Gość: Ama100
IP: *.eranet.pl
22.08.06, 15:52
Bardzo mnie ciekawi niedowidzenie służb sanitarnych i miejskich w Słupsku...
a także pomysły mieszkańców miasta w kwestii hodowli w przydomowych ogrodach
i na działkach: kur, kaczek, królików, a nawet świń. Tak tak, mieszkam prawie
w centrum, a co roku jesienią pakują mi się do domu szczury i myszy, gdy już
opustoszeją sąsiadów kurniki i inne chlewiki. A muchy latem... brr.Założyłam
siatki w oknach, bo roje tałatajstwa nie dają żyć. Z tego co wiem, nie wolno
trzymać zwierząt gospodarczych w miastach, lecz nikt nie sprawdza tego na
słupskich posesjach! A sąsiad niegłupi, żeby donieść na sąsiada np. do straży
miejskiej, bo wojna by była jak u Karguli z Pawlakami. Dużo jeżdżę po
miastach podobnych do Słupska, władze jakoś to kontrolują. U nas kwitnie
wioskowy folklor w osiedlach małych domków i na miejskich działkach...