Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    agencje nieruchomosci - co jest grane????

    27.08.05, 15:25
    mamy zamiar kupic do konca roku dom. Ustalilismy juz miejsca, ktore nas
    interesuja. Wiec internet, ogloszenia, "gratki i tradery", etc.

    Oczywiscie 95% ogloszen jest opanowanych przez agencje. Trudno, trzeba bedzie
    pare % odpalic. Mysle sobie - skoro ktos zamierza wziac do 10tys pln za
    posrednictwo to przynajmniej ulatwi zycie. Trudno, niech i tak bedzie.

    Znalazlem kilka domow, pisze maila na adresy z ogloszenia i.... nic.

    Wreszcie po kilku dniach (!) przychodzi odpowiedz, zeby zadzwonic. Dzwonie,
    baba mowi, ze to szef sie zajmuje tym domem, i by zadzwonic pozniej. Podobnie
    w dwoch innych agencjach. Po kilku dniach otrzymalem odpowiedzi odnosnie owych
    nieruchomosci - ogloszenia nieaktualne od pol roku!!! Agencje usprawiedliwialy
    sie, ze to portal aaaby.pl nie usuwa starych ogloszen.

    Trudno, szukam dalej. Znalazlem kolejny dom. Zalesie. Umawiam sie z agentem,
    dodam, ze kontakt rowniez "mocno przerywany" ale w koncu po kilku dniach
    mailowania i telefonowania jest termin. Godzina 13, piatek. Spoznilem sie,
    przyjechalem 13:07. Jezdze, szukam czlowieka, nikogo nie ma. Dzwonie o 13:12
    do goscia i slysze "no przeciez pan sie spoznil, mowilem, by byc na 13, bo
    jestem dalej poumawiany". Czego ten czlowiek oczekiwal, ze w 5 minut mnie
    obsluzy - najpierw podpiszemy umowe (bym go nie ominal), pokaze dom, dzialke,
    opowie, etc? Gdyby nie to, ze lokalizacja mi odpowiada to bym go zwymyslal i
    obsmarowal gdzie sie da. Ale coz. Umowilem sie na dzisiaj. Nauczony
    doswiadczeniem dzwonie godzine przed - "ooo, dzis to nie moge, bo corka
    wlascicielki domu wyjezdza za granice" - kolejna sciema. Mysle sobie ^%%$# ci
    w %$#%$# i umawiam sie na nastepny tydzien.

    W tzw miedzyczasie dostaje odpowiedz na maila wyslanego 5 dni wczesniej.
    Wyslalem mailem do jednej agencji 5 linkow do interesujacych mnie ogloszen. W
    "blyskawiczenie" otrzymanej odpowiedzi czytam - "prosze nie podawac linkow
    tylko numery ogloszen. [...]".


    I teraz pytam - co jest grane??? Czy tym pseudo agentom sie w dupach
    poprzewracalo. Za co oni chca wziac 10tys prowizji jesli nie chce im sie nawet
    na maila odpisac? Czy wszyscy agenci to nieroby i ograniczeni nieudacznicy czy
    ja mam po prostu pecha?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Robert Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 21:50
        Szanowny Panie,
        1. Dlaczego nie wybierze Pan JEDNEJ sprawdzonej agencji?
        2. Dlaczego nie wybierze Pan JEDNEGO pośrednika?
        3. Dlaczego nie przyjdzie Pan do biura, gdzie zostanie Panu zaprezentowana
        oferta, projekt umowy pośrednictwa i wzajemne poznanie?
        Takie działania jak Pana, cyt. "mamy zamiar kupić do końca roku dom....Trudno,
        trzeba będzie parę % odpalić" Jasne. "odpalić" ale za konkretne działania
        pośrednika, od którego, po podpisaniu umowy pośrednictwa należy WYMAGAĆ.
        Fakt, nie lubię spóźnień...w prezentacjach nieruchomości. Myślę, że wina leży
        po obu stronach. Agent/pośrednik nie był Pana pewny. Zadzwonił Pan dopiero po
        czasie? Trudno zadzwonić wcześniej i powiedzieć, że spóźnię się ok. 15min?
        Dziwne. Żadne biuro, odpowiadając na Pana e-maila, nie zaprosiło Pana do biura?
        Rozumiem, że tylko Pan rości sobie prawo do dysponowania czasem agentów i
        właścicieli nieruchomości. A może tak zacząć od siebie...
        Pozdrawiam,
        Licencjonowany pośrednik w obrocie nieruchomościami oraz licencjonowany
        rzeczoznawca majątkowy.
        Bez reklamy...
        • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 02:25
          > 1. Dlaczego nie wybierze Pan JEDNEJ sprawdzonej agencji?
          nie wiem jakie sa JEDNE sprawdzone agencje. Kieruje sie domem i lokalizacja a
          nie tylko oferta danej agencji. To tak jak z samochodem, mozna pojsc do salonu
          skody ale jak chce sie kupic vana to nic mi po sprawdzonym salonie skody

          > 2. Dlaczego nie wybierze Pan JEDNEGO pośrednika?
          wybieram domy a nie posrednikow. Szukam ogloszen w internecie. Zreszta jak dotad
          zaden posrednik nie wyrazil jakiejkolwiek chceci wspolpracy. Odsylanie na strone
          internetowa z lista ogloszen to wieksza zenada niz blekitna linia w TPSA. Jak
          pisalem, dzwonie pod podany numer, bo stoi on w ogloszeniu, ktorym jestem
          zainteresowany

          > 3. Dlaczego nie przyjdzie Pan do biura, gdzie zostanie Panu zaprezentowana
          > oferta, projekt umowy pośrednictwa i wzajemne poznanie?
          nikt mnie nie zaprosil. Odeslano mnie na strone internetowa wzglednie proszono o
          telefon pozniej. Dla scislosci, nikt poza "panem szybkim, ktory sie zawinal
          przed czasem" nie raczyl nawet zainteresowac sie moim numerem telefonu. Nie wiem
          o co chodzi - moze agencje sa molestowane przez miliony fantastow, ktorzy tylko
          im zawracaja 4litery udajac przed soba, ze chca kupic dom (tak dla zabicia
          czasu) - moze stad taka ostrozna rekakcja obronna - nie zainteresowac sie klientem.

          > Fakt, nie lubię spóźnień...w prezentacjach nieruchomości. Myślę, że wina leży
          > po obu stronach. Agent/pośrednik nie był Pana pewny. Zadzwonił Pan dopiero po
          > czasie? Trudno zadzwonić wcześniej i powiedzieć, że spóźnię się ok. 15min?
          > Dziwne. Żadne biuro, odpowiadając na Pana e-maila, nie zaprosiło Pana do biura?

          Ja tez nie lubie spoznien. Tyle, ze to ja jestem klientem. A "klient nasz...".
          Jesli juz dojechal do zalesia z w-wy to 10 minut by go nie zbawilo. Ba, sam mogl
          zadzwonic i zapytac, za ile bede, bo jam jest klient. Klient swiadomy tego, ze
          odpali panu agentowi 2-3% od sporej (jak na mnie) transakcji. I poki co nie
          widze tu zadnych zaslug pana agenta, bo chyba umieszczenie ogloszenia w
          internecie nie jest warte 10tys.

          > Jasne. "odpalić" ale za konkretne działania
          > pośrednika, od którego, po podpisaniu umowy pośrednictwa należy WYMAGAĆ.
          oczywiescie! I tego bede sie trzymac. Jak danie mi bedzie sie wreszcie z kims
          spotkac ;)


          > Agent/pośrednik nie był Pana pewny.
          Z TYM SIE NIE ZGADZAM!!! STANOWCZO! Co to znaczy nie byl pewny - ze moze
          zmarnuje jego cenny czas - taka praca! Pamietam, jak udalem sie do salonu celem
          przetestowania i nabycia Peugeota 307cc. Nikt sie nie zainteresowal. Zaczalem
          zadawac pytania o auto, ceny, warunki - caly czas mnie zbywano. Teraz wiem, ze
          moj blada polegala na prezentacji. Bylem w spodniach bojowkach i "ti-szercie" a
          auto zaprkowalem kawalek dalej. A powinienem byl zalozyc gajer z przeceny od
          Boss'a, zloty łancuch na szyje, sygnet i podjechac centralnie pod salon
          zatrzymujac sie tak by zablokowac jednoczesnie wejscie i miejce dla inwalidy.
          Moze by poskutkowalo. Przynajmniej czuje, ze w przypadku pana agenta poskutkuje.
          Czarne bmw juz mam, dokupie tylko reszte ;) To chyba taka polska mentalnosc. Raz
          odwiedzilem salon audi w niemczech. Musialem wymienic tylna szybe w aucie a ze
          jest to kabriolet to w PL oczywiscie nie bylo chetnych do wykonania takiej
          uslugi. Bedac wiec sluzbowo w Niemczech przy okazji podejchalem do
          salonu/serwisu na wymiane. I pani, ktora usilnie czestowala mnie kawa i
          namawiala na przejazdzke nowym audi A6 nie zastanawiala sie nad tym czy warto
          (bo ja z polska), czy moze byc mnie pewna, czy nie wyjezdze jej benzyny i mimo
          to nie kupie. Ot taka drobna roznica...

          > Rozumiem, że tylko Pan rości sobie prawo do dysponowania czasem agentów i
          > właścicieli nieruchomości. A może tak zacząć od siebie...

          Do niczego co cudze praw sobie nie roszcze. Umowilismy sie na kontakt od 12,
          gdyz wczesniej pan byl zajety. A pan zadzwonil o 11:15 i byl wielce zawiedziony,
          ze nie moge sie natychmiast stawic na audiencje. Po czym zgodzil sie na 13 i
          dalej juz temat walkowalismy. Jesli jestes posrednikiem to odpowiedz mi na
          pytanie - czy ogladanie domu trwa mniej niz 10 minut? Odnioslem wrazenie, ze to
          on raczy ukladac mi plan dnia. Coz za asertywnosc! Najwyrazniej przerobil jakis
          test typu "bądź asertywna" w gazecie typu "cosmo".


          PODSUMOWANIE

          Z tonu Pana postu odczytuje pewna doze niedowierzania pomieszana z obrona
          dobrego imienia posrednika. Rozumiem taka postawe. Jest wielce prawdopodobne, ze
          trafilem na kilku nieprofesjonalistow, ktorzy psuja opinie tej lepszej polowce.
          Niestety wszystko o czy w poscie wspomnialem to po prostu fakty. I powiem
          szczerze, ze piszac o posrednicwie jako o "złu koniecznym" mialem na mysli tylko
          strone finansowa calego zagadnienia. Z drugiej strony oczekiwalem, ze cala
          reszta bedzie na najwyzszym poziomie. Ja nie prowadze wojny z poslernikami, ja
          po prostu jestem BARDZO ZAWIEDZIONY, BARDZO. Ja tylko oczekiwalem
          profesjonalnego podejsica.

          pozdrawiam
          licencjonowany informatyk
          i zarazem przyszly (nie obeznany w rynku) nabywca swojego pierwszego w zyciu
          domu wolnostojacego

          bez reklamy ;)
        • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 16:28
          Bardzo mi się podoba twoja wypowiedź

          forum.gazeta.pl/forum/71,46483,1540824.html?f=30057
          • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 18:05
            cos link nie dziala
            • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 19:02
              chyba mialo byc tak
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
        • a000000 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 21.09.05, 19:03
          Tak powiadasz? Ja się zwróciłam do agencji, a jakże, dużej, renomowanej,
          ogólnopolskiej. Podałam bardzo dokładne warunki. Otrzymałam internetem (tak
          chciałam) oferty. WSZYSTKIE z aaaaaby, do tego w większości nie spełniające
          moich warunków. Pośmiewisko? Zaznaczam, że agencji osobiście podałam wszystkie
          swoje dane osobowe, a więc nie byłam anonimowym emeilem. Byłam konkretną dorosłą
          osobą, która została zlekceważona. Sama potrafię wertować w necie aaaaaby, nie
          potrzebuję do tego agencji. No i założę się, że większość ofert nieaktualna -
          sprawdziłam daty wprowadzenia - bardzo odległe.
      • caromio Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 00:40
        Hi hi
        To samo mielismy. Najpierw sprzedajemy przez jedna agencje nasze mieszkanie.
        Agent przyprowadza kupujących. Kupujący dziwia sie: ale to dwa pokoje. Ja sie
        dziwie: - no dwa, a co?
        Agent: - o rzeczywiscie dwa.
        Kupujacy: ale my szukamy minimum trzech
        Agent: ja nie mialem czasu zobaczyc.
        Ja: ale w opisie jest.
        Agent"\: a to kolezanka zapomniala wpisac.
        2.
        Ta sama agencja.
        Agent tylko inny i kupujacy tez inni.
        - Agent: mam swietnych kupcw.
        Kupcy wchodza. W dresach, po 2 metry
        - Ile pan chcesz za to mieszkanie - wola.
        - Cena wyjsciowa to 180 tys. - mowe.
        - Tu w walizce mamy 100, po tyle u nas chodza. Dawaj klucze i masz walizke.
        Ja (do agenta) kogo pan sprowadzil?
        Agent: wygladali na zdecydowanych klientow.
        III
        My szkamy mieszkania. Idziemy do agencji, chodzi o stara kamienice. Agent
        slucha czego chcemy i mowi.
        - Prosze panstwa zeby takie mieszkanie bylo to sam bym kupil a nie klientom
        polecal (przynajmniej gosc prawdomowny).
        IV
        Jeszcze inna agencja
        Agent dzwoni ze jest cos c nam sie spodoba. Jedziemy i gladamy.
        - Wie pan - mowie. - To blok a nie kamienica. To Ursynow a nie Powisle czy
        zoliborz. To o jeden pokoj za malo. Nic sie nie zgadza. Po co pan nam to
        pokazuje?
        Agent: a bo czasem da sie klienta namowic.
        V
        Jeszcze inna agencja.
        Maja podobno jakies mieszkanie, ale nie chca wyslac zdjec. No dobra, obejrzymy.
        Obiecuja zadzwonic tego samego dnia.
        Nie dzwonia. Nastepnego dnia ja dzwonie. Pan sbie mnie przypomina i mowi ze o
        co chodzi, komputer sie zepsul to nie zadzwonil. OK, choc mogl powiedziec ze
        sie zepsul, nie czekalibysmy w domu na telefon. Umawiamy sie ze zadzwoni po
        poludniu. Nie dzwoni. My dzwonimy. Pani mowi ze pan juz wyszedl. Dzwonimy
        nasepneo dnia. Pan mowi ze wlasciciel nie odpowiada wiec nie dzonoil. Pytamy
        czy w takim razie ma co innegodo zaproponowania. Mowi ze nie ma. Ja na to, ze
        na stronie agencji jest mieszkanie idealnie odpowiadajace naszym wymogom. Pan
        obiecuje sprawdzic. Nie dzwoni. Ja dzwonie nastepnegdnia. pan mowi lekko
        urazony, ze to ogloszenie jest od roku nieaktalne.
        Opadaja mi rece.
        V
        Jeszcze inna agencja. Znajomi szukaja domu. Mowia jaki chca agent zawozi ich do
        czegos innego. W jednym nie mozna dojechac do garazu (bo wlasciciel zapomnial
        dokupic dzialki :). Agent mowi: - ale moze naokolo domu przez trawnik zrobic
        droge :))
        Wdrugim mieszkaja menele. Wchodza a tu libacja.
        W trzecim onbok domu jest warsztat samochodowy. Znajomi mowia ze przeciez
        pytali sie o uciazliwe zaklady, nie po to sie wyprowadzaja pod las zeby
        mieszkac kolo duzego zakladu. Agent: - o zaklad samochodowy mnie panstwo nie
        pytali. Jakby pan zapytalto bym odpowiedzial.

        W sumie my mielismy do czynienia z kilkunastoma agencjami. Wielkimi i calkiem
        malymi. Z tego jedna! okazala sie na poziomie. Nic nam co prawda nie znalazla,
        ale oddzwaniala przesylala zdjecia i naprawde wiedziala co sprzedaje i co jest
        aktualne i nie miala nieaktualnych ofert. Reszta to strata czasu i pieniedzy.
        Nie wiem naprawde czemu tak jest ale to paranoja. panie Robercie, moze sa
        kompetentni agenci jak pan, ale to zanikajaca mniejszosc reszta to zupelnie
        przypadkowi ludzie ktorzy sami nie wiedza co maja i jedyne co robia to potrafia
        podac adresy - czestojuz nieaktualne. Ani sami tych domow i mieszkan nie
        widzeli ani nie maja zdjec ani nie potrafia doradzic klientwi ktory szka czegos
        konkretnego.
        Naprawde: lepiej szukac domu pytajac sie miejscowych (na wsi pod warszawa).
        Pozdrawiam i zycze szczescia wposzukiwaniach.:)
        • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 02:29
          hehe,

          jakie to znajome ;)

          dzieki, bede szukal wytrwale
        • Gość: Zdziwiony(?) Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.aster.pl 05.09.05, 21:14
          ja sie niestety takze przylacze...
          przez prawie pol roku szukalem mieszkania na rynku wtornym w Wawie,
          szukalem roznym sposobami, prze internet, z ogloszen ( tzw. bezposrednich) w
          koncu i tak trafialem do agencji, odwiedzilem ich w sumie 5, w tym 2 duze i 3
          mniejsze...
          mimo wyraznie sprecyzowanych kryteriow i oczekiwan, umawiano mnie na
          prezentacje mieszkan, ktore nijak sie mialy do powyzszego,
          gdy pytalem o powody straty swojego ( i oczywiscie agenta) czasu slyszalem:
          - "kolezanka zle wbila do komputera",
          - "sprzedajacy wprowadzil nas w blad",
          - "jestem tu po raz pierwszy"
          gdzie tu profesjonalizm?
          - mimo "ogromnej podazy" - wszak gazety sa wrecz przesiakniete iloscia ogloszen
          okazako sie, ze 8 z 10 wybranych przeze mnie ofert jest nieaktualnych od kilku
          miesiecy ...
          - opisy tego samego (!) mieszkania w 3 roznych agencjach byly niemalze w
          polowie odmienne, poczawszy od metrazu, stron swiata, wielkosci poszczegolnych
          pomieszczen i oczywiscie ceny ( roznica dochodzila do 15%) - co jest grane?

          po pol roku "straty czasu" stwierdzilem, ze jescze troche moge poczekac i
          zakupilem mieszkanie na rynku pierwotnym, budowa dobiega konca...

          omijajcie agencje wielkim lukiem, szkoda tych kilku dodatkowych tysiecy zlotych
      • Gość: pourquai-pas Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.itpp.pl 28.08.05, 16:39
        Mam wrażenie, że pan Robert to zabytek i należałoby go chronić. Może jest
        ostatnim porządnym pośrednikiem? Ja spotkałem ludzi z 7 agencji.Szukałem domów
        pod Warszawą. Rozumiem jeszcze że spuszczalimnie agenci z Warszawy. No bo cot
        za interes jechac 30 kilometrow do Zalesia czy Milanwka i pokazaywać dom. Ale
        że miejscowe agencje też mnie spuszczały?
        Ja chciałem współpracować zjedną agencją. Ba,dwa razy wydawało mi się że juz
        współpracuję. Spotkaliśmy se, omówiliśmy moje otrzeby i agent obiecał zadzwonic
        po dwóch dniach z wybraną ofertą. Zgadnicjie kiedy zadzwonił?Otóż nigdy. Drugi
        tak samo. O co chodzi? Rozumiem, jesli nic nie mają. Ale mogą chyba o tym
        zawiadomić?
        Wreszcie sam znalazłęm dom. Jeżdząc pookolicy i pytając się. Niestety, znalem
        dom, nie znalem właściciela a nie mieszkał tam.Wiec w koncu znalazlem ten dom
        na gratce. Wystawiony przez agencje. Poszdlem do agencji i mowie ze sam
        znalazlem ten dom od nich potrzebuje tylko telefonu.Rozumiem ze chca to za
        pieniadze, ale uwazam ze 28 tys zl (prowizja plus VAT) to przesada za
        udostepnienie telefonu.
        Oni na to, ze tyle biora i juz. Nie podoba mi sie to nie. Dom byl na granicy
        moich mozliwosci finansowych.Alepodobal mi sie. Zgodzilem sie, choc uwazam to
        za rozboj.
        Nie kupiłem. A wiecie dlaczego? Właściciel podwyzszyl cene kiedy sie zglosilem.
        A dlaczego? Otóż agent powiedział że klient (czyli ja) jest zdecydowany i da
        wiecej. Wiec ja nie kupilem, on nie sprzedal.Gdzie tu sens?
        I panie Robercie. Nie wmowi mi pan,ze pol godziny czasu agencji kosztuje ja 28
        tys. zlotych. Nie wmówi mi pan, że to normalne że ageci nie widzieli domów
        które sprzedają. Że nie mają ich zdjęć. Że nie widzeli działek. Że nie wiedzą
        nawet czy to aktualne i nie wiedzą czy dom jest wolny a jesli zajętyto kiedy
        może się zwolnić.Że nie wiedzą co jest za płotem i co bede widzial zdzialki.
        I nie wmowi mi pan ze to normalne. Aja bym oczekiwal ze skoro place agentowi to
        nie musze ogladac 500 domow. Że on wybierze mi kilka ktore mnie mogą
        zainteresować i będą aktualne.
        To dużo?
        • Gość: Robert Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 18:48
          Szanowny Panie i Państwo,
          Ze zgrozą czytam Wasze opisy kontaktów z agencjami. Czy w każdym przypadku
          sprawdziliście LICENCĘ osoby, która kontaktowała się z Wami/Panem? Czy
          spawdziliście ubezpieczenie OC? Czy, jak w przypadku forumowicza "pourquai-
          pas", biuro-agent? zaproponował doprowadzenie do transakcji (negocjacje cenowe,
          kontrola stanu prawnego? protokół uzgodnień? wydanie?). Nie pracuję na rynku
          stołecznym...i chyba z tego powodu jestem szczęśliwy. W przypadku "pourquai-
          pas", podejrzewam, że biuro/agent NIE MIAŁO podpisanej umowy pośrednictwa.
          Dlatego tak się ta sytuacja rozegrała. Wiem z doświadczenia, że CZĘSTO
          właściciele nieruchomości stosują następujące metody:
          1. Zgłoszę nieruchomość do sprzedaży w biurze, ale nie podpiszę umowy.
          Argumentując to w ten sposób "będzie miał Pan/Pani kupca to wtedy zapłacę
          prowizję". Niedoświadczeni i nieuczciwi agenci zgadzają się na taki układ i
          umieszczają nieruchomość na gratce czy innym mało wiarygodnym portalu. Licząc,
          że przyciągną innych właścicieli lub potencjalnego kupcę dla innej
          nieruchomości.
          2. Stany prawne wielu nieruchomości są nieuregulowane, a wystawienie niby na
          sprzedaż ma ich (właścicieli) utwierdzić w przekonaniu co do wartości tejże.
          3. Przywiązanie i sentymentalizm właścicieli nieruchomości powoduje często
          diametralną zmianę decyzji o sprzedaży.
          i...masa innych rzeczy.
          Dlatego - przyjmując nieruchomość w moim biurze dokładnie ją "badam", stosuję
          tylko umowy typu bezpośredniego (kupujący nie płaci prowizji) i reprezentuję
          tylko jedną stronę transakcji.
          Zdaję sobie sprawę, że rynek warszawski jest dziki. Ale, na miły Bóg, w pewnej
          mierze winni są temu, również klienci.
          Pozdr. Robert Woj. Zach-pomorskie
          • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 19:01
            To pocieszajace co Pan pisze ;)

            Chcialbym jeszcze powrocic do "jakosci" wielu warszawskich agencji. Jako
            rodowity warszawiak znam miasto dobrze i wiem, ze jesli agencja sie miesci pod
            adresem np. Wiktorska 8 m.55 to nie jest to biurowiec tylko zwykle mieszkanie,
            bo to nie scisle centrum w ktorym juz nie ma mieszkan tylko sa biura. To
            poprostu tania imitacja agencji. Wiem rowniez, ze adres mailowy typu
            agencja.plus@wp.pl to totalna kpina. Ja za roczny hosting strony www i kont
            mailowych + wlasnej domeny place okolo 500 zlotych i jesli widze, ze ktos skapi
            na takich wydatkach a oczekuje prowizji 2% to nie jest warty funta klakow. Takie
            adresy mailowe widuje sie czesto na portalach ogloszeniowych!!! To fakty.
            Rozumiem, ze sa agencje, ktore nie potrzebuja oprawy internetowej, bo np
            dzialaja w rejonie wiejskim, gdzie wszyscy sie znaja i jezdza rowerami a
            internetu nie bedzie tam jeszzce przez 10 najblizszych lat. Niestety warszawa to
            warszawa i dla mnie przejazd w godzinach pracy przez centrum na spotkanie to
            utrata polowy dniowki, dlatego tak bardzo zalezy mi na kontakcie zdalnym.

            Panie Robercie - prosze polecic mi - nam, forumowiczom kilka renomowanych
            agencji na rynku w-wskim. To uprosci sprawe

            dziekuje
            i pozdrawiam
            • Gość: Marcin! Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: 66.98.172.* 02.07.06, 00:48
              ja nie uzywam meili na swoim serwerze, a mam ich wiele
              tylko uzywam darmowych, obecnie na gmailu
              wczesniej placilem za konto na yahoo $35 za rok

              otoz dlatego iz duzo lepiej to dziala niz na serwerze, tam sa specjalizowane
              komputery do filtrowania spamow, do ich usuwania, nic sie nie zatyka, nic mi sie
              nie skasuje, antywirusy, zawsze moge odebrac poczte

              a na tych kontach co kosztuja po 1000zl na rok, czy 500 to jest ryzyk fizyk,
              tony spamu, tony smieci, meile gina, nie dochodza, serwery sobie nie radza z
              tonami spamow, firmy nie maja sofotw antywirusowych, dobrych filtrow
              antyspamowych, itd

              darmowa poczta ma te zalate ze bedzie dzialac zawsze, czasem moze sa drobne
              problemy, przestoje, ale meile te obsluguja wielkie firmy z wielkim kapitalem,
              maja doswiadczenie w obsludze mega ton meili, spamu itd
              dysponuja duzym zapleczem technicznym i dlatego im ufam bardziej a nie jakims
              firmom co sprzedaja konta i hosting

              a do gmaila to juz w ogole zadna firemka polska, albo wp sie nie umywa

              wiec konludujac w cale nie uwazam iz firma posiadajaca adres na wp czy innym
              darmowym z tego powodu miala by byc gorzej traktowana

              co z tego ze bedzie email, biuro@superfirma.pl jak bedzie nie dzialac? nie ma
              tej gwarancji ze taki meil jest pewniejszy
          • Gość: pourquai-pas Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.itpp.pl 29.08.05, 00:42
            Zapewne rynek warszawski jest dziki.Rozumiem, że część agencji może być
            założona przez osoby które po prostu traktują to jako okazjonalny biznes i
            spsoób na zarobienie a nicnierobienie. Zgodze sie też że na pewno są kosznmarni
            klienci. Sam to obserwowałem kiedy znajomi sprzedawali mieszkanie i mieli całą
            galerię klientów którzy nie wiedzieli co chcą kupić, za ile i czy w ogóle chcą
            kupić.
            Niemniej uważam, że klient nie musi być profesjonalny, a agent musi. tak, te
            agecje miały licencje, miały ubezpieczenie. Miały wszystko oprócz
            proesjonalizmu.
            Kiedy szukałem domu żaden agent nie zaproponował mi doprowadzenia transakcji do
            konca tak jak pan pisze. Oni po prostu proponują że podadzą adres właściciela a
            ja się dgadam albo nie. Jeśli się dogadam - oni biora 3 proc prowizji.
            Tylko jedna z tych kilkunastu wielkich, srednich i małych agencji
            zainteresowała się czego ja chce. Inne sie wrecz opedzaly albo przeciwnie,
            wozily mnie w miejsca ktorych naprawde wolałbym nie widzieć.
            Irytowałomnie to, że sami nie wiedzieli gdzie mnie wiozą. Co pan sądzi o takim
            dialogu. Znalazłem ogłoszenie o dmu. Dzwonie do agencji.
            - Ja: - Chcialbym dowiedziec sie czegos blizej o tym domu.
            Agent: - to ja nie wiem, nie widzialem.
            - No ale moze ma pan napisane przynajmniej jaka dzalka czy zadrzewiona.
            - No chyba tak.
            A ile pokoi?
            To dom pietrowy
            To wiem, ale ile sypialni.
            Wlasciciel nie podal. Ale tu napisal, ze ma duzy taras ze starymi schodkami
            - Ja: zaraz, zaraz, a czy to nie dom na ul. Cichej. Bo ja go juz widzialem z
            inna agencja tylko cena byla inna.
            Agent: - tak,na Cichej. A pan widzial?
            Ja: tak
            Agent: to pan mi opowie, ja sobie zapisze i opowiem kientom jak beda dzwonili.

            A jesli chodzi o pana uwagi. Ma pan racje. Wielu sprzedajacych niestety wcale
            nie chce sprzedac o czym mialem sie okazje przekonac. Chocby w ostatniej chwili
            podwyzszaja cene kiedy orientują się że ja chcę kupić. Albo wyceniaja domy
            absyrdalnie wysoko.
            Tylko że panie Robercie. uważam że rola agenta to poznanie sprzedającego i
            kupującego. Ręczę Panu, że ja - w ogóle niezwiązany z rynkiem nieruchomości, po
            półgodzinnej rozmwie z człowiekiem który szuka domu - będę wiedział czego on
            szuka co mu sie podoba a czego nie znosi. I ie zawioze milosnika natury na
            ciasna dzialke na zatloczonym przedmiesciu. I wyczuje sprzedajacego który tak
            naprawde nie chce sprzedac.
            Jeden warunek. Musi mi sie chcec. Chciec pojechac i zbaczyc dom, pogadac z
            ludzmi.
            I ostatnia rzecz. To dotyczy nie tylko agentów z Warszawy. Jakiś rok temu
            zachciało mi się kupić domek na mazurach. Obdzwoniłem kilka agencji z tego
            rejonu. Obiecali się odezwać za kilka dni. Nie odezwali się do dziś.
            Albo tam nie ma żadnego domu do sprzedania....
            Albo....????
      • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 28.08.05, 23:59
        dzieki za info. Jak na zlosc 2-4 bede w 3miecie...
      • Gość: pink75 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.devs.futuro.pl 29.08.05, 17:57
        Mam dokładnie to samo!!!
        Poniżej moje przypadki (wszystkie autentyczne, z tego roku).
        Chcę kupić działkę na zachód od Wa-wy. Znalazłam parę ciekawych ogłoszeń w
        tabeli ofert i wysłałam zapytania (w piątek wieczorem).
        Pierwsza agencja:
        już w sobotę wysłała mi maila, że aktualne i Pani agentka prosi o telefon.
        Dzwonię we wtorek, ze 3 razy o różnych porach, Pani w biurze nie ma a komóra
        wyłaczona. Nagrałam się i napisałam maila.
        W środę to samo: Pani w biurze nie ma a komóra wyłaczona.
        W czwartek rano jak się okazało, że Pani w biurze nie ma i komóra jak zwykle
        wyłączona, na miala odpowiedzi nie dostałam, więc poprosiłam, żeby się zajął
        mną kto inny. Zajął się mną sympatyczny Pan Wojtek, od razu wiedział o którą
        działkę mi chodzi, powiedział, że ma jeszcze parę innych w okolicy. Ucieszyłam
        się, umówiliśmy się że zadzwoni jeszcze dzisiaj (sam to podkreślał) i powie czy
        możemy działkę obejrzeć jeszcze dzisiaj, czy w sobotę i że wysle mi na maila
        jeszcze inne oferty. Oczywiście nie zadzwonił. W piątek rano dzwonię ja. Pan
        twierdzi, że wysłam mi maila. Ja nic nie dostałam. No to on jeszcze sprawdzi,
        co z mailem i do 20:00 oddzwoni cy możemy oglądać działkę w sobotę. Do dzisiaj
        nie zadzwonił.
        Druga agencja:
        W reakcji na mój mail z tabeli ofert Pan zadzwonił w poniedziałek rano i pyta o
        jakie działki mi chodzi (a przecież ma to w mailu, kótry jest zatytuowamy re:
        oferta nr...). Po 5min dyskusji ale o co chodzi (bo pan przedstawił się tylko
        imieniem i nazwiskiem i pyta o jakie działki mi chodzi, więc wziełam go za
        znajomego znajomego który w tej okolicy mieszka i się orientuje) sama
        zapytałam, czy chodzi o mój mail z tabeli ofert. Pan potwierdził. No to ja na
        to, że jak on nie wie, to ja też w tej chwili nie wiem, i niech mi napisze
        maila to sprawdzę tabelę ofert jeszcze raz. No to pan mi dyktuje maila.
        Tłumaczę, że nie mam jak zapisać i proszę o mail. Nie dostałam do dzisiaj.
        Trzecia agencja:
        Szukałam mieszkania dla Brata. Agencja przysyłała mi różne oferty mailem. Jako
        typ własności każda oferta miała wpisane (dosłownie!!!): "notarialne" (sic!).
        Czwarta agencja:
        Dalej mieszkanie dla Brata. Oglądamy mieszkanie z agentką i właścicielką. Pytam
        właścicielki, czy prowadzi działalność gospodarczą. Agentka zdziwiona po co
        chce to wiedzieć.
        Piąta agencja:
        Dalej mieszkanie dla Brata. Pan z agencji spóźnił się pół godziny bo biedak nie
        sądził że będzie taki korek z Centrum na Bemowo... biedak, pewnie pierwszy raz
        w życiu za kierownicą.

        Brat na razie dał sobie spokój - po takiej dawce wrażeń musi ochłonąć.
        W tej chwili szukam głównie ofert bezpośrednich sprzedaży działek i zastanawiam
        się, czy nie zostać agentem - skoro taka marna konkurencja.
        • Gość: Robert Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 22:43
          Szanowni Państwo,
          W związku z tym, że tak wiele przytoczyliście negatywnych opinii, dotyczących
          Waszych kontaktów z biurami obrotu nieruchomościami, proponuję...PODAJCIE NAZWY
          TYCH BIUR!
          • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 30.08.05, 03:44
            slusznie ale to sie kwalifikuje na osobny wątek - lista nieprofesjonalnych
            posredniokow
        • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 30.08.05, 08:04
          W prawdzie już nie włączam się takie jałowe dyskusje ale tym razem robię
          wyjątek.
          Jak w każdym zawodzie są fachowcy lepsi i gorsi. W tym zawodzie dodatkowo mamy
          jeszcze do czynienia z tzw asystentem pośrednika. Oczywiście pośrednik
          odpowiada za jego pracę , jednak chciałbym wiedzieć czy nie kompetentny był
          pośrednik czy tylko jego pomocnik.
          Sprzeciwiam się również takiej ogólnej krytyce. Jeżeli jesteście nie zadowoleni
          z usługi napiszcie " Pośrednik licencja nr ......... nie raczył odpowiedzieć na
          zapytanie ofertowe ". To przynajmniej będzie logiczne i uczciwe. Taki pośrednik
          może np odpowiedzieć na zarzut. Wówczas poznamy dwie strony medalu. Przecież
          Jak w moim sklepie jest niedouczony sklepikarz to nie znaczy , że wszyscy kupcy
          to matoły.
          Proszę wiec krytykować ale konstruktywnie by z takiej krytyki co wynikało a nie
          było to pisanie dla samego pisania. Chyba ,że ktoś chce zyskać miano nowego
          Maciarewicza.
          Pozdrawiam
          Pośrednik


          forum.gazeta.pl/forum/71,46483,1540824.html?f=30057
          • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 30.08.05, 11:13
            zaczne od konca

            po pierwsze - musisz zmienic link w stopce. Gdy w niego sie klika to pojawia sie
            takst "Nie masz praw do edycji tego forum". Tobie sie on nie pojawia, bo Ty
            najwyrazniej te prawa posiadasz ;)

            ten jest OK: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057

            A po drugie: ja nie chce nikogo bezpodstawnie krytykowac, nie rzucam oskarzen na
            cala branze, ja pytam "Co jest grane????"

            Jak pisalem wyzej do tej pory w zyciu obywalem sie bez posrednikow, bo jedyne
            dwa razy kiedy zmienialismy mieszkanie udalo sie trafic na superatrakcyjne
            oferty od znajomych znajomych. I to kosmiczny przypadek, ze sie udalo i to dwa
            razy z rzedu. Tak wiec jako osoba kompletnie nie znajaca sie na rynku
            nieruchomosci (mam tylko ogolne pojecie ile kosztuje m2 mieszkania w roznych
            miejscach w-wy) czuje sie zawiedziony, ze moje kontakty nie wygladaly do tej
            pory tak jak pewne nawet przecietne standardy "byznesowe" pozwolilyby oczekiwac.
            W zadnym miejscu nie napisalem i nie napisze, ze wszystkie agencje sa beee.
            Dowodem na to jest chocby Panska osoba oraz szanownego forumowacza Roberta.
            Piszecie o licencjach, prawach i obowiazkach z tego wynikajacych, slowem dzieki
            Wam mam duzo wiecej informacji i wieksze szanse na efektywne poruszanie sie
            wsrod tych, powiedzmy "mniej kompetentnych" agencji czy agentow.

            I za to Wam dziekuje
            • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 07.09.05, 14:44
              Dziękuję za informację o linku oraz klika słów pochwały. Generalne chodziło mi,
              by wskazywać złe firmy lub złych pośredników bo tylko to może ich elimonować z
              rynku.

              Pforum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057ozdrawiam
      • lkc Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 31.08.05, 09:37
        Jak to co jest grane?
        Po prostu w tym kraju jest dwóch (no moze trzech) uczciwych i przygotowanych do
        zawodu pośredników w obrocie nieruchomościami. Cała reszta to przypadkowi ludzie
        którzy szukają okazji zarobienia pieniędzy za nic, działając na pograniczu prawa
        i dobrych praktyk a tym samym wystawiając bardzo złe świadectwo tym uczciwym
        reprezentantom zawodu... Nie tylko w Warszawie rynek jest dziki - we Wrocławiu i
        pozostałych miastach też, o czym przeczytać można w co drugim watku na tym
        forum. Może w końcu ktoś z Ministerstwa Infrastruktury (ale to pewnie po
        wyborach) powinien się zainteresować tym co się dzieje na rynku niby przez nich
        regulowanym i jak pracuja agencje przez nich licencjonowane. A co ciekawe - nie
        znalazłam jeszcze tutaj wątku opisującego współpracę z porządną agencją - czyżby
        takowej nie było?
        • pawelm11 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 31.08.05, 10:58
          Wydaje mi sie ze politycznie nic sie nie zdziala.
          Panowie i Panie przeczytalem info o agencjach i choc nie mam licencji korci
          mnie zeby zalozyc agencje nieruchomosci. Ogladajac film o agentach
          nieruchomosci a Londynie; którzy czasami maja jedno zlecenie miesiecznie (a
          bardzo duzo lokali do sprzedaży/wynajęcia) wiedza wszystko....nie tylko uklad
          mieszkania/domu ale także ktore sciany sa dzialowe, gdzie sa gniazdka i kto
          mieszka za sciana. Wszystko jest wymierzone do centymetra i zanim sie pojdzie
          ogladac takie mieszkanie dostaje sie plany mieszkania via email.
          Mysle ze zrobienie profesjonalnej agencji nieruchomosci bylo by trafieniem w 10.
          Ps A na przyklad zgłasza sie klient który znalazł dom widział go z
          zewnatrz...można negocjować cene prowizji z kilku procent do min....zadowolony
          sprzedajacy i klient napedził by kolejnych chcetnych i bylby to złoty biznes
          To troche tak ze w Polsce bylo Społem ktore koślawie zarzadzało sklepami aż
          przyszli krwiopijcy chcacy zarabiac kase w sposob, który jest dla klientow
          akceptowalny.
          P
          • al9 załóż agencję - poważnie 31.08.05, 11:06
            Nie musisz mieć licencji zeby załozyc agencje. Musisz tylko zaqtrudnic
            licencjonowanego pośrednika. Zachęcam! Ja 2 lata ciężko ptracowałem na licencję
            i naprawde duzo sie nauczyłem. Nie bronię żle działających af=gencji - jestem
            pewien,że znikna z rynku. Sam staram sie jak mogę, duzo inwestuję w ludzi i
            technologie, jestem elastyczny i negocjuje prowizje. Rynek jest duzy i rosnie,
            do zawodu wchodzą setki nieskażonych złymi nawykami ludzi - zapraszamy - dołącz
            do nas!
            Pozdrawiam serdecznie
            al - pośrednik licencjonowany
          • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 07.09.05, 15:02
            Tylko że w krajach , których piszesz nikt nie udaje ,że daje zlecenie
            pośrednikowi( tzw umowa otwarta). Tam pośrednik dostaje wyłącznościa działania
            i 6% od ceny

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
        • Gość: mileda ja jestem zadowolona IP: *.Faktor.net / *.teleton.pl 31.08.05, 11:00
          Przesadzasz. Sa setki porządnych agentów. Ja jestem ze Szczecina, w ciągu
          ostatnich 3 lat miałam do czynienia z dwoma agencjami - było super! Moja
          siostra z Katowic sprzedawała mieszkanie i kupowała dom - jest zachwycona.
          Ludzie zadowoleni - po prostu sa zadowoleni i o tym nie piszą. W sumie tych
          watków takich jak ten nie ma zbyt wiele. Widac zresztą, ze kilku pośredników na
          tym forum pomaga ludziom - przeciez bezinteresownie.
          Nie generalizuj więc proszę.
          Mileda
          • lkc Re: ja jestem zadowolona 31.08.05, 11:10
            Witaj, zazdroszczę szczerze szczęścia w doborze agencji. Mnie to nie było dane -
            dlatego z uwagą śledzę takie wątki. Może napisz z kogo jesteście zadowolone -
            podając numery licencji agentów którzy dobrze się spisali.
            • Gość: mileda Re: ja jestem zadowolona IP: *.Faktor.net / *.teleton.pl 31.08.05, 15:16
              W Szczecinie:
              Agencja Posesja
              Faktor Nieruchomości
              nr licencji nie pamiętam

              Całusy
              Majka
              • brutt Re: ja jestem zadowolona 04.09.05, 21:36
                Nieladnie tak polecac samego siebie i udawac osobe trzecia. Twoje IP Cie
                zdradzilo...
        • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 07.09.05, 14:58
          Z tymi trzema to znaczna przesada. Gdyby sytuacja była aż taka tragiczna to juz
          dawno agencje by nie działały. Jest naturą ludzką ,że chętniej krytykujęmy niz
          nagradzamy. Jednak biorąc pod uwagę ilość osób działających w tej branzy i
          ilość przeprowadzanych transakcji , to odsetek reklamacji jest nieznaczny.
          Oczywiście ideałem byłby brak uwag, ale czy to przypadkiem nie jest utopia.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
      • Gość: zuzka Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: 10.40.68.* 31.08.05, 15:16
        A ja mam mieszkane uczucia
        Wprawdzie nie dotyczy to rynku warszawskiego i sprzedaży domu ale wrocławia i
        zakupu mieszkania ale..
        Pierwotnie miało byc tak ze kupuję mieszkanie z rynku wtórnego w okolicy 4
        dzielnic w któych chciałabym mieszkać.
        Podpisałam umowę o pośrednictwo z agencja a dokłaadnie sprawdzonym agentem,
        podałam swój maksymalny budzet i .....zaczęlam ogladać mieszkania na dzien
        dobry drozsze o 15 tys potem o 20 tys itp. Część mieszkan które brałam pod
        uwagę po moim ogladnieciu i wstępnym zainteresowaniu drozały w oczach np o 10-
        15 tys (ogladałm mieszkanie za 160 tys gdzie następnego dnia na internecie to
        samo mieszkanie było juz warte 175 tys- ciekawe kto zmienia ceny?). Agent był w
        porządku ale gdybym nie przegladała w internecie innych ofert to ogladnęlabym
        moze 2-3 mieszkania. Fakt ze szukałam mieszkania w wakacje a wtedy sezon jest
        na ogórki a nie cztery katy ale ...
        Nie ma tego złego zamiast płacic niemałe pieniądze agencji i urzędowi
        skarbowemu kupiłam nowe od developera w miejscu w któym chciałam mieszkać, za
        fajna cenę (udały mi sie negocjacje oj udały) z ogromnym tarasem i miejscem w
        garazu podziemnym i jestem happy !!!!!!
      • jamni Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 04.09.05, 23:27
        Bardzo proszę Was o podanie nazw tych agencji, w których potraktowano was
        poważnie. Na forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057 jest nawet taki
        wątek, ale nie ma w ogóle sensownych odpowiedzi. A Wy piszecie, że zdarzają się
        porządne agencje. Błagam, podzielcie się z nami, które?! Ja, niestety, mam
        identyczne doświadczenia.
      • Gość: wujek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.09.05, 13:27
        To jest przyklad chamstwa i prostactwa jakie panuje w Polsce. Nie widzialem tak
        profesjalnego ignorantctwa i chamstwa nigdzie. Potrwa to jeszcze wieki.
      • typson wiecej szczegolow 06.09.05, 02:33
        zgodnie z tym co pisali tu inni forumowicze okazalo sie, ze umowe podpisywalem z
        kims (agencja?) ale nie z posrednikiem. Najwyrazniej posrednik - dla mnie osoba
        kontaktowa nie ma licencji.

        Obejrzalem dom. Od matki wlascicieli dowiedzialem sie, ze rowniez nie sa
        zadowoleni u uslug agencji. Mialo byc podsylanie klientow a jak to ujela owa
        pani - wystarczy, ze za 6 zlotych dam ogloszenie w wyborczej i tydzien siedze
        przy telefonie. A agencja "przysyla" tych, ktorzy znajda ogloszenie w internecie.

        Wlascicelka musiala przyjechac na miesiac z Londynu - mieszka tam na stałe - by
        zalatwic wszystkie papierowe formalnosci - wypisy wszelakich dokumentow,
        aktualizacje etc. Doweidzialem sie rowniez, ze od sprzedajacych owa agencja
        rowniez pobiera 2,9%. Czyli w sumie niecale 6% za co???? przeciez obie strony
        transakcji musza same zalatwic wszelkie papiery, ewentualne kredyty. Pan
        posrednik o mieszkaniu nic nie wie - wie tylko tyle ile ja dowiedzialem sie w 5
        minut ogladania. Agencja ma chrapke na ponad 20 tys PLN prowizji - ale za co??
        Poza mglistymi informacjami zamieszczonymi w ogloszeniu w niczym mi nie pomogli?
        Rowniez nie pomogli stronie sprzedajacej - bo sami musieli zadbac o
        papierologie. Wiec z jakiej paki żądają ponad 20 tys?
        • zegmarek Re: wiecej szczegolow 07.09.05, 15:12
          Nie będę ustosunkowywał się do zarzutów bo robiłem to juz wielokrotnie. Jeżeli
          chodzi o pytanie za co? Moja odpowiedż - za wskaznie kontrahenta. Przecież
          wysokość wynagrodzenia była znana przed wykonaniem usługi. Wystarczyło jej nie
          zlecać.

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
          • adasha5 Re: wiecej szczegolow 08.06.06, 22:45
            podobają mi się pana wypowiedzi i pana kolegów,życzę miłej pracy i dużo
            zadowolonych klientów . Ale jak trafić na Pana forum pośredników.pzdr
      • pink75 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 08.09.05, 00:01
        Moich przygód ciąg dalszy:
        Agencja pierwsza:
        Ponieważ ta działka jest w dobrej cenie i w okolicy, która bardzo mi się
        podoba, po kolejnym tygodniu czekania na telefon ja zadzwoniłam do agencji,
        było to w piatek. Pan umówił się ze mną na wtorek pod urzędem gminy. Do biura
        mnie nie zapraszał.We wtorek, po 15 min czekania dzwonię na komórkę - co się
        okazuje? Pan zapomniał, że się ze mną umówił! I nie może w tej chwili dojechać,
        może się umówić na jutro. Więc proszę o telegon po 18:00 bo ja jeszcze nie
        wiem, czy się mogę umówić na jutro. Nie zadzwonił. Na następny dzień znowu ja
        dzwonię - osoba, która odebrała mówi że pan Wojtek właśnie rozmawia z drugiego
        telefonu - więc proszę, żeby oddzwonił, jak skończy i podaję nr telefonu
        jeszcze raz. Nie zadzwonił. Po godzinie znowu dzwonię ja: i dowiaduję się, że
        wyszedł, na co ja zdziwiona, że miał oddzwonić, osoba (ta sama co poprzednio),
        zaklina się że przekazała informację.
        Czy tak się zachowuje profesjonalista z renomowanej agencji???
        • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 12.09.05, 17:41
          Jeżeli tak było, to nie mówimy o profesjonaliźmie ale o głupocie. Jeżeli ktoś
          ma szanse sprzedać nieruchomość i dobrowolnie z tej szansy rezygnuje
          to ........ sam nie wiem jak to nazwać.
          Proponuje umieścić go na liście nieslidnych forum pośrednicy

          forum.gazeta.pl/forum/71,46483,1540824.html?f=30057
      • majaodgucia Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 12.09.05, 17:18
        Od roku próbuję sprzedać działkę budowlaną na Śląsku - działka jest naprawdę
        fajna a w pobliżu powstaje nowy zalew wodny - nie wiem co jest grane (może chce
        za dużo ale zawsze można negocjować) ale te najlepsze biura wogóle jakby nie
        starały się o klienta - jak już dzwonią że przyjadą to ich nie ma.Właśnie czekam
        na kobite już 4 godzinę i nic , a telefonu nie odbiera.Ja rozumiem że ktoś mógł
        zrezygnować ale wypadałoby chociaż zadzwonić bo moje plany nie posuwają się na
        wyłącznym czekaniu na panią z agencji.Szlag mnie kutwa trafia!Ale prowizje jak
        już to dostaną kosmiczną - więc co oni tam robią?
      • iwona_chm Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 12.09.05, 18:31
        tez szukalam domu i korzystalam z kilku agencji! ostatecznie zdecydowalismy sie na dom, ktory sama znalazlam, bez posrednikow!!! Ale sposrod wielu mniej lub bardziej "dziwnych" spotkalam jedna agentke, ktora jest sympatyczna i elastyczna!!! jesli potrzebujesz jeszcze normalnego agenta, napisz na priva, przesle namiary!!!
        pozdrawiam i zycze udanych lowow ;)
        • typson napisalem /bt 13.09.05, 10:35

      • majaodgucia Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 14.09.05, 15:15
        Słuchajcie jak już jesteśmy przy tych agencjach to może znacie jakąś dobrą i
        skuteczną na Sląsku - głownie z rejonu zagłębia - narazie wszystkie mnie olewają!
      • Gość: gość Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 08:37
        Właśnie po intensywnych poszukiwaniach internetowych kupiłem dom pod WArszawą -
        i to bez pomocy agencji, mimo że 98% ofert w sewisach internetowych to właśnie
        oferty agencji nieruchomości. Po podaniu kryteriów wyszukiwarka wysypuje ci
        kilkadziesiąt ofert, a po dokładniejszym przyjrzeniu okazuje się, że to tylko
        kilkanaście tych samych nieruchomości oferowanych przez różne agencje.

        Wiele z tych ofert ma zdjęcia. Wybierasz te oferty, które cię interesują,
        drukujesz zdjęcia, pakujesz się z żoną w samochód i objeżdżacie z planem miasta
        całą miejscowość ulica po ulicy. To mozolne, ale dla zaoszczędzenia 30 tys. się
        opłaca (pamiętaj, że sprzedający doliczył swoją część prowizji dla agencji do
        ceny domu, tak więc to kupujący płaci 6%; przy 500 tys. daje to 30 tys prowizji
        agencji).

        W ten sposób udało nam się znaleźć o obejrzeć WSZYSTKIE interesujące nas
        nieruchomości. Mając do ogłoszenia z różnych agencji dot. tej samej
        nieruchomości można poskładać wystarczająco dużo wskazówek, które ułatwią
        odnalezienie.

        Powodzenia!
        • Gość: misiek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.Faktor.net / *.teleton.pl 21.09.05, 16:14
          Własnie dlatego agencje powinny pracować na umowach wyłącznych. Nawet jak
          Klient sam kupi a właściciel sam sprzeda - i tak zapłaci prowizję...
        • Gość: asia Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 16:18
          Tak zgadzam się. Pośrednicy, którzy umieszczają zdjęcia ofert ze zdjęciami to
          idioci. A już umieszczenie zdjęcia domu to już szczyt kretynizmu. Dlatego ja
          działam tylko w systemie wyłączności - wszystkie informacje są dostępne i niech
          ludzie sobie jeżdżą :). Jeden dom mam nawet w ofercie bezpośredniej tzn, że
          sprzedający opłacił prowizję kupującego i w ofercie jest to napisane wielkimi
          literami. Ale ludzie i tak jeżdzą. I tylko właściciel tego domu nie może tego
          zrozumieć :).

          No i bardzo dobrze. Domy się "sprzedają", a ja zarabiam, i nie grożni mi tacy
          konbinatorzy jak tez postu powyżej :).

          W związku z tym ,że jesteśmy krajem oszustów nie ma innego wyjścia.

          pozdarwiam
          • Gość: gość Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 18:54
            > nie grożni mi tacy konbinatorzy jak tez postu powyżej :).
            > W związku z tym ,że jesteśmy krajem oszustów nie ma innego wyjścia.

            Ręce opadają... Jestem "konbinatorem" i oszustem, bo ośmieliłem się znaleźć
            sobie dom na własną rękę, bez udziału "pośredników", z których spora część - nie
            wszyscy zaznaczam - zainteresowani są wyłącznie skasowaniem prowizji po
            najmniejszej linii oporu.

            Skoro branża pośredników jest taka czysta i bidula musi bronić się przed takimi
            jak ja "konbinatorami", to dlaczego po publikacji przeze mnie w interncie
            ogłoszenia o sprzedaży mieszkania z wyraźnym dopiskiem "BEZ POŚREDNIKÓW" przez
            tydzień urywały mi się telefony... od agencji, a inne po prostu bez pytania
            kopiowały moje ogłoszenie do swoich serwisów. Jeden gamoniowaty agent zapomniał
            (?) nawet wyrzucić uwagę "BEZ POŚREDNIKÓW".

            Dlaczego podczas rozmów telefonicznych, jakie przeprowadziłem z agencjami
            szukając domu, prawie żadna nie potrafiła udzielić mi żadnych informacji o
            nieruchomości, jeśli nie liczyć odczytania mi treści ogłoszenia widocznego wszem
            i wobec w internecie.

            Swoją złość i inwektywy proponuję więc zachować dla czarnych owiec w swojej
            branży, a nie dla ludzi, którzy ani myślą płacić "pośrednikowi" 30-40 tys. zł
            prowizji za wstawianie do netu ofert niruchomości, których ów pośrednik nie
            widział na oczy i nie wie nawet, że dom jest od roku sprzedany.
            • Gość: asia Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:38
              Drogi Panie,

              Napisała Pan post, w którym wychwala Pan sposób na oszukanie pośredników. W
              kolejnym poście usprawiedliwia się Pan.

              Ja nazwałam po imieniu to co Pan zrobił i tyle.

              Jednak jest jedno ALE. Co do pseudo posredników ma Pan rację. Jest wiele
              Agencji, w których zatrudnieni pracownicy to ludzie przypadkowi, pracujący po 2-
              3 miesiące i nie mający pojecia o ofertach, które mają w sprzedaży. W
              większości przypadków są to ludzie niekompetentni.

              Jednak jest coraz większa grupa pośredników, która świadczy usługi na wysokim
              poziomie. Ale działają one tylko w systemie wyłączności i tzw. ofert
              bezpośrednich. Oferty takie są sprawdzone pod wzgledem prawnym, opisane,
              sfotografowane. Uczestnikami systemu mls są w większości kilkuosobowe firmy, a
              na jednego pośrednika przypada nie więcej niż 10 do max. 15 ofert.

              Także proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka.

              Pozostaje jeszcze jedna kwestia.
              Skoro tak bardzo nie chciał Pan skorzystać z usług tych niedobrych pośredników,
              to dlaczego czytał Pn ich ogłoszenia ? Trzeba było kupić oferty bezpośrednio i
              tam szukać. Pan natomiast po zdjęciach z agencji jeździł po mieście i jakby nie
              patrzeć wykorzystał Pan pracę jakiś tam agentów. Dlatego jest to oszustwo.

              Jednak proszę się nie przejmować, jest to dosyć powszechne zjawisko :).
              Także wina lezy po obu stronach.
              A rozwiązaniem tego wszystkiego jest mls ).
            • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 22.09.05, 16:09
              Myślę ,że nie wiele potrafisz zrozumieć. Jednak opisany przez ciebie sposób
              jest niczym innym jak kradzieżą. Ale ty i tak tego nie rozumiesz.
              Marek Obtułowicz Pośrednik
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
              • Gość: gość Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 17:22
                > Myślę ,że nie wiele potrafisz zrozumieć. Jednak opisany przez ciebie sposób
                > jest niczym innym jak kradzieżą. Ale ty i tak tego nie rozumiesz.

                Oszczędź mi proszę twojego mentorskiego tonu. Arogancji pośredników mam już dość
                i bez tego.

                Wiem, że są uczciwi pośrednicy. Z dwoma miałem przyjemność współpracować i będę
                ich polecał znajomym. Ale do pasji doprowadzają mnie nieroby, których
                działalność polega głównie na zasypywaniu ogólnie dostępnych serwisów
                internetowych ofertami-śmieciami: niesprawdzonymi, często nieaktualnymi i nieraz
                kopiowanymi (jak moje mieszkanie) bez zgody sprzedającego.

                Poszukiwanie domu w internecie (zacząłem bez uprzedzeń. Po pewnym czasie
                zorientowałem się, że większość z tych agencji ma ten sam zestaw domów i żadna z
                nich nie ma zielonego pojęcia o sprzedawanych przez siebie nieruchomościach.

                Agenci-forumowicze strasznie się zbulwersowali, że oto ośmieliłem się znaleźć
                sobie dom sam na podstawie opublikowanego zdjęcia. Nazywajcie to sobie
                kradzieżą, jak wam ma to poprawić samopoczucie. Dla mnie złodziejstwem jest
                pobieranie 6-procentowej prowizji (6% bo sprzedający wlicza swoją prowizję w
                cenę) za tej jakości "usługę".

                Szkoda, że z taką energią bronicie czarnych owiec w swojej branży (każda branża
                je ma), zamiast je piętnować. A może bronicie, bo takie praktyki nie są obce i
                wam...?

                A właściwie po co ja odpisuję na posty pisane z pozycji świętej krowy?!
                • Gość: tom Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 14:05
                  A właściwie po co wogle piszesz
                • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 23.09.05, 14:16
                  Jednak miałem rację nic nie rozumiesz
                  • typson Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 23.09.05, 22:23
                    widze, ze po raz kolejny masz pretensje, ze klienci w ogole istnieja.
                    Przepraszam za zalozenie tego watku, bo najwyrazniej przeszkadza Ci on w
                    uprawianiu bezkrytycznego samozadowolenia.
                    • Gość: jolka79 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.cns.net.pl 29.09.05, 10:54
                      hej wszystkim, moi rodzice nie kupowali ani nie sprzedawali mieszkania - oboje
                      stracili prace i nie bylo ich stac na placenie czynszu w 60m mieszkaniu tym
                      bardziej ze tak duze nie bylo im juz potrzebne. Zamiane miala usprawnic
                      agencja - i to byl chyba najgorszy koszmar w ich zyciu - nie dosc ze na tym
                      stracili to jeszcze ogrod ktory mieli miec w "nowym" mieszkaniu okazal sie
                      totalna fikcja,pomocy przy załatwianiu formalonsci tez od agencji nie uzyskali
                      eh, szkoda gadac:(
                      • al9 zamiana - tylko na pieniądze! 29.09.05, 17:22
                        Profesjonalna agencja nie zajmuje sie zamianami. Pośrednik ułatwia sprzedaż i
                        pomaga przy kupnie. Większość moich Klientów chce "zamienić" nieruchomość. I
                        zamienia. Na pieniądze. A za pieniądze kupuja to co potrzebują. W moim mieście
                        działa kilku pseudo nielegalanych kryminlistów, którzy się nazywaja agentami -
                        którzy zajmują sie zamianami. Nigdy nie słyszeli o licencjach, ubezpieczeniu,
                        kodeksie etyki, ustawach.....
                        Robią tylko szkody.
                        Pozdrawiam
                        al
        • Gość: poszukujacy Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 04:03
          Rozsądnie Pan postąpił.

          Przynajmniej w Warszawie pośrednicy uważaja, że samo podanie telefonu
          drugiej stronie transakcji upoważnia już ich do żądania 6-7% prowizji
          (bo przecież kupujący płaci też prowizję sprzedającego). Za takie
          pieniądze wydawałoby się, że można oczekiwać profesjonalnej obsługi.
          Niestety pośrednicy tego nie rozumieją. Dopiero większa liczba transakcji
          na rynku bez ich udziału może zmienić ich podejście do klienta.

          Moje osobiste doświadcznia potwierdzają niestety to o czym pisali już inni.
          6 lat temu kupowałem mieszkanie (ostatecznie niestety przez agencję),
          teraz znowu szukam większego. Mam wrażenie, że nic się nie zmieniło.
          Miałem do czynienia z wieloma agencjami i obawiam się, że nie trafiłem
          na żadną, którą mógłbym polecić. Notoryczne jest marnowanie czasu klienta,
          nie oddzwanianie, brak reakcji na emaile, nieznajomość podstawowych
          szczegółów przedstawianej oferty, oferowanie mieszkań, które nijak się
          mają do oczekiwań drugiej strony. Jednym słowem kompletna amatorszczyzna,
          byle dzieciak z telefonem i komputerem mógłby to zrobić lepiej i zapewne,
          żeby takie wypadki weliminować wprowadzono wymóg licencji dla pośredników.

          Co do pośredników, którzy na tym forum tak się oburzają na słowa krytyki
          to chciałbym zapytać jak wygladają umowy pośrednictwa, które przedstawiają
          swoim klientom do podpisania. Połowa pośredników poproszona o wzór umowy już
          więcej nie chce z mną rozmawiać. Wolą jak klient nie marudzi tylko podpisuje
          co mu każą i płaci haracz. Np. pewna pani z renomowanej agencji na targach
          mieszkaniowych (chwali się, że są na rynku od 16 lat) miała wątpliwości
          czy może mi ją pokazać! Same umowy są często lakoniczne i niekorzystne dla
          klienta. Po stronie pośrednika nie ma żadnych obowiązków. Widziałem tylko
          jedną umowę w której było napisane, że pośrednik sprawdzi stan prawny nieruchomości, ale i to tylko zgodnie ze swoją wiedzą lub jej brakiem.
          Negocjacje umów raczej nie wchodzą w rachubę, chyba z tego wszystkiego
          najłatwiej obniżyć prowizję do ca. 2.5%.

          Podsumowując, nie miałbym nic przeciwko płaceniu za pośrednictwo, gdyby
          było ono wykonywane rzetelnie. Jednak na rynku warszawskim tak nie jest.
          • doswia Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 24.02.06, 20:35
            koszmar koszmar INTER POLMEX na kochanowskiego w krakowie- jeśli chcesz stracić
            czas, kasę i poczucue wartości - świetne. Właścicielka straszy wyglądem i
            metodami z czasów komuny. NIE POLECAM
      • Gość: agencik Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.06, 12:03
        a tak to wygląda z drugiej strony:

        z życia agenta nieruchomości (Warszawa)

        1. dzwoni klient – poszukuje TYLKO 3-pokoje na powiślu, TYLKO w
        kamienicy, absolutnie bez parteru. OK., wysyłam mailem 4 oferty, następnego
        dnia oglądamy wybrane dwie. Po spotkaniu pytam czy szukamy dalej, a może w
        innej dzielnicy, a może w nowym budownictwie. Odpowiedź: ABSOLUTNIE, tylko
        kamienica, tylko Powiśle. OK., za 3 dni dzwonie z nową ofertą. KLIENT:
        wczoraj kupiłem apartament na Ursynowie, na parterze...
        2. dzwoni klientka – szuka kawalerki do 130 000zł, Centrum. Przesyłam
        faksem 8 mieszkań, po pięciu minutach telefon, że chce oglądać wszystkie
        osiem. Umawiam 6 spotkań, bo 2 w między czasie sprzedano. Po obejrzeniu
        ostatniego, Klientka mówi – „a bo wie pan, ja już 1,5 roku szukam tej
        kawalerki, ale albo nic nie ma, albo jak już się na coś zdecyduję, to już
        nieaktualne”....
        3. dzwoni klient – chce zgłosić mieszkanie do sprzedaży, umawiamy się na
        spotkanie (obejrzenie i podpisanie umowy). Podczas mojej wizyty pierwsze
        słowa Klienta – aby tylko wyłączności nie było bo ja już zgłosiłem do 30
        agencji... oczywiście przyjmuję ofertę, ale mając świadomość, że sprzedaż
        tego to loteria, cóż mogę zrobić...
        4. dzwoni klient – chce obejrzeć dom w Komorowie (znalazł w internecie),
        umawiam spotkanie na wieczór. 2 godziny przed wyjazdem dzwonię i potwierdzam
        obie strony. Jadę na miejsce, tam czekam pół godziny, dzwonie do Klienta, a
        ten mi mówi że się rozmyślił w międzyczasie...
        5. dzwoni klient – prosi o zdjęcia mailem, następnie chce obejrzeć dom,
        umawiam spotkanie, jadę na miejsce, a tam już klient siedzi w domu i się
        śmieje, „że jak jestem idiota i wysyłam zdjęcia z adresem to mogę se teraz w
        dupie pogrzebać” (cytat), bo oni się już dogadali i o prowizji niech zapomnę.
        (do transakcji doszło, bo sprzedający też się okazał złodziejem)
        6. przyjaciel zgłasza mi mieszkanie do sprzedaży, klientka chce to
        obejrzeć. umawiam spotkanie, przed prezentacją podpisujemy umowę. klientka
        ogląda, wychodzi i mówi, że jej się nie podoba, ale żebym nie szukał dalej bo
        ona coś znalazła przez inną agencję. wracam do biura, kumpel dzwoni z
        informacją, że klientka wróciła z przyjacielem, który chce to kupić z
        pominięciem agencji ....
        7. umowa przedwstępna – prowizja ustalona pisemnie na 2,7%. po
        podpisaniu proszę o rozliczenie połowy wynagrodzenia (zgodnie z umową) –
        odpowiedź – „możemy maksymalnie zapłacić 1% bo pan się nie napracował, bo
        przecież obejrzeliśmy tylko 3 mieszkania”....

        • Gość: fi Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.04.06, 13:48
          Wiesz co, oprócz tego, że spotkałeś paru nieuczciwych klientów, agnecja powinna być przygotowana na to, nie nie każdy klient kupi za jej pośrednictwem mieszkanie. Klient ma pełne prawo wybrzydzać, chodzić, oglądać, negocjować bo toon zostawi pieniądze. Wielu odzywających się tu pośredników wciąż narzeka, że oni jeżdzą, pokazują a klient i tak pewnie nie kupi. Ale takie są prawa rynku. Wyobraźcie sobie, że idziecie do salonu samochodowego a sprzedawca was olewa bo i tak nie wyglądacie na takich co kupią albo podsuwa wam umowę, że udzieli wyczerpujących informacji o samochodzi jak go kupicie; albo idziecie do sklepu z ciuchami a tam wolno przymierzyć pod warunkiem, że coś kupicie. Handel i pośrednictwo opiera się na ryzyku, nigdy nie wiadomo czy tranzakcja dojdzie do skutku i czy się na niej zarobi.
          • Gość: al9 Klient ma prawo wybrzydzać IP: *.chello.pl 01.04.06, 18:11
            To prawda. I marudzić.. I długo się zastanawiać. I nie kupić też..
            Tylko że ja nie muszę każdego Klienta obsługiwać, prawda? Jeśli Klient nie daje
            mi szansy na sfinalizowanie transakcji (i np lata po mieście z 13 innymi
            agencjami) - to ja takiego Klienta odpuszczam...
            I nikt nie może mi postawić zarzutu, że źle postępuję. Prowadzę firmę na włąsny
            rachunek i na własne ryzyko. I dokonuję selekcji Klientów, którym poświęcam
            cały potencjał mojej agencji. Klient dokonuje selekcji firm i spośród 70 biur w
            moim mieście może wybrać kogo zechce, a ja też dokonuję selekcji i też kłądę
            nacisk na pracę z tymi Klientami, z którymi zechcę. Tak działa wolny rynek.
            Pozdrawiam
            al
      • 12jajek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 20.03.06, 08:49
        interesuję się zakupem działki pod budowę domku gdzieś pod Warszawą. Mamy
        problem dlatego,że agencje nieruchomości nie chcą jeżdzić w teren żebyśmy mogli
        sobie oglądać dużo działek. Raz że ich nie ma dużo w odległości 30-40 km od
        centrum W-wy. 2/ Szkoda wszystkim jeżdzic w teren i tracić czas i benzyne . Bo
        rzeczywiście koszt zakupu takiej działki to 30-40 tys. zł.Ale trafiliśmy na
        jedną świetną agencję BB. Oni nam to kompleksowo zrobili. Ale ile wcześniej się
        namęczyliśmy. rekomenduje innym, www.bbnieruchomosci.pl ,p.
        • Gość: Aldi Je mam jak najgorsze zdanie o tej agencji!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 23:21
          Rozumiem jednak, że jak juz w niej pracujesz to musisz chwalić. Macie pewnie
          jakieś g ówniane działki 40 km od Warszawy i szukasz idioty, który by to kupił.
      • Gość: mdorota11 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.chello.pl 09.06.06, 13:36
        to dorzucę swoje doświadczenia dotyczące kupna domu przez agencje. Znalazłam w
        internecie do kupienia dom za niewielkie pieniądze, jak na dom (co samo w sobie
        jest podejrzane, bo jak wiadomo okazji nie ma). Agencja podała metraż,
        wyposażenie zewnętrzne i wewnętrzne, stan działki. Pojechaliśmy sobie z mężem
        na spacer na podaną w ogłoszeniu ulicę. I znaleźliśmy dom. Garaz owszem był,
        ale bez możliwości wjazdu, bo skarpa (po co taki garaż?), komin rozsypujący
        się, ale zasłonięty papą (nówka sztuka), nowa blachodachówka to nowa papa, dom
        włąsciwie bez okien ...itp. I całe szczęście, że nie umawiałam się z
        pośrednikiem, bo zrobiłabym koszmarną awanturę. Opisywanie kurnika jako willi,
        to tez oszustwo. Jak sprzedaje się kurnik, to trzeba znaleźć nabywcę na kurnik,
        a jak sprzedaje się willę, to szuka się nabywcy na willę.
        A moje doswiadczenie ze sprzedaży mieszkania, to nasz pośrednik, który u
        notariusza, przed podpisaniem aktu notarialnego negocjuje z nami cenę
        mieszkania, bo nie ma szafki na buty. I tu szkopuł, nikt nigdy nie mówił ze
        będzie i nikt nigdy nie pytał, czy będzie.
      • Gość: ewita Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.06, 19:17
        Qrczę, to jakas straszna zenada to co opisał typson. Az tylu mają klientów? Ja
        też przerabiałam coś podobnego-wysyłałam maile z traedera z zapytaniem o ofertę.
        Z warszwaskich biur ani jedno nie raczyło mi odpisać. Szczesliwie odezwało sie
        biuro podwarszawskie i naprawdę złego słowa nie moge powiedzieć. Było bardzo
        profesjonalnie i przy okazji bardzo miło. Nie wiem, moze to dlatego że nie
        Wa-wa? Moze ci ludzie rozumieja na czym polega prowadzenie biznesu. Dzis jest
        dla nich cudnie, ale jutro pojutrze moze już tak nie być, a do agencji, która
        nas olała nie wrócimy. Ba niezadowlony klinet odciagnie ilku następnych.
        Typsonowi zycze namierzenia fajnych nieruchomości bez agencji.
        • Gość: aga Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 13:23
          Mam podobne doświadczenia jak Typson. Wizyty w 4 agencjach (w tym dwie
          największe i bodaj najstarsze w Warszawie), najpierw entuzjazm i obiecanki-
          cacanki, potem (na maila) po 2-3 oferty (nie takie, jak chcieliśmy i wyraźnie
          powiedzieliśmy). W sumie obejrzeliśmy z agentami trzy mieszkania - kompletnie
          nie byli przygotowani na jakiekolwiek pytania i NIC nie wiedzieli o tych
          mieszkaniach. Kiedy poprosiliśmy o inne oferty - milczenie. Brak odpowiedzi na
          maile i brak kontaktu telefonicznego. A szukaliśmy ponadstumetrowego mieszkania
          w nowym budownictwie, więc prowizja byłaby spora... Znaleźliśmy prywatną ofertę
          na oferty.net, zaoszczędziliśmy sporą sumkę i nigdy więcej nie będę szukała
          pomocy u tych leni i nierobów. Stare mieszkanie sprzedam tez bezpośrednio.
          Howgh. No i gdzie mogę obrabiam im dupę. Dziwne, że w dzisiejszych czasach,
          przy taaakim bezrobociu, agenci nieruchomości zlewają klientów. Czyżby się
          łudzili, że bez ich pośrednictwa (czyli podania adresu) ludzie sobie nie
          poradzą?
          • Gość: aga Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 13:25
            Jeszcze ps. do wypowiedzi broniacego agnecje nieruchomości pracownika jednej z
            nich: interesowała nas opcja wyłaczności, ale i tak nie zaoferowano nam nic
            ciekawego. Tak więc nawet to nie skłania was, śmierdzące lenie, do ruszenia
            dupska w interesie klienta.
            • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 12.06.06, 19:47

              Po kulturze wypowiedzi wcale sie nie dziwię ,że nikt nie podjął działań

              www.doradca.gratka,pl
              • aga1000 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 13.06.06, 15:40
                A konkretnie, które wypowiedzi masz na mysli? Domyslam, się ze mimo iż ludzie są
                kompletnie lekceważeni maja być szczęsliwi i bić pokłony, ze mogą w ogóle się
                zwrócić do agencji i np. wysłac do niej maila. A juz za zwrotna odpowiedź będącą
                minimum kultury mają dawać na msze? To agencja drogi Panie ma byc szczytem
                kultury i profesjonalizmu. Klient ma płacic.Powinien wrócić a jeśli nie, to
                powinien agencje polecać. I rzeczywiscie przestaję się dziwic ludziom, którzy na
                agencjach i agentach wieszają psy wszelakie i życze powodzenia kazdemu, kto
                zdecyduje sie otworzyc np. stronę internetową sprzedazy bezposredniej
                nieruchomości. Wtedy moze agencje "profesjonalistów" zaczęłyby sie zachowywać
                jak firmy usługowe, które są DLA klientów a nie odwrotnie.
                Gdybym ja czy inni prowadzący własne firmy obrażała sie na klientów bo spóźniają
                się o zgrozo 7 minut, albo osmielaja napisać maila do firmy i zabierać cenny
                czas to pewnie moglibyśmy szybko zwinąć interes. A jeżli myslimy o tym, zeby
                trwał lata musimy o klientów dbać. Bo żadne Eldorado nie trwa wiecznie.
                • Gość: jaworek Re: do agi 1000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 16:02
                  jestem pewien, że agencje dadzą sobie radę bez twoich rad.
                  a czyjegoś chamstwa i buractwa nikt nie musi znosić, nawet za pieniądze jak
                  sugerujesz, w końcu mamy wolny rynek i tak jak klient wybiera agencję, to
                  agencja ma takie same prawo wyboru klienta.
                  tym bardziej że nieruchomości to specyficzny towar i potrzebne jest wzajemne
                  zaufanie a nie zadufanie i przekonanie że jak mam pieniądze to mogę więcej.
                  pozdrawiam
                  • aga1000 Re: do agi 1000 13.06.06, 20:40
                    Niewatpliwie sobie dadzą radę i w warunkach ogromnego popytu daja sobie radę
                    swietnie. Problem polega na tym, ze to nie moje rady tylko podstawowe zasady
                    prowadzenia biznesu w którym patrzenie tylko na to co bedzie jutro moze byc
                    katastrofalne. Zwróc tylko uwage, ze cos szwankuje na linii zaufanie
                    usługodawca-klient w tej dziedzinie o czym swiadczy ogromna ilość postów nie
                    tylko w tym watku. Oczywiscie masz racje zasada wolnego rynku działa w obie
                    strony, tylko proszę zauwaz, ze opisywane tutaj sytuacje dotyczyły przyjecia
                    zlecenia i totalnego buractwa. A ludzie zwracajac sie do agencji chcą zwyczajnie
                    kupic nieruchomość i liczą na pomoc. sama pracuje z ludźmi i wiem, ze zdarzaja
                    sie klienci od których dla własnego dobra trzeba sie trzymac z daleka-ale jaki
                    to jest procent? Sugerujesz, ze forumowicze to zbiór malkontentów i megalomanów?
                    Nie wiem czy jesteś przedstawicielem agencji ale jesli tak to pamietaj, że ci
                    rzekomi "profesjonalisci" psuja takze opinie Tobie i Twoim kolegom, którzy
                    solidnie podchodzą do tematu. Ja zresztą nie mam powodu żeby traktowac temat
                    osobiście bo ilekroć korzystałam z usług takich firm współpraca zawsze układała
                    sie na 5+.
                    • zegmarek Re: do agi 1000 14.06.06, 15:14

                      Zauważ , że " Ta ogromna ilość postów " to zapewne o,ooooo1% z transkacji
                      wykonywanych przez pośredników.

                      www.doradca.gratka,pl
                      • aga1000 Re: do agi 1000 15.06.06, 22:51
                        Wiem! a pamietasz taka zasadę: zadowlony klient przyciaga 3 nastepnych,
                        niezadowolony odciaga 10?
                        Pozdrawiam
                        PS I zwróć uwage, ze to forum to wbrew pozorom ogroma rzesza uzytkowników. z
                        których wielu czyta, niewielu pisze. A jednak tutaj zagladasz... Serdecznie
                        zycząc wielu zadowolnych klientów
                        Pozdrawiam
                • zegmarek Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 14.06.06, 15:11

                  Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie kultura klienta ma znaczenie. Może
                  dlatego ,że w mojej filozofi życiowej pieniądz to nie wszystko.


                  www.doradca.gratka,pl
                  • aga1000 Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 15.06.06, 22:53
                    a tutaj akurat całkowicie się z Tobą zgadzam! ja miałam na myśli raczej
                    przecietnego klienta- ani "arystokratę" ani totalnego buraka.

                    zegmarek napisał:

                    >
                    > Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie kultura klienta ma znaczenie. Może
                    > dlatego ,że w mojej filozofi życiowej pieniądz to nie wszystko.
                    >
                    >
                    > www.doradca.gratka,pl
      • mimopiwa Re: sprzedawałem mieszkanie 36 m2 ,przez 2 lata/ 13.06.06, 21:26
        W Warszawie . Podnosiłem cenę M-3 bo wszystko drożało ( rok 1997-99 ). Stałe
        wycieczki po mieszkaniu osób z osiedla , babć po spacerze z wnuczkami.
        Sfrustrowani, przyjezdni z Polski dla których wszystko było za drogie.
        Muśleliśmy,że zwariujemy. Nie można było iść spać bo ONi chcieli
        oglądać.Trafiliśmy na dół w nieruchomościach. Gigantyczny cenowo. Póżniej juz
        było łatwiej. Żona zagroziła mi rozwodem jeśli nie zawrę w tygodniu transakcji.
        miałem szczęście,że zaczął się wrześień i przeszła przez osiedle fala sprzedaży
        mieszkań 4-5 w 3 dni. Nie targowałem się bo miałem w kieszeni pożyczone 100 zł
        na chleb. Wszystkie pieniądze wydawaliśmy na budowę domu . To był horror.
        Przeinwestowaliśmy się. Sprzedałem M-3 po dobrej cenie . Pomogła nam agencja
        nieruchomości. I tak wszyscy się targują . A cene dostałem na osiedlu bardzo
        dobrą . Już nie pamiętam. Ale harmonia w rodzinie po tym wydarzeniach nie
        wróciła do normy. Było to bez sensu. Właściwie to w ogóle nie wiem o czym Wy
        piszecie. Trzeba sprzedać i już . Reszta nie ma znaczenia. Kto co i za ile.
        Jest to kompletna bzdura. Trzeba myśleć do przodu. Wtedy musiałem sprzedać . A
        cena była do ogromnej negocjacji . A właściwie bez negocjacji z naszej
        strony.pzdr . Jeśli ktos ma czas to może wszystko. Ale teraz to chyba jest
        najazd ludzi do Warszawy + ułatwienia z kredytami. Zupełnie inna sytuacja?
        • marmurkoweoczy Re: sprzedawałem mieszkanie 36 m2 ,przez 2 lata/ 01.07.06, 22:39
          Chcesz wynająć swój dom / mieszkanie? Wynajmując swój własny dom, chcecie
          Państwo mieć pewność, iż znajdziecie dobrego najemcę i uzyskacie
          satysfakcjonujący czynsz. Nie popełniajcie błędów! Upewnijcie się, że
          zatrudniliście fachowego agenta ds. nieruchomości, który wykona to zadanie
          właściwie i podpisze prawidłową umowę najmu, co pozwoli Wam uniknąć problemów.
          E-Expert pomaga naszym klientom wynajmować domy od ponad dziesięciu lat. Nasze
          specjalistyczne szkolenia i kwalifikacje w zakresie marketingu gwarantują, iż
          Waszą nieruchomość obejrzą odpowiedni najemcy i że uzyskacie satysfakcjonujący
          czynsz. Gdy wystawicie Państwo swój dom do wynajęcia, firma E-Expert może
          zaoferować więcej niż ktokolwiek inny – między innymi: naszą stronę
          internetową, na której nieruchomość jest prezentowana klientom, bazę danych
          prezentującą nieruchomość innym agentom w okolicy, reklamy zarówno w naszej
          gazecie ofertowej i innych gazetach. Oprócz tego oferujemy bezpośrednie reklamy
          drogą pocztową kierowane do ambasad i zagranicznych firm, dzięki którym
          pomagamy naszym klientom znajdować zagranicznych najemców dla proponowanych
          nieruchomości. Należy przy tym zaznaczyć, że E-Expert cieszy się doskonałą
          reputacją wśród zagranicznych firm i ambasad. Jeśli chodzi o wynajęcie Państwa
          domu, możecie być pewien, że E-Expert gwarantuje najszerszy zakres usług i
          największą fachowość. Jeśli chcecie Państwo, by firma E-Expert już dziś
          rozpoczęła pracę w celu wynajęcia Państwa domu lub mieszkania, prosimy
          zadzwonić do najbliższego biura celem uzyskania nieodpłatnej konsultacji: 022
          389 7277 http;//www.e-expert.org
      • adasha Re: Prawo w nieruchomościach? problemy z kupnem 11.07.06, 15:37
        nieruchomości przy udziale pośrednika ?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=41008993&v=2&s=0
      • kanadyjkarz Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? 11.07.06, 15:53
        co jest grane?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=44727516&v=2&s=0
        • Gość: conapolla Re: agencje nieruchomosci - co jest grane???? IP: *.icpnet.pl 14.07.06, 15:13
          Autentyczna rozmowa z pracownikiem agencji:
          ja- zainteresowala mnie oferta domu w.... czy moglabym poznac wiecej szczegolow?
          pan posrednik- prosze poczekac...mijaja 2 minuty...odczytuje mi opis 3 zdaniowy
          z gratki
          ja- w jakim stanie jest dom? czy ma pan zdjecia?
          p.p- dom jak dom, nie mam zdjec
          ja- alez pan malomowny...w takim razie prosze mi chociaz powiedziec w jakiej
          okolicy jest nieruchomosc ( pytam czy centrum czy obrzeza..)
          p.p- (cisza)....no ja nie moge pani powiedziec
          ja- w takim razie moze umowimy sie na obejrzenie nieruchomosci? pytam
          p.p- ozywil sie nieco- no tak, mozemy
          ja- ale zanim sie z panem spotkamy porozmawiajmy o prowizji
          p.p- 3% + vat jak wszedzie
          ja- powszechne jest raczej negocjowanie wielkosci prowizji, przy tak duzych
          kwotach w przypadku kupna domu- wspolpracuje z biurami z prowizja 1- 1,5 %
          p.p- a co pani- chce pani kupic cala kamienice czy domek, ze sie tak pani
          targuje? ( dla informacji Waszej dom byl w cenie 380 000)....poruszony do glebi
          ja- chyba jednak skorzystam z pomocy innej agencji, dziekuje
          p.p- to moga byc problemy
          ja- jak to, czy wobec tego oferta jest na wylacznosc w Panstwa biurze?
          p.p- nie, ale moze miec pani problem z obejrzeniem
          ja- moge tylko wspolczuc Panskiemu klientowi, ktory zlecil panu sprzedaz swojej
          nieruchomosci, poniewaz nie dziala Pan w tym momencie na jego korzysc
          p.p-oburzony prawie rzuca sluchawka
          Mowa o agencji czesto oglaszajacej sie w gratce- w pewnym blizej nieokreslonym
          miescie z Wielkopolski ;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka