Gość: stała czyteniczka
IP: 217.96.47.*
07.08.02, 14:38
Do tej pory artykuły dotyczące nieruchomości w środowych
wydaniach Gazety Wyborczej wydawały mi się bardzo
rzetelne.Uważałam, że są one pisane przez fachowców w danej
dziedzinie i tylko takie Państwo zamieszczacie. Jednak
wyobrazenie moje okazało się mylne a wiarygodność Gazety
Wyborczej została w znacznym stopniu nadszarpnięta.Potrafię
zrozumieć, że dziennikarze to tylko ludzie i każdy ma prawo się
pomylić, ale do błędu należałoby się przyznać. Niejaka Pani
Aleksandra Zielińska wypowiadała się na temat, z którym widać
bardzo niewiele ma wspólnego. I nie chodzi mi o jej własne
opinie na temat pośredników nieruchomości, bo do tego jak każdy
ma prawo, ale o jej informacje na temat prawa polskiego. Nawet
jeżeli nie darzy pośredników zbyt dużym szacunkiem, po
otrzymaniu listu od osób kompetentnych w tej dziedzinie powinna
postarać się zweryfikować swoje wiadomości albo przynajmniej
poradzić się fachowców zanim napisała swoją odpowiedź, która
zawierała tyle samo błędów merytorycznych co jej pierwszy
artykuł. Tego wymaga etyka dziennikarska. Co prawda Pani
Zielińska sypie przepisami, a ponieważ są przepisane z kodeksu
zapewne są prawdziwe, ale niestety zastosowane w tym przypadku
zupełnie mylnie.I tu odsyłam do listu, który napisał Oskar Luty,
student prawa w Gazecie z 7 sierpnia b.r. I myślę że Pani
Zielińska powinna skontaktować się z fachowcem, który
zastosowanie owych przepisów jej wytłumaczy, a następnie
przeprosić pośredników, których autorytet podważała, a przede
wszystkim czytelników, których być może nie celowo, ale na pewno
nie zachowując należytej staranności przy wykonywaniu swojej
pracy, wprowadziła w błąd.Uważam, że wyjaśnieniem tej sprawy
powinna zająć się redakcja ponieważ dalsze upieranie się Pani
Kwiatkowskiej przy swoich racjach może przysporzyć, mającym
zaufanie do Gazety Wyborczej czytelnikom wielu kłopotów.