Gość: BackSpace
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.12.06, 09:49
Czesc
Wczoraj spotkała mnie dziwna sytuacja. Byłem u lekarza, stwierdził anginka,
wypisał mi 5 dni zwolnienia (30.11-4.12 wlacznie), a pozniej mam przyjsc na
kontrole we wtorek. Autobusem dowiozłem zaswiadczenie lekarskie do firmy mnie
zatrudniajacej(mala, prywatna, wlasciciel robi co chce, jesli trzeba
pracujemy w sob i niedz nawet jesli sa swieta, po 12 godz dziennie, akord,
nadgodziny placone sa sporadycznie). Zachodzac do biura spokalem wlasciciela
i kadrową. Stwierdzili ze nie potrzebnie bylem po zaswiadczenie bo i tak z 5
dni zwolnienia nie bede mial zaplacone, bo nie pracuje w tej firmie jeszcze
calego miesiaca. Czy to prawda?
Wlasciciel powiedzial ze moze sie dogadamy i wypisze mi urlop za czw i pt
zebym mial platne a w pon przyjde do pracy, a jesli sie dobrze poczuje to
najlepiej niech przyjde juz w sobotę, zaswiadzczenie sie podrzei bedzie
sprawa zalatwiona. Co za idiota. Jak on chce to zrobic. Przeciez w
legitymacji ubezpieczeiowej mam juz wpisane zwolnienie, a kopia zaswiadczenia
trafia chyba do ZUS-u. Jak on chce mi wypisac urlop w czasie gdy jestem na
zwolnieniu chorobowym? Co z tym fantem zrobić? Prosze pomozcie.