Gość: remek
IP: 212.160.235.*
24.08.01, 14:39
Pragnę przedstawić sytuacje jak przyszli lokatorzy uporali sie z niemożnością spółdzielni.
Sytuacja była następująca. Spółdzielnia budowała mieskania wszystko było w miarę ok. aż do czasu
problemów z zaciągnietymi pożyczkami. Bank położył łape na kontach spółdzielni, nie można było
dokończyć budowy.
Musziała wstrzymać budowę na etapie zaawansowania 70%.
Długi spółdzielni nie dotyczyły tylko banku ale także i wykonawcy.
Sytuacja zaczynała być groźna bankructwo zawisło nad wykonawcą, który w rozliczeniu brał od
spółdzielni mieszkania.
Więc przyszli lokatorzy postanowili wziąść sprawy w swoje ręce i zamias wpłasać raty na lokal
do spółdzielni , która pieniądze przekazywała do banku, zaczęli wpłacać dla wykonawcy.
Wykonawca wywiązał się z obowiązku i za pozostałe ochronione przed bankiem kwoty wykończył blok.
Z niewielkim opóźnieniem wprowadzili sie mieszkańcy, a spóldzielnia nie miała wyjścia musiała ten
stan zaakceptować.
Życzę wszystkim poszkodowanym podobnego załatwienia problemów.
Remek