cubevava Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 23.03.08, 18:48 Bardzo fajny, ciekawy tekst. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 23.03.08, 18:48 To może w drugą stronę. Interesuje mnie skład tłuszczu do smażenia, sprzedawanego w każdym sklepie w Polsce. Mimo obowiązujących przepisów, na opakowaniui składu nie podano. Dzwonię na infolinię (numer na opakowaniu jest) i pytam, jaki jest skład produktu X. Pan "No... tłuszcz." No cóż, cierpliwości, myślę sobie. Jaki tłuszcz? No roślinny chyba, ale pan tak do końca to nie wie. Zapyta. Dzwonię następnego dnia. Roślinny! Utwardzany, czy nie? Z jakiej rośliny? Pan zapyta kierownika i odpisze mi pocztą elektroniczną. Kilka dni później dostaję mejla z triumfalną informacją: produkt X to mieszanina utwardzanych i nieutwardzanych tłuszczów roślinnych. Zero informacji o proporcjach, pochodzeniu, zawartości izomerów trans. Pełny profesjonalizm. No, ale ja prosty człowiek jestem, awantury nie zrobię. Może jakbym zaklęła do słuchawki, napyskowała, zagroziła, że kapciem przyleję -- tobym się doprosiła o te informacje. Albo chociaż odpowiedziano by mi, że nie wiedzą i nie chce im się dowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czejk Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 18:53 przede wszystkim, to trzeba być zdrowo walniętym, żeby z taką sprawa na infolinię dzwonić Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 23.03.08, 19:01 Gość portalu: czejk napisał(a): > przede wszystkim, to trzeba być zdrowo walniętym, żeby z taką > sprawa na > infolinię dzwonić A co, sugerujesz żeby się pomodlić o oświecenie? To że goście na infolinii nie mają informacji na temat produktów o których mają informować to chyba trochę dziwne, nie uważasz? No i może powinni przynajmniej poinformować z kim i jak się skontaktować żeby uzyskać poszukiwaną informację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czejk Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 19:07 Pomijam fakt,że pracownik może i powinien jeśli taki jest zakres jego obowiązków, ale i tak trzeba mieć jakieś problemy w życiu, żeby z takim problemem sie bujać i na infolinie wydzwaniać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 23.03.08, 20:43 Gość portalu: czejk napisał(a): > Pomijam fakt,że pracownik może i powinien jeśli taki jest zakres jego > obowiązków, ale i tak trzeba mieć jakieś problemy w życiu, Dziecko z alergią. Wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czejk Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 20:54 To się nazywa przewrażliwienie matki. PS - sam jestem alergikiem, na szczęście dla swojego apetytu nie sprawdzam składu tego co jem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 23.03.08, 22:29 > PS - sam jestem alergikiem, na szczęście dla swojego apetytu nie sprawdzam > składu tego co jem ;) To się nazywa głupota konsumenta :)) Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 195.117.159.* 26.03.08, 13:56 problem jak każdy inny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kajtuś Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.autocom.pl 26.06.08, 11:09 Po drugiej stronie kabla telefonicznego wygląda to tak: na dwudniowym szkoleniu otrzymujesz masę papierów, instrukcji, ofert i procedur, które w moim przypadku zmieściły i to z trudem dwa segregatory A4. Program którym posługuje się call centre oczywiście dostępny jest tylko w siedzibie firmy, nie ma możliwości aby wersja testowa została zgrana na płytę i użyczona świeżo zatrudnionemu pracownikowi, żeby mógł "na sucho" zapoznać się z zasadami pracy w tym programie. Trzeciego dnia sadzają Cię na słuchawki. Bogu dzięki jeśli pierwsza rozmowa to jakieś proste zapytanie albo standardowa sprawa. Gorzej jeśli nie pamiętasz, jak się coś takiego wykonuje, albo np. nie było o tym mowy na szkoleniu. Wertujesz nerwowo swoje archiwum. Szczęściarz, jeśli w miarę szybko uda Ci się znaleźć potrzebną rzecz. Ale przeważnie i tak usłyszysz, że jesteś niemotą która nic nie potrafi, w najlepszym razie: to pan tego nie wie? To za co panu płacą do cholery! Pan to powinien w nocy o północy z pamięci recytować! Naturalnie nie jesteś sam i zawsze można poprosić kogoś o pomoc, ale ile razy można wrzucać połączenie na oczekiwanie i biegać do innych, zwłaszcza do kierownika, który przecież zapamięta, że zawracałeś mu d..ę cały czas i zakoduje mu się w głowie że może faktycznie jesteś niemotą. Ktoś chętny do pracy na słuchawkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.net.fone.pl 24.03.08, 12:27 my kiedyś dzwoniliśmy do danona z takimi pytaniami. o skład, proporcje (tych nie chcę ujawniać) oraz o to od kiedy jaki produkt się wytwarza. odpowiedzieli bardzo grzecznie na wszystkie nasze pytania. a informacja o ilości i rodzaju tłuszczów jest ważna. gdyby podali na opakowaniu, nikt by do nich nie dzwonił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.aster.pl 23.03.08, 18:54 Tja ..., klienci: matoły i inne typy, jak to już zostało wyżej skategoryzowane. A ja czasami dzwonie na infolinie i miewam równiez do czynienia z nieprzygotowanymi merytorycznie konsultantami. To chyba najbardziej mnie irytuje - niefachowy personel. I na koniec jeszcze jedno. To konsultant jest dla klienta a nie odwrotnie. Z powyższych wpisów jasno wynika, że konsultanci traktują klientów jak intruzów. Żaden z kosultantów nie robi nam łaski. Wy tam jesteście od tego. I to przywilejem klienta jest zadawać pytania, nawet idiotyczne. Wasz obowiązek to na nie PROFESJONALNIE odpowiedzieć. Istnieje poważne ryzyko, że udzielane przez Was,drodzy konsultanci, odpowiedzi, to pseudofachowy bełkot. I na koniec jeszcze raz powtarzam: to Wy dla klientów, nie Oni dla Was. Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownikccSylwia Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 20:43 To na pewno nie dzwonił pan na nasza infolinię ( jeden z czołowych banków )klient nigdy nie jest pozostawiony bez pomocy , porady , konsultacjii . odpowiedzi itp... Nawet jesli w danym momencie konsultan nie jest w stanie pomóc klientowi to prosi od klienta nr tel i po niedługim czasie sam konsultant oddzwania do klienta. Klienci często w większości nie potrafią sprecyzować pytania , czy powiedzieć o co im chodzi - i to jest ogromny problem ( traca SWÓJ CENNY CZAS !!! ) Juz nie wspomne o czytaniu przez klientów tego co podpisują skoro maja czas na czytanie róznego rodzaju gazet , książek itp... to 20 czy 30 min dla umowy czy dokumentu nie mozna poświęcić ?! Oczywiście jeżeli są jakieś wątpliwości w jakims punkcie dokumentu to jak najbardziej na infolinii mozna to zweryfikować i wyjaśnić ale nie streszczac umowy !!! A kultura obąwiązuje każdego zarówno KLIENTA JAK I KONSULTANTA :) a jesli klient taki jak Pan uważa to za bełkot to proszę MIEĆ PRETENSJE DO DYREKCJII DO ZARZĄDÓW DO OSÓB KTÓRE WYMYŚLAJĄ TAKIE A NIE INNE PRZEPISY bo to NIE MY pracownicy infolinii je wymyslamy !!! życzę również wesołych Świąt Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.aster.pl 23.03.08, 21:08 Szanowna Pani Sylwio, zanim zadzwonie na infolinię,za każdym razem sprawdzam dokładnie, czy potrzebne mi informacje są dostępne np. na stronie internetowej. Wszystkie regulaminy czytam, głównie z ciekawośći. Niedawno zadzwoniłem do infolinii jednego z banków internetowych. Mam o tym banku dobre zdanie. Pytanie dotyczyło karty kredytowej, a dokładniej kwoty do spłaty widocznej na wyciągu, i tego, co widziałem w zakładce "spłata karty". Były to różne wartości i chciałem dowiedzieć się ,skad taka różnica. Kilka dni temu dokonany został zwrot na kk i wyglądało to tak, jakby system zaliczył ww kwotę na poczet spłaty karty. To ja wykazałem inicjatywę w tej sprawie i to ja zadzwoniłem, żeby to wyjaśnic. Po trzydziestominutowej rozmowie z młodą damą w dalszym ciągu nie wiem, skąd taka róznica. I owa młoda dama nie była w stanie mi tego wyjaśnic. Usłyszałem wytartą formułkę, że dokumentem wiązącym jest wyciąg. Na moje pytanie, skąd wobec tego ta róznica, Pani konsultantka odpowiedziała, że w związku ze zwrotem zmniejszyło się aktualne zadłużenie. Moje kolejne pytanie brzmiało: co wspólnego ma spłata wyciągu lutowego z marcowym zadłużeniem karty? Na to pytanie Pani konsultant już nie była w stanie odpowiedzieć. Jeżeli system potraktował zwrot jako cześć spłaty, to wszystko się zgadzało. Jeżeli zaś do systemu wkradł sę bląd, to przecież można to poprawić. I tu Pani konsultantka nie była w stanie mi udzielić ŻADNEJ odpowiedzi. Pomieszała dwa wygiągi. Stąd moje niezadowolenie. Kto , jeżeli nie konsultant, powinien wyjaśnić takie sprawy. Jedna nie do końca profesjonalna Pani ekspert, która próbowala mnie zbyć powtarzaniem jednej wyuczonej formułki- vide pseudonaukowy bełkot, nie zmienia mojego zdania o tym banku. Ale po co takie sytuacje. I z kim, Pani zdaniem, powinienem to wyjaśnić? Załączam wyrazy szacunku i wyrażam nadzieję na Pani profesjonalną pomoc, za którą z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownikccSylwia Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 21:41 Nalezy tylko ubolewać , ze pracownik tegoz banku nie potrafi poradzić sobie z problemem . W "moim" banku na pewno uzyskałby Pan wyjasnienie Z własnego doświadczenia ( samam korzystałam z usług infolinii orange )przestałam korzystać z usług infolinii tej firmy a zaczęłam korzystac z innych form załatwienia sprawy - internet( mozliwośc wysylania reklamacjii czy zapytania droga mailową ) sprawdziło się w 100 % i podziałało ( chociaż trwało 3 miesiące ) nie musiałam za każdym razem innemu konsultantowi wyjaśniac na nowo sprawy i wysłuchiwać co rusz innych , sprzecznych informacjii zawsze w każdej firmie istnieje dział reklamacjii , z którego NALEZY korzystać pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 23.03.08, 22:34 > Juz nie wspomne o czytaniu przez klientów tego co podpisują > skoro maja czas na czytanie róznego rodzaju gazet , książek itp... > to 20 czy 30 min dla umowy czy dokumentu nie mozna poświęcić ?! A skąd wiesz, że mają czas na czytanie "różnego rodzaju gazet"?? Znasz tych ludzi? Wiesz o nich cokolwiek? Nie przyszło ci do głowy, że to być może starsza osoba, która bardzo słabo widzi, ma problemy ze skupieniem wzroku na drobnym druczku i prosi cię o pomoc nie z nudów i nie ze złośliwości, tylko dlatego, że tej pomocy potrzebuje? Kobieto, zastanów się. Co cię obchodzi, z czym dzwoni klient? Dlaczego dzielisz problemy na lepsze i gorsze? Łatwiej ci jest rozwiązywać trudne problemy klientów z awariami systemu, czy omówić zmiany wprowadzone w umowie? I w ogóle co za różnica dla ciebie, czy tłumaczysz umowę, czy wyjaśniasz, dlaczego usługa/produkt nie działa? Przecież to jest twoja praca. Chyba nie dostajesz wynagrodzenia za rodzaj rozwiązanego problemu tylko za to, że pomagasz. We wszystkim. Także w poznaniu nowej wersji umowy. (No, chyba że konsultanci też nie rozumieją umowy/nie chciało im się poświęcić 20-30 minut na jej przeczytanie. Ale to proszę uczciwie to powiedzieć, a nie tłumaczyć się mętnie, że was irytuje, gdy klient dzwoni.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 22:46 TY CHYBA TEZ MASZ SŁABY WZROK JESLI NIE MOŻESZ ODCZYTAC SKŁADU PRODUKTU NA OPAKOWANIU I POTRZEBUJESZ POMOCY KONSULTANTA ( A MOZE KONSULTACJII CZY PORADY LEKARSKIEJ ? ) zastanów sie o czym piszesz - jesli starsz osoba ma takie problemy to również ma osoby bliskie które moga pomóc A RÓWNIEZ TAKA OSOBA UZYSKA POMOC NA INFOLINII - czy ktos powiedział , że nie otrzyma takiej pomocy? TYLKO SZKODA TAKIEJ OSOBY JEJ CZASU I JEJ PIENIĘDZY Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 24.03.08, 00:06 Gość portalu: sylwia napisał(a): > TY CHYBA TEZ MASZ SŁABY WZROK JESLI NIE MOŻESZ ODCZYTAC SKŁADU > PRODUKTU NA OPAKOWANIU I POTRZEBUJESZ POMOCY KONSULTANTA ( A MOZE > KONSULTACJII CZY PORADY LEKARSKIEJ ? ) A skąd ci coś takiego przyszło do głowy? Masz bardzo bujną wyobraźnię, Sylwio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.e-wro.net.pl 24.03.08, 00:47 chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem PO POLSKU skoro cału czas przytaczasz cyctaty po angielsku albo problemy z pamiecią co pisałałaś poprzednio skąd wniosek , że mam problemy w pracy ( smiechu warte ), w której mojej wypowiedzi posądzam wszyskich o najgorsze i ,że ktos mnie przesladuje a moze nie tego oleju uzyłaś i teraz jakis problemik z rozumieniem ? a może trzeba jeszcze raz przeczytać EEEEE ZADZWON NA INFOLINIE TO CI KTOS WYJAŚNI :) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 24.03.08, 03:55 Gość portalu: sylwia napisał(a): > chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem PO POLSKU skoro cału > czas przytaczasz cyctaty po angielsku Dziewczyno... czy ty mówisz o mojej SYGNATURCE? Wiesz, co to jest sygnaturka? To jest taki tekst (np. cytat z ulubionego pisarza), który jest automatycznie dołączany do każdego posta. AUTOMATYCZNIE. Ja nic ci nie przytaczam. Słowo. Nie ośmieliłabym się przytaczać takiej milutkiej rozmówczyni. > albo problemy z pamiecią co pisałałaś poprzednio Poprzednio pisałam, że zadzwoniłam na infolinię, bo na opakowaniu nie było składu produktu. A teraz przypomnij sobie, co ty pisałaś... Zarzucałaś mi jakieś dziwne rzeczy, że sobie składu na opakowaniu nie umiem przeczytać. To co to jest, niewidzialny druk? Atrament sympatyczny, który tylko operator infolinii umie wywołać? :)))) > skąd wniosek , że mam problemy w pracy ( smiechu warte ), Bo strasznie się pienisz i miotasz na forum. Ziejesz nienawiścią na ludzi, że cię proszą o wykonywanie twojej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.e-wro.net.pl 24.03.08, 14:21 popisz sobie jeszcze i popisuj sie dalej no cóż bez komantarza :) cytuj cytuj nic innego ci nie pozostało a jak na razie to ty ziejesz nienawiścią ( nie ja zaczęłam uzywać tego slowa )bo nigdy w rozmowie z innymi nie przychodzą mi do głowy takie głupie slowa . Forum jest nie po to "aby ziac nienawiścią " ale po to aby wymieniac swoje poglądy każdy medal ma dwie strony i nigdy nie należy o tym zapominać pozdrawiam życząc więcej tolerancjii, życzliwości i usmiechu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 195.117.159.* 26.03.08, 14:03 masz racje, tylko nei zapominaj Drogi Kliencie, że konsultant jest po to żeby pomóc, a nie po to, żeby się na nim wyżywać! Jak ktoś się pytał o najbardziej błahe sprawy i ciężko mu było zrozumieć, to dwoiłam się i troiłam żeby zrozumiał. Konsultant na infolinii chce tylko szacunku! i dobrze wie po co tam jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slonko Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.gprs.plus.pl 04.09.08, 14:18 KLIENT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slonko Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.gprs.plus.pl 04.09.08, 14:20 KLIENT ... wiesz jak bedziesz kluturalny to konsultant nawet 2 godz. bedzie Ci wyjasnial, ale wiedz jedno jak bedziesz przeklinal do sluchawki i nas wyzywal to Cie rozlaczymy ... mamy takie prawo... a teksty typu "ja Cie zwolnie, glupi jestes" itp. swiadcza tylko o poziomie Towjej inteligencji, pozdrawiam p.s. szanujmy sie nawzajem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Głąby z infolinii IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 18:59 To miło ze nabijacie się z klientów, którzy was utrzymują. Ja tez z was sie nabijam bo: - z reguly macie totalna niewiedze (zbyt duza rotacja pracowniko) - z reguly nie macie zadnych uprawnien (nic sami nei mozecie zrobic) - z reguly gadacie glupoty mowie to na podst. kontaktu z kilku call center polskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pstrowski Re: Głąby z infolinii IP: *.chello.pl 23.03.08, 21:31 To miło że nabijasz sie z pracownikow cc bo zapewne jestes tym osłem który ustala procedury postepowania w kontaktach z klientem sam nie wiedzac na czym polega dana praca..Ja widze ze własnie tak to wyglada.Siedzi sobie cep w Wawie za biureczkiem patrzy sie co mu tam jego szefunio powie i jak piesek wymysla ze np nie mowimy juz poprosze o pana nr pesel albo nr klienta ale wymysla np identyfikator i juz premia za rozwoj znow mail ze teraz mowimy identyfikator itp .I gruba kasa przechlaptywana na rzeczy ktore nie maja w Polsce sensu ale skoro w centrali w USA,UK,Francji tak jest to tutaj też lubimy steki ,grzane piwo i żabie udka ,byle tylko lizac d,,,pe szefunciowi ktory tez nie wie oco chodzi ale w mysl reka rekę myje udaje ze jest super BOSSEM ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Głąby z infolinii IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 22:57 to jest nabijanie się ? :) jestes po prostu jednym z tych klientów , którzy wiedząc o tych faktach przed podniesieniem słuchawki i wykręceniem numeru POWINNI SIE ZASTANOWIC PO CO DZWONIĆ ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM CC Orange Re: Głąby z infolinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 01:34 No i z takim właśnie nastawieniem dzwonią klienci "głąby" jak to Pan określił... Na CC często (zaznaczam że nie wszyscy - ale większość) dzwonią ludzie którym nie chce sie kiwnąć palcem żeby samemu coś sprawdzić.. I proszę mi wierzyć.. to nie Pan nas utrzymuje.. pana pieniądze totalnie nam wiszą.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były w Plusie PLUS GSM infolinia IP: *.elpos.net 23.03.08, 19:55 Tam robią debile i olewacze:) Przykłady klientów to nic w porównaniu z telefonistami PLUSA:) np. 10 minut wypytywania o dane, ilos numerów itp .. a potem stwierdzenie że "nie mogę pomóc bo nie mam podglądu Pana konta...." albo : w regulaminie jest xxx - to pytam który punkt bo mam regulamin i umowę przed sobą i tam xxx nie ma , odpowiedz: "w moim regulaminie jest xxxx".... Odpowiedz Link Zgłoś
phuntom Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 23.03.08, 20:16 Witam wszystkich:) Rzeczywiscie na infolinii bardzo rozni ludzie sie zdarzaja. Kiedys pracowalem w TP w biurze numerow. Zadzwonila jakas nastolatka i pyta sie mnie o numer do studia tatuazu. Podalem numer a ona na to: "Czy nie wie Pan czasami czy u fryzjera mozna zrobic sobie kolczyk w pepku?". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 195.116.246.* 23.03.08, 21:07 hyhy, to jeszcze nic...do "mnie" czyli do firmy oferującej tanie połączenia telefoniczne raczyła zadzownić kiedyś Pani żądając zamówienia dla niej taksowki pod wskazany adres... I nie dala sobie kobiecina przez 20 minut wytłumaczyc, że firma telekomunikacyjna nie świadczy usług transportowych i ze zapis na ulotce reklamowej " W razie jakichkolwiek problemów skontakuj sie z naszą bezpłatną infolinią" nie odnosi się do wszelkich problemów typu cieknący kran, a jedynie do problemów, które mogą się pojawic w czasie korzystania z naszych usług. Oczywiście usłyszalam, że jestesmy oszustami, naciągaczami a ja bezczelna smarkulą i pani napisze na mnie skargę :) No szkoda, że nie napisala w sumie, hyhy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fishy Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.ip.telfort.nl 23.03.08, 20:55 hmmm.. mieszkam w holandii i co prawda nie mialam do czynienia z polskimi infoliniami, ale poniewaz niedawno sie przeprowadzilam do nowego mieszkania, to sie troche nawisialam na tych infoliniach. Mimo dokladnego podania danych sa one ciagle zle zapisywane. co tydzien slysze, ze telewizja zostanie podlaczona "w tym tygodniu", w koncu po miesiacu slysze, ze nie ma u mnie kabla( ktory ja widze na wlasne oczy) itp. Ja jestem osoba, ktora trudno wyprowadzic z rownowagi, ale gdy po dwoch miesiacach nadal nie mialam internetu, telewizji i telefonu stacjonarnego, bo w trzech roznych firmach "popelnili maly blad", to mialam baaaardzo duze problemy z milymi odpowiedziami. Widze, ze wielu tutaj denerwuje fakt, ze klienci nie sa mili, ale brak kompetencji, masakrycznie dlugie czekanie z beznadziejna i denerwujaca muzyczka, przelaczanie do inncyh ludzi, podawanie innego numeru, brak informacji, gdzie mozna skarge zlozyc, przelaczanie na hold itp. moga najbardziej cierpliwa osobe wyprowadzic z rownowagi. Moja ulubiona sytuacja, to kiedy po kilkudziesieciu minutach czekania w koncu sie ktos odbiera sluchawke, by ja od razu odlozyc, co mi sie wiele razy zdarzylo. Po takiej akcji czlowiek nie moze byc spokojny. Dodam jeszcze, ze koszty polaczenia z infoliniami w Holandii kosztuja miedzy 10 a 30 ct na minute + koszty rozmowy przez telefon komorkowy, jesli sie z takowego dzwoni( do czego jest sie zmuszonym, jak nie mozna w zaden sposob zalatwic sobie stacjonarnego, bo sie tam dodzwonic nie mozna). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sercesiękraje Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.rochester.res.rr.com 23.03.08, 21:01 Call center? Czy lenie z Gazety moglyby wymyslec polski odpowiednik zamiast gadac jak niedoksztalcone elementy polonii amerykanskiej? "Na tamtej stricie byl aksident miedzy karą a trokiem. Troka trzeba bylo fiksowac w szopie na kornerze." Do tego dążymy?? Debile... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.08, 00:20 Gość portalu: Sercesiękraje napisał(a): > Call center? Czy lenie z Gazety moglyby wymyslec polski odpowiednik > zamiast gadac jak niedoksztalcone elementy polonii amerykanskiej? "Wymyślić", a nie "wymyśleć", znafco. I nie, zadaniem "leni z Gazety" nie jest tworzenie nowego (zrozumiałego wyłącznie dla autora) języka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 21:05 Czytałam ze zgrozą ten artykuł i wiele komentarzy. Być może wielu klientów zachowuje się niekulturalnie, wykazuje braki w elementarnej wiedzy itp., itd, ale: * większość pracowników infolinii nie umie poprawnie mówić po polsku (a forma "proszę paniĄ" to niestety standard). To naprawdę bardzo przeszkadza człowiekowi o podstawowej wrażliwości językowej. No ale widać nie przeszkadza osobom rekrutującym do takiej pracy, które zapewne uprawiają taką samą nowomowę pełną błędów gramatycznych, prozodycznych i fonetycznych. Czytałam zarzuty, że klienci nie potrafią jasno wyłożyć, o co im chodzi. Nawiązując do tego, co napisałam powyżej - przyganiał kocioł garnkowi. Najgorsze doświadczenia mam z konsultantami od Neostrady. Nie słuchają, co się do nich mówi. Automatycznie zakładają, ze klient jest głupi i nie potrafi sam zdiagnozować, czy jego sterowniki działają poprawnie, czy modem jest sprawny itp., itd. Tracą czas mój i swój na mówienie mi krok po kroku, jak mam przeinstalować sterownik, choć powiedziałam, że jestem pewna, iż nie w tym jest problem. Po godzinie okazuje się, że... miałam rację! nie kłamałam! wiem, co mówię... Za to mam dobre doświadczenia z telefonicznym BOKiem Ery. Oprócz jednej sytuacji konsultanci byli superkompetentni, słuchali, co do nich mówię i pomagali mi w ciągu kilkunastu sekund (w Tepsie zajęłoby to ze dwie godziny). Konkludując... Jaka płaca, taka praca. Nie od dziś wiadomo, że w przeróżnych call center pracują nieudacznicy, po jakichś śmiesznych szkoleniach, które nie obejmują podstaw logicznego myślenia, precyzyjnego wypowiadania się itp. Nie oczekuję w Tepsie obsługi na poziomie, tak jak w Deichmannie nie szukam eleganckich, znakomitych jakościowo butów. Trochę tylko diwi, jak banda ofiar losu, które nie mogą znaleźć dobrej pracy, szydzi z ludzi, dzięki którym mają na chleb z margaryną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 195.116.246.* 23.03.08, 21:19 hoho :D Droga klientko, może nie wiesz, ale w różnego rodzaju BOKach pracują głównie studenci, bo to jedna z niewielu prac, którą da się pogodzic np. ze studiami dziennymi. A że pracują tez kretynki i kretyni - no cóż - jak wszędzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 21:27 Po pierwsze, studenci to nie jest jakiś nadgatunek. Zwłaszcza w obecnych czasach studentem może być każdy, również nieznający języka polskiego. Po drugie, nawet na dziennych da się robić coś lepszego/ciekawszego/lepiej płatnego. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 21:57 Zarówno pani wypowiedż jak i odpowiedż dużo mówią o pani :) wyrazy współczucia dla pani - ( dobre określenie ) ZWYKŁAKLIENTKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 12:14 Gdybym chciała Ci powiedzieć, o czym świadczy forma, w jaką ubrałaś swoje przemyślenia, musiałabym być niegrzeczna. Zamiast tego złożę Ci więc życzenia świąteczne - oby Bóg dał Ci siłę i wiarę, abyś przeczytała kiedyś jakąś książkę ze zrozumieniem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smutne to Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 13:25 zal mi ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 195.116.246.* 23.03.08, 22:07 Ok to wyłożę Ci swoją myśl prosto z mostu: napisałaś o "nieudacznikach pracujacych na infolinii" wiec chciałam Ci uświadomić, że infolinia nie jest szczytem marzeń wiekszości tam pracujących, jest pracą przejsciową, coś jak kelnerowanie... Wiec daruj sobie te złośliwości. Jeżeli klient dzwoni na infolinię i zaczyna od "wy k...jeb...oszusci..." bo się jasnie panu nie chciało przeczytać umowy, którą podpisał a potem wieeelkie zdziwienie to czego może się spodziewac od konsultanta? Infolinia to tez nie jest najlepsze miejsce do leczenia kompleksów, bo naprawdę na nikim wrażenia nie robi, że ktoś jest prawnikiem albo dzwoni z Warszawy :D A z klientami "jestem ach i och ty ciemna maso po drugiej stronie" każdy dośwadczony konsultant potrafi sobie poradzić. No i konsultant ma podziękowac klientowi za pomoc a nie odwrotnie, prawda? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 12:10 Ja o niebie, Ty o chlebie. Jaki procent osób dzwoni z bluzgami? Pewnie znikomy. Na kilkanaście-kilkadziesiąt telefonów na call canter w ciągu ostatnich kilku lat ani razu nie użyłam wulgaryzmów w rozmowie z konsultantem. Podejrzewam, że takich jak ja "zwykłych klientów" jest jednak większość, a tacy jak Ty piszecie o jakimś marginesie. Za to mniej więcej 50 procent konsultantów wykazuje się hm... jakby to ująć pewną indolencją umysłową. A polszczyzna, jaką prezentują, woła o pomstę do nieba. Jak już gdzie indziej napisałam, nie oczekuję od nisko opłacanych nieudaczników życiowych niczego więcej. Rozumiem też, że nie mogą oni nic zrobić ponad to, na co im pozwalają im wewnętrzne, często bzdurne, przepisy. Nie oczekuję od nich niemożliwego - ani że przeskoczą samych siebie, ani że przeczytają za mnie umowę, którą podpisałam. ;oP Co do kompleksów. W Twojej wypowiedzi przebijają co najmniej dwa: pewnieś kiepsko wykształcony i z prowincji. Uwierz mi, to jeszcze nie są powody do wstydu. Swoją drogą, tak, jestem z Warszawy, nie, nie jestem prawniczką. Poza burakami odważnymi w sieci jeszcze nigdy nikt nie okazał mi, że ma mi za złe moje pochodzenie. A podróżuję po Polsce bardzo często i nie ukrywam, że jestem z Warszawy. A co do podziękowań. To chyba jakaś kolejna projekcja. Dziękuję w sklepie, kiosku, portierowi, który otwiera mi drzwi, czy pracownikom call center. Mimo że to ich psi obowiązek sprzedać mi chleb, gazetę, wpuścić mnie do firmy czy też udzielić mi porady. Jedno nie ma nic wspólnego z drugim. To, że uważam, iż cieć czy kasjerka w hipermarkecie, ma kiepsko opłacaną pracę, w której tkwi, gdyż nic lepszego (jak dotąd, hehe) nie udało jemu/jej się osiągnąć, nie oznacza wcale, że nie może być miłym człowiekiem, dobrym rodzicem, uczynnym sąsiadem. To, że ktoś zarabia 700 minus 100 na pampersy, nie oznacza, że mam mu nie mówić "dzień dobry", "dziękuję", "do widzenia". Niby takie proste, a jakże skomplikowane dla niektórych, prawda? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yu Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 13:34 a po co mowisz im "dzien dobry", czy "dziekuje" skoro to tacy nieudacznicy?? ty wspaniala, wyksztalcona, oczytana, mowiaca poprawna polszczyzna, po co strzepisz sobie ejzyk dla takich "przegrancow'??? ta twoja elokwencja w niczym ci nie pomaga, jestes pusta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklakientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 20:08 Bo tak mnie wychowano. Wychowano mnie, żeby z szacunkiem odnosić się do drugiego człowieka, bez względu na to, czy jest życiowym nieudacznikiem, ofiarą losu czy też osiągnął w życiu zawodowym i/lub osobistym jakieś sukcesy. A co do reszty Twoich wypocin. Twoja agresja, nieumiejętność w posługiwaniu się językiem ojczystym (chyba że język polski to dla Ciebie obcy - wtedy gratulacje, że go opanowałeś w takim stopniu) świadczą o Tobie jak najgorzej. No ale przynajmniej jesteś taki pełny! Życzę przyjemnego wypróżnienia! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 195.117.159.* 26.03.08, 14:18 Piszesz, że nauczono cię z szacunkiem odnosić do innych ludzi. POza tym, że mówisz im" dzień dobry" i "dziękuję" w ogóle ich nie szanujesz!! Naśmiewasz się, wytykasz gorsze wykształcenie, błędy językowe czy oceniasz po pracy jaką wykonują. Gdyby wszyscy zajmowali takie świetne stanowiska jak Ty to kto sprzedałby Ci chleb czy otworzył drzwi?? Gratuluję, że masz super pracę i nie jesteś nieudaczniczką. Zauważ tylko, że nie każdy marzy o takiej karierze jak Ty. jesteś zwykła pozorantką, której się wydaje, że jest kulturalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 195.116.246.* 24.03.08, 14:07 Po pierwsze jestem kobietą. To, że jesteś z Warszawy jest oczywiste, warszawka ma po prostu styl i klasę rozpoznawalną w całej Polsce :D Wykształcenie mam uniwersyteckie, nienajgorsze, pracuję w jednym z największych światowych koncernów konsultingowych. I zmartwię cię - nie w call center :) JA mówię dzień dobryi dziękuję nawet sprzątaczce w biurze, bo JA uważam, że każdemu człowiekowi należy się szacunek. Różnie się ludziom w życiu układa, ale do ciebie to i tak nie dotrze. I na tym zakończmy tę żałosną dyskusję, bo nabieram pewności, żeś trollem pospolitym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 19:54 TY naucz się czytać ze zrozumieniem. TY napisz mi, gdzie napisałam, że nie mówię "dzień dobry" komukolwiek, kto ma gorszą (wg mnie czy obiektywnie) posadę ode mnie. Dobrze, że TY nie napisałaś, jaki to uniwerek skończyłaś. Taki absolwent, który robi błędy ortograficzne i nie potrafi przeczytać prostego tekstu ze zrozumieniem, nie przynosi uczelni chluby. Swoją drogą, jak już przyszpanowałaś wykształceniem (poćwicz jeszcze ortografię, będziesz bardziej wiarygodna) i posadą (najlepiej załącz wyciąg z konta), to powiedz mi, co ma znaczyć tekst, że mówisz "dzień dobry" _nawet_ sprzątaczce?! ROTFL To Twoje "nawet" mówi o TOBIE wszystko, hipokrytko. Innymi słowy, starasz się być tak politycznie poprawna, a wychodzi i tak kompleks wyższości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 195.116.246.* 24.03.08, 21:38 Ok, co do mówienia i nie-mówienia "dzień dobry" źle przeczytałam...Niestety prezentujesz taką postawę, że człowiek spodziewa się najgorszego, a tu taka miła niespodzianka... Wskaż mi proszę moje błędy ortograficzne (poza pisanym celowo cię z małej litery w ostatnim poście) Odpowiedz Link Zgłoś
wdeszczurosne @ zwykla klientka 24.03.08, 22:07 Calkowicie tu Ciebie popieram. Przygladajac sie tej rozmowie mam jednak wrazenie, ze mowisz (w sumie piszesz) do przyslowiowej sciany. Ty o jednym, a frustraci nie ustosunkowuja sie do Twojej odpowiedzi, bo nawet nie kumaja, o czym piszesz. To dopiero owocne rozmowy. :D:D Slusznie tez zauwazylas hipokryzje przedmowczyni odnosnie klaniania sie "_nawet_ sprzataczce". Chyba sama wystawila sobie swiadectwo i nie trzeba tu nic dodawac, prawda? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: @ zwykla klientka IP: 195.116.246.* 24.03.08, 22:28 Wypowiedz o "nawet" sprzątaczce była w określonym kontekście... I kogo nazywasz frustratem? I jaki podobny styl wypowiedzi hmm... ;) EOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BO/CC Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 212.160.172.* 10.04.08, 14:19 jestem przerażony twoją wypowiedzią. jak potem szanowac warszawiaków, jak oni nas nie szanują. cieszę się, że się wykształciłaś, że masz świetna pracę. nie każdemu się tak poszczęściło, może nie każdy miał równe szanse. nie wiem. ale nic cię nie uprawnia do naśmiewania się z innych ludzi. pracuję w CC (jednak nie jest to infolinia) i wyobraź sobie, że wszyscy tutaj pracujący studiują. taka praca jest dla studentów (dziennych czy zaocznych) wprost idealna. elastyczne godziny pracy pozwalają np. odbyc praktyki. pewnie nie spędzę tutaj reszty swojego życia, ale lubię swoją pracę. a ci wszyscy wykształceni, najmądzrzesjsi klienci są po prostu śmieszni. żaden z nich nigdy mnie z równowagi nie wyprowadzi. kończysz rozmowę, przeżywasz ją pewnie jeszcze długo razem z rodziną, żnajomymi. ja odkładając słuchawkę, uśmiecham się, a potem o tobie juz zapominam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hhhhh Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 13:24 tak??? to moze zaproponuj cos ktoremus z konsultantow!!! ciakwe jaka wspaniala prace bys dla nas miala!!! a swoja droga pewno jestes jedna z tych, co to na studiach utzrymywaly sie dzieki kasie kochanych rodzicow a potem dostaly ciepla posadke w firmie rodzicow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 20:17 Pudło. Na studiach (dziennych) pracowałam i wzięłam kredyt studencki, który teraz spłacam. Podejmowałam się różnych prac - od wakacyjnych gdzieś za granicą (włącznie ze sprzątaniem) po korepetycje. Wszystkie były znacznie lepiej płatne i o wiele fajniejsze od siedzenia na słuchawkach w call center. A po studiach dość długo szukałam pracy w zawodzie, ponieważ moi rodzice nie mieli żadnych znajomości. W końcu znalazłam i nie widzę powodu, czemu miałabym komuś coś podawać na tacy. Wszystko reguluje rynek - widać, do niczego innego się nie nadajecie. I zanim zaczniesz biadolić o bezrobociu itp.: kiedy ja studiowałam na rynku pracy w Polsce, było o wiele gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiek łukasiak Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.aster.pl 22.08.08, 03:45 ch.. ci w dupe wypie..j! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maik Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 21:25 Jak można w ogóle powiedzieć o pracownikach infolinii "banda ofiar losu" ? Jak można o kimkolwiek tak powiedzieć ? Świadczy to tylko i wyłącznie o Twoim poziomie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.08, 21:37 Aha, bo już napisać o klientach infolinii tak jak w tym artykule albo komentarzach (że chamy, że srustrowani, że niemający pojęcia, po co dzwonią), to już szczyt kultury, prawda? Nie oszukujmy się, praca w call center - podobnie jak na kasie w hipermarkecie - to rzadko jest wymarzona ścieżka kariery młodych Polaków. Jest to rozpatrywane w kategoriach porażki życiowej. Rozumiem, że ten artykuł plus część komentarzy ma byc remedium dla leczących kompleksy, nisko opłacanych, pracowników telefonicznych helpdesków i BOK-ów. Tak mi przykro, że psuję tę radosną atmosferę ubliżania klientom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 22:14 jak na razie to pani sama sie dowartosciowywuje :) widocznie ZWYKŁEKLIENTKI tego potrzebują ilość pieniedzy nie idzie w parze z ilością rozumu :) coraz bardziej współczuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 12:15 Więcej emotek! Więcej emotek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.autocom.pl 26.06.08, 11:18 Zwykłe klientki takie jak ta potrzebują wibratora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paskuda Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.centertel.pl 23.03.08, 22:25 wytłumaczę Ci to tak - jeśli oni nie zrobią z Tobą reinstalki sterów, to bedzie afera. konsultant dostanie po punktach na coachingu i o premii będzie mógł pomarzyć - a po zarobkach rzędu 1000 na rękę nawet 100plnów premii to kupa kasy. Z klientem który słucha co się do niego mówi i nie kombinuje taka reinstalka trwa standardowo 3 - 5 minut następna kwestia - marudzicie że niekompetentni, ale nikt nie wytrzyma w pracy w której przełożeni traktują go jak smiecia, wymyślają porypane nieżyciowe procedury wkurzające maksymalnie klientów, a klienci się na nim wyżywają za te procedury żaden informatyk nie pójdzie pracować na techniczną za 8brutto kiedyś na neo (inf. baska dla wtajemniczonych) udało nam się stworzyć świetny zespół ludzi znających się na rzeczy, ale tp zrobiło wszystko zeby ten zespół rozpieprzyć. i teraz klienci mozecie sobie narzekac do woli, to i tak nic nie zmieni moze zacznijcie w końcu pisać skargi na te popieprzone procedury, to jakiś pr-owiec na górze, nie mający z obsługą klienta praktycznego doświadczenia, zauwazy że coś w tych procedurach jest nie tak piszcie oficjalne skargi, nie na konsultanta ale na procedury, ogólną obsługę klienta inaczej nasze wysiłki nic nie dadzą pozdrawiam wszystkich z "baśki" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.e-wro.net.pl 23.03.08, 22:37 święte słowa LUDZISKA PISZCIE REKLAMACJE !!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.mlyniec.gda.pl 23.03.08, 22:47 Neptun pozdrawia Baśkę. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 80.51.132.* 23.03.08, 23:18 A ja pozdrawiam stara ekipe TPI Squad z NeoTECH na Muszkieterow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 12:32 Wytłumaczę Ci to tak. Jeśli pan/pani na infolinii powiedziałby mi, że musi coś tam zrobić, bo mu tak każą - OK, rozumiem. Ale pan/pani zaczyna mi opowiadać, że sterownik "mógł się zepsuć". Co do 3 do 5 minut... Pod warunkiem że klient ma standardowo skonfigurowanego Windowsa. Bo kiedy nie ma ikonki koloru jakiegośtam w Panelu Sterowania, to konsultant głupiał. Napisałaś: > ale nikt nie > wytrzyma w pracy w której przełożeni traktują go jak smiecia, > wymyślają porypane nieżyciowe procedury wkurzające maksymalnie > klientów, a klienci się na nim wyżywają za te procedury > żaden informatyk nie pójdzie pracować na techniczną za 8brutto > kiedyś na neo. Dzięki za te prawdziwe słowa. Ktoś tam jednak pracuje, ktoś się daje tak traktować... Ja nazwałam takich ludzi nieudacznikami życiowymi, bo zwykle nazywam rzeczy po imieniu. Wy możecie ich nazwać ludźmi sukcesu, którzy lubią, gdy się ktoś na nich wyżywa, a oni dostają za to grosze. Niech tylko Ci altruiści zapamiętają raz na zawsze, że mówi się "proszę pani", a nie "proszę paniĄ". A potem niech się wyśmiewają z klientów-buraków. A co do skarżenia się na wewnętrzne procedury. Jak mogę się skarżyć na coś, o czym nie mam pojęcia? Te procedury są "wewnętrzne"! Skoro sami uważacie je za bzdurne, czemu ich nie zmienicie? Aha, zapomniałam... Bo na Waszych wspaniałych stanowiskach nie wymaga się od Was myślenia, jest ono wręcz niepożądane. To tyle na temat pracy w call center jako stanowisku marzeń dla ludzi bystrych, kulturalnych, obytych. Ale tak, to klienci są świrami, debilami itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.chello.pl 23.03.08, 22:55 droga Zwyklaklientko. Infolinia techniczna (nie TP), na której pracuję posiada w ponad 90% osoby z wyższym wykształceniem kierunkowym. Dzięki temu, iż umówmy się jest to dział specjalistyczny, warunki płacy nie są takie złe i żadnego z nas nie określiłbym nieudacznikiem po śmiesznych szkoleniach. Opisana przez Ciebie sytuacja ze sterownikami, dla Ciebie wydaje się być może nonsensem, ale pozwól że opisze Ci podobną: Dzwoni klient i mówi, że nie działa mu Internet. Szybka diagnoza posiadanym przez nas oprogramowaniem i prośba do klienta o sprawdzenie połączenia komputera z urządzeniem dostępowym do Sieci. Tu nagle sprzeciw: ja nic nie ruszałem, jest wszystko ok, sprawdzałem, proszę ze mnie nie robić idioty itp. Uwierz mi, że w hmmm 8 na 10 przypadków kabelek nie będzie podłączony. Pomyśl teraz jak dalej mogłaby się potoczyć rozmowa, gdyby konsultant zaufał słowom klienta. Przytoczony przykład jest może przejaskrawiony, jednakże pytania przez nas (przynajmniej przeze mnie) zadawane NIE zakładają, że każdy klient to idiota (jak mi kiedyś też zarzuciła jedna Pani) tylko mają nam pomóc w TELEFONICZNEJ (co zdecydowanie warto podkreslić) obsłudze. Odpowiadając rzeczowo na pytania konsultanta i nawet robiąc to co już się samemu zrobiło nie raz spowoduje iż problem zostanie rozwiązany szybciej niż wtedy gdy zacznie się przekonywać konsultanta, iż wie się lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zwyklaklientka Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 12:52 Drogi Maćku! Może kluczem jest to, że pracujesz w nie-TP. :) Być może są tam inne zasady rekrutacji, zarabiacie fajnie i zapewne Wasi klienci lepiej się o Was wypowiadają niż o konsultantach infolinii Tepsy. Gdybyś przeczytał moją wypowiedź dokładniej, to zauważyłbyś, że chwalę ludzi z telefonicznego BOK-u Ery. Są mili, uczynni i w większości rozwiązywali mój problem/udzielali mi informacji od ręki, bez żadnych zgrzytów. Poza tym oni zwykle ufają klientowi, że wie, co mówi. Moze dlatego tak błyskawicznie udawało mi się uzyskać potrzebne informacje. Przykład: instalując komórkę jako modem, w pewnym momencie utknęłam. Pan nie zaczął ze mną instalacji od początku, tylko uznał, że zrobiłam wszystko wg instrukcji (jak go o tym zapewniłam), powiedział, co należy wpisać i gdzie. Czas rozmowy: 30 sekund. Połączenie z Internetem uzyskałam. Czysty zysk dla mnie i dla Ery - pan mogł obsłużyć nastepnego klienta, a ja miałam Internet i świetny humor po miłej rozmowie. Czemu nie można tak w Tepsie? Nie wiem. Ale wiem, że moje rozmowy byłyby o wiele krótsze, gdyby mi wierzono na słowo, że zrobiłam coś wg instrukcji. W końcu po coś je dodają do pakietów instalacyjnych, nieprawdaż? Kluczowe w Twojej wypowiedzi jest jeszcze jedno stwierdzenie: > Dzwoni klient i mówi, że nie działa mu Internet. Szybka diagnoza > posiadanym przez nas oprogramowaniem W Tepsie nie ma żadnej diagnozy, dopóki nie przeinstalujesz sterowników, pan nie zapyta Cię 10 razy, jak jest podpięty kabel od modemu do kompa i gniazdka itp., itd. Ponieważ swego czasu miałam duże problemy z łączem (połączenie rwało się po kilku sekundach lub nie mogłam się połączyć w ogóle), kilka razy w tygodniu przeinstalowywałam modem i odpowiadałam na dziesiątki głupich pytań. Wina oczywiście leżała po stronie Tepsy, ale żeby to przyznali, musiałam spędzić kilka długich godzin, gadając przez telefon z ludźmi, którzy nie słuchali, co się do nich mówi, kazali mi robić w kółko to samo itp., itd. Reasumując, bo się już cholernie rozpisałam. Konsultanci są zwykle przekonani, że klient kłamie lub nie wie, co mówi. Być może w 8 na 10 przypadków (jak to opisujesz) tak jest, ale to i tak nie daje nikomu prawa do zakładania z góry, że osoba, która do Was dzwoni należy do tej większości. To tak jakbym ja dzwoniąc, powiedziała na dzień dobry: ponieważ większość konsultantów to idioci, proszę mi od razu przesłać formularz skargi na konsultanta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n_k_a Re: Pracujący na infoliniach to... IP: *.gprs.plus.pl 24.03.08, 20:47 Droga Zwykłaklientko! Pracowałam w CC jednego z większych Banków w Polsce ponad cztery lat… i dzięki temu udało mi się pogodzić studia z pracą i dodatkowymi obowiązkami i wybacz ale nie uważam się za nieudacznika i ofiarę losu. To była ciężka harówa ale nigdy nie mogłam narzekać na swoje wynagrodzenie bo było one adekwatne do moich wyników. Harówa, a i owszem bo 80% Klientów naprawdę możesz mi wieżyc nie potrafi się wysłowić i nie wie nawet jakie pytanie zadać. Połowa z nich na dopytywania konsultantów reaguje alergicznie, z nerwami bo oni zawsze wiedzą najlepiej i „ po co te głupie pytania mi Pani zadaje” itp. Na ponad 100 telefonów jakie musiałam odebrać codziennie około 40 ZACZYNAŁO się bluźnierstwem albo obelgą skierowaną do mnie, bo to Ja wymyśliłam daną procedurę, Ja nie przeczytałam regulaminu bądź informacji zawartej na stronie internetowej bądź też to Ja spowodowałam, że bankomat ma awarię. Nie twierdze, że każdy dzwoniący to za przeproszeniem „kretyn” bo zdarzają się mili, „normalni” ludzie, czasami faktycznie nie potrafiący skonkretyzować swojego zapytania ale przy tym się nie denerwują i rozmowa przebiega miło i kulturalnie. Napisałam „kretyn” bo jak słyszałam w słuchawce Jaki to Ja mądry jestem albo moim ulubionym jest „Ja jestem informatykiem” a na pytanie o system operacyjny zapadała cisza… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: Pracujący na infoliniach to... IP: 212.160.172.* 24.03.08, 14:51 A nie potrafisz zrozumieć, że jeśli nie sprawdzę z Toba mikroflitrów i sterowników, a ta rozmowa będzie odsłuchana na monitoringu,mam nieciekawie. A prawda jest taka, że ok co 10 dzwoniący na infolnię neo ma ogólne pojęcie o komputerze. "a co to jest przeglądarka", "Gdzie wpisać adres", "Co to jest spacja" zdarzają się kilka razy dziennie, śmieszyły tylko w pierwszych dniach pracy. Z drugiej strony, Zdarzyło się za ok 2000 rozmów z 20 takich, gdzie klient dziękował serdecznie, że rozwiązałem mu problem, którego żaden osiedlowy informatyk nie potrafił, a klient z Wrocławia nawet piwo chciał postawić :) (pozdrawiam). A teraz apel do dzwoniących - kiedy nie masz internetu kilka dni, a ktoś na infolinii rozwiąże Twój problem i na koniec rozmowy mówi "dziękuję" - nie odpowiadajcie mu "proszę bardzo". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomatto Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: 82.139.47.* 23.03.08, 21:39 Klienci dzwoniacy to kawal gowna i szczerze mowiac co trzeci to debil do potegi :D nie dlatego ze nie wie. bo kazdy moze czegos nie widziec, ale jak sie debilowi tluczaczy o co ho, to on debil bedzie rezygnowal bo to i sramto... nic tylko po gebie napierpapier! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pux Ostatna kategoria- CHU....JE z tele2 IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.08, 21:55 Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ccenterwaw Olewka olewka i jeszcze raz olewka..... IP: *.spray.net.pl 23.03.08, 21:57 Musze przyznac ze pracowalem w ccenter prawie trzy lata, gdybym nie musial zaczac zarabiac prawdziwych pieniedzy pewnie pracowalbym tam do konca zycia. Bardziej obfitej w doswiadczenia pracy nie mialem nigdy... obecnie poziom mojej asertywnosci w zyciu zawodowym siega 10 pkt na dziesiec mozliwych. Tak jak w tytule pracujac w takim miejscu trzeba miec predyspozycje... najwazniejsza zaraz po umiejesci kombinowania z urzadzeniami rejestrujacymi twoja prace (niestety tutaj kazda minuta zwloki spoznienia dluzszej przerwy jest rejestrowana to minus tej pracy) jest totalne olewka wszystkiego i wszystkich jezeli angazujesz sie w prace "na sluchawie" ladujesz w psychiatryku i konformizm (uwazne przestrzeganie procedur wymyslonych przez przelozonych ktorzy czesto nie grzesza wieksza inteligencja niz frustraci ktorzy dzwonia czyli rowniez olewka). Nie bede sie rozpisywal nt rzeczowych klientow ktorych obsluga sprawila mi przyjemnosc, bo jest to zbyt nudne i pomimo ze wiele z tych wlasnie klientow czyta to forum musze stwierdzic z przykroscia nie pamietam was zapomnialem o waszym telefonie 2 min po tym kiedy podziekowalismy sobie za mila wspolprace/obsluge. Drugi rodzaj klientow tj tych problematycznych czesto z rozpisaniem na wszystkie typy osobowosciowe zostal juz opisany na tym forum. Odwroce sytuacje i opowiem cos o tym jak zachowuja sie pracownicy ccenter w okreslonych sytuacjach i jakie jest ich podejscie do tej niewdziecznej ale zabawnej pracy. Po pierwsze uwazam to za najwazniejsze, pracownik ccenter jest nieusuwalny, o ile nie dal sie zlapac na sexie w trakcie nocnego dyzuru, piciu na tym samym dyzuze lub na ublizaniu klientowi przez telefon (najbardziej ryzykowne hobby poniewaz rozmowy sa rejestrowane). Praca w ccenter w kazdej firmie banku, ubezpieczeniach, it, liniach lotniczych jest najgorsza chaltura z najgorszych, pracownik ccenter jest nisko oplacany, nie jest powazany nawet przez pracownikow innych dzialow tej samej firmy o ile ci wczesniej nie mieli w swojej karierze epizodu na sluchawce, tym samym nie ma zbyt wielu chetnych na prace na tym stanowisku. Po drugie klient dzwoniacy z awantura i przedstawiajacy sie jako ten ktory zna wszystkich ponad pracownikiem ccenter nie moze liczyc na zadna taryfe ulgowa. Dla takiego typa nie ma sensu naginac ZADNYCH procedur gdyz O ILE zna twoich zwierzchnikow moze narobic ci tylko gnoju i doniesc o tym ze zostal namowiony do praktyk ktore nie sa zgodne z regulaminem tylko po to aby ugrac dla siebie jeszcze wiecej. Po trzecie klient niezadowolony (zwlaszcza jezeli ma racje choc nie zawsze) ale spokojny i opanowany jest najniebezpieczniejszy tylko ten jest w stanie doprowadzic kazdego pracownika ccenter do szewskiej pasji i spowodowac aby ten odstapil od procedur lub bluzgnal aby zlozyc reklamacje (nigdy nie prosi o powtorzenie nazwiska, on juz je sobie zanotowal na poczatku rozmowy) i ugrac cos wiecej. Po czwarte klient awanturujacy sie od poczatku zwlaszcza jezeli nie wie o czym mowi jest klientem najcenniejszym do rozmowy z takim zaden "system" nie jest potrzebny nie korzystamy wowczas z klawiatury a gawedzimy z takim w pozycji wyciagnietej do tylu z nogami na blacie ew. saczymy browarka. Po piate obowiazkiem klienta jest zainteresowac pracownika ccenter swoja sprawa (o ile telefon ma na celu rozwiazanie jakiejs sprawy) klient ktory nie spelni tego obowiazku w mozgu pracownika jest kierowany na tory "odpowiedziec jak najbardziej ogolnikowo sprobowac jak najszybciej zakonczyc rozmowe i szybko o niej zapomniec" (nic na to nie poradze tak wlasnie jest). Zainteresowanie pracownika ccenter mozna najskuteczniej osiagnac proszac go o jego nazwiska. Wiele razy slyszalem "dzwonil do mnie klient ma moje nazwisko zalatwcie to bo bedzie dzwonil i znowu mnie zje*ie" Po szóste jezeli uslyszeliscie od pracownika (tzn ze sami nie wyszliscie z ta propozycja) nr do dzialu reklamacji macie jak w banku ze nim jeszcze odlozyl telefon wasza sprawa juz przestala go interesowac. Po 7-dme nie ma wiekszej frajdy jezeli klient zadzwoni zada pytanie a odpowiednio pokierowany w rozmowie sam odpowie sobie na wszystkie pytania. Zabawa watpliwa z moralnego punktu widzenia "tzw robienie z kogos kretyna" niestety nie mozliwa do obalenia przed procedurami firmowymi, zadna procedura nie zostala zlamana. Po 8-sme Polecam wiecej pokory i ciepliwosci ws do starszych osob pamietajcie tez kiedys bedziecie starzy i nie wieadomo jakiej wowczas technologii nie bedziecie w stanie ogarnac. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scin Re: Olewka olewka i jeszcze raz olewka..... IP: 195.116.246.* 23.03.08, 22:25 Co do nazwisk masz rację CHYBA, że dzownisz do firmy typu TP SA, gdzie jest taka rotacja pracowników, że za 2 tygodnie ten znany z nazwiska już dawno tam nie pracuje i ma wszystko głeboko :) P. S. Ja tam nie pracowałam na szczęście :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Olewka olewka i jeszcze raz olewka..... IP: 195.117.159.* 26.03.08, 14:54 sama prawda! dodałabym jeszcze, że na wszystkich krzyczących, grożących, obrażających i powołujących się na znajomości, przyszłe artykuły we wszystkich możliwych gazetach i napisane na nas w przyszłości skargi SPŁYWAJĄ po konsultancie. Jest już dawno na to wszystko odporny, a do tego ma niezły ubaw. Podczas rozmowy z awanturującym się napisze 3 maile do znajomych, przezcyta wiadomości ze kraju i świata, załatwi zaległe sprawy. w sumie wszyscy są zadowoleni :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L. Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.kopnet.pl 23.03.08, 22:54 Zgadzam się całkowicie z tobą , siedzę na słuchawce już ponad 3 lata , od czasu jak zacząłem prace przybyło mi wiele siwych włosów od użerania się z debilami którzy dzwonią po to by udowodnić że są pępkiem świata . Codziennie jestem uświadamiany przez kilkadziesiąt klientów że każda sekunda bez działającego internetu jest wiecznością i cierpieniem z którym zrównać się może jedynie Katyń . Współczuje wszystkim którzy pracują na infolinii . Życzę wszystkim konsultantom i sobie również znalezienia dobrej pracy , NA POCHYBEL KLIENTOM !!! KLIENT TWÓJ WRÓG !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agh Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 23:11 oj pamiętam to doskonale :) pracowałam kiedyś w firmie badającej rynek, nie raz słyszałam obelgi od ludzi którzy nawet nie rozumieli kiedy z nich kpiłam ;] jednak najbardziej lubiłam telefony "matrymonialne" facet z chęcią zgadzał się na ankiete po czym proponował spotkanie bo podobno mam bardzo ładny głos ;] Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 23.03.08, 23:50 No cóż, obie strony nie są bez winy. Kilka uwag. Po pierwsze, infolinie zwykle NIE są już darmowe. Są to zazwyczaj numery 0-801: np. u mnie znacząca pozycja w rachunku, który zawiera głównie kwoty 0 zł, bo mam darmowe rozmowy po 18 i w weekendy. Na szczęście większość firm ma alternatywne infolinie stacjonarne, chociaż znalezienie ich numeru bywa przygodą. Zwykle, jeżeli już dzwonię na infolinię, widocznie odpowiednio przedstawiam swoją sprawę, bo udaje mi się ją załatwić. Nie znoszę, jak ktoś dzwoni do mnie; szczególnie nie lubię, jak napuszczają na mnie konsultanta z banku BEZ wglądu w moje konto. Przykład: po Nowym Roku dostałam informację z BPH, że sprzedała mnie jako właścicielkę karty bankowi Pekao. Pobiegłam zrezygnować z karty. Za jakiś czas dostaję drugą nową - bo podobno listę do wysyłki przygotowano wcześniej. Znowu strata czasu, znowu wizyta w Pekao. I za kolejne trochę czasu dzwoni do mnie panienka i słodkim głosem oświadcza: "wysłaliśmy do pani kartę Pekao". Myślałam, że mnie krew zaleje - TRZECIA KARTA?! Okazało się, że panienka miała nieaktualne informacje i zapewne chodziło o tę drugą. Komu powinna podziękować za rozmowę z poirytowaną klientką? Chyba jednak swoim szefom, którzy ją tak wystawili, jak ogar jelenia. Nieco poza tematem infolinii - nienawidzę telefonów z zaproszeniami na pokazy wełnianej bielizny czy garnków Zeptera. Na szczęście w ciągu dnia nie ma mnie niemal nigdy w domu; jak jestem, zwykle jest taki telefon. Staram się być grzeczna, wysłuchać podstawowej frazy i wtrącić swoje "nie jestem zainteresowana, dziękuję". Ostatnio zostałam zbesztana przez taką dzwoniącą - że jak sobie chcę! Ale na pewno będę żałować! Pogięło ją, czy jak...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregor Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.acn.waw.pl 23.03.08, 23:54 0-801 to własnie infolinie gdzie placi sie tylko z pierwszy impuls... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.chello.pl 24.03.08, 00:08 gregor, niekoniecznie. 0801x i wlasnie od tego x zależy opłata, czy za jeden impuls, czy jeden impuls co trzy minuty itd itp Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 24.03.08, 02:31 Masz pewnie rację, że to zależy od formatu numeru 0801 - rzuciłam okiem w pierwszy lepszy billing, akurat były dwa połączenia z 0801, to dużo dłuższe kosztowało dużo taniej. To niby nie są duże pieniądze, ale wolę odczuwać satysfakcję z wykorzystania płaconego abonamentu i mieć rozmowę za darmo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
t-mon Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze 24.03.08, 00:58 dokladnie najgorzej jak konsultant lapie piane, najbardziej powszechne w tp i tele 2 mialem taka sytuacje ze przez 17 min bronilem sie majac niezly ubaw z konsultatnki,na kazdy moj argument ze znalazlem taniej i lepiej ona ze jej oferta jest najlepsza a ja dlaczego skoro mam taniej nakrecajaca sie spirala i ciagla piana z jej strony, po co jeslibym tam pracowal to nie to nie dzieki nara,nie pracuje sie chyba cc na akrod tylko na godziny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.ztpnet.pl 24.03.08, 00:24 Artykul jest stronniczy. Gdzie druga strona medalu? Gdzie tekst o pracownikach ignorantach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymek Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.aster.pl 24.03.08, 00:32 jako pracownik cc i też klient moge stwierdzic, że problemem nie jest tu ani klient ani konsultant. jeżeli klient jest tępy to jego święte prawo, po tej pracy nagle zacząłem rozumieć i szanować nauczycieli. to, że ludzie dzwonią z banalnymi problemami nie oznacza, że są w jakiś sposób gorsi okażmy trochę pokory i szacunku dla drugiego człowieka. jeżeli klient jest zdenerwowany to albo czegoś nie rozumie albo został zrobiony w jajo przez firmę. obrazowym przykładem jest historia mężczyzny który zasztyletował kontrolera lotów bo ten zabił mu rodzinę w katastrofie lotniczej, po przeprowadzonym dochodzeniu stwierdzono, że winę za katastrofę ponosi zarząd, a 'klient' i 'konsultant' byli tylko ofiarami działalności pana/pani prezesa. moim zdaniem najgorsze w infolinii jest to, że jest ona nastawiona na minimalizowanie kosztów obsługi a nie obsługę. minimalna płaca, brak obiegu informacji, a najgorszy jest wymóg by czas rozmów był jak najkrótszy, co w prosty sposób prowadzi do olewactwa spławiania i przenoszenia odpowiedzialności na inny dział/pogodę cokolwiek[ja pana przełączę]. poza tym często konsultant jest bezsilny, bo nie ma 'uprawnień' i musi posługiwać nowomową i ogólnikami. klient, który dzwoni na infolinię powinien mieć, a niestety nie ma i nie będzie miał, świadomość, że konsultant nie pomaga, tylko kieruje sprawę/zgłoszenie/reklamację do odpowiedniego działu/depertamentu/pionu. tam już bez kontaktu z klientem pracują specjaliści. jedydyne co konsultant może o informować, np. dla cc technicznych to co może konsultant, to udzielić informacji jak klient może np. podłączyć sprzęt, przeinstalować, sprawdzić. mało jest infolinii firm telekomunikacyjnych gdzie konsultant dostęp 'systemów' firmy, bo to wymagało by szkoleń pieniędzy i zatrudniania fachowców. tak z doświadczenia jako pracownik i klient, to zanim zadzwonisz na infolinię pamiętaj konsultant nic nie może, często jest mało kompetentny [śrendia płaca to 8-15pln i kiepskie szkolenia] i nie jest to jego wina. czas oczekiwania na połączenie to też nie jest jego wina. tu problemem jest firma. jeżeli twój problem nie jest rozwiązywany od razu to znaczy, że nie jest w 'standardzie' czyli poza wypracowanymi procedurami lub te procedury są wadliwe. kiedy po trzeciej-czwartej rozmowie z cc masz wrażenie, że ktoś ci pluje w twarz czy zbywa, to nie jest wina konsultanta tylko firmy. więc przeczytaj dokładnie regulamin, zapoznaj się z formami składania reklamacji [kontakt z cc to często nie jest reklamacja tylko jakiś twór procedur wewnętrznych firmy, który ginie przekazywany z działu do działu i ma niewiadomo jaki termin realizacji] i zamiast tracić nerwy na rozmowach z głabami[mam pełną świadomość, że często muszę, się wydawać klientowi ostanim idiotą, ale niestety -procedury] w domowym zaciszu spokojnie napisz reklamację. po wyczerpaniu drogi reklamacyjnej można spokojnie iść do sądu, proponuję też skorzystać z pomocy UOKIK czy dla usług telekomunikacyjnej UKE - oni mają jednostkę mediacyjną coś jak PIP. może brzmi to strasznie, ale jeżeli twoja firma nie chce ci pomóc to można ją zmusić lub zmienić. a droga reklamacyjna wydaje się, że trwa dłużej, co bardzo często okazuje się nieprawdą- szczególnie jeżeli korzystamy z pomocy instytucji rządowych. a na pewno stracimy mniej nerwów i czasu pisząc 2-3 pisma niż dzwoniąc i użerając się z konsultantami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wyrwichwast Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.subscribers.sferia.net 24.03.08, 01:02 Ten artykuł fajnie opisuje ludzi. Wszyscy są dobrzy. Szczerze: ja też. Znajduję w tym otuchę. Sam pracowałem na infolini kilka lat temu - robota niewdzięczna. Szacunek wielki dla tych ludzi bo kasa mała a strs jest i to nie mały. Pamiętajmy o tym że w każdym społeczeństwie jest dużo oszołomów i to oni robią koloryt. My NORMALNI zróby klimat dla tego kraju - bo jest nas naprawdę dużo! NORMALNYCH!!!My róbmy klimat - oni sceny!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zpisinski OC i Ac online 24.03.08, 01:03 Przy okazji - może mi ktoś wytłumaczy poniższe: od 4 lat próbuję ubezpieczyć samochód przez telefon. 1. rok - był tylko jeden ubezpieczyciel, powiedzmy L: - chcę wykupic u Was OC i AC na samochód Fiat Mmarea, sedan, silnik 1,6 rocznik 97. - nie ma takiego samochodu! po ustaleniu, że jest, obliczono mi składkę - o 20% wyższą niż u "stacjonarnego" agenta. 2. rok: - kompetentna osoba po drugiej stronie słuchawki, niestety składka jw. 3. rok a) ubezpieczyciel L: -kompetentny chłopak po rzeczowej rozmowie przesła w PDF-ach 3 warianty - w tym z 40% udziałem wł. - i tylko ten porównywalny z moim starym ubezpieczycielem b) nowy ubezpieczyciel, powiedzmy A: - nie ma takiego samochodu! o!k! jest! składka jw. 4. rok a) ubezpieczyciel L: bez zmian b) ubezpieczyciel A: kilka wariantów, najtańszy ok. 10% droższy od mojego starego, stacjonarnego ubezpieczenia. c) nowy ubezpieczyciel, powiedzmy LD: olewka totalna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscUSA Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: *.socal.res.rr.com 24.03.08, 02:45 dolkadnie odzwierciedla to stan umylsu i kultury Polakow, moze bedzie lepiej w nastepnym wieku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konsument Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 04:01 Tak, a na infolinii to pracuje kwiat polskiej inteligencji. :/ Jakoś ci wszyscy biedni pracownicy nie chcą się przyznać, że często są niedouczonymi &&*(&** (sam/a wstaw jakis epitet), którzy nie mają bladego pojęcia o tym co mówią, nie słuchają klientów, proponują tylko standardowe rozwiązania itp. Prosze sobie wyobrazić frustracje klienta gdy: 1)musi za każdym razem przechodzić 30 min rozmowe o niczym, aby móc rozpocząć merytoryczne rozważania na temat problemu. Za 3-4 razem coś takiego staje się wnerwiające, ale oczywiście klient to japiszon który zapewne kłamie mówiąc, iż wielokrotnie przechodził przez te procedury i prosi o przejście do punktu nr x. 2) Konsultant laik i dyletant udowadnia mu (klientowi), że zapewne nawet nie wie jak wygląda dana usługa, oprogramowanie, sposób działania itp. Tylko że durny konsultant nie doczytał, nie zaktualizował oprogramowania, czy po prostu nie ma bladego pojęcia jak działa produkt (usługa, aplikacja) i sam zaczyna się wymądrzać i wciskać klientowi, że "to tam musi być". Oczywiście danej zakładki, opcji czy funkcji nie ma, ale wtedy mówi się: "to klient jest tepy i nie rozumie łatwych poleceń". Ogólnie to współczuje Państwu. :/ Tylko sam nie wiem czego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 195.117.159.* 26.03.08, 15:13 jak czytam te niektóre opinie o konsultantach, to muszę obiektywnie stwierdzić, że byłam baaardzo kompetenta. Ale nie będę udawać, że nigdy się nie pomyliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: john Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. IP: 80.175.127.* 24.03.08, 03:59 A gdzie informacja a głupkach pracujących na infolinii? Przykład z mojego podwórka, dzwonię na infolinię 1and1 z informacją że po ostatnim Windows Update mój serwer nie wstał po aktualizajic... kobieta do mnie z tłumaczeniem że to dlatego iż mój laptop z Windows XP nie jest kompatybilny z serwerem WWW na którym działa IIS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: specjalisa IT Crowd - ogladnijcie sobie ten serial IP: *.telprojekt.pl 24.03.08, 17:36 hehe :) zatrudnili tam wlasnie babke z taka wiedza jak ta ktora opisales :) Odpowiedz Link Zgłoś
witek7205 Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 24.03.08, 04:00 Podczas rozmów z infolinią też można umrzeć ze śmiechu. Poniżej większy kawałek chatu z infolinią. Zaczęło się niewinnie od pytania laczego moje zamówienie sprzed pół roku dotychczas nie zostało zrealizowane. Miłego czytania - Pana zamówienie zostało anulowane Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. - mogę prosić o wyjaśnienia - tak prosze złożyc nowe zamówienie - dlaczego? - czy Pan zapłacił za zamówienie ? - a czy państwo wysłali jakąś fakturą albo zamówienie zrealizowali. w zamówieniu był nr. karty do obciażenia jak pamiętam - zamówinie Pana nie zostało zapłacone prosze wykonac nowe zamówinie - ale nikt z państwo strony nawet nie próbował obciążyć karty kredytowej więc ciężko mówić o niezapłaceniu - tak bo nie prowadziliśmy sprzedaży tak dopiero teraz ruszylismy ze sprzedażą - jak nie prowadziliście skoro zamówienie zostało złożone - czy do państwa jest jakis numer telefony? - zapraszamy do kozystania z naszych usług zapraszamy do zakupienia naszego serwisu. prosze złożyc zamówinie - pytam dlaczego? - Pana zamówinie nie zostało opłacone prosimy złożyc zamowinie i opłacic je - mieli państwo obciążyć kartę kredytową nie zostało to zrobione czy do państwa jest jakiś numer telefonu - szanowny panie zależy nam aby pan został naszym klientem nie mniej jednak uprejmie prosimy o złożenie zamówienia - słucham z uwagą, proszę mi powiedziec w jaki sposób ja miałem zapłacić za zamówienie kartą kredytwoą, to państwo muszą ją obciążyć żebym ja mógł zapłacić - złożenie zamówienie odbyło się w listopadzie 2007 - tak ale nie zostało opłacone daliśmy panu klika miesiecy za darmo nie mniej jednak teraz uprzejmie prosimy o zlozenie zamówienia - czy pan/pani wie jak działa karta kredytowa? w jaki sposób ja maiłem za to zapłacić? sam sobie kartę obciążyć, - jak złoży pan zamówienie to zostanie pan przekierowany do systemu Paypal tam poda pan numer swojej karty kredytowej i Pay pal obciąży pana kartę besposrednio karty nie mozemy obciazyc - zadna informacja o anulowaniu zamówienia do mnie nie dotarła - Pana zamowinie jest anulowane bo nie zostało opłacne - nie dostgałem odpowiedzi jaki jest numer telefonu do państwa w żadne sposó się pan również nie przedstawil - zapraszamy do kozystania z naszych usług - proszę się przedstawić? - rozmawia Pan z centrum obsługi klienta - a z kim konkretnie - szanowny Panie zapraszamy do korzystania z naszych usług gdyby sie pan zdecygdował to zapraszamy do złożenia nowego zamówienia - proszę o podanie sowjego imienia i nazwska - Szanowny Panie - słucham - Informujemy Pana jeszcze raz ze Pana zamówinie nie zostało finalnie zkonczone i opłacanoe prosze złożyć nowe zamówinie i je opłacić - czy dostanę informacje o anulowaniu w formie pisemnej? - rozumiem, ze się pan nie przedstawi - jaki Pan rozmawia Pan z kobieta Pana zachowanie mnie zastanawia nie chcemy chyba zeby pan był naszym klientem - proszwe o podanie swojego imienia i nazwisko - jest Pan wyjatkowo nieuprzejmie - a z kim rozmawiam? - nie ma mowy nie przedstawie sie Panu bo jest pan wyjatkowo nieuprzejmy - a skad mam wiedziec ze rozmawiam z kobietą, skro się pani nie przedstawiła jest pani pracownikiem firmy czy gosciem - wypisuje pan nam nieuprzejmie emaile - na jakim stanowisku pani pracuje - jak tak mozna pracuej w dziale obługi klienta mam dzis dyżur i wyprowadziił mnie pan z rówinowagi jak tak mozna wypisywac - a moge wiedziec jak ma pani na imie bardzo prosze mi już nie powtarzac wiecej banałów i podziekowań o korzystaniu z usług tylko rozmawiajmy o konkretach - bardzo pana przepraszam ale ma dużo zgłosen prosze sie nie wyładowywac na mnie nazywam sie Maria - prosze jeszcze odpowiedziec na pozostale pytania i bedziemy mogli rozmowe zakonczyc - pana zamównie nie było ważne bo nie zosało opłacone jest w statuse pending - pending nie oznacza anulowane - ale o co panu chodzi w zasadzie ? wygada na to że po prostu szuka pan awantury - o to ze w systemie są w tej chiwli dwa zamówienia, a ja potwierdzenia anulowania poprzedniego nie dotałem to co odpowie mi pani na pytania? - jakie Pytnia ? itd jak katarynka w efekcie złożyłem zamówienie kolejne, oczywiście po cenie cztery razy wyższej. teraz się cieszę, że mam dwa, bo poprzednie oczywiście nie zostało anulowane i ciągle wisi w systemie jak "pending" Wcale się zresztą nie dziwię, że za 800 zł nikogo inteligentnego na takie stanowiską nie są w stanie znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Australijczyk Statystyka IP: *.sa.westnet.com.au 24.03.08, 04:09 No dobrze, ale dlaczego ta jednogroszowa roznica jest ZAWSZE na niekorzyssc tej pani emerytki? Toc to przeciez naukowo udokumentowane oszustwo. Nie sadze by dyrekcja tego banku zaprzeczyla, bo zaprzeczyc nie ma czemu. Grosz, do grosza, a zbierze sie pol trzosa. Zwlaszcza bankowi. Czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kloozkha Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm.. 24.03.08, 08:27 No tak i się okazało. Infolinie to takie wspaniałe miejsca, pełne młodych, wrażliwych ludzi...firmy to uczciwe i wspaniałe miejsca, gdzie naprawdę nikt nie chce skroić klienta, tylko służyć mu pokornie dla jego własnego dobra (symptomatyczny przykład z kontem starszej pani, z którego odsetki są zawsze zaokrąglane - w dół:)). Gratuluję autorowi artykułu, może rzeczywiście lżej jest żyć w takiej pięknej czarnobiałej rzeczywistości, gdzie rekalmy stanowią przykazania, a najzdrowsza do obiadu jest coca-cola. Aha no i Tpsa to cały twój świat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze IP: 195.117.159.* 26.03.08, 15:52 to nie prawda, że firmy są cudowne! zauważ, że konsultanci swoich firm nie bronią: narzekają na procedury, niewłaściwe osoby na stanowiskach kierowniczych. a artykuł jest o takich klientach, a nie innch. Każdy miły klient poprawiał nastrój na cały dzień. pozdrawiam serdecznie wszystkch kulturalnych klientów!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja No cóż - narodek mamy niestety tępy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.08, 10:26 Czasem wydaje mi się, że więcej inteligencji w oczach ma mój pies, niż ludzie mijani na ulicy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czerczil A jakie są Wasze kontakty z infoliniami ?? IP: *.acn.waw.pl 24.03.08, 10:34 Czyli wypiszmy te dobre i te złe. Gdzie Was dobrze i profesjonalnie obsłużyli, a gdzie jest tragiczna obsługa ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: A jakie są Wasze kontakty z infoliniami ?? IP: *.e-wro.net.pl 24.03.08, 14:55 całkiem fajny pomysł:) Odpowiedz Link Zgłoś