Forum Praca Praca
ZMIEŃ
      • pysiek13 bardzo krotko ;)))))))))))))) 07.03.08, 04:07
        ... a to z powodu, ze 'kolankowiec' wymaga do-ladowania baterii ;))))

        Tizedik, no no przewrotne to bylo ;))))

        BRAVO Mar_za :))))))))))))))))))))))))))))

        Kamyk, my czasem mamy hicups ;)))) a mybe low-cups ;))))

        wszyscy :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

        • zuzka_09 Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) 07.03.08, 06:21
          Czesc,
          a ja myslalam ze nie piszecie przeze mnie, ze cos napisalam co sie
          komus nie spodobalo. Lepiej wiedziec ze macie hicups, niz do mnie o
          cos pretensje.
          Kamienia ja niestety nie pamietam, poszukalam Twoje wypowiedzi i
          znalazlam jedna sprzed dwoch lat:

          Autor: kamienfilozoficzny 19.06.06, 07:06 Dodaj do ulubionych
          Skasujcie
          Odpowiedz

          Najbardziej nieprzyjemni dla Polaków są inni Polacy. ABA a ja
          uważam, że Ty nie
          pisząc czynnie, nie powinnaś wydawać opinii o innych.
          Kto pisze najlepiej to i tak wszyscy widzą bez pokazywania palcem,
          moja opinia
          jest odmienna od Twojej, ale zauważ jakie to dziwne, bo na tym forum
          o to
          nikomu się nie rozchodzi, kto jest najlepszy ) Nikt nie czeka na
          brawa. Jest to
          niespotykane, że grupa przeróżnych ludzi z calego świata pisze od
          tak dawna i
          nikt nie klóci się, co takie typowe niestety jest dla naszej
          polskiej natury.
          Powinno dać Ci to do myślenia. Tym bardziej jestem pełen nie
          skrywanego podziwu
          bo też tutaj piszący reprezentuja bardzo różne środowiska, co
          odróżnić łatwo po
          formie wypowiedzi. Wątpliwe czy Twój pomysł, żeby celowo wywołać
          wrogość świata
          do siebie chwaląc jednych, mieszając w bicie piany innych, wywoła
          tutaj zamęt.
          Masz do czynienia z ludźmi myślącymi, nie każdy da się nabrać na lep
          kiepskiej
          prowokacji. Moja rada, jeśli nie masz nic do powiedzenia, uszanuj
          dorobek
          innych.
          Bez żadnej żenady chwalę Was, pozostając, podobnie jak Borysa,
          Waszym milczącym
          czytelnikiem )))
          pozdrawiam

          to ja tez pod tym sie podpisze
          Zuzka
          • Gość: Gunther Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.03.08, 10:35
            Witajcie kochaniency;)
            tzeba nam od czasu do czasu kopsa zasunac spadlismy fest ostatnio
            racja ale co ja mam gadac sam ze soba?nie wychylam sie wiecej nikt
            nie chce ze mna gadac to dobra;)Szopen to masz piekna pogode bo u
            nas to nie moge powiedziec cieplo i slonecznie jest,ale zeby 40 to
            dawno nie pamietam.i fajoska historia z tym pawiem, a moze ty masz
            jakies ptasie ciagoty tak mi sie dziwnie jakos skojarzylo bez urazy,)
            najpierw rodzinna historia z gesia,pracujesz z kurami a w domu ci
            sie zagoscil paw:)))
            Marzenka to ja od razu mowilem albo nie no tego cofam nic nie mowie
            i nie mowilem;)to jest dopiero przyjemnsoc zrobic cos po swojemu tak
            jak sie chce,a co dopiero przebudowac swoj domek,moze kiedys nam tu
            sie pochwalisz.a byc kobieta dyrektorem fiu fiu dawno w Polsce mnie
            nie bylo ale tak na oko to nie masz juz calkiem przekichane tak jak
            mialy kobiety 10lat temu ale latwo napewno nie jest;)
            w pracy u mnie bez zmian ale co ciekawego.mlody chlopaczek ktory
            pracowal u nas od ubieglego roku zaledwie zwolnil sie i pojechal do
            Western Australia no niby nic wielkiego,bo ludzie sie woza ale on
            pojechal do pracy do kopalni iron ore.niedawno Yvona pisala wlasnie
            o tej gorszej pracy i taki przyklad prosze bardzo ,tam w kopalniach
            placa duze pieniadze praca ciezka i nie ma kto pracowac a tu w
            wygodnym Sydney ludzie siedza na bezrobociu i mowia ze pracy nie
            moga znalesc bo boja sie tylka ruszyc,albo boja sie gorszej pracy.
            no i przy piwku przerzucam dzisiejsza gazetke i co widze prosze
            bardzo nowa lista wedlug Forbesa najbogatszych ludzi na swiecie a
            nas tam jeszcze niema;)Amigo dzialamy cos?wlasnie lunelo fest a ja
            mam wychodne kurde szyszka no wiadomo biednemu wiatr zawsze w oczy;)
            spadanko
            • yvona73pol Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) 07.03.08, 15:03
              prosze, zuzka nawet wyszperala wypowiedz poprzednia kamienia :)))))
              he, he, to ja moze poprosze o oklaski ;) owacje na stojaco tez
              akceptuje ;))
              heh, to taki zart co do tekstu :)))
              a na powaznie.... wiesz, Gunther, chetnie bym popracowala w kopalni
              albo jako constructor, ale jakos sie urodzilam z innym zestawem
              chromosomow :DDD
              no i znow pudlo, z ta kopalnia, bo ja nawet jak ogladam film i
              rzecz sie dzieje pod ziemia, to zaczynam sie z lekka dusic....
              jakas kalustrofobia, alboco....
              a co do pracy poza Sy.... jak juz moj zyciorys sie naprostuje, to
              kto wie? sa pewne opcje :) a w kazdym razie otwarta jestem na
              wszelakie mozliwosci, w miare wlasnych skromnych;
              tymczasem idu spac bo juz bardzo pozno a ja jutro mam poranna
              konferencje na szczycie :)
              buzka,
              Iwona
              • Gość: GUnther Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.03.08, 23:23
                Siemanko,
                rane Yvona przeciez to nie do ciebie bylo kochanenka z ta kopalnia;)
                cos towarzystwo sie zrobilo jakies przewrazliwione albo mi sie
                wydaje.moze rzeczywiscie czas na nas
                buzienka dziewczyny
                czloko panowie
                • kazachstan Re: bardzo krotko ;)))))))))))))) 08.03.08, 01:22
                  Dzien dobry wszystkim,

                  ja tez nie pamietam Kamienia ale widac w 2006 to byly czasy kiedy do
                  nas zagladalo wiecej gosci.
                  co do pracy gorszej,to przyszlo mi wlasnie taka wykonywac cale moje
                  zycie bo nigdy jakos lepsza okazja sie nie trafila. z tego powodu
                  sobie glowy nie suszylem, trza dziekowac Bogu za to co sie ma i
                  bardziej skoncetrowac na rodzinie. Marza to rzeczywiscie wszystko
                  sie dobrze u Ciebie uklada i masz prace jaka lubisz a toz
                  najwazniejsze. Ja to raz pisze raz nie, chetnie jednak zawsze sie
                  dopisze jak mam o czym. Zawsze pisalem ze ja to stara gwardia i
                  jakosik nie zawsze potrafie te nowoczesne tematy zrozumiec. Poza tym
                  koncze juz kuchnie i niedlugo tez pokaza Wam jak wyglada nowa. Tez
                  mam nadzieje, ze to nie koniec naszej rozmowy
                  Pozdrawiam wszystkich
                  Kazik
                  • mojito Wiosenny pospiech. 08.03.08, 06:00
                    Zdrowko Wszystkim,

                    w kopalni pracowalem :). Moja kopalnia bylo rybolowstwo i statki
                    rybackie. Kutry i trawlery. Podczas praktyk studenckich i urlopu
                    dziekanskiego. Ciezka, wilgotna i wyczerpujaca praca. Po paru
                    miesiacach pracy dlonie sie nie domykaly i mozna je bylo uzywac
                    przy pomniejszych naprawach jako mlotka. Po powrocie z morza dopiero
                    prawie godzinny prysznic odklejal z ciala luski rybie. Nigdy pozniej
                    juz tak ciezko nie pracowalem. Z perspektywy patrzac ciezka praca
                    miala swoje uroki. Conrada i Londona czytalo sie z wiekszym
                    zrozumieniem :). Czasami lekko do niej sentymentalnie tesknie.
                    Ale tylko lekko i tylko czasami. Sentyment niezmywalny jednak
                    pozostal..

                    Tydzien piwa "Winterfest" miasto ma za soba. Piwo mnie niespecjalnie
                    rusza. Amerykanskie jest slabe i wodniste. Nie ma zadnego kopa.
                    Kolega piwosz gdy moja niechec do piwa uslyszal zaprosil mnie
                    do najstarszego pubu w miescie - McGillan`s Old Ale House. Pub
                    zalozony zostal w 1860 roku. Piekny wiek dla pubu. Przy barze
                    przedstawil mnie barmanowi niewiele mlodszemu od pubu i powtorzyl
                    moje zarzuty co do amerykanskiego piwa. Barman postawil przede
                    mna szklanke piwa www.flyingfish.com Piwo mocne, 8%, warzone
                    ma sposob belgijski, z przyjemnym kopem tak gdzie trzeba.
                    Piwoszem chyba juz nie bede ale zdanie o piwie zmienilem i wiem
                    co teraz bede ewentualnie zamawial gdy piwo mi sie zdarzy.

                    Pogoda ciagle niezdecydowana. Troche pada. Troche wieje. Pani
                    od pogody cos o sniegu mowila. Nie zrozumialem dokladnie poniewaz
                    jej dekolt rozpraszal mnie i zaprzeczal oziebieniu.

                    W niedziele popchniemy wskazowki zegara o godzine do przodu.
                    Zacznie sie pospiech wiosenny.

                    W miescie zaczela sie goraczka loteryjna www.powerball.com
                    Pogoraczkujmy sie i my. Nasze numery: 08 27 34 50 51 PB 41.
                    Byloby milo zaczac wiosne w licznym kolorze zielonym.

                    Pozdrowienia prawie wiosenne,
                    m.
                    • yvona73pol Re: Wiosenny pospiech. 08.03.08, 13:46
                      jak to w niedziele wskazowki??? w te niedziele? niemozliwe...
                      ja nic nie wiem.... nie mam zamiaru przyjsc do PRACY godzine
                      wczesniej - bo jak wy do przodu, to my do tylu, te wskazowki znaczy
                      sie ;))

                      Gunther, no co ty, ja o tej kopalni tak hipotetycznie.... ;) bez
                      nerw :D
                      ale... fakt, ze czasami mialam/miewam za zle, ze takich koszacych
                      prac nie ma dla kobiet, ze szybko spora kasa... znaczy no, jest taka
                      praca, ale nie ten tego.... nawet zadne tance na rurze nie wchodza w
                      gre, ani lingerie restaurant... :/
                      ech....
                      pozostaje wertowac ogloszenia i tworzyc literature faktu ;))))

                      calusy,
                      z nocnego Sydney,
                      Iwona
      • kotkanadachu Re: I OD NOWA 09.03.08, 20:47
        no fajnie tylko co sie z moim wpisem stalo, wczoraj sie napocilam i
        gdzie te moje wypociny trafily?
        • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.03.08, 22:20
          Witajcie porannie,witaj Asienko:)
          no ja na tym sie nie wyznaje pewnie by trzeba administratora spytac.
          szkoda ze wcielo bo i tak rzadko zagladasz a jak zajrzalas juz to
          masz babo placek wzielo i wcielo;)ja bardzo chetnie bym przeczytal
          czemu nie.Yvona ja bynajmniej nikogo do kopalni nie wysylam tak dla
          przykladu napisalem,bo jak patrze jak te chmary moldych zdrowych
          ludzi walesaja sie po shoppingach albo na plazy w godzinach pracy i
          niemaja pomyslu co ze soba zrobic,to mnie czasem bierze.nie mam na
          to wplywu wiec nie pyskuje ale nieraz w pubie pogadalem z takimi.dla
          kobiet szybki naplyw gotowki praca dochodowa no ten tego usmiecham
          sie bo sama napisalas ze to odpada wiec pozostaje to co dostepne
          ogolnie,gielde odradzam bo to trzeba sie znac no wiec moze spadek?
          Matrioszka szto u tiebia??Pysiek jestes mi winna wontkowa odpowiedz
          co z tym motorcrossem jezdzilas?umieram z ciekawosci;)Tizedik jak
          plany wakacyjne juz wszystko dograne?Marzenka a ty nam tutaj tez
          czasem fajoski raporcik machnij jak sobie radzisz z mzczyznami w
          pracy,no i poza praca tez ale to juz po uwazaniu;)Asienko olsnilo
          mnie przeciez jak piszesz to mozna zawsze wcisnac save najpierw i
          wtedy nigdy ci niepolknie.Amigo czolko:)dzieki za testowanie piwka i
          prosze jak to dobrze miec przyjaciol po swiecie,juz wiem co moglbym
          sie napic w Stanach bez zbednego tracenia czasu na poszukiwania;)
          rozgladaem sie za twoim piwkiem u nas ale niestety w moim lokalnym
          pubie nie bylo ale samo zapytanie juz robi wrazenie.rane lece do
          roboty Szopen pewnie juz ma u siebie w pracy lunch a ja w gaciach:)
          buzienka wszytskie panie
          gaba panowie
          • tizedik Re: I OD NOWA 10.03.08, 00:15
            Hola!
            Ja wlasnie wrocilam z tego miejsca, gdzie sa i gory Sierra Nevada, i
            Santa Fe, a takze Santa Barbara. Ale tylko w tych gorach bylam, do
            Santa Fe juz nie pojechalam, a Santa Barbara widzialam tylko na
            drogowskazie. Zwiedzilam kawalek Andaluzji, a na dodatek takze
            kawalek Wielkiej Brytanii, czyli Gibraltar. Tam troche Brytyjczykow
            z pochodzenia na pewno mieszka, bo na Costa del Sol, czyli wybrzezu
            slonca, wiecej jest Niemcow. Kto wie, czy nie wiecej niz Hiszpanow...
            Bylo cudownie, jak codzienie powtarzal Element. Ja czesciej
            uznawalam, ze ekstremalnie. Bo ja mam lek wysokosci, niestety. A
            wybralysmy sie do paru miejsc, ktore sa dosc(!) wysoko polozone. Mam
            zdjecia z drogi, ale najczesciej robione z zamknietymi oczami;-) Jak
            dla mnie, dosc wysoko zaprowadzily nas drogi do Alhambry w
            Granadzie, tak samo do Rondy. A z jednej drogi, w ktora sie raczej
            zaplatalysmy niz wybralysmy ja swiadomie, w ogole zawrocilysmy. Bylo
            nie tylko wysoko, ale i wasko. Scinanie zakretow na tych drogach w
            ogole nie wchodzi w gre! Trzeba sie trzymac swojego luku!
            Ale te gory sa piekne:-) Moglam wiec poswiecic na chwile swoje
            poczucie bezpieczenstwa dla tych widokow. No i poza tym na wybrzezu
            tez spedzilysmy troche czasu. Bylo slonce i byl upal. Jednego dnia
            nawet 33 stopnie, co mam udokumentowane na zdjeciu.
            Widzialam tez Afryke, chociaz tam sie nie wybralysmy. Po prostu
            dojrzalysmy ja przez morze, gdzies z okolic Marbelli.
            Ludzie w Andaluzji sa fajni. To chyba z powodu slonca, tak
            podejrzewam, bo wiecie, oni tacy jacys usmiechnieci sa...;-)
            Hiszpanki sa bardzo ladne, Hiszpanie jakos mniej mi sie podobali. To
            chyba wplyw wieloletniego upodobania do Polakow;-) No i machos
            niespecjalnie zrobili na mnie wrazenie. Przyjmujac, ze machos
            wystepuja tylko w starszym pokoleniu, musze stwierdzic, ze malo
            reprezentacyjni sa. Gdybym chciala to okreslic mniej delikatnie, to
            powiedzialabym, ze wzrost maja tak mikry, ze na stojaka wchodza
            Elementowi pod pache, a w partiach miedzy plecami a nogami jest ich
            zwykle troche za duzo. Ale az tak zlosiliwa nie bede. Tym bardziej,
            ze generalnie sympatycznym narodem sa.
            • pysiek13 Re: I OD NOWA 10.03.08, 01:14
              Wow, Tizedik piekne miejsca piekne wakacje :)))) asz mi po-
              wspominalo milo i za-tesknilo za slonkiem ;) u mnie brrr ...

              co do pracy gorszej i lepszej, to jest jak z kochankiem :))))

              • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 218.185.64.* 10.03.08, 05:03
                Tizedik z Ciebie widac to szybka kobitka rach ciach i to mi sie
                podoba:)Ty juz po wakacjach,a ja myslalem ze Ty plany dopiero robisz
                na lato.no to kochanenka a gdzie te zdjecia mozna zobaczyc?no poza
                tym to nie ja zemdleje;)pierwszy raz slysze ze polscy mezczyni
                lepiej wypadli od spaniardow,niskiego wzrostu to raczej z
                poludniowej Ameryki,zawsze myslalem ze w Hiszpanii to same Antonio
                Banderasy;)no i wszyscy bez wyjatkow maja takie wysokie noty wsrod
                kobiet.od razu uroslem z 10 centymetrow:)))
                Pysiek nie zgadzam sie,kochanka mozna wybrac a pracki niet i zreszta
                cos tak skromniutko?
                buzienka lece cos przekasic
                • kotkanadachu Re: I OD NOWA 10.03.08, 07:55
                  Tizedik, Rhonda, Giblartar, piekne miejsca, wybralabym sie tam
                  jeszcze raz. Widocznie mialas szczescie akurat niemiszkow poznac na
                  Costa del Sol, bo ja tam samych aglikow mialam w okol, i tez mialam
                  wrazenie ze jest ich tam wiecej niz hiszpanow. Co do panow mam taka
                  sama opinie, wikszosc niezbyt urodziwi i wiekszosc niskiego wzrostu
                  (bioraz pod uwage moje 150cm) niestety nie wszyscy maja posture
                  Banderasa.

                  Gunther, no niby masz racje mozna ten save wcisnac, ale ja bylam
                  przekonana ze juz po napisaniu sprawdzalam i moj wpis byl, a
                  dzisiaj go nie ma :(

                  Zuzia czemu Ty myslisz ze my nie piszemy przez ciebie? tutaj raczej
                  nikt na nikogo sie nie obraza, a zreszta nawet gdybysmy chcieli sie
                  obrazic to nie ma sie do czego przyczepic w Twoich wpisach, wiec
                  glowa do gory, pisz pisz kochanienka.

                  Pisalam wczoraj ze wyglada na to ze moje dzieciaki wyjada na 3 lata
                  do uk, z jednej strony fajnie dla nich bo beda mogli troche Europy
                  zwiedzic, z drugiej strony bedzie nam sie tesknic za nimi bo
                  zostaniemy tu sami jak te dwa paluszki.

                  Pisalam jeszcze ze ostatnio zajrzalam na froum Polonia (chociaz
                  bardzo zadko tam zagladam) , i przeczytalam sobie taki wpis jak to
                  ktos zamieszkaly w Kanadzie opisuje ze zona mu musiala robic
                  zdjecia przy jego plazmie, samochodzie i domu bo mu ludzie nie
                  chcieli uwiezyc ze to wszytko jego, a jak juz im udowodnil to jedni
                  przestali sie do niego z zazdrosci odzywac a inni zaczeli pisac o
                  wsparcie. No i tak sobie pomyslam ze emigracja zdecydowanie ma
                  wplyw na zanik szarych komorek w ludziach. Przykro sie robi kiedy
                  czlowiek takie rzeczy czyta a przykro tym bardziej ze wypisuje
                  takie glupoty rodacy. Juz chyba wole poczytac o masturbacji przy
                  uzyciu odkurzacza. hahahaha

                  Nawiazujac do wpisu Kamieniafilozoficznego stwierdzam ze z nami to
                  tak ja z Dysco Polo, wszyscy krzycza ze kicz, ze ja to nigdy Boze
                  bron, a kazdy podspiewuje pod prysznicem Miala matka syna albo inne
                  takie :)

                  Kazik u cibie widac remont dosyc szybko idzie, u mnie konca nie
                  widac. Ja jestem wiecznie zajeta, zawsze sobie jakas robotke
                  wynajduje, czasu wolnego prawie wcale, widocznie cos mam genach
                  pochrzanione. Help

                  Nawiazujac do ciezkich i mniej ciezkich prac, raz w zyciu przez rok
                  mialam ta przyjemnosc popracowania w fabryce, przy wyrobie torebek
                  plastykowych. Pamietam ze pierwszeg dnia lzy mi same lecialy w
                  drodze do przystanku, nogi mi polsuszenstwa odmawialy i wogole
                  kazda kosteczka mnie bolala, po tygodniu bylo ciutke lepiej.

                  Od tamtem pory pracowalam na tak roznych stanowiskach i za tak
                  rozne pieniadze ze jak patrze w stecz, to wydaje mi sie ze
                  wlasciwie to zupelnie nie ma znaczenia gdzie i na jakim stanowisku
                  czlowiek pracuje. Praca dla mnie jest srodkiem do celu nie celem
                  samym w sobie.

                  Dlatego zupelnie zgadzam sie z Pyskiem ze z praca to tak jak z
                  marnym kochankiem, jak nam nie pasuje to poprostu trzeba zmienic.

                  Chociaz tak naprawde to nie wiem czy wlasnie to Pysia miala na
                  mysli, ale wiadomo dla mnie moja interpretacja jest ta jedynie
                  wlasciwa hahahaha.

                  Pozdrawiam wszystkich bez wyjatku
                  • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.03.08, 17:42
                    Siemanko:)))
                    patrzcie jakims cudem dotarlem do domku nawet,jutro napisze bo wy
                    kochanenkie kobitki macie niesamowity talent i wsyztsko przerobicie
                    na swoja manke.wyglada ze niektore prace to prostytutki nie kochanki
                    ale dalej sie nie zgadzam.
                    buzienka
                    • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 218.185.64.* 11.03.08, 02:30
                      Siemanko kochaniency:)
                      wczoraj troche zabalowalem i wrocilem nad ranem bom spotkal
                      znajomego ktorego nie widzialem od lat.takie to bylo niespodziewane
                      spotkanie normalnie weszlismy na siebie w przejsciu do metra,rane
                      mowie kope lat i potem to juz od pubu do pubu;)fajoskie takie
                      spotkania a przy okazji obcykalismy fajna kelnerke;)szkoda tylko bo
                      to moj znajomy jej w oko wpadl a nie ja,ale wroce tam jeszcze taka
                      akuracik nie za gruba nie za chuda,ladne okraglosci gdzie trzeba i
                      blekitne oczy jak trza;)dzisiaj mialem trudnosci zlapac pion no ale
                      jak juz wstalem to pomalutku z gorki;)i takie to korzysci z
                      kradziezy mojego autka jakbym wracal z roboty autem to bysmy sie nie
                      spotkali pewnie przez kolejne lata.nowe autko mam dostac dopiero po
                      Swietach niestety sie nie znalazlo jak bylo do przewidzenia.no co to
                      bylo z ta praca Asienko czy to Pyseik zaczela,mowisz ze tak latwo ja
                      zmienic jak kochanka?kiedy my sie do pracy po prostu przyzwyczajamy
                      kochanienka pozatym to wcale nie jest tak latwo ja zmienic.ja pracy
                      sie nie boje roznie to bylo co sie trafilo to sie bralo,a kochanki
                      byle jakiej nie wezme nie da rady jak jakas pokraczna albo szkaradna
                      nic z tego,to juz wole poscic;).no dobra w przyszlym tygodniu juz
                      mamy Wielkanoc rane jak ten czas leci.nie mam z kim swietowac
                      widzisz Asienko ja tez jak ten paluszek sam;)w tym roku wszyscy
                      gdzies sie rozjezdzaja.no to chyba skocze na rybki gdzies,moze na
                      pstragi w Snowy na kilka dni.Szopen jak tam rybki w SA sa u was
                      pstragi?
                      no to spadam bo dzisiaj w lunczyk musze sobie strzelic z jedno piwko
                      bo nie usiedze do piatej cos mnie suszy;)
                      • szopen_cn Re: I OD NOWA 11.03.08, 02:57
                        Pstragi ponoc sa gdzieniegdzie.
                        Podejrzewam, ze niewiele ich chyba jest bo u nas rzeki ciut
                        wyschly. Deszczu nie bylo od bardzo dawna, jak pisza "nespotykana
                        fala jesiennych upalow trwa".
                        I to upaly solidne, dlugi weekend mielismy i nawet plany na wyjazd
                        gdzies ale jak zdecydowana wiekszosc mieszkancow okolicy plany
                        skasowalismy i w domu trzy dni spedzilismy.

                        Prognoza pogody na najbizszy tydzien bez zmian.
                        Cieplo bedzie.
                        • yvona73pol Re: I OD NOWA 12.03.08, 01:51
                          zopen, bo deszcze mieszkaja z Sydney ;)))))
                          znaczy teraz upal, fakt, ale zalewalo nas konkretnie, jak zaczelo,
                          to trzy dni non stop niekolor (bo szaroburo od wody :((() to jak w
                          banku....
                          wiec teraz chlone slonko intensywnie i po cichu mam nadzieje ze w
                          Dobry Piatek tez.... bo to moj dzien wolny i o dziwo tez wolny
                          calkowicie u nas w PRACY ;)

                          co do PRACY jako ten tego, kochanka... i zmian.... no jakas lojalna
                          jestem, mysle, nie poradza sobie beze mnie, nieslusznie, poradza, a
                          ja powinnam pomyslec o sobie, bo oni tego za mnie nie zrobia...
                          (podwyzke daja mi juz od wrzesnia i jakis jej nie widac...
                          obliczylam, ze zrobili calkiem niezle oszczednosci na mnie samej :(((
                          no, to ja lecu do tej raboty, troche zaspalam dzis....
                          calusy, i zajrze wieczorkiem albo jutro :)
                          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))\
                          Iwona
                          • pysiek13 krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 04:22
                            Wiosennie ? brrrrrr ... to jeszcze nie tu, u mnie zimno sniegowo i
                            minusowo :)))) i tak jak jestem odporna na pogode i jej brak,
                            absolutnie mnie pogoda nie psuje humorowo, w domu jednak lubie miec
                            odpowiednio. w srodku nocy budze z zimna qrcze i mysle, jak nic ktos
                            mi zrobil kawal i wlaczyl air-cond ;) tymczasem w domu gdzie
                            chwilkowo mieszkam przestal dzialac piec. ani cieplej wody ani
                            ogrzewania ani w ogole nic Syberia w wersji domowej. ja wygladam jak
                            doktor ziwago ze szronem na rzesach he he ;) na dole w living room
                            za-domowily pingwins i w najlepsze graja w karty. zimno, psiakref,
                            cholera jasna ! mechanik przyjedzie jutro a do tej pory ... cusz,
                            zagladam do pieca, mnostwo swiatelek miga, takie kolorowe guziczki i
                            asz rece swedza zeby po-majstrowac. bah ale to piec gasowy, a ja na
                            mysl 'gas' robie nerwowa ... biegiem wiec do pub, zeby rozgrzac od
                            srodka. w kacie zauwazam katem oka, dyskretnie z boku siedza nie
                            banderasy ;) lepiej ale: krzyzowka rambo+superman+szwarzeneger :))))
                            jeden naj-bardziej potezny ma ubrany rugby league jacket z wielka
                            literka 'P' na plecach. wprawdzie wczesna to pora jak na drinks ale
                            barman z-litowal jak mnie zobaczyl. co podac - pyta ? cos z duzym
                            kopem tylko nie piwo :)))) Mojito Ty wiesz najlepiej :)))) ... no i
                            podal ... trudno :)))) wypilam do polowy i ten szron od razu od-
                            tajal :)))) drink to pikus ale ... po TAKIM drink dostalam
                            olsnienia :)))) eureka !!!! SIE wydarlam i biegiem lece do domu
                            podzielic z Wami moim odkryciem :)))) asz mi bambosze z malpami z
                            nog pos-padaly ;)
                            kochani jusz wiem, ten super man, ten z pubu ... :)))) my slemy,
                            modlimy, czarujemy, szepczemy zyczenia wygranej do Lady Loteria
                            tymczasem, zle je adresujemy ;))))to nie ONA to ON - POWERbull :))))
                            a maybe cos mi po-piepszylo - najwazniejsze ze tez ma ale cos z
                            BALLS :))))
                            zycze powodzenia wygranej WSZYSTKIM :)))))))))))))))


                            Pysiek
                            • zuzka_09 Re: krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 07:27
                              Czesc,
                              ja nie bardzo zrozumialam o co chodzi ? Z tego co slyszalam to w
                              Polsce piekna wiosenna pogoda, a sniegu prawie wogole nie bylo w
                              niektorych regionach.
                              Asiu jak ja lubie jak Ty napiszesz, naprawde o wszystkim po trochu i
                              z dowcipem. Ja czasem mam takie wrazenie, ze jak ja cos tu napisze
                              to wszyscy inni przestaja pisac. Dziekuje za zachete :-) A jak na
                              dlugo dzieci wyjezdzaja, do pracy czy na studia ? Nie wiem czy to
                              dobry pomysl, bo podobno tak duzo juz jest Polakow w Anglii ale byc
                              moze jada na gotowe. Ja tez wczesniej pisalam, ze moj maz to zdradza
                              mnie z praca. Jego prawie nie ma w domu, czasem to nawet sobie mysle
                              ze moze naprawde ma kogos. Jak to poznac czy ktos cie zdradza ?
                              pozdrawiam
                              Zuzka
                              • Gość: Gunther Re: krotko pyskowato ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.03.08, 09:58
                                Siemanko:)
                                no a u nas cieplutko i slonko pieknie przygrzewa dla odmiany,to ki
                                grzyb gdzies jezdzi;)mnie kobieca fortuna pasuje w sam raz,latwiej
                                kusic kobiete niz faceta kochanenka chociaz to podobno mezczyzni
                                maja lepsza reke do pieniedzy;)Zuzka jak maz cie zdradza tylko z
                                praca to sie ciesz a jak z inna kobitka to i tak pewnie ostatnia sie
                                kapniesz,bo najciemnije pod latarnia;)spadam kochaniency na molo
                                buzienka dziewczyny
                                czolkopanowie
                                • yvona73pol Re: krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 14:03
                                  pytanie, czy naprawde chcesz wiedziec?....
                                  podobno to sie czuje;

                                  Pys, pan Fortun? jakos nie bardzo ;)) i co z kaprysnoscia? domena
                                  dam przeciez...
                                  co do zimna lacze sie w bolu, ech, ucieklby czlowiek na trzy
                                  miesiace w cieple kraje, to nie moze....
                                  ale pomarzyc zawsze mozna ;) i rozejrzec sie za sensownym
                                  grzejnikiem ;)
                                  a osobisty grzejnik daleeeeko..... :/

                                  caluski,
                                  Iwona
                                  • mojito Plec Fortuny :). 12.03.08, 20:13
                                    Dwa ostanie dni cos nie ten tego. Niby prawie wszystko ok
                                    a pokasluje, pociagam nosem i grubym niskim glosem mowie.
                                    Dawno czegos takiegos nie mialem. Po namysle prochy lyknalem.
                                    Termometr nawet kupilem poniewaz choroba mi nie na reka, nie
                                    na noge i nie na portfel obecnie. Termometr podoba mi sie.
                                    Trzyma sie go w ustach przez 45 sekund i cyferki wyskakuja.
                                    Niestety, w Fahrenheitach. Przy pierwszym ssaniu termometru
                                    100.9 pokazalo. Teraz tylko musze to przelozyc na Celsjusze.
                                    Na pamiec nie umiem.

                                    Dla mnie Fortuna jest kobieca. Tylko kobieta umie tak obiecywac.
                                    Kusic, roztaczac obietnice rozanego gaju i czasami spelnic
                                    obietnice. Zreszta zobaczymy dzisiaj www.powerball.com
                                    Nasze numery: 13 37 49 52 55 PB 13. Mezczyzna jako Fortuna mi nie
                                    ten tego.

                                    Alhambre wspominam z podziwem. Robi ogromne wrazenie. Ole!

                                    Lece zrobic drugie ssanie termometru. Musze cos postanowic.
                                    Sam z tego wyjde czy bede potrezbowal pomocy.

                                    Zdrowko Wszystkim,
                                    m.
                                  • kotkanadachu Re: krotko pyskowato ;)))) 12.03.08, 20:15
                                    Zuzia, jak Yvonka slusznie zauwazyla moze warto sie zastanowic nad
                                    tym co bys zrobila gdybys sie np dowiedziala czy cie maz zdradza, i
                                    czy naprawde chcialabys sie dowiedziec gdyby cie zdradzal. Znam
                                    kobiety ktore sa bardzo zazdrosne i ta swoja zazdroscia zatruwaja
                                    zycie sobie i innym znam rowniez takich samych facetow. Swoja droga
                                    dowiadywac sie tylko po to zeby sie klucic to chyba nie ma sensu.
                                    Zreszta czemu uwazasz ze maz cie zdradza, pewnie faktycznie jest tak
                                    jak mowi, ma poprostu duzo pracy i jest pracoholikiem.

                                    A tak wogole to gdzie Wy jestescie, bo ja myslalam ze PL.

                                    Dzieciaki wyjezdzaja na 3 lata do Yorku, ziec jedzie na kontrakt ze
                                    swojej firmy, a corka ma nadzieje ze znajdzie tam jakas prace.
                                    Finansowo tutaj im dobrze, ale tam beda mieli okazje troche po
                                    europie pojezdzic. No zabaczymy co z tego wyjdzie.

                                    Pozdrowionka

                                    • Gość: Gunther Re: krotko pyskowato ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.03.08, 20:51
                                      Siemanko:)
                                      czyli wiekszosc z nas lubi bardziej jednak czarowac kobiete Fortune
                                      niz mezczyzne,przyznam racje ale troche szkoda bo ja bardzo lubie
                                      jak kobiety sie do mnie usmiechaja,nadskakajuja i czaruja.wprawdzie
                                      nie jestem zaden Powerbull bo niestety jak wiecej forsy to i wiecej
                                      tych czarujacych by sie znalazlo ale nie narzekam,moze wlasnie
                                      lepiej kochanenkie ze nie na te fortuny leca prawidlowo to powinno
                                      byc ze sie leci na czlowieka;)Amigo zdrowko dzisiaj twoje i was
                                      wszystkich wypije wieczorkiem,trzym sie tam zdrowo:)))no to gdzie
                                      teraz Pysiek sie wybierasz?no ale nie straszna gapa z ciebie,jak juz
                                      prawie otarlas sie o tego Fortuna to trzeba bylo go lapac za chabety
                                      i trzymac:)a gdzie Tizedik i Marzenka i Matrioszka ?
                                      buzienka dziewczyny
                                      czolko panowie
                                      • mar_za Re: krotko o wszystkim ;)))) 12.03.08, 22:59
                                        Ja jestem:)
                                        Mnie tez Fortuna bardziej pasuje na kobiete. Powerbull to nie czaruje, nie czeka na szczescie. On powinien szarmancko przechodzic do dzialania i czyms juz dysponowac. Zasobnosc portfela wbrew powszechnym deklaracjom dla nas kobiet ma znaczenie i wplywa na atrakcyjnosc partnera. Udowodniono naukowo, ze samice podswiadomie wybieraja samca potencjalnie zdolnego zaspokoic potrzeby ewentualnego potomstwa. Takie prawa natury:)

                                        W temacie porownania pracy i kochanka to moim zdaniem sa one podobne. Na pierwszy rzut oka niepozorne - moga okazac sie, ze kryja w sobie bardzo duze mozliwosci:).

                                        Zdrade sa w stanie wybaczyc kobiety, mezczyzni bardzo rzadko. Czytalam takie wyniki badan socjologicznych.

                                        Mojito Ty to mozesz teraz w jakiejs sexlinii pracowac. Z takim glosem to zyski gwarantowane:)

                                        Zazdroszcze Wam tych wakacyjnych wyjazdow. Wkopalam sie w te przyziemne moje aktywnosci i teraz nie wiem kiedy bede mogla odsapnac i popodrozowac troche.


                                        Pozdrawiam, mar_za
                                        • pysiek13 Re: krotko o wszystkim ;)))) 13.03.08, 03:25
                                          Aloha :))))

                                          ah, pieknie :)))) noooooooooo i tak wlasnie byc powinno, mozecie ze
                                          mna nie zgadzac :)))) jak wszyscy z wszystkim zgadzaja i potakuja
                                          to ... eh ... zaczynam miec odruch, co to kojarzy z Szopen's pet
                                          bird ;))))

                                          OK ;)))) to jusz przyznam, ze podlozylam z tym
                                          Powerbull'em :)))) ... tylko kwilka ;)))) nastapil tu
                                          jakis 'landslide' czy cus ;)))) loteria > kochanek > praca > plec
                                          loterii > wow i jeszcze zdrada :)))) i to wszystko troche po-
                                          mieszalo ? podejrzewam, ze 'loteria' moglaby byc zupelnie bez-
                                          plciowa i tez bysmy ja czarowali, co to czlowiek nie zrobi ... eh,
                                          ta natura szydercy, cusz brzydccy jestesmy ...

                                          nee, Gunther zeby gdzies wybrac musze byc przekonana o
                                          slusznosci ... slusznosc mnie nie przekonala, nie czuje potrzebna,
                                          nigdzie nie wybieram, zostaje tu z Pingwins :)))) maja niesamowite
                                          poczucie humoru i robia swietne drinki :)))) dorzuce tu na wontek
                                          troche kwiatow, zeby pachnialy ... taki mam dzis nastroj :))))
                                          troche jasmine, troche konwalii, dzika roza, aaa i ofcors jak jusz
                                          jestem w sniegu zakopana ... to i prze-bisnieg :))))
                                          ... i kocham cichutko :)))))))))))))))))))))))))))

                                          Yvona :)))) maybe znajdziesz troche czas ;)
                                          www.frenchfilmfestival.org/sydney/film1.aspx
                                          Mojito zdrowka :))))

                                          Zuzka_09 napisal(a): < Jak to poznac czy ktos cie zdradza ?>
                                          ... Zuzka ... jak to jak ? po czerwonym kapeluszu :))))


                                          ... So long, farewell, Auf Wiedersehen, goodbye :))))
                                          • Gość: Gunthe Re: krotko o wszystkim ;)))) IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.03.08, 12:34
                                            Siemanko,
                                            to jak to hej Pysiek czy ty czasem za duzo nie wypilas,co to za
                                            Wiedersehen?
                                            • kotkanadachu No wlasnie Pysiek 13.03.08, 23:01
                                              Jak moglas tak pograzyc facetow, teraz to kazdy dwa razy pomysli
                                              zanim czerwony kapelusz zalozy
                                              • yvona73pol Re: No wlasnie Pysiek 13.03.08, 23:13
                                                to moze czerwone majtki? ;)))) nie zeby zaraz stringi :DDD
                                                jak to jest panowie, zalozylibyscie takie? dla zabawy... :)))

                                                a u nas slonko.... slyszalam wczoraj, ze w Adelaide upaly stulecia,
                                                co potwierdza relacje Szopena, my tutaj odpoczywamy od deszczu,
                                                ktory pewnie znow zawita, wiec kazdy korzysta jak moze....
                                                mysle i mysle co by tu wymodzic na Ister.... czy w ogole cos robic,
                                                czy nie... a jaki jest tradycyjny E w Australii? znow barbie? ;))))
                                                jakos nikt nic nie mowi.... tylko jajka czekoladowe sprzedaja, i
                                                zajaczki;
                                                ja mam housewarming kumpelki w swieta, szukam prezentu :)
                                                calusy,
                                                ze slonka :)
                                                Iwona
                                                • mojito Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 05:48
                                                  Za zyczenia zdrowka dziekuje. Najwidoczniej pomogly. Chrypie mniej
                                                  i wyzsza tonacja. Sugestia Mar_zy z sexlinia rozwazylem. Niestety,
                                                  statystyka businessowa wskazuje, ze kobiety rzadko do sexlinii
                                                  dzwonia. Mezczyzni podobno oplacalniej czesciej. Widocznie nam,
                                                  mezczyznom, mniej do wstepnej gry potrzeba. Kobiety wola to samo
                                                  uslyszec osobiscie.

                                                  Amortyzuje nowy termometr. Wskazal 97.8 F. W przelozeniu 36.6 C.
                                                  Zmartwilo mnie to troche - lubie czuc lekka goraczke :).

                                                  Czerwone szorty to nie jest moj pierwszy-trzeci wybor. Czerwone
                                                  szorty kojarza mi sie agresywnie z muleta toreadora. Nie przepadam
                                                  za walka bykow.

                                                  Dzisiaj widzialem wystawione przed kwiaciarnia bukiety bazi.
                                                  Powialo Wielkanoca. Wkrotce juz chyba ?

                                                  Wielkanocny dowcip natychmiast przyszedl mi do glowy. Rozmawiaja
                                                  sasiadki - moj maz maluje jajka na Wielkanoc mowi z duma jedna.
                                                  Elegant! - z podziwem mowi druga.

                                                  Milego piatku i soboty Wszystkim,
                                                  m.
                                                  • zuzka_09 Re: Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 06:40
                                                    Czesc,
                                                    Asia to prawda z tymi mezczyznami, a Pysiek to ma zupelnie
                                                    zwariowane spojrzenie na sprawy. Najpierw glupio mi sie zrobilo, bo
                                                    wyszlo ze znowu cos nie tak napisalam. Wiem ze mi nie odpowiesz bo
                                                    to pytanie nie na forum publiczne, ale ciekawa jestem ile Ty masz
                                                    lat, ze tak swirujesz. Co do majtek to moj nigdy w czerwone majtki
                                                    nie ubralby sie to wiem napewno, nigdy tez nie powie sprosnego
                                                    dowcipu nawet takiego z duzym taktem jak Mojito napisal. Potrafi za
                                                    to inne rzeczy, nie ma ludzi idealnych.
                                                    Wielkanoc to takie krotkie Swieta, ale jest przerwa od pracy na
                                                    kilka dni chociaz. Ja robie na Swieta pasztet i duzy roznych jajek w
                                                    roznych sosach i cwikle.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Zuzka
                                                    • Gość: Gunther Re: Akcenty wielkanocne. IP: 121.216.124.* 14.03.08, 10:37
                                                      Siemanko:)))
                                                      no i mamy nasz ulubiony temacik na wakandzie:)))czerwone bokserki
                                                      czemu nie ja bym sie ubral nawet w damskie figi dla smiechu o ile
                                                      bym sie zmiescil,raz probowalem to zatrzymaly sie na lydkach i wyzej
                                                      ani dydu;)Asienko ty nie podpuszczaj ale swoja droga jak rozejrzec
                                                      sie dobrze,to nie od dzisiaj czerwone kapelusze calkiem w modzie i
                                                      to dla obu plci;)Marzenka kochanenka tylko ze jak mezczyzna ma nawet
                                                      ten portfel to po tych licznych no romansach to roznie potem laduje.
                                                      Yvona bo tutaj nikt specjalnie nie swietuje Easter tak jak to my w
                                                      Polsce,czekaja tylko na labe od roboty i zeby duzo czekolady sie
                                                      nawtrazalac.tutaj to kroluje szynka pieczona na swiateczny obiad a
                                                      dalej to nie wiem,bo w goscinie zawsze u innych ludzi.kazdy urzadza
                                                      inaczej w zaleznosci od tego co ciagnie za soba;)a w Polsce lany
                                                      poniedzialek,pisanki swieconki,baski i te rozne mazurki,kielbasy.
                                                      Amigo dowcip jak najbardzeij na czasie,no ale pomalowania ten tego
                                                      bym nie wybaczyl;)))Tizedik gdzie to sie podziewasz?moze jeszcze
                                                      duchem w Hiszpanii?lece na happy hours i mam nadziej ze niektorzy to
                                                      tylko sobie z nas smichy chichy robia czasem:)
                                                      buzienka panie i graba panowie
                                                    • kotkanadachu Re: Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 21:43
                                                      Zuzia jak masz chec prywatnie pogadac to napisz do mnie maila, i
                                                      nie ma co ci byc glupio kazdy ma jakiegos mola co go gryzie, jedni
                                                      sie przyznaja inni nie, jak wiadomo zycie to nie bajka i nie ma
                                                      znaczenia czy od czasu do czasu paradujemy w czerwonych majtkach
                                                      (nie stringach) czy tez w czerwonym kapeluszu. Ja jestem kolorowa
                                                      kobietka i ostatnio np walcze z tym zeby w N.Z. ludzie przestali
                                                      sie w czarne ubierac, tutaj wszystkim sie wydaje ze czarny kolor to
                                                      kolor biurowy, nie wazne co aby czarne,, brrrr obrzydlistwo dla
                                                      mnie wiecznie w czarnym chodzic.

                                                      Tez pasztecik zrobie na swieta, gdyby nie emigracja to pewnie bym
                                                      nigdy w zyciu sama pasztetu, pierogow, itd nie robila, wiadmo w
                                                      Polsce wszystko da sie kupic, tutaj jak nie zrobie to nie jem, no
                                                      ale cos za cos

                                                      Moje dzieciaki najprawdopodobniej beda wyjezdzac pod koniec
                                                      czerwca, bazowac beda w Yorku, mam nadzieje ze sie do nich kiedys
                                                      wybiore, chociaz wcale mi sie nie usmiecha tyle godzin w podrozy.

                                                      Faktycznie ze te upaly w Adelajdzie musza byc chyba meczace, u mnie
                                                      juz raczej jesiennie, tem skacza ale w sumie ladne lato bylo i
                                                      poczatek jesieni tez niezly.

                                                      Cos mnie korci ostatnio - ale jeszcze nie wiem co hahahaha

                                                      Caluski ale tylo dla tych ktorzy sie czerwonego koloru nie boja :)
                                                    • yvona73pol Re: Akcenty wielkanocne. 14.03.08, 22:16
                                                      Asia, dzieki za buziaka :))))))

                                                      a ja troche czytam tu i tam, i zasmucona jestem - patrz dominikanie
                                                      kontra biskup, chodzi o te afere pedofilska.... :(
                                                      no i jeszcze znalazlam to:

                                                      sunday.ninemsn.com.au/sunday/feature_stories/article_2395.asp
                                                      tak mnie na niewesole refleksje naszlo, niby haslo "robmy swoje"
                                                      jest calkiem sluszne, ale to wlasnie tu zaczyna sie znieczulica....
                                                      czyz nie?
                                                      ech.....

                                                      pozdrawiam i caluje,
                                                      Iwona
                                                    • Gość: gunther Re: Akcenty wielkanocne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.03.08, 12:35
                                                      Siemanko kochaniency:)
                                                      no dzisiaj przygrzalo nam fest wprawdzie do Szopena temperatur to
                                                      nam daleko ale juz bylo fajosko,po porannej rundce kapiulka w morzu
                                                      i od razu inaczej sie czuje jak poplywam,plaze wypelnione jest na
                                                      kim oko zaczepic zyc nie umierac:)jak rano wypadam z domu na moja
                                                      rundke to juz sie znamy tu w okolicy i spotykam starych biegaczy i
                                                      czki,kazdy ma swoja trase.moja trasa to zalezy o ktorej z wyrka mnie
                                                      wyrwie i czy sie spiesze do roboty no ale i tak podziwiam ze tutaj
                                                      sporo ludzi dba o kondycje,biegaja nie tylko laski a starsi na
                                                      rowerach albo spaceruja mimo ze widuje sie tez rozne maszkarony na
                                                      ulicach;)no Asienko przeciez Ty zawsze pod prad a z tym czerwonym to
                                                      czemu nie,idziesz jak zwykle przebojem kochanenka:)))no tylko ze do
                                                      biura to czerwonego bym nie polecal a u mnie to jest raczej kolorowo
                                                      panie czerwony kolor ubieraja i tego czemu nie,ale jako dodatek.nam
                                                      wybor ograniczono portki i koszula,dobrze jak kobitki ozywiaja swoim
                                                      ubiorem.kolory rozne widze codziennie nie ma sztywnych regul raczej
                                                      kolory stonowane,czasem jakas siusiumajtka wyrwie z czyms szokujacym
                                                      no ale to wszedzie sie zdarzyc moze,czern tez czasem widze i inne a
                                                      w piateczki mamy dzien na luzie i kazdy przychodzi juz ubrany pod
                                                      weekendzik;)Yvona znieczulica jest no nie ma co sie wypierac takie
                                                      no duze problemy rzeklbym polityczne,to jakby nie podejsc to nie da
                                                      sie rozwiazac tak hop siup to moja glowa mala.dasz pieniadze,to
                                                      potem sie glowisz czy napewno dotarly na dobry cel,a moze za ten
                                                      szmal ktos sobie bombe wybuduje,no kurde szyszka ale daje jak okazja
                                                      to mozna sobie potem odliczyc od taxu;)brac udzial w akcjach
                                                      charytatywnych czy jak tam je zwal tez bardzo chetnie czemu nie,dla
                                                      mnie to jednak co sie robi to jest bardzo malo no moze sie nie
                                                      znam.wiecej zdzialaja duze organizacje niz ktos w pojedynke wiec
                                                      daje przy kazdej okazji ale z misja sie nigdzie nie wybieram no nie
                                                      kochanenka;)
                                                    • Gość: gunther Re: Akcenty wielkanocne. IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.03.08, 12:37
                                                      i oczywiscie buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • mojito Mocny akcent pieniezny. 15.03.08, 19:42
                                                      www.powerball.com : 10 22 23 38 50 PB 11. Good luck!
                                                    • Gość: Gunther Re: Mocny akcent pieniezny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.03.08, 22:27
                                                      Siemanko kochaniency:)
                                                      a gdziez to wszyscy w weekendzik sie podziewali?nie mowcie tylko ze
                                                      wszyscy tak bardzo zajeci swiatecznym sprzataniem czy zakupami.mocny
                                                      akcent pieniezny bardzo by ten tego teraz szczegolnie,moje skromne
                                                      plany coraz bardziej realne sie okazuja i powiem wam w tym wszystkim
                                                      najbardziej bedzie mnie cieszyl moment jak bede mogl uscisnal grabe
                                                      szefa i podziekowac mu za prace:)no moze juz niedlugo tymczasem
                                                      zasuwam
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Mocny akcent pieniezny. 17.03.08, 02:12
                                                      kurcze, a ja sie dowiedzialam wlasnie, ze moja ciotka ma raka :(((((
                                                      cale prawie zycie mieszkala w lokalu z xylamitem....
                                                      zaszokowana jestem.....
                                                      mam nadzieje, ze wczesny stage....
                                                    • Gość: Gunther Re: Mocny akcent pieniezny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.03.08, 22:38
                                                      Siemanko,
                                                      ludzie tez mieszkaja w azbestosie nic o tym nie wiedzac i potem
                                                      nagle bialaczka albo inny rak.no niedobrze takie wiesci.za to pogoda
                                                      unas dopisuje i upaly trzymaja.z ranca z przyjemnoscia sie wykapalem
                                                      w morzu i woda jest po prostu boska,no i ja wychodze odswiezony jak
                                                      ten tego prawie bog;)a czytaliscie o heterze Mills?i prosze jak to
                                                      mozna fajoska sie urzadzic;)
                                                      spadanko
                                                    • tizedik Re: Mocny akcent pieniezny. 18.03.08, 00:11
                                                      U nas tez woda boska. Oczywiscie wtedy, gdy sie ustawi odpowiednia
                                                      temperature mieszanki w kranie.
                                                      Bo pogoda taka bardziej zimowa. Jak slowo daje, w nocy pewnie bedzie
                                                      mroz. A w pelni zimy nie tak czesto to sie zdarzalo.
                                                      Gunther, masz racje, z przyjemnoscia wspominam urlop w Andaluzji.
                                                      Ale nie zajmuje mi to czasu na tyle, zeby nie pisac. Bardziej zajela
                                                      mnie proba przygotowania i wprowadzenia zdjec na fotoforum w
                                                      Gazecie, na razie bez satysfakcjonujacych wynikow. Oczywiscie
                                                      probowalam po to, aby wlasnie wam je pokazac. Chyba sie obraze i
                                                      sprobuje znalezc dla nich jakies inne miejsce w necie.
                                                      A poza obrobka zdjec zajeta jestem praca i dodatkowo staraniami o
                                                      racjonalne wyjscie z aktualnych intryg pracowych, ktorymi niektorzy
                                                      usiluja przykryc wlasne nierobstwo.
                                                      Mimo zniechecenia tymi pozamerytorycznymi uwarunkowaniami pracowymi
                                                      chyba bym sie obawiala przejsc na swoje, tak jak to planuje Gunther.
                                                      Zwlaszcza w polskich realiach urzedniczych.
                                                      Mojito, sprawdzilam numerki w PB, jak juz wiesz, bez spodziewanej
                                                      przyjemnosci. BTW, co ciebie tak zajmuje, ze ostatnio pozbawiasz nas
                                                      barwnych/podbarwianych opisow filadelfijskiej rzeczywistosci?
                                                    • yvona73pol Re: Mocny akcent pieniezny. 18.03.08, 01:40

                                                      to jeszcze dodam, ze ja tez mieszkalam w xylamicie, nie w takim
                                                      natezeniu, no i krocej niz ciotka, ale jednak....
                                                      kurcze, po swietach sie zabukuje do lekarza :(
                                                      i mame wysle.....
                                                      nie podoba mi sie to wcale a wcale.....
                                                    • matrioszkaa Re: Mocny akcent pieniezny. 18.03.08, 10:43
                                                      Czolem wszystkim!
                                                      Z PRACA to jest chyba jednak tak, ze kto szuka ten znajdzie. Chociaz
                                                      zdazylo mi sie raz, ze szukalam pracy, a znalazlam meza;-)
                                                      W kazdym razie-ledwie zazylam sie wam tu pozalic-dostalam maly
                                                      projekt.
                                                      Reakcja dzieci:
                                                      -Bedziesz nosic krawat?
                                                      -Dostaniemy podwyzke kieszonkowego?
                                                      Wlasnie skonczylam i nadszedl czas jajka malowac-jak zawiadamiacie
                                                      na forum. Skoczylam do sklepu-wszystkie w bialych skorupkach juz
                                                      wykupione!

                                                      Yvona-bardzo niedobra wiadomosc-koniecznie sie przebadaj-radzi ci to
                                                      osoba, ktora unika badan jak zarazy. Niestety.
                                                      Czyta sie tam u was Zusaka?

                                                      W swieta pewnie maly wyjazd, a po powrocie znow szukam PRACY.
                                                      Milego dnia!
                                                      Tu w nocy mroz-a teraz slonce, wiosna zdecydowanie zbyt wolno, ale
                                                      nadchodzi(jakies patszysko budzi mnie o 5 codzien).
                                                      matrioszka
                                                    • Gość: Gunther Re: Mocny akcent pieniezny. IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.03.08, 22:27
                                                      Siemanko:)
                                                      no tak Swieta za pasem i jade na rybki tym razem w inna strone do
                                                      gory jednak do QLD,nie do dolu w Snowy Mountains tak dla odmiany.
                                                      Matrioszka Marcus jest w bookshopach ale ja za literatura holocaustu
                                                      nie przepadam,wole cos bardziej wspolczesnego o ile juz czytam;)
                                                      kochanenka ale o ile sobie dobrze przypominam czy to czasem nie jest
                                                      ten sam styl co Oscar i Roza?no to kochani najlepszego zycze i
                                                      odpoczywajcie w te Swieta po swojemu jak najlepiej.Wesolego jajka
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • yvona73pol Re: Mocny akcent pieniezny. 19.03.08, 02:00
                                                      no, Gunther, baw sie dobrze na rybach....
                                                      to jednak jest nalog ;)))) i mozecie sei ze mna spierac, zdania nie
                                                      zmienie :)
                                                      Wesolych swiat i jajek dla wszystkich :))))))))
                                                    • mojito Bialo-czarne przemowienie. 19.03.08, 05:39
                                                      Witajcie,

                                                      pogoda ciagle nijaka. To znaczy kiepska. Marcowa. I wiosna ma byc
                                                      wkrotce...

                                                      Miasto mokre, wietrzne i zimne ozywilo sie troche sluchajac
                                                      bardzo dobrego bialo-czarnego przemowienia kandydata na
                                                      prezydenta - Barack Obama. Miejsce symboliczne - Filadelfia
                                                      jest poczatkiem Stanow.

                                                      Bardzo zla wiadomosc dla Heather Mills. Chciala 250 milionow
                                                      dostala tylko $ 48.6 mil. "Can`t Buy Me Love".

                                                      Zabawna okladka www.nymag.com Zdjecie bylego gubernatora
                                                      Eliota S. z strzalka pokazujaca mozg ulokowany nie w glowie.
                                                      Wiadomo, ze my mezczyzni, myslimy alternatywnie roznymi organami.
                                                      Ale wyladowac w uznaniu myslenia na okladce tygodnika - tssk, tssk!

                                                      Przymierzam sie do lektury "The Several Lives of Joseph Conrad".
                                                      Autor John Stape. Wlasnie pojawila sie w ksiegarni.

                                                      W czwartek lece na piec dni do Paryza. Obejrzalem prognoze
                                                      pogody dla miasta. Niestety, nie lepsza niz moja obecna.

                                                      Zycze zdrowych i pogodnych Swiat Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • kazachstan Re: Bialo-czarne przemowienie. 19.03.08, 07:34
                                                      Dzien dobry wszystkim,

                                                      Cosik tu sztopnylo, dom wontek we gora coby lepi bylo.

                                                      Stykny kunsek Gunther dalyj snojdywo se sam takjy kwjotki dejce se
                                                      pozur na to co piszee, bo to je srogo kumpromitacyjo do Wos co to
                                                      damskie galoty se niy potroc, koncept ciyngym malo zno. Kozdo prowda
                                                      potrzebuje odwaznego co jom wypowiy.
                                                      Tez dolacze sie do zyczen Wielkanocnych. Nie zdazylem niestety
                                                      kuchni skonczyc, wiec korzystamy z gosciny syna i jedziemy na Swieta
                                                      do Sydney. Tez dobrze sie zlozylo, bo Pani moja nie bedzie sie
                                                      musiala narobic jak to zwykle przy Swietach.
                                                      Widac sporo Was podrozuje, tylko jakosik malo tych sprawozdan ale
                                                      to widac kazdy zajety swoimi sprawami a szkoda, ze sie z nami nie
                                                      podzieli wrazeniami. Tizedik troszku napisala ostatnio i nikt wiecej
                                                      a szkoda. Nie bede pisol bo Pysiek na mnie sie widac obrazila, ze
                                                      jej kartki z podrozy pokazalem w albumie. Ano jak sama nie chce to
                                                      coz to za tajemnica no nie wyrozumiem tu nijak.
                                                      Szkryflej dyc ze colki duszy co zabawi abo wzruszy
                                                      Po to naszej Asi forum jest by czlek blyszczol richtig fest.

                                                      pozdrawiam i Wesolego Alleluja
                                                      Kazik


                                                    • szopen_cn Wesolych Swiat 20.03.08, 04:46
                                                      I ja tez wszystkim zycze.

                                                      U nas temperatura spadla, deszcz nawet na dzisiaj zapowiadali ale
                                                      chyba nic z tego nie wyjdzie.

                                                      Jutro rankiem pojedziemy do Innes Park "at the bottom of the foot"
                                                      czyli na koncu Yorke.
                                                      Moze cos uda sie zlowic.
                                                    • szopen_cn Rewolucja 27.03.08, 23:50
                                                      W Pracy bede zaraz robil rewolucje.

                                                    • tizedik Re: Rewolucja 28.03.08, 00:13
                                                      A z jakiego powodu? Chcesz, czy musisz? Sam, czy w grupie?
                                                      Ja do swojej juz sily nie mam, tak glupota sie w niej panoszy. Ale i
                                                      tak walcze, szkoda, ze metodami nie rewolucyjnymi, ale raczej
                                                      podziemnymi. Moze wygram....

                                                      Chcialam wam pokazac troche fotek z wyjazdu, ale nieco sie
                                                      zniechecilam, bo wymaga to jednak duzo roboty, a potem czekania na
                                                      zamieszczenie. 19 fotek jest na tym fotograficznym forum
                                                      fotoforum.gazeta.pl/71,1,874.html, trzeba zjechac na sam dol
                                                      i poszukac fotek autora: amigo_10

                                                      Przez pare dni nie mialam internetu w domu, co nawet nie bardzo mi
                                                      dokuczalo. Znaczy sie - calkiem uzalezniona nie jestem;-)

                                                      Szopen, napisz, jak rewolucja sie udala.
                                                    • yvona73pol Re: Rewolucja 28.03.08, 01:25
                                                      rewolucja, brzmi groznie ;)))
                                                      pewnie jakies szopenowe innowacje :))

                                                      a ja szukam lokum, czatuje (netowo), pracuje az do bolu nog :((((( i
                                                      relaksuje sie w piatki, czyli dzis.... sie wyspalam, netuje, robie
                                                      sok z pomaranczy i plawie sie w love :))))))) ech, calkiem milo,
                                                      zeby tylko jeszcze......
                                                      no, juz tu na miejscu, we dwoje, teskni misie :))))
                                                      jak na razie wszystko (poza kontem ;)) wyglada rozowo,
                                                      moje jeszcze jakis totek? ;)))
                                                      no, co, pomarzyc zawsze mozna, he, he....

                                                      caluje wszystkich,
                                                      Iwona
                                                    • szopen_cn Re: Rewolucja 28.03.08, 03:21
                                                      Rewolucje w swoim wydziale robie.
                                                      Jeden z powiedzmy wyzej postawionych osobnikow lat ma 43 a
                                                      mentalnosc 16 latka, obraza sie, kloci z innymi, wielu osobom
                                                      bardzo na nerwy dziala.
                                                      No i dzisiaj rano zaproponowalem mu zeby zlozyl rezygnacje.
                                                      To sopwoduje spore zmiany w srtukturze.

                                                      Zobaczymy jak pojdzie.


                                                      A i jak widac spadlismy bo kazdy sie tylko czail.....
                                                    • mojito Aksamitna rewolucja :). 28.03.08, 03:57
                                                      Zdrowko,

                                                      wiesci z przeprowadzenej rewolucji bede z zainteresowaniem czytal.
                                                      U mnie nie ma klimatu rewolucyjnego. Wslizgnalem sie dzisiaj do
                                                      PRACY i udaje, ze bylem w niej od poniedzialku i dziwie sie (niby),
                                                      ze mnie o kolor wiezy Eiffla pytaja. Tez bym mial postulat
                                                      rewolucyjny - mniej pracy i wiecej podrozy - ale przy calym moim
                                                      optymizmie to chwilowo nierealne. Czaje sie wiec i czekam na wieksze
                                                      rewolucyjne masy.

                                                      Zszedlem na sam dol i zdjecia hiszpanskie z przyjemnoscia obejrzalem.
                                                      Na palmy moge patrzec bez konca :). Hiszpania fajna jest. Ole!

                                                      Wygranie w totka byloby odswiezajaca alternatywa do PRACY.
                                                      Z tym sie wszyscy zgadzamy. W sobote www.powerball.com
                                                      Nasze numery: 23 28 40 42 45 PB 33. Moze jednak...

                                                      Ole!
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Re: Aksamitna rewolucja ???? 28.03.08, 04:00
                                                      Raczej noc dlugich nozy.

                                                      Jesli mam byc szczery.
                                                    • Gość: Gunther Re: Aksamitna rewolucja ???? IP: 58.165.128.* 28.03.08, 10:12
                                                      Siemanko:)))
                                                      ja tam sie nie czaje ale powiedzialem ze nikogo do pisania za uszy
                                                      ciagal nie bede;)z rewolucja to Szopen to zupelnie jak u mnie w
                                                      robocie,trafi sie taki przemadrzalski i nie widaomo jak go omijac.u
                                                      mnie tez taki jeden sie ostal bo z innymi sobie jakos sie potrafilem
                                                      dogadac.tylko ten to pupilek kurde szyszka head of office board bo
                                                      ma swoje udzialy w firmie ale za co sie wezmie to zdupczy.no zycze
                                                      powodzenia Szopen tylko z tymi nozami to ostroznie;)w robocie czasem
                                                      sie uda ze ma sie fajna zgrana grupe ludzi,no tutaj u mnie to roznie
                                                      no miesza sie ludzie przychodza odchodza.Tizedik wracajac z tym moim
                                                      biznesikiem to nie ma zadnego ryzyka,wiec nie wiem czego tu sie bac.
                                                      nie biore zadnej pozyczki grosza sobie odlozylem zdziebko,chociaz
                                                      tez nie to co bylo planowane bo troche poszlo na ten tego podroze.a
                                                      jak cos nie wypali to na budowe czy do kopalni sie jeszcze zalapie;)
                                                      zdjecia fajoskie ciekawie uchwycone,no tylko jakby tak no takie
                                                      bezosobowe zeby chociaz kawalek sukienki bylo widac:)no palmy piekne.
                                                      Amigo czolko:)ja to bym ciebie chetnie spytal nie o kolory wiezy ale
                                                      ten tego kolory ale nie bede przeginal,mam nadzieje ze w porzasiu.
                                                      wszyscy tacy poprawni politycznie ze az Kazek za te majtki mnie
                                                      obrugal to co ja bede Amigo;)Kazek pieronie abo jo sie myla abo sie
                                                      nie znosz.)bo jo je niyspotykanie spokojnyi czowiek wszysko cza brac
                                                      na dobro nuta i wiym ze kozdy z nos mo ino dobre na mysli reszta
                                                      niyporozumiynia to ino kere robi.Niy gorsz sie,zech przesadziol uo
                                                      wiela zech cie dobrze pojou,to slonzuk kery mou kupa roboty to niy
                                                      praouwdziwe mysli;)ale jo przynojmij mom takie odczucie.
                                                      no to lece jeszcze wypic wasze nieustajace kochaniency i mam
                                                      nadzieje ze reszta zalogi ten tego;)
                                                      spadanko
                                                      buzienka panie
                                                      graba panowie
      • Gość: gosc Re: I OD NOWA IP: *.people.net.au 31.03.08, 05:41
        chle, chle, chle
        jak to mozliwe tematu zabraklo ?
        spadacie na pysk i pysk wam nie pomoze.
        • szopen_cn 40k 01.04.08, 22:17
          Rewolucja w toku.
          Przeciwnik okopal sie i usiluje utrzymac pozycje.
          Trzeba bedzie jakis atak flankowy wykombinowac.

          Ot radosci w pracy.

          A ogolnie to wlasnie mi dzisiaj 40 tysiecy w samochodzie nabilo.
          jak na poltorej roku to niezle.
          • yvona73pol Re: 40k 02.04.08, 02:52
            gosciu, prorokujesz juz od roku (z okladem) i nic...
            a w ogole, to piszemy kiedy piszemy i wszelakim gosciom g... do
            tego, wybacz moja obcesowosc, czasami bywam....
            a wlasciwie, nie wybaczaj....

            cd. pozniej.....
            • Gość: Gunther Re: 40k IP: 218.185.64.* 02.04.08, 04:15
              Siemanko:)
              gosciu nie wiesz sam o czym piszesz,bo jak znam taka jedna to
              wlasnie zupelnie odwrotnie bo pomoze bez proszenia.
              Szopen no dobrze zes sie brachu odezwal bo juz myslalem,ze wszyscy
              gdzies sie uplynnili czy powyjezdzali.no i widze ze masz niezla
              zagwozdke z tym faciem.trudna sprawa jak sie zaparl no i moze byc
              ciezko jak sie okopal,to proponuje zrob desant z gory ja mam wprawe
              jeszcze z woja to sluze porada;)nie wiem w jakich ukladach z nim
              jestes ale ja bym go zabral na piwo albo na jednego tak przez
              zaskoczenie,bo napewno tego sie od ciebie nie spodziewa.no ale jak
              toporek wojenny wykopany to o pifku nie ma co ten tego nawet
              zaczynac.
              juz myslalem, ze dziewczyny to nam numery robia chyba na prima
              aprilis ale jak Yvona zajrzala to juz dobry znak;)moze reszta
              ladniejszej plci tez dolaczy no to czekamy.
              Pyrsk przi srodzie Kazek;)
              buzienka wszystkie dziewczyny
              graba panowie
              • szopen_cn Re: 40k 02.04.08, 05:37
                Jak pisalem to raczej noc dlugich nozy czyli otwarcie toporka nie
                widac.

                Gosc po prostu nie za bardzo rozumie jak sie ten swiat kreci co i
                dlaczego dziala. Stawianie sprawy wprost nie dziala, bo
                rzeczywistosc nie zgadza sie z jego wizja swiata.

                Delikatnie wlasnie podchodze. Zaoferowalem mu miesiac czasu na
                znalezienie innej pracy i rezygnacje, z mozliwoscia wyjscia na
                wszelakie rozmowy. Co chyba jest dosc uczciwym podejsciem.
                • tizedik Re: 40k 02.04.08, 13:40
                  Melduje, |e nie mam kompa. Domowy si sfajczyl (dysk stopiony!), a wlasnie w domu przebywam, bo mala czarna miala zabieg chirurgiczny i trzeba z nia siedziec i pilnowac.powrot do net i swiata moze jeszcze potrwac. Pisanie z BlackBerry'ego jest meczace bardzo, wiec sobie daruje.
                  Szopen, |e szkodnikami nalezy walczyc - kciuki trzymam.
                  • Gość: Gunther Re: 40k IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.04.08, 21:28
                    Siemanko:)))
                    nawet nie wiem co to ten Black Berry Tizedik ale milo ze dajesz
                    znaki zycia:)dobrze by bylo jakby reszta pan tez sie nam pokazala.
                    Asienko co tam na wyspie ciekawego?u mnie ciemno wszedzie no jeszcze
                    godzin zesmy nie przestawiali i jak rano sie wstaje to oko wykol;)
                    ale pogoda dopisuje w ciagu dnia cieplutko i spokojnie mozna sie
                    przekapac w morzu.z kolei od brata dostalem kilka zdjec z wielkanocy
                    i okolice gdzie on mieszka w niemiaszkach w sniegu,nawet forsycje
                    kwitnace pokryte grubo sniegiem.cos sie poprzestawialo z ta pogoda.
                    Szopen jak dales mu miesiac czasu to ulgowo,tu po przepracowanych 3
                    latach pracy 4 tygodnie wypowiedzenia obowiazuje ale mozna tez
                    zaplacic in lieu wypowiedzenia a nie meczyc sie z czlowiekiem.ja to
                    lubie krotko sprawe zalatwic i po ptokach no ale nie zawsze tak sie
                    da;)no to lece showerek,kawusia i do do roboty
                    buzienka dziewczyny
                    czolko panowie
                    • szopen_cn Re: 40k 02.04.08, 21:53
                      Dalem mu miesiac na znalezienie nowej pracy, jak znajdzie ma zlozyc
                      rezygnacje.

                      Zmiany czasu oczekuje niecierpliwie bo po bedzie juz switac kiedy
                      do pracy dojezdzam.

                      A nie po ciemku jak obecnie.
                      • yvona73pol Re: 40k 03.04.08, 02:43
                        a ta zmiana czasu to w ten weekend?
                        chiba tak...
                        Gunther, BlackBerry to taki gadzet, co to wyglada na wypasna komore
                        ale jest malym kompem, a wlasciwie PDA czyli Personal costam
                        Assistant, to zeby koles mogl pracowac nawet w lozku ;)))) czytajac
                        meile biurowe :DDD
                        taka nowa forma pracoholizmu, niby jestes w domu/na randce/na
                        wakacjach/na rybach ;)) a pracujesz....

                        Tizedik, jak tam mala czarna?

                        ja mieszkania szukam, ale jakos marnie idzie... mamy termin na
                        wynocha okolo 19 kwietnia;
                        he, he, juz mi sie kiszki skrecaja jak pomysle o tym....
                        i o transporcie :((((

                        calusy,
                        Iwona
                        • mar_za Re: 40k 03.04.08, 10:08
                          U nas po zmianie czasu jakos wiosna zapachnialo. Nie wychodzi sie z
                          roboty jak noc za oknem i zieleni wokol tez coraz wiecej. Tegoroczna
                          jesienno-bura zima dala sie wszystkim we znaki.

                          Ja to zabieram komputer do domu, ale po kolacji i wysluchaniu
                          wszystkich nowosci, ktore wydarzyly sie w ciagu dnia Piraniom padam
                          na pysk i bardzo rzadko zdarza mi sie cos zrobic pracowego. Organizm
                          sam broni sie przed pracoholizmem. A te wszystkie gadzety
                          technologiczne sa ponad mozliwosci mojej percepcji:)

                          Po trzech miesiacach pracy mam juz poglad na wiele spraw, z ktorymi
                          przyszlo mi sie tu mierzyc. Oj chyba sie wkopalam w te robote, albo
                          raczej osoba, ktora mnie tutaja polecila wkopala mnie;).
                          Nie wiem jak zniose na dluzsza mete slabosc emocjonalna mojego
                          naczelnego szefa, ktory nie radzi zbyt dobrze sobie ze stresem, a
                          przez to wyzywa sie na wszystkich wokol. Poki co mnie jeszcze nie
                          ponizal, ale w stosunku do innych swoich zastepcow potrafi byc
                          bezwzgldny, szyderczy i zlosliwy. Nawet w stsunku do osob, ktore sa
                          dwa razy starsze od niego. Tylko czekam jak ktoregos dnia mnie tak
                          potraktuje. Ostatnie tygodnie szczegolnie dal sie nam we znaki.
                          Wladza, przywodztwo, sukcesy to tak, ale porazki nie sa latwo
                          przelykalne. Studium psychologiczne mam jak nic. I pomyslec, ze
                          obawialam sie problemow na zupelnie innym polu.

                          Jak Szopen napisal 40k to przeszlo mi przez mysl, ze to 40 urodziny,
                          a nie kilometry na liczniku:).

                          Iwona jak chcesz to mozesz kupic moje stare mieszkanko. Ty nie masz
                          gdzie mieszkac, a ja chce sie go pozbyc:)

                          Pozdrawiam Was, Ruda od wczoraj Mar_za


                          • yvona73pol Re: 40k 03.04.08, 15:03
                            Mar_za, a zmiesci sie to mieszkanko w kontener? jakos na Antypody
                            trzeba przetransportowac ;))))))
                            • kotkanadachu A czas jak rzeka 04.04.08, 06:20
                              niby jestem kochaniency ale nawet nie mam Was czasu poczytac, jak
                              wiadomo 31 marzec to na mojej wyspie koniec roku finansowego,
                              urwanie lepka mam w pracy, dzisiaj przez dwie godziny staralam sie
                              wytlumaczyc tym ktorzy nie rozumieja ze data na fakturze ma w
                              ksiegowosci kolosalne znaczenie a juz szczegolnie jezeli ta data
                              przypada na inny rok finansowy, co poniektorym ciezko to zrozumiec
                              a mnie to przysparza mase dodatkowej roboty i zbednego szukania, no
                              ale jakby inni nie knocili to ja bym nie miala co robic.

                              Jutro idziemy na weselisko, to bedzie pierwsze kiwisowskie w moim
                              doswiadczeniu ale z tego co wiem gdzie im tam do polskich.

                              Dzieciaki moje szykuja sie pomalu do wyjazdu, sprzedali juz
                              samochod i pare innych zbednych rzeczy, ziec dostal juz kontrakt
                              wiec nieuchronnie czas sie zbliza.

                              Aha mazlonek chce to Oz, a ja jak ten osiol przy dlugiej bialej
                              chmurze sie upieram, no zobaczymy co z tego wyniknie bo jak wiadomo
                              plany sobie a zycie sobie.

                              Caluski dla wsiech

                              P.S. Ivonka to Ty na tym zdjeciu? jezeli tak to milo w koncu buzke
                              do imienia przypisac :)

                              Kazik co u ciebie?

                              Gunther i co z ta nowa praca?
                              • Gość: Gunther Re: A czas jak rzeka IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.04.08, 10:14
                                Siemanko:)))
                                no jak Asienka zajrzala to juz w porzasiu i jeszcze taka jedna do
                                nas tu w koncu dolaczy nie wiem czy sie o cos dasa,czy ki grzyb ale
                                na obrazalska nie wyglada wiec moze i bedzie wsio charaszo;)Asia
                                praca sie dopiero kroi pomalutku az do skutku;)Matrioszka cos nam
                                kombinuje jak nic bo wpadla i wypadla;)Marzenka jak jestes ruda to
                                fajosko rude tez bardzo lubie;)no i wszystkie inne dziewczyny ktore
                                pisza i czytaja to sie dusza raduje.no ja ogolnie w dobrym humorze
                                pionteczek i happy hours jak to zwykle bywa.piekna pogoda u nas no
                                po prostu z lunczu do roboty nie chiclao mi sie wracac,poszlismy
                                grupka zeby przy okazji obgadac kilka spraw i tak nam sie fajosko
                                pilo piwko i gadalo ze zasiedzielismy sie ponad godzine.w city to w
                                lunczyk ruch niemilosierny ludzie sie kreca,no cafejki pelne a
                                zajrzec tu w niedziele to cisza i spokoj no to ja bardziej ten ruch
                                lubie,jest gdzie oko zatrzymac fajne dziewczyny na lunch wychodza.
                                Marzenka poki nie zapomne ciekawym co to za psychologia meska tak
                                ciebie zajmuje,szefunio cos nie ten tego?sprawdzam just in case zeby
                                mnie sie cos podobnego nie przydarzylo no nigdy nie wiadomo.Tizedik
                                tez swoj PDA czy Blue Berry poskladaj i zajrzyj do nas czasem ja
                                obecnie w stanie alfa ale napisze cos madrzejszego;)
                                spadanko
                                • yvona73pol Re: A czas jak rzeka 04.04.08, 14:51
                                  Asia, ze niby ta fotka z wizytowki? alez od wiekow juz tam
                                  siedzi :)))

                                  grzecznie dygam :)
                                  • mojito Kwiecien. 04.04.08, 20:44
                                    Cholera, nie lubie kwietnia. A wlasciwie jego pierwszej polowy.
                                    Wiosenna pogode lubie nawet bardzo i pod tym wzgledem kwiecien
                                    bywa w porzadku. Ale te cholerne podatki mnie mecza i miesiac
                                    mi psuja. Nie moge sie zabrac wczesniej i odwlekam przykra
                                    sprawe do ostatniej chwili. I koniecznosc ksiegowania mnie lekko
                                    stresuje. Smierc i podatki sa sprawa oczywista w Stanach.
                                    Wiem, ze przed letnimi wakacjami nie umre - nie mam wiec wyjscia.
                                    Cholerne podatki. Do samych podatkow wlasciwie nic nie mam.
                                    Wiem, ze musza byc ale ten cholerny proces ich rozliczania mnie
                                    stresuje. W kwietniu tesknie do bycia bezrobotnym z niepracujaca
                                    zona. Rozne ludzie maja kwietniowe marzenia. Moje, na pierwsza
                                    polowe kwietnia, sa wlasnie takie. Moze wiec w przyszlym roku...
                                    W tym jest juz za pozno. Cholerny kwiecien!

                                    Moze ktos mieszkajacy w Polsce chcialby jamniczke. Prawie roczna,
                                    brazowa, zdrowa, szczepiona, ladna i lekko szalona. Szukamy dla niej
                                    opiekunow.

                                    Marzena ruda? Interesujacy pomysl na wiosne :). Rude tez sa
                                    interesujace. Mam sentyment do rudych. Znalem kiedys calkiem
                                    ruda. Interesujace doswiadczenie :). Ciekawe co teraz u niej?
                                    Moze sie przefarbowala...

                                    I jeszcze w sprawie aroganckiego i chamskiego szefa. Marzena,
                                    nosisz wyzsze obcasy w pracy? W przypadku zlego traktowania
                                    zdjecie buta i wbicie obcasa w czolko czyni cuda :).
                                    Statystyka mowi, ze do niektorych mezczyzn tylko taka lekcja
                                    dociera. Miej but na obcasie po reka :).

                                    Rewolucji krwawych nie lubie. Szopenowa rewolucja (niekrwawa)
                                    wywolala z historii rewolucje czeska zwana aksamitna.
                                    Nie wiem jak w Au ale w Stanach aby zwolnic kogos trzeba miec
                                    historie udokumentowana. Wyjatkiem sa warunki ekonomiczne firmy.
                                    Wowczas mozna zwolnic w piatek.

                                    Malej czarnej zycze udanej rekonwalescencji.

                                    Wszystkim zycze pogodnego i udanego weekendu,
                                    m.

                                    • Gość: Gunther Re: Kwiecien. IP: *.nsw.bigpond.net.au 05.04.08, 12:44
                                      Siemano;)
                                      jak dobrze pojdzie to w przyszlym roku tez bede sie rozliczal z taxu
                                      inaczej,teraz ja jak kazdy pospolity szary pracownik na wages mamy
                                      czas zawsze od 1 lipca do 30 pazdziernika.biznemseni rozliczaja sie
                                      w inne dni no ale to jeszcze przede mna,nie ten rok kochaniency;)no
                                      Amigo ja to Marzenke widze na obcasach i inne dziewczyny tez i nie
                                      tylko;)Yvona jakos juz sie nie chwali w jakich kolorach smiga ale to
                                      pewnie przez tego ksiecia.a nam wyobraznia i tak pracuje;)no ale
                                      Amigo zes bolesna metode tu zarekomendowal az syknalem,w czolko
                                      obcasem mowisz?no ale to by nie przeszlo bo szefunio by ja zaraz by
                                      krzyk podniosl do sadu pracy zaskarzyl o rekoczyny.w Polsce to tez
                                      juz zauwazylem ludzie znaja swoje prawa pracownika chociaz to wolno
                                      tam idzie.trudna sprawa z arogantem ale ja nawet Marzenie nic nie
                                      podpowiem spokojnie,ona sobie poradzi kobitki to maja takie metody
                                      jak trzeba to tak nas potrafia podejsc ze my to mozemy ten tego sie
                                      uczyc;)a z wyrzucaniem z pracy to w Australii to sa pewne reguly ale
                                      jak pracodawca chce kogos z pracy wywalic to i tak wywali,znajdzie
                                      odpowiedni pragraf i po ptokach.przypominam jutro spimy dluzej
                                      przestawiamy godzine Yvona,Szopen Kazik a ja na rybki w zwiazku z
                                      tym o godzine dluzej;)
                                      buzienka dziewczyny
                                      czolko panowie
                                      • yvona73pol Re: Kwiecien. 05.04.08, 15:07
                                        Dziekuje wujku Gunther za przypomnienie ;))))) o zmianie....

                                        akropol zmian, i kolorow, a wiesz ze faktycznie mialam ostatnio
                                        szalenstwa? cos mi sie pomerdalo i nie tak wymieszalam kolory,
                                        wyszedl mocny mahon, miodzio, ale nie moj kolor...wiec pare dni
                                        pozniej wywabianie.... skonczylam jak to opisal kolega z pracy, jako
                                        Nicole Kidman, czyli dosc mocno ryzawo-zoltawy blond :DDD
                                        dzien nastepny kolejna reanimacja, i juz na glowie szaroblekitny
                                        blond ;)))) nie pytajcie faceci, co to takiego, wygladalo fajnie :))
                                        szybko sie zmylo i juz mam swoje :)
                                        a ksieciowi sie wszystko bardzo podobalo :D
                                        i jak tu takiego nie kochac?
                                        caluski,
                                        :)))))))))))))))))))))
                                        • kotkanadachu Re: Kwiecien. 07.04.08, 05:35
                                          Ivonka, kochac kochac i to mocno, swoja droga szczesliwiec z niego,
                                          w ciagu paru dni mial facet codziennie inna kobietke :)

                                          a z tym zdjeciem, to ja widocznie powolna jestem, co innym zajmuje
                                          pare minut to mnie pare lat hahahaha, ale jak to mowia co nagle to
                                          po diable

                                          Wiecie z tymi szefami to tak samo jak i z pracownikami, czasem sie
                                          trafi pojetny i inteligentny czasem nie, jak sie jest szefem to sie
                                          narzeka na podwladnych a jak sie jest podwadnym to na szefa,
                                          wiadomo jakas zaleznosc musi byc.

                                          Mojito to co roku sie wychyli z tym swoim pudelkiem po butach chyba
                                          tylko po to zeby innym humor popsuc, ja prawie nie pamietalam o
                                          swoich rozliczeniach, a tu masz przypomnienie mnie w oczy kole.

                                          Kazi co u ciebie,obiecales ze raz w tygodniu napiszesz, powiedz co
                                          nowego na farmie.

                                          Zuzia, a co u ciebie? cos nam zamilklas, jak tam sprawy sercowo
                                          rodzinne?

                                          Mojego malzonka do OZ ciagnie, codziennie mi o tym gwarzy, moze
                                          powinnam mu pomoc walizke spakowac, ktos ma jakies dobre rady w tym
                                          kierunku? Panowie wypowiedzcie sie czy jak sobie cos ubzduracie to
                                          dotad przecie az sie spelni czy tez po drodze czasem sie rozmywa i
                                          idzie w niepamiec?

                                          Naprawde nie wiem czy ja mam w sobie jeszcze tyle energii zeby sie
                                          jeszcze z 5 razy to tu to tam przeprowadzac i zaczynac wszystko od
                                          nowa. No ale byloby przynajmniej o czym pisac. :)

                                          • mojito Liczenie i odliczanie... 07.04.08, 08:04
                                            Dzisiaj zaczne wstepnie liczyc. Taki mam plan i chyba juz nic
                                            nie wymysle. Byc moze mieszkanie sprzatne aby proces liczenia
                                            opoznic. Moze jeszcze sie jakim nielubianym zajeciem chwilowo
                                            zajme. Najbardziej nie lubie rozliczen. Niewinne pudelko
                                            po butach kojarzy mi sie z puszka Pandory. Mam na to cholerne
                                            pudelko tydzien. Jezeli nie umre to we wtorek (15) musze sie
                                            rozliczyc. Bede mial ohydny tydzien.

                                            Asiu, historia zna przypadki gdy mezczyznie wypadlo z glowy w
                                            zapomnienie cos co sobie w glowe wbil. Nie jest to zjawisko
                                            powszechne ale majace od czasu do czasu miejsce. Rola kobiety
                                            przy wypychaniu mezczyznie niepodobajacego sie jej pomyslu jest
                                            bardzo delikatna. W zadnym przypadku nie mozna gwaltownie wybic
                                            mezczyznie pomyslu wskazujac na bezsens pomyslu lub jego zwyczajna
                                            glupote. Takie niefortunne proby moga tylko jeszcze bardziej
                                            zaklinowac pomysl w glowie mezczyzny i tego trzeba jak zarazy
                                            unikac :). Dobrze jest spokojnie opracowac strategie wybijania
                                            pomyslu. Dobre efekty daje okreslenie pomyslu jako "interesujacy".
                                            Okreslenie jest neutralne - nie potepia meskiego pomyslu ale tez
                                            nie budzi zachecajacego entuzjazmu. Przy takim okresleniu mezczyzna
                                            czyje sie lekko dowartosciowanym i czasami to mu wystarcza.
                                            Bywa, ze zapomina o realizacji pomyslu. Zreszta wie juz, ze jak
                                            bedzie tylko chcial to stac go na wbicie sobie w glowe
                                            nastepnego "interesujacego" pomyslu. Nastepny pomysl wypycha z
                                            glowy wbity pomysl obecny.

                                            Podobno sa kobiety ktore potrafia zakrecic mezczyzna w lewo a
                                            nastepnie w prawo tak, ze mezczyznie po zatrzymaniu sie sam pomysl
                                            wypada z glowy. Mezczyzni nawet wowczas uwazaja, ze to oni
                                            sami zarzucili swoj wbity w glowe pomysl. Bywa, ze kobiety rodza
                                            sie z takim talentem lub nabywaja wspomniany talent po drodze.

                                            Kobietom ktore jeszcze tego nie potrafia pozostaja modlitwy
                                            i czekanie na szczesliwe zrzadzenie losu powodujace wypadniecie
                                            wbitego do glowy mezczyzny pomyslu.

                                            Sukces odnosza tez kobiety ktore potrafia odwrocic i rozproszyc
                                            uwage mezczyzn. Wiadomo powszechnie, ze uwaga mezczyzn moze byc
                                            latwo rozproszona tak jak diaspora polska na swiecie.

                                            Generalnie mozna mezczyznie wbity pomysl z glowy wypchnac. Nalezy
                                            jednak zachowac pewne srodki ostroznosci. Kobieta wybijaca mezczyznie
                                            z glowy pomysl moze zrobic blad tak jak saper - raz. Blad w
                                            wybijaniu moze doprowadzic do eksplozji wbitego pomyslu.

                                            Rozpisalem sie nie bez powodu. Dzisiaj powinienem zajac sie
                                            rozliczaniem podatkow :).

                                            Ide spac. Moze przysni mi sie cos niepodatkowego.
                                            Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                            m.


                                            • zuzka_09 Re: Liczenie i odliczanie... 07.04.08, 11:20
                                              Asiu ja to nie wiem co pisac, a ostatnio to jeszcze nie mam zupelnie
                                              humoru. Z malzonkiem to jakos sie ulozy ale mam inne klopoty.
                                              W pracy to mam dobrego szefa, jest stanowczy, ma wiedze, jest dla
                                              nas autorytetem bo szanuje pracownikow i widzi kto pracuje naprawde.
                                              Denerwuje mnie za to ze slucha glupich plotek, nigdy nie wiadomo
                                              jaki pozytek z tego zrobi. Nie wiem co bym zrobila gdyby ktos w
                                              pracy po chamsku sie zachowywal, pewnie bym odeszla z pracy.
                                              Podatkow sama nie potrafie rozliczyc.
                                              pozdrawiam
                                              Zuzka
                                              • Gość: Gunther Re: Liczenie i odliczanie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.04.08, 13:36
                                                Siemanko:)
                                                o to to wlasnie Amigo tak wlasnie jest,kobitki to maja talent no ale
                                                my tak znowu tak latwo sie nie poddajemy no nie;)Asienko a powiedz
                                                dlaczego masz zaraz malzonka wybijac z pomyslu,moze sama sie predzej
                                                przekonaj i po ptokach;)ja jak sobie cos wymysle to nic z tego,zadna
                                                sila zadne tam zmylki i przekonywanie nie pomoze.rozproszenie uwagi
                                                to tylko w jednym wypadku mi grozi jak jestem zakochany a to mi sie
                                                zdarza:)))
                                                buzienka dziewczyny
                                                graba panowie
                                                • matrioszkaa Re: Liczenie i odliczanie... 07.04.08, 21:45
                                                  Czolko!
                                                  Zgodnie z tendencja forumowa tez zafarbowalam sobie czupryne;-)
                                                  Dobrze, ze Mojito zaczyna swa piesn podatkowa-bo przypomina mi to,
                                                  ze i ja powinnam oddac sie tej nieprzyjemniej czynnosci.
                                                  A poza tym-mysle jak by tu sie zrobic swoim wlasnym szefem i jeszcze
                                                  na tym zarabiac...
                                                  Pozdr.
                                                  m.
                                                  • Gość: Gunther Re: Liczenie i odliczanie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 07.04.08, 22:40
                                                    Czolko:)))Matrioszka no wlasnie,no widzisz kochanenka ja o tym
                                                    aktywnie mysle od przeszlo pol roku i juz ten tego sie przejasnia
                                                    horyzont.tak naprawde to ciagle troche ciemnawo jak sciagam sie z
                                                    wyrka mimo ze ta godzina do przodu,no ale lece zrobic rundke mimo
                                                    wszystko;)buzienka
                                                    • kotkanadachu interesujace pomysly 08.04.08, 03:01
                                                      Mojito, tak tez wlasnie myslalam tylko ze ja tak pieknie nie
                                                      potrafie tego w slowa ujac jak Ty to zrobiles, zreszta jestes
                                                      facetem wiec meska psychologie masz w jednym palcu.

                                                      Gunther, alez ja nic mojemu malzonkowi z glowy nie wybijam, wrecz
                                                      mowie ze to inetresujacy pomysl, jak sie uda wcisnac pytanko w nasze
                                                      rozwazania (czytaj malzonka rozwazania) to pytam niesmialo czemu tam
                                                      nie zostal jak 5 lat temu tam wyladowal. Wogole to najpierw
                                                      niesmialo zaproponowlam zeby sobie odlozyl spora ilosc gotowki bo to
                                                      nigdy nie wiadomo, moze miec spore wydatki. Myslalam ze nie da rady,
                                                      ale chlop sie uparl i odlozyl.
                                                      Poniewaz sam nie chce probowac, ostatnio stanelo na tym ze za jakies
                                                      dwa tygodnie sobie pojedziemy na tygodniowy urlop, czemu nie ja
                                                      chetnie, moja opoka ma juz ta gotowke do wydania, to ja na zakupy
                                                      bardzo chetnie sie wybiore, i oczywiscie bede bardzo wspierajaca,
                                                      zainteresowana itd. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)

                                                      Zuzka, to fajnie ze malzonkiem sie ulozylo, szefow to zawsze mozna
                                                      zmienic, ja to robilam nieskonczona ilosc razy w swoim zyciu,
                                                      chociaz ostatnio dwa razy sie zastanawiam, bo juz nie mam takich nog
                                                      do samej szyi wiec i horyzonty mi sie zmniejszyly :)

                                                      pozdrawiam cieplutko :)
                                                    • yvona73pol Re: interesujace pomysly 08.04.08, 03:30
                                                      zapraszamy do Au :)))
                                                      a jakie okolice bedziecie badac?
                                                    • Gość: Gunther Re: interesujace pomysly IP: 121.218.31.* 08.04.08, 12:13
                                                      Siemanko:)))
                                                      no wlasnie jakie okolice zeby to wiadomo gdzie ten czerwony dywan
                                                      ten tego;)no i Asienko przyjedziesz na zwiad rozejrzysz sie i byc
                                                      moze nie tylko przyznasz malzonkowi racje,ale nawet dojdziecie do
                                                      obopolnej zgody;)Amigo to wiadomo jak napisze to napisze,o wybijaniu
                                                      pomyslow to moze bez no tak bardziej ogolnie o psychologii mezczyzn
                                                      tez,tak zeby nie bylo za duzo szczegolow po co one maja za duzo
                                                      wiedziec;)))Matrioszka ale ciebie to trzeba ciagnac za jezyk,znowu
                                                      wpadla wyostrzyla wszystkim ciekawosc i wcielo;)co to jest z tymi
                                                      dziewczynami.no dobra lece jeszcze na molo,pogoda barowa wiec do
                                                      pubu na piwko byc moze.
                                                      buzienka panie i czolko panowie
                                                      spadanko
                                                    • mar_za Re: interesujace pomysly 08.04.08, 17:10
                                                      Witajcie,
                                                      ja mam taka kolezanke co w AU mieszka i na zdjeciach, ktore mi
                                                      przesyla to ciagle jest na wakacjach, tylko plaze i plaze....Kraina
                                                      szczesliwosci wiecznej na tych obrazkach. Nie dziwie sie mezowi Asi,
                                                      ze chce tam sie tez ulokowac:). Zwlaszcza, ze ta kraina tuz za
                                                      miedza jest.

                                                      Uff z dyrektorem-zwierzchnikiem nie jest latwo. Ma on bowiem
                                                      rozbudowane szeroko kontakty wsrod politykow z kazdej opcji, wiedze
                                                      w branzy ktorej dziala i urodzil sie w ten sam dzien co Lenin:).
                                                      A ja coz robie co moge w sukience w grochy i obcasach, uzywajac
                                                      wszystkich dostepnych nam kobietom pokojowych metod:). Dzis na
                                                      przyklad byl uroczo slodki. I jak tu zrozumiec facetow!

                                                      Mojito, a Ty widziales naocznie obcasowa metode wplywania na
                                                      szefa?:) Szopenowi mowisz, ze krwawych rewolucji nie lubisz, a mnie
                                                      takich rad udzielasz:))) Nawet gdybym sprobowala to musialabym
                                                      podskakiwac z tym obcasem:))) On ma prawie dwa metry wzrostu!

                                                      Tez dorastam jak Gunther i Matrioszka do wlasnego biznesu. Jeszcze
                                                      troche i wpadne na interesujacy pomysl. Nie chce byc w
                                                      przedemerytalnym wieku i liczyc na to, ze ktos mnie zatrudni lub
                                                      nie. To ja zdecyduje kiedy zechce odejsc z pracy. Tak sobie planuje
                                                      i marze.... Co wyjdzie czas pokaze. Moze zrobie wielka kariere
                                                      finansowa i zostane rentierka za kilkanascie lat. No dobra
                                                      rozpedzilam sie:)

                                                      Pirania starsza ma adoratora. Nie bardzo jest nim zachwycona, ale na
                                                      randke sie juz umowila! Niedopuszczalne, by pietnastoletnie corki
                                                      chodzily na randki! Ja protestuje!!!!!!!!!:)

                                                      Pozdrawiam, dzis mi humor wyjatkowo dopisuje, wiec dziele sie z Wami
                                                      usmiechem:) mar_za




                                                    • tizedik Re: interesujace pomysly 08.04.08, 17:54
                                                      Marzena, randki corek w kazdym wieku wywoluja niepokoj u matek. Cos
                                                      o tym wiem ;-) Moja rada - trzeba sie z tym programowo pogodzic;-)
                                                      Szkoda, ze ja nie mam nawet czasu na marzenia:-( I sily!
                                                      Roboty mam po uszy, a nawet wiecej. A na dodatek jeszcze musze
                                                      lawirowac miedzy kilkoma ambitnymi, ale nie zawsze wiedzacymi, co
                                                      chca, facetami. Gorsi sa niz baby, mowie wam. A ze ja nie pozwalam
                                                      na dyrygowanie soba, wiec miewam czasem dodatkowe problemy.
                                                      No i nadal nie mam komputera w domu, co juz zaczyna mi przeszkadzac
                                                      w normalnym funkcjonowaniu. Jednak jest to urzadzenie przydatne w
                                                      zyciu codziennym.
                                                    • Gość: gunther Re: interesujace pomysly IP: 121.218.31.* 08.04.08, 22:45
                                                      Siemanko;)
                                                      Tizedik napisala"A na dodatek jeszcze musze lawirowac miedzy kilkoma
                                                      ambitnymi, ale nie zawsze wiedzacymi, co chca, facetami. Gorsi sa
                                                      niz baby" no tego sie nie spodziewalem po Tobie Tizedik,ja to
                                                      myslalem ze to sama przyjemnosc tak lawirowac i protestuje do bab to
                                                      nam daleko kochanenka;)))
                                                      spadanko
                                                    • tizedik Re: interesujace pomysly 09.04.08, 16:30
                                                      Gunther, a twoim zdaniem to baby sa gorsze?
                                                      Moj glowny szef twierdzi, ze w pracy sa lepsze. Twoim zdaniem baba w
                                                      pracy gorsza od was, mezczyzn?
                                                      Bedziemy sie kłocic?
                                                      ;-)
                                                    • mojito Re: interesujace pomysly 09.04.08, 16:46
                                                      Osobiscie zgadzam sie z Tizedik. Kobiet sa bardziej interesujace
                                                      od mezczyzn. Oczywiscie z naleznym szacunkiem dla mezczyzn :).

                                                      Marzena, moja porada odnosila sie do sytuacji radykalnej gdy
                                                      wszystkie inne sposoby zawioda. Moja porada udzielona kiedys
                                                      dziewczynom podrozujacych autostopem aby w wiadomym przypadku
                                                      walic butem po zegarach na desce rozdzielczej znalazla uznanie.
                                                      Mezczyzni rowniez kochaja swoje samochody :).

                                                      Byc moze uda sie nam sie to wszystko omowic osobiscie
                                                      www.powerball.com 14 21 39 42 54 PB 05.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: interesujace pomysly 09.04.08, 18:57
                                                      tak, tak, kobiety pracuja za dwoch, a dostaja pensje jak za pol
                                                      osoby - takie sa raporty....
                                                      ja ze swojej strony widze, ze musaze dwukrotnie udowadniac ze cos
                                                      umiem/moge zrobic/jestem w tym dobra, gdy tymczasem koledzy nawet
                                                      udawadniac nie musza, i powierza im sie rozne zadania nawet jak
                                                      skrewili ostatnio z recydywa.....
                                                      mnie sie to nie bardzo podoba

                                                      z ta deska rozdzielcza to rada- hit roku :)))))))
                                                    • Gość: Gunther Re: interesujace pomysly IP: 121.218.31.* 09.04.08, 22:34
                                                      Siemanko;)
                                                      z przyjemnoscia sie pokloce Tizedik;)Amigo kurde szyszka no nie
                                                      takie cieple kluchy ja tu licze na wsparcie;)
                                                      lece dzisiaj wczesniej robota sie wali,musze zaliczyc inspekcje z
                                                      ranca
                                                      buzienka
                                                    • kotkanadachu Re: interesujace pomysly 10.04.08, 03:47
                                                      malzonek mial chec na Newcastle, bo ktos cos powiedzial, ale wczoraj
                                                      wydrukowalam cosik z netu i dalam mojemu skarbeczkowi do
                                                      przeczytania, chyba juz tak bardzo go tam nie ciagnie :)

                                                      Ale teraz moze ja bym zmienila opinie, ten czerwony chodniczek
                                                      bardzo kuszacy,, nie wiem co z ta Australia, czerwone chodniczki i
                                                      faceci w czerwonych kapeluszach, moze faktycznie rzeczywiscie czemu
                                                      by nie :)
                                                    • szopen_cn Interesujacy artykol 10.04.08, 05:26
                                                      W ostatnio glosnej sprawie Tybetu:
                                                      www.gazetawyborcza.pl/1,89010,5080918.html
                                                    • mojito Sprawa Tybetu. 10.04.08, 06:40
                                                      Witaj Szopen,

                                                      chcialem zapytac Ciebie o Twoja opinie na temat Tybetu z
                                                      perspektywy mieszkania w Chinach ale przeczytalem wlasnie
                                                      Twoja wypowiedz pod artykulem. I artykul i Twoja opinia
                                                      bardzo poszerzyly moje wiadomosci o temacie.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • kotkanadachu Deja vu 15.04.08, 22:18
                                                      no wlasciwie to powinnam zalozyc nowy watek z tytulem tym razem Czy
                                                      55 latka moze znalezc prace w Polsce. Niestety 5 lat temu nic z tego
                                                      nie wyszlo wiec i tym razem malo prawdopodobne, chociaz nigdy nic
                                                      nie wiadomo.

                                                      Mamy marne wiadomosci z naszych domow rodzinnych, niestety moja mama
                                                      bardzo podupadal na zdrowiu i biorac pod uwage ze ma prawie 81 lat
                                                      nie bardzo mozna na poprawe liczyc. Tesc niestety tez zle a tesciowa
                                                      ledwo daje sobie rade.
                                                      Zupelnie nie wiem co mam robic, moge sie tam wybrac moze na 2-3
                                                      miesiace, tyle ze to niczego nie rozwiaze.
                                                      Zdaje sie ze jestem lekko podlamana, nie bardzo wiem co mam robic.
                                                      Odezwijcie sie, przynajmniej bede miala co poczytac i moze do jakis
                                                      konstruktywnych wnioskow dojde. :)
                                                    • yvona73pol Re: Deja vu 16.04.08, 11:30
                                                      ano, faktycznie, poszerzylo.... ;) znaczy Tybet

                                                      Asia, a moze mama w samolot i tutaj? czy moze niewskazane? kurcze,
                                                      ciezko tak wy-koncypowac, a moze jednaj te 2-3 miesiace beda jednak
                                                      owocne? i warto.....
                                                      niby nic nie zmieni, a jednak... big difference;

                                                      a ja tutaj mialam chwile grozy, bezdomnosc w perspektywie....
                                                      ale juz jest oki, poszukiwania zwienczone sukcesem, uffff.....

                                                      caluski na razie, ide oblewac :)))

                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: Deja vu 16.04.08, 17:05
                                                      Asiu, 55-latka w Polsce to moze (albo mogla) pojsc na wczesniejsza
                                                      emeryture. Chociaz moja sasiadka w takim mniej wiecej wieku po
                                                      dlugich poszukiwaniach znalazla prace (trwalo to 2 lata). A jest
                                                      ksiegowa, zdaje sie tak, jak ty.
                                                      Moim zdaniem powinnas tu przyjechac, aby osobiscie sprawdzic, co sie
                                                      dzieje z rodzicami, dopiero potem podejmowac decyzje. Jednak
                                                      powtarzanie ruchow, jakie juz wczesniej wykonalas (powrot do
                                                      Polski), moze sie skonczyc ponownym wyjazdem za oceany dalekie. A
                                                      przeciez czas leci, i lata leca...
                                                      Jest tutaj troche lepiej niz bylo, kiedy wyjezdzalas do NZ, ale
                                                      nieduzo lepiej. W dodatku zapowiadaja, ze bedzie znowu gorzej, w co
                                                      latwo uwierzyc.
                                                      Wziecie rodzicow do siebie, co podpowiada Iwona, nie jest chyba
                                                      dobrym rozwiazaniem. Bo trzeba by im zapewnic utrzymanie, a przede
                                                      wszystkim dobra opieke lekarska.
                                                    • kotkanadachu Re: Deja vu 16.04.08, 22:39
                                                      Dzieki dziewczyny ze napisalyscie. :)

                                                      Wziecie mamy do siebie odpada zupelnie i to nie ze wzgledu na to ze
                                                      trzeba utrzymanie i opieke lekarska zapewnic. Juz kiedys
                                                      probowalismy, raz ze mama zupelnie nie mogla sie tu przyzwyczaic,
                                                      dwa ze w takim wieku i stanie, 26 godzinna podroz zupelnie odpada, a
                                                      3 N.Z. juz kiedys odmowila mamie stalego tu pobytu ze wzgledu na
                                                      cukrzyce i inne dolegliwosci a bylo to juz dosyc dawno temu, tak ze
                                                      teraz szanse zerowe.

                                                      Napewno sie wybiore do Polski na jakis czas, napewno nie z zamiarem
                                                      powrotu na stale, pewnie nie jeden emigrant ma takie same rozterki
                                                      jak ja, chociaz wiekszosc jest ciutke blizej kraju.

                                                      Ivonka fajnie ze znalazlas nowe lokum :)

                                                      Tizedik moja mama wlasnie w takim wieku przeszla na emeryture, ale
                                                      to byly dawne czasy, teraz zdaje sie tego nie praktykuja. Moje
                                                      pytanie bylo oczywiscie retoryczne bo dokladnie wiem ze w Polsce 55
                                                      letnia osoba jest traktowana przez spoleczenstwo jako osoba stara i
                                                      w wiekszosci wypadkow zbedna.
                                                      I z tym optymistycznym accentem

                                                      pozdrawiam cieplutko
                                                    • szopen_cn Re: Deja vu 16.04.08, 23:35
                                                      Po przeczytaniu postu Asi stwierdzilem, ze czas u na mnie.
                                                      Czas pogadac z rodzicami na temat przyszlosci.
                                                      Wprawdzie oboje jeszcze pracuja i sobie dosc szczesliwie w Polsce
                                                      zyja ale lata jednak leca.

                                                      Ja i siostra w Polsce raczej mieszkac nie bedziemy wiec sprawe
                                                      otwarcie czas postawic.

                                                      No i wczoraj wieczorem pogadalismy.

                                                      Z wielu wzgledow przekonany bylem, ze rodzice nie braliby pod uwage
                                                      zmiany miejsca zamieszkania.

                                                      Ku mojemu zdziwieniu okazalo sie, ze wrecz przeciwnie.
                                                      Odpowiedz w stylu: a co tam mlodzi jestsmy, mozemy sprobowac czegos
                                                      innego.

                                                      Czas rozpoczac kombinacje.
                                                    • kotkanadachu Re: Deja vu 17.04.08, 00:23
                                                      szopen, jezeli rodzice maja takie podejscie to chyba faktycznie
                                                      najlepsze wyjscie. Lata leca i z daleka niewiele mozna pomoc w razie
                                                      potrzeby, zreszta sam fakt ze dzieciaki sa tak daleko jest napewno
                                                      dla nich przygnebiajacy, a im starsi tym gorzej to odbieraja.

                                                      Zacznij kombinowac dokad jest jeszcze czas, i zycze powodzenia. :)
                                                    • mojito Rozterki emigrantow. 17.04.08, 04:53
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      prawie wszyscy maja lub beda mieli podobne rozterki w sprawie
                                                      rodzicow. W wiekszosci nie ma latwych rozwiazan. W swoim czasie
                                                      zaproponowalismy razem siostra naszym rodzicom przeprowadzke
                                                      do Stanow. Uprzejmie podziekowali i zostali w kraju. Z perspektywy
                                                      widze, ze podjeli dobra dla nich decyzje. Szczesliwie zdrowie
                                                      ogolnie im dopisuje. Teraz maja pania ktora przychodzi prawie
                                                      codziennie na piec godzin i pomaga im w zajeciach domowych.

                                                      Szczesliwie tez udaje sie nam co roku, w lecie, spedzic z nimi
                                                      troche czasu i to lagodzi tesknote.

                                                      Asiu,
                                                      sadze, ze bedziesz musiala poleciec na jakis czas do kraju
                                                      i sama to wszystko ogarnac. Optymistycznie wierze, ze gdybys
                                                      zdecydowala sie szukac na miejscu pracy to ja ewentualnie
                                                      znajdziesz. Bezsprzecznie trudniej bylo podjac decyzje o wyjezdzie.
                                                      Poradzilas sobie. Teraz wracajac, wzbogacona jestes o doswiadczenie
                                                      podrozy w obie strony.

                                                      Przy odrobinie szczescia, za dziesiec minut, mozemy wszyscy
                                                      zaczac sie pakowac i spotkac sie u Iwony na "housewarming" :).
                                                      www.powerball.com : 11 32 38 44 46 PB 22. Juz za szesc
                                                      minut...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • Gość: Gunther Re: Deja vu IP: 218.185.64.* 17.04.08, 04:53
                                                      Siemanko,
                                                      zrezygnowalem juz prawie z zagladania tu no ale dobra zobaczymy.w
                                                      miedzyczasie dowiedzialem sie ze niektorzy jak zwykle z cicha pekl
                                                      zawitali w Australii bez zapowiedzi;)Asienko ja to mam problem z
                                                      glowy bo sa bracia blizej.nie zawsze zreszta starsza osoba ma ochote
                                                      na przeprowadzki wiec Szopenowi akurat sie udalo.moim zdaniem
                                                      powinnas pojecha na dluzej albo troche ty troche malzonek,jak nie
                                                      mozesz sobie pozwolic na staly powrot do Polski to najlepiej to
                                                      znalesc kogos w rodzinie do opieki na stale.
                                                      Tizedik prosze bardzo,sam mam prowadzic dyskusje dobra zobaczymy;)ja
                                                      mysle ze w kobietach tkwi ogromny niewykorzystany potencjal nie
                                                      tylko wiedzy,no intuicji tworczosci to tak zeby nie bylo ze tylko
                                                      krytykuje.wole pracowac w moim zawodzie podkreslam,tylko z
                                                      mezczyznami,bo niestety kobitki z ktorymi pracowalem nie bardzo sie
                                                      sprawdzaly sie.moze kiedys trafie na taka ktora sie sprawdzi i w
                                                      mojej profesji no niczego nie wykluczam,wszystko sie moze zdarzyc;)
                                                      to czego nie zdazyly kobitki opanowac to realizacji swoich planow.
                                                      gubia sie w drobiazgach i maja plan maja a za chwile nagle gdzies
                                                      sie rozprasza.kobiety pozatym za malo wierza w siebie i nie maja
                                                      przekonania ze to co wymyslily jest cos warte.nie potrafia jeszcze
                                                      za bardzo zawalczyc o swoje a czasem nie maja odwagi nawet sie
                                                      odezwac.ogolnie kobitek w pracy nie zaczepiam,lubie popatrzec jak
                                                      sie morduje i wtedy wkraczam do akcji ale szanuje je bardzo.
                                                      spadam bo lunczyk mi ucieka

                                                    • kotkanadachu Re: Deja vu 17.04.08, 22:34
                                                      Gunther, to nie chodzi o to ze nie moge sobie pozwolic na staly
                                                      powrot do Polski, uwazajac sie za osobe przy zdrowych zmyslach nie
                                                      mam zadnych inklinacji do stalego tam powrotu. Oczywiscie na jakis
                                                      czas sie tam wybiore i zobaczymy co z tego wyniknie.

                                                      Mojito z mojego punku widzenia wyjazd do Nowej Zelandii byl duzo
                                                      bardzo latwiejszy niz wyjazd do Polski, moze dlatego ze tu jechalam
                                                      z nadzieja i pelna optymizmu, wyjazd do Polski wiaze sie z zupelnym
                                                      brakiem nadziei i czarnowidztwem. Moze nie mam racji, bo w sumie
                                                      gleboko wierze ze wszystko co sie zdaza w naszym zyciu ma gleboki
                                                      sens, ale jak narazie ciezko mi sie otrzasnac.

                                                      Wogole to bardzo Wam wszystkim dziekuje ze jestescie i ze moge sie z
                                                      Wami podzielic tym co mnie boli.

                                                      Jutro sie wybieram na rafting, opowiem jak bylo po powrocie.

                                                    • tizedik Re: Deja vu 18.04.08, 00:12
                                                      Asiu, musisz jakies rozwiazanie w tej sytuacji znalezc. Nie jest to
                                                      latwe, wiem cos o tym. Najwygodniej byloby mieszkac blisko siebie.
                                                      Przyjedz, sprawdz, cos wymyslisz.

                                                      Gunther, no co ty????!!!!
                                                      W mojej obecnej pracy to wlasnie faceci wprowadzaja chaos i
                                                      przeszkadzaja nam, kobietom, w realizacji planow dlugofalowych, a
                                                      nawet w codziennej robocie. Niedawno zgodnie ustalilysmy, ze gdyby
                                                      nie ich podatnosc na koniunkturalne zawirowania, byloby nam latwiej.
                                                      W poprzedniej robocie wszyscy dzialalismy z dnia na dzien, wiec nie
                                                      bylo konfliktow.
                                                      Boimy sie odezwac????!!! Chyba terroryzujecie te swoje kobiety-
                                                      wspolpracownice! Jakos mocno nieprawdopodobny obraz przedstawiasz.
                                                      U mnie w pracy jest zespol kompetentnych i odwaznych kobiet, ktore
                                                      bez ogrodek mowia, co mysla o robocie i o wspolpracujacych z nami
                                                      facetach. Do tych facetow tez.
                                                      Czyzbysmy byly wyjatkiem?
                                                      Calkiem odmiennie postrzegamy aktywnosc "pracowa" kobiet i mezczyzn.
                                                      Mimo wszystko to mnie dziwi.
                                                    • Gość: Gunther Re: Deja vu IP: 58.165.197.* 18.04.08, 02:24
                                                      Siemanko:)
                                                      no i widzisz Tizedik ja to samo mowie o kobietach w mojej pracy,ze
                                                      wprowadzaja chaos ale bron Boze nikt ich nie terroryzuje kochanenka,
                                                      by sie pewnie nie daly one to takie odwazne ze az za bardzo jak na
                                                      moj gust;)chetnie bym je "terroryzowal po godzinach bo atrakcyjne
                                                      kobitki ale nie takie chetne;)jedna boss wywalil bo narazila firme
                                                      na straty przez niedopatrzenie to zlozyla skarge o unffair dissmisal
                                                      i musial ja przyjac znowu i meczymy sie z nia nie ma rady;)dajemy
                                                      kobitkom sie wygadac a jakze,bo by nas zakrzyczaly tylko ze zwykle
                                                      to tak jest ze one maja plany,czasem nawet niezle pomysly a jak
                                                      dochodzi do wykonania to wlasnie duzo sie madrza,duzo robia szumu a
                                                      praca w miejscu stoi.w koncu zrobia nie powiem i maja tez wyniki
                                                      dobre ale to im zajmuje wiecej czasu a jak im podpowiesz cos zeby
                                                      pomoc,to krzyk podnosza ze im sie narzuca zdanie.powiem tez ze jak
                                                      na moj gust,to kazdy potwierdzi ze australijki to maja tupet,bywaja
                                                      nawet bezczelne i ten tego czasem naduzywaja tego rownouprawnienia
                                                      co sie ma nijak do kompetencji.a czesto konczy sie na tym ze po
                                                      skonczonej robocie trzeba projekt poprawiac a jak im sie pokazuje
                                                      blad to nie wiedza o co chodzi albo udaja;)co mnie smieszy jest taka
                                                      rabnieta metoda tu nie wiem ki grzyb to wymyslil ze jak jest wiekszy
                                                      projekt do zrobienia to sie zwoluje specjalne komitety i potem kurde
                                                      jest oddzielny komitet od kreslenia planow,komitet od rozmawiania z
                                                      council i z budowa,komitet od budzetu komitet od komitetu i od
                                                      parzenia kawy;)normalnie cyrk,a jak chcesz zeby cos ktos zrobil bo
                                                      wiem ze ma leb akurat w tym temacie,to on albo ona niemoze bo jest w
                                                      innym komitecie.dlatego kochanenka robie co moge bo dobrze mi placa
                                                      ale ustawilem sobie swoj zespol i od razu mam wyniki sto razy lepsze
                                                      tak do porownania dlatego mnie jeszcze stad nie wywalili;)ale ze
                                                      poczulem pismo nosem,ze zawsze bedzie nie tak jakbym chcial zeby w
                                                      robocie bylo i nie zawsze mam wplyw z kim musze pracowac to zaczalem
                                                      myslec o swoim.no ale pracujemy w innych zespolach kochanenka moze
                                                      inni maja lepsze doswiadczenia tutaj ale ja u siebie w robocie wole
                                                      mezczyzn;)sa mezczyzni i mezczyzni podobno troki od kaleson tez
                                                      musza pracowac,Szopen tez ma taki przypadek u siebie jak widze no
                                                      ale ja takich z zespolu sie pozbylem z trudnosciami ale sie
                                                      pozbylem:)dobra spadam buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Deja vu 18.04.08, 10:58
                                                      prosze, jaki biznesmen :)))
                                                      a ze australijki rozkrzyczane, to fakt, zgadzam sie, i niekoniecznie
                                                      te co najbardziej glosne, maja cos interesujacego do powiedzenia ;)))
                                                      ja chyba nigdy nie bede australijka, w tym sensie ;))))
                                                      wole sluchac....
                                                      choc zdarza mi sie mowic tez ;)
                                                    • mar_za Przeprowadzka 21.04.08, 12:21
                                                      Znowu sie przeprowadzam!!!
                                                      Jak skoncze i zlapie oddech to napisze. A pracowo to dzis prezentuje
                                                      sie u wojewody:)
                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • yvona73pol Re: Przeprowadzka 21.04.08, 15:18
                                                      przeprowadzasz sie mar_za? to podaj lapke ;))))
                                                      ja juz po, uffff......
                                                      ale jeszcze nie-rozpakowana :DDD
                                                    • yvona73pol i jeszcze cos 21.04.08, 15:25

                                                      podobno :

                                                      Rozkazywanie kobiecie to jak całowanie lwa w dupę. Przyjemność
                                                      niewielka, a niebezpieczeństwo duże.

                                                      to jak to jest, panowie? ;)))
                                                    • Gość: GUNTHER Re: i jeszcze cos IP: 124.183.95.* 21.04.08, 22:29
                                                      Siemanko;)
                                                      powodzenia przeprowadzajacym sie a kobietom nigdy niczego nie mozna
                                                      rozkazywac,no i Yvona ty mnie nie wpuszczaj w maliny;)a ogolnie w
                                                      pracy fajosko mamy dluzsze happy hours w ten piateczek i dlugi
                                                      weekend.spadanko
                                                    • kotkanadachu Woohoo 22.04.08, 02:35
                                                      no kochaniency tak jak obiecalam zalaczam kilka zdjec z mojej
                                                      wyprawy, wogole to bylo fantastycznie, przezycie nie do opisania,
                                                      frajda ogromna i wogole fajosko.

                                                      picasaweb.google.co.uk/Janinanz/AARafting1
                                                    • zuzka_09 Re: Woohoo 22.04.08, 09:19
                                                      Czesc,
                                                      Asiu zdjecia fantastyczne, ale Ty to jestes odwazna naprawde. Ja w
                                                      zyciu bym sie nie zdobyla, nawet gdyby mi mieli doplacac. Jestem
                                                      pelna podziwu :-)
                                                      Teraz na inny temat. Probowalam sie poradzic, a raczej sprawdzic
                                                      opinie na eksperckim forum i nie dostalam zadnej odpowiedzi. Kilka
                                                      osob sie dopisalo co bardzo powazam ale oczekiwalam ze jednak
                                                      ekspert tez cos dopisze. To sie wlasnie rozczarowalam. Troche nie
                                                      mialam odwagi tu u Was o tym pisac, ale sie zapytam co myslicie. Moj
                                                      14 letni syn stwierdzil, ze interesuja go chlopcy i nie wiem czy
                                                      jest to tylko zainteresowanie zgodne z jego wiekiem czy on jest
                                                      homoseksualista. Wiem ze forum jest anonimowe wiec nikt sie nie
                                                      dowie o moich rozterkach i licze na Wasze wypowiedzi.
                                                      pozdrawiam
                                                    • kotkanadachu Re: Woohoo 23.04.08, 00:45
                                                      No coz Zuzka, nie jestem expertem ale chyba tez trudno tutaj o
                                                      expertach mowic, kazdy z nas ma jakies inne zainteresowania o
                                                      dewiacje sexualne. Chyba najlepsze co mozesz zrobic to kochac
                                                      swojego syna tak jak do tej pory go kochalas i zaakceptowac jego
                                                      upodobania. Wydaje mi sie ze duzy plus w tym ze chlopak ma odwage
                                                      powiedziec jakie sa jego zainteresowania, dla jego wlasnego dobra
                                                      byloby duzo gorzej gdyby to ukrywal. Jest jeszcze na tyle mlody ze
                                                      jego zainteresowania moga sie zmienic, ale jezeli sie nie zmienia to
                                                      zadna tragedia. Ty jako matka i jego przyjaciel powinnas go wspierac
                                                      i acceptowac takie zycie jakie on sam sobie wybierze. Ciesz sie ze
                                                      masz syna, ktory napewno cie kocha i bedzie kochal jezeli Ty
                                                      bedziesz go acceptowac. Nie patrz na to co mowi otoczenie i nie
                                                      staraj sie syna zmieniac na sile. Badz madra matka a wszystko sie
                                                      dobrze ulozy. Dla ciebie syn jako czlowiek jest najwazniejszy nie
                                                      jego sexualne upodobania.

                                                      Pozdrawiam i glowa do gory :)
                                                    • szopen_cn Re: Woohoo 23.04.08, 07:08
                                                      Nic sie Zuzka nie przejmuj.
                                                      Albo mu przejdzie albo nie.
                                                      Problem niewielki.

                                                      Jakby nie bylo czasy sie zmieniaja i ogolna tolrancja spoleczenstwa
                                                      rosnie.
                                                      Wszedzie chyba na swiecie.

                                                      Tu gdzie pracuje jest sporo ludzi openly gay i nie maja z tego
                                                      powodu zadnych problemow.
                                                    • Gość: Gunther Re: Woohoo IP: 124.183.95.* 23.04.08, 12:18
                                                      Siemanko:)
                                                      Asienko klaniam sie pieknie:)))wyprawa rzeczywiscie wspaniala tylko
                                                      dla odwaznych akuracik cos dla takiej energicznej kobitki,a jak
                                                      cCiebie czytam to bez urazy zupelnie jak z tego porzekadla gdzie
                                                      diabel nie moze;)ja szykuje sie na wyjazd jutro krotki dzien w
                                                      robocie,tylko do lunczu i trzy dni laby wiec ruszam w Polske na
                                                      rybki.u nas sie zdziebko ochlodzilo wiec ruszam za ciepelkiem do
                                                      gory w okolice Coffs Harbour.
                                                      buzienka dziewczyny te nieobecne tez;)
                                                      czolko panowie
                                                    • mojito Chyba juz lato... 24.04.08, 01:24
                                                      Cieplo juz jest i upalnie bywa. W poludnie kolo 30C chyba bylo.
                                                      W taki upal to przyjemnie by bylo splynac "white water rafting".
                                                      Nigdy nie mialem okazji. Asi zdjecia reklamuja sport zachecajaco.

                                                      W PRACY dlugo i zmudnie. Ech, PRACA... Moze dzisiaj
                                                      www.powerball.com Nasze numery: 12 33 42 50 52 PB 15.

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • kotkanadachu Re: Woohoo 24.04.08, 05:41
                                                      Gunther, specjalnie odwazna to ja chyba nie jestem, ale moje
                                                      dziecinstwo polegalo na tym ze jak sobie sama czegos nie zrobilam
                                                      to nie mialam, wiec chcial nie chcial musialam sie nauczyc
                                                      samodzielnosci od wieku lat 5ciu, no i tak to sie jakos ciagnie.
                                                      Samodzielnosc rozwniez nauczyla mnie pewnej dozy samolubstwa, co
                                                      chyba najlepsze czego moglam sie nauczyc bo do tej pory juz bym
                                                      marnie zginela gdybym tej cechy nie posiadal. Moje samolubstwo w
                                                      zaden sposob nie koliduje z szacunkiem do kazdego innego czlowieka
                                                      i miloscia do blizniego. Nie wiem czy mnie diabel posyla tam gdzie
                                                      trafiam, ale mam nadzieje ze diabelskiej roboty nie wykonuje.

                                                      Swoja droga jak jechalam na ten splyw, to sobie myslalam ze tam
                                                      beda czarni do wioslowania a ja bede na samym dole w pontonie
                                                      siedziala i trzymala sie obiema rakami czego sie da. Okazalo sie ze
                                                      murzyni nie chca wioslowac tylko kazdy z uczestnikow musi, i do
                                                      tego trzeba siedziec na zewnetrznej krawedzi pontona bo inaczej
                                                      wioslowac sie nie da. Kolezanka ktora siedziala obok mnie byla
                                                      zielona ze strachu na poczatku, ale z czasem jej przeszlo. Ja po za
                                                      tym ze wygladalam jak maly gruby balwanek zadnych innych obiekcji
                                                      nie mialam. Absolutnie polecam kazdemu, przygoda wspaniala, i kiedy
                                                      po dwoch i pol godzinie dobilismy do brzegu chcialo sie jeszcze.

                                                      Widoki fascynujace, niestety nie moglam wziac aparatu na ponton
                                                      zeby pare zdjec zrobic, momentami bardzo wysoki kanion, tego sie
                                                      nie da zobaczyc z brzegu, czlowiek sie czuje jak mroweczka i
                                                      nabiera szacunku do przyrody i dystansu do zycia.

                                                      U nas dlugi weekend, ANZAC day w piatek, pogoda moze nie tak cieplo
                                                      jak u Moijto ale wspaniala, takie polskie babie lato. Cieplo,
                                                      slonecznie, bosko.

                                                      buzka panowie, czolko dziewczyny :)

                                                      Kazik a Ty gdzie? odezwij sie

                                                      Pysia a Ty w Au i niczym nie chcesz sie z nami podzielic?

                                                      Ivonka jak nowe lokum, rozpakowana juz jestes?
                                                    • yvona73pol Re: Woohoo 24.04.08, 08:50
                                                      ja na szybkiego z lanczu, znaczy nie jadlam, bo zalatwiam telefon
                                                      (cos z kablami, psia kosc :(((()
                                                      ale... chcialam to wam pokazac...:

                                                      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5134837.html
                                                      o tym sie raczej nie mowi, a zwlaszcza w Au
                                                    • kazachstan interesujacy artykul 27.04.08, 05:41
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      ja to nie pisal tyle czasu Asia bo to jak to zwykle bywa, jak juz
                                                      czlek mysli ze spokojnie i wszystko idzie po mej mysli to los rozne
                                                      plata figle. Na Swieta Wielkanocne zjechalimy do syna i moja Pani
                                                      sie powaznie rozchorowala. Od tamtej pory jest w szpitalu a ja tak
                                                      jezdze troche wiec jestem w Sydney a troche jade do domu. Do albumu
                                                      jeszcze nie wkleilem kuchni nowej, bo odwolalem delivery na jakis
                                                      czas. Wkleilem to mozecie sie posmiac co to zostalo ze starej kuchni.
                                                      Ale te Twoje zdjecia Asia to naprawde robia wrazenie wyprawa
                                                      wspaniala,z przyjemnoscia obejrzalem.
                                                      Yvona toz ja pisal o Chinach juz dawno ale jakos ten temat widocznie
                                                      nie ciekawy i zostal przemilczany.Zdajemisie ze pisalem o tym przy
                                                      okazji ten akcji ratowniczej gornikow zasypanych na Tasmani,tam
                                                      walczyli wszyscy o dwoch zasypanych a gazety potem podaly w Chinach
                                                      ginie co roku ponad 6tys i nikt sie o nich nie upomni.Ja czytalem ze
                                                      oni tam prawa czlowieka za nic maja, duzo ludzi maja wiec nie
                                                      szanuja.
                                                      pozdrawiam wszystkich i znowu za jakis czas dopisze sie tu
                                                      Kazik
                                                    • tangerin Re: interesujacy artykul 29.04.08, 00:17
                                                      Dobry wieczor.

                                                      Daaawno mnie tu nie bylo, przepraszam.
                                                      Wiadomo, zycie.
                                                      Nie ma czego opisywac, zwykla rutyna plus wzloty i upadki:)
                                                      Koloru wlosow tez nie zmienilam, kolor oczu dalej ten sam. Pare innych rzeczy,
                                                      to i owszem:) Stety lub nie.

                                                      Kazik, pominales mnie z tym albumem:(
                                                      nie mam dostepu.
                                                      Mam nadzieje, ze Twoja pani ma sie juz lepiej i wkrotce wrocicie oboje na swoja
                                                      wymarzona farme!

                                                      Asia, dylemat masz, nie powiem. Na Twoim miesjcu to tylko rozkrecanie firmy bym
                                                      widziala. Nie wiem, jak sie na to patrzysz. Albo przesadzic stare drzewa.
                                                      Wlasnie dlatego my sie na emigracje dalsza nie piszemy. Rozwazalismy, ale jedni
                                                      rodzice sa juz po 70.


                                                      Zuzka, mam kolege w pracy geja, on twierdzi, ze od poczatku wiedzial, ze jest
                                                      gejem. Jak mial 14-15 lat to juz byl tego pewny.
                                                      Nic to, nic nie zrobisz, tylko kochac i wspierac mozesz:) I cieszyc sie, ze nie
                                                      mieszkasz w Polsce, bo tam ciezej by bylo Twojemu synowi.

                                                      Marza, gratulaje z awansu:)

                                                      Yvette, gratulacje, przeprowadzka to powazna sprawa! A taras masz? Z jungle?

                                                      Mojito, a kiedy przejazdem bedziesz w Ladku?

                                                      Guther, dalej szukasz damy swego serca?

                                                      Pysiek, znowu sie zgubilas?

                                                      Tizedik, trzymajcie sie z Elementem mocno, silne z was babki, wiec pewnie sobie
                                                      radzicie!

                                                      Matrioszka, Karampuki bardzo wyrosly? I w jakim jezyku teraz najczesciej rozmawiaja?

                                                      musze juz spadac, postaram sie zagladac czesciej:P
                                                      Buziaki dla Was wszystkich, stesknilam sie:)
                                                      xxxxxxxxxx
                                                    • szopen_cn Re: interesujacy artykul 29.04.08, 02:21
                                                      W sprawie arykulu.
                                                      Czytalem.
                                                      Zdania nie zmienilem.

                                                      Jak ktos slusznie w komentarzach pod artykolem zauwazyl,
                                                      zdecydowana wiekszosc opisywanych sytuacji wydarzyla sie dawniej
                                                      niz kilkanascie lat temu. Niewiele roznilo sie to od sytuacji w
                                                      innych czesciach Chin i Tybet nie byl jakims wyjatkiem.

                                                      Na tego typu opisy mozna by odpowiedziec opisujac powszechne
                                                      tortury, egzekucje i niewolnictwo jakie mialy miejsce w Tybecie
                                                      przed wkroczeniem Chinczykow.

                                                      Tyle, ze nie o to w tej sprawie chodzi.
                                                      Nie o przerzucanie sie sie argumentami na temat co ktos tam kiedys
                                                      komus zrobil.
                                                      Nie o to czy kilkaset lat temu ktos uznal czy nie uznal czyjas
                                                      suwerennosc.

                                                      Patrzac w przyszlosc nie maja owe fakty zbyt wielkiego znaczenia.
                                                      Patrzac na sytuacje tam i biorac pod uwage fakt, ze wedlug mojego
                                                      systemu wartosci prawo do rozwoju, dostep do edukacji i mozliwosc
                                                      wybicia sie z biedy sa duzo wazniejsze niz wolnosc religijna dalej
                                                      uwazam, ze bez Chin Tybet nie ma szans.

                                                      Nie wiem jak to zabrzmi, ale wiekszosc ze znanych mi osob, ktore w
                                                      Tybecie byly podziela moje poglady.

                                                      Co do wypadkow w kopalniach to raczej sporo wiecej niz 6 tysiecy
                                                      smiertelnych rocznie. Tak w granicach 10-20 tysiecy raczej.
                                                      Czy nikt z tym nic nie robi?
                                                      Robia, prawo i przepisy zmieniaja sie tam bardzo szybko. Mimo to
                                                      tamtejszy agresywny kapitalizm i pogon za zyskiem dalej swoje zniwo
                                                      zbieraja.

                                                      Jesli juz o drastycznych sprawach w Chinach rozmawiamy to skale
                                                      tego kraju inna liczba obrazuje dosc ostro.
                                                      W wypadkach samochodowych ginie rocznie ponad 120 tysiecy ludzi.
                                                    • yvona73pol Re: interesujacy artykul 29.04.08, 08:12
                                                      wiesz, szopen, w sumie to jak sie tam nie bylo, to nie mozna miec
                                                      klarownej opinii, no, chyba, ze temat drazymy literacko doglebnie,
                                                      ja tego nie robie, wiem, co przypadkiem przeczytam;
                                                      stad twoj glos cenny w dyskusji ;)

                                                      ale.... ostatnio slyszalam ze d. lama wcale nie chce niepodleglosci,
                                                      czy to moze zmienil zdanie?

                                                      a co do wypadkow, to Au wcale taka chlubna nie jest, wlasciwie to na
                                                      zajeciach mialam wyklad, ze tutaj jest bardzo duzo wypadkow w pracy,
                                                      zwiazanych z niedostatecznym bhp, jest to tak duzy problem ze OHS,
                                                      czyli tutejsze bhp jest prezna dziedzina wiedzy rozwijajacej sie, i
                                                      bardzo klada na to nacisk....
                                                      a zycie swoje....
                                                      ilez to razy musialam jakies karkolomne wygibasy czynic w PRACY
                                                      wlasnie, i tylko lut szczescia dopomogl, ze nic sie nie stalo...

                                                      Tange, fajnie cie widziec back, tak, taras mam, ale bez dzungli, za
                                                      to z ptakami, glownie myla birds, to takie "szkodniki" rodem z
                                                      Indii ;))) zadomowione tu juz na dobre
                                                      calusy dla wszystkich,

                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: interesujacy artykul 29.04.08, 16:39
                                                      Nie przeczytalam tego artykulu. W ogole malo czytam na tematy inne
                                                      niz pracowe. Udupiona jestem - napisze po raz kolejny. Jak juz
                                                      wracam do domu, to do komputera za cholere nie usiade.
                                                      Teraz przejrzalam nasz watek i wyszlo mi, ze 5 dni go nie
                                                      otwieralam. To bardzo dlugo jak na mnie.
                                                      Milo was znowu zobaczyc.
                                                      Mandarynko, jakos sie trzymamy, chociaz nie bez problemow. No i
                                                      ciagle jakies zmiany. Element ostatnio ma ciagoty hiszpanskie, i
                                                      pracowo (tu na miejscu), i prywatnie;-)
                                                      Faktycznie ciekawe, w jakich jezykach Karampuki sie komunikuja. Na
                                                      pewno wyrosna z nich poligloci.

                                                      Z przekazow telewizyjnych rzucilo mi sie na uszy narzekanie na
                                                      wysokie ceny benzyny w USA. Wyliczylam, przeliczajac te okropne
                                                      galony, ze dzis litr kosztuje tam okolo 2 zlote. A u nas okolo 5
                                                      zet. I oni jeszcze narzekaja... Mojito, to przesada!

                                                      Dobra, wracam do roboty, ale juz tylko na chwile, bo nie mam juz
                                                      sily.
                                                      Pozdrowienia dla wszystkich:-)
                                                    • pysiek13 bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 30.04.08, 04:36
                                                      ... czyli, nieznosna lekkosc wolnosci slowa, czyli ... notatki z
                                                      okresu dojrzewania do demokracji (chyba) chin, czyli china w sosie
                                                      slodko-kwasnym, raczej ale kwasnym ;)

                                                      Szopen za-okraglajac to czesc tylko racji ;) czy nie chodzi przede
                                                      wszystkim ale o lamanie praw czlowieka w China ? czy Olimpics to nie
                                                      jest kolejna bardzo dobra okazja zwrocenia uwagi swiata, ze
                                                      standardy China uragaja wspolczesnej demokracji ? ze ... wspolczesne
                                                      China nigdy nie odpowiadaly za komunistyczne dziedzictwo (Tien an
                                                      Men) i nigdy nie wyrzekly stalinowskiej polityki. ze ... obozy pracy
                                                      w China ciagle istnieja a na prowincji straznicy przyrostu
                                                      naturalnego powoduja na kobietach przymusowej aborcji. nie mowiac o
                                                      nielegalnym usuwaniu human organs na wiezniach politycznych
                                                      (www.david-kilgour.com) ze ... eh, mozna by jeszcze w tak zwana
                                                      nieskonczonosc.

                                                      ... kiedy Arystoteles pisal o demokracji w swojej 'Polityce'
                                                      igrzyska olimpijskie dla chwaly Zeusa odbywaly conajmniej od trzech
                                                      wiekow. na ten czas zaprzestawano wojen, a conflicts byly zawieszone
                                                      na dwa miesiace oglaszano 'swiety rozejm'.
                                                      ... kiedy baron de Coubertin umieral w 37 roku w Genewie, mogl byc
                                                      dumny ze za-inicjowal wznowienie miedzynarodowej sportowej
                                                      rywalizacji i zaprojektowanej przez siebie olimpijskiej flagi, na
                                                      ktorej kolorowe pomieszane kola mialy symbolizowac roznorodnosc ale
                                                      i jednosc ludzi na ziemi. z inicjatywy barona przywrocono igrzyska w
                                                      1896 roku i dla niego sport to nie byl tylko sposob okazywania czci
                                                      bogom czy metoda hartowania cial, bardziej ale uniwersalna metoda
                                                      wychowania wspolczesnego czlowieka w duchu pokoju.
                                                      ... kiedy kilka lat temu powierzono organizowanie olimpiady Pekin,
                                                      dzis my zwyczajni ludzie probujemy zjesc elegancko ta zabe, ktora
                                                      jadalna nie jest ;) wladze China ostrzegly, ze bojkot olimpiady to
                                                      losy wielo - miliardowych contracts ... duzych pieniadzy do
                                                      zarobienia. nee, dla mnie bojkot nie ma sense. nie kazdy kraj moze
                                                      na to pozwolic, nie dyskutuje ale sensu prowadzenia polityki
                                                      zagranicznej (phuu, nie znam sie na tym ;) nie tacy anti-communists
                                                      jak Bush, czy nawet nasz mandarin speaking Kewen Lu jak nazywaja
                                                      Kevin Rudd chinczycy, sciskaja ze wzruszeniem cieple, zolte lapki
                                                      przedstawicieli China ... nobo ... liczy Chinska skala, najwiekszy
                                                      na swiecie rynek. dla Australii takze ... co ja zauwazam, ano
                                                      zauwazam samo-po-dobienstwo polityki roznych krajow ;) za lamanie
                                                      praw ludzkich spokojnie mozna bylo oblozyc sankcjami Korea,
                                                      bezpiecznie wyzyc na Lukaszenko, czy Fidelu. dziwne ze w stosunku do
                                                      China zaostrzenie kursu, nawet symbolicznie nie nastapilo. czapki
                                                      ale z glow wiec przed communists wladajacymi 'najwiekszym rynkiem
                                                      swiata' nobo przeciez to 'najwiekszy rynek' czytaj: rynek zbytu i
                                                      rezerwuar sily roboczej, a ze trzymanej w obozach, to nikomu nie
                                                      przeszkadza. hypocrisy ? jak najbardziej. dodam, ze gdyby Chinczycy
                                                      Tibet wraz z jego mieszkancami za-orali, to Ameryka i tak nie powie
                                                      zlego slowa ... i China ma pelna tego swiadomosc. a wiec hipocrisy i
                                                      kult businessu zamiast wartosci ?
                                                      ani stary Grek ze Stagiru ani francuski baron nie za-akceptowaliby
                                                      jednak takiej postawy. to wiem.

                                                      ale, ale to nie dziecinne zamykanie oczu i udawanie, ze skoro nie
                                                      patrze - tego nie ma.
                                                      Ils ont manqué une occasion de se taire ?? chociaz to bylo
                                                      powiedziane w zupelnej innej sytuacji ;)

                                                      trzeba o tym mowic, to taka stara prawda, niby wszyscy wiedza ...
                                                      pieniadze rzadza swiatem, a maybe warto sprobowac inaczej ? zanim
                                                      zaleje nas fala niepotrzebnych products z tych wielomiliardowych
                                                      contracts z Pekinem ... tyko kto ma na to odwage ????
                                                      nie kupowac China products ?? he he, niewielki wybor nam zostal,
                                                      dziekuje ale mnie to cieszy, lubie mniejszy wybor but better
                                                      quality, w euforie nie wpadam ... teraz po prostu omijam 'made in
                                                      China' products (na cale szczescie sa non-chinese firmy ktore
                                                      produkuja fajne majtki, nie wspominajac kolekcji z ulicy
                                                      Kasztanowej ;)

                                                      OK OK zart na bok, wracajac do pozycji malenkiego pionka na
                                                      szachownicy ;)z miejsca gdzie pracuje ...eh, widze krol s-
                                                      korumpowany, krolowa dziwka, patrzysz na papierowego konia co
                                                      zmienia opinie tak szybko i pokretnie jak jego skoki po planszy,
                                                      gruba wieza w rogu napychajaca brzuch lapowkami ... z pozycji wiec
                                                      pionka dobrze jednak COS robic, chce miec wplyw na dobro ogolu ... i
                                                      nie za bardzo moge ... :((((

                                                      Asia napisala: < ... a Ty w Au i niczym nie chcesz sie z nami
                                                      podzielic? >
                                                      a skad to wiadomo, ze w AU ? no no ciekawe, mowila zeby te monitory
                                                      wylaczyc ;)
                                                      a dzielenie ? z matematyki zawsze bylam najlepsza ;))))
                                                      ... dziele, rozdaje, dziele i rozdaje :) niekoniecznie czekam na
                                                      pay back :))))

                                                      Tange :)))) ano gubiem siem ciagle, ja to podobnie jak ten
                                                      pamietnik z Saragossy ;)))) wszyscy ale jestesmy po-gubieni, jeszcze
                                                      sie dziwisz ?
                                                      a tak ogolnie to ... nic nowego czas, ten czas ...

                                                      pogodnie pozdrawiam wszystkich
                                                      Pysiek,
                                                      typ sowy - najchetniej przejawia aktywnosc noca ;)

                                                    • Gość: szopen Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: *.lnk.telstra.net 30.04.08, 06:48
                                                      pysiek13 napisała:

                                                      > ... czyli, nieznosna lekkosc wolnosci slowa, czyli ... notatki z
                                                      > okresu dojrzewania do demokracji (chyba) chin, czyli china w
                                                      sosie
                                                      > slodko-kwasnym, raczej ale kwasnym ;)

                                                      Witam ;)


                                                      >
                                                      > Szopen za-okraglajac to czesc tylko racji ;) czy nie chodzi
                                                      przede
                                                      > wszystkim ale o lamanie praw czlowieka w China ?

                                                      Sprawa zupelnie inna.
                                                      Zdecydowanie istotniejsza.

                                                      czy Olimpics to nie
                                                      > jest kolejna bardzo dobra okazja zwrocenia uwagi swiata, ze
                                                      > standardy China uragaja wspolczesnej demokracji ?

                                                      Okazja jest dobra.
                                                      Chiny nie sa panstwem demokratycznym. Tamtejsza forma rzadow z
                                                      demokracja w stylu np Australi ma niewiele wspolnego.

                                                      Z technicznego punktu widzenia ma owa form rzadow swoje wady ale ma
                                                      i zalety.

                                                      Jako, ze oni nawet nie udaja demokracji to ciezko powiedziec, ze
                                                      uragaja wspolczesnym standatom.

                                                      ze ... wspolczesne
                                                      > China nigdy nie odpowiadaly za komunistyczne dziedzictwo (Tien an
                                                      > Men) i nigdy nie wyrzekly stalinowskiej polityki.

                                                      Jak dotad to mozna powiedziec, ze wciaz wladze dzierzy ta sama
                                                      grupa. Chyba ciezko od nich oczekiwac przeprosin i pokajania.
                                                      Sami siebie maja rozliczac?

                                                      A moze punkt widzenia ludzi nad ktorymi wladze owa grupa sprawuje
                                                      jest inny niz nasz i moze oni zadnych przeprosin i rozliczania nie
                                                      oczekuja?
                                                      Byc moze maja kiepskie wspomnienia z rozmaitych "rozliczen" jakie
                                                      mialy miejsce w przeszlosci?
                                                      Moze dla nich najwazniejsza jest stabilnosc sytuacji i mozliwosc
                                                      zarobienia pieniedzy?

                                                      ze ... obozy pracy
                                                      > w China ciagle istnieja

                                                      Wiezniowie w Chinach pracuja (nie wszyscy ale wiekszosc).
                                                      Spoleczenstwo tamtejsze obaliloby wladze, ktora wzorem wielu innych
                                                      spoleczenstw wiezniom dawala wyzsze prawa niz ludziom na wolnosci.
                                                      Darmowy wikt i opierunek to z pewnego punktu widzenia bylby luksus.

                                                      Szeroko propagowane tezy, ze chinski export to produkt obozow pracy
                                                      to bzdura. Zagladajac tutaj:
                                                      www.swivel.com/data_sets/show/1000643
                                                      Widac, ze odsetek wiezniow per capita w Chinach jest o polowe
                                                      mniejszy niz w Polsce. Wprawdzie calkowita suma to ponad milion ale
                                                      w produkcji towarow na export pracuje pewnie ponad 100 milionow
                                                      Chinczykow. Skala nie taka sama.


                                                      a na prowincji straznicy przyrostu
                                                      > naturalnego powoduja na kobietach przymusowej aborcji.

                                                      Wiem, ze latwo sie faktem polityki jednego dziecka oburzac.
                                                      Jakas rozsadna alternatywa?

                                                      nie mowiac o
                                                      > nielegalnym usuwaniu human organs na wiezniach politycznych
                                                      > (www.david-kilgour.com)

                                                      Podobnie jak z obozami pracy. Nie ta skala.
                                                      Podany artykul wzmienia tysiace przeszczepow watroby.
                                                      Egzekucji w Chinach wykonuje sie 500 rocznie.
                                                      www.news.com.au/story/0,23599,23543685-401,00.html
                                                      Moze i dwa razy tyle jesli brac pod uwage mozliwe zatajenia.

                                                      A teraz pamietajac o cytowanej w moim poscie nizej figurze 120
                                                      tysiecy smiertelnych ofiar wypadkow drogowych (nie dodajac ludzi
                                                      umierajacych z powodu roznych chorob) chyba widac, ze innych dawcow
                                                      jest wystarczajaca liczba.

                                                      Pobieranie organow do przeszczepow z cial ludzi, na ktorych
                                                      wykonano wyrok smierci (bez ich uprzedniej zgody) Chinczykom wydaje
                                                      sie czyms naturalnym i sprzeciwu nie budzi.

                                                      Sama kara smierci tez jest aprobowana przez spoleczenstwo.

                                                      ze ... eh, mozna by jeszcze w tak zwana
                                                      > nieskonczonosc.

                                                      No jasne, ze mozna.
                                                      Chiny to kraj ogromny, zroznicowany i dziwny.
                                                      Tak prawde mowiac to cokolwiek by nie napisac gdzies tam w Chinach
                                                      bedzie prawda.


                                                      > ... kiedy kilka lat temu powierzono organizowanie olimpiady
                                                      Pekin,
                                                      > dzis my zwyczajni ludzie probujemy zjesc elegancko ta zabe, ktora
                                                      > jadalna nie jest ;)

                                                      Patrzac ze strony Chinczykow.
                                                      I nie od strony dumy narodowej ale od strony wlasnie dyskutowanych
                                                      praw czlowieka i realnej sytuacji w zyciu to owa zblizajaca sie
                                                      olimpiada juz przyniosla poprawe sytuacji. Niejako pod presja owej
                                                      wiele restrykcji czy szykan zniknelo jakby ich nigdy nie bylo.

                                                      I moze tylko dla tego warto bylo im ta olimpiade przyznac.


                                                      Z ocena podejscia innych nacji do sprawy Chin sie zgadzam.


                                                      dodam, ze gdyby Chinczycy
                                                      > Tibet wraz z jego mieszkancami za-orali, to Ameryka i tak nie
                                                      powie
                                                      > zlego slowa ... i China ma pelna tego swiadomosc. a wiec
                                                      hipocrisy i
                                                      > kult businessu zamiast wartosci ?

                                                      Racje masz zupelna.


                                                      >
                                                      > OK OK zart na bok, wracajac do pozycji malenkiego pionka na
                                                      > szachownicy ;)

                                                      Roznica jest w naszym punkcie widzenia.
                                                      Dla mnie Chinczycy to tez my.
                                                      Tez ludzie.


                                                      > pogodnie pozdrawiam wszystkich
                                                      > Pysiek,
                                                      > typ sowy - najchetniej przejawia aktywnosc noca ;)
                                                      >
                                                    • pysiek13 Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 30.04.08, 07:34
                                                      :))))))))))))))))))))))))))
                                                      cheers
                                                    • Gość: gosc Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 210.87.17.* 30.04.08, 09:07
                                                      :((((((((((((((
                                                      peknie nie peknie, peknie nie peknie. jusz mylsalem ze pekniesz przy
                                                      babach lepiej pracujacych od mezczyzn,bo to nie do pomyslenia nie
                                                      pekles a juz sie ludzilem. chiny wazniejsze od bab chle chle ale
                                                      temat uproszczony. powiedz babom zeby ograniczyly zakupy chle chle
                                                      wiadomo ze one bez tego zyc nie potrafia ai z Chinami nikt nie
                                                      wygra, mozecie sobie nakukac swoim gadaniem.
                                                    • yvona73pol Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 30.04.08, 14:10
                                                      no pewnie, bo kazda baba lubi zakupy....
                                                      a kazdy chlop umie tylko zagotowac wode na herbate ino....
                                                      otoz moj padre byl wysmienitym kucharzem ;)
                                                      i co, lyso?

                                                      nie cierpie chodzic po sklepach, zaraz mnie dusi
                                                    • mojito Chinska perspektywa. 01.05.08, 04:52
                                                      Zdrowko Wszystkim,

                                                      Pogoda sie ustalila. Jest chlodno i czesto pada. Na szczescie
                                                      jutro juz maj. Piekny i optymistyczny miesiac. Z deszczem lub
                                                      nie. Maj jest zielony i pelen obietnic. W maju wszystko jest
                                                      majowe. Och, maj...

                                                      Wielkoscia Chiny robia wrazenie. Nie sposob ich nie zauwazyc.
                                                      Utkwila mi w glowie pelna szacunku informacja, ze w Chinach ponad
                                                      100 miast ma ponad milion mieszkancow.

                                                      Nie bylem ani w Chinach ani w Tybecie i moje opinie bede wyrazal
                                                      wiec z nieznanego dystansu ale...

                                                      Z niechecia mysle o totalitarnych rezimach. Zgodzilismy sie, ze
                                                      Chiny takim sa. Wyglaszane ogolnie publikowane opinie Chinczykow
                                                      o Chinach przyjmuje tak samo jak Kubanczykow o Kubie.

                                                      To, ze znacznie silniejsze panstwo mowi panstwu duzo slabszemu
                                                      co dla slabszego jest lepsze nie zawsze sie sprawdza. Na szczescie.
                                                      W przeciwnym razie dzisiaj mowilibysmy glownie po rosyjsku lub
                                                      niemiecku. Argument z punktu sily traci brakiem innych argumentow.

                                                      Jednostronnej korzysci z handlu z Chinami nie przeceniam. Ostatnie
                                                      odeslanie milionow toksycznie malowanych zabawek dla dzieci przez
                                                      Amerykanow nie wywolaly dotachczysowej klasycznej retoryki o
                                                      zlosliwym imperializmie amerykanskiego kapitalu ale natychmiastowa
                                                      reakcje w ustaleniu wspolnej kontroli jakosci i poprawe warunkow
                                                      produkcji. To samo dotyczylo lekarstw. Chiny jako producent ma
                                                      srednia opinie z tendencja spadkowa co do jakosci produkowanych
                                                      towarow. Produkcja chinska jest konkurencyjnie tansza ale nie
                                                      wszyscy ludzie szukaja produktow tanszych slabej jakosci.

                                                      Glosno zapowiadana od dziesieciu lat obietnica zarzucenia swiata
                                                      dobrymi i tanimi samochodami chinskimi dotychczas nie sprawdzila
                                                      sie. I niekoniecznie sprawdzic sie musi.

                                                      Jezeli swiat przez miesiac powstrzymalby sie o kupowania
                                                      czegokolwiek z Chin to ekonomia Chin bardzo by zawirowala.
                                                      Chinczycy sami nie kupili by calej wlasnej produkcji.
                                                      Byc moze Szopen potwierdzi (lub zaprzeczy), ze od paru lat
                                                      koszty produkcji w Chinach znacznie podrozaly. Zaczyna brakowac
                                                      pracownikow w niektorych galeziach przemyslu. I Chinczycy
                                                      moga teraz bardziej wybierac miejsca w ktorych chca pracowac.
                                                      Ponadto sam mit amerykanski o taniosci produkcji w Chinach
                                                      zaczyna sie przecierac w szwach - taniej juz produkuja Wietnam,
                                                      Kambodza, Tajlandia i Filipiny. Chiny zaczynaja czuc goracy
                                                      oddech konkurencji na szyi.

                                                      Uwazam, tak jak uwaza Pysiek, ze oficjalny protest po zaoraniu przez
                                                      Chiny Tybetu bylby ograniczony ale nie nalezy nie doceniac opinii
                                                      publicznej w demokratycznie wolnych krajach. Ta, w odroznieniu
                                                      od opinii publicznej w Chinach, ma znacznie wiecej do powiedzenia.
                                                      Jezeli bardzo nie podoba mi sie polityka rzadu to zapisuje sobie
                                                      nazwisko rzadzcego polityka/kow w pamieci i czekam cierpliwie
                                                      do demokratycznych wyborow. Moje niezadowolenie mam ciagle w
                                                      pamieci. Chinczyk moze pamietac ale wyniki i frekwencje wszystkich
                                                      wyborow w Chinach znamy. Nie ma niespodzianek. Kolor czerwony
                                                      dominuje.

                                                      Uwazam tez, demokracja uskrzydla ludzi a zamordyzm wrecz przeciwnie.
                                                      Ewentualnie zgodzilbym sie z ustrzydlaniem niedemokratycznego
                                                      spoleczenstwa w jednym i niekoniecznie prorzadowym kierunku.

                                                      Militarnie tez Chin specjalnie sie nie boje. Mam swoja opinie
                                                      o slabosci totalitarnych rezimow na dluzsza mete. Ludzie wolni
                                                      politycznie maja czego bronic. Ludzie demokratycznie niewolni
                                                      nie bardzo. Historycznie, wysylanie wojska i czolgow w tlumieniu
                                                      rozruchow studentow uzbrojonych tylko w demokratyczne marzenia
                                                      odnosi skutek krotkotrwaly. I nie bardzo jest sie czym chwalic.
                                                      Na pohybel takim zwyciestwom.

                                                      Ja rowniez kupujac cokolwiek interesuje sie miejsem urodzenia sie
                                                      produktu. W wiekszosci unikam pewnego pochodzenia. Fakt, ze nie
                                                      zawsze mi sie to udaje ale przy wiekszym niezadowoleniu moge
                                                      pewien obszar geograficzny wykluczyc. Na pewno jest to kropla.
                                                      Ale kropla za kropla... Tortura chinska lubi spadajaca metodycznie
                                                      krople :).

                                                      Oczywiscie olimpiada w Chinach jest bardzo korzystnym okresem
                                                      do naglasniania spraw nie tylko potencjalu ekonomicznego Chin.
                                                      I organizacje praw czlowieka to robia. Sadze, ze bojkot olimpiady
                                                      nie jest dobrym pomyslem.

                                                      Popieram kare smierci za morderstwa i lubie kuchnie chinska nie
                                                      bedac Chinczykiem. Mam tez pare przeciwnych niz chinskie opinii.

                                                      Piszac o milionach to wlasnie za pol godziny www.powerball.com
                                                      da nam mozliwosc duzej spekulacji finansowej. Nasze numery:
                                                      21 29 31 32 36 PB 35. Powodzenia.

                                                      Tizedik, rzeczywiscie, wiekszosc wiadomosci ostatnio w Stanach
                                                      zaczyna sie od dramatyzowania na temat wysokosci ceny za galon
                                                      benzyny. Ogolne niezadowolenie budzi obecna cena okolo USD 3.60
                                                      za galon (3.78 l). Nie wszyscy Amerykanie znaja cen benzyny
                                                      w Europie i nie dla wszystkich jest to pocieszeniem. Przyzwyczajeni
                                                      sa do placenia mniej. Stad ta dotychczasowa milosc do duzych
                                                      samochodow.

                                                      Mandarynko, milo jak zawsze, byloby sie zobaczyc w Londynie.
                                                      Pare dni temu kupilem juz bilet do Polski. Tym razem lece
                                                      przez Frankfurt.

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      wszystkim w Polsce zazdroszcze dlugiego weekendu,

                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 121.217.66.* 01.05.08, 12:29
                                                      Siemanko:))))
                                                      no to ja juz tylko moge podpisac sie pod powyzszym;)tak sie
                                                      rozpisaliscie,no nie kochaniency.co by tu dodac kiedy teraz nie ma
                                                      juz granic przeplywu inforamcji i wszystko dzisiaj nam wiadomo.o
                                                      tych torturach,aborcjach czy flakach wycinanych jak sie czyta to mi
                                                      sie tez przewraca;) internet komorki,TV, prasa,wiec swiat wie,jest
                                                      doinformowany ale swiat woli niepamietac.no latwo sie zapomina ze
                                                      Chiny nie mialy swojej aksamitnej rewolucji jak Korea Pln czy Kuba
                                                      i tak jak Szopen napisal w Chinach rzadza ci sami ludzie.a czas
                                                      biegnie i widac tam sie zmienia niewiele a jak zmienia cos wogole to
                                                      pomalutku.ja to czuje sie w takich sytuacjach bezradny,bo co tu
                                                      mozna zadzialac i to co tu piszecie zeby nie kupowac,to napewno
                                                      kideys efekt da ale to dluugi proces.kropelki mowisz Amigo?no towaru
                                                      to nam chinskiego nie brakuje;)ale ja to uwazam ze kazdy Chinczycy
                                                      przyjdzie pora i sie postawia.sam poznalem system komuny na wlasnej
                                                      skorze i jak to propaganda potrafi sieczke w glowie ludziom zrobic.
                                                      mam nadzieje ze tam u czajnikow wiedza tez dobrze co sie dzieje na
                                                      swiecie i na zasadzie porownania,no prowincja to inna broszka ale
                                                      studenci i ludzie z miast maja kontakty ze swiatem.tak strzelam bo w
                                                      koncu rewolucja od czegos sie zaczyna.no Pysiek apropos zakupow, jak
                                                      tam z zakupami w Ameryce?no pochwal sie,tam to dopiero mialas dobre
                                                      marki do wyboru co ?Tangerin ja bym cos napisal ale co zaczne
                                                      temacik damsko meski to mi sie obrywa wiec no tego;)
                                                      teraz opowiem wam ze wypadlem na dlugi weekend do Coffs Harbour i
                                                      bardzo mi sie spodobalo.raz ze cieplej niz w Sydney dwa,okolice
                                                      malownicze normalnie banana republic,po lewej banany po prawej
                                                      banany a srodkiem drozka;)no ale pojechalem tam oczywiscie zbadac
                                                      tereny rybackie;)do wyboru mozna z brzegu,mozna z kutra sa jeziorka
                                                      i gorskie rzeczki.no i wlasnie Asienko przypomnial mi sie Twoj splyw
                                                      pontonowy taka fajoska rzeczke mi pokazano Nymboida River.o zobaczcie
                                                      images.google.com.au/images?hl=en&q=Nymboida%20River%
                                                      20&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi
                                                      takze mialem ubaw oprocz rybek to jeszcze napatrzylem sie co ktory
                                                      odwazny na kajaku sie wywrocil do gory nogami.no to skocze wasze
                                                      nieustajace zdrowenko wypije
                                                      spadanko
                                                    • yvona73pol Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 01.05.08, 16:52
                                                      to ja jeszcze 3 grosze w sprawie polityki jednego dziecka...
                                                      taka historyjka oto:
                                                      jako, ze do AU przyjezdzaja na "studia" jedynie dobrze sytuowani
                                                      chinczycy...
                                                      jedna kolezanka, a jakze, jedynaczka, powiedziala, ze ona to by
                                                      nawet nie chciala miec rodzenstwa, bo musiala by sie dzielic
                                                      (dobrami glownie)
                                                      tata panny jest dyrektorem fabryki, czy nawet wlascicielem, czyli
                                                      szyszka....
                                                      ze nie wspomne o dwoch lewych rekach do pracy, po wiekszosci trzeba
                                                      poprawiac, albo uzerac sie podwojnie az jasnie panienka, badz
                                                      panicz, racza pojac.... i byc moze wprowadzic w zycie
                                                      no, ale znam tez paru fajnych, choc te maja wyprane glowy w temacie
                                                      swojego panstwa :/

                                                      a, wiadomosc z tych dobrych: mam juz neta :DDDDDDDDD
                                                    • Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.225.* 03.05.08, 01:22
                                                      Siemanko:)))
                                                      no wczoraj mielismy happy hours i mowie wam kochaniency jak sie
                                                      pracuje majac w perspektywie lepsza opcje w niedalekiej przyszlosci,
                                                      to pracuje sie znacznie lepiej i ludzie tak nie wkurzaja;)robie co
                                                      moge zeby bylo w porzasiu,no nie obywa sie jednak bez zgrzytow z
                                                      glownym.wczoraj sobie pogadalismy przy pifku i atmosfera troche
                                                      wyluzowala no zobaczymy.pogoda za to nam wrocila prawie majowa a ja
                                                      kurde szyszka zamiast na ryby wyskoczyc to siedze i robie rozpiske
                                                      dla glownego.no dobra zobaczymy poswiece sie jeszcze;)to co Yvona
                                                      piszesz o czajnikach to podbnie sie dzieje z indiancami.jak pogadasz
                                                      z takimi z tych bogatych klanow to cholerka oni nic nie wiedza co w
                                                      trawie piszczy.u nas to byla wolna europa ludzie jezdzili na saksy,
                                                      nielegalne ksiazki kursowaly a co najwazniejsze to byla pamiec
                                                      naszych staruszkow i wolny przekaz a tu ignoracja normalnie rozwala.
                                                      no to biore sie do roboty kochaniency milego weekendu w Polsce mysmy
                                                      swoj dlugi juz mieli to wasza kolej;)Asienko jak tam sprawy wszystko
                                                      w porzasiu?Tangerin a co tam na wyspie ciekawego,tez masz dlugi
                                                      weekendzik?Tizedik ty sie robocie nie dawaj:)Marzenka co u ciebie?
                                                      juz po przeprwadzce co nowego na budowie;)no ale Matrioszka miala
                                                      sie tez pochwalic co z tym biznesem aPysiek to co trafilem zly temat
                                                      zakupow czy ki grzyb no nie ty napisz cos czasem co ty robisz z tym
                                                      czasem ze ciagle go niema co;)to tylko Yvona tu zawsze lojalnie na
                                                      warcie stoi z was wszystkich:)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • kazachstan Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 06.05.08, 09:54
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      to ja Wam powiem ze z przyjemnoscia poczytalem co tutaj zescie
                                                      popisali,Szopen jak widac ma najwiecej informacji w temacie Chin.Te
                                                      lata cos tam mieszkal napewno duzo daja ale nie bardzo moge sie
                                                      pogodzic z tym,ze niektore sprawy odsylasz do przeszlych a przeszle
                                                      to one nie sa, raczej bym powiedzial bardzo aktualne. Kilka razy
                                                      wpadly mi do reki artykuly ze rzad w Chinach ukrywa fakty,albo je
                                                      przeklamuje a ze nie bardzo widac mozna do tego olbrzyma
                                                      gospodarczego sie dobrac,to im uchodzi na sucho.
                                                      Ja znow zawitalem z wizyta w Sydney i tak sie kolacze miedzy moja
                                                      wsia i szpitalem, ale co obowiazek to trza wytrzymac i trudy a
                                                      czasem i przyjemnie odwiedzic starych znajomych.Przy okazji za
                                                      pamieci wysylam ten link do Tangerin i mam nadzieje, ze czesciej u
                                                      nas zagosci. Ja to staram sie zrobic jak najwiecej na farmie ze tak
                                                      powim,poki sam sie gospodarze i nie sprawdzam czy cos sie podoba czy
                                                      nie. Zawsze to sa jakies niesnaski a teraz sam jestem wiec szybko
                                                      sie uwine z robota i jak Pani wroci to na gotowe i oszczedze jej
                                                      rozterek. Prosze tu o opinie czy kuchnia powinna koniecznie byc
                                                      biala ? Ja gotow jestem ustapic, bo toz ja nie bede tam glownie
                                                      rzadzil ale najchetniej bym zrobil w drewnie jak to na wsi taka
                                                      solidna, a moja Pani chce biala. Potem wymyslila sobie ze bedzie
                                                      hodowac orchide a to przeciez jest bardzo delikatny kwiat i duzo
                                                      zabiegow wymaga.Dlaczego nie roze, przeciez mielismy piekne roze
                                                      kolo starego domu w Wentworthville ale kto to te kobiety rozezna.
                                                      Beda wiec i roze i orchide a mnie to nie bardzo po mysli.Chcialem
                                                      zrobic rozany ogrod w poblizu altany zeby ladnie pachnialo ale
                                                      altany jeszcze nie ma wiec mozna z tym poczekac.
                                                      Na powodzenie naszego watku to dodam ze nie tylko Mojito pamieta o
                                                      naszej wygranej. Ja wygralem $27 w naszego Totka i obstawilem nowe
                                                      liczby dla nas, tak wiec moze sie poszczesci nam tymrazem w krajowej
                                                      loteri. To tak zeby zachecic wszystkich do pisania tez.
                                                      Pozdrawiam serdecznie
                                                      Kazik
                                                    • matrioszkaa Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 06.05.08, 11:22
                                                      Witam wszystkich!
                                                      Kuchnia niekoniecznie musi byc biala, jak dla mnie:-) Ale jak jest
                                                      zamowienie na taka-to ciezko sie upierac!;-) Orchidee tez bym z
                                                      radoscia hodowala (mam jeno jedna i wlasnie kwitnie). I jakby lato
                                                      sie tu zrobilo-a ja jeszcze na balkonie nic nie zrobilam, kurcze no!
                                                      Gunther-cienko mi idzie z biznesem-najpierw jakies zaplecze
                                                      finansowe musze skolowac. Wzloty i upadki. Ale na razie to tylko w
                                                      sferze planow.
                                                      Milo mi powiadomic zainteresowanych ze Karampuki wyrosly, i owszem,
                                                      i ze rozmawiaja ze soba po polsku.
                                                      Pozdrawiam
                                                      Matrioszka
                                                    • Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.29.* 06.05.08, 12:23
                                                      Siemanko:)
                                                      o jak milo Matrioszka sie znalazla,kope lat:)))i Kazik no to pod to
                                                      swieto dzis wasze nieustajace;)biznesik no tak zaplecze finansowe to
                                                      jest wazna sprawa,moze sie usmiechnij do fortuny moze cos w koncu
                                                      zalatwi.ktos mi mowil ze mozna biznes rozkrecic bez pieniedzy ale to
                                                      podejrzany biznes no tego,nie bardzo w to wierze;)Kazek ja juz to
                                                      widze,ciezka solidna drewniana kuchnia co to jak walniesz piescia to
                                                      ani dygnie no a biala to tak tradycyjnie.ja gdybym sie meblowal to
                                                      tez bym mial zagwozdke,bo wybor tu jest od pioruna.a jak tam pogoda
                                                      na farmie?no to jeszcze rundka do pubu i wasze zdrowenko
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.29.* 10.05.08, 01:23
                                                      Siemanko kochaniency:)
                                                      no i prosze jaka to natura kobiety jest przewrotna wystarczyloa ze
                                                      napisalem,ze chociaz Yvona tu lojalnie zaglada i masz babo rogala;)
                                                      przestala zagladac.Yvona w porzasiu wsio?)ja to myslalem ze jeszcze
                                                      dociagniemy do gornego pulapu a potem sie zobaczy no ale nnie wiem.
                                                      niektorzy nie pisza bo zapracowani inni niektorzy mnie omijaja;)no
                                                      to w takim wypadku jade na ryby dzisiaj po poludniu na calonocna
                                                      wyprawe na otwarte morze.pogoda u nas calkiem znosna cieplo prawie
                                                      na letniaka chodze no chociaz dzisiaj z ranca jak biegalem to mgla
                                                      ze oko wykol.o kondycje dbam co prawda tylko te moje rundki poranne
                                                      naokolo bloku to jakby coraz no krotsze ale powiem wam ze jak sie
                                                      przebiegne tak skoro swit to od razu humor mi sie poprawia.na
                                                      plywanie to no nie zawsze tak wczesnie chce mi sie zwlec z wyra;)ale
                                                      przebiec sie z rana to serio sama przyjemnsoc mowie wam kochaniency
                                                      i oko sie nacieszy takie fajne dziewczyny biegaja,a czasem sie uda
                                                      nawet zagadac;)potem wiadomo szowerek,kawusia a jakze jajecznica na
                                                      pomidorach i czlowiek doludzi wychodzi z usmiechnieta geba;)no zeby
                                                      nie bylo to jeszcze w temacie pracy pochwale sie no dostalismy taka
                                                      swietna fuche project management do zagospodarowania 60ha terenow
                                                      starej kopalni wzduz Captain Cook Drive na Cronulla.szykuje sie wiec
                                                      troche wiecej roboty ale to nawet dobrze bo zanim zrezygnuje to bede
                                                      mial odrobiony w tej firmie ladny kawalek dobrej fachowej pracy.to
                                                      sie przyda jak znalazl do mojego przyszlego portofolio;)no ale w
                                                      sprawie mojego biznesiku to nie wszystko tak gladko jakby sie wydalo
                                                      mam tez zagwozdke i szukam jakiegos dobrego prawnika.jak zaczynalem
                                                      ta prace dostalem kontrakt i chociaz wtedy jestem pewny ze czytalem
                                                      wszystko dokladnie to kurde szyszka nie zwrocilem uwagi na bardzo
                                                      wazna notatke "in fine prints"chociaz nie,czytalem przypominam sobie
                                                      ze o tym przeczytalem tylko wtedy przez mysl mi nie przeszlo ze to
                                                      mnie bedzie kiedykolwiek dotyczyc;)przez lep mi nie przeszlo slowo
                                                      daje,ze kiedys w Australii bede otwieral biznes no nie kochaniency
                                                      tak jak cala moja historia przyjazdu tu na wariackich papierach,
                                                      pracy na budowach na czarno,dostania stalego pobytu chociaz grozila
                                                      mi deportacja,klaniam sie pieknie:)))no potem taki dumny i blady
                                                      mialem nawet odwage szukac lepszej pracy i jak dostalem to czulem
                                                      sie jakbym Pana Boga za nogi i myslalem ze juz emerytury pociagne;)
                                                      no dobra klopot jest w tym ze jest ten paragraf na dwie malenkie
                                                      linijki w umowie o job restrictions,a dokladnie ze po opuszczeniu
                                                      pracy dla firmy jest prohibited praca dla konkurencji albo in same
                                                      industry.no i mam zagwozdke nie bardzo wiem czy to wogole mozna
                                                      legalnie rozgrysc bo po sadach sie ciagac to nie to ja nie ten tego.
                                                      mialem takie przykre przejscia wiem jaka to nerwowka polowe wlosow
                                                      stracilem:)))no nie lubie do tego wracac ale mam zrozumiala awersje.
                                                      no dobra jeszcze skocze do fishing shop przed wyprawa,do bottle shop
                                                      tez a jakze imilego weekendu dla wszystkich
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 10.05.08, 03:49
                                                      guner, jestem, jestem ;))))
                                                      jakos tak ostatnio malo czasu sie zrobilo ;)
                                                      duzo konferowalam z moim lubym :)

                                                      ale, ale.... jak to nie pracowac w same industry? to co niby masz
                                                      robic? przeciez sie nagle nie przekwalifikujesz na kucharza? mysle,
                                                      ze jakos to mozna rozwiazac, inaczej by to oznaczalo, ze jestes
                                                      uwiazany do emerytury, a chyba tak nie wolno? podchodzi pod
                                                      discrimination zdajesie;

                                                      Kazik, a co ty na to: kuchnia z bardzo jasnego drewna, i pomalowana
                                                      biala bejca z Ikei, wiesz, ona tak nie pokrywa do konca, to raczej
                                                      cos jak bialy nalot.... jak chcecie intensywniejsza biel to dwa razy;
                                                      bardzo gustowne to, no i fajne, bo niby masz biala, ale calkiem
                                                      inna, cos nowego :)
                                                      przedyskutuj to z Pania, no i przekaz jej zyczenia duzo zdrowka jak
                                                      najszybciej, niech sie nie wyglupia ;))))
                                                      i niech sie naspi na zapas, sen to zdrowie, jak mowia, i ja w to
                                                      wierze

                                                      slonecznie choc zimno wieczorami juz, wiec calkiem milo, i baaardzo
                                                      fajnie sie mieszka w nowym lokum :)))))) bardzo....
                                                      i wakacje sie zblizaja wielkimi krokami :)
                                                      he, he....

                                                      Matrioszka, karampukow fotke bys podeslala? :)

                                                      caluski dla wszystkich
                                                      Iwona
                                                    • tizedik ...a co tam, piepsze ... 12.05.08, 23:37
                                                      Fajnie, ze u niektorych jest fajnie.
                                                      Iwonka, oby wszystko sie udalo.
                                                      Gunther, twoje zwyczaje mi sie podobaja, ba, nawet ci ich
                                                      zazdroszcze. I gratuluje nowego zadania pracowego.
                                                      O Mojito sie martwilam, podejrzewajac, ze jakies powazne zyciowe
                                                      problemy blokuja mu chec pisania. Ale znalazlam go na pewnym innym
                                                      forum. Zle chyba nie jest, prawda Mojito?
                                                      U mnie nie najlepiej, przyznam sie, ba, powiem wiecej - niemal
                                                      wszystko sie piepszy. Z czescia problemow powalcze, czesc
                                                      przeczekam, inne pewnie dokuczac mi beda dluzej.
                                                      Qurde, pojechalabym gdzies daleko.... Trzeba by jednak starannie
                                                      wybrac kierunek wyjazdowy, bo tu i owdzie w swiecie tez sie piepszy.
                                                      Co zauwazam w malych przerwach od zajec i problemow, kiedy jednak
                                                      docieraja do mnie informacje ze swiata.

                                                      I tym "wesolym" akcentem....
                                                      Mimo to bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich.
                                                    • szopen_cn Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 12.05.08, 23:41
                                                      U nas bardzo ladna pogoda jest aktualnie.
                                                      Z tego powodu wczoraj wzialem dzien wolnego i w niedzielne
                                                      popoludnie tez sie na noc na ryby wybralem.
                                                      Cost tam nawet zlowilem ale dalej nie to na co poluje.

                                                      Troche przygod zjezdzajac na plaze i rankiem usilujac wyjechac tez
                                                      zaliczylem bo sciezka waska, stroma i zawijana byla. Ale jakos sie
                                                      udalo.

                                                      Przyznam sie, ze aczkolwiek w dzien pogoda na krotki rekawek to w
                                                      nocy zimno bylo. Pomimo 2 warstw ubran i spiwora zmarzlem.

                                                    • Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 124.184.29.* 13.05.08, 15:23
                                                      Siemanko:)))
                                                      no nie nie wierze nareszcie mnie ktos pochwalil,Tizedik no nie moze
                                                      byc caluje raczki:)no az w kalendarzu sobie zapisze i to patrzcie
                                                      13tego i od razu uroslem o nastepne kilka centymetrow kochanenka:)z
                                                      trzymaniem kondycji to roznie u mnie bywa po happy hours albo jakims
                                                      party to ten tego ale staram sie trzymac forme jeszcze;)Szopen no u
                                                      nas tez w nocy zimno ale potem sie ociepla calkiem fajosko do 20paru
                                                      stopni.a w ostatni weekend jak bylismy na nocnej wyprawie to fest
                                                      dmuchalo ale to na otwartym morzu to podwojnie zimno.ubralem sie
                                                      warstwowo pod sztormiakiem zeby bylo z czego sie rozbierac gdyby
                                                      nagle przygrzalo ale bylo no raczej odwrotnie i dobrze ze wzialem
                                                      rekawiczki.rece normalnie dretwialy z zimna i kija nie dalo
                                                      utrzymac;)z takich polowow to sie wraca z pelna lodowka,nawigator ma
                                                      wszystko obcykane co i gdzie,monitor pokazuje lawice i tam sie
                                                      namierza,potem jak z garnka wyciaga sie gotowe sztuki.czasem sie
                                                      trafi jakas bardziej ambitna walka z potworem no to wszyscy z
                                                      pokladu sie zbiegaja zeby popatrzec.ale ciekawy jestem na jakiego
                                                      potwora Szopen ty polujesz.no i ciekawy jestem co u reszty dziewczyn
                                                      slychac:)Kazik zdrenko dla twojej Pani i co z decyzja w sprawie
                                                      kuchni biala czy drewniana?
                                                      no to prawie polnoc mnie tu zastala
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • szopen_cn Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 13.05.08, 22:33
                                                      Szopen usiluje mulloway zlowic.
                                                      Wymiarowego.

                                                      Nie jest to sprawa latwa jak z pond rocznego polowania wynika.
                                                    • Gość: GUNTHER Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 60.229.28.* 15.05.08, 22:36
                                                      Siemanko:)
                                                      a na mulloway Szopen polujesz no tak to nie jest prosta sprawa.mnie
                                                      sie nie udalo wymiarowego zlapac.no i wyglada ze z moim kontraktem
                                                      niestety wesolo nie jest.co napisane to napisane i jak pracodawca
                                                      sie nie zgodzi to tylko przez sad moge dochodzic swoich racji.troche
                                                      mnie to wybilo no i na dodatek dzis pada.
                                                      milego weekendu wszystkim buzienka dziewczyny czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... 15.05.08, 23:41
                                                      Gunther,
                                                      Taka byc moze idea do rozwazenia.
                                                      Pogadaj z pracodawca na temat zmiany warunkow zatrudnienia z
                                                      permanent na contractor. Jakas tam motywacje mozna wymyslic.
                                                      Zakladasz wtedy swoja jednoosobowa firme i pracujesz dalej dla
                                                      niego. Jesli taka przynete polkna to jestes juz na swoim i po
                                                      jakims czasie po prostu zaczynasz interes bardziej rozkrecac i za
                                                      wspolprace im dziekujesz.
                                                    • Gość: Gunther Re: bedzie z patosem a co tam, piepsze ... IP: 59.167.238.* 16.05.08, 09:11
                                                      wiesz Szopen ze to jest mysl:)myslalem o zmianie tego kontraktu ale
                                                      tak troche sie cykam bo moze szefunio wyczuje pismo nosem,ale
                                                      wyjscia nie mam musze cos podzialac.dzieki za pomysl,graba:)))no i
                                                      powiem wam ze rano u nas zdziebko pokropilo i zrobil sie piekny
                                                      dzien prawie upalny bo w poludnie bylo 25stopni tak ze fajosko jest
                                                      przede mna jeszcze happy hours i jutro z ranca rybki;)
                                                      milego weekendu wszystkim
                                                    • kazachstan przy niedzieli 18.05.08, 01:57
                                                      Dzien dobry,
                                                      dziekuje wszystkim serdecznie za zyczenia zdrowia dla mojej Pani,
                                                      przekazalem i tez mam nadzieje ze to dlugo nie potrwa. Nie jest nic
                                                      specjalnie skomplikowanego ale musi uzbroic sie w cierpliwosc i
                                                      polezec.Yvona w naszym wieku to my juz wyspani,teraz to insze
                                                      problemy nam dokuczaja jak bezsennosc.
                                                      U nas pogoda rzeczywiscie jak na ta pore roku jest bardzo ladna, ale
                                                      przyjda jeszcze dni chlodniejsze i dobrze by bylo zeby tez
                                                      popadalo. Zaczynaja sie juz u nas wielkie wyprzedaze przed koncem
                                                      roku finansowego i ja korzystam, jak jestem w Sydney to spokojnie
                                                      sobie sam ogladam rozne sklepy meblowe z kuchniami. Gunther a to co
                                                      za dziwota ze chcialbym miec kuchnie solidna,a nie pruchno ? Masz
                                                      dobra pamiec, wprawdzie nie wale piescia tak czesto jak kiedys ale
                                                      zdarza sie, teraz zem troche pofolgowal, mniej nerwow na farmie i
                                                      spokojniej sie zyje. Zawsze lubilem solidne drewniane kuchnie, bo te
                                                      biale to przeciez pazdzierz pokryta. Yvona dla mnie malowac drewno
                                                      to grzech przecie, drewno samo w sobie jest ladne to po co malowac.
                                                      Dobry lakier wystarczy i jeszcze sloje wyciagnie i utwardzi,a te
                                                      meble z IKEA to sosnowe i podatne na kazda ryse. Ktos mi zrobil
                                                      niespodzianke i wkleil do moejgo albumu kuchnie do obejrzenia, tylko
                                                      ze to za bardzo mi nie przypadla do gustu bo gdziez te wszystkie
                                                      garnki i rupoty poupychac jak tak skromnie.za to stove oprocz koloru
                                                      to bardzo mi sie spodobal. Ciekaw jestem bardzo jaka to Mar-za
                                                      kuchnie zamontuje u siebie, dosc dawno nie pisala to pewnie juz sie
                                                      uporala z przeprowadzka.
                                                      Gunter ja ci powiem zadzwon do Alexa w sprawie tego twojego
                                                      kontraku, on ma bardzo dobrego adwokata to moze cos poradzi.Nie moge
                                                      pojac jak to employer moze komus dyktowac co ma robic jak skonczy
                                                      juz prace u niego,a zabronic pracowac jak masz tylko taki zawod toz
                                                      to grozi bezrobociem. Jak tu pojac te wszystkie przepisy dla
                                                      zwyklego czlowieka to nie do pojecia ot co.
                                                      Nie bardzo zrozumialem co to Tizedik piszesz, ze Mojito juz nie ma u
                                                      nas. Wprawdzie wszyscy coraz mniej pisza, ale Mojito to zawsze byl
                                                      jak filar, co to na kazdy temat ciekawie potrafil zagaic i o
                                                      podrozach i wszystkim . Asi tez brakuje i innych, mam nadzieje ze
                                                      Tangerin dostalas moja poczte ?
                                                      To tak przy niedzieli przypominam sie i mam nadzieje ze nasza
                                                      rozmowa trwa.
                                                      Pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • yvona73pol Re: przy niedzieli 18.05.08, 16:29
                                                      hej, Kazik....
                                                      ale sie niedorozumielismy z tymi kuchniami ;)))
                                                      nie z Ikei kuchnia tylko bejca ;)
                                                      taki myk z ta bejca jest, ze jak pomalujesz, to i tak widac drewno,
                                                      wiec jest biale-niebiale, no i myslalam, ze to moze taki kompromis :)
                                                      najwazniejsze, zeby sie wam podobala, ale.... najbardziej osobie,
                                                      ktora bedzie z niej najwiecej korzystac...
                                                      sam zreszta wiesz ;)

                                                      caluski z aktualnie zimnego Sydney (wieczor), dla wszystkich
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: przy niedzieli IP: 60.229.28.* 19.05.08, 00:21
                                                      Siemanko:)
                                                      mroznie u nas z ranca a w nocy wczoraj na rybkach,to fest sie
                                                      dogrzewalismy i od srodka i od zewnatrz ognisko buzowalo cala noc bo
                                                      bysmy nie usiedzieli.no i ranger nas odwiedzil bo lowilismy na
                                                      terenie parku narodowego.pogadlaismy piwko i drugie wypilismy i
                                                      sobie pomyslalem ze takim rangerem tez moglbym byc;)dzieki Kazek ale
                                                      znalazlem prawnika i prawdopodobnie to tak jak Szopen tu
                                                      podpowiedzial przejde na swoje ale bede pracowal dla firmy dalej.co
                                                      do kuchni i kucharzenia to sie wam pochwale ze przejechalem sie na
                                                      Felmmington market ktoregos ranka i kupilem caly box malenkich hot
                                                      chillies.mialem zamiar je marynowac ale znajomek z pracy mi podal
                                                      przpis na chilli paste bym raczej powiedzial ze to relish bo troche
                                                      z cukrem i namordowalem sie z obieraniem chilli ale zrobilem kilka
                                                      sloiczkow.mam frajde kochanency ostre to jak jasny gwint ale do
                                                      miesa na zimno albo do kanapeczek palce lizac.no i co do kolorow
                                                      Kazek kuchni to wlasnie czemu czegos innego nie sprobowac.ale to po
                                                      uwazaniu mnie te kolory wlasnie jak najbardziej pasuja.no to lece do
                                                      roboty
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: przy niedzieli 19.05.08, 04:44
                                                      no wlasnie, bo ja nigby nie wiem, co to wlasciwie jest relish..... i
                                                      co to chutney, bo okazuje sie ze chutney moze byc wlasciwie ze
                                                      wszystkiego ;)))
                                                      moze mnie kto oswieci kulinarnie? ;)))
                                                    • pysiek13 nie na temat ?? 19.05.08, 11:16
                                                      Sonecznie :))))

                                                      uslyszane:
                                                      'w domu uciech pojawia mezczyzna. dobrze i ze smakiem ubrany pan
                                                      okolo piecdziesiatki.

                                                      - w czym moge pomoc ?...pyta burdel mama

                                                      - chce zobaczyc z Valerie... odpowiada pan

                                                      - alesz szanowny panie, Valerie jest jedna z naszych najdrozszych
                                                      pan. byc moze wolalby Pan jakas inna ... sugeruje Madame.

                                                      - nie, musze zobaczycz Valerie....

                                                      wywolana z alkowy Valerie schodzi na dol i patrzac na mezczyzne
                                                      oznajmia, ze kasuje 5000 dolarow za wizyte.

                                                      pan bez wahania wyciaga pieniadze, oddaje Valerie i ida na gore. po
                                                      godzinie pan spokojnym krokiem wychodzi z burdelu.

                                                      nastepnej nocy, ten sam mezczyzna pojawia ponownie, jest nawet
                                                      bardziej ochoczy i zdeterminowany by zobaczyc z Valerie.

                                                      Madame zdziwiona oznajmia, ze jeszcze nigdy nie zdarzylo aby jakis
                                                      mezczyzna wrocil nastepnej nocy i zazyczyl znowu Valerie. zbyt droga
                                                      przyjemnosc. ale tez w zadnym przypadku nie przewidywane sa znizki.
                                                      cena dalej 5000 dolarow.

                                                      i tym razem nie ma problemu, pan przekazuje Valerie pieniadze. udaja
                                                      na pietro. po godzinie opuszcza burdel zrelaksowany.

                                                      nastepnej nocy owy pan pojawia raz jeszcze.
                                                      nikt juz nie ukrywa zdziwienia: trzy kolejne noce, a kazda po 5000
                                                      dolarow. tylko Valerie bardzo zadowolona.

                                                      ida na gore.

                                                      po wszystkim, roz-anielona Valerie zagaduje mezczyzne.

                                                      - nikt nigdy nie byl u mnie trzy noce z rzedu. skad pochodzisz?

                                                      - z Poludniowej Karoliny...odpowiada mezczyzna

                                                      - naprawde?! mam rodzine w Poludniowej Karolinie.

                                                      - wiem... odpowiada ...twoj ojciec zmarl, a ja jestem adwokatem jego
                                                      siostry. prosila mnie o przekazanie ci majatku w wysokosci 15000
                                                      dolarow

                                                      jaki jest moral tej historii? ano taki, ze trzy rzeczy w zyciu sa
                                                      pewne:

                                                      1. smierc

                                                      2. podatki

                                                      3. being screwed by your lawyer

                                                      Gunther, to tak just in case w sprawie contract :))))

                                                      Yvona chutney/british/indian = relish/european = salsa/ latin
                                                      america ...

                                                      cieplo pozdrawiam wszystkich :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                      P.


                                                    • Gość: Gunther Re: nie na temat ?? IP: 59.167.238.* 19.05.08, 11:41
                                                      ha ha Pysiek zawsze cos wyciagneisz w temacie;)dzieki bede uwazal a
                                                      co poza tym slychac?
                                                    • mojito Ciagle majowo. 19.05.08, 18:14
                                                      Zdrowka Wszystkim,

                                                      i pogody ducha. Komputer mi siadl. Ma to tez swoje dobre strony.
                                                      Nagle czasu mam wiecej. Zaczne rozgladac sie za "mechanikiem".
                                                      I do czasu znalezienia bede tulal sie po zaprzyjaznionych kompach.

                                                      Deszczowo bylo ostatnio. Zielen sie wyraznie cieszy. Przyjemnie
                                                      jest siedziec teraz w parku. Do miasta przyjechal cyrk - Cirque
                                                      de Soleil - i akrobaci/tki i kuglarze reklamuja cyrk na ulicach.
                                                      W cyrku nie bylem od dziecinstwa. Byc moze czas obejrzec wyginajace
                                                      sie akrobatki :).

                                                      Dowcip z South Carolina to przerobka znanego starego dowcipu
                                                      o prawniku filadelfijskim :). Okreslenie "Philadelphia lawyer"
                                                      ma swoje pejoratywne konotacje w slownictwie amerykanskim.

                                                      A wiec do paryskiego bourdello przychodzi facet w srednim wieku
                                                      w ciemnym garniturze niosac teczke. Prosi "madame" o kontakt z
                                                      najdrozsza pensonariuszka Michelle... reszte opisala Pysiek.

                                                      Ogolne pozdrowienia,
                                                      m.
                                                    • mar_za Re: nie na temat ?? 19.05.08, 18:58
                                                      Podoba mi sie historia z prawnikiem:)

                                                      Po wielu perturbacjach przeprowadzilam sie kochani znowu do bloku.
                                                      Innego niz poprzednio. Kuchnie mam tym razem biala.
                                                      Juz nie pamietam czy mowilam wam, ze mam psa, a wlasciwie suczke,
                                                      ktora tez musiala sie nauczyc zyc w bloku. To jest dopiero wyzwanie.
                                                      Nie krzyczcie tylko tu na mnie wszyscy milosnicy zwierzat, ale juz
                                                      wiem, ze to moj pierwszy i ostatni pies. Nie oddam go do schroniska,
                                                      nie pozbede sie go, bo poczucie odpowiedzialnosci jakos mi nie
                                                      pozwala na pozbycie sie go. Zjadl mi juz kilka par butow (w tym
                                                      jedne nowe), wygryzl kanape pod nasza nieobecnosc w domu, pogryzl
                                                      jeden aparat ortodontyczny i ja piepsze taka milosc bezinteresowna
                                                      do zwierzat!. Rok juz z nia wytrzymalam i sie pocieszam, ze jak
                                                      skonczy 2-3 to juz znormalnieje. Namowily nie Piranie, a teraz ja
                                                      musze z nim wychodzic, pamietac o szczepieniach, zapasach karmy, a
                                                      jak gdzies wyjezdzamy to zapewnic opieke.

                                                      Budowa sie przeciagnela w stosunku do pierwotnych planow. Ale
                                                      zaczynam wielka akcje w nastepny poniedzialek. Ekipa gorali bedzie
                                                      spelniac moje mieszkaniowe marzenia. W domu kuchnia nie bedzie ani
                                                      biala, ani drewniana. Chce miec kuchnie w kolorze ...czerwonym taka
                                                      bardzo blyszczaca. Nie wiem czy Kazikowi by sie spodobala:)
                                                      Mam obawy o plynnosc finansowa, bo wystawilam poprzednie mieszkanie
                                                      na sprzedaz, ale nikt nawet sie nie zapytal i nie zainteresowal
                                                      dotychczas. Tak wiec moze sie okazac, ze pieniedzy mi nie wystarczy
                                                      na moje inwestycyjne przedsiewziecie. Ale zobaczymy. Od dwoch
                                                      miesiecy chce go sprzedac, wiec moze jeszcze za wczesnie na takie
                                                      wnioski.
                                                      Pozdrawiam, Mar_za
                                                    • Gość: Gunther Re: nie na temat ?? IP: 60.229.28.* 19.05.08, 22:58
                                                      Siemanko:)))
                                                      czerwona kuchnia tojest to,o kurde szyszka Marzenka masz pomysl:)ale
                                                      to byloby wyzwanie dla Kazika mnie tam by sie spodobalo,tak jak
                                                      spodobal mi sie ten pomaranczowy piecyk.z pieskiem to tak bywa
                                                      niestety zwierze potrzebuje wolnosci i jak nie ma gdzie sie wyszalec
                                                      to msci sie na przedmiotach martwych.ciekawe Asienko co tam u twojej
                                                      Pixie czy jak to bylo?ja dlatego nie mam zadnego zwierza bo niemam
                                                      na to warunkow no po co mamy sie meczyc oboje ze soba.zreszta ja to
                                                      jestem nie ten tego zeby tak pilnowac na czas wychodzic na spacerki
                                                      no dbac,odpchlic i co tam trzeba kolo psa.tak pozatym to lubie rozne
                                                      zwierzaki.Amigo czolko:)u was majowo i u nas temperatua podobna tez
                                                      zielono,tylko te poranne przymrozki to nie ten tego.gdzies zagielek
                                                      namierzasz na wakacje?
                                                      no to do roboty
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • Gość: GU*nther Re: nie na temat ?? IP: 60.229.28.* 19.05.08, 23:01
                                                      a i bym zapomnial,gdzie to masz to mieszkanko w Warszawie?corka
                                                      znajomego studiuje w Warszawie i ojczulek chce jej cos kupic.moge
                                                      podac namiary;)
                                                      no to juz lece
      • pysiek13 Samotnosc sadzonego jajka ;) 22.05.08, 08:47
        • yvona73pol Re: Samotnosc sadzonego jajka ;) 22.05.08, 16:22
          Gunther, piesek Asi to Pike ;))
          (drugi nie pamietam)
          ech, spac, spac.....
          • szopen_cn A w pracy... 23.05.08, 04:57
            Dzisiaj wlasnie opisywany wczesniej Grumy Old Boy zlozyl rezygnacje.

            I do przodu.
            • Gość: Gunther Re: A w pracy... IP: 60.229.28.* 23.05.08, 11:02
              Siemanko:)
              no to gratulacje Szopen jak sie pozbyles facia a swoja droga to jak
              trafi sie taki zakala i nie chce za bardzo zrezygnowac polubownie to
              jest powazna zagwozgdka.zapominam sie spytac podobno masz tam wokol
              sporo winiarni niektore tereny to zupelnie jak w Niemiaszkach tak mi
              znajomy opowiadal,ze sporo Niemcow w okolicach.ja tam wole piwko od
              wina ciekawe czy maja tez jakis niemiecki browarek moze?no Yvonka i
              prawie trafilem Pike czy Pixie to bardzo blisko co nie,prawie to
              samo.to tak jak w potrzebie nie mozna sobie przypomniec nazwiska i
              pamietam kurde szyszka ze na "z" a potem sie okazuje ze to Pazura;)
              no i ciekawe co u Asienki oprocz tego ze nie wystawia noska;)a moze
              nasza Asienka juz w Polsce?ciekawe no.i ciekawe co to Pysiek chciala
              powiedziec tekst gdzies wcielo.czekam i czekam moze nie ten klawisz
              sie wcisnelo a tu nic no dobra dzisiaj ogladam Eurovision na SBS o
              7.30 to zdam raporcik jutro.jutro niestety na kilka godzin do roboty
              musze wpasc wiec rybki byc moze w niedziele.w perspektywie w czerwcu
              mamy dlugi weekend na horyzoncie wiec szafa gra;)no to piszcie co
              tam nowego
              buzienka dziewczyny
              grabab panowie
              • mojito Weekend, ach weekend! 24.05.08, 01:19
                Weekend - piekna sprawa. Weekend dlugi szczegolnie. Ostatni
                poniedzialek maja to Memorial Day. Nieoficjalny poczatek lata.
                Piatek po PRACY tez jest wspanialy. Prawie sobota ale jeszcze
                nie calkiem. Cala sobota, niedziela i poniedzialek przede mna.
                Robi sie przyjemnie cieplo na sama mysl... Poloze sie zaraz na
                kanapie i przemysle te trzy cale dni. Same przemysliwanie jest
                przyjemne.

                Pogoda tez dopisuje. Slonecznie jest dzisiaj. 18C. Komputer
                odebralem. Juz jest ten tego. Kuchnia czerwona jak najbardziej
                - pobudza apetyt :).

                Gunther/Amigo, pewne plany zeglowania mam. I owszem. Do Europy
                lece pod koniec czerwca. W lipcu zamierzam postawic zagiel
                feluki na Nilu. Bede w Aleksandrii i Kairze. Pozniej glownie
                kraj i chec wyskoczenia gdzies jeszcze na tydzien poza granice.
                Wracam na poczatku wrzesnia.

                Pogodnego weekendu Wszystkim,
                m.


                • Gość: GUnther Re: Weekend, ach weekend! IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.05.08, 07:06
                  Siemanko ogolne:)
                  Hola Amigo:)u was Memorial Day a u nas za dwa tygodnie urodziny
                  kroloweji i tez mamy dlugi weekendzik oby zyla jak najdluzej chociaz
                  nikt o krolowa tu nie dba specjalnie chodzi tylko te kilka dni laby.
                  to mowisz do Egiptu namierzasz piekna sprawa,egipcjanki ten tego mam
                  nadzieje pelne egzotyki;)nigdy tam nie bylem to i dobrze bedzie
                  inforamcje z pierwszej reki uslyszec.zeby tak wszyscy chcieli pisac
                  o swoich podrozach tak jak ty Amigo piszesz no ale widac niektorzy
                  cos tego no z cicha pekl.no ja w tym roku sobie urlopik odpuszcze
                  byc moze pod koniec roku gdzies wyskocze ale narazie nic nie planuje
                  to zalezy jak moje plany beda sie posuwac;)no wlasnie mnie tez sie
                  spodobal ten pomysl Marzenki czerwonej kuchni chociaz ta u Kazka w
                  albumie tez bardzo ladna.Kazik a czemu to zes wycial te zdjecia co?
                  my za komuny za duzo wyboru nie mielismy a jak meble jakies rzucili
                  to sie stalo w kolejce albo zalatwialo po znjomosci.no moj ojczulek
                  to zamowil meble do kuchni u gorali i owszem byly fest solidne do
                  tego stopnia ze wytrzymaly wszelkie bijatyki moje z bracmi.nieraz
                  kredens sie wywalil ze szklem i potem matka nas gonila zeby fajans i
                  porcelane kupowac za swoje kieszonkowe,oj bylo tego noze fruwaly a
                  raz to moj starszy brachu sie toporkiem od miesa na mnie zamachnal
                  nawet nie pamietam o co mu poszlo,chyba bez pytania mu podebralem
                  motor na dziewczyny no i ten toporek wyladowal w drzwiczkach od
                  spizarki.to potem we trzech szpachlowalismy te drzwiczki na chybcika
                  zeby starzy nie kapneli sie po powrocie.moj drugi braciszek ten co
                  to ksiedzem zostal o zawsze nas godzil ale tez nieraz od niego sie
                  stolkiem oberwalo.to byly czasy kochaniency:)))no to dobra a teraz
                  cos o koncercie Eurowizji to powiem,ze normalnie mnie zamurowalo
                  Polske reprezentowala nie Polka i to jakos tak no nie wiem moze sie
                  nie znam.ladna kobitka smukla,glos jak dzwon i ten tego ale co z
                  tego kochaniency to tam w tej Polsce nie ma kogo wyslac do diaska?
                  no dobra za to pogode dzisiaj mamy piekna i wrecz jest upalnie po
                  pracy dzisiaj wyskoczylem na plaze jest gdzies 26 stopni spokojnie
                  mozna sie opalac nawet widzialem wariatow co to sie kapali i na
                  deskach plywali ale ci australijczycy to zahartowany narod jakis,ja
                  rancem kurtalke juz ubieram a oni Tshirt i klapki i zasuwaja do
                  roboty i nawet nie widac ze im zimno.tak dla fasonu wszedlem do wody
                  ale jak mi sie z zimna to i owo skorczylo to nie ten tego sobie
                  mysle pofolgujemy dzisiaj;)Matrioszka co tam na wakandzie to jakie
                  ksiazki teraz czytamy?Aussies to ja nie wiem czy oni wogole czytaja
                  ksiazki oprocz komiksow.no dobra czekamy dalej Pysiek co tam z tym
                  jajkiem:)))to teraz zalicze rundke po pubach i za wasze zdrowko
                  wypije tradycyjnie
                  buzienka dziewczyny
                  czolko panowie
                  • Gość: Asia Samotnosc i w sieci IP: 203.184.22.* 26.05.08, 08:12
                    No coz kochaniency, nie odzywam sie bo i nie bardzo mam o czym
                    pisac, ostatnio sie u mnie chrzani i nastruj mi zupelnie nie
                    dopisuje.

                    Umarl moj tesc, maz polecial do Polski w niedziele, na 4 tygodnie.

                    Ja wzielam tydzien urlopu bo nie tylko sprawy rodzinne mnie
                    przygnebiaja ale do tego jeszcze praca dochodzi. Chca zebym znowu
                    na caly etat pracowala a mnie sie to wogole nie usmiecha. Do tego
                    jeszcze sobie wymyslili ze bede odpowiedzialna za prace innych co
                    mnie wogole nie kreci biorac pod uwage ze zespol bez zadnego
                    doswiadczenia a pracy coraz wiecej bo firma sie rozwija, otwiera
                    nastepna placowke i jeszcze ponoc maja jakies inne plany.
                    Poprosilam o przedstawienie mi na pismie oferty i powiedzialam ze
                    jak taka dostane to sie zastanowie. Moje obecne 30 godzin mi
                    najbardziej pasuje ale co bedzie dalej trudno przewidziec.
                    Wywalczylam chociaz tyle ze po raz pierwszy podczas mojego urlopu
                    ktos mnie zastepuje (osoba z poza naszego biura ale wyglada ze wie
                    co robi) wiec jak wroce mam nadzieje ze nie bede musiala tych 10
                    dni nadrabiac.

                    Milo mi ze o mnie pamietacie, (niekotrzy nawet imie moich psow) :)
                    ostatnio nie calkiem jestem soba, wiec wybaczcie ze za czesto tu
                    nie zagladam.

                    Pozdrawiam cieplutko
                    • yvona73pol Re: Samotnosc i w sieci 26.05.08, 16:58
                      Asiu, bardzo mi przykro, kondolencje... trzymajcie sie tam oboje, ty
                      w NZ, maz w PL; usciski

                      [*]
                      • Gość: Gunther w sieci IP: 124.183.222.* 26.05.08, 22:48
                        Asienko przykro no ze nie zdazyliscie do tescia,takie to zycie.a w
                        pracy kochanenka trzymaj sie dzielnie i masz okazje wynegocjowac
                        lepsze warunki skoro jestes taka niezastapiona:)buzienka
                        • tizedik Re: w sieci 26.05.08, 23:53
                          Asia, tak to jest, ze nastroje rozne (w tym zle) nas dopadaja.
                          Zwlaszcza wtedy, gdy jest do tego powod. Powiedzialabym, ze to
                          normalka. Gdyby nie dolki nastroju od czasu do czasu, nie
                          odczulibysmy tego lepszego nastroju. Byleby dolki za dlugo nie
                          trwaly...
                          Tak sobie teoretyzuje, bo sama tez raczej doluje. Pracy mam coraz
                          wiecej i az sie zastanawiam, jak to mozliwe. I coraz bardziej
                          zmeczona jestem, co mi oczywiscie nastroj psuje. Nawet w ostatni
                          dlugi weekend robote mialam, mimo urlopu. Musze zwolnic tempo zanim
                          mi zdrowie wysiadzie. A ze jeszcze inne powody nastroj mi psuja, to
                          czasem mam juz dosc. Tyle za ja taka glupia jestem, ze nawet (ladne)
                          chmury na niebie potrafia mi nastroj, przynajmniej na chwile,
                          poprawic.
                          Gunther, to z ciebie niezly rozrabiaka jest. Pardon, byl;-)
                          Ja pamietam, jak w podstawowce bylam postrachem wszystkich chlopakow
                          na podworku. Potrafilam z nimi wygrac nawet w silowaniu sie. A lalam
                          ich tak, ze w pojedynke omijali mnie szerokim lukiem. Potem mi sie
                          podejscie do chlopakow zmienilo zdecydowanie...;-)
                          • yvona73pol Re: w sieci 27.05.08, 03:21
                            tidik, tez tak mam z chmurami :) i generalnie z przyroda :)))
                            • kotkanadachu Re: w sieci 27.05.08, 09:08
                              Dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy, ile to juz roznych rzeczy
                              razem tutaj przezylismy, pogrzeby, choroby, narodziny, sluby,
                              zmiany pracy i domow, fajnie ze mozna komus opowiedziec o swoich
                              rozterkach lub radosciach.

                              Gunther, niezastapiona to ja nie jestem, nie ma takich ludzi ale
                              podejrzewam ze Ty pewnie tez robisz robote za 1,5 Aussie, my polacy
                              na ogol jak juz pracujemy to pracujemy.

                              Od nas odeszla niedawno jedna kiwiska, tzn podziekowali jej bo
                              pracowala na zlecenie, miala byc na 3 mies. byla chyba rok, placili
                              jej od cholery tyle ze nikt nie sprawdzal co i jak ona robi bo
                              podobno byla specjalistka w swoim fachu. Teraz jak odeszla okazalo
                              sie ze taka z niej byla specjalistka jak ze mnie spiewaczka
                              operowa.Na jej miejsce przyjeli dziewczyne ktora nigdy nie
                              pracowala w ksiegowosci, do tego kupili dla tego dzialu nowy
                              program ktory podejrzewam ze moze nie byl zly 20 lat temu. Warunki
                              napewno wynegocjowalabym lepsze, ale nie mam checi sie pchac w to
                              bagno, mam swoja prace za ktora jestem odpowiedzialna, pracuje sama
                              wiec jak sknocone to wiem ze to ja zrobilam, juz mi sie nie chce
                              brac odpowiedzialnosc za czyjas prace, tym bardziej ze ze
                              wszystkimi trzeba jak z zepsutym jajkiem postepowac bo moga sie
                              zestresowac.

                              No zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie.

                              Pozdrawiam cieplutko


                              • Gość: Gunther Re: w sieci IP: 124.183.222.* 27.05.08, 23:05
                                Siemanko:)
                                Asienko a ja tam wierze w ciebie ze wlasnie jestes w pracy
                                niezastapiona no moze rzeczywiscie masz racje,ze trudno jest brac
                                odpowiedzialnosc za kogos bledy ale chociaz im pokazesz jak mozna
                                pracowac:)ja to sie nie piernicze w pracy czasem za kogos cos tam
                                zrobie jak trzeba pomoc to trzeba ale nie tak zebym sie podkladal;)
                                swoj honor mam i wiem kiedy;)no ale Tizedik no ladne tu rzeczy
                                wychodza a ja bym raczej posadzil ciebie w pierwszej lawce w szkole.
                                lalas chlopakow mowisz,kurcze szyszka jak to mozna sie no ja wtedy
                                ty pewnie jeszcze w przedszkolu bylas ale z dziewczynami sie nie
                                bilem,zdarzylo sie podokuczac im tam takie rozne kawaly;)w podchody
                                tez sie bawilismy chociaz przyznam ze trafialy sie tez lobuziary na
                                podworku;)do mnie zadna nie podskoczyla nawet w pojedynke jak bylem
                                no ale bylem wyrosniety podrostek;)))no to do roboty
                                buzienka dziewczyny
                                graba panowie
                                • mojito Zapach trawy. 28.05.08, 02:00
                                  Spoznilem sie dzisiaj do PRACY. Oczywiscie mialem wytlumaczenie.
                                  W parku od rana trawe koszono. Warkot kosiarek i przyjemny zapach
                                  koszonej trawy cofnal mnie w letnie wspomnienia. Usiadlem na lawce
                                  i pozwolilem wspomnieniom/skojarzeniom wedrowac w przeszlosc.
                                  Zapach trawy uprzyjemnial wedrowke. Wydaje mi sie, ze soczyscie
                                  zielona, skoszona trawa pachnie wilgotniej i inaczej niz trawa
                                  z domieszka zolci pieszczona intensywniej promieniami slonca.
                                  Siedzenie na lawce i chloniecie zapachu trawy zajelo mi pol godziny
                                  i o tyle spoznilem sie do PRACY. Najwidoczniej, po dlugim
                                  weekendzie, jeszcze pare osob mialo swoje zatrzymujace je po drodze
                                  rozne powody. Przeszlismy nad nimi do porzadku dziennego.

                                  Asiu, masz moja empatie. Rodzice na odleglosc to troska wiekszosci
                                  emigrantow. Troska powiekszajaca sie z uplywem czasu. W Twoim
                                  przypadku olbrzymia odleglosc utrudnia wszystko.

                                  Pozdrowienia,
                                  m.
                                  • pysiek13 ... i zapach autobusu ;)))) 28.05.08, 10:03
                                    niesmialo;)

                                    ... pisac nie pisac, Kazik wycial moje zdjecia, ktos inny moj
                                    wpis ... well, maybe nie lubi sadzonych jaj ;))))

                                    i w temacie zapachowym, Mojito ty masz nos :))))

                                    ... przegladajac czasem magazines i uwagi degustacyjne roznych
                                    swiatowych win, zaskakuja nuty ktore podobno sa wyczuwalne dla
                                    fachowych nosow. podobno sa ... ale kiedy grono kompetentnych
                                    ekspertow znalazlo 'nute nocnego autobusu' w aromatycznym wachlarzu
                                    californian Cakebread Chardonnay Reserve 1999 to sie usmialam :))))
                                    to jak to, obraz nocnego autobusu mial wino zdyskwalifikowac, czy je
                                    uczynic bardziej intrygujacym ?

                                    ... wyobraznia powedrowala dalej ... wyobrazam sobie jak Robert
                                    M.Parker Jr albo ktos z tej branzy, wraca do domu wieczorem po PRACY
                                    i co moze poczuc w autobusie ? zapach innych pasazerow, papierosy,
                                    srodek czyszczacy, zapach plasticowych siedzen, tani deodorants, a
                                    maybe ... wracajac od kobiety, niosac na wlasnej skorze mieszanke
                                    jej zapachow, nawet autobus pachnie dla niego inaczej ?

                                    ile razy zastygajac nad kieliszkiem eg. cabarnet, probowalam nazwac
                                    precisely owocowy aromat ... niezaleznie od tego jak energicznie
                                    krecilam kieliszkiem ... zero result ;)))) wstyd przyznac, ale nigdy
                                    nie udalo mi smaku ulokowac w continuum skojarzen: stajnia, country
                                    paddock, befsztyk, trufle, przydymiona beczka, pudelko po cygarach,
                                    owoce, ziemia, stare siodlo, swiezo wyprawiona skora ... i czy
                                    warto ? beztroska radosc probowania compensate degustacyjna
                                    niekompetencje ;)))) kazdy zapach bedzie mial dla nas inne
                                    skojarzenia, nie zapominajac o smakowych doznaniach :))))
                                    siedzac na torbie podroznej, wasze zdrowie wiec :)))) dzisiaj 2006
                                    Cillar di Silos Tempranillo, Yvona nie bojzaby ... save a bottle
                                    4U ;)

                                    i Pi- eSik

                                    ... smierc zawsze przychodzi nie w pore, Asia trzymaj sie :/
                                    • pysiek13 Re: ... i zapach autobusu ;)))) 28.05.08, 10:06
                                      aha, wracajac do hotelu autobusem bede zanurzac w zapachy, wrazenia
                                      tak zwanym niebawem ;))))
                                      P.
                                      • Gość: Gunther Re: ... i zapach autobusu ;)))) IP: 121.217.112.* 28.05.08, 13:19
                                        Siemanko;)
                                        kope lat Pysiek a ja to myslalem ze cos nie ten tego
                                        zmajstrowalas,klawisz jakis sie wcisnelo nie tak a to wkleic
                                        spowrotem sie nie dalo?;)no a teraz to najlepszy kawalek ci sie
                                        udal:"wracajac od kobiety, niosac na wlasnej skorze mieszanke
                                        jej zapachow, nawet autobus pachnie dla niego inaczej"no przeciez ze
                                        wlasnie tak jak od kobitki sie wraca to nie tylko autobus pachnie
                                        ale caly swiat,dusza sie raduje geba smieje,mozg lasuje:)))
                                        to ja tez zdrowenko wasze nieustajace dzisiaj wypije ale piwenkiem,
                                        mamy burze z piorunami wiec spac nie moge;)ale cieplutko jest i
                                        fajosko.to jeszcze pytanko jak zeszlismy na degustacje ktos moze wie
                                        jak to jest z tymi 100punktami Parkera?
                                        buzienka dziewczyny
                                        czolko panowie
                                        • Gość: Asia Zapachowe skojarzenia IP: 203.184.24.* 29.05.08, 22:40
                                          Na temat zapchow winnych wypowiadac sie nie bede, bo za winami nie
                                          przepadam, chociaz smakow w winach mozna sie bardzo roznych
                                          doszukac. Wino na mnie dziala bardzo szybko, dwa kieliszki i juz
                                          sie na wszystko zgadzam, butelka wina urywa mi film. Wiec od ponad
                                          dwoch lat nie wypilam wiecej jak dwa kieliszki win.

                                          Skoszona trawa dla mnie pachnie pieknie, nigdy mie sie nie zdazylo
                                          zeby zapach skoszonej trawy nie skojarzyl mi sie z dziecinstwem,
                                          sianokosami u moich dziadkow, podrozy do domu na wyladowanym sianem
                                          wozie, rwanie wisni po drodze z najwyzszych galezi drzew
                                          • Gość: Gunther Re: Zapachowe skojarzenia IP: 121.217.112.* 30.05.08, 11:45
                                            to sie romantycnzie zapachowo zrobilo;)Asienko no to dobrze
                                            kochanenka wiedziec,ze jak Asi nie ma na forum to znaczy ze wypila
                                            cala butelke wina i urwal jej sie film:)a tak Asienko to gdzie ty ma
                                            wies do dziadkow jezdzilas ktore to strony?moze my w te same strony
                                            jezdzilismy?sianokosy to ten tego mi sie tez dobrze kojarza;)na
                                            sianeczku sianie,na sianie kochanie to byly piekne czasy no i tez
                                            kochanie bylo nie powiem:)a co do wina to lubie czasem wypic do
                                            obiadu,bo piwko to nie zawsze pasuje a ze lubie pikatnie zjesc to
                                            dobre wino podkresla smak tylko ze to juz wyzsza szkola jazdy zeby
                                            tak dopasowac dobre wino do potrawy.bylismy kiedys na party z pracy
                                            w knajpie "Coast"w Darling Harbour dosc droga ale firma placila to
                                            obleci;)no i wybor alkoholu to mieli fest.co mi sie rzucilo w oczy
                                            ze mieli degustacje menu i bylo do wyboru sama degustacja i z
                                            doborem alkoholu pod potrawe no to juz elegancko kosztowalo ale
                                            jakos nie mialem okazji tam wrocic;)to tymczasem na piwko a jutro
                                            rankiem rybki
                                            buzienka dziewczyny
                                            czolko panowie
                                            • mojito Zapach lata. 02.06.08, 05:15
                                              Juz czuje lato. Jeszcze czasami unosi sie zapach poznej wiosny
                                              ale zaczyna dominowac zapach lata. Latem wszystko pachnie inaczej.
                                              Intensywniej, zmyslowiej. Cieplo lata uwalnia latwiej zapachy
                                              i uwrazliwia nasze komorki olfaktoryczne. Kobiety pachna w lecie
                                              inaczej niz w pozostalych sezonach roku. Fakt, ze byc moze w zimie
                                              nos niechetnie wychyla sie na swieze powietrze. "Zapach kobiety"
                                              tez opowiada letnia historie. Lato ma chyba najwiecej zapachow.

                                              W ubieglym lecie przeczytalem "Pachnidlo". Podziwialem geniusz
                                              J-B Grenouille w odbieraniu i tworzeniu zapachow. Stracil moj
                                              podziw gdy nie poprzestal na wachaniu kobiet i katalogowaniu ich
                                              aromatow. Najwyrazniej geniusz ma jakies uboczne ciemne strony.

                                              W lecie obraz i muzyka przekladaja mi sie na zapach. Malwy na
                                              przyklad. Widze malwy i czuje ich zapach. Czuje ich zapach nawet
                                              jezeli malwy sa poza zasiegiem nosa. Malwy tez pachna parnym,
                                              goracym latem. Muzyka w lecie tez wywoluje aromat. Rytmicznie
                                              bijace tam-tamy nadciagajacego lata przywoluja zapach odurzajacych
                                              slodko kwiatow laki. Widze i czuje maki oraz chabry. Przyjemny
                                              otulajacy zapach.

                                              Lubie czytac "recenzje" winne Roberta Parker Jr wlasnie dla tych
                                              wyszukanych i wymyslonych nut zapachowych. Oczywiscie, te wina
                                              z duza iloscia opisanych nut aromatu kosztuja wiecej i Parker
                                              znany jest z tego, ze moze nosem podniesc wartosc rocznika wina.
                                              Kupuje jednak te tansze wina. Wiecej niz trzy nuty zapachowe w
                                              kieliszku rozpraszaja mnie. W lecie przechodze na picie mieszanki
                                              wina czerwonego z woda (absolutnie niegazowana). Proporcja pol na
                                              pol. Ekonomiczna mieszanka. Mozna mieszac wytrawne czerwone wino
                                              z dolnej polki i tez smakuje w lecie wybornie. I miesza sie z krwia
                                              kolorowo.

                                              Roslem w przekonaniu, ze swiat albo pachnie ladnie albo brzydko.
                                              Mama zniechecala nas z siostra do uzywania slowa "smierdzi".
                                              Zubozalo to w pewnym stopniu nasze okreslenia gamy zapachowej.
                                              Juz wowczas przypuszczalismy, ze cos moze pachniec gorzej niz
                                              brzydko. Dorastanie tylko upewnilo nas w tym przekonaniu.

                                              Jutro poniedzialek, i jutro powrot do PRACY, i jeszcze trzy
                                              tygodnie do lata. It stinks, really...

                                              Pozdrowienia,
                                              m.

                                              • szopen_cn Re: Zapach lata. 02.06.08, 06:09
                                                U mnie w PRACY zawsze "ladnie pachnie".

                                                Czasem nawet lepiej niz "bardzo ladnie pachnie".

                                                Na rybach w sobotni wieczor bylem ze znajomymi.


                                                Milo i efektownie bylo.
                                                • Gość: Gunther Re: Zapach lata. IP: 59.167.238.* 02.06.08, 12:12
                                                  Siemanko:)
                                                  Amigo no ja w zapachach wina to sie nie rozenam,kobiece to predzej a
                                                  letnie i kobiece to wogole dobrze sie kojarza;)ale tez lubie sobie
                                                  strzelic cos mocniejszego czasem czemu nie.Szopen to podziel sie co
                                                  zlowiles.ja grabe podaje bo tez lowilem mam takie miejsce co to mnie
                                                  kusi i neci.a to z powodu ze kilka razy juz mi wielka ryba tam
                                                  umknela i za diabla nie moge jej podejsc.na pieknej wyprawie bylem a
                                                  jakze na pstragach tak jakos je lubie;)a mam takie jedno miejsce
                                                  upatrzone,gdzie to sporo glowek juz zostawilem,sporo zwalonych pni w
                                                  wodzie wiec trudno sie nie zaczepic.no ale woda rwie jak szalona.tak
                                                  mi cos mowi ze w tych zakamarkach siedzi duza ryba ale do tej pory
                                                  nic.no i w srodek nocy a ja na nogach i jeszcze tylko kawusia i to
                                                  podwojnie mocna,kilka kanapek na droge i ruszylem nad ukochana
                                                  rzeczke.muzyka w radio nie robila na mnie zadnego wrazenia cos tam
                                                  brzeczalo,najwazniejsze bylo czy wszystkie kotwice sa ostre,czy
                                                  zabralem moje ulubione woblery bo pakowalem sie na chybcika;)i
                                                  kogutki.po kilu godzinach dojezdzam do rzeczki kiedy jeszcze nawet
                                                  nie zaczyna switac.ostatni kawalek to ten tego jest kiepsko trzeba
                                                  na jedynce bo latwo zahaczyc podwoziem o wykroty no ale taka cena
                                                  jak chce sie bezludzia;)zjechalem prawie nad sama rzeczka i robie
                                                  inspekcje nikogusia ani z jednej ani z drugiej strony:)rozlozylem
                                                  sprzet,moj ulubiony kij kilka probnych wymachow przestaje myslec o
                                                  robocie,jest tylko rzeczka ja i rybki:)))na bystrzu zlowilem kilka
                                                  malych czterdziestakow,wypuscilem wszystkie bo nie przyjechalem tu
                                                  po mlodziez.oblawialem wszystkie rynny po kolei i dolki na zakretach
                                                  wyciagam czasem jakiegos malucha i zachodze w glowe gdzie sie
                                                  podzialy te wieksze.robie sobie przerwe,rozpalam ognisko kawusia
                                                  chlebek opiekany na ogniu i plasterki boczku.spogladam w strone
                                                  wielkiej klody to jest dopiero zagwozdka,trudno tam podejsc rybe bo
                                                  splatane korzenie nie ulatwiaja zadania.przegladnalem zdjecia z
                                                  mojego nowego aparatu iles tam megapikseli taka zabawka,przypomniala
                                                  mi sie moja pierwsze lustrznaka Minolty,jakie to bylo cudo:)))
                                                  podeszlem blizej do klody woda wyzlobila w pniu prawdziwa jaskinie,
                                                  az kusilo zeby tam wrzucic jakas przynete.zrezygnowalem z jigow i
                                                  postanawiam poszperac troche obrotowka.kilkanascie rzutow bez
                                                  powodzenia kurde co jest. cholera co tu mozna jeszcze zrobic aby
                                                  skusic rybke.kto nie ryzykuje to w pierdlu nie siedzi;)sobie mysle
                                                  opuszcze na dno i gwaltownie poderwe moze sie uda.ostry wymach i
                                                  obrotowka poszybowala daleko,przez moment myslaem ze ja stracilem
                                                  ale omsknela sie na pniu i nie doszlo do zaczepu wiec ostro w gore.w
                                                  tym momencie poczulem jakas sila walnela w przynete.nareszcie sobie
                                                  mysle.z wrazenia sie spocilem,krotki wizg hamulca dokreconego prawie
                                                  na maksa,cztery piec sekund walki i telefon.rane niech to szlag
                                                  jasny zapomnialem wylaczyc komorke!linka razem z wolframka odcieta
                                                  jak nozem jakis wielki potwor to byl stwiedzam i tak namierzam sie
                                                  na tego potwora od kilku ladnych tygodni.zlowilem potem kilka
                                                  wymiarowych do poludnia ale to nie to samo.kolo luchu przyjezdza
                                                  ranger zdziwiony ze ja w takim miejscu.tlumacze ze sie zasadzam na
                                                  duzego zwierza;)no i tak to z tym wielkim zwierzem bywa trzeba sie
                                                  pocieszyc mala rybka czasem;)
                                                  Wasze nieustajace zdrowenko kochaniency
                                                  • szopen_cn Re: Zapach lata. 02.06.08, 23:24
                                                    Poplynelismy do Tapley Shoals, rafy jakies 45km offshore.
                                                    Kilkanascie KG whiting, kilka snapper po pare kilo, jeden ciut
                                                    wiekszy, kilka rekinow.
                                                    Zaczepilo sie tez kilka pociagow nie do zatrzymania.
                                                    Nastepnym razem ciut inaczej zestawy bede musial zmontowac, ciut
                                                    przemyslalem sprawe i mam kilka pomyslow.

                                                    • kotkanadachu Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 09:26
                                                      Hej chlopcy (przepraszam, Panowie) nawet niewiecie jak ja Wam tych
                                                      ryb i tego lowienia zazdroszcze. Jak sie kiedys wybiore do Au to
                                                      ktorys z Was mam nadzieje mnie na ryby zabierze :)

                                                      Gunther dziadkow mialam w kieleckim, 22 km od Konskich. Uwielbialam
                                                      tam jezdzic, sianokosy, zniwa, potancowki w remizie strazackiej,
                                                      pierwsze uniesienia letnio milosne, siedzenie na ganku lub lawce
                                                      przed domem do bladego switu, wycieczki motorowe, wypady do
                                                      pobliskiej Sielpi, niezapomniane zapachy lata, malwy, czeremchy,
                                                      sady pelne pachnacych dojrzalych owocow, zbieranie jagod, grzybow,
                                                      malin lesnych. Sluchanie opowiesci wojennych, dobra szkola historii
                                                      ktorej nigdy w szkole nie uczyli. Niezapomniane przezycia,
                                                      wspolczuje dzieciakom ktorzy nie maja dziadkow czy innych pociotkow
                                                      na wsi do ktorych moga pojechac.

                                                      Kazik co tam na "Twojej" wsi slychac?


                                                    • Gość: Gunther Re: Ahhhh te rybne boje IP: 121.217.112.* 03.06.08, 12:52
                                                      Siemanko:)
                                                      Asienko nie ma co zazdroscic u was tez slyszalem ze fajnie sie lowi,
                                                      tak sobie nieraz mysle ze trzeba by wyskoczyc do tej New Zealand i
                                                      sprawdzic czy to prawda to co opowiadaja tam o tej "wielkiej rybie";)
                                                      no ale z planowaniem wyjazdow u mnie to ten tego co innego sie
                                                      planuje a co innego wychodzi;)nie ma sprawy z rybkami no to byla juz
                                                      mowa o tym czerwonym dywanie daj znac kiedy to zaczne rozwijac:)))
                                                      Szopen piekne miales polowy gratulacje,no ale widzisz sam jak to sie
                                                      lowi na otwartym morzu plyniesz prawie na gotowe a ja lubie ciut
                                                      powalczyc nieraz w podchody z rybka sie pobawic;)ile razy zabralem
                                                      sie na lajbe tyle razy bez pudla,no nie ma tak zeby sie nic nie
                                                      przywiozlo z takiej wypray a zwykle to sie przywozi w nadmiarze.
                                                      wies czemu nie ma swoj urok moj dziadek to mieszkal to na tej samej
                                                      ulicy co my to mowili na nas mafia,bo dalej tez mieszkal stryjek i
                                                      jeszcze inny nasz kuzyn.no tylko my nie utrzymalismy tradycji bo
                                                      rozjechalismy sie jeden brat w niemiaszkach,ja to po swiecie sie
                                                      wlocze a moj drugi brat to w poznanskim.ale mielismy rodzine na wsi
                                                      nie powiem tez znam remizy strazackiE i takie czasy kiedy slazaki
                                                      walczyli z goralami;)tu w Australii to pewnie Kazek przyzna wies to
                                                      nie to samo,hoduje sie stada cale a nie jedna krowke,poletka tez
                                                      maja hektary a nie takie dzialki jak u nas.tylko pewnie praca na
                                                      roli wszedzie tak samo ciezka.no ale Asienko przyznasz ze w mlodosci
                                                      to wies inaczej wygladala a teraz wies zrobila sie troche nowczesna.

                                                      kieleckie to piekne strony,pamietam letnie obozy wedrowne lazikowalo
                                                      sie po gorach z plecaczkiem i dalej tak lubie nie powiem:)
                                                      no i rzucilem pytanko o te 100 punktow,hola amatorzy win;)bo nieraz
                                                      no wspominacie wino myslalem ze moze wiadomo co jest grane.a dosc
                                                      przeszukalem dokladnie googla i nic nie moge znalesc konkretnego.
                                                      wymadrzaja sie tylko naokolo wojtek czy te punkty to serio czy tylko
                                                      taki pic,ale dalej nie wiem jak to sie liczy.a ciekawy jestem bo
                                                      nieraz trafia sie sytuacja;)
                                                      no to spadanko
                                                    • mar_za Re: Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 17:50
                                                      Witajcie,
                                                      Pachnie latem, oj pachnie u nas! 30 stopni Celsjusza dzis jest w
                                                      Warszawie. Czyz nie cudownie? A tu trzeba siedziec w pracy w
                                                      zakrytych butach i ponczochach, bo inaczej nie wypada, a to dopiero
                                                      meczarnia:)

                                                      Nie wiedzialam, ze tak lubicie malwy (i Mojito i Asia o nich
                                                      pisala). To moje ulubione przydomowe kwiaty. Teraz przy moim
                                                      domeczku roslo ich sporo i wlasnie przymierzaja sie do kwitnienia.
                                                      Mam watpliwosci, ze po przebudowie jak juz bede miec taki nowoczesny
                                                      domek to moze te malwy nie do konca beda pasowac, bo one takie
                                                      wiejskie i sielskie sa. Na razie ruszyla moja przebudowa! Dachu juz
                                                      nie ma i powoli sciany sa wyburzane. Robie dokumentacje zdjeciowa,
                                                      wiec moze jak sie naucze tworzyc galerie w sieci to bede cos tam
                                                      pokazywac raz na jakis czas.

                                                      Bylam na weekendzie majowym na splywie kajakowym Biebrza. Duzo
                                                      spokojniej niz na prezentowanych przez Asuie zdjeciach z jej splywu.
                                                      Przygotowujac sie do wyjazdu wpadlam do sklepu sportowego i jakiez
                                                      bylo moje zdziwienie, gdy zobaczylam, ze akcesoria dla wedkarzy
                                                      zajmuja cala aleje z regalami po dwoch stronach. Potem splywajac
                                                      rzeka mijalismy co chwile jakiegos zapalonego wedkarza. Istna rewia
                                                      mody! A to kapelusze w kolorze wierzchniego odkrycia, a to specjalne
                                                      spodnie, a to buty roznego kalibru. Nie mowiac juz o tym, ze kazdy
                                                      dysponowal kilkoma wedkami. Tym sposobem zorientowalam sie, ze
                                                      wedkarstwo to ogromny biznes. Wydawalo mi sie, ze wystarczy byle
                                                      jaka wedka i zapal, a tu sie okazuje, ze trzeba do tego hobby
                                                      posiasc sporo wiedzy i zainwestowac niemala sumke pieniedzy. Bo to
                                                      nawet byle jak nie mozna pojsc ubranym na ryby! Czy ta rewia mody
                                                      wedkarskiej odbywa sie i na Antypodach? Oswieccie mnie jesli mozna.

                                                      Wies obecna to nie ta sama wies co kiedys. Z dziecinstwa pamietam
                                                      jak kazdy mial swoj kawalek pola i tu jedna krowka, tam pare swinek.
                                                      Teraz w calej wsi liczba czynnych rolnikow zmniejszyla sie 10
                                                      krotnie. Ci co zrezygnowali z rolnictwa albo ucza sie angielskiego w
                                                      Irlandii, albo zbieraja szparagi w Niemczech. Ziemia nie lezy
                                                      odlogiem, bo tych kilku co zostalo rozkrecaja rolnicze biznesy na
                                                      wieksza skale. Pieniadze, ktore wedruja z Unii do rolnikow nie sa
                                                      przejadane. Rolnicy nie jada na wakacje wydawac doplat z Unii. Widac
                                                      z roku na rok jak coraz lepiej wygladaja wiejskie obejscia i
                                                      poprawia sie standard zycia na wsi. Wychodka juz nie znajdziecie tak
                                                      latwo na wsi:). Ale brak podatkow od dochodow osobistych jeszcze
                                                      tak:)

                                                      Moje relacje z szefem po prawie pol roku w miare sie poukladaly.
                                                      Mezczyzn to trzeba ciagle wychowywac:). Wiesci korytarzowe mowia, ze
                                                      mnie nawet lubi (przy jego cholerycznym usposobieniu wydaje sie
                                                      niemozliwym, by zywil sympatie do kogokolwiek). Czuje tylko, ze ma
                                                      coraz wieksze zaufanie do mnie. Wyjechal teraz na 3 dni i powierzyl
                                                      mi w posiadanie swoje "krolestwo":). Dziwne to uczucie, moc prawie
                                                      wszystko:)

                                                      Duzo pisze, bo nie wiem kiedy znowu sie zabiore:). Dodam jeszcze, ze
                                                      tez zaczelam zwracac uwage na metki, skad pochodza nabywane przeze
                                                      mnie towary. A to wcale nie takie proste. Bo nawet jak kupie bluzke
                                                      w polskim sklepie, od polskiego producenta to sie okazuje, ze
                                                      tkanina z ktorej ja uszyto zostala importowana z Chin. I
                                                      konsekwentna nie jestem, bo trzeba by znalezc uprawe lnu gdzies na
                                                      polskiej wsi, a potem zaklad tkacki co to przerobi, ktorych w Polsce
                                                      prawie nie ma. Kolko sie zamyka kochani.

                                                      Juz koncze, bo tradycyjnie skacze od tematu do tematu bez zgrabnej
                                                      calosci jak na przyklad u Mojito czy Pysiek:)

                                                      Asia, przykro mi z powodu Twojego tescia.

                                                      Wszystkich serdecznie pozdrawiam, Mar_za
                                                    • mar_za Re: Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 17:55
                                                      Gunther
                                                      Zapomnialam dodac, ze mieszkanie ciagle jest na sprzedaz. Jest na
                                                      Tarchominie i ma 2 pokoje. Gdyby ktos byl zainteresowany to sluze:)
                                                      Mar_za
                                                    • Gość: Gunther Re: Ahhhh te rybne boje IP: 121.217.112.* 03.06.08, 22:56
                                                      Siemanko porannie:)
                                                      no i prosze jak to milo od rana zobaczyc nowe wpisy Marzenka klaniam
                                                      sie pieknie i dzieki za inforamcje w sprawie mieszkania podam dalej:)
                                                      a z tymi wedkarskimi strojami to taka nowomoda tutaj nie jest bardzo
                                                      praktykowana kazdy zaklada na grzbiet co pod reka bez strojenia
                                                      sie.sa takie tam rozne praktyczne kurtki,sa czapeczki firmowe
                                                      koszulki i inne bajery ale to dla zoltodziobow co to na lowieniue
                                                      sie nie znaja,lepiej spedzic pieniadze na sprzet niz na bajerancka
                                                      koszule.smieszne to nawet karykaturalne jak bylem w Polsce tez
                                                      widzialem paniusie poubierane pod kolor auta taki obciach,faceci
                                                      obwieszeni roznymi gadzetami taki snobizm kto ma lepszy telewizor to
                                                      juz nie ten tego nieaktualne.teraz sprzet elektroniczny,komputery
                                                      komorki i to mozliwie ostatnia edycja;)Polak to szpan;)
                                                      no to lece do roboty buzienka dziewczyny ( Panie )
                                                      graba panowie
                                                    • szopen_cn Re: Ahhhh te rybne boje 03.06.08, 23:26
                                                      Moda wedkarska w australijskim wydaniu to klapki, shorty i czasem
                                                      podkoszulka.

                                                      Powyzsze latem.

                                                      Zimowa pora wielowarstwowo w cokolwiek sie w zakamarkach garazu
                                                      znajdzie.

                                                      Szopen na ryby sie wybierajac zaklada dosc wytarte spodnie z duza
                                                      iloscia kieszeni, koszule z dlugim rekawem (sloneczko tutaj daje
                                                      czadu) i kapelusz z duzym rondem. Pi razy oko juz chyba 5 czy 6 lat
                                                      dokladnie te same. Nawet miejscowi zule wygladaja na duzo lepiej
                                                      ubranych.

                                                    • Gość: Asia Re: Ahhhh te rybne boje IP: 203.184.24.* 04.06.08, 10:00
                                                      Mar-za, dzieki, a gdzie Ty teraz mieszkasz jak jedno mieszkanie
                                                      sprzedajesz a drugie w kapitalnym remoncie?

                                                      Od dwoch dni znowu pracuje cholerka, chwilowo nie ma szefowej wiec
                                                      narazie laba wychodze o 14tej, tak sie zastanawiam co by tu
                                                      wykombinowac zeby dluzej nie pracowac, moze na zdrowie zaczne
                                                      narzekac, macie jakies pomysly wiarygodno klamliwe? :)
                                                    • Gość: Gunther Re: Ahhhh te rybne boje IP: 121.217.112.* 04.06.08, 12:51
                                                      Asienko to bardzo proste,rob wszystko w pracy odwrotnie;)u nas leje
                                                      wiec jeszcze na rozgrzewke na malego skocze
                                                      buzienka
                                                    • kotkanadachu hehe 05.06.08, 05:20
                                                      Gunther ja tylko chce krotsze godziny pracowac nie chce zeby mnie
                                                      zwolini, jakbym nie chciala pracowac to bym sie sama zwolnila. Ale
                                                      dzieki za rade :)
                                                    • Gość: Gunther Re: hehe IP: 121.217.112.* 07.06.08, 00:47
                                                      Siemanko:)
                                                      Asienko ja rozumiem taki pracus jak ty zeby zupelnie nie pracowal to
                                                      sobie nie wyobrazam;)skoro jednak Ciebie doceniaja w pracy to tym
                                                      bardziej mozesz stawiac warunki.a u nas kurde szyszka jeden facet
                                                      wygral $58milionow wczoraj jedna z najwiekszych wygranych tutaj,bo w
                                                      Australii to nie tak jak u Amigo ze pula z kopa rosnie od kilku
                                                      milionow od razu,u nas to cieniutko;)no i sobie pomyslalem ze gdyby
                                                      na przyklad podzielili ta wygrana na 58 ludzi ile to byloby radochy
                                                      a tu taki buc;)no i po mokrym tygodniu dzisiaj od rana samego wyszlo
                                                      nareszcie sloneczko i chce sie zyc kochaniency od razu co innego.
                                                      cieplutko jest i przyjemnie no i dlugi weekend mamy.taki dlugi
                                                      weekend u nas to zwykle zaczyna sie tlumem w sklepach i zupelnie
                                                      tego zjawiska nie rozumiem,jak to jest ze ludzie jak maja labe to
                                                      wiecej jedza.a na drogach i highwayach z kolei kroluja blekitni bo
                                                      oczywiscie double point obowiazuje zeby sie ludziska z radochy nie
                                                      pozabijali;)ja mialem wyskoczyc na rybki ale plany ten tego znow nie
                                                      wyszly wiec wczoraj kotwice zarzucilem w barze a dzis do zanjomych
                                                      na party posuwam.u nas z powodu zimy bilety samolotowe tanie jak
                                                      barszcz,do Brisbane kosztuje$65 dolcow i jutro z ranca lece.no to
                                                      weekendowo kochaniency,moze wszyscy znajda troche czasu i tez tu
                                                      zajrza:)
                                                      buzienka panie
                                                      czolko panowie
                                                    • kotkanadachu Re: hehe 07.06.08, 15:43
                                                      Gunther no to masz radoche i z pogoda i z wycieczka, a u mnie zima,
                                                      dzisiaj spadl snieg, pewnie do rana stopnieje, ale w poludnie
                                                      mielsmy 16 stopni a o godz 16tej 1 stopien i snieg.

                                                      A teraz na powaznie na temat mojej pracy, prowadze ksiegowosc dla 4
                                                      brancz, w tym jedna naprawde duza, od 1go czerwca otwieramy
                                                      nastepna ktora oczywiscie tez ja bede robila, w tym jeden odzial
                                                      zostal sprzedany wiec przez nastepne 3-4 miesiace bede robila i
                                                      dla nowych wlascicieli i dla starych, wiec jak tak naprawde bedzie
                                                      razem 6. No i teraz zaczynaja sie schodki, szefowa mi doklada 10
                                                      godzin w tygodniu i do tego co powyzej chce zebym prowadzila
                                                      dodatkowo H.O. plus service centre (obydwa dzialy duuuuze). W
                                                      poniedzialek mamy miec rozmowe a ja juz dzisiaj jestem podk......a
                                                      bo juz jej mowilam ze to jest robota na conajmniej 70 godz w
                                                      tygodniu, ale ona jakos nie przyjmuje tego do wiadomosci. Nie wiem
                                                      jakich mam uzyc argumentow, rece mi opadaja, znajac siebie to sie
                                                      tylko zdenerwuje i pewnie innej pracy bede szukac.

                                                      Poradzcie cos
                                                    • yvona73pol Re: hehe 07.06.08, 18:35
                                                      zyje ;))
                                                      foruje sobie po afrykansku chwilowo :D
                                                    • kazachstan Re: hehe 08.06.08, 06:16
                                                      Dzien dobry wszystkim,

                                                      witam tak przy swiecie i rzeczywiscie dlugi weekend u nas. W drodze
                                                      z Sydney wczoraj dwa razy zatrzymal mnie patrol na random alkohol
                                                      test a ze dawno nie bylem zatrzymany, bo to zwykle ktos prowadzi
                                                      auto za mnie, to sie dowiedzialem ze teraz to juz sie nie dmucha
                                                      tylko odlicza. Taka odliczanka jak to w szkole kiedy sie nie bylo
                                                      przygotowanym do lekcji i odliczalo minuty do dzwonka. Ja wczoraj z
                                                      dusza na ramieniu bo akurat zebralo sie przed wyjazdem kilka osob i
                                                      wypilem strzemiennego. Wstyd by bylo ze toz siwa glowa i po pijaku
                                                      jezdzi, ale na cale szczescie bylo w normie i pojechalem dalej. Co
                                                      sobie mysle, ano pewnikiem zatrzymali mnie, bo jechalem wolno i to
                                                      okazalo sie podejrzane, bo tutaj to wszyscy pedza na autostradach.
                                                      Ja bardzo zadko prowadze auto, bo tez moj kregloslup daje mi sie we
                                                      znaki, nigdy jednak nie popieralem tych testow na drogach. Co do
                                                      daje takie sprawdzanie, kiedy duzo ludzi jezdzi pod wplywem
                                                      narkotykow i taki test jest jest na nic.
                                                      Asia tutaj czytam, ze masz rzeczywiscie problem, ale to bardzo
                                                      przyjemnie przeczytac, ze Polka jest tak bardzo ceniona w pracy.
                                                      Zeby zaraz rezygnowac z pracy to bym osobiscie odradzal, ale moze
                                                      taki mam charakter, ze bez pracy to nie potrafie zyc musze miec
                                                      jakies stale zajecie. Dlatego toz zrezygnowalem z mojej part time
                                                      job tylko dlatego, ze mam zajecie na farmie.dlatego musisz im
                                                      powiedzec co wlasciwie chcesz, ze tylko okreslona liczbe godzin
                                                      mozesz pracowac i twardo sie tego trzymaj, ale popros zeby
                                                      zatrudnili do pomocy kogos wyuczonego, kogo ty bys kierowala i
                                                      przyuczala jednoczesnie. W ten sposob bedziesz miala swoje godziny i
                                                      zrobisz to co najwazniejesze, a reszte mniej waznej pracy mozesz
                                                      zlecic osobom mniej doswiadczonym. Napewno to jest dla Ciebie
                                                      mozliwosc postawienia warunkow ho ho, jak jestes niezalezna
                                                      finansowo i nie zalezy ci specjalnie na pracy to w to graj, popros o
                                                      odpowiednie wynagrodzenie to bedzie jak najbardziej na miejscu.
                                                      Teraz Pysiek napisalem do Ciebie poczte i nie mam dlugo odpowiedzi,
                                                      ale widze ze nieporozumienie jakies nastapilo bo ja nic nie wycinam.
                                                      ja po prostu lubie zbierac te wszystkie kartyi zdjecia na pamietke.
                                                      Kuchnia taka nowoczesna za bardzo mi sie nie podobala ale jestem
                                                      starej daty ot co, tak i nie spodobal mi sie pomysl Mar-zy z
                                                      czerwona kuchnia. To jest wasza sprawa ale taka jest moja opinia. Co
                                                      do wsi tak jak Asia ladnie opisala, to nie jestem pewny czy taka
                                                      mozna jeszcze gdzies w Polsce spotkac. W Australi to wsi nie ma i
                                                      nie bylo, sa farmy co to sie w czyms specjalizuja i to na duza
                                                      skale. Ludzie pracuja tylko w sezonie a reszte czasu spedzaja przed
                                                      telewizorem. To jest diabelski wynalazek ten telewizor i wiecej
                                                      czyni zlego niz dobrego ludzie stracili pomyslowosc a ile to zjada
                                                      czasu, najgorsze to jak gdzies jestem zaproszony i ludzie zamiast
                                                      rozmawiac to razem ogladaja telewizje to mnie krew zalewa i zdarza
                                                      mie sie ze walne piescia. ale wtedy to moja Pani sie denerwuje. Co
                                                      do moich winorosli to mam po kilka garunkow bialego i czerwonego
                                                      wina, narazie oddaje wszystko do skupu bardzo chetnie jednak zajme
                                                      sie produkcja wina jak Pan Bog pozwoli i zdrowie dopisze. Mojito jak
                                                      zwykle trafnie opisal nasze wrazenia zapachowe ja zawsze jestem
                                                      pelen podziwu dla pisania, dlatego sie zaniepokoilem co toz Tizedik
                                                      wspomniala. Asia chociaz napisalas ze nie lubisz wina, to bardzo bym
                                                      doradzal sprobowac bo wino szczegolnie czerwone ma lecznicze zalety
                                                      na krazenie, na trawienie bym dodal, ze ogolnie na dobre
                                                      samopoczucie.
                                                      Z dobrych nowin, to juz w przyszlym tygodniu odbieram moja Pania po
                                                      zabiegu i to tyle ode mnie, pozdrawiam wszystkich przy niedzieli
                                                      Kazik


                                                    • kazachstan Re: hehe 08.06.08, 06:20
                                                      Dzien dobry Yvona,

                                                      nie dodalem a ciekaw jestem co to za rozmowy z Afryka, nie
                                                      zauwazylem nic w gazetach nowego.
                                                      pozdrawiam
                                                    • yvona73pol Re: hehe 08.06.08, 06:37
                                                      a to Kazik takie moje prywatne rozmowy ;))
                                                      forum zamkniete, i otoczone ochronami wszelakimi, bo wiadomo,
                                                      rasizm, szpiegowanie, kradziez zdjec dzieci i tozsamosci, mowie wam,
                                                      co to sie wyrabia....
                                                      zenada...

                                                      ciesze sie, ze twoja Pani juz na "wolnosci" niedlugo, tylko zeby tam
                                                      cieplo na farmie bylo, wymosc ladnie na przybycie, na pewno sie
                                                      sprawisz :)

                                                      calusy dla wszystkich :)

                                                      a ja ostatnio mam faze na pastelowo-rozowa kuchnie, he, he, ale
                                                      zadne barbie, takie bledziutkie i tylko akcenty :)
                                                    • matrioszkaa Re: hehe 09.06.08, 10:23
                                                      Dzien dobry wszystkim!
                                                      Mistrzostwa Europy wczoraj ktos ogladal?
                                                      :-(
                                                      Niby sie nie spodziewalam wygranej, ale mimo wszystko przykro.
                                                      U mnie pogoda zdecydowanie zbyt letnia, jak na siedzenie w miescie.
                                                      Pozdrawiam i milego dnia!
                                                      Matrioszka
                                                      PS
                                                      Asia-Kazik ma racje-jestes w takiej sytuacji, ze to TY mozesz
                                                      stawiac warunki. Nie daj sie im!
                                                    • Gość: Gunther Re: hehe IP: 121.217.112.* 10.06.08, 11:33
                                                      kope lat Matrioszka no chociaz Ty pamietalas:)))ja nie ogladalem bo
                                                      transmisji z meczu u nas nie bylo i nawet nie mialem czasu podpytac
                                                      dlaczego.stracilem wiare w naszych kochanenka dawno no i potem jak
                                                      uslyszlem wynik to ten tego rozczarowanie na calego,myslalem jednak
                                                      ze jeszcze sie zbiora do kupy.Kazik no ty to dajesz do smiechu,to
                                                      policaje kazali ci odliczac zdrowaski?no podobno oni nie grozni ze
                                                      nawet jak zlapia to mlodziezy nie popuszcza,ale starszego to ulgowo
                                                      no ale nie wiem nie mialem takiego doswiadczenia;)
                                                      Asienko no i widzisz wszyscy ci dopinguja nie daj sie:)to juz po
                                                      ptokach po rozmowie?zdrowenko wasze nieustajace
                                                      buzienka panie
                                                      czolko panowie
                                                    • Gość: Gunther Re: hehe IP: 121.217.112.* 10.06.08, 11:37
                                                      a pogoda to u nas tez letnia w ciagu dnia okolo 20 bedzie ale z
                                                      ranca to zimno i dzisiaj mglisto.a zeby tak nie bylo ze nasi
                                                      sportowcy do tylu,to Kubica w pieknym stylu,mial piekne wejscie w
                                                      Montrealu:)
                                                      spadanko
                                                    • mojito Truskawkowe rozczarowanie. 14.06.08, 19:53
                                                      Truskawki sie pojawily. Pewnie sa caly czas ale ja je teraz
                                                      nagle zauwazylem. Wygladaja pieknie. Sa okazale i blyszczace.
                                                      Rumieniec truskawkowy podkresla zielona swieza fryzura/zarost.
                                                      Kupilem maly koszyczek i z duzymi oczekiwaniami przynioslem do
                                                      domu.

                                                      Niestety... Smak ich nie idzie w parze z uroda. Kwasne sa.
                                                      I opornie twarde. Wypadaja slabo i blado w konfrontacji z truskawka
                                                      polska. To wlasnie pamiec smakowa truskawek polskich zachecila
                                                      mnie do wyrzucenia pieniedzy w glebe.

                                                      Truskawki polskie sa slodkie i soczyste. Rozplywaja sie w ustach.
                                                      Byc moze czasami wygladaja troche podgniecione i zmeczone podroza
                                                      do sklepow i rynkow ale smakuja wspaniale. Moga miec czasami
                                                      mniej kosmetykow na/w sobie i lekko rozmazany makijaz ale smak ich
                                                      nie ma konkurencji. Makaron z truskawkami zaczyna mi sie pojawiac
                                                      we snie. Kompot truskawkowy tez ma swoj letni czar i lekko lamana
                                                      kwaskowata slodycz. Polska truskawka to odlot.

                                                      Och, kochana truskawko polska, juz wkrotce cie zobacze, dotkne,
                                                      skonsumuje... Wierze, ze zdaze zanim sezon truskawkowy sie
                                                      skonczy. Czeresnie tez bardzo lubie ale truskawki kocham :).

                                                      Milego weekendu Wszystkim. Upalnie (31C) pozdrawiam,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: Truskawkowe rozczarowanie. IP: 121.217.112.* 15.06.08, 12:43
                                                      Siemanko,hola Amigo:)to robisz nam smaka na truskawki a u nas
                                                      zima.truskawki to od razu przypomina sie lato chociaz w lato tutaj
                                                      tez niby goraco no upal jest czterdziesci i wiecej ale tak dobrych
                                                      truskawek jak polskie to nie ma niestety.z letnich lokalnych owocow
                                                      ktore zawsze beda mi sie kojarzyly z latem to mango no i tego sie
                                                      nigdy nie przeje.ja dzisiaj z ranca tylko symbolicznie na cypelku
                                                      lowilem kilka godzin z marnym skutkiem,a fest wialo i sztormiak
                                                      nawet nie pomogl.a jutro od nowa znowu poniedzialek i do roboty;)
                                                      buzienka panie
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 05:20
                                                      Truskawkowo.

                                                      To, ze w Polsce kiedys truskawki byly wysmienite to fakt
                                                      niezaprzeczalny.

                                                      Nie wiem jak jest teraz, w sezonie truskawkowym w Polsce nie bylem.


                                                      A co do kiedys to przez ladnych kilka lat rodzice mieli "niewielka"
                                                      uprawe truskawek. Lat chyba 5.
                                                      I przez te piec lat cala rodzina na typ polu truskawkowym zasuwala,
                                                      a narobic sie trzeba bylo. Pielenie, przycinanie motykowanie itd
                                                      przez caly rok.
                                                      Raz do roku przez 2-3 tygodnie zbiory.
                                                      Truskawki mielismy rewelacyjne. Sila rzeczy przy zbieraniu nie bylo
                                                      mozliwe oprzec sie pokusie zjedzenia takiej ladnej czerwonej
                                                      dojrzalej prosto z krzaka. Tak co minute chyba przez kilka tygodni.

                                                      Po zakonczeniu tego przedsiewziecia chyba 6 czy 7 lat minelo zanim
                                                      zdecydowlaem sie zjesc truskawke. Moja siostra do dzis nie jada.

                                                      Ale smak pamietam.

                                                      Ogolnie.
                                                      Zimno i coraz zimniej. Moze w weekend znowu sie ze znajomymi na
                                                      ryby wybierzemy. Od pogody zalezne sa takie eskapady.

                                                      No i pochwalic sie musze.
                                                      Cos chyba w pracy dobrze mi idzie.

                                                      Headhunterzy mnie probowali upolowac.
                                                      Inna firma, fabryka tez w Adelaide, tez spozywcza ale ciut inna
                                                      branza niz kurczaki.
                                                      Ale ofiarowali tylko jakies 10% wiecej.
                                                      Tutaj rok prawie zajelo mi poukladanie sytuacji tak, ze wszystko
                                                      dziala jak nalezy i w sumie w pracy jest luz.
                                                      Tam bym musial to samo robic od poczatku.

                                                      Stwierdzilem, ze nie warto.

                                                      Ale mile polechtalo.

                                                      I jeszcze jedna ciekawostka.

                                                      W 1996 na budowie fabryk pracowalem z pewnym gosciem z NZ, pozniej
                                                      razem naprawialismy rozne rzczy w tych fabrykach, pozniej jego
                                                      rzucili do Kantonu, mnie do Head Office, po 3 latach on zrezygnowal
                                                      i pojechal do domu, ja zajalem jego stanowisko w owej lodow
                                                      fabryce, w NZ i Australi wytrzymal ciut ponad 2 lata i do Chin
                                                      wrocil pracujac w Shanghai dla jednego z naszych dostawcow maszyn.
                                                      Spotykalismy sie na piwe podcza kazdej jego wizyty w Kantonie
                                                      (dodac nalezy, zo on i moj szef tez z NZ dosc blisko sie
                                                      przyjaznili).
                                                      Ja sie do Australi przeprowadzilem, on w marcu tego roku
                                                      zrezygnowal by do Australi wrocic.
                                                      Firma zaoferowala mu pozycje w Melb i w ubieglym tygodniu
                                                      przyjechal do Adelaide sie spotkac. Jego firma jest rowniez
                                                      dostawca mojej obecnej i takim to sposobem nasze sciezki zyciowe
                                                      znowu sie skrzyzowaly.
                                                    • pysiek13 Re: Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 09:12
                                                      Aloha :))))
                                                      ... eh, pusto tu jakos, tak zagladam moze komus jeszcze cos
                                                      przypomni ;) stol pusty, pachna truskawki, okno otwarte pewnie mysli
                                                      po-uciekaly ;) krzesla po-rozsuwane ... jakies ksiazki po-
                                                      rozkladane, maps/guides, plan kuchni, piwo, wino, flight
                                                      tickets ;)))) jakies okruchy ... rozmow, rozmow ale ... rozmowa trwa
                                                      widac przy innych stolikach ;) OK, OK nie marudze, sama nie mam
                                                      czas, zeby zagladac reguralnie ... eh, pewnie to wszystko PRACA
                                                      winna :))))

                                                      lately manager mnie przestraszyl, malo z krzesla nie spadlam ;) bo
                                                      stwierdzil autorytatywnie na meeting, ze wcale nie jestesmy wolni,
                                                      jakby nam to wydawalo ... a mnie wlasnie ... eh, jak to milo trwac w
                                                      blogiej nieswiadomosci ;) dlugo ciagnal swoj monolog podpierajac
                                                      roznymi przykladami, a o co chodzilo ? ano o to, ze odmowilismy
                                                      wykonania pewnego zadania, caly zespol jak jeden maz (he he, plus
                                                      jedna zona ? ;) odmowil i jusz :)

                                                      i ciekawe ... to co z praca ? mamy wybor czy nie ? i co z ta
                                                      wolnoscia i wyborem ? 'wolnosc to uswiadomiona koniecznosc'
                                                      powiedzial (chyba) marks albo ten drugi, teletubis ma tez swoja
                                                      wersje 'kiedy gwalt jest nieunikniony, poloz sie i czerp z niego
                                                      maximum przyjemnosci' ;) a fromm to od razu z grubej rury i
                                                      stwierdzil, ze ludzie wcale nie chca byc wolni :)))) czlowiek wraz z
                                                      rozwojem kultury i cywilizacji, nabyl mozliwosc roznych wyborow,
                                                      moze zostac ksiedzem, albo kominiarzem, moze pojechac do Africa,
                                                      albo na Antarctica. moze jesc truskawki albo ... banany ;) do Africa
                                                      nie pojade, bo leci Yvona :)))) truskawki zajada Mojito w Polsce, a
                                                      wczesniej Szopen ... just kidding, problem ale w tym, ze ilosc
                                                      teoretycznych mozliwosci przekracza mozliwosc ich realizacji w
                                                      praktyce ;) a do czego zmierzam, ano ... ze tej 100% wolnosci
                                                      factycznie nie mamy, albo jestesmy wolni psychicznie, albo
                                                      ekonomicznie ... well, te niespodziewane zgrzyty, ktore wymykaja
                                                      psychologii i bezradnym specialistom ... gdyby nie te ciagle
                                                      zagrozenie szalenstwem, nie bylo-by tez potrzeby normalnosci.
                                                      zagryzajac wiec bananem :))))
                                                      z okazji lata na gornej polkuli, zimy na dolnej zycze Wam wszystkim
                                                      niezaleznie, czy lubicie Radio Maryja, czy Big Brother and Co, czy
                                                      wino czy piwo ... powtarzajcie sobie codziennie, ze jestescie kims
                                                      wyjatkowym w skali wszechswiata i nawet jak go nie za bardzo
                                                      rozumiemy, to nic nie szkodzi ;)))) a najwazniejsze to miec poczucie
                                                      humoru, czego sobie i Wam zycze :))))
                                                      aaaa ... i pi-esik no1:

                                                      Szopen swietna historia, its a small world after all :))))

                                                      pi-esik no2:

                                                      Yvona robi swietne kanapy :)))))))))))))))))))))))))
                                                    • tangerin Re: Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 14:14
                                                      tak na chwileczke, tak na momencik sobie do was/nas wpadlam.
                                                      Przelecialam po lebkach stare wpisy:(
                                                      Asia, moje kondolencje, dzielna z Ciebie kobieta, nie wiem, jak, ale poradzisz
                                                      sobie z wzystkim.

                                                      Kazik, Dziekuje:) Rany, jak mi takiej farmy potrzeba, nawet sobie nie wyobrazasz.

                                                      pozdrawiam was goraco i spadam, prawie jak sliwka w kompot. ot i tyle:)
                                                    • Gość: Gunther Re: Truskawkowo i ogolnie IP: 58.165.163.* 17.06.08, 14:16
                                                      Siemanko:)))
                                                      a wiesz Szopen ze mnie podobna historia sie zdarzyla,ze stary kumpel
                                                      z woja mnie poznal po latach i wypatrzyl w takim miejscu gdzie
                                                      najmniej bym sie spodziewal.alesmy wtedy popili fest no ale to stare
                                                      czasy.tak tu sie rozpisaliscie ze literki mi sie mienia przed oczami
                                                      Pysiek klaniam sie pieknie ale o co chodzi z ta wolnoscia w pracy to
                                                      nie panimaju.zasuwac w pracy musimy nie ma letko;)no chyba ze ktos
                                                      ma dosc szmalu i nie musi pracowac to inna broszka.wiec jestesmy od
                                                      tej pracy uzaleznieni a jak komus nie pasuje to ten tego za moim
                                                      przykladem,probuje na swoje przejsc a z jakim wynikiem to sie okaze;)
                                                      a wolnym byc tak zupelnie to tylko dziki w buszu co ma co upoluje:)
                                                      zeby truskawki sie przejadly,to pierwsze slysze.ja to lubie ogolnie
                                                      dobrze zjesc a owoce to no nie wiem,tego nie da sie przejesc ale jak
                                                      mowisz ze miales dosc,no nie wiem truskawki takie dobre owoce a piwo
                                                      tez popijam prawie codziennie i jakos mi sie nie znudzilo;)
                                                      no szowerek,zeby umyc i palulu ijutro do roboty na 7 niestety
                                                      buzienka panie
                                                      graba panowie
                                                    • tizedik Re: Truskawkowo i ogolnie 17.06.08, 23:43
                                                      Ja tez truskawki jadam. Czasami, tak samo jak i czasami w ogole
                                                      jadam. Bo generalnie tylko pracuje. Po 12 i wiecej godzin dziennie.
                                                      Nie tylko zmeczona jestem, ale i zdrowie mi juz wysiada.
                                                      Tak dalej byc nie moze! Ale jeszcze jakis czas tak bedzie:-(
                                                    • tomek.matula ogolnie 18.06.08, 04:47
                                                      takiego kretynizmu to dawno nie czytalem, chle chle czlowiek wolny
                                                      buhaha. widziales zeby ktos dal ci cos za darmo, skoro nie, to
                                                      gruszki z nieba same wam spadaja ? nawet bezrobotny, ktory nie jest
                                                      na lasce pracodawcow nie jest wolny bo musi za cos zyc. sami sobie
                                                      zakladacie ten lancuch na szyje, jak psy na smyczy a pracodowcy
                                                      tylko pociagaja za sznurki, manewruja wami jak kuklami. najlepszy
                                                      przyklad to Tizedik ktora tylko po to pisze zeby zameldowac, ze
                                                      zasuwa po 12 godzin dziennie. jeszcze jeden trybik maszyny
                                                      korporacyjmej, ktory nie ma czasu na skonsumowanie swojej wolnosci.
                                                      ci co to wyjechali z kraju to samo, tylko z roznica ze zasuwaja za
                                                      granica. Aska najlepsza ksiegowa, Szopen najlepszy hydraulik,
                                                      Gunter otwiera biznes z niczego, wszyscy jestescie idealni i
                                                      najlepsi ku.. nic dodac nic ujac, hurraoptymizm snobow i sztuczne
                                                      usmiechy.
                                                    • tizedik Re: ogolnie 18.06.08, 10:21
                                                      Tomaszku, jestes slodki.
                                                      Slodki idiota oczywiscie.
                                                      Jesli chodzi o mnie, to trafiles jak kula w plot. Nie zasuwam jako
                                                      trybik w korporacji. Zasuwam dlatego, ze cala maszyna sie popsula,
                                                      lokalnie i globalnie. Miedzy innymi po to, zebys ty takze z tego
                                                      mial korzysci, a nie straty, jakie juz sa i jakie - wieksze - moga
                                                      byc.
                                                      A poza tym - z nieklamanym zainteresowaniem zauwazylam, ze istnieje
                                                      nowa kategoria: filozof - cham.
                                                      Dlatego nie pozdrawiam.
                                                      T.
                                                    • Gość: Gunther Re: ogolnie IP: 58.165.163.* 18.06.08, 12:57
                                                      Tizedik buzienka,Ty to jestes wojownicza ale to szkoda slow:)))
                                                      niektorzy nie potrafia inaczej jak sypnac ku..mi zeby dac sie
                                                      zauwazyc typowe i chamskie.
                                                    • yvona73pol Re: ogolnie 18.06.08, 18:44
                                                      widze, ze mamy regularnego czytacza ;)) 'a gdziez to Tomku,
                                                      wyczytales, ze tacy zajebisci (pardon le mot) jestesmy?
                                                      a sam to co robisz? pochwal sie....
                                                      albo moze nie?

                                                      ech, jak to bylo? zlota rybka rzekla do rybaka, dam ci wszystko o co
                                                      poprosisz, ale pamietaj, twoj sasiad dostanie podwojnie...
                                                      odrzekl po namysle - wybij mi oko....
                                                      czy ty tez wybijasz sobie oko?

                                                      well, kanapy.... zawstydzasz mnie... ;)
                                                      a sproboj tez polozyc na to musztarde :) albo zastapic czerwone
                                                      pomidorkiem, posolonym lekko ;)

                                                      a w ogole to nie wiedzialam, ze Szopen jest hydraulikiem, no, no,
                                                      ktos ma szklana kule (u nogi?)

                                                      calusy sle
                                                      Iwona
                                                    • yvona73pol Re: ogolnie 18.06.08, 18:48
                                                      aha, o kanapach to do ciebie Pys bylo ;)) ofkors ;)

                                                      i siesze sie ze chalwa ok :) mniam :)

                                                      a truskawki tutaj... no, nie narzekam....
                                                    • pysiek13 one blink, two blinks ... too many ? 19.06.08, 04:52
                                                      Sonecznie :))))

                                                      ah ... przeciez we are the champions :))))professionals i jeszcze
                                                      pare, exactly we are the BEST :)))) widac, ze ktos po-zazdroscil
                                                      skoro przeniosl do Australii.

                                                      a tu cos smiesznego:
                                                      www.theonion.com/content/news/obama_practices_looking_off_into
                                                      Pysiek tez hydraulik, the best :))))
                                                    • mojito Zjawiska przyrodnicze. 19.06.08, 07:37
                                                      Witam czwartkowo,

                                                      tecze dzisiaj widzialem w calej, niezaslanianej jej okazalosc.
                                                      Nad rzeka sie ukazala. Nie bylem pewien czy byla w sasiednim
                                                      stanie czy nalezala do mojego. A moze umiejscowila sie posrodku
                                                      rzeki. Zastanawialem sie do kogo tecza nalezy i kto ewentualnie
                                                      moze miec akt wlasnosci. Sadze jednak, ze tecza nalezy do wszystkich
                                                      ja widzacych. Po ustaleniu aktu wlasnosci pojawila sie kwestia
                                                      symbolu teczy. Wsrod ogladajacych tecze zdania byly podzielone
                                                      czy tecza dziala tylko do tylu i konczy cos czy tez jest czegos
                                                      poczatkiem. Nikt nikogo nie przekonal do swojego zdania.
                                                      Pozostawilismy tecze do indywidualnej interpretacji. Sklanialem
                                                      sie do optymistycznej interpretacji, ze tecza zapowiada koniec
                                                      czegos i jednoczesnie zaczyna cos teczowego. Nie wiedzialem
                                                      czy moge sobie widzac tecze cos zyczyc. Na wszelki wypadek zaraz
                                                      za tecza postawilem dwukropek. Przespie sie z zyczeniami i wpisze
                                                      je rano. Wpisze chyba dwa. Nie bede chcial idealnego luku teczy
                                                      wyginac nadmiarem zyczen.

                                                      Wracalem wczoraj pozno i drugie zjawisko mi sie rzucilo w oczy.
                                                      Pelnia ksiezyca. Pelna symbolika (jezeli jest taka) jest dla
                                                      mnie niejasna. Psy i wilki znaja sie na niej lepiej. Z jakiegos
                                                      powodu wyja do ksiezyca. Nie wyja do polowki ani do kwarty. Wyja
                                                      tylko do ksiezyca pelnego. Cos musi byc w tej ksiezycowej pelni.

                                                      Zmieniac dobra PRACE za 10% podwyzke chyba nie warto. Sadze, ze
                                                      takim kuszacym minimum do rozwazania ruchu jest 25-30%.

                                                      Obama dobrze wyglada i ma niezaprzeczalne zdolnosci oratorskie.
                                                      Wczoraj tez pojawila sie mediach zona Obamy, Michelle, z lekko
                                                      zmienionym i wyraznie zarysowanym nowym "image". Nie mialem
                                                      jeszcze okazji przeczytac/wysluchac ogolnych opinii.

                                                      Ide spac i zastanowie sie przed snem nad dwoma teczowymi zyczeniami.
                                                      Zlota rybka bylaby chyba bardziej pewna w spelnieniu zyczen ale nie
                                                      lowiac ryb nie moge na rybne szczescie liczyc. Tecza tez jest
                                                      kolorowo optymistyczna.

                                                      Dobranoc/dzien dobry Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Zjawiska przyrodnicze. 19.06.08, 08:11
                                                      heh, mojito, przyjedz do Sydney, tutaj nie ma watpliwosci czego
                                                      symbolem jest tecza ;) pewne srodowiska sobie zauzurpowaly :D

                                                      a czy lepsza polowa Obamy i jej nowy imaz ma cos wspolnego ze
                                                      zdolnymi chirurgami z LA? ;) tak sie pytam...

                                                      a kto sie przeniosl do Sy? czyzbym myslala slusznie? :D
                                                      caluski
                                                      Iws
                                                    • mojito Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 01:45
                                                      yvona73pol napisała:

                                                      "...mojito, przyjedz do Sydney, tutaj nie ma watpliwosci czego
                                                      symbolem jest tecza ;) pewne srodowiska sobie zauzurpowaly :D"

                                                      Zapomnialem o tym na smierc piszac o teczy. Tutaj tez te kolory
                                                      sa w herbie srodowiska. Kolory teczy lubie wiec nie akceptuje
                                                      tej uzurpatorkiej wylacznosci :). To troche tak jak gdyby jakies
                                                      zrzeszenie zanektowalo slonce na swoje tylko potrzeby. Kradzieze
                                                      elementow przyrodniczych sie jednak zdarzaja - przed laty jednojajowi
                                                      chlopcy probowali ukrasc ksiezyc. Na szczescie wrocil juz na niebo.
                                                      Sa pewne rzeczy ktore maja sympatie roznych preferencji. Ja na
                                                      przyklad lubie serek homo-genizowany do czego sie z pewna obawa
                                                      przyznaje :).

                                                      "Mew image" Michelle Obama jest tylko garderobiano-medialny.
                                                      Nie sadze aby kalifornijscy specjalisci mieli cos do poprawiania.
                                                      Przy obecnej wnikliwej uwadze elektoratu i zyciu pod szklanym
                                                      kloszem najmniejsze zadrapanie zostanie zauwazone.

                                                      Dzisiaj pod oknami mam bal. Bedzie jedzenie, picie, muzyka i tance.
                                                      Swawoli nie bedzie. Czesc parku jest ogrodzona i tylko zapachy
                                                      kuchni sie przedostaja. www.friendsofrittenhouse.org

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.




                                                    • pysiek13 Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 02:21
                                                      piekny ten park ....
                                                      always
                                                    • yvona73pol Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 05:37
                                                      Gunther, na kanapy z serkiem fetta i marynowana papryka zapraszam ;)
                                                      inne wariacje jak najbardziej :D
                                                      serek homo tez lubie :)))))))))

                                                      wiekszosc polakow lubi serek homo, ale juz bez serka to nie bardzo,
                                                      hmmmm....

                                                      a ja wczoraj pierwszy raz pannacotte zjadlam.... ciekawe, ciekawe....

                                                      caluski
                                                    • szopen_cn Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 05:48
                                                      Tecze sa u nas tutaj bardzo czeste.

                                                      Nawet wielotecze sie zdarzaja czyli 2-3 tecze jedna pod druga.

                                                      Z ciekawostek to tecze mozna zobaczyc tylko kiedy slonce jast z
                                                      tylu podziwiajacego.

                                                      Wyglada na to, ze jutro uda sie na ryby wybrac.

                                                      Weekend sie zbliza.
                                                    • Gość: Gunther Re: Zjawiska przyrodnicze. IP: 58.168.120.* 20.06.08, 11:25
                                                      Siemanko:)))
                                                      no co wy mnie tak spychacie kurde szyszka,co to jest no ja wprawdzie
                                                      nie pisze tak interesujaco jak Szopen czy Amigo no ale dobra Yvona
                                                      mnie tu wyroznila,dziekuje jestem zaszczycony zaproszeniem:)))Yvona
                                                      to jakies rybki moze zlowie zanim ten tego?no chyba ze nie jadasz no
                                                      ale chyba pstragiem swiezym nie pogardzisz co?poczte znam to zapukam
                                                      wy o serku a ja to serka nie jem jak sobie nie doprawie chilli albo
                                                      pieprzem a skoro o jedznieu to sie pochwale ze dzisiaj zupy
                                                      nagotowalem gar buzi dac;)kupilem roast beff i dusilem ponad
                                                      godzine,potem pokroilem na nieduze kawalki dodalem
                                                      guajillo,czosnek,puszke pasty pomidorowej, oregano,troche oleju i to
                                                      razem wymieszlaem i podusilem zeby sie przegryzlo,do tego piweczko
                                                      no mowie wam zyc nie umierac,po wczorajszym balowaniu mialem troche
                                                      szmery ale jak podjadlem tak fest na ostro to od razu mi lepiej:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Zjawiska przyrodnicze. 20.06.08, 17:14
                                                      ty jakos bardzo po afrykansku jadasz, Gunther ;)))
                                                      hmmm... podejrzane ;)
                                                    • Gość: Gunther Re: Zjawiska przyrodnicze. IP: 58.168.120.* 21.06.08, 00:52
                                                      kochanenka to bym raczej podciagnal pod gotowanie latinos,chociaz
                                                      sam nie potrafie tak doskonale przyprawic jak oni,nigdzie nie jadlem
                                                      tak swietnej wolowiny jak tam Amigo bywal to moze potwierdzi.maja
                                                      swoj tajemniczy sposob na wolowine;)no i chilli dodawana ta z tych
                                                      bardziej pikatnych i inne ichniejsze przyprawy do wszystkiego to mi
                                                      pasuje.tutaj nie ma tego zwyczaju ktory mozna zauwazyc w goracych
                                                      krajach poludniowych ze posilek to sie celebruje dlugo,jedzonko sie
                                                      pichci wolno calymi godzinami i tak samo je powolnie zapijajac czyms
                                                      i pogadujac.no to teraz mi sie przypomnialo jak to bylo fajosko z
                                                      plecaczkiem zasuwac po swiecie i w co zem sie wpakowal z ta praca na
                                                      full time;)))dobra slonko swieci cieplutko,to sie przebiegne moze
                                                      kogos zapoznam
                                                      buzienka
                                                    • Gość: Gunther Re: one blink, two blinks ... too many ? IP: 58.165.163.* 19.06.08, 12:09
                                                      Mordki moje kochane:)))
                                                      dzisiaj po pracy troche bylo no ale teczy nie zobaczylem.Yvona ja to
                                                      nawet mialem sie spytac co to za kanapy robisz bo lozko mi sie
                                                      rozlatuje a to wyszlo teraz szydlo z worka,ze to kanapeczki;)dobra
                                                      nic sie nie chwalicie to nie.
                                                      wasze nieustajace
                                                    • mojito Cudowne zjawisko kulinarne. 21.06.08, 06:51
                                                      Potwierdzam :). Za wolowina specjalnie nie przepadam. Ryby zawsze
                                                      wygrywala z krowa ale... W Buenos Aires (latynoski Paryz :) zjadlem
                                                      wolowine i oszalalem. Nie wnikalem jak oni ja przyrzadzaja. Nie
                                                      argumentuje sie z sukcesem. Argentynska wolowina uwiodla mnie i
                                                      uczynila wolowym sympatykiem. Jadlem ja trzy razy dziennie zapijajac
                                                      czerwonym winem. Zaczynalem juz od sniadania. Zasypialem myslac o
                                                      cielecinie i budzilem sie w cudownym wolowym nastroju. Nigdzie juz
                                                      nie jadlem tak cudownie smakujacej wolowiny. Od czasu do czasu mam
                                                      sny erotyczne zwiazane z cudownie soczystym kawalkiem wolowiny.

                                                      W Polsce mialem niemile rozczarowanie gdy w menu dobrej
                                                      restauracji polecano "oryginalna wolowine argentynska". Ozyly
                                                      wspomnienia i odruch Pawlowa napedzil mi sline do ust. Zamowilem
                                                      z biciem serca. Reklamowany kawalek okazal sie zylastym i lykowatym
                                                      kawalkiem wielkosci podeszwy (nr 44) z irytujaca cena troche
                                                      mniejsza od kosztu biletu do Buenos Aires. Wrocilem skruszony do
                                                      jedzenia ryb.

                                                      Jutro a wlasciwie dzisiaj zaczynam sie wolno pakowac. Jest to
                                                      proces zlozony i idacy mi opornie. Wierze, ze do czwartku z
                                                      pakowaniem sie uporam...

                                                      Saludos Amigos,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Cudowne kobiety IP: 58.168.120.* 21.06.08, 12:11
                                                      Siemanko:)))
                                                      no nie sny erotyczne:)))Amigo z wolowiny czysta poezja u ciebie.
                                                      prawda,ze smak jest niezapomniany i nie da rady podrobic na domowe
                                                      warunki.tyle co zapamietalem przepisow to i czasem cos pichce ale w
                                                      tygodniu to nie mam czasu,jakis lunczyk sobie od czasu czasu zrobie
                                                      ale wiecej to na miescie.najbardziej to podobalo mi sie jak Latynosi
                                                      przyrzadzali potrawy,zawsze lubilem takie restauracje gdzie kucharz
                                                      przyrzadza potrawy nie gdzies na tylach kuchni ale prawie w centrum
                                                      ijest to fajne widowisko.no i dodam do snow Amigo cudowne latynoskie
                                                      kobiety sa gorace i egzotyczne,ale tak szybko jak sie zakochuja to
                                                      sie i odkochuja;)no to dobra lece na party kochaniency milego
                                                      weekendu wsiem
                                                      buzienka Panie
                                                      czolko Panowie
                                                    • szopen_cn Re: Cudowne kobiety 22.06.08, 13:19
                                                      A szopen dzisiaj jadl steki z krokodyla.
                                                      Dziewczyny tez ladnie wsuwaly.

                                                      Na biwak ze szkola corki jutro jade.

                                                      Do zoo we wtorek.
                                                    • Gość: GUnther Re: Cudowne kobiety IP: 58.168.120.* 23.06.08, 00:00
                                                      o kurde szyszka,Szopen no nie bede pytal czy sam upolowales,bo w
                                                      Adelajdzie to zdajsie krokodyle nie wystepuja i jak to smakowalo,nie
                                                      byl zbyt zylasty?to ktora to czesc krokodyla sie na steki najlepiej
                                                      nadaje no a najbardziej to jestem ciekawy czy to bardziej pod ryby
                                                      podchodzi smakiem,czy to miesko?odwazny jestes no ja nie wiem nie
                                                      raczej bym sprobowal nie wiem czy bym to zjadl.rzeczywiscie masz
                                                      cudowne kobiety ze daly sie namowic na krokodyla;)
                                                      spadanko do roboty
                                                    • yvona73pol Re: Cudowne kobiety 23.06.08, 04:03
                                                      jesli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby ;)))))

                                                      ja slyszalam, ze w smaku troche jak kurczak?
                                                    • matrioszkaa Re: Cudowne kobiety 23.06.08, 17:45
                                                      A tez bym sprobowala krokodyla-bez mrugniecia okiem-pod warunkiem,
                                                      ze bylby juz martwy.
                                                      Tajemnica poludnowo-amerykanskie wolowiny-tkwi w tejze wolowinie
                                                      wlasnie-albo bydlo maja tam inne, albo je ono co innego, albo
                                                      powietrze inne. Nie do podrobienia.
                                                      Co do wstretow jedzieniowych zapoczatkowanych w dziecinstwie wskutek
                                                      uprawy przez rodzicow okreslonych warzyw-tez mam cos takiego: na
                                                      szczescie padlo nie na truskawki a na pomidory. Swiezy smierdzi mi
                                                      lisciami!
                                                      Jakos tak wakacje powinny byc, ale jeszcze nie ma, buuu
                                                    • Gość: Gunter Re: Cudowne kobiety IP: 58.168.120.* 23.06.08, 22:55
                                                      to wyszlo ze ja taki nie ten tego do probowania krokodyla,no jakos
                                                      tej gadziny nie bardzo a kobitki odwazne do probowania widze:)
                                                      wakacje sa no nie dla mnie jeszcze chetnie bym jednak wybral sie
                                                      gdzies.tymczasem do roboty
                                                      buzienka ogolna
                                                    • Gość: szope Re: Cudowne kobiety IP: *.lnk.telstra.net 24.06.08, 06:56
                                                      Krokodyla w basenie przy domu zlapalem, siatka do lisci a potem go
                                                      siekierka.

                                                      Musial sie troche biedak na swoje nieszczescie zgubic. Pod ochrona
                                                      sa ale w sumie ciemno juz bylo...........






                                                      Przechodzac w sobote kolo stoiska z dziczyzna wszelka przyuwazylem
                                                      mieso z krokodyla, najlepszy jest ponoc filet z ogona i porcje
                                                      owego nabylem. Przyzadzilem jak rybe, ladnie w "bush spices" i
                                                      oliwie zamarynowalem, godzine pozniej na grilowej patelni usmazylem.

                                                      Zjadliwy byl nawet bardzo.
                                                      Wrazenia: duzo bardziej solidne mieso niz z weza czy z jaszczurki,
                                                      w kolorze biale, konsystencja jak bardzo bardzo delikatna wolowina.
                                                      Na pewno nie ostatni raz zakupilem.
                                                    • mojito Lzy krokodyle. 24.06.08, 08:14
                                                      Ogolnie krokodyl jest pozytecznym zwierzeciem. Ma swoj nietani
                                                      udzial w galanterii skorzanej. W galanterii bije na glowe i ogon
                                                      wolowine. I czytam, ze mieso ma i owszem. Sprobowalbym chetniej
                                                      gdyby krokodyl byl ryba :).

                                                      W lipcu zblize sie do krokodyli na Nilu. Ostroznie i z szacunkiem.
                                                      Kapal sie w Nilu nie bede. Pamietam ciagle dowcip o wymianie opinii
                                                      krokodyli po zjedzeniu Francuza, Rosjanina i Polaka. Kazdy z nich
                                                      smakowal inaczej i pozostawial inny posmak :).

                                                      Od soboty jest kalendarzowe lato. W lecie kobiety pachna inaczej.
                                                      Intensywniej i cieplej. Byc moze na rynku pojawi sie nowa linia
                                                      zapachowa - Letni zapach kobiety - w zielonkawym flakoniku ze
                                                      skorzana krokodylowa etykietka.

                                                      Wyciagnalem walizki. Dzisiaj zaczne sie pakowac. Srednio przyjemne
                                                      zajecie. Niestety, nieuniknione...

                                                      Pozdrowienia,
                                                      m.

                                                    • szopen_cn Re: Lzy krokodyle. 02.07.08, 07:19
                                                      Na piata strone spadlismy.

                                                      Niedobrze.


                                                      U nas pogoda do zupy, juz kilka tygodni na rybach nie bylem, skreca
                                                      mnie bardzo.
                                                      Niezaleznie od prognozy w najblizszy weekend sie napewno wybiore.
                                                    • Gość: Gunther Re: Lzy krokodyle. IP: 58.168.120.* 02.07.08, 12:12
                                                      Siemanko:)
                                                      unas pogoda nie jest zla,fajoska pogoda bym powiedzial w dzien
                                                      przygrzewa no ale rankiem to jak trzeba z wyrka sie sciagnac to
                                                      kiepsciuchno nawet szron na trawie sie trafi.ja tez robie plany na
                                                      rybki jakiegos potwora dla Yvony zlowic.bo to u nas rok finansowy
                                                      sie konczyl i bylo troche dodatkowej pracki to mi oblecialy ostatnie
                                                      weekendy ale teraz to nie ma letko gdzies wyskocze;)dostalem juz
                                                      moje rozliczenie taxowe i trzeba bedzie gdzies accountanta poderwac
                                                      zeby mnie rozliczyl,z obiecanek i ulg podatkowych jak zwykle co rzad
                                                      przed wyborami naobiecywal sianem sie wykrecil no ale mam nadziejz
                                                      ze troche dodatkowego grosza wpadnie na plusik:)
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: Lzy krokodyle. 02.07.08, 16:59
                                                      mniam :)))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    • tizedik Re: Lzy krokodyle. 03.07.08, 23:44
                                                      W kwestii jedzenia: najlepsze steki jadalam w kasynie w Las Vegas. I
                                                      najbardziej dziwilam sie, ze to niby okropne amerykanskie jedzenie
                                                      jest takie smaczne. A te salatki komponowane samodzielnie, mniam:-)
                                                      A poza tym, calkowicie inaczej niz Matrioszka - kocham pomidory.
                                                      Dawno wprawdzie nie jadlam tych najlepszych, czyli prosto z krzaka,
                                                      ale (chyba) jeszcze pamietam ich smak. I uwielbiam tez czarne
                                                      porzeczki, ktore niektorym tez smierdza.

                                                      A w sprawach innych... Uprzejmie melduje, ze chwilowo mam troche
                                                      mniej roboty. Mam tez nadzieje, ze nie jest to cisza przed kolejna
                                                      burza, ale urlopowe podejscie do lata. Sie zobaczy...
                                                      A poza tym informuje, ze Element znowu wyemigrowal, co - nie
                                                      ukrywam - mocno mnie zestresowalo. Jakos tak sie dzieje, ze jak ktos
                                                      zakosztowal poznawania swiata przez osobiste doswiadczenia, to nie
                                                      moze w tym naszym kraju dluzej wytrzymac. Kiedy jeszcze jezyk/jezyki
                                                      nie stanowia bariery, to mozna wybierac. Tym razem Element wybral
                                                      miejsce, ktore z zalozenia jest bardziej sloneczne niz Polska,
                                                      chociaz ostatnio to wlasnie Warszawa jest najcieplejsza stolica
                                                      Europy.
                                                    • Gość: szopen Ciut po dwunastej IP: *.lnk.telstra.net 04.07.08, 04:36
                                                      I chyba zaraz spadam na ryby.
                                                      Pogoda jest jak drut.
                                                    • yvona73pol Re: Ciut po dwunastej 04.07.08, 05:00
                                                      a u nas leje i zima... nie ma Slowackiego i nie ma Tuwima ;))))

                                                      Elementowi zazdroszcze, no i podszlifuje sobie tam jezyk ;)) pozdrow
                                                      ode mnie :)

                                                      przeczytalam
                                                      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5423498,Ojciec_Hejmo__Profesorowie_IPN_kontynuuja_robote_esbekow.html

                                                      i sie zgadzam i sie zloszcze... na odleglosc... tutaj tez rozne
                                                      historie sie zdarzaja, zeby nie bylo kolorowo, czy tez rozowo,
                                                      ale.... jakos mnie nie dotyka jak wlasne, znaczy polskie;

                                                      jestem mega-spozniona wszedzie dzis, ale mam w nosie, w koncu to moj
                                                      dzien wolny :)
                                                      calusy i pozdrofki :)
                                                      Iwona
                                                    • Gość: Gunther Re: Ciut po dwunastej IP: 58.168.120.* 04.07.08, 13:14
                                                      Siemanko:)))
                                                      Tizedik no i widzisz wszystko sie przejasni w pracy raz pod gorke
                                                      raz z gorki:)no u mnie przynajmniej tak wlasnie juz z gorki i czekam
                                                      z nievierpliwoscia na czek z ATO potem podliczymy slupki,Asi fachowe
                                                      liczydla by sie przydaly;)wymowienia oficjalnie jeszcze nie dalem
                                                      chociaz jezyk mnie swedzi zeby sie pochwalic no ale nie wiem moze
                                                      wytrzymam te kilka tygodni chociaz mnie korci;)jak Element wyfrunal
                                                      ci z domu to kochanenka chata wolna to tylko cieszyc sie no ale
                                                      rozumiem kobitki to inaczej.te matenki mamy,mamuski to zawsze no
                                                      jakos inaczej niz mezczyzni;)Yvona a ja dzis to tyle mialem roboty
                                                      ze nawet nie zauwazylem ze padalo,w lunch jak wyszedlem cos na zab
                                                      wrzucic to ulice byly mokre ale cieplo.przyznam ci sie ze ja juz nie
                                                      nadazam za tymi sensacjami w Polsce co otworze Gazete to nowa afera
                                                      jedna nie rozwiazana a juz za chwile cos nowego wyciagneli i jak to
                                                      sie wogole kupy trzyma to kurde nie wiem.no Szopen ty pewnie z rybek
                                                      wracasz z polowami a ja z ranca jutro tylko na cypelek sie przejde
                                                      bo jeszcze na krotko do roboty bedzie trzeba wpasc.a Kazek to sie
                                                      zakopal na farmie ze swoja pania i tyle go widac no dobra
                                                      kochaniency wasze zdrowenko nieustajace
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • mojito A u mnie w Szczecinie... 04.07.08, 14:32
                                                      ...super jest! Pogoda jak drut. W ogrodzie, pod jablonia, lezak rozlozylem.
                                                      Czasami sie podnosze aby porzeczki z krzaka zerwac,
                                                      zjesc i zaraz sie ponownie polozyc. Te czarne, niby smierdzace,
                                                      tez lubie i kiedys w ogrodzie rosly. Wczoraj w lotka 16 PLN
                                                      wygralem. Zawsze cos... :). Z ciekawostek to moja kartka do rodzicow
                                                      wyslana 3.07.2003 z Barcelony dotarla wlasnie 1 lipca. Zdarzyla
                                                      przed uplywem pieciu lat. A ludzie na poczte narzekaja...

                                                      Jutro jade do Warszawy. W poniedzialek lece przez Rzym do Kairu.
                                                      I, z Kairu, docelowo do Aleksandrii. W Aleksandrii ma byc chlodniej troche -
                                                      "tylko" 30C. Moze ksiazke jakas wypozycze na miejscu.
                                                      Maja podobno ciekawa biblioteke. I plotka uporczywa mowi, ze prapra
                                                      -wnuczki Kleopatry Ptolemyjskiej mozna w miescie spotkac...

                                                      Slonca zycze Wszystkim,
                                                      m.
                                                    • szopen_cn Pogoda jak drut 06.07.08, 23:56
                                                      Jak drut pokrecony i rdzewiejacy dzisiaj.
                                                      Pada, wieje i blyska, grad tez zapowiadaja.

                                                      W piatkawa noc ciut zimno i wietrznie bylo.
                                                      Wyniki kiepskie, ot jeden maly rekin sie zlapal i to wszystko, sea
                                                      lice przynete w 2-3 minuty zjadaly do golego haczyka i polowic nie
                                                      dawaly.

                                                      Z ksiazkowych tematow to polecic moge ksiazke pana Tim
                                                      Clissold "Mr. China". To o mnie i mi podobnych.
                                                      Doslownie jakbym o sobie czytal.
                                                    • szopen_cn Re: Pogoda jak drut 14.07.08, 04:53
                                                      Letko i niesmiale podbijajac.

                                                      Tydzien minal.
                                                      Dalej pada i wieje.

                                                      Zima czy cus?
                                                    • tizedik Re: Pogoda jak drut 15.07.08, 09:49
                                                      U mnie tez lało i wiało i grzmiało na dodatek. Wczoraj, przedwczoraj
                                                      i przedprzedwczoraj. Ale to nie zima, to lato.
                                                      Dzięki temu upał zelżał i da się wytrzymac w mieście.
                                                      Z rybami też miałam kłopot, bo sklepik, w którym robię zakupy rybne
                                                      co sobotę, był zamknięty.
                                                      Szykowała mi się znowu robota, jak zwykle z powodu, powiedzmy -
                                                      awarii zewnetrznej, ale udało sie jakoś nawałnicy uniknąć.

                                                      Element się zadomawia w ciepłym kraju w sposób błyskawiczny, co z
                                                      jednej strony może cieszyć, ale z drugiej - już nie za bardzo.
                                                      Planuję tam odwiedziny (wizytację?) pod koniec przyszłego miesiąca.

                                                      Ciekawe, czy Mojito już szaleje na afrykańskich szlakach...
                                                      No i w ogóle, co u was teraz słychać, czy i jakie macie plany na
                                                      zmiany?
                                                      Pozdrawiam wszystkich.
                                                      T.
                                                    • matrioszkaa Re: Pogoda jak drut 15.07.08, 12:19
                                                      Melduje, ze wybieram sie na urlop na lono ojczyzny i rodziny.
                                                      Barbarzynskie tu zwyczaje-dopiero dzis koniec szkoly!
                                                      Pozdrawiam wszystkich!
                                                      matrioszka
                                                    • Gość: Gunther Re: Pogoda jak drut IP: 58.168.120.* 16.07.08, 22:52
                                                      Siemanko:)
                                                      Matrioszka u nas to sa wlasnie szkolne zimowe wakacje a na dodatek
                                                      to oprocz szkolnej mlodziezy pelnoe na ulicach pielgrzymow i co rok
                                                      o jakies sztandary,choragwie sie potykam takiej ilosci zakonnic w
                                                      kupie tez nigdy nie widzialem do tej pory:)kazdy chcialby spojrzec
                                                      chociaz na tego papieza i dojechalo mnostwo cichociemni to maja
                                                      pewnie teraz pelne rece roboty;)no a ja na rybki tez sie wybieram w
                                                      ten weekendzik musowo:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: Pogoda jak drut 16.07.08, 23:21
                                                      Prognoza na weekend sie ciut poprawila.
                                                      Szanse sa.

                                                      Zobaczymy co sie z tego wykluje.

                                                      A pochwale sie, ze w pracy dosc znaczna podwyzke dostalem, od
                                                      nowego roku finansowego ciut ciut podatki spadly wiec koncowy
                                                      rezultat jest dosyc ciekawy.
      • pysiek13 milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 17.07.08, 09:36
        Sonecznie :))))

        podwyzka ? Szopen congrat :)))) drobna radosc, a jak cieszy,
        nieprawdaz ( jak mowia jajoglowi ;) ??
        co do kxiazki wspomnianej, to kwilka ... Mr China:
        'he founded an investment company, raised a $400 million capital,
        crisscrossed the Chinese country, and invested in Chinese factories'
        a Szopen napisal: 'Doslownie jakbym o sobie czytal.'
        no to gdzie te mamony ?? no gzie ?? ;))))

        OK, OK ... jusz, kwilka wytaczam armaty :)))) big money,
        investments, economy growth, China wave ... cos ale nie zgadza.
        nobo, bylam tam kiedys, wprawdzie z wizyta tylko, ale ....

        Tizedik :)))) tylko cieszyc, u mnie zawsze very optimistic :)))) i
        tez tak w sprawie 'zadomawia' Elementu, przeciez dobrze miec tez
        (miedzy innymi powodami), tak zwany dobry punkt zaczepienia na
        wakacje :))))

        ... and Pope :)))) Kazik teraz ... phuu, Kazik to ma swoje
        dni :))))))))

        czytajac wpisy po tytulach:
        Gunther 'cudowne kobiety' to (chyba) takie, ktore nie oczekuja
        cudow ;))))
        tez pot-knela dzis o sztandary, czy cus naprzeciwko Hyde Park i
        stanela i oczy wytrzeszczyla, i uszy, nobo to byla piekna
        pielgrzymka z Africa :)))) a czemu piekna ? ano taka kolorowa i
        pieknie spiewali, wybijajac rytm na bebnach ... eh, Yvonich ...
        zaczynam zazdroscic Tobie tego wyjazdu :))))

        piszemy, nie piszemy, to jak to jest ?? ... brak odpowiedzi, brak
        entusiasm i czlowiek gasnie nie wiadomo kiedy, jak ... zarowka w
        lodowce.
        P.
        • Gość: Gunthr Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) IP: 58.168.120.* 17.07.08, 12:51
          Siemanko:)))
          no nie,no nie moge wiesz co Pysiek to tylko ty tak potrafisz
          odwrocic kota ogonem;)no ja tez dzis przez jego Swietobliwosc to nie
          moglem sie przepchnac przez ulice,a to blokada a to znowu tlumy
          gapiow normalne wariatkowo.nie ma co jednak nasz Papiez to byl
          Papiez Benny dal plame zmiejsca od przyjazdu obiecujac przeprosiny i
          to byl obciach bo mial przpraszac ofiary molestowania przez klerkow.
          podobno jednak sie wycofal.no ale zamie4szania w miescie sporo.
          fajosko to ja tez jestem cudowny mezczyzna:)
          buzienka lece jescze na pifko
          graba panowie
          • kazachstan Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 04:47
            Dzien dobry wszystkim,
            jak najbardziej cieszymy sie z wizyty Papieza. przyjechalismy
            wczesniej do Sydney i juz przez naszego ksiedza mamy czas
            zaplanowany, jutro msza w Katedrze St.Marys i w niedziele tez.
            Pielgrzymek jest sporo i duzo ludzi z calego swiata sie zjechalo,
            przecie witalem naszego kochanego Papieza Jana Pawla w Australi to i
            teraz tez sie poklonie nowemu Papiezowi. Papiez nie jest bardzo
            popularny tutaj bo przecietny Australijczyk to niewierzacy albo
            Anglicanin. Nie rozumiem co to za moda z tym przepraszaneim i
            zupelnie sie z tym zwyczajem nie zgadzam. Ja to myslol ze jak Papiez
            Niemiec to wiecej surowy bedzie, dyscypline wprowadzi i rozprawi sie
            z tymi roznymi zboczencami co to ciagle sie czyta w prasie. Wyrzucic
            nalezy a nie przepraszac jeszcze no ale ja inaczej chowany byl.
            Nie pisalem ostatnio bo a to ktos do nas zjechal z odwiedzinami, a
            to kuchnie konczylismy, ale ja to chetnie zawsze tu zagladam.
            pozdrawiam
            Kazik
        • szopen_cn Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 04:44
          Ksiazka o Mr. China moim zdaniem bardzo ciekawa, oby dowiedziec sie
          gdzie poszlo te 400 baniek przeczytac nalezy.

          Szopen tez tam sporymi pieniedmi obracal.
          Nie szopena pieniedzmy niestety/na szczescie.

          Pysiek jak pojedziesz nastepnym razem miejsca nie poznasz. I to
          wlasnie jest najprostszy sposob by zobaczyc jak szybko sie tam
          zycie toczy.

          Dzisiaj u nas slonce zza chmur wyszlo i nawet nie pada.
          Jutro ma padac.
          • pysiek13 Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 08:34
            eh, bedzie krotko, krotko z czasem :/

            Szopen ofcors ... kxiazka ciekawa niewatpliwie. a mamony ... just
            kidding, napewno dobrze zakopane w ogrodku ;))))
            ... i armaty :))))
            ano wlasnie Chiny zmieniaja wyjatkowo szybko, a czy te zmiany ida w
            dobrym kierunku ? czy po drodze nie znika kawalek kultury/historii ?
            z mojej krotkiej wizyty zapamietalam na przyklad miasta o 2-
            tysiacznej historii, ktore znikaja z powierzchni prawie overnight,
            nobo albo zalane albo na przyklad ktos mial pomysl na industrial
            area. przeczytalam takie trafne okreslenie Chin, ze przypominaja
            czlowieka, ktory probuje biec jak najszybciej, wiec zrzuca z siebie
            wszystko. to, ze biegnie, to dobrze, ale nie zdaje sobie sprawy co
            przy okazji niszczy'. wiem, jest na to wytlumaczenie, ze rewolucja
            kulturalna odciela ludzi od tradycji i zniszczyla zwyczaje ale czy
            tez odciela ludzi od myslenia ? czy sa asz tak za-straszeni ?
            praktycznie nie mozna czepiac, nobo czy jest cos zlego w rozwoju
            gospodarczym ? oczywiscie, ze nie. tylko jest jeszcze pytanie, czemu
            ten rozwoj gospodarczy sluzy? jezeli ktos patrzy na Niemcy Hitlera,
            to wtedy ten kraj tez rozwijal i bylo lepiej niz w latach 20 ...
            czy to znaczy, ze nie ma problemu i jusz jest wszystko w porzadku?
            nie. i tak samo czemu mamy dzisiaj cieszyc, ze w China jest
            teraz 'lepiej' niz za Mao, bo wtedy mordowano dziesiatki milionow, a
            teraz tylko setki czy tysiace? nie jest 'lepiej', tylko jest mniej
            zle, i tyle. i za hitlera, stalina czy brezniewa bywaly okresy, ze
            wzrastala produkcja gospodarcza, ale co z tego, jesli byla to
            produkcja, ktora w znacznej czesci szla na wzmocnienie rezimu ...
            w takiej perspektywie czyms zupelnie, fundamentalnie innym jest
            wzrost gospodarczy kraju 'normalnego', demokratycznego takiego jak
            Japan czy Indie, a czym innym jest wzrost gospodarczy kraju w
            rodzaju III Rzeszy, Rosji czy Chin. sorki ... nie dokoncze mysli,
            musze leciec :/

            Kazik, polecam 'tabletki z krzyzykiem' :))))

            cheers
            • kazachstan Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 18.07.08, 08:56
              nie zrozumialem dobrze o co tez, wiec biore za dobra monete i chyba
              nie ma powodu sie obrazac ale co maja tabletki od bolu glowy do
              mnie? mnie glowa nigdy nie boli. chetnie przeczytam ciag dalszy.
              Kazik
              • pysiek13 Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 22.07.08, 08:12
                Sonecznie :))))

                Kazik :))))
                < ja to myslol, ze jak papiez Niemiec to wiecej surowy bedzie,
                dyscypline wprowadzi i rozprawi sie z tymi roznymi zboczencami co to
                ciagle sie czyta w prasie>

                'Tabletki z krzyzykiem' Kazik, przepraszam, to przez ten
                pospiech ... to tytul kxiazki. dobrze napisana, objasnia wiele,
                miedzy innymi tez i to ze kosciol i katolicyzm jest pojeciem tak
                pojemnym, ze momentami zastanawialam czy atheist powinien czuc z tej
                wspolnoty wykluczony. a napewno mozna z niej dowiedziec, tak
                szokujacej rzeczy, ze nie kazdy ksiadz jest pedofilem,
                czy 'zboczencem' ... ze to wlasciwie margines, ktory moze przydarzyc
                kazdej ogromnej instutucji, a taka kosciol jest niewatpliwie.

                Szopen :)))) China jest coraz bardziej obecna w swiecie - i swiat
                jest coraz bardziej obecny w Chinach, a to hopefully s-powoduje moze
                powolne zmiany, zmiany ale ... tak pytam, nie wierzac ze akurat
                masz 'parcie' na dolar ;))))
                nobo czlowiek zawsze staje i bedzie stawal wobec pytan o sens zycia.
                moze udawac, ze ich nie ma, ze ich nie slyszy. a one i tak, predzej
                czy pozniej stana przed nim w calej swej irracjonalnej okazalosci.

                well, ja znow pakuje, znow w strone BigApple.
                wpadnie mysl czasami, czemu nie podzielic i skonfrontowac ... o ile
                rozmowa trwa.
                P.
                • Gość: Gunther Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) IP: 58.168.120.* 22.07.08, 22:53
                  Siemanko:)
                  u ns zaledwie 10stopni jak z ranca wybieglem to mnie troszke
                  zmrozilo:)pozniej sie ociepli ale teraz to zima nas hartuje.no i
                  widac ze mamy wakacyjny zastoj wszyscy sie gdzies rozjezdzaja Asia
                  wakacyjnie nie pisze Mojito w Polsce i w Egipcie,Matrioszka na
                  wakacjach,Tizedik sie wybiera odwiedzic Element,Yvona do Afryki,
                  Pysiek do Stanow,Tangerin niewiadomo,nawet Kazik ruszyl sie z farmy
                  zeby zobaczyc papieza,no to widac Szopen ze tylko my starzy wedkarze
                  na placowce zostalismy;)pisze znad goracego kubka z kawusia:)
                  buzienka dziewczyny
                  czolko panowie
                  • tizedik Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) 23.07.08, 00:16
                    Pysiek, jak tylko mozesz, to konfrontuj i dziel sie!
                    Mnie sie czasem nie chce, ale chetnie poczytam...;-)
                    W NJ bylam tylko raz i tylko przez 4 doby i dzis pamietam tylko
                    emocje. Najpierw calkiem smieszne odczucie, kiedy zobaczylam nocna
                    panorame Manhattanu, dokladnie taka sama, jak na tapecie w
                    mieszkaniu mojej kolezanki;-) Potem Broadway, ktory widzialam
                    wczesniej na filmach, no i Wall Street, ktora wygladala jak sztuczna
                    dekoracja, jak sceneria do filmu, a nie centrum bankowe, ktore ma
                    sluzyc calkiem prawdziwym ludziom (tzn. nie tyle sluzyc, ile
                    wyciagac od nich pieniadze;-) I pamietam jeszcze tzw. amerykanskie
                    sniadania w knajpce kolo hotelu. Na sniadanie ziemniaki odsmazane,
                    jajka sadzone i kielbaski??!! Dziwactwo!

                    Pamietam tez swoje spotkania z papiezem Polakiem, sluzbowe. Chyba
                    nie powiem, CO do dzis pamietam, bo Kazik pewnie mialby mi za zle.
                    Nawet moj kolega z pracy uciekl, kiedy gleboka noca na tzw. placu
                    celebry glosno i jednoznacznie wyrazilam swoje niezadowolenie, tuz
                    po tym, jak wpadlam w jakis dol, wypelniony woda. Latalam ze
                    specjalna przepustka od miejsca do miejsca przez cala dobe,
                    pracujac, a nie wysluchujac.

                    Gunther, przygotowania do wyjazdu nie sa absorbujące zupelnie. Pare
                    dzialan, ktore pojda szybko. Wiecej czasu zajmuja mi uzgodnienia
                    wielostronne.
                    A dzis wiecej emocji, ba, stresu, kosztowalo mnie wyjscie do lekarza
                    z mala czarna. Wrocilam podrapana, z trzema dziurami w calkiem nowej
                    bluzce. Ale za to z dobra diagnoza, wiec i tak mi sie oplacalo.

                    Szopen, odnosze nieodparte wrazenie (nie pierwszy zreszta raz), ze
                    zmiana miejsca pobytu byla dobra decyzja. Ale powiedz mi, czy twoja
                    zona tez jest zadowolona, czy ma prace, ktora daje jej satysfakcje?
                    Mam nadzieje, ze tak jest.

                    Mojito, a ty co???
                    • Gość: Gunther Re: milczenie pasterzy, samotnosc owiec ;)))) IP: 58.168.120.* 23.07.08, 12:24
                      Siemanko:)))
                      no Tizedik to ty nietypowa z tym pakowaniem znajac rozne panie jak
                      dlugo i z detalami sie pakuja i mimo wszystko zabieraja cala mase
                      niepotrzebnych pie..k,to jestem pelen podziwu:)najgorzej mnie
                      wkurza jak kobitka jedzie na dwa tygodnie i zabiera 3 walizy po 20
                      kilo kazda.no i zapomnialem sie spytac co u Marzenki ale pewnie tez
                      na wakacjach no i Yvona cos sie zgubila przed wakacjami.kochanenka
                      ja o rybce nie zapomnialem nie chce dac plamy i pojawic sie ze
                      szprotka;)tak sobie mysle ze teraz to twoj wybranek bedzie tam no
                      znosil co to normalnie tam dziewczyny dostaja no chociaz tam moze
                      inne zwyczaje.z NJ to tez mialem pierwsze wrazenie dziwne troche nie
                      bylem dlugo,dopisze jeszcze wpadne tylko jeszcze na rundke do pubu;)
                      buzienka dziewczyny
                      graba panowie
                      • mojito Wakacyjnie... 24.07.08, 12:21
                        Zdrowka Wszystkim, i slonca,

                        ten tego ogolnie... wakacyjnie. W Szczecinie pod jablonia leze i
                        zielony ogrod podziwiam. Zielen wzrok koi. Kwiaty dzien ubarwiaja.
                        Ogrodowe cyprysy rano i wieczorem podlewam. Podlewanie tez ma
                        dzialanie kojace. Porzeczki z krzakow bez posrednikow jem. Piekna
                        sprawa. Agrestu mi troche brakuje. W Egipcie bylem. Aleksandria i
                        Kair. Interesujace i przyjemne doswiadczenia mialem. Kleopatre prawie
                        spotkalem. Mignela mi na promenadzie w tlumie. Aleksandria jest
                        zupelnie ten tego. Chociaz swietnosc ma za soba. Pozostalosci sa
                        tez jednak zdecydowanie interesujace.

                        Siostra tez przyleciala wiec w ogrodzie siedzimy/lezymy rodzinnie.
                        Bedzie jeszcze do konca nastepnego tygodnia. Po jej odlocie pewnie
                        sie gdzies rusze. Wracam do Filadelfii na poczatku wrzesnia. Ale do
                        tego czasu nie chce o PRACY myslec...

                        Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,
                        pod jablon wracam,
                        m.
                        • Gość: Gunther Re: Wakacyjnie... IP: 58.168.120.* 25.07.08, 00:18
                          Siemanko:)
                          no a nie mowilem ze wszystkich letnia kanikaula rozleniwila;)mnie do
                          wylegiwania sie pod jablonia no moze raczej pod palma to narazie
                          daleko kochaniency tak moze uda mi sie urwac tydzien w okolicach
                          pazdzirnika.musowo wtedy gdzies wyskocze w cieplejsze kraje chociaz
                          i u nas wtedy bedzie juz ciepelko.tak wyglada ze do pazdziernika sie
                          uporam z wszystkim i od nowego roku bede juz na swoim.Amigo cos
                          skromnie nic wiecej nie napiszesz o Kleopatrach?no dobra rozumiem
                          jakos sie tak porobilo unas ze tematy ten tego poszly w diably;)
                          spadanko bo ucieknie mi autobus:)
                          • szopen_cn Weekendowo 25.07.08, 07:25
                            Na ryby jutro mialem jechac.
                            Pogoda niestety plany pokrzyzowala.
                            I zupa.

                            Tizedik,

                            Malzonka tez z calej operacji zadowolona.
                            Niestety wymogi dostarczania i odbierania potwora ze szkoly nie
                            pozwalaja na zatrudnienie sie na pelen etat a raczej powiedzmy to
                            finansowo sie to nie kalkuluje. Pracuje wiec w agancji turystycznej
                            zajmuje sie sprzedawaniem wycieczek do Chin, pracuje ile jej sie
                            chce i raczej w czasie kiedy dziecko jest w szkole. Nie ma za to
                            pensji ale dostaje 50% wypracowanych zyskow co w sumie daje jej
                            bardzo atrakcyjna stawke godzinowa.
                            Praca moze i nie za bardzo rozwijajaca czy satysfakcjonujaca ale
                            czas wypelnia.

                            A i na horyzoncie pojawila sie pewna idea, ktora malzonka i ja
                            rozwazamy i mamy nadzieje, ze cos z tego wyjdzie.
                            • tizedik Re: Weekendowo 28.07.08, 23:52
                              Szopen, wierze, ze twoja zona tez z zamiany jest zadowolona. Gdyby
                              nie byla, to na pewno i twoj nastroj bylby gorszy, co i tutaj byloby
                              widac...;-) Zycze wiec, zeby takze plany jej dotyczace powiodly sie!
                              Miedzy nami mowiac, cieszy mnie taki rozwoj waszej zyciowej
                              sytuacji. Bo ja taki dziwny czlowiek jestem, ze cudze powodzenie nie
                              wywoluje we mnie zawisci, ale raczej pozytywnie usposabia do zycia w
                              ogole.
                              U nas super lato, co tez mnie cieszy. Bo ja slonce lubie... I
                              ciepelko. Nawet takie solidne, czyli od 27 do 32 stopni.
                              Przypominam, ze liczone w cieniu. Bo w sloncu wychodzi tych stopni
                              znacznie wiecej. W pracy niestety mam klime, co powoduje u mnie
                              staly kaszelek i bol gardla. Jak na razie nie choruje, co udaje mi
                              sie dopiero od dwoch lat, czyli od czasu, kiedy zrezygnowalam z
                              noszenia sukienek do pracy, przy rownoczesnym zakladaniu dyzurnego
                              (niemal) sweterka.
                              Czy wy wiecie, ze teraz u nas do wygrania w narodowej loterii jest
                              rekordowa kwota, czyli 35 milionow zlotych? Narodowi o tym
                              przypominaja gazety i telewizja, wiec narod wykupuje losy na potege.
                              Ja tez kupilam;-) Mojito, a ty?
                              Ciekawe, czy zyski pojda na stadion narodowy na mistrzostwa Euro
                              2012, czy na jakies inne cele?
                              • Gość: szopen Re: Weekendowo IP: *.lnk.telstra.net 29.07.08, 04:24
                                A u nas zima.

                                Wczoraj w mojej lodowcw bylo cieplej niz na zewnatrz.

                                A ja wlasnie z pracy spadam i jade zdawac egzamin na obywatela.
                                • Gość: Gunther Re: Weekendowo IP: 58.168.120.* 29.07.08, 13:02
                                  Siemanko:)))
                                  no ja tez z pracki spadlem niedawno i zupe grzeje;)zimno u nas ale
                                  pocieszam sie ze jeszcze nie tak zimno jak to u nas w Polsce bywalo.
                                  piweczko na rozgrzewke i dobra jest.tutaj kochaniency wszystko jest
                                  przystosowane na cieply klimat domy budowane prowizorycznie bez
                                  izolacji w wiekszosci,zadko domy podpiwniczone pojedyncza cegla,okna
                                  tez pojedyncze i zadnego centralnego ogrzewania a jak komu zimno to
                                  sobie montuje gigant reverse cycle air condition.jak sie przyjrzalem
                                  dokladnie to wszedzie szpary pod drzwiami,czy framugi okienne od
                                  balkonu to karaluchy w kapeluszach przechodza;)no i wieje przez te
                                  dziury w lato to nie powiem fajosko no ale teraz to tego.u mnie
                                  wzglednie cieplo bo mieszkanko w srodku to sasiedzi mnie podgrzewaja
                                  ale w w zeszlym roku zakupilem taki maly elektryczny kaloryfer na
                                  kolkach i od czasu do czasu grzeje na caly zicher;)tu nawet ubran
                                  porzadnych nie ma bo ta zima taka krotka to nie ma co.pod koniec
                                  sierpnia to juz sie ociepli a teraz to sie zastanawiam czy ruszac na
                                  pstraga czy nie trzeba bedzie lodu lupac;)Szopen no to sie podziel
                                  jak to sie zdaje tego obywatela bo to rozne historie po pubach kraza.
                                  Tizedik z tego co tu piszesz to jakas na opak jestes kobitka;)))
                                  no to jeszcze na rozgrzewke wasze zdrowenko
                                  • szopen_cn Re: Weekendowo 29.07.08, 23:54
                                    Na test pojechalismy.
                                    Dostajesz numerek, czekasz, w boksie pan wprowadza do systemy twoje
                                    dane, scanuje dokumenty itd zajmuje to 15-20 minut.
                                    Malzonka szanowna byla pierwsza wiec zdawac poszla jak mnie
                                    wipsywali, wyszla zanim mnie skonczyli.

                                    W koncu wchodze do pokoju egazminacyjnego, mam siadac i...



                                    Padla siec.

                                    Jakies pol godziny musielismy czekac az problem rozwiaza.
                                    Dwie osoby, ktore w trakcie testu byly musialy niestety zdawac od
                                    nowa.

                                    Siadlem, odopiwedzialem na pytania (zdaje sie na komputerze),
                                    wstalem a gosc nadzorujacy: jak to juz???
                                    Mowie, ze tak.
                                    Wynik sie pokazal, 100%. Czas 2 minuty 5 sekund (na 45 minut
                                    mozliwych).
                                    Gosc stwierdzil, ze to rekord czasowy.

                                    Przyznam sie, ze dosc podejrzliwie sie na mnie patrzyli....
                                    • Gość: Gunther Re: Weekendowo IP: 58.168.120.* 30.07.08, 13:29
                                      Siemanko:)
                                      no i prosze jakie to proste,a ludize takie przerozne cudenka
                                      wymyslaja o tych testach.swoja droga to siedze tu juz kawalek czasu
                                      i coraz trudniej sie tu dokopac;)moze Asienka cos zaproponuje moze
                                      by sie tak przeniesc na jakies prywatne forum albo tak jak kiedys w
                                      planach bylo zeby stronke zrobic?
                                      w strone wyrka dzisiaj wczesniej w robocie dzisiaj zrobilem na
                                      piechte ladnych pare kilometrow.buzienka dziewczyny czolko panowie
                                      • tizedik pracowo 05.08.08, 23:53
                                        Szopen, gratulacje!
                                        Jak ladnie poszedles do przodu. Tak trzymac!
                                        Malzonce tez zycze sukcesow, jak najszybciej.
                                        Guntherowi rowniez. I wszystkim innym watkowiczom, ktorzy maja
                                        jakies dalekosiezne cele.

                                        Ja na razie cel mam jeden - urlop. Juz niedlugo, i juz sie ciesze.
                                        Jeszcze pare zadan w robocie i bedzie luzik. Wprawdzie na nadmiar
                                        pracy nie moge ostatnio narzekac, bo - wiadomo - wakacje dla polowy
                                        rodakow, co znacznie zmniejsza zakres moich obowiazkow. Za to jak
                                        mnie zlapaly przedtem dolegliwosci kregoslupa, wynikajace z
                                        wielogodzinnego siedzenia przed monitorem, tak nie moge sie ich
                                        pozbyc. A gorzej sie czuje, jak sie robi chlodniej. Wystarczy klima
                                        w biurze, z ktora walcze bezustannie. A dzis w dodatku ochlodzilo
                                        sie generalnie, co po upalach ostatnich 2 tygodni tez jest jakims
                                        malym szokiem. Mysle jednak, ze juz jutro sie z tym oswoje;-)

                                        Co u was nowego?
                                        • szopen_cn 2 06.08.08, 00:34
                                          Dwa lata dzisiaj minelo od naszego ladowania w Adelaide.
                                          Czyli czas skladac wniosek o obywatelstwo.

                                          Wyglada na to, ze w miare juz sobie zycie na miejscu ulozylismy i
                                          sprawy do przdu ida ladnie.

                                          Zima juz moglaby sie skonczyc.
                                          • kazachstan Re: 2 06.08.08, 09:37
                                            Dzien dobry,

                                            jak widzicie ja znowu w Sydney z moja Pania na kontrolne badania
                                            zjechalem. Nie zagladam do Was czesto bo to zawsze zajecie mnie
                                            znajdzie, a tez widze ze nie ma takich checi do pisania jak to bylo
                                            wczesniej. Tez dolacze sie do gratulacji dla Szopena bo toz w
                                            rekordowym tempie zes sie uwinal nie tylko z egzaminem, ale i z
                                            praca i z kupnem domu. No ale zauwazylem narzekanie na zime i jestem
                                            szczerze zdziwiony,bo zaledwie mamy tej zimy dwa miesiace z gora to
                                            da sie wytrzymac, mrozow nie ma albo sniezycy. A w Polsce to
                                            odwrotnie bedzie ze dwa miesiace ciepla i potem to juz zimno i
                                            deszczowo. Ja w ogrodku i na farmie to mam zajecie rok okragly, to
                                            byloby niemozliwe w Polsce no chyba ze szklarnie jakas bym zakupil.
                                            Tizedik szykujesz sie do urlopu to i bedzie co opisywac. No ja sam
                                            nie wiem o czym jeszcze mozna by napisac, ciagle o farmie nie bede
                                            pisal. Nie bardzo ciagle rozumiem co to mialoby znaczyc o tej
                                            ksiazce,czy to Polska czy tu wydana ksiazka.My z Pyskiem to juz
                                            kilka mielismy wymiane zdan i widac nie bardzo zgadzamy sie co do
                                            religi. Dla mnie to podstawa zyciowa wystarczy zyc w zgodzie z
                                            prawdami wiary co to kosciol nam zapoda ale trudno jednak kogos
                                            niewierzacego przekonywac.
                                            Ciekaw tez jestem co u Asi, moze juz zostala babcia albo otwarzyla
                                            swoj bizness i nie musi sluchac szefowej. Mysle ze kazdy napisze po
                                            uwazaniu
                                            Pozdrawiam wszystkich
                                            Kazik
                                            • tizedik Re: 2 06.08.08, 09:57
                                              Kazik, moze ta zima u was krotka, ale i tak utrudnia zycie
                                              nalogowcowi....;-)
                                              Bo Szopen ma nalogi! Moze nie kilka, ale na pewno ten jeden, czyli
                                              wedkowanie. Kiedy w dupke zimno, to trudniej oddawac sie temu
                                              wlasnie nalogowi;-)
                                              • Gość: drugi nalogowiec Re: 2 IP: 58.168.120.* 06.08.08, 12:11
                                                Siemanko:)
                                                no mnie tam nic nie utrudnia i mysle ze Szopen sie ze mna zgodzi tu
                                                kry nie trzeba chociaz lupac;)lepiej sie wprawdzie lowi w ciepelku
                                                jak rece nie dretwieja od zimna trzymajac kij;)a gdzie reszta
                                                towarzystwa?
                                                spadam
                                                • szopen_cn Re: 2 06.08.08, 23:27
                                                  Jak wiadomo na ryby pogoda jest albo dobra albo bardzo dobra.

                                                  Zimno to nie jest wielki problem ale wiatr zdecydowanie tak.
                                                  Dokladnie 2 miesiace temu ostatni raz na rybach z lodki bylismy i
                                                  nie wyglada na to by w najblizszy weekend pogoda byla odpowiednia.

                                                  A tak ogolnie to wprawdzie ja z Polski pochodze a i pare lat o rzut
                                                  beretem od Syberi mieszkalem ale te kilka lat w Kantonie, gdzie
                                                  zimy jest 3-4 tygodnie ciut poglad na odpowiednia temperature
                                                  zmienilo.
                                                  A i aktualna zima tutaj tez do jak na Adelaide ostrzejszych nalezy,
                                                  ponod od lat juz wielu tak zimno przez tak dlugo nie bylo.

                                                  Aby do lata/
                                                  • Gość: Gunther Re: 2 IP: 58.168.120.* 09.08.08, 01:51
                                                    Siemanko:)))
                                                    w sprawie pogody to u nas sie juz ociepla,za oknem pieknie
                                                    slonecznie i dzisaj na porannej rundce juz zauwazylem ozywienie bo i
                                                    wiecej ludzi i dziewczyny bardziej rozebrane;)kalendarzowa wiosna
                                                    prawie za 3 tygodnie i potem to juz z gorki kochaniency.Szopen no i
                                                    masz racje ze wiatr wedkowaniu nie sprzyja dolozyc jeszcze odplywy i
                                                    przyplywy,to nad morze lowic z glupia frant to nie da sie trzeba
                                                    wiedziec kiedy sie wybrac.na cale szczescie sa inne kombinacje mozna
                                                    lowic nad jeziorkiem albo to co ja zimowa pora ruszam nad rzeczke;)
                                                    unas w pobliskim shoppingu otworzyl sie nowy zoltek i chociaz tych
                                                    piekarni jest w okolicach coniemiara to ten jest naprawde super ma
                                                    nawet chlebek przypominajacy zytni polski,no ale najlepsze ma bulki
                                                    z rodzynkami i inne z cynamonem.chwilowo wiec moja tradycyjna
                                                    jajecznica poszla w odstawke i do kawusia z ranca zajadam buleczki;)
                                                    Tizedik wyrusza na urlop to juz zadna dziewczyna pewnie do nas nie
                                                    zagada.dziwnie ze Yvona ktora chyba z was wszystkich najczesciej tu
                                                    bywa cos ostanio tez nie ten tego no chyba ze spiknely sie z Pysiek
                                                    i gadaja gdzies w underground.no zobaczymy moze jeszcze uda sie nam
                                                    podciagnac buzienka dla wszystkich dziewczyn czolko panowie
                                                    • tizedik Re: 2 10.08.08, 23:43
                                                      Taka pogoda to nie bardzo na ryby pogoda
                                                      pogoda.wp.pl/miasto,adelaide,mid,2001008,mi.html
                                                      Ale wiadomo, na nalogi nie ma mocnych :-))))))
                                                      Przeczytalam taki tekst w Gazecie
                                                      turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81969,5522458,List_z_Australii__Terenowka_przez_pustynie.html
                                                      Jak dla mnie - bardzo zachecajacy. Szkoda, ze tak daleko. Juz
                                                      blizej (i taniej) na pustynie w Newadzie.
                                                      A tak przy okazji - gdzie sie podzial Mojito?? Jakies powazne
                                                      rozrywki mu czas zajmuja? Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie...
                                                      niech jaks informacje przekaze.
                                                      Czy aby Iwona nie pojachala znowu w bardzo odlegle rejony swiata?
                                                      Ja jade w blizsze i na krotko, ale za chwile. Jak dojade, dam znac.
                                                    • Gość: Gunther Re: 2 IP: 58.168.120.* 11.08.08, 22:49
                                                      Siemanko:)))
                                                      Tizedik no to szerokiej drogi a jak lecisz to udanego wypoczynku:)))
                                                      ten link Tizedik co podalas faoska wyprawa tylko ze czytalo sie
                                                      dziwnie nie bylem tak daleko ale o Australii w kilu zdaniach to sie
                                                      nie da kochanenka:)))tez bym gdzies wyskoczyl no ale musze wytrzymac
                                                      potem sobie zabaluje.rzeczywiscei Yvona cos pisala moze ona tez w
                                                      podrozach szkoda tylko ze nic nam nie opisze.inni tez nic i tak
                                                      schodzimy z pierwszej strony;)Amigo to podejrzewam baluje wakacyjnie
                                                      i czasu nie ma:)))
                                                      no to milego dnia wszystkim paniom i panom
                                                    • szopen_cn Re: 2 11.08.08, 23:18
                                                      Zima dalej w pelni.
                                                      Pada i wieje.

                                                      Nie dosc, ze wieje to jeszcze z nieciekawego kierunku i ciezko
                                                      jakies plany na nadchodzacy weekend wykombinowac.

                                                      A skreca mnie juz bardzo.

                                                      W SA jeziorek praktycznie brak, rzek tez, jest oczywiscie Murray
                                                      ale tam to krolestwo karpia jest a to akurat zadna frajda.
                                                      W pracy coraz wiecej ludzi zaczyna glosno o przeprowadzce do
                                                      Queensland rozmawiac.
                                                    • mojito Klimatycznie. 12.08.08, 09:11
                                                      Swinoujscie.Wczoraj byla przepiekna sloneczna pogoda. Dwie h
                                                      na plazy i spacer do Niemiec - Ahlbeck - trzy km. Powrot wzdluz
                                                      brzegu morza. Obiad w Casablance (cafe), espresso i margarita
                                                      w cafe Amsterdam. Dzisiaj lekkie zalamanie pogody. Bezslonecznie
                                                      i bezdeszczowo. Latarnia mrugnela do mnie wczoraj zachecajaco.
                                                      Byc moze dzisiaj ja odwiedze...

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich, tych pracujacych i tych nie,
                                                      tych z pogoda sloneczna i tych bez slonca, tych z dostepem
                                                      do jodu i tych chwilowo bez.

                                                      m.
                                                    • Gość: Gnther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 12.08.08, 11:45
                                                      Sieamnko:)
                                                      no wiadomo Amigo a nie mowilem;)dziewczyny i nawet latarnie sie do
                                                      niego usmiechaja i to jest to,milego balowania Amigo dla mnie to
                                                      narazie tylko poczytac i pozazdroscic;)no ale Szopen no nie mow z
                                                      tym Qld to jest wlasnie i pogoda i prosperity dla biznesu ja wlasnie
                                                      w tamta strone to pewnie nie tylko u ciebie w robocie tak gadaja.
                                                      buzienka panie lece na molo na jednego wasze nieustajace za tych tez
                                                      co to nie pisza a po swiecie ten tego
                                                      czolko panowie
                                                    • matrioszkaa Re: Klimatycznie. 17.08.08, 21:49
                                                      czyzby to byl?
                                                    • szopen_cn Re: Klimatycznie. 17.08.08, 23:27
                                                      matrioszkaa napisała:

                                                      > czyzby to byl?

                                                      Moze tak a moze nie.
                                                    • Gość: Gunther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 18.08.08, 00:15
                                                      ja mysle ze nie,wakacyjny przestoj
                                                      buzienka
                                                    • matrioszkaa Re: Klimatycznie. 18.08.08, 11:59
                                                      A bo juz sie zleklam, ze jednak.
                                                    • szopen_cn Re: Klimatycznie. 18.08.08, 22:28
                                                      Z nami nie tak latwo.
                                                    • Gość: Gunther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 18.08.08, 22:44
                                                      Siemanko;)
                                                      z nami wcale nie tak latwo.Matrioszka juz po wakacjach? dawaj jakis
                                                      nam tu nowy temacik albo opisz wrazenia ze swoich wakacji,reszta
                                                      towarzystwa byc moze sie odnajdzie:)a u nas w Snowy byla lawina
                                                      sniezna i zasypalo czlowieka i kto by uwierzyl no Australia i snieg.
                                                      buzienka
                                                    • Gość: tizedik Re: Klimatycznie. IP: 193.152.189.* 21.08.08, 16:40
                                                      Obiecalam dac znac z miejsca urlopu, wiec daje:-)
                                                      BTW, klawiatura tutaj jest inna, ma np. takie znaki: ñ,ç, ale tzw.
                                                      malpe ciezko znalezc...@
                                                      W tutejszej TV (maja swoj kanal CNNplus) sporo przekazu dotyczy
                                                      katastrofy samolotu. Potwornosc!
                                                      PRACA mnie oczywiscie juz dopadla, ale umiarkowanie, bo sa klopoty z
                                                      lacznoscia telefoniczna (mam nedzna siec) i nie moge sie polaczyc
                                                      netem. No i pewnie to JA bede miala z tego powodu klopoty. Na razie
                                                      mi tylko psuje to pobyt, ktory mial byc wakacyjny przeciez.
                                                      Miasto jest pieknie polozone, ale jak na razie nie zdazylo mnie
                                                      zachwycic. Ladniejesze jest od Warszawy na pewno.
                                                      Ludzie sa inni, to tez pewne. A Polacy sa dziwni, wlasnie sie
                                                      dowiedzialam. I sie z tym nie zgadzam.


                                                    • Gość: Gunther Re: Klimatycznie. IP: 58.168.120.* 21.08.08, 22:30
                                                      Siemanko:)
                                                      no chociaz jedna podrozujaca buzienka nam sie pokazala:)Tizedik
                                                      Polacy dziwni to gdzie ty jestes?jak piszesz o zagranicznych
                                                      Polakach to cos w tym jest.dzisiaj u nas kropi ale na szczexcie juz
                                                      zaczelo sie troche ocieplac.no dobra przebiegne sie jeszcze dookola
                                                      i do roboty
                                                      buzienka dziewczyny nieobecne i obecne
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol marnotrawna... 26.08.08, 08:37
                                                      witam ;)))))

                                                      melduje, ze byla w Senegalu, Dakar, St. Louis, Lac Rose, okolice....
                                                      cudnie....
                                                      afrykansko ;))))
                                                      Andrzejowo :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                      i w ogole och, jak cieplo.......

                                                      a teraz juz doma, Sy, i jutro praca :(((((((((((((((((
                                                      tesknica........
                                                      bardzo wielka, bardzo.....

                                                      ech....................

                                                      jetlag tez
                                                      ide spac ;)
                                                    • kotkanadachu po dluzszej przerwie 26.08.08, 11:17
                                                      Fajnie ze niektorzy z nas mieli/maja wakacje i cieple klimaty.

                                                      U mnie leje od 3 miesiecy z malymi przerwami, powodzie wokol i
                                                      wogole paskudnie.

                                                      W pracy mielismy sadne dni ale ze nic nie trwa wiecznie te tez
                                                      jakos minely chociaz pewnie nikt ich szybko nie zapomnie.

                                                      Moje dzieciaki od jakiegos czasu w Yorku, wynajeli fajnie
                                                      mieszkanko, kupili samochod, obydwoje pracuja, corka od tygodnia.

                                                      Podrozuja zwiedzaja podoba im sie.

                                                      Mnie sie chce na jakas ciepla wyspe,jak mi jeszcze raz ktos powie
                                                      ze N.Z. to cieply kraj to chyba stane obok.

                                                      Dobrze ze mnie sila wyzsza natknela na ocieplenie domu, do tej pory
                                                      bysmy chyba zamarzli.

                                                      Pozdrowienia dla wszystkich obecnych i tych chwilowo nie
                                                      obecnych :)
                                                    • szopen_cn Re: po dluzszej przerwie 26.08.08, 23:16
                                                      Pierwsze oznaki wiosny sie u mnie na miejscu pojawily.
                                                      Powietrze pachie inaczej.

                                                      Nie padalo juz kilka dni i sloneczko wyszlo usmiech pokazac.

                                                      Ostatnia zima okazala sie najzimniejsza od 1951 roku, chyba mialem
                                                      powody narzekac.
                                                    • yvona73pol Re: po dluzszej przerwie 27.08.08, 02:53
                                                      kurka, tak cos podejrzewalam, z tym zimnem, ze to wcale nie nowe
                                                      mieszkanie ;)
                                                      a jaki rachunek za dogrzewanie przyszedl, lomatko :O
                                                      a wcale tak nie szalelismy...
                                                    • mojito Re: po dluzszej przerwie 27.08.08, 13:49

                                                      Po Roztoczu wolno się poruszam. Szczebrzeszyn, Zwierzyniec,
                                                      Zamość. Pieknie jest tutaj. W większosci słonecznie. Jeszcze
                                                      tydzień wakacji. Nawet najdłuższe sie kończą. Niestety...

                                                      Pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • Gość: Gunther Re: po dluzszej przerwie IP: 58.168.120.* 29.08.08, 00:17
                                                      no niemozliwe Asienka do nas zajrzala klaniam sie pieknie:)))ciesze
                                                      sie ogromnie od razu weselej przy piatku sie zrobilo.inne dziewczyny
                                                      tez sie nam zaczely pokazywac Matrioszka z wakacji wrocila ale nic
                                                      nam nie napisala jak tam bylo;)no Tizedik tez jakby z wakacji pisze
                                                      ale cos malo no kochanenka daj nam tu jakis ladny raporcik;)Yvona to
                                                      sie odwaze i spytam to az w Senegelu ten twoj wybranek?jak Andrzej
                                                      to pewnie Polak tylko co on tam w tej Afryce moze jakis misjonarz?no
                                                      i bez urazy,tyle tu fajnych facetow w Sydney w pubie to normalnie
                                                      spotykam takich przystojniakow to nie ma chlopa blizej przeciez to
                                                      forutne wydacie i jak to bedziecie na randki chadzac?no ale kobitki
                                                      to lubia trudne milosci ja to lepiej sie nie odzywam na babskie
                                                      tematy bo znowu niektorzy glowe mi zmyja;)Amigo tez zajrzal ale sie
                                                      przyznam Amigo ze brakuje mi tych twoich smakowych opisow no nie
                                                      wspominajc o widokach i ten tego;)chociaz roztocze tez znam tylko ze
                                                      mnie zaden pisarz;)no to lece do roboty piateczek dzisiaj mamy i juz
                                                      cieplej u nas
                                                      buzienka dziewczyny czolko panowie
                                                    • szopen_cn Re: po dluzszej przerwie 29.08.08, 06:06
                                                      Gość portalu: Gunther napisał(a):

                                                      tylko co on tam w tej Afryce moze jakis misjonarz?


                                                      Rewelacyjne.
                                                      Weeekend sie zbilza.
                                                      Pogoda do zupy.

                                                      Wyglada na to, ze beda prace remontowe.
                                                    • pysiek13 po cichu, po wielkim cichu ... 29.08.08, 06:29
                                                      jak kazdego innego dnia, czy w pogode czy w slote, boszman robil
                                                      swoj poranny obchod po sztatku, lubil jak panowal ogolny porzadek,
                                                      wszystko bylo na swoim miejscu i zaloga robila co do niej nalezy.
                                                      tak na sztatku, jak i na swiecie ... nobo byl czlowiekiem sztarej
                                                      daty i z niezadowoleniem obserwowal jak zaloga wprowadza coraz to
                                                      nowo-modne pomysly i co gorsza, niektorzy nawet smieli lamac zelazny
                                                      regulamin sztatku ... chief engineer na przyklad, zostawial losy
                                                      sztatku w rekach majtkow, a sam lowil ryby ! navigator tez czasem
                                                      zostawial sztatek, ale nigdy nie mogl sie zdecydowac co wazniejsze,
                                                      czy rybka czy pi.ka. majtki tez czasem pelnily role kapitana, kiedy
                                                      kapitan liczyl rachunki czy urzadzal wesela. boszman czul respect do
                                                      kapitana nobo i mlodszy i multi-skilled, potrafil za-gadac z kazdym
                                                      tylko nie zawsze byl obecny, ten kapitan znaczy, nad czym boszman po
                                                      cichu ubolewal. jeden z majtkow co to jak raz wszedl na (bocianie)
                                                      gniazdo, to rzadko daje znaki zycia chociaz powinien byc all rounder
                                                      on the lookout i na dodatek nazwal gniazdo londyn, taka to nowo-
                                                      moda, to w glowie sie nie miesci ! albo taki majtek co to nie moze
                                                      usiedziec w jednej kajucie, tylko ciagle sie przenosi ... byl po
                                                      wschodniej stronie, to niewiadomo moze za malo slonca ... teraz sie
                                                      przeniosl na zachodnia strone ale to tez nic pewnego jak dlugo w
                                                      miejscu usiedzi. inny deck cadet zamiast szorowac poklad, to remont
                                                      sztatku przeprowadza i to nawet nie wiadomo co to z tego wyniknie,
                                                      bo zadnego sprawozdania boszman nie dostal. na wszelki wypadek ale
                                                      cadet sie przeprowadzil na szalupe. nawet pierwszy oficer/chief
                                                      master, ktorego boszman dazy wielkim zaufaniem potrafil zaciagnac
                                                      sie pod inna bandera a doglada naszego sztatku tylko z doskoku ...
                                                      sztukal, sztukal w laptop, malo mowil, jak napisal ale ... to bylo
                                                      officer'ow wielu, ale zaden nie napisal przy jankielu ... inny
                                                      officer tez sztukal i malo go bylo widac zza monitora tyle mial
                                                      pracy, a zeby wyszedl na deck to trzeba bylo prosic. a co to za
                                                      sztatek, zeby officer'ow nie bylo na deck i nie wydawali orders
                                                      majtkom ... taaa, boszman sie zamyslil, to nie te czasy ... i napil
                                                      sie wprost z butelki i skrzywil sie tak, ze widzac jego przerazliwa
                                                      mine jeden z majtkow wyskoczyl za burte !
                                                      - do diaska, kto mi podmienil butelke, to nie wiecie ze ja rumu nie
                                                      pijam !!! grzmial boszman, ktory wprawdzie nie byl absztynentem ale
                                                      od czasu jak kupil farme pil tylko domowe wino. mial ochote tez fest
                                                      walnac piescia, ale sila woli sie powstrzymal. nikt nie bedzie sie z
                                                      boszmana nawykow pod-smiewal.
                                                      w tak zwanym miedzyczasie, boszman zainteresowal sie majtkiem co to
                                                      wyskoczyl za burte, bo co jak co, boszman jak trzeba to moze byc
                                                      grozny mocium panie, ale ma wielkie serce. na cale szczescie
                                                      okazalo, ze ten majtek to tylko zaba i od kiedy zakochala w jakims
                                                      za-morskim kxieciu to jusz ma takie dziwne wy-skoki ... znow boszman
                                                      zamyslil, co to milosc z czlowiekiem moze zrobic. na ten przyklad,
                                                      taki lojalny i pracowity majtek co to chwilowo pod bandera senegalu
                                                      plywal, wrocil wprawdzie ladniejszy miloscia ale chory i snuje po
                                                      sztatku jak ta biala dama ... andrzejowa tesknica ta choroba sie
                                                      nazywa i nawet stare baby na wsi nie wiedza jak to leczyc.
                                                      tjaaa, andzrejowa tesknica ... boszman westchnal i zaczal szukac
                                                      bosaka, martwiac sie o zabe.
                                                      cale szczescie ze sztatek stal sobie sztatecznie i bezpiecznie ... w
                                                      piasku. to byla dziwna historia, ze sztatek nagle wyladowal na
                                                      ladzie ... plywal, plywal asz ktorejs nocy zaloga wstaje i patrzy a
                                                      on siedzi na piasku niczym jakas krowa na lace. tabloidy zaraz sie
                                                      rzucily, nobo jak tak mozna zagapic i wplynac w bielizne, czy inna
                                                      plycizne ... minister of the department of ships & watercraft
                                                      transport zwyczajnie wyparl sztatku, bo nie dosc ze sztatek nie-
                                                      typowy, jakis wielo-tysiecznik wpisow, to jeszcze plywa nie tylko po
                                                      employment ocean ale i innych nietematycznych morzach. natomiast
                                                      minister od art & heritage pieknie wy-tlumaczyl, ze to jest wlasnie
                                                      ten caly 'suchy przestwor oceanu' niewiele to pomoglo ale, nobo nie
                                                      kazdy mlody od razu wieszcza z-rozumie ... obcieli dotacje,
                                                      wycieczki przestaly przychodzic, nawet znikla gdzies ekipa filmowa
                                                      co miala filmowac sztatek do animal planet ...


                                                      .... z zabiej perspektywy, to maybe wspolnymi silami do-pchniemy
                                                      nasz sztatek do naj-blizszego portu ?? zostalo nam niewiele, troche
                                                      ponad sto kilkadziesiat mil morskich tfu... wpisow ;)))) w
                                                      miedzyczasie kapitan podejmie decyzje :))))))))))))))))))))))))
                                                      szerdecznie i szlonecznie
                                                    • szopen_cn Re: po cichu, po wielkim cichu ... 29.08.08, 07:08
                                                      Po prosztu szlicnie.
                                                    • Gość: Gunther Re: po cichu, po wielkim cichu ... IP: 58.168.120.* 29.08.08, 10:43
                                                      szlicznie tylko mnie tez szlicznie podsumowano.Zaba ty oberwiesz;)
                                                    • kazachstan Re: po cichu, po wielkim cichu ... 30.08.08, 03:08
                                                      Dzien dobry,
                                                      toz dopiero. Ja to juz nie slecze przed komputerem jak dawniej, ale
                                                      w Sydney to nie bylo tyle zajecia wieczorami to tylko telewizja a po
                                                      dzienniku to mierzily mnie te filmy, wszystkie robione na jedno
                                                      kopyto to lubilem zajrzec do komputera. Na farmie jest wiecej
                                                      zajecia i wiosne czuc tak jak Szopen pisze. dzis zajrzol do
                                                      komputera i co ja widze. Ciekaw jestem czy wszyscy mnie tak widza
                                                      zem taki despota ale troche prawdy w tym pisaniu jest. Na swoje
                                                      usprawiedliwienie to powiem, ze na stare lata to czlowiek
                                                      lagodnieje. Prawda jest ze nasz statek w piachu siedzi ale kazdy
                                                      zajety roznymi sprawami, toz czasu nie ma zeby pisac jak dawniej. A
                                                      Pysiek tez bez winy nie jestes bo ty to jak po ogien i zaraz
                                                      znikasz. Nie zawsze tez odpisujesz, a co to za rozmowa jak ja cos
                                                      pisze i potem nikt ani slowa calymi dniami to sie traci checi a
                                                      Ciebie to chyba najmniej. Tak i inni cos zaczna pisac nikt nie
                                                      odpowie,to watek sie urywa. Nie wyrozumialem z poczatku co to z tymi
                                                      podrozami Yvony do Afryki bylo, ale jak Andrzej to juz sie
                                                      uspokoilem. Najwazniejsze zeby wszystko szczesliwie i piszmy w
                                                      wolnej chwili.
                                                      pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • yvona73pol Re: po cichu, po wielkim cichu ... 30.08.08, 04:12
                                                      hehe, Andrzej jest obcojezyczny jednak :D
                                                      bo to wiesz, Gunther, ja lubie spolszczac imiona jak sie da, na
                                                      mojego francuskiego bossa mowie Ludwik, a czasami Ludwis ;)))

                                                      no wiec Andrzej to, jak sie slusznie domyslasz, Andy ;)

                                                      jakby co, to sie pochwale przyszla zmiana stanu :)
                                                      zaproszen jeszcze nie ma, ale to rach ciach mozna zrobic, nie? :))))

                                                      tymczasem lecu do PRACY :(((
                                                      caluski
                                                    • Gość: Gunther Re: po cichu, po wielkim cichu ... IP: 58.168.120.* 01.09.08, 00:29
                                                      Siemanko:)
                                                      no to prosze popycham do przodu czemu nie ale Zaba podpadlas i tyle.
                                                      u nas w kalendarzu wiosna,dziewczyny sie rozbieraja z jesionek to
                                                      jest gdzie oko zatrzymac.wczoraj wprawdzie troche kropilo jak bylem
                                                      na BBQ u znajomych niemiaszkow ale cieplej.to mi sie tu podoba ze
                                                      bez ceregieli i strojenia sie kazdy przyniesie cos a to butelke czy
                                                      jakas przekaske, miesko na barbie sie dusi troche piwka,towarzystwo
                                                      mieszane czlowiek sam nie siedzi w chalupie kogos sie pozna troche
                                                      pogawedzi.no ja nie jestem przekonany do baraniny bo mi troche
                                                      waniaje ale wczoraj tak byla swietnie przyrzadzona ze trzy razy sie
                                                      pytalem czy to napewno baranina i mialem zapytac w czym bylo
                                                      marynowane ale tak sobie mysle ze to pewnie nie chodzi o marynate
                                                      tylko o miesko swieze z jagniecia.Yvona to mowisz?rane no to
                                                      bedziemy mieli wesele na watku?tak sie domyslalem ze skoro lecialas
                                                      w tamta strone to obcojezyczny Andrzej no i prosze tak jak mowilem
                                                      ze dziewczyny lubia trudne milosci:)no to teraz widze gdzie blad jak
                                                      jestem mily,nadskakujacy dostepny i latwy to nie ten tego zaczne
                                                      chyba podrywac w innym stylu;)szkoda tylko ze zadna nie chce do mnie
                                                      do Austalii przyjechac;)no a gdzie reszta?Tizedik jak tam wakacje
                                                      tez trzeba miec pecha z tym samolotem tez niemial gdzie sie rozbic
                                                      no to lece do roboty
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • yvona73pol Re: po cichu, po wielkim cichu ... 01.09.08, 10:54
                                                      ale, Gunther, nadskakuje, nadskakuje :)
                                                      nosi torebke, pierze, przyrzadza kawe poranna....
                                                      inne rzeczy tez robi ;)))
                                                      i fajnie sie rozmawia..... :) na wszystkie tematy

                                                      a ze daleko... kurcze, taki los, czlowiek nie wybiera kiedy, jak i z
                                                      kim go trzasnie - piorun z nieba :)
                                                      zupelnie przypadkiem i znienacka :D
                                                    • Gość: Gunther Re: po cichu, po wielkim cichu ... IP: 121.217.129.* 01.09.08, 22:44
                                                      no Yvona no ja tez bym chcial zeby mnie tak trzasnal;)napisalem ze
                                                      latwy jestem,bo nawet sie nastawiam na te pioruny a tobie udalo sie:)
                                                      dzisiaj to juz caly tabun biegajacych spotkalem na porannej rundce
                                                      czyli wiosna na calego.no i pomalu zbieram majdan i do Brisbane sie
                                                      przeprowadzam najpierw mieszkanko jakies trzeba wypatrzyc a potem
                                                      reszta.na dlugi weekend lece na inspekcje troche szkoda mi zostawiac
                                                      Sydney;)buzienka dziewczyny
                                                      graba panowie
                                                    • szopen_cn A u mnie w PRACY 01.09.08, 23:25
                                                      Kolejna rewolucja.

                                                      Wczoraj szefowa z urlopu wrocila i zwolala sped na 10 rano.
                                                      Krotki meeting i oswiadczyla nam, ze wlasnie zlozyla rezygnacje.
                                                      Konczy za 2 miesiace.
                                                      Do stanow ma sie zamiar przeprowadzic.

                                                      A juz tak milo i spokojnie bylo, szefowa byla dobrze wytresowana,
                                                      nie wtykala nosa gdzie nie trzeba i ogolnie z sytuacji byla
                                                      zadowolona.
                                                      Nie lubie takich rewolucji.
                                                    • kotkanadachu Re: A u mnie w PRACY 03.09.08, 10:44
                                                      a ja bym cala geba za rewolucja u mnie w pracy byla, ale kto tam
                                                      majtka albo zaby bedzie sluchal

                                                      swoja droga staram sie sama siebie przekonac ze moj stan ducha i
                                                      umyslu ode mnie zalezy nie od otoczenia, chyba za stara sie
                                                      zrobilam na to wszystko, chce mi sie spokoju i przyjemnej
                                                      atmosfery, do zmian sie latwo przyzwyczajam ale fajnie jak na
                                                      lepsze, mielizna w zasiegu oka mnie nie bawi.
                                                      Chyba musze sie nastawic na jakies radykalne zmiany w moim zyciu bo
                                                      jak utkne tu gdzie jestem zgnusnije i zdziwaczaje. Decyzje decyzje,
                                                      te najtrudniej podjac, jak juz czlowiek podejmie to z gorki :)

                                                    • Gość: Gunther Re: A u mnie w PRACY IP: 121.217.129.* 03.09.08, 11:22
                                                      Asienko sloneczko nowozelandzkie:)))no wlasnie tak zeby rewolucje to
                                                      zalezy co przewracac do gory nogami i czy warto zachodu.jak szafa
                                                      gra w pracy to nie ma co,a swoja droga Szopen nie skojarzylem co to
                                                      byla za szefowa chyb anie twoja osobista?ja za zmianami jak
                                                      najbardziej gnusniec tez nie lubie dlatego mnie po swiecie nosi.no
                                                      to ciekawy jestem co to takiego Asienko wymyslisz;)no to lece
                                                      jeszcze sprawdzic o czym rozmawiaja w pubie;)
                                                    • pysiek13 Re: A u mnie w PRACY 05.09.08, 07:56
                                                      Asia :))))))))))))))
                                                      to jak to sie gnusnie ? ;))))

                                                    • Gość: Gunther Re: A u mnie w PRACY IP: 121.217.129.* 05.09.08, 23:58
                                                      czuje podstep niby niewinne pytanko po to zeby lup i podsumowac
                                                      cynicznie,radze nie odpowiadac znamy te numery Pysiek;)notabene nie
                                                      pisze sie gnusnie tylko gnusnieje a poza tym ciekwai mnie jak ten
                                                      twoj ksiaze toleruje taki charakterek.poza tym to unas mokro i bylem
                                                      krotko z ranca na rybkach na cypelku,zlowilem zaledwie dwie warte
                                                      grzechu sztuki i mokrusienki do gaci wrocilem wlasnie.
                                                      spadam
                                                    • mojito Re: A u mnie w PRACY 07.09.08, 03:04
                                                      A u mnie w PRACY empatia zostalem otoczony. Wszyscy wiedza, ze w
                                                      Europie dolar byl krociutki, towary i uslugi drogie a Europejczycy
                                                      zawsze maja cos do powiedzenia na temat polityki amerykanskiej i
                                                      Amerykanow samych. W wiekszosci niezyczliwie. Wiadomo, tacy Francuzi
                                                      i inni kulture maja i dluzsza i starsza. A Amerykanie, tez wiadomo,
                                                      kulture maja albo krotsza albo jej nie maja. Z Europa kulturalnie
                                                      nie wygraja. Biedny kraj chociaz bogaty.

                                                      Aby otulic sie empatia wspolpracownikow szczelniej wspomnialem tylko
                                                      mimochodem, ze zatesknilem za nimi wszystkimi, bez wyjatku, przez
                                                      te "trudne europejskie i egipskie" dziewiec tygodni :). Nic juz do
                                                      konca dnia nie musialem robic. Wyrazy empatii tylko przyjmowalem :).
                                                      Od poniedzialku zaczne PRACE. Piatek nie byl dniem PRACO-witym...

                                                      Dzisiaj niepozadana wizyte w miescie i okolicach zlozyla rozszalala
                                                      tropikalna kobieta o imieniu Hanna. Nie wiadomo co ja tak rozezlilo.
                                                      Nikt zreszta nie odwazyl sie jej o to zapytac. Z duza predkoscia sie
                                                      poruszla - cala wilgotna. Wizyte u siostry musialem odwolac.
                                                      Krecenie sie po drodze roszalalej kobiety to nieostroznosc. Oberwac
                                                      czyms mozna zupelnie niewinnie. Ciagle pada i pada. Do poniedzialku
                                                      ma sie tropikalna Hanna uspokoic. I w poniedzialek do PRACY...

                                                      Wszystkim pogodnego i suchego weekendu zycze,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: A u mnie w PRACY 07.09.08, 03:34
                                                      a u nas wreszcie slonko.... po 48 godzinach deszczu, tak + - ....
                                                      pieknie.....

                                                      a ja tesknie.........
                                                    • szopen_cn Re: A u mnie w PRACY 07.09.08, 22:49
                                                      Szefowa w mojej PRACY zrezygnowala, w domu Ministerstwo Nawyzszej
                                                      Wladzy spokojnie sobie zyje.

                                                      W PRACY za szefowa mialem przez te dwa lata mloda (nawet mlodsza
                                                      niz ja) dziewczyne. Zawsze sie zastanawialem jak wygladalo jej meza
                                                      poszukiwanie, drobna gadka, co robisz? a nic spesjalnego rzeznia
                                                      zarzadzam....

                                                      Ale lat temu kilka sobie goscia z USA znalazla i on sie tutaj
                                                      przprowadzil. Podejrzenia aktualne sa, ze na dzieci chyba czas (a
                                                      moze nawet juz w drodze) i to wlasnie przyczyna rezygnacji jest.
                                                      Do stanow sie przeprowadzaja.

                                                      Weekend bezrybowo spedzilem, ciut w domu popracowalem, a wczoraj
                                                      wraz Royal Adelaide Show z corka odwiedzilismy, krowy doilismi i na
                                                      karuzeli kilka rundek bylo.

                                                      A jeszcze sie pozale.
                                                      Paw nam gdzies wsiakl.
                                                      Juz od tygodnia na noc nie wrocil.
                                                      Smutno nam.
                                                    • Gość: Gunther karuzela i paw IP: 121.217.129.* 07.09.08, 23:22
                                                      Siemanko:)
                                                      co nie jak lalo Yvona i wyobraz sobie ja w ten deszcz na cypelku;)
                                                      wprawdzie mialem sztormiak ale to niewiele mokrusienki wrocilem.a
                                                      wczoraj niektrzy swietowali u nas dzien ojca to pewnie dlatego
                                                      slonce wyszlo,zeby uprzyjemnic dzien i tak mezczyzn malo sie uwaza.
                                                      Hola Amigo:)kope lat no ja sie nie dziwie ze w pracy ci wspolczuli
                                                      po takiej przerwie to nalezy sie.a swoja droga to ci zazdroszcze
                                                      tych dlugich wakacji bo nigdy jakos nie udalo mi sie wymanrwrowac
                                                      dluzej niz miesiac.Szopen a ten twoj paw tomoze ma wiosenne gody
                                                      albo ktos sobie na obiadek w zastepstwie indyka trzasnal,chociaz to
                                                      podobno nie padchadziaszcze mieso.no to znow lece do roboty i to
                                                      jakos nie powiem nawet z checia bo niedlugo mi zostalo:)))
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie
                                                    • tizedik Re: karuzela 08.09.08, 00:18
                                                      Witam wszystkich:-)))))

                                                      Wrocilam z wakacji i od razu wsiaklam w robote. To normalka,
                                                      niestety.
                                                      Bylam w Barcelonie. Miasto inne niz Warszawa, przede wszystkim
                                                      dlatego, ze scisniete miedzy gorami a morzem. 4 kilometry
                                                      szerokosci, 10 dlugosci. Z przyleglosciami pewnie wiecej ma
                                                      dlugosci, a na pewno mieszkancow, bo prawie 4 miliony. Taka na
                                                      przyklda ulica, slusznie nazywana Gran Via, ciagnie sie od centrum
                                                      az poza granice miasta. Tych granic oczywiscie nie widac, sa tylko
                                                      formalne.
                                                      Cale miasto zabudowane jest wysokimi kamienicami, starymi w centrum,
                                                      im dalej - tym nowsze, a jeszcze dalej same wysokie bloki, takie na
                                                      10 pieter. Niskiej zabudowy wcale nie ma, widzialam tylko jedna taka
                                                      dzielnice, nie najgorsza, bo tam wlasnie ma swoja rezydencje
                                                      ambasador amerykanski. I tam tez nie ma domkow, tylko male bloczki,
                                                      takie na 6 mieszkan i 2 pietra.
                                                      A ja dotychczas bylam przekonana, ze bloki to wymysl socjalizmu.
                                                      W Barcelonie dzieki tym blokom i kamienicom moze sie pomiescic na
                                                      malym terenie taka masa ludzi.
                                                      I dzieki znakomitej miejskiej komunikacji moga tam jakos, a nawet
                                                      lepiej niz jakos - funkcjonowac. Maja 5 linii metra, co jest to duza
                                                      siec na tak malym obszarze, a do tego maja fajny tramwaj, ktory
                                                      jednak przez cale miasto nie przejezdza. Troche przypomina metro,
                                                      troche pociag, co sprawdzilam osobiscie. Na okrase sa oczywiscie
                                                      autobusy, ktore spokojnie mieszcza sie na szerokich ulicach. A ja w
                                                      marcu w innych hiszpanskiech miastach widzialam tylko waskie ulice.
                                                      Maja tez zabytki fajne w tej Barcelonie, ale to pewnie wszyscy
                                                      wiecie. Zwlaszcza te spod reki Gaudiego, bo to i domki urocze, i
                                                      park, i katedra, ktora ponoc maja skonczyc budowac w 20020 roku.
                                                      [Tworza tez nowe parki, zachecajac fabryki to przenosin poza miasta
                                                      niezla kasa, a w opuszczonych prze nie miejscach powstaja m.in.
                                                      parki. Ladne, z pomyslem.]
                                                      Ale to co najfajniejsze maja, to morze i palmy. I ciepelko tez maja,
                                                      czasem nawet w nadmiarze. [Chociaz na polska temperature tez nie ma
                                                      co narzekac, bo ostatnio to u nas upal niespotykany.]
                                                      Plaze na szczescie tez maja. Wybralam sie pare razy oczywscie i
                                                      trafilam na plaze nudystow. Panow kilku tam widzialam w pelnej
                                                      krasie. Panie tez, ale troche mniej dla mnie widok to interesujacy.
                                                      A najciekawsze w tym jest to, ze ta plaza jest fragmentem dlugachnej
                                                      plazy miejskiej. Znaczy sie, Hiszpanie pruderyjni nie sa.
                                                      I spokojni te nie sa. Przede wszystkim sa glosni. Zycie nocne toczy
                                                      sie tam dlugo, a przede wszystkim glosno.
                                                      Wieczorami za to z tych blokowisk tlum wychodzi do barow, kawiarenek
                                                      i restauracji osiedlowych. Pelno tego, fajnie tam. Do polnocy
                                                      potrafia siedziec z malymi dziecmi, co dla mnie troche dziwne jest.
                                                      Ale ten zwyczaj poludniowcow wychodzenia z domow wieczorami chyba
                                                      najbardziej mi sie podoba.
                                                      Prosze pan, w Zarze tez bylam. Wszystkie ciuchy tansze niz w Polsce
                                                      i chyba o jakis 1 sezon modniejsze.
                                                      A za to w Warszawie znacznie wiecej zieleni jest!

                                                      Szopen, ja tez, tak jak Gunther, sobie pomyslalam, ze paw na
                                                      dziewczyny sie wybral.
                                                      Gunther, to kiedy zaczynasz nowe zycie zawodowe? Dlaczego w calkiem
                                                      innym miejscu?
                                                      Mojito, powroty do pracy zawsze trudne sa, tym bardziej, jak
                                                      oznaczaja powrot z odmiennego swiata.
                                                      Pysiek, jak ja lubie te twoje filmowe o nas opowiesci:-) Moim
                                                      zdaniem masz olbrzymi talent, ktory powinnas spozytkowac jako
                                                      scenarzysta, zamiast marnowc sie w obecnej pracy;-)
                                                      Iwona, zalatwienia wszystkich formalnosci zycze.
                                                    • yvona73pol Re: karuzela 08.09.08, 04:04
                                                      Gunther bedzie naszym specjalnym wyslannikiem Queenslandzkim ;)
                                                    • szopen_cn Re: karuzela 08.09.08, 04:15
                                                      Tez nadzieji se trzymamy, ze to moze wiosenne wojaze, ale ogon
                                                      jeszcze mu calkiem nie urosl wiec chyba na to za wczesnie.

                                                    • Gość: Gunther Re: karuzela IP: 121.217.129.* 09.09.08, 23:02
                                                      Siemanko:)))
                                                      Szopen przeciez ogon to dopiero od tego rosnie no tez mysle ze sie
                                                      znjadzie ten paw.Tizedik witam po wakacjach ladny opis miasta no i
                                                      mowisz plaza nudystow w srodku miasta?to nie wiem no raczej tutaj by
                                                      nie ten tego chociaz plaze w miescie sa a moze ja o tym nic nie wiem
                                                      i bardziej na skalki niz na plaze chodze. moje przenosiny to dlatego
                                                      ze Brisbane ma wiekszy potencjal niz Sydney,tu zeby sie wcisnac w
                                                      konkurencje trzeba miec wiecej szmalu,real estate znacznie drozsze a
                                                      Brisbane przezywa teraz rozkwit i jest wielkie zapotrzebowanie bo
                                                      miasto rosnie,bardzo duzo sie buduje w okolicach i duzy naplyw ludzi
                                                      ze wzgledu na klimat i ceny.to tak ogolnie.
                                                      buzienka do roboty lece
                                                    • pysiek13 ciagle jestesmy brzydcy. 15.10.08, 08:18
                                                      Kazik :) dear Kazik,

                                                      zdecydowanie, aha zdecydowanie bylo napisane Kazik. kiedys bylo
                                                      oczywiste gdzie zmija ma ogon, teraz ale sa na ten temat rozne
                                                      chytre koncepcje ... dla mnie ludzie bez wzgledu na kolor skory sa
                                                      tacy sami, a niektorzy z nas wyraznie nie moga z tym pogodzic. ano
                                                      pewne zachowania czy sklonnosci, chcemy czy nie, zawdzieczamy temu
                                                      co dzialo wokol nas w pewnym okresie naszego zycia i sam wiesz
                                                      najlepiej co zawazylo o Twojej opinii. nobo swiat sklada nie tylko z
                                                      rzeczy wielkich i bardzo waznych, czasem pozornie cos blahego i
                                                      niewaznego zmienia nasz sposob spojrzenia na rzeczywistosc bardziej
                                                      niz epokowe wydarzenie ...
                                                      a czy nie jest to po prostu chec z-rozumienia drugiego ? ano nie
                                                      jest to takie proste, czy automatyczne, zaklada wole i wysilek,
                                                      ktory nie wszyscy i nie zawsze jestesmy gotowi podjac.
                                                      wspomniani 'niektorzy' Kazik to tak ogolnie, nie czepiam ;) dotyczy
                                                      niestety 'niektorych' wsrod naszej bialej rasy, ktora jest co-
                                                      najmniej arogancka. (chociaz obserwujac przed-wyborcze apele w US to
                                                      zastanawiam, czy Afro-americans nie sa wiekszymi rasistami ?)
                                                      wracajac do bialej rasy, to brak nam kultury ... Maur, Czarny czy
                                                      Latynos sa dobrzy kiedy sprzataja ulice, i sa potulni pracujac
                                                      najgorsze prace, ze swojej strony ale nie stwarzamy takich
                                                      mozliwosci zeby robili to z godnoscia. wqurza nas, ze oni tez by
                                                      chcieli miec dobry samochod, solidny dom, biala zone ... wqurza nas,
                                                      jesli robia cos lepiej od nas ...
                                                      Kazik napisal: < chociaz nie zrozumialem co to z tym kapeluszem,ale
                                                      napisala jakbym niemial uczuc a to nie jest prawda i jest mi przykro
                                                      >
                                                      eh, nie przejmuj mnie wcale, wierze ze mezczyzni potrafia byc bardzo
                                                      uczuciowi, sprawdzilam :) poza tym ... Yvonie to nie moze byc
                                                      przykro ?

                                                      conspiracy theory ?
                                                      ciag dalszy nastapi tak zwanym niebawem ;)
                                                      P.
      • pysiek13 Barcelona :)))) 10.09.08, 07:48
        Slonecznie :))))
        wow, Tiz lata swietlne nie bylam ... pieknie ... ash, mi teskni :))))
        he he, kiedys to jadalo byle-co, spalo byle-gdzie albo w ogole ....
        o, prosze:
        www.xanascat.cat/showhosteldesc.tjc?id=237&index=1

        ale, ale dont underestimate ... popatrz jakie piekne tam wnetrza
        byly :))))
        a jak Element ?

        mam dla Ciebie historyjke, autentyczna :)

        11.30pm centrum Barcelona, mlody czlowiek tanczy przy wejsciu do
        tube ... jakas staruszka przystaje i zaczyna kiwac razem z nim. tuz
        obok trojka powaznych spaniards przyglada temu wszystkiemu i rowniez
        zaczyna kolysac ... uwielbiam ten hiszpanski spontan. bywaja bardzo
        tradycyjni, jednoczesnie ale, paradoksalnie, otwarci na kazde
        nieszkodliwe wariactwo :))))
        ... i dodatek ;))))

        www.youtube.com/watch?v=6vx6gWuu98Y&feature=related
        ... i pi-esik ;))))
        scenariusze pisac ? eh, kiedy zycie pisze najlepsze ...

        • Gość: Gunther Re: Barcelona :)))) IP: 124.184.188.* 10.09.08, 23:08
          Siemanko:)
          nigdy nie bylem w Hiszapnii ja to raczej inne strony po drugiej
          stronie oceanu.Yvona za pozwoleniem pisze maila;)
          buzienka wszyscy
          • matrioszkaa Re: Barcelona :)))) 11.09.08, 09:23
            Dzien doberek wszystkim!

            Hmm-dawno sie nie pisalo, to nie wiadomo od czego zaczac.
            Pysiek-podobala mi sie twoja diagnoza;-)
            Yvona-fiu, fiu-sie porobilo! Ale poki co tak stan ma tez swoje
            uroki. Wiem co mowie:-)
            U nas jesien prze-piekna-taka jak najbardziej lubie-cieplo, ale bez
            przesady, jesli deszcz, to tylko noca. Moglaby w takim stanie
            jeszcze ze trzy miesiace przetrwac; no dobra, dwa chociaz.
            Urlop mialam piekny-w Polsce bylam, ale to juz tak dawno, ech...
            Potem mnostwo ludzi zrobilo sobie urlop u mnie (doprawdy
            zadziwiajacy pomysl:-), chyba z 5 "turnusow" juz mialam-a jutro
            kolejny.
            No i corka do szkoly poszla. A kiedy do was dolaczylam to jeszcze o
            pieluchach byla mowa. Teraz ani sie obejrze, a mature bedzie zdawac.
            Z PRACA mi nic nie chce wyjsc, wiec postanowilam sie pouczyc troche
            jeszcze. Hmm-nieco sceptycznie do tego podchodze, ale co tam-kupie
            se naklejke-"uwaga-pierwszak" i jakos to bedzie, nie?!

            • Gość: Gunther Re: Barcelona :)))) IP: 124.184.188.* 11.09.08, 12:55
              Kope lat Matrioszka:)witamy po wakacjach no i moze komplecik sie nam
              zbierze:)))pierwszak mowisz kurde szyszka to ja nie wiem co ja moge
              sobie nakleic z tym moim biznesem zielony lisc moze;)tak to udawalo
              mi sie rozpedu a teraz jak coraz blizej to mam troche pietra.no
              dobra Wasze nieustajace.jeszcze jutro i mamy happy hours i weekendzik
              buzienka
              • mojito Burzowo! 13.09.08, 21:58

                Ciagle upalnie. Parno i burzowo. Huragany na Poludniu.
                Deszcze na Polnocy. W srodku ja i PRACA, praca, PRACA.

                Pan w turbanie sprzedajacy losy zrobil uwage, ze jest
                klimatycznie podobnie do jego rodzinnego Bombaju, tfu,
                obecnego Mumbai. Byc moze w przyszlym tygodniu bedziemy
                mogli to sprawdzic, jezeli bedziemy chcieli www.powerball.com
                Nasze numery: 12 15 18 27 29 PB 11. Good luck.

                Piekny i informujacy opis Barcelony. Super miasto. Mam same
                mile wspomnienia z Katalonii. Chcialbym je powtorzyc. Ole!

                Suerte Amigos!
                m.
                • Gość: GUnther Re: Burzowo! IP: 124.184.188.* 14.09.08, 23:06
                  Siemanko:)
                  wiosennie burzowo u nas Amigo tornado nam nie grozi ale Ty tam sie
                  trzymaj;)w sobote normalnie upal,wczoraj burze i deszczyk i tak ma
                  byc caly tydzien ale cieplo i juz krotki relaw spokojnie mozna
                  ubrac.mialem zupelnie zdupczony weekend nie zdazylem zrobic nic z
                  rzeczy zaplanowanych bo dalem notice o wyprowadzce i agent wyslal do
                  mnie rozne wycieczki na inspekcje.no pozytek taki ze chociaz troche
                  gratow i rupieci poupychalem dla przyzwoitosci bo tak to nie wiem
                  kiedy bym to zrobil;)mam nadzieje ze szybko znjada amatora na moje
                  mieszkanko bo nie chce mi sie siedziec w domu bo niejest drogo jak
                  na te okolice.no troche mnie to wszystko rozbilo bo ostatnio jakos
                  tak mi sie sypie ze co zaplanuje to zupa jak mowi Szopen;)na dodatek
                  szefunio wyslal mi maila ze bedzie mnie potrzebowal po godzinach a
                  mnie to tak pasuje ze ten tego,prawie tancze z radosci;)
                  dobra spadam nie wiem jak to wszystko
                  • tizedik zimowo 16.09.08, 23:58
                    Jasny gwint, u nas to juz grzac w domach zaczeli! Tak zimowo zimno
                    sie zrobilo. Pogoda szaleje, ale czy na pewno chodzi o globalne
                    ocieplenie? To ma byc globalne ocieplenie??!!!
                    Pysiek, pamietam te czasy, kiedy cale noce sie nie spalo, bo szkoda
                    bylo czasu. Ekstremalne doswiadczenie w tej wlasnie materii
                    przecwiczylam w Nowym Jorku, w ktorym bylam tylko 4 doby. Kazdy
                    zrozumie, ze czasu na spanie nie bylo. I nikt takiego planu nie bral
                    pod uwage. Realizowalismy inne "zadania", na przyklad: kolacja w NY
                    do godz. 21 (szybkie tempo), potem przejazd do Atlantic City (3
                    godziny), pobyt w kasynie (3 godziny), powrot (znowu 3) i wyjazd na
                    lotnisko. Plan realizowany za powszechna zgoda:-) Jak zasnelam w
                    sdamolocie, to obudzilam sie przy ladowaniu.

                    U mnie nic nowego. Chociaz nie, bo pracy w PRACY akurat mam w miare,
                    a nie ponad miare. Za to sytuacja ogolna, a nawet globalna jest
                    taka, ze pewne jest, ze roboty bede miala wiecej.
                    A propos roboty i Elementu; ma za bezposredniego szefa Kanadyjczyka,
                    ktory ma olbrzymi zapal do wykazywania sie przed kolejnym, wyzszym
                    szefem. I przegina bezustannie. Czy Kanadyjczycy tacy sa, czy z tego
                    jednego jakis wybryk natury jest?
                    Kolejny a propos w kontekscie roznych (obco)krajowcow: Szopen,
                    dostales jakiegos nowego szefa, czy sam awansowales? Chyba tylko
                    wtedy do szefa nie ma sie pretensji...
                    Gunther, gdzie teraz jestes?
                    Matrioszka, dlaczego masz klopot ze znalezieniem pracy?
                    Mandarynko, co u ciebie?
                    Iwona, ja zycze jak najlepiej, ale dlaczego wy - dziewczyny, nie
                    mozecie wybierac sobie facetow blizszych kulturowo?
                    Asia, cos zmienilas w okolicznosciach zyciowych...?
                    Mojito, numerki sprawdzilam. No kiedy, ja sie pytam - no kiedy cos
                    wygramy???
                    • Gość: Gunther lozkowo IP: 124.184.188.* 17.09.08, 23:05
                      Siemanko;)
                      no nie zeby bylo ze ja nie odpisuje;)ja ciagle jestem na starych
                      smieciach Tizedik i probuje ten balagan jakos ogarnac czesc gratow
                      wyslalem juz ale ukochane lozeczko stoi na srodku.wyrka nie pozbede
                      sie tak szybko bo bardzo trudno mi bylo znalesc odpowiedni rozmiar.
                      Australijczycy nienaleza do niskich ale najwieksze ich lozko co
                      znalazlem to king size co ma tylko 2m dlugosci.Ikea jest europejska
                      i ma bardzo sprytne rozwiazanai dobre na male pokoiki,ale tez wyrka
                      maja tylko 210 dlugosci i te ich lozka waziutkie najwyzej 160.u
                      Wlochow spi sie juz znacznie wygodniej bo 220dlugosc i 2m szerokosc
                      ale znow styl jakis taki nie padchadziaszczy;)ten wysoki polysk albo
                      jakies zlocenia,zdarzal sie nawet jakis plusz i baldachimy no boki
                      mozna bylo zrywac kto taki szajs kupuje bo mnie to nie ten tego.
                      szukalem takiego lozka co by wrazie co to wyciagnac sie poprzekatnej
                      kto wysoki zna ten bol;)albo nogi wisza albo koldra spada no i po
                      dlugich poszukiwaniach znalazlem wyrko odpowiednich rozmiarow ale co
                      sie nachodzilem to sam wiem.wiec graty popakowane w pudelkach i
                      agent mnie sciga telefonem bo teraz normalka do mnie ludzie wala
                      drzwiami i oknami i zeby to jakies kobitki fajne;)no jest takie
                      prawo ze musze udostepnic lokal na inspekcje jak sie wyprowadzam a
                      ze mieszkanko nie drogie a w ladnej dzielnicy to teraz mam za swoje;)
                      w robocie tez urwanie glowy bo nie chce zostawic balaganu i teraz
                      okazuje sie to jestem nizastapiony.a bede pisal z Brisbane jak sie
                      sprawy poukladaja no to buzienka dziewczyny i czolko panowie
                      • mojito Lekki pocalunek jesieni. 18.09.08, 04:55

                        Ciagle jeszcze pogodnie i cieplo ale... Jesien sie juz
                        czuje w powietrzu i w parku. Niesmialo wychyla sie zza
                        drzew z wiaderkiem zoltej farby i ukradkiem maluje palcem
                        trawe i liscie.

                        Lozko to wazna sprawa. Jedna z wazniejszych. Z lozkiem mamy
                        czesto do czynienia. Powinno byc wystarczajaco dlugie i szerokie.
                        Przez wakacyjne lata w wynajmowanym mieszkaniu w kraju mialem
                        duzy materac. Chyba taki 200 x 180. Z sentymentem materac
                        wspominam. Tutaj mam lozko waskie z lekko wystajacymi mi palcami.
                        Jezeli chce aby kazdy moj cal wypoczywal spie po przekatnej.
                        Kanape mam wygodniejsza ale w nocy kanapa to nie ten tego.
                        Gdybym sie kiedys przeprowadzal zdecydowanie zmienie lozko.
                        Baldachimow nad lozkiem tez nie lubie. Pod baldachimem spalbym
                        nerwowo. Plusz tez mi nie lezy. Rozbudowanych ram lozka nie lubie.
                        Marzy mi sie duze kwadratowe lozko w minimalnej oprawie.

                        Kanadyjczyka blizej tylko jednego znam. Nie wiem czy jest to
                        reprezentacyjna probka poniewaz moj Kanadyjczyk jest francuski.
                        A francuscy sa podobno inni. Niepotwierdzona plotka mowi, ze
                        prawdziwi Kanadyjczycy nosza w zimie futra do kostek. Sam nie
                        wiem co o tym myslec...

                        Za pare minut kulminacja lokalnej goraczki zlota - spora kasa
                        do wygrania www.powerball.com Nasze numery:
                        06 16 37 45 52 PB 18. Byc moze bedziemy mieli szczescie. Kupie
                        sobie najpierw duze lozko. Moze nawet zrobie na zamowienie.
                        Zastanowie sie jeszcze gdzie je postawie...

                        Pozdrowienia,
                        m.
                        • szopen_cn Re: Lekki pocalunek jesieni. 18.09.08, 06:52
                          A u nas wiosna pelna geba.
                          Dzisiaj rano bylo +18C co juz bardziej znosna temperatura jest.

                          A szefowa jeszcze jest, pracowac ma do konca pazdiernika.

                          Dzisaj zlozylem aplikacje o jej stanowisko.
                          Kto nie ryzykuje nie wygrywa.
                          • Gość: GUnther Re: Lekki pocalunek jesieni. IP: 124.184.188.* 18.09.08, 12:52
                            o kurka wodna to Ty szybki gracz jestes Szopen i to mi sie podoba:)))
                            u nas to wrecz upalnie dzis bylo to nie znaczy ze sie nie odmieni.
                            Amigo hola:)moze tymrazem nam numerki specjalne wybrales bo
                            przydaloby sie teraz wyjatkowo;)no i nie za wczesnie ta jesien ale
                            prawde mowiac to prognoza sobie a pogoda sobie;)o tej porze to
                            jeszcze cieplawo byc powinno.
                            Wasze nieustajace zdorwenko
                            • yvona73pol Re: Lekki pocalunek jesieni. 18.09.08, 18:56
                              Gunther, z tym lozkiem to mnie ubawiles ;) i trafiles w 10 ;))))
                              tez zwisam czesto gesto, albo wystaje, albo za wasko....
                              na idealne lozko nadal czekam :D

                              Tizedik, no, wybierac, wybierac, sama wiesz, ze czasami to nie my do
                              konca wybieramy, zycie dziwnie plecie, a czasami
                              takie "niewybieranie" lepsze, bo to co nam sie wydaje, ze byloby dla
                              nas najlepsze, to okazuje sie, jednak tylko na etapie "wydaje sie"
                              pozostaje ;)))
                              a efekty rozne...

                              Kanadyjczycy.... tez znam francuskich, jednego tak jak ty, a inni
                              calkiem rormalni ;)
                              buzka i ide spac, bo obiecalam Andrzejowi, ze sie wyspie, a tu
                              prawie trzecia, kurka wodna.....
                              • Gość: GUnther Re: Lekki pocalunek jesieni. IP: 124.184.188.* 19.09.08, 11:37
                                Sieamnko:)))
                                zapomnailem dodac ze zgadzam sie calkowicie z Tizedik no wlasnie to
                                przede wszsytkim kulturowo dziewczyny powinny szukac a nie siu bziu
                                gdzies w Afryce;)Yvona jak sobie przypomne to Ci podam kilka fajnych
                                adresow lozkowych bo teraz to krolewskie loze musicie sobie sprawic;)
                                jeszcze happy hours buzienka
                                • mojito Jesienny dotyk Fortuny. 20.09.08, 18:56

                                  Nasze numery na dzisiaj www.powerball.com : 04 23 28 32 48 PB
                                  04.

                                  PRACOwicie pozdrawiam,
                                  m.
      • Gość: 44 Re: I OD NOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 04:34
        badanie-rynku.net.pl/index.php?new=48d16a189a3ea
        • kamienfilozoficzny Re: I OD NOWA 20.09.08, 22:13
          Najlepszy wpis od dłuższego czasu o tym statku i można by tym wpisem
          zakończyć ten wspaniały wątek, taka jest moja opinia.
          Zakończyć "with dignity" ) Najlepsze, że nawet jedno imie nie padło
          a mimo wszystko jest jasne. A ciekawe, bo nie od razu zauważyłem ale
          cały Wasz wątek byl na kanwie jednej rozmowy. Bylo to naprawdę
          niespotykane, że grupa przeróżnych ludzi z całego świata pisala tak
          długo ale bylo to też nieuniknione, że w końcu i Wam temat się
          wyczerpie.
          Bez żadnej żenady zawsze Was podziwiałem i należe własnie do tych
          wycieczek co to przychodziły zwiedzać słynny statek )))
          Wasz milczący czytelnik )))
          pozdrawiam
          • tizedik Re: I OD NOWA 23.09.08, 00:09
            Uwazam "Kamyczku" twoja diagnoze za calkowicie nietrafiona. I
            niestosowna wrecz. Wystarczy przeciez, ze jako czytelnik znudzony po
            prostu czytac przestaniesz. I nikt z nas nie bedzie ci tego mial za
            zle;-)
            Wyglada tez na to, ze nie wiesz, ze nasz watek jest kolejnym juz,
            moze czwartym, moze piatym, nie pamietam, bo piszemy juz kilka lat.
            Piszemy do siebie z roznych miejsc swiata, niekoniecznie na
            konkretny temat; czesto jest to mily watek o doopie Maryni. Mamy
            rozne doswiadczenia, jestesmy w roznym wieku, komunikujemy sie w
            jezyku polskim, chociaz nie wszyscy jestesmy Polakami po obojgu
            rodzicach.
            A post "o statku" mogl powstac wlasnie dlatego, ze piszemy. Sobie
            piszemy...

            W kwestii roznic (innych niz niezbedne) w parach, troche pewnie
            pomoglby nam w dyskusji Szopen. Mnie nie chodzi o to, ze ja mam za
            zle, a tylko o to, ze moze to wplynac na trudnosci w porozumieniu.
            Niechby chociaz religia (ksztaltujaca tradycyjne zachowania) byla
            podobna. Mysle, ze wtedy byloby latwiej na co dzien koegzystowac. W
            przypadku Elementu ten element raczej nie gra roli (bo zwyczaje sa
            te same), ale czy podobnie bedzie w przypadku Iwony? I jak udalo sie
            Szopenowi? Malo roznic (wbrew mojemu przekonaniu), czy duzy wysilek
            obydwu stron?

            Pozno juz, wiec tylko dopisze, ze Guntherowi i Szopenowi zycze
            powodzenia w zawodowych wyzwaniach.
            Oczywiscie Elementowi tez. Ten Kanadyjczyk, o ktorym pisalam, to
            wlasnie francuski. No i nie wiem, czy on gorszy, czy lepszy od nie-
            francuskiego???
            • szopen_cn Re: I OD NOWA 23.09.08, 06:40
              Co do roznic.
              Sa oczywiscie.
              Czy maga byc problemem?
              Oczywiscie?
              Czy musza?
              Nie.

              Nie zapominajmy, ze szopen juz dluzsza chwile w Chinach mieszkal
              zanim przyszla malzonke spotkal i ciut sie w sprawie orientowal.
              Ale i tak docieranie zwiazku dluzsza chwile potrfalo, zrozumienie i
              akceptacja roznic (kulturowych, bo religijnie to oboje tak samo
              niewierzacy jestesmy) trwa do dzis.
              Tolerancja jest bardzo wazna.
              Szczerze mowiac to nasz zwiazek jest "zwyczajowo" wymieszany, bez
              tak czestej w tych sytuacjach przewagi jednej kultury, do ktorej
              druga strona musie sie dopasowac.

              Szopen moze nie jest typowym przpadkiem, bo przyznac sie musi, ze
              odkad w wieku lat 19 z Polski wyjechal do czasu gdy malzonke
              spotkal to mial tylko jedna krociutka znajomosc (ze tak powiem) z
              dziewczyna z Polski, pozostale to przekroj swiata.
              Szopen kompleksow nie ma.
              • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 23.09.08, 13:08
                Siemanko:)
                no ja to teraz mam niestety urwanie glowy i malo co tu ale Szopen to
                Ty prawie jak cnotka sie zeniles i ten przkroj swiata to dopiero cos
                mowi za Ciebie;)))no i ja tez mysle ze jak ktos chce znalesc roznice
                to znjadzie.tez sie mieszalem kulturowo i religijnie a to mieszanie
                bardzo mi pasuje.no nie ze nic z tego mieszania nie wyszlo to insza
                sprawa ale winy bym nie zwalal na religie czy kulture kochanency:)no
                inaczej sie podchodzi do mieszania na wakacjach a inaczej na cale
                zycie a jak tu sie mieszac na cale zycie jak czlowiek w drodze caly
                czas bywal;)no to tyle mojego tulmaczenia sie.Wasze zdrowenko
            • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 23.09.08, 13:12
              Tizedik dziekuje za zyczenia mam pietra;)
              • szopen_cn Re: I OD NOWA 24.09.08, 01:01
                Przekroj swiata.
                Wszystkie zamieszkane kontynenty znaczy sie, czyli Antarktyde
                pomijajac.

                Co zyjac w bardzo miedzynarodowej spolecznosci w Chinach nie bylo
                az tak skomplikowane.

                • yvona73pol Re: I OD NOWA 24.09.08, 04:08
                  szopen, Eskimoska tez? ;)

                  aha, z mieszaniem sie, ja sie nie boje ;))))) jak obie osoby chetne
                  sa, by sie mieszac, i chetne, by o tym mieszaniu mowic, to nie
                  powinno byc problemu, no i Tizedin, zapominasz o najwazniejszym,
                  LOVE, a z tym mieszanie jest po prostu jedna wielka przygoda - nie
                  zeby bylo slodko, bo nie jest zawsze ;) ale gdzie jest? I bez
                  mieszania ma sie te ciezsze chwile, nie?

                  a, kamien, ale my nie piszemy, zeby bylo slicznie i zeby czytajacy
                  podziwiali ;) to moze byc nawet bardzo mierne, ale to wiciaz nasze
                  pisanie.... komunikowanie sie, kontakt z gronem calkiem fajnych
                  zeswirowanych osob ;)
                  no i jakby nie bylo, juz pare latek to trwa, tak jakos od 2003, a co
                  bedzie dalej, czas pokaze ;)

                  caluski,
                  a probowaliscie sok pomaranczowy z ciutka orange blossom water?
                  mniam....
                  • szopen_cn Re: I OD NOWA 24.09.08, 04:38
                    O ile sie nie myle to Eskimosi w Ameryce Pln mieszkaja a nie na
                    osobnym kontynencie.

                    Ale z tych mniejwiecej okolic to Laponka sie zdarzyla.
                    • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 24.09.08, 11:52
                      Sieamnko:)))
                      no to wesolo tematycznie sie nam zrobilo Szopen bijesz mnie na glowe
                      bo ja z eskimksami nie ten tego:)))no ale z ta wyspa to cos tam bylo
                      ze oni tez mieszkaja jednak na tej dunskiej wyspie Greenland bo
                      Syberyjskie eskimoski to chyba juz inna grupa etniczna a moze ta
                      samo bo blisko maja do Alski;)my tu glowkujemy o mieszaniu a Yvona
                      nic sie nie przejmuje podkreslila LOVE i po dyskusji;)ciekawe no z
                      kim sie reszta pomieszala;)buzienka dziewczyny,czolko panowie
                      • mojito Swiatowy przekroj :). 25.09.08, 04:29

                        Zastanowilem sie przez chwile nad swiatowym mieszaniem sie.
                        Ogolnie mieszanie sie jest ciekawe. Wzbogaca oboje mieszajacych.
                        Roznice, swiatopoglady, sposoby mieszania i kolory sie przenikaja.
                        Zielony kolor mieszany z zoltym na niebiesko sie miesza. Czy
                        odwrotnie? Ludzie rozjezdzaja sie po swiecie lub podrozuja
                        i mieszaja sie. Mieszanie sie jest rowniez udzialem tych
                        niepodrozujacych. Lacza sie w mieszaniu z przyjezdnymi. Indianie,
                        na przyklad, malo podrozowali a wymieszali sie dokladnie. Inne
                        stacjonarne grupy etniczne majace awersje do podrozowania nie
                        mialy awersji do mieszania sie z podrozujacymi przybyszami. Taki
                        Pawel Gauguin, malarz paryski, polaczyl malowanie z kolorowym
                        mieszaniem sie na Morzach Poludniowych. Jego mieszanie na Tahiti
                        jest kolorowo udokumentowane. Wiadomo, artyscie latwiej sie miesza.
                        Ciekawe, jak sie miesza ma Marsie? Galaktyka pozostala nam jeszcze
                        niewymieszana. Ale sadze, ze to tylko kwestia czasu...

                        Tydzien temu Gorbaczowa nagle zobaczylem na ulicy. Az przystanalem.
                        Zamrugalem i uszczypnalem sie w posladek. Prawy, poniewaz lewa
                        reke mialem zajeta. Myslalem przez moment, ze snie. Ale posladek
                        czulem. Odwiedzil miasto aby medal odebrac (i 100.000 dolarow).
                        Bush Starszy medal Gorbiemu wreczal. Gorbaczow tez zdrowo namieszal.
                        Pozwolil aby mur upadl i europejskie swiaty zaczely sie mieszac.
                        Przed laty widzialem Gorbiego tez w miescie z Raisa. Z odczytami
                        jezdzil po swiecie. Nie moge sobie przypomniec kiedy to bylo...

                        Probowalem sobie przypomniec rozne moje mieszania ale slabo mi to
                        wychodzi. Gdy sobie przypomne - zaginam palec. Gdy probuje to
                        opisac - odginam zagiety palec i wowczas zapominam. Miesza mi sie.

                        Za niecala godzine w innym waznym mieszaniu wezmiemy udzial.
                        Male pileczki z numerami beda sie nam mieszaly, biale i czerwone,
                        www.powerball.com Wynik mieszania moze byc imponujacy.
                        Nasze niemieszane jeszcze numery: 07 21 23 42 44 PB 34.

                        Szczesliwego mieszania nam Wszystkim. Zdrowie mieszania. Ole!

                        m.
                      • yvona73pol Re: I OD NOWA 25.09.08, 04:29
                        no bo:

                        all you need is love :)))))))))))))))))))))))))))))))

                        ktos o tym nawet spiewal ;)
                        • Gość: Gunther Re: I OD NOWA IP: 124.184.188.* 25.09.08, 11:33
                          Yvona od Ciebie to buzuje ta milosc ze hej;)
                          Amigo numerki nam wybrales tak pod rzad to moze akurat wszystkim
                          wygranej wiec i Wasze zdrowko
                          • matrioszkaa Re: I OD NOWA 28.09.08, 20:46
                            Czolko wszystkim!

                            Zamiast pieknej jesieni bylo cos nie wiadomo co i zapalenie pluc
                            zlapalam.
                            Tizedik-bolesne pytanie. Mysle, ze moze nie takiego orla mam na
                            papierach, albo co. Sprobuje sie dokwalifikowac i wtedy jeszcez raz
                            sprawdze.
                            Gunther-czytalam gdzies, ze w Au niedobor mezczyzn wystepuje, wiec
                            raczej nie powinnes sie uskarzac:-)
                            Niewatpliwa zaleta mieszania sie sa cudowne dzieci-niech Mar_za sie
                            wypowie!:-)
                            Pozdrawiam i podazam w kierunku lozeczka (mieszcze sie w kazdym-sa
                            jakies zalety niewielkiego wzrostu;-). A do tych wyrosnietych
                            pytanie-przykrywacie sie dwoma koldrami? (Moj maz tak robi, pod
                            jedna sie nie miesci)
                            matrioszka
                            • kazachstan Re: I OD NOWA 29.09.08, 02:56
                              Dzien dobry wszystkim,
                              to ja dopiero teraz sie doczytalem, ze Yvony narzeczony to
                              Afrykanczyk. Przyznam sie szczerze, ze takie bialo czarne pary to
                              nie bardzo mi sie podobaja. Najlepiej jak ludzie sie dobieraja tak
                              wlasnie jak napisala Tizedik podobnie pod wzgledem kultury i religi.
                              Matrioszka dzieci to zawsze sa udane jak wlasne a ze mieszane to
                              wcale im nie dodaje. Mimo wszystko zycze jak najbardziej udanego
                              zwiazku Yvona.
                              Na farmie wszystko kwitnie i zrobilo sie bardzo cieplo u nas z dnia
                              na dzien takze sporo pracy mam w ogrodzie. Nasadzilem juz
                              warzywniak, truskawki i sporo drzewek owocowych a dla mojej Pani
                              przygotowalem mala szklarnie. Tak sie uparla na te orchide, ze juz
                              ustapilem bo jak sie nie uda to zawsze szklarnie do czegos innego
                              wykorzystam.
                              Przez zime tez uporzadkowalem winnice, nawiozlem swiezego nawozu to
                              moze i lepsze wino bedzie tego roku. Okolice sa bardzo dobre do
                              uprawy ale zeby nie bylo przecie samo sie nie zrobi, trza sie na tym
                              troche wyznawac. Jak bedzie dobry rok to zrobie troche dla siebie na
                              swoje potrzeby a reszte sprzeda sie do skupu. Syn sie zapalil do
                              pomyslu, zeby samemu robic wino, bo w okolicach jest sporo malych
                              wytworni. Ja to jednak mysle, ze to mozna sobie darowac bo jak ktos
                              potrafi lepiej ode mnie, toz czemu nie dac mu zarobic.
                              Przy niedzieli poczytam gazety i ciekaw tez jestem Waszych opini co
                              to sie porobilo na tym swiecie. Nawet w naszym skromnym stanie
                              przywodcy traca zaufanie ludzi i zmieniaja sie stolkami a co dopiero
                              w takiej Ameryce. Mojito tam na miejscu to pewnie ma dostep do
                              najswiezszych wiadomosc ale cos nie pisze.sami powiedzcie, te wybory
                              to sa wyjatkowe bo i na poczatku ile to bylo halasu z ta Clinton. A
                              potem to nie dosc ze klimat platal figle, to jeszcze kryzys w
                              gospodarce i ludzie sami nie wiedza na kim moga polegac.
                              To jeszcze osobiscie podziekuje Mojito za losy bo zawsze o nas
                              pamieta, bo ja to z kolei dla nas czasem kupuje jak jest wieksza
                              wygrana ale nigdy nie pamietam zeby zapodac do wiadomosci.
                              Pozdrawiam
                              Kazik
                              • kotkanadachu Re: I OD NOWA 29.09.08, 04:48
                                Rane ja sie chyba to Au musze przeniesc, zazdroszcze Wam pogody, u
                                mnie zimno jak diabli, jak pare dni cieplejszych to nastepnych pare
                                znowu zimno. W sobote mielismy niezla wichure a temperatura nam
                                spadla w ciagu godziny z 18stopni do 3 stopni.

                                Zadko ostatnio zagladam bo w pracy nie mam kiedy pisac a w domu
                                jakos mnie net perzestal krecic, moze dlatego ze zimno jest i
                                kosteczki ni sie nie chca ruszac.

                                Moje dzieciaki zadowolone w uk, ale my wiadomo wolelibysmy ich miec
                                blizej.

                                Tak wogole to mnie jakis marazm ostatnio dopadl, nic mi sie nie
                                chce.
                                Mam zamiar w przyszlym miesiacu zrobic kurs Reiki, jest tu ktos kto
                                moze wie cos wiecej na temat Reiki, moze ktos praktykuje?

                                Gunther Ty sie juz przeniosles w cieplejsze strony czy w dalszym
                                ciagu jestes w Sydney?

                                Pozdrawiam Wszystkich bez wyjatkow.

                                • yvona73pol Re: I OD NOWA 29.09.08, 06:44
                                  kazik, niewazne jaki kolor, wazne jakie serce ;)
                                  i czy dobry czlowiek

                                  a ze sie tak zlozylo.... roznie sie plecie
                                  sam na przyklad pamietam jak mowiles, ze za rozwodami nie jestes, a
                                  sie zdarzylo
                                  my swoje, a zycie swoje

                                  no i jest ciekawie, czyz nie?
                                  jak sobie siegne pamiecia tu i tam, to nawet tych przykrych
                                  doswiadczen bym raczej nie zamienila, bo one tez mnie uksztaltowaly,
                                  i sa czescia mnie teraz

                                  koldre mam jedna, ale czasami mi nogi wystaja :D
      • pysiek13 If 6 was 9 ;)))) 29.09.08, 10:23
        Slonecznie :))))))))))

        kamien ... nie czytasz uwaznie ... nie ty pierwszy, bo kilku
        jusz 'gosci' nam wmawialo uparcie to wyczerpanie. zreszta co z tym
        wyczerpaniem ?
        i jak widzisz, slowa jak kolory, tak szybko nie wy-czerpia ;)

        ... nie wiem czy tez tak macie, taka mroczniejsza strone natury,
        takiego Mr.Hyde, ktory potrafi wyjsc 'niewiadomokiedy'. tja ...
        siersc dziwnie podnosi na grzbiecie, oczy nabieraja dzikiego
        wyrazu ... hm ... pomalowalam paznokie na kolor czerwony bardzo,
        czego nigdy nie robie. nie dlatego, ze nie lubie koloru czerwonego,
        lubie. uwazam ale, ze innym kobietom ten kolor bardziej pasuje ...
        tak jakos, jak patrze z boku na sytuacje ... paznokcie wiec, tak
        zeby bylo wojowniczo bardziej. nobo ja to sobie po cichu powtarzam:
        wygarne, po-krzycze, po-siekam, a w efekcie ... jest milo i
        spokojnie ;)

        Kazik ja w wojowniczym nastroju wiec ... our beauty is in our
        differences. wyobraz sobie samych meskich Kazik'ow tylko na swiecie,
        przepraszam ale robi mdglo. Tobie trudno przyjac, ze kolorowo moze
        tez byc szczesliwie, a ja jestem daltonista jesli chodzi o kolor
        skory, nobo to tacy sami ludzie jak my, tylko nie musza opalac :)
        pomysl, jak to byloby gdybys obudzil jutro rano ... czarny ;)))))))
        a mieszanie jest ciekawe, przeciez zawsze czegos od siebie wzajemnie
        uczymy, chociaz wbrew powszechnej opinii pasja podroznicza nie jest
        czesto spotykana namietnoscia. czlowiek jest z natury istota
        osiadla, w wielu przestrzen budzi niepokoj, lek przed nieznanym,
        ludzie opuszczaja swoje gniazda czesto pod przymusem nie z wyboru.
        patrzac do tylu, to byly cale cywilizacje, ktore nie wykazywaly
        zadnego zainteresowania tym co dzialo na zewnatrz eg. Africa nie
        zbudowala nigdy zadnego statku, nie probowali zobaczyc co jest za
        morzem. inne cywilizacje, to znow podboje, wiec nie chec poznania
        swiata, panowania nad nim ale. podrozowanie, to ciekawosc swiata, a
        nie kazdy znaczy to ma. nie kazdy tez ma w sobie ciekawosc poznania
        drugiego czlowieka i ... mieszania ;)

        he he, temat lozka :)))) (chyba) jestem przecietnie wymiarowa ;))))
        spalo sie roznie, w bardziej i mniej comfy beds, duzych/mniejszych,
        w samochodzie, na plazy, w hotelach ***** ... bah, kiedy na poczatku
        znajomosci to i z-suniete dwa fotele wystarcza :))))
        cheers
        • Gość: Gunther Re: If 6 was 9 ;)))) IP: 124.184.188.* 29.09.08, 14:03
          Siemanko:)
          no kurde szyszka jak ja nie mam czasu z Wami pogawedzic,to wlasnie
          teraz wszystkie dziewczyny jak na przekor naraz pisza,Asienko witam
          i o zdrowko pytam:)))ciagle jeszcze na starych smieciach jestem i
          ale juz w ten weekendzik lece do Queensland no i w ogole mam urwanie
          pepka.Matrioszka kochanenka jakbys przy tym byla wlasnie gice spod
          koldry mi wystaja dlatego przestawilem sie na ichniejsze blankiety
          welniane i te maja rozmiar jaki taki.Kazek mowielm zawsze Ty z
          naszymi kobitkami to uwazaj bo Ci sie oberwie i teraz masz za swoje,
          na czarengo Ciebie przerobili:)a swoja droga Pysiek to kombinacja 6
          z 9 to ladnie sie miesza nie powiem;)ja swojego Hyde tez mam tylko
          jak zaczyna ten tego to ja mu daje wycisk,przebiegne wiecej rundek a
          jak jest bardzo zle,to nawet do gym pojde zeby go wykonczyc;)
          buzienka dziewczyny
          czolko panowie
          • kazachstan Re: If 6 was 9 ;)))) 30.09.08, 04:54
            Co Ty szkryflosz Gunther! juz sam robisz pjeronskie zamiyszanje. Tak
            wlasnie najlatwij dla Ciebie Gunther przekrecic wszystko na seks i
            nie ma problemu, a mnie wlasnie sie wydaje ze takie mieszanie pary
            czarno biale to nie jest zdrowe i tylko maja same problemy. Teraz
            sie mowi duzo o rownouprawnieniu ale prawda jest taka, ze im zawsze
            bedzie gorzej i trudniej cos w zyciu osiagnac. Nawet patrze na tego
            kandydata na prezydenta chociaz on nie jest tak colkiem czarny, ale
            to jest z gory przesadzone ze jemu sie nie powiedzie. Kazdy ma swoje
            miejsce na tym swiecie to po co tak mieszac ot co.
            pozdrawiam
            • szopen_cn Re: If 6 was 9 ;)))) 30.09.08, 07:26
              Piepszysz Kazik,
              Mieszanie jest super.
              • yvona73pol Re: If 6 was 9 ;)))) 30.09.08, 17:57
                to "kazdy ma swoje miejsce na tym swiecie" to mi brzmi podejrzanie w
                stylu, ze niby asfalt ma lezec na swoim miejscu....
                sorry ale...
                no wlasnie Kazik, a ty miales swoje miejsce w Polsce zdaje sie?

                wlasnie, swiat.... jeden swiat, dla wszystkich ludzi... niewazny
                kolor, pochodzenie, wiadomo, nie zawsze bedzie rozowo....

                no, ale dla jednych bedzie jasne, niechby pil, bil, zdradzal, byle
                bialy byl?

                love is colour blind, a mieszanie....
                tak cynicznie powiem, ze genetycznie nawet wskazane...

                no, skoro Obama ci za czarny, to ja juz nie wiem
                a reke bys mu podal? i mie biegl zaraz, zeby umyc?

                sie zdziwimy i w Bialym Domu kolorowy zasiadzie
                za te wszystkie krzywdy czynione w imie "boga" przez "porzadnych"
                amerykanow, to im sie nalezy
                Martin Luther King, Malcolm X, wspomnijmy tez Mexyk 1968 i slynny
                gest sportowcow, ktory kosztowal ich kariery (filmik "Salute",
                australijski, nota bene)

                szczesciem czasy "white Australia" minely bezpowrotnie
                • Gość: Gunther Re: If 6 was 9 ;)))) IP: 124.184.188.* 30.09.08, 22:53
                  Kazek a Ty co na mnie to przeciez nie ja to Pysiek zaczela pokrzycz
                  sobie na nia zreszta co,ja sprawdzilem nie napisalem nigdzie
                  slowa "seks" to Twoje domysly,no ale wiadomo w starym piecu diabel
                  pali;)no i wylazi z Ciebie no nie wiem Hyde czy ki grzyb jakbysmy
                  sie nie mieszali to pewnie bysmy siedzieli jeszcze w jaskiniach a
                  ludzie kolorowi nie sa inni.no mnie szczegolnie latynoskie kobitki
                  podchodza tylko troche sa za niskie jak na moj gust:)))
                  spadano kochanency jeszcze tylko 2 dni:)))
                  • Gość: G7unther Re: If 6 was 9 ;)))) IP: 124.184.188.* 03.10.08, 14:31
                    Kochanency,to ode mnie z tego goscinnego miejsca bedzie na tyle.
                    jutro klucze zdaje i lece sam nie wiem jak to bedzie.na poczatek to
                    pewnie z cefejek sie odezwe.happy hours dzisiaj wyjatkowe i milo
                    zaskoczony bylem ze sporo ludzi przyszlo,to nie jest jeszcze tak zle
                    ze mna;)buzienka wszystkie dziewczyny i czolko panowie
                    • tizedik Re: If 6 was 9 ;)))) 03.10.08, 16:07
                      Gunther, trzymamy kciuki za powodzenie w nowym miejscu!!!
                      • yvona73pol Re: If 6 was 9 ;)))) 04.10.08, 08:28
                        pomyslych wiatrow Gunther, i wynajmij tam cos fajnego ;) nigdy nie
                        wiadomo :D :D :D
                        • szopen_cn Re: If 6 was 9 ;)))) 04.10.08, 22:09
                          Powodzenia Gunther.
                          • tizedik jeden bank - jeden świat 08.10.08, 00:07
                            Świat jest jeden - Iwona wykrakala.
                            Albo raczej - bank jest jeden:-(
                            Na makroekonomii znam sie slabo, ale jakos mnie nie przekonuje wizja
                            upadki gospodarki calego swiata jako efektu zlej dzialalnosci
                            amerykanskich bankow. [Przed chwila slyszalam w TV o olbrzymich
                            odprawach dla szefow amerykanskich bankow, ktorzy po doprowadzeniu
                            do upadku zarzadzanych przez siebie bankow znowu wracaja do roboty
                            (gry?)]
                            Predzej uwierze w spiskowa teorie dziejow, zwlaszcza wobec
                            poprzednich informacji o olbrzymiej podwyzce cen paliw jako wyniku
                            spekulacji miedzynarodowych "graczy" na finansowym (wlasnie) rynku.
                            Ktos nami manipuluje w imie wlasnych poteznych zyskow????
                            Jak wy myslicie?
                            Mojito, a ty - jak widzisz ten problem? Prosze ciebie o opinie z
                            miejsca, gdzie cala sprawa sie zaczela. I z niepokojem pytam - co
                            slychac u ciebie w PRACY?
                            • pysiek13 Re: jeden bank - jeden świat 08.10.08, 08:18
                              Slonecznie :))))

                              ... 'gdy wieje wiatr historii, ludziom rosna skrzydla jak pieknym
                              ptakom, natomiast trzesa sie portki petakom'. Konstanty Ildefons
                              Galczynski ;)
                              Tizedik :))))) okrutna to prawda, zarowno pojedyncze bankructwa, jak
                              i okresowy kryzys potrzebny jest rownie mocno, jak ulewa w srodku
                              lata. gospodarka, w ktorej chore komorki nie obumieraja, cala
                              skazana jest na smierc. wydaje mi, ze przyczyna crisis jest Iranian
                              Oil Burse. jak niewiadomo co to, dopisze w wolnej chwili :(

                              ... eh, czytam, czytam tu i tam ... to wszystko nie tak. tyko jak to
                              ogarnac ? sa ludzie co patrza inaczej, czuja inaczej i widza co
                              niewidoczne, jak eg. tego slonia co waz polknal u malego kxiecia ;)
                              a sa tez tacy jak Kazik co widza tylko kapelusz :((((


                              Gunther powodzenia, napewno wszystko uda :))))

                              P.
                              • kazachstan Re: jeden bank - jeden świat 09.10.08, 03:43
                                Dzien dobry,
                                nie bardzo wiem jak tu zagaic, skoro mnie tak podsumowano. Yvona ja
                                nigdzie nie napisalem, ze nie podam reki to juz zostalo mi dodane.
                                Napisalem ze nie podobaja mi sie mieszane pary i tak jest to prawda.
                                Mieszkalem n ajednej ulicy z roznymi kolorowymi i toz pracowalem z
                                nimi, nie mialem zadnych spiec z nimi dogadywalem sie bez problemu
                                nawet z aborygynami.Toz pochopnie mnie oceniasz, bo ja nie uwazam
                                ich za gorszych i nigdzie tak nie napisalem. Dodala swoje trzy
                                grosze Pysiek chociaz nie zrozumialem co to z tym kapeluszem,ale
                                napisala jakbym niemial uczuc a to nie jest prawda i jest mi
                                przykro. Nie zgadzam sie tez z Toba Pysiek jakoby powod kryzysu na
                                swiecie byl jeden, to jakby napisac ze soltys Kierdziolek byl winien
                                a po mojemu to wiele rzeczy sie na to zlozylo.
                                Tyle czasu piszemy ze soba to myslol,ze nie jest trudno sie
                                wzajemnie zrozumiec a tymczasem jak to slowa mozna przekrecis.
                                pozdrawiam
                                Kazik
                              • mojito Big Bang(k). 09.10.08, 03:52

                                Witajcie,

                                Piekna jesien mam w miescie. Lekkochlodna troche, lekkosloneczna
                                ciagle. Kolorowa. Zielona jeszcze ale juz lamana odcieniami brazu.
                                Niech trwa taka jak najdluzej... Nawet do wiosny.

                                Tizedik, dziekuje. W PRACY ok. Z kryzysem w Stanach jest roznie.
                                Ogolnie to kryzys jest. Przysiadl rynek nieruchomosci, zasapalo
                                sie budownictwo, ledwo zipia finanse, jednym rzad podaje
                                finansowa kroplowke innym wyszarpuje wtyczke pluco-serca z kontaktu.
                                Niezatrudnienie lekko przekroczylo 6% co jak na Stany jest liczba
                                niemala. Wall Street we wrzesniu stracila 17,000 pracownikow.
                                Oszalamiajaco nieprzyzwoite odprawy szefow firm byly w czesci
                                liczone w posiadanych akcjach. W momencie gdy firma zarywala nosem
                                w ziemie ich wartosc znacznie spadala. Tym niemniej powszechne
                                oburzenie zaczyna dotychczasowe praktyki zmieniac.

                                Gotowka ponownie jest krolem. Wczesniej latwy kredyt byl bogiem.
                                Ludzie niechetnie wydaja pieniadze. Fundusze powiernicze lokowane
                                w akcjach znacznie stracily na wartosci. Ekonomia ponownie wysunela
                                sie na czolo tematow wyborczych. Sezon przedswiateczny niepokoi
                                handlowcow. Politycy wskazuja winnych. Wskazani winni winy nie
                                przyjmuja. Wina za obecny stan rzeczy krazy, odbijana i nie ma sie
                                do kogo przykleic. Wina jest zazwyczaj sierota.

                                A tak naprawde, to zaczelo sie od latwych kredytow hipotecznych
                                i latwych kredytow ogolnie. Sadze, ze obecnie wrocimy, niechetnie,
                                do wydawania tylko tyle ile zarabiamy. Nie wiecej.

                                Jako, ze bankowe finanse polaczone sa globalnie to obecny kryzys
                                wszystkich nas w pewnym stopniu dotknie. Jednych mniej, innych
                                wiecej. Ewentualnie wyjdziemy z tego na twardy grunt. Byc moze
                                bedziemy musieli na to troche poczekac. Wszystko sie zmienia,
                                tylko zmiany sa trwale (nie pamietam kto to powiedzial :).

                                Dobrze jest w obecnych czasach umiec grac na paru instrumentach.
                                Szczesliwie, na dwoch potrafie :).

                                Promykiem slonca jest spadek cen ropy. Pojawiajace sie klopoty
                                krajow siedzacych na barylkach jakos mnie nie martwia.

                                W czasie weekendu bedze mial gosci z kraju. Przyjada wydac tanie
                                dolary kupione w Polsce w lecie. Wzmocnia wiec amerykanska ekonomie.
                                Kupilem bilet lotniczy i na Swieta/Nowy Rok lece do kraju. Alleluja!

                                Zdrowia zycze Wszystkim i pozdrawiam slonecznie,
                                m.
                                m.


                                • yvona73pol Re: Big Bang(k). 09.10.08, 16:46
                                  napisane bylo dosc kategorycznie, i juz sluchalam wielu takich
                                  opinii....

                                  no coz, nie powiem, ze jestem wzorem i chodzacym idealem tolerancji,
                                  bo pewnie nie jestem; nie wiem jak to wszystko sie potoczy, ale
                                  bardzo bym chciala, zeby moja nowa rodzina zostala przyjeta nie tyle
                                  moze z wielkimi oklaskami, ile bez uprzedzen wlasnie
                                  jak to powiedziano, love is blind, dodam jeszcze, colour-blind i
                                  takie tez powinno byc patrzenie na innych....
                                  a jak to jest w zyciu.... no, kazdy widzi

                                  a z rozmowami to tak jest, i lepiej sie scierac niz slodko sobie
                                  pierdziec i kisic urazy pod dywanem
                                  tak mi sie przynajmniej wydaje, atmosfera zdrowsza ;)
                                  dobrze, ze piszesz Kazik

                                  ja to osobiscie odebralam i nie dziwota
                                  • tizedik Re: Big Bang(k). 14.10.08, 00:03
                                    A ja nadal pozostaje przy swoim stanowisku w kwestii roznic - jesli
                                    sa zbyt duze, moga sprawiac klopoty. Roznice w kulturze, roznice w
                                    religii, a nawet roznice w gospodarce krajow pochodzenia - maja
                                    wplyw na odmienne pojmowanie rzeczywistosci, codziennosci. Wymagaja
                                    wiec staran od obydwojga partnerow, staran wiekszych niz tylko te
                                    niezbedne, kiedy dwoje ludzi zaczyna byc (mieszkac) razem. Moze byc
                                    ciekawie, ale moze tez byc trudno. Moze sie udac, czego dowodem nasz
                                    Szopen. [Szopen, a jaki jest efekt zmian personalnych w PRACY na
                                    szczeblu wyzszym od twojego? Jest nowy szef, czy ty juz jestes nowym
                                    szefem?] Ale ja znam przyklady z blizszych regionow, par mieszanych
                                    polsko-wegierskich. Nie jest moze regula, ale znacznie czesciej
                                    udawalo sie to mieszanie na dlugie lata, kiedy byl to zwiazek miedzy
                                    Wegierka a Polakiem niz w odwrotnej konfiguracji, bo Wegrzy to
                                    mutacja macho na bliskim nam gruncie. BTW, znany mi facet z kraju
                                    pochodzenia "macho" na moje proby (test;-) nazwania go macho
                                    reagowal dosc nerwowo. Bo macho jest dzis u nich niemodny;-) No i
                                    bardzo dobrze!
                                    A jakies 10 lat temu zapytalam naszych 2 rodakow w Bangkoku,
                                    zonatych z Tajkami, czy ich zony naprawde takie potulne, poslusze i
                                    usluzne sa, jak glosi obiegowa opinia. Z zalem zaprzeczyli;-)

                                    Pysiek, no to wyjasnij, co mialas na mysli, piszac o poczatku
                                    kryzysu.
                                    Ja z dnia na dzien mam coraz mocniejsze przekonanie, ze jestesmy
                                    poddawani manipulacji. Rozmaite panstwa (z malymi wyjatkami, eg. USA
                                    czy Islandia) wykorzystuja haslo "kryzys" dla realizacji celow,
                                    ktorych w innym czasie nie mialyby odwagi wprowadzic, z obawy przed
                                    slusznym gniewem spolecznym.

                                    A propos gniewu; u mnie najwiekszy wzbudza glupota. I dzis w pracy
                                    znowu sie wkurzalam:-(
                                    • szopen_cn Re: Big Bang(k). 14.10.08, 06:19
                                      tizedik napisała:

                                      Wymagaja
                                      > wiec staran od obydwojga partnerow, staran wiekszych niz tylko te
                                      > niezbedne, kiedy dwoje ludzi zaczyna byc (mieszkac) razem. Moze
                                      byc
                                      > ciekawie, ale moze tez byc trudno.

                                      Tak szczerze to o kazdym zwiazku mozna tak powiedziec.

                                      Moze sie udac, czego dowodem nasz
                                      > Szopen.

                                      Szopen ma szczescie.

                                      [Szopen, a jaki jest efekt zmian personalnych w PRACY na
                                      > szczeblu wyzszym od twojego? Jest nowy szef, czy ty juz jestes
                                      nowym
                                      > szefem?]

                                      Jak dotad nic nie wiadomo.
                                      > A jakies 10 lat temu zapytalam naszych 2 rodakow w Bangkoku,
                                      > zonatych z Tajkami, czy ich zony naprawde takie potulne, poslusze
                                      i
                                      > usluzne sa, jak glosi obiegowa opinia. Z zalem zaprzeczyli;-)


                                      Obiegowe opinie zwykle sie w zyciu nie sprawdzaja.
                                      Niejeden sie na tym przejechal.
                                      I niejedna tez moge dodac.

                                    • pysiek13 Re: Big Bang(k). 14.10.08, 07:57
                                      Aloha :))))

                                      eh, jakos zamyslam lately ... taka piekna ciepla i kolorowa jesien
                                      wokol, jeszcze kilka dni i znow torbe podrozna wyciagam. znaczy
                                      wracam ... ociagajac, mimo ze w AU jusz lato podobno ;)

                                      Kazik :) dear Kazik
                                      Tizedik :)))) ... dear wszyscy :)))))
                                      napisze, wolnej chwili mi brak
                                      P.

                                      • pysiek13 ciagle jestesmy brzydcy. 15.10.08, 08:23
                                        calkiem mi po-piepszylo gdzies moj post poszedl, nie wiem gdzie :(

                                        Kazik :) dear Kazik,

                                        zdecydowanie, aha zdecydowanie bylo napisane Kazik. kiedys bylo
                                        oczywiste gdzie zmija ma ogon, teraz ale sa na ten temat rozne
                                        chytre koncepcje ... dla mnie ludzie bez wzgledu na kolor skory sa
                                        tacy sami, a niektorzy z nas wyraznie nie moga z tym pogodzic. ano
                                        pewne zachowania czy sklonnosci, chcemy czy nie, zawdzieczamy temu
                                        co dzialo wokol nas w pewnym okresie naszego zycia i sam wiesz
                                        najlepiej co zawazylo o Twojej opinii. nobo swiat sklada nie tylko z
                                        rzeczy wielkich i bardzo waznych, czasem pozornie cos blahego i
                                        niewaznego zmienia nasz sposob spojrzenia na rzeczywistosc bardziej
                                        niz epokowe wydarzenie ...
                                        a czy nie jest to po prostu chec z-rozumienia drugiego ? ano nie
                                        jest to takie proste, czy automatyczne, zaklada wole i wysilek,
                                        ktory nie wszyscy i nie zawsze jestesmy gotowi podjac.
                                        wspomniani 'niektorzy' Kazik to tak ogolnie, nie czepiam ;) dotyczy
                                        niestety 'niektorych' wsrod naszej bialej rasy, ktora jest co-
                                        najmniej arogancka. (chociaz obserwujac przed-wyborcze apele w US to
                                        zastanawiam, czy Afro-americans nie sa wiekszymi rasistami ?)
                                        wracajac do bialej rasy, to brak nam kultury ... Maur, Czarny czy
                                        Latynos sa dobrzy kiedy sprzataja ulice, sa potulni pracujac
                                        najgorsze prace, ze swojej strony ale nie stwarzamy takich
                                        mozliwosci zeby robili to z godnoscia. wqurza nas, ze oni tez by
                                        chcieli miec dobry samochod, solidny dom, biala zone ... wqurza nas,
                                        jesli robia cos lepiej od nas ...
                                        Kazik napisal: < chociaz nie zrozumialem co to z tym kapeluszem,ale
                                        napisala jakbym niemial uczuc a to nie jest prawda i jest mi przykro
                                        >
                                        eh, nie przejmuj mnie wcale, wierze ze mezczyzni potrafia byc bardzo
                                        uczuciowi, sprawdzilam :) poza tym ... Yvonie to nie moze byc
                                        przykro ?

                                        conspiracy theory ?
                                        ciag dalszy nastapi tak zwanym niebawem ;)
                                        P.
                                        • kotkanadachu Re: ciagle jestesmy brzydcy. 16.10.08, 21:31
                                          No to I ja swoje 5 groszy dorzuce chociaz moze niepotrzebnie.

                                          Zgodze sie ze ludzie bez wzgledu na kolor skory sa tacy sami,
                                          natomiast sa duze przepascie kulturowe, mam nadzieje ze mnie tu zle
                                          nikt nie zrozumie ze za bialymi stoi wieksza kultura niz za
                                          czarnymi. (tylko dlatego pisze biali i czarni zeby byl wiekszy
                                          kontrast, bo rownie dobrze moze byc czarny i czerwony albo kazdy
                                          inny kolor.
                                          Nie kazdy z nas ma taki dar wymowy zeby to co pisze kazdy latwo
                                          przelknal.

                                          Rozumiem ze kazdy z nas szuka akceptacji i milo mu jak wszyscy wokol
                                          niego chwala jego wybor co oczywiscie zadko sie zdarza, fajnie jak
                                          ci co wokol moga swoja opinie wyrazic w taki sposob zeby nikt nie
                                          czul sie urazony, ale to tez nie czesto sie zdaza, (no przynajmniej
                                          mnie bo ja mam ponoc niewyparzona buzke i moje mowienie prosto z
                                          mostu czesto na dobre mi nie wyszlo)

                                          Biorac pod uwage wszystko co powyzej moze posluze sie przykladem ze
                                          swojego podworka.

                                          Kiedy moje dziecie przebywalo w Hiszpanii, pojechalam ja odwiedzic,
                                          okazalo sie ze ma chlopaka ktorego oczywiscie mi przedstawila a
                                          takze cala jego rodzine, tzn rodzensto, rodzicow i dziadkow. Chlopak
                                          mi sie zupelnie ni podobal ale co mialam robic, robilam dobra mine
                                          do zlej gry, wyboru moze specjalnie nie chwalilam ale tez nie
                                          rozdzieralam szat bo stwierdzilam ze corka jeszcze na tyle mloda ze
                                          jak sie uda to zmieni zdanie, no i tak sie stalo ze zdanie zmienila.
                                          Chlopak nie byl ani czarny ani zolty ani zadnego innego koloru, byl
                                          anglikiem.

                                          Pamietam jak tutaj na tym forum, kiedy corka wychodzila za maz, ktos
                                          napisal jakie to miala szczescie ze zlapala kiwisa, idac takim torem
                                          myslenia wtedy w Hiszpanii powinnam plackiem przed oltarzem lerzec i
                                          dziekowac wszystkim swietym ze to anglik.

                                          To tyle wstewpu  , do czego zmierzam , ano do tego ze gdyby mi
                                          corka powieziala ze wychodzi np za Maorysa albo innego islandera lub
                                          araba, pewnie rmoj pierwszy odruch bylby OMG tylko nie to, co wcale
                                          nie oznacza ze wrzucam wszystkich Maorysow, Aborygenow czy innych do
                                          jednego worka, ale stety czy niestety co w nas jest co nam
                                          podszeptuje ze jezeli wyjdzie za maz np za araba, jej zycie
                                          radykalnie sie zmieni, i pomimo ze moge byc bardzo politycznie
                                          correct i starac sie wszystkich ludzi traktowac jednakowo, to jednak
                                          gdy chodzi o moje dziecko taki delikwent musialby mnie przekonac ze
                                          moje wyobrazenia o jego kulturze i zyciowych prawdach sa mylne.
                                          Moze na swoje usprawiedliwienie dodam tylko (i tu pewnie sie naraze
                                          szerszym zeszom, ze nie bylabym znowu az taka szczesliwa gdyby
                                          niedoszly ziec byl polakiem-pijakiem)

                                          W zyciu poslugujemy sie pewnymi stereotypami (wszyscy bez wyjatku)
                                          tylko niektorzy sie do tego przyznaja inni nie a jeszcze inni
                                          potrafia tak dlugo kotem krecic ze nikt juz nie wie gdzie kot ma
                                          glowe a gdzie ogon.

                                          Chyba sie niekoniecznie zgodze z tym ze biala rasa jest coraz
                                          bardziej arogancka, przez ostatnie 100 lat wiele sie zmienilo, brak
                                          kultury – mozliwe, nie wszystkim i nie grupowo, tak samo bialym,
                                          szarym, niebieskim i innym.

                                          Wydaje mi sie ze politycznie poprawni jestesmy tak dalece, ze malo
                                          kto odwaza sie na powiedzenie tego co naprawde mysli bo niewiadomo
                                          jaki alarm ci bardziej politycznie poprawni podniosa. Mam nadzieje
                                          ze ci z odcieniem innego koloru skory beda tak samo politycznie
                                          poprawni w stosunku do nas jak my sie staramy byc w stosunku do
                                          nich.

                                          Mozna by dyskutowac na tym dlaczego najwiecej bezrobotnych w nz np
                                          jest wsrod wyspiarzy, i Maorysow, lub dlaczego Aborygeni pija na
                                          umor i malo ktory pracuje, lub dlaczego mieszkaja w takich warunkach
                                          w jakich mieszkaja, i pewnie doszukali bysmy sie sporej winy bialych
                                          ludzi w tym wszystkim, ale czy to oznacza ze chcialabym zeby moje
                                          dziecko wyszlo za maz za kogos takiego, nie , tyle ze tak jak
                                          napisalam powyzej, wszytko jedno czy to Aborygen, Maorys czy polak
                                          naduzywajacy, jako matka chcialabym dla swojego dziecka to co dla
                                          niej najlepsze, wiec napwno zaakceptowala bym kazdego wyzej
                                          wymienionego, bo to moja corka i jej wybor. Oczywiscie dokad dziecko
                                          zadowolone to ja tez. 

                                          Pozdrowionka dla tych politycznie poprawnych i dla tych mniej
                                          poprawnych


                                          P.S. Ivonka to jest Twoje zycie i Twoja decyzja, zawsze bedziesz
                                          miala wokol siebie ludzi ktorzy beda akceptowac to co robisz i
                                          takich ktorzy nie beda. Mojego meza praktycznie ani moja rodzina ani
                                          moi znajomi nigdy nie zaakceptowali, co nie znaczy ze nie jest dla
                                          mnie najlepszym facetem jaki mogl mi sie trafic. Biorac pod uwage ze
                                          moj osobisty jest bialy, trudno tu mowic o rasistowskich pobudkach.


                                          • kazachstan Re: ciagle jestesmy brzydcy. 17.10.08, 07:03
                                            Dzien dobry wszystkim,
                                            najpierw do Yvony, ze nie chcialem ci zrobic zadnej przykrosci i
                                            napisalem, ze nawet ze mi sie to nie podoba, to zycze wszystkiego
                                            najlepszego. Masz racje, ze lepiej sobie powiedziec i tez nie lubie
                                            zamiatania pod dywan. gdybym byl taki madry wiele lat temu to i moje
                                            malzenstwo byc moze by sie nie rozpadlo. Kazde malzenstwo ma
                                            problemy a tak Tizedik trafnie napisala, to te problemy moga byc
                                            powiekszone przez te roznice kulturalne, sam nie wiedzialem jakby to
                                            napisac. Bardzo trafnie.
                                            U nas na Slasku nie bylo zadnego mieszanie, nawet parzenie sie spoza
                                            regionu nie bylo mile widziane i nieraz dochodzilo do bojek, jak
                                            obcy chcial poderwac slaska dziewczyne. z czasem jak zaczelo
                                            naplywac sporo nowych ludzi do pracy w kopalniach, to zwyczaje sie
                                            lagodzily. Ja nie bylem nigdy zle nastawiony do nowych,sam
                                            wyjechalem tez z kraju i dopiero pierwszy szok to byl w Niemczech
                                            kiedy zobaczylem jak pracuja Turki. Jednak w Australi to byl wiekszy
                                            szok, bo tu dopiero mieszanina w najlepsze. Przyznam ze nie bylo mi
                                            latwo na poczatku, ciezko mi pogodzic sie widokiem kobiet w szmatach
                                            w shopping centrum i nie lubie brudu na ulicach i glosnych sasiadow.
                                            No dobrze Asia bardzo ladnie tez napisala i bardzo to milo zes znow
                                            sie pokazala. Asia powiedzialas, ze to takie stereotypy myslenia,
                                            moze to wlasnie ja ale takie rzeczy mi sie przytrafialy. Tych
                                            lepszych wyjatkow jakosik w moim zyciu nie spotkalem, ale tez nie
                                            szukalem. Z latami to trzeba bylo mi sie przyzwyczaic, szczegolnie w
                                            pracy to byl mus jak awansowalem na leading hand ale staralem sie
                                            zawsze byc uprzejmy, ale unikalem kontaktow. Ja chetnie popatrze z
                                            boku ale niech oni sobie zyja swoim zyciem i nie wtracaja sie do
                                            mnie. Podziwiam Ciebie Asia, ze jestes tak toleracyjna w imie dobra
                                            corci bo ja bym nie potrafil.
                                            Pysiek to zawsze zachodze w glowe jaki tez masz sposob, zeby
                                            poruszyc cos w srodku, zgodze sie ze jestem malo tolerancyjny, ale
                                            nie jstem rasista.
                                            Teraz Mojito napisal bardzo zrecznie o sytuacji gospodarczej, ale
                                            dalej nie wiem co to dla nas zwyklych ludzi mialoby znaczyc. W
                                            Australi rzad sie wypowiedzial, ze bedzie trudno niby podniesli
                                            emerytom rente troche,ale ceny rosna jak zwariowane za energie, za
                                            zycie, nie mowiac jak to kupic teraz dom kiedy praca niepewna. kto
                                            teraz z mlodych sie urzadza do dopiero ma ciezko.
                                            U nas dzisiaj ze 30stopni bylo ael tak wyjatkowo bo ostantie kilka
                                            dni to tak roznie.
                                            Pozdrawiam wszystkich, lepiej sobie wyjasnic co i jak niz milczec i
                                            dasac sie po katach
                                            Kazik
                                            • tizedik Re: ciagle jestesmy brzydcy. 20.10.08, 16:49
                                              A ten facet Iwony, drogie panie, to tak wyglada, ze az sie ma
                                              ochote, zeby go chociaz uszczypnac w zgrabny tyleczek...;-))))))))

                                              A poza tym melduje, ze znowu troche wyjezdzalam. No i walcze z proza
                                              zycia, wiec w temat ostatni naszego watku wlacze sie znowu, jak
                                              troche odetchne.
                                              • yvona73pol Re: ciagle jestesmy brzydcy. 21.10.08, 07:26
                                                tizedik, a ty skad wiesz, jak wyglada ten moj piekny facet? ;)))))
                                                czyzbyc na n-k buszowala?
                                                asia, nie zgodze sie, za bialymi nie stoi "wyzsza" kultura, ale
                                                inna, no ekspansywniejsza, bo kultura czesciowo agresora, tu sie
                                                zgodzisz?
                                                afrykanska jest malo poznana, bo zazdrosnie strzezona, i i nie ma
                                                ochoty, by ja poznawac, jedynie badacze swoje interpretacje snuja
                                                czasami, zazwyczaj bledne....
                                                sama jeszcze malo wiem, choc duzo czytam
                                                napisze pozniej, PRACA wola ;)

                                                buzka
                                                • tizedik Re: ciagle jestesmy brzydcy. 21.10.08, 23:59
                                                  Yvona, sama mi jego zdjecie pokazalas, kiedy bylas przelotem w
                                                  Polsce, w drodze na kontynent goracy;-)
                                                  • pysiek13 stad do smiesznosci :) 22.10.08, 04:27
                                                    Slonecznie :))))
                                                    Tizedik Ty mnie ubawilas :))))))))) to takie masz skojarzenia, no
                                                    no :)))))))))))))) ja to lubie popatrzec w oczy, nawet z boku ale
                                                    przyjrzec :))))
                                                    Asia uwielbiam jak ktos ze mna NIE ZGADZA :))))))))))))
                                                    Mojito, good luck :))))))))))))))
                                                    Kazik ... kapelusz wiec.
                                                    Yvona jusz jusz piszu ;)))))))))))))
                                                    Szopen :))))) ano wlasnie 'Obiegowe opinie zwykle sie w zyciu nie
                                                    sprawdzaja' :))))))))))))))))

                                                    ... i kryzys.
                                                    ano slucham rozmowcow w radio i TV, politykow, analitykow, ktorzy
                                                    staraja usprawiedliwic rzeczy niemozliwe do usprawiedliwienia i
                                                    stwierdzam, ze brak im argumentow, stac ich na powtarzanie banalow i
                                                    demagogie, proponuja pomysly, absurdalne utopie, ktorych nikt nigdy
                                                    nie wprowadzi w zycie. i ze niewielu z nich jest w stanie wyjasnic,
                                                    co dzieje rzeczywiscie, ustalic przyczyny, po-szperac w pamieci ...
                                                    brak im umiejetnosi przewidywania, wiedza niby, ze cos wydarzylo,
                                                    musialo wydarzyc, miedzy innymi dlatego ze tak dzieje od wiekow.
                                                    nikt ale nie patrzy wstecz, zeby czegos nauczyc.
                                                    well, expertem w economy tez nie jestem, widac na przykladzie JAK
                                                    wydaje mamony ;)
                                                    wiemy ale jusz wszyscy, ze iskra kryzysu w US byly klopoty z sub-
                                                    prime loans, a nie jak sporo ludzi podejrzewa theorie spiskowe i
                                                    iranian oil burse ( o czym za chwile ;) caly problem tak
                                                    zwanych 'dziadowskich pozyczek' to skutek nadmiaru mamony, banki
                                                    wiec chcialy za wszelka cene pieniadze te komus pozyczyc. nie
                                                    patrzyly komu, stad dzisiaj maja problem. he he, problem z nadmiarem
                                                    mamony ??? eee, cos bym wymyslila ... ale ale, inni tez maja fajne
                                                    pomysly, sam Russell Crowe proponowal rozwiazanie, mianowicie za-
                                                    proponowal zeby zamiast wyplacic te mld $$$$ bankom, wplacic kazdemu
                                                    american citizen na konto okragla sume :)))) wow, ale to bylaby
                                                    radosc :))))) nic dziwnego, ze jego propozycje przyjeto stojaca
                                                    owacja ;))))) powaznie ale, to kazdy pewnie poczytal ... w efekcie,
                                                    w gospodarke cierpiaca na nadmiar pieniadza nie majacego ale swojego
                                                    odpowiednika w produkcji, dorzucono ponad $$$$ miliardow
                                                    rowniez 'sztucznych' dolarow. to tak jakby leczyc narkomana z nalogu
                                                    przy pomocy narkotykow ;) na krotko poczuje lepiej, w dluzszej skali
                                                    jeszcze bardziej pograzy w chorobie. co slyszymy teraz, ano
                                                    wspominana jest chciwosc ludzka, slabosc panstwa, do winy nikt nie
                                                    przyznaje, wina jest przerzucana i jak cudnie nazwal ja Mojito ;))))
                                                    jest sierota, z czym tez nie bardzo zgadzam :)))) winny musi byc ...

                                                    najciekawsze czesto bywa to, czego nie widac ;)))) z takim
                                                    stwierdzeniem zgodzi pewnie nie tylko niejeden erotoman, ale i
                                                    obserwatorzy sceny publicznej. ilu z nich (obserwatorow, nie
                                                    erotomanow ;) dałoby wiele, by moc choc raz porzadnie zapuscic nura
                                                    za kulisy ... niestety – sa to przyjemnosci tylko dla wybranych (co
                                                    nie, Tizedik ? ;) innym, szarym zjadaczom medialnej papki, zostaje
                                                    tylko snucie spekulacji na podstawie tego, co widac, a wiec na
                                                    podstawie spektaklu ... wezmy cos takiego ... conspiracy theory ;)
                                                    zaskakujace jest, w srodku epoki technologicznej kiedy
                                                    philozofowie/socjologowie powiedzieli tak wiele jusz o naturze
                                                    czlowieka i swiata, a czlowiek ma podstawy do tego by byc krytyczny,
                                                    taka popularnosc zdobywaja wszelkie teorie spiskowe. w mysleniu
                                                    spiskowym zmienia skala, nobo rzadza nim jusz nie plotka, ale
                                                    wspolczesne media, i to media daja teorii spiskowej szeroki wymiar i
                                                    wiarygodnosc. wprawdzie dawno dawno temu jusz kaplani Amona Ra
                                                    wciskali maluczkim, ze ukradna im slonce, a o tym ze wladza
                                                    manipuluje ludem napisal jusz Machiavieli 500 lat temu. skad u nas
                                                    ludzi (podobno) swiatlych ta podatnosc na teorie spiskowe ? gdzie
                                                    podzial nasz sceptysyzm, racjonalny dystans, zastanowienie ? nawet w
                                                    glowie prostego czlowieka musi blakac mysl, ze zlo nie ma jednej
                                                    wylacznej przyczyny, ze swiat, gospodarka, polityka, to zawile
                                                    mechnismy z milionem przyczyn i skutkow. a pomimo to ....
                                                    szukamy 'lepszych' wyjasnien spraw (niby) wyjasnionych:

                                                    9/11
                                                    why world is dominated by Jews ...
                                                    Masoni
                                                    Bermuda Triangle
                                                    kto s-powodowal wybuch 2WW ?
                                                    Titanic by nie zatonal, gdyby nie construction problem i nie zlamal
                                                    na pol przy zderzeniu z gora lodowa ...
                                                    Diana ... wiadomo MI5, islam ...
                                                    no i czy napewno czlowiek wy-ladowal na ksiezycu ?
                                                    Vatican Secret Archives
                                                    aaa ... i ofcors extraterrestrails

                                                    and latest one, sprawa iranian oil burse:
                                                    'one of the Federal Reserve's nightmares may begin to unfold in the
                                                    spring of 2006, when it appears that international buyers will have
                                                    a choice of buying a barrel of oil for 60 dollars on the NYMEX and
                                                    IPE
                                                    • mojito W kierunku jesieni i dalej... 23.10.08, 05:05

                                                      A u mnie juz jesien zdecydowana. Chlodno rano jest.
                                                      I w apartementowcu grzeja. Lato juz "se ne vrati".
                                                      Przynajmniej nie w tym roku. Miasto zanurza sie w
                                                      jesien i bedzie plynac dalej w kierunku zimy.

                                                      Wczoraj przed wejsciem do parku koedukacyjna grupa
                                                      usciski bezplatne oferowala. Free hugs/Abrazos gratis.
                                                      Nie mialem jasnosci kto bedzie mnie ewentualnie sciskal
                                                      i w tej niejasnosci przesunalem sie bokiem. Zastanawialem
                                                      sie jak moglby wygladac uscisk platny i ile by mogl
                                                      kosztowac. Szczere i zyczliwe usciski maja jednak
                                                      wartosc najwieksza.

                                                      Obecny kryzys odgrzebal w pamieci przeczytana kiedys
                                                      przez pomylke (myslalem, ze to ksiazka kucharska)
                                                      w mlodosci powiesc Jorge Amado - Kakao. Z powiesci
                                                      wialo krotko euforia, pozniej beznadzieja i momenty
                                                      niesamowite byly. Ksiazka troche zawirowala moim
                                                      nastoletnim umyslem. Wiekszosc tresci zatarla sie
                                                      juz w mojej pamieci ale pamietam jazde w gore na
                                                      hossie kakaowej i pozniej dramatyczny zjazd z gory
                                                      na bessie. Kakao do dzisiaj wywoluje u mnie mieszne
                                                      uczucia :).

                                                      Dolar znacznie wzmocnil sie w relacji (chce uniknac
                                                      slowa stosunek :) do zlotowki. Zanosi sie, ze moje
                                                      grudniowe margarity w Polsce beda mnie kosztowaly
                                                      mniej.

                                                      Przestalem ogladac wiadomosci poniewaz mam juz dosyc
                                                      wyborczego huku medialnego. Wlacze je za tydzien.
                                                      Sadze, ze tygodniowe moratorium dobrze mi zrobi. Nabiore
                                                      dystansu i pespektywy. Zatesknilem juz za reklamami
                                                      swiatecznymi. Obym tej tesknoty jeszcze nie pozalowal...

                                                      Paliwo samochodowe dramtycznie potanialo i to samo w sobie
                                                      wywoluje usmiech Amerykanow. Nie jest tak zle zupelmie.
                                                      Jest kolorowa jesien.

                                                      Pozdrowienia dla Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • pysiek13 waiting at the ORANGE traffic light :) 04.11.08, 03:14
                                                      Slonecznie :))))

                                                      eh, wybory ...
                                                      kiedy nie wiemy jak s-komentowac sytuacje, czy po prostu chcemy
                                                      wstrzymac od opinii, mowimy od niechcenia: 'to zalezy' ....
                                                      a na pytanie niezreczne odpowiadamy:
                                                      'indeed, actually this is a good question '.
                                                      prosze nie mowcie, ze nie ma opinii :))))

                                                      swiat wstrzymal oddech, chociaz podobno result jusz wiadomy ...
                                                      to ja powiem, mimo ze jestem a-polityczna ;) nie podoba mi zaden
                                                      candidate for president !
                                                      Mojito :)))) jaka opinia from the (blue) keystone states ?

                                                      cheers
                                                      P.
                                                    • mojito Obecnosc opinii :). 04.11.08, 05:50
                                                      Pysiek,

                                                      Opinie sa. Rozne i podzielone. Kazdy ma. Jedni sa swiecie
                                                      przekonani. Inni watpia. Reszta patrzy na tych rzekomo
                                                      niezdecydowanych. Sa i tacy ktorzy widza inaczej. Prawdziwa
                                                      demokracja opinii. Niespotykana dotychczas mobilizacja
                                                      i upierdliwosc obu obozow. Stoja na rogach ulic, w parku,
                                                      nagabuja i telefonuja. Obiecuja rozane ogrody. Dyskretnie
                                                      rzucaja blotem w przeciwnika. Sami sie neonowo podswietlaja.

                                                      Pensylwania (Keystone state) jest w wiekszosci niebieski. Jest
                                                      warty zdobycia poniewaz ma 21 elektoralnych glosow. Republikanie
                                                      nie odnosza tutaj sukcesow ale... podobno roznica maleje
                                                      i otwiera sie szczelina (nie okno jeszcze) pewnej szansy. Tak
                                                      niektorzy mowia. Inni twierdza inaczej :). Ciekawe jak William
                                                      Penn by glosowal?

                                                      Przestalem ogladac TV i czytac poza tytuly gazet. Za duzo juz
                                                      wiem. Duzo wiecej niz naprawde chcialbym. Zaczalem sie bronic
                                                      przed zalewem informacji i opiniami "ekspertow". Wczesniejsze
                                                      opinie byly z przewaga tych przesadzajacych. Obecnie pojawily
                                                      sie ostrozne opinie babki ktora na dwoje wrozy. Nie lubie opinii
                                                      zdecydowanie przesadzajacych wiec opinia babci jest mi blizsza.

                                                      W trakcie pisania dostalem przypadkowego smsa sugerujacego mi
                                                      za ktora dzwignie powinienem jutro pociagnac.

                                                      Wypowiadaja sie medrcy polityczni, wrozki czytajace ze szklanej
                                                      kuli i wrozki czytajace z herbacianych fusow. Gdzieniegdzie mozna
                                                      znalezc opinie jasnowidza. Przy watpliwosciach zawsze najblizsi
                                                      prawdy (pienieznej) byli bookmacherzy w Las Vegas. Niestety, oni
                                                      odpadaja - nie mozna obstawiac zakladow politycznych w Stanach.
                                                      Gdyby bylo mozna, postawilbym jutro na McCaina. Obstawianie prawie
                                                      pewniakow jest bez sensu i nie ma kasy w takich zakladach.

                                                      Pewna przeslanka moga byc sympatyzujace opinie Europy i Ameryki
                                                      Lacinskiej. Historycznie mijaja sie one z wynikami wyborow. Moze
                                                      jednak zdarzyc sie okres muzycznego unisono. Moze zdarzyc sie teraz
                                                      lub dopiero za cztery lata. O babcinej wrozbie juz wspomnialem...

                                                      I zgadzam sie z Toba, Pysiek - tegoroczny wybor jest, eufemistycznie
                                                      mowiac, sredni.

                                                      Jutro o tej porze bedziemy wiedzieli juz prawie wszystko.
                                                      Chyba ze...

                                                      Dobranoc Wszystkim, ciekawy dzien bedzie jutro. I pouczajacy :).
                                                      m.
                                                    • kazachstan Re: Obecnosc opinii :). 04.11.08, 07:58
                                                      Dobry wieczor wszystkim,
                                                      to ja juz stracil nadzieje, ze sie odezwicie. Zawsze to przy Swiecie
                                                      Zmarlych bylo duzo komentarzy, a tymczasem nic.
                                                      Ja tez chcialem napisac pare slow, ale jak widze ze nikt sie nie
                                                      odzywa to nie idzie tak pisac pod siebie. Tego mi wlasnie brakowalo
                                                      Mojito cos napisal, o tych wyborach i ze wlasciwie wyboru niema
                                                      zadnego. U nas raczej wiekszosci spodobal sie Obama i nie mam nic
                                                      przeciwko niemu jako czlowiekowi,bron Boze zeby znow mnie posadzono
                                                      o rasizm. Co tylko wezme gazete, czy otworze telewizor na newsy, to
                                                      jak Mojito napisal jeden na drugiego naskakuje a nic madrego nie
                                                      potrafia przedstawic. Nie wiem co ten jutrzejszy dzien przyniesie,
                                                      napewno to beda wielkie zmiany poza tym trzeba sobie to przemyslec,
                                                      ze ten czlowiek co obejmie wladze to musi miec glowe nie od parady
                                                      zeby poradzic w tym obecnym kryzysie.
                                                      Ja znow zjechalem z moja Pania do Sydney, bo jednak doktorzy
                                                      zdecydowali ze musi miec jeszcze jedna operacje, bo to moze odbic na
                                                      zdrowiu. No to ja korzystam z czasu i odwiedze znajomkow przed
                                                      Swietami i zakupy porobie dla wnusiow. Zimno sie zrobilo jak na ten
                                                      sezon, to naprawde bardzo nietypowo bylo kilka dni bardzo goracych,
                                                      ale to nie to co zwykle, bo juz o tej porze roku to porzadnie grzalo.
                                                      Z tego co tu bylo napisane pod moim adresem Pysiek to bardzo sie
                                                      dziwie ze nie rozumiesz, ze my Polacy nie mielsmy takich doswiadczen
                                                      w kraju gdzie przede wszystkim sa biali. Jak napisalem uprzednio
                                                      staram sie nie robic roznic i chetnie zawsze pomoglem w potrzebie,
                                                      ale nigdy nie mialem okazji zaprzyjaznic sie z kolorowymi to i nie
                                                      dziw sie ze dla mnie to zawsze oni beda cudakami. To tak zeby nie
                                                      bylo wasni, bo nie lubie jak to Yvona napisala zamiatac pod dywan.
                                                      Dzisiaj u nas wielki wyscig Melbourne Cup i pochwale sie ze mi sie
                                                      poszczescilo, bo wygralem niewielka sumke na wyscigach.Tak jak dlugo
                                                      jestem w Australi nigdy nie wygralem na wyscigach, teraz to
                                                      dostalismy tips od znajomka co to jego corka tak sobie upodobala
                                                      prace w stajniach przy koniach, to sie pewnie lepiej wyznaje na
                                                      obstawianiu i udalo sie.To moze tak na szczescie zeby i ze zdrowiem
                                                      wszystko pomyslnie sie ulozylo.
                                                      Pozdrawiam wszystkich
                                                      Kazik
                                                    • pysiek13 Re: Obecnosc opinii :). 05.11.08, 05:31
                                                      eeeee ... jednak red light :((((((((((((((((((
                                                    • szopen_cn Re: Obecnosc opinii :). 05.11.08, 22:47
                                                      Z przyjemnoscia zauwazylem "The return of the watek".

                                                      Jedyne co moge na temat wynikow wyborow powiedziec to, szanse sa
                                                      duze na zmiane nastawienia ludzi na swiecie do ras roznych. I to
                                                      chyba najwazniejszy pozytyw. Jeszcze tylko czarny papiez i bedzie
                                                      dobrze.

                                                      W PRACY szefem nie zostalem, nie zostal tez nikt z innych
                                                      kandydatow z firmy, zatrudnili kogos z zewnatrz. Ma sie pojawic pod
                                                      koniec miesiaca a ze bylej szefowej juz nie ma wiec jest ciekawa
                                                      sytuacja.

                                                      Z innych pozytywow to pawia odnalazlem. Przeniosl sie jakis
                                                      kilometr, klatke coby go zlapac i do domu przywiezc juz mam
                                                      zrobiona. Czas na lowy.
                                                    • pysiek13 ... day after ;) 06.11.08, 23:58
                                                      Slonecznie :)))))))))))

                                                      dzisiaj mialam b.intymne spotkanie ;) przystojny, podziwiany i
                                                      polecany przez wszystkich mezczyzna zagladal mi gleboko w oczy ;))))
                                                      na cale szczescie nie zobaczyl (w tej glebi;) zdolnosci
                                                      jasnowidzacych, wiec odetechnelam z ulga ...

                                                      he he, wkolo obrodzilo prorokami, nagle kazdy (nie tylko taxi
                                                      drivers;) zna na polityce i wie gdzie tkwi blad ;) straszna to byla
                                                      kampania, wygral jak zwykle ten kto mial wiecej mamony na pociaganie
                                                      sznurkami, 750mln Obama kiedy jego przeciwnik tylko (!) 250mln ... i
                                                      on uwaza sie za polityka, ktorego kampania oplacana byla z 'drobnych
                                                      oszczednosci'. kampania, gdzie movie stars take part, gdzie media
                                                      byly wodzirejem, nobo tak drogiej obecnosci w tv i internet zadna
                                                      wczesniejsza kampania nie widziala. obserwujac ten cyrk zlosliwie
                                                      pomyslam, co by bylo gdyby tak wylaczyc prad :))))))))))))))

                                                      ale ale :)))) trzeba dac czlowiekowi chance: za rok bedziemy w
                                                      stanie powiedziec czy 'daje rade" czy nie. Obama jest bardzo
                                                      inteligentnym i tym samym szybko uczacym czlowiekiem, tego nie
                                                      zaprzecza nawet jego przeciwnicy, trzeba wiec wierzyc ze bedzie
                                                      nadrabial braki doswiadczenia.

                                                      maybe Mojito bedzie mial kwilke napisac :)))))))) lubie z Toba sie
                                                      nie zgadzac tez czasem :))))))))))))))))

                                                      Szopen :)))) to kolejny odcinek bedzie 'return of the peacock' ? a
                                                      ja jusz myslam, ze tandem Szopen/Lily cos wy-kombinowal :)))))))))

                                                      no i, przykro ale w takie bajki uwierzyc, ze czarnoskory president
                                                      zasypie podziały rasowe w US, to za wczesnie ... wrazenie mam
                                                      zupelnie przeciwne, w news byl wywiad z afro-american, ktory mowil,
                                                      ze wierzy ze biali pozbeda uprzedzen i beda glosowac na Obama. a
                                                      gdyby tak stolik odwrocic i spytac ich, afro-americans ilu z nich
                                                      gotowych jest zrezygnowac z lojalnosci rasowej, uprzedzen i glosowac
                                                      na biala opozycje, gdyby uznali ze jest lepszym kandydatem ? mysle
                                                      ze niewielu ... a podobno wiekszosc z nich deklarowalo poparcie
                                                      Obama tylko i wylacznie ze wzgledu na kolor skory ... no to gdzie
                                                      jest ten symboliczny 'dream' Kinga ? konczy tylko na symbolice ...
                                                      wydaje mi, ze droga jeszcze dluga, tyko ktos musi zaczac 'isc' w
                                                      dobrym kierunku :)

                                                      .... a i Nostradamus, maybe on pomylil ? podobno koniec swiata mial
                                                      byc po wyborze czarnego papieza :))))) i prosze, mamy kolejna teorie
                                                      spiskowa :)))))
                                                      Tiz, a Ciebie gdzie podzialo :))))))
                                                      Yvona to wiadomo, rozdarta jak ta sosna (chyba) u zeromskiego ...
                                                      fizycznie w PRACY, myslami w Africa :)))))))))))))) bedzie dobrze,
                                                      cross my fingers :))))))))))))))))
                                                      Kazik, don't explain, friends rozumieja bez tlumaczen, a wrogowie i
                                                      tak wszystko z-interpretuja po swojemu.

                                                      a co z tym zagladaniem w oczy ? ano, ten PPP (przystojny,
                                                      podziwiany, polecany;) to specialist od oczu ... buuu, nie moge
                                                      ubierac contacts anymore :( wiec okularki zostaly.

                                                      to ide spac, cheers serdeczne dla wszystkich
                                                      P.
                                                    • mojito Lekko swiatecznie. 15.11.08, 04:56
                                                      Dzisiaj rano pojawily sie w radio swiateczne melodie.
                                                      Najwidoczniej juz czas. Troche ckliwe, troche sentymentalne,
                                                      troche sypiace sniegiem, troche dzwoniace dzwonkami i troche
                                                      rozsypujace bialy pokoj po swiecie. Wracajac wieczorem przez
                                                      park zauwazylem mrugajaca do mnie swiatelkami choinke.
                                                      Na drzewach zawieszono kolorowe kule z zarowek. Swieta wiec
                                                      beda. Nie zostaly anulowane.

                                                      Polityczne emocje lekko opadly i zaczal sie taniec a raczej
                                                      korowod powyborczy. Duzo wyborcow na cos liczy. Prezydent-elekt
                                                      w swoim pierwszym przemowieniu przyznal, ze nie ma czarodziejskiej
                                                      rozdzki ktorej posiadanie sztab wyborczy mgliscie sugerowal.
                                                      Powiedzial tez, ze wypchniecie gospodarki na twardy i suchy grunt
                                                      moze potrwac. Zalecal cierpliwosci i zasugerowal, ze moze to
                                                      bedzie nawet wymagac drugiej kadencji. Odebralem ta zapowiedz, ze
                                                      prezydent-elekt jest dobrym, patrzacym w przyszlosc, politykiem i
                                                      mysli juz o re-elekcji. Zmiana prezydentow nastapi 20 stycznia.

                                                      Przy roznego rodzaju kryzysach przypomina mi sie powiedzenie
                                                      znajomego Chinczyka ktory kiedys wyjasnial, ze katastrofa i sukces
                                                      maja podobna lub taka sama pisownie i roznia sie tylko kontekstem
                                                      uzycia. Szczegoly juz zatarly mi sie w pamieci i byc moze cos
                                                      pokrecilem. Jezeli tak, to Szopen potwierdzi lub zaprzeczy.
                                                      Mam swoja teorie, ze wszyscy, ktorzy mieszkali w Polsce boja sie
                                                      kryzysu mniej. Wydaje sie, ze kiedys zylo sie od kryzysu do
                                                      kryzysu. Kryzys tez ma swoje zaslugi w rozwoju swiata, tak jak
                                                      i okresy prosperity.

                                                      Ucieszyla mnie wiadomosc o odnalezieniu sie pawia. Jego kolorowa
                                                      obecnosc w ogrodzie przemawiala do mojej wyobrazni. Dobrze, ze
                                                      nadal rozwija swoj ogon. W Stanach obecnie niepokoja sie indyki.

                                                      W miescie juz zapanowala jesien. Wczoraj lalo, bylo szaro i buro.
                                                      Dzisiaj jest tylko szaro i buro.

                                                      Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,
                                                      m.
                                                    • yvona73pol Re: Lekko swiatecznie. 15.11.08, 06:09
                                                      a ja chce choinkeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...............

                                                      moj prince wojazuje daleko i dlugo, na przesluchanie jedzie, i juz
                                                      mam sygnaly korupcyjne, gdziekolwiek nie jada, daj, daj, daj w lape,
                                                      bo jak nie, to wysiadasz....
                                                      moj boze, co to za straszne miejsce....
                                                      nawet za naladowanie telefonu w przerwie w podrozy trzeba
                                                      zakasic... :(

                                                      heh, i PRACA :( teraz tez, wiec musze spadac...

                                                      caluski :)
                                                    • Gość: Gunther Re: Lekko swiatecznie. IP: *.dyn.iinet.net.au 20.11.08, 07:24
                                                      Kochaniency:)))
                                                      kope lat no nie wiem co z wami sie dzieje,co tu takie pustki?pewnie
                                                      dziewczyny zabiegane przed swietami a Yvona zasluchana w odglosy z
                                                      Afryki.jak Twoj krolewicz na przesluchaniu to sobie dopowiadam ze
                                                      niedlugo sie go spoddziewasz w Australii i tego ci zycze kochanenka:)
                                                      ja to raz ze nie mialem dojscia do klawiatury a insza tez sprawa ze
                                                      nie mam za duzo czasu.mieszkanko to wczesniej juz sobie wypatrzylem
                                                      ze nie bylo za daleko i nie za blisko,jest fajoskie wieksze bo tym
                                                      razem pietrowe i tansze,ale i tak sie nie umywa do mojego ostatniego
                                                      ze wzgledu na piekna okolice.tam mialem bliziunko do morza i park
                                                      byl i rzut beretem do Manly.no dobra nie narzekam narazie ciezko mi
                                                      sie przyzwyczaic.pelne rece tez mam roboty,bo urzadzam nie tylko
                                                      chalupe ale i office,tez juz zaczalem pracowac nad pierwszymi
                                                      zamowieniami i takie rozne transkacje,ludzi nowych poznalem i tak
                                                      sie toczy.miasto nie specjalnie ladne trzeba sie przyzwyczaic taka
                                                      prowincaj chociaz shoppingi maja calkiem okazale ale pozatym nic.no
                                                      jest skok nad Gold Coast zaledwie godzinka jazdy i drogi znacznie
                                                      lepsze niz w NSw.ale wklejam Wam ciekawostke zeby ktos nie myslal,ze
                                                      Queensland to zaraz taki paradise w Australii to nigdy nic nie
                                                      wiadomo,trzasnal w weekend taki sztorm ze od 20 lat takiego nie bylo
                                                      krajobraz wyglada jak po wojnie,ze nawet ten tego Rudd w drodze
                                                      powrotnej z USa zahaczyl do nas z wizyta na inspekcje i oglosili
                                                      state emergency. mnie sie udalo te moje okolice nie bardzo
                                                      ucierpialy ale czesc drog ciagle pozamykana.no kochaniency ja sam
                                                      nie poradze ale staral sie bede zagladac.licze ze jednak cos kazdy
                                                      dopisze
                                                      buzienka dziewczyny
                                                      czolko panowie

                                                      news.ninemsn.com.au/slideshow_ajax.aspx?sectionid=9016§ionname=slideshowajax&subsectionid=148184&subsecti
                                                      onname=storm_qld
                                                    • Gość: GUnther Re: Lekko swiatecznie. IP: *.dyn.iinet.net.au 20.11.08, 07:26
                                                      no ja z tymi linkami to nigdy nie wiem jak co;)
                                                      news.ninemsn.com.au/slideshow_ajax.aspx?sectionid=9016§ionname=slideshowajax&subsectionid=148184&subsecti
                                                      onname=storm_qld
                                                    • szopen_cn Re: Lekko swiatecznie. 20.11.08, 21:23
                                                      W PRACY juz zawieszono dekoracje swiateczne, od poniedzialku bede
                                                      mial nowego szefa.

                                                      Ale najwazniejsza wiadomosc: wczoraj paw powrocil, sam z siebie bez
                                                      lapania, juz pare dni bylo go slychac coraz blizej wiec sie
                                                      spodziewalismy powrotu, wieczorem przyszedl do ogrodu, zjadl ze
                                                      swojej miski posiedzial w cieniu i na noc ulokowal sie w dokladnie
                                                      tym samym miejscu co zawsze, na werandzie pod oknem Amber.

                                                      Wprawdzie cala noc wrzeszczal jak opetany ale te typy tak maja.
                                                      Jest super.
                                                    • tizedik (nie)swiatecznie 21.11.08, 00:01
                                                      Burza, ta burza w rejonach zamieszkiwanych teraz przez Gunhtera,
                                                      byla straszna (to widac na zdjeciach) i piekna! Przepiekna!
                                                      Pewnie jednak bym sie bala. Ale zdjecia bym zrobila;-)
                                                      Jak wiecie, pogodowymi nowinkami sie interesuje namietnie. Teraz
                                                      jednak cierpie przez pogode wlasnie. Jesien, a zwlaszcza zima wpedza
                                                      mnie w zly nastroj. Nawet nie z powodu zimna (ktorego nie lubie),
                                                      ale glownie z braku swiatla. Najchetniej zapadlabym w sen zimowy.
                                                      Nie mozna, wiec jakos wegetuje. Z trudem i obnizajac aktywnosc
                                                      zyciowa. Dlatego mniej mnie takze tutaj widac.

                                                      W PRACY tez slabiej funkcjonuje, wykorzystujac doswiadczenie i
                                                      rutynowe nawyki, zeby tego nie zauwazano;-)
                                                      Ostatnio tylko troche mnie ozywil maly skandalik (ktory moze byc
                                                      wiekszy niz to teraz widac) z wyprowadzeniem informacji, jakie
                                                      produkujemy i reglamentujemy tylko dla wybranych. Moze mi starczy
                                                      enerii, zeby sprawe rozwinac i na zawsze przeciac. Sie zobaczy....
                                                      Moj sprzeciw dla nieuczciwych dzialan moze pozwoli mi z siebie
                                                      wykrzesac wiecej aktywnosci.

                                                      Doniesienia medialne o kryzysie swiatowym zaczynaja mnie meczyc.
                                                      Ewidentnie widac, ze polscy dziennikarze napedzaja zle nastroje,
                                                      rozdmuchujac kazdy epizod do skali globalnej. Panika spoleczna moze
                                                      ten kryzys sprowadzic do duzych realnych zagrozen.
                                                      Pysiek, jesli chodzi o zaoceaniczne wydarzenia, to poglad mam
                                                      jednoznaczny; uwazam, ze czarnoskory prezydent USA moze byc zrodlem
                                                      wielu rasistowskich zachowan w Stanach (ze strony rasistow bialych i
                                                      czarnych). Skandalem bylo zatajenie zabojstwa bialego zolnierza
                                                      amerykanskiego i jego czarnej zony, dokonanego w okresie kampanii
                                                      wyborczej, a upublicznionego dopiero po wyborach. Gdyby te
                                                      informacje przekazano przed wyborami, na pewno inaczej ulozylyby sie
                                                      glosy wyborcow. Teraz za to oczekiwania czarnych pobratymcow nowego
                                                      prezydenta jemu samemu moga sprawic wiele klopotow. I niewiele
                                                      bedzie mu pomagac osobista inteligencja i elokwencja oraz
                                                      umiejetnosc sterowania emocjami "publicznosci", ktora dotychczas
                                                      byly tlumy na wiecach, a niedlugo bedzie na przyklad kongres czy
                                                      dziennikarze na konferencjach prasowych w Bialym Domu.

                                                      Fajnie, ze paw wrocil do Szopena. To mnie naprawde cieszy.
                                                    • pysiek13 Re: (nie)swiatecznie 21.11.08, 06:08
                                                      Sonecznie :)))))))))))))
                                                      i psiakref znow na szybko :(

                                                      taki domowy paw/pet, suuper ... ciekawe czy ma imia ;) taki odmienny
                                                      zwierzyniec ... jakie to bardzo australijskie ;) moim znajomym
                                                      przyblakal inny 'pet' i byl bardzo dlugo pozytecznym ogrodowym
                                                      strozem, bo zjadal z apetytem snails, dzownice i inne robale.
                                                      przegral ale w walce z domowymi pieskami, kiedy wynurzyl poza swoje
                                                      terytorium ogrodowe. tak wyglada i jest bardzo w Au popularny:
                                                      www.reptilesweb.com/reptiles-section/lizard-world/blue-tongue-skink.html

                                                      Tizedik, wlasnie to mialam na mysli piszac :)))) miala okazje
                                                      sprawdzic jak to dziala ... wlasnie przed wyborami.
                                                      nastrojowo, to trzymaj sie :))))))))) slem dobre fluidy czy jak to
                                                      zwal ;)

                                                      Mojito :)))) tjaa, zawsze lepiej doszukac optimistic accents. crisis
                                                      in chinese ... o tym kiedys jusz pisalismy ... niedawno ale,
                                                      rozmawialam z Victor Mair, ktory notabene jest (wdech) asz Professor
                                                      of Chinese Language and Literature Department of East Asian
                                                      Languages and Civilizations University of Pennsylvania ;) aha,
                                                      ciagle mecze siem roz-gryzajac korean language ;) i w rozmowie tak
                                                      zwanym mimochodem wyszlo, ze wlasnie nie. crisis in chinese jest
                                                      pisany w dwoch sylabach, stad przerozne misconceptions. ogolnie ale
                                                      to wole optimistic version :))))

                                                      Gunther, rzeczywiscie piekna ta burza ;) miasto malo ciekawe masz
                                                      racje, podobno ale to ludzie ktorych ev.spotkasz decyduja, czy to
                                                      miasto polubisz ;) a i przeciez nie tylko GoldCoast w poblizu, a
                                                      Coral Reef, a wyzej Daintree, Cook Town i jeszcze pare. napewno masz
                                                      blizej niz z SY ;)

                                                      Yvona cross my fingers :)))))))))))))))

                                                      i refleksja natury ogolnej. kiedys ludzie, tak mi wydaje, chorowali
                                                      inaczej, 'normalnie' bym powiedziala. angina, infections, katar,
                                                      czasem brzunio bolal jak cos brudnymi lapami ... nie moge czasem
                                                      pojac tej nowoczesnej cywilizacji. nobo kiedys jak nam po-chorowalo,
                                                      to mielismy gila do pasa, goraczke, a babcia albo ... ktos tam,
                                                      odpowiednio wpisac, serwowala herbate z cytryna i miodem. po kilku
                                                      dniach bylo OK. aha, chora jestem ale to pewnie zmiana climate,
                                                      grypa, katar, czy inna cholera czepila i teraz, to zeby lekarz z-
                                                      orientowal o co chodzi, to musi podlaczyc czlowieka do compa ;) tak
                                                      sobie mysle, ze cos jest chorego w tym naszym swiecie. nie wiem co,
                                                      mysle sobie ze ale to nie jest normalne. nie lubie doctors. nawet
                                                      normalnie chorowac nie da sie w tych naszych s-psialych czasach :((((
                                                      usmarkane cheers :))))))))))))))

                                                    • mojito Prawie weekend. 22.11.08, 07:28
                                                      Brrr...Zimno juz jest. Jest minus cztery Ce a ma byc minus szesc
                                                      w ciagu dnia. Jakos zimniej o tej porze niz w zeszlym roku.
                                                      W tym roku duzo rzeczy jest innych i ciekawszych.

                                                      Zdjecia burzy piekne. Piekne i grozne. Robia wrazenie. Moje
                                                      spotkanie z przerazajaca burza mialo miejsce w szkole.
                                                      Wylosowalem Mickiewicza i jego burzowy sonet. Musialem zgadnac
                                                      co poeta mial na mysli opisujac burze na morzu. Nie do konca
                                                      zgadlem, wedlug pani od polskiego, ale sonet zapamietalem.

                                                      Pawia pewnie nie wypada nazwac Emu :). Ale pokusa jest.
                                                      W Stanach furore robi australijski import - buty Emu.
                                                      Mam o nich swoja opinie ale nie bede jej publicznie wyrazal.
                                                      De gustibus... i ten tego.

                                                      Na poczatku miesiaca zaszczepilem sie. U mnie to dziala.
                                                      Katar, grypa i pochodne trzymaja sie ode mnie z daleka.

                                                      Tytuly w portalu GW czytam niechetnie i tylko jednym, przymknietym
                                                      okiem. W tresc juz nie wchodze. Same tytuly sa wystarczajaco
                                                      przerazajace. Byc moze ogloszono konkurs na najbardziej krew
                                                      mrozacy scenariusz na swiecie. Kataklizm goni katastrofe lub
                                                      odwrotnie. Przypomina sie Edgar Poe i jego "Zaglada rodu Usherow".
                                                      Szczesliwie, te alarmujace przepowiednie dotycza tylko swiata
                                                      zagranicznego. W Polsce nic zlego, na szczescie, sie nie dzieje.
                                                      Gazety tak jak Tomek Sawyer maluja kolorowy szlaczek i czasem
                                                      nawet z rozpedu pierdykna tu i owdzie, w oddali obraz teczy.
                                                      Dla tego samego zjawiska atmosferycznego warto czytac prase.

                                                      Od pewnego czasu mysle o przeprowadzce. Lekko znudzilo mi sie
                                                      obecne miejsce. Czuje, ze potrzebuje zmiany. I zmiany dokonam.
                                                      Najprawdopodobniej do konca miesiaca. Po swiecie indyka najlepiej.
                                                      Dam znac gdy sie juz przeprowadze...

                                                      Cieplejszego i pogodnego weekendu zycze Wszystkim,
                                                      paka,
                                                      m.
                                                    • kazachstan Re: Prawie weekend. 23.11.08, 00:07
                                                      Dzien dobry,
                                                      z pogoda w Australi to wlasnie tak jest.jednego dnia upal a zaraz
                                                      potem moze jakas nawalnica na glowe sie zwalic. Gunther toz prasa
                                                      pisze ze ciagle zle i radza ludziom z domow nie wychodzic,to jakby
                                                      tak mozna. A praca a inne obowiazki, a pogoda swoja droga. Napisz co
                                                      to za bizness zes tam otworzyl, t moze jakis klientow bedzie mozna
                                                      zarekomendowac.
                                                      U mnie tez pogoda nie najlepsza, ale chociaz cieplej sie zrobilo i
                                                      mozna wiecej kolo domu sprawic. Moja Pani juz po zabiegu to pod
                                                      koniec tygodnia znow zjade do Sydney.
                                                      Wyglada,ze wszyscy zadowoleni przed swietami, Yvona oczekuje
                                                      narzeczonego a Pysiek toz nie moge zgadnac jak sprawy sercowe sie
                                                      ulozyly.Inni to nie wiem bo cos malo pisza. Tizedik zycze, zeby
                                                      Tobie w pracy pomyslnie sie ukladalo i w zyciu prywatnym jak
                                                      najbardziej.
                                                      Pozdrawiam przy niedzieli
                                                      Kazik
                                                    • szopen_cn Po wekendzie 23.11.08, 21:21
                                                      U nas pogoda sie powoli poprawia, cieplej jest i nawet roche
                                                      popadalo.

                                                      Paw na imie ma Pearcy, tak go zwali poprzedni mieszkancy i tak my
                                                      go tez nazywamy, nie zeby za bardzo kojarzyl, ze tak ma na imie ale
                                                      nam to nie przeszkadza.

                                                      Paw ogon ma piekny i z ogona jest dumny bardzo.
                                                      Od rana stoi pod drzwiami i wrzeszczy.
                                                      Czeka az ktos wyjdzie do ogrodka i od razu ogon pokazuje, pieknie
                                                      otwierajac i ogonem trzesac.
                                                      I tak trzeba wyjsc i podziwiac ten ogon co pol godziny chwalac jak
                                                      pieknie wyglada.

                                                      Blue tongue lizards tez u nas mieszkaja, innych jaszczurek ciut
                                                      mniejszych tez jest kilka, w piatek koala siedzial na drzewie przy
                                                      naszym domu. Zalety mieszkania przy buszu.
                                                    • yvona73pol Re: Po wekendzie 30.11.08, 06:37
                                                      sie dopisze wieczorkiem :)
                                                      praca.... :(
      • yvona73pol Re: I OD NOWA 02.12.08, 06:33
        kurcze, mialam cos napisac i dalam plame ;)
        jak zwykle doba za krotka....

        my juz po jednym przesluchaniu, a teraz ja gryze pazury, bo xiaze
        nie wiadomo gdzie, nie ma zasiegu w drodze, i nie mam pojecia kiedy
        bedzie....
        stresssssuje mnie to niepomiernie i nie moge myslec logicznie....
        na szczescie jakos PRACUJE ;)))

        caluski
        for all
        • tizedik I OD NOWA to samo 03.12.08, 00:13
          Ba, nawet gorzej niz to samo. Jako "uznany" malkontent na tym watku
          bez oporow utrzymuje te opinie, w czym pomagaja mi ostatnie
          zdarzenia u mnie w PRACY. Jak wiadomo, ryba psuje sie od glowy, a
          potem reszta. Niedaleko tej glowy funkcjonujemy, no i sporo z tego
          szczytowego bagna juz u nas jest. Szkoda gadac o szczególach, wiec
          tylko temat sygnalizuje. Oczywiscie zwalczam glupoty i wrednosci,
          ale z mizernym skutkiem. Za to przy sporym nakladzie nerwow. Z
          przyjemnoscia jednak dodam, ze wspiera mnie spora grupa innych
          pracownikow, co troche mi pomaga. Bardziej jednak moralnie niz
          skutecznie.
          Czyli jak na razie zyczenia Kazika dla mnie nie za bardzo sie
          spelnily. Ale czas leci, moze cos zmieni sie na lepsze. Kazik,
          bardzo dziekuje za pamiec o mnie! I niech tam na antypodach tobie i
          twojej pani uklada sie jak najlepiej:-)

          Iwona, kiedy czytam, jak opisujesz swoje przejscia, to znowu mi sie
          przypomina, jak bardzo nie podobaly mi sie powtarzane co roku
          zyczenia mojego kolegi "wielkiej milosci". Buntowalam sie za kazdym
          razem, uwazajac, ze znacznie wygodniejsza bedzie opcja "wielu
          milosci". Pysiek, cos mi sie wydaje, ze teraz mnie w tym pogladzie
          nie bedziesz wspierac...;-)

          Mojito, to gdzie teraz mieszkasz? W tym samym miescie, czy gdzies
          zdecydowanie dalej?

          Szopen, chyba tak samo jak cie lubie - to ci zazdroszcze. Przede
          wszystkim pawia i antypodow. A poza tym jedank odnosze wrazenie, ze
          moze nie calkiem bez problemow, ale jednak jakies normalniejsze masz
          tam zycie.

          Co tam slychac w prywatnym biznesie? Zadowolony jestes Gunther?

          Asia, pogodzilas sie juz z wyjazdem corki? Ty nawet nie wiesz, jak
          bardzo cie rozumiem.
          Nasz kolejny watek zbliza sie do 2 500 wpisow; niedlugo trzeba
          bedzie rozpoczac nowy:-)
          • mojito Grudniowo juz... 03.12.08, 03:25
            Zdrowko Wszystkim,

            Ale ten czas zapiepsza. Grudzien juz i Swieta w zasiegu
            paru tygodni. Choinki sie wszedzie pojawily. I grudniowe
            przeceny. Jezeli sie kupuje to mozna kupic znacznie taniej.
            I to chyba jedyny plus kryzysu.

            Iwona, ksiazeta nie gina :). Czasami tylko ich konie roznej
            masci wioza ich roznymi, czasami okreznymi, drogami. Twoj
            przybedzie lada moment i bedziecie zyli dlugo i szczesliwie.

            Tizedik, rozwazam przeprowadzke krotka i w obrebie. Chce sie
            przeniesc z lozkiem spod okna pod sciane wewnatrz pokoju.
            Ostatnio spie roznie i czasami sny mam nie ten tego. Zdecydowanie
            za malo erotycznych. Polityczne, tfu, miewam.Moze spie na zyle
            wodnej :) i czas sie przesunac gdzies dalej (w tym przypadku blizej).
            Konsultacja u specjalisty/tki feng shui by sie przydala.
            Logistyka samej przeprowadzki jest nieskomplikowana. Lozko mam
            na kolkach. Da sie przepchnac lekko. Tylko kierunek musze ustalic.
            Stol by ewentualnie pod okno powedrowal. Samo miasto ciagle podoba
            mi sie i nie zamierzam miasta zmieniac :).

            Ostatnio laptop (Sony) mi sie co jakis czas zupelnie wylacza.
            Sprawdzilem uwaznie tresc tego co pisze i nie znalazlem powodu
            do cenzury. Moze jakies znaki mi daje... Popytalem dookola
            i ludzie mowia, ze gdyby cos, odpukac, sie zdarzylo to Apple
            polecaja. Strone nawet dostalem aby sie z wyprzedzeniem przyjrzal
            www.macmall.com Widzialem wczesniej u kogos w samolocie.
            Zwrocilem uwage na bialy kolor laptopa. Przez moment myslalem,
            ze lecimy za wysoko i zahaczylismy o niebianska administracje
            ale pozniej okazalo sie, ze to wlasnie Apple. Bialy laptop mi nie
            ten tego... Jakos tak sterylnie. Okazalo sie, ze inne kolory
            tez sa. Na szczescie! Bede sie wiec wolno przygladal.

            Pogoda w miescie przyjemna. Ponad zerem. I bez opadow. Tych
            mokrych i tych bialych. Jeszcze tydzien, dwa i bede walizke
            wyciagal. Swieta w kraju przyjemnie ekscytuja mnie.

            Acha, PRACA! Jest i na razie odpukac.

            Pozdrowienia sloneczne Amigos,
            m.
            • Gość: czytaczuwazny Re: Grudniowo juz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 08:59
              Gdy laptop zasilany jest z kabelka sieciowego(~230V) - to tez sie wylacza? Jezeli nie, to moze:
              www.pcformat.pl/index.php/news/nid/2271
              pozdrowienia for all
              • szopen_cn Re: Grudniowo juz... 03.12.08, 21:48
                Ano grudniowo.
                Cieplo zupelnie juz byc powinno a nie jest.
                W niedziele w poludnie zaczal sie otwarty sezon na snapper.
                Tyle, ze wialo i dopiero wczoraj pojawila sie szansa, okienko w
                kiepskiej pogodzie, ktore wykorzystalismy.
                Prognoza okazala sie ciut chybiona i na morzu ciut kolysalo
                (delikatnie mowiac).
                Ryby nasze docelowe tez chyba nie skojarzyly, ze jest juz lato bo
                zdecydowanie odmowily wspolpracy, pare innych zlapalismy na
                pocieszenie.
                Prognoza na najblizszy weekend tez kiepska.

                A co do zycia na antypodach to zyje sie bardzo normalnie i powoli
                coraz latwiej.
              • mojito Re: Grudniowo juz... 04.12.08, 03:20
                CzytaczuUwazny,

                Dziekuje za sugestie i link. Moj komp (Sony VAIO) wylacza sie,
                niestety, bedac podlaczony do sieci (110V). Byc moze ma jakis
                glebszy problem :). Obserwuje komp dyskretnie spod przymknietych
                powiek.

                Pozdrowienia,
                m.
                • pysiek13 Coming home for Christmas :)))))))))))) 06.12.08, 00:07
                  Slonecznie voor allen i pogodnie :))))

                  i jusz najlepsze zyczenia swiateczne wszystkim nobo pozniej to
                  roznie moze zdarzyc :)))) dzis ale to przede wszystkim Mojito z
                  okazji birthday, happy whatever :)))))))))))
                  wesolej bla-bla-niny na forum, niewyczerpanych tematow, poczucia
                  humoru, kolorowych chwil, samych usmiechow na-codzien, pogody ducha,
                  ciekawych ludzi, odpornosci na glupote, niskich podatkow, swiezosci
                  spojrzenia, zawsze pelnego bank account, wyjscia z kazdej sytuacji,
                  wygodnego lozka bez zyl wodnych, snow erotycznych, rozowych
                  okularow, nie-omylnych decyzji, goracych milosci, swietego spokoju,
                  jasnosci umyslu, nie-banalnych wyzwan ... a i oczywiscie
                  wygranej :)))))))
                  always :)))))))

                  Mojito napisal: 'Jeszcze tydzien, dwa i bede walizke wyciagal.
                  Swieta w kraju przyjemnie ekscytuja mnie.'
                  Ditto... :)))) me too, jak w tytule busola w strone Groningen :))))
                  tak prawdziwie to ja od dluzszego czasu zyje wprawdzie nie na
                  walizce, a na torbie ? eee, dziwnie jakos to brzmi ... old bag i tak
                  dalej cooo :))))) lubie miec ale duza comfy bag, wiec torba podrozna
                  w zasiegu ... no i wlasnie tak sobie wy-kombinowalam, ze lately
                  przemieszczalam za sloncem ;) nie, ze nie lubie zimy, bardzo lubie i
                  absolutely pogoda mnie nie rozprasza ;) ale udalo mi omijac zime,
                  lato na innej polkuli, teraz kolejne lato na innej, tylko cieszyc ze
                  ziemia okragla ;) ale ale, nie zawsze wszystko uklada wedlug
                  schedules ;) tez zwykle bralam grypowy 'zaszczyk' ;) stwierdzilam,
                  ze nie bedzie mi potrzebny skoro kraze w letnich klimatach ;)
                  i prosze ...

                  Yvona :))))) TY dalas plame ? to ja pod ziemie zapadam ze wstydu ...
                  w ogole co i raz zdarzy mi popelnic fopa :/ i tez mi wstyd ...
                  a twoja historia, to really ... sama wiesz, ile chcesz nam
                  powiedziec ;) malo kto ale zdaje sprawe, ile to lez, worries, emocji
                  i trudu kosztuje ( i doslownie $$$ value ) dla oboje ... sama
                  wyprawa kxiecia z Senegal do Nigeria, ktora zajela one week each
                  way, to niesamowita historia ... ktos pomysli samolot/pociag ...
                  aha, to nie takie proste, maybe bus & walking ? i jeszcze rozne
                  przeszkody do pokonania jak corrupted community, gdzie bribe to jest
                  just a way of life i takie tam ...
                  i po co to wszystko ? ano wlasnie, to kazdy najlepiej sam sobie
                  powie ;) Tizedik bez urazy :))))) wcale nie ganie, ty lubisz
                  wygodnie' a ja swoje, lubie nawet z zadrapaniem karoserii :))))
                  niekoniecznie szukam wygody w zyciu, ja to bardziej po wertepach ...
                  lubie ale zdecydowanie, goraco i tempo, zadne tam pirli pirli ;)
                  czasem ale jak rozmowa rwie i gasnie za-interesowanie, to najlepszym
                  uczuciem jakie mozna komus podarowac, to pozwolic mu odejsc. a
                  czasem zupelnie odwrotnie taka mala, niewazna milosc/przygoda
                  przerodzi w cos na cale zycie ? probowac trzeba :))))

                  czasem ... gdy po tej stronie compa w srodku nocy siedze cichutko,
                  aby nie obudzic spiacego swiata i wydaje mi ;) ze rozumiem wszystko,
                  czuje bezgraniczna wdziecznosc, ze moge jeszcze tutaj byc.
                  milosc ... to spokojna, cicha i krucha radosc, ktora nie potrzebuje
                  zadnej publicznosci i ktorej nie trzeba wykrzyczec calemu swiatu.
                  radosc szczegolna i w sumie wrecz paradoksalna - jestesmy goscmi w
                  swiecie, ktorego nie stworzylismy, ktorego nawet nie znamy.
                  wszystko, co mamy, w kazdej chwili moze byc nam odebrane, zostaje
                  nam tylko milosc. trzeba ale ja pielegnowac :))))))

                  najlepszego
                  P.
                  • Gość: Gunther Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 06.12.08, 01:03
                    Witajcie kochanency:)
                    no to ladnie nastrojowo sie zrobilo a ja juz myslalem,ze Pysiek cos
                    cie wcielo znow.jak zdrowenko w porzasiu?no i Kazek zes mnie ubiegl
                    bo mialem wlasnie do Tizedik pisac bo to ona pamieta o wszystkich.
                    Tizedik dziekuje za pamiec u mnie ten biznesik to pomalutku ale sie
                    rozkreci.wkleje jeszcze kilka zdejc bo bylo jeszcze gradobicie.
                    au.news.yahoo.com/gallery/-/5161287/','playerWindow'
                    teraz pogoda juz calkiem fajoska ale bylo kiepsciuchno;)no i Pysiek
                    z miloscia to rzeczywiscie dalas po rajtuzach przed swietami bo ja
                    znow pewnie wyladuje sam.Nadia cos widze kreci nosem a ja to lubie
                    wszystko jasno postanowic.nie wiem co te kobitki no tez mi sie
                    zdarzylo ze sie wkurzam ale potem jak po burzy sloneczko i szafa
                    gra.to jeszcze sie pochwale ze kupilem w Australii moj pierwszy
                    samochod.do tej pory sie migalem bo mialem sluzbowy no ale teraz to
                    mus.kupilem tak jak zawsze sobie marzylem Rodeo,piekny czarny
                    lakierek,double exhaust oponki pierwsza klasa no bajer;)jak znajde
                    linka to pokaze.no i mam nadzieje ze jeszcze przed swietami cos
                    piszemy
                    no to buzienka dziewczyny
                    czolko panowie
                    • Gość: Gunther Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 06.12.08, 01:07
                      Amigo czolko:)))
                      to dla Ciebie specjalne najlepsze zyczenia,zeby sie tam szczescilo a
                      swoja droga to tez masz szczescie urodzic sie w Swietego Mikolaja:)
                      sto lat,kufereczke stuweczek i tez podpisze sie pod te erotyczne i
                      zeby nie tylko sny;)
                      • pysiek13 Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 06.12.08, 01:50
                        yeah, tez uwazam ze czarne auto wyszczupla :)))))))))))
                        ... i bywa ze czlowiek rozczaruje sromotnie jak ten muchomor.
                        to zycze jak najmniej
                        tych muchomorow znaczy :))))))))))))))
                        cheers
                        a szcegolne cheeeeeers for lady in waiting :))))))))))))))))
                        Yvona trzymaj dzielnie :)))))))))))
                        • kazachstan Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 07.12.08, 02:23
                          Dzien dobry wszystkim przy niedzieli,
                          ja staram sie tez pamietac Tizedik a tymczasem sie zapomnial.Mojito
                          tez sie dolaczam wiec do zyczen. Ja od siebie to bym zyczyl Tobie
                          zebys wygral, bo Tobie za te wszystkie kupony co to dla nas kupujesz
                          to nagroda sie nalezy. Tez bym chcial zyczyc spelnienia marzen.
                          Teraz widze ze nie narazilem sie swoja opinia o kolorowych Yvonie.
                          Zycze Tobie wszystkiego dobrego i jesli nie piszesz z tego powodu,
                          to nie chcialem nikogo urazic.
                          Co od milosci Pysiek to nie lubie tak sie rozdrabniac bo milosc jest
                          albo jest albo jej nie ma ot co i to sie widzi od razu.
                          pozdrawiam wszystkich
                          Kazik
                          • yvona73pol Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 07.12.08, 07:21
                            nie, nie obrazona, napisze (obiecuje)
                            Mikolaju z Philly, wszystkiego najlepszego :)))))))
                            • yvona73pol Re: Coming home for Christmas :)))))))))))) 08.12.08, 03:05
                              aha, Kazik, nie, nie, milosc to nie ze jest, tak bam i juz....
                              tez, ale... przychodzi roznie, czasem znienacka, czasem spokojnie, a
                              czasem to my slepi i zauwazamy nie w pore, poniewczasie albo pomalu
                              przegladamy na oczy
                              albo tez poczatkowo niedowierzamy i majac za soba rozne przykre
                              historie - uciekamy ;) do czasu....

                              ano podroz na przesluchanie.....
                              no, powiem wam, ze w Afryce nic nie jest pewne... na przyklad
                              autobus, ktory ma cie dowiezc do celu, we polowie drogi "decyduje",
                              ze dalej nie jedzie i wraca... i nie ma, ze bilet, ze zaplaciles,
                              wysiadka i szukaj bracie innej drogi; zasieg telefonii komorkowej,
                              well, well, w Burkina Faso i w Nigerze only w stolicy, i to tak na
                              pol gwizdka...
                              aha, zeby naladowac komorke tez czasami trzeba posmarowac....

                              jedzenie okoliczne bywa, ze niezjadliwe, nawet dla Afrykanczyka :(

                              a w Nigerii, bez zasiegu, az do Abuja, gdzie telefon brata
                              potem interwju, zabawne dosyc pytania, tez o jedzenie i o ulubione
                              zwierzeta :D

                              droga powrotna, niby okej, kolejny papier do okazywania sprawdzaczom
                              granicznym, i znowu niewystarczajacy. Na granicy z Senegalem
                              wyrzucony z autobusu (nie dosc pieniedzy na lapowke dla
                              pogranicznikow), mimo prosb rowniez wspolpasazerow i kierowcy, kaza
                              wracac na piechote do Mali....
                              czekanie prawie dwa dni, telefon nie odpowiada, ja tu szaleje....
                              wiem, ze nie ma kasy, nie ma gdzie spac, to znaczy z komarami
                              owszem, na zewnatrz....

                              dobre duchy czuwaja :) ludzie pomagaja, ktos daje jakies pieniazki,
                              jakis lokalny sprzedawca, nowy autobus zgadza sie go wziac, (musi
                              najpierw dojechac z Bamako), najedzony, telefon naladowany,
                              rozmawiamy.... i wczoraj wieczorem tez :)))
                              szczesliwie wkrotce bedzie z powrotem w Dakarze

                              no i tyle z nowosci, a u mnie.... mam choineczke, kryzys objawia sie
                              glownie w cenach....
                              kupilam palm oil :)) bede gotowac po afrykansku moze :D
                              ale do innego pichcenia tez sie zda ;)
                              no i cieplo-wietrznie-deszczowo i tak w kolko, praca, praca,
                              praca....

                              Pys, twoje podchoinkowe tu czeka :) kiedy odbior?

                              calusy dla wszystkich wielkie :)))))) :*:*:*:*:*
                              • mojito Prawie swiatecznie. 09.12.08, 03:01

                                Witam Wszystkich,

                                U mnie juz zimno. Temperatura spadla ponizej zera. Cebulowo
                                ubierac sie nalezy. Dzisiaj w parku ktos tacke z sushi zostawil
                                ma lawce. Wroble w kolejke sie ustawily dziobiac radosnie prawie
                                swiateczny obiad. Zauwazylem brak golebi. Moze dla golebi za
                                zimno... A moze nie lubia sushi.

                                Dziekuje bardzo za zyczenia urodzinowe. Zyczenia pokryly wszystko
                                co chce - lacznie ze snami erotycznymi i totolotkiem. Dziekuje.
                                Grudniowa jest rowniez Pysiek. Wszystkiego najlepszego wiec wkrotce.

                                Iwona - zadumalem sie... Zycie bywa rozne. Bywa tez nielatwe.
                                Wierze, ze "amor vincit omnia/love conquers all". Trzymam kciuki.
                                Byc moze napiszesz kiedys scenariusz "Witaj Afryko." "Pozegnanie
                                z Afryka" juz bylo :).

                                Jutro jade do siostry na konsultacje przedswiateczno-gwiazdkowe.
                                Po powrocie zaczne sie wolno pakowac na podroz do kraju. Zakupy
                                swiateczne mam juz w trzech czwartych zrobione. Pozostala ta
                                najtrudniejsza cwiartka.

                                Pozdrawiam Wszystkich przedswiatecznie,
                                m.

                                • yvona73pol Re: Prawie swiatecznie. 09.12.08, 14:36
                                  echhhh.... i znowu, i od nowa.... walka z biurokracja, bo ten papier
                                  nie taki, tamten nie taki i owaki....
                                  zegar tyka, deadline postawili i w ogole,
                                  no, ale damy rade ;)

                                  ide spac, papa
                                  • Gość: Gunther Re: Prawie swiatecznie. IP: *.dyn.iinet.net.au 10.12.08, 00:55
                                    Siemanko kochaniency;)
                                    no Yvona to teraz zaskoczylem to masz dopiero przeprawe kurde
                                    szyszka no i ten Twoj facet musi miec zaciecie ze mu sie chcialo w
                                    taki metlik pakowac.to tez zycze powodzenia zeby tam nic juz Wam nie
                                    stalo na drodze do szczescia no Amigo jak zwykle fajosko podsumowal
                                    zebyscie zyli dlugo i szczesliwie:)a Szopen tu mnie podraznil
                                    otwarciem sezonu na snajpera bo teraz to nie ten tego musze sprawy
                                    dokonczyc ale potem jak sie juz uspokoi to raj kochanency.miejsc
                                    dolowienia do wyboru do koloru z brzegu,z lodki jeziorka rafa co kto
                                    lubi.Pysiek wiesz ja bardzo lubie sie z toba przekomarzac tylko wes
                                    sobie pod uwage,ze tobie z twoim wygladem jak nie wyjdzie cos z tym
                                    Twoim facetem to juz kilku nastepnych chetnych sie kreci w poblizu a
                                    co do mnie towiesz stary juz jestem salt and pepper jak Asienka
                                    kiedys zauwazyla to kobitki juz nie leca tak jak kiedys.tez bym
                                    chetnie gdzies wyskoczyl na Swieta,brat zaprasza ale obowiazki
                                    wzywaja i to jest wlasnie ta przyjemnosc posiadac wlasny biznes;)
                                    spadanko i buzienka dzieczyny i graba panowie
                                    • yvona73pol Re: Prawie swiatecznie. 18.12.08, 06:23
                                      smy-spadli ;)

                                      aha, jak przygotowania swiateczne? U mnie chorosc nie radosc, no, ale coz
                                      poczac.....
                                      nadal walka z biurokracja u xiecia, kolejne badania, bo tamte nie u tego lekarza
                                      co trzeba, nowe papiery, bo poprzednie nie takie, heh...
                                      a ja tymczasem siedze w domu, PRACE olalam dzis, a jutro wolne, wiec powinnam
                                      juz byc w weekend na biegu, jak sadze

                                      a wiecie, ze w Swieta BN jest najwiecej porzucanych zwierzat? Bo denerwuja, bo
                                      zzeraja kielbaski z bbq, bo szczekaja, bo cos zniszczyly
                                      heja i wyrzucamy....
                                      ludzie sa podli
                                      ciekawe czy innego czlonka rodziny by tez wyrzucili
                                      w sumie, starszych rodzicow tez oddaja do instytucji, wiec to jakby to samo
                                      tylko jeszcze dla dzieci jakos litosc maja, ale sadze, ze to interesownosc jest,
                                      ze jak dorosna to "odplaca" "inwestycje"

                                      nie, nie pisze o wszystkich, pisze o tych "ludziach" ktorych czlowieczenstwo
                                      jest watpliwej proby

                                      ot takie dywagacje swiateczne, malo radosne

                                      buzka
                                      • szopen_cn Re: Prawie swiatecznie. 18.12.08, 22:42
                                        Ale sie odbijamy.

                                        Swieta najprawdopodobniej gdzies nad woda w namiocie spedzimy, od
                                        pogody wybor miejsca bedzie zalezny.
                                        W PRACY okres szczytowy wiec urwanie jajek jak zwykle w okolicach
                                        swiat, wolnego njet.

                                        Ale za to od 10 Stycznia mam 2 tygodznie wolnego i planujemy
                                        zachodnie wybrzeze (Poludniowej Australi) pozwiedzac, dzikie i
                                        puste i napewno ryb tam mnostwo.
                                        • kotkanadachu Re: Prawie swiatecznie. 19.12.08, 02:17
                                          Ja mam labe w tym roku bo prawie nic na swieta nie szykuje, no cos
                                          tam upitrasze ale szybko i bez bolesnie.

                                          U mnie w pracy tez urwanie, nie wiadomo tylko czego, chyba bombek z
                                          choinki, szefowa robi Christmas Party na 14 fajerek, wydaje cos ok
                                          15tys, a moze i wiecej, zobacze jak wszystkie rachunki juz dostane.
                                          A pieniedzy w kasie niet i nie budiet przez najblizsze 2-3 miesiace,
                                          jak przezyjemy to bedzie dobrze.

                                          Gunther kurde szyszka Ty to jakis albo pamietyliwy jestes albo cos
                                          wymyslasz, czy ja bym naprawde byla taka zolza zeby komus mowic ze
                                          juz na niego kobietki nie leca bo ma troche siwych wlosow? Takim
                                          przystojniakom jak tobie srebrne skronie tylko uroku dodaja. :)



                                          • mojito Re: Prawie swiatecznie. 19.12.08, 07:48
                                            W poniedzialek lece na swieta do kraju. Rodzinnie i za
                                            stolem pewnie bedzie. Smak kutii sobie przypomne. O karpiu
                                            po grecku tez z sympatia mysle. Barszcz z uszkami tez ten
                                            tego...eh, sentymentalnieje...

                                            Sylwester w Lublinie lub okolicach. O Pradze tez mysle.
                                            Podobno i zima tez jest piekna. Knedle lubie :).
                                            Wracam w czwartek (8.01). Chyba, ze w zaspie utkne.

                                            W PRACY juz luzik. Dzisiaj Christmas Party. W kryzysie
                                            ksiegowy orkiestrantow obcial. DJ ich zastapi. Szczesliwie
                                            na otwarty bar sie zgodzil.

                                            W tym roku robienie zakupow stalo sie przyjemne. Obsluga
                                            na rekach potencjalnego klienta po sklepie nosi i obnizkami
                                            cen wachluje. Obnizki ciesza oko i kieszen.

                                            Jedzac, pijac i walcujac na pewno sie w sobote wsune.
                                            I pozniej pakowaniem sie zajme a wiec ZDROWYCH i POGODNYCH
                                            SWIAT wszystkim zycze i SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU. Ole!

                                            m.
                                            • yvona73pol Re: Prawie swiatecznie. 21.12.08, 06:33
                                              chorujemy dalej....
                                              znalazlam ciekawy przepis na rybe po japonsku, choc moj osobisty znawca Japonii twierdzi ze to tak zwane "bycze odchody" if you know what I mean :D :D :D
                                              tylko, zeby teraz czas znalezc na preparacje (japonska czy nie, brzmi smacznie)
                                              a dzis po afrykansku, na Madagascar2 idziemy :) czyli ostatnie podrygi na zwolnieniu, tak czy siak, zdeklarowalam juz, ze od jutra wracam, bo szczerze, to mnie juz troche nosi ;) ;) ;)

                                              caluski i jeszcze zajrze pozyczyc wam swiatecznie :)
                                              • mojito Re: Prawie swiatecznie. 22.12.08, 23:20

                                                Zdrowko Wszystkim,

                                                Chorowaniu mowimy zdecydowane dziekuje :). Czy ta japonska ryba
                                                to przypadkiem nie "fugu"? Przysmak niebianski ale zle przygotowana
                                                jest smiertelnie trujaca. Kucharz przyrzadzajacy "fugu" musi miec
                                                licencje do jej przyrzadzania. Nauka podobno trwa szesc lat.
                                                Najwidoczniej ryba jest warta tego.

                                                Na moment zszedlem z dopietych walizek. Linie lotnicze zadzwonily
                                                i poinformowaly o dwugodzinnym opoznieniu lotu. Niefortunna
                                                wiadomosc ladnie opakowana. Zmniejszy sie czas mojego oczekiwania
                                                na kolejny lot w Amsterdamie. Wczesniej rozwazalem krotki wypad
                                                do miasta.

                                                Takie zawirowania moga okazac sie szczesliwe. Na wszelki wypadek
                                                kupilem nam los na wigiline losowanie i wsuwam numery pod nasza
                                                forumowa choinke. Nasze numery na losowanie www.powerball.com
                                                17 24 51 53 55 PB 21. Dobrze byloby rok zakonczyc mocnym trafieniem.

                                                Wierzac, ze przed polnoca (moja) odlece,
                                                swiatecznie Wszystkich pozdrawiam,
                                                m.
                                                • szopen_cn Re: Prawie swiatecznie. 23.12.08, 01:24
                                                  W koncu cieply weekend mielismy, nawet sie udalo nogi w morzu
                                                  zamoczyc.
                                                  Prognoza pogody na swieta calkiem porzadna, czyli chyba uda nam sie
                                                  gdzies za miasto wyrwac.
                                                  • szopen_cn Juz swiatecznie. 23.12.08, 20:32
                                                    Wesolych swiat,
                                                    Powodzenia w realizacji planow wszelakich,
                                                    Zdrowia,
                                                    Usmiechu,
                                                    I luzu w zyciu.

                                                    Zyczy szopen
                                                    • matrioszkaa Re: Juz swiatecznie. 23.12.08, 21:36
                                                      Milych, spkojnych, refleksyjnych i relaksujacych Swiat zyczy
                                                      wszystkim zalatana ostatnio do niemozliwosci Matrioszka
                                                    • yvona73pol Re: Juz swiatecznie. 23.12.08, 23:48
                                                      Zdrowych, spokojnych (albo i nie, zalezy od spokojnosci ;))) cieplych (w sercu,
                                                      a czasami tez na zewnatrz), rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia, z nadzieja
                                                      patrzac w przyszlosc, niosaca same dobre sprawy,
                                                      zyczy wam (i sobie)
                                                      Iwona
                                                    • kazachstan Juz poswiatecznie. 30.12.08, 03:37
                                                      Dzien dobry wszystkim,
                                                      ja tez chcialem sie przylaczyc do zyczen przed Bozym Narodzeniem i
                                                      powiem Wam, ze mialem duze klopoty zeby tu sie dostac. Teraz tez
                                                      ciagle mnie cos wylacza. Tak wiec szybko zycze Wam w Nowym Roku
                                                      szczesliwosci, zdrowia i ulozenia spraw tak jak byscie sobie zyczyli.
                                                      U nas upalu od nowa
                                                      bym napisal jeszcze do Was ale boje sie ze mnie znow wylaczy cos
                                                      pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • kotkanadachu Noworocznie 30.12.08, 07:26
                                                      Nie zdazylam swiatecznie wiec wszystkiego co najlepsze w Nowym
                                                      Roku, duzo duzo zdrowka, powodzenia w zyciu osobistym i zawodowym,
                                                      spelnienia marzen, oby ten nadchodzacy rok nie byl gorszy od tego
                                                      ktory przemija a nawet lepszy zeby byl.

                                                      U mnie tez upaly, dzisiaj mielismy 30 stopni.

                                                      Caluski dla wszystkich odwiedzajacych z najlepszymi zyczeniami.
                                                    • szopen_cn Re: Noworocznie 30.12.08, 22:54
                                                      Najwazniejsze aby ten nowy rok byl wesoly.
                                                      No i cala reszta dobrych rzeczy tez.
                                                    • matrioszkaa Re: Noworocznie 31.12.08, 17:45
                                                      Zdrowia wszystkim i radosnych niespodzianek!
                                                      Usciski!
                                                      matrioszka
        • Gość: Gunther I OD NOWA 2009 IP: *.dyn.iinet.net.au 17.01.09, 02:24
          Kochaniency:)))
          na poczatek troche hisotrii.tak otwieralismy Nowy Rok w poprzednich
          wontkach:)
          Wyjazd z kraju Cz III zaczal sie 26/08/2003 - 25/11/2004 i ja tu
          dopiero sie dolaczylem w trzeciej czesci,wiec nie wiem co tam bylo
          przedtem ale Asienka potwierdzi,bylo tam jeszcze kilka watkow
          przedtem czyz nie? Wyjazd z kraju Cz II zaczal sie 11/07/2003 do
          02/09/2003
          01 styczen 2004 Mojito
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=7624324&a=9928749Yvona
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=7624324&a=9933228
          01 styczen 2005 Letnie Zauroczenie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=17984135&a=19037788
          1 styczen 2006 Pysiek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=17984135&a=34233431
          01 styczen 2007 Tizedik
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=37198881&a=54737824
          01 styczen 2008 Szopen
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=37198881&a=73869350
          a w 2009 pusto i ciemno.no to ja sobie mysle ze jeszcze pociagniemy
          kochaniency no ze chyba Asienbka zarzadzi ze wynosimy sie gdzies na
          prywatne forum.
          dla mnie roczek zaczal sie srednio,to znaczy zaczne od pracy.
          zalapalem tylko malenki kontrakcik ktory pozwoli mi sie utrzymac
          przez najblizsze miesiace i potem sie zobaczy.coraz wiecej ludzi
          zaglada i jest zainteresownie,wiec mam nadziej ze sie rozkreci.do
          tej pory nie podpieram sie zadnymi pozyczkami wiec zle nie jest.
          mialem duze nadzieje w wiekszym kontrakcie ale kurde szyszka byl
          facio na rynku mocniejszy bo ktory mnie przebil.zreszta jeszcze tak
          dokonca nie obcykalem jak to tu wszystko pracuje,czy jakies
          wewnetrze ukladziki czy moze kryzys dal sie biznesmanom we znaki i
          towarzystwo cicho siedzi nie inwestuje?no dobra powiedzialo sie A to
          i trzeba dalej zasuwac konsekwentnie.no i ciekaw jestem jak tam u
          wszystkich sprawy sie tocza w pracy i w ogole.czas kanikuly wiec
          dzieciarow wszedzie pelno i wczasowiczow na plazach.nabralem juz
          ladnego koloru opalenizny bo udalo mi sie kilka razy wyskoczyc na
          rybki,zadnej sensacji ale dla mnie to najlepszy relaks kochani.na
          plazach wysyp pieknych dziewczyn jak zwykle az oczy kociokwiku
          dostaja i tak mi sie przypomnialy od razu piegowate plecy ten tego i
          tez grzecznie zapytuje co tam nowego sie dzieje u dobrodziejki;)
          Yvona tez cicho sza moze pracuje a moze juz z ksieciem balanguje
          wiec zapytam jak sprawy ksiecia sie ulozyly?Matrioszka wskoczyla w
          ostatniej chwili w strym roku tylko z zyczeniami a ja powiem ci
          kochanenka lubilem te Twoje wstawki a to jakies zdjecie pokazalas a
          o dzieciaczkach tak dawno nie pisalas to pewnie juz uniwersytety
          pokonczyly;)Tizedik kochanenka ja to co otworze polska gazetke to
          zamykam same skandale,afery zamordysm strach czytac a co dopiero tam
          zyc.jak siedzisz blisko glowy to powiem ze serdecznie ci wspolczuje.
          Szopen na urlopie ale juz polowa stycznia to daj nam tu jakis
          raporcik po kolezensku;)Amigo to pewnie rozanielony po pobycie w
          Polsce to nic nie pisze tylko sobie wspomina no kurde tez bym sie
          wyrwal gdzies ale dopiero to mozliwe pod koniec roku finansowego.nie
          jest zle niektorzy pisza tu domnie i zazdroszcza ze Gold Coast,plaze
          morze,slonce piekne dziewczyny ze chlopie ty zyjesz jak w tropikach
          na wakacjach.tarara mowie narazie to zasuwanko,zeby jakos krecic
          biznesik i to takie uroki ale nie narzekam te bonusy tez nie powiem,
          nieraz sie wyskoczy na plaze,do kasyna i tu owdzie:)))
          Asienko kochanenka ja zadnych tam ten tego nie mam jakbym smial:)))
          tak mi sie cos napisze nieraz,no i stesknilem sie za Wami wszystkimi
          dziewczyny zeby znow sobie opowiedziec kawalek zyciorysu no i
          podokuczas sobie ten tego,zartuje ale fajosko sie nam pisalo do tej
          pory wiec sobie mysle ze damy rade kochaniency:)))
          spadanko trza jakies zakupy zorganizowac,lodowka pusta nie mowie o
          sprzataniu chaty.nie iwem jak to kobitki wszystko organizuja ze to
          na wszystko maja czas i w domu gra.to pewnie jakas wyzsza szkola
          jazdy;)buzienka
          • yvona73pol Re: I OD NOWA 2009 17.01.09, 16:09
            to i ja sie odezwe ;)

            przed pojsciem spac, po konferencji z ksieciem....
            ano, urzednicy "umilaja" nam zycie jak moga, tak umilili, ze wszystko wisi na
            wlosku, no, ale juz bardziej siwa chyba nie bede, lepsza nie bede, inna nie bede
            ;) tylko taka jak jestem.....
            cholerka, spiewac mi sie zachcialo
            czyli jest nadzieja?
            tylko ta Afryka i lapowkarstwo bardzo kieszen bola, i morale
            a tu praca, upaly stulecia przemieszane z burzami, jakos sie kreci, mama juz ma
            dete slubu :D
            a ja sama jeszcze nie wiem, czy bede tam z nimi, bardzo bym chciala, xiaze tez :)

            tymczasem wszyscy sie wakacjuja, no, prawie wszyscy, u mnie PRACA (jak w temacie
            ;)))

            caluski
            i przypominam, ze weszlismy w moj rok :) OX, czyli Bawol :)
            bedzie raczej spokojnie ;)
          • Gość: Asia Re: I OD NOWA 2009 IP: *.adsl.xtra.co.nz 20.01.09, 03:11
            HMMM no faktycznie troche historii nam przypomniales Gunther.
            Nie dziwie sie ze wiekszosc z nas przestala pisac, bo jak czlowiek
            poczyta co wypisywal pare lat temu to mu sie odechciewa.

            Wiekszosc z nas prowadzi osiadly tryb zycia i wlasciwie nie ma o
            czym pisac, no i koperek przestal byc tak atrakcyjny jak kilka lat
            temu.
            Niektorzy z nas o sprawach bardziej osobistych nie chca pisac, a
            Marynie juz opisalismy ze wszystkich stron chyba.

            Teraz co prawda przestali nas wyrzac z watku Praca, ale moze
            faktycznie czas zeby sie gdzies przeniesc, jezeli sa jeszcze tacy
            ktorzy maja chec od czasu do czasu cos napisac. Wiec jezeli ktos ma
            jakies pomysly niech da znac bo wyglada na to ze mamy ograniczona
            liczbe przyslugujacych nam wpisow. Moze ktos z Was ma zalozone
            jakies prywatne forum i ma chec nas tam przyjac?

            Gunther gratuluje sukcesu, niewiele firm ciagnie bez pozyczek i z
            czasem napewno ci sie interes rozkreci.

            Iwonka to kiedy wiarzesz ten supelek? Moze bys pokazala tego swojego
            ksiecia? Gdzie zamierzacie mieszkac na stale?


            P.S. Gunther gdzie Ty teraz jestes? Brisbane? Wybieramy sie z
            malzonkiem w tamte strony, Marzec/Kwiecien.



            • Gość: Gunther Re: I OD NOWA 2009 IP: *.perm.iinet.net.au 20.01.09, 07:55
              Siemanko kochenenkie:)))
              Yvona to jest lojalna dziewczyna bylem pewien ze sie dolaczy:)nie
              wiem nawet co tobie radzic z tymi sprawami slubnego nigdy czegos
              takiego nie mialem i wsrod znajomych to laczenie jakos inna droga
              sie odbywalo;)no ale jak oboje do tego samego dazycie to
              najwazniejsze.
              Asienko ja juz zaczynam sprzatac z wrazenia bo w chacie jeszcze
              stoja nie rozpakowane pudelka z przeprowadzki:)ja mieszkam w Bribane
              teraz chociaz te miasta tutaj takie rozwlekle ze nie wiem czy do
              miasta sie to jeszcze zalicza.dzielnica Robina ale jakby co to pisz
              kochanenka ugoszcze jak potrafie i ten tego czerwony dywan a
              jakze.slowo sie rzeklo:)))co do forum to widze ze chetnych malo,
              nawet starzy bywalcy sie nie dalaczyli wiec nie wiem co by
              proponowac.ja chetny jestem jak ktos cos zaproponuje prosze bardzo
              ja sie podpisuje.a limit zdajsie jest 2500.
              buzienka dziewczyny u nas 40stopni dzis wczoraj tylko 38 a jutro
              znow czterdziecha:)i to lubie
              • yvona73pol Re: I OD NOWA 2009 27.01.09, 06:01
                lomatko, szosta strona!!!!
                a limit to nie 2800? z tego co pamietam ;)

                aha, supel wiaze, z boska i urzednicza pomoca 17 pazdziernika :)
                a mieszkac na razie tu chyba.....
                ale jest wiele mozliwosci ;)

                buzka, lece do PRACY ;)

                ps. okazuje sie, ze tem OX year dla mnie to nie ten tego, mam uwazac
                i nosic czerwone majtki :D
                • szopen_cn Re: I OD NOWA 2009 27.01.09, 21:42
                  Szopen z wakacji wrocil.
                  Ciut dziwne tak w miescie znowu zyc, ludzie dookola i inne
                  dziwactwa, ciut ciezko sie przyzwyczaic.
                  Pojechalismy poprzez wschodnie wybrzeze Eyre, parki Lincoln i
                  Coffin Bay, dalej Shering, Venus Bay i kilka dni w okolicach
                  Streaky Bay.
                  Piekny kawalek swiata.
                  Ryb kilka zlowilem, po bezdrozach, wydmach i dziurach przejechalem,
                  stada emu, weze, kangury, jaszczurki karmilismy pomidorami, o bush
                  fires sie otrzelismy itd.

                  Milo bylo.

                  W ostatni poniedzialek zostalismy obywatelami tego oto pieknego
                  kraju.
                  I z powrotem w pracy, spokojnie, bez problemow, nowy szef calkiem
                  rozsadny sie wydaje.

                  Cieplo jest od kilku dni
          • pysiek13 lista (nie)obecnosci :)))))))))) 30.01.09, 06:24
            wel well ...
            byl czas, ze znow sprawdzalam czy ziemia jest okragla ;) Korea visit
            wisiala nade mna jak jakis noz, czy inne ostre narzedzie z
            porzekadla ... dotarlam tam bez checi, lecac zakosami z Sy najpierw
            do domu w Groningen potem across continent. wrazen duzo, ale co bede
            zasmiecac wam wontek nie na temat ;) po wielu miesiacach nie
            widzenia spotkalam mojego starego przyjaciela Bob'a. ktory calkiem
            tam jest za-siedzialy :)))) wow, i dalismy czadu, troche niezgodnie
            z przepisami pracy, bo my to wszystko w ramach PRACY ;) balowalismy
            jak dwa F-16 ponizej pulapu radarowego. nisko i szybko :))))

            w miedzy czasie Yvona ... gratulation :))))))))) bedac 'up there'
            odwiedzilam tez korean version of Hawaii - wyspe Jeju-do :)))) pisze
            nazwe ku twojej uwadze, od razu skojarzyla mi z twoja data -
            powiesz: jeju (aj)do :))))))))) to bedzie wiec rewolucja
            pazdziernikowa ;))))

            Szopen piekna trasa :))))))))))
            Asia au contraire, pisac to mozna :)))))))))))


            aaa noworocznie, to ... dawno temu François de La Rochefoucauld
            zauwazyl, ze nic nie jest rozdawane tak hojnie jak rady :)
            szczegolnie, ze dobra rada to rowniez cos, co czlowiek daje, gdy
            jest juz na dawanie zlego przykladu za stary ;)
            dlatego tez w tym Nowym Roku 2009 politykom zycze spokojnej
            starosci, a wszystkim pozostalym ludziom dobrej woli odpornosci na
            plynace do nas glownie z ekranu mentalnych starcow hojne polecenia.
            niech tak zwyczajnie chce sie nam byc gluchym na wszelkie puste
            madrosci, bo te niestety zbyt czesto pozbawiaja nas sil do dawania
            dobrego przykladu oraz uczciwego szukania prawdy.

            Wy sobie tu piszcie, a ja czasem cus wtrace :)))))))))

            • Gość: gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 31.01.09, 03:56
              Siemanko:)
              no nie badz taki cwancig z tym naszym pisaniem Pysiek;)no ale jakby
              tak kazdy slowko wrzucil no dobra wiec ja pierwszy sie odezwe jak
              ten balwan po burzy;)Szopen to zjechaliscie spory kawalek,no ja
              oprocz Adelaide to niewiele zwiedzilem w tamtych stronach ale to mi
              nie ucieknie.jak rusze na wakacje to sobie odbije wszystkie to
              dlugie siedzenie teraz w robocie.to jeszcze o balowaniu w pracy to
              jak sie pracowalo dla kogos to ten tego, to roznie bywalo jakis tam
              dluzszy lunczyk sie zaliczylo albo pol dnia urwalo.no bywalo tez ze
              jak dostalem zlecenie inspekcji to po drodze jeszcze kilka spraw sie
              zalatwaialo no dobra ale tak ogolnie to ja solidna firma jak pracuje
              to pracuje.a teraz to zupelnie inna gadka trzeba zasuwac bo narazie
              mam tylko dwoch casuali.no z kumplami to rzeczywiscie ja tez sie
              zadziej widuje bo ja tu oni porozrzucani po calym swiecie moj
              najlepszy kumpel mieszka tez daleko.Dzieli nas jakies tysiace km
              stad nie widyjumy sie zbyt czesto.no ale w czasach nastania Skype i
              kamerek internetowych jak mamy ochote pogadac wieczorowa pora i
              wychylic kilka ten tego to zasiadamy przed komputerami odpalamy
              Skype`a wlaczamy kamerki i juz po chwili jestesmy ze sobą fejs tu
              fejs.no i gadamy pijemy co po reka,czasami odpalimy jakies ziolo no
              i gadamy.raz na lepszej juz bance udalismy sie w odmety internetu na
              poszukiwania mitycznego punktu G. przelecielismy setki stron byly
              zdjecia,rysunki i tabelki ze no 2 centymetry u gory,ze nie bo 3 w
              lewo ze z przodu ze z tylu,no a moze w poprzeg.a punktu G jak nie
              było tak nie ma.wreszcie,na jakims czacie,gdy podpuszcilismy
              ludziska w kierunku naszego tematu, odezwala sie jakas kobitka i bym
              dal glowe ze to nasza Asienka ale mowila ze nazywa sie inaczej,a
              ktora kobitka sie przyzna;)to jak to to wy chłopaki nie wiecie,gdzie
              wasze kobiety maja punkt G?a my ze skad ze nie wiemy.na to ona wasze
              kobiety maja punkt G w waszych portfelach.otwieramy z kumplem nasze
              portfele i rzeczywiscie:)no dobra zarty zartami ale moja ostatnia
              kobitka tak mnie splukala rowno;)no piszcie co tam nowego i Pysiek
              nie wyglupiaj sie tylko pisz co tam w tej Korei.z okazji Austarlia
              day przypieklem sie fest bo byl gorac niesamowity.kumplem przyjechal
              do mnie na motorze i mielismy jechac na ryby ale tak mi geba spuchla
              od opaleznizny ze niemoglem kasku na leb wepchnac:)poszedlem do
              chemistu zeby mi cos dali i dostalem taki maziaj bialy w domu a
              jakze sie wysmarowalem i wygladalem jak aborygen na gebie,oczy tylko
              wystwaly biala maseczka i kurde te wlosy bym podmalowal i clakiem
              jak aborygen wygladalem.po kilku dniach oblazlem niestety chociaz
              zadko mi sie zdarza no ale nic nie pradze slonko jakos grzeje
              no to lece jeszcze sie przekompac buzienka dziewczyny
              czolko panowie
              • tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 02.02.09, 23:50
                Witam, witam serdecznie:-)))))))))))))))
                Ja zdecydowanie bym wolala przejsc na forme mniej publiczna. Juz
                kiedys probowalam, ba, nawet zalozylam dla nas forum prywatne. Ale
                malo wtedy byliscie zainteresowani. Mysle jednak, ze po tylu latach
                bylaby to forma dla nas lepsza.
                Tak przy okazji - internet zdecydowanie nie sprzyja anonimowsci;-)
                Ostatnio nie tylko namierzylam z imienia i nazwiska dziewczyne,
                ktora pisuje na forum, jakie czasami i z wielka przyjemnoscia
                czytam, ale znalazlam tez jej cv. Wszystko razem dalo mi konkretny
                poglad na pewne sprawy, ktorymi sie interesuje.

                A gdybym znala konkretny adres Gunthera, to moglibysmy zobaczyc, jak
                i w czym mieszka. Bez tej wiedzy znalazlam tylko to..;-)

                maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=robina&sll=-
                27.241942,153.098272&sspn=7.058916,9.84375&ie=UTF8&ll=-
                28.077419,153.382833&spn=0,359.384766&z=11&layer=c&cbll=-
                28.077419,153.382833&panoid=RdYzYT_NsDWYRopYHWrXeA&cbp=12,132.6354413
                5743132,,0,-3.178923772463796

                i to

                maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=pl&geocode=&q=robina&sll=-
                27.241942,153.098272&sspn=7.058916,9.84375&ie=UTF8&ll=-
                28.079967,153.383932&spn=0.43801,0.615234&z=11&layer=c&cbll=-
                28.079967,153.383932&panoid=_W-RGWZUIoP57z-
                lu8zB4A&cbp=12,305.3668433499394,,0,6.152525163310752

                Kawal swiata mozna sobie tam poogladac, w tym USA i antypody, ale
                juz Warszawy nie. No i bawie sie w to ogladanie swiata z wielkim
                zapalem.

                PS.
                Liczba graniczna wpisow, wyznaczona dla nas przez administratora, to
                2 500. To juz blosko.
                • tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 02.02.09, 23:52
                  Tak jak podejrzewalam, linki sa za dlugie, zeby sie otworzyly.
                  Trzeba je recznie skopiowac, wtedy owtorzy sie ten obrazek, jaki
                  wyszukalam.
                  T.
                  • yvona73pol Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 08.02.09, 10:36
                    Gunther, ty sie tam jeszcze nie utopiles? w Queensland powodzie i jeszcze bedzie padalo monsunowo, a w Victoria..... :((((((( szkoda pisac.... ['] 65 razy :(
                    pozar buszu, podobno pomocna reka byla tez.....

                    u mnie tylko big upal
                    calusy

                    no to jak z tym forum? ;)
                    • szopen_cn Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 09.02.09, 00:33
                      Spalil kawalek niemaly i straty w ludziach tez straszne.

                      U nas w piatek i sobote tez byla sytuacja dosc ryzykowna, strasznie
                      goraco i wial wiatr okrutny ale na szczescie nic sie nie zdarzylo.
                      • Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.soul.isheriff.com 09.02.09, 02:48
                        Kochani,
                        krajobraz jak po wojnie,ja wiem jak to jest bo raz w buszu nas
                        zlapala okropna burza i tez bylismy takie hojraki ze wszystko niby
                        wiemy jak przyszlo co do czego to zgubilismy droge.nie dziwie sie
                        wiec ze ludzie gineli w pozarze bo to panika ofiar jest podobno
                        ponad sto juz.
                        news.ninemsn.com.au/slideshow_ajax.aspx?sectionid=9016§ionname=slideshowajax&subsectionid=150966&subsecti
                        onname=bigfires
                        u mnie w porzasiu dziekuje za pamiec Yvona ale te powodzie to poza
                        moja strefa.Tizedik kochanenka mnie sie tam zdaje ze najlepiej
                        otworzyc prywatny watek ale cos nikt sie nie wypowiada.nie chce znow
                        wciskac nosa w nie swoje sprawy ale wyglada ze Mojito cos sie
                        obrazil tylko nie bardzo moge zaskoczyc na kogo,a nawet jak na kogos
                        to dlaczego inni wontkowicze maja tez tracic no chyba Amigo ze ten
                        tego finito la musica koniec wontku i nie piszemy.dzisiaj troche
                        jestem zajety ale napisze znow,moze juz bedzie widaomo co dalej
                        buzienka dziewczyny
                        graba panowie
                        • yvona73pol Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 09.02.09, 08:22
                          ponad sto.... dokladnie 126 na chwile obecna...
                          najbardziej boli, ze ktos przylozyl do tego reke, stuprocentowo w jednym
                          przypadku, a byc moze w innych
                          jak w ogole mozna

                          pogorzelcy potracili wszystko, tyle co na grzbiecie maja, zero domow, osobistych
                          rzeczy, pamiatek/zdjec rodzinnych, rolnicy sprzetu, niczego, placzacy dorosli,
                          twardzi Aussies;
                          wiem, ze sie podniosa, ze pomalutku odbuduja, ale znowuz nie wszystko...
                          ech, zycie....
                          • tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 09.02.09, 23:48
                            Zalozylam forum prywatne.
                            Jutro podam namiary, bo troche trwa weryfikacja.
                            Wpisalam uzytkownikow, wlacznie z naszym milym zag'iem28.
                            Ale bez Gunthera. To znaczy wpisalam login, ale Gunther go juz nie
                            uzywa, chyba zapomnial hasla..;-) Gunther, jesli musisz miec nowy
                            login, daj znac do mnie na poczte gazetowa, albo po prostu wpisz sie
                            tutaj pod nowym loginem.
                            Iwone wpisalam jako administratora.
                            • Gość: szopen Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.lnk.telstra.net 10.02.09, 03:08
                              No to bedzie OD NOWA!!!!!!!!!!
                              • Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 10.02.09, 20:28
                                No to zycze Wam duzo szczescia !
                                Na poczatku bylo nas wiecej.
                                A zaczelo sie od koperku :)
                                Ile to lat minelo czy ktos pamieta?
                                • tizedik Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 10.02.09, 22:39
                                  Forum prywatne jest tutaj
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=87603
                                  Moga pisac zalogowani uczestnicy.
                                  Asie wpisalam pod "kocim" nickiem, jak Gunthera - w poprzednim
                                  poscie.
                                  Joanno, zapraszam, ale musisz sie zalogowac.
                                • kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 11.02.09, 01:28
                                  Czesc Joanna,

                                  zaczelo sie sporo wczesniej niz koperek, a minelo juz ponad 5 i pol
                                  lat.

                                  pozdrawiam
                                  • Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 11.02.09, 02:23
                                    Dziekuje za zaproszenie.
                                    Masz racje Asiu,ze zaczelo sie przed koperkiem -bylas bardzo aktywna
                                    wtedy .Ale tez duzo sie w Twoim zyciu "dzialo".
                                    Teraz Ginter ma swoje"piec minut".
                                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
                                    • kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 12.02.09, 00:32
                                      no faktycznie ze bylam aktywna, teraz nie bardzo jest o czym pisac a
                                      jak jest to nie bardzo mam czas, pomiedzy mezem, praca, ogrodem,
                                      telfonami do corki, emailami do znajomych, praca, praniem,
                                      gotowaniem i jeszcze paroma innymi zajeciami niewiele czasu mi
                                      zostaje na udzielanie sie na necie, no i ja swoje 5 minut
                                      wykorzystalam jak widac, fajnie ze ktos inny ma swoje 5 minut.

                                      Swoja droga od jakiegos czasu chodzi mi po glowie zeby zalozyc
                                      strone interentowa, wydaje mi sie ze mam niezly pomysl ale zupelnie
                                      nie ma czasu zeby go zrealizowac.

                                      Ostatnio wlasnie moje biuro przenioslo sie do innego budynku, w
                                      dalszym ciagu jestesmy w stanie rozpakowywania sie, do tego wszystko
                                      trzeba zrobic na czas, przychodze do domu zupelnie wypompowana.

                                      Ogrodek tez w najwiekszym rozkwicie, wlasciwie codziennie moge
                                      zebrac kosz dobroci, staram sie chociaz co drugi dzien, pozniej
                                      jeszczsze to posegregowac, pomyc i rozdac komu sie da. 24 godziny
                                      doba to dla mnnie za malo :(

                                      Postaram sie pisac wiecej jak tylko sie troche obrobie.

                                      P.S. czy ten nowy watek musi byc tylko dla zaproszonych? czy nie
                                      moze byc otwary dla wszystkich?
                                      • Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 12.02.09, 03:56
                                        Asiu znasz to powiedzonko - chciec to moc.
                                        Pochwal sie jaki pomysl chodzi Ci po glowie.
                                        Czy Wy juz tez odczuwacie kryzys ekonomiczny,bo u nas widac golym
                                        okiem.
                                        • Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 12.02.09, 08:55
                                          Siemanko:)
                                          Joanna witam nowa osobke zaproszenie poszlo wiec mam nadzieje ze dolaczysz do
                                          naszego grona.zaraz chwilenka tylko jakie 5minut kochanenka ja to jestem w
                                          porownaniu do niektorych chwilowo nieobecnych mruweczka w pisaniu zaledwie.jak
                                          sledzisz ten wontek to wiesz kto tu jest wodzierejem no i nie wiem jakies
                                          specjalne zaproszenie chyba rabne Amigo nie daj sie prosic;)czolko
                            • zaq28 Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 10.02.09, 09:33
                              dziękuję bardzo, naprawdę mi miło z tego powodu :)
                              • Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.dyn.iinet.net.au 12.02.09, 08:58
                                witam rowniez Zag ja to Tobie winien jestem pare szybkich;)i slowko do Asienki
                                to nowe forum przeciez niczym sie nie rozni tez otwarte dla wszystkich gosci no
                                albo ja nie kapuje,roznica to ze trzeba sie logowac tak ?
                                • ja.gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 12.02.09, 09:16
                                  rane ale mecyje ale Tizedik kochanenka wyslalem aplikacje;)))
                                  buzienka
                                  • kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 12.02.09, 09:56
                                    Gunther, fajnie ze jestes, jak tam twoj business sie kreci? Przydal
                                    bys mi sie, chcialambym chalupke moze powiekszyc, ale ja za
                                    cholerke nie mam zadnego pomyslu gdzie by ze 3 sciany dostawic zeby
                                    to sie wszystko kupy trzymalo i zeby rozklad nieco zmienic,, ahhhhh
                                    marzenia scietej glowy

                                    Joanna, nie wiem czy u nas kryzys widac golym okiem, ale media
                                    codziennie podaja czarne wiadomosci. Wiesz z kryzysem to chyba tak
                                    jest ze jak czlowiek sam na wlasnej skorze nie odczuwa to go
                                    specjalnie nie widzi. Ale jest, firmy sie zamykaja, ludzie traca
                                    prace, ceny domow np w mojej dzielnicy spadly srednio o 40 tys, w
                                    innych dzielnicach od 25-70tys wiec to jest sporo.

                                    Zywnosc zdaje sie podrozala, ja chwilowo nie odczuwam bo jak wiesz
                                    jestem zamilowana ogrodniczka i to nie dla zysku ale dla radosci
                                    chodowania. Ostatnio wiecej rozdaje niz sami zjadamy, no bo ile nas
                                    dwoje moze zjesc. Poza miesem, pieczywem i karma dla psow niewiele
                                    kupujemy. Ostatnio kolezanka z pracy obdarowala mnie homarami, i
                                    paua (chyba tak sie pisze) Paua jeszcze nigdy nie jadlam, zdam
                                    sprawozdanie. Moze ktos ma jakis dobry przepis na przyzadzenie ?

                                    A wracajac do kryzysu, oprocentowanie w bankach spadlo i to sporo,
                                    domow na rynku zatrzesienie do sprzedania, rzad oglosil ze podnosi
                                    minimalna stawke godzinowa z 12 do 12,5 dolara, od kwietnia obniza
                                    podatki. Ceny na nabial i welne bardzo spadly a to jest praktycznie
                                    glowny export N.Z., wydaje sie ze kryzys jakby troszeczke byl
                                    przesuniety w czasie w stosunku do USA czy UK, ale napewno nas nie
                                    ominie.

                                    pozdrawiam :)


                                    • Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 12.02.09, 21:56
                                      Asia tak jak opisalas sytuacje u Was to jota w jote pasuje do
                                      kanadyjskiej -tak jak by ta sama osoba napisala scenariusz do tej
                                      samej sztuki.Nie ma co zyjemy w bardzo ciekawych czasach to trzeba
                                      przyznac.
                                      Gunther piszac,o Twoich 5 minutach mialam na mysli przeprowadzke i
                                      duzo zmian u Ciebie (tak jak Asia 5 i pol roku temu byla w podobnej
                                      sytuacji).

                                      My tez z mezem zostalismy sami i robimy podobne zakupy jak Ty Asia z
                                      ta roznica, ze nie dla psow, a dla kotow (3)wiecej jedza niz my :)))

                                      • Gość: Gunther Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.soul.isheriff.com 14.02.09, 01:47
                                        Siemanko Joanna:)
                                        wpadlem jeszcze tu zeby odpisac ale jestes mile widziana na nowym
                                        forum jak najbardziej:)to tak o te 5 minut bo jak sledzials nasz
                                        watek to pewnie doczytalas sie ze tu cale towarzystwo lazikow i
                                        podroznikow i to nie tylko Asia wedrowala od Australia do Polski i z
                                        powrotem i potem jeszcze do Nowej Zelandii,bardzo ciekawa jest tez
                                        historia Szopena ktory po tylu latach dal takiego skoka ze hej;)no a
                                        Yvona to tez numeranka to juz nie pamietam ale przyjechala zdajsie
                                        do Australii z Kanady a przedtem to nie wiem to byla Francja,a teraz
                                        nie wiem czy sie doczytalas Afryke zdobywa;)Pysiek to inny rozdzial
                                        bo ona to jest cichociemna i chyba tak podrozuje w zwiazku z praca
                                        ale to nikt nie wie;)Kazik to z nas jest najbardziej zasiedzialy z
                                        nas ale i tak na stare lata zdobyl sie na taka zmiane zeby z miasta
                                        na farme to trzeba miec slaskie zaciecie;)Tangerin przeniosla sie z
                                        Polski z moich okolic bo ja to okolice Wrocka,do wyspiarzy.zawsze
                                        zapominam sie spytac Tangerin czy ty pamietasz Rure w Wrocku?a moze
                                        jestes za mloda;)Mojito to caly czas gdzies sie wloczy chociaz
                                        wyglada ze kotwice zarzucilw Philadelphii.Matrioszka to tez kobitka
                                        podrozujaca duzo ,ciekawa historia tylko ze nie mozna sie polapac
                                        gdzie ona jest i skad pisze,tez troche taka cichociemna.zagladala do
                                        nas kiedys Marzenka ona tez raczej stabilne zycie prowadzi,ma dwie
                                        cory i buduje dom.zdajsie z niej to wypadowa turystka ale o tym
                                        niewiele pisala a szkoda bo fajna z niej kobitka:)a Tizedik to
                                        podruzuje guglujac no nie kochanka zartuje,ale tez wypada coraz to
                                        gdzies tylko niewiele o tym pisze,chociaz sprawozdanko z Hiszapnii
                                        bylo:)ja to wyjechalem z kraju bardzo dawno na poczatku tylko na
                                        saxy do niemiaszkow potem pomieszkiwalem troche nawet w Normandii
                                        gdzie z niemieszkami budowalismy takie domki turystyczne.no ale po
                                        wypadku przeskoczylem kontynent i wyladowalem w poludniowej
                                        Ameryce.powiem ci ze o maly wlos to bym tam zagruntowal przez taka
                                        jedna,caly czas bylem tam nielegalnie i nie moge narzekac bo pracy
                                        bylo wbrud.kobitka sie rozmyslila jak to bywa z kobitkami;)i ja
                                        ruszylem objechac troche kontynent a w koncy poznalem inna i za nia
                                        przyjechalem do Australii na kilka tygodni.tak jak bym chcial
                                        podsumowac to najlepiej mi sie zylo w Argentynie chociaz to byla
                                        wolna amerykanka i w kazdej chwili mogliby mnie stamtont wywalic no
                                        i porownujac te wszystkie transfery to moje przenosiny z Sydney do
                                        QLD to jest male piwo.no sporo bylo roznego towarzystwa,kiedys tez
                                        pisal u nas Numbat to byl zwariowany facio on to szlajal sie po
                                        wszystkich krajach chyba,ciekawe Asienko czy masz z nim kontakt?no
                                        dobra to sie produkowalem teraz na Ciebie kolej:)
                                        czolko
                                        • Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 14.02.09, 05:23
                                          Gunther ja nie jestem "calkiem nowa"-pisalam w pierwszej
                                          czesci "Wyjazd z kraju".Teraz po prostu Was czytam od czasu do czasu
                                          Chociaz trzeba przyznac,ze zdecydowanie poczatek byl naprawde
                                          ciekawy.
                                          Poza Polska jestem 21 lat ,mieszkam w Kanadzie.
                                          Miejsce urodzenia-okolice Szczecina.
                                          Tyle o mnie w telegraficznym skrocie.
                                          Nie lubie pisac,o sobie.
                                          • kotkanadachu Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) 18.02.09, 01:31
                                            Joanna, napisz jak sie w Kanadzie zyje, bedac jeszcze piekna i mloda
                                            zawsze mnie do Kanady ciagnelo, ale zycie napisalo inny scenariusz.

                                            I ogolnie do wszystkich, zucilam propozycje na tym nowym watku, ale
                                            jakos chyba nikt tam nie zaglada, moja propozycja jest nastepujaca,
                                            jezeli oczywiscie jest jeszcze ktos kto ma chec pisac.

                                            Moze bysmy otworzyli watek otwarty (bez potrzeby logowania sie) na
                                            watku towarzystkim, kazdy mialby dostep a i my moze bysmy bardziej
                                            towarzyscy sie stali :)
                                            • Gość: Joanna Re: lista (nie)obecnosci :)))))))))) IP: *.home3.cgocable.net 18.02.09, 21:21
                                              Asia podoba mi sie Twoja propozycja nowego forum-nie lubie sie
                                              logowac.

                                              Jak nam sie tu zyje - wlascwie nie moge narzekac.
                                              Mysle,ze styl zycia jest zblizony do australijskiego i tego w NZ,
                                              przeciez prowadza podobna polityke i przeciez nadal te kraje sa
                                              pod "patronatem" Najjasniejszej Pani.
                                              Oczywiscie teraz wszystko zaczyna sie zmieniac idziemy w slady
                                              USA,narazie mamy poczatki nowego.
                                              Miejmy nadzieje,ze przetrzymamy i to -narazie sie nie przejmuje bo
                                              to i tak nic nie pomoze.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka