Gość: Zamęczony_martyr
IP: *.acn.pl
16.04.03, 14:36
Bardzo proszę wszystkich o pomysł/radę jak postąpić w niżej opisanej sytuacji:
Rokrocznie,gdy tylko noce nie są zbyt zimne ( np.8-10 stopni plus )najbliżej
mieszkający sąsiad zaczyna spać na loggi. Loggie dzielą symboliczne ścianki.
Pan ten sypia w loggi noc w noc, przez cały sezon ciepły; np. zaczyna się to
ca od początku maja i trwa "do oporu" np do poł. września, jeżeli tylko nie
ma przymrozków. Deszcz i t.p.zjawiska przyrodnicze nie zmieniają tej praktyki.
CHRAPIE TAK POTWORNIE, ze trudno uwierzyć, że człowiek może wydawać takie
dźwięki i po jednej nocy nie zamęczy się na śmierć. Któryś kolejny rok
cierpię z tego powodu. Nie ma mowy o otwieraniu okien na noc.Zresztą słychać
także przez zamknięte. Osobnik ten b.wcześnie zaczyna sen, np. często śpi już
od godz.21 i tak do 7 rano a często dłużej. Walenie kijem od szczotki w tę
ściankę działową loggi pomaga na 2,3 minuty, następnie rozdzierający ryk jest
kontynuowany.CHRAPIĄCY osobnik jest typem niezwykle butnym i opryskliwym. Nie
ma sensu prosić go o wprowadzenie się do wnętrza lokalu. Może to kogoś zdziwi;
ale jest to człowiek wykształcony a nawet,jak wieść niesie,członek PAN/Polska
Akademia Nauk/.Kiedyś,w zeszłym roku,został polany około godz.1-szej w nocy
przez wykończoną sąsiadkę mieszkającą nad CHRAPACZEM. Otrząsnął się i spał
dalej- wydając ten rozdzierający, cykliczny ryk. Państwa rada mósi być
odkrywcza, bo banalne porady jak widać z powyżej przytoczonych faktów, nie
sprawdzają się. BARDZO PROSZĘ O KONSTRUKTYWNE PODPOWIEDZI,POMYSŁY.pozdrawiam
wszystkich - MARTYR