yasemin
02.11.07, 11:12
Jestem aktualnie bez pracy.
Prawdę mówiąc jednak, na razie nie praca mi w głowie. Mój wewnętrzny świat
jest niepoukładany, właściwie to rozwalił się już jakiś czas temu i choć
próbuję sobie wszystko od nowa poukładać, to jednak nie bardzo wychodzi.
Zastanawiam się dużo nad sprawami duchowymi- nad tym, która religia jest
prawdziwa, co będzie, jeśli źle wybiorę i co zrobić, jeśli dojdę do wniosku,
że ta religia, która najbardziej mi odpowiada, jest najdalsza od prawdy. Może
to jest bardziej wątek na forum o religii, ale u mnie wiąże się to ze
wszystkimi aspektami życia, także z pracą. Obawiam się, że moje rozmyślania
nad tym mogą potrwać długo, a nawet momentami odbić się moim na zdrowiu
psychicznym, co się zresztą i tak dzieje (dlatego chodzę do psychologa, ale te
spotkania są rzadkie z uwagi na dużą ilość innych pacjentów). Jednocześnie...
hm, nie chciałabym być biedna i wyglądać jak jakaś żebraczka, zależy mi na
makijażu, ciuchach... a więc potrzebuję pieniędzy, które nie kapią przecież z
nieba, trzeba szukać
pracy. I teraz mam parę pytań. Czy powinnam najpierw się wyleczyć z tych
problemów, a potem dopiero podjąć pracę, czy jednocześnie kontynuować i to, i
to? Czy w moim obecnym stanie mogę zostać odrzucona na rozmowie
kwalifikacyjnej? (jestem przeważnie w depresyjnym nastroju, ospała, mało we
mnie życia, przeżywam różne lęki, obawiam się, że to po mnie widać)I czy
gdybym kiedyś- nie daj Boże, ale mam nadzieję, że tak nigdy nie będzie-
zachorowała psychicznie,to czy przysługiwałby mi jakiś zasiłek?