11.09.04, 08:45
Dzisiaj mijaja 3 lata od tych pamietnych wydarzen 11 wrzesnia.
To byl wyjatkowy dzien, mialem okazje widziec na zywo to, co dzialo sie w
USA w tym dniu i przez kilka nastepnych tygodni i nie latwo to zapomniec.
Jak bardzo zmienil sie ten kraj po tym dniu nie trzeba pisac. Jak bardzo
zmienil sie swiat to chyba rowniez wielu widzi i nie sadze zeby wszystko
wrocilo do normy w najblizszych latach.
Pisze ten watek dla takiej refleksji, ze piekny, sloneczny dzien moze byc
tragedia dla tysiecy ludzi, a tragedie zdarzaja sie niemal co dzien, czy to w
USA, Czeczeni, czy kazdym innym bardziej lub mniej normalnym miejscu globu.
Pisze i ciesze sie ze moge jeszcze pisac...
Obserwuj wątek
    • romani1 Re: 11-9-2001 11.09.04, 08:48
      Ja też cieszę się, że piszesz. Byłeś aż tak blisko, że widziałeś to na własne
      oczy?
      • andy_sz Re: 11-9-2001 11.09.04, 08:57
        NIe bylem w samym NYC w tym dniu, ale w tym samym stanie, a w miejscu o tyle
        newralgicznym, ze przy samej granicy z Kanada. Przejscia graniczne zamknieto
        wtedy, a kilometrowe kolejki TIRow blokowaly ruch. W miastach kazdy wysoki
        budynek byl wylaczony z dzialalnosci, szkoly pozamykane, na uniwerku gdzie
        akurat studiowalem wszystkie zajecia odwolano, jedynie w bibliotece tlum
        studentow stal pod monitorami, gdzie na zywo emitowano wydarzenia z Manhattanu.
        Wszystkie strategiczne miejsca, jak elektrownie, rafinerie, zbiorniki wodne
        itp. byly szczelnie otoczone i strzezone przez wojsko. Przez tych kilka dni
        mozna bylo poczuc sie jak w okupowanym kraju...
        • romani1 Re: 11-9-2001 12.09.04, 09:25
          Bardzo to przeżyłam będąc tutaj. Współczułam ogromnie ludziom, którzy tam się
          znajdują. W każdej chwili mogło się zdarzyć coś podobnego w zupełnie innym
          miejscu. Nikt nie czuł się bezpiecznie. Pewnie każdy "czekał" co będzie
          dalej.Wyobrażam sobie jaki stres musieli przeżywać ludzie.
          • zuzanna6 Re: 11-9-2001 12.09.04, 18:42
            Tak, tego dnia to chyba nikt nie zapomni, ogladałam wiadomości na żywo w tv i
            nie mogłam uwirzeżyc ze to nie film katastroficzny.....myslałam,że swiat sie
            juz konczy.....to co mówić Ty Andy, jak byłes w środku tych wydarzeń....to
            straszne, po tych wydarzeniach zmienił sie świat.....niestety narasta
            terroryzm..Boże wtedy zginelo tylu niewinnych ludzi....nie mieści mi sie to
            wgłowie.....
            • dorinek Re: 11-9-2001 19.09.04, 12:48
              Oglądałam relację na żywo i na początku
              nie bardzo wiedziałam o co chodzi...
              dopiero po dłuższej chwili dotarła do mnie groza
              i okropieństwo tego co widziały moje oczy.
              To było tak straszne, że brak mi słów na wyrażenie tego
              co wtedy myślałam i czułam.
              Mam nadzieję, że nigdy żadnemu bezmózgiemu
              terroryście nie przyjdzie do głowy pomysł
              atakowania Polski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka