Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    MRÓWKI FARAONA!!!!!!!!

    IP: 217.96.36.* 20.05.02, 13:41
    No i pojawił się jeszcze jeden problem: w naszym mieszkanku, w którym niedawno
    zamieszkaliśmy, oprócz gołębi na balkonie (z którymi walczymy z lepszym lub
    gorszym skutkiem), ostatnio z przerażeniem zauważyłam... mrówki faraona!!! Na
    razie pojedyncze sztuki - na półce w łazience, na podłodze i kilka w kuchni
    koło zlewozmywaka, ale podejrzewam, że jak zadomowimy się na dobre (to
    nasze "początki") - również i one zrobią to samo i opanują dom. Zwłaszcza,
    gdy "rozłożymy się" z jedzeniem i produktami spożywczymi... Na widok mrówki
    faraona robi mi się niedobrze, mam już jakąś fobię, bo mam wrażenie, że każdy
    paproszek się rusza!!! Czy są jakieś domowe, skuteczne metody?? Mieszkamy w
    wieżowcu, boję się, że żaden sposób nie będzie skuteczny, jeśli one wędrują
    sobie np. w całym pionie.... Błagam, pomóżcie!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: uf Re: MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 14:45
        Poszukaj we wczesniejszych postach.
        Pamietam, że pomaga zagłodzenie supersamicy-matki: wabisz mrówki np. na skórę z
        wędzonej ryby (np. makrela), a potem wrzucasz je do ustępu i spłukujesz wodę.
        Powtarzasz tę czynność tak długo, aż pozbędziesz się większości mrówek-robotnic
        i głodna królowa wypełznie z ukrycia. Zabijasz ją i koniec ze stadem - nie ma
        kto rodzić kolejnych pokoleń. To może potrwać kilka (-nascie ) dni, ale
        definitywnie rozwiazuje problem.
        Współczuję ci, bo mrówki to rzeczywiście paskudztwo, które w dodatku roznosi
        rózne choróbska i nie da sie polubić. Zaczynaj walkę jak najszybciej!

        uf
      • Gość: g Re: MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: *.war.pl.prserv.net 21.05.02, 09:10
        Ja kupiłam kiedyś na Hali Mirowskiej (w samoobsługowym) środek hormonalny,
        który spowalnia rozmnażanie. Wszelskie środki w spraju działają tylko na
        mrówki, które spacerują po mieszkaniu, a królowa siedzi w gnieździe i się
        rozmnaża. Środek hormonaly jest w mały pojemniczu w postaci granulek. Przykleja
        się go na drodze spacerów i mrówki go wynoszą do gniazda. Po jakichś 3
        tygodniach przestają spacerować. Oczywiście mogą po jakimś czasie przyjść znowu
        od sąsiada.
      • Gość: XXL Re: MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 21.05.02, 14:52
        Jak masz pojedyńcze sztuki, to znaczy, że jeszcze
        u ciebie nie mieszkają. To tylko wizytatorki.
        Ale musisz się spieszyć bo jak im się spodoba
        to przyjdą gniazdo założyć.

        Sprawdź skąd przychodzą, wszelkie otwory i przepusty.
        (szachta instalacyjna, kanały wentylacyjne, przejścia rur
        co i wody ) Jak znajdziesz to psikaj, zaklej otwory,
        wyłóż trutkę. Porozmawiaj z sąsiadami od których
        one przychodzą.
      • Gość: Anka Re: MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: 62.181.190.* 21.05.02, 15:41
        ja to już przerobiłam. Wyprowadziły się same (długo to trwało). Ale zwróć
        uwagę na gniazdka elektryczne - moje stamtąd wypełzały !!!
        Z drugiej strony - jeżeli masz mrówki, nie masz innych żyjątek (prusaki,
        karaluchy). Sama sprawdź co lepsze
      • Gość: Tygiel Re: MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: *.localdomain / 192.168.71.* 22.05.02, 13:42
        U mnie pomogły płytki typu Global (lub czeskie z bazaru) ustawiane przy rurach
        wodnych, CO i otworze wentylacyjnym. Nawet jesli zapach wywietrzał nie pojawiły
        się w tym miejscu drugi raz. Bo tak w ogóle są to zmyślne bestie. Pierwszy raz
        pojawiły się przy jedzeniu w kuchni, a potem odżywiały się mniej, ale miały
        stałą trasę przejściową. w końcu mnie to zaniepokoiło, a tu niespodzianka,
        czyli gniazdko w szafce w kuchni, w kasecie video. Czem prędzej została
        załugowana (był pod ręką Krecik) w całości, czego nie mogę odżałować do dziś.
        (rok temu). Ciągle jeszcze gdzieś jakaś pojedyńcza się zdarza, ale to raczej
        zwiadowca. Na szczęście nie brzydzą mnie tak bardzo, by ich nie mordować
        rozgniatając własnoręcznie i za każdym razem. Wyjściem jest max uszczelnienie
        od i do sąsiadów, ale to trudno osiągalne. A, i lubią podobno gnieździć się w
        książkach, więc trzeba również uważać na to, co w pokojach.
      • Gość: Marta POMOCY!!! GOLEBIE i MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.06.02, 09:15
        Wspolczuje, mialam mrowki faraona przez 3 lata gdy bylam jeszzce dzieckiem i
        neistety nie udalo sie ch niczym zgladzic poniewaz co sie wyglodzilo jedno
        stado pojawialo sie drugie. caly blok mieszkalny byl przez nie opanowany.
        najbardziej skuteczna jest wspolpraca z sasiadami, gdy zniszysz je u siebie a
        sasiedzi nie, wkrotce moga pojawic sie znow u ciebie. A teraz ja walcze z
        golebiami. 4 pietro, ostatni balkon i nie zadaszony. Czy ktos ma jakies
        metody??? zalozyly sobie gniazdo nad moim balkonem i sie rozmnozyly na wiosne.
        A zalozyly je w jakiejsc szczelinie, wchodza pod dach, calkiem zabudowane, nie
        ma metody zeby sie tam dostac, poza tym nie chcialabym ich unicestwiac, raczej
        przepedzic, juz probowalam z poprzednim gniazdem bardziej odkrytym, to teraz
        zalozyly sobie zamkniete w dachu i nic nie moge zrobic. Nawet prania nie mozna
        wystawic na balkon, o wyjsciu na chwile moze pomarzyc, tudziez hodowla
        roslinek.
      • Gość: K Re: MRÓWKI FARAONA!!!!!!!! IP: 10.20.33.* 14.06.02, 12:15
        Kiedyś miałam karaluchy i pomogły wcześniej wspomniane płytki GLOB - są
        rewelacyjne - ponoć na mrówki też pomagają.
        A gołębie miałam w ubiegłym roku - po wprowadzeniu się do nowego mieszkania one
        też się wprowadziły na balkon. To było straszne!!!. Najpierw je ganialismy, ale
        w końcu się wkurzyłam i zasznurowałam prawie cały balkon. Przeciągnęłam sznury
        gdzie się dało: na dole balustrady, którędy wchodziły na balkon, na górze gdzie
        sobie siadały, nawet zrobiłam siatke ze sznurka i powiesiłam 10 cm nad szafką,
        na którą siadały. I jak już zasznurowałam cały balkon, gołębie nie miały gdzie
        siadac i przestały przylatywać. Czasami jakiś się zagubi i wleci od góry na sam
        balkon ale zdarza się to sporadycznie. W tym roku - po zimie zdjęłam wszystkie
        sieatki i na razie mam spokój. Chyba uznały mój teren za nieprzyjazny.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka