Gość: obalacz mitów
IP: 193.0.117.*
29.02.08, 20:34
pracuje 14 godzin na dobę. Dzielny chłop. Albo dzielna baba. To
oczywiście zależy.
A jak co do czego, to sie okazuje, że:
w tych 12 godzinach mieści się
1 godzina na dojazd.
1 Godzina na "śniadanie robocze" z kimś tam.
2 godziny na porządkowanie biurka
2 godzina pracy właściwej
1 godzina przerwa na lunch, razem z dojazdem do knajpy
1 godzina pracy właściwej
2 godziny "spotkanie służbowe", czyli załatwianie spraw prywatnych w
godzinach pracy
2 godziny pracy właściwej
1 godzina porządkowania biurka po pracy
1 godzina na dojazd
I najcześciej tacy wlasnie ludzie nazywają siebie "zapracowanymi".