typson
27.08.05, 15:25
mamy zamiar kupic do konca roku dom. Ustalilismy juz miejsca, ktore nas
interesuja. Wiec internet, ogloszenia, "gratki i tradery", etc.
Oczywiscie 95% ogloszen jest opanowanych przez agencje. Trudno, trzeba bedzie
pare % odpalic. Mysle sobie - skoro ktos zamierza wziac do 10tys pln za
posrednictwo to przynajmniej ulatwi zycie. Trudno, niech i tak bedzie.
Znalazlem kilka domow, pisze maila na adresy z ogloszenia i.... nic.
Wreszcie po kilku dniach (!) przychodzi odpowiedz, zeby zadzwonic. Dzwonie,
baba mowi, ze to szef sie zajmuje tym domem, i by zadzwonic pozniej. Podobnie
w dwoch innych agencjach. Po kilku dniach otrzymalem odpowiedzi odnosnie owych
nieruchomosci - ogloszenia nieaktualne od pol roku!!! Agencje usprawiedliwialy
sie, ze to portal aaaby.pl nie usuwa starych ogloszen.
Trudno, szukam dalej. Znalazlem kolejny dom. Zalesie. Umawiam sie z agentem,
dodam, ze kontakt rowniez "mocno przerywany" ale w koncu po kilku dniach
mailowania i telefonowania jest termin. Godzina 13, piatek. Spoznilem sie,
przyjechalem 13:07. Jezdze, szukam czlowieka, nikogo nie ma. Dzwonie o 13:12
do goscia i slysze "no przeciez pan sie spoznil, mowilem, by byc na 13, bo
jestem dalej poumawiany". Czego ten czlowiek oczekiwal, ze w 5 minut mnie
obsluzy - najpierw podpiszemy umowe (bym go nie ominal), pokaze dom, dzialke,
opowie, etc? Gdyby nie to, ze lokalizacja mi odpowiada to bym go zwymyslal i
obsmarowal gdzie sie da. Ale coz. Umowilem sie na dzisiaj. Nauczony
doswiadczeniem dzwonie godzine przed - "ooo, dzis to nie moge, bo corka
wlascicielki domu wyjezdza za granice" - kolejna sciema. Mysle sobie ^%%$# ci
w %$#%$# i umawiam sie na nastepny tydzien.
W tzw miedzyczasie dostaje odpowiedz na maila wyslanego 5 dni wczesniej.
Wyslalem mailem do jednej agencji 5 linkow do interesujacych mnie ogloszen. W
"blyskawiczenie" otrzymanej odpowiedzi czytam - "prosze nie podawac linkow
tylko numery ogloszen. [...]".
I teraz pytam - co jest grane??? Czy tym pseudo agentom sie w dupach
poprzewracalo. Za co oni chca wziac 10tys prowizji jesli nie chce im sie nawet
na maila odpisac? Czy wszyscy agenci to nieroby i ograniczeni nieudacznicy czy
ja mam po prostu pecha?