wszystko pomieszalo... przyklad -
                                  to pogardliwe wypowiadanie sie o pracy ponizej kwalifikacji... a
                                  niekoniecznie; zacznijmy od tego, ze wszedzie mozna spotkac
                                  wartosciowe osoby, i dobrze jest sobie zdac sprawe, ze niekoniecznie
                                  tylko urzedasy zasluguja na szacunek i uwage...
                                  ludziom zycie uklada sie roznie, czasami tak, ze laduja na czas
                                  jakis, krotki, dluzszy, w nie za ciekawym miejscu... a moze dla nich
                                  jednak jest ciekawe? pod innymi wzgledami?

                                  zatracilismy perspektywe, poprzewracalo nam sie w d.... czasami,
                                  wymagania niesamowite, a przeciez sa miliony, o ile nie miliardy,
                                  ktore zyja o dolarze dziennie, ktorych jedyna nadzieja jest, zeby
                                  miec te przyslowiowa miske ryzu jako posilek (bez okrasy).... bo sie
                                  w zlym miejscu urodzili...

                                  pieklimy sie, bo nie mamy samochodu, plazmy, bo nie moglismy
                                  wyskoczyc na piwko w piatek wieczorem....
                                  a zapominamy, ze mamy dwie sprawne rece, nogi, widzimy, slyszymy,
                                  czujemy.... to niesamowity skarb...
                                  reszta to mniej lub wiecej dodatki, akcesoria... fakt, wiele z nich
                                  uprzyjemnia zycie, ale nie moze byc celem samym w sobie....

                                  a co do emigracji, powrotow i wizyt w kraju.... wiadomo, nigdzie nie
                                  ma eldorado, wszedzie sa zlodzieje, politycy-aferzysci, niemili
                                  urzednicy, z tym, ze proporcje tegoz bywaja rozne....
                                  ja podczas wakacji w Polsce, mentalnie przygotowana do tego co
                                  zastane, ale jednak chyba nie bardzo ;)) (coz, sadzilam, ze zmiany
                                  ku lepszemu beda jednak widoczniejsze w skali calego kraju, nie w
                                  Warszawce i wypasistych centrach handlowych, tudziez Manufaktura,
                                  swoja droga, brawo), no coz, co chwila sie dziwowalam i cieszylam,
                                  ze ja tu tylko na chwile....
                                  nie moglabym sie odnalezc, i nie chodzi nawet o swietna prace,
                                  ale... reszte, niestety....

                                  pozdrowionka znad porannej kawy :)
                                  Iwona
                                  • kazachstan Re: i znowu ja.... emigracja 23.02.08, 02:06
                                    Dzien dobry wszystki,
                                    Asiu bardzo sie ciesze rowniez, ze u corci w porzadku. Niestety nie
                                    moge wyslac ci hasla, bo nie moge otworzyc mojej poczty w Gazecie.
                                    Moze ktos z piszacych poda to haslo. JA obecnie zmieniam internet
                                    provider wiec nie wiem kiedy sie odezwe znowu. Mam nadzieje, ze to
                                    dlugo nie potrwa.
                                    Yvona ja tez wlasnie czytalem, i to co o pisaniu w gazetach to
                                    sluszna racja. Dlaczego ludziom tak sie miesza w glowach, nie
                                    potrafie wytlumaczyc.
                                    Dzisiaj troche pracy bo syn przyjechal pomagac to musze go
                                    wykorzystac przy elektryce w kuchni.
                                    pozdrawiam
                                    KAzik
                                    • mojito Stale zmiany. 23.02.08, 19:38
                                      Yeah, wszystko sie zmienia tylko zmiany sa stale :).

                                      Karawana wyborcza jedzie dalej i dalej. Az do nominacji partyjnej
                                      w lecie a pozniej do wyborow na jesieni i styczniowej przeprowadzki
                                      do Bialego Domu. Wybory historyczne z jednej strony. Kobieta lub
                                      ciemoskory kandydat moga byc prezydentem. Tego jeszcze nie bylo.
                                      Senator Clinton z grubsza znamy. W polityce jest od ponad 25 lat.
                                      Barak Hussein Obama to kosmopolityczny ewenement polityczny.
                                      Ojciec Kenijczyk, matka Amerykanka z Kentucky. Urodzony w Honolulu.
                                      Mieszkajacy jako dziecko z matka i ojczymem w Indonezji. Absolwent
                                      prestizowych uniwersytetow Columbia i Harvard. Wyksztalcenie
                                      prawnicze. Doskonaly orator. Bedzie ciekawie ogladac wyscig do
                                      Bialego Domu. Sadze, ze wygra nominacje Demokratow. Czy wygra
                                      z McCain zobaczymy? Gdybym stawial obecnie pieniadze na wynik
                                      wyborow to po namysle polozylbym kupke banknotow na McCain`a.

                                      Przykra sprawa z kradzieza samochodu. Przez wakacyjne lata
                                      jezdzilem wypozyczanym w Niemczech samochodem w Polsce. Nie
                                      ukradziono mi ale kilkatrotne proby byly. Nieprzyjemne uczucia.

                                      Tizedik, w ladne geograficznie miejsce sie wybierasz. W poblizu
                                      jest bardzo artystyczne Taos.

                                      Pysiek, New England tez jest bardzo malownicza. Firma Sebago
                                      szyje najlepsze buty "rekreacyjne" w Stanach. Lub jedne z
                                      najlepszych. A w stanie Vermont sama slodycz klonowa.

                                      Wszystkim nam w podrozach lub zyciu stacjonarnym, milosciach
                                      wielkich lub mniejszych pomoze dzisiejsza wygrana w losowaniu
                                      www.powerball.com Nasze numery: 05 16 17 32 35 PB 23.

                                      Milego weekendu i pomyslnosci,
                                      m.
                                      • Gość: Gunther Re: Stale zmiany. IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.02.08, 22:38
                                        Siemanko kochaniency:)
                                        co do pioruna z ta pogoda,wczoraj bylo tak goraco i slonecznie i juz
                                        myslalem ze sie wyrownalo,a dzis znowu nie ten tego cos sie chmurzy.
                                        chociaz wlasciwie to dobrze bo nie jest przykro czlekowi jak siedzi
                                        w pracy a za oknem ludzie sie opalaja na skwerku.weekendzik minal mi
                                        moczac kijek w wodzie no bo jakby inaczej;)zlapalem kilka ladnych
                                        sztuk i rzucilismy to od razu na barbie,bo po co sobie smrodzic w
                                        kuchni kiedy lepiej smakuje na powietrzu.do tego chilli plus pifko.
                                        Yvona ja artykulu nie przeczytalem,mysle ze ludzie ida po prostu na
                                        latwizne jak ktos sie nie boi pracy,to sprobuje wszystkiego i nie
                                        bedzie wybrzydzal.ja to mialem taka metode,jechalem w nowe miejsce
                                        zwiedzalem okolice majac nadzieje,ze moze gdzies sie zaczepie zeby
                                        zarobic na dalsza podroz i tak bylo fajosko.wlasnie do tych gorszych
                                        brudnych prac,albo gdzies na budowie nie bylo problemu sie zaczepic.
                                        mnie to pasowalo bo nie chcialem nigdzie na stale zostac a chcialem
                                        zobaczyc kawalek swiata no i roznie to bywalo nie raz pod wozem,bo
                                        to nie zawsze legalnie te prace sie robilo ale no jakos sie udawalo.
                                        prace miec w swoim zawodzie nie zawsze ten tego,najlepszy przyklad
                                        to Szopen u nas na watku,bierze prace co akurat pod reka i trzyma
                                        fason do tego;)))a inna broszka to nawet jak sie ma ta prace w swoim
                                        zawodzie to i tak moze sie okazac ze uklady jakies i cos sie knoci.
                                        Tizedik rzeczywiscie piekne strony odwiedzisz,nigdy mnie tam w tamte
                                        strony nie rzucilo,no to co mozemy liczyc teraz na raporcik od
                                        Ciebie?no i prosze bardzo raporcik od Yvony na slubnym kobiercu,od
                                        Tizedik z wakacji,od Asienki raporcik o wszystkim,Pysiek gfzie teraz
                                        wylaz z krzakow,Kazek pisze nam z farmy,Mojito tez rzuca po calym
                                        swiecie kurde szyszka wyszlo ze to tylko ja taki monotematyczny o
                                        rybach;) dobra lece buzienka dziewczyny czolko panowie
                                        • tizedik Re: Stale zmiany. 26.02.08, 00:36
                                          A ja lubie czytac relacje z tych waszych stalych miejsc pobytu:-)))
                                          To i tak dla mnie egzotyka!
                                          Wypad na rybki lowione z lodzi nawet wywoluje u mnie pewien
                                          dreszczyk;-) A to z tego powodu, ze mam lek wysokosci/glebokosci.
                                          Takze na lodce czuje sie niepewnie, bo nie wiem, ile jeszcze jest do
                                          ladu. Tego pode mna...
                                          Tylko w samolocie czuje sie dobrze, ba, nawet bardzo dobrze.
                                          Element goni mnie do spania, wiec za duzo nie dopisze. Moze tylko
                                          opinie na temat gorszej i lepszej pracy. Pogarda dla tej "gorszej"
                                          zawsze mnie wkurza. A jesli jeszcze zapewnia niezbedne srodki do
                                          utrzymania, to powinna stanowic powod do satysfakcji.

                                          Jeszcze dodam obrazki/linki z miejsc, w ktore sie wybieram.
                                          Przyznam, ze tendencyjnie wybralam nazwy, dla zabawy. Bo mozna sie
                                          pomylic, prawda?
                                          Wybieram sie blizej niz sadzila Pysiek. I chyba Mojito tez, bo
                                          wskazane przez niego miejsce tez jest na innym kontynencie. Tak mi
                                          sie przynajmniej wydaje, bo w Europie jego nie znalazlam.
                                          A na razie nie planuje dluzszych wypadow niz tutaj:

                                          na poczatek obrazek z Santa Fe, ktory mnie sie od pierwszego rzutu
                                          oka najbardziej kojarzy z Wilnem i Ostra Brama
                                          www.panoramio.com/photo/1830290 Swiat jest wszedzie taki
                                          sam...?
                                          Tylko te palmy w tle zmieniaja wrazenie;-)
                                          travel.webshots.com/photo/1233723305037558861qzmRmY
                                          KOlejny juz jest bardziej "stylowy" i wskazuje na miejsce
                                          pochodzenia www.panoramio.com/photo/1830243
                                          No i jeszcze Sierra Nevada
                                          travel.webshots.com/photo/1178782664049168728nsjhtU
                                          travel.webshots.com/photo/2215388880000102076ZCrthQ
                                          • yvona73pol Re: Stale zmiany. 26.02.08, 01:36
                                            oj, chyba ktos dawno nie widziany do nas na forum zajrzy
                                            niebawem ;))))
                                            chyba sie nie myle?.....
                                            • matrioszkaa Re: Stale zmiany. 26.02.08, 11:40
                                              Witam wszystkich!
                                              Ledwie podlaczylam sie do internetu-juz mnie wypatrzono z roznych
                                              wysp i kontynentow:-)
                                              Widze ze nie proznowaliscie w tym czasie i to sie chwali.
                                              Ja po kolejnej przeprowadzce. I ogolnie-zmagam sie z
                                              rzeczywistoscia.
                                              Podobno polowa osob z depresja ma ja z powodu stresu w PRACY, a
                                              druga-z powodu braku PRACY.Szukajcie mnie w tej drugiej polowie.
                                              Chociaz jakby sie tak dobrze zastanowic-w zasadzie jaka roznica
                                              skoro efekt ten sam?;-)
                                              Pozdrawiam wszystkich!
                                              matrioszka
                                              • mar_za Re: Stale zmiany. 26.02.08, 18:15
                                                Nie robcie mi tylko wyrzutow, ze tak dlugo mnie nie bylo!
                                                Stesknilam sie za Wami i jestem:)
                                                Tez jestem w ferworze zmian. W przeciwienstwie do Iwony coraz
                                                bardziej mnie sie podoba w naszym kraju i coraz bardziej zapuszczam
                                                tu korzenie. Nie szukam mozliwosci wyjazdu, zaczynania wszystkiego
                                                od poczatku w "lepszym" swiecie. Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma
                                                jak to mowia. Ja sie rozgoscilam tutaj i chyba tak juz zostanie,
                                                choc pare lat temu nosilo mnie, by prysnac stad. Chyba sie starzeje:)

                                                A ze zmian u mnie to:
                                                Piranie rosna za szybko:) Starsza angazuje sie muzycznie nadal.
                                                Ciagle jej mowie(w zartach), ze ona bedzie pracowac w filharmonii za
                                                grosze, a ja bede ja utrzymywac nawet jak dorosnie. Rzucila mi
                                                pewnego dnia na stol pierwsze pieniadze, ktore zarobila wystepujac
                                                publicznie i powiedziala, "a widzisz?". Artystka pelna geba:)
                                                Mlodsza Pirania tez ujawnia malo przyziemne zainteresowania. Taniec
                                                towarzyski jej w glowie, tak ze nawet profesjonalne buty juz zostaly
                                                zakupione i fascynacja tancem trwa. Niech robia co lubia, beda
                                                szczesliwsze.

                                                A ja dalej zmagam sie z zyciem :). Nie oddaje sie wznioslym
                                                lekturom, poznawaniu swiata czy intelektualnym rozrywkom.
                                                Od kwietnia przymierzam sie do czasowej wyprowadzki z mojego domu-bo
                                                dopiero od kwietnia rusza projekt pod tytulem przebudowa. Jesienia
                                                ubieglego roku sfinalizowalam biurokratyczno-architektoniczne sprawy
                                                i teraz moze wchodzic juz ekipa budowlana. A ze rozmiar przemian
                                                jest ogromny to nie chce mieszkac na budowie. Chociaz ekipa ma
                                                skladac sie z 4 panow to moze trzeba by rozwazyc przeciwna opcje:)

                                                I zmienilam przypadkiem zawod. Na ....zawod dyrektor:). Co sie wiaze
                                                z tym, ze pracuje po kilkanascie godzin, o robocie mysle nawet w
                                                domu i czasem tez snie. Jak mowi Gunther zycie mi umyka. Wakacje nie
                                                wiem kiedy bede miec. Ale depresji z powodu stresu w PRACY jeszcze
                                                nie mam (wszystko przede mna). Usprawiedliwiam sie, ze inne kobiety
                                                to spelniaja sie jako zony/kochanki, wiec ja swoje niezrealizowanie
                                                w tym obszarze przenosze na aktywnosc zawodowa:). A mialam byc
                                                potulna zona rolnika-obszarnika i skubac kurczaki na niedzielny
                                                rosol! Zycie to lubi jednak platac figle:).

                                                Odnoszac sie do tematu milosc to Pysiek ladnie napisala. Kazdy tam
                                                znajdzie definicje dla siebie. Ja odnajduje sens w tej takiej dla
                                                mnie dostepnej: rodzicielskiej, siostrzanej czy matczynej. Kazda z
                                                nich bywa trudna, piekna, beztroska, radosna, czasem ma gorzki smak -
                                                ma kolory teczy jak mowi Mojito, ale bez tych milosci moja
                                                egzystencja nie mialaby racji bytu. A te milosci mesko-damskie tez
                                                jak juz sie zdarza to bez wzgledu na ich ilosc, dlugosc i natezenie
                                                powoduja, ze dokladamy wazna cegielke do ksztaltowania nas samych.

                                                Przystojny na moj gust prezydent USA mi odpowiada. Ale jego zona
                                                jest strasznie nudna, a milo by bylo, aby przyszla prezydentowa byla
                                                barwniejsza postacia. Zadnych skandali mniejszych czy wiekszych o
                                                pani Obama nie slychac.

                                                Pozdrawiam,
                                                mar_za
                                                • Gość: GUnther Re: Stale zmiany. IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.02.08, 21:00
                                                  Siemanko kochaniency:)
                                                  no malo orla nie wywinalem o krzeslo w pospiechu zeby otworzyc
                                                  stronke jak zobaczylem od razu naraz dwie zagubione buzienki,kope
                                                  lat dziewczyny bardzo sie ciesze z waszych powrotow.no nie ma co
                                                  martwilismy sie ale jak wszystko w porzasiu u Was to w porzasiu:)
                                                  witamy!mnie tez wcielo na jakis czas i nie mialem ochoty na pisanie
                                                  tak to sie zdarza.Matrioszka podobno praca sie najlepiej znajduje
                                                  jak jej sie nie szuka;)Marzenka to fajosko sie u ciebie wszystko
                                                  uklada jak widac,to az tak wielka przebudowe wymyslilas ze sie
                                                  wyprowadzasz no to powstanie dopiero rezydencja:)Tizedik ja bardzo
                                                  chetnie o rybkach to zawsze,jak sama widzisz pisanie to nie jest
                                                  moja mocna strona wychodzi troche nie gramatycznie jak tu juz
                                                  niektorzy mnie podsumowali,dla Ciebie cos jednak postaram sie ladnie
                                                  napisac:)))
                                                  buzienka dziewczyny
                                                  czolko panowie
                                                  • yvona73pol Re: Stale zmiany. 27.02.08, 11:45
                                                    no i prosze, watek jako spokojna/czasami niespokojna ;) przystan,
                                                    taka chata, do ktorej sie wpada w ramach mozliwosci i chcenia :))))
                                                    ladna idea, troche jak wirtualny rodzinny (prawie) dom, no nie?
                                                    gdzie zawsze dobre slowo, ale jak trzeba to i kubel zimnej wody, w
                                                    koncu od czego ma sie friendsow? ;)))
                                                    mowilam, ze sie znajda? .... no dobra, moze nie mowilam, ale sie
                                                    wiedzialo :)
                                                    caluski z nowego-starego (vintage ;))) fotela,
                                                    pa,
                                                    Iwona
                                                    • mojito Prawie marcowo :). 27.02.08, 17:28
                                                      Saludos Wszystkim,

                                                      luty krotki miesiac. Zimowo przyjazny. Zbliza nas szybciej do lata.
                                                      U mnie dzisiaj nikle 4 C stopienki. A w nocy tyle samo na minusie.
                                                      PRACA? Eeech, wolalbym nie pracowac. Wolalbym ale musze...

                                                      Tizedik,
                                                      rzeczywiscie, pomylilem Santa Fe. Tak jakos przypuscilem, ze
                                                      do tego mlodszego lecisz. To pierwsze, oryginalne wyglada pieknie.
                                                      Z wilenska Ostra Brama tez mi sie kojarzy. Uklony dla Elementa :).

                                                      Milo widziec Matrioszke i Mar_ze. Zyczenia szybkiego wyjscia ze
                                                      stresu i gratulacje dla obu.

                                                      Dzisiaj sroda w wiec www.powerball.com Masze numery:
                                                      21 22 35 37 41 PB 41. Moze jednak... Ale do tego czasu: praca,
                                                      praca, PRACA. Nieodwzajemniana milosc.

                                                      Pania Michelle Obama widzialem na zywo podczas jej przedwyborczych
                                                      podrozy w miescie. Trudno jej nie zauwazyc przy jej 180 cm.
                                                      Wydaje sie byc osoba zdecydowana z mocnym charakterem. Zony
                                                      zdecydowanie wkroczyly w kampanie wyborcze mezow. W przypadku
                                                      pani Clinton wkroczyl maz :). Troche za mocno i troche za
                                                      zdecydowanie. Zrazil do niej czesc elektoratu.

                                                      Pozdrowienia i :))) dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Prawie marcowo a u nas sztormowo;) IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.02.08, 22:11
                                                      Siemanko kochaniency;)
                                                      u nas za dnia slonko i cieplutko a okolo 6po poludniu pierdut i wala
                                                      pierony.popatrzcie jak to fajosko sie jezdzi w czasie burzy;)

                                                      news.ninemsn.com.au/slideshow.aspx?sectionid=1915§ionname=slideshow&subsectionid=77289&subsectionnam
                                                      e=storms&photo=1

                                                      lece do pracki
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • kamienfilozoficzny Re: Prawie marcowo a u nas sztormowo;) 06.03.08, 02:48
                                                      Ze zdziwieniem widze Was na prawie ostatniej stronie, co to sie
                                                      dzieje z moimi ulubiencami ? Wprawdzie do przypuszczenia bylo, ze
                                                      kiedys znikniecie w odmetach forum gazetowych, nalezaloby powiedziec
                                                      ze to zycie codzienne i jego atrakcje tak Was pochlona ze pisanie
                                                      bedzie juz mniej wazne. Mimo wszystko zal,bo jest to watek oryginalny
                                                      Szkoda.
                                                      Pozdrawiam
                                                    • yvona73pol Re: Prawie marcowo a u nas sztormowo;) 06.03.08, 15:06
                                                      prosze, kamyk nas znalazl ;)))
                                                      no, jak to z zyciu, gora, dol, falowanie i spadanie :))
                                                      chyba dobrze, ze real nas pochlania, choc oczywiscie wersja
                                                      sielankowa nie zawsze dostepna....
                                                      nie boj zaby, jakby co to jestesmy :)
                                                      tylko.... tu Down Under to sie szykujemy do snu zimowego :D
                                                    • mar_za Marcowo ,sztormowo i zimowo;) 06.03.08, 18:29
                                                      Rzeczywiscie ja zdazylam wrocic i zaraz potem nisko upadlismy:).

                                                      Ja to walcze z nowa praca, utwierdzam sie w przekonaniu, ze kobiety
                                                      musza byc dwa razy tak dobre jak mezczyzni zeby osiagnac ten sam
                                                      poziom posluchu. Na razie jestem caly czas wystawiana na probe - moi
                                                      podwladni testuja na ile moga sobie ze mna pozwalac, a panowie
                                                      dyrektorzy (jestem jedyna kobieta w zespole menagerow) probuja
                                                      udowadniac, ze miejsce takiej mlodej kobiety moze jest gdzie
                                                      indziej. Nie takie rzeczy sie pokonywalo, wiec i z tym sobie
                                                      poradze;)

                                                      Remont przerosl moje zamierzenia, ale jak juz cos robic to
                                                      dokladnie, raz a dobrze. Pisalam Wam kiedys, ze pod czescia domu
                                                      prawie nie ma fundamentow. I te czesc wyburzam i buduje od nowa.
                                                      Rezydencja bedzie taka zwykla jednorodzinna, w sam raz na moje
                                                      potrzeby. Tylko standard odrobine chce podwyzszyc.

                                                      Odszedl kolejny czlowiek-historia. Lubilam Holoubka, wydawal mi sie
                                                      zawsze dobrym czlowiekiem. Lubilam jego charakterystyczny sposob
                                                      mowienia, ktory brzmial zawsze tak madrze.

                                                      Pozdrawiam, mar_za
                                                    • szopen_cn Re: Marcowo ,sztormowo i zimowo;) ???? 06.03.08, 21:17
                                                      Dzisaj ma byc +38C, a bedzie pewnie powyzej 40.
                                                      Deszczu nie bylo od bardzo dawna.

                                                      A jesien sie napewno zbiza bo paw w ogrodku gubi piora. I tak w
                                                      miare uplywu czasu moja pior kolekcja rosnie (juz chyba z 50 mam) a
                                                      na pawim ogonie coraz bardziej pusto.
                                                      Od kiedy wprowadzili sie nowi sasiedzi z psem paw nie za bardzo
                                                      moze u nich na werandzie spac, jakis czas sie szwednal po okolicy
                                                      szukajac chyba lepszego miejsca ale w koncu wrocil i od gdzies 2
                                                      tygodni spi na balustradzie u nas. Dokladnie na wprost okien z
                                                      pokoju Amber. No i oczywiscie jest to tez jakby "pierwszy rzad
                                                      siedzen na trybunach" przy basenie. Mamy wiec plywalnie pod pawiem
                                                      w doslownym znaczeniu.
                                                      Przglada sie uwaznie jak w nocy plywamy.

    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja