IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.11, 18:29
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 12.05.11, 21:34
      myślisz, że tak trudno zlokalizować piszących na zamówienie, mimo tylu starań o zachowanie anonimowości. Bo twoje uporczywe wypisywanie nawoływań do złodziejstwa i pozbawiania siebie twarzy przyzwoitego człowieka, zaczynają irytować i mnie, i porządnych forumowiczów. A wbrew temu co sądzi twoje skrzywione pojmowanie kradzieży tutejsi studenci w większości są porządni i uczciwi. Może by tak jakaś prowokacja i sama się zgłoszę żeby ci policja wlepiła karę taką, żeby inni mieli nauczkę, że ten rodzaj procederu jest nielegalny a skuteczność w łapaniu duża. I nie komentuj o legalności, bo to nie jest naginaniem a łamaniem prawa tylko, że tacy jak ty mają obniżoną poprzeczkę moralności. Pisz więcej tutaj, odzew będzie, ale policji gdy się sama zgłoszę do ciebie po "pomoc" w napisaniu pracy.
      • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: *.dsl.telepac.pt 14.05.11, 17:43
        W kapitalizmie wszystko jest na sprzedaz, wiec nie ludz sie 'r.richelieu' - takie ogloszenia sa bowiem dzis w Polsce na 100% legalne...
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: belfer Re: Pomoc w pisaniu IP: *.173.32.110.tesatnet.pl 14.05.11, 19:55
          Ale proceder nie.
          • Gość: hrhr Re: Pomoc w pisaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 20:08
            Właśnie cały sęk w tym, że problem jest innej natury: to student podpisuje się pod nie swoim 'dziełem' i to właśnie to jest nie w porządku. W praktyce każdy wie, o co chodzi (że pisanie prac prowadzi do przestępstwa), ale jak tutaj udowodnić choćby złe intencje cwaniaczków oferujących tego typu usługi? Przecież on dostał zlecenie napisania pracy, a skąd on mógł wiedzieć, że pisze zleceniodawcy magisterkę? ;)

            A realnie przyczynił się do przestępstwa i powinien na to być paragraf, sprawa powinna być oczywista. Takie jest moje zdanie. I oczywiście mówimy tylko o wypadkach, w których naruszenie prawa rzeczywiście miało miejsce (czyli to większość przypadków w tym kraju).

            Swoją drogą żal mi tych tak naprawdę prymitywnych ludzi: piszą te prace za grosze, szmacą się i po co to wszystko? Żeby się jakiś Kazio-niedojda pod tym podpisał? Taka prostytucja. No, ale skoro nie umieją inaczej spożytkować swoich umiejętności... Ciekawe, czy ich nie rusza sumienie, czy uznają to za rzecz w porządku, że przy ich pomocy lamane jest prawo? Szmaty.
            • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: *.dsl.telepac.pt 14.05.11, 20:39
              Czemu sie czepiasz tych ludzi? Oni dostarczaja klioentom towar (badz usluge), na ktory (ktora) jest zapotrzebowanie. Czemu chcesz, aby jakis urzednik znow decydowal, jak to bylo w PRLu, jaki towar czy usluge mozesz kupic, a czego ci kupic nie wolno?
              I czemu potepiasz prostytucje? Ona jest potepiana od niepamietnych lat, i jak dotychczas, bez skutku. Przeciez rownie dobrze mozna by zakazac grawitacji czy tez urzedowo zmienic szybkosc swiatla w prozni...
              lech.keller@gmail.com
              • Gość: hrhr Re: Pomoc w pisaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 21:16
                Znowu typowo jak na kagana, dorabianie swoich ideologii do wszystkiego... eh...

                Podpisanie się pod czyjąś pracą jest przestępstwem - proste? Ten proceder prowadzi więc do przestępstwa - proste? Już wiesz czemu się czepiam, czy mam bardziej łopatologicznie?

                > I czemu potepiasz prostytucje?
                Nie potępiam. Gdzie tak napisałem? Porównałem tylko. Moralność podobna - znikoma.

                Równie dobrze mogę zapytać ciebie - dlaczego popierasz PRZESTĘPSTWO? I do tego tłumaczysz je w sposób idiotyczny:
                > [b]Czemu sie czepiasz tych ludzi? Oni dostarczaja klioentom towar (badz usluge)
                > , na ktory (ktora) jest zapotrzebowanie. Czemu chcesz, aby jakis urzednik znow
                > decydowal, jak to bylo w PRLu, jaki towar czy usluge mozesz kupic, a czego ci k
                > upic nie wolno?

                Robisz ze mnie idiotę? To co, mamy zezwolić na sprzedaż kokainy i dzieci? Jest towar, jest zapotrzebowanie. Faktycznie, w USA czy Niemczech czysty PRL, tam nie można kupić marichuany, tam nie każdy może kupić broń. I po twoim durnym argumencie.

                Możesz lawirować, ale na istotę problemu NIE MASZ odpowiedzi: podpisywanie się pod czyjąś pracą i twierdzenie, że jest się jej autorem jest przestępstwem. Koniec. Kropka.
                • Gość: Kagan Non omne, quod licet, honestum est IP: *.dsl.telepac.pt 14.05.11, 21:45
                  Znow myslisz kategoriami z PRLu.
                  1. Przestepstwem jest tylko podpisanie sie pod czyjas praca bez zgody jej autora. Czy ty naprawde wierzysz, ze taki polanalfabeta jak Lech Walesa sam napisal swe pamietniki?
                  2. Co ma biznes do moralnosci? Tylko tyle, ze im mniej moralny jest biznes, tym jest on (na ogol) bardziej zyskowny.
                  3. A czemu nie? Kokaina i tak sie handluje, a handel dziecmi pod przykrywka adopcji wrecz kwitnie...
                  4. I powtarzam raz jeszcze: przestepstwo bylo by tylko wtedy, gdyby ktos zamowil taka prace, przedstawil jako swoja, a nie zaplacil za nia autorowi.
                  I NA KONIEC PRZYPOMINAM, ZE: Non omne, quod licet, honestum est - nie wszystko, co dozwolone (prawem), jest uczciwe (godne)
                  Ale nie myl prawa z moralnoscia (etyka)!
                  lech.keller@gmail.com
                  • Gość: hrhr Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 21:56
                    > 1. Przestepstwem jest tylko podpisanie sie pod czyjas praca bez zgody jej au
                    > tora
                    . Czy ty naprawde wierzysz, ze taki polanalfabeta jak Lech Walesa sam n
                    > apisal swe pamietniki?

                    Widziałeś na oczy tą książkę? ;) Przecież każdy wie, kto był ghost writerem, bo jest tam napisane ;) Tak samo książki Leppera i innych VIPów.

                    > 2. Co ma biznes do moralnosci? Tylko tyle, ze [b]im mniej moralny jest b
                    > iznes, tym jest on (na ogol) bardziej zyskowny.

                    więc pozwól mi nazywać szmatami tych, którzy się sprzedali. Przecież tu nie chodzi o biznes, nie?

                    > 4. I powtarzam raz jeszcze: przestepstwo bylo by tylko wtedy, gdyby ktos zamowi
                    > l taka prace, przedstawil jako swoja, a nie zaplacil za nia autorowi.

                    oszustwo jest przestępstwem, to jest jawne oszukiwanie w celu osiągnięcia korzyści.

                    > 3. A czemu nie? Kokaina i tak sie handluje, a handel dziecmi pod przykrywka ado
                    > pcji wrecz kwitnie...
                    I na koniec ta wisienka. Na takim poziomie nie mamy o czym rozmawiać - ty masz opaczne rozumienie prawa po prostu...
                    • Gość: Kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.dsl.telepac.pt 14.05.11, 22:46
                      1. Nie wszedzie jest podane nazwisko prawdziwego jej autora...
                      2. Nie mieszaj moralnosci do biznesu...
                      3. Oszustwem bylo by tylko niezaplacenie za wykonana prace.
                      4. To czemu w USA mozna w wielu stanach kupic bron palna i amunicje do niej praktycznie tak samo jak w Polsce bulke, czemu w Niemczech mozna jechac na astostradzie 200 km/h, a w Australii za 105 km/h na autostardzie placi sie mandat? Czemu w Arabii Saudyjskiej mozna legalnie kupic sobie zony, ale nie mozna tam legalnie kupic wodki? Zrozum wreszcie, ze prawo jest ustalane przez ludzi i ze sie ono ciagle zmienia.
                      • Gość: hrhr Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.11, 02:43
                        > 1. Nie wszedzie jest podane nazwisko prawdziwego jej autora...

                        Czy naprawdę nie widzisz różnicy? Czy Wałęsa podpisał się pod tą publikacją? :) Czy Wałęsa dostał za nią tytuł naukowy? :) Czy Wałęsa wmawia wszystkim, że to on napisał książkę :) HAHAHAHAHHHAHA, przecież to kolejny żałosny twój argument, zaraz po PRL i zaraz po

                        > 3. Oszustwem bylo by tylko niezaplacenie za wykonana prace.

                        przestańrobić z ludzi idiotów! I przeczytaj sobie definicję oszustwa a następnie POSTARAJ SIĘ ZROZUMIEĆ czym jest podpisywanie się pod nie swoją pracą swoim nazwiskiem :)


                        > lnie kupic wodki? Zrozum wreszcie, ze prawo jest ustalane przez ludzi i ze s
                        > ie ono ciagle zmienia.


                        i to jest sedno, wreszcie zrozumiałeś! Albo i nie, bo przecież ty rozumiesz to tylko do momentu, w którym jest ci wygodniej :) W polsce ograniczenie do 130 i brak możliwości zakupu broni jest PRLem, ale 105km w Australii i brak ograniczeń zakupu broni w USA już nie. JESTEŚ HIPOKRYTĄ!!!!!!

                        Przypisywanie sobie autorstwa cudzej pracy TO ZŁAMANIE PRAWA, bez względu na twoje pokraczne rozumienie przepisów. Zakup nie jest nielegalny - ale odkąd mamy do czynienia z oszustwem przy podpisywaniu - JEST TO PRZESTĘPSTWEM! I to wcale nie jest PRL, to jest normalny zdroworozsądkowy przepis! Taki sam jak 105km w Australii i broń w USA!

                        >prawo jest ustalane przez ludzi i ze s
                        > ie ono ciagle zmienia

                        To ty tego nie możesz zrozumieć, pisząc o ustaleniach urzędników :) Masz kompleks Polski :) Po prostu :) A prawda jest taka, że NIGDZIE nie toleruje się oszustwa :) JESTEŚ ŚMIESZNY z tym swoim pokracznym rozumieniem rzeczywistości :) NIETOLEROWANIE OSZUSTWA jest normalną zdrową praktyką, jeśli masz kłopoty ze zrozumeiniem i interpretowaniem tak prostych praw, to dlaczego przywołujesz bardziej skomplikowany przykład broni w USA? :)

                        Jesteś nielogiczny i dyskutujesz tylko o tym, o czym ci wygodnie. Tyle.

                        Ale dlaczego oczekuję zrozumienia prawa od człowieka, który ma problemy z tymże prawem, choćby w Australii :) Nie zaprzeczysz, sprawa była, dokumenty są w sieci ;)
                        • Gość: Kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: 62.48.246.* 15.05.11, 13:34
                          Nie masz pojecia ani o ekonomii, ani tez o prawie...
                          I uwazaj ze znieslawianiem mnie!
                          A swoja droga, to w kapitalizmie jedynym prawdziwym przestepstwem jest niedotrzymanie umowy biznesowej.
                          • Gość: nielogiczny Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.77.classcom.pl 15.05.11, 14:00
                            > I uwazaj ze znieslawianiem mnie!

                            no ale wszyscy widzieli dokument z twojego procesu w australii, więc dlaczego zarzucasz temu hrhr zniesławienie? czy to był nieprawdziwy dokument?

                            Poza tym, chodzi o to, co i ja ci wytknąłem: masz problem o decyzje polskich urzędników (zarzucasz myślenie prlowskie) podczas gdy na całym świecie jest tak samo. Do tego się nie odnosisz, a jedynie ad personam zarzucasz brak znajomości prawa i ekonomii :) niezły jesteś cyrkowiec :)
                            • Gość: Kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: 62.205.96.* 16.05.11, 18:18
                              Jakiego procesu? Wyraznie mylisz procesy cywilne czy w sądzie pracy z procesami karnymi... Tak wiec daje ci tydzien na znalezienie dowodu, ze zostalem w Australii skazany za przestepstwo kryminalne, a po tym pozywam cie za znieslawienie...
                              • Gość: n Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.11, 22:07
                                zaraz zaraz, nikt nigdzie nie napisał o 'skazaniu w procesie karnym'. Gdzie ty masz zniesławienie? Wmawiasz teraz, że ktoś cię pomówił? Nikt niczego nie pisał o procesie karnym, uspokój się.

                                Było tylko, ze znakiem zapytania, czy miałeś sprawę (bez różnicy, czy karną, czy cywilną) w Australii. Więc jak, miałeś? Bo był taki dokument tu na forum?

                                nie wiem co ty chcesz udowodnić na podstawie tych wpisów, że ktoś cię pomówił o skazanie? nic takiego z tego nie wynika...
                                • Gość: Kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: 62.205.96.* 18.05.11, 08:37
                                  Widze, ze zupelnie nie rozumiesz roznicy miedzy sprawa karna a cywilna, szczegolnie, ze ja mialem w Australii sprawy cywilne i sadach pracy, tyle, ze bylem w nich powodem a nie pozwanym...
                              • Gość: n Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.11, 22:23
                                >no ale wszyscy widzieli dokument z twojego procesu w australii, więc dlaczego zarzucasz temu >hrhr zniesławienie? czy to był nieprawdziwy dokument?

                                proszę, jest [b][/[z twojego procesu w Australiib][/b]b]:
                                www.fwa.gov.au/fullbench/PR965816.htm
                                niczego więcej nie napisałem ;) nie pomawiałem o sprawę karną ;) spytałem o prawdziwość dokumentu, który mówił o tym, że występowałeś w procesie. Powyższy link jest dowodem. Więc co mi chcesz zarzucać, jakie pomówienie?
                                • Gość: kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: 62.205.96.* 18.05.11, 08:44
                                  A rozumiesz, co to jest AUSTRALIAN INDUSTRIAL RELATIONS COMMISSION?
                                  Przetłumacz sobie orzeczenie tej Komisji (pelniacej funkcje sądu pracy):
                                  Mr Lech Keller (the appellant) is to file in the Australian Industrial Relation Commission (the Commission) and serve on Monash University (the respondent) by close of business on Thursday, 1 December 2005, written submissions in support of his application for a stay order against the decision of Senior Deputy President Lacy of 22 November 2005 which refused Mr Keller’s application for an adjournment of the security for costs application by Monash University, being case number U2005/6354.
                                  Jesli nie widzisz roznicy miedzy sprawa w sądzie pracy, i to z mojego pozwania, a sprawa karna, to juz nie moja wina!
                                  • Gość: n Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.dynamic.chello.pl 18.05.11, 20:12
                                    Skąd ta sprawa karna? NIGDZIE o sprawie karnej nie napisałem.

                                    Przywołałem sprawy sądowe, o których było głośno jakiś czas tremu na TYM forum - a ty sam potwierdziłeś, że sprawy sądowe miałeś. Nie było niczego o sprawach karnych. Zresztą link i moje słowa powinny ostatecznie rozwiać twoje wątpliwości.

                                    koniec tematu.
                                    • Gość: Kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: 62.205.99.* 18.05.11, 20:14
                                      Zrozum wreszcie, ze w cywilizownychkrajach nie jest wstydem byc powodem w sprawach cywilnych czy tez z zakresu prawa pracy...
                                      lech.keller@gmail.com
                  • Gość: nielogiczne Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: *.77.classcom.pl 15.05.11, 11:53
                    > 3. A czemu nie? Kokaina i tak sie handluje, a handel dziecmi pod przykrywka ado
                    > pcji wrecz kwitnie...

                    jak to dobrze, że tacy jak ty nie mają zbyt wiele do powiedzenia w kwestii obowiązującego prawa...

                    A co do tego PRLu - ty myślisz kategoriami Polska - reszta świata. To co polskie jest złe, a reszta świata dobra. Bo jak inaczej tłumaczyć twoje słowa, że u nas 'urzędasy dyktują warunki' i nie zwracanie uwagi na np brak zgody na sprzedaż narkotyków, informacji giełdowych czy piwo od 21 roku życia w USA. 'Myślenie kategoriami PRLu' to raczej twoja domena - polska jest be, gdzie indziej jest lepiej. Ewentualnie mamy PRL na całym świecie :)
                    • Gość: Kagan Re: Non omne, quod licet, honestum est IP: 62.48.246.* 15.05.11, 13:35
                      Zniow tylko ad personam?
          • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: *.dsl.telepac.pt 14.05.11, 20:33
            A co innego uprawiaja na calym swiecie prywatne uczelnie, jak nie handel dyplomami? Tyle, ze dyplom dobrej uczelni, np. Harvardu kosztuje conajmniej jakies 100 tys. euro, a The University of Pcim czyli dawne Technikum Mleczno-Skorzane w Pcimiu sprzedaje swoje 'dyplomy' po okolo tysiac euro.
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: ludzik Re: Pomoc w pisaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 22:57
              Wy o pracach dyplomowych?

              Ludzie sie podpisuja pod falszywymi badaniami, pod publikacjami nie majacymi nic z prawda aby zdobyc wielomilionowe granty a Wy mowicie o podpisaniu sie pracy, ktora jest warta pare zlotych.
            • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 15.05.11, 02:47
              Kagan, z ciebie to jednak wychowawca jest żaden. Na ewidentny przykład "intelektualnej" prostytucji mówisz, że prostytucja jest ok. Pisanie prac na zamówienie jest jednym z głównych czynników bylejakości przeważającej większości szkół tam, gdzie idąc w masowe "nauczanie" "promotor" nie ma czasu na dogłębną analizę i pomoc w tekście. "Student" wiedząc jak łatwo mu przyjdzie kupić i egzaminy (za 5 razem w końcu dadzą mu trójczynę), i końcową pracę, idzie na "studia" mimo, że jest nadający się bardziej do stania na bramce w remizie w Koziej Wólce. Dlatego to nie studia pogorszyły swoją jakość, a studenci zidiocieli, tylko lewe sposoby zdobywania "wykształcenia" mają się na tyle dobrze, że drastycznie równają w dół także i tych dobrych studentów i dobre szkoły.

              Pytanie za 10 pkt: Czy w tym twoim zagramanicznym kraju można ściągać na klasówkach i czy jest to jak w Polandii, że nauczyciel twierdzi, że nie można, ale uczniowie sądzą, że nie ściąga tylko frajer? Bo mi się wydaje, że właśnie TAM uczciwość obywatelska jest ważna i ściągającego czeka ostracyzm a nie podziw, że nie został złapany. Ściąganie to co innego niż podpisywanie się swoim nazwiskiem pod nie swoją pracą? Ależ to dokładnie to samo, nie mówiąc już o tym, że oba wywodzą się z tego samego przekonania, że po cholerę się przemęczać, gdy można ściągnąć, kupić, skombinować, nawet ukraść (nie nazywane oczywiście kradzieżą, bo to w katolickim kraju grzech jest).

              Co do opłat za szkołę ( w tym porównanie Harvardu i Wyższej Szkoły Zarządzania i Zarządzania w Pcimiu). To chyba dyskusja na znacznie szerszym poziomie, więc pominę, ale zastanawia mnie jedno. Z handlem dyplomami w "wiejskich" szkółkach mogłabym się nawet zgodzić w przeważającej większości ich przypadków, ale jeśli wg ciebie nawet Harvard handluje dyplomami (tylko cena jest inna), to .. jaką wartość, hm, a raczej, wg tego co sam powiedziałeś, ile zapłaciłeś za swój dyplom? Nie śmiałabym wątpić w jakość twojej pracy widząc na forum genialność twoich postów, jednak to zrównywanie czesnego ze zwykłym intelektualnym k.restwem w postaci kupowania gotowców lub niemal gotowców, każe się nad tym zastanowić.

              Prawda jest taka, że porządny student brzydzi się tego rodzaju rozwiązaniami. Zaś kupują prace mendy, nie tyle z powodu braku inteligencji, ale zwykłego lenistwa i cwaniactwa.
              Zaś ja naprodukowałam się do tej tam na samej górze, bo wierzę, że tutaj jest ogromna większość tych porządnych, których też mierzi ten jej spam
              • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.48.246.* 15.05.11, 13:40
                Ja nikogo nie mam zamiaru wychowywac - ja moge tylko uczyc kogos...
                I nie masz pojecia, jak powszechny jest plagiaryzm i sciaganie na tzw. Zachodzie...
                A ja nie kupilem swego dyplomu, gdyz uniwersytet mi placil za napisanie pracy doktorskiej, ale znam wielu doktorow, ktorzy sobie kupili swe tytuly, w tym tez i na Harvardzie...
                I spamu oraz natretnej reklamy tez nie lubie.
                Pozdr.
                • Gość: nielogiczny Re: Pomoc w pisaniu IP: *.77.classcom.pl 15.05.11, 14:02
                  > I nie masz pojecia, jak powszechny jest plagiaryzm i sciaganie na tzw. Zachodzi
                  > e...

                  co to ma do rzeczy? oszustwo to oszustwo. a argument, że ktoś tam coś zrobił, więc jest okej, nie jest żadnym argumentem
                  • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.96.* 16.05.11, 18:15
                    Jedyne, co chcialem powiedziec piszac o tym powszechnym na Zachodzie sciaganiu i plagiaryzmie to jest tylko to, ze standardy etyczne w kapitalizmie rynkowym zawsze ustepuja pod naciskiem pogoni za zyskiem.
                • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 15.05.11, 15:07
                  jak napisał i nielogiczny, zła czynność powielona milion razy nie nabędzie cech dobrych. Jest nadal tak samo zła, a to, co się zmieniło, to tylko podejście do niego tych, którzy są chwiejni etycznie. Ten sam chwiejny ukradnie ci kiedyś samochód czy zrobi coś znacznie bardziej drastycznego, w przekonaniu, że liczba kradzieży, pobić, gwałtów itd jest tak duża, a policja tak mało skuteczna, że można. Bo skoro ty masz to też na pewno ukradłeś, idąc tropem hasła "pierwszy milion trzeba ukraść". Wszyscy kradną, wszyscy są niebezpieczni, a więc wszystkich należy się obawiać, to prosta droga do Am. Łacińskiej czy RPA gdzie ten co ma cokolwiek musi wydać drugie tyle na ochronę.
                  • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.96.* 16.05.11, 18:20
                    I co z tego? W kapitalizmie rynkowym liczy sie tylko kapital, pienadz i zysk, a nie moralnosc (etyka). I w tym systemie to pierwszy milion można tylko albo ukraść, albo wygrać na loteriii. Taka jest prawda...
                    • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 16.05.11, 18:53
                      w porządku, więc chyba się skuszę na twój milion :)
                      Kiedy mam go ukraść?
                      • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.98.* 16.05.11, 21:59
                        Ukradnij go wtedy, gdy ryzyko wpadki bedzie najmniejsze z mozliwych...
                        • Gość: Lovelas Re: Pomoc w pisaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 22:45
                          Lubie richelieu fajnie mysli, podoba mi sie takie myslenie kobiet ;)
                          • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 16.05.11, 23:37
                            a teraz będziesz się zastanawiał czy usunę peany czy idiotę? Nie będę ci przeszkadzać.
                            • Gość: Lovelas Re: Pomoc w pisaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 23:47
                              Troche Cie nie rozumiem, ale pisalem to nie jako zlosliwie, ale powaznie czasami tu cos napisze, a twoje wypowiedzi jakos tak do mnie rafiaja moze podobnie myslimy nie wiem, ogolnie podobaja mi sie kobiety ktore mysla tak jak Ty. Wiec chyba zle mnie odebralas, ne obrazaj sie ale ta wczesniejsza wypowiedz to mial byc komplement. Kobiety pododno je lubia ;)
                            • Gość: Jacek Re: Pomoc w pisaniu IP: *.firstfind.nl 16.05.11, 23:58
                              Radzę być ostrożny z tym "idiotą", ten Kagan podobno do sądu pozywa... ;P I lepiej niech administrator forum usunie ten temat, bo nic z niego nie ma po usunięciu treści pierwszego postu, a jedynie jad i złośliwości - pożywka dla kagana. Gazeta niech lepiej usunie
                              • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 17.05.11, 01:25
                                "Idiota" było do mnie.
                                A temat owszem, smutne, że i tak kto chce zawsze może skombinować. Grunt, żeby nie kombinował na naszym forum.
                              • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.96.* 17.05.11, 07:40
                                Masz mi za zle, ze walcze z chamstwem na forum GW?
                                • Gość: sorry Re: Pomoc w pisaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 16:13
                                  Idiota r.richelieu nie bylo do Ciebie bo nie wiedzialem, ze to Ty jestes administratorem tego forum. Wkurzylem sie na admina bo mi skasowal temat, moze nie zwiazany ze studiami, ale temat z normalnym zapytaniem do ludzi, ktorzy mogli znac na pewne pytanie odpowiedz.
                                  Z wypowiedzi i stylu jaki tu reprezentujesz idiota na pewnao nie mozna Cie okreslic. Po prostu pomylka. Wielkie sorry nie chce abys byla urazona.
                                  • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.96.* 18.05.11, 08:45
                                    Na przyszlosc starajmy sie nie obrazac innych ludzi aktywnych na tym forum...
                                    • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 18.05.11, 14:17
                                      No co Ty Kagan. Mnie idiota kojarzy się tylko z jednym.. z Jewgienijem Mironowem z ekranizacji Dostojewskiego, który jest najlepszym przykładem tego jak chamstwo potrafi nazwać najlepsze rzeczy najgorszymi. Więc akurat idiota owszem działa na mnie, ale całkiem przeciwnie, bo się rozczulam :)
                                      • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.99.* 18.05.11, 20:17
                                        Pamietam, choc dosc niewyraznie, radziecki film pod tym tylulem (wedlug powiesci Dostojewskiego) - ogladalem go w latach PRLu w ramach lekcji jezyka rosyjskiego.
                                        Pozdrawiam z Brukseli.
                                        U know who
                                        • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 18.05.11, 22:35
                                          gdzie tam radziecki
                                          www.filmweb.pl/serial/Idiota-2003-101513
                                          • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.100.* 18.05.11, 23:22
                                            A jednak RADZIECKI!
                                            The Idiot
                                            Directed and written by: Ivan Pyryev (screenplay based on novel by Fyodor Dostoyevsky)
                                            Starring: Yury Yakovlev, Yuliya Borisova
                                            Release date: 1958
                                            Running time: 124 minutes
                                            Country: Soviet Union
                                            Language: Russian
                                            en.wikipedia.org/wiki/The_Idiot_%281958_film%29
                                            • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 19.05.11, 03:24
                                              trudno żeby genialną powieść napisaną 150 lat temu ekranizowano tylko raz, mimo raczej trudnej we współczesnym zobrazowaniu fabuły, kiedy jest to potężne treściowo, ale kameralne w postaciach i miejscach. Filmweb wyszukuje 5 ekranizacji, wśród których wikipediowej nie ma, więc było ich więcej. Moja wersja jest jak najbardziej współczesna, co nie zmienia faktu, że, yy

                                              Nie widziałam "Twojej" wersji, ale ponieważ tak bardzo podkreślasz radzieckość, czy mimo apolityczności książki film był peanem na cześć? byłoby "zabawne" w roli przykazań postawić wiadomą ideologię
                                              • Gość: Kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.99.* 19.05.11, 08:35
                                                Podobnie jak SOLARIS Tarkowskiego jest o niebo lepszym filmem niz SOLARIS hollywoodzki, tak samo IDIOTA radziecki jest (najprawdopodobniej) najlepsza ekranizacja powiesci Dostojewskiego.
                                                Amerykanie krecili doskonale komedie (Chaplin!), westerny, filmy gangsterskie i z gatunku SF, akle w ekranizacji klasyki byli i sa raczej slabi...
                                                I nie sadze, aby Dostojewski byl apolityczny. Raczej wrecz przeciwnie. A IDIOTA to wrecz wyrazna krytyka kapitalizmu i jego dzikiej, bezsensownej pogoni za pieniadzem i tym co ow pieniadz daje, czyli wladza i sexem (DSK sie tu klania z wiezeinia w NYC, jako antyteza Lwa Nikołajewicza Myszkina).
                                                Pozdr.
                                                Kagan
                                                • r.richelieu Re: Pomoc w pisaniu 19.05.11, 13:30
                                                  a o którym filmie mówimy? Bo nie wydaje mi się żeby o tym samym po Twojej wzmiance o Amerykanach, i kolejnym poście nie odnoszącym się do tego, co napisałam. Niestety, Kagan, ale odbierasz radość z dyskusji kiedy nie interesujesz się tym co do powiedzenia ma dyskutant, bo zatrzymujesz się tylko przy własnej tezie. Czy rozmowa na temat marchewki kończy się podobnie? Ułatwię Ci, dyskusja to wymiana myśli, Twoje posty tu to monologi. Pisz dalej.. do siebie
                                                  • Gość: kagan Re: Pomoc w pisaniu IP: 62.205.100.* 19.05.11, 18:37
                                                    Znow tylko ad personam? Ja pisalem o radzieckim filmie, ktory ogladalem w PRLu w latach 1960.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka