Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    testament czy może inna forma

    IP: *.revers.nsm.pl 12.02.04, 20:58
    prześledziłam ostatnie wątki i nie spotkałam przypadku, który mnie nurtuje.
    Może ktoś mi poradzi. Nasza kuzynka - druga grupa pokrewieństwa -
    odziedziczyła w drodze spadku mieszkanie typu spółdzielcze, lokatorskie, po
    swojej siostrze, z którą mieszkała od 40 lat i mieszka samotnie do tej pory.
    Ponieważ jesteśmy najbliższą rodziną (I grupy pokrewieństwa nie ma) i
    mieszkamy w tym samym mieście, a kuzynka jest osobą starszą i schorowaną my
    załatwiliśmy i ponieśliśmy wszelkie koszty związane z przeprowadzeniem
    postępowania spadkowego a następnie przekształceniem prawa lokatorkiego na
    spółdzielcze własnościowe. W ubiegłym roku wymieniliśmy również połowę okien
    a w bieżącym planujemy wymianę pozostałych. Kuzynka wyraziła wolę, aby w
    przyszłości mieszkanie to odziedziczyły nasze dzieci. Mąż jest zdania, że
    najlepszym wyjściem będzie notarialnie spisany testament. Byłam u notariusza,
    ten jednak twierdzi iż testament powinien być ogólny, gdyż kuzynka nie
    posiada innych nieruchomości i ruchomości. Będzie więc równoznaczne, że
    dziedziczeniu podlega to mieszkanie. Nurtuje nas pytanie czy taki sposób i
    forma będzie wystarczająca, aby w przyszłości reszta rodziny mieszkająca na
    drugim krańcu Polski (również II grupa) obecnie niczym nie zaintweresowana,
    nie rościła pretensji. Może podsuniecie nam inne rozwiązanie. Nadmieniam, że
    dzieci już dorosłe zaliczone będą do III grupy.
    Obserwuj wątek
      • bebiak Re: testament czy może inna forma 16.02.04, 01:17
        Witam Cię serdecznie

        Gość portalu: Halina napisał(a):

        >Mąż jest zdania, że najlepszym wyjściem będzie notarialnie spisany testament.
        >Byłam u notariusza, ten jednak twierdzi iż testament powinien być ogólny,
        >gdyż kuzynka nie posiada innych nieruchomości i ruchomości. Będzie więc
        >równoznaczne, że dziedziczeniu podlega to mieszkanie.

        To nawet nie o to chodzi, że kuzynka coś innego posiada bądź nie: po prostu w
        naszym prawie spadkowym wszystko to co mamy uzyskać po czyjejś śmierci
        określamy słowem "spadek". Dziś nikt nie wie co to będzie tym spadkiem w
        przypadku kuzynki, poza tym, że będzie to ogół praw i obowiązków, które w
        chwili będzie miała. Stąd właśnie w testamencie powołuje się do spadku a nie
        do mieszkania czy samochodu.

        > Nurtuje nas pytanie czy taki sposób i forma będzie wystarczająca, aby w
        >przyszłości reszta rodziny mieszkająca na drugim krańcu Polski (również II
        >grupa) obecnie niczym nie zaintweresowana, nie rościła pretensji.

        Przede wszystkim moim zdaniem musicie się zastanowić (ba, tak naprawdę kuzynka
        musi się zastanowić) jakie ma zamiary względem tego mieszkania. Jeśli twardo
        stwierdzi, że chce być właścicielem do końca swoich dni to nie macie innego
        wyjścia jak testament, bo jedynie testament jest rozporządzeniem na wypadek
        śmierci.
        Przy testamencie po najdłuższtym życiu kuzynki mogą pojawić się osoby
        uprawnione do zachowku, ale są to wyłącznie: współmałżonek, zstępni (czyli od
        kuzynki w dół: dzieci, wnuki) i rodzice (w niektórych przypadkach rodzice).
        Jeśli takich osób kuzynka nie ma, to nie ma obawy o zachowek.
        Oczywiście zawsze może się zdarzyć, że ktoś ze spadkobierców ustawowych kuzynki
        będzie usiłował dowodzić, że kuzynka nie wiedziała co czyni sporządzając
        testament, że sporządziła go pod groźbą itp., ale to wszystko trzeba udowodnić
        w procesie sądowym. To się czasami zdarza, szczególnie przy starszych osobach,
        które zażywają różne lekarstwa a niektóre z nich mogą wpływać na poczytalność
        na przykład (tu można próbować się ubezpieczać jakimś zaświadczeniem lekarza
        prowadzącego o zdolności do dokonywania czynności prawnych).
        Jeśli kuzynka gotowa byłaby "pozbyć się" tego lokalu jeszcze teraz, póki żyje,
        można rozważać możliwość dokonania darowizyn. Podatek od darowizny dla osób z
        III-ciej grupy jest dość wysoki (sięga do 20% wartości rynkowej przedmiotu
        darowizny), ale w od spadku jest taki sam. Przy dokonaniu darowizny przedmiot
        darowany nie wchodzi w skład spadku z tym, że jeśli są osoby uprawnione do
        zachowku (wymieniłam je wyżej)to należy się liczyć i w przypadku darowizny z
        taką możliwością.
        Gdyby kuzynka zdecydowała pozostać właścicielka do końca swoich dni i
        sporządzić testament to można się jeszcze zastanowić nad umową pożyczki
        sporządzoną pomiędzy kuzynką a kimś z Was na tę kwotę, która zainwestowaliście
        w to wszystko (forma pisemna dla umowy pożyczki, zarejestrowana w urzędzie
        skarbowym, podatek 2% do zapłacenia od kwoty). Dałoby to tyle, że w przypadku
        unieważnienia testamentu i dziedziczenia ustawowego - do spadku wszedłby także
        dług, który spadkobiercy kuzynki jako nabywający wszelkie po niej prawa i
        obowiązku musieliby spłacić. Tak właśnie jeszcze przyszło mi do głowy.
        Czy to wszystko w miarę dla Ciebie jasne? Jeśli coś nie tak to się upomnij a ja
        pozdrawiam Cię serdecznie. B.
        • Gość: halina Re: testament czy może inna forma IP: *.revers.nsm.pl 20.02.04, 22:17
          Serdecznie dziękuję Pani Bebiak za cenne uwagi. Darowizna najpewniej mogłaby
          również być dokonana, ale nie chcemy z tym występować sami, tym bardziej że
          finansowo wychodzi na to samo. Uspokoiła nas Twoja opinia na temat zachowku a
          tego czarnego scenariusza o procesie sądowym nie dopuszczam nawet w myślach.
          Skorzystam natomiast z pomysłu o sporządzeniu umowy darowizny, będzie to dowód
          na poniesione przez nas koszty.Wcześniej jakakolwiek asekuracja nie przyszłaby
          mi do głowy, gdybym nie zawiodła się na moim rodzonym bracie. Może i w tym
          przypadku podpowiesz mi jakieś rozwiązanie. Otóż odziedziczyliśmy z bratem po
          naszej zmarłej mamie mieszkanie. Podczas bytności w us celem rozliczenia
          podatku od spadków, mój brat bez uzgodnienia ze mną oświadczył, że tam
          zamieszka, w związku z czym jest zwolniony z podatku, a ja oczywiście czekam na
          decyzję o jego wysokości (decyzji jeszcze nie otrzymałam).Wiem, że po
          zameldowaniu się brata napewno zamieszka tam jego dorosły syn. Sytuacja więc
          wygląda tak, że brat użytkuje mieszkanie, ja płacę podatek i czekam na jego
          dobrą wolę, aby zechciał się ze mną rozliczyć. Dodam jeszcze, że los mnie
          rzucił dość daleko od rodzinnego domu, więc niechby sobie tam mieszkali, ale
          niestety ku niezadowoleniu drugiej strony oczekuję godziwego, sprawiedliwego
          rozliczenia, gdyż też mam dzieci. Kochany Bebiaczku, jak Cię słusznie nazywają
          na tym forum, mam tak czekać, czy też mam jakieś pole manewru. Poradż proszę.
          Jak ognia, za wszelką cenę chciałabym uniknąć spotań w sądzie. Ściskam Cię
          mocno. Halina.
          • bebiak Re: Nabycie spadku i dział spadku 22.02.04, 18:22
            Cześć, witam Cię serdecznie:))
            Gość portalu: halina napisał(a):

            > Skorzystam natomiast z pomysłu o sporządzeniu umowy darowizny, będzie to
            >dowód na poniesione przez nas koszty.

            Chodzi Ci tutaj o darowiznę pieniędzy? Hm, nie wspominałam o takiej koncepcji
            Halino, bo ona jest bezprzedmiotowa i nic Wam nie daje. Ja wspominałam o
            umowie pożyczki, a to zupełnie inna sprawa.
            Umowa darowizny pieniędzy dlatego nic Ci nie daje, bo jak komuś coś podarujesz
            to ten ktoś ma prawo zrobić z tą darowizną co chce: to są jego pieniądze i
            Tobie nic do tego. Natomiast na wypadek prób o unieważnienie testamentu sens ma
            pożyczka, bo ta podlega zawsze zwrotowi, stąd jeśli nie została zwrócona
            wchodzi do spadku jako dług.
            Koniecznie mi tu napisz, czy teraz to dla Ciebie zrozumiałe.

            > odziedziczyliśmy z bratem po naszej zmarłej mamie mieszkanie. Podczas
            >bytności w us celem rozliczenia podatku od spadków, mój brat bez uzgodnienia
            >ze mną oświadczył, że tam zamieszka, w związku z czym jest zwolniony z
            >podatku, a ja oczywiście czekam na decyzję o jego wysokości (decyzji jeszcze
            >nie otrzymałam).

            Brat nie musiał z Tobą tego uzgadniać: każde z Was mogło złożyć oświadczenie,
            że spełnia warunki dla skorzystania z ulgi (brat jak rozumiem spełniał, ale Ty
            nie bo nie mieszkasz tutaj). Stąd on nie ma podatku od spadku a Ty niestety
            masz.

            >Wiem, że po zameldowaniu się brata napewno zamieszka tam jego dorosły syn.
            >Sytuacja więc wygląda tak, że brat użytkuje mieszkanie, ja płacę podatek i
            >czekam na jego dobrą wolę, aby zechciał się ze mną rozliczyć. Dodam jeszcze,
            >że los mnie rzucił dość daleko od rodzinnego domu, więc niechby sobie tam
            >mieszkali, ale niestety ku niezadowoleniu drugiej strony oczekuję godziwego,
            >sprawiedliwego rozliczenia, gdyż też mam dzieci. Kochany Bebiaczku, jak Cię
            >słusznie nazywają na tym forum, mam tak czekać, czy też mam jakieś pole
            >manewru.

            Musimy rozdzielić dwie sprawy, bo i dwie mamy.
            Pierwszą jest spadek, który nabyliście, i podatek od tego spadku. Zeby
            cokolwiek robić z tym mieszkaniem podatek od spadku musi być zapłacony (chyba,
            że tak jak u brata, stosujemy zwolnienie). Halino, Ty masz ten podatek do
            zapłacenia bez względu na to co się będzie dalej działo, bo jest to podatek od
            nabycia spadku a spadek nabyłaś (nie można tu inaczej rozumować). To jest ta
            pierwsza sprawa, którą trzeba doprowadzić do końca, a tym końcem jest uzyskanie
            przez każde z Was zezwolenie US na ujawnienia nabytego w drodze spadku prawa
            majątkowego. Z chwilą uzyskania takiego dokumentu kończymy sprawę związaną z
            nabyciem spadku.

            Teraz stan mamy taki, że razem z bratem jesteście współwłaścicielami tego
            lokalu i jako współwłaściciele powinniście zadecydować co robicie z tym
            mieszkaniem. Patrząc na stan faktyczny jaki u Ciebie ma miejsce najrozsądniej
            byłoby (i sprawiedliwie) abyście oboje u notariusza zawarli umowę o dział
            spadku, w której całe mieszkanie zostanie przyznane bratu za spłatą pieniężną
            na Twoją rzecz. Wysokość spłaty określacie Wy sami - to nie musi być wartość
            tej połówki. Takiego działu spadku można dokonać również i bez żadnych spłat -
            to Wasza wola, ale - jak rozumiem - Ty chciałabyś taką spłatę w jakiejś kwocie
            i otrzymać. Niestety, musisz się tu porozumieć z bratem, bo jak powie "nie"
            to w sensie ugodowym jesteś bezradna: sama nic przecież u notariusza nie
            zrobisz. Wtedy zostaje Ci już tylko sądowy dział spadku z zasądzeniem spłaty na
            Twoją rzecz i jeśli się z bratem (potocznie mówiąc) nie dogadasz to będzie to
            jedyna droga, która masz przed sobą (chyba, że zdecydujesz nie robić nic i tak
            tkwić w tej współwłasności). Pamiętaj również, że sądowy dział spadku to w
            sensie kosztów znacznie drożej niż u notariusza, czego też możesz użyć jako
            argumentu w rozmowach.
            Napisz mi koniecznie czy wszystko to dla Ciebie w miarę zrozumiałe. Jeśli tylko
            masz jakiekolwiek wątpliwości to pisz - postaram się wyjaśnić.
            Dziękuję Ci za dziękuję i pozdrawiam Cię cieplutko. B.
            • Gość: halina Re: Nabycie spadku i dział spadku IP: *.revers.nsm.pl 22.02.04, 22:03
              Dziękuję Ci za szybką odpowiedż kochana Pani Bebiak. Zrozumiałam dokładnie -
              chodzi o umowę pożyczki. Widzisz jak to laik bieże się za poważne sprawy,
              będzie tak jak radzisz - umowa pożyczki zarejestrowana w us. Przeliczyłam sobie
              te 20% podatku od spadku i przeraziła mnie kwota ca 20.000 zł. Przeczytałam w
              ustawie o podatku od spadków i darowizn - art. 16 ust. 1 pkt 3, że zwolnione są
              osoby zaliczone do III grupy, które przez co najmniej 2 lata sprawują opiekę
              nad spadkodawcą, na podstawie umowy zawartej przed organem gminy. Czy znany
              jest Ci ten temat. Patrząc okiem laika w naszej sytuacji byłoby to możliwe.
              Kuzynka ma od lat przyznaną I grupę inwalidzką a my i tak poczuwamy się do
              obowiązku służyć jej pomocą w miarę możliwości, z czego ona jest bardzo
              zadowolona. Tylko może w tym zapisie są jakieś uwarunkowania, których nie
              będziemy mogli spełnić.Poza tym gdzie konkretnie taką umowę się zawiera i w
              którym momencie. Najpierw umowa potem testament czy może odwrotnie. Sprawa jest
              o tyle ważna, gdyż jutro jesteśmy umówieni u notariusza. Jeśli nie przerabiałaś
              tego tematu, może wiesz od czego zacząć. Bużka. Halina.
              • bebiak Re: Nabycie spadku i dział spadku 22.02.04, 22:09
                Cześć, ja tak na moment: w jakiej sprawie jesteście jutro umówieni u
                notariusza? Testamentu? Dla testamentu ta umowa o opiekowanie się, o której
                wspominasz nie ma znaczenia. Ma znaczenie dla późniejszego podatku do spadków.
                Wiem, że jest taka możliwość (wynika z art., który przytaczasz), ale w życiu
                takiej umowy nie widziałam i nie wiem jak gminy się do nich odnoszą. To nie
                jest Halino umowa, która by przenosiła własność już teraz (to tak, żeby było
                jasne) - to umowa o opiekę, która daje Ci prawo do zwolnienia z podatku od
                spadku. Testament niech kuzynka sporządzi, to jasne i konieczne, a co do
                warunków takiej umowy musisz wywiedzieć się w gminie. Pozdrawiam Cię serdecznie
                i dziękuję za dziękuję. B.
                • Gość: halina Re: Nabycie spadku i dział spadku IP: *.revers.nsm.pl 22.02.04, 22:40
                  Dziękuję bardzo za szybką odpowiedż. Jutro idziemy właśnie w tej sprawie i
                  dlatego pomyślałam aby czegoś nie zrobić pochopnie. Mimo że nie znasz sprawy
                  związanej ze zwolnieniem i tak bardzo mi pomogłaś, bo już wiem mniej więcej o
                  co chodzi. Najpierw zrobię wywiad w us.Żałuję że wplątałam ten drugi wątek i
                  teraz nie wiadomo o co chodzi, ale dzisiaj rozmawiamy o sprawie I - testament i
                  już nic nie będę mieszać. Świetnie mi się z tobą rozmawia. Pozdrowienia.
                  Halina.
                  • bebiak Re: Nabycie spadku i dział spadku 23.02.04, 21:19
                    Witam Cię serdecznie - cały czas rozmawiamy o kuzynce i testamencie (tamten
                    wątek chwilowo pozostawiamy a ja czekam na Twoje zdanie).
                    Najlepszym pomysłem jest wizyta w US w sprawie tej umowy a to dlatego, że nikt
                    inny jak US będzie ją badał po najdłuższym życiu kuzynki i dobrze by było aby
                    ta umowa zawierała wszystko to czego US wymaga aby zastosować zwolnienie.
                    Zupełnie nie wiem kto taką umowę przygotowuje: pewnie Wy ale uczestniczy też
                    Gmina (a nawet jeśli Gmina - choć chyba to wątpliwe - to i tak w sensie treści
                    znacznie lepiej zdać się na US niż Gminę). Pozdrowionka cieplutkie i dziękuję
                    za dziękuję. Zakładam, że dasz mi znać w jednej czy drugiej sprawie. B.
      • Gość: halina Re: testament czy może inna forma IP: *.revers.nsm.pl 01.05.04, 22:22
        Droga Bebiak, wracam do tego wątku, gdyż już co nieco się wyjaśniło i proszę
        Cię podpowiedz mi coś rozsądnego odnośnie dalszego ciągu sprawy współwłasności
        mieszkania z bratem. Otóż mam już wszystkie dokumenty związane z nabyciem
        spadku: postanowienie sądu, zapłacony podatek od spadku i w przyszłym tygodniu
        będę mogła odebrać zezwolenie na ujawnienie nabytych w spadku praw majątkowych,
        gdyż wybieram się właśnie do stolicy, gdzie to mieszkanie się znajduje. Tak jak
        mi radziłaś chcę doprowadzić do spisania umowy u notariusza o dział spadku,
        gdyż nie chcę tkwić w nieskończoność w tej współwłasności. W związku z tym mam
        kilka pytań i liczę na Twoją nieocenioną pomoc. Dla dobra sprawy jestem gotowa
        zgodzić się aby brat zatrzymał to mieszkanie (a właściwie jego syn, który już
        się tam urządził) jednak będę chciała spłatę połowy realnej wartości. Już
        domyślam się odpowiedzi o braku pieniędzy (to jest oczywisty wybieg), a więc
        może dla mobilizacji i przyspieszenia terminu spłaty w umowie nie podawać
        wartości mieszkania tylko jednoznaczny sposób wyliczenia, ale czy miałaby to
        jakiej wiążące konsekwencje. Wogóle nie mam pojęcia o tego rodzaju umowach, jak
        potem egzekwować zawarte w nich uzgodnienia. Na dzień dzisiejszy zadowoliłaby
        mnie kwota, od której zapłaciłam podatek od spadków, ale np. za rok być może
        nie będzie to kwota realna. Ponadto czy możnaby w takiej umowie zawrzeć np, że
        do czasu rozliczenia będę mogła korzystać z tego mieszkania itp. I
        najważniejsze pytanie - jakiej kwoty zażyczy sobie notariusz. Jeszcze tylko
        dodam, że odnośnie testamentu i umowy przed organem gminy jestem w trakcie
        załatwiania i niedawno dopisałam się do któregoś postu. Pozdrawiam Cię
        serdecznie . Halina.
        • bebiak Re: Dział spadku 03.05.04, 22:13
          Witam Cię Halino serdecznie,
          Gość portalu: halina napisał(a):

          > Chcę doprowadzić do spisania umowy u notariusza o dział spadku,
          > gdyż nie chcę tkwić w nieskończoność w tej współwłasności. Dla dobra sprawy
          >jestem gotowa zgodzić się aby brat zatrzymał to mieszkanie (a właściwie jego
          >syn, który już się tam urządził) jednak będę chciała spłatę połowy realnej
          >wartości.

          Umowa o dział spadku będzie zawarta pomiędzy Tobą i bratem (a nie jego synem)
          bo to umowa, którą zawierają spadkobiercy zmarłego (a to tylko Wy). Co brat
          potem zrobi z mieszkaniem, po otrzymaniu prawa własności w wyniku działu
          spadku, to jego sprawa, ale sam dział spadku to tylko pomiędzy Wami.

          >Już domyślam się odpowiedzi o braku pieniędzy (to jest oczywisty wybieg), a
          >więc może dla mobilizacji i przyspieszenia terminu spłaty w umowie nie podawać
          > wartości mieszkania tylko jednoznaczny sposób wyliczenia, ale czy miałaby to
          > jakiej wiążące konsekwencje. Wogóle nie mam pojęcia o tego rodzaju umowach,
          >jak potem egzekwować zawarte w nich uzgodnienia. Na dzień dzisiejszy
          >zadowoliłaby mnie kwota, od której zapłaciłam podatek od spadków, ale np. za
          >rok być może nie będzie to kwota realna.

          Możesz uzgodnioną z bratem kwotę (powtarzam: to nie musi być równowartość
          połowy tego mieszkania - to kwota która Wy sobie ustalicie jako strony) wskazać
          w równowartości dewizowej np. w euro. Konstruuje się to mniej więcej w ten
          sposób (notariusz będzie wiedział!), że uzgodniona kwota spłaty stanowi
          równowartość xxx euro liczoną wg średniego kursu euro obowiązującego w NBP w
          dniu dzisiejszym, a brat zobowiązany jest zapłacić Ci kwotę spłaty do dnia ...
          w złotych polskich stanowiących równowartość xxx euro liczoną wg średniego
          kursu w NBP obowiązującego w dniu płatności. Do tego poddanie się egzekucji z
          art. 777 Kpc oczywiście co do obowiązku zapłaty tejże kwoty (poddanie się
          egzekucji przez brata powoduje uproszczoną nieco procedurę dochodzenia przez
          Ciebie tej należności gdyby brat nie zapłacił w zakreślonym terminie - w takim
          przypadku komornik będzie ściągał należną dla Ciebie kwotę z całego majątku
          brata, w tym również z tego mieszkania).

          >Ponadto czy możnaby w takiej umowie zawrzeć np, że do czasu rozliczenia będę
          >mogła korzystać z tego mieszkania itp.

          Można ustanowić do określonego dnia nieodpłatną służebność osobistą na Twoją
          rzecz, ale tylko wtedy jeśli jest to nieruchomość (tzw. hipoteczne mieszkanie,
          a przy spółdzielczym - nie można).

          >I najważniejsze pytanie - jakiej kwoty zażyczy sobie notariusz.

          To jest uzależnione od wartości tego mieszkania i od tego czy tylko nim się
          dzielicie czy też jeszcze jakimiś składnikami, które po mamie zostały (taksa
          uzależniona jest od wartości przedmiotu). I pamiętaj, że jeśli są spłaty (a u
          Ciebie będą) to od takiej umowy będzie podatek od czynności cywilnoprawnych
          liczony od wartości tego co brat dostanie ponad swój udział czyli od wartości
          połówki mieszkania (a nie od wysokości spłaty).
          I jeszcze opłata sądowa za wpis brata do księgi wieczystej jeśli to
          nieruchomość albo przy spółdzielczym - jeśli jest księga (co prawda o połowę
          mniejsza aniżeli przy sprzedaży na przykład ale zawsze to jakieś pieniądze).
          Oczywiście chętnie Ci policzę jeśli podasz wartość całego mieszkanka oraz
          napiszesz czy to nieruchomość.

          >Jeszcze tylko dodam, że odnośnie testamentu i umowy przed organem gminy jestem
          >w trakcie załatwiania i niedawno dopisałam się do któregoś postu.

          Dziękuję, widziałam i Cię tam pozdrowiłam:)
          Tutaj również serdecznie Ci dziękuję i wysyłam cieplutkie pozdrowionka,
          wierząc, że w miarę jasne dla Ciebie to co napisałam. B.
          • Gość: halina Re: Dział spadku IP: *.revers.nsm.pl 04.05.04, 22:56
            Dziękuję Ci serdecznie kochany Bebiaczku za cenne dla mnie porady, szczególnie
            pomogłaś mi z tym przeliczeniem w euro, to byłoby dobre zabezpieczenie. To
            mieszkanie nie jest spółdzielcze, było wykupione ca 25 lat temu od gminy i ma
            założoną księgę wieczystą. Czy to oznacza, że jest tzw hipoteczne nie wiem.
            Odnośnie jego wartości mogę Ci powiedzieć, że w u.s. do wyliczenia podatku
            przyjęta została wartość w kwocie 120.000 (całość). Może powinniśmy dokonać
            wyceny przez rzeczoznawcę, jak myślisz? Kochana Bebiak, przybliż mi proszę
            koszty związane z zawarciem tej umowy, gdyż chciałabym mieć jakieś argumenty
            przy czekającym mnie spotkaniu. Aha, jeszcze dodam, że najbardziej zależy mi
            na podziale mieszkania i tylko ono podane zostało do zeznania w u.s.Pozostałe
            składniki wziął brat i niech już tak zostanie. Pozdrowienia H.
            • Gość: halina Re: Dział spadku IP: *.revers.nsm.pl 06.05.04, 22:57
              Droga Bebiak, może znajdziesz minutkę lub dwie i przybliżysz mi te koszty. W
              sobotę raniutko wyjeżdżam i dobrze by było wiedzieć jakiego rzędu będą te
              ewentualne opłaty. Z góry dziękuję.H
            • bebiak Re: Dział spadku 06.05.04, 23:36
              Witaj serdecznie, dobrze, że się podciągnęłaś bo uczciwie przyznaję, że mi
              umknęłaś z tym postem - bardzo przepraszam i jest mi przykro:(

              Gość portalu: halina napisał(a):

              > To mieszkanie nie jest spółdzielcze, było wykupione ca 25 lat temu od gminy
              >i ma założoną księgę wieczystą. Czy to oznacza, że jest tzw hipoteczne nie
              >wiem.

              Tak, jeśli od Gminy to jest to nieruchomość (czyli tak potocznie zwane:
              hipoteczne)

              > Odnośnie jego wartości mogę Ci powiedzieć, że w u.s. do wyliczenia podatku
              > przyjęta została wartość w kwocie 120.000 (całość). Może powinniśmy dokonać
              > wyceny przez rzeczoznawcę, jak myślisz?

              Jeśli US zupełnie niedawno taką wartość przyjął to myślę, że jest to wartość
              rynkowa (a taką musicie wskazać notariuszowi). Dla rozliczeń pomiędzy Wami
              wycena nie ma znaczenia, bo to Wy decydujecie ile tej spłaty ma być, no chyba,
              że wychodzicie co do spłat od wartości, a któreś z Was ją kwestionuje i chcecie
              to załatwić bardziej formalnie. Jesli sie potraficie w tej mierze dogadać to
              wycena nie potrzebna (a podwyższa globalnie koszty, bo za to też będziecie
              musieli przecież zapłacić).

              >Kochana Bebiak, przybliż mi proszę koszty związane z zawarciem tej umowy,
              >gdyż chciałabym mieć jakieś argumenty przy czekającym mnie spotkaniu. Aha,
              >jeszcze dodam, że najbardziej zależy mi na podziale mieszkania i tylko ono
              >podane zostało do zeznania w u.s.Pozostałe składniki wziął brat i niech już
              >tak zostanie.

              Czyli umowa dotyczyłaby tylko tego mieszkanka. Jeśli przyjąć, że to 120.000,-zl
              to za umowę o dział spadku zapłacicie:
              - taksy notarialnej: 1.400,-zł + VAT 308,-zł
              - wniosek do sądu: 150,-zl + VAT 33,-zł
              - wypisy: ok. 180,-zł
              - podatek od czynności cywilnoprawnych: 1.200,-zł
              - oplaty sądowej za wpis do ksiegi: 760,-zl.
              No i tyle własnie.
              Wyjaśnię Ci jeszcze szybciutko jak to jest z tym podatkiem (1.200,-zł). Jesli
              jest nieodpłatna umowa o dzial spadku (czyli nic sobie nie placicie) to taka
              umowa jest w ogóle wolna od podatku. Natomiast jeśli są spłaty (choćby
              niewielkie) to już pojawia się podatek. On nie jest liczony od wysokości spłaty
              tylko od wartości tego co brat otrzyma ponad swoj dotychczasowy udział. Ma 1/2
              czyli 60.000,-zl, dostanie całość czyli 120.000,-zl. Ta jego nadwyżka to
              60.000,-zl a 2% od tego to właśnie 1.200,-zł.
              Acha, oplata sądowa wynosi tyle ile napisałam bo od tego co z działu spadku
              pobierana jest 1/10 wpisu a nie 1/5 jak np. przy sprzedaży. Dla oplaty sądowej
              założyłam, że ani Ty ani brat nie jesteście wpisani do księgi a wpisany tam
              jest Wasz spadkodawca. Dobrze założyłam?
              Szybciutko wysyłam ten post - mam żal do siebie, bo i wczoraj i dziś bylam na
              forum wieczorkiem i gdzieś mi sie zgubiłaś w tych wątkach:(( a ja - gapa - nie
              zauważyłam. Przepraszam raz jeszcze i pozdrawiam Cię cieplutko. Radź sobie
              dobrze i jak znajdziesz czas to zamelduj jak postępy w rozmowach. B.
              • Gość: halina Re: Dział spadku IP: *.mofnet.gov.pl 07.05.04, 08:41
                Dziękuję Ci droga Bebiak za szybką odpowiedż, będę miała argumenty
                przemawiające przeciw znacznie droższemu postępowaniu sądowemu. Co z tego
                wyniknie trudno przewidzieć. Pozdrowienia. H
              • Gość: Vermer Re: Dział spadku IP: 195.116.106.* 10.05.04, 13:20
                Witam, serdecznie
                kochana bebiak, zauwazylem ze doskonale orientujesz sie w sprawach spadkowych ,
                czy wobec tego moge zawrocic ci glowe mja sprawa??

                W czerwcu 1974 roku zmarła moja babcia, ktora była wlascicielka domu z ogrodem
                i pola, po smierci babci nigdy nie bylo przeprowadzane postepowanie spadkowe (3
                dzieci uprawniona do podzialu spadku), na dzien dzisiejszy zyje tylko moja mama
                jej bracia zmarli, w pozostawionej nieruchomosci zyje zona niezyjacego brat,
                pole jest nie uprawiane. Prosze pania o podpowiedz czy na dzien dzisiejszy
                mozna wystapic do sadu o dzial spadku ?? czy moze juz jest po czasie i caly
                spadek po babci przechodzi na rodzine niezyjacego wojka poprzes zasiedzenie??

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka