babushka33
30.05.06, 23:36
Miłe forumki.
Od pewnego czasu bawię się w decoupage.
Idzie mi coraz lepiej, chociaz jeszcze bardzo daleko mi do mistrzyń
forumowych i prawdopodobnie nigdy nie osiągnę ich poziomu.
Zdjęć nie zamieszczam, bo jestem upośledzona komputerowo i po prostu nie
umiem. Może kiedyś pomoże mi córka, to wtedy coś wrzucę.
Wracając jednak do tematu postu, mam pewien problem.
Podczas lakierowania pracy, szczególnie, gdy dzieło nie jest ozdobione
krakiem i ma być takie jasne i "czyste", do powierzchni przyczepiają mi się
jakieś drobinki, takie drobniutkie paproszki. Nie wiem, czy to składnik kurzu
domowego, czy co to może być.
Gdy pierwszy raz to zaobserwowałam, zwaliłam winę na męża, który w tym samym
pomieszczeniu coś sobie polerował. Myślałam, że to on "wyprodukował" te pyłki
i jeszcze zaświnił tym mój lakier.
Kupiłam więc nową puszkę i co ?
To samo !!!
Doprowadza mnie to do szału.
Wprawdzie nie jest to specjalnie widoczne, ale chciałabym, żeby moje dzieło,
skoro nie może być super piękne z powodu mego wątpliwego talentu,było chociaż
czyściutkie i starannie wykonane.
Czy któras z Was ma podobne doświadczenia?
Jak sobie z tym radzicie?
Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam