Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pierwsze problemy

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 07:49
    Nie myślałem, że ja będę miał problemy na budowie własnego domu. Zdaję sobie
    sprawę, że ludzie często piszą o problemah z wykonawcami itp. Ja mam takie
    akurat szczęście, że dom robi mi bardzo dobry znajomy z dzieciństwa, nie mam
    żadnych problemów, wszystko wychodzi tanio. Przejrzysty układ - no rzec można
    sielanka. Na budowie aż furczy od roboty. Wręcz z dnia na dzień dom odmienia
    swoje oblicze. Nie musze niczego pilnować jadę po południu po pracy i widzę
    ile zostało zrobione codziennie. I powiem szczerze - sąsiedzi budujący się
    obok już mieszkający mówią, że taką ekipę to tylko całować po rękach. I
    wszystko byłoby wspaniale. Ale oczywiście zawsze znajdzie się gnój, który
    będzie się starał człowiekowi napsuć krwi.

    Tym kimś jest poprzedni inwestor, od którego kupiliśmy dom w stanie surowym.
    Otóż kupując dom on nalegał na to, żeby wykonczyć go. Czyli chciał dodatkowo
    zarobić kasę. Jak mi powiedział ile będzie kosztowało wykończenie z jego
    pomocą powiedziałem, że mnie na niego nie stać. Wziąłem swoją ekipę już wyżej
    wymienią.
    I teraz okazało się, że:
    Poprzedni inwestor przyjeżdża na naszą budowę i szuka wciąż zaczepki.
    Aktualnie tematem nr 1 u niego jest odbiór kanalizacji. Wodociągi nie chcą
    odebrać mu kanalizacji. On budował osiedle aktualnie 6 domów. I musiał położyć
    główną kanalizację, która leży pod drogą wewnętrzną osiedla. Wodociągi nie
    chcą mu tego odebrać bo okazało się, że kanalizacja jest źle wykonana. Brakuje
    3 stopniowego spadu, także wszyscy poprzedni kupcy, którzy mieli u niego
    wykonywane przyłącza kanalizacji mają ten sam problem. Mnie ten problem
    ominął, bo przyłącze wykonała mi moja ekipa. Sęk w tym, że on musi im to
    poprawić i np. przyszedł do nas i nas oskarża, że ciężarówki jeżdżące po
    drodze nieutwardzonej gdzie jest kanalizacji uszkodziły ją!!! I ja mam
    naprawić jego spartaczoną robotę. Tak się składa, że nic nie zostało
    uszkodzone. Mało tego, tam jeżdżą także jego ciężkie sprzęty bo on na tym
    osiedlu buduje jeszcze dwa domy. Nie ma w zasadzie problemu, psuje nam
    poprostu humor swoim postępowaniem. Wczoraj wpadł znowu do nas na działkę z
    pretensjami, że zabraniami jego pracownikom chodzić po naszej działce na
    skróty. To już istna paranoja. Nie jestem złośliwym człowiekiem. Cierpliwy też
    jestem. Ale chyba a nawet wydaje mi się, że powinienem jednak postawić tablice
    i zabronić chodzenia po działce chociażby z tego względu, że są tam zrobione
    wykopu pod kabel energetyczny, gaz. Wpadnie jeden z drugim i będę miał kłopot.
    Więc chociaż nikomu niczego nie zabraniałem to chyba jednak to zrobię.
    Inna sprawa, okazało się (wodę on zakładał), że przyłącze wodociągowe jest źle
    wykonane, konieczna jest zmiana licznika i założenie czegoś tam. Koszt 500 zł.
    Do tego okazuje się, że mamy problemy mapami geodezyjnymi. Nie chce nam
    przekazać map, które są wymagane do odbioru domu. Musieliśmy załatwić sobie
    geodetę, który wykona nowe pomiary i odbierze nam całą instalację.

    Nie oczekuję żadnych podpowiedzi, bo tak naprawę szkoda nerwów, wygadałem się
    bo nie potrafię zrozumieć takiego postępowania.

    Nasi sąsiediz też mieli z nimi podobne perypetie. Jakby tego było mało facet
    oskarżył nas (nie oficjalnie) przed sąsiadami, że ukradliśmy mu humus
    (ziemię). Poprostu na taczkach wg. niego przewieźlismy na naszą działkę cały
    jeden samochód humusu. No czysta ironia :)

    pzdr

    Obserwuj wątek
      • Gość: arch.1234 Re: pierwsze problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:13
        Niech się za bardzo Pan nie przejmuje. Szkoda nerwów .

        Jego "argumentacja", że jeżdżące samochody, itd. po drodze ( nawet
        prowizorycznej ) miały wpływ na kanalizację są absurdalne .
        Przy zasypywaniu wszystkich wykopów ( w tym też instalacji, a zwłaszcza pod
        przyszłą drogą ) grunt musi być odpowiednio zagęszczany ( np. mech. ubijany ),
        warstwowo, w warstwach nie większych niż ok. 30 cm, tak, aby nie było później
        żadnego osiadania, itd. . Jest to swego rodzaju elementarz (...).

        Wcale nie musi być Pan "cierpliwy", itd.
        Skoro działka jest Pana własnością nikt ( z pewnymi określ.praw.wyjątk.) nie ma
        prawa na nią wchodzić !
        A tak właściwie ( i nawiasem mówiąc ) to podstawowym obowiazkiem ( !!! )
        kier.bud. jest m.in. dopilnowanie, aby na teren budowy nie miały wstępu osoby
        nieupowżnione !
        = Kierownik budowy może zostać pociągnięty do odpowiedzialności ... i mieć
        kłopoty z tego powodu . Zwłaszcza jeżeli coś się stanie .

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka