szczypior74 smrodek 16.04.03, 17:51 Witam! Jak poradzic sobie z mieszkajaca pietro nizej sasiadka uzywajaca chemicznych zapachów do powietrza wkladanych do kontaktu? Zapach jest nie tylko odczuwalny, gdy sasiadka otwiera drzwi balkonowe lub okna by wywietrzyc swoje zadymione (papierosy) mieszkanie, ale równiez na klatce schodowej - przedostaje sie przez jej nieszczelne drzwi. Moge oddychac normalnym powietrzem tylko przy zamknietych oknach mojego mieszkanka. Ale - jak kazdy - tez potrzebuje otworzyc okno. Rozmawialam juz z ta pania o intensywnosci unoszacych sie woni. Wykazala pelne zrozumienie. Obiecala nawet, ze przeniesie urzadzenie w inne miejsce mieszkania - obecnie zainstalowane jest wlasnie przy drzwiach balkonowych - dodajac, ze ona tego zapachu nie czuje. Skonczylo sie na obiecankach. Nie wiem czy jest sens rozmawiac z nia po raz kolejny. Ale trzeba bedzie, bo nie zamierzam drugi sezon znosic tych smrodków. Prosze o rade jakie skuteczne argumenty zastosowac by usiwadomic jej, ze mi ten zapach przeszkadza. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
sheana Re: smrodek 16.04.03, 21:29 Ago , Twoje zapachy są niczym (sic!) wobec smrodu i mojej bezsilności! Moja sąsiadka , w środku miasta, hoduje kury (5 szt) i nigdy (podkreślam nigdy) nie usuwa nawozu który one tworzą! Nie pomagaja prośby ,grożby i obraza. Na zwroconą uwagę reaguje agresją która wyraża się niszczeniem roślin po mojej stronie wspólnego ogrodzenia. Jestem bezsilna i zrezygnowana! Smród który wydobywa się że sprytnie ukrytego kurnika i ogromne , obrzydliwe muchy dosłownie i w przenośni zatruwają mi zycie. Kocham to miejsce i mój wymarzony dom ale jak taki smrodek może zatruć życie wie tylko ten kto to przeżył.Proponowałam że będę kupować jej wszystkie jajka jakie są jej potrzebne (jest samotna więc co to za ilość) ale twierdzi że te ze sklepu śmierdzą i ona woli "swoje". Litości! Niech mi ktoś pomoże i powie czy wolno jej w granicach miasta hodować kury? Ona twierdzi ze "te kilka kurek zawsze wolno mieć"! Zdecydowałam się na radykalne działanie , łącznie ze skarga do Sanepidu jeśli ta hodowla jest niedozwolona. Zaowocuje to kompletną obrazą ale stawiam wszystko na jedna kartę. Znoszę to 6 lat i moja wytrzymałośc wyczerpała się. A jeśli wolno jej to ja muszę sprzedać dom i wyprowadzić się. P O M O C Y !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadreczony_martyr Re: smrodek IP: *.acn.pl 16.04.03, 21:39 Nie wolno chodować kur w ( jak piszesz ) środku miasta. Zgłoś w zarzadzie dzielnict,strazy miejskiej,policji i sanepidzie. tak samo jak nie mozna chodować gołębi pocztowych - vide: film-serial Alternatywy 4. pozdrawiam, Zadręczony_martyr Odpowiedz Link Zgłoś
szczypior74 Re: smrodek 07.05.03, 15:05 Hej Szczerze wspolczuje Ci towarzystwa sasiadki i jej ukochanego inwentarza. Dla pocieszenia powiem, ze zrobilam drugie grzeczne podejscie do smrodkujacej sasiadki. Chcesz wiedziec co uslyszalam? Ze ona BEDZIE UZYWAC TEGO ZAPACHU! I ZE TO PRZEZE MNIE ODPADL JEJ TYNK NA SUFICIE! BO SKAKALAM NA SKAKANCE! Fakt, skakalam. Dokladnie 2 razy po 15 minut. LAtem zeszlego roku (tynk odpodl w grudniu). Ale moim zdaniem tynk z sufitu od skakania nie powinien, a nawet nie ma prawa odpasc. Dla wyjasnienia dodam, ze waze 54 kg (to chyba nie za duze obciazenia dla sufitu mojej sasiadki?). I co ja ma z nia zrobic? Znowu skakac? Na zlosc? Chyba nie... bo dlaczego mam byc tak...hmm.. glupia jak ona. Jesli masz ochote to przeczytaj co napisalam w odpowiedzi panu z nickiem "zly". Moze Cie to troszke pocieszy. Trzymaj sie mocno. I w nocy podkradnij sie do kurnika i wydus wszystkie kury sasiadki! aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zły Re: a zaje...ta wy się w tych blokowiskach IP: 217.97.136.* 18.04.03, 11:22 Przeczytałem wszystkie posty i od razu zrobiło mi się lepiej. Bo ja te wszystkie opisane historie przerabiałem osobiście. Ponad czterdzieści lat mieszkałem w blokach. Kilkakrotnie zmieniałem i urzadzałem mieszkanie. I zawsze komuś przeszkadzała moja włączona wiertarka. Zalewali mnie, zastawiali samochód, rzucał się na mnie agresywny pies sąsiada a ten na zwróconą mu uwagę też reagował agresją. Prócz tych wszystkich plag należy dodać wscibskiego i upierdliwego ciecia . Wierzcie mi, że z dwojga złego od uciążliwych gorsi są upierdliwi sąsiedzi. Ja byłem już w takim stanie, że mógłbym któregoś z sąsiadów zakatrupić i pewnie bym zrobił to. W końcu przeniosłem się do wolnostojącego domku choć nie było to łatwe. I odetchnąłem, różnica jak między niebem i ziemią. Dom jest stary sypie się ale gdy mam ochotę to o północy bezstresowo włączam udarową wiertarkę. Mieszkam sam ze swoim psem sam sobie jestem cieciem a gdy czytam o problemach hołoty z bloków robi mi się lżej na sercu. He, he, he. Odpowiedz Link Zgłoś
szczypior74 Re: a zaje...ta wy się w tych blokowiskach 07.05.03, 14:51 czesc Szczesliwy Posiadaczu Domku, Wiem jak mieszka sie w domku jednorodzinnym i w bloku. I kazde z tych miejsc ma swoje zalety i wady. Moze w domku jestes swoim wlasnym ciciem i sasiadem... ale Opowiem Ci, tak dla rozweselenia, o pladze jaka nawiedzala nas od poczatku lata do poznej jesieni, gdy jeszcze mieszkalismy w domu. Dom polozony byl w ustronnej spokojnej okolicy. I graniczyl z ogromnym ogrodem- sadem przesympatycznego sasiada. W sadzie roslo okolo 200 jablonek. Rodzily piekne i smaczne owoce (które oczywiscie czasami bez jego wiedzy smakowalismy. Owoce takze opadal i wtedty pojawial sie nasz WRÓG - muszki owocówki. Bylo ich wszedzie pelno. W naszym ogródku i w domu. I nikt nie byl sobie w stanie z nimi poradzic. Po prostu byly. Wlatywaly sobie z gracja do mieszkania swoimi tylko znanymi metodami. Najprzyjemniejsze bylo pewne popoludnie... nasze ulubienice chyba sie "wyroily". Oblepily nam okna wewnatrz domu do tego stopnia, ze zgarnialismy je z szyb gumowa "sciagaczka" do wody. Mysle, ze bez wzgledu na to, czy jestes posiadaczem M czy domu zawsze mozesz miec "klopoty" i nie jestes w stanie sie od nich odizolowac. W kazdym razie zycze Ci jednego, aby Twój blogostan byl trwaly. Pozdrawiam slonecznie i majowo, aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martyr_do kwadratu Re: smrodek IP: *.acn.pl 18.04.03, 20:04 Gość portalu: zły napisał(a): > Za dużo niuchasz. ZA MAŁO NIUCHASZ !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krolik Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 08:44 na chamstwo trzeba dzialac metodami rygorystycznymi,bo prymitywy ktore nie potrafia wspolzyc w grupie trzeba karac skutecznie ,srogo i bez zadnych sentymentow,tak zeby poszlo im w przyslowiowe kosci,nawet w sam szpik kostny.prawo w polsce jest za poblazliwe na nasze schamiale spoleczenstwo,jesli nic skutecznego nie opracujemy to bedziemy kisic sie i bez konca narzekac,bat tylko bat na tych ktorzy,nie potrafia USZANOWAC,drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Udręczony_m Re: !!!króliku !!!! IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 19:23 Gość portalu: krolik napisał(a): > na chamstwo trzeba dzialac metodami rygorystycznymi,bo prymitywy ktore nie > potrafia wspolzyc w grupie trzeba karac skutecznie ,srogo i bez zadnych > sentymentow,tak zeby poszlo im w przyslowiowe kosci,nawet w sam szpik > kostny.prawo w polsce jest za poblazliwe na nasze schamiale spoleczenstwo,jesli > > nic skutecznego nie opracujemy to bedziemy kisic sie i bez konca narzekac,bat > tylko bat na tych ktorzy,nie potrafia USZANOWAC,drugiej osoby. WIESZ,KRÓLIKU, ŻEBY TAK LUDZIE BYLI BARDZIEJ SOLIDARNI I WSPIERAJĄCY SIĘ W SŁUSZNYCH SPRAWACH-BYŁOBY ŁATWIEJ.ALE MY,POLACY,TO TAK KAŻDY SOBIE I POD SIEBIE. CZYŻ NIE JEST TAK ?? POZDR. UDRECZONY_MARTYR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krolik Re: !!!króliku !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 16:45 Gość portalu: Udręczony_m napisał(a): Do solidarnosci ludzi potrzeba swiadomosci obywatelskiej,a wiekszosc nigdy o tyum nie slyszala nie wie co to jest i jak to sie je,do tego potrzeba sztabu inteligenytnych ludzi z roznych srodowisk,wlaczenia w to szkoly,mediow itp. a u nas z tym jest ciezko,zreszta wiekszosc obywateli poczulaby z pewnoscia,ze ich swoboda jest ograniczona ,tera jest "demokracja" jak kwituja to co poniektorzy,wiec ich psy moga srac gzie chca ,moga uzywac do woli w miejscach publicznych slow na k...,h...,p...itp.,nie uzywac slow -dzien dobr ,prosze,dziekuje/to znaczy ze jestes slaby/,wbijania gwozdzi w sciany rano w niedziele,przejezdzania przez trawnik samochodem,bo co to takiego,grilowania na balkonach lub podworkach,obsikiwania klatek-krotko przykladow takiego prymitywu mozna mnozyc,lecz ogolnie nic nie dziala sie w tym kierunku,bo,jestesmy spoleczenstwem prymitywnym i niecywilizowanym,egoistycznym,a wiec glupim-niestety,a szkoda! > Gość portalu: krolik napisał(a): > > > na chamstwo trzeba dzialac metodami rygorystycznymi,bo prymitywy ktore nie > > > potrafia wspolzyc w grupie trzeba karac skutecznie ,srogo i bez zadnych > > sentymentow,tak zeby poszlo im w przyslowiowe kosci,nawet w sam szpik > > kostny.prawo w polsce jest za poblazliwe na nasze schamiale > spoleczenstwo,jesli > > > > nic skutecznego nie opracujemy to bedziemy kisic sie i bez konca narzekac, > bat > > tylko bat na tych ktorzy,nie potrafia USZANOWAC,drugiej osoby. > WIESZ,KRÓLIKU, ŻEBY TAK LUDZIE BYLI BARDZIEJ SOLIDARNI I WSPIERAJĄCY SIĘ W > SŁUSZNYCH SPRAWACH-BYŁOBY ŁATWIEJ.ALE MY,POLACY,TO TAK KAŻDY SOBIE I POD SIEBIE > . > CZYŻ NIE JEST TAK ?? POZDR. UDRECZONY_MARTYR > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek2 Re: !!!króliku !!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 18.04.03, 18:39 Gość portalu: krolik napisał(a): > Gość portalu: Udręczony_m napisał(a): > Do solidarnosci ludzi potrzeba swiadomosci obywatelskiej,a wiekszosc nigdy o > tyum nie slyszala nie wie co to jest i jak to sie je,do tego potrzeba sztabu > inteligenytnych ludzi z roznych srodowisk,wlaczenia w to szkoly,mediow itp. a u > > nas z tym jest ciezko,zreszta wiekszosc obywateli poczulaby z pewnoscia,ze ich > swoboda jest ograniczona ,tera jest "demokracja" jak kwituja to co > poniektorzy,wiec ich psy moga srac gzie chca ,moga uzywac do woli w miejscach > publicznych slow na k...,h...,p...itp.,nie uzywac slow -dzien > dobr ,prosze,dziekuje/to znaczy ze jestes slaby/,wbijania gwozdzi w sciany rano > > w niedziele,przejezdzania przez trawnik samochodem,bo co to takiego,grilowania > na balkonach lub podworkach,obsikiwania klatek-krotko przykladow takiego > prymitywu mozna mnozyc,lecz ogolnie nic nie dziala sie w tym > kierunku,bo,jestesmy spoleczenstwem prymitywnym i > niecywilizowanym,egoistycznym,a wiec glupim-niestety,a szkoda! > > Gość portalu: krolik napisał(a): > > > > > na chamstwo trzeba dzialac metodami rygorystycznymi,bo prymitywy ktor > e nie > > > > > potrafia wspolzyc w grupie trzeba karac skutecznie ,srogo i bez zadny > ch > > > sentymentow,tak zeby poszlo im w przyslowiowe kosci,nawet w sam szpik > > > > kostny.prawo w polsce jest za poblazliwe na nasze schamiale > > spoleczenstwo,jesli > > > > > > nic skutecznego nie opracujemy to bedziemy kisic sie i bez konca narz > ekac, > > bat > > > tylko bat na tych ktorzy,nie potrafia USZANOWAC,drugiej osoby. > > WIESZ,KRÓLIKU, ŻEBY TAK LUDZIE BYLI BARDZIEJ SOLIDARNI I WSPIERAJĄCY SIĘ W > > > SŁUSZNYCH SPRAWACH-BYŁOBY ŁATWIEJ.ALE MY,POLACY,TO TAK KAŻDY SOBIE I POD > SIEBIE > > . > > CZYŻ NIE JEST TAK ?? POZDR. UDRECZONY_MARTYR > > Niestety w wiekszosci prymitywne i chamskie polskie spoleczenstwo , wyzwolone spod jarzma totalitaryzmu , ktoremu wydaje sie ze teraz mozna wszystko ... By to sie zmienilo trzeba wymiany pokolen !!! Coz albo zlikwidujesz swego pseudo- ineligenta z epoki realnego socjalizmu ... , albo sie wyprowadzisz.W miare uplywu czasu blokowiska przeksztalca sie w slumsy , jak wszedzie ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U_martyr Re: !!!KRÓLIKU,króliku !!!! IP: *.acn.pl 18.04.03, 20:16 Jedna pociecha, że już tego niedożyję. Wczoraj byłam na cmentarzu, u mojej niodżałowanej Mamy. To koło Magdalenki, pod W-wą. Dookoła lasek brzozowy. Cisza, spokój.... umrzeć.._ nie być... ---- "reszta jest milczeniem" W.Shakspeare Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: już_mam_spokój Wszystko sie da hehehe IP: *.poczta.onet.pl 01.05.03, 21:46 U mnie było przerypane. Mieszkałem w kamienicy, w której mieszkało od cholery hołoty. Jak tylko zebrałem kase to przeprowadziłem się do bloku. Jednak to był dopiero początek moich problemów. Cała moja klatka i kilka mieszkań były stałą miejscówką dla imprezek i balang. Wiadomo było, że bimberek pędzą pod szóstką a najlepsze dragi dostanie się pod ósemką. Drzwi do paru mieszkań były prawie ciągle otwarte, wystawiali sprzęt na klatke i grało przez noc itp. itd. Najpierw zadzwoniłem na policję. Kiedy przyjechały pały, społeczność imprezowa zablokowała się w bloku i kazała psom spier... Oni na to że była skarga. Po chwili bydlaczki wiedziały, że to ja zadzwoniłem. Pogonili policjmajstrów i ruszyli na mój samochód. Jako że policja właśnie odjechała zrozumiałem, że nie ma szans załatwić tego w ten sposób. Przebolałem stratę auta (wyrwane fotele, rozbite szyby, pożar w środku, petardy powrzucane do silnika) i sięgnąłem po najlepszy środek. Poszedłem do paru "karków" z sąsiednich bloków. Opowiedziałem im o swoich kłopotach. Oni powiedzieli że za patyka (1000zł) wezmą mnie pod ochronę. Ja się zgodziłem i dostałem od nich numer na komórke pod który miałem dzwonić w razie kłopotów. Kiedy zaczeło się następne "party" zadzwoniłem po nich. Usłyszałem "spoko, zaraz to sie skończy". Czekałem 15 minut i już chciałem po nich zadzwonić podjechała pod mój blok jedna a chwilę po tym druga nyska. Wyskoczyło z nich parunastu panów z kijami, pałkami i kastetami. Po półgodzinie imprezowicze leżeli przed budynkiem z rozwalonymi łbami, nosami i połamanymi kończynami. Imprez nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koneser Re: Wszystko sie da hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.03, 12:34 i bardzo dobrze zrobiles Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verte Re: Wszystko sie da hehehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.03, 20:08 Lżej sie robi czytając takie historie:-) jak tu,człowiek widzi,że nie cierpi sam.Pisałem już kiedyś o swoich przejściach z sąsiadami tzn.muzykalną rodzinką i hodowcą gołębi.Teraz napisze zasłyszane. Był sobie gość,miłośnik psów,miał ich 3 sztuki.Kochał je ale jakoś nie chciało mu się z nimi wychodzić na spacery ani nawet spuszczać je do swojego ogródka. Po prostu jak psy skuczały to wypuszczał je na balkon na piętrze.Wtedy psy natychmiast srały i lały.Balkonik miał podłogę pod lekkim kątem i wszystkie te psie wydzieliny spadały na działkę sąsiada.Właścicielowi piesków nie chciało się tego balkonu sprzatać więc jak już było morze gówna,szczyn i chmary much pan brał wiadro z wodą i lał a wszystko oczywiscie spływało na działke sasiada.Pan ten był niereformowalny.Prośby,groźby,interwencje nie pomagały. W końcu biedny sąsiad się wkurwił i postanowił,ze teraz to on mu pokaże,skoro mu gówna nie przeszkadzają to będzie miał.Pożyczył od chłopa ze wsi rozrzutnik do obornika i z tonę nawozu.Podjechał tym pod dom upierdliwego sąsiada i włączył maszynę.Zapaćkał mu świeżym gównem cały dom aż po dach.I o dziwo poskutkowało. Pan zaczął zabierać pieski na spacer i nigdy więcej nie pozwolił załatwiać im się na balkonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piasia Re: Wszystko sie da hehehe IP: diabel:* 08.05.03, 09:21 Dobre!!!! :))))) Ale równocześnie smutne, bo wychodzi na to, że niestety w Polsce obywatel spokojny, praworządny i uczciwy nie ma ŻADNYCH szans w zestawieniu z chamem, prymitywem i bandytą. No bo jakie są podstawy prawne, żeby ukarać kogoś za to, że jego dzieci drą się pod oknami i śmiecą na klatce? Albo za to, że pies obsrywa wycieraczki? Albo za głośne nocne imprezy? W rzadkich przypadkach przyjeżdża policja i "poucza", przy okazji często ujawniając nazwisko "donosiciela". A sąsiad dalej robi swoje, bo dobrze wie, że jest bezkarny. Moja koleżanka mieszkająca w Niemczech była zdumiona, że u nas policja toleruje samochody, w których sprzęt grający dudni tak, ze słychać go w promieniu kilkudziesięciu metrów. W Niemczech tak grający pojazd nie dojechałby do najbliższego skrzyżowania, a kierowca z placzem demontowałby głośniki, żeby darowali mu winę i nie wlepili mandatu. U nas - cóż..... A najbardziej wkur...ce jest to, że nam - lokatorom, którzy chcą odrobiny spokoju we własnych mieszkaniach, rzuca się argumenty: 1. dziecko musi się wykrzyczeć, bo jest tylko dzieckiem 2. pies też jest od tego, żeby szczekać (moje dwa psy jakoś potrafią być cicho) 3. kino domowe i sprzęt HIFI ma się po to, żeby było go słychać 4. palacze mogą palić wszędzie a pretensje o dym to rasizm i dyskryminacja 5. osoby starsze mogą słuchać radia na pełny regulator, bo są głuche, cóż, choroba... I to NAS wzywa się do tolerancji wobec tego wszystkiego. I NAM sugeruje się, żebyśmy wyprowadzili się gdzie indziej, jak nam nie pasuje. A ja uważam, że wszelkich zakłócaczy spokoju powinno się eksmitowac do baraków w specjalnych dzielnicach, gdzie będą mogli robić zawody we wrzaskach, puszczaniu muzyki, sikaniu w windzie itd. Uważają, że mają do tego prawo - ależ proszę bardzo, ale na wydzielonym terenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: got Re: Wszystko sie da hehehe IP: *.pbk.pl / 10.0.99.* 08.05.03, 13:13 Witam Miałem ostatnio podobny przypadek, mieszkając od kilku lat w tym samym miejscu żyło mi się przyjemnie i wesoło, aż do pewnego momentu. Nad moim piętrem wprowadził się gość który codziennie od około 2-3 miesięcy ok. godz. 05:00 do ok. 06:30 chyba gimnastykował się (skakał, tupał, itp...). Myślałem, że kur...cy dostanę. Normalnie wstaję do pracy ok 7:00, a teraz nie spałem od 05:00, nie wiedziałem co mam zrobić: przyklejanie karteczek do drzwi, delikatne rozmowy, później troszeczkę inne rozmowy, nic, zero reakcji. Wtedy wpadłem na pomysł całkiem przypadkowo, mój kumpel mieszkał nad nim i wyjeżdżał w "weekend majowy" nad morze. Opowiedziałem mu całą sprawę (troszkę się uśmiechnął),ale mój plan polegał na tym na czas jego wyjazdu ja na nocki będę chodził do niego. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Teraz ja postanowiłem poćwiczyć. No i zaczęło się. 1,2,3 maja całymi nockami regularnie co 10-15 min "ćwiczyłem".W końcu gość nie wytrzymał, w niedzielę 4 maja przychodzi i co widzi mnie (sąsiada z dołu) szczęka mu opadła z wrażenia. I myślicie, że nie poskutkowało. Pomogło, znowu żyje mi przyjemnie i wesoło. P.s. Ludzie nie dajcie się !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: u_martyr Re: Wszystko sie da hehehe IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 09.05.03, 20:10 Gość portalu: verte napisał(a): > Lżej sie robi czytając takie historie:-) jak tu,człowiek widzi,że nie cierpi > sam.Pisałem już kiedyś o swoich przejściach z sąsiadami tzn.muzykalną rodzinką > i hodowcą gołębi.Teraz napisze zasłyszane. > Był sobie gość,miłośnik psów,miał ich 3 sztuki.Kochał je ale jakoś nie chciało > > maszynę.Zapaćkał mu świeżym gównem cały dom aż po dach.I o dziwo poskutkowało. > Pan zaczął zabierać pieski na spacer i nigdy więcej nie pozwolił załatwiać im > się na balkonie. @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ To niesamowite, że poskutkowało. Czy to naprawdę prawda? czyli trzeba działać " na chama". Z chamem jednak nie można po dobroci i z kulturą. A co, jeżeli ktoś po chamsku po prostu nie potrafi ???? Odpowiedz Link Zgłoś
otto_1 Re: Wszystko sie da hehehe 13.05.03, 19:05 A te tysiąc zł to miesięcznie ? A jesli zalegasz - dzwonią i grzecznie przypominają o terminie płatności ? Pokwitowanie dają ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Czy od 6 do 22 wolno wszystko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.03, 23:15 Dobrze, że piszecie w Gazecie o tym, że można wzywać policję w czasi ciszy nocnej. Ale nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie, czy w dzień można wszytsko? Wydałam straszne pieniądze na mieszkanie "w cichym miejscu". Po awanturach w nocy jest lepiej, ale w dzień słyszę non stop ryk kilku telewizorów lub odtwarzaczy, a moi sąsiedzi (oczywiście tymczasowi lokatorzy - studenci) twierdzą, że w dzień wszytsko im wolno. Jestem bliska rozstroju nerwowego - często muszę w domu pracować, no i jak każdy odpoczywać.. Czy nastało prawo siły i wygrywa ten, kto jest bardziej bezczelny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piasia Re: Czy od 6 do 22 wolno wszystko? IP: diabel:* 12.05.03, 09:53 Gość portalu: xx napisał(a): > Dobrze, że piszecie w Gazecie o tym, że można wzywać policję w czasi ciszy > nocnej. Ale nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie, czy w dzień można wszytsko? > Wydałam straszne pieniądze na mieszkanie "w cichym miejscu". Po awanturach w > nocy jest lepiej, ale w dzień słyszę non stop ryk kilku telewizorów lub > odtwarzaczy, a moi sąsiedzi (oczywiście tymczasowi lokatorzy - studenci) > twierdzą, że w dzień wszytsko im wolno. Jestem bliska rozstroju nerwowego - > często muszę w domu pracować, no i jak każdy odpoczywać.. Czy nastało prawo > siły i wygrywa ten, kto jest bardziej bezczelny? Oczywiście, że nie można wszystkiego! Poszperaj w uchwałach rady miasta na temat spokoju i porządku publicznego - bez słowa sprzeciwu dostaniesz je w urzędzie miasta. Jak trafi się sympatyczny urzędas, to sam pomoże Ci znaleźć. Skseruj sobie akapit o zakłócaniu porządku - bedziesz mieć tzw. Podstawę Prawną. Właśnie brakiem tejże chętnie zasłaniają się stróże porządku, żeby tylko nie interweniować. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: społecznik Re: Czy od 6 do 22 wolno wszystko? IP: *.acn.pl 09.01.04, 12:40 Ja tez mam takich debili co grają cała dobę! Zadzwoniłęm raz drugi na policję o szóstej rano po imprezie dzwonię domofonem i troche skutkuje! A pozatym zakablowałem do spółdzielni i US że mieszkanie jest wynajmowane :) A co flaki wypruwałem żeby je kupić teraz je spłacam i z powodu debila mam się wynosić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Winni są budowlańcy - i media (WYBORCZA też) IP: *.ioz.pwr.wroc.pl 09.05.03, 16:44 Po raz kolejny apeluję do Gazety o zajęcie sie problem hałasu od właściwej strony. Nowe, pieruńsko drogie bloki są budowane nie dla ludzi, a z całkowitym lekceważeniem ich potrzeb (tzn. spełnione są tylko portrzeby chamskich imprezowiczów). Chodzi o to, by upchnąć mieszkania, więc bloki są ładnie polożone, z wierzchu wygladają miło, ale w środku jest ZERO izolacji akustycznej. DLACZEGO NIKT O TYM NIE INFORMUJE? Wszystkim gazetom, w tym mojej dotąd ulubionej Wyborczej, chodzi tylko o wpływy z reklam, a nie o dobro ludzi. Narażają nasze zdrowie psychiczne po to, by zarabiać na reklamach od deweloperów. Gdyby bloki były porządnie budowane, odbywająca się przy umiarkowanej głośności impreza nie przeszkadzałaby nawet osobom bardzo wrażliwym.Dlaczego nie proponuje się opcji - wyciszonych klatek, cichych osiedli - tak jak to jest w krajach zachodnich? Ale to musi wyjść od mediów. a skoro one trzymają z gruba kasą...no cóż, no comment Odpowiedz Link Zgłoś
jacekm22 Re: Winni są budowlańcy - i media (WYBORCZA też) 09.05.03, 18:44 Gość portalu: Dorota napisał(a): > Po raz kolejny apeluję do Gazety o zajęcie sie problem hałasu od właściwej > strony. Nowe, pieruńsko drogie bloki są budowane nie dla ludzi, a z całkowitym > lekceważeniem ich potrzeb (tzn. spełnione są tylko portrzeby chamskich > imprezowiczów). Chodzi o to, by upchnąć mieszkania, więc bloki są ładnie > polożone, z wierzchu wygladają miło, ale w środku jest ZERO izolacji > akustycznej. DLACZEGO NIKT O TYM NIE INFORMUJE? Wszystkim gazetom, w tym mojej > dotąd ulubionej Wyborczej, chodzi tylko o wpływy z reklam, a nie o dobro ludzi. > > Narażają nasze zdrowie psychiczne po to, by zarabiać na reklamach od > deweloperów. Gdyby bloki były porządnie budowane, odbywająca się przy > umiarkowanej głośności impreza nie przeszkadzałaby nawet osobom bardzo > wrażliwym.Dlaczego nie proponuje się opcji - wyciszonych klatek, cichych > osiedli - tak jak to jest w krajach zachodnich? Ale to musi wyjść od mediów. a > skoro one trzymają z gruba kasą...no cóż, no comment Tak masz racje , tylko jest jeden problem - wyciszanie bydynkow sporo kosztuje.A dewloperzy chca zarobic jak najwiecej , jak najmniejszym kosztem .Dopoki nie bedzie presji przyszlych klientow mieszkanie tak wykonczone - to nic sie nie wydarzy w tej materii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Winni są budowlańcy - i media (WYBORCZA też) IP: *.ioz.pwr.wroc.pl 09.05.03, 19:01 Dlatego chodzi mi o opcjonalne wyciszanie czy o specjalene klatki, osiedla. Gdybym w momencie zakupu wiedziała to, co wiem teraz, kupiłabym nawet znacznie mniejsze mieszkanie, ale wygłuszone. Chodzi o informację, nich ludzie wiedzą, co kupuja, i niech moga dokonać wyboru. dorota Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani Zofia Re: Winni są budowlańcy - i media (WYBORCZA też) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.03, 21:35 Gość portalu: Dorota napisał(a): > Dlatego chodzi mi o opcjonalne wyciszanie czy o specjalene klatki, osiedla. > Gdybym w momencie zakupu wiedziała to, co wiem teraz, kupiłabym nawet znacznie > mniejsze mieszkanie, ale wygłuszone. Chodzi o informację, nich ludzie wiedzą, > co kupuja, i niech moga dokonać wyboru. > > dorota problem jest tez taki ze nie mozna niektorych mieszkan dobrze wyciszyc. ja, na szczescie mam cichych sasiadow, ale co z tego jak slysze wszystko z ich lazienki w s z y s t k o. i jak byl remont, to ekipa stwierdzila ze to feler nie do usuniecia. dzwiek sie rozchodzi po suficie i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piasia Re: Winni są budowlańcy - i media (WYBORCZA też) IP: diabel:* 13.05.03, 13:21 no ludzie, nie przesadzajcie, że winni są budowlańcy. Wyciszenie mieszkań, a raczej jego brak to fakt, ale uciążliwość sąsiadów polega nie tylko na hałasie we własnym mieszkaniu. Co z tego, że będę miała mieszkanie wygłuszone jak studio nagrań, i super szczelne okna, skoro te okna muszę otwierać, a pod nimi stoi banda pijanych, grupka palaczy, albo dzieci sprawdzają które głośniej krzyczy. Wyciszenie mojego mieszkania nie zmieni nawyków sąsiada, który "po pijaku" sika na klatce schodowej, a czasem śpi na schodach. Nie sprawi też, że jego synowie i ich koledzy przestaną mazać sprayem wszystkie ściany. Odpowiedz Link Zgłoś
magda761 uciazliwi sasiedzi 13.05.03, 23:39 Czytam sobie watek i stwierdzam, ze jest super :) Fakt, zycie w bloku z sasiadami czasami nie nalezy do najlatwiejszych. Ja na szczescie mam spokojnych sasiadow, nikt mi na glowie nie skacze, nikt nie slucha przesadnie glosnej muzyki itd. ALE... mamy innych sasiadow, ktorych od lat nie mozemy sie pozbyc. KARALUCHY!!! Blok 69 mieszkan. Spoldzielnia robi dezynsekcje co jakis czas, ale tylko na korytarzach i w piwnicach. A w mieszkaniach... chodza prywatnie panowie i proponuja odkaraluszanie, oczywiscie odplatnie. I co z tego, ze my odkaraluszamy, probujemy coraz to nowszych cudow, jak inni sasiedzi nigdy tego nie robia, a karaluszki sobie od nich do nas przychodza. Kiedys byly mrowki faraona. Mrowek juz nie ma, bo moja mama sie ich pozbyla :) Nie bylo to zbyt przyjemne dla niej, ale mrowki zniknely :) A mianowicie chciala wziac prysznic. Odkrecila wode, a z prysznica zamiast wody najpierw wylecialo cale mrowisko :) I tak skonczyla sie epoka mrowek i nadeszla epoka karaluchow. Fuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatannista Re: uciazliwi sasiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.03, 11:24 '....chciala wziac prysznic. Odkrecila wode, a z prysznica zamiast wody najpierw wylecialo cale mrowisko :)...' aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa rany julek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Winni są budowlańcy ale i lokatorzy tez! IP: 213.31.220.* 14.05.03, 11:34 Czyli sa dwa powody halasu: 1. ludzie, ktorzy nie potrafia sie zachowac 2. budowlancy Pierwszy temat jest tu juz dobrze reprezentowany dorzuce wiec komentarz do drugiego. Spotkalem w zwiazku ze swoja praca ostatnio kilkudziesieciu budowlancow z najlepszych firm budowlanych i doszedlem do wniosku, ze ...... to totalni dyletanci jezeli chodzi o akustyke!!! Jest na to jednak rada, ktorej nie zastosowalem u siebie, bo bylo juz za pozno-wejsc na etapie budowy i kazac dac podwojne sciany oraz wyznaczyc tzw. strefe cicha w mieszkaniu i w niej usytulowac sypialnie. Takie proste a jednoczesnie tak skomplikowane dla naszych budowlancow. Jedyna osoba, ktora to rozumiala (i mam nadzieje stosowala) byl obcokrajowiec pracujacy w NCC. Strasznie sie smial z tego, ze budujemy scianki dzialowe z cegly zamiast z plyt gipsowo-kartonowych a nie interesuje nas realny poziom akustyki mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
olunc Re: Czy od 6 do 22 wolno wszystko? 15.05.03, 22:10 Piasia napisala: Gość portalu: xx napisał(a): > Dobrze, że piszecie w Gazecie o tym, że można wzywać policję w czasi ciszy > nocnej. Ale nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie, czy w dzień można wszytsko? > Wydałam straszne pieniądze na mieszkanie "w cichym miejscu". Po awanturach w > nocy jest lepiej, ale w dzień słyszę non stop ryk kilku telewizorów lub > odtwarzaczy, a moi sąsiedzi (oczywiście tymczasowi lokatorzy - studenci) > twierdzą, że w dzień wszytsko im wolno. Jestem bliska rozstroju nerwowego - > często muszę w domu pracować, no i jak każdy odpoczywać.. Czy nastało prawo > siły i wygrywa ten, kto jest bardziej bezczelny? Oczywiście, że nie można wszystkiego! Poszperaj w uchwałach rady miasta na temat spokoju i porządku publicznego - bez słowa sprzeciwu dostaniesz je w urzędzie miasta. Jak trafi się sympatyczny urzędas, to sam pomoże Ci znaleźć. Skseruj sobie akapit o zakłócaniu porządku - bedziesz mieć tzw. Podstawę Prawną. Właśnie brakiem tejże chętnie zasłaniają się stróże porządku, żeby tylko nie interweniować. pzdr Wiecie, to nie samowite, co piszecie. W zeszly piatek w mojej ulubionej szkole naprzeciwko mojego bloku byl bal... Gimnazjalisci konczyli nauke i mieli taka gimnazjalna "studniowke". Byla godz. 18 i CALE osiedle huczalo. Nie wiem ile to bylo decybeli!... To byl huk gorszy od nisko przelatujacego samolotu i basy od ktorych drzaly jezdnie. Moja wspollokatorka, dotychczas bardzo tolerancyjna (z tych, co uwazaja, ze dzieci sie musza pod blokiem wykrzyczec, a pijaki zsikac), zadzwonila po straz i policje. Straz odmowila interwencji (przeciez nie ma ciszy nocnej jeszcze!), a policja tez nie chciala przyjechac, ale nalegala, ze w kk pisze jak wol, ze nie wolno zaklocac spokoju halasem, i ze maja przyjechac. Kazali podac nazwisko i przyjeli zgloszenie. Za 5 minut byli u mnie. Bardzo grzeczni. Powiedzieli, ze nic nie moga zrobic, choc slysza, ze jest za glosno, bo: 1) nie ma ciszy nicnej 2) szkola ma pozwolenie na te impreze do 21, ale ze jak po 21 beda grac, to mam dzwonic. Zapytalam ich zatem, czy to znaczy, ze od 6 do 22 moge puszczac przy otwartych oknach muzyke na full? I powiedzieli, ze TAK! Naprawde tak jest? Napiszcie, ze stroze prawa niedouczenie jednak, pls... PS O 21 przestali grac na szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Winni są budowlańcy - i media (WYBORCZA też) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.03, 23:27 Nie lubię słów "nie przesadzaj" w tym kontekście. Widocznie Tobie tak bardzo sąsiedzi hałasem nie dokuczyli, to moze zrozumieć tylko ktoś, kto w czymś takim żyje. Przed sąsiadami z góry i za ścianą nie ma czego zamknąć - nawet okien. Ja bym wolała się trochę podusić w zamkniętym mieszkaniu, a choc chwilę sie przespać w godzinach 0.00 -2.30. Ty widać tego nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Facelia Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.03, 22:36 Co zrobić gdy sąsiedzi o 3 nad ranem zaczynają grać w tenisa o ścianę ? (słychać odbijania piłki) albo po rurach z ciepłą wodą dochodzącą do kaloryferów zaczyna ściekać jakiś olej, zapach sprawdziłam, lepi się, nie smakowałam. CO ROBIĆ??? Odpowiedz Link Zgłoś
jgacka Re: Uciążliwi sąsiedzi 03.08.03, 18:53 Cóż, może nie sąsiedzi ale... mieszkamy w centrum miasteczka, w bezpośrednim sąsiedztwie Rynku, dwóch kościołów i USC. To, co się dzieje w soboty, szczególnie w "ślubnych" miesiącach, przechodzi jakiekolwiek granice wytrzymałości. Chodzi mianowicie o polską tradycję uzywania klaksonów w orszaku slubnym. U nas słychać je przaktycznie ciągle - od mniej więcej 15 do 18. Trąbią dojeżdzając do kościoła, trabią odjeżdżając. I to nie jest pojedynczy sygnał jedego samochodu. To ciągły dźwięk niekiedy kilkunastu naciśniętych klaksonów. Czasem orszak ślubny okrąża w ten sposób trzykrotnie rynek na przykład. W lecie nie można przebywać w tych godzinach w pokoju od ulicy (zimą jest nieco lepiej - zamknięte okna). Mam pytanie - czy zmieniły się przepisy w zakresie używania sygnałów dźwiękowych w terenie zabudowanym? Bo policja, zapytana o możliwości interwencji stwierdziła, że taka jest tradycja i oni nic nie bedą z tym robić. Ja rozumiem, że dla tych ludzi to wyjątkowy dzień w życiu, ale dla mnie i dla wielu ludzi mieszkających w moich okolicach sobotnie popoludnie jest jedną z nielicznych chwil, gdy mogę nieco odpocząć. J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: 212.87.3.* 05.08.03, 13:37 a mnie denerwuja taksowki czekajace na 'zamawiajacego' pod mojm balokonem z wlaczonym silnikiem. Zadzwonilam do korporacji ale powiedzieli mi ze general-sasiad co te taksowki zamawia lubi miec dobrze sklimatyzowane wnetrze, wiec kierowca czeka z wlaczonym silnikiem az mu sie schlodzi. No coz general zapomnial ze mieszka w bloku a nie na polu. ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nefretete Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 02:22 Czytam wypowiedzi innych udręczonych forumowiczów i już sama nie wiem, co myśleć i czy w ogóle pisać? Poruszałam ten wątek na forum Wrocław, Straż Miejska i innych. Bez odzewu. Mam wszystkie plagi sąsiedzkie jakie opisujecie : nade mną chora umysłowo osoba, która w środku nocy wpada w histerie i dziecko, które nie wychodzi na spacery więc normalne, że musi pobiegać, czasem do 24.00. Obok gitarzysta amator, ale za to ze wzmacniaczem, w nocy nie gra, ale chrapie, a pies szczeka dla towarzystwa. I trzeci, najbardziej interesujący sąsiad - alkoholik. Na przeciwko do niedawna mieszkało w porywach 15 imprezowych studentów. Za oknem z jednej strony tramwaj, z drugiej pociąg. Po prostu uroczo. I wyobraźcie sobie, że z całej gromady już nikt i nic nie jest w stanie wyprowadzi ćmnie z równowagi oprócz ... No właśnie sąsiada alkoholika. Mamy mieszkania obok siebie i dwie wspólne ściany. Kazdego dnia odbywają się libacje, awantury, krzyki i bijatyki. Jesteśmy napadani na klatce (groźby karalne itp. to norma), wyzywani i dręczeni waleniem w drzwi. A za co ? Bo jako spośród 18 innych lokatorów odważyliśmy się wezwać policję. Reszta żyła w strachu 15 lat !!!!!!!!!! I tu rozpoczęła się droga przez mękę, która trwa trzy lata. Szkoda pisać : policja, dzielnicowy, kolegium, administracja (pani prezes to jego koleżanka), straż miejska (zero reakcji), wreszcie gazeta pod tytułem ..., co nie pomogła, a zaszkodziła. Zmobilizowaliśmy sąsiadów i aż 14 osób podpisało pismo (oczywiście zaraz trafiło do sz.p. pijaczka by wiedział, kogo wyzywać), ale przez 3 miesiące nie dostaliśmy odpowiedzi, teraz napisaliśmy do Urzędu Miasta i prezydenta tak pro forma, bo i tak nic pewnie to nie da. Złożyliśmy wniosek o wykup, zapożyczymy się i uciekamy, gdzie pieprz rośnie. Bo mimo kolegium, sprawy w Sądzie Grodzkim, która ma się niedługo odbyć, skierowania sprawy do sądu z art. 190&1kk, pism z podpisami lokatorów, notatek z policji, izby wytrzeźwień i takim oto faktom, że człowiek ów: * niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania * wykracza w sposób uporczywy i rażący przeciwko porządkowi domowemu od lat 17 !!!! * czyni uciążliwym korzystanie z naszego mieszkania * zagraża naszemu życiu * pali na klatce schodowej * dewastuje lokal mieszkalny (twierdzeni, że jest tam remont) * zniszczył skrzynkę Telekomunikacji itd., itp. administracja nie widzi powodu, by zareagować. A dodatkowo dokładamy się ze swoich podatków do renty owego alkoholika (54 lata) i dodatku mieszkaniowego. To tak, jak gdyby sami fundujemy mu kolejne flaszki :-) PARANOJA !!! A człowiek ów śmieje nam się w twarz i rozpowiada, że rentę załatwił (rzekomo niedowidzi), w administracji nic mu nie zrobią (to fakt). My natomiast nie korzystamy zupełnie z jednego pokoju, bo nie jest to możliwe, balkonu nie otwieramy ze względu na fetor i oglądamy się za siebie wchodząc na klatkę i do domu (zdarza mu się wyskoczyć z żelastwem w ręce lub zamachnąć butelką po winie). Taki kraj ... przyzwolenie na chamstwo, protekcję, rozbój w biały dzień i do tego totalna niemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizela Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.big.pl / 195.94.207.* 13.01.04, 16:04 Czytam Wasze opisy uciążliwych sąsiadów i włos się jeży....a ja myślałam, że sąsiadki (stara matka i nie młoda już córka) mieszkające nade mną to wredne typy. A one tylko: - głośno oglądają telewizję (zwłaszcza seriale, których ja oglądać nie muszę, a jestem na bieżąco) - głośno krzyczą przy ścieleniu łóżka, tak około 1-2 w nocy, - remont robiły 6miesięcy (wcale nie jestem pewna, że skończyły) w godzinach 19-24 (ktoś z rodziny im pomagał po godzinach swojej pracy), - psy posiadają- chyba dochodzące, bo raz słychać ratlerka a raz wilczura, - uwielbiają kąpać się około północy i około 6 rano (jeszcze mnie nie zalały, ale mieszkanie ubezpieczyłam)....a dodatek do mieszkania mają na pewno, bo któraś z nich według relacji sąsiadów jest „psychiczna” (ja stawiałabym na alkoholizm). Chyba jestem bardzo tolerancyjna, bo z uciążliwymi sąsiadkami rozmawiałam tylko raz (są głuche). W każdym razie, nikogo nie nasłały na mnie; a żeby się wysypiać stosuję stopery. Pocieszające jest to, że mogłam trafić gorzej, a poza tym nikt nie żyje wiecznie...... Pozdrawiam wszystkich udręczonych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janina Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 15.02.04, 20:15 Muszę przyznać, że trochę mnie pocieszyły Wasze listy. Przynajmniej wiem, że nie jestem sama z moim problemem i, że nie jest on najgorszy... Ja też mam sąsiada, który lubi imprezować do późnych godzin, nie tylko w weekendy (średnio co drugi dzień). Na szczęście, po interwencji policji nie puszcza już głośnej muzyki po 22-ej. Ale przed 22-gą czasami trzęsą się u mnie meble. Niestety po 22-ej słychać nadal wrzaski, przekleństwa i donośny tubalny śmiech. Mam już naprawdę dość. Bardzo lubię swoje mieszkanie, ale myślę, żeby się wyprowadzić stąd jak najszybciej. Jedynym wyjściem jest chyba domek wolnostojący (po tym co tu przeczytałam). Odpowiedz Link Zgłoś
annb wentylacja i panel prysznicowy 12.01.04, 08:08 krótko mieszkam w moim już własnym mieszkaniu...po latach tułaczki po wynajmowanych myślałam że teraz już osiądę w ziemi obiecanej...ech..ale o co mi chodzi... w protokole odbioru stoi jak byk że nie wolno się wpinac do wentylacji zbiorczej ...ale co tam...ktoś widać czytać nie umie...sąsiedzi uprawiają takie sporty ekstremalne jak przypalanie ziemniaków na czas.....i wszystko to wyrzuca wentylacja w mojej łazience...lazienka bez okna....wietrzenie oznacza wietrzenie całego mieszkania.... szkoda mówić druga sprawa to panel prysznicowy nie wiem co za ustrojstwo nabyli ale podczas ich kapieli (przewaznie 0;15 do 0;30 ) w całym moim mieszkaniu taki hałas że własnych myśli nie słyszę.... i co wy na to? czy ja mogę coś zrobić? dodam tylko że mam sąsiadów nad, pod i obok i tylko tych jednych obok słyszę.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frezja Re:SEKS IP: *.acn.pl 19.02.04, 02:50 Kochani, a co powiecie na to? Kupiliśmy z mężem wymarzone nowe mieszkanko - mnóstwo nerwów (czy w ogóle wybudują), mnóstwo pieniążków - rozumiecie sami. Nie mogliśmy się doczekać kiedy wprowadzimy się. Po wprowadzeniu się zaczęły dochodzić do nas odgłosy uprawiania seksu przez sąsiadów (mieszkają naprzeciwko, ale nasze mieszkania znajdują się na końcu korytarza i są tzw. narożne - nasz pokój sąsiaduje z ich sypialnią, a WC z ich łazienką...) Może opiszę co dokładnie mam na myśli pisząć odgłosy, a więc dzikie wrzaski (na całe gardło), jęki, wycie (panienki) - nie przerywaj; jeszcze; tak mi rób;zrób mi błagam;o jak dobrze itp. Pomijam już sprawę starego, walącego w podłogę łóżka. Pory tych orgii -różnie, początek między 21-24, koniec 1-3(nad ranem). Dodam, że nie jesteśmy "dinozaurami".Grzeczne, ale stanowcze zwrócenie uwagi przez męża skutkowało tym, że on zachowywał się jakby go nie było, natomiast panna pyskowała w znanym stylu "mogą robić co chcą". Mąż przypomniał jej, że cisza obowiązuje od 22, więc panienka stwierdziła, że "do 22 będą robić co będzie im się podobało". I co wy na to, tylko walić w ryj - moim zdaniem. Dodam, że na nasze nieszczęście tylko my interweniowaliśmy - myślałam wtedy, że może reszta sąsiadów jet głucha, a może np. piętro niżej nie słychać. W celu sprawdzenia wysłałam męża piętro niżej (żeby stanął koło drzwi sąsiadów), a także wyżej, jak również wyjście z budynku na zewnątrz - wszędzie było bardzo głośno. Obecnie po kilku miesiącach sąsiedzi robią to trochę ciszej (co nie znaczy, że cicho), ale mimo wszystko cierpnie mi skóra na myśl o przyjeździe rodziny spoza Warszawy i noclegu w naszym mieszkaniu... nie mówiąc o tym, że pies szczeknie za oknem, a ja już myślę, że to znowu oni.Może ktoś z Was miał podobne problemy i wie jak postępować z takimi chamami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 11:24 Jak tak czytam te wypowiedzi to widzę mojego sąsiada z dołu. Tez mu wszystko przeszkadza, że robimy remont (do 22 niestety) ze słuchamy muzyki, ogladamy telewizje, pralka wiruje, odkurzam wszystko. U mnie tez wiele słychać, ale nie zwracam na to uwagi. Ludzie jesteście w swych narzekaniach tak samo upierdliwi jak sąsiedzi na których narzekacie! Wyluzujci trochę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: 213.31.220.* 20.02.04, 16:08 Wlasnie jestem na etapie wyluzowywania sie. I nie jest to zart. Mieszkam z moja dziewczyna w naszym nowym, wypracowanym mieszkanku. Ona spi jak zabita a mnie wszystko przeszkadza. Zanim wszyscy sie wprowadzili dostawalem szalu na wiertarki i parapetowki po 22.00. Teraz to sie raczej skonczylo ale ja ciagle "slysze glosy". Wreszcie jednak odkrylem, ze to ja mam problem. Mnie rodzice wychowali w ciszy. Czeste wycieczki do lasu i generalnie uciekanie z bloku, gdzie wowczas mieszkalismy. Tymczasem moja dziewczyna nie moze zyc bez wlaczonego radia lub TV. Dlugo sie na to zloscilem a wreszcie zauwazylem, ze pomaga to przestac "slyszec glosy". Jesli sasiad robi cos glosno (oczywiscie bez przesady) ja po prostu wlaczam muzyke. Wystarczy, ze bedzie cicho grala a ja przestaje zwracac uwagi na otoczenie. Pomaga! Chcialem sie zatem podzielic z Wami moim rozwiazaniem. Nie sprawdzi sie zawsze ale moze chociaz 20% z Was zacznie sie lzej mieszkac. Pomimo tego nadal podtrzymuje swoje plany: 1. Wyprowadzenia sie docelowo z Warszawy do malego miasteczka do wlasnego domu przy/w lesie. 2. Zanim nastapi pkt.1 wyporwadzic sie do wiekszego mieszkania i wlasciwie je zaprojektowac pod wzgledem halasu: sypialnie umiescic w najcichszym miejscu z dala od wentulacji, rur, lazienki, kuchni i sasiadow, pogrubic wszystkie sciany zewnetrzne i czesc wewnetrznych oraz zrobic dodatkowa wylewke na podlodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T Re: Uciążliwi sąsiedzi IP: *.visp.energis.pl 21.02.04, 19:19 Proponuję zaznajomić się z systemami wewnętrznej renowacji akustycznej: 1. "Rockton" firmy Rockwool - www.rockwool.pl 2. "Optima Sonic" firmy Isover - www.isover.pl Odpowiedz Link Zgłoś
marian.piastowski Re: Uciążliwi sąsiedzi 19.06.20, 23:03 Jak będziesz miał dzieci a tacy ruchają się za ścianą to zmienisz zdanie. Miałem już jednego co ciągle walił konia i oglądał pornole. Kiedy policja wpadła do niego okazał sie że to pedofil. Dostał 5 lat i już nigdy nie pojawił sie w bloku. Koledzy widać zaopiekowali sie nim. Nie odpisuję na post z przed 16stu lat po pewnie już cię z nami nie ma. A le pisze dla ludzie co mają podobne problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
vatka Re: Uciążliwi sąsiedzi 20.08.20, 15:21 miałam jakiś czas imprezowych sąsieadów za ścianą no i cóż powiedzieć, trzeba było jakoś przeboleć, plus z tego taki że jak ja robiłam imprezę nigdy nie było skarg, potem jakoś się dogadaliśy więc też jak mi bardzo przeszkadzali już poźną porą wystarczyło zwrócić grzecznie uwagę, czasem nie ma co iść na noże Odpowiedz Link Zgłoś
leegrand Re: Uciążliwi sąsiedzi 15.11.23, 21:10 Mój wygląda w ten sposób, że od ponad trzech lat przeżywam w swoim mieszkaniu prawdziwą gehennę związaną z hałasami oraz przykrymi zapachami. Mieszkam samotnie w tym budynku (2-klatkowym bloku na ok. 60 mieszkań) od jego wybudowania w 2013 roku i wcześniej, przez 7 lat, nie było tego typu problemów. Hałasy to przede wszystkim uderzenia i stukania, które występują regularnie co noc oraz podczas dnia. W ciągu dnia są głośniejsze. Emitowane są seriami, np. po kilka (1-5) uderzeń, w różnych odstępach czasu i jako takie trudno je zgłosić jako ewidentne hałasowanie np. jak podczas głośnej imprezy. Nie występują też, gdy mam gości. Zapachy - chemii, typu rozpuszczalnika, benzyny, czy farby, a także spalenizny, zgnilizny itp. przedostają się do mieszkania przez wentylację oraz zza okien. Uciążliwości ustają, gdy ktoś mnie odwiedza. Wtedy w otoczeniu panuje idealna cisza. Wręcz taka, z jaką nie spotykałem się w swoich wcześniejszych, normalnych doświadczeniach mieszkalnych. Oczywiście powoduje to, że nie jestem w stanie uzyskać potwierdzenia dla występujących uciążliwości przez świadka - osobę trzecią. Jedyne co mi pozostaje, to nagrywanie hałasów, gdy jestem sam. Załączam kilka próbek dźwiękowych. Niestety, ich jakość nie potrafi oddać pełni zjawiska. Ma to prawdopodobnie związek z trudnościami w nagraniu dźwięku o charakterze impulsowym (nawet jeśli posiada on dużą energię). Dysponuję też odczytami z sonometru, które wskazują poziomy około 60 dB w nocy. Próbowałem podjąć temat z sąsiadami z mieszkań z których pochodzą uciążliwości, ale oni uważają, że wszystko jest normalnie i niczego nie słyszą (o fetory nie pytałem spodziewając się analogicznej odpowiedzi). Przy czym, tak jak napisałem wcześniej, we wszystkich mieszkaniach, z których pochodzą uciążliwości nastąpiła zmiana mieszkańców. Są to obecnie pary w wieku około 30 lat, które przychodzą do tych mieszkań, można odnieść wrażenie - na dyżury. Udało mi się też ustalić, że większość mieszkań w moim pionie zmieniła mieszkańców a nawet właścicieli. Część mieszkań ma tego samego, nowego właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
leegrand Re: Uciążliwi sąsiedzi 15.11.23, 21:12 Mój problem wygląda w ten sposób, że od ponad trzech lat przeżywam w swoim mieszkaniu prawdziwą gehennę związaną z hałasami oraz przykrymi zapachami. Mieszkam samotnie w tym budynku (2-klatkowym bloku na ok. 60 mieszkań) od jego wybudowania w 2013 roku i wcześniej, przez 7 lat, nie było tego typu problemów. Hałasy to przede wszystkim uderzenia i stukania, które występują regularnie co noc oraz podczas dnia. W ciągu dnia są głośniejsze. Emitowane są seriami, np. po kilka (1-5) uderzeń, w różnych odstępach czasu i jako takie trudno je zgłosić jako ewidentne hałasowanie np. jak podczas głośnej imprezy. Nie występują też, gdy mam gości. Zapachy - chemii, typu rozpuszczalnika, benzyny, czy farby, a także spalenizny, zgnilizny itp. przedostają się do mieszkania przez wentylację oraz zza okien. Uciążliwości ustają, gdy ktoś mnie odwiedza. Wtedy w otoczeniu panuje idealna cisza. Wręcz taka, z jaką nie spotykałem się w swoich wcześniejszych, normalnych doświadczeniach mieszkalnych. Oczywiście powoduje to, że nie jestem w stanie uzyskać potwierdzenia dla występujących uciążliwości przez świadka - osobę trzecią. Jedyne co mi pozostaje, to nagrywanie hałasów, gdy jestem sam. Załączam kilka próbek dźwiękowych. Niestety, ich jakość nie potrafi oddać pełni zjawiska. Ma to prawdopodobnie związek z trudnościami w nagraniu dźwięku o charakterze impulsowym (nawet jeśli posiada on dużą energię). Dysponuję też odczytami z sonometru, które wskazują poziomy około 60 dB w nocy. Próbowałem podjąć temat z sąsiadami z mieszkań z których pochodzą uciążliwości, ale oni uważają, że wszystko jest normalnie i niczego nie słyszą (o fetory nie pytałem spodziewając się analogicznej odpowiedzi). Przy czym, tak jak napisałem wcześniej, we wszystkich mieszkaniach, z których pochodzą uciążliwości nastąpiła zmiana mieszkańców. Są to obecnie pary w wieku około 30 lat, które przychodzą do tych mieszkań, można odnieść wrażenie - na dyżury. Udało mi się też ustalić, że większość mieszkań w moim pionie zmieniła mieszkańców a nawet właścicieli. Część mieszkań ma tego samego, nowego właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
problem_z_sasiadka_pod_nami Re: Uciążliwi sąsiedzi 25.08.25, 15:42 Ja dla odmiany mam problem z sąsiadka, która mieszka pode mną. A mianowicie opowiem od początku, może ktoś z Was miał też taki problem i podpowie co w takiej sytuacji możemy zrobić.. Kupiliśmy mieszkanie jakieś 4 lata temu, słyszeliśmy od kilku osób że mamy specyficzną sąsiadkę z dołu, ale nie braliśmy po prostu tego do głowy. Jesteśmy spokojnym, nie imprezującym małżeństwem, mamy 8 letniego syna, który również nie jest hałaśliwy. Pomyśleliśmy, że to plotki wyssane z palca, albo osoby mieszkające przed nami po prostu hałasowały. Od około roku zaczęły dziać się u Nas po prostu cyrki. Myślałam, że takie rzeczy to tylko w filmach. Sąsiadka z dołu po trzech latach nagle stała się wyczulona na jakiekolwiek dźwięki jakie usłyszy w naszym mieszkaniu. Synek przejdzie głośniej, albo niedajboze przebiegnie to słyszymy głośne uderzanie o sufit. Było chodzenie Męża i kulturalne zwrócenie uwagi, to słyszeliśmy teksty że robimy na złość itp. w tamtym tyg tłukłam schabowe na obiad i owa sąsiadka zaczęła tłuc dla mnie po ścianie w kuchni. Mąż nie wytrzymał i zszedł znowu zapytać kulturalnie czy jest normalna, ale powiedziała że nie będzie z nim rozmawiać i zamknęła drzwi przed nosem. Na dłuższą metę to staje się uciążliwe. Zgłaszaliśmy do spółdzielni, był na chwilę spokój i dalej sytuacja się powtarza. Czujemy się jakbyśmy to mieszkanie wynajmowali od niej, a nie mieli na własność. Machaliśmy na to wszystko ręką, ale mamy dość bo zauważyliśmy że po tych sytuacjach gdy jest walenie sąsiadki to nasz Syn zaczął się bać, przestał wychodzić z domu z dziećmi, jest płaczliwy a ostatnio jak stukała pobiegł do swojego pokoju, zamknął się tam i płakał. To pokazało Nam, że nie możemy tak tego zostawić i czas coś z tym zrobić. Nie pozwolimy żeby ta sytuacja odbila się na zdrowiu naszego dziecka. Czy ktoś z Was był w takiej sytuacji ? Jakie kroki powinniśmy podjąć? Dodam, ze wcześniejsi właściciele wyprowadzili się właśnie przez tą sąsiadkę i toczyła się między Nimi sprawa w sądzie. Sąsiadka tłumaczy się wokół wszystkim, ze jest chora. Dla mnie to żadne tłumaczenie, bo chory człowiek powinien się leczyć a nie uprzykrzać życie innym. Odpowiedz Link Zgłoś