Dodaj do ulubionych

obrona pracy- koszmar????

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.03, 18:58
Jak wspominacie pisanie pracy i obronę?? Dla mnie jeden iwelki koszmar,
stres i beznadzieja. Może dlatego, że ciągnełam do końca supernudne studia
(polonistyka) i wkurzało mnie uczenie się bzdur. Lubię się uczyć, ale po
presją rodziców zmusiłam się do skończenia tej nędzy i wspominam ten okres
jak mordęgę. Ktoś czuł coś podobnego? Dlaczego mówi się, że obrona to
formalność, skoro dziewczyna przede mną oblała???
Obserwuj wątek
    • Gość: aa Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.03, 19:02
      tak tak , moje dojście do obrony było dla mnie traumatycznym doświadczeniem ,
      w pewnym momencie kręciłam sie w kółko , nie wiedziałam co dalej , a sama
      obronne określiłam stwierdzeniem : "strach ma wielkie oczy" .
      pozdrawiam
      aa
    • krolewna_fiona Re: obrona pracy- koszmar???? 30.10.03, 19:37
      Jak to oblała? To o co ją spytali że sobie nie poradziła? Myslałam że akurat
      teg egzaminu nie da się oblać? :(
      • Gość: wika Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.03, 21:05
        Zapytali ją o eseistykę powojenną Miłosza, a dziewczyna pisała pracę o
        socrealizmie. Idioci?
    • mordencja Re: obrona pracy- koszmar???? 31.10.03, 08:36
      Ja samą obronę wspominam dobrze, chociaz stres był ogromny. Ale ogromne męki
      przechodziłam przy pisaniu pracy, zero inwencji twórczej, zero chęci, dlatego
      skończyłam pisac we wrześniu i obroniłam się tydzien temu ;-)
      Jestem jak najbardziej za tym, żeby nie trzeba było pisać pracy na zakończenie
      studiów tak jak zawsze marzyłam żeby na maturze z polskiego nie trzeba było
      pisac wypracowania.
    • r.richelieu Re: obrona pracy- koszmar???? 31.10.03, 13:34
      Gość portalu: wika napisał(a):

      > Jak wspominacie pisanie pracy i obronę?? Dla mnie jeden iwelki koszmar,
      > stres i beznadzieja. Może dlatego, że ciągnełam do końca supernudne studia
      > (polonistyka) i wkurzało mnie uczenie się bzdur. Lubię się uczyć, ale po
      > presją rodziców zmusiłam się do skończenia tej nędzy i wspominam ten okres
      > jak mordęgę. Ktoś czuł coś podobnego? Dlaczego mówi się, że obrona to
      > formalność, skoro dziewczyna przede mną oblała???


      Ja musiałma pisać od 3. roku pracę ;) specyfika kierunku. I na początku
      oczywiście: przerażenie, znudzenie, a potem strzeliło mi do głowy zostać w
      szkole przez następne 4 lata więc to był taki kop niesamowity bo jeśli napiszę
      wypociny to będzie to dodatkowym minusem. Tak więc na 5. roku to już było
      pisanie, że hej. Sama przyjemność podbuzowana nadziejami.

      Teraz czeka mnie pisanie licencjatu ze społecznego kierunku i jakoś chęci
      znowu nie mam ;/
    • Gość: naaa Re: obrona pracy- koszmar???? IP: 212.244.249.* 05.11.03, 15:17
      dla mnie to też koszmar, niestety w komisji trafiła się babka przewodnicząca,
      która nie przepadała za mną z wzajemnością w związku z czym zadawała mi takie
      pytania, że oczy z orbit wychodziły do tego mój promotor wygadany ale okazalo
      się że tylko za plecami przewodniczącej nawet ust nie otworzył żeby mnie spytać
      o cokolwiek co było tematem pracy wręcz przeciwnie zadał mi pytanie teoretyczne
      z początku studiów, miałam ochotę ich wszystkich powybijać, co prawda nie
      oblałam ale inaczej broniło sie licencjat a inaczej mgr na niekorzyść tego
      drugiego, dlatego tez podjęłam dalesze kształcenie w nowej renomowanej uczelni
      na zupełnie innym kierunku
    • klara1975 Re: obrona pracy- koszmar???? 10.11.03, 11:54
      hej
      wika - mam pytanie - jak sie z toba mozna skontaktowac? wyslij, prosze, jakies
      namiary na klara1975@gazeta.pl

      serdecznosci
      klaudiusz
      • Gość: wika Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 23:32
        Klaudiuszu wiem o co ci chodzi, ale nie chcę występować w rozmowach w toku.
        Przykro mi, ale to nie w moim stylu. Wolę zupełnie anonimowe fora. Ale na
        pewno znajdziesz chętnych, w końcu sporo jest takich, którym nie przeszkadza
        opowiadanie o sobie przed kamerami. Pozdrawiam.
    • Gość: technik reklamy Re: obrona pracy- koszmar???? IP: 80.51.244.* 10.11.03, 14:57
      Przypominam sobie pisanie pracy w Policealnym Studium Reklamy. Pierwsza wersja
      odrzucona, druga wersja odrzucona (niesłusznie), trzecia wersja odrzucona,
      czwarta wersja odrzucona i niedopuszczona tym samym do obrony. Pierwsze trzy
      wersje na temat: "Reklama jako coś dobrego - sztuka czy pranie mózgu" (w
      obecnej sytuacji, jak ktoś chce, to może sobie na ten temat napisać jakiś
      tekst), a czwarta była zatytułowana tak jak o tym napisałem na "Psychologii"
      (forum w kategorii "Społeczeństwo", na "Społeczeństwie" są też moje oceny ze
      świadectwa, które wyniosłem z tej szkoły reklamy).
    • Gość: Blossom Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 15:18
      W czerwcu obroniłam pracę licencjacką o polonistyce na UW i przyznam, że
      trochę dziwią mnie wasze opinie. Wybrałam sobie ciekawy temat - lalka Barbie
      we współczesnej kulturze (jestem na specjalizacji animacja kultury). Pisanie
      pracy było świetną zabawą, szukałam materiałów nawet przez przyjaciółkę na
      Florydzie. Pisałam pracę prawie przez cały rok, powoli i bawiąc się trochę jej
      tematem. Obronę też wspominam fantastycznie, znałam mniej więcej zakres
      materiału, z którego będę pytana i tak naprawdę moja obrona była dyskusją, a
      nie wypytywaniem.
      Przecież to od was zależy, jaki temat sobie wybierzecie i jaki promotor będzie
      nam wami czuwał. Nawet na polonistyce można znaleźć jakiś ciekawy temat ;) To
      naprawdę da się zrobić!! :)
    • Gość: kasia Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.warszawa.tktelekom.pl 12.11.03, 08:05
      Oczywiście. Wiele zależy od promotora. Ja trafiłam na wymagającego, ale i
      przyjaznego. Jak widział, że człowiek się starał podrzucał materiały i pomysły.
      Na egzaminie sprawdził tylko czy praca napisana była samodzielnie (są sposoby),
      a tak poza tym wszyscy świetnie się bawiliśmy, mimo ugięcia kolan tuż po
      wejściu na salę.
      Rzeczywiście najgorsze było zaczać pisanei pracy. Reszta jakoś poszła.
      PZDR
    • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 13.11.03, 16:04
      A ja jestem w głębokiej załamce... do końca roku muszę obronic pracę mgr, też
      na polonistyce, i kompletnie nie mam do tego serca, nie mogę zebrać się w sobie
      żeby ją skończyć - nie chce mi się nic czytać, siedzieć w tym wszystkim,
      zastanawiać.... Jest mi tym bardziej ciężko, bo dotąd studiowało mi się
      naprawdę dobrze, licencjat był dla mnie wręcz przyjemnością - samo pisanie
      pracy, zbieranie materiałów, potem obrona...pracę miałam gotową już w marcu...
      Teraz mam mało czasu - bardzo dużo pracuję, ale tak naprawdę nie to jest
      problemem - tylko jakaś taka niemoc trwórcza, której przyczyn i w sumie także
      charakteru nijak nie mogę określić...
      • Gość: dusia Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 16:14
        misty dlaczego do końca roku??? Masz czas do marca, tylko że będziesz musiała
        poświęcić ok. 500zł za przełużenie terminu (to się nazywa "konsultacje z
        promotorem"). Nie pękaj, dasz radę, do marca jeszcze kupa czasu, a jak
        dziennie napiszesz stronę to się wyrobisz w sam raz! Ja właśnie mam za sobą
        obronę na polonistyce i choć bałam się piekielnie i nic mi się nie chciało, w
        pół roku napisałam pracę, a na naukę przeznaczyłam 2 tygodnie. Więcej nie
        warto. Trzymam kciuki!
        • Gość: Blossom Re: obrona pracy- koszmar???? IP: 62.233.238.* 14.11.03, 16:22
          Ojoj, zrobił się całkiem polonistyczny post :)
          • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 15.11.03, 14:17
            A tak swoją drogą Blossom - u kogóż tak Ci się podoba na animacji:)? Jakiś znak
            rozpoznawczy paru wykładowców;p?? Ja część kadry z kulturoznawstwa wspominam
            bardzo dobrze - a część - brrrrrrrrrr
        • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 15.11.03, 14:15
          Wiem... tyle, że mi cholernie szkoda tych 500 zł, biorąc pod uwagę fakt, że
          całe lato siedziałam na d... i nie napisałam nic, i tak jak miałam w czerwcu 40
          pare stron, tak mam i teraz. Poza tym mam kochaną promotorkę i tak naprawdę
          wstyd mi ją zawieść, no i w końcu - wstyd mi wobec samej siebie, że ja - zawsze
          taka dopięta na ostatni guzik;) - tak się rozłożyłam na sam koniec...
          Ehhhh... wiem, że gdybym się zaparła to wystraczyłby mi tydzień na doczytanie
          wszystkiego plus 2 tygodnie na wysmażenie z siebie jeszcze ze 30 -40 stron.
          Tylko czemu mi się tak nie chce???:(
          • Gość: majka Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.matrixx.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.03, 17:00
            hej, a gdzie, w jakiej ustawi określono warunki do kiedy trzea bronić mgr i
            jakie są opłaty za przedłużenie studiów?
            • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 15.11.03, 17:41
              Hmmm.... każda uczelnia ma swoje własne ustalenia w tych kwestiach, o ile się
              nie mylę...Na UW jest senat UW, poza tym każdy wydział ma swój regulamin
              studiów, i chyba tego typu sprawy są właśnie w nim regulowane.
              Cóż, w sumie nie dziwię się, że są jakieś tam płatności, bo termin obrony, taki
              bezproblemowy i nie związany z żadnymi finansowymi obciążeniami, po ukończeniu
              5 roku studiów w czerwcu, i tak był dość długi - pół roku (do k. grudnia)...
    • Gość: kola Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 18:45
      Moja obrona pracy była okropna. Miałam promotora, który nie tolerował mojego
      tematu (co się okazało jak już miałam napisaną połowę pracy) więc czepiał się
      na obronie - do byle drobiazgów (np. że numer strony jest nie z tej strony co
      powinien - nie ukrywam, że mógł to powiedzieć wczesniej a nie na obronie).
      Widziałam, że recenzent był zaskoczony, bo ona bardzo chwalił moją pracę i
      było widać, że ją czytał.

      Skutek był taki, że recenzent starał się mi pomóc, a własny promotor
      ewidentnie próbował mnie pogrążyć. Żenada.
      • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 19.11.03, 23:55
        A ja mam jeszcze pytanko do dziewczyn z polonistyki - jak obszerne były wasze
        prace i czy pisałyście z literatury, języoznawstwa czy jakąs taka
        interdyscyplinarna:)??
        • Gość: Blossom Re: obrona pracy- koszmar???? IP: 62.233.238.* 21.11.03, 09:41
          Misty, moja praca licencjacka miała nie więcej niż 40 stron i pisałam ją
          właściwie z antrpologii kultury. Podobnie będzie z pracą magsiterską - mam
          zamiar pisać o czymś związanym z feminizmem. Na polonistyce też można takie
          rzeczy robić :)

          Pozdrawiam :)
          • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 21.11.03, 10:08
            No moj licencyat:) też mial jakies 35 stron i było to dla mnie 36 stron czystej
            przyjemnosci tworczej...
            Za to teraz...
            Dios mio:(
            Pozdrawiam koleżanki po fachu:)
            (Odnośnie tematów feministycznych:) - widze, ze maja wieksze co raz branie - i
            dobrze, trzeba troche swiezego powietrza wpuscic w polonistyczne mury i nauczyc
            sie, ze nie tylko Nadobna Paskwalina tudziez inne podwaliny;p naszej rodzimej
            literatury... zreszta jak praca w ogole wychodzi poza tematy czysto lit-jęz -
            znawcze, to wykladowcy az kwiczą z radości:) Na animacji jest troszkę inaczej -
            tu kwestią oczywistą jest pisanie o czyms przede wszystkim w kontekscie
            kultury, ale coraz czesciej nawet takie typowo literaturoznawcze prace lacza
            sie chociazby z filmem/teatrem etc. i tak jest o wiele ciekawiej:)
        • Gość: Blossom Re: obrona pracy- koszmar???? IP: 62.233.238.* 21.11.03, 09:46
          A jeśli chodzi o kadrę z kulturoznawstwa, to z wielką radością pędzę na zajęcia
          Godlewskiego, Michery (u Niego się broniłam - było świetnie :)), prof.
          Szpakowskiej i fantastycznej dr. Iwony Kurz :) Właściwie nie ma nikogo, kogo
          wspominałabym bardzo źle - po prostu niektórzy są fajni, inni mniej fajni :)

          Pozdrawiam ponownie :)
          • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 21.11.03, 10:18
            No ja dobrze wspominam dr Mariusza Cz. - niestety, dawno już odszedł...
            dr Seweryn K.... hm...zajęcia z audiowizu powalające, za to sama osoba :|
            pozwolę zachowac opinię dla siebie:)
            Jako osoba miła i ludzka:) jest też dr Marta Z.(albo już teraz Z.-H.)
            Hm... troszkę boję się szafować dokładniejszymi personaliami, w końcu net to
            wredne dziecię naszej cywilizacji:)
            • Gość: renia Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.radio.com.pl 23.11.03, 09:50
              Mariusz C. był świetny. Pisałam u niego tylko pracę roczną, ale i tak było
              fajnie. Szkoda, że odszedł do "P". A objętościowo moje prace - lic. i mag.
              miały odpowiednio: 50 i 170 stron. Pisałam z językoznawstwa i trochę się
              męczyłam z tą ostatnią, ale - jak widać - sporo urodziłam ;) Pozdr.
              • Gość: Misty Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.met.pl 23.11.03, 11:48
                renia renia... ciekawe który rocznik...znam jedną renate, ktora teraz powinna
                byc po 5 roku:)może Renata S.;p??
                A swoja drogą - fotoski to super sprawa w pracy...od razu lepiej się czyta:)
                • Gość: renia Re: obrona pracy- koszmar???? IP: *.radio.com.pl 23.11.03, 13:04
                  Hłe, hłe. Renia to mój pseudonim artystyczny ;) A tu już po czy przed obroną?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka