pysiek13 bardzo krotko ;)))))))))))))) 07.03.08, 04:07 ... a to z powodu, ze 'kolankowiec' wymaga do-ladowania baterii ;)))) Tizedik, no no przewrotne to bylo ;)))) BRAVO Mar_za :)))))))))))))))))))))))))))) Kamyk, my czasem mamy hicups ;)))) a mybe low-cups ;)))) wszyscy :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka_09 Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) 07.03.08, 06:21 Czesc, a ja myslalam ze nie piszecie przeze mnie, ze cos napisalam co sie komus nie spodobalo. Lepiej wiedziec ze macie hicups, niz do mnie o cos pretensje. Kamienia ja niestety nie pamietam, poszukalam Twoje wypowiedzi i znalazlam jedna sprzed dwoch lat: Autor: kamienfilozoficzny 19.06.06, 07:06 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz Najbardziej nieprzyjemni dla Polaków są inni Polacy. ABA a ja uważam, że Ty nie pisząc czynnie, nie powinnaś wydawać opinii o innych. Kto pisze najlepiej to i tak wszyscy widzą bez pokazywania palcem, moja opinia jest odmienna od Twojej, ale zauważ jakie to dziwne, bo na tym forum o to nikomu się nie rozchodzi, kto jest najlepszy ) Nikt nie czeka na brawa. Jest to niespotykane, że grupa przeróżnych ludzi z calego świata pisze od tak dawna i nikt nie klóci się, co takie typowe niestety jest dla naszej polskiej natury. Powinno dać Ci to do myślenia. Tym bardziej jestem pełen nie skrywanego podziwu bo też tutaj piszący reprezentuja bardzo różne środowiska, co odróżnić łatwo po formie wypowiedzi. Wątpliwe czy Twój pomysł, żeby celowo wywołać wrogość świata do siebie chwaląc jednych, mieszając w bicie piany innych, wywoła tutaj zamęt. Masz do czynienia z ludźmi myślącymi, nie każdy da się nabrać na lep kiepskiej prowokacji. Moja rada, jeśli nie masz nic do powiedzenia, uszanuj dorobek innych. Bez żadnej żenady chwalę Was, pozostając, podobnie jak Borysa, Waszym milczącym czytelnikiem ))) pozdrawiam to ja tez pod tym sie podpisze Zuzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.03.08, 10:35 Witajcie kochaniency;) tzeba nam od czasu do czasu kopsa zasunac spadlismy fest ostatnio racja ale co ja mam gadac sam ze soba?nie wychylam sie wiecej nikt nie chce ze mna gadac to dobra;)Szopen to masz piekna pogode bo u nas to nie moge powiedziec cieplo i slonecznie jest,ale zeby 40 to dawno nie pamietam.i fajoska historia z tym pawiem, a moze ty masz jakies ptasie ciagoty tak mi sie dziwnie jakos skojarzylo bez urazy,) najpierw rodzinna historia z gesia,pracujesz z kurami a w domu ci sie zagoscil paw:))) Marzenka to ja od razu mowilem albo nie no tego cofam nic nie mowie i nie mowilem;)to jest dopiero przyjemnsoc zrobic cos po swojemu tak jak sie chce,a co dopiero przebudowac swoj domek,moze kiedys nam tu sie pochwalisz.a byc kobieta dyrektorem fiu fiu dawno w Polsce mnie nie bylo ale tak na oko to nie masz juz calkiem przekichane tak jak mialy kobiety 10lat temu ale latwo napewno nie jest;) w pracy u mnie bez zmian ale co ciekawego.mlody chlopaczek ktory pracowal u nas od ubieglego roku zaledwie zwolnil sie i pojechal do Western Australia no niby nic wielkiego,bo ludzie sie woza ale on pojechal do pracy do kopalni iron ore.niedawno Yvona pisala wlasnie o tej gorszej pracy i taki przyklad prosze bardzo ,tam w kopalniach placa duze pieniadze praca ciezka i nie ma kto pracowac a tu w wygodnym Sydney ludzie siedza na bezrobociu i mowia ze pracy nie moga znalesc bo boja sie tylka ruszyc,albo boja sie gorszej pracy. no i przy piwku przerzucam dzisiejsza gazetke i co widze prosze bardzo nowa lista wedlug Forbesa najbogatszych ludzi na swiecie a nas tam jeszcze niema;)Amigo dzialamy cos?wlasnie lunelo fest a ja mam wychodne kurde szyszka no wiadomo biednemu wiatr zawsze w oczy;) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) 07.03.08, 15:03 prosze, zuzka nawet wyszperala wypowiedz poprzednia kamienia :))))) he, he, to ja moze poprosze o oklaski ;) owacje na stojaco tez akceptuje ;)) heh, to taki zart co do tekstu :))) a na powaznie.... wiesz, Gunther, chetnie bym popracowala w kopalni albo jako constructor, ale jakos sie urodzilam z innym zestawem chromosomow :DDD no i znow pudlo, z ta kopalnia, bo ja nawet jak ogladam film i rzecz sie dzieje pod ziemia, to zaczynam sie z lekka dusic.... jakas kalustrofobia, alboco.... a co do pracy poza Sy.... jak juz moj zyciorys sie naprostuje, to kto wie? sa pewne opcje :) a w kazdym razie otwarta jestem na wszelakie mozliwosci, w miare wlasnych skromnych; tymczasem idu spac bo juz bardzo pozno a ja jutro mam poranna konferencje na szczycie :) buzka, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.03.08, 23:23 Siemanko, rane Yvona przeciez to nie do ciebie bylo kochanenka z ta kopalnia;) cos towarzystwo sie zrobilo jakies przewrazliwione albo mi sie wydaje.moze rzeczywiscie czas na nas buzienka dziewczyny czloko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) 08.03.08, 01:22 Dzien dobry wszystkim, ja tez nie pamietam Kamienia ale widac w 2006 to byly czasy kiedy do nas zagladalo wiecej gosci. co do pracy gorszej,to przyszlo mi wlasnie taka wykonywac cale moje zycie bo nigdy jakos lepsza okazja sie nie trafila. z tego powodu sobie glowy nie suszylem, trza dziekowac Bogu za to co sie ma i bardziej skoncetrowac na rodzinie. Marza to rzeczywiscie wszystko sie dobrze u Ciebie uklada i masz prace jaka lubisz a toz najwazniejsze. Ja to raz pisze raz nie, chetnie jednak zawsze sie dopisze jak mam o czym. Zawsze pisalem ze ja to stara gwardia i jakosik nie zawsze potrafie te nowoczesne tematy zrozumiec. Poza tym koncze juz kuchnie i niedlugo tez pokaza Wam jak wyglada nowa. Tez mam nadzieje, ze to nie koniec naszej rozmowy Pozdrawiam wszystkich Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Wiosenny pospiech. 08.03.08, 06:00 Zdrowko Wszystkim, w kopalni pracowalem :). Moja kopalnia bylo rybolowstwo i statki rybackie. Kutry i trawlery. Podczas praktyk studenckich i urlopu dziekanskiego. Ciezka, wilgotna i wyczerpujaca praca. Po paru miesiacach pracy dlonie sie nie domykaly i mozna je bylo uzywac przy pomniejszych naprawach jako mlotka. Po powrocie z morza dopiero prawie godzinny prysznic odklejal z ciala luski rybie. Nigdy pozniej juz tak ciezko nie pracowalem. Z perspektywy patrzac ciezka praca miala swoje uroki. Conrada i Londona czytalo sie z wiekszym zrozumieniem :). Czasami lekko do niej sentymentalnie tesknie. Ale tylko lekko i tylko czasami. Sentyment niezmywalny jednak pozostal.. Tydzien piwa "Winterfest" miasto ma za soba. Piwo mnie niespecjalnie rusza. Amerykanskie jest slabe i wodniste. Nie ma zadnego kopa. Kolega piwosz gdy moja niechec do piwa uslyszal zaprosil mnie do najstarszego pubu w miescie - McGillan`s Old Ale House. Pub zalozony zostal w 1860 roku. Piekny wiek dla pubu. Przy barze przedstawil mnie barmanowi niewiele mlodszemu od pubu i powtorzyl moje zarzuty co do amerykanskiego piwa. Barman postawil przede mna szklanke piwa www.flyingfish.com Piwo mocne, 8%, warzone ma sposob belgijski, z przyjemnym kopem tak gdzie trzeba. Piwoszem chyba juz nie bede ale zdanie o piwie zmienilem i wiem co teraz bede ewentualnie zamawial gdy piwo mi sie zdarzy. Pogoda ciagle niezdecydowana. Troche pada. Troche wieje. Pani od pogody cos o sniegu mowila. Nie zrozumialem dokladnie poniewaz jej dekolt rozpraszal mnie i zaprzeczal oziebieniu. W niedziele popchniemy wskazowki zegara o godzine do przodu. Zacznie sie pospiech wiosenny. W miescie zaczela sie goraczka loteryjna www.powerball.com Pogoraczkujmy sie i my. Nasze numery: 08 27 34 50 51 PB 41. Byloby milo zaczac wiosne w licznym kolorze zielonym. Pozdrowienia prawie wiosenne, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Wiosenny pospiech. 08.03.08, 13:46 jak to w niedziele wskazowki??? w te niedziele? niemozliwe... ja nic nie wiem.... nie mam zamiaru przyjsc do PRACY godzine wczesniej - bo jak wy do przodu, to my do tylu, te wskazowki znaczy sie ;)) Gunther, no co ty, ja o tej kopalni tak hipotetycznie.... ;) bez nerw :D ale... fakt, ze czasami mialam/miewam za zle, ze takich koszacych prac nie ma dla kobiet, ze szybko spora kasa... znaczy no, jest taka praca, ale nie ten tego.... nawet zadne tance na rurze nie wchodza w gre, ani lingerie restaurant... :/ ech.... pozostaje wertowac ogloszenia i tworzyc literature faktu ;)))) calusy, z nocnego Sydney, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: I OD NOWA 09.03.08, 20:47 no fajnie tylko co sie z moim wpisem stalo, wczoraj sie napocilam i gdzie te moje wypociny trafily? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.03.08, 22:20 Witajcie porannie,witaj Asienko:) no ja na tym sie nie wyznaje pewnie by trzeba administratora spytac. szkoda ze wcielo bo i tak rzadko zagladasz a jak zajrzalas juz to masz babo placek wzielo i wcielo;)ja bardzo chetnie bym przeczytal czemu nie.Yvona ja bynajmniej nikogo do kopalni nie wysylam tak dla przykladu napisalem,bo jak patrze jak te chmary moldych zdrowych ludzi walesaja sie po shoppingach albo na plazy w godzinach pracy i niemaja pomyslu co ze soba zrobic,to mnie czasem bierze.nie mam na to wplywu wiec nie pyskuje ale nieraz w pubie pogadalem z takimi.dla kobiet szybki naplyw gotowki praca dochodowa no ten tego usmiecham sie bo sama napisalas ze to odpada wiec pozostaje to co dostepne ogolnie,gielde odradzam bo to trzeba sie znac no wiec moze spadek? Matrioszka szto u tiebia??Pysiek jestes mi winna wontkowa odpowiedz co z tym motorcrossem jezdzilas?umieram z ciekawosci;)Tizedik jak plany wakacyjne juz wszystko dograne?Marzenka a ty nam tutaj tez czasem fajoski raporcik machnij jak sobie radzisz z mzczyznami w pracy,no i poza praca tez ale to juz po uwazaniu;)Asienko olsnilo mnie przeciez jak piszesz to mozna zawsze wcisnac save najpierw i wtedy nigdy ci niepolknie.Amigo czolko:)dzieki za testowanie piwka i prosze jak to dobrze miec przyjaciol po swiecie,juz wiem co moglbym sie napic w Stanach bez zbednego tracenia czasu na poszukiwania;) rozgladaem sie za twoim piwkiem u nas ale niestety w moim lokalnym pubie nie bylo ale samo zapytanie juz robi wrazenie.rane lece do roboty Szopen pewnie juz ma u siebie w pracy lunch a ja w gaciach:) buzienka wszytskie panie gaba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: I OD NOWA 10.03.08, 00:15 Hola! Ja wlasnie wrocilam z tego miejsca, gdzie sa i gory Sierra Nevada, i Santa Fe, a takze Santa Barbara. Ale tylko w tych gorach bylam, do Santa Fe juz nie pojechalam, a Santa Barbara widzialam tylko na drogowskazie. Zwiedzilam kawalek Andaluzji, a na dodatek takze kawalek Wielkiej Brytanii, czyli Gibraltar. Tam troche Brytyjczykow z pochodzenia na pewno mieszka, bo na Costa del Sol, czyli wybrzezu slonca, wiecej jest Niemcow. Kto wie, czy nie wiecej niz Hiszpanow... Bylo cudownie, jak codzienie powtarzal Element. Ja czesciej uznawalam, ze ekstremalnie. Bo ja mam lek wysokosci, niestety. A wybralysmy sie do paru miejsc, ktore sa dosc(!) wysoko polozone. Mam zdjecia z drogi, ale najczesciej robione z zamknietymi oczami;-) Jak dla mnie, dosc wysoko zaprowadzily nas drogi do Alhambry w Granadzie, tak samo do Rondy. A z jednej drogi, w ktora sie raczej zaplatalysmy niz wybralysmy ja swiadomie, w ogole zawrocilysmy. Bylo nie tylko wysoko, ale i wasko. Scinanie zakretow na tych drogach w ogole nie wchodzi w gre! Trzeba sie trzymac swojego luku! Ale te gory sa piekne:-) Moglam wiec poswiecic na chwile swoje poczucie bezpieczenstwa dla tych widokow. No i poza tym na wybrzezu tez spedzilysmy troche czasu. Bylo slonce i byl upal. Jednego dnia nawet 33 stopnie, co mam udokumentowane na zdjeciu. Widzialam tez Afryke, chociaz tam sie nie wybralysmy. Po prostu dojrzalysmy ja przez morze, gdzies z okolic Marbelli. Ludzie w Andaluzji sa fajni. To chyba z powodu slonca, tak podejrzewam, bo wiecie, oni tacy jacys usmiechnieci sa...;-) Hiszpanki sa bardzo ladne, Hiszpanie jakos mniej mi sie podobali. To chyba wplyw wieloletniego upodobania do Polakow;-) No i machos niespecjalnie zrobili na mnie wrazenie. Przyjmujac, ze machos wystepuja tylko w starszym pokoleniu, musze stwierdzic, ze malo reprezentacyjni sa. Gdybym chciala to okreslic mniej delikatnie, to powiedzialabym, ze wzrost maja tak mikry, ze na stojaka wchodza Elementowi pod pache, a w partiach miedzy plecami a nogami jest ich zwykle troche za duzo. Ale az tak zlosiliwa nie bede. Tym bardziej, ze generalnie sympatycznym narodem sa. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: I OD NOWA 10.03.08, 01:14 Wow, Tizedik piekne miejsca piekne wakacje :)))) asz mi po- wspominalo milo i za-tesknilo za slonkiem ;) u mnie brrr ... co do pracy gorszej i lepszej, to jest jak z kochankiem :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 218.185.64.* 10.03.08, 05:03 Tizedik z Ciebie widac to szybka kobitka rach ciach i to mi sie podoba:)Ty juz po wakacjach,a ja myslalem ze Ty plany dopiero robisz na lato.no to kochanenka a gdzie te zdjecia mozna zobaczyc?no poza tym to nie ja zemdleje;)pierwszy raz slysze ze polscy mezczyni lepiej wypadli od spaniardow,niskiego wzrostu to raczej z poludniowej Ameryki,zawsze myslalem ze w Hiszpanii to same Antonio Banderasy;)no i wszyscy bez wyjatkow maja takie wysokie noty wsrod kobiet.od razu uroslem z 10 centymetrow:))) Pysiek nie zgadzam sie,kochanka mozna wybrac a pracki niet i zreszta cos tak skromniutko? buzienka lece cos przekasic Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: I OD NOWA 10.03.08, 07:55 Tizedik, Rhonda, Giblartar, piekne miejsca, wybralabym sie tam jeszcze raz. Widocznie mialas szczescie akurat niemiszkow poznac na Costa del Sol, bo ja tam samych aglikow mialam w okol, i tez mialam wrazenie ze jest ich tam wiecej niz hiszpanow. Co do panow mam taka sama opinie, wikszosc niezbyt urodziwi i wiekszosc niskiego wzrostu (bioraz pod uwage moje 150cm) niestety nie wszyscy maja posture Banderasa. Gunther, no niby masz racje mozna ten save wcisnac, ale ja bylam przekonana ze juz po napisaniu sprawdzalam i moj wpis byl, a dzisiaj go nie ma :( Zuzia czemu Ty myslisz ze my nie piszemy przez ciebie? tutaj raczej nikt na nikogo sie nie obraza, a zreszta nawet gdybysmy chcieli sie obrazic to nie ma sie do czego przyczepic w Twoich wpisach, wiec glowa do gory, pisz pisz kochanienka. Pisalam wczoraj ze wyglada na to ze moje dzieciaki wyjada na 3 lata do uk, z jednej strony fajnie dla nich bo beda mogli troche Europy zwiedzic, z drugiej strony bedzie nam sie tesknic za nimi bo zostaniemy tu sami jak te dwa paluszki. Pisalam jeszcze ze ostatnio zajrzalam na froum Polonia (chociaz bardzo zadko tam zagladam) , i przeczytalam sobie taki wpis jak to ktos zamieszkaly w Kanadzie opisuje ze zona mu musiala robic zdjecia przy jego plazmie, samochodzie i domu bo mu ludzie nie chcieli uwiezyc ze to wszytko jego, a jak juz im udowodnil to jedni przestali sie do niego z zazdrosci odzywac a inni zaczeli pisac o wsparcie. No i tak sobie pomyslam ze emigracja zdecydowanie ma wplyw na zanik szarych komorek w ludziach. Przykro sie robi kiedy czlowiek takie rzeczy czyta a przykro tym bardziej ze wypisuje takie glupoty rodacy. Juz chyba wole poczytac o masturbacji przy uzyciu odkurzacza. hahahaha Nawiazujac do wpisu Kamieniafilozoficznego stwierdzam ze z nami to tak ja z Dysco Polo, wszyscy krzycza ze kicz, ze ja to nigdy Boze bron, a kazdy podspiewuje pod prysznicem Miala matka syna albo inne takie :) Kazik u cibie widac remont dosyc szybko idzie, u mnie konca nie widac. Ja jestem wiecznie zajeta, zawsze sobie jakas robotke wynajduje, czasu wolnego prawie wcale, widocznie cos mam genach pochrzanione. Help Nawiazujac do ciezkich i mniej ciezkich prac, raz w zyciu przez rok mialam ta przyjemnosc popracowania w fabryce, przy wyrobie torebek plastykowych. Pamietam ze pierwszeg dnia lzy mi same lecialy w drodze do przystanku, nogi mi polsuszenstwa odmawialy i wogole kazda kosteczka mnie bolala, po tygodniu bylo ciutke lepiej. Od tamtem pory pracowalam na tak roznych stanowiskach i za tak rozne pieniadze ze jak patrze w stecz, to wydaje mi sie ze wlasciwie to zupelnie nie ma znaczenia gdzie i na jakim stanowisku czlowiek pracuje. Praca dla mnie jest srodkiem do celu nie celem samym w sobie. Dlatego zupelnie zgadzam sie z Pyskiem ze z praca to tak jak z marnym kochankiem, jak nam nie pasuje to poprostu trzeba zmienic. Chociaz tak naprawde to nie wiem czy wlasnie to Pysia miala na mysli, ale wiadomo dla mnie moja interpretacja jest ta jedynie wlasciwa hahahaha. Pozdrawiam wszystkich bez wyjatku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.03.08, 17:42 Siemanko:))) patrzcie jakims cudem dotarlem do domku nawet,jutro napisze bo wy kochanenkie kobitki macie niesamowity talent i wsyztsko przerobicie na swoja manke.wyglada ze niektore prace to prostytutki nie kochanki ale dalej sie nie zgadzam. buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 218.185.64.* 11.03.08, 02:30 Siemanko kochaniency:) wczoraj troche zabalowalem i wrocilem nad ranem bom spotkal znajomego ktorego nie widzialem od lat.takie to bylo niespodziewane spotkanie normalnie weszlismy na siebie w przejsciu do metra,rane mowie kope lat i potem to juz od pubu do pubu;)fajoskie takie spotkania a przy okazji obcykalismy fajna kelnerke;)szkoda tylko bo to moj znajomy jej w oko wpadl a nie ja,ale wroce tam jeszcze taka akuracik nie za gruba nie za chuda,ladne okraglosci gdzie trzeba i blekitne oczy jak trza;)dzisiaj mialem trudnosci zlapac pion no ale jak juz wstalem to pomalutku z gorki;)i takie to korzysci z kradziezy mojego autka jakbym wracal z roboty autem to bysmy sie nie spotkali pewnie przez kolejne lata.nowe autko mam dostac dopiero po Swietach niestety sie nie znalazlo jak bylo do przewidzenia.no co to bylo z ta praca Asienko czy to Pyseik zaczela,mowisz ze tak latwo ja zmienic jak kochanka?kiedy my sie do pracy po prostu przyzwyczajamy kochanienka pozatym to wcale nie jest tak latwo ja zmienic.ja pracy sie nie boje roznie to bylo co sie trafilo to sie bralo,a kochanki byle jakiej nie wezme nie da rady jak jakas pokraczna albo szkaradna nic z tego,to juz wole poscic;).no dobra w przyszlym tygodniu juz mamy Wielkanoc rane jak ten czas leci.nie mam z kim swietowac widzisz Asienko ja tez jak ten paluszek sam;)w tym roku wszyscy gdzies sie rozjezdzaja.no to chyba skocze na rybki gdzies,moze na pstragi w Snowy na kilka dni.Szopen jak tam rybki w SA sa u was pstragi? no to spadam bo dzisiaj w lunczyk musze sobie strzelic z jedno piwko bo nie usiedze do piatej cos mnie suszy;) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: I OD NOWA 11.03.08, 02:57 Pstragi ponoc sa gdzieniegdzie. Podejrzewam, ze niewiele ich chyba jest bo u nas rzeki ciut wyschly. Deszczu nie bylo od bardzo dawna, jak pisza "nespotykana fala jesiennych upalow trwa". I to upaly solidne, dlugi weekend mielismy i nawet plany na wyjazd gdzies ale jak zdecydowana wiekszosc mieszkancow okolicy plany skasowalismy i w domu trzy dni spedzilismy. Prognoza pogody na najbizszy tydzien bez zmian. Cieplo bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 12.03.08, 01:51 zopen, bo deszcze mieszkaja z Sydney ;))))) znaczy teraz upal, fakt, ale zalewalo nas konkretnie, jak zaczelo, to trzy dni non stop niekolor (bo szaroburo od wody :((() to jak w banku.... wiec teraz chlone slonko intensywnie i po cichu mam nadzieje ze w Dobry Piatek tez.... bo to moj dzien wolny i o dziwo tez wolny calkowicie u nas w PRACY ;) co do PRACY jako ten tego, kochanka... i zmian.... no jakas lojalna jestem, mysle, nie poradza sobie beze mnie, nieslusznie, poradza, a ja powinnam pomyslec o sobie, bo oni tego za mnie nie zrobia... (podwyzke daja mi juz od wrzesnia i jakis jej nie widac... obliczylam, ze zrobili calkiem niezle oszczednosci na mnie samej :((( no, to ja lecu do tej raboty, troche zaspalam dzis.... calusy, i zajrze wieczorkiem albo jutro :) :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))\ Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 04:22 Wiosennie ? brrrrrr ... to jeszcze nie tu, u mnie zimno sniegowo i minusowo :)))) i tak jak jestem odporna na pogode i jej brak, absolutnie mnie pogoda nie psuje humorowo, w domu jednak lubie miec odpowiednio. w srodku nocy budze z zimna qrcze i mysle, jak nic ktos mi zrobil kawal i wlaczyl air-cond ;) tymczasem w domu gdzie chwilkowo mieszkam przestal dzialac piec. ani cieplej wody ani ogrzewania ani w ogole nic Syberia w wersji domowej. ja wygladam jak doktor ziwago ze szronem na rzesach he he ;) na dole w living room za-domowily pingwins i w najlepsze graja w karty. zimno, psiakref, cholera jasna ! mechanik przyjedzie jutro a do tej pory ... cusz, zagladam do pieca, mnostwo swiatelek miga, takie kolorowe guziczki i asz rece swedza zeby po-majstrowac. bah ale to piec gasowy, a ja na mysl 'gas' robie nerwowa ... biegiem wiec do pub, zeby rozgrzac od srodka. w kacie zauwazam katem oka, dyskretnie z boku siedza nie banderasy ;) lepiej ale: krzyzowka rambo+superman+szwarzeneger :)))) jeden naj-bardziej potezny ma ubrany rugby league jacket z wielka literka 'P' na plecach. wprawdzie wczesna to pora jak na drinks ale barman z-litowal jak mnie zobaczyl. co podac - pyta ? cos z duzym kopem tylko nie piwo :)))) Mojito Ty wiesz najlepiej :)))) ... no i podal ... trudno :)))) wypilam do polowy i ten szron od razu od- tajal :)))) drink to pikus ale ... po TAKIM drink dostalam olsnienia :)))) eureka !!!! SIE wydarlam i biegiem lece do domu podzielic z Wami moim odkryciem :)))) asz mi bambosze z malpami z nog pos-padaly ;) kochani jusz wiem, ten super man, ten z pubu ... :)))) my slemy, modlimy, czarujemy, szepczemy zyczenia wygranej do Lady Loteria tymczasem, zle je adresujemy ;))))to nie ONA to ON - POWERbull :)))) a maybe cos mi po-piepszylo - najwazniejsze ze tez ma ale cos z BALLS :)))) zycze powodzenia wygranej WSZYSTKIM :))))))))))))))) Pysiek Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka_09 Re: krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 07:27 Czesc, ja nie bardzo zrozumialam o co chodzi ? Z tego co slyszalam to w Polsce piekna wiosenna pogoda, a sniegu prawie wogole nie bylo w niektorych regionach. Asiu jak ja lubie jak Ty napiszesz, naprawde o wszystkim po trochu i z dowcipem. Ja czasem mam takie wrazenie, ze jak ja cos tu napisze to wszyscy inni przestaja pisac. Dziekuje za zachete :-) A jak na dlugo dzieci wyjezdzaja, do pracy czy na studia ? Nie wiem czy to dobry pomysl, bo podobno tak duzo juz jest Polakow w Anglii ale byc moze jada na gotowe. Ja tez wczesniej pisalam, ze moj maz to zdradza mnie z praca. Jego prawie nie ma w domu, czasem to nawet sobie mysle ze moze naprawde ma kogos. Jak to poznac czy ktos cie zdradza ? pozdrawiam Zuzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: krotko pyskowato ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.03.08, 09:58 Siemanko:) no a u nas cieplutko i slonko pieknie przygrzewa dla odmiany,to ki grzyb gdzies jezdzi;)mnie kobieca fortuna pasuje w sam raz,latwiej kusic kobiete niz faceta kochanenka chociaz to podobno mezczyzni maja lepsza reke do pieniedzy;)Zuzka jak maz cie zdradza tylko z praca to sie ciesz a jak z inna kobitka to i tak pewnie ostatnia sie kapniesz,bo najciemnije pod latarnia;)spadam kochaniency na molo buzienka dziewczyny czolkopanowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 14:03 pytanie, czy naprawde chcesz wiedziec?.... podobno to sie czuje; Pys, pan Fortun? jakos nie bardzo ;)) i co z kaprysnoscia? domena dam przeciez... co do zimna lacze sie w bolu, ech, ucieklby czlowiek na trzy miesiace w cieple kraje, to nie moze.... ale pomarzyc zawsze mozna ;) i rozejrzec sie za sensownym grzejnikiem ;) a osobisty grzejnik daleeeeko..... :/ caluski, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Plec Fortuny :). 12.03.08, 20:13 Dwa ostanie dni cos nie ten tego. Niby prawie wszystko ok a pokasluje, pociagam nosem i grubym niskim glosem mowie. Dawno czegos takiegos nie mialem. Po namysle prochy lyknalem. Termometr nawet kupilem poniewaz choroba mi nie na reka, nie na noge i nie na portfel obecnie. Termometr podoba mi sie. Trzyma sie go w ustach przez 45 sekund i cyferki wyskakuja. Niestety, w Fahrenheitach. Przy pierwszym ssaniu termometru 100.9 pokazalo. Teraz tylko musze to przelozyc na Celsjusze. Na pamiec nie umiem. Dla mnie Fortuna jest kobieca. Tylko kobieta umie tak obiecywac. Kusic, roztaczac obietnice rozanego gaju i czasami spelnic obietnice. Zreszta zobaczymy dzisiaj www.powerball.com Nasze numery: 13 37 49 52 55 PB 13. Mezczyzna jako Fortuna mi nie ten tego. Alhambre wspominam z podziwem. Robi ogromne wrazenie. Ole! Lece zrobic drugie ssanie termometru. Musze cos postanowic. Sam z tego wyjde czy bede potrezbowal pomocy. Zdrowko Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 20:15 Zuzia, jak Yvonka slusznie zauwazyla moze warto sie zastanowic nad tym co bys zrobila gdybys sie np dowiedziala czy cie maz zdradza, i czy naprawde chcialabys sie dowiedziec gdyby cie zdradzal. Znam kobiety ktore sa bardzo zazdrosne i ta swoja zazdroscia zatruwaja zycie sobie i innym znam rowniez takich samych facetow. Swoja droga dowiadywac sie tylko po to zeby sie klucic to chyba nie ma sensu. Zreszta czemu uwazasz ze maz cie zdradza, pewnie faktycznie jest tak jak mowi, ma poprostu duzo pracy i jest pracoholikiem. A tak wogole to gdzie Wy jestescie, bo ja myslalam ze PL. Dzieciaki wyjezdzaja na 3 lata do Yorku, ziec jedzie na kontrakt ze swojej firmy, a corka ma nadzieje ze znajdzie tam jakas prace. Finansowo tutaj im dobrze, ale tam beda mieli okazje troche po europie pojezdzic. No zabaczymy co z tego wyjdzie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: krotko pyskowato ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.03.08, 20:51 Siemanko:) czyli wiekszosc z nas lubi bardziej jednak czarowac kobiete Fortune niz mezczyzne,przyznam racje ale troche szkoda bo ja bardzo lubie jak kobiety sie do mnie usmiechaja,nadskakajuja i czaruja.wprawdzie nie jestem zaden Powerbull bo niestety jak wiecej forsy to i wiecej tych czarujacych by sie znalazlo ale nie narzekam,moze wlasnie lepiej kochanenkie ze nie na te fortuny leca prawidlowo to powinno byc ze sie leci na czlowieka;)Amigo zdrowko dzisiaj twoje i was wszystkich wypije wieczorkiem,trzym sie tam zdrowo:)))no to gdzie teraz Pysiek sie wybierasz?no ale nie straszna gapa z ciebie,jak juz prawie otarlas sie o tego Fortuna to trzeba bylo go lapac za chabety i trzymac:)a gdzie Tizedik i Marzenka i Matrioszka ? buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: krotko o wszystkim ;)))) 12.03.08, 22:59 Ja jestem:) Mnie tez Fortuna bardziej pasuje na kobiete. Powerbull to nie czaruje, nie czeka na szczescie. On powinien szarmancko przechodzic do dzialania i czyms juz dysponowac. Zasobnosc portfela wbrew powszechnym deklaracjom dla nas kobiet ma znaczenie i wplywa na atrakcyjnosc partnera. Udowodniono naukowo, ze samice podswiadomie wybieraja samca potencjalnie zdolnego zaspokoic potrzeby ewentualnego potomstwa. Takie prawa natury:) W temacie porownania pracy i kochanka to moim zdaniem sa one podobne. Na pierwszy rzut oka niepozorne - moga okazac sie, ze kryja w sobie bardzo duze mozliwosci:). Zdrade sa w stanie wybaczyc kobiety, mezczyzni bardzo rzadko. Czytalam takie wyniki badan socjologicznych. Mojito Ty to mozesz teraz w jakiejs sexlinii pracowac. Z takim glosem to zyski gwarantowane:) Zazdroszcze Wam tych wakacyjnych wyjazdow. Wkopalam sie w te przyziemne moje aktywnosci i teraz nie wiem kiedy bede mogla odsapnac i popodrozowac troche. Pozdrawiam, mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: krotko o wszystkim ;)))) 13.03.08, 03:25 Aloha :)))) ah, pieknie :)))) noooooooooo i tak wlasnie byc powinno, mozecie ze mna nie zgadzac :)))) jak wszyscy z wszystkim zgadzaja i potakuja to ... eh ... zaczynam miec odruch, co to kojarzy z Szopen's pet bird ;)))) OK ;)))) to jusz przyznam, ze podlozylam z tym Powerbull'em :)))) ... tylko kwilka ;)))) nastapil tu jakis 'landslide' czy cus ;)))) loteria > kochanek > praca > plec loterii > wow i jeszcze zdrada :)))) i to wszystko troche po- mieszalo ? podejrzewam, ze 'loteria' moglaby byc zupelnie bez- plciowa i tez bysmy ja czarowali, co to czlowiek nie zrobi ... eh, ta natura szydercy, cusz brzydccy jestesmy ... nee, Gunther zeby gdzies wybrac musze byc przekonana o slusznosci ... slusznosc mnie nie przekonala, nie czuje potrzebna, nigdzie nie wybieram, zostaje tu z Pingwins :)))) maja niesamowite poczucie humoru i robia swietne drinki :)))) dorzuce tu na wontek troche kwiatow, zeby pachnialy ... taki mam dzis nastroj :)))) troche jasmine, troche konwalii, dzika roza, aaa i ofcors jak jusz jestem w sniegu zakopana ... to i prze-bisnieg :)))) ... i kocham cichutko :))))))))))))))))))))))))))) Yvona :)))) maybe znajdziesz troche czas ;) www.frenchfilmfestival.org/sydney/film1.aspx Mojito zdrowka :)))) Zuzka_09 napisal(a): < Jak to poznac czy ktos cie zdradza ?> ... Zuzka ... jak to jak ? po czerwonym kapeluszu :)))) ... So long, farewell, Auf Wiedersehen, goodbye :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunthe Re: krotko o wszystkim ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.03.08, 12:34 Siemanko, to jak to hej Pysiek czy ty czasem za duzo nie wypilas,co to za Wiedersehen? Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu No wlasnie Pysiek 13.03.08, 23:01 Jak moglas tak pograzyc facetow, teraz to kazdy dwa razy pomysli zanim czerwony kapelusz zalozy Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: No wlasnie Pysiek 13.03.08, 23:13 to moze czerwone majtki? ;)))) nie zeby zaraz stringi :DDD jak to jest panowie, zalozylibyscie takie? dla zabawy... :))) a u nas slonko.... slyszalam wczoraj, ze w Adelaide upaly stulecia, co potwierdza relacje Szopena, my tutaj odpoczywamy od deszczu, ktory pewnie znow zawita, wiec kazdy korzysta jak moze.... mysle i mysle co by tu wymodzic na Ister.... czy w ogole cos robic, czy nie... a jaki jest tradycyjny E w Australii? znow barbie? ;)))) jakos nikt nic nie mowi.... tylko jajka czekoladowe sprzedaja, i zajaczki; ja mam housewarming kumpelki w swieta, szukam prezentu :) calusy, ze slonka :) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 05:48 Za zyczenia zdrowka dziekuje. Najwidoczniej pomogly. Chrypie mniej i wyzsza tonacja. Sugestia Mar_zy z sexlinia rozwazylem. Niestety, statystyka businessowa wskazuje, ze kobiety rzadko do sexlinii dzwonia. Mezczyzni podobno oplacalniej czesciej. Widocznie nam, mezczyznom, mniej do wstepnej gry potrzeba. Kobiety wola to samo uslyszec osobiscie. Amortyzuje nowy termometr. Wskazal 97.8 F. W przelozeniu 36.6 C. Zmartwilo mnie to troche - lubie czuc lekka goraczke :). Czerwone szorty to nie jest moj pierwszy-trzeci wybor. Czerwone szorty kojarza mi sie agresywnie z muleta toreadora. Nie przepadam za walka bykow. Dzisiaj widzialem wystawione przed kwiaciarnia bukiety bazi. Powialo Wielkanoca. Wkrotce juz chyba ? Wielkanocny dowcip natychmiast przyszedl mi do glowy. Rozmawiaja sasiadki - moj maz maluje jajka na Wielkanoc mowi z duma jedna. Elegant! - z podziwem mowi druga. Milego piatku i soboty Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka_09 Re: Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 06:40 Czesc, Asia to prawda z tymi mezczyznami, a Pysiek to ma zupelnie zwariowane spojrzenie na sprawy. Najpierw glupio mi sie zrobilo, bo wyszlo ze znowu cos nie tak napisalam. Wiem ze mi nie odpowiesz bo to pytanie nie na forum publiczne, ale ciekawa jestem ile Ty masz lat, ze tak swirujesz. Co do majtek to moj nigdy w czerwone majtki nie ubralby sie to wiem napewno, nigdy tez nie powie sprosnego dowcipu nawet takiego z duzym taktem jak Mojito napisal. Potrafi za to inne rzeczy, nie ma ludzi idealnych. Wielkanoc to takie krotkie Swieta, ale jest przerwa od pracy na kilka dni chociaz. Ja robie na Swieta pasztet i duzy roznych jajek w roznych sosach i cwikle. Pozdrawiam Zuzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Akcenty wielkanocne. IP: 121.216.124.* 14.03.08, 10:37 Siemanko:))) no i mamy nasz ulubiony temacik na wakandzie:)))czerwone bokserki czemu nie ja bym sie ubral nawet w damskie figi dla smiechu o ile bym sie zmiescil,raz probowalem to zatrzymaly sie na lydkach i wyzej ani dydu;)Asienko ty nie podpuszczaj ale swoja droga jak rozejrzec sie dobrze,to nie od dzisiaj czerwone kapelusze calkiem w modzie i to dla obu plci;)Marzenka kochanenka tylko ze jak mezczyzna ma nawet ten portfel to po tych licznych no romansach to roznie potem laduje. Yvona bo tutaj nikt specjalnie nie swietuje Easter tak jak to my w Polsce,czekaja tylko na labe od roboty i zeby duzo czekolady sie nawtrazalac.tutaj to kroluje szynka pieczona na swiateczny obiad a dalej to nie wiem,bo w goscinie zawsze u innych ludzi.kazdy urzadza inaczej w zaleznosci od tego co ciagnie za soba;)a w Polsce lany poniedzialek,pisanki swieconki,baski i te rozne mazurki,kielbasy. Amigo dowcip jak najbardzeij na czasie,no ale pomalowania ten tego bym nie wybaczyl;)))Tizedik gdzie to sie podziewasz?moze jeszcze duchem w Hiszpanii?lece na happy hours i mam nadziej ze niektorzy to tylko sobie z nas smichy chichy robia czasem:) buzienka panie i graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 21:43 Zuzia jak masz chec prywatnie pogadac to napisz do mnie maila, i nie ma co ci byc glupio kazdy ma jakiegos mola co go gryzie, jedni sie przyznaja inni nie, jak wiadomo zycie to nie bajka i nie ma znaczenia czy od czasu do czasu paradujemy w czerwonych majtkach (nie stringach) czy tez w czerwonym kapeluszu. Ja jestem kolorowa kobietka i ostatnio np walcze z tym zeby w N.Z. ludzie przestali sie w czarne ubierac, tutaj wszystkim sie wydaje ze czarny kolor to kolor biurowy, nie wazne co aby czarne,, brrrr obrzydlistwo dla mnie wiecznie w czarnym chodzic. Tez pasztecik zrobie na swieta, gdyby nie emigracja to pewnie bym nigdy w zyciu sama pasztetu, pierogow, itd nie robila, wiadmo w Polsce wszystko da sie kupic, tutaj jak nie zrobie to nie jem, no ale cos za cos Moje dzieciaki najprawdopodobniej beda wyjezdzac pod koniec czerwca, bazowac beda w Yorku, mam nadzieje ze sie do nich kiedys wybiore, chociaz wcale mi sie nie usmiecha tyle godzin w podrozy. Faktycznie ze te upaly w Adelajdzie musza byc chyba meczace, u mnie juz raczej jesiennie, tem skacza ale w sumie ladne lato bylo i poczatek jesieni tez niezly. Cos mnie korci ostatnio - ale jeszcze nie wiem co hahahaha Caluski ale tylo dla tych ktorzy sie czerwonego koloru nie boja :) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 22:16 Asia, dzieki za buziaka :)))))) a ja troche czytam tu i tam, i zasmucona jestem - patrz dominikanie kontra biskup, chodzi o te afere pedofilska.... :( no i jeszcze znalazlam to: sunday.ninemsn.com.au/sunday/feature_stories/article_2395.asp tak mnie na niewesole refleksje naszlo, niby haslo "robmy swoje" jest calkiem sluszne, ale to wlasnie tu zaczyna sie znieczulica.... czyz nie? ech..... pozdrawiam i caluje, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gunther Re: Akcenty wielkanocne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.03.08, 12:35 Siemanko kochaniency:) no dzisiaj przygrzalo nam fest wprawdzie do Szopena temperatur to nam daleko ale juz bylo fajosko,po porannej rundce kapiulka w morzu i od razu inaczej sie czuje jak poplywam,plaze wypelnione jest na kim oko zaczepic zyc nie umierac:)jak rano wypadam z domu na moja rundke to juz sie znamy tu w okolicy i spotykam starych biegaczy i czki,kazdy ma swoja trase.moja trasa to zalezy o ktorej z wyrka mnie wyrwie i czy sie spiesze do roboty no ale i tak podziwiam ze tutaj sporo ludzi dba o kondycje,biegaja nie tylko laski a starsi na rowerach albo spaceruja mimo ze widuje sie tez rozne maszkarony na ulicach;)no Asienko przeciez Ty zawsze pod prad a z tym czerwonym to czemu nie,idziesz jak zwykle przebojem kochanenka:)))no tylko ze do biura to czerwonego bym nie polecal a u mnie to jest raczej kolorowo panie czerwony kolor ubieraja i tego czemu nie,ale jako dodatek.nam wybor ograniczono portki i koszula,dobrze jak kobitki ozywiaja swoim ubiorem.kolory rozne widze codziennie nie ma sztywnych regul raczej kolory stonowane,czasem jakas siusiumajtka wyrwie z czyms szokujacym no ale to wszedzie sie zdarzyc moze,czern tez czasem widze i inne a w piateczki mamy dzien na luzie i kazdy przychodzi juz ubrany pod weekendzik;)Yvona znieczulica jest no nie ma co sie wypierac takie no duze problemy rzeklbym polityczne,to jakby nie podejsc to nie da sie rozwiazac tak hop siup to moja glowa mala.dasz pieniadze,to potem sie glowisz czy napewno dotarly na dobry cel,a moze za ten szmal ktos sobie bombe wybuduje,no kurde szyszka ale daje jak okazja to mozna sobie potem odliczyc od taxu;)brac udzial w akcjach charytatywnych czy jak tam je zwal tez bardzo chetnie czemu nie,dla mnie to jednak co sie robi to jest bardzo malo no moze sie nie znam.wiecej zdzialaja duze organizacje niz ktos w pojedynke wiec daje przy kazdej okazji ale z misja sie nigdzie nie wybieram no nie kochanenka;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gunther Re: Akcenty wielkanocne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.03.08, 12:37 i oczywiscie buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Mocny akcent pieniezny. 15.03.08, 19:42 www.powerball.com : 10 22 23 38 50 PB 11. Good luck! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Mocny akcent pieniezny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.03.08, 22:27 Siemanko kochaniency:) a gdziez to wszyscy w weekendzik sie podziewali?nie mowcie tylko ze wszyscy tak bardzo zajeci swiatecznym sprzataniem czy zakupami.mocny akcent pieniezny bardzo by ten tego teraz szczegolnie,moje skromne plany coraz bardziej realne sie okazuja i powiem wam w tym wszystkim najbardziej bedzie mnie cieszyl moment jak bede mogl uscisnal grabe szefa i podziekowac mu za prace:)no moze juz niedlugo tymczasem zasuwam buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Mocny akcent pieniezny. 17.03.08, 02:12 kurcze, a ja sie dowiedzialam wlasnie, ze moja ciotka ma raka :((((( cale prawie zycie mieszkala w lokalu z xylamitem.... zaszokowana jestem..... mam nadzieje, ze wczesny stage.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Mocny akcent pieniezny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.03.08, 22:38 Siemanko, ludzie tez mieszkaja w azbestosie nic o tym nie wiedzac i potem nagle bialaczka albo inny rak.no niedobrze takie wiesci.za to pogoda unas dopisuje i upaly trzymaja.z ranca z przyjemnoscia sie wykapalem w morzu i woda jest po prostu boska,no i ja wychodze odswiezony jak ten tego prawie bog;)a czytaliscie o heterze Mills?i prosze jak to mozna fajoska sie urzadzic;) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Mocny akcent pieniezny. 18.03.08, 00:11 U nas tez woda boska. Oczywiscie wtedy, gdy sie ustawi odpowiednia temperature mieszanki w kranie. Bo pogoda taka bardziej zimowa. Jak slowo daje, w nocy pewnie bedzie mroz. A w pelni zimy nie tak czesto to sie zdarzalo. Gunther, masz racje, z przyjemnoscia wspominam urlop w Andaluzji. Ale nie zajmuje mi to czasu na tyle, zeby nie pisac. Bardziej zajela mnie proba przygotowania i wprowadzenia zdjec na fotoforum w Gazecie, na razie bez satysfakcjonujacych wynikow. Oczywiscie probowalam po to, aby wlasnie wam je pokazac. Chyba sie obraze i sprobuje znalezc dla nich jakies inne miejsce w necie. A poza obrobka zdjec zajeta jestem praca i dodatkowo staraniami o racjonalne wyjscie z aktualnych intryg pracowych, ktorymi niektorzy usiluja przykryc wlasne nierobstwo. Mimo zniechecenia tymi pozamerytorycznymi uwarunkowaniami pracowymi chyba bym sie obawiala przejsc na swoje, tak jak to planuje Gunther. Zwlaszcza w polskich realiach urzedniczych. Mojito, sprawdzilam numerki w PB, jak juz wiesz, bez spodziewanej przyjemnosci. BTW, co ciebie tak zajmuje, ze ostatnio pozbawiasz nas barwnych/podbarwianych opisow filadelfijskiej rzeczywistosci? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Mocny akcent pieniezny. 18.03.08, 01:40 to jeszcze dodam, ze ja tez mieszkalam w xylamicie, nie w takim natezeniu, no i krocej niz ciotka, ale jednak.... kurcze, po swietach sie zabukuje do lekarza :( i mame wysle..... nie podoba mi sie to wcale a wcale..... Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Mocny akcent pieniezny. 18.03.08, 10:43 Czolem wszystkim! Z PRACA to jest chyba jednak tak, ze kto szuka ten znajdzie. Chociaz zdazylo mi sie raz, ze szukalam pracy, a znalazlam meza;-) W kazdym razie-ledwie zazylam sie wam tu pozalic-dostalam maly projekt. Reakcja dzieci: -Bedziesz nosic krawat? -Dostaniemy podwyzke kieszonkowego? Wlasnie skonczylam i nadszedl czas jajka malowac-jak zawiadamiacie na forum. Skoczylam do sklepu-wszystkie w bialych skorupkach juz wykupione! Yvona-bardzo niedobra wiadomosc-koniecznie sie przebadaj-radzi ci to osoba, ktora unika badan jak zarazy. Niestety. Czyta sie tam u was Zusaka? W swieta pewnie maly wyjazd, a po powrocie znow szukam PRACY. Milego dnia! Tu w nocy mroz-a teraz slonce, wiosna zdecydowanie zbyt wolno, ale nadchodzi(jakies patszysko budzi mnie o 5 codzien). matrioszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Mocny akcent pieniezny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.03.08, 22:27 Siemanko:) no tak Swieta za pasem i jade na rybki tym razem w inna strone do gory jednak do QLD,nie do dolu w Snowy Mountains tak dla odmiany. Matrioszka Marcus jest w bookshopach ale ja za literatura holocaustu nie przepadam,wole cos bardziej wspolczesnego o ile juz czytam;) kochanenka ale o ile sobie dobrze przypominam czy to czasem nie jest ten sam styl co Oscar i Roza?no to kochani najlepszego zycze i odpoczywajcie w te Swieta po swojemu jak najlepiej.Wesolego jajka buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Mocny akcent pieniezny. 19.03.08, 02:00 no, Gunther, baw sie dobrze na rybach.... to jednak jest nalog ;)))) i mozecie sei ze mna spierac, zdania nie zmienie :) Wesolych swiat i jajek dla wszystkich :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Bialo-czarne przemowienie. 19.03.08, 05:39 Witajcie, pogoda ciagle nijaka. To znaczy kiepska. Marcowa. I wiosna ma byc wkrotce... Miasto mokre, wietrzne i zimne ozywilo sie troche sluchajac bardzo dobrego bialo-czarnego przemowienia kandydata na prezydenta - Barack Obama. Miejsce symboliczne - Filadelfia jest poczatkiem Stanow. Bardzo zla wiadomosc dla Heather Mills. Chciala 250 milionow dostala tylko $ 48.6 mil. "Can`t Buy Me Love". Zabawna okladka www.nymag.com Zdjecie bylego gubernatora Eliota S. z strzalka pokazujaca mozg ulokowany nie w glowie. Wiadomo, ze my mezczyzni, myslimy alternatywnie roznymi organami. Ale wyladowac w uznaniu myslenia na okladce tygodnika - tssk, tssk! Przymierzam sie do lektury "The Several Lives of Joseph Conrad". Autor John Stape. Wlasnie pojawila sie w ksiegarni. W czwartek lece na piec dni do Paryza. Obejrzalem prognoze pogody dla miasta. Niestety, nie lepsza niz moja obecna. Zycze zdrowych i pogodnych Swiat Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: Bialo-czarne przemowienie. 19.03.08, 07:34 Dzien dobry wszystkim, Cosik tu sztopnylo, dom wontek we gora coby lepi bylo. Stykny kunsek Gunther dalyj snojdywo se sam takjy kwjotki dejce se pozur na to co piszee, bo to je srogo kumpromitacyjo do Wos co to damskie galoty se niy potroc, koncept ciyngym malo zno. Kozdo prowda potrzebuje odwaznego co jom wypowiy. Tez dolacze sie do zyczen Wielkanocnych. Nie zdazylem niestety kuchni skonczyc, wiec korzystamy z gosciny syna i jedziemy na Swieta do Sydney. Tez dobrze sie zlozylo, bo Pani moja nie bedzie sie musiala narobic jak to zwykle przy Swietach. Widac sporo Was podrozuje, tylko jakosik malo tych sprawozdan ale to widac kazdy zajety swoimi sprawami a szkoda, ze sie z nami nie podzieli wrazeniami. Tizedik troszku napisala ostatnio i nikt wiecej a szkoda. Nie bede pisol bo Pysiek na mnie sie widac obrazila, ze jej kartki z podrozy pokazalem w albumie. Ano jak sama nie chce to coz to za tajemnica no nie wyrozumiem tu nijak. Szkryflej dyc ze colki duszy co zabawi abo wzruszy Po to naszej Asi forum jest by czlek blyszczol richtig fest. pozdrawiam i Wesolego Alleluja Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Wesolych Swiat 20.03.08, 04:46 I ja tez wszystkim zycze. U nas temperatura spadla, deszcz nawet na dzisiaj zapowiadali ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Jutro rankiem pojedziemy do Innes Park "at the bottom of the foot" czyli na koncu Yorke. Moze cos uda sie zlowic. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Rewolucja 28.03.08, 00:13 A z jakiego powodu? Chcesz, czy musisz? Sam, czy w grupie? Ja do swojej juz sily nie mam, tak glupota sie w niej panoszy. Ale i tak walcze, szkoda, ze metodami nie rewolucyjnymi, ale raczej podziemnymi. Moze wygram.... Chcialam wam pokazac troche fotek z wyjazdu, ale nieco sie zniechecilam, bo wymaga to jednak duzo roboty, a potem czekania na zamieszczenie. 19 fotek jest na tym fotograficznym forum fotoforum.gazeta.pl/71,1,874.html, trzeba zjechac na sam dol i poszukac fotek autora: amigo_10 Przez pare dni nie mialam internetu w domu, co nawet nie bardzo mi dokuczalo. Znaczy sie - calkiem uzalezniona nie jestem;-) Szopen, napisz, jak rewolucja sie udala. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Rewolucja 28.03.08, 01:25 rewolucja, brzmi groznie ;))) pewnie jakies szopenowe innowacje :)) a ja szukam lokum, czatuje (netowo), pracuje az do bolu nog :((((( i relaksuje sie w piatki, czyli dzis.... sie wyspalam, netuje, robie sok z pomaranczy i plawie sie w love :))))))) ech, calkiem milo, zeby tylko jeszcze...... no, juz tu na miejscu, we dwoje, teskni misie :)))) jak na razie wszystko (poza kontem ;)) wyglada rozowo, moje jeszcze jakis totek? ;))) no, co, pomarzyc zawsze mozna, he, he.... caluje wszystkich, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Rewolucja 28.03.08, 03:21 Rewolucje w swoim wydziale robie. Jeden z powiedzmy wyzej postawionych osobnikow lat ma 43 a mentalnosc 16 latka, obraza sie, kloci z innymi, wielu osobom bardzo na nerwy dziala. No i dzisiaj rano zaproponowalem mu zeby zlozyl rezygnacje. To sopwoduje spore zmiany w srtukturze. Zobaczymy jak pojdzie. A i jak widac spadlismy bo kazdy sie tylko czail..... Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Aksamitna rewolucja :). 28.03.08, 03:57 Zdrowko, wiesci z przeprowadzenej rewolucji bede z zainteresowaniem czytal. U mnie nie ma klimatu rewolucyjnego. Wslizgnalem sie dzisiaj do PRACY i udaje, ze bylem w niej od poniedzialku i dziwie sie (niby), ze mnie o kolor wiezy Eiffla pytaja. Tez bym mial postulat rewolucyjny - mniej pracy i wiecej podrozy - ale przy calym moim optymizmie to chwilowo nierealne. Czaje sie wiec i czekam na wieksze rewolucyjne masy. Zszedlem na sam dol i zdjecia hiszpanskie z przyjemnoscia obejrzalem. Na palmy moge patrzec bez konca :). Hiszpania fajna jest. Ole! Wygranie w totka byloby odswiezajaca alternatywa do PRACY. Z tym sie wszyscy zgadzamy. W sobote www.powerball.com Nasze numery: 23 28 40 42 45 PB 33. Moze jednak... Ole! m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Aksamitna rewolucja ???? 28.03.08, 04:00 Raczej noc dlugich nozy. Jesli mam byc szczery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Aksamitna rewolucja ???? IP: 58.165.128.* 28.03.08, 10:12 Siemanko:))) ja tam sie nie czaje ale powiedzialem ze nikogo do pisania za uszy ciagal nie bede;)z rewolucja to Szopen to zupelnie jak u mnie w robocie,trafi sie taki przemadrzalski i nie widaomo jak go omijac.u mnie tez taki jeden sie ostal bo z innymi sobie jakos sie potrafilem dogadac.tylko ten to pupilek kurde szyszka head of office board bo ma swoje udzialy w firmie ale za co sie wezmie to zdupczy.no zycze powodzenia Szopen tylko z tymi nozami to ostroznie;)w robocie czasem sie uda ze ma sie fajna zgrana grupe ludzi,no tutaj u mnie to roznie no miesza sie ludzie przychodza odchodza.Tizedik wracajac z tym moim biznesikiem to nie ma zadnego ryzyka,wiec nie wiem czego tu sie bac. nie biore zadnej pozyczki grosza sobie odlozylem zdziebko,chociaz tez nie to co bylo planowane bo troche poszlo na ten tego podroze.a jak cos nie wypali to na budowe czy do kopalni sie jeszcze zalapie;) zdjecia fajoskie ciekawie uchwycone,no tylko jakby tak no takie bezosobowe zeby chociaz kawalek sukienki bylo widac:)no palmy piekne. Amigo czolko:)ja to bym ciebie chetnie spytal nie o kolory wiezy ale ten tego kolory ale nie bede przeginal,mam nadzieje ze w porzasiu. wszyscy tacy poprawni politycznie ze az Kazek za te majtki mnie obrugal to co ja bede Amigo;)Kazek pieronie abo jo sie myla abo sie nie znosz.)bo jo je niyspotykanie spokojnyi czowiek wszysko cza brac na dobro nuta i wiym ze kozdy z nos mo ino dobre na mysli reszta niyporozumiynia to ino kere robi.Niy gorsz sie,zech przesadziol uo wiela zech cie dobrze pojou,to slonzuk kery mou kupa roboty to niy praouwdziwe mysli;)ale jo przynojmij mom takie odczucie. no to lece jeszcze wypic wasze nieustajace kochaniency i mam nadzieje ze reszta zalogi ten tego;) spadanko buzienka panie graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: I OD NOWA IP: *.people.net.au 31.03.08, 05:41 chle, chle, chle jak to mozliwe tematu zabraklo ? spadacie na pysk i pysk wam nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn 40k 01.04.08, 22:17 Rewolucja w toku. Przeciwnik okopal sie i usiluje utrzymac pozycje. Trzeba bedzie jakis atak flankowy wykombinowac. Ot radosci w pracy. A ogolnie to wlasnie mi dzisiaj 40 tysiecy w samochodzie nabilo. jak na poltorej roku to niezle. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: 40k 02.04.08, 02:52 gosciu, prorokujesz juz od roku (z okladem) i nic... a w ogole, to piszemy kiedy piszemy i wszelakim gosciom g... do tego, wybacz moja obcesowosc, czasami bywam.... a wlasciwie, nie wybaczaj.... cd. pozniej..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: 40k IP: 218.185.64.* 02.04.08, 04:15 Siemanko:) gosciu nie wiesz sam o czym piszesz,bo jak znam taka jedna to wlasnie zupelnie odwrotnie bo pomoze bez proszenia. Szopen no dobrze zes sie brachu odezwal bo juz myslalem,ze wszyscy gdzies sie uplynnili czy powyjezdzali.no i widze ze masz niezla zagwozdke z tym faciem.trudna sprawa jak sie zaparl no i moze byc ciezko jak sie okopal,to proponuje zrob desant z gory ja mam wprawe jeszcze z woja to sluze porada;)nie wiem w jakich ukladach z nim jestes ale ja bym go zabral na piwo albo na jednego tak przez zaskoczenie,bo napewno tego sie od ciebie nie spodziewa.no ale jak toporek wojenny wykopany to o pifku nie ma co ten tego nawet zaczynac. juz myslalem, ze dziewczyny to nam numery robia chyba na prima aprilis ale jak Yvona zajrzala to juz dobry znak;)moze reszta ladniejszej plci tez dolaczy no to czekamy. Pyrsk przi srodzie Kazek;) buzienka wszystkie dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: 40k 02.04.08, 05:37 Jak pisalem to raczej noc dlugich nozy czyli otwarcie toporka nie widac. Gosc po prostu nie za bardzo rozumie jak sie ten swiat kreci co i dlaczego dziala. Stawianie sprawy wprost nie dziala, bo rzeczywistosc nie zgadza sie z jego wizja swiata. Delikatnie wlasnie podchodze. Zaoferowalem mu miesiac czasu na znalezienie innej pracy i rezygnacje, z mozliwoscia wyjscia na wszelakie rozmowy. Co chyba jest dosc uczciwym podejsciem. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: 40k 02.04.08, 13:40 Melduje, |e nie mam kompa. Domowy si sfajczyl (dysk stopiony!), a wlasnie w domu przebywam, bo mala czarna miala zabieg chirurgiczny i trzeba z nia siedziec i pilnowac.powrot do net i swiata moze jeszcze potrwac. Pisanie z BlackBerry'ego jest meczace bardzo, wiec sobie daruje. Szopen, |e szkodnikami nalezy walczyc - kciuki trzymam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: 40k IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.04.08, 21:28 Siemanko:))) nawet nie wiem co to ten Black Berry Tizedik ale milo ze dajesz znaki zycia:)dobrze by bylo jakby reszta pan tez sie nam pokazala. Asienko co tam na wyspie ciekawego?u mnie ciemno wszedzie no jeszcze godzin zesmy nie przestawiali i jak rano sie wstaje to oko wykol;) ale pogoda dopisuje w ciagu dnia cieplutko i spokojnie mozna sie przekapac w morzu.z kolei od brata dostalem kilka zdjec z wielkanocy i okolice gdzie on mieszka w niemiaszkach w sniegu,nawet forsycje kwitnace pokryte grubo sniegiem.cos sie poprzestawialo z ta pogoda. Szopen jak dales mu miesiac czasu to ulgowo,tu po przepracowanych 3 latach pracy 4 tygodnie wypowiedzenia obowiazuje ale mozna tez zaplacic in lieu wypowiedzenia a nie meczyc sie z czlowiekiem.ja to lubie krotko sprawe zalatwic i po ptokach no ale nie zawsze tak sie da;)no to lece showerek,kawusia i do do roboty buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: 40k 02.04.08, 21:53 Dalem mu miesiac na znalezienie nowej pracy, jak znajdzie ma zlozyc rezygnacje. Zmiany czasu oczekuje niecierpliwie bo po bedzie juz switac kiedy do pracy dojezdzam. A nie po ciemku jak obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: 40k 03.04.08, 02:43 a ta zmiana czasu to w ten weekend? chiba tak... Gunther, BlackBerry to taki gadzet, co to wyglada na wypasna komore ale jest malym kompem, a wlasciwie PDA czyli Personal costam Assistant, to zeby koles mogl pracowac nawet w lozku ;)))) czytajac meile biurowe :DDD taka nowa forma pracoholizmu, niby jestes w domu/na randce/na wakacjach/na rybach ;)) a pracujesz.... Tizedik, jak tam mala czarna? ja mieszkania szukam, ale jakos marnie idzie... mamy termin na wynocha okolo 19 kwietnia; he, he, juz mi sie kiszki skrecaja jak pomysle o tym.... i o transporcie :(((( calusy, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: 40k 03.04.08, 10:08 U nas po zmianie czasu jakos wiosna zapachnialo. Nie wychodzi sie z roboty jak noc za oknem i zieleni wokol tez coraz wiecej. Tegoroczna jesienno-bura zima dala sie wszystkim we znaki. Ja to zabieram komputer do domu, ale po kolacji i wysluchaniu wszystkich nowosci, ktore wydarzyly sie w ciagu dnia Piraniom padam na pysk i bardzo rzadko zdarza mi sie cos zrobic pracowego. Organizm sam broni sie przed pracoholizmem. A te wszystkie gadzety technologiczne sa ponad mozliwosci mojej percepcji:) Po trzech miesiacach pracy mam juz poglad na wiele spraw, z ktorymi przyszlo mi sie tu mierzyc. Oj chyba sie wkopalam w te robote, albo raczej osoba, ktora mnie tutaja polecila wkopala mnie;). Nie wiem jak zniose na dluzsza mete slabosc emocjonalna mojego naczelnego szefa, ktory nie radzi zbyt dobrze sobie ze stresem, a przez to wyzywa sie na wszystkich wokol. Poki co mnie jeszcze nie ponizal, ale w stosunku do innych swoich zastepcow potrafi byc bezwzgldny, szyderczy i zlosliwy. Nawet w stsunku do osob, ktore sa dwa razy starsze od niego. Tylko czekam jak ktoregos dnia mnie tak potraktuje. Ostatnie tygodnie szczegolnie dal sie nam we znaki. Wladza, przywodztwo, sukcesy to tak, ale porazki nie sa latwo przelykalne. Studium psychologiczne mam jak nic. I pomyslec, ze obawialam sie problemow na zupelnie innym polu. Jak Szopen napisal 40k to przeszlo mi przez mysl, ze to 40 urodziny, a nie kilometry na liczniku:). Iwona jak chcesz to mozesz kupic moje stare mieszkanko. Ty nie masz gdzie mieszkac, a ja chce sie go pozbyc:) Pozdrawiam Was, Ruda od wczoraj Mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: 40k 03.04.08, 15:03 Mar_za, a zmiesci sie to mieszkanko w kontener? jakos na Antypody trzeba przetransportowac ;)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu A czas jak rzeka 04.04.08, 06:20 niby jestem kochaniency ale nawet nie mam Was czasu poczytac, jak wiadomo 31 marzec to na mojej wyspie koniec roku finansowego, urwanie lepka mam w pracy, dzisiaj przez dwie godziny staralam sie wytlumaczyc tym ktorzy nie rozumieja ze data na fakturze ma w ksiegowosci kolosalne znaczenie a juz szczegolnie jezeli ta data przypada na inny rok finansowy, co poniektorym ciezko to zrozumiec a mnie to przysparza mase dodatkowej roboty i zbednego szukania, no ale jakby inni nie knocili to ja bym nie miala co robic. Jutro idziemy na weselisko, to bedzie pierwsze kiwisowskie w moim doswiadczeniu ale z tego co wiem gdzie im tam do polskich. Dzieciaki moje szykuja sie pomalu do wyjazdu, sprzedali juz samochod i pare innych zbednych rzeczy, ziec dostal juz kontrakt wiec nieuchronnie czas sie zbliza. Aha mazlonek chce to Oz, a ja jak ten osiol przy dlugiej bialej chmurze sie upieram, no zobaczymy co z tego wyniknie bo jak wiadomo plany sobie a zycie sobie. Caluski dla wsiech P.S. Ivonka to Ty na tym zdjeciu? jezeli tak to milo w koncu buzke do imienia przypisac :) Kazik co u ciebie? Gunther i co z ta nowa praca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: A czas jak rzeka IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.04.08, 10:14 Siemanko:))) no jak Asienka zajrzala to juz w porzasiu i jeszcze taka jedna do nas tu w koncu dolaczy nie wiem czy sie o cos dasa,czy ki grzyb ale na obrazalska nie wyglada wiec moze i bedzie wsio charaszo;)Asia praca sie dopiero kroi pomalutku az do skutku;)Matrioszka cos nam kombinuje jak nic bo wpadla i wypadla;)Marzenka jak jestes ruda to fajosko rude tez bardzo lubie;)no i wszystkie inne dziewczyny ktore pisza i czytaja to sie dusza raduje.no ja ogolnie w dobrym humorze pionteczek i happy hours jak to zwykle bywa.piekna pogoda u nas no po prostu z lunczu do roboty nie chiclao mi sie wracac,poszlismy grupka zeby przy okazji obgadac kilka spraw i tak nam sie fajosko pilo piwko i gadalo ze zasiedzielismy sie ponad godzine.w city to w lunczyk ruch niemilosierny ludzie sie kreca,no cafejki pelne a zajrzec tu w niedziele to cisza i spokoj no to ja bardziej ten ruch lubie,jest gdzie oko zatrzymac fajne dziewczyny na lunch wychodza. Marzenka poki nie zapomne ciekawym co to za psychologia meska tak ciebie zajmuje,szefunio cos nie ten tego?sprawdzam just in case zeby mnie sie cos podobnego nie przydarzylo no nigdy nie wiadomo.Tizedik tez swoj PDA czy Blue Berry poskladaj i zajrzyj do nas czasem ja obecnie w stanie alfa ale napisze cos madrzejszego;) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: A czas jak rzeka 04.04.08, 14:51 Asia, ze niby ta fotka z wizytowki? alez od wiekow juz tam siedzi :))) grzecznie dygam :) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Kwiecien. 04.04.08, 20:44 Cholera, nie lubie kwietnia. A wlasciwie jego pierwszej polowy. Wiosenna pogode lubie nawet bardzo i pod tym wzgledem kwiecien bywa w porzadku. Ale te cholerne podatki mnie mecza i miesiac mi psuja. Nie moge sie zabrac wczesniej i odwlekam przykra sprawe do ostatniej chwili. I koniecznosc ksiegowania mnie lekko stresuje. Smierc i podatki sa sprawa oczywista w Stanach. Wiem, ze przed letnimi wakacjami nie umre - nie mam wiec wyjscia. Cholerne podatki. Do samych podatkow wlasciwie nic nie mam. Wiem, ze musza byc ale ten cholerny proces ich rozliczania mnie stresuje. W kwietniu tesknie do bycia bezrobotnym z niepracujaca zona. Rozne ludzie maja kwietniowe marzenia. Moje, na pierwsza polowe kwietnia, sa wlasnie takie. Moze wiec w przyszlym roku... W tym jest juz za pozno. Cholerny kwiecien! Moze ktos mieszkajacy w Polsce chcialby jamniczke. Prawie roczna, brazowa, zdrowa, szczepiona, ladna i lekko szalona. Szukamy dla niej opiekunow. Marzena ruda? Interesujacy pomysl na wiosne :). Rude tez sa interesujace. Mam sentyment do rudych. Znalem kiedys calkiem ruda. Interesujace doswiadczenie :). Ciekawe co teraz u niej? Moze sie przefarbowala... I jeszcze w sprawie aroganckiego i chamskiego szefa. Marzena, nosisz wyzsze obcasy w pracy? W przypadku zlego traktowania zdjecie buta i wbicie obcasa w czolko czyni cuda :). Statystyka mowi, ze do niektorych mezczyzn tylko taka lekcja dociera. Miej but na obcasie po reka :). Rewolucji krwawych nie lubie. Szopenowa rewolucja (niekrwawa) wywolala z historii rewolucje czeska zwana aksamitna. Nie wiem jak w Au ale w Stanach aby zwolnic kogos trzeba miec historie udokumentowana. Wyjatkiem sa warunki ekonomiczne firmy. Wowczas mozna zwolnic w piatek. Malej czarnej zycze udanej rekonwalescencji. Wszystkim zycze pogodnego i udanego weekendu, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Kwiecien. IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.04.08, 12:44 Siemano;) jak dobrze pojdzie to w przyszlym roku tez bede sie rozliczal z taxu inaczej,teraz ja jak kazdy pospolity szary pracownik na wages mamy czas zawsze od 1 lipca do 30 pazdziernika.biznemseni rozliczaja sie w inne dni no ale to jeszcze przede mna,nie ten rok kochaniency;)no Amigo ja to Marzenke widze na obcasach i inne dziewczyny tez i nie tylko;)Yvona jakos juz sie nie chwali w jakich kolorach smiga ale to pewnie przez tego ksiecia.a nam wyobraznia i tak pracuje;)no ale Amigo zes bolesna metode tu zarekomendowal az syknalem,w czolko obcasem mowisz?no ale to by nie przeszlo bo szefunio by ja zaraz by krzyk podniosl do sadu pracy zaskarzyl o rekoczyny.w Polsce to tez juz zauwazylem ludzie znaja swoje prawa pracownika chociaz to wolno tam idzie.trudna sprawa z arogantem ale ja nawet Marzenie nic nie podpowiem spokojnie,ona sobie poradzi kobitki to maja takie metody jak trzeba to tak nas potrafia podejsc ze my to mozemy ten tego sie uczyc;)a z wyrzucaniem z pracy to w Australii to sa pewne reguly ale jak pracodawca chce kogos z pracy wywalic to i tak wywali,znajdzie odpowiedni pragraf i po ptokach.przypominam jutro spimy dluzej przestawiamy godzine Yvona,Szopen Kazik a ja na rybki w zwiazku z tym o godzine dluzej;) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Kwiecien. 05.04.08, 15:07 Dziekuje wujku Gunther za przypomnienie ;))))) o zmianie.... akropol zmian, i kolorow, a wiesz ze faktycznie mialam ostatnio szalenstwa? cos mi sie pomerdalo i nie tak wymieszalam kolory, wyszedl mocny mahon, miodzio, ale nie moj kolor...wiec pare dni pozniej wywabianie.... skonczylam jak to opisal kolega z pracy, jako Nicole Kidman, czyli dosc mocno ryzawo-zoltawy blond :DDD dzien nastepny kolejna reanimacja, i juz na glowie szaroblekitny blond ;)))) nie pytajcie faceci, co to takiego, wygladalo fajnie :)) szybko sie zmylo i juz mam swoje :) a ksieciowi sie wszystko bardzo podobalo :D i jak tu takiego nie kochac? caluski, :))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Kwiecien. 07.04.08, 05:35 Ivonka, kochac kochac i to mocno, swoja droga szczesliwiec z niego, w ciagu paru dni mial facet codziennie inna kobietke :) a z tym zdjeciem, to ja widocznie powolna jestem, co innym zajmuje pare minut to mnie pare lat hahahaha, ale jak to mowia co nagle to po diable Wiecie z tymi szefami to tak samo jak i z pracownikami, czasem sie trafi pojetny i inteligentny czasem nie, jak sie jest szefem to sie narzeka na podwladnych a jak sie jest podwadnym to na szefa, wiadomo jakas zaleznosc musi byc. Mojito to co roku sie wychyli z tym swoim pudelkiem po butach chyba tylko po to zeby innym humor popsuc, ja prawie nie pamietalam o swoich rozliczeniach, a tu masz przypomnienie mnie w oczy kole. Kazi co u ciebie,obiecales ze raz w tygodniu napiszesz, powiedz co nowego na farmie. Zuzia, a co u ciebie? cos nam zamilklas, jak tam sprawy sercowo rodzinne? Mojego malzonka do OZ ciagnie, codziennie mi o tym gwarzy, moze powinnam mu pomoc walizke spakowac, ktos ma jakies dobre rady w tym kierunku? Panowie wypowiedzcie sie czy jak sobie cos ubzduracie to dotad przecie az sie spelni czy tez po drodze czasem sie rozmywa i idzie w niepamiec? Naprawde nie wiem czy ja mam w sobie jeszcze tyle energii zeby sie jeszcze z 5 razy to tu to tam przeprowadzac i zaczynac wszystko od nowa. No ale byloby przynajmniej o czym pisac. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Liczenie i odliczanie... 07.04.08, 08:04 Dzisiaj zaczne wstepnie liczyc. Taki mam plan i chyba juz nic nie wymysle. Byc moze mieszkanie sprzatne aby proces liczenia opoznic. Moze jeszcze sie jakim nielubianym zajeciem chwilowo zajme. Najbardziej nie lubie rozliczen. Niewinne pudelko po butach kojarzy mi sie z puszka Pandory. Mam na to cholerne pudelko tydzien. Jezeli nie umre to we wtorek (15) musze sie rozliczyc. Bede mial ohydny tydzien. Asiu, historia zna przypadki gdy mezczyznie wypadlo z glowy w zapomnienie cos co sobie w glowe wbil. Nie jest to zjawisko powszechne ale majace od czasu do czasu miejsce. Rola kobiety przy wypychaniu mezczyznie niepodobajacego sie jej pomyslu jest bardzo delikatna. W zadnym przypadku nie mozna gwaltownie wybic mezczyznie pomyslu wskazujac na bezsens pomyslu lub jego zwyczajna glupote. Takie niefortunne proby moga tylko jeszcze bardziej zaklinowac pomysl w glowie mezczyzny i tego trzeba jak zarazy unikac :). Dobrze jest spokojnie opracowac strategie wybijania pomyslu. Dobre efekty daje okreslenie pomyslu jako "interesujacy". Okreslenie jest neutralne - nie potepia meskiego pomyslu ale tez nie budzi zachecajacego entuzjazmu. Przy takim okresleniu mezczyzna czyje sie lekko dowartosciowanym i czasami to mu wystarcza. Bywa, ze zapomina o realizacji pomyslu. Zreszta wie juz, ze jak bedzie tylko chcial to stac go na wbicie sobie w glowe nastepnego "interesujacego" pomyslu. Nastepny pomysl wypycha z glowy wbity pomysl obecny. Podobno sa kobiety ktore potrafia zakrecic mezczyzna w lewo a nastepnie w prawo tak, ze mezczyznie po zatrzymaniu sie sam pomysl wypada z glowy. Mezczyzni nawet wowczas uwazaja, ze to oni sami zarzucili swoj wbity w glowe pomysl. Bywa, ze kobiety rodza sie z takim talentem lub nabywaja wspomniany talent po drodze. Kobietom ktore jeszcze tego nie potrafia pozostaja modlitwy i czekanie na szczesliwe zrzadzenie losu powodujace wypadniecie wbitego do glowy mezczyzny pomyslu. Sukces odnosza tez kobiety ktore potrafia odwrocic i rozproszyc uwage mezczyzn. Wiadomo powszechnie, ze uwaga mezczyzn moze byc latwo rozproszona tak jak diaspora polska na swiecie. Generalnie mozna mezczyznie wbity pomysl z glowy wypchnac. Nalezy jednak zachowac pewne srodki ostroznosci. Kobieta wybijaca mezczyznie z glowy pomysl moze zrobic blad tak jak saper - raz. Blad w wybijaniu moze doprowadzic do eksplozji wbitego pomyslu. Rozpisalem sie nie bez powodu. Dzisiaj powinienem zajac sie rozliczaniem podatkow :). Ide spac. Moze przysni mi sie cos niepodatkowego. Pozdrowienia dla Wszystkich, m. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka_09 Re: Liczenie i odliczanie... 07.04.08, 11:20 Asiu ja to nie wiem co pisac, a ostatnio to jeszcze nie mam zupelnie humoru. Z malzonkiem to jakos sie ulozy ale mam inne klopoty. W pracy to mam dobrego szefa, jest stanowczy, ma wiedze, jest dla nas autorytetem bo szanuje pracownikow i widzi kto pracuje naprawde. Denerwuje mnie za to ze slucha glupich plotek, nigdy nie wiadomo jaki pozytek z tego zrobi. Nie wiem co bym zrobila gdyby ktos w pracy po chamsku sie zachowywal, pewnie bym odeszla z pracy. Podatkow sama nie potrafie rozliczyc. pozdrawiam Zuzka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Liczenie i odliczanie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.04.08, 13:36 Siemanko:) o to to wlasnie Amigo tak wlasnie jest,kobitki to maja talent no ale my tak znowu tak latwo sie nie poddajemy no nie;)Asienko a powiedz dlaczego masz zaraz malzonka wybijac z pomyslu,moze sama sie predzej przekonaj i po ptokach;)ja jak sobie cos wymysle to nic z tego,zadna sila zadne tam zmylki i przekonywanie nie pomoze.rozproszenie uwagi to tylko w jednym wypadku mi grozi jak jestem zakochany a to mi sie zdarza:))) buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Liczenie i odliczanie... 07.04.08, 21:45 Czolko! Zgodnie z tendencja forumowa tez zafarbowalam sobie czupryne;-) Dobrze, ze Mojito zaczyna swa piesn podatkowa-bo przypomina mi to, ze i ja powinnam oddac sie tej nieprzyjemniej czynnosci. A poza tym-mysle jak by tu sie zrobic swoim wlasnym szefem i jeszcze na tym zarabiac... Pozdr. m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Liczenie i odliczanie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.04.08, 22:40 Czolko:)))Matrioszka no wlasnie,no widzisz kochanenka ja o tym aktywnie mysle od przeszlo pol roku i juz ten tego sie przejasnia horyzont.tak naprawde to ciagle troche ciemnawo jak sciagam sie z wyrka mimo ze ta godzina do przodu,no ale lece zrobic rundke mimo wszystko;)buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu interesujace pomysly 08.04.08, 03:01 Mojito, tak tez wlasnie myslalam tylko ze ja tak pieknie nie potrafie tego w slowa ujac jak Ty to zrobiles, zreszta jestes facetem wiec meska psychologie masz w jednym palcu. Gunther, alez ja nic mojemu malzonkowi z glowy nie wybijam, wrecz mowie ze to inetresujacy pomysl, jak sie uda wcisnac pytanko w nasze rozwazania (czytaj malzonka rozwazania) to pytam niesmialo czemu tam nie zostal jak 5 lat temu tam wyladowal. Wogole to najpierw niesmialo zaproponowlam zeby sobie odlozyl spora ilosc gotowki bo to nigdy nie wiadomo, moze miec spore wydatki. Myslalam ze nie da rady, ale chlop sie uparl i odlozyl. Poniewaz sam nie chce probowac, ostatnio stanelo na tym ze za jakies dwa tygodnie sobie pojedziemy na tygodniowy urlop, czemu nie ja chetnie, moja opoka ma juz ta gotowke do wydania, to ja na zakupy bardzo chetnie sie wybiore, i oczywiscie bede bardzo wspierajaca, zainteresowana itd. Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Zuzka, to fajnie ze malzonkiem sie ulozylo, szefow to zawsze mozna zmienic, ja to robilam nieskonczona ilosc razy w swoim zyciu, chociaz ostatnio dwa razy sie zastanawiam, bo juz nie mam takich nog do samej szyi wiec i horyzonty mi sie zmniejszyly :) pozdrawiam cieplutko :) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: interesujace pomysly 08.04.08, 03:30 zapraszamy do Au :))) a jakie okolice bedziecie badac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: interesujace pomysly IP: 121.218.31.* 08.04.08, 12:13 Siemanko:))) no wlasnie jakie okolice zeby to wiadomo gdzie ten czerwony dywan ten tego;)no i Asienko przyjedziesz na zwiad rozejrzysz sie i byc moze nie tylko przyznasz malzonkowi racje,ale nawet dojdziecie do obopolnej zgody;)Amigo to wiadomo jak napisze to napisze,o wybijaniu pomyslow to moze bez no tak bardziej ogolnie o psychologii mezczyzn tez,tak zeby nie bylo za duzo szczegolow po co one maja za duzo wiedziec;)))Matrioszka ale ciebie to trzeba ciagnac za jezyk,znowu wpadla wyostrzyla wszystkim ciekawosc i wcielo;)co to jest z tymi dziewczynami.no dobra lece jeszcze na molo,pogoda barowa wiec do pubu na piwko byc moze. buzienka panie i czolko panowie spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: interesujace pomysly 08.04.08, 17:10 Witajcie, ja mam taka kolezanke co w AU mieszka i na zdjeciach, ktore mi przesyla to ciagle jest na wakacjach, tylko plaze i plaze....Kraina szczesliwosci wiecznej na tych obrazkach. Nie dziwie sie mezowi Asi, ze chce tam sie tez ulokowac:). Zwlaszcza, ze ta kraina tuz za miedza jest. Uff z dyrektorem-zwierzchnikiem nie jest latwo. Ma on bowiem rozbudowane szeroko kontakty wsrod politykow z kazdej opcji, wiedze w branzy ktorej dziala i urodzil sie w ten sam dzien co Lenin:). A ja coz robie co moge w sukience w grochy i obcasach, uzywajac wszystkich dostepnych nam kobietom pokojowych metod:). Dzis na przyklad byl uroczo slodki. I jak tu zrozumiec facetow! Mojito, a Ty widziales naocznie obcasowa metode wplywania na szefa?:) Szopenowi mowisz, ze krwawych rewolucji nie lubisz, a mnie takich rad udzielasz:))) Nawet gdybym sprobowala to musialabym podskakiwac z tym obcasem:))) On ma prawie dwa metry wzrostu! Tez dorastam jak Gunther i Matrioszka do wlasnego biznesu. Jeszcze troche i wpadne na interesujacy pomysl. Nie chce byc w przedemerytalnym wieku i liczyc na to, ze ktos mnie zatrudni lub nie. To ja zdecyduje kiedy zechce odejsc z pracy. Tak sobie planuje i marze.... Co wyjdzie czas pokaze. Moze zrobie wielka kariere finansowa i zostane rentierka za kilkanascie lat. No dobra rozpedzilam sie:) Pirania starsza ma adoratora. Nie bardzo jest nim zachwycona, ale na randke sie juz umowila! Niedopuszczalne, by pietnastoletnie corki chodzily na randki! Ja protestuje!!!!!!!!!:) Pozdrawiam, dzis mi humor wyjatkowo dopisuje, wiec dziele sie z Wami usmiechem:) mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: interesujace pomysly 08.04.08, 17:54 Marzena, randki corek w kazdym wieku wywoluja niepokoj u matek. Cos o tym wiem ;-) Moja rada - trzeba sie z tym programowo pogodzic;-) Szkoda, ze ja nie mam nawet czasu na marzenia:-( I sily! Roboty mam po uszy, a nawet wiecej. A na dodatek jeszcze musze lawirowac miedzy kilkoma ambitnymi, ale nie zawsze wiedzacymi, co chca, facetami. Gorsi sa niz baby, mowie wam. A ze ja nie pozwalam na dyrygowanie soba, wiec miewam czasem dodatkowe problemy. No i nadal nie mam komputera w domu, co juz zaczyna mi przeszkadzac w normalnym funkcjonowaniu. Jednak jest to urzadzenie przydatne w zyciu codziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gunther Re: interesujace pomysly IP: 121.218.31.* 08.04.08, 22:45 Siemanko;) Tizedik napisala"A na dodatek jeszcze musze lawirowac miedzy kilkoma ambitnymi, ale nie zawsze wiedzacymi, co chca, facetami. Gorsi sa niz baby" no tego sie nie spodziewalem po Tobie Tizedik,ja to myslalem ze to sama przyjemnosc tak lawirowac i protestuje do bab to nam daleko kochanenka;))) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: interesujace pomysly 09.04.08, 16:30 Gunther, a twoim zdaniem to baby sa gorsze? Moj glowny szef twierdzi, ze w pracy sa lepsze. Twoim zdaniem baba w pracy gorsza od was, mezczyzn? Bedziemy sie kłocic? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: interesujace pomysly 09.04.08, 16:46 Osobiscie zgadzam sie z Tizedik. Kobiet sa bardziej interesujace od mezczyzn. Oczywiscie z naleznym szacunkiem dla mezczyzn :). Marzena, moja porada odnosila sie do sytuacji radykalnej gdy wszystkie inne sposoby zawioda. Moja porada udzielona kiedys dziewczynom podrozujacych autostopem aby w wiadomym przypadku walic butem po zegarach na desce rozdzielczej znalazla uznanie. Mezczyzni rowniez kochaja swoje samochody :). Byc moze uda sie nam sie to wszystko omowic osobiscie www.powerball.com 14 21 39 42 54 PB 05. Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: interesujace pomysly 09.04.08, 18:57 tak, tak, kobiety pracuja za dwoch, a dostaja pensje jak za pol osoby - takie sa raporty.... ja ze swojej strony widze, ze musaze dwukrotnie udowadniac ze cos umiem/moge zrobic/jestem w tym dobra, gdy tymczasem koledzy nawet udawadniac nie musza, i powierza im sie rozne zadania nawet jak skrewili ostatnio z recydywa..... mnie sie to nie bardzo podoba z ta deska rozdzielcza to rada- hit roku :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: interesujace pomysly IP: 121.218.31.* 09.04.08, 22:34 Siemanko;) z przyjemnoscia sie pokloce Tizedik;)Amigo kurde szyszka no nie takie cieple kluchy ja tu licze na wsparcie;) lece dzisiaj wczesniej robota sie wali,musze zaliczyc inspekcje z ranca buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: interesujace pomysly 10.04.08, 03:47 malzonek mial chec na Newcastle, bo ktos cos powiedzial, ale wczoraj wydrukowalam cosik z netu i dalam mojemu skarbeczkowi do przeczytania, chyba juz tak bardzo go tam nie ciagnie :) Ale teraz moze ja bym zmienila opinie, ten czerwony chodniczek bardzo kuszacy,, nie wiem co z ta Australia, czerwone chodniczki i faceci w czerwonych kapeluszach, moze faktycznie rzeczywiscie czemu by nie :) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Interesujacy artykol 10.04.08, 05:26 W ostatnio glosnej sprawie Tybetu: www.gazetawyborcza.pl/1,89010,5080918.html Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Sprawa Tybetu. 10.04.08, 06:40 Witaj Szopen, chcialem zapytac Ciebie o Twoja opinie na temat Tybetu z perspektywy mieszkania w Chinach ale przeczytalem wlasnie Twoja wypowiedz pod artykulem. I artykul i Twoja opinia bardzo poszerzyly moje wiadomosci o temacie. Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Deja vu 15.04.08, 22:18 no wlasciwie to powinnam zalozyc nowy watek z tytulem tym razem Czy 55 latka moze znalezc prace w Polsce. Niestety 5 lat temu nic z tego nie wyszlo wiec i tym razem malo prawdopodobne, chociaz nigdy nic nie wiadomo. Mamy marne wiadomosci z naszych domow rodzinnych, niestety moja mama bardzo podupadal na zdrowiu i biorac pod uwage ze ma prawie 81 lat nie bardzo mozna na poprawe liczyc. Tesc niestety tez zle a tesciowa ledwo daje sobie rade. Zupelnie nie wiem co mam robic, moge sie tam wybrac moze na 2-3 miesiace, tyle ze to niczego nie rozwiaze. Zdaje sie ze jestem lekko podlamana, nie bardzo wiem co mam robic. Odezwijcie sie, przynajmniej bede miala co poczytac i moze do jakis konstruktywnych wnioskow dojde. :) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Deja vu 16.04.08, 11:30 ano, faktycznie, poszerzylo.... ;) znaczy Tybet Asia, a moze mama w samolot i tutaj? czy moze niewskazane? kurcze, ciezko tak wy-koncypowac, a moze jednaj te 2-3 miesiace beda jednak owocne? i warto..... niby nic nie zmieni, a jednak... big difference; a ja tutaj mialam chwile grozy, bezdomnosc w perspektywie.... ale juz jest oki, poszukiwania zwienczone sukcesem, uffff..... caluski na razie, ide oblewac :))) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Deja vu 16.04.08, 17:05 Asiu, 55-latka w Polsce to moze (albo mogla) pojsc na wczesniejsza emeryture. Chociaz moja sasiadka w takim mniej wiecej wieku po dlugich poszukiwaniach znalazla prace (trwalo to 2 lata). A jest ksiegowa, zdaje sie tak, jak ty. Moim zdaniem powinnas tu przyjechac, aby osobiscie sprawdzic, co sie dzieje z rodzicami, dopiero potem podejmowac decyzje. Jednak powtarzanie ruchow, jakie juz wczesniej wykonalas (powrot do Polski), moze sie skonczyc ponownym wyjazdem za oceany dalekie. A przeciez czas leci, i lata leca... Jest tutaj troche lepiej niz bylo, kiedy wyjezdzalas do NZ, ale nieduzo lepiej. W dodatku zapowiadaja, ze bedzie znowu gorzej, w co latwo uwierzyc. Wziecie rodzicow do siebie, co podpowiada Iwona, nie jest chyba dobrym rozwiazaniem. Bo trzeba by im zapewnic utrzymanie, a przede wszystkim dobra opieke lekarska. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Deja vu 16.04.08, 22:39 Dzieki dziewczyny ze napisalyscie. :) Wziecie mamy do siebie odpada zupelnie i to nie ze wzgledu na to ze trzeba utrzymanie i opieke lekarska zapewnic. Juz kiedys probowalismy, raz ze mama zupelnie nie mogla sie tu przyzwyczaic, dwa ze w takim wieku i stanie, 26 godzinna podroz zupelnie odpada, a 3 N.Z. juz kiedys odmowila mamie stalego tu pobytu ze wzgledu na cukrzyce i inne dolegliwosci a bylo to juz dosyc dawno temu, tak ze teraz szanse zerowe. Napewno sie wybiore do Polski na jakis czas, napewno nie z zamiarem powrotu na stale, pewnie nie jeden emigrant ma takie same rozterki jak ja, chociaz wiekszosc jest ciutke blizej kraju. Ivonka fajnie ze znalazlas nowe lokum :) Tizedik moja mama wlasnie w takim wieku przeszla na emeryture, ale to byly dawne czasy, teraz zdaje sie tego nie praktykuja. Moje pytanie bylo oczywiscie retoryczne bo dokladnie wiem ze w Polsce 55 letnia osoba jest traktowana przez spoleczenstwo jako osoba stara i w wiekszosci wypadkow zbedna. I z tym optymistycznym accentem pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Deja vu 16.04.08, 23:35 Po przeczytaniu postu Asi stwierdzilem, ze czas u na mnie. Czas pogadac z rodzicami na temat przyszlosci. Wprawdzie oboje jeszcze pracuja i sobie dosc szczesliwie w Polsce zyja ale lata jednak leca. Ja i siostra w Polsce raczej mieszkac nie bedziemy wiec sprawe otwarcie czas postawic. No i wczoraj wieczorem pogadalismy. Z wielu wzgledow przekonany bylem, ze rodzice nie braliby pod uwage zmiany miejsca zamieszkania. Ku mojemu zdziwieniu okazalo sie, ze wrecz przeciwnie. Odpowiedz w stylu: a co tam mlodzi jestsmy, mozemy sprobowac czegos innego. Czas rozpoczac kombinacje. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Deja vu 17.04.08, 00:23 szopen, jezeli rodzice maja takie podejscie to chyba faktycznie najlepsze wyjscie. Lata leca i z daleka niewiele mozna pomoc w razie potrzeby, zreszta sam fakt ze dzieciaki sa tak daleko jest napewno dla nich przygnebiajacy, a im starsi tym gorzej to odbieraja. Zacznij kombinowac dokad jest jeszcze czas, i zycze powodzenia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Rozterki emigrantow. 17.04.08, 04:53 Zdrowko Wszystkim, prawie wszyscy maja lub beda mieli podobne rozterki w sprawie rodzicow. W wiekszosci nie ma latwych rozwiazan. W swoim czasie zaproponowalismy razem siostra naszym rodzicom przeprowadzke do Stanow. Uprzejmie podziekowali i zostali w kraju. Z perspektywy widze, ze podjeli dobra dla nich decyzje. Szczesliwie zdrowie ogolnie im dopisuje. Teraz maja pania ktora przychodzi prawie codziennie na piec godzin i pomaga im w zajeciach domowych. Szczesliwie tez udaje sie nam co roku, w lecie, spedzic z nimi troche czasu i to lagodzi tesknote. Asiu, sadze, ze bedziesz musiala poleciec na jakis czas do kraju i sama to wszystko ogarnac. Optymistycznie wierze, ze gdybys zdecydowala sie szukac na miejscu pracy to ja ewentualnie znajdziesz. Bezsprzecznie trudniej bylo podjac decyzje o wyjezdzie. Poradzilas sobie. Teraz wracajac, wzbogacona jestes o doswiadczenie podrozy w obie strony. Przy odrobinie szczescia, za dziesiec minut, mozemy wszyscy zaczac sie pakowac i spotkac sie u Iwony na "housewarming" :). www.powerball.com : 11 32 38 44 46 PB 22. Juz za szesc minut... Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Deja vu IP: 218.185.64.* 17.04.08, 04:53 Siemanko, zrezygnowalem juz prawie z zagladania tu no ale dobra zobaczymy.w miedzyczasie dowiedzialem sie ze niektorzy jak zwykle z cicha pekl zawitali w Australii bez zapowiedzi;)Asienko ja to mam problem z glowy bo sa bracia blizej.nie zawsze zreszta starsza osoba ma ochote na przeprowadzki wiec Szopenowi akurat sie udalo.moim zdaniem powinnas pojecha na dluzej albo troche ty troche malzonek,jak nie mozesz sobie pozwolic na staly powrot do Polski to najlepiej to znalesc kogos w rodzinie do opieki na stale. Tizedik prosze bardzo,sam mam prowadzic dyskusje dobra zobaczymy;)ja mysle ze w kobietach tkwi ogromny niewykorzystany potencjal nie tylko wiedzy,no intuicji tworczosci to tak zeby nie bylo ze tylko krytykuje.wole pracowac w moim zawodzie podkreslam,tylko z mezczyznami,bo niestety kobitki z ktorymi pracowalem nie bardzo sie sprawdzaly sie.moze kiedys trafie na taka ktora sie sprawdzi i w mojej profesji no niczego nie wykluczam,wszystko sie moze zdarzyc;) to czego nie zdazyly kobitki opanowac to realizacji swoich planow. gubia sie w drobiazgach i maja plan maja a za chwile nagle gdzies sie rozprasza.kobiety pozatym za malo wierza w siebie i nie maja przekonania ze to co wymyslily jest cos warte.nie potrafia jeszcze za bardzo zawalczyc o swoje a czasem nie maja odwagi nawet sie odezwac.ogolnie kobitek w pracy nie zaczepiam,lubie popatrzec jak sie morduje i wtedy wkraczam do akcji ale szanuje je bardzo. spadam bo lunczyk mi ucieka Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Deja vu 17.04.08, 22:34 Gunther, to nie chodzi o to ze nie moge sobie pozwolic na staly powrot do Polski, uwazajac sie za osobe przy zdrowych zmyslach nie mam zadnych inklinacji do stalego tam powrotu. Oczywiscie na jakis czas sie tam wybiore i zobaczymy co z tego wyniknie. Mojito z mojego punku widzenia wyjazd do Nowej Zelandii byl duzo bardzo latwiejszy niz wyjazd do Polski, moze dlatego ze tu jechalam z nadzieja i pelna optymizmu, wyjazd do Polski wiaze sie z zupelnym brakiem nadziei i czarnowidztwem. Moze nie mam racji, bo w sumie gleboko wierze ze wszystko co sie zdaza w naszym zyciu ma gleboki sens, ale jak narazie ciezko mi sie otrzasnac. Wogole to bardzo Wam wszystkim dziekuje ze jestescie i ze moge sie z Wami podzielic tym co mnie boli. Jutro sie wybieram na rafting, opowiem jak bylo po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Deja vu 18.04.08, 00:12 Asiu, musisz jakies rozwiazanie w tej sytuacji znalezc. Nie jest to latwe, wiem cos o tym. Najwygodniej byloby mieszkac blisko siebie. Przyjedz, sprawdz, cos wymyslisz. Gunther, no co ty????!!!! W mojej obecnej pracy to wlasnie faceci wprowadzaja chaos i przeszkadzaja nam, kobietom, w realizacji planow dlugofalowych, a nawet w codziennej robocie. Niedawno zgodnie ustalilysmy, ze gdyby nie ich podatnosc na koniunkturalne zawirowania, byloby nam latwiej. W poprzedniej robocie wszyscy dzialalismy z dnia na dzien, wiec nie bylo konfliktow. Boimy sie odezwac????!!! Chyba terroryzujecie te swoje kobiety- wspolpracownice! Jakos mocno nieprawdopodobny obraz przedstawiasz. U mnie w pracy jest zespol kompetentnych i odwaznych kobiet, ktore bez ogrodek mowia, co mysla o robocie i o wspolpracujacych z nami facetach. Do tych facetow tez. Czyzbysmy byly wyjatkiem? Calkiem odmiennie postrzegamy aktywnosc "pracowa" kobiet i mezczyzn. Mimo wszystko to mnie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Deja vu IP: 58.165.197.* 18.04.08, 02:24 Siemanko:) no i widzisz Tizedik ja to samo mowie o kobietach w mojej pracy,ze wprowadzaja chaos ale bron Boze nikt ich nie terroryzuje kochanenka, by sie pewnie nie daly one to takie odwazne ze az za bardzo jak na moj gust;)chetnie bym je "terroryzowal po godzinach bo atrakcyjne kobitki ale nie takie chetne;)jedna boss wywalil bo narazila firme na straty przez niedopatrzenie to zlozyla skarge o unffair dissmisal i musial ja przyjac znowu i meczymy sie z nia nie ma rady;)dajemy kobitkom sie wygadac a jakze,bo by nas zakrzyczaly tylko ze zwykle to tak jest ze one maja plany,czasem nawet niezle pomysly a jak dochodzi do wykonania to wlasnie duzo sie madrza,duzo robia szumu a praca w miejscu stoi.w koncu zrobia nie powiem i maja tez wyniki dobre ale to im zajmuje wiecej czasu a jak im podpowiesz cos zeby pomoc,to krzyk podnosza ze im sie narzuca zdanie.powiem tez ze jak na moj gust,to kazdy potwierdzi ze australijki to maja tupet,bywaja nawet bezczelne i ten tego czasem naduzywaja tego rownouprawnienia co sie ma nijak do kompetencji.a czesto konczy sie na tym ze po skonczonej robocie trzeba projekt poprawiac a jak im sie pokazuje blad to nie wiedza o co chodzi albo udaja;)co mnie smieszy jest taka rabnieta metoda tu nie wiem ki grzyb to wymyslil ze jak jest wiekszy projekt do zrobienia to sie zwoluje specjalne komitety i potem kurde jest oddzielny komitet od kreslenia planow,komitet od rozmawiania z council i z budowa,komitet od budzetu komitet od komitetu i od parzenia kawy;)normalnie cyrk,a jak chcesz zeby cos ktos zrobil bo wiem ze ma leb akurat w tym temacie,to on albo ona niemoze bo jest w innym komitecie.dlatego kochanenka robie co moge bo dobrze mi placa ale ustawilem sobie swoj zespol i od razu mam wyniki sto razy lepsze tak do porownania dlatego mnie jeszcze stad nie wywalili;)ale ze poczulem pismo nosem,ze zawsze bedzie nie tak jakbym chcial zeby w robocie bylo i nie zawsze mam wplyw z kim musze pracowac to zaczalem myslec o swoim.no ale pracujemy w innych zespolach kochanenka moze inni maja lepsze doswiadczenia tutaj ale ja u siebie w robocie wole mezczyzn;)sa mezczyzni i mezczyzni podobno troki od kaleson tez musza pracowac,Szopen tez ma taki przypadek u siebie jak widze no ale ja takich z zespolu sie pozbylem z trudnosciami ale sie pozbylem:)dobra spadam buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Deja vu 18.04.08, 10:58 prosze, jaki biznesmen :))) a ze australijki rozkrzyczane, to fakt, zgadzam sie, i niekoniecznie te co najbardziej glosne, maja cos interesujacego do powiedzenia ;))) ja chyba nigdy nie bede australijka, w tym sensie ;)))) wole sluchac.... choc zdarza mi sie mowic tez ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Przeprowadzka 21.04.08, 12:21 Znowu sie przeprowadzam!!! Jak skoncze i zlapie oddech to napisze. A pracowo to dzis prezentuje sie u wojewody:) Pozdrawiam, Mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Przeprowadzka 21.04.08, 15:18 przeprowadzasz sie mar_za? to podaj lapke ;)))) ja juz po, uffff...... ale jeszcze nie-rozpakowana :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol i jeszcze cos 21.04.08, 15:25 podobno : Rozkazywanie kobiecie to jak całowanie lwa w dupę. Przyjemność niewielka, a niebezpieczeństwo duże. to jak to jest, panowie? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUNTHER Re: i jeszcze cos IP: 124.183.95.* 21.04.08, 22:29 Siemanko;) powodzenia przeprowadzajacym sie a kobietom nigdy niczego nie mozna rozkazywac,no i Yvona ty mnie nie wpuszczaj w maliny;)a ogolnie w pracy fajosko mamy dluzsze happy hours w ten piateczek i dlugi weekend.spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Woohoo 22.04.08, 02:35 no kochaniency tak jak obiecalam zalaczam kilka zdjec z mojej wyprawy, wogole to bylo fantastycznie, przezycie nie do opisania, frajda ogromna i wogole fajosko. picasaweb.google.co.uk/Janinanz/AARafting1 Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka_09 Re: Woohoo 22.04.08, 09:19 Czesc, Asiu zdjecia fantastyczne, ale Ty to jestes odwazna naprawde. Ja w zyciu bym sie nie zdobyla, nawet gdyby mi mieli doplacac. Jestem pelna podziwu :-) Teraz na inny temat. Probowalam sie poradzic, a raczej sprawdzic opinie na eksperckim forum i nie dostalam zadnej odpowiedzi. Kilka osob sie dopisalo co bardzo powazam ale oczekiwalam ze jednak ekspert tez cos dopisze. To sie wlasnie rozczarowalam. Troche nie mialam odwagi tu u Was o tym pisac, ale sie zapytam co myslicie. Moj 14 letni syn stwierdzil, ze interesuja go chlopcy i nie wiem czy jest to tylko zainteresowanie zgodne z jego wiekiem czy on jest homoseksualista. Wiem ze forum jest anonimowe wiec nikt sie nie dowie o moich rozterkach i licze na Wasze wypowiedzi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Woohoo 23.04.08, 00:45 No coz Zuzka, nie jestem expertem ale chyba tez trudno tutaj o expertach mowic, kazdy z nas ma jakies inne zainteresowania o dewiacje sexualne. Chyba najlepsze co mozesz zrobic to kochac swojego syna tak jak do tej pory go kochalas i zaakceptowac jego upodobania. Wydaje mi sie ze duzy plus w tym ze chlopak ma odwage powiedziec jakie sa jego zainteresowania, dla jego wlasnego dobra byloby duzo gorzej gdyby to ukrywal. Jest jeszcze na tyle mlody ze jego zainteresowania moga sie zmienic, ale jezeli sie nie zmienia to zadna tragedia. Ty jako matka i jego przyjaciel powinnas go wspierac i acceptowac takie zycie jakie on sam sobie wybierze. Ciesz sie ze masz syna, ktory napewno cie kocha i bedzie kochal jezeli Ty bedziesz go acceptowac. Nie patrz na to co mowi otoczenie i nie staraj sie syna zmieniac na sile. Badz madra matka a wszystko sie dobrze ulozy. Dla ciebie syn jako czlowiek jest najwazniejszy nie jego sexualne upodobania. Pozdrawiam i glowa do gory :) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Woohoo 23.04.08, 07:08 Nic sie Zuzka nie przejmuj. Albo mu przejdzie albo nie. Problem niewielki. Jakby nie bylo czasy sie zmieniaja i ogolna tolrancja spoleczenstwa rosnie. Wszedzie chyba na swiecie. Tu gdzie pracuje jest sporo ludzi openly gay i nie maja z tego powodu zadnych problemow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Woohoo IP: 124.183.95.* 23.04.08, 12:18 Siemanko:) Asienko klaniam sie pieknie:)))wyprawa rzeczywiscie wspaniala tylko dla odwaznych akuracik cos dla takiej energicznej kobitki,a jak cCiebie czytam to bez urazy zupelnie jak z tego porzekadla gdzie diabel nie moze;)ja szykuje sie na wyjazd jutro krotki dzien w robocie,tylko do lunczu i trzy dni laby wiec ruszam w Polske na rybki.u nas sie zdziebko ochlodzilo wiec ruszam za ciepelkiem do gory w okolice Coffs Harbour. buzienka dziewczyny te nieobecne tez;) czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Chyba juz lato... 24.04.08, 01:24 Cieplo juz jest i upalnie bywa. W poludnie kolo 30C chyba bylo. W taki upal to przyjemnie by bylo splynac "white water rafting". Nigdy nie mialem okazji. Asi zdjecia reklamuja sport zachecajaco. W PRACY dlugo i zmudnie. Ech, PRACA... Moze dzisiaj www.powerball.com Nasze numery: 12 33 42 50 52 PB 15. Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Woohoo 24.04.08, 05:41 Gunther, specjalnie odwazna to ja chyba nie jestem, ale moje dziecinstwo polegalo na tym ze jak sobie sama czegos nie zrobilam to nie mialam, wiec chcial nie chcial musialam sie nauczyc samodzielnosci od wieku lat 5ciu, no i tak to sie jakos ciagnie. Samodzielnosc rozwniez nauczyla mnie pewnej dozy samolubstwa, co chyba najlepsze czego moglam sie nauczyc bo do tej pory juz bym marnie zginela gdybym tej cechy nie posiadal. Moje samolubstwo w zaden sposob nie koliduje z szacunkiem do kazdego innego czlowieka i miloscia do blizniego. Nie wiem czy mnie diabel posyla tam gdzie trafiam, ale mam nadzieje ze diabelskiej roboty nie wykonuje. Swoja droga jak jechalam na ten splyw, to sobie myslalam ze tam beda czarni do wioslowania a ja bede na samym dole w pontonie siedziala i trzymala sie obiema rakami czego sie da. Okazalo sie ze murzyni nie chca wioslowac tylko kazdy z uczestnikow musi, i do tego trzeba siedziec na zewnetrznej krawedzi pontona bo inaczej wioslowac sie nie da. Kolezanka ktora siedziala obok mnie byla zielona ze strachu na poczatku, ale z czasem jej przeszlo. Ja po za tym ze wygladalam jak maly gruby balwanek zadnych innych obiekcji nie mialam. Absolutnie polecam kazdemu, przygoda wspaniala, i kiedy po dwoch i pol godzinie dobilismy do brzegu chcialo sie jeszcze. Widoki fascynujace, niestety nie moglam wziac aparatu na ponton zeby pare zdjec zrobic, momentami bardzo wysoki kanion, tego sie nie da zobaczyc z brzegu, czlowiek sie czuje jak mroweczka i nabiera szacunku do przyrody i dystansu do zycia. U nas dlugi weekend, ANZAC day w piatek, pogoda moze nie tak cieplo jak u Moijto ale wspaniala, takie polskie babie lato. Cieplo, slonecznie, bosko. buzka panowie, czolko dziewczyny :) Kazik a Ty gdzie? odezwij sie Pysia a Ty w Au i niczym nie chcesz sie z nami podzielic? Ivonka jak nowe lokum, rozpakowana juz jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Woohoo 24.04.08, 08:50 ja na szybkiego z lanczu, znaczy nie jadlam, bo zalatwiam telefon (cos z kablami, psia kosc :(((() ale... chcialam to wam pokazac...: www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5134837.html o tym sie raczej nie mowi, a zwlaszcza w Au Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan interesujacy artykul 27.04.08, 05:41 Dzien dobry wszystkim, ja to nie pisal tyle czasu Asia bo to jak to zwykle bywa, jak juz czlek mysli ze spokojnie i wszystko idzie po mej mysli to los rozne plata figle. Na Swieta Wielkanocne zjechalimy do syna i moja Pani sie powaznie rozchorowala. Od tamtej pory jest w szpitalu a ja tak jezdze troche wiec jestem w Sydney a troche jade do domu. Do albumu jeszcze nie wkleilem kuchni nowej, bo odwolalem delivery na jakis czas. Wkleilem to mozecie sie posmiac co to zostalo ze starej kuchni. Ale te Twoje zdjecia Asia to naprawde robia wrazenie wyprawa wspaniala,z przyjemnoscia obejrzalem. Yvona toz ja pisal o Chinach juz dawno ale jakos ten temat widocznie nie ciekawy i zostal przemilczany.Zdajemisie ze pisalem o tym przy okazji ten akcji ratowniczej gornikow zasypanych na Tasmani,tam walczyli wszyscy o dwoch zasypanych a gazety potem podaly w Chinach ginie co roku ponad 6tys i nikt sie o nich nie upomni.Ja czytalem ze oni tam prawa czlowieka za nic maja, duzo ludzi maja wiec nie szanuja. pozdrawiam wszystkich i znowu za jakis czas dopisze sie tu Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
tangerin Re: interesujacy artykul 29.04.08, 00:17 Dobry wieczor. Daaawno mnie tu nie bylo, przepraszam. Wiadomo, zycie. Nie ma czego opisywac, zwykla rutyna plus wzloty i upadki:) Koloru wlosow tez nie zmienilam, kolor oczu dalej ten sam. Pare innych rzeczy, to i owszem:) Stety lub nie. Kazik, pominales mnie z tym albumem:( nie mam dostepu. Mam nadzieje, ze Twoja pani ma sie juz lepiej i wkrotce wrocicie oboje na swoja wymarzona farme! Asia, dylemat masz, nie powiem. Na Twoim miesjcu to tylko rozkrecanie firmy bym widziala. Nie wiem, jak sie na to patrzysz. Albo przesadzic stare drzewa. Wlasnie dlatego my sie na emigracje dalsza nie piszemy. Rozwazalismy, ale jedni rodzice sa juz po 70. Zuzka, mam kolege w pracy geja, on twierdzi, ze od poczatku wiedzial, ze jest gejem. Jak mial 14-15 lat to juz byl tego pewny. Nic to, nic nie zrobisz, tylko kochac i wspierac mozesz:) I cieszyc sie, ze nie mieszkasz w Polsce, bo tam ciezej by bylo Twojemu synowi. Marza, gratulaje z awansu:) Yvette, gratulacje, przeprowadzka to powazna sprawa! A taras masz? Z jungle? Mojito, a kiedy przejazdem bedziesz w Ladku? Guther, dalej szukasz damy swego serca? Pysiek, znowu sie zgubilas? Tizedik, trzymajcie sie z Elementem mocno, silne z was babki, wiec pewnie sobie radzicie! Matrioszka, Karampuki bardzo wyrosly? I w jakim jezyku teraz najczesciej rozmawiaja? musze juz spadac, postaram sie zagladac czesciej:P Buziaki dla Was wszystkich, stesknilam sie:) xxxxxxxxxx Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: interesujacy artykul 29.04.08, 02:21 W sprawie arykulu. Czytalem. Zdania nie zmienilem. Jak ktos slusznie w komentarzach pod artykolem zauwazyl, zdecydowana wiekszosc opisywanych sytuacji wydarzyla sie dawniej niz kilkanascie lat temu. Niewiele roznilo sie to od sytuacji w innych czesciach Chin i Tybet nie byl jakims wyjatkiem. Na tego typu opisy mozna by odpowiedziec opisujac powszechne tortury, egzekucje i niewolnictwo jakie mialy miejsce w Tybecie przed wkroczeniem Chinczykow. Tyle, ze nie o to w tej sprawie chodzi. Nie o przerzucanie sie sie argumentami na temat co ktos tam kiedys komus zrobil. Nie o to czy kilkaset lat temu ktos uznal czy nie uznal czyjas suwerennosc. Patrzac w przyszlosc nie maja owe fakty zbyt wielkiego znaczenia. Patrzac na sytuacje tam i biorac pod uwage fakt, ze wedlug mojego systemu wartosci prawo do rozwoju, dostep do edukacji i mozliwosc wybicia sie z biedy sa duzo wazniejsze niz wolnosc religijna dalej uwazam, ze bez Chin Tybet nie ma szans. Nie wiem jak to zabrzmi, ale wiekszosc ze znanych mi osob, ktore w Tybecie byly podziela moje poglady. Co do wypadkow w kopalniach to raczej sporo wiecej niz 6 tysiecy smiertelnych rocznie. Tak w granicach 10-20 tysiecy raczej. Czy nikt z tym nic nie robi? Robia, prawo i przepisy zmieniaja sie tam bardzo szybko. Mimo to tamtejszy agresywny kapitalizm i pogon za zyskiem dalej swoje zniwo zbieraja. Jesli juz o drastycznych sprawach w Chinach rozmawiamy to skale tego kraju inna liczba obrazuje dosc ostro. W wypadkach samochodowych ginie rocznie ponad 120 tysiecy ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: interesujacy artykul 29.04.08, 08:12 wiesz, szopen, w sumie to jak sie tam nie bylo, to nie mozna miec klarownej opinii, no, chyba, ze temat drazymy literacko doglebnie, ja tego nie robie, wiem, co przypadkiem przeczytam; stad twoj glos cenny w dyskusji ;) ale.... ostatnio slyszalam ze d. lama wcale nie chce niepodleglosci, czy to moze zmienil zdanie? a co do wypadkow, to Au wcale taka chlubna nie jest, wlasciwie to na zajeciach mialam wyklad, ze tutaj jest bardzo duzo wypadkow w pracy, zwiazanych z niedostatecznym bhp, jest to tak duzy problem ze OHS, czyli tutejsze bhp jest prezna dziedzina wiedzy rozwijajacej sie, i bardzo klada na to nacisk.... a zycie swoje.... ilez to razy musialam jakies karkolomne wygibasy czynic w PRACY wlasnie, i tylko lut szczescia dopomogl, ze nic sie nie stalo... Tange, fajnie cie widziec back, tak, taras mam, ale bez dzungli, za to z ptakami, glownie myla birds, to takie "szkodniki" rodem z Indii ;))) zadomowione tu juz na dobre calusy dla wszystkich, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: interesujacy artykul 29.04.08, 16:39 Nie przeczytalam tego artykulu. W ogole malo czytam na tematy inne niz pracowe. Udupiona jestem - napisze po raz kolejny. Jak juz wracam do domu, to do komputera za cholere nie usiade. Teraz przejrzalam nasz watek i wyszlo mi, ze 5 dni go nie otwieralam. To bardzo dlugo jak na mnie. Milo was znowu zobaczyc. Mandarynko, jakos sie trzymamy, chociaz nie bez problemow. No i ciagle jakies zmiany. Element ostatnio ma ciagoty hiszpanskie, i pracowo (tu na miejscu), i prywatnie;-) Faktycznie ciekawe, w jakich jezykach Karampuki sie komunikuja. Na pewno wyrosna z nich poligloci. Z przekazow telewizyjnych rzucilo mi sie na uszy narzekanie na wysokie ceny benzyny w USA. Wyliczylam, przeliczajac te okropne galony, ze dzis litr kosztuje tam okolo 2 zlote. A u nas okolo 5 zet. I oni jeszcze narzekaja... Mojito, to przesada! Dobra, wracam do roboty, ale juz tylko na chwile, bo nie mam juz sily. Pozdrowienia dla wszystkich:-) Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 30.04.08, 04:36 ... czyli, nieznosna lekkosc wolnosci slowa, czyli ... notatki z okresu dojrzewania do demokracji (chyba) chin, czyli china w sosie slodko-kwasnym, raczej ale kwasnym ;) Szopen za-okraglajac to czesc tylko racji ;) czy nie chodzi przede wszystkim ale o lamanie praw czlowieka w China ? czy Olimpics to nie jest kolejna bardzo dobra okazja zwrocenia uwagi swiata, ze standardy China uragaja wspolczesnej demokracji ? ze ... wspolczesne China nigdy nie odpowiadaly za komunistyczne dziedzictwo (Tien an Men) i nigdy nie wyrzekly stalinowskiej polityki. ze ... obozy pracy w China ciagle istnieja a na prowincji straznicy przyrostu naturalnego powoduja na kobietach przymusowej aborcji. nie mowiac o nielegalnym usuwaniu human organs na wiezniach politycznych (www.david-kilgour.com) ze ... eh, mozna by jeszcze w tak zwana nieskonczonosc. ... kiedy Arystoteles pisal o demokracji w swojej 'Polityce' igrzyska olimpijskie dla chwaly Zeusa odbywaly conajmniej od trzech wiekow. na ten czas zaprzestawano wojen, a conflicts byly zawieszone na dwa miesiace oglaszano 'swiety rozejm'. ... kiedy baron de Coubertin umieral w 37 roku w Genewie, mogl byc dumny ze za-inicjowal wznowienie miedzynarodowej sportowej rywalizacji i zaprojektowanej przez siebie olimpijskiej flagi, na ktorej kolorowe pomieszane kola mialy symbolizowac roznorodnosc ale i jednosc ludzi na ziemi. z inicjatywy barona przywrocono igrzyska w 1896 roku i dla niego sport to nie byl tylko sposob okazywania czci bogom czy metoda hartowania cial, bardziej ale uniwersalna metoda wychowania wspolczesnego czlowieka w duchu pokoju. ... kiedy kilka lat temu powierzono organizowanie olimpiady Pekin, dzis my zwyczajni ludzie probujemy zjesc elegancko ta zabe, ktora jadalna nie jest ;) wladze China ostrzegly, ze bojkot olimpiady to losy wielo - miliardowych contracts ... duzych pieniadzy do zarobienia. nee, dla mnie bojkot nie ma sense. nie kazdy kraj moze na to pozwolic, nie dyskutuje ale sensu prowadzenia polityki zagranicznej (phuu, nie znam sie na tym ;) nie tacy anti-communists jak Bush, czy nawet nasz mandarin speaking Kewen Lu jak nazywaja Kevin Rudd chinczycy, sciskaja ze wzruszeniem cieple, zolte lapki przedstawicieli China ... nobo ... liczy Chinska skala, najwiekszy na swiecie rynek. dla Australii takze ... co ja zauwazam, ano zauwazam samo-po-dobienstwo polityki roznych krajow ;) za lamanie praw ludzkich spokojnie mozna bylo oblozyc sankcjami Korea, bezpiecznie wyzyc na Lukaszenko, czy Fidelu. dziwne ze w stosunku do China zaostrzenie kursu, nawet symbolicznie nie nastapilo. czapki ale z glow wiec przed communists wladajacymi 'najwiekszym rynkiem swiata' nobo przeciez to 'najwiekszy rynek' czytaj: rynek zbytu i rezerwuar sily roboczej, a ze trzymanej w obozach, to nikomu nie przeszkadza. hypocrisy ? jak najbardziej. dodam, ze gdyby Chinczycy Tibet wraz z jego mieszkancami za-orali, to Ameryka i tak nie powie zlego slowa ... i China ma pelna tego swiadomosc. a wiec hipocrisy i kult businessu zamiast wartosci ? ani stary Grek ze Stagiru ani francuski baron nie za-akceptowaliby jednak takiej postawy. to wiem. ale, ale to nie dziecinne zamykanie oczu i udawanie, ze skoro nie patrze - tego nie ma. Ils ont manqué une occasion de se taire ?? chociaz to bylo powiedziane w zupelnej innej sytuacji ;) trzeba o tym mowic, to taka stara prawda, niby wszyscy wiedza ... pieniadze rzadza swiatem, a maybe warto sprobowac inaczej ? zanim zaleje nas fala niepotrzebnych products z tych wielomiliardowych contracts z Pekinem ... tyko kto ma na to odwage ???? nie kupowac China products ?? he he, niewielki wybor nam zostal, dziekuje ale mnie to cieszy, lubie mniejszy wybor but better quality, w euforie nie wpadam ... teraz po prostu omijam 'made in China' products (na cale szczescie sa non-chinese firmy ktore produkuja fajne majtki, nie wspominajac kolekcji z ulicy Kasztanowej ;) OK OK zart na bok, wracajac do pozycji malenkiego pionka na szachownicy ;)z miejsca gdzie pracuje ...eh, widze krol s- korumpowany, krolowa dziwka, patrzysz na papierowego konia co zmienia opinie tak szybko i pokretnie jak jego skoki po planszy, gruba wieza w rogu napychajaca brzuch lapowkami ... z pozycji wiec pionka dobrze jednak COS robic, chce miec wplyw na dobro ogolu ... i nie za bardzo moge ... :(((( Asia napisala: < ... a Ty w Au i niczym nie chcesz sie z nami podzielic? > a skad to wiadomo, ze w AU ? no no ciekawe, mowila zeby te monitory wylaczyc ;) a dzielenie ? z matematyki zawsze bylam najlepsza ;)))) ... dziele, rozdaje, dziele i rozdaje :) niekoniecznie czekam na pay back :)))) Tange :)))) ano gubiem siem ciagle, ja to podobnie jak ten pamietnik z Saragossy ;)))) wszyscy ale jestesmy po-gubieni, jeszcze sie dziwisz ? a tak ogolnie to ... nic nowego czas, ten czas ... pogodnie pozdrawiam wszystkich Pysiek, typ sowy - najchetniej przejawia aktywnosc noca ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: *.lnk.telstra.net 30.04.08, 06:48 pysiek13 napisała: > ... czyli, nieznosna lekkosc wolnosci slowa, czyli ... notatki z > okresu dojrzewania do demokracji (chyba) chin, czyli china w sosie > slodko-kwasnym, raczej ale kwasnym ;) Witam ;) > > Szopen za-okraglajac to czesc tylko racji ;) czy nie chodzi przede > wszystkim ale o lamanie praw czlowieka w China ? Sprawa zupelnie inna. Zdecydowanie istotniejsza. czy Olimpics to nie > jest kolejna bardzo dobra okazja zwrocenia uwagi swiata, ze > standardy China uragaja wspolczesnej demokracji ? Okazja jest dobra. Chiny nie sa panstwem demokratycznym. Tamtejsza forma rzadow z demokracja w stylu np Australi ma niewiele wspolnego. Z technicznego punktu widzenia ma owa form rzadow swoje wady ale ma i zalety. Jako, ze oni nawet nie udaja demokracji to ciezko powiedziec, ze uragaja wspolczesnym standatom. ze ... wspolczesne > China nigdy nie odpowiadaly za komunistyczne dziedzictwo (Tien an > Men) i nigdy nie wyrzekly stalinowskiej polityki. Jak dotad to mozna powiedziec, ze wciaz wladze dzierzy ta sama grupa. Chyba ciezko od nich oczekiwac przeprosin i pokajania. Sami siebie maja rozliczac? A moze punkt widzenia ludzi nad ktorymi wladze owa grupa sprawuje jest inny niz nasz i moze oni zadnych przeprosin i rozliczania nie oczekuja? Byc moze maja kiepskie wspomnienia z rozmaitych "rozliczen" jakie mialy miejsce w przeszlosci? Moze dla nich najwazniejsza jest stabilnosc sytuacji i mozliwosc zarobienia pieniedzy? ze ... obozy pracy > w China ciagle istnieja Wiezniowie w Chinach pracuja (nie wszyscy ale wiekszosc). Spoleczenstwo tamtejsze obaliloby wladze, ktora wzorem wielu innych spoleczenstw wiezniom dawala wyzsze prawa niz ludziom na wolnosci. Darmowy wikt i opierunek to z pewnego punktu widzenia bylby luksus. Szeroko propagowane tezy, ze chinski export to produkt obozow pracy to bzdura. Zagladajac tutaj: www.swivel.com/data_sets/show/1000643 Widac, ze odsetek wiezniow per capita w Chinach jest o polowe mniejszy niz w Polsce. Wprawdzie calkowita suma to ponad milion ale w produkcji towarow na export pracuje pewnie ponad 100 milionow Chinczykow. Skala nie taka sama. a na prowincji straznicy przyrostu > naturalnego powoduja na kobietach przymusowej aborcji. Wiem, ze latwo sie faktem polityki jednego dziecka oburzac. Jakas rozsadna alternatywa? nie mowiac o > nielegalnym usuwaniu human organs na wiezniach politycznych > (www.david-kilgour.com) Podobnie jak z obozami pracy. Nie ta skala. Podany artykul wzmienia tysiace przeszczepow watroby. Egzekucji w Chinach wykonuje sie 500 rocznie. www.news.com.au/story/0,23599,23543685-401,00.html Moze i dwa razy tyle jesli brac pod uwage mozliwe zatajenia. A teraz pamietajac o cytowanej w moim poscie nizej figurze 120 tysiecy smiertelnych ofiar wypadkow drogowych (nie dodajac ludzi umierajacych z powodu roznych chorob) chyba widac, ze innych dawcow jest wystarczajaca liczba. Pobieranie organow do przeszczepow z cial ludzi, na ktorych wykonano wyrok smierci (bez ich uprzedniej zgody) Chinczykom wydaje sie czyms naturalnym i sprzeciwu nie budzi. Sama kara smierci tez jest aprobowana przez spoleczenstwo. ze ... eh, mozna by jeszcze w tak zwana > nieskonczonosc. No jasne, ze mozna. Chiny to kraj ogromny, zroznicowany i dziwny. Tak prawde mowiac to cokolwiek by nie napisac gdzies tam w Chinach bedzie prawda. > ... kiedy kilka lat temu powierzono organizowanie olimpiady Pekin, > dzis my zwyczajni ludzie probujemy zjesc elegancko ta zabe, ktora > jadalna nie jest ;) Patrzac ze strony Chinczykow. I nie od strony dumy narodowej ale od strony wlasnie dyskutowanych praw czlowieka i realnej sytuacji w zyciu to owa zblizajaca sie olimpiada juz przyniosla poprawe sytuacji. Niejako pod presja owej wiele restrykcji czy szykan zniknelo jakby ich nigdy nie bylo. I moze tylko dla tego warto bylo im ta olimpiade przyznac. Z ocena podejscia innych nacji do sprawy Chin sie zgadzam. dodam, ze gdyby Chinczycy > Tibet wraz z jego mieszkancami za-orali, to Ameryka i tak nie powie > zlego slowa ... i China ma pelna tego swiadomosc. a wiec hipocrisy i > kult businessu zamiast wartosci ? Racje masz zupelna. > > OK OK zart na bok, wracajac do pozycji malenkiego pionka na > szachownicy ;) Roznica jest w naszym punkcie widzenia. Dla mnie Chinczycy to tez my. Tez ludzie. > pogodnie pozdrawiam wszystkich > Pysiek, > typ sowy - najchetniej przejawia aktywnosc noca ;) > Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 30.04.08, 07:34 :)))))))))))))))))))))))))) cheers Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 210.87.17.* 30.04.08, 09:07 :(((((((((((((( peknie nie peknie, peknie nie peknie. jusz mylsalem ze pekniesz przy babach lepiej pracujacych od mezczyzn,bo to nie do pomyslenia nie pekles a juz sie ludzilem. chiny wazniejsze od bab chle chle ale temat uproszczony. powiedz babom zeby ograniczyly zakupy chle chle wiadomo ze one bez tego zyc nie potrafia ai z Chinami nikt nie wygra, mozecie sobie nakukac swoim gadaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 30.04.08, 14:10 no pewnie, bo kazda baba lubi zakupy.... a kazdy chlop umie tylko zagotowac wode na herbate ino.... otoz moj padre byl wysmienitym kucharzem ;) i co, lyso? nie cierpie chodzic po sklepach, zaraz mnie dusi Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Chinska perspektywa. 01.05.08, 04:52 Zdrowko Wszystkim, Pogoda sie ustalila. Jest chlodno i czesto pada. Na szczescie jutro juz maj. Piekny i optymistyczny miesiac. Z deszczem lub nie. Maj jest zielony i pelen obietnic. W maju wszystko jest majowe. Och, maj... Wielkoscia Chiny robia wrazenie. Nie sposob ich nie zauwazyc. Utkwila mi w glowie pelna szacunku informacja, ze w Chinach ponad 100 miast ma ponad milion mieszkancow. Nie bylem ani w Chinach ani w Tybecie i moje opinie bede wyrazal wiec z nieznanego dystansu ale... Z niechecia mysle o totalitarnych rezimach. Zgodzilismy sie, ze Chiny takim sa. Wyglaszane ogolnie publikowane opinie Chinczykow o Chinach przyjmuje tak samo jak Kubanczykow o Kubie. To, ze znacznie silniejsze panstwo mowi panstwu duzo slabszemu co dla slabszego jest lepsze nie zawsze sie sprawdza. Na szczescie. W przeciwnym razie dzisiaj mowilibysmy glownie po rosyjsku lub niemiecku. Argument z punktu sily traci brakiem innych argumentow. Jednostronnej korzysci z handlu z Chinami nie przeceniam. Ostatnie odeslanie milionow toksycznie malowanych zabawek dla dzieci przez Amerykanow nie wywolaly dotachczysowej klasycznej retoryki o zlosliwym imperializmie amerykanskiego kapitalu ale natychmiastowa reakcje w ustaleniu wspolnej kontroli jakosci i poprawe warunkow produkcji. To samo dotyczylo lekarstw. Chiny jako producent ma srednia opinie z tendencja spadkowa co do jakosci produkowanych towarow. Produkcja chinska jest konkurencyjnie tansza ale nie wszyscy ludzie szukaja produktow tanszych slabej jakosci. Glosno zapowiadana od dziesieciu lat obietnica zarzucenia swiata dobrymi i tanimi samochodami chinskimi dotychczas nie sprawdzila sie. I niekoniecznie sprawdzic sie musi. Jezeli swiat przez miesiac powstrzymalby sie o kupowania czegokolwiek z Chin to ekonomia Chin bardzo by zawirowala. Chinczycy sami nie kupili by calej wlasnej produkcji. Byc moze Szopen potwierdzi (lub zaprzeczy), ze od paru lat koszty produkcji w Chinach znacznie podrozaly. Zaczyna brakowac pracownikow w niektorych galeziach przemyslu. I Chinczycy moga teraz bardziej wybierac miejsca w ktorych chca pracowac. Ponadto sam mit amerykanski o taniosci produkcji w Chinach zaczyna sie przecierac w szwach - taniej juz produkuja Wietnam, Kambodza, Tajlandia i Filipiny. Chiny zaczynaja czuc goracy oddech konkurencji na szyi. Uwazam, tak jak uwaza Pysiek, ze oficjalny protest po zaoraniu przez Chiny Tybetu bylby ograniczony ale nie nalezy nie doceniac opinii publicznej w demokratycznie wolnych krajach. Ta, w odroznieniu od opinii publicznej w Chinach, ma znacznie wiecej do powiedzenia. Jezeli bardzo nie podoba mi sie polityka rzadu to zapisuje sobie nazwisko rzadzcego polityka/kow w pamieci i czekam cierpliwie do demokratycznych wyborow. Moje niezadowolenie mam ciagle w pamieci. Chinczyk moze pamietac ale wyniki i frekwencje wszystkich wyborow w Chinach znamy. Nie ma niespodzianek. Kolor czerwony dominuje. Uwazam tez, demokracja uskrzydla ludzi a zamordyzm wrecz przeciwnie. Ewentualnie zgodzilbym sie z ustrzydlaniem niedemokratycznego spoleczenstwa w jednym i niekoniecznie prorzadowym kierunku. Militarnie tez Chin specjalnie sie nie boje. Mam swoja opinie o slabosci totalitarnych rezimow na dluzsza mete. Ludzie wolni politycznie maja czego bronic. Ludzie demokratycznie niewolni nie bardzo. Historycznie, wysylanie wojska i czolgow w tlumieniu rozruchow studentow uzbrojonych tylko w demokratyczne marzenia odnosi skutek krotkotrwaly. I nie bardzo jest sie czym chwalic. Na pohybel takim zwyciestwom. Ja rowniez kupujac cokolwiek interesuje sie miejsem urodzenia sie produktu. W wiekszosci unikam pewnego pochodzenia. Fakt, ze nie zawsze mi sie to udaje ale przy wiekszym niezadowoleniu moge pewien obszar geograficzny wykluczyc. Na pewno jest to kropla. Ale kropla za kropla... Tortura chinska lubi spadajaca metodycznie krople :). Oczywiscie olimpiada w Chinach jest bardzo korzystnym okresem do naglasniania spraw nie tylko potencjalu ekonomicznego Chin. I organizacje praw czlowieka to robia. Sadze, ze bojkot olimpiady nie jest dobrym pomyslem. Popieram kare smierci za morderstwa i lubie kuchnie chinska nie bedac Chinczykiem. Mam tez pare przeciwnych niz chinskie opinii. Piszac o milionach to wlasnie za pol godziny www.powerball.com da nam mozliwosc duzej spekulacji finansowej. Nasze numery: 21 29 31 32 36 PB 35. Powodzenia. Tizedik, rzeczywiscie, wiekszosc wiadomosci ostatnio w Stanach zaczyna sie od dramatyzowania na temat wysokosci ceny za galon benzyny. Ogolne niezadowolenie budzi obecna cena okolo USD 3.60 za galon (3.78 l). Nie wszyscy Amerykanie znaja cen benzyny w Europie i nie dla wszystkich jest to pocieszeniem. Przyzwyczajeni sa do placenia mniej. Stad ta dotychczasowa milosc do duzych samochodow. Mandarynko, milo jak zawsze, byloby sie zobaczyc w Londynie. Pare dni temu kupilem juz bilet do Polski. Tym razem lece przez Frankfurt. Pozdrowienia dla Wszystkich, wszystkim w Polsce zazdroszcze dlugiego weekendu, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 121.217.66.* 01.05.08, 12:29 Siemanko:)))) no to ja juz tylko moge podpisac sie pod powyzszym;)tak sie rozpisaliscie,no nie kochaniency.co by tu dodac kiedy teraz nie ma juz granic przeplywu inforamcji i wszystko dzisiaj nam wiadomo.o tych torturach,aborcjach czy flakach wycinanych jak sie czyta to mi sie tez przewraca;) internet komorki,TV, prasa,wiec swiat wie,jest doinformowany ale swiat woli niepamietac.no latwo sie zapomina ze Chiny nie mialy swojej aksamitnej rewolucji jak Korea Pln czy Kuba i tak jak Szopen napisal w Chinach rzadza ci sami ludzie.a czas biegnie i widac tam sie zmienia niewiele a jak zmienia cos wogole to pomalutku.ja to czuje sie w takich sytuacjach bezradny,bo co tu mozna zadzialac i to co tu piszecie zeby nie kupowac,to napewno kideys efekt da ale to dluugi proces.kropelki mowisz Amigo?no towaru to nam chinskiego nie brakuje;)ale ja to uwazam ze kazdy Chinczycy przyjdzie pora i sie postawia.sam poznalem system komuny na wlasnej skorze i jak to propaganda potrafi sieczke w glowie ludziom zrobic. mam nadzieje ze tam u czajnikow wiedza tez dobrze co sie dzieje na swiecie i na zasadzie porownania,no prowincja to inna broszka ale studenci i ludzie z miast maja kontakty ze swiatem.tak strzelam bo w koncu rewolucja od czegos sie zaczyna.no Pysiek apropos zakupow, jak tam z zakupami w Ameryce?no pochwal sie,tam to dopiero mialas dobre marki do wyboru co ?Tangerin ja bym cos napisal ale co zaczne temacik damsko meski to mi sie obrywa wiec no tego;) teraz opowiem wam ze wypadlem na dlugi weekend do Coffs Harbour i bardzo mi sie spodobalo.raz ze cieplej niz w Sydney dwa,okolice malownicze normalnie banana republic,po lewej banany po prawej banany a srodkiem drozka;)no ale pojechalem tam oczywiscie zbadac tereny rybackie;)do wyboru mozna z brzegu,mozna z kutra sa jeziorka i gorskie rzeczki.no i wlasnie Asienko przypomnial mi sie Twoj splyw pontonowy taka fajoska rzeczke mi pokazano Nymboida River.o zobaczcie images.google.com.au/images?hl=en&q=Nymboida%20River% 20&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi takze mialem ubaw oprocz rybek to jeszcze napatrzylem sie co ktory odwazny na kajaku sie wywrocil do gory nogami.no to skocze wasze nieustajace zdrowenko wypije spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 01.05.08, 16:52 to ja jeszcze 3 grosze w sprawie polityki jednego dziecka... taka historyjka oto: jako, ze do AU przyjezdzaja na "studia" jedynie dobrze sytuowani chinczycy... jedna kolezanka, a jakze, jedynaczka, powiedziala, ze ona to by nawet nie chciala miec rodzenstwa, bo musiala by sie dzielic (dobrami glownie) tata panny jest dyrektorem fabryki, czy nawet wlascicielem, czyli szyszka.... ze nie wspomne o dwoch lewych rekach do pracy, po wiekszosci trzeba poprawiac, albo uzerac sie podwojnie az jasnie panienka, badz panicz, racza pojac.... i byc moze wprowadzic w zycie no, ale znam tez paru fajnych, choc te maja wyprane glowy w temacie swojego panstwa :/ a, wiadomosc z tych dobrych: mam juz neta :DDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.225.* 03.05.08, 01:22 Siemanko:))) no wczoraj mielismy happy hours i mowie wam kochaniency jak sie pracuje majac w perspektywie lepsza opcje w niedalekiej przyszlosci, to pracuje sie znacznie lepiej i ludzie tak nie wkurzaja;)robie co moge zeby bylo w porzasiu,no nie obywa sie jednak bez zgrzytow z glownym.wczoraj sobie pogadalismy przy pifku i atmosfera troche wyluzowala no zobaczymy.pogoda za to nam wrocila prawie majowa a ja kurde szyszka zamiast na ryby wyskoczyc to siedze i robie rozpiske dla glownego.no dobra zobaczymy poswiece sie jeszcze;)to co Yvona piszesz o czajnikach to podbnie sie dzieje z indiancami.jak pogadasz z takimi z tych bogatych klanow to cholerka oni nic nie wiedza co w trawie piszczy.u nas to byla wolna europa ludzie jezdzili na saksy, nielegalne ksiazki kursowaly a co najwazniejsze to byla pamiec naszych staruszkow i wolny przekaz a tu ignoracja normalnie rozwala. no to biore sie do roboty kochaniency milego weekendu w Polsce mysmy swoj dlugi juz mieli to wasza kolej;)Asienko jak tam sprawy wszystko w porzasiu?Tangerin a co tam na wyspie ciekawego,tez masz dlugi weekendzik?Tizedik ty sie robocie nie dawaj:)Marzenka co u ciebie? juz po przeprwadzce co nowego na budowie;)no ale Matrioszka miala sie tez pochwalic co z tym biznesem aPysiek to co trafilem zly temat zakupow czy ki grzyb no nie ty napisz cos czasem co ty robisz z tym czasem ze ciagle go niema co;)to tylko Yvona tu zawsze lojalnie na warcie stoi z was wszystkich:) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 06.05.08, 09:54 Dzien dobry wszystkim, to ja Wam powiem ze z przyjemnoscia poczytalem co tutaj zescie popisali,Szopen jak widac ma najwiecej informacji w temacie Chin.Te lata cos tam mieszkal napewno duzo daja ale nie bardzo moge sie pogodzic z tym,ze niektore sprawy odsylasz do przeszlych a przeszle to one nie sa, raczej bym powiedzial bardzo aktualne. Kilka razy wpadly mi do reki artykuly ze rzad w Chinach ukrywa fakty,albo je przeklamuje a ze nie bardzo widac mozna do tego olbrzyma gospodarczego sie dobrac,to im uchodzi na sucho. Ja znow zawitalem z wizyta w Sydney i tak sie kolacze miedzy moja wsia i szpitalem, ale co obowiazek to trza wytrzymac i trudy a czasem i przyjemnie odwiedzic starych znajomych.Przy okazji za pamieci wysylam ten link do Tangerin i mam nadzieje, ze czesciej u nas zagosci. Ja to staram sie zrobic jak najwiecej na farmie ze tak powim,poki sam sie gospodarze i nie sprawdzam czy cos sie podoba czy nie. Zawsze to sa jakies niesnaski a teraz sam jestem wiec szybko sie uwine z robota i jak Pani wroci to na gotowe i oszczedze jej rozterek. Prosze tu o opinie czy kuchnia powinna koniecznie byc biala ? Ja gotow jestem ustapic, bo toz ja nie bede tam glownie rzadzil ale najchetniej bym zrobil w drewnie jak to na wsi taka solidna, a moja Pani chce biala. Potem wymyslila sobie ze bedzie hodowac orchide a to przeciez jest bardzo delikatny kwiat i duzo zabiegow wymaga.Dlaczego nie roze, przeciez mielismy piekne roze kolo starego domu w Wentworthville ale kto to te kobiety rozezna. Beda wiec i roze i orchide a mnie to nie bardzo po mysli.Chcialem zrobic rozany ogrod w poblizu altany zeby ladnie pachnialo ale altany jeszcze nie ma wiec mozna z tym poczekac. Na powodzenie naszego watku to dodam ze nie tylko Mojito pamieta o naszej wygranej. Ja wygralem $27 w naszego Totka i obstawilem nowe liczby dla nas, tak wiec moze sie poszczesci nam tymrazem w krajowej loteri. To tak zeby zachecic wszystkich do pisania tez. Pozdrawiam serdecznie Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 06.05.08, 11:22 Witam wszystkich! Kuchnia niekoniecznie musi byc biala, jak dla mnie:-) Ale jak jest zamowienie na taka-to ciezko sie upierac!;-) Orchidee tez bym z radoscia hodowala (mam jeno jedna i wlasnie kwitnie). I jakby lato sie tu zrobilo-a ja jeszcze na balkonie nic nie zrobilam, kurcze no! Gunther-cienko mi idzie z biznesem-najpierw jakies zaplecze finansowe musze skolowac. Wzloty i upadki. Ale na razie to tylko w sferze planow. Milo mi powiadomic zainteresowanych ze Karampuki wyrosly, i owszem, i ze rozmawiaja ze soba po polsku. Pozdrawiam Matrioszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.29.* 06.05.08, 12:23 Siemanko:) o jak milo Matrioszka sie znalazla,kope lat:)))i Kazik no to pod to swieto dzis wasze nieustajace;)biznesik no tak zaplecze finansowe to jest wazna sprawa,moze sie usmiechnij do fortuny moze cos w koncu zalatwi.ktos mi mowil ze mozna biznes rozkrecic bez pieniedzy ale to podejrzany biznes no tego,nie bardzo w to wierze;)Kazek ja juz to widze,ciezka solidna drewniana kuchnia co to jak walniesz piescia to ani dygnie no a biala to tak tradycyjnie.ja gdybym sie meblowal to tez bym mial zagwozdke,bo wybor tu jest od pioruna.a jak tam pogoda na farmie?no to jeszcze rundka do pubu i wasze zdrowenko buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.29.* 10.05.08, 01:23 Siemanko kochaniency:) no i prosze jaka to natura kobiety jest przewrotna wystarczyloa ze napisalem,ze chociaz Yvona tu lojalnie zaglada i masz babo rogala;) przestala zagladac.Yvona w porzasiu wsio?)ja to myslalem ze jeszcze dociagniemy do gornego pulapu a potem sie zobaczy no ale nnie wiem. niektorzy nie pisza bo zapracowani inni niektorzy mnie omijaja;)no to w takim wypadku jade na ryby dzisiaj po poludniu na calonocna wyprawe na otwarte morze.pogoda u nas calkiem znosna cieplo prawie na letniaka chodze no chociaz dzisiaj z ranca jak biegalem to mgla ze oko wykol.o kondycje dbam co prawda tylko te moje rundki poranne naokolo bloku to jakby coraz no krotsze ale powiem wam ze jak sie przebiegne tak skoro swit to od razu humor mi sie poprawia.na plywanie to no nie zawsze tak wczesnie chce mi sie zwlec z wyra;)ale przebiec sie z rana to serio sama przyjemnsoc mowie wam kochaniency i oko sie nacieszy takie fajne dziewczyny biegaja,a czasem sie uda nawet zagadac;)potem wiadomo szowerek,kawusia a jakze jajecznica na pomidorach i czlowiek doludzi wychodzi z usmiechnieta geba;)no zeby nie bylo to jeszcze w temacie pracy pochwale sie no dostalismy taka swietna fuche project management do zagospodarowania 60ha terenow starej kopalni wzduz Captain Cook Drive na Cronulla.szykuje sie wiec troche wiecej roboty ale to nawet dobrze bo zanim zrezygnuje to bede mial odrobiony w tej firmie ladny kawalek dobrej fachowej pracy.to sie przyda jak znalazl do mojego przyszlego portofolio;)no ale w sprawie mojego biznesiku to nie wszystko tak gladko jakby sie wydalo mam tez zagwozdke i szukam jakiegos dobrego prawnika.jak zaczynalem ta prace dostalem kontrakt i chociaz wtedy jestem pewny ze czytalem wszystko dokladnie to kurde szyszka nie zwrocilem uwagi na bardzo wazna notatke "in fine prints"chociaz nie,czytalem przypominam sobie ze o tym przeczytalem tylko wtedy przez mysl mi nie przeszlo ze to mnie bedzie kiedykolwiek dotyczyc;)przez lep mi nie przeszlo slowo daje,ze kiedys w Australii bede otwieral biznes no nie kochaniency tak jak cala moja historia przyjazdu tu na wariackich papierach, pracy na budowach na czarno,dostania stalego pobytu chociaz grozila mi deportacja,klaniam sie pieknie:)))no potem taki dumny i blady mialem nawet odwage szukac lepszej pracy i jak dostalem to czulem sie jakbym Pana Boga za nogi i myslalem ze juz emerytury pociagne;) no dobra klopot jest w tym ze jest ten paragraf na dwie malenkie linijki w umowie o job restrictions,a dokladnie ze po opuszczeniu pracy dla firmy jest prohibited praca dla konkurencji albo in same industry.no i mam zagwozdke nie bardzo wiem czy to wogole mozna legalnie rozgrysc bo po sadach sie ciagac to nie to ja nie ten tego. mialem takie przykre przejscia wiem jaka to nerwowka polowe wlosow stracilem:)))no nie lubie do tego wracac ale mam zrozumiala awersje. no dobra jeszcze skocze do fishing shop przed wyprawa,do bottle shop tez a jakze imilego weekendu dla wszystkich buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 10.05.08, 03:49 guner, jestem, jestem ;)))) jakos tak ostatnio malo czasu sie zrobilo ;) duzo konferowalam z moim lubym :) ale, ale.... jak to nie pracowac w same industry? to co niby masz robic? przeciez sie nagle nie przekwalifikujesz na kucharza? mysle, ze jakos to mozna rozwiazac, inaczej by to oznaczalo, ze jestes uwiazany do emerytury, a chyba tak nie wolno? podchodzi pod discrimination zdajesie; Kazik, a co ty na to: kuchnia z bardzo jasnego drewna, i pomalowana biala bejca z Ikei, wiesz, ona tak nie pokrywa do konca, to raczej cos jak bialy nalot.... jak chcecie intensywniejsza biel to dwa razy; bardzo gustowne to, no i fajne, bo niby masz biala, ale calkiem inna, cos nowego :) przedyskutuj to z Pania, no i przekaz jej zyczenia duzo zdrowka jak najszybciej, niech sie nie wyglupia ;)))) i niech sie naspi na zapas, sen to zdrowie, jak mowia, i ja w to wierze slonecznie choc zimno wieczorami juz, wiec calkiem milo, i baaardzo fajnie sie mieszka w nowym lokum :)))))) bardzo.... i wakacje sie zblizaja wielkimi krokami :) he, he.... Matrioszka, karampukow fotke bys podeslala? :) caluski dla wszystkich Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik ...a co tam, piepsze ... 12.05.08, 23:37 Fajnie, ze u niektorych jest fajnie. Iwonka, oby wszystko sie udalo. Gunther, twoje zwyczaje mi sie podobaja, ba, nawet ci ich zazdroszcze. I gratuluje nowego zadania pracowego. O Mojito sie martwilam, podejrzewajac, ze jakies powazne zyciowe problemy blokuja mu chec pisania. Ale znalazlam go na pewnym innym forum. Zle chyba nie jest, prawda Mojito? U mnie nie najlepiej, przyznam sie, ba, powiem wiecej - niemal wszystko sie piepszy. Z czescia problemow powalcze, czesc przeczekam, inne pewnie dokuczac mi beda dluzej. Qurde, pojechalabym gdzies daleko.... Trzeba by jednak starannie wybrac kierunek wyjazdowy, bo tu i owdzie w swiecie tez sie piepszy. Co zauwazam w malych przerwach od zajec i problemow, kiedy jednak docieraja do mnie informacje ze swiata. I tym "wesolym" akcentem.... Mimo to bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 12.05.08, 23:41 U nas bardzo ladna pogoda jest aktualnie. Z tego powodu wczoraj wzialem dzien wolnego i w niedzielne popoludnie tez sie na noc na ryby wybralem. Cost tam nawet zlowilem ale dalej nie to na co poluje. Troche przygod zjezdzajac na plaze i rankiem usilujac wyjechac tez zaliczylem bo sciezka waska, stroma i zawijana byla. Ale jakos sie udalo. Przyznam sie, ze aczkolwiek w dzien pogoda na krotki rekawek to w nocy zimno bylo. Pomimo 2 warstw ubran i spiwora zmarzlem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.29.* 13.05.08, 15:23 Siemanko:))) no nie nie wierze nareszcie mnie ktos pochwalil,Tizedik no nie moze byc caluje raczki:)no az w kalendarzu sobie zapisze i to patrzcie 13tego i od razu uroslem o nastepne kilka centymetrow kochanenka:)z trzymaniem kondycji to roznie u mnie bywa po happy hours albo jakims party to ten tego ale staram sie trzymac forme jeszcze;)Szopen no u nas tez w nocy zimno ale potem sie ociepla calkiem fajosko do 20paru stopni.a w ostatni weekend jak bylismy na nocnej wyprawie to fest dmuchalo ale to na otwartym morzu to podwojnie zimno.ubralem sie warstwowo pod sztormiakiem zeby bylo z czego sie rozbierac gdyby nagle przygrzalo ale bylo no raczej odwrotnie i dobrze ze wzialem rekawiczki.rece normalnie dretwialy z zimna i kija nie dalo utrzymac;)z takich polowow to sie wraca z pelna lodowka,nawigator ma wszystko obcykane co i gdzie,monitor pokazuje lawice i tam sie namierza,potem jak z garnka wyciaga sie gotowe sztuki.czasem sie trafi jakas bardziej ambitna walka z potworem no to wszyscy z pokladu sie zbiegaja zeby popatrzec.ale ciekawy jestem na jakiego potwora Szopen ty polujesz.no i ciekawy jestem co u reszty dziewczyn slychac:)Kazik zdrenko dla twojej Pani i co z decyzja w sprawie kuchni biala czy drewniana? no to prawie polnoc mnie tu zastala buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 13.05.08, 22:33 Szopen usiluje mulloway zlowic. Wymiarowego. Nie jest to sprawa latwa jak z pond rocznego polowania wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUNTHER Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 60.229.28.* 15.05.08, 22:36 Siemanko:) a na mulloway Szopen polujesz no tak to nie jest prosta sprawa.mnie sie nie udalo wymiarowego zlapac.no i wyglada ze z moim kontraktem niestety wesolo nie jest.co napisane to napisane i jak pracodawca sie nie zgodzi to tylko przez sad moge dochodzic swoich racji.troche mnie to wybilo no i na dodatek dzis pada. milego weekendu wszystkim buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 15.05.08, 23:41 Gunther, Taka byc moze idea do rozwazenia. Pogadaj z pracodawca na temat zmiany warunkow zatrudnienia z permanent na contractor. Jakas tam motywacje mozna wymyslic. Zakladasz wtedy swoja jednoosobowa firme i pracujesz dalej dla niego. Jesli taka przynete polkna to jestes juz na swoim i po jakims czasie po prostu zaczynasz interes bardziej rozkrecac i za wspolprace im dziekujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 59.167.238.* 16.05.08, 09:11 wiesz Szopen ze to jest mysl:)myslalem o zmianie tego kontraktu ale tak troche sie cykam bo moze szefunio wyczuje pismo nosem,ale wyjscia nie mam musze cos podzialac.dzieki za pomysl,graba:)))no i powiem wam ze rano u nas zdziebko pokropilo i zrobil sie piekny dzien prawie upalny bo w poludnie bylo 25stopni tak ze fajosko jest przede mna jeszcze happy hours i jutro z ranca rybki;) milego weekendu wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan przy niedzieli 18.05.08, 01:57 Dzien dobry, dziekuje wszystkim serdecznie za zyczenia zdrowia dla mojej Pani, przekazalem i tez mam nadzieje ze to dlugo nie potrwa. Nie jest nic specjalnie skomplikowanego ale musi uzbroic sie w cierpliwosc i polezec.Yvona w naszym wieku to my juz wyspani,teraz to insze problemy nam dokuczaja jak bezsennosc. U nas pogoda rzeczywiscie jak na ta pore roku jest bardzo ladna, ale przyjda jeszcze dni chlodniejsze i dobrze by bylo zeby tez popadalo. Zaczynaja sie juz u nas wielkie wyprzedaze przed koncem roku finansowego i ja korzystam, jak jestem w Sydney to spokojnie sobie sam ogladam rozne sklepy meblowe z kuchniami. Gunther a to co za dziwota ze chcialbym miec kuchnie solidna,a nie pruchno ? Masz dobra pamiec, wprawdzie nie wale piescia tak czesto jak kiedys ale zdarza sie, teraz zem troche pofolgowal, mniej nerwow na farmie i spokojniej sie zyje. Zawsze lubilem solidne drewniane kuchnie, bo te biale to przeciez pazdzierz pokryta. Yvona dla mnie malowac drewno to grzech przecie, drewno samo w sobie jest ladne to po co malowac. Dobry lakier wystarczy i jeszcze sloje wyciagnie i utwardzi,a te meble z IKEA to sosnowe i podatne na kazda ryse. Ktos mi zrobil niespodzianke i wkleil do moejgo albumu kuchnie do obejrzenia, tylko ze to za bardzo mi nie przypadla do gustu bo gdziez te wszystkie garnki i rupoty poupychac jak tak skromnie.za to stove oprocz koloru to bardzo mi sie spodobal. Ciekaw jestem bardzo jaka to Mar-za kuchnie zamontuje u siebie, dosc dawno nie pisala to pewnie juz sie uporala z przeprowadzka. Gunter ja ci powiem zadzwon do Alexa w sprawie tego twojego kontraku, on ma bardzo dobrego adwokata to moze cos poradzi.Nie moge pojac jak to employer moze komus dyktowac co ma robic jak skonczy juz prace u niego,a zabronic pracowac jak masz tylko taki zawod toz to grozi bezrobociem. Jak tu pojac te wszystkie przepisy dla zwyklego czlowieka to nie do pojecia ot co. Nie bardzo zrozumialem co to Tizedik piszesz, ze Mojito juz nie ma u nas. Wprawdzie wszyscy coraz mniej pisza, ale Mojito to zawsze byl jak filar, co to na kazdy temat ciekawie potrafil zagaic i o podrozach i wszystkim . Asi tez brakuje i innych, mam nadzieje ze Tangerin dostalas moja poczte ? To tak przy niedzieli przypominam sie i mam nadzieje ze nasza rozmowa trwa. Pozdrawiam Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: przy niedzieli 18.05.08, 16:29 hej, Kazik.... ale sie niedorozumielismy z tymi kuchniami ;))) nie z Ikei kuchnia tylko bejca ;) taki myk z ta bejca jest, ze jak pomalujesz, to i tak widac drewno, wiec jest biale-niebiale, no i myslalam, ze to moze taki kompromis :) najwazniejsze, zeby sie wam podobala, ale.... najbardziej osobie, ktora bedzie z niej najwiecej korzystac... sam zreszta wiesz ;) caluski z aktualnie zimnego Sydney (wieczor), dla wszystkich Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: przy niedzieli IP: 60.229.28.* 19.05.08, 00:21 Siemanko:) mroznie u nas z ranca a w nocy wczoraj na rybkach,to fest sie dogrzewalismy i od srodka i od zewnatrz ognisko buzowalo cala noc bo bysmy nie usiedzieli.no i ranger nas odwiedzil bo lowilismy na terenie parku narodowego.pogadlaismy piwko i drugie wypilismy i sobie pomyslalem ze takim rangerem tez moglbym byc;)dzieki Kazek ale znalazlem prawnika i prawdopodobnie to tak jak Szopen tu podpowiedzial przejde na swoje ale bede pracowal dla firmy dalej.co do kuchni i kucharzenia to sie wam pochwale ze przejechalem sie na Felmmington market ktoregos ranka i kupilem caly box malenkich hot chillies.mialem zamiar je marynowac ale znajomek z pracy mi podal przpis na chilli paste bym raczej powiedzial ze to relish bo troche z cukrem i namordowalem sie z obieraniem chilli ale zrobilem kilka sloiczkow.mam frajde kochanency ostre to jak jasny gwint ale do miesa na zimno albo do kanapeczek palce lizac.no i co do kolorow Kazek kuchni to wlasnie czemu czegos innego nie sprobowac.ale to po uwazaniu mnie te kolory wlasnie jak najbardziej pasuja.no to lece do roboty buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: przy niedzieli 19.05.08, 04:44 no wlasnie, bo ja nigby nie wiem, co to wlasciwie jest relish..... i co to chutney, bo okazuje sie ze chutney moze byc wlasciwie ze wszystkiego ;))) moze mnie kto oswieci kulinarnie? ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 nie na temat ?? 19.05.08, 11:16 Sonecznie :)))) uslyszane: 'w domu uciech pojawia mezczyzna. dobrze i ze smakiem ubrany pan okolo piecdziesiatki. - w czym moge pomoc ?...pyta burdel mama - chce zobaczyc z Valerie... odpowiada pan - alesz szanowny panie, Valerie jest jedna z naszych najdrozszych pan. byc moze wolalby Pan jakas inna ... sugeruje Madame. - nie, musze zobaczycz Valerie.... wywolana z alkowy Valerie schodzi na dol i patrzac na mezczyzne oznajmia, ze kasuje 5000 dolarow za wizyte. pan bez wahania wyciaga pieniadze, oddaje Valerie i ida na gore. po godzinie pan spokojnym krokiem wychodzi z burdelu. nastepnej nocy, ten sam mezczyzna pojawia ponownie, jest nawet bardziej ochoczy i zdeterminowany by zobaczyc z Valerie. Madame zdziwiona oznajmia, ze jeszcze nigdy nie zdarzylo aby jakis mezczyzna wrocil nastepnej nocy i zazyczyl znowu Valerie. zbyt droga przyjemnosc. ale tez w zadnym przypadku nie przewidywane sa znizki. cena dalej 5000 dolarow. i tym razem nie ma problemu, pan przekazuje Valerie pieniadze. udaja na pietro. po godzinie opuszcza burdel zrelaksowany. nastepnej nocy owy pan pojawia raz jeszcze. nikt juz nie ukrywa zdziwienia: trzy kolejne noce, a kazda po 5000 dolarow. tylko Valerie bardzo zadowolona. ida na gore. po wszystkim, roz-anielona Valerie zagaduje mezczyzne. - nikt nigdy nie byl u mnie trzy noce z rzedu. skad pochodzisz? - z Poludniowej Karoliny...odpowiada mezczyzna - naprawde?! mam rodzine w Poludniowej Karolinie. - wiem... odpowiada ...twoj ojciec zmarl, a ja jestem adwokatem jego siostry. prosila mnie o przekazanie ci majatku w wysokosci 15000 dolarow jaki jest moral tej historii? ano taki, ze trzy rzeczy w zyciu sa pewne: 1. smierc 2. podatki 3. being screwed by your lawyer Gunther, to tak just in case w sprawie contract :)))) Yvona chutney/british/indian = relish/european = salsa/ latin america ... cieplo pozdrawiam wszystkich :))))))))))))))))))))))))))))))))))) P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: nie na temat ?? IP: 59.167.238.* 19.05.08, 11:41 ha ha Pysiek zawsze cos wyciagneisz w temacie;)dzieki bede uwazal a co poza tym slychac? Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Ciagle majowo. 19.05.08, 18:14 Zdrowka Wszystkim, i pogody ducha. Komputer mi siadl. Ma to tez swoje dobre strony. Nagle czasu mam wiecej. Zaczne rozgladac sie za "mechanikiem". I do czasu znalezienia bede tulal sie po zaprzyjaznionych kompach. Deszczowo bylo ostatnio. Zielen sie wyraznie cieszy. Przyjemnie jest siedziec teraz w parku. Do miasta przyjechal cyrk - Cirque de Soleil - i akrobaci/tki i kuglarze reklamuja cyrk na ulicach. W cyrku nie bylem od dziecinstwa. Byc moze czas obejrzec wyginajace sie akrobatki :). Dowcip z South Carolina to przerobka znanego starego dowcipu o prawniku filadelfijskim :). Okreslenie "Philadelphia lawyer" ma swoje pejoratywne konotacje w slownictwie amerykanskim. A wiec do paryskiego bourdello przychodzi facet w srednim wieku w ciemnym garniturze niosac teczke. Prosi "madame" o kontakt z najdrozsza pensonariuszka Michelle... reszte opisala Pysiek. Ogolne pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: nie na temat ?? 19.05.08, 18:58 Podoba mi sie historia z prawnikiem:) Po wielu perturbacjach przeprowadzilam sie kochani znowu do bloku. Innego niz poprzednio. Kuchnie mam tym razem biala. Juz nie pamietam czy mowilam wam, ze mam psa, a wlasciwie suczke, ktora tez musiala sie nauczyc zyc w bloku. To jest dopiero wyzwanie. Nie krzyczcie tylko tu na mnie wszyscy milosnicy zwierzat, ale juz wiem, ze to moj pierwszy i ostatni pies. Nie oddam go do schroniska, nie pozbede sie go, bo poczucie odpowiedzialnosci jakos mi nie pozwala na pozbycie sie go. Zjadl mi juz kilka par butow (w tym jedne nowe), wygryzl kanape pod nasza nieobecnosc w domu, pogryzl jeden aparat ortodontyczny i ja piepsze taka milosc bezinteresowna do zwierzat!. Rok juz z nia wytrzymalam i sie pocieszam, ze jak skonczy 2-3 to juz znormalnieje. Namowily nie Piranie, a teraz ja musze z nim wychodzic, pamietac o szczepieniach, zapasach karmy, a jak gdzies wyjezdzamy to zapewnic opieke. Budowa sie przeciagnela w stosunku do pierwotnych planow. Ale zaczynam wielka akcje w nastepny poniedzialek. Ekipa gorali bedzie spelniac moje mieszkaniowe marzenia. W domu kuchnia nie bedzie ani biala, ani drewniana. Chce miec kuchnie w kolorze ...czerwonym taka bardzo blyszczaca. Nie wiem czy Kazikowi by sie spodobala:) Mam obawy o plynnosc finansowa, bo wystawilam poprzednie mieszkanie na sprzedaz, ale nikt nawet sie nie zapytal i nie zainteresowal dotychczas. Tak wiec moze sie okazac, ze pieniedzy mi nie wystarczy na moje inwestycyjne przedsiewziecie. Ale zobaczymy. Od dwoch miesiecy chce go sprzedac, wiec moze jeszcze za wczesnie na takie wnioski. Pozdrawiam, Mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: nie na temat ?? IP: 60.229.28.* 19.05.08, 22:58 Siemanko:))) czerwona kuchnia tojest to,o kurde szyszka Marzenka masz pomysl:)ale to byloby wyzwanie dla Kazika mnie tam by sie spodobalo,tak jak spodobal mi sie ten pomaranczowy piecyk.z pieskiem to tak bywa niestety zwierze potrzebuje wolnosci i jak nie ma gdzie sie wyszalec to msci sie na przedmiotach martwych.ciekawe Asienko co tam u twojej Pixie czy jak to bylo?ja dlatego nie mam zadnego zwierza bo niemam na to warunkow no po co mamy sie meczyc oboje ze soba.zreszta ja to jestem nie ten tego zeby tak pilnowac na czas wychodzic na spacerki no dbac,odpchlic i co tam trzeba kolo psa.tak pozatym to lubie rozne zwierzaki.Amigo czolko:)u was majowo i u nas temperatua podobna tez zielono,tylko te poranne przymrozki to nie ten tego.gdzies zagielek namierzasz na wakacje? no to do roboty buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GU*nther Re: nie na temat ?? IP: 60.229.28.* 19.05.08, 23:01 a i bym zapomnial,gdzie to masz to mieszkanko w Warszawie?corka znajomego studiuje w Warszawie i ojczulek chce jej cos kupic.moge podac namiary;) no to juz lece Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Samotnosc sadzonego jajka ;) 22.05.08, 16:22 Gunther, piesek Asi to Pike ;)) (drugi nie pamietam) ech, spac, spac..... Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn A w pracy... 23.05.08, 04:57 Dzisiaj wlasnie opisywany wczesniej Grumy Old Boy zlozyl rezygnacje. I do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: A w pracy... IP: 60.229.28.* 23.05.08, 11:02 Siemanko:) no to gratulacje Szopen jak sie pozbyles facia a swoja droga to jak trafi sie taki zakala i nie chce za bardzo zrezygnowac polubownie to jest powazna zagwozgdka.zapominam sie spytac podobno masz tam wokol sporo winiarni niektore tereny to zupelnie jak w Niemiaszkach tak mi znajomy opowiadal,ze sporo Niemcow w okolicach.ja tam wole piwko od wina ciekawe czy maja tez jakis niemiecki browarek moze?no Yvonka i prawie trafilem Pike czy Pixie to bardzo blisko co nie,prawie to samo.to tak jak w potrzebie nie mozna sobie przypomniec nazwiska i pamietam kurde szyszka ze na "z" a potem sie okazuje ze to Pazura;) no i ciekawe co u Asienki oprocz tego ze nie wystawia noska;)a moze nasza Asienka juz w Polsce?ciekawe no.i ciekawe co to Pysiek chciala powiedziec tekst gdzies wcielo.czekam i czekam moze nie ten klawisz sie wcisnelo a tu nic no dobra dzisiaj ogladam Eurovision na SBS o 7.30 to zdam raporcik jutro.jutro niestety na kilka godzin do roboty musze wpasc wiec rybki byc moze w niedziele.w perspektywie w czerwcu mamy dlugi weekend na horyzoncie wiec szafa gra;)no to piszcie co tam nowego buzienka dziewczyny grabab panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Weekend, ach weekend! 24.05.08, 01:19 Weekend - piekna sprawa. Weekend dlugi szczegolnie. Ostatni poniedzialek maja to Memorial Day. Nieoficjalny poczatek lata. Piatek po PRACY tez jest wspanialy. Prawie sobota ale jeszcze nie calkiem. Cala sobota, niedziela i poniedzialek przede mna. Robi sie przyjemnie cieplo na sama mysl... Poloze sie zaraz na kanapie i przemysle te trzy cale dni. Same przemysliwanie jest przyjemne. Pogoda tez dopisuje. Slonecznie jest dzisiaj. 18C. Komputer odebralem. Juz jest ten tego. Kuchnia czerwona jak najbardziej - pobudza apetyt :). Gunther/Amigo, pewne plany zeglowania mam. I owszem. Do Europy lece pod koniec czerwca. W lipcu zamierzam postawic zagiel feluki na Nilu. Bede w Aleksandrii i Kairze. Pozniej glownie kraj i chec wyskoczenia gdzies jeszcze na tydzien poza granice. Wracam na poczatku wrzesnia. Pogodnego weekendu Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: Weekend, ach weekend! IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.05.08, 07:06 Siemanko ogolne:) Hola Amigo:)u was Memorial Day a u nas za dwa tygodnie urodziny kroloweji i tez mamy dlugi weekendzik oby zyla jak najdluzej chociaz nikt o krolowa tu nie dba specjalnie chodzi tylko te kilka dni laby. to mowisz do Egiptu namierzasz piekna sprawa,egipcjanki ten tego mam nadzieje pelne egzotyki;)nigdy tam nie bylem to i dobrze bedzie inforamcje z pierwszej reki uslyszec.zeby tak wszyscy chcieli pisac o swoich podrozach tak jak ty Amigo piszesz no ale widac niektorzy cos tego no z cicha pekl.no ja w tym roku sobie urlopik odpuszcze byc moze pod koniec roku gdzies wyskocze ale narazie nic nie planuje to zalezy jak moje plany beda sie posuwac;)no wlasnie mnie tez sie spodobal ten pomysl Marzenki czerwonej kuchni chociaz ta u Kazka w albumie tez bardzo ladna.Kazik a czemu to zes wycial te zdjecia co? my za komuny za duzo wyboru nie mielismy a jak meble jakies rzucili to sie stalo w kolejce albo zalatwialo po znjomosci.no moj ojczulek to zamowil meble do kuchni u gorali i owszem byly fest solidne do tego stopnia ze wytrzymaly wszelkie bijatyki moje z bracmi.nieraz kredens sie wywalil ze szklem i potem matka nas gonila zeby fajans i porcelane kupowac za swoje kieszonkowe,oj bylo tego noze fruwaly a raz to moj starszy brachu sie toporkiem od miesa na mnie zamachnal nawet nie pamietam o co mu poszlo,chyba bez pytania mu podebralem motor na dziewczyny no i ten toporek wyladowal w drzwiczkach od spizarki.to potem we trzech szpachlowalismy te drzwiczki na chybcika zeby starzy nie kapneli sie po powrocie.moj drugi braciszek ten co to ksiedzem zostal o zawsze nas godzil ale tez nieraz od niego sie stolkiem oberwalo.to byly czasy kochaniency:)))no to dobra a teraz cos o koncercie Eurowizji to powiem,ze normalnie mnie zamurowalo Polske reprezentowala nie Polka i to jakos tak no nie wiem moze sie nie znam.ladna kobitka smukla,glos jak dzwon i ten tego ale co z tego kochaniency to tam w tej Polsce nie ma kogo wyslac do diaska? no dobra za to pogode dzisiaj mamy piekna i wrecz jest upalnie po pracy dzisiaj wyskoczylem na plaze jest gdzies 26 stopni spokojnie mozna sie opalac nawet widzialem wariatow co to sie kapali i na deskach plywali ale ci australijczycy to zahartowany narod jakis,ja rancem kurtalke juz ubieram a oni Tshirt i klapki i zasuwaja do roboty i nawet nie widac ze im zimno.tak dla fasonu wszedlem do wody ale jak mi sie z zimna to i owo skorczylo to nie ten tego sobie mysle pofolgujemy dzisiaj;)Matrioszka co tam na wakandzie to jakie ksiazki teraz czytamy?Aussies to ja nie wiem czy oni wogole czytaja ksiazki oprocz komiksow.no dobra czekamy dalej Pysiek co tam z tym jajkiem:)))to teraz zalicze rundke po pubach i za wasze zdrowko wypije tradycyjnie buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Samotnosc i w sieci IP: 203.184.22.* 26.05.08, 08:12 No coz kochaniency, nie odzywam sie bo i nie bardzo mam o czym pisac, ostatnio sie u mnie chrzani i nastruj mi zupelnie nie dopisuje. Umarl moj tesc, maz polecial do Polski w niedziele, na 4 tygodnie. Ja wzielam tydzien urlopu bo nie tylko sprawy rodzinne mnie przygnebiaja ale do tego jeszcze praca dochodzi. Chca zebym znowu na caly etat pracowala a mnie sie to wogole nie usmiecha. Do tego jeszcze sobie wymyslili ze bede odpowiedzialna za prace innych co mnie wogole nie kreci biorac pod uwage ze zespol bez zadnego doswiadczenia a pracy coraz wiecej bo firma sie rozwija, otwiera nastepna placowke i jeszcze ponoc maja jakies inne plany. Poprosilam o przedstawienie mi na pismie oferty i powiedzialam ze jak taka dostane to sie zastanowie. Moje obecne 30 godzin mi najbardziej pasuje ale co bedzie dalej trudno przewidziec. Wywalczylam chociaz tyle ze po raz pierwszy podczas mojego urlopu ktos mnie zastepuje (osoba z poza naszego biura ale wyglada ze wie co robi) wiec jak wroce mam nadzieje ze nie bede musiala tych 10 dni nadrabiac. Milo mi ze o mnie pamietacie, (niekotrzy nawet imie moich psow) :) ostatnio nie calkiem jestem soba, wiec wybaczcie ze za czesto tu nie zagladam. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Samotnosc i w sieci 26.05.08, 16:58 Asiu, bardzo mi przykro, kondolencje... trzymajcie sie tam oboje, ty w NZ, maz w PL; usciski [*] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther w sieci IP: 124.183.222.* 26.05.08, 22:48 Asienko przykro no ze nie zdazyliscie do tescia,takie to zycie.a w pracy kochanenka trzymaj sie dzielnie i masz okazje wynegocjowac lepsze warunki skoro jestes taka niezastapiona:)buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: w sieci 26.05.08, 23:53 Asia, tak to jest, ze nastroje rozne (w tym zle) nas dopadaja. Zwlaszcza wtedy, gdy jest do tego powod. Powiedzialabym, ze to normalka. Gdyby nie dolki nastroju od czasu do czasu, nie odczulibysmy tego lepszego nastroju. Byleby dolki za dlugo nie trwaly... Tak sobie teoretyzuje, bo sama tez raczej doluje. Pracy mam coraz wiecej i az sie zastanawiam, jak to mozliwe. I coraz bardziej zmeczona jestem, co mi oczywiscie nastroj psuje. Nawet w ostatni dlugi weekend robote mialam, mimo urlopu. Musze zwolnic tempo zanim mi zdrowie wysiadzie. A ze jeszcze inne powody nastroj mi psuja, to czasem mam juz dosc. Tyle za ja taka glupia jestem, ze nawet (ladne) chmury na niebie potrafia mi nastroj, przynajmniej na chwile, poprawic. Gunther, to z ciebie niezly rozrabiaka jest. Pardon, byl;-) Ja pamietam, jak w podstawowce bylam postrachem wszystkich chlopakow na podworku. Potrafilam z nimi wygrac nawet w silowaniu sie. A lalam ich tak, ze w pojedynke omijali mnie szerokim lukiem. Potem mi sie podejscie do chlopakow zmienilo zdecydowanie...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: w sieci 27.05.08, 03:21 tidik, tez tak mam z chmurami :) i generalnie z przyroda :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: w sieci 27.05.08, 09:08 Dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy, ile to juz roznych rzeczy razem tutaj przezylismy, pogrzeby, choroby, narodziny, sluby, zmiany pracy i domow, fajnie ze mozna komus opowiedziec o swoich rozterkach lub radosciach. Gunther, niezastapiona to ja nie jestem, nie ma takich ludzi ale podejrzewam ze Ty pewnie tez robisz robote za 1,5 Aussie, my polacy na ogol jak juz pracujemy to pracujemy. Od nas odeszla niedawno jedna kiwiska, tzn podziekowali jej bo pracowala na zlecenie, miala byc na 3 mies. byla chyba rok, placili jej od cholery tyle ze nikt nie sprawdzal co i jak ona robi bo podobno byla specjalistka w swoim fachu. Teraz jak odeszla okazalo sie ze taka z niej byla specjalistka jak ze mnie spiewaczka operowa.Na jej miejsce przyjeli dziewczyne ktora nigdy nie pracowala w ksiegowosci, do tego kupili dla tego dzialu nowy program ktory podejrzewam ze moze nie byl zly 20 lat temu. Warunki napewno wynegocjowalabym lepsze, ale nie mam checi sie pchac w to bagno, mam swoja prace za ktora jestem odpowiedzialna, pracuje sama wiec jak sknocone to wiem ze to ja zrobilam, juz mi sie nie chce brac odpowiedzialnosc za czyjas prace, tym bardziej ze ze wszystkimi trzeba jak z zepsutym jajkiem postepowac bo moga sie zestresowac. No zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: w sieci IP: 124.183.222.* 27.05.08, 23:05 Siemanko:) Asienko a ja tam wierze w ciebie ze wlasnie jestes w pracy niezastapiona no moze rzeczywiscie masz racje,ze trudno jest brac odpowiedzialnosc za kogos bledy ale chociaz im pokazesz jak mozna pracowac:)ja to sie nie piernicze w pracy czasem za kogos cos tam zrobie jak trzeba pomoc to trzeba ale nie tak zebym sie podkladal;) swoj honor mam i wiem kiedy;)no ale Tizedik no ladne tu rzeczy wychodza a ja bym raczej posadzil ciebie w pierwszej lawce w szkole. lalas chlopakow mowisz,kurcze szyszka jak to mozna sie no ja wtedy ty pewnie jeszcze w przedszkolu bylas ale z dziewczynami sie nie bilem,zdarzylo sie podokuczac im tam takie rozne kawaly;)w podchody tez sie bawilismy chociaz przyznam ze trafialy sie tez lobuziary na podworku;)do mnie zadna nie podskoczyla nawet w pojedynke jak bylem no ale bylem wyrosniety podrostek;)))no to do roboty buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Zapach trawy. 28.05.08, 02:00 Spoznilem sie dzisiaj do PRACY. Oczywiscie mialem wytlumaczenie. W parku od rana trawe koszono. Warkot kosiarek i przyjemny zapach koszonej trawy cofnal mnie w letnie wspomnienia. Usiadlem na lawce i pozwolilem wspomnieniom/skojarzeniom wedrowac w przeszlosc. Zapach trawy uprzyjemnial wedrowke. Wydaje mi sie, ze soczyscie zielona, skoszona trawa pachnie wilgotniej i inaczej niz trawa z domieszka zolci pieszczona intensywniej promieniami slonca. Siedzenie na lawce i chloniecie zapachu trawy zajelo mi pol godziny i o tyle spoznilem sie do PRACY. Najwidoczniej, po dlugim weekendzie, jeszcze pare osob mialo swoje zatrzymujace je po drodze rozne powody. Przeszlismy nad nimi do porzadku dziennego. Asiu, masz moja empatie. Rodzice na odleglosc to troska wiekszosci emigrantow. Troska powiekszajaca sie z uplywem czasu. W Twoim przypadku olbrzymia odleglosc utrudnia wszystko. Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 ... i zapach autobusu ;)))) 28.05.08, 10:03 niesmialo;) ... pisac nie pisac, Kazik wycial moje zdjecia, ktos inny moj wpis ... well, maybe nie lubi sadzonych jaj ;)))) i w temacie zapachowym, Mojito ty masz nos :)))) ... przegladajac czasem magazines i uwagi degustacyjne roznych swiatowych win, zaskakuja nuty ktore podobno sa wyczuwalne dla fachowych nosow. podobno sa ... ale kiedy grono kompetentnych ekspertow znalazlo 'nute nocnego autobusu' w aromatycznym wachlarzu californian Cakebread Chardonnay Reserve 1999 to sie usmialam :)))) to jak to, obraz nocnego autobusu mial wino zdyskwalifikowac, czy je uczynic bardziej intrygujacym ? ... wyobraznia powedrowala dalej ... wyobrazam sobie jak Robert M.Parker Jr albo ktos z tej branzy, wraca do domu wieczorem po PRACY i co moze poczuc w autobusie ? zapach innych pasazerow, papierosy, srodek czyszczacy, zapach plasticowych siedzen, tani deodorants, a maybe ... wracajac od kobiety, niosac na wlasnej skorze mieszanke jej zapachow, nawet autobus pachnie dla niego inaczej ? ile razy zastygajac nad kieliszkiem eg. cabarnet, probowalam nazwac precisely owocowy aromat ... niezaleznie od tego jak energicznie krecilam kieliszkiem ... zero result ;)))) wstyd przyznac, ale nigdy nie udalo mi smaku ulokowac w continuum skojarzen: stajnia, country paddock, befsztyk, trufle, przydymiona beczka, pudelko po cygarach, owoce, ziemia, stare siodlo, swiezo wyprawiona skora ... i czy warto ? beztroska radosc probowania compensate degustacyjna niekompetencje ;)))) kazdy zapach bedzie mial dla nas inne skojarzenia, nie zapominajac o smakowych doznaniach :)))) siedzac na torbie podroznej, wasze zdrowie wiec :)))) dzisiaj 2006 Cillar di Silos Tempranillo, Yvona nie bojzaby ... save a bottle 4U ;) i Pi- eSik ... smierc zawsze przychodzi nie w pore, Asia trzymaj sie :/ Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: ... i zapach autobusu ;)))) 28.05.08, 10:06 aha, wracajac do hotelu autobusem bede zanurzac w zapachy, wrazenia tak zwanym niebawem ;)))) P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: ... i zapach autobusu ;)))) IP: 121.217.112.* 28.05.08, 13:19 Siemanko;) kope lat Pysiek a ja to myslalem ze cos nie ten tego zmajstrowalas,klawisz jakis sie wcisnelo nie tak a to wkleic spowrotem sie nie dalo?;)no a teraz to najlepszy kawalek ci sie udal:"wracajac od kobiety, niosac na wlasnej skorze mieszanke jej zapachow, nawet autobus pachnie dla niego inaczej"no przeciez ze wlasnie tak jak od kobitki sie wraca to nie tylko autobus pachnie ale caly swiat,dusza sie raduje geba smieje,mozg lasuje:))) to ja tez zdrowenko wasze nieustajace dzisiaj wypije ale piwenkiem, mamy burze z piorunami wiec spac nie moge;)ale cieplutko jest i fajosko.to jeszcze pytanko jak zeszlismy na degustacje ktos moze wie jak to jest z tymi 100punktami Parkera? buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Zapachowe skojarzenia IP: 203.184.24.* 29.05.08, 22:40 Na temat zapchow winnych wypowiadac sie nie bede, bo za winami nie przepadam, chociaz smakow w winach mozna sie bardzo roznych doszukac. Wino na mnie dziala bardzo szybko, dwa kieliszki i juz sie na wszystko zgadzam, butelka wina urywa mi film. Wiec od ponad dwoch lat nie wypilam wiecej jak dwa kieliszki win. Skoszona trawa dla mnie pachnie pieknie, nigdy mie sie nie zdazylo zeby zapach skoszonej trawy nie skojarzyl mi sie z dziecinstwem, sianokosami u moich dziadkow, podrozy do domu na wyladowanym sianem wozie, rwanie wisni po drodze z najwyzszych galezi drzew Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Zapachowe skojarzenia IP: 121.217.112.* 30.05.08, 11:45 to sie romantycnzie zapachowo zrobilo;)Asienko no to dobrze kochanenka wiedziec,ze jak Asi nie ma na forum to znaczy ze wypila cala butelke wina i urwal jej sie film:)a tak Asienko to gdzie ty ma wies do dziadkow jezdzilas ktore to strony?moze my w te same strony jezdzilismy?sianokosy to ten tego mi sie tez dobrze kojarza;)na sianeczku sianie,na sianie kochanie to byly piekne czasy no i tez kochanie bylo nie powiem:)a co do wina to lubie czasem wypic do obiadu,bo piwko to nie zawsze pasuje a ze lubie pikatnie zjesc to dobre wino podkresla smak tylko ze to juz wyzsza szkola jazdy zeby tak dopasowac dobre wino do potrawy.bylismy kiedys na party z pracy w knajpie "Coast"w Darling Harbour dosc droga ale firma placila to obleci;)no i wybor alkoholu to mieli fest.co mi sie rzucilo w oczy ze mieli degustacje menu i bylo do wyboru sama degustacja i z doborem alkoholu pod potrawe no to juz elegancko kosztowalo ale jakos nie mialem okazji tam wrocic;)to tymczasem na piwko a jutro rankiem rybki buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Zapach lata. 02.06.08, 05:15 Juz czuje lato. Jeszcze czasami unosi sie zapach poznej wiosny ale zaczyna dominowac zapach lata. Latem wszystko pachnie inaczej. Intensywniej, zmyslowiej. Cieplo lata uwalnia latwiej zapachy i uwrazliwia nasze komorki olfaktoryczne. Kobiety pachna w lecie inaczej niz w pozostalych sezonach roku. Fakt, ze byc moze w zimie nos niechetnie wychyla sie na swieze powietrze. "Zapach kobiety" tez opowiada letnia historie. Lato ma chyba najwiecej zapachow. W ubieglym lecie przeczytalem "Pachnidlo". Podziwialem geniusz J-B Grenouille w odbieraniu i tworzeniu zapachow. Stracil moj podziw gdy nie poprzestal na wachaniu kobiet i katalogowaniu ich aromatow. Najwyrazniej geniusz ma jakies uboczne ciemne strony. W lecie obraz i muzyka przekladaja mi sie na zapach. Malwy na przyklad. Widze malwy i czuje ich zapach. Czuje ich zapach nawet jezeli malwy sa poza zasiegiem nosa. Malwy tez pachna parnym, goracym latem. Muzyka w lecie tez wywoluje aromat. Rytmicznie bijace tam-tamy nadciagajacego lata przywoluja zapach odurzajacych slodko kwiatow laki. Widze i czuje maki oraz chabry. Przyjemny otulajacy zapach. Lubie czytac "recenzje" winne Roberta Parker Jr wlasnie dla tych wyszukanych i wymyslonych nut zapachowych. Oczywiscie, te wina z duza iloscia opisanych nut aromatu kosztuja wiecej i Parker znany jest z tego, ze moze nosem podniesc wartosc rocznika wina. Kupuje jednak te tansze wina. Wiecej niz trzy nuty zapachowe w kieliszku rozpraszaja mnie. W lecie przechodze na picie mieszanki wina czerwonego z woda (absolutnie niegazowana). Proporcja pol na pol. Ekonomiczna mieszanka. Mozna mieszac wytrawne czerwone wino z dolnej polki i tez smakuje w lecie wybornie. I miesza sie z krwia kolorowo. Roslem w przekonaniu, ze swiat albo pachnie ladnie albo brzydko. Mama zniechecala nas z siostra do uzywania slowa "smierdzi". Zubozalo to w pewnym stopniu nasze okreslenia gamy zapachowej. Juz wowczas przypuszczalismy, ze cos moze pachniec gorzej niz brzydko. Dorastanie tylko upewnilo nas w tym przekonaniu. Jutro poniedzialek, i jutro powrot do PRACY, i jeszcze trzy tygodnie do lata. It stinks, really... Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Zapach lata. 02.06.08, 06:09 U mnie w PRACY zawsze "ladnie pachnie". Czasem nawet lepiej niz "bardzo ladnie pachnie". Na rybach w sobotni wieczor bylem ze znajomymi. Milo i efektownie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Zapach lata. IP: 59.167.238.* 02.06.08, 12:12 Siemanko:) Amigo no ja w zapachach wina to sie nie rozenam,kobiece to predzej a letnie i kobiece to wogole dobrze sie kojarza;)ale tez lubie sobie strzelic cos mocniejszego czasem czemu nie.Szopen to podziel sie co zlowiles.ja grabe podaje bo tez lowilem mam takie miejsce co to mnie kusi i neci.a to z powodu ze kilka razy juz mi wielka ryba tam umknela i za diabla nie moge jej podejsc.na pieknej wyprawie bylem a jakze na pstragach tak jakos je lubie;)a mam takie jedno miejsce upatrzone,gdzie to sporo glowek juz zostawilem,sporo zwalonych pni w wodzie wiec trudno sie nie zaczepic.no ale woda rwie jak szalona.tak mi cos mowi ze w tych zakamarkach siedzi duza ryba ale do tej pory nic.no i w srodek nocy a ja na nogach i jeszcze tylko kawusia i to podwojnie mocna,kilka kanapek na droge i ruszylem nad ukochana rzeczke.muzyka w radio nie robila na mnie zadnego wrazenia cos tam brzeczalo,najwazniejsze bylo czy wszystkie kotwice sa ostre,czy zabralem moje ulubione woblery bo pakowalem sie na chybcika;)i kogutki.po kilu godzinach dojezdzam do rzeczki kiedy jeszcze nawet nie zaczyna switac.ostatni kawalek to ten tego jest kiepsko trzeba na jedynce bo latwo zahaczyc podwoziem o wykroty no ale taka cena jak chce sie bezludzia;)zjechalem prawie nad sama rzeczka i robie inspekcje nikogusia ani z jednej ani z drugiej strony:)rozlozylem sprzet,moj ulubiony kij kilka probnych wymachow przestaje myslec o robocie,jest tylko rzeczka ja i rybki:)))na bystrzu zlowilem kilka malych czterdziestakow,wypuscilem wszystkie bo nie przyjechalem tu po mlodziez.oblawialem wszystkie rynny po kolei i dolki na zakretach wyciagam czasem jakiegos malucha i zachodze w glowe gdzie sie podzialy te wieksze.robie sobie przerwe,rozpalam ognisko kawusia chlebek opiekany na ogniu i plasterki boczku.spogladam w strone wielkiej klody to jest dopiero zagwozdka,trudno tam podejsc rybe bo splatane korzenie nie ulatwiaja zadania.przegladnalem zdjecia z mojego nowego aparatu iles tam megapikseli taka zabawka,przypomniala mi sie moja pierwsze lustrznaka Minolty,jakie to bylo cudo:))) podeszlem blizej do klody woda wyzlobila w pniu prawdziwa jaskinie, az kusilo zeby tam wrzucic jakas przynete.zrezygnowalem z jigow i postanawiam poszperac troche obrotowka.kilkanascie rzutow bez powodzenia kurde co jest. cholera co tu mozna jeszcze zrobic aby skusic rybke.kto nie ryzykuje to w pierdlu nie siedzi;)sobie mysle opuszcze na dno i gwaltownie poderwe moze sie uda.ostry wymach i obrotowka poszybowala daleko,przez moment myslaem ze ja stracilem ale omsknela sie na pniu i nie doszlo do zaczepu wiec ostro w gore.w tym momencie poczulem jakas sila walnela w przynete.nareszcie sobie mysle.z wrazenia sie spocilem,krotki wizg hamulca dokreconego prawie na maksa,cztery piec sekund walki i telefon.rane niech to szlag jasny zapomnialem wylaczyc komorke!linka razem z wolframka odcieta jak nozem jakis wielki potwor to byl stwiedzam i tak namierzam sie na tego potwora od kilku ladnych tygodni.zlowilem potem kilka wymiarowych do poludnia ale to nie to samo.kolo luchu przyjezdza ranger zdziwiony ze ja w takim miejscu.tlumacze ze sie zasadzam na duzego zwierza;)no i tak to z tym wielkim zwierzem bywa trzeba sie pocieszyc mala rybka czasem;) Wasze nieustajace zdrowenko kochaniency Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Zapach lata. 02.06.08, 23:24 Poplynelismy do Tapley Shoals, rafy jakies 45km offshore. Kilkanascie KG whiting, kilka snapper po pare kilo, jeden ciut wiekszy, kilka rekinow. Zaczepilo sie tez kilka pociagow nie do zatrzymania. Nastepnym razem ciut inaczej zestawy bede musial zmontowac, ciut przemyslalem sprawe i mam kilka pomyslow. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 09:26 Hej chlopcy (przepraszam, Panowie) nawet niewiecie jak ja Wam tych ryb i tego lowienia zazdroszcze. Jak sie kiedys wybiore do Au to ktorys z Was mam nadzieje mnie na ryby zabierze :) Gunther dziadkow mialam w kieleckim, 22 km od Konskich. Uwielbialam tam jezdzic, sianokosy, zniwa, potancowki w remizie strazackiej, pierwsze uniesienia letnio milosne, siedzenie na ganku lub lawce przed domem do bladego switu, wycieczki motorowe, wypady do pobliskiej Sielpi, niezapomniane zapachy lata, malwy, czeremchy, sady pelne pachnacych dojrzalych owocow, zbieranie jagod, grzybow, malin lesnych. Sluchanie opowiesci wojennych, dobra szkola historii ktorej nigdy w szkole nie uczyli. Niezapomniane przezycia, wspolczuje dzieciakom ktorzy nie maja dziadkow czy innych pociotkow na wsi do ktorych moga pojechac. Kazik co tam na "Twojej" wsi slychac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Ahhhh te rybne boje IP: 121.217.112.* 03.06.08, 12:52 Siemanko:) Asienko nie ma co zazdroscic u was tez slyszalem ze fajnie sie lowi, tak sobie nieraz mysle ze trzeba by wyskoczyc do tej New Zealand i sprawdzic czy to prawda to co opowiadaja tam o tej "wielkiej rybie";) no ale z planowaniem wyjazdow u mnie to ten tego co innego sie planuje a co innego wychodzi;)nie ma sprawy z rybkami no to byla juz mowa o tym czerwonym dywanie daj znac kiedy to zaczne rozwijac:))) Szopen piekne miales polowy gratulacje,no ale widzisz sam jak to sie lowi na otwartym morzu plyniesz prawie na gotowe a ja lubie ciut powalczyc nieraz w podchody z rybka sie pobawic;)ile razy zabralem sie na lajbe tyle razy bez pudla,no nie ma tak zeby sie nic nie przywiozlo z takiej wypray a zwykle to sie przywozi w nadmiarze. wies czemu nie ma swoj urok moj dziadek to mieszkal to na tej samej ulicy co my to mowili na nas mafia,bo dalej tez mieszkal stryjek i jeszcze inny nasz kuzyn.no tylko my nie utrzymalismy tradycji bo rozjechalismy sie jeden brat w niemiaszkach,ja to po swiecie sie wlocze a moj drugi brat to w poznanskim.ale mielismy rodzine na wsi nie powiem tez znam remizy strazackiE i takie czasy kiedy slazaki walczyli z goralami;)tu w Australii to pewnie Kazek przyzna wies to nie to samo,hoduje sie stada cale a nie jedna krowke,poletka tez maja hektary a nie takie dzialki jak u nas.tylko pewnie praca na roli wszedzie tak samo ciezka.no ale Asienko przyznasz ze w mlodosci to wies inaczej wygladala a teraz wies zrobila sie troche nowczesna. kieleckie to piekne strony,pamietam letnie obozy wedrowne lazikowalo sie po gorach z plecaczkiem i dalej tak lubie nie powiem:) no i rzucilem pytanko o te 100 punktow,hola amatorzy win;)bo nieraz no wspominacie wino myslalem ze moze wiadomo co jest grane.a dosc przeszukalem dokladnie googla i nic nie moge znalesc konkretnego. wymadrzaja sie tylko naokolo wojtek czy te punkty to serio czy tylko taki pic,ale dalej nie wiem jak to sie liczy.a ciekawy jestem bo nieraz trafia sie sytuacja;) no to spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 17:50 Witajcie, Pachnie latem, oj pachnie u nas! 30 stopni Celsjusza dzis jest w Warszawie. Czyz nie cudownie? A tu trzeba siedziec w pracy w zakrytych butach i ponczochach, bo inaczej nie wypada, a to dopiero meczarnia:) Nie wiedzialam, ze tak lubicie malwy (i Mojito i Asia o nich pisala). To moje ulubione przydomowe kwiaty. Teraz przy moim domeczku roslo ich sporo i wlasnie przymierzaja sie do kwitnienia. Mam watpliwosci, ze po przebudowie jak juz bede miec taki nowoczesny domek to moze te malwy nie do konca beda pasowac, bo one takie wiejskie i sielskie sa. Na razie ruszyla moja przebudowa! Dachu juz nie ma i powoli sciany sa wyburzane. Robie dokumentacje zdjeciowa, wiec moze jak sie naucze tworzyc galerie w sieci to bede cos tam pokazywac raz na jakis czas. Bylam na weekendzie majowym na splywie kajakowym Biebrza. Duzo spokojniej niz na prezentowanych przez Asuie zdjeciach z jej splywu. Przygotowujac sie do wyjazdu wpadlam do sklepu sportowego i jakiez bylo moje zdziwienie, gdy zobaczylam, ze akcesoria dla wedkarzy zajmuja cala aleje z regalami po dwoch stronach. Potem splywajac rzeka mijalismy co chwile jakiegos zapalonego wedkarza. Istna rewia mody! A to kapelusze w kolorze wierzchniego odkrycia, a to specjalne spodnie, a to buty roznego kalibru. Nie mowiac juz o tym, ze kazdy dysponowal kilkoma wedkami. Tym sposobem zorientowalam sie, ze wedkarstwo to ogromny biznes. Wydawalo mi sie, ze wystarczy byle jaka wedka i zapal, a tu sie okazuje, ze trzeba do tego hobby posiasc sporo wiedzy i zainwestowac niemala sumke pieniedzy. Bo to nawet byle jak nie mozna pojsc ubranym na ryby! Czy ta rewia mody wedkarskiej odbywa sie i na Antypodach? Oswieccie mnie jesli mozna. Wies obecna to nie ta sama wies co kiedys. Z dziecinstwa pamietam jak kazdy mial swoj kawalek pola i tu jedna krowka, tam pare swinek. Teraz w calej wsi liczba czynnych rolnikow zmniejszyla sie 10 krotnie. Ci co zrezygnowali z rolnictwa albo ucza sie angielskiego w Irlandii, albo zbieraja szparagi w Niemczech. Ziemia nie lezy odlogiem, bo tych kilku co zostalo rozkrecaja rolnicze biznesy na wieksza skale. Pieniadze, ktore wedruja z Unii do rolnikow nie sa przejadane. Rolnicy nie jada na wakacje wydawac doplat z Unii. Widac z roku na rok jak coraz lepiej wygladaja wiejskie obejscia i poprawia sie standard zycia na wsi. Wychodka juz nie znajdziecie tak latwo na wsi:). Ale brak podatkow od dochodow osobistych jeszcze tak:) Moje relacje z szefem po prawie pol roku w miare sie poukladaly. Mezczyzn to trzeba ciagle wychowywac:). Wiesci korytarzowe mowia, ze mnie nawet lubi (przy jego cholerycznym usposobieniu wydaje sie niemozliwym, by zywil sympatie do kogokolwiek). Czuje tylko, ze ma coraz wieksze zaufanie do mnie. Wyjechal teraz na 3 dni i powierzyl mi w posiadanie swoje "krolestwo":). Dziwne to uczucie, moc prawie wszystko:) Duzo pisze, bo nie wiem kiedy znowu sie zabiore:). Dodam jeszcze, ze tez zaczelam zwracac uwage na metki, skad pochodza nabywane przeze mnie towary. A to wcale nie takie proste. Bo nawet jak kupie bluzke w polskim sklepie, od polskiego producenta to sie okazuje, ze tkanina z ktorej ja uszyto zostala importowana z Chin. I konsekwentna nie jestem, bo trzeba by znalezc uprawe lnu gdzies na polskiej wsi, a potem zaklad tkacki co to przerobi, ktorych w Polsce prawie nie ma. Kolko sie zamyka kochani. Juz koncze, bo tradycyjnie skacze od tematu do tematu bez zgrabnej calosci jak na przyklad u Mojito czy Pysiek:) Asia, przykro mi z powodu Twojego tescia. Wszystkich serdecznie pozdrawiam, Mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 17:55 Gunther Zapomnialam dodac, ze mieszkanie ciagle jest na sprzedaz. Jest na Tarchominie i ma 2 pokoje. Gdyby ktos byl zainteresowany to sluze:) Mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Ahhhh te rybne boje IP: 121.217.112.* 03.06.08, 22:56 Siemanko porannie:) no i prosze jak to milo od rana zobaczyc nowe wpisy Marzenka klaniam sie pieknie i dzieki za inforamcje w sprawie mieszkania podam dalej:) a z tymi wedkarskimi strojami to taka nowomoda tutaj nie jest bardzo praktykowana kazdy zaklada na grzbiet co pod reka bez strojenia sie.sa takie tam rozne praktyczne kurtki,sa czapeczki firmowe koszulki i inne bajery ale to dla zoltodziobow co to na lowieniue sie nie znaja,lepiej spedzic pieniadze na sprzet niz na bajerancka koszule.smieszne to nawet karykaturalne jak bylem w Polsce tez widzialem paniusie poubierane pod kolor auta taki obciach,faceci obwieszeni roznymi gadzetami taki snobizm kto ma lepszy telewizor to juz nie ten tego nieaktualne.teraz sprzet elektroniczny,komputery komorki i to mozliwie ostatnia edycja;)Polak to szpan;) no to lece do roboty buzienka dziewczyny ( Panie ) graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 23:26 Moda wedkarska w australijskim wydaniu to klapki, shorty i czasem podkoszulka. Powyzsze latem. Zimowa pora wielowarstwowo w cokolwiek sie w zakamarkach garazu znajdzie. Szopen na ryby sie wybierajac zaklada dosc wytarte spodnie z duza iloscia kieszeni, koszule z dlugim rekawem (sloneczko tutaj daje czadu) i kapelusz z duzym rondem. Pi razy oko juz chyba 5 czy 6 lat dokladnie te same. Nawet miejscowi zule wygladaja na duzo lepiej ubranych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Ahhhh te rybne boje IP: 203.184.24.* 04.06.08, 10:00 Mar-za, dzieki, a gdzie Ty teraz mieszkasz jak jedno mieszkanie sprzedajesz a drugie w kapitalnym remoncie? Od dwoch dni znowu pracuje cholerka, chwilowo nie ma szefowej wiec narazie laba wychodze o 14tej, tak sie zastanawiam co by tu wykombinowac zeby dluzej nie pracowac, moze na zdrowie zaczne narzekac, macie jakies pomysly wiarygodno klamliwe? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Ahhhh te rybne boje IP: 121.217.112.* 04.06.08, 12:51 Asienko to bardzo proste,rob wszystko w pracy odwrotnie;)u nas leje wiec jeszcze na rozgrzewke na malego skocze buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu hehe 05.06.08, 05:20 Gunther ja tylko chce krotsze godziny pracowac nie chce zeby mnie zwolini, jakbym nie chciala pracowac to bym sie sama zwolnila. Ale dzieki za rade :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: hehe IP: 121.217.112.* 07.06.08, 00:47 Siemanko:) Asienko ja rozumiem taki pracus jak ty zeby zupelnie nie pracowal to sobie nie wyobrazam;)skoro jednak Ciebie doceniaja w pracy to tym bardziej mozesz stawiac warunki.a u nas kurde szyszka jeden facet wygral $58milionow wczoraj jedna z najwiekszych wygranych tutaj,bo w Australii to nie tak jak u Amigo ze pula z kopa rosnie od kilku milionow od razu,u nas to cieniutko;)no i sobie pomyslalem ze gdyby na przyklad podzielili ta wygrana na 58 ludzi ile to byloby radochy a tu taki buc;)no i po mokrym tygodniu dzisiaj od rana samego wyszlo nareszcie sloneczko i chce sie zyc kochaniency od razu co innego. cieplutko jest i przyjemnie no i dlugi weekend mamy.taki dlugi weekend u nas to zwykle zaczyna sie tlumem w sklepach i zupelnie tego zjawiska nie rozumiem,jak to jest ze ludzie jak maja labe to wiecej jedza.a na drogach i highwayach z kolei kroluja blekitni bo oczywiscie double point obowiazuje zeby sie ludziska z radochy nie pozabijali;)ja mialem wyskoczyc na rybki ale plany ten tego znow nie wyszly wiec wczoraj kotwice zarzucilem w barze a dzis do zanjomych na party posuwam.u nas z powodu zimy bilety samolotowe tanie jak barszcz,do Brisbane kosztuje$65 dolcow i jutro z ranca lece.no to weekendowo kochaniency,moze wszyscy znajda troche czasu i tez tu zajrza:) buzienka panie czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: hehe 07.06.08, 15:43 Gunther no to masz radoche i z pogoda i z wycieczka, a u mnie zima, dzisiaj spadl snieg, pewnie do rana stopnieje, ale w poludnie mielsmy 16 stopni a o godz 16tej 1 stopien i snieg. A teraz na powaznie na temat mojej pracy, prowadze ksiegowosc dla 4 brancz, w tym jedna naprawde duza, od 1go czerwca otwieramy nastepna ktora oczywiscie tez ja bede robila, w tym jeden odzial zostal sprzedany wiec przez nastepne 3-4 miesiace bede robila i dla nowych wlascicieli i dla starych, wiec jak tak naprawde bedzie razem 6. No i teraz zaczynaja sie schodki, szefowa mi doklada 10 godzin w tygodniu i do tego co powyzej chce zebym prowadzila dodatkowo H.O. plus service centre (obydwa dzialy duuuuze). W poniedzialek mamy miec rozmowe a ja juz dzisiaj jestem podk......a bo juz jej mowilam ze to jest robota na conajmniej 70 godz w tygodniu, ale ona jakos nie przyjmuje tego do wiadomosci. Nie wiem jakich mam uzyc argumentow, rece mi opadaja, znajac siebie to sie tylko zdenerwuje i pewnie innej pracy bede szukac. Poradzcie cos Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: hehe 07.06.08, 18:35 zyje ;)) foruje sobie po afrykansku chwilowo :D Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: hehe 08.06.08, 06:16 Dzien dobry wszystkim, witam tak przy swiecie i rzeczywiscie dlugi weekend u nas. W drodze z Sydney wczoraj dwa razy zatrzymal mnie patrol na random alkohol test a ze dawno nie bylem zatrzymany, bo to zwykle ktos prowadzi auto za mnie, to sie dowiedzialem ze teraz to juz sie nie dmucha tylko odlicza. Taka odliczanka jak to w szkole kiedy sie nie bylo przygotowanym do lekcji i odliczalo minuty do dzwonka. Ja wczoraj z dusza na ramieniu bo akurat zebralo sie przed wyjazdem kilka osob i wypilem strzemiennego. Wstyd by bylo ze toz siwa glowa i po pijaku jezdzi, ale na cale szczescie bylo w normie i pojechalem dalej. Co sobie mysle, ano pewnikiem zatrzymali mnie, bo jechalem wolno i to okazalo sie podejrzane, bo tutaj to wszyscy pedza na autostradach. Ja bardzo zadko prowadze auto, bo tez moj kregloslup daje mi sie we znaki, nigdy jednak nie popieralem tych testow na drogach. Co do daje takie sprawdzanie, kiedy duzo ludzi jezdzi pod wplywem narkotykow i taki test jest jest na nic. Asia tutaj czytam, ze masz rzeczywiscie problem, ale to bardzo przyjemnie przeczytac, ze Polka jest tak bardzo ceniona w pracy. Zeby zaraz rezygnowac z pracy to bym osobiscie odradzal, ale moze taki mam charakter, ze bez pracy to nie potrafie zyc musze miec jakies stale zajecie. Dlatego toz zrezygnowalem z mojej part time job tylko dlatego, ze mam zajecie na farmie.dlatego musisz im powiedzec co wlasciwie chcesz, ze tylko okreslona liczbe godzin mozesz pracowac i twardo sie tego trzymaj, ale popros zeby zatrudnili do pomocy kogos wyuczonego, kogo ty bys kierowala i przyuczala jednoczesnie. W ten sposob bedziesz miala swoje godziny i zrobisz to co najwazniejesze, a reszte mniej waznej pracy mozesz zlecic osobom mniej doswiadczonym. Napewno to jest dla Ciebie mozliwosc postawienia warunkow ho ho, jak jestes niezalezna finansowo i nie zalezy ci specjalnie na pracy to w to graj, popros o odpowiednie wynagrodzenie to bedzie jak najbardziej na miejscu. Teraz Pysiek napisalem do Ciebie poczte i nie mam dlugo odpowiedzi, ale widze ze nieporozumienie jakies nastapilo bo ja nic nie wycinam. ja po prostu lubie zbierac te wszystkie kartyi zdjecia na pamietke. Kuchnia taka nowoczesna za bardzo mi sie nie podobala ale jestem starej daty ot co, tak i nie spodobal mi sie pomysl Mar-zy z czerwona kuchnia. To jest wasza sprawa ale taka jest moja opinia. Co do wsi tak jak Asia ladnie opisala, to nie jestem pewny czy taka mozna jeszcze gdzies w Polsce spotkac. W Australi to wsi nie ma i nie bylo, sa farmy co to sie w czyms specjalizuja i to na duza skale. Ludzie pracuja tylko w sezonie a reszte czasu spedzaja przed telewizorem. To jest diabelski wynalazek ten telewizor i wiecej czyni zlego niz dobrego ludzie stracili pomyslowosc a ile to zjada czasu, najgorsze to jak gdzies jestem zaproszony i ludzie zamiast rozmawiac to razem ogladaja telewizje to mnie krew zalewa i zdarza mie sie ze walne piescia. ale wtedy to moja Pani sie denerwuje. Co do moich winorosli to mam po kilka garunkow bialego i czerwonego wina, narazie oddaje wszystko do skupu bardzo chetnie jednak zajme sie produkcja wina jak Pan Bog pozwoli i zdrowie dopisze. Mojito jak zwykle trafnie opisal nasze wrazenia zapachowe ja zawsze jestem pelen podziwu dla pisania, dlatego sie zaniepokoilem co toz Tizedik wspomniala. Asia chociaz napisalas ze nie lubisz wina, to bardzo bym doradzal sprobowac bo wino szczegolnie czerwone ma lecznicze zalety na krazenie, na trawienie bym dodal, ze ogolnie na dobre samopoczucie. Z dobrych nowin, to juz w przyszlym tygodniu odbieram moja Pania po zabiegu i to tyle ode mnie, pozdrawiam wszystkich przy niedzieli Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: hehe 08.06.08, 06:20 Dzien dobry Yvona, nie dodalem a ciekaw jestem co to za rozmowy z Afryka, nie zauwazylem nic w gazetach nowego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: hehe 08.06.08, 06:37 a to Kazik takie moje prywatne rozmowy ;)) forum zamkniete, i otoczone ochronami wszelakimi, bo wiadomo, rasizm, szpiegowanie, kradziez zdjec dzieci i tozsamosci, mowie wam, co to sie wyrabia.... zenada... ciesze sie, ze twoja Pani juz na "wolnosci" niedlugo, tylko zeby tam cieplo na farmie bylo, wymosc ladnie na przybycie, na pewno sie sprawisz :) calusy dla wszystkich :) a ja ostatnio mam faze na pastelowo-rozowa kuchnie, he, he, ale zadne barbie, takie bledziutkie i tylko akcenty :) Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: hehe 09.06.08, 10:23 Dzien dobry wszystkim! Mistrzostwa Europy wczoraj ktos ogladal? :-( Niby sie nie spodziewalam wygranej, ale mimo wszystko przykro. U mnie pogoda zdecydowanie zbyt letnia, jak na siedzenie w miescie. Pozdrawiam i milego dnia! Matrioszka PS Asia-Kazik ma racje-jestes w takiej sytuacji, ze to TY mozesz stawiac warunki. Nie daj sie im! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: hehe IP: 121.217.112.* 10.06.08, 11:33 kope lat Matrioszka no chociaz Ty pamietalas:)))ja nie ogladalem bo transmisji z meczu u nas nie bylo i nawet nie mialem czasu podpytac dlaczego.stracilem wiare w naszych kochanenka dawno no i potem jak uslyszlem wynik to ten tego rozczarowanie na calego,myslalem jednak ze jeszcze sie zbiora do kupy.Kazik no ty to dajesz do smiechu,to policaje kazali ci odliczac zdrowaski?no podobno oni nie grozni ze nawet jak zlapia to mlodziezy nie popuszcza,ale starszego to ulgowo no ale nie wiem nie mialem takiego doswiadczenia;) Asienko no i widzisz wszyscy ci dopinguja nie daj sie:)to juz po ptokach po rozmowie?zdrowenko wasze nieustajace buzienka panie czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: hehe IP: 121.217.112.* 10.06.08, 11:37 a pogoda to u nas tez letnia w ciagu dnia okolo 20 bedzie ale z ranca to zimno i dzisiaj mglisto.a zeby tak nie bylo ze nasi sportowcy do tylu,to Kubica w pieknym stylu,mial piekne wejscie w Montrealu:) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Truskawkowe rozczarowanie. 14.06.08, 19:53 Truskawki sie pojawily. Pewnie sa caly czas ale ja je teraz nagle zauwazylem. Wygladaja pieknie. Sa okazale i blyszczace. Rumieniec truskawkowy podkresla zielona swieza fryzura/zarost. Kupilem maly koszyczek i z duzymi oczekiwaniami przynioslem do domu. Niestety... Smak ich nie idzie w parze z uroda. Kwasne sa. I opornie twarde. Wypadaja slabo i blado w konfrontacji z truskawka polska. To wlasnie pamiec smakowa truskawek polskich zachecila mnie do wyrzucenia pieniedzy w glebe. Truskawki polskie sa slodkie i soczyste. Rozplywaja sie w ustach. Byc moze czasami wygladaja troche podgniecione i zmeczone podroza do sklepow i rynkow ale smakuja wspaniale. Moga miec czasami mniej kosmetykow na/w sobie i lekko rozmazany makijaz ale smak ich nie ma konkurencji. Makaron z truskawkami zaczyna mi sie pojawiac we snie. Kompot truskawkowy tez ma swoj letni czar i lekko lamana kwaskowata slodycz. Polska truskawka to odlot. Och, kochana truskawko polska, juz wkrotce cie zobacze, dotkne, skonsumuje... Wierze, ze zdaze zanim sezon truskawkowy sie skonczy. Czeresnie tez bardzo lubie ale truskawki kocham :). Milego weekendu Wszystkim. Upalnie (31C) pozdrawiam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Truskawkowe rozczarowanie. IP: 121.217.112.* 15.06.08, 12:43 Siemanko,hola Amigo:)to robisz nam smaka na truskawki a u nas zima.truskawki to od razu przypomina sie lato chociaz w lato tutaj tez niby goraco no upal jest czterdziesci i wiecej ale tak dobrych truskawek jak polskie to nie ma niestety.z letnich lokalnych owocow ktore zawsze beda mi sie kojarzyly z latem to mango no i tego sie nigdy nie przeje.ja dzisiaj z ranca tylko symbolicznie na cypelku lowilem kilka godzin z marnym skutkiem,a fest wialo i sztormiak nawet nie pomogl.a jutro od nowa znowu poniedzialek i do roboty;) buzienka panie czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 05:20 Truskawkowo. To, ze w Polsce kiedys truskawki byly wysmienite to fakt niezaprzeczalny. Nie wiem jak jest teraz, w sezonie truskawkowym w Polsce nie bylem. A co do kiedys to przez ladnych kilka lat rodzice mieli "niewielka" uprawe truskawek. Lat chyba 5. I przez te piec lat cala rodzina na typ polu truskawkowym zasuwala, a narobic sie trzeba bylo. Pielenie, przycinanie motykowanie itd przez caly rok. Raz do roku przez 2-3 tygodnie zbiory. Truskawki mielismy rewelacyjne. Sila rzeczy przy zbieraniu nie bylo mozliwe oprzec sie pokusie zjedzenia takiej ladnej czerwonej dojrzalej prosto z krzaka. Tak co minute chyba przez kilka tygodni. Po zakonczeniu tego przedsiewziecia chyba 6 czy 7 lat minelo zanim zdecydowlaem sie zjesc truskawke. Moja siostra do dzis nie jada. Ale smak pamietam. Ogolnie. Zimno i coraz zimniej. Moze w weekend znowu sie ze znajomymi na ryby wybierzemy. Od pogody zalezne sa takie eskapady. No i pochwalic sie musze. Cos chyba w pracy dobrze mi idzie. Headhunterzy mnie probowali upolowac. Inna firma, fabryka tez w Adelaide, tez spozywcza ale ciut inna branza niz kurczaki. Ale ofiarowali tylko jakies 10% wiecej. Tutaj rok prawie zajelo mi poukladanie sytuacji tak, ze wszystko dziala jak nalezy i w sumie w pracy jest luz. Tam bym musial to samo robic od poczatku. Stwierdzilem, ze nie warto. Ale mile polechtalo. I jeszcze jedna ciekawostka. W 1996 na budowie fabryk pracowalem z pewnym gosciem z NZ, pozniej razem naprawialismy rozne rzczy w tych fabrykach, pozniej jego rzucili do Kantonu, mnie do Head Office, po 3 latach on zrezygnowal i pojechal do domu, ja zajalem jego stanowisko w owej lodow fabryce, w NZ i Australi wytrzymal ciut ponad 2 lata i do Chin wrocil pracujac w Shanghai dla jednego z naszych dostawcow maszyn. Spotykalismy sie na piwe podcza kazdej jego wizyty w Kantonie (dodac nalezy, zo on i moj szef tez z NZ dosc blisko sie przyjaznili). Ja sie do Australi przeprowadzilem, on w marcu tego roku zrezygnowal by do Australi wrocic. Firma zaoferowala mu pozycje w Melb i w ubieglym tygodniu przyjechal do Adelaide sie spotkac. Jego firma jest rowniez dostawca mojej obecnej i takim to sposobem nasze sciezki zyciowe znowu sie skrzyzowaly. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 09:12 Aloha :)))) ... eh, pusto tu jakos, tak zagladam moze komus jeszcze cos przypomni ;) stol pusty, pachna truskawki, okno otwarte pewnie mysli po-uciekaly ;) krzesla po-rozsuwane ... jakies ksiazki po- rozkladane, maps/guides, plan kuchni, piwo, wino, flight tickets ;)))) jakies okruchy ... rozmow, rozmow ale ... rozmowa trwa widac przy innych stolikach ;) OK, OK nie marudze, sama nie mam czas, zeby zagladac reguralnie ... eh, pewnie to wszystko PRACA winna :)))) lately manager mnie przestraszyl, malo z krzesla nie spadlam ;) bo stwierdzil autorytatywnie na meeting, ze wcale nie jestesmy wolni, jakby nam to wydawalo ... a mnie wlasnie ... eh, jak to milo trwac w blogiej nieswiadomosci ;) dlugo ciagnal swoj monolog podpierajac roznymi przykladami, a o co chodzilo ? ano o to, ze odmowilismy wykonania pewnego zadania, caly zespol jak jeden maz (he he, plus jedna zona ? ;) odmowil i jusz :) i ciekawe ... to co z praca ? mamy wybor czy nie ? i co z ta wolnoscia i wyborem ? 'wolnosc to uswiadomiona koniecznosc' powiedzial (chyba) marks albo ten drugi, teletubis ma tez swoja wersje 'kiedy gwalt jest nieunikniony, poloz sie i czerp z niego maximum przyjemnosci' ;) a fromm to od razu z grubej rury i stwierdzil, ze ludzie wcale nie chca byc wolni :)))) czlowiek wraz z rozwojem kultury i cywilizacji, nabyl mozliwosc roznych wyborow, moze zostac ksiedzem, albo kominiarzem, moze pojechac do Africa, albo na Antarctica. moze jesc truskawki albo ... banany ;) do Africa nie pojade, bo leci Yvona :)))) truskawki zajada Mojito w Polsce, a wczesniej Szopen ... just kidding, problem ale w tym, ze ilosc teoretycznych mozliwosci przekracza mozliwosc ich realizacji w praktyce ;) a do czego zmierzam, ano ... ze tej 100% wolnosci factycznie nie mamy, albo jestesmy wolni psychicznie, albo ekonomicznie ... well, te niespodziewane zgrzyty, ktore wymykaja psychologii i bezradnym specialistom ... gdyby nie te ciagle zagrozenie szalenstwem, nie bylo-by tez potrzeby normalnosci. zagryzajac wiec bananem :)))) z okazji lata na gornej polkuli, zimy na dolnej zycze Wam wszystkim niezaleznie, czy lubicie Radio Maryja, czy Big Brother and Co, czy wino czy piwo ... powtarzajcie sobie codziennie, ze jestescie kims wyjatkowym w skali wszechswiata i nawet jak go nie za bardzo rozumiemy, to nic nie szkodzi ;)))) a najwazniejsze to miec poczucie humoru, czego sobie i Wam zycze :)))) aaaa ... i pi-esik no1: Szopen swietna historia, its a small world after all :)))) pi-esik no2: Yvona robi swietne kanapy :))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tangerin Re: Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 14:14 tak na chwileczke, tak na momencik sobie do was/nas wpadlam. Przelecialam po lebkach stare wpisy:( Asia, moje kondolencje, dzielna z Ciebie kobieta, nie wiem, jak, ale poradzisz sobie z wzystkim. Kazik, Dziekuje:) Rany, jak mi takiej farmy potrzeba, nawet sobie nie wyobrazasz. pozdrawiam was goraco i spadam, prawie jak sliwka w kompot. ot i tyle:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Truskawkowo i ogolnie IP: 58.165.163.* 17.06.08, 14:16 Siemanko:))) a wiesz Szopen ze mnie podobna historia sie zdarzyla,ze stary kumpel z woja mnie poznal po latach i wypatrzyl w takim miejscu gdzie najmniej bym sie spodziewal.alesmy wtedy popili fest no ale to stare czasy.tak tu sie rozpisaliscie ze literki mi sie mienia przed oczami Pysiek klaniam sie pieknie ale o co chodzi z ta wolnoscia w pracy to nie panimaju.zasuwac w pracy musimy nie ma letko;)no chyba ze ktos ma dosc szmalu i nie musi pracowac to inna broszka.wiec jestesmy od tej pracy uzaleznieni a jak komus nie pasuje to ten tego za moim przykladem,probuje na swoje przejsc a z jakim wynikiem to sie okaze;) a wolnym byc tak zupelnie to tylko dziki w buszu co ma co upoluje:) zeby truskawki sie przejadly,to pierwsze slysze.ja to lubie ogolnie dobrze zjesc a owoce to no nie wiem,tego nie da sie przejesc ale jak mowisz ze miales dosc,no nie wiem truskawki takie dobre owoce a piwo tez popijam prawie codziennie i jakos mi sie nie znudzilo;) no szowerek,zeby umyc i palulu ijutro do roboty na 7 niestety buzienka panie graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 23:43 Ja tez truskawki jadam. Czasami, tak samo jak i czasami w ogole jadam. Bo generalnie tylko pracuje. Po 12 i wiecej godzin dziennie. Nie tylko zmeczona jestem, ale i zdrowie mi juz wysiada. Tak dalej byc nie moze! Ale jeszcze jakis czas tak bedzie:-( Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.matula ogolnie 18.06.08, 04:47 takiego kretynizmu to dawno nie czytalem, chle chle czlowiek wolny buhaha. widziales zeby ktos dal ci cos za darmo, skoro nie, to gruszki z nieba same wam spadaja ? nawet bezrobotny, ktory nie jest na lasce pracodawcow nie jest wolny bo musi za cos zyc. sami sobie zakladacie ten lancuch na szyje, jak psy na smyczy a pracodowcy tylko pociagaja za sznurki, manewruja wami jak kuklami. najlepszy przyklad to Tizedik ktora tylko po to pisze zeby zameldowac, ze zasuwa po 12 godzin dziennie. jeszcze jeden trybik maszyny korporacyjmej, ktory nie ma czasu na skonsumowanie swojej wolnosci. ci co to wyjechali z kraju to samo, tylko z roznica ze zasuwaja za granica. Aska najlepsza ksiegowa, Szopen najlepszy hydraulik, Gunter otwiera biznes z niczego, wszyscy jestescie idealni i najlepsi ku.. nic dodac nic ujac, hurraoptymizm snobow i sztuczne usmiechy. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: ogolnie 18.06.08, 10:21 Tomaszku, jestes slodki. Slodki idiota oczywiscie. Jesli chodzi o mnie, to trafiles jak kula w plot. Nie zasuwam jako trybik w korporacji. Zasuwam dlatego, ze cala maszyna sie popsula, lokalnie i globalnie. Miedzy innymi po to, zebys ty takze z tego mial korzysci, a nie straty, jakie juz sa i jakie - wieksze - moga byc. A poza tym - z nieklamanym zainteresowaniem zauwazylam, ze istnieje nowa kategoria: filozof - cham. Dlatego nie pozdrawiam. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: ogolnie IP: 58.165.163.* 18.06.08, 12:57 Tizedik buzienka,Ty to jestes wojownicza ale to szkoda slow:))) niektorzy nie potrafia inaczej jak sypnac ku..mi zeby dac sie zauwazyc typowe i chamskie. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: ogolnie 18.06.08, 18:44 widze, ze mamy regularnego czytacza ;)) 'a gdziez to Tomku, wyczytales, ze tacy zajebisci (pardon le mot) jestesmy? a sam to co robisz? pochwal sie.... albo moze nie? ech, jak to bylo? zlota rybka rzekla do rybaka, dam ci wszystko o co poprosisz, ale pamietaj, twoj sasiad dostanie podwojnie... odrzekl po namysle - wybij mi oko.... czy ty tez wybijasz sobie oko? well, kanapy.... zawstydzasz mnie... ;) a sproboj tez polozyc na to musztarde :) albo zastapic czerwone pomidorkiem, posolonym lekko ;) a w ogole to nie wiedzialam, ze Szopen jest hydraulikiem, no, no, ktos ma szklana kule (u nogi?) calusy sle Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: ogolnie 18.06.08, 18:48 aha, o kanapach to do ciebie Pys bylo ;)) ofkors ;) i siesze sie ze chalwa ok :) mniam :) a truskawki tutaj... no, nie narzekam.... Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 one blink, two blinks ... too many ? 19.06.08, 04:52 Sonecznie :)))) ah ... przeciez we are the champions :))))professionals i jeszcze pare, exactly we are the BEST :)))) widac, ze ktos po-zazdroscil skoro przeniosl do Australii. a tu cos smiesznego: www.theonion.com/content/news/obama_practices_looking_off_into Pysiek tez hydraulik, the best :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Zjawiska przyrodnicze. 19.06.08, 07:37 Witam czwartkowo, tecze dzisiaj widzialem w calej, niezaslanianej jej okazalosc. Nad rzeka sie ukazala. Nie bylem pewien czy byla w sasiednim stanie czy nalezala do mojego. A moze umiejscowila sie posrodku rzeki. Zastanawialem sie do kogo tecza nalezy i kto ewentualnie moze miec akt wlasnosci. Sadze jednak, ze tecza nalezy do wszystkich ja widzacych. Po ustaleniu aktu wlasnosci pojawila sie kwestia symbolu teczy. Wsrod ogladajacych tecze zdania byly podzielone czy tecza dziala tylko do tylu i konczy cos czy tez jest czegos poczatkiem. Nikt nikogo nie przekonal do swojego zdania. Pozostawilismy tecze do indywidualnej interpretacji. Sklanialem sie do optymistycznej interpretacji, ze tecza zapowiada koniec czegos i jednoczesnie zaczyna cos teczowego. Nie wiedzialem czy moge sobie widzac tecze cos zyczyc. Na wszelki wypadek zaraz za tecza postawilem dwukropek. Przespie sie z zyczeniami i wpisze je rano. Wpisze chyba dwa. Nie bede chcial idealnego luku teczy wyginac nadmiarem zyczen. Wracalem wczoraj pozno i drugie zjawisko mi sie rzucilo w oczy. Pelnia ksiezyca. Pelna symbolika (jezeli jest taka) jest dla mnie niejasna. Psy i wilki znaja sie na niej lepiej. Z jakiegos powodu wyja do ksiezyca. Nie wyja do polowki ani do kwarty. Wyja tylko do ksiezyca pelnego. Cos musi byc w tej ksiezycowej pelni. Zmieniac dobra PRACE za 10% podwyzke chyba nie warto. Sadze, ze takim kuszacym minimum do rozwazania ruchu jest 25-30%. Obama dobrze wyglada i ma niezaprzeczalne zdolnosci oratorskie. Wczoraj tez pojawila sie mediach zona Obamy, Michelle, z lekko zmienionym i wyraznie zarysowanym nowym "image". Nie mialem jeszcze okazji przeczytac/wysluchac ogolnych opinii. Ide spac i zastanowie sie przed snem nad dwoma teczowymi zyczeniami. Zlota rybka bylaby chyba bardziej pewna w spelnieniu zyczen ale nie lowiac ryb nie moge na rybne szczescie liczyc. Tecza tez jest kolorowo optymistyczna. Dobranoc/dzien dobry Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Zjawiska przyrodnicze. 19.06.08, 08:11 heh, mojito, przyjedz do Sydney, tutaj nie ma watpliwosci czego symbolem jest tecza ;) pewne srodowiska sobie zauzurpowaly :D a czy lepsza polowa Obamy i jej nowy imaz ma cos wspolnego ze zdolnymi chirurgami z LA? ;) tak sie pytam... a kto sie przeniosl do Sy? czyzbym myslala slusznie? :D caluski Iws Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 01:45 yvona73pol napisała: "...mojito, przyjedz do Sydney, tutaj nie ma watpliwosci czego symbolem jest tecza ;) pewne srodowiska sobie zauzurpowaly :D" Zapomnialem o tym na smierc piszac o teczy. Tutaj tez te kolory sa w herbie srodowiska. Kolory teczy lubie wiec nie akceptuje tej uzurpatorkiej wylacznosci :). To troche tak jak gdyby jakies zrzeszenie zanektowalo slonce na swoje tylko potrzeby. Kradzieze elementow przyrodniczych sie jednak zdarzaja - przed laty jednojajowi chlopcy probowali ukrasc ksiezyc. Na szczescie wrocil juz na niebo. Sa pewne rzeczy ktore maja sympatie roznych preferencji. Ja na przyklad lubie serek homo-genizowany do czego sie z pewna obawa przyznaje :). "Mew image" Michelle Obama jest tylko garderobiano-medialny. Nie sadze aby kalifornijscy specjalisci mieli cos do poprawiania. Przy obecnej wnikliwej uwadze elektoratu i zyciu pod szklanym kloszem najmniejsze zadrapanie zostanie zauwazone. Dzisiaj pod oknami mam bal. Bedzie jedzenie, picie, muzyka i tance. Swawoli nie bedzie. Czesc parku jest ogrodzona i tylko zapachy kuchni sie przedostaja. www.friendsofrittenhouse.org Pozdrowienia dla Wszystkich, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 05:37 Gunther, na kanapy z serkiem fetta i marynowana papryka zapraszam ;) inne wariacje jak najbardziej :D serek homo tez lubie :))))))))) wiekszosc polakow lubi serek homo, ale juz bez serka to nie bardzo, hmmmm.... a ja wczoraj pierwszy raz pannacotte zjadlam.... ciekawe, ciekawe.... caluski Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 05:48 Tecze sa u nas tutaj bardzo czeste. Nawet wielotecze sie zdarzaja czyli 2-3 tecze jedna pod druga. Z ciekawostek to tecze mozna zobaczyc tylko kiedy slonce jast z tylu podziwiajacego. Wyglada na to, ze jutro uda sie na ryby wybrac. Weekend sie zbliza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Zjawiska przyrodnicze. IP: 58.168.120.* 20.06.08, 11:25 Siemanko:))) no co wy mnie tak spychacie kurde szyszka,co to jest no ja wprawdzie nie pisze tak interesujaco jak Szopen czy Amigo no ale dobra Yvona mnie tu wyroznila,dziekuje jestem zaszczycony zaproszeniem:)))Yvona to jakies rybki moze zlowie zanim ten tego?no chyba ze nie jadasz no ale chyba pstragiem swiezym nie pogardzisz co?poczte znam to zapukam wy o serku a ja to serka nie jem jak sobie nie doprawie chilli albo pieprzem a skoro o jedznieu to sie pochwale ze dzisiaj zupy nagotowalem gar buzi dac;)kupilem roast beff i dusilem ponad godzine,potem pokroilem na nieduze kawalki dodalem guajillo,czosnek,puszke pasty pomidorowej, oregano,troche oleju i to razem wymieszlaem i podusilem zeby sie przegryzlo,do tego piweczko no mowie wam zyc nie umierac,po wczorajszym balowaniu mialem troche szmery ale jak podjadlem tak fest na ostro to od razu mi lepiej:))) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 17:14 ty jakos bardzo po afrykansku jadasz, Gunther ;))) hmmm... podejrzane ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Zjawiska przyrodnicze. IP: 58.168.120.* 21.06.08, 00:52 kochanenka to bym raczej podciagnal pod gotowanie latinos,chociaz sam nie potrafie tak doskonale przyprawic jak oni,nigdzie nie jadlem tak swietnej wolowiny jak tam Amigo bywal to moze potwierdzi.maja swoj tajemniczy sposob na wolowine;)no i chilli dodawana ta z tych bardziej pikatnych i inne ichniejsze przyprawy do wszystkiego to mi pasuje.tutaj nie ma tego zwyczaju ktory mozna zauwazyc w goracych krajach poludniowych ze posilek to sie celebruje dlugo,jedzonko sie pichci wolno calymi godzinami i tak samo je powolnie zapijajac czyms i pogadujac.no to teraz mi sie przypomnialo jak to bylo fajosko z plecaczkiem zasuwac po swiecie i w co zem sie wpakowal z ta praca na full time;)))dobra slonko swieci cieplutko,to sie przebiegne moze kogos zapoznam buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: one blink, two blinks ... too many ? IP: 58.165.163.* 19.06.08, 12:09 Mordki moje kochane:))) dzisiaj po pracy troche bylo no ale teczy nie zobaczylem.Yvona ja to nawet mialem sie spytac co to za kanapy robisz bo lozko mi sie rozlatuje a to wyszlo teraz szydlo z worka,ze to kanapeczki;)dobra nic sie nie chwalicie to nie. wasze nieustajace Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Cudowne zjawisko kulinarne. 21.06.08, 06:51 Potwierdzam :). Za wolowina specjalnie nie przepadam. Ryby zawsze wygrywala z krowa ale... W Buenos Aires (latynoski Paryz :) zjadlem wolowine i oszalalem. Nie wnikalem jak oni ja przyrzadzaja. Nie argumentuje sie z sukcesem. Argentynska wolowina uwiodla mnie i uczynila wolowym sympatykiem. Jadlem ja trzy razy dziennie zapijajac czerwonym winem. Zaczynalem juz od sniadania. Zasypialem myslac o cielecinie i budzilem sie w cudownym wolowym nastroju. Nigdzie juz nie jadlem tak cudownie smakujacej wolowiny. Od czasu do czasu mam sny erotyczne zwiazane z cudownie soczystym kawalkiem wolowiny. W Polsce mialem niemile rozczarowanie gdy w menu dobrej restauracji polecano "oryginalna wolowine argentynska". Ozyly wspomnienia i odruch Pawlowa napedzil mi sline do ust. Zamowilem z biciem serca. Reklamowany kawalek okazal sie zylastym i lykowatym kawalkiem wielkosci podeszwy (nr 44) z irytujaca cena troche mniejsza od kosztu biletu do Buenos Aires. Wrocilem skruszony do jedzenia ryb. Jutro a wlasciwie dzisiaj zaczynam sie wolno pakowac. Jest to proces zlozony i idacy mi opornie. Wierze, ze do czwartku z pakowaniem sie uporam... Saludos Amigos, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Cudowne kobiety IP: 58.168.120.* 21.06.08, 12:11 Siemanko:))) no nie sny erotyczne:)))Amigo z wolowiny czysta poezja u ciebie. prawda,ze smak jest niezapomniany i nie da rady podrobic na domowe warunki.tyle co zapamietalem przepisow to i czasem cos pichce ale w tygodniu to nie mam czasu,jakis lunczyk sobie od czasu czasu zrobie ale wiecej to na miescie.najbardziej to podobalo mi sie jak Latynosi przyrzadzali potrawy,zawsze lubilem takie restauracje gdzie kucharz przyrzadza potrawy nie gdzies na tylach kuchni ale prawie w centrum ijest to fajne widowisko.no i dodam do snow Amigo cudowne latynoskie kobiety sa gorace i egzotyczne,ale tak szybko jak sie zakochuja to sie i odkochuja;)no to dobra lece na party kochaniency milego weekendu wsiem buzienka Panie czolko Panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Cudowne kobiety 22.06.08, 13:19 A szopen dzisiaj jadl steki z krokodyla. Dziewczyny tez ladnie wsuwaly. Na biwak ze szkola corki jutro jade. Do zoo we wtorek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: Cudowne kobiety IP: 58.168.120.* 23.06.08, 00:00 o kurde szyszka,Szopen no nie bede pytal czy sam upolowales,bo w Adelajdzie to zdajsie krokodyle nie wystepuja i jak to smakowalo,nie byl zbyt zylasty?to ktora to czesc krokodyla sie na steki najlepiej nadaje no a najbardziej to jestem ciekawy czy to bardziej pod ryby podchodzi smakiem,czy to miesko?odwazny jestes no ja nie wiem nie raczej bym sprobowal nie wiem czy bym to zjadl.rzeczywiscie masz cudowne kobiety ze daly sie namowic na krokodyla;) spadanko do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Cudowne kobiety 23.06.08, 04:03 jesli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby ;))))) ja slyszalam, ze w smaku troche jak kurczak? Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Cudowne kobiety 23.06.08, 17:45 A tez bym sprobowala krokodyla-bez mrugniecia okiem-pod warunkiem, ze bylby juz martwy. Tajemnica poludnowo-amerykanskie wolowiny-tkwi w tejze wolowinie wlasnie-albo bydlo maja tam inne, albo je ono co innego, albo powietrze inne. Nie do podrobienia. Co do wstretow jedzieniowych zapoczatkowanych w dziecinstwie wskutek uprawy przez rodzicow okreslonych warzyw-tez mam cos takiego: na szczescie padlo nie na truskawki a na pomidory. Swiezy smierdzi mi lisciami! Jakos tak wakacje powinny byc, ale jeszcze nie ma, buuu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunter Re: Cudowne kobiety IP: 58.168.120.* 23.06.08, 22:55 to wyszlo ze ja taki nie ten tego do probowania krokodyla,no jakos tej gadziny nie bardzo a kobitki odwazne do probowania widze:) wakacje sa no nie dla mnie jeszcze chetnie bym jednak wybral sie gdzies.tymczasem do roboty buzienka ogolna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szope Re: Cudowne kobiety IP: *.lnk.telstra.net 24.06.08, 06:56 Krokodyla w basenie przy domu zlapalem, siatka do lisci a potem go siekierka. Musial sie troche biedak na swoje nieszczescie zgubic. Pod ochrona sa ale w sumie ciemno juz bylo........... Przechodzac w sobote kolo stoiska z dziczyzna wszelka przyuwazylem mieso z krokodyla, najlepszy jest ponoc filet z ogona i porcje owego nabylem. Przyzadzilem jak rybe, ladnie w "bush spices" i oliwie zamarynowalem, godzine pozniej na grilowej patelni usmazylem. Zjadliwy byl nawet bardzo. Wrazenia: duzo bardziej solidne mieso niz z weza czy z jaszczurki, w kolorze biale, konsystencja jak bardzo bardzo delikatna wolowina. Na pewno nie ostatni raz zakupilem. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Lzy krokodyle. 24.06.08, 08:14 Ogolnie krokodyl jest pozytecznym zwierzeciem. Ma swoj nietani udzial w galanterii skorzanej. W galanterii bije na glowe i ogon wolowine. I czytam, ze mieso ma i owszem. Sprobowalbym chetniej gdyby krokodyl byl ryba :). W lipcu zblize sie do krokodyli na Nilu. Ostroznie i z szacunkiem. Kapal sie w Nilu nie bede. Pamietam ciagle dowcip o wymianie opinii krokodyli po zjedzeniu Francuza, Rosjanina i Polaka. Kazdy z nich smakowal inaczej i pozostawial inny posmak :). Od soboty jest kalendarzowe lato. W lecie kobiety pachna inaczej. Intensywniej i cieplej. Byc moze na rynku pojawi sie nowa linia zapachowa - Letni zapach kobiety - w zielonkawym flakoniku ze skorzana krokodylowa etykietka. Wyciagnalem walizki. Dzisiaj zaczne sie pakowac. Srednio przyjemne zajecie. Niestety, nieuniknione... Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Lzy krokodyle. 02.07.08, 07:19 Na piata strone spadlismy. Niedobrze. U nas pogoda do zupy, juz kilka tygodni na rybach nie bylem, skreca mnie bardzo. Niezaleznie od prognozy w najblizszy weekend sie napewno wybiore. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Lzy krokodyle. IP: 58.168.120.* 02.07.08, 12:12 Siemanko:) unas pogoda nie jest zla,fajoska pogoda bym powiedzial w dzien przygrzewa no ale rankiem to jak trzeba z wyrka sie sciagnac to kiepsciuchno nawet szron na trawie sie trafi.ja tez robie plany na rybki jakiegos potwora dla Yvony zlowic.bo to u nas rok finansowy sie konczyl i bylo troche dodatkowej pracki to mi oblecialy ostatnie weekendy ale teraz to nie ma letko gdzies wyskocze;)dostalem juz moje rozliczenie taxowe i trzeba bedzie gdzies accountanta poderwac zeby mnie rozliczyl,z obiecanek i ulg podatkowych jak zwykle co rzad przed wyborami naobiecywal sianem sie wykrecil no ale mam nadziejz ze troche dodatkowego grosza wpadnie na plusik:) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Lzy krokodyle. 02.07.08, 16:59 mniam :))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Lzy krokodyle. 03.07.08, 23:44 W kwestii jedzenia: najlepsze steki jadalam w kasynie w Las Vegas. I najbardziej dziwilam sie, ze to niby okropne amerykanskie jedzenie jest takie smaczne. A te salatki komponowane samodzielnie, mniam:-) A poza tym, calkowicie inaczej niz Matrioszka - kocham pomidory. Dawno wprawdzie nie jadlam tych najlepszych, czyli prosto z krzaka, ale (chyba) jeszcze pamietam ich smak. I uwielbiam tez czarne porzeczki, ktore niektorym tez smierdza. A w sprawach innych... Uprzejmie melduje, ze chwilowo mam troche mniej roboty. Mam tez nadzieje, ze nie jest to cisza przed kolejna burza, ale urlopowe podejscie do lata. Sie zobaczy... A poza tym informuje, ze Element znowu wyemigrowal, co - nie ukrywam - mocno mnie zestresowalo. Jakos tak sie dzieje, ze jak ktos zakosztowal poznawania swiata przez osobiste doswiadczenia, to nie moze w tym naszym kraju dluzej wytrzymac. Kiedy jeszcze jezyk/jezyki nie stanowia bariery, to mozna wybierac. Tym razem Element wybral miejsce, ktore z zalozenia jest bardziej sloneczne niz Polska, chociaz ostatnio to wlasnie Warszawa jest najcieplejsza stolica Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Ciut po dwunastej IP: *.lnk.telstra.net 04.07.08, 04:36 I chyba zaraz spadam na ryby. Pogoda jest jak drut. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Ciut po dwunastej 04.07.08, 05:00 a u nas leje i zima... nie ma Slowackiego i nie ma Tuwima ;)))) Elementowi zazdroszcze, no i podszlifuje sobie tam jezyk ;)) pozdrow ode mnie :) przeczytalam wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5423498,Ojciec_Hejmo__Profesorowie_IPN_kontynuuja_robote_esbekow.html i sie zgadzam i sie zloszcze... na odleglosc... tutaj tez rozne historie sie zdarzaja, zeby nie bylo kolorowo, czy tez rozowo, ale.... jakos mnie nie dotyka jak wlasne, znaczy polskie; jestem mega-spozniona wszedzie dzis, ale mam w nosie, w koncu to moj dzien wolny :) calusy i pozdrofki :) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Ciut po dwunastej IP: 58.168.120.* 04.07.08, 13:14 Siemanko:))) Tizedik no i widzisz wszystko sie przejasni w pracy raz pod gorke raz z gorki:)no u mnie przynajmniej tak wlasnie juz z gorki i czekam z nievierpliwoscia na czek z ATO potem podliczymy slupki,Asi fachowe liczydla by sie przydaly;)wymowienia oficjalnie jeszcze nie dalem chociaz jezyk mnie swedzi zeby sie pochwalic no ale nie wiem moze wytrzymam te kilka tygodni chociaz mnie korci;)jak Element wyfrunal ci z domu to kochanenka chata wolna to tylko cieszyc sie no ale rozumiem kobitki to inaczej.te matenki mamy,mamuski to zawsze no jakos inaczej niz mezczyzni;)Yvona a ja dzis to tyle mialem roboty ze nawet nie zauwazylem ze padalo,w lunch jak wyszedlem cos na zab wrzucic to ulice byly mokre ale cieplo.przyznam ci sie ze ja juz nie nadazam za tymi sensacjami w Polsce co otworze Gazete to nowa afera jedna nie rozwiazana a juz za chwile cos nowego wyciagneli i jak to sie wogole kupy trzyma to kurde nie wiem.no Szopen ty pewnie z rybek wracasz z polowami a ja z ranca jutro tylko na cypelek sie przejde bo jeszcze na krotko do roboty bedzie trzeba wpasc.a Kazek to sie zakopal na farmie ze swoja pania i tyle go widac no dobra kochaniency wasze zdrowenko nieustajace buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito A u mnie w Szczecinie... 04.07.08, 14:32 ...super jest! Pogoda jak drut. W ogrodzie, pod jablonia, lezak rozlozylem. Czasami sie podnosze aby porzeczki z krzaka zerwac, zjesc i zaraz sie ponownie polozyc. Te czarne, niby smierdzace, tez lubie i kiedys w ogrodzie rosly. Wczoraj w lotka 16 PLN wygralem. Zawsze cos... :). Z ciekawostek to moja kartka do rodzicow wyslana 3.07.2003 z Barcelony dotarla wlasnie 1 lipca. Zdarzyla przed uplywem pieciu lat. A ludzie na poczte narzekaja... Jutro jade do Warszawy. W poniedzialek lece przez Rzym do Kairu. I, z Kairu, docelowo do Aleksandrii. W Aleksandrii ma byc chlodniej troche - "tylko" 30C. Moze ksiazke jakas wypozycze na miejscu. Maja podobno ciekawa biblioteke. I plotka uporczywa mowi, ze prapra -wnuczki Kleopatry Ptolemyjskiej mozna w miescie spotkac... Slonca zycze Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Pogoda jak drut 06.07.08, 23:56 Jak drut pokrecony i rdzewiejacy dzisiaj. Pada, wieje i blyska, grad tez zapowiadaja. W piatkawa noc ciut zimno i wietrznie bylo. Wyniki kiepskie, ot jeden maly rekin sie zlapal i to wszystko, sea lice przynete w 2-3 minuty zjadaly do golego haczyka i polowic nie dawaly. Z ksiazkowych tematow to polecic moge ksiazke pana Tim Clissold "Mr. China". To o mnie i mi podobnych. Doslownie jakbym o sobie czytal. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Pogoda jak drut 14.07.08, 04:53 Letko i niesmiale podbijajac. Tydzien minal. Dalej pada i wieje. Zima czy cus? Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Pogoda jak drut 15.07.08, 09:49 U mnie tez lało i wiało i grzmiało na dodatek. Wczoraj, przedwczoraj i przedprzedwczoraj. Ale to nie zima, to lato. Dzięki temu upał zelżał i da się wytrzymac w mieście. Z rybami też miałam kłopot, bo sklepik, w którym robię zakupy rybne co sobotę, był zamknięty. Szykowała mi się znowu robota, jak zwykle z powodu, powiedzmy - awarii zewnetrznej, ale udało sie jakoś nawałnicy uniknąć. Element się zadomawia w ciepłym kraju w sposób błyskawiczny, co z jednej strony może cieszyć, ale z drugiej - już nie za bardzo. Planuję tam odwiedziny (wizytację?) pod koniec przyszłego miesiąca. Ciekawe, czy Mojito już szaleje na afrykańskich szlakach... No i w ogóle, co u was teraz słychać, czy i jakie macie plany na zmiany? Pozdrawiam wszystkich. T. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Pogoda jak drut 15.07.08, 12:19 Melduje, ze wybieram sie na urlop na lono ojczyzny i rodziny. Barbarzynskie tu zwyczaje-dopiero dzis koniec szkoly! Pozdrawiam wszystkich! matrioszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Pogoda jak drut IP: 58.168.120.* 16.07.08, 22:52 Siemanko:) Matrioszka u nas to sa wlasnie szkolne zimowe wakacje a na dodatek to oprocz szkolnej mlodziezy pelnoe na ulicach pielgrzymow i co rok o jakies sztandary,choragwie sie potykam takiej ilosci zakonnic w kupie tez nigdy nie widzialem do tej pory:)kazdy chcialby spojrzec chociaz na tego papieza i dojechalo mnostwo cichociemni to maja pewnie teraz pelne rece roboty;)no a ja na rybki tez sie wybieram w ten weekendzik musowo:))) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Pogoda jak drut 16.07.08, 23:21 Prognoza na weekend sie ciut poprawila. Szanse sa. Zobaczymy co sie z tego wykluje. A pochwale sie, ze w pracy dosc znaczna podwyzke dostalem, od nowego roku finansowego ciut ciut podatki spadly wiec koncowy rezultat jest dosyc ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 17.07.08, 09:36 Sonecznie :)))) podwyzka ? Szopen congrat :)))) drobna radosc, a jak cieszy, nieprawdaz ( jak mowia jajoglowi ;) ?? co do kxiazki wspomnianej, to kwilka ... Mr China: 'he founded an investment company, raised a $400 million capital, crisscrossed the Chinese country, and invested in Chinese factories' a Szopen napisal: 'Doslownie jakbym o sobie czytal.' no to gdzie te mamony ?? no gzie ?? ;)))) OK, OK ... jusz, kwilka wytaczam armaty :)))) big money, investments, economy growth, China wave ... cos ale nie zgadza. nobo, bylam tam kiedys, wprawdzie z wizyta tylko, ale .... Tizedik :)))) tylko cieszyc, u mnie zawsze very optimistic :)))) i tez tak w sprawie 'zadomawia' Elementu, przeciez dobrze miec tez (miedzy innymi powodami), tak zwany dobry punkt zaczepienia na wakacje :)))) ... and Pope :)))) Kazik teraz ... phuu, Kazik to ma swoje dni :)))))))) czytajac wpisy po tytulach: Gunther 'cudowne kobiety' to (chyba) takie, ktore nie oczekuja cudow ;)))) tez pot-knela dzis o sztandary, czy cus naprzeciwko Hyde Park i stanela i oczy wytrzeszczyla, i uszy, nobo to byla piekna pielgrzymka z Africa :)))) a czemu piekna ? ano taka kolorowa i pieknie spiewali, wybijajac rytm na bebnach ... eh, Yvonich ... zaczynam zazdroscic Tobie tego wyjazdu :)))) piszemy, nie piszemy, to jak to jest ?? ... brak odpowiedzi, brak entusiasm i czlowiek gasnie nie wiadomo kiedy, jak ... zarowka w lodowce. P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunthr Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) IP: 58.168.120.* 17.07.08, 12:51 Siemanko:))) no nie,no nie moge wiesz co Pysiek to tylko ty tak potrafisz odwrocic kota ogonem;)no ja tez dzis przez jego Swietobliwosc to nie moglem sie przepchnac przez ulice,a to blokada a to znowu tlumy gapiow normalne wariatkowo.nie ma co jednak nasz Papiez to byl Papiez Benny dal plame zmiejsca od przyjazdu obiecujac przeprosiny i to byl obciach bo mial przpraszac ofiary molestowania przez klerkow. podobno jednak sie wycofal.no ale zamie4szania w miescie sporo. fajosko to ja tez jestem cudowny mezczyzna:) buzienka lece jescze na pifko graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 04:47 Dzien dobry wszystkim, jak najbardziej cieszymy sie z wizyty Papieza. przyjechalismy wczesniej do Sydney i juz przez naszego ksiedza mamy czas zaplanowany, jutro msza w Katedrze St.Marys i w niedziele tez. Pielgrzymek jest sporo i duzo ludzi z calego swiata sie zjechalo, przecie witalem naszego kochanego Papieza Jana Pawla w Australi to i teraz tez sie poklonie nowemu Papiezowi. Papiez nie jest bardzo popularny tutaj bo przecietny Australijczyk to niewierzacy albo Anglicanin. Nie rozumiem co to za moda z tym przepraszaneim i zupelnie sie z tym zwyczajem nie zgadzam. Ja to myslol ze jak Papiez Niemiec to wiecej surowy bedzie, dyscypline wprowadzi i rozprawi sie z tymi roznymi zboczencami co to ciagle sie czyta w prasie. Wyrzucic nalezy a nie przepraszac jeszcze no ale ja inaczej chowany byl. Nie pisalem ostatnio bo a to ktos do nas zjechal z odwiedzinami, a to kuchnie konczylismy, ale ja to chetnie zawsze tu zagladam. pozdrawiam Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 04:44 Ksiazka o Mr. China moim zdaniem bardzo ciekawa, oby dowiedziec sie gdzie poszlo te 400 baniek przeczytac nalezy. Szopen tez tam sporymi pieniedmi obracal. Nie szopena pieniedzmy niestety/na szczescie. Pysiek jak pojedziesz nastepnym razem miejsca nie poznasz. I to wlasnie jest najprostszy sposob by zobaczyc jak szybko sie tam zycie toczy. Dzisiaj u nas slonce zza chmur wyszlo i nawet nie pada. Jutro ma padac. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 08:34 eh, bedzie krotko, krotko z czasem :/ Szopen ofcors ... kxiazka ciekawa niewatpliwie. a mamony ... just kidding, napewno dobrze zakopane w ogrodku ;)))) ... i armaty :)))) ano wlasnie Chiny zmieniaja wyjatkowo szybko, a czy te zmiany ida w dobrym kierunku ? czy po drodze nie znika kawalek kultury/historii ? z mojej krotkiej wizyty zapamietalam na przyklad miasta o 2- tysiacznej historii, ktore znikaja z powierzchni prawie overnight, nobo albo zalane albo na przyklad ktos mial pomysl na industrial area. przeczytalam takie trafne okreslenie Chin, ze przypominaja czlowieka, ktory probuje biec jak najszybciej, wiec zrzuca z siebie wszystko. to, ze biegnie, to dobrze, ale nie zdaje sobie sprawy co przy okazji niszczy'. wiem, jest na to wytlumaczenie, ze rewolucja kulturalna odciela ludzi od tradycji i zniszczyla zwyczaje ale czy tez odciela ludzi od myslenia ? czy sa asz tak za-straszeni ? praktycznie nie mozna czepiac, nobo czy jest cos zlego w rozwoju gospodarczym ? oczywiscie, ze nie. tylko jest jeszcze pytanie, czemu ten rozwoj gospodarczy sluzy? jezeli ktos patrzy na Niemcy Hitlera, to wtedy ten kraj tez rozwijal i bylo lepiej niz w latach 20 ... czy to znaczy, ze nie ma problemu i jusz jest wszystko w porzadku? nie. i tak samo czemu mamy dzisiaj cieszyc, ze w China jest teraz 'lepiej' niz za Mao, bo wtedy mordowano dziesiatki milionow, a teraz tylko setki czy tysiace? nie jest 'lepiej', tylko jest mniej zle, i tyle. i za hitlera, stalina czy brezniewa bywaly okresy, ze wzrastala produkcja gospodarcza, ale co z tego, jesli byla to produkcja, ktora w znacznej czesci szla na wzmocnienie rezimu ... w takiej perspektywie czyms zupelnie, fundamentalnie innym jest wzrost gospodarczy kraju 'normalnego', demokratycznego takiego jak Japan czy Indie, a czym innym jest wzrost gospodarczy kraju w rodzaju III Rzeszy, Rosji czy Chin. sorki ... nie dokoncze mysli, musze leciec :/ Kazik, polecam 'tabletki z krzyzykiem' :)))) cheers Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 08:56 nie zrozumialem dobrze o co tez, wiec biore za dobra monete i chyba nie ma powodu sie obrazac ale co maja tabletki od bolu glowy do mnie? mnie glowa nigdy nie boli. chetnie przeczytam ciag dalszy. Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 22.07.08, 08:12 Sonecznie :)))) Kazik :)))) < ja to myslol, ze jak papiez Niemiec to wiecej surowy bedzie, dyscypline wprowadzi i rozprawi sie z tymi roznymi zboczencami co to ciagle sie czyta w prasie> 'Tabletki z krzyzykiem' Kazik, przepraszam, to przez ten pospiech ... to tytul kxiazki. dobrze napisana, objasnia wiele, miedzy innymi tez i to ze kosciol i katolicyzm jest pojeciem tak pojemnym, ze momentami zastanawialam czy atheist powinien czuc z tej wspolnoty wykluczony. a napewno mozna z niej dowiedziec, tak szokujacej rzeczy, ze nie kazdy ksiadz jest pedofilem, czy 'zboczencem' ... ze to wlasciwie margines, ktory moze przydarzyc kazdej ogromnej instutucji, a taka kosciol jest niewatpliwie. Szopen :)))) China jest coraz bardziej obecna w swiecie - i swiat jest coraz bardziej obecny w Chinach, a to hopefully s-powoduje moze powolne zmiany, zmiany ale ... tak pytam, nie wierzac ze akurat masz 'parcie' na dolar ;)))) nobo czlowiek zawsze staje i bedzie stawal wobec pytan o sens zycia. moze udawac, ze ich nie ma, ze ich nie slyszy. a one i tak, predzej czy pozniej stana przed nim w calej swej irracjonalnej okazalosci. well, ja znow pakuje, znow w strone BigApple. wpadnie mysl czasami, czemu nie podzielic i skonfrontowac ... o ile rozmowa trwa. P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) IP: 58.168.120.* 22.07.08, 22:53 Siemanko:) u ns zaledwie 10stopni jak z ranca wybieglem to mnie troszke zmrozilo:)pozniej sie ociepli ale teraz to zima nas hartuje.no i widac ze mamy wakacyjny zastoj wszyscy sie gdzies rozjezdzaja Asia wakacyjnie nie pisze Mojito w Polsce i w Egipcie,Matrioszka na wakacjach,Tizedik sie wybiera odwiedzic Element,Yvona do Afryki, Pysiek do Stanow,Tangerin niewiadomo,nawet Kazik ruszyl sie z farmy zeby zobaczyc papieza,no to widac Szopen ze tylko my starzy wedkarze na placowce zostalismy;)pisze znad goracego kubka z kawusia:) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 23.07.08, 00:16 Pysiek, jak tylko mozesz, to konfrontuj i dziel sie! Mnie sie czasem nie chce, ale chetnie poczytam...;-) W NJ bylam tylko raz i tylko przez 4 doby i dzis pamietam tylko emocje. Najpierw calkiem smieszne odczucie, kiedy zobaczylam nocna panorame Manhattanu, dokladnie taka sama, jak na tapecie w mieszkaniu mojej kolezanki;-) Potem Broadway, ktory widzialam wczesniej na filmach, no i Wall Street, ktora wygladala jak sztuczna dekoracja, jak sceneria do filmu, a nie centrum bankowe, ktore ma sluzyc calkiem prawdziwym ludziom (tzn. nie tyle sluzyc, ile wyciagac od nich pieniadze;-) I pamietam jeszcze tzw. amerykanskie sniadania w knajpce kolo hotelu. Na sniadanie ziemniaki odsmazane, jajka sadzone i kielbaski??!! Dziwactwo! Pamietam tez swoje spotkania z papiezem Polakiem, sluzbowe. Chyba nie powiem, CO do dzis pamietam, bo Kazik pewnie mialby mi za zle. Nawet moj kolega z pracy uciekl, kiedy gleboka noca na tzw. placu celebry glosno i jednoznacznie wyrazilam swoje niezadowolenie, tuz po tym, jak wpadlam w jakis dol, wypelniony woda. Latalam ze specjalna przepustka od miejsca do miejsca przez cala dobe, pracujac, a nie wysluchujac. Gunther, przygotowania do wyjazdu nie sa absorbujące zupelnie. Pare dzialan, ktore pojda szybko. Wiecej czasu zajmuja mi uzgodnienia wielostronne. A dzis wiecej emocji, ba, stresu, kosztowalo mnie wyjscie do lekarza z mala czarna. Wrocilam podrapana, z trzema dziurami w calkiem nowej bluzce. Ale za to z dobra diagnoza, wiec i tak mi sie oplacalo. Szopen, odnosze nieodparte wrazenie (nie pierwszy zreszta raz), ze zmiana miejsca pobytu byla dobra decyzja. Ale powiedz mi, czy twoja zona tez jest zadowolona, czy ma prace, ktora daje jej satysfakcje? Mam nadzieje, ze tak jest. Mojito, a ty co??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) IP: 58.168.120.* 23.07.08, 12:24 Siemanko:))) no Tizedik to ty nietypowa z tym pakowaniem znajac rozne panie jak dlugo i z detalami sie pakuja i mimo wszystko zabieraja cala mase niepotrzebnych pie..k,to jestem pelen podziwu:)najgorzej mnie wkurza jak kobitka jedzie na dwa tygodnie i zabiera 3 walizy po 20 kilo kazda.no i zapomnialem sie spytac co u Marzenki ale pewnie tez na wakacjach no i Yvona cos sie zgubila przed wakacjami.kochanenka ja o rybce nie zapomnialem nie chce dac plamy i pojawic sie ze szprotka;)tak sobie mysle ze teraz to twoj wybranek bedzie tam no znosil co to normalnie tam dziewczyny dostaja no chociaz tam moze inne zwyczaje.z NJ to tez mialem pierwsze wrazenie dziwne troche nie bylem dlugo,dopisze jeszcze wpadne tylko jeszcze na rundke do pubu;) buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Wakacyjnie... 24.07.08, 12:21 Zdrowka Wszystkim, i slonca, ten tego ogolnie... wakacyjnie. W Szczecinie pod jablonia leze i zielony ogrod podziwiam. Zielen wzrok koi. Kwiaty dzien ubarwiaja. Ogrodowe cyprysy rano i wieczorem podlewam. Podlewanie tez ma dzialanie kojace. Porzeczki z krzakow bez posrednikow jem. Piekna sprawa. Agrestu mi troche brakuje. W Egipcie bylem. Aleksandria i Kair. Interesujace i przyjemne doswiadczenia mialem. Kleopatre prawie spotkalem. Mignela mi na promenadzie w tlumie. Aleksandria jest zupelnie ten tego. Chociaz swietnosc ma za soba. Pozostalosci sa tez jednak zdecydowanie interesujace. Siostra tez przyleciala wiec w ogrodzie siedzimy/lezymy rodzinnie. Bedzie jeszcze do konca nastepnego tygodnia. Po jej odlocie pewnie sie gdzies rusze. Wracam do Filadelfii na poczatku wrzesnia. Ale do tego czasu nie chce o PRACY myslec... Slonecznie pozdrawiam Wszystkich, pod jablon wracam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Wakacyjnie... IP: 58.168.120.* 25.07.08, 00:18 Siemanko:) no a nie mowilem ze wszystkich letnia kanikaula rozleniwila;)mnie do wylegiwania sie pod jablonia no moze raczej pod palma to narazie daleko kochaniency tak moze uda mi sie urwac tydzien w okolicach pazdzirnika.musowo wtedy gdzies wyskocze w cieplejsze kraje chociaz i u nas wtedy bedzie juz ciepelko.tak wyglada ze do pazdziernika sie uporam z wszystkim i od nowego roku bede juz na swoim.Amigo cos skromnie nic wiecej nie napiszesz o Kleopatrach?no dobra rozumiem jakos sie tak porobilo unas ze tematy ten tego poszly w diably;) spadanko bo ucieknie mi autobus:) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Weekendowo 25.07.08, 07:25 Na ryby jutro mialem jechac. Pogoda niestety plany pokrzyzowala. I zupa. Tizedik, Malzonka tez z calej operacji zadowolona. Niestety wymogi dostarczania i odbierania potwora ze szkoly nie pozwalaja na zatrudnienie sie na pelen etat a raczej powiedzmy to finansowo sie to nie kalkuluje. Pracuje wiec w agancji turystycznej zajmuje sie sprzedawaniem wycieczek do Chin, pracuje ile jej sie chce i raczej w czasie kiedy dziecko jest w szkole. Nie ma za to pensji ale dostaje 50% wypracowanych zyskow co w sumie daje jej bardzo atrakcyjna stawke godzinowa. Praca moze i nie za bardzo rozwijajaca czy satysfakcjonujaca ale czas wypelnia. A i na horyzoncie pojawila sie pewna idea, ktora malzonka i ja rozwazamy i mamy nadzieje, ze cos z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Weekendowo 28.07.08, 23:52 Szopen, wierze, ze twoja zona tez z zamiany jest zadowolona. Gdyby nie byla, to na pewno i twoj nastroj bylby gorszy, co i tutaj byloby widac...;-) Zycze wiec, zeby takze plany jej dotyczace powiodly sie! Miedzy nami mowiac, cieszy mnie taki rozwoj waszej zyciowej sytuacji. Bo ja taki dziwny czlowiek jestem, ze cudze powodzenie nie wywoluje we mnie zawisci, ale raczej pozytywnie usposabia do zycia w ogole. U nas super lato, co tez mnie cieszy. Bo ja slonce lubie... I ciepelko. Nawet takie solidne, czyli od 27 do 32 stopni. Przypominam, ze liczone w cieniu. Bo w sloncu wychodzi tych stopni znacznie wiecej. W pracy niestety mam klime, co powoduje u mnie staly kaszelek i bol gardla. Jak na razie nie choruje, co udaje mi sie dopiero od dwoch lat, czyli od czasu, kiedy zrezygnowalam z noszenia sukienek do pracy, przy rownoczesnym zakladaniu dyzurnego (niemal) sweterka. Czy wy wiecie, ze teraz u nas do wygrania w narodowej loterii jest rekordowa kwota, czyli 35 milionow zlotych? Narodowi o tym przypominaja gazety i telewizja, wiec narod wykupuje losy na potege. Ja tez kupilam;-) Mojito, a ty? Ciekawe, czy zyski pojda na stadion narodowy na mistrzostwa Euro 2012, czy na jakies inne cele? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Weekendowo IP: *.lnk.telstra.net 29.07.08, 04:24 A u nas zima. Wczoraj w mojej lodowcw bylo cieplej niz na zewnatrz. A ja wlasnie z pracy spadam i jade zdawac egzamin na obywatela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Weekendowo IP: 58.168.120.* 29.07.08, 13:02 Siemanko:))) no ja tez z pracki spadlem niedawno i zupe grzeje;)zimno u nas ale pocieszam sie ze jeszcze nie tak zimno jak to u nas w Polsce bywalo. piweczko na rozgrzewke i dobra jest.tutaj kochaniency wszystko jest przystosowane na cieply klimat domy budowane prowizorycznie bez izolacji w wiekszosci,zadko domy podpiwniczone pojedyncza cegla,okna tez pojedyncze i zadnego centralnego ogrzewania a jak komu zimno to sobie montuje gigant reverse cycle air condition.jak sie przyjrzalem dokladnie to wszedzie szpary pod drzwiami,czy framugi okienne od balkonu to karaluchy w kapeluszach przechodza;)no i wieje przez te dziury w lato to nie powiem fajosko no ale teraz to tego.u mnie wzglednie cieplo bo mieszkanko w srodku to sasiedzi mnie podgrzewaja ale w w zeszlym roku zakupilem taki maly elektryczny kaloryfer na kolkach i od czasu do czasu grzeje na caly zicher;)tu nawet ubran porzadnych nie ma bo ta zima taka krotka to nie ma co.pod koniec sierpnia to juz sie ociepli a teraz to sie zastanawiam czy ruszac na pstraga czy nie trzeba bedzie lodu lupac;)Szopen no to sie podziel jak to sie zdaje tego obywatela bo to rozne historie po pubach kraza. Tizedik z tego co tu piszesz to jakas na opak jestes kobitka;))) no to jeszcze na rozgrzewke wasze zdrowenko Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Weekendowo 29.07.08, 23:54 Na test pojechalismy. Dostajesz numerek, czekasz, w boksie pan wprowadza do systemy twoje dane, scanuje dokumenty itd zajmuje to 15-20 minut. Malzonka szanowna byla pierwsza wiec zdawac poszla jak mnie wipsywali, wyszla zanim mnie skonczyli. W koncu wchodze do pokoju egazminacyjnego, mam siadac i... Padla siec. Jakies pol godziny musielismy czekac az problem rozwiaza. Dwie osoby, ktore w trakcie testu byly musialy niestety zdawac od nowa. Siadlem, odopiwedzialem na pytania (zdaje sie na komputerze), wstalem a gosc nadzorujacy: jak to juz??? Mowie, ze tak. Wynik sie pokazal, 100%. Czas 2 minuty 5 sekund (na 45 minut mozliwych). Gosc stwierdzil, ze to rekord czasowy. Przyznam sie, ze dosc podejrzliwie sie na mnie patrzyli.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Weekendowo IP: 58.168.120.* 30.07.08, 13:29 Siemanko:) no i prosze jakie to proste,a ludize takie przerozne cudenka wymyslaja o tych testach.swoja droga to siedze tu juz kawalek czasu i coraz trudniej sie tu dokopac;)moze Asienka cos zaproponuje moze by sie tak przeniesc na jakies prywatne forum albo tak jak kiedys w planach bylo zeby stronke zrobic? w strone wyrka dzisiaj wczesniej w robocie dzisiaj zrobilem na piechte ladnych pare kilometrow.buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik pracowo 05.08.08, 23:53 Szopen, gratulacje! Jak ladnie poszedles do przodu. Tak trzymac! Malzonce tez zycze sukcesow, jak najszybciej. Guntherowi rowniez. I wszystkim innym watkowiczom, ktorzy maja jakies dalekosiezne cele. Ja na razie cel mam jeden - urlop. Juz niedlugo, i juz sie ciesze. Jeszcze pare zadan w robocie i bedzie luzik. Wprawdzie na nadmiar pracy nie moge ostatnio narzekac, bo - wiadomo - wakacje dla polowy rodakow, co znacznie zmniejsza zakres moich obowiazkow. Za to jak mnie zlapaly przedtem dolegliwosci kregoslupa, wynikajace z wielogodzinnego siedzenia przed monitorem, tak nie moge sie ich pozbyc. A gorzej sie czuje, jak sie robi chlodniej. Wystarczy klima w biurze, z ktora walcze bezustannie. A dzis w dodatku ochlodzilo sie generalnie, co po upalach ostatnich 2 tygodni tez jest jakims malym szokiem. Mysle jednak, ze juz jutro sie z tym oswoje;-) Co u was nowego? Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn 2 06.08.08, 00:34 Dwa lata dzisiaj minelo od naszego ladowania w Adelaide. Czyli czas skladac wniosek o obywatelstwo. Wyglada na to, ze w miare juz sobie zycie na miejscu ulozylismy i sprawy do przdu ida ladnie. Zima juz moglaby sie skonczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: 2 06.08.08, 09:37 Dzien dobry, jak widzicie ja znowu w Sydney z moja Pania na kontrolne badania zjechalem. Nie zagladam do Was czesto bo to zawsze zajecie mnie znajdzie, a tez widze ze nie ma takich checi do pisania jak to bylo wczesniej. Tez dolacze sie do gratulacji dla Szopena bo toz w rekordowym tempie zes sie uwinal nie tylko z egzaminem, ale i z praca i z kupnem domu. No ale zauwazylem narzekanie na zime i jestem szczerze zdziwiony,bo zaledwie mamy tej zimy dwa miesiace z gora to da sie wytrzymac, mrozow nie ma albo sniezycy. A w Polsce to odwrotnie bedzie ze dwa miesiace ciepla i potem to juz zimno i deszczowo. Ja w ogrodku i na farmie to mam zajecie rok okragly, to byloby niemozliwe w Polsce no chyba ze szklarnie jakas bym zakupil. Tizedik szykujesz sie do urlopu to i bedzie co opisywac. No ja sam nie wiem o czym jeszcze mozna by napisac, ciagle o farmie nie bede pisal. Nie bardzo ciagle rozumiem co to mialoby znaczyc o tej ksiazce,czy to Polska czy tu wydana ksiazka.My z Pyskiem to juz kilka mielismy wymiane zdan i widac nie bardzo zgadzamy sie co do religi. Dla mnie to podstawa zyciowa wystarczy zyc w zgodzie z prawdami wiary co to kosciol nam zapoda ale trudno jednak kogos niewierzacego przekonywac. Ciekaw tez jestem co u Asi, moze juz zostala babcia albo otwarzyla swoj bizness i nie musi sluchac szefowej. Mysle ze kazdy napisze po uwazaniu Pozdrawiam wszystkich Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: 2 06.08.08, 09:57 Kazik, moze ta zima u was krotka, ale i tak utrudnia zycie nalogowcowi....;-) Bo Szopen ma nalogi! Moze nie kilka, ale na pewno ten jeden, czyli wedkowanie. Kiedy w dupke zimno, to trudniej oddawac sie temu wlasnie nalogowi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drugi nalogowiec Re: 2 IP: 58.168.120.* 06.08.08, 12:11 Siemanko:) no mnie tam nic nie utrudnia i mysle ze Szopen sie ze mna zgodzi tu kry nie trzeba chociaz lupac;)lepiej sie wprawdzie lowi w ciepelku jak rece nie dretwieja od zimna trzymajac kij;)a gdzie reszta towarzystwa? spadam Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: 2 06.08.08, 23:27 Jak wiadomo na ryby pogoda jest albo dobra albo bardzo dobra. Zimno to nie jest wielki problem ale wiatr zdecydowanie tak. Dokladnie 2 miesiace temu ostatni raz na rybach z lodki bylismy i nie wyglada na to by w najblizszy weekend pogoda byla odpowiednia. A tak ogolnie to wprawdzie ja z Polski pochodze a i pare lat o rzut beretem od Syberi mieszkalem ale te kilka lat w Kantonie, gdzie zimy jest 3-4 tygodnie ciut poglad na odpowiednia temperature zmienilo. A i aktualna zima tutaj tez do jak na Adelaide ostrzejszych nalezy, ponod od lat juz wielu tak zimno przez tak dlugo nie bylo. Aby do lata/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: 2 IP: 58.168.120.* 09.08.08, 01:51 Siemanko:))) w sprawie pogody to u nas sie juz ociepla,za oknem pieknie slonecznie i dzisaj na porannej rundce juz zauwazylem ozywienie bo i wiecej ludzi i dziewczyny bardziej rozebrane;)kalendarzowa wiosna prawie za 3 tygodnie i potem to juz z gorki kochaniency.Szopen no i masz racje ze wiatr wedkowaniu nie sprzyja dolozyc jeszcze odplywy i przyplywy,to nad morze lowic z glupia frant to nie da sie trzeba wiedziec kiedy sie wybrac.na cale szczescie sa inne kombinacje mozna lowic nad jeziorkiem albo to co ja zimowa pora ruszam nad rzeczke;) unas w pobliskim shoppingu otworzyl sie nowy zoltek i chociaz tych piekarni jest w okolicach coniemiara to ten jest naprawde super ma nawet chlebek przypominajacy zytni polski,no ale najlepsze ma bulki z rodzynkami i inne z cynamonem.chwilowo wiec moja tradycyjna jajecznica poszla w odstawke i do kawusia z ranca zajadam buleczki;) Tizedik wyrusza na urlop to juz zadna dziewczyna pewnie do nas nie zagada.dziwnie ze Yvona ktora chyba z was wszystkich najczesciej tu bywa cos ostanio tez nie ten tego no chyba ze spiknely sie z Pysiek i gadaja gdzies w underground.no zobaczymy moze jeszcze uda sie nam podciagnac buzienka dla wszystkich dziewczyn czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: 2 10.08.08, 23:43 Taka pogoda to nie bardzo na ryby pogoda pogoda.wp.pl/miasto,adelaide,mid,2001008,mi.html Ale wiadomo, na nalogi nie ma mocnych :-)))))) Przeczytalam taki tekst w Gazecie turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81969,5522458,List_z_Australii__Terenowka_przez_pustynie.html Jak dla mnie - bardzo zachecajacy. Szkoda, ze tak daleko. Juz blizej (i taniej) na pustynie w Newadzie. A tak przy okazji - gdzie sie podzial Mojito?? Jakies powazne rozrywki mu czas zajmuja? Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie... niech jaks informacje przekaze. Czy aby Iwona nie pojachala znowu w bardzo odlegle rejony swiata? Ja jade w blizsze i na krotko, ale za chwile. Jak dojade, dam znac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: 2 IP: 58.168.120.* 11.08.08, 22:49 Siemanko:))) Tizedik no to szerokiej drogi a jak lecisz to udanego wypoczynku:))) ten link Tizedik co podalas faoska wyprawa tylko ze czytalo sie dziwnie nie bylem tak daleko ale o Australii w kilu zdaniach to sie nie da kochanenka:)))tez bym gdzies wyskoczyl no ale musze wytrzymac potem sobie zabaluje.rzeczywiscei Yvona cos pisala moze ona tez w podrozach szkoda tylko ze nic nam nie opisze.inni tez nic i tak schodzimy z pierwszej strony;)Amigo to podejrzewam baluje wakacyjnie i czasu nie ma:))) no to milego dnia wszystkim paniom i panom Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: 2 11.08.08, 23:18 Zima dalej w pelni. Pada i wieje. Nie dosc, ze wieje to jeszcze z nieciekawego kierunku i ciezko jakies plany na nadchodzacy weekend wykombinowac. A skreca mnie juz bardzo. W SA jeziorek praktycznie brak, rzek tez, jest oczywiscie Murray ale tam to krolestwo karpia jest a to akurat zadna frajda. W pracy coraz wiecej ludzi zaczyna glosno o przeprowadzce do Queensland rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Klimatycznie. 12.08.08, 09:11 Swinoujscie.Wczoraj byla przepiekna sloneczna pogoda. Dwie h na plazy i spacer do Niemiec - Ahlbeck - trzy km. Powrot wzdluz brzegu morza. Obiad w Casablance (cafe), espresso i margarita w cafe Amsterdam. Dzisiaj lekkie zalamanie pogody. Bezslonecznie i bezdeszczowo. Latarnia mrugnela do mnie wczoraj zachecajaco. Byc moze dzisiaj ja odwiedze... Pozdrowienia dla Wszystkich, tych pracujacych i tych nie, tych z pogoda sloneczna i tych bez slonca, tych z dostepem do jodu i tych chwilowo bez. m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gnther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 12.08.08, 11:45 Sieamnko:) no wiadomo Amigo a nie mowilem;)dziewczyny i nawet latarnie sie do niego usmiechaja i to jest to,milego balowania Amigo dla mnie to narazie tylko poczytac i pozazdroscic;)no ale Szopen no nie mow z tym Qld to jest wlasnie i pogoda i prosperity dla biznesu ja wlasnie w tamta strone to pewnie nie tylko u ciebie w robocie tak gadaja. buzienka panie lece na molo na jednego wasze nieustajace za tych tez co to nie pisza a po swiecie ten tego czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Klimatycznie. 17.08.08, 23:27 matrioszkaa napisała: > czyzby to byl? Moze tak a moze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 18.08.08, 00:15 ja mysle ze nie,wakacyjny przestoj buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 18.08.08, 22:44 Siemanko;) z nami wcale nie tak latwo.Matrioszka juz po wakacjach? dawaj jakis nam tu nowy temacik albo opisz wrazenia ze swoich wakacji,reszta towarzystwa byc moze sie odnajdzie:)a u nas w Snowy byla lawina sniezna i zasypalo czlowieka i kto by uwierzyl no Australia i snieg. buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tizedik Re: Klimatycznie. IP: 193.152.189.* 21.08.08, 16:40 Obiecalam dac znac z miejsca urlopu, wiec daje:-) BTW, klawiatura tutaj jest inna, ma np. takie znaki: ñ,ç, ale tzw. malpe ciezko znalezc...@ W tutejszej TV (maja swoj kanal CNNplus) sporo przekazu dotyczy katastrofy samolotu. Potwornosc! PRACA mnie oczywiscie juz dopadla, ale umiarkowanie, bo sa klopoty z lacznoscia telefoniczna (mam nedzna siec) i nie moge sie polaczyc netem. No i pewnie to JA bede miala z tego powodu klopoty. Na razie mi tylko psuje to pobyt, ktory mial byc wakacyjny przeciez. Miasto jest pieknie polozone, ale jak na razie nie zdazylo mnie zachwycic. Ladniejesze jest od Warszawy na pewno. Ludzie sa inni, to tez pewne. A Polacy sa dziwni, wlasnie sie dowiedzialam. I sie z tym nie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 21.08.08, 22:30 Siemanko:) no chociaz jedna podrozujaca buzienka nam sie pokazala:)Tizedik Polacy dziwni to gdzie ty jestes?jak piszesz o zagranicznych Polakach to cos w tym jest.dzisiaj u nas kropi ale na szczexcie juz zaczelo sie troche ocieplac.no dobra przebiegne sie jeszcze dookola i do roboty buzienka dziewczyny nieobecne i obecne czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol marnotrawna... 26.08.08, 08:37 witam ;))))) melduje, ze byla w Senegalu, Dakar, St. Louis, Lac Rose, okolice.... cudnie.... afrykansko ;)))) Andrzejowo :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) i w ogole och, jak cieplo....... a teraz juz doma, Sy, i jutro praca :((((((((((((((((( tesknica........ bardzo wielka, bardzo..... ech.................... jetlag tez ide spac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu po dluzszej przerwie 26.08.08, 11:17 Fajnie ze niektorzy z nas mieli/maja wakacje i cieple klimaty. U mnie leje od 3 miesiecy z malymi przerwami, powodzie wokol i wogole paskudnie. W pracy mielismy sadne dni ale ze nic nie trwa wiecznie te tez jakos minely chociaz pewnie nikt ich szybko nie zapomnie. Moje dzieciaki od jakiegos czasu w Yorku, wynajeli fajnie mieszkanko, kupili samochod, obydwoje pracuja, corka od tygodnia. Podrozuja zwiedzaja podoba im sie. Mnie sie chce na jakas ciepla wyspe,jak mi jeszcze raz ktos powie ze N.Z. to cieply kraj to chyba stane obok. Dobrze ze mnie sila wyzsza natknela na ocieplenie domu, do tej pory bysmy chyba zamarzli. Pozdrowienia dla wszystkich obecnych i tych chwilowo nie obecnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: po dluzszej przerwie 26.08.08, 23:16 Pierwsze oznaki wiosny sie u mnie na miejscu pojawily. Powietrze pachie inaczej. Nie padalo juz kilka dni i sloneczko wyszlo usmiech pokazac. Ostatnia zima okazala sie najzimniejsza od 1951 roku, chyba mialem powody narzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: po dluzszej przerwie 27.08.08, 02:53 kurka, tak cos podejrzewalam, z tym zimnem, ze to wcale nie nowe mieszkanie ;) a jaki rachunek za dogrzewanie przyszedl, lomatko :O a wcale tak nie szalelismy... Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: po dluzszej przerwie 27.08.08, 13:49 Po Roztoczu wolno się poruszam. Szczebrzeszyn, Zwierzyniec, Zamość. Pieknie jest tutaj. W większosci słonecznie. Jeszcze tydzień wakacji. Nawet najdłuższe sie kończą. Niestety... Pozdrawiam Wszystkich, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: po dluzszej przerwie IP: 58.168.120.* 29.08.08, 00:17 no niemozliwe Asienka do nas zajrzala klaniam sie pieknie:)))ciesze sie ogromnie od razu weselej przy piatku sie zrobilo.inne dziewczyny tez sie nam zaczely pokazywac Matrioszka z wakacji wrocila ale nic nam nie napisala jak tam bylo;)no Tizedik tez jakby z wakacji pisze ale cos malo no kochanenka daj nam tu jakis ladny raporcik;)Yvona to sie odwaze i spytam to az w Senegelu ten twoj wybranek?jak Andrzej to pewnie Polak tylko co on tam w tej Afryce moze jakis misjonarz?no i bez urazy,tyle tu fajnych facetow w Sydney w pubie to normalnie spotykam takich przystojniakow to nie ma chlopa blizej przeciez to forutne wydacie i jak to bedziecie na randki chadzac?no ale kobitki to lubia trudne milosci ja to lepiej sie nie odzywam na babskie tematy bo znowu niektorzy glowe mi zmyja;)Amigo tez zajrzal ale sie przyznam Amigo ze brakuje mi tych twoich smakowych opisow no nie wspominajc o widokach i ten tego;)chociaz roztocze tez znam tylko ze mnie zaden pisarz;)no to lece do roboty piateczek dzisiaj mamy i juz cieplej u nas buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: po dluzszej przerwie 29.08.08, 06:06 Gość portalu: Gunther napisał(a): tylko co on tam w tej Afryce moze jakis misjonarz? Rewelacyjne. Weeekend sie zbilza. Pogoda do zupy. Wyglada na to, ze beda prace remontowe. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 po cichu, po wielkim cichu ... 29.08.08, 06:29 jak kazdego innego dnia, czy w pogode czy w slote, boszman robil swoj poranny obchod po sztatku, lubil jak panowal ogolny porzadek, wszystko bylo na swoim miejscu i zaloga robila co do niej nalezy. tak na sztatku, jak i na swiecie ... nobo byl czlowiekiem sztarej daty i z niezadowoleniem obserwowal jak zaloga wprowadza coraz to nowo-modne pomysly i co gorsza, niektorzy nawet smieli lamac zelazny regulamin sztatku ... chief engineer na przyklad, zostawial losy sztatku w rekach majtkow, a sam lowil ryby ! navigator tez czasem zostawial sztatek, ale nigdy nie mogl sie zdecydowac co wazniejsze, czy rybka czy pi.ka. majtki tez czasem pelnily role kapitana, kiedy kapitan liczyl rachunki czy urzadzal wesela. boszman czul respect do kapitana nobo i mlodszy i multi-skilled, potrafil za-gadac z kazdym tylko nie zawsze byl obecny, ten kapitan znaczy, nad czym boszman po cichu ubolewal. jeden z majtkow co to jak raz wszedl na (bocianie) gniazdo, to rzadko daje znaki zycia chociaz powinien byc all rounder on the lookout i na dodatek nazwal gniazdo londyn, taka to nowo- moda, to w glowie sie nie miesci ! albo taki majtek co to nie moze usiedziec w jednej kajucie, tylko ciagle sie przenosi ... byl po wschodniej stronie, to niewiadomo moze za malo slonca ... teraz sie przeniosl na zachodnia strone ale to tez nic pewnego jak dlugo w miejscu usiedzi. inny deck cadet zamiast szorowac poklad, to remont sztatku przeprowadza i to nawet nie wiadomo co to z tego wyniknie, bo zadnego sprawozdania boszman nie dostal. na wszelki wypadek ale cadet sie przeprowadzil na szalupe. nawet pierwszy oficer/chief master, ktorego boszman dazy wielkim zaufaniem potrafil zaciagnac sie pod inna bandera a doglada naszego sztatku tylko z doskoku ... sztukal, sztukal w laptop, malo mowil, jak napisal ale ... to bylo officer'ow wielu, ale zaden nie napisal przy jankielu ... inny officer tez sztukal i malo go bylo widac zza monitora tyle mial pracy, a zeby wyszedl na deck to trzeba bylo prosic. a co to za sztatek, zeby officer'ow nie bylo na deck i nie wydawali orders majtkom ... taaa, boszman sie zamyslil, to nie te czasy ... i napil sie wprost z butelki i skrzywil sie tak, ze widzac jego przerazliwa mine jeden z majtkow wyskoczyl za burte ! - do diaska, kto mi podmienil butelke, to nie wiecie ze ja rumu nie pijam !!! grzmial boszman, ktory wprawdzie nie byl absztynentem ale od czasu jak kupil farme pil tylko domowe wino. mial ochote tez fest walnac piescia, ale sila woli sie powstrzymal. nikt nie bedzie sie z boszmana nawykow pod-smiewal. w tak zwanym miedzyczasie, boszman zainteresowal sie majtkiem co to wyskoczyl za burte, bo co jak co, boszman jak trzeba to moze byc grozny mocium panie, ale ma wielkie serce. na cale szczescie okazalo, ze ten majtek to tylko zaba i od kiedy zakochala w jakims za-morskim kxieciu to jusz ma takie dziwne wy-skoki ... znow boszman zamyslil, co to milosc z czlowiekiem moze zrobic. na ten przyklad, taki lojalny i pracowity majtek co to chwilowo pod bandera senegalu plywal, wrocil wprawdzie ladniejszy miloscia ale chory i snuje po sztatku jak ta biala dama ... andrzejowa tesknica ta choroba sie nazywa i nawet stare baby na wsi nie wiedza jak to leczyc. tjaaa, andzrejowa tesknica ... boszman westchnal i zaczal szukac bosaka, martwiac sie o zabe. cale szczescie ze sztatek stal sobie sztatecznie i bezpiecznie ... w piasku. to byla dziwna historia, ze sztatek nagle wyladowal na ladzie ... plywal, plywal asz ktorejs nocy zaloga wstaje i patrzy a on siedzi na piasku niczym jakas krowa na lace. tabloidy zaraz sie rzucily, nobo jak tak mozna zagapic i wplynac w bielizne, czy inna plycizne ... minister of the department of ships & watercraft transport zwyczajnie wyparl sztatku, bo nie dosc ze sztatek nie- typowy, jakis wielo-tysiecznik wpisow, to jeszcze plywa nie tylko po employment ocean ale i innych nietematycznych morzach. natomiast minister od art & heritage pieknie wy-tlumaczyl, ze to jest wlasnie ten caly 'suchy przestwor oceanu' niewiele to pomoglo ale, nobo nie kazdy mlody od razu wieszcza z-rozumie ... obcieli dotacje, wycieczki przestaly przychodzic, nawet znikla gdzies ekipa filmowa co miala filmowac sztatek do animal planet ... .... z zabiej perspektywy, to maybe wspolnymi silami do-pchniemy nasz sztatek do naj-blizszego portu ?? zostalo nam niewiele, troche ponad sto kilkadziesiat mil morskich tfu... wpisow ;)))) w miedzyczasie kapitan podejmie decyzje :)))))))))))))))))))))))) szerdecznie i szlonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: po cichu, po wielkim cichu ... 29.08.08, 07:08 Po prosztu szlicnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: po cichu, po wielkim cichu ... IP: 58.168.120.* 29.08.08, 10:43 szlicznie tylko mnie tez szlicznie podsumowano.Zaba ty oberwiesz;) Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: po cichu, po wielkim cichu ... 30.08.08, 03:08 Dzien dobry, toz dopiero. Ja to juz nie slecze przed komputerem jak dawniej, ale w Sydney to nie bylo tyle zajecia wieczorami to tylko telewizja a po dzienniku to mierzily mnie te filmy, wszystkie robione na jedno kopyto to lubilem zajrzec do komputera. Na farmie jest wiecej zajecia i wiosne czuc tak jak Szopen pisze. dzis zajrzol do komputera i co ja widze. Ciekaw jestem czy wszyscy mnie tak widza zem taki despota ale troche prawdy w tym pisaniu jest. Na swoje usprawiedliwienie to powiem, ze na stare lata to czlowiek lagodnieje. Prawda jest ze nasz statek w piachu siedzi ale kazdy zajety roznymi sprawami, toz czasu nie ma zeby pisac jak dawniej. A Pysiek tez bez winy nie jestes bo ty to jak po ogien i zaraz znikasz. Nie zawsze tez odpisujesz, a co to za rozmowa jak ja cos pisze i potem nikt ani slowa calymi dniami to sie traci checi a Ciebie to chyba najmniej. Tak i inni cos zaczna pisac nikt nie odpowie,to watek sie urywa. Nie wyrozumialem z poczatku co to z tymi podrozami Yvony do Afryki bylo, ale jak Andrzej to juz sie uspokoilem. Najwazniejsze zeby wszystko szczesliwie i piszmy w wolnej chwili. pozdrawiam wszystkich Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: po cichu, po wielkim cichu ... 30.08.08, 04:12 hehe, Andrzej jest obcojezyczny jednak :D bo to wiesz, Gunther, ja lubie spolszczac imiona jak sie da, na mojego francuskiego bossa mowie Ludwik, a czasami Ludwis ;))) no wiec Andrzej to, jak sie slusznie domyslasz, Andy ;) jakby co, to sie pochwale przyszla zmiana stanu :) zaproszen jeszcze nie ma, ale to rach ciach mozna zrobic, nie? :)))) tymczasem lecu do PRACY :((( caluski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: po cichu, po wielkim cichu ... IP: 58.168.120.* 01.09.08, 00:29 Siemanko:) no to prosze popycham do przodu czemu nie ale Zaba podpadlas i tyle. u nas w kalendarzu wiosna,dziewczyny sie rozbieraja z jesionek to jest gdzie oko zatrzymac.wczoraj wprawdzie troche kropilo jak bylem na BBQ u znajomych niemiaszkow ale cieplej.to mi sie tu podoba ze bez ceregieli i strojenia sie kazdy przyniesie cos a to butelke czy jakas przekaske, miesko na barbie sie dusi troche piwka,towarzystwo mieszane czlowiek sam nie siedzi w chalupie kogos sie pozna troche pogawedzi.no ja nie jestem przekonany do baraniny bo mi troche waniaje ale wczoraj tak byla swietnie przyrzadzona ze trzy razy sie pytalem czy to napewno baranina i mialem zapytac w czym bylo marynowane ale tak sobie mysle ze to pewnie nie chodzi o marynate tylko o miesko swieze z jagniecia.Yvona to mowisz?rane no to bedziemy mieli wesele na watku?tak sie domyslalem ze skoro lecialas w tamta strone to obcojezyczny Andrzej no i prosze tak jak mowilem ze dziewczyny lubia trudne milosci:)no to teraz widze gdzie blad jak jestem mily,nadskakujacy dostepny i latwy to nie ten tego zaczne chyba podrywac w innym stylu;)szkoda tylko ze zadna nie chce do mnie do Austalii przyjechac;)no a gdzie reszta?Tizedik jak tam wakacje tez trzeba miec pecha z tym samolotem tez niemial gdzie sie rozbic no to lece do roboty buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: po cichu, po wielkim cichu ... 01.09.08, 10:54 ale, Gunther, nadskakuje, nadskakuje :) nosi torebke, pierze, przyrzadza kawe poranna.... inne rzeczy tez robi ;))) i fajnie sie rozmawia..... :) na wszystkie tematy a ze daleko... kurcze, taki los, czlowiek nie wybiera kiedy, jak i z kim go trzasnie - piorun z nieba :) zupelnie przypadkiem i znienacka :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: po cichu, po wielkim cichu ... IP: 121.217.129.* 01.09.08, 22:44 no Yvona no ja tez bym chcial zeby mnie tak trzasnal;)napisalem ze latwy jestem,bo nawet sie nastawiam na te pioruny a tobie udalo sie:) dzisiaj to juz caly tabun biegajacych spotkalem na porannej rundce czyli wiosna na calego.no i pomalu zbieram majdan i do Brisbane sie przeprowadzam najpierw mieszkanko jakies trzeba wypatrzyc a potem reszta.na dlugi weekend lece na inspekcje troche szkoda mi zostawiac Sydney;)buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn A u mnie w PRACY 01.09.08, 23:25 Kolejna rewolucja. Wczoraj szefowa z urlopu wrocila i zwolala sped na 10 rano. Krotki meeting i oswiadczyla nam, ze wlasnie zlozyla rezygnacje. Konczy za 2 miesiace. Do stanow ma sie zamiar przeprowadzic. A juz tak milo i spokojnie bylo, szefowa byla dobrze wytresowana, nie wtykala nosa gdzie nie trzeba i ogolnie z sytuacji byla zadowolona. Nie lubie takich rewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: A u mnie w PRACY 03.09.08, 10:44 a ja bym cala geba za rewolucja u mnie w pracy byla, ale kto tam majtka albo zaby bedzie sluchal swoja droga staram sie sama siebie przekonac ze moj stan ducha i umyslu ode mnie zalezy nie od otoczenia, chyba za stara sie zrobilam na to wszystko, chce mi sie spokoju i przyjemnej atmosfery, do zmian sie latwo przyzwyczajam ale fajnie jak na lepsze, mielizna w zasiegu oka mnie nie bawi. Chyba musze sie nastawic na jakies radykalne zmiany w moim zyciu bo jak utkne tu gdzie jestem zgnusnije i zdziwaczaje. Decyzje decyzje, te najtrudniej podjac, jak juz czlowiek podejmie to z gorki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: A u mnie w PRACY IP: 121.217.129.* 03.09.08, 11:22 Asienko sloneczko nowozelandzkie:)))no wlasnie tak zeby rewolucje to zalezy co przewracac do gory nogami i czy warto zachodu.jak szafa gra w pracy to nie ma co,a swoja droga Szopen nie skojarzylem co to byla za szefowa chyb anie twoja osobista?ja za zmianami jak najbardziej gnusniec tez nie lubie dlatego mnie po swiecie nosi.no to ciekawy jestem co to takiego Asienko wymyslisz;)no to lece jeszcze sprawdzic o czym rozmawiaja w pubie;) Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: A u mnie w PRACY 05.09.08, 07:56 Asia :)))))))))))))) to jak to sie gnusnie ? ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: A u mnie w PRACY IP: 121.217.129.* 05.09.08, 23:58 czuje podstep niby niewinne pytanko po to zeby lup i podsumowac cynicznie,radze nie odpowiadac znamy te numery Pysiek;)notabene nie pisze sie gnusnie tylko gnusnieje a poza tym ciekwai mnie jak ten twoj ksiaze toleruje taki charakterek.poza tym to unas mokro i bylem krotko z ranca na rybkach na cypelku,zlowilem zaledwie dwie warte grzechu sztuki i mokrusienki do gaci wrocilem wlasnie. spadam Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: A u mnie w PRACY 07.09.08, 03:04 A u mnie w PRACY empatia zostalem otoczony. Wszyscy wiedza, ze w Europie dolar byl krociutki, towary i uslugi drogie a Europejczycy zawsze maja cos do powiedzenia na temat polityki amerykanskiej i Amerykanow samych. W wiekszosci niezyczliwie. Wiadomo, tacy Francuzi i inni kulture maja i dluzsza i starsza. A Amerykanie, tez wiadomo, kulture maja albo krotsza albo jej nie maja. Z Europa kulturalnie nie wygraja. Biedny kraj chociaz bogaty. Aby otulic sie empatia wspolpracownikow szczelniej wspomnialem tylko mimochodem, ze zatesknilem za nimi wszystkimi, bez wyjatku, przez te "trudne europejskie i egipskie" dziewiec tygodni :). Nic juz do konca dnia nie musialem robic. Wyrazy empatii tylko przyjmowalem :). Od poniedzialku zaczne PRACE. Piatek nie byl dniem PRACO-witym... Dzisiaj niepozadana wizyte w miescie i okolicach zlozyla rozszalala tropikalna kobieta o imieniu Hanna. Nie wiadomo co ja tak rozezlilo. Nikt zreszta nie odwazyl sie jej o to zapytac. Z duza predkoscia sie poruszla - cala wilgotna. Wizyte u siostry musialem odwolac. Krecenie sie po drodze roszalalej kobiety to nieostroznosc. Oberwac czyms mozna zupelnie niewinnie. Ciagle pada i pada. Do poniedzialku ma sie tropikalna Hanna uspokoic. I w poniedzialek do PRACY... Wszystkim pogodnego i suchego weekendu zycze, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: A u mnie w PRACY 07.09.08, 03:34 a u nas wreszcie slonko.... po 48 godzinach deszczu, tak + - .... pieknie..... a ja tesknie......... Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: A u mnie w PRACY 07.09.08, 22:49 Szefowa w mojej PRACY zrezygnowala, w domu Ministerstwo Nawyzszej Wladzy spokojnie sobie zyje. W PRACY za szefowa mialem przez te dwa lata mloda (nawet mlodsza niz ja) dziewczyne. Zawsze sie zastanawialem jak wygladalo jej meza poszukiwanie, drobna gadka, co robisz? a nic spesjalnego rzeznia zarzadzam.... Ale lat temu kilka sobie goscia z USA znalazla i on sie tutaj przprowadzil. Podejrzenia aktualne sa, ze na dzieci chyba czas (a moze nawet juz w drodze) i to wlasnie przyczyna rezygnacji jest. Do stanow sie przeprowadzaja. Weekend bezrybowo spedzilem, ciut w domu popracowalem, a wczoraj wraz Royal Adelaide Show z corka odwiedzilismy, krowy doilismi i na karuzeli kilka rundek bylo. A jeszcze sie pozale. Paw nam gdzies wsiakl. Juz od tygodnia na noc nie wrocil. Smutno nam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther karuzela i paw IP: 121.217.129.* 07.09.08, 23:22 Siemanko:) co nie jak lalo Yvona i wyobraz sobie ja w ten deszcz na cypelku;) wprawdzie mialem sztormiak ale to niewiele mokrusienki wrocilem.a wczoraj niektrzy swietowali u nas dzien ojca to pewnie dlatego slonce wyszlo,zeby uprzyjemnic dzien i tak mezczyzn malo sie uwaza. Hola Amigo:)kope lat no ja sie nie dziwie ze w pracy ci wspolczuli po takiej przerwie to nalezy sie.a swoja droga to ci zazdroszcze tych dlugich wakacji bo nigdy jakos nie udalo mi sie wymanrwrowac dluzej niz miesiac.Szopen a ten twoj paw tomoze ma wiosenne gody albo ktos sobie na obiadek w zastepstwie indyka trzasnal,chociaz to podobno nie padchadziaszcze mieso.no to znow lece do roboty i to jakos nie powiem nawet z checia bo niedlugo mi zostalo:))) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: karuzela 08.09.08, 00:18 Witam wszystkich:-))))) Wrocilam z wakacji i od razu wsiaklam w robote. To normalka, niestety. Bylam w Barcelonie. Miasto inne niz Warszawa, przede wszystkim dlatego, ze scisniete miedzy gorami a morzem. 4 kilometry szerokosci, 10 dlugosci. Z przyleglosciami pewnie wiecej ma dlugosci, a na pewno mieszkancow, bo prawie 4 miliony. Taka na przyklda ulica, slusznie nazywana Gran Via, ciagnie sie od centrum az poza granice miasta. Tych granic oczywiscie nie widac, sa tylko formalne. Cale miasto zabudowane jest wysokimi kamienicami, starymi w centrum, im dalej - tym nowsze, a jeszcze dalej same wysokie bloki, takie na 10 pieter. Niskiej zabudowy wcale nie ma, widzialam tylko jedna taka dzielnice, nie najgorsza, bo tam wlasnie ma swoja rezydencje ambasador amerykanski. I tam tez nie ma domkow, tylko male bloczki, takie na 6 mieszkan i 2 pietra. A ja dotychczas bylam przekonana, ze bloki to wymysl socjalizmu. W Barcelonie dzieki tym blokom i kamienicom moze sie pomiescic na malym terenie taka masa ludzi. I dzieki znakomitej miejskiej komunikacji moga tam jakos, a nawet lepiej niz jakos - funkcjonowac. Maja 5 linii metra, co jest to duza siec na tak malym obszarze, a do tego maja fajny tramwaj, ktory jednak przez cale miasto nie przejezdza. Troche przypomina metro, troche pociag, co sprawdzilam osobiscie. Na okrase sa oczywiscie autobusy, ktore spokojnie mieszcza sie na szerokich ulicach. A ja w marcu w innych hiszpanskiech miastach widzialam tylko waskie ulice. Maja tez zabytki fajne w tej Barcelonie, ale to pewnie wszyscy wiecie. Zwlaszcza te spod reki Gaudiego, bo to i domki urocze, i park, i katedra, ktora ponoc maja skonczyc budowac w 20020 roku. [Tworza tez nowe parki, zachecajac fabryki to przenosin poza miasta niezla kasa, a w opuszczonych prze nie miejscach powstaja m.in. parki. Ladne, z pomyslem.] Ale to co najfajniejsze maja, to morze i palmy. I ciepelko tez maja, czasem nawet w nadmiarze. [Chociaz na polska temperature tez nie ma co narzekac, bo ostatnio to u nas upal niespotykany.] Plaze na szczescie tez maja. Wybralam sie pare razy oczywscie i trafilam na plaze nudystow. Panow kilku tam widzialam w pelnej krasie. Panie tez, ale troche mniej dla mnie widok to interesujacy. A najciekawsze w tym jest to, ze ta plaza jest fragmentem dlugachnej plazy miejskiej. Znaczy sie, Hiszpanie pruderyjni nie sa. I spokojni te nie sa. Przede wszystkim sa glosni. Zycie nocne toczy sie tam dlugo, a przede wszystkim glosno. Wieczorami za to z tych blokowisk tlum wychodzi do barow, kawiarenek i restauracji osiedlowych. Pelno tego, fajnie tam. Do polnocy potrafia siedziec z malymi dziecmi, co dla mnie troche dziwne jest. Ale ten zwyczaj poludniowcow wychodzenia z domow wieczorami chyba najbardziej mi sie podoba. Prosze pan, w Zarze tez bylam. Wszystkie ciuchy tansze niz w Polsce i chyba o jakis 1 sezon modniejsze. A za to w Warszawie znacznie wiecej zieleni jest! Szopen, ja tez, tak jak Gunther, sobie pomyslalam, ze paw na dziewczyny sie wybral. Gunther, to kiedy zaczynasz nowe zycie zawodowe? Dlaczego w calkiem innym miejscu? Mojito, powroty do pracy zawsze trudne sa, tym bardziej, jak oznaczaja powrot z odmiennego swiata. Pysiek, jak ja lubie te twoje filmowe o nas opowiesci:-) Moim zdaniem masz olbrzymi talent, ktory powinnas spozytkowac jako scenarzysta, zamiast marnowc sie w obecnej pracy;-) Iwona, zalatwienia wszystkich formalnosci zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: karuzela 08.09.08, 04:04 Gunther bedzie naszym specjalnym wyslannikiem Queenslandzkim ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: karuzela 08.09.08, 04:15 Tez nadzieji se trzymamy, ze to moze wiosenne wojaze, ale ogon jeszcze mu calkiem nie urosl wiec chyba na to za wczesnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: karuzela IP: 121.217.129.* 09.09.08, 23:02 Siemanko:))) Szopen przeciez ogon to dopiero od tego rosnie no tez mysle ze sie znjadzie ten paw.Tizedik witam po wakacjach ladny opis miasta no i mowisz plaza nudystow w srodku miasta?to nie wiem no raczej tutaj by nie ten tego chociaz plaze w miescie sa a moze ja o tym nic nie wiem i bardziej na skalki niz na plaze chodze. moje przenosiny to dlatego ze Brisbane ma wiekszy potencjal niz Sydney,tu zeby sie wcisnac w konkurencje trzeba miec wiecej szmalu,real estate znacznie drozsze a Brisbane przezywa teraz rozkwit i jest wielkie zapotrzebowanie bo miasto rosnie,bardzo duzo sie buduje w okolicach i duzy naplyw ludzi ze wzgledu na klimat i ceny.to tak ogolnie. buzienka do roboty lece Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 ciagle jestesmy brzydcy. 15.10.08, 08:18 Kazik :) dear Kazik, zdecydowanie, aha zdecydowanie bylo napisane Kazik. kiedys bylo oczywiste gdzie zmija ma ogon, teraz ale sa na ten temat rozne chytre koncepcje ... dla mnie ludzie bez wzgledu na kolor skory sa tacy sami, a niektorzy z nas wyraznie nie moga z tym pogodzic. ano pewne zachowania czy sklonnosci, chcemy czy nie, zawdzieczamy temu co dzialo wokol nas w pewnym okresie naszego zycia i sam wiesz najlepiej co zawazylo o Twojej opinii. nobo swiat sklada nie tylko z rzeczy wielkich i bardzo waznych, czasem pozornie cos blahego i niewaznego zmienia nasz sposob spojrzenia na rzeczywistosc bardziej niz epokowe wydarzenie ... a czy nie jest to po prostu chec z-rozumienia drugiego ? ano nie jest to takie proste, czy automatyczne, zaklada wole i wysilek, ktory nie wszyscy i nie zawsze jestesmy gotowi podjac. wspomniani 'niektorzy' Kazik to tak ogolnie, nie czepiam ;) dotyczy niestety 'niektorych' wsrod naszej bialej rasy, ktora jest co- najmniej arogancka. (chociaz obserwujac przed-wyborcze apele w US to zastanawiam, czy Afro-americans nie sa wiekszymi rasistami ?) wracajac do bialej rasy, to brak nam kultury ... Maur, Czarny czy Latynos sa dobrzy kiedy sprzataja ulice, i sa potulni pracujac najgorsze prace, ze swojej strony ale nie stwarzamy takich mozliwosci zeby robili to z godnoscia. wqurza nas, ze oni tez by chcieli miec dobry samochod, solidny dom, biala zone ... wqurza nas, jesli robia cos lepiej od nas ... Kazik napisal: < chociaz nie zrozumialem co to z tym kapeluszem,ale napisala jakbym niemial uczuc a to nie jest prawda i jest mi przykro > eh, nie przejmuj mnie wcale, wierze ze mezczyzni potrafia byc bardzo uczuciowi, sprawdzilam :) poza tym ... Yvonie to nie moze byc przykro ? conspiracy theory ? ciag dalszy nastapi tak zwanym niebawem ;) P. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Barcelona :)))) 10.09.08, 07:48 Slonecznie :)))) wow, Tiz lata swietlne nie bylam ... pieknie ... ash, mi teskni :)))) he he, kiedys to jadalo byle-co, spalo byle-gdzie albo w ogole .... o, prosze: www.xanascat.cat/showhosteldesc.tjc?id=237&index=1 ale, ale dont underestimate ... popatrz jakie piekne tam wnetrza byly :)))) a jak Element ? mam dla Ciebie historyjke, autentyczna :) 11.30pm centrum Barcelona, mlody czlowiek tanczy przy wejsciu do tube ... jakas staruszka przystaje i zaczyna kiwac razem z nim. tuz obok trojka powaznych spaniards przyglada temu wszystkiemu i rowniez zaczyna kolysac ... uwielbiam ten hiszpanski spontan. bywaja bardzo tradycyjni, jednoczesnie ale, paradoksalnie, otwarci na kazde nieszkodliwe wariactwo :)))) ... i dodatek ;)))) www.youtube.com/watch?v=6vx6gWuu98Y&feature=related ... i pi-esik ;)))) scenariusze pisac ? eh, kiedy zycie pisze najlepsze ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Barcelona :)))) IP: 124.184.188.* 10.09.08, 23:08 Siemanko:) nigdy nie bylem w Hiszapnii ja to raczej inne strony po drugiej stronie oceanu.Yvona za pozwoleniem pisze maila;) buzienka wszyscy Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Barcelona :)))) 11.09.08, 09:23 Dzien doberek wszystkim! Hmm-dawno sie nie pisalo, to nie wiadomo od czego zaczac. Pysiek-podobala mi sie twoja diagnoza;-) Yvona-fiu, fiu-sie porobilo! Ale poki co tak stan ma tez swoje uroki. Wiem co mowie:-) U nas jesien prze-piekna-taka jak najbardziej lubie-cieplo, ale bez przesady, jesli deszcz, to tylko noca. Moglaby w takim stanie jeszcze ze trzy miesiace przetrwac; no dobra, dwa chociaz. Urlop mialam piekny-w Polsce bylam, ale to juz tak dawno, ech... Potem mnostwo ludzi zrobilo sobie urlop u mnie (doprawdy zadziwiajacy pomysl:-), chyba z 5 "turnusow" juz mialam-a jutro kolejny. No i corka do szkoly poszla. A kiedy do was dolaczylam to jeszcze o pieluchach byla mowa. Teraz ani sie obejrze, a mature bedzie zdawac. Z PRACA mi nic nie chce wyjsc, wiec postanowilam sie pouczyc troche jeszcze. Hmm-nieco sceptycznie do tego podchodze, ale co tam-kupie se naklejke-"uwaga-pierwszak" i jakos to bedzie, nie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Barcelona :)))) IP: 124.184.188.* 11.09.08, 12:55 Kope lat Matrioszka:)witamy po wakacjach no i moze komplecik sie nam zbierze:)))pierwszak mowisz kurde szyszka to ja nie wiem co ja moge sobie nakleic z tym moim biznesem zielony lisc moze;)tak to udawalo mi sie rozpedu a teraz jak coraz blizej to mam troche pietra.no dobra Wasze nieustajace.jeszcze jutro i mamy happy hours i weekendzik buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Burzowo! 13.09.08, 21:58 Ciagle upalnie. Parno i burzowo. Huragany na Poludniu. Deszcze na Polnocy. W srodku ja i PRACA, praca, PRACA. Pan w turbanie sprzedajacy losy zrobil uwage, ze jest klimatycznie podobnie do jego rodzinnego Bombaju, tfu, obecnego Mumbai. Byc moze w przyszlym tygodniu bedziemy mogli to sprawdzic, jezeli bedziemy chcieli www.powerball.com Nasze numery: 12 15 18 27 29 PB 11. Good luck. Piekny i informujacy opis Barcelony. Super miasto. Mam same mile wspomnienia z Katalonii. Chcialbym je powtorzyc. Ole! Suerte Amigos! m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: Burzowo! IP: 124.184.188.* 14.09.08, 23:06 Siemanko:) wiosennie burzowo u nas Amigo tornado nam nie grozi ale Ty tam sie trzymaj;)w sobote normalnie upal,wczoraj burze i deszczyk i tak ma byc caly tydzien ale cieplo i juz krotki relaw spokojnie mozna ubrac.mialem zupelnie zdupczony weekend nie zdazylem zrobic nic z rzeczy zaplanowanych bo dalem notice o wyprowadzce i agent wyslal do mnie rozne wycieczki na inspekcje.no pozytek taki ze chociaz troche gratow i rupieci poupychalem dla przyzwoitosci bo tak to nie wiem kiedy bym to zrobil;)mam nadzieje ze szybko znjada amatora na moje mieszkanko bo nie chce mi sie siedziec w domu bo niejest drogo jak na te okolice.no troche mnie to wszystko rozbilo bo ostatnio jakos tak mi sie sypie ze co zaplanuje to zupa jak mowi Szopen;)na dodatek szefunio wyslal mi maila ze bedzie mnie potrzebowal po godzinach a mnie to tak pasuje ze ten tego,prawie tancze z radosci;) dobra spadam nie wiem jak to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik zimowo 16.09.08, 23:58 Jasny gwint, u nas to juz grzac w domach zaczeli! Tak zimowo zimno sie zrobilo. Pogoda szaleje, ale czy na pewno chodzi o globalne ocieplenie? To ma byc globalne ocieplenie??!!! Pysiek, pamietam te czasy, kiedy cale noce sie nie spalo, bo szkoda bylo czasu. Ekstremalne doswiadczenie w tej wlasnie materii przecwiczylam w Nowym Jorku, w ktorym bylam tylko 4 doby. Kazdy zrozumie, ze czasu na spanie nie bylo. I nikt takiego planu nie bral pod uwage. Realizowalismy inne "zadania", na przyklad: kolacja w NY do godz. 21 (szybkie tempo), potem przejazd do Atlantic City (3 godziny), pobyt w kasynie (3 godziny), powrot (znowu 3) i wyjazd na lotnisko. Plan realizowany za powszechna zgoda:-) Jak zasnelam w sdamolocie, to obudzilam sie przy ladowaniu. U mnie nic nowego. Chociaz nie, bo pracy w PRACY akurat mam w miare, a nie ponad miare. Za to sytuacja ogolna, a nawet globalna jest taka, ze pewne jest, ze roboty bede miala wiecej. A propos roboty i Elementu; ma za bezposredniego szefa Kanadyjczyka, ktory ma olbrzymi zapal do wykazywania sie przed kolejnym, wyzszym szefem. I przegina bezustannie. Czy Kanadyjczycy tacy sa, czy z tego jednego jakis wybryk natury jest? Kolejny a propos w kontekscie roznych (obco)krajowcow: Szopen, dostales jakiegos nowego szefa, czy sam awansowales? Chyba tylko wtedy do szefa nie ma sie pretensji... Gunther, gdzie teraz jestes? Matrioszka, dlaczego masz klopot ze znalezieniem pracy? Mandarynko, co u ciebie? Iwona, ja zycze jak najlepiej, ale dlaczego wy - dziewczyny, nie mozecie wybierac sobie facetow blizszych kulturowo? Asia, cos zmienilas w okolicznosciach zyciowych...? Mojito, numerki sprawdzilam. No kiedy, ja sie pytam - no kiedy cos wygramy??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther lozkowo IP: 124.184.188.* 17.09.08, 23:05 Siemanko;) no nie zeby bylo ze ja nie odpisuje;)ja ciagle jestem na starych smieciach Tizedik i probuje ten balagan jakos ogarnac czesc gratow wyslalem juz ale ukochane lozeczko stoi na srodku.wyrka nie pozbede sie tak szybko bo bardzo trudno mi bylo znalesc odpowiedni rozmiar. Australijczycy nienaleza do niskich ale najwieksze ich lozko co znalazlem to king size co ma tylko 2m dlugosci.Ikea jest europejska i ma bardzo sprytne rozwiazanai dobre na male pokoiki,ale tez wyrka maja tylko 210 dlugosci i te ich lozka waziutkie najwyzej 160.u Wlochow spi sie juz znacznie wygodniej bo 220dlugosc i 2m szerokosc ale znow styl jakis taki nie padchadziaszczy;)ten wysoki polysk albo jakies zlocenia,zdarzal sie nawet jakis plusz i baldachimy no boki mozna bylo zrywac kto taki szajs kupuje bo mnie to nie ten tego. szukalem takiego lozka co by wrazie co to wyciagnac sie poprzekatnej kto wysoki zna ten bol;)albo nogi wisza albo koldra spada no i po dlugich poszukiwaniach znalazlem wyrko odpowiednich rozmiarow ale co sie nachodzilem to sam wiem.wiec graty popakowane w pudelkach i agent mnie sciga telefonem bo teraz normalka do mnie ludzie wala drzwiami i oknami i zeby to jakies kobitki fajne;)no jest takie prawo ze musze udostepnic lokal na inspekcje jak sie wyprowadzam a ze mieszkanko nie drogie a w ladnej dzielnicy to teraz mam za swoje;) w robocie tez urwanie glowy bo nie chce zostawic balaganu i teraz okazuje sie to jestem nizastapiony.a bede pisal z Brisbane jak sie sprawy poukladaja no to buzienka dziewczyny i czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Lekki pocalunek jesieni. 18.09.08, 04:55 Ciagle jeszcze pogodnie i cieplo ale... Jesien sie juz czuje w powietrzu i w parku. Niesmialo wychyla sie zza drzew z wiaderkiem zoltej farby i ukradkiem maluje palcem trawe i liscie. Lozko to wazna sprawa. Jedna z wazniejszych. Z lozkiem mamy czesto do czynienia. Powinno byc wystarczajaco dlugie i szerokie. Przez wakacyjne lata w wynajmowanym mieszkaniu w kraju mialem duzy materac. Chyba taki 200 x 180. Z sentymentem materac wspominam. Tutaj mam lozko waskie z lekko wystajacymi mi palcami. Jezeli chce aby kazdy moj cal wypoczywal spie po przekatnej. Kanape mam wygodniejsza ale w nocy kanapa to nie ten tego. Gdybym sie kiedys przeprowadzal zdecydowanie zmienie lozko. Baldachimow nad lozkiem tez nie lubie. Pod baldachimem spalbym nerwowo. Plusz tez mi nie lezy. Rozbudowanych ram lozka nie lubie. Marzy mi sie duze kwadratowe lozko w minimalnej oprawie. Kanadyjczyka blizej tylko jednego znam. Nie wiem czy jest to reprezentacyjna probka poniewaz moj Kanadyjczyk jest francuski. A francuscy sa podobno inni. Niepotwierdzona plotka mowi, ze prawdziwi Kanadyjczycy nosza w zimie futra do kostek. Sam nie wiem co o tym myslec... Za pare minut kulminacja lokalnej goraczki zlota - spora kasa do wygrania www.powerball.com Nasze numery: 06 16 37 45 52 PB 18. Byc moze bedziemy mieli szczescie. Kupie sobie najpierw duze lozko. Moze nawet zrobie na zamowienie. Zastanowie sie jeszcze gdzie je postawie... Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Lekki pocalunek jesieni. 18.09.08, 06:52 A u nas wiosna pelna geba. Dzisiaj rano bylo +18C co juz bardziej znosna temperatura jest. A szefowa jeszcze jest, pracowac ma do konca pazdiernika. Dzisaj zlozylem aplikacje o jej stanowisko. Kto nie ryzykuje nie wygrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: Lekki pocalunek jesieni. IP: 124.184.188.* 18.09.08, 12:52 o kurka wodna to Ty szybki gracz jestes Szopen i to mi sie podoba:))) u nas to wrecz upalnie dzis bylo to nie znaczy ze sie nie odmieni. Amigo hola:)moze tymrazem nam numerki specjalne wybrales bo przydaloby sie teraz wyjatkowo;)no i nie za wczesnie ta jesien ale prawde mowiac to prognoza sobie a pogoda sobie;)o tej porze to jeszcze cieplawo byc powinno. Wasze nieustajace zdorwenko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Lekki pocalunek jesieni. 18.09.08, 18:56 Gunther, z tym lozkiem to mnie ubawiles ;) i trafiles w 10 ;)))) tez zwisam czesto gesto, albo wystaje, albo za wasko.... na idealne lozko nadal czekam :D Tizedik, no, wybierac, wybierac, sama wiesz, ze czasami to nie my do konca wybieramy, zycie dziwnie plecie, a czasami takie "niewybieranie" lepsze, bo to co nam sie wydaje, ze byloby dla nas najlepsze, to okazuje sie, jednak tylko na etapie "wydaje sie" pozostaje ;))) a efekty rozne... Kanadyjczycy.... tez znam francuskich, jednego tak jak ty, a inni calkiem rormalni ;) buzka i ide spac, bo obiecalam Andrzejowi, ze sie wyspie, a tu prawie trzecia, kurka wodna..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: Lekki pocalunek jesieni. IP: 124.184.188.* 19.09.08, 11:37 Sieamnko:))) zapomnailem dodac ze zgadzam sie calkowicie z Tizedik no wlasnie to przede wszsytkim kulturowo dziewczyny powinny szukac a nie siu bziu gdzies w Afryce;)Yvona jak sobie przypomne to Ci podam kilka fajnych adresow lozkowych bo teraz to krolewskie loze musicie sobie sprawic;) jeszcze happy hours buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Jesienny dotyk Fortuny. 20.09.08, 18:56 Nasze numery na dzisiaj www.powerball.com : 04 23 28 32 48 PB 04. PRACOwicie pozdrawiam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 44 Re: I OD NOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 04:34 badanie-rynku.net.pl/index.php?new=48d16a189a3ea Odpowiedz Link Zgłoś
kamienfilozoficzny Re: I OD NOWA 20.09.08, 22:13 Najlepszy wpis od dłuższego czasu o tym statku i można by tym wpisem zakończyć ten wspaniały wątek, taka jest moja opinia. Zakończyć "with dignity" ) Najlepsze, że nawet jedno imie nie padło a mimo wszystko jest jasne. A ciekawe, bo nie od razu zauważyłem ale cały Wasz wątek byl na kanwie jednej rozmowy. Bylo to naprawdę niespotykane, że grupa przeróżnych ludzi z całego świata pisala tak długo ale bylo to też nieuniknione, że w końcu i Wam temat się wyczerpie. Bez żadnej żenady zawsze Was podziwiałem i należe własnie do tych wycieczek co to przychodziły zwiedzać słynny statek ))) Wasz milczący czytelnik ))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: I OD NOWA 23.09.08, 00:09 Uwazam "Kamyczku" twoja diagnoze za calkowicie nietrafiona. I niestosowna wrecz. Wystarczy przeciez, ze jako czytelnik znudzony po prostu czytac przestaniesz. I nikt z nas nie bedzie ci tego mial za zle;-) Wyglada tez na to, ze nie wiesz, ze nasz watek jest kolejnym juz, moze czwartym, moze piatym, nie pamietam, bo piszemy juz kilka lat. Piszemy do siebie z roznych miejsc swiata, niekoniecznie na konkretny temat; czesto jest to mily watek o doopie Maryni. Mamy rozne doswiadczenia, jestesmy w roznym wieku, komunikujemy sie w jezyku polskim, chociaz nie wszyscy jestesmy Polakami po obojgu rodzicach. A post "o statku" mogl powstac wlasnie dlatego, ze piszemy. Sobie piszemy... W kwestii roznic (innych niz niezbedne) w parach, troche pewnie pomoglby nam w dyskusji Szopen. Mnie nie chodzi o to, ze ja mam za zle, a tylko o to, ze moze to wplynac na trudnosci w porozumieniu. Niechby chociaz religia (ksztaltujaca tradycyjne zachowania) byla podobna. Mysle, ze wtedy byloby latwiej na co dzien koegzystowac. W przypadku Elementu ten element raczej nie gra roli (bo zwyczaje sa te same), ale czy podobnie bedzie w przypadku Iwony? I jak udalo sie Szopenowi? Malo roznic (wbrew mojemu przekonaniu), czy duzy wysilek obydwu stron? Pozno juz, wiec tylko dopisze, ze Guntherowi i Szopenowi zycze powodzenia w zawodowych wyzwaniach. Oczywiscie Elementowi tez. Ten Kanadyjczyk, o ktorym pisalam, to wlasnie francuski. No i nie wiem, czy on gorszy, czy lepszy od nie- francuskiego??? Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: I OD NOWA 23.09.08, 06:40 Co do roznic. Sa oczywiscie. Czy maga byc problemem? Oczywiscie? Czy musza? Nie. Nie zapominajmy, ze szopen juz dluzsza chwile w Chinach mieszkal zanim przyszla malzonke spotkal i ciut sie w sprawie orientowal. Ale i tak docieranie zwiazku dluzsza chwile potrfalo, zrozumienie i akceptacja roznic (kulturowych, bo religijnie to oboje tak samo niewierzacy jestesmy) trwa do dzis. Tolerancja jest bardzo wazna. Szczerze mowiac to nasz zwiazek jest "zwyczajowo" wymieszany, bez tak czestej w tych sytuacjach przewagi jednej kultury, do ktorej druga strona musie sie dopasowac. Szopen moze nie jest typowym przpadkiem, bo przyznac sie musi, ze odkad w wieku lat 19 z Polski wyjechal do czasu gdy malzonke spotkal to mial tylko jedna krociutka znajomosc (ze tak powiem) z dziewczyna z Polski, pozostale to przekroj swiata. Szopen kompleksow nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 23.09.08, 13:08 Siemanko:) no ja to teraz mam niestety urwanie glowy i malo co tu ale Szopen to Ty prawie jak cnotka sie zeniles i ten przkroj swiata to dopiero cos mowi za Ciebie;)))no i ja tez mysle ze jak ktos chce znalesc roznice to znjadzie.tez sie mieszalem kulturowo i religijnie a to mieszanie bardzo mi pasuje.no nie ze nic z tego mieszania nie wyszlo to insza sprawa ale winy bym nie zwalal na religie czy kulture kochanency:)no inaczej sie podchodzi do mieszania na wakacjach a inaczej na cale zycie a jak tu sie mieszac na cale zycie jak czlowiek w drodze caly czas bywal;)no to tyle mojego tulmaczenia sie.Wasze zdrowenko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 23.09.08, 13:12 Tizedik dziekuje za zyczenia mam pietra;) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: I OD NOWA 24.09.08, 01:01 Przekroj swiata. Wszystkie zamieszkane kontynenty znaczy sie, czyli Antarktyde pomijajac. Co zyjac w bardzo miedzynarodowej spolecznosci w Chinach nie bylo az tak skomplikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 24.09.08, 04:08 szopen, Eskimoska tez? ;) aha, z mieszaniem sie, ja sie nie boje ;))))) jak obie osoby chetne sa, by sie mieszac, i chetne, by o tym mieszaniu mowic, to nie powinno byc problemu, no i Tizedin, zapominasz o najwazniejszym, LOVE, a z tym mieszanie jest po prostu jedna wielka przygoda - nie zeby bylo slodko, bo nie jest zawsze ;) ale gdzie jest? I bez mieszania ma sie te ciezsze chwile, nie? a, kamien, ale my nie piszemy, zeby bylo slicznie i zeby czytajacy podziwiali ;) to moze byc nawet bardzo mierne, ale to wiciaz nasze pisanie.... komunikowanie sie, kontakt z gronem calkiem fajnych zeswirowanych osob ;) no i jakby nie bylo, juz pare latek to trwa, tak jakos od 2003, a co bedzie dalej, czas pokaze ;) caluski, a probowaliscie sok pomaranczowy z ciutka orange blossom water? mniam.... Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: I OD NOWA 24.09.08, 04:38 O ile sie nie myle to Eskimosi w Ameryce Pln mieszkaja a nie na osobnym kontynencie. Ale z tych mniejwiecej okolic to Laponka sie zdarzyla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 24.09.08, 11:52 Sieamnko:))) no to wesolo tematycznie sie nam zrobilo Szopen bijesz mnie na glowe bo ja z eskimksami nie ten tego:)))no ale z ta wyspa to cos tam bylo ze oni tez mieszkaja jednak na tej dunskiej wyspie Greenland bo Syberyjskie eskimoski to chyba juz inna grupa etniczna a moze ta samo bo blisko maja do Alski;)my tu glowkujemy o mieszaniu a Yvona nic sie nie przejmuje podkreslila LOVE i po dyskusji;)ciekawe no z kim sie reszta pomieszala;)buzienka dziewczyny,czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Swiatowy przekroj :). 25.09.08, 04:29 Zastanowilem sie przez chwile nad swiatowym mieszaniem sie. Ogolnie mieszanie sie jest ciekawe. Wzbogaca oboje mieszajacych. Roznice, swiatopoglady, sposoby mieszania i kolory sie przenikaja. Zielony kolor mieszany z zoltym na niebiesko sie miesza. Czy odwrotnie? Ludzie rozjezdzaja sie po swiecie lub podrozuja i mieszaja sie. Mieszanie sie jest rowniez udzialem tych niepodrozujacych. Lacza sie w mieszaniu z przyjezdnymi. Indianie, na przyklad, malo podrozowali a wymieszali sie dokladnie. Inne stacjonarne grupy etniczne majace awersje do podrozowania nie mialy awersji do mieszania sie z podrozujacymi przybyszami. Taki Pawel Gauguin, malarz paryski, polaczyl malowanie z kolorowym mieszaniem sie na Morzach Poludniowych. Jego mieszanie na Tahiti jest kolorowo udokumentowane. Wiadomo, artyscie latwiej sie miesza. Ciekawe, jak sie miesza ma Marsie? Galaktyka pozostala nam jeszcze niewymieszana. Ale sadze, ze to tylko kwestia czasu... Tydzien temu Gorbaczowa nagle zobaczylem na ulicy. Az przystanalem. Zamrugalem i uszczypnalem sie w posladek. Prawy, poniewaz lewa reke mialem zajeta. Myslalem przez moment, ze snie. Ale posladek czulem. Odwiedzil miasto aby medal odebrac (i 100.000 dolarow). Bush Starszy medal Gorbiemu wreczal. Gorbaczow tez zdrowo namieszal. Pozwolil aby mur upadl i europejskie swiaty zaczely sie mieszac. Przed laty widzialem Gorbiego tez w miescie z Raisa. Z odczytami jezdzil po swiecie. Nie moge sobie przypomniec kiedy to bylo... Probowalem sobie przypomniec rozne moje mieszania ale slabo mi to wychodzi. Gdy sobie przypomne - zaginam palec. Gdy probuje to opisac - odginam zagiety palec i wowczas zapominam. Miesza mi sie. Za niecala godzine w innym waznym mieszaniu wezmiemy udzial. Male pileczki z numerami beda sie nam mieszaly, biale i czerwone, www.powerball.com Wynik mieszania moze byc imponujacy. Nasze niemieszane jeszcze numery: 07 21 23 42 44 PB 34. Szczesliwego mieszania nam Wszystkim. Zdrowie mieszania. Ole! m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 25.09.08, 04:29 no bo: all you need is love :))))))))))))))))))))))))))))))) ktos o tym nawet spiewal ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 25.09.08, 11:33 Yvona od Ciebie to buzuje ta milosc ze hej;) Amigo numerki nam wybrales tak pod rzad to moze akurat wszystkim wygranej wiec i Wasze zdrowko Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: I OD NOWA 28.09.08, 20:46 Czolko wszystkim! Zamiast pieknej jesieni bylo cos nie wiadomo co i zapalenie pluc zlapalam. Tizedik-bolesne pytanie. Mysle, ze moze nie takiego orla mam na papierach, albo co. Sprobuje sie dokwalifikowac i wtedy jeszcez raz sprawdze. Gunther-czytalam gdzies, ze w Au niedobor mezczyzn wystepuje, wiec raczej nie powinnes sie uskarzac:-) Niewatpliwa zaleta mieszania sie sa cudowne dzieci-niech Mar_za sie wypowie!:-) Pozdrawiam i podazam w kierunku lozeczka (mieszcze sie w kazdym-sa jakies zalety niewielkiego wzrostu;-). A do tych wyrosnietych pytanie-przykrywacie sie dwoma koldrami? (Moj maz tak robi, pod jedna sie nie miesci) matrioszka Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: I OD NOWA 29.09.08, 02:56 Dzien dobry wszystkim, to ja dopiero teraz sie doczytalem, ze Yvony narzeczony to Afrykanczyk. Przyznam sie szczerze, ze takie bialo czarne pary to nie bardzo mi sie podobaja. Najlepiej jak ludzie sie dobieraja tak wlasnie jak napisala Tizedik podobnie pod wzgledem kultury i religi. Matrioszka dzieci to zawsze sa udane jak wlasne a ze mieszane to wcale im nie dodaje. Mimo wszystko zycze jak najbardziej udanego zwiazku Yvona. Na farmie wszystko kwitnie i zrobilo sie bardzo cieplo u nas z dnia na dzien takze sporo pracy mam w ogrodzie. Nasadzilem juz warzywniak, truskawki i sporo drzewek owocowych a dla mojej Pani przygotowalem mala szklarnie. Tak sie uparla na te orchide, ze juz ustapilem bo jak sie nie uda to zawsze szklarnie do czegos innego wykorzystam. Przez zime tez uporzadkowalem winnice, nawiozlem swiezego nawozu to moze i lepsze wino bedzie tego roku. Okolice sa bardzo dobre do uprawy ale zeby nie bylo przecie samo sie nie zrobi, trza sie na tym troche wyznawac. Jak bedzie dobry rok to zrobie troche dla siebie na swoje potrzeby a reszte sprzeda sie do skupu. Syn sie zapalil do pomyslu, zeby samemu robic wino, bo w okolicach jest sporo malych wytworni. Ja to jednak mysle, ze to mozna sobie darowac bo jak ktos potrafi lepiej ode mnie, toz czemu nie dac mu zarobic. Przy niedzieli poczytam gazety i ciekaw tez jestem Waszych opini co to sie porobilo na tym swiecie. Nawet w naszym skromnym stanie przywodcy traca zaufanie ludzi i zmieniaja sie stolkami a co dopiero w takiej Ameryce. Mojito tam na miejscu to pewnie ma dostep do najswiezszych wiadomosc ale cos nie pisze.sami powiedzcie, te wybory to sa wyjatkowe bo i na poczatku ile to bylo halasu z ta Clinton. A potem to nie dosc ze klimat platal figle, to jeszcze kryzys w gospodarce i ludzie sami nie wiedza na kim moga polegac. To jeszcze osobiscie podziekuje Mojito za losy bo zawsze o nas pamieta, bo ja to z kolei dla nas czasem kupuje jak jest wieksza wygrana ale nigdy nie pamietam zeby zapodac do wiadomosci. Pozdrawiam Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: I OD NOWA 29.09.08, 04:48 Rane ja sie chyba to Au musze przeniesc, zazdroszcze Wam pogody, u mnie zimno jak diabli, jak pare dni cieplejszych to nastepnych pare znowu zimno. W sobote mielismy niezla wichure a temperatura nam spadla w ciagu godziny z 18stopni do 3 stopni. Zadko ostatnio zagladam bo w pracy nie mam kiedy pisac a w domu jakos mnie net perzestal krecic, moze dlatego ze zimno jest i kosteczki ni sie nie chca ruszac. Moje dzieciaki zadowolone w uk, ale my wiadomo wolelibysmy ich miec blizej. Tak wogole to mnie jakis marazm ostatnio dopadl, nic mi sie nie chce. Mam zamiar w przyszlym miesiacu zrobic kurs Reiki, jest tu ktos kto moze wie cos wiecej na temat Reiki, moze ktos praktykuje? Gunther Ty sie juz przeniosles w cieplejsze strony czy w dalszym ciagu jestes w Sydney? Pozdrawiam Wszystkich bez wyjatkow. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 29.09.08, 06:44 kazik, niewazne jaki kolor, wazne jakie serce ;) i czy dobry czlowiek a ze sie tak zlozylo.... roznie sie plecie sam na przyklad pamietam jak mowiles, ze za rozwodami nie jestes, a sie zdarzylo my swoje, a zycie swoje no i jest ciekawie, czyz nie? jak sobie siegne pamiecia tu i tam, to nawet tych przykrych doswiadczen bym raczej nie zamienila, bo one tez mnie uksztaltowaly, i sa czescia mnie teraz koldre mam jedna, ale czasami mi nogi wystaja :D Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 If 6 was 9 ;)))) 29.09.08, 10:23 Slonecznie :)))))))))) kamien ... nie czytasz uwaznie ... nie ty pierwszy, bo kilku jusz 'gosci' nam wmawialo uparcie to wyczerpanie. zreszta co z tym wyczerpaniem ? i jak widzisz, slowa jak kolory, tak szybko nie wy-czerpia ;) ... nie wiem czy tez tak macie, taka mroczniejsza strone natury, takiego Mr.Hyde, ktory potrafi wyjsc 'niewiadomokiedy'. tja ... siersc dziwnie podnosi na grzbiecie, oczy nabieraja dzikiego wyrazu ... hm ... pomalowalam paznokie na kolor czerwony bardzo, czego nigdy nie robie. nie dlatego, ze nie lubie koloru czerwonego, lubie. uwazam ale, ze innym kobietom ten kolor bardziej pasuje ... tak jakos, jak patrze z boku na sytuacje ... paznokcie wiec, tak zeby bylo wojowniczo bardziej. nobo ja to sobie po cichu powtarzam: wygarne, po-krzycze, po-siekam, a w efekcie ... jest milo i spokojnie ;) Kazik ja w wojowniczym nastroju wiec ... our beauty is in our differences. wyobraz sobie samych meskich Kazik'ow tylko na swiecie, przepraszam ale robi mdglo. Tobie trudno przyjac, ze kolorowo moze tez byc szczesliwie, a ja jestem daltonista jesli chodzi o kolor skory, nobo to tacy sami ludzie jak my, tylko nie musza opalac :) pomysl, jak to byloby gdybys obudzil jutro rano ... czarny ;))))))) a mieszanie jest ciekawe, przeciez zawsze czegos od siebie wzajemnie uczymy, chociaz wbrew powszechnej opinii pasja podroznicza nie jest czesto spotykana namietnoscia. czlowiek jest z natury istota osiadla, w wielu przestrzen budzi niepokoj, lek przed nieznanym, ludzie opuszczaja swoje gniazda czesto pod przymusem nie z wyboru. patrzac do tylu, to byly cale cywilizacje, ktore nie wykazywaly zadnego zainteresowania tym co dzialo na zewnatrz eg. Africa nie zbudowala nigdy zadnego statku, nie probowali zobaczyc co jest za morzem. inne cywilizacje, to znow podboje, wiec nie chec poznania swiata, panowania nad nim ale. podrozowanie, to ciekawosc swiata, a nie kazdy znaczy to ma. nie kazdy tez ma w sobie ciekawosc poznania drugiego czlowieka i ... mieszania ;) he he, temat lozka :)))) (chyba) jestem przecietnie wymiarowa ;)))) spalo sie roznie, w bardziej i mniej comfy beds, duzych/mniejszych, w samochodzie, na plazy, w hotelach ***** ... bah, kiedy na poczatku znajomosci to i z-suniete dwa fotele wystarcza :)))) cheers Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: If 6 was 9 ;)))) IP: 124.184.188.* 29.09.08, 14:03 Siemanko:) no kurde szyszka jak ja nie mam czasu z Wami pogawedzic,to wlasnie teraz wszystkie dziewczyny jak na przekor naraz pisza,Asienko witam i o zdrowko pytam:)))ciagle jeszcze na starych smieciach jestem i ale juz w ten weekendzik lece do Queensland no i w ogole mam urwanie pepka.Matrioszka kochanenka jakbys przy tym byla wlasnie gice spod koldry mi wystaja dlatego przestawilem sie na ichniejsze blankiety welniane i te maja rozmiar jaki taki.Kazek mowielm zawsze Ty z naszymi kobitkami to uwazaj bo Ci sie oberwie i teraz masz za swoje, na czarengo Ciebie przerobili:)a swoja droga Pysiek to kombinacja 6 z 9 to ladnie sie miesza nie powiem;)ja swojego Hyde tez mam tylko jak zaczyna ten tego to ja mu daje wycisk,przebiegne wiecej rundek a jak jest bardzo zle,to nawet do gym pojde zeby go wykonczyc;) buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: If 6 was 9 ;)))) 30.09.08, 04:54 Co Ty szkryflosz Gunther! juz sam robisz pjeronskie zamiyszanje. Tak wlasnie najlatwij dla Ciebie Gunther przekrecic wszystko na seks i nie ma problemu, a mnie wlasnie sie wydaje ze takie mieszanie pary czarno biale to nie jest zdrowe i tylko maja same problemy. Teraz sie mowi duzo o rownouprawnieniu ale prawda jest taka, ze im zawsze bedzie gorzej i trudniej cos w zyciu osiagnac. Nawet patrze na tego kandydata na prezydenta chociaz on nie jest tak colkiem czarny, ale to jest z gory przesadzone ze jemu sie nie powiedzie. Kazdy ma swoje miejsce na tym swiecie to po co tak mieszac ot co. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: If 6 was 9 ;)))) 30.09.08, 07:26 Piepszysz Kazik, Mieszanie jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: If 6 was 9 ;)))) 30.09.08, 17:57 to "kazdy ma swoje miejsce na tym swiecie" to mi brzmi podejrzanie w stylu, ze niby asfalt ma lezec na swoim miejscu.... sorry ale... no wlasnie Kazik, a ty miales swoje miejsce w Polsce zdaje sie? wlasnie, swiat.... jeden swiat, dla wszystkich ludzi... niewazny kolor, pochodzenie, wiadomo, nie zawsze bedzie rozowo.... no, ale dla jednych bedzie jasne, niechby pil, bil, zdradzal, byle bialy byl? love is colour blind, a mieszanie.... tak cynicznie powiem, ze genetycznie nawet wskazane... no, skoro Obama ci za czarny, to ja juz nie wiem a reke bys mu podal? i mie biegl zaraz, zeby umyc? sie zdziwimy i w Bialym Domu kolorowy zasiadzie za te wszystkie krzywdy czynione w imie "boga" przez "porzadnych" amerykanow, to im sie nalezy Martin Luther King, Malcolm X, wspomnijmy tez Mexyk 1968 i slynny gest sportowcow, ktory kosztowal ich kariery (filmik "Salute", australijski, nota bene) szczesciem czasy "white Australia" minely bezpowrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: If 6 was 9 ;)))) IP: 124.184.188.* 30.09.08, 22:53 Kazek a Ty co na mnie to przeciez nie ja to Pysiek zaczela pokrzycz sobie na nia zreszta co,ja sprawdzilem nie napisalem nigdzie slowa "seks" to Twoje domysly,no ale wiadomo w starym piecu diabel pali;)no i wylazi z Ciebie no nie wiem Hyde czy ki grzyb jakbysmy sie nie mieszali to pewnie bysmy siedzieli jeszcze w jaskiniach a ludzie kolorowi nie sa inni.no mnie szczegolnie latynoskie kobitki podchodza tylko troche sa za niskie jak na moj gust:))) spadano kochanency jeszcze tylko 2 dni:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G7unther Re: If 6 was 9 ;)))) IP: 124.184.188.* 03.10.08, 14:31 Kochanency,to ode mnie z tego goscinnego miejsca bedzie na tyle. jutro klucze zdaje i lece sam nie wiem jak to bedzie.na poczatek to pewnie z cefejek sie odezwe.happy hours dzisiaj wyjatkowe i milo zaskoczony bylem ze sporo ludzi przyszlo,to nie jest jeszcze tak zle ze mna;)buzienka wszystkie dziewczyny i czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: If 6 was 9 ;)))) 03.10.08, 16:07 Gunther, trzymamy kciuki za powodzenie w nowym miejscu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: If 6 was 9 ;)))) 04.10.08, 08:28 pomyslych wiatrow Gunther, i wynajmij tam cos fajnego ;) nigdy nie wiadomo :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik jeden bank - jeden świat 08.10.08, 00:07 Świat jest jeden - Iwona wykrakala. Albo raczej - bank jest jeden:-( Na makroekonomii znam sie slabo, ale jakos mnie nie przekonuje wizja upadki gospodarki calego swiata jako efektu zlej dzialalnosci amerykanskich bankow. [Przed chwila slyszalam w TV o olbrzymich odprawach dla szefow amerykanskich bankow, ktorzy po doprowadzeniu do upadku zarzadzanych przez siebie bankow znowu wracaja do roboty (gry?)] Predzej uwierze w spiskowa teorie dziejow, zwlaszcza wobec poprzednich informacji o olbrzymiej podwyzce cen paliw jako wyniku spekulacji miedzynarodowych "graczy" na finansowym (wlasnie) rynku. Ktos nami manipuluje w imie wlasnych poteznych zyskow???? Jak wy myslicie? Mojito, a ty - jak widzisz ten problem? Prosze ciebie o opinie z miejsca, gdzie cala sprawa sie zaczela. I z niepokojem pytam - co slychac u ciebie w PRACY? Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: jeden bank - jeden świat 08.10.08, 08:18 Slonecznie :)))) ... 'gdy wieje wiatr historii, ludziom rosna skrzydla jak pieknym ptakom, natomiast trzesa sie portki petakom'. Konstanty Ildefons Galczynski ;) Tizedik :))))) okrutna to prawda, zarowno pojedyncze bankructwa, jak i okresowy kryzys potrzebny jest rownie mocno, jak ulewa w srodku lata. gospodarka, w ktorej chore komorki nie obumieraja, cala skazana jest na smierc. wydaje mi, ze przyczyna crisis jest Iranian Oil Burse. jak niewiadomo co to, dopisze w wolnej chwili :( ... eh, czytam, czytam tu i tam ... to wszystko nie tak. tyko jak to ogarnac ? sa ludzie co patrza inaczej, czuja inaczej i widza co niewidoczne, jak eg. tego slonia co waz polknal u malego kxiecia ;) a sa tez tacy jak Kazik co widza tylko kapelusz :(((( Gunther powodzenia, napewno wszystko uda :)))) P. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: jeden bank - jeden świat 09.10.08, 03:43 Dzien dobry, nie bardzo wiem jak tu zagaic, skoro mnie tak podsumowano. Yvona ja nigdzie nie napisalem, ze nie podam reki to juz zostalo mi dodane. Napisalem ze nie podobaja mi sie mieszane pary i tak jest to prawda. Mieszkalem n ajednej ulicy z roznymi kolorowymi i toz pracowalem z nimi, nie mialem zadnych spiec z nimi dogadywalem sie bez problemu nawet z aborygynami.Toz pochopnie mnie oceniasz, bo ja nie uwazam ich za gorszych i nigdzie tak nie napisalem. Dodala swoje trzy grosze Pysiek chociaz nie zrozumialem co to z tym kapeluszem,ale napisala jakbym niemial uczuc a to nie jest prawda i jest mi przykro. Nie zgadzam sie tez z Toba Pysiek jakoby powod kryzysu na swiecie byl jeden, to jakby napisac ze soltys Kierdziolek byl winien a po mojemu to wiele rzeczy sie na to zlozylo. Tyle czasu piszemy ze soba to myslol,ze nie jest trudno sie wzajemnie zrozumiec a tymczasem jak to slowa mozna przekrecis. pozdrawiam Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Big Bang(k). 09.10.08, 03:52 Witajcie, Piekna jesien mam w miescie. Lekkochlodna troche, lekkosloneczna ciagle. Kolorowa. Zielona jeszcze ale juz lamana odcieniami brazu. Niech trwa taka jak najdluzej... Nawet do wiosny. Tizedik, dziekuje. W PRACY ok. Z kryzysem w Stanach jest roznie. Ogolnie to kryzys jest. Przysiadl rynek nieruchomosci, zasapalo sie budownictwo, ledwo zipia finanse, jednym rzad podaje finansowa kroplowke innym wyszarpuje wtyczke pluco-serca z kontaktu. Niezatrudnienie lekko przekroczylo 6% co jak na Stany jest liczba niemala. Wall Street we wrzesniu stracila 17,000 pracownikow. Oszalamiajaco nieprzyzwoite odprawy szefow firm byly w czesci liczone w posiadanych akcjach. W momencie gdy firma zarywala nosem w ziemie ich wartosc znacznie spadala. Tym niemniej powszechne oburzenie zaczyna dotychczasowe praktyki zmieniac. Gotowka ponownie jest krolem. Wczesniej latwy kredyt byl bogiem. Ludzie niechetnie wydaja pieniadze. Fundusze powiernicze lokowane w akcjach znacznie stracily na wartosci. Ekonomia ponownie wysunela sie na czolo tematow wyborczych. Sezon przedswiateczny niepokoi handlowcow. Politycy wskazuja winnych. Wskazani winni winy nie przyjmuja. Wina za obecny stan rzeczy krazy, odbijana i nie ma sie do kogo przykleic. Wina jest zazwyczaj sierota. A tak naprawde, to zaczelo sie od latwych kredytow hipotecznych i latwych kredytow ogolnie. Sadze, ze obecnie wrocimy, niechetnie, do wydawania tylko tyle ile zarabiamy. Nie wiecej. Jako, ze bankowe finanse polaczone sa globalnie to obecny kryzys wszystkich nas w pewnym stopniu dotknie. Jednych mniej, innych wiecej. Ewentualnie wyjdziemy z tego na twardy grunt. Byc moze bedziemy musieli na to troche poczekac. Wszystko sie zmienia, tylko zmiany sa trwale (nie pamietam kto to powiedzial :). Dobrze jest w obecnych czasach umiec grac na paru instrumentach. Szczesliwie, na dwoch potrafie :). Promykiem slonca jest spadek cen ropy. Pojawiajace sie klopoty krajow siedzacych na barylkach jakos mnie nie martwia. W czasie weekendu bedze mial gosci z kraju. Przyjada wydac tanie dolary kupione w Polsce w lecie. Wzmocnia wiec amerykanska ekonomie. Kupilem bilet lotniczy i na Swieta/Nowy Rok lece do kraju. Alleluja! Zdrowia zycze Wszystkim i pozdrawiam slonecznie, m. m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Big Bang(k). 09.10.08, 16:46 napisane bylo dosc kategorycznie, i juz sluchalam wielu takich opinii.... no coz, nie powiem, ze jestem wzorem i chodzacym idealem tolerancji, bo pewnie nie jestem; nie wiem jak to wszystko sie potoczy, ale bardzo bym chciala, zeby moja nowa rodzina zostala przyjeta nie tyle moze z wielkimi oklaskami, ile bez uprzedzen wlasnie jak to powiedziano, love is blind, dodam jeszcze, colour-blind i takie tez powinno byc patrzenie na innych.... a jak to jest w zyciu.... no, kazdy widzi a z rozmowami to tak jest, i lepiej sie scierac niz slodko sobie pierdziec i kisic urazy pod dywanem tak mi sie przynajmniej wydaje, atmosfera zdrowsza ;) dobrze, ze piszesz Kazik ja to osobiscie odebralam i nie dziwota Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Big Bang(k). 14.10.08, 00:03 A ja nadal pozostaje przy swoim stanowisku w kwestii roznic - jesli sa zbyt duze, moga sprawiac klopoty. Roznice w kulturze, roznice w religii, a nawet roznice w gospodarce krajow pochodzenia - maja wplyw na odmienne pojmowanie rzeczywistosci, codziennosci. Wymagaja wiec staran od obydwojga partnerow, staran wiekszych niz tylko te niezbedne, kiedy dwoje ludzi zaczyna byc (mieszkac) razem. Moze byc ciekawie, ale moze tez byc trudno. Moze sie udac, czego dowodem nasz Szopen. [Szopen, a jaki jest efekt zmian personalnych w PRACY na szczeblu wyzszym od twojego? Jest nowy szef, czy ty juz jestes nowym szefem?] Ale ja znam przyklady z blizszych regionow, par mieszanych polsko-wegierskich. Nie jest moze regula, ale znacznie czesciej udawalo sie to mieszanie na dlugie lata, kiedy byl to zwiazek miedzy Wegierka a Polakiem niz w odwrotnej konfiguracji, bo Wegrzy to mutacja macho na bliskim nam gruncie. BTW, znany mi facet z kraju pochodzenia "macho" na moje proby (test;-) nazwania go macho reagowal dosc nerwowo. Bo macho jest dzis u nich niemodny;-) No i bardzo dobrze! A jakies 10 lat temu zapytalam naszych 2 rodakow w Bangkoku, zonatych z Tajkami, czy ich zony naprawde takie potulne, poslusze i usluzne sa, jak glosi obiegowa opinia. Z zalem zaprzeczyli;-) Pysiek, no to wyjasnij, co mialas na mysli, piszac o poczatku kryzysu. Ja z dnia na dzien mam coraz mocniejsze przekonanie, ze jestesmy poddawani manipulacji. Rozmaite panstwa (z malymi wyjatkami, eg. USA czy Islandia) wykorzystuja haslo "kryzys" dla realizacji celow, ktorych w innym czasie nie mialyby odwagi wprowadzic, z obawy przed slusznym gniewem spolecznym. A propos gniewu; u mnie najwiekszy wzbudza glupota. I dzis w pracy znowu sie wkurzalam:-( Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Big Bang(k). 14.10.08, 06:19 tizedik napisała: Wymagaja > wiec staran od obydwojga partnerow, staran wiekszych niz tylko te > niezbedne, kiedy dwoje ludzi zaczyna byc (mieszkac) razem. Moze byc > ciekawie, ale moze tez byc trudno. Tak szczerze to o kazdym zwiazku mozna tak powiedziec. Moze sie udac, czego dowodem nasz > Szopen. Szopen ma szczescie. [Szopen, a jaki jest efekt zmian personalnych w PRACY na > szczeblu wyzszym od twojego? Jest nowy szef, czy ty juz jestes nowym > szefem?] Jak dotad nic nie wiadomo. > A jakies 10 lat temu zapytalam naszych 2 rodakow w Bangkoku, > zonatych z Tajkami, czy ich zony naprawde takie potulne, poslusze i > usluzne sa, jak glosi obiegowa opinia. Z zalem zaprzeczyli;-) Obiegowe opinie zwykle sie w zyciu nie sprawdzaja. Niejeden sie na tym przejechal. I niejedna tez moge dodac. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: Big Bang(k). 14.10.08, 07:57 Aloha :)))) eh, jakos zamyslam lately ... taka piekna ciepla i kolorowa jesien wokol, jeszcze kilka dni i znow torbe podrozna wyciagam. znaczy wracam ... ociagajac, mimo ze w AU jusz lato podobno ;) Kazik :) dear Kazik Tizedik :)))) ... dear wszyscy :))))) napisze, wolnej chwili mi brak P. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 ciagle jestesmy brzydcy. 15.10.08, 08:23 calkiem mi po-piepszylo gdzies moj post poszedl, nie wiem gdzie :( Kazik :) dear Kazik, zdecydowanie, aha zdecydowanie bylo napisane Kazik. kiedys bylo oczywiste gdzie zmija ma ogon, teraz ale sa na ten temat rozne chytre koncepcje ... dla mnie ludzie bez wzgledu na kolor skory sa tacy sami, a niektorzy z nas wyraznie nie moga z tym pogodzic. ano pewne zachowania czy sklonnosci, chcemy czy nie, zawdzieczamy temu co dzialo wokol nas w pewnym okresie naszego zycia i sam wiesz najlepiej co zawazylo o Twojej opinii. nobo swiat sklada nie tylko z rzeczy wielkich i bardzo waznych, czasem pozornie cos blahego i niewaznego zmienia nasz sposob spojrzenia na rzeczywistosc bardziej niz epokowe wydarzenie ... a czy nie jest to po prostu chec z-rozumienia drugiego ? ano nie jest to takie proste, czy automatyczne, zaklada wole i wysilek, ktory nie wszyscy i nie zawsze jestesmy gotowi podjac. wspomniani 'niektorzy' Kazik to tak ogolnie, nie czepiam ;) dotyczy niestety 'niektorych' wsrod naszej bialej rasy, ktora jest co- najmniej arogancka. (chociaz obserwujac przed-wyborcze apele w US to zastanawiam, czy Afro-americans nie sa wiekszymi rasistami ?) wracajac do bialej rasy, to brak nam kultury ... Maur, Czarny czy Latynos sa dobrzy kiedy sprzataja ulice, sa potulni pracujac najgorsze prace, ze swojej strony ale nie stwarzamy takich mozliwosci zeby robili to z godnoscia. wqurza nas, ze oni tez by chcieli miec dobry samochod, solidny dom, biala zone ... wqurza nas, jesli robia cos lepiej od nas ... Kazik napisal: < chociaz nie zrozumialem co to z tym kapeluszem,ale napisala jakbym niemial uczuc a to nie jest prawda i jest mi przykro > eh, nie przejmuj mnie wcale, wierze ze mezczyzni potrafia byc bardzo uczuciowi, sprawdzilam :) poza tym ... Yvonie to nie moze byc przykro ? conspiracy theory ? ciag dalszy nastapi tak zwanym niebawem ;) P. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: ciagle jestesmy brzydcy. 16.10.08, 21:31 No to I ja swoje 5 groszy dorzuce chociaz moze niepotrzebnie. Zgodze sie ze ludzie bez wzgledu na kolor skory sa tacy sami, natomiast sa duze przepascie kulturowe, mam nadzieje ze mnie tu zle nikt nie zrozumie ze za bialymi stoi wieksza kultura niz za czarnymi. (tylko dlatego pisze biali i czarni zeby byl wiekszy kontrast, bo rownie dobrze moze byc czarny i czerwony albo kazdy inny kolor. Nie kazdy z nas ma taki dar wymowy zeby to co pisze kazdy latwo przelknal. Rozumiem ze kazdy z nas szuka akceptacji i milo mu jak wszyscy wokol niego chwala jego wybor co oczywiscie zadko sie zdarza, fajnie jak ci co wokol moga swoja opinie wyrazic w taki sposob zeby nikt nie czul sie urazony, ale to tez nie czesto sie zdaza, (no przynajmniej mnie bo ja mam ponoc niewyparzona buzke i moje mowienie prosto z mostu czesto na dobre mi nie wyszlo) Biorac pod uwage wszystko co powyzej moze posluze sie przykladem ze swojego podworka. Kiedy moje dziecie przebywalo w Hiszpanii, pojechalam ja odwiedzic, okazalo sie ze ma chlopaka ktorego oczywiscie mi przedstawila a takze cala jego rodzine, tzn rodzensto, rodzicow i dziadkow. Chlopak mi sie zupelnie ni podobal ale co mialam robic, robilam dobra mine do zlej gry, wyboru moze specjalnie nie chwalilam ale tez nie rozdzieralam szat bo stwierdzilam ze corka jeszcze na tyle mloda ze jak sie uda to zmieni zdanie, no i tak sie stalo ze zdanie zmienila. Chlopak nie byl ani czarny ani zolty ani zadnego innego koloru, byl anglikiem. Pamietam jak tutaj na tym forum, kiedy corka wychodzila za maz, ktos napisal jakie to miala szczescie ze zlapala kiwisa, idac takim torem myslenia wtedy w Hiszpanii powinnam plackiem przed oltarzem lerzec i dziekowac wszystkim swietym ze to anglik. To tyle wstewpu , do czego zmierzam , ano do tego ze gdyby mi corka powieziala ze wychodzi np za Maorysa albo innego islandera lub araba, pewnie rmoj pierwszy odruch bylby OMG tylko nie to, co wcale nie oznacza ze wrzucam wszystkich Maorysow, Aborygenow czy innych do jednego worka, ale stety czy niestety co w nas jest co nam podszeptuje ze jezeli wyjdzie za maz np za araba, jej zycie radykalnie sie zmieni, i pomimo ze moge byc bardzo politycznie correct i starac sie wszystkich ludzi traktowac jednakowo, to jednak gdy chodzi o moje dziecko taki delikwent musialby mnie przekonac ze moje wyobrazenia o jego kulturze i zyciowych prawdach sa mylne. Moze na swoje usprawiedliwienie dodam tylko (i tu pewnie sie naraze szerszym zeszom, ze nie bylabym znowu az taka szczesliwa gdyby niedoszly ziec byl polakiem-pijakiem) W zyciu poslugujemy sie pewnymi stereotypami (wszyscy bez wyjatku) tylko niektorzy sie do tego przyznaja inni nie a jeszcze inni potrafia tak dlugo kotem krecic ze nikt juz nie wie gdzie kot ma glowe a gdzie ogon. Chyba sie niekoniecznie zgodze z tym ze biala rasa jest coraz bardziej arogancka, przez ostatnie 100 lat wiele sie zmienilo, brak kultury – mozliwe, nie wszystkim i nie grupowo, tak samo bialym, szarym, niebieskim i innym. Wydaje mi sie ze politycznie poprawni jestesmy tak dalece, ze malo kto odwaza sie na powiedzenie tego co naprawde mysli bo niewiadomo jaki alarm ci bardziej politycznie poprawni podniosa. Mam nadzieje ze ci z odcieniem innego koloru skory beda tak samo politycznie poprawni w stosunku do nas jak my sie staramy byc w stosunku do nich. Mozna by dyskutowac na tym dlaczego najwiecej bezrobotnych w nz np jest wsrod wyspiarzy, i Maorysow, lub dlaczego Aborygeni pija na umor i malo ktory pracuje, lub dlaczego mieszkaja w takich warunkach w jakich mieszkaja, i pewnie doszukali bysmy sie sporej winy bialych ludzi w tym wszystkim, ale czy to oznacza ze chcialabym zeby moje dziecko wyszlo za maz za kogos takiego, nie , tyle ze tak jak napisalam powyzej, wszytko jedno czy to Aborygen, Maorys czy polak naduzywajacy, jako matka chcialabym dla swojego dziecka to co dla niej najlepsze, wiec napwno zaakceptowala bym kazdego wyzej wymienionego, bo to moja corka i jej wybor. Oczywiscie dokad dziecko zadowolone to ja tez. Pozdrowionka dla tych politycznie poprawnych i dla tych mniej poprawnych P.S. Ivonka to jest Twoje zycie i Twoja decyzja, zawsze bedziesz miala wokol siebie ludzi ktorzy beda akceptowac to co robisz i takich ktorzy nie beda. Mojego meza praktycznie ani moja rodzina ani moi znajomi nigdy nie zaakceptowali, co nie znaczy ze nie jest dla mnie najlepszym facetem jaki mogl mi sie trafic. Biorac pod uwage ze moj osobisty jest bialy, trudno tu mowic o rasistowskich pobudkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: ciagle jestesmy brzydcy. 17.10.08, 07:03 Dzien dobry wszystkim, najpierw do Yvony, ze nie chcialem ci zrobic zadnej przykrosci i napisalem, ze nawet ze mi sie to nie podoba, to zycze wszystkiego najlepszego. Masz racje, ze lepiej sobie powiedziec i tez nie lubie zamiatania pod dywan. gdybym byl taki madry wiele lat temu to i moje malzenstwo byc moze by sie nie rozpadlo. Kazde malzenstwo ma problemy a tak Tizedik trafnie napisala, to te problemy moga byc powiekszone przez te roznice kulturalne, sam nie wiedzialem jakby to napisac. Bardzo trafnie. U nas na Slasku nie bylo zadnego mieszanie, nawet parzenie sie spoza regionu nie bylo mile widziane i nieraz dochodzilo do bojek, jak obcy chcial poderwac slaska dziewczyne. z czasem jak zaczelo naplywac sporo nowych ludzi do pracy w kopalniach, to zwyczaje sie lagodzily. Ja nie bylem nigdy zle nastawiony do nowych,sam wyjechalem tez z kraju i dopiero pierwszy szok to byl w Niemczech kiedy zobaczylem jak pracuja Turki. Jednak w Australi to byl wiekszy szok, bo tu dopiero mieszanina w najlepsze. Przyznam ze nie bylo mi latwo na poczatku, ciezko mi pogodzic sie widokiem kobiet w szmatach w shopping centrum i nie lubie brudu na ulicach i glosnych sasiadow. No dobrze Asia bardzo ladnie tez napisala i bardzo to milo zes znow sie pokazala. Asia powiedzialas, ze to takie stereotypy myslenia, moze to wlasnie ja ale takie rzeczy mi sie przytrafialy. Tych lepszych wyjatkow jakosik w moim zyciu nie spotkalem, ale tez nie szukalem. Z latami to trzeba bylo mi sie przyzwyczaic, szczegolnie w pracy to byl mus jak awansowalem na leading hand ale staralem sie zawsze byc uprzejmy, ale unikalem kontaktow. Ja chetnie popatrze z boku ale niech oni sobie zyja swoim zyciem i nie wtracaja sie do mnie. Podziwiam Ciebie Asia, ze jestes tak toleracyjna w imie dobra corci bo ja bym nie potrafil. Pysiek to zawsze zachodze w glowe jaki tez masz sposob, zeby poruszyc cos w srodku, zgodze sie ze jestem malo tolerancyjny, ale nie jstem rasista. Teraz Mojito napisal bardzo zrecznie o sytuacji gospodarczej, ale dalej nie wiem co to dla nas zwyklych ludzi mialoby znaczyc. W Australi rzad sie wypowiedzial, ze bedzie trudno niby podniesli emerytom rente troche,ale ceny rosna jak zwariowane za energie, za zycie, nie mowiac jak to kupic teraz dom kiedy praca niepewna. kto teraz z mlodych sie urzadza do dopiero ma ciezko. U nas dzisiaj ze 30stopni bylo ael tak wyjatkowo bo ostantie kilka dni to tak roznie. Pozdrawiam wszystkich, lepiej sobie wyjasnic co i jak niz milczec i dasac sie po katach Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: ciagle jestesmy brzydcy. 20.10.08, 16:49 A ten facet Iwony, drogie panie, to tak wyglada, ze az sie ma ochote, zeby go chociaz uszczypnac w zgrabny tyleczek...;-)))))))) A poza tym melduje, ze znowu troche wyjezdzalam. No i walcze z proza zycia, wiec w temat ostatni naszego watku wlacze sie znowu, jak troche odetchne. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: ciagle jestesmy brzydcy. 21.10.08, 07:26 tizedik, a ty skad wiesz, jak wyglada ten moj piekny facet? ;))))) czyzbyc na n-k buszowala? asia, nie zgodze sie, za bialymi nie stoi "wyzsza" kultura, ale inna, no ekspansywniejsza, bo kultura czesciowo agresora, tu sie zgodzisz? afrykanska jest malo poznana, bo zazdrosnie strzezona, i i nie ma ochoty, by ja poznawac, jedynie badacze swoje interpretacje snuja czasami, zazwyczaj bledne.... sama jeszcze malo wiem, choc duzo czytam napisze pozniej, PRACA wola ;) buzka Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: ciagle jestesmy brzydcy. 21.10.08, 23:59 Yvona, sama mi jego zdjecie pokazalas, kiedy bylas przelotem w Polsce, w drodze na kontynent goracy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 stad do smiesznosci :) 22.10.08, 04:27 Slonecznie :)))) Tizedik Ty mnie ubawilas :))))))))) to takie masz skojarzenia, no no :)))))))))))))) ja to lubie popatrzec w oczy, nawet z boku ale przyjrzec :)))) Asia uwielbiam jak ktos ze mna NIE ZGADZA :)))))))))))) Mojito, good luck :)))))))))))))) Kazik ... kapelusz wiec. Yvona jusz jusz piszu ;))))))))))))) Szopen :))))) ano wlasnie 'Obiegowe opinie zwykle sie w zyciu nie sprawdzaja' :)))))))))))))))) ... i kryzys. ano slucham rozmowcow w radio i TV, politykow, analitykow, ktorzy staraja usprawiedliwic rzeczy niemozliwe do usprawiedliwienia i stwierdzam, ze brak im argumentow, stac ich na powtarzanie banalow i demagogie, proponuja pomysly, absurdalne utopie, ktorych nikt nigdy nie wprowadzi w zycie. i ze niewielu z nich jest w stanie wyjasnic, co dzieje rzeczywiscie, ustalic przyczyny, po-szperac w pamieci ... brak im umiejetnosi przewidywania, wiedza niby, ze cos wydarzylo, musialo wydarzyc, miedzy innymi dlatego ze tak dzieje od wiekow. nikt ale nie patrzy wstecz, zeby czegos nauczyc. well, expertem w economy tez nie jestem, widac na przykladzie JAK wydaje mamony ;) wiemy ale jusz wszyscy, ze iskra kryzysu w US byly klopoty z sub- prime loans, a nie jak sporo ludzi podejrzewa theorie spiskowe i iranian oil burse ( o czym za chwile ;) caly problem tak zwanych 'dziadowskich pozyczek' to skutek nadmiaru mamony, banki wiec chcialy za wszelka cene pieniadze te komus pozyczyc. nie patrzyly komu, stad dzisiaj maja problem. he he, problem z nadmiarem mamony ??? eee, cos bym wymyslila ... ale ale, inni tez maja fajne pomysly, sam Russell Crowe proponowal rozwiazanie, mianowicie za- proponowal zeby zamiast wyplacic te mld $$$$ bankom, wplacic kazdemu american citizen na konto okragla sume :)))) wow, ale to bylaby radosc :))))) nic dziwnego, ze jego propozycje przyjeto stojaca owacja ;))))) powaznie ale, to kazdy pewnie poczytal ... w efekcie, w gospodarke cierpiaca na nadmiar pieniadza nie majacego ale swojego odpowiednika w produkcji, dorzucono ponad $$$$ miliardow rowniez 'sztucznych' dolarow. to tak jakby leczyc narkomana z nalogu przy pomocy narkotykow ;) na krotko poczuje lepiej, w dluzszej skali jeszcze bardziej pograzy w chorobie. co slyszymy teraz, ano wspominana jest chciwosc ludzka, slabosc panstwa, do winy nikt nie przyznaje, wina jest przerzucana i jak cudnie nazwal ja Mojito ;)))) jest sierota, z czym tez nie bardzo zgadzam :)))) winny musi byc ... najciekawsze czesto bywa to, czego nie widac ;)))) z takim stwierdzeniem zgodzi pewnie nie tylko niejeden erotoman, ale i obserwatorzy sceny publicznej. ilu z nich (obserwatorow, nie erotomanow ;) dałoby wiele, by moc choc raz porzadnie zapuscic nura za kulisy ... niestety – sa to przyjemnosci tylko dla wybranych (co nie, Tizedik ? ;) innym, szarym zjadaczom medialnej papki, zostaje tylko snucie spekulacji na podstawie tego, co widac, a wiec na podstawie spektaklu ... wezmy cos takiego ... conspiracy theory ;) zaskakujace jest, w srodku epoki technologicznej kiedy philozofowie/socjologowie powiedzieli tak wiele jusz o naturze czlowieka i swiata, a czlowiek ma podstawy do tego by byc krytyczny, taka popularnosc zdobywaja wszelkie teorie spiskowe. w mysleniu spiskowym zmienia skala, nobo rzadza nim jusz nie plotka, ale wspolczesne media, i to media daja teorii spiskowej szeroki wymiar i wiarygodnosc. wprawdzie dawno dawno temu jusz kaplani Amona Ra wciskali maluczkim, ze ukradna im slonce, a o tym ze wladza manipuluje ludem napisal jusz Machiavieli 500 lat temu. skad u nas ludzi (podobno) swiatlych ta podatnosc na teorie spiskowe ? gdzie podzial nasz sceptysyzm, racjonalny dystans, zastanowienie ? nawet w glowie prostego czlowieka musi blakac mysl, ze zlo nie ma jednej wylacznej przyczyny, ze swiat, gospodarka, polityka, to zawile mechnismy z milionem przyczyn i skutkow. a pomimo to .... szukamy 'lepszych' wyjasnien spraw (niby) wyjasnionych: 9/11 why world is dominated by Jews ... Masoni Bermuda Triangle kto s-powodowal wybuch 2WW ? Titanic by nie zatonal, gdyby nie construction problem i nie zlamal na pol przy zderzeniu z gora lodowa ... Diana ... wiadomo MI5, islam ... no i czy napewno czlowiek wy-ladowal na ksiezycu ? Vatican Secret Archives aaa ... i ofcors extraterrestrails and latest one, sprawa iranian oil burse: 'one of the Federal Reserve's nightmares may begin to unfold in the spring of 2006, when it appears that international buyers will have a choice of buying a barrel of oil for 60 dollars on the NYMEX and IPE Odpowiedz Link Zgłoś
mojito W kierunku jesieni i dalej... 23.10.08, 05:05 A u mnie juz jesien zdecydowana. Chlodno rano jest. I w apartementowcu grzeja. Lato juz "se ne vrati". Przynajmniej nie w tym roku. Miasto zanurza sie w jesien i bedzie plynac dalej w kierunku zimy. Wczoraj przed wejsciem do parku koedukacyjna grupa usciski bezplatne oferowala. Free hugs/Abrazos gratis. Nie mialem jasnosci kto bedzie mnie ewentualnie sciskal i w tej niejasnosci przesunalem sie bokiem. Zastanawialem sie jak moglby wygladac uscisk platny i ile by mogl kosztowac. Szczere i zyczliwe usciski maja jednak wartosc najwieksza. Obecny kryzys odgrzebal w pamieci przeczytana kiedys przez pomylke (myslalem, ze to ksiazka kucharska) w mlodosci powiesc Jorge Amado - Kakao. Z powiesci wialo krotko euforia, pozniej beznadzieja i momenty niesamowite byly. Ksiazka troche zawirowala moim nastoletnim umyslem. Wiekszosc tresci zatarla sie juz w mojej pamieci ale pamietam jazde w gore na hossie kakaowej i pozniej dramatyczny zjazd z gory na bessie. Kakao do dzisiaj wywoluje u mnie mieszne uczucia :). Dolar znacznie wzmocnil sie w relacji (chce uniknac slowa stosunek :) do zlotowki. Zanosi sie, ze moje grudniowe margarity w Polsce beda mnie kosztowaly mniej. Przestalem ogladac wiadomosci poniewaz mam juz dosyc wyborczego huku medialnego. Wlacze je za tydzien. Sadze, ze tygodniowe moratorium dobrze mi zrobi. Nabiore dystansu i pespektywy. Zatesknilem juz za reklamami swiatecznymi. Obym tej tesknoty jeszcze nie pozalowal... Paliwo samochodowe dramtycznie potanialo i to samo w sobie wywoluje usmiech Amerykanow. Nie jest tak zle zupelmie. Jest kolorowa jesien. Pozdrowienia dla Wszystkich, m. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 waiting at the ORANGE traffic light :) 04.11.08, 03:14 Slonecznie :)))) eh, wybory ... kiedy nie wiemy jak s-komentowac sytuacje, czy po prostu chcemy wstrzymac od opinii, mowimy od niechcenia: 'to zalezy' .... a na pytanie niezreczne odpowiadamy: 'indeed, actually this is a good question '. prosze nie mowcie, ze nie ma opinii :)))) swiat wstrzymal oddech, chociaz podobno result jusz wiadomy ... to ja powiem, mimo ze jestem a-polityczna ;) nie podoba mi zaden candidate for president ! Mojito :)))) jaka opinia from the (blue) keystone states ? cheers P. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Obecnosc opinii :). 04.11.08, 05:50 Pysiek, Opinie sa. Rozne i podzielone. Kazdy ma. Jedni sa swiecie przekonani. Inni watpia. Reszta patrzy na tych rzekomo niezdecydowanych. Sa i tacy ktorzy widza inaczej. Prawdziwa demokracja opinii. Niespotykana dotychczas mobilizacja i upierdliwosc obu obozow. Stoja na rogach ulic, w parku, nagabuja i telefonuja. Obiecuja rozane ogrody. Dyskretnie rzucaja blotem w przeciwnika. Sami sie neonowo podswietlaja. Pensylwania (Keystone state) jest w wiekszosci niebieski. Jest warty zdobycia poniewaz ma 21 elektoralnych glosow. Republikanie nie odnosza tutaj sukcesow ale... podobno roznica maleje i otwiera sie szczelina (nie okno jeszcze) pewnej szansy. Tak niektorzy mowia. Inni twierdza inaczej :). Ciekawe jak William Penn by glosowal? Przestalem ogladac TV i czytac poza tytuly gazet. Za duzo juz wiem. Duzo wiecej niz naprawde chcialbym. Zaczalem sie bronic przed zalewem informacji i opiniami "ekspertow". Wczesniejsze opinie byly z przewaga tych przesadzajacych. Obecnie pojawily sie ostrozne opinie babki ktora na dwoje wrozy. Nie lubie opinii zdecydowanie przesadzajacych wiec opinia babci jest mi blizsza. W trakcie pisania dostalem przypadkowego smsa sugerujacego mi za ktora dzwignie powinienem jutro pociagnac. Wypowiadaja sie medrcy polityczni, wrozki czytajace ze szklanej kuli i wrozki czytajace z herbacianych fusow. Gdzieniegdzie mozna znalezc opinie jasnowidza. Przy watpliwosciach zawsze najblizsi prawdy (pienieznej) byli bookmacherzy w Las Vegas. Niestety, oni odpadaja - nie mozna obstawiac zakladow politycznych w Stanach. Gdyby bylo mozna, postawilbym jutro na McCaina. Obstawianie prawie pewniakow jest bez sensu i nie ma kasy w takich zakladach. Pewna przeslanka moga byc sympatyzujace opinie Europy i Ameryki Lacinskiej. Historycznie mijaja sie one z wynikami wyborow. Moze jednak zdarzyc sie okres muzycznego unisono. Moze zdarzyc sie teraz lub dopiero za cztery lata. O babcinej wrozbie juz wspomnialem... I zgadzam sie z Toba, Pysiek - tegoroczny wybor jest, eufemistycznie mowiac, sredni. Jutro o tej porze bedziemy wiedzieli juz prawie wszystko. Chyba ze... Dobranoc Wszystkim, ciekawy dzien bedzie jutro. I pouczajacy :). m. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: Obecnosc opinii :). 04.11.08, 07:58 Dobry wieczor wszystkim, to ja juz stracil nadzieje, ze sie odezwicie. Zawsze to przy Swiecie Zmarlych bylo duzo komentarzy, a tymczasem nic. Ja tez chcialem napisac pare slow, ale jak widze ze nikt sie nie odzywa to nie idzie tak pisac pod siebie. Tego mi wlasnie brakowalo Mojito cos napisal, o tych wyborach i ze wlasciwie wyboru niema zadnego. U nas raczej wiekszosci spodobal sie Obama i nie mam nic przeciwko niemu jako czlowiekowi,bron Boze zeby znow mnie posadzono o rasizm. Co tylko wezme gazete, czy otworze telewizor na newsy, to jak Mojito napisal jeden na drugiego naskakuje a nic madrego nie potrafia przedstawic. Nie wiem co ten jutrzejszy dzien przyniesie, napewno to beda wielkie zmiany poza tym trzeba sobie to przemyslec, ze ten czlowiek co obejmie wladze to musi miec glowe nie od parady zeby poradzic w tym obecnym kryzysie. Ja znow zjechalem z moja Pania do Sydney, bo jednak doktorzy zdecydowali ze musi miec jeszcze jedna operacje, bo to moze odbic na zdrowiu. No to ja korzystam z czasu i odwiedze znajomkow przed Swietami i zakupy porobie dla wnusiow. Zimno sie zrobilo jak na ten sezon, to naprawde bardzo nietypowo bylo kilka dni bardzo goracych, ale to nie to co zwykle, bo juz o tej porze roku to porzadnie grzalo. Z tego co tu bylo napisane pod moim adresem Pysiek to bardzo sie dziwie ze nie rozumiesz, ze my Polacy nie mielsmy takich doswiadczen w kraju gdzie przede wszystkim sa biali. Jak napisalem uprzednio staram sie nie robic roznic i chetnie zawsze pomoglem w potrzebie, ale nigdy nie mialem okazji zaprzyjaznic sie z kolorowymi to i nie dziw sie ze dla mnie to zawsze oni beda cudakami. To tak zeby nie bylo wasni, bo nie lubie jak to Yvona napisala zamiatac pod dywan. Dzisiaj u nas wielki wyscig Melbourne Cup i pochwale sie ze mi sie poszczescilo, bo wygralem niewielka sumke na wyscigach.Tak jak dlugo jestem w Australi nigdy nie wygralem na wyscigach, teraz to dostalismy tips od znajomka co to jego corka tak sobie upodobala prace w stajniach przy koniach, to sie pewnie lepiej wyznaje na obstawianiu i udalo sie.To moze tak na szczescie zeby i ze zdrowiem wszystko pomyslnie sie ulozylo. Pozdrawiam wszystkich Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: Obecnosc opinii :). 05.11.08, 05:31 eeeee ... jednak red light :(((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Obecnosc opinii :). 05.11.08, 22:47 Z przyjemnoscia zauwazylem "The return of the watek". Jedyne co moge na temat wynikow wyborow powiedziec to, szanse sa duze na zmiane nastawienia ludzi na swiecie do ras roznych. I to chyba najwazniejszy pozytyw. Jeszcze tylko czarny papiez i bedzie dobrze. W PRACY szefem nie zostalem, nie zostal tez nikt z innych kandydatow z firmy, zatrudnili kogos z zewnatrz. Ma sie pojawic pod koniec miesiaca a ze bylej szefowej juz nie ma wiec jest ciekawa sytuacja. Z innych pozytywow to pawia odnalazlem. Przeniosl sie jakis kilometr, klatke coby go zlapac i do domu przywiezc juz mam zrobiona. Czas na lowy. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 ... day after ;) 06.11.08, 23:58 Slonecznie :))))))))))) dzisiaj mialam b.intymne spotkanie ;) przystojny, podziwiany i polecany przez wszystkich mezczyzna zagladal mi gleboko w oczy ;)))) na cale szczescie nie zobaczyl (w tej glebi;) zdolnosci jasnowidzacych, wiec odetechnelam z ulga ... he he, wkolo obrodzilo prorokami, nagle kazdy (nie tylko taxi drivers;) zna na polityce i wie gdzie tkwi blad ;) straszna to byla kampania, wygral jak zwykle ten kto mial wiecej mamony na pociaganie sznurkami, 750mln Obama kiedy jego przeciwnik tylko (!) 250mln ... i on uwaza sie za polityka, ktorego kampania oplacana byla z 'drobnych oszczednosci'. kampania, gdzie movie stars take part, gdzie media byly wodzirejem, nobo tak drogiej obecnosci w tv i internet zadna wczesniejsza kampania nie widziala. obserwujac ten cyrk zlosliwie pomyslam, co by bylo gdyby tak wylaczyc prad :)))))))))))))) ale ale :)))) trzeba dac czlowiekowi chance: za rok bedziemy w stanie powiedziec czy 'daje rade" czy nie. Obama jest bardzo inteligentnym i tym samym szybko uczacym czlowiekiem, tego nie zaprzecza nawet jego przeciwnicy, trzeba wiec wierzyc ze bedzie nadrabial braki doswiadczenia. maybe Mojito bedzie mial kwilke napisac :)))))))) lubie z Toba sie nie zgadzac tez czasem :)))))))))))))))) Szopen :)))) to kolejny odcinek bedzie 'return of the peacock' ? a ja jusz myslam, ze tandem Szopen/Lily cos wy-kombinowal :))))))))) no i, przykro ale w takie bajki uwierzyc, ze czarnoskory president zasypie podziały rasowe w US, to za wczesnie ... wrazenie mam zupelnie przeciwne, w news byl wywiad z afro-american, ktory mowil, ze wierzy ze biali pozbeda uprzedzen i beda glosowac na Obama. a gdyby tak stolik odwrocic i spytac ich, afro-americans ilu z nich gotowych jest zrezygnowac z lojalnosci rasowej, uprzedzen i glosowac na biala opozycje, gdyby uznali ze jest lepszym kandydatem ? mysle ze niewielu ... a podobno wiekszosc z nich deklarowalo poparcie Obama tylko i wylacznie ze wzgledu na kolor skory ... no to gdzie jest ten symboliczny 'dream' Kinga ? konczy tylko na symbolice ... wydaje mi, ze droga jeszcze dluga, tyko ktos musi zaczac 'isc' w dobrym kierunku :) .... a i Nostradamus, maybe on pomylil ? podobno koniec swiata mial byc po wyborze czarnego papieza :))))) i prosze, mamy kolejna teorie spiskowa :))))) Tiz, a Ciebie gdzie podzialo :)))))) Yvona to wiadomo, rozdarta jak ta sosna (chyba) u zeromskiego ... fizycznie w PRACY, myslami w Africa :)))))))))))))) bedzie dobrze, cross my fingers :)))))))))))))))) Kazik, don't explain, friends rozumieja bez tlumaczen, a wrogowie i tak wszystko z-interpretuja po swojemu. a co z tym zagladaniem w oczy ? ano, ten PPP (przystojny, podziwiany, polecany;) to specialist od oczu ... buuu, nie moge ubierac contacts anymore :( wiec okularki zostaly. to ide spac, cheers serdeczne dla wszystkich P. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Lekko swiatecznie. 15.11.08, 04:56 Dzisiaj rano pojawily sie w radio swiateczne melodie. Najwidoczniej juz czas. Troche ckliwe, troche sentymentalne, troche sypiace sniegiem, troche dzwoniace dzwonkami i troche rozsypujace bialy pokoj po swiecie. Wracajac wieczorem przez park zauwazylem mrugajaca do mnie swiatelkami choinke. Na drzewach zawieszono kolorowe kule z zarowek. Swieta wiec beda. Nie zostaly anulowane. Polityczne emocje lekko opadly i zaczal sie taniec a raczej korowod powyborczy. Duzo wyborcow na cos liczy. Prezydent-elekt w swoim pierwszym przemowieniu przyznal, ze nie ma czarodziejskiej rozdzki ktorej posiadanie sztab wyborczy mgliscie sugerowal. Powiedzial tez, ze wypchniecie gospodarki na twardy i suchy grunt moze potrwac. Zalecal cierpliwosci i zasugerowal, ze moze to bedzie nawet wymagac drugiej kadencji. Odebralem ta zapowiedz, ze prezydent-elekt jest dobrym, patrzacym w przyszlosc, politykiem i mysli juz o re-elekcji. Zmiana prezydentow nastapi 20 stycznia. Przy roznego rodzaju kryzysach przypomina mi sie powiedzenie znajomego Chinczyka ktory kiedys wyjasnial, ze katastrofa i sukces maja podobna lub taka sama pisownie i roznia sie tylko kontekstem uzycia. Szczegoly juz zatarly mi sie w pamieci i byc moze cos pokrecilem. Jezeli tak, to Szopen potwierdzi lub zaprzeczy. Mam swoja teorie, ze wszyscy, ktorzy mieszkali w Polsce boja sie kryzysu mniej. Wydaje sie, ze kiedys zylo sie od kryzysu do kryzysu. Kryzys tez ma swoje zaslugi w rozwoju swiata, tak jak i okresy prosperity. Ucieszyla mnie wiadomosc o odnalezieniu sie pawia. Jego kolorowa obecnosc w ogrodzie przemawiala do mojej wyobrazni. Dobrze, ze nadal rozwija swoj ogon. W Stanach obecnie niepokoja sie indyki. W miescie juz zapanowala jesien. Wczoraj lalo, bylo szaro i buro. Dzisiaj jest tylko szaro i buro. Slonecznie pozdrawiam Wszystkich, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Lekko swiatecznie. 15.11.08, 06:09 a ja chce choinkeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee............... moj prince wojazuje daleko i dlugo, na przesluchanie jedzie, i juz mam sygnaly korupcyjne, gdziekolwiek nie jada, daj, daj, daj w lape, bo jak nie, to wysiadasz.... moj boze, co to za straszne miejsce.... nawet za naladowanie telefonu w przerwie w podrozy trzeba zakasic... :( heh, i PRACA :( teraz tez, wiec musze spadac... caluski :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Lekko swiatecznie. IP: *.dyn.iinet.net.au 20.11.08, 07:24 Kochaniency:))) kope lat no nie wiem co z wami sie dzieje,co tu takie pustki?pewnie dziewczyny zabiegane przed swietami a Yvona zasluchana w odglosy z Afryki.jak Twoj krolewicz na przesluchaniu to sobie dopowiadam ze niedlugo sie go spoddziewasz w Australii i tego ci zycze kochanenka:) ja to raz ze nie mialem dojscia do klawiatury a insza tez sprawa ze nie mam za duzo czasu.mieszkanko to wczesniej juz sobie wypatrzylem ze nie bylo za daleko i nie za blisko,jest fajoskie wieksze bo tym razem pietrowe i tansze,ale i tak sie nie umywa do mojego ostatniego ze wzgledu na piekna okolice.tam mialem bliziunko do morza i park byl i rzut beretem do Manly.no dobra nie narzekam narazie ciezko mi sie przyzwyczaic.pelne rece tez mam roboty,bo urzadzam nie tylko chalupe ale i office,tez juz zaczalem pracowac nad pierwszymi zamowieniami i takie rozne transkacje,ludzi nowych poznalem i tak sie toczy.miasto nie specjalnie ladne trzeba sie przyzwyczaic taka prowincaj chociaz shoppingi maja calkiem okazale ale pozatym nic.no jest skok nad Gold Coast zaledwie godzinka jazdy i drogi znacznie lepsze niz w NSw.ale wklejam Wam ciekawostke zeby ktos nie myslal,ze Queensland to zaraz taki paradise w Australii to nigdy nic nie wiadomo,trzasnal w weekend taki sztorm ze od 20 lat takiego nie bylo krajobraz wyglada jak po wojnie,ze nawet ten tego Rudd w drodze powrotnej z USa zahaczyl do nas z wizyta na inspekcje i oglosili state emergency. mnie sie udalo te moje okolice nie bardzo ucierpialy ale czesc drog ciagle pozamykana.no kochaniency ja sam nie poradze ale staral sie bede zagladac.licze ze jednak cos kazdy dopisze buzienka dziewczyny czolko panowie news.ninemsn.com.au/slideshow_ajax.aspx?sectionid=9016§ionname=slideshowajax&subsectionid=148184&subsecti onname=storm_qld Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GUnther Re: Lekko swiatecznie. IP: *.dyn.iinet.net.au 20.11.08, 07:26 no ja z tymi linkami to nigdy nie wiem jak co;) news.ninemsn.com.au/slideshow_ajax.aspx?sectionid=9016§ionname=slideshowajax&subsectionid=148184&subsecti onname=storm_qld Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Lekko swiatecznie. 20.11.08, 21:23 W PRACY juz zawieszono dekoracje swiateczne, od poniedzialku bede mial nowego szefa. Ale najwazniejsza wiadomosc: wczoraj paw powrocil, sam z siebie bez lapania, juz pare dni bylo go slychac coraz blizej wiec sie spodziewalismy powrotu, wieczorem przyszedl do ogrodu, zjadl ze swojej miski posiedzial w cieniu i na noc ulokowal sie w dokladnie tym samym miejscu co zawsze, na werandzie pod oknem Amber. Wprawdzie cala noc wrzeszczal jak opetany ale te typy tak maja. Jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik (nie)swiatecznie 21.11.08, 00:01 Burza, ta burza w rejonach zamieszkiwanych teraz przez Gunhtera, byla straszna (to widac na zdjeciach) i piekna! Przepiekna! Pewnie jednak bym sie bala. Ale zdjecia bym zrobila;-) Jak wiecie, pogodowymi nowinkami sie interesuje namietnie. Teraz jednak cierpie przez pogode wlasnie. Jesien, a zwlaszcza zima wpedza mnie w zly nastroj. Nawet nie z powodu zimna (ktorego nie lubie), ale glownie z braku swiatla. Najchetniej zapadlabym w sen zimowy. Nie mozna, wiec jakos wegetuje. Z trudem i obnizajac aktywnosc zyciowa. Dlatego mniej mnie takze tutaj widac. W PRACY tez slabiej funkcjonuje, wykorzystujac doswiadczenie i rutynowe nawyki, zeby tego nie zauwazano;-) Ostatnio tylko troche mnie ozywil maly skandalik (ktory moze byc wiekszy niz to teraz widac) z wyprowadzeniem informacji, jakie produkujemy i reglamentujemy tylko dla wybranych. Moze mi starczy enerii, zeby sprawe rozwinac i na zawsze przeciac. Sie zobaczy.... Moj sprzeciw dla nieuczciwych dzialan moze pozwoli mi z siebie wykrzesac wiecej aktywnosci. Doniesienia medialne o kryzysie swiatowym zaczynaja mnie meczyc. Ewidentnie widac, ze polscy dziennikarze napedzaja zle nastroje, rozdmuchujac kazdy epizod do skali globalnej. Panika spoleczna moze ten kryzys sprowadzic do duzych realnych zagrozen. Pysiek, jesli chodzi o zaoceaniczne wydarzenia, to poglad mam jednoznaczny; uwazam, ze czarnoskory prezydent USA moze byc zrodlem wielu rasistowskich zachowan w Stanach (ze strony rasistow bialych i czarnych). Skandalem bylo zatajenie zabojstwa bialego zolnierza amerykanskiego i jego czarnej zony, dokonanego w okresie kampanii wyborczej, a upublicznionego dopiero po wyborach. Gdyby te informacje przekazano przed wyborami, na pewno inaczej ulozylyby sie glosy wyborcow. Teraz za to oczekiwania czarnych pobratymcow nowego prezydenta jemu samemu moga sprawic wiele klopotow. I niewiele bedzie mu pomagac osobista inteligencja i elokwencja oraz umiejetnosc sterowania emocjami "publicznosci", ktora dotychczas byly tlumy na wiecach, a niedlugo bedzie na przyklad kongres czy dziennikarze na konferencjach prasowych w Bialym Domu. Fajnie, ze paw wrocil do Szopena. To mnie naprawde cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: (nie)swiatecznie 21.11.08, 06:08 Sonecznie :))))))))))))) i psiakref znow na szybko :( taki domowy paw/pet, suuper ... ciekawe czy ma imia ;) taki odmienny zwierzyniec ... jakie to bardzo australijskie ;) moim znajomym przyblakal inny 'pet' i byl bardzo dlugo pozytecznym ogrodowym strozem, bo zjadal z apetytem snails, dzownice i inne robale. przegral ale w walce z domowymi pieskami, kiedy wynurzyl poza swoje terytorium ogrodowe. tak wyglada i jest bardzo w Au popularny: www.reptilesweb.com/reptiles-section/lizard-world/blue-tongue-skink.html Tizedik, wlasnie to mialam na mysli piszac :)))) miala okazje sprawdzic jak to dziala ... wlasnie przed wyborami. nastrojowo, to trzymaj sie :))))))))) slem dobre fluidy czy jak to zwal ;) Mojito :)))) tjaa, zawsze lepiej doszukac optimistic accents. crisis in chinese ... o tym kiedys jusz pisalismy ... niedawno ale, rozmawialam z Victor Mair, ktory notabene jest (wdech) asz Professor of Chinese Language and Literature Department of East Asian Languages and Civilizations University of Pennsylvania ;) aha, ciagle mecze siem roz-gryzajac korean language ;) i w rozmowie tak zwanym mimochodem wyszlo, ze wlasnie nie. crisis in chinese jest pisany w dwoch sylabach, stad przerozne misconceptions. ogolnie ale to wole optimistic version :)))) Gunther, rzeczywiscie piekna ta burza ;) miasto malo ciekawe masz racje, podobno ale to ludzie ktorych ev.spotkasz decyduja, czy to miasto polubisz ;) a i przeciez nie tylko GoldCoast w poblizu, a Coral Reef, a wyzej Daintree, Cook Town i jeszcze pare. napewno masz blizej niz z SY ;) Yvona cross my fingers :))))))))))))))) i refleksja natury ogolnej. kiedys ludzie, tak mi wydaje, chorowali inaczej, 'normalnie' bym powiedziala. angina, infections, katar, czasem brzunio bolal jak cos brudnymi lapami ... nie moge czasem pojac tej nowoczesnej cywilizacji. nobo kiedys jak nam po-chorowalo, to mielismy gila do pasa, goraczke, a babcia albo ... ktos tam, odpowiednio wpisac, serwowala herbate z cytryna i miodem. po kilku dniach bylo OK. aha, chora jestem ale to pewnie zmiana climate, grypa, katar, czy inna cholera czepila i teraz, to zeby lekarz z- orientowal o co chodzi, to musi podlaczyc czlowieka do compa ;) tak sobie mysle, ze cos jest chorego w tym naszym swiecie. nie wiem co, mysle sobie ze ale to nie jest normalne. nie lubie doctors. nawet normalnie chorowac nie da sie w tych naszych s-psialych czasach :(((( usmarkane cheers :)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Prawie weekend. 22.11.08, 07:28 Brrr...Zimno juz jest. Jest minus cztery Ce a ma byc minus szesc w ciagu dnia. Jakos zimniej o tej porze niz w zeszlym roku. W tym roku duzo rzeczy jest innych i ciekawszych. Zdjecia burzy piekne. Piekne i grozne. Robia wrazenie. Moje spotkanie z przerazajaca burza mialo miejsce w szkole. Wylosowalem Mickiewicza i jego burzowy sonet. Musialem zgadnac co poeta mial na mysli opisujac burze na morzu. Nie do konca zgadlem, wedlug pani od polskiego, ale sonet zapamietalem. Pawia pewnie nie wypada nazwac Emu :). Ale pokusa jest. W Stanach furore robi australijski import - buty Emu. Mam o nich swoja opinie ale nie bede jej publicznie wyrazal. De gustibus... i ten tego. Na poczatku miesiaca zaszczepilem sie. U mnie to dziala. Katar, grypa i pochodne trzymaja sie ode mnie z daleka. Tytuly w portalu GW czytam niechetnie i tylko jednym, przymknietym okiem. W tresc juz nie wchodze. Same tytuly sa wystarczajaco przerazajace. Byc moze ogloszono konkurs na najbardziej krew mrozacy scenariusz na swiecie. Kataklizm goni katastrofe lub odwrotnie. Przypomina sie Edgar Poe i jego "Zaglada rodu Usherow". Szczesliwie, te alarmujace przepowiednie dotycza tylko swiata zagranicznego. W Polsce nic zlego, na szczescie, sie nie dzieje. Gazety tak jak Tomek Sawyer maluja kolorowy szlaczek i czasem nawet z rozpedu pierdykna tu i owdzie, w oddali obraz teczy. Dla tego samego zjawiska atmosferycznego warto czytac prase. Od pewnego czasu mysle o przeprowadzce. Lekko znudzilo mi sie obecne miejsce. Czuje, ze potrzebuje zmiany. I zmiany dokonam. Najprawdopodobniej do konca miesiaca. Po swiecie indyka najlepiej. Dam znac gdy sie juz przeprowadze... Cieplejszego i pogodnego weekendu zycze Wszystkim, paka, m. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: Prawie weekend. 23.11.08, 00:07 Dzien dobry, z pogoda w Australi to wlasnie tak jest.jednego dnia upal a zaraz potem moze jakas nawalnica na glowe sie zwalic. Gunther toz prasa pisze ze ciagle zle i radza ludziom z domow nie wychodzic,to jakby tak mozna. A praca a inne obowiazki, a pogoda swoja droga. Napisz co to za bizness zes tam otworzyl, t moze jakis klientow bedzie mozna zarekomendowac. U mnie tez pogoda nie najlepsza, ale chociaz cieplej sie zrobilo i mozna wiecej kolo domu sprawic. Moja Pani juz po zabiegu to pod koniec tygodnia znow zjade do Sydney. Wyglada,ze wszyscy zadowoleni przed swietami, Yvona oczekuje narzeczonego a Pysiek toz nie moge zgadnac jak sprawy sercowe sie ulozyly.Inni to nie wiem bo cos malo pisza. Tizedik zycze, zeby Tobie w pracy pomyslnie sie ukladalo i w zyciu prywatnym jak najbardziej. Pozdrawiam przy niedzieli Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Po wekendzie 23.11.08, 21:21 U nas pogoda sie powoli poprawia, cieplej jest i nawet roche popadalo. Paw na imie ma Pearcy, tak go zwali poprzedni mieszkancy i tak my go tez nazywamy, nie zeby za bardzo kojarzyl, ze tak ma na imie ale nam to nie przeszkadza. Paw ogon ma piekny i z ogona jest dumny bardzo. Od rana stoi pod drzwiami i wrzeszczy. Czeka az ktos wyjdzie do ogrodka i od razu ogon pokazuje, pieknie otwierajac i ogonem trzesac. I tak trzeba wyjsc i podziwiac ten ogon co pol godziny chwalac jak pieknie wyglada. Blue tongue lizards tez u nas mieszkaja, innych jaszczurek ciut mniejszych tez jest kilka, w piatek koala siedzial na drzewie przy naszym domu. Zalety mieszkania przy buszu. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Po wekendzie 30.11.08, 06:37 sie dopisze wieczorkiem :) praca.... :( Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 02.12.08, 06:33 kurcze, mialam cos napisac i dalam plame ;) jak zwykle doba za krotka.... my juz po jednym przesluchaniu, a teraz ja gryze pazury, bo xiaze nie wiadomo gdzie, nie ma zasiegu w drodze, i nie mam pojecia kiedy bedzie.... stresssssuje mnie to niepomiernie i nie moge myslec logicznie.... na szczescie jakos PRACUJE ;))) caluski for all Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik I OD NOWA to samo 03.12.08, 00:13 Ba, nawet gorzej niz to samo. Jako "uznany" malkontent na tym watku bez oporow utrzymuje te opinie, w czym pomagaja mi ostatnie zdarzenia u mnie w PRACY. Jak wiadomo, ryba psuje sie od glowy, a potem reszta. Niedaleko tej glowy funkcjonujemy, no i sporo z tego szczytowego bagna juz u nas jest. Szkoda gadac o szczególach, wiec tylko temat sygnalizuje. Oczywiscie zwalczam glupoty i wrednosci, ale z mizernym skutkiem. Za to przy sporym nakladzie nerwow. Z przyjemnoscia jednak dodam, ze wspiera mnie spora grupa innych pracownikow, co troche mi pomaga. Bardziej jednak moralnie niz skutecznie. Czyli jak na razie zyczenia Kazika dla mnie nie za bardzo sie spelnily. Ale czas leci, moze cos zmieni sie na lepsze. Kazik, bardzo dziekuje za pamiec o mnie! I niech tam na antypodach tobie i twojej pani uklada sie jak najlepiej:-) Iwona, kiedy czytam, jak opisujesz swoje przejscia, to znowu mi sie przypomina, jak bardzo nie podobaly mi sie powtarzane co roku zyczenia mojego kolegi "wielkiej milosci". Buntowalam sie za kazdym razem, uwazajac, ze znacznie wygodniejsza bedzie opcja "wielu milosci". Pysiek, cos mi sie wydaje, ze teraz mnie w tym pogladzie nie bedziesz wspierac...;-) Mojito, to gdzie teraz mieszkasz? W tym samym miescie, czy gdzies zdecydowanie dalej? Szopen, chyba tak samo jak cie lubie - to ci zazdroszcze. Przede wszystkim pawia i antypodow. A poza tym jedank odnosze wrazenie, ze moze nie calkiem bez problemow, ale jednak jakies normalniejsze masz tam zycie. Co tam slychac w prywatnym biznesie? Zadowolony jestes Gunther? Asia, pogodzilas sie juz z wyjazdem corki? Ty nawet nie wiesz, jak bardzo cie rozumiem. Nasz kolejny watek zbliza sie do 2 500 wpisow; niedlugo trzeba bedzie rozpoczac nowy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Grudniowo juz... 03.12.08, 03:25 Zdrowko Wszystkim, Ale ten czas zapiepsza. Grudzien juz i Swieta w zasiegu paru tygodni. Choinki sie wszedzie pojawily. I grudniowe przeceny. Jezeli sie kupuje to mozna kupic znacznie taniej. I to chyba jedyny plus kryzysu. Iwona, ksiazeta nie gina :). Czasami tylko ich konie roznej masci wioza ich roznymi, czasami okreznymi, drogami. Twoj przybedzie lada moment i bedziecie zyli dlugo i szczesliwie. Tizedik, rozwazam przeprowadzke krotka i w obrebie. Chce sie przeniesc z lozkiem spod okna pod sciane wewnatrz pokoju. Ostatnio spie roznie i czasami sny mam nie ten tego. Zdecydowanie za malo erotycznych. Polityczne, tfu, miewam.Moze spie na zyle wodnej :) i czas sie przesunac gdzies dalej (w tym przypadku blizej). Konsultacja u specjalisty/tki feng shui by sie przydala. Logistyka samej przeprowadzki jest nieskomplikowana. Lozko mam na kolkach. Da sie przepchnac lekko. Tylko kierunek musze ustalic. Stol by ewentualnie pod okno powedrowal. Samo miasto ciagle podoba mi sie i nie zamierzam miasta zmieniac :). Ostatnio laptop (Sony) mi sie co jakis czas zupelnie wylacza. Sprawdzilem uwaznie tresc tego co pisze i nie znalazlem powodu do cenzury. Moze jakies znaki mi daje... Popytalem dookola i ludzie mowia, ze gdyby cos, odpukac, sie zdarzylo to Apple polecaja. Strone nawet dostalem aby sie z wyprzedzeniem przyjrzal www.macmall.com Widzialem wczesniej u kogos w samolocie. Zwrocilem uwage na bialy kolor laptopa. Przez moment myslalem, ze lecimy za wysoko i zahaczylismy o niebianska administracje ale pozniej okazalo sie, ze to wlasnie Apple. Bialy laptop mi nie ten tego... Jakos tak sterylnie. Okazalo sie, ze inne kolory tez sa. Na szczescie! Bede sie wiec wolno przygladal. Pogoda w miescie przyjemna. Ponad zerem. I bez opadow. Tych mokrych i tych bialych. Jeszcze tydzien, dwa i bede walizke wyciagal. Swieta w kraju przyjemnie ekscytuja mnie. Acha, PRACA! Jest i na razie odpukac. Pozdrowienia sloneczne Amigos, m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytaczuwazny Re: Grudniowo juz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 08:59 Gdy laptop zasilany jest z kabelka sieciowego(~230V) - to tez sie wylacza? Jezeli nie, to moze: www.pcformat.pl/index.php/news/nid/2271 pozdrowienia for all Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Grudniowo juz... 03.12.08, 21:48 Ano grudniowo. Cieplo zupelnie juz byc powinno a nie jest. W niedziele w poludnie zaczal sie otwarty sezon na snapper. Tyle, ze wialo i dopiero wczoraj pojawila sie szansa, okienko w kiepskiej pogodzie, ktore wykorzystalismy. Prognoza okazala sie ciut chybiona i na morzu ciut kolysalo (delikatnie mowiac). Ryby nasze docelowe tez chyba nie skojarzyly, ze jest juz lato bo zdecydowanie odmowily wspolpracy, pare innych zlapalismy na pocieszenie. Prognoza na najblizszy weekend tez kiepska. A co do zycia na antypodach to zyje sie bardzo normalnie i powoli coraz latwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Grudniowo juz... 04.12.08, 03:20 CzytaczuUwazny, Dziekuje za sugestie i link. Moj komp (Sony VAIO) wylacza sie, niestety, bedac podlaczony do sieci (110V). Byc moze ma jakis glebszy problem :). Obserwuje komp dyskretnie spod przymknietych powiek. Pozdrowienia, m. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Coming home for Christmas :)))))))))))) 06.12.08, 00:07 Slonecznie voor allen i pogodnie :)))) i jusz najlepsze zyczenia swiateczne wszystkim nobo pozniej to roznie moze zdarzyc :)))) dzis ale to przede wszystkim Mojito z okazji birthday, happy whatever :))))))))))) wesolej bla-bla-niny na forum, niewyczerpanych tematow, poczucia humoru, kolorowych chwil, samych usmiechow na-codzien, pogody ducha, ciekawych ludzi, odpornosci na glupote, niskich podatkow, swiezosci spojrzenia, zawsze pelnego bank account, wyjscia z kazdej sytuacji, wygodnego lozka bez zyl wodnych, snow erotycznych, rozowych okularow, nie-omylnych decyzji, goracych milosci, swietego spokoju, jasnosci umyslu, nie-banalnych wyzwan ... a i oczywiscie wygranej :))))))) always :))))))) Mojito napisal: 'Jeszcze tydzien, dwa i bede walizke wyciagal. Swieta w kraju przyjemnie ekscytuja mnie.' Ditto... :)))) me too, jak w tytule busola w strone Groningen :)))) tak prawdziwie to ja od dluzszego czasu zyje wprawdzie nie na walizce, a na torbie ? eee, dziwnie jakos to brzmi ... old bag i tak dalej cooo :))))) lubie miec ale duza comfy bag, wiec torba podrozna w zasiegu ... no i wlasnie tak sobie wy-kombinowalam, ze lately przemieszczalam za sloncem ;) nie, ze nie lubie zimy, bardzo lubie i absolutely pogoda mnie nie rozprasza ;) ale udalo mi omijac zime, lato na innej polkuli, teraz kolejne lato na innej, tylko cieszyc ze ziemia okragla ;) ale ale, nie zawsze wszystko uklada wedlug schedules ;) tez zwykle bralam grypowy 'zaszczyk' ;) stwierdzilam, ze nie bedzie mi potrzebny skoro kraze w letnich klimatach ;) i prosze ... Yvona :))))) TY dalas plame ? to ja pod ziemie zapadam ze wstydu ... w ogole co i raz zdarzy mi popelnic fopa :/ i tez mi wstyd ... a twoja historia, to really ... sama wiesz, ile chcesz nam powiedziec ;) malo kto ale zdaje sprawe, ile to lez, worries, emocji i trudu kosztuje ( i doslownie $$$ value ) dla oboje ... sama wyprawa kxiecia z Senegal do Nigeria, ktora zajela one week each way, to niesamowita historia ... ktos pomysli samolot/pociag ... aha, to nie takie proste, maybe bus & walking ? i jeszcze rozne przeszkody do pokonania jak corrupted community, gdzie bribe to jest just a way of life i takie tam ... i po co to wszystko ? ano wlasnie, to kazdy najlepiej sam sobie powie ;) Tizedik bez urazy :))))) wcale nie ganie, ty lubisz wygodnie' a ja swoje, lubie nawet z zadrapaniem karoserii :)))) niekoniecznie szukam wygody w zyciu, ja to bardziej po wertepach ... lubie ale zdecydowanie, goraco i tempo, zadne tam pirli pirli ;) czasem ale jak rozmowa rwie i gasnie za-interesowanie, to najlepszym uczuciem jakie mozna komus podarowac, to pozwolic mu odejsc. a czasem zupelnie odwrotnie taka mala, niewazna milosc/przygoda przerodzi w cos na cale zycie ? probowac trzeba :)))) czasem ... gdy po tej stronie compa w srodku nocy siedze cichutko, aby nie obudzic spiacego swiata i wydaje mi ;) ze rozumiem wszystko, czuje bezgraniczna wdziecznosc, ze moge jeszcze tutaj byc. milosc ... to spokojna, cicha i krucha radosc, ktora nie potrzebuje zadnej publicznosci i ktorej nie trzeba wykrzyczec calemu swiatu. radosc szczegolna i w sumie wrecz paradoksalna - jestesmy goscmi w swiecie, ktorego nie stworzylismy, ktorego nawet nie znamy. wszystko, co mamy, w kazdej chwili moze byc nam odebrane, zostaje nam tylko milosc. trzeba ale ja pielegnowac :)))))) najlepszego P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 06.12.08, 01:03 Witajcie kochanency:) no to ladnie nastrojowo sie zrobilo a ja juz myslalem,ze Pysiek cos cie wcielo znow.jak zdrowenko w porzasiu?no i Kazek zes mnie ubiegl bo mialem wlasnie do Tizedik pisac bo to ona pamieta o wszystkich. Tizedik dziekuje za pamiec u mnie ten biznesik to pomalutku ale sie rozkreci.wkleje jeszcze kilka zdejc bo bylo jeszcze gradobicie. au.news.yahoo.com/gallery/-/5161287/','playerWindow' teraz pogoda juz calkiem fajoska ale bylo kiepsciuchno;)no i Pysiek z miloscia to rzeczywiscie dalas po rajtuzach przed swietami bo ja znow pewnie wyladuje sam.Nadia cos widze kreci nosem a ja to lubie wszystko jasno postanowic.nie wiem co te kobitki no tez mi sie zdarzylo ze sie wkurzam ale potem jak po burzy sloneczko i szafa gra.to jeszcze sie pochwale ze kupilem w Australii moj pierwszy samochod.do tej pory sie migalem bo mialem sluzbowy no ale teraz to mus.kupilem tak jak zawsze sobie marzylem Rodeo,piekny czarny lakierek,double exhaust oponki pierwsza klasa no bajer;)jak znajde linka to pokaze.no i mam nadzieje ze jeszcze przed swietami cos piszemy no to buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 06.12.08, 01:07 Amigo czolko:))) to dla Ciebie specjalne najlepsze zyczenia,zeby sie tam szczescilo a swoja droga to tez masz szczescie urodzic sie w Swietego Mikolaja:) sto lat,kufereczke stuweczek i tez podpisze sie pod te erotyczne i zeby nie tylko sny;) Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 06.12.08, 01:50 yeah, tez uwazam ze czarne auto wyszczupla :))))))))))) ... i bywa ze czlowiek rozczaruje sromotnie jak ten muchomor. to zycze jak najmniej tych muchomorow znaczy :)))))))))))))) cheers a szcegolne cheeeeeers for lady in waiting :)))))))))))))))) Yvona trzymaj dzielnie :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 07.12.08, 02:23 Dzien dobry wszystkim przy niedzieli, ja staram sie tez pamietac Tizedik a tymczasem sie zapomnial.Mojito tez sie dolaczam wiec do zyczen. Ja od siebie to bym zyczyl Tobie zebys wygral, bo Tobie za te wszystkie kupony co to dla nas kupujesz to nagroda sie nalezy. Tez bym chcial zyczyc spelnienia marzen. Teraz widze ze nie narazilem sie swoja opinia o kolorowych Yvonie. Zycze Tobie wszystkiego dobrego i jesli nie piszesz z tego powodu, to nie chcialem nikogo urazic. Co od milosci Pysiek to nie lubie tak sie rozdrabniac bo milosc jest albo jest albo jej nie ma ot co i to sie widzi od razu. pozdrawiam wszystkich Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 07.12.08, 07:21 nie, nie obrazona, napisze (obiecuje) Mikolaju z Philly, wszystkiego najlepszego :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 08.12.08, 03:05 aha, Kazik, nie, nie, milosc to nie ze jest, tak bam i juz.... tez, ale... przychodzi roznie, czasem znienacka, czasem spokojnie, a czasem to my slepi i zauwazamy nie w pore, poniewczasie albo pomalu przegladamy na oczy albo tez poczatkowo niedowierzamy i majac za soba rozne przykre historie - uciekamy ;) do czasu.... ano podroz na przesluchanie..... no, powiem wam, ze w Afryce nic nie jest pewne... na przyklad autobus, ktory ma cie dowiezc do celu, we polowie drogi "decyduje", ze dalej nie jedzie i wraca... i nie ma, ze bilet, ze zaplaciles, wysiadka i szukaj bracie innej drogi; zasieg telefonii komorkowej, well, well, w Burkina Faso i w Nigerze only w stolicy, i to tak na pol gwizdka... aha, zeby naladowac komorke tez czasami trzeba posmarowac.... jedzenie okoliczne bywa, ze niezjadliwe, nawet dla Afrykanczyka :( a w Nigerii, bez zasiegu, az do Abuja, gdzie telefon brata potem interwju, zabawne dosyc pytania, tez o jedzenie i o ulubione zwierzeta :D droga powrotna, niby okej, kolejny papier do okazywania sprawdzaczom granicznym, i znowu niewystarczajacy. Na granicy z Senegalem wyrzucony z autobusu (nie dosc pieniedzy na lapowke dla pogranicznikow), mimo prosb rowniez wspolpasazerow i kierowcy, kaza wracac na piechote do Mali.... czekanie prawie dwa dni, telefon nie odpowiada, ja tu szaleje.... wiem, ze nie ma kasy, nie ma gdzie spac, to znaczy z komarami owszem, na zewnatrz.... dobre duchy czuwaja :) ludzie pomagaja, ktos daje jakies pieniazki, jakis lokalny sprzedawca, nowy autobus zgadza sie go wziac, (musi najpierw dojechac z Bamako), najedzony, telefon naladowany, rozmawiamy.... i wczoraj wieczorem tez :))) szczesliwie wkrotce bedzie z powrotem w Dakarze no i tyle z nowosci, a u mnie.... mam choineczke, kryzys objawia sie glownie w cenach.... kupilam palm oil :)) bede gotowac po afrykansku moze :D ale do innego pichcenia tez sie zda ;) no i cieplo-wietrznie-deszczowo i tak w kolko, praca, praca, praca.... Pys, twoje podchoinkowe tu czeka :) kiedy odbior? calusy dla wszystkich wielkie :)))))) :*:*:*:*:* Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Prawie swiatecznie. 09.12.08, 03:01 Witam Wszystkich, U mnie juz zimno. Temperatura spadla ponizej zera. Cebulowo ubierac sie nalezy. Dzisiaj w parku ktos tacke z sushi zostawil ma lawce. Wroble w kolejke sie ustawily dziobiac radosnie prawie swiateczny obiad. Zauwazylem brak golebi. Moze dla golebi za zimno... A moze nie lubia sushi. Dziekuje bardzo za zyczenia urodzinowe. Zyczenia pokryly wszystko co chce - lacznie ze snami erotycznymi i totolotkiem. Dziekuje. Grudniowa jest rowniez Pysiek. Wszystkiego najlepszego wiec wkrotce. Iwona - zadumalem sie... Zycie bywa rozne. Bywa tez nielatwe. Wierze, ze "amor vincit omnia/love conquers all". Trzymam kciuki. Byc moze napiszesz kiedys scenariusz "Witaj Afryko." "Pozegnanie z Afryka" juz bylo :). Jutro jade do siostry na konsultacje przedswiateczno-gwiazdkowe. Po powrocie zaczne sie wolno pakowac na podroz do kraju. Zakupy swiateczne mam juz w trzech czwartych zrobione. Pozostala ta najtrudniejsza cwiartka. Pozdrawiam Wszystkich przedswiatecznie, m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Prawie swiatecznie. 09.12.08, 14:36 echhhh.... i znowu, i od nowa.... walka z biurokracja, bo ten papier nie taki, tamten nie taki i owaki.... zegar tyka, deadline postawili i w ogole, no, ale damy rade ;) ide spac, papa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Prawie swiatecznie. IP: *.dyn.iinet.net.au 10.12.08, 00:55 Siemanko kochaniency;) no Yvona to teraz zaskoczylem to masz dopiero przeprawe kurde szyszka no i ten Twoj facet musi miec zaciecie ze mu sie chcialo w taki metlik pakowac.to tez zycze powodzenia zeby tam nic juz Wam nie stalo na drodze do szczescia no Amigo jak zwykle fajosko podsumowal zebyscie zyli dlugo i szczesliwie:)a Szopen tu mnie podraznil otwarciem sezonu na snajpera bo teraz to nie ten tego musze sprawy dokonczyc ale potem jak sie juz uspokoi to raj kochanency.miejsc dolowienia do wyboru do koloru z brzegu,z lodki jeziorka rafa co kto lubi.Pysiek wiesz ja bardzo lubie sie z toba przekomarzac tylko wes sobie pod uwage,ze tobie z twoim wygladem jak nie wyjdzie cos z tym Twoim facetem to juz kilku nastepnych chetnych sie kreci w poblizu a co do mnie towiesz stary juz jestem salt and pepper jak Asienka kiedys zauwazyla to kobitki juz nie leca tak jak kiedys.tez bym chetnie gdzies wyskoczyl na Swieta,brat zaprasza ale obowiazki wzywaja i to jest wlasnie ta przyjemnosc posiadac wlasny biznes;) spadanko i buzienka dzieczyny i graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Prawie swiatecznie. 18.12.08, 06:23 smy-spadli ;) aha, jak przygotowania swiateczne? U mnie chorosc nie radosc, no, ale coz poczac..... nadal walka z biurokracja u xiecia, kolejne badania, bo tamte nie u tego lekarza co trzeba, nowe papiery, bo poprzednie nie takie, heh... a ja tymczasem siedze w domu, PRACE olalam dzis, a jutro wolne, wiec powinnam juz byc w weekend na biegu, jak sadze a wiecie, ze w Swieta BN jest najwiecej porzucanych zwierzat? Bo denerwuja, bo zzeraja kielbaski z bbq, bo szczekaja, bo cos zniszczyly heja i wyrzucamy.... ludzie sa podli ciekawe czy innego czlonka rodziny by tez wyrzucili w sumie, starszych rodzicow tez oddaja do instytucji, wiec to jakby to samo tylko jeszcze dla dzieci jakos litosc maja, ale sadze, ze to interesownosc jest, ze jak dorosna to "odplaca" "inwestycje" nie, nie pisze o wszystkich, pisze o tych "ludziach" ktorych czlowieczenstwo jest watpliwej proby ot takie dywagacje swiateczne, malo radosne buzka Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Prawie swiatecznie. 18.12.08, 22:42 Ale sie odbijamy. Swieta najprawdopodobniej gdzies nad woda w namiocie spedzimy, od pogody wybor miejsca bedzie zalezny. W PRACY okres szczytowy wiec urwanie jajek jak zwykle w okolicach swiat, wolnego njet. Ale za to od 10 Stycznia mam 2 tygodznie wolnego i planujemy zachodnie wybrzeze (Poludniowej Australi) pozwiedzac, dzikie i puste i napewno ryb tam mnostwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: Prawie swiatecznie. 19.12.08, 02:17 Ja mam labe w tym roku bo prawie nic na swieta nie szykuje, no cos tam upitrasze ale szybko i bez bolesnie. U mnie w pracy tez urwanie, nie wiadomo tylko czego, chyba bombek z choinki, szefowa robi Christmas Party na 14 fajerek, wydaje cos ok 15tys, a moze i wiecej, zobacze jak wszystkie rachunki juz dostane. A pieniedzy w kasie niet i nie budiet przez najblizsze 2-3 miesiace, jak przezyjemy to bedzie dobrze. Gunther kurde szyszka Ty to jakis albo pamietyliwy jestes albo cos wymyslasz, czy ja bym naprawde byla taka zolza zeby komus mowic ze juz na niego kobietki nie leca bo ma troche siwych wlosow? Takim przystojniakom jak tobie srebrne skronie tylko uroku dodaja. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Prawie swiatecznie. 19.12.08, 07:48 W poniedzialek lece na swieta do kraju. Rodzinnie i za stolem pewnie bedzie. Smak kutii sobie przypomne. O karpiu po grecku tez z sympatia mysle. Barszcz z uszkami tez ten tego...eh, sentymentalnieje... Sylwester w Lublinie lub okolicach. O Pradze tez mysle. Podobno i zima tez jest piekna. Knedle lubie :). Wracam w czwartek (8.01). Chyba, ze w zaspie utkne. W PRACY juz luzik. Dzisiaj Christmas Party. W kryzysie ksiegowy orkiestrantow obcial. DJ ich zastapi. Szczesliwie na otwarty bar sie zgodzil. W tym roku robienie zakupow stalo sie przyjemne. Obsluga na rekach potencjalnego klienta po sklepie nosi i obnizkami cen wachluje. Obnizki ciesza oko i kieszen. Jedzac, pijac i walcujac na pewno sie w sobote wsune. I pozniej pakowaniem sie zajme a wiec ZDROWYCH i POGODNYCH SWIAT wszystkim zycze i SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU. Ole! m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Prawie swiatecznie. 21.12.08, 06:33 chorujemy dalej.... znalazlam ciekawy przepis na rybe po japonsku, choc moj osobisty znawca Japonii twierdzi ze to tak zwane "bycze odchody" if you know what I mean :D :D :D tylko, zeby teraz czas znalezc na preparacje (japonska czy nie, brzmi smacznie) a dzis po afrykansku, na Madagascar2 idziemy :) czyli ostatnie podrygi na zwolnieniu, tak czy siak, zdeklarowalam juz, ze od jutra wracam, bo szczerze, to mnie juz troche nosi ;) ;) ;) caluski i jeszcze zajrze pozyczyc wam swiatecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Prawie swiatecznie. 22.12.08, 23:20 Zdrowko Wszystkim, Chorowaniu mowimy zdecydowane dziekuje :). Czy ta japonska ryba to przypadkiem nie "fugu"? Przysmak niebianski ale zle przygotowana jest smiertelnie trujaca. Kucharz przyrzadzajacy "fugu" musi miec licencje do jej przyrzadzania. Nauka podobno trwa szesc lat. Najwidoczniej ryba jest warta tego. Na moment zszedlem z dopietych walizek. Linie lotnicze zadzwonily i poinformowaly o dwugodzinnym opoznieniu lotu. Niefortunna wiadomosc ladnie opakowana. Zmniejszy sie czas mojego oczekiwania na kolejny lot w Amsterdamie. Wczesniej rozwazalem krotki wypad do miasta. Takie zawirowania moga okazac sie szczesliwe. Na wszelki wypadek kupilem nam los na wigiline losowanie i wsuwam numery pod nasza forumowa choinke. Nasze numery na losowanie www.powerball.com 17 24 51 53 55 PB 21. Dobrze byloby rok zakonczyc mocnym trafieniem. Wierzac, ze przed polnoca (moja) odlece, swiatecznie Wszystkich pozdrawiam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Prawie swiatecznie. 23.12.08, 01:24 W koncu cieply weekend mielismy, nawet sie udalo nogi w morzu zamoczyc. Prognoza pogody na swieta calkiem porzadna, czyli chyba uda nam sie gdzies za miasto wyrwac. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Juz swiatecznie. 23.12.08, 20:32 Wesolych swiat, Powodzenia w realizacji planow wszelakich, Zdrowia, Usmiechu, I luzu w zyciu. Zyczy szopen Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Juz swiatecznie. 23.12.08, 21:36 Milych, spkojnych, refleksyjnych i relaksujacych Swiat zyczy wszystkim zalatana ostatnio do niemozliwosci Matrioszka Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Juz swiatecznie. 23.12.08, 23:48 Zdrowych, spokojnych (albo i nie, zalezy od spokojnosci ;))) cieplych (w sercu, a czasami tez na zewnatrz), rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia, z nadzieja patrzac w przyszlosc, niosaca same dobre sprawy, zyczy wam (i sobie) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Juz poswiatecznie. 30.12.08, 03:37 Dzien dobry wszystkim, ja tez chcialem sie przylaczyc do zyczen przed Bozym Narodzeniem i powiem Wam, ze mialem duze klopoty zeby tu sie dostac. Teraz tez ciagle mnie cos wylacza. Tak wiec szybko zycze Wam w Nowym Roku szczesliwosci, zdrowia i ulozenia spraw tak jak byscie sobie zyczyli. U nas upalu od nowa bym napisal jeszcze do Was ale boje sie ze mnie znow wylaczy cos pozdrawiam Kazik Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Noworocznie 30.12.08, 07:26 Nie zdazylam swiatecznie wiec wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, duzo duzo zdrowka, powodzenia w zyciu osobistym i zawodowym, spelnienia marzen, oby ten nadchodzacy rok nie byl gorszy od tego ktory przemija a nawet lepszy zeby byl. U mnie tez upaly, dzisiaj mielismy 30 stopni. Caluski dla wszystkich odwiedzajacych z najlepszymi zyczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Noworocznie 30.12.08, 22:54 Najwazniejsze aby ten nowy rok byl wesoly. No i cala reszta dobrych rzeczy tez. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Noworocznie 31.12.08, 17:45 Zdrowia wszystkim i radosnych niespodzianek! Usciski! matrioszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther I OD NOWA 2009 IP: *.dyn.iinet.net.au 17.01.09, 02:24 Kochaniency:))) na poczatek troche hisotrii.tak otwieralismy Nowy Rok w poprzednich wontkach:) Wyjazd z kraju Cz III zaczal sie 26/08/2003 - 25/11/2004 i ja tu dopiero sie dolaczylem w trzeciej czesci,wiec nie wiem co tam bylo przedtem ale Asienka potwierdzi,bylo tam jeszcze kilka watkow przedtem czyz nie? Wyjazd z kraju Cz II zaczal sie 11/07/2003 do 02/09/2003 01 styczen 2004 Mojito forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=7624324&a=9928749Yvona forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=7624324&a=9933228 01 styczen 2005 Letnie Zauroczenie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=17984135&a=19037788 1 styczen 2006 Pysiek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=17984135&a=34233431 01 styczen 2007 Tizedik forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=37198881&a=54737824 01 styczen 2008 Szopen forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=37198881&a=73869350 a w 2009 pusto i ciemno.no to ja sobie mysle ze jeszcze pociagniemy kochaniency no ze chyba Asienbka zarzadzi ze wynosimy sie gdzies na prywatne forum. dla mnie roczek zaczal sie srednio,to znaczy zaczne od pracy. zalapalem tylko malenki kontrakcik ktory pozwoli mi sie utrzymac przez najblizsze miesiace i potem sie zobaczy.coraz wiecej ludzi zaglada i jest zainteresownie,wiec mam nadziej ze sie rozkreci.do tej pory nie podpieram sie zadnymi pozyczkami wiec zle nie jest. mialem duze nadzieje w wiekszym kontrakcie ale kurde szyszka byl facio na rynku mocniejszy bo ktory mnie przebil.zreszta jeszcze tak dokonca nie obcykalem jak to tu wszystko pracuje,czy jakies wewnetrze ukladziki czy moze kryzys dal sie biznesmanom we znaki i towarzystwo cicho siedzi nie inwestuje?no dobra powiedzialo sie A to i trzeba dalej zasuwac konsekwentnie.no i ciekaw jestem jak tam u wszystkich sprawy sie tocza w pracy i w ogole.czas kanikuly wiec dzieciarow wszedzie pelno i wczasowiczow na plazach.nabralem juz ladnego koloru opalenizny bo udalo mi sie kilka razy wyskoczyc na rybki,zadnej sensacji ale dla mnie to najlepszy relaks kochani.na plazach wysyp pieknych dziewczyn jak zwykle az oczy kociokwiku dostaja i tak mi sie przypomnialy od razu piegowate plecy ten tego i tez grzecznie zapytuje co tam nowego sie dzieje u dobrodziejki;) Yvona tez cicho sza moze pracuje a moze juz z ksieciem balanguje wiec zapytam jak sprawy ksiecia sie ulozyly?Matrioszka wskoczyla w ostatniej chwili w strym roku tylko z zyczeniami a ja powiem ci kochanenka lubilem te Twoje wstawki a to jakies zdjecie pokazalas a o dzieciaczkach tak dawno nie pisalas to pewnie juz uniwersytety pokonczyly;)Tizedik kochanenka ja to co otworze polska gazetke to zamykam same skandale,afery zamordysm strach czytac a co dopiero tam zyc.jak siedzisz blisko glowy to powiem ze serdecznie ci wspolczuje. Szopen na urlopie ale juz polowa stycznia to daj nam tu jakis raporcik po kolezensku;)Amigo to pewnie rozanielony po pobycie w Polsce to nic nie pisze tylko sobie wspomina no kurde tez bym sie wyrwal gdzies ale dopiero to mozliwe pod koniec roku finansowego.nie jest zle niektorzy pisza tu domnie i zazdroszcza ze Gold Coast,plaze morze,slonce piekne dziewczyny ze chlopie ty zyjesz jak w tropikach na wakacjach.tarara mowie narazie to zasuwanko,zeby jakos krecic biznesik i to takie uroki ale nie narzekam te bonusy tez nie powiem, nieraz sie wyskoczy na plaze,do kasyna i tu owdzie:))) Asienko kochanenka ja zadnych tam ten tego nie mam jakbym smial:))) tak mi sie cos napisze nieraz,no i stesknilem sie za Wami wszystkimi dziewczyny zeby znow sobie opowiedziec kawalek zyciorysu no i podokuczas sobie ten tego,zartuje ale fajosko sie nam pisalo do tej pory wiec sobie mysle ze damy rade kochaniency:))) spadanko trza jakies zakupy zorganizowac,lodowka pusta nie mowie o sprzataniu chaty.nie iwem jak to kobitki wszystko organizuja ze to na wszystko maja czas i w domu gra.to pewnie jakas wyzsza szkola jazdy;)buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 2009 17.01.09, 16:09 to i ja sie odezwe ;) przed pojsciem spac, po konferencji z ksieciem.... ano, urzednicy "umilaja" nam zycie jak moga, tak umilili, ze wszystko wisi na wlosku, no, ale juz bardziej siwa chyba nie bede, lepsza nie bede, inna nie bede ;) tylko taka jak jestem..... cholerka, spiewac mi sie zachcialo czyli jest nadzieja? tylko ta Afryka i lapowkarstwo bardzo kieszen bola, i morale a tu praca, upaly stulecia przemieszane z burzami, jakos sie kreci, mama juz ma dete slubu :D a ja sama jeszcze nie wiem, czy bede tam z nimi, bardzo bym chciala, xiaze tez :) tymczasem wszyscy sie wakacjuja, no, prawie wszyscy, u mnie PRACA (jak w temacie ;))) caluski i przypominam, ze weszlismy w moj rok :) OX, czyli Bawol :) bedzie raczej spokojnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: I OD NOWA 2009 IP: *.adsl.xtra.co.nz 20.01.09, 03:11 HMMM no faktycznie troche historii nam przypomniales Gunther. Nie dziwie sie ze wiekszosc z nas przestala pisac, bo jak czlowiek poczyta co wypisywal pare lat temu to mu sie odechciewa. Wiekszosc z nas prowadzi osiadly tryb zycia i wlasciwie nie ma o czym pisac, no i koperek przestal byc tak atrakcyjny jak kilka lat temu. Niektorzy z nas o sprawach bardziej osobistych nie chca pisac, a Marynie juz opisalismy ze wszystkich stron chyba. Teraz co prawda przestali nas wyrzac z watku Praca, ale moze faktycznie czas zeby sie gdzies przeniesc, jezeli sa jeszcze tacy ktorzy maja chec od czasu do czasu cos napisac. Wiec jezeli ktos ma jakies pomysly niech da znac bo wyglada na to ze mamy ograniczona liczbe przyslugujacych nam wpisow. Moze ktos z Was ma zalozone jakies prywatne forum i ma chec nas tam przyjac? Gunther gratuluje sukcesu, niewiele firm ciagnie bez pozyczek i z czasem napewno ci sie interes rozkreci. Iwonka to kiedy wiarzesz ten supelek? Moze bys pokazala tego swojego ksiecia? Gdzie zamierzacie mieszkac na stale? P.S. Gunther gdzie Ty teraz jestes? Brisbane? Wybieramy sie z malzonkiem w tamte strony, Marzec/Kwiecien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: I OD NOWA 2009 IP: *.perm.iinet.net.au 20.01.09, 07:55 Siemanko kochenenkie:))) Yvona to jest lojalna dziewczyna bylem pewien ze sie dolaczy:)nie wiem nawet co tobie radzic z tymi sprawami slubnego nigdy czegos takiego nie mialem i wsrod znajomych to laczenie jakos inna droga sie odbywalo;)no ale jak oboje do tego samego dazycie to najwazniejsze. Asienko ja juz zaczynam sprzatac z wrazenia bo w chacie jeszcze stoja nie rozpakowane pudelka z przeprowadzki:)ja mieszkam w Bribane teraz chociaz te miasta tutaj takie rozwlekle ze nie wiem czy do miasta sie to jeszcze zalicza.dzielnica Robina ale jakby co to pisz kochanenka ugoszcze jak potrafie i ten tego czerwony dywan a jakze.slowo sie rzeklo:)))co do forum to widze ze chetnych malo, nawet starzy bywalcy sie nie dalaczyli wiec nie wiem co by proponowac.ja chetny jestem jak ktos cos zaproponuje prosze bardzo ja sie podpisuje.a limit zdajsie jest 2500. buzienka dziewczyny u nas 40stopni dzis wczoraj tylko 38 a jutro znow czterdziecha:)i to lubie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: I OD NOWA 2009 27.01.09, 06:01 lomatko, szosta strona!!!! a limit to nie 2800? z tego co pamietam ;) aha, supel wiaze, z boska i urzednicza pomoca 17 pazdziernika :) a mieszkac na razie tu chyba..... ale jest wiele mozliwosci ;) buzka, lece do PRACY ;) ps. okazuje sie, ze tem OX year dla mnie to nie ten tego, mam uwazac i nosic czerwone majtki :D Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: I OD NOWA 2009 27.01.09, 21:42 Szopen z wakacji wrocil. Ciut dziwne tak w miescie znowu zyc, ludzie dookola i inne dziwactwa, ciut ciezko sie przyzwyczaic. Pojechalismy poprzez wschodnie wybrzeze Eyre, parki Lincoln i Coffin Bay, dalej Shering, Venus Bay i kilka dni w okolicach Streaky Bay. Piekny kawalek swiata. Ryb kilka zlowilem, po bezdrozach, wydmach i dziurach przejechalem, stada emu, weze, kangury, jaszczurki karmilismy pomidorami, o bush fires sie otrzelismy itd. Milo bylo. W ostatni poniedzialek zostalismy obywatelami tego oto pieknego kraju. I z powrotem w pracy, spokojnie, bez problemow, nowy szef calkiem rozsadny sie wydaje. Cieplo jest od kilku dni Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 lista (nie)obecnosci :)))))))))) 30.01.09, 06:24 wel well ... byl czas, ze znow sprawdzalam czy ziemia jest okragla ;) Korea visit wisiala nade mna jak jakis noz, czy inne ostre narzedzie z porzekadla ... dotarlam tam bez checi, lecac zakosami z Sy najpierw do domu w Groningen potem across continent. wrazen duzo, ale co bede zasmiecac wam wontek nie na temat ;) po wielu miesiacach nie widzenia spotkalam mojego starego przyjaciela Bob'a. ktory calkiem tam jest za-siedzialy :)))) wow, i dalismy czadu, troche niezgodnie z przepisami pracy, bo my to wszystko w ramach PRACY ;) balowalismy jak dwa F-16 ponizej pulapu radarowego. nisko i szybko :)))) w miedzy czasie Yvona ... gratulation :))))))))) bedac 'up there' odwiedzilam tez korean version of Hawaii - wyspe Jeju-do :)))) pisze nazwe ku twojej uwadze, od razu skojarzyla mi z twoja data - powiesz: jeju (aj)do :))))))))) to bedzie wiec rewolucja pazdziernikowa ;)))) Szopen piekna trasa :)))))))))) Asia au contraire, pisac to mozna :))))))))))) aaa noworocznie, to ... dawno temu François de La Rochefoucauld zauwazyl, ze nic nie jest rozdawane tak hojnie jak rady :) szczegolnie, ze dobra rada to rowniez cos, co czlowiek daje, gdy jest juz na dawanie zlego przykladu za stary ;) dlatego tez w tym Nowym Roku 2009 politykom zycze spokojnej starosci, a wszystkim pozostalym ludziom dobrej woli odpornosci na plynace do nas glownie z ekranu mentalnych starcow hojne polecenia. niech tak zwyczajnie chce sie nam byc gluchym na wszelkie puste madrosci, bo te niestety zbyt czesto pozbawiaja nas sil do dawania dobrego przykladu oraz uczciwego szukania prawdy. Wy sobie tu piszcie, a ja czasem cus wtrace :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 31.01.09, 03:56 Siemanko:) no nie badz taki cwancig z tym naszym pisaniem Pysiek;)no ale jakby tak kazdy slowko wrzucil no dobra wiec ja pierwszy sie odezwe jak ten balwan po burzy;)Szopen to zjechaliscie spory kawalek,no ja oprocz Adelaide to niewiele zwiedzilem w tamtych stronach ale to mi nie ucieknie.jak rusze na wakacje to sobie odbije wszystkie to dlugie siedzenie teraz w robocie.to jeszcze o balowaniu w pracy to jak sie pracowalo dla kogos to ten tego, to roznie bywalo jakis tam dluzszy lunczyk sie zaliczylo albo pol dnia urwalo.no bywalo tez ze jak dostalem zlecenie inspekcji to po drodze jeszcze kilka spraw sie zalatwaialo no dobra ale tak ogolnie to ja solidna firma jak pracuje to pracuje.a teraz to zupelnie inna gadka trzeba zasuwac bo narazie mam tylko dwoch casuali.no z kumplami to rzeczywiscie ja tez sie zadziej widuje bo ja tu oni porozrzucani po calym swiecie moj najlepszy kumpel mieszka tez daleko.Dzieli nas jakies tysiace km stad nie widyjumy sie zbyt czesto.no ale w czasach nastania Skype i kamerek internetowych jak mamy ochote pogadac wieczorowa pora i wychylic kilka ten tego to zasiadamy przed komputerami odpalamy Skype`a wlaczamy kamerki i juz po chwili jestesmy ze sobą fejs tu fejs.no i gadamy pijemy co po reka,czasami odpalimy jakies ziolo no i gadamy.raz na lepszej juz bance udalismy sie w odmety internetu na poszukiwania mitycznego punktu G. przelecielismy setki stron byly zdjecia,rysunki i tabelki ze no 2 centymetry u gory,ze nie bo 3 w lewo ze z przodu ze z tylu,no a moze w poprzeg.a punktu G jak nie było tak nie ma.wreszcie,na jakims czacie,gdy podpuszcilismy ludziska w kierunku naszego tematu, odezwala sie jakas kobitka i bym dal glowe ze to nasza Asienka ale mowila ze nazywa sie inaczej,a ktora kobitka sie przyzna;)to jak to to wy chłopaki nie wiecie,gdzie wasze kobiety maja punkt G?a my ze skad ze nie wiemy.na to ona wasze kobiety maja punkt G w waszych portfelach.otwieramy z kumplem nasze portfele i rzeczywiscie:)no dobra zarty zartami ale moja ostatnia kobitka tak mnie splukala rowno;)no piszcie co tam nowego i Pysiek nie wyglupiaj sie tylko pisz co tam w tej Korei.z okazji Austarlia day przypieklem sie fest bo byl gorac niesamowity.kumplem przyjechal do mnie na motorze i mielismy jechac na ryby ale tak mi geba spuchla od opaleznizny ze niemoglem kasku na leb wepchnac:)poszedlem do chemistu zeby mi cos dali i dostalem taki maziaj bialy w domu a jakze sie wysmarowalem i wygladalem jak aborygen na gebie,oczy tylko wystwaly biala maseczka i kurde te wlosy bym podmalowal i clakiem jak aborygen wygladalem.po kilku dniach oblazlem niestety chociaz zadko mi sie zdarza no ale nic nie pradze slonko jakos grzeje no to lece jeszcze sie przekompac buzienka dziewczyny czolko panowie Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 02.02.09, 23:50 Witam, witam serdecznie:-))))))))))))))) Ja zdecydowanie bym wolala przejsc na forme mniej publiczna. Juz kiedys probowalam, ba, nawet zalozylam dla nas forum prywatne. Ale malo wtedy byliscie zainteresowani. Mysle jednak, ze po tylu latach bylaby to forma dla nas lepsza. Tak przy okazji - internet zdecydowanie nie sprzyja anonimowsci;-) Ostatnio nie tylko namierzylam z imienia i nazwiska dziewczyne, ktora pisuje na forum, jakie czasami i z wielka przyjemnoscia czytam, ale znalazlam tez jej cv. Wszystko razem dalo mi konkretny poglad na pewne sprawy, ktorymi sie interesuje. A gdybym znala konkretny adres Gunthera, to moglibysmy zobaczyc, jak i w czym mieszka. Bez tej wiedzy znalazlam tylko to..;-) maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=robina&sll=- 27.241942,153.098272&sspn=7.058916,9.84375&ie=UTF8&ll=- 28.077419,153.382833&spn=0,359.384766&z=11&layer=c&cbll=- 28.077419,153.382833&panoid=RdYzYT_NsDWYRopYHWrXeA&cbp=12,132.6354413 5743132,,0,-3.178923772463796 i to maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=robina&sll=- 27.241942,153.098272&sspn=7.058916,9.84375&ie=UTF8&ll=- 28.079967,153.383932&spn=0.43801,0.615234&z=11&layer=c&cbll=- 28.079967,153.383932&panoid=_W-RGWZUIoP57z- lu8zB4A&cbp=12,305.3668433499394,,0,6.152525163310752 Kawal swiata mozna sobie tam poogladac, w tym USA i antypody, ale juz Warszawy nie. No i bawie sie w to ogladanie swiata z wielkim zapalem. PS. Liczba graniczna wpisow, wyznaczona dla nas przez administratora, to 2 500. To juz blosko. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 02.02.09, 23:52 Tak jak podejrzewalam, linki sa za dlugie, zeby sie otworzyly. Trzeba je recznie skopiowac, wtedy owtorzy sie ten obrazek, jaki wyszukalam. T. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 08.02.09, 10:36 Gunther, ty sie tam jeszcze nie utopiles? w Queensland powodzie i jeszcze bedzie padalo monsunowo, a w Victoria..... :((((((( szkoda pisac.... ['] 65 razy :( pozar buszu, podobno pomocna reka byla tez..... u mnie tylko big upal calusy no to jak z tym forum? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 09.02.09, 00:33 Spalil kawalek niemaly i straty w ludziach tez straszne. U nas w piatek i sobote tez byla sytuacja dosc ryzykowna, strasznie goraco i wial wiatr okrutny ale na szczescie nic sie nie zdarzylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.soul.isheriff.com 09.02.09, 02:48 Kochani, krajobraz jak po wojnie,ja wiem jak to jest bo raz w buszu nas zlapala okropna burza i tez bylismy takie hojraki ze wszystko niby wiemy jak przyszlo co do czego to zgubilismy droge.nie dziwie sie wiec ze ludzie gineli w pozarze bo to panika ofiar jest podobno ponad sto juz. news.ninemsn.com.au/slideshow_ajax.aspx?sectionid=9016§ionname=slideshowajax&subsectionid=150966&subsecti onname=bigfires u mnie w porzasiu dziekuje za pamiec Yvona ale te powodzie to poza moja strefa.Tizedik kochanenka mnie sie tam zdaje ze najlepiej otworzyc prywatny watek ale cos nikt sie nie wypowiada.nie chce znow wciskac nosa w nie swoje sprawy ale wyglada ze Mojito cos sie obrazil tylko nie bardzo moge zaskoczyc na kogo,a nawet jak na kogos to dlaczego inni wontkowicze maja tez tracic no chyba Amigo ze ten tego finito la musica koniec wontku i nie piszemy.dzisiaj troche jestem zajety ale napisze znow,moze juz bedzie widaomo co dalej buzienka dziewczyny graba panowie Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 09.02.09, 08:22 ponad sto.... dokladnie 126 na chwile obecna... najbardziej boli, ze ktos przylozyl do tego reke, stuprocentowo w jednym przypadku, a byc moze w innych jak w ogole mozna pogorzelcy potracili wszystko, tyle co na grzbiecie maja, zero domow, osobistych rzeczy, pamiatek/zdjec rodzinnych, rolnicy sprzetu, niczego, placzacy dorosli, twardzi Aussies; wiem, ze sie podniosa, ze pomalutku odbuduja, ale znowuz nie wszystko... ech, zycie.... Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 09.02.09, 23:48 Zalozylam forum prywatne. Jutro podam namiary, bo troche trwa weryfikacja. Wpisalam uzytkownikow, wlacznie z naszym milym zag'iem28. Ale bez Gunthera. To znaczy wpisalam login, ale Gunther go juz nie uzywa, chyba zapomnial hasla..;-) Gunther, jesli musisz miec nowy login, daj znac do mnie na poczte gazetowa, albo po prostu wpisz sie tutaj pod nowym loginem. Iwone wpisalam jako administratora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.lnk.telstra.net 10.02.09, 03:08 No to bedzie OD NOWA!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 10.02.09, 20:28 No to zycze Wam duzo szczescia ! Na poczatku bylo nas wiecej. A zaczelo sie od koperku :) Ile to lat minelo czy ktos pamieta? Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 10.02.09, 22:39 Forum prywatne jest tutaj forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87603 Moga pisac zalogowani uczestnicy. Asie wpisalam pod "kocim" nickiem, jak Gunthera - w poprzednim poscie. Joanno, zapraszam, ale musisz sie zalogowac. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 11.02.09, 01:28 Czesc Joanna, zaczelo sie sporo wczesniej niz koperek, a minelo juz ponad 5 i pol lat. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 11.02.09, 02:23 Dziekuje za zaproszenie. Masz racje Asiu,ze zaczelo sie przed koperkiem -bylas bardzo aktywna wtedy .Ale tez duzo sie w Twoim zyciu "dzialo". Teraz Ginter ma swoje"piec minut". Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 12.02.09, 00:32 no faktycznie ze bylam aktywna, teraz nie bardzo jest o czym pisac a jak jest to nie bardzo mam czas, pomiedzy mezem, praca, ogrodem, telfonami do corki, emailami do znajomych, praca, praniem, gotowaniem i jeszcze paroma innymi zajeciami niewiele czasu mi zostaje na udzielanie sie na necie, no i ja swoje 5 minut wykorzystalam jak widac, fajnie ze ktos inny ma swoje 5 minut. Swoja droga od jakiegos czasu chodzi mi po glowie zeby zalozyc strone interentowa, wydaje mi sie ze mam niezly pomysl ale zupelnie nie ma czasu zeby go zrealizowac. Ostatnio wlasnie moje biuro przenioslo sie do innego budynku, w dalszym ciagu jestesmy w stanie rozpakowywania sie, do tego wszystko trzeba zrobic na czas, przychodze do domu zupelnie wypompowana. Ogrodek tez w najwiekszym rozkwicie, wlasciwie codziennie moge zebrac kosz dobroci, staram sie chociaz co drugi dzien, pozniej jeszczsze to posegregowac, pomyc i rozdac komu sie da. 24 godziny doba to dla mnnie za malo :( Postaram sie pisac wiecej jak tylko sie troche obrobie. P.S. czy ten nowy watek musi byc tylko dla zaproszonych? czy nie moze byc otwary dla wszystkich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 12.02.09, 03:56 Asiu znasz to powiedzonko - chciec to moc. Pochwal sie jaki pomysl chodzi Ci po glowie. Czy Wy juz tez odczuwacie kryzys ekonomiczny,bo u nas widac golym okiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 12.02.09, 08:55 Siemanko:) Joanna witam nowa osobke zaproszenie poszlo wiec mam nadzieje ze dolaczysz do naszego grona.zaraz chwilenka tylko jakie 5minut kochanenka ja to jestem w porownaniu do niektorych chwilowo nieobecnych mruweczka w pisaniu zaledwie.jak sledzisz ten wontek to wiesz kto tu jest wodzierejem no i nie wiem jakies specjalne zaproszenie chyba rabne Amigo nie daj sie prosic;)czolko Odpowiedz Link Zgłoś
zaq28 Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 10.02.09, 09:33 dziękuję bardzo, naprawdę mi miło z tego powodu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 12.02.09, 08:58 witam rowniez Zag ja to Tobie winien jestem pare szybkich;)i slowko do Asienki to nowe forum przeciez niczym sie nie rozni tez otwarte dla wszystkich gosci no albo ja nie kapuje,roznica to ze trzeba sie logowac tak ? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 12.02.09, 09:16 rane ale mecyje ale Tizedik kochanenka wyslalem aplikacje;))) buzienka Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 12.02.09, 09:56 Gunther, fajnie ze jestes, jak tam twoj business sie kreci? Przydal bys mi sie, chcialambym chalupke moze powiekszyc, ale ja za cholerke nie mam zadnego pomyslu gdzie by ze 3 sciany dostawic zeby to sie wszystko kupy trzymalo i zeby rozklad nieco zmienic,, ahhhhh marzenia scietej glowy Joanna, nie wiem czy u nas kryzys widac golym okiem, ale media codziennie podaja czarne wiadomosci. Wiesz z kryzysem to chyba tak jest ze jak czlowiek sam na wlasnej skorze nie odczuwa to go specjalnie nie widzi. Ale jest, firmy sie zamykaja, ludzie traca prace, ceny domow np w mojej dzielnicy spadly srednio o 40 tys, w innych dzielnicach od 25-70tys wiec to jest sporo. Zywnosc zdaje sie podrozala, ja chwilowo nie odczuwam bo jak wiesz jestem zamilowana ogrodniczka i to nie dla zysku ale dla radosci chodowania. Ostatnio wiecej rozdaje niz sami zjadamy, no bo ile nas dwoje moze zjesc. Poza miesem, pieczywem i karma dla psow niewiele kupujemy. Ostatnio kolezanka z pracy obdarowala mnie homarami, i paua (chyba tak sie pisze) Paua jeszcze nigdy nie jadlam, zdam sprawozdanie. Moze ktos ma jakis dobry przepis na przyzadzenie ? A wracajac do kryzysu, oprocentowanie w bankach spadlo i to sporo, domow na rynku zatrzesienie do sprzedania, rzad oglosil ze podnosi minimalna stawke godzinowa z 12 do 12,5 dolara, od kwietnia obniza podatki. Ceny na nabial i welne bardzo spadly a to jest praktycznie glowny export N.Z., wydaje sie ze kryzys jakby troszeczke byl przesuniety w czasie w stosunku do USA czy UK, ale napewno nas nie ominie. pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 12.02.09, 21:56 Asia tak jak opisalas sytuacje u Was to jota w jote pasuje do kanadyjskiej -tak jak by ta sama osoba napisala scenariusz do tej samej sztuki.Nie ma co zyjemy w bardzo ciekawych czasach to trzeba przyznac. Gunther piszac,o Twoich 5 minutach mialam na mysli przeprowadzke i duzo zmian u Ciebie (tak jak Asia 5 i pol roku temu byla w podobnej sytuacji). My tez z mezem zostalismy sami i robimy podobne zakupy jak Ty Asia z ta roznica, ze nie dla psow, a dla kotow (3)wiecej jedza niz my :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.soul.isheriff.com 14.02.09, 01:47 Siemanko Joanna:) wpadlem jeszcze tu zeby odpisac ale jestes mile widziana na nowym forum jak najbardziej:)to tak o te 5 minut bo jak sledzials nasz watek to pewnie doczytalas sie ze tu cale towarzystwo lazikow i podroznikow i to nie tylko Asia wedrowala od Australia do Polski i z powrotem i potem jeszcze do Nowej Zelandii,bardzo ciekawa jest tez historia Szopena ktory po tylu latach dal takiego skoka ze hej;)no a Yvona to tez numeranka to juz nie pamietam ale przyjechala zdajsie do Australii z Kanady a przedtem to nie wiem to byla Francja,a teraz nie wiem czy sie doczytalas Afryke zdobywa;)Pysiek to inny rozdzial bo ona to jest cichociemna i chyba tak podrozuje w zwiazku z praca ale to nikt nie wie;)Kazik to z nas jest najbardziej zasiedzialy z nas ale i tak na stare lata zdobyl sie na taka zmiane zeby z miasta na farme to trzeba miec slaskie zaciecie;)Tangerin przeniosla sie z Polski z moich okolic bo ja to okolice Wrocka,do wyspiarzy.zawsze zapominam sie spytac Tangerin czy ty pamietasz Rure w Wrocku?a moze jestes za mloda;)Mojito to caly czas gdzies sie wloczy chociaz wyglada ze kotwice zarzucilw Philadelphii.Matrioszka to tez kobitka podrozujaca duzo ,ciekawa historia tylko ze nie mozna sie polapac gdzie ona jest i skad pisze,tez troche taka cichociemna.zagladala do nas kiedys Marzenka ona tez raczej stabilne zycie prowadzi,ma dwie cory i buduje dom.zdajsie z niej to wypadowa turystka ale o tym niewiele pisala a szkoda bo fajna z niej kobitka:)a Tizedik to podruzuje guglujac no nie kochanka zartuje,ale tez wypada coraz to gdzies tylko niewiele o tym pisze,chociaz sprawozdanko z Hiszapnii bylo:)ja to wyjechalem z kraju bardzo dawno na poczatku tylko na saxy do niemiaszkow potem pomieszkiwalem troche nawet w Normandii gdzie z niemieszkami budowalismy takie domki turystyczne.no ale po wypadku przeskoczylem kontynent i wyladowalem w poludniowej Ameryce.powiem ci ze o maly wlos to bym tam zagruntowal przez taka jedna,caly czas bylem tam nielegalnie i nie moge narzekac bo pracy bylo wbrud.kobitka sie rozmyslila jak to bywa z kobitkami;)i ja ruszylem objechac troche kontynent a w koncy poznalem inna i za nia przyjechalem do Australii na kilka tygodni.tak jak bym chcial podsumowac to najlepiej mi sie zylo w Argentynie chociaz to byla wolna amerykanka i w kazdej chwili mogliby mnie stamtont wywalic no i porownujac te wszystkie transfery to moje przenosiny z Sydney do QLD to jest male piwo.no sporo bylo roznego towarzystwa,kiedys tez pisal u nas Numbat to byl zwariowany facio on to szlajal sie po wszystkich krajach chyba,ciekawe Asienko czy masz z nim kontakt?no dobra to sie produkowalem teraz na Ciebie kolej:) czolko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 14.02.09, 05:23 Gunther ja nie jestem "calkiem nowa"-pisalam w pierwszej czesci "Wyjazd z kraju".Teraz po prostu Was czytam od czasu do czasu Chociaz trzeba przyznac,ze zdecydowanie poczatek byl naprawde ciekawy. Poza Polska jestem 21 lat ,mieszkam w Kanadzie. Miejsce urodzenia-okolice Szczecina. Tyle o mnie w telegraficznym skrocie. Nie lubie pisac,o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 18.02.09, 01:31 Joanna, napisz jak sie w Kanadzie zyje, bedac jeszcze piekna i mloda zawsze mnie do Kanady ciagnelo, ale zycie napisalo inny scenariusz. I ogolnie do wszystkich, zucilam propozycje na tym nowym watku, ale jakos chyba nikt tam nie zaglada, moja propozycja jest nastepujaca, jezeli oczywiscie jest jeszcze ktos kto ma chec pisac. Moze bysmy otworzyli watek otwarty (bez potrzeby logowania sie) na watku towarzystkim, kazdy mialby dostep a i my moze bysmy bardziej towarzyscy sie stali :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 18.02.09, 21:21 Asia podoba mi sie Twoja propozycja nowego forum-nie lubie sie logowac. Jak nam sie tu zyje - wlascwie nie moge narzekac. Mysle,ze styl zycia jest zblizony do australijskiego i tego w NZ, przeciez prowadza podobna polityke i przeciez nadal te kraje sa pod "patronatem" Najjasniejszej Pani. Oczywiscie teraz wszystko zaczyna sie zmieniac idziemy w slady USA,narazie mamy poczatki nowego. Miejmy nadzieje,ze przetrzymamy i to -narazie sie nie przejmuje bo to i tak nic nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś