Gość: Paweł
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.02.12, 11:08
Witam serdecznie. Mam na imię Paweł i jestem z pod Poznania. Na maturze zdaję to co muszę, plus rozszerzenie z matmy i geografii. Jak każdy kto stoi przed wyborem czegoś co diametralnie zmieni jego życie mam problem a raczej szukam odpowiedzi na pytanie: "Co dalej?". Zawsze miałem jakieś chęci bycia chociaż w minimalnym stopniu artystą. Moim marzeniem jest skończenie kierunku: Scenopisarstwo albo reżyseria dźwięku. W Pń jest jedna uczelnia, na której można zdobyć tytuł licencjata oraz magistra z reżyserii dźwięku, lecz jest to jedyny taki kierunek w Wielkopolsce i zdziwiłbym się gdybym tam się dostał. Z góry zaznaczam, że jestem realistą.
Scenopisarstwo... w sumie wymarzony kierunek dla kogoś kto ma łeb pełen pomysłów. Tyle, że tutaj też jest lipa... Studiów w Pń takich nie ma, najbliżej mam do Łodzi. Studiowanie tam stacjonarnie odpada bo nie będę dojeżdżał codziennie z Pń do Łodzi na zajęcia(w sumie beka:D) czyli jedynie pozostają mi studia niestacjonarne i mieszkanie w miejscowych akademikach(czego też się można obawiać...) i praca w Poznaniu. Myślę, że pisanie scenariuszy do filmów fabularnych jest według mnie najlepszym sposobem jeśli chce pogodzić ze sobą: pasję i jakąś tam przyszłość... bo nie uśmiecha mi się jakiś kierunek na którym po pierwszym semestrze uznam, że to jednak nie to... Krytyk filmowy też jest fajną opcją no ale...
to bym musiał skończyć filmoznawstwo, dziennie nie mam szans, żebym się dostał(na UAM ostatnio było 16osób na 1 miejsce...) a nie znalazłem opcji studiowania tego kierunku w trybie niestacjonarnym. Co myślicie o mojej sytuacji? Co byście wybrali dla siebie mając w kieszeni: maluteńki bagaż doświadczeń w amatorskim studiu nagraniowym, chęci tworzenia czegoś "swojego", kilka wierszy w szufladzie i pierwszy nieskończony scenariusz w którym można znaleźć elementy psychologiczne, dramatyczne i małe science-fiction oraz co najważniejsze pomysł. Z niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi! Pozdrawiam!:))))