andzina
31.05.06, 17:15
Dziewczyny proszę o radę: moja mama zaproponowała, że będzie opłacac mi
szkołę policealną (chyba ma wyrzuty sumienia, że nie poszłam na studia) na
kierunek w jakim obecnie pracuję: grafika komputerowa. sama wyszukała szkołę,
mnie jedynie kazała sprawdzic szczegóły. okazało się, że warunki (głównie
finansowe) są do przyjęcia i teraz to już tylko moja decyzja - dodam, że nie
mam dużo czasu do namysłu.
w pracy mi odradzali - po co masz uczyc się czegoś, co w tej chwili robisz, w
pracy uczysz się najlepiej bo "na żywo" etc.
z koleji mój mąż namawia mnie, twierdząc, słusznie zresztą, że uzyskam (jakże
w tych czasach potrzebny) "papierek" (czyt. dyplom technika)na swoje
umiejętności. sama nie wiem co robic... nie chcę marnowac pieniędzy mamy, ale
z drugiej strony na papierku mam tylko maturę. czy dam radę pogodzic dom i
szkołę? zjazdy co dwa tygodnie w weekendy od 8 do 16. na szczęście w
Bydgoszczy. a do tego jeszcze nauka w domu. kierownictwo w pracy pewnie
byłoby zadowolone, że podnoszę kwalifikacje, ale ulgowej taryfy nie będzie.
to samo w domu, a to przecież dwa lata.
pomóżcie - może któraś z Was również jednocześnie się uczy, pracuje i panuje
(a przynajmnie się stara) nad domem? jest to w ogóle możliwe? może jakieś
rady jak zoorganizowac czas?
wybór samej szkoły był raczej przypadkowy, ale cena rozsądna no i "państwowe"
świadectwo...
pomocy!!!