Gość: załamana studentka
IP: 81.210.32.*
29.07.05, 13:41
Witam Wszystkich! Postanowiłam opisać Wam swoj problem licząc na to, że moze
ktos mi cos poradzi. Rok temu dostałam sie na wymarzony kierunek w prywatnej
uczelni. Są to studia dzienne w innym mieście. Rok temu miałam pieniązki
uzbierane na wyjezdzie za granice, oraz tak jak zapowiadano na rozmowie
kwalifikacyjnej- przez pierwszy semestr miałam spore stypendium socjalne- 250
zł. Jednak na II sem. zmniejszyli je do 60 zł!!!!!!! Spowodowało to, że
musiałam wyprowadzić sie ze stancji i cały II sem. dojezdzałam.
W tym roku ze względów osobistych nie mogłam wyjechac do pracy. Oprócz tego
miałam przeniesc sie na dzienne. Jednak po rozmowie ze znajomymi z grupy , z
przyjaciolmi rodziny wszyscy zaczeli mnie przekonywac abym została na
dziennych. Ja równiez bardzo tego pragnę, równiez z tego względu, ze nie mam
dobrych kontaktów z mamą i mieszkamy 'na kupie'. I nie wiem teraz co mam
robić. Czesne + mieszkanie + zycie to bardzo wiele. Wiem, że jeszcze w III
sem. bedzie to socjalne tylko 60 zł, potem ma sie zmienic. Moze bede miała
naukowe, ale to nie jest pewne. Chciałabym sie złapac jakies pracy, ale jak
na dziennych bez znajomosci cos znalezc? Byłam przekonana wziąść kredyt
studencji ale dowiedziałam sie ze pierwsze pieniezki dostaje sie dopiero w
grudniu lub pozniej, a ja potrzebuje od pazdziernika. Co mam zrobic? Prosze
doradzcie mi bo jestem załamana