Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    odgłosy chodzenia

    20.06.02, 15:37
    Mieszkam w nowym budynku na Kabatach. Do mojego lokalu dochodzą odgłosy
    chodzenia w twardym obuwiu (prawdopodobnie w drewniakach).Jestto bardzo
    denerwujące. Odgłosy chodzenia docierają już od piątej rano. Czy ktoś może
    poradzić w jaki sposób:
    - ustalić skąd dochodzą te odgłosy,
    - postąpić, aby osoba ta zaprzestała chodzenia w głosnym obuwiu po mieszkaniu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: MaciejK Re: odgłosy chodzenia IP: *.radiomerkury.pl 21.06.02, 06:44
        To są zalety tak modnych i wychwalanych tu paneli, nikt nie bierze pod uwagę
        faktu że nie dość ze nie tłumia one odgłosów to chodzenie po nich jest
        wyjatkowo głosne(i wcale nie dlatego ze ktoś chodzi na twardych obcasach) - bo
        po co nam to nie przeszkadza. Moda powoduje ze podobnie myśla nasi sasiedzi i
        zaczynaja się "schody".
        No cóz wyjscia masz dwa albo się przyzwyczaisz albo po zidentyfikowania źródła
        grzecznie poprosisz o zmianę domowego obuwia na zupelnie miękkie.
        Ja choć sam mam podłoge przyjazna zarówno dla siebie jak i sąsiadów(korek)
        miałem podobnego pecha. Prosby niewiele pomagały głownie dlatego że zwolennicy
        paneli miaszkajacy piętro wyzej nie zdawali sobie sprawy jak mocno słychac
        chodzenie po ich modnej podłodze. Dopiero po desperackiej "ostrej" akcji
        zmienili domowe obuwie i zrobiło się ciszej.
        PZDR i zyczę powodzenia w walce z hałasem...
        • adaxdelt1 Re: odgłosy chodzenia 21.06.02, 10:25
          Dziękuję za rady. Jednak duże trudności będę miała ze zidentyfikowaniem
          dochodzącego hałasu. Poniewaz jest on najbardziej dokuczliwy rano (od piątej)
          kiedy jeszcze śpię) nie zdobyłam sie na odwagę, aby o tej porze zakłócić spokój
          sąsiadów, ponieważ może się okazać, że to nie od nich dochodzą odgłosy
          chodzenia. Mam pytanie do ciebie Maćku, czy odgłosy chodzenie po panelach
          przenoszą się tylko na jeden pion, czy też na piony sąsiednie oraz czy odgłosy
          te przenoszą się zarówno w góre jak i w dół.
          Barbara
          • Gość: MaciejK Re: odgłosy chodzenia IP: *.radiomerkury.pl 21.06.02, 13:21
            Z pewnoscią słychać też na skos(takze piętro wyzej ale nie dokładnie nad moim
            mieszkaniem) słychać tez nawet z dołu ale mniej i inaczej.
            Myslę że swoje podejrzenia powinnaś jednak skupić piętro wyżej. Najgorsze
            odglosy są wlaśnie rano-ludzie sie spieszą, szybko chodzą i stąd problem.
            Najprościej pobawić sie w detektywa w ten sposób że "wstac razem z tymi
            odglosami" i czekać aż dana osoba będzie wychodzila. Wówczas po pierwsze mozesz
            zobaczyc kto to, po drugie bez ryzyka poprosić o nieco inne zachowanie a
            najlepiej zmianę "laczków"...
            Pozdrawiam i zyczę sukcesów...
            • Gość: Barbara Re: odgłosy chodzenia IP: *.mofnet.gov.pl 21.06.02, 15:20
              Metody dochodzeniowe zalecane przez ciebie już stosowałam, ale nie dały efektu.
              Okna z mojego mieszkania wychodzą na inną stronę niż wyjście z klatki
              schodowej. Gdy wydawało mnie się, że odgłosy w mieszkania ucichły i pojawiły
              się odgłosy schodzenia po schodowej to obserwowałam wychodzące osoby przez
              przez wideodomofon. Po kilku minutach odgłosy chodzenia znowu zaczęly
              dochodzić.
              Dziękuję za życzenia i pozdrawiam.
          • Gość: czaban Re: odgłosy chodzenia IP: 195.136.3.* 21.06.02, 14:20
            witaj

            moze gdy obudza Cie stukoty w nocy a bedzie ciemno to wychyl sie przez okno i
            zobacz gdzie sie swieci swiatlo :))

            pozdr.
            czaban


            adaxdelt1 napisał(a):

            > Dziękuję za rady. Jednak duże trudności będę miała ze zidentyfikowaniem
            > dochodzącego hałasu. Poniewaz jest on najbardziej dokuczliwy rano (od piątej)
            > kiedy jeszcze śpię) nie zdobyłam sie na odwagę, aby o tej porze zakłócić spokój
            >
            > sąsiadów, ponieważ może się okazać, że to nie od nich dochodzą odgłosy
            > chodzenia. Mam pytanie do ciebie Maćku, czy odgłosy chodzenie po panelach
            > przenoszą się tylko na jeden pion, czy też na piony sąsiednie oraz czy odgłosy
            > te przenoszą się zarówno w góre jak i w dół.
            > Barbara

            • Gość: Barbara Re: odgłosy chodzenia IP: *.mofnet.gov.pl 21.06.02, 15:26
              Twoja rada byłaby skuteczna, gdyby wyglądając przez okno mogłabym zobaczyć okna
              osób nieszkających wyżej lub niżej. Wszystkie pomieszczenia w moim mieszkaniu
              mają balkony. Nade mną też są balkony.
              Pozdrawiam
        • Gość: Jarek Re: odgłosy chodzenia IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 21.06.02, 13:52
          Gość portalu: MaciejK napisał(a):

          > To są zalety tak modnych i wychwalanych tu paneli, nikt nie bierze pod uwagę
          > faktu że nie dość ze nie tłumia one odgłosów to chodzenie po nich jest
          > wyjatkowo głosne

          Drobna uwaga: modne jest kupowanie tanich paneli i kladzeni ich na gabce. I wtedy
          faktycznie slychac kazdy krok. A naprawde wystarczy wydac pare zlotych wiecej na
          porzadny podklad i jest OK
      • Gość: MiB Re: odgłosy chodzenia IP: 212.76.37.* 28.06.02, 22:59
        Cześć!
        Też mieszkamy na Kabatach i mieliśmy podobne do Twoich przejścia. W pewnym
        momencie pojawiły się nad naszą głową odgłosy tupania (tak jakby ktoś chodził w
        drewniakach). Na początku nie zwracaliśmy na to uwagi. Potem jednak stało się
        to na tyle uporczywe (my z kolei słyszeliśmy kroki późno w nocy - nawet do
        pierwszej), że postanowiliśmy interweniować u sąsiadów z góry. Sąsiad - był w
        miękkich klapkach typu Scholl - powiedział, że to raczej nie od nich dochodzą
        odgłosy, bo nie chodzą w drewniakach, ale jeśli chodzą zbyt głośno, postarają
        się robić to ciszej. Wróciliśmy do swojego mieszkania, a za jakieś 15 minut
        tupanie znów się pojawiło. Pomyślieliśmy sobie, że muszą być strasznie
        złośliwi. Tak było przez jakiś czas. Pewnego dnia, kiedy tupanie dochodziło już
        mocno po godz. 22.00, postanowiłam znowu pójść do sąsiadów. Wtedy mój mąż wpadł
        na pomysł, żeby wyjść na balkon i sprawdzić, czy u nich pali się światło.
        Okazało się, że nie i że sąsiedzi z góry dopiero wracają do domu. Raczej zatem
        nie oni hałasowali. I rozpoczęłam śledztwo. Popukałam do sąsiadów bocznych i
        zapytałam, czy oni też słyszą podobne odgłosy, ale okazało się, że u nich jest
        bardzo cicho. Jeden z sąsiadów powiedział, że u niego przez jakiś czas było
        słychać odłgosy lodówki ze sklepu (mieszkamy na I piętrze i pod nami są lokale
        usługowe). On zainterweniował i odgłosy ustały. Poszliśmy tym tropem. Gdy znowu
        było słychać tupanie, mój mąż zszedł na dół i "przejrzał" użytkowników
        pomieszczeń poniżej. Przyszedł z informacją, że pani z zakładu fryzjerskiego,
        który jest dokładnie pod naszym mieszkaniem, chodzi w drewniakach po kafelkowej
        podłodze. Odgłos był niesamowity, bo to kominami wentylacyjnymi szło do nas, a
        ponieważ mamy kuchnię połączoną z pokojem roznosiło się na obydwa
        pomieszczenia, a wrażenie było takie, że jeśli przyłożyłeś ucho do jednej
        ściany, to wydawało się, że stamtąd dochodzą odgłosy, jeśli do drugiej, tak
        samo, sąsiedzi z góry też "po nas deptali", ale nigdy byśmy nie pomyśleli, że
        to z dołu. Pierwsza interwencja była natychmiastowa, ale nie zakończyła się
        sukcesem. Pani fryzjerka powiedziała, że owszem po 22.00 (zakład jest czynny do
        tej godziny) może uważać, żeby nie hałasować, ale tak w ogóle to butów nie
        zmieni, bo jej jest tak wygodnie i nikt się nie skarży. Kto więcej miał się
        skarżyć, jak słychać było tylko u nas:). I tupanie dochodziło dalej.
        Próbowaliśmy to ignorować, ale się nie dało, bo odgłosy przeszkadzały w
        normalnym funkcjonowaniu. Kiedyś trochę sie przedłużyły (do 22.30) i
        wykorzystaliśmy okazję. Mąż znowu zszedł i grzecznie zwrócił uwagę, że już jest
        cisza nocna i to przeszkadza nam spać itp. I od tego czasu cisza jak makiem
        zasiał. Pani zmieniła obuwie i jeśli nawet zdarza jej się przedłużyć pracę, to
        my w ogóle tego nie słyszymy.
        Może zatem i u Ciebie to ktoś z dołu hałasuje. Możesz spróbować to sprawdzić o
        normalnej porze, niekoniecznie o 5.00 rano. Pójść, popytać, może ktoś jest
        nieświadomy, że w ten sposób przeszkadza innym. Chociaż swoją to raczej brak
        wyobraźni niż nieświadomość.

        Pozdr. MiB

        P.S. Daj znać na forum, jak zakończyła się "Twoja przygoda".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka