Gość: Seched
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.02.09, 20:41
Jako, że jestem w klasie maturalnej, zacząłem przeglądać oferty studiów i szczerze mówiąć sam nie wiem co wybrać. Mam nadzieję, że ktoś doradzi mi kierunek, który najbardziej będzie mi odpowiadać.
Na maturzę zdaję podstawowy j. polski i angielski, oraz rozszerzoną gegrę i matematykę. Na dwóch maturach próbnych moje wyniki z angielskiego oscylowały w granicach 75-80% z angielskiego, 60% z gegry i 60% z matmy, jednak są dosyć przekłamane, bo z anglika zrzynałem na maksa, a z matmy i gegry praktycznie w ogóle się nie uczyłem (co teraz staram się skutecznie nadrabiać).
Przeglądając strony różnych uczelni zdecydowałem się na kilka kierunków, jednak szczerze mówiąc mam pewne wątpliwości, które, mam nadzieję, pomożecie mi rozwiązać.
Jednym z kierunków, na który będę próbował się dostać jest ekonomia, jednak tu pojawia się pytanie. Jak jest z językami obcymi na takich kierunkach? Szczerze mowiąc nie jestem z nich najlepszy, a nauka tychże nie sprawia mi przyjemności. Dodatkowo zaobserwowałem, że dużo osób kieruje się na takie uczelnie, co póżniej może przynieśc problemy ze znalezieniem pracy. Plusem jest to, że taki rodzaj studiów związany z matematyką, wosem i po części prawem bardzo mi odpowiada.
Kolejnym kierunkiem jest finanse i rachunkowość (ew. bankowośc). Tu także nie wiem jak jest z językami. Czytałem, że obowiązuje tam nauka dwóch języków obcych. Chciałbym się zapytać, czy ktoś wie, czy zaliczenie egzaminów z tych przedmiotów jest konieczne, żeby można było przejśc na następny rok.
Zastanawiam się także nad gospodarką przestrzenną. Plusem tych studiów, moim zdaniem, jest tytuł inżyniera. Dodatkowo dosyć łatwo, po tym kierunku można znaleźć zatrudnienie. Jednak nie wiem jak jest z rysunkami i wszelaką maścią pochodnych projektów? Trzeba się tam wykazywać dużymi umiejętnościami plastycznymi? I jak odbywa się rekrutacja? Należy, podobnie jak na architektuże, zaliczać rysunek?
Myslałem także nad geodezją, ale ona chyba raczej odpada, bo slyszałem, że podobnie jak na prawie, trzeba mieć plecy, żeby przyjęli cię do korporacji.
Zastanawiam się także nad informatyką i ekonometrią. Podejrzewam jednak, że jest to kierunek o wszystkim i o niczym. Ile jest tam informatyki, a ile ekonomii?