henia.k
05.08.03, 14:52
Właśnie trzy dni temu wróciłam do pracy po macierzyńskim no i na dzieńdobry
wiadomość od mojego pana dyrektora...... że ze względu na ograniczenie etatów
musi mnie zwolnić. Wzamian zaproponował mi pracę portierki (za to samo
wynagrodzenie) wspomnę tu że wcześniej pracowałam w księgowości jako referent
i odwalałam kupę roboty (nie tylko swojej ale i głównej księgowej). Wszystko
mogłabym zrozumieć ale najgorsze jest to że zwolniły się miejsca w
sekretariacie i on zatrudnił dwie nowe dziweczyny. A ja z trzy letnim stażem
w księgowości ląduję na portierni jako odźwierna. Jestem tak zdołowana że
chce mi się tylko wyć nie umiem mysleć o niczym innym zastanawiam sie tylko w
kółko DLACZEGO tak postąpił przecież mógł mnie przesunąc na sekretariat.
Dlaczego w tym życiu musi się tak pieprzyć....przepraszam za wyrażenie ale
już nie mogę...nie wiem co robić... A przeciez nigdy nie miał mi nic do
zarzucenia. Zawsze punktualna, rzetelna i sumienna... nierozumiem...
Henia