Dodaj do ulubionych

Nie studiuje tego co bym chciala

IP: *.ists.pl / *.ists.pl 15.12.04, 20:39
Jestem juz na czwartym roku kierunku ktory nie daje mi zadnej
przyszlosci....na dodatwk nie bardzo mnie interesuje (choc na poczatku
myslalem ze tak jest).Nie wiem zupelnie co robic.Czy uwazacie ze powinienem
zdawac na inne studia czy raczej pogodzic sie ze mam mgr. nie z tego co bym
chcial....Inna sprawa ze nie wiem sam co by to moglo byc , w kazdym razie na
pewno nie chce aby to byl kolejny nieprzydatny pie..waty kierunek.Myslalem
zeby studiowac cos na Ekonomicznej
Obserwuj wątek
    • Gość: Tawananna* Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 01:39
      Co studiujesz, jeśli mogę spytać?

      Zdawaj na drugi kierunek. W miarę możliwości dobrze, jeśli z możliwością
      poprzestania na licencjacie - żebyś miał w miarę czego możliwość skończenia go
      wcześniej. Nic konkretnego Ci nie doradzę, nie mam pojęcia, jakie masz
      zainteresowania. Myślę jednak, że warto wziąć pod uwagę coś, co Cię faktycznei
      interesuje - po co kończyć drugie studia, których nawet nie lubisz? - niż
      kierunek "przydatny" i "przyszłościowy" - można się potem zawieść. Jeśli
      interesuje Cię któryś z kierunków na AE, to czemu nie :). A na studia nigdy nie
      jest za późno :).
    • mary_an Re: Nie studiuje tego co bym chciala 16.12.04, 10:32
      Ja tez tak mialam i dlatego zmienilam kierunek, nie zaluje tego i mysle, ze ne
      ma sensu sie meczyc. Masz troche inna sytuacje, bo studiujesz to juz od 4 lat
      (ja szybciej sie zorientowalam, ze nie robie tego, chcialam). Ale mimo
      wszystko, nie ma sensu studiowac czegos, czego sie nie lubi, potem pracowac w
      branzy, ktorej sie nie lubi - to chyba najgorsze, co moze sie komus przydarzyc
      w zyciu.
      • Gość: Tawananna* Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 12:17
        Mam trochę inne zdanie - na miejscu Aliana nie rzucałabym obecnych studiów.
        Został jeszcze pół normalnego rok + napisanie pracy magisterskiej; szkoda
        zmarnować 3,5 roku studiów. Nawet jeśli docelowo nie będzie zajmował się niczym
        związanym ze studiami, zawsze ma już ten tytuł magistra, może wpisać go sobie
        do CV ;), może iść na studia podyplomowe itd.

        Ale drugie studia wybrałabym już zgodnie z zainteresowaniami, w przeciwnym
        razie można się potem zawieść.
    • Gość: ida Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.csk.pl 16.12.04, 14:56
      Studia studiami, a praca zawodowa praca zawodowa... Nie ma wiekszego znaczenia z czego masz mgr. Ja zdecydowanie lepiej wyszlam nie rzucajac studiow (mimo ze wiedzialam, ze studiuje nie to co chcialabym w zyciu robic), tylko dopracowalam sobie potem co nieco na studiach podyplomowych i kursach.
      Szkoda czasu na takie rzucanie sie z jednego kierunku na drugi.
      • Gość: hmm Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.torun.mm.pl 16.12.04, 16:19
        Ja ma w pewien sposob podobny problem...tzn zaczelam studiowac niby to co
        chcialam,ale teraz juz nie wiem...problem w tym,ze nie wiem co chce robic w
        zyciu, kim byc (moge tylko powiedziec kim nie chce byc,albo do czego sie nie
        nadaje:P)wiec jak mam dobrze wybrac kierunek studiow?! Zazdroszcze ludziom,
        ktorzy to wszystko wiedza... :(
        • czesiekkk Re: Nie studiuje tego co bym chciala 16.12.04, 16:30
          Skoro jesteś na IV roku to nie ma sensu nie kończyć tego co się zaczęło. Po
          prostu czas już nauczyć się konsekwencji. V rok zazwyczaj nie wymaga chodzenia
          na taką ilość wykładów i ćwiczeń jak na młodszych latach więc jest szansa na
          pogodzenie koncówki starego z początkiem nowego kierunku studiów.

        • Gość: Tawannana* Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:33
          Na jakim jesteś kierunku? Rozumiem, że na pierwszym roku? Daj sobie trochę
          czasu, do pierwszej sesji chociaż. Zacznij przeglądać programy różnych
          kierunków studiów - łącznie z tymi, które wykluczyłaś od razu, bo możliwe, że
          coś pominęłaś, albo nie wiesz o danym kierunku wszystkiego. Przeglądaj te
          programy i zastanów się, czy coś interesuje Cię bardziej :). Jeśli nie wiesz, w
          jakim zawodzie chcesz pracować, pomyśl, co chciałabyś studiować :). Większość
          kierunków daje Ci szerokie, choć niesprecyzowane możliwości - dużo zależy od
          Ciebie.

          Zazdroszcze ludziom,
          > ktorzy to wszystko wiedza... :(
          Nie zazdrość innym, spróbuj sama dowiedzieć się czegoś o sobie :).
          • Gość: hmmm Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.torun.mm.pl 19.12.04, 22:40
            Przepraszam za ten płaczliwy ton - wiem,ze ludzie mają gorsze problemy niz
            wybór kierunku studiów;) Przegladalam juz informator swojej uczelni i nicc...po
            prostu nie wiem...ale będę myśleć po sesji:) Pozdrowionka!
        • Gość: Marta Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 23:56
          Mam ten sam problem... i nie wiem jak go rozwiazac... Wybralam studia na
          zasadzie eliminacji i obawiam sie ze na kazdych podobalo by mi sie jak na tych.
          Dochodze do strasznego wniosku ze nic mnie szczegolnie nie interesuje, ze we
          wszystkim jestem przecietna, ani dobra ani zla...
          • Gość: hmmm Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.torun.mm.pl 03.01.05, 23:30
            > Dochodze do strasznego wniosku ze nic mnie szczegolnie nie interesuje, ze we
            > wszystkim jestem przecietna, ani dobra ani zla...

            Jakbym slyszala sama siebie;) Pozdrowionka!!
    • Gość: Alian Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.ists.pl / *.ists.pl 16.12.04, 17:43
      No dobrze, wiec studiuje hodowle i biologie zwierzat na AR.Poszedlem na ten
      kierunek poniewaz mialem zainteresowania biologiczne a wolalem sie uczyc czegos
      praktycznego a nie wkuwac teorie.Z tego jestem zadowolony, studia sa calkiem
      ciekawe,przy okazji dowiaduje sie roznych rzeczy zwiazanych znp. z fizjologia
      czlowieka.Plusem jest tez to ze mialem okazje wyjechac w ramach studiow na
      polroczna praktyke i przy okazji zarobic niezle.Jedno wiem na pewno nie rzuce
      kierunku, bo rzeczywiscie nie ma to sensu.Natomiast nie sadze aby to jaki
      kierunek sie skonczylo nie mialo znaczenia dla pracodawcy.Mysle o ekonomii
      poniewaz sadze ze zawsze mozna to polaczyc z moim kierunkiem( lepiej niz np.
      stosunki miedzynarodowe), mialem ekonomie na moim kierunku i calkiem mi sie
      podobala.Mysle tez ze z egzaminem nie byloby tak ciezko, umiem dosc dobrze
      angielski(pre-advanced), natomiast majce musialbym rzeczywiscie porzadnie
      dopracowac, ale nie mialem z nia wiekszych problemow.....Gorzej z tym ze nie
      moge powiedziec tak to chece studiowac tego nie chce. nie chce juz zaczynac
      czegos podobnego, biol-chem bo mam tego dosc....a ekonomia wydaje mi sie calkiem
      przyszlosciowa......chociaz jest tez tak ze jest uwazana za dobry kierunek, ale
      dane o bezrobociu mowia co innego wiec juz sam nie wiem....
      • Gość: wrex Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.crowley.pl 17.12.04, 09:47
        to co przyszłościowe bywa czesto złudne. ja skonczylem ekonomie a gdybym byl
        mlodszy to poszedlbym jeszcze sobie na jakis biol-chem;) bo tez mam dosc eko.
        Tak wiec znudzenie lub "znuzenie materialu" nie jest jak widac czyms
        niezwyklym. Wybierz to co Cie po prostu "kreci". Ale dotychczasowych studiow
        bym na ZTwoim miejscu nie rzucał. Ludzie, ktorzy niczego nie robia do konca
        zazwyczaj niewiele w zyciu osiagaja.
      • doktorant.w.holandii Re: Nie studiuje tego co bym chciala 17.12.04, 13:19
        Qrcze, co ja mysle o "praktycznych" kierunkach to ja nie powiem. One sa
        niekoniecznie praktyczne - sa przede wszystkim MODNE. Im mniej typowy kierunek
        tym lepiej. Co oznacza ze do banku moga Cie nie chciec po hodowli zwierzat, ale
        za to bedziesz absolutnie niezastapiona we wszystkich agencjach rzadowych,
        wladzach lokalnych itp. jesli chodzi o rolnictwo. Tym tez ktos musi zarzadzac
        przeciez!!!

        Powiem tak: jak szedlem na studia wielu moich kolegow stukalo sie w czolo na co
        tez ja ide... Ale okazalo sie ze jest nas tak malo, ze robienie np. doktoratu w
        naprawde SWIATOWYM osrodku w mojej dziedzinie nie jest problemem. W Polsce tez
        jest duzy niedomiar. Tak wiec "pratyczny kierunek" to po prostu "modny" czyli
        masowy - czyli malo praktyczny.
      • Gość: huberus81 Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.04, 11:58
        Hej. A w jakim mieście studiujesz? bo ja również studiuję HiBZ ale w Poznaniu,i
        jestem bardzo zadowolona...moje studia kończą się najpierw inzynierem (po 4
        latach) a potrm na 3 semestry "idzie" się na uzupełniające magisterskie. czyli
        TY jestes jeszcze przed inżynierem? Ja osobiście uważam że baknowców,
        ekonomistów, księgowych i komputerowców jest od groma i nie warto poświęcać
        następnych 4 lat na studia, może jakiś kurs albo podyplomówka? Tacy jak my -
        hodowcy zwierząt - są potrzebni tylko trzeba wiedzieć gdzie pytać...a może
        chcesz zostać na uczelni i się doktoryzować???? opcji jest bardzo dużo.
        Po "naszym" kierunku naważniejsze jest aby kochać zwierzęta - jeżeli tak nie
        jest to faktycznie powinnaś zmienić i zabrać się za coś innego...

        powodzenia.. :):):):)
    • Gość: magda Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 18:02
      Nie rzucaj tych studiów. Skończ je, zdobądź mgr, a później najwyżej zacznij
      kolejne studia (radzę zaoczne, bo głupio w wieku 30 lat bawić się w studenta).
      Naprawdę ukończone studia nie mają większego znaczenia przy wyborze zawodu.
      Moja mama jest magistrem geografii i dyrektorem w banku :) Nie masz czym się
      martwić. Moje studia też nie są spełnieniem moich marzeń, ale są bardzo ciekawe
      i uwielbiam je. Pozdrawiam!
      • Gość: Richelieu* Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: 195.117.90.* 17.12.04, 18:12
        To teraz przekonaj mnie dlaczego dyrektorem banku zostaje geograf zamiast
        finansisty. Geografa pojęcie ekonomiczne jest raczej makro, bez żadnego
        ukierunkowania na finanse.

        • Gość: magda Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 16:42
          To przykład, że wykształcenie ma niewiele wspólnego z wykonywanym zawodem.
          Jeśli masz do czegoś talent, to będziesz to robić, a jeśli nie, to nawet
          odpowiednie wykształcenie nic nie pomoże.
    • Gość: NOway Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.telsten.com / 83.238.68.* 23.12.04, 14:18
      Tak niestety jest ...
      Robie to co lubie , ale wcale tego sie nie ucze na Uczelni ..
      Bede zdawal na 2 kierunek (a raczej skladal papiery , teraz wszystko jest
      inaczej )..

    • veritas1 PYTANIA FOR YOU 27.12.04, 12:44
      1. Jestes kobieta czy mezczyzna? z tresci wynika co innego niz z tytulu.

      2. Czy jestes debilem?
      • Gość: Do veritas Re: PYTANIA FOR YOU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 19:30
        1 jestem facetem 2nie jestem debilem
    • Gość: Pallo Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 03.01.05, 22:19
      Niestety w Polsce nie bardzo oplaca sie studiowac ekonomie. I to nie tylko
      dlatego, ze w tej chwili masa ludzi studiuje kierunki ekonomiopodobne.
      Mianowicie dlatego, ze kazdy biolog, historyk, geograf, medyk, prawnik czy
      socjolog a przede wszystkim inzynier (jestem ze Slaska, tu ciagle kroluje tzw.
      kultura inzynierska)moze skonczyc studia podyplomowe (w najgorszym razie
      dwuletnie)i zostanie wielkim ekonomista!! Ja niestety 14 lat temu popelnilem
      ten blad i poszedlem studiowac na AE. A teraz sie obudzilem z reka w nocniku,
      bo dla mnie w zasadzie nie ma studiow podyplomowych, dzieki ktorym moglbym
      zmienic zawod? Zeby zostac prawnikiem (pomijam aplikacje), czy inzynierem nie
      moge skonczyc studiow podyplomowych. Od zawsze pracowalem w firmach
      swiadczacych uslugi techniczne i w chwili obecnej koncze politechnike, bo
      doszedlem do wniosku, ze mnie to interesuje no i warto miec tzw. konkretny
      zawod;-) Studiuje wieczorowo, nie zaocznie! Ci, ktorzy tak studiowali,
      oczywiscie pracujac, wiedza, ze momentami jest naprawde ciezko!
      A na zakonczenie tego przydlugiegpoi momentami nie na temat tekstu, dodam
      jeszcze, ze jak sie pytalem moich kolegow w pracy o jakies problemy techniczne,
      to mi odpowiadali: "nie wiem, jestem elektrykiem", "nie wiem, jestem
      budowlancem", "nie wiem, jestem mechanikiem" itd. Ja natomiast mialem znac
      wszystkie odpowiedzi na pytania z takich dziedzin, jak: bankowosc i finanse
      (szczegolnie podatki), zarzadzanie i marketing oraz handel miedzynarodowy i
      logistyka (szczegolnie sprawy celno-transportowe) - "jestes przeciez
      ekonomista!" No, ale to specyfika firmy;-)
    • Gość: olimpia Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.attu.pl 04.01.05, 15:58
      a co ja mam powiedziec???
      studiuje najnudniejszy i najbardziej beznadziejny kierunek jakim jest historia,
      z wyborem tego kierunku wiaze sie dluuuuuga i zle konczaca sie historia, jestem
      na 4 roku i sporo kasy w plecy za zaleglosci, i nie wiem czy ciagnac to dalej,
      czy rzucic w cholere, na bank zaczne nowy kierunek w przyszlym roku (konkurs
      swiadectw jaki w wiekszosci teraz oboiazuje to dla mnie zbawienie - idealne
      swiadectwo w liceum mialam)
      nie wiem czy mam placic i skonczyc mimo wszytsko, czy powiedziec papa i zaczac
      studiowac cos ciekawego, moze nawet 2 fakultety na raz i nie konczyc
      historii???
      a ja serio po prostu nienawidze historii, historykow, to najnudniejsi ludzie
      jakich znam, do nauki sie zmuszam jak do zjedzenia szpinaku :(((
      co byscie zrobili na moim miejscu ???
      • Gość: m Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.chello.pl 04.01.05, 16:35
        Szpinak jest pyszny, wlasnie jadlam na obiad :) Ale o gustach sie nie dyskutuje. Co do histori - ciagniesz to tyle lat, nie szkoda Ci? Udalo Ci sie przebrnac, masz juz z gorki i wlasciwie konczysz. Odbebnij to, ale skoncz. Miej tego magistra. Co z tego, ze zaczniesz teraz 2 kierunek, albo nawet 2. Chcesz studiowac do 30? W takim razie gratuluje zaplecza finansowego. Niegdy nie wiadomo, czy z jakiegos powodu nie bedziesz musilala przerwac studiow, a wtedy zostaniesz z niczym. Pare lat studiowania i pewnie nawet "glupiego" licencjatu. Skoncz to co zaczelas i badz czlowiekiem odpowiedzilabym za wlasna glupote jaka byl brak decyzji po roku studiowania. A marzenia realizuj rownolegle :)
        • Gość: olimpia Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.attu.pl 04.01.05, 16:44
          w sumie masz racje,z jednej strony - wszyscy mi to mowia; zreszta kwestia
          odpowiedzialnosci to bardzo wazna sprawa, ktora u mnie "lezy" pomimo staran :(
          a z ta glupota to tez sie zgodze, ale czasu sie juz nie cofnie :(
          zaplecze finansowe mam do 26 roku zycia (renta), czyli akurat do ew.
          licencjatu, ale skad wiadomo co sie po drodze przytrafi :(((
          z drugiej strony udusze sie niedlugo ta historia, jezeli oczywiscie uda mi sie
          zdac egzaminy, one sa calkiem trudne, ale do przejscia, dla chcacego
          oczywiscie, ja nim raczej nie jestem :((((
          jakie beznadziejne jest to zycie, czasem mam ochote rzucic wszystko i uciec
          dalekoooo... :((((
      • Gość: Tawananna* Re: Nie studiuje tego co bym chciala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 17:24
        Ani najnudniejszy, ani najbardziej beznadziejny.

        Nie ma kierunków nudnych, są tylko niewłaściwi ludzie na niewłaściwych
        kierunkach. Stąd mały apel do wszystkich maturzystów: wybierajcie z głową i z
        pasją :), i do osób kompletnie zniechęconych I rokiem: miejcie odwagę rzucić
        studia i znaleźć coś dla siebie...

        Myślę jednak, że na 4 roku rezygnacja ze studiów byłaby głupotą. Pamiętaj,
        obojętnie jak ciężko i nudno by było, jeszcze półtora roku (a drugi to pewnie
        tylko pisanie magisterki) i będziesz miała tytuł magistra.

        Kurcze, coś Cię przecież przez trzy i pół roku na tych studiach musiało Cię
        trzymać! Przecież masochistką nie jesteś ;). Nawet jeśli nienawidzisz historię,
        na pewno masz jakieś mniej znienawidzone zagadnienie czy okres, o którym
        mogłabyś napisać pracę magisterską :). Zacznij drugi fakultet, a rok później
        możesz zacząć nawet i trzeci :), ale historię skończ. Twoje trzyipółletnie męki
        plus wydana kasa mają pójść kompletnie na marne...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka