Gość: Joan
IP: *.icpnet.pl
22.07.06, 16:35
byłam pracownica re w jenym z salonów w poznaniu. juz nie pracuje,ale
ostatnio byłam na zakupach i byłam świadkiem jak nadal sa traktowani
pracownicy przez kierwoników.
czy ma koś doświadczenia w pracy w reserved w Poznaniu? Moze by się
podzielił,bo sama nie wiem,czy tylko ja trafiałam na takich popaprańców
kierwoników... Totalny koszmar. Zero normalności,ale to jest tak, jak ktoś ma
kompleksy i przychodzi do pracy je leczyć, to znaczy wyrzywać sie na
pracownikach.Podobno tak było w Starym Browarze i na Kantaka. Na kantaka był
taki po..y szef, który był najmadrzejszy ze wszystkich.Z tego co wiem,to
już go nie ma - przeniesli go gdzies indziej - chwała bogu, chociaz pewnie w
nowym miejscu bedzie podobnie. Słyszałam co za numery odstawiał, że ma zero
kompetencji a prace dostał po znajmości krzycha z browaru. i sie szarogesił,
ze tez takich luzdi trzymaja w pracy.potrafił stac za kimś i patrzyć jak ktos
pracuje, wszsytko musiało być tak jak on chce - zero twojej inicjatywy, zero
twoich pomysłów i to udawanie przed regionalnym ze jest super klimat.i etn
jego falsz!!!!!!a najgorsze jesli jestes madrzejsza od niego - wtedy to juz
przegrywasz.poza tym wszsytkie dziewczyny sie z jego sklepu pozwalniały - nic
dziwnego. Facet nie do wytrzymania. Zupełnie inaczej jest np. z tym nowym
chłopaczkiem z re z Browaru - chyba sie jarek nazywa - w porząsiu
koleś.porafi kierowac grupa i przyjemnie sie z nim pracuje.Taka tez jest
paulina z plazy - super klimat tworzy i nikogo nie gnębi - oni maja wielki
pozytyw. I tacy ludzie powinni być kierownikami a nie jacys zakompleksieni
jak Ala z browaru czy Tom z kantaka - oni sie nie nadaja.ale ala to juz
historia na szczescie - ciekawe jak tam sie jej wiedzie w zyciu malzeńskim.