Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Droga Bebiak POMOCY

    IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 23.02.04, 11:08
    Proszę o radę jak inni jestem z góry wdzięczna nawet za słowo otuchy
    Droga Bebiak, podpisałam przedwstępną umowę kupna lokalu z firmą
    developerską. Firma jest właścicielem działki dla której jest KW z wpisem w
    dziale IV hipoteka bankowa 12 mln
    W przedwstępnej umowie kupna jest zapis, że w momencie oddania budynku
    zostanie wydzielona działka pod budynkiem, na której każdy z właścicieli
    będzie miał ułamkową współwłasność w gruncie. Oczywiście hipoteka bankowa
    zostanie zdjęta z wyodrębnionej działki.
    Mija rok, drugi, firma jest nierzetelna, bank nie chce zdjąć hipoteki z
    budynku, który tak naprawdę stoi i na upartego możnaby było się do niego
    wprowadzać. Ale jak z 12 mln
    15 III kończy mi się zabezpieczenie mojego kredytu i Bank żąda ode mnie
    innego zabezpieczenia albo wypowie kredyt. Nie mam czym zabezpieczyć kredytu,
    ale to już inna kwestia. Teraz staram się coś z tym fantem zrobić.
    Przede wszystkim:
    1. Co zrobić żeby wyodrębnić swoją współwłasność w gruncie. Czy to zależy
    TYLKO od dobrej woli Banku żeby zdjął hipotekę i od firmy żeby zechciała
    przekazać mi tą ułamkową część "mojego" gruntu?
    2. Czy zakładać sprawę o odstąpienie od umowy i zwrot kosztów? (Ile to będzie
    trwało i czy warto?)
    3. A jak firma upadnie? Jak będę miała wyrok to przynajmniej mam realne
    szanse na odzyskanie jakiś pieniędzy
    Wolałabym zamieszkać w tym mieszkaniu bo nawet jak odzyskam co moje na drodze
    sądowej i tak nie kupie za to takiego mieszkania, a na kredyt też nie
    wystarczy (kredyt w EURO nie jestem właścicielem nie mogę zmienić)
    Błagam co by Pani zrobiła w takiej sytuacji (w życiu by się Pani nie
    wpakowała w coś takiego) Ja też tak myślałam
    Obserwuj wątek
      • bebiak Re: Mieszkanie od developera 23.02.04, 20:45
        Cześć Pipi, koniecznie mi napisz w jakiej formie masz zawartą tę umowę
        przedwstępną z developerem: w formie pisemnej czy też w formie aktu
        notarialnego. Nie mogę tego wyczytać z Twojego postu a to szalenie istotne dla
        dalszych naszych rozważań. Pozdrowionka serdeczne. B.
      • bebiak Re: Droga Bebiak POMOCY 24.02.04, 23:54
        Cześc Pipi, skrobnę w tym miejscu, bo tu stawiasz pytania i mi łatwiej po prostu

        Gość portalu: pipi napisał(a):

        > Droga Bebiak, podpisałam przedwstępną umowę kupna lokalu z firmą
        > developerską. Firma jest właścicielem działki dla której jest KW z wpisem w
        > dziale IV hipoteka bankowa 12 mln
        > W przedwstępnej umowie kupna jest zapis, że w momencie oddania budynku
        > zostanie wydzielona działka pod budynkiem, na której każdy z właścicieli
        > będzie miał ułamkową współwłasność w gruncie. Oczywiście hipoteka bankowa
        > zostanie zdjęta z wyodrębnionej działki.
        > Mija rok, drugi, firma jest nierzetelna, bank nie chce zdjąć hipoteki z
        > budynku, który tak naprawdę stoi i na upartego możnaby było się do niego
        > wprowadzać. Ale jak z 12 mln
        > 15 III kończy mi się zabezpieczenie mojego kredytu i Bank żąda ode mnie
        > innego zabezpieczenia albo wypowie kredyt. Nie mam czym zabezpieczyć kredytu,
        > ale to już inna kwestia. Teraz staram się coś z tym fantem zrobić.
        > Przede wszystkim:
        > 1. Co zrobić żeby wyodrębnić swoją współwłasność w gruncie. Czy to zależy
        > TYLKO od dobrej woli Banku żeby zdjął hipotekę i od firmy żeby zechciała
        > przekazać mi tą ułamkową część "mojego" gruntu?

        Posłuchaj Pipi, zacznijmy od tej Twojej umowy. Zawarłaś ją w formie aktu
        notarialnego po to, żeby móc (w przypadku nie zawarcia umowy sprzedaży w
        terminie) dochodzić wykonania tej umowy przed sądem. Dla takiego skutku
        potrzebna Ci była forma aktu notarialnego i ją masz. Nie znam treści tej umowy
        oczywiście, ale jak znam życie jej przedmiotem było zobowiązanie do zawarcia
        umowy sprzedaży, mocą której developer sprzeda Ci lokal wraz z prawami z nim
        związanymi (a to m.in. udział w gruncie). Czy tak było? Jeśli tak to idziemy
        dalej.
        Wspomniałaś w odpowiedzi na moje pytanie o terminie oddania lokalu określonym w
        umowie przedwstępnej - a jaki tam został zakreślony termin do zawarcia umowy
        końcowej (czyli sprzedaży)? Jeśli i ten termin minął, a nadto jeśli minął rok
        od wyznaczonego w umowie terminu zawarcia umowy sprzedaży to już nie możesz
        dochodzić przed sądem zawarcia tej umowy (bo te roszczenia przedawniają się z
        upływem roku od dnia, w którym umowa sprzedaży miała być zawarta).
        Proszę Cię, żebyś zajrzała do swojej umowy i wypowiedziała się co do tych
        terminów - mnie interesuje przede wszystkim termin zawarcia umowy sprzedaży.
        Jesli roszczenia się nie przedawniły a budynek stoi to masz prawo wnosić do
        sądu o przeniesienie na Ciebie lokalu wraz z prawami na warunkach tamtej umowy.
        Jeśli się przedawniły to co do przeniesienia własności jesteś uzależniona od
        developera.
        Pytasz czy zwolnienie od obciążenia Twojego lokalu (czy nawet ewent. samego
        udziału w gruncie) to dobra wola banku. Napiszę Ci, że zależy to przede
        wszystkim do tego na ile developer rozliczył się z bankiem z uzyskanego
        kredytu. Są takie inwestycje (i to wcale nie jest rzadkość), że cała
        nieruchomość obciążona jest hipoteką, developer sukcesywnie spłaca kredyt a
        bank sukcesywnie zwalnia poszczególne lokale z obciążenia. Jak wygląda u Ciebie
        sytuacja rozliczenia developera z bankiem - trzeba by zapytać w banku choć
        (uczciwie przyznaję) nie jestem pewna czy Tobie samej bank takich informacji
        udzieli. Tego zupełnie nie wiem Pipi ale musisz się tym zainteresować. Banki
        nie są złośliwe i jeśli kredyt jest sukcesywnie spłacany doprawdy nie czynią
        problemów z takim zwalnianiem.

        > Czy zakładać sprawę o odstąpienie od umowy i zwrot kosztów? (Ile to będzie
        > trwało i czy warto?) A jak firma upadnie? Jak będę miała wyrok to
        >przynajmniej mam realne szanse na odzyskanie jakiś pieniędzy

        Pipi, najpiew ustal, czy masz jeszcze roszczenia do zawarcia umowy nabycia
        lokalu przed sądem. Jeśli ich już nie masz (bo się przedawniły) to ja na Twoim
        miejscu chyba jednak bym uciekała stamtąd starając się wszelkimi sposobami
        odzyskać pieniądze póki to jeszcze możliwe. Być może się mylę (a wnioskuję
        tylko na podstawie tego co mi napisałaś) ale mam wrażenie patrząc na kwotę
        hipoteki i tak straszliwe opóźnienie w wykonaniu umowy (gdy budynek stoi), że
        kondycja finansowa Twojego developera nie jest najlepsza (moze pozasięgaj
        jakichś opinii w tej sprawie). Miej świadomość, że gdy coś się wydarzy z
        pewnością nie będziesz jedyną osobą, która będzie chciała odzyskać swoje
        pieniądze i to odzyskanie wcale nie musi być takie proste (zależy jaki majatek
        i jakie długi pozostawi developer). Czy rozmawiałaś z developerem? Co on Ci
        mówi? Jak wygląda spłata kredytu? Kiedy zamierza zawrzeć umowę sprzedaży? Wiesz
        coś konkretnego na ten temat Pipi? Pamiętaj, ze dla Ciebie mniej jest istotne,
        że nie mieszkasz tam - dla Ciebie bardzo istotne jest to, że nie podpisałaś
        aktu notarialnego nabycia lokalu (sama możliwość zamieszkania nic Ci nie da i
        oderwij się od tego, bo to akurat nie jest szczególnie istotne).

        > Błagam co by Pani zrobiła w takiej sytuacji (w życiu by się Pani nie
        > wpakowała w coś takiego) Ja też tak myślałam

        Pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć i absolutnie nie jestem pewna,
        że nie wpadkowałabym się w coś takiego budując z developerem. Plus dla Ciebie
        za formę aktu - jeśli w tej chwili coś jeszcze Ci to daje z uwagi na terminy.
        Stało się jak się stało a czasu nie cofniesz.
        Teraz ja na Twoim miejscu wszelkimi dostępnymi sposobami wywiedziałabym się jak
        sytuacja w banku, jaka kondycja developera (nawet z plotek na forum - z plotek
        też czasem coś da się wyczytać), czy jeszcze masz roszczenia z umowy
        przedwstępnej.
        Jeśli masz roszczenia a sytuacja w banku byłaby niezła to wnoś o zawarcie umowy
        sprzedaży. Jeśli nie masz roszczeń a sytuacja finansowa nieciekawa to do
        developera o zwrot wpłaconych kwot w trybie pilnym (czyli krótki termin), a
        jeśli by nie zwracał to szybko do sądu z powództwem o zasądzenie (kurczę, nie
        znam się na procedurze sądowej ale to się jakoś tak nazywa) i (tu pewnie z
        pomocą jakiegoś adwokata, bo sama sobie raczej nie poradzisz) wszelkie starania
        o zwrot pieniędzy. Tak ja bym zrobiła wiedząc, że trochę mogę na tym stracić
        (wolałabym stracić te trochę niż nie wiadomo kiedy i co odzyskać gdyby się
        zachwiało na dobre).
        Pipi, wiem, że Cię nie pocieszyłam, ale w oparciu o to co napisałaś to nie
        wygląda najlepiej i nie zamierzam tego przed Tobą kryć. Myśl o swoich
        pieniądzach i o tym, że jeśli developer się chyli to jest to Twój wyścig z
        czasem. Napisz mi co o tym myślisz, napisz co ustaliłaś, napisz co
        zdecydowałaś. Zawsze możesz mnie tu znaleźć (może nie codziennie i napewno nie
        w ciągu dnia) ale co do zasady pojawiam się tutaj przecież. Pozdrawiam Cię
        ciepło i trzymam kciuki Pipi. B.
        • Gość: pipi Re: Droga Bebiak POMOCY IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 25.02.04, 11:37
          Witam ponownie, bardzo dziękuję za zainteresowanie się moją beznadziejną sprawą.
          Wydaje mi się że nie mam określonej daty docelowej sprzedaży (jeszcze to
          sprawdzę). Jeśli moje roszczenia się nie przedawniły to Pani zdaniem mogę
          dochodzić swoich praw. Rozumiem że mówimy tylko o przeniesieniu prawa
          własności.Podpisując w tym momencie akt notarialny przeniesienia własności
          staje się właścicielem mieszkania i współwłaścicielem części ułamkowej gruntu
          pod budynkiem wraz z prawami na nich ustanowionymi, tak mi się wydaje.(12 mln
          hipoteka banku) Wiadomo, ze będzie to proprcjonalne do wielkości gruntu ale tu
          zaczynają się moje obawy. Boje się podpisać akt z hipoteką bankową, czy to jest
          nieuzasadnione? Prawdę mówiąc firma nie robi problemów i mogłabym stanąć do
          aktu nawet dziś. Wolałabym kupić mieszkanie bez hipoteki biorąc pod uwagę fakt
          że mój kredyt muszę też jakoś zabezpieczyć. Dlatego pytałam czy trudno jest i
          czy zależy to tylko od dobrej woli banku i firmy żeby wyodrębnić moją część
          gruntu zwolnić z niej hipotekę i sprzedać mi to bez obciążeń?(Marzenie ściętej
          głowy???)
          • bebiak Re: Mieszkanie u developera 25.02.04, 21:12
            Cześć Pipi

            Gość portalu: pipi napisał(a):

            > Wydaje mi się że nie mam określonej daty docelowej sprzedaży (jeszcze to
            > sprawdzę).

            Musisz mieć termin, bo dopiero od kilku miesięcy obowiązuje nowy przepis, który
            z obowiązkowego terminu w umowach przedwstępnych pozwala rezygnować. Przedtem
            wskazanie terminu zawarcia umowy przyrzeczonej (czyli tej końcowej) było
            koniecznością.

            >Jeśli moje roszczenia się nie przedawniły to Pani zdaniem mogę
            > dochodzić swoich praw. Rozumiem że mówimy tylko o przeniesieniu prawa
            > własności.Podpisując w tym momencie akt notarialny przeniesienia własności
            > staje się właścicielem mieszkania i współwłaścicielem części ułamkowej gruntu
            > pod budynkiem wraz z prawami na nich ustanowionymi, tak mi się wydaje.(12 mln
            > hipoteka banku) Wiadomo, ze będzie to proprcjonalne do wielkości gruntu ale
            >tu zaczynają się moje obawy. Boje się podpisać akt z hipoteką bankową, czy to
            >jest nieuzasadnione?

            Pipi, tu dwie kwestie:
            - Twoje obawy nie są nieuzasadnione;
            - niestety Pipi, hipoteka bez pisma banku nie będzie jakoś proporcjonalnie
            dzielona. W takim przypadku powstanie hipoteka łączna (jest taki twór w prawie)
            a to oznacza, że i ta duża nieruchomość i każda nieruchomość z niej wydzielona
            (tu czytaj: Twój lokal) współobciążone będą na kwotę 12 mln złotych i po
            stronie wierzyciela (banku) powstanie uprawnienie w przypadku zaprzestania
            spłaty kredytu do dokonania wyboru, z której nieruchomości będzie ściągał swą
            należność. Musisz mieć to na uwadze.
            Wysyłam Cię ponownie do banku, zebyś się rozeznała wszelkimi możliwymi
            sposobami jak wygląda sprawa tego kredytu i uzyskania przez Ciebie zgody.

            >Prawdę mówiąc firma nie robi problemów i mogłabym stanąć do
            > aktu nawet dziś.

            Niech firma nie będzie taka mądra, bo wykonać umowy z tego co piszesz to póki
            co nie jest w stanie - a jeśli uważa, że jest gotowa to niech Ci przedłoży
            zgodę banku (całosć Cię nie interesuje, ale niech Ci do zgodę banku na
            wydzielenie Twego lokalu bez obciążeń).Wtedy będę rozumiała, że firma jest
            gotowa stanąć do aktu nawet dziś.

            >Wolałabym kupić mieszkanie bez hipoteki biorąc pod uwagę fakt
            > że mój kredyt muszę też jakoś zabezpieczyć.

            Pipi, jeszcze jedno, nawet jeśli się zdecydujesz na nabycie tego lokalu z
            hipoteką łączną (bo możesz wyjść z założenia; mam bynajmniej własność, a może
            bank nie ściągnie akurat z mojego lokalu bo wystarczy z tego czego właścicielem
            pozostanie developer) to miej na uwadze ten sój bank: on nie bedzie szczęśliwy
            jeśli swoja hipotekę ustanowisz na drugim miejscu, po tej 12 milionowej (żeby
            Ci nie postawił kredytu w stan natychmiastowej wymagalności). Banki z reguły
            chcą mieć swoje hipoteki na pierwszy mmiejscu, co u Ciebie będzie niemożliwe,
            bo ta łączna będzie pierwsza.

            >Dlatego pytałam czy trudno jest i czy zależy to tylko od dobrej woli banku i
            >firmy żeby wyodrębnić moją część gruntu zwolnić z niej hipotekę i sprzedać mi
            >to bez obciążeń?(Marzenie ściętej głowy???)

            Powtarzam raz jeszcze: zależy od spłat kredytu w banku. Moim zdaniem jak
            najszybciej powinnaś się tym zainteresować, bo może coś zostało spłacone i jest
            szansa na uzyskanie takiego pisma - nie wiem. Cały czas Ci kibicuję i choć
            wiem , że niewiele mogę tu zrobić to przyznam uczciwie, ze coś się we mnie
            burzy kiedy czytam posty takie jak Twój (nie z uwagi na Ciebie oczywiście,
            tylko z uwagi na firmę). Mocno Cię ściskam Pipi. B.
            • Gość: pipi Re: Mieszkanie u developera IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 27.02.04, 11:08
              Serdecznie Pani dziękuję za pomoc, ale coraz więcej mam wątpliwości.
              W moim akcie notarialnym z czerwca 2001 roku nie ma konkretnej daty sprzedaży.
              Jest zapis który mówi że sprzedaż nastąpi po zakończeniu inwestycji to chyba
              nie jest dookreślony termin. Więc czy mam kolejny problem? Proszę nie...
              Czekam na wieści w sprawie daty i na wielkiego kopa żeby się zabrać do roboty.
              Szczerze mówiąc przeraża mnie dotykanie tego g...
              Dziękuje Pani bardzo, bardzo serdecznie, jest Pani wspaniałą osobą.
              • bebiak Re: Mieszkanie u developera 29.02.04, 16:58
                Cześć Pipi

                Gość portalu: pipi napisał(a):

                > Serdecznie Pani dziękuję za pomoc, ale coraz więcej mam wątpliwości.
                > W moim akcie notarialnym z czerwca 2001 roku nie ma konkretnej daty
                >sprzedaży. Jest zapis który mówi że sprzedaż nastąpi po zakończeniu
                >inwestycji to chyba nie jest dookreślony termin. Więc czy mam kolejny problem?
                >Proszę nie...
                > Czekam na wieści w sprawie daty i na wielkiego kopa żeby się zabrać do
                roboty. Szczerze mówiąc przeraża mnie dotykanie tego g...

                Pipi, przerażenie przerażeniem, ale przecież wpłaciłaś swoje pieniądze
                dziewczyno droga - i chcesz tak to zostawić? Nie lubię takich niedookreślonych
                terminów bo mogą powodować mnóstwo nieporozumień: teraz trzeba ustalić jeśli
                już tak jest co się rozumie za zakończenie inwestycji i tu pewnie będą
                rozbieżności. Jasne, że termin nie musi być określony datą, a może być
                określony zdarzeniem, tylko co w takim przypadku jak u Ciebie uznać za ten
                termin? Czy uzyskanie przyjęcia budynku do użytkowania? A może zadzwoń do
                notariusza, który umowę sporządził (w końcu za to, żeby była ważna i nadawała
                się do wykonania przed sądem to on odpowiada) i zapytaj co masz rozumieć w
                świetle art. 390 Kc za termin, który został tak określony?
                Pipi, co ustaliłaś w ramach kredytu i banku? Będę Cię o to gnębić póki nie
                znikniesz z tego forum - uprzedzam lojalnie. Byłaś w banku albo rozmawiałaś we
                tej sprawie z developerem? Liczę na wiadomości i nie chciej, żeby mi łapy
                opadły.
                Cieplutko Cię pozdrawiam dziękując za dziękuję. Nadal Ci kibicuję i namawiam do
                działania. Pipi - to Twoje pieniądze (kurczę, ja na Twoim miejscu bym się
                chyba zaganiała: od banku do developera i do sądu, a Ty?). B.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka