Dodaj do ulubionych

Składam protest w sprawie tego forum...

29.11.04, 12:35
Oczywiście to żart wink
Ale miały być "piękne ozdoby", a zamiast tego dom wygląda tak:
w kuchni- suszarnia figurek z masy, są wszędzie, na grzejniku, a nawet
kuchence (nie gotuję dziś obiadu), oprócz tego- płyta styropianu (do zrobienia
kuli), doniczki, na kaloryferze suszą się plasterki cytryny.
W pokoju- "popękane" doniczki w trakcie ozdabiania, masa materiałów i
czasopism z wygrzebanymi pomysłami.
Miałam jeszcze wyciągnąć maszynę- uszyć dziecku czapkę, ale nie mam gdzie
postawić, a poza tym nie mam czasu (bo maluję doniczki).
Ciekawe czy u Was jest podobnie??
A wogóle to bardzo jestem wdzięczna za to forum-założycielce i wszystkim
współtworzącym, bardzo pomaga mi ono dojść do siebie po niedawnym, bardzo
smutnym w moim życiu wydarzeniu.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ewana3 Re: Składam protest w sprawie tego forum... 29.11.04, 12:46
      Kasiu nie przejmuj się, wszystkie tak mamy!
      powodzenia i pisz jak Ci idzie!
      pozdrawiam
    • justek20 Re: Składam protest w sprawie tego forum... 29.11.04, 13:04
      to samiutenko...stol caly zawalony "przyrzadami",farbami itepe.Obiady jemy z
      ukochanym terazna lozkusmile))))
    • kragmel a nie... 29.11.04, 13:44
      ja dziś mam porządek. cały dom na wysoki połysk. bo dziś panny u mnie wosk
      leją smile
      ale qrcze, ile ja się musiałam nasprzątać w weekend! w sobotę miałam mniej
      więcej tak jak ty, plus krojenie pomarańczy do kandyzowania skórki w
      bezpośrednim sąsiedztwie niedomkniętej puszki lakieru akrylowego itp atrakcje wink
      a przed chwilą zamiast się szykować na wieczorne wróżby po prostu MUSIAŁAM
      spróbować zwinąć tą różę z serwetki wink
    • dczeraniuk Re: Składam protest w sprawie tego forum... 29.11.04, 14:31
      Ja juz od 2 lat mam kuchnio-pracownie smile. Staram sie okielznac ten balagan, ale
      w trakcie tygodnia wszystko mam zastawione i podporzadkowane malowaniu smile. Moja
      pracownia rozciagnela sie nawet na dodatkowy pokoj, w ktorym powstal
      magazyn smile. Chcialam sie wyniesc do garazu, ale tam jest tak zimno, ze nic z
      tego smile.
      • mrouh Re: Składam protest w sprawie tego forum... 29.11.04, 16:52
        Ja tez mam co dzień bałagan na nowo... Dziś przyjeżdża teściowa, więc
        pozbierałam farbki i różne cuda ze środka pokoju, wciąż jednak do idealnego
        porządku daleko. Muszę przynajmniej raz w tygodniu doprowadzić swój pokój do
        używalności, bo uczeń na korepetycje przychodzismile
    • qlka_79 Burdel-Qlka 29.11.04, 19:40
      Ja też awansowałam na burdel-Qlkęsmile
      Mam w pokoju pobojowisko: zawalone biurko, zawalony regał, zawalone półki na
      regale, a na dywanie stertę kartonów, tylko wąska ścieżka do biurka hehehehe
      Strach mnie ogarnia na myśl o próbie uporządkowania...

      Ale zobaczycie - jak już skończymy lepić/kleić/tworzyć te wszystkie rzeczy na
      święta, to jak się porządnie zrobismile

      Ja mam jeszcze pretensje do forum, bo nie tylko pochłania mnie czytanie, ale i
      wcielanie inspiracji w życie, tak więc zamiast uczciwie studiować - tworzę...
      • a19a24 Re: Burdel-Qlka 29.11.04, 21:21
        Ja też nie mam się gdzie pomieścić.. Teraz się zamykam na klucz w kuchni i
        przez kilka godzin wysłuchuję kocich miałków pod drzwiami. A jeden z moich
        kotów co chwilę skacze na klamkę..wink
        • surtout Wychowaj koty - niech pracują 29.11.04, 22:08
          Mój kocisk bardzo aktywnie pomaga mi w pracy. Wylizuje słone farfocle na lalach
          z masy, zawsze znajdzie zagubioną śrubkę lub serwetkę, a najwięcej czasu
          poświęca na akompaniowanie mi przy pracy - mruczy chłopak (byływink, jak autobus.
          Poza tym, u mnie podobnie, jak u Was. Najbardziej nieszczęśliwy jest Ludzik, bo
          od jakiegoś czasu nie ma wstępu do kuchni (zbyt dużo atrakcji=zagrożeń). Na
          wszystkich powierzchniach poziomych leżą/stoją: słoiki z barwioną akrylówką,
          serwetki, ścinki, taśmy klejące, pojemniczki z wczorajszą masą solną, pędzle,
          wałki, bibeloty z surowego drewna, wyroby gotowe i można tak wymieniać i
          wymieniać... Ponieważ u nas w domu pali się tylko w kuchni, a pali się przy
          pracy, w kuchni stoi też laptop, regał z CD i cała potrzebna do pracy mojego
          niemęża papierologia. Na szczęście kuchnia jest bardzo przestronna.
          • zielony_listek Re: Wychowaj koty - niech pracują 30.11.04, 14:29
            > Mój kocisk bardzo aktywnie pomaga mi w pracy. Wylizuje słone farfocle na
            lalach
            > z masy, zawsze znajdzie zagubioną śrubkę lub serwetkę, a najwięcej czasu
            > poświęca na akompaniowanie mi przy pracy

            To ty masz zlotego kota smile
            Bo przy tej mojej łajzie to sie wiekszosci rzeczy nie da zostawic na wierzchu,
            a juz na pewno nie w "jej" pokoju (pod nieobecnosc domownikow zostaje w jednym
            pokoju). Ona nie szuka zgubionych srubek, po co jak mozna sobie ukrasc ze stolu?
            No chyba, ze pedzelek jest na stole. Ooo, z pedzelkiem wszystko przegrywa smile))
            No i mozna lapka pogrezbac w szklance z woda. Oj, jak ja kocham mojego
            kotka smile))
            Pozdrawiam
            zielony_listek
            • surtout Re: Wychowaj koty - niech pracują 01.12.04, 02:43
              > To ty masz zlotego kota smile

              Złotego - DOSŁOWNIE. Rudzielec z bursztynowymi oczkami (foto na mojej stronce).
              Ale on wcale nie jest taki idealny. Też kradnie, ile wlezie, ale zazwyczaj są
              to kradzieże kontrolowane, czyli podstawiam mu coś na wabia, żeby odczepił się
              od rzeczy istotnych. Zaczaja się pod stołem i tylko wystawia rudy patyk i maca
              po stole, aż coś mu się nadzieje na pazur. Masa solna jest jak narkotyk, nawet
              łapę podaje, żeby dostać choć odrobinkę.
              A poza tym mój rudzielec, zanim coś ukradnie - hipnotyzuje to wzrokiem. Chyba
              myśli, że samo do niego przyjdzie - leń jeden!
              • jotkal1 Re: Wychowaj koty - niech pracują 01.12.04, 03:08
                To masz dobrego "pomagiera" - bo moje kociska (3) zapędzam do garażu, gdy coś
                majsterkuję, gdyż wszystko ich interesuje, a zwłaszcza drobne elementy. Kotka -
                jedynaczka na dodatek w chwilach wielkiego zadowolenia pluje i wszystko byłoby
                mokre. Córuni nie mogę wypchnąć do garażu i asystuje mi podbierając spod ręki
                najpotrzebniejsze w danej chwili rzeczy - dlatego właśnie o tej porze najlepiej
                mi się "tworzy" ( teraz kartki świąteczne).
                Nie żegnam się, bo nie wiem czy powiedzieć "dobranoc" czy "dzień dobry"
                "Zakręcona robótkowo" - K
              • zielony_listek Re: Wychowaj koty - niech pracują 01.12.04, 12:57
                > Zaczaja się pod stołem i tylko wystawia rudy patyk i maca
                > po stole, aż coś mu się nadzieje na pazur.

                No to bardzo jest subtelny smile
                Moja uwaza, ze ma swiete prawo. Wlazi na stol, bierze cos sobie, a jak jej
                zabiore to sie obraza.
                A propos wysuwania laki - znajomych kot tak kradnie wedliny ze stolu, a przy
                tym zamyka oczy - no bo jak on nie widzi, to pewnie nikt nie widzi smile

                Pozdrawoam
                zielony_listek
                • caltha5 Re: Wychowaj koty - niech pracują 01.12.04, 19:14
                  zielony_listek napisała:
                  znajomych kot tak kradnie wedliny ze stolu, a przy
                  > tym zamyka oczy - no bo jak on nie widzi, to pewnie nikt nie widzi smile
                  Aż parsknęłam śmiechem czytając to.... dosłownie! ...sama do siebie smile))Też mam
                  2 koty psoty, więc temat kocich wyczynów jest mi szczególnie bliski. Ale co Wy
                  tu o kotkach gadu gadu, a robótki ręczne czekają wink
    • kasiaba1 Ja nie potrzebuję kota... 30.11.04, 15:07
      Mam dwoje dzieci- niespełna dwulatka i trzylatkę.
      Wielkich miłośników artystycznych happeningów w wykonaniu mamy...
      Cała moja twórczość za dnia zasadza się na odpędzaniu gapiów smile
      Dziś na chwilę odeszłam od doniczki (czasem muszę do toalety)
      za chwilkę- mamusiu jestem brudny!!!!!!!!
      A żebyście widzieli twórczość typu body-painting w wykonaniu mojej córki (cały
      czas miałam na oku, spuściłam tylko na chwilkę) ale znać rękę mistrza, bo
      umazane miała całe ręce, nogi do kolan i twarz, a ubranko czyściuteńkie smile
      • kerstin_wow Re: Ja nie potrzebuję kota... 30.11.04, 19:08
        daj im tez farbki i niech maluja
        moze nie farbki a kredki, nie brudza tak bardzo wink
        zreszta to juz czas na malowanie swiatecznych laurek dla mamy, taty, dziadkow i
        calego wujostwa wink
        • kasiaba1 Re: Ja nie potrzebuję kota... 30.11.04, 19:16
          Mają stały dostęp do kredek w ilości ok. wiaderka , sporo papieru leży w zasięgu.
          Farbki to artykuł bardziej ścisłego zarachowania.
          Laurki nie wychodzą bo artyści za nic nie chcą malowac na zadany temat smile
          Ale pewnie babcia ucieszy się też z Picassa a la wnuczka
          I po kim oni tacy ??
          • qlka_79 Re: Ja nie potrzebuję kota... 30.11.04, 23:50
            No jak to po kim? Po mamiesmile))
            Mam nadzieję, że nie wymierzasz potomstwu srogich kar cielesnych za ciekawość
            świata!
            Chociaż ręka chyba czasem świeźbi, co? smile))
          • karmina1 Re: Ja nie potrzebuję kota... 01.12.04, 22:23
            to cudne...
            w życiu ważne są tylko chwile...
            ja mam swoją 9 latkę i 15 latkę smile)
            nie zauważyłam nawet ,jak to się stało smile)
            czas leci za szybko- dlatego trzeba wszystkich i wszystkie nasze łobuziaczki
            rozpieszczać - tak długo jak tego chcą
            papaski
    • ewr Re: Składam protest w sprawie tego forum... 01.12.04, 21:36
      A tak przy okazji, zauważyłyście ile z nas ma kociaki ?! wink
      Ja również, ale mój mi nie pomaga, tylko śpi przyklejony do kaloryfera smile
      • kragmel Re: Składam protest w sprawie tego forum... 01.12.04, 21:42
        ja bym chciała mieć.
        liczy się? smile
        • kerstin_wow Re: Składam protest w sprawie tego forum... 01.12.04, 23:25
          pewnie ze sie liczy!
          cos w tym musi byc, ze mamy podobne zainteresowania i koty...
          swoja droga jak to latwo przejsc z kazdego tematu na koty...
          pewnie tez tak macie ze o kotach to godzinami mozecie gadac, co?
          • qlka_79 A kto ma psa? 01.12.04, 23:45
            A ja mam psa i też poza nim świata nie widzę. Kot w bloku na 3. piętrze odpada,
            chociaż kiedyś w domu na parterze mieliśmy Gucia - kotetka.
            A kto ma psa??? Bo zaraz ostracyzm poczuję na własnej skórze...
            • kragmel Re: A kto ma psa? 01.12.04, 23:51
              qlka_79 napisała:

              > A ja mam psa i też poza nim świata nie widzę. Kot w bloku na 3. piętrze
              odpada,

              a dlaczego? znam koty, które wyżej mieszkają smile

              > A kto ma psa??? Bo zaraz ostracyzm poczuję na własnej skórze...
              ja mam psa. nie mieszka w tej chwili ze mną, bo wyprowadziłam się od rodziców.
              ale mam jamnika, lat 16, świetny stan zdrowia, charakter wredny jak to jamnik wink
              • qlka_79 Re: A kto ma psa? 01.12.04, 23:55
                > a dlaczego? znam koty, które wyżej mieszkają smile
                Ja też - ale to trochę dla mnie krępowanie kota, przecież to taki wolny stwór,
                co nie lubi siedzieć w czterech ścianach...
                Obiecałam mojemu chłopakowi, że jak wreszczie zamieszkamy razem, to będziemy
                miec kota, bo on ma hopla na punkcie kotów (a prac ręcznych nie lubi... dziwne
                jakieś).
                A mój pies jak wchodzi do mojego burdel-królestwa, to wszystko ogląda i pyta,
                czy może sobie serduszko lub gwiazdkę z masy solnej zabrać, bo jej (suka) się
                bardzo podoba... Ale nic nie kradnie!
                • kragmel Re: A kto ma psa? 01.12.04, 23:58
                  qlka_79 napisała:

                  > Obiecałam mojemu chłopakowi, że jak wreszczie zamieszkamy razem, to będziemy
                  > miec kota, bo on ma hopla na punkcie kotów (a prac ręcznych nie lubi...
                  dziwne
                  > jakieś).
                  to może lubi gotować?
                  na forum kuchnia większość ma koty smile

                  > A mój pies jak wchodzi do mojego burdel-królestwa, to wszystko ogląda i pyta,
                  > czy może sobie serduszko lub gwiazdkę z masy solnej zabrać, bo jej (suka) się
                  > bardzo podoba... Ale nic nie kradnie!
                  masz dobrego psa. mój pies skradnie wszystko co wygląda jak słodycze hehe
                  • qlka_79 Re: A kto ma psa? 02.12.04, 00:02
                    > to może lubi gotować?
                    > na forum kuchnia większość ma koty smile
                    UWIELBIA! Skąd wiedziałaś? smile Ja nienawidzę gotowania, brrrrr...
                    A nawet się na jakimś forum kulinarnym udzielał, chyba na onecie, nie wiem.

                    > masz dobrego psa. mój pies skradnie wszystko co wygląda jak słodycze hehe
                    O, mój nie zna smaku słodyczy. Poprzedni pies zmarł na cukrzycę i mam wyrzuty
                    sumienia, że przez dzielenie się z nim słodkościami... W ogóle nie kradnie nic
                    ze stołu i jest kochana, ale to temat na inny wątek na innym forumsmile))
                    • ewana3 Re: Ja mam aż 2:) 02.12.04, 09:13
                      Ja mam 2 psiaczki (kundelki) jeden to piesek 8 letni (kupiony za 20 zł na targu
                      od jakiegoś faceta) a drugi to suczka, prawie 2 letnia, sierotka ze schroniska.
                      Mówimy na nia Matrixuwa bo lata po ścianachsmile
                      Strasznie je kochamsmile
                    • aquarius1980 Re: A kto ma psa? 02.12.04, 09:33
                      Hmm ciekawa zależność - uwielbienie kotów i gotowaniawink)
                      Bo ja też tak mamsmile) Co prawda kota nie mam (w głowie co najwyżejwink ale bardzo
                      bym chciała mieć- ale warunki nie odpowiednie [mieszkanie na 3 piętrze, cały
                      dzień by siedział samotny bo my w pracysad] a gotować lubię bardzo...
                      Co do żyjątek domowych- ostatnio zastanawialiśmy się z moim J. czy może nie
                      sprawić sobie jakiegoś mało kłopotliwego zwierza- króliczka, chomiczka czy
                      innego gryzoniawink
                      • ewr Re: A kto ma psa? 02.12.04, 09:52
                        Aquarius!
                        Odradzam chomiczki, króliczki, itd. Zdecydowanie za to polecam kotka wink
                        Jest o wiele mniej kłopotliwy, słowo. I tak śpi ponad 12 godzin, więc nie martw
                        się co będzie robił, gdy wychodzicie do pracy. Mój zwisa z kaloryfera i ani
                        mrugnie przez pół dnia. Ja mieszkam na I piętrze, ale nie ma to żadnego
                        znaczenia (piszesz, że Ty na III). Za pół roku biorę jeszcze 2 pod opiekę.
                        Poza tym, gdy weźmiesz jakąs sierotkę, to naprawdę będzie wdzięczna i będziesz
                        miała z niej niesmaowita radość. Moja koleżanka wzięła 2 ze schroniska, bo ma
                        dziewcze miętkie serce i teraz tulą sie do niej jak dzieci wink
                        A co do chomiczków i króliczków, to z pierwszymi nie "pogada" za bardzo, a
                        drugie (z przykładu mojej innej biorąc), dobrze karmione potrafią przerosnąć
                        psa i obgryźć tapetę i wszystko do wysokości Twoich kolan.
                        Nie żeby nie były słodkie, gdy sa malutkie, ale później....
                        Nie mruczą nawet bestie...smile)
                        • agata781 Re: A kto ma psa? 03.12.04, 10:23
                          Mam w domu piece kaflowe więc mam gdzie suszyć moje prace,poza tym mam psa.Jest
                          to mix królika,kota,szakala,hieny,czasami wygląda jak miniatura owczarka
                          niemieckiego.Jednym słowem kombinacja alpejska!Ma za to jedną zaletę:jak
                          zaczynam swoją"pracę"to udaje się na z góry upatrzone pozycje i nie opuszcza
                          ich aż do odwołania alarmusmile))
                          • qlka_79 No to mamy też forum "Moje zwierzęta":) 03.12.04, 13:00
                            Hehe, trzy fora w jednym: ozdóbkowe, zwierzęce i kulinarno-świąteczne.
                            Gaduły jesteśmy wszystkie i tyle.
                            • kasiaba1 Re: No to mamy też forum "Moje zwierzęta":) 03.12.04, 13:05
                              "Gaduły jesteśmy wszystkie i tyle."
                              A z strach pomyśleć co by było gdybyśmy się WSZYSTKIE spotkały...
                              Po 250 postów dziennie na tym forum, to w realu co??
                              • qlka_79 Re: No to mamy też forum "Moje zwierzęta":) 03.12.04, 13:12
                                Wiesz, jak by było fajnie? A jak zazdroszczę tym dziewczynom, które mieszkają w
                                jednym mieście (Gdańsk, Warszawa) i mogą się umówic w realu!
                                Naprawdę nie miałabym nic przeciwko, żeby spotykać się raz w tygodniu w takim
                                gronie i dyskutować, tworzyć, wymieniać się poradami i pomysłami. A na razie
                                muszę się zadowolić kółkiem plastycznym w szkole podstawowym, gdzie inni
                                tworzący mówią do mnie "proszę pani", bo są piętnaście lat młodsiuncertain
                          • karmina1 Re: A kto ma psa? 03.12.04, 13:13
                            ja również mam psa- a gotuję , bo tak wypada...
                            Homer-pies- wielkie bydle- straszny pozer i aktor-dokładnie wie kto sie go boi-
                            i przentuje wtedy całe uzębienie , 5 letni jeszce dzidziuś , albo gey- w każdym
                            razie mocno uczłowieczony..
                            tak myślę ,że jednak gey- uwielbia, jak Daria go stroi w ciuchy, albo maluje
                            pazury lakierem do paznokci - nawet weterynarz kiedyś stwierdził ,że nie
                            widział tak eleganckiego psa...
                            • agata781 Re: A kto ma psa? 03.12.04, 13:38
                              Qlka!Ja nie widzę problemu!Jak będę w Z.Górze to dam ci znać i może się
                              spotkamysmile))
                              Patrycja
                              • qlka_79 Re: A kto ma psa? 03.12.04, 13:46
                                O, super!
                                Tylko wcześniej, bo jestem zajęęętą osobąuncertain
                                • qlka_79 A ja znam Wolsztyn:) 03.12.04, 13:48
                                  Patrycja, macie zawsze tak pięknie przystrojony rynek na święta! Jak z bajki!
                                  • agata781 Re: A ja znam Wolsztyn:) 03.12.04, 16:09
                                    Bardzo się cieszę że Wolsztyn Ci się podoba,ale muszę powiedzieć że wiosną i
                                    latem jak jest zielono to też jest fajniesmile))
                        • aquarius1980 Re: A kto ma psa? 04.12.04, 20:54
                          hej Ewrsmile
                          komu jak komu ale mnie nie musisz przekonywać o wyższości kotków nad innymi
                          stworzeniami domowymiwink Uwielbiam je niesamowiciesmile) może kiedyś się
                          zdecydujemy... (ostatnią opcją w rozważaniach były patyczaki jako najmniej
                          absorbujące uwagę właściciela zwierzątka;D )
                          pozdrawiam
                          agnieszka
                          • jolucja Re: A kto ma psa? 04.12.04, 22:28
                            A ja mam królisie nazywa się Kinia. Śliczna miniaturowa któlicza dama w rudym
                            futerku . I bardzo ją lubie smile)))
                            Ł
                            • surtout Jeszcze o kotach 05.12.04, 01:45
                              Całe życie marzyłam o psie. Niestety - rodzice - blok - obowiązki - tata nie
                              lubi... itp... itd...
                              Kiedy rodzice zbudowali dom, ja już byłam prawie dorosła. Wtedy nastał pies, a
                              mnie wywiało z domu. Czyli - psa własnego nadal nie miałam, a marzenie zostało.
                              Ale - praca - częste wyjazdy - znowu blok - itp... itd... A serducho się rwało
                              do jakiegoś zwierzaka. Znalazłam ogłoszenie w Wyborczej, że są kotki, w tym
                              jeden rudzielec, pojechałam i zakochałam się. Na dwór wcale nie wychodzi, bo
                              jest wygodnicki. Czasami czmychnie na balkon i kuka spomiędzy barierek. Czasem
                              też ucieka na klatkę, ale tylko w górę. Kiedy wracamy do domu, cieszy się jak
                              dziecko i wysysa nam uszy (cmoka ucho, jednocześnie obejmując szyję łapkami).
                              Dwa razy nawet wyjechaliśmy na kilka dni, wtedy doglądała go sąsiadka.
                              Oczywiście, obraził się, ale tylko pro forma, żeby mieć pretekst do gryzienia
                              nas, bandyta jeden. Kot ma humory, nie lubi, jak się z niego śmieją. Kiedy
                              skądś spadnie, natychmiast patrzy na naszą reakcję. Trudno się wtedy
                              powstrzymać od rechotu, więc oczywiście przychodzi ugryźć mnie w łokieć. A
                              jakie TO-TO złośliwe!
                              Wszystkie, które kota nie mają, bo III piętro, bo blok, a chciałyby mieć -
                              BIERZCIE KOCIE SIEROTKI DO DOMU! Kot to urodzony leń, który wcale nie musi
                              wyłazić na zewnątrz, bo najczęściej mu się nie chce. Mój ani myśli. Przecież w
                              domu jest tyle atrakcji!
                              A swoją drogą, coś w tym jest, że i u nas i na forum Kuchnia dominują
                              kociarze :0)
                              • kerstin_wow Re: Jeszcze o kotach 05.12.04, 02:08
                                hmm...
                                tak sie zastanawiam, skoro i ci lubiacy gotowac lubia koty i my lubimy koty, to
                                ile wsrod nas jest lubiacych gotowac...?
                                • surtout gotuję 05.12.04, 02:19
                                  Kocham gotować, ale ostatnio gotuje mój niemąż, bo ja maluję, wyrywam,
                                  wyklejam, lepię... Ja się w domu specjalizuję w kuchni polskiej i włoskiej, a
                                  mój ukochany w orientalnych wariacjach na temat. A ponieważ pracujemy oboje w
                                  domu, zawsze coś się przy okazji upichci dobrego.
                                  Do niedawna udzielałam się na forum Kuchnia, ale tutaj jest o niebo
                                  ciekawiej smile)))))))
                                  • kragmel też gotuję i to lubię 05.12.04, 09:51
                                    i jeszcze kilka bywalczyń tego forum pojawia się również w F.Kuchnia. smile
                                    • aquarius1980 Re: też gotuję i to lubię 06.12.04, 09:16
                                      Też lubię gotować
                                      zwłaszcza, że nie muszę tego robić codzienniewink)

                                      chyba muszę zajrzeć w końcu na F Kuchniasmile
    • jotkal1 Re: Składam protest w sprawie tego forum... 05.12.04, 02:57
      A ja mam 3 koty (dachowce - szary, czarny i rudo-czarno-biały) oraz 3 pieseczki
      (2 bydlaki wilczury i 1 "pundel" (najdrozszy cenowo na świecie tj. kupiony jako
      pudel, z którego wyrósł kundel - ale za to bardzo miły). A gotować uwielbiam i
      uważam, że trzeba mieć do tego duszę. I nie kuście mnie dziewczyny coby
      zagladać do forumowej kuchni, bo chyba bym dostała nakaz eksmisji z domu - u
      nas nie mozna się dopchać do komputera - K.
      • qlka_79 No dobra, to kto NIE LUBI... 05.12.04, 18:51
        ...gotować?
        Bo ja nienawidzę...
        To jest takie nietwórcze: pół dnia stać przy garach, żeby to potem zjeść w
        dziesięć minut. Przykam sobie, że jak się kiedyś wreszczie wyprowadzę z domu,
        to za nic nie dam się wrobić w dwudaniowe obiadki, które uskutecznia codziennie
        moja mamusia, tylko będę się żywić czymś szybkim, a najlepiej w jakiejś
        stołówce, mimo że będzie niesmaczneuncertain
        Zresztą mam układ a Ukochanym: on będzie gotować, a ja będę sprzątać, bo to
        akurat lubię.
        • surtout Re: No dobra, to kto NIE LUBI... 05.12.04, 18:58
          Qlka! Gotowanie jest BARDZO TWÓRCZE!!!
          Większośc moich tak zwanych dań popisowych to improwizacje. Poza tym - w
          przeciwieństwie do "sztuki" - tu recenzję masz natychmiast i w dodatku szczerą:
          zjedzą, albo nie zjedzą. A jak poproszą o dokładkę, to już pływam ze szczęścia.
          I ta słodka niepewność: co wyjdzie z piekarnika? Wymyśliłam kiedyś łososia w
          maślanym sosie pomarańczowym na bazie białego wina i wiem, że jest to nie do
          podrobienia. A robi się w pół godziny i jest pyszne. Gotowanie to nie tylko
          schabowy i potrawka z kurczaka lub pomidorowa. Spróbuj kiedyś, a wciągnie Cię
          tak jak decoupage i masa solna. Zobaczysz...
          • karo_lina79 Re: No dobra, to kto NIE LUBI... 05.12.04, 19:04
            Nie wciągnie, już próbowałam... najgorsze, że po takiej próbie mam jeszcze
            przypalony garnek albo coś pobitego, na przykład ostatnio popisowo zbiłam
            szklaną pokrywkę.
            Jedyne co potrafię upichcić, to średniosmaczna zupa z warzyw, jajka na
            twardo/miękko, jajecznicę, szpinak do naleśników (samych naleśników już nie
            umie, bo ciasto mnie przerasta), surówki, "patelnię farmera" i hinduski deser o
            nazwie Halawa (chociaż ostatnio wyszło obrzydliwe, brrr).
            Schabowego tez nie zrobię, bo trzeba rozbić mięso, a się brzydzę dotknąć... W
            ogóle od surowego mięsa staram się trzymać z daleka, bo mi się niedobrze
            robi:///
        • kasiaba1 Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.12.04, 19:33
          Ja nie znoszę gotować, ale muszę i chyba robię to znośnie, bo rodzina wciąga
          jak stadko odkurzaczy i nie narzeka.
          Powiem więcej...ja nawet jeść nie za bardzo lubię, szkoda czasu ale cóż, jeść
          trzeba... czasami, w przerwach w malowaniu wink
    • loriaan Re: Składam protest w sprawie tego forum... 05.12.04, 19:01
      uwielbiam gotować, a własciwie to piec i robic różne cudeńka. w tym roku nawet
      ketchup sobie własny robiłam bo nie cierpie chemicznego blee. no i debiutowałam
      w nalewkach, własnie dzisiaj rozlałam jezynową do buteleksmile 3 znich będa na
      prezenty tylko ozdobie metodą decoupagesmile gruszkowa musi poczekac do maja a
      wtedy zabiorę się za orzechowąsmile)
    • loriaan powinnam była zmienic tytuł na o gotowaniu 05.12.04, 19:03
      jak wyżejsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka