Dodaj do ulubionych

Aeroklub moze byc zamkniety

IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 16:55
W Debnicy Kaszubskiej dziala areoklub slupski. Wisi nad nim grozba likwidacji,
poniewaz w obrebie Debnicy maja byc wybudowane rzedy wiatrakow energetycznych.
Groziloby to katastrofa.

Czy ktos z Was podjalby sie lotu szybowcem gdyby mial okazje?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pixi Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 23:01
      JUz od dawna slyszy sie o zamiarze budowy takich wiatrakow w naszym regionie.
      Bardzo podobaja mi sie takie cale armie wiatrakow w Holandii.

      Bardzo chcialabym sie przeleciec szybowcem, chociaz nie wiem czy bym nie zwiala
      gdzie pieprz rosnie na sekunde przed wejsciem. Oczywiscie musialoby to byc w
      asyscie. Nie powiem zebym super uwielbiala wysokosci ale lubie przelamywac swoj
      strach. Bardzo bym tez chciala sie przekonac czy zdolalabym skoczyc na bunji.
      Chcialabym stanac na krawedzi mosu i zobaczyc czy skocze. Niestety tego nie
      zrobie bo bardziej boje sie o moj kregoslup. Tchorz jednak jestem i tyle :((
    • Gość: andy_sz Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.dialin.buffalo.edu 07.05.02, 23:10
      To jest do zrobienia, tylko areroklub domaga sie zeby inwestor sfinansowal
      rowniez dokladne mapy z tymi elektrowniami wiatrowymi. Moze jeszcze nie padnie,
      chociaz i tak ledwo zipie...
      A jezeli chodzi o wyzwania to mnie korci skok spadachronowy. Juz z moim kuzynem
      zaczelismy sie dowiadywac o mozliwosci, wiec moze jak dobrze pojdzie to sie uda
      w to lato. tylko jak Pixi, zastanwawiam sie co bede czul przy krawedzi samolotu
      i czy w ostatnim momencie sie nie wycofam...
      • Gość: avia Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.proxyplus.cz / 10.6.2.* 09.05.02, 08:56
        Na razie trwają przepychanki między gminą Dębnica Kaszubska a aeroklubem. Co do
        skoku i czucia, to zapewniam, że za pierwszym razem nic być nie czuł. Strach,
        owszem, ale raczej ciekawość i nieświadomość doznań. Dopiero za 2-3 razem wiesz
        już, jak to jest. To jak ze wszystkim, co robisz pierwszy raz.
        • Gość: andy_sz Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.dialin.buffalo.edu 09.05.02, 13:48
          Avia, nie mow ze skakalas, jesli tak napisz prosze!
          • Gość: avia Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.proxyplus.cz / 10.6.2.* 09.05.02, 15:17
            No, akurat tak się złożyło, że skakałam. Kilkanaście skoków, niby nic, ale
            jednak jakieś wspomnienia i doznania zostały. I brak lęku wysokości, co mnie
            czasami przeraża. Teraz ma być chyba organizowany kurs spadochronowy albo
            paralotniowy. Najlepiej zapytaj w aeroklubie. Pierwszy skok był naprawdę na
            wariata: nikt nie potrafi tego dokładnie opisać, ale większość twierdzi
            zgodnie, że do pierwszego skoku popycha ciekawość. Ze mną było nie inaczej.
            Drugi i każdy następny jest bardziej świadomy, bo już wiesz, co cię spotka i
            jak szarpnie. Poza tym z wysokości zaczynasz się rozglądać po okolicy i nawet
            identyfikować pewne budowle. Za pierwszym razem zdaje ci się, że cię wyrzucili
            gdzieś pod Białymstokiem, bo za Boga nie rozróżniasz terenu. Nie wiem, czy
            jeszcze są w użyciu te spadochrony, na których skakałam: ST-7. Duże,
            pomarańczowe bydlę szkolno-treningowe, kilkadziesiąt metrów kwadratowych
            torlenu. Materiał nie przepuszczał powietrza, dlatego nieźle można się było w
            nim wyspać. :)Trzeba było fizola do tego spadochronu, bo kiepsko reagował na
            stery. Ale dzięki swojej wielkości był bezpieczny. Ja jeszcze miałam szczęście
            i załapałam się na moment, kiedy kurs spadochronowy finansowało Ministerstwo
            Edukacji i MON. Płaciło się tylko za wyżywienie, jak na miesiąc wakacji na
            lotnisku była to naprawdę symboliczna kwota. Większość z nas zrobiła na obozie
            5 skoków, a później - jak przyjechałeś i się załapałeś. Historia lotnictwa,
            prawo lotnicze, meteorologia, budowa spadochronu - takie były zajęcia, z
            których później zdawało się egzamin. Do dziś umiem odróżnić cirrostratus od
            calvusa. Marzeniem było skoczyć z dużym opóźnieniem, ale nie było w aeroklubie
            samolotu, który wyniósłby na więcej, niż 2000 metrów. Dziś też chyba nie ma. Co
            najmniej jakiś AN byłby potrzebny, nie mówiąc już o DAKOCIE. Poza tym teraz za
            jeden skok się płaci, a w dawnych dobrych czasach opłacało się jakieś
            symboliczne roczne składki - naprawdę, nie pamiętam, jakie, ale z kieszonkowego
            poniżej inflacji było mnie stać. Z drugiej strony pamiętam, że pół obozu się
            struło tym żarciem, które nam przywozili z jednostki wojskowej. Ale
            przynajmniej jest co wspominać i dziecko patrzy z podziwem na mamę. Ojciec nie
            zaimponuje, że miał szansę grać w reprezentacji, zwłaszcza, że teraz naszym
            orłom troche opadły skrzydełka :)
            • Gość: andy_sz Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.lib.buffalo.edu 09.05.02, 16:52
              No prosze, kobieta z experiencem :-) Ja jestem w troche innej rzeczywistosci
              wiec Wilgi ani Antka raczej nie uswiadcze. Z tego co wiem to tutaj nie wymagaja
              zadnego przeszkolenia. Masz do wyboru skok tanszy, z jednym asekurantem, ale
              jakos przywiazanym jest sie do niego, albo drozszy, z dwoma asekurantami, ale
              pod wlasnym spadochronem. Oczywiscie komercja i zadnych obozow ani przeszkolen
              nie serwuja, po prostu niech sobie amator skoczy i zostawi jak najwiecej kasy
              bez zbytniego pieszczenia sie z nim. Nic to, trzeba brac co jest. Ale Avia,
              jakby moja mama skakala ze spadochronem to tez bym ja podziwial :-))
      • Gość: avia Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.proxyplus.cz / 10.6.2.* 09.05.02, 16:03
        A propos tej krawędzi: skacze się z małych, 4-miejscowych samolotów typu Wilga
        lub Gawron, co absolutnie wyklucza stanie. Nie ma mowy o żadnym progu pod
        nogami. Po prostu siedzisz w fotelu, wieje na ciebie od śmigła jak wielkie
        nieszczęście, bo drzwi wyjęte, tylko zamontowane aluminiowe uchwyty. Kiedy
        przychodzi czas i instruktor wywrzeszczy ci do ucha, że masz skakać,
        przekładasz nogi na zewnątrz, siadasz na krawędzi podłogi, nogi opierasz na
        stopniu i nie masz wyjścia. :) Jak nie wyskoczysz, to tarasujesz drogę dwóm
        pozostałym.
    • Gość: andy_sz Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.dialin.buffalo.edu 09.05.02, 14:18
      Ubieglego lata bylem w takim duzym parku - wesolym miasteczku i tam
      zdecydowalem sie na pewna atrakcje. Staly tam trzy ogromne, wysokie slupy, co
      najmniej ze 30 metrow kazdy. Miedzy tymi slupami byla rozciagnieta lina. Z tylu
      stal jeden, a z przodu, jakies 50 m dalej dwa obok siebie. Na tym pojedynczym
      byla zainstalowana wciagarka, ktora wciagala smialkow w takich specjalnych
      jakby workach (2 albo 3 osoby max) az na czubek tego tylnego slupa. Slupy staly
      nad takim stawkiem. Kiedy juz sie bylo na tym wysokim slupie, osoba z ziemi
      mowila przez glosnik zeby pociagnac taka zawleczke. Po pociagnieciu lecialo sie
      z tego slupa jakies 20 m glowa w dol, potem lecialo sie ok. 5 m. nad woda
      pomiedzy 2 przednie slupy i daleko do przodu, przed te slupy. Wrazenie
      niesasmowite, naprawde mocne nerwy trzeba do tego. Ale do czego zmierzam to
      jest ta chwila kiedy trzeba pociagnac zawleczke. Wiesz ze nic sie nie moze stac
      bo juz dziesiatki ludzi to robilo. Swiadomosc mowi ci ciagnij, ale
      podswiadomosc odmawia. Po prostu jestes tam i gdzies cos ci mowi ze ja jednak
      tego nie chce :-) Zajelo mi jakies 30 s zanim zdecydowalem sie pociagnac, ale
      wiszac tak jakies 30 m nad ziemia to bylo naprawde trudne. Mysle ze cos takiego
      jest rowniez przy skoku ze spadochronem...
      • muzaaa Re: latanie:) 09.05.02, 15:36
        Ale powiedz Andy, kogo miales za towarzysza w tym spadaniu-lataniu? Byles z
        kims obcym czy znajomym? Widzialam ta atrakcje i ani przez moment nie przeszla
        mi przez glowe mysl, ze moglabym sprobowac takiej zabawy. Nie przecze, to jest
        chyba przyjemne i mozna poczuc wewnetrzne zadowolenie z powodu dokonania
        takiego wyczynu, ale:))... sama nie wiem, chyba jestem za bardzo bojazliwa,
        albo nie wystarczajaco odwazna:)
        • Gość: andy_sz Re: latanie:) IP: *.lib.buffalo.edu 09.05.02, 16:56
          Hehe, Muzaa, to jest watpliwa wewnetrza przyjemnosc, czujesz raczej wewnetrzna
          presje na zoladek :-))) A doswiadczalem tej zabawy z moim wiernym kuzynem,
          towarzyszem moich szalenczych wyczynow ;-)
          Jedna rada, jesli juz sie zdecydujesz zeby to przezyc i w ogole na polowe
          atrakcji w Darien Lake, daruj sobie sniadanie i lunch, zostaw to na pozniej,
          oszczedzisz sobie wielu klopotow :-)
          • Gość: Czarodzi Re: latanie:) IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 06:37
            Moim najwiekszym ekstremalnym przezyciem bylo rzucenie sie z duzego wbitego w
            ziemie pala z uczepiona do stop liona. Lina po przecyleniu sie w dol wirowala i
            krecac sie dookola osi dosc powoli obnizalo sie w dol.
    • Gość: Pati Re: Aeroklub moze byc zamkniety IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 17:07
      Czarodzieju, gdzie wykonywałeś takie karkołomne obroty? W Polsce nie jest to
      popularne. Wiem, że coś podobnego praktykuje się w Meksyku w stanach chiapas i
      Tabasco i w północnej Gwatemali. Jeżeli to oczywiście to o czym pomyślałam.
      Zdradzisz?

      Jeżeli o mnie chodzi, to nie poleciałabym szybowcem, nie odważyłabym się też
      skoczyć na bungi. Za dużo mam do stracenia :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka