Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Straciłam pracę....

    05.08.03, 14:52
    Właśnie trzy dni temu wróciłam do pracy po macierzyńskim no i na dzieńdobry
    wiadomość od mojego pana dyrektora...... że ze względu na ograniczenie etatów
    musi mnie zwolnić. Wzamian zaproponował mi pracę portierki (za to samo
    wynagrodzenie) wspomnę tu że wcześniej pracowałam w księgowości jako referent
    i odwalałam kupę roboty (nie tylko swojej ale i głównej księgowej). Wszystko
    mogłabym zrozumieć ale najgorsze jest to że zwolniły się miejsca w
    sekretariacie i on zatrudnił dwie nowe dziweczyny. A ja z trzy letnim stażem
    w księgowości ląduję na portierni jako odźwierna. Jestem tak zdołowana że
    chce mi się tylko wyć nie umiem mysleć o niczym innym zastanawiam sie tylko w
    kółko DLACZEGO tak postąpił przecież mógł mnie przesunąc na sekretariat.
    Dlaczego w tym życiu musi się tak pieprzyć....przepraszam za wyrażenie ale
    już nie mogę...nie wiem co robić... A przeciez nigdy nie miał mi nic do
    zarzucenia. Zawsze punktualna, rzetelna i sumienna... nierozumiem...
    Henia
    Obserwuj wątek
      • marghot Re: Straciłam pracę.... 05.08.03, 15:02
        Może przesunął Cię ze względu na dziecko?
        Trudno rozgryźć jego intencje...

        Moja koleżanka już, juz miała dostać posadę, ale gdy potencjalny szef
        dowiedział się, że dziewczyna 2 tygodnie wcześniej wyszła za mąż, to się
        wystraszył. Bo niby zaraz na macierzyński by poszła...
        i jak tu rodzić dzieci?
      • Gość: zeta Re: Straciłam pracę.... IP: *.polkomtel.com.pl 05.08.03, 16:37
        Jestem w podobnej sytuacji,po urlopie macierzyńskim nie wróciłam na poprzednio
        zajmowane stanowisko,ponieważ podobno do końca roku ktoś tam był przyjęty na
        zastępstwo,mnie usadzili do innej roboty i chociaz nie była zła to jednak
        wiadomo było,że jest tylko tymczasowa.Na początku roku moja koleżanka ,która
        akurat wróciła z wychowawczego od razu załapała się na stre stanowisko
        natomiast ja przytrzymywana byłam na tym tymczasowym i nastepnie w lutym
        rzucona znowu na inne.Przepracowałam 1,5 roku wykonując rzetelnie swoją
        prace ,jednak nadeszła reorganizacja i ja jako najmłodsza stażem w tym zespole
        i nie mieszcząca się w nowej strukturze miałam byc zredukowana na gorsze
        stanowisko z gorszą pensją,jakoś wyszłam z tego obronną ręką i pensję
        utrzymałam,stanowisko dostałam takie sobie ale przynajmniej równorzędne jednak
        znowu mi zapowiedzianoo,że to tylko na trzy miesiące.A,potem sama nie
        wiem.Koszmar.
        • Gość: Asia Re: Straciłam pracę.... IP: 80.51.236.* 05.08.03, 21:29
          Niedawno z bratem stwierdziliśmy, że Kodeks Pracy przestał w Polsce obowiązywać
          w momencie, kiedy bezrobocie przekroczyło 10%.
      • oban Re: Straciłam pracę.... 05.08.03, 16:44
        Jesteś z Łodzi lub okolic, tak żebys mogła dojeżdżać do Łodzi ?
        • Gość: Marianna Re: Straciłam pracę.... IP: *.tvsat364.lodz.pl 05.08.03, 18:45
          oban napisał:

          > Jesteś z Łodzi lub okolic, tak żebys mogła dojeżdżać do Łodzi ?

          Ja jestem z Łodzi. Szukam pracy. Jestem po kursach w Stowarzyszeniu Księgowych.
          Marianna
        • Gość: ja Re: Straciłam pracę.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 19:25
          ja mogę dojeżdżać, a co? masz coś?
        • henia.k Re: Straciłam pracę.... 05.08.03, 22:24
          ...Niestety nie jestem z Łodzi. Mieszkam na śląsku....:-) w miejscowości o
          bardzo dużym wskaźniku bezrobocia gdzie nie ma szansy na znalezienie stałej
          pracy. Jeszcze teraz kiedy mam dzieciątko to w ogóle będzie ciężko. Porażka! :-(
          Henia
      • Gość: m-tina@wp.pl Re: Straciłam pracę.... > Uśmiechnij się MASZ nową IP: *.chello.pl 07.08.03, 12:38
        NOWY ODDZIAŁ - Praca w dynamicznie rozwijającej się firmie
        Nowa Francuska firma kosmetyczna poszukuje konsultantów , sprzedawców ,
        przedstawicieli handlowych , Francuskie KOSMETYKI TLENOWE najnowszej
        generacji - NOWOŚĆ.
        Do 35% upustu .Wysokie prowizje , KREDYT
        Szkolenia GRATIS, możliwość awansu
        ZADZWOŃ 0501 456 609 >>> CZYSTA i PACHNĄCA praca >>> DOBRE pieniądze
        moj e-mail : m-tina@wp.pl
      • Gość: paula Re: Straciłam pracę.... IP: *.era.pl 07.08.03, 13:16
        z góry Cię przepraszam za to co napiszę. być może Ciebie to nie dotyczy.
        sama mam roczne dziecko i mi udało się utzrymać pracę i stanowisko, mimo
        dłuższego urlopu, który mi przysługiwał. wogóle w pracy jakas sprzyjająca
        atmosfera dla matek z dziećmi.
        ale wiesz co, będę nielojalna w stosunku do młodych mam.
        dziewczyny same są sobie często winne. znam dziewczyny, które zachodzą w ciążę
        i od razu ida na zwolnienie, chociaż dobrze się czują, potem wracaja z
        macierzyńskiego i od razu zachodza w druga ciążę. i znowu na zwolnienie. wkurza
        mnie takie podejście, bo szkodzi tym, którym zależy na pracy które postępuja
        uczciwie.
        postaw się w roli pracodawcy, czasem jakiejś małej firemce, dla której
        utrzymanie stanowiska pracy to duży kłopot.

        zaznaczam, że to niekoniecznie Ciebie dotyczy.
        pewnie wywołam burzę ale ja naprawdę znam takie nieuzasadnione przypadki
        zwolnienia lek. przez calą ciążę i naprawde uważam, że to nieuczciwe
        • marghot Re: Straciłam pracę.... 07.08.03, 13:38
          Gość portalu: paula napisał(a):

          > z góry Cię przepraszam za to co napiszę. być może Ciebie to nie dotyczy.
          > sama mam roczne dziecko i mi udało się utzrymać pracę i stanowisko, mimo
          > dłuższego urlopu, który mi przysługiwał. wogóle w pracy jakas sprzyjająca
          > atmosfera dla matek z dziećmi.
          > ale wiesz co, będę nielojalna w stosunku do młodych mam.
          > dziewczyny same są sobie często winne. znam dziewczyny, które zachodzą w
          ciążę
          > i od razu ida na zwolnienie, chociaż dobrze się czują, potem wracaja z
          > macierzyńskiego i od razu zachodza w druga ciążę. i znowu na zwolnienie.
          wkurza
          >
          > mnie takie podejście, bo szkodzi tym, którym zależy na pracy które postępuja
          > uczciwie.
          > postaw się w roli pracodawcy, czasem jakiejś małej firemce, dla której
          > utrzymanie stanowiska pracy to duży kłopot.
          >
          > zaznaczam, że to niekoniecznie Ciebie dotyczy.
          > pewnie wywołam burzę ale ja naprawdę znam takie nieuzasadnione przypadki
          > zwolnienia lek. przez calą ciążę i naprawde uważam, że to nieuczciwe

          Ja się z Toba zgadzam w kwestii "niepotrzebnego" pójścia na zwolnienie. Skoro
          ciężarna czuje się dobrze, to po co zwolnienie? U mnie w pracy wszystkie
          kobitki w ciąży od momentu jej "wykrycia" od razu poszły na zwolnienie,
          ponieważ nei widzą sensu w chodzeniu do pracy. Wina leży też chyba troszkę po
          stronie lekarzy, którzy automatycznie niejako wystawiają zwolnienie. jedna z
          moich koleżanek powiedziała ginekologowi, że chce pracować tak długo, jak
          będzie to możliwe, a on prawie popukał się w czoło mówiąc, że przecież nie
          pracując dostanei i tak pieniążki.
          Dziwne podejście.

          Ale z drugiej strony, też bywa i tak że pracodawca młodej matki zwalnia ją w
          obawie przed tym, iz będzie ona często nieobecna z powodu chorób dzieciątka.
          • Gość: paula Re: Straciłam pracę.... IP: *.era.pl 07.08.03, 13:48
            u mnie w pracy szef tylko patrzy kiedy znowu zajde w ciążę. wszyscy sie mnie
            pytaja kiedy drugie.
            ja na razie nie chcę drugiego, ale te pytania to wynik złych doświadczeń
            pracodawców.
            mam kolezanke, która ma tak beznadziejną atmosfere i warunki w pracy, że chce
            zajść w ciąże celowo i iść na zwolnienie. w jej wypadku to chyba jest
            uzasadnione, bo jej tez tam nie szanują i nie musi byc lojalna wobec nich
          • Gość: Saba Re: Straciłam pracę.... IP: *.dsl.hccnet.nl 07.08.03, 13:53
            Jestem w lekkim szoku, nie wiedzialam ze tak sie dzieje, myslalam ze ciaza nie
            jest choroba! W NL ciezarne w 6-tym miesiacu dojezdzaja na rowerach do pracy!
            bo wygodniej niz za kierownica..
            • alsu Re: Straciłam pracę.... 08.08.03, 08:29
              U nas zaczyna to być standardem. Dziewczyny/kobiety od początku ciąży idą na
              zwolnienie lekarskie a potem się dziwią, że pracodawcy nie chcą ich po
              powrocie - według nich pracodawca powinien czekać 6-7 miesięcy zwolnienia a
              potem 3 miesiące macierzyńskiego razem 10 miesięcy czyli prawie rok, w tym
              czasie nie powinien zatrudniać innych osób do wykonywania pracy kobiety na
              zwolnieniu - praca sama się przecież wykona. Ostatnio będąc u ginekologa
              lekarka powiedziała wprost, że coraz częściej kobiety, którym nic nie dolega w
              czasie ciaży wymuszaja na niej zwolnienia, ponieważ nie chce im się pracować
              (wiadomo za jej zwolnienie w czasie ciąży płacimy my wszyscy).

              Alsu


              Gość portalu: Saba napisał(a):

              > Jestem w lekkim szoku, nie wiedzialam ze tak sie dzieje, myslalam ze ciaza
              nie
              > jest choroba! W NL ciezarne w 6-tym miesiacu dojezdzaja na rowerach do pracy!
              > bo wygodniej niz za kierownica..
              • Gość: Marianna Re: Straciłam pracę.... IP: 212.244.204.* 08.08.03, 09:25
                A czasem też bywa i inną stronę. Ja byłam w zagrożonej ciąży. Czekałam na nią
                trzy lata, a potem problemy. Od listopada do kwietnia wyrzucałam zwolnienia
                lekarskie i pracowałam. W połowie kwietnia poszłam na zwolnienie (termin miałam
                w czerwcu). Wtedy pracodawca powiedział, że go zawiodłam bo poszłam na
                zwolnienie. Zapomniał już ile pracowałam narażając dziecko. Czułam się
                wykorzystana, bo i tak byłam be. Gdybym w ogóle nie pracowała byłoby tak samo,
                więc po co się wysilać???????????

                Fakt, że po macierzyńskim miałam gdzie wrócić, bo w czasie mojej nieobecności
                przyjmowano kolejno trzy dziewczyny na moje miejsce i żadna się nie sprawdziła,
                więc wróciłam na prośbę Szefostwa wcześniej w chwale i glorii.
                Tak jest nadal. Szanują mnie bo wiedzą, że nie tak łatwo o dobrego pracownika
                (pracuję tu już 7 lat), ale potrzebowali zmiany żeby się o tym przekonać.
                Pozdrawiam
                • alsu Re: Straciłam pracę.... 08.08.03, 10:06
                  Oczywiście masz jak najbardziej rację, ale większość przypadków wygląda
                  niestety tak jak opisałam. Ja zaszłam w ciążę po 4 latach pracy w firmie (przez
                  ten czas pracowałam po 10-11 godzin dziennie), mój urlop macierzyński został
                  skrócony o ponad 2 tygodnie przez pracodawcę, który mnie ściągnął do pracy,
                  więc wiem jak to jest kiedy jesteś fair wobec pracodawcy a on wobec ciebie nie
                  jest.

                  Pozdrawiam
                  Alsu



                  Gość portalu: Marianna napisał(a):

                  > A czasem też bywa i inną stronę. Ja byłam w zagrożonej ciąży. Czekałam na nią
                  > trzy lata, a potem problemy. Od listopada do kwietnia wyrzucałam zwolnienia
                  > lekarskie i pracowałam. W połowie kwietnia poszłam na zwolnienie (termin
                  miałam
                  >
                  > w czerwcu). Wtedy pracodawca powiedział, że go zawiodłam bo poszłam na
                  > zwolnienie. Zapomniał już ile pracowałam narażając dziecko. Czułam się
                  > wykorzystana, bo i tak byłam be. Gdybym w ogóle nie pracowała byłoby tak
                  samo,
                  > więc po co się wysilać???????????
                  >
                  > Fakt, że po macierzyńskim miałam gdzie wrócić, bo w czasie mojej nieobecności
                  > przyjmowano kolejno trzy dziewczyny na moje miejsce i żadna się nie
                  sprawdziła,
                  >
                  > więc wróciłam na prośbę Szefostwa wcześniej w chwale i glorii.
                  > Tak jest nadal. Szanują mnie bo wiedzą, że nie tak łatwo o dobrego pracownika
                  > (pracuję tu już 7 lat), ale potrzebowali zmiany żeby się o tym przekonać.
                  > Pozdrawiam
              • kokarda Re: Straciłam pracę.... 08.08.03, 09:37
                Kobieta w ciazy wcale nie musi byc problemem, wydaje mi sie ze obie strony
                negatywnie sie nakrecaja, kobiety sa przewrazliwione i traktuja ciaze jak
                chorobe, pracodawcy musza jakos zorganizowac prace wypelniajac luke personelu,
                to tez trzeba zrozumiec. W Polsce wciaz niepopularne jest pracowanie na
                kontrakcie w agencji pposrednictwa, ktora "wypozycza" pracownika na kilka
                miesiecy na zastepstwo. Nieczesto rowniez istnieje mozliwosc redukcji godzin
                pracy, zmniejszenie etatu jezeli kobieta woli wiecej czasu spedzac z dzieckiem.
                A do calego zamieszania przyczynija sie dodatkowo lekarze utwiedzajac kobiety
                ciezarne w przekonaniu, ze powinny byc traktowane jak jajka.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka