Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      agencja nieruchomosci

    IP: 194.29.154.* 20.09.05, 12:02
    czy ktos mogby mi polecic dobra i sprawdzona agencje nieruchomości?
      • jop Re: agencja nieruchomosci 20.09.05, 12:41
        W Warszawie? Krakowie? Nowym Jorku? Górnej Wolcie? Pcimiu Dolny?
        • Gość: grazka Re: agencja nieruchomosci IP: 194.29.154.* 20.09.05, 13:07
          warszawa
          • Gość: dora Re: agencja nieruchomosci IP: *.crowley.pl 22.09.05, 17:08
            I to mnie właśnie najbardziej wkurza w warszafce - jej mieszkańcy uważają że to
            jest jedyne miasto w Polsce. A przynajmniej jedyne w którym można by chcieć
            kupić nieruchomość.
      • Gość: iwona Re: agencja nieruchomosci IP: *.aster.pl 21.09.05, 12:02
        jeśli pytanie jest nadal aktualne proszę o maila na adres iwonachmielewska@aster.pl
        Mam fajną agentkę godną polecenia!
        pozdarwiam
        iwona
        • Gość: Skazany_na_agenta Re: agencja nieruchomosci IP: *.crowley.pl 21.09.05, 18:33
          Nie ma czegos takiego jak dobra agencja nieruchomosci.
          Istnieje natomiast twór zwany agentem lub pośrednikiem i takiego właśnie należy szukać.
          Zdecydowanie najlepiej przez polecenie.
          Agencja to zbiorowisko różnych ludzi - są wśród nich agenci dobrzy i źli i kazdy z nich moze zostac
          Twoim agentem.
          Moja praktyka (sam aktualnie szukam mieszkania przy pomocy wielu agencji)oraz przypadki
          znajomych, którzy korzystali z usług agencji nieruchomości, wykazują niewielki odsetek tzw. Dobrych
          Agentów.
          Można nawet przyjąć, że jest to odsetek mieszczący się w granicach błędu statystycznego.
          Owszem, spotkałem już miłych agentów - takich jest wielu - ale dobrego jeszcze nie udało mi się
          "trafić".
          Tak więc uważaj bardzo przy wyborze osoby która będzie Ci pomagać i doradzać w kwesti wydania
          paruset tysięcy złotych - ufaj osobom wyłącznie z polecenia ale SPRAWDZONYM. Polecenie typu "moja
          dobra koleżanka", "koleżanka mojej koleżanki" nie jest żadnym polec eniem podobnie jak
          przynależność do Krajowej Rady Agencji Pośrednictwa w Handlu Nieruchomościami czy jakoś tak...
          To jest twór podobny do Instytutu Danona, oraz Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego ;-)
          • zegmarek Re: agencja nieruchomosci 22.09.05, 16:15
            Dlaczego skazany na agenta. Przecież z tego co piszesz jesteś jedynym mądrym w
            tym kraju i agent na pewno nie jest ci potrzebny.

            Pośrednik
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
            • Gość: skazany_na_agenta Re: agencja nieruchomosci IP: 212.76.37.* 22.09.05, 23:45
              > Dlaczego skazany na agenta. Przecież z tego co piszesz jesteś jedynym mądrym w
              > tym kraju i agent na pewno nie jest ci potrzebny.

              Mimo zaczepnej odpowiedzi odpowiem spokojnie.
              Skazany na agenta - Moja praca wymaga ode mnie dyspozycyjnosci 24 godziny na dobe. POnadto
              spedzam w pracy od 10 do 16 godzin na dobe przez piec dni w tygodniu a czesto przez siedem.
              W sumie w miesiacu mam wolne trzy, cztery dni.
              Nie jestem w stanie sam sobie szukac mieszkania.
              Jestem skazany na korzystanie z uslug agencji i pozwol, ze bede sie dzielil od czasu do czasu swoimi
              spostrzezeniami i swoja opinia z innymi.
              Jest to moja subiektywna opinia.
              Subiektywna.
              Moja.

              • zegmarek Re: agencja nieruchomosci 23.09.05, 08:25
                Oczywiście ,że masz prawo do odpoczynku. Pośrednik jest właśnie dla tych osób.
                Jednak nie mogę zrozumieć jeżeli ktoś mając do czynienia np z 10 osobami
                zajmującymi się tym zawodem stanowczo stwierdza ,że większość to nieuki. A
                przecież w tym zawodzie obecnie pracuje około 20000 osób wliczając w to tzw
                asystentów czyli osób wykonujących czynności pomocnicze. I bardzo często uwagi
                ich dotyczą. Można by oczywiście poprawiać standard gdyby posty były konkretne.
                Na przykład osoba X pracująca w agencji Y zrobiła tak a tak. Ale to już jest za
                trudne bo czasami może się okazać ,że winna nie zawsze leży po stronie agencji.
                Często słyszę zadzwoniłem do agencji, nikt nie zajął się moją osobą. A ja pytam
                czy ta osoba pofatygowała się do agencji by zapoznać się z pośrednikiem ,
                opisać swój problem uzgodnić z pośrednikiem zakres czynność a w końcu podpisać
                umowę. Na 100 klientów uczyniło tak 5-ciu . Kiedy proponuję klientowi umowę na
                wyłączność to on się nie zgadza, argumentując że 10 agencji to 10-krotnie
                większa szansa na sprzedaż lub kupna. A ja mówię 10 agencji to 10 udawanych
                umów. Klient udaje ,że zleca agent udaje ,że pracuje. A potem post i kto
                winien pośrednik. A przecież ,życie uczy winna rzadko jest po jednej czy po
                drugiej stronie , najczęściej jest pośrodku

                Z poważaniem Pośrednik
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
                • Gość: kto winny? Re: agencja nieruchomosci IP: 195.42.249.* 23.09.05, 08:50
                  > A przecież w tym zawodzie obecnie pracuje około 20000 osób wliczając w to tzw
                  > asystentów czyli osób wykonujących czynności pomocnicze. I bardzo często uwagi
                  > ich dotyczą.
                  Zaraz,zaraz. To kto tu jest odpowiedzialny lub kto bierze odpowiedzialność za
                  swoich podwładnych?! Dla mnie oczywistym jest, że szef/agent z licencją. Co to
                  znaczy,że asystent dał ciała? Ano dla potencjalnego klienta jest to tożsame z
                  tym,jak działa cała agencja.

                  > Często słyszę zadzwoniłem do agencji, nikt nie zajął się moją osobą. A ja >
                  >pytam czy ta osoba pofatygowała się do agencji by zapoznać się z pośrednikiem ,
                  No nie!! To po to jest pośrednik,żeby siedział w agencji i czekał na przybycie
                  klienta? Ja bym od razu podziękował za takie traktowanie mnie i mojego cennego
                  czasu. Skoro ktoś decyduje się na pośrednika,znaczy to,że nie ma czasu na
                  załatwienie swoich spraw samemu,bo zużywa go na inne czynności. Więc po cholerę
                  jeszcze przyjeżdżać do agencji? No chyba,żeby pośrednika
                  sprawdzić-wylegitymować,obejrzeć biuro itp.-ale na to zwykle nie ma czasu i nie
                  o to tu chodzi.
                  • zegmarek Re: agencja nieruchomosci 23.09.05, 14:06
                    Zapene lepiej jest podpisać umowę na masce samochodu z kimś co nawet może nie
                    posiadać firmy. Gratuluję dobrego samopoczucia.
                    • Gość: kto winny? Re: agencja nieruchomosci IP: 195.42.249.* 23.09.05, 15:33
                      Samopoczucie mam dobre. A jeżeli Pańskim zdaniem trzeba mieć super wypasione
                      biuro i najlepiej jeszcze swoje aby być doskonałym agentem ... to gratuluję
                      dobrego humoru. Zdawało mi się,że licencja załatwia sprawę;chyba że agenci
                      wmurowywują ją na stałe w swoje(?) biura? Nie muszę tracić czasu i odwiedzać po
                      kolei wszystkich agentów,którzy łaskawie odpowiedza na mój telefon,czy e-mail.Ja
                      daję zlecenie, ja mam pieniądze a o całą resztę niech się martwi ten,co je
                      przyjmuje.Jezeli dopnie wszystko na ostatni guzik - ma wynagrodzenie,jezeli nie
                      chce się mu ruszyć swojej d...y,to już nie mój problem ... wtedy szukam dalej.
                • Gość: skazany_na_agenta Re: agencja nieruchomosci IP: *.crowley.pl 23.09.05, 13:47
                  Jednak nie mogę zrozumieć jeżeli ktoś mając do czynienia np z 10 osobami
                  > zajmującymi się tym zawodem stanowczo stwierdza ,że większość to nieuki.
                  Po pierwsze nie ma ani slowa o "nieuctwie" po drugie chodzi przede wszystkim o podejscie do klienta.
                  Powaznego klienta, ktory nie ma czasu zajmowac sie rzeczami, na ktorych sie nie zna i na ktore ...nie
                  ma czasu.

                  > przecież w tym zawodzie obecnie pracuje około 20000 osób wliczając w to tzw
                  > asystentów czyli osób wykonujących czynności pomocnicze. I bardzo często uwagi
                  > ich dotyczą.
                  Fakt - probka 10 osob sposrod 20000 nie jest reprezentatywna.
                  Jesli jednak ograniczymy sie do terenu Warszawy to juz zaczyna to wygladac gorzej.
                  Zreszta niewazne - moze to tylko ja mam pecha?
                  Jesli jednak "profesjonalne agencje" dopuszczaja do kontaktow z klientami niesprawdzone osoby
                  to tym samym traca w moim mniemaniu status agencji profesjonalnej.

                  Czy sadzisz, ze ktorakolwiek agencja, do ktorej sie zwrocilem byla zainteresowana tzw. feedback'iem ?
                  Nie. Zadna z agencji ( czy tez z szefow tychze) nie zadzwonila z pytaniem jak mi sie wspolpracuje, czy
                  mam jakies uwagi lub cokolwiek w tym stylu.
                  Na moje (naprawde zyczliwe - bez cienia sarkazmu) uwagi odpowiadali argumentami wprost z
                  poprzednniej epoki. Pytania o plany mieszkan, o zdjecia, o lokalizacje wywoluja zdziwienie:
                  "Pan jest pierwszym ktory o to mieszkanie pyta - jak wiec mialam tam byc?",
                  "A po co panu plany? Nie chce pan sobie obejrzec?"
                  "Przesle panu plan faksem...
                  Nie ma Pan faksu? A po co mi skaner skoro mam faks? To moze niech pan przyjedzie obejrzec u nas w
                  biurze?"
                  Wylacznosci, zapoznania sie z zasadami wspolpracy, nikt mi nie zaproponowal.
                  Wszysztkie rozmowy rozpoczynaly sie: "A czego pan szuka?
                  Umowa? Dam panu jak sie spotkamy na miejscu (podczas pokazywania nieruchomosci)"

                  A wyobrazasz sobie, ze zaden z agentow ktorzy przyszedl obejrzec moje mieszkanie nie mial aparatu !?
                  wiekszoc z nich po raz pierwszy ogladala mieszkanie z klientami! Nawet nie przyszli piec minut
                  wczesniej zeby spojrzec co beda sprzedawac...

                  Inne sytuacje sa opisane w innych watkach, ktore zapewne doskonale znasz.
                  I moge tylko powiedziec ze mialem do czynienia z prawie wszystkimi opisywanymi tam sytuacjami
                  z wyjatkiem spoznien agentow - "moi agenci" byli punktualni.

                  • zegmarek Re: agencja nieruchomosci 23.09.05, 14:14
                    Na pewno masz wiele racji. Jednak nie tylko w zawodzie pośrednika szef nie
                    zawsze wie co wyprawia jego podwładny. Dlatego powtarzam - jesteś niezadowolony
                    poinformuj właściciela agencji. Jeżeli to właściciel jest nie kompetentny zmień
                    agencje. Tylko na boga nie udawajcie ,że dajecie zlecenie 10 agencjom. Jednak
                    agencja i prawo wymagania.
                    • Gość: skazany_na_agenta Re: agencja nieruchomosci IP: *.crowley.pl 23.09.05, 18:57
                      > Jednak nie tylko w zawodzie pośrednika szef nie
                      > zawsze wie co wyprawia jego podwładny.
                      Tyle ze to nie tlumaczy masowego wystepowania negatywnych zjawisk.


                      > Dlatego powtarzam - jesteś niezadowolony
                      > poinformuj właściciela agencji.

                      TO raczej oczywiste - zdecydowanie bardziej preferuje te metode
                      niz pietnowanie na publicznym forum.

                      > Tylko na boga nie udawajcie ,że dajecie zlecenie 10 agencjom. Jednak
                      > agencja i prawo wymagania.
                      Hmmm... chyba cos sie nie udalo ;-)))
                      Jak sprecyzujesz co miales na mysli to sie wypowiem. ;-)

                      Pozdrawiam.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja