Gość: lokatorka
IP: 217.17.46.*
28.09.04, 09:57
Moja sąsiadka pietro niżej chodzi w nocy (najczęściej ok.godz.3) w
drewniakach po podłodze wyłożonej gresem. Hałas jest niemiłosierny. Spacery
te trwają od 0,5 do 2 godzin i ostatnio powtarzają się średnio co 2 dzień.
Nierzadko towarzyszy im łomot przesuwanych mebli i inne niezidentyfikowane
dźwięki. Żadne prośby nie przynoszą rezultatu a sen jest po prostu
niemożliwy. Czy w takim przypadku mogę wezwać policję? Czy musi to być hałas
słyszalny np. z ulicy bądź bardzo dużej odległości? Mieszkanie jest wynajęte,
właściciel podobno za granicą. Interweniowałam w administracji ale
powiedzieli mi, że jedyne co mogą zrobić to napisać pismo do właściciela, co
w tym przypadku jest bezsensowne. Będę wdzięczna za pomoc.