Gość: qba
IP: 194.205.123.*
16.09.04, 16:09
Co prawda zadałem już to pytanie w wątku "Ranking kredytowy", ale może
wyszczególnienie problemu w nazwie wątku przyciągnie więcej odpowiedzi.
Chodzi o to, że w umowie o kredyt z Pekao SA mam zapisane, że przedterminowa
spłata części kredytu (całości zresztą też) obarczona jest prowizją z "Tabeli
opłat i prowizji". Kiedy rok temu brałem kredyt widniało tam 0%, a ja naiwnie
sądziłem, że tak pozostanie do końca. Niestety obecnie zero zamieniło się w
2.5%, a bank tłumaczy się, że poprzedni brak prowizji to była promocja, a ta
nie może przecież trwać wiecznie.
Pomijam już fakt skandalicznej polityki informacyjnej banku (o zmianie
prowizji dowiedziałem się przypadkiem i gdyby nie ten szczęśliwy traf
skasowaliby mnie bez uprzedzenia!), chcę tylko się dowiedzieć, czy ktoś miał
podobny problem i wybrnął z niego bez uszczerbku dla kieszeni.
Ja widzę tylko dwa rozwiązania:
- wymówienie umowy (spłata kredytu nie jest wtedy chyba obciążona prowizją,
ale trzeba bezzwłocznie spłacić całość)
- oddanie sprawy do sądu (znajomy prawnik twierdzi, że byłbym faworytem w tej
rozgrywce, ale mam alergię na sądy i szpitale, więc tej drogi wolałbym
uniknąć).
Jeżeli ktoś zmagał się z podobnym problemem (a podobno pisali o tym bankowym
triku w Rzepie, więc mój przypadek nie jest chyba odosobniony), proszę o dwa
słowa komentarza, jak mu poszło.
A i nie wierzcie w zapewnienie, że Pekao daje kredyt średnio w osiem dni. U
mnie to trwało około 40, więc żeby wyjść na tą średnią musieli paru osobom
dać kredyt nazajutrz po złożeniu wniosku...