Dodaj do ulubionych

decoupage- serwetka sie marszczy

24.11.04, 15:44
Zrobialam po raz pierwszy cos ta technika.Zeby szkod za duzych nie bylo
wzielam sie za dekorowanie zwyklego sloika.Najwiecej problemow mialam z
nalozeniem serwetki, w kazdym miejscu sie marszczyla, tak ze powychodzily
takie kreseczki.Co prawda taki efekt jest calkiem fajny, motyw jest
wyrywany.Ale jednakze gdybym chciala na drugi raz uzyskac efekt calkowitej
gladkosci, to czy da sie ? A jesli tak to w jaki sposob, czym wygladzac? Ja
staralam sie palcami, miekkim pedzlem.Moze na plaskiej powierzchni jest
latwiej?
Ja pomalowalam sloj farba akrylowa, po wyschnieciu na bialko nakleilam motyw,
posmarowalam bialkiem od srodka do brzegow po wierzchu.wyschlo i pomalowalam
lakierem akrylowym.
Napiszcie, jak wy radzicie sobie z tak delikatna materia, jaka jest serwetka.
Obserwuj wątek
    • surtout Re: decoupage- serwetka sie marszczy 24.11.04, 16:10
      Nie wiem, czy to Ci cokolwiek wyjaśni, ale ja zawsze w motywie wybieram sobie
      jakąś oś (np. wzdłuż łodyżki kwiatka). Nakładam i przytwierdzam serwetkę w
      jednym, skrajnym punkcie, palcami lewej ręki (bo jestem praworęczna smile trzymam
      za drugi koniec, lekko unosząc serwetkę, żeby się nie przykleiła. W prawej ręce
      pędzelek, maczany w haftgrundzie lub białku. I lecę tak od góry
      ruchem "jodełkowym", tzn. wygładzam pędzelkiem w stronę krawędzi raz w lewo,
      raz w prawo. Jeśli mi się zmarszczy, to naprawdę minimalnie, może w jednym
      miejscu, gdzie nie byłam wystarczająco skupiona na pracy. Potem jeszcze raz
      nakładam na motyw trochę preparatu i delikatnie, kolistymi ruchami wcieram go
      palcem.
      Mam nadzieję, że to pomoże smile
      S.
      • lola211 Re: decoupage- serwetka sie marszczy 24.11.04, 17:50
        Bardzo obrazowo mi to przedstawilas, dzieki.Byc moze ja popelnilam blad, gdyz
        na posmarowana powierzchnie polozylam serwetke probujac ja wygladac na sucho i
        dopiero potem pojechaalam po niej bialkiem.Sprobuje zrobic tak jak radzisz.
    • diara Re: decoupage- serwetka sie marszczy 24.11.04, 19:01
      Witam!
      Ja też właśnie dziś po raz pierwszy próbowałam decoupage. I szczerze mówiąc nie
      jestem zadowolona.
      Próbowałam na pudełkach kartonowych. Tak z ciekawości jak to w ogóle będzie
      wyglądać.
      I serwetka się marszczy a do tego widać jej brzegi. Z daleka jeszcze jakoś
      wygląda, ale jak popatrzę z bliska to koszmar.
      Tyle że jeszcze ich nie lakierowałam, bo jeszcze nie nabyłam lakieru. Zamierzam
      jutro. Może wtedy będzie trochę lepiej.
      A kleiłam wikolem.
      Może do tego potrzeba trochę wprawy?
      No cóż, będę próbować dalej. Może wkońcu wyjdzie zadowalająco.
      • lola211 Re: decoupage- serwetka sie marszczy 24.11.04, 19:15
        Ja naklejalam na zolte tlo- serwetka to motywy zlote na tle bordowym, brzegi
        sa obstrzepione, bo motyw wyrywalam, poza tym pozbylam sie tym wytlaczanych
        szlaczkow z serwetki, ktos kto sie nie zna raczej sie nie polapie, ze to
        serwetka.Mojemu mezowi bardzo sie to podoba,twierdzi ze te kreseczki
        (marszczenia) daja fajny postarzony efekt, ja jednak wole zecydowac sama kiedy
        maja byc zmarszczki a kiedy niesmile.
      • greglis Re: decoupage- serwetka sie marszczy 24.11.04, 19:38
        Decoupage jest sztuką dla cierpliwych.Przyklejenie motywu to dopiero
        początek.Jeszcze trzeba to wykończyć.Albo tak wycinamy motyw żeby nie było
        widać tła,albo wycinamy z bardziej do okoła i potem bawimy się w uzupełnianie
        tła. Jeśli zerkniesz na moją stronę www.dekorator-wnetrz.pl
        do galeri decoupeage"u zobaczysz tam przedmioty (np bombki) nad którymi
        siedziałam po kilka godzin i cierpliwie domalowywałam tło.
        Pozdrawiam Kasia
    • lola211 Re: Pomocy!! 27.11.04, 11:54
      Tym razem postanowilam udekorowac blaszana puszke.Wszystko bylo ok., dopóki nie
      nanioslam na koniec lakieru- serwetka ktora wczesniej byla w miare gladka
      pomarszczyla sie okropnie, nic nie szlo z tym zrobic.
      Zastanawiam sie, czy ja uzywam wlasciwego lakieru- DUKRA, lakier akrylowy
      wodorozcienczalny.Serwetka bardzo namaka i tworza sie te straszne
      zmarchy.Pomozcie prosze.
      Dodam, ze nie uzywam kraku, na farbe naklejam motyw na bialko, susze i
      lakieruje.
      • kosda Re: Pomocy!! 27.11.04, 12:23
        Nie znam akurat tego lakieru, uzywam duluxa.
        Moze kłopot nie w lakierze a w tym, ze za grubą pierwsza warstwe lakieru
        kładziesz ? Ma byc cieniutka i szybko wysychac.
      • surtout Re: Pomocy!! 27.11.04, 12:29
        Musisz odczekać trochę, zanim zaczniesz lakierować. Po pierwsze - jeśli po
        nałożeniu serwetki, jeszcze ją delikatnie "wsmarujesz" palcem to ona się wręcz
        wchłonie w farbę pod spodem. Po drugie - pierwsze warstwy lakieru nie mogą być
        zbyt grube. Nakłądasz cieniutko - suszysz suszarką, nakładasz - suszysz itd.
        Moją glinianą misę lakierowałam z doskoku przez try dni (a teraz nie wiem, jak
        ją dołączyć do mojej strony internetowej sad
        Powodzenia i cierpliwości! Na pewno się uda!
        Dorota Czeraniuk świadkiem, jakiego potwora wyprodukowałam dla przyjaciółki na
        urodziny jeszcze miesiąc temu smile A teraz trzaskam prezenty świąteczne i raczej
        nie będę się ich wstydziła.
      • lola211 Re: Pomocy!! 27.11.04, 12:40
        DZiewczyny, wielkie dzieki, biore sie za druga puszke i skorzystam z waszych
        rad- w ruch pojdzie suszarka, zmienie tez pedzel do lakieru.
        Mam jeszcze jedno pytanko- czytalam ze motyw mozna naklejac na niewyschnieta
        jeszcze farbe, czy to nie grozi odlazeniem podloza lacznie z serwetka?
        • surtout Re: Pomocy!! 27.11.04, 13:16
          Wiesz co, to jest delikatna sprawa, bo trzeba wyczuć, kiedy farba jeszcze
          będzie się kleić i łapać serwetkę, ale już nie rozlezie się. Moim zdaniem
          lepiej nie ryzykować, bo stosując krakier uzyskujesz taki niepożądany efekt -
          farba "jeździ" pod palcami, dopóki nie wyschnie. Jeśli nie stosujesz pękacza,
          to jak najbardziej. Lepiej jednak tradycyjnie: na białko lub haftgrund.
          Mnie się udało dwie rzeczy zrobić na mokrą farbę, ale dwie kolejne schrzaniłam,
          więc nie polecam tej metody, zwłaszcza początkującym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka